wegedzieciak.pl
forum rodzin wegańskich i wegetariańskich

Na słodko - potrójnie jabłkowe ciasto

ifinoe - 2011-09-10, 11:17
Temat postu: potrójnie jabłkowe ciasto
przyśniło mi się dziś ciasto z jabłkami ;) na szczęście w domu znalazło się kilka antonówek, tak więc na drugie śniadanie powstało ciasto bardzo jabłkowe z migdałową posypką

Ciasto:

suche składniki:

2 szklanki mąki (u mnie 1 pszennej razowej i 1 orkiszowej chlebowej)
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia (używam eko)
1 łyżeczka sody
1 łyżeczka imbiru
szczypta soli

mokre składniki:

1 szklanka soku jabłkowego
1 łyżka octu jabłkowego
1 słoiczek 125 ml przecieru jabłkowego dla dzieci

2 duże antonówki pokrojone w dużą kostkę

Posypka:

1/4 szklanki migdałów - zmielonych w młynku lub blenderze
1/3 szklanki brązowego cukru
1 łyżeczka cynamonu

Mieszamy osobno mokre i suche składniki, kawałki jabłek obtaczam w suchych, potem dolewam mokrych. Całość wylewamy na blaszkę i posypujemy migdałami z cukrem i cynamonem. Piec w 180 stopniach 35-40 minut.

gosia_w - 2011-09-10, 12:49

Fajny przepis, zapisuję do zrobienia.
margot - 2011-09-10, 20:46

gosia_w napisał/a:
Fajny przepis, zapisuję do zrobienia.

mam takie same plany

Mia - 2011-09-10, 23:00

ja też, brzmi pysznie! dzięki!
Agnieszka - 2011-09-12, 18:34

Przetestuję i będę debiutowac w opcji bez tłuszczu (chyba ciasto powinno miec dopisek niskotłuszczowe)
Pipii - 2011-09-13, 06:52

a dlaczego ono nie ma tłuszczu? Co złego widzisz w tłuszczu?
krop.pa - 2011-09-13, 20:34

ifinoe, czy można pominąć ocet jabłkowy lub czymś zastąpić?
ifinoe - 2011-09-16, 18:37

Pipii napisał/a:
a dlaczego ono nie ma tłuszczu? Co złego widzisz w tłuszczu?



w tłuszczu jako takim - nic złego, wiadomo, że trochę tłuszczu jest niezbędne w diecie, a nawet nie do uniknięcia - w końcu zarówno sałata, jak i truskawki go zawierają, ale te niezbędne dla człowieka ilości są na tyle małe, że można je zaspokoić bez spożywania olejów i te własnie wyeliminowałam z diety, jako że każdy olej, nawet ten zimnotłoczony i nierafinowany jest produktem rafinowanym w porównaniu z produktem wyjściowym - pestką, orzechem...

używam siemienia lnianego, pestek, orzechów, oliwek - w ilościach nie przekraczających średnio 1-2 łyżek dziennie

nauczyłam się przygotowywać potrawy bez oleju, i bardzo mi z tym dobrze - tzn. schudłam bez wyrzeczeń, hormony się normalizują...i włosy mi się wreszcie mniej przetłuszczają ;)

[ Dodano: 2011-09-16, 19:39 ]
krop.pa napisał/a:
ifinoe, czy można pominąć ocet jabłkowy lub czymś zastąpić?


możesz go zastąpić sokiem z cytryny albo pominąć również sodę i dodać z pół łyżeczki więcej proszku do pieczenia

Agnieszka - 2011-09-16, 20:12

ifione: mnie zaciekawiła rozmowa o tłuszczach podczas ostatniego spotkania. Zapewne nie zrezygnuję (walory smakowe). Ciasto zaintrygowało (bo jak robię wegańskie, z dodatkiem mąki najczęściej stosuję tłuszcz np. olej z pestek winogron) i z pewnością zrobię.
Podawaj przepisy na inne potrawy, ja z przyjemnością zerknę i pewnie przetestuję na rodzinie, znajomych. Jest wiele osób szukających takich chocby ze względu na zdrowotne kwestie.

gosia_w - 2011-09-16, 20:23

ifinoe, a może podzielić się doświadczeniami z gotowania beztłuszczowego? W jaki sposób zastępujesz tłuszcz w różnych potrawach? I podać kilka beztłuszczowych przepisów? Ja w chwili obecnej też raczej nie zrezygnuję całkiem z tłuszczu (ze względu na smak), ale chętnie ograniczę.
Pipii - 2011-09-17, 07:06

przy mojej łuszczycy tłuszcze (olej lniany, olej z wiesiołka, olej z kokosa) jem łyżkami i dopiero wtedy widzę ewidentną poprawę skóry, więc.. ograniczenie tłuszczu nie do końca jest dobre wg mnie ...
gosia_w - 2011-09-17, 07:32

Pippi, dobrze, że Ci pomagają. Ja widzę też poprawę stanu skóry, odkąd używam oleju lnianego, choć nie wiem, czy siemię nie dałoby podobnego efektu (i z oleju lnianego nie zrezygnuję). Ale zastanawiam się też nad zaleceniami Pitchforda, Ornisha, Desmondowej. Oni jednak zalecają ograniczenie spożycia tłuszczu w postaci oleju.

