| |
wegedzieciak.pl forum rodzin wegańskich i wegetariańskich |
 |
Dania gorące - Lane kluski inaczej kładzione :)
elenka - 2007-11-19, 12:02 Temat postu: Lane kluski inaczej kładzione :) Chodzą za mną od dłuższego czasu lane kluski, takie zrzucane z talerza na wrzątek.
Macie jakieś sprawdzone przepisy?
Ja mam taki z białej mąki, ale zastanawiam się czy wystarczy tylko zmienić mąkę na razową i czy już będą smaczne?
A i może jeszcze jakiś sos?
Planuję zrobić do nich taki pikantny z czerwonej soczewicy, ale jak macie coś smacznego i sprawdzonego w zanadrzu to będę wdzięczna
orenda - 2007-11-19, 13:11
Ja czasem robie takie kluski z twarogiem, chyba się leniwe nazywają, wychodzą z razowej jak najbardziej i są bardzo smaczne!
Jeśli chodzi o przepis to robie na oko, zależy ile mam twarogu, mieszam z mąką, trochę soli i łyżeczką wkładam na wrzątek, jak wypłyną, jeszcze z 3-4 min i gotowe.
malina - 2007-11-19, 14:34
Moja mama częstio robi Zuzi - miesza rózne mąki(orkiszową,amarantusaową,zwykła razową itd),dodaje jajko - nie wiem czy jecie - i czasem odrobine wody.Często też dodaje posiekaną pietruszke lub koperek,zmielone pestki dyni itd.Uciera na gładką mase,kilka minut - wtedy są puszyste.Duza łyzka nabiera małe porcje i kładzie na wrzątek.
elenka - 2007-11-19, 14:38
Dzięki dziewczyny, zaraz się zabieram za te kluski Mniam mniam
kofi - 2007-11-23, 18:18
Uwielbiam kluski, czy z razowej wymieszanej z amarantusową nie będą twardawe?
ina - 2007-12-14, 16:29
ja robiłam z mąki gryczanej, wyszły pyszne z sosem pieczarkowym
majaja - 2007-12-14, 21:06
Ina, a mogłabyś opisać dokładnie cały proces? Bo ja ostatnio fioła dostałam na punkcie przemycania. Mój mąż nie lubi kasz, ryżu, no nic i ciągle kombinuję co by tu zrobić by stwierdził, że dobre . A nigdy nie robiłam takich klusek.
alcia - 2007-12-14, 21:31
| majaja napisał/a: | Bo ja ostatnio fioła dostałam na punkcie przemycania. Mój mąż nie lubi kasz, ryżu, no nic i ciągle kombinuję co by tu zrobić by stwierdził, że dobre |
hehe, normalnie jak u mnie
Ale ostatnio doszłam do wniosku, że cinki z niego koneser, albo ja taka sprytna kuchareczka bo wciskam wszędzie co mi się żywnie podoba, a on tylko zachwala, nie wiedząc, że przecież nie lubi. Najłatwiej po prostu trzymać go z dala od kuchni, kiedy powstają takie dania. A skład wyjawić dopiero, kiedy zacznie się rozpływać nad tym jakie pyszne.
No ale taki on bywa toporny właśnie... najpierw muszę mu udowodnić ze 100 razy, że jednak lubi i dopiero jest spokój.
Teraz właśnie przerabiamy jaglaną, bo w życiu nie chciał się jej chwycić. Twierdził, że proso jest dla ptaków i koniec. Więc kiedy ja z Kają jadałyśmy takie rzeczy, on wcinał jak zwykle ziemniaki. Normalnie szlag mnie trafia, jak papra czasem takie fajne dania zastępując coś ziemniakami
No ale teraz za dużo pracuje i nie ma czasu na kombinowanie, nagle zaczyna odkrywać, że i kasze można przyrządzić tak, by smakowały (i nie tylko ptakom ).
majaja - 2007-12-15, 13:47
| alcia napisał/a: | | bo wciskam wszędzie co mi się żywnie podoba, a on tylko zachwala, nie wiedząc, że przecież nie lubi |
Mój wypatrzy, ostanio mnie załamał jak zrobiłam zapiekankę, tą opisaną przez Kreestal, naprawde dobra była, leciutko pikantna, jak lubi. Pytam czy mu smakowało, a on na to: nie lubię kaszy.
Pcieszam się tylko, że razowe pieczywo i naleśniki akceptuje.
kofi - 2007-12-16, 17:20
Dzisiaj robiłam z mąki orkiszowej z owsianą. Wyszły bardzo dobre.
topcia - 2009-09-16, 22:41
A ja właśnie skończyłam wcinać ciapki kluseczkowe Topci bez białej mąki i cukru:
-zmielona na mąkę kasza jaglana
-zmielony na mąkę ryż brązowy
-jaja (jedynie z humanitarnych hodowli! inaczej nie będzie smakowało )
-cynamon
-stewia
-kardamon
Uzyskaną mąkę łączymy. Mieliłam w młynku obydwie jednocześnie, dzięki czemu się ładnie połączyły. Dodajemy jaja. Proporcje ustalamy tak, aby wyszła konsystencja gęstej śmietany. Do smaku dorzucamy przyprawy. Stewię aby dodać trochę słodkości.
No i hops na wrzącą wodę-nie formowałam żadnych kluseczek tylko spuszczałam z łyżki, dzięki temu utworzyły się śliczne kształty. Zabawa jak przy wróżeniu woskiem.
Wyszły mniamuśne. Szczególnie polane czekoladą autorstwa mojego Męża (bez cukru oczywiście i innych polepszaczy smaku). Ew. pewnie by smakowały okraszone olejem kokosowym ( z zachowanym naturalnym aromatem) Efavit.
|
|