| |
wegedzieciak.pl forum rodzin wegańskich i wegetariańskich |
 |
Zdrowie dziecka - CO z tą kupą?
PiPpi - 2008-07-25, 07:54 Temat postu: CO z tą kupą? Uwielbiam tą świadomość, że jestem w stanie wykarmić mojego Synka Czuję się wtedy taka silna jakaś i wogóle ciepło mi na sercu - napisała Yola w temacie o rumianku...
ja też uwielbiałam
poszłyśmy wczoraj sie zważyć a tu 6750, dwa miechy temu było 6069. Karola zamiast przybrać 1400 przybrała 700...to nie ten wiek, zeby się zatrzymywać z przyrostem masy ciała
3 tyg spędziłyśmy na wiosce u Mamy, tam niemal non stop kupy były śluzowe, galaretkowe, kisielowe itd. itp. plus czasami niewielkie, naprawdę mini mini ale jednak ilości krwi, raz nawet jakieś kosmiczne niteczki brązowe były gdzie niegdzie, takiej klasycznej kupy jajecznicy, ze strzępkami wyglądającymi jak ścięte białko jajka nie widziałam już wieeeeki.
pediatra i ta babka Zuzanna Zielona od szczepień marudziły, że może mleko moje jest niepełnowartościowe, że gdyby to było uczulenie na laktozę to wyszłoby wcześniej, kazała dok. podawać juz stałe pokarmy, niestety, bo planowałam z tym, wyruszyć jesienią, mam eko marchewkę, więc wczoraj kilka łżeczek kremu poszło, dziś ugotowałam marchwiankę z imbirem wg przepisu Anny Ciesielskiej (osobiście ta pani źle mi sie kojarzy, jednak przepis fajny) i podałam wymieszana z mlekiem moim w butelce, jakieś 20ml Karolka na razie wypiła potem mnie podyndała..
babka pytała czy byłam na jakiejś restrykcyjnej diecie, powiedziałam, że raczej nie ale w sumie to z powodu kolek jakiś czas jadłam ryż, kaszkę kukurydzianą itp "bzdety lajtowe", może wiec to osłabiło mleko, jednak ja czuję że też śluz to najgorsze zamieszanie wprowadza bo pokrywa jelita, wiec jak one mają wchłaniać? moim grzechem było pozwalanie sobie na domowe ciasta mojej Mamy, od jakiegoś czasu nie robie tego i mam nadzieję, ze marchewka gotowana na różne sposoby u mnie i u KArolki powinna pomóć
Co o tym myślicie?
a, i ta babka wspomniała, że za miesiac mięsne wywary, nie chciałam wspominać o wege bo i tak doła takiego załapałam, ze pożal sie boshe , jeszcze w domu Archie wspomniał o rybach, żebym coś urozmaicił, ale ja nie kcem ryb.
wciągam żelazo i preparat dla karmiących, sproszkowaną pokrzywę i nie wydaje mi się żebym jakoś źle jadła, zaczęłam też robić mleczka sezamowe i migdałowe ostatnio
z moich obserwacji pięcioprzemianowych wynika że totalnym wrogiem laktacji jest smak kwaśny: sałatę zjadłam z mega kwaśnym sosem, kiedyś kwaśną botwinkę i mleka było wtedy dwa razy mniej. teraz w przemianie Ziemii jem i wszystko gra jeśli chodzi o ilość mleka, jakość tez wydaje mi się OK bo jak odciągam to widzę, ze nadal jest spora warstwa tłuszczu jak mleko postoi
cóż więcej, help..
osoby czytające nasze dzieciaczki 2008 wiedzą czego sie ostatnio nasłuchałam w domku rodzinnym na temat karmienia Karolki, czuję spory żal do babci, teściowej i mamy i wszystkich cioć i sasiadek, które dobrze życzyły mojemu karmieniu piersią i zdrowiu mojego wegedzieciaczka
siwa - 2008-07-25, 15:52
Magda tak sobie czytam to co napisałaś i widzę spore podobieństwo odnośnie tych kupek : mój Maciej nie miał co prawda czegoś a'la jajecznicy czy też śladów krwi ale zdarzyło mu się przez jakiś czas robić kupki ze śluzem (były one wtedy bardzo luźne), otóż ta sytuacja nastąpiła po sytuacji kiedy Maciejek raz (i o ten jeden za dużo) został pod opieką babci, ta uznając, że mleko moje nie wystarcza podała małemu mleko w proszku (Nan 2), zaraz na drugi dzień poza kupkami Maciej dostał wstrętnej wysypki na główce a wokól odbytu miał taki czerwoniutki krąg, poleciałam do naszego pediatry okazało się, że ma skazę białkową, a jego reakcja była bardzo szybka i silna jak po tak małej ilości mleka. Około 2 tygodni walczyłam z tym i teraz na szczęście jest już wszystko w normie. Może faktycznie Karolcia ma tylko silną skazę białkową, która ujawnia się u niej akurat w ten sposób, tym bardziej, że jak mówisz mleko masz na pewno w porządku?!
każdym razie mocno trzymam kciuki za Was!!!
Vivi - 2008-07-25, 16:01
Chciałabym dołączyć do tematu, bo problem mam podobny. Kupki od wielu tygodni ze śluzem, a czasem właśnie taka rzadka galaretka, ona zazwyczaj nie ładnie pachnie. Przybory masy też mniejsze niż wcześniej.
