wegedzieciak.pl
forum rodzin wegańskich i wegetariańskich

Wiek niemowlęcy - Opinia lekarza o szczepieniach

taniulka - 2007-06-03, 19:23
Temat postu: Opinia lekarza o szczepieniach
W weekend podczas pobytu we Wrocławiu poznałam lekarza. Starszy pan, chirurg z wykształcenia, obecnie zajmuje sie medycyną chińską, ziołolecznictwem i homeopatią. Rozmawialiśmy też o medycynie klasycznej.
Zapytałam go o opinię o szczepieniach, powiedziałam, że jesteśmy wegetarianami, żyjemy w takich a takich warunkach i nie chcemy szczepić naszego dziecka w ogóle. Na co otrzymałam odpowiedź "To bardzo dobrze, moja rodzina też nie jest zaszczepiona". Optymistyczne co?

bojster - 2007-06-03, 19:27

No tak, może lekarz ma taryfę ulgową i nie straszą go sanepidem czy innym kuratorem... :roll:
pao - 2007-06-03, 19:54

rzecz w tym, że nie wszędzie i nie wszyscy straszą... wiele zależy od tego na kogo sie trafi...

i oby jak najwiecej takich lekarzy :)

margot - 2007-06-03, 19:57

pao napisał/a:
oby jak najwiecej takich lekarzy

oby :-)

DagaM - 2007-06-03, 20:00

Taniulka, a może to był właśnie ten mój lekarz. :-) Zbieram sie, żeby napisac do niego maila w sprawie szczepien. A wczoraj na zajeciach w szkole rodzenia spytaliśmy się z mężem położnej o te pierwsze szczepienia. Odpowiedź zupelnie mnie zaskoczyla. Powiedziała położna, że jeżeli nie życzymy sobie szczepić dziecka to po prostu nie podpisujemy zgody na szczepienia i już :shock:
Z kolei mam tez kilka koleżanek, ktore szczepiły swoje dzieci kupnymi szczepionkami. Kupiły jakieś lepsze odpowiedniki szczepionek na gruzlice i żółtaczkę, z martwymi kulturami bakterii (nie wiem o co chodzi), ktore nie powodują żadnych odczynów alergicznych, gorączek, bo są łagodniejsze od tych standardowych. Spotkaliscie się z czymś takim?

[ Dodano: 2007-06-03, 20:03 ]
A tak w ogole mąż zabronił mi juz czytać wątki o szczepionkach i w ogole się udzielac na ten temat, bo w piatek po wypowiedzi neo wpadlam w histerię, że nie pojade do szpitala rodzic, bo tam trują dzieci. Na szczeście wyspałam się za wszystkie czasy i mam teraz inne spojrzenie na świat ;-)

pao - 2007-06-03, 20:36

mnie ostatnio kolega (biotechnolog) oświecał w najnowszych propozycjach szczepionkowych. niestety nie wszystko zdolna byłam zrozumieć a jeszcze mniej zapamiętać, niemniej acelularne mają już swoje kolejne odmiany, jeszcze bezpieczniejsze dla człowieka.

jak nietrudno sie domyśleć, sa najdroższe i najtrudniejsze do nabycia... (o ile w ogóle możliwe)

sebusel - 2007-06-03, 20:49

pao napisał/a:
jak nietrudno sie domyśleć, sa najdroższe i najtrudniejsze do nabycia... (o ile w ogóle możliwe)

i oto to w biznesie szczepionkowym chodzi - napędzać kasę koncernom farmaceutycznym

taniulka - 2007-06-03, 21:02

neoaferatu napisał/a:
Zdaje się że wychodze na Główny Postrach Szczepionkowy tego forum :roll: ?


Od Ciebie sie u nas zaczęło :)

Alispo - 2007-06-03, 21:02

neoaferatu napisał/a:

Spora cześć naukowców uważa też że bardziej uszkadzajace są szczepionki skojarzone czyli zawierajace więcej niz jeden patogen, poniewaz mocniej uderzają w ludzki układ immunologiczny i szybciej moga go rozregulowac lub zniszczyć.

mhm,w weterynarii tez jest ten trend zeby pojedynczo szczepic jesli juz,ale to jeszcze nie u nas raczej,bardziej w USA.

olgasza - 2007-06-03, 21:42

dosyc ciekawie rozwija sie watek o szczepionkach na forum ekodzieciaka: http://ekodzieciak.pl/for...3006e53e21c5#85

jak widac na szczescie nie tylko tutaj kwestionujemy slusznosc szczepien...

michał - 2007-06-03, 21:44
Temat postu: Re: Opinia lekarza o szczepieniach
taniulka napisał/a:
W weekend podczas pobytu we Wrocławiu poznałam lekarza. Starszy pan, chirurg z wykształcenia, obecnie zajmuje sie medycyną chińską, ziołolecznictwem i homeopatią. Rozmawialiśmy też o medycynie klasycznej.
Zapytałam go o opinię o szczepieniach, powiedziałam, że jesteśmy wegetarianami, żyjemy w takich a takich warunkach i nie chcemy szczepić naszego dziecka w ogóle. Na co otrzymałam odpowiedź "To bardzo dobrze, moja rodzina też nie jest zaszczepiona". Optymistyczne co?


Nie wysuwałbym zbyt daleko idących wniosków z rozmowy z lekarzem, który ze względu na swoją specjalizację może nie być na bieżąco z wakcynologią. Inną sprawą jest to, że lekarze, którzy praktykują homeopatię są prawdopodobnie bardziej skłonni odradzać szczepienia niż ich koledzy trzymający się tego, co mówi nauka.

11 czerwca w Stanach prawnicy 4,800 autystycznych dzieci i ich rodziców idą do sądu po pieniążki i to bardzo duże pieniążki. Z tego, co wyczytałem strona pozywająca nie ma w swoim składzie specjalistów najwyższych lotów. Mam nadzieję, że naukowcy będą w końcu mogli w świetle reflektorów wyjaśnić czemu ich zdaniem nie ma związku między szczepieniami a autyzmem.

taniulka - 2007-06-03, 21:57

michał napisał/a:
Nie wysuwałbym zbyt daleko idących wniosków z rozmowy z lekarzem


Wnioski wyciagnęłam już zanim rozmawiałam z tym lekarzem.

michał - 2007-06-03, 22:05

Wiem, wiem. Czytałem posty męża na starym forum. :)
taniulka - 2007-06-03, 22:07

michał napisał/a:
Wiem, wiem. Czytałem posty męża na starym forum. :)

:-)

adriane - 2007-06-03, 22:34

DagaM napisał/a:
Taniulka, a może to był właśnie ten mój lekarz.


On nie jest homeopatą ;) Ale ma kolegę we Wrocławiu, też lekarza, to może to ten :-)

[ Dodano: 2007-06-03, 22:39 ]
DagaM napisał/a:
Kupiły jakieś lepsze odpowiedniki szczepionek na gruzlice


Wydaje mi się, że nie ma żadnej lepszej szczepionki na gruźlicę.

[ Dodano: 2007-06-03, 22:41 ]
michał napisał/a:
11 czerwca w Stanach prawnicy 4,800 autystycznych dzieci i ich rodziców idą do sądu po pieniążki i to bardzo duże pieniążki. Z tego, co wyczytałem strona pozywająca nie ma w swoim składzie specjalistów najwyższych lotów. Mam nadzieję, że naukowcy będą w końcu mogli w świetle reflektorów wyjaśnić czemu ich zdaniem nie ma związku między szczepieniami a autyzmem.


To bardzo ciekawe co piszesz, a jeszcze bardziej ciekawe jak to się skończy.

sebusel - 2007-06-03, 23:03

michał napisał/a:
Nie wysuwałbym zbyt daleko idących wniosków z rozmowy z lekarzem, który ze względu na swoją specjalizację może nie być na bieżąco z wakcynologią

Wielu krytyków szczepień ma poważne zastrzeżenia do samej idei wprowadzania patogenów z domieszką towarzyszących im podejrzanych substancji. Podając szczepionkę pomija się szalenie ważne naturalne bariery ochronne oddzielające wewnętrzne środowisko organizmu od świata zewnętrznego.
Dlatego właśnie uważam, że bycie na bieżąco z nauką (a może jednak technologią), która wyrasta z założenia, że wstrzyknięcie patogenu może uodpornić organizm nie ma tu nic do rzeczy. Może to będzie brutalne ale to tak jakby wegetarianie mieli być na bieżąco z z coraz bardziej humanitarną technologią uboju zwierząt -i absolutnie nie porównuję wakcynologów do rzeźników, odniesienie jest bardziej subtelne.
michał napisał/a:
Inną sprawą jest to, że lekarze, którzy praktykują homeopatię są prawdopodobnie bardziej skłonni odradzać szczepienia niż ich koledzy trzymający się tego, co mówi nauka.

Tak jest, ponieważ homeopatia bardzo mocno różni się w swoich fundamentach od akademickiej medycy, po prostu wychodzi z założenia, że istnieje siła życiowa która "napędza" wszystkie istoty żywe. Alopata (tak to nazywają homeopatia) postrzega żywy organizm przez pryzmaty mechaniczno-molekularny, nie akceptując niczego co nie da się udowodnić metodą empiryczną. Dalej, homeopatia traktuje bakterie i wirusy jako skutek choroby a nie przyczynę i dlatego homeopaci z reguły nie akceptują szczepionek.

michał, z twojego postu wnioskuję, że przychylasz się do poglądu iż akademicka nauka jest jedyną wykładnią prawdy, ja kiedyś podobnie patrzyłem, teraz widzę, że metodami naukowymi ludzkość może dostrzec jedynie mały fragment życia i świata, to takie jakby klapki na oczach, ale proszę nie bierz tego jako osobista wycieczka :-) , to jest tylko mój osobisty pogląd.

pao - 2007-06-03, 23:06

medycyna akademicka robi jeden podstawowy błąd: dzieli człowieka na części.

jeden leczy zęby, inny uszy, jeszcze inny kości. i potem mamy tysiąc poradników gdzie każdy ciągnie w swoją stronę zapominając o tym, ze organizm funkcjonuje jako całość a nie poszczególne części. zapominając o wzajemnych zależnościach.

efekt takiego podejścia jest opłakany, bowiem rodzi tylko nowe konflikty i syci dumne ego, a nijak nie pomaga ludziom zachować zdrowia. pozawala tylko zawiesić ich pomiędzy zdrowiem a chorobą i to najczęściej tylko tłumiąc objawy.

lekarze akademiccy, którzy nie negują medycyny naturalnej mają tę przewagę, że potrafią (a przynajmniej starają się) spojrzeć na człowieka całościowo, jak na jeden organizm, a to już samo w sobie daje lepsze efekty :)

sebusel - 2007-06-03, 23:13

pao, ładnie to napisałaś, a dodam, że to właściwe ci lekarze którzy potrafią organizm człowieka postrzegać jako całość - czyli właśnie jako człowieka - najczęściej wątpią w dobroczynność szczepień.
alcia - 2007-06-03, 23:25

pao, zgadzam się z Tobą w 100%!!
pao - 2007-06-04, 08:30

Cytat:
Uważam więc że od strony akademickiej szczepionki sa taka samą nieskuteczna i szkodliwą rzeczą jak i od strony nieakademickiej. Mówiąc bardziej obrazowo czy z lewej czy z prawej strony szczepionka to szczepionka.


rzecz w tym, ze mówiąc o "nieakademickiej" medycynie metody naturalne na myśli mamy...

szczepionki wymyślili w chinach w dobie wojen. były one pomocą dla żołnierzy, bowiem wcześniej wykryto broń biologiczną. ale szczepieni byli wyłącznie żołnierze i to tylko na to, co dało się zastosować jako broń biologiczna w tamtych czasach.

zatem medycyna chińska (tak, ją też nazywa sie u nas nieakademicką) mimo, że zna szczepionki od lat nie stosuje ich.

medycyna akademicka szczepionek broni medycyna nieakademicka nie stanie za nimi. to jednak istotna różnica. rzecz w tym, że gro lekarzy usiłuje tę ostatnia zdeklasować i zostać w "jedynej słusznej prawdzie"...

DagaM - 2007-06-04, 10:49

Mnie jednak nurtuje caly czas jedno pytanie. Jak to jest, że my wszyscy zostaliśmy zaszczepieni (watpie, żeby ktoś nie był) i jednak nic nam sie nie stalo. Kilka dni temu sprawdzalam jeszcze swoja ksiazeczkę zdrowia i pierwsza szczepionke mialam co prawda miesiac po urodzeniu, ale pozniej z racji miejsca zamieszkania, bylam szczepiona na wszystkie syfy swiata i jakos żyję.
Alispo napisał/a:
mhm,w weterynarii tez jest ten trend zeby pojedynczo szczepic jesli juz,ale to jeszcze nie u nas raczej,bardziej w USA.

O tym samym pomyslalam. Ja swojego psiaka nigdy nie szczepie na kilka chorob jednoczesnie, za rada lekarza weterynarii.

kasienka - 2007-06-04, 11:02

DagaM, pewnie trzeba mieć jakieś predyspozycje...Tylko skąd mamy wiedzieć, że nasze dziecko akurat je ma?
pao - 2007-06-04, 11:04

to nie jest tak, zę od szczepionek 100% zachoruje. nawet nie jest że 50%.

niemniej ryzyko jest bardzo poważne i niestety bagatelizowane. podobnie jak bagatelizowane są skutki palenia papierosów... niemniej jak już ktoś się pochoruje to rzadko łączy chorobę z jej rzeczywistym źródlem.

DagaM - 2007-06-04, 11:07

Chciałoby się napisać, że skoro ja mam "końskie zdrowie" to moje dziecko też będzie je mieć, ale przecież sama nie pracowałam nad stworzeniem dziecka, dochodzą geny drugiej połówki, która nie jest tak odporna na choróbska jak ja (ciekawe dlaczego ;-) )
neuro - 2007-06-04, 11:10

Zaraz, a co na przykład z polio, które zostało wyeliminowane głównie dzięki szczepieniom? Jak dla mnie twierdzenie, że szczepionki sa nieskuteczne, jest mocno ryzykowne. Inną sprawą jest idące za szczepieniem ryzyko powikłań, brak wiedzy i informacji o negatywnych stronach takiej ochrony.

Co do autyzmu, to na zajęciach mówiono nam o jego bardzo wysokiej odziedziczlności, przez co traktuje się go jako chorobę genetyczną. Oprócz tego w tej chorobie znaleziono mutacje w paru chromosomach (nie powiem w których, bo nie mam przy sobie akurat materiałów). Nie twierdzę, że autyzm nie może być nabyty, ale należy swrócić uwagę również na to, że matki mogę niewłaściwie interpretować przeszłe wydarzenia, nadawać im niewłaściwą wagę. Umysł ludzki cały czas modyfikuje pamięć i po wykryciu u dziecka autyzmu może się doszukiwać jego źródeł tam, gdzie nie koniecznie one się znajdują.

sebusel - 2007-06-04, 11:10

DagaM napisał/a:
Jak to jest, że my wszyscy zostaliśmy zaszczepieni (watpie, żeby ktoś nie był) i jednak nic nam sie nie stalo.

DagaM, to nie jest tak, że każdy ciężko zachoruje albo umrze, poza tym w Polsce nie funkcjonuje system zbierania informacji o niepożądanych odczynach poszczepiennych. Tzn. formalnie przepisy są ale, jak coś się dzieje to prawdopodobnie lekarze nie wypełniają specjalnych formularzy, które powinny trafiać do sanepidu. My spotkaliśmy w naszej przychodni mamę, której synek dostał drgawek po szczepieniu i przez ponad rok był leczony neurologicznie. Jednak wcześniej w przychodni zapewniano nas, że u nich nigdy nic złego po szczepieniu nie stało się żadnemu dziecku. Z tego powodu statystyki będą niewiarygodne i tym bardziej należy patrzyć podejrzliwie na zapewnienia o nieszkodliwości szczepień. Jeżeli po szczepieniu dziecko trafia do szpitala z wysoką gorączką, drgawkami albo problemami z oddychaniem, prawdopodobnie nikt tam nie zawraca sobie głowy sprawdzaniem czy to mogło mieść związek ze szczepieniem, a rodzice też nie mają pojęcia, że trzeba by to zgłosić do lekarza który szczepił.

pao - 2007-06-04, 11:21

są sytuacje gdzie szczepienia są uzasadnione, jednak we współczesnym świecie są nadużywane i tracą swoją role.

ja nie jestem przeciw szczepieniom, ale jestem przeciw bezmyślności szczepień. a niestety szczepienia własnie urosły do rangi absurdu i kompletniej komercjalizacji.

Humbak - 2007-06-04, 11:22

...ponadto, nawiązując do Dagi, liczba dzieci które zaznały urazów poszczepiennych w teorii oznacza niewielki procent, jeszcze 200 lat wstecz szczepienia decydowały o przeżyciu lub nie. Problem - tak ja to widzę dziś - jest w tym, że szczepienia obecnie nie są tym dobrodziejstwem jakim było na początku:
- niewyobrażalna liczba szczepień spowodowała że gro bakterii i wirusów już się również zaszczepiło i dodawanie kolejnych powoduje efekt diabelskiego koła: szczepienie-usuwamy chorobę-bakterie się uodparniają-my chorujemy ponownie, ale na te uodpornione bakterie-nowa generacja szczepień itd...
- lekarze nie prowadzą statystyk żadnych co do zachorowań i powikłań poszczepiennych, a ich argumentacja 'gdyby nie szczepienia to' przypomina 'kiedyś człowiek jadł mięso i było dobrze' - nic dziwnego że opierając się na teorii o zdrowiu neandertalczyka trudno być wiarygodnym
- lekarze nie badają bo nie umieją i nie chcą prawdziwych przyczyn chorób, a nawet jeśłi rozpoznają - tak jak u mojej natalii - objawy choroby szczepiennej to i tak w wypisie oszukują i natalia ma wypisane zapalenie krtani
- oszukują oszukują i jeszcze raz oszukują. Kłamią w żywe oczy i boją się przyznać do wielu rzeczy oczywistych, bo grozi im że stracą pracę.
I dlatego tak niebezpiecznie jest teraz szczepić - tak uważam. Gdybym miała konkretny procent zagrożenia, prawdziwe dane o szczepionkach, ich zawartości itd, kto wie jak by się obecnie potoczyła ta dyskusja...

DagaM - 2007-06-04, 11:30

No wlaśnie, gdyby sie człowiek znał na tym :-|
Od soboty rozpisuje maile po znajomych w Irlandii i Holandii, a jeszcze jedna osoba ma sie dowiedziec jak to jest w Niemczech (wiem, ze juz bylo o tym, ale nie zaszkodzi zrobic niezalezny wywiad). Rowniez za dwa tygodnie bede miala kontakt z przyjaciolka z Belgii. Robie miedzynarodowy wywiad srodowiskowy, bo sie na tym nie znam. A tak samno jak pao, nie jestem ani przeciwniczka szczepien, ani zwolenniczka, ja po prostu chce znac prawde, bo najwazniejsze w tym wszystkim jest zdrowie naszych dzieci.

Alispo - 2007-06-04, 11:36

neuro napisał/a:
Zaraz, a co na przykład z polio, które zostało wyeliminowane głównie dzięki szczepieniom?

Teraz jest piekne poszczepienne polio,uznawane nieslusznie za zapalenie opon mozgowych,no bo przeciez to niemozliwe ze po szczepionce :-|

DagaM - 2007-06-04, 11:38

Alispo napisał/a:
Teraz jest piekne poszczepienne polio,uznawane nieslusznie za zapalenie opon mozgowych,no bo przeciez to niemozliwe ze po szczepionce :-|
:evil:
olgasza - 2007-06-04, 11:39

to ja moge dodac od siebie, jak wyglada sytuacja w Czechach, bo mieszkalam tam dlugo. Jest niestety tak samo restrykcyjnie jak u nas - szczepienia dzieci i niemowlat sa obowiazkowe. Kilka lat temu byla dosc glosna sprawa rodzicow, ktorym odebrano dziecko, poniewaz matka nie chciala go zaszczepic :evil:
Mala wrocila do rodzicow dopiero po dwoch miesiach bodajze i to glownie z powodu burzy w mediach.. Niestety nie wplynelo to w zaden sposob na zmiane prawa dot.szczepien. Ci bardziej uswiadomieni i zaniepokojeni rodzice nie szczepia dzieci, ale robia to w wielkiej konspiracji..

pao - 2007-06-04, 11:41

DagaM napisał/a:
Alispo napisał/a:
Teraz jest piekne poszczepienne polio,uznawane nieslusznie za zapalenie opon mozgowych,no bo przeciez to niemozliwe ze po szczepionce :-|
:evil:


no i przepiękny sposób przekłamywania prawdy...

Alispo - 2007-06-04, 11:52

DagaM napisał/a:

O tym samym pomyslalam. Ja swojego psiaka nigdy nie szczepie na kilka chorob jednoczesnie, za rada lekarza weterynarii.


