wegedzieciak.pl
forum rodzin wegańskich i wegetariańskich

Zdrowie dziecka - Szczepienie mamy a karmienie piersią

Cytrynka - 2007-09-12, 17:42
Temat postu: Szczepienie mamy a karmienie piersią
Ludki potrzebuję rady. Prawdopodobnie czekają mnie szczepienia na różne choroby typu gruźlica, świnka (z tego co wiem, nie ma szczepionki pojedynczej, więc możliwe że będą mi chcieli wtrynić potrójną) itp. Czy karmiąc Adasia i będąc z nim i innymi dzieciaczkami blisko mogę je zarazić?
Jakie jest oficjalne zdanie na ten temat? Czy przy karmieniu piersią wg "zwyczajnych" lekarzy jest ryzyko zarażenia dziecka (szczególnie, że Adaś miał szczepienia tylko przy urodzeniu i w 2 miesiącu). Póki co ominęłam drugie dawki szczepień u Adasia.

kamma - 2007-09-12, 18:08

Wydaje mi się, że musisz o to dokładnie wypytać lekarza. Ja się kiedyś szczepiłam na grypę w czasie karmienia piersią, w związku z czym Irmy już nie szczepiłam, bo podobno miała ode mnie dostać przeciwciała. Ale przy takiej ilości szczepień na różne choróbska to lepiej zasięgnąć języka u kilku nawet lekarzy. Być może będzie konieczne odstawienie Adasia na kilka dni. A reszcie dzieci chyba nic nie grozi, tak myślę.
Cytrynka - 2007-09-12, 19:20

Ale jak go odstawie boje się ze potem będzie problem. No i nie chce mu dać mieszanki. Moze się jakoś wymigam.
Ania D. - 2007-09-12, 20:26

Cytrynko, a po co te szczepienia? W Polsce są one tylko w dzieciństwie, zresztą prawdopodobne, że Ty choroby dziecięce przechorowałaś.
Mala_Mi - 2007-09-12, 20:31

Ja w czasie karmienia Jagódki (miała wtedy ok. 1,5 roku) szczepiłam się na różyczkę, bo okazało się, że nie mam przeciwciał, a chcieliśmy się zacząć starać o Kalińcię :-) .
Konsultowałam sie z lekarzem i położną, która jest też międzynarodowym doradcą laktacyjnym - bez zastrzeżeń.

Lily - 2007-09-12, 20:33

No tak, ale różyczka nie jest groźna dla dziecka, a nawet wskazana, podobnie świnka, najgorzej z gruźlicą.
Cytrynka - 2007-09-12, 20:35

Staramy się o pozwolenie na pobyt stały.

Takie sa wymagane: Vaccinations: Required vaccination include mumps, measles, rubella, polio, tetanus, diphtheria toxoids, pertussis, influenza type B, hepatitis B, and any other vaccinations recommended by the Advisory Committee for Immunization Practices (ACIP). Current ACIP recommendations also include the varicella, haemophilius influenzae type B, and pneumococcal vaccines.
Mam swoja Ksiazeczke zdrowia dziecka, moze przynajmniej czesci uda mi sie uniknac.

Lily - 2007-09-12, 20:39

Czytałaś to hxxp://www.melhorn.de/Impfen/indexpolnisch.htm może Cytrynko?
Cytrynka - 2007-09-12, 20:46

Chyba kiedyś widziałam tę stronę, potem nie pamiętałam jej adresu. Z chęcią przeczytam jeszcze raz te informacje.
Co do moich szczepień, są możliwe jakieś odstępstwa no i dużo zależy od nastawienia lekarza. Niestety lekarza mogę wybrać tylko z listy, nie mogę pójść do swojego,
Czy kojarzycie może ile są ważne szczepienia przeciw żółtaczce (seria 3 zastrzyków)?

kamma - 2007-09-13, 11:07

Cytrynka napisał/a:
ile są ważne szczepienia przeciw żółtaczce (seria 3 zastrzyków)?

