wegedzieciak.pl
forum rodzin wegańskich i wegetariańskich

Dania gorące - Lekcja smażenia/pieczenia...

Humbak - 2010-01-15, 12:54
Temat postu: Lekcja smażenia/pieczenia...
...czyli jak zrobić kotlety, pomóżcie!

ciągle próbuję rózne przepisy ale mi ciapy wychodzą... dziś np zmieszałam mieloną ugotowaną soczewicę z namoczonymi płatkami i...

ciapa... :evil:

jakie zasady macie przy smażeniu i pieczeniu kotletów tak że się nie rozciapują? Rozciapują mi się i te na płatkach i te na jajach... zaczynam w siebie wątpić normalnie... :-/ i w końcu biorę byka za rogi...

chciałabym zwłaszcza nauczyć się piec w piekarniku, zdrowiej i szybciej... w 'wegetariańskich dzieciach' sugeruje autorka mieszanie po prostu kasz z nasionkami/strączkowymi ale jak dotąd wszystko smaczne, wszystko ciapate...
pomocy!

kofi - 2010-01-15, 12:58

Może za rzadkie te masy masz? Możesz zagęścić mąką groszkową - tzn. cieciorkową albo grochową (jak radzą w "Przemytnikach"), albo dawać rozmoczoną bułkę albo bułkę tartą.
Lily - 2010-01-15, 12:58

Wczoraj robiłam np. tak - ugotowałam czerwoną soczewicę na mokrą papkę, wsypałam do niej płatki jęczmienne, żeby zrobiła się papka gęsta. Osobno ugotowałam marchewkę i pietruszkę, rozgniotłam widelcem, zmieszałam z soczewicą, doprawiłam czosnkiem itp., było za rzadkie, więc dosypałam trochę zarodków pszennych i bułki tartej (ale można dodać np. drobno mielonych płatków owsianych). Uformowałam kotleciki i upiekłam w piekarniku.
Moim zdaniem z kasz najlepiej klei kasza jaglana na gęsto, ale ja prawie zawsze dodaję bułkę tarta, są wtedy bardziej chrupkie. Jajek rzadko używam, bo to dodatkowa "mokrość" i trzeba znowu zagęszczać ;)

karmelowa_mumi - 2010-01-15, 13:06

przede wszystkim mocno i maksymalnie odsączyć soczewicę, kasze czy płatki. Woda sprawia ciapciowanie.

Suche płatki czasem ratują sytuację, a jak już nic nie pomaga, to pomoże uprażona łyżka kaszki mannej

Lady_Bird - 2010-01-15, 13:12

wczoraj zrobiłam najprostsze kotlety na świecie. przepis z "przemytników".Zblendowałam groch namoczony wczesniej z 1 cebulka, natka pietruchy , sól pieprz i na patelnie.
Normalnie w smaku to są placki ziemniaczane z grochu.
aaa, mialo byc o kotletach.
mąka groszkowa- jak wspomniano wyżej pomaga.
kotlety owsiane na stówe nie powinny wyjsc ciapowate. w piekarniku mozna je zrobic, coby bylo zdrowiej, bez smażenia.

nika - 2010-01-15, 13:43

Lady_Bird napisał/a:
blendowałam groch namoczony wczesniej z 1 cebulka, natka pietruchy , sól pieprz i na patelnie.
no ale groch i cieciorka tak mają, że jakoś same się trzymają, nie trzeba nic dodawać.

Soczewicę trzeba dobrze odsączyć i dodać jakiejś sklejającej mąki, ja używam gryczanej albo owsianej, lepiej kleji niż płatki. Do "jajkowych" kotletów to dodawałam bułki tartej a w późniejszych czasach otrębów.

soczewicy nie mielę na drobno tylko tłuczkiem do ziemniaków ubijam, nie lubię jak te kotlety są takie pastowate.

natomiast pieczenie w piekarniku jakoś mi nie smakuje (mimo szczerych chęci), może coś źle robię, ale są takie niechrupiące i jakby nie upieczone tylko gorące