Jednak ogolnie jestem raczej za szczepieniem zwierzakow,jak jest mozliwosc pojedynczych to super.Nieszczepienia calkowitego nie polecam,bo ryzyko jest bardzo duze,chorobska panosza sie strasznie,na wieksza skale zdecydowanie niz te choronska na ktore szczepi sie ludzi.Natomiast oprocz tego,ze szczepi sie wieloskladnikowyumi to szczepi sie tez za czesto,zaleca sie co roku wszystkim szczepic,a na niektore choroby jest odpornosc 3 lata np.,fakt,ze na leptospiroze to akurat nawet mniej niz rok..tak naprawde powinno sie badac poziom przeciwcial,ale kto by sie w to bawil..Ja moje koty szczepie ale nie co roku.W przypadku psow oczwiscie jest obowiazkowa wscieklizna co roku,mimo ze odpornosc jest na 2 przynajemnij,ale tu juz dochodza kwestie urzedowe,mysle,ze tego akurat nalezy sie trzymac,zeby potem pies ani ewentualna pogryziona osoba nie mialy klopotow..

pao - 2007-06-04, 11:53

no ja kota nie szczepię, ale i mój kot jest takim panikarzem, że za drzwi boi sie wyjść. niemniej psa bym szczepiła, właśnie choćby przez wzgląd na prawo i ewentualne konsekwencje w razie wypadku...
Alispo - 2007-06-04, 11:57

pao napisał/a:
no ja kota nie szczepię, ale i mój kot jest takim panikarzem, że za drzwi boi sie wyjść.

Rzecz w tym,ze nietrudno do domu tez cos przyniesc:/ nie mowiac juz o moim przypadku..ja to pewnie codziennie cos przynosze :-/
Pozdrawiam panikarza :mryellow:

pao - 2007-06-04, 11:59

wiem,z ę ryzyko zawsze istnieje, jednak ja mam właściwe filtry na drzwiach :) w moje progi nie wejdzie nic co miało by zaszkodzić komukolwiek z domowników :) (a buty i tak stoją przed drzwiami ;) )
DagaM - 2007-06-04, 12:12

Alispo napisał/a:
W przypadku psow oczwiscie jest obowiazkowa wscieklizna co roku,mimo ze odpornosc jest na 2 przynajemnij,ale tu juz dochodza kwestie urzedowe,mysle,ze tego akurat nalezy sie trzymac,zeby potem pies ani ewentualna pogryziona osoba nie mialy klopotow..

Oczywiście, zgadzam się! Moj wariat psi tez ma świetne zdrowie (jaka pańcia taki pies ;-) ) i po szczepionce na wścieklizne nie ma żadnych zmian w zachowaniu (ani gorączka, ani otępienie), dalej biega po parku jak wściekły ]:->
pao napisał/a:
jednak ja mam właściwe filtry na drzwiach :) w moje progi nie wejdzie nic co miało by zaszkodzić komukolwiek z domowników :)

A co to za filtry? Jakieś czarodziejskie :-D

pao - 2007-06-04, 12:17

energetyczne :) magii w tym nie ma więcej jak w każdym normalnym zjawisku :) ważne że działają :)
DagaM - 2007-06-04, 12:19

Też bym takie chciała, ale na mojego ojca raczej nie zadziałają, przejdzie przez każde filtry :-P
pao - 2007-06-04, 12:21

przejść przejdzie, ale będzie unikał przechodzenia przez nie :) przynajmniej póki mu sie energetyka nie zmieni :) mój do mnie raczej nie zagląda, chyba że musi ;)
DagaM - 2007-06-04, 12:24

rewelacja!!! A czy moge prosić o szczegóły tych filtrów, może na komunikatorze, żeby nie zmieniac tematu wątku...
taniulka - 2007-06-04, 13:32

neuro napisał/a:
polio, które zostało wyeliminowane głównie dzięki szczepieniom


Są lekarze, którzy twierdza,że to nieprawda. Epidemia przeszła tak jak przechodzi każda epidemia i nie miało top nic wspólnego z wprowadzeniem szczepień.

A co do pytania DagiM zauważ ,że my byliśmy szczepieni na mniej chorób niż dzieci obecnie. Na różyczkę byłam szczepiona dopiero w 6 klasie szkoły podstawowej. Chłopców wogóle nie szczepiono na różyczkę. Nie było pnekmokoków i szczepionek połączonych bedących obecnie wg np naszej lekarki przyczyną alergii.

Humbak - 2007-06-04, 13:52

taniulka napisał/a:
Nie było pnekmokoków i szczepionek połączonych bedących obecnie wg np naszej lekarki przyczyną alergii.

Tak taniulko, ale też szczepionki które były tak czy inaczej były kiepskiej jakości, żywe i zawierały metale ciężkie, z tego co wiem...
trudno tak naprawdę ocenić jakie było zagrożenie tamtymi i jest tymi szczepionkami, bo niby jak?
Inna sprawa, że dziś nawet na katar się szczepi... :-/ Trochę to wariactwo ale też wynika - tak myślę - z uwarunkowań kulturowych i cywilizacyjnych - kiedyś dziecko było chore, opiekowała się nim babcia, o czym dziś większość mam może pomarzyć, miało katar to smarkało i szło do przedszkola, a mama brała wolne na chorobę synka/córeczki, o czym dziś znów można pomarzyć, no i dziś za nadmiar chorób dziecka można wylecieć z pracy bo jest się niedyspozycyjnym... :roll:

Nie wspominam o wygodzie rodziców których dzidzia nie może chorować, bo nie - nie ma sensu marnować czasu nad dyskusją o takich przypadkach ;-)

alcia - 2007-06-04, 13:59

Otóż to... z tym polio sprawa wcale nie jest taka oczywista. Lekarze przypisują sukces nad jego opanowaniem szczepieniom, ale alternatywne źródła pokazują to w całkiem innym świetle.
DagaM napisał/a:
Jak to jest, że my wszyscy zostaliśmy zaszczepieni (watpie, żeby ktoś nie był) i jednak nic nam sie nie stalo.

Powikłania poszczepienne, to nie tylko śmierć i trwałe kalectwo. Jest też cała masa innych "drobniejszych" schorzeń - przede wszystkim zaburzenia układu odpornościowego, alergie, itd.. Ja już jako starsze dziecko byłam potworną alergiczką, miałam przez to nieźle przechlapane życie swojego czasu. I mogły to spowodować szczepienia. Być może też nie jest to ich wina - kto mi to teraz wykaże?

pao - 2007-06-04, 14:27

ale zauwazmy jedną rzecz: zyjemy w świecie w którym wszyscy, wszystkim nas straszą: bakterie złe, używaj domestosa, kupuj tylko sprawdzone, testowane i wyłacznie markowe i inne takie.

ludzie przez to wszystko przestali ufac intuicji, nie ufają sami sobie i ładują sie w błędne koło, które powoli ich wykańcza, ale ci co mieli zarobić i tak zarobią... tylko od nas zależy czy w tym konsumpcyjnym chaosie znajdziemy siebie i swoją drogę.

michał - 2007-06-04, 14:34

Matko! Opuściłem temat na niecały dzień, a tutaj dwie tony postów. Ustosunkuję się jedynie do tego, co pisał Sebastian ponieważ dotyczy to spraw fundamentalnych.

Po pierwsze odrzucam jakiekolwiek próby wprowadzaniu podziały na medycynę akademicką i medycynę naturalną/alternatywną. Medycyna jest jedna (podobnie jak jedna jest fizyka, meteorologia, biologia, geologia etc.) i wchodzi w skład innych nauk empirycznych. Wiąże się to z pewnymi standardami i metodologią, której podstawą jest materializm metodologiczny, czyli badamy zjawiska zachodzące w świecie naturalnym bez odwoływania się do zjawisk nadprzyrodzonych itp. Wprowadzanie fałszywego, moim zdaniem, podziału na medycynę akademicką i alternatywną prowadzi do tworzeniu podwójnego standardu, gdzie medycyna akademicka musi sprostać ostrym wymaganiom metody naukowej, natomiast medycyna alternatywna rządzi się zupełnie innymi, bliżej niesprecyzowanymi, zasadami. Prowadzi to do wielu nadużyć i wypaczeń. Moim zdaniem zjawisko zwane medycyną alternatywną nie może rościć sobie prawa do statusu jaki posiada medycyna właściwa, gdyż nie spełnia tych samych kryteriów.

Nie jestem w stanie odnieść się do kwestii bezpieczeństwa szczepionek, które tu zostały poruszone przez wiele osób. Jest tego tak wiele, że przerasta to moje hobbystyczne zainteresowanie tematem i możliwości czasowe. Niemniej jednak mogę obiecać, że będę pojawiał się tu i ówdzie ze swoimi komentarzami. Tym bardziej, że zgadzam się z opinią wielu obserwatorów mówiących o tym, iż mamy do czynienia z mniej lub bardziej formalnym ruchem antyszczepieniowym.

pao - 2007-06-04, 14:47

michał, jesteś zwolennikiem metody akademickiej i tyle :)

rzecz w tym, że coraz więcej lekarzy skłania się ku naturalnym metodom i włączają je oni do swych normalnych praktyk. zatem jak chcesz to co my nazywamy medycyną naturalną nazwij inaczej, ale to jednak istnienie. istnieje i działa.

z czasem coraz więcej teorii niby nienaukowych zostaje potwierdzonych, bowiem nie chodzi o kryteria, ale o wrażliwość i precyzje narzędzi poznania. z czasem są coraz lepsze zatem i to co do tej pory trąciło znachorstwem teraz jest uznane.

najlepszy przykład: zielarstwo :)

oficjalni, jedyni słuszni lekarze prowadzili niemal krucjatę przeciw zielarzom. teraz niemal każdy powie, że zioła są dobrym rozwiązaniem profilaktycznym i przy wielu schorzeniach z powodzeniem można stosować.

podobnie akupunktura, która odrzucono jako zabobon ale po latach uznano ja jednak jako wartościowe zjawisko (sa juz przecież tytuły lekarza akupunkturzysty)

w Polsce względem akupunktury zastosowano Twoje podejście: odrzucono ja na rzecz tego co mozna zbadać. efekt taki, ze gdy akupunkturę jednak uznano my (polacy) jesteśmy w powijakach, bowiem zarzuciliśmy jej stosowanie, nasi południowi sąsiedzi natomiast (czesi) rozwijali obie te drogi równolegle i mają dużo lepsze rezultaty niż my.

zatem jak chcesz to nie rozdzielaj i wierz jedynie słuszną medycynie. do mnie jednak bardziej przemawia idea holistyczna. tym bardziej, że nie odrzuca właściwie żadnej drogi, a jedynie wskazuje jak i gdzie mogą sie one uzupełniać :)

a medycyna oficjalna, akademicka i prawnie uznana potrzebuje naturalnego uzupełnienia z którego została odarta właśnie przez "metodykę"...

taniulka - 2007-06-04, 16:13

Wiecie co ja tak naprawdę nie boje się,że Nadii sie coś stanie po szczepieniu. Jednak uważam,że taka bomba wirusów w małego bobasa to niesamowita ingerencja. Jeżeli kiedykolwiek zaszczepie (napewno nie na choroby dziecięce) to chce to zrobic wtedy kiedy kiedy będzie miała duzo bardziej rozwiniety układ odpornościowy, którego teraz nie ma. Dziwne dla mnie jest ,ze chuchamy i dmuchamy na dzieci, szaliczek, o matko żeby nie przeciag a wszczykuje im sie pod skóre taka ilośc wirusów.
Maluszki sa przez nas chronione, karmione piersia, i wydaje mi się szczepienie takich małych dzieci niepotrzebne. Wolę stosowąc naturalne szczepionki (sama to wymyśliłam :) ), wychodze z nią do supermarketu, nie unikam przeziębionych dzieci, nie robię paniki jak na weżmie do buzi to co nietrzeba (oczywiście bez przegięć :) ) i patrzę co sie dzieje. No i oczywiście praca nad nią nieprzegrzewanie itd. Taka jest moja (nasza) filozofia. Pogadamy za pare lat co z tego wyszło.

pao - 2007-06-04, 17:03

cóż, im bliżej nam do naturalności (a o to coraz trudniej przy tempie i rozwoju cywilizacyjnym) tym mniej cywilizacyjnych ingerencji jest nam potrzebna :)
alcia - 2007-06-04, 17:44

taniulka napisał/a:
Wolę stosowąc naturalne szczepionki (sama to wymyśliłam :) ), wychodze z nią do supermarketu, nie unikam przeziębionych dzieci, nie robię paniki jak na weżmie do buzi to co nietrzeba (oczywiście bez przegięć :) ) i patrzę co sie dzieje.

Mam do tego identyczne podejście. I póki co sprawdza się świetnie!

pao - 2007-06-04, 18:35

no i to można nazwać właśnie naturalnością :)

naturalny kontakt ze światem uodparnia nas na wszystko na co jesteśmy narażeni :) wtedy to tylko na wyjazdy egzotyczne warto nad szczepieniem pomyśleć ;)

sebusel - 2007-06-04, 22:49

neoaferatu napisał/a:
Szczepienie na polio wprowadziło tę chorobę w rejony gdzie dotychczas nie występowała i to w gorszej formie.

Zdaje się, że jak w USA w 1955r. wprowadzono masowe szczepienia szczepionką Salaka, to w krótkim czasie w tych stanach, w których wcześniej nie odnotowywano zachorowań polio, pojawiły się przypadki tej choroby.

Humbak - 2007-06-04, 23:56

taniulko, nic dodać, nic ująć :-)

poniekąd podział 'medycyn' wymyślili sami lekarze, trudno się dziwić, że ludzie to tylko powtarzają... dobija jedynie konserwatyzm i egoistyczne zadzieranie głowy tych którzy stosują metodę leczenia jedynie farmaceutykami, nie racząc nawet dokształcić się nieco na innych polach, choćby ziołolecznictwie, które sorki ale daleko ma się do 'zabobonów' i jest czystą chemio-fizyką. Zadziwiające przy tym fakcie jest to, że znalezienie lekarza pediatry znającego się na ziołach graniczy niemal z cudem, a ich wiedza odnośnie leczenia naturalnymi specyfikami ogranicza się do 'proszę jeść dużo miodu'...

nic dziwnego że szarlatani wyrastają jak grzyby po deszczu - to proste: trudno jest ocenić wyniki ich pracy... podczas gdy lekarstwo zadziała lub nie :-|

sebusel - 2007-06-05, 00:06

Humbak napisał/a:
Zadziwiające przy tym fakcie jest to, że znalezienie lekarza pediatry znającego się na ziołach graniczy niemal z cudem

Zdaje się, że takim lekarzem jest pani, która miała wykład podczas wegetygodnia, jednak ona zdaje się nie uważa, że to tylko czysta chemia i fizyka. Do takich wniosków doszedłem po lekturze książki o ziołach, której jest tłumaczem. Zresztą w jej wykładzie wychwyciłem elementy steinerowskiej antropozofii i to absolutnie nie jest zabobon.

pao - 2007-06-05, 00:09

w polsce jest kłopot z zielarstwem, bowiem wiele wiedzy zostało wywalone metodami niemal inkwizycyjnymi. mimo tego, że niegdyś mieliśmy wielu zielarzy, kręgarzy i innych takich, teraz znalezienie kogoś kto rzeczywiście sie na tym zna jest bardzo trudne.

niemniej wiele sie zmienia zatem i tu następuje poprawa :)

taniulka - 2007-06-05, 01:23

DagaM napisał/a:
Mnie jednak nurtuje caly czas jedno pytanie. Jak to jest, że my wszyscy zostaliśmy zaszczepieni (watpie, żeby ktoś nie był) i jednak nic nam sie nie stalo.


Wiecie ci przyszła mi taka myśl do głowy. Czy naprawdę nic nam sie nie stało, mam na mysli nasze pokolenie.
Wiem ,że to zapewne nie tylko kwestia szczepionek, ale czy to pokolenie jest faktycznie takie zdrowe. Z obserwacji moich wynika ,że jest słabsze od swoich rodziców. Mnóstwo chorób, bezzpłodność, ogólnie jesteśmy też słabsi od poprzedniego pokolenie, nie macie wrażenia?
Ma zapewne na to wpływ wiele czynników, zapewne też Czarnobyl itd ale może szczepienie też do tego sie dokłada. Stres...no dobra , ale nasi rodzice też mieli stresy,wychowali się w niełatwych czasach, dziecko jak sie rodzi tez ma stresa itd. Tak sobie dumam co myslicie o tym? Musze sie mamie zapytac, czy czasem nie chorowałam po szczepieniach.

pao - 2007-06-05, 01:34

ja jako dziecko szczepionki znosiłam dobrze. mało tego, bardzo je lubiłam :D

ale ja tez byłam niewymownie odporna i nic mnie nie ruszało :) jedyne co mnie ruszało to antybiotyki i tych lekarze nie mogli mi podawać :) i całe szczęście

mama do dziś się śmieje, że moja intuicja już od dziecka dawała o sobie znać ;)

Ania D. - 2007-06-05, 08:51

Sebusel, a możesz podać tytuł tej książki o ziołach i autora?
neuro - 2007-06-05, 10:51

neoaferatu napisał/a:
Ja od lat słyszę jednak o genetycznym podłożu autyzmu, chociaż nie istnieje żaden gen odpowiedzialny za autyzm.

Są geny, w którychwykryto nieprawidłowości u dzieci z autyzmem (mogę przesłać artykuł po angielsku w pdf). Poza tym badania bliźniąt ustalają odziedziczalność na poziomie ok 0.90, co wskazuje na wysokie podłoże genetyczne choroby.
Nie znałam chistorii szczepień polio, wasze informacje są interesujące. A macie może artykuły i badania potwierdzające spadek zachorowań na daną chorobę w populacji pod wpływem szczepień?

sebusel - 2007-06-05, 10:57

Aniu, podam ci wieczorem bo wyleciał mi tytuł z głowy, chyba że taniulka sprawdzi.

[ Dodano: 2007-06-05, 11:07 ]
neuro napisał/a:
Są geny, w których wykryto nieprawidłowości u dzieci z autyzmem

A może jest tak, że te "nieprawidłowe" geny są odpowiedzialne ze większą wrażliwość na zatrucia metalami ciężkimi i innymi paskudztwami, bo inaczej jak wyjaśnić, że odtrucie organizmu powoduje cofnięcie się autyzmu?
Jeżeli się nie mylę, może neo to potwierdzisz, to są badacze którzy mówią już o epidemii autyzmu w USA, a to nijak by się miało do teorii wskazującej na genetyczne uwarunkowania tej choroby.

Humbak - 2007-06-05, 12:16

sebusel napisał/a:
że te "nieprawidłowe" geny są odpowiedzialne ze większą wrażliwość na zatrucia metalami ciężkimi

jeśli już to wydaje mi się, że po prostu metale ciężkie, tak jak inne toksyny, uszkadzają konstrukcję dna właśnie w tym miejscu... może jest ono bardziej podatne na tworzenie takich wiązań...
ale konkretne dane odnośnie tego o ile wzrosła czy spadła gdzie liczba zachorowań w związku ze szcepieniami byłyby bardzo przydatne, bo trudno w dyskusji kierować się tym co się usłyszało...

neuro - 2007-06-05, 12:19

Wiecie co, napiszę do mojej profesor od genetyki zachowania i może ona rozjaśni nieco temat. Choć nie obiecuję, że odpisze, bo jest w ostatnich tygodniach bliźniaczej ciąży :)
sebusel - 2007-06-05, 15:02

Cytat:
jeśli już to wydaje mi się, że po prostu metale ciężkie, tak jak inne toksyny, uszkadzają konstrukcję dna właśnie w tym miejscu...

Humbak, to też jest możliwe...
Humbak napisał/a:
ale konkretne dane odnośnie tego o ile wzrosła czy spadła gdzie liczba zachorowań w związku ze szcepieniami byłyby bardzo przydatne

No właśnie w tym jest problem, ostatnio rozmawiałem z akuku, że dobrze byłoby przekopać się przez bazy danych WHO, tam na pewno można znaleźć ciekawe statystyki ...tylko pewnie tych danych to jest cały ocean :roll:

neuro - 2007-06-05, 15:29

Odpowiedź mojej profesorki:

"Z tego co wiem, to mozna mowic o pewnej genetycznej / rodzinnej sklonnosci
do autyzmu. Jednak nic nie wiadomo o jednoznacznej genetycznej przyczynie
(prosze porownac co na ten temat mowi ICD-10).

W ostatnich latach ma miejsce ogromny wzrost zachorowalnosci (jak mi sie
uda to dam taki wykres w zalaczniku). Jesli chodzi o metale (np ze
szczepionek, to sa na ten temat nieliczne prace (jak znajde, to dolacze,
jak nie, to prosze przypomniec mi za jakis czas :) )

Rozwija sie tez nurt badan nad leczeniem dieta (wyrownuje pewne niedobory
metaboliczne, byla na ten temat ostatnio w Wawie konferencja)."

Dane są faktycznie alarmujące: na schemacie widać, że w latach 80-tych na autyzm chorowało jedno dziecko na 10 000, a w 2004 już 1 na 166. Krzywa jest do tego coraz ostrzejsza.
Dostałam dużo artykułów, jak będę miała czas (sesja...), to przeczytam. Jest też materiał z konferencji na temat wpływu diety.

