| |
wegedzieciak.pl forum rodzin wegańskich i wegetariańskich |
 |
Zdrowie dziecka - Opóźniony rozwój mowy i rozumienia u chłopca 2 lata 3 m-ce
bioantidotum - 2011-01-16, 10:21 Temat postu: Opóźniony rozwój mowy i rozumienia u chłopca 2 lata 3 m-ce Witajcie, chciałam zapytać czy ktoś z Was ma doświadczenia dotyczące opóźnionego rozwoju mowy i rozumienia. Mój synek ma 2 lata i 3 miesiące i nie mówi NIC, nawet podstawowych słów. Byliśmy u logopedy. Stwierdziła, że jest opóźniony i nic więcej. Mówiła jak z nim pracować, ale ja to robiłam intuicyjnie już dawno. Dużo do niego mówię, czytam, oglądamy obrazki i nie tylko.... Martwię się coraz bardziej.
Zauważyłam że czasem ma opóźnioną reakcję na bodźce.
Poza tym synek jest alergikiem i jak się urodził miał napięcie mięśniowe. Czy to prawda że dzieci z napięciem mięśniowym rozwijają się wolniej ? Spotkałam się z taką teorią.
Jest na diecie wegańskiej, jednak nie miał do tej pory robionych żadnych badań laboratoryjnych. Czy możecie zasugerować co warto zrobić żeby wiedzieć że wszystko jet OK jeśli chodzi o dostarczanie mu niezbędnych składników ? Oczywiście poza żelazem, bo to wiem.
Jeśli ktoś ma doświadczenia, to proszę o podzielenie się ze mną... bo chwilowo nie mam pomysłu co dalej robić.
Rozważam wizytę u dr Klemarczyka. Byliśmy już u dr Romanowskiej.
Może jakiś sprawdzony namiar na NEUROLOGA ?
Z góry dziękuję, Sylwia
śliwka - 2011-01-16, 10:48
bioantidotum, czy synek nie ma żadnych problemów ze słuchem? Badałaś to?
priya - 2011-01-16, 10:50
Niestety wiele nie pomoge, bo nie mam doświadczenia żadnego w tej kwestii, poza tym, że znam chłopca, który zaczał cokolwiek mówić w okolicach 4 roku życia, teraz ma prawie 5 i nawija płynnie i poprawnie. Moim zdaniem przydałby się Wam właśnie dobry neurolog, zwłaszcza, ze piszesz o wzmożonym napięciu mięśniowym.
bioantidotum - 2011-01-16, 10:55
| Iw napisał/a: | | bioantidotum, czy synek nie ma żadnych problemów ze słuchem? Badałaś to? |
Słuch jest w porządku, zapomniałam o tym napisać.
Lily - 2011-01-16, 11:05
A B12 dostaje? Teoretycznie 3 lata to jest granica, do której powinna się mowa rozwinąć. Ale na pewno neurolog nie zaszkodzi. Natomiast wzmożone napięcie mięśniowe u noworodków/niemowląt bywa diagnozowane pochopnie, zwłaszcza że u tak małych dzieci jest ono naturalnie zwiększone. Pamiętasz, czy w wieku kilku miesięcy spał z otwartymi rączkami, czy miał zaciśnięte w piąstki?
śliwka - 2011-01-16, 11:08
My chodziliśmy do Lim-u do neurologa kontrolnie, na Jana Pawła. Ale najlepiej jak zbada to jednak jakiś sprawdzony, dobry neurolog. Trzeba by poszukać opinii.
Wydaje mi się, że dieta tu nie miała wpływu, bo jeśli synek miał napięcie mięśniowe to raczej świadczy to o jakiejś wadzie wrodzonej.
Lily - 2011-01-16, 11:18
| Iw napisał/a: | | Wydaje mi się, że dieta tu nie miała wpływu, bo jeśli synek miał napięcie mięśniowe to raczej świadczy to o jakiejś wadzie wrodzonej. | Nie chcę się wymądrzać (ale się wymądrzę), ale "napięcie mięśniowe" ma każdy z nas, inaczej nie bylibyśmy w stanie w ogóle żyć. Natomiast wzmożone napięcie u większości dzieci mija samoistnie albo przy niewielkiej dozie rehabilitacji - jednak gdyby to napięcie było aż tak silne, żeby utrudnić rozwój mowy, to byłoby też zauważalne w rozwoju fizycznym i każdy pediatra w końcu powinien to zauważyć, nie mówiąc o rodzicach. Zaburzenia rozwoju mowy występują zazwyczaj u dzieci z porażeniem mózgowym, w którym jednym z objawów jest wzmożone napięcie. Ale u synka bioantidotum z tego co zrozumiałam nie ma mowy o porażeniu.
bioantidotum - 2011-01-16, 11:43
| Lily napisał/a: | | Iw napisał/a: | | Wydaje mi się, że dieta tu nie miała wpływu, bo jeśli synek miał napięcie mięśniowe to raczej świadczy to o jakiejś wadzie wrodzonej. | Nie chcę się wymądrzać (ale się wymądrzę), ale "napięcie mięśniowe" ma każdy z nas, inaczej nie bylibyśmy w stanie w ogóle żyć. Natomiast wzmożone napięcie u większości dzieci mija samoistnie albo przy niewielkiej dozie rehabilitacji - jednak gdyby to napięcie było aż tak silne, żeby utrudnić rozwój mowy, to byłoby też zauważalne w rozwoju fizycznym i każdy pediatra w końcu powinien to zauważyć, nie mówiąc o rodzicach. Zaburzenia rozwoju mowy występują zazwyczaj u dzieci z porażeniem mózgowym, w którym jednym z objawów jest wzmożone napięcie. Ale u synka bioantidotum z tego co zrozumiałam nie ma mowy o porażeniu. |
Dziękuję za wyjaśnienia Synek nie spał z zaciśniętymi pięściami i nie ma też porażenia mózgowego. Byłam u rehabilitantki jak był mały i powiedziała, że to napięcie jest nieznaczne i nie ma tragedii. Robiliśmy proste ćwiczenia. Potem chodziliśmy na zajęcia "Ruch Somatyczny" (przy okazji - BARDZO POLECAM ! - są świetnie prowadzone przez Joannę Zwoleńską i naprawdę warto) - to bardzo pomogło mu w rozwoju, jednak z uwagi na brak zainteresowania zajęciami, niestety nie są na razie prowadzone.
