| |
wegedzieciak.pl forum rodzin wegańskich i wegetariańskich |
 |
Ciąża i poród - Brzuszkowe damy 2008
Martuś - 2007-06-25, 20:33 Temat postu: Brzuszkowe damy 2008 To ja może dołączę nieśmiało do Brzuszkowych Dam Nie chciałam nic mówić oficjalnie do dzisiejszego usg, ale ponieważ wygląda na to, że wszystko jest ok (widzieliśmy bijące serduszko) to obwieszczam tą radosną nowinę w internecie Wiek ciaży wg usg to 6 tygodni i 5 dni (liczony od poczęcia), a termin - 13.02.2008.
pao - 2007-06-25, 20:39
no to czas załozyć temat dla brzuszkowych 2008
gratulujemy
muz - 2007-06-25, 20:41
| Martuś napisał/a: | | To ja może dołączę nieśmiało do Brzuszkowych Dam |
Martuś, dotknal Cie tym samym zaszczyt otworzenia watku "Brzuszkowe damy 2008"
oooogromne gratulacje!
| Martuś napisał/a: | | (widzieliśmy bijące serduszko) |
na pewno niesamowite uczucie! jeszcze raz gratulacje!
Humbak - 2007-06-25, 20:42
Martuś, gratulacje!!!!!!!!!
ań - 2007-06-25, 20:47
Martuś gratuluję bardzo i zazdroszczę!!!
martka - 2007-06-25, 20:52
serdeczne gratulacje!!!!!!!!!!
agaw-d - 2007-06-25, 20:54
Ogromne gratulacje!!!
kasienka - 2007-06-25, 20:55
Martuś, wreszcie, bo już mnie język świerzbił
Cudownie, że widzieliście serduszko
jeszcze raz ogromne gratulacje od nas
Martuś - 2007-06-25, 20:59
Ale Wy macie tempo Napisałam posta, wyszłam na chwilę, a tu już 7 odpowiedzi i wydzielony temat Dziękuję Wam bardzo za gratulacje :''''''''''
k.leee - 2007-06-25, 21:01
Nie sypnąłem Cię
Wielkie Oficjalne Gratulację dla Ciebie, Tomka i Fasolki
Lily - 2007-06-25, 21:08
Gratulacje :):)
PS Moja siostrzenica poczęta 14 lutego
kasienka - 2007-06-25, 21:12
| Martuś napisał/a: | | termin - 13.02.2008 |
w moje imieniny
kamma - 2007-06-25, 21:12
Gratulacje!
I życzenia łagodnego przebiegu, zarówno ciąży, jak i rozwiązania
PS. A masz jakieś fotki z USG?
Alispo - 2007-06-25, 21:16
Gratulacje
Cytrynka - 2007-06-25, 21:17
Gratuluję i cieszę się razem z Toba.
Cytrynka
malina - 2007-06-25, 21:20
MArtuś,gratulacje!!!
Jak cos to zgłaszaj sie do mnie po ubranka!!!!!
Co ciekawe ja z Zuza miałam termin na 14.02
taniulka - 2007-06-25, 21:22
Wielkie gratulacje to wspaniała wiadomośc
YolaW - 2007-06-25, 21:24
Martuś gratuluję Wam i cieszę się razem z Wami Trzymam kciuki za całą ciążę
kasienka - 2007-06-25, 21:25
| malina napisał/a: | | Jak cos to zgłaszaj sie do mnie po ubranka!!!!! |
Martuś, znając zamiłowanie maliny do ciuszków dziecięcych życzę Ci córeczki
marysia - 2007-06-25, 21:29
Martuś, gratulacje serdeczne!
adriane - 2007-06-25, 21:29
Gratuluję i cieszę się razem z Wami, że serduszko sobie bije
malina - 2007-06-25, 21:45
| kasienka napisał/a: | znając zamiłowanie maliny do ciuszków dziecięcych życzę Ci córeczki |
Spoko,z ubranek uniseks tak przynajmniej do roku tez sporo zostało.No ale jak bedzie dziewczynka to juz wogole super bo wiekszosci rzeczy Zuzia nie zdarzyła załozyc nawet.ale spoko,Kasienko - od kilku tyg ograniczyłam kupowanie bo choc porozdawałam ciuszki wszystkom mozliwym znajomym zostało 5 wielkich kartonow Co prawda powiedziałam wszystkim,ze nie musza oddawac ale moze teraz zmienie zdanie.
sylwas - 2007-06-25, 21:46
cudna wiadomosc
gratulacje i wszystkiego najzdrowszego
biechna - 2007-06-25, 21:49
...
Kashmiri - 2007-06-25, 21:52
witamy nową Fasolkę
Martuś - 2007-06-25, 22:12
Jejku, dziękuję Wam wszystkim, jakie to miłe, że ktoś się cieszy naszą radością, oczywiście moim nowym ciążowym zwyczajem właśnie się poryczałam
Mam zdjęcia z usg, ale niestety b. niewyraźne, na pierwszym, sprzed dwóch tygodni, widać tylko pęcherzyk, a z dzisiejszego można już zobaczyć taki zarys fasolki, ale niestety rozmyty i niewyraźny. Dzisiaj na ekranie nie można było dostrzec wiele, bo wszystko 'falowało', ale w tym falowaniu - przynajmniej ja - dostrzegłam bardzo wyraźne rytmiczne bicie serduszka, niesamowite to było, chociaż i tak do mnie nie dochodzi jeszcze za bardzo, że to się dzieje w moim ciele
YolaW - 2007-06-25, 22:27
| biechna napisał/a: | | achhh, też chcę, też chcę |
i ja i ja
arete - 2007-06-26, 07:11
Martuś, najszczersze gratulacje.
ina - 2007-06-26, 07:15
Martuś ale fajowo - gratuluję Ci serdecznie
dort - 2007-06-26, 07:20
fajna wiadomość martuś najszczersze gratulacje
gosiabebe - 2007-06-26, 07:30
gratulacje
Christa - 2007-06-26, 08:04
Martus, przyjmij gratulki i ode mnie!
Zycze Ci, zeby Fasolka byla zdrowa, zebys nie miala porannych mdlosci i zebys ogolnie wspominala pieknie ten czas.
Ja do tej pory nie moge w to uwierzyc, ze rosnie we mnie Maly Czlowieczek! To naprawde wspaniale uczucie!!!
puszczyk - 2007-06-26, 08:40
Martuś, dobra wiadomość.
Oczywiście też zauważyłam Twoje zainteresowanie tematem ciąży i wiedziałam co się święci.
Lekkiej i przyjemnej ciąży.
Christa, ja tak do końca uwierzyłam dopiero gdy się urodziły.
hans - 2007-06-26, 08:49
Czekamy na kolejnego wegedzieciaka
Izzi - 2007-06-26, 09:01
Martuś GRATULUJĘ!!!!!
Marcela - 2007-06-26, 09:47
Gratuluję i ja!
Ja tak naprawdę ciągle jeszcze nie mogę uwierzyć patrząc na moje dziecko że to naprawdę moje! I ze dali mi maleńką do domu na zawsze!
bodi - 2007-06-26, 09:50
Martuś gratulacje :D:D:D super, niech się maleństwo zdrowo chowa, Tobie niech ciąża mija bezstresowo i cudownie, ech naprawdę się wzruszyłam...
co tu dużo mówić, zazdroszczę...
olgasza - 2007-06-26, 10:37
Martuś, i ja gratuluje i zycze jak najweselszej ciąży!
mossi - 2007-06-26, 11:01
gratulacje
Martuś - 2007-06-26, 11:48
Dziękuję
| Christa napisał/a: | | zebys nie miala porannych mdlosci |
Porannych nie mam..mam całodzienne
Ania D. - 2007-06-26, 12:07
Martuś, cudownie! Cieszę się bardzo Waszą fasolką.
alcia - 2007-06-26, 12:49
Ale super! Gratuluję
Cudowne chwile Was czekają...
Życzę, by ciążowe dolegliwości Cię omijały z daleka
gosiabebe - 2007-06-26, 16:02
| Martuś napisał/a: | Christa napisał/a:
zebys nie miala porannych mdlosci
Porannych nie mam..mam całodzienne |
ja tez takie miałam... trochę pomogł suchy chleb zjedzony rano przed wstaniem z łózka i starałam się jesc duzo błonnika
jeszcze raz gratuluje
magdusia - 2007-06-26, 17:08
No to Martuś oby mdłości opuściły Cię czym prędzej i byś znów mogła normalnie jeść
i raz jeszcze ogromne gratulacje dla Ciebie ,no i dla Tomka oczywiśćie
domi - 2007-06-26, 20:57
Wreszcie odwiedziłam forum po długiej niebytności, a tu takie piękne wieści Więc i ja Wam serdecznie gratuluję i dodam nieśmiało, że my Was gonimy Termin też około połowy lutego
k.leee kazał zaludniać, to zaludniamy
Alispo - 2007-06-26, 21:05
Gratulacje!:)
magdusia - 2007-06-26, 21:27
No ładnie domi
Potrójne gratulacje
pao - 2007-06-26, 21:36
gratulacje
gosiabebe - 2007-06-26, 21:40
domi,
gratulacje
bajaderka - 2007-06-26, 21:50
Martuś,domi, gratulacje....zatem można zakładać temat Brzuszkowe Damy 2008
pao - 2007-06-26, 21:56
ja bym raczej ten temat przekształciła
marysia - 2007-06-26, 22:14
Domi, super! Wszystkiego dobrego
domi - 2007-06-26, 22:36
Dziekuję wszystkim i już prędziutko lecę spać ...
agaw-d - 2007-06-26, 23:38
Gratulacje domi
adriane - 2007-06-26, 23:50
Domi wielkie gratulacje
ina - 2007-06-27, 06:44
domi ale super, Ogromne Gratulacje
luty zapowiada się owocnie
Cytrynka - 2007-06-27, 07:07
Domi, ogromne gratulacje
Cytrynka
dort - 2007-06-27, 07:11
Martuś, domi gratuluje fasolek
arete - 2007-06-27, 07:13
Domi i Jasziu, gratulacje!
Christa - 2007-06-27, 08:36
Ale super wiesci! Domi i Jasziu najserdeczniejsze gratulacje! Czy Wasze dzieciaki juz wiedza? I jak?
martka - 2007-06-27, 08:46
domi, ogromne gratulacje!!!!
domi - 2007-06-27, 08:47
Dzięki za miłe słowa
| Christa napisał/a: | | Czy Wasze dzieciaki juz wiedza? |
Nie, jeszcze nie. Właściwie mało kto wie
Szymka uświadominiy pewnie niedługo, Ninkę pewnie też, nie wiem tylko ile ona z tego zrozumie
Niedawno, jakiś czas temu, kiedy nie byliśmy jeszcze pewni istnienia Niespodzianki, Szymek przytulił się do mnie i powiedział : " Mamo, masz w brzuszku dzidzię. To jest chłopiec. " Opadła mi szczęka. Czy on wie coś, czego my nie wiemy ?
Christa - 2007-06-27, 08:51
| domi napisał/a: | Niedawno, jakiś czas temu, kiedy nie byliśmy jeszcze pewni istnienia Niespodzianki, Szymek przytulił się do mnie i powiedział : " Mamo, masz w brzuszku dzidzię. To jest chłopiec. " Opadła mi szczęka. Czy on wie coś, czego my nie wiemy ? |
No niezle!!! Moze faktycznie cos przeczul!
Jeden nasz znajomy na poczatku mojej ciazy (nawet mnie jeszcze nie widzac) tez "zobaczyl" jakims cudem, ze to bedzie chlopiec. Natomiast u swojej ciezarnej szwagierki nic nie "zobaczyl" i okazalo sie, ze poronila...
YolaW - 2007-06-27, 08:56
domi Tobie też gratuluję
Martuś - 2007-06-27, 11:35
Domi ja też gratuluję, wygląda na to, że idziemy łeb w łeb I jeszcze raz dziękuję za gratulacje!
ań - 2007-06-27, 15:59
domi, Jasziu, bardzo wielkie gratulacje!!! niech maleństwo rośnie zdrowo!
DagaM - 2007-06-27, 16:55
Ho, ho, widzę następna "zarażona" Ogromne gratulacje Domi! Sama już nie jestem brzuszkową damą, ale cieszę się z następnych dam, bardzo miło wspominam całą ciążę i życzę, abyś też tak dobrze się czuła w tym czasie jak ja.
No i oczywiście czekam na następne damy, kto teraz?
Ania D. - 2007-06-27, 20:13
Domi, gratulacje! Niech fasolka rośnie zdrowo! Ciekawe, czy faktycznie będzie to chłopiec?
malina - 2007-06-28, 14:48
Domi, GRATULACJE!!!!!
Ale bedziec mieli wesoło
zina - 2007-06-29, 11:38
Domi i martus gratuluje!!!
Przyszla i na mnie pora
Ujawniam sie po dzisiejszym usg ,na ktorym wszystko wygladalo jak nalezy ale ciaza mlodsza niz wg terminu ostatniej miesiaczki, ktory wskazywalby na 7 tydzien. Na ekranie zarodek malowyrazny bo tylko 6 mm ale serce bije mocno.
Jestem szczesliwa
olgasza - 2007-06-29, 11:57
zina, gratulacje wielkie!
cos wyglada na to, ze 2008 bedzie rownie owocny jak 2007...
domi - 2007-06-29, 12:47
| olgasza napisał/a: | | wyglada na to, ze 2008 bedzie rownie owocny jak 2007 |
rzeczywiście
Zina, gratulacje wielkie Wszystkie idziemy łeb w łeb
malina - 2007-06-29, 12:47
Zina,GRATULACJE !!!
Ciekawe kto nastepny ...
adriane - 2007-06-29, 13:12
Gratuluję )
arete - 2007-06-29, 13:34
Zina, bardzo się cieszę.
| zina napisał/a: | | serce bije mocno |
To najważniejsze. Swoją drogą, cudny moment.
bajka - 2007-06-29, 14:29
Martuś, super!!!!
puszczyk - 2007-06-29, 14:44
domi, ja tym razem się do Ciebie nie przyłączę. Gratulacje.
zina, dla Ciebie rówież.
bajka - 2007-06-29, 14:49
ojej, dopiero doczytałam!!! Domi, zina, gratuluję!!!! tyle cudownych wiadomości
marysia - 2007-06-29, 15:12
Zina, cudowne wieści
Pat - 2007-06-29, 15:43
DZIEWCZYNY! GRATULACJE!!!
alcia - 2007-06-29, 15:46
domi, zina - gratuluję!!
Fajnie, znów tyle nowych wege-dzieciaczków się na świat szykuje
martka - 2007-06-29, 16:54
zina, ciesze sie bardzo, ze usg doszlo do skutku
gratuluje raz jeszcze!!!!!!!!!!!
kasienka - 2007-06-29, 17:57
Ej, dziewczyny i chłopaki, ale dajecie czadu
domi, zina -
OGROMNE GRATULACJE
domi, to nie do końca niespodzianka, bo już się wygadała wcześniej jakby, nie? A młody-niezły wizjoner
zina, bardzo się cieszę, fajnie, że widzieliście już co nie co na usg
puszczyk, a Ty nie mów hop
domi - 2007-06-29, 18:05
| kasienka napisał/a: | | domi, to nie do końca niespodzianka, bo już się wygadała wcześniej jakby, nie? |
Tak jakby, ale to było przed testem, tylko przypuszczenie. A na usg wybieramy się na dniach. Do naszego doktora od porodu domowego Mam nadzieję, że będzie powtórka z rozrywki - jesli o domowy chodzi oczywiście | kasienka napisał/a: | A młody-niezły wizjoner |
Tja ... Po cichu mam nadzieję, że sie jednak nie sprawdzi ... chociaż wiadomo, że to nie jest rzecz najważniejsza ...
| Cytat: | puszczyk, a Ty nie mów hop |
gosiabebe - 2007-06-29, 18:06
ŁAŁ
GRATULACJE
ina - 2007-06-29, 18:38
Zinaale fajnie, ogromne gratulacje
ań - 2007-06-29, 18:53
Zina wielkie gratulacje! Widzę. że zarażanie nadal działa mam nadzieję, że załapię się do tego wątku jako przyszła mama...
kasienka - 2007-06-29, 18:55
ań, powodzenia
ań - 2007-06-29, 19:35
| kasienka napisał/a: | ań, powodzenia | dzięki narazie czekamy aż się przeprowadzimy a potem mam nadzieję zaczniemy działać
siwa - 2007-06-29, 20:54
No to ja się teraz także dopisuję do brzuszkowych 2008;) Właśnie potwierdziły się moje podejrzenia:) Będzie mały veguś
Alispo - 2007-06-29, 20:56
widze,ze mnie posluchalas zeby sie tu ujawnic;)gratulacje raz jeszcze
martka - 2007-06-29, 20:57
| siwa napisał/a: | | Będzie mały veguś |
hi hip hurra!!!!
....................................................gratulacje!!!!..........................................
a tak swoja droga, to grono sie powieksza w niesamowitym tempie!
orenda - 2007-06-29, 20:57
Dziewczyny gratuluje!!! Ale będzie maluszków... Wegedzieciaki rodzą się na potęgę!
ań - 2007-06-29, 21:01
siwa, i dla Ciebie gratulacje witaj w naszym gronie
Alispo - 2007-06-29, 21:01
| martka napisał/a: |
a tak swoja droga, to grono sie powieksza w niesamowitym tempie! |
dokladnie jakies dobre wiatry chyba sa.Albo to sekta wegedzieciakowa zaraża,a na spotkaniach to juz w ogole-same brzuchy i dzieci-normalnie jakies"podejrzane"towarzystwo
Gratulacje dziewuszki wszystkie raz jeszcze.Bedziecie mialy razniej tak wspolnie
ań - 2007-06-29, 21:02
| Alispo napisał/a: | | Bedziecie mialy razniej tak wspolnie | co za "będziecie"? a Ty to co? czekamy na suwaczek
Martuś - 2007-06-29, 21:04
Zina i Siwa, super! :) Jestem w szoku jak ta plaga się rozplenia
siwa - 2007-06-29, 21:04
Dzięki dziewczyny! A Alispo do dzieła! Na Ciebie też juz pora
Alispo - 2007-06-29, 21:06
sie zobaczy
kasienka - 2007-06-29, 21:11
siwa, gratulacje i witaj
Kobiety, ale wysyp normalnie...
arete - 2007-06-29, 21:14
Najpierw było szaleństwo z ilością postów, a teraz z wegedzieciakami w drodze.
Siwa, gratulacje dla przyszłej mamy.
ina - 2007-06-29, 21:15
ło matko,to jakiś wegedzieciakowy rok będzie chyba
siwa gratuluje
martka - 2007-06-29, 21:29
| ina napisał/a: | | to jakiś wegedzieciakowy rok będzie chyba |
a zeby to pierwszy!!!
...chociazby w tym roku przeciez porod za porodem
siwa - 2007-06-30, 06:28
No ba! Magiczny 2008 Wysyp malusich vegusków i oby tak dalej
alcia - 2007-06-30, 08:55
siwa, gratuluję i witam
gosiabebe - 2007-06-30, 10:03
| kasienka napisał/a: | | Kobiety, ale wysyp normalnie... |
dokładnie ~!!! jakies baby boom siwa, gratuluję
Pat - 2007-06-30, 10:11
| gosiabebe napisał/a: | | dokładnie ~!!! jakies baby boom |
oj wysyp, wysyp GRATULUJE!!! ...karmiąca od 7 tygodni WegeMama
dort - 2007-06-30, 10:54
martuś, domi, zina, siwa gratuluje dziewczyny
mam nadzieje, że żadnej nie pominełam
Izzi - 2007-06-30, 12:49
zina GRATULUJĘ przeokropnie mocno
siwa super! GRATULUJĘ
zina - 2007-06-30, 18:41
Dziekuje Wam mocno
siwa gratuluje i witam we wspolnym watku
pao - 2007-06-30, 19:14
no to ładny wysyp mam mamy
muz - 2007-06-30, 19:14
zina, domi, siwa, ogromne gratulacje!
rzeczywiscie to forum dziala zakaznie jesli chodzi o ciaze, chyba musze sobie zrobic od was wakacje
Mala_Mi - 2007-06-30, 20:03
Gratulacje dla wszystkich nowych mam
Christa - 2007-07-02, 03:00
zina, rany, ale sie ciesze!!! Normalnie bomba! Gratulki serdeczne!!!
I dla Ciebie siwa tez!
Do zobaczenia w galerii brzuszkowej .
sylv - 2007-07-02, 06:44
| dort napisał/a: | martuś, domi, zina, siwa gratuluje dziewczyny |
ja sie dolaczam ! ale fajnie.. iz nowu sie przez Was nakrece..
ań - 2007-07-02, 08:36
sylv, właśnie wczoraj, oglądając Wasze zdjęcia, myślałam sobie, że ciekawe kiedy Wy będziecie w ciąży
muz - 2007-07-02, 08:52
| sylv napisał/a: | | dort napisał/a: | martuś, domi, zina, siwa gratuluje dziewczyny |
ja sie dolaczam ! |
to jak sylv, dolaczasz sie do martuś, domi, ziny, siwej, czy tylko do gratulacji dla dziewczyn?
YolaW - 2007-07-02, 14:02
zina i siwa Wam też gratuluję!!! Ale fajnie
bajka - 2007-07-02, 14:33
Nooo, nieźle, nieźle!!!też chcę
kasienka - 2007-07-02, 15:48
bajka, no ładnie
bajka - 2007-07-02, 17:18
No co, ja juz dawno chciałam, a że materiał genetyczny wyprowadziłam to już inna historia ...ale może kiedyś, inny i lepszy się znajdzie
Anka - Kubanka - 2007-07-02, 17:32
Martuś, domi, zina i siwa - OGROMNIASTE GRATULACJE!!!
| ań napisał/a: | | narazie czekamy aż się przeprowadzimy a potem mam nadzieję zaczniemy działać | ...to tak, jak my Materac już mamy, pralka i lodówka dzisiaj ma dojechać, ...pewnie niedługo dorobimy się suwaczka
bajka - owocnych poszukiwań życzę !
ań - 2007-07-02, 18:54
| Anka - Kubanka napisał/a: | | Materac już mamy | to już możecie pracować
arete - 2007-07-02, 20:21
| bajka napisał/a: | też chcę |
A mi się kiedyś śniło, że byłaś, aż musiałam rano sprawdzić czy nie ma suwaczka. A o materiał genetyczny się nie martw, znajdzie się szybciej niż myślisz - zawsze tak jest jak sobie człowiek posprząta trochę w życiu. Powodzenia!
pao - 2007-07-02, 20:35
| Cytat: | | A o materiał genetyczny się nie martw, znajdzie się szybciej niż myślisz - zawsze tak jest jak sobie człowiek posprząta trochę w życiu. |
wiesz, tez tak myślałam a potem mi sie taki jeden napatoczył co prawda od końca zaczęliśmy ale efekt właściwy
bajka - 2007-07-02, 21:09
| arete napisał/a: | | A mi się kiedyś śniło, że byłaś, aż musiałam rano sprawdzić czy nie ma suwaczka. |
Serio? No nieźle
| arete napisał/a: | | A o materiał genetyczny się nie martw, znajdzie się szybciej niż myślisz |
A wiesz, że się nie martwię...bo paradoksalnie, cała ta sytuacja tak umocniła moje poczucie wartości, że ho ho | pao napisał/a: | | wiesz, tez tak myślałam a potem mi sie taki jeden napatoczył co prawda od końca zaczęliśmy ale efekt właściwy |
Hihi, no wiesz ...a końcowy efekt najważniejszy przecież
Trzymajcie się brzuchatki kochane
arete - 2007-07-02, 21:12
| pao napisał/a: | Cytat:
A o materiał genetyczny się nie martw, znajdzie się szybciej niż myślisz - zawsze tak jest jak sobie człowiek posprząta trochę w życiu.
wiesz, tez tak myślałam a potem mi sie taki jeden napatoczył |
No właśnie - napatoczył się, bo porządek go przyciągnął. U nas było dokładnie tak samo, no a potem nastały nowe porządki.
[ Dodano: 2007-07-02, 22:26 ]
| bajka napisał/a: | cała ta sytuacja tak umocniła moje poczucie wartości, że ho ho |
Skoro tak, to tylko patrzeć jak zaczną walić drzwiami i oknami. Miło czytać, że wychodzisz z tego z tarczą.
gosiabebe - 2007-07-02, 21:28
| bajka napisał/a: | | No co, ja juz dawno chciałam, a że materiał genetyczny wyprowadziłam to już inna historia ...ale może kiedyś, inny i lepszy się znajdzie |
pao - 2007-07-02, 21:46
| Cytat: | no a potem nastały nowe porządki. |
ach te nowe porządki
bodi - 2007-07-02, 23:38
domi
zina
siwa
gratulacje dziewczyny
ale się pięknie wątek rozrasta faktycznie niebezpiecznie zaraźliwa sprawa, te wegedzieciakowe brzuszki
pao - 2007-07-03, 08:57
| Cytat: | faktycznie niebezpiecznie zaraźliwa sprawa, te wegedzieciakowe brzuszki |
bodi, dołączasz się?
elenka - 2007-07-03, 11:03
Gratuluję wszystkim brzuszkowym damom i jeśli można, to też się wproszę do tego grona
gosiabebe - 2007-07-03, 11:32
elenka, gratulacje!!
ale sie powiększa wasze grono w dynamicznym tępie
bociany atakują
elenka - 2007-07-03, 11:59
| gosiabebe napisał/a: |
bociany atakują |
to wszystko przez tego bociana, co w rybnej ma gniazdo
Dziękuję bardzo za gratulacje my z tatusiem też się bardzo cieszymy, tylko to taka niespodzianka wielka, bo starania trwały prawie cztery lata, ale udało się i to najważniejsze.
ań - 2007-07-03, 12:00
elenka, wielkie gratulacje dla Was
ina - 2007-07-03, 12:02
elenka Gratuluję i cieszę się że bocian przyfrunął do Was
muz - 2007-07-03, 12:47
no ne moge, epidemia (-;
elenka, wielkie gratulacje!
martka - 2007-07-03, 12:49
elenka, ogromne gratulacje!
malina - 2007-07-03, 12:49
Elenka,GRATULACJE!!!!!! Bardzie sie ciesze,ze Wam sie udało!!!
kasienka - 2007-07-03, 13:08
elenka, i ja gratuluję
arete - 2007-07-03, 13:13
elenko, gratuluję i spokojnego ciążowania życzę.
olgasza - 2007-07-03, 13:30
elenka, gratulacje!
to ktora nastepna?
Pat - 2007-07-03, 14:42
o rany..4 lata ? gratulacje elenka!!!!
DagaM - 2007-07-03, 16:20
Wielkie gratulacje elenko, wspaniale, że w końcu Wam się udało!
Właśnie bodi, kiedy dołączysz?
zina - 2007-07-03, 19:39
elenka gratuluje!!!
Jak samopoczucie wszystkich przyszlych mam ?? U mnie niestety straszna hustawka nastrojow i przerazliwe zmeczenie Spie po 12 godzin na dobe i budze sie rano nieprzytomna
Niestety w pracy coraz wiecej do zrobienia a ja caly czas jeszcze sie kamufluje z ciaza co mi w niczym nie pomaga...eh...ale maruda sie ze mna zrobila...
Martuś - 2007-07-03, 20:08
Zina, ja się czuję tak samo, a poza tym męczy mnie rzyg , przez co prawie nic nie jem i jest mi strasznie słabo... Nie czuję sie zdolna do pracy w tym momencie i mam z tego powodu straszne wyrzuty sumienia, bo powinnam znaleźć jakaś robotę, ale gdzie w takim stanie
YolaW - 2007-07-03, 20:52
elenka gratuluję i ja Jak to mówi moja mama: "Za długie czekanie dobre śniadanie"
Dziewczyny trzymajcie się teraz kiedy macie problemy żołądkowe - to minie a nagroda będzie Słodka i Piękna
domi - 2007-07-03, 23:26
| zina napisał/a: | ak samopoczucie wszystkich przyszlych mam ?? U mnie niestety straszna hustawka nastrojow i przerazliwe zmeczenie |
Zmęczenie ... senność potworna mnie czasem ogarnia , ale co zrobić ... dwoje maluchów się sobą nie zajmie, ratuje mnie czasami półgodzinna drzemka o 18.00 kiedy Jasiu wraca z pracy i zajmuje się chwilę dzieciakami. Spać chodzę dopiero koło północy ... pobudka o 7.00 ... Jest ciężko. A z nastrojami też różnie, trochę huśta, ale nie tak jak w poprzednich ciążach. Chyba nieco bardziej opanowana jestem. Dzieci mnie przetresowały
A tak poza tym extra Żadnych mdłości Jak poprzednio również bywało. Za to jem chyba sporo ... ale jeszcze karmię Ninę ...
elenko, ode mnie też gratulacje za owocne uwieńczenie czteroletnich starań !!!
zina - 2007-07-08, 10:00
Pochwale sie za kupilam sobie fajna ksiazke "Your vegetarian pregnancy",w ktorej mnostwo porad i odpowiedzi na meczace z nas pytania w ciazy wegetarianskiej.
Ksiazka jest napisana przejrzyscie i choc napisana przez Amerykanow mozna z niej skorzystac wszedzie
hxxp://www.amazon.com/gp/reader/0743224523/ref=sib_dp_pt/105-8854099-2994001#reader-link]tutaj mozna zajrzec do srodka ksiazki
Kashmiri - 2007-07-08, 12:26
wygląda ciekawie fajnie, gdyby jeszcze pojawiła sie podobna publikacja o ciąży wegańskiej
DagaM - 2007-07-15, 08:37
| Kashmiri napisał/a: | wygląda ciekawie fajnie, gdyby jeszcze pojawiła sie podobna publikacja o ciąży wegańskiej |
Właśnie, właśnie
siwa - 2007-07-18, 20:52
Elenko świetnie, że się Wam udało! Witaj w gronie brzuchatków;) Też mam ciągle ochotę na spanko, w pracy o mało co nad biurkiem nie zasypiam. No i ten potworny ciągły apetyt. Mdłości o dziwo nie mam w ogóle, ale nie zapeszam, bo kto wie? Mogą się jeszcze pojawić;)
Martuś - 2007-07-26, 21:24
Dziewczyny, a co u Was słychać?? Ja byłam dzisiaj na badaniach i usg, wszystko jest porządku! Ulżyło mi bardzo, bo jak zwykle sie denerwowałam na zapas. Dzieciaczek podskakiwał, machał rączkami i chwytał się za głowę Schudłam dwa kilo w ciągu miesiąca, mdłości powoli mi mijają, ale bardzo powoli, jeszcze wiele bodźców potrafi je spowodować.. Dostałam też skierowanie na morfologię, bo jeszcze nie byłam (czy to normalne, że dopiero teraz?), mam nadzieję, że wyniki będą w porządku, bo dotychczas bardzo mało jadłam Problemem jest tylko moja ciągnąca się infekcja i strasznie wyglądające gardło,nic się nie poprawia niestety mój lekarz rodzinny jest na urlopie, ginekolog zapisała mi bioparox :\ Chciałam uniknąć takiej chemii ale chyba się nie da
Lily - 2007-07-26, 21:26
Martuś, w UK to w ogóle nie chcą ciężarnej oglądać przed 12 tygodniem
Bioparox nie jest zły, bo działa miejscowo, chyba to lepsze niż tabletki.
martka - 2007-07-26, 23:27
dołączamy do was
trzymajcie mocno kciuki
kasienka - 2007-07-26, 23:34
martka, ale super Az się wzruszyłam :''')
trzymam i zaciskam strasznie mocno
Lily - 2007-07-26, 23:35
O, będzie ktoś nowy?
Gratuluję
Capricorn - 2007-07-26, 23:55
Ohoho! Gratulacje!
Christa - 2007-07-26, 23:57
martka, gratulacje!!!!!!!!!!!!!!!! Na pewno wszystko sie uda!!!!!!!!! Kciuki trzymam razy 4 (moje dwa i dwa mojego synka! )
adriane - 2007-07-27, 00:47
Super Martuś, że dzieciaczek pokiwał Ci łapką i wynik USg bez zastrzeżeń
Martka gratuluję i kciuki trzymam za dobrą ciążę.
agaw-d - 2007-07-27, 06:28
Gratulacje martka Trzymam kciuki!
ina - 2007-07-27, 06:41
martkaale fajnie, ja też bardzo mocno trzymam kciuki
arete - 2007-07-27, 07:14
Martuś, cieszę się, że wszystko dobrze. To wzruszająca chwila móc pooglądać fikającego małego człowieczka. Ja już tęsknie za widokiem naszego Szkraba, ale jeszcze tylko tydzień. Pierwszą morfologię miałam robioną na podobnym etapie ciąży.
martka, cudne wieści. Będzie dobrze, nic dwa razy się nie zdarza. Kciuki mocno zaciśnięte.
ań - 2007-07-27, 07:53
martka, JUPIII! Gratulacje i kciukasy trzymam mocno
zina - 2007-07-27, 08:29
Martka nareszcie!!!
GRATULACJE,TAK SIE CIESZE!!!!!
Martuś - 2007-07-27, 11:09
Martka, ale wspaniała wiadomość!! Gratulacje, na pewno tym razem wszystko będzie dobrze! Nie martw się na zapas (i kto to mówi ), ja miałam w ogóle nie zajść w ciążę, a jak już to na lekach i po długim czasie, a bez progesteronu to miałam w ogóle nie donosić, a tu zaszłam w ciążę i jak dotąd ją utrzymuję bez żadnego wspomagania
Acha, dziewczyny, chciałam się jeszcze zapytać, jak liczony jest wiek Waszych ciąż, od poczęcia, czy od ostatniej miesiączki? Bo u mnie od poczęcia (inaczej byłoby trudno, bo owulację miałam ok 30. dnia cyklu).
martka - 2007-07-27, 11:30
dziękujemy serdecznie za gratulacje trzymanie kciuków . jesteśmy tacy szczęśliwi
nie martwimy sie na zapas, dlatego dzielimy sie z wami naszym szczęściem.
Martuś, ja liczę od ostatniej miesiączki póki co. właściwy wiek ciąży pewnie poznam na usg ale to za jakiś czas
jestem okrutnie marudna ostatnio. mdłości próbują mnie męczyć - ale i tak sie z nich cieszę! no i chyba już muszę w większy stanik zainwestować
no i ta senność... a najgorsze, że pracuję 14 - 22...a o 19 to już sie nadaję do łóżka tylko. w poniedziałek niosę podanie do szefa - liczę na poranną zmianę...
zina - 2007-07-27, 11:57
| Martuś napisał/a: | | Acha, dziewczyny, chciałam się jeszcze zapytać, jak liczony jest wiek Waszych ciąż, od poczęcia, czy od ostatniej miesiączki? Bo u mnie od poczęcia (inaczej byłoby trudno, bo owulację miałam ok 30. dnia cyklu). |
Na moim suwaczku licze wiek z usg. Ciaza wyszla mi mlodsza o 6 dni od daty OM. Zobaczymy co zobacze juz za tydzien na kolejnej wizycie
Lily - 2007-07-27, 12:13
Podobno wg USG jest najpewniejszy pomiar, bo na pierwszym etapie rozwoju ciąży zarodki są wszystkie mniej więcej takiej samej wielkości. Moja koleżanka miała wg tego termin ustalony chyba na 20 stycznia, a potem lekarze upierali się, żeby liczyć na podstawie OM, podczas gdy ona miała okres raz na kilka miesięcy. Chcieli dziecko wygonić wobec tego już w grudniu, a nawet w listopadzie. W końcu urodziła 14 stycznia po 2 tygodniach w szpitalu i próbach wywołania, a i tak skończyło się na cc.
Humbak - 2007-07-27, 12:27
| zina napisał/a: | | Zobaczymy co zobacze juz za tydzien na kolejnej wizycie |
Może wyjść różnie - u mnie przy każdym usg była inna data porodu
alcia - 2007-07-27, 13:09
martka, ale cudownie!!!!!!
Ania D. - 2007-07-27, 13:58
Martka, wspaniale!!!
dynia - 2007-07-27, 17:13
Martka cudne nowiny,trzymamy kciuki z całych sił
O jacie czytam wstecz a tu
Domi,Zina,Elenka dla Was tez dziewoje ogromne gratulacje!!!!!!!!!!!!!!
Momo - 2007-07-27, 18:26
No Martka, gratulacje!!! Tyle kciuków do pomocy... będzie dobrze My się jeszcze dołączamy z naszymi sześcioma rodzinnymi kciukami. I ciumki :*
Mala_Mi - 2007-07-27, 20:09
martka, gratulacje
orenda - 2007-07-27, 20:50
martka, gratuluję i trzymam kciuki!
muz - 2007-07-28, 17:16
martka, na pewno wszystko bedzie dobrze! gratulacje!
gosiabebe - 2007-07-29, 07:49
martka, ja tez gratuluję
tomek - 2007-07-29, 09:13
Martuś, domi, zina, siwa, elenka, martka, serdeczne gratulacje Mam nadzieję, że nikogo nie pominąłem.
bajka - 2007-07-29, 13:16
Martuś, martka, jak się cieszę!!! Gratulacje i trzymam kciuki za pomyślny przebieg obu ciąż
Izzi - 2007-07-29, 13:21
Dziewczyny GRATULUJĘ OGROMNIAŚCIE
Malinetshka - 2007-07-29, 22:40
i ja i ja gratuluję! wszystkiego dobrego!
elenka - 2007-07-30, 08:36
martka gratuluję i też trzymam kciuki mocno
malina - 2007-07-30, 12:04
Martka,ja tez serdecznie gratuluje i przesyłam ciepłe mysli!!!!!
stokrotki - 2007-07-30, 15:19
jejku nie było mnie tydzień na forum a tu takie RADOSNE wieści !!!!! :""") Dziewczyny Gratuluje wam serdecznie i ciesze się razem z wami . Ogromne buziaki dla małych "pechęrzyków"
siwa - 2007-07-30, 17:36
no moja fasolka powoli nabiera już kształtów człowieczka;) Już ma widoczne zalążki rączek no i ten przecudny ogonek, a ten malusi kręgosłupek jest przecudny:)Póki co jest wszystko w normie. Okazało się że maleństwo ma 2.7 cm długości,a weszłam właśnie w 10 tydzień więc i moja dr miała ubaw, że jak na razie to ciążą przebiega książkowo;p
A tak poza tym to od poprzedniego tygodnia pojawiły się nieprzyjemne mdłości i pora nie gra tu roli, chociaż póki co udaje uniknąć się wymiotów.
vlada - 2007-07-30, 22:59
hej hej martka ja również dołączam się do gratulacji
dort - 2007-07-31, 09:26
martka ja również trzymam kciuki i gratuluje szczęścia
huanita - 2007-07-31, 11:11
martka gratuluję i ja
biechna - 2007-07-31, 14:28
...
Christa - 2007-07-31, 23:52
Brzuszkowe Damy 2008! Przypominam, ze jesli chcecie znalezc sie na liscie, to prosze o przeslanie przewidywanego terminu porodu na priv. Dzieki i trzymam kciuki za nas wszystkie!
rosa - 2007-08-03, 08:31
martka dopiero dzisiaj w innym wątku zobaczyłam Twój suwaczek - GRATULACJE
Innym dziewczynom - brzuszkowym damom 2008 również gratuluję
Anastazja - 2007-08-04, 00:45
Droga Martusiu rowniez Ci gratuluje!!!
I zazdroszcze troche...co czy ktos lubi Walentynki czy tez nie to 13 luty i okolice(twoj termin...)kojazy sie jednak dosc pozytywnie...Nasz Konradzio jest przewidywany na 1listopada wiec nie zapowiada sie zbyt huczna zabawa
Niemniejjednak jako brzuszkowa dama 2007 ciesze sie twoim szczesciem i mam nadzieje ze bedziesz sie nim z nami od czasu do czasu dzielic...
Moze jakies foto brzuszka?
Martuś - 2007-08-05, 20:07
| Cytat: | | Droga Martusiu rowniez Ci gratuluje!!! |
Nie wiem, czy to do mnie, czy do martki, ale dzięki Ale chyba jednak do mnie sądząc po terminie Ja jednak tylko zaczynam ten wątek, po mnie jest jeszcze komu gratulować
| Anastazja napisał/a: | | Moze jakies foto brzuszka? |
Eee na razie to ja sie nie mam czym chwalić Wyglądam tak, że nie wiadomo, czy to ciąża, czy opona na brzuchu Może za miesiąc jakiś wkleję, jak brzuch sie stanie bardziej 'wyrazisty'
martka - 2007-08-06, 10:50
dziękujemy wszystkim za gratulacje
wszystko jest w jak najlepszym porządku - wczoraj prawie cały dzień przespałam, jeść nie dam rady - męczy mnie to okrutnie, ale z drugiej strony się cieszę, bo to typowe objawy, ze Maleństwo ostro walczy
w tamtym tygodniu zrobiłam sobie dwa dni wolnego, ale dostałam właśnie cynk , że jeszcze za kolejne trzy dni 'chorobowego' mi na pewno zapłacą, więc zostaję w domku do środy, a co!
więc wypoczywam.... i śpię ile wlezie
elenka - 2007-08-06, 11:43
I dobrze martka mi też znowu wrócił etap spania i codziennie od 12 do 15 drzemka
Za to wieczorem mogę dłużej pobuszować i mój luby zadowolony, bo nie padam już o 19 spać.
zina - 2007-08-08, 16:58
Moge sie pochwalic ze dolecialam bez problemow do Polski i w koncu czuje sie normalnie czyli dobrze Mdlosci minely,apetyt powrocil a wraz z nim dobre samopoczucie
W sobote wybieram sie do ginekologa i mam nadzieje na zobaczenie mieszkanca swojego brzucha i przyjrzenia mu sie z bliska
martka - 2007-08-08, 17:16
u mnie właśnie była położna, tonę w stercie ulotek wszelkich: o karmieniu piersią (chyba tych najwięcej), o usg, o porodach domowych i szpitalnych, o wielorazowych pieluszkach.... będzie co czytać
pierwsze usg dopiero za jakieś 3 tygodnie, ale czekam spokojnie.
śmiesznie było troszkę, jak mi powiedziała, żebym nie jadła wątróbki, bo to zabronione w ciąży... ja na to, ze nie jem mięsa (a co tam, śmiało prosto z mostu, najwyżej byśmy trochę podyskutowały)...ona na to, ze super....i dalej: a ryby? 'nie jem' ....ona na to, ze ok ....kolejne pytanie: a jajka, bo to też ponoć nie za bardzo.... więc ja szczerze: 'nie jem'.
a wiecie co ona na to wszystko? ucieszyła się, że to wspaniale i w ogóle, że na pewno jem dużo świeżych owoców i warzyw, i że nie będzie się musiała martwić o moje odżywianie. jak jeszcze spytała o kawę i herbatę... i się dowiedziała, że nie używam to prawie z radości podskoczyła!
spodziewałabym się raczej odwrotnych reakcji - a tu taka heca!
[ Dodano: 2007-08-08, 18:17 ]
zina, wspaniałe wieści
biechna - 2007-08-08, 18:02
...
Lily - 2007-08-08, 18:50
Martka, bo w kraju, w którym mieszkasz to chyba nikogo nie dziwi ani nie zaskakuje... zazdroszczę.
kasienka - 2007-08-08, 19:17
martka, ciekawe kiedy u nas tak będzie...
Lily - 2007-08-08, 19:30
Nigdy Polska jest specyficznym krajem, ostoją sztywnych zasad i zaśniedziałych poglądów...
martka - 2007-08-08, 21:25
a ja wierzę, ze to się kiedyś w Polsce zmieni. może jestem naiwna w tym myśleniu, ale co tam
kasienka - 2007-08-09, 08:25
Prawda, że już wiele się zmieniło...Pamiętam początki akcji rodzić po ludzku i Stowarzyszeniu na Rzecz Naturalnego Rodzenia i Karmienia, bo moja mama tym uczestniczyła...wiele lat temu...Wtedy to był dopiero hard core...Przypinanie pasami do łóżek, kobieta nie miała żadnego wpływu na to, co się z nią i z dzieckiem dzieje, często noworodka, którego nosiła przez 9 miesięcy w brzuchu oglądała tylko przez szybkę, o ojcu przy porodzie nie było mowy, lekarze zachęcali do karmienia mieszankami sztucznymi, zero pomocy laktacyjnej...Dużo, dużo za nami, więc może z czasem...i kwestie podejścia do żywienia się zmienią...Woda drąży kamień
ań - 2007-08-10, 08:18
martka, ale fajnie masz z Tą położną
zina, pogratulować!
zina - 2007-08-12, 07:22
Byliśmy wczoraj na usg i widzieliśmy maleństwo w całej krasie
Ja, mówiąc szczerze, gapiłam sie w ekran z niedowierzaniem ale mój A. po prostu oszalał,hehe
Wszystkie wyliczenia wskazuja na wiek ciąży zgodnie w datą OM więc przyspieszyłam suwaczek Nie dało sie jednak zrobić przezierności karkowej bo dziecko juz za duże, ponad 7- centymetrowe Bardzo ciekawe bo w Londynie powiedzieli mi tydzień wcześniej ze nie mogą zrobic usg bo jest na to badanie jeszcze za wcześnie Troche nas to wkurzyło na ale takie sa angielskie realia.
Poza tym wszystkie inne parametry prawidłowe,serduszko biło mocno i tak jak trzeba
martka co do bycia wege to polski ginekolog też mnie pochwalił i powiedział,żebym jadła dalej tak zdrowo i nie faszerowała sie zbędnymi witaminami Ale to fakt, że w Anglii taki styl odżywiania nie dziwi naprawdę nikogo
arete - 2007-08-12, 10:10
Wspaniałe wieści, zina! Pewnie w Anglii jest jakoś inaczej, bo mi ginekolog mówił, że badanie przezierności wykonuje się do 13 tyg, czyli jeśli byłaś w 13t1dc powinno wszystko być widać. Nie pamiętam kiedy ja miałam sprawdzaną przezierność, ale Antoś miał wtedy 6,6 cm czyli też niedużo większa Twoja dzidzia jest teraz. A masz w wyniku coś o kości nosowej? Bo jeśli jest widoczna, to też znaczy, że z dzieckiem wszystko OK. Ale generalnie nie przejmuj się - wiele kobiet nawet nie słyszało o takich badaniach i rodzą zdrowe dzieci. Najważniejsze, że wszystko inne jest ja trzeba. To fajny moment po raz pierwszy zobaczyć, że nosi się malutkiego człowieka.
Lily - 2007-08-12, 10:31
W 14 tygodniu też można zmierzyć przezierność...
A co do kości nosowej to dobrze gry ją widać, ale podobno niedoświadczeni technicy USG czy lekarze mogą to pomylić z obrazem skóry na nosku, bo od niej też się fale odbijają.
zina - 2007-08-12, 14:02
Przezierność, wyczytalam, wykonuje sie między 11-14 tc ale ginekolog, u którego byliśmy wczoraj powiedział że trzeba wcześniej. Moja dzidzia miala wczoraj juz widoczną szyję stąd badanie niemożliwe (brak ciągłego łuku kręgowego-szyjnego) Ja jestem tylko ciekawa co mi obliczą za tydzień po powrocie do Londynu.
Trochę jestem z tego skołowana ale nie martwię sie na zapas.
PS.
Uczę sie na nowo pisac na polskiej klawiaturze więc wybaczcie nieodciągnięcia
martka - 2007-08-12, 14:15
zina, wspaniałe wieści!!! cudownie, ze mogłaś zobaczyć maleństwo . ja też już bym chciała, ale do Polski się nie wybieram, więc czekam cierpliwie...
elenka - 2007-08-14, 07:59
Ja w 12 tygodniu byłam na badaniu przezierności w Rudzie Śląskiej. Mój mąż był zachwycony, że tak ładnie wszystko było widać i nosek i stopy i ręce. Sama słodycz i fajne przeżycie, ja bardzo miło wspominam.
Anastazja - 2007-08-16, 12:04
| Cytat: | | takie sa angielskie realia |
No niestety...Odnosze wrazenie ze tu sie bardziej nami przejmuja po porodzie a to co w ciazy to jakby niewazne...wiesz Zina ze ja jesazcze ani razu nie bylam tu na badaniu ginekologicznym-a za okolo 2 miesiace rodze...Dopiero jak bylam w maju w gdansku to sie wybralam i od razu sobie USG zrobilam.
To fakt ze nie powinno sie robic skanow przed 13 tygodniem,moja mama mnie rejestrowala jak bylam tutaj i miala problem bo lekarz wypytywal czy ja napewno juz jestem w 13...
Wczesniej to ponoc niezdrowa dla dzidziusia-a ja jestem zdania ze lepiej dmuchac na zimne...
W anglii tylko dwa USG masz refundowane-zazwyczaj w 21tyg. i w 28.tyg.-wiecej ci raczej nie zrobia i w tych samych tygodniach powinnas miec takze badania na syndrom Downa-jesli jeszcze o tym nie wiesz to nie przestrasz sie to rutyna tutaj...
jesli juz bedziesz je miala to nie przestrasz sie rowniez wynikow bo wygladaja one tak ze pisza ze ryzyko jest wysokie albo niskie i jezeli przeczytasz nawet ze jest niskie to sie nie zadreczaj ze jest wogole bo to tutaj normalny system-przysylaja ci listem i zadnych parametrow ani niczego-tylko wysokie albo niskie...
Nie wiem moze to tylko ja trafilam na nierozsadne lekarki ale ani razu niemialabym tu podstawowych badan krwi-ale poprosilam i zrobili mi komplet-w polsce to norma ale tutaj trzeba o to prosic wiec nie zapomnij zapytac bo wazne jest chociazby skontrolowac poziom cukru...ja musialam sie posunac do klamstwa i powiedziec ze chyba mama anemie-dopiero wtedy mi badania zrobili...
No ale w kazdym razie to ja sobie chwale ciaze w anglii-mimo kilku niedociagniec jest ok...
A ty moja droga planujesz tu rodzic tak?
martka - 2007-08-17, 09:28
Anastazja, dziwne to co piszesz.... chyba w jakiejś innej Anglii jesteś
ja dostałam właśnie wczoraj list ze szpitala, zaproszenie na usg - i to będzie 12 tydzień ciąży. drugie usg robią zawsze w 20 tygodniu. i to wszystko. jeżeli nie ma żadnych problemów to więcej badań usg w ciągu ciąży sie nie wykonuje. oni tu wychodzą z założenia, że nie są do końca znane długoterminowe skutki takiego badania i nie należy tego nadużywać. jak dla mnie ok. może faktycznie nie ma co dzieciaczka nadmiernie naświetlać.
ale oprócz tego badanie krwi mam przewidziane na sześć rożnych dat. więc jest to w standardzie.
ań - 2007-08-17, 16:52
| martka napisał/a: | | oni tu wychodzą z założenia, że nie są do końca znane długoterminowe skutki takiego badania i nie należy tego nadużywać. jak dla mnie ok. może faktycznie nie ma co dzieciaczka nadmiernie naświetlać. | ja też miałam robione tylko 2 usg. w Polsce
Lily - 2007-08-17, 17:02
Zazwyczaj Polki się chwalą ilością skanów, to jakaś epidemia. A podobno dla tego maleństwa to odczucie, jakby się stało na peronie a obok przejeżdżał pociąg ekspresowy...
ina - 2007-08-28, 13:54
To ja też się pochwalę, że dołączam do Brzuszkowych 2008 . Test w piątek wyszedł na plus, bardzo się cieszymy.
ań - 2007-08-28, 14:03
ina, niesamowite! GRATULACJE!!!
elenka - 2007-08-28, 14:06
BRAWO ina
ina - 2007-08-28, 14:08
Dziękuję bardzo , tylko coś mi sie wydaje że ten suwaczek coś za dużo mi obliczył, bo powinno być 5 tygodni (wg. moich obliczeń ) i kila dni.
ań - 2007-08-28, 14:12
ina, a liczysz od poczęcia czy od ostatniej miesiączki? bo one liczą tę drugą opcję
ina - 2007-08-28, 14:13
ań, właśnie zauwazyłam, ja liczę od poczęcia
elenka - 2007-08-28, 14:42
Tak, ja liczę od ostatniej miesiączki.
kasienka - 2007-08-28, 14:56
ina, a ja już myślałam, że coś przeoczyłam...
GRATULACJE SERDECZNE
gosiabebe - 2007-08-28, 15:18
ina, sedeczne gratulacje życzę spokojnej ciąży
agaw-d - 2007-08-28, 15:29
Gratulacje ina
martka - 2007-08-28, 16:40
witaj ina w brzuszkowym gronie, gratulacje!!!
zojka3 - 2007-08-28, 16:53
Ależ fajnie, gratuluję!
arete - 2007-08-28, 17:42
ina, zauważyłam suwaczek i zaczęłam szukać wątku, w którym mogę pogratulować, co niniejszym czynię! Rośnijcie zdrowo!
Humbak - 2007-08-28, 17:45
Ina, gratulacje
a czy ktoś gdzieś zrobił listę mamuś 2008?
martka - 2007-08-28, 17:48
lista mamuś jest, można się dopisywać
ina - 2007-08-28, 17:54
Dziękuję za gratulacje, jest mi bardzo miło
zaraz się dopisuję
YolaW - 2007-08-28, 18:06
ina cudowna wiadomość!!! Niech ciąża będzie dla Ciebie pięknym okresem życia
sylv - 2007-08-28, 19:20
| YolaW napisał/a: | na cudowna wiadomość!!! Niech ciąża będzie dla Ciebie pięknym okresem życia |
dokladnie!
Martuś - 2007-08-28, 19:28
| arete napisał/a: | | ina, zauważyłam suwaczek i zaczęłam szukać wątku, w którym mogę pogratulować |
Ja dokładnie tak samo! Gratulacje!! Będzie wysyp chyba większy, niż w tym roku!!
kasienka - 2007-08-28, 19:43
Dopisujcie się do listy, kobiety, bo zaczynam się gubić!!
malina - 2007-08-28, 20:31
Gratulacje,Ina !!!
ań - 2007-08-28, 20:45
| kasienka napisał/a: | | Dopisujcie się do listy, kobiety, bo zaczynam się gubić!! | spoko, ań czuwa już zrobiłam korektę tylko brak mi dokładnych danych-ina, Aniu D. podajcie termin na pw
zina - 2007-08-28, 20:50
Ina witaj w szczesliwym gronie Ale tu fajnie i coraz wiecej osob do pogawedki sie pojawia
Martuś - 2007-08-28, 20:52
Tylko jakoś nikt za bardzo nie gawędzi
ań - 2007-08-28, 20:55
Martuś, to co, jak się aktualnie czujesz? byliście już na usg? chcecie poznać płeć czy czekacie na niespodziankę? No i jak z imionami-wybrane?
pytania do wszystkich brzuchatków
Martuś - 2007-08-28, 21:16
Kurczę, faktycznie, chyba po ostatniej wizycie nic nie pisałam.. Ja się czuję ogólnie bardzo dobrze Nie mam prawie żadnych dolegliwości ciążowych, czasem mnie głowa zaboli, czasem po ostrych przyprawach się zdarzy zgaga, a poza tym, to jest jak najbardziej ok Dzisiaj się tylko zaniepokoiłam, bo czuję takie ciągnięcie w brzuchu, częściej i bardziej skąpo sikam, przestraszyłam się, ze to coś z pęcherzem, ale Kasieńka mówi, że to raczej sprawa rosnącej macicy. Usg mieliśmy w 12 tyg, to chyba pisałam, wszystko było w porządku, niesamowite przeżycie, no ale dużo nie było widać. Teraz następne - połówkowe za jakiś miesiąc, u mojej lekarki (państwowej) jest super wypasiony aparat z funkcją 3D, więc jest szansa na podglądniecie i dostrzeżenie płci - bardzo chcielibyśmy wiedzieć, mamy nadzieje, że za miesiąc się uda. Wtedy też jakoś konkretniej pomyślimy o imionach, chociaż tak naprawdę, to wydaje mi się, że imię nadamy dopiero jak zobaczymy dziecko Ostatnią wizytę miałam tydzień temu, wszystko ok, lekarka powiedziała, że wyniki mam rewelacyjne a ja się oczywiście przejmowałam, że nie wszystko jest idealnie
ań - 2007-08-28, 21:25
Martuś, bardzo się cieszę. Super wieści!
Christa - 2007-08-28, 21:51
ina, ale fajowo! Gratulki!
mossi - 2007-08-28, 22:04
gratulacje!!!
alcia - 2007-08-28, 22:53
ina, ale się ukryłaś w tym wątku z tak wspaniałymi wieściami!!
Gratuluję z całego serca!
malina - 2007-08-29, 07:58
| Martuś napisał/a: | | Dzisiaj się tylko zaniepokoiłam, bo czuję takie ciągnięcie w brzuchu, częściej i bardziej skąpo sikam, przestraszyłam się, ze to coś z pęcherzem, ale Kasieńka mówi, że to raczej sprawa rosnącej macicy. |
Dokładnie!Tez tak miałam
ina - 2007-08-29, 08:36
| alcia napisał/a: | ina, ale się ukryłaś w tym wątku z tak wspaniałymi wieściami!!
Gratuluję z całego serca! |
Dziękuję wszystkim z całego serca
Martuś - 2007-08-29, 09:23
| ań napisał/a: | | Martuś, bardzo się cieszę. Super wieści! |
Dzięki Ań!
| malina napisał/a: |
Dokładnie!Tez tak miałam |
Uff no to się pocieszyłam
olgasza - 2007-08-29, 09:31
ina, gratuluje wielce!
orenda - 2007-08-29, 09:42
Gratulacje ina!!
martka - 2007-08-29, 20:15
byliśmy dzisiaj na pierwszym usg.....wszystko jest w jak najlepszym porządku ...i jest bonus!!! widzieliśmy dwa serduszka - dzielnie biją. jesteśmy w ogromnym szoku, ale jak najbardziej pozytywnym. zaraz zeskanujemy fotki z usg... i się pochwalimy ....ech - nie mogę ochłonąć...
...aha.. i ciąża młodsza niż liczyliśmy, więc cofam suwaczek
Martuś - 2007-08-29, 20:17
Martka, to niesamowite, podwójne gratulacje!!
pao - 2007-08-29, 20:17
wow!! zdublowaliście się
mossi - 2007-08-29, 20:22
no to super!
YolaW - 2007-08-29, 20:29
martka podwójne gratulacje tym razem!!! Ale fajnie
martka - 2007-08-29, 20:29
| pao napisał/a: | | zdublowaliście się |
a no! ja mam teorię, że to poprzednie maleństwo do nas wróciło i przyprowadziło jeszcze rodzeństwo ....bo stwierdziło, że fajnie u nas będzie
YolaW - 2007-08-29, 20:31
| martka napisał/a: | | ja mam teorię, że to poprzednie maleństwo do nas wróciło i przyprowadziło jeszcze rodzeństwo ....bo stwierdziło, że fajnie u nas będzie |
będzie podwójnie fajnie
Ania D. - 2007-08-29, 20:42
Martka, ale wspaniale! Niech maluszki rosną w siłę.
martka - 2007-08-29, 20:51
...a to nasze maleństwa
YolaW - 2007-08-29, 20:51
Wow!!!!!!!!!!! Super
Kreestal - 2007-08-29, 21:33
Gratuluję podwójnego szczęścia
kasienka - 2007-08-29, 22:10
Martka, wow !!!!!
gratulacje, gratulacje
arete - 2007-08-29, 22:14
martka, to fantastyczna wiadomość! Dubeltowe gratulacje! Nie znam się wprawdzie na obrazkach USG, ale chyba są dwa pęcherzyki czyli maluszki są dwujajowe?
malina - 2007-08-29, 22:20
Martka
GRATULACJE,ale SUPER wiadomosc!!!!
| martka napisał/a: | a no! ja mam teorię, że to poprzednie maleństwo do nas wróciło i przyprowadziło jeszcze rodzeństwo ....bo stwierdziło, że fajnie u nas będzie |
Tez tak mysle
agaw-d - 2007-08-29, 22:58
Super, że OK i że bliźniaki! Gratulacje
Christa - 2007-08-30, 04:10
martka, to dla mnie wiadomosc dnia! Gratulki podwojne!
martka - 2007-08-30, 06:39
| arete napisał/a: | | czyli maluszki są dwujajowe? |
dokładnie, czyli znasz się jednak
dziękujemy za gratulacje
...spać nie mogłam pół nocy z wrażenia
ań - 2007-08-30, 07:06
martka, chyba zatańcze taniec szczęścia! Ale piękna wiadomość
ina - 2007-08-30, 08:06
martka ale świetna wiadomość
podwójne szczęście
Humbak - 2007-08-30, 08:22
Martka, cudownie
| martka napisał/a: | | poprzednie maleństwo do nas wróciło i przyprowadziło jeszcze rodzeństwo |
he he też tak pomyślałam
marysia - 2007-08-30, 08:59
Ina - serdeczne gratulacje
Martka - to musiała być niespodzianka. Gratuluję!
zina - 2007-08-30, 09:50
Martka czekalam na Twoja wiadomosc a tu takie newsy!!!!
Musicie sie czuc niesamowicie Ale bedziecie miec frajde z dwoma dzieciaczkami
Fajowo
Izzi - 2007-08-30, 10:02
ina Gratulacje ogromniaste
martka ale szczęście Gratuluję .. poczwórnie
gosiabebe - 2007-08-30, 10:07
łał!!!! martka, ale zaszaleliście serdeczne podwójne gratulacje
orenda - 2007-08-30, 12:52
hihi jak to mówi mo\ój Piotrek widząc bliźniaczki:"tyle szczęścia na raz" Gratulacje!!
adriane - 2007-08-30, 14:42
INA, MARTKA ogromne gratulacje !!!
kasienka - 2007-08-30, 18:34
Kurcze, jak ja byłam z Zuzia na pierwszym usg to też były dwa pęcherzyki...A na następnym-już tylko jeden Chociaż ja byłam wcześniej, jeszcze serducha nie było widać chyba
martka - 2007-08-30, 18:53
widziałam na własne oczy dwa bijące pięknie serduszka, więc nie mam wątpliwości
Capricorn - 2007-08-30, 18:59
martka, WOW! wow. WOW! rany, ile szczęścia naraz! Ależ jesteście zdolni Cudnie, cudnie!
martka - 2007-08-30, 19:09
| Capricorn napisał/a: | Ależ jesteście zdolni | a co, ma się talent
Momo - 2007-08-30, 19:35
Wow Martka, nadrabiacie za wszystkich!!! Trzymaj się zdrowiutko.
Ina ogromniaste gratulacyje.
To i ja się pochwalę, nasze maleństwo się we wtorek odsłoniło i będzie chłop na schwał
alcia - 2007-08-30, 19:37
Martka, ale czad!!! super, gratuluję
martka - 2007-08-30, 19:38
| Momo napisał/a: | będzie chłop na schwał |
wspaniale
kasienka - 2007-08-30, 19:42
Momo,
Capricorn - 2007-08-30, 21:52
martka, tylko nie nazywaj ich Lech i Jarosław
martka - 2007-08-31, 07:29
| Capricorn napisał/a: | martka, tylko nie nazywaj ich Lech i Jarosław |
cholerka, myślisz? a właśnie o tym myślałam
ina - 2007-08-31, 08:51
| Cytat: | martka, tylko nie nazywaj ich Lech i Jarosław |
hahaha
Momo - 2007-08-31, 10:47
He! He!
Capricorn - 2007-08-31, 11:42
o, jaki śliczny suwaczek dla bliźniąt
DagaM - 2007-08-31, 12:22
martka, ina wspaniale, gratuluję! Ina, teraz to juz nie będziesz narzekać na cerę
Martka, coś niesamowitego, życzę dużo siły i zdrówka! Bedziesz miala "wesolo", jak urodzą się dwa szkrabiki. Wypoczywaj i wysypiaj się póki możesz.
martka - 2007-08-31, 13:05
| DagaM napisał/a: | | Wypoczywaj i wysypiaj się póki możesz |
Postaram sie Daga, ale póki co nie mogę spać z wrażenia
Capricorn - 2007-08-31, 13:06
| martka napisał/a: | | DagaM napisał/a: | | Wypoczywaj i wysypiaj się póki możesz |
Postaram sie Daga, ale póki co nie mogę spać z wrażenia |
też bym nie mogła
martka - 2007-08-31, 13:19
wiecie...to dziwne jest, ale mi się przez wiele lat marzyły bliźnięta... jakiś czas temu uświadomiłam sobie jakie to wielkie wyzwanie... ze przy jednym dziecku bywa trudno, a co dopiero przy dwójce maluszków... wtedy pomyślałam, ze może lepiej pojedynczo...ale jak widać zamówienie było już złożone . i jestem prze szczęśliwa. jakoś damy radę. w końcu nie jestem sama
...a w ogóle to mieliśmy takie przeczucie już od paru tygodniu, ze może być ich dwoje... płakałam ze szczęścia jak szalona u lekarza...opanować się nie mogłam
kasienka - 2007-08-31, 13:29
| martka napisał/a: | | .ale jak widać zamówienie było już złożone |
muz - 2007-09-01, 13:05
martka, to jest po prostu niesamowite! ogromne gratulacje.
macie taka nespodzianke, zeby sie rodzice o tak wyczekiwanego dzieciaczka ne klocili. jedno malenstwo dla taty, drugie dla mamy (-:
gratulacje ogromne!
ina, niech maluszek rosnie zdrowo. wszystkiego dobrego.
olgasza - 2007-09-01, 13:35
martka, gratuluje podwojnego szczescia!
Momo, macie juz imie dla chlopca?
rodzynka - 2007-09-01, 16:32
wreszcie znalazlam watek gdzie sie chwailcie! bo tu widze nowy paseczek i tu i tu...
ań, Martuś, domi, zina, siwa, elenka, ina, martka GRATULACJE!!!!
bedzie wiecej wege-ludzikow po ziemi stapac!!! super...
a swoja droga...szybko sie 'wegetarianizm roznosi'
martka - 2007-09-01, 16:58
| muz napisał/a: | | jedno malenstwo dla taty, drugie dla mamy (-: |
Alispo - 2007-09-02, 10:25
| martka napisał/a: | | wiecie...to dziwne jest, ale mi się przez wiele lat marzyły bliźnięta... jakiś czas temu uświadomiłam sobie jakie to wielkie wyzwanie... ze przy jednym dziecku bywa trudno, a co dopiero przy dwójce maluszków... wtedy pomyślałam, ze może lepiej pojedynczo... |
Ty mnie nie strasz,bo ja mialam tak samo
martka - 2007-09-02, 10:27
| Alispo napisał/a: | | Ty mnie nie strasz,bo ja mialam tak samo |
straszyć nie będę, jak zamówienie już złożyłaś to klamka zapadła
zina - 2007-09-02, 14:05
Musze sie Wam pochwalic ze dzis odbylam pierwsze zajecia z jogi dla ciezarnych
Bylam najmlodsza w calej grupie, dwie brzuchate mamy z terminami na przyszly tydzien i wiekszosc w zaawansowanych ciazach.
Zajecia odbyly sie we wspanialej atmosferze delikatnych rozciagniec i synchronizacji oddechu. Samo miejsce z dusza bez zbytnich uzdobien i fajna kafejka.
Instruktorka bardzo przypadla mi do gustu, jak sie dowiedzialysmy sie pozniej przy herbatce i orzeszkach uczy niemowlaki plywania w pobliskim prywatnym klubie zaraz kolo mnie
Musze przyznac ze te poltorej godziny nawet nie poczulam a wracalam pelna energii i wewnetrznej radosci usmiechajac sie do ludzi na ulicy
kasienka - 2007-09-02, 14:20
zina, ale fajnie Ja trochę żałuję, że nie zapisałam się na jakąś jogę...ale cóż...może następnym razem
siwa - 2007-09-02, 19:49
Ina gratulacje!
Martka to cudownie- dwa cuda na raz;)
ań - 2007-09-03, 08:03
zina, super, że chodzisz na ta jogę
mi Jac w poprzedniej ciąży kupił książkę "Joga w ciąży" Wendy Teasdill ćwiczyłam od 2 trymestru bo w pierwszym miałam okropna jazdę z mdłościami, ale jak tylko się dało to zaczęłam. Jac mnie pilnował, abym codziennie ćwiczyła i to było naprawdę super. Poród miałam krótki, do rozwarcia doszło szybko, więc chyba pomogło
sama książka godna polecenia, jest o samopoczuciu, o żywieniu, o wizualizacjach, wiele praktycznych rad. Naprawdę fajna, zwłaszcza jak ktoś ogólnie ćwiczył jogę i zna te assany, bo początkującym radziła bym się wybrać na zajęcia bądź choć na konsultacje, bo trzeba wiedzieć na czym sie skupiać na danych ćwiczeniach.
zina - 2007-09-03, 08:59
Duzo dobrego slyszalam o ksiazce Wendy Teasdill Pomogla bardzo duzo osobom.
Sama staram sie cwiczyc joge codziennie w domu chociazby przez 15 minut. Zaraz po przebudzeniu daje mi sporo energii na reszte dnia Teraz kiedy jestem w ciazy zauwazam wiele zmian w zachowaniu swojego ciala (cwiczylam rowniez przed). Mam wrazenie ze joga szczegolnie teraz uczy mnie kontroli wlasnych emocji i wplywa na psychiczna rownowage.
Za strony fizycznej wzmacnia i masuje kazdy miesien.
Wczoraj na zajeciach mialysmy rowniez masaz kregoslupa w parach,cudowne odczucie
Sciagnalam sobie z internetu dosc fajny filmik do cwiczen ale tylko po angielsku. Jesli ktos bylby zainteresowany chetnie przesle na maila.
ina - 2007-09-03, 09:30
zina ja bardzo chętnie, od dawna jestem zafascynowana jogą, niestety nie ma w mojej miejscowości organizowanych zajęć. Mam dużo książek i płyt z jogą, ale nie dla brzuszkowych
zina - 2007-09-03, 11:49
Dla wszystkich zainteresowanych wysylam link do sciagniecia filmu
hxxp://www.sendspace.com/file/qoqe83]joga mama
ina - 2007-09-03, 12:36
zina dzięki właśnie ściągam
Ja się muszę pochwalić, bo byłam dziś na badaniu u lekarza,
wszystkie wyniki bardzo dobre
A termin mam wyznaczony na 11.04. ( urodziny mojego dziadka i mojej siostry )
Tusia - 2007-09-03, 22:46
I moje Gratulacje!
martka - 2007-09-05, 12:41
a ja właśnie robię sobie trzeci dzień wolnego z rzędu . i tak kończę pracę pod koniec września... a dostałam cynk od kolegi, że mi jeszcze płatne 'chorobowe' przysługuje...to głupio by było nie skorzystać, nie ? poza tym wszyscy wokół posmarkani... ja tam wole nie ryzykować...
tak więc jestem sobie w domku, chodzę na spacerki i na basen.... i ściągnęłam też 'yoga mamę'. dzięki zina. super sprawa
dostałam dziś list ze szpitala, mam wizytę u lekarza umówioną na za tydzień. więc teraz grzecznie czekam
elenka - 2007-09-05, 13:34
martka piękne jest ot celebrowanie bycia w ciąży i pełna radość
Trzymaj tak dalej.
ina - 2007-09-05, 13:37
zazdroszczę dziewczyny, ja na razie nie mam co marzyć o wolnym, bo mi się umowa pod koniec października kończy, i zależy mi żeby mi przedłużyli
też bym sobie pokocykowała troszku w domku, bo ostatnio to senna jestem jak nigdy
martka - 2007-09-05, 14:59
zadzwonili właśnie do mnie ze szpitala - mam się stawić na usg w poniedziałek rano. więc znowu zobaczę moje dzieciulki, mam nadzieje, że wszystko u nich w porządku
ina - 2007-09-05, 15:07
martka, to już drugie usg?
martka - 2007-09-05, 19:15
tak drugie...a dopiero tydzień temu było poprzednie, ale ja jestem pod specjalną ochroną
siwa - 2007-09-05, 20:22
Ja właśnie dzisiaj byłam na kolejnej wizycie-ostatnia to prawie 5 tyg. temu;) Maleństwo w dobrej formie ale niestety pojawiły się jakieś małe komplikacje-cały czas napięta macica i brzuszek zaczyna się stawiać-początkowo myślałam, że to przez moje tyłozgięcie, ale okazało się, że już jakiś czas temu musiała szyjka ładnie wyskoczyć i pod tym względem jest już ok a skurcze mam w dalszym ciągu bolesne i dosyć częste - dostałam tabletki tzw. na podtrzymanie. Zmartwiło mnie to bardzo. Czy któraś z Was miała z tym już do czynienia?
arete - 2007-09-05, 21:34
| siwa napisał/a: | | dostałam tabletki tzw. na podtrzymanie. Zmartwiło mnie to bardzo. Czy któraś z Was miała z tym już do czynienia? |
Nie ma się czym martwić, wiele dziewczyn je bierze. Poczytaj hxxp://wegedzieciak.pl/viewtopic.php?t=329]ten wątek.
Lily - 2007-09-05, 21:38
Co dostałaś? Fenoterol?
zina - 2007-09-06, 10:15
siwa ja bralam na poczatku ciazy duphaston z powodu plamien. Nie bylam z tego zadwolona bo raczej unikam takich rzeczy. Przerwalam sama ok 10 tygodnia z powodu zlego samopoczucia, ktore moim zdaniem wynikaly z tego specyfiku. Nie wiem,moze to sila sugestii ale od razu poczulam sie lepiej
Nie mam pojecia co ty bierzesz ale moze zaufaj lekarzowi.
martka cudownie ze znowu zobaczysz swoje szkrabiki Odpoczywaj ile sie da na tym chorobowym
Ja poki co sie ciesze ze pracuje bo energii mi nie brakuje a czas na basen, joge i spacery zawsze poki co znajduje
Rozmawialam ostatnio z szefem i mam minimum miesiac przepisowego wolnego chorobowego w ciazy jesli np. poczuje sie zmeczona itp. Bardzo fajnie wiedziec o takim przepisie
Chcialabym popracowac minimum do konca roku jesli bede sie dobrze czula.
Atmosfera w pracy zrobila sie przez moja ciaze fajna i wszyscy traktuja mnie bardzo powaznie co mi sie bardzo podoba
siwa - 2007-09-06, 16:35
Arete dzięki!
Zina biorę właśnie duphaston, też moje samopoczucie nie jest najlepsze a poza tym nie widzę póki co żadnych efektów (fakt biorę dopiero drugi dzień). Ufam mojej lekarce-jest naprawdę świetnym specjalistą ale mimo to trochę mnie to zmartwiło. Ale mimo wszystko myślę, że będzie dobrze-nie ma po prostu innej opcji!
To super, że masz taką atmosferę w pracy bo ja w swojej już nie wyrabiam, jest kilka osób, którym wydaje się, że w dalszym ciągu będę pracować po 10-11 godzin i śmigać cały czas w terenie, po powrocie czuję się coraz bardziej zmęczona, ale spróbuję jeszcze trochę pociągnąć a co z tego wyjdzie to się okaże.
YolaW - 2007-09-06, 18:56
| siwa napisał/a: | | spróbuję jeszcze trochę pociągnąć a co z tego wyjdzie to się okaże. |
siwa trzymam kciuki, ale pamiętaj, że bez względu na wszystko zdrowie i bejbi najważniejsze
Lily - 2007-09-06, 19:33
| siwa napisał/a: | | w dalszym ciągu będę pracować po 10-11 godzin i śmigać cały czas w terenie, | - to na pewno nie sprzyja, ja bym na Twoim miejscu przystopowała... skurcze to raczej nie żarty, zwłaszcza na tak wczesnym etapie
nota bene za jedną z głównych przyczyn uznaje się niedobór magnezu (i ewentualnie potasu)
klaudia21hel - 2007-09-07, 08:49
cześć dziewczyny jestem klaudia i 24 kwietnia zostane mamą bliźniaków
siwa - 2007-09-07, 09:54
Klaudia witaj i grrrrrratulacje!!:)
Wiem już rozmawiałam naten temat zszefem, pociągnę jeszcze w pracy ale wogóle nie bedę wychodzić w teren tylko praca za biurkiem:( To dla mnie też nie najlepsze wyjście bo tego nie cierpię, ale cóż. Zobaczę jeszcze jak będzie z moimi wynikami dzisiaj mam odbiór, interesuje mnie szczególnie mocz, jeżeli okaże się, że znowu pojawiła się infekcja to zdecyduję się na zwolnienie. Póki co uważam na siebie bardzo.
martka - 2007-09-07, 10:01
| siwa napisał/a: | | to zdecyduję się na zwolnienie |
siwa, koniecznie. dbaj o siebie... trzymam kciuki, żeby wyniki były jednak dobre
klaudia21hel - 2007-09-07, 10:53
wiecie zaczynam się troche bać odpowiedzialności...
to powoli zaczyna do mnie docierać...
dynia - 2007-09-07, 17:53
Martka dopiero doczytałam,ze Ty w trójpaku Gratulacje przeogromne!!!!!!!Mozesz zmienic nicka na Ich troje
muz - 2007-09-07, 18:10
| dynia napisał/a: | | Mozesz zmienic nicka na Ich troje |
ale sie usmialam, ne mogeee...
martka - 2007-09-07, 18:41
| dynia napisał/a: | | Mozesz zmienic nicka na Ich troje |
no ładnie.... co za dzień.... dziś mąż pisał do mnie mejla z pracy i użył tego samego sformułowania.... tylko przynajmniej dodał, że 'za przeproszeniem' ich troje
kasienka - 2007-09-07, 19:39
| dynia napisał/a: | | Mozesz zmienic nicka na Ich troje |
YolaW - 2007-09-07, 20:23
Klaudia gratulacje!!!
pao - 2007-09-07, 21:18
coś sie trójpaki namnażają
martka - 2007-09-07, 21:23
tia...
kasienka - 2007-09-07, 22:03
martka, właśnie oglądałam film dokumentalny na discovery o wieloraczkach Niezły czad Fajne zdjęcia, szczególnie z usg 4d, widać, jak dzieciaczki bawią się ze sobą, kopią się itd Na końcu przy porodach oczywiście się zryczałam jak bóbr
Fajne było, jak mówili, że dzieci czasem przenoszą te zachowania z życia płodowego do życia na zewnątrz, np. o bliźniakach, które w macicy regularnie przytulały się do siebie policzkami(były dwujajowe i dzieliły je worki owodniowe) a jeszcze rok po urodzeniu jedną z ich ulubionych zabaw było stanie po przeciwnych stronach zasłony i dotykanie się przez nią, co "wywoływało u nich salwy śmiechu"
Będą ten film jeszcze powtarzać, ale nie wiem czy jest do ściągnięcia...
YolaW - 2007-09-07, 22:07
| kasienka napisał/a: | | Fajne było, jak mówili, że dzieci czasem przenoszą te zachowania z życia płodowego do życia na zewnątrz, np. o bliźniakach, które w macicy regularnie przytulały się do siebie policzkami(były dwujajowe i dzieliły je worki owodniowe) a jeszcze rok po urodzeniu jedną z ich ulubionych zabaw było stanie po przeciwnych stronach zasłony i dotykanie się przez nią, co "wywoływało u nich salwy śmiechu" |
ale czad!!! wzruszyłam się...
kasienka - 2007-09-07, 22:11
No, wtedy też się poryczałam
martka - 2007-09-07, 22:17
| kasienka napisał/a: | | w macicy regularnie przytulały się do siebie policzkami |
jak cudnie
...ależ bym chciała obejrzeć ten film.... pamiętasz tytuł?
kasienka - 2007-09-07, 22:20
Cholerka, nie na discovery, tylko na national geographic
nazywał się: "W łonie matki:wieloraczki".To chyba jakaś seria...
[ Dodano: 2007-09-07, 23:21 ]
martka, było też o takich ,co jeden drugiego ciągle tłamsił i kopał, a ten drugi przytulał głowę do łożyska...Później jak się kłócili, to ten spokojniejszy biegł do pokoju i kładł głowe na poduszce Żeby nie było tak różowo
martka - 2007-09-07, 22:22
| kasienka napisał/a: | Żeby nie było tak różowo |
no tak
mówisz, że mają powtarzać? poszukam kogoś kto by mi nagrał
kasienka - 2007-09-07, 22:23
Czekaj, sprawdzę Ci kiedy. Ja niestety nie mam opcji nagrywania
[ Dodano: 2007-09-07, 23:25 ]
hxxp://ngc.pl/watch/program_details.aspx?id_program=941
marysia - 2007-09-07, 22:25
| Cytat: | SOBOTA 8 WRZESIEŃ
3.00 W łonie matki: Wieloraczki
Dzięki zastosowaniu najnowszej techniki program przedstawia przebieg ciąży od poczęcia aż do narodzin. Towarzyszymy trzem kobietom, oczekującym na bliźniaki, trojaczki i czworaczki.
Oglądajcie też
14 września o godz. 9.00
14 września o godz. 14.00 |
Ze strony hxxp://www.ngc.pl/watch/program_details.aspx?id_program=941
Też mam nadzieję ten film obejrzeć, chociaż tego o bliźniętach to może się już nie da
marysia - 2007-09-07, 22:26
No, Kasia, tośmy się zdublowały
kasienka - 2007-09-07, 22:27
| marysia napisał/a: | | Też mam nadzieję ten film obejrzeć, chociaż tego o bliźniętach to może się już nie da |
nie, nie, to był ogólnie o wieloraczkach Bliźnięta to też wieloraczki
marysia - 2007-09-07, 22:35
| kasienka napisał/a: | Bliźnięta to też wieloraczki |
Tylko, że:
| Cytat: | | Towarzyszymy trzem kobietom, oczekującym na bliźniaki, trojaczki i czworaczki. |
Zakładam, że to trzy odcinki.
martka - 2007-09-07, 22:35
poproszę jeszcze Piotrka, żeby mi poszukał czy by się dało skądś to ściągnąć.... (jest mistrzem w te klocki )....ale w razie czego znalazłam dvd do kupienia, więc na pewno jakimś cudem obejrzę - dzięki kasieńka
kasienka - 2007-09-07, 22:41
marysia, nie, to jeden odcinek
martka - 2007-09-08, 14:15
no to się ściąga ...może już dziś wieczorem obejrzymy
marysia - 2007-09-08, 14:55
1 czy 3, teraz to i tak bez różnicy My nie mamy telewizji w ogóle, a moja mam nie ma tego kanału, zatem obejdę się smakiem. Szkoda.
Chyba, że Martka coś zaradzi...
Lily - 2007-09-08, 15:05
na emulu można ściągnąć w oryginale - In The Womb: Twins, Triplets, Quads
martka - 2007-09-08, 17:13
no właśnie ściągam w oryginale, tylko nie z emula. marysia, mogę Ci nagrać na płytkę i wysłać jak chcesz, tylko daj znać w jakim formacie
marysia - 2007-09-08, 18:05
Lily, dzięki za podpowiedź.
martka, kochana jesteś . Musiałabym najpierw wiedzieć jakie są formaty... Naprawdę zrobiłabyś to?
martka - 2007-09-09, 10:20
| marysia napisał/a: | | Naprawdę zrobiłabyś to? |
no przecież
...piszę do Ciebie na priva w kwestii formatów
[ Dodano: 2007-09-09, 11:42 ]
| kasienka napisał/a: | Na końcu przy porodach oczywiście się zryczałam jak bóbr |
ja też się zryczałam... nie tylko na końcu
marysia - 2007-09-09, 11:07
Martko, dziękuję
martka - 2007-09-10, 18:01
my byliśmy dziś na drugim usg. wszystko jest w jak najlepszym porządku . jedno małe spało sobie w najlepsze, a drugie machało rączką i fikało nie będzie tak lekko za jakiś czas...jak jedno będzie brykać to drugie sobie nie pośpi..
tu usg nie wykonuje lekarz, więc teraz jeszcze oddzielnie do lekarza we środę, ciągają nas w tę i z powrotem, ale co tam!
kasienka - 2007-09-10, 18:03
martka, super, że wszystko ok Macie zdjęcia z usg?
martka - 2007-09-10, 18:08
| kasienka napisał/a: | | Macie zdjęcia z usg? |
pewnie
a chcesz zobaczyć?
kasienka - 2007-09-10, 18:16
pewnie
z tego okresu są takie słodkie
pao - 2007-09-10, 18:16
martka nie tylko kasieńka chce
Ania D. - 2007-09-10, 18:18
Ja też chcę
martka - 2007-09-10, 18:21
jaki odzew!!! za chwilkę zeskanuję
dynia - 2007-09-10, 18:25
| martka napisał/a: | my byliśmy dziś na drugim usg. wszystko jest w jak najlepszym porządku . jedno małe spało sobie w najlepsze, a drugie machało rączką i fikało |
Cudne wiesci,bardzo sie cieszę I ja prosze o fotki
martka - 2007-09-10, 18:43
Lily - 2007-09-10, 18:43
wzruszające
kasienka - 2007-09-10, 18:48
martka, cudowne
marysia - 2007-09-10, 18:50
Niesamowite. I cudowne
pao - 2007-09-10, 18:51
kurcze, ciąża sama w sobie jest cudem a bliźniacza podwójnym
martka - 2007-09-10, 18:53
w połowie badania wysłali mnie na spacer na 20 minut, bo nie mogli jednego dokładnie pomierzyć tzn. jeden dzieciaczek zasłaniał drugiego i spacer miał je trochę przesunąć. pomogło
Ania D. - 2007-09-10, 18:54
Martka, cudowne. Patrzę ze wzruszeniem i myślę tak, jak Pao. Ciąża to cud, a podwójna ciąża to jeszcze większy cud i dar.
martka - 2007-09-10, 18:56
| Ania D. napisał/a: | | Ciąża to cud, a podwójna ciąża to jeszcze większy cud i dar |
też tak myślę....moje kochane... podwójne szczęście
pao - 2007-09-10, 18:56
| Cytat: | | też tak myślę....moje kochane... podwójne szczęście |
afirmuj to sobie, afirmuj przyda sie jak zaczniesz je słyszeć
dynia - 2007-09-10, 18:59
Niesamowity widok,naprawde wzruszające...
martka - 2007-09-10, 19:00
| pao napisał/a: | afirmuj to sobie, afirmuj przyda sie jak zaczniesz je słyszeć |
zdaję sobie sprawę z tego, że wiąże się to z podwójną pracą...która i tak mnie nie przeraża...bo mam moje podwójne szczęście
Ewa - 2007-09-10, 19:09
| dynia napisał/a: | | Niesamowity widok |
Dokładnie. Niesamowity. Ekstra zdjęcie
frjals - 2007-09-10, 19:27
Kurcze, martka, ale fajne. Mają piętrowy domek .
Capricorn - 2007-09-10, 19:32
przecudny widok. Tyle szczęścia na raz
zina - 2007-09-10, 19:35
martka ale duo, no no
Humbak - 2007-09-10, 19:39
frjals, nie wiem jak domek, ale piętrowe łóżeczko na pewno...
cudowne maleństwa
Kreestal - 2007-09-10, 21:42
Cudownie, że wszystko jest ok z dzieciaczkami
siwa - 2007-09-11, 11:09
Martka Wasze maleństwa są przecudne!!:)aż mi łezka poleciała(kurcze w pracy to nie wypada;))
martka - 2007-09-11, 15:35
| siwa napisał/a: | | kurcze w pracy to nie wypada;) |
a co Ty robisz w pracy?? miałaś odpocząć troszkę
ina - 2007-09-11, 17:34
martka, Prześliczne
malina - 2007-09-11, 21:27
Martka,ale czad
Bardzo się ciesze,że z maluszkami wszystko dobrze!!!
biechna - 2007-09-11, 21:48
Jakie pięknoty martka !!!!
[ Dodano: 2007-09-11, 22:48 ]
Też się poryczałam
orenda - 2007-09-11, 21:54
martka, cuda nad cudami!
Martuś - 2007-09-12, 20:56
Byłam dzisiaj u lekarza, jestem trochę podłamana, bo okazało się, że szyjka mi zmiękła (prawdopodobnie od kosmicznego stresu, jaki ostatnio przeżywałam) i ginekolog kazała mi brać luteinę Na szczęście nic się nie rozwiera, ale i tak strasznie się czuję, bo udało mi się mimo czarnych wizji lekarzy zajść w ciążę bez problemu i bez żadnych 'wspomagaczy', miałam nadzieję, że tak uda się do końca (i pewnie by sie udało, gdyby nie ten sajgon, który dział się w moim życiu ). Nie wiadomo, ile czasu będę musiała brać tą luteinę, jak zwykle mam straszną schizę, bo to w końcu ingerencja w układ hormonalny i boję się, że mi się wszystko jeszcze bardziej rozreguluje, boję się, że jak odstawię, to to będzie dla organizmu szokiem Proszę o przesyłanie pozytywnych myśli, bardzo mi się przyda.
Poza tym mieliśmy robione dość dokładne usg, łącznie z 3D (jak uda mi się dostać do skanera to wkleję zdjęcia, choć nie są najlepsze) i wychodzi na to, że będziemy mieli synka, czym jesteśmy zszokowani nieco, bo wszyscy wmawiali mi i nakręcali się na dziewczynkę, mi też posiadanie syna wydaje sie jak na razie totalną abstrakcją. W każdym razie zobaczyliśmy, że dziecko jest zdrowe, że nic złego się nie dzieje, rośnie prawidłowo, no i że szyjka się nie rozwiera, żeby jeszcze tylko stwardniała na powrót Ogólnie jestem skołowana taką mieszanką uczuć, a radość z usg niestety została przyćmiona przez konieczność brania luteiny
Lily - 2007-09-12, 20:58
Luteina nie jest taka straszna, nie martw się, są o wiele gorsze wspomagacze od luteiny. Może rzeczywiście masz jakieś niedobory i trzeba uzupełnić.
martka - 2007-09-12, 21:06
Martuś, głowa do góry. luteina ma Ci pomóc i na pewno pomoże. trzymam mocno kciuki, zeby wszystko się unormowało
| Martuś napisał/a: | | posiadanie syna wydaje sie jak na razie totalną abstrakcją |
mi bliźnięta wydawały się abstrakcją
przecież najważniejsze, ze maleńki jest zdrowy . wyśpij się odpocznij, wszystko będzie dobrze
Ewa - 2007-09-12, 21:53
Będzie dobrze Martuś. Ważne, że maluszek zdrowy. A z synem jest fajnie, mogę potwierdzić podwójnie
kasienka - 2007-09-12, 22:16
Martuś, wszystko jest dobrze, nie zamartwiaj się. Dużo zależy od lekarza, tego jak przekazuje pewne informacje...Mi też szyjka rozpulchniła się ok.20 tygodnia, ale jakoś strasznie się tym nie przejęłam, bo powiedział, że to nic nie szkodzi, bo rozwarcia nie ma i mogę normalnie funkcjonować...Może będzie nam łatwiej o rozwarcie przy porodzie, jak myślisz?
Super że z Waszym dzidziusiem wszystko ok Dla mnie też chłopak to abstrakcja, ostatnio chłopca w rodzinie mieliśmy 20 lat temu Ale i tak bardzo się cieszę, że będziemy mieli Emila i już nie mogę się go doczekać. Chociaż pewnie tak samo bym się cieszyła, gdyby to była Łucja
Przesyłam Ci dużo cieplutkich myśli choć sama jestem z lekka zakręcona, właśnie obejrzeliśmy "in the womb" i przy zdjęciach z porodu wpadłam w lekką panikę
elenka - 2007-09-13, 07:18
Martuś powodzenia życzę i dużo dobrej energii przesyłam.
Ja dzisiaj mam wizytę u lekarza i też jestem ciekawa usg, może już zobaczymy czy będzie Lena czy Krzyś
malina - 2007-09-13, 08:29
Martuś,wszystko jest i bedzie dobrze!!!Nie stresuj sie niepotrzebnie !!!
| Martuś napisał/a: | | i wychodzi na to, że będziemy mieli synka |
Aaa!!!Co ja zrobie z tymi wszystkimi ubrankami po Zuzi??Teraz pozostało mi liczyć,ze moja przyjaciółka ktora niedawno zaszła w cięza bedzie miała dziewczynke...
ina - 2007-09-13, 08:58
Martuś nie zamartwiaj się niepotrzebnie. Przecież synek jest zdrowy - i to jest najważniejsze.
Ja w poniedziałek mam wizytę u lekarza, już się nie mogę doczekać pierwszego usg, bo jakoś trudno mi nadal uwierzyć że mam człowieczka pod sercem
Martuś - 2007-09-13, 09:36
Dziękuje Wam bardzo, trochę się uspokoiłam, staram się myśleć pozytywnie, ale i tak się cały czas zastanawiam, czy aby nie zrobiłam czegoś, co mogło doprowadzić do zmięknięcia tej szyjki..
| kasienka napisał/a: | | Dla mnie też chłopak to abstrakcja, ostatnio chłopca w rodzinie mieliśmy 20 lat temu |
W mojej rodzinie w linii żeńskiej ostatnio chłopiec urodził się w pokoleniu mojej praprababci Nie mamy kompletnie pomysłu na imię i jak już coś mi się spodoba, to Tomkowi nie leży i odwrotnie
| malina napisał/a: | | Aaa!!!Co ja zrobie z tymi wszystkimi ubrankami po Zuzi?? |
Też sobie o tym pomyślałam Ale mówiłaś, że takich unisex też trochę masz
| ina napisał/a: | bo jakoś trudno mi nadal uwierzyć że mam człowieczka pod sercem |
Ja już po kolejnym usg, a dalej nie mogę w to uwierzyć Ale potwierdziły się przynajmniej moje przypuszczenia, że to, co czuję od jakiegoś czasu, to są ruchy dziecka, bo moje odczucia zgadzały się idealnie z tym, co było widać na ekranie, raz dziecko bardzo mocno podskoczyło i ja w tym momencie prawie spadłam z łóżka Ale dalej to do mnie nie dociera wszystko, dotrze chyba dopiero, jak już urodzę
zina - 2007-09-13, 09:36
Martus musi byc wszystko dobrze Synek zdrowy wiec na pewno sobie jeszcze u Ciebie posiedzi
Ciekawa jestem jak poznac taka rozpulchniona szyjke...W Anglii nikt badania takiego nie robi i kobiety nie wiedza, ze w ogole taki termin istnieje...
Mi zaczely dretwiec przerazliwie lydki
W nocy dwa razy sie przez to obudzilam, niesamowity skurcz, w zyciu czegos takiego nie mialam...Staram sie jesc duzo rzeczy z magnezem i w ogole jestem cala okazem chodzacego zdrowego odzywiania
Poza tym zaczynam czuc jakies przeplywy w dolnej czesci brzucha, takie pelzania jakby, pewnie malenstwo daje o sobie znac
Oprocz tego jedna strone podbrzusza mam bardziej wypukla niz druga...hmmm...czy to moze byc glowka
Lily - 2007-09-13, 09:41
| Cytat: | | W Anglii nikt badania takiego nie robi i kobiety nie wiedza, ze w ogole taki termin istnieje... | - i mi się to podoba, bo nikt ich nie straszy, za to Polki straszą się na forach powszechnie
zina - 2007-09-13, 09:43
| Lily napisał/a: | | Cytat: | | W Anglii nikt badania takiego nie robi i kobiety nie wiedza, ze w ogole taki termin istnieje... | - i mi się to podoba, bo nikt ich nie straszy, za to Polki straszą się na forach powszechnie |
Z tym straszeniem to fakt...Napisalam to troche przewrotnie bo jakos nie chce zeby mnie ktos podgladal od srodka.
Lily - 2007-09-13, 09:45
Może kontrowersyjne, ale: hxxp://www.artelis.pl/art-1072,2,36-0,Rodzina,Poronienia_zagrazajace_a_kwestia_badania_ginekologicznego_.html
Martuś - 2007-09-13, 10:16
Lily, po tym artykule to sie tylko załamałam i same najgorsze myśli mi do głowy przyszły
Lily - 2007-09-13, 10:18
Ale czemu? Jesteś już na dalszym etapie ciąży... poza tym nie trzeba wszystkiemu wierzyć... przepraszam.
Martuś - 2007-09-13, 10:20
Bo już nabrałam schizy, że mi lekarz tym wczorajszym bolesnym macaniem szyjki tylko zaszkodziła
Lily - 2007-09-13, 10:20
A coś się dzieje nowego od wczoraj?
Martuś - 2007-09-13, 11:01
No nie, nic się nie dzieje, ale trudno mi się tym wszystkim wcale nie denerwować, nie mogę tego przeboleć, że wszystko było dobrze i nagle niby nie jest
Lily - 2007-09-13, 11:04
No to będzie dobrze, martwienie się najbardziej szkodzi. Spróbuj się jakoś wyciszyć, pomedytować, skupić na oddechu. Spokojnie.
zina - 2007-09-13, 11:17
Martus nie ma co sie straszyc...
Mysle, ze ciaza to taki stan nad ktorym czesto nam sie wydaje nie mamy kontroli i to chyba nas najbardziej przeraza. Nie mysl o tym i postaraj sie uspokoic. Strach tylko spoteguje nieprzyjemne objawy.
I przede wszystkim nic juz wiecej na tematy zagrozen w ciazy nie czytaj bo to wplywa niekorzystnie nie tylko na Ciebie
Czytalam, ze hormony wydzielane w czasie stresu dziecko odczuwa juz od samego poczatku.
Nie dajmy sie tym wszystkim medycznym terminologia zwariowac
Jestem pewna ze wszystko bedzie dobrze
Martuś - 2007-09-13, 11:39
| zina napisał/a: | I przede wszystkim nic juz wiecej na tematy zagrozen w ciazy nie czytaj bo to wplywa niekorzystnie nie tylko na Ciebie
Czytalam, ze hormony wydzielane w czasie stresu dziecko odczuwa juz od samego poczatku. |
Tak, i to mnie najbardziej przeraża, bo przez ostatni tydzień moja cudowna teściowa zafundowała mi nie zważając na mój stan taki stres, że naprawdę zaczęłam się bać o dziecko, ja jestem strasznie znerwicowana, i tak bardzo chciałam dziecko przed tym uchronić staram sie o tym wszystkim nie myśleć, bo tylko się nakręcam, ale nie jest to łatwe..
ina - 2007-09-13, 12:30
| Martuś napisał/a: | | bo przez ostatni tydzień moja cudowna teściowa zafundowała mi nie zważając na mój stan taki stres, |
Momo - 2007-09-13, 12:44
Martuś, powróć do pozytywnych myśli. Maleństwo jest zdrowe i napewno nie myśli jeszcze , żeby opuścić to przyjemne ciepełko jakie mu dajesz:) Zacznij myśleć, że JEST DOBRZE, bo przecież JEST DOBRZE, prawda?) Może poczytaj mu na głos jakieś ciepłe historie... Buziaczki i nie daj się schizom
[ Dodano: 2007-09-13, 13:48 ]
| Alispo napisał/a: |
martka napisał/a:
wiecie...to dziwne jest, ale mi się przez wiele lat marzyły bliźnięta... jakiś czas temu uświadomiłam sobie jakie to wielkie wyzwanie... ze przy jednym dziecku bywa trudno, a co dopiero przy dwójce maluszków... wtedy pomyślałam, ze może lepiej pojedynczo...
Ty mnie nie strasz,bo ja mialam tak samo |
Ja też tak miałam, le teraz myślę, że "na szczęście" moje zamówienie nie dotarło. W rzeczywistości w jakiej teraz jestem mogłabym z dwójką nie dać rady.
Martka, w ogóle to cudowny piętrus
Malroy - 2007-09-13, 12:48
daje sobie rękę uciąć, że za jakiś czas większość problemów i zmartwień jakie Cię teraz trapią będą wywoływać uśmiech, jak nie śmiech Wystarczy, że będziesz silna, wszystko jest przemijające, zmartwienia, problemy... teściowe
Momo - 2007-09-13, 12:52
| ina napisał/a: | | zina ja bardzo chętnie, od dawna jestem zafascynowana jogą, niestety nie ma w mojej miejscowości organizowanych zajęć. |
Mam ten sam niedosyt Tylko właśnie się okazało, że trochę za długo tu nie byłam i filmik, który polecała Zina już nie jest aktualny. Więc prośba, jakbyście udostępnili go w jakiś inny sposób niż ten link to byłabym dźwięczna
[ Dodano: 2007-09-13, 13:57 ]
| olgasza napisał/a: | | Momo, macie juz imie dla chlopca? |
U nas wszystko dzieje się bez specjalnych planów tylko raczej pod wpływem chwili, odczuć, i stało się tak, że razem z B. w jednej chwili zareagowaliśmy baaaardzo pozytywnie na IWO ) Jeśli do stycznia żadne inne imię nie zabrzmi nam i nie podziała na nas podobnie lub intensywniej to chyba zostanie. Narazie i tak zwracam się do brzusia Bąbelku
[ Dodano: 2007-09-13, 14:00 ]
| klaudia21hel napisał/a: | wiecie zaczynam się troche bać odpowiedzialności...
to powoli zaczyna do mnie docierać... |
Klaudia, niech Cię to nie obciąża, tylko cieszy, bo napewno dasz radę i będzie pięknie. Trzymaj się pozytywnie
Ania D. - 2007-09-13, 18:12
Martuś, będzie wszystko dobrze. Super, że maluszek zdrowy, cieszę się z Wami. Lekarze mówią różne rzeczy, będzie dobrze. Uśmiech na buzię dla siebie i dla maluszka , to wszystko, co teraz jest niedobre - minie.
Martuś - 2007-09-13, 20:05
Dziękuję Wam bardzo
siwa - 2007-09-14, 20:31
Martuś nie denerwuj się tak tym wszystkim, ja też biorę Luteinę dopochwowo 3x dziennie, i mam zakaz robienia czegokolwiek, mam obowiązkowo leżeć w wyrku. Moje ostatnie badanie tez było potwornie bolesne, sama nie wiem czym to było spowodowane, ale najważniejsze to jest to, że maleństwo ma się dobrze-to tylko coś ze mną jest póki co nie tak, ale mam cały czas ogromną nadzieję, że wszystko ułoży się pomyślnie. My na usg 3d jedziemy 3 października, podeślę Wam wtedy foteczkę maluszka;)
Martka od środy jestem już w domq, a w zasadzie to w wyrku;) I chyba wczoraj poczułam ruchy maluszka
martka - 2007-09-14, 20:53
no i grzecznie odpoczywaj siwa
| siwa napisał/a: | I chyba wczoraj poczułam ruchy maluszka | to musi być niesamowite....
zina - 2007-09-15, 07:27
Momo jesli jeszcze nikt nie przeslal Ci filmiku chetnie go zaladuje raz jeszcze
Daj znac!
Martuś - 2007-09-15, 21:09
Dzięki Siwa, staram się nie przejmować i wizualizować sobie pozytywnie, różnie mi wychodzi, ale się staram. Wklejam zdjęcia z ostatniego USG. Mój dzieciaczek:
hxxp://imageshack.us]
hxxp://imageshack.us]
YolaW - 2007-09-15, 21:56
Martuś niesamowite...
malina - 2007-09-15, 22:00
Martuś,a na ile to pewne, ze chłopiec bedzie ??
martka - 2007-09-16, 07:46
Martuś, piękne te foty..... jak dużo widać!
Martuś - 2007-09-16, 10:32
Dziękuję, też mi sie podobają Ja już widzę, że dzidziuś jest bardzo podobny do tatusia (a tak chciałam, żeby miał moje oczy )
| Cytat: | | Martuś,a na ile to pewne, ze chłopiec bedzie ?? |
Widzę, że nadal nie dowierzasz, że się ubranek nie pozbędziesz Raczej chyba dość pewne, najpierw lekarz powiedziała, że raczej chłopiec, a później Tomek dostrzegł jeszcze na obrazie 3D takiego małego siusiaka, ona potwierdziła, że raczej nie może być to coś innego
Momo - 2007-09-16, 17:41
Zina, jeszcze nie mam, będę dźwięczna
Martuś, cudowne fotki... łezka leci, bo u mnie takich nie robią, więc cieszę się tylko comiesięcznymi wizytami...
Siwa, jak pozwalają to wypoczywaj i trzymaj się cieplutko...
siwa - 2007-09-16, 18:45
Martuś fotki przepiękne! Ja doczekam się dopiero na 3d usg, czyli 3 października, aż się nie mogę doczekać. Nareszcie mój Robert zobaczy Nasze maleństwo. Do tej pory niestety nie miał takiej możliwości, nie mam ani wydruków z dotychczasowych usg ani tym bardziej filmiku.
Martka uczucie przecudne, sama już niebawem zobaczysz;)
zina - 2007-09-16, 19:07
Momo specjalnie dla CIEBIE
hxxp://www.sendspace.com/file/7nso40]joga mama
martus bardzo wyrazne fotki Moje tez juz zaczyna sie ruszac
Martuś - 2007-09-16, 20:09
Dziękuje Wam
Tak w ogóle, to czy to możliwe, żebym miała pierwszy wyciek mleka? Bo nagle poczułam parę mokrych kropelek na ubraniu, z nie miało skąd mi to skapnąć
zina - 2007-09-17, 13:02
Martus cos slyszalam i czytalam ze moze sie zdarzyc ale swoich doswiadczen poki co jeszcze nie mam Swoja droga wczesnie zaczynasz
Dzis przymierzalam stroj kapielowy S dla ciezarnych i bardzo sie usmialam do siebie w lustrze bo raczej jeszcze nie mam wlasciwego wypelnienia Ale i tak kupilam myslac ze to jednak dobra inwestycja
Ale maluszek mnie dzis pokopal
ina - 2007-09-17, 13:11
Ja dzisiaj byłam na kolejnej wizycie u lekarza. Nie bardzo wiem,co myśleć, trochę sie wystraszyłam. Wszystkie wyniki mam w normie, nie mam żadnych niepokojących objawów. Lekarka jednak po badaniu,powiedziała że macica się nie powiększyła od ostatniej wizyty, i zaczęła mnie wypytywać czy mam objawy ciąży i dała skierowanie na usg. Termin usg mam dopiero na 12 października.
zina - 2007-09-17, 13:19
ina tylko sie za bardzo nie stresuj bo bez usg trudno cokoliwek wybadac na wyczucie, tak mi sie wydaje.
Na wszelki wypadek na Twoim miejscu poszukalabym jakiegos wczesniejszego terminu zeby sie nie denerwowac na zapas az do pazdziernika.
Na pewno wszystko bedzie dobrze
pao - 2007-09-17, 16:30
ja przy Gabryśce bardzo szybko potrzebowałam wkładek laktacyjnych, tak więc wszystko możliwe
Martuś zatem witaj wśród mleczarni
Martuś - 2007-09-17, 16:51
Kurde, niezła jazda, chyba też muszę sobie te wkładki kupić.
Ina, ja bym poszukała sobie jak najszybciej usg gdzies prywatnie, lekarze lubią straszyć, jak się usłyszy coś takiego, to można się nieźle zdenerwować, a tak naprawde nie wiesz, czy ta lekarka miała rację, może sobie oceniła sprawę 'na oko', a Ciebie skazała na denerwowanie się tyle czasu (swoją drogą, nie wiem, czy ja mam takie szczęście, ale u mojej wiejskiej lekarki byłoby nie do pomyślenia, żeby postawić taką 'diagnozę' i kazać kobiecie tyle czekać na usg! W takim przypadku od razu bym zeszła z fotela prosto na łóżko do usg). Jeśli jesteś w stanie wygospodarować te kilkadziesiąt złotych, to idż na usg jak najszybciej, bo sprawa jest bardzo poważna, jeśli lekarka miała rację, to trzeba jak najszybciej sprawdzić, co się dzieje, w ogóle zresztą nie możesz się przez tyle czasu denerwować, nawet jeśli wszystko jest w najlepszym porządku, to tym bardziej!!
ina - 2007-09-17, 17:01
zina, Martuś, dzięki, też pomyślałam, żeby zrobić wcześniej to usg prywatnie. Ale tak sobie myślę, że wielkość macicy jest indywidualna, i nie powinna tak straszyć. Jak miałam robione usg przed ciążą, to lekarz powiedział że mam małą macicę. Myślicie że to groźne? Przecież nie mam żadnych objawów że jest coś nie tak.
zina - 2007-09-17, 17:13
| ina napisał/a: | Myślicie że to groźne? Przecież nie mam żadnych objawów że jest coś nie tak. |
ina jeszcze raz powtorze...mysle ze powinnas jak najszybciej to usg zrobic zeby rozwiac wszelkie teorie i strachy...trudno byc lekarzem
Lily - 2007-09-17, 17:21
"Wielkość macicy przy prawidłowym wyniku badania USG płodu jest bez znaczenia." Liczy się to, co w środku, wybierz się na USG, na pewno jest OK
ina - 2007-09-17, 17:24
Lily, dzięki
Lily - 2007-09-17, 17:25
a to na jakimś forum eksperckim wyczytałam, podobno lekarz odpowiada na pytania
Momo - 2007-09-17, 20:33
Zina, wielkie dzięki za Joga Mama. Już ściągam. Oby tylko mój sprzęcik dał radę odtworzyć, czasami zdarzają mu się problemy
Ina, faktycznie najlepiej skorzystać z prywatnego gabinetu i szybciej sprawdzić co i jak. Nie warto żyć nerwami, zamiast cieszyć się maluszkiem. Na nie też przecież taki stan ducha dobrze nie działa. Ale wierzę, że wszystko jest w porządku, a lekarka nie ma wyczucia.
Martuś, mnie jeszcze mleczarnia nie ruszyła, ale faktycznie wraz z powiększaniem się się piersi może wyciekać tzw. siara. Mojej bratowej w pierwszej ciąży zaczeła lecieć już w trzecim miesiącu. Wkładki napewno się przydadzą.
Martuś - 2007-09-17, 21:05
Ina, myślę, że wszystko z Toba w porządku, a ta lekarka tylko niepotrzebnie Cię nastraszyła A z tym rozmiarem macicy to to sie kupy nie trzyma, problemem to mogą być jakieś wady anatomiczne, ale wielkość każdego organu jest u każdego człowieka indywidualna przecież.
Lily - 2007-09-17, 21:08
Z tego co wyczytałam, lekarz przez zwykłe badanie nie jest w stanie w 100% określić wielkości macicy, do określania rozwoju płodu służy USG.
pao - 2007-09-17, 21:17
| Cytat: | | Jak miałam robione usg przed ciążą, to lekarz powiedział że mam małą macicę. |
macica rozciąga sie do niewyobrażalnych rozmiarów jeśli tylko jest potrzeba...
a co do straszenia: mnie straszyli, że mam wąskie biodra, że miednica wąska i inne takie. jak teraz rodziłam to pani doktor nie mogla uwierzyć ze dołem urodziłam 3760 g dziewuchę. przed porodami wszyscy mi wróżyli długie i ciężkie przeżycia porodowe a gabryskę urodziłam w 2 godziny (sam poród 12 minut) zaś ulę w pół godziny (a sam poród 7 minut) zatem teoria teoria, w praktyce może być kompletnie inaczej
p.s. odnośnie porodu czas podałam od skurczy partych, bo wcześniejszych można nie liczyć bo ledwo je dostrzegałam
Lily - 2007-09-17, 23:29
ja też mam podobno małą macicę i jak czytam, że to grozi poronieniem to się dziwię - przecież macica potrafi się tak rozciągnąć, że się zmieszczą pięcioraczki,a co dopiero 1 dziecko, nawet jeśli jest mała...
ina - 2007-09-18, 08:56
Dzięki dziewczyny, ja też się nie martwię nie potrzebnie, dobrze się czuję i intuicja mi mówi że jest wszystko ok. Ale tak dla pewności chciałam się wybrać gdzieś prywatnie na usg. Właśnie dzwoniłam do prywatnego gabinetu - koszt 100 zł za wizytę, najbliższy termin 15 października (czyli później niż w państwowym szpitalu) szok. Takie są uroki małych miejscowości.
frjals - 2007-09-18, 09:58
| Lily napisał/a: | | ja też mam podobno małą macicę |
to tak jak ja, stwierdzono to już po porodzie zresztą , foniatra mówi, że mam małą krtań, a dentysta, że moja piątka wygląda jak mleczak. Ogólnie jestem trochę niedorozwinięta .
pao - 2007-09-18, 10:21
frjals, małe jest piękne
Martuś - 2007-09-18, 12:14
A ja sie Was chciałam zapytać, w jakich pozycjach śpicie w nocy i w ogóle jak Wam się śpi? Bo ja śpię coraz gorzej, nie mogę się w żaden sposób ułożyć (chociaż brzuch przecież jeszcze mały), i przede wszystkim stresuje się tym, że leżąc tak, a nie inaczej przygniatam dziecko. Gdzieś przeczytałam, że w ciąży to się powinno spać na lewym boku (chociaż normalnie lepiej na prawym), a na prawym już sie nie powinno, bo sie dziecku tamuje dopływ krwi, na płasko nie można, a na brzuchu to już w ogóle. Ja już wymiękam od spania na lewym boku, nie umiem sobie poza tym w takiej pozycji rąk ułożyć i mi drętwieją. czy macie jakieś informacje na temat pozycji do spania w ciąży??
Acha, i jeszcze jedno, zastanawiam sie, czy to normalne, że mi raz na jakiś czas sztywnieje, czy napina sie jakaś część brzucha, nie cały brzuch, ale np. teraz fragment zaraz pod piersiami, za to wczoraj brzuch mi się napiął w jednym punkcie w dolnej części, że miałam wrażenie, że ktoś mi się stara skórę i narządy wewnętrzne naciągnąć do granic możliwości. Czy to możliwe, żeby dziecko przy zmianie pozycji powodowało takie odczucia??
arete - 2007-09-18, 12:59
Mnie się też śpi coraz gorzej, to chyba normalne w naszym stanie. O pozycjach mam takie samo info co Ty, podobno jeszcze dobrze jest spać z poduszką między kolanami, bo dzięki temu dziecko ma więcej miejsca. Mnie się jakoś udało nauczyć spać na boku, kłopot mam z przetoczeniem się z boku na bok. Do tego dochodzi wstawanie na siusiu, harce Młodego, więc czasem trudno jest przespać spokojnie noc.
| Martuś napisał/a: | | miałam wrażenie, że ktoś mi się stara skórę i narządy wewnętrzne naciągnąć do granic możliwości |
Ja tak miałam wczoraj, Antoś naciskał na ścianki macicy jakby mnie chciał "pęknąć" od środka. Choć Twój Dzieciaczek jest mniejszy, myślę, że mógł się tak ustawić, że mocno naciskał na ścianki i narządy.
Martuś - 2007-09-18, 13:16
| arete napisał/a: | | wstawanie na siusiu |
O, jeszcze to!
| arete napisał/a: | | podobno jeszcze dobrze jest spać z poduszką między kolanami |
Muszę wypróbować, może uda mi się jakoś ułożyć.
Arete, tak Ci zazdroszczę, tak bym chciała być już ta tym etapie ciąży, co Ty! A najbardziej to chciałabym, żeby był już luty i żebym mogła urodzić
elenka - 2007-09-18, 14:19
Martuś ja też śpię z poduszką miedzy kolanami i zdecydowanie to mi pomaga się wyspać.
Brzuch też mi się napina i w ogóle często mi się w nim tak kotłuje w środku jakbym dopiero co zeszłą z karuzeli, ale mój gin twierdzi, że to normalne, bo pytałam na ostatniej wizycie.
Mam za to inne zmartwienie i może mi coś doradzicie, bo od wczoraj wieczór gardło mnie boli
Nie mam póki co innych objawów przeziębienia, ale to drapanie mnie dobija i ciężko mi się spało.
Może znacie jakieś sposoby domowe?
Lily - 2007-09-18, 14:20
Ssanie goździka (takiego do kompotu), spróbuj
elenka - 2007-09-18, 14:27
Lily brzmi egzotycznie, ale spróbuję, to takie suszone mam kupić?
Lily - 2007-09-18, 14:37
tak, suszone w całości - podobno rewelacja
Martuś - 2007-09-18, 14:44
Elenka, jest na forum parę wątków o przeziębieniach, w tym jeden mój o przeziębieniu w ciąży, może tam zajrzyj? Ja zawsze miałam problemy z gardłem i teraz w ciąży przez większość czasu też mnie nie ominęły, ciągnęło się to u mnie najpierw ze dwa miesiące, później było w miarę ok, niedawno znowu mnie zaatakowało, teraz znowu gardło wygląda w miarę, jednak codziennie rano czuję drapanie (to mi chyba w ogóle nie przeszło od pierwszej infekcji). Ja już przestałam zwracać na to uwagę, jedyne, co mogę zrobić, to wizualizować sobie pełnię zdrowia, ale jak piszę zawsze miałam duże problemy z gardłem i jestem szczególnym przypadkiem, u mnie to dodatkowo wszystko bierze sie ze stresu, Ty na pewno jak każdy człowiek szybko sie wyleczysz, albo nawet nic sie nie rozwinie, jak szybko zadziałasz.
elenka - 2007-09-18, 14:47
Zadziałam goździkami, płuczę też od rana i mam nadzieję, że będzie dobrze.
Dzięki za odpowiedź dziwczyny
zina - 2007-09-18, 15:58
Z tym kotlowaniu w brzuchu i tez tak mam, ciagle tak mi smiesznie bulgocze a niekiedy sie napina Mysle jednak ze to normalnie tym bardziej ze maluszek daje ostro o sobie juz dac i kopie ile wlezie
Co do spania to wprawdze staram sie na lewym boku ale tak srednio mi to wychodzi bo ja sie zazwyczaj cala noc krece i wierce
Co do gardla to ssanie cytryny albo plukanie woda z sola albo rozcienczona woda utleniona pomaga.
Zycze zdrowka!
arete - 2007-09-18, 16:37
| Martuś napisał/a: | Arete, tak Ci zazdroszczę, tak bym chciała być już ta tym etapie ciąży, co Ty! A najbardziej to chciałabym, żeby był już luty i żebym mogła urodzić |
Ani się obejrzysz jak ten czas zleci. Ja z kolei z rozrzewnieniem wspominam swój pięciomiesięczny brzuszek, z którym mi było bardzo wygodnie. Teraz jestem już tak pękata, że nie wiem co będzie za 2 miesiące.
Martuś - 2007-09-18, 17:24
No właśnie, miałaś pokazać, jaka jesteś 'pękata' i coś się uchylasz od tej obietnicy
ań - 2007-09-18, 18:10
heloł! podłączyli mnie dziś do sieci znów
U mnie mdłości męczą i ślinotoki, nadal wieczorami jestem zmęczona i szybko zasypiam
ale 14 byłam u gina i widziałam naszego dzieciaczka spał sobie i ładnie biło serduszko
Wszystko ładnie się rozwija, za 3 tyg kolejna wizyta.
Martuś - 2007-09-18, 18:15
Właśnie się ań zastanawiałam, gdzie Ciebie wcięło Bez Ciebie i kasieńki to na forum tak pusto, nie mam co czytać
To super, że wszystko w porządku! A mdłości przejdą, jak wiesz
martka - 2007-09-18, 18:15
no witaj zgubo wspaniele, że wszystko cacy
arete - 2007-09-18, 18:32
| Martuś napisał/a: | No właśnie, miałaś pokazać, jaka jesteś 'pękata' i coś się uchylasz od tej obietnicy |
Bo się trochę wstydzę. A od czasu obietnicy jeszcze spęczniałam.
ań, ja też zastanawiałam się czy przypadkiem gdzieś nie wyjechałaś. Fajnie, że u Was wszystko dobrze.
martka - 2007-09-18, 18:35
| arete napisał/a: | | Bo się trochę wstydzę. A od czasu obietnicy jeszcze spęczniałam |
arete, nie wymiguj się na pewno prześlicznie wyglądasz
Martuś - 2007-09-18, 18:36
| arete napisał/a: |
Bo się trochę wstydzę. A od czasu obietnicy jeszcze spęczniałam. |
No co ty! Żartujesz! Czego tu się wstydzić - dorodnego dzieciaczka? Im większy brzuch tym większy powód do chwalenia się
ań - 2007-09-19, 16:37
| Martuś napisał/a: | | arete napisał/a: |
Bo się trochę wstydzę. A od czasu obietnicy jeszcze spęczniałam. |
No co ty! Żartujesz! Czego tu się wstydzić - dorodnego dzieciaczka? Im większy brzuch tym większy powód do chwalenia się | dokładnie! dawaj dawaj!!
kasienka - 2007-09-19, 18:41
Martuś, zdjęcia są niesamowite chciałabym następnym razem takie usg mieć...
ań - 2007-09-19, 19:33
| kasienka napisał/a: | | następnym razem | oo szykuje się coś
Martuś - 2007-09-19, 21:21
| kasienka napisał/a: | | Martuś, zdjęcia są niesamowite |
No! Będziemy mieć jeszcze filmik, musimy przyjść tylko z pen drivem i go zgrać! I to wszystko za darmo w gminnym ośrodku zdrowia
| kasienka napisał/a: | chciałabym następnym razem takie usg mieć... |
Już byś chciała następne?
pao - 2007-09-19, 21:35
kasieńka, nie kracz
ina - 2007-09-20, 05:44
| kasienka napisał/a: | chciałabym następnym razem takie usg mieć... |
| Cytat: | kasieńka, nie kracz |
To się nazywa wizualizacja
Kasieńka ostatnio jest w tym świetna
kasienka - 2007-09-20, 07:53
Ha ha
nie no, jeszcze nie, ale nie sądzę, by to było nasze ostatnie dziecko, czuję, że ktoś jeszcze na nas czeka...
ań - 2007-09-20, 08:09
| kasienka napisał/a: | | czuję, że ktoś jeszcze na nas czeka... |
pao - 2007-09-20, 08:41
to już dopisywać do brzuszkowych 2008/
kasienka - 2007-09-20, 09:29
Ej, nie wgrywajcie mi...
Mówię, że jeszcze nie teraz...za jakiś czas...może za dwa lata...
zina - 2007-09-20, 09:34
| kasienka napisał/a: | Ha ha
nie no, jeszcze nie, ale nie sądzę, by to było nasze ostatnie dziecko, czuję, że ktoś jeszcze na nas czeka... |
No, no odwazna kobieta jestes, tak pare dni po porodzie pisac
A tak serio, to fajnie bo dzieciaczki macie urocze
sylv - 2007-09-20, 14:44
| kasienka napisał/a: | Martuś, zdjęcia są niesamowite chciałabym następnym razem takie usg mieć... |
gdzie to?? jaaaa tez chceeee zobaczyc dzidziusia Martuuus!!!
martka - 2007-09-20, 14:59
sylv, w tym wątku tylko wcześniej
DagaM - 2007-09-20, 15:13
| kasienka napisał/a: | | Mówię, że jeszcze nie teraz...za jakiś czas...może za dwa lata... | Wspaniale! Ja też zawsze marzyła o trójce dzieci. Na razie wisi nade mną data 22 października - koniec macierzyńskiego
sylv - 2007-09-20, 15:18
| Cytat: | sylv, w tym wątku tylko wcześniej |
dziekuje, moja ciekawosc zostala zaspokojona
pao - 2007-09-21, 21:09
nie wiem ile to warte, ale może którąś to zainteresuje:
hxxp://www.allegro.pl/item246952347_weleda_olejek_migdalowy_chroniacy_krocze_okazja.html
tak właśnie przeglądając allegr wypatrzyłam coś takiego.
DagaM - 2007-09-22, 09:07
Używałam ten olejek. Trudno powiedzieć, czy lepszy niż zwykła oliwka z migdałów. Na marginesie, cena olejku podana w tej aukcji jest podejrzanie niska.
Jesli chodzi o ochronę krocza, uważam, że najskuteczniejszy jest aparat epino. Naprawdę uelastycznia krocze i wzmacnia mięśnie.
malina - 2007-09-22, 14:52
A ja mam pytanie - nie pamietam już czy tak miałam przy Zu - czy to,ze pobolewa podbrzusze(jak przy okresie) jest normalne??
martka - 2007-09-22, 14:53
malina, ja tak mialam w okolicach siodmego, osmego tygodnia....i to takie bole, ze sie zielona na twarzy robilam. ale to normalne podobno. polozna mi powiedziala, ze sie wszystko w srodku rozciaga i dlatego tak sie dzieje
kasienka - 2007-09-22, 14:55
DagaM, ten olejek jest używany, pewnie dlatego jest tani
| malina napisał/a: | | czy to,ze pobolewa podbrzusze(jak przy okresie) jest normalne?? |
Przy Zuzi na początku mnie baaardzo bolało, teraz mniej. Ale ponoć normalne.
malina - 2007-09-22, 15:04
całe szczescie,ze to normalne Dzieki dziewczyny!!!
martka - 2007-09-22, 15:06
ja tez sie tym bardzo martwilam malina, ale juz wiem, ze to po prostu znaczylo, ze wszystko sie dobrze rozwija . i Ty tez tak sobie mysl , tzn, ze malenstwo sie zadomawia
zina - 2007-09-22, 17:32
Witajcie brzuszkowe,
mi sie niestety zaczynaja skurcze calych nog Mialam pare nocy temu przerazajace mrowienie lydek ale przeszlo a teraz cale nogi szczegolnie po pracowitym dniu...
Chcialam sie Was spytac co do polozenia malenstwa. Czy mozecie wyczuc jak jest ono ulozone? W moim przypadku prawa strone brzucha mam bardziej wypukla a lewa miekka...smiesznie to troche wyglada ale sadze ze tak niekiedy po prostu bywa.
Poza tym od przedwczoraj bodajze zaczynam sie wyraznie powiekszac pora wstawic gumki do spodni
DagaM - 2007-09-22, 18:43
| kasienka napisał/a: | DagaM, ten olejek jest używany, pewnie dlatego jest tani | o tym samym pomyślałam, a fuuuj...
zina, ja bałam się sprawdzać gdzie jest jaka część ciała, ale jak poszlismy do szkoły rodzenia, położna wymacała i mozna było stwierdzić położenie.
| zina napisał/a: | | W moim przypadku prawa strone brzucha mam bardziej wypukla a lewa miekka...smiesznie to troche wyglada ale sadze ze tak niekiedy po prostu bywa. | ja tez tak miałam, po prostu z jednej strony była dupka, stąd ta wypukłość, a dzidzia była ułożona w literę C
pao - 2007-09-22, 19:11
| Cytat: | o tym samym pomyślałam, a fuuuj... |
no bez przesady, przecież użytego nie wlewała z powrotem do butelki
ina - 2007-09-23, 08:28
Ja niestety nie mam dobrych wieści
W piątek miałam lekkie plamienie, więc po pracy pojechaliśmy do szpitala. Lekarz zrobił wreszcie to usg. Niestety nie było widać echa zarodka i FHR. Powiedział, że skoro miałam nieregularne okresy - to mogłam później zajść w ciążę, i jest po dopiero 5 tydzień, albo zarodek przestał się rozwijać. Przepisał duphaston i kazał czekać
Najgorsza jest ta niepewność
martka - 2007-09-23, 08:40
ina, trzymaj się słońce
(brakuje mi takiej emotikonki jak na gg - jedna drugą głaszcze po główce; by mi tu najbardziej pasowała)
kiedy masz następną wizytę u lekarza?
ina - 2007-09-23, 08:44
| martka napisał/a: | | kiedy masz następną wizytę u lekarza? |
Nie mam wyznaczonej wizyty, ale jutro się wybieram, bo nie wiem co mam robić w tej sytuacji. Miałam jechać na delegacje we wtorek,ale boje się, więc chcę sie lekarki poradzić.
martka - 2007-09-23, 08:53
no i bardzo dobra decyzja ina. koniecznie idź jeszcze do innego lekarza. trzymaj się ciepło
ań - 2007-09-23, 09:04
ina, trzymaj się. Niepewność to masakra. Dobrze, ze jutro idziesz do lekarki, to może si czegoś więcej dowiesz. Głowa do góry.
pao - 2007-09-23, 09:08
trzymaj się ina
a fakt emotek brakuje... <przytul>
kasienka - 2007-09-23, 09:26
ina, myślę o Tobie ciepło, trzymaj się...
agaw-d - 2007-09-23, 11:09
Trzymaj się ina
ań - 2007-09-23, 11:14
jeju. a ja co rano teraz rzyg...przez ten katar wszystko...strach jutro do pracy iść
elenka - 2007-09-23, 15:12
ina bądź dobrej myśli
ań - 2007-09-23, 15:40
elenka, skąd wyczarowałaś tego emotikona??
zina - 2007-09-23, 16:45
ina przykro mi ze musisz doswiadczac takich przezyc. Mysle o Tobie cieplo
elenka - 2007-09-23, 19:07
| ań napisał/a: | elenka, skąd wyczarowałaś tego emotikona?? |
A wpisałam emotikony w google i znalazłam taką stronkę
hxxp://hxxp://www.wpk.p.lodz.pl/~jsuch/]emotikony
Jak klikniesz prawym przyciskiem myszki na wybrany obrazek i dasz mu opcję kopiuj adres obrazka i potem pisząc posta wklejasz go tak jak zdjęcie i jest
pao - 2007-09-23, 19:31
nie wiem jak innym ale mi strona nie działa elenko
zina - 2007-09-23, 19:37
| pao napisał/a: | nie wiem jak innym ale mi strona nie działa elenko |
To moze ja pomoge
hxxp://macg.net/emoticons/]emotionky
siwa - 2007-09-24, 12:58
ina trzymaj się cieplucho!
A u mnie nadal brak poprawy nawet luteina nie działa, uspokaja mnie tylko buszowanie maluszka w brzuniu, dzisiaj tak świrował w nocy, że spać nie mogłam;)
ina - 2007-09-24, 13:05
A ja byłam dziś na zwolnieniu. Mam brać dalej te leki i za tydzień zrobić usg. Wtedy się wszystko okaże. Nie jadę na delegację, dostałam L4 do końca tygodnia ( chociaż niezbyt chętnie - pani dr się pytała do jakiego miasta i powiedziała że w R też są szpitale - na wypadek krwawienia)
elenka - 2007-09-24, 13:54
Co za totalny brak empatii ze strony tej pani doktor
siwa - 2007-09-24, 15:24
Faktycznie trochę dziwne podejście lekarza
Martuś - 2007-09-26, 17:39
Ja byłam dzisiaj u lekarza i nie mam niestety najlepszych wieści Szyjka nadal miękka, nie rozwiera się, ale jest bardzo krótka, 2,5 cm, jak to określiła doktor 'na skraju wydolności' Ponadto brzuch mi sie ponoć za mocno stawia. Dzisiaj dostałam zastrzyk z progesteronu, mam zwiększyć dawkę luteiny, do tego brać jeszcze nospę Za tydzień mm przyjść znowu, jak się szyjka będzie dalej skracać, to trzeba będzie założyć jakiś szew albo coś innego, co nie pamiętam, jak się nazywa Proszę Was o dużo dobrych myśli, bo ja cały czas się staram sobie wszystko pozytywnie wizualizować, ale po dzisiejszym się naprawdę trochę podłamałam
Alispo - 2007-09-26, 17:50
Martuś,trzymaj sie!♥
alcia - 2007-09-26, 18:03
| Martuś napisał/a: | po dzisiejszym się naprawdę trochę podłamałam |
trzymaj się, myślę ciepło o Waszym maleństwie i trzymam kciuki, by za tydzień były lepsze wieści!!!!
biechna - 2007-09-26, 18:20
Martuś, ja też ślę dużo dobrych myśli do Ciebie :*
siwa - 2007-09-26, 18:27
Martuś zobaczysz, że wszystko się ułoży pomyślnie.
Ja dzisiaj też byłam u swojej dr, dostałam kontynuację zwolnienia i jeszcze większy rygor: nie mogę nic robić, mam leżeć cały czas, jedyne wyjście na jakie mogę sobie pozwolić i przy tym wyjazd to środowa wizyta u innego dr-a na USG 3D który ma też zmierzyć długość mojej szyjki. Do tego cała masa leków:
Fenaterol 5x dziennie po 1/2 tabletki (jak będzie się w noc dalej brzuch stawiał i bolał to ekstra całą)+ isoptin 2x dziennie+ Nos-pa 2x dziennie+ Luteina 2 x dziennie + magnez 2x dziennie a do tego jeszcze bardzo dużo melissy mam pić.
Na szczęście maluszek czuje się świetnie i to mnie bardzo pociesza:) Jestem dobrej myśli, po prostu musi być dobrze, jeszcze tylko 4 m-ce i będzie już po wszystkim a maleństwo będzie z nami
martka - 2007-09-26, 18:42
Martuś, trzymaj się dzielnie
siwa, odpoczywaj w takim razie
wysyłam moc pozytywnych myśli dziewczyny
Ania D. - 2007-09-26, 18:46
Martuś, będzie dobrze, zobaczysz.
kasienka - 2007-09-26, 18:52
Martuś, siwa, myślę o Was cieplutko, na pewno wszystko będzie dobrze
ań - 2007-09-26, 19:34
Martuś, siwa, wielkie uściski, myślę o Was ciepło i będzie dobrze bo my tu na forum posiadamy magiczne zdolności
pao - 2007-09-26, 19:37
Trzymaj sie cieplutko Martuś.
frjals - 2007-09-26, 19:38
My też myślimy z całych sił. Trzymajcie się.
arete - 2007-09-26, 19:54
Martuś, siwa, wierzę, że wszystko będzie dobrze i mocno zaciskam kciuki.
siwa - 2007-09-26, 19:59
Dzięki dziewczyny Już nie raz można było się przekonać o mocy tych magicznych zdolności:) Wierzę w to bardzo, że będzie wszystko ok po prostu nie biorę innej możliwości pod uwagę! No i oczywiście dołączam swoje zaciśnięte kciuki dla Martusi
malina - 2007-09-26, 20:09
| ań napisał/a: | | Martuś, siwa, wielkie uściski, myślę o Was ciepło i będzie dobrze bo my tu na forum posiadamy magiczne zdolności |
Podpisuje sie pod postem Ań!!!
[ Dodano: 2007-09-26, 21:36 ]
Mam jeszcze ptanie - w którym tyg można płeć okreslic najwczesniej??
YolaW - 2007-09-26, 20:39
Martuś, siwa i ja myślę o Was i przesyłam ciepłe myśli
Capricorn - 2007-09-26, 20:43
dziewczyny, trzymajcie się.
ań - 2007-09-26, 20:47
malina, tak bardzo byś chciała tej dziewczynki?
malina - 2007-09-26, 20:53
| ań napisał/a: | malina, tak bardzo byś chciała tej dziewczynki? |
Nie dla nas to bez różnicy - ale jakbym wiedziała,że to chłopak to pozbyłabym sie do końca ciuchów i butów po Zuzi i zaczęłabym sie rozglądać za męskimi ciuszkami
Martuś - 2007-09-26, 21:15
Dziękuję Wam bardzo za ciepłe słowa i myśli, jest mi to bardzo potrzebne. najdziwniejsze jest to, że ja się świetnie czuję, nie mam żadnych skurczy, bóli, a tutaj takie wiadomości..bardzo mnie zdołowała konieczność brania tej nospy, tym bardziej, że ja wcale nie jestem do niej przekonana Jeszcze ta końska dawka progesteronu najwyraźniej spowodowała u mnie maksymalne obniżenie nastroju, nie mogę się wygrzebać normalnie
arete - 2007-09-26, 21:16
| malina napisał/a: | | Mam jeszcze ptanie - w którym tyg można płeć okreslic najwczesniej?? |
Podobno niektórzy lekarze mają tak wprawne oko, że mogą określić płeć nawet w 12 tyg, ale ja nie ufałabym tak wczesnemu rozpoznaniu, zwłaszcza jeśli lekarz twierdzi, że to dziewczynka - "dziewczynkom" czasem i z czasem może wyrosnąć to i owo. Na pewno na połówkowym USG można określić płeć, czasem 2-3 tyg wcześniej.