Humbak - 2007-06-05, 16:11

Neuro, wspaniale! :-D
kasienka - 2007-06-05, 16:33

neuro napisał/a:
w latach 80-tych na autyzm chorowało jedno dziecko na 10 000, a w 2004 już 1 na 166. Krzywa jest do tego coraz ostrzejsza.

a czy przypadkiem nie jest tak, że wtedy nie wszystkie przypadki były diagnozowane jako autyzm?

neuro - 2007-06-05, 16:38

Może, trzeba zobaczyć, jak zmieniały się kryteria diagnostyczne przez wszystkie edycje DSM (to system diagnostyczny powrzechnie używany przez psychologów, jest jeszcze ICD-10, popularniejszy w Europie). Mimo wszystko wątpię, żeby liczba niezdiagnozowanych (lub źle zdiagnozowanych) osób z autyzmem w zadowalający sposób wytłumaczyła te szokujące dane.
pao - 2007-06-05, 16:58

kasienka napisał/a:
neuro napisał/a:
w latach 80-tych na autyzm chorowało jedno dziecko na 10 000, a w 2004 już 1 na 166. Krzywa jest do tego coraz ostrzejsza.

a czy przypadkiem nie jest tak, że wtedy nie wszystkie przypadki były diagnozowane jako autyzm?


myślę, że jest to prawdopodobne, jednak wzrost zachorowań tez jest faktem.

wiele chorób które teraz są plaga występowały w przeszłości, teraz jednak nabierają charakteru masowego. to już o czymś świadczy...

kasienka - 2007-06-05, 16:59

No dane są faktycznie powalające...
neuro - 2007-06-05, 17:07

Oglądam materiały z konferencji "Autyzm w ujęciu medycyny integracyjnej" dr. Magdaleny Cubały - Kucharskiej (slajdy),
Jako przyczyny autyzmu wyróżnia ona:
- czynniki środowiskowe (zatrucia metalami ciężkimi, reakcje na szczepienia, antybiotykoterapię)
- zaburzenia funkcjonowania ukł. immunologicznego (procesy autoimmunologiczne, zakażenia, alergie)

Mają one wpływ na zaburzenie szlaków przemian biochemicznych, upośledzenie wydalania toksyn i utrudniony rozwój osłonek mielinowych.
Antybiotyki mogą się przyczyniać do dysbiozy jelitowej (nie wiem, co to jest...)
Istnieje też wyraźna korelacja między występowaniem u dzieci wirusa odry i autyzmem (Singh 2002, 2005)

Autyzm wiąże się też ze stresem oksydacyjnym, czyli stanem, gdy antyoksydanty nie są w stanie oczyścić ciała z wolnych rodników. Dzieci autystyczne mają niski poziom głównego antyutleniacza w komórkach (glutation i jego prekursor, aktywna forma o 80% niższa, niż u zdrowych dzieci). Tu wchodzi leczenie dietą bogatą w przeciwutleniacze.

Dzieci z autyzmem mają zaburzony metabolizm (skutek pewnie wtórny do choroby), w tym podniesione przeciwciała IgG dla mleka, glutenu (to, o czym mówiła Neo). Mają za mało kwasów omega-3, niektórych aminokwasów, za dużo miedzi, metabolitów bakteryjnych.
Dzieci mają niedobory B6 i magnezu, cynku, selenu, innych minerałów, niektórych witamin, kwasu folinowego

U dzieci występuje stymulacja autoimmunologiczna, co prowadzi do licznych alergii.

Jelita osób autystycznych są skolonizowane przez drożdże i mają nieprawidłowe proporcje pomiędzy bakteriami jelitowymi (o tym też była mowa), występuje lambioza i robaczyce, oraz drożdżyca (zwiększając zanieczyszczenie organizmu toksynami)

Czynniki zaburzeń przewodu pokarmowego:
- zaburzenia żołądkowo-jelitowe w rodzinie
- brak karmienia piersią (no proszę)
- uporczywe kolki w niemowlęctwie
- częste infekcje leczone antybiotykami
- reakcja na szczepienia

Leczenie jelita (co mogą zrobić sami rodzice):
- dieta (o tym pisałyście duużo, w wątkach o candidzie, czy jak to się nazywa :)
- eliminacja cukru, glutaminianów, kazeinianów)
- podawanie probiotyków
- podawanie oliwy z oliwek i błonnika (walka z zaparciami)
Resztę leczenia zapewnia lekarz

Oczyszczanie z toksyn:
- duustna chelatacja (nie wiem, co to jest :)
- kąpiele w siarczanie magnezu i sodzie oczyszczone w proporcjach 3:1
- manayuoa (??) - 3 razy dziennie po 5-15 krpli w zależności od wagi ciała

Jeśli chodzi o czynniki genetyczne, to odgrywają one rolę przy dysfunkcji metallothioneiny (związana z rozwojem komórek, detoksyfikacją, jest antyoksydantem itp).

Osoby autystyczne mają również zaburzone procesy metylacji, co wiąże się z alergiami.

Mam nadzieję, że się komuś to przyda..

pao - 2007-06-05, 17:12

Chelatacja - przełom w leczeniu miażdżycy, powrót do życia i sił witalnych.
Nieoperacyjna metoda lecznicza rozpuszczająca płytki miażdżycowe w naczyniach krwionośnych, eliminująca źródło wolnych rodników w ustroju. Jest to nowa w Polsce metoda leczenia, która szczególnie korzystnie i skutecznie wpływa na zdrowie osób z poważnymi komplikacjami krążeniowymi, takimi jak: zawał mięśnia sercowego, przebyty lub zagrażający udar mózgu, bóle niedokrwienne kończyn, powikłania cukrzycy czy choroby zwyrodnieniowe wywołując zdrowotnie zjawisko zwane Rewitalizacją - czyli powrót do życia i proporcjonalnych do wieku sił życiowych. Osoby poddające się terapii zgłaszają, że po chelatacji, jeśli chodzi o sprawność biologiczną, czują się tak, jakby im ujęto 10 -15 lub nawet więcej lat.

źródło: www.chelatacja.pl

Cytat:
- manayuoa (??) - 3 razy dziennie po 5-15 krpli w zależności od wagi ciała


najpewniej chodzi o manayupa :)
http://www.herbapis.nazwa.../products_id/51

michał - 2007-06-05, 19:34

Warto zapoznać się ze stanowiskami organizacji medycznych na temat chelatacji, a właściwie jej bezużyteczności. Tutaj można sobie zobaczyć jak ten zabieg wygląda. Znany też jest jeden przypadek śmierci autystycznego chłopca, które zmarł w wyniku stosowania chelatacji.
sebusel - 2007-06-05, 20:24

Ania D. napisał/a:
Sebusel, a możesz podać tytuł tej książki o ziołach i autora?

Wilhelm Pelikan "O naturze Roślin Leczniczych" Wydawnictwo V.I.D.I. 2005

Ania D. - 2007-06-05, 20:36

Dzięki, chętnie do niej zajrzę.
Marcela - 2007-06-09, 09:14

Przepraszam, że ja się tutaj wtrącę (jeśli trzeba to może tego posta gdzieś przenieść?)
Gdzieś na starym forum był wzór pisma, które zostawialiście w przychodni, zeby uniknąć szczepień. Czy ktoś to jeszcze gdzieś ma?

domi - 2007-06-09, 09:37

A i owszem :-) my skorzystaliśmy ... Zdaje się, jest to pismo autorstwa novej (?)


POŚWIADCZENIE SZCZEPIENIA



Ja ........................ oświadczam,że szczepionka (nazwa,producent,nr serii) ............................................ przeciwko ....................... ,którą zaaplikowałem/am dziecku(imię i nazwisko dziecka) ........................................ dnia .......... w (przychodnia,szpital) ........................................ jest szczepionką w pełni bezpieczną dla życia i zdrowia dziecka. Zapewniam, że po zaszczepieniu dziecka nie wystąpi choroba, przeciwko której szczepionka została przygotowana i wykonano szczepienie oraz nie wystąpią żadne inne powikłania bezpośrednie* czy zgon.

Oświadczam, że jako lekarz jestem zaznajomiony/a z ustawą o niekorzystnym wpływie szczepień (Dz.Ust.Nr 241 poz.2097 - ”Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dn. 23.12.2002 r. w sprawie niepożądanych odczynów poszczepiennych). W wypadku wystąpienia jakichkolwiek fizycznych lub psychicznych powikłań poszczepiennych i ich następstw jako osoba odpowiedzialna za zaszczepienie zobowiązuję się zapłacić stosowne odszkodowanie w wysokości ...................................zł (jako koszty leczenia, rehabilitacji i opieki) w stosunku do ofiary lub jego rodziców/opiekunów prawnych lub w wypadku niewypłacalności przejąć częściową opiekę nad dzieckiem, które w wyniku tej szczepionki dozna urazów czy upośledzenia.


Niniejsze oświadczenie stanowi również podstawę do dochodzenia pośrednich odszkodowań od firm czy instytucji mogących być powiązanych z tą sprawą na drodze sądowej w oparciu o stosowne przepisy prawa polskiego lub dekretów prawnych Unii Europejskiej.




................................................... ........................................
miejscowość dnia



........................................................ .....................................
podpis lekarza w pełnym brzmieniu pieczątka lekarza




* zapalenia, porażenia lub inne uszkodzenia mózgu (np. autyzm); uszkodzenia nerek; zapalenia wątroby; objawy neurologiczne takich jak encefalopatia, zespół nieustannego płaczu (krzyku), drgawki, zespół hyperaktywno-hypotensyjny; przewlekłe zapalenie stawów; plamica małopłytkowa; poszczepienne porażenne poliomyelitis; nowotwory.



czy o to chodziło ?

bojster - 2007-06-09, 09:52

domi napisał/a:
czy o to chodziło ?


Świetne! Czy jest to sprawdzone przez prawnika? Tzn. czy rzeczywiście jest wiążące i stanowi podstawę itd.?

domi - 2007-06-09, 14:13

bojster napisał/a:

Świetne! Czy jest to sprawdzone przez prawnika? Tzn. czy rzeczywiście jest wiążące i stanowi podstawę itd.?

Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia. O to trzeba zapytać Novą, ale ona chyba nie dotarła na to forum.
My przedłożyliśmy w przychodni to pismo, a pani doktor poinformowała o tym w Sanepidzie. Czekaliśmy tydzień na decyzję - co też mają zamiar z nami uczynić. Wczoraj dowiedzieliśmy się, że w porządku, nikt nas po sądach nie będzie ciągał, możemy dzieci nie szczepić. Oni umywają ręce. W razie kłopotów w szkole, itd. Tylko jeszcze mamy przyjść z dziećmi do "przeglądu" i z kopiami powyższego pisma - dla każdego dziecka odpowiednio ...
Z kalendarza szczepień - jak nas poinformowano - nie możemy nic sami wybierać. Albo szczepimy, albo nie. Jak to powiedziała p.doktor, cytuję : "Gońcie się".
Zobaczymy za tydzień, jak już przyjdziemy z dziećmi, czy wersja nadal tak będzie brzmieć, czy nic się do tego czasu nie zmieni ...

Ewa - 2007-06-09, 14:24

domi napisał/a:
Jak to powiedziała p.doktor, cytuję : "Gońcie się"

Że co? :shock:

marysia - 2007-06-09, 14:30

domi napisał/a:
Jak to powiedziała p.doktor, cytuję : "Gońcie się".

Wymiękłam. Nerwy puściły pani doktor?

adriane - 2007-06-09, 14:41

domi napisał/a:
cytuję : "Gońcie się".


Kulturka :roll:

domi - 2007-06-09, 14:59

Takie także zaniesiemy. Cóż... pani doktor chyba nie jest z tych nadgorliwych, bo już na pierwszej z dwóch rozmów powiedziała, że nie jest w stanie nas do niczego zmusić, ale musi to zgłosić do Sanepidu. Co innego pani pielęgniarka ... jak mały bulterier - zaciekle broniła szczepionek, przeklinając homeopatów - bo to pewnie oni nas do wszystkiego namówili :mrgreen:
Marcela - 2007-06-09, 15:43

I co w tym piśmie podpisanym przez rodziców (o odmowie szczepień) jeszcze powinno być? Właśnie o ten wzór mi chodziło. Było tam coś jeszcze, co wydawało mi się istotne, ale już nie pamiętam co. Wszystko gdzieś tam zostało na starym forum....
I czy nie lepiej samemu zanieśc do Sanepidu taki dokument?

orenda - 2007-06-09, 15:53

domi napisał/a:
Co innego pani pielęgniarka ... jak mały bulterier
u nas było to samo, pani dr słuchała tego, co mam do powiedzenia, a pielęgniarka się wykłócała ze mną.
olgasza - 2007-06-09, 17:21

wzor pisma znalezionego na innym forum ( http://forum.gazeta.pl/fo...1545677&v=2&s=0 ) :

"Nie wyrażam zgody na obowiązkowe szczepienie mojego syna Maksymiliana ur.
02.02.2006r.
Wg najnowszych badań prowadzonych przez amerykańskich lekarzy, a
rozpowszechnianych w ostatnim czasie w Europie przez lekarzy, jedną z przyczyn
autyzmu są zaburzenia pracy układu immunologicznego, w wyniku złej reakcji
organizmu na szczepionki, zawierające w swym składzie thimerosal czyli rtęć.
Bardzo niebezpieczne są zwłaszcza szczepionki zawierające żywe szczepy oraz
szczepionki skojarzone. Naukowcy zajmujący się profesjonalnie autyzmem
informują, iż niezaprzeczalnie stwierdza się „istnienie związku między
leczeniem dzieci antybiotykami i szczepionkami we wczesnym etapie życia i
późniejszym występowaniem u nich zachowań autystycznych”
(Źródło: PAP - Nauka w Polsce - Waldemar Pławski 04.01.2006)
Ponadto w rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 23 grudnia 2002 r. w sprawie
niepożądanych odczynów poszczepiennych. (Dz. U. Nr 241, poz. 2097) czyta się
między innymi o możliwych komplikacjach i efektach ubocznych szczepień. Wśród
nich wymienia się: „encefalopatia, drgawki gorączkowe, drgawki niegorączkowe,
porażenne poliomyelitis wywołane wirusem szczepionkowym, zapalenie mózgu,
zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, zespół Guillain-Barre”.
W rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 19 grudnia 2002 r. w sprawie wykazu
obowiązkowych szczepień ochronnych oraz zasad przeprowadzania i dokumentacji
szczepień. (Dz. U. Nr 237, poz. 2018) wynika, iż kwalifikacyjne badanie
lekarskie do szczepień przeprowadza lekarz specjalista posiadający wiedzę o
odczynach poszczepiennych i zaleca je lub stwierdza stałe lub tymczasowe
przeciwwskazanie do szczepień.
Niestety nie udało się dotąd znaleźć lekarza w Polsce, który podpisze
oświadczenie, iż zapewnia o tym, że jakiekolwiek z tych powikłań nie wystąpią
oraz, że szczepienia nie wpłyną negatywnie na dalszy rozwój szczepionych
dzieci, w tym przyczynić się do pojawienia się zachowań autystycznych.
W związku z powyższym – nie wyrażam zgody na szczepienie mojego synka
Maksymiliana.
Uważam, że szczepienia te mogą być niebezpieczne dla jego zdrowia."

bojster - 2007-06-09, 17:56

olgasza napisał/a:
Wg najnowszych badań prowadzonych przez amerykańskich lekarzy


Może być problem, bo druga strona stosuje te same słowa-klucze. :roll:
Ale reszta tekstu jest w porządku, na pewno będzie przydatny.

domi - 2007-06-09, 19:08

Ok. To wkleję co mam, ale z góry przepraszam, ale autorów nie zapisałam :oops:

"W trosce o zdrowie naszego dziecka nie wyrażamy zgody na jakiekolwiek szczepienia ochronne. Jesteśmy świadomi konsekwencji takiej decyzji, jak również wszelkich powikłań poszczepiennych. Nie chcemy narażać naszego dziecka na możliwe komplikacje nimi wywołane, dlatego nie zgadzamy się na ich stosowanie. W związku z tym prosimy o nieprzysyłanie do nas jakichkolwiek zawiadomień o szczepieniach.
Z poważaniem .."


Kobieta podyktowała mi co mam napisać to było cos takiego
Nie wyrażam zgody na szczepienia WZW polio, tężec krztusiec błonica. Biorę na siebie odpowiedzialność za wszelkie powikłania i zostałam poinformowana o skutkach niezaszczepienia. Coś w tym stylu.
Jak przyszła lekarz to w ogóle nie komentowała.


Nasze oświadczenie było najprostsze w formie " My niżej podpisani nie wyrażamy zgody na żadne obowiązkowe szczepienia ochronne naszej córki .... urodzonej..."
data. podpisy.
bez ideologii ale i bez kajania się


Przedstawiłam mu oświadczenie, mówiąc,że jeśli je podpisze to ja zaszczepię dziecko. W oświadzczeniu było coś w stylu " Oświadzczam, że szczepionki są w pełni bezpieczne i biorę na siebie odpowiedzialność itp... w razie zachorowania lub powikłań zapłacę odszkodowanie itd... Gdzieś mam to oświadczenie nie mogę teraz znaleźć. Po przeczytaniu tego nawet nie chciał sobie zachować egzemplarza dla siebie Stwierdził, że jest zaskoczony, że pierwszy raz z taką sytuacją się spotkał i że da nam spokój, bo na odpowiedzialnych wyglądamy i wiemy co robimy...

I to by było na tyle ...

Jak coś inszego wyrzeźbimy, to wkleję - za tydzień mamy się pokazać z dziećmi i oświadczeniami ...

taniulka - 2007-06-09, 19:18

Podobne pismo jak domi złozylismy w przychodni i na razie cisza. A z tymi pielęgniarkami to jest tak,że one maja potem problemy w Sanepidzie i tak naprawde to zalezy im na porządku w papierach, tak mi powiedziała bliska osoba, która sama kiedys dzieci szczepiła.

Domi Szymek na nic nie był szczepiony?

bajaderka - 2007-06-09, 19:38

Ja nie chcę szczepić na grużlicę i żółtaczkę, czy takie proste oświadczenie i to oświadczenie od Novej ( w razie czego na straszaka na lekarzy ) wystarczy do szpitala, jak myślicie?może Domi wie? no i czy ja te oświadczenia mam dać jak dotrę do szpitala ze skurczami czy wcześniej?
kasienka - 2007-06-09, 19:49

:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
kasienka - 2007-06-09, 20:00

Mąż może dać ;) On będzie miał dżinsy na sobie i nie powiedzą, że mu odbiło ;)
bajaderka - 2007-06-09, 20:02

dzięki :mrgreen: ...to może tak....dam pielęgniarkom, póżniej drugą kopię lekarzom i po porodzie jeszcze trzecią - wersja zapobiegliwa :mryellow: ...... no i wtedy chyba stwierdzą, że mi odbiło :-P
Ewa - 2007-06-09, 20:12

domi napisał/a:
"W trosce o zdrowie naszego dziecka nie wyrażamy zgody na jakiekolwiek szczepienia ochronne. Jesteśmy świadomi konsekwencji takiej decyzji, jak również wszelkich powikłań poszczepiennych. Nie chcemy narażać naszego dziecka na możliwe komplikacje nimi wywołane, dlatego nie zgadzamy się na ich stosowanie. W związku z tym prosimy o nieprzysyłanie do nas jakichkolwiek zawiadomień o szczepieniach.
Z poważaniem .."

Ja pisałam dokładnie takie, ale poza tym dostałam druczek w przychodni, gdzie miałam wpisać dane dzieci i podpisać się, że znam ustawę o chorobach zakaźnych, ale i tak nie zgadzam sie na szczepienia. Przychodnia już ma mamy, które nie szczepią, więc mieli przygotowane swoje druczki.

taniulka - 2007-06-09, 21:11

Bajaderko a możę pogadac z ordynatorem noworodków jeszcze przed porodem?

[ Dodano: 2007-06-09, 21:14 ]
Daga a jak tam Twój wywiad ogólnokrajowy?

DagaM - 2007-06-12, 10:25

Tak mnie zmęczyl ten temat, że przez jakis czas w ogole nie chialam nawet mysleć o szczepieniach, ale juz pisze czego sie dowiedzialam. Na razie mam informacje jak jest w Irlandii - szczepi sie tylko na gruźlicę, a następne szczepienia są w drugim miesiącu życia (niestety szczegółów nie znam).

Natomiast jestem bardzo zaskoczona, bo wczoraj dowiedzialam sie, że ze szpitali polskich wycofali szczepienie na gruźlicę :shock: Czyli zostaje tylko żółtaczka, ale z tym szczepieniem podobno nie ma obowiązku się spieszyć i szczepić dzieciaka w pierwszej dobie. W jakiejs gazecie bylo napisane, że jezeli matka jest zdrowa to dziecko mozna szczepic po miesiacu.
Ja w kazdym razie przemyslalam sobie wszystko i sklaniam sie ku zaszczepieniu dziecka kupną szczepionką acelularną na żółtaczkę (engerixB). A na gruźlicę nie będę szczepić, tym bardziej że juz nie ma tego wymogu.

kasienka - 2007-06-12, 10:37

DagaM napisał/a:
ze szpitali polskich wycofali szczepienie na gruźlicę

jesteś pewna???
mi się wydaję, że jakoś rok temu czy coś wycofali "przypominające" szczepienia na gruźlicę, które były w późniejszych latach...I były totalnie nieskuteczne...