Kiedyś mówili, że co 5 lat trzeba podawać dawkę przypominającą. Teraz są zdania, że ta potrójna seria jest wystarczająca.

Cytrynka - 2007-09-13, 17:31

Dziękuje za odpowiedź.
Zrobię wszystko, żeby się wyłgać. Jeśli mi się nie uda wybronić przed szczepieniami :evil: to mam dwa wyjścia: wrócić do PL albo się zaszczepić. Mój mąż nie ma nic przeciw żeby go zaszczepili, czy jeśli będzie unikał kontaktu z Adasiem, może go zarazić?
Kiedyś czytałam, że szczepienia podczas karmienia są ok, bo organizm matki produkuje przeciwciała i one ochronią dziecko.

kasienka - 2007-09-13, 17:57

Cytrynko, mnie się wydaje, że nie powinno dzieciom nic grozić...Może warto się dowiedzieć, nie znam się na tym za bardzo, ale czy szczepią szczepionkami żywymi czy inaktywowanymi? Przy tych drugich to już chyba w ogóle nie powinno być niebezpieczeństwa zarażenia...
honey - 2007-09-13, 19:03

przeciew wiesz gdzie bedzie miala te szczepienia...
zadzwon do lekarza i zapytaj czy kobiety karmiace rowniez szczepia ...czy musza byc szczepione itd... przynajmniej bedziesz wiedziala o co chodzi i co cie czeka zanim tam pojdziesz...

kasienka - 2007-09-13, 20:11

honey, tylko ja myslę, że Cytrynka bardziej się obawia tego, że Adaś jest nieszczepiony i że ewentualnie mogłaby go zarazić dlatego :/
pao - 2007-09-13, 20:24

przez mleko na pewno go nie zarazi... to raczej pytanie o to jak sie dany wirus przenosi.
kasienka - 2007-09-13, 20:47

pao napisał/a:
przez mleko na pewno go nie zarazi...

no, ale drogą kropelkową? Tak chyba przenosi się świnka...gruźlica też?

pao - 2007-09-13, 21:08

świnką człowiek sie zarazi przy osłabieniu organizmu. najczęściej świnka towarzyszy jakimś infekcjom, ranom itp. gabi przechodziła świnkę gdy paznokcia miała zdejmowanego. dzieciątko jak sądzę żadnych obrażeń nie ma ;)

a co do gruźlicy to niestety. droga kropelkowa, zatem tutaj jest pytanie.

Lily - 2007-09-13, 21:10

mnie świnka zaatakowała w wielkie upały...
kasienka - 2007-09-13, 21:12

Ja się zaraziłam świnką w zerówce...
Cytrynka - 2007-09-13, 21:57

Kurka, niedobrze mi się ze stresu robi.
Wyczytałam na stronie internetowej, że ciąża może mnie uchronić przed szczepieniami ]:-> .
Dużo zależy od lekarza. Mam swoją książeczkę zdrowia, muszę znaleźć tłumacza jeszcze. Tam są informacje, że zostałam zaszczepiona przeciw gruźlicy, polio, rożyczce, odrze, ospie i dostałam szczepionke DTP.
Dla mnie to jest chore, poza Polską jestem 5 lat, do tej pory nikogo nie interesowało, czy nie mam gruźlicy np, a mogłam bym już pół miasta zarazić przecież.
Będą mi robić rtg, pewnie zapytają czy nie jestem w ciąży, to powiem nie wiem, może uchroni mnie to też przed szczepieniami.
Do Honey: ja jeszcze nie wiem, do jakiego lekarza pójdę. Czekam na listę lekarzy, mamy ją dostać od prawnika.