Mala_Mi - 2010-01-15, 14:05

Ja, odkąd Jaga poszła do przedszkola, robię kotleciki średnio dwa razy w tygodniu.
Zwykle z soczewicy (brązowej albo zielonej) albo cieciorki czy grochu, rzadziej z fasoli. Soczewicy nie odsączam, tylko gotuję, aż odparuje i będzie gęsta (po wystygnięciu jeszcze bardziej tężeje) i to wg mnie jest najważniejsze. Inne strączki odsączam. Do tego daję najczęściej podduszoną cebulę i czosnek, jajko, przyprawy. Miksuję. Potem dodaję albo zalane wrzątkiem płatki owsiane, albo ugotowaną na gęsto jaglankę (proporcje 3:1), czasem kaszę gryczaną. Zagęszczam najczęściej bułką tartą (jakiś czas temu odkryłam w naszym supermarkecie razową bio). Potem obtaczam w bułce tartej albo mielonych płatkach owsianych. Smażę albo piekę w piekarniku.
Nie mogą się rozlatywać, bo panie w przedszkolu muszą je móc odgrzać. Po wielu próbach w zasadzie za każdym razem mi wychodzi.
Najważniejsze wg mnie to ugotowana na gęsto soczewica (jeśli z soczewicy), jajko i bułka tarta.

maga - 2010-01-15, 14:18

Ja daję zmielone siemię lniane, płatki owsiane albo jęczmienne. mozna też pokombinować z płatkami gryczanymi, ale nie sprawdzałam. Oczywiście masa musi sobie trochę postać, żeby dodatki wchłonęły wodę.
dżo - 2010-01-15, 14:24

Humbak, a jaką konsystencję mają twoje kotletowe mieszanki? możesz swobodnie ulepić kaształtnego kotleta z nich? a dzisiejsze płatki były namoczone i osączone ?
Humbak - 2010-01-15, 14:31

dziewczyny, dzięki, jakoś zapomniałam że można zagęszczać mąką takie kotlety :oops:
zazwyczaj dodawałam bułki tartej i ew. płatków...
nika, ja też w piekarniku nie lubię za bardzo ale mi się mniej rozwalały w nim... :roll: tzn rozpływały na kółka ale przynajmniej trzymały się razem... :-/ No i ostatnio mój czas z miesiąca na miesiąc się kurczy, a przy patelni jednak trzeba postać...

Ja z piekarnikiem mam też inny kłopot - są w nim strrasznie suche... ponieważ leżą sobie na oleju, to dolna połowa jest ok, ale ta górna po prostu wysycha... przykrywam folią ale to tylko trochę pomaga. Dziś doczytałam u cyran-żak żeby każdy owijać w folię... kotleciki... trochę to za kosztowny interes i jakoś sobie tego nie wyobrażam - próbowałyście takiego dziwnego - jak dla mnie - pieczenia kotletów?
Mala_Mi, spróbuję bez rozcieńczania, a do odparowania dzięki za pomysł :-D

maga napisał/a:
masa musi sobie trochę postać, żeby dodatki wchłonęły wodę
no tak... przy naleśnikach to oczywiste a tu nie pomyślałam... :oops:

Mam jeszcze pytanie odnośnie soczewicy - bo najczęściej z niej robię - cyran-żak radzi po prostu soczewicę ugotować i wymieszać z płatkami... próbowałyście tak bez mielenia czy tłuczenia? Nie próbowałam bo pomyślałam że niemożliwe żeby się trzymało... no i jeszcze... jak to się je to się nie rozsypują?

karmelowa_mumi - 2010-01-15, 14:38

Humbak napisał/a:
adzi po prostu soczewicę ugotować i wymieszać z płatkami... próbowałyście tak bez mielenia czy tłuczenia?
ja nigdy nie tłukłam ani mieliłam :)
rosa - 2010-01-15, 14:42

ja właśnie tak robię z czerwonej soczewicy, rozgotowuję na paćkę, to chwilka, jakieś 15 min
i potem musi wystygnąć, bo inaczej się rozwalają (przynajmniej mi, bo też nie jestem kotlecianą miszczynią)
z innych soczewic nie próbowałam w ten sposób

Humbak - 2010-01-15, 14:52

dżo, były namoczone, ale... nie odsączone... czy je też trzeba odsączać?
kurcze strasznie to skomplikowane :lol:
konsystencja jest taka sobie, najpierw ciapowata, potem wrzucam dużo bułki więc jakoś wychodzą kształtne, tylko na patelni się rozwalają... z ładnych kotlecików robi się papka na patelni... w piekarniku dla odmiany wysychają...