Przerabiałyśmy lakcid, potem wyeliminowałam z diety wiele rzeczy, i nic, teraz jestem tylko na kaszkach w nadziei na poprawę, dziś podałam marchwiankę.
Czuję się winna, bo na początku uważałam z dietą, potem gdy okazało się, że jest ok, to trochę szalałam, i tak naprawdę teraz nie wiem, czy były to, truskawki, czy pomidor, czy może coś innego.
| Magda Stępień napisał/a: | | że może mleko moje jest niepełnowartościowe |
Moim zdaniem nie ma czegoś takiego jak mleko niepełnowartościowe u zdrowej kobiety. Czasem może być go za mało.
| Magda Stępień napisał/a: | | dziś ugotowałam marchwiankę z imbirem |
Napisz proszę ile tej marchwianki podałaś Karolci. I dlaczego z imbirem, czy on też jakoś może wpłynąć na poprawę sytuacji? Czy lekarka poza rozszerzeniem diety zaproponowała Ci coś jeszcze?
Mi też zależy aby do jesieni Ida była tylko na moim mleczku. No ale jeśli nie będzie poprawy ....... Mi się wydaje, że do czasu kiedy z kupką nie jest dobrze - to rozszerzanie diety to kiepski pomysł, bo nie będzie wiadomo czy dobrze toleruje poszczególne warzywka/owoce.
Lily - 2008-07-25, 16:16
| Vivi napisał/a: | | ona zazwyczaj nie ładnie pachnie | no to probiotyk jest dalej dobrym pomysłem, tylko może taki bezlaktozowy, bo Lakcid: | Cytat: | Przeciwwskazania
Nadwrażliwość na białko mleka krowiego. |
PiPpi - 2008-07-25, 17:10
| Vivi napisał/a: |
Napisz proszę ile tej marchwianki podałaś Karolci. I dlaczego z imbirem, czy on też jakoś może wpłynąć na poprawę sytuacji? Czy lekarka poza rozszerzeniem diety zaproponowała Ci coś jeszcze?
Mi też zależy aby do jesieni Ida była tylko na moim mleczku. No ale jeśli nie będzie poprawy ....... Mi się wydaje, że do czasu kiedy z kupką nie jest dobrze - to rozszerzanie diety to kiepski pomysł, bo nie będzie wiadomo czy dobrze toleruje poszczególne warzywka/owoce. |
kurczę też tak myślałam ale ta lekarka innego pomysłu mi nie zaproponowała jak modyfikowanie diety, jeśli za tydzień nie będzie wyraźnego przyrostu to ona proponuje mleko modyfikowane, fuck never psia mać nigdy nie mów nigdy:/
imbir ma właściwości bakteriobójcze, odśluzowuje, rozgrzewa, wzmacnia odporność, to jest przepis z knigi FILOZOFIA ŻYCIA: pół kg dobrej marchwi pokroić w grubą kostkę i wrzucić na wrzątek ze szczyptą kurkumy, pół litra, dodać zabek czosnku ja nie dodałam ( bo jeszcze nie pora, nie zima i pierwszy posiłek Jej) i szczyptę imbiru, ja ukroiłam kawałeczek ok.cm świeżego. gotować godzine, ja gotowałam 30minut. zmiksować porządnie.
zalecenie autorki: podawać dziecku gdy ma problemy jelitowe, zaparcia, biegunkę, kolkę, wzdęcia i katarek, kaszelek. można rozcieńczyć i podawać butelką, łyżeczką przy jednoczesnym karmieniu piersią. marchwianka może byc dodawana do owsianki- zarówno maluszki jak i starsze dzieci cenią sobie tę kompozycję.
tez mi się wydaje że nie ma czegoś takiego jak niepełnowartościowe mleko, zwłaszcza że teściowie moi je widzieli i sie nadziwić nie mogli, ze jest takie żółte jakiś czas temu było, i przecież mała do tej pory przybierała super, więc tak nagle miałoby się pogorszyć?
[ Dodano: 2008-07-25, 18:14 ]
Vivi, może lepiej żebyś nie była na samych kaszkach? ja tak robi9łam jakiś czas i nie wiem , może jednak to miało wpływ na jakośc mleka? jedz lepiej podstawowe warzywa, ja biore NEW LIFE, preparat Calivity dla karmiących , a i jest ten temat już na WD hxxp://wegedzieciak.pl/viewtopic.php?t=1159
orenda, jak u Was skończyła sie ta śluzowa historia? jeśliś jeszcze brzuszkowa;) odpowiedziałabyś?
pao - 2008-07-25, 17:22
wiesz, jak dla mnie to wygląda na jakieś zatrucie czy inszą niedyspozycja układu pokarmowego a nie sam pokarm. jak nie widać przyczyny a mama wege to najlepiej powiedzieć "mleko niepełnowartościowe, proszę jeść mięso i pić mleko" tylko, ze to akurat nie ma nic wspólnego z pomocą w tej sprawie.