Lily - 2007-09-13, 21:58

Powiedz, że się starasz o dziecko i że nie masz pewności, czy akurat już w ciąży nie jesteś.
Cytrynka - 2007-09-13, 22:17

Lily, dobry pomysł. Dzięki.
honey - 2007-09-13, 23:35

maz pewnie szczesliwy bedzie z ta idea o staranie jak uslyszy... :mrgreen:

ja ladnych pare lat temu robila te wszytkie badania do zielonej karty...
w chicago... u jednego z polskich lekarzy i kompletnie nie mialam zadnych szczepien
lekarz wiedzial ,ze jako dziecko wszyscy w pl mieli szczepienia..i tyle bylo...
oczywiscie nie mialam zadnej ksiazeczki ze szczepieniami z lat mlodosci...
jedyne co sprawdzal to czy nie ma sie gruzlicy...
cos nam tam wstrzyknal i po paru dnia przyslismy tylko mierzyc czy koleczko wookol tego miejsca nie jest za duze..za szerokie ..i juz...
no ale amerykanscy lekarze moga byc formalistami .... :-P

Lily - 2007-09-13, 23:35

honey napisał/a:
cos nam tam wstrzyknal i po paru dnia przyslismy tylko mierzyc czy koleczko wookol tego miejsca nie jest za duze

no, próba tuberkulinowa :)

honey - 2007-09-13, 23:46

cytrynka ..szczerze mowiac to twoj bizness zrobic sobie te badania ..bo nie dostanie gc i juz...
wymowki nie pomoga...
jezeli nawet bedziesz w ciazy to podejrzewam ze jedynie przedluzysz sobie caly proces i tyle a zrobic to i tak bedziesz musiala..
to ze mozesz sobie zrobic zielona karte to przywilej a nie mus ..jezeli to rozumiesz...??
nikt nie bedzie cie zachecal do zrobienia tego na sile...
jedynie twoj maz stwierdzi ze jestes kompletnie niepowazna...
ps. a co on na to tak woogole//..twoje proby zrezygnowania ze szczepien...??
bedziesz w kraju bez mozliwosci pracy ,,..bez renty na starosci bez mozliwosci wielu ktore sama sobie ucinasz....
ja bym po prostu przestala karmic na jakis czas jezeli by istnialo jakies prawdopodobienstwo ..itd..itd...
....twoj maly ma juz roczek prawie...
jezeli kobieta bardzo chce karmic to odciagnie sobie pokarm i wlozy do lodowki ..zamrazalki przed szczepieniami...
lub nawet moze sprobowac karmic znowu po jakims czasie...
mysle ze sposoby sa...tylko trzeba troche wysilku w to wlozyc..

Lily - 2007-09-13, 23:47

No ale honey po co się szczepić, jeśli Cytrynka była pewnie szczepiona na wszystko jako dziecko?
honey - 2007-09-13, 23:49

to pytanie nie do mnie chyba...tylko do jej przyszlego lekarza....
Cytrynka - 2007-09-14, 05:07

Widzisz Honey
Bez Zielonej Karty nie mam zamiaru tu zostawać. Nie zamierzam pracować nielegalnie, mało tego w najbliższym czasie wcale nie planuję iść do pracy. Podatki płacę, bo rozliczamy się z mężem razem. Co do emerytury, nie wiem czy kiedykolwiek będzie mi jakaś przysługiwać, bo praca poza domem jest ostatecznością. Pragnę zająć się pracą na własny rachunek i odkładać pieniądze. Zieloną kartę chciałabym mieć ale po to by móc podjąć decyzję gdzie chcę mieszkać, mimo wszystko cały czas ciągnie mnie do Polski.
Co do ściągania mleka: mało prawdopodobnie, żeby mi się to udało. Nigdy nie było więcej niż 60ml, to trochę za mało jak na Adasia, a jedzenie innych pokarmów różnie mu wychodzi (choć czasem uda mi się go namówić na trzy posiłki). Mieszanki nie chcę mu wprowadzać. Poza tym boję się przerwy w karmieniu, ostatnim razem karmienie przed przerwą było ostatnim karmieniem, bo po kilku dniach mój starszy syn nie chciał ssać. Ja bym chciała karmić Adasia do dwóch lat.
Co do badań do zielonej karty: rozmawiałam z różnymi osobami, moja koleżanka z Polski miała tu w WA wszystkie wymagane szczepienia zrobione właśnie do Zielonej karty mimo że była szczepiona jako dziecko.
Może jestem trochę nadwrażliwa ostatnio, ale zrobiło mi się przykro po Twoim poście. Wychodzę z ząłożenie, że jesli moja wypowiedź może komuś dokopać, to lepiej jej nie pisać. Mimo to dziękuję, że poświęciłaś dla mnie trochę czasu.
Nie oczekuję, że wszystko mi zostanie podane na tacy i do przyjęcia zielonej karty będzie mnie namiawiał urzędnik bo im rybka co ze mną będzie.
Mam jednak prawo nie chcieć mieć dokonywanych zabiegów inwazyjnych na moim ciele, a za takie uważam szczepienia.
Mój mąż różni się ode mnie poglądami i pewnie łatwiej by mu było gdybym robiła wszystko zgodnie ze standardami, ale on kochany człowiek jest i kupuje ze mną na amazonie kolejne książki dotyczące szczepień mimo, że uważa że szczepienia są ważne.
Aha, w najbliższym czasie nie planuję ciąży (mimo iż bardzo bym chciała).