A czy ktoś może mi polecić dobrego neurologa ?
[ Dodano: 2011-01-16, 11:48 ]
| priya napisał/a: | | Niestety wiele nie pomoge, bo nie mam doświadczenia żadnego w tej kwestii, poza tym, że znam chłopca, który zaczał cokolwiek mówić w okolicach 4 roku życia, teraz ma prawie 5 i nawija płynnie i poprawnie. Moim zdaniem przydałby się Wam właśnie dobry neurolog, zwłaszcza, ze piszesz o wzmożonym napięciu mięśniowym. |
W TAKIM RAZIE SZUKAM NEUROLOGA Proszę o namiar !
śliwka - 2011-01-16, 13:12
Lily, źle się wyraziłam po prostu. Oczywiście chodziło mi o WZMOŻONE napięcie mięśniowe. Nie znam się na neurologii, ale nie sądzę, żeby dieta miała aż taki wpływ na rozwój mowy czy umysłu, jeśli dba się o zapewnienie dziecku wszystkich niezbędnych do życia składników pokarmowych a nie wątpię, że bioantidotum o to dba.
Ja bym jednak tego nie bagatelizowała i udała się do neurologa. Nie musi to być coś nieprawidłowego ale chyba lepiej wcześniej sprawdzić niż za późno.
bioantidotum - 2011-01-16, 14:41
| Iw napisał/a: | Lily, źle się wyraziłam po prostu. Oczywiście chodziło mi o WZMOŻONE napięcie mięśniowe. Nie znam się na neurologii, ale nie sądzę, żeby dieta miała aż taki wpływ na rozwój mowy czy umysłu, jeśli dba się o zapewnienie dziecku wszystkich niezbędnych do życia składników pokarmowych a nie wątpię, że bioantidotum o to dba.
Ja bym jednak tego nie bagatelizowała i udała się do neurologa. Nie musi to być coś nieprawidłowego ale chyba lepiej wcześniej sprawdzić niż za późno. |
Witaj, dziękuję za pomoc i chciałam napisać że oczywiście nie bagatelizuje problemu o czym chociażby świadczy tutaj mój wpis (robię to bardzo rzadko) i tak jak napisałam w moim pierwszym poście - proszę ponownie o pomoc we wskazaniu dobrego neurologa ! To ważne żeby nie chodzić po kilku lekarzach i nie tracić czasu, więc będę wdzięczna za pomoc.
Agnieszka - 2011-01-16, 17:00
bioantidotum: nikt nie powiedział, że bagatelizujesz problem. Czasem konsultacja powinna być i u innego lekarza (niezależnie czy dotyczy to dzieci, czy dorosłych). Nie polecę neurologa bo nie znam.
Z napięciem mieli problem znajomi u synka, pomogła rehabilitacja, rozwija się prawidłowo. Jest już szkolniakiem.
Mój brat do 3 roku prawie nic nie mówił, potem mowa, którą najbliżsi tylko rozumieli, logopeda.
Kiedyś na forum była Neo, chyba pisuje na jakimś forum wielodzietnych i związanych z autyzmem (może ktoś poda kontakt), może warto poszukać z nią kontaktu, i może podpowie specjalistę (z medycyny klasycznej lub innej).
Ciekawi mnie opinia dr R.
śliwka - 2011-01-16, 17:11
bioantidotum, lekarz Dariusz Kuczyński jest polecany; adres: Godebskiego 15 lok. 1 (Wesoła); telefon kontaktowy: 0 605 57 38 44 . Najlepiej dzwonić ok.11 na komórkę.
bioantidotum - 2011-01-16, 17:15
| Iw napisał/a: | | bioantidotum, lekarz Dariusz Kuczyński jest polecany; adres: Godebskiego 15 lok. 1 (Wesoła); telefon kontaktowy: 0 605 57 38 44 . Najlepiej dzwonić ok.11 na komórkę. |
Bardzo dziękuję za pomoc.
śliwka - 2011-01-16, 17:18
I jeszcze dr Alicja Goszczańska-Ciuchta z Centrum Terapii Dialog; adres: ul. Stryjeńskich 19 lok.18U
telefon kontaktowy: +48 (22) 436 83 50
email: przychodnia@terapiadialog.pl
www: www.terapiadialog.pl
bioantidotum - 2011-01-16, 18:14
| Iw napisał/a: | I jeszcze dr Alicja Goszczańska-Ciuchta z Centrum Terapii Dialog; adres: ul. Stryjeńskich 19 lok.18U
telefon kontaktowy: +48 (22) 436 83 50
email: przychodnia@terapiadialog.pl
www: www.terapiadialog.pl |
piękne dzięki
excelencja - 2011-01-16, 21:26
bioantidotum, ja Ci powiem tylko, że znam wielu chłopców, który do 3 roku życia nie mówili nic prócz 'mama' i 'am' ...
Ale nie znam Twojego syna, w każdym razie uważam, że nie samo mówienie jest wyznacznikiem. Trzymaj się
lilias - 2011-01-16, 21:57
u nas w rodzinie dziewczynka prawie nic nie gadała (pojedyncze dźwięki), w tym roku w listopadzie skończyła 3 latka. od września chodzi jednak do przedszkola i mówienie ruszyło lawinowo, rodzina na pysk pada z wrażenia i zmęczenia od odpowiedzi na "dlaczego"
Christa - 2011-01-17, 02:39
bioantidotum, pisalam to juz nieraz na wd, ze moj brat rowniez do 3-go roku zycia nie mowil ani slowa. Mam nadzieje, ze Twoj Nikodem w koncu sie rozgada.