po pierwsze organizm matki karmiącej działa tak, że najpierw wszystko ładuje w mleko a potem dopiero resztkami siebie karmi (zatem cieszmy się tyjąc w czasie porodu, bo to zapasy na później ) zatem nie ma mowy o niewartościowym mleku
po drugie, skoro wszystko wpierw idzie w cyc to jedzenie jest tu bardzo ważne. matka jedząca byle co, chemię i inne takie ładuje to tez w mleko (dodajmy palenie i alkohol )
po trzecie, wprowadzenie dieta w okresie ciąży i karmienia i ogólne, wprowadzanie wszelkich rewolucyjnych zmian żywieniowych nie jest wskazane, bowiem przy takich gwałtownych zmianach (szczególnie jakościowych in minus) mamy potężne rewolucje we własnym organizmie a to niekorzystna i dla nas i dla dziecka. (straszny skrót mi z tego wyszedł ale mam nadzieję ze da sie zrozumieć)
Ania D. - 2008-07-25, 17:42
Magda, a ty jak byłaś u rodziny to gotowałaś wszystko sama, czy jadłaś to, co robiła Ci rodzina? Wiesz, jak to z troski o bliską osobę może wyglądać, mozna dodać ukradkiem czegoś "wartościowego", co dla Twojego organizmu nie jest najlepsze.
Karolina - 2008-07-25, 18:08
Magda tu nie ma Twojej winy! Masz na pewno odpowiedznie mleczko!
Wywal z głowy gadki tych wszstkich pseudo-doradczyń. Twoja córeczka ma coś niewyregulowane w jelitkach (Mia też miała długo śluzowe kupki). Na prawdę warto iść do innego lekarza, to co te babki gadają to poniżej krytyki. TO śluz jest przyczyną złego wchałania a nie bezwartościowe mleczko. Trzeba odnależc przyczynę śluzowatych kupek. Może być to banalny gluten, soja lub cokolwiek. Przy karmieniu Mijki durnego sosu sojowego jeść nie mogłam.
Zresztą nie rozumiem czemu dziecko nie może nagle mieć śluzowych kup? Mia zaczęła ok 3 miesiąca. Do tej pory jak je dużo piersi to śluzu troszkę jest. Po normalnym jedzeniu wszystko gra. Kupy pachną normalnie.
Sprawę może wyjaśnić badanie biorezonansem.
Z tą marchwianką to bym mimo wszystko poczekała, skonsultowała to z kim innym. Tydzień czasu Was nie zbawi a warto poznać zdanie innego specjalisty.
Dodatkowo przy wprowadzaniu stałych pokarmów czesto pojawiają się zaparcia.
Jeśli jelitka są zaklejone śluzem to i tak marczewka tego nie odetka.
Vivi - śluz o przykrym zapachu to jest sygnał grzyba lub infekcji bakteryjnej.
Vivi - 2008-07-25, 19:35
| Lily napisał/a: | no to probiotyk jest dalej dobrym pomysłem, tylko może taki bezlaktozowy, bo Lakcid:
Cytat:
Przeciwwskazania
Nadwrażliwość na białko mleka krowiego. |
Ten przykry zapach jest wtedy gdy kupka jest taką galaretką co zdarza się co jakiś czas, a tak zazwyczaj to kupka się po prostu ciągnie, lub ma w sobie ciągnące się kawałki i wtedy zapach ok. Z tym lakcidem to było tak, że babka mi przepisała, kupiłam przeczytałam ulotkę, stwierdziłam, że nie podam, za względu na to przeciwwskazanie, zwłaszcza, że ja sama odstawiłam mleko, bo po mleku to nawet zielone kupki były, poszłam powiedzieć o moich wątpliwościach, mimo wszystko kazała podać. Podałam, a teraz żałuję, nie wiedziałam, że jest jakaś alternatywa (probiotyk, bez mleka). Pójdę do innego lekarza może mi zaleci, coś nie na bazie mleka.
| Cytat: | | Vivi, może lepiej żebyś nie była na samych kaszkach? | Jutro rozszerzę swoją dietę, bo po 3 dniach bez zmian.
| Karolina napisał/a: | | skonsultowała to z kim innym. | To chyba jest konieczne.
PiPpi - 2008-07-26, 07:16
dzięki pao, karolina i Ania w każdej z waszych wypowiedzi jest coś z czym się zgadzam, bo faktycznie nie wierzę, w to żeby moje mleko było jakieś niezbyt jakościowe, przecież to już sama natura zadbała o mechanizm jego wytwarzania, jak piszesz pao
Aniu, ja w większosci jednak sama gotowałam, zresztą rodzinka to lubi i nawet bardziej lubi chyba jak Im się pod nosek poda;) moje błędy były takie, ze jadłam cisto Mamy, skubaniec z wiśniami, jagodzianki, tiramisu dzizas taki miłam pociąg do słodkiego jak narkomanka i są skutki...karolina ja o tym biorezonansie ciągle myslę, tyle, ze nie bardzo wiem jak podejść do tego tematu, nikt ze znajomych nie miał z tym do czynienia, zacznę wiec od wygooglowania moze gdzie takie badanie można we wrocu zrobić, a i te zaparcia przy wprowadzaniu stałego pokarmu...Karolka jakby kilka razy przymierzała się do zrobienia kupy i echo, nie robi
beniflora i lacidofil bodajże to nazwy bezmlecznych probiotyków, w temacie Jak długo trwaja kolki? pisała m.in.ajanna o nich, zobacz sobie Vivi
Karolina - 2008-07-27, 19:02
Mię te zaparcie męczyły trochę, dlatego zwlekałam ze stałymi, gotowanymi pokarmami.
