wegedzieciak.pl
forum rodzin wegańskich i wegetariańskich

Zdrowie dziecka - pseudoteorie...

kłapouchy - 2008-06-22, 14:12
Temat postu: pseudoteorie...
Nie wiem czy w dobrym wątku, ale zacznę od początku... Tomcio załapał silną ropną anginę i trzydniówkę jednocześnie, miał wysoką i trudną do zbicia gorączkę, odmawiał picia i w rezultacie w obawie przed odwodnieniem i wysoką temp. trafiliśmy do szpitala z którego wyszliśmy wczoraj po sześciu dniach. Przy przyjęciu wykupiłam dla siebie miejscówkę bez wyżywienia i powiedziałam, że będziemy młodemu przynosić jedzenie z domu. Jednak Pani doktor namawiała - że mogą dać mannę na mleku i zupki dla takiego malucha, więc w końcu powiedziałam, że nie jemy mięsa. Reakcja pani doktor: "no, to jest państwa wybór i ja go muszę uszanować, ale byłam ostatnio na konferencji na której była mowa, że taka dieta nie jest odpowiednia dla dzieci i te dzieci mają potem trudności z mową i radziłabym się poważnie zastanowić" :-| na nasze stwierdzenie, że znamy sporo dzieci wegetariańskich i wszystkie rozwijają się prawidłowo pani dr odparła "no cóż, widocznie miały szczęście. to nie jest mój wymysł tylko naukowo potwierdzone badania!" pewnie w innej sytuacji podrążyłabym temat - jakie badania, przez kogo wykonane, na jakiej grupie dzieci itd, ale z gorączkującym i marudzącym młodym na kolanach nie miałam ochoty. Skończyło się na tym, że przynoszono nam jedzenie tradycyjne dla dziecka, którego nie ruszaliśmy (nawiasem mówiąc nie wiem czy odpowiednie nawet dla wszystkojedzącego 15-miesięczniaka - np. chleb z pasztetem, kanapki polane majonezem, pikantne wg. słów innej mamy zupy) a tato donosił jedzonko z domu, a ja stwierdziłam, że gdybyśmy jeszcze kiedyś znaleźli się w takiej sytuacji to tematu w ogóle nie będę poruszać, bo i po co...
alcia - 2008-06-22, 14:16

kłapouchy, też przez to kiedyś przeszłam, wysłuchiwałam innych herezji, ale też równie mocnych :roll:
Agnieszka - 2008-06-22, 14:59

W ciągu roku byłam kilka razy z Adą w szpitalu. Nie ukrywam diety i nawet na skierowaniu mamy dopisek wege dieta. Lekarz nas prowadzący nie zgadza się z moją koncepcją jedzenia ale jak każdy ma prawo do swoich poglądów.
Prowiant zawsze mamy własny, personel jest życzliwy i jak przychodzimy na oddział pytają tylko czy tym razem menu szpitalne (bo do kuchni można zgłosić) czy własny. Przyzwyczaili się, jesteśmy rozpoznawalne a pozostali lekarze, pielęgniarki i osoby z obsługi b miłe i życzliwe (nawet jak są owoce w menu proponują nam).
Jedyne zastrzeżenie jakie mam to takie, że w kuchni dostępnej dla rodziców wyposażaniem jest poza lodówką i czajnikiem elektrycznym mikrofalówka.

acha: za pierwszym razem Ada skusiła się na szpitalną marchewkę z groszkiem (b lubi i łakoma na to danie) i po jednej łyżce zrezygnowała z konsumpcji dania.
Często pytają mnie czemu morele takie ciemne, co jest w gołąbkach, co to jest (np orzechy nerkowca) czasem dziwią się, że jest mleko ryżowe, że Ada jada rzeżuchę itp.

Oczywiście sam pobyty przez zakładanie welfronu, badania, kroplówki nie jest sielanką ale na szczęcie większość już za nami.

Tobayashi - 2008-06-23, 12:02

kłapouchy napisał/a:
"no, to jest państwa wybór i ja go muszę uszanować, ale byłam ostatnio na konferencji na której była mowa, że taka dieta nie jest odpowiednia dla dzieci i te dzieci mają potem trudności z mową i radziłabym się poważnie zastanowić" :-|


No cóż, kiedyś wierzono i naukowo dowodzono, że ziemia jest płaska :mrgreen: . Ja wiem o jakie kłopoty z mową chodzi: wege dzieci mówią niepopularne rzeczy :lol:

margot - 2008-06-23, 12:15

różnie bywa ,Pani doktor moich Siostrzeńców nigdy ,ale to nigdy nie krytykowała ich diety -zawsze podkreślała ,że dieta mięsna czy bez może być zdrowa lub nie A nie jest to wegetariański lekarz ,a moi Siostrzeńcy są prawie dorośli ,a Pani doktor ma już swoje wnuki
Ale z kolej kiedy moja koleżanka trafiła do szpitala z dzieckiem(wegetariańskim) przez wirusa grypy żołądkowej (dziecko prawie dwuletnie ) i wyszło na jaw ,że to dziecko na diecie wegetariańskiej to Pani doktor chciała rzucić na taki styl żywienia chorobę i pobyt w szpitalu(2 dniowy w końcu),a na odpowiedź matki co robi reszta (z 20) dzieci z tym wirusem,Pani doktor skończyła rozmowę
Ale miłe to dla koleżanki nie było-a było to ok 2 lata temu ,a Pani lekarz taka raczej młodziutka

Marcela - 2008-06-23, 12:32

kłapouchy napisał/a:
te dzieci mają potem trudności z mową

No to jest bzdura całkowita. Moja córeczka nawija od kilku miesięcy, mówi naprawdę dużo i jest komunikatywna, powie co chce zjeść, zna swoje imię, imiona koleżanek, części garderoby, zwierzęta itd. a ma dopiero rok i 5 m.
Ważne jest chyba to, czy w diecie dziecka są Omega-3, (a nie mięso) bo grają dużą rolę w rozwoju mózgu dziecka.

Tobayashi - 2008-06-23, 13:40

NIe, no czemu wegetarianie nie wymyślają takich bzdur o dzieciach mięsnych... Szkoda gadać.
majaja - 2008-06-23, 18:59

Myśmy w szpiatlu żadnych krytycznych uwag na temat diety nie słyszeli, fakt, że chirurgia, fakt, że po narkozie Miron i tak rzygał dalej niż widział, no i fakt, że IMiD, gdzie m.in. pracuje Klemarczyk, ale nie zmienia to faktu, że z tytułu diety żadne nieprzyjemności nas nie spotkały. Po prostu w każdym środowisku są ludzie i taborety.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group