A jako niemowle gaworzyl?
mandy_bu - 2011-01-17, 10:17
bioantidotum, namiary na państwowego neurologa przesyłam na pw. Może warto pokazać go jeszcze jakiemuś psychologowi, tak dla świętego spokoju ducha .?
squamish - 2011-01-17, 10:35
U mnie w rodzinie też jest dziewczynka która długo nie mówiła a teraz gada jak najęta!A ja bardzo wcześnie i dużo zaczęłam mówić a teraz jestem introwertyczką;)Najważniejsze to sie nie poddawać i pracować z dzieckiem i nie przyklejać mu żadnych etykietek:) Normy niby mają nam ułatwiać sprawe a tak naprade komplikują tylko życie.Każdy człowiek jest indywidualnością i rozwija sie w swój oryginalny sposób !
kofi - 2011-01-17, 11:24
Nie przyklejać etykietek - zgadzam się, ale bagatelizować nie wolno. Ostatnio byłam na zajęciach nt. zespołu Aspergera i pani, która je prowadziła sygnalizowała, że trzeba zbadać dziecko, jeżeli po ukończeniu 3 lat nie mówi, mówi bardzo mało, albo bardzo niewyraźnie. Bo to m o ż e być sygnał, że coś jest nie tak.
rosa - 2011-01-17, 13:31
S bardzo mało mówił, nadal nie jest wygadany, ma dużo Aspergerowskich cech
myślę że dla własnego spokoju warto się do neurologa przejść
Anja - 2011-01-17, 13:41
| Iw napisał/a: | | bioantidotum, lekarz Dariusz Kuczyński jest polecany; adres: Godebskiego 15 lok. 1 (Wesoła); telefon kontaktowy: 0 605 57 38 44 . Najlepiej dzwonić ok.11 na komórkę. |
Oj tak, polecany bardzo i rzeczywiście dobry specjalista (byliśmy u niego). Jego wadą jest to, że mieszka na zadupiu, ale dzięki temu dość łatwo się do niego zapisać.
Kat... - 2011-01-17, 19:44
bioantidotum, ale on nie mówi czy się nie komunikuje? Potrafi Ci przekazać co chce, czy jest głodny, czy chce kupe? Jeśli tak to ja bym się nie martwiła. Mój Z potrafi mi używając wyłącznie onomatopej i gestów przekazać, który dokładnie chce obejrzeć odcinek Krecika Najczęściej mówi mama i pokazuje chociaż ostatnio faktycznie widzę, ze próbuje gadać. Ale zanim ja rozszyfruję jego wersję danego słowa...
bioantidotum - 2011-01-17, 22:52
| Kat... napisał/a: | bioantidotum, ale on nie mówi czy się nie komunikuje? Potrafi Ci przekazać co chce, czy jest głodny, czy chce kupe? Jeśli tak to ja bym się nie martwiła. Mój Z potrafi mi używając wyłącznie onomatopej i gestów przekazać, który dokładnie chce obejrzeć odcinek Krecika Najczęściej mówi mama i pokazuje chociaż ostatnio faktycznie widzę, ze próbuje gadać. Ale zanim ja rozszyfruję jego wersję danego słowa... |
Nikoś nie mówi NIC, ani mama, ani tata, ani elemele kuku... generalnie świetnie się rozumiemy, ale są to raczej jęki, krzyki etc... o kupie nie ma mowy, sisiu też nie ma pojęcia o co chodzi..(na nocniku siedzimy, ale generalnie bez zrozumienia tematu)... rozumienie takich spraw nie jest jego mocną stroną, ale jak chce chrupka z kukurydzy to łapie mnie za wszystko co ma pod ręką i ciągnie żeby mi pokazać... dużo wydaje dźwięków.. w zasadzie cały czas pokazuje paluszkiem żeby mu mówić co to jest... wykonuje proste prośby np. wkłada klocki do pudełka, rysuje.. dużo rysuje (abstrakcje oczywiście), uwielbia książki...
no sama nie wiem co jeszcze napisać, mam nadzieję, że wszystko jest OK i że to tylko opóźnienie
Dzisiaj próbowałam umówić się do dr Klemarczyka, na inne telefony nie miałam jeszcze czasu (jutro to uczynię)
ale wszystkim OGROMNIE DZIĘKUJĘ za rady i zaangażowanie
milutko tutaj
kofi - 2011-01-17, 23:08
| rosa napisał/a: | S bardzo mało mówił, nadal nie jest wygadany, ma dużo Aspergerowskich cech
myślę że dla własnego spokoju warto się do neurologa przejść |
Eeej, chyba przesadzasz, nie dałby rady w szkole. Może jest po prostu zamknięty w sobie, to co innego.
rosa - 2011-01-18, 07:56
kontynuując OT
| kofi napisał/a: | | rosa napisał/a: | S bardzo mało mówił, nadal nie jest wygadany, ma dużo Aspergerowskich cech
myślę że dla własnego spokoju warto się do neurologa przejść |
Eeej, chyba przesadzasz, nie dałby rady w szkole. Może jest po prostu zamknięty w sobie, to co innego. |
ja tylko stwierdzam fakt, moja przyjaciółka ma córkę z zespołem Asp (zdiagnozowanym)
i czasami jak słucham to widzę masę podobieństw
Szymkowi w szkole jest ciężko, w podstawówce dopiero w 5 klasie zaczął się odnajdywać
ale nieważne, ważne że sobie radzi
bioantidotum, rzeczywiście niewiele mówi Twój synek, dobry neurolog na pewno nie zaszkodzi. powodzenia
bioantidotum - 2011-01-18, 10:57
Jesteśmy umówieni i do dr Klemarczyka (na marzec), jak również do neurologa dr Kuczyńskiego... dam znać co słychać i jak nasze mówienie.