Lily - 2008-07-27, 19:06
| Vivi napisał/a: | | Pójdę do innego lekarza może mi zaleci, coś nie na bazie mleka. | wystarczy zapytać w aptece
ań - 2008-07-27, 21:09
powiedzcie mi raz jeszcze bo juz mi sie miesza- jak jest śluz w kupie i czasem nawet domieszka krwi to jest alergia na laktozę? Lew ostatnio miał zaparcia, np dziś. Uciekłam się do pomocy z naoliwiona końcówką termometra i zrobił w końcu kupę, chyba było w niej trochę śluzu, tak mi sie wydaje a pod koniec widziałam pasemko krwi.
ań - 2008-07-27, 21:41
aha, czy krew w kupie oraz sluz może byc wynikiem tego, ze od środy biorę lek na moje zapalenie w ukladzie moczowym? dostałam najdelikatniejsze lekarstwo z uwagi na karmienie, pisze że niewielka ilośc przechodzi do mleka matki. Muszę brać bo inaczej nerka mnie boli
Martuś - 2008-07-28, 08:16
ań, domieszka śluzu jest czymś normalnym moim zdaniem, wynika z niedojrzałości układu pokarmowego i w miarę rozszerzania diety i rośnięcia dziecka mija. Jeśli ta kupa poza tym wyglądała i pachniała normalnie, to chyba nic niepokojącego. A co do smużki krwi to mógł być efekt działania termometrem właśnie. Skąd wiesz, że to było zaparcie? Kupa była jakaś twarda? Dzieci przecież często jeszcze w tym wieku się prężą i trochę męczą, zanim zrobią kupę. Ale Ty oczywiście wiesz najlepiej, czy to jakoś odbiegało od normy, jak podasz, co za lek bierzesz, to może da się wyczytać, czy to może np uczulać dziecko.
ań - 2008-07-28, 08:19
Martuś, bo płakał i prężył się jak by chciał zrobić i nie mógł, dop termometr Go odetkał, najpierw bąki a potem kupka.
PiPpi - 2008-07-29, 20:10
kurczę, albo ja przewrażliwiona jestem albo martus zbyt wyluzowana...śluz poważnie traktuje i wiekiem dziecka to wg mnie można jedynie nieregularność wypróżnień tłumaczyć konsystencje również, ale śluz i krwinki to juz patologia, ań podałam linka do artykułu od orendy w poście którymś na początku, poczytaj bo przyczyny mogą być różniaste..
u Karoli zaparcia jak sie patrzy, choć kupa nie jest twarda, ale twardsza od marchewki to tęży się i pręży a i tak kupa jest ostatnio tylko raz dziennie
szukam dobrego pediatry we wrocku, najlepiej pro wegwe
mama moja oczywiście naciska na ryby ryby, bo mało białka w mleku moim kuzyna dziecko 3miechy 6 kilko, uwielbiam porównywanie dzieciaczków
Martuś - 2008-07-29, 21:36
Ja po prostu uważam, że jak śluz się sporadycznie pojawi, to może być to przyczyna błędu dietetycznego i nie jest to nic niepokojącego, czytałam też artykuł, gdzie było napisane, że w pierwszych miesiącach życia może pojawiać się śluz i jest to właśnie niedojrzałość. Nam się coś takiego zdarzyło 3 razy, teraz trwa od dwóch dni, ale teraz to może być kwestia antybiotyku i tym razem wolę zadziałać probiotykiem. A wyluzowana zasadniczo nie jestem, raczej wręcz przeciwnie, aczkolwiek staram się przyjmować postawę, że moje dziecko jest zdrowe, silne i nic mu nie dolega. Ale jeśli miałabym ewidentne, nieprzemijające problemy z kupą dziecka to na pewno bym się zaniepokoiła.
ań - 2008-07-29, 21:38
| Martuś napisał/a: | | staram się przyjmować postawę, że moje dziecko jest zdrowe, silne i nic mu nie dolega. Ale jeśli miałabym ewidentne, nieprzemijające problemy z kupą dziecka to na pewno bym się zaniepokoiła. | no to sobie możemy ręce podać
Vivi - 2008-07-30, 10:15
| Lily napisał/a: | Vivi napisał/a:
Pójdę do innego lekarza może mi zaleci, coś nie na bazie mleka.
wystarczy zapytać w aptece |
Wiem tylko, ie chcę niczego w ciemno podawać wolę skonsultować.
Jestem strasznie zmartwiona, mam wrażenie, że Idunia schudła trochę. Po podaniu marchwianki (jednorazowym - bo potem zaprzestałam) jest jeszcze gorzej, kupa była najpierw w kolorze czarnym, a teraz ciągle zielona galaretka, tego zapachu o którym pisałam wcześniej nie ma.
Znalazłam dobrego lekarza, tyle, że wizyta dopiero na za tydzień, zaleciła mi badania krwi, moczu. Babka wydaje się bardzo konkretna, mam nadzieję, że przez ten tydzień krzywdy nie zrobię Małej.
Martuś - 2008-07-30, 10:21
Vivi, moim zdaniem przy takich problemach to trzymaj ją tylko na mleczku, ono będzie dla niej lepsze, niż marchwianki ( nie to, co moje, z antybiotykiem ). Co do probiotyku to jest jeszcze Acidolac, nośnik to dekstroza i dwutlenek krzemu, bez mleka i jego pochodnych. Jest to synbiotyk (probiotyk plus prebiotyk), w formie proszku, który mieszasz z mlekiem lub wodą.
