wegedzieciak.pl
forum rodzin wegańskich i wegetariańskich

Zdrowie dziecka - Próchnica u Fifka-mam doła:(

Kasia B. - 2007-09-21, 07:59
Temat postu: Próchnica u Fifka-mam doła:(
Filipek ma próchnice na czterech ząbkach z przodu, wprawdzie nie jest wielka,
ale u takich maluszków ząbki się lapisuje i nie wygląda to za ładnie, bo w miejscach
gdzie jest próchnica ząbek jest czarny...
Jestem załamana, bo nie wiem zupełnie od czego...je mało słodyczy, ząbki myte codziennie wieczorem.
Może to jakieś uwarunkowania genetyczne, a może czegoś brakuje w jego diecie?
Mam doła, bo czuję się winna, że coś przeoczyłam, zaniedbałam...

Ania D. - 2007-09-21, 08:05

Kasiu, napisz więcej o swoim synku. W jakim jest wieku, jak wygląda jego menu, czy pije soczki, czy jada gotowe czy domowe jedzenie, ile w diecie jest razowych produktów. Nie wiem jak wygląda Dieta Twojego dziecka, a to jest podstawa. Słodycze - co to znaczy, że jada ich niedużo? Ja rozpiszesz jego jagłospis, to wyłapiesz sama wiele rzeczy. Często spotykam rodziców, którzy mówią, że ich dzieci jedzą mało słodyczy, a ja widzę je ciągle a to z drożdżówką, pączkiem, paluszkami, czipsami - cukier i/albo oczyszczona mąka. Do tego często widzę u maluchów lizaki, to najgorsza rzecz dla ząbków.
puszczyk - 2007-09-21, 08:51

Kasiu B., mieliśmy identyczny problem. Dbaj o to żeby były polapisowane co najmniej trzykrotnie, bo inaczej całe zje próchnica i w końcu może dojść do tworzenia się ropni. Wygląda to nieładnie, ale powoduje, że ząbki są twarde i co najważniejsze - mały będzie miał czym gryźć.

Kiedy to się zaczęło? Czy pije soki?

U Kamila problem dotyczył tych samych zębów. Czytałam, chodziłam po gabinetach i doszłam do wniosku, że to tzw. próchnica butelkowa, chociaż Kamil pił z piersi. Przyczyną było nocne picie mleka.

Teraz pozbył się mlecznych jedynek i wreszcie ma ładne ząbki.

puszczyk - 2007-09-21, 09:27

Kamil akurat nie znał cukru gdy zaczęły mu się psuć ząbki, ale na to mial pewnie wpływ mój stan zdrowia i nieciekawa dieta z okresu ciąży. Bardzo nieciekawa...
Kasia B. - 2007-09-21, 10:02

Filipek ma 2,5 roku. Jeśli chodzi o dietę to Fifek je tylko domowe jedzenie, na śniadanie kaszka z różnych płatków, rodzynek i daktyli, parówka, kanapka. Na obiad zupa przed snem, po spanku drugie danie. Kolacja podobnie jak śniadanie plus jakieś warzywko. W między czasie je owoce, bakalie. Widzę jednak, że za dużo białej mąki, makaron, naleśniki itp. Ale obiady robi moja mama, więc muszę z nią pogadać. Jak rowniez muszę z nią pogadać o słodyczach właśnie, ja ich nie kupuję, ale babcia czasem czekoladkę kupi :evil:
Generalnie moja teoria jest taka, że to chyba od soczków, zostaly odstawione.
O co wzbogacić dietę synka, żeby wzmocnić ząbki? Czy czegoś mu brakuje?

Agnieszka - 2007-09-21, 10:02

Ada ma próchnicę. Były soki, słodycze i mieszanki mlekozastępcze. Po dniu pracy i wieczornym karmieniu nie zawsze myłam jej zęby. Próchnica zaatakowała górne jedynki od wewn strony, zeszła też na dolne zęby boczne. Początkowo co 3 miesiące lapisowałam (to chyba ten zabieg) zęby ściemniały, z czasem wykruszyły się a teraz bolesność w nich Ada i tak odczuwa - więc drugi raz nie zdecydowałabym się na to. Nie wiem czy dotrwamy do etapu ruszania się górnych jedynek, pewnie czeka nas ich stomatologiczne wydłubanie (jak na złość ruszać zaczyna się dół). Pozostałe zęby, na które przeniosła się próchnica zostały zaplombowane i nie ma problemu. Regularne staram się odwiedzać z Adą dentystę.
Dietę zmieniłyśmy, słodyczy, soków nie ma, większość produktów nieoczyszczona.
O moje zęby rodzice nie dbali specjalnie, do stomatologa trafiałam w bolesnych stanach więc b boję się dentystów (no po za jednym, któremu od lat jestem wierna i innemu paszczy nie otwieram).
Genetyka też jest ważna, niestety jej ojciec (jak większość rodziny z jego strony) nawet gdy dba ma zębowe problemy.
Pasty u Ady są bez fluoru, fluoryzację odbyła jedną w przedszkolu (dzieci dostawały nowe szczoteczki, w zabiegu brały udział wszystkie dzieci i chciała). Na tym jednym razie skończyło się i więcej nie chce.