spróbuję natępnym razem odparować soczewicę zamiast odsączyć + odsączyć płatki zamiast nie + dodać mąki... a potem zobaczę co dalej :-P

dzięki raz jeszcze, u mnie domownicy lubią kotleciki na obiad więc dobrze byłoby w końcu posiąść wiedzę jak je zrobić dobrze nie tylko smacznie ;-) dzięki dzięki :-D

Humbak - 2010-01-15, 15:39

euri, wpisuję kaszę na listę zakupów - zobaczymy :-D
kiedyś w końcu coś musi się udać :-P

narazie wcinam moje ciapato(patelnia)chrupki(piekarnik) :mryellow:

maga - 2010-01-15, 16:48

euridice napisał/a:
Humbak, a te moje jęczmienne próbowałaś zrobić?
Nie ma bata, żeby się nie udały

potwierdzam. Rewelacja!
Humbak napisał/a:
próbowałyście tak bez mielenia czy tłuczenia?

ja zawsze sypię suche płatki. One namakają w masie, odciągając z niej wodę.
A w piekarniku mi też w ogóle nie wychodzą. Schną na wiór.

gosia_w - 2010-01-15, 16:53

Mi pieczone też wychodziły suche. Ostatnio pokropiłam je oliwą (już po położeniu na blachę) i były znacznie lepsze. Drugi sposób, to polanie wysuszonych kotletów sosem. Ja robię taki błyskawiczny pomidorowy - do garnka dodaję oliwę, do tego trochę pokrojonego czosnku lub cebuli, wlewam przecier pomidorowy, dodaję trochę ziół, kilka minut podgrzewam i polewam kotlety. Ja zdecydowanie częściej piekę niż smażę. A z konsystencją radzę sobie dodając suche płatki. Zawsze działa :-D
dynia - 2010-01-15, 17:27

Tak jak pisze Mala MI bułka tarta dodana bardzo dobrze scala składniki i absorbuje wilgoć.Mój patent jeszcze to po ulepieniu i obtoczeniu juz takiego kotlecika kładę całą serię na ok 30 min do poleżenia na drewnianej desce takiej zwykłej do krojenia grunt byleby nie była lakierowana ,oddają jej resztę zbednej wody i rewelacyjnie tężeją.Wychodzą zawsze i to niezaleźnie czy dam jaja czy nie.Nigdy nie dodaje zaś płatków bo wg mnie tłamszą smak jesli już to część gotowanej jaglanki.Powodzenia na kotletowej drodze :-)
Humbak - 2010-01-15, 17:55

dynia napisał/a:
Powodzenia na kotletowej drodze
dzięki :) spróbuję pojutrze. Muszę zjeść to co mam narazie w kuchni :lol:

euridice napisał/a:
To nie kasza, to PŁATKI
taa jest! :D
rosa - 2010-01-15, 18:45

aha i ważne jest żeby olej był mocno rozgrzany
w piekarniku też mi nie wychodzą

karmelowa_mumi - 2010-01-15, 19:18

a w tym piekarniku robicie bezpośrednio na blasze, na folii czy na papierze? Ja robiłam dotąd na papierze i trochę mi przywierają
Humbak - 2010-01-15, 19:20

na oleju, bezpośrednio wylanym na blachę :)

rosa, dzięki :)

gosia_w - 2010-01-15, 20:14

karmelowa_mumi napisał/a:
a w tym piekarniku robicie bezpośrednio na blasze, na folii czy na papierze? Ja robiłam dotąd na papierze i trochę mi przywierają

ja na papierze i ani razu mi się nie przykleiły

nika - 2010-01-15, 20:33

Ja raz zrobiłam na foli i potem ją musiałam z buzi wyciągać :-?

zastanawiam się nad takim olejem w spraju, można by je spryskać przed włożeniem do piekarnika. Tylko nie wiem jak ze składem tego, bo super zdrowe to chyba nie jest.

dżo - 2010-01-15, 20:45

Humbak napisał/a:
czy je też trzeba odsączać?

Obowiązkowo :-) . Mi kotlety wychodzą zawsze (że tak nieskromnie powiem ;-) ) bo konsystencja masy jest zwarta, taka gęsta, ze po uformowaniu kotleta trzyma on kształt. Wszystkie składniki zawsze mielę w maszynce do mielenia.
Humbak napisał/a:
w piekarniku dla odmiany wysychają...