PiPpi - 2008-07-30, 10:31
| ań napisał/a: | | Martuś napisał/a: | | staram się przyjmować postawę, że moje dziecko jest zdrowe, silne i nic mu nie dolega. Ale jeśli miałabym ewidentne, nieprzemijające problemy z kupą dziecka to na pewno bym się zaniepokoiła. | no to sobie możemy ręce podać |
i ja tak mam. gdyby to była jednorazowa akcja po pomidorze to bym się nie przejmowała tak bardzo, ań , u Lwiaka to jest incydent czy długotrwała akcja? wszystko od tego zależy
jesteśmy umówione z fajna, młodą pediatrą na jutro, dzwoniłam dziś i pytałam czy leczy małych wegetarian i powiedziała, ze spoko. zapytałam o to czy mleko może być niepełnowartościowe, powiedziała, że jeśli suplementuję b12 to wg niej wszystko gra bo tak nas natura stworzyła, że dzieci każda właściwie zdrowa kobieta wykarmi.
marchewki też już nie podaję, u Karolki skończyło się to męczącymi zaparciami, ostatnio kupa była wczoraj o 6.00 rano, od tamtej pory echo, za to Ona się męczy ewidentnie
w szpitalu mówiono mi, że surowa marchew w moim mleku rozluźnia kupę a gotowana zagęszcza, może pójdę tym tropem
neina - 2008-07-30, 11:32
Kurczę, zastanawiam się, czy nasze śluzowato wodniste kupki nie są zapowiedzią jakiejś dłuższej przygody... Mam nadzieję, że nie. Dziś już były dwie, ciągle ze śluzem. Podałam drugą dawkę probiotyku, zobaczymy.
adriane - 2008-07-30, 14:32
A wagą Karolci się nie martw. Dobrze przybrała, może nie jakos rewelacyjnie duzo, ale w porządku. Nie licz na to, że dziecko 5 miesięczne osiągnie przyrost 1400 na 2 miesiące
Kupy dzieko może robić raz na tydzień i to też bedzie ok.
Vivi - 2008-07-31, 08:41
Dzięki Martuś, będziemy na mleku jeszcze tydzień.
PiPpi - 2008-07-31, 22:01
adriane, chciałabym.
wg siatki centylowej tyle powinna przybrać, jak dotąd rosła w oczach, teraz coraz więcej osób określa Ją mianem "drobna"...
byłyśmy u pediatry i neurologa, zalecenie by dokarmiać ta babeczka też podała, szczegóły opiszę kolejnym razem bo teraz coś mnie niepokoi,,,sikałam krwią ach..
renka - 2008-07-31, 22:08
Magda, dopiero przeczytalam ten temat. Mam nadzieje, ze wszystko wam sie wszystko unormuje. Jakos nie wierze, ze to przez "niepelnowartosciowe mleko", tylko byc moze Karolcia ma jakas alergie lub nietolerancje pokarmowa i dobrze by bylo dotrzec do zrodla tego...
A co to za pediatra?
| adriane napisał/a: |
Kupy dzieko może robić raz na tydzień i to też bedzie ok. |
No wlasnie nie bardzo to bedzie ok., bo jezeli organizm nie wydala resztek, to do organizmu przenikaja rozne toksyny. Wiem, ze sa takie przypadki, ze dziecko potrafi nie robic kupki nawet przez 2 tyg., ale dla mnie osobiscie to nie jest normalne. Temat zaparc u mnie jest bardzo dobrze znany dzieki przebojom zaparciowym z Ronka. Pierwsze pojawily sie praktycznie od momentu, gdy zaczelam rozszerzac jej diete poza moim mlekiem. I wiem, ze jak dziecko nie odda prawidlowo stolca, to jest to dla niego wielka udreka. Ja nie dopuszczalam, zeby Ronka nie zrobila kupki dluzej niz 5-6 dni (bo byly niestety takie momenty), tylko podawalam jej w takich sytuacjach czopek (ale Ronka miala juz wowczas niespelna 2 latka). Teraz jej sie to samoistnie unormowalo - od ponad miesiaca robi codziennie kupke - bo przyczyna najprawdopodobniej nie byla dieta, lecz jej psychika, ktora pewnie tworzyla sie na bazie juz wlasnie tych niemowlecych zaparc.
Fionka znow przegina w druga strone, bo nawet teraz potrafi robic 3-4 kupki dziennie i czasami sie zastanawiam czy to jest wlasciwe u niespelna rocznego juz dzieciaczka...
[ Dodano: 2008-07-31, 23:14 ]
| Magda Stępień napisał/a: | bo teraz coś mnie niepokoi,,,sikałam krwią ach.. |
Magda, koniecznie wiec zrob sobie porzadne badania.
Trzymam kciuki
Martuś - 2008-08-01, 09:50
| renka napisał/a: |
adriane napisał/a:
Kupy dzieko może robić raz na tydzień i to też bedzie ok.
No wlasnie nie bardzo to bedzie ok., bo jezeli organizm nie wydala resztek, to do organizmu przenikaja rozne toksyny. |
Ale to chodzi o dziecko karmione wyłącznie piersią, ono może robić kupy w dowolnych odstępach czasowych i sam owy odstęp nie powinien być powodem do niepokoju.
