wegedzieciak.pl
forum rodzin wegańskich i wegetariańskich

Zdrowie dziecka - Zabieg pod narkozą

nina_an - 2007-10-25, 08:03
Temat postu: Zabieg pod narkozą
Witam! Nie wiem, czy już o tym gdzieś nie było, jeśli tak to nie mogłam znaleźć. Mój synek ma skrócone wędzidełko języka i w związku z tym skierowany został do chirurga, a następnie na zabieg. Dowiedziałam się jednak, że ten ma być wykonywany pod całkowitą narkozą - włosy mi się zjeżyły na głowie i przyznaję sie bez bicia wpadłam w panikę. Wątpliwości mną targają, tym bardziej, że nie przeszkadza mu to - tzn. owo skrócone wędzidełko, ani w jedzeniu, ani w ssaniu cycka, jak na razie w niczym, może z wyjątkiem tego, że matce języka nie może pokazać. Czy to normalne, że taki zabieg, u tak małych dzieci wykonuje się pod pełną narkozą? Spotkałyście się z czymś takim?
alcia - 2007-10-25, 08:51

Ja nie wiem, pamiętam tylko, że moja koleżanka miała robiony ten zabieg w wieku nastoletnim i miała znieczulenie miejscowe.
Miała przez to wadę wymowy i inne problemy...

Ania D. - 2007-10-25, 09:34

U nas też tak było. Położna powiedziała po urodzeniu, że kiedyś od razu maluchom wędzidełko przecinali, teraz odkłada sie to na później. U nas powiedziała, żeby poczekać np. do drugiego roku życia i dopiero wtedy sprawdzić. Na ostatnim bilansie lekarka nie miała zastrzeżeń. Z tego co pamiętam, tego nie robi się w narkozie, tylko w znieczuleniu miejscowym.
Mala_Mi - 2007-10-25, 09:54

nina_an, skonsultuj to jeszcze z innym laryngologiem-foniatrą albo logopedą. Być może wystarczą ćwiczenia języka i masaże, to zależy od tego jak krótkie jest wędzidełko. Niektóre ćwiczenia mogą być całkiem przyjemne i przeprowadzane w formie zabawy (np. wylizywanie talerzyka, zlizywanie różnych dobrych rzeczy z warg itp.). Do masażu wędzidełka też można podejść na wesoło - używając np. kisielu.
Często można w ten sposób uzyskać naprawdę dobre rezultaty i uniknąć powstania wad wymowy bez podcinania wędzidełka. No ale to powinien ocenić fachowiec.

rosa - 2007-10-25, 09:58

najmłodszy syn mojej siostry miał przecinane wędzidełko, jak miał 3 m-ce, znieczulenie jeżeli było to tylko jakieś psiukane
natomiast pani chirurg powiedziała, że dzieciom powyżej roku robi się zabieg pod narkozą

moją sister ta narkoza przeraziła i postanowiła na wszelki wypadek zapisać się wcześniej, żeby jej uniknąć
nie wiem czy rzeczywiście zabieg był konieczny, nie interesowałam się tym tematem, ale jak chcesz to się zapytam, to było całkiem niedawno, może jeszcze pamięta :-)

Iwona - 2007-10-25, 10:00

Ania D. napisał/a:
Położna powiedziała po urodzeniu, że kiedyś od razu maluchom wędzidełko przecinali, teraz odkłada sie to na później.

To widocznie zależy od lekarzy. Mój mały miał od razu w pierwszym dniu życia ucięte wędzidełko, bez żadnego znieczulenia, ale był malutki i to chyba dlatego.