frjals - 2007-09-21, 11:09

A czy jesteś pewna, że to próchnica?
U nas dentystka kiedyś zdiagnozowała próchnicę - W. miał ciemne plamki na zębach.
Wpadłam w rozpacz nieomal - ja mam ciągle kłopoty z zębami, być moze po antybiotykach w dzieciństwie i strasznie się bałam, że moje dziecko też będzie cierpieć (okazało się, że musieliśmy podawać mu antybiotyki). W. nie dostawał do 3 roku życia żadnych słodyczy, myliśmy zęby regularnie, nawet zanim się pojawiły, nie miał nigdy niczym zębów powlekanych.
I co? I okazało sie na następnej wizycie, że to były tylko przebarwienia. Plamki znikły, zęby są do tej pory zdrowe (co prawda dawno nie byliśmy na kontroli, muszę się wreszcie zebrać).
To tak trochę na pocieszenie, nie wiem na ile diagnoza u ciebie jest prawidłowa.

Kasia B. - 2007-09-21, 11:34

Tak niestety bobofruty były grane, niestety tam jest cukier :-? Teraz pije herbatki slodzone miodem i wodę, tak całkiem cukier wyeliminować jest trudno. Chyba zacznę wyciskać sama soczki (tylko gdzie można dokupić trochę czasu?? :-/ )
Agnieszka współczuję Ci, łączę się w bólu. Ale macie już bliżej do wypadnięcia zębow niż my:( My lapisujemy ząbki i próchnica się dalej nie rozwija na szczęście, co nie zmienia faktu, że mam depresje z tego powodu :cry:

Agnieszka - 2007-09-21, 13:13

U nas nie było ciemnych przebarwień. Była to "chropowatość" zęba. Ściemniały pod wpływem substancji, która była stosowana jako zabezpieczenie i zawiera azotan srebra.
Kasia B. - 2007-09-21, 14:39

Agnieszka właśnie lapisowanie polega na pokryciu ząbka czymśtam srebra, jeśli na ząbku są jakiekolwiek ubytki spowodowane próchnicą lub brak szkliwa, ukruszony ząbek itp.to wtedy to miejsce czarnieje.
Neoaferatu masz rację, ciężko jest przestawić się nam samym na życie bez cukru, a już osobom starszym to się wogóle w głowie nie mieści.
Moja mama mnie ostatnio zabiła tekstem, że "dziecko czasem musi zjeść lizaka". No ręce mi opadły do ziemi. I to pogłębia mojego doła, że mama z nim siedzi cały dzień i na pewno wyeliminowanie cukru i slodyczy będzie baaaaaaaardzo trudne.

Ania D. - 2007-09-21, 16:03

Kasia B. napisał/a:
Moja mama mnie ostatnio zabiła tekstem, że "dziecko czasem musi zjeść lizaka". No ręce mi opadły do ziemi. I to pogłębia mojego doła, że mama z nim siedzi cały dzień i na pewno wyeliminowanie cukru i slodyczy będzie baaaaaaaardzo trudne.

No to chyba masz już problem zdiagnozowany. Babcie są bardzo wyczulone na "potrzeby" maluchów, widzę to bardzo mocno na placach zabaw. Nikt nie kupuje tyle świństwa dzieciakom, jak właśnie troskliwe babcie. A lizaki, które maluchy trzymają z buzi długo bardzo przyczyniają się do psucia ząbków. Myślę, że Twoje dziecko może dostawać sporo takich słodkości, tym bardziej, że to teraz kosztuje grosze.

