wegedzieciak.pl
forum rodzin wegańskich i wegetariańskich

Ogólne rozmowy - Ekhm, nowa smęci ;)

Dagga - 2010-09-02, 09:11
Temat postu: Ekhm, nowa smęci ;)
Szukałam podobnego tematu, także próbowałam wyłapać szukajką (wiem o spotkaniu w Radości, ale akurat wtedy Młodego nie ma z nami) ale średnio mi poszło, jak kto świadomy gdzie to proszę o przesunięcie.

Pytanie do warszawiaków i około- ;) . Mam "problem" z synem, który póki co, traktuje nową dietę matki jako hmmm - szaleństwo trochę. Zamysł rozumie, wie że zwierzęta się zabija, by był z nich kotlet czy szynka, ale... I nie to, że jest niewrażliwy (no, widać, że jest, ale o czym innym myślę) - działamy od lat dla zwierząt (psy, koty), syn chce zostać weterynarzem ;) .
Ja do tego średnio gotuję, wsparcia nie mam żadnego bo nie znam żadnej mamy wege z większym dzieckiem. Może jakby Młody zobaczył że jakaś Kasia czy Marcinek też nie jedzą mięsa bo to dla nich norma to by mi było łatwiej? :( A może ktoś by się z nami wybrał z dzieckiem do jakiejś knajpy wege? Jesteśmy fajni :mryellow:
Póki co, nie kupuję mięsa z chowu przemysłowego dla męża i syna i zabroniłam by takowe było w domu oraz u dziadków. Ale chcę iść dalej, myślę że męża też przekonam.

Dwa dni temu był kotlet sojowy na obiad, pęczak i pomidory. Mąż obiad pochwalił, zwłaszcza kotleta :mryellow: , ale syn mało tego nie wypluł :( .

edit - dwa dni temu zrobiłam synowi kompleksowe badania krwi i moczu, właśnie po wyniki jadę, by porównać wyniki za jakiś czas, mam nadzieję że to też zamknie usta rodzinie, a i ja jestem ciekawa jak szybko będzie poprawa jakaś

moony - 2010-09-02, 09:19

Dagga, ale czy Ty zmuszasz swoją rodzinę do bycia wege? :roll: Ile lat ma Twój syn, jeśli mogę zapytać tak z ciekawości?
Dagga - 2010-09-02, 09:26

Nie, nie zmuszam, ale bardzo bym chciała bym chciała by nie jedli mięsa, choćby ze względów zdrowotnych :) . Młody ma 12 lat, długo był (jest?) alergikiem, myślę że to też z mięsa było.

edit - eh, bo się spieszę i zapomniałam dopisać.
To nie tak, że mówię Młodemu - od jutra nie jesz mięsa, bo Młody nie kuma po prostu. Przecież mięso jest dla "siły", "najedzenia się", czego i ja niestety byłam propagatorką :oops: . Chciałabym poznać jakieś mamy z dziećmi w wieku nastoletnim, które by między GameBoyem (czy jak to się tam pisze ;) ) powiedziały po ludzku a nie wapniakowemu czy matkowemu ;) powiedziały o co kaman z tym niejedzeniem mięsa, by poznał znajomych niejedzących miesa, bo ogólnie znajomych ma multum, ale wszyscy mięsożerni (chyba, nawet nie wiem).

rosa - 2010-09-02, 09:32

mam wegesyna w wieku twojego :-) bardzo elokwentny
śledź wątek o cyklicznych spotkaniach, może będzie jakieś w łikend i zapraszamy,
w tygodniu teraz szkoła :-)

Dagga - 2010-09-02, 09:40

Oj mój też niemilczący :P . Widziałam ten wątek, żałuję że Miśka nie będzie wtedy z nami.
I tez bym nie chciała być źle zrozumiana :oops: , gdyby dla zdrowia M. było jedzenie mięsa (hmmm) to ja bym nie jadła, a on tak.
Jeśli jednak mam szansę zmienić coś na dobre w jego zywieniu to bardzo bym chciała.
Wziełam się za gotowanie, ale jak gotować dobrze, wege i tak by dziecko nie wywracało oczami? O to mi chodzi...

kofi - 2010-09-02, 10:01

euridice napisał/a:
Dagga napisał/a:
Wziełam się za gotowanie, ale jak gotować dobrze, wege i tak by dziecko nie wywracało oczami? O to mi chodzi...