Lily - 2007-10-25, 10:57

A może tego nie trzeba ciąć, a wystarczy ćwiczyć jak będzie większy? Nie warto też opierać się na opinii jednego czy nawet 2 lekarzy.
nina_an - 2007-10-25, 11:08

[quote="alcia"]moja koleżanka miała robiony ten zabieg w wieku nastoletnim i miała znieczulenie miejscowe. [/quote]

ja też słyszałm o tym, że takie zabiegi robi się przy znieczuleniu miejscowym, nawet tak małym dzieciom jak Kaj. Jednak w tym szpitalu, do którego my mamy skierowanie, jak wynika ze słów lekarza, najwyraźniej stosują w takich przypadkach tylko pełną narkozę. Muszę się dowiedzieć jak jest w innych szpitalach, może nie są takie hardcorowe

[quote="Mala_Mi"]skonsultuj to jeszcze z innym laryngologiem-foniatrą albo logopedą[/quote]

chyba właśnie tak zrobię. Bo gubię się w domysłach i wymyślaniu czarnych scenariuszy :-(

Lily - 2007-10-25, 11:10

Nina hxxp://www.edziecko.pl/zdrowie_dziecka/1,79370,3675790.html zerknij tu.
rosa - 2007-10-25, 11:13

synek mojej siostry miał zabieg robiony w przychodni a nie w szpitalu
nina_an - 2007-10-25, 11:19

Lily dzięki... i po raz kolejny czytam o tym znieczuleniu miejscowym :cry: , czy ci lekarze u mnie w szpitalu powariowali :evil:

[quote="rosa"]synek mojej siostry miał zabieg robiony w przychodni a nie w szpitalu

ja byłam najpierw w poradni chirurgicznej, a dopiero tam dostałam skierowanie do szpitala właśnie. inna rzecz, że ta poradnia przy szpitalu się mieści

bodi - 2007-10-25, 12:17

Nina, ja na pewno poszukałabym innej opinii i ew. robiła zabieg w innym miejscu. Sama miałam podcinane wędzidełko już jako nastolatka. Myslę że nie ma się co z tym spieszyć jeśli nie przeszkadza to twojemu synkowi w normalnym funkcjonowaniu, ew. niech oceni to logopeda, może jakies masaże, ćwiczenia, jak sugerowała MalaMI.
Znieczulenia ogólnego nie ryzykowałabym na pewno.

Kasia B. - 2007-10-25, 12:42

Nina, mój Fifek ma to samo, pediatra nam powiedziala że jedyne na co ma wpływ to wędzidełko to mówienie. Powiedziała, żeby się wstrzymać do momentu kiedy Fifek zacznie mówić już "r" i inne literki wymagające sprawności języka. Zabieg robi się oczywiście w znieczuleniu miejscowym. Czasami to wędzidełko samo się rozciąga. Także my czekamy do 3-4 lat i wtedy będziemy myśleć co dalej z tym zrobić, ale myślę że będzie to wymagalo konsultacji logopedy. Na dzień dzisiejszy Filip gada jak najęty i nie widzę, żeby mu to w jakikolwiek sposób przeszkadzało. Poczekamy...zobaczymy.
Skonsultuj się z innym lekarzem.
Powodzenia!

dort - 2007-10-27, 00:56

to może wypowiem się i ja - jestem już prawie logopeda - tak jak pisała AniaD. kiedyś wiedzidzelko, jezeli była taka potrzeba, podcinalo sie tuz po urodzeniu - robila to polozna paznokciem i bylo po sprawie, a teraz to roznie bywa zalezy jaka szkołe wyznaja lekarze, położne, logopedzi - tak naprawde to jest do drobny zabieg i nie ma potrzeby stosowac pelnej narkozy - czasami wykonuja go np. dentysci podczas wizyty - mysle ze lepiej go podciac (ale bez jakis calkowitych narkoz) bo to nie jest jakis szczegolnie ingerujacy zabieg, jasne ze cwiczenie moga rozciagnac wedzidelko, ale wszystko ma swoje granice (wędzidełko również ;-) ) i efekty beda przy niewielkim skroceniu, jezeli natomiast jest ono zdezydowanie za krotkie to, jak dla mnie, nie ma co czekac, bo zawsze lepiej zrobic to zanim dziecko ukształtuje mowe i cala reszte

przejdź sie jeszcze do jakiegos np. logopedy niech on oceni i powie jaka jest dlugosc tego wedzidelka

Mala_Mi - 2007-10-28, 20:50

Witam koleżankę po fachu :-D .
dort napisał/a:
...naprawde to jest do drobny zabieg... mysle ze lepiej go podciac