Ostatnio wycofali chwilowo żółtaczkę, bo oczywiście okazało się, że szczepili jakimś gównem...Ale pewnie już mają nowe szczepionki...

a ja chyba dziś idę z Zuzią na błonicę/krztusiec/tężec :-/ Chyba nie mam siły walczyć, tym bardziej, że brakuje mi rzetelnych,obiektywnych informacji...

[ Dodano: 2007-06-12, 10:39 ]
edit: najnowszy kalendarz szcepień?

W pierwszym roku jest tyle szczepień, że gdybym chciała szczepic każde osobno i w odstępie np. 2 miesięcy, to do sześciu lat chyba bym się nie wyrobiła :evil:

szczepionka przeciwko zakażeniom Haemophilus influenzae typu b-co to jest? :oops:

I ciekawe czemu niemowlaki szczepią tą bardziej niebezpieczną DTP a nie acelularną DtaP?

DagaM - 2007-06-12, 10:42

kasienka temat szczepien jest baaardzo trudny i dużo dziewczyn ma dylemat. Na pewno nikt nie moze Cie ani skrytykowac , ani poglaskac za to, że pójdziesz zaszczepić Zuzię.
Tak samo ja, zdecydowalam sie, że zaszczepię tym co pisalam wcześniej, ale też nie mam pewności, że na 100% robię dobrze.
Co do tej gruźlicy, jest to informacja od pielęgniarki, więc z "pierwszej ręki".

kasienka - 2007-06-12, 10:44

DagaM, a co dalej robisz? Będziesz szczepić na to wszystko?
DagaM - 2007-06-12, 10:49

Oboje z Piotrkiem przyjelismy taki plan, że szczepimy naszego brzdąca na to samo, co my byliśmy szczepieni w dzieciństwie, z tym że myślimy o podawaniu szczepionek wlasnie tych acelularnych, ktore podobno nie wywolują reakcji typu gorączka, apatia itp. Są podobno lagodniejsze od tych standardowych.
Nie wiem czy dobrze robię, ale tak postanowilismy.

kasienka - 2007-06-12, 10:51

DagaM, zerknij do góry, dokleiłam najnowszy chyba kalendarz, tam jest gruźlica...No i co zrobisz z tymi szczeionkami, których Ty nie miałaś? A jest ich trochę...Domi chyba pisała, że lekarka im powiedziała coś w stylu, że albo szczepią wszystko, albo nic :roll:
DagaM - 2007-06-12, 10:51

Jeszcze dodam, że będę dalej śledzic sprawę szczepień, a przede wszystkim koniec z paniką.

[ Dodano: 2007-06-12, 10:53 ]
kasienka napisał/a:
Domi chyba pisała, że lekarka im powiedziała coś w stylu, że albo szczepią wszystko, albo nic :roll:

Oczywiście przejrzę kalendarz, czemu nie, ale na takie teksty jak powiedziala ta lekarka, obawiam sie, że moge odpowiedziec nieładnie, żeby pocalowala mnie gdzieś. :evil:

bajaderka - 2007-06-12, 14:26

DagaM, a tą informację z pierwszej ręki od pielęgniarki można gdzieś sprawdzić? może zadzwonić do Sanepidu?
DagaM - 2007-06-12, 15:27

bajaderka, jutro będę na usg i pobraniu krwi, to jeszcze popytam się innych ludzi z personelu medycznego, a Ty jak masz telefon do sanepidu to oczywiście zadzwoń i też spytaj sie.
Ja wczoraj rozmawialam z dziewczyną na temat tego czym ona szczepila swoje dziecko, a interesowalo mnie to dlatego, że jej matka jest pielęgniarką, ktora pracuje z lekarzami i poloznymi, a jak juz ktoś tu pisał, środowsiko medyczne inaczej podchodzi do szczepien dzieci ze swojej rodziny. I to jej mama dyktowala mi liste szczepień jakie sie robi w szpitalach, a ktorych warto omijać, wspominajac o tym, że wycofano szczepionkę na gruźlicę.
Prawdę mówiąc ta dziewczyna nie byla zadowolona z tego, że nie ma juz szczepień na gruźlicę. :shock:

ajanna - 2007-06-12, 16:43

ja rodziłam w Św Zofii na Żelaznej w W-wie. próbowałam wcześniej porozmawiać o tych szczepieniach - chodziłam do dyżurki, zgłaszałam położnym , chciałam coś napisać/podpisać itp. w końcu usłyszałam, że mam to powiedzieć w trakcie cesarki - mało nie padłam :shock: , ale tak zrobiłam. no i jak jeszcze mnie zszywali pojawił się pediatra i zaczął nas straszyć.powiedział, ze o ile moze zrozumiec ze nie chcemy szczepic przeciwko gruzlicy, to przeciwko zoltaczce powinnismy, bo jak dzieci zachoruja to czeka je leczenie interferonem itd - roztoczyl najczarniejsze wizje. w koncu na odczepnego powiedzielismyze sie zastanowimy, bo to nie najlepszy czas i msce.potem Rafał do niego poszedł i powtórzył ze sie zastanowimy ale po wyjsciu ze szpitala. i tak zostało. nic nie musielismy podpisywac a chłopcy maja adnotacje w ksiazeczce zdrowia "brak zgody rodziców"
kasienka - 2007-06-12, 16:46

Byłam w przychodni...

Szczepionka na gruźlicę jest nadal podawana w pierwszej dobie życia dziecka, razem z żółtaczką. Nie ma dalszych dawek przypominających.

Wprowadzili też od maja obowiązkowy HiB dla wszystkich dzieci, nie tylko dla tych z rodzin wielodzietnych i narażonych(ja nadal nie wiem, na co ta szczepionka jest? :oops: )

Panie oczywiście mnie pamiętały, przez moje wątpliwości, ale jakoś rozmawiało sie inaczej teraz...Lekarka mówiła, że musiała rozmawiać w sanepidzie, ma jeszcze jedno dziecko które nie jest szczepione/nie na wszystko-nie powiedziała mi...Sanepid kazał takie matki kierować do punktu konsultacyjnego, który znajduje się na Spornej, przy szpitalu.

Nie wiem, to wszystko mnie przerasta...Tym bardziej, że widziałam tym razem już wyraźnie, że i lekarka i pielęgniarka widzą wyraźnie, że taka ilość szczepień jest zbędna i że kalendarz jest przeładowany..."ale co zrobić, tak góra decyduje i musimy sie tego jakoś trzymać"

Zaszczepiłam tym tripacelem teraz, za 6 tygodni mam szczepić polio, ale powiedziałam, że nie chcę żywej szczepionki. Za martwa będę musiała albo zapłacić, albo dostanę skierowanie do owego punktu i pogadam...Tak strasznie nie lubię użerać się z urzędnikami itp... :evil: Ale chyba będę obstawać przy wersji, że znam dzieci uszkodzone szczepionkami i nie chcę szczepić, a jeśli już, to bezpiecznymi szczepionkami a nie jakimiś, które im zalegają w magazynach i nie na wszystko...Zobaczymy, co z tego będzie...

sebusel - 2007-06-12, 17:06

kasienka napisał/a:
Sanepid kazał takie matki kierować do punktu konsultacyjnego, który znajduje się na Spornej, przy szpitalu.

No właśnie, nam też dali skierowanie na Sporną. Udaliśmy się tam, panie w rejestracji nie mogło na początku pojąć o co nam chodzi, powtarzały tylko w kółko, że u nich nie możemy zaszczepić dziecka, a jedynie lekarz zbada czy może być szczepione. Mnie wydaje się, że w punkcie konsultacyjnym myśleli, że nasz lekarz nie zgodził się na szczepienia i odesłał nas z dzieckiem do nich, bo dopiero po dłuższej wymianie zdań jedna z pielęgniarek zaczęła łapać, że to my podjęliśmy decyzję o nieszczepieniu. W końcu machnęliśmy ręką na to i daliśmy sobie spokój. Chyba chcieliśmy być za bardzo nadgorliwi i poprawni.

kasienka, jak dostałaś też skierowanie, to szkoda twoich nerwów, żeby tam chodzić. Wygląda na to, że oni tam badają dzieci jak lekarz z przychodni ma wątpliwości, czy można dziecko zaszczepić. Z naszego doświadczenia wnioskuję, że trafiają tam głównie niezadowoleni rodzice, którym nie chciano szczepić dziecka w przychodni.
kasienka napisał/a:
"ale co zrobić, tak góra decyduje i musimy sie tego jakoś trzymać"

No właśnie, Taniulka zauważyła, że w przychodni zależy im na porządku w papierach, a nie na tym co jest lepsze dla dziecka. :evil:

kasienka - 2007-06-12, 17:19

sebusel, Ja i tak tam pójdę, za trzy tygodnie mam iść po skierowanie. Marcin powiedział, że pójdzie ze mną...Zobaczymy...

Ja nie chcę odmówić szczepienia w ogóle, ale nie chcę też szczepić na jakieś bezsensowne rzeczy i w dodatku gównianymi szczepionkami, bo im zalegają w magazynach(tak jak się tłumaczyli z tą gruźlica kiedyś, że wiedzieli, że jest nieskuteczna, no ale mieli zapasy i coś trzeba było z tym zrobić...A lepiej wstrzyknąć dzieciom niż zapłacić za utylizację). Poza tym przy tej ilości szczepień nie stać nas będzie na kupowanie" bezpieczniejszych" szczepionek a i dlaczego mam wspierać finansowo firmy farmaceutyczne...
Pójdziemy i pogadamy...Jestem ciekawa, może udałoby się znaleźć jakiegoś specjalistę, który by zalecił indywidualny tryb szczepień...

bodi - 2007-06-12, 17:30

Cytat:
CO TO JEST Hib?
Hib to bakteria o nazwie Haemophilius influenzae typu b, powodująca u dzieci m.in.:

* ropne zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych i mózgu
* zapalenie nagłośni
* posocznicę
* zapalenie płuc
* zapalenie stawów
* zapalenie osierdzia i wsierdzia
* zapalenie tkanek miękkich

KTO JEST NARAŻONY NA ZAKAŻENIE BAKTERIĄ Hib?

* dzieci do 5. roku życia – występuje u nich 95% wszystkich zakażeń wywoływanych przez bakterie Hib, w tym:
* dzieci do 2. roku życia – obserwuje się u nich 50-80% zakażeń

(od razu napiszę że info jest ze strony producenta szczepionki 8) )

ja też mam podobne obserwacje dot. punktu szczepień, choć z innego miasta... Byłam tam z własnej inicjatywy, bo chciałam się dowiedzieć czegoś więcej ... święta naiwności.. Gabinet obwieszony standardowymi plakatami namawiającymi do podawania szczepionek skojarzonych (7w1 :evil: ), pani doktor wiekowa nie potrafiła NIC mi doradzić, nie rozumiała w ogóle moich wątpliwości dot. szczepień, bo to przecież sam miód ;?

Ja też mam wrażenie że w przychodniach rejonowych zalezy im przede wszystkim na tym żeby był porządek w papierach. Po konsultacji z naszą pediatrą postanowiłam oddzielnie podać Jagodzie DTP i polio. Kiedy powiedziałam o tym pani w przychodni, zaczęła prawie na mnie krzyczeć. "Albo szczepimy na wszystko albo na nic, pani sobie tu nie będzie sama wybierać, na co szczepić, a w ogóle to dziecko jest opóźnione względem kalendarza, jak się nie zmieści ze wszystkimi szczepieniami w pierwszym roku, to trzeba będzie WSZYSTKO powtarzać!". Zero dyskusji. Powiedziałam że w takim razie dzisiaj dziękuję za szczepienie, a na następną wizytę przyniosłam zaswiadczenie od mojej lekarki, że szczepię indywidualnym trybem. Panie w przychodni mają porządek w papierach a ja mam święty spokój.
No, z tym spokojem to niestety nie do końca bo wciąż nie mogę się zdecydować, czy szczepic na polio czy nie... :-?

DagaM - 2007-06-12, 17:53

ajanna, dzięki za Twojego posta, w tym momencie potwierdzilaś to co usłyszałam od położnej ze szkoły rodzenia. W takim razie na żóltaczkę zaszczepimy później i to właśnie tą szczepionką acelularną.
taniulka - 2007-06-12, 18:10

sebusel napisał/a:
Taniulka zauważyła, że w przychodni zależy im na porządku w papierach, a nie na tym co jest lepsze dla dziecka.


No właśnie to nie ja zauwazyłam tylko powiedziała mi to osoba, która niegdys sama w przychodni dzieci szczepiła.

k.leee - 2007-06-12, 21:33

ajanna napisał/a:
i tak zostało. nic nie musielismy podpisywac a chłopcy maja adnotacje w ksiazeczce zdrowia "brak zgody rodziców"

Dzielne ludki :-D Ze szpitala wyjść beż szczepień to nawet Novej się nie udało :mryellow:

sebusel - 2007-06-12, 21:59

k.leee napisał/a:
Dzielne ludki :-D Ze szpitala wyjść beż szczepień to nawet Novej się nie udało :mryellow:

Tak, tak podziwiam tę determinację, a tak BTW czy ktoś ma kontakt z Novą, nie zauważyłem jej na nowym forum

kasienka - 2007-06-13, 08:57

neoaferatu, u mnie to raczej o mnie nie zapomną...Sama widzisz, że nawet nie odmówiłam szczepień, tylko powiedziałam, że mam wątpliwości i chcę szczepić w odstępach...a już wszyscy mnie tam kojarzą :roll: Jak dzwoniłam Zuzię zarejestrować, to od razu pielęgniarka mnie spytała, co zadecydowałam ze szczepieniami...

Najbardziej mnie rozwala, że dziecku do roku, które właściwie jeszcze nie wykształciło odporności oni co dwa miesiące wszczepiają szczepionki na kilka chorób na raz...To musi być szok dla takiego organizmu małego...

[ Dodano: 2007-06-13, 08:58 ]
PS. Jak wczoraj mi lekarka powiedziała o obowiązkowym HiBie, to widziałam jej minę...Chyba naprawdę nawet część personelu widzi, że przeginają z ilością tych szczepień...

pao - 2007-06-13, 10:10

jakby nie było lekarze starsi widza tę patologię. uważają szczepienia za ważne, ale widza aktualne przegięcia.

gorzej z młodymi, bowiem im już wyprano mózgi w tej materii. cóż, oby lobby farmaceutyczne nie rozszalało sie u nas za bardzo, a niestety wiele ku temu zmierza...

Alispo - 2007-06-13, 10:15

Ciekawe jak kwestia szczepien wyglada na studiach medycznych..u mnie jest dosc ciekawie w tym wzgledzie..dosc szczerze ;-)
pao - 2007-06-13, 10:21

studia medyczne nie uczą o przyczynach chorób ale o ich diagnozowaniu i leczeniu objawów... niestety o żywieniu, suplementacji i psychologii pacjenta jest niewiele a i do tego nawet zaliczeniem nie jest to kończone, zatem mało kto przychodzi na te zajęcia. szczególnie jak mają kolosalne egzaminy z farmacji... to są takie kobyły, że wielu wykłada sie na nich :/

uczelnie medyczne maja spore wsparcie ze strony producentów leków (i nie mam na myśli łapówek, ale dotacje na badania i inne takie) zatem nie ma co sie dziwić, że wyniki i sposób kształcenia jest jaki jest... dodając do tego akademickie podejście dzielenia człowieka na części i zapominanie ze jednak jest całością daje efekty średnie.

a dodając jeszcze "tradycje rodzinne" i to, ze jest sporo przyszłych lekarzy co to mają już nazwisko i tylko mają skończyć bo miejsce na nich czeka, to potem strach na takiego lekarza trafić...

spora część moich kolegów i koleżanek z liceum poszła na medycynę czy też farmację. efekty widzę w rozmowach z nimi. Ci co bardziej świadomi jasno mówią jak rzecz wygląda, Ci nieświadomi twardo stoją za tym co im sie wlewa do głów, często bezkrytycznie.

dżo - 2007-06-13, 10:28

Alispo napisał/a:
u mnie jest dosc ciekawie w tym wzgledzie..dosc szczerze

Alispo, tzn?

Alispo - 2007-06-13, 10:40

Tzn.mowi sie przede wszystkim o tym,ze czesto przesadza sie z czestotliwoscia szczepien naszych zwierzow,o tym ze wieloskladnikowe szczepionki sa gorszym wyjsciem,o powiklaniach-bez jakiejs paniki,ale nie ukrywa sie tego..i szczerze sie mowi o tym,ze jest tak jak jest glownie ze wzgledow finansowych-poleca sie szczepienia co roku te co moglyby byc co 2-3 lata,bo $,firmom nie pasuje produkcja pojedynczych szczepionek,bo sa duze koszty.Oczywiscie tak czy siak lekarze na uczelni zalecaja wszystko co roku ;-) Ale moze i jest w tym sens tez taki,ze jak powiesz takiemu wl;ascicielowi ze ma przyjsc za rok to moze akurat za 2 zy 3 przyjzie,jakby powiedziec ze za 2 to pewnie za 5 by sobie przypomnieli, w weterynarii scigania nie ma co ma swoje plusy i minusy ;-)
sebusel - 2007-06-13, 10:41

pao napisał/a:
dodając do tego akademickie podejście dzielenia człowieka na części i zapominanie ze jednak jest całością daje efekty średnie.

Dokładnie, badacze sobie majstrują w swojej wąziutkiej specjalizacji, odkrywają różne zależności na poziomie biochemicznym i wynajdują farmakologiczne sposoby, żeby w to zaingerować, przestają widzieć człowieka jako całośc, ba, nawet ciało ludzkie nie jest postrzegane jako sieć wzajemnych zależności... pao, zgadzam się z tobą w 100%. Jak wchodzisz do lasu i widzisz pojedyncze drzewa, to łatwo zapomnieć o istnieniu całego lasu składającego się z tych drzew.

pao - 2007-06-13, 10:42

Cytat:
Oczywiscie tak czy siak lekarze na uczelni zalecaja wszystko co roku ;-)


to jak z moją nauczycielką od biologii:
uczyła, wymagała ale i tak zaznaczała, że połowa tego co sie uczymy jest już nieaktualna bo badania co innego wskazują, zatem uczymy sie bzdur :)

orenda - 2007-06-14, 12:18

Wczoraj byłam u lekarza po zapytaniu co sądzi o szczepionkach odpowiedział, cytuję: "jako lekarzowi nie wolno mi powiedzieć nie, ale jeśli już szczepić to sadzonki w ogródku"
sebusel - 2007-06-14, 12:27

orenda napisał/a:
jako lekarzowi nie wolno mi powiedzieć nie

a co to lekarze jakąś przysięgę składali czy co :evil: ...w przyrzeczeniu lekarskim zobowiązują się służyć zdrowiu i życiu ludzkiemu, a nie chronić status qou chorego systemu opieki zdrowotnej :-/

pao - 2007-06-14, 12:35

Cytat:
"jako lekarzowi nie wolno mi powiedzieć nie, ale jeśli już szczepić to sadzonki w ogródku"


więcej takich lekarzy :)

taniulka - 2007-06-14, 13:00

sebusel napisał/a:
a co to lekarze jakąś przysięgę składali czy co


Był kiedyś pan profesor w pytaniu na sniadanie i mówił ,że lekarzom,nie wolno wyrażac swoich prywatnych opinii na temat szczepionek od tego są i tu wymienił jakąś madra instytucję. Oczywiście mówił,że nie ma powikłań poszczepiennych i powinno się szczepic dodatkowo na co tylko sie da.

Alispo - 2007-06-14, 18:14

sebusel napisał/a:
orenda napisał/a:
jako lekarzowi nie wolno mi powiedzieć nie

a co to lekarze jakąś przysięgę składali czy co :evil: ...w przyrzeczeniu lekarskim zobowiązują się służyć zdrowiu i życiu ludzkiemu, a nie chronić status qou chorego systemu opieki zdrowotnej :-/

no nie wiem,pewnie sie tez zobowiazuja do solidarnosci z innymi lekarzami i bronienia opieki zdrowotnej,nie zdziwilabym sie.Oczywiscie to niczego nie usprawiedliwia,szczegolnie ze kloci sie z pkt.1 czyli zdrowiem pacjenta.

pao - 2007-06-14, 18:16

a gdzie przysięga? przede wszystkim nie szkodzić? czy jakoś tak? :/
Lily - 2007-06-15, 11:47

Chyba człowiek będąc lekarzem w pewnym sensie zobowiązuje się wierzyć w to, co mu ta oficjalna medycyna mówi (a przynajmniej jeśli nie do końca wierzy, to ma takie oficjalne stanowisko), bo gdyby postępował inaczej to byłby uzdrowicielem, szamanem, szarlatanem - niepotrzebne skreślić, a nie lekarzem. A książkę czytał ktoś może?
sebusel - 2007-06-15, 12:55

Lily napisał/a:
Chyba człowiek będąc lekarzem w pewnym sensie zobowiązuje się wierzyć w to, co mu ta oficjalna medycyna mówi

Ale to byłoby oddanie się mamonie :roll: , chyba mało kto ma jeszcze wątpliwości, że za piękną fasadą z szyldem "oficjalna medycyna" stoi żądza pieniędzy i władzy. To jest po prostu plątanina wpływów i zależności wielkich korporacji farmaceutycznych i egoistycznych pobudek niejednego badacza chcącego zdobyć sławę i tytuły. Uczelnie i laboratoria są finansowane przez korporacje, medycyna całkowicie się od nich uzależniła. W tym wszystkim już dawno zaginęła idea pomagania ludziom, stała się pustym sloganem marketingowy.