[ Dodano: 2007-09-26, 22:28 ]
Martuś, może poprawi Ci nastrój to, że obchodzicie dzisiaj półmetek - gratulacje! Od jutra będzie bliżej niż dalej. Trzymajcie się dzielnie!
Lily - 2007-09-26, 22:15
Martuś, głowa do góry - prognozy lekarskie na szczęście lubią się nie sprawdzać.
elenka - 2007-09-27, 07:23
Ja byłam na ostatniej wizycie w 19 tygodniu i lekarz mi powiedział, że w 80% stawia na dziewczynkę
Prosił jednak abym się nie nastawiała na 100%, bo potem mogę się czuć zawiedziona.
1 października jedziemy do Rudy na USG 3D i tam podobno widzą dużo lepiej, więc może potwierdzą dziewczynkę albo nie
Nam jest obojętne, tylko jakoś już podświadomie się do brzucha zaczęłam odzywać jakby to była ona:
Mówię np: ale się mała kręci, albo ona właśnie śpi teraz itp.
Jednak z chłopca bym się równie mocno cieszyła
Lily - 2007-09-27, 07:26
Ponoć określanie płci przed 24 tygodniem jest obarczone ryzykiem błędu i część lekarzy woli tego nie robić. A bywa, że w ogóle poród przynosi wielkie zaskoczenie, i dla matki i dla lekarza
malina - 2007-09-27, 08:22
| Lily napisał/a: | | Ponoć określanie płci przed 24 tygodniem jest obarczone ryzykiem błędu i część lekarzy woli tego nie robić. |
Nam lekarz powiedział jakoś w 18 tyg,ze bedzie dzewczynka,a w razie pomyłki obiecał butleke koniaku
elenka - 2007-09-27, 08:39
| malina napisał/a: |
Nam lekarz powiedział jakoś w 18 tyg,ze bedzie dzewczynka,a w razie pomyłki obiecał butleke koniaku |
Honorowy gość
dort - 2007-09-27, 09:34
Martuś trzymam kciuki i ciepło o Was myśle
głowa do góry bedzie dobrze - ja na pocieszenie moge dodac, że od 6-go m-ca mialam szyjke skrocona do 1cm i obniżony brzuch a pomimo tego urodziłam w 41 tyg.
siwa - 2007-09-27, 10:23
elenka u mnie jest troszkę inna sytuacja, dotychczas maleństwo na badaniach usg tak się zakrywało, że nie można było nawet dojrzeć czy to chłopak czy dziewczynka a ja mimo to ciągle mówię o maleństwie i do niego jakby to było już pewne, że to chłopiec;)
W środę mamy usg 3D więc pewnie będzie już widać co nie co;)
Martuś myśl pozytywnie, to jest w tej chwili najważniejsze i dla Ciebie i dla dzidziusia, zobaczysz, że będzie wszystko w jak najlepszym porządku, trzymam mocno kciuki za Was
zina - 2007-09-27, 10:27
Martus gratuluje polmetku i ciesze sie ze czujesz sie dobrze
My na nastepne usg wybieram sie w 22 tygodniu i mam nadzieje ze wtedy dowiemy sie plci naszego potomka
Wczoraj poczynilam pierwsze zakupy dla wygodnego brzuszka
Ciesze sie bo pare rzeczy udalo mi sie kupic o wiele taniej na stoisku mlodziezowym H&M (fajne rozszerzane bluzeczki na 170 cm wzrostu)
Martuś - 2007-09-27, 11:34
| dort napisał/a: | głowa do góry bedzie dobrze - ja na pocieszenie moge dodac, że od 6-go m-ca mialam szyjke skrocona do 1cm i obniżony brzuch a pomimo tego urodziłam w 41 tyg. |
A miałaś zakładany pessar albo szew?? Co na to powiedział lekarz?? Brałaś jakieś leki?
Ja mam wrażenie, że ta moja lekarka za bardzo panikuje i lubi dmuchać na zimne, może to i dobrze z jednej strony, ale moim zdaniem niepotrzebnie zawsze mi opowiada o wszystkich scenariuszach przedstawiając mi te najgorsze, no i zalecając np. nospe, moim zdaniem raczej na wszelki wypadek (bo stwierdziła w czasie badania, że brzuch mi sie stawia - no pewnie, że mi sie stawiał, jak sie tak zestresowałam tym badaniem, a ona mnie macała i ugniatała z każdej strony). Postanowiłam nie brać tej nospy wbrew jej zaleceniom, bo ja nie mam żadnych najmniejszych skurczy, czasem brzuch mi zesztywnieje, głównie od stresu lub wysiłku, ale wtedy pomaga mi jedynie położenie się do łóżka i melisa. Wczoraj wzięłam tą nospę, różnicy żadnej w samopoczuciu nie czułam (bo pomyślałam sobie, że może rzeczywiście mój brzuch jest jakiś napięty, a ja sobie z tego sprawy nie zdaje i dopiero, jak wezmę nospę no poczuję różnicę, ale nic takiego się nie stało), za to miałam takie zawroty głowy, że myślałam, że odjadę, naprawdę sie tym wystraszyłam. Nie wiedziałam, co z tym zrobić, ale rano postanowiłam, że skoro mam miękki brzuch, nic mi się nie dzieję, to po cholerę mam sie tym faszerować na wszelki wypadek. Nie wiem, czy robie dobrze, ale biorąc wczoraj tą tabletkę, na której jest napisane, że brać tylko wtedy, jeśli potencjalne korzyści przeważają nad ryzykiem i że substancja czynna przenika przez łożysko, czułam się znacznie gorzej. W moim przypadku korzyść okazała się zresztą żadna.. Mętlik w głowie mam straszny, ale staram sie przede wszystkim pozytywnie myśleć, odpoczywać i się nie denerwować, chociaż łatwe to to nie jest w tym momencie.
Dziękuję Wam bardzo za ciepłe słowa i myśli, gdybyście pomogły mi wizualizować tą długą, twardą i zamkniętą szyjkę i miękki, zrelaksowany brzuszek ze zdrowiuteńkim i bezpiecznym dzieckiem w środku, to byłabym Wam strasznie wdzięczna!!
ina - 2007-09-27, 11:37
Martuś, siwa, trzymam mocno za Was kciuki i wiem że wszystko będzie dobrze.
| Cytat: | | prognozy lekarskie na szczęście lubią się nie sprawdzać. |
ale by było pięknie. Ja mam skierowanie do szpitala na poniedziałek, wszystko się wtedy wyjaśni. Biorę teraz luteinę i czekam...
dort - 2007-09-27, 13:45
Martuś lekarz kazał mi sie oszczedzac i tyle, przez pierwszy miesiac mialam ograniczyc spacery, nie przeciazac sie i jak najwiecej odpoczywac (ale nie musialam kolkiem lezec w lozku) - powiedzal, ze mam wszysto robic, aby donosic do 7-go miesiace, potem to juz jak bedzie
przez jakis czas mocno spinal mi sie brzuch, wiec mialam zalecona nospe forte (bralam co 6 godz. przez 2 tyg) potem mi troche odposcilo, wiec lekarz pozwolil mi odstawic (ale mialam brac jakbym wyczula ze cos jest nie tak)
gdzies kolo 7-8 m-ca wszystko sie unormowalo i juz do konca bylo w normie
siwa - 2007-09-27, 14:08
Dort szczęściaro, mnie to najbardziej przeraża właśnie konieczność leżenia w łóżku kołkiem, nie potrafię tak, jeżeli poczuję się trochę lepiej a brzuch nie będzie się stawiał to pozwolę sobie na króciutkie spacerki, takie leżenie tez nie jest przecież do końca zdrowe;)
Martuś proszę nie denerwuj się tak bardzo bo to też nie jest dobre dla maluszka jak się troszkę odprężysz i nastawisz pozytywnie to zobaczysz, że sytuacja się zmieni na lepszą:)A wizualizacja jak najbardziej wykonana, nie wyobrażam sobie, żeby moglo być inaczej:)Trzymaj się cieplucho z maluszkiem
ań - 2007-09-27, 15:23
| Martuś napisał/a: | | gdybyście pomogły mi wizualizować tą długą, twardą i zamkniętą szyjkę i miękki, zrelaksowany brzuszek ze zdrowiuteńkim i bezpiecznym dzieckiem w środku, to byłabym Wam strasznie wdzięczna!! | masz jak w banku
sylv - 2007-09-27, 15:29
| malina napisał/a: | w razie pomyłki obiecał butleke koniaku |
pewnie ma z 10 w domu - od pacjentow..
adriane - 2007-09-27, 16:00
Martuś Może faktycznie ta Twoja lekarka za bardzo panikuje. Nie denerwuj się, ta szyjka nie jest taka znów dramatycznie krótka i faktycznie jak sie brzuch nie napina zbytnio, to też bym Nospy nie brała. Znam sporo przypadków dziewczyn, które miały zakładany szew i po zdjęciu go czasem jeszcze chodziły w ciąży i przez dwa tygodnie po terminie. Tak więc bądź dobrej mysli , ten szew czy krążek nie taki straszny, a najprawdopodobniej wcale u Ciebie nie bedzie potrzebny. Lepiej jednak kontroluj według zaleceń lekarza stan Twojej szyjki czy się dalej nie skraca, ostrożność nie zawadzi. Trzymaj się cieplutko.
Martuś - 2007-09-27, 20:50
Dziękuję Wam bardzo, nawet nie wiecie, ile dla mnie znaczą Wasze posty!! Ja nie mam kompletnie komu sie wyżalić czy poradzić, mój mąż nie jest mi w stanie powiedzieć nic mądrego bo się na tym kompletnie nie zna i też jest wystraszony, chociaż stara się tego nie pokazywać, a poza tym mamy masę innych problemów z pracą i kasą
| Cytat: | | Martuś lekarz kazał mi sie oszczedzac i tyle, przez pierwszy miesiac mialam ograniczyc spacery, nie przeciazac sie i jak najwiecej odpoczywac |
No to nieźle, mi moja ginekolog powiedziała, że jak na następnej wizycie szyjka się skróci do 2 cm to od razu mi pessar założy! Ja w każdym razie zrobię wszystko, żeby się tak nie stało i mocno wierzę, że za tydzień wszystko będzie ok! Chociaż nie jest mi łatwo się nie rozklejać i trzymać, bo te końskie dawki progesteronu totalnie rozwalają mi nastrój delikatnie mówiąc
martka - 2007-09-28, 14:52
| zina napisał/a: | Wczoraj poczynilam pierwsze zakupy dla wygodnego brzuszka |
to może czas na fotę w brzuszkowej galerii?
Martuś, jak Twoje i Maluszka samopoczucie dzisiaj? ma nadzieję, że tylko lepiej
my dziś dostaliśmy zaproszenie na zajęcia dla przyszłych rodziców bliźniąt i trojaczków; w sobotę za dwa tygodnie... aż 5 godzin
ciekawe, czego ciekawego nas nauczą
elenka - 2007-09-28, 15:07
| martka napisał/a: |
my dziś dostaliśmy zaproszenie na zajęcia dla przyszłych rodziców bliźniąt i trojaczków; w sobotę za dwa tygodnie... aż 5 godzin
ciekawe, czego ciekawego nas nauczą |
Faktycznie długo, może przewijania dwojga dzieci jednoczesnie
Martuś - 2007-09-28, 15:16
| martka napisał/a: | Martuś, jak Twoje i Maluszka samopoczucie dzisiaj? ma nadzieję, że tylko lepiej |
Trochę lepiej, dzieciaczek cały czas skacze, mnie w zasadzie nic nie dolega, brzuch mnie nie boli, nie umiem stwierdzić, czy jest jakiś napięty, ale nie czuję żadnego specjalnego dyskomfortu (poza tym, że czuję burczenie w jelitach na wysokości żeber co za abstrakcyjne uczucie), raz na jakiś czas czuję tylko takie delikatne ukłucie jakby w okolicy szyjki, ale nie wiem, co to może oznaczać. Dziękuje za zainteresowanie
| Cytat: | ciekawe, czego ciekawego nas nauczą |
Może jak gotować obiad nogami
elenka - 2007-09-28, 15:27
| Cytat: | ="Martuś"
Trochę lepiej, dzieciaczek cały czas skacze |
Super Martuś, to jest niesamowite uczucie.
Ja z dnia na dzień coraz mocniej czuję ruchy i już potrafię chyba określić pory kiedy dzidzia śpi, a kiedy fika
Wczoraj właśnie mówiłam mężowi - Żałuj, że nie możesz tego poczuć
arete - 2007-09-28, 16:10
| elenka napisał/a: | Wczoraj właśnie mówiłam mężowi - Żałuj, że nie możesz tego poczuć |
Mnie mąż na początku zazdrościł, ale ostatnio Antoś uskutecznia takie harce, że już mi nie zazdrości.
malina - 2007-09-28, 18:06
| sylv napisał/a: | malina napisał/a:
w razie pomyłki obiecał butleke koniaku
pewnie ma z 10 w domu - od pacjentow.. |
Podobno nigdy sie nie myli
Martuś - 2007-09-28, 19:07
| elenka napisał/a: | | Super Martuś, to jest niesamowite uczucie. |
Masz rację, jest to coś niesamowitego i bardzo wzmacniającego więź z dzieckiem jeszcze przed narodzeniem. Chciałabym bardzo, żeby mój mąż to poczuł chociaż od zewnątrz (bo mały kopie już na tyle mocno momentami, że brzuch aż mi podskakuje), ale kiedy tomek kładzie rękę na brzuchu, to jak na złość dziecko zawsze sie uspokaja, a Tomek się po paru minutach zniechęca
Za to przed chwilą znowu miałam wyciek mleka
elenka - 2007-09-28, 19:19
Mojemu J. raz się udało wyczuć pod ręką ruch, śmiał się i cieszył niesamowicie
Czasami niewiele facetowi do szczęścia potrzeba
Apropo piersi, to nie mam wycieku mleka, ale taki mi urosły, że się czuję jakbym sobie operację strzeliła, bo ogólnie to raczej do tych mało biuściastych zawsze należałam
Martuś - 2007-09-28, 21:07
Mam jeszcze pytanie do bardziej doświadczonych dziewczyn: faktycznie, chwilami brzuch mi się napina, ale czuję to tylko u góry, pod żebrami, na dole nie czuję żadnego napięcia, może głupie pytanie, ale nie wiem, co mam o tym myśleć, czy to jest patologiczne??
pao - 2007-09-28, 21:13
| Cytat: | | Chciałabym bardzo, żeby mój mąż to poczuł chociaż od zewnątrz |
jak nosiłam gabryskę to bartek obraził się na mnie że go w nocy skopałam. ale był zaskoczony, że to nie ja
kasienka - 2007-09-28, 21:17
Martuś, mi się brzuch napinał prawie od początku ciąży, potem, jakoś od piątego miesiąca szczególnie po lub w trakcie wysiłku, jak np.szłam szybko albo coś takiego...Raczej objawiało się to kłuciem, z boku, na dole, albo właśnie pod żebrami i brzuch był twardy. Szyjkę miałam rozmiękczoną i skróconą, ale nie wiem, jaka była długa, bo mi lekarz nie powiedział Ogólnie to napinanie brzucha jest normalne, co jakiś czas się zdarza, macica się ćwiczy i tyle. Ważne, żeby nie prowadziło to do rozwarcia i żeby skurcze nie były zbyt częste...Myślę, że u Ciebie tez wszystko będzie ok, a Twoja lekarka to lekka panikara, ale musisz się zdać na własną intuicję i ona Ci na pewno podpowie co masz robić. Na pewno lekarka nie chce Ci zaszkodzić, może jest z tych, co wolą dmuchać na zimne...Może warto przed ewentualnym zakładaniem szwu skonsultować z innym lekarzem jeszcze tą kwestie...
Martuś - 2007-09-29, 10:46
Dziękuję Kasia, też mi się tak wydaje, mam nadzieję, że jak tam pójdę w środę to szyjka będzie dalej tak samo długa, ale tak czy inaczej mam sie zamiar przejść do innego lekarza, żeby sie troche uspokoić.
ina - 2007-10-01, 10:51
Niestety potwierdziła się diagnoza lekarzy. Zarodek się nie rozwinął. Miałam wczoraj zabieg
Kreestal - 2007-10-01, 11:07
Tak mi przykro ina Trzymaj się!
Humbak - 2007-10-01, 11:26
kasienka - 2007-10-01, 11:40
ina, bardzo mi przykro
wysyłam do Ciebie ciepłe myśli...
siwa - 2007-10-01, 11:46
ina bardzo mi przykro Trzymam za Was mocno kciuki, i mnóstwo ciepłych mysli ślę do Was
alcia - 2007-10-01, 12:12
ina, przykro mi
vlada - 2007-10-01, 12:16
ina mnie również baaaaaaaaaaaardzo przykro. Trzymaj się ciepło
orenda - 2007-10-01, 13:15
ina,
Lily - 2007-10-01, 13:16
Przykro mi Ina...
Martuś - 2007-10-01, 13:40
Ina, strasznie mi przykro, trudno w takiej sytuacji coś mądrego napisać, Wasz dzieciaczek na pewno do Was przyjdzie w najwłaściwszym czasie!
agaw-d - 2007-10-01, 13:57
Bardzo mi przykro...
sylv - 2007-10-01, 15:02
| Cytat: | | Ina, strasznie mi przykro, trudno w takiej sytuacji coś mądrego napisać, Wasz dzieciaczek na pewno do Was przyjdzie w najwłaściwszym czasie! |
na pewno tak bedzie. trzymajcie sie cieplo..
martka - 2007-10-01, 15:13
ina, bardzo mi przykro. trzymaj się dzielnie...
ań - 2007-10-01, 15:14
ina, bardzo mi smutno, mam nadzieję, że jakoś się trzymasz..ale nie martw się, będzie tak jak u martki-dzieciaczek wróci do Was niedługo
YolaW - 2007-10-01, 16:54
ina trzymaj się... myślę o Tobie.
zojka3 - 2007-10-01, 17:43
bardzo mi przykro, trzymaj się ina!
adriane - 2007-10-01, 18:10
Ina przesyłam ciepłe myśli.
elenka - 2007-10-01, 20:49
ina trzymaj się cieplutko
dort - 2007-10-01, 20:59
ina przesyłam ciepłe myśli
ina - 2007-10-02, 09:47
Dziękuję wszystkim za ciepłe słowa. Wierzymy że wszystko się jeszcze ułoży.
ań - 2007-10-02, 21:05
| Cytat: | | Wierzymy że wszystko się jeszcze ułoży. | na bank! Już się zaczęło! Dużo pozytywnych wibracji!!
malina - 2007-10-03, 10:41
Ina,bardzo mi przykro
Trzymajcie się!!!
Martuś - 2007-10-04, 11:49
Byłam wczoraj u lekarza, no i szyjka mi się ani nie skróciła, ani sie nie rozwiera, brzuch mam bardziej miękki podobno (to pewnie dzięki tej nospie, której nie brałam ), badanie było bardzo bolesne , ale najważniejsze, że nic sie nie zmienia na gorsze i nie ma na razie mowy o żadnym pessarze, chociaż lekarka wkurzyła mnie pytaniem,. czy w razie czego to przyjadę na założenie tam, gdzie pracuje, na kartę wpisała mi patologia ciąży no i nie omieszkała mi walnąć drugiego zastrzyku z progesteronu Chociaż dawkę luteiny pozwoliła mi obniżyć do czterech tabletek dziennie (co i tak jest bardzo duża dawką..). Zdecydowałam, że pójdę sobie w poniedziałek zbadać poziom progesteronu, bo w tym momencie, to boje sie raczej, że jest za wysoki, niż za niski i sie zastanawiam, czy jego zbyt wysokie stężenie może się jakoś odbić na dziecku Acha, no i mam jak najwięcej leżeć i jak najmniej sie ruszać, powinnam sobie w przyszłym tygodniu odpuścić zajęcia.. Tylko jak tu leżeć, jak jestem ciągle głodna, a jedzenie sie przecież samo nie zrobi
ifinoe - 2007-10-04, 12:51
Martuś świetnie, że nic się nie pogorszyło
a co do gotowania leżąc - można kombinować
miałam super aktywne osiem miesięcy, a tu nagle pojawiły się straszne bóle i lekarz stwierdził, że szyjka już mocno skrócona i spore rozwarcie - a tu dziecię przydało by sie jeszcze ze dwa tygodnie podtuczyć - więc od piątku leżę - udało mi się już uprasować w łóżku całą wyprawkę. mam taką mini deskę do prasowania którą wykorzystuję też do krojenia warzyw na sałatki i na zupę - oczywiście nie obejdzie się bez wstania i postawienia garnka na gazie
kasienka - 2007-10-04, 12:52
| ifinoe napisał/a: | | od piątku leżę - udało mi się już uprasować w łóżku całą wyprawkę. mam taką mini deskę do prasowania którą wykorzystuję też do krojenia warzyw na sałatki i na zupę |
bosskie
Martuś, dobrze, że wszystko ok, trzymaj się ciepło
siwa - 2007-10-04, 12:54
Martuś przecież pisałyśmy, że będzie wszystko w porządku ale faktycznie dużo dostajesz tego progesteronu, ja mam brać luteinę jeszcze po 2 razy dziennie ale tylko dlatego, że jestem w takiej przejściowej fazie kiedy hormony przestają być skuteczne a zaczyna działać Fenoterol. Widzę dużą poprawę, a po wczorajszej wizycie na usg jestem już zupełnie spokojna o maluszka bo wiadomo, że wszystko z nim jest w 100% ok
Karolina - 2007-10-04, 13:00
Dziewczyny! Pisze do tych które mają napinającą się macicę. Ja nie rozumiem podstawowej rzeczy - dlaczego ginekolog nie zapisze Wam magnezu? Przeszłąm dwie ciąże z tym problemem, z Tymkiem leżałam w szpitalu, nospa fenoterol isoptin. Z Mią w ciągu trzech-czterech dni maksymalna dawka mazgnezu całkowicie wyciszyła skurcze. Lekarz mi zapisał aspargin po prostu, psyche też się uspokoiła...
kasienka - 2007-10-04, 13:03
Karolina, dużo zależy od lekarza...ja miałam rozpulchnioną szyjkę od połowy ciąży i T.D. nawet mi nie powiedział ile ona ma cm, czy coś w tym stylu. Powiedział, że mam się tym nie martwić, bo to się zdarza, nie nadwyrężać i brać aspargin(bo też miałam napinający się brzuch)...Szczerze mówiąc, przypuszczam, że gdybym poszła do lekarki Martuś, to też by mi zapisywała jakieś hormony czy coś...
alcia - 2007-10-04, 13:22
Też miałam częste skurcze w połowie ciaży i magnez zalatwił sprawę. Jak tylko przestawałam go brać (bo oczywiście uważałam, ze wcale mi nie jest potrzebny ) - jazda zaczynała się od nowa. Odstawiłam dopiero miesiąc (czy dwa?) przed porodem.
Martuś - 2007-10-04, 14:22
Moja mi zapisała magnez, właściwie tak już pod koniec wizyty trzy tygodnie temu o tym wspomniała, to zresztą było pierwsze, o czym ja sama pomyślałam, ale przeczytałam na Asparginie, że przeciwwskazaniem do stosowania są zakażenia dróg moczowych, a mi wyszły jakieś nieliczne bakterie w moczu i biorę Urosept, więc sie wstrzymałam. No i teraz sama nie wiem, czy brać Asprargin czy nie, zastanawiam się, jakie jest uzasadnienie tego przeciwwskazania. A co do robienia różnych rzeczy na leżąco, to też umiem dużo tak zrobić, tylko u mnie dochodzi taki problem, że my od pięciu miesięcy mieszkamy w niewykończonym mieszkaniu, właściwie bez kuchni (płyta ceramiczna postawiona na starym stole razem ze wszystkim, co normalnie stoi w szafkach i na blacie), w związku z tym nawet pozmywanie naczyń jest dla mnie niezłym przedsięwzięciem strategicznym..
Lily - 2007-10-04, 14:26
Martuś, Aspargin to nie tylko magnez, to też potas, a do tego magnez jest tam w specyficznej formie. Nie chodzi zresztą o zakażenie dróg moczowych, leczo niewydolność nerek - a to już jest poważna sprawa. Po prostu niewydolne nerki nie są w stanie usunąć resztek preparatu z organizmu. Podobnie jak bierzesz antybiotyk - na ulotce jest napisane, żeby nie brać naraz, ale Ty go nie bierzesz. Myślę, że spokojnie możesz go brać wg zaleceń.
siwa - 2007-10-04, 14:36
Ja też od ostatniej wizyty dorzuciła za zgodą dr magnez, tak jak Lily wspominałaś 500 + b6, pewnie to też jest jeden z czynników, wpływających na poprawę stanu macicy, chociaż nasza wczorajsza wyprawa do kliniki (wydawałoby się, że z Oleśnicy do Wrocławia nie jest daleko) była jednak bardzo dużym wysiłkiem i w drodze powrotnej pojawiły się dosyć silne skurcze - tu potwierdzają się słowa mojej dr-nie narażać się na jakiekolwiek wstrząsy. Poza tym moja mama troszkę panikuj, że brzuch mam za nisko, ale to już może być również sprawa budowy;)
Lily - 2007-10-04, 14:39
Panice się nie dawaj siwa A czy za nisko to też Twoja mama nie wie na pewno
Martuś - 2007-10-04, 14:57
Lily, skoro tak piszesz, to będę brała Też sądziłam, że chodzi o potas i o postać asparginianu (podobna jedną z lepiej przyswajalnych..)
siwa - 2007-10-05, 08:58
Lily panice to ja się nie daje, po wizycie na usg jestem cała w skowronkach, bardzo mnie to badanie uspokoiło i jestem przekonana, że będzie już wszystko w porządku;)
Lily - 2007-10-05, 10:09
Pewnie siwa
A wczoraj moja znajoma w Poznaniu urodziła dziewczynkę, po ciężkiej ciąży i leżeniu chyba ze 2 miesiące, jej mama do mnie zadzwoniła i tak wrzeszczała z radości, że nie mogłam jej zrozumieć - martwili się, że będzie mała, a tu proszę 3550
kasienka - 2007-10-05, 12:02
| Lily napisał/a: | | jej mama do mnie zadzwoniła i tak wrzeszczała z radości, że nie mogłam jej zrozumieć |
siwa - 2007-10-05, 13:50
To pięknie Lily Najważniejsze jest pozytywne myślenie, ja nie mam zamiaru się poddawać a świadomość, że z maluszkiem jest wszystko ok nakręca mnie jeszcze bardziej pozytywnie i utwierdza w przekonaniu, że musi być ok
martka - 2007-10-05, 14:20
| siwa napisał/a: | świadomość, że z maluszkiem jest wszystko ok nakręca mnie jeszcze bardziej pozytywnie i utwierdza w przekonaniu, że musi być ok |
tak trzymaj siwa
zina - 2007-10-08, 15:40
Jestesmy po usg i prawdopodobnie bedziemy mieli dziewczynke (usmiech bylby tak samo szeroki przy chlopcu! )
Mala odstawila nam niezla akrobacje najpierw relaksujac sie z nogami za glowa (po mamusi?? ) a potem podstawiajac sobie piastki pod brode udawala zamyslona. Cala sliczna w ogole i przezuwala jakies plyny, niesamowite widowisko doprawdy
A. "obrazony" obdzwania znajomych mowiac o terrorze kobiet w domu ,hehe, a tak na codzien czyta "You're pregnant too mate"!
Zdjecia wieczorem jak sie dumny tato obudzi po wrazeniach z dnia dzisiejszego
arete - 2007-10-08, 16:32
Gratulacje, zina! Po tylu wege chłopaczkach pora na dziewczynki. Pełne niesamowitych wrażeń było to Wasze USG. My już jesteśmy po ostatnim i następne wrażenia będą już w realu.
martka - 2007-10-08, 16:36
zina, jeszcze raz gratulacje (uśmiech byłby tak samo szeroki przy chłopcu )
oj biedny A., biedny
siwa - 2007-10-08, 17:10
zina wspaniale:) Nie mogę się już doczekać tych Waszych foteczek
zina - 2007-10-13, 11:18
Co tu tak cicho...gdzie wszystko przyszle mamy...moze spaceruja (to usprawiedliwone )
Mam teraz tydzien wakacji i mam nadzieje juz od poniedzialku odetchnac nad morzem
Mala caly czas szaleje i brzuszek rosnie
vlada - 2007-10-13, 12:25
| arete napisał/a: | | My już jesteśmy po ostatnim |
nie wiadomo Mi robili czwarte USG w szpitalu gdy już skurcze miałam konkretne a że bolało mnie już bardzo to nawet nie pytała dlaczego
zina gratulacje!!!!
ań - 2007-10-13, 15:23
ja w ogóle zaczęłam już czuć ruchy mojego dziecka oczywiście nie tak cały czas, bo na to za wcześnie, spodziewam się, że za 2 tyg będę już cały czas czuła. przy Jag poczułam pierwsze ruchy w 16 tyg.
Teraz czuję poprostu czasem jak odpoczywam jak dzidzia napiera na jedną ścianę, albo wyraźnie czuję jak się przemieszcza
vlada - 2007-10-13, 16:09
ań ale fajnie. Ja pewnie długo jeszcze nie będę w stanie odróżnić moich ciągłych wibracji jelitowych od ruchów maluszka.
Czasami wydaje mi się jednak, że to maluch, ale to chyba jednak za wcześnie.
ań - 2007-10-13, 16:20
u mnie nic sie nie dzieje w brzuchu poza tymi ruchami, które wieczorem raczej wyczuwam od jakiś 3 dni. Pamiętam dobrze jakie to uczucie od czasu Jagodowej ciąży, stąd myślę, że się raczej nie mogę mylić
Lily - 2007-10-13, 16:38
Czytałyście "Piąte dziecko" nowej laureatki literackiego Nobla?
ań - 2007-10-13, 16:44
nie, a co tam jest?
Lily - 2007-10-13, 16:58
tam bohaterka czuła ruchy chyba już w 2 miesiącu (dokładnie nie pamiętam)
no ale to tylko fikcja literacka
ań - 2007-10-13, 17:11
nie no błagam. Nie chodzi mi tez o kopanie, raczej o przemieszczanie się, albo usadowienie w jednym konkretnym miejscu, to jestem już w stanie wyczuć
biechna - 2007-10-13, 19:50
Kiedy myślałam, że jestem w ciąży, to już w 1. dniu czułam dzidziocha
Tusia - 2007-10-13, 22:20
ań, vlada zauważyłyście, ze jesteście dokładnie w tym samym momencie ciąży?
vlada - 2007-10-14, 06:11
| Tusia napisał/a: | ań, vlada zauważyłyście, ze jesteście dokładnie w tym samym momencie ciąży? |
no masz, przecież my to dokładnie zaplanowałyśmy
ań - 2007-10-14, 08:00
| vlada napisał/a: | | no masz, przecież my to dokładnie zaplanowałyśmy |
martka - 2007-10-14, 09:43
myśmy wczoraj byli na tych bliźniakowych zajęciach, na które dostaliśmy zaproszenie jakiś czas temu . no i....muszę was rozczarować.... nie uczyli nas gotować nogami
było bardzo sympatycznie. poznaliśmy inne pary, które też czekają na bliźniaki. nasz brzuszek najmłodszy z nich...i w ogóle my najmłodsi z towarzystwa. na początek było trochę informacji typu: jak się mogą dzieciaczki ułożyć, co będzie wskazaniem do cięcia cesarskiego, jakie są szanse na naturalny poród. później przyszły trzy rodzinki z bliźniakami i opowiadały o swoich doświadczeniach. od nich można było sie dowiedzieć wiele praktycznych spraw. no i dzieciaki były takie wspaniałe....
później jeszcze oglądaliśmy oddział wcześniaków, co by w razie czego nie być zaskoczonym. pierwszy raz w życiu widziałam na żywo takie dzieciulki malusieńkie...
no i oglądaliśmy też porodówkę. całkiem, całkiem . zapewniali nas, że nikt nas absolutnie nie będzie zmuszał do rodzenia na leżąco, że przecież wertykalna pozycja jest najbardziej korzystna itp. dla mnie fajną sprawą jest to, że można przynieść swoje płyty; w każdym porodowym pokoju jest odtwarzacz i to ja decyduję jaki będzie soundtrack do mojego porodu . oglądaliśmy pojedyncze pokoje, w których umieszczane są mamy z bliźniakami po porodzie. i byliśmy tez odwiedzić dziewuchę, która też miała uczestniczyć we wczorajszych zajęciach, ale urodziła cztery dni temu....cudne bliźniaki oczywiście.
wiele moich porodowych wątpliwości zostało pozytywnie rozwianych. i Piotrek szczęśliwy, ze się tyle dowiedział.
aha, jeszcze: pobiliśmy wczoraj rekord - jechaliśmy jedną windą w 25 osób..ale 12 osób było w brzuszkach, liczy sie, no nie?
orenda - 2007-10-14, 09:53
martka, na pewno pod względem świadomości w angielskich szpitalach jest lepiej. Niedawno w Brighton w domu rodziła ulapal, miała tutaj zamieścić opis porodu (czekamy ) i tylko jej pozazdrościć opieki.
martka - 2007-10-14, 09:59
myślałam kiedyś o porodzie domowym, bo wiem właśnie, że tu dają taką opcję do wyboru. ale to było kiedyś, przy bliźniakach taka opcja odpada. jeszcze się wczoraj dowiedziałam jak wielki zastęp lekarzy będzie mi towarzyszyć
no to czekamy na opis, ulapal
ina - 2007-10-14, 11:01
| martka napisał/a: | w każdym porodowym pokoju jest odtwarzacz i to ja decyduję jaki będzie soundtrack do mojego porodu |
świetne
pao - 2007-10-14, 22:05
ań ja ule czułam w 11 tygodniu. tj, czułam fizycznie, bo energetycznie czułam ją wcześniej, zatem czas nie gra roli
ań - 2007-10-15, 09:45
| pao napisał/a: | | ań ja ule czułam w 11 tygodniu. tj, czułam fizycznie, bo energetycznie czułam ją wcześniej, zatem czas nie gra roli | choć jedna osoba mi wierzy
pao - 2007-10-15, 10:27
dwie, bartek też
kasienka - 2007-10-15, 11:27
ja też wierzę
ań - 2007-10-15, 13:34
| pao napisał/a: | | dwie, bartek też |
| kasienka napisał/a: | | ja też wierzę | no bo już miałam wrażenie, że wzięto mnie za wariatkę a przeciez ja wiem jak to jest gdy dziecko rusza się w brzuszku
vlada - 2007-10-15, 14:14
ań ja też Ci wierzę, że czujesz ruchy malucha.
YolaW - 2007-10-15, 15:39
ań i ja wierzę i na dodatek pozytywnie zazdroszczę Ja na pewno jeszcze poczekam
martka super, że będziesz miała takie warunki w szpitalu
Lily - 2007-10-15, 16:34
a ktoś mówi, że nie wierzy? ja wierzę
pao - 2007-10-15, 17:12
no to rośnie nowa wiara
Martuś - 2007-10-15, 17:33
Cześć wszystkim, byłam w zeszła środę u lekarza, nadal bez zmian, szyjka się ani nie skraca, ani nie rozwiera, brzuch zmiękł. Mam teraz przyjść za dwa tygodnie od tej poprzedniej wizyty, będę miała tez wtedy usg, bo na tym w 19. tygodniu dziecko było jeszcze małe i nie udało sie obejrzeć serca. Tylko niestety został mi znowu wpakowany zastrzyk z progesteronem i lekarka kazała mi dalej brać 2x2 luteiny.. Jak jej mówiłam, że źle się po tym czuję, że 'siada mi na głowę' itd. to stwierdziła, że nie można zmniejszyć dawki, bo się szyjka zacznie rozwierać i że ta dawka wcale nie jest taka duża, że kobiety po in vitro dostają dużo więcej (tylko co to za porównanie..) i że następny zastrzyk będzie za dwa tygodnie, a nie za tydzień,m więc i tak już będzie tego mniej. najbardziej zdziwiło mnie to, że gdy zapytałam, czy może w takim razie nie zbadam sobie po prostu poziomu progesteronu, to ona stwierdziła, że to nie ma sensu, bo w ciąży wyniki wychodzą inaczej i to będzie niemiarodajne (ale chyba istnieją jakieś normy na ciążę??). Bardzo mi się to wszystko nie podoba, bo intuicyjnie czuję, że biorę ta luteinę kompletnie bez sensu, tym bardziej, że ani mi sie nic nie rozwiera ani nie skraca (no tak, ale na pewno zacznie.. ), a szyjka w porównaniu ze stanem z początku ciąży jest krótsza tylko o pół centymetra.. No i zdecydowałam się samowolnie zmniejszyć dawkę tej luteiny z 4 do 3 tabletek, rano zakładam dwie, a wieczorem jedną. Robię tak od trzech dni i oczywiście żadnych skutków poza tym, że lepiej się czuję psychicznie nie widzę.. mam tylko wątpliwości, czy dobrze robię dzieląc te dawki w taki sposób, może powinnam te 3 tabletki rozłożyć jakoś inaczej Chciałabym bardzo skonsultować się z jakimś mądrym i niepanikującym lekarzem, ale skąd takiego wziąć od ręki i za darmo...
vlada - 2007-10-15, 17:50
Martuś najlepiej poszukaj jakiegoś innego lekarza i z nim szczerze porozmawiaj. Może okaże się, że tak jak przypuszczasz bez powodu bierzesz jeszcze luteinę. Trzymanie się kurczowo baby, która nie do końca Cię przekonuje nie ma sensu. Przejdź się do innej przychodni i tam zapisz do lekarza. Moja szwagierka w pierwszym trymestrze zmieniała lekarza cztery razy, bo żaden jej nie odpowiadał. W końcu znalazła miłego i dobrego ginekologa. Wszyscy lekarze pracowali oczywiście w przychodni.
Życzę Ci powodzenia w poszukiwaniach;-)
Lily - 2007-10-15, 17:54
Martuś, ja tez myślę, że nie ma co się męczyć u tej dziwnej osoby. Może na forum gazety coś znajdziesz? hxxp://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=18090&w=22819481
A w ogóle na jakiej podstawie ona wie, że szyjka się będzie rozwierać, jasnowidzka czy co?
Martuś - 2007-10-15, 18:09
Kurde, no wiem, że to by było najlogiczniejsze wyjście, tylko gdzie ja znajdę lekarza, do którego będę mogła przyjść po każdym telefonie praktycznie bez kolejki, umówić się na wizytę jeden dzień wcześniej, zrobić usg na super sprzęcie i to wszystko za darmo.. Poza tym mam taki dziwny stosunek do niej, że sie nie umiem jej postawić czy ostrzej dyskutować, chociaż normalnie nie mam z tym problemów. Ona jest zawsze super miła i nie miałam do niej żadnych zastrzeżeń dopóki nie zaczęła się ta sytuacja z szyjką, najbardziej nie rozumiem, dlaczego ona uważa, że badanie progesteronu nie ma sensu i że koniecznie muszę go brać. A trudno jest tak prosto w oczy podważać czyjeś kompetencje, tym bardziej, że ona jest ogólnie naprawdę dobrym lekarzem...
siwa - 2007-10-15, 18:11
Martuś spróbuj jednak poszukać innego lekarza, bo z Twją jak widać trudno jest dojść do porozumienia. Ań ja też Ci wierzę, sama wyczuwalam już obecność malucha,nie samo kopanie bo to za wcześnie ale właśnie tak jak to opisałaś samo przemieszczanie się:)
kasienka - 2007-10-15, 18:45
Martuś, jeśli nie chcesz z niej rezygnować, co rozumiem, po Twoim opisie, to może udaj się przynajmniej raz na konsultację do innego lekarza. Warto diagnozy konsultować, nie tylko w czasie ciąży przecież.
ań - 2007-10-15, 21:03
Martuś, nie chodzi o zmianę na dobre, idź chociaż się skonsultować, przecież chodzi o dobro malucha. Moze ktoś jest Ci w stanie kogoś polecić...warto spróbować
ulapal - 2007-10-15, 21:44
ja troche z innej beczki... bo tam na poprzedniej stronie byla o mnie mowa. nawet bez namawiania orendy chcialam napisac swoja historie porodu, musze sie tylko zebrac wreszcie.
orenda - 2007-10-16, 19:49
ulapal, czekam cierpliwie choć już się trochę niecierpliwie
Martuś - 2007-10-25, 12:42
Cześć, byliśmy wczoraj u lekarza, widzieliśmy na usg nasze Maleństwo, niestety nie chciało nas tym razem utwierdzić co do płci, więc na razie zostaje niepewny chłopiec. Poza tym, moja szyjka wydłużyła się do 45 mm (dodam, że w ciągu ostatnich dwóch tygodniu stopniowo dwa razy zmniejszyłam dawkę luteiny). Oczywiście moja lekarka dalej uważa, że nic nie zmieniać z lekami i sie nie cieszyć na zapas, ale ja już jestem pewna swego, nie wzięłam wczoraj specjalnie ze sobą zastrzyków, bo wiedziałam, że mi zaaplikuje, no i kazała mi iść na zastrzyk gdzieś do przychodni obok siebie (akurat pójdę ). Brzuch mam już całkiem miękki, co również nie przeszkodziło jej zapisać mi jakiś czopków rozkurczowych, które mam kupić i trzymać na wszelkie wypadek (też na pewno kupię..). Wydaje mi się, że ta kobieta do dziś nie może zrozumieć, jakim ja cudem zaszłam naturalnie i błyskawicznie w ciążę i stąd to jej asekuranctwo..
W każdym razie usg robi świetne, wklejam poniżej zdjęcie naszego Dzieciaczka - uchwycony w kadrze początek ziewu :
hxxp://imageshack.us]
zina - 2007-10-25, 12:45
Matrus zdjecie rewelacyjne!!!
Ciesze sie ze u Ciebie wszystko w porzadku chociaz z tymi farmaceutykami "na wyrost" to troche nieciekawe
martka - 2007-10-25, 12:47
Martuś, wspaniałe wieści
a jak Maleństwo super widać!
a propos twardego/miękkiego brzucha: myślałaś o tym, żeby pochodzić trochę na basen? mi po pływaniu brzuch robi sie niesamowicie miękki - dzieciaczki się muszą mocno rozluźniać przy tym
frjals - 2007-10-25, 13:20
Martuś, ale stworek!
malina - 2007-10-25, 13:37
| frjals napisał/a: | Martuś, ale stworek! |
sliczny
kasienka - 2007-10-25, 15:09
Martuś, cudowny maluszek, wzruszyłam się :''''')
YolaW - 2007-10-25, 17:23
martuś Dzieciaczek śliczny!! I jako wyraźnie widać buzię
martka ja też myślę, żeby zacząć chodzić na basen, a Ty mnie zmotywowałaś dodatkowo. Myślę, że uda się zaraz po wyjeździe na 1.11. i wizycie u gina, którą mam na 5 listopada.
ań - 2007-10-25, 22:28
| YolaW napisał/a: | | ja też myślę, żeby zacząć chodzić na basen, a Ty mnie zmotywowałaś dodatkowo | to ja trochę przystopuję- basen sprzyja infekcjom grzybiczym, na które ciężarna jest jeszcze bardziej podatna ze względu na zmianę ph...
ja tymczasem dowiedziałam się dziś mega wieści, ze moja druga kuzynka też jest w ciąży i urodzi w lutym- w ten sposób będą 3 dzieciaczki miesiąc po miesiącu, np Diany, potem Natalii a na koniec moje
tylko nie wiem dlaczego Nata ma ciągle anemię- je mięso- co może być powodem u mięsożernych? Ona jest raczej rozsądna, chyba je zdrowo i nie przemęcza się, chyba muszę z Nią pogadać...
Lily - 2007-10-25, 22:30
Robaczki ań mogą być przyczyną, krwawienia w przewodzie pokarmowym, inne niedobory...
ań - 2007-10-25, 22:38
ło jeju...
Lily - 2007-10-25, 22:41
Ale wiesz, w ciąży czasem trudno utrzymać dobrą hemoglobinę. Zdaje mi się, że w pewnym stopniu to są wrodzone skłonności.
ań - 2007-10-25, 22:48
Ona jest w 5 mies i już 2 raz lekarz Ją wysyła na urlop przez tą anemię chudnie i w ogóle
Lily - 2007-10-25, 22:53
A wypytałaś ją, jak się odżywia? No bo nie samym mięsem nawet mięsożerca żyje...
ań - 2007-10-25, 22:56
Lily, właśnie muszę, dop się dowiedziałam.
Lily - 2007-10-25, 23:00
Na pewno będziesz umiała jej pomóc w ułożeniu diety
A z tymi robakami to mi się przypomniało, bo kiedyś tu pisała Lenka hxxp://wegedzieciak.pl/viewtopic.php?t=437&start=0 , a wiem, że zarobaczenie sprzyja anemii. No ale może to nie to, bo wiadomo, że przyczyn może być wiele.
zina - 2007-10-26, 10:57
Dzisiaj zaczynam 6 miesiac !!!!!!!!!
Czas leci jak szalony Mala dzisiaj dala mi w nocy popalic i od godziny 5 nie spie przez jej akrobacje Musze jednak przyznac ze jej kuksance sprawiaja mi poki co duzo radosci
martka - 2007-10-26, 11:13
ile radości zina, cieszę się razem z Tobą
ań - 2007-10-26, 11:30
zina, super ja też czekam na takie bardziej regularne kuksańce
agata - 2007-10-26, 18:40
Kurcze , ja tez chce kopa w brzuch od srodka
Martuś - 2007-10-26, 18:52
Dziękuję Wam za miłe słowa, mi też się wydaje, że to zdjęcie jest niesamowite, ale ja obiektywna nie jestem Tomek twierdzi, że to tylko 'sekwencje algorytmów' i tak naprawdę to dziecko nie musi być podobne do tego zdjęcia No, cóż, z technikiem nie pogadasz, do niego znacznie bardziej przemawia 2D (chociaż i tak się tymi obrazami 3D niesamowicie przejął). Co do chodzenia na basen, to ja bym bardzo chciała, ale ani kasy, ani możliwości dojazdu No i też miałabym wątpliwości co do higieny na tym basenie, bałabym się infekcji, bo w PL chyba trudno znaleźć basen o naprawdę wysokim standardzie czystości, w Gdańsku o żadnym 'rekomendowanym' nie słyszałam, w każdym razie, i tak możliwości nie mam obecnie..
Zina, gratulacje Dla mnie ten początek 6. miesiąca też był jakiś ważny, nie wiem czemu właściwie, może dlatego, że to już wyraźnie bliżej jak dalej.
YolaW - 2007-10-26, 19:41
zina ale masz fajnie!!! Chętnie bym zaliczyła taką pobudkę, ale jeszcze muszę cierpliwie poczekać i cieszyc się przespanymi nocami (udaje mi się po 9 godzin i jestem na prawdę wyspana po raz pierwszy odkąd pamiętam - wcześniej jak pospałam 5,5-6 godz. to sie cieszyłam). I dopiero ciąża zmobilizowała mnie do wcześniejszego chodzeni spać
ań dzięki za ostrzeżenie...słyszałam gdzieś już o tym i teraz chyba przemyślę jeszcze raz ten basen... A swoją drogą szkoda...
zina - 2007-10-26, 19:57
Dziewczyny co do basenu to chyba warto sie poradzic kogos kto chodzi regularnie i nic mu nie dolega.
Ja na moj w Londynie chodze juz od jakis 6 lat. Basen miejski,dosyc chlorowany ale do tej pory nic mi nie bylo i wierze ze tak bedzie caly czas Poza tym odbywaja sie na nim zajecia z maluszkami wiec chyba musi byc w porzadku
Ja juz bez plywania juz sobie nie wyobrazam nie tylko ciazy
martka - 2007-10-26, 23:11
no ja też nie miałam jakichś niemiłych basenowych przygód.... i jestem trochę zadziwiona waszymi ostrzeżeniami
...ale właśnie, chodziłam już na długo przed ciążą, więc to żaden szok dla mojego organizmu
Lily - 2007-10-26, 23:16
A hxxp://www.poradnikzdrowie.pl/ciaza-i-macierzynstwo/ciaza/w-sieci-mitow,1912_6928.htm]TU o tym i innych mitach-niemitach Ja bym nie szła na basen, ale w ogóle nie jestem zwierzęciem wodnym
alcia - 2007-10-26, 23:38
| martka napisał/a: | no ja też nie miałam jakichś niemiłych basenowych przygód.... i jestem trochę zadziwiona waszymi ostrzeżeniami
...ale właśnie, chodziłam już na długo przed ciążą, więc to żaden szok dla mojego organizmu |
ja chodziłam również przed ciążą i nigdy grzybicy nie miałam, a w ciąży normalnie non stop! Nie mogłam się doleczyć, nie wiedziałam co jest grane, dopiero później załapałam, że chodziło o basen. W drugiej ciąży dałam sobie już z nim spokój.
Ale może Twój basen jest zadbany. Jak nic się nie dzieje, to chodź ile wlezie.. w ciąży to istna przyjemność (zwłaszcza później, pozbyć się choć na chwilę tego uczucia ciężaru i poczuć się lekko jak przed ciążą )
bodi - 2007-10-27, 23:03
Martus, śliczny ten twój maluch
[ Dodano: 2007-10-28, 00:06 ]
Lily, a doczytałaś co tam piszą o diecie wegańskiej w ciązy?
odradzają też makrobiotyczną, bo opiera się ona wyłącznie na kiełkach
Lily - 2007-10-27, 23:11
To akurat żadna nowość dla mnie 95% artykułów ją odradza
martka - 2007-10-28, 08:42
| bodi napisał/a: | odradzają też makrobiotyczną, bo opiera się ona wyłącznie na kiełkach |
no to jest cudne
martka - 2007-10-28, 11:22
.........a ja właśnie wróciłam z basenu...i czuję się suuuper!
YolaW - 2007-10-29, 16:51
Z ostrożności wybiorę się może po prostu na basen w Katowicach, gdzie są z maluszkami lekcje pływania - tylko nie będzie to często, bo daleko trochę...
zina - 2007-10-29, 18:34
Jestem po wizycie u dwoch kardiologow, jednego wielkiego specjalisty od wad serca typu moja i dzisiejszej, w szpitalu co bede prawdopodobnie rodzila.
Jak sie okazalo poki co nie ma u mnie zagrozenia zycia i potrzeby operacji wstawienia rozrusznika w tym momencie (sa takie sytuacje ze niekiedy rozwaza sie ta opcje!) ale lekarz zasugerowal taki zabieg jak najszybciej po porodzie Nawet 3 tygodnie po!!!
Nastepna kwestia to obecnosci specjalistow przy porodzie...moze bede musiala z tego wzgledu zmienic szpital na taki z 24 godzinna opieka...ech...ale mam teraz ciezka od tego glowe...Podjac decyzje najtrudniejsza chyba w moim zyciu...
Jednak caly czas mysle ze musi byc dobrze jak do tej pory
siwa - 2007-10-29, 19:59
Dawno mnie nie było więc czas na nadrobienie zaległości, Martuś maleństwo prześliczne
Martuś - 2007-10-29, 20:15
| Cytat: | Martus, śliczny ten twój maluch |
| siwa napisał/a: | Martuś maleństwo prześliczne |
Dziękuję
Zina, na pewno wszystko będzie dobrze, widać, że jesteś pod dobrą opieką!
YolaW - 2007-10-29, 20:56
zina życzę Ci pomyślnego rozwiązania i aby podjęta przez Ciebie decyzja okazała się najlepszą Trzymam kciuki bardzo mocno!
ań - 2007-10-29, 21:18
zina, będzie dobrze
zina - 2007-10-29, 21:36
| ań napisał/a: | zina, będzie dobrze |
Tez tak mysle...bardzo Wam dziekuje
martka - 2007-10-30, 08:58
zina, musi być dobrze. bardzo trudno podejmować takie decyzje; ale Ty jesteś bardzo silną kobieta i na pewno dasz sobie z tym radę
martka - 2007-10-30, 21:39
...wczoraj wieczorem dostałam pierwszego porządnego kopniaka .... ale nie wiem od kogo
......niesamowite uczucie......
babaaga - 2007-10-30, 22:02
| martka napisał/a: | ...wczoraj wieczorem dostałam pierwszego porządnego kopniaka . | ach, :"))) ja tam dzisiaj dostałam od jasia konika(jego figurka ulubiona,którą za bardzo zamaszyście czasem wymachuje), to tez było niesamowite uczucie,aczkolwiek nie bardzo przyjemne
Lily - 2007-10-30, 22:03
| babaaga napisał/a: | | ja tam dzisiaj dostałam od jasia konika | widzę, ze nie konika, ale konikiem
Iwona - 2007-10-30, 22:46
Będzie wszystko dobrze. Jestem z Tobą. Trzymajcie się cieplutko z dzidzią
zina - 2007-10-31, 11:17
| martka napisał/a: | ...wczoraj wieczorem dostałam pierwszego porządnego kopniaka .... ale nie wiem od kogo |
Moze oboje (obaj) umowili sie i grzmotneli naraz stad taka sila razenia
babaaga dobrze ze go nie mial ze soba w brzuszku
agata - 2007-11-01, 10:40
Martka ale ci zazdroszcze! A moj Grzes co wieczor mowi do brzucha-kop matke, a tu nic. Nie slucha taty.
zina - 2007-11-01, 10:57
| agata napisał/a: | | Martka ale ci zazdroszcze! A moj Grzes co wieczor mowi do brzucha-kop matke, a tu nic. Nie slucha taty. |
Uwazaj, bo poslucha za bardzo
zina - 2007-11-05, 13:18
Mam pytanie czy faktycznie staracie sie malo nosic w ciazy bo mi jakos tak srednio wychodzi
Ciagle mam pelna torbe...a to conajmniej dwa jablka, ksiazka do czytania w pociagu, jakies inne wazne rzeczy gdy spedzam w pracy dwa dni (mam spiace nocki)
A. ciagle na mnie "krzyczy" ze tak nie mozna, ze mam sie oszczedzac itp
A ja na zakupy zasuwam jak mi owocow zabraknie...
Owszem, zawsze staramy sie miec jakis zapas, jestem we wszystkim wyreczana ale niekiedy sa takie sytuacje ze nie wiem jak...
Czy szkodze sobie jakos w ten sposob, czy sa jakies wyznaczniki ze to niesprzyja...
Mam intuicje ale tez obawy...
Lily - 2007-11-05, 13:20
Zina, a co by było, gdybyś miała 2 dzieciątko, które na ręce trzeba wziąć? Szaf nie przestawiasz pewnie, no nie?
pao - 2007-11-05, 13:49
zina spokojnie byle byś nie przesadzała
YolaW - 2007-11-05, 22:58
A ja byłam dzisiaj na kolejnej wizycie. Założyli mi wreszcie kartę ciąży. Maleństwo ma już ponad 5 cm, rączki, nóżki i latało po całej macicy podczas badania Niesamowite uczucie Teraz jestem już spokojniejsza, bo powinno byc coraz bardziej z górki
Zazdroszczę Wam tych kompniaków
Aha, mam tez pytanie: lekarz przepisał mi urosept bo w moczu wyszły jakieś bakterie nieliczne (4-8 a norma to 5). Nie mam żadnych objawów, a badanie było robione około 2 tyg. przed wizytą u gina. Kupiłam ten urosept, ale na ulotce pisza, że nie zaleca się stosowac w ciąży. I mam dylemat: brać czy nie brać? Skłaniam się raczej żeby nie... Miałyście podobne doświadczenia?
Lily - 2007-11-05, 23:05
Yola - na ulotce tak pisze, bo nie robi się badań na kobietach w ciąży. Ale Urosept to lek sprawdzony, najłagodniejszy, jaki mogłaś dostać, powszechnie stosowany u ciężarnych. Tak sa tylko zioła odkażające drogi moczowe, jakaś pietruszka itp. Możesz brać bez obaw.
elenka - 2007-11-06, 13:47
zina ja na początku bardzo na siebie uważałam w pierwszym trymestrze, ale też bez przesady, bo zdarzyło mi się okna umyć na przykład
Teraz biegam po zakupy i jakieś dwa trzy kilo przyniosę warzyw czy owoców, chociaż blisko mam do targu, ale na co dzień też sprzątam i robię wszystko co kiedyś tyle, że może z większą ostrożnością i wyczuciem.
Zauważyłam tylko, że trudniej mi się schylać na przykład aby psu łapy wytrzeć
elenka - 2007-11-06, 13:52
Yola a może spróbuj sok z żurawiny, cytryny i pomarańcze. Wszystko co trochę mocz zakwasi i szybciej się oczyszczą drogi moczowe.
orenda - 2007-11-06, 14:11
| Cytat: | | ina, a co by było, gdybyś miała 2 dzieciątko, które na ręce trzeba wziąć? | Dokładnie. Ja się w ciąży też nie oszczędzałam, wyczytałam gdzieś, że do 5kg można spokojnie dźwigać (chyba, że ktoś ma ewidentne przeciwwskazania). Chodziłam na jogę, stawałam na rękach itp. I kiedyś z 7 czy 8 miesiącu zrobiłam pościg za moim psem, bo mi uciekła, wystraszyła się czegoś, dostałam takiego przyspieszenia...
Lily - 2007-11-06, 14:12
Przy zagrożonej ciąży to wiadomo, że lepiej nie podnosić nic cięższego...
bodi - 2007-11-06, 16:04
i oczywiście zero cukru/słodkości jak w przypadku wszelkich walk z bakteriami
YolaW - 2007-11-06, 16:41
bodi, elenka, Lily dzięki wielkie za info
vlada - 2007-11-06, 16:45
| elenka napisał/a: | ja na początku bardzo na siebie uważałam w pierwszym trymestrze, ale też bez przesady, bo zdarzyło mi się okna umyć na przykład |
hehe ja okna myłam na tydzień przed porodem. Teraz robię to wszytko co wcześniej nie wyłączając nawet podnoszenia 20 kilogramowego Tośka
YolaW - 2007-11-06, 16:48
Ostatnio przeglądałam normy kilogramowe do dźwigania dla ciężarnych i w kodeksie pracy jest to: 3kg przy stałym podnoszeniu a 5 kg jeśli dorywczo.
[ Dodano: 2007-11-06, 16:49 ]
Choć w życiu różnie bywa...zwłaszcza jeśli mamy drugie dziecko. Moja siostra w ciąży wciąż dźwigała dwulatka i wszystko było ok.
Martuś - 2007-11-08, 21:00
A ja właśnie wróciłam od lekarza, co to była na koszmarna wycieczka Najpierw, w domu, musiałam wypić 50 g glukozy w celu wykonania testu przesiewowego, w związku z czym w autobusie mdliło mnie jak cholera Na dodatek pierwszy raz zostawiłam pieska samego w domu i się denerwowałam, jak on to zniesie (ja zniosłam chyba gorzej). Już w przychodni pielęgniarka wyciskała mi najpierw trzy razy krew z jednego palca, bo cały czas wychodził błąd pomiaru (miałam najprawdopodobniej za zimne ręce i za mało krwi leciało ), aż w końcu nakłuła mi drugi palec i wtedy poszło, wynik na szczęście wyszedł prawidłowy. Za to poziom Hb, który również zmierzyła od razu na takim urządzeniu podobny do glukometru wyszedł 10,5 Więc mam anemię.. czego się zresztą spodziewałam, bo od paru dni mam ochotę zżerać tynk ze ścian, a pamiętam, że taka chęć na niejadalne rzeczy to oznaka braku żelaza. Staram się robić z tym żelazem co mogę, ale jakby ktoś zobaczył, jak wygląda moja kuchnia, to by zrozumiał, jakie to trudne Później było badanie ginekologiczne - koszmar, nigdy mnie jeszcze tak nie bolało, szyjka mi się schowała i dr nie mogła jej za nic znaleźć, czym mnie nieźle nastraszyła stwierdzając, że musi być bardzo krótka..Na szczęście na usg wyszło, że ma 3 cm i jest zamknięta (czyli niby znowu 1,5 cm mniej niż ostatnio, ale ostatnio było robione na innym aparacie, na tym, co dzisiaj miesiąc temu też wyszły 3 cm..). Nie przyznałam się, że nie biorę żadnych leków ani zastrzyków, oczywiście kazała mi brać dalej, chociaż przy zastrzykach powiedziała, że za dwa tygodnie zobaczy, czy dalej będziemy robić (a nie robie już od 5 tygodni ). No i oczywiście musiała na koniec wspomnieć, że musimy kontrolować co 2 tygodnie szyjkę, bo jest krótka, od początku była krótka i istnieje ryzyko, że się rozewrze itp
Na koniec tego wszystkiego, ponieważ wizyta się cholernie przedłużyła to zwiał mi autobus i czekałam na następny ponad godzinę, a jak już przyjechał, to okazało się, że sie nie zatrzymuje w mojej wsi Musiałam dzwonić po Tomka i wszystko się przedłużyło jeszcze bardziej.. co za dzień
martka - 2007-11-08, 21:07
Martuś, spokojnie... idź do łóżka teraz spokojnie, bo to chyba stres jest największym wrogiem w całej tej sytuacji. ja tam się nie znam na szyjkach ...ale może taka Twoja uroda po prostu?
zina - 2007-11-08, 21:23
martus nie smuc sie,takie sa czasem dni "nieprzysiadalne"...mi tez czesto zwiewa pociag do pracy i musze czekac na nastepny i spozniam sie do pracy...
Co do badania to moze faktycznie przesada z tymi pomiarami,ja tez nie wiem o co chodzi ale widac pani doktor jest specjalistka a jak jej nie ufasz to moze znajdz kogos innego...
Zawsze podejrzewalam ze te ginekologiczne badania wiecej stresuja niz ciesza...
A propos badan czy w ciazy moge zrobic cytologie bo wlasnie dostalam zaproszenie od pielegniarki z przychodni i nie wiem czy mam na to ochote bo bardzo nie lubie tego badania
Martuś - 2007-11-08, 21:24
No z jednej strony też tak myślę, że taka moja 'uroda', ale ja miałam straszne zaburzenia hormonalne przed ciążą i cudem w nią zaszłam, więc kiedy lekarka mówi, że to jest konsekwencją tych zaburzeń, to czuję niepokój, chociaż, gdyby tak było, to po odstawieniu progesteronu by mi się pogorszyło, a nic złego się nie dzieje, wręcz przeciwnie, czuję się lepiej (głównie psychicznie). Zdołowałam się tylko ta hemoglobiną
Lily - 2007-11-08, 21:26
Ojej, to niedobry lekarz, który tak straszy. Chyba dalej podoba mi się system angielski, gdzie nic się nie wie o szyjce. A czy ta pani to za oglądanie bierze pieniądze czy za free sprawdza?
Martuś, Ty w sobie musisz znaleźć spokój, odciąć się jakoś psychicznie od takich wpływów...
Martuś - 2007-11-08, 21:32
Nie, wszystko jest za darmo... Lily, ja się staram od jej strachów odciąć, inaczej nie zdecydowałabym się zignorować jej zaleceń, tylko całokształt dzisiaj mnie dobił, taka czterogodzinna wycieczka z przygodami to za dużo jak dla mnie
[ Dodano: 2007-11-08, 21:34 ]
W każdym razie dzidziuś kopie jak szalony, a dzisiaj się zaczął 7. miesiąc ciąży
Lily - 2007-11-08, 21:37
Martuś, jest coraz bezpieczniej. Być może kobietom zawsze szyjki się skracały, tyle że one nic nie wiedziały o tym, a teraz jakoś coraz częściej się tym straszy. Ważne, że zamknięta. Będzie dobrze na pewno, i Ty to wiesz
zina - 2007-11-08, 21:37
| Martuś napisał/a: | W każdym razie dzidziuś kopie jak szalony, a dzisiaj się zaczął 7. miesiąc ciąży |
Gratuluje U nas akrobatyczne wygibasy caly dzien trwaja, istny cyrk!!
malina - 2007-11-08, 21:38
| Cytat: | W każdym razie dzidziuś kopie jak szalony, a dzisiaj się zaczął 7. miesiąc ciąży
_________________ |
Ale czas leci - przed świetami pojede po ubranka (mam nadzieje,ze ciotki sie nimi nie 'zaopiekowały' bo dwie jakieś spodziewają się wnuków) Sorki,że dopiero teraz ale wczesniej nie miałam siły.
martka - 2007-11-08, 21:53
| Martuś napisał/a: | | W każdym razie dzidziuś kopie jak szalony, a dzisiaj się zaczął 7. miesiąc ciąży |
a więc powody do radości są i to ogromne ...a nad hemoglobiną spokojnie popracujesz i będzie tylko lepiej. głowa do góry
Martuś - 2007-11-08, 21:54
Nie ma jak się wywnętrzyć w tym wątku, od razu sie lepiej robi
| Lily napisał/a: | Być może kobietom zawsze szyjki się skracały, tyle że one nic nie wiedziały o tym, a teraz jakoś coraz częściej się tym straszy. Ważne, że zamknięta. Będzie dobrze na pewno, i Ty to wiesz |
Tak!
| malina napisał/a: | Ale czas leci - przed świetami pojede po ubranka (mam nadzieje,ze ciotki sie nimi nie 'zaopiekowały' bo dwie jakieś spodziewają się wnuków) Sorki,że dopiero teraz ale wczesniej nie miałam siły. |
No co ty, po co mi teraz Dzięki, że o mnie pamiętasz cały czas!
ań - 2007-11-09, 12:26
Martuś, bidulko! Ciepło o Tobie myślę, ależ się musiałaś nastresować!
Co do żelaza-wiesz dobrze, ze ciężko z tą hemoglobiną w ciąży i co jakiś czas są takie skoki, kiedy żelazo spada bo objętość krwi się zwiększa. Pamiętaj poprostu o tym by dostarczyć sobie też sporo wit C razem z tym żelazem i będzie dobrze
ale mam do was pytanie jeszcze-co myślicie o staniu na zimnie w ciąży? Jak wiecie, mamy stragan z biżu i on jest na zewnątrz. Więc stoimy sobie pod dachem, ale teraz już jest zimno i mimo kilku warstw trochę zimno jest. Cały czas stoimy z Jacem po połowie czyli tak po 3 godz (pół dodatkowe mamy na składanie i rozkładanie, ale wtedy wcale nie jest zimno). Zastanawiam się czy już jest czas abym przestała tam stać-czy to nie szkodzi w jakiś sposób dziecku Na chłopski rozum zaszkodzić mogło by gdybym się rozchorowała, ale jeśli pominiemy ten temat, to czy istnieje jeszcze jakieś inne zagrożenie? Chciała bym jeszcze w grudniu postać, bo bardzo lubię tą pracę tym bardziej jak pada już śnieg i tworzy się świąteczny klimat, ludzie kupują prezenty itd.
Ale od tyg cały czas się zastanawiam czy to nie jest głupi pomysł.
malina - 2007-11-09, 12:37
| ań napisał/a: | | Zastanawiam się czy już jest czas abym przestała tam stać-czy to nie szkodzi w jakiś sposób dziecku |
Ja myśle,że tylko może pomóc bo im wiecej swieżego powietrza tym lepiej dla zdrowia,dziedzia będzie lepiej dotleniona.Dbaj tylko o cieple ubranie - fajnie sprawdzają sie wszystkie specjalistyczne ciuchy (bielizna,skarpetki itd) ,o to,zebyś nie przemarzła.
frjals - 2007-11-09, 12:42
| ań napisał/a: | | czy to nie jest głupi pomysł. |
e, chyba nie, niby co by sie miało stać? dawniej baby w polu tyrały do porodu i nic się nie działo... jeżeli sie dobrze czujesz i to lubisz...
Lily - 2007-11-09, 12:48
Dzidzia i tak ma 36,6 co najmniej. Dbaj tylko, żeby się nie przeziębiła
zina - 2007-11-09, 12:52
an popieram ze nic sie nie powinno stac, tym bardziej ze lubisz to co robisz
Zadbaj tylko o dobre, cieple ubranie i co jakis czas poprzemieszaczaj sie troche zeby rozruszac krew w nogach Powodzenia w interesie
Ja mam jaeszcze pytanie o ta hemoglobine...Mam skierowanie na badania ogolne krwi bez wyraznego oznaczenia poziomu zelaza (zapomnialam poprosic,sic!)Czy to wystarczy?
I jeszcze raz ponowie pytanie odnosnie cytologii w ciazy,robic czy nie?
Lily - 2007-11-09, 12:53
Jak hemoglobina będzie dobra to żelazo najpewniej też w normie - przy niskim żelazie pojawia się niedokrwistość z niedoboru i hemoglobina leci w dół.
ań - 2007-11-09, 12:56
ostatnio słyszałam od paru osób, że przecież jestem w ciąży więc nie powinnam już stać. Już się zaczęłam zastanawiać, że może robię głupio..
co do ruszania się, w sumie cały czas tam chodzę sobie od mojego stoiska do stoiska znajomych, poza tym nie lubię siedzieć jak jest zimno, bo jest mi wtedy naturalnie zimniej.
dzięki dziewczyny, uspokoiłyście mnie
[ Dodano: 2007-11-09, 13:00 ]
zina, w poprzedniej ciąży miałam robioną cytologie i to dwa razy (przez niedopatrzenie!). Badanie polega na pobraniu fragmentu tkanki, może troszkę szczypać, ale trwa sekundę. Myślę, że możesz spokojnie robić.
zina - 2007-11-09, 13:05
| ań napisał/a: | | zina, w poprzedniej ciąży miałam robioną cytologie i to dwa razy (przez niedopatrzenie!). Badanie polega na pobraniu fragmentu tkanki, może troszkę szczypać, ale trwa sekundę. Myślę, że możesz spokojnie robić. |
Na czym polega badanie wiem bo mialam juz robione nie raz i na dodatek niezbyt przyjemne doswiadczenie, szczypanie to delikatnie powiedziane
Dostalam skierowanie z przychodni ze mam sie zglosic (w Anglii tak sie to odbywa) wiec sie zastanawiam czy chce przez to przechodzic w tym momencie...
Dziekuje, an
elenka - 2007-11-09, 14:19
ań myślę, ze jak dobrze się czujesz i sprawia Ci to przyjemność to możesz dalej stać.
Tylko ciepło się ubieraj, a wszystko będzie dobrze.
Ja wczoraj byłam na wizycie u swojego lekarza i moje dziecię waży już 1,2kg i już obrócił się głową na dół
Poza tym wszystko super, więc cieszymy się wielce
Martuś ja w poniedziałek przeżyłam badanie na cukrzycę ciążową i miałam 75g do wypicia, paskuda to straszna jest, jeszcze teraz mnie mdli jak sobie przypomnę
ań - 2007-11-09, 14:28
co do badania na cukrzyce to mam złe wspomnienia, jak szłam na badanie to z głupoty własnej po drodze wypiłam sok zapominając, że miałam być na czczo! Byłam tak zaćmiona, ze przypomniałam sobie o tym dop po badaniu i oczywiście wyszedł za wysoki poziom przez co kazali mi potem robić raz jeszcze z dwiema dawkami co godz! Okropne przeżycie
malina - 2007-11-09, 14:45
| ań napisał/a: | | kazali mi potem robić raz jeszcze z dwiema dawkami co godz! Okropne przeżycie |
Tez to miałam
| ań napisał/a: | | ostatnio słyszałam od paru osób, że przecież jestem w ciąży więc nie powinnam już stać. Już się zaczęłam zastanawiać, że może robię głupio.. |
Nie,no bez przesady - co innego jakbys miała stać np 8 godz albo była juz pod koniec ciąży.
Ważne jest to jak Ty sie czujesz - a skoro czujesz się dobrze to jest ok
| zina napisał/a: | Na czym polega badanie wiem bo mialam juz robione nie raz i na dodatek niezbyt przyjemne doswiadczenie, szczypanie to delikatnie powiedziane |
Może to od lekarza zależy - ja nigdy nawet nie poczułam
arete - 2007-11-09, 14:48
zina, wydaje mi się, że w PL cytologia jest w standardzie badań ciążowych, w każdym razie w karcie ciąży jest miejsce na wpisanie wyniku. Nie wspominam tych badań jako nieprzyjemnych, prawie nic nie czułam, ale pewnie to zależy od delikatności lekarza.
ań - 2007-11-09, 14:54
malina, dzięki Ci tez tak myślę, że w sumie co ma się stać dziecku, skoro jestem ciepło ubrana i stoję jakieś 3 godz tylko.
z serii pytań - w pracy mamy ze sobą zawsze taki dość duży plecak, gdzie trzymamy dodatkowe kolczyki do dowieszenia i korale. Nosimy go ze sobą, więc gdzieś przez 8 min drogi mam go na plecach. częściej udaje się, ze Jac przychodzi po mnie i go bierze, ale czasem ja tez go nosze jak idę sama, i zastanawiam się czy nosić go, bo waży jakieś 10 kg. Na tym etapie to chyba bardziej mogę zaszkodzić swoim plecom niż maluchowi, jak myślicie?
[ Dodano: 2007-11-09, 14:55 ]
wcześniej woził go nam nasz kolega autem, ale teraz sam ma całe auto zawalone towarem i plecak się już nie mieści
bodi - 2007-11-09, 15:40
ań może z tym staniem chodzi o żylaki? Ogólnie ciąża nie jest najciekawszym okresem jeśli chodzi o ten temat, jesli ktoś ma skłonności do pękających naczynek/zylaków, to zwykle w ciąży coś się pojawia, a jak wiadomo stanie dodatkowo sprzyja zylakom.
Z drugiej strony, jeśli ty się dobrze czujesz to to jest najważniejsze. posłuchaj co Ci instynkt i własne ciało podpowiada
strzeszynek - 2007-11-09, 15:47
Ja się nie powinnam wypowiadać, bo już dawno urodziłam Ale pamiętam jeszcze, jak mi pielęgniarka zrobiła ten "coctail malibu" (tak to ujęła). Na wszelki wypadek kazała mi to wypić nad zlewem ("gdyby panią cofnęło") Żeby było śmieszniej, nie dość, że nie cofnęło, to nawet mi smakowało. Zresztą, przez tą godzinę pomiędzy pomiarami musiałam coś załatwić na mieście, więc ta energia mi się bardzo przydała
malina - 2007-11-09, 15:48
| ań napisał/a: | | z serii pytań |
Ań,a Jagody wogóle nie nosisz Wiadomo,że lepiej unikać nooszenia ciężarów w miare możliwości bo po co sie meczyc ale na plecach ciężar równomiernie sie rozkłada,to już gorzej nosić siaty cięzkie - a chyba mało jest cięzarnych,które nigdy nie muszą tego robic.
Spokojnie - rób jak czujesz!
YolaW - 2007-11-09, 16:38
ań jeśli czujesz się dobrze to pracuj jeszcze tylko staraj się nie stać ani siedzieć cały czas - najważniejsze to być w ruchu. Co do plecaka to ja jestem jednak zwolenniczką dmuchania na zimne i oszczedzania się w dźwiganiu - z drugiej strony ciężar plecaka inaczej rozkłada się na plecach niż gdyby to była skrzynka czy siatka do przeniesienia... Uważaj tylko jak go zakładasz na plecy.
martus przykro mi, że miałaś taką nieprzyjemną wizytę Zrelaksuj się teraz - to najważniejsze). Ciepła herbatka i pod koc
Martuś - 2007-11-09, 16:58
Co do cytologii to ja miałam robioną na początku ciąży jakoś, tyle, że nie robiła tego jakimś sprzętem, a jakoś 'ręcznie' pobrała materiał do badania, podobno tak się robi u ciężarnych.
Dziękuję Wam jeszcze raz za wsparcie, niestety z tym relaksem to ciężko, mój sądny dzień trwa do dziś Obudziłam sie dzisiaj przed 4. i już nie mogłam spać, czułam się strasznie, w końcu zaczęłam wyć i wyrzucać z siebie wszystkie problemy, czym oczywiście obudziłam Tomka. Nie mogłam jakoś dojść po tej wizycie do równowagi, do tego się jeszcze parę innych spraw nawarstwiło i efekt właśnie taki...jakoś koło 7. pewnie zasnęłam, o 10. musiałam już wstawać, bo miałam dzisiaj trochę rzeczy do załatwienia w Gdańsku (i zajęcia). Znowu ciężko przeżyłam wyjście, bo piesek strasznie płakał Niestety, znowu miałam pecha do autobusów i stałam na deszczu 50 min Oczywiście połowę tego czasu ryczałam z zimna i bezradności, bo to jest naprawdę straszne, nie dość, że autobus nie przyjeżdża, to stoisz przy drodze krajowej, przejeżdżają setki samochodów i nikt się nie zatrzyma Jeszcze rano dostałam wiadomość o tym, że ojciec moich koleżanek zginął w jakichś strasznych okolicznościach W Gdańsku, jak już tam dotarłam, załatwiłam, co miałam załatwić (m.in. mam wreszcie zimowe wege buty z HD! bo chodziłam cały czas w trampkach..) i wróciłam, nie miałam już siły iść na zajęcia, a później będę miała problemy pewnie
ań - 2007-11-09, 17:41
Martuś, my cały czas jesteśmy z Tobą i wspieramy. Pocieszające jest to, że zawsze po trudnych dniach jest coraz lepiej i lepiej
co do plecaka-wiadomo, męczy mnie to dźwiganie bardziej niż kiedyś, ale do domu mam naprawdę blisko, więc jeśli myślicie, ze to nie zaszkodzi dzieciaczkowi to ok
A Jagody nie noszę, czasem zdarza mi się tylko podnieść Ją by posadzić na kibelku, bądź na wózku.
dzięki raz jeszcze za Wasze zdanie
Lily - 2007-11-09, 19:00
hxxp://www.gazetawyborcza.pl/1,75478,4657017.html]ciekawostka trochę nei na temat, ale nie chciałam tematu otwierać
pao - 2007-11-10, 19:09
| Cytat: | | wydaje mi się, że w PL cytologia jest w standardzie badań ciążowych |
tak, ale tylko jeśli ostatnia była robiona 3 lata wcześniej lub więcej...
arete - 2007-11-10, 21:48
| pao napisał/a: | Cytat:
wydaje mi się, że w PL cytologia jest w standardzie badań ciążowych
tak, ale tylko jeśli ostatnia była robiona 3 lata wcześniej lub więcej... |
Ja poprzednią miałam robioną niecały rok wcześniej. Cytologia jest ważna bodajże przez rok, potem trzeba powtarzać.
YolaW - 2007-11-10, 22:31
Mnie ginekolog (państwowy) od razu bez pytania o to kiedy była ostatnia cytologia pobrał próbkę do badania cytologicznego. Myślę, że to jest chyba w standardzie u każdej ciężarnej... ale może ten mi tak zrobił bo przyszłam ze świeżo założoną kartą.
Prywatnie cytologię robię co rok więc jak poszłam już do swojego gina to powiedział, że nie ma potrzeby robić badania bo nie minął jeszcze rok od ostatniego badania, dostarczyłam mu tylko wyniki tego co mi państwowy zrobił.
Badanie zawsze wykonywane jest "ręcznie", nie spotkałam sie z inną metodą.
Martuś przesyłam Ci dużo ciepła. Teraz na pewno trudniej jest być w ciąży (zwłaszcza zaawansowanej), kiedy malo słońca, plucha i zimno... Sprawiaj sobie drobne przyjemności kiedy tylko możesz
Martuś - 2007-11-10, 22:40
| YolaW napisał/a: | Martuś przesyłam Ci dużo ciepła. Teraz na pewno trudniej jest być w ciąży (zwłaszcza zaawansowanej), kiedy malo słońca, plucha i zimno... Sprawiaj sobie drobne przyjemności kiedy tylko możesz |
Dziękuję Jola, to dla mnie dużo znaczy. A najtrudniej jest buty zimowe ubierać
bodi - 2007-11-10, 23:46
Martuś, przesyłam ciepłe myśli nie stresuj się za wiele! No i gratuluję zakupu!
Martuś - 2007-11-10, 23:47
elenka - 2007-11-12, 08:34
| Martuś napisał/a: | . A najtrudniej jest buty zimowe ubierać |
Tak Martuś buty zimowe zawiązać to niezły wyczyn
Lily - 2007-11-12, 10:38
pomyślcie, że niektórzy mężczyźni mają tak latami
Martuś - 2007-11-12, 12:33
| elenka napisał/a: | Tak Martuś buty zimowe zawiązać to niezły wyczyn |
Pomyśl, jak się w sklepie przy mierzeniu kilku par namęczyłam Sapałam jak mój dziadek
| Cytat: | pomyślcie, że niektórzy mężczyźni mają tak latami |
Trzeba było piwa nie pić
arete - 2007-11-12, 13:45
| Lily napisał/a: | pomyślcie, że niektórzy mężczyźni mają tak latami |
Mimo wszystko, ich bębenki są chyba nieco bardziej elastyczne niż nasze.
elenka - 2007-11-12, 14:01
| Martuś napisał/a: |
Trzeba było piwa nie pić |
I golonki i kiełbas nie jeść
Martuś - 2007-11-12, 14:11
| arete napisał/a: | Mimo wszystko, ich bębenki są chyba nieco bardziej elastyczne niż nasze. |
To na pewno, i nikt im nie wypycha brzucha od środka i nie kopie bo żebrach (co moje Dziecię od paru dni czyni!)
elenka - 2007-11-12, 14:15
| Martuś napisał/a: | | arete napisał/a: | Mimo wszystko, ich bębenki są chyba nieco bardziej elastyczne niż nasze. |
To na pewno, i nikt im nie wypycha brzucha od środka i nie kopie bo żebrach (co moje Dziecię od paru dni czyni!) |
A jeśli chodzi o kopanie, to ja też już od kilku dni po żebrach dostaję.
Mały obrócił się już głową na dół i teraz zupełnie inaczej czuję jego ruchy, brzuch mi wypycha do przodu, faluje, a nogami po bokach kopie
Lily - 2007-11-12, 14:52
| arete napisał/a: | Mimo wszystko, ich bębenki są chyba nieco bardziej elastyczne niż nasze. | ale znam przypadki, kiedy niemożność zawiązania butów i znalezienia ptaszka była motywacja do schudnięcia
zina - 2007-11-14, 17:00
Mam pytanie gdyz od soboty zauwazylam ze pobolewa mnie bardzo nisko po prawej stronie, doslownie na wzgorku lonowym. Mam tam taka kulke jakby cos naciskalo ale co to moze byc
Czy mam sie zglosic do poloznej bo lezac problemu nie ma...
Lily - 2007-11-14, 21:50
a dzidzia odwróciła się już?
strzeszynek - 2007-11-14, 23:42
hxxp://www.gazetawyborcza.pl/1,76842,4657017.html
a to tak a propos porodów. mnie się na razie ta wiedza nie przyda... ale też bym chciała na taki szpital trafić
Lily - 2007-11-14, 23:54
też już to wklejałam strzeszynek
Christa - 2007-11-15, 02:11
Hej Brzuchatki,
nie bardzo mam teraz czas sledzic dokladnie Wasz watek, wiec z paroma informacjami nie jestem na czasie, a strasznie jestem ciekawa, czy juz wiecie (jesli chcecie wiedziec) kogo nosicie pod serduszkiem? Z tego, co pamietam, u Martus bedzie chlopiec, a u reszty (oczywiscie u tej reszty, ktora miala juz usg polowkowe)?
Moglabym pozniej uaktualnic Wasza liste!
elenka - 2007-11-15, 08:20
Ja też tak jak Martuś będę mieć chłopca
[ Dodano: 2007-11-15, 08:28 ]
| zina napisał/a: | Mam pytanie gdyz od soboty zauwazylam ze pobolewa mnie bardzo nisko po prawej stronie, doslownie na wzgorku lonowym. Mam tam taka kulke jakby cos naciskalo ale co to moze byc
Czy mam sie zglosic do poloznej bo lezac problemu nie ma... |
Zina odkąd mój synek się obrócił głową na dół, to czuję mocniejszy ucisk na pęcherz i dół brzucha szczególnie jak chodzę. Momentami sprawia to nawet ból. Lekarz mi na ostatniej wizycie powiedział, że to normalne i że będzie coraz bardziej odczuwalne
Ale na wszelki wypadek na Twoim miejscu skontaktowałabym się z lekarzem albo położną, ważne aby na bieżąco rozwiewać wątpliwości i po co masz się martwić.
martka - 2007-11-15, 08:33
Christa, ja może dziś będę wiedzieć ...no chyba, ze maluchy sie dupkami odwrócą
bodi - 2007-11-15, 11:28
Zina, może to po prostu spojenie łonowe się rozchodzi? Pamiętam że pod koniec ciąży dwie kości miednicy w tym miejscu odsuwają się od siebie i nie jest to proces bezbolesnny
Ale oczywiście, tak jak pisze elenka, skonsultuj to z ksiązkami i lekarzem/położną
zina - 2007-11-15, 11:51
Dzieki wielkie!
Zadzwonilam na linie telefoniczna pomocy ciezarnym i babka poradzila sie skontaktowac z ogolnym lekarzem. Umowilam sie juz jutro na 11.
A za chwile jade po wozek
martka czekamy na wiesci!
pao - 2007-11-15, 11:59
| Cytat: | | Pamiętam że pod koniec ciąży dwie kości miednicy w tym miejscu odsuwają się od siebie i nie jest to proces bezbolesnny |
ale lepiej żeby teraz sie rozchodziło niż na ostatnią chwilę
arete - 2007-11-15, 12:04
| elenka napisał/a: | | czuję mocniejszy ucisk na pęcherz i dół brzucha |
| elenka napisał/a: | | Lekarz mi na ostatniej wizycie powiedział, że to normalne i że będzie coraz bardziej odczuwalne |
Oj tak, Antkowa główka jest już tak nisko, że muszę delikatnie siadać, czasem przydałoby się kólko poporodowe do siedzenia.
| martka napisał/a: | | ja może dziś będę wiedzieć |
Czekam z niecierpliwością na wieści.
kasienka - 2007-11-15, 12:30
arete, kurcze, może wcześniej urodzisz? ale fajnie, mam nadzieję że zdjęcie Antosia będzie nam dane podziwiać?
arete - 2007-11-15, 13:19
| kasienka napisał/a: | | arete, kurcze, może wcześniej urodzisz? |
Kasiu, nie strasz. Psychicznie nie czuję się jeszcze gotowa, nad bojsterem wiszą terminy, więc dobrze by było gdyby Antoni sobie jeszcze posiedział w brzuchu. Położna mowiła mi, ze główka schodzi niżej na 2-3 tyg. u pierwiastki, więc mam nadzieję, że jeszcze trochę będziemy jednością.
| kasienka napisał/a: | mam nadzieję że zdjęcie Antosia będzie nam dane podziwiać? |
Myślę, że tak, ale to już robota dla Przemka, bo ani ja, ani mój staruszek-komputer z tym zadaniem sobie nie poradzimy. Mam jednak nadzieję, że świeżo upieczony tatuś zechce się pochwalić swoim pierworodnym. Ja w każdym razie zawsze z radością oglądałam kolejne wegedzieciaczki, więc wypadałoby się oddźwięczyć.
kasienka - 2007-11-15, 17:56
| arete napisał/a: | | Mam jednak nadzieję, że świeżo upieczony tatuś zechce się pochwalić swoim pierworodnym. |
zacznij go już dziś urabiać
Fakt, przy pierwszym dziecku główka często wcześniej schodzi na dół. Przy Emilu zeszła mi dopiero w dzień porodu chyba.
YolaW - 2007-11-15, 18:39
martka czekam na wiadomość
zina dobrze zrobiłaś z tym lekarzem, lepiej żeby fachowiec się wypowiedział i Ty oszczędzisz sobie stresu...
U mnie jeszcze za wcześnie na określenie płci. Mam wizytę na 3 grudnia, to już będzie 16 tydzień, ale nie wiem czy czegoś się dowiem...
Kreestal - 2007-11-15, 19:25
Ja też jestem ciekawa martka, a może już coś wiadomo?
martka - 2007-11-15, 19:30
dołączamy do klubu ajanny...... dwóch chłopaczków
są zdrowiusieńcy, rozwijają się jak należy i co bardzo ważne są prawie identycznej wielkości. zaraz zeskanuję fotki
...ależ się cieszę!
zina - 2007-11-15, 19:33
Jeszcze raz Gratuluje!!
Kreestal - 2007-11-15, 19:35
Super!!! Od początku obstawiałam chłopaków Tata pewnie się cieszy
Ania D. - 2007-11-15, 19:36
Martka, super! Czekam niecierpliwie na zdjęcia.
agaw-d - 2007-11-15, 20:13
Fajowo martka
A u nas w rodzinie ostatnio był taki numer, że miała być dziewczynka i jeszcze dzień przed porodem siostrze mojego M robili USG i to inny lekarz niż zwykle i potwierdził, że dziewczynka, a tu rodzi się chłopiec
martka - 2007-11-15, 20:42
oto moje chłopaki
zina - 2007-11-15, 20:49
Swietne fotki
Martuś - 2007-11-15, 21:34
Wow, Martka, niesamowite!! Wielkie gratulacje!
ina - 2007-11-15, 21:38
martka,ale piękne chłopaki
Azja - 2007-11-15, 21:41
Miodzio!
arete - 2007-11-15, 21:45
martka, ogromne gratulacje! Już teraz widać, że z nich przystojniaki.
Christa - 2007-11-15, 22:59
martka, gratulacje! Strasznie sie ciesze, ze wszystko w porzadku! Czyli na razie rok 2008 bedzie obfitowal w wegechlopcow!
kasienka - 2007-11-15, 23:03
martka
ań - 2007-11-16, 09:02
martka! Cudni chłopcy! Ale się cieszę, że wszystko pięknie się rozwija i w ogóle gratuluję!!
Ja mam wizytę w przyszłą środę, i zapewne będzie robione usg-może się czegoś dowiemy kto wie? dziś pierwszy raz śniło mi się nasze dzieciątko śniło mi sie w czasie porodu i jak już było większe-na zdjęciach z Jagodą starszą siostrą
W ogóle to fajnie już kopie. Nawet Jacowi udało się coś wczoraj wyczuć
strzeszynek - 2007-11-16, 13:26
| Lily napisał/a: | też już to wklejałam strzeszynek |
to jest podwójnie:) gapcia ze mnie
[ Dodano: 2007-11-16, 13:30 ]
Martka a chłopcy rzeczywiście super gratulacje! no, to będziesz w domu w kobiecej mniejszości?
Capricorn - 2007-11-16, 13:38
| martka napisał/a: | dołączamy do klubu ajanny...... dwóch chłopaczków
są zdrowiusieńcy, rozwijają się jak należy i co bardzo ważne są prawie identycznej wielkości. zaraz zeskanuję fotki
...ależ się cieszę! |
ojej, jak fajnie! gratulacje ogromne, ogromne, ogromne!
Kombinujecie już z imionami?
zina - 2007-11-16, 19:20
Bylam dzis u lekarza w zwiazku z moja kulka na lonie (pisalam juz wczesniej) i mam podejrzenie o naciagniecie miesnia. Moze sie pogorszyc lub nawet skrecic co jest ponoc bardzo bolesne...Moze miec to cos wspolnego w moja wielkoscia brzusza,bardziej wydatnego od prawej strony...
Dostalam skierowanie do chirurga ale wizyta dopiero 16 grudnia
Poki co mam sie nie przemeczac...coz...zobaczymy jak sie potoczy dalej...
A dzis przy szybszym marszu dostalam kolki...chyba "uroki" typowej ciazy mi sie zaczynaja
A tak bylo do tej pory pieknie...
Martuś - 2007-11-16, 19:30
Zina, nie martw się, poodpoczywasz trochę i wszystko się unormuje!
| zina napisał/a: | | A dzis przy szybszym marszu dostalam kolki... |
Ja też niestety regularnie przy szybkim marszu dostaję kolki. Ostatnio aż się wystraszyłam, bo bardzo bolało, a ja nie byłam pewna, co tak boli, ale okazało się, że kolka po prostu..Oprócz tego nie mogę zjeść na raz za dużo, bo zaczyna mnie bolec cały brzuch i być mi niedobrze, mam straszne problemy z ułożeniem się do snu i przewracaniem z boku na bok, do tego muszę co chwila wstawać siusiu i mimo, że śpię długo, to się nie wysypiam, bo ten sen jest ciągle przerywany. No i najgorsze chyba - ciągle chce mi się pić! Piję naprawdę ogromne ilości płynów, a najgorsze jest to, że w nocy mam takie samo pragnienie jak w dzień - za każdym razem, jak się obudzę muszę przynajmniej pół litra wody wypić, po czym znowu budzę się, sikam i znowu chce mi się pić...
To się wyżaliłam Poza tym czuję się dobrze
zina - 2007-11-16, 19:47
| Martuś napisał/a: | | Zina, nie martw się, poodpoczywasz trochę i wszystko się unormuje! |
Bardzo bym chciala ale do konca roku ciagle pracuje a praca taka troche fizyczna...Musze porozmawiac z kierowniczka...
martus co do sikania i pragnienia to tez tak mam i co najlepsze sie nasila...
W nocy ciagle sikam a w dzien tylko wyjde z domu mam parcie na pecherz...
W nocy kiedy mi wygodnie na prawym boku mala dostaje szalu, bo wcale jej sie to nie podoba...zaczynam miec problemy z wysypianiem...
Ale i tak mi sie podoba
Mamy juz prawie pierwsze ciuszki dla naszej wiercipiety i ten wozek w przedpokoju to chyba byl przelomowym zdarzeniem bo co na niego spogladne to mi tak fajnie
ań - 2007-11-16, 23:34
Martuś, to o czym piszesz towarzyszyło mi przez ostatnie 2 mies ciąży + zgaga rzeźniczka. Cierpliwości życzę!
Martuś - 2007-11-16, 23:47
Mi już towarzyszy przynajmniej miesiąc, a czekają mnie jeszcze prawie trzy A zgagę też mam czasem, na szczęście nie codziennie..
| zina napisał/a: | | martus co do sikania i pragnienia to tez tak mam i co najlepsze sie nasila... |
No właśnie u mnie też!
| zina napisał/a: | Mamy juz prawie pierwsze ciuszki dla naszej wiercipiety i ten wozek w przedpokoju to chyba byl przelomowym zdarzeniem bo co na niego spogladne to mi tak fajnie |
To super My nie mamy jeszcze praktycznie nic Nawet remontu skończonego i kuchni
martka - 2007-11-17, 10:02
zina, chyba powinnaś trochę odpocząć, darować sobie pracę choć na kilka dni, może da sie coś zakombinować z szefem/szefową? zdrówka życzę
Martuś, pocieszę Cię... ja też nie mogę za dużo zjeść, a jak już jestem głodna to do bólu dosłownie, wstaje w nocy co chwilę na siusiu i pić, mam problemy z przewracaniem sie z boku na bok.... a zobacz o ile Ty jesteś do przodu w stosunku do mnie ze swoją ciążą
...i jakby tego wszystkiego było mało wczoraj rano spadałam ze schodów w domu . bolą mnie całe plecy, kość ogonowa, nogi, łokcie pieką, bo są całe zdarte (próbowałam hamować) . ech... więc dziś to dopiero miałam problem z przewróceniem się z boku na bok...
zina - 2007-11-17, 10:26
martka strasznie mi przykro z powodu upadku...
Musimy teraz wszystkie bardzo uwazac bo ta niezdarnosc ciazowa jest bardzo powszechna z powodu przesuniecia sie punktu rownowagi...
Jak widze schody to zaraz chwytam sie poreczy i ide pomalu jak staruszka...
Duzo zdrowka dla wszystkich
Martuś - 2007-11-17, 13:10
| martka napisał/a: | Martuś, pocieszę Cię... ja też nie mogę za dużo zjeść, a jak już jestem głodna to do bólu dosłownie, wstaje w nocy co chwilę na siusiu i pić, mam problemy z przewracaniem sie z boku na bok.... a zobacz o ile Ty jesteś do przodu w stosunku do mnie ze swoją ciążą |
Ale u Ciebie się liczy podwójnie Z tym głodem do bólu też tak mam, jestem głodna kilka minut i od razu robi mi się słabo, kiedyś w ogóle nie jadłam jakieś 2h po obudzeniu, teraz pierwsza myśl to śniadanie i czy dam radę je zrobić i nie umrzeć z głodu po drodze (najczęściej chwytam chleb, jak zaspokoję pierwszy głód, to wtedy dopiero coś przygotowuję).
| martka napisał/a: | | i jakby tego wszystkiego było mało wczoraj rano spadałam ze schodów w domu |
Przykro mi strasznie, na szczęście nic poważnego się nie stało! Mi ostatnio brakowało paru milimetrów i spadłabym ze strasznie stromych i wysokich schodów na uczelni, byłam przerażona jak sobie z tego zdałam sprawę, bo jakbym z nich zjechała to mogłoby być niewesoło... Teraz staram się bardzo uważać na schodach..
martka - 2007-11-17, 14:39
| zina napisał/a: | | Jak widze schody to zaraz chwytam sie poreczy |
tylko, że u nas nie ma poręczy
| Martuś napisał/a: | | Teraz staram się bardzo uważać na schodach.. |
ja też już teraz uważam bardzo, ale wczoraj była troszkę nerwowa atmosfera, śpieszyliśmy się do krematorium, miałam nieprzespane pół nocy i po prostu byłam nie w pełni przytomna. a mama mi powiedziała, ze ona jak była w ciąży ze mną to też spadła ze schodów, tak samo, z samej góry. dobrze, że chłopaki w ciąży nie będą - nie przekażę im tej 'zdolności'
| Martuś napisał/a: | Ale u Ciebie się liczy podwójnie |
ale wytrzymać powinnam tyle samo do końca ile Ty, a zaczęło się wcześniej. wygrywam
dynia - 2007-11-17, 18:25
Martko Kochana ,serdecznie gratuluje dwóch chłopaków tylko ,zeby księzyca nie chcieli krasc
ina - 2007-11-17, 18:26
| dynia napisał/a: | | tylko ,zeby księzyca nie chcieli krasc |
lepiej niech idą w politykę
elenka - 2007-11-17, 19:10
Dziewczyny mam bardzo podobnie z tym piciem i siusianiem, szczególnie w nocy
Najdziwniejsze jest to, że zupełnie nie potrafię wstrzymać moczu, od razu czuję duże parcie i biegam do łazienki.
zina mi jest miło patrzeć na łóżeczko, które już stoi obok naszego łóżka w sypialni, jakoś tak ciepło się robi na serduchu. W grudniu kupujemy fotelik do samochodu i komodę na ubranka, aha i właśnie ciuszki dla małego już kolekcjonuj ę
martka niech szybko się łokcie zagoją i uważaj na siebie
Ja się tak mądrzę, a przedwczoraj się w wannie poślizgnęłam i upadłam na tyłek ,wystraszyłam się mocno, ale nic mnie nie boli więc chyba nic się nie stało
ań - 2007-11-17, 21:23
dziewczyny, co Wy za wyczyny kaskaderskie uskuteczniacie? mam nadzieję, ze juz koniec wypadków!!
YolaW - 2007-11-18, 21:57
martka gratuluję Ci chłopaczków i przykro mi, że upadłaś... mam nadzieję, że potłuczenia szybko się zagoją.
Apropos bliźniaków: w tą i zeszłą sobotę na dwójce leciał super dokument o ciąży mnogiej. Fajnie pokazywali jak się bliźniaki "kopią" w brzuszku Super widok jak jednego stopa była przy buzi drugiego
zina, Martuś, elenka trzymam kciuki, żeby się te Wasze różne dolegliwości nie dawały bardzo we znaki... zina wszystko będzie ok
ań - 2007-11-18, 22:01
YolaW, a Ty jak sie czujesz?
YolaW - 2007-11-18, 22:05
| ań napisał/a: | | YolaW, a Ty jak sie czujesz? |
ań dzięki jak na razie od paru dni mniej mnie mdli i jakoś mam więcej energii także jestem dobrze nastawiona do najbliższych tygodni Tylko wciąż zachcianki mam bardzo silne i dziwne i to takie, że jak nie zdobędę czegoś (czyli Tomek do sklepu nie poleci) to jestem chora i nie mogę się skupić na myśleniu, bo ciągle mam przed oczami talerz z tym czymś czego mi się chce
ań - 2007-11-18, 23:08
YolaW, śmiesznie mas z z tymi zachciankami Ja jak dotąd miałam chętkę na mandarynki, codziennie musiałam je mieć w domu, teraz wolę pomarańcze. Poza tym miałam chwilową fazę na mleko, zwłaszcza sojowe. A poza tym tylko wstręt do słodkiego, teraz już trochę się zmniejszył, bo wcześniej normalnie nic nie tolerowałam, nawet soku z kartonu nie mogłam się napić jeśli był z cukrem. teraz już mogę jeść czekoladę
a mdłości zobaczysz-lada dzień Cię opuszczą i wtedy naprawdę poczujesz pełnię energii
Christa - 2007-11-19, 01:13
| ań napisał/a: | | Ja jak dotąd miałam chętkę na mandarynki, codziennie musiałam je mieć w domu |
ań, mialam identycznie! Po prostu MUSIALAM zdjec minimum 6 mandarynek pod rzad, bo inaczej nie dalabym rady.
| ań napisał/a: | | A poza tym tylko wstręt do słodkiego, teraz już trochę się zmniejszył, bo wcześniej normalnie nic nie tolerowałam |
Mnie na poczatku rowniez odrzucilo od slodkiego, a pozniej sie zmienilo i juz mialam ochote .
vlada - 2007-11-19, 07:23
| ań napisał/a: | | a mdłości zobaczysz-lada dzień Cię opuszczą i wtedy naprawdę poczujesz pełnię energii |
o tak. Jak to miło rano wstać i nie cierpieć, ufff
pao - 2007-11-19, 11:17
zapędy do mandarynek i pomarańczy to instynktowne uzupełnianie kwasu foliowego zazwyczaj jest w 1 trymestrze ale czasem trzyma sie dłużej
ja cytrusów nie lubię raczej ale w obu ciążach na początku pochłaniałam ogromne ilości
ań - 2007-11-19, 11:49
| pao napisał/a: | | zapędy do mandarynek i pomarańczy to instynktowne uzupełnianie kwasu foliowego | wiem, dlatego się nie hamuję pomimo iż staram się nie jeść wychładzających owoców zimą
siwa - 2007-11-19, 17:03
Martka chłopcy są prześliczni!! Świetne fotki, ja bedę niebawem na kolejnym usg 3d nie wiem czemu tak bardzo zależy na kolejnej konsultacji mojej dr Więc w połowie grudnia wrzucę znowu kolejne fotki-mam nadzieję, ze tym razem wyjdą lepsze ujęcia;) Tak jak już wcześniej wspominałam my nie chcemy znać płci, ale intuicja podpowiada mi, że to będzie chłopak;)
ań - 2007-11-19, 17:27
mi też podpowiada, ze chłopak, ciekawe czy nam się sprawdzi W piątek mam wizytę u gina, może zrobi mi usg to być może się coś okaże. Chwilowo wiruje nam w głowach imię Filip dla tego dzieciątka. Oczywiście może się to zmienić całkiem, ale jak wpadło nam to spontanicznie podczas obiadu to aż mi ciarki przeszły po plecach
(martka, ładne imię, co?)
YolaW - 2007-11-19, 22:27
oj cytrusy też ostatnio pochłaniam i słodkiego nie bardzo chcę
ań imię Filip bardzo ładne no i nieźle, że tak je poczułaś instynktownie
siwa czekamy na nowe fotki z USG
ań - 2007-11-20, 01:13
| YolaW napisał/a: | | ań imię Filip bardzo ładne no i nieźle, że tak je poczułaś instynktownie | takoż samo było z Jagodą.
Wicia - 2007-11-20, 03:19
Ań pamiętasz jak pisałam o pomarańczach w ciąży. Kupowaliśmy 10 kilogramowe opakowania w makro bo nie mogłam się ich najeść Pomarańcze mają sporo wapnia i witaminy C czyli idealne połączenie dla ciężarnych
martka - 2007-11-20, 09:14
wstałam, pogalopowałam do kuchni zrobić sobie szklanę pysznego świeżego soku pomarańczowego, odpalam wegedzieciaka...i co? wszyscy tu o pomarańczach
ań, Filip to przepiękne imię. nie bez powodu nam takie krąży po głowie. wcześniej mieliśmy w głowach Olafa, teraz dołączył Filip. też mieliśmy takie fajne właśnie uczucie przy obu tych imionach. ale kto wie, może się jeszcze zmieni.
poza tym ja sama miałam być Filipem
już 13 grudnia mam kolejne usg. będą teraz nam częściej kontrolować chłopaków. ale to dobrze.
pao - 2007-11-20, 09:54
jeśli ula byłaby chłopcem to byłby filip herbert
ań - 2007-11-20, 10:26
martka, mi się też zawsze Olaf bardzo podobał, ale do tego dziecka mi nie pasuje. natomiast Filip bardzo | pao napisał/a: | | jeśli ula byłaby chłopcem to byłby filip herbert | właśnie pamiętam
aha, muszę się pochwalić, że nareszcie zebrałam się na jogę. teraz już sobie nie odpuszczę! Ale nie łudzę, się że zawsze będę miała energię wieczorem po dniu z Jagodą
wczoraj byłam też z dzidzi na koncercie Marii Peszek był cudny. A maleństwo kopało cały czas, obudziło się koło 19 i do 22 kopało z małą przerwą i po jodze znów. Kurczę, jakie to fajne uczucie
A tak w ogóle to kulturalny człowiek jest chyba, bo jak byłam w kinie i teraz na tym koncercie to w obu przypadkach bardzo bardzo się wiercił
ps.to ja nadal bezkarnie będę sie zajadała pomarańczami w ogóle w budce warzywnej niedaleko mojej dzielnicy (gdzie kupuję warzywa i owoce) jest tabliczka przy pomarańczach "tu kupisz produkty bogate w kwas foliowy"
zina - 2007-11-20, 12:32
| ań napisał/a: | | muszę się pochwalić, że nareszcie zebrałam się na jogę. teraz już sobie nie odpuszczę! Ale nie łudzę, się że zawsze będę miała energię wieczorem po dniu z Jagoda |
ań suuper, ciesze sie ze sie udalo Zycze wytrwalosci
Co do tematu pomaranczy to dzis kupilam mandarynki i troche winogron ,ktore ostatnio za mna chodza dosc czesto
ań - 2007-11-20, 12:59
no to się zrobiło pomarańczowo
siwa - 2007-11-20, 16:56
Uuuuuuuuuuuu no no to widzę, że chyba większość z nas mam ciągoty do cytrusów, ja codziennie wcinam grejpfruty i pomarańcze, mandarynki też czasem;) No i kiwi uwielbiam...mniamuśne:)
Lily - 2007-11-20, 16:58
ja nie jestem w ciąży, a też wcinam pewnie dlatego, że teraz jest sezon
YolaW - 2007-11-20, 17:58
pomarańcze...mniam (Tomek już wie jakie lubię i takie właśnie mi przynosi ze sklepu ) Kochany Ci On
pietruszka - 2007-11-20, 21:37 Temat postu: Re: Brzuszkowe damy 2008
| Martuś napisał/a: | | To ja może dołączę nieśmiało do Brzuszkowych Dam |
I ja i ja też! Po długiej przerwie witam ponownie, tym razem z nowym mieszkańcem
Pozdrawiam wszystkie brzuszkowe damy i życzę zdrówka!
gosiabebe - 2007-11-20, 21:46
pietruszka gratulacje
Kreestal - 2007-11-20, 21:48
Ja również gratuluję i witam po rozłące
YolaW - 2007-11-20, 22:11
pietruszka gratulacje ogromniaste!! Na kiedy masz termin? Czyżbym już nie była na koncu listy?
Martuś - 2007-11-20, 22:24
Pietruszka gratulacje!
Christa - 2007-11-21, 02:03
| YolaW napisał/a: | pietruszka gratulacje ogromniaste!! Na kiedy masz termin? Czyżbym już nie była na koncu listy? |
Yolu, pietruszka pisala w innym watku, ze ma termin na 21 kwietnia, wiec nadal jestes ostatnia...
Musze przyznac, ze rowniez z utesknieniem czekam na kolejne Brzuszkowe Damy, ktore bedzie mozna dopisac do listy po Tobie! Ciekawe kto bedzie nastepny?
aha, bylabym zapomniala: pietruszka gratulacje!
Kreestal - 2007-11-21, 06:55
A mi się dzisiaj śniła martka Ale to pewne nic proroczego, rozmawiałam z nią przed snem i oto efekty
zina - 2007-11-21, 08:30
pietruszka witam i gratuluje
martka - 2007-11-21, 08:38
pietruszka, gratulacje
ań - 2007-11-21, 09:17
pietruszka, witaj u nas znowu Widzę, że termin mamy niemal identyczny i suwaczki też
vlada - 2007-11-21, 09:49
pietruszka ogromne gratulacje!!! Witaj wśród kwietniowych mam!
pietruszka - 2007-11-21, 09:52
| ań napisał/a: | pietruszka, witaj u nas znowu Widzę, że termin mamy niemal identyczny i suwaczki też |
faktycznie ań i bardzo się cieszę, że znowu "odnalazłam" forum. Miło być ponownie z Wami - damami brzuszkowymi tym razem
dziękuję wszystkim za przywitanie!
siwa - 2007-11-21, 14:52
I ja dołączam się do gratulacji dla Pietruszki
strzeszynek - 2007-11-21, 22:46
hxxp://www.rodzicpoludzku.pl/dla_poloznych/artykul.php?polozna_konferencje_artykuly_id=60&polozna_konferencja_id=10
nie wiem, czy był już na forum link do tego, ale wg mnie ten podstawowy podział jest trochę naciągany...
YolaW - 2007-11-22, 10:30
no podział rzeczywiście naciągany: ja nie podpadam pod żadną z tych kategorii Ale o medykalizacji porodu prawdę napisali...
PiPpi - 2007-11-22, 10:31
Też chcę do Was!!!
mija mi, a raczej maleństwu szósty miesiąc.jak tylko zrobie zdjęcie, wkleję w to forum:)
brzusio jest BIG, a jeszcze trzy miechy przed nami.
w szkole rodzenia mówiono nam, żeby nie kłaść się na prawym boku, gdyz wtedy uciska sie naczynia krwionośne zaopatrujące maluszka w tlen, i wiadomo, krew;)
dlatego żpie albo na plecach albo na prawym, mój mąż ciągle mnie poprawia kiedy przekręcę się na prawy bok, to jest w jakimś stopniu ograniczające, ale czego się nie robi dla zdrowego bejbiaszka:)
chciałbym zapytać czy nie znacie tej wskazówki ze szkól rodzenia, czy ksiązek
[ Dodano: 2007-11-22, 10:54 ]
o medykalizacji napisali prawdę , poza tym , odnalazłam fragment dotyczący mojej sytuacji, jestem córką kobiety odciętej od swojego ciała. na pewno w naszym pięknym kraju takich kobiet są miliony. nie mam najmniejszego wsparcia ze strony mamy, opowiadała mi przez tel. kiedy zadałam jej kilka pytań z ankiety, którą na początku ćiaży wypęłniałam dla lekarki, o gigantycznym bólu, nie zapombnę tego tekstu:
ja:Mamo, jakie masz wspomnienia dotyczące porodu?
Mama:pozytywne, rodziłam Cie 24godziny...
po czym zaczęły się opowoeście o wszechogarniającym bólu przypominającym rozrywane dziąsła, czy coś takiego.
jedna z sióstr bliźniaczek, jedno z pierwszych pytań jakie zadała po usłyczeniu,że spodziewam sie maleństwa: (z grobową miną): a nie boisz się rozwiązania???
babcia, to odrębny przypadek, opowiadała o kobnietack, które w polu rodziły
na szczęsie druga bliźniaczka swoją postawą nadrabia za wszystkie kobiety z mojej rodziny non-stop mogłaby smarowac mój brzuszek olejkami, nasłuchwiać kopniaczków, masować mi plecy i opowiadać z radością o małej Karolci:)
jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem będzie przy narodzinach, domowych, mojej małej:)
kasienka - 2007-11-22, 13:12
Magda Stępień, na plecach tez nie można, powinno się spać na lewym boku, żeby nie uciskać żyły głównej.
A bliźniaczki to Twoje siostry? Jestem ciekawa, jak to jest rodzić z kimś z rodziny-mamą, albo siostrą...Ja mam jedna taką siostrę z którą myślę, że mogłabym rodzić, ale ona ma na razie 16 lat Z resztą od czego mam męża...Moja mama chyba by wprowadzała za dużo niepokoju, choć jak teraz rodziłam, to prawie przy niej, ostatnie dwie godziny byliśmy sami w szpitalu, a wcześniej mama była u nas w domu...Jak przyjechała do domu to była podobno wykończona, chociaż nic szczególnego nie robiła, ino piła herbatę i wiozła nas autem.:mrgreen:
elenka - 2007-11-22, 14:56
| kasienka napisał/a: | Magda Stępień, na plecach tez nie można, powinno się spać na lewym boku, żeby nie uciskać żyły głównej.
|
Hmmm..no ja najczęściej śpię na lewym boku, ale po jakimś czasie drętwieje mi noga i ręka i się przekręcam na plecy
orenda - 2007-11-22, 15:04
| elenka napisał/a: | | kasienka napisał/a: | Magda Stępień, na plecach tez nie można, powinno się spać na lewym boku, żeby nie uciskać żyły głównej.
|
Hmmm..no ja najczęściej śpię na lewym boku, ale po jakimś czasie drętwieje mi noga i ręka i się przekręcam na plecy | Mi w ciąży tylko na plecach było wygodnie, choć starałam się zasypiać na boku, ale jeśli na boku, to przeważnie prawym, na lewym mi niewygodnie, nawet bez brzucha.
siwa - 2007-11-22, 19:19
Ja też nie przepadam za pozycją na lewym boku, ale głównie przez to moje feralne biodro, gdyby nie to nie byloby żadnego problemu, ale na pleckach też czasem tak luuuubię się pobyczyc
YolaW - 2007-11-22, 19:33
Ja na szczęście śpię po tej stronie łóżka, że spanie na lewym boku będzie niejako naturalne Na razie tylko na brzuchu mi już niewygodnie, ale jeszcze nie mogę mówić o wielkim dyskomforcie spania.
[ Dodano: 2007-11-22, 19:34 ]
| kasienka napisał/a: | | na plecach tez nie można, powinno się spać na lewym boku, żeby nie uciskać żyły głównej. |
o tym też wielokrotnie czytałam.
Martuś - 2007-11-22, 19:42
Ja na początku rosnącego brzucha starałam sie trzymać tego lewego boku, ale teraz olałam to i postawiłam na intuicję, bo i tak jest mi wystarczająco trudno znaleźć wygodną pozycję, żeby się jeszcze wytycznymi przejmować, tym bardziej, że na lewym boku strasznie drętwieje mi ręka i nie mogę na nim długo uleżeć, kręcę się i przekładam na prawy bok, a największą ulgę przynosi mi leżenie na plecach ( ale też po pewnym czasie przestaje być to wygodne, wtedy znów się przekładam..a najczęściej zanim się wygodnie ułożę to muszę wstać siku i układać się od nowa )
strzeszynek - 2007-11-22, 20:55
Hmm........ Mnie się wydaje, że to kwestia przyzwyczajenia. Ja, choć uwielbiałam na plecach, przestawiłam się na lewy bok:) A tak swoją drogą ja tak o to dbałam (ale to trzeba dopiero, gdy dzieciątko jest już całkiem spore, normalnie to nawet na brzuchu można początkowo), a w szpitalu na porodówce mnie podłączyli do tej machiny i kazali leżeć na plecach. I co, ta aorta im nie przeszkadzała??? A zasadniczo na plecach nie powinno się, by dzieciątko dostawało dużo tlenu. Jak się uciska aortę, dostaje mniej.
PiPpi - 2007-11-22, 21:45
kasieńkobliźniaczki to moje siostry, rok młodsze, totalnie dwujajowe i właśnie ta, z którą miałabym rodzić ma na imie Kasia , mąz też będzie mi towarzyszył, to naturalna kolej rzeczy, z tym, ze siostra może mnie lepiej wymasować, nagotować barszczu albo bulionu(jeszcze nie wiem na co będzie ochota), no i ona to potrafi mnie rozśmieszyć;)
co do spania to trzymam się tego lewego boku i chyba tak jest dla dzidzi korzystniej, bo jakby chetniej układała się wtedy właśnie po lewej stronie brzucha, a z tego, co kojarze ze szkoły rodzenia itd. to właśnie tak jest wskazane.
w ogóle to obserwuje intensywność ruchów Karolci. jak dobrze usiądę w zazen to ani drgnie przez godzinę, właśnie wróciłam z lekcji tai chi i czuję, ze bejbe jest fajnie wyluzowane, tez zbytnio nie kopie i jest nieco bardziej po lewj stronie. za to jak na wegedzieciaku "zamulam" zbyt długo, to upomina mnie kopmniaczkami, żebym wstała i pokręciła biodrami chciaż;), jak to u Was wygląda, brzuchatki:)
[ Dodano: 2007-11-22, 21:59 ]
hxxp://www.maluchy.pl]
ciekawe jak ten suwaczek, spałam na informatyce to teraz mam, wszystko na zasadzie chybił -trafił robię
[ Dodano: 2007-11-22, 22:00 ]
i teraz to już zawsze będzie mi się pojawiał ten suwaczek, w każdym poscie?
pao - 2007-11-22, 22:09
nie magdo
trzeba go umieścić w podpisie w profilu
strzeszynek - 2007-11-23, 00:28
hxxp://kobieta.wp.pl/kat,26335,wid,9422364,wiadomosc.html?serwis=poczta&element=rss&rssname=wp-kobieta&url=hxxp%3A%2F%2Fkobieta.wp.pl%2Fkat%2C26335%2Cwid%2C9422364%2Cwiadomosc.html
a to tak a propos porodów rodzinnych. jeśli ktoś to już wkleił (co b. możliwe), przepraszam za zawracanie głowy
ań - 2007-11-23, 08:38
jejku, ja za godz mam wizytę i mega stres, bo teraz będzie pewnie usg połówkowe, więc się dowiem czy wszystko z dzidzią ok. Wiem, wiem, napewno będzie ok, ale jakoś się stresuję troszeczkę przy okazji może się dowiemy kto zacz tam siedzi Filip czy może panna
martka - 2007-11-23, 08:41
ań, spokojnie
siwa - 2007-11-23, 10:02
ań nie ma się co stresować, na pewno jest wszystko w jak najlepszym porządku z dzidzią;) Czekamy na fotki z usg;)
YolaW - 2007-11-23, 10:29
ań na pewno wszystko jest ok
Lily - 2007-11-23, 11:00
a czemu oni piszą, że się rodzi na fotelu ginekologicznym?
YolaW - 2007-11-23, 11:10
może w niektórych szpitalach się tak rodzi?? Moja siostra mówiła, że w Żorach jest takie łóżko porodowe z podstawkami na nogi jak na fotelu ginekologicznym, może stad to określenie...
kasienka - 2007-11-23, 11:12
| Martuś napisał/a: | a na początku rosnącego brzucha starałam sie trzymać tego lewego boku, ale teraz olałam to i postawiłam na intuicję, bo i tak jest mi wystarczająco trudno znaleźć wygodną pozycję, żeby się jeszcze wytycznymi przejmować, tym bardziej, że na lewym boku strasznie drętwieje mi ręka i nie mogę na nim długo uleżeć, kręcę się i przekładam na prawy bok, a największą ulgę przynosi mi leżenie na plecach ( ale też po pewnym czasie przestaje być to wygodne, wtedy znów się przekładam..a najczęściej zanim się wygodnie ułożę to muszę wstać siku i układać się od nowa ) |
miałam dokładnie tak samo Emil bardzo kopał jak leżałam na lewym boku...
martka - 2007-11-23, 11:30
| kasienka napisał/a: | | Emil bardzo kopał jak leżałam na lewym boku... |
u mnie jest mega kopanie jak tylko spróbuję się położyć na plecach... nie pasuje chłopakom ...a już czasem naprawdę nie daje rady na boku...
kasienka - 2007-11-23, 11:49
ań, trzymam kciuki za wizytę i daj znać zaraz jak wrócicie
Lily - 2007-11-23, 11:57
| YolaW napisał/a: | | może w niektórych szpitalach się tak rodzi? | ja co prawda sale porodowe widziałam tylko na zdjęciach, ale czytałam, że niektóre łóżka sa tak wysoko, że ciężko się kobiecie w ogóle na nie wdrapać - za to wygodnie dla położnej - żeby ją plecy nie bolały...
a Ty YolaW, gdzie planujesz rodzić?
PiPpi - 2007-11-23, 13:33
pao, dzięki za instrukszn do suwaczka, poczekam na męża, hehehe
martka, strasznie ale to strasznie podobaja mi się Twoje bliźniaki, i te groszki na suwaczki są rozkoszne
siwa - 2007-11-23, 15:33
U mnie maluszek wybitnie uaktywnia się kiedy leżę na lewym boku właśnie, albo na pleckach pod kątem właśnie w kierunku lewej strony
zina - 2007-11-23, 16:07
Hehe, to ja sie dopisze z prawego boku
Moja mala wtedy dopiero zaczyna harcowac, lewy az tak jej nie przeszkadza, czesto poleguje na plecach i tez w sumie nie jest najgorzej...Lubie obserwowac swoj skaczacy brzuch
ań - 2007-11-23, 20:34
kurczę, scaliłam posty ostatnie zgalerii brzuszków i teraz powstał maleńki chaos, sorki
a więc po wizycie u gina- wszystko gra, dzidzia zdrowa, ruszała się, ale pokazać kim jest nie chciała.. Ale to nic. Widziałam główkę-identyczna czaszka w kształcie jak mojego męża
Cieszę się, że wszystko ok i nawet już przestałam sie tak ciekawić czy to chłopak czy dziewczynka.
Zdjęć niestety nie mam, bo to są wizyty na fundusz. Ale jakoś w 21 tyg wybieram się na takie dokładne usg na super sprzęcie, żeby sprawdzić dokładnie organy wewnętrzne (jak byłam w ciąży z Jag to nikt mi nie powiedział, ze mam taką możliwość ) i wtedy zapewne będzie możliwość zabrania ze sobą foty
martka - 2007-11-23, 21:06
super ań, najważniejsze, że maleństwo w kondycji
siwa - 2007-11-23, 21:28
Świetnie ań, najważniejsze, że z maleństwem wszystko w porządku;)
YolaW - 2007-11-24, 12:04
ań super wieści Ucieszyłam się, że Wasze Maleństwo dobrze się czuje
| ań napisał/a: | | dokładne usg na super sprzęcie, żeby sprawdzić dokładnie organy wewnętrzne (jak byłam w ciąży z Jag to nikt mi nie powiedział, ze mam taką możliwość |
ań napisz coś więcej proszę...czy to trzeba się gdzieś zapisywać? Gdzie będziesz to robić? Czy uda się to załatwić jeśli chodzę do gina prywatnie? Ile trzeba płacić?
Lily z tymi wysokimi łóżkami to prawda: siostra i koleżanka opowiadały mi jak ciężko było im się na nie wspiąć - a na koniec oczywiście musiały bo rodzić trzeba było na leżąco (to w Żorach).
Ja będę chyba rodzić w Knurowie, bo moja siostra tam rodziła drugiego synka i ma o niebo lepsze wspomnienia i wrażenia
ań - 2007-11-24, 12:12
YolaW, musiała byś się spytać swojego gina. Mój mi powiedział, ze nie będzie ściemniał, ze na tych aparatach usg co oni mają wszystko dobrze widać, bo nie można sprawdzić, czy nie ma jakiejś wady w organach. Ale jest w Opolu taki aparat i można skorzystać. Cena 150zł. Lekarz powiedział mi, żebym nie traktowała tego jako sugestii tylko jako informację po prostu, jeśli mnie stać mogę sobie skorzystać. Bo gdyby coś się okazało być nie tak to wtedy jadę rodzić do Wawy lub do Krakowa i tam odrazu zajmują się dzieckiem. A nie dziecko jedzie w stanie ciężkim na drugi koniec Polski.
Stwierdziliśmy, ze robimy, 150zł to jeszcze nie taki majątek. Takie usg najlepiej zrobić między 21 a 22 tygodniem, wtedy wszystko najlepiej widać.
Lily - 2007-11-24, 12:49
| YolaW napisał/a: | | Ja będę chyba rodzić w Knurowie | w Pszczynie byłam na oddziale położniczym, to myślałam, że może tam
arete - 2007-11-24, 13:08
| YolaW napisał/a: | ań napisał/a:
dokładne usg na super sprzęcie, żeby sprawdzić dokładnie organy wewnętrzne (jak byłam w ciąży z Jag to nikt mi nie powiedział, ze mam taką możliwość
ań napisz coś więcej proszę...czy to trzeba się gdzieś zapisywać? Gdzie będziesz to robić? Czy uda się to załatwić jeśli chodzę do gina prywatnie? Ile trzeba płacić? |
Ja chodziłam do lekarza do prywatnej przychodni korzystając z dodatkowego ubezpieczenia z zakładu pracy. Mieli tam dobry sprzęt i takie USG miałam w ramach tego ubezpieczenia. Na pewno warto je zrobić - lekarz sprawdza serducho, przepływy krwi z i do serca, nerki, żołądek, mózg, ciągłość kręgosłupa. Nie wspominając o tym, ze to chyba najlepszy czas na fotki i filmiki. Nasz Antoś jest do siebie z 22 tygodnia bardzo podobny.
ań - 2007-11-24, 13:15
arete, tym bardziej mnie zachęciłaś do zrobienia tego usg
siwa - 2007-11-24, 13:58
My też mieliśmy takie usg ale to wypadło w 19 tygodniu i było zalecone z góry przez moją dr, to przez te probolemy z utrzymaniem ale wyszło wszystko w porządku z maleństwem, całe badanie trwało ok godziny. Lekarz sprawdzał dokładnie każdy organ. Warto! Można się upewnić, że naprawdę maluszek rozwija się prawidłowo czego na tych gorszych aparaturach w gabinecie nie oceni się tak jak na 3d;) Teraz jedziemy 10.12 też z zalecenia mojej dr, żeby upewnić się już całkowicie co się tam w środku dzieje:)
ań - 2007-11-24, 14:36
siwa, dokładnie, zwykłe aparaty usg nie pokazują tych organów dokładnie i lekarz nie jest w stanie stwierdzić jeśli jest jakaś wada.
Martuś - 2007-11-24, 17:15
Ja miałam dwa razy robione takie wypasione usg z dokładnym sprawdzeniem wszystkiego w 3D i 4D, wszystko na fundusz, bo taki sprzęt ma moja lekarka (i jeszcze dostaliśmy kolorowe zdjęcia i filmiki - też za friko)..
ań - 2007-11-24, 17:25
kurczę, fajnie, ze u Was dało radę na fundusz. Moja przychodnia jest suuuper, ale nie dają tak rady finansowo. Doktor mi mówił, ze to powinno być refundowane, ale oni nie mają kasy na taki sprzęcior. Ale dobrze, ze w ogóle jest i mogę skorzystać Aż nie mogę się doczekać, bo pewnie będziemy mieli okazję dokładnie sobie dzieciątko pooglądać
Martuś - 2007-11-24, 17:58
| ań napisał/a: | | Moja przychodnia jest suuuper |
No właśnie, jak wiecie, u mnie super było tylko usg...w przyszłym tygodniu chyba zmieniam lekarza...
ań - 2007-11-24, 19:58
Martuś, trzymam kciuki, żeby Ci się trafił ktoś pokroju mojego lekarza, jest naprawdę mądrym facetem, doświadczonym i rzetelnym. Za każdą wizytą przekonuję się coraz bardziej, że trafiłam na prawdziwego specjalistę.
Martuś - 2007-11-24, 21:09
| ań napisał/a: | | Martuś, trzymam kciuki, żeby Ci się trafił ktoś pokroju mojego lekarza, jest naprawdę mądrym facetem, doświadczonym i rzetelnym. Za każdą wizytą przekonuję się coraz bardziej, że trafiłam na prawdziwego specjalistę. |
Dziękuję, super, że masz takiego lekarza, aż się miło robi, jak się coś takiego czyta, ja już mam dosyć tego, że muszę lekarza okłamywać i na wszystko przepisuje tony prochów, chociaż pójście tam i powiedzenie, że jestem ostatni raz (bo muszę w końcu przecież wziąć kartę ciąży..) będzie dla mnie kosmicznym stresem...
Lily - 2007-11-24, 21:16
Martuś, masz prawo pożegnać osobę, która Ci przysparza tylko stresu.
Martuś - 2007-11-24, 21:19
Wiem Lily, ale sama chyba wiesz najlepiej, że taka konfrontacja może być stresująca
Lily - 2007-11-24, 21:20
No wiem, ale się nie daj
Martuś - 2007-11-24, 21:28
Postaram się, dzięki za wsparcie Pewnie zdecydowałabym się już wcześniej gdyby nie to, że nie miałam żadnego wsparcia i pomocy, a potrzebowałam kogoś, kto by mi pomógł to wszystko załatwić (tzn, znaleźć nowego lekarza i się tam przenieść).
malina - 2007-11-24, 21:52
Martuś,a wiesz już do jakiego lekarza idziesz??
Martuś - 2007-11-24, 21:59
Malina, nie wiem jeszcze...
Tak w ogóle, to chciałam się poradzić - dzisiaj już jakieś trzy razy czułam taki ból, jak mi się wydaje, w szyjce macicy, takie rwanie, kłucie - czy myślicie, że to dziecko mnie po prostu kopnęło (bo normalnie zaczęłam się już schizować..)??
Lily - 2007-11-25, 11:05
Jak jest nogami w dół to pewnie mogło kopnąć
kasienka - 2007-11-25, 11:33
Martuś, mnie Zuzia tak notorycznie kopała, Emil kilka razy. Ale zawsze lepiej się upewnić jak Cię coś niepokoi.
nie masz karty ciąży u siebie? Myślałam, że to normalne, powinnaś mieć ją przy sobie w razie czego, nie sądziłam, że niektórzy lekarze sobie ją zostawiają, ja za każdym razem miałam przez całą ciążę kartę w kieszeni, lekarz sobie w kartotece zapisywał, a mi w karcie.
Martuś - 2007-11-25, 12:18
Kasia, pewnie bym się nie niepokoiła, gdybym nie była taka nastraszona przez moją lekarkę i mimo wszystko gdzieś te lęki siedzą z tyłu głowy... Po prostu trzy razy poczułam taki silny, rwący ból, i po chwili przeszło..
Mam tą tzw. małą kartę ciąży, ale nie mam tej dużej, i całej dokumentacji, która leży u lekarza..
pao - 2007-11-25, 12:35
martus, mnie jak Gabi kopnęła to mnie sparaliżowała. dosłownie...
byłam w 8 miesiącu, prowadziłam warsztaty pantomimiczne i nagle poczułam, ze nie mogę nic zrobić. nie dałam po sobie poznać, poruszając sie po milimetrze dotarłam do fortepianu sie o niego oparłam i tak, instruując ustnie ludzi poprowadziłam warsztat do końca w nadziei że za chwilę mi przejdzie.
niestety okazało się że do szatni nie mogłam dojść. ludzie pomogli mi nie tylko tam dotrzeć ale też przebrać się i zanieśli mnie do taksówki. (ale taksiarz był przerażony )
założyłam, że nie ma potrzeby dzwonić do bartka (bylismy umówieni że jak będę dojeżdżała to puszczę sygnał by wyszedł po mnie na przystanek) bo przecież podjadę pod klatkę. jak sie okazało pod klatkę podjechałam, taxi odjechała a ja nie mogłam zrobić kroku... no to puściłam sygnał i czekałam 15 minut... w końcu wedle bartka byłam dopiero w autobusie a ja nie byłam w stanie dojść 5 kroków do domofonu...
następne da dni przeleżałam z książką w reku do toalety idąc opierając sie o ściany. na szczęście potem minęło
Martuś - 2007-11-25, 12:41
Pao, ale historia
Ja zaczęłam tak jęczeć, jak baby na amerykańskich filmach, kiedy zaczyna się poród
Momo - 2007-11-25, 17:22
Wow! Dawno mnie nie było i nie mam pojęcia jak nadrobie wszystkie topiki, bo już chyba 2 godziny spędziłam na czytaniu (AAA!!!)
No i widzę, że wszszystkie już rozpakowane i nikt nie przybył, by się wcisnąć przede mnie
Zina, ja odźwigałam się w pierwszym trymestrze (taczki z ziemią, wiadra z wodą, etc...Wiosna była...), bo nie byłam świadoma do końca że we mnie Bąbelek. Osłabienie niewielkie zwalałam na wiosenne niedobory, a lekarz oświecił mnie dopiero w 7 tygodniu, bo w 4 jeszcze chyba nie wierzył w to co zobaczył (mieliśmy problemik z zajściem), albo nie powiązał tego co widzi na USG z ciążą. No i szczęśliwie nie zaszkodziło. Ale później też raczej za bardzo się nie oszczędzałam, bo warunki raczej nie sprzyjają lekkiej egzystencji A Bąbelek świetnie się trzyma i pomaga mi jak może nie wywołując wszelkich ciążowych dolegliwości
Momo - 2007-11-25, 18:32
Rany, dziewczyny, alemacie akcje Mi się zdzrzył tylko jeden przypadek gdzieś tak pod koniec I trymestru - po zjedzeniu za tłustych placków przez dwa dni myślałam że urodzę małego lewym bokiem, ale pomógł termoforek.
Martuś, czytałam że w III trymestrze zaczynają się tzw. skurcze Braxtona-Hicksa przygotowujące macicę do porodu. To takie ogólne napięcie trwające do pół minuty, zdarzają się kilka razy dziennie. Chyba już coś takiego parę razy miałam, ale pojedyńcze fazy. Jeśli są bardziej intensywne i nie przechodzą po wypoczynku, to trzeba skonsultować z lekarzem.
Martka, cudowne maluszki. Tak sobie myśle, że ciężko byłoby mi wytrzymać dwóch takich wiercipiętków jak mój jeden, dlatego jestem pełna uznania dla Ciebie i przesyłam dużo cieplutkiej, relaksującej energii ku Tobie (wam )
YolaW, pisałaś że chcesz rodzić w Knurowie. Ja właśnie rozmyślam miedzy Pyskowicami, Gliwicami a Knurowem, tylko właściwie nie mam żadnych informacji na temat, bo mieszkam 350km od i nie mogę sobie pozwiedzać. Bratowa rodziła w gliwicach 2 razy, ale jej było wszystko jedno byle blisko domu. Mnie Gliwice kuszą wanną porodową, ale nie wiem czy siedzi się w niej do końca. A Knurów i Pyskowice kuszą przyjazną atmosferą. Ale totalnie nic nie wiem jak jest naprawdę i jakie opłaty się z porodem w tych placówkach wiążą. Mogłabyś dać mi znać czy wiesz coś więcej?