Dziękuję wszystkim bardzo ! Pozdrawiamy !
Kat... - 2011-01-19, 15:15
bioantidotum, u nas też długo nawet mama nie było. Rozumie, pokazuje, przekazuje Ci czego chce i do tego "czyta" i rysuje. Rozumiem Twój niepokój ale myślę, że jest dobrze. Zygmunt sam nigdy nie ogląda książek, każe czytać ewentualnie i w ogóle nie rysuje. Nic.
bioantidotum - 2011-02-08, 14:51
| Iw napisał/a: | | bioantidotum, lekarz Dariusz Kuczyński jest polecany; adres: Godebskiego 15 lok. 1 (Wesoła); telefon kontaktowy: 0 605 57 38 44 . Najlepiej dzwonić ok.11 na komórkę. |
Chciałam się podzielić moimi spostrzeżeniami po wizycie u dr Kuczyńskiego - neurologa i napisać jakie postępy czynimy w kwestii rozpoznania i leczenia.
Podczas wizyty u dr Kuczyńskiego został zrobiony wywiad, badanie i obserwacja. Lekarz stwierdził duże opóźnienie, którego on by nie bagatelizował i postanowił wypisać leki... bo mój syn powinien mówić już w pierwszym roku. Nie dyskutowałam z tym, bo jest to oczywiste, zresztą z tego powodu pojechaliśmy na wizytę !
Jestem ostrożna z lekami więc zapytałam jaka wg niego jest przyczyna. Pan doktor nie potrafił jej określić co jest zrozumiałe nie dysponując badaniami.
W związku z tym Nikoś został skierowany na EEG (musi spać podczas tego badania) oraz ewentualnie tomografię lub rezonanas w pełnej narkozie (na co się nie zgodziłam).
Ponadto Pan doktor zasugerował że może być to niedokrwienie mózgu, bo mogło nastąpić to w ciąży etc... W rezultacie zgodziłam się na lek ziołowy (miłorząb - poprawia ukrwienie) oraz na homeopatyczny (Cerebrum Compositum NM).
Szczerze mówiąc po wizycie czułam się bardziej zaniepokojona niż przed.
Ponieważ od wielu lat leczę się jedynie niekonwencjonalnie, a ponadto jestem w trakcie nauki radiestezji i bioterapii... postanowiłam iść tą drogą, którą sprawdziłam już na sobie i wiem że działa.
Po pierwsze zrobiłam profesjonalną ekspertyzę radiestezyjną. Okazało się m.in. że łóżeczko stoi na skrzyżowaniu cieków i negatywnego pola wirowego, na którym z uporem maniaka kładłam Nikosia, a on co noc przemieszczał się w inny kącik swojego łóżka. Dzieci mają niezwykłą wrażliwość energetyczną.
Radiesteta (znajomy - trzeba wiedzieć kogo poprosić, bo jest dużo osób, które mogą nie być w stanie rozpoznać problemu prawidłowo) stwierdził, ze Nikodem nie mógł się rozwijać prawidłowo ponieważ znajdował się w zasięgu bardzo silnego negatywnego promieniowania od 2 lat. Kładliśmy mu poduszeczkę dokładnie w miejscu negatywnego pola wirowego.
Mieszkanie zostało zabezpieczone wczoraj. Jest jeszcze zbyt wcześnie mówić o efektach, ale Nikodem po raz pierwszy zasnął i obudził się w tym samym miejscu łóżka, przykryty kołderką.
Po drugie, byliśmy dzisiaj w Gabinecie Systemowej Terapii Bioinformacyjnej Natur Med u dr Adwentowskiego. Mam BARDZO POZYTYWNE odczucia. Rzeczowo, konkretnie bez naciągania. Trafiłam tam przez polecenie.
Badanie Nikodema wykazało m.in. obecność dwóch rodzajów Candidy, gronkowca i pleśni w wątrobie. (To że coś się dzieje z wątrobą zdiagnozowałam sama parę dni temu).
Ponadto uczulenie na 3 konserwanty, w tym benzoesan sodu, który jest w syropku aktualnie spożywanym przez niego na kaszel
Ponadto oczywiście masę alergenów pokarmowych i środowiskowych.
Generalnie plan jest taki:
Dzisiaj był test i program na odporność, poprawę pracy nadnerczy i wątroby.
6 tygodni diety przeciwgrzybiczej + preparaty homeopatyczne, za 3 tygodnie odczulanie kilku alergenów, a po skończonej diecie kolejne odczulanie alergenów, które pozostały.
Pan doktor stwierdził, że głównie Candida jest przyczyną zaburzeń rozwojowych i gwarantuje, że po zakończonej kuracji mój Nikoś będzie śpiewał.
Pożyjemy zobaczymy, ale mówiąc szczerze mam wrażenie że jesteśmy w dobrych rękach.
To nie jest nasza pierwsza próba leczenia bioinformacyjnego. Poprzednio korzystaliśmy z gabinetu dr Duszkiewicz na Albatrosów oraz Vega Medica. Niestety to nie były trafne decyzje.
W porównaniu kosztów sprawa wygląda następująco:
1. wizyta u dr Kuczyńskiego, EEG + leki, to koszt 420 zł.
2. wizyta w gabinecie Natur Med 170 zł. (z testami) + 32 zł. trzy programy przywracające równowagę w pracy organów = 200 zł. + 160 zł. preparaty homeopatyczne. Łącznie - 360 zł.
Oczywiście do tego dojdzie odczulanie, ale na razie są to mniejsze koszty. Zresztą leczenie konwencjonalne dopiero by się rozpoczęło.
Na razie idziemy drogą leczenia holistycznego i jestem głęboko przekonana, że da to pożądany efekt i Nikoś będzie zdrów.