Z drugiej strony patrząc, ani medycyna ani inna dziedzina nauki nie jest zhierarchizowana i nie ma czegoś takiego jak stanowisko oficjalne, lecz pewne teorie, koncepcje czy metody postępowania są uznawane przez większość badaczy w danej dziedzinie. Jednak zawsze znajdą się dociekliwy, którzy nie uciekają od trudnych pytań i już nie raz w swojej króciutkiej historii nauka akademicka przeżywała trzęsienia ziemi i tzw. "oficjalne stanowisko" radykalnie zmieniało się.

Lily napisał/a:
uzdrowicielem, szamanem, szarlatanem - niepotrzebne skreślić

Smutne, że obecnie te słowa otrzymały tak pejoratywne znaczenie :-( .

A człowiek będąc lekarzem najlepiej jakby zaufał własnemu rozumowi, a jeszcze lepiej to by było wprząc do tego intuicję, niestety większość współczesny ludzi zatraciła chyba całkowicie tę zdolność. No ale wtedy to by rzeczywiście był uzdrowicielem (w pozytywnym znaczeniu :-P ).

Lily, o tej książce było już głośno na starym forum.

Marcela - 2007-06-15, 13:26

Od dłuższego czasu szukam sensownego lekarza pediatry (bezskutecznie). Właśnie rozmawiałam przez telefon z lekarzem, który powiedział mi że on musi zawiadomić sanepid o niezaszczepionym dziecku ale swoje dzieci próbuje uchronić od tego wszystkiego fałszując dokumentację. Zapytałam czy nie zafałszował by jej i dla nas ale odmówił.
Znacie kogoś kto by nie odmówił?
I czy dziecko musi należeć koniecznie do jakiejś przychodni?

dżo - 2007-06-15, 13:40

Marcela napisał/a:
fałszując dokumentację

to jakaś paranoja :evil: oznacza to, że lakarze wiedzą o wszelkich nieprawidłowościach po szczepieniach ale milczą i chronią tylko swoich najbliższych, reszta ich nie obchodzi,

Ania D. - 2007-06-15, 13:51

My zmieniliśmy przychodnię, bo znaleźliśmy dobrą pediatrę.
sebusel - 2007-06-15, 14:49

Marcela napisał/a:
ale swoje dzieci próbuje uchronić od tego wszystkiego fałszując dokumentację

No i w ten sposób nie da się sprawdzić ilu lekarzy nie szczepi swoich dzieci. :evil:

Marcela - 2007-06-15, 17:05

Dopóki dziecko jest małe to jeszcze jakoś uda się to wykombinować, np. trzymając pustą kartę szczepień w domu, ale jak to wygląda w 1 klasie? Czy w szkole też wystarczy złożyć oświadczenie w którym rodzice nie wyrażają zgody itd....?
Kochani, kto ma dzieci w wieku szkolnym? Jak to z tym jest?

Marcela - 2007-06-15, 21:21

No właśnie.... :-|
adriane - 2007-06-15, 22:28

Filip w Otwocku też miał kartę szczepień w szkole. Widocznie we Wrocławiu jest inaczej.
bodi - 2007-06-15, 22:56

zdaje się że chodzimy do tej samej lekarki z naszymi dziećmi 8) Nam ona bez problemu wypisywała kwitki dla przychodni w stylu : "Szczepienia odroczone bezterminowo". Ich zaletą jest to że nie brzmią jednoznacznie i może nie będą skłaniać pań z przychodni (czy w Twoim przypadku - ze szkoły) do nasyłania na Was sanepidu etc. :? MOże coś takiego i u was by załatwiło sprawę, zwłaszcza że chyba niedługo i tak wyjeżdżacie do wolnego świata ;)
bodi - 2007-06-17, 23:14

napisze, może komuś się przyda - panie były zadowolone że mają kolejny papier do swojej papierologii i w ogóle nie wnikały z jakiego powodu to odroczenie. To zaświadczenie zamknęło sprawę.
bajaderka - 2007-06-18, 07:32

bodi, czyli ten kwitek dostałaś od swojego lekarza? ale to nie musi być pediatra? tak się zastanawiam czy dr.Z mógłby mi takie coś wystawić....
malina - 2007-06-18, 09:52

A ja własnie - po prawie roku ciszy - dostałam wezwanie na szczepienie.Co teraz najlepiej zrobic??Isc od razu z odpowiednim oswiadczeniem,czy najpierw rozmawiac itd??Ile czasu po takim wezwaniu cos zaczyna sie dziac(informuja sanepid czy cos) Tak swoja droga to zastanawiam sie czemu wszystko zwala mi sie na głowe w jednym czasie :roll:
pao - 2007-06-18, 11:13

ja rozważam nieszczepienie dziecka i to coraz poważniej. jedna rzecz to to, ze moja pediatra właśnie jest od szczepień, zatem trzeba będzie z nią porozmawiać...
alcia - 2007-06-18, 13:10

bajaderka napisał/a:
tak się zastanawiam czy dr.Z mógłby mi takie coś wystawić....

Ja z nim rozmawiałam na ten temat i z tego co mówił - nie bardzo ... No ale może w Waszym przypadku się uda, jak zechce uzasadnić nieszczepienie jakimiś alergiami itp.

Ja się chcialam pochwalić, że udało nam się nei zaszczepić Leny w szpitalu. Bez żadnych problemów, beż żadnych papierów z naszej strony... Po porstu dali Konradowi do podpisania zaświadczenie, że nie wyraża zgody na szczepienie; następnego dnia (jak już byłam "poczytalna" ;) ) dali mi do podpisania identyczne i po problemie. Lekarz nas tylko uprzedzil, że jego zdaniem lepiej zaszczepić, ale że oczywiście jest to nasza decyzja i on na nas nic nie wymusza :) My na to: nie, dziękujemy. I koniec tematu. Dostaliśmy kartę szczepień przy wypisie i możemy sobie o nią buty wytrzeć. :)

A co do szczepienia na gruźlicę, to potwierdzam, że jest ono nadal aktualne i stosowane w szpitalach. (przynajmniej było do 14.VI)

Alispo - 2007-06-18, 13:13

alcia napisał/a:

Ja się chcialam pochwalić, że udało nam się nei zaszczepić Leny w szpitalu. Bez żadnych problemów, beż żadnych papierów z naszej strony... Po porstu dali Konradowi do podpisania zaświadczenie, że nie wyraża zgody na szczepienie; następnego dnia (jak już byłam "poczytalna" ;) ) dali mi do podpisania identyczne i po problemie.

No prosze!Kurcze,trzeba chyba wiedziec po prostu jak w danym szpitalu jest,moze warto gdzies daleko pojechac ;-)

bajaderka - 2007-06-24, 09:11

Dwa dni temu spotkałam męża Karoliny i powiedział, że także nie mają zaszczepionego dzieciątka, mają napisane w książeczce zdrowia dziecka, że rodzice nie zgodzili się na szczepienia...także Kasieńka jest dobrze....idziemy rodzić w Raszei :mryellow:
kasienka - 2007-06-24, 19:23

bajaderka, :mrgreen: ja i tak idę tam rodzić, ale miło wiedzieć...Tylko nadal się boję, łażenia po sądach itd.. :-(
Asłan - 2007-06-24, 19:50

kasienka napisał/a:
Tylko nadal się boję, łażenia po sądach itd.. :-(

Dlatego do takich sytuacji trzeba się naprawdę dobrze przygotować.
Najlepiej mieć pod ręką znajomego (a przynajmniej znającego problem) prawnika.Przychylność mediów (tutaj myślę,że jest coraz lepiej) no i podstawa to lekarze...
Poparcie stowarzyszeń (ew.założenie własnego,z wpisem do KRS).Naprawdę coraz więcej luda nie chce szczepić,poza tym można napisać do rzecznika praw obywatelskich, niech się zajmie sprawą.
Dobra, nie wymądrzam...

kasienka - 2007-06-24, 19:52

Asłan napisał/a:
Najlepiej mieć pod ręką znajomego (a przynajmniej znającego problem) prawnika.Przychylność mediów (tutaj myślę,że jest coraz lepiej) no i podstawa to lekarze...
no właśnie kochanie, znasz takowych? :-|
jamajka - 2007-06-27, 18:17

Polecam stronke (niestety, w angielskim tylko) odnosnie szczepien - niesamowicie udokumentowana odniesieniami do naukowych badan, do doniesien medycznych, artykulow, mowiaca wyraznie o ryzyku szczepien, nieskutecznosci, niebezpiecznym skladzie... wlasciwie sporo, co juz tu zostalo napisane, z tym, ze sa konkretne odniesienia do doniesien- powiklan itp.
(zdaje sie, ze na starym wegedzieciaku ten sznurek podchwycilam...)

http://www.novaccine.com/

w czerwonym polu u gory: LEARN ABOUT:
-Specific Vaccines (opisane szczegolowo - i znowu z odniesienimi do badan, raportow- dowody na ryzyko szczepien i ich nieskutecznosc)
-Reactions/ Conditions (pod nazwami poszczegolnych chorob- linki do doniesien/ artykulów/ raportów powiklan- b.liczne!)
- Vaccine Ingredients (szeroko o wszelkich skladnikach- dodatkach szczepionek + doniesienia o ich toksycznosci, szkodliwosci itp.)
- Vaccine Risks (dokumentacja artykulow o ryzyku szczepien- posortowana w/g daty pojawienia sie, w roznych mediach)
- Vaccine Ineffectiveness (o nieskuteczności szczepien - jak wyzej - artykuly, doniesienia, raporty - zamieszczane wciaz i te najnowsze - wiec AKTUALNE to dane!!)
- How? Why? (jak i dlaczego spotykamy sie wciaz z ignorancja i strachem wokol doniesien przeciw szczepieniom- i znow masa doniesien, art...)
- Authorities Speak Out ( podczas gdy wielu profesjonalistow- medykow zgodnie chwali szczepienia, istnieja tysiace lekarzy, historykow, badaczy oraz ludzi wladzy, ktorzy nie boja sie mowic prawdy [hehe,tu chyba nie o naszym kraju mowa :-/ )

...ufff i wiele innych - forum, wlasne hstorie... jedyne czego moze nam brakowac to tylko znajomosc angielskiego.... :oops:

taaa...co myslicie o tej stronce?
--------------------------------------------------------------------------------------
np.-wczytuje sie wlasnie w doniesienia nt.ryzyka- i:
z 22 maja: WHO (swiatowa organizacja zdrowia) wycofuje uzycie szczepionki koreanskiej firmy Euvax B (przeciw WZW B). Po czym badam w goglach nazwe szcepionki i natrafiam na doniesienia typu:
-" Uwaga na szczepionkę Euvax B - Onet.pl Wiadomości - 18.05.2007" (link juz nieaktywny - ciekawe dlaczego)
- "Podejrzana szczepionka "Euvax B" wycofana - Wiadomości24"
- "iTVP - Informacje i Publicystyka - Archiwum wiadomościGłówny Inspektor Farmaceutyczny nakazał wstrzymanie obrotu w całym kraju szczepionki przeciw wirusowemu zapaleniu wątroby typu B – Euvax B. ..."

Cenna to informacja- jako ze nasze pociechy maja obowiazek byc zaszczepione juz w pierwszej dobie zycia. Ale czy rodzice sa informowani jaka to szczepionka, jakiej firmy??? i
i jak to jest - czy standardowo, przed kazdym szczepieniem rodzic dostaje do podpisania swistek, ze wyraza zgode na owo szcepienie???

Bo jesli idzie o mnie - jestem przeciwna i zamierzam podazyc droga oswiadczen, o ktorych byla tu mowa. Obawiam sie tylko co z tego wyniknie- tu gdzie mieszkam to nieduza miescina, prowincja...

DagaM - 2007-06-27, 20:40

alcia napisał/a:
A co do szczepienia na gruźlicę, to potwierdzam, że jest ono nadal aktualne i stosowane w szpitalach. (przynajmniej było do 14.VI)

Potwierdzam.

jamajka - 2007-06-27, 21:06

SKLAD SZCZEPIONEK (stad wziete: What is in a vaccine? http://www.vaccinationnew...whatsinvax.htm)

w szczepionce p/DPT - m.in:
Formaldehyde-neurotoksyna i kancerogen (rakotworczy);
Aluminum- toksyczny, rakotworczy;
Thimerosal (pochodny rteci) b.niebezpieczny konserwant, rakotworczy, toksyczny, powoduje uszkodzenia mozgu i watroby (ciekawostka- w usa wycofuje sie zarowki z dodatkiem rteci - bo ma szkodliwy wplyw na zdrowie, ale co do tego samego w szczepionkach rzad milczy)

p/MMR- i.in: zywe wirusy odry i swinki hodowane w embrionach kurzych, zywe virusy rozyczki wyhodowane na martwym plodzie ludzkim z 1964 poczawszy

p/POLIO (zywa szczep.): 3 rodzaje zywego wirusa polio wyhodowanego na komorkach nerek afrykanskiej zielonej malpy i na "calf serum" (?surowica z cielaka?)

p/POLIO (inaktywowana, martwa.): jak w zywej+ m.in.formaldehyde

WZW B (Hepatitis B) : pochodne z fermentacji drozdzy zainfekowwanych Hepatitis (zoltaczka), Aluminum, Thimerosal, Formaldehyde - i takie trucizny mamy wstrzykiwac w nasze dopiero co urodzone malenstwa???

Pytanie, jak sie ma to info odnosnie rzekomej mniejszej szkodliwosci szczepionek tzw.martwych (DagaM zdaje sie wspomniala o tym)
(Boze, zaczynam popadac w anty-szczepionkowa paranoje.... im wiecej czytam, tym bardziej mnie to przeraza... i czy znajde wystarczajace sily by walczyc? by NIE szczepic...? a to mnie czeka juz tuz-tuz...)
---------------------------------------------
hehe, neoaferatu , chyba dolacze do klubu Głównych Postrachow Szczepionkowych

taniulka - 2007-06-27, 21:42

jamajka napisał/a:
i czy znajde wystarczajace sily by walczyc


Jeżeli się zdecydujesz to napewno dasz radę. Nie jesteś sama :)

jamajka - 2007-06-27, 21:56

Dzieki, taniulka, za wsparcie. To naprawde wazne.
Ale ...juz wystarczajaco dziwni (z moim D.) jestesmy- wegetarianizm (ocierajacy sie czesto o weganizm), brak telewizora w domu, inna muzyka/film, ekologiczny styl zycia(w miare mozliwosci)-np.to,ze jestesmy za pieluchami tetrowymi (no mimo wszystko to mniejsze zlo od "pampersow"), anty-koscielni(rodzice jeszcze nie sa swiadomi, ze chrztu nie bedzie, no chyba,ze jak dziecko dorosnie i samo wybierze...), i pare jeszcze takich..a tu jeszcze przeciwko temu "dobrodziejstwu ludzkosci"(ile razy wspomnimy o naszych "watpliwosciach" w temacie szczepien wsrod znajomych - temat jakby sie nie klei, dziwne spojrzenia, brak checi dyskusji a juz w ogole nie mam ochoty wchodzic w dyskusje z moja matka o tym, ze nie chcemy szczepic!...)???
No po prostu p o m y l e n c y z nas i juz.

taniulka - 2007-06-27, 22:02

Opinie moga sie zmienic. Jeszcze kilka mies temu uważałam ,że Sebie odbiło, i wówczas gdyby ktos mi powiedział,że nie bedę szczepić dziecka nie uwierzyłabym.
pao - 2007-06-27, 22:04

mnie zaskoczył bartek: tylko ledwo mu wspomniałam, pełna niepokojów czy standardowo nie zaneguje "mojego kolejnego wymysłu" a ten kilka dni potem w rozmowie z taniulką i sebu zdecydowanie zanegował szczepienia... zatem ja jestem miło zaskoczona :)
ina - 2007-06-28, 08:33

Myślę że opinie na temat szczepień pomału się zmieniają. Mnie ostatnio bardzo zaskoczyła wypowiedz mojej mamy na temat szczepień. Uważa że nie powinno się szczepić niemowlaków i w ogóle że wiele jest powikłań po szczepionkach, szczególnie tych skorelowanych :shock: Normalnie byłam w szoku. A za przykład zdrowych nieszczepionych osób podała siebie - podobno już w podstawówce uciekała ze szkoły jak tylko były szczepienia i prawie na nic nie była szczepiona :-D
taniulka - 2007-06-28, 08:56

pao napisał/a:
mnie zaskoczył bartek


No własnie więc nie ma co się zrażać. Mój szwagier tez był przeciwny naszej decyzji a teraz stwierdza,że dobrze robimy. Temu podobnych przykładów jest kilka.

kasienka - 2007-06-29, 19:25

jamajka napisał/a:
p/POLIO (inaktywowana, martwa.): jak w zywej+ m.in.formaldehyde

kurde, jestem prawie pewna, że sprawdzałam w ulotce i nie było formaldehyde :roll: A teraz, w necie, nie mogę znaleźć ulotki do imovaxu...

Ja tam nadal nie wiem co robić, choć jestem coraz bardziej na nie...Tylko tez nie wiem, czy będę miała siły, a ewentualne konsekwencje prawne itp mnie przerażają...Chciałabym lekarza, który mi napisze, że nie muszę szczepić :-/

Alispo - 2007-06-29, 19:57

Moze komus sie przyda,troche o roznych szczepionkach:
http://www.babyboom.pl/forum/512146-post746.html

adriane - 2007-06-29, 20:21

Alispo napisał/a:
Moze komus sie przyda,troche o roznych szczepionkach:
http://www.babyboom.pl/forum/512146-post746.html


Przejrzałam. Ciekwe skąd wiadomo np. czy ktoś jest uczulony na streptomycynę, a jest to przeciwwskazaniem do zaszczepienia na polio. 3 miesięczne dziecko sie szczepi :roll:

Humbak - 2007-06-30, 09:48

Alispo, a może wkleisz tekst z zaznaczeniem autorki? strony często znikają...

ten engerix jest acelularny, tak? dagam o tym wspominała...

Alispo - 2007-06-30, 20:37

Cytat:
Engerix B lub H-B-VAX II (dla dzieci) - Szczepionka przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B. Stosowana u noworodków, niemowląt i dzieci starszych do 15 roku życia (H-B-VAX II - do 19 lat). Przeciwwskazania: nadwrażliwoœć; na którykolwiek składnik szczepionki, uczulenie na drożdze (H-B-VAX II), choroby przebiegające z gorączką (Engerix B).

Engerix B lub H-B-VAX II (dla dorosłych) - Szczepionka przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B. Stosowana u osób powyżej 15 roku życia (H-B-VAX II od 20 lat). Przeciwwskazania: nadwrażliwoœć na którykolwiek składnik szczepionki, uczulenie na drożdze (H-B-VAX II), choroby przebiegające z gorączką (Engerix B).

Tripacel - Szczepionka przeciw krztuœcowi, błonnicy i tężccowi. Szczepionka jest stosowana od 2 miesiąca życia do 7 roku życia. Przeciwwskazania: nadwrażliwoœć; na którykolwiek składnik szczepionki, ostre choroby, choroby przebiegające z gorączką.

Tertacoq (DiTePe+Polio) - Szczepionka przeciwko błonnicy, tężcowi, krzuœcowi i poliomyelitis. Przeciwwskazania: rozwijające się zapalenie mózgu, silna reakcja jaka wystąpiła w ciągu 48 godzin po wczeœniejszym szczepieniu.

Infanrix DTPa - Skojarzona szczepionka błonniczo-tężcowo-krztuœcowa. Stosuje się u dzieci od 2 miesiąca życia.

Infanrix IPV + HIB - Skojarzona szczepionka błonniczo-tężcowo-krztuœcowa + HIB.

Twinrix junior (WZW A i B) - Szczepionka przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu A i typu B. Stosowana u dzieci i młodzieży od 1 do 15 rokużycia. Przeciwwskazania: nadwrażliwoœć na składniki szczepionki, choroby przebiegające z gorączką.

Twinrix doroœli (WZW A i B) - Szczepionka przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu A i typu B. Stosowana u dorosłych i młodzieży od 16 roku życia. Przeciwwskazania: nadwrażliwoœć na składniki szczepionki, choroby przebiegające z gorączką.

Havrix junior (WZW A) - Szczepionka przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu A. Stosowana u dzieci i młodzieży od 1 do 15 rokużycia. Przeciwwskazania: nadwrażliwoœć na składniki szczepionki, choroby przebiegające z gorączką.