To ja, żeby nie było tak zupełnie różowo, wtrącę jeszcze trzy grosze. Nawet taki drobny zabieg, może mieć negatywne skutki. Czasem na źle podciętym wędzidełku mogą tworzyć się zgrubienia (blizny), co skutkuje jeszcze mniejszą ruchomością języka (zdarza się rzadko, ale jednak zdarza się). Więc jeśli się da obejść bez zabiegu, lepiej próbować poćwiczyć język, pomasować itp. No chyba że wędzidełko jest naprawdę b. krótkie, ale to musi stwierdzić fachowiec. Trzeba to po prostu skonsultować sprawę u kogoś jeszcze.

A tak z ciekawości, jeśli wolno spytać, gdzie studiujesz, dort, ?

dort - 2007-10-28, 22:31

miałam dwie możliwości lublin lub warszawa - wybrałam oczywiście lublin :-P
Lily - 2007-10-29, 01:34

Nie chciałabym, żeby to ktoś odebrał jako straszenie, ale w moim bloku był chłopiec, który w niemowlęctwie miał podcięte wędzidełko - zbyt mocno i to niestety też skutkuje wadą wymowy.
Cytrynka - 2007-10-29, 04:04

Trudna decyzja. Czy ten zabieg jest konieczny? Czy nie można go przeprowadzić w znieczuleniu miejscowym za jakiś czas?
Kilka tygodni temu przeczytałam na forum www.maluchy.pl, że synek jednej z dziewczyn nie wybudził się z narkozy po zabiegu stomatologicznym :cry:
hxxp://www.maluchy.pl/forum/index.php?showtopic=48281&st=0
Myślę, że jesli małemu to nie przeszkadza, nie warto ingerować, no ale ja nie jestem lekarzem.

nina_an - 2007-10-29, 11:53

No to teraz zupełnie czuję się pokonana przez mój paranoiczny strach ;-) Właśnie wyprodukowałam Kajusiowi przeziębienie :mryellow: (urojone, bo jutro miał mieć zabieg) i zapisałam go na piątek do logopedy. Jeśli ten mi powie, że zabieg jest konieczny, to ok pójdziemy, ale wolę się upewnić i spytać o to jeszcze jakiegoś innego fachowca - niż tylko chirurga.

Dodano: 2007-12-14, 14:37
skoro ja wywołałam wilka z lasu :-D wypadałoby jakoś podsumować. Kajuś tydzień temu przeszedł zabieg, na szczęście pomyślnie i wszystko jest już ok. Zdecydowaliśmy się na to po wizycie u logopedy, który stwierdził, źe ten jest w tym wypadku konieczny. Zresztą sama zauważyłam, że Kajucha się męczy, tzn. podczas gaworzenia próbował wysuwać język na tyle na ile mógł, najpierw z jednej strony raz z drugiej. Sam zabieg trwał krótko, choć mnie wydawało sie to bardzo długo. W samym szpitalu byliśmy pół dnia więc, wszystko poszło ekspresowo. Na szczęście, bo to co tam się dzieję... ale to już inny temat. Najważniejsze, że to już za nami. Dziękuję wszystkim za wsparcie, w trudzie podejmowania decyzji :-D

Karolina - 2008-07-21, 20:27

Nie wiem jak to okreslić tymek ma więzadełko raczej krótkie i długa jego część jest przyrośnięta do języczka. Taka błonka właściwie. Jakoś nie zawracałam na to uwagi dopiero teraz widzę różnicę w porównaniu do Mii. Jest na etapie wymiawiania "sz" "cz" i "r" i myślę, że jest mu trudno. W sumie pięknie mówi, bardzo wyrażnie jak na swój wiek. pedatra da skierowanie do logopedy?
Kasia B. - 2008-07-28, 10:01

A u nas bardzo ładnie się to wędzidelko rozciągnęło. Filip wysuwa prawie cały język, od września będzie w przedszkolu to logopeda go obejrzy, ale mi się wydaje, że nie będzie problemu z wymową.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group