kasienka - 2007-09-14, 06:14

honey napisał/a:
to ze mozesz sobie zrobic zielona karte to przywilej a nie mus ..jezeli to rozumiesz...??

ale mnie wk... takie podejście :evil: Może to przywilej, że nasi żołnierze, za nasze pieniądze jadą do Iraku walczyć o Amerykańską ropę? Albo do Afganistanu? Podczas gdy w naszym kraju samotną matkę z dwójką dzieci zostawia się bez środków do życia, bo nie ma na to dość kasy...Może to przywilej, że możemy lizać tyłki US, a w zamian mamy staranie się o wizy, bezsensowne odmowy, i wieeelką łaskę, że po wielu latach pozwala się na wyrobienie zielonej karty :evil: super...

Cytryna, trzymaj się, pogadaj z lekarzem konkretnie, czy coś może się stać małemu przez te szczepionki, szczerze mówiąc-wątpię, i dziwię się, jeśli nie uznają Twoich szczepień z dzieciństwa...Może nie tych, które mogłyby się przeterminować, ale gruźlicę...teraz szczepi się tylko raz...Wszystko sie poukłada, zobaczysz :)

Cytrynka - 2007-09-14, 06:21

Dziękuję Kasienko za wsparcie.

[ Dodano: 2007-09-14, 07:26 ]
kasienka napisał/a:
Cytrynko, mnie się wydaje, że nie powinno dzieciom nic grozić...Może warto się dowiedzieć, nie znam się na tym za bardzo, ale czy szczepią szczepionkami żywymi czy inaktywowanymi? Przy tych drugich to już chyba w ogóle nie powinno być niebezpieczeństwa zarażenia...

Dzieci szczepią raczej szczepionkami zabitymi. Wyjątkiem jest chyba szczepienie przeciw grypie. Mam nadzieję, że dla dorosłych stosują tę samą zasadę.

rosa - 2007-09-14, 07:37

kasienka napisał/a:
honey napisał/a:
to ze mozesz sobie zrobic zielona karte to przywilej a nie mus ..jezeli to rozumiesz...??

ale mnie wk... takie podejście :evil:

a mnie nie, przecież chyba nikt na siłę nie każe Cytrynce mieszkać w USA, ja odniosłam wrażenie, że ona chce tam żyć. i niby chce tą kartę, ale nawet nie zadzwoniła i nie wie czy na pewno będzie musiała się szczepić. na razie to teoretyczne rozważania.

kasienka - 2007-09-14, 13:48

rosa, ja nie mówię o konretnym przypadku Cytrynki, tylko opodejściu USA do tej sprawy :/ Amerykanie zachowują się, jakby wielką łaskę robili wszystkim, którzy chcą do nich przyjechać albo tam zamieszkać...
rosa - 2007-09-14, 14:13

rozumiem, myślałam, że o Cytrynce
Cytrynka - 2007-09-14, 14:25

rosa napisał/a:
kasienka napisał/a:
honey napisał/a:
to ze mozesz sobie zrobic zielona karte to przywilej a nie mus ..jezeli to rozumiesz...??

ale mnie wk... takie podejście :evil:

a mnie nie, przecież chyba nikt na siłę nie każe Cytrynce mieszkać w USA, ja odniosłam wrażenie, że ona chce tam żyć. i niby chce tą kartę, ale nawet nie zadzwoniła i nie wie czy na pewno będzie musiała się szczepić. na razie to teoretyczne rozważania.