Agnieszka - 2007-09-21, 17:49

Kasia: przeszłyśmy dietę candidową więc i cukrowy odwyk. Nie było łatwo na szczęcie udało się. Babcia dostosowała się choć nie było jej łatwo (nawet zrobiła nam kilka słoików powideł bez dosładzania a kiedyś twierdziła, że tak się nie udają :-D )
DagaM - 2007-09-21, 19:30

Macie rację, że dorośli mają problem z uwolnieniem się od słodyczy, a zwłaszcza dziadkowie nie rozumieją tego problemu. Dzisiaj spotkałam sąsiada, który ma 5-cio miesięczną wnuczkę. Pochwalił się, że jego wnusia je już posłodzone jabłuszko. Normalnie nic bym nie powiedziałą, ale że bardzo lubie tego sąsiada, to powiedziałam mu, żeby nie uzależniał dziecka od cukru, bo będzie problem. Na co, on, że trzeba słodzić, bo przeciez to jest takie małe dziecko :shock: A gdy powiedziałam mu, że naprawdę nie ma potrzeby słodzenia, bo dziecko samo w sobie jest wystraczająco słodkie ;-) i nie musi jeść słodkiego. Prawie sie obraził. Zaproponowałam mu alternatywę słodzenia, rozgotowanymi suszonymi owocami, wybałuszył oczy, tak jakby nie zrozumiał co powiedziałam.
Tusia - 2007-09-21, 21:41

Mam w rodzinie małego dzieciaka, mojego chrześniaka. Szymek, 9 miesięcy, ma już 6 ząbków, i obawiam się, że jest na najlepszej drodze do próchnicy. Babcia czasem oblizuje łyżkę, wkłada ją do cukru i daje Szymkowi do trzymania w buzi, dzieciak dostaje czekoladki, soczki słodzone itp... Nie jestem w stanie w kółko tłumaczyć babci, a co gorsze matce chłopca co robi nie tak, bo już tysiąc razy spotkałam się ze spojrzeniem "co ty, wiesz, nie masz dzieci". Przeraża mnie ignorancja ludzi, którzy z głupoty (?) szkodzą dzieciom, które przecież tak kochają... Moja babcia i mama Szymka nawet przez sekundę nie rozważyły odstawienie cukru, mąki białej i innych niezdrowych rzeczy z diety dziecka. Dziecko przecież musi czasem zjeść słodycze, po to one są.... :shock: :-?
pao - 2007-09-22, 08:15

Cytat:
Dziecko przecież musi czasem zjeść słodycze, po to one są....


poniekąd racja ale:
po pierwsze podkreślić trzeba słowo czasem a po drugie to my dorośli podajemy słodycze więc my odpowiadamy za ich jakość.

gabi nie je słodyczy w typowym tego słowa znaczeniu (poza dniem wybranym ale i wtedy jest to jeden słodycz) ale je słodkie owoce, je słodkie bakallie, owoce surowe, w zalewach i wiele innych zdrowych choć słodkich rzeczy.

niektórzy jednak stawiają jakoś nad jakość...

Karolina - 2007-09-22, 08:49

Tusia napisał/a:
Babcia czasem oblizuje łyżkę, wkłada ją do cukru i daje Szymkowi do trzymania w buzi,

:shock: maskara

nitka - 2008-02-16, 20:44

Tusia napisał/a:
Babcia czasem oblizuje łyżkę, wkłada ją do cukru i daje Szymkowi do trzymania w buzi,
:shock: :shock: :shock:
Malati - 2008-02-16, 21:00

Tusia napisał/a:
Babcia czasem oblizuje łyżkę, wkłada ją do cukru i daje Szymkowi do trzymania w buzi,


Serwuje swojemu wnukowi nie tylko próchnice ale także wszelakie bakterie bytujące w jej buzi.Nawet nie zdaje sobie sprawy ze np może sie u niej zaczynać jakas choroba i zarazi w ten sposób dzieciaka.Wiele osób tak robi,sa tą nie tylko babcie ale najczęściej mamy.Nagminne jest oblizywanie łyżeczki czy smoczka blee.Znajoma znajomej jak dawala swojej 8 miesięcznej córce bułkę to na poczatku sama ja przezuwała,wypluwała i dopiero to coś wkładała jej do ust,ohyda :-?

nitka - 2008-02-16, 21:08

czy to instynkt? :shock:
Malati - 2008-02-16, 21:11

nitka napisał/a:
czy to instynkt?


Mój znajomy nazwał to karmieniem na ptaka ;-)

malina - 2008-02-16, 22:16

czarna96 napisał/a:
Nawet nie zdaje sobie sprawy ze np może sie u niej zaczynać jakas choroba i zarazi w ten sposób dzieciaka


np mononukleozą :roll: ,która przenosi się własnie przez śline.Po chorobie zaraża się aż 1.5 roku ale wielu osobom nie przeszkadza to oblizywać łyżeczki itd :roll: Nasz pediatra był zdziwiony skąd tyle tego u maluszków.