Havrix doroœli - Szczepionka przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu A. Stosowana u dorosłych i młodzieży od 16 roku życia. Przeciwwskazania: nadwrażliwoœć na składniki szczepionki, choroby przebiegające z gorączką.

IMOVAX POLIO - Szczepionka przeciwko poliomyelitis. Stosowana od 3 miesiąca życia. Przeciwwskazania: ostre choroby zakaźne z gorączką, uczulenie na streptomycynę.

PNEUMO 23 - Szczepionka przeciw zakażeniom pneumokowym. Stosowana od 2 roku życia. Szczepienie jest zalecane dla osób z anemią sierpowatą, wrodzonym brakiem œledziony, oczekującym na usunięcie œledziony lub po splenektomii.

FSME - IMMUN - Szczepionka przeciw przenoszonemu przez kleszcze wczesnoletniemu zapaleniu opon mózgowych i mózgu. Przeciwwskania: ostre zakażenia przebiegające ze wzrostem ciepłoty ciała, uczulenia na składniki szczepionki, białko kurze.

HIBERIX - Szczepionka zapobiega zapaleniu opon mózgowo-rdzeniowych i mózgu, zapaleniu nagłośni, posocznicy, zapaleniu stawów, zapaleniu tkanek miękkich, zapaleniu płuc, zapaleniu osierdzia i wsierdzia spowodowanym zakażeniami Haemophilus influenzae typu b. Stosowana u dzieci od 2 miesiąca życia. Podstawowy schemat szczepienia obejmuje podanie 3 dawek szczepionki w ciągu pierwszych 6 miesięcy życia.

PEDVAXHIB - Szczepionka przeciwko zakażeniom wywoływanym przez Hamophilus influezae typu b (zakażenie mózgu, rdzenia kręgowego, krwi, stawów i inne). Stosowana od 2 do 71 miesiąca życia. Przeciwwskazania: uczulenie na którykolwiek składnik leku.

PROCOMVAX (HIB, wzw B) - Szczepionka przeciwko zakażeniom spowodowanym przez pałeczkę Haemophilus influenzae typu b (zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, zakażenie krwi i inne) oraz przed wirusowym zapaleniem wątroby typu B. Stosowana od 6 tygodnia do 15 miesiąca życia. Przeciwwskazania: uczulenie na którykolwiek składnik szczepionki, gorączka, noworodki, których matki są nosicielkami antygenu HBS.

MMR II - Szczepionka przeciwko wirusom odry, świnki i różyczki. Stosuje się ją od 15. miesiąca życia. Przeciwwskazania: uczulenie na którykolwiek ze składników szczepionki, ciąża, uczulenie na białko kurze, gorączka, czynna, nie leczona gruźlica, przyjmowanie leków zmniejszających aktywność układu odpornościowego, niedobór odporności.

VARILIX - Szczepionka przeciwko ospie wietrznej. Stosowana od 9 miesiąca życia. Przeciwwskazania: nadwrażliwość na neomycynę, ciąża, ostra i ciężkie choroby gorączkowe.

RUDIVAX - Szczepionka przeciw różyczce. Stosowana od 12 miesiąca życia. Przeciwwskazania: ciąża, ostre choroby zakaźne, wrodzone lub nabyte stany immunosupresyjne, okres objawów wstępnych choroby.

VAQTA 25 - dzieci - Szczepionka przeciw wirusowemu zapaleniu wątroby typu A, stosowana od 2 do 17 r.ż. Podanie dawki przypominającej między 6 - 18 miesiącem od pierwszej dawki, zapewnia wieloletnią ochronę. Wyjątkowa czystość szczepionki i brak konserwantów sprawia, że szczepionka jest bardzo dobrze tolerowana. Przeciwwskazanie: uczulenie na składniki szczepionki.

VAQTA 50 - dorośli - Szczepionka przeciw wirusowemu zapaleniu wątroby typu A, stosowana od 18 r.ż. Podanie dawki przypominającej między 6 - 18 miesiącem od pierwszej dawki, zapewnia wieloletnią ochronę. Wyjątkowa czystość szczepionki i brak konserwantów sprawia, że szczepionka jest bardzo dobrze tolerowana. Przeciwwskazanie: uczulenie na składniki szczepionki.

VAXIGRIP - Szczepionka przeciw grypie dla dorosłych i dzieci (od 6 m-ca życia do 10 roku życia stosuje się pół dawki szczepionki). Skład szczepionki jest co roku zmieniany odpowiednio do sytuacji epidemiologicznej, zgodnie z zaleceniami WHO. Przeciwwskazaniem jest uczulenie na jajka, białko jaja kurzego, neomycynę, choroby przebiegające z gorączką lub ostra infekcja.

Anatoksyna tężcowa - Szczepionka przeciwko tężcowi. Przeciwwskazania: ostre stany chorobowe przebiegające z wysoką temperaturą.

Agawa(forum babyboom)

Asłan - 2007-07-01, 19:28

Może ktoś widział,jak nie to niedługo wrzucę link-w dzisiejszych wieczornych Faktach TVN, pojawił się materiał Jana Błaszkowskiego (reportera tvn) o osobach odmawiających szczepień dzieci.No cóż,ręce mi opadły jak to oglądałem...Morał taki:ci ludzie nie szczepią swoich dzieci (ot,co, barbarzyńcy!),ale za to psy szczepią!(bo boją się odpowiedzialności karnej...).
Szkoda słów.Dużo roboty przed nami.

Link do materiału Faktów poniżej :-)

michał - 2007-07-01, 21:29

http://www.tvn24.pl/28377..._wiadomosc.html
Lily - 2007-07-01, 21:38

Oglądałam. Materiał nie był zły, natomiast zaczął się od stwierdzenia, że nie szczepią głównie ludzie "z nizin" społecznych.
Kashmiri - 2007-07-01, 21:59

obejrzałam - reporter coś tam przeczytał, ale nie doczytał :-? ogólnie minimalizowano złe skutki szczepień, decyzje rodziców tłumacząc ich światopoglądem, który należało w tym kontekście rozumieć jako brak wykształcenia, czy pochodzenie z nizin społecznych. generalnie szkoda gadać :-(
kasienka - 2007-07-01, 22:32

neoaferatu, też to tak odebraliśmy :-/
taniulka - 2007-07-01, 22:48

Az tak źle tego nie odebrałam., szczerze mówiąc spodziewałam się czegoś znacznie gorszego.

.

adriane - 2007-07-01, 22:53

To śmieszne nazywać niziny społeczne światopoglądem :-/
michał - 2007-07-01, 23:02

adriane napisał/a:
To śmieszne nazywać niziny społeczne światopoglądem :-/


Fakty wyraźnie mówią o światopoglądzie, według którego szczepionki można zastąpić życiem w zgodzie z naturą.

adriane - 2007-07-01, 23:05

michał napisał/a:
adriane napisał/a:
To śmieszne nazywać niziny społeczne światopoglądem :-/


Fakty wyraźnie mówią o światopoglądzie, według którego szczepionki można zastąpić życiem w zgodzie z naturą.


Tak, ale w pierwszych słowach zaraz po światopoglądzie padają właśnie te niziny...

sebusel - 2007-07-01, 23:31

michał napisał/a:
Fakty wyraźnie mówią o światopoglądzie, według którego szczepionki można zastąpić życiem w zgodzie z naturą.

Jak dla mnie reportaż jest rozmyślnie montowany w taki sposób, żeby naprowadzać na z góry założone wnioski: najpierw pani z sanepidu mówi jakimś tajemniczym światopoglądzie i zaraz za tym leci facet z kozą który mamrota coś, że dzieci to już chyba nie chorują na świnkę i takie tam. michał, spójrz na to oczami widza niezaznajomionego z tematem, taki odbiorca niemal automatycznie połączy sobie, że ten światopogląd, z którego wynika niezgoda na szczepienie to zacofanie i bieda. Już wyobrażam sobie jak TVN zajechał na wieś, posadzili tego pana obok kozy i w taki sposób zadali pytanie, żeby naprowadzić go na założoną z góry odpowiedź, która będzie pasowała tezy tego reportażu :-/ Przecież dziennikarze to nie są prości ludzie ]:-> .

kasienka - 2007-07-01, 23:41

sebusel napisał/a:
Już wyobrażam sobie jak TVN zajechał na wieś, posadzili tego pana obok kozy i w taki sposób zadali pytanie, żeby naprowadzić go na założoną z góry odpowiedź, która będzie pasowała tezy tego reportażu :-/ Przecież dziennikarze to nie są prości ludzie ]:->

hehe, dokładnie, M.mówił to samo, a ma niejaki doświadczenie z mediami iwie mniej więcej, jak robienie takich reportaży wygląda...

Asłan - 2007-07-02, 00:02

Nie naszym zadaniem jest wchodzić w tajniki robienia takich reportaży...
Plusem jego jest na pewno to,że wogóle temat poszedł na szkło.To znaczy,że jakieś społeczne ciśnienie w tym temacie jest.Nie oczekiwałbym na razie nawet obiektywnego przedstawienia problemu (tzn.obiektywnego za naszego punktu widzenia),pewnie autor relacji (a było ich kilku,w różnych miastach) uważa,że zrobił świetny,rzetelny materiał.Tak patrząc z dystansu,to mogło być gorzej,mogli dać sygnał wymiarowi sprawiedliwości,żeby sądy w końcu wzięły się za tych dewiantów :mryellow:

Co do mediów,to smutna prawda jest pewnie po części taka,że poważna dyskusja na temat szczepionek rozpocznie się dopiero po jakiejś tragedii,podchwyconej najpierw przez tabloidy...

kasienka - 2007-07-02, 00:24

Asłan napisał/a:
Nie naszym zadaniem jest wchodzić w tajniki robienia takich reportaży...
no nie wiem, może warto wiedzieć jak coś takiego powstaje, wtedy ma się większą świadomość tego, jak łatwo w mediach o manipulację :roll:
adriane - 2007-07-02, 00:27

Asłan napisał/a:
poważna dyskusja na temat szczepionek rozpocznie się dopiero po jakiejś tragedii


Ostatnio zmarły 3 noworodki po podaniu tej wycofanej obecnie, zanieczyszczonej szczepionki.

Asłan - 2007-07-02, 00:29

.
kasienka napisał/a:
no nie wiem, może warto wiedzieć jak coś takiego powstaje, wtedy ma się większą świadomość tego, jak łatwo w mediach o manipulację :roll:


...ale naszym zadaniem jest głośno i jasno przedstawiać nasze racje.

To tak miało być wcześniej :-P

adriane napisał/a:
Ostatnio zmarły 3 noworodki po podaniu tej wycofanej obecnie, zanieczyszczonej szczepionki


No właśnie bo oni (czyli tzw.środki masowego przekazu) muszą wiedzieć,że w przypadku,gdy stanie się coś takiego,będzie osoba,albo grupa osób,kojarzona z walką ze szkodzącymi szczepieniami,która konkretnie na ten temat się wypowie.I tutaj przydałoby się stowarzyszenie.

bodi - 2007-07-02, 00:36

też oglądałam ten materiał i uważam, że był po prostu zrobiony niechlujnie.
Natomiast pozytywne jest to że poszła informacja o zaskakująco wysokim odsetku ludzi nieszczepiących (podano dane dotyczące tylko żółtaczki, ale myślę że z resztą szczepionek może być podobnie). Pewnie sporo osób zastanawiających się nad nieszczepieniem podniesie na duchu świadomość że nie są jakimś kosmicznym wyjątkiem (a to zapewne usłyszą od większości pediatrów)

[ Dodano: 2007-07-02, 00:37 ]
Asłan napisał/a:
No właśnie bo oni (czyli tzw.środki masowego przekazu) muszą wiedzieć,że w przypadku,gdy stanie się coś takiego,będzie osoba,albo grupa osób,kojarzona z walką ze szkodzącymi szczepieniami,która konkretnie na ten temat się wypowie.I tutaj przydałoby się stowarzyszenie.

święte słowa asłan.

kasienka - 2007-07-02, 00:49

Asłan napisał/a:
ale naszym zadaniem jest głośno i jasno przedstawiać nasze racje.

to dalej, do roboty :-|

gosiabebe - 2007-07-02, 09:05

zgadzam sie z wami ze reportaz jest tendencyjny ,a podejscie do rodziców nieszczepionych dzieci w nim jest naganne bo przedstawia tylko jeden punkt widzenia i zataja fakty,my tez zastanawialismy sie długo czy szczepic czy nie i wybralismy jednak tą pierwszą opcje do dzis sie zastanawiamy czy była to słuszna decyzja choc pewnie gdybysmy nieszczepili tez mielibysmy duzo wątpliwosci :roll:
całkowicie szanuje i po części popieram Wasze decyzje o nieszczepieniu :!:
tylko nie podoba mi sie co napisał neoaferatu,
neoaferatu napisał/a:
reszta szczepiących frajerów wbiła sobie do głowy że ci nieszczepiący to taka nieodpowiedzialna hołota,


mi nawet do głowy by nie przyszło zeby tak o kims pomyslec tylko dlatego ze niezaszczepił dziecka.to powinna byc indywidualna sprawa kazdej rodziny .
a "frajerką" sie nie czuje.I tez nikogo nie obrazam w ten sposób. tak jak napisałam wyzej decyzja o szczepieniu/nieszczepieniu powinna indywidualna.szczepiący nie powinni obrazac nieszczepiących ,ALE I nieszczepiący nie powinni obrazac szczepiących

Lily - 2007-07-02, 10:26

Tak się zastanawiałam ostatnio, jaka jest szansa na zachorowanie na błonicę lub krztusiec i co to w ogóle za choroby? Albo ospa, czy nie została w zasadzie wytępiona?
Mogę się zgodzić nawet z tym, że szczepić warto, tylko czy aby na pewno noworodki i niemowlęta? Kalendarz szczepień niemowlęcia jest przerażająco zapełniony.
Albo ta żółtaczka typu B - znacie kogoś, kto zachorował? Bo ja nie. Moja mama miała A, wielu ludzi zostało w szpitalach zarażonych typem C - na który już nie można się zaszczepić... Zresztą podawali przecież, że ilość zachorowań i tak nie spadła. To samo czytałam w książce o szczepieniach (tej, o której już tam gdzieś wcześniej wspominałam) - szczepienia nie muszą zmniejszać ilości zachorowań.
Albo to, że teraz już maluchy szczepi się na różyczkę (ja byłam szczepiona w 13 roku życia) - po co? Różyczka u dziecka to przecież niegroźna choroba, szkodzi dopiero płodowi w brzuchu matki... ale dzieci nie zachodzą w ciążę...
Ciekawi mnie też, jaki udział w presji na masowe szczepienia mają producenci - tak jak np. słynna szczepionka na pneumokoki...

adriane - 2007-07-02, 10:43

Lily napisał/a:
Albo ospa, czy nie została w zasadzie wytępiona?


Czarnej ospy już nie ma, ale jest wietrzna ospa i na nią się teraz szczepi.


Lily napisał/a:
jaka jest szansa na zachorowanie na błonicę lub krztusiec i co to w ogóle za choroby?


Chorują osoby zaszczepione i nie zaszczepione (krztusiec).

Lily - 2007-07-02, 11:12

Szczepi się na wietrzną ospę? Obowiązkowo? Hmm...
pao - 2007-07-02, 11:48

szczepi sie na wiele rzeczy w tym grypę :/ jest wiele idiotycznych szczepionek, bo ludzie spanikowali, nie ufają swojej intuicji i dali sie ogłupić. niestety ale masowe myślenie jest coraz bardziej zatoksycznione...
ja tam wole by dziecko przeszło ospę wietrzną (mamy to za sobą) niż faszerować świństwami... nawiasem, gabryska ospując była w tak doskonałym stanie, ze ledwo dostrzegłam, że w ogóle chorowała... ze świnką było to samo. zdrowy organizm sam sobie świetnie poradzi :)

Lily - 2007-07-02, 12:08

Tak też mi się wydaje pao, to są choroby wieku dziecięcego, które przechodzone w tym wieku nie są groźne. Świnka, różyczka, ospa. Im wcześniej tym lepiej, świnka dopiero u dojrzałych płciowo osób może mieć komplikacje (chyba).
Co do grypy to nie zamierzam nigdy się szczepić, poza tym znam przypadki, kiedy ktoś zaraz po szczepieniu rozłożył się na grypę jak nigdy dotąd (ach te martwe szczepy wirusa...).

pao - 2007-07-02, 21:08

różyczka groźna jest dla kobiet świnka dla mężczyzn ale generalnie większość chorób przechodzimy w wieku dziecięcym a wtedy jest spokój.

a co do grypy:
wirus grypy bardzo szybko mutuje. szczepionki sa robione na bazie szczepów atakujących poprzedniego sezonu co oczywiście kompletnie nie pomaga na te nowe mutacje. zatem jaki jest sens truć sie czymś takim?

Lily - 2007-07-02, 21:09

A znasz tę krajową konsultantkę do spraw szczepień? Ona bezapelacyjnie wszystkich by szczepiła, dla niej nie ma żadnego "ale". A producenci zarabiają i o to chyba chodzi.
gosiabebe - 2007-07-02, 22:26

neoaferatu napisał/a:
No właśnie, ale jakos pan reportażysta tych nieszczepiących poobrażał i to całkiem bez żenady


i dlatego Ty obrazasz wszystkich szczepiących?

neoaferatu napisał/a:
jego manipulacja ( a nie przedstawianie prawdy) świadczy o tym że szczepiących traktuje bez szacunku (jak frajerów).


nie wydaje mi się,raczej uwazam ,ze sam wierzy w to co mówi i to do niego nie docierają rzadne tłumaczenia rodziców dzieci niezaszczepionych i przedstawił ten reportaz w ten sposób poniewaaz ich poprostu nierozumie.wiec jesli juz kogoś mozna tu nazwac frajerem to tylko jego<a nie zaraz uogólniac

Asłan - 2007-07-05, 16:35

Polecam archiwalne artykuły w Polityce na temat szczepień:

http://www.polityka.pl/ar...icle?id=3338782

i trochę danych statystycznych

http://www.polityka.pl/ar...icle?id=3332859

puszczyk - 2007-07-05, 22:07
Temat postu: Poznaniacy rezygnują ze szczepień
Cytat:
Ustawa mówi wprost - każdy obywatel RP jest zobowiązany do poddawania się szczepieniom ochronnym. I nie jest to urzędniczy wymysł, tylko konieczna profilaktyka przed poważnymi chorobami. Tymczasem dane Powiatowej Stacji Sanitarno - Epidemiologicznej są, delikatnie mówiąc, niepokojące. Więcej na ten temat w dzisiejszych wydaniach Pulsu Dnia.

Telewizja WTK Czwartek, 2007.07.05

Powiedzieli np. że w Poznaniu średnio miesięcznie ze szczepień rezygnuje jedna osoba.

Dzisiaj można to jeszcze zobaczyć w następujących godzinach:
23:30 Puls dnia -serwis informacyjny
00:30 Puls dnia -serwis informacyjny

Znalazłam cały tekst:

Cytat:
Poznaniacy rezygnują ze szczepień ochronnych

Szczepan Szłapka
ostatnia aktualizacja: Czwartek, 2007.07.05 12:03
Ustawa mówi wprost - każdy obywatel RP jest zobowiązany do poddawania się szczepieniom ochronnym. I nie jest to urzędniczy wymysł, tylko konieczna profilaktyka przed poważnymi chorobami. Tymczasem dane Powiatowej Stacji Sanitarno - Epidemiologicznej są, delikatnie mówiąc, niepokojące.


Tylko w Poznaniu, każdego miesiąca, do Powiatowej Stacji Sanitarno - Epidemiologicznej trafiają zgłoszenia o przypadkach rodziców, którzy nie chcą poddać swoich dzieci ochronnym szczepieniom. Trudno w to uwierzyć, ale w czasach rosnącej popularności szczepionek na pospolitą grypę, rodzice nie wyrażają zgody na zaszczepienie nowonarodzonego dziecka. Takich przypadków notuje się nawet kilka miesięcznie - podkreśla Ewelina Suska z poznańskiego Sanepidu. Potwierdzają to pediatrzy - na tysiąc przypadków, pięć osób odmawia zaszczepienia, a to znaczna liczba.

W Polsce obowiązuje określony kalendarz szczepień, według którego powinno się przyjmować szczepionki ochronne. Pierwsze zastrzyki są podawane po urodzeniu, kolejne w trakcie rozwoju młodego organizmu. Reguluje to ustawa z 2001 roku, o chorobach zakaźnych i zakażeniach. Szczepienia mają uodpornić organizm na m.in. gruźlicę, tężec, czy krztusiec; zapobiegać bardzo poważnym powikłaniom i zakażeniom w zamkniętych środowiskach - przedszkolach, szkołach itd. Tymczasem od jakiegoś czasu w Poznaniu można zauważyć pojawiający się ruch antyszczepienny - informuje Ewelina Suska z Sanepidu. Wielu rodziców nie chce szczepić dzieci. Ponadto często lekarze homeopaci zwalniają z tego obowiązku małych pacjentów. Mimo, że są zdrowe i nie ma przeciwwskazań do podania ochronnego zastrzyku. W obu przypadkach odmowa pozbawiona jest jakichkolwiek konstruktywnych argumentów - dodaje Suska. Istnieje także pewna obawa przed szczepionkami. Zdarza się, że u niektórych osób dochodzi do powikłań po zastrzyku. Wtedy najczęściej cała rodzina i najbliższe otoczenie, rezygnuje ze szczepień - informują lekarze pediatrzy. Czasami powodem są także pieniądze. Podstawowe - darmowe szczepionki funkcjonują na rynku już od długiego czasu, natomiast za nowoczesne preparaty trzeba płacić. Dlatego rodzice nie decydują się na dodatkowe koszty, a starszym szczepionkom nie ufają.