Ja nie mam do kogo zadzwonić, bo nie otrzymałam od prawnika listy lekarzy.
Chcę sie przygotować do wizyty.

Capricorn - 2007-09-14, 14:29

Cytrynka napisał/a:

Chcę sie przygotować do wizyty.


Pewnie, każdy by chciał w takiej sytuacji - tyle tylko, ze bardzo niewielu wegedzieciakoforumowiczów ma jakiekolwiek doświadczenie z amerykańskim biurem imigracyjnym.

Koniecznie zadzwoń do nich jak juz tę listę dostaniesz.

Cytrynka - 2007-09-14, 14:39

Pewnie, że zadzwonię. Zakładając wątek nie prosiłam o poradę jak uzyskać green card. Chciałam się jedynie dowiedzieć, czy ewentualne szczepienie może źle wpłynąć na Adasia, dowiedziałam się zaś, że w sumie chcę mieszkać w USA, ale leseruję i nie dzwonię, by się wypytać. Czasem mam wrażenie, że niektórzy czytają niedokładnie.
Pytam Was jakie jest zdanie na temat szczepień podczas karmienia, bo nie mam kogo. Mogę zapytać jedynie moją internistkę oraz pediatrę dzieci, ale doskonale wiem, że usłyszę, że szczepionki to super wynalazek i są bezpieczne, grzybica to bardzo rzadka choroba i nie jest niebezpieczna, więc nie trzeba jej leczyć, moje problemy zdrowotne siedzą w głowie, a witamina B12 występuje w warzywach i owocach (pediatra).

[ Dodano: 2007-10-06, 02:06 ]
Dzisiaj byliśmy u lekarza. Mąż dostał DTP i MMR, ja odmówiłam. Chciano mnie zaszczepić przeciw tężcowi. Lekarka powiedziała, że nie ma szczepionki tylko na tężec (dowiem się) i chciałam mi dać DTP, ale odmówiłam. Spotkało się to z niezadowoleniem pani doktor, bo szczepionki są bezpieczne zarówno dla karmiących jak i ciężarnych. Kiedy wspomniałam, że wyczytałam, że zawierają szkodliwe substancje np. antybiotyki, dowiedziałam się że do bzdura (podniosła głos). Mam nadzieję, że odmowa nie przeszkodzi mi w realizacji planów. Jeśli uda mi się znaleźć szczeionkę tylko na tężec, pewnie się zdecyduję (niechętnie). Jeśli nie znajdę, pozostaje mi wiara, że się uda załatwić sprawy.

[ Dodano: 2008-08-11, 22:52 ]
Witajcie
Nie sądziłam, że będę wracać do tego wątku, ale muszę niestety. Dzisiaj dowiedziałam się, że mam miesiąc na uzupełnienie papierów, co oznacza prawdopodobnie, że muszę się zaszczepić. Jeśli w ciągu miesiąca nie dostarczę im kompletu dokumentów, uznają że porzuciłam całą sprawę i mi nie zależy, co oznacza, że mam się pakować i wracać do Pl.
W dodatku dwa tygodnie temu weszło nowe prawo, wg którego wymagana jest szczepionka przeciwko bakterii (???) wywołującej raka szyjki macicy.
Jestem wściekła, smutna, rozżalona i jest mi niedobrze. Nadal karmię Adasia i chcę to dalej robić. Nie będę miała wyjścia i muszę się zaszczepić MMR prawdopodobnie, DTP i być może tym nowym cholerstwem. I w dodatku nie mogę (jeśli chcę tu zostać) powiedzieć, że mam ich w odwłoku. Kurczę :cry:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group