Czy któryś mod mógłby wydzielić temat "dieta bez oleju", poproszę?

ifinoe - 2011-09-17, 09:00

Pippi, niewiele wiem o łuszczycy, jednak generalnie w niektórych przypadkach odpowiednio dobrane kwasy tłuszczowe mogą/ powinny być traktowane jako lekarstwo, a nie pożywienie...

mnie przekonują wyniki badań lekarzy o których wspomina gosia_w, do listy mogę dołożyć jeszcze nazwiska McDougall oraz Fuhrman, zwłaszcza w kontekście chorób serca,miażdżycy, cukrzycy, PCOs

w moim przypadku po rezygnacji z olejów po pierwszym tygodniu miałam wrażenie bardzo suchej, ściągniętej skóry - głównie na dłoniach - jednak po kolejnym tygodniu wszystko się unormowało i teraz jest dużo lepiej niż kiedykolwiek: to co się kiedyś przetłuszczało, przestało, a z kolei części ciała z tendencją do przesuszania są zdecydowanie lepiej nawilżone...tak więc w przypadku mojej skóry widzę wyraźne działanie normalizujące diety niskotłuszczowej

Pipii - 2011-09-17, 17:19

ifinoe napisał/a:
Pippi, niewiele wiem o łuszczycy, jednak generalnie w niektórych przypadkach odpowiednio dobrane kwasy tłuszczowe mogą/ powinny być traktowane jako lekarstwo, a nie pożywienie...

tak, tutaj masz całkowitą rację - te oleje to lekarstwo, w moim przypadku niezbędne. Czy siemię dawałoby takie same rezultaty? Gosiu, nie wiem, nie sądzę - jednak i Ewa Budwig i Gerson polecają olej z siemienia, nie siemię, widocznie coś w tym jest.
Każdy z nas ma inny bagaż, inne geny, inne przypadłości - dla jednych oleje są potrzebne, innym szkodzą. Wiem, iż stosowanie oleju lnianego tzw. Budwigowego jest w stanie uleczyć miażdżycę i cukrzycę, przy wykluczeniu innych tłuszczów z diety i stosowaniu diety wegańskiej. Łuszczyca to choroba, w której ogólnie jest problem z gospodarką lipidową, z wątrobą. Tłuszcze w formie rafinowanej są wtedy lepiej przyswajalne - nie musi organizm już męczyć się z całym ziarnem siemienia. W każdym razie - wiele źródeł podaje (Gerson, dr Budwig m.in), że w przypadku łuszczycy - olej lniany + z wiesiołka jest niezbędny. Wiesiołek też jest świetny w przypadku miażdżycy i cukrzycy, ale można spożywać całe ziarna! Wtedy nie ma rafinacji! Ogólnie - tłuszcz zły nie jest, wcale, jednakże unikać trzeba restrykcyjnych rafinowanych produktów oczyszczonych świństw. Poza tym - olej lniany Budwigowy jest produktem nieoczyszczonym, to po prostu wytłoczone ziarna siemienia bez filtrowania nawet..

Apulejusz - 2011-10-30, 20:09

Pipii moja teściowa cierpi od lat na łuszczycę, zredukowałam jej plamy na skórze do minimum, robiąc dla niej krem z dodatkiem dziegciu, próbowałaś kiedyś tego specyfiku? Gdybyś była zainteresowana mogę podesłać instrukcje na priv.
Pipii - 2011-10-31, 07:24

Apulejusz niedawno dowiedziałam się, iż łuszczycy NIE MA ;-) nie ma takiej choroby w świetle TMCh, to, co się dzieje na mojej skórze to objawy nadmiaru suchości i gorąca w wątrobie. Łuszczyca więc nie istnieje..
Ale dziękuję Ci serdecznie. dziegciu nie używam, bo rakotwórczy.

Apulejusz - 2011-10-31, 12:36

ooo to mnie zaskoczyłaś, nie wiedziałam o tym, że rakotwórczy. Skąd masz takie info?
Pipii - 2011-10-31, 14:09

W 1915 roku Yamagiwa i Ishikawa udowodnili eksperymentalnie właściwości rakotwórcze benzopirenu, obecnego również w dziegciach roślinnych i mineralnych. W latach późniejszych opisano i wykazano doświadczalnie właściwości kancerogenne pochodnych fenantrenu, chryzenu, antracenu, benzoakrydyny, stilbenu, fluoranu, chinoliny, aminonaftalenu. Doskonale wiemy, że opisane składniki występują również w dziegciach mineralnych i roślinnych. Paradoksalnie jednak zamiast wycofać dziegcie mineralne (węglowe) o dużej zawartości szkodliwych składników wycofano z lecznictwa dziegcie pochodzenia drzewnego (roślinnego), które maja tych składników potencjalnie kancerogennych wielokrotnie mniej. Wiadomo jednak, że dziegieć roślinny jest trudniejszy do uzyskania na skalę przemysłową. Tańszy i łatwiejszy (można rzec przy okazji powstaje) jest dziegieć węglowy (maź pogazowa), dlatego też w terapii łuszczycy dominują preparaty zawierające ten składnik.
Apulejusz - 2011-10-31, 14:42

Dzięki Pipii! Trochę mi ulżyło bo użyłam do tego kremu dziegciu drzewnego (kupiłam od pana dziegciarza, wypalającego tę substancję na jarmarku historycznym). Pomógł piernik jeden tylko o skutkach ubocznych nie wiedziałam, zwłaszcza, że w moim piśmie farmaceutycznym najnowsze badania wykazały, że jest bezpieczny i że właśnie nadaje się świetnie jako lek na łuszczycę... ale może go jakoś modyfikują czy cuś...
neon.ka - 2012-03-14, 22:18

Ciasto wyszło pycha, wszystkim smakowało, tylko jak dla mnie za dużo tej posypki na wierzchu - w każdym razie nie w pełni trzymała się ciasta. Następnym razem zmniejszę ilość cukru. :-)
A zamiast przecieru jabłkowego ze słoiczka sama sobie uprażyłam jedno jabłko troszeczkę je dosładzając.
Dzięki za fajny przepis.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group