Karolina - 2008-08-01, 10:26
| renka napisał/a: | | No wlasnie nie bardzo to bedzie ok., bo jezeli organizm nie wydala resztek, to do organizmu przenikaja rozne toksyny. |
renka tylko sęk w tym, ze mleko matki jest całkowicie strawialne
[ Dodano: 2008-08-01, 11:37 ]
Zaparcia przy wprowadzaniu stałego pokarmu...cóż, mleko matki ma kilkadziesiat róznych enzymów, a ugotowany pokarm jest po prostu martwy. Nie ma mowy o samostrawieniu jak w przypadku surowizny. Pierwotnie matki najpierw nadtrawiały jedzenie przeżuwając je w ustach. Nie lepiej dawać papkę z surowych owoców na początek? Swoją drogą zatsanawia mnie jak karmią dziciaki rodzice witariańscy?
adriane - 2008-08-01, 11:19
| Magda Stępień napisał/a: | | wg siatki centylowej tyle powinna przybrać, jak dotąd rosła w oczach, teraz coraz więcej osób określa Ją mianem "drobna"... |
No, a to źle że jest drobna? Grunt aby zdrowa była. Po kilku miesiącach intensywnego przybierania na wadze dziecko teraz trochę zwalnia. Nigdy już nie będzie przybierała na wadze tak dużo jak na początku, to był szczególny czas...
| Magda Stępień napisał/a: | | byłyśmy u pediatry i neurologa, zalecenie by dokarmiać ta babeczka też podała |
A czym chcesz dokarmiać? Może już pora na jakiś stały pokarm dla malutkiej jesli jest zainteresowana jedzeniem z Waszych talerzy i uważasz że powinnaś ją dokarmiać? Nie wiem skąd ta panika u lekarek z dokarmianiem? Mi te kupki Karolci, o których piszesz dają podejrzenie co do jakiejś alergii lub nietolerancji pokarmowej. Może pod tym kątem warto Małą przebadać...a nie dorzucać jej kolejny pokarm akurat teraz gdy ta sprawa jest nie wyjaśniona.
| Magda Stępień napisał/a: | | bo teraz coś mnie niepokoi,,,sikałam krwią |
Kochana koniecznie zrób badania.
Karolina i Martuś, właśnie to miałam na myśli: kupki dziecka karmionego wyłącznie piersią
renka - 2008-08-01, 20:31
| adriane napisał/a: |
Karolina i Martuś, właśnie to miałam na myśli: kupki dziecka karmionego wyłącznie piersią |
Ja wiem, ze chodzi o dziecko karmione wylacznie piersia. Jak z Ronka bylam u kardiologa to on mi wlasnie mowil, ze u dzieci karmionych piersia czasami tak bywa i dziecko moze robic kupke nawet raz na 2 tyg. Mimo wszystko i tak to dla mnie niepojete, bo gdzie sie to wszystko podziewa? Zalega przeciez w jelitach? A przeciez mleko matki moze tez zawierac toksyny, ktore gdzies musza byc wydalane?
Lily - 2008-08-01, 20:34
| renka napisał/a: | | Mimo wszystko i tak to dla mnie niepojete, bo gdzie sie to wszystko podziewa? | Pediatra dziecka mojej koleżanki mówiła, że po prostu się wchłania w zasadzie w całości
Karolina - 2008-08-02, 16:49
Jak pisałam wyżej - nie ma nic - bo jest całkowicie strawialne.
PiPpi - 2008-08-05, 21:17
| adriane napisał/a: |
| Magda Stępień napisał/a: | | byłyśmy u pediatry i neurologa, zalecenie by dokarmiać ta babeczka też podała |
A czym chcesz dokarmiać? Może już pora na jakiś stały pokarm dla malutkiej jesli jest zainteresowana jedzeniem z Waszych talerzy i uważasz że powinnaś ją dokarmiać? Nie wiem skąd ta panika u lekarek z dokarmianiem? Mi te kupki Karolci, o których piszesz dają podejrzenie co do jakiejś alergii lub nietolerancji pokarmowej. Może pod tym kątem warto Małą przebadać...a nie dorzucać jej kolejny pokarm akurat teraz gdy ta sprawa jest nie wyjaśniona.
| Magda Stępień napisał/a: | | bo teraz coś mnie niepokoi,,,sikałam krwią |
Kochana koniecznie zrób badania.
|
adriane, podałam ta marchwiankę jednorazowo właściwie, po przygodzie z zaparciami zrezygnowałam z niej. U Żak-Cyran czytałam, że lepiej zaczynać od mleczek zbożowych gdy mama nie może karmić piersią (ale ja mogę ) kleik ryzowy( z brązowego ryżu przetartego przez gęste sito) łyżeczką Małej nie wchodził to kilka łyżeczek do buteleczki dodałam, mleczko migdałowe drugi czy trzeci raz dziś piła, rano mleczko owsiane łyżeczką, to jeszcze zabawa jest bardziej niż jezenie;)
adriane..mam pytanie do Ciebie, kurde mam wrażenie, ze bałaganu z karmieniem Karolki narobiłam 2tyg. po porodzie wróciłam na treningi i od tego czasu do czerwca raz w tygodniu Artur Karmił Ją butelką, od czasu do czasu wychodziłam na siedzenia więc to też butelka, wczesną wiosną chodząc do parku zabierałam ze sobą butelkę i z niej karmiłam Mała na spacerze, raz ze aura nie sprzyjała wg mnie wtedy karmieniu, dwa, nie umiałam się jakoś przemóc, żeby zacząć publicznie karmić piersią (masakra, jak to brzmi, jakbym się bała grzeszyć publicznie )
ta butelka chyba się jednak małej spodobała, bo np. dziś podałam Jej 100ml mleka migdałowego, nie rozrabiałam go swoim bo była tak niespokojna, ze czułam ze minuty mają znaczenie a do piersi przystawić się nie dała.., wypiła całość w mgnieniu oka, na poczekaniu odciągnęłam 30ml swojego mleka do tej buteleczki coby rozmieszać gęsty osad z migdałów i po chwili i to wypiła.