Zobaczymy co będzie po 6 tygodniach.
Zlikwidowałam już jedną przyczynę zaburzeń - (negatywne oddziaływanie pola wirowego i cieków) i zamierzam zlikwidować kolejne przyczyny.
Jeśli okaże się to nieskuteczne (dam znać), to wrócą na ścieżkę neurolog - laryngolog etc.
Pozdrawiamy !
dżo - 2011-02-08, 14:58
bioantidotum, powodzenia! współczuję przejść.
adriane - 2011-02-08, 15:16
Trzymam kciuki za leczenie Nikosia. Ja też wierzę w metody niekonwencjonalne, dobrze, że już Nikoś śpi w innym miejscu.
Swoją drogą znam chłopca, który ma teraz 19 lat i jest jak najbardziej zdrowy, a nie mówił nic do 4 roku życia, pokazywał tylko palcem czego chce. Mam nadzieję, że u Twojego synka też wszystko pozytywnie się rozwiąże.
agus - 2011-02-08, 17:00
bioantidotum, powodzenia!
Śledzę z zainteresowaniem Twój wątek, bo mam koleżankę, której ponad 4-letni synek prawie nic nie mówi... Może będę mogła jej podsunąć jakieś sugestie. Trzymajcie się.
Lily - 2011-02-08, 17:03
bioantidotum, życzę Wam jak najlepiej, ale to zdanie | bioantidotum napisał/a: | | Pan doktor stwierdził, że głównie Candida jest przyczyną zaburzeń rozwojowych i gwarantuje, że po zakończonej kuracji mój Nikoś będzie śpiewał. | brzmi dla mnie jak za przeproszeniem wielka ściema.
kasienka - 2011-02-08, 17:33
Mam wrażenie, że lekarze medycyny alternatywnej często po prostu mówią ludziom to co chcą usłyszeć. Na wszystko jest prosty (choć skomplikowany) sposób i wszystko ma jasną przyczynę. Czy to będą żyły energetyczne czy candida.
Tak czy siak, życzę powodzenia (też leczyliśmy u dziecka candidę i mamy oznaczone żyły w domu ) Ale jednak dalej próbowałabym konsultować neurologicznie.
bioantidotum - 2011-02-08, 20:46
| Lily napisał/a: | bioantidotum, życzę Wam jak najlepiej, ale to zdanie | bioantidotum napisał/a: | | Pan doktor stwierdził, że głównie Candida jest przyczyną zaburzeń rozwojowych i gwarantuje, że po zakończonej kuracji mój Nikoś będzie śpiewał. | brzmi dla mnie jak za przeproszeniem wielka ściema. |
Rozumiem sceptycyzm i nie będę z nim dyskutować. Myślę, że to zdanie akurat jest najmniej istotne, może niepotrzebnie to napisałam, bo stanowiło raczej podsumowanie 2 godzinnej wizyty pozytywnym uśmiechem
Nie oczekiwałam że ktoś mi da gwarancję, jednak istotne wydaje mi się zdiagnozowanie nieprawidłowości i leczenie ich na wczesnym etapie, zanim przerodzi się to w poważniejsze schorzenia np. astma, przewlekłe stany zapalne etc.
Jest konkretny plan, który ja uważam na tym etapie za słuszny, a jeśli on nie przyniesie oczekiwanych rezultatów, to zawsze można wziąć leki chemiczne, sterydy, zrobić masę badań, chodzić od lekarza do lekarza i czekać. Każdy wybiera rozwiązania jakie wydają nam się odpowiednie dla nas.
Dziękuję wam za uwagi i opinie, to ważne jak widzą to inni, ja jednak chciałam się podzielić tą historią, bo może akurat ktoś skorzysta z tych doświadczeń.
Myślę, ze po to m.in. jest to forum
Agnieszka - 2011-02-08, 21:38
Trzymam kciuki za Nikosia
Ja jestem otwarta na alternatywną medycynę. Sprawdzała się u mnie/ u nas co nie znaczy, że z tradycyjnych lekarzy, badań, czy leków nie korzystam.
elenka - 2011-02-10, 08:09
bioantidotum przeczytałam cały wątek od początku. Mój Krzyś zaczął mówić jak miał 2 lata i 6 miesięcy, teraz gada jak komentator sportowy i po całym dniu z nim mam chrypę jak po niezłej imprezie.
U nas pomogła wizyta u laryngologa i podcięcie wędzidełka pod językiem. Po okołu miesiącu zaczął wyciągać język do przodu i mówić.
Ja na Twoim miejscu wybrałabym się na konsultacje do laryngologa.
Piszę to pewnie dlatego, że sama jestem bardzo sceptycznie nastawiona, podobnie jak kasieńka.
Nie boisz się, że jak skończysz alternatywną terapię, to może się okazać, że będzie zbyt późno na medycynę tradycyjną?
życzę powodzenia
bioantidotum - 2011-02-10, 09:15
| elenka napisał/a: | bioantidotum przeczytałam cały wątek od początku. Mój Krzyś zaczął mówić jak miał 2 lata i 6 miesięcy, teraz gada jak komentator sportowy i po całym dniu z nim mam chrypę jak po niezłej imprezie.
U nas pomogła wizyta u laryngologa i podcięcie wędzidełka pod językiem. Po okołu miesiącu zaczął wyciągać język do przodu i mówić.
Ja na Twoim miejscu wybrałabym się na konsultacje do laryngologa.
Piszę to pewnie dlatego, że sama jestem bardzo sceptycznie nastawiona, podobnie jak kasieńka.
Nie boisz się, że jak skończysz alternatywną terapię, to może się okazać, że będzie zbyt późno na medycynę tradycyjną?
życzę powodzenia |
Wizytę u laryngologa mamy dzisiaj Dam znać czy wędzidełka są OK.