Karolina - 2008-03-05, 18:10

No i chyba też mamy ten problem. Zauważyłam, że górne jedynki są jakby "porysowane srebrem"...Jak się sypie to wszystko na raz...
Kasia B. - 2008-03-05, 22:30

Karolina, współczuję Ci. My bylismy wczoraj u dentysty, który leczy wszystkie mleczaki, ale niestety Fifek nie chciał współpracować. Jedyne wyjście to leczenie w lekkiej narkozie, na to się nie zdecyduję...mamy przyjść za pół roku, może będzie starszy i uda się coś zrobić.
dort - 2008-03-05, 22:35

Karolina, ale czy to napewno prochnica, bo jezeli Tymek je cukier w niewielkich lub znikomych ilościach to raczej nie jest to próchnica tylko osad - tak ma Oskarek, ktory cukru i słodyczy nie jada, stomatolog powiedziała nam, że w takim razie nie ma szans na próchnicę, za radą taniulki myjemy mu zęby w zielonej glince i nalot pięknie się ściera
Agnieszka - 2008-03-06, 00:01

Przeglądy i lapisowanie zębów Ady robiłam koło siebie. Ten gabinet do leczenia ubytków stosuje maski z gazem. W naszym przypadku dziury zębowe robiłam tu: hxxp://www.elefant.med.pl/podstrony/pok_strachu.html (sama mam traumę dentystyczną więc wybrałam metodę syropu i tabletki) - na stronie są nr tel zainteresowani mogą zadzwonić i wypytać.
renka - 2008-03-06, 00:25

A tak swoja droga to kiedy by dobrze bylo isc z maluchem na pierwsza dentystyczna wizyte? I czy sa jacys specjalni dentysci dzieciecy, czy wystarczy do zwyklego?
loika - 2008-03-06, 08:07

puszczyk napisał/a:
U Kamila problem dotyczył tych samych zębów. Czytałam, chodziłam po gabinetach i doszłam do wniosku, że to tzw. próchnica butelkowa, chociaż Kamil pił z piersi. Przyczyną było nocne picie mleka.


Puszczyk, mogłabyś i powiedzieć jak długo Kamil jadł w nocy? I w jakim wieku wystąpiła u niego próchnica?
Wystraszona Twoim przykładem, wczoraj przestałam karmić Synka(1 i 4m) w nocy. O dziwo zniósł, to całkiem spokojnie :-D .

dort napisał/a:
osad - tak ma Oskarek, ktory cukru i słodyczy nie jada, stomatolog powiedziała nam, że w takim razie nie ma szans na próchnicę, za radą taniulki myjemy mu zęby w zielonej glince i nalot pięknie się ściera


dort, Mój Janek też nie je cukru, a ostatnio zauważyłam u niego taki lekki nalot na zębach w miejscach, które trudno umyć. Używamy nenedentu bez fluoru, ale chętnie spróbowałabym glinki. Mogłabyś napisać gdzie ją kupujesz?

Pozdrawiam

adriane - 2008-03-06, 08:39

Agnieszka napisał/a:
W naszym przypadku dziury zębowe robiłam tu: hxxp://www.elefant.med.pl...ok_strachu.html (sama mam traumę dentystyczną więc wybrałam metodę syropu i tabletki)


Zdecydowanie nie polecam tej metody. Bylismy w tym gabinecie na przeglądzie uzębienia.
Pani zamiast podejśc jakos sprytnie do dziecka od razu proponowała ów otumaniający syropek. Nie zgodzilismy się. Obok z gabinetu dobiegały dzikie wycia jakiegoś dziecka "na syropku", nasze dzieci i my na te dzwięki od razu dostaliśmy gęsiej skórki.
Pani nam wytłumaczyła, że jak dziecko mimo syropku nie chce otwierac buzi, to stosuje się szczękorozwieracze, ale że naprawdę dziecko po tym syropku nic nie pamięta. No cóż, a podświadomość? :roll:
Zwialismy stamtąd w trymiga! I tak dobrze, ze nasze dzieci jakoś nie pamiętają już tych wyć dochodzących z gabinetu, toż to trauma w ogóle przed wejściem do jakiegokolwiek gabinetu, nie mówiąc już o siadaniu na fotel do tych "tortur".

puszczyk - 2008-03-06, 08:50

loika, Kamil pił z piersi w nocy do 2 roku życia, ale zmiany pojawiły się już ok. 8 miesiąca.
Wreszcie pozbył się tych paskudnych resztek (które dentyści kazali zostawić żeby zachowały przestrzenie międzyzębowe dla nowych ząbków) i zęby stałe ma zdrowe. Ostrzegam też że to jest to jest stan zapalny, który osłabia odporność dziecka.

Weronika protestowała tylko jedną noc, zaakceptowała moją decyzję, jeszcze przez jakiś czas musiałam ją przytulić w środku nocy, teraz przesypia już całą.

adriane - 2008-03-06, 08:55

Kochane nie ma reguły. Emil pił mleczko w nocy do 1,5 roku i to kilka razy na noc. Zęby ma zdrowiutkie., choć nie cierpi ich myć i myje byle jak :-?
loika - 2008-03-06, 09:19

puszczyk, U Janka jeszcze na szczęście nie ma zmian na zębach. Jestem zaskoczona, że w nocy nie domagał się specjalnie karmienia.