A w ogóle to fajnie macie dziewczyny z tymi zdjęciami z USG. Ja dostałam tylko jedno dokumentujące płeć Bąbelka - mój lekarz utwierdza mnie w jej świadomości przy każdej wizycie. Ale spróbuję wrzucić zaraz zdjęcie Brzusia z 33 tygodnia
elenka - 2007-11-25, 18:45
| Martuś napisał/a: |
Tak w ogóle, to chciałam się poradzić - dzisiaj już jakieś trzy razy czułam taki ból, jak mi się wydaje, w szyjce macicy, takie rwanie, kłucie - czy myślicie, że to dziecko mnie po prostu kopnęło (bo normalnie zaczęłam się już schizować..)?? |
Ja chyba mam podobne odczucia, takie nieprzyjemne kłucie głęboko w pochwie i promieniujące do góry, trwa to chwilę ale jest bardzo nieprzyjemne. Mój lekarz powiedział, że to normalne i że naciągają się wiązadła podtrzymujące macicę i że to dobrze, bo to się organizm do porodu przygotowuje
Ale tak jak pisałakasieńka jak tylko coś Cię niepokoi to poradź się lekarza.
P.S. Ja kartkę ciąży też mam przy sobie i swoją i z tego, co wiem to wszystkie informacje łącznie z lekami jakie się bierze i wyniki badań są w niej zapisane.
Pewnie jak zgłosisz się z tym do nowego lekarza to wystarczy.
Aha, ja ostatnio zmieniłam przychodnią czyli lekarza pierwszego kontaktu, przepisaliśmy się do takiej na naszym osiedlu aby było bliżej i nie musiałam sama dostarczać żadnej dokumentacji i naszych kart, tylko mi powiedziała pani w rejestracji, że przychodnie miedzy sobą się tym wymieniają. My tylko musieliśmy nowe deklaracje wyboru lekarza złożyć.
Może z ginekologiem w przychodni też tak jest?
vlada - 2007-11-25, 19:07
Martuś ja zmieniłam niedawno lekarza, bo mój poprzedni okazał się . Nie brałam od niego "dużej" karty ciąży, bo nie chciałam już go oglądać.
Poszłam do innego lekarza ze swoja małą kartą ciąży i to wystarczyło.
Martuś - 2007-11-25, 19:18
Momo, to na pewno nie są skurcze, tylko właśnie taki ból, jak opisała Elenka (dzięki za opis, trochę się uspokoiłam, bo dzisiaj znowu mnie 'atakuje').
Vlada, kurcze, ja też nie mam najmniejszej ochoty oglądać tej lekarki, ale z drugiej strony sobie myślę, że tam w tej dokumentacji są szczegółowe opisy usg...( bo myślę Elenka, że w przypadku ginekologa to nie jest tak jak z rodzinnymi - tzn. jestem tego pewna w zasadzie).
Kreestal - 2007-11-25, 19:49
Momo, śliczny brzuszek i śliczna ty
kasienka - 2007-11-25, 20:51
| elenka napisał/a: | | Ja kartkę ciąży też mam przy sobie i swoją i z tego, co wiem to wszystkie informacje łącznie z lekami jakie się bierze i wyniki badań są w niej zapisane. |
ja też miałam wszystko w moje małej karcie wpisane, leki, wyniki badań, przypięte zdjęcia usg.
Momo, pięknie wyglądasz
Martuś, miałam podejrzenia, że te bóle w szyjce macicy to powoduje rozwieranie, ale chyba tak nie było bo do końca nie miałam rozwarcia. może szyjka się skraca i przez to też boli kłująco trochę?
Martuś - 2007-11-25, 22:07
Jeśli się skraca, to wole nie iść już wcale do mojej lekarki, bo ona mnie od razu do szpitala wyśle Ale nie sądzę, żeby skracanie wywoływało krótki, gwałtowny i przemijający ból.
Lily - 2007-11-25, 22:14
Martuś, jak minęło to pewnie faktycznie był kopniak, zresztą zdaje mi się, ze na tym etapie ciąży coraz bardziej maluch się będzie rozpychał i to podobno często boli...
ań - 2007-11-26, 01:51
Momo śliczne zdjęcie brzuszka
Martuś jeśli opis Elenki się zgadza to myślę, ze to będzie najprędzej to. Skracaniu się szyjki raczej nie towarzyszy żaden ból. Natomiast jesteś już bliżej końca i wszystko się bardzo rozciąga, jeśli jeszcze dzieciaczek gdzieś wepchnął rączkę lub nóżkę to mogło to tak właśnie zaboleć.
Co do lekarza- dasz radę! Idź do babki, powiedz,że zmieniasz lekarza i tyle. A może da się tą kartę po prostu zabrać z rejestracji, co? Ja zabierałam ostatnio z rejestracji właśnie. Co prawda karty jako takiej nie wydali, tylko ksero. Spytaj najpierw w rejestracji!
ań - 2007-11-26, 01:55
| Momo napisał/a: | | A Bąbelek świetnie się trzyma i pomaga mi jak może nie wywołując wszelkich ciążowych dolegliwości |
Martuś - 2007-11-26, 12:19
Ań, właśnie tam jest to tak rozwiązane, że wchodzisz bezpośrednio do położnej, nie ma żadnej innej rejestracji, i zaraz obok jest pokój lekarki, która ciągle wychodzi, trudno byłoby się na nią nie natknąć..zresztą już się zarejestrowałam na jutro...pójdę tam i postaram się wszystko załatwić, choć już od paru dni mam stracha i nie mogę przestać o tym myśleć.
Lily - 2007-11-26, 12:21
Martuś, pomyślisz o tym jutro. Będzie dobrze.
kasienka - 2007-11-26, 12:25
Martuś, myślę ciepło, wszystko będzie dobrze najważniejsze, że Twój dzidziuś jest zdrowy a problemy z lekarką przy tym to mały pikuś
Martuś - 2007-11-26, 12:35
Macie rację, dziękuję bardzo
ań - 2007-11-26, 13:06
Martuś, może akurat się uda, że lekarka nie będzie wchodzić, bo będzie zajęta i okaże się, że wszystko gładko pójdzie
YolaW - 2007-11-26, 17:35
ań, arete dzięki za info. Wiem, że u mnie w pobliżu jest chyba taka możliwość w Zabrzu i kosztuje coś koło 200 zł. Idę dzisiaj do koleżanki, która niedawno była w ciąży to dokładnie zapytam. Mam nadzieję, że nie trzeba się tam zapisywać 4 m-ce wcześniej bo ja już mam 15 tydzień w toku... Mój gin ma chyba słabe USG bo na pewno nie jest 3D no i ma taki mikroskopijny ekranik i nawet fotki mi ostatnio nie dał, ani nie wydrukował dla siebie żeby było w karcie ciąży. O filmiku to już nawet nie marzę choć mi żal...
Lily o Pszczynie nic nie wiem. Znasz kogoś kto tam rodził?
Martuś wiem, że to będzie dla Ciebie stres, ale musisz go sobie oszczędzic na dłuższą metę. Warto zadbac o spokój sumienia
Lily - 2007-11-26, 19:02
| YolaW napisał/a: | | Znasz kogoś kto tam rodził? | Znam. Ale nie do końca mogę polecić. To znaczy personel bardzo fajny, warunki takie sobie, ale to nie jest najważniejsze. Natomiast zdarzyło się jedno poważne zaniedbanie, choć trudno tak do końca sądzić, czy to była wina lekarki. Generalnie miejsce nie jest najgorsze.
adriane - 2007-11-26, 23:04
| YolaW napisał/a: | | Wiem, że u mnie w pobliżu jest chyba taka możliwość w Zabrzu i kosztuje coś koło 200 zł. |
Yola, a moja koleżanka była właśnie na jakimś super USg i u świetnego specjalisty właśnie w Żorach. Tu W Zabrzu lekarka ją nastraszyła, ze ma małowodzie, więc ona zaraz się konsultowała w tych Żorach i wszystko było ok. Jutro moge sie dowiedzieć gdzie dokladnie to USG>
Lily - 2007-11-26, 23:09
Może hxxp://www.prenatalna.pl/kontakt.htm]tutaj ?
YolaW - 2007-11-27, 11:09
Lily dzięki za lnka - nawe nie wiedziałam, że mamy w Żorach kogoś takiego...
adriane proszę dowiedz się u kogo była Twoja koleżanka. Będę wdzięczna bardzo
siwa - 2007-11-27, 11:18
Momo brzuszek śliczny! Martuś nie przejmuj się, jestem pewna, że uda Ci się to bez problemu zalatwić, trzymam mocno kciuki!
martka - 2007-11-27, 14:45
Martuś, daj znać jak poszło odebranie karty. trzymam kciuki
adriane - 2007-11-27, 14:55
| YolaW napisał/a: | Lily dzięki za lnka - nawe nie wiedziałam, że mamy w Żorach kogoś takiego...
adriane proszę dowiedz się u kogo była Twoja koleżanka. Będę wdzięczna bardzo |
Moja koleżanka była u dr Czuby dwa razy. Raz nawet na kasę chorych, więc nic nie placiła. Prywatnie tam jest bardzo drogo, koszt za usg 180zł. MOja koleżanka pyta z kolei Ciebie do kogo Ty chciałaś iść w Zabrzu?
YolaW - 2007-11-27, 15:38
adriane dzięki wielkie!! Na pewno sie wybiorę do Żor, bo koszt chyba taki jak w Zabrzu, no i jest to miejsce już polecone (podziękuj koleżance ). W Zabrzu nie miałam pojęcia do kogo bym sie wybrała, bo z kolei moja znajoma miała dowiedziec się od swojej znajomej u kogo była, a tak to ja jej polecę też Żory.
Jeszcze raz dziekuję
adriane - 2007-11-27, 16:48
| YolaW napisał/a: | adriane dzięki wielkie!! Na pewno sie wybiorę do Żor, bo koszt chyba taki jak w Zabrzu, no i jest to miejsce już polecone (podziękuj koleżance ). W Zabrzu nie miałam pojęcia do kogo bym sie wybrała, bo z kolei moja znajoma miała dowiedziec się od swojej znajomej u kogo była, a tak to ja jej polecę też Żory.
Jeszcze raz dziekuję |
Yola to jak możesz, to wywiedz się też o tego doktora zabrzańskiego, kto to jest i gdzie przyjmuje, ok?
YolaW - 2007-11-27, 17:44
Nie ma problemu, tylko kolezanka bedzie sie widziala ze swoja znajoma dopiero na poczatku lub w polowie grudnia, wiec dam znac dopiero wtedy, ok? Ale dowiem sie na pewno
[ Dodano: 2007-11-27, 17:57 ]
Właśnie zadzwoniłam po wstępne informacje: koszt rzeczywiscie 180 zł a jesli z 3D i 4D to razem 270. Tylko zastanawiam się czy warto robic 3D w 20 tygodniu... (nie wiem czy to nie taki zbedny w sumie a drogi bajer...). Jak Wy robilyście Dziewczyny? W sumie dla mnie najwazniejsza jest ocena zdrowia narzadow i ogolnego stanu Dzidziusia..
Martuś - 2007-11-27, 18:31
Ja niedawno wróciłam od lekarza, w sumie mogłam darować sobie tą wizytę, ale z drugiej strony utwierdziłam się tylko, że zmiana lekarza to dobry krok. Karty nie dostałam, bo ponoć oni potrzebują tej dokumentacji dla NFZ, ale za to uzupełniła mi tą małą gdzie trzeba i oddała stare wyniki. Mierzyła mi znowu szyjkę, najpierw jej wyszło 24 mm, później zmierzyła inaczej i wyszło jej 27mm (szkoda komentować..), po czym stwierdziła, że się bardzo skróciła od ostatniej wizyty (ostatnio 'wyszło' jej 30 mm, więc jak widać jeśli już się skróciła, to o tyle, ile wynosi jej błąd pomiaru..) i oczywiście dalej mam brać wszystkie leki (których ponad miesiąc nie biorę) i być pod stała kontrolą, bo oczywiście 'szyjka może się rozewrzeć' i w ogóle mało brakowało, a już by mnie wysyłała na zakładanie szwu.. wtedy jej powiedziałam, że rezygnuję, bo dojazdy są dla mnie zbyt uciążliwe, nawet normalnie to przyjęła, ale stwierdziła, że w takim razie, to ona mi musi dać skierowanie do szpitala po to, żeby tam poszła i żeby mnie zakwalifikowali do założenia tego szwu, albo jak tego nie zrobią, to żebym była pod stała kontrolą i 'w razie czego'....i oczywiście poleciła mi konkretny szpital i konkretnego lekarza (wiem przynajmniej, że to jej znajomy i żeby go omijać..). Już mi się jej słuchać normalnie nie chciało, myślałam sobie cały czas, jak ze zdrowej ciąży można łatwo zrobić patologiczną..wzięłam swoje papiery, dostałam przykazanie, żeby pozdrowić jej znajomego lekarza, wzięłam jak zwykle książeczkę z receptami (które od dłuższego czasu wyrywam) i z ulgą sobie poszłam... Jeszcze położna zmierzyła mi Hb, teraz wyszło 10,6, więc wzrosło minimalnie tylko, ale przynajmniej tendencja jest w górę i nic nie spada, a ja w tym czasie działałam tylko dietą, bo nie widzę sensu brania sztucznego żelaza, czekam na przesyłkę z Iron Complex od pao. Uff...
YolaW - 2007-11-27, 18:37
Martuś fajnie, że masz to już za sobą
A co do szwu na szyjce to niedawno w "mamo to ja" na TVN Style lekarz mówił, że zakładanie takiego szwu powoduje, że przy kolejnej ciąży (a reczej porodzie) szyjka się nie rozwiera prawidlowo albo wcale. Także wnioskuję, że powinno być to ostatecznością. Dobrze, że umknęłaś tej procedurze...
Lily - 2007-11-27, 19:21
Martuś, ta kobieta to potrafi stres zaszczepić, masakra. Dobrze, że sobie od niej poszłaś - niewykluczone, że następny lekarz się żadnej patologii nie doszuka.
elenka - 2007-11-27, 20:52
| YolaW napisał/a: | | Tylko zastanawiam się czy warto robic 3D w 20 tygodniu... (nie wiem czy to nie taki zbedny w sumie a drogi bajer...). Jak Wy robilyście Dziewczyny? W sumie dla mnie najwazniejsza jest ocena zdrowia narzadow i ogolnego stanu Dzidziusia.. |
Yola Ja miałam 3D w 21 tygodniu i podobno wtedy właśnie można ocenić dokładnie narządy wszystkie.
To badanie wykonuje się między 20 -24 tygodniem, bo potem już dziecko jest zbyt duże tak mnie poinformowali, ja swoje robiłam w Rudzie Śląskiej, zapłaciliśmy 180zł.
Byliśmy bardzo zadowoleni, bo super wszystko widać i pani doktór dokładnie bardzo oglądała wszystkie narządy, mierzyła, pokazywała nam poszczególne komory serca, zastawki itd.
Ja się cieszyłam i jak już byłam po, to nie żałowałam tych pieniążków.
4D nie robiłam, ale dla mnie to 3D to już był wypas i wszystko można zobaczyć i zbadać.
Martuś - 2007-11-27, 20:56
Dzięki dziewczyny za kibicowanie.
Yola, te ceny to jakaś masakra, w Gdańsku z tego, co wiem, to cena takiego 3D i 4D z bajerami i nagraniem na płytę to 150 zł
ań - 2007-11-27, 21:43
Martuś, super, ze juz jesteś po i masz ta panią z głowy. Dobrze to ujęłaś-ze zdrowej ciąży zrobiła patologiczną, masakra!
Yola mi lekarz mówił dokładnie jak pisze Elenka- że to badanie ma sens największy między 21 a 23 ty, z ew tygodnia w każdą stronę, ale najlepiej to chyba w 21 robić.
dziewczyny, oświećcie mnie jak wygląda usg 4D?
Martuś - 2007-11-27, 22:46
4D to taka nieszczęśliwa nazwa, to jest po prostu 3D w czasie rzeczywistym (czyli 3D gdzie widać 'na żywo' ruch itp.).
Lily - 2007-11-27, 22:48
Warto YolaW, bo w razie czego wiadomo np., że trzeba rodzić w specjalistycznym ośrodku. Czego oczywiście ci nie życzę, tfu tfu
ań - 2007-11-27, 22:54
Lily, dokładnie
co do 4D i 3D to jak w takim razie wygląda 3D? Bez ruchu?
Martuś - 2007-11-27, 23:04
| Cytat: | | co do 4D i 3D to jak w takim razie wygląda 3D? Bez ruchu? |
Dokładnie, 3D to po prostu komputerowo przetworzona na trójwymiar zatrzymana klatka ze 'zwykłego', a 4D to przetworzony obraz live
ań - 2007-11-27, 23:10
już kumam, dzięki Martuś, to 4D to musi być wzruszające przeżycie
siwa - 2007-11-28, 16:15
Martuś bardzo się cieszę, ze masz już za sobą wizyty u tej doktor, bardzo dobrze zrobiłaś zmieniając lekarza;) Co do usg 3d to my byliśmy jakoś tak na przełomie 19/20 (według tzw. ich obliczeń to był dokładnie 21 tydzień ciąży). Badanie trwało ok 1 h, bardzo dokładnie lekarz zmierzył wszystkie narządy, poobserwował ich pracę, i nie wykrył żadnych nieprawidłowości co nas bardzo uspokoiło, a to co zobaczyliśmy to było niesamowite przeżycie, aparatura była przeznaczona do wykonywania usg 3d i 4d, oczywiście w 4d też mieliśmy okazję zobaczyć nasze maleństwo, coś niesamowitego We Wrocławiu takie badanie kosztuje od 120 zł - 150 zł - wliczone jest w to nagranie filmiku i zdjęc na płytkę,wszystko zależy gdzie się je wykona.
YolaW - 2007-11-28, 21:03
Dziewczyny ja chce i na pewno zrobie to badanie w 20 lub 21 tygodniu tylko, że to badanie dokładne każdego narządu to jest 2D na super wypasionym sprzęcie. 3D dopłaca się osobno i da mi to, że zobaczę twarz i cialko Dzidzi w trójwymiarze, bo narządy dokładnie ocenią w 2D. Za ocenę narządów (to dokładne i długie badanie) u nas płaci się 180, a jeśli razem z 3D to 270, stąd pytam czy warto zrobić 3D, bo dokładne badanie ale nie 3D jest jednak duzo tańsze...
martka - 2007-11-28, 21:46
| YolaW napisał/a: | | bo narządy dokładnie ocenią w 2D |
...a więc 3D to taki dodatkowy luksus; konkretne badanie będziesz miała za 180, a jak masz dodatkowe 90 na zbyciu to 3D pewnie warto. jakbym nie miała tych dodatkowych pieniążków to bym się nie szarpała, bo przecież to 2D da odpowiedzi na ewentualne nurtujące Cię pytania.
ja nie robiłam 3D, dzieciaczki były dokładnie zbadane w 2D właśnie w 21 tygodniu. i tak będę miała teraz 2D co 4 tygodnie, więc nie chcę ich jeszcze dodatkowo niepokoić.
....zamówiłam sobie dwa dni temu taką dużą długą poduszkę do spania. dziś przyszła , więc od razu wypróbowałam. dużo łatwiej mi się z nią ułożyć do snu. ale się cieszę, że się jednak na nią zdecydowałam . już teraz ułożenie się do snu jest mistrzostwem świata. a co to dopiero będzie . póki co, cała nadzieja w poduszce - mojej sojuszniczce
zina - 2007-11-28, 21:46
Ja czytalam ze te wszystkie 3D to bardziej dla rodzicow niz dla dzieci, bo dokladnie badanie organow da sie zrobic podczas zwyklego usg, nie wiem....
Ja mialam badanie organow podczas zwyklego usg i tez bylo ok
W Londynie nie mam takiej opcji choc w Polsce pewnie bym sie skusila dla cudownych zdjec dziecka
martka - 2007-11-28, 21:50
zina, opcja jest, prywatnie taka przyjemność kosztuje 180 - 250 funtów
zina - 2007-11-28, 21:51
| martka napisał/a: | | zina, opcja jest, prywatnie taka przyjemność kosztuje 180 - 250 funtów |
Taaaa...opcje sa ale ta kwote wole przeznaczyc zdecydowanie na cos innego
martka - 2007-11-28, 21:52
o tak, a jest na co przeznaczać...
YolaW - 2007-11-28, 21:54
| zina napisał/a: | | opcje sa ale ta kwote wole przeznaczyc zdecydowanie na cos innego |
właśnie dlatego chyba zostanę przy 2D bo da mi odpowiedzi na pytania o zdrowie Maluszka, a 3D?...też chyba kupię coś innego za te pieniądze.
zina - 2007-11-28, 21:54
| martka napisał/a: | o tak, a jest na co przeznaczać... |
Wlasnie licytuje po raz ktorys juz pieluchy, oby tym razem sie udalo
YolaW - 2007-11-28, 22:00
zina trzymam kciuki za licytację
A tak wogóle Dziewczyny to kiedy zaczynałyście się zajmować zakupami wyprawki dla Maluszka (ciuszki, kosmetyki, mebelki, wózek, fotelik itp...)? Mnie czeka jeszcze przeprowadzka w styczniu/lutym i nie chciałabym zagracać przed tym mieszkania a potem to wszystko przenosić. Wystarczy luty/marzec (u mnie to będzie 6-7 m-c)? Nie chciałabym z drugiej strony dodawać sobie potem stresu i robić wszystkiego na ostatnią chwilę...
Martuś - 2007-11-28, 22:00
Yola, ta cena jest po prostu masakryczna, a tak, jak pisałam, 3D i 4D to tylko przetworzony komputerowo obraz dodający trzeci wymiar, jest to bajer głównie dla rodziców. Bardzo fajna sprawa, ale ta cena to przesada, może bardziej by Ci się opłacało podjechać do jakiegoś większego miasta, bo widzę, że im mniejsza miejscowość, tym ceny bardziej wywindowane - jak pisałam, w Gd jest dwa razy taniej.
YolaW - 2007-11-28, 22:03
Martuś no właśnie te ceny mnie szokują...ale w Zabrzu ceny podobne a to duże miasto. Może to kwestia regionu Polski (Śląsk jest raczej drogi...). I też wydaje mi się, że to 3D czy 4D to raczej fajny, ale drogi bajer dla rodziców...
adriane moja koleżanka rozmawiała już ze swoją znajomą o tym lekarzu w Zabrzu. Niestety nie zna nazwiska i ma tylko numer telefonu
martka - 2007-11-28, 22:03
YolaW, ja zaczęłam w czwartym miesiącu. ale to dlatego, że mam dwa razy więcej do kupienia, więc chciałam to robić stopniowo, żeby domowy budżet tego mocno nie odczuł potem na raz. a poza tym muszę się liczyć z tym, że niedługo to się nie dam rady ruszyć , dobrze, że jest ebay
zina - 2007-11-28, 22:06
Zakupy zaczelismy robic przed tygodniem i mysle ze bez pospiechu mozna je zaczac w 7 miesiacu jak my
O tak, bez ebay to nie byloby to samo
Niestety znowu przegralam licytacje
YolaW - 2007-11-28, 22:07
No faktycznie martka u Ciebie jest dużo więcej czasu potrzebne Ja myślę, że powinnam się wyrobic w lutym...choć troche się boje, że to jednak mało czasu...No i teraz raczej ciężko się po sklepach chodzi, bo dużo ludzi a na allegro pewnie dłużej się czeka na przesyłkę...poczekam z internetowymi zakupami i może zacznę w styczniu, żeby choć część mieć z głowy...
Martuś - 2007-11-28, 22:07
Ja jeszcze nie zaczęłam z powodu braku kasy... Ale gdybym ją miała, to zaczęłabym pewnie właśnie teraz, 7. miesiąc wydaje mi się tak optymalnie, dwa miesiące to dużo czasu na zgromadzenie wszystkich rzeczy (chyba, że ktoś to sobie rozkłada w czasie ze względów finansowych).
[ Dodano: 2007-11-28, 22:10 ]
| YolaW napisał/a: | | Może to kwestia regionu Polski (Śląsk jest raczej drogi...). |
Oj, zapewniam Cię, że Trójmiasto też, i to bardzo
pietruszka - 2007-11-28, 22:49
| Momo napisał/a: | | Ja dostałam tylko jedno dokumentujące płeć Bąbelka - mój lekarz utwierdza mnie w jej świadomości przy każdej wizycie |
to ciekawe...w ciąży z Zo lekarz, który miał szansę zobaczyć płeć Zo nic nam nie mówił o tejże dopóki sami o nią nie spytaliśmy. Lecz nie wypowiedział się wprost, ale pokazał co Maleńka ma między nóżkami. My oczywiście od razu poznaliśmy kto zacz Ale zaraz sprowadził nas na Ziemię mówiąc, że USG nie jest narzędziem do diagnozowania płci. Jeżeli chcielibyśmy dokładnie poznać płeć dziecka powinniśmy zrobić badania genetyczne Malucha...Po takim wywodzie oczywiście wierzyliśmy, że będziemy mieć córcię, ale tatuś miał co raz jakieś "prorocze" sny, że to może jednak chłopak Płeć jednak potwierdziliśmy na kolejnym USG i urodziło się zgodnie z przewidywaniami
"ań" to ciekawe co piszesz...hmmm...co w takim razie było sprawdzane na tym badaniu, na którym byłaś (tym "niedokładnym" na nieczułym sprzęcie?). Trochę to dla mnie zaskakujące. Przecież w tym okresie powinno się nawet dokładnie pomierzyć poszczególne komory mózgu a nie tylko policzyć ręce i nogi i zobaczyć czy dziecko się rusza i bije mu serce. Jednak państwowa służba zdrowia to jakiś paradoks...robi się badanie dla badania, bo tak powinno być, ale nie bada się podczas niego tego co jest w zaleceniach Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego. Dobrze, że się wybierasz na kolejne USG na czulszym aparacie, to bardzo ważne badanie w tym okresie ciąży. Ale przecież i tak będzie dobrze czego życzę Ci z całego serca.
My wybieramy się na połówkowe 10 grudnia. Trochę późno, bo 2 tyg po połówce, ale również mamy nadzieję poznać płeć małego mieszkańca. Chociaż też w zasadzie nie zależy mi na poznaniu płci. Szczerze mówiąc chciałabym aby to było tym razem niespodzianką, ale mąż bardzo chciałby znać płeć więc na pewno nie byłoby to do końca tajemnicą A może nie chcę znać, bo marzy mi się malutka dziewczyneczka i boję się rozczarowania
[ Dodano: 2007-11-28, 22:52 ]
| Momo napisał/a: | zdjęcie Brzusia z 33 tygodnia |
ślicznie razem wyglądacie
bardzo zgrabniutko
[ Dodano: 2007-11-28, 22:54 ]
| Martuś napisał/a: | | nie mogę przestać o tym myśleć. |
Kobieto....nie myśl tylko idź i załatw wszystko, po co te stresy, przecież nic nie zmienią powodzenia!
Martuś brawo!
[ Dodano: 2007-11-28, 22:58 ]
| YolaW napisał/a: | | zakładanie takiego szwu powoduje, że przy kolejnej ciąży (a reczej porodzie) szyjka się nie rozwiera prawidlowo albo wcale. Także wnioskuję, że powinno być to ostatecznością. Dobrze, że umknęłaś tej procedurze... |
YolaW masz całkowitą rację...bardzo często podczas porodu dochodzi do samoistnej amputacji szyjki przez tenże właśnie szew...
Martuś - 2007-11-28, 23:04
| pietruszka napisał/a: | | samoistnej amputacji szyjki |
A co to znaczy dokładnie?
adriane - 2007-11-29, 00:48
| YolaW napisał/a: | adriane moja koleżanka rozmawiała już ze swoją znajomą o tym lekarzu w Zabrzu. Niestety nie zna nazwiska i ma tylko numer telefonu |
To może mogę dostać choć Ten numer telefonu, jeśli to nie kłopot?
elenka - 2007-11-29, 08:17
| zina napisał/a: | Zakupy zaczelismy robic przed tygodniem i mysle ze bez pospiechu mozna je zaczac w 7 miesiacu jak my
O tak, bez ebay to nie byloby to samo
Niestety znowu przegralam licytacje |
Ja już od dwóch tygodni robię zakupy. Najwięcej na allegro kupuję, dostałam też ze szkoły rodzenia listę wszystkich rzeczy, które do porodu trzeba przywieść ze sobą i to też już w grudniu chcę kupić.
Poza tym mamy już łóżeczko i kilka zmian pościeli do niego i rożki, kocyki, bo to dostaliśmy od znajomych i wanienkę
Jestem zwolenniczką kupowania rozłożonego w czasie i tak na spokojnie.
W sobotę jedziemy po komodę na rzeczy małego.
ań - 2007-11-29, 09:35
YolaW, ja przy Jadze zaczęłam kupowac jakoś w 8 mies, ale my mieliśmy wszystkie ciuchy dla Niej po córce mojej siostry. Myślę, że spokojnie możesz zacząć po przeprowadzce. My wózek i mebelki(tj łóżko) kupiliśmy na 2 tyg przed porodem
Ewa - 2007-11-29, 09:45
My najwcześniej kupiliśmy wózek, po tym, jak przeczytaliśmy, że zanim włoży się maluszka do nowego wózka powinien on sobie postać kilka tygodni ( nawet miesięcy), aby wywietrzał. Nowe są impregnowane jakimiś chemicznymi substancjami i dzieciaczek włożony do takiego wózka wdycha sobie opary tej chemii. U nas wózek stał ze 4 miesiące w garażu odfoliowany i rozłożony i się wietrzył.
martka - 2007-11-29, 09:46
no właśnie lada dzień zamierzamy kupić.... i będzie się wietrzył
Lily - 2007-11-29, 10:25
| YolaW napisał/a: | | u nas płaci się 180, a jeśli razem z 3D to 270, | mi się też wydawało, że 3D to ok. 300 zł
Ania D. - 2007-11-29, 12:19
Dla mnie podstawą było kupienie wózka i łóżeczka wcześniej, by wywietrzały. Drewno łóżeczka czuć było delikatnie lakierem. Reszta, czyli ubranka i dodatki, można troszkę później. Dziecko może sporo czasu spędzać w wózku czy łóżeczku i nie powinno wdychać tych oparów.
pietruszka - 2007-11-29, 16:34
| Martuś napisał/a: | | pietruszka napisał/a: | | samoistnej amputacji szyjki |
A co to znaczy dokładnie? |
oznacza to, że podczas skracania i rozwierania szyjki, które powinno następować naturalnie tkanki napotykają opór w postaci nie usuniętego szwu, który działa mniej więcej jak skalpel i "podcina" szyjkę...dlatego szew powinien być zdjęty przed terminem porodu aby umożliwić prawidłowy przebieg akcji porodowej. Zwykle zdejmuje się szew przed terminem, ale dopiero wtedy gdy nie ma już niebezpieczeństwa "przedwczesnego" porodu czyli w okolicy 38 tygodnia. Obecnie zamiast szwu dużo popularniejsze są krążki naszyjkowe, które się po prostu zakłada i zdejmuje gdy jest taka potrzeba.
YolaW - 2007-11-29, 21:04
| adriane napisał/a: | | To może mogę dostać choć Ten numer telefonu, jeśli to nie kłopot? |
Pewnie, zapytam jutro i napiszę.
Dzięki za info o wózku i łóżeczku - kupimy zaraz po przeprowadzce czyli w lutym. Powinien wywietrzeć do maja. Resztę będziemy dokupywać sukcesywnie zwłaszcza, że jeszcze nie wiem co dostaniemy od znajomych...
A co do szyjki to o amputacji nie słyszałam, i to na pewno dzieje się swoją drogą jak szwu nie zdejmą na czas, ale ten lekarz w programie mówił, że taki szew upośledza rozwarcie także przy kolejnej ciąży...(podejrzewam, że nawet jeśli nie było tej amputacji, bo o tym nic nie mówił). Zastanawiam się czy macica byłaby nawet w stanie utrzymać płód w środku bez szyjki...
Lily - 2007-11-29, 21:25
| YolaW napisał/a: | | Zastanawiam się czy macica byłaby nawet w stanie utrzymać płód w środku bez szyjki... | tak, zaszywa się na początku ciąży chyba - dlatego są kobiety, którym amputowano szyjkę z powodu raka i które mają dzieci - ale nie mogą z tego co wiem rodzić naturalnie z oczywistych względów...
Christa - 2007-11-30, 00:16
ań, czy Ty w koncu mialas to usg tydzien temu? I czy wiecie juz, czy to chlopiec, czy dziewczynka?
ań - 2007-11-30, 00:18
Christa, miałam usg, ale dziecko nie chciało się ujawnić. Taki mały psikus. Więc nadal nie wiemy. Ale koło 20 grudnia będę robić to usg z dokładnymi oględzinami narządów wewnętrznych dzieciaczka to wtedy chyba nam już ta informacja nie umknie
Christa - 2007-11-30, 00:28
Tak sobie pomyslalam, ze pewnie sie Dzieciaczek zawstydzil, bo pewnie bys sie juz tydzien temu pochwalila. Ale nie zaszkodzilo zapytac .
W takim razie trzymam kciuki za 20-tego grudnia!
A pozostale panie juz cos wiedza?
ewatara - 2007-11-30, 20:00
| YolaW napisał/a: | | Mnie czeka jeszcze przeprowadzka w styczniu/lutym | to współczuję, my przeprowadzaliśmy się jak byłam w 9 miesiącu- masakra, jeszcze okna musiałam myć
a co do zdjęć 4d, to też potwierdzam, że są w Anglii, reklamują nawet w czasopismach, ale bardzo drogie, do tego lekarze mi odradzali robienie ich, bo to nowe,,,, nie do końca przebadane jak niby działa na płód...i takie tam to się wystraszyłam i nie robiłam, ale myślę, że nie macie dużej straty, bo te ich usg jest tak bardzo wyraźne, że i tak bardzo dużo widać w sumie wszystko (ja do dziś nieraz zaglądam na te zdjęcia i wszystko widać: i czaszkę i kręgosłup i serduszko itd,Chociaż na pewno super pamiątko to jest
Ale w Anglii robią tylko 2 USG przez całą ciążę, dziwne nie??? też tak macie? bo w Polsce częściej nie?
[ Dodano: 2007-11-30, 20:10 ]
Martka - też kupiłam tą poduszkę , fajna rzecz, nawet do Polski ją przywiozłam -pomagała, a potem znów wróciłam do kołdry między nogami,
jak mała się urodziła, to zrobiłam z niej takie niby gniazdko, żeby Jasmi była w nocy troszkę ode mnie oddzielona, bo bałam się, żeby jej nie przydusić w nocy, a z kolei jak podrosła, to przy takim jeszcze niestabilnym siedzeniu była dla niej podparciem, a jeszcze później dałam przy meblach, żeby na dole kanty mebli zabezpieczyć, tak więc wykorzystałam ją na maxa i we wszystkie strony
YolaW - 2007-11-30, 21:36
| ewatara napisał/a: | | Ale w Anglii robią tylko 2 USG przez całą ciążę, dziwne nie??? też tak macie? bo w Polsce częściej nie? |
Ja mam robione USG przy każdej wizycie czyli raz na m-c, ale to prywatne wizyty, nie wiem jak jest na NFZ.
| Christa napisał/a: | | A pozostale panie juz cos wiedza? |
My jeszcze nie. Mamy wizytę w poniedziałek więc kto wie..., no i zaraz po Sylwestrze dokładne USG więc wtedy już liczę na konkety
| ewatara napisał/a: | | to współczuję, my przeprowadzaliśmy się jak byłam w 9 miesiącu- masakra, jeszcze okna musiałam myć |
oj, to podziwiam My na szczęście tylko 2 piętra niżej...
Lily - 2007-11-30, 21:42
YolaW, czemu tak często to USG? To raczej nie jest potrzebne ani specjalnie zdrowe...
YolaW - 2007-11-30, 21:48
Za pierwszym razem lekarz stwierdził za pomocą USG ciążę (czy zdrowa i czy pojedyncza),a ostatnio miałam za nisko łożysko więc teraz na pewno musi sprawdzić czy się podwyższyło (trzymajcie za mnie, bo jak nie poszło do góry to może byc łożysko przodujące, a to poważne powikłanie.... boję się...). Na razie miałam tylko 2 USG.
adriane - 2007-11-30, 22:54
Yola nie martw się, to dopiero początek ciązy jeszcze łożysko wraz z rosnącą macicą się przesunie. Ja tak miałam z Karoliną.
ewatara - 2007-12-01, 23:13
| YolaW napisał/a: | | (trzymajcie za mnie, bo jak nie poszło do góry to może byc łożysko przodujące, a to poważne powikłanie.... boję się...) |
będę trzymać, na pewno będzie ok
martka - 2007-12-02, 22:10
właśnie zamówiliśmy wózek....ależ się cieszę
ań - 2007-12-02, 22:39
martka, dawaj zdjęcie! a swoją drogą zawsze podziwiam mamy pchające takie podwójne wózki. ale ja juz tak mam, ze gabaryty mnie stresują
martka - 2007-12-02, 23:40
ja też podziwiam mamy pchające takie szerokie wózki.... dlatego wybraliśmy taki typu 'jeden za drugim'. taki szeroki by się nawet u nas na schodach nie zmieścił
ań - 2007-12-03, 00:16
| martka napisał/a: | | typu 'jeden za drugim'. | ja też bym taki wybrała
kasienka - 2007-12-03, 09:09
A są wózki dla trojaczków?
martka - 2007-12-03, 09:33
| kasienka napisał/a: | A są wózki dla trojaczków? |
są. a co planujesz?
ań - 2007-12-03, 09:50
| martka napisał/a: | | kasienka napisał/a: | A są wózki dla trojaczków? |
są. a co planujesz? |
kasienka - 2007-12-03, 11:51
nie, ale moja szefowa jest w ciąży x 3
ań - 2007-12-03, 13:12
| kasienka napisał/a: | | moja szefowa | jeju, ta od Kawki? nie umiem sobie tego wyobrazić znając Ją z Twoich opowieści!!
YolaW - 2007-12-03, 18:29
| kasienka napisał/a: | | nie, ale moja szefowa jest w ciąży x 3 |
ciekawe czy w czasie porodu będzie dzielna
zina - 2007-12-03, 18:29
Okazalo sie ze mam przepukline...W ciazy to 2 przypadki na 1000 wiec jestem wyjatkiem...16 grudnia ide do chirurga, ktory oceni jej stan zaawansowania. Jesli nie zniknie po porodzie czeka mnie operacja
pao - 2007-12-03, 18:53
| YolaW napisał/a: | | kasienka napisał/a: | | nie, ale moja szefowa jest w ciąży x 3 |
ciekawe czy w czasie porodu będzie dzielna |
przy trojaczkach to pewnie kroić będą...
YolaW - 2007-12-03, 20:07
zina przykro mi, ale mam nadzieję, że przepuklina będzie mała, zniknie po porodzie i obejdzie się bez operacji...
Ja byłam dzisiaj u gina. Miesiąc temu obiecał kolejne USG więc Tomek się nastawił, a tu się okazało, że mam go nawet do gabinetu nie wołać, bo on tylko sprawdził obwód główki i czy bije serduszko. Wszystko w normie choć macicę mam o około tydzień mniejszą, ale podobno taka moja uroda i na pewno niedługo sie powiększy zwłaszcza, że Dzidzia w normie. O dziwo tym razem nie było mowy o za niskim łożysku, choć nie mówił mi, że to sprawdza. No, ale mu ufam... Ogólnie wszystko w porządku a kolejna wizyta 2 stycznia.
PS. Zależało mi żeby Tomek zobaczył Dzidzię, bo w środę idzie do szpitala i nie wiadomo ile tam będzie...szkoda
pietruszka - 2007-12-03, 20:11
| zina napisał/a: | Okazalo sie ze mam przepukline... Jesli nie zniknie po porodzie czeka mnie operacja |
zina nie martw się na zapas. Ja w poprzedniej ciąży też miałam podejrzenie przepukliny (bardzo niewielka-pachwinowa). I na miesiąc przed porodem po prostu zniknęła. Wszystko zależało od ułożenia dziecka. Życzę Ci aby Twoja była równie bezproblemowa
kasienka - 2007-12-03, 22:19
| YolaW napisał/a: | kasienka napisał/a:
nie, ale moja szefowa jest w ciąży x 3
ciekawe czy w czasie porodu będzie dzielna |
pewnie będzie w znieczuleniu bo raczej nie ma opcji porodu naturalnego
| ań napisał/a: | | jeju, ta od Kawki? nie umiem sobie tego wyobrazić znając Ją z Twoich opowieści!! |
no
ale mam nadzieję, że wszystko będzie ok...
martka - 2007-12-04, 00:15
zina, na razie się nie martw na zapas, zobaczymy co powie chirurg 16 grudnia. trzymam kciuki, żeby wszystko się pozytywnie wyjaśniło.
| pao napisał/a: | | przy trojaczkach to pewnie kroić będą... |
zawsze kroją przy trojaczkach. i to w 33 tygodniu...
Martuś - 2007-12-04, 13:35
| martka napisał/a: |
zawsze kroją przy trojaczkach. i to w 33 tygodniu... |
O kurcze, a dlaczego aż tak wcześnie?
Ja chciałam zameldować, że udało mi się zapisać do nowego lekarza (i to na fundusz!) na 18. grudnia, więc naprawdę szybko, biorąc pod uwagę standardowy czas oczekiwania nawet do prywatnych... Mam nadzieję, że tym razem będę zadowolona i że lekarz mi trochę rozjaśni!
[ Dodano: 2007-12-04, 13:37 ]
Acha, jeszcze pytanie do Was: czy Wy też macie tak ze swoimi suwaczkami, że wiek dziecka liczony jest na nich od poczęcia, a ilość dni 'to go' jest liczona tak, jakby ciąża trwała 40 tygodni (czyli od ostatniej miesiączki)?? Bo wg mnie to zostały mi dwa miesiące, jak nie mniej!
kasienka - 2007-12-04, 13:53
Martuś, powodzenia z lekarzem
| Martuś napisał/a: | martka napisał/a:
zawsze kroją przy trojaczkach. i to w 33 tygodniu...
O kurcze, a dlaczego aż tak wcześnie?
|
chyba później robi si ę niebezpiecznie...A dzieciaczki z ciąż mnogich szybciej się ponoć rozwijają, nawet ajanna o tym ostatnio wspominała, że bliźniakom wcześniej wprowadza sę pokarmy stałe, bo są na to wcześniej gotowe. Pewnie natura tak to pomyślała, bo wiadomo, że donosić mnoga ciążę jest trudniej do końca niż pojedyńczą...
Martuś - 2007-12-04, 14:21
Dzięki
No właśnie, ale mnie ciekawi, na czym polega to niebezpieczeństwo? Zbyt duży ciężar, objętość? Ciekawe, jak to kiedyś wyglądało...
pao - 2007-12-04, 14:28
w bardzo wielu kulturach ciąże mnogie uznawano za przekleństwo, często uznawano że tylko pierwsze dziecko jest ojca, drugie zaś jakiegoś demona (chyba że płeć pierwszego była niekorzystna to zmieniano oficjalnie kolejność ). efekt taki że jeśli drugie i kolejne dziecko poród przeżyło (a bardzo często nie przeżywało) to albo było zabijane albo napiętnowane w społeczeństwie. takie dzieci (jeśli udało im się dorosnąć) często wiodły pustelnicze życie pełniąc dla społeczności rolę zielarza, medium czy innego stwora którego ogólnie się nie lubi i unika, ale jak potrzeba to pędzi do niego po pomoc.
były też nieliczne kultury gdzie mnogie ciąże uważane były za błogosławieństwo (szczególnie gdy dzieci jednak przeżyły co było dość rzadkie) tam najczęściej któreś oddawane było bóstwu na posługi. w zależności od kultury rytuały były różne od bardzo krwawych i śmiertelnych dla dziecka po po prostu poświęcenie dziecka jakiejś służbie
martka - 2007-12-04, 14:35
| kasienka napisał/a: | | bo wiadomo, że donosić mnoga ciążę jest trudniej do końca niż pojedyńczą... |
dlatego 37 tygodni w przypadku ciąży bliźniaczej to już jest ciąża donoszona. mi już teraz ciężko
Martuś - 2007-12-04, 14:58
Dzięki pao za opis Ciekawe, choć straszne..
Lily - 2007-12-04, 15:03
hxxp://trojaczki.net/forumnew/viewtopic.php?t=199 a tu pani pisze o swoich trojaczkach
martka - 2007-12-04, 15:12
czytałam już gdzie indziej o tych samych dzieciaczkach
elenka - 2007-12-04, 16:03
| Martuś napisał/a: |
Acha, jeszcze pytanie do Was: czy Wy też macie tak ze swoimi suwaczkami, że wiek dziecka liczony jest na nich od poczęcia, a ilość dni 'to go' jest liczona tak, jakby ciąża trwała 40 tygodni (czyli od ostatniej miesiączki)?? Bo wg mnie to zostały mi dwa miesiące, jak nie mniej! |
Ja też tak mam
Codziennie sprawdzam ile mi zostało do końca i czasu ubywa i ubywa....
YolaW - 2007-12-04, 16:25
U mnie chyba czas liczony jest od osstatniej miesiączki...to chyba wpisywałam jak tworzyłam suwaczek no i tygodnie się zgadzają bo jestem w 16 tygodniu, ale od poczęcia licząc to w 14.
A co do trojaczków to w UK bawiłam raz takie 3 miesięczne niemieckie trojaczki przez 2 godziny. Oj, dały popalić . I były takie maleńkie jak noworodki - po 3,5 - 4 kilo ważyły...
[ Dodano: 2007-12-04, 16:29 ]
adriane dzisiaj wreszcie dostałam te numery tel:
(032) 271 44 22
(032) 370 41 21
rejestracja jest do 14:00.
Niestety nie znam nazwiska lekarza.
martka - 2007-12-04, 22:39
...martwię się dziś trochę, bo cały dzień mam twardy brzuszek. chłopcy kopią jak najęci, więc z nimi wszystko w porządku. żadnych skurczów nie mam, ale ten brzuch taki twardszy niż zwykle . co może pomóc? we wcześniejszych postach wyczytałam, że ewentualnie magnez, brać?
Lily - 2007-12-04, 22:41
Nie zaszkodzi, do 500 mg, ale gdyby to się powtarzało to trzeba skonsultować z lekarzem to twardnienie brzucha.
adriane - 2007-12-04, 22:45
| Cytat: | | adriane dzisiaj wreszcie dostałam te numery tel: |
Dziękuję bardzo, przekażę dalej
martka - 2007-12-04, 22:45
no to łyknę sobie na dobranoc.... a gdyby to się utrzymywało jutro to dzwonię do lekarza. dzięki Lily, wiedziałam, że mogę na Ciebie liczyć
martka - 2007-12-05, 16:37
martwiłam sie cały dzień.... brzuszek ciągle napięty / z drugiej strony może sobie wkręcam, nie wiem.
w każdym razie nie wytrzymałam i zadzwoniłam do szpitala, kazali przyjechać od razu. pomacali, posłuchali, pomierzyli. twierdzą, że jest ok, że napięcie brzuszka wynika z tego, że jest wielkości typowo 30tygodniowej... po prostu chłopaki rosną szybciej niż ja i stąd to napięcie. powiedzieli, że jestem za mała na taki wielki brzuch
tak czy siak, uspokoiłam sie trochę. ...i miałam możliwość posłuchać serduszek
kazali mi odpoczywać więcej. o magnezie nic nie wspomnieli, ale chyba i tak wezmę przez kilka dni. no chyba, że jeszcze skonsultuję telefonicznie z wujkiem-specjalistą.
no i rozważam zakup takiego pasa podtrzymującego brzuszek, bo naprawdę mi ciężko. używała któraś z was dziewczyny?
Lily - 2007-12-05, 16:56
no właśnie, to pewnie u Ciebie ma związek ze zwiększonymi gabarytami o pasach nie słyszałam
takie coś? hxxp://www.e-mama.pl/index.php?d=katalog&k_id=419
zina - 2007-12-05, 16:56
martka dobrze ze pojechalas do szpitala upewnic sie czy wszystko w porzadku.
Widze ze rosniecie z ogromna szybkoscia...
O pasach czytalam duzo dobrego i jesli faktycznie brzuch masz juz taki duzy to moze warto zainwestowac.
Ja z dnia na dzien odczuwam wieksze zmeczenie Chcialabym juz niepracowac...dojazdy sa coraz bardziej uciazliwe...Ciagle powtarzam ze dam rady i oby do 1 stycznia...
martka - 2007-12-05, 17:00
zina, a przepuklina nie jest przeciwwskazaniem do pracy w Twoim przypadku?
zina - 2007-12-05, 17:04
| martka napisał/a: | | zina, a przepuklina nie jest przeciwwskazaniem do pracy w Twoim przypadku? |
Do chirurga ide 16 grudnia wiec jako takiej diagnozy jeszcze nie mam postawionej...
Jak bedzie gorzej na pewno ide na chorobowe.
martka - 2007-12-05, 17:06
| zina napisał/a: | | jako takiej diagnozy jeszcze nie mam postawionej... |
czyli póki co trzymamy kciuki...
YolaW - 2007-12-05, 17:21
martka wszystko na pewno jest dobrze, chłopaki po prostu coraz ciaśniej mają Moja siostra też miała taki twardniejący brzuch i wszystko było ok.
zina ja też trzymam kciuki
martka - 2007-12-05, 21:58
zamówiłam właśnie ten pas, oby faktycznie przyniósł ulgę. cóż.... dopóki nie spróbuję to się nie dowiem
ań - 2007-12-06, 00:48
martka, fajnie, że ktoś coś takiego wymyślił!
Ja generalnie muszę zwalniać już jak gdzieś pędzę, bo mi się naciągają wiązadła i boli.
Poza tym w piątek kolejna wizyta celem skontrolowania tej mojej szyjki co to trochę krótka jest. Mam nadzieję, że do przodu będzie.
elenka - 2007-12-06, 08:37
Ja też od dwóch dni się martwię, bo brzuch delikatnie drętwieje i puszcza. Przeczytałam, że to normalne bo podobno macica się przygotowuje do porodu
Wczoraj jak poszłam na badanie krwi, to też mnie baba nastraszyła, że brzuch już mam bardzo nisko i na pewno rodzę jeszcze w grudniu
Dobrze, że dzisiaj idę do lekarza, mam nadzieję, że rozwieje wszystkie moje obawy
Lily - 2007-12-06, 10:30
elenka, na Twoim etapie ciąży to pewnie już normalne
zina - 2007-12-06, 14:04
elenka mam podobna wrazenia co do brzucha. Wydaje mi sie ze sie obniza i czuje wieksze parcie w dol Ale bylam w poniedzialek u lekarki i powiedziala ze wszystko super wiec staram sie tym nie martwic.
Dzis przyszla mi paczka z pizamka i stanikiem do karmienia z Polski. Zamawialam w "mama-dama" i musze przyznac ze rzeczy wygladaja na bardzo porzadne i dobre jakosciowo Jestem bardzo zadowolona
Dzis idziemy na pierwsze zajecia ze szkoly rodzenia...
martka - 2007-12-06, 14:09
| zina napisał/a: | | Zamawialam w "mama-dama" |
też zamówiłam u nich w poniedziałek piżamkę i stanik
zina - 2007-12-06, 14:16
| martka napisał/a: | też zamówiłam u nich w poniedziałek piżamkę i stanik |
No co Ty??? Ale fajnie Ciekawe czy wybralas ten sam model Ja wybralam Lulu
Mysle ze powinnas byc zadowolona bo ja jestem bardzo
[ Dodano: 2007-12-06, 21:24 ]
Zaliczylismy pierwsze zajecia w szkole rodzenia. Mnostwo informacji i generalnie bardzo ciekawy wyklad na temat porodu naturalnego i rodzajow znieczulen
Zainteresowala mnie suplementacja noworodkow w witamine K, do ktorej kobiety w Anglii maja wybor (nie wiem do konca jak to wyglada w Polsce).
Pomyslalam ze jesli ma pomoc to czemu nie ale na koncu ulotki wyczytalam ze podanie witaminy K niesie za soba niewielkie ryzyko raka. Czy slyszeliscie o czyms podobnym?
elenka - 2007-12-06, 22:54
| zina napisał/a: | elenka mam podobna wrazenia co do brzucha. Wydaje mi sie ze sie obniza i czuje wieksze parcie w dol Ale bylam w poniedzialek u lekarki i powiedziala ze wszystko super wiec staram sie tym nie martwic.
|
Ja byłam dzisiaj na wizycie i lekarz stwierdził, że wszystko jak najlepiej więc też się nie martwię.
Ale czuję tez takie ciągnięcie w dół już
zina - 2007-12-06, 22:57
elenka bez obaw, wszystko bedzie dobrze, przetrwamy
Lily - 2007-12-06, 22:57
| zina napisał/a: | | Pomyslalam ze jesli ma pomoc to czemu nie ale na koncu ulotki wyczytalam ze podanie witaminy K niesie za soba niewielkie ryzyko raka. |
| Cytat: | | Witamina K nie jest toksyczna, ale nadmierne dawki mogą wpłynąć niekorzystnie na pracę wątroby wywołując żółtaczkę i uszkodzenia tkanki mózgowej u niemowląt. Zbyt duże dawki witaminy K mogą powodować poty oraz uczucie gorąca. |
hxxp://www.mediweb.pl/nutrition/wyswietl_vad.php?id=1024]STĄD
zina - 2007-12-06, 22:58
| Lily napisał/a: | | Cytat: | | Witamina K nie jest toksyczna, ale nadmierne dawki mogą wpłynąć niekorzystnie na pracę wątroby wywołując żółtaczkę i uszkodzenia tkanki mózgowej u niemowląt. Zbyt duże dawki witaminy K mogą powodować poty oraz uczucie gorąca. |
|
Skad wiadomo ile to "zbyt duzo" i czy w ogole trzeba ja podac noworodkowi??
Lily - 2007-12-06, 23:00
Myślę, że w szpitalu to raczej standardowe dawki dają i nie zdarza się za duża...
martka - 2007-12-06, 23:02
| zina napisał/a: | Ciekawe czy wybralas ten sam model Ja wybralam Lulu |
miała być ta właśnie, ale stwierdziłam, że za miesiąc to mi sie brzuch w nią nie zmieści ....ale miałam ochotę na tę właśnie - urocza jest. ta którą w końcu zamówiłam tez bardzo ładna, czekam z niecierpliwością już.
| elenka napisał/a: | Ale czuję tez takie ciągnięcie w dół już |
elenka, u mnie to jest już i stwierdzam, ze to po prostu ciężar brzucha robi swoje. za kilka dni będę miała pas to dam znać czy pomaga na owo ciągnięcie. nic się nie martw. pociesz się, że jesteś sporo do przodu w stosunku do mnie, a mi już ciężko
parę dni temu zamówiliśmy, a dziś doszedł - mamy wózek!!! napatrzeć się nie mogę. ale faktycznie - wietrzyć go trochę trzeba. dobrze, że już kupiliśmy.
zina - 2007-12-06, 23:09
| martka napisał/a: | parę dni temu zamówiliśmy, a dziś doszedł - mamy wózek!!! napatrzeć się nie mogę. ale faktycznie - wietrzyć go trochę trzeba. dobrze, że już kupiliśmy. |
Super!
A ja dzis w koncu (po dlugich bojach!) wylicytowalam wielorazowe pieluchy na ebay Teraz czas na lozeczko...
ań - 2007-12-07, 10:03
ale miło się czyta o Waszych przygotowaniach my w zasadzie wszystko mamy, tylko wózka nam brakuje, ale tu czekam na jakąś okazję z Opola, mam jeszcze sporo czasu. Poza tym muszę tylko kupić sobie jaką koszulkę do karmienia i szpitala. Zaraz zaglądnę na ta stronkę o której pisałyście
arete - 2007-12-07, 11:57
| zina napisał/a: | | Zainteresowala mnie suplementacja noworodkow w witamine K, do ktorej kobiety w Anglii maja wybor (nie wiem do konca jak to wyglada w Polsce). |
Wg najnowszych zaleceń niemowlęta karmione piersią (mleko kobiece zawiera znikome ilości tej witaminy) i wcześniaki powinny, oprócz jednorazowej dawki, którą dostają w szpitalu, otrzymywać wit. K w dawce 25 mikrogramów na dobę w okresie od 2. tygodnia do 3. miesiąca życia. To informacje z ulotki, którą nam dołączono do książeczki zdrowia dziecka. Pediatra nam nie wypisała recepty, dopiero jak zadzwoniłam i zapytałam, powiedziała, że można podawać choć to w zasadzie preparat przede wszystkim dla wcześniaków.
Witamina K jest odpowiedzialna z krzepliwość krwi. Odgrywa też rolę przy tworzeniu białek kości i prawidłowym metabolizmie wapnia. Ma właściwości przeciwbakteryjne i przeciwgrzybicze. Niedobór wit. K może prowadzić do choroby krwotocznej noworodków, która ma bardzo ciężki przebieg.
Informacje na podst. ulotki i opisu na kroplach VITA K. Nic nie piszą o skutkach ubocznych.
zina - 2007-12-07, 12:31
| arete napisał/a: | | Informacje na podst. ulotki i opisu na kroplach VITA K. Nic nie piszą o skutkach ubocznych. |
Tez mam ulotke w ktorej na koncu napisali ze sa podejrzenia ze suplementacja witaminy K moze sie przyczynic do wzrostu ryzyka raka u dzieci ale nigdy nie zostalo to udowodnione. Instytut zdrowia zaleca kazdemu nowonarodzonemu dziecku dawkowanie wit. K. Aczkoliwek wazne jest wiedziec ze ma sie wybor.
[ Dodano: 2007-12-07, 12:32 ]
| arete napisał/a: | | Informacje na podst. ulotki i opisu na kroplach VITA K. Nic nie piszą o skutkach ubocznych. |
Tez mam ulotke w ktorej na koncu napisali ze sa podejrzenia ze suplementacja witaminy K moze sie przyczynic do wzrostu ryzyka raka u dzieci ale nigdy nie zostalo to udowodnione. Instytut zdrowia zaleca kazdemu nowonarodzonemu dziecku dawkowanie wit. K. aczkoliwek wazne jest wiedziec ze ma sie wybor i mozna odmowic jej przyjecia
elenka - 2007-12-07, 13:51
My mamy już łóżeczko ,wanienkę i kolekcjonuję/kupuję ubranka teraz.
Od Kasieńki odkupiłam otulacze, resztę zakupów - fotelik do samochodu i wszystko co potrzebne do szpitala planuję na styczeń już.
Lily - 2007-12-07, 14:08
Ciągle wymyślają jakieś nowe medykamenty - a to szczepionki, a to więcej D3, a to fluor, teraz jeszcze witamina K...
elenka - 2007-12-07, 14:22
Ja w ogóle pierwsze słyszę o tej witaminie K
Lily - 2007-12-07, 14:24
Mnie się wydaje, że ja w książeczce zdrowia nie miałam przy wypisie ze szpitala nic o podanej witaminie K, ale wiem, że podają teraz każdemu noworodkowi - zastanawiałam się szczerze mówiąc czemu - czyżby natura o czymś zapomniała?
kasienka - 2007-12-07, 15:40
Jak Zuzia była mała, to nic się nie mówiło o witaminie K...a Emil dostał w szpitalu i tez dostałam ulotkę...Ale szczerze, to myślę, że to jednak jakaś ściema... | arete napisał/a: | | Wg najnowszych zaleceń niemowlęta karmione piersią (mleko kobiece zawiera znikome ilości tej witaminy) i wcześniaki powinny, oprócz jednorazowej dawki, którą dostają w szpitalu, otrzymywać wit. K w dawce 25 mikrogramów na dobę w okresie od 2. |
skoro mleko kobiece jej nie zawiera, to chyba nie jest potrzebna... Kiedyś nie podawano tej witaminy i czy dzieci miały jakieś problemy wielkie z tego powodu?
Inne ssaki nie suplementują żadnych witamin i nic im nie brakuje chyba, wszystko jest w mleku matki...a my musimy podawać różne sztuczne rzeczy?
YolaW - 2007-12-07, 16:45
Też pierwszy raz złyszę o witaminie K. O D już słyszałam...
| kasienka napisał/a: | skoro mleko kobiece jej nie zawiera, to chyba nie jest potrzebna... Kiedyś nie podawano tej witaminy i czy dzieci miały jakieś problemy wielkie z tego powodu?
Inne ssaki nie suplementują żadnych witamin i nic im nie brakuje chyba, wszystko jest w mleku matki...a my musimy podawać różne sztuczne rzeczy? |
zgadzam się w 100%... Ciągle coś wymyślają...
elenko, zina wytrzymajcie jeszcze troszkę
PS. Jaki jest adres tej strony sklepu mama-dama?
Lily - 2007-12-07, 18:18
| Cytat: | | Ale szczerze, to myślę, że to jednak jakaś ściema... | przypuszczam, ze w niektórych przypadkach profilaktyczne podanie jest dobre, ale oni się nie bawią w selekcję tylko każdemu dziecku aplikują jak leci.
hxxp://www.mamadama.pl/
YolaW - 2007-12-07, 18:20
Dzięki za linka
ifinoe - 2007-12-07, 19:03
w szpitalu daja zastrzyk z witaminy K, gdybym wiedziala wczesniej moze daloby sie zaprotestowac, tak jak w przypadku szczepien, ale nikt sie nas nie pytal o zdanie
oprocz tego w ksiazeczce zdrowia mam wbita pieczatke z dawkowaniem witamin D i K...to podobno zupelnie nowe zalecenie z ta witamina K...a skutecznosc codziennego podawania noworodkom podobno jeszcze nie jest udowodniona...mam wrazenie ze chodzi o dalsze wyciaganie kasy z rodzicow
Alispo - 2007-12-07, 19:10
chyba nowosc faktycznie z tym podawaniem u nas,w innych krajach to slyszalam(i cos mi sie wydaje ze to nie zawsze jest vege,kojarze jakas dyskusje na ten temat).Czyli jak to wyglada teraz w Polsce?kazde dziecko dostaje? czy to zalezy od placowki np.?
ań - 2007-12-07, 19:34
ja nie mam najlepszych wieści-moja szyjka cały czas się skraca dostałam skierowanie do szpitala, lekarz powiedział, że moge jeszcze na weekend zostać w domu, ale w pon mam się zgłosić, zdiagnozują mnie i zadecydują co dalej. ale raczej poleżę. Mam nadzieję, ze okaże się, ze nie jest tak źle i dostanę krążek a nie szew. Póki co muszę brać duphaston wewnętrzne ujście szyjki jest zamknięte, ale zewnętrzne rozwarte na cm
Martuś - 2007-12-07, 19:41
Ań tak mi przykro, wiem, co czujesz Co Ci konkretnie powiedzieli?? Ile szyjka ma cm? Najgorsze to to rozwarcie
Ja na razie czekam cierpliwie na wizytę u lekarza i nic nie robię, ale nie wiem, może i powinnam pójść do szpitala na badania
ań - 2007-12-07, 19:45
Martuś, lekarz w izbie przyjęć tylko mnie badał, nie miał tam usg. Chciał, zebym dziś została w szpitalu, ale zgodził się, żebym przyszła w pon bo dop w poniedziałek i tak by mnie zdiagnozowali. Mam trochę doła, bo wszędzie o tym czytam, ze potem trzeba dużo leżeć i można wcześniej urodzić mimo tego szwu kurdę.
Martuś - 2007-12-07, 20:13
Jak to, to jak ten lekarz stwierdził, że Ci się szyjka skraca bez usg?? I w ogóle jak mógł cokolwiek stwierdzić.. Może też trafiłaś na jakiegoś straszacza, może oni tych szwów mają jakąś nadprodukcję czy co Mi moja wspaniała lekarka raz już stwierdziła w badaniu, że szyjki to prawie nie ma, a po chwili na usg się okazało, że po prostu byłam tak zestresowana, że jej 'uciekłam'...
elenka - 2007-12-07, 20:58
| Martuś napisał/a: | | Jak to, to jak ten lekarz stwierdził, że Ci się szyjka skraca bez usg?? |
Sorry, że się wtrącam może, ale jak to stwierdzano w takim razie parę lat temu, kiedy usg jeszcze nie było?
Chodzi mi o to, że sama łapię się na tym, że nie ufam temu co mówi lekarz po samym "ręcznym" badaniu, tylko usg i usg, a z drugiej strony jak lekarz czy położna mają doświadczenie, to samym badaniem potrafią dużo stwierdzić.
malina - 2007-12-07, 20:59
Ań wszystko będzie dobrze!!!Trzymam kciuki!!!
| Martuś napisał/a: | ale nie wiem, może i powinnam pójść do szpitala na badania |
Do szpitala nikt Cie nie przyjmie bez skierowania,chyba,że coś niepokojącego się dzieje(typu krwawienie itd),inczej odsyłają do lekarza prowadzącego.
Martuś - 2007-12-07, 21:11
Ale mi ta moja doktorka, jak sie dowiedziała, że z niej rezygnuje, i stwierdziła, że za dużo mi się szyjka skróciła (sama nie wiedziała ile i wychodziły jej różne pomiary, ale to szczegół, już o tym pisałam wcześniej..) to dała mi skierowanie...
| elenka napisał/a: | | Sorry, że się wtrącam może, ale jak to stwierdzano w takim razie parę lat temu, kiedy usg jeszcze nie było? |
Wydaje mi się, że 'parę lat' temu, to nikt nic o szyjkach nie mówił i obsesyjnie ich nie badał... jak pisałam szyjka może się schować, zupełnie inaczej ułożyć, a lekarz to tyle tych 'szyjek' ogląda, że jak ma niby zapamiętać, ile gdzie palca dokładnie wsadził ostatnio (sorry za dosłowność).
Lily - 2007-12-07, 21:27
Wiecie co, kiedyś na jakimś forum czytałam opowieść dziewczyny, na która lekarz nakrzyczał, że ona chodzi, a ma takie rozwarcie, że cały palec wejdzie. Poszła do innego lekarza, a on na to: proszę pani, jak się gdzieś palucha pcha, to wszędzie wejdzie.
Wniosek z tego taki, że nie należy się aż tak sugerować opinia jednego lekarza, a mam wrażenie, że ci polscy medycy są nawiedzeni na punkcie skracających się szyjek - co drugiej kobiecie się wg nich skraca, widzą samą patologię...
martka - 2007-12-07, 21:32
ań, trzymaj się cieplutko i odpoczywaj dużo. musi być dobrze. a póki co, byle do poniedziałku, kiedy dokładniej będzie wiadomo, co się dzieje.
Martuś - 2007-12-07, 21:34
Dokładnie o to mi chodziło Lily! Moim zdaniem to najbardziej mogą właśnie takie częste badania i macanie szyjki zaszkodzić. Jak moja mam była w ciąży, to nikt o żadnych szyjkach nic nie gadał, brzuch jej czasem sztywniał, czasem się źle czuła, no i urodziła dwoje dzieci w terminie (a nawet po..)
malina - 2007-12-07, 21:37
| Martuś napisał/a: | | to dała mi skierowanie... |
no to co innego ja jednak odradzam - w kolejce często spedza sie kilka godz,no i trafiasz na zupełnie przypadkowego lekarza - z tych,z którymi miałam kontakt na izbie przyjęc na Zaspie i w Wojewódzkim kilku było takich,że nigdy wiecej nie chce ich widziec i mam nadzieje,ze nie będe musiała.
Lily - 2007-12-07, 21:38
A tak z innej beczki - dziś na czeskiej tv mówili o tym, że pani z miejscowości Trojanowice urodziła trojaczki - 2 holcziczki i 1 chlapeczka Urodzili się planowanym cesarskim cięciem 6 tygodni przed terminem, z tego co zrozumiałam dziewczynki mają po 2 kg, chłopczyk 300 gramów mniej i on dostaje jakieś iniekcje (kroplówki?), ale poza tym ok, leżały sobie w jakimś łóżeczku ubrane na różowo i na niebiesko - urocze
Martuś - 2007-12-07, 21:43
| malina napisał/a: | no to co innego ja jednak odradzam - w kolejce często spedza sie kilka godz,no i trafiasz na zupełnie przypadkowego lekarza - z tych,z którymi miałam kontakt na izbie przyjęc na Zaspie i w Wojewódzkim kilku było takich,że nigdy wiecej nie chce ich widziec i mam nadzieje,ze nie będe musiała. |
Toteż olałam i czekam cierpliwie na wizytę ( tym bardziej, że na skierowaniu jest coś w stylu 'ryzyko skracania się szyjki' czy coś takiego, ona mnie tym 'ryzykiem' od września straszyła, ciągle słyszałam 'może się rozewrzeć' ), mam już dosyć wiecznego straszenia, szkoda, że u nas nie ma takiego systemu, jak w Anglii... A tych lekarzy też mam nadzieję, że nie zobaczę
Lily, co za pozytywna historia
ewatara - 2007-12-07, 22:28
ań trzyma kciuki, żeby było dobrze
[ Dodano: 2007-12-07, 22:36 ]
| martka napisał/a: | zina napisał/a:
Zamawialam w "mama-dama"
też zamówiłam u nich w poniedziałek piżamkę i stanik |
zina i martka, nie wiem czy wiecie o Next'cie 9sklepie), mają fajne rzeczy i dla mamy i dla dzidzi, do tego nie takie drogie a dobre... poleciłabym też next w formie (nie pamiętam nzawy), ale chodzi o to, że ubrania mają przeciętą metkę, ale są nowe i o połowę tańsze często nawet w małych miejscowościach są gdzieś na peryferiach i najbardziej polecam flomarki (nie wiem czy dobrze piszę nazwę), ale te targi z używanymi rzeczami (najczęściej w mieście małe i w niedziele gdzie za miastem takie gigantyczne)- często są zupełnie nowe a za grosze, ubranka, zabawki, wyparzacze i wiele, wiele innych (kupiłam np karuzelę za funta, inne ubranka, zabawki nowe też za takie grosze, a te same w sklepach są kilkakrotnie większe- na prawdę polecam, przydałoby się w Polsce.
[ Dodano: 2007-12-07, 22:37 ]
a co do witaminy k, podają w Anglii po porodzie zaraz, mnie nawet nikt nie pytał, chodzi ponoć o dobrą krzepliwość
natomiast w Polsce daje się dzieciom od urodzenia wit. D + inne witaminy, a w Anglii nie.
martka - 2007-12-07, 22:55
| ewatara napisał/a: | | nie wiem czy wiecie o Next'cie |
dzięki ewatara, ale całe zaopatrzenie ubrankowe mam właśnie stamtąd jako, ze mam dostęp do sklepu dla pracowników nexta. czasem po prostu chce sie czegoś innego
ań - 2007-12-08, 03:07
dziewczyny, dzięki za wsparcie mój lekarz prowadzący od pierwszej wizyty mówił mi, ze szyjka krótka, ostatnio kazał przyjść po 2 tyg, żeby to skontrolować i właśnie dziś byłam-powiedział, że nadal sie skraca i dał skierowanie by tam to jeszcze zdiagnozowali. Ten z przychodni był bardzo spoko, nie miał tam usg ale jakies inne manualne sprzęty i tam mnie zbadał, stwierdził, ze jest krótka, ale i tak trzeba usg zrobić. Z drugiej strony jest to rozwarcie, ale przyznał, ze po przebytym już porodzie to się często zdarza, ze szyjka jest cały czas otwarta, jednak On mi gwarancji nie da, że nic się nie stanie.
zina - 2007-12-08, 09:20
ań cieplo o Tobie mysle i mam nadzieje ze z ta szyjka bedzie wszystko w porzadku.
Strasznie sie ciesze ze takiego badania nie musze miec bo pewnie tez by mi cos paluchem wybadali. Uwazam ze to niefajne uczucie w ciazy
ewatara piszesz o zywklym sklepie NEXT czy jakims discount store bo sie nie orientuje.
My wszystkie ubranka od 0-3 miesiaca mamy juz z ebay i sa sliczne Pozniej na pewno tez kupimy z tego samego zrodla.
Wczoraj znalazlam lozeczko i dzisiaj chlopaki jada go odebrac na drugi koniec Londynu.
Mam tylko nadzieje ze bedzie w dobrym stanie i "perfect condition" jak w ogloszeniu i na fotkach.
Swoja droga jak dostajecie ta rzecz z drugiej reki wymieniacie materac czy zalezy?
W ostatnim "Wegetarianskim Swiecie" artuklu o toksycznosci bawelny nieekologicznej.
Najlepiej wszystkie nowe rzeczy przepierac od poczatku.
ań - 2007-12-08, 09:25
| zina napisał/a: | | Uwazam ze to niefajne uczucie w ciazy | szczerze mówiąc to ja nic nie czułam.
Ale poczytałam trochę o tym szwie itd i kurdę, jak ja tego nie chcę modlę się by sie okazało, że szyjka wcale nie jest za krótka i że wystarczy sie tylko troszkę oszczędzać.
ań - 2007-12-08, 10:50
Kurdę, jestem trochę wkurzona tą sytuacją. Ja nie mam żadnych bólów brzucha ani napinającej się macicy, nic się nie dzieje. tylko na szyjka krótka(ale przecież nikt jej nie mierzył dotąd) no i dobra-jest rozwarta, ale sam lekarz mówił, że u wieloródek tak bywa pozatykam z mojego samobadania między ciążami widziałam, że moja szyjka zawsze była rozwarta na palec, w tej ciąży tez badała i tak było wcześniej. Przecież najważniejsze, ze wewnętrzne ujście jest zamknięte. nie wiem już, ale dziś jestem na tą akcję wkurzona i wydaje mi się, że niepotrzebnie narobiono mi stracha. Ciekawa jestem co wyjdzie jak będę w tym szpitalu, ale będę się starała bardzo by mi tego szwu nie zakładali, zwłaszcza, ze sam lekarz w izbie przyjęć mówił mi, że nie do końca jest pewne czy ten szew coś zmienia...czytałam publikację badań na tym polu- nie było różnic między grupa kobiet które miały szew a tymi co nie miały tylko musiały dużo leżeć.
Szczerze mówiąc leżenie też mi się kompletnie nie uśmiecha do cholerki ale cały czas wierzę w to, ze wyjdzie na usg, że szyjka daje rade i się nie skraca, po prostu krótka i tyle.
trzymajcie za mnie kciuki i wizualizacje mile widziane
martka - 2007-12-08, 10:58
ań, moim zdaniem to sensownie bardzo sobie to tłumaczysz. ale i tak trzeba czekać do usg. póki co tylko spokój może Cię uratować
a kciuki trzymam jak najbardziej
Lily - 2007-12-08, 10:58
Ań, może to normalne, że jest rozwarta, w końcu chyba się nie zamyka na amen, a od czynników zewnętrznych chroni dziecko czop śluzowy? Lekarz wg mnie nie powinien tam palców wtykać, żeby tego czopa nie uszkadzać, bo to otwarta droga dla bakterii. Ja myślę, że to jednak taka Twoja uroda i że nic się złego nie dzieje, więc chyba warto to skonsultować z innym lekarzem, takim, który nie ma fioła na punkcie szyjek, bo to już jakaś epidemia jest.
A w pierwszej ciąży coś ktoś wspominał o szyjce?
martka - 2007-12-08, 11:25
właśnie pan listonosz przyniósł mi pas, który zamówiłam kilka dni temu. już wiem, że to był świetny pomysł. nie ciągnie mnie tak w dół i plecy przestały boleć od razu jak go założyłam
zina - 2007-12-08, 12:03
martka super
Ja niestety jestem przeziebiona, gardlo i ogolne rozbicie Jeszcze lecialam niepotrzebnie na poczte bo mamy beznadziejnego listonosza, ktory nie dorecza paczek tylko wrzuca zawiadomienia i ucieka Ale nie wrocil jeszcze do bazy wiec zmoklam w deszczu niepotrzebnie. Ech,czuje sie dziwnie... Lepiej ide sie polozyc.
ań - 2007-12-08, 17:24
Lily, to nie mój lekarz mówił o rozwarciu tylko ten w szpitalu. W poprzedniej ciąży chodziłam do innej przychodni, teraz się przeniosłam bo ta mam przed moim domem, ale co najważniejsze-ten gin jest naprawdę super i wiele osób mi Go zachwalało.
Szyjka ma dwa ujścia-zewnętrzne i wewnętrzne-to wew mam zamknięte, więc nic się tam nie stanie. Za to zew jest rozwarte na palec, ale jak pisałam, od porodu Jagody cały czas ta szyjka tak wyglądała u mnie(tego jednak Mu nie powiedziałam). Myślę, ze ten ze szpitala nie ma fioła, po prostu nie mógł mi dać 100% pewności, ze nic się nie stanie, ale jak zbadał itd to zgodził się na to, żebym na weekend jeszcze została w domu. No zobaczymy co się będzie działo w poniedziałek...
PiPpi - 2007-12-08, 17:57
trzymam kciuki! ań ,może lepiej byłoby gdybyś powiedziała, że szyjka już taka była między ciążami? cokolwiek by sie nie działo, wizualizacja to super pomysł!:)
znajoma miała luźną szyjkę i wizualizowała sobie, że ją zaszywa i to przyniosło efekty, nawet zbyt dobre, bo później musiałą sobie wyobrażać, że przecina te nitki i słabo działało, ale jak juz wizualizowała, że one same pękaja od ciepła, jakby podpalenia(tylko spokojnie;)), to wszystko było OK. wysyłam promyczki do brzuszka!
ewatara - 2007-12-08, 18:37
| zina napisał/a: |
ewatara piszesz o zywklym sklepie NEXT czy jakims discount store bo sie nie orientuje. |
o takim nazwijmy to ze zwrotów czy coś w tym stylu (ale NEXT'a, chociaż rzeczy dobre, jedynie metki mają przecięte.
Ale polecam raz jeszcze te targi za grosze kupicie dosłownie wszystko także nowiuteńkie i za małą opłatą, ja to odkryłam, jak już prawie wszystko miałam i wiem że mogłam duuuużo oszczędzić!
np kupiłam karuzelę za 1f, elektryczną nianię TOMY (nowiusieńką) za 8 f, ubranka po funcie, wypasione nosidełko za 4 f....., zabawki już od 20 p ! czasem się zastanawiałam poco oni tam z tym jeżdżą, może chodzi o to, żeby dzieci uczyć oszczędności czy co?
jeśli same nie wiecie gdzie jest najbliższy flomark popytajcie na zwykłym targu sprzedających i na pewno Wam powiedzą.
dynia - 2007-12-08, 20:31
ań trzymam kciuki mocno bardzo,zeby wszystko było dobrze i obyło się bez tego lezenia plackiem,bo z dwojga to ja juz chyba wolabym ten szew.Wg mnie to musisz pogadac sczerze z tym lekarzem i wyjasnic mu,specyfike Twojej szyjki(ze nawet normalnie bezciazowo ma takie rozwarcie),moze robia dym a nie ma potrzeby do niepokoju.Bedzie dobrze,zobaczysz tak Ci mowi stara ciotka dynia
Alispo - 2007-12-09, 18:31
| ewatara napisał/a: |
a co do witaminy k, podają w Anglii po porodzie zaraz, mnie nawet nikt nie pytał, chodzi ponoć o dobrą krzepliwość
natomiast w Polsce daje się dzieciom od urodzenia wit. D + inne witaminy, a w Anglii nie. |
tzn.ze u nas w szpitalu daja witaminy?czy ze jest zalecenie?co jeszcze"grozi" w szpitalu?;)
Lily - 2007-12-09, 20:44
| Alispo napisał/a: | | tzn.ze u nas w szpitalu daja witaminy?czy ze jest zalecenie?co jeszcze"grozi" w szpitalu?;) | witamina K w zastrzyku zaraz po porodzie
potem w domu witamina D3 oraz często Cebion i Cebion Multi
pao - 2007-12-09, 21:03
lily, ale to chyba nie każdemu... nie przypominam sobie żadnego zastrzyku po porodzie (bo to że pediatra nic uli nie zaleca to inna sprawa )
Lily - 2007-12-09, 21:14
| pao napisał/a: | | nie przypominam sobie żadnego zastrzyku po porodzie |
hxxp://www.forumpediatryczne.pl/specjalista/ep,567 - z tego co widziałam na paru wypisach, jest mowa o podaniu witaminy K, ale wiem pao, że u Ciebie nic nie jest rutynowe
ewatara - 2007-12-09, 22:20
| Alispo napisał/a: | | ewatara napisał/a: |
a co do witaminy k, podają w Anglii po porodzie zaraz, mnie nawet nikt nie pytał, chodzi ponoć o dobrą krzepliwość
natomiast w Polsce daje się dzieciom od urodzenia wit. D + inne witaminy, a w Anglii nie. |
tzn.ze u nas w szpitalu daja witaminy?czy ze jest zalecenie?co jeszcze"grozi" w szpitalu?;) |
nie wiem jak w Polskim szpitalu bo rodziłam w angielskim... ale co do wit: "d" i np: "cebionmulti" (jak u mnie) wystawiają receptę, żeby dawać- a czemu napisałaś w cudzysłowiu "grozi" czy coś z nimi nie tak- bo ja daję jak mi poleciła? a w Anglii bałam się jak nie dawali "d", bo w PL zawsze dają, żeby niby lepsze i mocniejsze kości były. Jak pytałam to lekarze (tam) mówili, że jest tyle słońca, u nich że nie trzeba- a przecież to taki pochmurny kraj i więcej u nas jest słońca... więc nic już z tego nie rozumiem
Lily - 2007-12-09, 22:23
ewatara, pomysł z witaminą D narodził się stąd, że dawniej część dzieci cierpiała na krzywicę z powodu jej niedoborów - podejrzewam, że były to głównie dzieci miejskie, które nie wychodziły na powietrze, nie bawiły się na podwórku i nie były w stanie tej witaminy syntetyzować przez kontakt ze światłem słonecznym - zaczęto więc podawać ją wszystkim dzieciom
co do Cebionu to przeczytaj sobie skład - barwniki i inne dodatki, natomiast witamina D3 nie jest wege, stąd wątpliwości tu na forum
ewatara - 2007-12-09, 22:23
| pao napisał/a: | | to chyba nie każdemu... nie przypominam sobie żadnego zastrzyku po porodzie |
no i może nie pytali, a zrobili, jak u mnie... po wykonaniu dopiero poinformowali- a coś w nich jest niebezpiecznego? bo jak mi powiedzieli, że to daje lepszą krzepliwość- to się ucieszyłam, że jej dali...
Lily - 2007-12-09, 22:24
| ewatara napisał/a: | | a coś w nich jest niebezpiecznego? | trochę wyżej znajdziesz o wątpliwościach co do witaminy K
ewatara - 2007-12-09, 22:26
| Lily napisał/a: | | barwniki i inne dodatki |
- i więcej w nich złego niż pożytku?- bo ja rozumuję, że lepiej dawać profilaktycznie.... czy chodzi tu o powiązania farmaceutyczne i kasę dla lekarzy?
Lily - 2007-12-09, 22:28
| ewatara napisał/a: | | bo ja rozumuję, że lepiej dawać profilaktycznie | hmm, jeśli witaminy są syntetyczne to raczej obciążenie organizmu - bo musi się pozbyć tego, czego nie wchłonie (można w moczu wyczuć zapach witaminy B), a przyswajalność takich suplementów jest niewielka
natomiast są też suplementy naturalne, ale Cebion raczej do nich nie należy swoją drogą lekarze prawie wyłącznie to dzieciom zapisują...
ewatara - 2007-12-09, 22:28
| Lily napisał/a: | | natomiast witamina D3 nie jest wege, |
tzn robią ją ze zwierząt? (może głupie pytania zadaję, ale serio się nie znam?
dzięki za tłumaczenie "Lily Niezbędna" cykłabym "pomogła" ale nie mam tu
Lily - 2007-12-09, 22:30
Zdaje mi się, że pozyskuje się ją z ryb (ale nie jestem pewna).
ewatara - 2007-12-09, 22:34
| Cytat: | | Zdaje mi się, że pozyskuje się ją z ryb (ale nie jestem pewna). |
no to ładnie
a co do ryb, to już mi się niedobrze robi, jak sobie pomyślę o tych biednych karpiach na święta, albo jak reklamę w TV widzę (pan karp), nie wiem jak u Was ale jak widzę jakieś stoiska w sklepach z rybami-to aż mi się agresor włącza, a na targ to nawet nie chodzę , bo chyba bym kogoś rozszarpała
Lily - 2007-12-09, 22:35
teraz ponoć ma być moda na pstrąga, bo karpie nie obrodziły, a pstrąga da się więcej upchnąć w zbiorniku podczas hodowli - ale nie róbmy offtopicu
YolaW - 2007-12-09, 23:18
ań dopiero dziś przeczytałam zaległości w tym wątku. Trzymam kciuki, żebyś nie musiała mieć tego szwu ani leżeć. Mam nadzieję, że ta szyjka rzeczywiście ma prawo być rozwarta jeśli już rodziłaś...
Wizualizuję dla Ciebie wszystko co dobre w tej sprawie
ań - 2007-12-10, 08:19
| YolaW napisał/a: | | Wizualizuję dla Ciebie wszystko co dobre w tej sprawie | dziękuję za wsparcie, zaraz idę do tego szpitala, trzymajcie kciuki.
ina - 2007-12-10, 08:21
ań, będzie dobrze. Też trzymam kciuki
kasienka - 2007-12-10, 09:39
Co do wit.K, to mnie nie pytali czy podać, zdaje się, że coś wspomnieli, że dostał...dziwne to wszystko, jak można bez wiedzy rodziców coś dziecku podawać...O szczepieniu to chociaż poinformowali, że biorą go na szczepienie, a babki obok inna pielęgniarka nawet spytała czy wyraża zgodę
Lily - 2007-12-10, 10:45
| ań napisał/a: | | trzymajcie kciuki. | trzymam
pao - 2007-12-10, 11:21
ewa, mnie o wszystko pytali
przy pierwszym porodzie ze strachu przy drugim z sympatii
nawet tych falvitów mi nie podawali mimo ze podają do łykania rutynowo. ja powiedziałam ze nie chcę to i nie dawali
| Cytat: | | ale wiem pao, że u Ciebie nic nie jest rutynowe |
trafiłaś w sedno lily
Lily - 2007-12-10, 14:55
ań, mam nadzieję, że u Ciebie ok...
YolaW - 2007-12-10, 16:54
ań i jak po wizycie?
[ Dodano: 2007-12-10, 16:54 ]
| pao napisał/a: | | nawet tych falvitów mi nie podawali mimo ze podają do łykania rutynowo |
jestem w szoku to nawet i falvit wciskają?
Lily - 2007-12-10, 17:43
| YolaW napisał/a: | | to nawet i falvit wciskają? | no wiesz, w szpitalu muszą jakieś leki roznosić
YolaW - 2007-12-10, 18:23
| Lily napisał/a: | | no wiesz, w szpitalu muszą jakieś leki roznosić | No bo jakżeby tak z pustymi rękami czy strzykawami do pacjenta?
Lily - 2007-12-10, 18:39
| YolaW napisał/a: | No bo jakżeby tak z pustymi rękami czy strzykawami do pacjenta? | gorzej, że w części szpitali leki roznoszone są losowo - co Ci sie trafi to Twoje (autentyk)
YolaW - 2007-12-10, 18:47
| Lily napisał/a: | | gorzej, że w części szpitali leki roznoszone są losowo - co Ci sie trafi to Twoje (autentyk) |
Lily - 2007-12-10, 18:52
kiedyś na studiach jeden wykładowca nam opowiadał o koleżance lekarce, w której szpitalu leki są przydzielane losowo...
a na patologii gdzie moja siostra leżała dziewczyna dostała Urosept zamiast leku na gestozę, a tego leku w ogóle nie dostała - taka fajna pani tam pracowała, też roznosiła losowo no, właściwie to nieśmieszne, ale na szczęście nic się nie stało
kasienka - 2007-12-10, 19:07
ań miała badania, trzeba powtórzyć jutro-na lepszym sprzęcie, bo nie było dokładnie widać szyjki.Za to było widać coś innego
trzymajcie kciuki za jutrzejsze badania
Lily - 2007-12-10, 19:11
co było widać? trzecią nogę, że się tak cieszysz kasienka,
kasienka - 2007-12-10, 19:38
no, tak jakby
Kreestal - 2007-12-10, 19:40
Super Wreszcie się ujawnił
alcia - 2007-12-10, 21:02
| kasienka napisał/a: | ań miała badania, trzeba powtórzyć jutro-na lepszym sprzęcie, bo nie było dokładnie widać szyjki.Za to było widać coś innego |
czyli nie tylko ja dostaję informacje z pierwszej ręki?
A myślałam sobie, że nic nie powiem, niech się sama chwali
W każdym bądź razie dzieciaczek zdrowiutki, a co z ańową szyjką dowiemy się jutro.
pao - 2007-12-10, 21:08
a mnie nie wysłała smsa
niemniej tez sie cieszę
alcia - 2007-12-10, 21:17
A co do witaminy K, to też się dowiedziałam przypadkiem niedawno (widocznie do oświęcimskich lekarzy jeszcze fama nie doszła ), że od stycznia 2007 zaleca się podawanie wszystkim niemowlętom witaminy K w pierwszych 3 m-cach życia. Nagle odkryli, że takie małe noworodki nie potrafią sobie jeszcze tej witaminy wytwarzać (bo jęlita nie są jeszcze wystarczająco zasiedlone w odpowiednie bakterie), są do tego zdolne dopiero po 3 m-cu życia, stąd nowe zalecenia. Ponoć w Holandii, po wprowadzeniu tej suplementacji, krwawienia u noworodków spowodowane niedoborami wit. K całkowicie zniknęły (nikt nigdzie jednak się nie chwali, jak często się one - tzn. te z niedoborów witaminy K - zdarzały ).
Na naszym rynku jest tylko jeden preparat witaminy K, kosztuje 40zł (i do tego podobno małe opakowanie, szybko się kończy). W żadnym innym preparacie witaminowym (przeznaczonym dla niemowląt) ponoć tej witaminy nie ma. Także gratuluję tamtemu producentowi zysków
Moje dzieci na szczęście jakoś przeżyły bez tej suplementacji.
dynia - 2007-12-10, 21:17
| alcia napisał/a: | | kasienka napisał/a: | ań miała badania, trzeba powtórzyć jutro-na lepszym sprzęcie, bo nie było dokładnie widać szyjki.Za to było widać coś innego |
czyli nie tylko ja dostaję informacje z pierwszej ręki?
A myślałam sobie, że nic nie powiem, niech się sama chwali |
I ja tak pomyslałam dlatego nic Wam nie pisałam
Lily - 2007-12-10, 21:19
alcia, my też żyjemy
YolaW - 2007-12-10, 22:29
cieszę się, że Dzieciaczek ań zdrowy i się ujawnił. Trzymam za winiki badanie szyjki...
kasienka - 2007-12-10, 22:34
kurde, wypaplałam z tej radości, mogłam nic nie mówić...mam nadzieję, że ań mi wybaczy
martka - 2007-12-10, 22:36
ja udaję, że nic nie wiem i czekam na ań
no i trzymam kciuki za badanie jutrzejsze
YolaW - 2007-12-10, 22:36
kasienka my jakby co będziemy cicho sza, że wiemy to od Ciebie
martka - 2007-12-10, 22:43
no bo przecież nic nie wiemy
YolaW - 2007-12-10, 22:56
| martka napisał/a: | | no bo przecież nic nie wiemy |
ja wogóle nie wiem o czym tu mowa
alcia - 2007-12-10, 23:31
| kasienka napisał/a: | | kurde, wypaplałam z tej radości, mogłam nic nie mówić... |
ćśśśssiiiiiiii, może się nie zorientuje
ewatara - 2007-12-11, 00:32
Ciekawe jak ań i Jej szyjka? miejmy nadzieję, że ok wszystko...
ań ??? daj znać
alcia - 2007-12-11, 09:14
jej szyjka długa jak trąba słonia (tak to lekarz określił). więc wszystko super
ina - 2007-12-11, 10:24
| alcia napisał/a: | | szyjka długa jak trąba słonia |
kasienka - 2007-12-11, 10:24
| alcia napisał/a: | jej szyjka długa jak trąba słonia (tak to lekarz określił). więc wszystko super |
i nie jest na mnie zła
zina - 2007-12-11, 10:56
ań suuper wiesci choc nie z pierwszej reki
Ja to juz kompletnie sie zgubilam w tych newsach o szyjkach...raz krotkie,raz dlugie...zyja swoim zyciem czy zmylaja mniej przebieglych lekarzy
Moja wirusowa infekcja pomalu mija choc siedze w domu na zwolnieniu do poniedzialku i mam czas na wylegiwanie sie co po raz pierwszy chyba w zyciu mi pasuje
Swoja droga mam bardzo mila pania doktor pierwszego kontaktu, ktora nawet sprawdzila serduszko malenstwa
martka - 2007-12-11, 11:07
ań, cieszę się, że wszystko dobrze ....i po co te całe zamieszanie...tylko się niepotrzebnie nastresowałaś (a my z Tobą rzecz jasna)
| zina napisał/a: | mam bardzo mila pania doktor pierwszego kontaktu, ktora nawet sprawdzila serduszko malenstwa |
....i wyleguj się ile wlezie, póki jest możliwość zina
Lily - 2007-12-11, 12:22
| alcia napisał/a: | | jej szyjka długa jak trąba słonia | i po co ją tak stresował jakiś bałwan... dlaczego nie pamiętają, że lekarz przede wszystkim ma nie szkodzić i kojąco wpływać na psychikę pacjenta?
Martuś - 2007-12-11, 12:57
Ań, tak się cieszę, że wszystko w porządku, byłam tego pewna zresztą, to już jest jakaś choroba ginekologów z tymi szyjkami. Sama cholernie żałuję, że dałam się straszyć tyle czasu i faszerować progesteronem... (a z lekkiej obsesji nie mogę wyjść do teraz, mimo, że wiem, że wszystko w porządku, to i tak odliczam tygodnie jak na szpilkach). A co do długości, to dla jednego 3 cm to krótka szyjka i powód do wpadania w panikę, dla innego 2,5 cm to dobry wynik i żaden powód do zmartwienia.
Lily - 2007-12-11, 13:08
| Martuś napisał/a: | | to już jest jakaś choroba ginekologów | dobre
ponoć niebezpiecznie jest poniżej 2 cm - bo może to zapoczątkować przedwczesny poród, ale tez nie musi - faktycznie to jakaś choroba ginekologów
siwa - 2007-12-11, 13:35
No ja znowu po krótkiej przerwie powracam i widzę, że znowu temat szyjki na tapecie Byliśmy wczoraj na usg niestety nasz to już wiemy: synuś podziwiał sobie mój kręgosłup, nawet nie obrócił się podczas badania chociaż boczkiem, widoczne było tylko jego uszko i tył głowy;) Ma już 1615 g rozwija się jak najbardziej prawidłowo i co się okazało już od jakiegoś czasu jest obrócony główką do dołu Zrobiliśmy też badania na przeciwciała w surowicy krwi - to w związku z ewentualnym konfliktem serologicznym - okazało się, że nie ma;) No i hb w przeciągu 11 dni od poprzednich badań podskoczyła do 11,9 więc wychodzi na to, że to był tylko chwilowy spadek;) A tak poza tym to nasz synuś nieźle kopie, ostatnio ciągle dostaję kopniaki albo w żołądek albo w wątrobę;)
zina - 2007-12-11, 13:38
siwa wspaniale wiesci o synku A dlaczego "niestety" , ze "synus" czy ze tak ulozony?
Lily - 2007-12-11, 13:39
może dlatego, że Kaja nie będzie miała tu pola do popisu
Martuś - 2007-12-11, 13:43
| siwa napisał/a: | | Ma już 1615 g |
No to niezły gigant Siwa! W którym tygodniu jesteś? ( ten Twój suwaczek jest zbyt skomplikowany )
| siwa napisał/a: | | od jakiegoś czasu jest obrócony główką do dołu |
Kurczę, ja mam wrażenie, że moje dziecko cały czas się kręci i nie przybrało jednej pozycji, czasem czuję (i mam brzuch ułożony) w poprzek, a czasem wzdłuż aż do żeber. A jak się przekręca to wygląda tak, jakby miał mi jakiś obcy zaraz wyjść z brzucha ( za dużo Archiwum X w młodości )
| siwa napisał/a: | | A tak poza tym to nasz synuś nieźle kopie |
Mój dzidziuś też kopie mocno jak cholera mam wrażenie, że to jest bardzo silne dziecko, ja co chwilę pokrzykuję, podskakuję czy wręcz się wydzieram, parę osób już nastraszyłam w ten sposób
siwa - 2007-12-11, 13:44
oj tak głupio to brzmi;) Oczywiście niestety, że był tak ułożony i nie chciał nam pokazać swojej buziuni;) A to, że synuś to cudownie, mój Robert oczywiście twardo, że już dawno wiedział, że synek Ach Ci faceci... W dodatku przede mną była kobieta ok 2-3 tygodni wyżej ode mnie - brzuszek miała zdecydowanie większy od mojego, na co Robert stwierdził, że ja to prawie płaska przy niej i był bardzo zaintrygowany tym jakim cudem synuś się mieści u mnie w brzuchu;)
[ Dodano: 2007-12-11, 13:51 ]
L4ekarz mówi, że prawidłowo przybiera;) To będzie 30 tydzień +/- - to według moich obliczeń bo według lekarzy to będzie jutro początek 32 tygodnia, ale to i tak sumując wychodzi na to samo biorąc pod uwagę ten 40 tygodniowy okres ciąży;)
No mój jak się wierci to też jest ciekawie nie powiem ale zauważyłam, że od ok 1,5 tygodnia cały czas wierci się po prawej stronie brzuszka i to potwierdziło się na wczorajszym usg, zresztą czasem jak zacznie wywijać to jest na co popatrzeć, szkoda mi tylko maleństwa jak dostaje czkawki teraz czuć to już bardzo dobrze, tym bardziej, że główką jest już ułożony do dołu, a Ty Martuś kiedy wybierasz się na usg?
Lily - 2007-12-11, 14:33
W mailingu dostałam oferte Quelle hxxp://www.quelle.pl/pl/extern/extern/c-8/index.html?EMBPERL_UID=:a1fd3e5a92d32cb1d534ad80e48e7a6e&fsreloaded=1&eid=baby11_maluchyMail
ań - 2007-12-11, 15:24
dziewczyny, dzięki za wsparcie, naprawdę je czułam! Tak jak napisała alcia-szyjka okazała sie być niczym "trąba słonia" jak to określił lekarz robiący usg wszystko mogłam zobaczyć na panoramicznym tv! Szyjka ma 56mm!
A synuś nasz zdrowy i "chłop jak dąb"(kolejny cytat z mojego ulubionego lekarza )
Wszystko więc cudownie mogłam sobie naszego synka pooglądać z każdej strony, widziałam śliczną buźkę i siusiaka z każdej niemal strony
jestem naprawdę szczęśliwa!
Fakt, ze się nadenerwowałam, dużo też z powodu rozłąki z Jag, nie wiedziałam jak Ona zareaguje jeśli poleżę do końca tyg...
Mojemu gin zaś nalezą się kopy za to, ze nie robił mi usg szyjki tylko od razu do szpitala skierował, przecież się to zawsze wiąże ze stresem, bo dopóki mnie nie zbadali tym usg to nikt nic nie mógł powiedzieć napewno... eh...
najważniejsze, ze zdrowi i zadowoleni jesteśmy już w domku!
a synuś kopie ile wlezie, zauważyłam, ze nie przepada za tym jak leżę na lewym boku-zaraz włącza kopniarkę
Martuś - 2007-12-11, 15:28
Ań, to faktycznie 'króciutka' ta szyjka!! Ciekawe, na podstawie czego Ci ten lekarz od początku ciąży tą 'krótkość' wróżył Bardzo się cieszę, że u Ciebie tak super pozytywnie, ale nie umiem nie być jednocześnie wściekła Naprawdę, to ci lekarze mają jakieś patologie w mózgach...
Lily - 2007-12-11, 15:29
ań, w każdym razie teraz już wszystko wiesz i możesz być spokojna
zina - 2007-12-11, 15:30
ań tak bardzo sie ciesze ze wszystko w porzadku i grauluje synka
ań - 2007-12-11, 15:43
Martuś, podejrzewam, ze się chowała przed nim tak jak Twoja, bo 56mm do krótkich się nijak nie zalicza
YolaW - 2007-12-11, 16:08
siwa, Martuś fajne musi być to kopanie. Zazdroszczę... Dobrze, że Dzieciaczki silne i zdrowe
zina odpoczywaj ile dasz radę
ań super, że szyjka długa i nie ma powodu do obaw, szkoda tylko, że tyle nerwów musiało Cię to kosztować... Ci lekarze to rzeczywiście straszni panikarze!
A u mnie jeszcze żadnych ruchów nie czuć, mam nawet wrażenie, że brzuch mi się zmniejszył
martka - 2007-12-11, 16:13
ań, bardzo się cieszę, że wszystko się wyjaśniło... łącznie z tym kto mieszka w brzuszku - gratulacje!
PiPpi - 2007-12-11, 17:05
suuuuper! ań ciesze sie, że jesteś już spokojna
też poczułam Twoja ulgę i gratulejszyn z powodu chłopa jak dąb
ań - 2007-12-11, 18:53
YolaW, nie martw się, od 16 do 20 tyg można poczuć pierwsze ruchy w pierwszej ciązy, więc wszystko przed Tobą Najlepiej wyczuć je wieczorem, jak się położysz na kanapie po całym dniu
u mnie od jakiś 2 tyg widać wyraźnie, że Filip(bo chyba takie nosi imię, chyba że nas jeszcze olśni jak Dyńkę z Ziemkiem ) ma swoje stałe pory kopania i spania
zina - 2007-12-11, 18:56
| YolaW napisał/a: | A u mnie jeszcze żadnych ruchów nie czuć, mam nawet wrażenie, że brzuch mi się zmniejszył |
Wszystko w swoim czasie, juz niedlugo...cierpliwosci Kazde dziecie ma swoj czas i ani sie nie obejrzysz a juz zacznie Cie boksowac od srodka
ań Filip nabral wiecej odwagi jak sie w koncu odstresowalas tymi wszystkimi diagnozami
Ja dzis mialam dzien porzadkow w komodzie i bez bolu serca dwie szuflady odstapilam malenstwu ktore daje mi dzis ostro Sluchamy wspolnie klasykow
ewatara - 2007-12-11, 21:26
ań super , że wszystko ok
Yola już niedługo poczujesz; "motylki" , potem niezłe kopniaczki, kuksańce i będziesz się zastanawiać czy to stópka, łokietek, kolanko .... cudowny czas prze Tobą
ja sobie kilka ruchów pod koniec ciąży, jak mi Jasminka falowała w brzuchu nagrałam na kamerkę w telefonie, za dużo nie widać, ale jak tam przypadkiem wejdę na te stronki to buźka mi się sama uśmiecha będzie fajnie szykuj się
YolaW - 2007-12-12, 23:30
ań, zina, ewatara potrzebne mi były te Wasze zapewnienia Dzięki wielkie Jesteście kochane
ań - 2007-12-13, 00:24
YolaW, spoko, może już czujesz, ale nawet nie wiesz, ze to to. ja tak z Jagodą miałam, dop w 17 tyg byłam już bardziej przekonana, ze to kopniaki a nie jakieś bulgoty w brzuchu. teraz już w 11 tyg rozpoznałam ruchy dzieciaczka Teraz kopie naprawdę dużo. Piękne i bardzo miłe uczucie, lobię masować brzuszek jak On nie śpi, nawiązujemy kontakt za to nie przepadam za kopniakami w pęcherz
siwa - 2007-12-13, 09:25
ań z tymi kopniakami w pęcherz miałam tak samo, chociaż teraz to już nie są kopnięcia tylko uderzenia piąstkami, najgorzej jak pęcherz pełny a tu nagle dostanę mocno z piąstki Yola W u mnie na początku były tylko podejrzenia wyczuwania ruchów, w dodatku dr była przekonana, ze to na pewno są jelita a nie ruchy dzieciaczka, jednak szybko utwierdziłam się w tym, że to jednak maluszek a nie żadne jelita;) Jestem przekonana, ze już niebawem będziesz bardzo dobrze czuć ruchy maleństwa:)
pietruszka - 2007-12-13, 10:08
| ań napisał/a: | | "chłop jak dąb" |
Ań przeczytałam zaległości i historia jak z trillera szyjkowego ale z dobrym zakończeniem
Gratuluje "słoniowej trąby" i przede wszystkim SYNA Jednak przeczucia się sprawdzają!
Tak też było w naszym przypadku, bo w poniedziałek okazało się, że będzie druga córeczka!!!!! Na usg szłam na pewniaka i nie zawiodłam się. Malutka brykała jak szalona, ale udało się zajrzeć, zresztą pokazała się z każdej strony
Jak się okazało G też skrycie jednak marzył o dziewczynce, bo "dziewczynki są takie fajniutkie" Także wszystko idzie po naszej wspólnej myśli. Zosia całuje mnie w pępek i mówi, że tam właśnie siedzi dzidzia, ale nie do końca zdaje sobie sprawę, że będzie siostrzyczka
A propos szyjek to u mnie też stwierdzono krótką (2,5cm) i o średniej konsystencji....co na tym etapie wg mojej gin nie jest żadnym powodem do obaw. Także się nie martwię tylko mam polegiwać na boku w ciągu dnia (co jest dość kłopotliwe gdy spędzam ten dzień w pracy przy komputerze )
Dziewczyny, fantastycznie się czyta o Waszych przeżyciach ciążowych. Jakby nie było to właśnie w nas teraz dzieją się niesamowite cuda!!! Czasem sobie myślę, że szkoda, że ten czas tak szybko leci......
zina - 2007-12-13, 10:32
| pietruszka napisał/a: | | Dziewczyny, fantastycznie się czyta o Waszych przeżyciach ciążowych. Jakby nie było to właśnie w nas teraz dzieją się niesamowite cuda!!! Czasem sobie myślę, że szkoda, że ten czas tak szybko leci...... |
Jak sobie pomysle o finale i zyciu bez sensacji brzuszkowych to juz mi troche smutnawo
pietruszka fajowo ze kolejna coreczka Wam sie zakielkowala
YolaW - 2007-12-13, 15:42
| pietruszka napisał/a: | | Dziewczyny, fantastycznie się czyta o Waszych przeżyciach ciążowych. Jakby nie było to właśnie w nas teraz dzieją się niesamowite cuda!!! Czasem sobie myślę, że szkoda, że ten czas tak szybko leci...... |
ja też dlatego uwielbiam czytać ten wątek
pietruszka gratuluję córci
siwa, ań jeszcze raz dzięki Czekam z niecierpliwością na te ruchy, choć bulgotów w jelitach raczej nie czuję...a jeśli już to tak bolesne i silne, że nie mam wątpliwości, że to tylko jelita. Ale uzbroiłam się w cierpliwość i nie panikuję. Na razie cieszę się i napawam opisami wyczynów Waszych Maleństw Po cichu liczę, że Maluszek zrobi mi kopniakowy prezent na święta
martka - 2007-12-13, 15:52
YolaW, na pewno lada dzień poczujesz ruchy, u mnie to był właśnie 17 tydzień, już za chwilę będziesz się nam chwalić
pietruszka, gratuluję córeczki w drodze ....i oszczędzaj się troszkę dziewczyno
ja właśnie wróciłam od lekarza. miałam dziś usg. chłopcy rosną równiusieńko, każdy waży już ponad 900 g ( nic dziwnego, że mnie kręgosłup coraz bardziej boli ). dowiedzieliśmy się też, że takiej wielkości to powinny być dzieciaczki o dwa tygodnie starsze, że nasze są wyjątkowo duże.
potem widziałam się z lekarką (inną niż zwykle, jakąś roztrzepaną gówniarą zresztą), która to przejrzała wyniki z usg i stwierdziła, że dzieci są duże, więc może ja mam cukrzycę . test obciążenia glukozą mają mi zrobić za 4 tygodnie dopiero, więc chyba jednak za sama w tę cukrzycę nie wierzy. i po co takie pierdoły gadać .
dodam, że ciśnienie mam wzorowe, wyniki moczu również.
a tak jeszcze poza tym to wg naszych wyliczeń dzieciaczki powinny być właśnie dwa tygodnie do przodu....
oczywiście cieszę się, że ślicznie rosną (biedne niedożywione wegańskie dzieci ), niepotrzebnie mnie tylko ta lekarka tym tekstem o cukrzycy zdenerwowała. ech.
możliwe, ze się wcześniej pomylili w obliczeniach?
Lily - 2007-12-13, 15:54
| martka napisał/a: | | wg naszych wyliczeń dzieciaczki powinny być właśnie dwa tygodnie do przodu.... | no to pewnie tak właśnie jest a skoro bliźniaki rozwijają się szybciej to nie ma się co martwić na zapas
ań - 2007-12-13, 16:03
| martka napisał/a: | | wyniki moczu również | z tego co wiem, przy cukrzycy cukier jest obecny w moczu więc nie wiem po co ta lekarka Cię straszy oni zawsze orientacyjnie wyliczają, 2 tyg w tę czy w drugą stronę- Wy wiecie najlepiej
Super, ze chłopaki tak pięknie rosną!
pietruszka, gratuluję drugiej córy u nas tez synek pokazał się z każdej srony na jednym i drugim usg, widać było, że chłop
martka - 2007-12-13, 16:11
dzięki dziewczyny
czyli przyjmuję, że albo: chłopcy po prostu ładnie rosną (co jest powodem do radości, a nie do zmartwienia), albo: my i tak wiedzieliśmy lepiej kiedy się poczęli
ań - 2007-12-13, 16:14
| martka napisał/a: | | my i tak wiedzieliśmy lepiej kiedy się poczęli | Wy zdecydowanie wiecie lepiej kiedy się poczęli
dynia - 2007-12-13, 16:33
| martka napisał/a: |
możliwe, ze się wcześniej pomylili w obliczeniach? |
Oczywiscie ,ze tak!Dodam,jeszcze ,ze bardzo rzadko zdarza sie im ustalic termin prawidłowo,dlatego dają ten margines plus-minus 2 tygodniowy .
Martka to cudnie,ze chłopaki tak rosna i że są jednakowi,kiedyś czytałam o prawie pasozytniczym życiu blizniat wzgledem siebie to niezła jazdeczka.
A co do cukrzycy to tak jak pisała An ,po pierwsze zmienia sie odczyn moczu na zasadowy i glukoza wystepuje w nim przede wszystkim!
YolaW - 2007-12-13, 17:02
martka gratuluję Ci zdrowych i dużuch chłopaczków. Na pewno wszystko jest ok, a lekarze z tego co się czyta choćby na forum lubią panikować i wynajdywać problemy. Jestem pewna, że to tylko niepotrzebna panika lekarki. Moją koleżankę przy glukozie 91 lekarz wysłał do poradni diabetycznej! I wszystko okazało się być 100% w porządku.
| dynia napisał/a: | | to cudnie,ze chłopaki tak rosna i że są jednakowi |
super!!
siwa - 2007-12-13, 17:03
Pietruszka gratuluję córci;) Martka super, że chłopcy tak ładnie przybierają na wadze;) U mnie też wyniki wyszły super, moja gin teraz była zaskoczona poziomem hb, była przekonana, że wyniki sa podstawione;) Tak jak pisałam wcześniej ten spadek okazał się chwilowy teraz już jest faza wzrostu- hb skoczyła grubo ponad 12 więc jest się z czego cieszyć. A tak poza tym to już mam powolutku redukować Fenoterol co też mnie bardzo ucieszyło:) Maluszek ostatnio coś się uspokoił, więcej czasu spędza na spanku. A ja powolutku szykuję rzeczy dla synka. Z dużych zakupów został nam tylko wózeczek a tak poza tym w zasadzie wszystko już czeka na Naszą dzidzię:)
YolaW - 2007-12-13, 17:06
martka dużo siły do dźwigania Słodkich Ciężarków Ci życzę
A co do terminu to u mojej siostry też pomylili się o 2 tygodnie i przez to niepotrzebnie wywoływali poród, bo twierdzili, że już po terminie. Także upieraj się przy swoich obliczeniach, bo Wy wiecie najlepiej
[ Dodano: 2007-12-13, 17:09 ]
siwa gratuluję super wyników
I z tego co widzę szybciutko uwinęliście się z wyprawką Teraz możesz już tylko spokojnie oczekiwać na Wielkie Dzień
Momo - 2007-12-13, 19:01
Wow, dziewczyny!
Nadrabianie wątków to niezła lektura, a w przypadku tego straszny tiller . Ale w tej chwili cieszę się, że jednak wszystko u was w porządku i gratuluję wyników(Ań, Siwa), rozmiarów (Martka:) i płci (Pietruszka, Ań)
Swoją drogą, straszna ta nasza służba zdrowia. Ciekawe czy kiedyś się to zmieni?
Mnie lekarz już "porzucił", kiedy w zeszłym tygodniu ustaliliśmy, że na święta jadę do rodziny na Śląski i poród zakładam odbyć tam. No i martwić się, czy cieszyć? Dla własnego zdrowia wybieram to drugie, bo to chyba jego zdrowe podejście, skoro nie ma żadnych problemów i nic niewłaściwego się nie dzieje. Więc też powoli wijemy gniazdko...
A niesamowity był dzisiejszy poranek Kiedy usiadłam rano i odkryłam Brzusio mój B aż zawołał "Ale głowa!", bo Bąbelek jakoś tak się ułożył, że właściwie było widać cały kształt takiego poskładanego maleństwa. Niestety tylko dla patrzących z boku, bo ja mogłam to poczuć tylko rękoma, "lustrzyca" wszystko zasłoniła, a kiedy zaczełam się dźwigać do lusterka, to Bąbelek radośnie zmienił pozycję I tak to jest z tymi ruchami... Yola W, nie przegapisz napewno, bo to uczucie inne niż wszystkie poprzednie
martka - 2007-12-13, 19:21
ojej Momo, Ty już faktycznie niedługo....
to, że lekarz Cię już 'porzucił' to może i nawet lepiej - stresować na zapas nie będzie
| YolaW napisał/a: | co do terminu to u mojej siostry też pomylili się o 2 tygodnie i przez to niepotrzebnie wywoływali poród, bo twierdzili, że już po terminie. Także upieraj się przy swoich obliczeniach, bo Wy wiecie najlepiej |
dzięki Yola, będziemy się upierać
YolaW - 2007-12-13, 19:22
| Momo napisał/a: | | bo Bąbelek jakoś tak się ułożył, że właściwie było widać cały kształt takiego poskładanego maleństwa. |
Momo niezłe wrażenia!!
[ Dodano: 2007-12-13, 19:23 ]
| martka napisał/a: | | dzięki Yola, będziemy się upierać |
i tak trzymać
zina - 2007-12-13, 21:24
martka suuper wiesci o chlopakach! A czarnowidztwem lekarki sie nie przejmuj, bo byla na pewno jakas nadgorliwa
momo fajne uczucie z tymi konturami dziecka przez brzuch Ja ostatnio tez tak lezalam na lozku i A. zobaczyl malenstwo w calej okazalosci, taka piekna gra cieni, ktora nawet zostala uwieczniona na zdjeciu
Wrocilismy ze szkoly rodzenia gdzie dzis bylo o porodach skomplikowanych. Troche ciezkie ale i tak sie ciesze ze tyle juz wiem
Martuś - 2007-12-13, 23:05
A ja złapałam stresa, bo od dwóch dni mam taki jakiś gęsty śluz (a od 3. miesiąca było sucho), czy to możliwe, że mi czop śluzowy odchodzi?? Ja nie chcę jeszcze rodzić W ogóle jakoś dziwnie się czuję, jestem jakaś osowiała, skupiona na sobie, wszystko mnie strasznie drażni
renka - 2007-12-13, 23:40
| Martuś napisał/a: | | A ja złapałam stresa, bo od dwóch dni mam taki jakiś gęsty śluz (a od 3. miesiąca było sucho) |
Martus, ja w ciazy bardzo czesto mialam gesty sluz i nie bylo to nic strasznego (jedynie dla mnie nieco uciazliwe). Nie wydaje mnie sie, zeby to byl czop sluzowy, ale dla wlasnego spokoju mozesz to skonsultowac ze swoim gin. Badz dobrej mysli Na drazliwosc nic niestety nie poradze, bo ja teraz tak mam nie bedac w ciazy...
| Cytat: | | Wydzielina pochwowa w czasie ciąży staje się gęstsza i obfitsza, a w szyjce macicy formuje się tzw. czop śluzowy. Jest to „korek” ze śluzu zamykający szyjkę, który zabezpiecza wnętrze macicy przed wtargnięciem drobnoustrojów chorobotwórczych wywołujących wiele różnych infekcji. Około 1-2 tygodnie przed porodem szyjka macicy zaczyna przygotowywać się do porodu. Pod wpływem jej skracania i rozwierania czop śluzowy wypada. Obserwuje się wówczas śluzową, bezzapachową, wydzielinę pochwową. Jest ona najczęściej podbarwiona krwią, dochodzi bowiem do rozerwania drobnych naczyń krwionośnych szyjki macicy, która w ostatnich tygodniach przed porodem jest znacznie bardziej rozpulchniona i przekrwiona. Jest to objaw zwiastujący rychły poród. Odejście czopu śluzowego może nastąpić na 1-2 tygodnie, kilka dni lub godzin przed porodem. Jeżeli wydzielina z pochwy staje się nagle wodnista może to świadczyć o pęknięciu pęcherza płodowego i sączeniu się płynu owodniowego. Zbyt duża ilość krwi w wydzielinie może być wynikiem różnych niebezpiecznych powikłań ciążowych, np. odklejania się łożyska, zagrażających życiu dziecka. Zmiany wyglądu i zapachu wydzieliny mogą być również objawem infekcji dróg rodnych. |
hxxp://www.forumginekologiczne.pl/specjalista/ep,289,Zmiana%20wydzieliny%20z%20pochwy%20w%20ostatnich%20tygodniach%20ci%C4%85%C5%BCy.
Martuś - 2007-12-14, 00:00
Dzięki Renka, trochę się uspokoiłam, faktycznie zwykle czop jest jakoś podbarwiony, ale jak się nigdy tego nie przeżyło, to człowiek nie wie, czego się ma spodziewać. Na szczęście w środę w końcu idę do lekarza..
Nie wiem, może mój organizm się po prostu już zaczyna jakoś do porodu przygotowywać (ale mam nadzieję, że zajmie mu to jeszcze 1,,5 miesiąca..).
zina - 2007-12-14, 09:22
Martus u mnie tez wystepuje gesty sluz. Nie caly czas jest taki gesty, ale jest.
Cala ciaze nosze wkladnki higieniczne, bez tego ani rusz...
Nie przejmuj sie tylko skonsultuj jesli masz watpliwosci, zycze duzo dobrego
pao - 2007-12-14, 09:28
martuś, spokojnie na końcówce to dość naturalne. po porodzie też będą potem wydzieliny. z tego co wiem powiązane jest to z laktacją
a czop jak odejdzie to będziesz pewna że to czop
ań - 2007-12-14, 09:32
Martuś, ja zauważyłam, ze u mnie taki śluz się pojawia zawsze gdy jakiś wirus próbuje mnie dopaść. Też już to miałam ze 2-3 razy
Lily - 2007-12-14, 10:24
a katar po porodzie też ponoć z laktacją się wiąże?
kasienka - 2007-12-14, 12:21
Martuś, mi czop śluzowy się "sączył" od połowy ciąży chyba, ciągle miałam taką wydzielinę. ale lekarz powiedział, że to nie szkodzi, że mam trochę rozpulchnioną szyjkę i to przez to, ale że nie mam się tym martwić. Poza tym potem mama mi uświadomiła, że on się na bieżąco odbudowuje, bo ja myślałam, że mi w końcu cały wyleci i co wtedy?
siwa - 2007-12-14, 12:59
Martuś ja też mam z tym problem, ten sluz jest dosyć obfity i gęsty, ale to jest normalka, moja dr ostatnio mnie uspokoiła- nie ma żadnych powodów do obaw;) Yola W faktycznie wyprawkę w zasadzie już mamy, i co mnie zaskoczyło poszło nadspodziewanie szybko i bewz większych problemów, nie chciałam tego zostawiać na ostatnią chwilę i postanowiłam już się zabezpieczyć;) Teraz już tylko pranko i prasowanko ciuszków, no i komodę na ubranka i przewijak muszę tylko odebrać- będzie już gdzie chować przygotowane ciuszki;) Momo to musi być niesamowite tak maluszka zobaczyć
Martuś - 2007-12-14, 14:31
Dziękuję Wam, w ogóle tutaj jeszcze paru osobom powinnam punkciki pododawać, ale wcześniej nie wpadłam na to, że to 'mój' wątek Teraz się będę na bieżąco poprawiać
Lily daję punkcik bo ona ciągle pomaga i tutaj, i w innych wątkach
Ań to cenna uwaga z tym wirusem, bo mnie właśnie jakiś dopadł.
Kasia też nie wiedziałam, że ten czop się odnawia
Lily - 2007-12-14, 15:05
Martuś, no właśnie się zdziwiłam, czemu mi za katar dajesz punkt
YolaW - 2007-12-14, 17:01
Martuś przede wszystkim możesz się już chyba uspokoić. To na pewno to co mówią dziewczyny - czyli fizjologiczna wydzielina normalna w czasie ciąży. Dużo spokoju Ci życzę
vlada - 2007-12-15, 15:02
hej dziewczyny! Nie było mnie kilka dni i postów do przeczytania mam miliony. Kiedy ja je ogarnę?
ań super fajnie, że wszystko okazało się w porządku a szyjka trzyma jak należy. Gratuluję syna.
Ja miałam wczoraj USG i okazało się, że w brzuszku mieszka dziewczynka (Marysia???). Termin porodu przesunął mi się na 21.IV
zina - 2007-12-15, 16:03
| vlada napisał/a: | | Ja miałam wczoraj USG i okazało się, że w brzuszku mieszka dziewczynka (Marysia???). Termin porodu przesunął mi się na 21.IV |
Takie wiesci od razu na poczatek, gratuluje coreczki
siwa - 2007-12-15, 16:26
vlada cudownie! Gratuluję córci!!
ań - 2007-12-15, 18:40
vlada, właśnie coś nie pisałaś ostatnio. Gratuluję córeczki! To czekają nas nowe doświadczenia Ciekaw które z naszych dzieci wyskoczy pierwsze, a może razem się zdecydują w ten sam dzień? U mnie termin porodu bez zmian, usg pokazało zgodnie z moimi wyliczeniami w ogóle lekarz się ze mnie śmiał, ze po co jestem w tym szpitalu skoro ja wszystko wiem
Właśnie jesteśmy na etapie szukania imienia. Jacek jak zwykle obstaje przy swoim Lwie, jednak ja nadal tego nie widzę. Za to czuję silną energię od naszego syna toteż potrzebuje On silnego imienia i Filip, mimo iz był opcja wstępną to zupełnie mi teraz nie pasi. Czekam aż mnie olśni. W sumie Roch był by spoko, tylko muszę zagadnąć o to Jaca.
A jakie reszta brzuchatek ma opcje imion dla swoich maluchów?
elenka - 2007-12-15, 19:14
| ań napisał/a: |
A jakie reszta brzuchatek ma opcje imion dla swoich maluchów? |
U nas będzie Krzyś
Zawsze bardzo mi się to imię podobało.
Momo - 2007-12-15, 20:24
Nasz Bąbelek, jak w ostatniej chwili nic nam w głowach nie namiesza, bedzie miał na imię Ivo
[ Dodano: 2007-12-15, 20:30 ]
| martka napisał/a: | | ojej Momo, Ty już faktycznie niedługo.... |
Tylko jeszcze jakoś to do mnie nie dochodzi. Nawet kalendrz nie pomaga
martka - 2007-12-15, 20:54
vlada, gratuluję córci
| vlada napisał/a: | | Termin porodu przesunął mi się na 21.IV |
powiedz, przesunął się do przodu czy do tyłu? Lekarz zmienił te dane na podstawie rozwoju dziecka, prawda? pytam ponieważ jeżeli u mnie kolejne usg znowu pokaże, że dzieci są 'wyjątkowo duże' to chcę z lekarzem zawalczyć, żeby zmienił dane w papierach.
Izzi - 2007-12-15, 20:56
vlada super wiadomość
oj pewnie Toni cieszy się przeogromnie z siostrzyczki
Martuś - 2007-12-15, 22:43
Vlada gratulacje Jak dla mnie super układ straszy brat i młodsza siostra
Co do imion, to u nas w końcu zdecydowaliśmy, że będzie Jan Tomasz ( no chyba, że wyskoczy Maja Julianna )
zina - 2007-12-15, 22:52
U nas z imionami wciaz wymyslamy ale poki co dziewczynka to Rebeka Anastazja (drugie po babci A.) a chlopiec Victor albo Hugo
Martuś - 2007-12-15, 23:00
Zina, może Victor Hugo?
zina - 2007-12-15, 23:07
| Martuś napisał/a: | Zina, może Victor Hugo? |
Kto wie...jesli nie teraz to moze next time
ań - 2007-12-16, 10:31
martka jeśli jesteś pewna swego, ze chłopaki są po prostu starsze niż w papierach to powiedz lekarzowi. Oni przecież określają orientacyjnie-u każdej kobiety jest inaczej a oni wyciągają średnią, zakładając, ze każda kobita ma 28 dniowe cykle. Zresztą naprawdę większość kobiet nie wiem niestety kiedy się ich dziecko poczęło, nie wiedzą często nawet ile dni ma ich cykl! Serio! Dlatego lekarz zakłada sobie taki standard od początku. A im starsza ciąża tym trudniej określić jej wiek-dzieci naprawdę różnie przybierają z czasem. Tak więc nie przejmuj się lekarzem.
[ Dodano: 2007-12-16, 10:32 ]
Momo, Ivo też mi się bardzo podoba
martka - 2007-12-16, 10:54
| ań napisał/a: | | A im starsza ciąża tym trudniej określić jej wiek |
tylko właśnie w tym rzecz, że wiek ciąży został określony na podstawie usg, wg lekarza to byl 10 tc, a wg mnie 12 tc. i bądź tu mądra.
po prostu nie wiem, czy już mam zacząć panikować, że mam dwa tygodnie mniej do końca
zina - 2007-12-16, 11:08
Bedac w Polsce w sierpniu na usg lekarzowi wyszly wszystkie parametry zgodnie z moimi, czyli tak jak mam na suwaczku.
Tutaj, stad ze bylam na bardzo wczesnym usg w 6 tc ciaze licza z 6 dniowym opoznieniem do mojego i nie chca go zmienic.
Mowiac szczerze nie zalezy mi na zmianie bo dziecko i tak przyjdzie kiedy poczuje VIBE
martka - 2007-12-16, 11:12
| zina napisał/a: | | Mowiac szczerze nie zalezy mi na zmianie bo dziecko i tak przyjdzie kiedy poczuje VIBE |
zgadza się. nie chodzi mi o zmianę dla zmiany. ale i tak się muszę liczyć z tym, że bliźnięta rodzą się wcześniej....i nie chciałabym, żeby ktoś mi później wmawiał, że są mocno za wcześnie. tylko to mnie martwi
zina - 2007-12-16, 11:18
martka rozumie o co Ci chodzi...Jesli mozna zmienic sprobuj...chlopaki na pewno sie uciesza i Ty bedziesz spokojniesza
ań - 2007-12-16, 14:38
martka, wiem o co Ci chodzi, ale możesz być spokojna, 2 tyg to nie jest jakaś mega ilość czasu. Zwłaszcza, ze 2 tyg to jest właśnie ten margines błędu jaki sobie narzucają lekarze.
| zina napisał/a: | | dziecko i tak przyjdzie kiedy poczuje VIBE | dokładnie, dlatego rozwala mnie jak ktoś panikuje, ze jest np 3 dni po terminie, jakby ten wyznaczony przez lekarza był jakąś wyrocznią.
aha, zapomniałam napisac o mojej przedziwnej zachciance ciążowej-od jakiś 2 tyg mam mega fazę na gumy do żucia miętowe i koniecznie muszą być w listkach
zina - 2007-12-16, 14:42
| ań napisał/a: | aha, zapomniałam napisac o mojej przedziwnej zachciance ciążowej-od jakiś 2 tyg mam mega fazę na gumy do żucia miętowe i koniecznie muszą być w listkach |
Niezla faza
elenka - 2007-12-16, 15:10
| ań napisał/a: | koniecznie muszą być w listkach |
najbardziej mnie intryguje dlaczego w listkach?
ań - 2007-12-16, 15:13
| elenka napisał/a: | | ań napisał/a: | koniecznie muszą być w listkach |
najbardziej mnie intryguje dlaczego w listkach? | mnie też
vlada - 2007-12-17, 11:01
| martka napisał/a: | vlada napisał/a:
Termin porodu przesunął mi się na 21.IV
powiedz, przesunął się do przodu czy do tyłu? Lekarz zmienił te dane na podstawie rozwoju dziecka, prawda? pytam ponieważ jeżeli u mnie kolejne usg znowu pokaże, że dzieci są 'wyjątkowo duże' to chcę z lekarzem zawalczyć, żeby zmienił dane w papierach. |
termin przesunął mi się najpierw z 28 na 26 a teraz na 21, ale te daty są jak dla mnie tylko umowne. Lekarz bierze pod uwagę datę wyliczoną od ostatniej miesiączki plus datę z USG.
A co do córeczki, to do dnia USG byłam pewna, że w brzuchu zamieszkuje chłopak. Jakie było moje zdziwienie gdy lekarz powiedział, że mogę zacząć kupować sukieneczki,..................... aż popłakałam się z wrażenia i nocy nie przespałam
Teraz gdy myślę o córeczce, to myślę o Marysi. To jest pierwsze imię jakie mi przyszło do głowy. Do czasu rozwiązanie jest jeszcze trochę czasu, więc oczywiście imię może sie zmienić
martka - 2007-12-17, 11:05
czyli jakoś mocno się to zmieniało. dzięki za odpowiedź vlada
ań - 2007-12-17, 11:05
vlada, Marysieńka śliczne imię
kasienka - 2007-12-17, 13:34
vlada,
brzuszkowe damy 2007 chyba sa zamknięte, więc pochwalę się u Was, że byłam odebrać wyniki badań krwi(pod koniec ciąży miałam spory spadek żelaza i niską hemoglobinę) teraz mam idealnie, żelazo skoczyło na 79 a hgb 13,1 czyli moja norma...no i poza tym wszystko ~ czyli w normie
vlada - 2007-12-17, 15:09
kasienka to super wiadomość
martka - 2007-12-17, 18:07
kasienka, super. tylko brać z Ciebie przykład
zina - 2007-12-17, 18:50
kasienka swietne wiesci
Wrocilam od chirurga ale lekarz beznadziejny i malokomunikatywny
Nie byl pewny czy moja przepuklina to przepuklina ale w obecnej chwili cokolwiek to jest, nie ma na to rady, trzeba poczekac i sie przekonac czy po ciazy nie zaniknie. Nastepna wizyte mam w kwietniu...
Generalnie nic nowego sie nie dowiedzialam i tak mi jakos nijak
martka - 2007-12-17, 18:52
ojoj...zina, trzymaj sie cieplutko i odpoczywaj dużo
ań - 2007-12-17, 18:59
zina, ...niecierpię takich akcji...ale nie martw się, liczmy na to, ze zniknie sama!
zina - 2007-12-17, 19:05
Dziekuje Wam ze mile slowa Wierze ze cudownie mnie opusci po porodzie
YolaW - 2007-12-17, 19:36
vlada gratuluję córci
| ań napisał/a: | | A jakie reszta brzuchatek ma opcje imion dla swoich maluchów? |
Ja jeszcze wogóle o tym nie myślę.
[ Dodano: 2007-12-17, 19:40 ]
zina nie martw się, skoro było nijak to zawsze lepiej, że nie było źle. Odpoczywaj dużo teraz
kasienka gratuluję wyników!!
elenka - 2007-12-17, 20:12
zina ja też mam przepuklinę, ku mojemu zdziwieniu poinformowała mnie o tym pani kardiolog u której byłam dwa tygodnie temu. Ja jakoś tego nie zauważałam w ogóle i kładę się do EKG, a ona patrzy się na mnie i mówi "o jaka ładna przepuklina" i mi pokazuje palcem tuż pod piersiami nad brzuchem mam takie delikatne wybrzuszenia, na żebrach jakby. Ale powiedziała żeby sie tym w ogóle nie przejmować i zobaczyć co będzie po ciąży.
Głowa do góry
ań - 2007-12-17, 21:50
| elenka napisał/a: | | Ale powiedziała żeby sie tym w ogóle nie przejmować i zobaczyć co będzie po ciąży. | nareszcie coś pozytywnego
kasienka gratuluję wyników! Nawet na tak restrykcyjnej diecie można ładnie żelazo odbudować
zina - 2007-12-18, 10:02
elenka Ty w ogole tego nie czujesz?? U mnie niestety dyskomfort znaczny no ale trzeba myslec pozytywnie
elenka - 2007-12-18, 11:42
Nie, nie czuję. To znaczy mam takie uczucie ciężaru zawieszonego na żebrach, tka jakbym z odważnikami chodziła na łańcuszku
Ale w sumie nie wiem czy to związane jest ogólnie z ciężarem ciąży czy dokładnie z tą przepukliną, ale te miejsca gdzie niby ją mam mnie nie bolą
Martuś - 2007-12-18, 16:27
Byłam dzisiaj u nowego lekarza i tak: jeśli chodzi o najważniejszą rzecz, to stwierdziła, że z moją szyjką wszystko jest ok, leki mi żadne niepotrzebne, a tym bardziej szpital, co śmieszniejsze, okazało się, że zna tą moją byłą lekarkę, i była nieźle zażenowana musząc obalać jej diagnozę. Jednak kobieta wyjątkowo nie podpasywała mi 'energetycznie', taka typowa paniusia co to głównym jej hobby jest malowanie paznokci i plotkowanie (od czego nie stroni w czasie pracy), i co gorsza, jest u mnie skreślona już na starcie, bo kiedy dowiedziała się, że jestem wegetarianką (nie wiem po co moja matka, która ze mną weszła wypaliła z tą informacją) to stwierdziła, że to przez to mam taka niską hemoglobinę, a po chwili zaczęła się dopytywać, co w ogóle wegetarianie jedzą! (była przekonana, że same warzywa ). Jak zaczęłam się trochę produkować, to łyso jej się chyba zrobiło i się zamknęła (a temat ogólnie wyszedł w ten sposób, że patrzy na moją kartę ciąży 'o, niska hb, bierze pani Tardyferon'? 'nie, biorę preparat z chelatem żelaza' ona: ' to co pani studiuje że pani takie nazwy zna' ja: ' '). Na końcu wizyty stwierdziła, żeby brała 'ten swój chelat', ale ja do teraz jestem bardzo zniesmaczona, bo nigdy nie musiałam udowadniać, że nie jestem wielbłądem, a ignorancja tej lekarki mnie po prostu z nóg zwaliła. Oprócz tego badanie bolało mnie strasznie, do teraz ledwie chodzę No ale trudno, gdyby moja matka się za mnie nie uzewnętrzniła, to nie byłoby tak źle, w sensie weszłabym, potwierdziła, że wszystko jest ok i wyszła, tak więc dociągnę już u niej do końca ciąży (pewnie 2 maks 3 wizyty), a później, jak nie będzie mi się tak palić, to poszukam sobie lekarza z prawdziwego zdarzenia..