W kwestii obaw, jestem spokojna. Terapia bioinformacyjna trwa 6 tygodni (nie sądzę, żeby było wtedy na późno), a poza tym wiem z czym mam do czynienia.
Nie straciłam rozumu i jestem czujna.
Zapewniam Was, że medycyna holistyczna działa i zdecydowanie może w wielu kwestiach zastąpić medycynę konwencjonalną, oczywiście poza przypadkami nagłych urazów. Trzeba tylko mieć wystarczająco dobre podstawy wiedzy i zaufanie do siebie. Jest to również kwestia wzięcia odpowiedzialności za swoje zdrowie na siebie.
Jesteśmy wychowani na wierze w lekarzy i pigułki. ja też przeszłam wieloletni proces, który nie od końca jest jeszcze zakończony, ale gdybym stanęła przed wyborem leczenia w ciężkiej chorobie to wybrałam metody niekonwencjonalne. Dzięki tym metodom istnieje możliwość ustalenia głębokich przyczyn choroby, z czym medycyna akademicka raczej sobie nie radzi. Choroba jest możliwa do wyleczenia jedynie wtedy kiedy znana jest przyczyna! a ona nie zawsze jest taka oczywista... ale to już temat na inny wątek.
Oczywiście, że czasem korzystam z diagnostyki w celu potwierdzenia, bo widocznie z jakiś powodów muszę siebie przekonać o trafności diagnoz i leczenia, jednak na tym etapie mam poczucie spokoju i wiem, że będzie dobrze.
Bardzo się cieszę, że ktoś to czyta i w dodatku chce się dołączyć do dyskusji.
Mogę jeszcze napisać, że od momentu założenia odpromiennika Nikodem w końcu śpi w naturalny sposób. Bez niepokoju, budzenia się, wiercenia. Śpi dłużej i głębiej. Wstaje z uśmiechem na buzi. Inni domownicy również odczuwają zdecydowaną poprawę samopoczucia i od razu uprzedzę możliwą dyskusję: nie jest to kwestia autosugestii.
Dziękuję za wsparcie
elenka - 2011-02-10, 09:23
| bioantidotum napisał/a: | od razu uprzedzę możliwą dyskusję: nie jest to kwestia autosugestii.
Dziękuję za wsparcie |
A jaki masz na no to naukowy dowód?
A apropo wędzidełka dopiszę jeszcze, że nawet jeśli byłoby konieczne podcięcie, to nie jest to żaden skomplikowany zabieg. Ja bardzo to przeżywałam, a Krzysiek chyba nawet nie odnotował, że coś takiego miało miejsce
bioantidotum - 2011-02-10, 10:00
| elenka napisał/a: | | A jaki masz na no to naukowy dowód? |
A czy na wszystko trzeba mieć naukowe dowody ?
lilias - 2011-02-10, 13:36
A propo wędzidełka. przyznam, że u nas obyło się niechcący bez podcięcia. Synek jak był mały to początkowo nie mówił "r", omijał jak się dało. o tym, że ma wędzidełko kwalifikujące się do podcięcia to dowiedziałam się u dentysty, który od razu wypytywał o wymowę dziecka, ale młody już wtedy mówił wszystko bez problemu. Wędzidełko więc zostało sobie nieruszane, a synek teraz duży nawet nieźle parodiuje ulubione tekściki dla zabawy (nawet z wadami wymowy ). Nie wywali jęzora na całą długość, ale poza tym ok.
bioantidotum - 2011-02-10, 18:30
Wróciliśmy od laryngologa... wizyta nic nie wniosła. Mamy jeszcze umówione badanie słuchu na 3 marca.
kasienka - 2011-02-10, 18:41
| bioantidotum napisał/a: | | gdybym stanęła przed wyborem leczenia w ciężkiej chorobie to wybrałam metody niekonwencjonalne. | zawsze mnie szokuje, jak można wydawać takie opinie na temat sytuacji, która jest jedynie hipotetyczna. Moja córka chorowała na ostrą białaczkę limfoblastyczną. Gdyby nie dostała chemii nie przeżyłaby pewnie więcej niż dwa tygodnie od diagnozy, jej stan się pogarszał. Myślę, że metody niekonwencjonalne raczej by jej nie uzdrowiły W chwili gdy stajesz twarzą w twarz z ciężką chorobą, z wizją śmierci własnego dziecka żadna decyzja nie jest łatwa ani oczywista. Ja na pewno nie wzięłabym na siebie takiej odpowiedzialności, żeby odmówić farmakologicznego leczenia.
bioantidotum - 2011-02-10, 19:04
| kasienka napisał/a: | | bioantidotum napisał/a: | | gdybym stanęła przed wyborem leczenia w ciężkiej chorobie to wybrałam metody niekonwencjonalne. | zawsze mnie szokuje, jak można wydawać takie opinie na temat sytuacji, która jest jedynie hipotetyczna. Moja córka chorowała na ostrą białaczkę limfoblastyczną. Gdyby nie dostała chemii nie przeżyłaby pewnie więcej niż dwa tygodnie od diagnozy, jej stan się pogarszał. Myślę, że metody niekonwencjonalne raczej by jej nie uzdrowiły W chwili gdy stajesz twarzą w twarz z ciężką chorobą, z wizją śmierci własnego dziecka żadna decyzja nie jest łatwa ani oczywista. Ja na pewno nie wzięłabym na siebie takiej odpowiedzialności, żeby odmówić farmakologicznego leczenia. |
kasienko tak się składa, że stanęłam przed taką decyzją i dokonałam takiego wyboru.. więc sytuacja nie jest hipotetyczna! rozumiem szok i rozumiem, że to nie są łatwe decyzje.
Na temat białaczki i raka również sporo wiem. Przykro mi że spotkała cię taka sytuacja, która z pewnością nie była łatwa.