Zawsze będą troche wysychać niestety. Blaszka powinna być sowicie polana olejem i kotlety po upieczeniu z jednej strony należy przerzucić na drugą, wówczas krócej się będa piekły i nie będa tak mocno suche.
nika napisał/a:
zastanawiam się nad takim olejem w spraju

Mozna tez nalać oleju do spryskiwacza do kwiatów i sprejować sobie :mryellow: , tak sobie teraz o tym pomyślałam bo jak piekę chleb to w ten sposób nawilżam skórkę (wodą oczywiście) w trakcie pieczenia.

karmelowa_mumi - 2010-01-15, 20:53

no zawsze można popędzelkować :)
gosia_w - 2010-01-15, 20:57

moje pokropienie oliwą polegało na nalaniu oliwy do kubeczka, nabieraniu łyżeczką i wylewaniu na kotlety w miarę niedużych porcji :mryellow: Jakoś się to samo rozsmarowało, bo nie było części suchych i mokrych po upieczeniu.
dżo - 2010-01-15, 20:57

karmelowa_mumi, ale nie ma tyle radości jak przy sprejowaniu :mrgreen:
Humbak - 2010-01-15, 21:31

dżo napisał/a:
Wszystkie składniki zawsze mielę w maszynce do mielenia.
ooo! bezcenna informacja dla mnie!! wielkie dzięki!!! :-D :-D :-D

dżo napisał/a:
ale nie ma tyle radości jak przy sprejowaniu
:mryellow: :mryellow: :mryellow: ja mam coś ostatnio zbereźne myśli :oops: :-P :mrgreen:
Mala_Mi - 2010-01-15, 21:36

karmelowa_mumi napisał/a:
no zawsze można popędzelkować
Albo zaprząc do "malowania" kotletów dzieci, z czego dość często korzystam ;-) .
Lily - 2010-01-15, 23:34

Faktycznie z piekarnika są suche, dlatego staram się serwować z sosem ;) Piekę na papierze, piekarnik mam stary i nieciekawy, blachy też ;) Ostatnio myślałam, żeby w tortownicy upiec :P
kociakocia - 2010-01-16, 22:26

nika napisał/a:
zastanawiam się nad takim olejem w spraju
rewelacja to jest :D pooolecam :)
mandy_bu - 2010-01-19, 15:33

tym wątkiem narobiliście mi apetytu na kotleciki :-P . Ja zagęszczam tylko płatkami owsianymi z bułką tartą jakoś mi nie podchodzą. Żeby się nie rozpadły, trzeba dobrze dobrać proporcje warzyw do strączkowych. Ostatnio zaniechałam robienia kotletów na rzecz pieczenia tej masy warzywnej (tylko właśnie ciut rzadszej) w piekarniku w foremce do muffinków. Wychodzą bardzo pyszne, oczywiście nie tłuste, tylko z taką przypieczoną z wierzchu skórką, którą łatwo się odrywa i wyrzuca jak jest spalona ;-) . W środku są wilgotne i się nie rozpadają.
Malinetshka - 2010-02-06, 22:58

A ja mam prozaiczne pytanie :> W jakiej temperaturze pieczecie kotlety w piekarniku?
Kamm - 2010-02-07, 07:19

Dla mnie najwazniejsze to zeby masa swoje odstala , mocno ostygla i zrobila się zwarta ;-)
Tez mialam rozne kotletowe przygody i zalamywalam ręce ale odkąd zaobserwowalam potrzebe wystygnięcia masy wszystkie się udają , obojętnie z czego by nie bylo , nawet robilam kilkakrotnie takie testy , jedną masę probowalam smazyc w roznych odstępach czasowych i te pierwsze jako ciepla masa zawsze się rozwalaly .. gdy masa byla juz zimna gylo git ;-)

gosia_w - 2010-02-07, 09:24

Malinetshka napisał/a:
W jakiej temperaturze pieczecie kotlety w piekarniku?

ja piekę zawsze w 180 stopniach, 15-25 minut (zależnie, co w środku, jeżeli jakieś surowe zboża, np. płatki, to dłużej).

mandy_bu - 2010-02-07, 14:42

ja piekę około 180 -200 stopni z termoobiegiem

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group