Kreestal - 2007-12-18, 16:30
Ale wredny babsztyl ...
YolaW - 2007-12-18, 16:44
Martuś poszukaj dobrze na spokojnie jak będziesz miała czas Życzę powodzenia i trzymam kciuki!
Po Twoim opisie wizyty jestem nadal w szoku
siwa - 2007-12-18, 17:13
Martuś aż mnie ciarki przeszły na samą myśl o wizycie u takiej lekarki jak Twoja nowa...hmmmmmmm ......trzymam mocno kciuki za późniejsze poszukiwania "normalnego" lekarza
elenka - 2007-12-18, 19:45
Ja też życzę powodzenia Martuś. Przykro, że w tym szczególnym czasie jakim bez wątpienia jest bycie w ciąży trafiasz na takich felczerów jak to się miewa na Śląsku
A jeśli chodzi o bolesność badania, to ja jak mnie na ostatniej wizycie badał mój ginekolog, to też pierwszy raz w życiu mnie bolało. Ale ponieważ wiem jaki jest delikatny, bo chodzę do niego od ponad 5 lat więc wiem, że widocznie tak pod koniec ciąży musi niestety to wyglądać i chyba po prostu trzeba to przeżyć.
YolaW - 2007-12-18, 20:09
| elenka napisał/a: | | to też pierwszy raz w życiu mnie bolało. |
mnie bolało raz normalne badanie, bo mój gin tak się ze mną zagadał, że wziął za duży wziernik, a jeszcze do tego zapomniał pobrać wymaz do cytologii i musiał zajrzeć jeszcze raz Ale to tylko raz mi się zdarzyło na szczęście
martka - 2007-12-18, 22:14
Martuś, nieciekawe przeżycie... ale plusem jest to, że w końcu w kwestii szyjki nie wmawiała Ci choroby. trzymaj się ciepło
ań - 2007-12-19, 00:12
Martuś, Ty to masz przeżycia z tymi ginami kurczę, dobrze, ze to już koncówka. Olej tą babkę, widać, ze nic nie kuma kompletnie w kwestii wege i ogólnie zdrowego odzywania się, więc tu możesz spokojnie puszczać wszystko mimo uszu. Ważne, ze z tą szyjką wszystko pięknie
elenka - 2007-12-19, 08:24
| YolaW napisał/a: | | że wziął za duży wziernik, |
A to są jakieś rozmiary
Martuś - 2007-12-19, 11:21
Dziękuję Wam, nie wiem dlaczego ja na takich lekarzy trafiam... może po prostu trudno trafić na jakaś babę nie będącą pindą z towarzystwa wzajemnej adoracji... A badania już od jakiegoś czasu były bolesne, ale co jak co, ta moja była lekarka była jednak dużo delikatniejsza, ta to widać, że stara rutyniara bez krztyny empatii, miała zlewkę na to, że krzyczę z bólu, później naprawdę parę godzin chodzić nie mogłam i nieźle się wystraszyłam
adriane - 2007-12-19, 11:51
Ja Ci radzę Martuś: weź Ty sie już do samego porodu nie pozwól nikomu badać....
zina - 2007-12-19, 13:32
martus wspolczuje ci tych wszystkich przezyc, brrr....
Cale szczescie szyjka trzyma sie dzielnie i o to chodzi
Teraz tylko relaks i juz nie chodz moze do zadnych lekarzy...
pao - 2007-12-19, 13:46
elenka: oczywiście w zależności od tego kogo sie bada bierze sie różnej wielkości i kształtu przyrządy (przynajmniej w teorii)
elenka - 2007-12-19, 14:06
| pao napisał/a: | elenka: oczywiście w zależności od tego kogo sie bada bierze sie różnej wielkości i kształtu przyrządy (przynajmniej w teorii) |
Czego to się człowiek dowiaduje
A tak na marginesie, to ciekawe jaki ja mam rozmiar
Martuś - 2007-12-19, 14:22
Adriane, Zina, ale jak tu się nie dać zbadać? I czym to może grozić? Za trzy tygodnie jestem zapisana tylko na usg i normalnego badania raczej nie będzie, ale pewnie jeszcze się 'załapię' na jedną wizytę przed samym porodem...
[ Dodano: 2007-12-19, 14:32 ]
Acha, czy Was też już męczą te Braxtony - Hicksy? Mi się takich od jednego do kilku dziennie zdarza, intensywność bólu podobna do tego przedmiesiączkowego, ale martwię się, bo czuję to głównie w krzyżu, co chyba dobrze nie wróży...
zina - 2007-12-19, 16:20
| Martuś napisał/a: | Adriane, Zina, ale jak tu się nie dać zbadać? I czym to może grozić? |
Bezstresowa ciaza grozi
A tak na serio to jakby mi kiedys przyszlo rodzic w Polsce to odmowilabym tych wszystkich wewnetrznych badan dla wlasnego spokoju...Poki co nie mialam ani jednego i nie narzekam
Co do skurczy to raczej nie mam ale male sie tak strasznie zaczelo rozciaga w brzuchu ze spie coraz mniej i chodze nieprzytomna Ale naprawde nie mam na co narzekac bo znaczy sie bedzie aktywistka
vlada - 2007-12-19, 16:34
| Martuś napisał/a: | | martwię się, bo czuję to głównie w krzyżu, co chyba dobrze nie wróży... |
mnie też tak bolało i to dużo wcześniej. Macica przygotowuje się do porodu
adriane - 2007-12-19, 16:59
| zina napisał/a: | Martuś napisał/a:
Adriane, Zina, ale jak tu się nie dać zbadać? I czym to może grozić?
Bezstresowa ciaza grozi |
Dokładnie
Ja też w ciąży, mimo, ze w Polsce byłam, to jakoś często nie byłam badana. Bez przesady, po co?
YolaW - 2007-12-19, 17:45
| elenka napisał/a: | | A to są jakieś rozmiary |
No są, ja się dowiedziałam podczas tego feralnego badania
Martuś oby następne badanie było mniej bolesne.
Martuś - 2007-12-19, 17:50
Nie no, mi chodziło o to, czy takie zbyt 'dokładne' badanie może czymś grozić, a nie jego brak Nie wiem, co ja miałabym powiedzieć, przecież lekarz nic 'mądrego' podczas wizyty poza tym badaniem nie robi
A z tymi bólami krzyżowymi to się wystraszyłam, że takie same mnie będą dręczyć przy porodzie, a to podobno gorsze, niż te jedynie brzuszne.
zina - 2007-12-19, 19:02
Martus nie mysl o bolu w tym momencie i staraj sie zrelaksowac. Musisz zbierac sily a nie sie ich pozbywac w taki sposob.
Zycze duuuuuzo spokoju
Martuś - 2007-12-19, 19:29
Dziękuję Wiem, że to głupie, ale tak się wczoraj zdenerwowałam tą gatką o diecie, że nie mogę do teraz nabrać do tego dystansu. Ciekawe, czy wyniki mi się poprawiły i co babsko powie, jak je zobaczy...
kasienka - 2007-12-19, 20:19
Martuś, myślę o Tobie cieplutko, kichaj na głupie lekarki
Wszystko jest dobrze, jak nic Cię nie będzie niepokoić, to może faktycznie, daj sobie spokój z badaniami.
adriane - 2007-12-19, 20:28
| Martuś napisał/a: | | A z tymi bólami krzyżowymi to się wystraszyłam, że takie same mnie będą dręczyć przy porodzie, a to podobno gorsze, niż te jedynie brzuszne. |
Ja miałam i brzuszne i krzyżowe przy różnych porodach. Nie powiedziałabym, że któreś z nich są gorsze, Nazwałabym je, że i te i te są bardzo intensywne i zwłaszcza dotyczy, to dwóch ostatnich godzin porodu (do skurczy partych).
Martusiu nic się nie bój, dasz radę. Mam wrażenie, ze masz lęki wywołane przez te lekarki, życzę Ci aby udało Ci się wyluzować, zrelaksować... Wszak Twoja ciąża przebiega zupełnie prawidłowo, masz zdrową dzidzię i nie powinnaś się niczym martwić Skurcze przepowiadające są jak najbardziej prawidłowe na tym etapie ciąży.
Martuś - 2007-12-19, 20:36
Jesteście kochane, dziękuję :''''''
[ Dodano: 2007-12-19, 20:39 ]
Acha, Kasia, ale jak ja mam dać sobie spokój z badaniami? Przecież przy następnej wizycie będę musiała się zapisać na kolejną, no i w szpitalu chyba będą krzywo patrzeć, że przestałam do lekarza chodzić?
frjals - 2007-12-19, 21:27
A ciekawa jestem Martuś, w jakiej przychodni byłaś? Gdzieś w Gdańsku?
Martuś - 2007-12-19, 21:30
Byłam w Intermedice, która jest w byłym ZOZie na Al. Zwycięstwa, ale ta moja lekarka przyjmuje jeszcze w Swissmedzie i w przychodni na Morenie.
Ewa - 2007-12-19, 21:43
| Martuś napisał/a: | | Przecież przy następnej wizycie będę musiała się zapisać na kolejną |
A dlaczego będziesz musiała? Ja się nigdy nie zapisywałam na następną wizytę, chodziłam co 5-6 tygodni, jak się nic niepokojącego nie działo, to nawet raz miałam kolejną wizytę po 8 tygodniach. Ostatnia moja wizyta u lekarza była w 35 tygodniu. Lekarz mnie pożegnał słowami "to do zobaczenia w szpitalu, chyba, żeby się coś działo". Naprawdę ciąża to nie choroba i nie trzeba biegać do lekarza tak często. Sam stres jaki przy tym przeżywasz więcej szkodzi niż brak wizyt.
| Martuś napisał/a: | | w szpitalu chyba będą krzywo patrzeć, że przestałam do lekarza chodzić? |
Mi tam przy porodzie nikt nic nie mówił na temat ostatniej wizyty u lekarza, zupełnie to nikogo nie interesowało.
vlada - 2007-12-19, 22:05
| Ewa napisał/a: | | Naprawdę ciąża to nie choroba i nie trzeba biegać do lekarza tak często. Sam stres jaki przy tym przeżywasz więcej szkodzi niż brak wizyt. |
nie uważam, żeby wizyta u ginekologa była aż tak wielkim obciążeniem i stresem. Większy stres miałabym gdybym do lekarza nie udała sie po kilku tygodniach
ań - 2007-12-19, 22:07
Martuś, dziewczyny dobrze piszą, lepiej ni iść niż się stresować, przecież na tym etapie to już tylko na poród się czeka, nie trzeba w kółko badać, ważyć itd. ważne tylko to ostatnie usg moim zdaniem, bo tam lekarz Ci powie jak ułożone jest dziecko i ile mniej więcej waży. Ale ułożenie najważniejsze.
Skurczami się nie stresuj-bardzo dobrze, ze sa bo to oznacza, ze Twoje ciało przygotowuje się już do porodu-czyli im dłużej sobie poćwiczy tym lepiej i nie martw się na za pas skurczami, zobaczysz, to jest takie przeżycie, że ten ból odczuwa się zupełnie inaczej. Dasz radę Głowa do góry kochana, jesteś bardzo mądrą dziewczyną, znasz siebie i wiesz co dla Ciebie i dziecka najlepsze, nikt tego lepiej od Ciebie nie wie! A już napewno nie zna się babka która pyta co w ogóle jesz
:*
[ Dodano: 2007-12-19, 22:08 ]
| vlada napisał/a: | | Ewa napisał/a: | | Naprawdę ciąża to nie choroba i nie trzeba biegać do lekarza tak często. Sam stres jaki przy tym przeżywasz więcej szkodzi niż brak wizyt. |
nie uważam, żeby wizyta u ginekologa była aż tak wielkim obciążeniem i stresem. Większy stres miałabym gdybym do lekarza nie udała sie po kilku tygodniach | vlada, w przypadku Martuś to jest realny stres. Każdy ma inaczej
vlada - 2007-12-19, 22:13
ja to rozumiem i naprawdę współczuję Martusi. Może macie racje. Lepiej się już więcej nie stresować, tylko w spokoju czekać na maluszka.
frjals - 2007-12-19, 22:14
| Martuś napisał/a: | | przyjmuje jeszcze w Swissmedzie i w przychodni na Morenie. |
A jak się nazywa?
Lily - 2007-12-19, 22:20
| vlada napisał/a: | | nie uważam, żeby wizyta u ginekologa była aż tak wielkim obciążeniem i stresem | jak dla kogo - ja między innymi dlatego nie zdecyduję się na dziecko, że jest mega stresem i nie wyobrażam sobie chodzenia co miesiąc
Martuś, moja mama z siostra tylko raz była u lekarza i jakoś siostra zdrowa wyrosła
jesteś już na finiszu, nie martw się, co sobie w szpitalu pomyślą - najważniejsze to żeby infekcji nie złapać jakiejś, a z reszta na pewno OK będzie
współczuję, że Ci ta ciąża tak stresująco mija
ań - 2007-12-20, 00:27
| Lily napisał/a: | | najważniejsze to żeby infekcji nie złapać jakiejś, a z reszta na pewno OK będzie | dokładnie Lekarze nawet nie zdają sobie sprawy z tego w jaki stres potrafią wpakować swoje pacjentki przykład-choćby ja z moja szyjką, miałam nerwówę cały weekend a okazało się, ze szyjka dłuższa niż normalny standard dlatego teraz to ja jednak biorę dystans i ufam sobie. Od początku coś mi w tym nie pasowało, ale nie śmiałam myśleć, ze znam się lepiej niż lekarz. tymczasem okazało się że dobrze myślałam i czułam. Lekarz tez pewnie zakładał dobry scenariusz, ale On nie jest mną i nie zdaje sobie sprawy z tego co ja przezywam. Tak więc nie zawsze te rutynowe wizyty przynoszą spokój. W przypadku Marty myślę, ze dla niej lepiej już olać to. To już końcóweczka, pozostało tylko oczekiwać rozwiązania
Martuś - 2007-12-20, 00:48
Macie rację, najważniejsze, że jestem zapisana na 7. stycznia na usg, to będzie końcówka 35. tygodnia, i kluczowe to teraz sprawdzić, jak dzidziuś jest ułożony ( ja nie wiem, czy to możliwe, ale mi się cały czas zdaje, że się przekręca w różne strony ). A żadnej infekcji ani grzybicy na szczęście całą ciążę nie miałam, zbadam sobie jeszcze mocz dla spokoju. Mam nadzieję, że do 1. lutego urodzę (tak mi termin wychodzi wg moich obliczeń) i już nie zdążę żadnego lekarza odwiedzić, nabawiłam się w ciąży takiej awersji do ginekologów, że najchętniej już bym żadnego nie oglądała.
W zasadzie jedyne, co mnie martwi to to, że jak tylko chwilę po chodzę (całkiem normalnie, nie mówię o jakimś forsowaniu) to czuję takie kłucie w szyjce właśnie, dość bolesne, myślę, że to dziecko tak jakoś naciska, ale utrudnia mi to mocno funkcjonowanie.
| frjals napisał/a: | | A jak się nazywa? |
Raniszewska.
ań - 2007-12-20, 10:31
| Martuś napisał/a: | | W zasadzie jedyne, co mnie martwi to to, że jak tylko chwilę po chodzę (całkiem normalnie, nie mówię o jakimś forsowaniu) to czuję takie kłucie w szyjce właśnie, dość bolesne, myślę, że to dziecko tak jakoś naciska, ale utrudnia mi to mocno funkcjonowanie. | dokładnie, dziecko jest teraz już naprawdę duże i zawsze na coś naciska nie masz się czym przejmować. Wszystko jest w normie. Jedyne co mogło by Cię niepokoić to ew infekcja, brak odczuwalnych ruchów, krwawienie...reszta jest normą i nie świadczy o żadnym zagrożeniu.
Co do ułożenia-dzieciaki potrafią co chwilę zmieniać ułożenie(nawet takie duże) jak wiesz, ale po 35 tyg już zapewne zostanie w jednej pozycji. Dlatego wtedy robi się to ostatnie usg
Martuś, życzę Ci, żeby lekki poród wynagrodził te wszystkie stresy!!
pietruszka - 2007-12-20, 12:08
| vlada napisał/a: | | Ja miałam wczoraj USG i okazało się, że w brzuszku mieszka dziewczynka (Marysia???). Termin porodu przesunął mi się na 21.IV |
Vlada, gratulacje!!!
To co, rodzimy razem? Ja też mam termin na 21 IV
[ Dodano: 2007-12-20, 12:12 ]
| Momo napisał/a: | Nasz Bąbelek, jak w ostatniej chwili nic nam w głowach nie namiesza, bedzie miał na imię Ivo
Tylko jeszcze jakoś to do mnie nie dochodzi. Nawet kalendrz nie pomaga |
Piękne imię.
A propos nie docierania, że to już ja nawet jak zaczęłam już rodzić (po 6 godzinach skurczy) jakoś nie wierzyłam, że to już, a był to 37tc+2dni
[ Dodano: 2007-12-20, 12:18 ]
| zina napisał/a: |
Wrocilam od chirurga ale lekarz beznadziejny i malokomunikatywny
Nie byl pewny czy moja przepuklina to przepuklina ale w obecnej chwili cokolwiek to jest, nie ma na to rady, trzeba poczekac i sie przekonac czy po ciazy nie zaniknie. Nastepna wizyte mam w kwietniu...
Generalnie nic nowego sie nie dowiedzialam i tak mi jakos nijak |
W sumie to dobre wieści. Jest duż szansa, ż po ciąży, albo nawet jeszcze w trakcie zniknie. A nie zaproponował usg? Mozna określić ciągłość tkanek i na tej podstawie określić czy to rzeczywiście przepuklina czy tylko jakieś wybrzuszenie.
vlada - 2007-12-20, 14:10
| pietruszka napisał/a: | vlada napisał/a:
Ja miałam wczoraj USG i okazało się, że w brzuszku mieszka dziewczynka (Marysia???). Termin porodu przesunął mi się na 21.IV
Vlada, gratulacje!!!
To co, rodzimy razem? Ja też mam termin na 21 IV |
hehe no pewnie Może nawet spotkamy się w tym samym szpitalu
W którym planujesz rodzić? Ja Antka rodziłam na Madalińskiego i byłam bardzo zadowolona z opieki.
ifinoe pisała, że teraz są tam remonty i ogólnie atmosfera nieciekawa. Więc sama nie wiem. Myślę jeszcze o Inflanckiej. Na szczęście mam jeszcze trochę czasu na podjęcie decyzji;-)
YolaW - 2007-12-20, 17:55
Martuś ja już nie dodam nic mądrzejszego niż to, cop powiedziały Dziewczyny. Wypoczywaj psychicznie, otaczaj się dobrymi myślami i spokojnie czekaj na Maluszka... Niech Ci ten czas mija jak najprzyjemniej
A ja zapisałam się wczoraj na szkołę rodzenia (zaczyna się chyba w lutym ) I takie nierealne mi się to wydaje, że szok! Ja wogóle jeszcze nie wierzę, że będę mamą...nawet w sklepach nie wchodzę na działy dziecięce, bo mnie kompletnie nie interesują Czy ja jakoś odbiegam od normy?
vlada - 2007-12-20, 18:51
| YolaW napisał/a: | | Czy ja jakoś odbiegam od normy? |
chyba nie. Mnie dzisiaj moja mama pytała przez telefon jak tam dzieci? Zatkało mnie. Dopiero po chwili dotarło do mnie że oprócz Antka jest jeszcze ktoś inny i jest to moje dziecko
Całe szczęście, że ciąża trwa tak długo a w ciągu tego czasu można się oswoić z myślą, że zostanie się rodzicem.
Lily - 2007-12-20, 19:54
| YolaW napisał/a: | | Czy ja jakoś odbiegam od normy? | moja siostra do końca nie wierzyła, że ma jakieś dziecko w brzuchu - co prawda kopało, lekarz mówił, że jest, no i na USG było widać - ale właściwie czy to takie pewne, że to dziecko?
arete - 2007-12-20, 20:03
| Lily napisał/a: | moja siostra do końca nie wierzyła, że ma jakieś dziecko w brzuchu - co prawda kopało, lekarz mówił, że jest, no i na USG było widać - ale właściwie czy to takie pewne, że to dziecko? |
Miałam to samo.
Martuś - 2007-12-20, 20:07
Nie martw się Yola, do mnie to też kompletnie nie dociera
Też bym się chciała zapisać do szkoły rodzenia, ale pewnie nie da się tego logistycznie rozwiązać, Tomek za dużo pracuje, a ja sama chodzić nie chcę, no i miałabym duży problem z dojazdami bez niego.
malina - 2007-12-20, 20:51
| Martuś napisał/a: | Adriane, Zina, ale jak tu się nie dać zbadać? I czym to może grozić? |
Mój lekarz nie badał mnie przy każdej wizycie,właściwie przez kilka ost mscy sprawdzał ktg,wyniki badan,ułożenie brzucha itd,wynik usg.
| Martuś napisał/a: | | ZOZie na Al. Zwycięstwa, ale ta moja lekarka przyjmuje jeszcze w Swissmedzie |
Ja chodze do Królikowskiej,przyjmuje w tych samych miejscach i bardzo mi podpasowała.Szkoda,że do niej nie trafiłas!
| Martuś napisał/a: | i kluczowe to teraz sprawdzić, jak dzidziuś jest ułożony ( ja nie wiem, czy to możliwe, ale mi się cały czas zdaje, że się przekręca w różne strony ). |
Zuzia zmieniła pozycje jakies 2-3 tyg przed porodem czyli mniej więcej w 39 tyg,a straszyli mnie od razu cesarką.
zina - 2007-12-20, 21:53
YolaW ja na tym etapie ciazy rowniez zupelnie nie myslalam o TYCH sprawach...masz jeszcze czas
Co do chodzenia do lekarza to u mnie opieraja sie glownie na rozmowie i sluchaniu serca maluszka, niczym wiecej. Ostatnie usg mialam w 21 tc i na wiecej nie licze.
Dzis po szkole rodzenia ,ktora notabene jest dla nas sama przyjemnoscia (dzis polozna zachwalala pieluszki wielorazowe ) poprosilam ja o zmierzenie czy dziecko jest odpowiednio duze. Wziela metr i przylozyla do brzucha - 31 cm i na takiej zaszadzie mam byc spokojna bo wszystko wyglada jak najlepiej. Delikatnie chciala wyczuc gdzie glowka i prawdopodobnie jest juz na dole Ogolnie same pozytywy,mam sie o nic nie martwic i cieszyc ostatnimi tygodniami I taka postawa mi odpowiada
YolaW - 2007-12-21, 14:52
Dziewczyny dzięki za Wasze słowa - od razu mi ulżyło, że jednak Wy też tak macie i że jest szansa na to, że będę jeszcze mamą na całego | Lily napisał/a: | | co prawda kopało, lekarz mówił, że jest, no i na USG było widać - ale właściwie czy to takie pewne, że to dziecko? |
Martuś jeśli nie masz szans na szkołę rodzenia to pomoc forum na pewno jest dla Ciebie niezastąpiona - ja mówiąc szczerze czerpię z opisów porodów pełnymi garściami i dużo mi to albo uświadomiło albo dobrze ukierunkowalo w pewnych sprawach. Na pewno świetnie sobie poradzisz
zina super, że wszystko w porządku z Twoim Dzidziusiem
zina - 2007-12-21, 15:03
| YolaW napisał/a: | Dziewczyny dzięki za Wasze słowa - od razu mi ulżyło, że jednak Wy też tak macie i że jest szansa na to, że będę jeszcze mamą na całego |
No pewnie, to nie podlega zadnym watpliwoscia
Co do szkoly rodzenia to mozna oswoic sie z wieloma nowosciami szczegolnie jak nie mieszka sie tak ja jak w kraju. Fajna sprawa jest tez oprowadzenie po sali porodowej i zobaczenie wszystkiego na wlasne oczy co jeszcze ciagle przed nami
A oto co sie dzieje jak sie chodzi na szkole rodzenia i slucha tych wszystkich madrosci o karmieniu piersia
Zeszlej nocy obudzilam sie z lekiem ze musze nakarmic swoje dziecko i bylam mocno zdziwiona ze ciagle mam je w brzuchu
Na drugi dzien (ciagle ten sam sen) juz jadlo ziemniaki i sie przygladalam jej ze zdziwieniem i podziwem zarazem ze juz taka zaradna
ań - 2007-12-21, 16:42
| zina napisał/a: | Zeszlej nocy obudzilam sie z lekiem ze musze nakarmic swoje dziecko i bylam mocno zdziwiona ze ciagle mam je w brzuchu
Na drugi dzien (ciagle ten sam sen) juz jadlo ziemniaki i sie przygladalam jej ze zdziwieniem i podziwem zarazem ze juz taka zaradna |
my dziś byliśmy na tym usg 3D chłopak pięknie kopał i widać było jak na dłoni wszystko. Zdrowiuchny i jak dla mnie śliczny Jak zakumam jak się wkleja klatkę z filmu to wkleję Wam(Jac się śmiał, ze pewnie odrazu jak przyjdę do domu to wkleję wszystko na forum
zina - 2007-12-21, 16:46
ań swietnie!! Czekamy na fotke!!
martka - 2007-12-21, 16:55
ań, super wieści , wklej jak tylko będziesz miała chwilkę!
ań - 2007-12-21, 16:56
kurczę, tylko sub edit nie łapie klatki z filmiku, nie kumam dlaczego
YolaW - 2007-12-21, 17:01
ań koniecznie wklej fotkę
Ja za to zastanawiam się czy wogóle będę robić to USG genetyczne, bo mój gin itak mi zrobi dokładne USG połówkowe 3 stycznia, a powiedział mi, że do tego genetycznego wskazań u mnie nie widzi i że to teraz modne, więc wszyscy robią, choć nie jest to konieczne. Zarejestrowana jestem na wszelki wypadek na 10 stycznia, ale chyba zrezygnuję jeśli 3-go wszystko będzie ok na normalnej wizycie i połówkowym USG. Na dodatek babka w rejestracji powiedziała mi, że oprócz tego 180 trzeba dopłacić 20 jeśli chce się mieć to na płytce O 3D już nie wspomnę bo 270 mnie przeraża. Aha i całe badanie trwa ponoć tylko 20 minut. Jak długo to u Was trwało (mam na myśli ten supersprzęt)?
Dodatkowym argumentem na nie jest jeszcze to, że ostatnio koleżanka mi mówiła, że jej znajomi dowiedzieli się na takim super badaniu USG, że dziecko ma wadę serca i po porodzie trzeba operować, a po porodzie okazało się, że to bzdura!
Podobno wszystko zależy przede wszystkim od lekarza, a potem od sprzętu...
Co o tym myślicie?
Z drugiej strony fajnie jest zobaczyć buzię dziecka w 3D...już sama nie wiem...
martka - 2007-12-21, 17:05
ań, a nie masz chociaż zdjęcia?
albo wrzuć filmik na picase i daj linka
ań - 2007-12-21, 17:09
YolaW, nasze badanie trwało pół godz. Lekarz dokładnie sprawdzał akcję serca, przepływy itd. Wszystko nagrał na płycie. U nas też raczej żadnych podejrzeń do wad nie było, ale oboje z Jacem stwierdziliśmy, że możemy dać tyle aby się upewnić i przy okazji mieć pamiątkę, bo w przypadku Jagi nie mieliśmy takiej możliwości. W szpitalu robili mi na dobrym sprzęcie(ale nie takim jak ten dziś) i ok, widać było serce, ale nie dało się sprawdzić tego dogłębnie, sprawdzić przepływów w żyłach i tętnicach.
Myślę, ze musicie się zastanowić czy ta kwota jest za duża czy tez jest ok. Jasne, ze można poprostu zakładać, ze jest ok, ale jest możliwość sprawdzenia tego i jeszcze pamiątka w formie filmiku to wydaje mi się, ze warto. Jednak, jeśli cena jest za duża to trzeba dobrze przemyśleć.
martka - 2007-12-21, 17:15
a u nas dziś 'studniówka'... i to na dodatek pewnie teoretyczna tylko. nawet nie chodzi o te wieści z ostatniego usg. gadałam z moim wujkiem (ginekologiem) i powiedział, że to możliwe, że dzieci sobie przyspieszyły we własnym tempie, że zdecydowanie najbardziej realnie da się wiek ciąży określić na pierwszym usg. wiadomo mogą być pomyłki o tydzień w tę czy w tamtą, ale że i tak to pierwsze usg jest najbardziej miarodajne.
ale...poza tym powiedział, że jak dotrzymam do 32 tc to już dobrze, a jak do 34tc to w ogóle super. ja zamierzam dłużej mam nadzieję, ze chłopaki też
Kreestal - 2007-12-21, 17:22
W takim razie trzymam kciuki martka
YolaW - 2007-12-21, 17:35
| Kreestal napisał/a: | | W takim razie trzymam kciuki martka |
ja też niech sobie siedzą w brzuszku jak najdłużej...
ań wielkie dzięki za informacje z pierwszej ręki, wolałam wiedziec czego się mogę spodziewać od kogoś, kto niedawno (tak, jak Ty) miał to robione...teraz mamy chwilę czasu do 10 stycznia i na pewno przemyślimy
ań - 2007-12-21, 18:41
YolaW, będziesz miała okazję jeszcze zobaczyć jak to u nas wyglądało, właśnie ładuję na picasę filmik-jest to jeden z 5 jakie dostaliśmy na płycie. Wkleiłam Wam taki gdzie najwięcej twarzy widać. Jak się załaduje to wkleję Wam link oczywiście
[ Dodano: 2007-12-21, 18:44 ]
martka trzymamy kciuki by chłopaki jak najdłużej poczekali na swój czas porodu możesz być spokojna, bo siła wizualizacji na forum już nie raz się tu pięknie sprawdziła
Co do wielu na usg-tam też jest wyliczana średnia. mi dziś facet powiedział, ze jest 21 tydzień i 6 dzień, ale nie wiedział, ze miałam cykle 26-cio a nie 28-mio dniowe. Tak więc nie przejmuj się tym wcale
ań - 2007-12-21, 18:49
ok, załadowało się zapraszam na hxxp://picasaweb.google.com/anna.zbozna/Filmy/photo#5146488383688865394]podglądanie naszego syna
Ewa - 2007-12-21, 18:57
Wiecie, taka mnie naszła refleksja. Jak byłam w ciąży, to moja babcia powiedziała, że teraz to ona zazdrości kobietom, bo i lekarze więcej potrafią powiedzieć, i wyczytać można dużo, i jeszcze to usg, na którym można sprawdzić, czy z dzieckiem wszystko w porządku. A kiedyś to kobieta czekała 9 miesięcy, żeby się dowiedzieć co i jak, jaka płeć i czy wszystko ma na miejscu. I tak o niej pomyślałam oglądając ten filmik. Tamte czasy, a teraz... Oglądamy wszyscy nienarodzonego synka koleżanki
zina - 2007-12-21, 20:03
ań ogladajac Twoj filmik mialam uczucie podgladania natury "od srodka", niesamowity widok!! Musicie byc naprawde szczesliwi
ań - 2007-12-21, 20:32
| Ewa napisał/a: | | Tamte czasy, a teraz... | masz rację Ewa to naprawdę niesamowite...
zina, no, co chwilę mam ochotę jeszcze raz zobaczyć ten filmik
YolaW - 2007-12-21, 22:21
ań czegoś mi brakuje na koputerze i nie chce się odtworzyć Choć mnie to dziwi bo filmik adriane odtworzyłam...
ań - 2007-12-21, 22:23
YolaW, może spróbuj jeszcze raz... wkleję fotki dla tych co nie otwiera się :
hxxp://imageshack.us]
hxxp://imageshack.us]
ale szkoda jeśli Ci sie nie otworzy bo nie zobaczysz jak to mniej więcej wygląda...
pao - 2007-12-21, 22:24
niesamowite i pomyśleć że tyle życia i szczęścia w jednym brzuchu
YolaW - 2007-12-21, 22:27
ań ze zdjęć widzę, że to musi być niesamowite...widać tyle szczegółów... Przekochane masz Maleństwo w sobie Po świętach na spokojnie wrócę do tego i poinstaluję z Tomkiem co trzeba - bardzo chcę zobaczyć ten filmik.
A z newsów to dzisiaj, parę godzin temu miałam wrażenie, że poczułam pierwsze kopnięcie Tylko jedno, kiedy leżałam spokojnie na wersalce, to było takie krótkie ale bardzo wyraźne i zdecydowane. I nie przypominało ruchów gazów w jelitach. Więc to chyba to!!! Niesamowite uczucie Nie mogę doczekać się następnego!
ań - 2007-12-21, 22:32
| YolaW napisał/a: | | Więc to chyba to!!! | to napewno to
Lily - 2007-12-21, 22:54
| YolaW napisał/a: | | Więc to chyba to!!! | teraz pewnie Ci się odmieni w kwestii, o której ostatnio pisałaś
malina - 2007-12-21, 23:05
ań,super!!!Gratuluje synka
zina - 2007-12-22, 09:14
YolaW no to sie juz zaczelo
martka - 2007-12-22, 09:35
ań, filmik niesamowity
YolaW, cieszę się razem z Tobą z pierwszego kopniaczka, wiem jak bardzo czekałaś
zina - 2007-12-23, 10:57
O rany, brzuch mi sie dzisiaj "wyprostowal"!!!! Mam tak bardziej na srodku niz po prawej stronie jak dotychczas Fajnie byloby gdyby juz tak zostalo
martka - 2007-12-23, 11:12
zina,
'wyprostowanego' brzucha życzę w takim razie
YolaW - 2007-12-23, 21:56
| Lily napisał/a: | | teraz pewnie Ci się odmieni w kwestii, o której ostatnio pisałaś |
właśnie szukam schematów małych sweterków na druty lub szydełko
| zina napisał/a: | | YolaW no to sie juz zaczelo |
wczoraj czułam już dużo więcej niesamowite uczucie
| martka napisał/a: | | YolaW, cieszę się razem z Tobą z pierwszego kopniaczka, wiem jak bardzo czekałaś |
Martka dzięki wielkie Czekałam...
[ Dodano: 2007-12-23, 21:56 ]
| martka napisał/a: | zina,
'wyprostowanego' brzucha życzę w takim razie |
dołączam się!!
siwa - 2007-12-23, 22:07
ań to niesamowite;) Yola W to cudownie, życzę Ci jak najwięcej kopniaczków;)A ja teraz mam problemy ze zginaniem się, maluch tak protestuje, że obrywa mi się albo kopniaka w żebra albo w przeponę;)
YolaW - 2007-12-23, 22:21
siwa dziękuję, a ja życzę Ci więcej możliwości swobodnego zginania się
Lily - 2007-12-23, 22:53
YolaW hxxp://www.maranta.livenet.pl/forum/viewtopic.php?t=2639
YolaW - 2007-12-23, 22:57
Lilydzięki Forum znam, nawet sie kiedyś zarejestrowałam, ale wegedzieciak tak mnie pochłonął, że nie mam tam czasu zaglądać. Na podany przez Ciebie wątek nie trafiłam, choć dziś przeglądałam. Dzięki więc, bo fajne rzeczy tam są
Lily - 2007-12-23, 23:17
Są też czasopisma z takimi wzorami, nawet mam jakieś - chciałam buciki zrobić, ale za trudne chyba.
YolaW - 2007-12-23, 23:21
| Lily napisał/a: | | Są też czasopisma z takimi wzorami |
mam parę i właśnie coś wybieram - tylko jedyny problem, że to przeważnie tłumaczone z niemieckiego np. i podane włóczki u nas nieosiągalne, albo bardzo drogie, a ja nie bardzo radzę sobie z dobieraniem odpowiedników. Ale w końcu się zdecyduję na coś
Sorki za OT...
Lily - 2007-12-23, 23:26
A to nie offtop, kompletujesz garderobę dla swojego dziecka
martka - 2007-12-24, 03:57
spać nie mogę, tak boli kręgosłup i żebro z jednej strony (ktoś mi w nie wjeżdża ). pozyteczne jest to, że przynajmniej właśnie zapakowałam wszystkie prezenty
cóż, do marca bez spania.... a potem od marca na inny sposób bez spania
ań - 2007-12-24, 10:05
| martka napisał/a: | | cóż, do marca bez spania.... a potem od marca na inny sposób bez spania | spoko Martka, może chłopaki będą takie jak nasza Jagoda-spała ładnie całą noc od początku, budziła się tylko na karmienia
martka - 2007-12-24, 10:06
| ań napisał/a: | może chłopaki będą takie jak nasza Jagoda-spała ładnie całą noc od początku, budziła się tylko na karmienia |
mów mi tak jeszcze
zina - 2007-12-24, 11:24
Fajne te wdzianka z linku Chcialabym cos takiego potrafic wyczarowac...Poki co w garderobe dziergana zaopatrzy nas mama A. ktora na dlugo przed zaplodnieniem (!) miala dla nas niespodzianke
Martuś - 2007-12-24, 12:02
| martka napisał/a: | | spać nie mogę, tak boli kręgosłup i żebro z jednej strony |
Oj Martka, jak ja Cię dobrze rozumiem (ja też się ani razu nie wyspałam od jakiś dwóch miesięcy..). Dzisiaj nie mogłam spać do 3., bo męczyła mnie MEGA ZGAGA, nie mogłam się nawet położyć, nie mówiąc już o spaniu (o dodatkowych atrakcjach takich, że nie mogłam oddychać, wszystko mnie bolało i było mi niewygodnie już nie wspominam). Rano za to się obudziłam i już nie mogłam zasnąć, więc jestem nieprzytomna, głowa mi pęka i w ogóle nie nadaję się do życia
Wczoraj wieczorem za to nieźle się wystraszyłam, bo poczułam taki totalnie paraliżujący ból w całym brzuchu, nie czułam tego jako skurczu, tylko taki nieokreślony obezwładniający ból, zrobiło mi się słabo i przez chwilę myślałam, że to już koniec i umieram Ale do śmiechu mi wcale nie było, w ogóle miałam wczoraj jakiś masakryczny dzień, poryczałam się bez powodu i tak wyłam z pół godziny, a po tym bólu wieczornym w ogóle się jakoś strasznie bałam nie wiem czego, no i jeszcze ta zgaga...
Sorry za takie dołowanie w dla większości pewnie radosny dzień
malina - 2007-12-24, 12:44
| Martuś napisał/a: | Dzisiaj nie mogłam spać do 3., bo męczyła mnie MEGA ZGAGA, nie mogłam się nawet położyć, nie mówiąc już o spaniu (o dodatkowych atrakcjach takich, że nie mogłam oddychać, wszystko mnie bolało i było mi niewygodnie już nie wspominam). Rano za to się obudziłam i już nie mogłam zasnąć, więc jestem nieprzytomna, głowa mi pęka i w ogóle nie nadaję się do życia
Wczoraj wieczorem za to nieźle się wystraszyłam, bo poczułam taki totalnie paraliżujący ból w całym brzuchu, nie czułam tego jako skurczu, tylko taki nieokreślony obezwładniający ból, zrobiło mi się słabo i przez chwilę myślałam, że to już koniec i umieram |
Martuś ale Ty narzekasz Przecież ciążą to taki piękny stan
ań - 2007-12-24, 13:18
kurczę, pamiętam, ze też nie spałam przez ostatnie 2 miesiące ciąży za wiele- co chwila do kibelka i zgaga rzeźniczka na każdym kroku mnie dopadały ale i tak spoko było
Martuś - 2007-12-24, 14:10
| malina napisał/a: |
Martuś ale Ty narzekasz Przecież ciążą to taki piękny stan |
Może i tak, ale nie na początku ani na końcu A to o czym piszę to naprawdę było koszmarne, przed ciążą nie przypuszczałam, że człowieka może coś tak w środku palić i piec. Poza tym jestem zdesperowana bo uwielbiam spać a nie mogę. I jeszcze mam dużo innych problemów na głowie i nie znoszę świąt, szczególnie w tym roku.
zina - 2007-12-24, 17:09
Martus wytrzymasz,to juz tak niedlugo
Cale szczescie poki co zgaga mnie nie dopadla ale wystarczy ze zjem bardzo malo a brzuch mi sie wydyma jak beka!
Ze spaniem to czesto wyjscie do kibelka miedzy 3 a 4 konczy sie niezmrozeniem oka do rana.
Ale nie narzekam,poki co naprawde bardzo mi sie podoba bycie w ciazy i jesli tak bedzie do konca a zwlaszcza przy samym rozwiazaniu to dla mnie sama przyjemnosc
ań - 2007-12-24, 22:29
Martuś "only 51" days to go
zina - 2007-12-25, 10:39
| ań napisał/a: | Martuś "only 51" days to go |
hihihi
Zmieniamy szpital i w czwartek jedziemy do nowej kliniki w nowym miejscu.
Nie chciala nam lekarka wczoraj zrobic dodatkowego usg stwierdzajac ze wszystko jest "perfect". Troche sie rozczarowalam no ale trudno, musi byc dobrze
siwa - 2007-12-25, 11:38
zina nie ma innej opcji, będzie dobrze i już Martuś głowa do góry zgaga w końcu minie i wszystko wróci do normy a już niebawem będziesz się cieszyć że Wasze maleństwo jest już z Wami A co do pewnych niedogodności związanych z naszym pięknym stanem to mimo wszystko jest on czymś najpiękniejszym pod słońcem Ja nie sypiam dobrze już 4 dzień z rzędu, wczoraj - a w zasadzie to dzisiaj zasnęłam o 1 w nocy a obudziłam się o 4 i nie było szans na ponowne zaśnięcie,ale okazało się, że dzisiaj stałam z większym brzuszkiem A od soboty jestem trochę zasmarkana-na szczęście najgorsze mam już za sobą, znalazłam świetny sposób na udrożnienie sobie górnych dróg oddechowych- w ciągu dnia smaruje sobie śluzówki nosa sokiem z czosnku pięknie udrażnia, a to co siedzi w zatokach pięknie spływa nie zatykając przy tym noska;) Dzięki temu dzisiaj już tylko delikatnie jeszcze coś spływa ale poprawa jest niesamowita:)Oczywiście nie zapomniałam o soku z cytryny z gorącą wodą ale z tym nie przesadzam i piję tylko na noc:)
ań - 2007-12-26, 21:07
ja w ogóle jestem w szoku, bo miałam takie typowe wirusowe katarzysko co się leje z nosa i wkurza i przeszło po 4 dniach bez śladu! A jadłam tylko grzanki z czosnkiem. Jednak coś jest w tej odporności ciążowej
Martuś - 2007-12-26, 23:26
Tak, tak, wiem, że to już niedługo (mam nadzieję, że urodzę wg moich obliczeń 2 tyg wcześniej, niż ten pasek pokazuje), ale jest mi coraz ciężej i ogólnie postrzeganie naszego stanu jest w dużej mierze uzależnione od tego, jak się odnosi do niego nasze otoczenie, może jakbym czuła się specjalnie traktowana i żyła w komfortowych warunkach, to uważałabym swój stan za błogosławiony..
YolaW - 2007-12-26, 23:27
zina butki prześliczne Może i mnie się uda takie zrobić
A co do dolegliwości ciążowych to ja na razie cieszę się II trymestrem (gdzieś czytałam, że to taki ciążowy miesiąc miodowy...), nic mi w zasadzie nie dolega, śpię rewelecyjnie i wogole to nie mam na co narzekać...tylko baaardzo mam zagazowane jelita (tragedia dosłownie!). I to jedno mnie wykańcza...
| ań napisał/a: | | Martuś "only 51" days to go |
to już baaardzo niewiele...
zina - 2007-12-27, 09:36
| YolaW napisał/a: | zina butki prześliczne Może i mnie się uda takie zrobić |
Myslalam ze nikt nie zauwazy tej fotki Pochwal sie jak cos wydziergasz Ciesz sie miesiacem miodowym jak najdluzej
ań fajnie ze tak Ci szybko przeziebienie minelo Ja niestety w czasie pol roku dwa razy bylam chora jak normalnie w ogole wiec u mnie odpornosc w ciazy raczej kiepskawa. Miejmy nadzieje ze do lutego chociaaz juz nic nie zalapie
Martuś to suwaczek masz dwa tygodnie do tylu ??? Czy lekarze tak ocenili?? Myslalam ze bedziemy rodzily razem
Wedlug Was mozliwe jest przytyc w ciazy tylko 4,5 kg i urodzic dziecko z waga 4 kg?? Tak wyczytalam na innym forum i od wczoraj mnie to zastanawia...
PiPpi - 2007-12-27, 09:40
mnie tez by to zastanawiało, zwłaszcza, że łożysko i wody płodowe trzeba doliczyć do ogólnego wzrostu wagi, o,5kg to trochę za mało...
ań - 2007-12-27, 09:42
| zina napisał/a: | | Wedlug Was mozliwe jest przytyc w ciazy tylko 4,5 kg i urodzic dziecko z waga 4 kg?? | to zal;eży co ten ktoś miał na myśli-4,5 dodatkowe czy 4,5 to niby waga brzucha była-jak to drugie to ściema przecież!
Lily - 2007-12-27, 10:18
Jeżeli komuś ubyło tkanki tłuszczowej własnej to czemu nie?
[ Dodano: 2007-12-27, 10:19 ]
| zina napisał/a: | | wiec u mnie odpornosc w ciazy raczej kiepskawa |
ja zawsze słyszałam, że w ciąży odporność spada, bo inaczej organizm odrzuciłby "przeszczep", jakim jest zarodek/płód, stąd też częstsze infekcje pochwy, dróg moczowych itp...
YolaW - 2007-12-27, 12:55
| zina napisał/a: | | Pochwal sie jak cos wydziergasz |
Dziś idę po włóczkę do sklepu, na pewno załączę fotkę tego co powstanie
Martuś - 2007-12-27, 14:30
| zina napisał/a: | Martuś to suwaczek masz dwa tygodnie do tylu ??? Czy lekarze tak ocenili?? Myslalam ze bedziemy rodzily razem |
Zina, ten suwaczek to jest tak ustawiony, że pokazuje rzeczywisty wiek ciąży od poczęcia, ale liczy ciążę, jakby miała trwać 40 tygodni (i w taki sposób też policzyło usg), a przecież ciąża od poczęcia trwa 38 tygodni, a 40 tygodni to 'trwa' w przypadku, kiedy się ją liczy od ostatniej miesiączki. Tak więc u mnie termin wyliczony od poczęcia, w zależności od kalkulatora to 27 I - 1 II.
pietruszka - 2007-12-27, 21:50
| vlada napisał/a: | hehe no pewnie Może nawet spotkamy się w tym samym szpitalu
W którym planujesz rodzić? Ja Antka rodziłam na Madalińskiego i byłam bardzo zadowolona z opieki.
ifinoe pisała, że teraz są tam remonty i ogólnie atmosfera nieciekawa. Więc sama nie wiem. Myślę jeszcze o Inflanckiej. Na szczęście mam jeszcze trochę czasu na podjęcie decyzji;-) |
My rodziliśmy na Solcu i bardzo dobrze wspominam, mimo że przesiedziałyśmy tam z Zo ponad tydzień (żółtaczka). Jak dobrze pójdzie to i tym razem tam się wybieramy, ale też rozważam Inflancką (mam niedaleko z Sadów Żoliborskich ).
[ Dodano: 2007-12-27, 22:02 ]
| YolaW napisał/a: | ań koniecznie wklej fotkę
Ja za to zastanawiam się czy wogóle będę robić to USG genetyczne, |
YolaW badanie usg tzw. "genetyczne" to się wykonuje w okresie 11-14tc. Wtedy określa się pewne parametry płodu mogące wskazywać na ryzyko wystąpienia niektórych chorób genetycznych u płodu. To badanie, o którym piszesz jest badaniem, że tak powiem na życzenie i możesz też sobie wykonywać kiedy tylko chcesz. Jego zaletą jest to, że badanie 3D jest wykonywane na wysokiej jakości sprzęcie i istnieje możliwość obejrzenia dokładnie wszystkich organów, sprawdzenia przepływów naczyniowych oraz ciągłości np. powłok brzusznych i opon mózgowo-rdzeniowych czy chociażby samego rdzenia kręgowego. Te wszystkie pomiary i tak lekarz wykonuje na obrazie 2D. Istnieje możliwość przełączenia sprzętu na tryb 3D i wtedy oglądasz sobie dzidziusia.
Ale to faktycznie fajna pamiątka
[ Dodano: 2007-12-27, 22:06 ]
| YolaW napisał/a: |
wczoraj czułam już dużo więcej niesamowite uczucie |
YolaW - 2007-12-27, 22:10
pietruszka nie wiedziałam, że genetyczne wykonuje się tak wcześnie (ja nie miałam nic specjalnego robionego oprócz zmierzenia wtedy Dzidziusia i sprawdzenia tzw. przezierności karkowej). To USG które miałam na myśli w powyższym poście to nie USG 3D tylko to tzw. połówkowe. Mój lekarz ma gorszy sprzęt, ale też dokładnie zbada Dziecko...wciąż się zastanawiam, bo: | pietruszka napisał/a: | | to faktycznie fajna pamiątka | .
Lily - 2007-12-27, 22:17
YolaW, to właśnie chodzi o przezierność, zarys kości nosa (jeśli jest to dobrze), chyba też mierzy się inne parametry. A to późniejsze USG ma wykryć ewentualne wady narządów, ale już niekoniecznie genetyczne. Jeśli na tym pierwszym jest coś nie tak, to wskazanie do ewentualnej dalszej diagnostyki (np. amniopunkcji).
YolaW - 2007-12-27, 22:30
| Lily napisał/a: | | zarys kości nosa (jeśli jest to dobrze) | - o tym nic nie wspomniał, ale mam nadzieję, że spojrzał i na to Lily.
Lily - 2007-12-27, 22:32
Podobno niewielu lekarzy potrafi odróżnić obraz kości od obrazu skóry na nosie, więc nawet jak nie ma, to i tak jeszcze nic nie znaczy
YolaW - 2007-12-28, 21:18
Dzisiaj zrobiłam sobie kolejne badania i niestety wyniki kiepskie...Glukoza poniżej normy: 64, żelazo dużo mniej ale w normie:58, morfologia w miarę w normie choć duuużo słabiej niż w październiku a hematokryt poniżej normy Trochę się podłamałam...chyba zacznę brać witaminy...choć czy to pomoże na cukier i ogólny wynik morfologii?
Martuś - 2007-12-28, 21:26
Yola ale Tym masz bardzo dobre wyniki i nie masz się czym przejmować!! Poziom cukru to kwestia osobnicza, jedni mają koło 60 inni koło 90, i jedno i drugie jest normą, kto Ci powiedział, że 64 to poniżej normy?? A hematokryt zawsze w ciąży jest niższy i nie mieści się w normach 'nieciążowych' i jest to stan fizjologiczny! Poziomu żelaza nigdy sobie nie oznaczałam, ale z tego co wiem i z tego, co sama piszesz, to przecież i on również jest w normie!! Morfologia zawsze spada w ciąży, przecież dziecko coraz więcej wysysa, a jeśli wszystko masz na razie w normie, to możesz co najwyżej jeszcze bardziej się przykładać do 'bogatożelazowej' diety, suplementacja (szczególnie syntetyczna) to jak dla mnie ostateczność.
YolaW - 2007-12-28, 21:32
| Martuś napisał/a: | | suplementacja (szczególnie syntetyczna) to jak dla mnie ostateczność. |
no dla mnie też i jak na razie udaje mi się nic nie brać, nie chciałabym zacząć...Cukier zmartwił mnie dlatego, że w październiku miałam 97 a tu nagle taki spadek (ale od tamtego czasu bardzo ograniczałam się ze slodkim no i słodkiego mi się po prostu nie chce). To, że cukier 64 jest poniżej normy wyczytałam z wyniku, bo było obok tej liczby coś takiego: "< norm range" i stąd wnioskuję, że to poniżej normy. Zobaczę jeszcze co mi mój gin. za tydzień powie.
Martuś uspokoiłaś mnie trochę - dzięki
Zastanawiam się co będzie pod koniec ciąży jak już teraz tak mi wszystko pospadało... Ale jeszcze bardziej będę patrzyć na to, co jem - to pewne.
Martuś - 2007-12-28, 21:50
No ja też się martwię moją anemiczną hemoglobiną, chociaż mam nadzieję, że trochę urosła, bo przestały mi pękać kąciki ust (co było u mnie jedynym symptomem), muszę się w końcu zebrać do laboratorium.., tylko że ja się już mam czym martwić, a Ty jeszcze nie, wcale nie musi Ci spadać jakoś szybko i gwałtownie, może teraz spadło, a później ten spadek się zatrzyma, ja miałam niestety niski próg wyjściowy, bo u mnie w rodzinie wszystkie kobiety miały zawsze hb w dolnej granicy normy (chociaż nasze sposoby odżywiania zasadniczo się różnią..). A z tym cukrem to też zależy od dnia, ja też kiedyś raz miałam wynik kolo 60, później po paru miesiącach koło 90, i raczej ten drugi mnie bardziej zmartwił, to jak z ciśnieniem, zawsze lepiej niżej, jak wyżej, szczególnie w ciąży, a że nie jesz słodyczy, to przecież dobrze a nie źle
Lily - 2007-12-28, 21:58
YolaW, ale jeśli w normie, nawet niskiej to się nie martw, to normalne w ciąży przecież A kiedy test obciążenia glukozą się robi?
arete - 2007-12-28, 22:08
| YolaW napisał/a: | | Zastanawiam się co będzie pod koniec ciąży jak już teraz tak mi wszystko pospadało. |
Też miałam takie obawy, ale okazało się, że najniższą hb miałam na początku ciąży, pod koniec bardzo podskoczyła i to w okresie kiedy nie miałam głowy do herbatki z pokrzywy. Tak więc nie ma co się martwić na zapas, głowa do góry!
YolaW - 2007-12-28, 22:48
Dziewczyny dzięki wielkie za slowa pocieszenia...postaram się nie martwić na zapas. I na razie nie będę nadal wspomagać się witaminami w tabletkach.
| Lily napisał/a: | | YolaW, ale jeśli w normie, nawet niskiej to się nie martw, to normalne w ciąży przecież |
Lily tylko ta glukoza poniżej normy niestety Pocieszam się jednak tym co napisała Martuś, że też miała niską glukozę a potem wyższą.
pietruszka - 2007-12-29, 22:24
| Lily napisał/a: | | YolaWA kiedy test obciążenia glukozą się robi? |
Zwykle w okolicy 25 tygodnia. W okolicy tzn tuż przed 23-25tc
ań - 2007-12-30, 00:47
| pietruszka napisał/a: | | Zwykle w okolicy 25 tygodnia | o shit, to znaczy że ten koszmar tuż przede mną
martka - 2007-12-30, 10:40
nie strasz ań, takie to tragiczne? ja mam teraz mieć, na początku stycznia
ań - 2007-12-30, 11:00
martka, dla mnie to była masakra, bo niecierpię słodkich napojów a to była rzeźnia pod tym względem-mój organizm zareagował tak, ze było mi niedobrze przez tą godzinę czekania. A że wynik był zły(bo z głupoty coś wypiłam po drodze do laboratorium-zaćmiło mnie) to musiałam zrobić jeszcze raz-obciążenie po godzinie i po dwóch...więc sama rozumiesz dlaczego tak reaguję na sama myśl
martka - 2007-12-30, 11:13
no to słabo.... ech, najwyżej puszczę mojego pierwszego ciążowego pawia
Lily - 2007-12-30, 11:17
ale podobno można cytryną zagryźć? choć taka ilość glukozy naraz to faktycznie można pawia puścić
ań - 2007-12-30, 12:38
| Lily napisał/a: | | podobno można cytryną zagryźć | muszę wybadać!!
martka, ja miałam całą godzinę (a potem te dwie) co chwilę wrażenie, ze zaraz puszczę pawia...szybko rejestrowałam gdzie jest wc i jak szybko uda mi się tam dostać jak coś ale życzę Tobie byś lepiej to zniosła!
alcia - 2007-12-30, 15:27
| Lily napisał/a: | | ale podobno można cytryną zagryźć? |
można wycisnąć do tego płynu połówkę cytryny. W drugiej ciąży tak mi to podali, i było całkiem niezłe
zina - 2007-12-30, 16:08
A ja takiego testu w ogole nie mialam, poziom glukozy we krwi owszem,wszystko dobrze...jak to jest?
YolaW - 2007-12-30, 18:11
Ja mam jeszcze w takim razie czas na ten test. Na pewno zapodam go z cytryną, bo mi ostatnio slodkie nie podchodzi...
A ja od dwóch dni mam jakieś dziwne skurcze macicy. Nie jest to bolesne, ale czuję, że zamienia się w taką śćiśniętą kulkę i trochę to trwa. Pojawiło się przedwczoraj jak podźwigałam siostrzeńca (11 kilo) a wczoraj to po sprzątaniu. Na razie więc się oszczędzam i czekam co mi mój gin 2 stycznia na wizycie powie.
agaw-d - 2007-12-30, 19:19
Ja jak miałam ten test obciążenia glukozą to czekałam na balkonie w przychodni i co chwile mówiłam, że pawia puszcze, a M wychylał się i mówił mi w który miejscu mogę, żeby samochodu komuś nie pobrudzić Jak dla mnie samo wypicie nie było tak koszmarne jak później czekanie przez godzinę z tym okropny smakiem w buzi i przełyku, ale da się znieść
YolaW to na pewno nic groźnego, ale w sylwestra to raczej nie baluj za dużo
Lily - 2007-12-30, 19:24
YolaW, to Ty już lepiej nie dźwigaj.
YolaW - 2007-12-30, 20:03
| agaw-d napisał/a: | | Ja jak miałam ten test obciążenia glukozą to czekałam na balkonie w przychodni i co chwile mówiłam, że pawia puszcze, a M wychylał się i mówił mi w który miejscu mogę, żeby samochodu komuś nie pobrudzić |
| agaw-d napisał/a: | | YolaW to na pewno nic groźnego, ale w sylwestra to raczej nie baluj za dużo |
| Lily napisał/a: | | YolaW, to Ty już lepiej nie dźwigaj. |
Będę się oszczędzać, w Sylestra też będzie spokojnie...
zina - 2007-12-30, 20:11
Zadam pytanie ponownie: czy ten test jest robiony przez wszystkie kobiety w ciazy?
martka - 2007-12-30, 20:18
zina, mi powiedziano, że robią wszystkim ok 28 tc; była mowa o wypiciu tego czegoś właśnie. ale może tak jak piszesz skończy się na badaniu krwi - wcale bym się nie obraziła.
zina - 2007-12-30, 20:24
| martka napisał/a: | | zina, mi powiedziano, że robią wszystkim ok 28 tc; była mowa o wypiciu tego czegoś właśnie. ale może tak jak piszesz skończy się na badaniu krwi - wcale bym się nie obraziła. |
Mi poki co nic o lykaniu plynow nic nie wspominal wiec w sumie dobrze Jakos juz mam dosc tych wszystkich badan. Teraz, w nowym szpitalu, powtarzaja wszystko od poczatku i jestem juz wykonczona tymi wizytami i kuciami Nie chce spedzic calego macierzynskiego w styczniu w szpitalu
Ale mam ostatnio apetyt, chyba zaczynamy powaznie przybierac na wadze
martka - 2007-12-30, 20:27
| zina napisał/a: | | chyba zaczynamy powaznie przybierac na wadze |
działaj, działaj - masz jeszcze 47 dni
zina - 2007-12-30, 20:35
| martka napisał/a: | działaj, działaj - masz jeszcze 47 dni |
Nie strasz bo sie zaczne bac
kasienka - 2007-12-30, 20:44
Ja w drugiej ciąży nie miałam testu z glukozą, tylko miałam sprawdzaną glukozę na czczo, raz.
pietruszka - 2007-12-30, 21:58
| ań napisał/a: | o shit, to znaczy że ten koszmar tuż przede mną |
no właśnie...ja też się powoli szykuję. W niektórych laboratoriach pozwalają wcisnąć sobie soku z cytryny, ponoć pomaga jakoś przełknąć. Ja poprzednio łykałam z zatkanym nosem i też jakoś poszło. Generalnie brrrr...ale da się przeżyć
ań - 2007-12-30, 22:11
kasienka, serio? nie piłaś tego słodkiego gluta?
kasienka - 2007-12-30, 22:52
ań, serio, serio...mi się wydaje, że są jakieś inne objawy tej cukrzycy ciążowej, czy co to tam jest, może nie zawsze trzeba robic te badania?
Lily - 2007-12-31, 00:34
I tylko raz miałaś badanie glukozy kasienka? Dziwne trochę (chyba)...
kasienka - 2007-12-31, 00:54
Lily, tylko raz.
Wytłumaczyłam to sobie, że widocznie lekarz nie widział powodów, żeby mi robić to badanie, bo byłam zdrowa.
malina - 2007-12-31, 11:12
| ań napisał/a: | Lily napisał/a:
podobno można cytryną zagryźć
muszę wybadać!! |
Można - tesciowa która pracowała w laboratorium powiedziała mi o tym,no i było zdecydowanie lepiej niż sama glukoza.
YolaW - 2007-12-31, 13:17
Wczoraj przeczytałam w książce o ciąży, że jeśli hematokryt jest poniżej 37% a hemoglobina poniżej 12 to jest niedokrwistość. Ja mam hemoglobinę jeszcze w normie 12,1, ale ten hematokryt 34,2 Z książki wynikało, że jest to jedna z rodzajów niedokrwistości (ta druga wiąże się z niedoborem żelaza), ale może źle to zrozumiałam... Czym mogę poprawić morfologię i podwyższyć ten nieszczęsny hematokryt? Czy u Was przy takich wynikach lekarz już panikował?
frjals - 2007-12-31, 13:22
| kasienka napisał/a: | | widocznie lekarz nie widział powodów |
ja też nie miałam tego badania. Jak się pytałam lekarki, bo oczywiście coś tam się czytało na ten temat, to sie zdziwiła: "a po co?". Ona w ogóle była taka mało się przejmująca.
Może to i dobrze .
Na wegetarianizm zareagowała pozytywnie, bardzo sympatyczna starsza pani, szkoda tylko, że w spółdzielni.
Martuś - 2007-12-31, 13:35
Yola, te normy to są normami dla kobiet nieciężarnych, nie wiem, jak można takie bzdury wypisywać w książkach o ciąży i ludzi straszyć, wyjątkowo niekompetentna na książka. Ja miałam mniej więcej taki sam hematokryt, to lekarka powiedziała, że w ciąży jest to stan FIZJOLOGICZNY (spowodowany rozrzedzeniem krwi i wypijaniem dużej ilości płynów). A norma hemoglobiny dla ciężarnych zaczyna się od 11!! (spotkałam sie jeszcze z wersją 11,2, ale na pewno nie 12!!) Jak ja bym miała Hb 12 to bym skakała z radości
YolaW - 2007-12-31, 14:04
Martuś dobrze wiedzieć, że takie wyniki jak moje lekarz uznał za stan fizjologiczny...ulżyło mi...
Znalazłam jeszcze na wikipedii coś takiego:
Niedokrwistość rzekoma - względne obniżenie Hb i hematokrytu poprzez zwiększenie objętości osocza w przypadku przewodnienia i u ciężarnych.
a to potwierdza to co Ty piszesz.
A ta nieszczęsna książka to: "Ciąża 40 kolejnych tygodni" napisana przez Glade B. Curtis. Generalnie ta książka w wielu miejscach mnie wkurza, nie wiem sama czemu ją wogóle czytam Tym bardziej, że tam w opisie każdego tygodnia 30% opisu to co się dzieje z dzieckiem i moim ciałem a pozostałe 70% to opis komplikacji i wad płodu...opuszczam to zawsze, ale trochę to dołujące...
Martuś - 2007-12-31, 14:12
Yola, nie czytaj lepiej takich głupich książek, szkoda nerwów.
YolaW - 2007-12-31, 14:22
| Martuś napisał/a: | | Yola, nie czytaj lepiej takich głupich książek, szkoda nerwów. |
Martuś oddam ją dziś siostrze, bo faktycznie tylko sie denerwuję, wogóle podejście do kobiety jest w tej książce beznadziejne: autorka pisze np. ze nie ma sensu ukrywać ciąży bo itak niedługo wszyscy się zorientują...tragedia, jakby wszystkie czytelniczki to nastolatki, które wstydzą się ewentualnej wpadki przed rodzicami i nauczycielami...
Beznadzieja!
[ Dodano: 2007-12-31, 14:24 ]
Lepsze są kalendarze ciąży w internecie (ja czytam cztery różne) i są lepsze, bo tylko opisują co się dzieje w danym tyg. z dzieckiem i mamą, a nie strasza opisem komplikacji, które są opisane w innych działach i zaglądasz tam jeśli chcesz i masz potrzebę.
[ Dodano: 2007-12-31, 14:25 ]
Dobrze jest korzystać z kilku bo np. rozmiar czy waga dziecka w danym tyg. dość znacznie się czasami różnią i się człowiek nie martwi, tylko widać jak nieprecyzyjne są te dane...
Lily - 2007-12-31, 18:37
YolaW, jeśli książkę pisał lekarz, to możliwe, że zaczyna od komplikacji, oni często mają takie skrzywienie zawodowe, taka ich praca, że się zajmują komplikacjami, bo po co mieliby się normą zajmować? Na studiach uczyłam się o teratogenach i możliwych wadach płodu, a na koniec babka mówi: ale proszę pamiętać, że ponad 90% dzieci rodzi się zdrowych
kasienka - 2007-12-31, 21:58
Ja lubiłam "w oczekiwaniu na dziecko", tam było właściwie wszystko, co mnie interesowało...
elenka - 2008-01-02, 07:35
| kasienka napisał/a: | | Ja lubiłam "w oczekiwaniu na dziecko", tam było właściwie wszystko, co mnie interesowało... |
Ja też ją czytywałam na początku ciąży, a teraz już nie zaglądam do żadnej literatury, jakoś nie czuję potrzeby.
Wystarczy mi tyle, co z lekarzem podyskutuję na wizytach i tym co sama czuję
pietruszka - 2008-01-02, 08:25
| kasienka napisał/a: | | Ja lubiłam "w oczekiwaniu na dziecko", tam było właściwie wszystko, co mnie interesowało... |
oj, ja w ciąży z Zo też się w tym zaczytywałam, ale teraz jakoś tylko na początku mnie ciągnęło do takich lektur. Teraz okazjonalnie coś w internecie poczytam. Jednak drugą ciążę się trochę inaczej przechodzi...
Poprzednio byłam nieźle "wyedukowana" odnośnie ciąży i porodu, a kwestię karmienia piersią jakoś tak "odłożyłam" na później. Teraz mimo udanego poprzedniego karmienia czuję potrzebę poczytania o tym jeszcze Macie jakieś sprawdzone pozycje?
kasienka - 2008-01-02, 09:38
ja czytałam jeszcze Sheili Kitzinger "rodzić w domu", mimo, że nie rodziłam w domu, ale to konkretna, dobra książka. Michela Odent "odrodzone narodziny". Też super. Polecam te książki, naprawdę warto.W ciąży z Zuzią czytałam też Leboyer'a "Narodziny bez przemocy"-klasyka(właśnie szukałam w necie, poprawnej pisowni nazwiska i chyba znalazłam całą książkę w wordzie...mogę przesłać ).
Fijałkowskiego "rodzi się człowiek"-teraz, z Emilem, nie przeczytałam do końca, ale taki miałam etap, że już mi się nie chciało czytać...
A z tych encyklopedyczny tylko "w oczekiwaniu"
YolaW - 2008-01-02, 17:38
Dziewczyny jestem właśnie po wizycie u gina. Oczywiście niepotrzebnie się martwiłam tymi wynikami a lekarz powiedzial, że te normy podane na karteczce z wynikami nijak się mają do norm u ciężarnych. Podaję co mi dokładnie podał - może uspokoję kogoś na przyszłość:
-Hematokryt czasami spada nawet do 25 i wciąż jest to stan fizjologiczny i normalny w ciąży (u mnie teraz był 34, a więc super)
-Hemoglobina może spaść nawet do 10 w ciąży (a moje 12 to faktycznie jak napisała Martuś świetny wynik).
Generalnie powiedział, że w ciąży wszystko jest zaniżone i nie ma co panikować. Nawet mi nie kazał kolejnych badań na wizytę 30 stycznia robić. Także jestem uspokojona. No i widziałam jak Maluszek ziewał!!
Także życzę wszystkim super wyników
PS. kasienka czy ja mogłabym poprosić o tą książkę w wordzie?
Lily - 2008-01-02, 17:54
No widzisz, ideał
martka - 2008-01-02, 18:19
YolaW, super
Martuś - 2008-01-02, 19:28
No widzisz Yola, mówiłam Fajnie, że masz takiego mądrego lekarza ( ja cały czas nie moge przeboleć tej mojej, co jak zobaczyła moje 10,6 to zaczęła gadać, że to przez brak mięsa )
kasienka - 2008-01-02, 19:59
YolaW, daj mi na pw mejla
agata - 2008-01-02, 19:59
Jak bylam w Polsce na swieta to zrobilam sobie wyniki i mialam hemoglobine 11 na co lekarka mi przepisala jakies zelazo a wy tu teraz piszecie ze to normalny wynik to nie wiem czy teraz te tabletki brac? Nadmiar tez chyba nie jest dobry, nie?
excelencja - 2008-01-02, 20:21
Przyszłam się przywitać - no to witam.
Moja córcia ma teoretycznie, jeśli będzie ok, urodzić się 27maja. Dziwne, że nie trafiłam na to forum wcześniej... cóż...
zina - 2008-01-02, 20:27
YolaW suuper wiadomosci, teraz juz bez stresu
excelencja witam i moze napisz o sobie cos wiecej
excelencja - 2008-01-02, 20:37
tiaaaa, coś na zasadzie AA.
-witam, nazywam się anka
-witamy CIę Anka
-na rozdwojenie cierpię od 20 tygodni i mam z tego dziką radochę, pracuję sobie w złej firmie i studiuję leśnikowanie, w międzyczasie rozmnażam się- jak widać. Cóż jeszcze? Mmmm a może coś z wege, mięsa nie jemy- ja 8lat, a moja córka 19tygodni i jeden dzień Jakieś pytania?
A i dziś mam podły dzień bo moje dziecko boli mój brzuch bardzo... wrrr
excelencja - 2008-01-02, 21:00
Mało nosić w ciąży? W święta zachowywałam się jak totalna idiotka i nosiłam tyle, ile kobieta bezbrzuchowa nie powinna i jeszcze 15kg świerka w doniczce przyniosłam, za karę dziś miałam jakieś skurcze i pod ktg leżałam, więc dziękuję za takie przyjemności.
Nie sądzę, żeby tamto noszenie miało jakiś wpływ, ale nie będę już ryzykować życia mojej córy...
A jeśli chodzi o ciężar typu książka i 2kg żarcia, to bez tego się nie ruszam z domu i moja torba zawsze waży jakieś 2-3kg, ale to nie jest ciężar jeszcze...
YolaW - 2008-01-02, 23:02
2-3 kilo to luzik... gorzej z dźwiganiem większych ciężarów...lepiej unikać.
YolaW - 2008-01-02, 23:10
| agata napisał/a: | | Jak bylam w Polsce na swieta to zrobilam sobie wyniki i mialam hemoglobine 11 na co lekarka mi przepisala jakies zelazo a wy tu teraz piszecie ze to normalny wynik to nie wiem czy teraz te tabletki brac? Nadmiar tez chyba nie jest dobry, nie? |
agata ja bym nie brała...w końcu wiele produktów które spożywasz jest wzbogacane żelazem (choćby płatki śniadaniowe...) lub je zawiera naturalnie, no i po tym co mi mój gin powiedział, to dla mnie wynik 11 jest teraz ok i w normie Teraz to ja mogę Cię uspokoić. Ja zaczęłam tylko ostatnio pić 2 razy dziennie herbatkę z pokrzywy (świetna na żelazo), ale jak bardzo mi poprawiła żelazo to napiszę po następnych badaniach czyli za jakieś 2 m-ce. Siostrze w ostatnim miesiącu ciąży podwyższyła i to znacznie. A przy okazji pytanie do pijących pokrzywę: czy 2 razy dziennie to nie za dużo?
A co do preparatów z żelazem to mają to do siebie, że można mieć po nich dolegliwości żołądkowo - jelitowe. Nawet dziś w TV mówili, żeby takie preparaty chować przed dziećmi bo ich spożycie może się skończyć tragicznie - także dla mnie to ostateczność takie syntetyki. Dbaj o dietę w tym produkty bogate w żelazo (niekoniecznie wzbogacane żelazem sztucznie, bo wiele jest naturalnie bogatych w Fe) i będzie ok
[ Dodano: 2008-01-02, 23:18 ]
Aha, mojej siostrze ten sam gin mówił, że przede wszystkim zanim się zacznie panikować że coś jest za niskie trzeba zrobić po jakimś czasie kolejne badanie i obserwować czy dana wartość ciągle i mocno spada czy raczej osiągnęła jakiś poziom i się zatrzymała...
excelencja - 2008-01-02, 23:45
Norma Hgb jest od 12 w górę. Ja mam 12.8.
Ona ma tendencje do szybkiego spadania, więc lepiej wspomagać ilościowo żelazo. Tyle, że to tabletkowe kiepsko się wchłania, więc faktycznie lepiej wcinać w jedzeniu.
Agata, czemu Ty masz suwaczek taaaki długi a ja taaaki krótki?
[ Dodano: 2008-01-02, 23:47 ]
o Yola, będziemy rodzić razem ))) dzień różnicy
martka - 2008-01-02, 23:49
excelencja, co do kwestii suwaczka: wybrałaś opcję mini tcker; jak wybierzesz ticker to będziesz mieć długi
Martuś - 2008-01-02, 23:52
| excelencja napisał/a: | | Norma Hgb jest od 12 w górę. |
No już o tym przez parę postów powyżej pisałyśmy, że to nie jest norma dla ciężarnych, dla nas norma zaczyna się mniej więcej od 11, a powyżej 12 to bardzo wysoki wynik.
Co do suplementów, to ja biorę chelat żelaza od momentu, jak mi Hb spadła do 10,5, nie mam po nim żadnych nieprzyjemnych skutków ubocznych, no i w chelatowanej postaci minerały są bardzo dobrze wchłanialne, więc jeśli już suplementować, to warto poszukać czegoś naturalnego. Jak się dobudzę, to jutro pójdę na badania i zobaczymy, jak mi się wyniki poprawiły.
ań - 2008-01-03, 09:17
YolaW, właśnie-jak Twoje pobolewanie brzucha po dźwiganiu siostrzeńców?
YolaW - 2008-01-03, 17:13
| excelencja napisał/a: | | o Yola, będziemy rodzić razem ))) dzień różnicy |
może trafimy na ten sam dzień
| ań napisał/a: | | YolaW, właśnie-jak Twoje pobolewanie brzucha po dźwiganiu siostrzeńców? |
ań dzięki, że pytasz. Już nie mam żadnych dolegliwości, ale w niedzielę cały dzień się leniłam i wypoczywałam. To nie był ból tylko właściwie skurcz, który trzymał dość długo. Lekarz powiedział, że to nic niezwykłegoi, ale wtedy trzeba odpoczywać i najlepiej leżeć.
| excelencja napisał/a: | | Norma Hgb jest od 12 w górę. |
tak jak już pisałyśmy ta norma nie dotyczy ciężarnych, i nawet 10,5 które miała Martuś nie jest jeszcze powodem do paniki (to słowa mojego gina). A właśnie Martuś napisz koniecznie jak teraz Twoja Hb
PS. I pomyśleć, że jeszcze niedawno panikowałam z powodu wyniku 12,1
martka - 2008-01-03, 17:29
YolaW, to teraz masz zakaz jakiegokolwiek panikowania, ok?
zina - 2008-01-03, 18:48
Bylismy dzis na usg polskiego lekarza. Niestety sprzetem mnie troche rozczarowal bo malo bylo widac ale stwierdzil ze wszystko wyglada dobrze
Zrobil pomiary i dziecko wazy ok 1600 g co wydaje sie troche malo no ale nie kazde musi juz wazyc ponad 2 kg. Staram sie tym nie przejmowac i mam nadzieje ze jeszcze nadrobi.
Niestety nie dalo sie potwierdzic plci i troche mi szkoda...
Lily - 2008-01-03, 18:50
zina, USG może się mylić nawet 600 gramów
YolaW - 2008-01-03, 18:57
| martka napisał/a: | | YolaW, to teraz masz zakaz jakiegokolwiek panikowania, ok? | ~
Obiecuję z przyjemnością
zina nie martw się, każde dziecko jest inne, no i jak napisala Lily USG nie jest takie prezyzyjne. Na pewno nosisz zdrowego Dzidziusia
martka - 2008-01-03, 19:23
zina, maleństwo rozwija się w własnym tempie i to jego prawo. ma przecież jeszcze czas na nabranie wagi. najważniejsze, że | zina napisał/a: | wszystko wyglada dobrze |
zina - 2008-01-03, 19:55
Dziekuje Wam za mile slowa
Mam jedno pytanie: co macie do przykrycia na lozeczko dziecka? Kupilismy przescieradla ale przykryc trzeba chyba jakim kocykiem czy tak? Jutro jedziemy na ostatnie zakupy stad moje pytanie
agata - 2008-01-03, 20:06
Zina, ja mam kilka kocykow, widzialam u znajomych ze tak dzieci przykrywaja. Pewnie jak sobie sprawisz jeden cienszy i jeden grubszy to bedzie spoko dla maluszka. Sama zobaczysz ktory mu sie(lub jej) bardziej spodoba. A co do usg w Polsce to rzeczywiscie jest duza roznica w porownaniu z Anglia. Ja tam prawie nic nie widzialam a tutaj to dokladnie moglam policzyc paluszki u rak i nog i wiem na pewno ze bedzie dziewczynka-widzialam.Wiem teraz ze w Polsce moga sie mylic bo po prostu maja gorszy sprzet.
pietruszka - 2008-01-03, 20:07
Dzięki Kasieńka za podpowiedzi, a o karmieniu nie poczytywałaś? Co do książeczki to odezwę sie na prv.
He, he jestem już po glukozie...brrr, ale jakoś poszło. Mam właśnie katar i jakoś tak nie czuję w ogóle smaków, nawet cytrynka nie była potrzebna A Mała po 45 minutach dostała po prostu bzika i nawet siedzieć nie mogłam tak wywijała koziołki Chyba jej posmakowało (taka dawka energii każdemu przewróci w głowie;)). Pod koniec oczekiwania na powtórne kłucie już miałam wszystkiego dosyć i z ogromną ulgą w końcu zapiłam wszystko sokiem marchewkowym. Także czekam na wynik! Poza tym była morfologia, której również jestem ciekawa.
kasienka - 2008-01-03, 20:49
| pietruszka napisał/a: | | o karmieniu nie poczytywałaś? |
Akurat nie, bo moja mama jest doradcą laktacyjnym i miałam informacje na bieżąco, więc nie czułam takiej potrzeby...
Jeśli chodzi o karmienie, to mam wryte w głowę kilka zasad i tego się trzymam.
Mogę wykarmić swoje dziecko, a moje mleko jest dla niego najlepsze.
Nie zabraknie mi pokarmu, bo jest go w sam raz.
Pilnuję nawału mlecznego, żeby nie doprowadzić do zapalenia piersi.
Nie dokarmiam i nie dopajam.
Karmię na żądanie.
Pękające brodawki smaruję gliceryną ze spirytusem.
Dbam o dobre przystawianie, żeby dziecko głęboko zassało i objęło ustami brodawkę razem z otoczką.
Karmię brzuszek do brzuszka, żeby było wygodnie łykać.
I to chyba wszystko... Szczególnie dotyczy to pierwszych tygodni życia, kiedy wszystko się musi unormować i wyregulować.
Martuś - 2008-01-03, 20:55
Kurczę, a ja mam jakieś dziwne skurcze, bóle, nie wiem, jak to nazwać, coś jak ból miesiączkowy, tylko na początku przez kilkanaście minut dużo silniejszy, aż mi się słabo zrobiło, jak się położyłam, to trochę zelżało, ale nadal trzymało tak miesiączkowo, później zasnęłam na kilkanaście minut, obudziłam się jak nowo narodzona, a teraz znowu czuję taki ból jakby przedmiesiączkowy... Nie wiem co to, może sie dzisiaj przeforsowałam? Bo chyba jeszcze nie rodzę
excelencja - 2008-01-03, 20:58
Smarować brodawki lepiej mlekiem własnym.
A co do usg to zależy na jakie trafiłyście, bo ja na każdym mogłam policzyć paluszki, zobaczyć paznokietki (jak już miała) i każdą minkę, z tym, że robiłam usg prywatnie. Pierwsze kosztowało mnie 50zł wraz z wizytą, a drugie nic, trzecie robiłam już 3d i to było 200zł. Ale zdecydowanie warto zaszaleć i zrobić 3d.
A co do kocyków, to ze 3się przydadzą, do przykrycia ciepły i chłodny + jakiś na spód wózka np. Ja jeden tworzę własnoręcznie i jestem z siebie dumna
[ Dodano: 2008-01-03, 20:59 ]
Martuś to masz tą samą jazdę jak ja wczoraj- to pewnie jakieś mikro skurcze, mnie do ktg podłączyli i coś tam wyszło, ale minimalnie, więc staraj się leżeć i relaxować się no i przede wszystkim łykaj nospę.
kasienka - 2008-01-03, 21:11
| excelencja napisał/a: | | Smarować brodawki lepiej mlekiem własnym. |
oczywiście, zawsze warto to robić, szczególnie na początku w mleku jest pełno przeciwciał i działa bardzo łagodząco.Ale niestety, na rozryte, popękane i rozwarstwiające się brodawki samo mleko nie zawsze pomaga Wiem, bo przezywałam to dwa razy...I gliceryna ze spirytusem jest zdecydowanie lepsza od tych wszystkich bephantenów itp...
malina - 2008-01-03, 21:11
| Martuś napisał/a: | | a ja mam jakieś dziwne skurcze, bóle, nie wiem, jak to nazwać, coś jak ból miesiączkowy, tylko na początku przez kilkanaście minut dużo silniejszy |
u mnie tak własnie wyglądały skurcze na początku,ból taki jak przy miesiączce - niestety krzyzowe.Trwało minute,dwie i na kilkanascie odpuszczało,powtarzały sie regularnie.Jesli trwają przez kilka godz to może być początek porodu.
kasienka - 2008-01-03, 21:12
Martuś, nie denerwuj się przede wszystkim...Odpocznij sobie i patrz ewentualnie, czy jest jakaś regularność w tych skurczach...A mogłaś się przeforsować? Mnie tez bolał brzuch jak na okres czasem pod koniec ciąży...
Lily - 2008-01-03, 21:13
Martuś, może to już przepowiadające są?
Z ta no-spą to ostrożnie, nie bierz za dużo, bo to źle działa na napięcie mięśniowe dzieciaczka.
Martuś - 2008-01-03, 21:13
Milena weź mnie nie strasz mnie też krzyż nawala...
kasienka - 2008-01-03, 21:15
Martuś, nie denerwuj się, nawet gdybyś rodziła, to wszystko będzie dobrze Ale to pewnie przepowiadające, albo z przeforsowania
Martuś - 2008-01-03, 21:19
Lily, mam nadzieję, że to na razie przepowiadające, ale mam je już jakiś czas i takiego hardkoru jeszcze nie było.. A żadnej nospy nie mam zamiaru brać, na moim etapie ciąży wydaje mi się to niedorzecznością, żeby nie pozwalać macicy się 'ćwiczyć', a jakby miał się poród zacząć to już nospa tego nie zatrzymam (gdybym miała liczyć teraz 'wg ostatniej miesiączki', czyli dodając sobie 2 tygodnie od daty poczęcia, to wychodziłoby, że to jest początek 37 tyg.), a o tym napięciu mięśniowym też słyszałam.
Kasia, regularności żadnej nie ma, po prostu trzymało mnie tak z jakąś godzinę z różną intensywnością, teraz już prawie nie boli.. A przeforsowałam to się dzisiaj na pewno, prawie nie spałam, później jeszcze ciężkie gary dźwigałam..
Ale przed porodem to chyba powinien odejść czop śluzowy?
Lily - 2008-01-03, 21:20
| Martuś napisał/a: | | Ale przed porodem to chyba powinien odejść czop śluzowy? | chyba niekoniecznie...
ale nawet jakbyś rodziła to będzie wszystko dobrze, nie martw się
Martuś - 2008-01-03, 21:21
Ja się denerwuję głównie dlatego, że jakbym teraz zaczęła rodzić, to nici z Pucka... No i wolałabym, żeby dzidziuś trochę masy jeszcze nabrał... nie mówiąc już o sesji..
malina - 2008-01-03, 21:27
| Martuś napisał/a: | | Ja się denerwuję głównie dlatego, że jakbym teraz zaczęła rodzić, to nici z Pucka... |
To może domowy jednak Jak nie ma regularności itd to raczej nie rodzisz jeszcze.A tak swoją drogą to u mnie przepowiadające w ogóle nie były bolesne,po prostu twardniał mi brzuch,czułam tylko napięcie.
Lily - 2008-01-03, 21:29
Jak godzinę trzymało to pewnie to jednak przepowiadające.
Martuś - 2008-01-03, 21:36
Tak w ogóle to jesteście szybsze od błyskawicy
Tomek do mnie mówi, że ja chyba będę wiedziała, że to już, bo podobno 'kobiety to wiedzą' Ale skąd ja mam wiedzieć, jak nigdy nie rodziłam Teraz mi odpuściło.. Chyba zaczynam się stresować...
Lily - 2008-01-03, 21:37
| Martuś napisał/a: | | bo podobno 'kobiety to wiedzą' | czasem wiedzą, a czasem same są zdziwione przy drugim może będzie łatwiej
kasienka - 2008-01-03, 21:45
| Lily napisał/a: | przy drugim może będzie łatwiej |
wcale nie
| Martuś napisał/a: | Kasia, regularności żadnej nie ma, po prostu trzymało mnie tak z jakąś godzinę z różną intensywnością, teraz już prawie nie boli.. A przeforsowałam to się dzisiaj na pewno, prawie nie spałam, później jeszcze ciężkie gary dźwigałam..
|
to raczej nie poród...ja też tak miałam, ze czasem mnie godzine trzymalo...
Lily - 2008-01-03, 21:50
| kasienka napisał/a: | wcale nie | to zależy, czy będzie podobnie czy całkiem inaczej
martka - 2008-01-03, 21:51
| kasienka napisał/a: | Lily napisał/a:
przy drugim może będzie łatwiej
wcale nie |
kasienka, to może przy trzecim?
pietruszka - 2008-01-03, 22:00
Martuś a skąd się bierze u ciebie taka rozbieżność terminów?
Wiesz, jak to początek 37 tygodnia, to jesteś prawie w terminie Ja urodziłam w 37tc i 2 dni i już było w terminie, a Zo była całkiem całkiem bo 3200g, także niczego jej nie brakowało Jeżeli te bóle są nieregularne to z pewnością nie jest poród, ale chyba wszystko spakowane ? U mnie tak wyglądała sytuacja na dzień przed porodem....Od razu zjadłam 2 no-spy i jeszcze trochę magnezu, ale i tak nie pomogło. W nocy zaczęłam rodzić
Ale, życzę ci jeszcze kilku tygodni z dzidzią w brzuszku, zawsze to dla niej lepiej
[ Dodano: 2008-01-03, 22:06 ]
Dzięki Kasieńka za porady
Fajnie mieć mamę o takiej profesji
Ja zaczęłam karmić (i skończyłam) bez większych sensacji. Zo była tylko bardzo apatyczna z powodu przeciągającej się żółtaczki i nie bardzo chciała jeść, wolała spać po 7 godzin....także nawet nie miałam nawału 3 dnia, bo piersi nie były bardzo stymulowane, ale później jakoś nam poszło. Ale czuję jakąś potrzebę poczytania mimo wszystko. Ciągle mam wrażenie, że może dowiem się czegoś nowego.
Ewa - 2008-01-03, 22:08
Martuś spokojnie, ja też urodziłam Gabryśka w 37 tygodniu, a ważył 3800. Swoją drogą, gdzieś dziś czytałam Twój tekst, że chciałabyś już urodzić, a teraz już nie chcesz. Kobieta zmienną jest
YolaW - 2008-01-04, 12:00
Martuś przede wszystkim nie martw się i duuużo odpoczywaj. Myślę, że to skurcze przepowiadające zwlaszcza, że brak im regularności. A nawet jesli niedlugo zaczniesz rodzić to na tym etapie ciąży już jest ok. No, ale życzę Ci jeszcze kilku tyg. w dwupaku - zawsze to lepiej dla Dzidziusia No i masz rację - nie bierz nospy - teraz to nic nie da no i nie jest dobre dla Dzieciaczka. Trzymam za Ciebie Moja Dzidzia też bo właśnie zaczęła sie wiercić na znak poparcia
[ Dodano: 2008-01-04, 12:01 ]
Potraktuj te skurcze jako ostatni dzwonek na spakowanie torby do szpitala jesli jeszcze tego nie zrobiłaś
Martuś - 2008-01-04, 12:34
| pietruszka napisał/a: | | Martuś a skąd się bierze u ciebie taka rozbieżność terminów? |
Stąd, że liczę wiek ciąży od poczęcia, a nie od ostatniej miesiączki.
| pietruszka napisał/a: | ale chyba wszystko spakowane ? |
| YolaW napisał/a: | Potraktuj te skurcze jako ostatni dzwonek na spakowanie torby do szpitala jesli jeszcze tego nie zrobiłaś |
No właśnie nic nie spakowane, nie mam tam chyba nawet co jeszcze włożyć, brak podstawowych dokumentów, w domu środek remontu i totalny sajgon, a mi się zaraz sesja zaczyna..
| Ewa napisał/a: | | Martuś spokojnie, ja też urodziłam Gabryśka w 37 tygodniu, a ważył 3800. |
No moja dzidzia chyba aż taka duża nie jest, mam na to zdecydowanie za mały brzuch, chociaż wiem, że to się też aż tak bezpośrednio nie przekłada.. Ale nie czuję aż takiego ciężaru, zresztą w poniedziałek idę na usg, to się mniej więcej okaże.
| Ewa napisał/a: | Swoją drogą, gdzieś dziś czytałam Twój tekst, że chciałabyś już urodzić, a teraz już nie chcesz. Kobieta zmienną jest |
Z jednej strony bym chciała, a z drugiej jeszcze tyle rzeczy niezałatwionych, no i lepiej by było, żeby Dzidzia poczekała i jeszcze trochę podrosła, poza tym na tak wczesnym etapie jeszcze bałabym się jechać do tego szpitala, gdzie chcę, bo tam nie mają aż tak dobrego oddziału neonatologicznego, poza tym to jest 80 km, a bardzo chcę tam urodzić.. Ale te skurcze zelżały, dzisiaj miałam jeden mały, także jak widać, cały czas trwa rozgrzewka.. A do mnie to po prostu zaczyna dochodzić, co mnie czeka, no i chyba zaczynam się bać, bo jestem bardzo niewytrzymała na ból
YolaW - 2008-01-04, 12:39
| Martuś napisał/a: | | No moja dzidzia chyba aż taka duża nie jest, mam na to zdecydowanie za mały brzuch, chociaż wiem, że to się też aż tak bezpośrednio nie przekłada.. Ale nie czuję aż takiego ciężaru, zresztą w poniedziałek idę na usg, to się mniej więcej okaże. |
masz rację, że się nie przekłada. Moja mama miała bardzo mały brzuch i wszyscy mówili, że dziecko będzie małe a ja ważyłam 3300 No i odczuwaie ciężaru to też chyba dość subiektywna kwestia... USG na pewno będzie już bardziej miarodajne, choć chyba wczoraj Lily podawała że i tam może być pomyłka Nic sie więc nie martw - Dzidzia na pewno w normie, a Ty urodzisz w swoim szpitalu
| Martuś napisał/a: | | jestem bardzo niewytrzymała na ból |
ja też ale ten ból podobno znosi sie inaczej
adriane - 2008-01-04, 12:49
| Martuś napisał/a: | | no i lepiej by było, żeby Dzidzia poczekała i jeszcze trochę podrosła, poza tym na tak wczesnym etapie jeszcze bałabym się jechać do tego szpitala, gdzie chcę, bo tam nie mają aż tak dobrego oddziału neonatologicznego |
Ale z tego co mówisz wynika, że dodając 2 tygodnie od miesiączki to dochodzisz do 37 tygodnia. Jesteś więc już jak najbardziej w terminie i chyba nie ma żadnego ryzyka z tym związanego, bo dzidzia nie pcha się na świat jakoś specjalnie za wcześnie.
Moja Karolinka rodziła się pod koniec 36 tygodnia i jak wiesz w domu, ważyła 3000g.
Martuś - 2008-01-04, 12:52
Yola, staram się nie martwić
| YolaW napisał/a: | USG na pewno będzie już bardziej miarodajne, choć chyba wczoraj Lily podawała że i tam może być pomyłka |
No tak, wiem, że to jest wynik przybliżony, najczęściej przyjmuje się, że +/- 0,5 kg.
| YolaW napisał/a: | Martuś napisał/a:
jestem bardzo niewytrzymała na ból
ja też ale ten ból podobno znosi sie inaczej |
Tak to sobie dotychczas tłumaczyłam i nie bałam się, bo to do mnie w ogóle nie dochodziło, ale jak mnie wczoraj łupnęło ( a to przecież była tylko wersja demo ) to zaczęłam się bać, co to będzie i jak to zniosę..
Adriane, to wszystko jest bardzo pocieszające Tylko ja mam w karcie ciąży wpisany termin na 13 lutego, właśnie tak, jakby ciąża od poczęcia trwała 40 tygodni.. I jakby to w szpitalu zobaczyli to na pewno stwierdziliby, że wcześniak, i jeszcze by mnie odesłali, albo coś.. nie wiem, na pewno z lekka panikuję, ale czuję się, jakbym co najmniej miała lecieć w kosmos
YolaW - 2008-01-04, 12:59
| Martuś napisał/a: | | to zaczęłam się bać, co to będzie i jak to zniosę.. |
rozumiem Cię doskonale, choć sama na moim etapie ciąży jeszcze się tym nie przejmuję, ale zobaczysz, że wszystko zniesiesz dzielnie i potem będziesz z siebie dumna
Mnie wczoraj za to tak zabolały wiązadła jak przewracałam się na drugi bok, że aż cieżko mi bylo oddech zlapać.Muszę to robić wolno. Aha, no i zaczęłam już nosić ogrodniczki (jak dostałam je od siostry to wisiały, a teraz zapięte na ostatnie guziki co prawda, ale wreszcie nie ciśnie mnie nic pod brzuchem.Ufff...)
Aha, pamiętacie jak panikowałam, że nic nie widać i nie widać? Otóż wczoraj jak przyszlam do szkoły po przerwie to widziałam jak dzieciaki szeptają po kątach o moim brzuchu i zerkają. Więc jeśli dzieciaki w podstawowce już się domyślają to na pewno widać Choć brzuszek nadal nie jest wielki no i przytyłam dopiero 2,5 kg.
adriane - 2008-01-04, 13:02
| Martuś napisał/a: |
Adriane, to wszystko jest bardzo pocieszające Tylko ja mam w karcie ciąży wpisany termin na 13 lutego, właśnie tak, jakby ciąża od poczęcia trwała 40 tygodni.. I jakby to w szpitalu zobaczyli to na pewno stwierdziliby, że wcześniak, i jeszcze by mnie odesłali, albo coś.. nie wiem, na pewno z lekka panikuję, ale czuję się, jakbym co najmniej miała lecieć w kosmos |
Wydaje mi się, że lekarze liczą, że ciąża trwa 40 tygodni od ostatniej miesiączki, a nie od poczęcia. A Ty na kiedy od poczęcia byś sobie wyliczyła ten termin czyli licząc wtedy że ciąża trwa 38 tygodni?
elenka - 2008-01-04, 13:14
| adriane napisał/a: |
Wydaje mi się, że lekarze liczą, że ciąża trwa 40 tygodni od ostatniej miesiączki, a nie od poczęcia. A Ty na kiedy od poczęcia byś sobie wyliczyła ten termin czyli licząc wtedy że ciąża trwa 38 tygodni? |
Lekarze liczą od pierwszego dnia ostatniej miesiączki. U mnie termin lekarski wypada na 7 lutego, a według moich obliczeń, a wiem dokładnie kiedy zaszłam w ciążę, to powinnam dodać 10 dni do wyznaczonego przez nich terminu.
Chociaż ja jakoś nie mam stresu związanego z terminem, czuję podświadomie że mały sam wybierze najlepszą porę i że to będzie gdzieś w lutym właśnie.
Zabrałam się za pranie i prasowanie ubranek i jeszcze ostatnie zakupu na moją wyprawkę do szpitala mnie czekają, a tak to wszystko kupione
Martuś - 2008-01-04, 13:16
| YolaW napisał/a: | Więc jeśli dzieciaki w podstawowce już się domyślają to na pewno widać |
No pewnie
| adriane napisał/a: |
Wydaje mi się, że lekarze liczą, że ciąża trwa 40 tygodni od ostatniej miesiączki, a nie od poczęcia. A Ty na kiedy od poczęcia byś sobie wyliczyła ten termin czyli licząc wtedy że ciąża trwa 38 tygodni? |
No mi się tak też wydawało, ale aparat usg mojej lekarki tak policzył - wiek ciążowy zgadzający się z moim stanem wiedzy, a termin, jakby liczył od ostatniej miesiączki, a nie rzeczywisty wiek ciążowy. Mi w zależności od kalkulatora wychodzi ok. dwa tygodnie wcześniej właśnie - 27 I - 1 II.
adriane - 2008-01-04, 13:41
| Martuś napisał/a: | | ale aparat usg mojej lekarki tak policzył - wiek ciążowy zgadzający się z moim stanem wiedzy, a termin, jakby liczył od ostatniej miesiączki, a nie rzeczywisty wiek ciążowy. |
To ja tego w ogóle nie kapuję.
Martuś - 2008-01-04, 13:55
Ja też nie
alcia - 2008-01-04, 14:55
Martuś, zwykłe skurcze nie powinny być bolesne. Taki ból okresowy, to typowy ból porodowy. Zdarza sie wcześniej, ale powinno się go traktować jako alarm - mama się przemęcza. Więc może zwolnij tempo, odpoczywaj więcej i leż, jeśli tego potrzebujesz.
Ja miewałam bolesne skurcze od połowy ciąży. Zawsze wtedy, kiedy przeginałam z wysiłkiem. Kiedy odpoczywałam więcej, od razu mijały
ań - 2008-01-04, 15:57
| alcia napisał/a: | Martuś, zwykłe skurcze nie powinny być bolesne. Taki ból okresowy, to typowy ból porodowy. Zdarza sie wcześniej, ale powinno się go traktować jako alarm - mama się przemęcza. Więc może zwolnij tempo, odpoczywaj więcej i leż, jeśli tego potrzebujesz.
Ja miewałam bolesne skurcze od połowy ciąży. Zawsze wtedy, kiedy przeginałam z wysiłkiem. Kiedy odpoczywałam więcej, od razu mijały | też mi się wydaje, ze to typowy sygnał by trochę zwolnić tempo Wszystko będzie jak być ma Martuś, nie przejmuj się Co do bólu porodowego-zobaczysz, natura wie co robi, będą Ci pomagały hormony i świadomość szybkiego spotkania z dzieciaczkiem nareszcie-dasz rade! w razie czego nie martw się, możesz poprosić o zewnątrzoponowe, nie jest szkodliwe dla dziecka a Tobie pomoże zebrać siły na faze parcia, naprawde nie ma się co martwić
ja byłam dziś na wizycie, dzieciaczek waży 770gram, wyprzedza wagą troszeczkę, ale mam nadzieję, ze nie planuje dobić wagi 4 kilo pozatym wszystko jest dobrze. lekarz pokazał mi mniej więcej o co chodzi z tą szyjką, że przez pęknięcie trzeba być czujnym jak by się coś działo, ale powiedział, że jest twarda i ładnie trzyma, jednak wolał się upewnić, żeby potem nie było jaj.
ań - 2008-01-04, 16:01
aha, już powoli zaczynam się wkręcać w przygotowania dla dzieciaczka kupiliśmy właśnie na allegro wózek i niańkę elektroniczną, a dziś w sklepie nie mogłam się oprzeć by nie wejść na dział z rzeczami dla maluchów
Martuś - 2008-01-04, 16:06
Kurczę, postaram się zwolnić tempo, tylko jak to zrobić, jak ja i tak prawie nic nie robię.. Wychodzi na to, że nie mogę nawet obiadu ugotować
| ań napisał/a: | | możesz poprosić o zewnątrzoponowe |
No właśnie nie martwiłabym się w ogóle, gdybym w razie czego mogła - ale niestety, 'usługi nie ma w ofercie oddziału' Mimo wszystko chcę tam jechać, bo w żadnym szpitalu bardziej po ludzku nie urodzę, ale taka świadomość, że w razie czego sobie nie będę mogła pomóc działa z lekka stresująco..
YolaW - 2008-01-04, 16:22
| Martuś napisał/a: | | 'usługi nie ma w ofercie oddziału' |
właśnie z tego min. powidu nie rodzę w Żorach...mimo, że na razie planuję rodzić bez znieczulenia to wolę mieć perspektywę że mogę je dostać...
| Martuś napisał/a: | | Kurczę, postaram się zwolnić tempo, tylko jak to zrobić, jak ja i tak prawie nic nie robię.. Wychodzi na to, że nie mogę nawet obiadu ugotować |
Rozkoszuj się ostatnimi dniami tylko dla siebie A obiad? Może ktoś Cię wyręczy?
ań super, że u Ciebie wszystko w porządku i już zaczynasz odwiedzać Maluszkowe półki w sklepie Ja czuję, że u mnie to też niedługo...
vlada - 2008-01-04, 16:48
| ań napisał/a: | | kupiliśmy właśnie na allegro wózek |
my też w weekend jedziemy już po odbiór wózka. Ja prawie do każdego sklepu z ubrankami dla malucha muszę zajrzeć, bo inaczej jestem chora
Martuś - 2008-01-04, 16:58
| YolaW napisał/a: | Martuś napisał/a:
'usługi nie ma w ofercie oddziału'
właśnie z tego min. powidu nie rodzę w Żorach...mimo, że na razie planuję rodzić bez znieczulenia to wolę mieć perspektywę że mogę je dostać...
|
No jak na razie to dla mnie jedyna 'wada' Pucka, mimo tego nie wyobrażam sobie rodzić gdzie indziej, bo tylko tam mam szansę, żeby odbyło się to jak ja chcę (znieczulenia tak naprawdę nie chcę tylko nie wiem, czy dam radę..)
| YolaW napisał/a: | | A obiad? Może ktoś Cię wyręczy? |
Nie ma kto niestety Wczoraj Tomek za mnie dokończył, ale wszystko już było praktycznie zrobione, no i miał wolne, a teraz go znowu nie będzie dosłownie całymi dniami.. Pomijając już fakt, że on poza ziemniakami nie umie nic ugotować.. Na szczęście mam garnek grochówy, mam nadzieję, że starczy na 3 dni..
Jak tak czytam o tych Waszych wyprawkach, to aż mi głupio, my jeszcze prawie nic nie mamy (poza używanym fotelikiem i łóżeczkiem). Ubranek w ogóle nie kupowaliśmy, mamy same darowane, z czego oczywiście się cieszę, ale chciałabym sama móc coś kupić.. A tu ani kasy, ani jeszcze na dodatek chodzić nie mogę
ań - 2008-01-04, 17:40
Martuś, nie martw się, jeszcze się nakupujeszz my też wszystkie ciuchy mamy darowane, po córce mojej siostry, oraz kilka co po drodze kupiłam Jagodzie, łóżeczko też po Jagodzie, generalnie wszystko po Jadze, tylko wózek głęboki trzeba było kupić, bo tamten TAKO to jak dla mnie monstrum i odrazu go sprzedałam jak przestaliśmy używać, bo wiedziałam, ze nie ma się co mordować przy kolejnym dzieciaczku. Fotelik też musieliśmy kupić, bo przy Jadze nie mieliśmy auta i pożyczaliśmy tylko od święta. No a niańka nie raz okazywała się być potrzebna ale nigdy w końcu jej nie kupiłam, teraz się udało za 26zeta wylicytować. No i chustę kupiłam. Teraz tylko zastanawiam się co z pościelą, czy lepiej kupić Jadze już taką większą a tą małą dać Jej bratu, czy co? tak było by chyba najrozsądniej, ale Jaga jest bardzo przywiązana do swojej kołderki i boję się, że odbierze to jako zamach na swoją własność chyba kupię jakoś na dniach by nie połączyła tych dwóch faktów.
No i jeszcze jakąś karuzelkę kupimy, ale to już w ramach prezentu dla brata od jagody(nie zdziwię się jak będzie różowa )
Martuś, możesz zawsze sobie zrobić przyjemność i jedne śpioszki kupić
zina - 2008-01-04, 18:44
Martuś glowa do gory bo my tez mamy wiekszosc rzeczy odzysku ale ja akurat jestem z tego bardzo dumna
Wozek, ciuszki, lozeczko, tylko wielorazowe pieluszki, reczniki i mata do przewijania i moze jeszcze pare innych drobiazgow prosto ze sklepu
W Anglii to zaden powod do wstydu, ludzie wymieniaja sie rzeczami i funkcjonuja nawet specjalne strony typu Freecycle gdzie mozna z szybkim refleksem dostac cos co kosztuje sporo (jutro jedziemy odebrac kolejne 9 pieluch zupelnie nieuzywanych!!! )
Napiszcie mi prosze jak to z tymi butelkami, kupowac czy nie
Dzis bylismy na ostatnich chyba juz zakupach i A. byl mocno za zeby jednak cos wybrac ale przy mnogosci oferty troche zglupielismy oboje i w koncu nic nie kupilismy.
Wiem, ze te z Was, ktore juz maja dzieci nie musza sie pewnie o to martwic...
Nie chce sie stresowac ale moze na wypadek warto jednak cos miec. Co o tym myslicie?
A jak tak to co najlepsze, zwykla butla czy taka przypominajaca cycek...normalnie zwariowanie
Lily - 2008-01-04, 18:47
zina, kształt butelki mniej ważny, ważniejszy smoczek - możesz ze 2 rodzaje smoczków kupić, jeden zwykły, jeden cyckowaty - butelkę lepiej mieć na wszelki wypadek, ale mleka nie kupuj, żeby nie kusiło
Martuś - 2008-01-04, 18:53
| zina napisał/a: | Martuś glowa do gory bo my tez mamy wiekszosc rzeczy odzysku ale ja akurat jestem z tego bardzo dumna |
Zina, zupełnie nie o to mi chodziło, że sie nie cieszę, że z odzysku, też się bardzo cieszę Tylko na razie nie zaznałam praktycznie tej przyjemności kupowania czegoś dla dziecka, no poza łóżeczkiem, które jest nowe i kupiliśmy takie, jak chciałam ( ale jakbym znalazła to samo na allegro w dobrym stanie to wolałabym też z odzysku ). I tak mi jakoś w ogóle łyso, jak czytam, że wszyscy już wszystko mają, a ja rodzę zaraz i połowy rzeczy nie ma, a dom w rozsypce (a ja się mam oszczędzać..)
Co do butli to nie mam zamiaru takich rzeczy kupować, co by nie kusiły w razie jakiegoś kryzysu, a jak będzie naprawdę potrzebne, to nie żyjemy na pustyni
martka - 2008-01-04, 18:54
nam dziś sąsiadka zrobiła mega radochę przynosząc torbę ciuchów po swoim brzdącu . mały ma ponad pół roku, więc różnica między nim a naszymi chłopcami wielka nie będzie...sąsiadka już zapowiedziała, że to nie pierwsza dostawa. miło bardzo.
| ań napisał/a: | | Teraz tylko zastanawiam się co z pościelą |
ja się w ogóle za zakup pościeli na razie nie nastawiałam . mam kocyki, rożki i śpiworki. myślałam, że dla takich maleństw to na razie wystarczy, czy źle myślałam?
| zina napisał/a: | jak to z tymi butelkami, kupowac czy nie |
myślę, że to akurat w każdej chwili można kupić w razie czego.... a lepiej się nastawiać, że nie będzie potrzeby, chyba
Lily - 2008-01-04, 18:55
Ale butla potem tez się przyda na pewno
[ Dodano: 2008-01-04, 18:55 ]
| martka napisał/a: | | mam kocyki, rożki i śpiworki. | wystarczy rożek i kocyk, pościel dla takich maleństw nie jest potrzebna
martka - 2008-01-04, 18:56
to fakt Lily (chodzi mi o butlę)
zina - 2008-01-04, 19:08
martka nastawienie 100% na piers ale nigdy nic nie wiadomo...
Wlasnie widzialam dzis takie typu smoczek-cycek ale nie wiem czy sie zdecydowac
Posciel poki co sobie odpuszczamy bo to jeszcze za wczesnie.
A jakiego rodzaju macie rozki i czy spiworek do spania to dobry pomysl?
martka - 2008-01-04, 19:13
rożki mamy dokładnie takie jak ajanna (zaraz poszukam linka), a śpiworki to takie w zasadzie cieplejsze śpioszki tyle, że nóżki luźno mogą się w nich poruszać (tzn dół jest śpiworkowy, a góra zapinana na ramionkach, wiesz o co mi chodzi? ) ja myślę, że to może być wygodne, ale wszystko wyjdzie 'w praniu'
no i co do butli to myślę, że te cyco-podobne są sprytne
[ Dodano: 2008-01-04, 19:18 ]
hxxp://www.bobolandia.com/drewex-rozek-duck-p-1498.html]taki mniej więcej, wzór inny, ale konstrukcja ta sama
zina - 2008-01-04, 19:31
Dzieki martka Rozki ida juz w paczce ale spiworek chyba jeden kupimy.
Bo chyba tak jest najbezpieczniej okryc dziecko w lozeczku
vlada - 2008-01-04, 19:44
| Martuś napisał/a: | | I tak mi jakoś w ogóle łyso, jak czytam, że wszyscy już wszystko mają, |
martuś ja mam prawie wszystko po Antku. Gdy on sie rodził to miałam jazdę, że mam wszystkiego za mało, począwszy od ubranek a na pościeli kończąc. Teraz wiem, że zakupy najlepiej robić w trakcie dorastania malucha, bo np. ubranka można dostać (Antoś gdy miał niecały roczek dostał całą masę rzeczy od mojej ciotki ze Stanów, w których chodzi do dnia dzisiejszego.)
Maluchowi musimy kupić wózek, łóżeczko i jeszcze jakaś ładna pościel by się przydała.
Co do butli to nie rozumiem w ogóle problemu. zina czemu nastawiasz się od razu na fakt, że może coś nie wyjść z karmienia piersią????? To po co my je mamy. Nie martw się na zapas. Zobaczysz maluch sam nauczy się ssać i żadne butle nie będą potrzebne
Martuś - 2008-01-04, 19:49
No dobra Vlada, pocieszyłaś mnie
A ja się chciałam pochwalić, że odebrałam wyniki morfologii i hemoglobina mi skoczyła do 11,1 Tylko jakieś dwa wskaźniki mam dziwne, ale o tym może napiszę w wątku o wynikach badań.
martka - 2008-01-04, 19:52
| Martuś napisał/a: | hemoglobina mi skoczyła do 11,1 |
super gratulacje
zina - 2008-01-04, 20:00
| vlada napisał/a: | zina czemu nastawiasz się od razu na fakt, że może coś nie wyjść z karmienia piersią????? To po co my je mamy. Nie martw się na zapas. Zobaczysz maluch sam nauczy się ssać i żadne butle nie będą potrzebne |
Jakis wieczor nieporozumien dzis chyba
Vlada ja inaczej niz piersia karmic nie planuje a butla to moze mimo wszystko sie kiedys przyda
Te buteli (dzis je widzialam) sa zaprojektowane specjalnie dla dzieci karmionych piersia i przy np. odciaganiu pokarmu ponoc nie ma problemu zeby dziecko nie chcialo ssac z powrotem cycka Mysle ze fajnie miec cos takiego "na wszelki wypadek" podczas mojej nieobecnosci i z zawartoscia z mojej pieknej, nabrzmialej piersi
Martuś gratuluje swietnego wyniku! Mi tez dzis ze szpitala przyslali i mam 12,4 wiec wszystko suuper
martka - 2008-01-04, 20:15
elegancko... bardzo elegancko
Lily - 2008-01-04, 20:39
zina, a nie kasienka tych butelek używała?
zina - 2008-01-04, 20:41
| Lily napisał/a: | | zina, a nie kasienka tych butelek używała? |
Musze podpytac w takim razie, dziekuje
vlada - 2008-01-04, 20:47
| zina napisał/a: | Jakis wieczor nieporozumien dzis chyba
Vlada ja inaczej niz piersia karmic nie planuje a butla to moze mimo wszystko sie kiedys przyda |
ojj chyba tak
Ja miałam jedną na wypadek wyjścia, ale Antek i tak nie chciał z niej pić. Dostawał moje mleczko łyżeczką. Teraz nawet już się nie zastanawiam nad zakupem owego sprzętu, bo i po co skoro, łyżeczka sie sprawdza.
adriane - 2008-01-04, 20:53
Zina odradzam zakup butelek i smoczków żeby nie kusiło. Zwłaszcza początek karmienia jest ważny żeby nie podawać żadnych smoczków (pierwsze 6 tygodni). Nie istnieje dobry smoczek nawet tzw. anatomiczny, to tylko smoczek i dziecko go gryzie dziąsłami, a z piersi wymasowuje się pokarm językiem (inne ustawienie języka przy karmieniu piersią i butelką). Moje dzieci nigdy nie używały smoczków i butelek (od razu przeszły na kubeczek), więc po co na zapas kupować, może w ogóle nie będą potrzebne.
W razie potrzeby nakarmienia dziecka inaczej niż z piersi poleca się stosowanie kubeczka lub specjalnej łyżeczki czy też strzykawki z drenem - te sposoby nie zaburzają mechanizmu ssania piersi w przeciwieństwie do wszystkich smoczków nawet tych rzekomo "cyckowych"( w końcu to tylko kawałek gumy czy silikonu, a pierś jest elastyczna i się miękko układa w buzi dziecka).
arete - 2008-01-04, 20:53
| zina napisał/a: | Napiszcie mi prosze jak to z tymi butelkami, kupowac czy nie |
Nam butla przydaje się do podawania Antkowi herbatki na wzdęcia, ale kupiliśmy dopiero jak była potrzebna. Myślę, że nie ma co sobie zawracać głowy butlą, są przecież w każdej aptece, w UK chyba też.
Pościel kupiliśmy, ale widzę, że moglibyśmy obyć się bez niej. Ale jest ładna, cieszy oko, a dzięki ochraniaczom łóżeczko jest przytulniejsze. Antoś najczęściej zasypia w rożku przykryty kocykiem, a pościeli używa głównie jako wdzięcznego obiektu do zasikiwania, wykorzystując moment, gdy leży na przewijaku bez pieluszki. Jeden z rożków mamy taki jak martka (nasz jest z owieczką). Na początku nie byłam z niego zadowolona, bo niezbyt wygodny do karmienia (materiał zakrywa buzię dziecka), ale po tym jak wyjęłam usztywnienie jest już OK. Myślę, że rożków warto mieć kilka, przynajmniej 2 na zmianę, bo dziecko zwykle ulewa i trzeba je często prać. Śpiworka nie mamy, ale myślę, że to dobre rozwiązanie.
Ubranek również sporo mamy "z darów" albo z second handów. Trochę kupowałam sama (uwielbiam jak mi się coś ładnego, czasem z metkami udaje wyhaczyć ), ale na ciuszkowe zakupy wyruszyły też obie mamy, moja siostra, szwagierka. Tak więc trzeba zostawić kilka wolnych szuflad na ubrankowe prezenty.
Jeśli chodzi o zzo, to chyba żaden szpital nie ma tej usługi w ofercie podstawowej. Tam gdzie ja rodziłam trzeba było wcześniej umawiać się z anestezjologiem, oczywiście prywatnie, koszt ok. 500 zł.
kasienka - 2008-01-04, 20:59
A ja np. rożków nie używałam w ogóle...Także też myślę, że nie ma co tak na zapas kupowac, choć to oczywiście fajne, bo przybliża ten moment i urealnia to, co jeszcze nie do końca sobie wyobrażamy
zina, ja kupiłam te butelki i je polecam(nawet jakaś kasienka na allegro je sprzedaje, ale to nie ja...wiem, wiem, kolejny raz to piszę, i to już się robi podejrzane ).Tylko że ja zaczęłam studia dwa tygodnie po porodzie i od razu zaczęłam wychodzić na jakieś 8h, więc miałam konkretną potrzebę. Przy Zuzi nie miałam ani jednej butelki, dopiero później-kubeczki niekapki. Te butelki są naprawdę fajne, sama próbowałam, i smoczek faktycznie się wyciąga przy ssaniu jak pierś(piersi nie próbowałam ale widzę, jak odciągam jak to wygląda )
zina - 2008-01-04, 21:19
kasienka dziekuje ze tak szybka odpowiedz
Chyba jednak kupie i jakby co pozniej komus dam, to w sumie tylko £6
Lily - 2008-01-04, 21:25
Rożek można kupić taki miękki, który po rozłożeniu zmienia się w kołderkę - a do karmienia to lepiej dziecko wyjąć... poduszka w kształcie rogala bardziej się przydaje (ale ja piszę z pozycji obserwatorki, wiem, że dla każdego coś innego jest użyteczne i wygodne).
ań - 2008-01-04, 21:44
my butelek nie mamy i nigdy nie były potrzebne. Jaga jak chodziłam na jogę piła łyżeczką. Potem jak już piła jakieś napoje to piła z niekapka.
martka pościel kupiliśmy Jadze w wyprawce i od początku w sumie była używana. Jaga przez pierwszy miesiąc spała z nami, ale w dzień u siebie i wtedy pod kołderką, tylko poduszka czekała prawie rok na Nią. Mieliśmy tez taki śpiworek dostany od kogoś, ale Jadze jakoś nie spodobało się spanie w nim, krępował Jej przekładanie się na brzuch.
rożek u nas się super przydał przez pierwsze 3 miesiące zdaje się, bo Jaga super się w nim uspakajała i w mig zasypała, jak leżała pod samym kocykiem to rączki Ją wybudzały.
Zina jak coś butlę zawsze można dokupić, narazie bym sobie tym nie zaprzątała głowy.
Martuś don't worry, przy Jadze kupowaliśmy wyprawkę hurtem na 2 tygodnie przed porodem
frjals - 2008-01-04, 21:56
My polecamy śpiworek. Kupiliśmy pościel i okazało się, że: poduszki przez dłuższy czas sie nie używa, a kołderka bardzo szybko była zmiatana energicznym ruchem kończyn dolnych. W śpiworku dziecko cały czas jest okryte, nie trzeba sprawdzać, no i nam nie przeszkadzało w obracaniu się na brzuch (bo bardzo szybko okazało się, że W. sypia prawie wyłącznie na brzuchu...)
Rożka właściwie nie używałam, jakoś w ogóle nie kumam potrzeby posiadania takiego sprzętu . Miałam co prawda taki zrobiony przez siebie z kawałka starego koca i poszewki, ale był chyba użyty tylko przy wyjeździe ze szpitala...
Do karmienia ewentualnego nie piersią mieliśmy kubeczek, przydał się przy podawaniu homeopatii...
malina - 2008-01-04, 21:57
| ań napisał/a: | | pościel kupiliśmy Jadze w wyprawce i od początku w sumie była używana. |
| ań napisał/a: | | Mieliśmy tez taki śpiworek dostany od kogoś, ale Jadze jakoś nie spodobało się spanie w nim, krępował Jej przekładanie się na brzuch. |
A u nas odwrotnie - Zuzia pod nigdy nie spała pod kołderka(zakupilismy cały mega zestaw ) bo po 5 min sie wykopywała i marzła,najpierw był rozek,potem spiworek.Teraz ma już kolejny i bardzo go lubi,doszła do takiej wprawy,że potrafi w nim chodzić
Tak więc myśle,że nie ma co sie nastawiać,że coś na pewno sie sprawdzi - co dziecko to inne upodobania.
adriane - 2008-01-04, 22:03
| frjals napisał/a: | | kołderka bardzo szybko była zmiatana energicznym ruchem kończyn dolnych. |
U nas identyko, trwało to kilka sekund od przykrycia.
dynia - 2008-01-04, 22:15
U nas Jagoda wykopywała kołdrę i spiwór spisał sie pierwszorzędnie(spała w takowych do ok.20 m-cy) .Ziemek chociaz bardziej żywiołowy spi ładnie pod kołdrą Rożek to porażka,kupiłam i się kurzy tylko(uzyty był tylko przez 1 tydź ) bardziej poręczny wydaje mi sie teraz kocyk.
ań - 2008-01-04, 23:25
| dynia napisał/a: | | Rożek to porażka,kupiłam i się kurzy tylko(uzyty był tylko przez 1 tydź ) | to ja się piszę na Niego
dynia - 2008-01-04, 23:29
| ań napisał/a: | | dynia napisał/a: | | Rożek to porażka,kupiłam i się kurzy tylko(uzyty był tylko przez 1 tydź ) | to ja się piszę na Niego |
Spoko Tylko to jest taki zwykły bez wkładu kokoswego czy cuś.
ań - 2008-01-04, 23:32
| dynia napisał/a: | | bez wkładu kokoswego | bez czego?
my też mieliśmy przy Jadze taki zwykły, ino się wyeksploatował
alcia - 2008-01-04, 23:36
| arete napisał/a: | | Jeśli chodzi o zzo, to chyba żaden szpital nie ma tej usługi w ofercie podstawowej. |
mój (tzn. ten w którym rodziłam) ma. Bezpłatne ZZO.
[ Dodano: 2008-01-04, 23:38 ]
dla mnie rożek to podstawa, kołderka i poduszka mogłyby nie istnieć przez pierwsze pół roku. Wygodne z tego względu, że jak odkłada się śpiące dziecko do łóżeczka, nie wybudza się przez kontakt z chłodną pościelą. i wogóle, nie trzeba było dokładnie dzieci ubierać, tylko szybko hop w rożek i po problemie
Martuś - 2008-01-04, 23:39
A w Pucku w ogóle nie ma w żadnej, ani w podstawowej, ani w rozszerzonej Nie ma po prostu lekarza, który to wykonuje. Ale jak pomyślę o tym, że bym miała na to 500 stów wydać, to myślę sobie, że chyba jednak wytrzymam
malina - 2008-01-04, 23:49
| Martuś napisał/a: | | Nie ma po prostu lekarza, który to wykonuje |
Jak to nie ma??A w razie cesarki??
Martuś - 2008-01-04, 23:54
| malina napisał/a: | Martuś napisał/a:
Nie ma po prostu lekarza, który to wykonuje
Jak to nie ma??A w razie cesarki?? |
Już to omówiłyśmy na gg i stwierdziłyśmy, że zadzwonię i zapytam Ale może dopuszczają taką możliwość tylko przy cesarce właśnie.
ań - 2008-01-05, 10:13
hej dziewczyny, zaczynamy chyba wielkie odliczanie dla Momo własnie przejrzałam listę wege mam na 2008 i to już za chwilkę Iwo powinien się zacząć dobijać na drugą stronę nie mogę się doczekać
zina - 2008-01-05, 10:27
| ań napisał/a: | nie mogę się doczekać |
Ja tez, ja tez
Fakt, Momo powinna juz tuz, tuz...
A potem luty i sie posypie...co to bedzie, co to bedzie
Lily - 2008-01-05, 11:22
| Martuś napisał/a: | | Ale może dopuszczają taką możliwość tylko przy cesarce właśnie. | szybka cesarka to nie zzo, planowana - pewnie przychodzi ktoś z zewnątrz...
Martuś - 2008-01-05, 13:38
| Lily napisał/a: | | szybka cesarka to nie zzo |
A co wtedy dają Lily? 'Umówionych' to tam wcale nie ma z tego, co wiem.
zina - 2008-01-05, 17:28
Niedlugo mam wizyte z anestezjologiem w sprawie znieczulen wlasnie.
Nie mam jeszcze pojecia jak zadecydowac w tej sprawie. Moj prog odpornosci na bol jest dosc spory ale moze to ze wzgledu na serce chca mnie znieczulic, tak na wszelki wypadek, hmmm...
Musze chyba wiecej na ten temat poczytac...
Lily - 2008-01-05, 17:47
hxxp://morfeusz2001.webpark.pl/znieczulenie.porodu/znieczulenie.og.cesarskie.html - moja koleżanka takie miała przy odklejeniu łożyska, to trwało dosłownie moment (decyzja i przewiezienie na salę, zagrożenie życia)
excelencja - 2008-01-05, 21:42
Mniej przerażający jest temat o rożkach i butelkach niż o cesarkach, więc pozwolę sobie wrócić do niego.
Swoich dzieci poza brzuchem jeszcze się nie dorobiłam, za to dorobiłam się 7sztuk siostrzeńców i bratanków, z czego dwójką najmniejszych zajmowałam się od urodzenia.
Rożki są super- jak się trafi dobry, moja siostra miała dwa, jeden śliski, beznadziejny, niewygodny, drugi zupełnie prościutki z małymi rzepami - bardzo komfortowy, wzięłam go teraz sobie dla mojej córci. Miałam też do czynienia z rożkiem usztywnianym- moim zdaniem koszmar- nie dość, że niewygodny to jeszcze miałam wrażenie, że dziecko mi z niego wyskoczy.
A co do pościeli, to warto kupić, bo jednak dziecko z łóżeczka może korzystać 4lata spokojnie, czyli z małej pościeli też, więc się przyda raczej, nie teraz to później.
A butelki? Ze dwie warto mieć, chociażby po to, że jak się w środku nocy okaże, że z jakiś powodów nie możemy nakarmić piersią - nie lecieć nagle do apteki.
Jak moja siostra wyjeżdżała na parę godzin do pracy karmiłam jej syna z butli jej zamrożonym mlekiem i zdecydowanie nie zmniejszyło to jego ciągot do cyca, bo to chyba kwestia częstotliwości, jeśli butla jest sporadycznie z mlekiem matki a nie sztucznym, to raczej nie powstaje problem. Wydaje mi się, że powstaje dopiero, kiedy butla jest pół na pół z cycem. Ale tu akurat mam obserwacje oparte tylko na trójce dzieci.
A co do zakupów dla dzieciaczków, to mimo, że piąty miesiąc tłuczemy dopiero, to z ogromną przyjemnością zbieram ubranka- od rodzeństwa, znajomych, prezentowe, a jak się w jakimś zakocham- kupuję. A większe zakupy planuję w marcu/kwietniu- takie już na amen, żeby nie musieć się toczyć po sklepach w 9miesiącu, bo już to jest dość męczące.
vlada - 2008-01-06, 08:14
| excelencja napisał/a: | | A butelki? Ze dwie warto mieć, chociażby po to, że jak się w środku nocy okaże, że z jakiś powodów nie możemy nakarmić piersią - nie lecieć nagle do apteki. |
a co to znaczy nie móc z jakiś powodów nakarmić?????????????????? że niby nagle moje piersi przestały mleko produkować? w środu nocy?
Ania D. - 2008-01-06, 09:48
Akurat w środku nocy pokarmu jest najwięcej i jest najbardziej tłusty. Ja nie jestem zwolenniczką posiadania butelki w domu, bo w razie kryzysu laktacyjnego łatwo po nią sięgnąć.
Lily - 2008-01-06, 10:47
| vlada napisał/a: | | że niby nagle moje piersi przestały mleko produkować? | np. w przypadku zapalenia piersi chyba, tylko że wtedy trzeba by mieć mleko w proszku do kompletu...
vlada - 2008-01-06, 11:03
| Lily napisał/a: | vlada napisał/a:
że niby nagle moje piersi przestały mleko produkować?
np. w przypadku zapalenia piersi chyba, tylko że wtedy trzeba by mieć mleko w proszku do kompletu... |
Lily daj spokój. Miałam zapalenie piersi i wykarmiłam swoje dziecko sama a nie dzięki sztucznym produktom. Jestem przeciwniczką trzymania w domu mleka na wypadek gdyby..... Kto jak nie ja ma wykarmić moje dziecko. Krowa?
Oczywiście są przypadki, jak np. poważna choroba, które wykluczają karmienie piersią. Są to jednak wyjątki. Mikroskopijne procenty.
Mnie też lekarz (endokrynolog dziecięcy) przekonywał, że moja choroba nie pozwala mi na karmienie, ale ja uparłam się i karmiłam Antka 2lata. Udałam się do innego lekarza, który za głowę się złapał, gdy usłyszał że poprzednia pani doktor zakazała karmienia. Gdybym jednak jej posłuchała i przestała karmić, gdy Antek miał 2miesiące to przecież po kilku miesiącach już bym do niego na pewno nie wróciła. Jestem zdania, że po to natura obdarzyła nas cudownym eliksirem, żeby karmić nim dziecko a nie nabijać kasy molochom i mleczarniom.
Lily - 2008-01-06, 11:07
Dam spokój. Jednak wydaje mi się, że większość kobiet wybierze butelkę, a nie heroizm. Statystycznie.
pao - 2008-01-06, 11:35
no to jestem heroiną
ja przy gabi miałam butelki ale to podostawałam je. okazały sie przydatne ale na szczęście krótko. przy uli opcja "butelka" nie jest brana pod uwagę (przy gabi tez nie była a jednak sie zdarzyło).
niemniej kupowanie "na wszelki wypadek" uważam za zbędny wydatek. zbędny i osłabiający siłę woli, bo przy kryzysach laktacyjnych właśnie ona wystawiona jest na wielka próbę a butelka będzie niestety przeszkadzać zamiast pomagać.
bodi - 2008-01-06, 11:42
| Lily napisał/a: | | większość kobiet wybierze butelkę, a nie heroizm |
LIly nie wiem co dokladnie masz na myśli pisząc o heroizmie ?
Dla mnie karmienie piersią było przede wszystkim wygodne Nie wyobrażam sobie wstawania w nocy po to żeby gotowac wodę, mieszać mleko, studzic itp.
Fakt że bywają trudne chwile (nawaly, kryzysy laktacyjne), ale warto wtedy pamiętać że to wszystko ma sens.
Poza tym karmienie piersią jest dobre nie tylko dla dziecka, dla matki też (mowię tu o korzyściach zdrowotnych)
w polsce niestety duzo kobiet "wybiera" karmienie sztuczne z powodu niewiedzy i braku opmocy np. w szpitalu w pierwszych dniach karmienia, kiedy położne zamiast wspierać i edukować, namawiają na sztuczne dokarmianie. Dlatego nie jest to nawet wybór w pełnym tego slowa znaczeniu, bo tak naprawde kobieta nie ma świadomości plusów i minusów obu rozwiązań. A rodzina (mamy, teściowe) niestety najczęściej też doświadczenie karmienia ma takie, że po 3 miesiącach mleko "się kończy" itp... Więc nie wesprze a raczej zdołuje.
Takie sa moje obserwacje w tym temacie.
pao - 2008-01-06, 11:53
dodam jeszcze do wypowiedzi bodi to, że ja karmienie piersią uważam nie tylko za wygodne ale i przyjemne
adriane - 2008-01-06, 12:08
| Lily napisał/a: | | vlada napisał/a: | | że niby nagle moje piersi przestały mleko produkować? | np. w przypadku zapalenia piersi chyba, tylko że wtedy trzeba by mieć mleko w proszku do kompletu... |
W przypadku zapalenia piersi szczególnie ważne jest częste karmienie z tej chorej piersi. W przypadku zaniechania można sie w szybkim tempie nabawić ropnia piersi.
vlada - 2008-01-06, 12:08
| Lily napisał/a: | | Jednak wydaje mi się, że większość kobiet wybierze butelkę, a nie heroizm. Statystycznie. |
nie wiem co mówią statystyki, ale nie wydaje mi sie, żeby karmienie piersią, nawet podczas zapalenia było jakimś heroizmem
alcia - 2008-01-06, 12:43
| Cytat: | | np. w przypadku zapalenia piersi chyba, tylko że wtedy trzeba by mieć mleko w proszku do kompletu... | pierwsze słyszę, by zapalenie było przeciwskazanie do karmienia. Wręcz przeciwnie, wtedy karmienia nie powinno się przerywać!
ań - 2008-01-06, 13:07
vlada, ja tam podzielam całkowicie Twoje zdanie
| adriane napisał/a: | | Lily napisał/a: | | vlada napisał/a: | | że niby nagle moje piersi przestały mleko produkować? | np. w przypadku zapalenia piersi chyba, tylko że wtedy trzeba by mieć mleko w proszku do kompletu... |
W przypadku zapalenia piersi szczególnie ważne jest częste karmienie z tej chorej piersi. W przypadku zaniechania można sie w szybkim tempie nabawić ropnia piersi. | dokładnie
pao dokładnie, dla mnie też to było bardzo przyjemne doświadczenie. Nie ma to jak uśmiech dziecka, gdy wypuści na chwilę cyca by mamę nim obdarzyć
I tak samo jak bodi uważam, ze to jest o niebo wygodniejsze!
zawsze powtarzam, że natura wie swoje.
YolaW - 2008-01-06, 13:33
Martuś spokojnie, na pewno dasz radę urodzić bez problemu I nie przejmuj się, że tyle rzeczy dostajecie a nie kupujecie nowych - większość osób na forum liczy na darowane rzeczy, ja też Łóżeczko dostaniemy od znajomych, większość ubranek od siostry, liczę na to, że nie będę musiała dużo kupować sama, zwłaszcza, że przeprowadzka przed porodem porządnie nadwyręży nasz budżet. Ciuszki po innych dzieciach są praktycznie jak nowe...takie malenstwo nie ma nawet czasu i możliwości zniszczyć swoich ubranek.
A co do śpiworków - polecam (na podstawie 3 dzieciaczków z którymi mialam bliski kontakt), bardzo się sprawdzały i ja też zamierzam z nich korzystać.
ań - 2008-01-06, 13:35
ja muszę spróbować z tym śpiworkiem, bo Jaga dostała go jak była już trochę duża i wtedy była przyzwyczajona do kołderki. Zobaczymy jak będzie tym razem
puszczyk - 2008-01-06, 14:03
| kasienka napisał/a: | | Jeśli chodzi o karmienie, to mam wryte w głowę kilka zasad i tego się trzymam. |
Ja bym jeszcze dodała:
Wypoczywam kiedy tylko mogę i staram się nie stresować.
Widzę, że mleczka jest mniej i gorzej leci gdy przestaję się oszczędzać. Chociaż teraz to jużmoja mała z głodu nie padnie, bo je wszystko co znajdzie.
vlada - 2008-01-06, 15:35
| ań napisał/a: | Nie ma to jak uśmiech dziecka, gdy wypuści na chwilę cyca by mamę nim obdarzyć |
nic dodawać już nie muszę
kasienka - 2008-01-06, 16:35
| adriane napisał/a: | | W przypadku zapalenia piersi szczególnie ważne jest częste karmienie z tej chorej piersi. W przypadku zaniechania można sie w szybkim tempie nabawić ropnia piersi. |
dokładnie.