To są bardzo trudne i indywidualne sprawy i nie sądzę żeby dało je się tutaj omówić. Każdy ma prawo do wypowiadania swoich opinii. Nikogo do niczego nie zmuszam, nie namawiam i nie próbuję podważać innego podejścia. Staram się nie oceniać i nie szukam tutaj poparcia.
Chciałam w tym miejscu opisać mój problem i moje podejście do niego. Nikogo nie zamierzam szokować, wzbudzać zbędnych emocji etc. Bardzo mi przykro, że tak się stało.
Na razie kończę wątek, gdybym miała jeszcze jakiś problem to na pewno się zgłoszę. Wygląda na to, że damy radę i Nikoś na pewno odnajdzie drogę do nadania swoim myślom formy
Dziękuję wszystkim za wskazówki. Sylwia
kasienka - 2011-02-10, 19:10
Tak czy siak, to na pewno ważne mieć poczucie, że dokonało się słusznego wyboru pisałaś w czasie przyszłym dlatego odebrałam to jako gdybanie. Skoro udało Wam się wyleczyć ciężką chorobę niekonwencjonalnymi metodami to podziwiam. Nie chciałam też, żebyś odebrała moje słowa jako atak. Ostatnio nie idzie mi ich dobieranie...
Powodzenia
bioantidotum - 2011-02-10, 19:21
| kasienka napisał/a: | Tak czy siak, to na pewno ważne mieć poczucie, że dokonało się słusznego wyboru pisałaś w czasie przyszłym dlatego odebrałam to jako gdybanie. Skoro udało Wam się wyleczyć ciężką chorobę niekonwencjonalnymi metodami to podziwiam. Nie chciałam też, żebyś odebrała moje słowa jako atak. Ostatnio nie idzie mi ich dobieranie...
Powodzenia |
Nie odebrałam jako atak, rozumiem, że to co napisałam wzbudziło w tobie emocje (całkiem zrozumiałe). Ja chyba też mam dzisiaj nie najlepszy dzień i tak naprawdę to dyskusja odeszła od tematu więc chcę się skupić na Nikosiu i staram się nie wytrącić z rytmu
Dokonuję ostatnio wielu zmian które szybko się dzieją. Pomyślałam że może opisując to wszystko jakoś to poukładam.
Pozdrawiam i odpędzam wszelkie zło z naszych dzieci i nas
Trzymajcie się
Dosia - 2011-02-10, 19:36 Temat postu: wsparcie bioatnidotum - mocno trzymamy kciuki za Nikosia!
Widać u Ciebie wielką wolę walki o synka; myślę, że zrobisz wszystko, by nadgonił.
Serdecznie pozdrawiamy
excelencja - 2011-02-10, 21:56
bioantidotum, a może po laryngologu psycholog? Bo neurolog u zdrowego dziecka znajdzie problem, a psycholog jakoś tak jakby subtelniej. Może warto w sprawie 'opóźnienia' udać się do dobrego psychologa?
elenka - 2011-02-11, 11:35
| bioantidotum napisał/a: |
A czy na wszystko trzeba mieć naukowe dowody ? |
Teoretycznie nie trzeba, ale jeżeli nikt nie przeprowadził nigdy żadnych konstruktywnych obserwacji/badań, to raczej można twierdzić, że to tylko efekt placebo.
W ogóle jakoś trudno mi sobie wyobrazić jaki wpływ mogą mieć żyły wodne na rozwój mowy dziecka.
No ale nic, widać mój sceptycyzm ma nade mną władzę.
Próbuję znaleźć na necie artykuł, który niedawno czytałam w Newsweeku o pewnym Panu, który przekonywał ludzi, że farmakologiczne leczenie AIDS i raka nie ma sensu, że to tylko wymysły farmakologów i lekarzy, niestety wszyscy jego "pacjenci" umarli. W tym jedna trzyletnia dziewczynka z AIDS, zmarł na zapalenie płuc.
OOoo znalazłam to artykuł o historiach spiskowych.
Tutaj hxxp://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/spoleczenstwo/smolensk-i-aids--czyli-dobre-i-zle-teorie-spiskowe,68635,3
bioantidotum - 2011-02-11, 12:58
| elenka napisał/a: | | bioantidotum napisał/a: |
A czy na wszystko trzeba mieć naukowe dowody ? |
Teoretycznie nie trzeba, ale jeżeli nikt nie przeprowadził nigdy żadnych konstruktywnych obserwacji/badań, to raczej można twierdzić, że to tylko efekt placebo.
W ogóle jakoś trudno mi sobie wyobrazić jaki wpływ mogą mieć żyły wodne na rozwój mowy dziecka.
No ale nic, widać mój sceptycyzm ma nade mną władzę.
Próbuję znaleźć na necie artykuł, który niedawno czytałam w Newsweeku o pewnym Panu, który przekonywał ludzi, że farmakologiczne leczenie AIDS i raka nie ma sensu, że to tylko wymysły farmakologów i lekarzy, niestety wszyscy jego "pacjenci" umarli. W tym jedna trzyletnia dziewczynka z AIDS, zmarł na zapalenie płuc.
OOoo znalazłam to artykuł o historiach spiskowych.
Tutaj hxxp://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/spoleczenstwo/smolensk-i-aids--czyli-dobre-i-zle-teorie-spiskowe,68635,3 |
Skoro są Ci potrzebne dowody naukowe, to są prowadzone badania nad szkodliwym promieniowaniem pod kątem zdrowia(od dziesiątek lat - wiedza radiestezyjna sięga starożytnego Egiptu). Wystarczy sięgnąć do literatury radiestezyjnej lub badań przeprowadzanych przez liczne Stowarzyszenia i uczelnie (np. Uniwersytet Warszawski, Politechnika). Polecam ! Bardzo ciekawa lektura jeśli ma się na uwadze własne zdrowie.