potem nakarmić mogłam Karolkę piersią tylko kiedy spała,i tak jest w zasadzie non stop, tzn, w ciągu dnia karmić piersią mogę tylko gdy jest nawpółśpiąca, karmię na leżąco, na siedząco na ławce w parku udawało sie gdy miałam Ją w gondoli jedynie, teraz moży być na rękach ale musi być bardzo głodna i zmęczona lub niewyspana.
dziś wąłśnie cały dzień byłyśmy same od 7.00 do 19.30. dwa razy zdążyłam sobie popłakać, Karloka była tak marudna jak jeszcze nigdy i tylko butelka wchodziła w rachubę, z jednej dwa razy popiła sobie , druga miałam obolałą i wielką, twardą, bo przez cały dzień nie była zainteresowana jedzeniem z niej, musiałm więc ten nadmiar odciagnąć bo bym zajoba dostała...i na butelkę zateagowała z uśmiechem, wcześniej pierś olała
adriane, czy widzisz jakieś wyjście z tej sytuacji?
w najgorszym wypadku będe po prostu odciagać pokarm i podawać Jej butelką/łyżeczką, dodawać do pokarmów stałych, Karolak też mocno wyginała się do tyłu, przez co niemożliwe było ani karmienie Jej siedząc, ani położenie sobie na barku do odbicia,na szczęście nic nie ulewała,Jak Ty to wszystko widzisz Ada?
renko
, pediatra nazywa sie Kinga Sikorska, tak jak Ci wspominałam, pracuje w Dolmedzie, jest bardzo komunikatywna i to jest jej najwieksza zaleta, co do leczenie to ciężko jest mi się wypowiedzieć ale ostatecznej diagnozy co do kup Karolinki nie postawiła, kazała dokarmiać i zwrócia uwagę na powoli zarastające ciemiączko, wystające dolne żeberka, wydaje się być uważna i dokładne w ogledzinach dziecka, pierwsze wrażenie jak najbardziej pozytywne, zobaczymy co będzie dalej, no i probiotyk bezmleczny zaleciła w przeciwieństwie do poprzedniczki, pediatry z długim stażem, która zignorował fakt, ze Karola wysyłała sygnały, ze nie toleruje mleka krowiego i przepisała trilac.
renka - 2008-08-05, 22:02
| Magda Stępień napisał/a: |
dziś wąłśnie cały dzień byłyśmy same od 7.00 do 19.30. dwa razy zdążyłam sobie popłakać, Karloka była tak marudna jak jeszcze nigdy |
Magda, uwierz, ze wiem jak czasami takie dni potrafia wymeczyc, szczegolnie, gdy przez caly dzien jest sie sama z dzieckiem/dziecmi. Trzymaj sie dzielnie - jutro na pewno bedzie lepsze Ja zawsze w kryzysowych sytuacjach (ktore przy dwojce maluchow zdarzaja sie niestety bardzo czesto) powtarzam sobie, ze to chwilowy etap, bo przeciez dzieci rosna z kazdym dniem i wszystko ciagle sie zmienia, wiec rozne problemy czy niedogodnosci nie moga tez trwac ciagle... Moze to malo pocieszajce, ale odpowiednio sformulowane moze dzialac
Ja bym mimo wszystko nie rezygnowala z karmienia piersia. Wiem, ze sa dzieci, ktore automatycznie same sie od piersi odstawiaja, czasami zaledwie po kilku miesiacach karmienia, ale miejmy nadzieje, ze u Karolci jest to chwilowe zachowanie.
Moze po prostu sprobuj rozszerzac jej diete podajac juz np. zupki czy tez kaszki, a przez jakis czas ogranicz w ogole podawanie butelki (ewentualnie moze mleczko podawaj lyzeczka czy tez innym sposobem "niesmoczkowym").
Ja na szczescie nie mialam takich przygod wiec trudno mi cokowiek wiecej doradzic.
Trzymam kciuki, zeby wszystko sie unormowalo i zebys miala jak najmniej takich trudnych dni jak dzisiejszy
magcha - 2008-08-06, 08:03
| renka napisał/a: | | adriane napisał/a: |
Karolina i Martuś, właśnie to miałam na myśli: kupki dziecka karmionego wyłącznie piersią |
Jak z Ronka bylam u kardiologa to on mi wlasnie mowil, ze u dzieci karmionych piersia czasami tak bywa i dziecko moze robic kupke nawet raz na 2 tyg. |
Kiedy Mieszko był karmion włącznie piersią, robił kupę regularnie co tydzień w sobotę. Nie zauważyłam, żeby sprawiało mu to trudnośc. Za to teraz (przy rozszerzaniu diety) robi kupę 3/4 razy dziennie
Magda - u mnie Mieszko też w pewnym momencie odmówił piersi (był nakarmiony butelką bo musiałam wyjść). Dziewczyny z WD doradziły by odstawić butelke i karmic łyżeczką/kubeczkiem. Walczyłam ponad tydzień ale sie udało. Trzymam kciuki!