Tymczasem pozbawienie organizmu ochronnych szczepień może mieć poważne konsekwencje. Jeśli pacjent zapadnie na chorobę, przed którą nie został zabezpieczony, może dojść do bardzo poważnych powikłań. Poza tym, że grozi to zarażeniami dużych grup, to może doprowadzić do utraty słuchu, a nawet śmierci - przestrzega Stacja Sanitarno - Epidemiologiczna w Poznaniu.

Mimo to rodzice nie szczepią noworodków, a to uniemożliwia dalsze przeciwdziałania zakażeniom. Co więcej, rodzice postępują tak bez podania jakichkolwiek przyczyn. Istnieją środki prawne, aby niepokornych przekonać. Jeśli rodzice nie reagują na wezwania, możemy zgłosić to do prokuratury. Sprawa może trafić do sądu, który zadecyduje o ewentualnym doprowadzeniu na szczepienie przez policję - tłumaczy Ewelina Suska. Grzywna za uchylanie się od obowiązkowego szczepienia może wynieść nawet 5 tysięcy złotych. Jednak większość takich spraw kończy się podobnie - rodzice nie odbierają wezwań, a nawet jeśli po grzywnę zgłosi się komornik, nie ma z czego należności ściągnąć.

Problem jest poważny o tyle, że do końca nie wiadomo, co wpływa na niechęć do szczepień. Strach przed igłą, brak wiary w skuteczność leków, koszty nowoczesnych szczepionek, a może coraz większa popularność "leczenia niekonwencjonalnego"... Faktem jest, że zarówno lekarze, jak i Sanepid wskazują na istnienie tendencji antyszczepiennej.

kasienka - 2007-07-05, 22:52

puszczyk napisał/a:
Problem jest poważny o tyle, że do końca nie wiadomo, co wpływa na niechęć do szczepień.


może właśnie trzeba im powiedzieć? Ja tego nie napiszę, bo mam bardzo mało wiedzy merytorycznej...Ale może ktoś, kto wie więcej mógłby jakiś test sklecić?

Lily - 2007-07-05, 22:56

"Strach przed igłą" - powariowali chyba...
kasienka - 2007-07-05, 22:58

Ale to właśnie tak się przedstawia...I chyba w tym też wina nieszczepiących, że swojej odmowy nie tłumaczą...Moim zdaniem ,warto by coś napisać wyjaśniającego...Nawet i anonimowo...Ale jak wspomniałam, ja nie mam takiej wiedzy, żeby to zrobić...
Lily - 2007-07-05, 22:59

Masz rację, warto napisać, tylko ja też nie znam się na tym - ale tu są przecież osoby, które się znają. Ba, jest też trochę lekarzy, którzy też nie szczepią swoich dzieci, ale oni chyba nigdy nie wypowiadają się oficjalnie - szkoda.
Capricorn - 2007-07-05, 23:00

jestem pesymistką w tej kwestii - pisanie elaboratów do mediów da niewiele, lub nic. My kontra gigantyczne pieniądze i wpływy lobby producentów szczepionek. ]:->
kasienka - 2007-07-05, 23:10

Capricorn, ja też raczej czarno to wszystko widzę, ale moim zdaniem napisac by warto...Co nam szkodzi...A skoro sami przyznają, że
puszczyk napisał/a:
do końca nie wiadomo, co wpływa na niechęć do szczepień
to może warto im to wyjaśnić...
Asłan - 2007-07-05, 23:14

Capricorn napisał/a:
pisanie elaboratów do mediów da niewiele, lub nic


Akurat tutaj się z tobą nie zgodzę.Nie trzeba pisać zaraz elaboratów.Wystarczy napisać list,w którym po prostu wyłuszczy się dziennikarzowi,który przygotował materiał filmowy,dlaczego są ludzie,którzy wolą nie szczepić.Tylko,że to jest telewizja-oni niczego nie puszczą jeżeli nie będą mieć "obrazu",oczywiście będą chcieli się spotkać i porozmawiać.Wydaje mi się,że to świetna okazja do tego,żeby zacząć poważną dyskusję.Dlatego, jeżeli już pisać do nich,to tylko z perspektywą późniejszego zaprezentowania swoich poglądów na antenie.Tutaj można dać warunek,żeby nie pokazywali twarzy oraz nie podpisywać z nazwiska (robi to duże wrażenie na widzach,poza tym świadczy o naszej determinacji).Tylko kto chętny z Poznania tego się podejmie?
Ale okazja do zabrania głosu i zmącenia pewności pań/panów z sanepidu,może długo się nie powtórzyć...

Capricorn - 2007-07-05, 23:23

i tu się kółko zamyka - wiele osób nie chciałoby, aby w reportażu telewizyjnym pokazano ich twarz, czy podano personalia, a anonimów nie traktuje się poważnie, i tyle.
gosiabebe - 2007-07-05, 23:26

neoaferatu napisał/a:
Gosiabebe, w którym miejscu obraziłam szczepiących


nazwałas ich "frajerami" ,nie wiem jak dla ciebie ale dla nie to bynajmniej nie jest komplement :-|

sebusel - 2007-07-06, 00:25

Asłan napisał/a:
Nie trzeba pisać zaraz elaboratów.Wystarczy napisać list,w którym po prostu wyłuszczy się dziennikarzowi,który przygotował materiał filmowy,dlaczego są ludzie,którzy wolą nie szczepić.Tylko,że to jest telewizja-oni niczego nie puszczą jeżeli nie będą mieć "obrazu",oczywiście będą chcieli się spotkać i porozmawiać.

Już kasieńka na PW mnie motywuje, żeby napisać taki list. Ja też nie sądzę, że od razu zrobią materiał taki jak nas zadowoli. Ale tu trzeba najpierw zmiękczyć stereotypy w ich głowach. A jak zobaczą, że jest więcej takich rodziców i wcale nie są to ludzie biedni i z marginesu - jak chcieli to przekazać chyba w TVN - to może chociaż jeden dziennikarz pomyśli samodzielnie. Tu potrzebna jest praca u podstaw, chowanie głowy w piasek nic nam nie da.
Asłan napisał/a:
Ale okazja do zabrania głosu i zmącenia pewności pań/panów z sanepidu,może długo się nie powtórzyć...

Dokładnie, trzeba się chwytać takich okazji i szybko reagować. Ale coś czuję, że temat będzie coraz częściej poruszany w mediach, może to przygotowanie gruntu pod bardziej restrykcyjną ustawę o szczepieniach. Tym bardziej powinniśmy to wykorzystać i pokazać, że rodzice, którzy nieszczepią nie są kosmitami, no może ich podłączenie do Matrixa trochę nie styka... ]:->

puszczyk - 2007-07-06, 08:31

Tekst pochodzi stąd.
Można go skomentować. Jakiś "seba" coś tam napisał. :-)

A może dziennikarze chcieliby porozmawiać z anonimową grupą osób. :mrgreen:

kasienka - 2007-07-06, 09:30

puszczyk napisał/a:
A może dziennikarze chcieliby porozmawiać z anonimową grupą osób.

8-) 8-) 8-)

Wyobraziłam sobie grupę osób w kominiarkach :lol: :lol: :lol:

gosiabebe - 2007-07-06, 09:38

albo w rozmowach w toku w przebraniu i zmienionym głosem :mryellow: :mrgreen:
Capricorn - 2007-07-06, 10:01

Nawet jeśli dojdzie do spotkania z dziennikarzami, na jakichkolwiek zasadach, to pewnie nie zagwarantują nam / wam autoryzacji. CZyli - po fakcie okaże się, że ktoś wyciął info o polityce potężnych producentów szczepionek. (bo dla mnie to jest koronny argument - nikomu nie zależy na naszym zdrowiu, czy bezpieczeństwie, tylko na tym, zeby trzepać kasę). Jeżeli wytną najważniejsze argumenty, to pomimo publicznego zabrania głosu w sprawie, wyjdziemy na oszołomów. Nie ma mediów niezależnych, i tyle.
jamajka - 2007-07-06, 10:12

Odnosnie tlumaczenia odmowy szczepien:
To co moze zrobic kazdy z nas, rodzicow SWIADOMYCH przyczyny odmowy - to wreczyc takie oswiadczenia przy porodzie i pozniejszych wezwaniach na szczepienia.

pozwolcie, ze wkleje takie oswiadczenia (ze starego wegedzieciaka,wybaczcie, ale nie pamietam kto to napisal :oops: )

Cytat:
BRAK ZGODY NA SZCZEPIENIE MOJEGO DZIECKA


"Nie wyrażam zgody na obowiązkowe szczepienie mojego syna /mojej corki ......... ur. ....r.
Wg najnowszych badań prowadzonych przez amerykańskich lekarzy, a
rozpowszechnianych w ostatnim czasie w Europie przez lekarzy, jedną z przyczyn
autyzmu są zaburzenia pracy układu immunologicznego, w wyniku złej reakcji
organizmu na szczepionki, zawierające w swym składzie thimerosal czyli rtęć.
Bardzo niebezpieczne są zwłaszcza szczepionki zawierające żywe szczepy oraz
szczepionki skojarzone. Naukowcy zajmujący się profesjonalnie autyzmem
informują, iż niezaprzeczalnie stwierdza się „istnienie związku między
leczeniem dzieci antybiotykami i szczepionkami we wczesnym etapie życia i
późniejszym występowaniem u nich zachowań autystycznych”
(Źródło: PAP - Nauka w Polsce - Waldemar Pławski 04.01.2006)
Ponadto w rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 23 grudnia 2002 r. w sprawie
niepożądanych odczynów poszczepiennych. (Dz. U. Nr 241, poz. 2097) czyta się
między innymi o możliwych komplikacjach i efektach ubocznych szczepień. Wśród
nich wymienia się: „encefalopatia, drgawki gorączkowe, drgawki niegorączkowe,
porażenne poliomyelitis wywołane wirusem szczepionkowym, zapalenie mózgu,
zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, zespół Guillain-Barre”.
W rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 19 grudnia 2002 r. w sprawie wykazu
obowiązkowych szczepień ochronnych oraz zasad przeprowadzania i dokumentacji
szczepień. (Dz. U. Nr 237, poz. 2018) wynika, iż kwalifikacyjne badanie
lekarskie do szczepień przeprowadza lekarz specjalista posiadający wiedzę o
odczynach poszczepiennych i zaleca je lub stwierdza stałe lub tymczasowe
przeciwwskazanie do szczepień.
Niestety nie udało się dotąd znaleźć lekarza w Polsce, który podpisze
oświadczenie, iż zapewnia o tym, że jakiekolwiek z tych powikłań nie wystąpią
oraz, że szczepienia nie wpłyną negatywnie na dalszy rozwój szczepionych
dzieci, w tym przyczynić się do pojawienia się zachowań autystycznych.
W związku z powyższym – nie wyrażam zgody na szczepienie mojego synka / mojej córki ...
Uważam, że szczepienia te mogą być niebezpieczne dla jego zdrowia."

albo inne (takie, ktore daje sie lekarzowi majacemu wykonac szczepienie):
Cytat:
POŚWIADCZENIE SZCZEPIENIA

Ja ........................ oświadczam,że szczepionka (nazwa,producent,nr serii) ............................................ przeciwko ....................... ,którą zaaplikowałem/am dziecku(imię i nazwisko dziecka) ........................................ dnia .......... w (przychodnia,szpital) ........................................ jest szczepionką w pełni bezpieczną dla życia i zdrowia dziecka. Zapewniam, że po zaszczepieniu dziecka nie wystąpi choroba, przeciwko której szczepionka została przygotowana i wykonano szczepienie oraz nie wystąpią żadne inne powikłania bezpośrednie* czy zgon.

Oświadczam, że jako lekarz jestem zaznajomiony/a z ustawą o niekorzystnym wpływie szczepień (Dz.Ust.Nr 241 poz.2097 - ”Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dn. 23.12.2002 r. w sprawie niepożądanych odczynów poszczepiennych). W wypadku wystąpienia jakichkolwiek fizycznych lub psychicznych powikłań poszczepiennych i ich następstw jako osoba odpowiedzialna za zaszczepienie zobowiązuję się zapłacić stosowne odszkodowanie w wysokości ...................................zł (jako koszty leczenia, rehabilitacji i opieki) w stosunku do ofiary lub jego rodziców/opiekunów prawnych lub w wypadku niewypłacalności przejąć częściową opiekę nad dzieckiem, które w wyniku tej szczepionki dozna urazów czy upośledzenia.

Niniejsze oświadczenie stanowi również podstawę do dochodzenia pośrednich odszkodowań od firm czy instytucji mogących być powiązanych z tą sprawą na drodze sądowej w oparciu o stosowne przepisy prawa polskiego lub dekretów prawnych Unii Europejskiej.


................................................... ........................................
miejscowość dnia



........................................................ .....................................
podpis lekarza w pełnym brzmieniu pieczątka lekarza


* zapalenia, porażenia lub inne uszkodzenia mózgu (np. autyzm); uszkodzenia nerek; zapalenia wątroby; objawy neurologiczne takich jak encefalopatia, zespół nieustannego płaczu (krzyku), drgawki, zespół hyperaktywno-hypotensyjny; przewlekłe zapalenie stawów; plamica małopłytkowa; poszczepienne porażenne poliomyelitis; nowotwory.

Moze sie powtarzam, ale ulatwi to zycie...nie trzeba szperac i szukac ponownie.
(cale szczescie,ze skopiowalam to sobie do worda) :!:

bajaderka - 2007-07-06, 10:23

A ja po porodzie i po zbadaniu Basi nie wyraziłam zgody na szczepienia, młoda pani pediatra powiedziała, że musi to wpisać do książeczki zdrowia i dała mi spokój, nic się nie pytała...następnego dnia zostałam wezwana do kontorka lekarzy gdzie starsza pani doktor spytała się mnie dlaczego nie chcę szczepić dziecka, przecież to jest dla jego dobra...powiedziałam, że chcę opóżnić wszystkie szczepienia ( wybrałam tą łagodniejszą wersję ) ponieważ moje pierwsze dziecko ma azs i tak zdecydowaliśmy z naszym lekarzem....ona na to...z lekarzem homeopatą? mówię do niej, ale chyba pani nie chce zaszczepić dziecka z zapaleniem płuc??? zdziwiona pani doktor..ale dlaczego nie? przecież nie ma żadnych przeciwskazań.....w tym momencie pani doktor mnie załamała...jak można coś takiego powiedzieć....słyszy się przecież, że jak dziecko jest chore, to nie można szczepić, a ona mi z takim tekstem wyjeżdża....już przez zaciśnięte szczęki mówiłam do niej, że proszę o wpisanie natychmiast, że się nie zgadzam na szczepienie....ona jeszcze mnie postraszyła sanepidem i karami pieniężnymi.....a ja się bałam nie tego, tylko, że mi czymś zarażą dziecko przez te dni....jedna z położnych do mnie...ale czego pani płacze, dziecko ma zapalenie płuc tak jak jedna czwarta dzieci tutaj, reszta ma żółtaczkę...chciała mnie chyba pocieszyć, ale jej nie wyszło....jeszcze bardziej się zdenerwowałam....a i z moich obserwacji kilkudniowych....moja Basia nie miała śladu żółtaczki, dzieci z mamą, które przychodziły po porodzie na moją salę, też nie miały, jakoś dziwnym trafem po szczepieniu na następny dzień robiły się jak chińczyki...dostawały leki i były naświetlane przez kilka dni....to chyba są objawy wszczepiennej żółtaczki a nie fizjologicznej?
kasienka - 2007-07-06, 10:28

bajaderka napisał/a:
mówię do niej, ale chyba pani nie chce zaszczepić dziecka z zapaleniem płuc??? zdziwiona pani doktor..ale dlaczego nie? przecież nie ma żadnych przeciwskazań.....

no łał, gratulacje dla pani doktor :evil: :evil: :evil:

Capricorn - 2007-07-06, 10:32

jamajka, fajne te teksty.

w materiale, który wkleiła puszczyk, stało, że "z niewiadomych przyczyn" rodzice nie poddają dzieci szczepieniom. Jak widać z postu bajaderki, rodzice jednak przyczyny podają - dziennikarze albo nie pytają lekarzy, albo lekarze zatajają informację. W końcu siedzą w kieszeniach koncernów...

pao - 2007-07-06, 10:32

jamajka, dzięki za te oświadczenia, właśnie kombinowałam jak by to w słowa ująć :)
kasienka - 2007-07-06, 10:51

Capricorn, ale jak nie będziemy próbować, to nie ma szans na jakąkolwiek zmianę...Jeszcze rok temu lekarze twierdzili, że nie ma potrzeby szczepić na Hib, tylko w domach dziecka i ew.rodzinach wielodzietnych...a teraz nagle trzeba wszystkie dzieci szczepić...Za rok dołożą nam pewnie obowiązkową ospę i pneumokoki, a co...i może grypę, co za wyrodni rodzice, co nie chcą dzieci szczepić, na grypę... :roll: Moim zdaniem, trzeba zacząć o tym mówić, nie-namawiać do nieszczepienia-ale żądać i pełnych informacji i uzasadnień...Mnie na przykład interesuje, dlaczego szczepią niemowlę ta starymi szczepionkami na DTP, a nie nowymi, jak sześciolatki...Skoro ich stać na dokładanie dodatkowych, zbędnych szczepień, to może by lepiej wymienili te stare na nowsze-bezpieczniejsze...Kończy się tak, że raz płacimy za szczepionki obowiązkowe, w podatkach czy ubezpieczeniu zdrowotnym, a tak naprawdę powinniśmy kupić dzieciom szczepionki nowsze, bo lekarze sami przyznają, że te stare są niebezpieczne/nieskuteczne. I w ten sposób koncern farmaceutyczny zarabia dwa razy :evil:

W Polsce nie ma nacisku społecznego, żadnego, zmiany w kalendarzu szczepień zachodzą niezauważalnie właściwie dla większości społeczeństwa...Ktoś nie musiał pewnie za dużo się nachodzić, żeby wprowadzili obowiązkowego Hiba, który jeszcze rok czy pół roku temu był zbędny...

Oczywiście, że jest ryzyko, że wypowiedzi potną i zmanipulują, albo nie puszczą/napiszą tego, co najważniejsze...Ale można próbować chyba...Można spróbować pisać do rzecznika praw obywatelskich, jak przymusowe szczepienia na choroby, które nie grożą przecież epidemią, świnki, różyczki, hiby itd mają się do naszej wolności...oraz prawa i obowiązku dbania o zdrowie dziecka...Ciekawi mnie jak się ma ryzyko powikłań po szczepieniu do ryzyka powikłań po przechorowanej chorobie wieku dziecięcego czy zapaleniu płuc... :roll:

Lily - 2007-07-06, 11:07

Już są obowiązkowe darmowe pneumokoki dla wcześniaków urodzonych w tym roku - kwestia czasu, gdy będą dla wszystkich.
kasienka - 2007-07-06, 11:10

No właśnie...A my będziemy siedzieć z założonymi rączkami i denerwować się, że wszczepiają naszym dzieciom te gówna i nie mamy na to wpływu :shock:
adriane - 2007-07-06, 11:29

Właśnie dwa dni temu moja znajoma zaszczepiła 2-letnie dziecko na pneumokoki i dostało bardzo wysokiej gorączki, bolów brzucha i... nie wiem co dalej. Oby nic.
jamajka - 2007-07-06, 11:34

Jest, znalazlam was,ktore zamiescilyscie te oswiadczenia:
olgasza -to o braku zgody
i domi - poswiadczenie szczepienia
................zeby bylo smieszniej mozna je znalezc w tym watku na 4 stronce, hehe :lol:

Asłan - 2007-07-06, 12:06

Rozmawiałem z autorami wczorajszego materiału w WTK.
Stwierdzili,że rozmawiali z ponad 70 lekarzami pediatrami w całej Wielkopolsce i żaden nie zgodził się na wypowiedź przeciwko szczepionkom,nawet nie chcieli nic mówić o skutkach ubocznych...Kobieta z którą m.in. rozmawiałem tłumaczyła,że żadna z osób które nie szczepią,a ktore zna,nie zgodziła się na wystąpienie przed kamerą,dlatego materiał wyglądał tak tendencyjnie.Mają wracać do tematu,ale nie obiecuje że to będzie w ciągu najbliższych dni.Na koniec powiedziała,że ona sama ma 2 letnie dziecko i ma duże wątpliwości co do szczepień.Dodała,że w rozmowie z sanepidem,tamtejsza rzeczniczka prasowa,wyraziła niepokój,że w Poznaniu zaczyna się tworzyć lobby działające przeciwko szczepieniom :-P

No cóż,jestem za tym,żeby zorganizować spotkanie z dziennikarzami i przedstawić im nasze stanowisko.Co wy na to?Nie musimy przecież mówić ,że nie szczepimy dzieci,tylko,że mamy duże wątpliwości.Wtedy można przedstawić list do rzecznika praw obywatelskich oraz apel do parlamentarzystów o niepopieranie nowelizacji ustawy zwiększającej sankcje za uchylanie się od szczepień.