Gotuj mu to, co lubi :) W wersji wegetariańskiej :)

No właśnie. Tylko może niekoniecznie staraj się, żeby ten wege obiad przypominał standardowy, obiad mięsożercy - kotlet, zapychacz, surówka. Kotlety sojowe wydają mi się najmniej fortunnym jedzeniem wege, bardzo rzadko je robię, chociaż moi akurat lubią (ale to ja gotuję ]:-> ). Może lubi jakieś lazanie, albo naleślniki, albo placki...
No i - naprawdę mi za to nie płacą i nie mam profitów - polecam książkę "Przemytnicy marchewki, groszku i soczewicy" Szaciłłów. Wiem, że skład i sposób przygotowania niektóych potraw wydaje się absurdalny, ale wierz mi, że większość z tych, które robiłam (a robiłam prawie wszystkie) jest pyszna. Tam są np. fajne kotlety z soczewicy, ciciorki, niekonieczie sojowe.
Poza tym możesz postarać się, zeby te wege obiady były super atrakcyjne (ja się tak staram, jak mamy dni wegańskie), nietrudno o to w wersji wege - jakiś świeżo wyciśnięty sok z marchewki, albo sałatka z owoców - coś super, ale z mocnym podkreśleniem, że to wege. Pizza? CIasto (może być wegańskie). Zajrzyj tu do działu Kuchnia - dużo inspiracji dotyczących przygotowania warzyw, np.

Dagga - 2010-09-02, 10:05

Dzięki, bardzo chętnie przyjmuję wszystkie dobre rady, zwłaszcza że książek nie mam żadnych, ino WD i puszka - to moje inspiracje obiadowe. Albo po prostu coś bezmięsnego.
rosa - 2010-09-02, 10:58

Dagga, a czy do tej pory na obiad zawsze było mięso? czy młody lubi zupy (to akurat w wesji wege bez problemów przejdzie)? czy lubi warzywa jakiekolwiek?
mój średni syn (12 lat) nie lubi wielu rzeczy, więc gotuję w zasadzie to co lubi, co jakiś czas próbując z czymś nowym, albo z czymś co lubił ale przestał itp

no i najwarzniejsze: NIC na siłę, jeżeli nie jest przekonany to działaj stopniowo
powodzenia

Agnieszka - 2010-09-02, 11:52

Podobnie, jak dziewczyny jestem zdania, że nic na siłę.
Na forum jest trochę osób w związkach mieszanych i dzieci jadają mięso. Zawsze jest szansa że się zainteresują, posmakuje, zmienią preferencje jedzeniowe wraz z wiekiem.
Póki co sezon warzywny więc prócz propozycji podanych można jeszcze popełnić leczo, faszerowane warzywa, falafele, makarony z różnymi sosami - oczywiście wszystko zależy od preferencji smakowych. Pewnie też nie podkreślałabym, że jedzenie jest wege czy wegan, smakowało to fajnie. Oczywiście są różnego rodzaju filmy i książki o produkcji mięsa ale to już bardzo indywidualne wybory czy dzieci powinny np. oglądać. Może syn lubi pomagać w kuchni, to też warto wykorzystać.
Na spotkania to moja 9 latka coraz mniej chce chodzić bo w towarzystwie zazwyczaj maluchy.

gosia_w - 2010-09-02, 11:58

Agnieszka napisał/a:
są różnego rodzaju filmy i książki o produkcji mięsa

Agnieszka, a możesz jakiś film lub książkę polecić? Szukam dla osoby dorosłej.

pomarańczka - 2010-09-02, 12:09

Agnieszka napisał/a:
Pewnie też nie podkreślałabym, że jedzenie jest wege czy wegan, smakowało to fajnie.
to dobry pomysł Dagga by Twój syn się nie zraził w ogóle do jedzenia,nic na siłę.
Capricorn - 2010-09-02, 13:04

Ja generalnie nie jestem fanką sojowych cudów, ale tej części mojej rodziny, która je mięso, smakują wynalazki typu gulasz sojowy. A już tofuburgery lubimy wszyscy, i raz na czas sobie zapodajemy. Myślę, ze takie tofuburgery "przekupiłyby" niejednego zaciętego fana mięcha.