A tak obok tematu, to ja jestem żywym przykładem, że ograniczenie cukru jest zbawienne dla zębów. Będąc dzieckiem rodzice nie pozwalali mi jeść słodyczy , goście mogli mi przynosić tylko owoce. Rodzice rygorystycznie pilnowali też bym codziennie myła zęby. Pierwszy minimalny ubytek w szkliwie miałam w wieku 20 lat :shock: , do do tej pory mam bardzo zdrowe zęby.

Kasia B. - 2008-03-06, 09:33

renka napisał/a:
A tak swoja droga to kiedy by dobrze bylo isc z maluchem na pierwsza dentystyczna wizyte? I czy sa jacys specjalni dentysci dzieciecy, czy wystarczy do zwyklego?


dentysta dziecięcy to pedodonta

Z Filipkiem właśnie próbowaliśmy tego syropku, kiedy go wnosiłam do gabinetu przelewał mi się przez recę, spał twardym snem. Ala jak tylko usiedliśmy na fotelu w sekundę się ocknął i nie chciał za nic buzi otworzyć i nikt mu na siłę nie otwierał. To zależy od dentysty no i pewnie od sytuacji i stanu zębów. U nas zęby są zalapisowane i nic się złego nie dzieje, więc nie mamy ciśnienia, jak się nie da za kilka miesięcy nic zrobić to sobie odpuszczę i poczekam na piękne i zdrowe stałe zęby.
Apropo-w jakim wieku wypadają mleczaki?

Karolina - 2008-03-06, 09:38

Mateusz zdrapał tymkowi w kąpieli. Może to było od łyżeczki metalowej :roll:
Marcela - 2008-03-06, 10:40

Moja córeczka (rok i miesiąc) też ma od niedawna takie zółtawy nalot na ząbkach (przy dziąsłach). Czyścimy ząbki 2 razy dziennie, ale tylko samą wodą. Nie bardzo to schodzi.
Puszczyku, czy ta próchnica to właśnie tak się zaczyna? Jak to wygląda na początku?
Mała nie jadła nigdy cukru, ja też nie jem, dotąd miała jedno nocne karmienie, teraz już dostaje mleko rano.
Czy mogę jakąś pastę zastosować u takiego malucha, który nie umie jeszcze wypluwać?
Załamana jestem tymi ząbkami, bo bardzo o to dbamy od początku.
Tak nawiasem - to nasza sąsiadka w podobnym wieku je sporo słodyczy, karmiona sztucznym mlekiem, ząbków nie myła jeszcze nigdy - i co? Ząbki śliczne i bielutkie...

Kasia B. - 2008-03-06, 10:53

Marcela, niestety tak to u nas wyglądało...Fifek ma właśnie próchnicę na górze ząbków przy dziąsłach...My też ząbki myliśmy na noc, nic w nocy nie pił...a próchnica się rozwinęła :-(
dort - 2008-03-06, 11:07

Marcela, przeczytaj to co pisałam wcześniej - jak dziecko nie jada cukru to szanse na próchnice sa znikome, najpewniej jest to nalot - u Osakrka również początkowo był to taki żółtawy nalot z czasem zaczął robić się czarny i miał go na wszystkich przednich zębach

ze względu na to, że Oskarek jeszcze nie umie wypluwać a czyszczenie zębów samą szczoteczką z wodą nic nie dawało - myjemy mu zęby zieloną glinką

loika hxxp://www.greenplanet.pl/product_info_nes.php/cPath/24_40/products_id/99?osCsid=d587cf588abba954219f658ed91c364f
my również raz dziennie myjemy sobie zęby tą glinką - u Oskarka juz po tygodniu było widać efekty, a miał praktycznie całe czarne zęby

dynia - 2008-03-06, 11:08

Mracela jak najbradziej możesz stosowac już paste do zebów bez fluoru,dobry jest Nenedent.U nas doskonale niwelował taki wlasnie żołtawy nalot.
frjals - 2008-03-06, 12:16

renka napisał/a:
kiedy by dobrze bylo isc z maluchem na pierwsza dentystyczna wizyte

można iść już kiedy ma pierwsze zęby. Na leczenie to pewnie warto wybrać się do dziecięcego, a na przegląd można do dobrego (czyt. miłego) zwykłego. Z tym że specjalny dziecięcy ma kolorowy gabinet, czasem jakieś gadżety (naklejki, pastę, obrazki itp) dla dzieci. Ale najważniejsze jest podejście. To że się nie spieszy, pozwala obejrzeć gabinet, nie sugeruje przytrzymania na siłę jeżeli dziecko w pierwszych sekundach nie otworzy buzi, pozwoli pojeździć na fotelu, podmuchać "wiaterkiem" itd. Myślę, że warto iść z dzieckiem jak najwcześniej dla oswojenia, nawet jeżeli nie uda się dokładnie zębów zbadać. Przynajmniej nie złapie od razu traumy. A wcześniej porozmawiać i przygotować na to co może się tam dziać.