Moim zdaniem, jeśli nie mamy w planach wychodzenia z domu bez dziecka na dłużej niż dwie godzinki w pierwszych miesiącach, to lepiej nie kupowac butelek...M.in. dlatego, że ten wszelki wypadek często się zdarza i wtedy taka butelka kusi...a jak jeszcze się ma do kompletu mleko w proszku to już w ogóle...i mamę lub teściową, która uparcie powtarza, że na pewno mleczko z puszki sprawi, ze dzidziuś przestanie płakać, bo pewnie się nie najada, albo mamy mleko mu nie służy
agata - 2008-01-06, 20:06
A ja mam zamiar kupic butelki. Znajoma mowila ze na poczatku miala taki nawal pokarmu ze musiala sciagac i to sobie zamrozila a teraz ma jakos mniej i malemu nie starcza to dokarmia tym mleczkiem, ktore wczesniej sciagnela i zamrozila. Mysle ze to dobry pomysl.
Malati - 2008-01-06, 20:21
| kasienka napisał/a: |
Moim zdaniem, jeśli nie mamy w planach wychodzenia z domu bez dziecka na dłużej niż dwie godzinki w pierwszych miesiącach, to lepiej nie kupowac butelek...M.in. dlatego, że ten wszelki wypadek często się zdarza i wtedy taka butelka kusi...a jak jeszcze się ma do kompletu mleko w proszku to już w ogóle...i mamę lub teściową, która uparcie powtarza, że na pewno mleczko z puszki sprawi, ze dzidziuś przestanie płakać, bo pewnie się nie najada, albo mamy mleko mu nie służy |
Ja butelki miałam bo dostawałam w prezencie jak bobek sie urodził.Jakoś nigdy mnie nie kusiły, nie miałam silnego pragnienia uzycia ich
Myśle ze jeśli mama chce bardzo karmić piersią, wie jakie to ważne dla malucha, obecność butelek , a nawet gadanie teściowej nic tutaj nie zmieni. Ja wolałabym mieć w razie np wyjścia z domu, albo nawet w sytuacji gdyby sie jednak okazało że muszę podać mleko modyfikowane.Po co pózniej biegac i w pośpiechu kupować.
zina - 2008-01-06, 20:24
Kupilam jedna butelke a to ze wzgledu na to, ze nie chce narazac niemeza na stres i smiganie na rowerze po Londynie jakby co.
Moje pragnienie karmienia jest dostatecznie silne a odleglosc od tesciow zbyt daleka zeby szarpaly mna jakies nienaturalne pokusy i wplywy
ań - 2008-01-06, 20:46
| agata napisał/a: | | A ja mam zamiar kupic butelki. Znajoma mowila ze na poczatku miala taki nawal pokarmu ze musiala sciagac i to sobie zamrozila a teraz ma jakos mniej i malemu nie starcza to dokarmia tym mleczkiem, ktore wczesniej sciagnela i zamrozila. Mysle ze to dobry pomysl. | kurcze a ile czasu to mleko było zamrożone? bo ono za długo nie może tak czekać...
zina - 2008-01-06, 20:50
| ań napisał/a: | | kurcze a ile czasu to mleko było zamrożone? bo ono za długo nie może tak czekać... |
Ze szpitalnej broszury wyczytalam ze mleko w zamrazalce moze byc przechowywane do 6 miesiecy w specjalnych do tego celu woreczkach.
excelencja - 2008-01-06, 20:51
| vlada napisał/a: | | excelencja napisał/a: | | A butelki? Ze dwie warto mieć, chociażby po to, że jak się w środku nocy okaże, że z jakiś powodów nie możemy nakarmić piersią - nie lecieć nagle do apteki. |
a co to znaczy nie móc z jakiś powodów nakarmić?????????????????? że niby nagle moje piersi przestały mleko produkować? w środu nocy? |
to oznacza, że w danym momencie np. nie masz mleka, bo stres, albo, że tak CIę bolą sutki, że masz chęć gryźć tynk, albo, że dziecko się gorzej czuje i nie ma siły ciągnąć, albo albo albo, jest milion przyczyn.
No ale to niesamowite, że Ty nigdy nie miałaś kryzysu- pogratulować.
[ Dodano: 2008-01-06, 20:58 ]
| ań napisał/a: | | agata napisał/a: | | A ja mam zamiar kupic butelki. Znajoma mowila ze na poczatku miala taki nawal pokarmu ze musiala sciagac i to sobie zamrozila a teraz ma jakos mniej i malemu nie starcza to dokarmia tym mleczkiem, ktore wczesniej sciagnela i zamrozila. Mysle ze to dobry pomysl. | kurcze a ile czasu to mleko było zamrożone? bo ono za długo nie może tak czekać... |
3tygodnie bez żadnych strat. Bardzo często szpitale zbierają od kobiet mleko niedopite przez ich ich dzieci z cyców i karmią dzieci porzucone.
A co do burzliwej dyskusji- z tego co wiem, nikt nie mówił o nie karmieniu piersią, tylko o trzymaniu butelek na jakby co lub na wyjście. Ja zamierzam kupić i bez wyrzutów sumienia korzystać z nich, jeśli będzie potrzeba, nie jestem bezwolnym stworzonkiem, żeby musieć sobie szafkę na kłódkę zamykać i połykać klucz, bez przesady. Dopóki będę chciała karmić dziecko- będę to robić, bardzo chcę, ale nie wiem co będzie dalej, jak przyjdzie co do czego.
Poza tym chcę móc czasem wyjść i nie martwić się, że coś mnie zatrzyma a moje dziecko będzie wyło z głodu.
No i z pewnością nigdy nie zacznę karmić butelką dlatego, że akurat stoi w szafce.
[ Dodano: 2008-01-06, 21:00 ]
Moja sis trzymała w słoiczkach po koncentracie pomidorowym - nie słyszałam o 6miesiacach, ale pewnie to prawda- no i super- wtedy maluch jeszcze po odstawieniu od piersi może cieszyć się przez jakiś czas mleczkiem
No i trzeba pamiętac, żeby na słoikach daty pisać.
vlada - 2008-01-06, 21:05
| excelencja napisał/a: | vlada napisał/a:
excelencja napisał/a:
A butelki? Ze dwie warto mieć, chociażby po to, że jak się w środku nocy okaże, że z jakiś powodów nie możemy nakarmić piersią - nie lecieć nagle do apteki.
a co to znaczy nie móc z jakiś powodów nakarmić?????????????????? że niby nagle moje piersi przestały mleko produkować? w środu nocy?
to oznacza, że w danym momencie np. nie masz mleka, bo stres, albo, że tak CIę bolą sutki, że masz chęć gryźć tynk, albo, że dziecko się gorzej czuje i nie ma siły ciągnąć, albo albo albo, jest milion przyczyn.
No ale to niesamowite, że Ty nigdy nie miałaś kryzysu- pogratulować. |
a czemu miałabym niby mieć kryzys. Z powodu karmienia piersią?
Co do powodów, to owszem może ich być wiele, ale pierwsze słyszę o tym, że gdy dziecko gorzej się czuje, to nie ma siły ciągnąć
zina mleko może być przechowywane 6miesięcy ale tylko w temperaturze -18. W domowych zamrażalkach to dokładnie nie pamiętam, ale jakiś miesiąc czy dwa. Trzeba byłoby to sprawdzić
pao - 2008-01-06, 21:06
excelencjo, myślę że wszystkie miały kryzys. jedne mocniejszy inne słabszy (choć każda myśli że ten jej był nie do wytrzymania ) ja nie tak dawno karmiłam ule i płakałam. ale nie przyszło mi nawet na myśl by dac butelkę.
nawiasem: dzięki temu doświadczeniu dowiedziałam się że kiedy mówiłam/pisałam o popękanych sutkach wiele osób zupełnie co innego przez to rozumiało. wyszło, zę znów wychodzę na hardcorowca
| Cytat: | | W przypadku zapalenia piersi szczególnie ważne jest częste karmienie z tej chorej piersi. |
ważne to jedno, ale jaka to ulga dla samej piersi...
zina - 2008-01-06, 21:08
hxxp://www.babycentre.co.uk/baby/breastfeeding/pumpingexpressing/storingbreastmilkexpert/]o przechowalni mleka z cycka
"Jesli zamrazalka ma -20 stopni i sie sama nie rozmraza mozna trzymac nawet do 12 miesiecy"
Masz racje vlada 3 miesiace wedlug artykulu w zwyklych lodowkach z osobna zamrazalka.
kasienka - 2008-01-06, 23:32
| zina napisał/a: | | "Jesli zamrazalka ma -20 stopni i sie sama nie rozmraza mozna trzymac nawet do 12 miesiecy" |
ja tez znam taka wersje.
| agata napisał/a: | | sobie zamrozila a teraz ma jakos mniej i malemu nie starcza to dokarmia tym mleczkiem, ktore wczesniej sciagnela i zamrozila. Mysle ze to dobry pomysl. |
ja myslę, że to średnio dobry pomysł...
Mleko produkuje się na zasadzie popytu i podaży, czy jak to się zwie w ekonomii...Jeśli dziecko ssie, mleko się produkuje. Jeśli ssie więcej, produkuje się więcej, jeśli ssie mniej-produkuje się mniej. Zatem od takiego dokarmiania prosta droga do zmniejszenia ilości pokarmu i niestety często do zakończenia karmienia.
[ Dodano: 2008-01-06, 23:33 ]
A mleko z nawały warto mrozić, ponieważ można je długo przechowywać i pewnie sie przyda, za jakiś czas, jak laktacja się ureguluje.
ań - 2008-01-07, 00:19
| kasienka napisał/a: |
ja myslę, że to średnio dobry pomysł...
Mleko produkuje się na zasadzie popytu i podaży, czy jak to się zwie w ekonomii...Jeśli dziecko ssie, mleko się produkuje. Jeśli ssie więcej, produkuje się więcej, jeśli ssie mniej-produkuje się mniej. Zatem od takiego dokarmiania prosta droga do zmniejszenia ilości pokarmu i niestety często do zakończenia karmienia. | jest jeszcze opcja taka, ze samo mleko się mienia, zależnie od pory dnia i wieku dziecka, więc moim zdaniem najlepiej świeżym karmić.
| excelencja napisał/a: | No ale to niesamowite, że Ty nigdy nie miałaś kryzysu- pogratulować.
| to nie tak, ze kryzysów nie ma. Pytanie co dla kogo ważniejsze.
elenka - 2008-01-07, 09:39
Ostatnio bardzo dużo myślę o karmieniu piersią, chyba niczego tak bardzo nie pragnę jak właśnie tego.
Podobno samo nastawienie Mamy też dużo daje więc nastawiam się na sukces w tej materii
Adrianne polecała na forum bardzo fajną książkę "Piersią najlepiej" M.Renfrew, Ch. Fosher i S. Arms.
Kupiłam ją jakieś dwa miesiące temu, teraz czytam ją już drugi raz i dzięki niej nabrałam więcej siły, odwagi i wiary, że mi się uda, że moje piersi są w stanie wykarmić mojego synka i już
Polecam szczerze tę lekturę.
PiPpi - 2008-01-07, 09:52
Ja tez czytałam "Piersią najlepiej" fajna książeczka. Wg mojej lekarki najważniejsza w karmieniu piersią jest...postawa mamy, czyli wszystko w naszych rękach, mleko w piersiach swoją drogą, moja Mama nie karmiła nas piersią, Mama Mamy też nie, choć zarzeka się, że chciała, może przeszkodziło Jej to, ze piła ogromne ilości krowiego mleka, bawarek itp.
ań - 2008-01-07, 12:04
elenka, miałam to samo w ciąży z Jagą w tym czasie jak Ty teraz. Najbardziej nie mogłam się tego właśnie doczekać i spokojnie karmiłam moje dziecko ponad półtora roku, aż się sama praktycznie odstawiła. Piersi mam standardowe, wcale nie były jakieś wielkie, raczej takie jak zawsze a mleczka zawsze było pod dostatkiem mogłam tez co tydzień bez problemu ściągać pokarm ręcznie do karmienia Jagi gdy szłam na jogę. Nie używałam nawet żadnych laktatorów. Psychika w tym polu działa prawdziwe cuda, więc jeśli ktoś chce to nie ma bata by się nie udało
elenka - 2008-01-07, 12:40
| ań napisał/a: | Psychika w tym polu działa prawdziwe cuda, więc jeśli ktoś chce to nie ma bata by się nie udało |
Dziękuję Ci za tego posta, uświadczyłaś mnie w przekonaniu, że dobrze, że dużo o tym pozytywnie myślę i wyobrażam sobie szczęśliwego Krzysia przy mojej piersi.
Musi być dobrze
pao - 2008-01-07, 12:55
moja mama tez nie karmiła, moja babcia też nie a w uzasadnieniu usłyszałam: nie mogłam karmić bo mleka nie miałam tylko sama siara"
potem jeszcze takie info:
"w dzień mleka nie było a w nocy to cała koszula zalana"
no to by było tyle na temat karmienia naszych babć informacje wtedy były chyba droższe niż cukier a kartek na to nie dawali
była bardzo zdziwiona gdy jej wytłumaczyłam co i jak i stwierdziła, zę szkoda ze wtedy nikt jej tego nie wytłumaczył.
ań - 2008-01-07, 13:20
elenka, zobaczysz, ze wszystko pójdzie gładko. Tak naprawdę czasem zdażają się jakieś chwilowe problemy, ale nie u wszystkich nawet i nie ma się co obawiać.
martka - 2008-01-07, 15:46
zadzwoniłam właśnie do szpitala, co by potwierdzić, o której godzinie mam usg we czwartek... a oni mi mówią, że oprócz usg mam się rano stawić na ten nieszczęsny test obciążenia glukozą . fajnie, że mi jakikolwiek list przysłali, nic bym nie wiedziała jakbym nie zadzwoniła
ale nie o tym chciałam....
czy możecie mnie uświadomić ile czasu przed tym testem nie powinnam już nic jeść? wyczytałam, że ok 12 godzin, to dla mnie trochę nierealne nic nie zjeść przez tyle czasu. nie będę w stanie dowlec się do szpitala jak będę głodna... faktycznie tyle aż nic nie jadłyście?
ań - 2008-01-07, 16:01
ja po prostu nic nie jadłam rano a nie pamiętam o której kolację jadłam...
elenka - 2008-01-07, 17:06
Ja podobnie jak ań poszła zaraz po przebudzeniu z samego rana więc byłam na czczo ponad 12 h
Lily - 2008-01-07, 17:14
martka, hxxp://pl.wikipedia.org/wiki/Test_doustnego_obci%C4%85%C5%BCenia_glukoz%C4%85
martka - 2008-01-07, 19:07
dzięki Lily, 8 godzin to może mi sie uda wytrzymać
Martuś - 2008-01-07, 19:15
Martka, mi lekarka powiedziała, że mogę zjeść normalny obiad (wizytę miałam na 17.), no więc zjadłam, po jakiejś godzinie wypiłam to świństwo, i po kolejnej miałam robione badanie. Tak na logikę to głodzenie w tym przypadku jest bez sensu, bo nie mierzysz poziomu glukozy na czczo, tylko sprawdzasz jej metabolizm w organizmie podczas normalnego funkcjonowania - ważne tylko, żeby nie jeść nic już po jej wypiciu przez tą godzinę.
A ja byłam dzisiaj na usg, wszystko w porządku, dzieciaczek jest już wstawiony główką w dół, no i ma takie wielkie jajka, że nie ma żadnych wątpliwości co do płci Poza tym nogi ma długie tak, jakby to był koniec 37. tygodnia Za to rozmiar główki zgadza się prawie idealnie z wiekiem ciążowym. Ogólnie rozwija sie i rośnie 'książkowo', waży ok. 3 kg.
martka - 2008-01-07, 19:35
| Martuś napisał/a: | | Ogólnie rozwija sie i rośnie 'książkowo' |
Martuś, super wiadomości
| Martuś napisał/a: | | mi lekarka powiedziała, że mogę zjeść normalny obiad |
dzięki wielkie za te informacje. martwię się tym, ponieważ mi się zdarza w nocy wstawać z głodu, takiego głodu nie do przetrzymania; mimo wszystko to dwoje pasażerów ciągnie ze mnie co się da.. a nie wyobrażam sobie nie zjeść jak organizm daje mi takie znaki.
Martuś - 2008-01-07, 19:40
No pewnie, nie ma co się bez sensu głodzić, moim zdaniem (no i nie tylko moim, w końcu położna i lekarka nie pierwszy raz taki test wykonywały) możesz całkiem normalnie jeść (wiadomo, że najlepiej zachować zdrowy rozsądek i 5 minut przed wypiciem glukozy nie zjadać paczki daktyli, ale o to Cię nie podejrzewam ). Teraz sobie przypomniałam, że ja zjadłam kuskus na słodko, niedługo potem wypiłam glukozę i wynik mi wyszedł normalny.
martka - 2008-01-07, 20:01
| Martuś napisał/a: | ale o to Cię nie podejrzewam |
dzięki...
vlada - 2008-01-07, 20:14
| Martuś napisał/a: | | rozwija sie i rośnie 'książkowo', |
zuch chłopak i mama
YolaW - 2008-01-07, 20:30
Martuś super wiadomości
A ja ostatnio dowiedziałam się, że mój gin jest zamieszany w handel łożyskami Dobrze, że nie rodzę w Żorach...
A co mam myśleć o tym: na ostatnich dwóch wizytach mialam obiecane dokładne USG, zabrałam Tomka i za każdym razem gin mówił, że męża nie ma co wołać bo itak on nie będzie robił dokładnego badania (faktycznie trwało chwilkę, sprawdzał tylko serduszko), a ostatnio miało być USG połówkowe. Nie zrobił, bo stwierdził, że nie zobaczy tego co chce i że zrobi za miesiąc, a ja wtedy będę już w 24 tyg. Nie będzie już za późno na to USG narządów? Podobno wykonuje się je międzu 18-22 tyg. No i tak sytuacja zmusiła nas i 10 stycznia zapłacimy za do dokładne USG 200 zł, ale Tomek wreszcie może zobaczy Dzidziusia. Sąsiadka chodzi państwowo, jest w 22 tyg. i mąż już 2 razy był proszony na USG. Czy u Was było podobnie jak u mnie?
Martka Ty to faktycznie nieźle jesteś obciążona karmieniem dwójki...ale dasz radę na pewno
zina - 2008-01-07, 20:33
Udalo mi sie dzis zrobic usg w szpitalu na normalnym sprzecie!!!
Jak polozna powiedziala ze sprawdzimy rozmiar dziecka to prawie nie spadlam z krzesla
(w Anglii zdarza sie dosc rzadko na tym etapie ciazy)
Na dodatek nagle pani przerzucila na 3D i widzielismy mala w pelnej krasie, sliczne ustka, oczka no i w ogole cala po... mamie!!!
Probowala zrobic jakies fotki z tego 3D ale przykryla sie ze wstydu raczka i zadne potrzasanie brzuchem nie dalo rady tego zmienic
Ale udalo sie potwierdzic plec!!! Na 80% bedzie coreczka!!!!
Wazy 1838 g i reszta wymiarow w wiekszosci w normie
Na dodatek wszystkie wyniki mam superanckie!
Tak sie strasznie cieszymy!!!
YolaW - 2008-01-07, 20:37
zina cudownie Ale musisz być szczęśliwa
Kreestal - 2008-01-07, 20:39
super zina same dobre wiadomości
martka - 2008-01-07, 20:52
zina,
baaardzo się cieszę razem z Tobą
....a tak w ogóle zwróć uwagę: dziewczyny w Polsce idą prywatnie na badanie, żeby skorzystać z dobrego usg. Ty poszłaś prywatnie i nie było za dużo widać - dopiero w szpitalu udało się skorzystać z normalnego sprzętu
zina - 2008-01-07, 20:55
| martka napisał/a: | ....a tak w ogóle zwróć uwagę: dziewczyny w Polsce idą prywatnie na badanie, żeby skorzystać z dobrego usg. Ty poszłaś prywatnie i nie było za dużo widać - dopiero w szpitalu udało się skorzystać z normalnego sprzętu |
Dokladnie tak ...i 3D za free mialam
ań - 2008-01-07, 20:58
jakie piękne wieści dzisiaj Zina, Martuś, gratulacje
Lily - 2008-01-07, 21:17
| Martuś napisał/a: | no i ma takie wielkie jajka, że nie ma żadnych wątpliwości co do płci |
zina - 2008-01-07, 21:23
Martus ciesze sie ze i Was takie pozytywne wiesci!!
martka trzymam kciuki za ten niesmakowity test
Martuś - 2008-01-07, 23:12
Zina
Yola, to faktycznie dziwne, ja tam zawsze na usg zapraszałam cała ekipę i żaden lekarz nie mówił, że się nie opłaca, poza tym połówkowe najlepiej wykonywać tak, jak napisałaś, wtedy można najdokładniej obejrzeć wszystkie narządy. Coś nieciekawy ten Twój lekarz.
A ja się dalej cieszę, sama nie wiem z czego Nawet poród przestał być aż taki straszny No i już rozumiem, czemu czasem z bólu chodzić nie mogę, jak mi taki gigant napiera z impetem na szyjkę
Christa - 2008-01-08, 04:16
| kasienka napisał/a: | | A mleko z nawały warto mrozić, ponieważ można je długo przechowywać i pewnie sie przyda, za jakiś czas, jak laktacja się ureguluje. |
Niedawno znajoma Ozzijka mowila mi, ze nie powinno dawac sie mleka, ktore odciagnelo sie dajmy na to kilka dni/tygodni po porodzie, dziecku 3-4 miesiecznemu, bo dziecko ma wtedy inne potrzeby i takie mleko z poczatku tym potrzebom nie odpowiada. Tzn. chodzilo jej o to, ze na kazdym etapie rozwoju dziecka, mleko mamy jest inne i mleko, ktore dzieciaczek pil majac tydzien, nie bedzie juz wartosciowe, gdy dzieciaczek ma juz kilka miesiecy. Nie wiem, czy jasno sie wyrazilam. No i nie wiem, ile w tym prawdy. Slyszalyscie o czyms takim?
dynia - 2008-01-08, 09:27
Zina,Martuś cudne wiescie,bardzo się cieszę
Martka dasz radę na tym obciążeniu glukozowym ,nie taki diabeł straszny ,najwyżej dodasz cytryny i wypijesz z zatkanym nosem Trzymam kciuki
ań - 2008-01-08, 11:10
| Christa napisał/a: | | Niedawno znajoma Ozzijka mowila mi, ze nie powinno dawac sie mleka, ktore odciagnelo sie dajmy na to kilka dni/tygodni po porodzie, dziecku 3-4 miesiecznemu, bo dziecko ma wtedy inne potrzeby i takie mleko z poczatku tym potrzebom nie odpowiada. Tzn. chodzilo jej o to, ze na kazdym etapie rozwoju dziecka, mleko mamy jest inne i mleko, ktore dzieciaczek pil majac tydzien, nie bedzie juz wartosciowe, gdy dzieciaczek ma juz kilka miesiecy. Nie wiem, czy jasno sie wyrazilam. No i nie wiem, ile w tym prawdy. Slyszalyscie o czyms takim? | dokładnie tak jest, pisałam o tym wcześniej. Sens jest dawać mleko odciągane najwyżej kilka, kilkanaście dni wcześniej ale miesięcy-moim zdaniem to bez sensu. Znowu trochę trąca przechytrzaniem natury
martka - 2008-01-08, 11:55
| Cytat: |
Niedawno znajoma Ozzijka mowila mi, ze nie powinno dawac sie mleka, ktore odciagnelo sie dajmy na to kilka dni/tygodni po porodzie, dziecku 3-4 miesiecznemu, bo dziecko ma wtedy inne potrzeby i takie mleko z poczatku tym potrzebom nie odpowiada. Tzn. chodzilo jej o to, ze na kazdym etapie rozwoju dziecka, mleko mamy jest inne i mleko, ktore dzieciaczek pil majac tydzien, nie bedzie juz wartosciowe, gdy dzieciaczek ma juz kilka miesiecy. Nie wiem, czy jasno sie wyrazilam. No i nie wiem, ile w tym prawdy. Slyszalyscie o czyms takim? |
też o tym czytałam, jak najbardziej jest to logiczne
Ania D. - 2008-01-08, 12:38
Też pamiętam to z jakiejś książki. Ja trochę zebrałam mleka, ale ono miało być na naprawdę czarną godzinę i tylko na krótko. Na szczęście nie było konieczne i po pewnym okresie cały zapas mleka wylałam do zlewu (mimo, iż zbierałam je z trudem, to cieszyłam się, że nie było potrzebne). Dla mnie bez sensu jest zbieranie mleka, by po zakończeniu laktacji jeszcze pokarmić tym zamrażanym pokarmem.
YolaW - 2008-01-08, 16:37
| ań napisał/a: | | Sens jest dawać mleko odciągane najwyżej kilka, kilkanaście dni wcześniej ale miesięcy-moim zdaniem to bez sensu. |
brzmi sensownie no i chyba takie zapasy robione przez mamy są z myślą o najbliższych dniach, jakimś wyjeździe niedługim, ewentualnie innych sytuacjach awaryjnych...chyba nikt nie myśli o robieniu zapasów na za pół roku
[ Dodano: 2008-01-08, 16:37 ]
choć sama możliwość zamrożenia pokarmu jest fajna
dynia - 2008-01-08, 16:42
ań dobrze widzę,ze będzier Lew?
Gadamy własnie o tym z PItu,że imię to jest czaderskie
YolaW - 2008-01-08, 16:46
imię faktycznie czaderskie
Dziewczyny o której Wasze Maleństwa mają okres największej aktywności? Moje ma tuż przed 6 rano i od paru dni mam pobudki (dosłownie kotłuje mi się wtedy w brzuchu ). Nie powiem wielce to przyjemne, choć potem już spać nie mogę i trudno mi się wyspać. Ale nie narzekam, fajne te pobudki w sumie
kasienka - 2008-01-08, 17:16
| Cytat: | | nie powinno dawac sie mleka, ktore odciagnelo sie dajmy na to kilka dni/tygodni po porodzie, dziecku 3-4 miesiecznemu, bo dziecko ma wtedy inne potrzeby i takie mleko z poczatku tym potrzebom nie odpowiada. |
no właśnie, też mnie to zastanawiało, jednak moja mama mówiła, że warto mrozić...Musze jej spytac jak to jest...
YolaW - 2008-01-08, 17:30
Pewnie trzeba znaleźć złoty środek i po prostu nie zamrażać na pół roku... Ciekawe co powie Twoja mama kasienka.
A co do tych woreczków do zamrażania pokarmu to chyba są nawet bez problemu dostępne w Polsce (zdaje się, że na Allegro były).
[ Dodano: 2008-01-08, 17:31 ]
sprawdziłam - są
Lily - 2008-01-08, 18:03
A nie jest tak, że warto dać swoje choćby mrożone zamiast krowiego?
zina - 2008-01-08, 18:04
YolaW nasza coreczka totalnie wariuje tuz przed polozeniem sie do lozka albo w srodku nocy nie dajac mamie sie wyspac.
Dzis spedzilismy w szpitalu 4 godziny na wizytach!!!
Widzielismy sie z przemila i kompetentna lekarka-Hinduska, ktora dala nam skierowanie na kolejne usg za 2 tygodnie w celu sprawdzenia wielkosci malej. (Moj nowy szpital jest naprawde rewelacyjny w porownaniu z poprzednim, w ktorym nie moglismy sie niczego doprosic)
Oprocz tego czekalismy dlugo na wizyte z lekarka - kardiologiem, ktora niestety nie miala dla mnie najlepszych wiesci o wyborze rodzaju porodu (opisalam w osobnym watku o indukcji porodu)
Tak mialam nadzieje na naturalny a teraz nie dosc ze w dylemacie pomiedzy indukcja a cc to na dodatek martwie sie czy bedzie mi po tym dane karmic piersia...
YolaW - 2008-01-08, 18:07
| zina napisał/a: | | martwie sie czy bedzie mi po tym dane karmic piersia... |
zina bądź dobrej myśli, na pewno uda się z karmieniem piersią, czego życzę Ci z całego serca. No i dobrze, że trafiłaś na dobry szpital
[ Dodano: 2008-01-08, 18:13 ]
| Lily napisał/a: | | A nie jest tak, że warto dać swoje choćby mrożone zamiast krowiego? |
co do tego nie mam wątpliwości
alcia - 2008-01-08, 19:57
| zina napisał/a: | Ale udalo sie potwierdzic plec!!! Na 80% bedzie coreczka!!!! |
dobrze kojarzę, że teoria mojej córci się potwierdziła??
Gratuluję!!! Córeczki są cudne!
[ Dodano: 2008-01-08, 20:09 ]
| kasienka napisał/a: | | no właśnie, też mnie to zastanawiało, jednak moja mama mówiła, że warto mrozić... |
Pokarm na pewno nie jest idealny ze względu na zmieniające się potrzeby dziecka, ale na pewno bardziej pasuje niż mleko od krowy. Dlatego ja na wszelki wypadek wolę mieć swoje w zamrażarce (z nieaktualnym składem, pozbawione niektórych wartości ze względu na mrożenie), niż kupić jakieś sztuczne paskudztwo pochodzące od krów, nafaszerowane chemią, z terminem przydatności do spożycia na 2 lata
No ale każdy może podjąć swoją decyzję...
ań - 2008-01-08, 20:27
| zina napisał/a: | | martwie sie czy bedzie mi po tym dane karmic piersia... | zina, napisałam Ci o tym w temacie o indukowanym, porodzie.
| dynia napisał/a: | | ań dobrze widzę,ze będzier Lew? | tak pisałam Ci w liście, ale może jeszcze nie dotarł. W niedzielę przy lepieniu pierogów na obiad coś mnie tknęło, że mi się imię Lew podoba kiedyś sobie pomyślałam zresztą, że być może to jest to imię, ale ja jeszcze do niego nie dojrzałam. No i masz to imię pasuje mi do naszego syna, tylko nie wiem jak dziadky to zniosą
[ Dodano: 2008-01-08, 20:31 ]
| alcia napisał/a: | Pokarm na pewno nie jest idealny ze względu na zmieniające się potrzeby dziecka, ale na pewno bardziej pasuje niż mleko od krowy. Dlatego ja na wszelki wypadek wolę mieć swoje w zamrażarce (z nieaktualnym składem, pozbawione niektórych wartości ze względu na mrożenie), niż kupić jakieś sztuczne paskudztwo pochodzące od krów, nafaszerowane chemią, z terminem przydatności do spożycia na 2 lata
No ale każdy może podjąć swoją decyzję... | no jasne, ale mi chodziło o przypadek kiedy ktoś nadal karmi piersią a podaje mleko mrożone sprzed dwóch miechów. Jasne, ze dobrze jest sobie zamrozić na koniec trochę zapasu
| YolaW napisał/a: | | Dziewczyny o której Wasze Maleństwa mają okres największej aktywności? | Yola, u mnie Lew budzi się nieśmiale koło 8:00-8:30 i bardzo mi w to graj może będzie taki model jak Jaga? (OBY), potem szaleje tak koło 11:30, potem tak różnie ale o 15:00 zawsze daje czadu na maxa, potem troszkę pośpi i ok 17 do 19 fika, no i 22 to tez Jego ulubiona pora
Lily - 2008-01-09, 13:29
Trochę OT: hxxp://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=83914&wid=9545336&rfbawp=1199881423.597&ticaid=1525e
martka - 2008-01-09, 13:40
| Lily napisał/a: | | Trochę OT: hxxp://wiadomosci.wp.pl/w...97&ticaid=1525e |
świetny pomysł
Lily - 2008-01-09, 13:46
martka, na szczęście Ciebie to nie dotknie
Ale fakt, moja kuzynka rodziła w wojewódzkim bliźniaki...
kasienka - 2008-01-09, 16:02
ań, fajnie, że zdecydowaliście się na imię
A drugie też dajesz?
ań - 2008-01-09, 16:07
no właśnie muszę coś poszukać. Najchętniej bym nie dawała w sumie, ale może jednak lepiej dać, coś w tych imionach jest...jak czytaliśmy wczoraj z Jacem charakterystyki imion naszych i naszych rodziców to była niezła polewka, bo normalnie prawie wszystko się zgadza
YolaW - 2008-01-09, 16:45
Martka dobrze, że nie rodzisz w Polsce...
martka - 2008-01-09, 16:51
| ań napisał/a: | | Najchętniej bym nie dawała w sumie |
my jednak nie damy. po tym jak spytałam pao o drugie imiona to całą noc mi się śniło, że chłopcy ich nie chcą. widocznie tak ma być
[ Dodano: 2008-01-09, 16:52 ]
YolaW, w PL bym rodziła w Białymstoku, więc problem by mnie raczej nie dotyczył... ale i tak się cieszę
pao - 2008-01-09, 16:53
cóż, ich karma wiedzą co robią
martka - 2008-01-09, 16:55
właśnie tak uznałam pao
siwa - 2008-01-09, 21:10
Zina, Martuś super wieści Yola W. nasz synuś to zaczyna tak między 4 a 5 nad ranem, szaleje sobie ok. 1-2 godzin, potem przerwa i ok 10 znowu to samo, jeszcze stale po 19 zaczyna się popis jego możliwości, ale przede wszystkim to uaktywnia się jak jestem wśród sporej ilości osób, chyba te dzwięki z zewnątrz tak go interesują bo fika takie kozły, że osoby, które akurat w tym momencie ze mną przebywają nie mogą się napatrzyć i zaczyna się ok 30 min. widowisko dla ogółu zebranych;) Właśnie dzisiaj byłam na wizycie: okazało się, że nasz synuś bardzo dużo nam podrósł od ostatniej wizyty, główkę ma już bardzo twardą i moja doktor myśląc, że przyjmuję jakieś witaminy zabroniła mi brać cokolwiek bo już teraz wszystko wskazuje na to, że mogą być spore problemy z naturalnym porodem, niestety maluch nie dał się jej zmierzyć ale na sam widok ustawionej przez siebie rodzielczości na aparacie usg porządnie sobie zaklęła - ja przerażona myślałam, że może coś jest nie tak a tu się okazuje, że rośnie nam sporych rozmiarów człowieczek;) W tej chwili Fenoterol już poszedł na bok, nie biorę żadnych świństw, wyniki mamy super, i tak powolutku szykuję sobie już torbę do szpitala, żeby potem nie było nagle zamieszania;) Ciuszki mam już poprane i poprasowane, czekają sobie w komodzie na nasze maleństwo, łóżeczko i wózeczek są już w drodze, pościel też już naszykowana:) Już się nie mogę doczekać kiedy wezmę juniorka na rączki.......
martka - 2008-01-09, 22:03
siwa,
super - to się pani doktor zdziwiła . cieszę się, że wszystko wzorowo, super wieści.
zina - 2008-01-09, 22:38
siwa bardzo fajne wiesci o Twoim juniorze!
ań - 2008-01-09, 23:38
siwa czekamy czekamy na rozwój sytuacji
Martuś - 2008-01-09, 23:54
A ja mam w brzuchu (znaczy Jaś ma ) mega czkawkę i już wymiękam z lekka
Na dodatek im bliżej do porodu tym bardziej jestem ociężała umysłowo ( no i nie tylko ), mam normalnie takie zwisy, że Tomek mnie nie poznaje, a tutaj się właśnie sesja zaczyna
zina - 2008-01-09, 23:58
Martus juz tuz, tuz a otworza sie przed nami takie nowe horyzonty, przy ktorych praca umyslowa to pikus
Martuś - 2008-01-10, 00:22
Zina racja Ale się zastanawiam, czy tylko ja tak mam, czy to kolejna ciążowa przypadłość Bo teraz naprawdę jakby mnie ktoś nie znał i chwilę ze mną porozmawiał to mógłby odnieść wrażenie, że rozmawia z kimś 'średnio inteligentnym'
[ Dodano: 2008-01-10, 00:23 ]
Siwa
ań - 2008-01-10, 00:33
Martuś, słyszałam nieraz że w ciąży to norma, ja też czasem mam dziwne zawiechy
Lily - 2008-01-10, 01:05
Martuś, ja słyszałam, że w ciąży się mózg kurczy A może to był musk? Nie pamiętam
siwa - 2008-01-10, 11:10
Martuś mój mały to tak średnio raz dziennie ma mega czkawkę (są i takie dni, że ma ją 3 razy- ale to na szczęście rzadkość), teraz to chyba jego bardziej drażni bo za każdym razem jak ją ma to mi się za to obrywa dość ostro albo z piąstki albo dostaje mi się kopniak pod żebro
A wracając do tematu zawieszenia to podobno to normalne, mi się na razie - "odpukać" - nie trafiają jeszcze ale kto wie, w końcu jeszcze troszkę przed nami
martka - 2008-01-10, 12:22
właśnie wróciłam z badania... jakież było moje zdziwienie kiedy pani położna zamiast osławionej obrzydliwej wody z glukozą przyniosła mi do wypicia pół dzbanka lucozade (to tutejszy gazowany napój energetyzujący) . obeszło się bez odruchów wymiotnych . mają zadzwonić gdyby coś było nie tak, więc liczę na to, że telefon będzie milczał.
jeszcze dziś usg za kilka godzin. nie mogę się doczekać
ań - 2008-01-10, 15:59
martka, super czekamy na wieści z usg
YolaW - 2008-01-10, 17:13
siwa super!! Fajnie, że Maluszek zdrowy i Ty też.
Martuś Twoje stany są na pewno normalne, ale dasz radę!! Moja siostra mówiła też, że jest coś takiego jak niezborność ciężarnych i wtedy wszystko z rąk leci (skąd ja to znam? ). Trzymam za Twoją sesję
Martka fajnie Ci z tą lucozade
A ja za 45 minut urywam się z pracy i lecimy na USG Może wreszcie się dowiemy co nam się wykluje? No i Tomek pierwszy raz wreszcie zobaczy Malucha
ań - 2008-01-10, 17:52
YolaW, to czekam na podwójne wieści z usg, od Ciebie i od martki robicie to 3d jednak? Mam nadzieję, ze wkleisz fotki
ja chyba w tej ciąży nie będę musiała łykać glukozy mój lekarz mówił, ze na następnej wizycie tylko hbs. Mam nadzieję, ze to nie tak, ze glukozy poprostu nie dopowiedział
zina - 2008-01-10, 17:54
| ań napisał/a: | | YolaW, to czekam na podwójne wieści z usg, od Ciebie i od martki |
To bede miala co poogladac jak wroce ze szkoly rodzenia
siwa - 2008-01-10, 18:45
Martka i Yola W. również czekam z niecierpliwością na wieści z Waszych usg:) Może jakieś fotoski dzieciaczków?
martka - 2008-01-10, 18:56
właśni wróciliśmy - wszystko idealnie
chłopcy rozwijają się jak należy - jeden waży 1,6 kg, a drugi 1,4. hemoglobina 12,2 - cieszę się ogromnie. no i ten cholerny cukier w normie
pani doktor nie miała nam nic do zarzucenia. juppi!!!
ań - 2008-01-10, 19:00
martka, brawo!!! macie jakieś fotki?
martka - 2008-01-10, 19:02
mamy, trochę niewyraźne, ale co tam... zaraz wrzucę
vlada - 2008-01-10, 19:02
martka wieści superowe
martka - 2008-01-10, 19:18
ań - 2008-01-10, 19:28
ale git! A jak Ich już rozróżniacie? Masz tak, że czujesz gdzie który jest? mają różnice w temperamentach?
martka - 2008-01-10, 19:35
ań, wiem, gdzie który jest, przez ostatnie dwa miesiące położenia mocno nie zmienili. no i różnice w temperamentach swoją drogą... Filipek bardziej 'kopliwy' jest
zina - 2008-01-10, 20:42
martka Olaf i Filip prezentuja sie rewelacyjnie
Fajnie ze wyniki i wszystko w normie, oby tak dalej
Ps. przeczytalam ze Filip bardziej "kochliwy"
agaw-d - 2008-01-10, 20:47
Super wieści i super foty
YolaW - 2008-01-10, 21:17
Martka super wieści i cuuudne fotki A Twoja Hgb jest wprost imponująca!!
My też już po badaniu (nie robiliśmy 3D, tylko dokładne 2D) i oto wyniki:
po pierwsze będzie chłopczyk!! ale się cieszymy Lekarz powiedział, że na 100%, a USG bylo bardzo dokładne więc nie powinno byc pomyłki (zresztą na wydruku jest napisane: prawidlowe genitalia męskie:))
Wszystkie narzady, kregoslup, górna warga, ruchy itp. prawidłowe i jak najbardziej w normie. Przepływ krwi przez narządy też. Serducho biło mocno i głośno Synek waży już 418g i jak określił to lekarz jest to duże dziecko (ha kolejny argument że witaminy niepotrzebne! )
Tomek przeszczesliwy i w kółko ogląda płytkę
Zdjęcia wkleję tylko zapytam Tomka jak zrobić jakiś ewentualny zrzut z ekranu, bo na płytce mamy tylko filmik.
Ale jestem szczęśliwa
alcia - 2008-01-10, 21:19
YolaW, cudownie, gratuluję syna!
zina - 2008-01-10, 21:20
YolaW wspaniale wiesci!!! Gratuluje synka, wspaniale ze dalo sie zobaczyc!!!
ań - 2008-01-10, 21:36
YolaW, cudne wieści no i gratuluję chłopaka:) macie już imię?
u nas na każdym usg było bardzo wyraźnie widać, ze delikwent ma coś między nogami myślę, ze na takim etapie ciąży jeśli lekarz mówi z pewnością w głosie to znaczy, ze się nie myli, zresztą, pewnie sami widzieliście.
Co do filmiku(teraz już jestem douczona ) - jest zapewne w formacie dvd więc żeby zrobić zrzutę będziecie musieli zmienić format. | YolaW napisał/a: | | Synek waży już 418g i jak określił to lekarz jest to duże dziecko (ha kolejny argument że witaminy niepotrzebne! | no ja w poprzedniej ciąży nie brałam też żadnych witamin a wyskoczyła ponad 4-ro kilowa panienka teraz Lew tez jest większy o tydzień z hakiem, ale raczej mam nadzieję, ze przystopuje swoje ambicje, albo, ze chociaż wyskoczy jakoś szybciej
martka - 2008-01-10, 21:42
YolaW, wspaniałe wieści , gratuluję synka! ...i czekam na fotki
Lily - 2008-01-10, 21:53
YolaW, gratulacje
vlada - 2008-01-10, 22:05
| YolaW napisał/a: | Ale jestem szczęśliwa |
a ja razem z Tobą
agata - 2008-01-10, 22:21
Martka, cudne foty i gratuluje wynikow, YolaW-Twoj synek jest naprawde duzy. Moja coreczka na tym etapie ciazy wazyla 310gram
YolaW - 2008-01-10, 22:31
Dziewczyny dzięki, że dzielicie moją radość To, że chłopak jest pewne na 100% - wiedzielismy bardzo wyraźnie 2 jajeczka No i lekarz był pewien. Nad imieniem dopiero się zastanawiamy. Na razie mamy 2 typy: Olaf albo Janusz (na drugie będzie Tomasz i to jedynie jest pewne).
No i kolejny raz Jagoda przepowiedziała płeć Ona jest na serio niezła ań.
Co do zdjęcia to zrzuty ekranu rzeczywiście nie bardzo wychodzą więc najprościej będzie jak jutro za dnia sfotografuję fotkę, ktorą nam lekarz wydrukował i wkleję zdjęcie (teraz by się odbiło światło lampy).
Sciskam Was wszystkie z niewypowiedzianą radością
[ Dodano: 2008-01-10, 22:33 ]
| agata napisał/a: | | Moja coreczka na tym etapie ciazy wazyla 310gram |
no właśnie wg. kalendarzy ciążowych wszędzie jest ok 300g więc 418 na serio mnie zaskoczyło Ale jest wszystko w normie więc się cieszę
ań - 2008-01-10, 22:35
| YolaW napisał/a: | No i kolejny raz Jagoda przepowiedziała płeć Ona jest na serio niezła ań. | to nie Jaga, tylko Kaja alci przepowiadała Jaga zajmowała się przepowiadaniem tylko płci naszego dziecka, zresztą tez od początku typowała trafnie
martka - 2008-01-10, 22:36
piękne imię
w ogóle piękny dzień... też jestem taka szczęśliwa dziś, wiem co czujesz Yola
Martuś - 2008-01-10, 22:36
Martka, te Twoje zdjęcia są niesamowite i wzruszające, czy mi się wydaje, czy w tle każdego z chłopaków widać kawałek (zarys) drugiego?
Yola super wieści!
| YolaW napisał/a: | | o, że chłopak jest pewne na 100% - wiedzielismy bardzo wyraźnie 2 jajeczka |
To jak u mnie, na dodatek takie wielkie, że Tomek myślał, że aparat jest na zoomie, a jak się okazało, że nie, to wykrzyknął radośnie: 'To po mnie!'
| YolaW napisał/a: | | na drugie będzie Tomasz |
To jak u nas po tatusiu (chociaż ja wolałabym Kosmę)
YolaW - 2008-01-10, 22:38
| ań napisał/a: | | to nie Jaga, tylko Kaja alci przepowiadała Jaga zajmowała się przepowiadaniem tylko płci naszego dziecka, zresztą tez od początku typowała trafnie |
właśnie nie byłam do końca pewna, w takim razie Kaja i Jagoda są niezłe w przepowiadaniu płci i coś w tym jest
[ Dodano: 2008-01-10, 22:40 ]
alcia powiedz Kaji, że zgadła
Martuś - 2008-01-10, 22:40
W tym wątku czasem taki ruch, że wszyscy piszą jednocześnie i później trudno się połapać
martka - 2008-01-10, 22:42
| Martuś napisał/a: | | czy mi się wydaje, czy w tle każdego z chłopaków widać kawałek (zarys) drugiego? |
nie wydaje Ci się Martuś ...ale dlatego tak ciężko dobrą fotkę każdemu z osobna zrobić.
| Martuś napisał/a: | YolaW napisał/a:
o, że chłopak jest pewne na 100% - wiedzielismy bardzo wyraźnie 2 jajeczka
To jak u mnie, na dodatek takie wielkie, że Tomek myślał, że aparat jest na zoomie, a jak się okazało, że nie, to wykrzyknął radośnie: 'To po mnie!' |
ależ się ubawiłam, aż Piotrkowi musiałam to przeczytać
YolaW - 2008-01-10, 22:45
| Martuś napisał/a: | YolaW napisał/a:
o, że chłopak jest pewne na 100% - wiedzielismy bardzo wyraźnie 2 jajeczka
To jak u mnie, na dodatek takie wielkie, że Tomek myślał, że aparat jest na zoomie |
oj wielkie były i u nas, to fakt
| martka napisał/a: | YolaW napisał/a:
Olaf
piękne imię |
bardzo mi się podoba, ale przede wszystkim znam 2 bardzo fajnych Olafów (weseli, towarzyscy i bardzo inteligentni i lubiani), choć trochę bardziej mnie ciągnie w stronę Janusza po tacie Tomka (nie żyje od ponad 10 lat, a podobno był fajnym czlowiekiem, no i znam jeszcze 2 fajnych Januszów)
[ Dodano: 2008-01-10, 22:47 ]
| Martuś napisał/a: | | czy w tle każdego z chłopaków widać kawałek (zarys) drugiego? |
faktycznie niesamowity widok...takie jakby piłeczki czy bańki mydlane w tle...śliczne
martka - 2008-01-10, 22:49
YolaW, Janusz też bardzo ładnie rzecz jasna
YolaW - 2008-01-10, 22:50
| martka napisał/a: | | też jestem taka szczęśliwa dziś |
[ Dodano: 2008-01-10, 22:51 ]
| martka napisał/a: | | YolaW, Janusz też bardzo ładnie rzecz jasna |
agaw-d - 2008-01-10, 23:51
YoaW Gratulacje i super, że wszystko w porządku
Kreestal - 2008-01-11, 00:21
Alez tu pozytywnie! Milo poczytac same dobre wiesci
siwa - 2008-01-11, 14:03
Yola W. cudownie-kolejny wegusek : chłopak do kompletu:)
Martka wspaniale wieści a fotki chłopców też super
Martuś - 2008-01-12, 21:10
Kurczę, a ja dzisiaj czuję cały dzień takie maksymalne parcie na szyjkę, momentami przechodzące aż w pieczenie i szczypanie, a jak tylko Jaś kopnie czy jakoś się ruszy, to dochodzi do tego paraliżujący ból. Oczywiście mam tak już od jakiegoś czasu, ale nigdy w takim natężeniu i prawie bez przerwy. Dotychczas cierpliwie to przeczekiwałam, ale teraz aż zaczęłam się niepokoić i zastanawiać, czy to normalne Ciekawe, jak mam w takich warunkach pisać recenzję naukową (na dodatek pies mi urządza totalną rozpierduchę, jakiś szatan w nią wstąpił od rana...)
kasienka - 2008-01-12, 21:25
Martuś, ja też miałam podobnie pod koniec ciąży...
Trzymam kciuki za Twoją recenzję, na pewno się jakoś uda
pao - 2008-01-12, 21:44
oj martuś... mnie sie wydaje ze wczoraj sie widziałyśmy a Ty już przecież lada chwila na finiszu... trzymamy kciuki za was
Martuś - 2008-01-12, 23:53
Dzięki Kasia za uspokojenie i dobre myśli
| pao napisał/a: | oj martuś... mnie sie wydaje ze wczoraj sie widziałyśmy a Ty już przecież lada chwila na finiszu... trzymamy kciuki za was |
Mi się wydaje, że to było wieki temu A kciuki się przydadzą
malina - 2008-01-12, 23:55
A Ty,Martuś co siedzisz przed kompem i na gg sie nie odezwiesz nawet ??
Martuś - 2008-01-12, 23:56
O nie zauważyłam Cię, już naprawiam błąd
Martuś - 2008-01-19, 00:02
A ja mam dzisiaj od rana nieregularne, bolesne skurcze. Teraz to w zasadzie cały czas czuję taki ból miesiączkowy.. Czy ja rodzę Na wszelki wypadek rzuciłam się jak szalona do robienia porządków, ale w tym remontowym syfie to nie wiem, w co ręce włożyć... a Tomek poszedł spać..
Lily - 2008-01-19, 00:16
Martuś, spakowana jesteś? Możliwe, że to już ostatnie dni/ godziny w dwupaku
Martuś - 2008-01-19, 00:30
Jeszcze nie właśnie.. Ale przynajmniej dzisiaj przyszła paczka i prawie wszystko mam.. Najwyżej się spakuję
Tylko ten syf no i przede wszystkim niezdana sesja
Lily - 2008-01-19, 00:34
Spakuj się spakuj, najwyższy czas
renka - 2008-01-19, 00:37
Postaraj sie policzyc w jakim odstepstwie czasu sa te skurcze, mimo, iz nieregularne. No i w razie czego wypoczywaj kobieto, jakby jednak mialo to byc zapowiedzia porodu Do lozka spac (teraz to ja madra jestem, ale jak dostalam skurczow wieczorem to cala noc nie spalam, bo bylo to raczej awykonalne przy nich, no i to podniecenie na mysl o porodzie, czyli "czy to juz?" i "jak to bedzie?").
zina - 2008-01-19, 09:40
Martuś trzymam mocno kciuki i koniecznie zapakuj juz ta torbe
W koncu od kogos musi sie zaczac
martka - 2008-01-19, 11:18
i jak tam Martuś?
Lily - 2008-01-19, 11:26
Martuś, gdzie jesteś?
Kreestal - 2008-01-19, 12:10
Oj, to chyba się na dobre zaczęło
olgasza - 2008-01-19, 12:36
Ma-rtuś!, Ma-rtuś!
elenka - 2008-01-19, 14:24
Trzymam kciuki Martuś
Martuś - 2008-01-19, 15:00
Spalam Do drugiej sprzątałam i się zmęczyłam. A ze skurczami nadal jak wczoraj, na razie nic się nie nasila.. Mam nadzieję jednak, że Jaś jeszcze poczeka z tydzień, chociaż zdążę pozaliczać studia...
[ Dodano: 2008-01-19, 15:21 ]
Acha, dzisiaj w nocy też wypiłam dwa razy mniej, niż zawsze, ciekawe, czy to jakiś znak
renka - 2008-01-19, 15:26
A my myslalysmy, ze juz Jasiowi znudzilo sie wylegiwanie w Twoim brzuszku
elenka - 2008-01-19, 20:13
Uffff Martuś podniosłaś temperaturę w wątku
Chciałam się z Wami podzielić moimi obawami związanymi z porodem, które dotyczą bólu który będzie mi dane przeżywać. Myślę o tym od kilku dni i boję się, że stracę przytomność
Czy zdarzyło Wam się zemdleć w trakcie porodu? Czy od razu mnie będą cucić? Jaki wpływ może to mieć na dziecko? Boję się dlatego, ponieważ zdarzyło mi się stracić przytomność przy mocnych bólach miesiączkowych
YolaW - 2008-01-20, 22:50
elenko nie mam doświadczenia osobistego w tej kwestii, ale zapadło mi w pamięci gdzieś zasłyszane zdanie, że nikomu się jeszcze nie zdarzyło zemdleć w czasie porodu... Na pewno dasz radę, poród to jednak nie miesiączka - ból co prawda większy, ale hormony pomagają
Martuś rzeczywiście spakuj już torbę, bo w każdej chwili Jaś może chcieć się wydostać Życzę Ci jednak jeszcze tygodnia w dwupaku cobyś tą sesję zaliczyła... Ale pamiętaj - co ma byc to itak będzie a egzaminy zdasz jak nie teraz to zaraz potem
[ Dodano: 2008-01-20, 22:51 ]
U mnie zaś cały weekend przeżyty w bólu żołądka, jelit i poczuciu skręconych kiszek...i to na wyjeździe
ań - 2008-01-20, 23:15
Martuś, to ja czekam na rozwój sytuacji
elenka, zdaje się, ze alcia miała takie akcje w czasie miesiączek, ze mdlała, bo zawsze miała naprawdę koszmarne. Ale w czasie porodów nie mdlała
Ja pamiętam, że jak miałam skurcz to się mobilizowała a jak mijał to odpływałam totalni, Jac tylko mówił do mnie "Ania oddychaj!", na następny skurcz odrazu byłam prztomna, bo inaczej sie nie dało
Martuś - 2008-01-20, 23:50
No więc u mnie sytuacja ma się tak, że w nocy miałam nieregularne skurcze, później na jakiś czas przeszły, wyruszyliśmy więc na ostatnie zakupy. W samochodzie tak mnie wytrzęsło, że dostałam takich skurczy, że myślałam, że już rodzę Jeszcze mnie nigdy tak nie bolało.. ale po jakimś czasie przeszło.. Zrobiliśmy duże zakupy, w trakcie strasznie mnie bolał kręgosłup i promieniowało mi to na brzuch, no i musiałam ciągle się zatrzymywać.. No ale się udało wszystko pozałatwiać na szczęście, chociaż czuję się, jak po 12 h ciężkiej fizycznej pracy No i teraz właśnie znowu mnie skurcze zaczynają dopadać...
YolaW - 2008-01-20, 23:55
Martuś to już chyba na prawdę blisko... odpoczywaj ile możesz.
ań - 2008-01-20, 23:57
Martuś, chyba masz podobnie jak miała alcia. Już niedaleko
Martuś - 2008-01-21, 00:00
| YolaW napisał/a: | | Martuś to już chyba na prawdę blisko... odpoczywaj ile możesz. |
No właśnie z tego tytułu pracuję, ile mogę, żeby wszystko ogarnąć i muszę się jeszcze zająć zaliczeniami
| ań napisał/a: | Już niedaleko |
Z jednej strony się strasznie cieszę a z drugiej boję, jakoś jeszcze nie jestem gotowa psychicznie na poród ( ale czy kiedyś się jest )
ań - 2008-01-21, 00:01
| Martuś napisał/a: | | ale czy kiedyś się jest | tak, jak się on zacznie
malina - 2008-01-21, 00:02
| Martuś napisał/a: | :) Z jednej strony się strasznie cieszę a z drugiej boję, jakoś jeszcze nie jestem gotowa psychicznie na poród ( ale czy kiedyś się jest ) |
I tak nie ma odwrotu
Lily - 2008-01-21, 00:20
Martuś, no to tak na nowy tydzień
Jakby co to powodzenia, wiem, że będziesz dzielna jak cholera
Malati - 2008-01-21, 00:28
Martuś poradzisz sobie, nie Ty pierwsza ne ostatnia Myśl o tym ze już nie dlugo będziesz trzymała w ramionach swoje maleństwo
Martuś - 2008-01-21, 00:45
No wiem, muszę sobie poradzić, co mam zrobić Boję się tylko jakiś nieprzyjemności związanych z tym, że mam w karcie ciąży wpisany termin na 13.02., chociaż wiem, że to nieprawda, to nie chcę, żeby mi powiedzieli, że teraz jest np. poród przedwczesny i nie mogę przez to rodzić w wodzie albo coś Niech chociaż jeszcze Jaś tydzień poczeka, może go poproszę i posłucha?
martka - 2008-01-21, 08:37
| Martuś napisał/a: | Niech chociaż jeszcze Jaś tydzień poczeka, może go poproszę i posłucha? |
spróbować zawsze możesz ...ale jak coś to trzymam kciuki za Ciebie
Ewa - 2008-01-21, 08:51
Martuś, ja rodziłam Gabryśka w 37 tygodniu i nikt nie robił mi problemu z wodą. Jak tylko weszliśmy na porodówkę, to wanna zaraz się napełniała
elenka - 2008-01-21, 08:59
Martuś ja to w ogóle mam szał porządków
Gonię J. aby cos tam pomalował, naprawił itd.
Podobno to pod koniec normalne, ale męczące dla otoczenia chyba
Wczoraj wieczorem też miałam lekkie skurcze, ale zauważyłam, że one się pojawiają jak się przeforsuję.
Wstałam rano i już czuję się zdecydowanie lepiej.
Je bardzo chcę donosić do tego 7 lutego, mój J. tylko codziennie mówi, żebym już urodziła, najlepiej dziś
DagaM - 2008-01-21, 09:48
| elenka napisał/a: | Martuś ja to w ogóle mam szał porządków | Ja też tak miałam, wywróciłam mieszkanie do góry nogami, wywalałam rzeczy z przed 10 lat, nawet herbaty w szafce poukładałam kolorystycznie, he, he. Dobrze, dobrze, dziewczyny, róbcie porządki, bo później nie będzie czasu.
elenka - 2008-01-21, 09:52
Daga ja też się zastanawiam nad porządkami w szafie.
Kuchenne szafeczki to już mam za sobą
martka - 2008-01-21, 11:31
mnie też już dopada leciutka panika. tylko, że autentycznie nie mam siły sprzątać i zmuszam męża do tego, a sama staram się nadrobić uczelniane sprawy co by wcześniej pozaliczać co się da. mam nadzieję, że się uda
elenka - 2008-01-21, 11:54
powodzenia martka
Ja też do wielu prac zaganiam J. tylko jemu jakoś mój entuzjazm na sprzątanie się nie udziela ,
a ja to bym jeszcze łazienkę pomalowała
YolaW - 2008-01-21, 12:02
Czyli ten instynkt wicia gniazda to prawda Moja siostra to miała, u mnie na razie za wcześnie więc cisza, choć zaczynam już czuć lekki niepokój w sprawie zakupów wyprawkowych, których nie zaczęliśmy jeszcze no i ta przeprowadzka, która się opóźnia...
kasienka - 2008-01-21, 12:02
elenka, ja prawie zemdlałam przy porodzie Zuzi...Z bólu i z powodu złego oddychania, dyszałam głęboko zaciągając się powietrzem. Teraz oddychałam zupełnie inaczej, pieskiem na skurczach(gdzieś już o tym pisałam), czyli krótkie dyszące oddechy, ale nie zaciąganie się powietrzem, żeby się nie przetlenić. W przerwie między skurczami - głębokie, przeponowe, relaksujące oddechy. Możesz poprosić położną w trakcie porodu, żeby gdybyś się zaczynała hiperwentylować naprowadzała Cię na właściwe oddychanie(albo męża ), mi to bardzo pomogło. Może tez podać Ci papierową torebkę, to stary sposób, oddycha się do tej torebki i to też chroni przed mdleniem. Na wszelki wypadek weź taką ze sobą(mi teraz sama położna proponowała, więc może mają na składzie takowe, ale lepiej się zabezpieczyć ).
Martuś, kobieto, nie czytam prawie forum, ależ się zestresowałam, że mnie ominęło Trzymaj się kochana i powodzenia, jak już będziesz po koniecznie każ komuś napisać na forum
zina - 2008-01-21, 12:09
Wicie gniazdka powiadacie
Ja natomiast staram sie ponadrabiac pare wystaw i filmow, na ktore pozniej nie bede pewnie miala czasu.
Dobra rzecza jest, ze kino niedaleko naszego domu ma w ofercie seanse dla matek z dziecmi wiec pewnie wykorzystam ta opcje
Poza tym wiedzac ze zostalo mi tylko 2 tygodnie do konca odczuwam niesmowite podniecenie ale oczywiscie boje sie caly czas samego przedluzonego pobytu w szpitalu (dzis snilo mi sie ze mialam cesarskie ciecie!)
Jutro jedziemy na 3 wizyty i usg wiec moze sie troche doinformuje i zaczniemy scielic lozeczko
elenka - 2008-01-21, 12:17
Dzięki kasieńka dorzucam do spakowanego już plecaka papierową torebkę
Martuś - 2008-01-21, 16:07
Dziękuję bardzo za doping Dzisiaj w nocy skurczy ciąg dalszy, teraz cisza. Poza tym zaczęłam dużo mniej pić i przestawiłam się na totalnie sowi tryb spania (jeszcze bardziej, niż zawsze, aż wstyd mówić, o której dzisiaj wstałam)
| elenka napisał/a: | Martuś ja to w ogóle mam szał porządków
Gonię J. aby cos tam pomalował, naprawił itd.
Podobno to pod koniec normalne, ale męczące dla otoczenia chyba |
Ech, gdybym ja miała w domu 'normalnie' to bym wcale tak nie goniła, ale ja mam tutaj Sodomę i Gomorę plus syf remontowy, jeszcze wiele rzeczy w ogóle nie jest wykończonych, dopiero wczoraj się skończyły roboty z cekolem i to też nie ostatecznie.. no i po prostu nie chcę, żeby Jaś przyszedł na takie warunki.. Jeszcze tyle prań trzeba zrobić, jak ja tego nie lubię.. Nie mówiąc już o prasowaniu, to robiłam może z 5 razy w życiu A to jest i tak małe piwo w porównaniu ze sprzątaniem zapuszczonego mieszkania
No i dalej torby nie spakowałam, muszę się wreszcie zebrać.. strasznie mi się nic nie chce
| kasienka napisał/a: |
Martuś, kobieto, nie czytam prawie forum, ależ się zestresowałam, że mnie ominęło Trzymaj się kochana i powodzenia, jak już będziesz po koniecznie każ komuś napisać na forum |
Dziękuję, oczywiście nie omieszkam
YolaW - 2008-01-21, 16:39
Martuś zobaczysz, że wszystko co najpilniejsze skończycie akurat na czas Trzymam kciuki!!
Martuś - 2008-01-21, 17:10
Yola liczę na to Jak uda mi się jeszcze znaleźć czas żeby wszystko pozaliczać to już w ogóle będę mogła spokojnie iść rodzić
ifinoe - 2008-01-21, 17:52
| Martuś napisał/a: |
Ech, gdybym ja miała w domu 'normalnie' to bym wcale tak nie goniła, ale ja mam tutaj Sodomę i Gomorę plus syf remontowy, jeszcze wiele rzeczy w ogóle nie jest wykończonych, dopiero wczoraj się skończyły roboty z cekolem i to też nie ostatecznie.. no i po prostu nie chcę, żeby Jaś przyszedł na takie warunki.. Jeszcze tyle prań trzeba zrobić, jak ja tego nie lubię.. Nie mówiąc już o prasowaniu, to robiłam może z 5 razy w życiu A to jest i tak małe piwo w porównaniu ze sprzątaniem zapuszczonego mieszkania
No i dalej torby nie spakowałam, muszę się wreszcie zebrać.. strasznie mi się nic nie chce
|
Martuś, na pewno dacie radę. U nas remont był kończony w tempie ekspresowym jak już byłam w szpitalu. A torbę pakowałam w trakcie odchodzenia wód Jak już przychodzi co do czego, to wszystko co trzeba da się zrobić
Martuś - 2008-01-21, 18:00
Dzięki Ifinoe, u nas się pewnie też tak skończy
malina - 2008-01-21, 18:01
| ifinoe napisał/a: | | Martuś, na pewno dacie radę. U nas remont był kończony w tempie ekspresowym jak już byłam w szpitalu |
Pewnie.Michała siostra po urodzeniu drugiego dziecka nie wróciła do ich mieszkania tylko do nowego domu - ekspresowa przeprowadzka odbyła sie jak była w szpitalu.Wszystko mieli w kartonach
pietruszka - 2008-01-22, 12:26
| kasienka napisał/a: | elenka, dyszałam głęboko zaciągając się powietrzem. Teraz oddychałam zupełnie inaczej, pieskiem na skurczach(gdzieś już o tym pisałam), czyli krótkie dyszące oddechy, ale nie zaciąganie się powietrzem, żeby się nie przetlenić. W przerwie między skurczami - głębokie, przeponowe, relaksujące oddechy. Możesz poprosić położną w trakcie porodu, żeby gdybyś się zaczynała hiperwentylować naprowadzała Cię na właściwe oddychanie(albo męża ) |
Kasieńko z tymi oddechami to jest tak, że im mniej zaawansowana faza porodu tym oddechy właśnie podczas skurczu powinny być jak najbardziej pogłębione-przeponowe (do brzucha), aby też w czasie skurczu dotleniać dziecko. Dodatkowo, przynajmniej u mnie, skupienie się na oddechu powodowało zmniejszenie bólu. Później, gdy skurcze robią się bardziej intensywne i częstsze w szczycie skurczu oddychałam krótko i płytko. W czasie takiego oddechu przepona ma również niebagatelny wpływ na dno macicy i dodatkowo pomaga "popchnąć" dziecko ku dołowi. Pieskowe oddechy (albo takie jak podczas zdmuchiwania świecy) jak najbardziej wskazane np podczas powstrzymywania się od parcia....cała para idzie w gwizdek (czyli szybki krótki wydech) zamiast wspomagać parcie.
No i osoba, która nam pomoże opanować oddech - nieoceniona pomoc w czasie porodu
Maruś ja naprawdę nie jarzę tych Twoich jazd z terminem porodu...suwaczek liczy inaczej - rozumiem, ale dlaczego masz inną wpisaną w karcie ciąży niż ta, o której mówisz, że jest prawidłowa? Wina poprzedniego lekarza?A co na to usg z 8-12 tygodnia ciąży? Termin porodu szacowany na tym etapie ciąży z reguły jest tyn najbardziej zbliżonym do rzeczywistego.
Tak czy siak jesteś już na ostatniej prostej i życzę Ci udanego finiszu Kobieto...dasz rade
siwa - 2008-01-22, 12:59
I jak Martuś? Torba już spakowana? Moja już od tygodnia przygotowana. Od tygodnia mam dosyć obniżony brzuszek, zapowiada się na szybsze rozwiązanie niż się tego spodziewaliśmy. Junior ma już tak mało miejsca, że każdy jego nawet najdrobniejszy ruch jest doskonale widoczny. W ubiegłym tygodniu zaczęły się u mnie pojawiać nieregularne skurcze, poza tym potworny ból krocza i uczucie ogromnego obciążenia, tak jakby mi ktoś sporą ilość cegieł do macicy wsypał... Na szczęście wszystko już w zasadzie czeka gotowe na maluszka, ciuszki już poprane i poprasowane w komódce w zasadzie do 3 m-ca...łózeczko jutro już będziemy ustawiać w pokoju a pościel czeka już w gotowości:) A póki co Martuś trzymam mocno kciuki!!:)
Martuś - 2008-01-22, 16:10
| pietruszka napisał/a: | | Maruś ja naprawdę nie jarzę tych Twoich jazd z terminem porodu...suwaczek liczy inaczej - rozumiem, ale dlaczego masz inną wpisaną w karcie ciąży niż ta, o której mówisz, że jest prawidłowa? Wina poprzedniego lekarza?A co na to usg z 8-12 tygodnia ciąży? Termin porodu szacowany na tym etapie ciąży z reguły jest tyn najbardziej zbliżonym do rzeczywistego. |
Wypraszam sobie, nie mam żadnych jazd Usg pokazywało właściwy wiek ciążowy, ale nie wiem czemu ustaliło termin porodu tak, jakby ciąża od poczęcia trwała 40, a nie 38 tygodni. Na tej samej zasadzie działają suwaczki, są obliczone na 40 tygodni, bo najczęściej liczy się ciążę od ostatniej miesiączki, a ja liczę od poczęcia i właśnie wiek, który pokazuje suwaczek jest rzeczywistym wiekiem Jasia. Nie wiem, jak to lepiej wytłumaczyć
| siwa napisał/a: | | I jak Martuś? Torba już spakowana? Moja już od tygodnia przygotowana. |
Nie spakowana jeszcze, bo rzeczy muszą doschnąć i trzeba je poprasować A teraz nie mam czasu, bo na jutro mam zrobić dwie prace zaliczeniowe..
| siwa napisał/a: | | Od tygodnia mam dosyć obniżony brzuszek, zapowiada się na szybsze rozwiązanie niż się tego spodziewaliśmy. Junior ma już tak mało miejsca, że każdy jego nawet najdrobniejszy ruch jest doskonale widoczny. W ubiegłym tygodniu zaczęły się u mnie pojawiać nieregularne skurcze, poza tym potworny ból krocza i uczucie ogromnego obciążenia, tak jakby mi ktoś sporą ilość cegieł do macicy wsypał... |
To tak samo, jak u mnie Moja mama 'wywróżyła' z obserwacji mojego brzucha, że jeszcze jakiś tydzień (zresztą mi właśnie termin na za tydzień wychodzi), no ale ona specjalistką nie jest . Oj, dobrze by było mieć jeszcze tydzień na załatwienie wszystkiego..
| siwa napisał/a: | | Na szczęście wszystko już w zasadzie czeka gotowe na maluszka, ciuszki już poprane i poprasowane w komódce w zasadzie do 3 m-ca...ł |
A to niestety nie jak u mnie
siwa - 2008-01-22, 16:26
Martuś głowa do góry!! Zdążysz ze wszystkim:) No u mnie termin porodu liczony od dnia ostatniej miesiączki wychodzi na 11 lutego więc zbliżony jest do Twojego natomiast biorąc pod uwagę dzień poczęcia wychodzi jak na moim suwaczku No cóż najważniejsze to aby wszystko było w jak najlepszym porządku
ań - 2008-01-22, 16:36
dziewczyny, nie chce stopować waszego zapału, ale w 1 ciąży brzuch obniża się wcześniej, można nawet miesiąc pochodzić z takim brzuchem.
siwa - 2008-01-22, 16:42
ań oby to co piszesz się sprawdziło w moim przypadku, wolałabym chociaż do tego 11 doczekać:)
martka - 2008-01-22, 16:44
u mnie Piotrek chodzi i kracze, że chłopaki się będą pchać na świat 29 lutego, bo to taka przecież wyjątkowa data
zina - 2008-01-22, 16:47
U mnie z brzuchem zupelnie bez zmian, mala glowa traca mi zebra i skopuje pecherz wiec pewnie nawet z powodu polozenia rozwazanoby cc.
Termin jak juz napisalam na watku o indukcji mam juz za 2 tyg, 4 badz 5 lutego, czyli ustawiam sie w kolejce za Martus
ań - 2008-01-22, 17:06
| martka napisał/a: | | że chłopaki się będą pchać na świat 29 lutego, bo to taka przecież wyjątkowa data | no jak by nie patrzeć...
Alispo - 2008-01-22, 17:07
ee,mysle,ze wolalyby inny dzien,przeciez by im urodziny przepadaly
vlada - 2008-01-22, 18:16
| martka napisał/a: | | u mnie Piotrek chodzi i kracze, że chłopaki się będą pchać na świat 29 lutego |
moja koleżanka urodziła bliźniaki, dwóch chłopaków właśnie 29.I.
Martuś - 2008-01-22, 18:28
Ań ja wiem o tym brzuchu Ale mi się chyba obniżył już dość dawno, teraz wręcz wisi No i czuję, jak mi się wszystkie kości rozchodzą, główka coraz bardziej napiera, no i te skurcze..
vlada - 2008-01-22, 18:58
| Martuś napisał/a: | | No i czuję, jak mi się wszystkie kości rozchodzą, główka coraz bardziej napiera, no i te skurcze.. |
no to Martuś ....pakuj torbę
martka - 2008-01-22, 19:16
Martuś chyba próbuje Jasia czarować niespakowaną torbą, że niby wtedy mu się nie będzie chciało wychodzić
Martuś - 2008-01-22, 19:21
Nie no, naprawdę nie mam czasu teraz, muszę zrobić te prace i nie wiem nawet jak, to jest za trudne dla mnie
kasienka - 2008-01-22, 19:59
och, dziewczyny, ale będzie wysyp normalnie Trzymam kciuki za Was wszystkie
Lily - 2008-01-22, 20:58
| Martuś napisał/a: | | naprawdę nie mam czasu teraz | to na kiedy przekładasz poród Martuś?
elenka - 2008-01-22, 21:04
| Lily napisał/a: | to na kiedy przekładasz poród Martuś? |
Pewnie negocjacje jeszcze trwają
P.S. Mój J. dzisiaj wypakował plecak przygotowany do szpitala i sam go spakował na nowo, stwierdził że musi wiedzieć gdzie co jest jakby co
malina - 2008-01-22, 22:44
| martka napisał/a: | | u mnie Piotrek chodzi i kracze, że chłopaki się będą pchać na świat 29 lutego, bo to taka przecież wyjątkowa data |
gdyby 3 lata temu był 29 .02 to Zuzia by sie tak urodziła,tak jest z 1 go marca
YolaW - 2008-01-23, 00:38
Czytam zaległe posty i sama jestem już podekscytowana tymi waszymi przygotowaniami do porodu - ale się będzie niedlugo działo
Życzę wszystkim żeby się ułożyły terminy wg. najlepszego możliwego scenariusza no i żeby wszystko było jak sobie wymarzyłyście
Martuś - 2008-01-23, 03:05
A ja właśnie skończyłam pisać prace zaliczeniowe Jestem wykończona, ale duma mnie rozpiera, że mi się udało
[ Dodano: 2008-01-23, 03:07 ]
| Lily napisał/a: | Martuś napisał/a:
naprawdę nie mam czasu teraz
to na kiedy przekładasz poród Martuś? |
No wiadomo, że jakby się zaczęło, to rzucam wszystko i się pakuję Ale najpierw chciałam napisać te prace i się udało Jeszcze tylko jedno zaliczenie, ale na to to nie mam szans
siwa - 2008-01-23, 06:50
Martuś co to za pesymistyczna wizja? zaliczysz na spokojnie:) Głowa do góry, a teraz to się kobieto wysypiaj i siły na poród zbieraj;) No i .....najważniejsze....SPAKUJ W KOŃCU TORBę My się dzisiaj zabieramy za ustawianie łóżeczka, ja sobie nie mogę miejsca w domu znaleźć prasuję wszystko co mi w ręce wpadnie, sprzątam jak jakaś oszalała, apetyt mam jak za dziesięciu co ostatnimi czasy w ogóle mi się nie zdarzało a w dodatku nasz junior też już sobie miejsca w brzusiu nie może znaleźć;) W momencie jak wypina się dupką po mojej prawej stronie to mam wrażenie, że zaraz mi skórę rozerwie, a te jego zabawy wszyscy mają ubaw bo wygląda to prześmiesznie a zarazem przecudnie:)
ań - 2008-01-23, 09:35
Martuś, to możesz już rodzic
pietruszka - 2008-01-23, 11:59
| Martuś napisał/a: |
Wypraszam sobie, nie mam żadnych jazd Usg pokazywało właściwy wiek ciążowy, ale nie wiem czemu ustaliło termin porodu tak, jakby ciąża od poczęcia trwała 40, a nie 38 tygodni. |
ok, wszystko jasne, tzn nie do końca, ale nie będę wnikać co i jak i gdzie ci powpisywał i powyliczał Najważniejsze, że wszystko zbliża się do szczęśliwego finału, a ty sama wiesz w jakim wieku jest Twój Mały!!!!!
YolaW - 2008-01-23, 18:57
Martuś super, że napisałaś te prace - widzisz wszystko idzie po Twojej myśli
siwa nieźle u Ciebie Maluch szaleje Ale chyba jeszcze posiedzi trochę, co?
siwa - 2008-01-24, 11:45
Yola W no ja mam taką nadzieję, że jeszcze minimum te 2-3 tygodnie przesiedzi
martka - 2008-01-24, 11:45
no to posiedzi siwa, się nie stresuj tylko
elenka - 2008-01-24, 12:12
A ja właśnie dzisiaj zaczęłam się zastanawiać czy nie pojechać rodzić do Pyskowic
To jakieś 15 km od domu i same dobre opinie na forach czytam, bo trochę się boję tego tarnogórskiego szpitala
Martuś - 2008-01-24, 17:13
A ja od wczoraj nie mogę chodzić, bo czuję, że mi się maksymalnie rozeszły wszystkie kości obręczy miednicowej, a kość łonowa jest tak wysunięta do przodu, że mam wrażenie, że zaraz wyjdzie przez skórę No i boli mnie to wszystko strasznie. Czy ktoś tak miał?
Poza tym zebrałam się wreszcie na odwagę, żeby zadzwonić do Pucka, dzwonię i dzwonię i nikt nie odbiera.. Ciekawe, kiedy się znowu zbiorę.. Jak ja nienawidzę gadać z obcymi ludźmi przez telefon
Lily - 2008-01-24, 17:21
Martuś, a może to rozejście się spojenia łonowego? właściwie to już byś mogła urodzić, pewnie to już kwestia naprawdę krótkiego czasu... więc zbierz się na tę odwagę i zadzwoń do szpitala, jeśli masz takie plany...
trzymam kciuki!
Martuś - 2008-01-24, 17:47
No właśnie tak myślę, że to spojenie łonowe, może nie dość jasno napisałam A do szpitala dzwonię i dalej nikt nie odbiera.. A ja się w sumie chcę zapytać głównie o to, czy wymagają wyniku WR po 35. tygodniu ciąży..
| Lily napisał/a: | | trzymam kciuki! |
Dzięki przyda się Chciałam do poniedziałku jakoś dotrwać, żeby Tomek swoje studia w weekend pozaliczał.. ale zobaczymy
Boję się szpitala, mam traumę szpitalną z dzieciństwa, no i dręczą mnie złe sny o porodzie
dynia - 2008-01-24, 17:57
| Martuś napisał/a: | . A ja się w sumie chcę zapytać głównie o to, czy wymagają wyniku WR po 35. tygodniu ciąży..
|
Teraz to jest obowiązkowy papier do okazania w w szpitalu podczas przyjecia,robione własnie po 35 t.c.
[ Dodano: 2008-01-24, 17:59 ]
| Martuś napisał/a: | Jak ja nienawidzę gadać z obcymi ludźmi przez telefon |
Jacie mam tak samo normlnie czuje się maksymalnie spieta i stremowana
Powodzenia Martuś!!!
Martuś - 2008-01-24, 18:09
| Cytat: | | Teraz to jest obowiązkowy papier do okazania w w szpitalu podczas przyjecia,robione własnie po 35 t.c. |
No to się zdołowałam, jaka ta moja ginekolog durna...Ciekawe, jak teraz zorganizuję wyprawę na pobieranie krwi..
Dzięki za doping
Lily - 2008-01-24, 18:12
Martuś, ale jak nie będziesz miała to Cię przecież nie wyrzucą, chyba sami sobie to zrobią, nie? Tzn. to WR?
Martuś - 2008-01-24, 18:18
No właśnie się nad tym zastanawiam.. gdzieś 'w internecie' wyczytałam, że kładą do izolatki Kurde, ta moja lekara twierdziła, że wystarczy z początku ciaży.. w ogóle co za bzdura, ciekawe gdzie w ciąży miałam kiłę złapać
Lily - 2008-01-24, 18:22
| Martuś napisał/a: | gdzieś 'w internecie' wyczytałam, że kładą do izolatki |
taaa, jestem pewna, że wszystkie kobiety z małych wiosek, gdzie do lekarza jedzie się 50 km bywają u niego co miesiąc w czasie ciąży i robią te wszystkie zalecane badania...
a nawet jeśli kładą to nawet fajnie, miałabyś komfort pojedynczej sali
dynia - 2008-01-24, 18:24
| Lily napisał/a: | | Martuś, ale jak nie będziesz miała to Cię przecież nie wyrzucą, chyba sami sobie to zrobią, nie? Tzn. to WR? |
No tak tylko,ze jak idiesz rodzić to nikt CI nie powie'' prosze sie wstrzymac z parciem na ok 2 h zrobimy tylko szybciutko badanie na WR i może paani kontynuować '';-) To jest wazny wskaźnik przy samym porodzie własnie,ja tez sie zdziwiłąm bo robi sie po raz pierwszy we wczesniejszej ciązy i jak rodziłam Jage to nie musiałam ponawiac a teraz trzeba.I jeszcze badanie na Hbs w pakiecie z WR trzeba mieć.JUz nie wspomne ,ze mnie piłowali o kartę leczenia dentystycznego podbita ,własnie podczas przyjecia szpitalnego.
Martus może jakos podjedzięśz chociazby taxikem pod ambulatorium ,te 2 badania zrobią Ci z jednego pobrania krwi.
Lily - 2008-01-24, 18:26
| dynia napisał/a: | | No tak tylko,ze jak idiesz rodzić to nikt CI nie powie'' prosze sie wstrzymac z parciem na ok 2 h zrobimy tylko szybciutko badanie na WR i może paani kontynuować '';-) | nikt nie powie i trzeba będzie urodzić bez WR
Martuś - 2008-01-24, 18:34
| Lily napisał/a: | | taaa, jestem pewna, że wszystkie kobiety z małych wiosek, gdzie do lekarza jedzie się 50 km bywają u niego co miesiąc w czasie ciąży i robią te wszystkie zalecane badania... |
No właśnie tak się pocieszam
| dynia napisał/a: | | I jeszcze badanie na Hbs w pakiecie z WR trzeba mieć. |
No Hbs mi zlecili, tego już drugi raz nie..
| dynia napisał/a: | | Martus może jakos podjedzięśz chociazby taxikem |
Taa ponad 20 km Do pekaesu boje sie wsiadać
Lily - 2008-01-24, 18:35
| Martuś napisał/a: | Do pekaesu boje sie wsiadać | jakby co Twoje dziecko będzie miało darmowe przejazdy
a pociągu tam nie masz, co?
Martuś - 2008-01-24, 18:39
Nie mam Lily.. a po tym, jak w niedzielę dostałam skurczy po jeździe samochodem to już się teraz naprawdę boję.. No nic, postaram się tam dodzwonić i się zapytać co mi zrobią jak nie mam wyniku
dynia - 2008-01-24, 18:40
NO dobra ale chyba dla komforu psychicznego warto miec ten papiór.Izba przyjec na porodówce to nie zawsze jest romantyczne miejsce i pancie nie zawsze maja złote serce dlatego dla zmniejszenia stresu ja wolałabym nie swiecic oczami z powodu braku jakiegoś swistka.Ale to jest moje tylko zdanie a każdy zrobi jak uważa
Martuś - 2008-01-24, 18:44
No ja uważam, że fajnie byłoby go mieć, aczkolwiek zadzwonię najpierw i się zapytam, co mi grozi za jego brak, bo naprawdę nie widzę jutro możliwości marnowania kilku godzin na dojazd na jedno badanie, nie mówiąc już o tym, że w czasie tych kilku godzin to dużo by się mogło stać (a na 200 pln na taryfę jakoś mnie nie stać, a Tomek nie może się zwolnić z pracy..)
dynia - 2008-01-24, 18:44
Martus w takiej sytuacji to masz rację,że lepiej sie nie ruszać tym bardziej ,że ten papier to tylko dla spokoju działania słuzby medycznej a nie dla Ciebie,najwyzej udasz wielce zaskoczona,ze nikt ci nie mówił o powtórnym badaniu,Ty im mozesz okazac oczywiscie swiadectwo badania robionego wczesniej itd.,zwal winę na niekompetentna lekarke i tyle
Martuś - 2008-01-24, 18:45
Znaczy ja już miałam plan, żeby sobie samej wpisać wynik negatywny w karcie ciąży, a najwyżej powiedzieć, że wynik został u lekarki albo go zgubiłam
Lily - 2008-01-24, 18:53
Martuś, a wynik byłby od razu czy np. na drugi dzień? Bo jeśli dopiero potem to mogłabyś nie zdążyć go nawet odebrać...
dynia - 2008-01-24, 19:07
| Martuś napisał/a: | Znaczy ja już miałam plan, żeby sobie samej wpisać wynik negatywny w karcie ciąży, a najwyżej powiedzieć, że wynik został u lekarki albo go zgubiłam |
Spoko ,zrobilabym tak bez pierdniecia (to i tak wynik tylko pro forma)
DagaM - 2008-01-24, 19:13
Dobra jesteś dynia (nie to, żebym miała coś przeciwko )
dynia - 2008-01-24, 19:18
Kurcze przeciez czasem ta biurokracja może zabic człowieka.Powiem Wam tez w sekrecie,że zebów wszystkich wcale nie miałam poleczonych ale ,ze gin nalegał i nalegał a mjoa bratowa dentystka oceniła,ze nie jest źle i dam rade z tym przetrwać to mi podbiła ta kartę i miałam święty spokój
DagaM - 2008-01-24, 19:21
No i dobrze! I hop do przodu, a nie zapętlać się w papierkach.
A tak na marginesie, mnie nikt się nie pytał o zęby
Lily - 2008-01-24, 19:40
| DagaM napisał/a: | A tak na marginesie, mnie nikt się nie pytał o zęby | pierwsze słyszę, żeby pytali...
zina - 2008-01-24, 19:51
Ja musialam szeroko otworzyc swoja paszcze przed anestezjologiem
Pytal sie mnie o zeby wlasnie i kazal wysunac szczenke do przodu.
Wydaje mi sie ze to potrzebne do znieczulenia przy porodzie ale szczegolow nie znam.
dynia - 2008-01-24, 20:06
| Lily napisał/a: | | DagaM napisał/a: | A tak na marginesie, mnie nikt się nie pytał o zęby | pierwsze słyszę, żeby pytali... |
Nie bez kozery na karcie ciązy jest cała stronka przeznaczona o wpisaniu stanu uzebienia,mało lekarzy tego przestrzega a ponoć dużo zakażen wewnątrzmacicznych bierze sie włąsnie z zapalenia toczącego zeby i dziąsła.
Lily - 2008-01-24, 20:08
| dynia napisał/a: | | ponoć dużo zakażen wewnątrzmacicznych bierze sie włąsnie z zapalenia toczącego zeby i dziąsła. |
tak, dziurawe zęby są uważane za patologię ciąży, ale nie słyszałam, żeby gdzieś wymagali papierów na to
dynia - 2008-01-24, 20:09
| Lily napisał/a: |
tak, dziurawe zęby są uważane za patologię ciąży, ale nie słyszałam, żeby gdzieś wymagali papierów na to |
W szpitalu gdzie dziatki swe rodziłąm wymagali
kasienka - 2008-01-24, 21:43
Czy WR to są choroby weneryczne? Ja nie miałam takiego badania...Przecież będąc z jednym partnerem nie da rady się zarazić chyba? zakładając wierność obojga...
Miałam natomiast robiony wymaz z pochwy pod koniec ciąży, więc może jakieś wenery też by w tym wyszły...Mi wyszedł gronkowiec. Ale nikt nie chciał ode mnie wyników w szpitalu!
Lily - 2008-01-24, 21:46
WR to badanie na kiłę (odczyn Wassermana). Ważne, żeby to wiedzieć w ogóle, bo kiłę wrodzoną trzeba leczyć zaraz po urodzeniu chyba.
ewatara - 2008-01-24, 22:06
| kasienka napisał/a: | | Ja nie miałam takiego badania...Przecież będąc z jednym partnerem nie da rady się zarazić chyba? zakładając wierność obojga... |
zakładając..., ale lekarze myślę, że dobrze robią... robiąc takie badania z troski o dzieciątko, wiadomo że im wcześniej zacznie się leczyć (w razie choroby)- większe szansa na zdrowie dziecka ...
Ja np. miałam w Anglii robiony zastrzyk, aby nie doszło do konfliktu serologicznego (bo ja mam Rh -) i lekarka powiedziała, że inni też mają, nawet jak ojciec by miał też rh - , bo nigdy nie wiadomo czy nie doszło do zdrady (chociaż matka przecież wie najlepiej )
Martuś - 2008-01-25, 00:32
Kasia, to mnie trochę pocieszyłaś.. nie wiem może to Dyniowy szpital taki 'służbistyczny', ja o zębach to w ogóle nic nie słyszałam, a na mojej karcie ciąży nie ma miejsca na żadne wpisy od dentysty ( albo ślepa jestem ), a jeśli chodzi o wymaz to lekarka powiedziała, że jak całą ciążę nie miałam żadnej infekcji to nie ma potrzeby.
Acha, do szpitala się nie dodzwoniłam...ale odgruzowałam w chacie na tyle, że mam już gdzie prasować i pakować torbę Ale naprawdę już ledwie chodzę, i to w dodatku jak kaczka przez te kości Ale skurczy jakby mniej niż było..
martka - 2008-01-25, 08:55
witam Wszystkich serdecznie - w koncu nadeszla ta chwila , gdy pisze w imieniu Mojej Zonki i Clopakow (polecenie odgorne plus checi wlasne ) Od 4 w nocy czasu wyspiarskiego jestesmy w szpitalu . Wody zaczely odchodzic niespodziewanie okolo 2. Chlopaki i Martka dostaja troche przyspieszaczy na plucka i jakies inne magiczne srodki co by im dopomoc w ciagu najblizszych godzin. Ogolnie maja sie dobrze. Czeka nas cesarka - lekarze zdecyduja dokladnie kiedy. Myslcie cieplutko o nas - Martka i Chlopaki tego bardzo teraz potrzebuja. Chcialem jeszcze tylko podziekowac bardzo serdecznie za wszystko - bez Was ten wspanialy czas nie bylby tak cudowny. Niedlugo wracamy tu we Czworke!!!!
P.S jak tylko bede w poblizu kompa dam znak co i jak - 00447821266717 - to numer kom Martki gdyby ktos chcial napisac - wiem ze to Ja bardzo ucieszy. Olafka i Filipka takze
Jeszcze raz wielkie Dzieki - piotrek szczygiel
elenka - 2008-01-25, 09:03
WOW!!! Ale Emocje
Trzymam mocno kciuki i myślę cieplutko o Was
Dużo siły dla Marty i dla chłopaków
kasienka - 2008-01-25, 09:06
O ja!!!
trzymam kciukasy
PiPpi - 2008-01-25, 09:13
jaacie!powodzenia ale niespodzianka
dynia - 2008-01-25, 09:15
O jejciu Martka trzymam kciuki ze wszystkich sił!!!!!!!!!
zina - 2008-01-25, 09:19
Martka niemozliwe ze juz zaczelas!!!!! Mocno sciskam i trzymam za Was kciuki! Bedzie dobrze
siwa - 2008-01-25, 09:25
Wow a to niespodzianka!! Martka trzymam mocno kciuki za Was!!
Ewa - 2008-01-25, 09:27
Ściskamy mocno!!! Obyście jak najszybciej całą czwórką wrócili do domciu
pao - 2008-01-25, 09:36
super
agaw-d - 2008-01-25, 10:16
Mocno trzymam kciuki, na pewno szybo całą czwórką wrócicie do domciu
olgasza - 2008-01-25, 11:04
o rany, kolejny wegedzieciakowy porod !
martka, 3maj sie mocno!
Lily - 2008-01-25, 11:23
Wow! Martka i chłopaki trzymajcie się!
Ania D. - 2008-01-25, 11:41
Ojej, Martka, ale super! Wszystkiego dobrego, jak najszybszego powrotu do domu. Czekamy
arete - 2008-01-25, 11:50
Trzymamy kciuki, oby wszystko poszło gładko i rychłego powrotu do domu.
domi - 2008-01-25, 12:10
My też trzymamy kciuki Za Was wszystkich Powodzenia !!!
vlada - 2008-01-25, 12:39
Martka trzymam kciuki za Ciebie i Twoich chłopaków
orenda - 2008-01-25, 12:45
Martka i chłopaki, trzymam mocno kciuki!!! Czekamy na wieści!
Jadzia - 2008-01-25, 15:25
też trzymam kciuki i śle ciepłe pozdrowienia
Martuś - 2008-01-25, 15:28
Ja tez trzymam kciuki i przesyłam tyle dobrych myśli, ile jeszcze mam
Kreestal - 2008-01-25, 16:45
O rany! Ale emocje! Niech wszystko się łatwo i pięknie potoczy! martka! martka!
sylv - 2008-01-25, 16:55
...dawaj, dawaj
malina - 2008-01-25, 17:38
martka ja tez trzymam kciuki i przesyłam ciepłe mysli!!!POWODZENIA!!!
ań - 2008-01-25, 17:44
martka, niesamowita sprawa! Przesyłam masę dobrych myśli, wszystko pięknie
Lily - 2008-01-25, 19:26
ciekawe, kiedy się czegoś dowiemy
jasminea - 2008-01-25, 20:47
Jak się tak czeka, to czas się wlecze
A my czekamy na wieści
Martuś - 2008-01-26, 04:24
Ja nie mogę jak zwykle spać, na dodatek jakakolwiek aktywność włącza mi się dopiero około północy, no więc posprzątałam i poprałam co się dało. Spakowałam też jedną torbę z rzeczami dla Jasia ( pewnie nabrałam z trzy razy za dużo, ale będę miała przynajmniej komfort, że niczego nie zabraknie ), resztę nie wiem jak spakować, bo podkłady poporodowe i pieluchy się nigdzie nie mieszczą... W każdym razie, znalazłam fajny wątek o szpitalu w Pucku: hxxp://www.forum.e-mama.pl/viewtopic.php?p=739954 i ktoś tam napisał, że badań praktycznie żadnych nie trzeba, wystarczy karta ciąży i usg! Post był sprzed ponad pół roku, więc mam nadzieję, że to aktualne informacje. Żałuję tylko, że sama się tam wcześniej nie mogłam przejechać i oswoić, może mniej bym się bała..
martka - 2008-01-26, 06:39
witajcie ponownie - dzieki wielkie od martki za cieple slowa i mesy - bez tego nie dalibysmy rady - ciagle czekamy Moje Kochanie strasznie cierpi ............Serce mi peka ......Z chlopakami wszystko OK - okazalo sie ze pekl pecherzyk Olafka i dlatego wody uciekly - udalo sie zatrzymac porod i Martusia zaczela produkowac nowe by oslonic Lobuza. Starsznie cierpi przy tych komplikacjach. Chlopaki dostali przyspieszacze aby mogli swobodnie oddychac po porodzie i chyba juz sa gotowi... - ja na chwilke w domku po jedzenie i prysznic uskutecznic i spadam bo w kazdej chwili moze byc TA chwilka a Zonke samaz Chlopcami zostawilem - nie dosc wszystkiego zlapalem jeszcze gume - - damy znak jak tylko cos bedzie wiadomo - polozna twierdzi ze powinno do 48 godzin sie wyjasnic czy porod czy cesarka - ale moze to byc i 5 dni
piotrek szczygiel
zina - 2008-01-26, 06:45
No to Olaf nabroil!
Wszystko musi byc w porzadku, mocno sciskamy i czekamy na dalszy rozwoj wydarzen! Duuuzo sil i pozdrowienia dla Waszej czworki
agaw-d - 2008-01-26, 08:09
Trzymajcie się, na pewno wszystko będzie dobrze! Gorące pozdrowienia
loika - 2008-01-26, 08:20
Trzymam kciuki za waszå rodzin´. Wierzę, że wszystko będzie dobrze!
vlada - 2008-01-26, 08:23
gorąco o Was myślę i trzymam kciuki straaaaaaaasznie mocno
siwa - 2008-01-26, 10:21
Trzymam mocno kciuki za Waszą czwórkę!! Przesyłam ciepłe myśli!!
Christa - 2008-01-26, 11:12
martka, Piotrek i Chlopaki, kurcze, niezle przyspieszenie! Intenstywnie o Was mysle i wierze, ze wszystko bedzie dobrze! Trzymajcie sie i informujcie na biezaco!
martka - 2008-01-26, 13:22
ciag dalszy niezwyklej historii - wydarzyl sie cud......i macie w nim najwiekszy udzial - to moja teoria ! - pozytywne mysli i esy ( wydrukowalem Martce odpowiedzi na pierwszy post ) spowodowaly ze wszystko jest ok. Akcja porodowa zostala zatrzymana , bole zniknely w ciagu 15 min, zostalismy przeniesieni na normalny oddzial - teraz obserwacja i do 4 dni powinien rozpoczac sie porod - jesli nie to do domku i czekanie na pierwsze sygnaly ( jak wynika z powyzszej sytuacji - juz nie pierwsze ) Lekarze sa zadowoleni z obrotu sprawy a Chlopacy maja pare chwil wiecej na przygotowanie sie do przyjscia na ten piekny wegedzieciakowy swiat.
Dzieki Wielkie - jestem Waszym dluznikiem -
piotrek szczygiel
zina - 2008-01-26, 13:47
Co za historia!
Ciesze sie bardzo ze bole minely i mama trzyma sie dzielnie (no, tata oczywiscie tez ) a maluchy sa w ogole bohaterami i zapowiadaja sie na niezlych wojownikow!
Duzo cieplych mysli! (juz drugi dzien chodze przez Wasza czworke cala podeksytowana )
Lily - 2008-01-26, 14:18
super, że wszystko OK
olgasza - 2008-01-26, 14:27
tez sie ciesze! nadal 3mam kciuki!
vlada - 2008-01-26, 14:29
bardzo bardzo grzeczne chłopaki
ań - 2008-01-26, 14:31
WOW! Piotrek, Marta! Ale się cieszę no to pomyślności!!
Martuś - 2008-01-26, 15:43
Ale super, ciarki mnie przeszły jak przeczytałam dobre wieści i wzruszyłam się strasznie! No ale nie tylko będzie dobrze, ale po prostu jest dobrze i nie może być inaczej
malina - 2008-01-26, 16:21
Martka,Piotrek ale SUPER!!!Tak sobie pomyslałam wczoraj,ze dobrze by było gdyby chłopcy jeszcze troche poczekali i prosze
jasminea - 2008-01-26, 17:55
martka, trzymaj się dzielnie! Dobrze, że łobuziaki dały trochę odpocząć...
Bardzo, bardzo mocno trzymam kciuki.
Na pewno wszystko będzie dobrze!!
orenda - 2008-01-26, 20:29
Cieszę się, że wszystko dobrze! Trzymajcie się ciepło! I dalej trzymam kciuki!
elenka - 2008-01-26, 20:29
Niech cała wasza czwórka sobie trochę odpocznie, zasłużyliście sobie
Na przytulenie maluchów jeszcze przyjdzie czas, trzymajcie się cieplutko
Kreestal - 2008-01-26, 20:30
Już się przestraszyłam, czytając drugi post Piotrka, ale okazało się, ze wszystko dobrze na szczęście. Trzymam kciuki za Was kochani i za Wasz "zarząd" Powodzenia
Martuś - 2008-01-27, 04:57
Kurczę, od północy mam jakieś skurcze, dość bolesne (takie jak mocny ból miesiączkowy), nie umiem tylko policzyć, co ile się pojawiają.. Ale wcześniej bolało mnie w miarę stale, tyle że raz mocniej, raz trochę słabiej, o 3. poszłam do wanny na jakieś 40 min, to uspokoiło się, a teraz od jakiegoś czasu znowu strasznie łupie, aż mi niedobrze... Nie wiem, czy to już, czy jeszcze nie, w każdym razie po tej kąpieli zrobiłam się strasznie głodna, więc zjadłam "kolację" i teraz chyba się położę bo jestem już zmęczona. Tomek ma o 8. kolokwium, więc go nie budzę, zresztą pewnie nie ma po co... Zobaczę jak będę się czuła, jak wróci z tego koła..W razie czego spakowałam dzisiaj torbę Jak się obudzę to poinformuję, czy to kolejny fałszywy alarm czy jadę do szpitala
vlada - 2008-01-27, 07:40
Martuś no i???
Zaczęło się?
martka - 2008-01-27, 08:39
nie wiem jak dlugo mozna wytrzymywac takie bole.......Moje Slonce jest najsilniejsza Kobietka na siecie.....Tak ogolnie to strasznie nie boli jakies 2 godziny na dobe....Nie wiem co mamy robic , pytalem wczoraj dlaczego nie robia cesarki - odpowiedz - kazda godzina dla Dzieciakow w lonie matki daje im lepszy start - tylko Matka juz po prostu nie ma juz sily walczyc z bolem. To raptem 54 godzina w krzyku i skrecaniu sie z bolu.....Mamy tak czekac do poniedzilkowego USG - jesli nie zdecyduja sie na ciecie w poniedzilalek to chyba pojade szukac innego szpitala. Malenstwa sa silne - serducha bija jak dzwony - tylko dlaczego to cierpienie?????? Nie robia badania ginekologicznego bo przy peknietym pecherzyku plodowym zwieksza to ryzyko infekcji, Martka przyjmuje niestety antybiotyk i wyblagane silne srodki przeciwbolowe - inaczej mdleje z wykonczenia. Nie wiem juz co robic aby Jej pomoc....To jest niesprawiedliwe , ale chyba wszystkie tego typu sytuacje w zyciu mozna tak nazwac. Trzymamy sie wiec jakos pomiedzy trzyminutowymi napadami bolu czkajac na jakies rozwiazanie - mam nadzieje ze w pelni twgo slowa znaczeniu.
Martus - myslimy mocno o Was - daj znak jak bedzie cosik wiadomo !!!!
pozdrawiam - piotrek szczygiel
Christa - 2008-01-27, 08:45
martka, duzo sily Ci zycze! Trzymam kciuki, zeby Cie jak najmniej bolalo! Jestes strasznie dzielna!
Martus, Ty tez sie trzymaj, w razie jesli to bylby juz porod!
ań - 2008-01-27, 09:14
martka, jejku, nie wiedziałam, że temu wszystkiemu towarzyszą bóle! Nie rozumiem dlaczego pozwalają by tak długo zwlekać, jasne, ze każdy dodatkowy dzień to lepiej dla dzieciaków, ale matka też jest ważna, jak Ona ma dać radę???
Martuś, czekamy na info
zina - 2008-01-27, 10:02
martka to rzeczywiscie przykre ze musisz tak cierpiec!!!
Nie wiem od czego sa Ci lekarze i choc glupio napisac ze wiedza co robia, matka tez jest WAZNA!!!
Zeby sie juz szybko skonczylo, zeby bylo bez bolu i zeby w koncu ten caly trud zostal wynagrodzony zdrowymi i slicznymi malenstwami! Wracajcie do domu jak najszybciej!
Niech juz sie to w koncu skonczy!!!!!!!!!!
martus trzmaj sie dzielnie i TY, jestem dumna ze juz torbe spakowalas
Capricorn - 2008-01-27, 10:19
bardzo, bardzo mocno trzymam kciuki za małe Szczygiełki i ich dzielną mamę. Przykre, że lekarze nie potrafią wyciszyć bólu do akceptowalnych granic. Przecież martce potrzebne są siły na czas po porodzie, i to podwójne siły.
Lily - 2008-01-27, 10:29
Trzymam kciuki, żeby już nie bolało.
Ania D. - 2008-01-27, 10:49
Martka, dużo ciepłych myśli przesyłam. Bardzo bym chciała, żebyście już byli wszyscy razem, żeby to się skończyło. Myślę o Was.
ań - 2008-01-27, 10:52
| Capricorn napisał/a: | | Przecież martce potrzebne są siły na czas po porodzie, i to podwójne siły. | dokładnie...
kasienka - 2008-01-27, 11:06
Jejku, martka, myślę ciepło, mam nadzieję że niedługo już będzie po wszystkim...
Martuś, i co????
agaw-d - 2008-01-27, 11:10
Martka przesyłam ciepłe myśli i dużo siły, jesteś bardzo dzielna. Życzę aby wszystko skończyło się szybko i żebyście tululi swoje Maleństwa.
Tusia - 2008-01-27, 11:47
Martka trzymaj sie, przesyłam Ci całą moją siłę do walki z bólem. Już niedługo, jesteś strasznie dzielna. Wszyscy jesteście!
siwa - 2008-01-27, 13:10
Martka trzymajcie się mocno!! Cieszę się, że sytuacja się unormowała, trzymamy za Was mocno kciuki!!
orenda - 2008-01-27, 13:27
Martka, przesyłam moc pozytywnych myśli. Oby jak najszybciej Ci ulżyło w bólu!
Martuś - 2008-01-27, 14:14
Martka, jak sobie pomyślałam, jak strasznie musisz cierpieć, to się popłakałam jesteś niesamowicie dzielna! Jestem pewna, że niedługo to, co złe się skończy i zostanie Tobie, Wam, wynagrodzone. Ja też myślę najcieplej, jak się da, widzę Ciebie wyraźnie szczęśliwą z chłopcami. Na szczęście masz wspaniałego męża, który Cię wspiera, razem na pewno dacie radę! ( no i przy wsparciu całego WD )
A co do mnie, to już mam tego dosyć, chciałabym, żeby się zaczęło, trwało i skończyło, a tak w ogóle nie kumam, co się dzieje i jestem już tym skołowana..Koło 5. miałam już na maksa wyraźne te skurcze, aż obudziłam jękiem Tomka (a nie jest to proste), ale potem położyłam się i w miarę, jak zapadałam w sen, to jakoś to wszystko złagodniało i praktycznie ustało. Teraz znowu zaczynam coś tam czuć, ale to nic w porównaniu z tym, co było w nocy. Teraz jest mi głównie słabo i niedobrze, więc postaram się jeszcze przespać, chociaż się już rozbudziłam. Już się zaczynam martwić, czy to normalne, że skurcze są i ustają i tak od tygodnia Nie mam nawet gdzie zadzwonić i się skonsultować, nie mówiąc już o badaniu. Wydaje mi się, że szyjka jest totalnie miękka i mam lekkie rozwarcie, ale nie mam dużego doświadczenia w jej obserwacji, no i żaden różowy czop mi nie odszedł
vlada - 2008-01-27, 15:35
kurcze Martuś nawet nie wiem co ci napisać. Jak dla mnie to już się zaczęło. Może dzisiaj w nocy będziesz już tuliła Jasia, czego Ci oczywiście ogromnie życzę
Martka myślę o Was gorąco
ań - 2008-01-27, 15:37
Martuś, zagadaj do alci bo pamiętam, że przed właściwym porodem Lenki miała akcję ze skurczami i nawet pojechali do szpitala do Krakowa, ale okazało się że falstart, może Ona Ci coś rozjaśni na swoim przykładzie.
Ja to miałam spoko przy Jagodzie, bo w ogóle bolesnych skurczy przed nie miałam, tylko takie typowe napinanie się macicy. A jak sie zaczął poród to wody odeszły i nie było wątpliwości, ze to właśnie to
Co do czopu Martuś-ja nie pamiętam, żebym zarejestrowała jego odejście a przecież urodziłam. Może już Ci odszedł?
ja ostatnio gorzej śpię-trochę też przez to, ze Jaga miała teraz trzydniówkę i trzeba było wstawać do niej w nocy, sprawdzać czy ma gorączkę albo dać coś na kaszel jak Ją wybudzał i wołała. Do tego miauczący kot ale generalnie brzuch coraz większy i trochę nie umiem sobie znaleźć pozycji do spania..na lewym boku odpada bo od dawna Lew natychmiast zaczyna kopać i wciskać piąstki, więc muszę się odwrócić, ale na drugim boku nie zawsze dobrze
No i pojawiły się Braxtonyy-Hicksy. ale na szczęście nie bolą. Tylko mnie znowu ginekolog postraszył, że szyjka rozwarta na palec i mam się oszczędzać. W piątek mam znów przyjść na kontrolę-głównie z wynikami glukozy (no, niestety dopadło mnie to badanie...idę w nadchodzącym tygodniu) i na przeciwciała. Zobaczymy co powie na szyjkę... staram się racjonalizować-w końcu przy akcji szpital tez mi mówili, ze jest rozwarcie na palec, ale że to norma po przebytym już porodzie... kurczę, wyobrażam sobie cały czas moją szyjkę jako zamkniętą, zasznurowuję ją i generalnie się z nią lubię, zeby przetrzymała choć do 38 tygodnia
zina - 2008-01-27, 16:08
| ań napisał/a: | | kurczę, wyobrażam sobie cały czas moją szyjkę jako zamkniętą, zasznurowuję ją i generalnie się z nią lubię, zeby przetrzymała choć do 38 tygodnia |
I tak bedzie, masz moje slowo
Tydzien przed porodem, chwytaja mnie napady glodu i apetyt na slodycze!!!
W moim przypadku to naprawde dziwne!
Zaczynam sie juz niecierpliwic ale rozmawiam z Klara i ona twierdzi ze jak zwykle przesadzam i mam jej raczej pospiewac! Jest kochana! Od paru nocy spie po tym jak susel a ona sie tylko slodko od czasu do czas przeciagnie sie nad ranem!
Poza tym czytam bardzo madra ksiazke "Girls will be girls" o wychowaniu odwaznych i pewnych siebie corek!
hxxp://wegedzieciak.pl/viewtopic.php?p=73918#73918]Z ostatniej chwili
elenka - 2008-01-27, 17:33
A my dzisiaj zwiedziliśmy porodówkę w Pyskowicach i bardzo miło nas przyjęła położna, pokazała cały oddział ( bardzo fajnie domowo i kolorowo) i odpowiadała na wszystkie nasze pytania
Zdecydowaliśmy więc, że na pewno tam pojedziemy rodzić, jak już przyjdzie ten czas
vlada - 2008-01-27, 17:56
ań ja wiem, że Twoja szyjka wytrzyma do 38 a nawet i 40 tygodnia.
U mnie też zaczęły się skurcze. Mam je już dobre ponad miesiąc, ale w przeciwieństwie do Ciebie ań, mnie one bolą. Strasznie mi się wtedy brzuch stawia i ciągnie okrutnie. Nie pamiętam, żebym z Antkiem tak miała. Pamiętam, że brzuch twardniał, ale raczej mnie nie bolał.
Poza tym, dwa dni temu poczułam jakby kości miednicy zaczęły mi się rozchodzić. Bolało mnie okrutnie przez cały dzień, ale na szczęście przeszło, więc mam nadzieję, że to tylko przejściowe.
No i niestety od tygodnia mam okrutną ZGAGĘ
alcia - 2008-01-27, 18:22
Martuś, zycze Ci duzo sily, spokoju i ... cierpliwosci. Wiem jak sie czujesz, bo mialam tak przed obydwoma porodami. Skurcze meczyly mnie tak czesto, regularnie, ze kazdego dnia bylam przekonana, ze TO juz bedzie dzis. Przy Kai taki stan rzeczy trwal m-c. Bylam tym totalnie wyczerpana, zniecierpliwiona, mialam tego dosc, doslownie marzylam juz o tym porodzie, bo bylam juz psychicznie wyczerpana zyciem w takiej niepewnosci.
W koncu po miesiacu sie juz poddalam, przyjelam do wiadomosci, ze ja jednak nigdy nie urodze i musze sie z tym po prostu pogodzic
I wtedy po kilku dniach sie zaczelo, dlugo niedowierzalam i olewalam objawy wiedzac, ze jak zwykle sobie ze mnie drwia.. ale to jednak sie zaczelo
Z Lena bylo tak samo, choc nie trwalo caly miesiac, tyko ze 2 tygodnie. tak, byl tez jeden falstart, kiedy po 5 godzinach regularnych, bolesnych skurczy pojechalam do szpitala... i zostalam wysmiana - "kobita juz rodzila, a taka panikara" . Kolejnym razem pojechalam wiec dopiero po wielu godzinach akcji i po 3cm rozwarciu stwierdzonym przez moja gin. Polecam badanie szyjki w takiej sytuacji. Mialam okazje zbadac sobie po tym 3cm rozwarciu stwierdzonym przez moja gin i juz wiem jak to wyglada, jak by co to pisz na priva - opisze Ci dokladnie
Martuś - 2008-01-27, 20:47
Ań ja jestem pewna, że wszystko jest u Ciebie jak najzupełniej normalnie, nie daj sobie zasiać takiej schizy, jaką ja sobie dałam wcisnąć, przez co najlepszy okres ciąży zleciał mi na strachu i progesteronowej depresji. A Ty Vlada powinnaś się chyba trochę pooszczędzać!
Poza tym łączę się z Wami w bólu wszelkich dolegliwości (bo już nie ma takiej, która by mi nie doskwierała )
Alcia, no właśnie mnie męczą skurcze od jakiś 3 tygodni, od tygodnia już tak bardzo wyraźnie... Cierpliwość mi się już rzeczywiście kończy, bo dodatkowo mam już wszystkie typowe przedporodowe dolegliwości, generalnie czuję się, jakbym miała grypę i depresję, chodzić nie mogę, bo wszystkie kości już mi się tak boleśnie porozchodziły, szyjka boli strasznie, bo Jaś coraz mocniej na nią napiera... Też mam wrażenie, że nigdy nie urodzę
YolaW - 2008-01-27, 22:26
Długo mnie nie bylo na tym wątku a tu tyle się dzieje, że nie wiem nawet od czego zacząć...
Martuś Tobie życzę dużo spokoju i żeby Cię mniej męczyły te wszystkie przedporodowe dolegliwości (super, że torba już spakowana ) Czekam niecierpliwie na wieści czy się już zaczęło No i świetnie, że udalo się trochę odgruzować chatkę i poprasować rzeczy Jasia
ań, Vlada wy się oszczędzajcie ile się da no i mam nadzieję, że szyjka będzie zasznurowana aż do rozwiązania a zgaga minie i nie będzie już dokuczać.
PS. Czy to uczucie rozchodzących się kości przed porodem nie jest czasem dobrym znakiem mimo dyskomfortu? Gdzieś słyszałam, że łatwość porodu tkwi właśnie w rozciąganiu się tych wszystkich wiązadeł...
Lecę na wątek Martki, muszę jej pogratulować
stokrotki - 2008-01-27, 23:38
Kurcze dziewczyny , tak czytam o waszych bólach i zdaje sobie sprawe że mój (przed i ) poród to bajka . U mnie calutka "akcja" (z dojazdem do szpitala , wypełnieniem papierków i tak dalej ) trwała 5 godzin .......... Bolało owszem nie przecze ale napewno cierpiałam krócej .
Dziewczyny duzo siły zyczę , otulam brzuszkowe mamy cieplutkimi myślami
ań - 2008-01-28, 00:24
Martuś, siły zyczę, ale wiesz-juz zdecydowanie bliżej niż dalej ale skoro już jesteś gotowa, pogadaj z Jasiem, żeby już wyruszył w drogę na spotkanie Ciebie
vlada, kochana, Ty się oszczędzaj zdecydowanie skoro te skurcze bolą, popytaj swojego lekarza o to na wszelki wypadek.
Ja tylko się wkurzam, ze jogi ćwiczyć nie mogę-normalnie się boję że jakoś to zaszkodzi mojej szyjce... niby wszystko spoko, ale pamiętam, ze jest to pęknięcie na niej co trochę czyni ją mniej odporną chyba
kofi - 2008-01-28, 08:28
| Martuś napisał/a: | | W każdym razie, znalazłam fajny wątek o szpitalu w Pucku: hxxp://www.forum.e-mama.pl/viewtopic.php?p=739954 i ktoś tam napisał, że badań praktycznie żadnych nie trzeba, wystarczy karta ciąży i usg! Post był sprzed ponad pół roku, więc mam nadzieję, że to aktualne informacje. Żałuję tylko, że sama się tam wcześniej nie mogłam przejechać i oswoić, może mniej bym się bała.. |
Przyjaciółka mojej przyjaciółki rodziła tam niewiele ponad rok temu i bardzo ten szpital chwaliła: komfortowy pokój, dobra opieka, nic na siłę: żadnego nacinania krocza, itp. Myślę, że to dobry wybór.
ań - 2008-01-30, 12:45
uf, miałam dziś test obciążenia glukozą. I po pół godzinie zwróciłam wszystko na podłogę pobrano mi krew po godzinie, ale nie wiem czy to się zakwalifikuje? Znacie się na tym? Bo ja kolejnego nie przeżyję chyba...
Jutro wyniki, w piątek idę do gina to się dowiem czy każe mi to powtórzyć, ale mam nadzieję, ze nie ...
Poza tym Lew kopie i rośnie i rośnie
elenka - 2008-01-30, 14:21
ań mam nadzieję, że nie będzie Ci kazał powtarzać badania, chyba glukoza zdążyła już przeniknąć do krwi po 30 minutach
A tak na marginesie, to ja też siedziałam z torebką pod brodą przez godzinę po tej glukozie, jeszcze mnie mdli jak sobie przypomnę
vlada - 2008-01-30, 17:22
a mnie to czeka w piątek brrrrrrrrrrrrrrrrrrr
Martuś - 2008-01-30, 17:51
Ań współczuję tego testu
Ja już jestem totalnie wykończona tymi jałowymi skurczami Pół biedy, jak są takie, jak ból miesiączkowy, ale codziennie tak na godzinę czy dwie nasilają się strasznie, zwijam się z bólu i nic, przechodzą Na dodatek ciągle mi niedobrze, normalnie mam mdłości jak na początku ciąży Pomożecie mi wizualizować rychły i łatwy poród??
siwa - 2008-01-30, 18:44
Ań trzymam kciuki, fakt test obciążenia glukozą jest bardzo nieprzyjemny obyś nie musiała go powtarzać. Ja dzisiaj byłam na wizycie kontrolnej, okazało się, że wszystko jest w jak najlepszym porządku, szyjka jest już gotowa do porodu. Macica także jest już wystarczająco obniżona, moja dr twierdzi, że na dniach będzie już po wszystkim:) Ale ja w przeciwieństwie do Martusi nie mam żadnych skurczów, jedyne co to uczucie rwania i ciągnięcie w dół. A co do przyrostu wagi to zupełne zaskoczenie aż 10 dkg mi się przybrało, więc nic tylko się cieszyć:)
elenka - 2008-01-30, 18:51
Martuś myślę o Tobie ciepło i oby jak najszybciej było po wszystkim
Zobaczysz poradzimy sobie prawdasiwa?
Ja dzisiaj jadę do lekarza na 20.30 i mam nadzieję, że też się dowiem, że na dniach urodzę. Bardzo bym chciała, tak nie możemy się doczekać naszego synka
Może chodzę już z jakimś rozwarciem albo miękką szyjką albo coś
Też czuję mocne parcie do dołu i zataczam się jak kaczuszka
zina - 2008-01-30, 18:53
Dziewczyny, trzymam kciuki za Wasze gluzkozowe testy a martus- Tobie, zeby w koncu skurcze giganty Cie zaatakowaly i urodzila bezbolesnie w 10 minut
Juz jestem po wizycie w szpitalu kardiologicznym w ktorym bede miala cesarskie ciecie.
Jestem pod ogromnym wrazeniem, wszystko wyglada czysto i przyjaznie w dosyc fajnej, londynskiej dzielnicy
Pokoj bardzo ladny z prysznicem, ubikacja i telewizja i... przemilymi pracownikami
Jako ze bede jedyna ciezarna (potem matka z dzieckiem) na oddziale juz wszyscy mnie znaja i sie bardzo interesuja
Termin juz mam ustalony - wtorek 5 lutego godziny poranne, ok 9 rano czasu polskiego powinnismy juz tulic Klare
Moj A. obiecal napisac na forum po powrocie do domu choc prosze pamietac, ze jezyk polski nie jest jego rodzinnym jezykiem i nie wytykac mu bledow
W szpitalu powinnam powinnam polezec przez 4 dni czyli do piatku. Moze nie bedzie tak zle...
ań - 2008-01-30, 19:12
zina, super, że atmosfera i miejsce Ci się spodobało, to bardzo ważne zwłaszcza, ze będziesz tam do 4 dni.
Martuś, już niedługo, zobaczysz!
elenka, czekamy na wieści!
ciekawe która pierwsza urodzi a może wszystkie naraz?
siwa - 2008-01-30, 19:55
No to zapowiada się ciekawie:) Elenka jasne, że sobie poradzimy i to jak, ja to mam takiego powerka, ze śmigam to tu to tam ciągle coś bym przestawiała, teraz przed nami jeszcze kolejna korekta w przemeblowanku, i na szczęście na chód jak kaczuszka nie mogę się użalać, wręcz przeciwnie poza tym rwaniem, ciągnięciem w dół i bólem krocza chodzę tak jakby to był początek ciąży Czekam z niecierpliwością na wieści po wizycie i trzymam kciuki:) Zina to wspaniale, że masz już wyznaczony termin i miejsce Ci się podoba:) Martuś i za Ciebie trzymamy mocno kciuki, żeby już było po wszystkim i żebyś już się tak nie męczyła:)
jasminea - 2008-01-30, 20:31
Oj, dziewczyny, normalnie kumulacja, jak w totku
Bardzo, bardzo, bardzo (musi być potrójnie, bo za trzy dzieciątka i ich mamusie) mocno Was ściskam i trzymam kciuki, żeby wszystko poszło po Waszej myśli!
Pozdrawiam cieplutko
vlada - 2008-01-30, 20:34
Dziewczyny mam nadzieję, że będziecie miały szybki i łatwy poród i że po moim przyjeździe (wyjeżdżam jutro na kilka/ może kilkanaście dni) będziecie trzymały przy piersi swoje maluchy)
oczywiście ań Ciebie to nie dotyczy
Ja wieczorami i w nocy mam tak silne skurcze, że wije się z bólu. Idę do lekarza we wtorek, to dowiem się dlaczego tak się dzieje. Poza tym boli mnie miednica do tego stopnia, że dotknąć sie nie mogę. Dziwi mnie to trochę, bo z Antkiem tak nie miałam.
ań - 2008-01-30, 21:11
| vlada napisał/a: | | oczywiście ań Ciebie to nie dotyczy | że po Twoim przyjeździe będę trzymać u piersi mojego malucha? Wybywasz na 3 miechy?
vlada, mam nadzieje, że to po prostu taka uroda tej ciąży u Ciebie. Czytałam, że skórcze przepowiadające mogą z czasem zacząć boleć. U mnie tez pojawiają się wieczorem i w nocy, tyle że poza napięciem się macicy nic nie czuję.
frjals - 2008-01-30, 22:30
Martuś, trzymaj się!
To już niedługo, mam nadzieję, że wszystkie nieprzyjemności przed porodem zostaną przez siłę wyższą wzięte pod uwagę i sam poród będziesz miała bezbolesny
elenka - 2008-01-30, 22:35
Ehhh... właśnie wróciłam, lekarz bardzo sympatyczny i miłe wrażenie na mnie zrobił, byłam u niego pierwszy raz. On pracuje w tych Pyskowicach gdzie chcemy rodzić i dlatgeo do niego pojechałam, a poza tym mój lekarz z TG połamał się w piątek na nartach i do końca lutego jest na zwolnieniu
Okazuje się, że naszemu synkowi się na świat nie spieszy i żadnych oznak zbliżającego się porodu nie ma, poza tym rośnie sobie w siłę i wyniki bardzo dobre i główka na dole i wszystko cacy.
Na wszelki wypadek dostałam skierowanie do szpitala, ale raczej z 10 dni się jeszcze poturlam
Bardzo się cieszę, że poznałam chociaż jedną twarz ze szpitala w którym będę rodzić, bo po niedzielnym zwiedzaniu tam już wiem, że na 100% chce tam jechać.
Mam podobne wrażenia jak zina miło, czysto, przytulny pokój z łazienką i sympatyczny personel
zina muszę przyznać, że zazdroszczę Ci troszkę tego, że wiesz kiedy dokładnie już urodzisz.
Będę myśleć ciepło o Was we wtorek.
vlada życzę Ci udanego wyjazdu
Aha dziołszki fajnie by było jakbyśmy razem rodziły co? Tyle emocji na raz
Martuś - 2008-01-30, 22:41
Dziękuję za dobre myśli i życzenia Zazdroszczę Wam, że sobie możecie pójść do lekarza i on ocenia, ile jeszcze..ja nie mam nikogo takiego, moja lekarka powiedziała, że jak do początku lutego nie urodzę, to mam przyjść, ale w ogóle nie chciała mnie zarejestrować, to ciekawe, jak mam przyjść, jak u niej się czeka na wizytę 3 tyg... ech, żebym chociaż jakąś położną znała... Czuję w każdym razie, że moja szyjka mega miękka i widzę, że brzuch mi wisi, poza tym czuję ciągłe klucie i parcie, ale to tylko moje niefachowe obserwacje Jak nie urodzę przez 3 dni to się załamię Ja na dodatek mam totalny zjazd, nie mam siły nawet jedzenia sobie robić, najchętniej bym leżała i się gapiła w sufit, no i nie mogę w ogóle spać, dzisiaj udało mi się zasnąć o 7. rano...
ań - 2008-01-30, 22:46
| elenka napisał/a: | | Aha dziołszki fajnie by było jakbyśmy razem rodziły co? Tyle emocji na raz | nie wiem czy ktoś by się nie dołączył z tych emocji
Martuś, głowa do góry, podopingujemy Jasia.
JASIU! JASIU!!!!!
[ Dodano: 2008-01-30, 22:48 ]
elenka, dobrze, ze wszystko cacy i że dobre wrażenia i odczucia a Krzysiu już sam wie kiedy się pojawić
Ja przy Jadze obstawiałam termin późniejszy niz z wyliczeń lekarzy więc olałam ten termin i śmialiśmy sie tylko z Jacem że skoro minął to już nie urodzę ale poród się zaczął pięknie chluśnięciem wód i 3 dni po terminie
frjals - 2008-01-30, 22:49
| ań napisał/a: | | podopingujemy Jasia. |
Właśnie!
JASIU!!! JASIU!!!
Lily - 2008-01-30, 22:51
Jasiu, chodź do nas!
Do tej pory zawsze działało, nie?
YolaW - 2008-01-30, 22:54
Ale się zaczęło dziać w tym wątku:
Martuś dla Ciebie wizualizuję szybki poród i żeby Cię już te skurcze nie męczyły na darmo.
zina fajnie, że w szpitalu wszystko Ci się podoba, jestem pewna że urodzisz w najlepszych możliwych warunkach i będziesz to miło wspominać.
elenka, siwa trzymam kciuki za Wasze porody.
vlada mam nadzieję, że u Ciebie te bolesne skurcze to nic takiego i tylko taka uroda Twojej ciąży...
ań przeraziłaś mnie swoim doświadczeniem z krzywą cukrową, mnie lekarz dzisiaj na wizycie też kazał to zrobić na 27 lutego...aż mnie skręca jak pomyslę o tym ulepku do wypicia.
Poza tym u mnie na wizycie nie dowiedziałam się niczego nowego oprócz tego, że szyjka twarda i zamknięta no i znowu ewidentnie było widać, że to chłopczyk Pomylki więc raczej nie będzie
dynia - 2008-01-30, 23:28
| YolaW napisał/a: |
ań przeraziłaś mnie swoim doświadczeniem z krzywą cukrową, mnie lekarz dzisiaj na wizycie też kazał to zrobić na 27 lutego...aż mnie skręca jak pomyslę o tym ulepku do wypicia.
Poza tym u mnie na wizycie nie dowiedziałam się niczego nowego oprócz tego, że szyjka twarda i zamknięta no i znowu ewidentnie było widać, że to chłopczyk Pomylki więc raczej nie będzie | Ja osobiscie polecam wypicie tegoż ulepku z sokiem z całej cytryny u mnie naprawde pomogło i obyło sie bez pawia a przy Jadze(piłam bez ) było strasznie
Poza tym ja też ponawołuje:Jasiek,Jasiek!!!
martka - 2008-01-31, 11:46
Jasiu, Jasiu!!!
w ogóle dziewczyny dziękuję za ogromne wsparcie, nie miałam okazji jeszcze . przepraszam za nieodpisanie na smsy, ale uwierzcie, że nie miałam siły. wybaczycie?
no i teraz ja trzymam za was kciuki (chłopaki wszystkie moje trzy też trzymają )
zina - 2008-01-31, 13:14
Prosze, napiszcie jak jest z tym czopem sluzowym bo wlasnie dzis zauwazylam wydzielnie- galaretke podbarwiona krwia!!
Zaczynam bac ze moze urodze wczesniej. A dziecko caly czas w pozycji posladkowej.
Capricorn - 2008-01-31, 13:16
| zina napisał/a: | | Prosze, napiszcie jak jest z tym czopem sluzowym bo wlasnie dzis zauwazylam wydzielnie- galaretke podbarwiona krwia!! Zaczynam bac ze moze urodze wczesniej. A dziecko caly czas w pozycji posladkowej. |
tak, to czop
ale moze on odejśc nawet tydzień czy dwa przed porodem.
zina - 2008-01-31, 13:26
Dzieki Capricorn!
Jestem zaskoczona i mam nadzieje ze jeszcze troche wytrzymam...poki co zero skurczy...
Troche sie jednak boje i probuje dodzwonic do mojej opiekunki w szpitalu kardiologicznym ale poki co nie odbiera.
elenka - 2008-01-31, 14:54
zina z tego co mi mówił lekarz jak wygląda czop, to Tobie właśnie odszedł, ale to może się zdarzyć nawet na dwa tygodnie przed porodem.
Ginekolog mówił mi żeby się tym nie martwić, ale na wszelki wypadek przyjechać na badanie więc dzwoń Kochana dzwoń
Martus z tym spaniem to mam tak samo
Zasypiam dopiero nad ranem, czuję się roztrzęsiona w środku. Tłumaczę to sobie emocjami, w końcu nie małe teraz mamy co?
martka - 2008-01-31, 15:38
zina, u mnie własnie jakies cztery dni przed tym jak sie zaczela akcja pojawila sie taka wlasnie 'galaretka'. mam nadzieje, ze uda sie skontaktowac z jakims lekarzem, lepiej zebys byla pod kontrola
ań - 2008-01-31, 16:29
dynia, pytałam o tą cytrynę, ale panie jeszcze się z tym nie spotkały i nie zgodziły się
ifinoe - 2008-01-31, 20:18
| ań napisał/a: | | dynia, pytałam o tą cytrynę, ale panie jeszcze się z tym nie spotkały i nie zgodziły się |
to dziwne - mnie panie w przychodni same zasugerowały cytrynę
dzięki niej dało radę, ale i tak byłam blisko pawia
kasienka - 2008-01-31, 20:24
| Martuś napisał/a: | Jak nie urodzę przez 3 dni to się załamię Ja na dodatek mam totalny zjazd, nie mam siły nawet jedzenia sobie robić, najchętniej bym leżała i się gapiła w sufit, no i nie mogę w ogóle spać, dzisiaj udało mi się zasnąć o 7. rano... |
miałam dokładnie to samo, pamiętasz? Ale się udało
trzymam kciuki i dopinguję :
Jachu, Jachu, Jachu!
zina, trzymam kciuki. ale nie stresuj się na zapas, mi czop się "sączył" przez pół ciazy Mam nadzieję, że uda Ci się skontaktować z opiekunką
frjals - 2008-01-31, 20:32
| ań napisał/a: | | panie jeszcze się z tym nie spotkały i nie zgodziły się |
ło jejku! z cytryną! nie może być!
to ci dopiero nowośc, co?
zina - 2008-01-31, 20:37
Wrocilismy wlasnie ze szpitala gdzie spedzilismy 4 godziny, ufff....
Wszystko w porzadku, sprawdzili mi szyje, zamknieta i bez dalszych "saczacych sie" cale szczescie czopow Gdyby tak bylo cesarke pewnie mialabym juz jutro a tak czekamy cierpliwie do wtorku, przed ktorym mama nadzieje juz nic sie nie wydarzy.
Musze przyznac ze najedlismy sie strachu ale zachowalismy spokoj
Teraz cierpliwie czekamy do poniedzialku
Dziekuje za wsparcie
martka - 2008-01-31, 23:25
zina, super
w takim razie spokoju życzę, byle do wtorku
moTyl - 2008-02-01, 00:09
trzymam kciuki za Jasia, Krzysia i Klarę
i za Was dziewuszki też!
zina - 2008-02-01, 08:59
moTyl jak milo Cie przeczytac
Dzisiaj rano czuje sie wypoczeta i w radosnym oczekiwaniu
A jak u reszty?
elenka - 2008-02-01, 09:02
Ja podobnie, tylko czekam i czekam, ale dzisiaj jakiś dobry nastrój od rana
Jutro sobota i J. będzie ze mną przez całe dwa dni więc się cieszę jeszcze bardziej
zina - 2008-02-01, 09:04
elenka fajnie, ze jest nas juz dwie!
frjals - 2008-02-01, 10:23
Martuś, co tam?
ty się powinnaś teraz codziennie meldować na forum, żebyśmy wiedziały czy coś się juz dzieje...
Martuś - 2008-02-01, 13:11
Melduje się
Ja nie będę miała dobrego nastroju dopóki nie urodzę. Na dodatek siedzę całymi dniami sama w domu, Tomek nie ma ani jednego dnia wolnego, bo albo praca, albo studia, wraca wieczorem, je coś, czasem coś zrobi w domu i idzie spać.
Ale dzisiaj pierwszy raz od chyba miesiąca w miarę normalnie przespałam noc, tzn. zasnęłam po 2., budziłam się tylko parę razy na kilka - kilkanaście minut i w końcu ostatecznie obudziłam się o 10.. nie wyspałam się jakoś specjalnie, ale zupełnie inaczej się funkcjonuje po śnie w takich godzinach.
PiPpi - 2008-02-01, 13:21
choć nie udzielałam się specjalnie w tym wątku, a na liście jestem to chciałabym do Was dołączyć na ten bardziej intensywny czas...czuje się jakby ktoś przypiął mi bungee do stopy i zamknął na podeście do skoku i nie ma odwrotu.. dziś na wizycie było dobrze, moja położna wie, ze ma służyć pomocą tylko gdybym panikowała albo traciła kontrolę, więc wszystko powinno być dobrze:) z reszta dziś w nocy miałam kilka mega skurczy, przedsmak tej przygody pozdrawiam wszystkie damy, damy radę
ań - 2008-02-01, 13:23
byłam dziś na kontroli szyjki i ok, długość właściwa, tyle, ze doktor chce to kontrolować, żeby potem nie było, bo ma szyjka tendencję do rozwierania.
No i muszę powtórzyć test obciążenia glukoza ale poradził mi żebym zjadła kromkę suchego chleba przed wypiciem i żebym sobie sama tą cytrynę wcisnęła mam nadzieję, ze dam radę...
Martuś, ja mam do powiedzenia tylko jedno: JASIU, JASIU!!!!!!!
Lily - 2008-02-01, 18:44
Martuś, nie płacz... albo płacz, dołek pewnie świadczy o tym, że lada chwila urodzisz.
Jasiu, wyłaź!!