Generalnie - nic na siłę.

I dziewczyny dobrze mówią - zacznij od tego, co on lubi najbardziej.

devil_doll - 2010-09-02, 15:26

moze hamburgery z cieciorki dzo ?
Dagga - 2010-09-02, 16:43

Przepraszam, ale dopiero skończyliśmy wszyscy jeść 8-) :mryellow: .
Nie jestem samochwałą, ale obiad wyszedł mi pyszny, Młody oszalał na punkcie placków z dyni, które były na deser, kazał sobie dorobić a mi się już dynia skończyła :D .
Dziewczyny, to nie tak, że zabraniam Młodemu jeść mięsa, przecież i ja jadłam je jeszcze niedawno, ograniczając, ale jadłam.
Nie chodzi mi o to, by straszeniem wybić mu mięcho z głowy - nie myślcie tak.

Aaaa, news sprzed sekundy, aż się popłakałam ze śmiechu, ale i wzruszenia - mąż mówi: wiesz, gdyby nie te brudne garnki to bym pomyslał, że to zamówiłaś. Hmmm, niezła ta kuchnia...

Co do M. - też nie tak, że miecho było na tony. Ale było dużo, u moich rodziców i niestety kiepskiej jakości, o czym mówiłam już im dawno.
Dzisiejszy obiad spotkał się z wielkim entuzjazmem obu moich Panów, z czego się niezmiernie cieszę :) . Może jeszcze jest dla mnie nadzieja, jako dla kucharki ;) .

rosa - 2010-09-02, 17:39

super :-) pierwsze koty za płoty :-)
lilias - 2010-09-02, 17:57

rosa napisał/a:
super :-) pierwsze koty za płoty :-)


jak najbardziej :-)
do niektórych zup (u mnie pomidorowa lub np.krupnik) dla uzyskania smaku bardziej rosołowego dodaję czasem 1 lub 2 czubate łyżki czerwonej soczewicy na ok. 3-4 litry zupy (żadnych kostek). Warzywa wcześniej ścieram (cebula jako pierwsza i pokrojona drobno lub w piórka) i dusze na rozgrzanym oleju, ale uwaga z marchewką, potrafi zabarwić zupę, która niekoniecznie powinna być pomarańczowa ;-) Barszcz ukraiński jest super. Zupy od wielu lat mam całkiem wege i moi mięsożercy wcinają chętnie. Niestety do takiej grochówki na przykład na talerzu dodają sobie coś bardzo nie wege :-?

moony - 2010-09-02, 18:42

Dagga napisał/a:
obiad wyszedł mi pyszny, Młody oszalał na punkcie placków z dyni


No proszę! Brawo!
Nie chcę się wymądrzać, ale myślę, że małymi krokami dalej zajdziesz niż takimi milowymi. Twój syn ma 12 lat, a więc ma chłop już swój rozum. Jeśli przez, powiedzmy 11,5 roku był mięsożerny, chyba trudno jest mu się przestawić tak szybciutko. A sama jak piszesz byłaś propagatorką hasła: mięso krzepi.
Ale trzymam kciuki, żeby każdy kolejny posiłek był małym sukcesem na Waszej drodze :)

Dagga - 2010-09-02, 18:58

M. się nażarł tak, że aż go brzuch boli ;) , biedny mały.
To o tym mięsie to było o moich rodzicach, u teściów też mięcho królowało zawsze - u nas tak, było, ale zawsze jakieś "lepsze" lub własnego wyrobu. Żadną promocją jest dla mnie kilo sopockiej za 10 zł - w tym znaczeniu.
I też jestem zwolenniczką małych kroków.
Dziś byłam u pediatrki Młodego, bardzo fajna sensowna babka, sama mnie pokierowała do Międzylesia, bo ona się za słabo zna na tym, by doradzać coś niemięsnego a to musi być tak, by żelazo było.
Wyniki krwi Misiek ma niezłe, to mnie cieszy.

kofi - 2010-09-03, 08:24

Ale fajnie, o to chodzi. :-) (tzn. nie o ból brzucha, ale o to, że smakowało). :->

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group