I powtórzę to co pisałam wcześniej, myśmy też mieli zdiagnozowaną próchnicę (przez dentystkę dziecięcą) i okazało sie że to nie prawda :!: Więc spokojnie, jeszcze nie wszystko stracone :-) .

puszczyk - 2008-03-06, 12:32

Marcela napisał/a:
Moja córeczka (rok i miesiąc) też ma od niedawna takie zółtawy nalot na ząbkach (przy dziąsłach). Czyścimy ząbki 2 razy dziennie, ale tylko samą wodą. Nie bardzo to schodzi.
Puszczyku, czy ta próchnica to właśnie tak się zaczyna? Jak to wygląda na początku?

Właśnie tak się zaczęło. :-( Biegnij szybko do dentysty, jeśli potwierdzi, że to próchnica trzeba szybko lapisować, żeby utwardziło ząbki i ochroniło przed dalszym postępem próchnicy. Niestety od laspisowania zęby czernieją, ale nie można dopuścić do stanu zapalnego.
dort napisał/a:
Marcela, przeczytaj to co pisałam wcześniej - jak dziecko nie jada cukru to szanse na próchnice sa znikome

Kamil nie jadł cukru do 2 roku zycia, więc nie zawsze to wystarczy.

dort - 2008-03-06, 12:35

dlatego napisałam, że znikome ;-)
Marcela - 2008-03-06, 14:45

dort, a on tą glinkę potem zjada....? To znaczy - nie musi jej wypluwać?
puszczyku, próbowaliście najpierw z glinką? W jakim wieku Kamil miał lapisowane ząbki? Obawiam się, że moja mała jest jeszcze za mała na to, żeby grzecznie otworzyć buzię u dentysty.... No i nie ukrywam, że wolałbym, żeby miała te ząbki białe .... kurcze, ta czerń przez 6 lat mnie trochę dołuje....

puszczyk - 2008-03-06, 15:19

Marcela, o glince wtedy nie słyszałam.
dort, ta glinka jest sypka? Jak sie tego używa?

dort napisał/a:
dlatego napisałam, że znikome

:mrgreen:

Karolina - 2008-03-07, 09:28

Dort, nie chcę cię straszyć - czy ta glinka ma w składzie aluminium?
loika - 2008-03-07, 10:20

Karolina napisał/a:
Dort, nie chcę cię straszyć - czy ta glinka ma w składzie aluminium?


No właśnie, ja też przeszukując różne e-sklepy zauważyłam, że podkreślają, że zielona glinka jest bogata w aluminium...

Marcela - 2008-03-07, 10:36

loika napisał/a:
zielona glinka jest bogata w aluminium...

no to fatalna sprawa. No i teraz co lepsze: ratowanie ząbków i toksyczne aluminium czy "zdrowa" próchnica mleczaków zagrażająca ząbkom stałym? :-/

Mala_Mi - 2008-03-07, 11:34

Zęby nawet najmniejszemu maluchowi można myć pastą. My używaliśmy pasty Nenedent-baby. To pasta bez fluoru, z ksylitolem, można jej nie wypluwać, przeznaczona dla dzieci od 6 m.ż.

Jeśli chodzi o nocne karmienia. Jagódka piła mleko z piersi w nocy do końca 2 roku życia i owszem dorobiła się próchnicy w dwóch zębach (górne czwórki). Ma w nich założone plomby. Kalinkę też cały czas jeszcze karmię w nocy a zęby ma w stanie idealnym. Myślę, że nie ma reguły.
U dentysty z Jagódką pierwszy raz byliśmy jak miała 2 lata i 4 miesiące. Znaleźliśmy naprawdę dobry gabinet (polecany przez znajomych), gdzie pani doktor czarodziejka sprawiła, że Jaguś z natury ostrożna i powściągliwa na pierwszej wizycie otworzyła buzię i dała sobie zrobić przegląd, a na dwóch kolejnych pozwoliła na założenie plomb.
Wszystko to odbywało się bez wspomagaczy farmakologicznych, żadnych syropków, znieczulenia ani nic takiego.
Było za to specjalne lusterko, w którym dziecko mogło oglądać co robi pani doktor, można było wybrać kolor fartuszka, a potem kolor kwiatuszka (plomby) na zębie, w fartuszku można było zrobić jezioro, które potem wypijał smok (taki odsysacz, który dorosłym wkłada się do buzi), było dmuchanie balonów urządzeniem do suszenia zębów i wiele innych rzeczy, których już nie pamiętam. No i przede wszystkim naprawdę miła, pełna pomysłów dentystka, przy tym wszystkim bardzo sprawna i potrafiąca bardzo szybko zrobić swoją robotę. A na koniec każdej wizyty dziecko może sobie wybrać nagrodę.