Malinetshka - 2008-02-01, 19:09
Jasiuuuu wszyscy na Ciebie czekają, haalooooo
Martuś - 2008-02-02, 08:10
Ja się znowu melduję Udało mi się zasnąć przed 1., ale po 3h się obudziłam i od tego czasu już nie śpię Chociaż trochę porządku zrobiłam.. Już liczyłam na to, że się nocne skurcze rozkręcą, ale oczywiście nic... ja przestaję wierzyć w to, że kiedykolwiek urodzę
PiPpi - 2008-02-02, 08:28
Martuś, to , że miałaś już takie silne skurcze świdczy o tym, ze to naprawdę niedługo:)
ciało przygotowuje się do porodu, główka jest nisko, to nawet lepiej doświadczać tych skurczy bo potem jakby część porodu, powodzenia
Martuś - 2008-02-02, 09:54
| Magda Stępień napisał/a: | | Martuś, to , że miałaś już takie silne skurcze świdczy o tym, ze to naprawdę niedługo |
Taa, jakbym ich nie miała od trzech tygodni, to może bym uwierzyła... To ja dziękuję za tak długi poród
zina - 2008-02-02, 10:31
Martus myslimy o Tobie cieplo Juz na pewno niedlugo usmiechniesz sie widzac swojego Jasia
Malinetshka - 2008-02-02, 12:12
Jasio się wierci, ale wkrótce wyjdzie na spotkanie z Tobą
pao - 2008-02-02, 12:15
wiesz, martuś. miałam podobnie (ino bez skurczy) na końcówce. miałam już dość i każdego dnia czekałam kiedy w końcu urodzę. a każdy dzień niemiłosiernie sie dłużył...
zatem spokojnie, to już lada chwila
pidzama - 2008-02-02, 12:23
Martuś
No ja tez czekalam od 3 tygodni przed terminem i wyszlo 2 tygodnie po terminie...
wkurzalo mnie jak ludzie mnie sie ciagle pytali kiedy urodze a tu ciagle nic i doskonale Cie rozumiem. na pocieszenie to dodam ze jak mialam juz z tego powodu dola to mnie maz pocieszal ze porod na pewno mnie nie ominie i kiedys, predzej czy pozniej urodze:)
A tak poza tym:
JASIU JASIU JASIU!!!
ań - 2008-02-02, 12:24
Martuś, ja nadal tylko jedno: JASIU! JASIU! JAAASIUUUUU!!!!!
martka - 2008-02-02, 19:33
Martuś, nie marudź już tylko znajdź plusy sytuacji. Jaś pojawi się w terminie, jest w pełni rozwinięty, będziesz mogła od razu go utulić i zabrać do domku. na pewno już niedługo
p.s. ja dostałam dziś dokumenty ze szpitala z całymi danymi dotyczącymi porodu itp. w rubryce czas trwania porodu napisano: 59 godzin i 24 minuty. sie ubawiłam
martka - 2008-02-02, 19:34
Jasiu, Jasiu, Jasiu, Jasiu, Jasiu!!!!
zina - 2008-02-02, 19:41
| martka napisał/a: | p.s. ja dostałam dziś dokumenty ze szpitala z całymi danymi dotyczącymi porodu itp. w rubryce czas trwania porodu napisano: 59 godzin i 24 minuty. sie ubawiłam |
No to niezle Cie podsumowali
Martuś - 2008-02-02, 22:35
Martka, ja się bardzo cieszę, że nie urodzę za wcześnie, w końcu pół ciąży się o to bałam A teraz zaczynam mieć schizę, że przenoszę No i może to czekanie nie byłoby takie meczące, gdyby tak mnie wszystko nie bolało, nie miałabym ciągle wyżerającej przełyk zgagi i mogła spać... Z każdą serią skurczy mam nadzieję, że to już, a później przechodzi
Lily - 2008-02-02, 22:39
Jasiek, wyłaź już, nie męcz matki
Martuś, ponoć barszcz z czerwonych buraków może pomóc (aczkolwiek nie wiem, nie rodziłam ).
renka - 2008-02-02, 22:42
Martus, do planowanego terminu masz jeszcze 10 dni, tak wiec totalnie odrzuc mysli o przenoszeniu, zeby tego nie przyciagnac.
I na maxa sie poruszaj - i po schodach chodz Jak lezalam w szpitalu, to babeczkom chodzenie po schodach bardzo porod przyspieszalo mi zreszta chyba tez (w przypadku Ronki)...
Martuś - 2008-02-02, 23:09
Kurdę Lily, skąd ja Ci barszcz wezmę?
Renka już to pisałam tutaj parę razy, z terminem u mnie to była (dla lekarzy) ciężka kwestia, wg mnie jestem już 4 dni po terminie... A chodzić chodzę cały czas, bo mam bardzo dużo sprzątania, przenoszę różne rzeczy i nic..
frjals - 2008-02-02, 23:10
Martuś, nie wiem czy czytałaś "Trzech panów w łódce nie licząc psa". Tam jest taki motyw z kociołkiem w którym ma się zagotować woda. No i zazwyczaj się czeka na tą wodę i czeka i czeka... A autor znalazł taki sposób, żeby udawać, że ci wcale nie zależy na tej wodzie:
"Jeśli bardzo wam się spieszy, możecie wiele zdziałać wołając do siębie, że nie macie ochoty na herbatę i wcale jej nie będziecie pili. Trzeba podejść do kociołka tak, zeby wszystko słyszał, i krzyknąć na całe gardło: "Ja nie bedę pił herbaty, a ty, Jerzy?", na co on woła: "Ja? Skąd? Nie znoszę herbaty. Napijemy się lemoniady - Herbata jest ciężkostrawna." W tym momencie kociołek już kipi i wrzątkiem gasi ogień na maszynce."
A bardziej poważnie, potraktuj to jako dobre ćwiczenie na cierpliwość, to taka rzadka, a jakże pożyteczna cecha. Zwłaszcza przy dzieciach
ań - 2008-02-02, 23:24
Martuś, Jasiu wie najlepiej kiedy przyjść, musisz Mu zaufać, pogadaj z Nim, odpręż się, i napewno się zdecyduje
kasienka - 2008-02-03, 00:04
frjals, boskie, chyba to przeczytam
Jasiu, Jasiu, Jasiu, Jasiu!!!
Lily - 2008-02-03, 00:21
| kasienka napisał/a: | frjals, boskie, chyba to przeczytam |
kasienka, chcesz na maila?
Martuś - 2008-02-03, 11:40
frjals
Jakbym tak zaczęła gadać, że wcale nie chcę, żeby wyszedł, to by się jeszcze obraził
Ja dzisiaj znowu spałam 4 h A obecnie tradycyjnie trawi mnie zgaga, chyba się zaraz porzygam
Od 6 - 7 miałam już mocne, częste skurcze, tak liczyłam, że to już i nic
Na dodatek mam jakieś kosmiczne bóle gdzieś w szyjce, już o tym pisałam, ale wtedy to nie było tak mocne, natężeniem ten ból znacznie przewyższa skurcze, tak, że normalnie wyje na całe gardło, nie wiem, czy to Jaś głową napiera, czy ona się rozwiera czy co i czy to normalne
Jakbym już chciała nie smęcić Chociaż sobie mogę popatrzeć przez szybę na piękne słoneczko
Lily - 2008-02-03, 11:45
Martuś, a mały wierci się jak zwykle?
frjals - 2008-02-03, 13:29
| Martuś napisał/a: | | to by się jeszcze obraził |
nie tyle, że nie chcesz, ile że aż tak bardzo ci nie zależy... może to taka buntownicza natura, zdarzają się takie co to by chciały na odwrót
Współczuję, nic tylko czekać. Ale rozumiem, że to taka "uroda" tej ciąży i że wszystko w porządku?
kasienka - 2008-02-03, 14:58
| Lily napisał/a: | kasienka napisał/a:
frjals, boskie, chyba to przeczytam
kasienka, chcesz na maila? |
chętnie
Alispo - 2008-02-03, 15:04
Jasiek! sluchaj mamusi wyłazimy!
dynia - 2008-02-03, 15:55
Jasiek,Jasiek,Jasiek
Lily a ja moge sie usmiecnac po ta knige.Od dluzszego czasu mam na nia chrapkę
Malinetshka - 2008-02-03, 17:33
| dynia napisał/a: | Lily a ja moge sie usmiecnac po ta knige.Od dluzszego czasu mam na nia chrapkę |
a czy ja również mogę się uśmiechnąć? o tak..uśmiecham się najszerzej jak umiem...
Lily - 2008-02-03, 19:38
Tylko please, napiszcie mi swoje adresy na prive, bo przez forum chyba nie da się załącznika wrzucić
Martuś - 2008-02-03, 19:55
| Lily napisał/a: | | Martuś, a mały wierci się jak zwykle? |
Hmm to zależy od kiedy mam liczyć jak zwykle..w każdym razie ledwie się mieści, każdy ruch jest bolesny i kosmicznie zmienia mi kształt brzucha, ale generalnie rusza się mniej niż np miesiąc temu, tzn mniej intensywnie...to chyba normalne, nie?
| Cytat: | | Ale rozumiem, że to taka "uroda" tej ciąży i że wszystko w porządku? |
No mam nadzieję
Lily - 2008-02-03, 19:58
No chyba normalne, że nie ma już miejsca, pewnie niedługo się znudzi siedzeniem w tej ciasnocie
Martuś - 2008-02-03, 20:07
No liczę na to Wali właśnie, jakby się chciał wydostać, ale może po rodzicach po prostu jest zbyt leniwy (moja mama mnie urodziła niby 8 dni po terminie, no ale takim obliczonym wg ostatniej miesiączki, więc w sumie to nigdy nie wiadomo...). Ale siedzieć w takiej klaustrofobicznej ciasnocie i to w dodatku będąc cały czas uciskanym skurczami to by mi się nie chciało chyba bardziej niż spróbować wyjść
Lily - 2008-02-03, 23:48
Całkiem możliwe, że masz już rozwarcie, gdybyś teraz trafiła do szpitala to pewnie by Ci podali oksytocynę - więc życzę Ci, żeby Jaś postanowił wyjść jak najszybciej po dobroci
Christa - 2008-02-04, 03:49
Martus, dzisiaj w nocy snilo mi sie, ze przez cala ciaze nie mialas robionego ani razu usg i urodzilas trojaczki : dziewczynke i dwoch chlopcow. Dziewczynke nazwalas Hania, a chlopcow nie pamietam jak.
Zycze Ci, zeby juz bylo po i zeby to byl jednak tylko jeden Jas .
martka - 2008-02-04, 04:03
Christa,
dort - 2008-02-04, 09:45
Jasiu, Jasiu, Jasiu - czekamy
YolaW - 2008-02-04, 12:42
Jasiu czekamy!!!!! Martuś też myślę, że niedlugo już urodzisz...tylko czekać aż zacznie się na dobre
Co do tej cytryny to nawet ostatnio w jakim poradniku o tym przeczytałam...dziwne, że panie w przychodni nie wiedziały, pewnie nie pierwszy raz taki test robiły Ja w każdym bądź razie biorę cytrynę ze sobą A jak mi nie pozwolą to wcisnę po kryjomu!
Jasiu, Jasiu, Jasiu, Jasiu!!!
martka - 2008-02-04, 12:49
Martuś się jeszcze nie zameldowała dziś może sie zaczelo?
zina - 2008-02-04, 12:51
Dzis jedziemy juz do szpitala zeby urodzic jutro ok godziny 13.
Zegnam sie z Wami na jakis czas i oby do rychlego ponownego napisania i poczytania!
Trzymam za Was kciuki
Kreestal - 2008-02-04, 12:59
Trzymam kciuki zina, wszystko będzie dobrze!
frjals - 2008-02-04, 13:12
Powodzenia,zina, czekamy na szczęśliwe wieści!
dynia - 2008-02-04, 13:23
Zina Trzymam kciuki za Was dziewczyny !!!Także czekam na dobre wiesci
pao - 2008-02-04, 14:25
zina, super! czekamy na wieści.
Malati - 2008-02-04, 15:13
Zina wspaniale.Czekamy z niecierpliwościa na wieści i zdjecia maleństwa
YolaW - 2008-02-04, 15:18
zina trzymamy kciuki, myślimy i czekamy na wiadomość, że Dzidzia już na świecie
elenka - 2008-02-04, 15:25
zina trzymajcie się ciepło. Będzie dobrze i niebawem będziecie w domu w trójkę
A może Jaś nas posłuchał
YolaW - 2008-02-04, 15:46
| elenka napisał/a: | | A może Jaś nas posłuchał |
może to się już dzieje??
kasienka - 2008-02-04, 16:23
kurcze, laski, trzymam kciuki
martka - 2008-02-04, 16:37
i ja trzymam kciuki
Martuś - 2008-02-04, 18:14
U mnie się nic nie zaczęło, po prostu cała noc nie spałam i w dzień odsypiałam.. Też mam nadzieję, że to już niedługo, bo już mam taką deprechę, że jeszcze trochę i się wykończę.
Zina, trzymam za Ciebie kciuki z całych sił!
I za Twój test Yola też!
[ Dodano: 2008-02-04, 18:40 ]
Christa ciekawy sen w sumie tak się chwilami czuję jakby tam trojaczki siedziały co najmniej
YolaW - 2008-02-04, 20:10
No to Martuś dopinguję Cię nadal wytrwale
| Martuś napisał/a: | | I za Twój test Yola też! |
dzięki wielkie choć pewnie już będziesz mogła trzymać za mnie z Jasiem na rękach bo test zrobię gdzieś za tydzień lub dwa a wtedy Jasiu na pewno będzie już na świecie
ań - 2008-02-04, 22:05
JASIU DAWAJ! JUŻ CZAS!!!!
u mnie też gorzej ze spaniem, tj zasypianiem a jak się wybudze w nocy to cała jazda na nowo. Już coraz ciężej znaleźć dobra pozycję a Lew generalnie obydwa boki obkopuje ostro jak ja idę spać chyba Mu się przybrało na wadze, bo kopniaki już dość mocne do tego upodobał sobie odwracanie się główką do dołu i najczęściej tak spędza czas kopiąc nóżkami ile wlezie
frjals - 2008-02-05, 10:04
JASIU! JASIU!
Oj, chłopaku, ale z ciebie uparciuch...
agaw-d - 2008-02-05, 10:11
Jasiu! Jasiu! Jasiu!
dort - 2008-02-05, 11:08
zina trzymamy kciuki za Was dziewczyny
siwa - 2008-02-05, 12:10
Nasz juniorek tak świruje w nocy, że ja nie mogę spać. A do kibelka wstaje już co godzinę, półtorej;) Apetytu też już nie mam, jem tylko dlatego, że muszę coś zjeść dla niuńka, za to piję jak wielbłąd. Co prawda czasami mam delikatnie spuchnięte nogi ale to są tylko stany chwilowe na szczęście.
Zina Martuś i Yola W. trzymamy mocno za Was kciuki
martka - 2008-02-05, 12:13
za zinę to nie już co trzymać , jest już przeszczęśliwą mamusią i tuli swoją Klarcię
YolaW - 2008-02-05, 13:26
| martka napisał/a: | | za zinę to nie już co trzymać , jest już przeszczęśliwą mamusią i tuli swoją Klarcię |
Cudowna wiadomość!! Ale się cieszę
I trzymam za wszystkie babeczki majace problemy ze spaniem...
Martuś - 2008-02-05, 14:59
Ja sobie dzisiaj w nocy wkręciłam, że sączą mi się wody Byłam w kibelku i miałam wrażenie, że 'coś' wyleciało. Co prawda myśląc logicznie było tego za mało i przestało lecieć, ale tak się nakręciłam i wystraszyłam, że rano pojechałam najpierw do lekarki, nie było jej, więc do szpitala (w Gdańsku, co by tylko zweryfikować i ewentualnie zwiać, ale wydawało mi się to jednak na logikę mało prawdopodobne...). W każdym razie zbadali mnie tam, doktor stwierdził, że szyjka długości 1 cm i rozwarcie na palec, zapis ktg ok. Powiedział, że mogę urodzić jutro, a mogę z tym jeszcze pochodzić trzy tygodnie ...cieszę się, że przynajmniej wiem, co tam się dzieje, ale szkoda, że poród się coś cały czas nie chce zacząć Ten szpital (Zaspa) w ogóle masakra, jak na taśmociągu, izba przyjęć na porodówkę w jakimś głównym holu komunikacyjnym, gdzie chodzą wszyscy, pełno kobiet, straszne Nie wiem, co musiałoby się stać, żebym pojechała tam rodzić...
A poza tym jestem standardowo nieprzytomna, bo spałam 2,5 h, skurcze mnie męczą, ale zgaga dzisiaj mnie jakoś oszczędziła i była wyjątkowo mała.
siwa - 2008-02-05, 15:37
Zina to cudownie, że Klara jest już z Wami Pozdrawiam cieplucho:)
Martuś dobrze, że wiesz jak wygląda sytuacja, nie denerwuj się tak. Mocno trzymam kciuki za Ciebie i Jasia:)
YolaW - 2008-02-05, 19:06
Martuś miejmy nadzieję, że te męczące Cię skurcze zapowiadają jednak rychły poród
malina - 2008-02-05, 22:15
| Martuś napisał/a: | | Ten szpital (Zaspa) w ogóle masakra |
Jak cos to nastepnym razem do Wojewódzkiego jedz.Ja przezyłam na Zaspie koszmar ,całe szczescie,ze tam nie rodziłam!!!
Martuś - 2008-02-06, 05:02
| Cytat: | Jak cos to nastepnym razem do Wojewódzkiego jedz.Ja przezyłam na Zaspie koszmar ,całe szczescie,ze tam nie rodziłam!!! |
No spodziewałam się obskurnego szpitala i gburowatego personelu, ale nie aż tak
| YolaW napisał/a: | Martuś miejmy nadzieję, że te męczące Cię skurcze zapowiadają jednak rychły poród |
Oj nie wiem, znowu zniknęły
Byłam wczoraj tak wykończona, że spałam od gdzieś 16.30 do 3.30 Oczywiście z przerwami, ale i tak jestem super wyspana w porównaniu z ostatnim okresem, chociaż ze względu na porę pobudki rześko się nie czuję... Ale zebrałam sił na tyle, że w sumie mógłby się ten poród zacząć
[ Dodano: 2008-02-06, 06:30 ]
Kurczę, no i wygląda na to, że będę miała małego szczura, a byłam przekonana, że się jeszcze na świnkę załapię, już się boję ( chociaż w zasadzie to sama nie wiem, czy i u mnie się szczur gdzieś nie czai )
PiPpi - 2008-02-06, 08:18
[quote="Martuś"] | Cytat: |
Ale zebrałam sił na tyle, że w sumie mógłby się ten poród zacząć
[ Dodano: 2008-02-06, 06:30 ]
Kurczę, no i wygląda na to, że będę miała małego szczura, a byłam przekonana, że się jeszcze na świnkę załapię, już się boję ( chociaż w zasadzie to sama nie wiem, czy i u mnie się szczur gdzieś nie czai ) |
Nie taki szczurek straszny jak go malują ja Ci już życzę tego porodu ze wszystkich sił
kasienka - 2008-02-06, 08:25
Szczurki są faaajne
Martuś - 2008-02-06, 09:02
Kurczę, Jaś od czasu, kiedy wstałam normalnie wali, jakby chciał wyjść, bardzo mocno się rusza, znacznie mocniej niż wczoraj, a ponoć przed porodem dziecko się wycisza
ań - 2008-02-06, 10:06
Martuś, powiedz Mu, że nie wyjdzie innym wyjściem
| Martuś napisał/a: | Kurczę, no i wygląda na to, że będę miała małego szczura, a byłam przekonana, że się jeszcze na świnkę załapię, już się boję | wiesz, Twój Jaś od początku jest bardzo sobą, od pierwszej chwili, więc i tak urodzi się wtedy kiedy ma się urodzić:)
Martuś - 2008-02-06, 10:11
Mówię mu to, ale wali, wali, a wyjść nie wychodzi Aż się trochę martwię, co on tak skacze na maksa..
No tak, wiem, że jest sobą, nie traktuje tego w tą stronę, że od tego, kiedy się urodzi, zależy, jaki będzie, tylko raczej swoją datą urodzenia da znać o tym, kim jest
pao - 2008-02-06, 10:44
| Cytat: | | Kurczę, no i wygląda na to, że będę miała małego szczura, a byłam przekonana, że się jeszcze na świnkę załapię |
jeszcze masz szansę rok szczura pełnoplanowo wchodzi jutro ale dodam, że te przejściowe miksy jakie są w tej chwili nie są najłatwiejsze a szczurki z bawołkami dobrze się dogadują
siwa - 2008-02-06, 20:34
Martuś życzę Ci duuuuużo siły i rychłego porodu:) U mnie obecnie cisza, żadnych skurczy, żadnego parcia jedyne co to ogromne rwanie w dół, no i te szaleństwa juniorka, zaczyna najbardziej świrować kiedy jest przy mnie mój R., czyli przez całą noc a potem po jego powrocie z pracki Do tego od kilku dni na maxa chce mi się spać, ciągle mi mało snu. Najgorsze jest to, że jak nic się nie zacznie do poniedziałku to gdzieś w środę, ewent. w czwartek muszę się zgłosić do szpitala, bo termin wyliczony przez ginekologa mam na 11.02...........Jedyny plus jest taki, że szpital mam jedną przecznicę dalej ode mnie;)
kasienka - 2008-02-06, 21:04
| ań napisał/a: | Martuś, powiedz Mu, że nie wyjdzie innym wyjściem |
PiPpi - 2008-02-06, 23:19
a co jeśli Jasiu nie wierzy w życie pozałonowe ?:roll:
elenka - 2008-02-07, 08:53
A u mnie nic się nie dzieje, cisza
Wczoraj byłam u lekarza, powiedział, że daje małemu jeszcze kilka dni, a jak nie urodzę przez tydzień, to 14 lutego mamy się rano stawić w szpitalu i skończy się wywoływaniem, ale ja wierzę, że urodzę naturalnie do tego czasu
Bardzo bym chciała, chociaż nie mogę narzekać, bo samopoczucie mam rewelacyjne i poziom endorfin wysoki
Trzymajcie się Martuś i siwa
Kurcze, ale jak patrzę na ten mój suwak, to mnie ciarki przechodzą po plecach
ań - 2008-02-07, 09:04
elenka, no to czas zacząć- KRZYSIU! KRZYSIU!!!
a swoja drogą, o co chodzi z tym wywoływaniem? Ja bym nie poszła do szpitala na wywołanie. Poszła bym tylko na badanie i niech się gonią, dziecko wie samo kiedy ma przyjść, że niby ich orientacyjne terminy są lepsze??
JASIU, WYCHODŹ NO JUŻ!!!!!!!!!!!!!
martka - 2008-02-07, 09:15
Jasiuuuu! Krzysiuuuu! ...chłopaki - nie przeginacie!
ań - 2008-02-07, 09:25
no właśnie, patrzcie na Olafa i Filipa, wyprzedzili Was na maxa!
martka - 2008-02-07, 09:27
ań, próbujesz zawstydzić Jasia i Krzysia?
ań - 2008-02-07, 09:29
| martka napisał/a: | | ań, próbujesz zawstydzić Jasia i Krzysia? | nie, zmotywować
Martuś - 2008-02-07, 10:35
No, Jaś najwyraźniej nie wierzy w życie pozałonowe i nie ma zamiaru nigdy wyjść Właśnie się załamałam, bo zobaczyłam, że zrobiły mi się rozstępy Pare dni temu ich jeszcze nie było, i gdybym urodziła wtedy, to by się nie pojawiły Elenka zazdroszczę dobrego nastroju, żebym jeszcze miała silę robić cokolwiek, to by nie było tak źle, a ja najchętniej bym, pół doby leżała bezczynnie, a drugie pół spała...
siwa - 2008-02-07, 11:47
Martuś Elenka mocno trzymam za Was kciuki Martuś tylko bez załamek proszę, zobaczysz lada moment Jasiu w końcu zmobilizuje się do wyjścia:)
biechna - 2008-02-07, 11:57
Martuś, smaruj się często oliwą z oliwek, pewnie wiesz to, ale ja nie śledzę już wątków ciążowych, bo mi smutno, że mnie nie dotyczą
Jaśkowi pewnie dobrze teraz, cóż, oby jak najprędzej zechciał się przekonac, ze tu wcale nie jest tak źle Trzymam kciuki!
Martuś - 2008-02-07, 12:13
Biechna, ja się smaruję, ale teraz to już po ptakach Zrobiły się tylko z jednej strony, tam, gdzie Jaś ciągle na maksa wypycha, i pewnie było to nieuniknione ze smarowaniem czy bez
Oj, czekam na tą chwilę, aż zdecyduję się wyjść, chociaż cały czas wydaje mi się tak abstrakcyjna, jak na początku ciąży
YolaW - 2008-02-07, 12:14
Martuś, siwa, elenka dopinguję Was i wasze Pociechy calym sercem!!!!
| ań napisał/a: | | a swoja drogą, o co chodzi z tym wywoływaniem? Ja bym nie poszła do szpitala na wywołanie. Poszła bym tylko na badanie i niech się gonią, dziecko wie samo kiedy ma przyjść, że niby ich orientacyjne terminy są lepsze?? |
mam podobne odczucia, oxytocyna i poród po niej nie przemawia do mnie. A może któraś zdecyduje się wywołać olejem rycynowym? Jak juz pisałam moja przyjaciółka oba porody tak sobie wywołała bo nie chciała oxy Z pelnym 100% powodzeniem zresztą Ale trzymam za naturalne samoistne zaczęcie się skurczy Kochane
Martuś - 2008-02-07, 12:18
Ja czytałam, że olej może spowodować, że dziecko zrobi smółkę do wód płodowych...
Wiadomo, że wywoływanie to nic fajnego, ale czy rzeczywiście dzieci zawsze wiedzą najlepiej, kiedy wyjść? Pewnie zwykle tak, ale na pewno zdarzają się przypadki uzasadnionego wywoływania, kiedy wydolność łożyska wygasa, a skurczy nie ma..
YolaW - 2008-02-07, 12:31
| Martuś napisał/a: | | Ja czytałam, że olej może spowodować, że dziecko zrobi smółkę do wód płodowych... |
tego nie wiem niestety, ten sposób poleciła koleżance położna w NY, zadziałał bezbłędnie i bez powikłań i dlatego przekazuję tu ten pomysł, ale jeśli czytałaś...może tak jest, nie wiem niestety Martuś...
Uzasadnione przypadki wywoływania myslę, że na pewno są...tylko w Polsce chyba się nadużywa tego terminu w takich sytuacjach...Będzie dobrze Martuś Ja z calych sił dopinguję Jasia
mossi - 2008-02-07, 12:46
Martuś, mojej kuzynce zrobil się taki wielki (pierwszy) rozstęp na brzuchu , a rano zaczęła rodzić to może jakiś znak?
A rozstępy jak się je czymś od początku smaruje to nie są tak bardzo widoczne.
alcia - 2008-02-07, 13:04
| Martuś napisał/a: | Właśnie się załamałam, bo zobaczyłam, że zrobiły mi się rozstępy Pare dni temu ich jeszcze nie było, i gdybym urodziła wtedy, to by się nie pojawiły |
hehe, znowu Ci muszę napisać, ze u mnie było tak samo.. Rozstępy mi wylazły tydzień przed drugim porodem. A tak mało brakowało...
Martuś, cały czas myślę o Tobie i trzymam kciuki, by Jaś się zlitował nad mamusią.
Trzymaj się, jeszcze tylko troszkę!
martka - 2008-02-07, 13:18
| Martuś napisał/a: | Właśnie się załamałam, bo zobaczyłam, że zrobiły mi się rozstępy Pare dni temu ich jeszcze nie było, i gdybym urodziła wtedy, to by się nie pojawiły |
Martuś, mi się rozstępy zrobiły kilka godzin przed porodem, także to nie tak, że gdyby Jaś wyszedł parę dni temu to na pewno byś tego uniknęła. głowa do góry
Alispo - 2008-02-07, 13:26
Co do tego oleju rycynowego to kiedys sie tak wywolywalo w szpitalach podobno,w kazdym razie moj brat chyba na to poszedl
Jasiek,sie nie rozpychaj tylko wyjscia szukaj!
Ewa - 2008-02-07, 14:02
Martuś, pogadamy na GG? Zapytaj Puszczyka, że działa
Martuś - 2008-02-07, 16:01
Dziękuję za doping wszystkim, oby okazał się wreszcie owocny...
Ewa, słyszałam o tych sposobach, ale to jeszcze potrzeba czasu, chęci i zaangażowania
ań - 2008-02-07, 16:37
Martuś, nie przejmuj się tymi rozstępami, mojej znajomej po porodzie wyszły...
Jasiu, DAWAJ! CZEKAMY NA CIEBIE!!!
Martuś - 2008-02-08, 10:38
Uff, dzisiaj mi jakoś lepiej, co prawda porodu nadal ani śladu ale za to wstąpiła we mnie energia i sprzątam jak szalona, przynajmniej mieszkanie na tym skorzysta.
Ewa - 2008-02-08, 10:55
| Martuś napisał/a: | | ale za to wstąpiła we mnie energia i sprzątam jak szalona |
Hm.... znany objaw przed... porodem
Martuś - 2008-02-08, 10:57
Fajnie by było
Ale żadnych skurczy nie mam, od wczoraj przepowiadające się nawet prawie wyciszyły..
Ogólnie to mam zamiar dzisiaj jeszcze iść do kina stwierdziłam, że jak teraz nie pójdziemy, to później może być ciężko
biechna - 2008-02-08, 11:13
| Martuś napisał/a: | Ogólnie to mam zamiar dzisiaj jeszcze iść do kina |
Na co idziecie?
Jak się w kinie dziecko zacznie pchać na świat, to i film się stanie historią życia
Lily - 2008-02-08, 11:15
Chcecie Jasiowi zapewnić darmowy wstęp do końca życia?
Martuś - 2008-02-08, 11:18
No no właśnie po to idziemy będzie miał chłopina darmowe bilety
A pójdziemy pewnie na Lejdis, potrzebuje czegoś takiego, żadnych ambitnych filmów
Lily - 2008-02-08, 11:25
| Martuś napisał/a: | A pójdziemy pewnie na Lejdis, potrzebuje czegoś takiego, żadnych ambitnych filmów | też bym poszła, nawet grają, ale my niestety do kina nie chodzimy...
tak że nie martw się, że później nie będzie okazji, jak widać i bez dzieci nie ma
frjals - 2008-02-08, 11:43
| Lily napisał/a: | | my niestety do kina nie chodzimy... |
my też nie .
Ale niedługo odnowiony Chaplin, więc może całorodzinne wyjście się uda...
Martuś, ale torbę bierzecie ze sobą?
elenka - 2008-02-08, 11:45
| Lily napisał/a: | ale my niestety do kina nie chodzimy...
|
a czemu nie chodzicie?
Ja uwielbiam i w ciąży byłam już z sześć razy, ostatni raz dwa tygodnie temu, ale też mamy zamiar dziś albo jutro się wybrać na coś
Lily - 2008-02-08, 11:46
| elenka napisał/a: | | a czemu nie chodzicie? | bo mój niemąż nie chce
Martuś, ale kartę ciąży to Ty weź
Martuś - 2008-02-08, 12:41
No torbę i kartę biorę ( a raczej 2 torby plus siata - coś się spakować nie mogłam )
siwa - 2008-02-08, 12:58
Mnie też strasznie do kina ciągnie i pewnie mojego R. wyciągnę na coś nie ambitnego, podobnie jak Martuś zresztą;) Martuś z tym pakowaniem też miałam problem, zresztą ciągle wydaje mi się, ze czegoś tam jeszcze brakuje, co kilka dni wszystko przekładam Zresztą w moim przypadku mamy o tyle komfortową sytuację, że szpital pod nosem więc w razie w to w każdej chwili można coś szybko donieść
Martuś - 2008-02-08, 13:11
| siwa napisał/a: | | szpital pod nosem więc w razie w to w każdej chwili można coś szybko donieść |
No tak, u nas to 80 km, więc muszę być uzbrojona po zęby
siwa - 2008-02-08, 14:19
Dacie radę:) Trzymam mocno kciuki
zina - 2008-02-09, 06:00
Dziewczyny, rany ale tu goraca atmosfera
Nie moge sie juz doczekac Waszych slodkich pociech i dolaczam do dopingu
Martuś - 2008-02-09, 13:41
Byliśmy w kinie, fajnie było, w sumie film mnie zaskoczył, bo spodziewałam się komedii, a komediowe to tam były tylko dialogi. A Jaś dalej siedzi cicho i nie daje znaków do wyjścia Tylko tyle, że chyba już mi odszedł do końca ten czop - bo odchodził po trochu od dłuższego czasu, ale wczoraj i dzisiaj już odeszło tyle, że to chyba już całość, tylko nie był krwią podbarwiony. No ale wiadomo, że to jeszcze może potrwać po jego odejściu parę dni Już się naprawdę martwię, w poniedziałek, jak nie urodzę, to postaram się dostać do ginekologa..
siwa - 2008-02-09, 16:24
Martuś życzę Ci rychłego porodu, u mnie od przedwczoraj chyba sukcesywnie odchodzi czop śluzowy, przed wczoraj był nawet lekko podbarwiony krwią, wczoraj biały a dzisiaj znowu podbarwiony. Ale czas pokaże co będzie dalej. Martuś mocno trzymam kciuki za Was!!
Martuś - 2008-02-09, 16:30
| siwa napisał/a: | | Martuś mocno trzymam kciuki za Was!! |
Nawzajem Ja już naprawdę nie mogę, czuję się każdego dnia, jakbym czekała na jakąś przeprowadzkę, wielką wyprawę i czyjś przyjazd w jednym, przy każdym skurczu mam nadzieję, że już się zaczyna, i ciągle się tylko rozczarowuję.. Jakbym siedziała od dwóch tygodni w oknie czegoś wypatrując i cały czas tego nie widząc
kasienka - 2008-02-10, 09:13
Martuś, nie martw się...Według suwaczka masz jeszcze trzy dni JA tez myślałam, że urodzę wcześniej...i nic...wiem, jak ciężkie jest to czekanie na końcu, jak się wydaje, że TO nigdy nie nastąpi...Ale nie martw się...Nie ma zmiłuj...w najbliższym czasie MUSISZ urodzić, to Cię nie ominie
Trzymam kciuki za Jaśka, na pewno wybierze odpowiedni moment na swoje przyjście Będzie cudownie, zobaczysz...już niedługo
Martuś - 2008-02-10, 10:06
| kasienka napisał/a: | | Martuś, nie martw się...Według suwaczka masz jeszcze trzy dni |
Tylko suwaczek jest głupi Moim zdaniem już jest po terminie prawie 2 tygodnie, a przynajmniej 10 dni I się boję czy tam u niego wszystko dobrze słychać
| kasienka napisał/a: | | Nie ma zmiłuj...w najbliższym czasie MUSISZ urodzić |
No właśnie przestaję w to wierzyć
| kasienka napisał/a: | | Trzymam kciuki za Jaśka, na pewno wybierze odpowiedni moment na swoje przyjście |
No cały czas sobie to powtarzam..
| kasienka napisał/a: | Będzie cudownie, zobaczysz...już niedługo |
Dzięki
elenka - 2008-02-10, 12:53
U mnie też cały czas cisza, żadnych objawów przedporodowych, czuję się tak jak miesiąc temu
Ale lekarz mówił, że u sporej liczby kobiet tak się zdarza, że poród następuję nagle więc czekam na tą niespodziankę jak na szpilkach
Jak patrzę na ten mój suwak to mi ciary po plecach przechodzą
martka - 2008-02-10, 12:53
| elenka napisał/a: | | poród następuję nagle |
potwierdzam
zina - 2008-02-10, 13:29
| martka napisał/a: | | elenka napisał/a: | | poród następuję nagle |
potwierdzam |
Nagle i w momencie w jakim sie tego najmniej spodziewamy
Dziewczyny, mocno wierze ze Wasz czas tuz, tuz...
malina - 2008-02-10, 15:31
| Martuś napisał/a: | Tylko suwaczek jest głupi Moim zdaniem już jest po terminie prawie 2 tygodnie, a przynajmniej 10 dni I się boję czy tam u niego wszystko dobrze słychać |
Ja po terminie miałam co 2 dni robione ktg,byłam pod opieką lekarza z tego szpitala po terminie i do niego chodziłam do przychodni przyszpitalnej,tylko to było załatwiane po znajomości (Zuzia urodziła sie 17 dni po terminie),robili mi tez dwa razy w szpitalu usg aby sprawdzić stopien dojrzałości łożyska - to jest bardzo ważne bo na samym końcu czesto jest tak,że łożysko sie 'starzeje' ,zmniejszają sie przepływy i dziecko może miec np mniej tlenu.Ta Twoja lekarka nie może tego sprawdzić??
adriane - 2008-02-10, 17:20
| malina napisał/a: | | sprawdzić stopien dojrzałości łożyska |
To by było rzeczywiście dobrze zrobić.
elenka - 2008-02-10, 18:00
| malina napisał/a: | | - to jest bardzo ważne bo na samym końcu czesto jest tak,że łożysko sie 'starzeje' ,zmniejszają sie przepływy i dziecko może miec np mniej tlenu.Ta Twoja lekarka nie może tego sprawdzić?? |
Dziecko może też podobno wydalić smółkę do wód płodowych, a to też nie jest wskazane
Martuś może przejdź się jutro do lekarza skoro według Twoich obliczeń jest już tyle dni po terminie.
Martuś - 2008-02-10, 19:03
| malina napisał/a: | | Ja po terminie miałam co 2 dni robione ktg |
Tak, tylko mi nikt nie wierzy że jestem po terminie, w karcie jest 13.02 Ale pójdę jutro do lekarki (o ile będzie..) postaram się jej wyłuszczyć i niech przynamniej tętno zbada, chociaż ja cały czas czuję ruchy, więc chyba wszystko w porządku. A z badaniem łożyska to wątpię, bo w gabinecie nie ma usg, na nie trzeba się umawiać kiedy indziej.. Pozostaje mieć nadzieję, że Jaś się rychło urodzi...
malina - 2008-02-10, 19:56
| Martuś napisał/a: | | A z badaniem łożyska to wątpię, |
To idz do szpitala najwyzej.
[ Dodano: 2008-02-10, 19:59 ]
| Martuś napisał/a: | Tak, tylko mi nikt nie wierzy że jestem po terminie, w karcie jest 13.02 |
Jesli jestes pewna i wiesz,ze jest inaczej to sobie zmien po prostu i po kłopocie
YolaW - 2008-02-10, 20:23
Martuś, siwa, elenka nadal dopinguję...
A ja zauważyłam, że wręcz fizycznie brakuje mi pewnych zapachów: np. nowych mebli pachnących jeszcze lakierem i klejem stolarskim, takich nowych gumowych trampek w sklepie sportowym i nowiutkich skarpetek pachnących tak specyficznie chemicznie...po prostu naciąga mnie na to, że szok! Dosłownie pożądam tych zapachów! To musi byc chłopak, nie?
Alispo - 2008-02-10, 20:34
przyszly sportowiec?
elenka - 2008-02-11, 07:52
albo stolarz
Martuś - 2008-02-11, 08:30
| malina napisał/a: | | To idz do szpitala najwyzej. |
Ale iść i co mam powiedzieć? Zbadajcie mnie, jestem na pewno po terminie, tylko usg się pomyliło..wezmą mnie za idiotkę i najwyżej ktg zrobią. A jakbym sobie wpisała wg ostatniej miesiączki to już bym była miesiąc po terminie i wtedy to by mnie od razu na patologię położyli i chcieli poród wywoływać.. Nie wiem, co mam zrobić, nastraszyłyście mnie nieźle z tą niewydolnością łożyska, jakoś nie chce mi się wierzyć, żeby dziecko było w stanie się udusić w brzuchu matki, ale stracha jednak mam. A do lekarza pewnie pójdę jutro, tylko nie wiem w sumie po jaką cholerę, nie mam k.. żadnych znajomości, żeby mnie ktoś przebadał jak trzeba i uspokoił. Ale chyba jak się dziecko rusza no to nie może być z nim nic nie tak??
Yola, a Tobie może żelazo spadło?? Ja miałam wtedy ochotę żreć tynk i kredę.
PiPpi - 2008-02-11, 09:53
[/quote]
Yola, a Tobie może żelazo spadło?? Ja miałam wtedy ochotę żreć tynk i kredę.[/quote]
tez tak miałam, masakra, tynk, kredę ,gips, piasek, wrrrrr...a już najlepszy rarytas to wyroby z gliny teraz jest lepiej ale jak widzę jakąś doniczkę to mi ślinka pocieknie, hehehe
malina - 2008-02-11, 10:02
| Martuś napisał/a: | | Ale iść i co mam powiedzieć? |
No jak to co??Ze wg Twoich wyliczen i miesiączki(mozesz powiedziec,ze miałas regularne jak w zegarku) jestes juz po terminie.Usg to nie jest jedyny wyznacznik przeciez! | Martuś napisał/a: | | Nie wiem, co mam zrobić, nastraszyłyście mnie nieźle z tą niewydolnością łożyska, jakoś nie chce mi się wierzyć, żeby dziecko było w stanie się udusić w brzuchu matki |
To nie chodzi o uduszenie bo to ekstremalne przypadki zw np z ostrą niewydolnościa łozyska czy jakoś tak.Jesli łożysko osiągnie ostatni stopien dojrzałosci robią sie w nim złogi,staje sie po prostu mniej wydolne,dziecko dostaje wszystkiego mniej.To moze byc wskazanie do wywołania porodu(szczegolnie jak jest po terminie) Mi zrobili te badania bez problemu w Wojewódzkim,po znajomosci chodziłam tylko do przychodni przyszpitalnej,na ktg i badania,bez usg.A ile jestes juz po terminie??
| Martuś napisał/a: | | Ale chyba jak się dziecko rusza no to nie może być z nim nic nie tak?? |
Na samym koncu ciązy trudno to wszystko stwierdzic bo dziecko rusza sie juz duzo mniej bo po prostu nie ma miejsca.Z tego co mi mowili w szpitalu to miały mnie zaniepokoic np gwałtowne,mocniejsze ruchy.W tym wszystkim nie chodzi o stresowanie Ci tylko lepiej - moim zdaniem - dmuchac na zimne i wszystko sprawdzic.Zuzia urodziła sie w 43 i 3 dni tyg ciązy,miała wyrazne cechy przenoszenia,wody były tak geste i zielone,ze powiedzieli,ze wyglada jakby ja za szpinaku wyjeli Przez to cały czas coś jej rzęziło
w płucach i potem skończyło sie zapaleniem niestety...Może gdybym wczesniej zdecydowała sie na wywołanie uniknelibyśmy tego.
YolaW - 2008-02-11, 10:12
Martuś idź po prostu do szpitala i powiedz to, co Dziewczyny radzą, na pewno coś z tym zrobią, nawet bez znajomości, nie moga przecież ryzykować jak przedstawisz jakiś czarny scenariusz, którego się obawiasz. Bądź pewna swego, stanowcza, często taka postawa sprawia, że wiele rzeczy Ci należnych dostaniesz.
| Martuś napisał/a: | | Yola, a Tobie może żelazo spadło?? Ja miałam wtedy ochotę żreć tynk i kredę. |
nie wiem, bo badania dopiero za jakiś tydzień zrobię, ale mnie na tynk i kredę nie naciąga, raczej na gumowo, klejowe zapachy...wczoraj jak byliśmy w IKEI to tam były takjie dywaniki łazienkowe podbite gumą no więc stałam i wwąchiwałam się w jeden jak jakaś narkomanka Odejść nie mogłam
Z tym stolarzem albo sportowcem to kto wie...
Martuś - 2008-02-11, 10:17
| malina napisał/a: | | No jak to co??Ze wg Twoich wyliczen i miesiączki(mozesz powiedziec,ze miałas regularne jak w zegarku) jestes juz po terminie.Usg to nie jest jedyny wyznacznik przeciez! |
Tak, tylko jak to wytłumaczyć, że nie mam wpisanej daty om w karcie ciąży (a nie mam właśnie dlatego, że by wyszedł mi termin na 15 stycznia..). Nie umiem tak kręcić i każdemu co innego opowiadać i wpisywać bzdury w kartę ciąży, za szybko bym się w tym pogubiła.. Boję się też, że by mnie od razu na patologię chcieli wcisnąć, a pół ciąży ktoś mi próbował wmówić patologię i już mam trochę dosyć tej cholernej schizy.. Wg mnie powinnam urodzić gdzieś miedzy 29.01 a 1.02. Bardzo bym chciała, żeby mi ktoś usg zrobił, ale nie wiem, jak to wszystko załatwić, pójdę jutro do tej lekarki, niech chociaż tętna posłucha i powie, jakie jest rozwarcie (tydzień temu już było na palec, miałam też ktg i było ok..) i najwyżej skieruje na usg... Cały czas sobie powtarzam, że jak będzie gotowy, to wyjdzie Poza tym zawsze wydawało mi się, że dziecko się może urodzić plus minus dwa tygodnie później i nie jest to jeszcze żadna patologia Ja sama się urodziłam 8 dni po terminie..
adriane - 2008-02-11, 10:30
| Martuś napisał/a: | | Ja sama się urodziłam 8 dni po terminie.. |
To często jest rodzinne takie opóźnienie. Moim zdaniem badanie USG w odpowiednim momencie na początku ciąży jest miarodajne jesli chodzi o wyznaczenie terminu porodu, jeśli takie mialaś, to bierz pod uwagę ten termin. Jesli chodzi o termin licząc od zapłodnienia, to do zapłodnienia może dojść nawet 7-10 dni od stosunku, więc może stąd to przesunięcie w Twoich wyliczeniach, ze to juz ten termin, a dzidzia jeszcze chce posiedzieć.
USG warto zrobić dla wlasnego spokou, powiedz lekarzom, że bardzo się denerwujesz czy wszystko jest w porzadku i prosisz o USG.
malina - 2008-02-11, 10:36
| adriane napisał/a: | | Moim zdaniem badanie USG w odpowiednim momencie na początku ciąży jest miarodajne jesli chodzi o wyznaczenie terminu porodu, jeśli takie mialaś, to bierz pod uwagę ten termin. |
Może własnie tu tkwi całe zamieszanie z tą rozbieżnością??Ja bym wzięła to pod uwage,tym bardziej,że pisze to osoba znająca sie na rzeczy
Martuś - 2008-02-11, 10:45
Dzięki Adriane, trochę się uspokoiłam. Ja się sugeruję cały czas temperaturą, która mi nagle skoczyła, i tak się utrzymywała cały pierwszy trymestr, więc uznałam, że to jest temp już po owulacji.. Też się pocieszam, że może nie jest tak źle i że usg powinno być dość miarodajne, tylko nie daje mi spokoju tak duża rozbieżność miedzy jego, a moimi wyliczeniami. No nic, jutro postaram się jak najwięcej dowiedzieć u lekarza... Acha, seks nie 'działa'
elenka - 2008-02-11, 12:19
| Martuś napisał/a: | Acha, seks nie 'działa' |
U mnie też nie
Martuś - 2008-02-11, 12:29
Elenka, to musimy wymyślić jakieś inne sposoby
Alispo - 2008-02-11, 12:30
| adriane napisał/a: | | Martuś napisał/a: | | Ja sama się urodziłam 8 dni po terminie.. |
To często jest rodzinne takie opóźnienie. |
o,dzieki za info:)niedawno sie zastanawialam jak to jest.A takie kwestie jak np.plodnosc(szybkosc zaciazania ) czy samopoczucie w ciazy np.wymioty tez maja jakies rodzinne uwarunkowania chociaz w czesci?wiadomo,ze to hormony,tu roznie bywa,ale moze tez jest jakies podobienstwo jednak?
OT
dziewczyny,kibicuje mocno!
a te zachcianki na tynki itp to nie czasem kwestia wapnia bardziej?
Martuś - 2008-02-11, 12:35
| Alispo napisał/a: | niedawno sie zastanawialam jak to jest.A takie kwestie jak np.plodnosc(szybkosc zaciazania ) czy samopoczucie w ciazy np.wymioty tez maja jakies rodzinne uwarunkowania chociaz w czesci?wiadomo,ze to hormony,tu roznie bywa,ale moze tez jest jakies podobienstwo jednak? |
U mnie raczej nie było jakichś zależności. (i nie taki to OT znowu )
| Alispo napisał/a: | | a te zachcianki na tynki itp to nie czasem kwestia wapnia bardziej |
Nie sądzę, z tego co wiem, to tzw. spaczone łaknienie jest wynikiem anemii (można jeszcze mieć ochotę np. na szlam, lód itd.)
elenka - 2008-02-11, 12:52
| Martuś napisał/a: | Elenka, to musimy wymyślić jakieś inne sposoby |
Właśnie przeczytałam, że jedzenie ananasa pomaga, zastanawiam się czy iść do sklepu
Martuś - 2008-02-11, 14:00
Ciekawe, w jaki sposób
siwa - 2008-02-11, 14:26
Martuś nie ma się nad czym zastanawiać i nie masz najmniejszych powodów do obaw, jeśli zgłosisz się do szpitala i po prostu powiesz tak jak radzą dziewczyny to i tak muszą Cię przebadać, zrobią Ci ktg i prawdopodobnie też i usg.
Co do tych genetycznych zależności to być może takie istnieją jeżeli chodzi o przenoszenie, ja się urodziłam 12 dni po terminie
| Alispo napisał/a: | A takie kwestie jak np.plodnosc(szybkosc zaciazania ) czy samopoczucie w ciazy np.wymioty tez maja jakies rodzinne uwarunkowania chociaz w czesci? |
moja mama od samego początku wymiotowała dosyć ostro i tak do samego końca, nawet w dniu porodu ledwo zjadła to zaraz wszystko z siebie wyrzuciła, a przy tym przybrała 30 kg;)Czego o sobie powiedzieć nie mogę, owszem zdarzalo się w różnych etapach ciąży ale nie do tego stopnia
| elenka napisał/a: | Właśnie przeczytałam, że jedzenie ananasa pomaga, zastanawiam się czy iść do sklepu |
A to ciekawe, może jak u mnie nic się nie zacznie dziać za parę dni to spróbuję tej metody
A tak poza tym to rano w końcu dostałam bóli takich jak na okres: i w dole brzucha i lędźwiowo-krzyżowych poza tym pojawiło się kilka skurczy, no i od wczoraj nie bierze mnie już tak bardzo na spanie, a ok godziny 4 rano budzi mnie taki głód + fikołki juniora, że jak nie zjem to zaczyna mnie potwornie zamulac No i od piątku nasz junior zmienił pozycję-całkowicie przesunąl się na prawą stronę i uciska mi chyba na jakiś nerw bo mam tak silne bóle w prawym biodrze, że nie mogę sprawnie chodzić, a to mnie irytuje potwornie, nie to, że siedzę w domq sama bo reszta w pracy to nawet z wyjściem na spacer mam problem ledwo zejdę na dół przedreptam parę metrów i na tym się kończy bo bez pomocy nie daję rady dalej iść
Takiej zależności nie cierpię strasznie, dlatego już się nie mogę doczekać finału
Martuś i Elenka za Was trzymam też mocno kciuki
vlada - 2008-02-11, 14:36
byłam w sobotę u ginekologa. Robił mi podwójne USG: szyjki, co by sprawdzić dlaczego mam tak bolące skurcze. Szyjka długa, zamknięta, ogólnie wszystko w porządku;
i drugie juz normalne. Córcia rozwija się prawidłowo. Waży już 1650 (za dwa miesiące przekroczy chyba 5kg )
od kilku dni czuję, że jestem w ciąży. Jest mi coraz bardziej niewygodnie, gorzej mi się śpi. Dwie ostatnie noce nie spałam prawie w ogóle. Poszłam spać po 12 a o 1 mała zaczęła fikać tak bardzo, że wybudziła mnie i nie spałam do 4. Po 5 obudził się Tonix i witaj poranku
Martuś, elenka mam nadzieję, że Wasze maluchy w końcu zdecydują sie przywitać świat, oby to nastąpiło jak najszybciej
Martuś - 2008-02-11, 14:54
| siwa napisał/a: | | uciska mi chyba na jakiś nerw bo mam tak silne bóle w prawym biodrze, że nie mogę sprawnie chodzić, |
Ja mam tak z nogą, co chwilę łapie mnie 'paraliż' i nie mogę chodzić, też nienawidzę być taką inwalidką, nie móc z wanny wyjść, butów ubrać, o wszystko prosić, jak zniedołężniała staruszka... a w domu ciągle syf i sprzątać powinnam, tylko nie mam już siły A na skurcze i koszmarne bóle w szyjce już w ogóle nie zwracam uwagi, i tak do niczego nie prowadzą, tylko mnie wymęczą i znikają..
Mam zarąbisty problem z tym lekarzem, mam tam teoretycznie podjechać jutro koło 11., tylko ani nikt mnie nie może podwieźć, ani ze mną tam pojechać, ani tak naprawdę ta lekarka nic mi mądrego nie powie.. I przeraża mnie samotna parogodzinna wyprawa, jechanie pksem i tramwajem w dwie strony, a jeszcze bardziej przepychanie się przez tłum zarejestrowanych pacjentek po to, żeby ona mi zajrzała tylko wiadomo gdzie i powiedziała, że wszystko w porządku (bo ta ma odwrotnie, jak poprzednia - niczym się nie przejmuje). Nie wiem, co mam zrobić, głupia podróż do Gdańska mnie przeraża, już naprawdę mam coś z głową
Dawno się tak nie nanarzekałam jak w ciągu ostatnich dwóch tygodni
[ Dodano: 2008-02-11, 16:29 ]
Acha, jeszcze mam pytanie, przeczytałam gdzieś, że skurcze porodowe różnią się od przepowiadających tym, że w czasie tych 'prawdziwych' nie czuć ruchów dziecka, czy to prawda?
Mnie znowu męczą cholerne skurcze, czuję maksymalny nacisk na szyjkę, i zapewne nic z tego nie będzie, bo skurcze są nieregularne, właściwie to mam wrażenie od paru minut, jakbym miała jeden wielki skurcz..
elenka - 2008-02-11, 17:39
Martuś czytałam, że z tym ruszaniem się dziecka, to jest różnie i że niektóre nawet w trakcie I fazy porodu jeszcze się kręcą. Skurcze te właściwe podobno różnią się tym, że się nasilają i nie ustępują po zmianie pozycji w jakiej się znajdujesz albo po kąpieli tylko jak już się zaczną, to nie ma zmiłuj.
A może pojedź jutro do szpitala, a nie do przychodni? ja bym chyba tak zrobiła na Twoim miejscu, bo wtedy i ktg i usg Ci zrobią, a na siłę Cię nie położą na patologię. Jak Ci powiedzą, że jest ok, to wrócisz sobie do domku.
A może taka wyprawa autobusem i tramwajem podziała na małego?
Ja codziennie gdzieś autobusem jeżdżę, może mnie wytrzącha w końcu
Martuś - 2008-02-11, 18:27
| elenka napisał/a: | | A może pojedź jutro do szpitala, a nie do przychodni? ja bym chyba tak zrobiła na Twoim miejscu, bo wtedy i ktg i usg Ci zrobią, a na siłę Cię nie położą na patologię. |
Pewnie bym tak zrobiła, jakbym miała z kim pojechać, wiem, że jestem chora, ale sama się boję, w ogóle wchodzenie w takie interakcje, gdzie muszę się 'oddać' w czyjeś ręce i być skazana na jego łaskę mnie przeraża, a instytucja szpitala przeraża mnie jeszcze bardziej, raczej nie odważę się sama tam iść Nie wiem, może dam radę się zebrać do tej lekarki, zobaczę A wczoraj cały dzień jeździłam, tyle, że samochodem, ale też mnie nieźle wytrzęsło, bardzo dużo chodziłam i nic A teraz mnie męczą te durne skurcze od 2h, były już co 5 min, tylko że trwały po 15 sekund gdzieś, później pół godziny ciszy i znowu Boli to strasznie, czuję, jakby mi ktoś obręcz na plecach i brzuchu zaciskał, tylko się męczę i do niczego to nie prowadzi Jaś na dodatek zaczął skakać... Pewnie gdyby nie takie 'atrakcje' to łatwiej by mi było czekać
elenka - 2008-02-11, 18:37
Martuś rozumiem Cię, ja też mam najróżniejsze schizy i nie brakuje mi lęków i obaw między innymi związanych ze szpitalem, jednak z drugiej strony nie wyobrażam sobie, że męcząc się z takimi skurczami jakie opisujesz i jeszcze będąc tyle dni po terminie nie chcesz profesjonalnego i porządnego badania?
Nie odbieraj tego jako zarzut, nie chcę Cię urazić albo zdołować jeszcze bardziej tylko ja na Twoim miejscu to bym stopem do tego szpitala pojechała
Nie wyobrażam sobie takiej niepewności o siebie i przede wszystkim dziecko.
A może to ja przesadzam? Nie wiem
Trzymaj się ciepło.
Martuś - 2008-02-11, 18:50
| elenka napisał/a: | | Nie wyobrażam sobie takiej niepewności o siebie i przede wszystkim dziecko. |
Nie miałabym żadnej niepewności gdyby nie kalendarz i nakręcanie się.. Obiektywnie nie ma niczego, co mogłoby mnie niepokoić.. W szpitalu byłam tydzień temu i jest to ostatnie miejsce, gdzie chcę wracać, a szpital, w którym chcę rodzić jest 80 km stąd... A jeśli ktoś nie nie boi ludzi to nie zrozumie, jak to jest Już nie mówiąc o podróży pksem, której boję się równie mocno...Najłatwiej by było, jakbym po prostu do jutra rodzić zaczęła, ale to chyba zbyt piękne.. A ile jestem po terminie, to już w końcu nie wiem, jestem totalnie zakręcona w tym temacie No a skurcze to mam od trzech tygodni, jak widać albo mam taki niski próg bólu, albo taka moja uroda, że zapowiedź porodu musi u mnie tyle trwać...
YolaW - 2008-02-11, 21:22
| Martuś napisał/a: | | Nie sądzę, z tego co wiem, to tzw. spaczone łaknienie jest wynikiem anemii (można jeszcze mieć ochotę np. na szlam, lód itd.) |
u mnie to raczej spaczone powonienie bo mi sie tylko tego wąchać chce tzn tej gumy i kleju stolarskiego.
A wogole jestem po pierwszym spotkaniu na szkole rodzenia. Fajnie było no i babki dużo o zdrowym żywieniu mówiły a mnie jako wegetariankę potraktowały jak eksperta w żywieniu No, ale coś tam już wiem, nie? No i mam dobrą wiadomość dla Ciebie Martuś: położna powiedziała, że rozbieżność między terminami porodu liczonymi od ostatniej miesiączki a tego wg. USG może być nawet miesiąc i jest to normalne, bo wystarczy, że lekarz przy mierzeniu o 1mm źle zaznaczy obraz dziecka na USG i już termin sporo się zmienia. Także nie martw się. Wyśrednij sobie oba terminy i będziesz więcej w tym precyzji miała chyba...Nie zdawaj się tylko na termin z USG.
Aha, no i babki mówiły, żeby nie przesadzać z ilością USG. Podobno w UK do 10 tyg. wogóle się go nie robi a w Norwegii tylko raz w całej ciąży Mówiła, że były robione jakieś badania na małpach i te, które miały długie i częste USG zachowywały się inaczej niż te bez USG. Podobno w żadnych opracowaniach medycznych nie ma wzmianki o tym, że USG jest niebezpieczne, ale i nigdzie nie ma, że jest w 100% bezpieczne.
[ Dodano: 2008-02-11, 21:26 ]
vlada super, że u Ciebie wszystko w porządku i Maleństwo już takie duże Mam nadzieję, że Ci te bóle miną...
siwa - 2008-02-12, 13:36
Martuś też na Twoim miejscu pojechałabym jednak do szpitala, tam zrobią Ci wszystko od ręki a jeżeli nie bedą widzieć nic niepokojącego to i tak do domq Cię wypuszczą. Ja jeżeli dalej nic się takiego dziać nie będzie (póki co nadal mam tylko bóle jak w trakcie miesiączki i czasami jakiś skurcz się pojawia) to albo w czwartek albo najpóźniej w piątek podejdę na ktg do szpitala, niech zobaczą, czasami jest tak, że kobieta w zasadzie nie odczuwa większych zmian, ani silnych skurczy a okazuje się, że jednak coś się dzieje ...a przecież lepiej wiedzieć jak wygląda sytuacja i przede wszystkim czy z maleństwem jest wszystko ok. A tak poza tym to wczoraj pojawił się już u mnie pokarm, może to też już jakiś sygnał;)
Martuś Elenka mocno trzymam za Was kciuki!!
Vlada wspaniała wiadomość, tylko się cieszyć, że u Was wszystko w jak najlepszym porządku no i, że dzidzia rośnie jak na drożdżach
Martuś - 2008-02-12, 14:14
No więc byłam u lekarza, i wracam nieco zszokowana, bo kobieta stwierdziła, że szyjka jest zgładzona, rozwarcie na dwa palce, główka bardzo nisko i mam jechać do szpitala bo zaczął się poród (to było 2h temu). Tylko, że ja nie czuje praktycznie żadnych skurczy, taki ból miesiączkowy dużo łagodniejszy niż to, co miewałam. Trochę mam stracha, bo z jednej strony nie chcę tam być za wcześnie, a z drugiej boję się że nie zdążę i nie wiem, czy już jechać, czy nie...Mam zamiar trochę tu ogarnąć, zrobić jedzenie, poczekać na moją siostrę, która przyjedzie zająć się Sabą i wtedy ruszymy, ale dziwi mnie brak tych skurczy, podobno porodu nie da się przegapić, a ta głupia lekarka na mnie nawrzeszczała prawie, że nie widzę, że rodzę i że mam do szpitala jechać i się nie sprzeciwiać No nic, czekam na te skurcze...
Kreestal - 2008-02-12, 14:17
Martuś, trzymam kciuki i lepiej posłuchaj lekarki ...
Martuś - 2008-02-12, 14:23
I co, mam jechać na gwałt do szpitala jak w ogóle skurczy nie mam i siedzieć tam kilkanaście godzin? Może jeszcze dać sobie walnąć oksytocynkę Jakbym do niej dzisiaj nie poszła to bym nie miała pojęcia, że coś się dzieje..
siwa - 2008-02-12, 14:30
Martuś nie zastanawiaj się nad tym tylko bierz co potrzeba i jedź. Czasami jest tak, że kobieta nic specjalnego nie czuje a okazuje się, ze poród już trwa! Trzymam mocno kciuki!!
pietruszka - 2008-02-12, 15:39
| Martuś napisał/a: | I co, mam jechać na gwałt do szpitala jak w ogóle skurczy nie mam i siedzieć tam kilkanaście godzin? Może jeszcze dać sobie walnąć oksytocynkę Jakbym do niej dzisiaj nie poszła to bym nie miała pojęcia, że coś się dzieje.. |
No właśnie tak zrób, tylko zaprotestuj przy oksytocynce jeżeli będą postępy porodu. No, chyba, ze chcesz rodzic w domu...Martuś przecież sam poród ma kilka faz, kobieto, to, że teraz nie czujesz skurczy nie oznacza, że za chwile ich mieć nie będziesz....
No tak, Jasiek się w końcu zdecydował a Ty Mu nie wierzysz...
W końcu się zaczęło, POWODZENIA!!!!!
[ Dodano: 2008-02-12, 15:45 ]
Vlada cieszę się, że wszystko w porządku. Ja wczoraj też miałam USG Małej i okazuje się, że też jest całkiem całkiem panna, bo waży 1900g. Byłam zdziwiona, że aż tak dużo! Poza tym wszystko ok. Okazało sie również, że szyję mam też dość długą, bo około 45 mm i zamknięte ujście wewnętrzne. Zewnętrzne otwarte, ale to może być norma przy drugiej ciąży (jak pisała ań)
Także tak pocieszona jadę na tydzień "na narty" w Niskie Tatry pooddychać świeżym górskim powietrzem i mam nadzieję, że nie przywiozę stamtąd Małej Słowaczki
Hm, chyba będzie Zuzia
agata - 2008-02-12, 19:47
Ktos ma jakies wiesci od Martus?
YolaW - 2008-02-12, 20:00
| agata napisał/a: | | Ktos ma jakies wiesci od Martus? |
pewnie się na dobre zaczęło
Martuś - 2008-02-12, 20:20
Ja siedzę w domu u mojej matki, bo przywieźliśmy tu Sabę jednak, zaraz się zbieramy do szpitala, skurcze mam takie, jakby ich prawie nie było, ale nie chcę już dłużej czekać, skoro mnie ta lekarka o 12. już wyganiała do szpitala.. Wizualizowałam sobie łatwy poród, może moje życzenie zostało zrozumiane aż nazbyt gorliwie Fajnie by było, gdybym miała do kogo podjechać, kto by mi powiedział, czy to rozwarcie w ogóle postępuje, bo teraz stąd nas czeka jeszcze ponad 60 km jazdy, fanie by było nie jechać na bezdurno.. Boję sie strasznie, że np. Tomka do domu odeślą, a mnie będą chcieli zatrzymać albo co
dynia - 2008-02-12, 21:11
Martuś trzymam kciuki mocno!!!!
siwa - 2008-02-12, 21:15
Martuś powodzenia! Trzymamy mocno kciuki i myślimy o Tobie cieplutko
zina - 2008-02-12, 21:18
Martus cieplo o Tobie mysle i mocno trzymam kciuki
YolaW - 2008-02-12, 21:46
Martuś trzymam kciuki. Moja koleżanka też myślała, że jeszcze nie rodzi, bo spodziewała się mocnego bólu a to już było to i po zgłoszeniu się do szpitala stwierdzili u niej duże rozwarcie i za jakąś godzinę chyba urodziła Może i Ty jesteś taką szczęściarą
agata - 2008-02-12, 22:04
Martus obys szybko i jak najmniej bolesnie urodzila. Trzymam za Was kciuki i czekam na dobre wiadomosci
Malinetshka - 2008-02-12, 22:22
I ja trzymam kciuki Martuś za Ciebie
frjals - 2008-02-12, 23:19
No, Martuś, trzymaj się!
Przy takiej odległości od szpitala lepiej się w nim znaleźć wcześniej niż nie móc dojechać. Szczególnie jeżeli lekarka mówi, że już się zaczęło, w szpitalu pewnie też tak powiedzą... Macie samochód i telefony (w przeciwieństwie do nas, kiedy rodziłam
), więc... będzie dobrze
Kurcze, trzymamy kciuki!
renka - 2008-02-12, 23:44
Trzymam kciuki i moje dziewczyniatka tez
No i zycze porodu takiego jak ja mialam, albo i lzejszego
Martuś - 2008-02-13, 00:49
witam, zatrzymali marte w szpitale, ze wzgledu na spora odleglosc, akcja sie od rana nie posunela, skurcze sa slabe, marta ciezko to znosi i prosi o wizualizacje jak najszybszego poczatku porodu. Tomek
domi - 2008-02-13, 01:10
Heh ... chyba mogę powiedzieć, że łączę się z Martuś w bólach bo i u nas chyba się już zaczęła akcja ...
Trzymam za Was kciuki i liczę skurcze ... my w domku ...
Kreestal - 2008-02-13, 01:15
domi
Martuś
trzymajcie sie dziewczyny !
vlada - 2008-02-13, 07:32
Martuś, domi mam nadzieję, że już trzymacie w ramionach swoje pociechy
martka - 2008-02-13, 07:37
Martuś, domi z niecierpliwoscia czekamy na wiesci
Dorota - 2008-02-13, 07:38
Martuś, domi trzymam kciuki
zina - 2008-02-13, 08:20
Martus i domi usmiecham sie cieplo do Waszych dzielnych brzuszkow, wszystko bedzie dobrze Z niecierpliwoscia czekam na newsy
ina - 2008-02-13, 08:23
ja też czekam na dobre wiadomości
agaw-d - 2008-02-13, 08:51
Trzymam kciuki dziewczyny
siwa - 2008-02-13, 09:04
Martuś i Domi mocno trzymamy za Was kciuki i czekamy z niecierpliwością na nowe wieści
ań - 2008-02-13, 09:18
Martuś, Domi, ale emocje!!! Trzymam kciuki dziewczyny za Was i za dzieciaki
malina - 2008-02-13, 09:42
Martuś własnie pisała,ze wg ktg skurcze są na razie zbyt słabe i bardzo nieregularne,lekarz widzi jednak postęp - niewielki ale jest.Wg niego Jaś powinien dzisiaj wyskoczyc
Trzymam kciuki za dziewczyny!!!
dort - 2008-02-13, 10:32
domi, Martuś trzymajcie sie dziewczyny
Malinetshka - 2008-02-13, 10:54
Dzielne dziewczyny! trzymajcie się!
arete - 2008-02-13, 12:00
Martuś, domi, trzymamy kciuki, niech dzieciaczki wyskakują nie męcząc mam za bardzo.
alcia - 2008-02-13, 12:53
trzymam kciuki, dziewczyny
szybkich i bezbolesnych porodów!!
ań - 2008-02-13, 12:58
ja jutro muszę wreszcie iść powtórzyć ten nieszczęsny test obciążenia glukozą. Od tygodnia się zbieram, jutro już naprawdę muszę iść...help
Kreestal - 2008-02-13, 13:13
ań w takim razie trzymam kciuki a jak zabronią dodać Ci cytryny, to się zbuntuj
vlada - 2008-02-13, 13:41
ań będzie dobrze. Cytrynę wciśniesz po kryjomu (oczywiście gdy nie pozwolą) i DASZ RADĘ!!
ań - 2008-02-13, 19:12
spoko. gin kazał mi zrobić sobie roztwór w domu i wcisnąć cytrę
YolaW - 2008-02-13, 21:28
Martuś, domi jestem myślami z Wami Trzymajcie się!!
ań współczuję, ale dasz radę Ja swój dziś przeżyłam, ale przez pierwszą godzinę musiałam wizualizować sobie ten płyn pozostający zamknięty w żołądku...potem już było lepiej
Malati - 2008-02-13, 21:35
Martuś mam nadzieję że trzymasz już w ramionach swoje maleństwo
malina - 2008-02-14, 00:06
| czarna96 napisał/a: | Martuś mam nadzieję że trzymasz już w ramionach swoje maleństwo |
Niestety nie.Rozmawiałam z Nią niedawno i mówiła,że skurcze ustały po badaniu.Jaś czeka na walentynki chyba Przesyłajcie Martuś ciepłe mysli bo jest zmęczona i zdołowana tym wszystkim.
Ciekawe co u Domi
ina - 2008-02-14, 08:02
Ja przesyłam multum ciepłych myśli.
Mam nadzieje że Jasiek romantyk już się wygramolił
kasienka - 2008-02-14, 08:11
Trzymam kciuki MArtuś Już niedługo
Lily - 2008-02-14, 11:22
Martuś trzymaj się!
mossi - 2008-02-14, 11:38
może jednak już? 3mam kciuki!
ań - 2008-02-14, 19:18
ale nas Jasiek w napięciu trzyma! Martuś, trzymamy mocno kciuki, mam nadzieję, ze już tulisz synka!
a dla tych co nie dopatrzyli-Domi już urodziła wczoraj Tymonka
ja dziś poszłam na ten test jak na żywioł i cytryna rzeczywiście świetnie się spisała-nie odbijało mi się tym słodkim koszmarem tylko świeżą cytryną co pozwoliło spokojnie przetrwać godzinkę Teraz tylko odebrać wyniki jutro, oby były w normie bo jak nie to ja zwariuję a moja kuzynka urodziła dziś córę 4,5 kilo niezły gabaryt, co? Za miesiąc rodzi druga kuzynka i potem już tylko odliczamy dni do narodzin naszego Lewka
mossi - 2008-02-14, 19:20
ań, to Lew będzie miał się z kim bawić i wszyscy w podobnym wieku to fajnie ja tak miałam, że kuzyn i kuzynka są w moim wieku.
martka - 2008-02-14, 20:11
| ań napisał/a: | a moja kuzynka urodziła dziś córę 4,5 kilo niezły gabaryt, co? |
a no niezły . moi chłopcy razem wzięci tyle nie ważą
ciekawe co u Martuś....
Kreestal - 2008-02-14, 20:16
| martka napisał/a: | | ciekawe co u Martuś.... |
martka zobacz hxxp://wegedzieciak.pl/viewtopic.php?p=79828&sid=d2e14c9504ccf0cbde83c288382d231f#79828]tu
martka - 2008-02-14, 20:19
no właśnie już wyczaiłam
Christa - 2008-02-15, 02:34
| ań napisał/a: | a moja kuzynka urodziła dziś córę 4,5 kilo niezły gabaryt, co? |
Moja kolezanka w grudniu urodzila (silami natury) chlopca, wazacego 4,5 kg, ktory miesiac pozniej wazyl juz 6,5 kg!!! (zdjecie "malego" Patryka znajduje sie w mojej picasowej galerii).
excelencja - 2008-02-15, 08:52
Domi- gratulacje!!! Czekamy na opis i zdjęcia maleństwa Chyba, że już gdzieś są, tylko ja jak zwykle nie w temacie...
Martuś- uszy do góry- wyszło już dzieciątko? czy siedzi twardo? Ale co się dziwić... tam znacznie lepiej...
ań - 2008-02-15, 09:14
mossi, no niestety, Martynka mieszka w Londynie więc widywać się będą tylko "od święta", za miesiąc urodzi się Jaś u mojej drugiej kuzynki, ale Oni mieszkają z kolei we Wrocławiu, więc znów trochę daleko
Kreestal - 2008-02-15, 11:36
Ale tu spokojnie odkąd dziewczyny urodziły
siwa - 2008-02-15, 12:45
Poczekajcie, jeszcze na mnie czas niebawem-mam taką nadzieję, już dzisiaj w nocy myślałam, że się zaczęło ale...hmmmmmmmm....no niestety to tylko zapowiedzi a juniorek chyba nie spieszy się za bardzo do nas;) Niebawem idę na ktg więc dam znać co się wykluje
PiPpi - 2008-02-15, 14:07
właśnie przeczytałam w pierwszym poście tego rozległego tematu że Martusi termin przypadał na 13.02. więc nie taki spóźnialski ten Jaś;)
zobaczymy jak to u nas będzie
siwa - 2008-02-16, 02:08
Byłam dzisiaj w szpitalu na ktg, wszystko w porządku, lekarz,który był na dyżurze zbadał mnie - twierdzi, że wszystko jest jak najbardziej w porządku (jak zobaczył kartę ciąży to jeszcze mnie pochwalił za tak dobre wyniki ), teraz tylko czekać na akcję bo poród już jest bardzo blisko lub jeżeli przez week nic się nie wydarzy mam się stawić z rana w poniedziałek i przyjmą mnie na oddział, a wtedy się okaże co dalej. Mam nadzieję, że jednak na przełomie najbliższych dwóch-trzech dni nasz juniorek bedzie już nami. Robię się coraz bardziej niecierpliwa, w dodatku w ogóle spać nie mogę od dwóch dni, a apetyt mam przeogromny
martka - 2008-02-16, 03:47
to już na pewno lada moment siwa
siwa - 2008-02-16, 09:52
no chyba masz rację martka, bo już dzisiaj zaczęłam plamić - zastanawiam się czy to tak duży czop śluzowy- zabarwiony na brunatno czy po prostu efekt wczorajszego badania wód płodowych. Na razie nic poza tym się nie dzieje, więc czekamy dalej.
ań - 2008-02-16, 09:58
siwa, Magda Stępień, teraz na Was pora
siwa, a Twój suwak pokazuje, ze jeszcze ponad tydzień, to dlaczego za tydzień jujż miała byś się stawić na oddział gdyby nic się nie wydarzyło?
PiPpi - 2008-02-16, 10:11
| ań napisał/a: | siwa, Magda Stępień, teraz na Was pora |
ukryć się nie da
tez miałam małe plamienie, dwa razy, zastanawiałam się czy to nie po badaniu, ale kto wie, może tak powoli ma się rozkręcać za pierwszym razem..Preeti przepisała mi wiesiołka w kapsułkach do wciskania, wiadomo gdzie, coby szyjka się wyluzowała, to wciskam, ale mam krótkie palce więc nie wiem, czy nie za płytko ale zawsze coś;)
mam stracha, ale wiedziałam, ze będę miała;) więc wszystko w porządku, robi się coraz cieplej
taki wysyp wegedzieci był teraz, ze szok, jeszcze nasze skarby dołączą do gromadki
DagaM - 2008-02-16, 10:40
Magda nie bój się, będzie dobrze. W czasie porodu postaraj się jak najmniej się spinać, co by poród gładko szedł. Wiem, wiem, łatwo mówić, ale mi nikt tego nie powiedział, a mogłam sobie pomóc próbując bardziej się wyluzować, byłoby szybciej i bez oksytocyny
PiPpi - 2008-02-16, 10:48
dzięki Daga
obiecuję, ze będę się luzować
już mówiłam Wężowi, ze ma mnie rozśmieszać, szykuje tez fajne kawałki, sporo reggae będzie, bo rodzimy w domu, i na pewno w wannie łatwiej rozluźnienie przychodzi, jestem dobrej myśli, ale nie byłabym sobą gdybym portkami nie potrzęsła
DagaM - 2008-02-16, 10:57
Powiem Ci tak, samo to, że będziesz rodzić w domu to już jest połowa sukcesu w wyluzowywaniu się Ja w szpitalu niby byłam na luziku, ale cały czas starałam się kontrolować co i kto robi wokół mnie, a wiadomo, jak chcesz mieć wszystko pod kontrolą to człowiek jest spięty jak na biznesowym spotkaniu
Muzyka reagge - suuuuper! Mi Piotrek czytał o technikach relaksacyjnych (powinnam była wcześniej przerobić ten dział), he, he. U mnie sprawdziło się bujanie biodrami w czasie skurczu, a ręce oparte o ścianę lub parapet, polecam!
Mocno trzymam kciuki
kasienka - 2008-02-16, 13:37
o kurcze, dziewczyny...trzymam kciuki
siwa - 2008-02-16, 17:32
Ań tak jak wspominałam to jest suwaczek według moich obliczeń, natomiast w karcie mam podaną datę 11.02 to już według wyliczeń mojej gin. czyli od dnia ostatniej miesiączki, stąd te rozbieżności Magda Stępień bez nerwów, ja po wczorajszym ktg i wizycie w szpitalu bardzo się uspokoiłam, nie mogę powiedzieć żadnego złego słowa na te położne i lekarza, którzy się wczoraj mną zajęli a tak się składa, że w poniedziałek trafię na ich zmianę. Więc jestem jak najbardziej pozytywnie nastawiona, zresztą mam przeczucie, że to już tylko kwestia dosłownie 2-3 dni i nasz synów już będzie z nami:) Trzymam mocno kciuki za Ciebie i czekam na wieści:) Już poprosiłam mojego R. żeby po wszystkim skrobnął co nieco na forum:)
YolaW - 2008-02-18, 09:38
siwa, Magda Stępień trzymam kciuki teraz za Was No a szczególnie czekam na opis porodu domowego, bo w sekrecie Wam powiem, że w tym tygodniu będziemy dzwonić do położnej od porodów domowych...jeszcze nie jesteśmy zdecydowani na 100%, ale od paru dni dyskutujemy na ten temat...Oprócz licznych przykładów wegedzieciakowych zmotywowała mnie babka, która prowadzi naszą szkołę rodzenia (ona też rodziła w domu i wraz z jedną położną założyła Dobrze Urodzonych ). Wiem, że ona będzie nas dopingowała
Wogóle moja szkoła rodzenia jest rewelacyjna!! Mamy 12 spotkań a każde trwa po 3 godziny!! Dużo technik relaksacyjnych, podejścia holistycznego do człowieka i porodu, pozycje wertykalne itp. Super!! Na dzisiaj na zadanie domowe musimy przeczytać "Narodziny ludzkiego ssaka" ze ztrony rodzić po ludzku
ań - 2008-02-18, 10:14
YolaW, wow, trzymam za Was kciuki zatem poród domowy też mi się marzył, ale w mojej sytuacji to chyba by się nie udało...więc super, ze trafiliście na taka babkę i na taka szkołę
no właśnie, dziewczyny, które chodzą na szkołę rodzenia-możecie przypomnieć mi w jakich fazach jak się oddycha? Teraz na szkołę rodzenia nie mamy czasu a z poprzedniej pamiętam tylko jak oddychać gdy idą juz parte a nie wolno jeszcze przeć
PiPpi - 2008-02-18, 10:14
Yola W. faktycznie Twoja szkoła wygląda wg mnie na czadową jeśli właśnie o wertykalnych pozycjach uczą, to podstawa ludzkiego porodu, czytałam PORÓD AKTYWNY to też naprawdę fajna kniga, chyba z tej serii co Narodziny ludzkiego ssaka .
Mam motywację, żeby nie panikować przy porodzie w domku, żeby na maxa się rozluźnić, bo we Wrocku nie ma lekko ze szpitalami, na Kamieńskiego kobiety leżą na korytarzach, nie przyjęli znajomych znajomych u których odeszły zielone wody płodowe, także także..
opis na pewno umieszczę, poza tym chcę urodzić lotosowo, a na ten temat aż tak wielu info nie ma, więc podzielę się tym co się wydarzy
Siwa super, ze zadbałaś o odpowiedni personel, w końcu to oni będą najbliżej Ciebie..
dzięki wszystkim trzymającym kciuki
YolaW - 2008-02-18, 10:19
| ań napisał/a: | | no właśnie, dziewczyny, które chodzą na szkołę rodzenia-możecie przypomnieć mi w jakich fazach jak się oddycha? Teraz na szkołę rodzenia nie mamy czasu a z poprzedniej pamiętam tylko jak oddychać gdy idą juz parte a nie wolno jeszcze przeć |
tego jeszcze nie przerabialiśmy, ale jak się dowiem to napiszę
[ Dodano: 2008-02-18, 10:20 ]
| Magda Stępień napisał/a: | | opis na pewno umieszczę, poza tym chcę urodzić lotosowo, a na ten temat aż tak wielu info nie ma, więc podzielę się tym co się wydarzy |
to tym bardziej czekam na opis...ktoś tu niedawno opisywal poród lotosowy, ale nie pamiętam kto
PiPpi - 2008-02-18, 10:50
ań napisał/a:
no właśnie, dziewczyny, które chodzą na szkołę rodzenia-możecie przypomnieć mi w jakich fazach jak się oddycha? Teraz na szkołę rodzenia nie mamy czasu a z poprzedniej pamiętam tylko jak oddychać gdy idą juz parte a nie wolno jeszcze przeć
u mnie tego nie było w szkole rodzenia, zdaję się na instynkt i rady położnej
renka - 2008-02-18, 11:01
| Magda Stępień napisał/a: | ań napisał/a:
no właśnie, dziewczyny, które chodzą na szkołę rodzenia-możecie przypomnieć mi w jakich fazach jak się oddycha? Teraz na szkołę rodzenia nie mamy czasu a z poprzedniej pamiętam tylko jak oddychać gdy idą juz parte a nie wolno jeszcze przeć
u mnie tego nie było w szkole rodzenia, zdaję się na instynkt i rady położnej |
Ja w obu nie chodzilam do szkoly rodzenia, raz udalo mi sie urodzic naturalnie i natrafilam na fajne polozne. Wspolpracujac z nimi bardzo swiadomie mimo bolu (trudne, acz wykonalne zadanie) udalo mi sie sprawnie odbyc porod. Ale najwazniejsze jest nastawienie wg mnie do calego porodu - pozytywne przyciagnie na pewno pozytywne doswiadczenia
Kreestal - 2008-02-18, 11:21
| YolaW napisał/a: |
[ Dodano: 2008-02-18, 10:20 ]
| Magda Stępień napisał/a: | | opis na pewno umieszczę, poza tym chcę urodzić lotosowo, a na ten temat aż tak wielu info nie ma, więc podzielę się tym co się wydarzy |
to tym bardziej czekam na opis...ktoś tu niedawno opisywal poród lotosowy, ale nie pamiętam kto |
Nie jestem pewna, ale chyba chodzi hxxp://wegedzieciak.pl/profile.php?mode=viewprofile&u=268]o tą osobę . Ale głowy nie dam sobie uciąć
siwa - 2008-02-18, 11:56
Yola W. super trafiłaś z tą szkołą rodzenia, dopinguje Was Yola i Magda Stępień w takim razie ciepło, poród w domu to musi być dopiero wspaniałe przeżycie, czekam z niecierpliwością na opis Magda Stępień też słyszałam co nieco na temat wrocławskich szpitali, jak dla mnie totalna porażka...
Ja jak widać jestem jedna w domq, kazali mi się zgłosić dzisiaj o 7 rano na oddział okazało się, że po zrobieniu ktg i badaniu nie mają podstaw do tego żeby mnie zatrzymać, niewiele się dzieje, sama macica i jej szyjka są już calkowicie gotowe, tylko akcji brak, więc wyszło na to, że mam się zgłosić dopiero w środę między 11 a 12 (no chyba, że w końcu nasz synuś w końcu zdecyduje się na przejście na drugą stronę).
Malinetshka - 2008-02-18, 11:58
RobertOm hxxp://wegedzieciak.pl/viewtopic.php?p=45050&highlight=#45050]tutaj pisał o lotosowym
YolaW - 2008-02-18, 11:59
siwa to ja trzymam kciuki za Ciebie, żeby się samo zaczęło w odpowiednim czasie
PiPpi - 2008-02-18, 13:37
Dzięki Kreestal,Malinetshka, RobertOm faktycznie pisał:)
ja napisałam w dziale Poród domowy:)
Kciuki też zaciskam za Siwą i Jej dzieciątko, oby wspólna podróż zaczęła się w najlepszym momencie:)
va - 2008-02-18, 15:56
| ań napisał/a: | | no właśnie, dziewczyny, które chodzą na szkołę rodzenia-możecie przypomnieć mi w jakich fazach jak się oddycha? Teraz na szkołę rodzenia nie mamy czasu a z poprzedniej pamiętam tylko jak oddychać gdy idą juz parte a nie wolno jeszcze przeć |
jak jest skurczybyk, należy oddychać płytko i szybko, żeby przeleciał najmniej odczuwalnie
między skurczami natomiast głęboko, przeponą, by zaczerpnąć jak najwięcej tlenu
a jak oddychać, gdy idą parte, a nie wolno przeć, bo tego nie pamiętam?
ań - 2008-02-18, 15:59
| va napisał/a: | | a jak oddychać, gdy idą parte, a nie wolno przeć, bo tego nie pamiętam? | jak byś chciała zdmuchnąc świeczkę
dzięki
Kiedy idziesz na usg?
va - 2008-02-18, 16:04
o, faktycznie, pamiętam to o świeczce
w sobotę, to będzie kolejne, to z przeziernością karkową, okropność.
dam znać.
po poprzednim wszystko OK.
uesgielożka się dopatrzyła penisa, zanim jej powiedzieliśmy, że nie chcemy znać płci, i sprawa się rypła...
ań - 2008-02-18, 16:37
| va napisał/a: | | uesgielożka się dopatrzyła penisa | tak szybko??
| va napisał/a: | | to z przeziernością karkową | co zacz?
YolaW - 2008-02-18, 17:35
| ań napisał/a: | va napisał/a:
to z przeziernością karkową
co zacz? |
to się sprawdza, żeby wykluczyć zespół Downa (nie w 100%, ale daje to jakiś pogląd na sprawę dla lekarza).
A przypomniało mi się jeszcze, że w czasie parcia nie zaleca się krzyczeć, bo się traci energię tylko raczej wydawać taki niski dźwięk podobny do mnichów, bo on dodaje energię - tak mówili nam na szkole rodzenia. Zobaczymy czego się dowiem dzisiaj
malina - 2008-02-18, 17:37
| ań napisał/a: | va napisał/a:
to z przeziernością karkową
co zacz? |
hxxp://pl.wikipedia.org/wiki/Przezierno%C5%9B%C4%87_karkowa - to badanie powinna miec standardowo kazda ciezarna
kasienka - 2008-02-18, 19:59
ań, jak mi się wkońcu uda dotrzeć na pocztę z paczką dla Ciebie to wrzucę Ci na pożyczenie książki, chcesz? Michela Odent, Sheilę Kitzinger..
ań - 2008-02-18, 21:40
| kasienka napisał/a: | | Michela Odent, Sheilę Kitzinger.. | o czym są książki? oczywiście chętnie
PiPpi - 2008-02-20, 08:44
mam pytanie do dziewczyn, które rodziły, albo są w zaawansowanej ciąży:
czy bóle brzucha na samym końcu ciąży to norma?
boli mnie głównie prawy dół, jak przed okresem trochę i krzyże, czy to mogą być oznaki zbliżającego się finału? noce są najcięższe, leżąc na lewym boku z wielką poduchą między nogami, odczuwam ból-ciągnięcie z prawej strony, co to może być?
napiszcie proszę
ań - 2008-02-20, 09:11
Magda Stępień, wydaje mi się, że norma jak najbardziej. Jesteś już na finiszu i wszystkie ścięgna mają prawo pobolewać, dół brzucha zwłaszcza. Nie martw się jak dla mnie wszystko dobrze. Ah, jeszcze 4 dni!!!!
PiPpi - 2008-02-20, 09:26
jejku, dzięki ań! o tak, dół brzucha to zbolały jest, właśnie spacerowałam po mieszkaniu bo za długo przy kompie nie mogę siedzieć, pojutrze jeszcze wizyta u ginki. coś czuję, ze to naprawdę na dniach..może dobrze, że ból mam dozowany, miałam wkręty, że to Karolcia się poprzekręcała i dlatego tak ciągnie wszystko..dzięx...adrenalina rośnie
ań - 2008-02-20, 09:32
Magda, trzymam kciuki i nie mogę się doczekać Twojego opisu porodu!
PiPpi - 2008-02-20, 09:40
| ań napisał/a: | | Magda nie mogę się doczekać Twojego opisu porodu! |
ań, uwierz mi ja tez nie mogę
dynia - 2008-02-20, 09:43
Magda u mnie takie pobolewnaia były tuż przed samym porodem Ziemka taze wydaje mi się,że juz a chwileczkę,już za momencik Moze nawet dziś Trzymam kciuki za Was dziewczyny!!!
PiPpi - 2008-02-20, 10:01
oh, man, dynia ja tak się czuję od przedwczorajszego wieczoru i nie chcę głośno mówić, tego co Ty napisałaś, bo nasze mieszkanie średnio gotowe na przybycie szkraba. łóżeczko od tygodnia odnawiamy, ech, z tego wszystkiego to ja czuję żeby wziąć parasol i pójść do parku, w końcu chciałam aktywnego porodu
[ Dodano: 2008-02-20, 10:23 ]
Dynia, tez tak miałaś, że było Ci zimno i nie mogłaś uwolnić orki?tzn. zrobić kupy;0)?
ja już nie usiedzę przy tym kompie...
kurde, lewatywa, spacer, płukanie nosa, coby głębiej oddychać i zobaczymy co będzie dalej...
pao - 2008-02-20, 10:31
nie powiem nic nowego: takie bóle na końcówce są naturalne, często też pojawiają się skurcze przepowiadające a skurcze same w sobie są podobne do tych miesięcznych
dynia - 2008-02-20, 10:57
Magda zimno mi było to fakt myslałam ,ze mnie jaks grypa w ogóle dopado a to nie grypa jednak była Co do sztolca to niektórzy miewaja takie samoistne lewatywy tzn wyprózniaja sie w dużej ilosci u niektórych moze być też odwrotnie
Dobrze czujesz idź na spacer do parku,pochodź ,dotleń sie sowicie ,kup po drodze 2 kg jabłek i zrób z i nich sok ,potem go wypij(orka poojdzie jak z płatka ) ,naładuj akumulatory przed Tobą Kochana wyczyń życia!!!
siwa - 2008-02-20, 11:23
ja za moment wybieram się do szpitala, zobaczymy co mi tam powiedzą, bóle mam nawet silniejsze niż takie zwykłe miesiączkowe, no i standardowo bóle krzyżowo-lędźwiowe, tyle tylko, że ja raczej mam dość wysoki próg odczuwania bólu i nie są one dla mnie zbyt uciążliwe, jedyne co to mnie zastanawia to takie dosyć mocne skurcze w momencie kiedy siadam na kibelku niezależnie od tego czy chce mi się siusiu czy kupę, nie mam pojęcia co one mogą oznaczać, mały dalej fika koziołki więc już zaczynam naprawdę głupieć, a tak bardzo chciałabym być już po i tulić go w ramionach
Magda Stępień z niecierpliwością czekam na Twoją relację i trzymam mocno kciuki bo pewnie pojawię się na forum dopiero za parę dni;) Powodzenia!!
ań - 2008-02-20, 11:26
siwa, pytanie podstawowe czy masz skurcze regularne, bo ja nie to jeszcze nie poród. Ja bym do szpitala się nie śpieszyła, lepiej jak najwięcej czasu spędzić w domu przy pierwszej fazie.
siwa - 2008-02-20, 11:54
Ań ja idę tylko dlatego, że kazali mi się dzisiaj stawić w szpitalu., w dodatku od wczoraj mam potwornie nogi spuchnięte co do tej pory mi się nie zdarzało. Co do skurczy to nie są one jeszcze regularne. No nic to zobaczymy co tam wymyślą na oddziale.
ań - 2008-02-20, 12:43
siwa, ale termin masz za 5 dni tak?
YolaW - 2008-02-20, 20:22
Magda, siwa chyba już w każdej chwili może się zacząć ten piękny moment u Was... Trzymam kciuki!!! Muszę zapamiętać tą radę dyni o soku z jabłek - przyda się w maju
ań - 2008-02-20, 20:35
ja myślę dziś ciągle o Magdzie, ciekawe jak tam w końcu pełnia za pasem
orenda - 2008-02-20, 20:58
Czas coś napisać w tym temacie. Byliśmy dziś na usg, jeszcze dopochwowe, więc reszta rodziny weszła kiedy było już po, a obraz został na ekranie. Dzidzia wzorowo - 14 tydz i 3 dni z badania, chyba nawet idzie zgodnie z suwaczkiem. Odebrałam też wyniki krwi, wszytskie w porządku, choć hemoglobina nie najwyższa, ale myślę, że przez to, że w pierwszym trymeście nic prawie nie jadłam, tylko wymiotowałam.
Nie wiem jak inne brzuchatki po raz wtóry, ale jakoś zupełnie inaczej przeżywam tą ciążę, nawet śmiało mogę powiedzieć, że mniej intensywnie. Bardzo się cieszę, zależy mi bardzo na dziecku, ale jest jakoś inaczej... W pierwszej ciąży w ogóle nie wiedziałam nic co mnie czeka, teraz natomiast już czuję się mamą. Ot takie moje przemyślenia.
ań - 2008-02-20, 21:17
orenda, takoż i ja. Przy pierwszej ciąży nic nie wiedząc szłam na żywioł, teraz już jestem mamą więc czekam po prostu na drugiego bąka. Ale też będąc świadoma wielu wielu rzeczy o których nie wiedziałam wcześniej jakoś tak ciągle wolała bym, żeby już był kwiecień i Lew przy mnie a nie w środku. Ale co jakiś czas przypominam sobie, żeby się delektować tym wyjątkowym stanem Reszta totalnie na luzie
siwa - 2008-02-20, 23:19
Ań według suwaczka faktycznie jest jeszcze 5 dni, ale to suwaczek według moich własnych wyliczeń, według lekarzy natomiast termin minął w dniu 11.02 stąd to całe zamieszania, dzisiaj po raz kolejny miałam ktg, jutro mam się już z całym pakunkiem zgłosić na oddział, ciekawe co wymyślą, ja sama chciałabym już móc utulić maluszka w ramionach ale jemu jakoś nadal nie spieszno. Magda Stępień a u Was jak się sprawy mają? Może jesteście już po?:) Trzymam kciuki!!
Lily - 2008-02-20, 23:21
| siwa napisał/a: | | ale jemu jakoś nadal nie spieszno. | to może go nie popędzać? na ktg ok wszystko?
siwa - 2008-02-20, 23:36
| Lily napisał/a: | | na ktg ok wszystko? |
Tak na ktg wszystko w porządku, malo tego podczas badania mam niezły ubaw bo wybitnie się wtedy uaktywnia, za każdym razem w obecności położnej wali piąstkami w to urządzonko zapisujące pracę jego serduszka i potwornie się wierci
W zasadzie największe obawy mam w związku z opuchniętymi nogami,od tych kilku dni mam je ogromne, mimo, ze do tej pory nie miałam w ogóle problemu z puchnięciem. Byłam zresztą dzisiaj u mojej gin. - stwierdziła, że już lada moment będę rodzić bo bardzo buzia mi się zmieniła, mam nadzieję, że jej słowa się spełnią już na dniach:)
zojka3 - 2008-02-21, 07:56
Buzia się zmieniła A jak?
ań - 2008-02-21, 09:16
| zojka3 napisał/a: | Buzia się zmieniła A jak? | mój mąż też się zdziwił tym
Lily - 2008-02-21, 10:22
A ja się nie dziwię, buzia często się zmienia pod koniec ciąży. A jeśli nogi spuchły, to i może buzia pełniejsza się zrobiła. Swoją drogą te puchnące mocno nogi to może być objaw, że nerki już nie dają rady, w tej sytuacji często poród wywołują lub robią cc.
elenka - 2008-02-21, 13:55
siwa magda trzymam kciuki za piękny poród
YolaW - 2008-02-21, 20:38
| elenka napisał/a: | | siwa magda trzymam kciuki za piękny poród |
i ja A może Magda już rodzi, bo cos jej dzisiaj tu nie widać
Orenda super, że wszystko w najlepszym porządku!! Ciesz się swobodą ruchów póki brzucho jeszcze mały
excelencja - 2008-03-09, 12:33
NO to się stawiam, żeby nie było, że mało zostało nierozpakowanych
Siwa - mi też puchną nogi ale to nie musi być kwestia nerek, a po prostu rozszczelnienia błon komórkowych.
A co do ktg to chyba normalne Moja mała zawsze atakuje i ktg i usg- cóż... dzieci nie lubią ,żeby ingerować w ich mały bezpieczny świat...
YolaW - 2008-03-09, 19:59
| excelencja napisał/a: | | NO to się stawiam, żeby nie było, że mało zostało nierozpakowanych |
witaj excelencja tutaj to sobie możemy pofolgować o naszych brzuchach
| excelencja napisał/a: | | Moja mała zawsze atakuje i ktg i usg |
miałaś już robione ktg? Jakiś konkretny powód?
excelencja - 2008-03-09, 21:57
Miałam 3razy robione
Taki że mam od 20tc te niewinne skurcze, ale zaczęły się na tyle winnie, że ledwo do przychodni doszłam- tj. prawie na czworaka tak potwornie okresowo mnie brzuch bolał- no i na ktg już wtedy wyszły skurcze, na następnej wizycie, mimo, że były niebolesne też wyszły, a tym razem nie wyszły- mimo, że mam je znacznie mocniejsze niż poprzednio... ehhh ci lekarze
A w tym pierwszym ktg najgorsze było to, że musiałam leżeć płasko i myślałam, że zdechnę przez tą pozycję, ale jednak nie zdechłam jak widać
Pofolgować... mój brzuch sobie dzisiaj folguje, cały dzień jak stado owsików się wije pod skórą A ten brzuch jest taki ciekawski (podsłuchiwacz), że jak mam gości to siedzi jak mysz pod miotłą i słucha Fajnie mieć brzuch... ehhhhh nawet jeśli waży się 13więcej...
YolaW - 2008-03-10, 00:11
| excelencja napisał/a: | | A ten brzuch jest taki ciekawski (podsłuchiwacz), że jak mam gości to siedzi jak mysz pod miotłą i słucha Fajnie mieć brzuch... ehhhhh nawet jeśli waży się 13więcej... |
dokładnie dobrze to ujęłaś
excelencja - 2008-03-12, 21:58
O wczoraj mam takie skurcze, że nie mogę się wyprostować podczas i zaczynam się bać, bo one robią się bolesne... ale liczę na to, że jak stres minie i one miną. Wyobraźcie sobie, że jestem od 3marca na zwolnieniu - byłam przeziębiona- a poza tym i tak już nie czuję się na siłach spędzać 2godziny w jedną stronę w pksie do pracy i stać przez 9 godzin w pracy i 2h wracać i mieć wolną jedną niedzielę na 2tygodnie - no i ZUS mnie jutro do siebie wezwał... nie wiem o co im chodzi i jestem przerażona, szczególnie, że już w sumie zdrowa jestem (prawie) a zwolnienie trwa... i te skurcze jeszcze... jacy oni dowcipni, babę w ciąży sobie wzywają...
A i dziś zmierzyłam obwód brzucha na wysokości pępka - 102cm - duuuuuuużo Yola- mierz się
ań - 2008-03-13, 05:26
ja jestem już na etapie mniej cierpliwego wyglądania finiszu. Nie potrafię już tak szybko chodzić jak zwykle, niestety częściej wracam z pracy skonana tak, ze muszę poleżeć i żal mi mojej córy, która chce się ze mną bawić a mama nadaje się co najwyżej do poczytania bajeczek...Powoli zwiększa się ilość wizyt w kibelku a do tego nasz kot poczuł zew wiosny i drze sie od 3, drapie nam w drzwi, wybudza...potem nie mogę zasnąć tak jak dziś, męczyłam się prawie 2 h i w końcu wyszłam do kuchni na herbatę i na wegedzieciaka.
Staram się rozkoszować moim stanem odmiennym, ale jednocześnie już naprawdę chcę kwietnia i porodu.
Jednocześnie wciąż tkwi we mnie mały lek o tą szyjkę, by się nie zaczęła za szybko rozwierać. Byłam tydzień temu i nadal lekko rozwarta, ale musiałam iść do innego gina niż mój więc nie było porównania, w poniedziałek mam znów wizytę u tego co ostatnio to może będzie konkretniej. Liczę dni do 36 tygodnia, potem może się dziać co chce
Generalnie w domu to ja już tylko gotuję, wszelkie sprzątanie przejął Jac.
ah no i skurcze, ciągle są, ale mi nie przeszkadzają, raczej w normie
excelencja - 2008-03-13, 07:56
Oj Ań, już już i kwiecień, zobacz- lada moment będziesz mieć maluszka na zewnątrz
Mnie podle pocieszał fakt, że inne mają gorzej - np poród dopiero we wrześniu ... ehhh A Ty już za miesiąc niecały możesz wykluwać
A kotu może obetnij to i owo- ja mojej kocie muszę obciąć zanim się mała urodzi, bo nawet nie wyobrażam sobie rujki - no i do tego dochodzi fakt, że mój kot jest średnio zrównoważony
ań - 2008-03-13, 10:15
excelencja, właśnie chyba kot podpisał na siebie wyrok. Chcieliśmy Go poobserwować jeszcze i ciachnąć jak by zaczął znaczenie w domu, ale Jemu tak wali, ze ja wymiękam. Drze się dzień i noc, normalnie 85% czasu spał a teraz...
Lily - 2008-03-13, 10:59
ań, trzeba go wykastrować, nic innego nie pomoże na te wrzaski...
Alispo - 2008-03-13, 11:09
| ań napisał/a: | | excelencja, właśnie chyba kot podpisał na siebie wyrok. Chcieliśmy Go poobserwować jeszcze i ciachnąć jak by zaczął znaczenie w domu |
nie za dobry pomysl,jak zacznie znaczyc to czasem nawet i kastracja nie pomoze.Wiec lepiej zanim zacznie,zdecydowanie.Bo potem cos mu z tego moze zostac,zdarza sie.
a teraz dodatkowo sa hxxp://www.arkastrefa.fora.pl/spis-klinik-bioracych-udzial-w-akcji-sterylizacji-2008,22/2008-wojewodztwo-opolskie,239.html]znizki
Lily - 2008-03-13, 11:15
Alispo, ja wiem, że Ty się na tym lepiej znasz, ale u mojej mamy kot miał właśnie taki problem - znaczył wszystko i darł się niemiłosiernie całą dobę - kastracja zrobiła z niego anioła, który załatwia się do kuwety (w przeciwieństwie do kotki, która jest "cała" i załatwia się wszędzie).
Alispo - 2008-03-13, 11:17
No bo tak zazwyczaj jest:) ale na wszelki wypadek lepiej kastrowac przed znaczeniem,bo inaczej nie ma 100% pewnosci.
excelencja - 2008-03-13, 12:00
A kotki? Bo są różne teorie- do pierwszej rujki czekać czy nie czekać?
Mój poprzedni kot był aniołem- zero męskich zachowań - nie znaczył, nie miauczał... raz jak kotka piętro wyżej chyba miała ruję. NO cudo... a jaki idealny opiekun dla dzieci... biedny kocur- brakuje mi drania jak cholera Za to moja kotka zaczyna dojrzewać, nieco uspokaja się i zaczęła mnie upierdliwie pilnować- wszędzie za mną łazi- krok w krok- najbardziej irytujące jest, że do łazienki też
Może ją nauczę na pogotowie w razie czego dzwonić...
Alispo - 2008-03-13, 12:37
| excelencja napisał/a: | A kotki? Bo są różne teorie- do pierwszej rujki czekać czy nie czekać?
|
zdania sa podzielone jak to w medycynie czy ludzkiej czy zwierzecej
stara szkola mowi czekac,zeby kotka"dorosla",nowa mowi ze o rozwoj kotki nie ma sie co obawiac bo organizm radzi sobie z niedoborem hormonow plciowych,w polskich warunkach lekarze maja rozne zdanie,w USA kastruje/sterylizuje sie nawet kocięta zupelnie malenkie(ale u nas nie radze,bo wtedy lepiej przy znieczuleniu wziewnym,a u nas wciaz malo lecznic ma/koszty/).Osobiscie jestem za sterylizacja przed pierwsza rują,ze wzgledow zdrowotnych(jeszcze wieksze wtedy jest dzialanie profilaktyczne przeciw nowotworom sutkow),no i oczywiscie zawsze pewniej,ze nie dojdzie do ciazy..albo problemow zdrowotnych..
ale po pierwszej(czy po dwudziestej;) rui tez dobrze ale uwazam,ze nie ma co czekac jesli mozna wczesniej.
pao - 2008-03-13, 12:40
od koleżanki wetki dowiedziałam się, ze wielu wetów nie chce kastrować małych kotem bowiem niedojrzałe organy są mniejsze i jest im po prostu trudniej. nie jest to zatem zalecenie medyczne ale wygodnictwo
Alispo - 2008-03-13, 12:46
juz to kiedys pisalam,ze pierwsze slysze o czyms takim,ale moze dla niektorych to powod.Jesli chodzi o male kocieta to predzej,ale kotka przed czy po pierwszej rui-nie jest to jakas ogromna roznica,a co do kocurkow to z mlodszymi jest akurat latwiej,pewnie zalezy co komu podchodzi
cos mi moderacja szwankuje..nie chce mi sie podzielic ten temat..a troche OT sie zrobilo
jest jeszcze jeden plus sterylizacji przed pierwsza ruja..jak sie zaczna ruje to moga byc na okraglo ..roznie bywa,czasem jest spokoj na pare m-cy a czasem sa co 2-3 tyg.,albo jeszcze czesciej..i czasem trudno trafic na moment bez rui a w rui nie powinno sie steryl.ze wzgledu na zwiekszone ukrwienie-chyba ze naprawde trzeba,ale lepiej unikac tego..a z kolei hormonalne blokowanie mimo ze jednorazowe przed steryl.nie zdazy jeszcze wiele zlego wyrzadzic,ale lepiej sie i tak wystrzegac..
excelencja - 2008-03-13, 13:58
o właśnie- tego się boję, że kocina w pernamentną mi wpadnie. A z drugiej strony cholera dziwnie się czuję odbierając jej możliwość bycia matką, szczególnie, że sama wkrótce urodzę... Bo w nieplanowaną to i tak nie ma jak zajść, bo nie wychodzi z bloku...
Żal mi jej, ale nie chce mi się jeszcze kociąt wychowywać...
no zobaczcie jakie by miała piękne dzieci )) - wszyscy się w niej zakochują taka puchata jest
hxxp://i126.photobucket.com/albums/p107/excelencja_album/PICT0094.jpg
Alispo - 2008-03-13, 14:05
Kotow jakie by piekne nie byly jest za duzo,ze szkoda dla nich.
Tesknic za maluchami ona nie bedzie ,o to sie nie martw.
excelencja - 2008-03-13, 14:53
ludzi też jest za dużo ;P
Sądzisz, że nie będzie tęsknić? Już mam dość patrzenia na moją sukę, która co i rusz usiłuje coś adoptować- jak nie maskotkę to prawdziwe kociaki- tak silny miała instynkt, że pojawiło się jej mleko... no nic... liczę na to, że mojej koci się nie pojawi...
Alispo - 2008-03-13, 15:28
| excelencja napisał/a: | ludzi też jest za dużo ;P
Sądzisz, że nie będzie tęsknić? Już mam dość patrzenia na moją sukę, która co i rusz usiłuje coś adoptować- jak nie maskotkę to prawdziwe kociaki- tak silny miała instynkt, że pojawiło się jej mleko... no nic... liczę na to, że mojej koci się nie pojawi... |
fakt,ludzi tez za duzo:P
za to maja wiecej szans na jakotakie zycie...
a suki to ciaze urojone maja..ale wlasnie to bardzij instynkt niz realna tesknota za macierzynstwem..czesto za bardzo personifikujemy zwierzeta..
u kotek jest inaczej,nie ma takiej typowej dla suk ciazy urojonej,tzn.zdarzaja sie takie objawy,rzadko,ale nie na takiej zasadzie jak u suk-gdzie to jest warunkowane behawioralnie-w naturze rozmnazala sie para alfa z watahy a suki z ciaza urojona robily za mamki.
Tak czy siak,ciaze urojone tym bardziej sa wskazaniem do sterylizacji,tez patrzac pod katem tej "tesknoty".A wysterylizowana samica nie teskni bo w ogole nie wie co to macierzynstwo.
jest caly temat o sterylizacji w "naszych zwierzakach",nie wiem czy czytalas,przydaloby sie to polaczyc z tymi postami tutaj,bo nie wiem co to ma do brzuszkowych 2008 ale mi sie nie udaje
excelencja - 2008-03-13, 15:52
ja się na tym nie znam ale faktycznie przydałoby się
Do brzuszkowych mam ma duuużO:) i koty są mamami i mamy dzieci mają koty i w ogóle
YolaW - 2008-03-13, 17:37
Nastraszyłaś mnie tym ZUS-em excelencja. Ja jestem na zwolnieniu od półtorej miesiąca, ale na razie odpukać cisza...
Ostatnio czytałam, że zwolnienie można dostać bo np. praca Cię stresuje, nie dajesz rady bo jesteś zmęczona a to źle wpływa na dziecko... Jak masz L4 od ogólnego na chorobę nieciążową to nie masz się czym przejmować... Zastanawia mnie tylko czemu tak szybko Cię wezwali...
A wogóle to podziwiam Was dziewczyny, że jeszcze do pracy chodzicie...ja teraz całymi dniami śpię...nie dałabym rady lekcji z dzieciakami prowadzić...
excelencja nie mam na razie centymetra w domu, ale u mamy się zmierzę...aż jestem ciekawa
excelencja - 2008-03-13, 18:49
Właśnie zauważyłam jak wiele osób nie ma centymetra w domu ))
A z ZUSem jak zwykle- przez kretynów miałam dwa dni stresu- jakaś baba nie napisała na zwolnieniu literki B - czyli, że ciąża- i ZUS się zdziwił, że z powodu przeziębienia dostałam 19dni zwolnienia... tylko wystarczyło, żeby spojrzeli na poprzednie zwolnienie... ehhhhh....
Więc Yolu nie bój Ty masz od gina zwolnienie?
YolaW - 2008-03-13, 18:57
Uspokoiłaś mnie Tak, ja mam od gina.
excelencja - 2008-03-13, 19:11
No to luz Przeważnie bab w ciąży ZUS się nie czepia.
YolaW - 2008-03-13, 19:59
| excelencja napisał/a: | | Przeważnie bab w ciąży ZUS się nie czepia. |
Mój gin mówił, że ostatnio są jakieś kontrole Ale to chyba raczej jak to L4 jest za wcześnie wystawiane...zresztą nie wiem na jakiej podstawie, bo przecież są ciąże, kiedy od początku trzeba leżeć...ehhh
Lily - 2008-03-13, 20:19
| YolaW napisał/a: | excelencja nie mam na razie centymetra w domu, ale u mamy się zmierzę...aż jestem ciekawa | a linijkę masz? to paskiem czy sznurkiem się zmierz i przyłóż do linijki
YolaW - 2008-03-13, 20:40
| Lily napisał/a: | | a linijkę masz? to paskiem czy sznurkiem się zmierz i przyłóż do linijki |
czyli sprawdza się teza, że w ciązy pracuje tylko pół mózgu
[ Dodano: 2008-03-13, 20:43 ]
101,5 cm
excelencja idziemy łeb w łeb
ań - 2008-03-13, 22:08
a co tu taka cisza jeśli chodzi o resztę brzuchatek? Meldować się dziewki i pisać co tam
vlada - 2008-03-14, 11:29
| excelencja napisał/a: | | Przeważnie bab w ciąży ZUS się nie czepia. |
oj mylisz się.
Ja powinnam dostać kasę od nich w grudniu, ale niestety dostałam pismo, że wszczynają "postępowanie wyjaśniające" i do końca marca mam czekać na odpowiedź. Też byłam w szoku, że kontrolują kobiety w ciąży, ale ponoć od niedawna sprawdzają większość kobiet, a raczej ich pracodawców. Nie zmienia to jednak faktu, że denerwuję się, no i kasy żadnej na razie nie mam.
ań - 2008-03-14, 13:09
| vlada napisał/a: | | wszczynają "postępowanie wyjaśniające" | już wymiękam z tymi głupimi przepisami...
vlada, witaj po nieobecności, jak się czujesz kochana?
jak dziś odebrałam wyniki badań, wszystko jest pięknie poza morfologią nie wiem o co chodzi, ale nagle hemoglobina spadła mi z 11 do 10 mimo iż biorę od ponad tygodnia te visiony. chyba nakupię buraków na sok i przeproszę się z pokrzywa bo przyznam że ją olałam chamsko...
pietruszka - 2008-03-14, 13:11
| ań napisał/a: | a co tu taka cisza jeśli chodzi o resztę brzuchatek? Meldować się dziewki i pisać co tam |
dziewczymy, ja ostatnio tylko podgladam bo za bardzo czasu na pisanie nie mam...
Przygotowania na przyjście Małej trwają.
Poza tym sporo pracy w pracy, ale już na szczęście pracuję z domku i to tylko do świąt-później luzik i czekanie ma Malucha.
W zeszłą sobotę przeżyłam chwilę grozy, bo podczas badania ginka stwierdziła, że szyjki to ja już prawie nie mam i migiem na usg. Okazało się, że jest i to 3cm, ale bardzo miękka, także luzik. Z medycznych spraw to niestety załapałam jakiegoś cholernego paciorkowca i niestety będzie antybiotyk przy porodzie i dla mnie i dla Małej...wwrrrrrr...nastawiam się więc na dłuższy niż 2 dniowy pobyt w szpitalu Trochę mnie to dołuje, ale juz się powoli oswajam.
Jednak nastawiam się na wcześniejszy niż w terminie poród bo brzucho już mi opadł i w porównaniu z poprzednią ciążą na tym etapie jest dużo niżej, w zasadzie jak siedzę to leży mi na udach....no i mam 105 cm w najobfitszym miejscu (centymetra też w domu nie mam, ale za to metrówkę papierową z IKEI ). Poza tym jakieś gniazdowanie mi się włączyło i cały dom bym przemeblowała na czele z dziecięcym pokojem
Pytanko do podwójnych mam: jak Wasze starsze Pociechy reagują na perspektywę rodzeństwa? Moja Zo poza tym, że stwierdziła, że oddaję moje piersi Dzidzi, to ostatnio wykminiła sobie, że jak Mała się pojawi to jednak Zosia je z jednej a Dzidzia z drugiej...Dodam, że Zo skończyła z moim mlekiem 8 miesięcy temu...nie wiem co ją napadło...Na razie czekam na rozwój sytuacji Poza tym całuje brzuch codziennie i gada z pępkiem, uwielbia się do brzucha przytulać i chyba myśli, że dziecko już zawsze będzie w brzuchu u mamy mieszkało (ja powoli też odnoszę takie wrażenie...;))
Pozdrawiam wszystkie Damy
Aha... Ań, Vlada pakujcie się dziewczyny, bo już niedługo startujemy
ań - 2008-03-14, 13:18
pietruszka, no właśnie nosze się z zamiarem spakowania tej torby. W poniedziałek mam wizytę u ginekologa to się dowiem jak szyjka. Ale przyznam, ze od 2-3 dni jest mi ciężko chodzić i nie umiem się przyzwyczaić do tego. Jak ja mam tak jeszcze miesiąc funkcjonować?
[ Dodano: 2008-03-14, 13:19 ]
aha, co do zachowania Jagody-tuli brzuch, mówi coś szeptem do brata i ogólnie codziennie każe go sobie pokazywać, ogląda z zachwytem ubranka dla Niego i wynajduje rzeczy jakie mam Mu kupić mówi, ze już niedługo wyjdzie, czasem mówi że zaraz ale chyba naprawdę dotrze do Niej jak Go zobaczy.
pietruszka - 2008-03-14, 14:40
| ań napisał/a: | | codziennie każe go sobie pokazywać |
tak jak u nas...miłe to, ale już czasem mnie dobija jak chce abym podczas zasypiania położyła się z nią do jej łóżka (od prawie 2 miesięcy ma już swoje "dorosłe") bo ona przecież musi spać tuląc dzidzie....We trójkę na 70 cm szerokości to trochę męczące, ale na razie ulegam...
Czuję się taka jakaś rozdarta uczuciowo...nie wiem jak sobie oradzę z mniejszą ilością czasu dla Zo, nie wiem jak sobie poradzę uczuciami i emocjami, z wychowaniem dwóch dziewczynek...Ech, czasem to takie proste i naturalne się wydaje, a czasami takie dziwaczne wątpliwości mnie dopadają
Aha, jestem już umówiona na poród z położną i jestem z tego powodu przeszczęśliwa. Znam kobietę ze szkoły rodzenia sprzed 2 lat i zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Mam nadzieję, że żadna inna pacjentka nie zdecyduje się rodzić w tym samym czasie co ja i będę ją miała tylko dla siebie (zdecydowałam się na nią dość późno i niestety inne dziewczyny mają pierwszeństwo - wiadomo jak to jest z terminami - są bardzo umowne...) Ale pozostaje dobrej myśli!
ań - 2008-03-14, 15:09
| pietruszka napisał/a: | | Aha, jestem już umówiona na poród z położną i jestem z tego powodu przeszczęśliwa | ale super
mi się dziś brzuch ciągle spina...chyba poleżę po obiedzie...dobrze, ze w poniedziałek mam wizytę u lekarza bo teraz ciągle chodzi za mną widmo przedwczesnego porodu. Nie chciała bym tak "urządzić" Lwa
vlada - 2008-03-14, 15:32
| ań napisał/a: | | Jak ja mam tak jeszcze miesiąc funkcjonować? |
o rany codziennie zadaję sobie to pytanie. Mnie cały czas boli, czasami okrutnie, miednica, czy raczej kość łonowa. Dwa dni temu ze łzami w oczach dowlekłam się do domu. Brzuch mi sie napina i boli, ale co zrobić taki urok tej ciąży. Poza tym nachylać się nie mogę, bo zgaga pali. Czuję wtedy jak mi uszami para uchodzi
ań jestem u siebie już bardzo długo, ale jakiegoś doła złapałam (chyba przez ten cholerny ZUS) i nie chciało mi się nic pisać.
A jak tam dziewczyny z zakupami. My tydzień temu kupiliśmy wózek, łóżeczko i materac. Jutro odbieramy fotelik. Do kupienia została jeszcze jakaś śliczna pościel. Mam kilka kompletów, ale po trzyletnim użytkowaniu wygląda jak wygląda . Ubranek raczej nie kupuję, bo stertę mam po Antku. Kupiłam tylko kilka sztuk body i chyba na tym poprzestanę. Goście odwiedzający małą na pewno jeszcze coś doniosą
W przyszłym miesiącu planuję jeszcze zakup chusty, ale chciałabym kupić jakąś używaną i to w przystępnej cenie. Przeglądam allegro, ale jak na razie nie natrafiłam na korzystna ofertę.
Antek już się nie może doczekać dzidziusia. Wozi w wózku miśki, każe je ubierać, karmi i przewija. Ciekawe jak będzie w realu?
excelencja - 2008-03-14, 22:48
No właśnie te używane wcale nie są dużo tańsze niż nowe, w związku z czym chyba kupię nową i już, a może ktoś mi kupi ;P
vlada - 2008-03-15, 07:09
| excelencja napisał/a: | | te używane wcale nie są dużo tańsze niż nowe |
i to jest denerwujące
| excelencja napisał/a: | | a może ktoś mi kupi |
o dobrze by było, ale gdzie takiego kogoś znaleźć
YolaW - 2008-03-15, 15:06
No to Wy Dziewczyny też hurtem będziecie rodzić Dobrze, że ja mam jeszcze trochę czasu, bo nowe mieszkanie jeszcze w rozsypce całkowitej i wciąż mieszkamy na starym...Ale zaczęłam już wyprawkę kompletować
vlada nastraszyłaś mnie z tym ZUS-em.
| vlada napisał/a: | | ponoć od niedawna sprawdzają większość kobiet, a raczej ich pracodawców |
nie orientujecie się co dokładnie u tych pracodawców kontrolują? u moich chyba wszystko w porządku...
[ Dodano: 2008-03-15, 15:09 ]
| vlada napisał/a: | excelencja napisał/a:
a może ktoś mi kupi
o dobrze by było, ale gdzie takiego kogoś znaleźć |
może się parę osób poskładać np. z pracy... pewnie będą pytać co byście chciały...
No i Dziewczyny trzymam za Was i Wasze dolegliwości ciążowe, żeby za bardzo nie dokuczały....
[ Dodano: 2008-03-15, 15:14 ]
| ań napisał/a: | | jak dziś odebrałam wyniki badań, wszystko jest pięknie poza morfologią nie wiem o co chodzi, ale nagle hemoglobina spadła mi z 11 do 10 mimo iż biorę od ponad tygodnia te visiony. chyba nakupię buraków na sok i przeproszę się z pokrzywa bo przyznam że ją olałam chamsko... |
ań na tym etapie Lew już wyciągnął po prostu wszystko co się dało, a Visiony zabiorą pewnie więcej czasu, aż efekt będzie widoczny...Ja miałam podobny wielki spadek po szpitalu, czułam się jak anemik i przyznam się, że złamałam się i zapodałam sobie końską dawkę żelaza przepisaną przez lekarza. Wiem, że to syntetyk, ale postawił mnie dość czybko na nogi (nie czuję się np. taka senna), zobaczę za jakiś tydzień jak hemoglobina, a potem znowy visiony i pokrzywa i inne naturalne pokarmy. Ja po prostu uznałam, że do porodu w domu muszę mieć dobre wyniki morfologii, a czasu mało, no i jeszcze pora roku malo sprzyjająca, poza tym Maluszek magazynuje teraz dla siebie zapasy żelaza.
Trzymaj się ań. Będzie dobrze.
va - 2008-03-15, 20:13
dziewczyny, to głupie, ale zazdroszę Wam, że Wy już coraz bliżej finiszu
jestem tak potwornie znużona perspektywą pół roku w ciąży, że mi słabo
normalnie bym pomyślała, że mam jakiegoś PMS-a, ale chyba to nie to
YolaW - 2008-03-15, 21:36
| va napisał/a: | | jestem tak potwornie znużona perspektywą pół roku w ciąży, że mi słabo |
ale najcięższy okres przypadnie Ci latem - zero grubych ubrań, bogactwo owoców i warzyw...nie będzie źle
excelencja - 2008-03-15, 23:03
taaaa te upały +40stopni a Ty z wieeeelkim brzuchem ;P:P pocieszające
Pomyśl, że nam też dużo zostało... a jak patrzę na rozpakowujące się i myślę, że przede mną jeszcze dwa miesiące- gdzie z każdym dniem będzie ciężej to już mi się nie chce...
ale z drugiej strony będzie mi dziwnie bez Lilki w środku... oj będę tęsknić za brzuchem...
Na moim roku - 4osoby zaciążyły- ja rodzę ostania... to jest dołujące ;P Dziś jeszcze z kumpelą sobie siedziałyśmy-ona ma termin za 9dni... i tak sobie chodziłyśmy w ciąży od początku roku a teraz... ona będzie miała syneczka w łapach a ja jeszcze dwa miesiace będę czekać- 3zjazdy... efffffff
Va- rozumiem Cię- ciężko się czeka... i końca nie widać- ja sobie osładzałam to oczekiwanie kupując ubranka- po trochu- dzięki czemu pod koniec 6miesiąca miałam już wszystko )) bałam się, że nic mi do roboty nie zostanie- a tu - nie wiem czy zdążę ze wszystkim.
Więc VA- zacznij robić zakupki małe - oglądaj i wybieraj jeśli jeszcze nie chcesz kupować idealne zajęcie- ja czekałam aż dowiem się jaka płeć- i zaczęło się
A chustę może od moich współstudentów dostanę, a jak nie to cóż... może ktoś inny się zlituje. dobranoc
ań - 2008-03-16, 10:52
va, wiem o co Ci chodzi, tez tęsknie zerkałam na pędzące ku końcowi tu suwaki gdy ja byłam dopiero w połowie. Choć mnie jeszcze nakręcały lęki o tą szyjkę...
jutro mam wizytę i spodziewam się, ze lekarz przepisze mi jakieś żelazo. Myślę czy to działa w ogóle ale po tym co napisałaś Yola, chyba wezmę. Zależy mi aby to żelazo podciągnąć bo muszę mieć siły do porodu i potem. Nie wspominając że jeśli jednak skończy się cięciem to tym bardziej potrzebne mi zapasy, ostatnim razem przez ta operację zrobiła mi się anemia i wyglądałam jak duch
va - 2008-03-16, 12:44
ań, poszukaj homeo preparatu pt. Ferrum metallicum, możesz wspomagająco go połykać, myślę
już jedną ciążę przeżyłam w upałach ok. 40 stopni, tyle że w Opolu, gdzie po pracy jeździłam pływać na kamionkę, i to był najmilszy punkt dnia; jak się zorientowałam, w Warszawie nie ma takiej możliwości za bardzo, już się tym martwię, bo nie znoszę ciepłych pór roku, wolę jesień i zimę, w chłodzie się lepiej odnajduję
excelencjo, to wyjątkowo niefartowną masz kolejność, poprzednim razem siedziałam na forum rówieśniczym, dziewczyny się sypały od lipca, a ja dopiero 31 sierpnia, oczekujących ubywało i ubywało, ale i tak najgorzej miała dziewczyna, która z terminem na 30 sierpnia urodziła pod koniec września, to jest dopiero hardcore!
YolaW - 2008-03-17, 12:04
| excelencja napisał/a: | | taaaa te upały +40stopni a Ty z wieeeelkim brzuchem ;P:P pocieszające |
bądźmy optymistkami Może lato będzie chłodne
| excelencja napisał/a: | | oj będę tęsknić za brzuchem... |
ja chyba jakaś wyrodną matką będę, bo na razie to nie sądzę, bym tęskniła za brzuchem Ja już tęsknię za swobodą ruchów
No i mam nadzieję, że nie urodzę przed terminem, bo w nowym mieszkaniu jeszcze syf totalny i cała przeprowadzka przed nami...
Martuś - 2008-03-17, 12:36
| YolaW napisał/a: | ja chyba jakaś wyrodną matką będę, bo na razie to nie sądzę, bym tęskniła za brzuchem Ja już tęsknię za swobodą ruchów |
Też tak myślałam a teraz z sentymentem i lekkim smutkiem czytam ten wątek Niestety zdałam sobie po porodzie sprawę, że nie dość świadomie przeżyłam tą ciążę, że nie dane mi się było nią cieszyć tak, jakbym mogła z powodu roztaczanej przeze mnie wizji przedwczesnego porodu i rzekomo za krótkiej szyjki A pierwsza ciąża już nigdy się nie przydarzy, więc przeżywajcie ten czas jak najowocniej ( i cieszcie się, że na razie łożysko pracuje za Was i wszystko dziecku zapewnia )
YolaW - 2008-03-17, 13:18
Martuś dzięki za Twoje slowa
ań - 2008-03-17, 20:15
Martuś, jeszcze się ciążami nacieszysz
ifinoe - 2008-03-17, 20:52
| excelencja napisał/a: | | A chustę może od moich współstudentów dostanę, a jak nie to cóż... może ktoś inny się zlituje. dobranoc |
dla zupełnych maluchów fajne są chusty elastyczne, a na samoróbkę dobra jest pościel jersejowa z ikei kaktus - trzeba ciachnąć poszewkę na kołdrę wzdłuż na pół...mam taką jedną połówkę i mogę Ci przekazać (połowa jest czarna, a połowa jasno szara)...w sumie jak jest jeszcze jakaś chętna, to druga połówka też może poszukać nowego domu, bo w zasadzie Matyldę już noszę tylko w tkanej (obie połówki są nieobszyte - ale dobrze się materiał trzyma)
dort - 2008-03-18, 09:18
| YolaW napisał/a: | excelencja napisał/a:
taaaa te upały +40stopni a Ty z wieeeelkim brzuchem ;P:P pocieszające
bądźmy optymistkami Może lato będzie chłodne |
no, co wy dziewczyny nie zawsze musi być tak źle - moja końcówka ciąży przypadała na super gorące lato i nie wspominam tych dni jakoś strasznie, funkcjonowałam zupełnie normalnie i miałam sporo siły, nawet wiecej niż ci co w ciąży nie byli
vlada - 2008-03-18, 11:31
ifinoe to ja się piszę na jedną połówkę
agata - 2008-03-18, 15:12
Ja tez juz nie moge sie doczekac porodu. Coraz ciezej mi chodzic a najbardziej mnie denerwuje ze wszyscy mysla ze jak nie pracuje to mam kupe czasu i mi wymyslaja zajecia, a to jakies zakupy zrobic a to cos na poczcie zalatwic. A na forum rzadko zagladam bo mam okropne bole kregoslupa i nie moge dlugo usiedziec przed komputerem. Tak naprawde to mam nadzieje ze urodze wczesniej.
ifinoe - 2008-03-18, 15:18
| vlada napisał/a: | ifinoe to ja się piszę na jedną połówkę |
jest Twoja
napisz do mnie na pw
ań - 2008-03-18, 19:52
| agata napisał/a: | | a tez juz nie moge sie doczekac porodu. Coraz ciezej mi chodzic a najbardziej mnie denerwuje ze wszyscy mysla ze jak nie pracuje to mam kupe czasu i mi wymyslaja zajecia, a to jakies zakupy zrobic a to cos na poczcie zalatwic. | kurdę, chyba w ciąży nigdy nie byli...
ja tymczasem od niedzieli walczę z jakimiś wirusami, dziś doszedł do kaszlu chamski lejący katar i padam już na maxa, ciągle tylko kicham i kicham i czasem jeszcze kaszlę. Jedyna pociecha z tego, ze wzmocnią mi się dolne mięśnie brzucha
byłam u lekarza w poniedziałek, szyjka trzyma więc luz. Lekarz powiedział, ze jest miękka i podatna więc niewiele będzie jej trzeba jak się zacznie poród. Mam nadzieję
Młody cały czas głową w doł, już od 2 miesięcy chyba. Ale teraz to On tam się tak rozpycha...naprawde ledwo chodzę nie wiem, jak sie jeszcze ma macica obniżyć to ja już ani kroku samodzielnie nie zrobię bo już teraz toczę się ledwo co...
ań - 2008-03-19, 09:25
u mnie dziś niezbyt. Od kaszlu i smarkania/kichania bolą mnie okropnie dolne mięśnie brzucha z jednej strony aż kłuje. Katar na szczęście już się tak nie leje i nie kicham. Masakra taka choroba pod koniec z Jagą też miałam taką atrakcję jakoś w 8 miesiącu...taki los.
YolaW - 2008-03-19, 09:50
ań trzymaj się Wierzę, że teraz jest Ci ciężej przechodzić chorobę...ale wyzdrowiejesz szybciej niż myślisz...
Mnie też coś katar bierze...help!!
agaw-d - 2008-03-19, 09:54
ań, niech choroba szybko cię opuści
YolaW, a Ty się nie daj temu katarowi
elenka - 2008-03-19, 10:19
Taki czas teraz, że łatwo o przeziębienie.
Dziewczyny trzymam kciuki za wasze zdrówko
orenda - 2008-03-19, 10:53
ań, zdrówka dużo, niedawno to przechodziłam, więc wiem co czujesz. Trzymaj się cieplutko!
zina - 2008-03-19, 12:10
Dziewczyny brzuszkowe, trzymajcie sie zdrowo, oby jak najszybciej Wam zlecialo do porodu
ań - 2008-03-19, 13:38
wszystko by było spoko gdyby nie ten rwący ból mięśni zmaltretowanych przez kaszel i kichanie najdziwniejsze, ze od czwartku siedzę cały czas w domu
agata - 2008-03-19, 17:22
an, ja takie przeziebienie przechodzilam w zeszlym tygodniu, wiem co czujesz. Polecam duzo czosnku, miodu i cytryny. Trzymam kciuki za Twoje zdrowie.
ań - 2008-03-19, 18:35
agata, dzienks. ten ból mięśni teraz najbardziej mi doskwiera...
YolaW - 2008-03-19, 19:12
| agaw-d napisał/a: | | YolaW, a Ty się nie daj temu katarowi |
nie dałam się
[ Dodano: 2008-03-19, 19:13 ]
| ań napisał/a: | | ten ból mięśni teraz najbardziej mi doskwiera... |
trzymam za Ciebie, żeby szybko przeszedł...
zina - 2008-03-19, 21:35
an duzo zdrowka dla Ciebie
YolaW fajnie ze u Ciebie juz dobrze
excelencja - 2008-03-20, 07:28
Ań- do rozdwojenia wyleczysz się 30razy :)
A ja na emigracji jestem, teraz na chwilę wpadłam do mieszkania mojego, siedzę na korytarzu- na szczęście zostawiłam podłączony komputer Wczoraj cykliniarz skończył mi cyklinować i lakierować podłogę i teraz fuuuuuuu śmierdzi... fufufufufufu.
Jutro wracam do domku - po drodze zahaczając o ikeę w celu zakupienia sofy, bo nie mam na czym spać, ostatnią noc w domu spałam na podłodze i było średnio wygodnie
Dzisiejsza noc jeszcze u siostry - mój siostrzeniec ma ospę i mam nadzieję, że się nie zarażę, niby już miałam, ale prawie 20lat temu, więc wirus mógł 12razy zmutować...
i o... jutro od rana przenoszenie mebli i układanie zawartości na miejscach- jakie to niesamowite ile człowiek jest w stanie zgromadzić gratów przez kilka lat... ehhh...
I jeszcze praktiker- jakieś bejce lakiery i filce do malowania mebli Lilki i podklejania szafek łóżek i foteli... może mój pokój zacznie wreszcie jak człowiek wyglądać... nie chce mi się niccccc.................. buuuu. Do zobaczenia jutro albo dziś...
Lily - 2008-03-20, 08:48
| excelencja napisał/a: | | Jutro wracam do domku | hmm, ten lakier Ci nie zaszkodzi?