Co do Pana, którego stawiasz za przykład, to wydaje mi się że masz tendencje do uogólnień. Nie można wszystkich szufladkować na podstawie artykułu. Dopóki nie sprawdzisz tego na sobie, to proponuję zrezygnować z komentarzy i opinii na ten temat bo możesz tylko komuś wyrządzić krzywdę. Proponuję poszukać również pozytywnych przykładów i po zdobyciu wiedzy i doświadczenia dopiero konstruować poglądy. To najbezpieczniejsze kiedy są poparte własnymi doświadczeniami a nie opiniami innych.
Jeśli twoim zamiarem jest obalić systemy filozoficzne np. filozofię wschodu i chociażby buddyzm, bo na tym w dużej mierze opiera się wiedza dotycząca oddziaływania energii i nie tylko... to gratuluję i życzę powodzenia.
Myślę, że łatwo krytykować, a trudniej przyjąć coś co nie jest dla nas do końca zrozumiałe.
ps
zastanawiam się jak się ma artykuł o teoriach spiskowych do tego co napisałam na tym forum i do dolegliwości mojego Nikosia ? Możesz mi odpowiedzieć ?
elenka - 2011-02-11, 19:35
| bioantidotum napisał/a: |
ps
zastanawiam się jak się ma artykuł o teoriach spiskowych do tego co napisałam na tym forum i do dolegliwości mojego Nikosia ? Możesz mi odpowiedzieć ? |
Na pierwszy rzut oka nic, ale jakoś mi się przypomniało po prostu, że można odrzucić zupełnie konwencjonalną medycynę i jakie to może mieć konsekwencje.
Jedyne co mi pozostało do dopisania, to że nie chciałam Ci sprawić przykrości, a jedynie tak jak Ty podzielić się swoimi poglądami.
P.S.
Nie ma zamiaru na sobie testować różdżkarstwa, no chociaż może zdobyłabym słynną nagrodę Randiego, fakt że nikomu nie została zajmującemu się radiaestezją jeszcze przyznana potwierdza tylko fakt, że to jedynie pseudonauka.
P.S. 2
Trafiłam jedynie na informacje, że zespół naukowców z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu podjął się badań o których pisałaś i do żadnych wniosków nie doszli.
bioantidotum - 2011-02-11, 23:18
| elenka napisał/a: |
Na pierwszy rzut oka nic, ale jakoś mi się przypomniało po prostu, że można odrzucić zupełnie konwencjonalną medycynę i jakie to może mieć konsekwencje.
|
Dziękuję ci za troskę, doceniam fakt, że chcesz nas uchronić przed oszustami, których jest wielu, jednak ja w przeciwieństwie do Ciebie wierzę głęboko w skuteczność medycyny holistycznej i nie potrzebuję naukowych dowodów, wystarczy mi moje doświadczenie. Ponadto, nie zrezygnowałam z medycyny konwencjonalnej. Nigdzie o tym nie pisałam.
Chcę tylko usunąć przyczyny, których w większości przypadków medycyna akademicka nie dostrzega i nie usuwa lecząc farmakologicznie objawy (skutki). Serdecznie pozdrawiam i życzę powodzenia w dochodzeniu do prawdy i poszukiwaniu dowodów. Ja też długo ich poszukiwałam, aż zrozumiałam że nie wszytko jest czarno-białe.
Salamandra*75 - 2011-02-13, 11:38
dziekiz za ten temat
moj janek ma 3 lata i mówi mało pojedyncze słowa, ale rozumie i widze ze stara sie duzo powtarzac, jestem dobrej myśli i nie szukam na razie wsparcia specjalisty...
pozdrawiam i życze powodzenia dla wszystkich mam i dzieci
kasienka - 2011-02-13, 12:24
Ja bym się chętnie dowiedziała co to za odpromiennik. Dzieci wciąż kiepsko śpią. Pewnie nie zaszkodzi spróbować...Może nie będę sobie wyrzucać że czegoś nie spröbowałam.
bioantidotum - 2011-02-14, 08:36
| kasienka napisał/a: | | Ja bym się chętnie dowiedziała co to za odpromiennik. Dzieci wciąż kiepsko śpią. Pewnie nie zaszkodzi spróbować...Może nie będę sobie wyrzucać że czegoś nie spröbowałam. |
Wysłałam ci odpowiedź na skrzynkę
Pozdrawiam
squamish - 2011-02-15, 06:57
Bioantidotum tutaj w pigułce różne schorzenia rozwoju hxxp://dziecisawazne.pl/calosciowe-zaburzenia-rozwoju-dziecka/ .I jeszcze hxxp://dziecisawazne.pl/autyzm-a-homeopatia/ .
Jak przebiegał okres niemowlęcy u Nikodema?Jak Nikoś zachowuje sie wśród większej ilości dzieci?
kasienka - 2011-02-15, 07:22
Dzięki.
Ostatnio gadałam z kumplem ktory zajmuje sie autystykami. Smial sie ze teraz niektorzy co trzeciemu dziecku chcieliby autyzm diagnozowac.
Tak sobie jeszcze mysle, ze moze by sie wybrac do psychologa. No i to EEG. Mozna na NFZ, nie musicie placic...
bioantidotum - 2011-02-15, 09:07
Witajcie,
Nikodem nie jest dzieckiem autystycznym. Obserwuję go pod tym kątem i nie zauważam u niego typowych zaburzeń autystycznych. Wśród dzieci wchodzi w interakcje, świetnie się ze mną komunikuje, nie siedzi w kącie i nie patrzy w sufit etc...
Jeśli jesteśmy przy autyzmie to z uporem maniaka wrócę do tematu promieniowań. Dla zainteresowanych przesyłam link do opracowania na ten temat (jest tam również o autyzmie):
NOWE SPOJRZENIE NA PROMIENIOWANIA SIECIOWE, NATURALNE
STATYCZNE POLA WIROWE: hxxp://gracjan-k.republika.pl/referaty/referat10.pdf
Serdecznie pozdrawiam
|
|