Chodzimy tam regularnie na przeglądy, lakierowanie zębów. Na ostatniej wizycie pani doktor sprawdziła też zęby Kalince, która mimo że nie ma jeszcze półtora roku, pozwoliła zrobić sobie przegląd.

Gabinet jest na Podleśnej, jeśli ktoś chce namiary, mogę przesłać na priva.

rosa - 2008-03-07, 13:16

Mała_Mi jaki fantastyczny gabinet!! dla maluchów rewelacja!!
bodi - 2008-03-07, 16:33

malaMi, chyba opisujesz gabinet do którego my z Jagódką trafiłyśmy przez znajomych ;)
uważam że na pierwszą wizytę trzeba wybierać dentystę baardzo uważnie żeby dziecko się nie zraziło. Otwieranie buzi na siłę i inne podobne a powszechne praktyki uważam za skandal.

Co do mycia, to my od początku używamy hxxp://www.ekosfera.pl/sklep,1101,,,03,,pl-pln,350908,0.html]urtekram dla dzieci, jest super, bez fluoru, więc nie stresowałam się tym że na początku J ją zjadała (a i dziś na pewno sporo w buzi zostaje)

dort - 2008-03-07, 16:45

"Glinka ma w zasadzie wszystkie makro i mikroelementy, niezbędne dla człowieka, takie jak: krzem, fosfor, żelazo, azot, wapń, magnez, potas aluminium, cynk, miedź, selen itd. przy czym w formie dobrze przyswajalnej przez organizm człowieka. Skondensowane pierwiastki w glince gwarantują uzupełnienie niedoboru pierwiastków i soli mineralnych w organizmie."

zielona glinka ma wiele zastosowań i jednym z nich jest mycie nią zebów, ja tego sobie nie wymysliłam
"- do płukania ust przy zapaleniach dziąseł, gardła, migdałków
- jako pasta do zębów"

puszczyk wczesniej mocze szczoteczke i wkładam ja do pojemniczka w ktorym mam glinke

marcela Oskarek troche jej połyka troche wypluwa

loika - 2008-03-07, 20:06

dort, to super. Wcześniej spotkałam się z wieloma zastosowaniami glinki, szczególnie w kosmetyce. Sama używam żółtej glinki do mycia twarzy i jestem nią zachwycona. Nigdy jednak się nie spotkałam z myciem nią zębów, ale skoro można ją bezpiecznie nakładać na skórę.. Przypuszczam, że związek aluminium jest w bezpiecznym stężeniu dla człowieka.
Karolina - 2008-03-07, 20:28

loika napisał/a:
ale skoro można ją bezpiecznie nakładać na skórę.
bo przez skórę aluminium nie przenika, tak jak w dezodorancie krysztale.
Jak miałam robioną analizę pierwiastkową włosa wyszło, ze jestem skażona aluminium. Napisali o tej herbacie co z cytryną nie wolno pić bo się glin wytrąca. Jest to pierwiastek bardzo szkodliwy dla organizmu, nie powinno się używać antyperspirantów, naczyń aluminiowych itd. Organizm nie potrzebuje tego metalu.
Dort wierzę, że nie wymyśliłaś bo dawno temu też chciałam tą glinkę kupić ale aluminium mnie zaniepokoiło. Niektorzy nawet to piją.

Lily - 2008-03-07, 20:31

Karolina napisał/a:
Napisali o tej herbacie co z cytryną nie wolno pić bo się glin wytrąca.
ale chyba chodzi o herbatę z liśćmi, do której nie wolno cytryny dodawać, jeśli się je wyjmie to już się nic z liści nie wytrąca
nie wolno też zostawiać żadnych aluminiowych sztućców w kwaśnej zupie czy kompocie
ponoć ludzie chorzy na chorobę Alzheimera mają złogi aluminium w mózgu...

Karolina - 2008-03-07, 20:31

ALUMINIUM jest absorbowane i powoduje ciężkie schorzenia układu nerwowego.