PiPpi - 2008-08-06, 08:22
dzięki! proponowałam Arturowi aby pod moja nieobecność karmił Ja łyżeczka lub pipetą z apteki, okazało się że nie podoba mu sie ten sposób boj est za wolny..i kto t nie ma cierpliwości? ja też czasami nie, ale pokarmie łyżeczka jedynie, jeszcze jest ciśnienie żeby przybrała odpowiednio, jutro ważenie, ostatnio w ciągu tyg. było 100g.
Martuś - 2008-08-06, 10:48
Magda, ale 100g/tydz w tym wieku to jest całkiem normalne, książkowe wręcz przybieranie, nie wiem, co to za jakaś kolejna obsesja wśród lekarzy z tym, że dziecko powinno rosnąć jak Pudzian??
adriane - 2008-08-06, 12:37
Magda dziewczyny wyżej dobrze piszą. Dziecku z butelki po prostu łatwiej leci i stąd może być niechęć do piersi. Ale nie rezygnuj i jak sie da ograniczaj butelkę, a wybieraj łyżeczkę. Karolcia ładnie rośnie, nie martw się
[ Dodano: 2008-08-06, 13:47 ]
| Magda Stępień napisał/a: | | zwrócia uwagę na powoli zarastające ciemiączko, wystające dolne żeberka |
Ciemiączko ma czas na zarosniecie nawet do 2 lat, więc skąd ten pośpiech? Żeberka wystawać sobie mogą, to jest ok., chodzi o takie zgrubienia na żebrach, to jest objaw krzywicy. Ja bym była spokojna o Karolinkę, mamy lato, słońce...
PiPpi - 2008-08-06, 17:53
spoko, dziewczyny, uspokoiłyście mnie..
Karolina - 2008-08-06, 17:54
Mia też miała żeberka wystające, zaczęłam podawać wit D. Wyprostowały się:)
Manu - 2008-08-07, 21:34
Poli podano w szpitalu wit K.
ań - 2008-08-07, 23:19
u nas zaparcia były reakcja na zjadana przeze mnie kukurydzę odstawiłam i odrazu wszystko wróciło do normy
PiPpi - 2008-08-08, 13:51
| Manu napisał/a: | | Poli podano w szpitalu wit K. |
ale o co chodzi , nie rozumiem?
dziś poszłam po skierowanie na morfologię i badanie moczu do pediatry Karoli, miała mi przygotować schematy żywienia niemowląt, pokazałam jej książeczką od Agrawal, skserowała sobie, podziękowała, powiedziała, że na pewno skorzysta i...zapomniała mi dac swoje
hii, obejdzie się
powiedziałam wczoraj, że jesteśmy wege, bo babka szukała przyczyny, dlaczego karola tak mało przybiera, waży 6970, dwa tyg temu było 6750, (bez komentarza)
powiedizałam Jej że sie przeprowadzamy wiec zmienimy przychodnie, tak żeby się zbytnio rolą nie przejmowała, dziś pytał ile czasu nie jem mięsa, na odp. 10 lat, jakby lekko podskoczyła na krześle zrobimy badania i będzie miała pierwszy ciekawy przypadek
jak usłyszała mleko migdałowe tez wielkie gały zrobiła....najklasyczniejsza z klasycznych lekarek, postanowiłam na jakiś czas wstrzymać się z podawaniem mleczek innych niż moje+probiotyk i zobaczymy co będzie
a i wit.D też jednak podaję, choć żeberka mam takie same jak Karolinka, ale dawki nie zwiększę, niech będzie ta jedna kropelka dziennie
Manu - 2008-08-10, 21:24
| Magda Stępień napisał/a: | | Manu napisał/a: | | Poli podano w szpitalu wit K. |
ale o co chodzi , nie rozumiem? |
Pola na samym poczatku krwawila z odbytu, najpierw byla kupa z krwia a później krew ze sluzem. Podano wit K. rowniez antybiotyki , ale to nie one pomogly.
niechętnie wracam myslami do tych wydarzeń.
Mam nadzieje, ze Wam sie wszystko wyprostuje, z tym karmieniem tez. Trzymam kciuki.
Lily - 2008-08-10, 21:26
W Polsce wit. K podaje się rutynowo, mało które dziecko tego unika.
Manu - 2008-08-10, 21:33
w austrii tez. to byla dodatkowa duza dawka. nie wiem nawet jaka bo bylam nieprzytomna z nieszczescia.
PiPpi - 2008-08-11, 20:35
| Manu napisał/a: |
niechętnie wracam myslami do tych wydarzeń.
Mam nadzieje, ze Wam sie wszystko wyprostuje, z tym karmieniem tez. Trzymam kciuki. |
spoko, rozumiem, nie drążę tematu
dzięki! kciuki się przydadzą, Karolla na moim mleku od kilku dni plus probiotyk i na zdrówko Jej to wychodzi, gadają, ech gadają babcie o tym dokarmianiu ale gadały i gadac będą..
|
|