YolaW - 2008-03-20, 22:42
excelencja mnie czeka to samo na początku kwietnia, na razie kończymy remont, malowanie i tapetowanie No i też wizyta w Ikei Fajne to moszczenie gniazdka, nie?
I uważaj na te lakiery wszystkie, wogole uważaj na siebie
excelencja - 2008-03-22, 08:31
Uwielbiam to )) Mogłam zostać architektem wnętrz albo stolarzem
Podłoga zrobiona, i jeszcze wpadłam na genialny pomysł pomalowania ścian - wczoraj o 1 wnocy skończyłam ))) kupiłam taką zmywalną farbę, żeby ochronić ściany przed łapkami małej Byłam w Ikei kupiłam sofę i fotel (przyjedzie dopiero we wtorek czyli do wtorku podłoga:) ) parę dodatków, lakiery, bejce farby i zaczynam szaleć Muszę pomalować córki komodę, wykombinować jakiś stolik pod komp. Mam zakwasy jak cholera i wszystko mnie boli ale wreszcie jakieś postępy poczyniłam ))) jeszcze muszę to wszystko sprzątnąć...
A co Yola u siebie robicie?
kasienka - 2008-03-24, 23:50
excelencja, syndrom wicia gniazda?
A jesteś pewna, że te farby, lakiery itd nie są toksyczne? W sensie, że w ciąży nie powinno się wdychać takich rzeczy...Moja koleżanka artystka w ciąży w ogóle nie malowała z tego powodu No i nie przeforsuj sie kochana, bo urodzisz ;P Moja znajoma leży w szpitalu i co chwila przed świętami przywozili jakies laski, które zbyt się przejęły świątecznymi porządkami
A ja też uwielbiam przemeblowania itp Ostatnio wprowadziła się do nas nowa sofa, ooogromna, ale fajnie wygląda i jest super wygodna, zajęła cały nasz kącik wypoczynkowy ikea rządzi
ań - 2008-03-24, 23:53
kasienka, zdjęcia, pliz
ja też uwielbiam przemeblowania
tymczasem święta były czasem wracania do zdrowia i skurczów.jeszcze miesiąc mam jakoś wytrzymać? Ledwo chodzę a skurcze zaczynają boleć w krzyżu niektóre, to chyba znaczy że znów mam się szykować na krzyżowe?
vlada - 2008-03-25, 07:08
| ań napisał/a: | | to chyba znaczy że znów mam się szykować na krzyżowe? |
ań oby nie Ja mam bynajmniej taką nadzieję.
A ja chora, Antek chory. Katar, kaszel i ogólne rozbicie, brrr. Dawno się tak fatalnie nie czułam.
Coraz częściej marzę już o porodzie. Od kilku dnie nie ma nocy, żebym nie śniła, że już rodzę. W ogóle mam schizę, że zaraz urodzę
Próbuję cieszyć się swoim stanem, bo wiem, że zaraz minie, ale....................................
jak się cieszyć jak miednicę mi rozwala, boli kręgosłup, zgaga daje tak popalić, że nie wiem co to normalne jedzenie itp, itd
ań - 2008-03-25, 10:26
vlada, łączę się z Tobą w bólu. Ja właśnie kończę co prawda chorobę, ale tak mnie ona rozwaliła, że szkoda gadać...chciała bym chodzić na spacery, ale nie mam siły, ledwo się poruszam boli w całej miednicy, Lew się tam rozbija a ja mam wrażenie że ktoś Mu dał jakieś tępe narzędzia..to dodatkowo utrudnia poruszanie się...
| vlada napisał/a: | | W ogóle mam schizę, że zaraz urodzę | to coś jak ja zwłaszcza, ze dużo mam tych skurczy, czy coś robię czy leżę. Dodatkowo ten mój kaszel mocny potęgował to, że za każdym razem zastanawiałam się, czy nie sprowokuje on porodu
a jak na złość Jaga przechodzi jakieś fazy buntu i z powodu choroby jest jeszcze marudna...istny dom wariatów. Chciała bym zrobić tyle rzeczy, ale za co się zabieram zaraz okazuje się, ze się nie nadaję
babaaga - 2008-03-25, 10:36
ań, utULAM...3Maj się kochana!
violo, ty też ofkors!
te ostatnioe tygodnie naprawdę mogą być ciężkie...
excelencja - 2008-03-25, 16:33
Nie powinnam wdychać, i staram się to ograniczać- malowanie przy oknie otwartym itp. Nikt za mnie tego nie zrobi. A np. do malowania skrzynek kupuję bezzapachowe nietoksyczny lakiery. Niestety do mebli muszę mieć już normalne, bo te nietoksyczne kiepsko wyglądają i się niszczą. Już od tygodnia śpię na podłodze i nienawidzę jej- dziś ma facet przywieźć sofę- odliczam godziny...
Syndrom wicia gniazdka włączył mi się w 2 miesiącu i się nie wyłączył- zaczęło się od tego, że nagle- będąc w Bieszczadach- zadzwoniłam do mamy, żeby mi koniecznie kupiła grzyby bo będę przetwory robić i do mojego ex żeby koniecznie kupił słoiki I faktycznie zrobiłam spore zapasy na zimę i następnych kilka zim
Kiedyś skończę robić to mieszkanie, a wtedy usiądę i będę robić wieeelkie NIC
Już wszystkie zdrowe jesteście?
Lily - 2008-03-25, 16:36
| excelencja napisał/a: | | Niestety do mebli muszę mieć już normalne | excelencja, absolutnie nie powinnaś tego robić... to jest naprawdę bardzo groźne dla dziecka...
ań - 2008-03-25, 16:52
ja powiem tylko, ze malowałam mieszkanie w 7 miesiącu ciąży. Farby do ścian, już nawet nie pamiętam jakie to były. Otwarte okno i płytkie oddechy, nic nam się z Jagą nie stało.
excelencja - 2008-03-25, 18:09
Lily, ja tego nie będę robić w domu, więc luz- bez przesady - raz, że na dworze a po drugie dużo tego nie ma- jedna komódka i kilka prostych półek do lakierowania. Nie narażałabym małej na ryzyko, jeśli byłoby ono realne.
Te farby do ścian są z natury mało trujące - też właśnie pomalowałam ściany
YolaW - 2008-03-26, 01:06
U mnie większość robót wykonuje Tomek, a ja codziennie czyszczękonto i kupuje wyprawkę - prawie już wszystko mamy...no może większość.
Zaczął się już prawdziwy remontowy bałagan, kuchnia w rozsypce i w 1/8 przeniesiona...sporo pracy jeszcze: tapetowanie, kupowanie mebli itp... Faceci od łazienki dziś się znowu nie pojawili i nie odbierają telefonu a fugi nie ruszone...
ań, vlada wyzdrowiałyście? Mnie przez święta coś znowu brało, więc te 2 dni przeleżałam i przespałam...
A Olaf kopie jak szalony, ostatnio wciska mi się niemiłosiernie w pęcherz i boli...
W moczu znowu wyszły mi liczne bakterie, ale teraz przezornie poszłam zrobić posiew i antybiogram, coby ewentualny antybiotyk był jak najlepiej dobrany.
Za to Hgb 12,1 czyli końska dawka żelaza dała zamierzony szybki efekt...
No i w toxo i cytomegalii wszystkie wskaźniki wyszły ujemne.
Trzymajcir się brzuchatki!!
excelencja - 2008-03-26, 07:57
Oj Yola, współczuję remontu... mój dobiegł końca- dziś spałam na łóżku !!!!! Ale i tak obudziłam się o 5:00/... ewrrrrrr
A z tymi fachowcami to już tak jest niestety...
P.S. wstawiłam sofę i fotel i nie mam już miejsca na dziecko...
vlada - 2008-03-26, 09:47
a u mnie kolejny dzień z zatkanym nochalem i opuchniętym gardłem. Tak mnie to przeziębienie rozbiło, że najchętniej zakryłabym głowę kołdrą, włączyła jakiś durny serial i leżała caaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaały dzień, ale niestety tak się nie da
Współczuję wam dziewczyny remontów, choć z drugiej strony jak bajzel już zniknie, jaka radość człowieka ogarnia, gdy zaczyna kupować meble i wieszać czyste zasłony.
Ja też już zrobiłam część generalnych porządków (od kilku dni dałam sobie spokój ze względu na chorobę) łącznie z przetarciem wszystkich swoich płyt (a jest ich trochę hehe).
ań - 2008-03-26, 11:38
vlada, nieźle dałaś czadu z tymi płytami
ja wczoraj w ramach walki z ociężalstwem postawiłam się i sama poodkurzałam dom i umyłam podłogi. Co prawda potem musiałam się położyć odpocząć(miałam zadyszkę ) ale byłam zadowolona, ze nareszcie coś mi się udało zrobić.
Katar mam nadal, ale jakoś da się przeżyć, czuję się już właściwie zdrowa, vlada oby Tobie choróbsko dało wreszcie spokój!
Ja teraz zastanawiam się jak skonfigirować zakupy na ekobaby.pl w końcu to poważny wydatek a nigdy nie używałam takich pieluch. Zaciągnęłam mini kredyt u mamy i zakupy muszą być przemyślane
YolaW - 2008-03-26, 13:39
| excelencja napisał/a: | | wstawiłam sofę i fotel i nie mam już miejsca na dziecko... |
| Cytat: | | łącznie z przetarciem wszystkich swoich płyt (a jest ich trochę hehe). |
ja moje muszę najpierw posegregować - chyba się za to zabiorę wreszcie...
| vlada napisał/a: | | jak bajzel już zniknie, jaka radość człowieka ogarnia, gdy zaczyna kupować meble i wieszać czyste zasłony. |
oj, tak zdecydowanie jednak wolałabym już byc na tym etapie...
| ań napisał/a: | | czuję się już właściwie zdrowa |
mimo wszystko uważaj na siebie...lepiej pooszczędzać się jeszcze z dzień czy 2 na zapas i nabrać więcej sił
vlada zdrowiej!!
Ja za półtorej godziny mam wizytę u gina.
ań - 2008-03-26, 18:48
| YolaW napisał/a: | | Ja za półtorej godziny mam wizytę u gina | no to pisz co tam
YolaW - 2008-03-26, 21:25
Wszystko ok, Olaf waży ponad 2 kilo, jest ułożony główkowo, dość nisko (jakbym nie wiedziała - ciągle mi ciśnie na pęcherz, że aż boliiiii, a łapkami drapie w pachwinach ). Szyjka utrzymana, nie musze brać antybiotyku, mocz, krew ok. Tylko jedno "ale". Otóż ze względu na to niskie ułożenie, lekarz kazał mi brać no-spę 3 razy dziennie!!!! bo niby może to wywołać skurcze wczesniejsze i poród...A ja nie chcę się no-spą szprycować...brać to świństwo? Albo tylko raz dziennie...Nie wiem, skurczów nie mam żadnych, nawet macica mi się nie napina za bardzo...żadnych Braxtonów też nie czuję...
Lily - 2008-03-26, 21:30
YolaW, ja bym nie brała... ale to musisz sama zdecydować. No-spa działa na mięśnie, nie tylko Twoje niestety. A przecież, jak piszesz, nic się nie dzieje...
ań - 2008-03-26, 21:40
| YolaW napisał/a: | | Tylko jedno "ale". Otóż ze względu na to niskie ułożenie, lekarz kazał mi brać no-spę 3 razy dziennie!!!! bo niby może to wywołać skurcze wczesniejsze i poród...A ja nie chcę się no-spą szprycować...brać to świństwo? Albo tylko raz dziennie...Nie wiem, skurczów nie mam żadnych, nawet macica mi się nie napina za bardzo...żadnych Braxtonów też nie czuję... | kurdę, co Oni z tą no-spą? Ja bym nie brała. Mój Lew jest głową do dołu od końca 6 miesiąca non-stop. Czuję Go cały czas w pachwinach jak skrobie i wiem dobrze o co Ci chodzi jak piszesz, ze bolą kopniaki w pęcherz. Dwóch lekarzy różnych widziało Jego ułożenie i żaden nie kazał brać no-spy ani nie mówił mi, że to grozi wcześniejszym porodem, a mojemu bardzo ufam, jest doświadczony. U mnie była mowa tylko o szyjce, która cały czas jest rozmiękczona i lekko rozwarta ale trzyma do tego mam od 20 tyg Braxtony i to im dalej w las tym coraz częściej, wieczorami teraz mam prawdziwe serie, ale nieregularne więc się nimi nie przejmuję. I nic, żaden przedwczesny poród jeszcze nie nastał a mam już praktycznie 36 tydzień. Dziwna akcja z ta no-spą.
Lily - 2008-03-26, 21:43
A, jeszcze mogę powiedzieć, że dziecko mojej siostry bardzo wcześnie wstawiło główkę w kanał rodny i ona brała Fenoterol i no-spę, ale MIAŁA skurcze, była z tym w szpitalu i rzeczywiście groził jej wcześniejszy poród. Ale jeśli nic się nie dzieje to po co?
YolaW - 2008-03-26, 21:48
| Lily napisał/a: | | No-spa działa na mięśnie, nie tylko Twoje niestety. |
no właśnie...siostra też mi odradzała, zwłaszcza, że w aptece powiedziała jej babka, żeby tego przynajmniej 2 tyg. przed porodem już broń Boże nie brać...co Ci lekarze mają z tą no-spą. Jak to usłyszałam to od razu mi to podpadło...Mój gin wie, że ja nie bardzo chcę brać jakiekolwiek leki i zanim wyszłam to ze 3 razy mi powtórzył: Tylko proszę brać tą no-spę 3 razy dziennie do następnej wizyty (za 3 tyg.).
| ań napisał/a: | | Dwóch lekarzy różnych widziało Jego ułożenie i żaden nie kazał brać no-spy ani nie mówił mi, że to grozi wcześniejszym porodem |
mojemu podpadło niby to, że ta główka jest dość nisko...
ale ja jako niezdyscyplnowana pacjentka nie będę tego brała...albo jesli już to 1 dziennie i co drugi dzień.
| ań napisał/a: | | Dziwna akcja z ta no-spą. |
też mi to podpada...każdej chcą to wciskać pod koniec ciąży
ań - 2008-03-26, 22:05
| YolaW napisał/a: | | mojemu podpadło niby to, że ta główka jest dość nisko... | tzn? masz obniżony brzuch czy co? Lew leży tak, ze styka się z ujściem wewnętrznym mojej szyjki a mój gin powiedział, że jest ok(przypomnijmy moją akcję z szyjką którą to On najbardziej dogląda i ma na względzie).
Kurcza, babki na forach ciążowych też tą no-spę ciągle biorą jak mają skurcze a ja nie kumam o co chodzi. Pytałam gina ostatnio o te skurcze, mówił, żeby sobie dać na luz jak jest się w domu i tyle.
YolaW - 2008-03-26, 22:20
| ań napisał/a: | | tzn? masz obniżony brzuch czy co? Lew leży tak, ze styka się z ujściem wewnętrznym mojej szyjki a mój gin powiedział, że jest ok |
brzuch nie jest bardzo nisko, chyba jest tak jak z Twoim Lwem, po prostu główka dotyka szyjki. Pytałam, czy wstawił się w kanał rodny, ale nie. Wg. mnie nie ma problemu (oprocz bólu pęcherza, ale to raczej normalna niewygoda ciążowa)...
| ań napisał/a: | | Pytałam gina ostatnio o te skurcze, mówił, żeby sobie dać na luz jak jest się w domu i tyle. |
no właśnie a ja siedzę w domu, dużo leżę, na serio się oszczędzam, chyba nawet aż za bardzo...
| ań napisał/a: | | babki na forach ciążowych też tą no-spę ciągle biorą |
chyba podejmę decyzję, żeby jednak wcale nie brać...zwłaszcza, że nie czuję żadnych skurczy...
excelencja - 2008-03-27, 11:57
Ja brałam tą nieszczęsną no spę kilka dni - miałam dość silne skurcze- tyle, że nie było różnicy czy brałam ją czy nie więc olałam... oni mają jakąś nospową manię.
Yola, jeszcze tylko w sumie 5tygodni mamy do terminu - czyli do donoszenia- jeśli szyjkę masz nietkniętą i zaczopowaną to chyba nie ma się czym przejmować.. ehhhhh.... szkoda że Ci dokładnie nie wyjaśnił o co mu chodzi, czemu oni nie wyjaśniają...
YolaW - 2008-03-27, 17:30
| excelencja napisał/a: | | szkoda że Ci dokładnie nie wyjaśnił o co mu chodzi, czemu oni nie wyjaśniają... |
to samo sobie myślę, wiesz...mam wrażenie, że często lekarze traktują nas pacjentki jak byśmy były głupie i lepiej za dużo nie wiedziały. Wczoraj np. robił mi USG i ekran miał odwrócony tylko do siebie. Pytam więc czy też mogłabym popatrzeć, a on mi na to takim miłym, ale pobłażliwym tonem: "A co pani chce tam zobaczyć?" Myślałam, że z tej leżanki spadnę!
| excelencja napisał/a: | | jeszcze tylko w sumie 5tygodni mamy do terminu - czyli do donoszenia |
ja bym jednak wolała, żeby Olaf dłużej poczekał...w jego pokoju gotowy jest tylko sufit..wolno idzie ten remont...
| excelencja napisał/a: | | jeśli szyjkę masz nietkniętą i zaczopowaną to chyba nie ma się czym przejmować.. |
też tak myślę...
Moja siostra tez miała brać nospę ale nie brała tyle ile trzeba było, a potem przestała, a lekarz itak widział poprawę i kazał dalej brac skoro pomaga...
Lily - 2008-03-27, 19:01
Doczytałam sobie ulotkę no-spy i tam jest napisane, że w czasie ciąży używać tylko w razie zdecydowanej konieczności, a tą koniecznością może być zagrażające poronienie.
A propos tematu, widziałyście to?
hxxp://pl.youtube.com/results?search_query=w+%C5%82onie+matki&search_type=
YolaW - 2008-03-27, 19:58
| Lily napisał/a: | | Doczytałam sobie ulotkę no-spy i tam jest napisane, że w czasie ciąży używać tylko w razie zdecydowanej konieczności, a tą koniecznością może być zagrażające poronienie. |
Dzięki Lily. Nie mam tego w domu, a byłam ciekawa co tam piszą...
[ Dodano: 2008-03-27, 20:02 ]
Filmiki cudne...muszę obejrzeć wszystkie Aż mi się płakać chce ze wzruszenia
excelencja - 2008-03-27, 21:05
A Anusia (znaczy się ja) jutro o 9:00 ma usg 4d... mam nadzieję, że moja wredota pokaże gębę swoją a nie zadek... I będziemy mieć śliiiczne ujęcia
A dziś zrobiłam pół stolika pod komputer- po doklejeniu nóg nadal był trochę za niski to obcięłam nogi krzesła ;P:P
A zabjecowałam 3/4 komody mojego dziecka Byle szybciej skończyć to wszystko... ehhh... ale jak już skończę to pokażę Wam duuużo zdjęć ...
YolaW - 2008-03-27, 23:47
| excelencja napisał/a: | | ale jak już skończę to pokażę Wam duuużo zdjęć ... |
| excelencja napisał/a: | | I będziemy mieć śliiiczne ujęcia |
czekam na zdjęcia excelencja
zojka3 - 2008-03-28, 06:26
| excelencja napisał/a: | A dziś zrobiłam pół stolika pod komputer- po doklejeniu nóg nadal był trochę za niski to obcięłam nogi krzesła ;P:P
A zabjecowałam 3/4 komody mojego dziecka Byle szybciej skończyć to wszystko... ehhh... ale jak już skończę to pokażę Wam duuużo zdjęć ... |
Koniecznie, koniecznie, ciekawa jestem Twoich wyczynów
ań - 2008-03-28, 10:03
| excelencja napisał/a: | | A dziś zrobiłam pół stolika pod komputer- po doklejeniu nóg nadal był trochę za niski to obcięłam nogi krzesła ;P:P |
excelencja - 2008-03-28, 19:05
dobra- wróciłam
zdjęcia kiepskie - lekarz się nie popisał... i wgrałam część filmu, resztę zrobię kiedyś... jak jakieś programy sensowne skołuję.
A to moja słodzinka
dobra, chwalę się moim dzieckiem zapasionym
to filmik część pierwsza- ciąg dalszy nastąpi
hxxp://www.youtube.com/v/TT_mmcwW2B4
a to fotki
hxxp://i126.photobucket.com/albums/p107/excelencja_album/Lilka28032008.jpg
hxxp://i126.photobucket.com/albums/p107/excelencja_album/L3.jpg
hxxp://i126.photobucket.com/albums/p107/excelencja_album/L2.jpg
hxxp://i126.photobucket.com/albums/p107/excelencja_album/L1.jpg
Zdjęcia kiepskie bo moje dziecko ma mało miejsca a tak w ogóle jest duże.
Waży już teoretycznie 2kg... a i wszystkie członki ma na górze- czyli głową przykrytą stopami i łapkami do tego jeszcze pępowina- tyłek u dołu- kibicujcie, żeby raczyła się przekręcić...
Bo inaczej- już trzecie ALE do porodu w domu- i trzecie ZA cesarką Ona chyba lubi ja ja się denerwuję...
A i jak fantastycznie oczko otwierała na tym usg, a jakie miny strzelała, a jak język wystawiała )
A wiecie - to ściema z tym, że dzieci vege są mniejsze- przecież ona jest tłustawa...
A i przez jej gabaryty termin wyszedł na 22 maja- czyli 5ni wcześniej...
ań - 2008-03-28, 20:49
| excelencja napisał/a: | | A wiecie - to ściema z tym, że dzieci vege są mniejsze- przecież ona jest tłustawa... | excelencja, moja Jaga urodziła się z wagą 4090g, i zapowiada się, ze Lew będzie podobny gabarytowo(choć to bardziej się okaże we wtorek)
excelencja - 2008-03-28, 20:59
Ań- nie pocieszasz mnie - ja nadal trzymam się kurczowo myśli, że moja mała będzie ważyła 2900... jak Ty urodziłaś ponad 4kg???????? aaaaaaaaaaaaaaaa
a co ja się przejmuję... póki co i tak widmo cesarki tkwi nade mną
YolaW - 2008-03-28, 21:13
excelencja zdjęcia i filmik superowe
Trzymam żeby córa się przekręciła, jeszcze jest czas - na pewno posłucha mamusi
| excelencja napisał/a: | | to ściema z tym, że dzieci vege są mniejsze- przecież ona jest tłustawa... |
wg. ostatniego USG ze środy Olaf waży już 2100! Dlatego żadnych suplementów nadal nie biorę żeby go nie utuczyć nienaturalnie, niech urośnie tyle ile da radę z mojego ciała a nie tabletek...
excelencja - 2008-03-28, 21:25
Yola oj łeb w łeb idziemy :)
jest czas, ja wiem, ale i tak się boję, że teraz to mi przeszkodzi... ehh... dziś już 10minut bawiłam się w nietoperza zwisając z łózka głową do dołu. Wywołało to małą burzę w brzuchu, ale nie było rewolucji
filmiku wgrałam część 2d, bo mam same g... programy do obróbki ale kiedyś zrobię więcej...
YolaW - 2008-03-28, 21:27
| excelencja napisał/a: | | Wywołało to małą burzę w brzuchu, ale nie było rewolucji |
Parę takich seansów jej zafundujesz i się odwróci dla świętego spokoju. Na razie może chce Ci pęcherz oszczędzić - mój Olaf główkowo ułożony juz od dawna i pęcherz cierpi jak nie wiem
| excelencja napisał/a: | | filmiku wgrałam część 2d |
itak fajnie bylo córcię Twoją poznać
agata - 2008-03-31, 14:06
Excelencja, swietny filmik, zaluje ze ja takiego nie mam. A co do rozmiarow tych naszych dzieci to moja Ola w wieku 34 tyg+1dzien wazyla 2337g. Wydaje mi sie sporo a tesciowa mnie nastraszyla ze bedzie 4 kilo wazyc. Zaczelam juz sie zastanawiac nad znieczuleniem do porodu. A mialo byc bez.
Karolina - 2008-04-02, 20:15
Dziewczyny a wy taki malutkie jesteście, że się boicie takich dzieci wypasionych? Ja mam 160, jestem raczej szczupła a urodziłam spokojnie 3,7kg. Najważniejszy jest rozmiar główki a nie waga dzieciaka. To łepek toruje drogę, potem to leci za jednym zamachem
Exelencja, przepraszam, że się wtrącę - co to za nietoperkowa pozycja? Nie jest to niebezpieczne dla dziecka? Nawet pozycji jogi, gdzie tułów jest niżej od brzucha nie powinno się wykonywać od 2 trymestru, bo krew odpływa z łozyska i może bbyć niedotlenienie.
Bezpieczne jest chodzenie na czworaka, szczeknąć tez sobie można
agata - 2008-04-02, 21:37
| Karolina napisał/a: | | Najważniejszy jest rozmiar główki a nie waga dzieciaka |
No wlasnie, ostatnie usg wykazalo ze glowka jest wieksza niz przecietnie-po tacie chyba. Mam nadzieje ze cos sie pomylili w obliczeniach.
excelencja - 2008-04-02, 21:58
Karolinka- ta nietoperkowa pozycja jest w wersji nitoperek soft vel zdychający nietoperek- miednica wyżej niż reszta - tą pozycję zalecają położne, więc raczej nie powinna szkodzić.
Ja np. za duża nie jestem 163cm, zawsze byłam wychudzona dość, ale mi bardziej chodzi o wymiary trasy, którą ma się moje dziecko wydostać...
limay - 2008-04-03, 11:49
witajcie
dolaczam do brzuszkowych dam - chociaz u mni ejeszcze brzunio malutki:)
termin na 8.10.2008
ań - 2008-04-03, 11:59
limay, witaj jesteś już na liście
limay - 2008-04-03, 13:32
ań, - dziekuje!
Karolina - 2008-04-04, 17:53
Agato, mi na usg w szpitalu, przed przyjęciem lekarz ze zdziwieniem powiedział robiąc usg : czynikt pani nie powiedział, że dziecko ma jedną nogę krótsza i za dużą głowę? zamurowało mnie...tymek urodził się normaly. Głowa była duża ale nie patologicznie -ma czaszkę po Mateuszu.
Z kolei najlepszy ginekolog w Poznaniu utrzymywał, że Mia jest maleńka, jak dobiła do 2 kilo o byłam szczęśliwa. W dniu porodu byłam na badaniu i wyszła prawidlowa waga, z taką się urodziła 3.450. Po prostu usg baaardzo często myli, nawet fachowcom.
excelencja - 2008-04-06, 19:19
Limay witaj
Dobra dziołchy, trzymajcie za mnie kciuki. jutro z samego rana wyruszam w Beskid robić ostatnie badania do pracy inżynierskiej- dobrze, że się za kierownicą mieszczę
Po drodze zahaczam o Sandomierz, Opatów i coś tam jeszcze żeby non stop nie jechać. A i na wszelki wypadek biorę torbę spakowaną do szpitala- ciuszki dla małej -tzn małą część uprałam i uprasowałam - aczkolwiek wolałabym po drodze nie rodzić ...
Nie chce mi się nieziemsko, ale cóż. Muszę dać radę!!!!
ściskam i do zobaczenia w środę!
limay - 2008-04-07, 08:43
| excelencja napisał/a: | | i na wszelki wypadek biorę torbę spakowaną do szpitala- ciuszki dla małej | - niezle co m. na ta eskapade??
ań - 2008-04-07, 09:47
excelencja, TY jak zwykle szalejesz
dziewczyny,czy któraś nie chce za friko kremu na rozstępy Ziaja? o hxxp://www.alejahandlowa.pl/tr/produkt/krem-przeciw-rozstepom-mamma-mia-ziaja-poznan_1150519.html]taki? zostało mi sporo a już nie będę używała
agata - 2008-04-07, 15:53
An, skad wiesz ze po porodzie ci sie nie przyda?
ań - 2008-04-07, 18:14
agata, dostałam od siostry z avonu taki krem ale w ciąży chyba raczej nie można go, za to po już ok,wiec jeśli by co wyskoczyło to mam. ae ja nie mam skłonności, przy Jadze nic nie wyszło a brzuch był ogromny
YolaW - 2008-04-07, 20:33
excelencja wracaj bezpiecznie i z Małą w brzuchu jeszcze Niech sobie posiedzi
My mieszkamy już na dole - ile mnie to nerwów kosztowało to szok - Tomek mówi że niepotrzebnie się wkurzam o drobiazgi Na razie doszłam do ładu w sypialni, kuchni i łazience, ale duży pokój, przedpokój i pokoik Olafa to istne wysypisko śmieci (kartony, wszystko na kupie...tragedia). Teraz muszę to posegregować i poukładać zanim kupimy meble dla Olafa i jakies firanki z karniszami. No nie licze już drobiazgów typu malowanie framug, wiaszanie obrazów itp...trochę to potrwa jeszcze...
Potem piorę wyprawkę i mogę już czekać na Olafa. Na razie zaciskam nogi
limay - 2008-04-08, 09:13
YolaW, - tak czytam Twojego posta i sie zastanawiam jak sobie dalas rade - rozumiem przeprowadzka??? mnie tez to czeka we wrzesniu a termin na pazdziernik.... ale widac mozna!!
Martuś - 2008-04-08, 10:28
Yola rozumiem Twój ból i współczuję Ci bardzo, może marne to pocieszenie, ale ja przez całą ciąże żyłam w czymś, czego nazwanie remontem to zbyt łagodne określenie, bez kuchni, bez takich rzeczy jak drzwi w kiblu, szafa, kanapa (dalej nie mamy) itd., w wiecznym syfie, zresztą widać to w moim albumie. Syf jest dalej, wszystko niewykończone, bo Tomek absolutnie wszystko robi sam, kartonów jeszcze pełno, bo nie ma gdzie tego poustawiać, a do takich rzeczy jak karnisze to może dojdziemy za parę lat Najważniejsze to jako tako ogarnąć i przygotować kącik i wyprawkę dla dzidziusia, bo takiemu małemu człowiekowi to naprawdę wszystko jedno, czy w jego pokoju wisi firanka, więc się nie martw I nie wkurzaj się o szczegóły, dla własnego i Olafka dobra, wiem, jak to potrafi nerwy zszarpać, a naprawdę nie warto, później takie rzeczy okazują się naprawdę śmieszne i nieważne ( do dziś pamiętam awanturę o usyfioną świeżo pomalowaną ścianę ). Jak Cię coś wkurza to po prostu wyjdź do innego pokoju ( albo na spacer )
Lily - 2008-04-08, 12:18
ań, widzę, że Ciebie już można powoli dopingować
agata - 2008-04-08, 12:42
| ań napisał/a: | | przy Jadze nic nie wyszło a brzuch był ogromny |
teraz tez masz ogromny brzuchol. Mi na szczescie tez nic sie nie pojawia, mam nadzieje ze mam sklonnosci po mamie- 3 ciaze, 0 kremow i 0 rozstepow.
ań - 2008-04-08, 16:31
Lily,
YolaW - 2008-04-08, 20:33
Martus dzieki za slowa pocieszenia, wiem ze tez przechodzilas przez takie sprawy co ja teraz - Ty nawet chyba mialas gorzej, bo bardziej na ostatnia chwile i dluzej a ja dopiero walcze od weekendu.
| Martuś napisał/a: | | Najważniejsze to jako tako ogarnąć i przygotować kącik i wyprawkę dla dzidziusia, bo takiemu małemu człowiekowi to naprawdę wszystko jedno, czy w jego pokoju wisi firanka, więc się nie martw |
no wlasnie...musze nabrac dystansu, tym bardziej, ze Tomek codziennie cos wierci, i jakos to idzie do przodu
limay mozna mozna tylko najlepiej sie nie denerwowac - poczytaj co napisala Martus - madrze pisze - mnie na razie brak chlodnego podejscia choc sie staram
an to co zaczynamy odliczanie u Ciebie?
ań - 2008-04-08, 22:55
| YolaW napisał/a: | | an to co zaczynamy odliczanie u Ciebie? | spokojne za tydzień mam wizytę i wymaz na paciorkowca-po tym możecie zacząć doping
zojka3 - 2008-04-09, 07:14
Dziewczyny powiedzcie mi proszę jak z tą szyjką, dzisiaj idę do lekarza ale jestem niecierpliwa
W ósmym tygodniu miała 39mm a w dwunastym 47mm. Czy ona ma się teraz wydłużać a potem skracać czy ona jakaś dziwna jest?
PiPpi - 2008-04-09, 07:26
ja się w ogóle nie przejmowałam takimi detalami, powiedz zojka3 jakie to ma tak naprawdę znaczenie?
ań - 2008-04-09, 08:28
zojka3, iesli sie będzie cały czas skracać to dop będzie trzeba coś myśleć, narazie masz wzorcową
limay - 2008-04-09, 08:59
zojka3, - a ja mam pytanko z innej beczki - dlaczego to monitorujesz??? masz jakies wskazanaia?? ja chodze b. czesto do gina i ani razu mi slowem nie wspomnial o mojej szyjce
ań - 2008-04-09, 09:49
jeśli wg gina szyjka jest dobrej długości i nie skraca sie to nie ma o czym gadać
zojka3 - 2008-04-09, 10:15
Nie, no nie mam obsesji na temat wyników badań za to mam ciekawską mamę i to ona zarzuca mnie dziwnymi pytaniami i analizuje te wyniki
Czasami mam wyrzuty, że za mało się może interesuje, bo idę do lekarza on mi tam gada a moje pytanie pomocnicze wygląda tak: czy wszystko jest ok? I on mówi, że tak i pani wychodzi
agata - 2008-04-09, 10:38
| zojka3 napisał/a: | | czy wszystko jest ok? I on mówi, że tak i pani wychodzi | To jak wszystko jest ok to powiedz to mamie. Ja tez sie zbytnio nie interesuje co i jak, wystarczy jak mi powiedza ze wszystko jest ok. A w anglii to w ogole nie mialam przez cala ciaze ani jednego badania ginekiologicznego ale chyba wszystko jest ok.
zojka3 - 2008-04-09, 11:12
| agata napisał/a: | | Ja tez sie zbytnio nie interesuje co i jak, wystarczy jak mi powiedza ze wszystko jest ok. |
No a z drugiej strony dlaczego się nie interesować, to jakieś modne jest
Oby nie panikować niepotrzebnie, a tak...?
excelencja - 2008-04-09, 13:57
Yola- trzymaj się ! Już niedługo koniec
Ja cały czas w kropce, bo łóżeczka nie mam czyli nie mogę rozplanować umeblowania czyli nie mogę wiercić dziur na półki ehhh
A i wróciłam cala i chora, mała jest w środku nadal.
Od wczoraj leje mi się z nosa i jednego oka- a tu tyyyyyyle pracy jeszcze...
Jak się ogarnę pokażę Wam moje góry
Ań- masz już taaaaaki duży brzuszek, a jaki piękny Pękniesz zaraz!
pietruszka - 2008-04-09, 14:26
Dziewczyny, a co się dzieje z Vladą, na brzuszkowych jakoś jej nie widać....
Jakoś wciągnęłam się w przygotowania na przybycie Małej, że nie mam nawet chwili na wege dzieciaka... po niedzielnej wizycie u gin okazuje się, że już szyjki nie mam i rozwarcie się pojawiło (co prawda tylko 1,5 cm, ale zawsze to coś ) Ostatnio z 2 cm przyjechałam na izbę przyjęć i to po 4 godzinach skurczy, a teraz prawie to samo bez wysiłku Jakieś skurczyki są, ale nie bolesne, ot napina mi sie brzuch i czasami pobolewa miesiączkowo. Już w zasadzie wszystko gotowe i mogłabym rodzić
Tak sobie jednak myślę, że mimo iż bardzo czekam na Malutką, to tęsknić za brzuchem chyba też będę. Jakoś łagodnie ze mną ta ciąża się obeszła i tak mi dobrze z tym ... świadomość, że to prawdopodobnie ostatnia ciąża w moim życiu nie pozwala mi nie kontemplować tego stanu
ań, jak samopoczucie "na wylocie"?
agata - 2008-04-09, 14:57
Pietruszka, a dlaczego to mialaby byc ostatnia ciaza w Twoim zyciu?
Karolina - 2008-04-09, 15:42
Martuś dopiero teraz zobaczyłam Wasz album, ale masz przystojnego męża
Martuś - 2008-04-09, 17:56
Karolina, poważnie piszesz czy się śmiejesz?
W każdym razie Twój też niczego sobie
vlada - 2008-04-09, 18:08
dziewczyny jestem jestem. Ledwie już chodzę, myślę tylko o rozpakowaniu. Mała kopie już baaaaaaaaaaaardzo mocno, rozpycha sie tak, że czasami mam wrażenie, że mi dziurę w brzuchu zrobi.
Antek doczekać się już dzidziusia nie może. Pyta kiedy pan doktor wyjmie małą z brzuszka. Ciekawe tylko jak będzie sie zachowywał jak zobaczy małą w realu
Nie wiem co się dzieje, ale od kilku dobrych dni nie mogę oglądać Waszych zdjęć, nie mogę cytować Waszych wypowiedzi, nie pojawiają się też u mnie emotikony. Nawet na priva wiadomości nie mogę wysłać, nie mówiąc już o napisaniu nowego tematu. Pomóżcie co mam zrobić, żeby wszystko wróciło do normy
martka - 2008-04-09, 18:33
| vlada napisał/a: | | co mam zrobić, żeby wszystko wróciło do normy |
urodzić
excelencja - 2008-04-09, 18:39
Vlada raz dwa i będziesz rozpakowana Ani się obejrzysz
Kurcze w ramach mojej choroby wzięłam się za segregowanie ciuszków do prania- samych używanych wyszło 5pralek!!!! Nowych 3... A jedną już mam upraną i uprasowaną i mam dość... masakra, przecież ja nie zdążę
vlada - 2008-04-09, 21:30
ja mam problem "techniczny" a Wy się ze mnie nabijacie, tu nie o rozpakowanie chodzi, ale o wygląd strony wdz. Przez jakiś czas nie zaglądałam na wdz bo do szału doprowadza mnie aktualny jego wygląd
Lily - 2008-04-09, 21:34
vlada, sprawdziłaś w Preferencjach, czy wszystko tam masz odpowiednio zaznaczone? coś gdzieś musiało Ci się wyłączyć... a może to kwestia przeglądarki, trzeba jakieś aktualizacje ściągnąć lub nowszą wersję?
YolaW - 2008-04-09, 23:18
vlada, pietruszka teraz już na dniach będziecie rodzić Czekam razem z Wami i dopinguję, żeby wszystko poszło świetnie i łatwo
excelencja kuruj się i nie daj się chorobie dlugo męczyć. Najważniejsze, że córa poczekała jeszcze i nie urodziłaś na wyjeździe...macie jeszcze czas jak i my zresztą
Niezła jesteś z tym praniem - sporo masz ciuszków
My też nie mamy jeszcze mebli dla Olafa, jego pokoik jest aktualnie składowiskiem puszek po farbie. Od jutra zaczynamy go porządkować, bo powoli kończymy porządkowanie pozostałych pokoi i w weekend jedziemy po meble!! I dopiero jak już powstawiamy szafę i łóżeczko to zacznę prać wyprawkę - na razie wszystko w pudłach i reklamówkach...
martka - 2008-04-10, 09:09
vlada, moze napisz bezposrednio do bojstera. do 'brzuszkowych' to pewnie nie zaglada, a powinien umiec Ci pomoc. wierze, ze to jest irytujace, trzymam wiec kciuki, zeby tchniczna usterke udalo sie szybko naprawic
pietruszka - 2008-04-10, 09:37
| agata napisał/a: | | Pietruszka, a dlaczego to mialaby byc ostatnia ciaza w Twoim zyciu? |
hm..przynajmniej na dzień dzisiejszy nie planujemy wiecej dzieci, ale jak mawia moj znajomy: w domu, w ktorym dwoje sie wychowalo zawsze znajdzie sie miejsce na trzecie
[ Dodano: 2008-04-10, 10:38 ]
| martka napisał/a: | | vlada napisał/a: | | co mam zrobić, żeby wszystko wróciło do normy |
urodzić |
:):)
[ Dodano: 2008-04-10, 10:43 ]
| YolaW napisał/a: | vlada, pietruszka teraz już na dniach będziecie rodzić Czekam razem z Wami i dopinguję, żeby wszystko poszło świetnie i łatwo |
jakby to powiedziec...chyba bede pierwsza z naszego kwietniowego rzutu wlasnie od kilku godzin licze skurcze - ostatnio co 5 minut (po godzinnej cieplej kapieli z ksiazka w wannie ), jakies rozowawe plamienie sie pojawilo, polozna powiadomiona, maz w pracy ale ma wracac na sygnal...nie chce mi sie wierzyc, ze to juz!
vlada, moja Mala tak fikala ostatnio, ze az sie balam, ze sie przekreci z glowy na dupke. Nie musze dodawac, ze to dosc dziwne uczucie jak 3 kg dzieciatka w brzuchu sie przewalaja kobito, wytrzymaj jeszcze troszke, bo zaraz masz termin!
ań - 2008-04-10, 09:46
pietruszka, czekam z wypiekami!
martka - 2008-04-10, 09:48
pietruszka, ale wspaniale, to juz zaraz, trzymam kciuki
magcha - 2008-04-10, 09:49
Pietruszka - powodzenia
Karolina - 2008-04-10, 09:50
Martuś ja serio piszę, a tobie się nie podoba
excelencja - 2008-04-10, 09:59
Pietruszka! Powodzenia!
Yola- jak zaczniesz prać swoje to też się pewnie zdziwisz, że tego jest aż tyyyyyyle.
Fajnie, że Olaf będzie miał swój pokoik, chociaż pewnie na początku nie będzie go używał
Ja muszę wszystko w jednym upchać i brakuje mi 15cm...
Czeka nas jeszcze kawał roboty i coraz mniej czasu ;D
arete - 2008-04-10, 10:22
| martka napisał/a: | | vlada, moze napisz bezposrednio do bojstera. do 'brzuszkowych' to pewnie nie zaglada |
Mówiłam mu, żeby zajrzał, ale chyba zapomniał. Coś mówił, że może java script masz wyłączony, ale to by miało wpływ na cytowanie, a na inne rzeczy raczej nie.
[ Dodano: 2008-04-10, 11:22 ]
pietruszka, powodzenia!
agata - 2008-04-10, 11:02
Pietruszka, trzymam kciuki. Podobno to normalne ze dzieci sie bardzo wierca przed porodem. A moze ktos wie czy zgaga mi przed porodem przejdzie czy bedzie mnie meczyc az do konca?
vlada - 2008-04-10, 12:39
dzięki arete Sama chciałam do bojstera napisać, ale jak pisałam wcześniej nie mam możliwości wysłania wiadomości na priva bo po prostu ikonki mi sie nie pokazują.
W preferencjach wszystko chyba jest w porządku. Nie wiem, może ściągnęły mi się jakieś aktualizacje i potrzeba jeszcze czegoś by hulało jak wcześniej.
SPAKOWAŁAM SIĘ dzisiaj. Mam dziwne przeczucie, że lada moment urodzę. Przy Antku spakowałam sie w dzień porodu a teraz czuję się dziwnie niespokojna. Skurcze bolą, mała napiera i wierci się inaczej niż do tej pory, od dwóch dni przeczyszcza mnie też dokładnie.
pietruszko rodzisz w domu? Trzymam za Ciebie kciuki MOCNO!!!
agata - 2008-04-10, 13:02
Vlada, za Ciebie tez trzymam kciuki!
Wie ktos moze jek to jest z ta zgaga, przechodzi przed porodem czy meczy do konca?
vlada - 2008-04-10, 13:58
mnie jak na razie męczy non stop. Wystarczy, że tylko się schylę a "zabawa" zaczyna się od początku. Okropność, brr
Martuś - 2008-04-10, 14:32
Kurczę kibicuję Wam bardzo dziewczyny!
| Karolina napisał/a: | | Martuś ja serio piszę, a tobie się nie podoba |
Mi się podoba, on się sobie nie podoba Jakby mi się nie podobał to bym z nim dziecka nie miała Poza tym po kimś Jaś taki ładny musi być
Lily - 2008-04-10, 14:35
Psa też masz świetnego Martuś
Martuś - 2008-04-10, 15:01
| Lily napisał/a: | Psa też masz świetnego Martuś |
Najfajniejszy jest tak śpi A jak 12h dziennie biega i rozwala, gryzie i niszczy wszystko, co jej na drodze stanie, to już taka świetna nie jest
Ale się chyba wcinamy offtopowo w wątek
magcha - 2008-04-10, 17:15
| agata napisał/a: | | Pietruszka, trzymam kciuki. Podobno to normalne ze dzieci sie bardzo wierca przed porodem. A moze ktos wie czy zgaga mi przed porodem przejdzie czy bedzie mnie meczyc az do konca? |
Niestety mnie męczyło do końca
ań - 2008-04-10, 18:34
vlada, to chyba za chwilę
ciekawe jak pietruszka, może już tuli małą
ja dziś przez 2,5h miałam skurcze co 3min, co minutę...ale nieregularne więc się nie szykowałam, ale nieźle mnie zmęczyły teraz Lew się mocno rozpycha..
torby jeszcze nie spakowałam, ale mam już wszystko przynajmniej
va - 2008-04-11, 18:22
pietruszki już na pewno dwie
ań, już po paciorkowcu? odliczanie start?
ań - 2008-04-11, 20:49
| va napisał/a: | | ań, już po paciorkowcu? odliczanie start? | nie, dop we wtorek, potem możemy odliczać
jak się czujesz?
va - 2008-04-11, 22:30
no tak, jeszcze wyniki. to od wtorku.
a ja jak nie w ciąży
u mnie w pracy doszło do absurdalnej sytuacji, chcę pracować, a mi utrudniają, więc mam zamiar wziąć zwolnienie za kilka dni na wizycie i się nie szarpać z wariatami.
takie ciążowy stan wszystko_mam_głęboko_w nosie mnie dopadł i jest pięknie
agata - 2008-04-15, 12:47
Zagladam tu kilka razy dziennie i ciagle nie wiem czy Topcia, Feminka i Pietruszka juz tula swoje malenstwa. Ktos wie? Nie moge sie doczekac tych kwietniowych wegedzieciaczkow, jednego szczegolnie
vlada - 2008-04-15, 14:18
dziewczyny trzymajcie za mnie kciuki. Właśnie odeszły mi wody Powoli zbieram się
Tusia - 2008-04-15, 14:30
vlada, powodzenia, szybkiego porodu, już niedługo będziecie razem
arete - 2008-04-15, 14:37
vlada, trzymamy mocno kciuki.
martka - 2008-04-15, 14:43
vlada, trzymamy kciuki
olgasza - 2008-04-15, 14:44
vlada, trzymaj sie! caly wegedzieciak ci kibicuje
Lily - 2008-04-15, 14:54
| vlada napisał/a: | dziewczyny trzymajcie za mnie kciuki. Właśnie odeszły mi wody Powoli zbieram się | trzymam
ina - 2008-04-15, 15:08
ja też kibicuje lekkiego i szybkiego porodu!
adriane - 2008-04-15, 15:17
vlada lekkiego porodu życzę.
agata - 2008-04-15, 15:37
Vlada, szybkiego porodu!
mossi - 2008-04-15, 18:33
vlada, super wiadomość;-) powodzenia!
PiPpi - 2008-04-15, 19:28
Powodzenia! już niebawem ujrzysz maleństwo
Karolina - 2008-04-15, 19:32
Może już jest?
Mi się znowu śniła ciąża - tym razem wizyta u ginekologa. Wiec już potwierdzone lekarsko Jakby się sprawdziło to chyba niedługo będę musiała otworzyć nowy temat na rok 2009... Ludzie gdzie ten okres
Ania D. - 2008-04-15, 20:16
Vlada, czekamy na wieści (bo już chyba za późno, by zyczyć szybkiego porodu - mam nadzieję, że urodziłaś). Bardzo się cieszę
ań - 2008-04-15, 20:19
vlada, wow! super!!! mam nadzieję, że szybko poszło i już tulisz małą ale sie cieszę, choć żal tak ślicznie wyglądającego brzuszka
agata - 2008-04-16, 09:15
An, wyglada na to ze tylko my dwie zostalysmy z kwietnioweczek, reszta jakos sie nie odzywa to podejrzewam ze juz urodzily
ań - 2008-04-16, 12:41
ano.
jak się czujesz? są jakieś objawy już? u mnie z nowych- opadł rzeczywiście brzuch, zauważyłam to tym razem. Pozatym brzuch nadal pobolewa.
agata - 2008-04-16, 13:02
Ja mam takie lekko bolace skurcze i wzielam sie za sprzatanie w szafach i schowku. Nie wiem o ile te objawy przyblizaja ten dzien. A tak poza tym czuje sie swietnie
va - 2008-04-16, 18:29
wierzenie powiada, że aby szybko urodzić, należy upiec ciasto.
może wypróbujcie tę naturalną metodę przyśpieszania porodu?
posiądziecie wiedzę KIEDY
agata - 2008-04-16, 18:33
Va, ja ostatnio pieke ciasta co drugi dzien bo taka mam chec na slodkie i jeszcze nie rodze. Moze lepiej po schodach pobiegam albo cos w tym rodzaju.
ań - 2008-04-16, 19:45
ja dziś już totalnie czuje jak bym miała brzuch między nogami. Ciężki ten mój syn, przez ostatnie 2 tyg nabił dodatkowy kilogram.. pozatym mam taki stan wyciszenia, od wczoraj wyraźnie szukam wszelkich ku temu okazji. Ale znowu Jaga ma żołądkówkę, więc wolała bym poczekać z rodzeniem aż wyzdrowieje
YolaW - 2008-04-16, 19:58
vlada czekamy na wieści...pewnie jesteś już po i tulisz maleństwo Co z resztą?
Ja dzisiaj miałam wizytę, gin mnie opieprzył, że się przedźwigałam bo szyjka skróciła do 1/3 długości i mam rozwarcie na opuszek palca i to wszystko w ciągu ostatnich 3 tygodni czyli ewidentnie przeprowadzka Powiedział mi, że w każdej chwili mogę zacząć rodzić i że taka szyjka może puścić nawet w ciągu 2-3 godzin. Kazał mi dużo leżeć...przyznam, że się wystraszyłam, bo wyprawka niekompletne i niewyprana, a przeprowadzka niedokończona...i stos prasowania na mnie czeka...
Lily - 2008-04-16, 20:02
| YolaW napisał/a: | | Ja dzisiaj miałam wizytę, gin mnie opieprzył, że się przedźwigałam bo szyjka skróciła do 1/3 długości i mam rozwarcie na opuszek palca | a może nie ma racji? miałaś USG? co do tego rozwarcia to kiedyś pisałam jak gdzieś czytałam, że pacjentkę lekarz opieprzył, że chodzi z rozwarciem na palec i ona poszła do innego, który jej powiedział, że jak się gdzieś pcha palce to wszędzie wejdą...
Poodpoczywaj trochę Yola, stres to najgorszy 'doradca'.
ań - 2008-04-16, 20:05
| Lily napisał/a: | | kiedyś pisałam jak gdzieś czytałam, że pacjentkę lekarz opieprzył, że chodzi z rozwarciem na palec i ona poszła do innego, który jej powiedział, że jak się gdzieś pcha palce to wszędzie wejdą... | pamiętam i zgadzam sie z tym, pozatym z tym skracaniem się bez usg nic stwierdzić nie można co widać na moim przykładzie najlepiej, Ale jedno pewne, pooszczędzaj sie kochana, bo sie napracowałaś!
a vlada urodziła już
YolaW - 2008-04-16, 20:14
Lily, ań dzięki za słowa pocieszenia...mam nadzieję, ze Olaf jeszcze trochę poczeka jednak zresztą USG nie miałam...
| Lily napisał/a: | | jak się gdzieś pcha palce to wszędzie wejdą... |
mimo wszystko jednak przystopuję trochę...
| ań napisał/a: | | a vlada urodziła już |
ale super!!! kolejny wegedzieciaczek na świecie
Lily - 2008-04-16, 20:15
| YolaW napisał/a: | | zresztą USG nie miałam... | eee, to luzik, mógł się całkiem pomylić jak u ań
YolaW - 2008-04-16, 20:18
| Lily napisał/a: | | mógł się całkiem pomylić jak u ań |
mam taką nadzieję tym bardziej, że położna narzekała, że padnięty jest na maxa po dyżurze i nie kontaktuje za bardzo...
martka - 2008-04-16, 21:17
| YolaW napisał/a: | | położna narzekała, że padnięty jest na maxa po dyżurze i nie kontaktuje za bardzo... |
to na pewno sie pomylił ze zmęczenia. wypoczywaj YolaW, już jeden Olaf sie pośpieszył z przyjściem na świat to Twój poczeka na pewno - równowaga w przyrodzie musi być
Martuś - 2008-04-17, 10:45
Yola nie martw się, wiesz jak to jest z tymi szyjkami, ja to sobie pół ciąży przez takie jazdy zepsułam Dokładnie tak, jak pisze Lily - rozwarcie to wszędzie można 'zobaczyć', jak się pcha palec, tym bardziej 'na opuszek'. Ja ponad tydzień przed porodem miałam rozwarcie na palec, a przynajmniej dwa dni chodziłam z takim na dwa, a Ty zapewne żadnego rozwarcia nie masz, a określanie długości szyjki na podstawie zewnętrznego wymacania jest jak wróżenie z fusów, ile razy moja lekarka mnie straszyła, że się tak szyjka skróciła, a później na usg okazywało się, że wcale nie. Pooszczędzaj się troszkę i wytrzymaj jeszcze miesiąc Jak sobie poodpoczywasz to wszystko będzie ok. A dzieci i tak rodzą się wtedy, kiedy chcą, czasami mimo największych starań przychodza na świat przedwcześnie, a czasem, jak u mnie, mimo miesiąca skurczy, rozwarcia i 'stawania na głowie' się 'spóźniają'.
Marcela - 2008-04-17, 11:11
| Martuś napisał/a: | | Pooszczędzaj się troszkę i wytrzymaj jeszcze miesiąc Jak sobie poodpoczywasz to wszystko będzie ok. |
Właśnie, właśnie... Święty spokój i leżenie do góry brzuchem
limay - 2008-04-17, 13:33
nie bylo mnie troszke a tu taaaaaaaaaakie nowiny jak vlada??? jak Pietruszka???
mozna juz gratulowac szczesliwych narodzin?? dziewczyny dajcie znac
ań - 2008-04-17, 16:46
| va napisał/a: | wierzenie powiada, że aby szybko urodzić, należy upiec ciasto.
może wypróbujcie tę naturalną metodę przyśpieszania porodu?
posiądziecie wiedzę KIEDY | hehe, właśnie dziś Jac zobaczył w sklepie rabarbar i kupił na ciasto. Robiąc je przypomniałam sobie, że na kilka godz (jakieś 3) przed porodem Jagody piekłam ciasto kto wie, może to prawda pozatym jak piekłam to ciasto to się czułam jak by trwały przygotowania na przyjście Lwa
limay - 2008-04-17, 17:09
ań, - a masz jakis fajowy przepis na ciacho z rabarbarem??? eeech az mi slinka pociekla
Karolina - 2008-04-17, 17:41
Yola nie stresuj się ja mialam rozwarcie od szóstego miesiąca a i tak przenosiłam Tymka. Ale dżwigać to wogóle nie powinnaś, żadnych takich wysiłków a tym bardziej wyciągania rąk do góry. Spokojnie pakować ale bez ekscesów.
agata - 2008-04-17, 18:02
| ań napisał/a: | | przed porodem Jagody piekłam ciasto kto wie, może to prawda |
To ja w takim razie idę robić jabłecznik
mossi - 2008-04-17, 19:01
ań, i jak ?
ań - 2008-04-17, 20:03
| mossi napisał/a: | ań, i jak ? | narazie nic szczególnego, co prawda cały dzień mam skurcze, ale ja ogólnie miałam ich bardzo dużo w tej ciąży więc czekam na jakiś pewnik,eee, najwyżej w terminie urodzę
excelencja - 2008-04-17, 20:26
| YolaW napisał/a: | vlada czekamy na wieści...pewnie jesteś już po i tulisz maleństwo Co z resztą?
Ja dzisiaj miałam wizytę, gin mnie opieprzył, że się przedźwigałam bo szyjka skróciła do 1/3 długości i mam rozwarcie na opuszek palca i to wszystko w ciągu ostatnich 3 tygodni czyli ewidentnie przeprowadzka Powiedział mi, że w każdej chwili mogę zacząć rodzić i że taka szyjka może puścić nawet w ciągu 2-3 godzin. Kazał mi dużo leżeć...przyznam, że się wystraszyłam, bo wyprawka niekompletne i niewyprana, a przeprowadzka niedokończona...i stos prasowania na mnie czeka... |
Yolka jakie jaja!!!!! Też miałam wizytę wczoraj- na ktg mi powychodziły skurcze do 80, szyjka skrócona, miękka ))) Chciał mnie zamknąć w szpitalu ale się nie dałam, dostałam prochy przeciwskurczowe i teraz je zjadam. Byłam dziś na ktg znów i już po lekach było w miarę.
A no i Lilka jest tak nisko, że można ją po główce lub tyłku głaskać.
Trzymaj się kochana i leniuchujemy razem
Martuś - 2008-04-17, 22:01
excelencja, uważaj na siebie!! '80' to ja miałam dzień przed porodem Dobrze, że po lekach się uspokoiło, bierz piguły i nie szalej, daj Lilce jeszcze trochę posiedzieć Trzymam za Was wszystkie kciuki dziewczyny, tak mi się wszystko przypomina..
excelencja - 2008-04-18, 09:25
O Martuś - bo właśnie zastanawiałam się kiedy takie skurcze występują, to już wiem - dziękuję.
Po prochach jest ok, tylko głowa niemiłosiernie boli.
A znając życie koniec końców przenoszę ją jeszcze pewnie ...
Pat - 2008-04-18, 10:04
jak czytam Wasze posty to chcę znowu być w ciąży... i te nerwy tuż przed porodem.. ech...rozwarcie, skurcze, szyjka, wody...a potem: pieluchy, cyc,sen,cyc,sen, pieluchy cyc...hehe
agata - 2008-04-18, 10:14
Excelencja, YolaW- powiedzcie waszym dzieciaczkom zeby jeszcze troche poczekaly a nie pchaja sie poza kolejnoscia. Najpierw Ola i Lew! Oczywiscie dziewczynkom pierwszenstwo
ań - 2008-04-18, 10:17
| agata napisał/a: | Najpierw Ola i Lew! Oczywiscie dziewczynkom pierwszenstwo |
excelencja - 2008-04-18, 14:07
Chyba aż tak sie nie pospieszymy. Jeszcze 2tygodnie musimy zaciskać nogi.
Jednak strasznie bawi mnie nasza synchronizacja - od obwodu brzucha do skurczyków i remontów
ań - 2008-04-18, 17:24
ja dziś zabrałam sie za odkurzanie ale nic sie nie dzieje narazie. Odespałam sobie trochę zarwaną noc przez biegunkę Jag i zobaczymy co dalej się będzie działo, ale w domu wszystko już gotowe (no, nie mamy łóżeczka, wanienki i wózka, bo to przyjedzie z moimi rodzicami jak się Lew urodzi) i ja już naprawdę teraz czuję się gotowa, już zrobiłam co było pilne. Spoko by było gdyby mały jutro się urodził.
w każdym bądź razie miednicę czuje w każdym punkcie, młody tam się musiał już porządnie wstawić; pozatym skurcze ale już się do nich przyzwyczaiłam...
ciekawe co ten syn kombinuje
excelencja - 2008-04-18, 17:48
To ja Ań trzymam kciuki za jutro!!!! zacznij szorować podłogę na kolanach
A jak chcesz to mozesz sobie moją gotowość porodową wziąć- mi niepotrzebna.
Powodzenia!
agata - 2008-04-18, 19:42
A ja sie ciast napieklam, okna pomylam-ogolnie dom na blysk wysprzatany i nic. Niby mam jakies tam skurcze od kilku dni ale nic wiecej sie nie dzieje.
excelencja - 2008-04-18, 20:14
Agatka- przeważnie po ogrooomnym napływie energii zaczyna się poród, więc może to już już
agata - 2008-04-19, 16:34
| excelencja napisał/a: | | więc może to już już |
Tak-za 5 dni A jak An?Juz?
Lily - 2008-04-19, 16:40
a gdzie topcia?
ań - 2008-04-19, 17:44
kobiety, ja to mam jazdę...zaraziłam sie od Jagody tym wirusem żołądkowym i całą noc spędziłam na wymiotach normalnie już popłakałam się rano, że ja naprawdę nie mam kiedy i jak urodzić. Przy okazji miałam szansę zlokalizować swój żołądek, takiego bólu jeszcze nie miałam więc cały dzień przespałam na kanapie popijając przy każdym obudzeniu. Już lepiej się czuję.
Ale teraz inna jazda, oczywiście cały czas miałam jakieś skurcze, jednak teraz jak spałam to wybudzały mnie co jakiś czas takie bolesne. Teraz siedzę i liczę. Wychodzi mi, że były co 5 min a teraz są co 4. BEZ JAJ ja ledwo stoję...miałam być wypoczęta i zwarta do wykonania super zadania jakim jest poród a wyglądam jak duch...help...
Pat - 2008-04-19, 17:50
o mamo...bidulko....całą noc? trzymam kciuki za to, zeby jeszcze nie teraz...zeby JUTRO!!! Trzymaj sie Kochana ań, !!!
ań - 2008-04-19, 17:51
Pat, dzięki, zaczynam się bać...
Lily - 2008-04-19, 18:24
ań, trzymaj się słonko, w razie czego dadzą Ci jakąś kroplówkę nawadniającą i wzmacniająca i na pewno się poczujesz lepiej, dasz radę!
pidzama - 2008-04-19, 18:28
Ań 3maj sie i powodzenia
ań - 2008-04-19, 18:33
no, mam już co 2 minuty i coraz bardziej bolą, więc po konsultacji z Dyńka jedziemy z Jacem do szpitala, najwyżej nas cofną, ale chyba to już
Lily - 2008-04-19, 18:35
| ań napisał/a: | | no, mam już co 2 minuty i coraz bardziej bolą, więc po konsultacji z Dyńka jedziemy z Jacem do szpitala, najwyżej nas cofną, ale chyba to już | to trzymam kciuki!!!
Martuś - 2008-04-19, 18:39
Kurczę, niesamowite, 5 min temu pomyślałam, że muszę wejść tutaj i zobaczyć, co u ań, i widzę, że już jedziecie do szpitala!! Jestem pewna, że dasz radę, ja też nie byłam zbyt wypoczęta po dwóch nocach w szpitalu prawie nie przespanych, a po porodzie dostałam mega przypływu energii! Trzymam kciuki i się strasznie cieszę, że niedługo zobaczymy Lwa!!
agata - 2008-04-19, 19:20
Ojej, An, trzymam kciuki zeby wszystko przebiegalo pomyslnie. Trzymaj sie!
orenda - 2008-04-19, 19:26
ań, trzymam kciuki... może już po wszystkim!
excelencja - 2008-04-19, 19:34
Ań trzymam kciuki mooocno!!!
agaw-d - 2008-04-19, 19:55
Aniu mocno trzymam kciuki, ostatnio na wegedzieciaka wchodzę 10 razy dziennie, żeby zobaczyć czy już Lew po tej stronie brzuszka
malina - 2008-04-19, 20:23
ań,również trzymam kciuki!!!Jesli to JUZ to zycze szybkiego i lekkiego porodu!!!
Pat - 2008-04-19, 20:52
Minęły 2 godz od Twojego ostatniego postu więc już na bank rodzisz! ań, TRZYMAMY KCIUKI! !! za szybki, łatwy poród i zero komplikacji po nim! ań, ! ań, ! ań, !
zina - 2008-04-19, 20:54
Ań , oby sie szybko i bezbolesnie Lewek wydostal Trzymam kciuki To juz musi byc jakos teraz
pao - 2008-04-19, 21:15
no to czekamy na Lwa
Kreestal - 2008-04-19, 21:44
Ale ten czas zleciał Powodzenia ań
arete - 2008-04-19, 22:11
ań, trzymamy mocno kciuki. Dacie radę!
malina - 2008-04-19, 22:15
Ciekawe jak ań i Lew.Jesli jeszcze nie ma Go na swiecie i wydostanie sie po północy to edzie miał urodziny w tym samym dniu co Hitler i mój M.
O,widze ań
vlada - 2008-04-20, 13:19
witam dziewczyny. Mój brzuszek śpi jak suseł kolejną godzinę a ja z bólu się zwijam bo piersi mnie bolą. Kolejny dzień walczę z nawałem pokarmu i pogryzionymi brodawkami, ale to nic w porównaniu ze szczęściem jakie zawitało do naszego domu .
agata - 2008-04-20, 14:53
Hej Vlada! Milo czytac wiesci od ciebie! Masz jakies zdjecia swojej slicznotki?
Pat - 2008-04-20, 16:18
vlada, gratulacje Kruszynki Anielki! a co do piersi i brodawek...na nawał - odciągaj/przystawiaj Małą żeby się jakiś zator nie zrobił a na brodawki polecam maść, którą ja stosowałam non-stop (dziecko może ssać nasmarowane tym brodawki) PureLan (Medela), dość drogie ale wydajne. Kupiliśmy to w szpitalu. Opowiedz coś o porodzie!
zina - 2008-04-20, 16:27
| Cytat: | Ciekawe jak ań i Lew.Jesli jeszcze nie ma Go na swiecie i wydostanie sie po północy to edzie miał urodziny w tym samym dniu co Hitler i mój M. |
...i moj tata ...ale jednak Lew ostatecznie zdecydowal sie na 19
vlada fajnie ze juz w domciu
Czekamy na fotki Anielci
martka - 2008-04-20, 16:34
vlada, jeszcze raz gratulacje...i też czekamy na fotki
limay - 2008-04-20, 18:24
vlada - wielkie gratulacje!!!
excelencja - 2008-04-20, 20:29
to brawo vlada! Pokazuj koniecznie fotki wymiary i namiary
No i na ań czekamy, też zaraz pewnie wróci
va - 2008-04-20, 22:36
Gratulacje Vlada!!!
aneczka - 2008-04-21, 16:44
O, wow! Gratuluję, Vlada! Uściski dla Ciebie i Anielki
Trzymam kciuki, żeby Twoje obolałe piersi czuły się coraz lepiej
Hip, hip, hura! Witamy na świecie Vlady Dzidziusia!
vlada - 2008-04-21, 17:06
nie mogę za chorobę wkleić zdjęcia. Postaram sie to później zrobić
Co do porodu, to życzę każdej kobiecie tak szybkiej akcji. Napiszę w skrócie, bo czas mnie goni
Wody odeszły mi około godziny 15, skurcze bardzo delikatne gdzieś około 17. Wtedy też dotarłam do szpitala. Rozwarcie miałam na jeden palec.
Przed 21 zaczęły się już konkretne skurcze. O 23 miałam 4cm, o 23.17 5cm a niecałe pięć minut później poczułam, że mała zeszła nisko i zaczęłam się drzeć wniebogłosy: RODZĘ
Po 3 skurczach partych krzyczałam, że nie dam rady urodzić bo mi tyłek rozerwie a położna mówi mi, że poród trwa tak długo (całe 5 minut), bo nie chce mnie ciąć. Jeszcze raz starałam się wypchnąć małą, po czym położna spytała mnie czy chcę być nacięta. Zgodziłam się w trybie natychmiastowym (gdyby mnie o to nie spytała, to błagałabym żeby to zrobiła). Oczywiście, żeby już nie było tak fajnie, cięła mnie nie położna lecz studentka i zrobiła to gdy skurcz już się kończył. Więc zabolało "delikatnie", ale zaraz po tym malutka wyskoczyła i wtuliła sie w moje ramiona
Po horrorze przeżytym z Antkiem, ten poród był fantastycznym przeżyciem. Tak mogłabym rodzić co roku hehe
limay - 2008-04-21, 18:14
vlada - jeszcze raz ogromne gratulki!!!
YolaW - 2008-04-21, 23:34
vlada gratulacje ogromne, mam nadzieję, że tez szybciutko i łatwo urodzę. Od paru nocy wyobrażam sobie mój poród i jakiś łatwy mi się zawsze wyobraża, szybki i bez komplikacji
ań czekam niecierpliwie na Lwa...pewnie już urodziłaś...
ostatnio rzadziej tu zaglądam, a tu tyle się dzieje. Dochodzimy już powoli do ładu w nowym mieszakaniu, choc jeszcze sporo codziennie do zrobienia...Dziekuję wszystkim Wam Dziewczyny za slowa wsparcia, juz jestem spokojniejsza, że Olaf za szybko się nie wybiera na świat (Martka masz rację, ten Olaf dla rownowagi musi poczekac do terminu ). Mamy jeszcze nieprzeniesiony internet stad moja nieregularność...
Z nowości: zaczęłam prać i prasować wyprawkę, pokoik Olafa już prawie gotowy (brakuje łóżeczka, lampy na suficie i doslownie drobiazgów
Byliśmy dziś tez w Pyskowicach zobaczyc szpital (gdyby nam tak przyszło jednak w szpitalu rodzić) i mamy bardzo pozytywne wrażenia: jest krzesełko porodowe, nacinają tylko w razie potrzeby... W środę jeszcze obadamy Knurów.
Mam nadzieję, że już niedlugo usiądę spokojnie, nie będzie nic do zrobienia i będę już tylko czekać na Olafa Na razie zaciskam nogi i każę mu jeszcze poczekać
excelencja my to mamy takie zgranie, że pewnie urodzimy razem więc ty też się jeszcze wstrzymaj
excelencja - 2008-04-22, 09:09
A ja byłam w moim mieście w szpitalu - na ktg - położyli mnie na sali porodowej. Kochani, jeśli ja tam urodzę to zróbcie jakąś akcję pt. "zrzutka na psychoterapię"
W Grójcu się nie da rodzić... już o wyglądzie samej sali nie wspomnę - jak więzienie i sala tortur z lat '50- łóżko zardzewiałe.
Ale to pikuś- pytam położną o pozycje porodowe- o na czworaka, w kucki, klęczki i takie tam. A ona spojrzała na mnie jak na ostatnią idiotkę i powiedziała: " do rodzenia jest łóżko, rodzi się na leżąco, i nie wiem skąd ma pani takie pomysły i nigdzie pani tak nie pozwolą rodzić"
ja tylko się spojrzałam tym razem na nią jak na idiotkę... no coments.
Yola- jak skończysz porób proszę zdjęci i pokaż, jestem strasznie ciekawa
Ja dziś zamierzam zakończyć proces twórczy z moim mieszkaniu - jeszcze zostanie mi tylko do kupienia skrzynia drewniana, 2zasłony i border z naklejkami dla małej a i doniczki. I to już koniec na najbliższe parę miesięcy
Trzymam kciuki za Wasz remont i czekam na efekt
P.S. piorę własnie ostatnie 2pralki... i the end )
Karolina - 2008-04-22, 09:45
Na leżaco? Nie mają podnoszonego łóżka? Pogadaj z inna położną niewszytskie musza być takie zacofane.
adriane - 2008-04-22, 09:48
| YolaW napisał/a: | | Byliśmy dziś tez w Pyskowicach zobaczyc szpital (gdyby nam tak przyszło jednak w szpitalu rodzić) i mamy bardzo pozytywne wrażenia: jest krzesełko porodowe, nacinają tylko w razie potrzeby... |
Wypytałam moją znajomą, która tam urodziła 3 dziecko w marcu. Rodzenie było na fotelu z nogami do góry mimo, że wcześniej pytala o krzesełko porodowe, to została zbyta twierdzeniem, że jest ale do 1 fazy porodu Mimo, ze to było jej 3 dziecko, to i tak została nacięta.
Są tam ładne pokoiki do porodu, ale sam finał odbywa sie w zgrzebnej sali wyłożonej zielonymi kafelkami.
Ta moja znajoma jest z Gliwic i mimo, że w Gliwicach tez jest szpital, to specjalnie jechała do Pyskowic rodzić, ze niby ten szpital taki dobry, ale z jej marzeń o porodzie w pozycji pionowej nic nie wyszło i tak...
Moja rada: nie wierzcie dziewczyny w to czym się szpital chwali np. w internecie, może i oni i te sprzęty maja, ale nie wiedzą do czego służa, lub nie chce im sie z nich korzystać i służą tylko do ozdoby oddziału. Jakby przyszło Wam rodzić w szpitalu, to najlepiej od razu po przyjściu uzgodnić wszystko z położna czy lekarzem co chcecie, a czego nie, choc i tak do końca nie wiadomo czy się będą do tego stosować. Wystarczy kobiecie wmówić, że to konieczność wyższa dla dobra dziecka i nigdy nie wiadomo czy tak jest naprawdę, czy to tylko wygodnictwo.
Excelencja, jak Ci nie wyjdzie porod domowy( czego oczywiście nie życzę), to jedź lepiej do Warszawy rodzić, chyba nie masz bardzo daleko?
dynia - 2008-04-22, 10:02
Yola ań urodziła,zdjęcia małego Lewka w dziale dobre wiadomosci
Lily - 2008-04-22, 10:06
| Cytat: | | do rodzenia jest łóżko, rodzi się na leżąco, i nie wiem skąd ma pani takie pomysły i nigdzie pani tak nie pozwolą rodzić" | widać zorientowana ta pani
Pat - 2008-04-22, 10:40
excelencja, skrobnij mejla do Fundacji Rodzić po ludzku - opisz to! Niech ludzie wiedzą o tym oddziale..tam jeszcze cywilizacja nie dotarła? ?
pietruszka - 2008-04-22, 14:21
Dziewczyny, zaraz przeczytam cały wątek jeszcze raz uważnie, bo mam trochę zaległości
gratulacje dla tych, które już rozdwojone :Vlada, ań!
My już jesteśmy w domku od tygodnia, ale tak mi błogo z Haneczką, że nawet nie odpalałam kompa Faktycznie urodziłam 10, tak jak przewidywałam
Czy rodziłam w domu? Nie, ale cały poród oprócz 10 minut, które spędziłam w szpitalu od przyjęcia na oddział do przytulenia małej odbył się poza szpitalem Mało brakowało a odbyłoby się to w samochodzie pod szpitalem, ale zdążyliśmy :):)
Tak jak pisałam pojechaliśmy do szpitala, ale tam się okazało, że to tylko 1,5 cm i zgładzona szyja...na oko położnej do wieczora powinno się rozkręcić więc wróciliśmy do domu. Tam ciepła kąpiel i zaczęła się jazda.....po 1,5 godziny byliśmy z powrotem w szpitalu. Jak tylko weszliśmy odeszły mi wody, jeszcze w poczekalni na izbie przyjęć i od razu skurcze parte, z ogromną mocą. I dosłownie pobiegłyśmy z położną na porodówkę-zahaczając o windę bo to 2 pietra wyżej. Na porodówce okazało się, że nie ma wolnych sal...a tak się nastawiałam na odremontowane sale z wannami i bajerami, he he..ale nie było na taki ceregiele czasu bo Hanka już mi siedziała dosłownie między nogami. Ostatecznie urodziłam w gabinecie zabiegowym, na kozetce pod oknem, w pozycji klęczącej podpartej...Nic nie pękło, nic nie nacięto...Hania wyślizgnęła się powolutku i leżała obok mnie a ja i położna siedziałyśmy i patrzyłyśmy na tan malutki cudzik, który nie chciał zaczekać do wieczora
Hm, przez cholerne procedury zapisywania do szpitala mąż niestety nie zdążył na narodziny Hanki i tylko poszedł ją oglądać jak była mierzona i ważona. Nieźle wyglądało jak wpadł do gabinetu i trochę się zdziwił, że już po wszystkim Ale cóż...nie mogłam czekać
W ogóle nie byłam zmęczona porodem...wszystko było takie magiczne, szybkość akcji, niecodzienność scenerii , no cóż, później poszła fama po szpitalu jak to dzisiaj jakaś dziewczyna expresowo urodziła wszystkie dziewczyny, które leżały ze mną na sali po porodzie (a wszystkie urodziłyśmy tego samego dnia) opowiadały mi o mnie; jak się okazywało, że to właśnie ja to był niezły ubaw
Generalnie było suuuper Wszystkim życzę takiego porodu I dziewczyny, pamiętajcie, za drugim razem wszystko może się dziać nieoczekiwanie szybko :):)
Ok, uciekam czytać zaległości
limay - 2008-04-22, 16:37
pietruszka - ale czad!!! niezle gratulacje!!!
Ewa - 2008-04-22, 17:36
pietruszka, niezła jesteś
kamma - 2008-04-22, 17:43
rajuśku, ależ historia! Gratulacje, pietruszko!
agata - 2008-04-22, 18:09
Pietruszka, gratulacje! Niesamowita akcje opisalas!
vlada - 2008-04-22, 18:16
pietruszko ale historia
Mnie się wydawało, że urodziłam w zawrotnym tempie, ale Ty dopiero jesteś szybka
W którym szpitalu rodziłaś? bo ja wybierałam się na Inflancką, ale wtorkowe korki mnie "zabiły" . Wylądowałam na Madalińskiego i po raz kolejny jestem z tego szpitala super zadowolona.
A oto moja najukochańsza dziewczynka:
magcha - 2008-04-22, 18:29
pietruszko gratulacje!
vlada - malutka jest cudna!
vlada - 2008-04-22, 18:36
Anielka i jej dumny starszy braciszek:
i jeszcze raz moja królewna:
martka - 2008-04-22, 18:41
vlada, Anielka jest cudna. prosze, wrzuc wiecej fotek na picase
agaw-d - 2008-04-22, 19:02
Anielka cudna no a brat jaka ma minę, widać że go duma rozpiera
pietruszka - 2008-04-22, 19:15
| vlada napisał/a: | pietruszko ale historia
Mnie się wydawało, że urodziłam w zawrotnym tempie, ale Ty dopiero jesteś szybka
W którym szpitalu rodziłaś? |
Planowaliśmy Solec i tam też dotarliśmy. Jak pomyślę, że na Wisłostradzie mógł być większy korek to mnie ciarki przechodzą...ale udało się dojechać na czas I w sumie jestem zadowolona
Ewa - 2008-04-22, 19:44
Śliczna. Ma takie cudne usteczka
pao - 2008-04-22, 20:00
vlada, ale masz aniołka ślicznego
YolaW - 2008-04-22, 20:01
vlada Anielka jest cudowna !!!
pietruszka super miałaś poród Moge zapytać dlaczego nie rodziłaś w domu?
excelencja na pewno wkleję jakies zdjęcia - Ty też coś wkleisz mam nadzieję A ta położna w szpitalu to jakaś ze średniowiecza chyba Szkoda, że takie jeszcze pracują...
Adriane dzięki za cynk o Pyskowicach. Położna co prawda powiedziała, że tego dnia kiedy tam byliśmy babka urodziła właśnie na tym krzesełku, ale tam niejedna położna czy lekarz pracują i dlatego myślę, że mogę trafić dobrze, albo gorzej jak Twoja znajoma. Dlatego właśnie dom wciąż wygrywa
orenda - 2008-04-22, 20:12
pietruszka, gratuluje! Poród rewelacja-ekspres!
adriane - 2008-04-22, 20:44
Vlada, masz cudną kruszynkę
Pietruszka, gratulacje. Super, że miałaś szybki poród
| YolaW napisał/a: | | tego dnia kiedy tam byliśmy babka urodziła właśnie na tym krzesełku |
Co do tych krzesełek, to też nie każdej kobiecie rodzenie na nich pasuje, np. mi nie pasowało I wybrałam całkiem inną pozycję do rodzenia. Kwestia tego żeby mieć mozliwość wyboru. Trzymam kciuki żeby poród domowy sie powiódł
zina - 2008-04-22, 21:25
vlada cudo z Twojej Anielki
pietruszka gratulacje
kamma - 2008-04-22, 21:35
vlada, śliczności!!!
excelencja - 2008-04-22, 21:42
Ogromne gratulacje dziewczyny!!!!!!! Jaką mam radochę z oglądania takich świeżynek
Adriane - nie zamierzałam w Grójcu rodzić za nic w świecie, ale jeśli coś będzie nie tak i trzeba będzie szybko się ewakuować z domu- to do Grójca.
A jeśli będę wcześniej wiedzieć, że szpital to oczywiście wawa.
A pytałam jej bo ostatnio często zdarza mi się zamieniać zdania z kobitkami, które tu rodziły i mówią, że ok i generalnie miło było. Ale teraz wiem, że wynika to raczej z ich niewiedzy, nie zdają sobie sprawy, że można rodzić inaczej.
Yola to chyba nie kwestia położnej, tylko szpitala- ta na dodatek była jedną z młodszych. Przecież one powinny być zobowiązane to różnych szkoleń... masakra.
Faktycznie napiszę do rodzić po ludzku.
A najfajniejsze jest to, że moje położne, że szkoły rodzenia nie mają pojęcia, że takie szpitale jeszcze istnieją - jak im mówię o przymusie leżenia płasko to myślą, że przesadzam )) A to łóżko nawet nie ma opcji podnoszenia ;D
P.S. do wawy mam bez korków 40 minut samochodem, w korkach.... więcej, bo przez najgorszy punkt jadę czyli raszyn.
Lily - 2008-04-22, 21:45
| excelencja napisał/a: | | A to łóżko nawet nie ma opcji podnoszenia ;D | może to akurat kwestia braku kasy
excelencja - 2008-04-22, 21:47
to może i tak, ale to zależy od dobrego zarządu.
A nie zezwalanie na inne pozycje niż płaska już nie ma najmniejszego związku z kasą.
va - 2008-04-22, 22:20
vlada, masz świetną ekipę w domu, obje są super!
pietruszka, serdeczne gratulacje!!!
trochę mnie nastraszyłaś, bo mój pierwszy poród wyglądał podobnie, to co będzie teraz? od sierpnia zacznę chyba chodzić dookoła szpitala w razie czego
Lily - 2008-04-22, 22:21
| va napisał/a: | trochę mnie nastraszyłaś, bo mój pierwszy poród wyglądał podobnie, to co będzie teraz? od sierpnia zacznę chyba chodzić dookoła szpitala w razie czego | może tak jak Scarlett O'Hara, ledwo zdążysz wrócić do domu z ogrodu
YolaW - 2008-04-22, 23:00
| adriane napisał/a: | | wybrałam całkiem inną pozycję do rodzenia. Kwestia tego żeby mieć mozliwość wyboru |
myślę tak samo adriane, samo krzesełko to dla mnie za malo...chcę móc wybrać jakąkolwiek pozycję, która będzie mi odpowiadała, a w szpitalu nawet najlepszym mogą nie chcieć leżeć na ziemi żeby odbierać naszą kruszynkę W domu to co innego
excelencja mam identycznie jak Ty. Jak będę rodzić w szpitalu to jadę ponad godzinę do Pyskowic, a jak będę jechać do szpitala z domowego to tylko Żory zostają a tam też Średniowiecze... Ale wizualizujmy poród domowy i tak się stanie Od początku do końca!
| va napisał/a: | | trochę mnie nastraszyłaś, bo mój pierwszy poród wyglądał podobnie |
a mnie pocieszyłaś va, bo każdy mój poród, który sobie wyobrażam jest taki szybki, a przecież nie rodziłam jeszcze...oby było tak szybko i łatwo właśnie
excelencja - 2008-04-22, 23:11
taaa Yola i obie urodzimy w samochodach...
Lily - 2008-04-22, 23:13
| excelencja napisał/a: | | taaa Yola i obie urodzimy w samochodach... | to lepiej w autobusie albo w tramwaju, można się załapać na darmowe bilety
biechna - 2008-04-23, 05:01
vlada, sama rozkosz
arete - 2008-04-23, 06:26
| biechna napisał/a: | vlada, sama rozkosz |
Nie inaczej. Anielka to po prostu esencja niemowlęcej słodyczy.
ań - 2008-04-23, 19:12
pietruszka gratulacje i niezly czad z tym Twoim porodem! Dawaj zdjęcia Hanki!
vlada, mała jest cudna! Rzeczywiście księżniczka z Niej
agata - 2008-04-23, 20:23
Vlada, rozkoszne masz dzieciaczki! Ale zazdroszcze dziewczynom ktore juz urodzily, nie zdziwie sie jak jeszcze YolaW albo Excelencja urodza przede mna. Mi juz przeszly wszelki skurcze i bole, gdyby nie to ze mala sie rusza zapomnialabym ze jestem w ciazy. Znacie jakies metody zeby ja wykurzyc z brzucha?
Christa - 2008-04-24, 10:32
Kurcze, dawno nie wchodzilam do tego watku, a tu takie niespodzianki!
vlada, Twoja coreczka jest przesliczna! I Antos jaki opiekunczy! Nie wiedzialam, ze tutaj umiescilas zdjecia, wiec jeszcze bardziej sie ciesze, ze moglam zobaczyc Anielke!
pietruszka, gratulki i tez wklej jakies zdjecia Hani!
YolaW - 2008-04-24, 18:36
| agata napisał/a: | | nie zdziwie sie jak jeszcze YolaW albo Excelencja urodza przede mna |
agata nie krakaj Moja sąsiadka, która miała termin na 17 maja urodziła wczoraj czyli w 37 tygodniu malutkiego chlopczyka (tylko 2500) i mam teraz schiza...przemawiam do Olafa, że ma czekać Co prawda wszystko już w 95% gotowe, ale nie chcę jeszcze rodzić
| agata napisał/a: | | Znacie jakies metody zeby ja wykurzyc z brzucha? |
jeszcze nie jesteś po terminie, na pewno niedlugo się zacznie sex ponoć dobry, ale nie wiem na ile się sprawdza w wywoływaniu akcji porodowej
excelencja - 2008-04-24, 19:04
Byłam sobie dziś u gina i akcja nie posunęła się- czyli prochy podziałały.
Ale czop zaczął mnie opuszczać A i lekarz złapał plusa, nie dość, że zrobił ktg to jeszcze usg tak po prostu i posiew jeszcze jeden i siedział ponad godzinę ze mną... a i stwierdził, że karierę zrobię bo jestem inna :P:P - nie mam pojęcia o co mu chodzi - uważa że to nienormalne, że rodzę w domu, że jestem vege i że moje dziecko ma na imię Lilka...
A i wszystkie badania ok - nie mam kiły, żółtaczki, mocz super, krew super (hgb 12,6, erytrocyty 4,1)
A i te straszne podłe i wstrętne prochy muszę brać do 5maja, później porzucam wredny nałóg i przeczekuję spokojnie parę dni i od 8maja czekam sprzątając, kosząc trawę, kopiąc w ogródku - o Gin uparł się, że urodzę 8 maja... niech mu będzie - albo 8 albo 22- to już moja data.
Yolu rozmawiałyśmy w szkole rodzenia o Twojej położnej że ma przerąbane, bo cały Śląsk sama obrabia.
Pat - 2008-04-24, 21:06
excelencja, jak Ty coś piszesz to po prostu kopara opada.. masz dar literacki Kochana! Piszesz jakiś pamiętnik swojej ciąży? A Twoja Lilka to będzie majowa, jak mój Li Trzymam kciuki!
YolaW - 2008-04-24, 22:25
| excelencja napisał/a: | | Yolu rozmawiałyśmy w szkole rodzenia o Twojej położnej że ma przerąbane, bo cały Śląsk sama obrabia. |
i jeszcze organizuje ten zjazd w warszawie
Fajnie, że u Ciebie wszystko ok, a Twoja hemoglobina jest imponująca!!!
excelencja - 2008-04-24, 22:50
Wiosenne dzieci są suuuuuuperrrr! (mam nadzieję, bo jak nie to kiepsko będzie żyć ponad 20 lat z kimś nie suuuuuper)
Pat dzięki za przypomnienie- oczywiście "piszę" - średnia wychodzi jakoś jeden wpis na 2miesiące... Może jutro nadrobię bo właśnie robię się chora i zaczynam śmierdzieć czosmkiem.
Yolu, właśnie po to sobie taką hgb wyhodowałam, żeby wszyscy się zachwycali i zadziwiali
W wawie jest ten plus, że jest położnych kilka i nawzajem się obstawiają, i każda ma poród majowy- natomiast tylko jedna jest wolna 10-11 maja... i coś mi się zdaje, że wszystkie wtedy zaczniemy rodzić- ja mam absolutny zakaz rodzenia wtedy- muszę się bardzo spiąć w sobie. Chociaż to Lilki decyzja, a ona kiepsko współpracuje, w tak młodym wieku ujawnia podły indywidualizm.
Dziś wzięłam się za przekręcanie mojej córki głową w dół i ... fiasko...
Użyłam latarki, lodu i wrzątku oraz siły własnych mięśni -i już było tuż tuż... i nie wyszło... tak się zmęczyłam, że padłam, mała też usnęła Musi tam wyklinać wyrodną matkę, która jej spokoju nie daje - aleeee ja chcęęęęę ją urodzićććć konkretną częścią ciała i to w domu noooo....
Buziaczki dziewczęta - znikam pochłaniać czosneczek i książeczkę.
Anastazja - 2008-04-24, 22:51
agata,juz w ktoryms z postow pisalam ze seks jest najlepszy na przyspieszenie porodu-sam stosunek jak i rowniez slad chemiczny nasienia-wiec jezeli czujesz sie dobrze i na silach to sprobojcie:-)
orenda - 2008-04-25, 12:02
Dziś byliśmy na usg i chyba będziemy mieć drugą dziewczynkę. Pan mówi, że jest przekonany na 100, ale potwierdzi jeszcze na późniejszym badaniu. A z dzidzią wszystko w porządku, rozwija się prawidłowo, więc to cieszy najbardziej.
martka - 2008-04-25, 12:03
orenda, wspaniale, że wszystko dobrze z maleństwem
ań - 2008-04-25, 13:39
orenda, piękne wieści
excelencja - 2008-04-25, 14:08
Córeczki są super- orenda - gratulacje
Ań- miło CIę znów widzieć )
Anastazja - 2008-04-25, 14:09
orenda, strasznie sie ciesze
agata - 2008-04-25, 16:32
U mnie chyba cos sie zaczyna dziac. Wczoraj odszedl mi czop albo jego czesc, cala noc bolal mnie brzuch a dzisiaj rano zaczelam troche krwawic co mnie zaniepokoilo. Dzwonilam do poloznej a ona powiedziala ze to prawdopodobnie poczatek porodu i jesli krew nie jest zywoczerwona to wszystko ok i kazala kontrolowac ruchy dziecka. No i tak czekam caly dzien az cos sie zacznie a tu nic. Brzuch troche boli i ciagle mam te plamienie i nie wiem juz czy to normalne. Ktoras z was tak miala? Bo juz sie zastanawiam czy do szpitala nie jechac bo polozna telefonu nie odbiera.
magdusia - 2008-04-25, 16:35
agata, ja miałam plamienie w pierwszej fazie porodu.
Lily - 2008-04-25, 16:40
Mojej koleżance odkleiło się łożysko, ale ona mówiła, że to było krwawienie jak miesiączka, nie plamienie.
agata - 2008-04-25, 16:50
Kurcze, a jesli to lozysko, juz sama nie wiem. Miesiaczki zazwyczaj mam bardziej obfite a tego jest nieduzo. Magdusia, a jak u ciebie to wygladalo?
Lily - 2008-04-25, 16:52
agata, jak Ci odchodzi czop to może być troszkę krwi, bo szyjka teraz jest już bardzo rozpulchniona i delikatna...
agata - 2008-04-25, 17:05
Lily, wiem o tym ale to plamienie jest regularne i tak caly dzien. A brzuch zaczyna coraz bardziej bolec ale nie widze w tym zadnej regularnosci.
Lily - 2008-04-25, 17:06
agata, wydaje mi się, że powinnaś jechać (lub przynajmniej zadzwonić) do szpitala...
agata - 2008-04-25, 17:29
Wlasnie dzwonilam i jade do szpitala. Powiedzieli ze moze tam juz zostane. Trzymajcie kciuki.
Lily - 2008-04-25, 17:33
| agata napisał/a: | | Trzymajcie kciuki. | Trzymam, życzę szybkiego spotkania z maluchem
Kreestal - 2008-04-25, 17:42
Powodzenia agata
orenda - 2008-04-25, 20:04
| agata napisał/a: | | Trzymajcie kciuki. | Trzymamy, powodzenia!
mossi - 2008-04-25, 20:23
hehe czyżby kolejny wegedzidzia w drodze powodzenia!
va - 2008-04-25, 21:25
agata, już, już?
renka - 2008-04-25, 21:40
| orenda napisał/a: | | Dziś byliśmy na usg i chyba będziemy mieć drugą dziewczynkę. Pan mówi, że jest przekonany na 100, ale potwierdzi jeszcze na późniejszym badaniu. A z dzidzią wszystko w porządku, rozwija się prawidłowo, więc to cieszy najbardziej. |
No to podobnie by bylo jak u nas
Agata - lekkiego porodu zycze
agata - 2008-04-25, 21:41
No i wrocilam. Podlaczyli mnie pod KTG, zbadali i odeslali do domku. Z Ola wszystko w porzadku, z lozyskiem tez, rozwarcia brak. Mam czekac na rozwoj akcji bo te plamienie to poczatek porodu. Mam nadzieje ze jakos sie rozwinie a na razie ide sie wyspac i zbierac sily. Pa!
Pat - 2008-04-25, 21:54
agata, szkoda, że dopiero teraz przeczytałam..bo już byłaś po akcji szpitalnej.. Ja tak miałam, i śluż i lekkie krwawienia i pobolewanie brzucha. Wszystko w porządku - poród się zbliża ale nie aż tak szybko żeby z walizką do szpitala, spookojnie..No teraz to już wiesz sama Odpoczywaj Kochana!
ań - 2008-04-25, 22:15
agata, no to czekamy i trzymamy kciuki by szybko poszło
zina - 2008-04-26, 08:50
oreanda, super ze malenstwo rosnie ladnie
agata, lekkiego porodu U mnie lekkie krwawienie w piatek, Klara urodzila sie we wtorek nad ranem...z tymi czopami to nigdy nic nie wiadomo
agata - 2008-04-26, 16:09
To ja sie melduje ze jeszcze nie urodzilam ale mam skurcze od 1 w nocy i od tamtej pory nie spie. Teraz staly sie silniejsze i trwaja po ok 40 sekund a kazali mi przyjechac do szpitala jak beda trwaly minute no to jeszcze czekam. Myslalam ze to troche szybciej przebiega. Ile czasu moga trwac takie skurcze?
olgasza - 2008-04-26, 17:39
agata, 3maj sie dziewczyno!
a takie skurcze no to niestety moga trwac i trwac, u mnie prawie 30 godzin, ale to raczej przegiecie, byc moze juz jestes w szpitalu a za kilka dni pokazesz nam fotke Olenki!
trzymam kciuki mocno
agata - 2008-04-26, 18:22
No niestety jeszcze jestem w domu. Juz nie mam sily na te skurczybyki, sa coraz silniejsze ale ciagle nieregularne.
excelencja - 2008-04-26, 22:05
Agata, pamiętaj, że kiedyś to się skończy Jak weszło to i wyjdzie Trzymaj się dzielnie bo to już zaraz.
Pat - 2008-04-26, 22:57
| excelencja napisał/a: | Agata, pamiętaj, że kiedyś to się skończy Jak weszło to i wyjdzie | heh..problem w tym właśnie, że weszło przyjemnie i miło a ma wyjść w sposób, że tak powiem "przepychający się" ;-P
excelencja - 2008-04-26, 23:03
no cóż, konsekwencje przyjemności bywają nieco mniej przyjemne...
ja na szczęście jeszcze nie znam tego uczucia przepychającego i dobrze się z tym czuję.
Anastazja - 2008-04-26, 23:40
agata, trzymam kciuki kochana za szybki i bezbolesny porod!
no i mam nadzieje ze niedlugo zobacze Olenke i na forum i na zywo!
pozdrawiam was serdecznie dziewczeta,i grzeska tez!
Moja kolezanka rodzila w Addenbrooksie 3 tyg temu i powiedziala ze jest ekstra opieka i naprawde prawie "jak u mamy"-jezeli to cie pocieszy i doda otuchy...
[ Dodano: 2008-04-26, 23:42 ]
agata, a wogole to bys sie na GG odezwala,bo ja sie martwie i sie caly czas zastanawiam.ile razy piotrek wraca z pracy to pytam sie czy ma jakies wiesci od twoich rodzicow...
YolaW - 2008-04-27, 20:44
agata trzymam kciuki za szybki i łatwy poród...to już kwestia godzin chyba, nie?
orenda fajnie, że Twój Maluszek dobrze się rozwija Jak sama mówisz to najważniejsze
excelencja ja tak jak Ty mam dni kiedy nie mogę urodzić, bo położna nie przyjedzie tylko, że u mnie to koniec maja więc mam nadzieję, że szybciej urodzę...chciałabym tak za 3 tygodnie, ale wszystko kontroluje Olaf
Dzisiaj byli u nas znajomi z powodu przeprowadzki (wreszcie mieszkamy ) i nie mogłam się oprzeć i wypiłam parę łyczków wina Ale na tym etapie to już chyba nie grzech zwłaszcza, że była to ilość baaaardzo symboliczna.
Co do wyprawki to mamy już wszystko i jak jutro wyprasuję ostatnią turę od siostry to będę gotowa na 100%. Pokoik Olafa też gotowy całkowicie. Chcialabym teraz już w spokoju poczekać na Olafa tak te 3 tygodnie. Mam nadzieję, że nam Olaf pozwoli uczcić pierwszą rocznicę ślubu 5 maja, że tak to nazwę w spokoju Choć tak na prawdę to już bym Go chciała przytulać Słodziaka Mojego
Malati - 2008-04-27, 20:46
Yola W agata już urodziła
Lily - 2008-04-27, 20:46
| YolaW napisał/a: | agata trzymam kciuki za szybki i łatwy poród...to już kwestia godzin chyba, nie? | Yola, najpierw zajrzyj na dobre wiadomości
va - 2008-04-27, 21:23
melduję po połówkowym, że wszystko jak najbardziej OK, i pozdrawiam orendę po połówkowym
z innej beczki, zaczął mi rosnąć brzuch i nabyłam ciążowe gacie do kolan
YolaW - 2008-04-27, 21:49
| czarna96 napisał/a: | | Yola W agata już urodziła |
to miałam zrobić jutro, ale dzięki za cynk, lecę zaraz poczytać ostatnio nie jestem na bieżąco i mam spore zaleglości
| va napisał/a: | | melduję po połówkowym, że wszystko jak najbardziej OK |
va cieszę się razem z Tobą
| va napisał/a: | | zaczął mi rosnąć brzuch i nabyłam ciążowe gacie do kolan |
a na mnie już moje ciążowe gacie ciasne są
excelencja - 2008-04-28, 07:19
No to gratulacje dla Agaty
Super, że macie już to za sobą Yola- teraz czekam na obiecane zdjęcia.
Ja nadal kończę, bo ciągle coś, dziś czekam na brata, żeby mi dziury w glazurze powiercił.
Parę łyczków nie zaszkodzi - Olaf będzie grzeczniej spał
Ja coś się boję, że jak odstawię procy to siup i urodzę- rano- jak już nie działa mi wieczorna dawka, a porannej nie wezmę - brzuch mnie nawala totalnie typowo okresowo. Chociaż może być tak, że jak je odstawię to będzie mnie tak bolał dzień w dzień przez 2 tygodnie albo 3...
Oj chce się przytulić, wytarmosić za uszy za te rozstępy, kilogramy, stresy, kopniaki, wiszenie głową do góry, nieprzespane noce, ociężałość :P:P
YolaW - 2008-04-28, 19:24
| excelencja napisał/a: | | jak już nie działa mi wieczorna dawka, a porannej nie wezmę - brzuch mnie nawala totalnie typowo okresowo. Chociaż może być tak, że jak je odstawię to będzie mnie tak bolał dzień w dzień przez 2 tygodnie albo 3... |
mnie czasami pobolewa brzuch wlasnie tak oresowo, ale dość słabo...nic z tego jak na razie nie wynika na szczęście
Trzymaj się excelencja jeszcze nie czas rodzić
ań - 2008-04-28, 21:58
va, pięknie kurczę, niedawno przecież ja byłam na połówkowym... a tu już Lwiak z nami tak czy siak, skoro brzuch większy to foty wklejaj!
excelencja - 2008-04-28, 23:06
Nie Yolu, nie rodzę nie rodzę:)
Dziś moja pierwotna położna przedstawiła mi kwestię pt. "obrót zewnętrzny dziecka"
nie wiem co o tym myśleć i co z tym zrobić. Szczególnie, że nie można sobie przyjść z ulicy i powiedzieć "zrób mi pan obrót" tylko najpierw "wyrobić sobie znajomości" czyli $$$$$$$$
Mojej małej chyba pomysł średnio do gustu przypadł, bo właśnie usiłuje wyjść przez brzuch.
P.S. - kupiłam duuużo roślinek na balkon, jutro dzień sadzenia ))
Karolina - 2008-04-30, 10:12
| excelencja napisał/a: | | Szczególnie, że nie można sobie przyjść z ulicy i powiedzieć "zrób mi pan obrót" tylko najpierw "wyrobić sobie znajomości" czyli $$$$$$$$ |
ludzie....a czemu niby ginek nie może tego zrobić w razmach wizyty.
Moze lepiej zostawic jednak dzieciątko tak jak jest, te obroty to nie są bezpiezne, lekarz musi być doświadczony...a jak jeszcze chce za to łapówkę nie ryzykowałabym...
Lily - 2008-04-30, 15:24
| Karolina napisał/a: | | a czemu niby ginek nie może tego zrobić w razmach wizyty | z tego co wiem, nie robi się tego w pojedynkę... a przynajmniej mojej kolezance robiło to 2 lekarzy w szpitalu, jednak dziecko potem wróciła do poprzedniego ułożenia
excelencja - 2008-04-30, 20:24
To się robi w szpitalu pod osłoną sali operacyjnej, bo podczas mogą pęknąć błony płodowe i trzeba wtedy urodzić.
A póki mam szansę uniknąć cesarki to postaram się wykorzystać tą możliwość, ale nadal liczę na to, że do poniedziałku sama zrobi hopka.
No i uda mi się normalnie to załatwić, bez kombinowania z prywatnymi, tylko w innym szpitalu.
[ Dodano: 2008-05-01, 11:28 ]
Skończyłam pokój prawie na amen - jeszcze skrzynia ma przyjść pocztą i ramka nad łóżeczko małej. I THE END. z czasem biblioteczka w jedynym wolnym kącie, ale to może we wrześni ($$$$)
Na zdjęciach to średnio wyszło, ale w rzeczywistości jest bardzo przytulnie i przyjaźnie... tak milutko Narobiłam się jak głupia i jestem zadowolona z efektu, bo małe łapki, trochę chęci, pieniędzy, farb, lakierów, bejc, papierów ściernych i można w coś serducho włożyć i mieć mniej sklepowy efekt
Jadę zaraz się rozkoszować wsią moją (jak tylko zmyję gary) i jutro wracam. Miała kopać w ogródku i kosić trawę, ale będę się tylko byczyć i spacerować, bo znów na ktg wyszły skurcze mimo brania prochów (tym razem ponad 100na wykresie, czyli do końca skali)
Buziaki dla Was wszystkich - miłego wiosnowania!!!
Cały pokój
hxxp://i126.photobucket.com/albums/p107/excelencja_album/room.jpg
Lilki część
hxxp://i126.photobucket.com/albums/p107/excelencja_album/Lilkipokj.jpg
limay - 2008-05-01, 12:31
excelencja, - ale fajniutko to zrobilas. Mysle ze Lila bedzie zachwycona:)
agata - 2008-05-01, 13:55
excelencja, slicznie to wyglada
Karolina - 2008-05-01, 14:03
Super
Oby lubiła spać we własnym łóżeczku a nie u Mamusi
Kreestal - 2008-05-01, 14:06
excelencja ależ przytulny kącik
YolaW - 2008-05-01, 15:00
excelencja ślicznie Ci to wyszło!! Po prostu super! I masz identyczne sofy jak my (nawet kolor ten sam )
Gdzie kupiłaś naklejki na ścianę? Są świetne Widziałam podobne na beautifulhome.
aneczka - 2008-05-01, 16:07
Excelencja, ale ładniusio!
adriane - 2008-05-01, 19:25
Fajowo
excelencja - 2008-05-01, 22:00
Dziękuję bardzo Też mi się przytulanisty wydaje, szczególnie wieczorem.
Ona to może i będzie chciała spać u siebie, ale nie wiem czy ja bez niej wytrzymam
NAklejki właśnie tam kupiłam- są śliczne- głównie dlatego, że rzadkie - tzn nie widzialam tego typu naklejek u nikogo (wszędzie kubuś puchatek rules) tylko drogie, ale poszalałam. Trochę przećkałam ich na ścianie, za gęsto tego jest i za kiczowato, ale cóż Kącik dziecka może kiczem zalatywać lekko ;P
Yolu- w takim razie musisz mieć świetny gust :P
Dziś spędziłam dzionek na wsi mojej i śpię u siostry. Nic nie mogę robić, nie mogę kosić trawy- bo wysiłek - kopać szpadlem- bo wysiłek - myć ścian- bo wysiłek. Buuuu to co ja mam robić?
trochę śmieci powywalałam i o... Jutro na pół dnia zaszyję się w lesie
A jak Wasz weekend majowy? Szalejecie gdzieś czy stacjonarnie?
YolaW - 2008-05-02, 14:01
| excelencja napisał/a: | | NAklejki właśnie tam kupiłam- są śliczne- głównie dlatego, że rzadkie - tzn nie widzialam tego typu naklejek u nikogo (wszędzie kubuś puchatek rules) tylko drogie |
też mi się bardzo podobają i chcę jakieś kupić, wydają się porządnie zrobione, no i chyba warte jednak tej ceny. Ja jednak poprzyklejam raczej na meble bo tapeta w paski Kupię jakieś autka czy coś w tym stylu - fajne tam były chłopcowe naklejki. Excelencja myślisz, że się będą dobrze drewnianych mebli trzymały?
| excelencja napisał/a: | | Trochę przećkałam ich na ścianie, za gęsto tego jest i za kiczowato |
A mnie się bardzo podoba I z kiczem mi się to nie kojarzy Kicz to by był jakbys Barbie z brokatem ponaklejała wszędzie (choć czy to wiesz co się jej spodoba za kilka lat? ).
| excelencja napisał/a: | Yolu- w takim razie musisz mieć świetny gust |
a dzięki, dzięki
| excelencja napisał/a: | | A jak Wasz weekend majowy? Szalejecie gdzieś czy stacjonarnie? |
my na spokojnie, odwiedzamy znajomych, ale lokalnie, bez szaleństw cobym za wcześnie rodzić nie zaczęła A Ty sie oszczędzaj excelencja coby Mała jeszcze kilka dni albo i tygodni w brzuchu wytrzymała i tłuszczyku nabrała
Dzisiaj zmiana pościeli i podkładam folię pod prześcieradło w razie czego...powinnam też chyba torbę szpitalną na wszelki wypadek spakować, ale chyba się powstrzymam jeszcze...zwłaszcza że już mogę w domu rodzić jeśli o termin chodzi...
excelencja - 2008-05-02, 20:08
Naklejki są bardzo porządne. Zobacz na zdjęciu - pod łózeczkiem stoi skrzynka i na niej są naklejki- trzymają się super. Tylko na ciemnym drewnie tak sobie je widać- dużo lepiej na jasnym.
Biorę się za pakowanie torby w niedzielę, w ramach poniedziałkowego szpitala. A zakupy foliowe zrobię dopiero jak się okaże czy mała się obróci.
Nie chcę kilku tygodni czekać ja już chcę normalne ubrania nosić, wymarzyła sobie zakupy - i chyba pierwszy raz w życiu nie mogę się doczekać tego. Spędziłam teraz dwa dni na wsi i moja siostrzenica zakupiła sobie durną gazetę Avanti - w życiu na to nie patrzyłam- a teraz rzuciłam się jak na wodę na pustyni - i mam silną potrzebę noszenia normalnych ubrań
Posprzątałam działeczkę troszkę, posadziłam roślinki, poszlajałam się i nic - mała w pozycji stałej. Jutro do jakiegoś lasu może skoczę jeszcze... ehhh
Yola zabunkrujcie się w jakimś lesie z kocykiem, ciasteczkami i herbatką mmmmm
nad wodą... rozmarzyłam się \
P.S. zaczęłam pić herbatkę z malin i zostawiłam ją u siostr
va - 2008-05-02, 22:35
excelencjo, mi też się podoba, naprawdę przytulnie to doskonałe słowo!
YolaW - 2008-05-03, 12:36
| excelencja napisał/a: | | Tylko na ciemnym drewnie tak sobie je widać- dużo lepiej na jasnym. |
misie są dość ciemne, ale te autka kolorowe więc chyba zdadzą egzamin na ciemniejszej szafie Olafa
| excelencja napisał/a: | | ja już chcę normalne ubrania nosić | - rozumiem Cię doskonale choć u mnie to bardziej chęć bycia znowu sprawną...czuję się jak słonica jakaś...a jeszcze niedawno spotkałam kumpelę od koni i zatęskniłam jeszcze bardziej za cotygodniowymi przejażdżkami po lesie...
Na dodatek teraz 80% czasu leżę, bo nie biorę tej no-spy i nie chcę zacząć jeszcze rodzić, ale tak za 2 tygodnie biorę się za wszelkie prace i mogę rodzić
| excelencja napisał/a: | zabunkrujcie się w jakimś lesie z kocykiem, ciasteczkami i herbatką mmmmm
nad wodą... rozmarzyłam się \ |
też mi się marzy, ale pogoda kiepska...nawet coś grzmi...
| excelencja napisał/a: | | zaczęłam pić herbatkę z malin |
to na lepsze skurcze?
excelencja - 2008-05-03, 15:48
to na miękką szyjkę macicy Nie chcę skurczy.
Położna radziła, żebym już przestała prochy łykać, ale za bardzo się boję, bo miedzy dawkami mam mocne skurcze- np. rano, a do tego poniedziałku jednak chciałabym spokojnie wytrzymać. Dziś biegałyśmy z kumpelą nad stawami niedaleko mojej mieściny- ślicznie! Pogoda niezła nawet. Lilka oczywiście ma wszystko w nosie
Powinno być widać te naklejki, ale on są całe półprzezroczyste, więc na ciemnym troszkę gorzej.
[ Dodano: 2008-05-04, 22:40 ]
jutro brykam do szpitala, trzymajcie kciuki proszę, boję się cholernie, to moja ostatnia deska ratunku Buziaki dla Was.
YolaW - 2008-05-05, 15:13
| excelencja napisał/a: | | jutro brykam do szpitala, trzymajcie kciuki proszę, boję się cholernie, to moja ostatnia deska ratunku |
i jak poszło w szpitalu?
U mnie obniżył się brzuch trochę bo ucisk na pęcherz dużo większy no i cycki mi już na brzuchu nie wiszą tylko znowu w powietrzu jak przed ciążą Także teraz tym bardziej nic nie robię bo chcę wytrzymać do końca tygodnia a potem niech się dzieje co chce Jutro mam ostatnie 2 wymazy do porodu domowego no i w środę gin - ciekawe co mi powie
ań - 2008-05-05, 15:48
YolaW, kurcze, ale szybko zlecialo1
excelencja, i jak?
agata - 2008-05-05, 17:32
Excelencja, YolaW, ale przezycia. Mysle o was cieplutko
YolaW - 2008-05-05, 19:12
| ań napisał/a: | | YolaW, kurcze, ale szybko zlecialo |
też sama nie wiem kiedy
| agata napisał/a: | | Mysle o was cieplutko |
Dziękuję, przydadzą się takie ciepłe myśli na poród
[ Dodano: 2008-05-07, 22:03 ]
Dzisiaj byłam na wizycie u mojego gina: szyjka się nie skróciła więcej, ale rozwarcie ciut większe (na mały palec), brzuch rzeczywiście obiżony, główka bardzo nisko, wody w normie, łożysko z przodu, drugi stopień dojrzałości czyli jednym slowem wszystko super i mogę rodzić
Zresztą w przyszłym tygodniu już bym chciała, bo nie śpię do 3-4 rano i strasznie mnie to męczy...Czekam tylko na wyniki badań do domowego a to we wtorek dopiero więc chcę wytrzymać...a potem biorę się za wszelkie prace domowe.
Olaf waży już 3300 wg USG więc w rzeczywistości może ważyć pomiędzy 3000 a 3500. Lekarz powiedział, że zaczniemy się martwić jak nie urodzę do 6 czerwca, ale ja nie chcę tak dlugo, bo przez miesiąc to ja sobie 4500 giganta uhoduję
Kasumi - 2008-05-09, 14:41
| va napisał/a: | | z innej beczki, zaczął mi rosnąć brzuch i nabyłam ciążowe gacie do kolan |
No właśnie, dziewczyny, zaczęłam się niedawno zastanawiać, kiedy będzie po mnie widać ciążę? Kończę właśnie 13 tydzień, pomału zwykłe spodnie zaczynają mnie uciskać w pasie, ale to bardzo symbolicznie jeszcze. Kiedy mogę się spodziewać rewolucji w wyglądzie i garderobie? Jak było u Was? Bardzo jestem ciekawa, choć zdaję sobie sprawę, że to rzecz indywidualna
Pozdrówka dla wszystkich Brzuszkowych - tych na wylocie (trzymam kciuki) i tych, które jeszcze mają trochę przed sobą
Martuś - 2008-05-09, 14:58
| Kasumi napisał/a: | | Kończę właśnie 13 tydzień, pomału zwykłe spodnie zaczynają mnie uciskać w pasie, ale to bardzo symbolicznie jeszcze. |
U mnie też tak było,a w 15. tyg w ciągu paru dni wyskoczyła niezła bańka
Lily - 2008-05-09, 15:18
| YolaW napisał/a: | | Olaf waży już 3300 wg USG więc w rzeczywistości może ważyć pomiędzy 3000 a 3500. | może ważyć 4 kg tak naprawdę pomiar z USG ma dużo większy margines błędu (w obie strony)
bajka - 2008-05-09, 15:31
A mi wróżka powiedziała, że w bliskim czasie będę miała widomość radosną o ciąży Zapytałam czy o mojej ciązy, powiedziała, ze tego nie widzi, ale widzi, że ktoś cieszyłby się bardzo z mojej
Lily - 2008-05-09, 15:32
| bajka napisał/a: | ale widzi, że ktoś cieszyłby się bardzo z mojej | a kto? Gabrysia?
bajka - 2008-05-09, 15:53
| Lily napisał/a: | | a kto? Gabrysia? |
Może też
ina - 2008-05-09, 16:52
bajka, ja też bym się cieszyła, bo brzuszkowych coś słabo przybywa ostatnio
elenka - 2008-05-09, 17:14
Yola fajnie, że tak się wszystko dobrze układa. te ostatnie dni, to człowiek siedzi z tym brzuchem jak na szpilkach.
Chociaż z tym opuszczeniem brzucha to różnie bywa ,bo mi mówili, że nie donoszę do terminu, a urodziłam tydzień po
A wszystko już przygotowane do domowego?
agata - 2008-05-09, 17:50
Kasumi, u mnie szybko, juz okolo 3 miesiaca bylo widac ze jestem w ciazy ale u kolezanki brzuch pojawil sie w 6 mc i to nagle w ciagu tygodnia wyskoczyl OGROMNY.
viki - 2008-05-09, 17:57
| bajka napisał/a: | A mi wróżka powiedziała, że w bliskim czasie będę miała widomość radosną o ciąży Zapytałam czy o mojej ciązy, powiedziała, ze tego nie widzi, ale widzi, że ktoś cieszyłby się bardzo z mojej |
pewnie ten nieznajomy powód zakochania by sie cieszył?tak bezgranicznie wierzysz w pierdki wróżek?
bajka - 2008-05-09, 18:36
| viki napisał/a: | | pewnie ten nieznajomy powód zakochania by sie cieszył? |
Pewnie tak..podobno
| viki napisał/a: | | tak bezgranicznie wierzysz w pierdki wróżek? |
Nie.
viki - 2008-05-09, 22:26
| bajka napisał/a: | | viki napisał/a: | | pewnie ten nieznajomy powód zakochania by sie cieszył? |
Pewnie tak..podobno
| viki napisał/a: | | tak bezgranicznie wierzysz w pierdki wróżek? |
Nie. |
To jestem spokojna, swoim życiem sterujemy sami i nikt mi nie powie ze nie mamy na nie wpływu.
A miłość ważne żeby była prawdziwa bo nie w porządku jest robić kogoś w tzw balona no i wg.mnie wróżki są na tyle cwane że za gotówkę mówią człowiekowi to co chce usłyszeć. Dobranoc:-)
bajka - 2008-05-10, 06:55
Wiesz, viki, uważam, ze akurat ta wróżka nie jest z gatunku wyrafinowanych i nastawionych na robienie pieniędzy. Jest to starsza kobiecinka, bardzo poczciwa, o której istnieniu dowiadujesz się pocztą pantoflową, a za wróżbe płacisz jej co łąska. ja dałam 20 zł i pani powiedziała"ale dużo! "
Pewne rzeczy, które mi powiedziała wzięłam do siebie, a zycie pokaże.
va - 2008-05-10, 23:24
kasumi, w pierwszej ciąży szłam na rekord z nieposiadaniem brzucha, mam gdzieś fotkę z 28. tygodnia, gdzie jest minimalny, zaraz poszukam
teraz, 1,5 roku później mam znacznie słabsze mięśnie, nie nadrobiłam kondycji i się opieprzałam w tej kwestii bardzo, no i teraz już powoli widać, trwa miesiąc szósty
podoba mi się opcja minibrzuch na upały
Lily - 2008-05-10, 23:31
excelencja, gdzie się podziałaś? jakoś mam przeczucie, że już po wszystkim... i mała wyszła na świat...
YolaW - 2008-05-12, 12:55
| Kasumi napisał/a: | | Kiedy mogę się spodziewać rewolucji w wyglądzie i garderobie? Jak było u Was? |
Ja długo marudziłam na forum, że nic nie widać Na tym etapie co Ty jesteś już powoli wkładałam luźniejsze ciuchy, ale bez ciążowych jeszcze potrafiłam się obejść. A teraz mam już taką piłkę, że sobie skarpetek nie umiem założyć Także ciesz się luzem w gaciach póki możesz...choc wiem jak się oczekuje brzuszka
| Lily napisał/a: | | może ważyć 4 kg tak naprawdę |
Lily, wiem, ale bałam się tego napisać
| ina napisał/a: | | brzuszkowych coś słabo przybywa ostatnio |
cicho sie w wątku zrobiło, także bajka śmiało dołączaj!!
| elenka napisał/a: | Yola fajnie, że tak się wszystko dobrze układa. te ostatnie dni, to człowiek siedzi z tym brzuchem jak na szpilkach.
Chociaż z tym opuszczeniem brzucha to różnie bywa ,bo mi mówili, że nie donoszę do terminu, a urodziłam tydzień po
A wszystko już przygotowane do domowego? |
elenka dokładnie wiem o czym piszesz...ostatnio płakałam aż w nocy, bo do 3 nie potrafię spać, Olaf robi sobie disco i masakruje mi pęcherz...jeszcze tydzień muszę wytrzymać a potem chcę urodzic!!
Do domowego wszystko gotowe, bakteriologia wyszła super, więc teraz tylko rodzić
Idę dzisiaj do mojej koleżanki z podstawówki pogadać o domowym porodzie, bo okazało się, że on a 3 tygodnie temu urodziła już drugie dziecko w domu!! I mieszka niedaleko mnie, a rodziła z "moją" położną
[ Dodano: 2008-05-12, 13:57 ]
| Lily napisał/a: | | excelencja, gdzie się podziałaś? jakoś mam przeczucie, że już po wszystkim... i mała wyszła na świat... |
o tym samym myślę od paru dni...miała odstawić leki a bez nich miała spore skurcze...
excelencja odezwij sie!!!
bajka - 2008-05-12, 14:11
| YolaW napisał/a: | | cicho sie w wątku zrobiło, także bajka śmiało dołączaj!! |
No nie mogę, kolejna!
...no kiedys mam nadzieję cichą dołączyć, gdy potencjalny fajny przyszły tatuś się znajdzie
YolaW - 2008-05-12, 14:27
| bajka napisał/a: | | ...no kiedys mam nadzieję cichą dołączyć, gdy potencjalny fajny przyszły tatuś się znajdzie |
życzę Ci tego z całego serca
viki - 2008-05-12, 14:55
| bajka napisał/a: | | YolaW napisał/a: | | cicho sie w wątku zrobiło, także bajka śmiało dołączaj!! |
No nie mogę, kolejna!
...no kiedys mam nadzieję cichą dołączyć, gdy potencjalny fajny przyszły tatuś się znajdzie |
znajdzie sie z znienacka ani sie nie spostrzeżesz
my z T. planujemy...ale cicho sza
bajka - 2008-05-12, 15:47
| YolaW napisał/a: | | życzę Ci tego z całego serca |
Dziękuję
| viki napisał/a: | | znajdzie sie z znienacka ani sie nie spostrzeżesz |
No taaa, bo to przewaznie tak bywa...Gabrysi tatus tak się znalazł jakoś znienacka...ale teraz wolałabym chyba bardziej przemyślanie...choć podobno najwięcej dzieci to"wpadki"- mniej lub bardziej planowane
viki - 2008-05-12, 16:09
| bajka napisał/a: | | YolaW napisał/a: | | życzę Ci tego z całego serca |
Dziękuję
| viki napisał/a: | | znajdzie sie z znienacka ani sie nie spostrzeżesz |
No taaa, bo to przewaznie tak bywa...Gabrysi tatus tak się znalazł jakoś znienacka...ale teraz wolałabym chyba bardziej przemyślanie...choć podobno najwięcej dzieci to"wpadki"- mniej lub bardziej planowane |
No właśnie z tym planowaniem to rożnie bywa
elenka - 2008-05-13, 07:08
| YolaW napisał/a: |
Do domowego wszystko gotowe, bakteriologia wyszła super, więc teraz tylko rodzić
Idę dzisiaj do mojej koleżanki z podstawówki pogadać o domowym porodzie, bo okazało się, że on a 3 tygodnie temu urodziła już drugie dziecko w domu!! I mieszka niedaleko mnie, a rodziła z "moją" położną
|
eeee... to super będą informacje z pierwszej ręki
Faktycznie coś excelencja zamilkła podejrzanie
YolaW - 2008-05-13, 13:19
| elenka napisał/a: | | to super będą informacje z pierwszej ręki |
faktycznie dużo sie dowiedzieliśmy, zwłaszcza takich technicznych szczegółów...np. kiedy i gdzie tą folię rozkładać itp.
Ogólnie wrażenie mają dobre więc i ja tym bardziej jestem dobrze nastawiona
excelencja odezwij się!!
ina - 2008-05-21, 12:37
Byłam dziś na usg i tak się cieszę, bo wszystko jest dobrze i podręcznikowo. Serduszko bije, "Krewetka" ma już 15,1 mm i 8 tygodni
zina - 2008-05-21, 12:44
ina, super wiesci, niech "krewetka" rosnie w sile
ań - 2008-05-21, 12:52
ina,
Christa - 2008-05-21, 13:17
ina, ja tez sie ciesze razem z Toba! A juz cos wiecej wiadomo o terminie? Bo musze liste zapdejtowac .
martka - 2008-05-21, 13:20
ina,
ina - 2008-05-21, 13:21
| Christa napisał/a: | A juz cos wiecej wiadomo o terminie? Bo musze liste zapdejtowac |
Jeszcze nie mam wyznaczonego terminu, wg mnie ostatni tydzień grudnia albo pierwszy stycznia. Pewnie na następnej wizycie u mojej ginekolożki będę miała podany termin.
Christa - 2008-05-21, 13:26
| ina napisał/a: |
| Christa napisał/a: | A juz cos wiecej wiadomo o terminie? Bo musze liste zapdejtowac |
Jeszcze nie mam wyznaczonego terminu, wg mnie ostatni tydzień grudnia albo pierwszy stycznia. |
Tyle to juz wiemy .
Swoja droga ciekawe, ze dzieci, ktore maja urodzic sie pod koniec grudnia lub na poczatku stycznia, beda pozniej albo o caly rok starsze od swoich kolegow w klasie, albo o caly rok mlodsze (ja bylam zawsze ta najmlodsza...).
Malati - 2008-05-21, 14:02
ina super że u małej krewetki wszystko oki Teraz będziecie mogli podglądac maluszka na każdym kolejnym usg ,wspaniałe wrażenia
YolaW - 2008-05-21, 14:55
ina super wieści!! Fajnie, że wszystko książkowo i serduszko bije...niesamowity ten cud życia
A u nas po dzisiejszej wizycie sytuacja wygląda tak: szyjka zgładzona, rozwarcie na 2-2,5cm, głowka wstawiona w kanał i bardzo nisko, jednym slowem wszystko ustawione do porodu i może zacząć się lada chwila Brzuch mi się napina co chwilę, i ćmi w podbrzuszu, choć bólem tego jeszcze nie można nazwać
Także trzymajcie kciuki, niedługo będę mamusią Tomek obstawia czwartek.
Lecę piec cygana na poród i zrobię sobie frytki a co!!
Lily - 2008-05-21, 14:59
| YolaW napisał/a: | | Lecę piec cygana na poród i zrobię sobie frytki a co!! | zrób zrób, najedz się na zapas na kilka miesięcy
powodzenia
ina - 2008-05-21, 15:04
| YolaW napisał/a: | niesamowity ten cud życia |
To prawda, nadal trudno mi w to uwierzyć.
YolaW trzymam mocno kciuki za szybki i piękny poród domowy.
zina - 2008-05-21, 16:42
| YolaW napisał/a: |
Lecę piec cygana na poród i zrobię sobie frytki a co!! |
Tylko nie pomyl potem niestrawnosci zoladkowej ze skurczami jak to bylo w moim przypadku
Trzymam mocno kciuki za...czwartek
PiPpi - 2008-05-21, 18:31
Yola, super , że to już tuż tuż już Ci gratuluję ech....te emocje przed Tobą, nie do opisania, poród to jak dotykanie sedna kobiecości , tajemnicy dawania życia, coś pięknego, w trudnej chwili pomyśl, że każdy oddech przybliża Cię do małej kruszynki, będzie pięknie!!!
Malati - 2008-05-21, 20:23
YolaW czekamy z niecierpliwościa na twoje maleństwo trzymam kciuki i myśle ciepło o Was
ań - 2008-05-21, 23:29
Yola, Olaf, do dzieła trzymam kciuki i nie mogę sie doczekać
Christa - 2008-05-22, 08:56
YolaW, dawaj znac, co i jak! A kciuki trzymam z caaaaaaalej sily!
malina - 2008-05-22, 09:00
ina,super!!!BArdzo się ciesze
neina - 2008-05-22, 14:07
Czwartek to dzis... YoluW, gdzie jestes?
martka - 2008-05-22, 14:56
czyzby?
Lily - 2008-05-22, 14:57
Yola narobiła frytek, może mały też chciał spróbować
aneczka - 2008-05-22, 19:20
Wow..., naprawdę myślicie, że to JUŻ? Że kolejny pościk od naszej YoliW pojawi się w "Dobrych Wiadomościach"?
Martuś - 2008-05-22, 21:07
Ja cały dzień jak myślę o Yoli to czuję taką niesamowitą energię.. Poza tym gdyby nic się nie działo to chyba by się zameldowała? ( jak ja przez ostatnie kilkanaście dni )
Lily - 2008-05-22, 21:10
a może się "długoweekenduje"
aneczka - 2008-05-23, 09:19
W dodatku zniknęła też Excelencja, która miała przecież YoliW dopingować z pomponami cheerliderki! Czyli wszystkie znaki na niebie i ziemi, znaczy się... na wegedzieciaku, wskazują na to, że......
excelencja - 2008-05-23, 21:15
o kochane excelencja dopinguje!!!!! ciarki biegają mi po całym ciele...
neina - 2008-05-23, 21:24
Czyli akcja trwa?
Lily - 2008-05-23, 22:21
excelencja, wiesz co z Yolą?
excelencja - 2008-05-24, 08:57
właśnie nic nie wiem... jestem idiotką i nie wyłudziłam od Niej numeru telefonu...
Ale co może być innego?
Malati - 2008-05-24, 08:59
ja równiez cziekam z niecierliwością na wieści o przyjściu na swiat nowego wege bobasa
elenka - 2008-05-24, 14:14
| Martuś napisał/a: | Ja cały dzień jak myślę o Yoli to czuję taką niesamowitą energię.. Poza tym gdyby nic się nie działo to chyba by się zameldowała? ( jak ja przez ostatnie kilkanaście dni ) |
Mam to samo dzisiaj, cały czas o niej myślę. Jakieś podejrzane to zniknięcie
Lily - 2008-05-24, 14:22
Hmm, gdyby Yola była w domu to chyba by napisała, nie?
elenka - 2008-05-24, 14:29
| Lily napisał/a: | | Hmm, gdyby Yola była w domu to chyba by napisała, nie? |
Pewnie jest w domu, tylko może właśnie rodzi
Lily - 2008-05-24, 14:34
ale na forum już jej nie ma od 22 maja...
no cóż, czekamy na Olafa
PiPpi - 2008-05-24, 17:36
jejku ja tez czuje że Yola odleciała cieszę się, że doświadcza najpiękniejszych chwil
excelencja - 2008-05-24, 18:52
kurde kurde co za stres...
Lily - 2008-05-24, 18:52
gdzie mossi? ona ma pewnie telefon
biechna - 2008-05-25, 15:34
Yola, napisz, że już, bo widzisz.... część forum się tu niecierpliwi, a część nie wie, kiedy skończyć skakać w dopingu
neina - 2008-05-25, 18:43
Niecierpliwi to malo powiedziane. Od kilku dni zyjemy w wielkim napieciu
biechna - 2008-05-25, 20:45
Jolu, gratulacje!!!!!!!!!
excelencja - 2008-05-25, 20:50
wiesz cos?
aaa widzę już ))))
biechna - 2008-05-26, 09:39
proszę dodać mnie do listy 2009
orenda - 2008-05-26, 09:45
| Cytat: | | proszę dodać mnie do listy 2008 | to gratulacje!
ina - 2008-05-26, 09:52
biechna a nie mówiłam???
Ale się cieszę i ogromnie gratuluję. Który to tydzień?
Alispo - 2008-05-26, 09:56
biechna,gratulacje,tak na to czekalas powodzenia!
arete - 2008-05-26, 10:12
biechna, GRATULACJE!!! Bardzo, bardzo się cieszę.
kamma - 2008-05-26, 10:14
jejku, biechna, gratuluję! To ina już nie jest osamotniona na liście
loika - 2008-05-26, 10:15
biechna, wspaniała wiadomość! bardzo gratuluję.
Kreestal - 2008-05-26, 10:19
biechna, widzę, że pozytywne myślenie i ziółka zdziałały cuda, ogromnie się cieszę, gratulacje!
kamma - 2008-05-26, 10:21
jeju, dziewczyny, bo jeszcze Wam pozazdroszczę!
Ania D. - 2008-05-26, 10:29
Biechna, wspaniale
ina - 2008-05-26, 10:48
| kamma napisał/a: | To ina już nie jest osamotniona na liście |
I ogromnie się z tego cieszę
kamma a może też chcesz dołączyć do listy ?
Ostatnio jesteś taka tajemnicza i te sny
zojka3 - 2008-06-03, 07:30
| euridice napisał/a: | | Chyba postanowila zamieszkac tam na dobre |
dziwisz się jej? Mama zawsze blisko, ciepło i bezpiecznie
Mój potworek od dwóch tygodni buszuje po moim brzuchu, baaardzo podoba mi się to uczucie
ań - 2008-06-03, 08:12
| zojka3 napisał/a: | | Mój potworek od dwóch tygodni buszuje po moim brzuchu, baaardzo podoba mi się to uczucie | zojka3, bo to piękne uczucie
euridice, też tak miałam, ale na kilka dni prze poczułam, że to już nie długo i zwarłam szyki
orenda - 2008-06-08, 20:51
Pierwszy raz od bardzo długiego czasu nie mogłam spać dziś w nocy, męczyłam się od 23 do 4 nad ranem. Nie wiem czy to wynik upału, ciąży czy też napicia się yerby. Zaraz spróbuję się położyć i zobaczę jaki będzie efekt.
Od jakiegoś czasu mam silne przekonanie co do imienia dla Małej, bo długo się nie ujawniało, a więc jeśli to jest dziewczynka, to będzie miała na imię Zoja.
ań - 2008-06-08, 21:00
piękne imię, bardzo mi się zawsze podobało
malina - 2008-06-08, 21:02
| ań napisał/a: | orenda napisał/a:
Zoja
piękne imię, bardzo mi się zawsze podobało |
Mi też
kamma - 2008-06-09, 08:10
Liwia i Zoja, brzmi jak siostry
orenda - 2008-06-09, 14:03
| kamma napisał/a: | Liwia i Zoja, brzmi jak siostry | haha prawda? Ja też tak myślę.
excelencja - 2008-06-09, 16:49
| euridice napisał/a: | Odswiezajac Brzuszkowe 2008:
patrze na moj suwaczek i... czy ja naprawde mam rodzic za dwa tygodnie? Jakos mi sie to w glowie nie miesci Tak z trzy tygodnie temu czulam, ze Lucy chce wychodzic, ale teraz? Chyba postanowila zamieszkac tam na dobre |
łojoj )) DAsz radę!!!!!
zojka3 - 2008-06-10, 04:33
| malina napisał/a: | ań napisał/a:
orenda napisał/a:
Zoja
piękne imię, bardzo mi się zawsze podobało
Mi też |
I mi również
va - 2008-06-11, 21:37
excelencjo, Lilka już outside, zmień podpis, bo kłamliwy jakiś jest...
Lily - 2008-06-14, 18:53
No to co, wołamy Lucy? zazwyczaj działało
Lily - 2008-06-14, 19:21
| euridice napisał/a: | czy po 40stym tygodniu zacznie mi sie 10ty miesiac ciazy? | 40 tygodni to chyba 280 dni, a 280 dni to już ponad 9 miesięcy
No to wołamy: Lucy, Lucy, Lucy
loika - 2008-06-14, 20:11
| euridice napisał/a: | | Czy dziecko urodzone w 40stym tygodniu (lub po 40stym) moze miec zoltaczke poporodowa? Skoro dzieciatko juz tak dobrze sie wyksztalcilo, watroba dojrzala, ladnie rozklada bilirubine, to chyba nie powinno? |
Niestety może mieć, znaczna część dzieci przechodzi żółtaczkę fizjologiczną (mój syn urodzony 10 po terminie miał), jednak jeżeli poziom bilirubiny nie przekracza pewnego stężenia, nie jest konieczne naświetlanie, ani żadne inne zabiegi lecznicze.
Ja z kręgosłupem maiłam tak samo, od momentu, kiedy przekroczyłam szacunkowy termin porodu, zaczęły się okropne bóle kręgosłupa, i bezsenności z nimi związana. Zatem życzę rychłego rozwiązania.
Lucy! Lucy!
Martini - 2008-06-14, 20:40
Go Lucy, GO!