- źródła aluminium w środowisku:

• aluminium przedostaje się do organizmu wraz z zawierającym go pożywieniem;
• aluminium znajduje się w lekarstwach (leki osłaniające błonę śluzową, żołądek i jelita, a zobojętniające kwasy żołądkowe);
• woda, do której dodano środki zapobiegające tworzeniu się zawiesin, zawiera aluminium;
• warzywa i mięso zawierają aluminium pochodzące z zanieczyszczonej gleby. Kwaśne deszcze ułatwiają pobieranie i przyswajanie aluminium oraz innych metali ciężkich przez
organizmy żyjące w glebie;
• do niektórych środków spożywczych dodawane jest aluminium ze względu na jego wybielające i emulgujące właściwości; aluminium jest także środkiem zapobiegającym zbrylaniu się substancji.

Jesli jest to krzemian aluminium to chyba ok :-)
- źródła aluminium w pożywieniu:

• E 173 aluminium: środek barwiący na kolor srebrny cukierki i dekoracje stosowane na wypiekach;
• E 541 fosforan aluminiowo sodowy: środek emulgujący, dodawany do pieczywa i ciasta, gum do żucia;
• E 554 krzemian aluminiowo wapniowy: środek przeciwzbrylający, stosowany w soli, cukrze, gumach do żucia;
• E 559 krzemian aluminiowy (kaolin): uznany za nieszkodliwy;
• aluminium stosuje się podczas produkcji sera topionego i w niektórych metodach konserwowania (np.suchych kiełbas, czy warzyw w occie);
• biała mąka zawdzięcza swoją biel procesowi wybielania, w którym stosuje się związki aluminium i potasu.

Aluminium w organizmie uszkadza wiele funkcji organizmu, zanim dotrze do komórek nerwowych:

• pracownicy fizyczni, stykający się z tym metalem cierpią na zaburzenia oddychania;
• gdy zawartoć aluminium jest zbyt duża prowadzi to do zaburzeń w gospodarce wapniowej w ustroju co prowadzi do odwapnienia kości, a także do kłopotów z przemianą materii;
• lekarstwa osłaniajce śluzówkę żołądka i jelit zawierające aluminium, mogą obniżać zawartoć fosforanów we krwi, co może prowadzić do bólu i osłabienia mięśni;
• lekarstwa osłaniające śluzówkę żołądka i jelit opóźniają wypróżnienie żołądka poprzez zmniejszenie kurczliwości mięśni, prowadzi to do wytwarzania się gazów w żołądku i w jelitach, ogólnego zapalenia jelit oraz zapalenia jelita grubego; metal ten zaburza także podstawowe funkcje trzustki;
• podczas dializy (oczyszczania krwi) za pomocą sztucznej nerki zużywa się ok.180 litrów wody w której znajduje się aluminium i pacjenci są narażeni na dolegliwości neurologiczne i psychiczne;
• istnieje coraz więcej podejrzeń, że aluminium ma duży udział w powstawaniu chorób Alzheimera i Parkinsona. Gdy spożywamy zbyt mało wapnia i magnezu, wówczas organizm zastępuje te minerały innymi. Może także gromadzić aluminium.

Produkty eliminujące aluminium: aminokwasy: cysteina i metionina (czosnek, cebula, szczypiorek, czerwona papryka, żółtko jaja i szparagi zawierają duże ilości aminokwasów), cynk, wapń, magnez.
Powodują usuwanie toksyn i metali ciężkich z organizmu.

Sauna też powoduje wydalanie toksyn i metali ciężkich z organizmu.
hxxp://www.eioba.pl/a71481/metale_toksyczne

dort - 2008-03-08, 14:36

tak, ale chyba jednak jest różnica pomiędzy naturalnym aluminium (czyt. występującym w naturalnym środowisku) a tym sztucznym, czyli np. w lekach czy zanieczyszczonej wodzie
Lily - 2008-03-08, 16:24

a czy mycie pastą z glinki i wypluwanie też może być szkodliwe?
Karolina - 2008-03-08, 21:33

Jejku dziewczyny ja nie wiem, tylko tak napisałam, bo unikam tego metalu po prostu.
Kasia B. - 2008-06-13, 10:45

Byliśmy u dentystki polecanej przez Mala_Mi z tym, że na Ursynowie.
Jestem zadowolona, bez stresu, bez szarpaniny. Fifek dał sobie zalapisować zęby, wcześniej dał sobie je umyć, pani dentystka ciągle do niego mówiła, zabawiała go i zagadywała. Poprostu kobieta z podejściem do dzieci i z powołaniem.
Mala_Mi wielkie dzięki :-D

Mala_Mi - 2008-06-13, 18:04

Kasia B., cieszę się, że i Wam spodobała się pani doktor :-) .
My chodzimy do niej regularnie i cały czas jesteśmy bardzo zadowoleni.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group