A może "babcine metody" - chodzenie po schodach albo seks a właściwie intesywny orgazm? Hm... ta druga metoda to może nie całkiem "babci" ale u mojej przyjaciółki zadziałało
[ Dodano: 2008-06-14, 21:43 ]
| euridice napisał/a: | | "Dzialamy" |
oj, jak przeczytałam dokładniej to widzę że już chyba stosujecie...
excelencja - 2008-06-14, 22:14
va- już zmieniłam- dzięki
euridice- Lucy wyjdzie- zobaczysz Trzymam kciuki słonko za Was. A tymczasem relaksuj się do bólu i łaź na spacerki i leż na trawie i biegaj między drzewami. Lada dzień o relaxie zapomnisz, ja już nie wiem co to znaczy
neina - 2008-06-14, 23:59
LUUCYYY!!! Chodz no nas! Czeka na Ciebie z wytesknieniem mnostwo wege - cioteczek, wiec sie nie ociagaj!
zina - 2008-06-15, 06:29
Lucy, Lucy! Czekamy na Ciebie, malenstwo
martka - 2008-06-15, 08:21
Lucy! Lucy! Lucy! Lucy! ...leniuszku wyłaź
PiPpi - 2008-06-15, 10:05
Lucy! come on!!! dawaj dawaj maleńka, świat na Ciebie czeka!
Pat - 2008-06-15, 11:38
euridice, uwielbiam imię LUCY! a co do dopingowania: moja kuzynka przyspieszyła sobie poród (który też się ociągał - myciem okien w całym domu). Ciebie boli kręgosłup więc to raczej odpada... ale może chociaż ..podłogi? Z drugiej strony to co mówi | excelencja napisał/a: | A tymczasem relaksuj się do bólu i łaź na spacerki i leż na trawie i biegaj między drzewami. Lada dzień o relaxie zapomnisz, ja już nie wiem co to znaczy | to święta prawda... wiem, ze już masz dość tego oczekiwania, ale to są Twoje ostatnie "samodzielne" chwile... już nigdy nie będziesz sama!
ań - 2008-06-15, 11:53
LUCY!! LUCY!!! STARTUJ MAŁA!!!!
va - 2008-06-15, 12:35
Obywatelko Lucyno, jest Pani proszona na zewnątrz!!!
Kashmiri - 2008-06-15, 16:31
LUCY!!! LUCY!!! LUCY!!!
biechna - 2008-06-15, 17:14
LUCY no dajeeeesz mała!!!
yolin - 2008-06-15, 22:48
no to i my trzymamy kciuku !!! nie stresujcie sie , dzieci i tak same wiedza najlepiej kiedy chca sie urodzic zwlaszcza te dzisiejsze krysztalowe... nasz syn przeciagnal swoje urodziny max. jak mogl, az o dwa tygodnie..... zeby tylko sie urodzic w roku smoka
magdusia - 2008-06-16, 17:09
euridice, ja urodziłam po jednym dniu spędzonym na wędrówkach po schodach,
a Nadii się wyjątkowo nie spieszyło(2 tygodnie po terminie)
YolaW - 2008-06-16, 18:34
LUCY!!! LUCY!!! LUCY!!!
euridice excelencja dobrze radzi - relaksuj sie ile wlezie bo potem pobudka o 5 rano to norma
A co do zoltaczki to w szpitalu mowili, ze jej intensywnosc zalezy tez od tego jak ciezki byl porod, wiec zycze Ci lekkiego porodu i zoltaczki tylko tak lekkiej zeby Was do domku wypuscili.
Olaf wzywa Lucy na poklad bo na swiecie jest serio fajnie (tak mowi Olaf )
kamma - 2008-06-16, 18:37
Panna Lucy proszona na start!!!
Trzymam kciuki za Was, dziewczyny, aby było z górki
Martuś - 2008-06-16, 22:23
euridice, też trzymam kciuki Jaś też się urodził po 'moim' terminie, czekał widocznie na rok Szczura
Ja dzień przed porodem, ze średnio nasilonymi dość częstymi skurczami zdesperowana łaziłam po strasznie starych, wysokich schodach po klatce schodowej szpitala w Pucku
Martuś - 2008-06-18, 19:15
Euridice, wiem, że w tym momencie to trudno się jakoś pocieszyć, ale pomyśl, że masz duże szczęście, bo właśnie przynajmniej nie masz żadnych skurczy i pewnie będzie tak, że jak Cię złapie, to to już będzie poród. A nie jak ja, miesiąc się ze skurczami męczyłam i nic.. to dopiero można sie zeschizować
I napisz, czy w kinie i na zakupach byłaś?
kamma - 2008-06-18, 20:00
euridice, Twojej córci widocznie bardzo jest dobrze w Tobie
Na wszystko przyjdzie pora, bądź tylko w stałym kontakcie z ginem.
No i trzymam kciuki!!!!!!! (Mam nadzieję, że zdążyłaś to jeszcze przeczytać )
neina - 2008-06-18, 21:05
euridice, to ja jeszcze napisze, ze zupelnie sie nie przejmuj. Franek urodzil sie tydzien po terminie, wiem, ze wybral najlepszy dla siebie czas. Moja polozna powiedziala mi, ze wiekszosc pierwszych dzieci sie spoznia
YolaW - 2008-06-18, 21:16
| euridice napisał/a: | | Teraz troche mnie boli podbrzusze (ale tylko odrobinke, pewnie wogole nie powinnam zwracac na to uwagi), ale skurczami tego zdecydowanie nie mozna nazwac, mysle, ze to jeszcze nie dzis |
a może to już bliżej niż myślisz? Może jesteś jedną z tych szczęściar jak moja koleżanka, która bólem mogła nazwać tylko ostatnie 20 (dosłownie!!) minut skurczy przez pełnym rozwarciem?
I nie martw się nic brakiem akcji...ja miałam termin na 26 maja a lekarz powiedział, że jak się do 7 czerca nie zacznie to sie będziemy martwić...to daje sporo czasu, a poród do 42 tygodnia nie jest jeszcze po terminie tak naprawdę.
Pozdrawiam Cię i trzymam za szybki i łatwy poród
Nadal z Olafem dopingujemy Lucy
YolaW - 2008-06-19, 14:58
| euridice napisał/a: | | hehe, nie brzmi zbyt realnie, ale nie mialabym nic przeciwko |
na serio tak było Jej poród to zupełny luzik, zresztą w drugiej fazie urodziła w mig, nawet sie chyba spocić nie zdążyła
zojka3 - 2008-06-19, 18:16
Poród-marzenie! Też tak poproszę. U mnie jeszcze daleko do tej "imprezy" ale miałam raz jazdę, że nie dam rady wyprzeć małej
excelencja - 2008-06-19, 19:09
hxxp://picasaweb.google.co.uk/excelencja.album/LilianaWanda
zgodnie z żądaniami - stworzyłam album mojego córka
YolaW - 2008-06-19, 21:04
excelencja Lilka jest bosssska Cud Dziewczę
Może zaaranżujmy im od razu z Olafem jakieś małżeństwo czy coś
excelencja - 2008-06-19, 23:58
dziękuję w imieniu małolaty/
Yolu - tak tak- plan jest super - ciekawe co na to dzieci
ina - 2008-06-20, 08:26
excelencja śliczną masz córeczkę
zojka3 - 2008-06-20, 08:33
Śliczny robaczek z Lilki!
neina - 2008-06-21, 21:36
excelencja, przeslodka kruszynka
Kasumi - 2008-07-01, 22:17
Nie wiem, czy są tu jeszcze jakieś Brzuszkowe 2008, czy cały wątek zmienił miejsce pobytu i rezyduje u Brzuszkowych 2009 ale chciałam się podzielić dobrą wiadomością: dzisiejsze połówkowe usg wykazało prawidłowy rozwój mojego dziecka, które na dodatek najprawdopodobniej będzie dziewczynką , waży już ponad pół kilograma (więc nie wiem, skąd te moje nadprogramowe 4,5 ) i mierzy 20 cm. A ja nadal nie mam pomysłu na imię
Kashmiri - 2008-07-01, 22:45
Gratuluję Kasumi! Ja mam połówkowe w poniedziałek i już się nie mogę doczekać podglądania szkraba U mnie Jasmin cały czas zamawia siostrzyczkę - zobaczymy, co z tego wyjdzie
zojka3 - 2008-07-02, 07:13
Kasumi a w którym tygodniu robiłaś, bo u mnie w 20tc i 410g? Jakaś krasnalinka mi się szykuje?
Kasumi - 2008-07-02, 07:41
Zojka3 u mnie to już był prawie 22 tc, więc sporo później niż u Ciebie. Dlatego może ta różnica wagi, zresztą to sprawa osobnicza Na pewno wszystko jest ok, i u Was i u nas
Dzięki, Kashmiri. Ja też byłam bardzo ciekawa tego usg, więc dobrze rozumiem Twoją niecierpliwość daj znać, jak poszło
zojka3 - 2008-07-02, 11:26
| Kasumi napisał/a: | | Zojka3 u mnie to już był prawie 22 tc, więc sporo później niż u Ciebie. Dlatego może ta różnica wagi, zresztą to sprawa osobnicza Na pewno wszystko jest ok, i u Was i u nas |
no pewnie, że wszystko jest ok. innej opcji nie ma
Dziewczyny a może pochwalcie się brzuszkami. Nie wiem czy to tutaj czy gdzie indziej się wklejało?
Martuś - 2008-07-02, 11:32
Tak, tak, pochwalcie się! W hxxp://wegedzieciak.pl/viewtopic.php?t=265&start=900]Galerii Brzuszków
zojka3 - 2008-07-02, 14:31
| Martuś napisał/a: | | Tak, tak, pochwalcie się! W Galerii Brzuszków |
Oj, strasznie długo nie było czego oglądać, trzeba będzie coś z tym zrobić
YolaW - 2008-07-02, 19:15
Dawajcie zdjęcia Dziewczyny!
No i gratuluję Wam już półmetków ciąży
zojka3 - 2008-07-03, 07:24
No ja muszę trochę poczekać, bo mi chłop z aparatem zwiał na kilka dni
Kasumi - 2008-07-03, 12:59
| zojka3 napisał/a: | No ja muszę trochę poczekać, bo mi chłop z aparatem zwiał na kilka dni |
To witaj w klubie, Zojka3, ja też czekam ale jak się doczekam to kto wie, pewnie jakieś foto umieszczę chociaż za wiele nie widać
maga - 2008-07-03, 18:04
No to jeszcze ja się dopiszę do brzuszkowych 2008.
Jeszcze się załapię (chyba ), bo termin mam na 16 grudnia. Co do brzusia, to hmmm... jeszcze za bardzo się nie ma czym pochwalić. Jak przyjdzie czas - może wkleję fotkę jakąś.
Podziwiałam Wasze bębenki i muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem! Nie mogę sobie siebie wyobrazić z takim balastem
Kasumi - 2008-07-03, 18:43
Witaj, maga. Fajnie, że jeszcze nas trochę zostało na ten rok raźniej mi będzie, bo mam termin na 9 listopada dopiero
Kashmiri - 2008-07-03, 22:47
Hej maga, witaj
Kasumi, ja mam termin dziesięć dni po Tobie
Kasumi - 2008-07-04, 07:33
No to będziemy się wspierać w najcięższych chwilach
Tymczasem życzę fantastycznych przeżyć na poniedziałkowym usg
zojka3 - 2008-07-04, 07:35
O jak miło, że nam się gorono powiększyło
A czy to znaczy, że ja na pierwszy ogień lecę, hę
Kasumi a brzuszek pokazuj tak czy inaczej, my już się dopatrzymy czego trzeba
Kasumi - 2008-07-04, 07:42
Tak, zojka3, przecierasz szlaki jesienno-zimowym wegedzieciakom
zojka3 - 2008-07-04, 07:47
Mam tremę więc
A widzę, że Ty też z wawy...w jakim szpitalu planujesz rodzić?
Kasumi - 2008-07-04, 08:29
Nic się nie martw, dasz radę
A ja planuję urodzić w domu. Mam nadzieję, że się uda, trzymajcie kciuki
A Ty zdecydowałaś się już na jakieś miejsce?
orenda - 2008-07-04, 08:49
zojka3, | zojka3 napisał/a: | A czy to znaczy, że ja na pierwszy ogień lecę, hę
| jeszcze ja zostałam, termin na połowę sierpnia. | Kasumi napisał/a: | | A ja planuję urodzić w domu. | ja też. 10 się spodziewam wizyty położnej, jako, że nie jest z Torunia, musi poznać trasę zanim będzie jechać na poród. Tak bardzo bym chciała żeby się udało.
zojka3 - 2008-07-04, 10:16
| orenda napisał/a: | | jeszcze ja zostałam, termin na połowę sierpnia. |
och, rzeczywiście, umknęło mi
my też myśleliśmy o porodzie domowym ale nie wiem czy jestem na tyle odważna. Poza tym nie mamy samochodu (i prawek jazdy również) i boję się takiej sytuacji, że trzeba będzie do szpitala szybko a my nie mamy jak....no chyba, że położna by się zlitowała
Lily - 2008-07-04, 10:18
| Cytat: | no chyba, że położna by się zlitowała | not o chyba oczywiste, skoro położne są mobilne, że by Was zawiozła zresztą pewnie byłaby jedyną trzeźwo myślącą osobą w pobliżu
zojka3 - 2008-07-04, 10:21
| Lily napisał/a: | | not o chyba oczywiste, skoro położne są mobilne, że by Was zawiozła zresztą pewnie byłaby jedyną trzeźwo myślącą osobą w pobliżu |
no ja nie wiem czy oczywiste, może "tego nie ma w umowie" a że byłaby jedynie trzeźwo myślącą to racja
Kashmiri - 2008-07-04, 13:26
A powiedzcie, jak to jest ostatnio ze szpitalami w Wawie, a właściwie z dostępnością miejsc? Ja jestem jeszcze na wyspach, ale planuję za miesiąc zjechać do Poski, i poród + urlop macierzyński być w Posce. A u mnie to prawie na pewno będzie cesarskie W każdym razie próby domowe nie wchodzą w ogóle w grę. Straszono mnie ostatnio, że w Wawie nie ma w szpitalach miejsc i babki rodzą w tramwajach... To prawda, czy straszenie?
Lily - 2008-07-04, 13:33
| Kashmiri napisał/a: | | Straszono mnie ostatnio, że w Wawie nie ma w szpitalach miejsc i babki rodzą w tramwajach... To prawda, czy straszenie? | miejsc to w ogóle na porodówkach brakuje, ale bez przesady, że w tramwajach Na cc w danym szpitalu to wcześniej chyba się trzeba umawiać, mojej znajomej odmówili właśnie w Warszawie, a musiała mieć.. w końcu załapała się w trybie pilnym, z bardzo kiepskim stanem nerek...
zojka3 - 2008-07-04, 14:50
No rzeczywiście z miejscami jest nie tego. Podobno często się zdarza, ze odsyłają poza wawę i trzeba się ciągnąć gdzieś na zadupia. Ale w Twoim przypadku (cesarka) to chyba musisz sobie tą sprawę obgadać wcześniej, więc stres porodowy niejako z głowy.
maga - 2008-07-04, 19:43
A ja zamierzam urodzić we Francji. Na razie też jeszcze siedzę na wyspach, bo kontrakt mi sie kończy za tydzień. Zaraz po w samolot i na miesiąc do Polski.
A później Francja. Trochę się obawiam załatwiania tego wszystkiego w zaawansowanej już ciąży. Będzie to trochę "na wariackich papierach", ale jestem dobrej myśli.
Powiedzcie mi, czy się trochę boicie? Ja na razie o tym w ogóle nie myślę. Jestem ciekawa w jakim okresie przychodzi ten lęk (o ile w ogóle).
biechna - 2008-07-04, 19:57
maga, u mnie lęk pojawił się wraz z kreską na teście, to był dość wczesny etap
będziesz jeszcze w Polszy ok. 17 sierpnia?
Kasumi - 2008-07-04, 20:05
| orenda napisał/a: | zojka3, | zojka3 napisał/a: | A czy to znaczy, że ja na pierwszy ogień lecę, hę
| jeszcze ja zostałam, termin na połowę sierpnia. | Kasumi napisał/a: | | A ja planuję urodzić w domu. | ja też. 10 się spodziewam wizyty położnej, jako, że nie jest z Torunia, musi poznać trasę zanim będzie jechać na poród. Tak bardzo bym chciała żeby się udało. |
orenda, sorki za "pominięcie", z ogarnianiem wszystkiego w ciąży jak widać różnie bywa
Brzuszkujmy więc wspólnie Trzymam kciuki za wizytę położnej i bezproblemowy poród domowy!
maga, ja się w ogóle nie boję i nie bałam, raczej jestem podekscytowana, ale być może i na mnie przyjdzie pora, hehe
A skąd pomysł z rodzeniem we Francji? Uwielbiam Francję aczkolwiek w kwestii położniczej nic nie wiem...
siwa - 2008-07-04, 20:31
maga witaj i gratulacje:)Standardowo kiedy nie wejdę na forum pojawiają się nowe brzuszki
YolaW - 2008-07-04, 20:34
| maga napisał/a: | | Jestem ciekawa w jakim okresie przychodzi ten lęk (o ile w ogóle). |
Ja do końca byłam wyluzowana
Kashmiri z tą dostępnością miejsc różnie jest... Ostatnio w Warszawie odprawili babkę która rodziła wcześniaczka i urodziła gdzieś na prowincji w szpitalu z którego musieli potem to maleństwo wieźć gdzieś indziej jeszcze...był o tym program w Uwadze chyba...Koszmar jakiś!!
Kasumi, orenda podziwiam Was za decyzję o porodzie domowym...ja bym sie drugi raz już nie zdecydowała...
maga - 2008-07-04, 21:46
Biechna - To faktycznie wczesny lęk Ja mam nadzieję, że mnie dopadnie najpóźniej jak się da - YolaW - zazdroszczę, też tak chcę...
W Polsce będę najprawdopodobniej do końca sierpnia, chociaż nie za bardzo wiem, co będziemy porobiać i gdzie przebywać. Na pewno chcemy wziąć ślub i od daty wyznaczonej przez USC będą zależeć nasze plany rozprzestrzeniania się po Polsce
Kasumi - zamieszkanie na stałe we Francji było od zawsze naszym marzeniem, ale odwlekaliśmy to ze względu na duże bezrobocie i trudności przy szukaniu pracodawcy. Od 1 lipca mamy rynek pracy całkowicie otwarty. Poza tym znajomy obiecał pomóc załatwić M. robotę i mieszkanie, dlatego podjęliśmy szybką decyzję.
Co do kwestii położniczej to wiem tylko tyle, że opieka medyczna jest na bardzo dobrym poziomie (czego nie mogę powiedzieć o północnoirlandzkiej służbie zdrowia, niestety...). Kumpela, Francuzka, która urodziła 3 dzieci, bardzo polecała rodzenie we Francji.
Pojedziemy, zobaczymy. Nie ukrywam, że kuszą nas także profity, jakie nasze dziecko będzie mieć od chwili przyjścia na świat w tym kraju
Kashmiri - 2008-07-04, 23:42
| YolaW napisał/a: | | Ostatnio w Warszawie odprawili babkę która rodziła wcześniaczka i urodziła gdzieś na prowincji w szpitalu z którego musieli potem to maleństwo wieźć gdzieś indziej jeszcze...był o tym program w Uwadze chyba...Koszmar jakiś!! |
Ja miałam trochę podobnie z Jass, dlatego teraz się boję... Odprawiono mnie ze skurczami z Karowej, na ulicę. Potem próbowano odprawić ze Starynkiewicza, ale jakaś bardzo mocno starsza pani doktor przyszła, objechała kolesi na izbie przyjęć, że 'tej pani nie można już odesłać, to nieetyczne' i jakoś się Jass urodziła, przez cc, na cito, bo była zaplątana i już się zaczęła dusić. A zaraz następnego dnia musiałam podpisać zgodę na przeniesienie jej do Dziekanowa Leśnego.
orenda - 2008-07-05, 21:33
| Kasumi napisał/a: | orenda, sorki za "pominięcie", z ogarnianiem wszystkiego w ciąży jak widać różnie bywa
| ależ nic się nie stało | YolaW napisał/a: | | Kasumi, orenda podziwiam Was za decyzję o porodzie domowym...ja bym sie drugi raz już nie zdecydowała... | ja za pierwszym razem bym się nie zdecydowała, zbyt wiele było niewiadomych, ale teraz to mój drugi poród i jedne co wiem, to, że nie chcę być w tym czasie w szpitalu, a jeśli będzie choć trochę jak przy pierwszym to jestem na maksa spokojna, byle by położna dojechała na czas.
A dziś miałam kiepski dzień, bo dwa razy omdlałam. Pojechaliśmy w Bory Tucholskie na noc pod namiot nad jeziorko i było super do popołudnia. Nie wiem co się na to złożyło (w pierwszej ciąży zdarzyło mi się omdleć w sklepie, ale to z braku śniadania i duszności), a teraz byłam na powietrzu i po prostu poczułam się słabo i odjechałam, zaraz się zabraliśmy stamtąd, pojechaliśmy coś zjeść i znów. Oj nie chcę już więcej tego przeżywać. Dobrze, że nie byłam sama, a przecież w ciągu tygodnia często zdarza mi się być sama w domu z małą, czy w mieście czy na zakupach.
zojka3 - 2008-07-06, 07:10
Orenda, to może za dużo wysiłku było jak na osłabione ciążą serducho?
Zdzarzyły mi się takie dziwne lekkie akcje, wtedy wystarczy chwilę poleżeć i jest ok.
YolaW - 2008-07-06, 08:14
| orenda napisał/a: | | jeśli będzie choć trochę jak przy pierwszym to jestem na maksa spokojna, byle by położna dojechała na czas. |
to ja trzymam kciuki zeby bylo spokojnie, zeby polozna dojechala i zeby wszystko bylo ok...
Ja na drugi porod domowy na pewno sie nie zdecyduje, ale dlatego, ze zbyt traumatyczny byl ten pierwszy no i w razie szpitala zostaja te okropne Zory
orenda - 2008-07-06, 13:13
| Cytat: | | Zdzarzyły mi się takie dziwne lekkie akcje, wtedy wystarczy chwilę poleżeć i jest ok. | u mnie było tak, że straciłam kontakt z rzeczywistością na chwilkę, podobno zrobiłam się blada jak papier, zalałam się potem i zaraz odzskałam przytomność. Faktycznie położyli mnie na ziemi i to była najlepsza pozycja dla mnie.
A serce to też moja słaba strona ciąży, czasem daje się we znaki, zwłaszcza nocą, kiedy chcę zasnąć, ono bije jak szalone.
va - 2008-07-10, 23:20
orenda, te upały pewnie Ci nie pomagają?
my się ostatnio przeprowadzamy, remontujemy, więc kompletnie zapomniałam o ciąży podczas pracy, aż tu nagle bach! ostatnie planowe USG i dzisiaj wizyta, dotarło do mnie, że to już za chwilę. wyniki świetne, jestem lekko zmęczona, ale to raczej kwestia pogody niż ciąży.
kiedy to minęło? znowu będę miała dziecko?
zojka3 - 2008-07-11, 07:04
| va napisał/a: | | wyniki świetne |
Gratuluję! Teraz tylko spokojnie czekać
| va napisał/a: | | kiedy to minęło? |
Ja co prawda mam jeszcze trochę czasu ale też jestem zdzwiona upływającym czasem. Jeszcze nic nie gotowe a na suwaczku coraz mniej dni do końca, kurczę trzeba się spiąć, bo w dniu porodu będę łóżeczko kupować
Kashmiri - 2008-07-11, 11:35
va, zojka3, mi też jakoś niepostrzeżenie ta ciąża upływa... dopiero co robiłam test, a to już z górki! Parę dni temu miałam USG połówkowe - dzidzia zdrowa i bryka nieźle ( w czasie badania stała na głowie ) Wszystko wskazuje, że jest dziewczynką
I też jeszcze zupełnie nic dla niej nie przygotowałam, a po Jass już wszystko dawno porozdawane. Ba, ja nawet nie wiem do końca, w jakim kraju będę rodzić i mieszkać. Kawalerka w krórej teraz koczujemy będzie już zdecydowanie za mała, a na nic większego nie ma kasy
Na razie za miesiąc pakujemy wszystko w kartony i opuszczamy nasze lokum na zawsze, a za tak wspaniale zaoszczędzone pieniążki udajemy się do Pl na wakacje A potem zacznę się martwić, co dalej...
zojka3 - 2008-07-12, 03:58
| Kashmiri napisał/a: | | w czasie badania stała na głowie |
niezła akrobatka Ci rośnie Moja młuciła łapkami jak jelonek
maga - 2008-07-18, 19:10
a ja po usg. Niestety nie wiem, czy fasolnik czy fasolnica mnie rozpycha od środka. Nie chciało się skubane ujawnić . Najważniejsze że z dzidzią wszystko w porządku. Ze mną też, choć czeka mnie chyba cesarka, niestety.......
orenda - 2008-07-23, 20:51
Dziś znów byłam u lekarza w związku z moimi bakteryjnymi problemami i przy okazji zaliczyłam USG. Tak więc na 99% cipuszka, sama widziałam, więc czekamy na Zoję. Z wyliczeń wynika, że już osiągnęła około 3200, więc pewnie będzie podobna gabarytowo do Liwii. I wszystko z nią w porządku, odwrócona główka w dół czeka na właściwy moment
Dziś też przeczytałam o dopochwowych czopkach z propolisem, działają ponoć bakterio i grzybobójczo. Czy któraś z Was je używała? Póki co mam lek wykupiony z apteki, ale potem może dla wzmocnienia efektu bym je użyła.
YolaW - 2008-07-23, 21:26
orenda dorodna ta Twoja Zojka Trzymam cały czas kciuki za Was, zwłaszcza, że niedługo rodzisz
ań - 2008-07-23, 23:58
va, dawaj jakąś fotę póki jeszcze jesteś w ciąży!!
zojka3 - 2008-07-24, 07:04
| orenda napisał/a: | | Tak więc na 99% cipuszka, sama widziałam, więc czekamy na Zoję. Z wyliczeń wynika, że już osiągnęła około 3200, więc pewnie będzie podobna gabarytowo do Liwii. I wszystko z nią w porządku, odwrócona główka w dół czeka na właściwy moment |
Super, Zoja już w dokach startowych
Co do płci to ja zaczynam schizy przez ludzi dostawać...wiecie to gadanie o zabieranie urody, kształcie brzuszka... i tak się zastanawiam na ile miarodajne są badania, co do płci w 20tc? Oczywiście nie ma problemu czy chłopiec czy dziewczynka ale gadam jak do kobity a tu się okaże, że siusiak
arete - 2008-07-24, 11:31
| zojka3 napisał/a: | | tak się zastanawiam na ile miarodajne są badania, co do płci w 20tc |
To zależy od fachowości lekarza robiącego USG i pewnie od sprzętu. Dziewczynka czasem okazuje się być chłopcem, w drugą stronę rzadziej. U nas nie było wątpliwości, sami zobaczyliśmy i wiedzieliśmy. Będziesz miała jeszcze co najmniej jedno USG po 30 tc i pewnie wtedy się okaże na pewno kto tam u Ciebie w brzuchu zamieszkał.
YolaW - 2008-07-24, 17:46
| zojka3 napisał/a: | | na ile miarodajne są badania, co do płci w 20tc? |
Chłopca na pewno łatwiej stwierdzić. U nas było widać ewidentnie jajeczka i nie moglo to byc nic innego No i jest Olaf
va - 2008-07-27, 23:31
ań, prezentuję fotę
a serio to nie mam innej dokumentacji, ale jeszcze mam chwilę, to nadrobię
zojka3 - 2008-07-28, 08:23
Ale dałaś
Jesteś tak szczupła, że pomimo takiego zdjęcia widać najgrubsze miejsce
Tak czy inaczej popraw się
kamma - 2008-07-28, 10:20
va, świetne zdjęcie Wyglądasz jak pajączek - chude rączki, chude nóżki i kuleczka pośrodku (też tak wyglądam, ale na razie kuleczka troszeczkę mniejsza)
YolaW - 2008-07-28, 18:44
va super!!
Kashmiri - 2008-08-08, 12:44
hej orenda, jak tam się brzuszek czuje? Na suwaczku jeszcze tylko 10 dni
orenda - 2008-08-08, 12:52
| Kashmiri napisał/a: | | hej orenda, jak tam się brzuszek czuje? Na suwaczku jeszcze tylko 10 dni | Czekamy na małą księżniczkę, póki co cisza. Dopiero dziś wstawiłam pierwsze pranie ciuszków.
A z ostatniego usg, termin wyszedł na 11. Sama jestem ciekawa kiedy...
ań - 2008-08-09, 10:52
va, no dzięki dzięki
orenda, masz jakies przeczucie? ja przy Lwiaku wyczulam sobotę na poród
Kashmiri - 2008-08-09, 11:40
wow, 11 to pojutrze!
orenda - 2008-08-09, 21:26
| ań napisał/a: | | orenda, masz jakies przeczucie? ja przy Lwiaku wyczulam sobotę na poród | póki co to Piotrek prosi o jeszcze tydzień, bo jeszcze ma rzeczy do zrobienia A ja sama nie wiem, jestem podekscytowana i jednocześnie zmęczona brzuszkiem, trochę nie mogę się doczekać tego porodu. Ale też myślę, że jeszcze z tydzień mogę pochodzić.
Zrobiłam drugi raz posiew w kierunku bakterii i paciorkowca nadal mam, pomimo brania globulek, więc antybiotyk pójdzie w ruch, choć chciałam go uniknąć. Jeszcze myślałam o czopkach z propolisem lub Gyntimie, bo mają właściwości przeciwbakteryjne, ale sama nie wiem czy pomogą w tej sytuacji.
va - 2008-08-10, 22:24
11 jest za pol godziny
zojka3 - 2008-08-11, 07:44
No już jest 11 Ale myślę, że córcia posłucha tatusia i da mu jeszcze tydzień czasu
orenda - 2008-08-11, 09:43
Nic się nie dzieje, cisza. Myślę, że jeszcze trochę. Choć po tym weekendzie jesteśmy w miarę przygotowani, chociaż poprane ubranka mam i posprzątany domek. Cierpliwie czekamy.
maga - 2008-08-11, 16:35
A ja jutro idę do szpitala na 3-4 dni Brzuszek mi się ostatnio mocno napina. Gin mi powiedział, że szyjka mi się skróciła, więc muszę się położyć na oddział. Smutno mi.... Nie chcę, ale mus to mus. Najważniejsze, żeby z dzidzią było wszystko ok.
limay - 2008-08-11, 17:02
witajcie
o rany jak mnie tu dawno nie bylo
mam nadzieje ze u as wszystko OK!!
ja jakos sie kulam i nie jest zle
[ Dodano: 2008-08-11, 18:03 ]
ma | maga napisał/a: | | A ja jutro idę do szpitala na 3-4 dni | -najwazniejsze ze z dzidiza OK. dasz rade tych pare dni!! powodzonka!
maga - 2008-08-19, 07:28
No już mnie wypuścili. Wszystkie badania ok. Skurcze, odpukać, przeszły. Ciąża jest niestety wysokiego ryzyka (mięśniaki, łożysko położone nisko), więc muszę się bardzo oszczędzać. Oswajam się więc z myślą, że będę rodzić w Polsce. Francja musi poczekać, bo dziecko najważniejsze. Jedyna pocieszająca dla mnie wiadomość - cesarka wcale nie jest jeszcze przesądzona, jak mnie mój lekarz straszył. Niepotrzebnie się martwiłam
Dzidzia ma ok. pół kilo i prawdopodobnie będzie chłopcem.
orenda - 2008-08-19, 12:03
A u mnie nadal nic. A tak już bym chciała. Trochę się przejmuję faktem, że moja położna po 20 sierpnia ma jeszcze jedna rodzącą w Poznaniu. Oby się nie nałożyło.
Jak przyspieszyć poród? Seks odpada, coś mnie boli i też mało kręci Chodzę dość dużo. Co jeszcze można robić?
martka - 2008-08-19, 12:15
myślę, że zostało wegedzieciakowe wywoływanie
to w końcu jak ma być? Zoja? Bo nie wiem kogo wywoływać?
orenda - 2008-08-19, 12:20
| martka napisał/a: | myślę, że zostało wegedzieciakowe wywoływanie
to w końcu jak ma być? Zoja? Bo nie wiem kogo wywoływać? | tak Zoja, jeśli to pomoże
Lily - 2008-08-19, 13:07
Zoja, Zoja, Zoja! Chodź do nas
martka - 2008-08-19, 13:33
Zoja! Zoja!
zina - 2008-08-19, 13:45
Zoja, nie ociagaj sie tak
YolaW - 2008-08-19, 13:53
Zoja, Zoja, ZOJA!!!
zojka3 - 2008-08-19, 18:20
maga, gratuluję chłopaczka (prawdopodobnie ) a lekarzami to lepiej się za bardzo nie przejmować, nie wiem po co oni tak straszą na każdym kroku. Przecież można powiedzieć, że np istnieje możliwość cesarki a nie od razu kłaść na człowieku krzyżyk
No i Zoja! Chodź już do nas, Maleńka!
va - 2008-08-19, 19:05
Zoju, zechcij wyjść z Mamy
nitka - 2008-08-19, 19:53
ZOJA wyłaź
maga - 2008-08-20, 06:54
[shadow=green]ZOOOOJAAAAA!!!! Wyłaź wreszcie!!![/shadow
Dzięki zojka za gratulacje. No my bardzo chcieliśmy dziewczynkę, ale wiadomo - najważniejsze, żeby wszystko było w porządku. No i już przyzwyczailiśmy się do myśli, że jest większa szansa na chłopczyka. Lekarzami przejmuję się tylko na tyle, że przekonali mnie do zmiany planów związanych z porodem za granicą. Jednak w moim przypadku stres związany z podróżą i załatwianiem formalności na miejscu jest bardzo niewskazany. Cóż, dzidzia musi się oswoić z tym, że przyjdzie na świat w trochę gorszych warunkach
kamma - 2008-08-20, 08:35
| Cytat: | Jak przyspieszyć poród? Seks odpada, coś mnie boli i też mało kręci Chodzę dość dużo. Co jeszcze można robić? |
czasem lekarze zalecają ssanie sutków Przez partnera, jak sądzę
Zoja, chodź na słoneczko!
zojka3 - 2008-08-20, 10:41
| kamma napisał/a: | | czasem lekarze zalecają ssanie sutków Przez partnera, jak sądzę |
tudzież masowanie....Tobie, kamma to chyba jedno....
kamma - 2008-08-20, 10:53
ałaj, nie mówmy już o tym
neina - 2008-08-20, 20:58
Zojaaa! Choć już, świat na Ciebie czeka!
Kashmiri - 2008-08-20, 22:44
ZOJA!!!
excelencja - 2008-08-21, 07:24
No to ja też- Zoja ZOja - czy już wyszła i tak bez sensu wołamy, a orendy ciąża nie trwa 41tygodni
neina - 2008-08-21, 08:09
No, zobaczymy, czy orenda się dziś pojawi? Może to rzeczywiście już? Drugi dzieciaczek nie powinien teoretycznie dużo się spóźniać. I znowu emocje
Lily - 2008-08-21, 09:37
| excelencja napisał/a: | | czy już wyszła i tak bez sensu wołamy, | no właśnie, już bez sensu
excelencja - 2008-08-21, 11:28
ma się tego nosa :)
va - 2008-08-28, 21:00
zaczęłam 40. tc, choć miałam nadzieję, że go nie doczekam, a tu klops
już nie chcę być w tej ciąży i tym wątku
Lily - 2008-08-28, 21:01
va, to kogo mamy wołać?
orenda - 2008-08-28, 21:09
va, dokładnie wiem o czym piszesz. W takim razie rychłego...
va - 2008-08-28, 21:16
dzięki, dziewczyny, ale no właśnie, na dodatek nie wiem, kogo byście mogły wołać, bo nie znamy ani płci (z wyboru, tradycyjna niespodzianka), ani nie mamy imion na 100% wybranych (tradycyjnie spytamy dziecia), więc sobie po prostu pomarudzę jak baba w ciąży
Lily - 2008-08-28, 21:17
va-baby, wyłaź
ewatara - 2008-08-28, 22:00
jeśli chcesz pomóc baby wyjść to ja doradzam spędzenie miłej noc z przyszłym tatusiem (chyba, że lekarz odradzał?), takie fiku miku często przyspiesza poród
maga - 2008-08-29, 07:27
va, oby jak najszybciej i bezproblemowo Twoja Niespodzianka opuściła brzuszek!
Dzieciu, wyłaź!
zina - 2008-08-29, 07:42
Va. czekamy na malenstwo! Oby szybko poszlo!
olgasza - 2008-08-29, 09:18
kurcze va, to JUZ??? time out? a dopiero co zglaszalas sie do tego watku...
dzieciaku - wyłaź!
zojka3 - 2008-08-29, 10:29
O tak, fiku miku i wszystko jasne
Dziecię chono tu do nas szybko!
Kashmiri - 2008-08-29, 13:15
VA-BABY!!! Wyłaź, już czas!!!
kamma - 2008-08-29, 17:14
va-baby proszone na start!
biechna - 2008-08-29, 17:26
va-baby, dajesz!!!
neina - 2008-08-29, 22:20
Hmm, gdzie jest va?
Lily - 2008-08-29, 22:24
| neina napisał/a: | | Hmm, gdzie jest va? | no jak to, pewnie rodzi
va - 2008-08-30, 11:30
aż mi głupio tu teraz przyjść i napisać, że va-baby siedzi w środku, acz chyba coś do niego dociera, bo dzisiaj w nocy poważyło się na mały fałszywy alarm
Lily - 2008-08-30, 14:41
| va napisał/a: | bo dzisiaj w nocy poważyło się na mały fałszywy alarm | no to szykuj się, następny alarm nie będzie fałszywy
ktoś tu na forum kiedyś radził, żeby się wybrać na długi spacer, kupić 2 kg jabłek, zrobić sobie z nich sok i szykować się na poród
PiPpi - 2008-08-31, 20:17
to dynia mi pisała, ech ale to niedawno było, a maleństwo już nie maleństwo takie:***mi przypomniałaś lily i się sentymentalnie zrobiło mi jakoś
Lily - 2008-08-31, 20:21
niedługo zacznie biegać
PiPpi - 2008-08-31, 20:37
neina - 2008-09-03, 18:55
va, ja znowu zyje w napieciu, codzinnie mysle, czy to juz Trzymam kciuki, zeby Twoj nastepny post byl w tylko dobruch wiadomosciach
va - 2008-09-03, 21:05
neina, JA TEŻ
dzięki, ale jak widzisz - nic się nie dzieje. no dodatek się przeziębiłam i nie wiem, co dalej, bo wolałabym być w pełni sił, w dodatku mojemu Marku się za chwilę kończy urlop i zaczyna robić się naprawdę niefajnie, ale jeszcze niefajnie nie jest!
YolaW - 2008-09-03, 21:30
| va napisał/a: | | dzisiaj w nocy poważyło się na mały fałszywy alarm |
to już niedługo rodzisz U mnie po 3 fałszywych alarmach zaczęło się
Trzymam kciuki va, żebyś szybko urodziła
zojka3 - 2008-09-04, 09:05
va, właśnie miałam zapytać co u Ciebie ale widzę, że bez zmian. Nic to Wasze dziecię się nie słucha
olgasza - 2008-09-04, 09:28
va, wegedzieciak drzy w oczekiwaniu!
ań - 2008-09-05, 13:19
i jest, va urodziła więcej w dobrych wiadomościach gdzie odsyłam chcących pogratulować
aneczka - 2008-09-15, 18:44
VA! O jak fajnie!!!.....
Rety, przekopuję właśnie wegedzieciaka i tyle już wspaniałych, całkiem nowiutkich wegeMaleństw na świecie! i mam szczęśliwych! Mocno spóźniona jestem z gratulacjami... ...ale z całego serca!
Tak bym chciała i ja dołączyć do grona mam, i Basię Wam przedstawić , ale Ona mieszka sobie wciąż w brzuszku, nie przejmuje się terminami, i ani moje przekonywanie, że na świecie tak faaajnie, i że czekamy już taaak baaaardzo, i że miło jest się urodzić - nie skutkują.... taką mam niezależną córeczkę
To czekanie jest ok, tylko czasem mi smutno, że jeśli akcja nie ruszy, to będzie "medycznie"
Jeśli ktoś ma jeszcze wolne jakieś kciuki (nie zajęte zmienianiem pieluszek i głaskaniem tych Cudownych Nowych Dzidziusiów ) to bardzo mocno proszę o trzymanie!
Ania D. - 2008-09-15, 20:21
Aneczka, trzymam
Lily - 2008-09-15, 20:27
| aneczka napisał/a: | Jeśli ktoś ma jeszcze wolne jakieś kciuki (nie zajęte zmienianiem pieluszek i głaskaniem tych Cudownych Nowych Dzidziusiów ) to bardzo mocno proszę o trzymanie! | ja mam wolne, trzymam
Basia, wychodź wreszcie, już czas!
YolaW - 2008-09-16, 07:20
aneczka trzymam i ja razem z Olafkiem
Kasumi - 2008-09-16, 07:34
Dołączam do grona trzymających kciuki
Basiu, zapraszamy na tę stronę brzucha
maga - 2008-09-16, 07:46
No ja mam zajęte głaskaniem brzuszka, który ostatnio mocno dokazuje Ale w międzyczasie mogę trzymać kciuki.
Wiesz co, Aneczka, tak zimno się teraz zrobiło, więc może Basia czeka na poprawę pogody?
Basiuuuuuuu już czas!!!
biechna - 2008-09-16, 08:22
aneczka, moja tutejsza koleżanka zaczęła wczoraj 42 tydzień, dzisiaj ma więc zaoferowany przez położną masaż pochwy Może to by Ci pomogło? A i przyjemne być musi
maga - 2008-09-16, 09:53
oj biechna, nie! Moja kumpela miała i mówiła, że to jest bardzo bolesne. Chyba że w Polsce masują inaczej
Lily - 2008-09-16, 10:22
| maga napisał/a: | | Moja kumpela miała i mówiła, że to jest bardzo bolesne. | w Polsce masuje się szyjkę macicy - jest to podobno bardzo bolesne, i jak czytałam, tak naprawdę nieskuteczne
maga - 2008-09-16, 11:12
no faktycznie, teraz sobie przypominam - chodziło o szyjke macicy...
biechna - 2008-09-16, 11:38
M. jest zadowolona z masażu, więc to chyba nie to, co w Polsce Niemniej jej Ada ciągle nie chce wyjść i będzie "wywołana". Mam nadzieję, że Basia się jak najszybciej zdecyduje!! :*
aneczka - 2008-09-16, 15:40
O Kochane, dziękuję za słowa otuchy! Raźniej mi kiedy wiem, że to czekanie nie takie straszne i groźne.... bo czuję, że wszystko jest OK, tylko że mój lekarz prowadzący chciałby mnie już widzieć na patologii ciąży, a ja tak baaardzo nie chcę... przeczuwam po prostu, że Basia się zdecyduje, tylko jeszcze potrzeba Jej troszkę czasu Na razie obie mamy się zdrowo, więc po co nam szpital? Jutro dopiero kończę 41 tydzień....
Próbowałam domowych sposobów; działa masaż sutków (macica mi twardnieje), ale twardnieje, twardnieje i... przestaje
Może jak opowiem Basi o Lucy, to się też zdecyduje?
Lily - 2008-09-16, 16:46
Można jeszcze spróbować oleju rycynowego hxxp://www.edziecko.pl/ciaza_i_porod/1,79332,2806894.html nawet tu o tym piszą
YolaW - 2008-09-16, 21:14
| Lily napisał/a: | | Można jeszcze spróbować oleju rycynowego |
moja przyjaciółka oba porody tak sobie skutecznie wywołała.
| aneczka napisał/a: | | mój lekarz prowadzący chciałby mnie już widzieć na patologii ciąży, a ja tak baaardzo nie chcę... przeczuwam po prostu, że Basia się zdecyduje, tylko jeszcze potrzeba Jej troszkę czasu Na razie obie mamy się zdrowo, więc po co nam szpital? |
masz rację, że ufasz swojej intuicji i dajesz Basi czas...Nie ma co szaleć, Basieńka itak się w końcu zdecyduje wyjść, nie? A na pobyt w szpitalu nie musisz wyrażać zgody i tylko np. przychodzić na KTG czy inne coś co robi się w szpitalu...
zojka3 - 2008-09-17, 06:38
A powiedzcie jak masować sutki tzn. mi nie chodzi o wywołanie porodu ale o przygotowanie do karmienia. Siostra mi mówiła, że lepiej o to zadbać wcześniej. Jakoś je wyciągać?
aneczka - 2008-09-17, 07:39
Hej
Lily, olej rycynowy to jedyne, czego nie próbowałam - przeczytałam na jakiejś anglojęzycznej stronie, że nie jest pewne, czy nie przenikają jakieś substancje przez łożysko i... spasowałam. Wiem, że jest polecany, ale poczekam jeszcze...
YoluW, ze szpitalem w Wałbrzychu jest tak, że jeśli teraz (7 dni po terminie) zgłoszę się na badanie, to sugerują pozostanie aż do porodu, albo samo badanie i podpisanie oświadczenia, że "zostaję na wolności" na własną odpowiedzialność i ryzyko. Postanowiłam więc badania robić prywatnie, dziś lub jutro usg przepływowe, no, chyba że.... chyba że.... ...bo brzuszek mój pracuje tak ślicznie dziś od rana ....
YoluW, buszowałam w Twojej galerii - ale ślicznie wyglądasz, wyglądacie! Olafek jest cudowny
zojko3 , jeśli chodzi o masowanie sutków, to od wczoraj tego nie robię - nie z powodów "technicznych i logicznych", tylko emocjonalnych. Miałam poczucie jakiejś takiej presji, od której chcę odpocząć - ufff...
ALE generalnie to fajna sprawa W szkole rodzenia doradzano nam delikatnie masować sutki z użyciem kremu, np. "Maltan", żeby przygotować je troszkę do karmienia. Nie chodzi o to, żeby je jakoś szczególnie maltretować, tylko delikatniutko - pewnie wyczujesz własną najlepszą technikę
maga - 2008-09-17, 07:49
Aneczka, Trzymam kciuki, żeby brzusio dziś pracował tak ładnie do końca i żebyś się dzisiaj już nie pojawiła na forum
aneczka - 2008-09-18, 07:24
Dziękuję, Maga !:)
Brzusio pracował, ale... nie na pełnych obrotach, i wciąż tu jestem ...
maga - 2008-09-18, 07:42
Ale pociesz się tym, że jednak pracuje, więc chyba się przygotowuje już do tego ostatniego kroku Trzymam kciuki! Basiu, wychodź wreszcie! Mama stęskniona i wegedzieciak cały w napięciu
Kashmiri - 2008-09-18, 09:57
BASIU!!! Pora wychodzić
YolaW - 2008-09-18, 10:44
| zojka3 napisał/a: | | A powiedzcie jak masować sutki tzn. mi nie chodzi o wywołanie porodu ale o przygotowanie do karmienia. Siostra mi mówiła, że lepiej o to zadbać wcześniej. Jakoś je wyciągać? |
Ja nie czytałam na ten temat, ani nikt mi nie doradzał i tylko je tak z ciekawości naciskałam, bo siara fajnie wyciekała Coraz więcej czym częściej to robiłam i było bliżej do porodu. Fakt, że mnie Olaf wogóle nie pogryzł, może tak jezahartowałam. No i po porodzie przystawiałam Olafka często, ale na krótko na początku i moje karmienie to na razie sielanka Czego i Wam życzę!!
aneczko dziękuję za komplementy dla nas Czekam na zdjęcia Basieńki do pooglądania!! Przekaż jej, że Olafek ją też wzywa na świat!!!
Basia!!!Basia!!!
maga - 2008-09-18, 16:19
Byłam dziś na USG i szok! Już się nastawiliśmy na chłopaka a tutaj niespodzianka - w/g lekarza raczej będzie dziewczynka
Teraz czujemy się trochę dziwnie, bo niby od początku chcieliśmy dziewczynkę, ale od miesiąca byliśmy nastawieni na chłopca. Rozmawialiśmy z nim "po męsku" i imię już miał i w ogóle tak jakoś teraz dziwnie.... Bardzo jesteśmy zszokowani naszą rekacją, bo przecież tak bardzo na tę dziewczynke liczyliśmy....
zojka3 - 2008-09-18, 16:35
maga, no to nieźle! Nam dwa razy powiedzieli, że będzie dziewczynka więc tak się nastawiamy ale taka myśl też nie dawała mi spokoju. Tzn niby wszystko jedno ale przez ileś tam miesięcy mówisz po imieniu i się przywiązujesz a tu niespodzianka.
A napewno będzie wiadomo jak już się urodzi
[ Dodano: 2008-09-18, 17:36 ]
A jeszcze z tymi sutkami to kiedy siara moze lecieć? Czasami mam wrażenie, że coś się tam koło brodawek zamotało ale nie jestem pewna...czy to tak konkretnie może siknąć czy tak "niewiadomoco"?
maga - 2008-09-18, 17:09
kurcze, mi już od miesiąca troszeczkę leci.... niby niewiele, ale jak nacisnę, to kropelki takiego żółtego albo przezroczystego, lepkiego płynu.
Sekrecik88 - 2008-09-19, 12:21
hejka jestem tu nowa wiec
mam nadzieje ze pomozecie mi sie zaklimatyzowac hehe
Wiec tak mam na imie monika i jestem w 32tyg ciazy
z badan usg wiemy ze jest to chlopiec,chociaz ja chcialam
bardzo dziewczynke
Maly wazy 2300i ma 43cm ...Zostalo nam juz tylko 8tyg
wiec nie mozemy z mezem doczekac sie synka...
pozdrawiam was serdecznie
Kashmiri - 2008-09-19, 19:40
witaj Sekrecik88, chyba jesteśmy ciążowymi 'bliźniaczkami'
maga - 2008-09-20, 08:56
| euridice napisał/a: | | Dopóki dzidzia nie rozkręci laktacji, to raczej nic konkretniej nie poleci |
No właśnie niekoniecznie. Moja kumpela będąc w ciąży (ale nie wiem, który to był miesiąc) budziła się w nocy zalana mlekiem
aneczka - 2008-09-20, 09:14
Sekrecik888 - witaj Niech Maleństwo ślicznie rośnie! 32 tydzień - wow, to już niedługo...
Maga - wyobrażam sobie Twoje zaskoczenie... A tym razem to już na pewno, na pewno, na pewno dziewczynka?
Dziękuję Wam bardzo za ciepłe słowa i zachętę dla Basi, ale... wciąż mieszka w brzuszku. Termin minął 10 września... czyli jesteśmy 10 dni "po". Wszystko byłoby ok, gdyby nie mój rosnący z dnia na dzień niepokój. Coraz trudniej mi mierzyć się z lękiem, brać odpowiedzialność za decyzję o pozostaniu w domku, daniu szansy naturze... Gdybym posłuchała lekarzy, byłabym w szpitalu od niemal dwóch tygodni , a Basia zapewne byłaby już "wywołana" na świat... Coraz częściej miewam wątpliwości: czy dobrze robię, czekając..?
Ustaliliśmy z Pawłem, że dziś znowu zrobimy ktg na izbie przyjęć plus badanie, i jeśli wszystko będzie w porządku, to poczekamy jeszcze do poniedziałku, i jeśli akcja się nie rozkręci, to chyba się poddamy, tzn. zostanę w szpitalu
Czemu Basia nie chce się urodzić? Próbuję wszystkiego: rozmawiam z Nią, śpiewamy, stosujemy wszelkie możliwe domowe sposoby (masaże, herbatkę z liści malin), wizualizacje, afirmacje, byłam z Basią w brzuszku u bioenergoterapeutki, próbuję rozpuszczać własny niepokój i.... i nic.
Wczoraj po długim spacerze wydawało nam się, że to JUŻ! Brzuszek mi twardniał dość regularnie, skurcze były bezbolesne, trwały ok. 20-30 sekund. Szczęśliwi i wzruszeni do łez, że Basiątko się rodzi, zasłoniliśmy zasłonki, zapaliliśmy świeczki, spacerowałam po mieszkanku, masowałam sutki, a skurcze słabły, słabły i... zniknęły.
Dziś staram się myśleć pozytywnie (mam już obawy, że to moje napięcie blokuje całą sprawę). Zaraz idziemy na spacer............... może to dziś?
Basiu, córeczko, chodź już do nas.....
Sekrecik88 - 2008-09-20, 10:39
Kashmiri ty tez jestes w 32tyg
Jak sie czujesz mnie strasznie
boli kregoslup czasem nie da sie
wytrzymac budze sie w nocy...nie
wspomne o bieganiu do toalety
Ah juz chcialabym urodzic....
brzuszek jest taki ciezki hehe
orenda - 2008-09-20, 11:02
Z tego, co kojarzę, to "w terminie" jest 2 tyg przed i 2 tyg po terminie, więc jeszcze ok.
Aneczka trzymam kciuki. Basiu przybywaj
aneczka - 2008-09-20, 12:58
Euridice , wiem o "teściku wodnym", ale wczoraj tak bardzo chciałam, żeby to było już, że nie chciałam wchodzić do wanny na początku, żeby ich nie "spłoszyć" ...
Przepływ łożyska - niestety jeszcze się nie udało. U nas w mieście (Wałbrzych) jest tylko jedna taka aparatura, w szpitalu, ale bardzo trudno się tam dostać. Na razie nie udało się, choć próbowaliśmy bardzo intensywnie. To duże dla mnie pocieszenie, że u Ciebie i Lucy wszystko było w porządku w 42 tygodniu!
Orendo , no właśnie, dwa przed i po wszystko powinno być w porządku. Byłabym spokojna gdyby nie fakt, że tak koniecznie od jakiegoś czasu chcą mnie położyć na patologii ciąży (mimo, że wszelkie badania wskazują na to, że jest OK!) Pani położna w wałbrzyskiej izbie przyjęć niechętnie mnie wypuściła do domu - widziałam, że była autentycznie zatroskana, że nie chcę zostać. Po 7 dniu "po terminie", kiedy poszłam do szpitala na badania, musiałam podpisać przygotowany przez doktora dokument, że wychodzę na własną odpowiedzialność. Mimo lęku, zrobiłam to, bo skoro ze mną i z Dzieciątkiem wszystko jest ok......? A na patologii ciąży robi się tylko raz dziennie ktg - to właściwie po co hospitalizacja?
Podobno "takie są procedury", że kładzie się do szpitala w tym nieszczęsnym 7 dniu po. I później ciach, oksytocynka
Kashmiri - 2008-09-20, 13:47
| Sekrecik88 napisał/a: | | Kashmiri ty tez jestes w 32tyg |
Wszystko wypisane na suwaczku - dziś 31 tygodni i 3 dni, 60 dni jeszcze zostało. czyli 32 tydzień leci, jak u Ciebie zapewne
Mnie nic za bardzo nie boli, tylko już mi ciężko, bo sporo mi przybyło kilogramów do noszenia. Nie przejmuję się tym za bardzo, bo moje pierwsze dziecko urodziło się deko niedożywione (dużo chorowałam, bardzo dużo się ruszałam i bardzo bardzo mało jadłam...), więc teraz przeginam trochę w druga stronę - nie przemęczam się i jem na co tylko przyjdzie mi ochota No i chyba urodzę małego hipopotama A sama wyglądam już jak całkiem spory okaz tego gatunku
Oczywiście biegam ciągle siusiu, ale specjalnie mi to nie przeszkadza. Mimo, że jest mi ciężko nie chciałabym jeszcze rodzić - delektuję się tym nowym doświadczeniem, bo jest to w pewnym sensie moja pierwsza ciąża, pierwsza tak zaawansowana - Jasmin w 31 tygodniu była już po drugiej stronie - czyli w inkubatorze i to nie było fajne Mimo, że w sumie była zdrowa i bardzo silna, potrzebowała tylko czasu i ciepła.
Poza tym chcę jeszcze wyrobić się samolotem do Gruzji zanim urodzę i wizualizuję rodzynkę siedzącą spokojnie w brzuszku aż do 19 listopada
aneczka - 2008-09-20, 17:14
Kashmiri , jak miło się czyta Twojego pogodnego pościka Trzymam kciuki, żeby wszystko potoczyło się po Twojej myśli
Piękne zdjęcia w Twojej galerii!!
A ja... byłam dziś w szpitalu w Świebodzicach. I - ufff... i pani położna, i lekarz - oboje bardzo spokojni, fakt że jestem po terminie przyjęli jako rzecz zupełnie zwykłą. Co za ulga! Zrobiono mi ktg i badanie, okazało się, że w dalszym ciągu wszystko w porządeczku Mogę (ale nie muszę, więc jeszcze poczekam w domku) przyjechać jutro do szpitala i zostać już, ale - pazienza - nie bbyłoby żadnych indukcji, tylko spokojne czekanie.
Wróciłam stamtąd tak szczęśliwa i wyluzowana, że...... w domku od razu zaczęły się skurcze Znowu o różnym nasileniu, czasie trwania, regularności (Baśka to jazzmanka ) ...ale są!
A ja sama czuję się już zmęczona tą moją huśtawą spokoju/niepokoju. Chyba pozostaje mi tylko ...ZAUFAĆ... i przestać się miotać.
neina - 2008-09-20, 17:54
Ja tez trzymam kciuki za szybkie i bezproblemowe narodziny Basi
nitka - 2008-09-20, 18:46
ja też trzymam
Kashmiri - 2008-09-20, 20:04
dzięki aneczka
Trzymamy kciuki, żeby to było JUŻ
YolaW - 2008-09-20, 21:50
aneczka to pewnie już
aneczka - 2008-09-21, 09:15
Jesteście kochane, DZIĘKUJĘ! ::)
Jeszcze nie, ...ALE! skurcze pojawiają się od czasu do czasu (nieregularnie), wczoraj wieczorem trochę bolał mnie brzuch (ciut ciut) i dziś rano znalazłam coś, co ewentualnie mogłoby być czopem śluzowym, takim... malutkim czopeczkiem ewentualnie
Czekam... poobwieszana afirmacjami
kamma - 2008-09-21, 09:55
Ba-sia! Ba-sia! Ba-sia!
Sekrecik88 - 2008-09-21, 14:40
kashmiri a jak dlugo twoja coreczka lezala
w inkubatorze ....moj termin to 15listopada
ale chcialabym urodzic w 37tyg ja jak narazie przytylam
od samego poczatku 10kilo wiec licze jeszcze na jakies
5 moze mniej...ale slyszalam ze pod koniec czyli jakis 9
miesiac waga ustaje nieraz nawet spada o jakies 1,5
kilograma
Moj synek wazy juz 2300i ma 43cm bylismy u lekarza w poniedzialek
Masz juz wszystko dla bebi my juz tak nawet lozeczko
stoi w sypialni czeka juz na niego mam pytanko
podoba ci sie imie Dastin bo moj maz wymyslil takie imie
a ja nie wiem w sumie co o nim myslec
Ps.kiedy najlepiej spakowac torbe do szpitala
ja mysle ze tak w 35tyg juz zaczne pozdrawiam
[ Dodano: 2008-09-21, 15:41 ]
hejaka aneczka dziekuje za przywitanie
Kashmiri - 2008-09-21, 16:17
ojej Sekrecik88, tyle pytań, na które nie znam odpowiedzi Pomocy!
Jasmin była w inkubatorze kilka tygodni, chyba trzy. Była bardzo malutka i chudziutka, nawet w porównaniu do innych wcześniaków w jej wieku i mogłaby się bardzo łatwo wychłodzić. Na początku ciąży miałam amebę, pod koniec żółtaczkę pokarmową, a w międzyczasie szwędałam się po Karakorum. Do tego doszły moje stare jazdy anorektyczne i niestety wyszło, jak wyszło... Jasmin na szczęście okazała się być bardzo silnym dzieciaczkiem, od początku oddychała sama i chyba odkąd skończyła rok jedzie na 97 centylu i nikt by już nie zgadł, że miała tak ciężki początek Cóż, przeszłości nie zmienię, ale teraz staram się zachowywać w ciąży nieco 'dostojniej' Mam swoje lęki i teraz jem pewnie więcej niż potrzeba, a ruszam się mniej niżby należało, ale nie mam do siebie pretensji Ogólnie jest git, wszystko w normie
Dlaczego chciałabyś urodzić w 37 tygodniu?
Dla rodzynki mam coś tam, pewnie nie wszystko...
Mam przestrzeń w życiu, i tęsknotę w sercu i dużo radosnego oczekiwania.
Mam też chustę, wózek, trochę ciuszków, jakiś kocyk, i 10 pieluszek wielorazowych - wszystko używane z wyjątkiem tych pieluch. I mam nadzieję, że to już wystarczy, nie? Pewnie jeszcze dokupię termometr, choć mam nadzieję, że to będą wyrzucone pieniądze Potem komuś oddam, żeby się też nie przydał... Łóżeczka nie mam, kiedy zobaczę, że już potrzebne, to skombinuję.
Co do imienia, to jest cały wątek na ten temat, zapraszam Generalnie ważne, żeby się Wam podobało.
O pakowaniu torby do szpitala to już zupełnie nic nie wiem.
Lily - 2008-09-21, 22:28
| euridice napisał/a: | | Brzuszkowe Damy 2008 to u mnie temat-widmo, pojawia się i znika... Nie wiem, co się z nim dzieje? I dlaczego? | może coś takiego jak z wątkiem filmowym? długo go nie było, a potem się nagle pojawił
nitka - 2008-09-22, 05:22
euridice, ja tam mam z Galerią Brzuszków. Rada: Brzuszkowe 2008 powinny wyświetlać się Tobie, kiedy nie jesteś zalogowana, kiedy już jesteś w temacie klikasz "odpowiedz", wtedy logujesz się automatycznie pozostając w tym temacie wtedy Ci się nie wymknie
zojka3 - 2008-09-22, 07:12
O, a z moim postem co się stało? On napewno nie był pusty...
Sekrecik88 - 2008-09-22, 10:05
kashmiri hehe to fajnie tylko uwazaj na siebie...
ja tez mam juz wozek lozeczko,pelno ciuszkow
bo jak szalona biegalam po sklepach termosik
podgrzewacz,nawet zabawki hehe spiworki itd
Chcialabym w 37bo wiem ze to juz ciaza donoszona
a naprawde sie mecze wczoraj az plakalam tak
bolal mnie kregoslup i do tego maly bardzo kopie
Aha ide dzis po farbe do wlosow bo jakis czas
temu poprosilam znajoma zeby mi kupila farbe
i nie wziela ta co nie chcialam i wyszlo cos dziwnego
z odcieniem rudego bleee nie moge na
to patrzec wybiora jakas z witaminami hehe chyba dziecku nic nie grozi
ajanna - 2008-09-22, 11:47
Sekrecik im mniej chemii, tym lepiej. ja ze względu na chłopaków zrezygnowałam z farbowania na kilkanaście msc-y .
a co do ciąży donoszonej, to nie jest takie proste. bardzo dużo zależy od wagi dziecka i jego stanu. bywa, że dzieci urodzone w terminie ważą tyle, co wcześniaki myślę, że dzidziuś będzie wiedział najlepiej, kiedy przyjdzie pora . a co do bólu kręgosłupa i kopniaków, to takie są m.in. "uroki" ciąży. ja w ostatniej (podwójnej) pod koniec miałam tak spuchnięte nogi (przytyłam 30 kg przy wadze wyjściowej 47 kg), że nie mogłam chodzić i też mnie trafiało i chciałam już urodzić na szczęście jakoś doleżałam do końca
Lily - 2008-09-22, 13:09
Bywa też, że dzieci urodzone w 38 tygodniu "nie same z siebie" (cc czy indukcja) okazują się jeszcze nie całkiem gotowe do samodzielnego życia...
nitka - 2008-09-22, 13:19
| Sekrecik88 napisał/a: | z odcieniem rudego bleee nie moge na
to patrzec wybiora jakas z witaminami hehe chyba dziecku nic nie grozi | chemia w jakijkolwiek postaci nie jest za bardzo w ciazy wskazana raczej
| Sekrecik88 napisał/a: | | Chcialabym w 37bo wiem ze to juz ciaza donoszona | skoro natura wybrala, ze ciaza trwa 40 tygodni, to czemu mialoby nagle byc inaczej? jasne, ze w cywilizowanym kraju i bardzo wczesne ciaze ratuje sie ze znakomitym skutkiem, jednak kazda chwila w lonie matki do 40 tygodnia jest niezastapiona
zina - 2008-09-22, 14:53
| Lily napisał/a: | | Bywa też, że dzieci urodzone w 38 tygodniu "nie same z siebie" (cc czy indukcja) okazują się jeszcze nie całkiem gotowe do samodzielnego życia... |
Mialam zaplanowane cc w ok 37 tc i balam sie czy to nie za wczesnie. Klara jednak zaczela sie domagac wyjscia w nocy przez zabiegiem
Lily - 2008-09-22, 15:00
Moja siostrzenica wygoniona w 38 miała 10 pkt, ale była malusia - 2500 - może te 2 tygodnie pozwoliłyby jej podrosnąć i uniknąć etykietki niskiej wagi urodzeniowej i budowy hypotroficznej (wg USG miała mieć 3200)
mała waga to jeszcze nic, bywa że dziecko nie całkiem radzi sobie z oddychaniem
poród w 36 tygodniu uważa się za bezpieczny poród przed czasem, ale wiadomo, że lepiej raczej wytrzymać jeszcze troszkę...
YolaW - 2008-09-22, 17:32
| Sekrecik88 napisał/a: | | Chcialabym w 37bo wiem ze to juz ciaza donoszona |
niby tak, ale te dodatkowe 3 tygodnie pozwolą dzidziowi na jeszcze lepsze dostosowanie się do samodzielnego życia..poza tym:
| nitka napisał/a: | | jednak kazda chwila w lonie matki do 40 tygodnia jest niezastapiona |
i warto dla tych paru dni znosić wszelkie niewygody, a wiem co mówię, bo i mnie one nie ominęły i miałam dosyć
| Sekrecik88 napisał/a: | ja tez mam juz wozek lozeczko,pelno ciuszkow
bo jak szalona biegalam po sklepach termosik
podgrzewacz,nawet zabawki hehe spiworki itd |
sekrecik88 nie szalej tak bo ostatecznie połowy z tych rzeczy nie użyjesz i okaże się, że to kasa wyrzucona w błoto...Ja np. zupełnie niepotrzebnie kupiłam rogal do karmienia.
Sekrecik88 - 2008-09-22, 17:54
hehe zobaczcie jaki mam ladny brzuszek
a w dziale z brzusiami jest ich wiecej
YolaW - 2008-09-22, 17:56
fajny i jaki już spory
Lily - 2008-09-22, 18:43
| Sekrecik88 napisał/a: | termosik
podgrzewacz | nastawiasz się na karmienie butelką, tak?
Sekrecik88 - 2008-09-22, 19:11
nie ale dostalam te 2 rzeczy hehe
ajanna - 2008-09-23, 16:58
| YolaW napisał/a: | | Sekrecik88 napisał/a: | | Chcialabym w 37bo wiem ze to juz ciaza donoszona |
niby tak, ale te dodatkowe 3 tygodnie pozwolą dzidziowi na jeszcze lepsze dostosowanie się do samodzielnego życia..poza tym:
| nitka napisał/a: | | jednak kazda chwila w lonie matki do 40 tygodnia jest niezastapiona |
i warto dla tych paru dni znosić wszelkie niewygody, a wiem co mówię, bo i mnie one nie ominęły i miałam dosyć
| Sekrecik88 napisał/a: | ja tez mam juz wozek lozeczko,pelno ciuszkow
bo jak szalona biegalam po sklepach termosik
podgrzewacz,nawet zabawki hehe spiworki itd |
sekrecik88 nie szalej tak bo ostatecznie połowy z tych rzeczy nie użyjesz i okaże się, że to kasa wyrzucona w błoto...Ja np. zupełnie niepotrzebnie kupiłam rogal do karmienia. |
moi chłopcy urodzili się w 37 tc i Olaf nie miał problemów z adaptacją, a Igor miał - przeleżał ponad dobę na obserwacji (bez kontaktu ze mną), miał robiony rentgen. i to, że nie został od razu przystawiony przyczyniło się do komplikacji z karmieniem piersią - od 5. tyg. był dokarmiany i szczerze mówiąc ciągnie się to za nim aż do teraz jest tym mniejszym, słabszym i gorzej sobie radzącym bratem).
a rogal do karmienia akurat b mi się przydał - ale kupowałam go, kiedy już chłopcy byli na świecie, po wcześniejszym wypróbowaniu w szpitalu
Kashmiri - 2008-09-23, 21:51
| ajanna napisał/a: | jest tym mniejszym, słabszym i gorzej sobie radzącym bratem).
|
to wszystko tak różnie wychodzi... Ale radzi sobie dobrze i tylko przez porównanie z bratem widać, że mogłby być silniejszy. Wiecie, zastanawiam się jaka w takim razie byłaby Jasmin, gdyby urodziła się w terminie i była normalnie karmiona itd... Ona jest tak silna i odporna, że nie wyobrażam sobie, żeby mogła być jeszcze silniejsza, a przecież chyba by była...
maga - 2008-09-24, 09:07
Kashmiri, chyba nie koniecznie. Może po prostu szybko nadrobiła braki, bo genetycznie jest silną kobitką
Kashmiri - 2008-09-24, 18:46
| maga napisał/a: | | szybko nadrobiła braki, bo genetycznie jest silną kobitką |
też bardzo możliwe. Mam nadzieję, że tym razem jednak dzidziołek posiedzi sobie spokojnie w brzuchu tyle, ile trzeba. W każdym razie nastawiam się pozytywnie
I jakoś aneczki nie widać na forum. Czyżby to było JUŻ?
arete - 2008-09-24, 19:28
Sekrecik88, w ostatnich 4 tyg ciąży dziecko gromadzi zapasy żelaza, warto się przemęczyć do końca.
maga - 2008-09-24, 20:13
| Kashmiri napisał/a: | | tym razem jednak dzidziołek posiedzi sobie spokojnie w brzuchu tyle, ile trzeba |
Jak dasz mu szansę....
Kashmiri - 2008-09-24, 21:46
| maga napisał/a: | Jak dasz mu szansę.... |
nie zapisuję się na przyspieszoną cesarkę
Sekrecik88 - 2008-09-25, 12:21
Hejka dziewczyny zdecydowalam sie
na kosmetyki PENATEN dla mojego synka
kupilam dzis zelik do cialka i oliwke
chce jeszcze dokupic szamponik
puder do tyleczka,kremik do buzki
kremik na ewentualne odpazenia
myslicie ze to wystarczy czy cos jeszcze
Chcialam wam powiedziec ze bardzo boje
sie porodu zostalo mi tylko 7tyg chyba ze urodze
wczesniej a to bardzo prawdopodobne z opini lekarza
Teraz bedziemy u niego w nastepnym tyg...
Ogolnie caly czas o tym mysle najbardziej przed zasnieciem
czy sobie poradze i czy dam rade z tym bolem czy wogole
odnajde sie w tej calej sytuacji gdy znajde sie juz na porodowce
Z drugiej strony nie moge sie juz doczekac kiedy
wezme go na raczki i przytule wkocu po 9miesiacach
zobacze go na zywo pewnie bede plakac ze szczescia hihi
Ps.od kilku dni mam jakies dziwne skurcze brzusia
ja slyszalam ze to jest jakis trening organizmu
przed porodem wiecie cos o tym to taki bol przypominajacy
ten miesiaczkowy ale nie jest tak mocno silny
pozdrowionka Monika
dynia - 2008-09-25, 12:41
Sekrecik88 Penaten produkuję jonson&jonson ,ja tam przynajmniej staram się ich unikać
Wg mnie za dużo kosmetyków Ci sie nie przyda na samym wstępie wystraczy woda i ew.mąka kartoflana na jakieś odparzenia tyłka.Nie ma co traktować dziecka od początku takimi specyfikami.Ja do tej pory nie używam Ziemkowi nic z wyjątkiem chustek do pupy,mydła jakiegoś naturalnego i sporadycznie kremu do tyłka Lavery.Skora jak marzenie
Co do tych skurczy to masz rację ,macica się przygotowuje do akcji,ale to jeszcze potrwa trochę także nic się nie bój
dżo - 2008-09-25, 13:01
Sekrecik88, a nie myślałaś o bardziej przyjaznych dla dziecko kosmetykach? jest coraz większy wybór na naszym rynku,
osobiście nie zamierzam stosować nic poza tym co wymieniła dynia, woda i skrobia ziemniaczana na początek w zupełności wystarczą,
Kashmiri - 2008-09-25, 13:34
| dżo napisał/a: | | woda i skrobia ziemniaczana na początek w zupełności wystarczą, |
zgadzam się zupełnie. Do tego okazjonalnie chustki do pupy, gdy trzeba się akurat przewinąć w terenie, i czasem przyda się pewnie jakiś delikatny specyfik na odparzenia. Ja pewnie jeszcze dołożę do tego jakiś naturalny (nie parafinowy) olejek do masażu. Mam buteleczkę czystego olejku migdałowego (Amygdalus Communis Oil, 100% pure), jak myślicie, nada się dla noworodka, czy może podrażnić?
YolaW - 2008-09-25, 14:50
sekrecik podzielam zdanie Koleżanek co do kosmetyków. Ja używam tylko chusteczek do pupy, a do kapieli kropelkę olejku Lavery. Oliwke stosuję tylko na zakamarki, które są w pieluszce i to nie zawsze, buzi niczym nie smaruję, a ewentualne odparzenia (tylko lekkie zaczerwienienie w najgorętsze dni) potraktowałam parę razy kremem na odparzenia, który był w próbkach rozdawanych w szpitalu (maleńki słoiczek sudocremu 15g i jest prawie pelny do dzisiaj). Puder też jest zbędny zwłaszcza, że skrobiua ziemniaczana spełni tą funkcję
Te skurcze to trening organizmu, nie przejmuj się I ciesz się ostatnimi tygodniami spokoju i ciszy
Kashmiri z olejkiem nie pomogę niestety bo się nie znam
biechna - 2008-09-25, 17:05
Kashmiri, chyba jednak lepiej to z jakimś "bazowym" olejem wymieszać; przynajmniej te olejki, które tu sobie kupuję (też 100% pure) mają ostrzeżenia, że mogą podrażniać i żeby je rozrabiać w czymś, dla malucha więc pewnie też lepiej rozcieńczać.
Kitten - 2008-09-25, 17:25
Zawsze mi się wydawało, że olej migdałowy zalicza się do bazowych... Kupiłam kiedyś, i na opakowaniu było napisane, żeby stosować bezpośrednio do masażu.
ina - 2008-09-25, 18:05
| Sekrecik88 napisał/a: | kupilam dzis zelik do cialka i oliwke
chce jeszcze dokupic szamponik
puder do tyleczka,kremik do buzki
kremik na ewentualne odpazenia
myslicie ze to wystarczy czy cos jeszcze
|
Sekrecik88, wyluzuj, pewno i tak nie będziesz miała czasu tego w dziecko wklepywać
Ja nie zamierzam żadnych kosmetyków używać na początku. Jakby co to oliwa z oliwek i mąka ziemniaczana w kuchni się znajdzie
maga - 2008-09-25, 18:19
| ina napisał/a: | | Jakby co to oliwa z oliwek i mąka ziemniaczana w kuchni się znajdzie |
W/g mnie to w zupełności wystarczy. Zwłaszcza dla noworodka, którego nie powinno się traktować żadnymi kosmetykami, a nawet kąpac przez pierwsze dni. Popieram moje przedmówczynie - Sekrecik, wyluzuj...
biechna - 2008-09-25, 18:49
Kitten, oczywiście masz rację, doczytałam Nie wiedziałam, że migdałowy to bazowy, zazwyczaj używałam innych. Migdałowy więc spoko, bezpieczny a ja przepraszam za dezinformację! Godny polecenia jest też czysty olej z avokado i podobno masło kokosowe i shea.
Dla naszego oczekiwanego małego nie kupujemy kosmetyków, prać też zamierzam jak sobie - w orzechach (nie wiem tylko, czy dla dziecka mogę też dodawać jakiegoś olejku aromatycznego, chyba lepiej nie, co nie? ) A w ogóle to spadam, bo przecież ja brzuszkowa 2009
Kashmiri - 2008-09-25, 19:27
Kitten,biechna, dzięki
biechna, czy ktoś rodzi w grudniu czy w styczniu to żadna różnica. czuj się swobodnie W ogóle nie wiem, czemu brzuszkowe są przypisane do określonych lat (pewnie żeby się wątek nie rozrósł za bardzo). Ostatecznie brzuszkowe to brzuszkowe - mi bliżej do styczniowych brzuszkowych 2009, niż powiedzmy kwietniowych 2008, które się już rozpakowały i dyskutują o zupełnie innych kwestiach
kamma - 2008-09-25, 20:15
Kashmiri, słusznie Zwłaszcza, że to tylko umowna data, a dzidki wcale nie muszą się jej trzymać. Ja sama mam termin na 24 stycznia, a biorę pod uwagę możliwość rozpakowania się w 2008. I co wtedy - przenieść wszystkie swoje posty tutaj?
A propos kosmetyków, przy Irmie jakichś używałam, ale tym razem zamierzam jak najoszczędniej (nie w sensie finansowym, a chemicznym ). Wodę w kranie mamy dobrą, więc sama przegotowana na pewno wystarczy na pierwsze miesiące. Gorzej w dużych miastach, gdzie chlorowana (lub fluorowana) woda wysusza skórę...
dżo - 2008-09-26, 07:36
| kamma napisał/a: | | przegotowana na pewno wystarczy na pierwsze miesiące |
kamma, do kąpieli przegotowana? trochę to kłopotliwe,
maga - 2008-09-26, 09:00
Ciekawe co się dziejez Aneczką? Coś mi się wydaje, że Basia już jest outside
Kasumi - 2008-09-26, 09:08
| maga napisał/a: | Ciekawe co się dziejez Aneczką? Coś mi się wydaje, że Basia już jest outside |
Też o tym dzisiaj myślałam. Oby tak było
Lily - 2008-09-26, 10:16
Aneczki już nie ma od kilku dni, pewnie w najbliższym czasie pojawi się już rozpakowana
kamma - 2008-09-26, 11:21
| dżo napisał/a: | | kamma, do kąpieli przegotowana? trochę to kłopotliwe, |
nie nie, do umycia pupki przy przewijaniu
Czyli nowy wegedzieciak w natarciu
Nie mogę się doczekać!
Sekrecik88 - 2008-09-26, 19:52
hejka nie wiem ale ja swojego dziecka
maczkami nie bede smarowac hehe
jesli bedzie sie cos dzialo zmienie kosmetyki
na poczatku bede kapac go w samej oliwce...
a pozniej dodam reszte kosmetykow...
Lily - 2008-09-26, 19:54
| Sekrecik88 napisał/a: | | a pozniej dodam reszte kosmetykow... | dodasz bo? bo muszą być? i jak to "kąpać w oliwce"?
Ania D. - 2008-09-26, 20:05
Sekrecik, mączka ziemniaczana stosowana jest od lat i jest niezastąpiona przy wszelkich odparzeniach. Ogromną jej zaletą jest to, że nie zawiera chemicznych składników, które przenikają przez skóre do organizmu. To oczywiście Twoja decyzja co dasz dziecku, ale to nie jest tak, że od razu muszą być widoczne skutku stosowania chemicznych kosmetyków. Wszystko sie kumuluje w organizmie, a w tak zanieczyszczonym środowisku, w jakim zyjemy, nie wiadomo, co i w jaki sposób wpłynie na zdrowie. Skóra dziecka jest delikatna i wrazliwa, po co ją zawalać całą masą chemicznych świństw? Reklamy tak przygotowuja ludzi, że może się wydawać, że to, co naturalne i sprawdzone to taka wieś, nie to, co wspaniałe, polecane, nafaszerowane tablicą Mendelejewa specjalne kosmetyki dla maluchow. Można się tylko dziwić, jak do tej pory żyją społeczności, które nie mają tych "dobrodziejstw" w tubkach dla maluchów, a mimo to skóra ich dzieci jest gładka, pozbawiona wyprysków i dobrze nawilzona.
kłapouchy - 2008-09-26, 20:39
Kashmiri ja do masażu mlodego używałam olejów jadalnych, najczęściej oliwę z oliwek lub sezamowy i wszystko było ok.
Sekrecik zgadzam się z dziewczynami, my ze zwykłych kosmetyków używaliśmy tylko mydła, chusteczek i czasem coś na odparzenie oraz krem z filtrem na lato i jakiś na zimę do buzi na dłuższe spacery, starałam się używać naturalnych kosmetyków dla dzieci, jest bardzo duży wybór takich niemieckich np weleda, lavera, logona, eco cosmetic - są troche droższe, ale naturalne i naprawdę na długo starczają, krem na odparzenie kupiłam będąc w ciąży i jeszcze mam 2/3 tubki ale Tomek rzadko się odparza. naprawdę bez tych wszystkich oliwek, balsamów, płynów do kąpieli dzieciątko ma super gładziudką skórę, natomiast po porodzie w szpitalu myli Tomcia jakimiś johnsonami i to go wtedy uczuliło nigdy potem nic takiego mu się nie przytrafiło
neina - 2008-09-26, 21:17
Chemiczne kosmetyki poza tym, ze odkladaja sie w organizmie, to chyba przede wszystkim zaburzaja naturalna bariere ochronna skory. Moze tak byc, ze jak zaczniesz je stosowac, to nie bedziesz mogla przestac, bo skora sie uzalezni. Przemysl to jeszcze, dziewczyny dobrze radza.
Ja uzywam tylko chusteczek do pupy (eko) i mam cala kolekcje olejkow naturalnych, ktorych uzywam do kapieli lub masazu. Mam tez krem do pupy weledy, ktory tez kupilam jeszcze w ciazy i sporo go jeszcze zostalo.
ajanna - 2008-09-27, 22:36
zgadzam się z Wami dziewczyny nasi chłopcy obaj są alergikami - z tym, że każdy oczywiście na co innego w związku z tym trochę kosmetyków na nich przetestowaliśmy i teraz mogę powiedzieć, że u nas było potrzebne i sprawdziło się jedynie kilka:
do mycia - na początek - sama woda, a dużo potem - mydło roślinne, naturalne, bezzapachoowe
do smarowania wszystkiego - ale tylko przez pierwszych kilka msc-y - naturalny olejek
do pupy - tylko w przypadku odparzeń - krem Weleda ale najpierw duuużo wietrzenia (w żadnych zasypek - nawet mąki ziemniaczanej nie używam, bo wydaje mi się to całkiem zbędne), Sudokrem - odradzam
mokre chusteczki - polecam Natra Care (przetestowaliśmy chyba wszystkie dostępne na rynku )
Sekrecik a co do tych kosmetyków, które kupiłaś, to akurat one b często uczulają ale najgorsze jest to, że taka alergia nie zawsze pojawia się od razu, bo zwykle to właśnie długotrwała ekspozycja na alergen przyczynia się do wystąpienia alergii
YolaW - 2008-09-29, 23:02
sekrecik po raz kolejny podpiszę się pod tym co dziewczyny mądrze prawią I to prawda, że te ekologiczne kosmetyki na długo starczają (choć to może dlatego, że mało ich używamy?). Ja mam laverę i wszystkiego jeszcze full (mam krem, którego jeszcze nie użyła, bo czekam na zimę dopiero żeby buzię posmarować - teraz niczym buzi nie smaruję i jest czyściutka). Oliwka tylko do pieluszkowych zakamarków po kąpieli więc po 4 miesiącach jest jej jeszcze 2/3 buteleczki (niedużej, te "markowe i reklamowane są dużo większe, bo moim zdaniem uzależniają skórę i więcej ich trzeba wcierać...), a oliwka do kąpieli lavery to mi chyba na pierwszy rok starczy tak mało jej używam (a buteleczka też mała jest).
| neina napisał/a: | | Ja uzywam tylko chusteczek do pupy (eko) |
jakich używasz?
| neina napisał/a: | | mam cala kolekcje olejkow naturalnych, ktorych uzywam do kapieli lub masazu |
podasz namiary neina?
neina - 2008-09-29, 23:54
Namiary moge podac, ale wszystkie sa kupowane tu, w Londynie. Jak jestes mimo to zainteresowana, to moge spisac liste
A chusteczek tez uzywam tutejszych, z nature baby care, eco baby, ostatnio odkrylam tez bardzo tanie chuteczki biodegradowalne w sieci waitrose. Wprawdzie nie sa typowo organic, ale bardzo naturalne, a moze i sa organic, nie jestem pewna.
Teraz mi sie przypomnialo, ze mam jeden olejek z Polski - Hipp. Zawiera tylko olej sezamowy i migdalowy, plus zapaszek. Smaruje nim i wlewam do kapieli. Przypomnialo mi sie tez, ze od jakiegos czasu uzywam plynu do kapieli z eco baby, dwie duze krople na kapiel.
YolaW - 2008-09-30, 04:17
neina dzięki, więcej namiarów nie podawaj, nie spojrzałam, że w Londynie mieszkasz...Zazdroszczę dostępu w normalnych sklepach
Ok, nie kreuję już OT.
ajanna - 2008-09-30, 16:58
Yola u nas w zdrowej żywności sprzedają co najmniej 2 marki eko chusteczek do pupy - ja polecam Natracare
YolaW - 2008-09-30, 20:58
| ajanna napisał/a: | | Yola u nas w zdrowej żywności sprzedają co najmniej 2 marki eko chusteczek do pupy - ja polecam Natracare |
Dzięki ajanna
neina - 2008-10-01, 20:29
Aneczka juz na pewno rozpakowana, pewnie nie ma czasu napisac. Ja sie nie moge doczekac fotek Basi.
Sekrecik88 - 2008-10-02, 21:14
hejka dziewczyny dzis bylam u ginekologa
jak juz wiecie jestem w 34tyg
Moj lekarz stwierdzil ze moge urodzic na dniach
bo moja szyjka jest bardzo krotka
dziecko jest obnizone i brzuszek sie zsunol...
Do prawdiolowego terminu powinno zostac
6tyg ...no ale coz widac synek chce juz
zobaczyc sie z rodzicami ...lekarz mowil ze dobrze
byloby gdybym wytrzymam do 37tyg ale on po
zrobieni badan stwierdza ze bedzie szybciej
TAKZE TRZYMAJCIE ZA MNIE KCIUKI
BO BARDZO SIE BOJE
Malati - 2008-10-02, 21:36
Alle czemu musi byc szybciej? Nic pewnego.Ja bym starała sie aby dzidzia jak najdłużej posiedziała w brzuszku.no chyba że nie masz na to wpływu.Mój synek urodził sie w 35 tyg był malenki i mieliśmy dużo szczęscia że był zdrowiutki i oddychał samodzielnie.Jak dla mnie 34 ty to tochę za wcześńie i mam nadzieje ze ciąża się jeszcze przedłuży.Trzymam kciuki
biechna - 2008-10-02, 21:44
Sekrecik88, nie ma możliwości jakoś maksymalnie przedłużyc pobytu synka w brzuchu? Nie wiem, leżeniem czy czymś.. Im dłużej pobędzie do tego ok. 40 tyg, tym lepiej dla niego. Trzymam więc kciuki, żeby było dobrze.
Na pociechę dodam, że tu w UK szyjki się nie sprawdza, nie sądzę, by tutejsze babki miały jakieś dłuższe niż przeciętnie my, Polki, a rodzi się zazwyczaj ok. tego 40 tyg, nawet ciut później wg mojej GP, więc a nuż Wam się uda też wytrzymać do "planowanego" terminu porodu. A zatem.. TRZYMAJ SIĘ
Martuś - 2008-10-02, 21:49
Lekarze mają ostatnimi czasy 'szyjkową obsesję' i wiele kobiet bezpodstawnie straszą wcześniejszym porodem. Krótka tzn jak krótka? Zresztą, nawet, jakby była już zgładzona, to i 'bez szyjki' można pochodzić parę tygodni, to jest bardzo indywidualna sprawa. Ja miałam 'za krótką' wg mojej doktorki szyjkę od połowy ciąży, a przez przynajmniej 10 ostatnich dni ciąży chodziłam już z rozwarciem, przez kilka ostatnich było to rozwarcie na dwa palce (3-4 cm) (nie mówiąc już o tym, że przez ostatnie 1,5 miesiąca ciąży miałam codziennie bolesne skurcze i każdego dnia myślałam, że zaczynam rodzić). Urodziłam po terminie Też się bałam, schizowałam, liczyłam tygodnie, i zepsuło mi to tylko całą radość z ciąży. Nie ma co się stresować długością szyjki, szczególnie na tym etapie ciąży, bo jak napisałam - organizm każdej kobiety inaczej przygotowuje się do porodu, a z długości szyjki na pewno nie da się wywróżyć jego rychłego nadejścia.
Ania D. - 2008-10-02, 21:52
Sekrecik, u mnie, jakieś dwa miesiące temu, było podobnie. Lekarz w klinice powiedział, że szyjki prawie nie ma i natychmiast mam iść do szpitala, bo jest bardzo źle. Byłam w szoku, ale ponieważ miałam tego dnia umówione usg, więc nie pojechałam do tego szpitala, chciałam to sprawdzić. Okazało się, że szyjka jest idealna, 5 cm, zwarta, nic się nie dzieje. Nie muszę chyba mówić, jakie miałam myśli cały dzień. Może warto byłoby iść do innego lekarza i to sprawdzić. Mnie najbardziej wkurzało to, że w klinice powinni mieć sporą wiedzę i dlatego tam poszłam, gdy mój lekarz miał urlop, a dostałam mega dawkę strachu.
ajanna - 2008-10-03, 00:31
Sekrecik mnie też krótką szyjką straszyli . a w końcu zrobili mi cesarkę w 37 tc, chociaż akcja porodowa jeszcze się wcale nie zaczęła. leżenie na pewno pomoże, bo wtedy dzidź nie uciska szyjki i w ogóle nie pcha się do wyjścia pod wpływem siły ciążenia
nitka - 2008-10-03, 07:18
| biechna napisał/a: | | Na pociechę dodam, że tu w UK szyjki się nie sprawdza, nie sądzę, by tutejsze babki miały jakieś dłuższe niż przeciętnie my, Polki, a rodzi się zazwyczaj ok. tego 40 tyg, | no z ust mi wyjęłaś. Tu przez całą ciążę nikt nie pcha paluchów, gdzie nie trza, nawet moja wizyta u ginekologa wyglądała jak wizyta u GP. I jakoś ciąże podonoszane, ja mam zamiar pracować do końca ósmego miesiąca, tak jak reszta babek tu. Naprawdę dziwy z tą szyjką. A u Ani D. było tak jak u ań, czyli wielka panika ze strony jednego lekarza, a potem nagle, że wszystko w porządku. Naprawdę jakaś szyjkowa zgroza się pałęta.
Sekrecik88 - 2008-10-03, 08:54
To jest tak jesli dziecko chce przyjsc na swiat
to to ten kanal przez ktory przejdzie
skraca sie tak powiedzial lekarz....moj jest skrocony
On mowil ze lepiej byloby zeby wytrzymac
do 37tyg no ale jesli urodzi sie szybciej
to ja nie bede miec na to wplywu...
Ja tez wolalabym zeby jeszcze z 3tyg
wytrzymal w brzuszku bo teraz wazy 2600
i ma 46cm... dlatego musze na siebie uwarzac
mam nadzieje ze wytrzymamy razem jeszcze
chociaz do tego 37tyg dostalam tabletki rozkurczowe
bo co wieczor mam bole brzusia jak na okresik...
Bede wam pisac na biezaco co i jak teraz
kolejny termin mamy za 2tyg...o ile nie bedzie niespodzianki
pozdrawiam
Malati - 2008-10-03, 09:03
Sekrecik 88 odpoczywaj dużo,leż i leniuchuj a maleństwo niech siedzi jeszcze w brzuszku.
| Sekrecik88 napisał/a: | bo teraz wazy 2600
i ma 46cm.. |
mi jak robili przed cesarka usg to mały niby ważył 2400 po porodzie okazało sie że 2080 więc należy brac po uwage błąd przy pomiarze
Trzymam kciuki
maga - 2008-10-03, 09:08
Sekrecik, nie jest do końca tak, że nie masz na to wpływu. Jeśli będziesz się bardzo oszczędzać, dużo odpoczywać, wręcz cały dzień leżeć, możesz przedłużyć pobyt swojego maleństwa w brzuszku. Polecam Ci bardzo zadbanie o to, bo nie warto fundować dzidziowi przedwczesnego porodu. Każdy dzień w Twoim brzuszku zwiększa jego szanse na zdrowie i lepszy start.
Co do szyjki - moja kumpela (podobnie jak Martuś) chodziła 2 ostatnie tygodnie ciąży z 2cm rozwarciem, więc nie przeceniajmy tak tej długości szyjki!
Ania D. - u mnie było podobnie - trafiłam do szpitala ze względu na skurcze, ale powodem też było - w/g mojego gina - drastyczne skrócenie się szyjki. W szpitalu powiedzieli mi, że szyjka jest ok, ma ok. 2cm, natomiast usg miesiąc po szpitalu wykazało, że ma prawie 5cm I weź tu kieruj się opinią lekarzy....
Lily - 2008-10-03, 10:18
Sekrecik88, no to musisz leżeć, odpoczywać, im mniej będziesz się forsować tym większe szanse na wytrzymanie do końca
neina - 2008-10-03, 10:30
Ja ta sama historie przerabialam. Chodzilam do lekarza w londynie, zadnych badan nie bylo, z usg wynikalo, ze wszystko w jak najlepszym porzadku. Potem pojechalam do Polski i jak wracalam, to musialam miec zaswiadczenie od lekarza, ze moge leciec. Poszlam na luzie, a lekarz mi, ze musze isc do szpitala (za 4 dni mialam planowany lot), bo szyjka skrocona i rozwarta na ok. 1 - 2 cm. Ze w szpitalu podlacza mnie do roznych kroplowek, beda obserwowac, podadza leki na rozwoj pluc dziecka itp. Nie zgodzilam sie. To powiedzial, ze na sile mnie nie zaciagnie, ale zebym w domu lezala i niczego nie tykala palcem. Dal jakies tabletki rozkurczowe. W domu wszystko robilam jak zawsze, bo nie cierpie lezec w lozku.
A urodzilam prawie tydzien po terminie...
ajanna - 2008-10-03, 11:27
a mnie w Polsce gin prowadzący ani razu nie zbadał, a kiedy w 7. msc-u dostałam skurczy powiedział, że natychmiast do szpitala, bo on się boi mnie zbadać, bo może wywołać poród a w szpitalu wszyscy mnie pytają, jaką Pani miała szyjkę przy poprzednim badaniu? a kiedy im powiedziałam, że nie wiem, bo nigdy nie byłam badana, to stwierdzili, że wobec tego nie wiedzą, czy mi się ta szyjka skraca czy nie, bo nie mają porównania . no i wtedy właśnie zaczęli mnie faszerować fenoterolem i isoptinem, nie wiem czy potrzebnie, choć skurcze rzeczywiście pojawiały się nawet jak wstawałam zrobić sobie herbaty
dżo - 2008-10-03, 11:47
To jakaś paranoja wśród lekarzy z ta długością szyjki. Przy jednej z pierwszych wizyt lekarz tez coś mi wspominał, ze mam krótka ale ponieważ nie byłam w szyjkowym temacie uleciało mi to z głowy, dopiero teraz mi się przypomniało. Wydaje mi się, ze im mniej się na ten temat wie tym lepiej dla ciężarnej, przynajmniej niepotrzebnie się nie stresuje.
Sekrecik88 - 2008-10-03, 12:02
mam pytanko bo tu na forum
jakas kobietka napisala ze urodzila w 34
ile dziecko mierzylo i ile mialo wzrostu
gemi - 2008-10-03, 13:10
| ajanna napisał/a: | no i wtedy właśnie zaczęli mnie faszerować fenoterolem i isoptinem, nie wiem czy potrzebnie, choć skurcze rzeczywiście pojawiały się nawet jak wstawałam zrobić sobie herbaty |
tak to już jest z lekarzami - choć uważam moją Panią doktor za naprawdę fachową, to widzę, że zdecydowanie prowadzi mnie według medycyny zachodu... Czyli jak jakiś parametr u mnie jest inny, niż w tabelce, od razu chce to leczyć.
Przed ciążą miałam "niewymiarowe" wyniki progesteronu, więc podobno zajście w ciążę graniczyło u mnie z cudem. Gdy przyszłam do mojej lekarki w 8 tc, zrobiła oczy okrągłe jak 5 złotych ..no i chciała przepisać mi progesteron na podtrzymanie, chociaż ja czułam, że wszystko jest w jak najlepszym porządeczku Więc oczywiście nie zgodziłam się. Mój organizm poradził sobie sam z produkcją hormonów. Dzidzia rośnie więc jak na drożdżach i jest wyjątkowo duża Szczerze mówiąc, chodzę na wizyty tylko po to, by popatrzeć sobie na malucha. A intuicja podpowiada mi, że nie będę mieć żadnych komplikacji i że urodzę jednak w 2009 a nie w 2008
Podobno najważniejsze jest nastawienie przyszłej mamy. Więc możliwe, że problemy zaczynają się właśnie wtedy, gdy lekarz skutecznie nastraszy pacjentkę.
Z drugiej strony nie dziwię się lekarzom, że interweniują. Przecież w razie komplikacji ktoś mógłby im zarzucić bezczynność..
DagaM - 2008-10-03, 13:13
| dżo napisał/a: | | Wydaje mi się, ze im mniej się na ten temat wie tym lepiej dla ciężarnej, przynajmniej niepotrzebnie się nie stresuje. | Zgadzam się całkowicie
Ewa - 2008-10-03, 13:24
Wiecie co, ja mam dwie ciąże za sobą (każda prowadzona przez innego lekarza) i problem skracania szyjki poznałam dopiero z forum. Nie chodzi więc o kraj tylko o lekarza. Ja nigdy nic nie słyszałam o szyjce
Sekrecik88 - 2008-10-04, 11:00
Ania D ale moj synek jest juz odwrocony
glowka prawiodlowo jak do porodu
drogami natury...mam nadzieje ze malutki
wytrzyma do 37tygodnia jeszcze 3tyg bo obecnie
jestem w 34,powiem wam ze boje sie calego
przebiego porodu...czy wam tez sie ciezko
oddychalo
kamma - 2008-10-04, 12:24
| Sekrecik88 napisał/a: | moj synek jest juz odwrocony
glowka prawiodlowo jak do porodu |
O ile się nie mylę, to przez kilka tygodni spokojnie może sobie powisieć głową w dół i wcale nie musi od razu wychodzić Moja Irma była odwrócona jakoś w 35 tyg.
Trudności z oddychaniem - norma, na wcześniejszych etapach ciąży też. Nie przejmuj się i zdecydowanie jak najwięcej leż. Dzidziusiowi nie będzie się chciało wychodzić pod górę
zojka3 - 2008-10-04, 15:37
Moja już w 34 tygodniu ustawiłą się główką i do tej pory nie narzeka
AZ oddychaniem to naprawdę masakra ale jak się brzuch obniży w 9 to będzie lepiej.
A powiedzcie jak u Was z mlekiem, cieknie Wam coś? No bo mi tak jakby nie bardzo i zaczynam się denerwować, że jakieś traumy karmieniowe się szykują
ajanna - 2008-10-04, 19:56
Zojka to o niczym nie świadczy - mi w pierwszej ciąży nic nie ciekło i karmiłam córkę bez żadnych problemów przez 3 lata . a w ciąży z chłopakami siara ciekła od 5. msc-a i kiedy skończyli 5 tyg. musiałam dokarmiać
orenda - 2008-10-04, 20:05
| zojka3 napisał/a: | | A powiedzcie jak u Was z mlekiem, cieknie Wam coś? No bo mi tak jakby nie bardzo i zaczynam się denerwować, że jakieś traumy karmieniowe się szykują | Nie ciekło mi w pierwszej ani w drugiej ciąży. Liwię karmiłam do 13 miesięcy, ale przez kilka pierwszych karmiłam się schizami, że mam za mało mleka i bałam się, że nie uda mi się utrzymać laktacji. A to wszystko było tylko w mojej głowie, do 6 miesiąca nic nie podawałam oprócz mleka. Teraz już nie wkręcam sobie. Mam w sobie mocne przekonanie, że jestem w stanie wykarmić Zoję i dzięki temu jestem spokojniejsza. Po prostu nie ma co za bardzo rozkminiać, a zaufać naturze
kamma - 2008-10-05, 09:24
orenda, święte słowa Im więcej wkręcania, tym większe szanse, że coś się uda wkręcić. zojka3, mi też nic nie leciało w pierwszej ciąży (no, czasami jakieś pojedyncze kropelki gdy ścisnęłam brodawkę), a po narodzinach Irmy miałam tyle mleka, że mogłabym spokojnie bliźniaki wykarmić Podstawa - to uwierzyć, że dasz sobie radę. Czasem potrzeba trochę cierpliwości... Bywa, że nauka karmienia troszkę zajmuje. U nas tak było - Irma urodziła się trochę za wcześnie i nie umiała ssać. NA dodatek była dokarmiana butelką. W szpitalu próbowałam ją karmić piersią, początkowo ryczałam cały czas, bo nie wychodziło, ale w końcu się udało: raz, drugi, trzeci.... Ciągle jeszcze nie za pierwszym razem dobrze chwytała brodawkę, ale po powrocie do domu postanowiłam, że wszelkie butle idą w kąt i po 2 dniach byłyśmy już zgraną parą
zojka3 - 2008-10-05, 10:38
Wielkie dzięki! Właśnie nastawiam się tylko na cycka, nie kupuję butelki i będę walczyć Lekarz też się mnie pytał czy coś mi leci, więc mówię, że nie (zdziwiona, zmartwiona?) i powiedział, że w porzo ale ja oczywiście naczytałam się potem jak to dziewczynom tryska fontanna
Lily - 2008-10-05, 10:40
zojka3, hormony wydzielające się w czasie porodu podziałają też na przypływ mleka, nie martw się
Sekrecik88 - 2008-10-05, 17:00
Moj synek jest od samego
poczatku odwrocony glowka w dol...
Na kazdym usg tak bylo...
ps.zojka 3 ja jestem w
34tyg i leci mi siarka ale tylko
jesli mocno nacisne na piers
[ Dodano: 2008-10-10, 20:36 ]
hejka dziewczyny jeszcze jestem z moim brzusiem haha
dzis bylam po zakupy w miescie wkladki do stanika,podpaski bo te szpitalne to sa metrowe haha,zel
aha mam z poslki zel do higieny intymnej dobry bedzie do podmywania
cytrynki haha I jak wracalam to zalapal mnie niezly skorcz
myslalam ze zaczne rodzic jak ja sie przestraszylam polozylam zakupy
i zaczelam masowac brzuszek jakos przeslo mam nadzieje ze w nocy nic sie nie wydarzy
bo chcialam jutro isc do miasta i kupic sobie 2luzne bluzki do szpitala i jakas bluze rozpinana hehe trzymajcie kciuki odzwe sie gdyby nic sie nie dzialo
neina - 2008-10-11, 00:29
Sekrecik88, tu polecali myc sama woda na poczatku, bo plyn moze podraznic. I koniecznie wycierac sie recznikami papierowymi, bo te zwykle to siedlisko bakterii.
Aneczki nie ma juz prawie 3 tygodnie. Mam nadzieje, ze wszystko ok.
nitka - 2008-10-11, 07:23
| neina napisał/a: | | Aneczki nie ma juz prawie 3 tygodnie. Mam nadzieje, ze wszystko ok. | jestem pewna, że spokojnie urodziła, i teraz jest w innym świecie-nowomacierzyńskim . widać nie wszystkie wd tak mają, że pędzą się podzielić wrażeniami z gryzącymi paluchy współforumowiczkami
maga - 2008-10-11, 08:05
Ano pewnie tak jest - Aneczka ma teraz ważniejsze sprawy na głowie niż grzebanie na forum. Ale cos czuję, że lada moment pewnie odezwie się rozpakowana Zojka
YolaW - 2008-10-11, 09:46
| Sekrecik88 napisał/a: | | podpaski bo te szpitalne to sa metrowe haha |
i te metrowe podpaski sa najlepsze Zwykle podpaski nie wystarczaja, sa za małe no i podrażniają wszystko...Najlepsze są te materace np. belli.
A co do rozwarcia i szyjki to rzeczywiście przerabialiśmy już ten temat. U mnie Olaf był wstawiony w kanał i bardzo nisko przynajmniej miesiąc przed porodem, szyjka się rozwierała bo na nią uciskał, a przy przeprowadzce zaczęły się skurcze i napinanie brzuszka. Lekarz mnie straszył, żę za wcześnie urodzę, chciał no-spą faszerować (do dziś nie wie, że nie brałam), a urodziłam 3 dni przed terminem. Także grunt to spokój, oszczędzać się i będzie git.
[ Dodano: 2008-10-11, 10:48 ]
| neina napisał/a: | | Sekrecik88, tu polecali myc sama woda na poczatku, bo plyn moze podraznic. I koniecznie wycierac sie recznikami papierowymi, bo te zwykle to siedlisko bakterii. |
potwierdzam! Ręczniki papierowe są niezastąpione, można ranę delikatnie osuszyć, oczywiście podmyć trzeba się pokażdej wizycie w toalece. Ja płynu pierwszy raz użyłam chyba ze 2 m-ce po porodzie, jak już byłam pewna, że wszystko się zagoiło...
Sekrecik88 - 2008-10-11, 16:13
hejcia dzieki za rady
Juz praktycznie do szpitala wszystko mam
teraz tylko pozostaje mi czekac...
Czuje sie taka ciezka przytylam 12
kilo ale czuje sie jakbym byla ciagle
najedzona zero luzu hehe zrobislismy
sobie wizyte u lekarza na wtorek ciekawe
ile nasz maluszek wazy i jaki jest duzy
dam znac po wizycie...
To prawda ze przed porodem mozna
dostac rozwolnienie bo ja tak juz mam
jakis dziwny kal od 2dni
YolaW - 2008-10-12, 20:10
| Sekrecik88 napisał/a: | To prawda ze przed porodem mozna
dostac rozwolnienie |
Przed samym porodem może przeczyścić.
Kashmiri - 2008-10-14, 09:05
Sekrecik88, ja mam rozwolnienie od półtora miesiąca... Zwykle tak mam, kiedy się stresuję, a ostatnio miałam trochę niepewności i zawirowań w życiu. Bałam się, że skurcze jelit mogą wywołać skurcze macicy - poprzednim razem lekarze tak właśnie tłumaczyli przedwczesny poród. Chyba jednak nie mieli racji, bo teraz było dużo gorzej, a nic się nie stało, i oprócz zwykłych i generalnie bezbolesnych (choć nieprzyjemnych) Braxtonów nic się więcej nie dzieje
Brzucholek rośnie chyba dalej, choć już nie tak dynamicznie, ale rodzynka nadal ćwiczy intensywnie do Cirque de Soleil, więc się nie denerwuję
Robiłam już małe rozeznanie w tbiliskich szpitalach i spoko Są
W każdym razie przyjezdne z zachodu babeczki rodzą tu i chwalą sobie, to my też damy radę.
I jakoś dziwnie dobrze się czuję Nic mnie nie boli, nic nie puchnie, z nostalgią wyglądam przez okno (widać góry) i aż mi czasem głupio...
YolaW - 2008-10-14, 19:43
| Kashmiri napisał/a: | | Nic mnie nie boli, nic nie puchnie, z nostalgią wyglądam przez okno (widać góry) i aż mi czasem głupio... |
Kashmiri to cudownie! Zazdroszczę widoków i odwagi by rodzić za granicą, choć w Polsce w sumie wcale dobrze nie jest, więc najpewniej dobrze na tym wyjdziecie
Kashmiri - 2008-10-14, 20:19
YolaW napisał/a:
choć w Polsce w sumie wcale dobrze nie jest, więc najpewniej dobrze na tym wyjdziecie
Właśnie tak to sobie tłumaczę, kiedy opadają mnie wątpliwości W pierwszym szpitalu, gdzie miałam rodzić, w Londynie, było fatalnie. Miał straszną opinię, kilka kobiet w nim niedawno zmarło z powodu zaniedbań i braku higieny (podobno) i w ogóle mieli go zamknąć. Uciekłam rodzić do Polski, ale tam dowiedziałam się, że szpitale przepełnione, nie za bardzo jest gdzie rodzić, a praktyki szpitalne masakryczne. W Tbilisi po prostu nie może być gorzej Tym bardziej, że mam ubezpieczenie na poród i mogę iść do prywatnego szpitala, gdzie, mam nadzieję, będą szanować moje zdanie i będę mogła mieć stosunkowo największy wpływ na to, co i jak się będzie działo. Poza tym Tbilisi było zawsze słynne w byłym zsrr z dobrych lekarzy, ludzie z moskwy przyjeżdżali tutaj się leczyć. także mam pewne podstawy by być dobrej myśli, a jak będzie, to zobaczymy Boję się, ale wizualizuję pozytywne rozwiązanie i staram się ufać w mądrość losu.
YolaW - 2008-10-14, 20:32
Kashmiri na pewno będzie dobrze i jak sama napisałaś gorzej niż w Polsce na pewno nie będzie Trzymam kciuki
Sekrecik88 - 2008-10-15, 10:13
Dziewczyny wczoraj bylam na wizycie moje
malenstwo wazy 3kilo i ma 48cm obw.glowki 34
jest duzo wieksze ode mnie ja wazylam niecale 2800 i 51cm
a moj maz 4200i 58cm hehe ciekawe czy dojdzie do jego wagi...
Caly czas lekarz mowil ze bedzie chlopiec a wczoraj okazalo sie ze
moze bedzie dziewczynka haha mowil ze podejrzy nastepnym razem
o ile zdarzymy dojechac bo zostaly mi 4tyg...a jak nie to bede w niepewnosci
najwazniejsze zeby bylo zdrowe mowil tez ze dziecko mogloby spokojnie do
nas przyjsc bo wszystko z nim dobrze nie wiem jak on liczy ale my myslelismy ze koncze 35tydzien a okazalo sie ze 36....hehe pozdrawiam
Lily - 2008-10-15, 10:14
| Sekrecik88 napisał/a: | malenstwo wazy 3kilo i ma 48cm obw.glowki 34
jest duzo wieksze ode mnie ja wazylam niecale 2800 i 51cm | to są tylko dane szacunkowe, pomyłka może wynosić nawet 500 gramów, w obie strony
| Sekrecik88 napisał/a: | najwazniejsze zeby bylo zdrowe | no właśnie
Kashmiri - 2008-10-16, 12:20
Dziś odbyłam mały kulig po Tbilisi i trafiłam do bardzo fajnej pani ginekolog. Zbladła, kiedy zobaczyła moją bliznę po cesarce na pół brzucha i usłyszała o wszystkich moich chorobach i komplikacjach (w dużym skrócie) i zapakowała mnie pod USG. Okazało się, że rodzyka w najlepszym porządku, duża bardzo jak na te 35 tygodni (szacunkowo wychodzi 3kg), nawet po buzi było widać, że już inkubatora na pewno nie potrzebuje Akurat, kiedy się obie z lekarką śmiałyśmy do tej pucołowatej mordki na monitorze zadzwonił K. z Pankisi (punk easy? ), chyba ją jakoś wyczuł
Poza tym szyjka w dobrej formie, długa na ile trzeba i nic jej się nie dzieje, ale na poród sugerowała szykować się raczej trochę wcześniej niż później, bo dziecia wielka jest i na oko jakby prawie gotowa O ile w ogóle położnik nie uzna, że lepiej planowo ciąć. Mam nadzieję, że jednak uda się próbować naturalnie, choć większość lekarzy sugeruje mi cesarkę Mam też jeść magnez i B6, ale to tyle z medykamentów.
I tylko mi do Kazbegi nie pozwoliła jechać na wycieczkę, bo droga krzywa i by nas wytrzęsło za bardzo
A jutro jadę oglądać szpital i gadać z położnikiem, podobno jakiś 'najlepszy na świecie'...
maga - 2008-10-16, 16:39
Ja też byłam u swojego prowadzącego gina i ręce mi opadły... Przyznałam mu się, że nie biorę fenoterolu, alle jest wszystko w porządku, świetnie się czuję i nie mam żadnych skurczy (te 2 razy zataiłam ). A on mi na to, że w/g niego to i tak powinnam brać No to pytam: Po co? przecież to jest p/w skurczowe a ja skurczy nie mam, szyjka długa, zamknięta. No tak, ale macica taka jakaś napięta... Skąd on to wie? przecież wsadził mi tylko na 10 sekund palucha dla zbadania szyjki... Brzucha nie raczył dotknąć nawet. Normalnie ręce mi opadają... Powiedział, że jak nie chcę fenoterolu, to są jeszcze takie zastrzyki, co raz na 2 tygodnie się bierze (ale zapomniałam nazwę ). Tylko trzeba sprawdzić na usg czy chłopak czy dziewczynka, bo ponoć przy dziewczynkach jakieś ryzyko jest.
A ja się zastanawiam, czy to ja jestem jakaś niepełnosprawna umysłowo czy mój ginekolog...
Na usg wyszło, że jednak chłopak. Tym razem raczej to pewne bo mi lekarz wydrukował fotę przyrodzenia z profilu Z dzieckiem wszystko ok., 1700 g (nie wiem, czy to dużo czy mało na połowę 32 tygodnia?). Jedyny mankament to położenie miednicowe i mięśniak, który może przeszkadzać w obróceniu się główką do dołu (czytaj: cesarka ) A z usg wyszło, że szyjka ma 5,4 cm, czyli przez miesiąc wydłużyła się o 0,7cm Zawsze mi mówiono, że nie jest możliwe, żeby się wydłużyła, dziś dowiedziałam się, że jednak tak Ja już nie wiem, co mam myśleć o naszej służbie zdrowia... Nie umiem się z nikim dogadać
Kashmiri - 2008-10-16, 21:06
maga, możliwe, żeby się wydłużyła. Moja miała najpierw 34mm, a potem już 45mm. Pytałam gina, jak to się mogło stać i mi tłumaczył. Wyszło z tego, że to 'wydłużenie' oznacza, że szyjka się bardziej domknęła. W każdym razie bywa i tak
Dobrze, że z dzieciem wszystko w porządku
Kashmiri - 2008-10-20, 07:46
I odwiedziłam ten szpital... Wygląda jak zdezelowana przetwórnia owocowo-warzywna z epoki stalinowskiej
Za to lekarz zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Przejrzał dokładnie dokumentację mojej ciąży (czego nie zrobił gin w pl - jeden w ogole nie chciał nic przyjąć do wiadomości, a drugi patrzył tylko tam, gdzie mu pokazałam palcem...). Znał w ogóle mój londyński szpital, bo się okazało, że w uk studiował. I było to widać w podejściu do porodu. Powiedział, że blizna po cesarce ma już siedem lat, i możemy próbować naturalnie, dzidzia wprawdzie duża, ale ja też nie drobna, a w razie, jakby coś nie szło, to zrobi cc. Dlatego lepiej, żeby było bez znieczulenia, żeby mieć lepsze wyczucie tego, co się dzieje. Partner może być obecny cały czas, przy ewentualnym cc też. W pierwszej fazie można sobie łazić - o ile wszystko jest ok ( u mnie trzeba będzie stosunkowo sporo monitorować). Nie nacinają, o ile nie jest to zdecydowanie wskazane itp. Zdziwił się tylko, kiedy wspomniałam, że chciałabym rodzić w pionie, ale też powiedział, że jeśli tylko będzie dobrze szło, to mogę i tak
Dziecióf nigdzie nie zabierają, nie dokarmiają - promują naturalne karmienie.
Czyli wszystko fajnie. I jak już się okazało, że ok, to ja się zaczęłam teraz potwornie bać Ten szpital wygląda na prawdę jak ze strasznego snu, ktg uruchamiane kopniakiem, dobrze, że sali operacyjnej nie widziałam... Staram się wytłumaczyć sobie, że kiedy ja się rodziłam szpital na Karowej wyglądał pewnie podobnie, jak nie gorzej; i że to wcale nie istotne, jak wygląda, bo ja nie szukam pięciogwiazdkowego hotelu, tylko dobrej opieki, a lekarz akurat sprawiał wrażenie dość dokształconego i światłego. I pewnie w wawie czy londynie nie mogłabym mieć przy porodzie jednego z najlepszych położników w mieście, który w dodatku skłonny jest prowadzić poród tak, jak ja bym tego chciała... I dalej się boję...
dżo - 2008-10-20, 10:51
Kashmiri, lepiej rodzić w obskurnej scenerii ale z doświadczonym i przyjaznym personelem niż odwrotnie, mysl, że będzie dobrze
Sekrecik88 - 2008-10-20, 15:08
Hej dziewczyny torbe mam spakowana a tu nic hehe
do terminu zostalo 25dni bojjjeee sieee hehe...
coraz ciezej mi sie rusza chociaz dúzo nie przytylam ok niecalych
13kilo ale nogi to czasem jakby mialy mi odpasc porazka
Z zasypianiem tez nie jest lekko brzuszek jest juz bigggg
same zobaczcie...chcialabym juz byc po wszystkim i miec maluszka ze soba
Sekrecik88 - 2008-10-20, 16:56
hehe a ja tylko zalozylam je do
fotki normlanie smigam w plaskich
albo adidkach
YolaW - 2008-10-20, 22:38
Kashmiri nic się nie bój, ten lekarz brzmi fajnie, na pewno będziesz w dobrych rękach a to najważniejsze Będzie dobrze, zobaczysz!!
sekrecik brzuszek już rzeczywiście spory, a dolegliwości o których mówisz to normalka i będą Cię męczyć już do porodu. Potem jak ręką odjął
Sekrecik88 - 2008-10-21, 17:10
hej dziewczyny od paru dni
moj brzuch robi sie bardzo twardy
i po jakis 15minutach znowu jest
mieciutki co to znaczy pobolewa mnie tez
neina - 2008-10-21, 17:41
To moga byc skurcze przepowiadajace.
Sekrecik88 - 2008-10-23, 19:29
Neina twoj bobo jest slodki hehe
szczerze nowiac czuje sie starsznie
mam uczucie jakbym byla sloniatkiem hehe
przytylam´juz 14kilo a zostaly mi 3tyg do terminu
duzo jeszcze mi przybedzie
Ania D. - 2008-10-23, 21:24
Sekrecik, duzo nie, może jakieś 5-6 kg, nie więcej
Sekrecik88 - 2008-10-24, 13:32
Ania D. to nie mozliwe bo ja
co dwa tygodnie przybieram 1,5
wiec licze na jakies 2,3
Lily - 2008-10-24, 13:44
Na końcu się najwięcej przybiera Dzidziuś nabiera tłuszczyku, żeby mu zimno nie było.
Ania D. - 2008-10-24, 13:54
Sekrecik, ja żartowałam
Sekrecik88 - 2008-10-26, 15:00
Ania D.hehe
jejciu w sobote zaczelam 37tydzien
no planowego terminu zostalo 20dni
BOJE SIE po za tym pobolewa mnie
brzuch jak na okresik...
zojka3 - 2008-10-26, 17:24
[quote="Lily"]Na końcu się najwięcej przybiera [/quote
u mnie sie nie sprawdzilo, schudlam nawet kilogram Czyściło mnie jak nigdy wiec pewnie dlatego
maga - 2008-10-26, 18:33
oby i u mnie się nie sprawdził, bo juz 12 kg na plusie a w pasie 112 cm
Sekrecik88 - 2008-10-27, 11:52
maga nie martw sie mi przybylo 15
a bylam taka szczupla 54kilo a zostaly mi jeszcze
niecale 3tygodnie dikladnie 19dni wiec licze na jakies 2,3kilo
maga - 2008-10-27, 14:28
Nie no, ja sie nie martwię, tylko zastanawiam ile jeszcze bedzie na plusie. A nawet jeśli będzie i 40 to i tak nic na to nie poradzę i będę się martwić tym po rozwiązaniu. Zdrowo się odżywiam, nie obżeram, tak widocznie ma być i tyle
Lily - 2008-10-27, 17:08
| maga napisał/a: | | A nawet jeśli będzie i 40 | nie będzie aż tak źle
Kashmiri - 2008-10-27, 21:25
a ja nie mam w domu wagi ani centymetra i dobrze mi z tym
maga - 2008-10-28, 07:09
Kahmiri - ja mam, ale z wagi nie korzystam. Moje dane są tylko z wizyt u położnej. Jakoś mi się nie pali wskakiwać codziennie na wagę A z centymetra korzystałam tylko 2 razy bo nie mogę uwierzyć, że mam taki wielki bęben
Wczoraj byliśmy pierwszy raz na szkole rodzenia. Bardzo fajna położna prowadzi. Bardzo wszystkie namawiała do porodów naturalnych, mówiła, że w naszym szpitalu można rodzić np. w pozycji łokciowo - kolankowej, co mnie bardzo podniosło na duchu. Znaczy się, że chyba coś się ruszyło i nie jest już tak źle. Oby...
Sekrecik88 - 2008-10-29, 10:24
Jestem po wizycie ginekolog wypisal
mi skierowanie do szpitala wrazie jaky sie cos
dzialo mowie ze jak dla niego ten tydzien najpozniej nastepny
powinien byc finalowym bo wszystko na dole jest ladnie
przygotowane ALE SIE BOJE
Chcialabym zeby wszystko bylo wporzadku
i zeby nam sie nic nie stalo bo to roznie bywa buzka
[ Dodano: 2008-10-31, 12:59 ]
hejcia koncowka 37tygodnia
i nadal nie wim czy to chlopiec czy dziewczynka
Niby mowi sie ze jak brzuch wysoko to dziewczynka a jak
nisko ze chlopiec albo jak brzuch szpiczasty to tez chlopiec
buzzzzkaaa
YolaW - 2008-11-02, 21:43
| Sekrecik88 napisał/a: | Chcialabym zeby wszystko bylo wporzadku
i zeby nam sie nic nie stalo bo to roznie bywa buzka |
na pewno wszystko będzie w porządku, trzymam kciuki
Kashmiri - 2008-11-03, 07:22
No to zaliczyłam już jeden fałszywy alarm. Brzuch zaczął mnie tak dziwnie boleć, nie skurczowo, ale bez przerwy i dość mocno, a jeszcze mocniej przy dotykaniu. Przestraszyłam się, że to blizna po cesarce puszcza i pędem do szpitala. Posiedziałam parę godzin, dzidzia wyglądała w porządku, i wygonili do domu Czyli jeszcze trochę mogę poczekać.
Ale brzuch boli mnie ostatnio często, szczególnie przy zmianie pozycji. Kiedy dłużej posiedzę wstaję zgięta w pół i parę minut nie mogę się wyprostować - boli dół brzucha, właśnie tam, gdzie mam bliznę. Tak samo w nocy - nie da rady przekręcić się na drugi bok, muszę wstać, przekręcić się (pójść prędko do łazienki ) i położyć się jeszcze raz.
Sekrecik88, trzymam kciuki, będzie dobrze!
YolaW - 2008-11-04, 21:04
Kashmiri uważaj na siebie Choć w sumie to już możesz rodzić, bo dzidzia donoszona
Kashmiri - 2008-11-05, 07:37
maga, nabyłam centymetr (musiałam szafkę wymierzyć) i też mam 112, w porywach do 115! Ale się nie przejmuję - szafka ma 180
YolaW, staram się uważać, choć powoli dochodzę do momentu, kiedy się już bardzo chce wreszcie urodzić
Na usg wyszło, że mała jest ok, szacunkowo 3300g, głową do wyjścia. reszty nie rozumiem, bo napisana w gruzińskich robaczkach, a ja jeszcze nawet nie przegryzłam się przez tutejszy alfabet
maga - 2008-11-05, 08:45
Kashmiri - nie jestem zaskoczona Po zdjęciach nie przypuszczałam, że masz 60
Ciekawe do ilu ja jeszcze dobiję. Zostało prawie 1,5 miesiąca Ale też się absolutnie tym nie przejmuję. Wręcz przeciwnie, jakoś mnie to bawi. No i jeszcze paradoks - w ciąży zaczęłam pierwszy raz w życiu akceptować w 100% swoje ciało i odbicie w lustrze
martka - 2008-11-05, 10:19
| maga napisał/a: | w ciąży zaczęłam pierwszy raz w życiu akceptować w 100% swoje ciało i odbicie w lustrze |
niestety po ciąży wrażenia mogą być zupełnie odwrotne...ale nie czas na myślenie o tym
YolaW - 2008-11-05, 12:46
| martka napisał/a: | | niestety po ciąży wrażenia mogą być zupełnie odwrotne...ale nie czas na myślenie o tym |
Bądźmy optymistkami Wiadomo, że cialo inne ale wg. mnie nadal piękne, a skóra na brzuchu wiecznie sflaczała nie będzie - ja już widzę poprawę
[ Dodano: 2008-11-05, 12:47 ]
PS. Sekrecik88 chyba już bawi Maluszka, bo coś jej nie ma od paru dni
Kashmiri - 2008-11-05, 15:08
| maga napisał/a: | w ciąży zaczęłam pierwszy raz w życiu akceptować w 100% swoje ciało i odbicie w lustrze |
cóż, ja też - nareszcie mam jakieś usprawiedliwienie dla tej wypukłości w miejscu, gdzie normalnie powinno być wcięcie
gemi - 2008-11-20, 09:56
| Kashmiri napisał/a: | | nabyłam centymetr (musiałam szafkę wymierzyć) i też mam 112, w porywach do 115! Ale się nie przejmuję - szafka ma 180 |
| maga napisał/a: | | No i jeszcze paradoks - w ciąży zaczęłam pierwszy raz w życiu akceptować w 100% swoje ciało i odbicie w lustrze |
ja mam podobnie choć przed ciążą miałam bardzo ładną figurę. Mimo to zawsze miałam do siebie jakieś >ale< Teraz jest ok. No i mam nadzieję, że po porodzie nie będę miała czasu ani siły, żeby się użalać nad fałdą na brzuchu.. (tak się właśnie pocieszam )
Tak czy owak chciałabym raczej zostać jedną z pierwszych mam 2009 a nie ostatnią z 2008. Ale o tym pewnie zadecyduje Maleństwo
Malati - 2008-11-20, 16:38
| gemi napisał/a: | że po porodzie nie będę miała czasu ani siły, żeby się użalać nad fałdą na brzuchu.. (tak się właśnie pocieszam ) |
nie bedziesz miała powodu fałda sama sie wciągnie,śladu nie będzie
Lily - 2008-11-20, 16:41
ciekawe, co u Kashmiri...
maga - 2008-11-20, 18:54
Kurcze, a ja myślałam, że ostatnia z 2008 jestem. Dlatego podczepiłam się pod 2009
| gemi napisał/a: | | Tak czy owak chciałabym raczej zostać jedną z pierwszych mam 2009 a nie ostatnią z 2008. Ale o tym pewnie zadecyduje Maleństwo |
gemi, pamiętaj: "Jeśli naprawdę mocno czegoś pragniesz, to cały wszechświat zrobi wszystko, by pomóc Tobie to osiągnąć"
maga - 2008-11-20, 18:57
No właśnie, ciekawe, co u kashmiri. Nie mówiąc już o Aneczce, która zupełnie rozpłynęła się we mgle.....
Lily - 2008-11-20, 19:44
maga, tylko Ty się tak nie rozpłyń
maga - 2008-11-20, 19:45
Moje uzależnienie od w-d jest chyba zbyt silne, żeby to miało nastąpić
gemi - 2008-11-23, 11:56
| maga napisał/a: | | Kurcze, a ja myślałam, że ostatnia z 2008 jestem. Dlatego podczepiłam się pod 2009 |
Na 99% i tak urodzisz przede mną Na dworze zimno, więc mojemu Maleństwu nie będzie się pewnie chciało za szybko wychodzić Poza tym mówię mu, że jak się pośpieszy o 2 tygodnie, to pójdzie rok wcześniej do przedszkola i do szkoły. Na razie takie tłumaczenie działa
kamma - 2008-11-23, 13:18
gemi, a gdzie Ty zamierzasz rodzić? Bo się zastanawiam, gdzie się udać, gdyby mnie (tfu tfu) za wcześnie dopadło. Do Wrocka mam najbliżej. Pierwszy raz rodziłam na Dyrekcyjnej, ale teraz podobno zamknięte? Myślisz, że Chałubińskiego to dobry pomysł? Chodzi mi przede wszystkim o sprzęt do ratowania noworodków, raz jeszcze odpukać.
gemi - 2008-11-23, 13:55
kamma - jeśli chodzi o opiekę medyczną, to kliniki są podobno ok. Brochów podobno też daje radę. Słyszałam to - od znajomej, która leżała najpierw na patologii ciąży a później spędziła tam jeszcze kilka dni po cesarce. O dyrekcyjnej krążą różne opinie - ogólnie szpital nie cieszy się ostatnio dobrą sławą.
My będziemy rodzić najprawdopodobniej w Oławie, jako szpital awaryjny wybraliśmy Brochów (gdyby się coś nie udało z Oławą). Jakoś zdecydowanie wolę mniejsze szpitale, choć ich minusem jest zazwyczaj brak neonatologii. A to się wiąże z transportem karetką do Wrocka, gdyby wystąpiły jakieś komplikacje. Każde rozwiązanie ma swoje dobre i złe strony.
Chyba najlepszym wyjściem jest zwiedzić sobie oddziały i pogadać z personelem. Ja w najbliższym czasie wybieram się z mężem na Brochów. I oczywiście dam Ci znać, jak było
kamma - 2008-11-23, 14:58
| gemi napisał/a: | | Ja w najbliższym czasie wybieram się z mężem na Brochów. I oczywiście dam Ci znać, jak było |
o, to to to!
Ja mogę się tylko o Dyrekcyjnej wypowiadać, choć w ciągu 4,5 roku mogło się tam wiele zmienić. Sanitarnie do kitu, ale opieka neonatologiczna bardzo dobra.
Lily - 2008-11-23, 16:14
| kamma napisał/a: | | Chodzi mi przede wszystkim o sprzęt do ratowania noworodków | kamma, wypluj te słowa, co Ty w ogóle gadasz...
kamma - 2008-11-23, 16:24
Lily, Irma potrzebowała natychmiastowej akcji, bo w 3. minucie miała bezdech. A potem w ciągu godziny jeszcze raz. Pewnie nic takiego by się nie wydarzyło, gdyby urodziła się o 2 tygodnie później. Liczę się z tym, że i Dzidek może przyjść na świat za wcześnie, to po prostu logiczna kalkulacja, zważywszy, że miejsca we mnie tak niewiele...
Kashmiri - 2008-11-25, 07:51
kamma, wierzę, że neonatologia nie będzie potrzebna (choć warto na zimne dmuchać). Dla otuchy napiszę, że w tym momencie ciąży, w którym jesteś Jasmin była już na świecie, oddychała sama i gdyby urodziła się w lesie pod dębem pewnie też wszystko byłoby z nią ok (tylko ktoś musiałby mi brzuch rozciąć pod tym dębem...)
A przeczucia macie słuszne - Maleństwo już na świecie od środy 12 listopada, od godziny 12.28, czyli u Was 8.28 rano I jest absolutnie śliczna! Wszystko jest ok, jesteśmy już w domu, ale zaległości na wd chyba nie uda mi się nadrobić, bo internet ciągle sie biesi.
We wtorek poszłam do gina poskarżyć się na ból w dole brzucha, który zrobił się bardzo silny i zdecydowaliśmy ciąć zaraz następnego dnia rano. Okazało się, że bardzo słusznie, bo moja macica jednak była pocięta pionowo, a blizna okazywała już zniecierpliwienie samą ciążą i porodu siłami natury pewnie by już nie zdzierżyła.
A teraz musze już iść, bo Ktoś na mnie sugestywnie cmokta i zaczyna już jeść kocyk
ina - 2008-11-25, 07:55
Kashmiri, gratuluję i czekam na zdjęcie maluszka
nitka - 2008-11-25, 08:13
kashmiri gratulacje i nareszcie i witamy
krop.pa - 2008-11-25, 08:17
Kashmiri, ogromne gratulacje!
gemi - 2008-11-25, 08:41
Kashmiri gratuluję Ci malutkiego zdrowego szczęścia
dżo - 2008-11-25, 08:48
Kashmiri, pięknie , ogromne gratulacje,
zojka3 - 2008-11-25, 09:31
Kashmiri gratuluję! Koniecznie pokaz swoje Szczęście!
maga - 2008-11-25, 10:37
Jeszcze raz gratulacje! no i czekamy na foto i obszerniejszą relację (jak maleńka pozwoli)
biechna - 2008-11-25, 10:37
Kashmiri, jejku, ale cudownie, i data mi się tak dobrze kojarzy
Kasumi - 2008-11-25, 10:43
| Kashmiri napisał/a: | A teraz musze już iść, bo Ktoś na mnie sugestywnie cmokta i zaczyna już jeść kocyk |
Skąd ja to znam, Kashmiri
Gratulacje dla Was! Wszystkiego, co najlepsze dla ślicznej Córki i dzielnej Mamy
YolaW - 2008-11-25, 11:01
Kashmiri cudownie, że lekarz podjął decyzję w dobrym momencie. Gratuluję Wam bardzo i czekam na zdjęcia Maleństwa
daria - 2008-11-25, 11:15
Kashmiri super!
kamma - 2008-11-25, 14:09
| Kashmiri napisał/a: | | We wtorek poszłam do gina poskarżyć się na ból w dole brzucha, który zrobił się bardzo silny i zdecydowaliśmy ciąć zaraz następnego dnia rano. Okazało się, że bardzo słusznie, bo moja macica jednak była pocięta pionowo, a blizna okazywała już zniecierpliwienie samą ciążą i porodu siłami natury pewnie by już nie zdzierżyła. |
No właśnie, dokładnie to samo dzieje się ze mną, ale już teraz Na razie jakoś się trzymam, byle do nowego roku!
maga - 2008-11-25, 15:14
kamma, będzie dobrze! odpoczywaj, nie stresuj się i wytrrzymasz!
Kashmiri - 2008-11-25, 15:46
| kamma napisał/a: | | Na razie jakoś się trzymam, byle do nowego roku! |
trzymaj i odpoczywaj dużo. Ale wiesz, teraz już będzie dobrze, to już ponad 31 tygodni. Teraz każdy kolejny dzień w brzuszku to wygrana i dodatkowe zdrowie dla dzidka - trzymam kciuki za każdy dzień!
A tak nawiasem, kiedy w dwa dni przed porodem jechaliśmy samochodem po jakichś wertepach, a mnie bardzo już bolał brzuch i marudziłam, że zaraz urodzę K. wypalił do mnie z tekstem: "TO WEŹ ZACIŚNIJ!"
[ Dodano: 2008-11-25, 16:42 ]
Dziękujemy wszystkim
A to Skarbunia
Malati - 2008-11-25, 17:54
Kashmiri, córa ma piekne usta
maga - 2008-11-25, 18:53
Śliczności! Po mamusi
adriane - 2008-11-25, 18:55
Piękne maleństwo
excelencja - 2008-11-25, 19:28
Kashmiri, cudna jest!!!!!!! gratuluję!!
martka - 2008-11-25, 20:21
prześliczna!
Malinetshka - 2008-11-25, 22:05
Piękna
elenka - 2008-11-26, 07:43
Kashmiri gratuluję
|
|