Bo jeżeli nie teraz to kiedy?


PS:jest już dostępne video z wczorajszego programu

http://wiadomosci.epoznan...on=news&id=6570

puszczyk - 2007-07-06, 12:35

Asłan napisał/a:
No cóż,jestem za tym,żeby zorganizować spotkanie z dziennikarzami i przedstawić im nasze stanowisko.Co wy na to?

Raz kozie śmierć... Trzeba coś robić.

alcia - 2007-07-06, 16:33

bajaderka napisał/a:
na następny dzień robiły się jak chińczyki...dostawały leki i były naświetlane przez kilka dni....to chyba są objawy wszczepiennej żółtaczki a nie fizjologicznej?

no nie wiem, moja nie była szczepiona, a też zrobiła się trochę żółta drugiego dnia, z tego co czytałam nt. żółtaczki - to właśnie jest typowy objaw żółtaczki fizjologicznej (drugiego dnia poziom bilirubiny zaczyna gwałtownie wzrastać)

np. tu na ten temat :
Cytat:
Przy rozpadzie każdej krwinki czerwonej powstaje żółty barwnik - bilirubina - który po przetworzeniu przez wątrobę trafia z żółcią do jelit. Niedojrzała wątroba noworodka nie nadąża za tym szczególnie intensywnym rozpadem i żółty barwnik krąży we krwi. Najpierw widoczny jest na białkówkach oczu, podniebieniu, a potem na skórze.

Żółtaczka fizjologiczna pojawia się w 2. lub 3. dniu życia i od 5. dnia stopniowo słabnie, by zniknąć w drugim tygodniu życia dziecka. U wcześniaków może zacząć się później i trwać dłużej. Jeżeli stężenie bilirubiny we krwi jest niepokojąco wysokie lub zamiast spadać - rośnie, dziecko zostanie na obserwacji w szpitalu. Przy dużym stężeniu bilirubina może odkładać się w mózgu. Żeby temu zapobiec, stosuje się naświetlanie specjalne lampą, a czasem konieczna jest nawet transfuzja krwi. Żółtaczka fizjologiczna nie pozostawia po sobie żadnych następstw.

Jeżeli objawy żółtaczki pojawiają się już w 1. dobie życia lub dopiero w 2. tygodniu u dziecka donoszonego, to najprawdopodobniej nie jest to żółtaczka fizjologiczna i potrzebne będą dalsze badania dla ustalenia przyczyny.

Capricorn - 2007-07-06, 16:44

puszczyk napisał/a:
Asłan napisał/a:
No cóż,jestem za tym,żeby zorganizować spotkanie z dziennikarzami i przedstawić im nasze stanowisko.Co wy na to?

Raz kozie śmierć... Trzeba coś robić.


trzeba, koniecznie trzeba. I trzeba się do tej dyskusji naprawdę dobrze przygotować.

taniulka - 2007-07-06, 21:06

Jestem za. Dla mnie koronnym argumentem,że ze szczepionkami jest cos nie tak jest prośba do lekarza by podpisał oświadczenie, że bierze na siebie odpowiedzialność za skutki uboczne szczepienia. Ha...znajdźcie mi takiego co to podpisze. I to chyba świadczy,że coś jest nie tak, a jak my rodzice podpisujemy oświadczenie,że bierzemy na siebie odpowiedzialność to nie wystarczy. Uważam,że trzeba zacząć działać przestać sie trząść i przestać się bać. Nie mamy się czego wstydzić, chcemy chronić nasze dzieci. Czy oni myślą ,że stawianie się poza społeczeństwem to przyjemność,wcale nie jest mi do śmiechu,że wybraliśmy drogę pod górkę.

Kurcze przemowa jak na wiecu ;-)

kasienka - 2007-07-06, 21:09

taniulka napisał/a:
Dla mnie koronnym argumentem,że ze szczepionkami jest cos nie tak jest prośba do lekarza by podpisał oświadczenie, że bierze na siebie odpowiedzialność za skutki uboczne szczepienia.

z jednej strony tak, ale z drugiej, znajdź lekarza, który Ci napisze oświadczenie, że nie wystąpią skutki uboczne po podaniu zapisanego przez niego antybiotyku na przykład...Tak samo nie podpisze...

taniulka - 2007-07-06, 21:12

Dokładnie i dlatego jest tylu przeciwników antybiotyków, tyle ,że to już jest powszechna opinia.
sebusel - 2007-07-06, 21:48

kasienka napisał/a:
znajdź lekarza, który Ci napisze oświadczenie, że nie wystąpią skutki uboczne po podaniu zapisanego przez niego antybiotyku na przykład...Tak samo nie podpisze...

Różnica między szczepionkami, a antybiotykami czy innymi lekami jest zasadnicza. Szczepienie aplikuje się zdrowemu dziecku, gdy nie jest bezpośrednio zagrożone rozwijającą się już chorobą. Natomiast antybiotyk podaje się gdy choroba już się objawiła i stanowi realne zagrożenie dla zdrowia, a czasem nawet życia dziecka. I tu jest kasienko zasadnicza różnica.
Tak na marginesie, uważam, że prawdziwa medycyna powinna przede wszystkim dbać o to, aby nie dochodziło do sytuacji gdy jest potrzeba podawania antybiotyków.

pao - 2007-07-06, 22:28

niby wszyscy lekarze mówią ze lepiej zapobiegać niż leczyć ale nijak tego się nie realizuje...

szkoda...

a to co nazywa sie "profilaktyka' wcale nią nie jest. jest tylko badaniem kontrolnym...

kasienka - 2007-07-06, 22:48

sebusel napisał/a:
Natomiast antybiotyk podaje się gdy choroba już się objawiła i stanowi realne zagrożenie dla zdrowia, a czasem nawet życia dziecka.

niby tak, choć Zuzi nieraz zapisywano antybiotyk bez postawienia konkretnej diagnozy...Lub diagnoza była mylna...I byli zdziwieni, że nie chcemy tego antybiotyku podać...Albo, że chcemy zrobić wymaz...Co więcej, mojej teściowej ostatnio pani zapisała antybiotyk, żeby sobie wzięła na wszelki wypadek, bo ją gardło bolało. ]:->

eenia - 2007-07-06, 22:55

alcia napisał/a:
no nie wiem, moja nie była szczepiona, a też zrobiła się trochę żółta drugiego dnia

Mia też nie szczepiona i też przechodziła zółtaczkę, więc nie ma reguły.

Lily - 2007-07-07, 10:23

Antybiotyk akurat często się przepisuje na wszelki wypadek, przy chorobach wirusowych itp. Mam znajomą w Szwajcarii, tam nie dają antybiotyku dopóki nie zbadają, co to za bakteria (np. wymaz z gardła).
pao - 2007-07-07, 10:32

bo i tak być powinno. u nas daje sie antybiotyk na chybił trafił i najczęściej bardziej on wykańcza organizm niz pomaga... po zrobieniu wymazu można zdecydować który będzie najkorzystniejszy w walce z daną bakterią i najmniej osłabi organizm, a przede wszystkim pozwoli ustalić czy jest konieczny.

w polsce niemal każda osoba z anginą dostaje antybiotyk, a większość angin jest pochodzenia wirusowego a nie bakteryjnego... taki absurd, ale wciąż działający...

u bartka w pracy jest piguła i do niej wszyscy chodzą jak chorują a kobita na wszystko daje antybiotyk... efekt taki, ze bartek jako jedyny nie choruje... reszta albo ma kaca albo jest chora...

dort - 2007-07-08, 14:22

z tym wymazem z gardła to fakt, lekarze bardzo rzadko sami sie wyrywaja (nie wiem za malo oplacalne jest to badanie czy co) - na mnie kilku specjalistow testowalo bazskutecznie antybiotyki, az wreszcie kolega podpowiedzial mi ze przeciez mozna zrobic antybiogram i wszystko bedzie jasne, ale dopiero jak sama poprosilam o to badanie to dostalam skierowanie, a kilku lekarzy nie moglo na to wpasc przez DWA lata :evil:
sebusel - 2007-07-12, 00:26

Spotkałem się dzisiaj z Asłanem i kasienką, rozmawialiśmy nt. spotkania z mediami i przedstawienia im naszego stanowiska i powodów dlaczego obawiamy się szczepienia naszych dzieci. Ustaliliśmy, że zaprosimy dziennikarzy na początku sierpnia. Szczegółowe info będzie zamieszczane na http://rodzice.ovh.org .

kasienka, znalazłem ten artykuł o wycofaniu BCG http://serwisy.gazeta.pl/...86,3495579.html
Cytat:
Był jeszcze jeden argument za kilkakrotnym podawaniem szczepionki przeciwko gruźlicy. - W centralnym magazynie były duże zapasy preparatu BCG. Szkoda było je wyrzucić, tym bardziej że musielibyśmy jeszcze ponieść koszty ich utylizacji - mówi Malinowska (rzecznik prasowy GIS)


PS. Może by tak pociąć wątek bo zrobił się OT o antybiotykach?

Humbak - 2007-07-12, 05:35

sebusel napisał/a:
Cytat: Szkoda było je wyrzucić,

:evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil:

puszczyk - 2007-07-12, 06:52

sebusel napisał/a:
Ustaliliśmy, że zaprosimy dziennikarzy na początku sierpnia.

A gdzie chcecie ich zaprosić?
Ja wracam 6.08., poczekajcie na mnie, chociaż nie wiem co czego mogę się przydać, robić za anonima ze zmienionym głosem? ;-)

taniulka - 2007-07-12, 08:42

Lily napisał/a:
Antybiotyk akurat często się przepisuje na wszelki wypadek, przy chorobach wirusowych


I tu jest najwiekszy paradoks bo nie ma antybiotyku na wirusy. Działa tylko na bakterie i grzyby.

Uważam ,ze warto by było aby na tym spotkaniu zjawiło sie jak najwiecej rodziców, mam nadzieję,że osoby spoza Poznania takze przyjadą. To nasza szansa aby cos zrobić. Spotkanie miałoby sie odbyć 9 sierpnia.

jamajka - 2007-07-12, 08:57

sebusel, czy moglbys wkleic ten artykul z wyborczej o wycofaniu BCG, bo link nie dziala...
szperajac w necie znalazlam to:
przepisy prawne dotyczące niepożądanych odczynów poszczepiennych - istnieje specjalna procedura dotycząca ich zgłaszania.

Cytat:
Rozporządzenie Ministra Zdrowia w sprawie niepożądanych odczynów poszczepiennych
z dnia 2002-12-23 r. (Dz.U. 2002 Nr 241, poz. 2097)
zmiany:
Dz.U. 2005 Nr 232, poz. 1973

Na podstawie art. 19 ust. 3 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o chorobach zakaźnych i zakażeniach (Dz.U. Nr 126, poz. 1384) zarządza się, co następuje:
§ 1. Rozporządzenie określa kategorie i kryteria rozpoznawania niepożądanych odczynów poszczepiennych, sposób i tryb ich zgłaszania, obieg dokumentacji oraz wzór formularza zgłoszenia.
§ 2. Ustala się kategorie niepożądanych odczynów poszczepiennych, które są określone w załączniku nr 1 do rozporządzenia.
§ 3. Ustala się kryteria rozpoznawania niepożądanych odczynów poszczepiennych, które są określone w załączniku nr 2 do rozporządzenia.
§ 4. Ustala się wzór formularza zgłoszenia niepożądanego odczynu poszczepiennego, zwanego dalej "formularzem zgłoszenia", który jest określony w załączniku nr 3 do rozporządzenia.
§ 5. 1. Zgłoszenie niepożądanego odczynu poszczepiennego następuje niezwłocznie, nie później niż po upływie 12 godzin od powzięcia podejrzenia jego wystąpienia.
2. Zgłoszenia, o którym mowa w ust. 1, dokonuje się telefonicznie, faksem lub przy użyciu innego urządzenia do teletransmisji danych.
§ 6. 1. Lekarz, który rozpoznał niepożądany odczyn poszczepienny wypełnia część IV formularza zgłoszenia i przekazuje niezwłocznie świadczeniodawcy, który wykonał szczepienie.
2. Lekarz albo pielęgniarka, którzy wykonali szczepienie wypełniają część V formularza zgłoszenia i przesyłają w ciągu 24 godzin od powzięcia podejrzenia lub rozpoznania niepożądanego odczynu poszczepiennego do państwowego powiatowego inspektora sanitarnego właściwego ze względu na miejsce wykonania szczepienia.
§ 7. 1.[1] Państwowy powiatowy inspektor sanitarny sprawdza prawidłowość wypełnienia formularza zgłoszenia przez osoby, o których mowa w § 6 ust. 2, oraz wypełnia część VI formularza zgłoszenia i przesyła jego kopie w terminie 7 dni od dnia doręczenia formularza zgłoszenia do właściwego państwowego wojewódzkiego inspektora sanitarnego oraz do Głównego Inspektora Sanitarnego lub do wskazanej przez niego specjalistycznej placówki.
2. W przypadku stwierdzenia nieprawidłowości w wypełnieniu formularza zgłoszenia, państwowy powiatowy inspektor sanitarny przesyła formularz zgłoszenia osobie, która wypełniła formularz zgłoszenia w sposób nieprawidłowy, celem dokonania przez nią korekty lub uzupełnienia informacji.
3. Osoba, o której mowa w ust. 2, jest obowiązana wypełnić w sposób prawidłowy formularz zgłoszenia i przesłać go do państwowego powiatowego inspektora sanitarnego, od którego go otrzymała, w terminie 12 godzin od momentu otrzymania.
4. Uzupełnienia informacji, o którym mowa w ust. 2, można dokonać telefonicznie, faksem lub przy użyciu innego urządzenia do teletransmisji danych.
5. Osoba, która dokonała uzupełnienia informacji przy użyciu telefonu, przesyła pisemne potwierdzenie treści uzupełnienia w terminie 24 godzin od momentu jego dokonania.
§ 8. W przypadku wystąpienia ciężkiego lub poważnego niepożądanego odczynu poszczepiennego u dwu lub więcej osób zaszczepionych tą samą szczepionką państwowy powiatowy inspektor sanitarny powiadamia niezwłocznie o tym fakcie państwowego wojewódzkiego inspektora sanitarnego, nie później niż po upływie godziny od powzięcia podejrzenia jego wystąpienia.
§ 9. 1. Państwowy powiatowy inspektor sanitarny prowadzi powiatowy wykaz zgłoszeń niepożądanych odczynów poszczepiennych.
2. Wykaz, o którym mowa w ust. 1, jest prowadzony na podstawie zbioru oryginałów formularzy zgłoszeń niepożądanych odczynów poszczepiennych.
§ 10. 1. Państwowy wojewódzki inspektor sanitarny prowadzi wojewódzki wykaz zgłoszeń niepożądanych odczynów poszczepiennych.
2. Wykaz, o którym mowa w ust. 1, jest prowadzony na podstawie zbioru kopii formularzy zgłoszeń i może być prowadzony w formie elektronicznej.
§ 11. 1. Główny Inspektor Sanitarny lub wskazana przez niego specjalistyczna jednostka prowadzi zbiorczy wykaz zgłoszeń niepożądanych odczynów poszczepiennych i podaje do publicznej wiadomości zbiorcze
informacje o niepożądanych odczynach poszczepiennych zgłoszonych na terenie kraju.
2. Wykaz, o którym mowa w ust. 1, jest prowadzony na podstawie zbioru kopii formularzy zgłoszeń i może być prowadzony w formie elektronicznej.
§ 12. Rozporządzenie wchodzi w życie z dniem 1 stycznia 2003 r.

Załącznik do: Niepożądane odczyny poszczepienne
Załącznik 1. Kategorie niepożądanych odczynów poszczepiennych
Kategorie niepożądanych odczynów poszczepiennych:
1) odczyny miejscowe, w tym:
a) odczyny miejscowe po szczepieniu BCG,
b) obrzęk,
c) powiększenie węzłów chłonnych,
d) ropień w miejscu wstrzyknięcia;

2) niepożądane odczyny poszczepienne ze strony ośrodkowego układu nerwowego (OUN):
a) encefalopatia,
b) drgawki gorączkowe,
c) drgawki niegorączkowe,
d) porażenne poliomyelitis wywołane wirusem szczepionkowym,
e) zapalenie mózgu,
f) zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych,
g) zespół Guillain-Barre;

3) inne niepożądane odczyny poszczepienne:
a) bóle stawowe,
b) epizod hipotensyjno-hiporeaktywny,
c) gorączka powyżej 39°C,
d) małopłytkowość,
e) nieutulony ciągły płacz,
f) posocznica, w tym wstrząs septyczny,
g) reakcja anafilaktyczna,
h) reakcje alergiczne,
i) uogólnione zakażenie BCG,
j) wstrząs anafilaktyczny,
k) zapalenie jąder,
l) zapalenie ślinianek,
m) inne poważne odczyny występujące do 4 tygodni po szczepieniu.

Załącznik do: Niepożądane odczyny poszczepienne
Załącznik 2. Kryteria rozpoznawania niepożądanych odczynów poszczepiennych
Kryteria rozpoznawania niepożądanych odczynów poszczepiennych:
1) odczyny miejscowe:
a) nadmierny odczyn miejscowy:
– obrzęk wykraczający poza najbliższy staw,
– obrzęk, zaczerwienienie i bolesność utrzymujące się dłużej niż 3 dni,
– odczyn miejscowy wymagający hospitalizacji dziecka,
b) odczyny miejscowe po szczepieniu BCG:
– poronny fenomen Kocha (wczesny odczyn poszczepienny pod postacią nacieczenia pojawiającego się już pomiędzy drugim a siódmym dniem po szczepieniu, a następnie owrzodzenia gojącego się od 2 do 4 miesięcy),
– pęcherzyk ropny o średnicy większej niż 10 mm u noworodków lub większej niż 20 mm u dzieci starszych,
– owrzodzenie o średnicy większej niż 10 mm u noworodków lub większej niż 20 mm u dzieci starszych,
– keloid,
c) powiększenie okolicznych węzłów chłonnych:
– powiększenie co najmniej jednego węzła (1,5 cm lub więcej),
– sącząca się przetoka nad węzłem (dotyczy głównie powikłań po BCG, w okresie 2–6 miesięcy po podaniu szczepionki),
d) ropień w miejscu wstrzyknięcia:
– bakteryjny (obecność ropy, objawy zapalenia, gorączka, dodatnie wyniki posiewu),
– jałowy (brak dowodów zakażenia bakteryjnego);

2) niepożądane odczyny ze strony ośrodkowego układu nerwowego (OUN):
a) encefalopatia:
wystąpienie co najmniej dwóch z podanych niżej trzech objawów w przeciągu 72 godzin po szczepieniu:
– drgawki,
– wyraźne zaburzenia stanu świadomości trwające dzień lub dłużej,
– wyraźna zmiana zachowania dziecka utrzymująca się dzień lub dłużej,
b) drgawki z wyraźnym rozgraniczeniem na gorączkowe i niegorączkowe,
c) poliomyelitis poszczepienne wywołane wirusem szczepionkowym (porażenie lub niedowład wiotki z objawami utrzymującymi się 60 lub więcej dni, który wystąpił u dziecka w okresie 4–30 dni po podaniu OPV lub 2–75 dni po kontakcie z osobą, która otrzymała tę szczepionkę. Do rozpoznania wymagane jest badanie wirusologiczne płynu mózgowo-rdzeniowego oraz stolca z wyizolowaniem szczepu szczepionkowego wirusa polio),
d) zapalenie mózgu (rozpoznane w oparciu o typowe objawy neurologiczne, pleocytozę w płynie mózgowo-rdzeniowym i/lub izolację wirusa z PMR),
e) zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych (rozpoznane w oparciu o typowe objawy oraz badanie PMR, z wyraźnym rozgraniczeniem na bakteryjne i niebakteryjne. Przy podejrzeniu poszczepiennego zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych po podaniu szczepionki żywej, wskazana jest próba izolacji wirusa szczepionkowego z PMR),
f) zespół Guillain-Barre (symetryczny niedowład o ostrym początku, gwałtownie postępujący, bez gorączki w momencie wystąpienia pierwszych objawów, z równoczesnymi zaburzeniami czucia, rozpoznawany na podstawie objawów klinicznych i badania płynu mózgowo-rdzeniowego. Zgłaszaniu podlegają wszystkie przypadki zespołu Guillain-Barre, które wystąpiły w przeciągu 4 tygodni po szczepieniu);

3) inne niepożądane odczyny poszczepienne:
a) reakcje alergiczne pod jedną z niżej wymienionych postaci, ujawniające się w okresie 24 godzin po podaniu szczepionki:
– zmiany skórne,
– obrzęk twarzy lub uogólniony,
– zmiany osłuchowe (świsty),
b) reakcja anafilaktyczna (ostra reakcja nadwrażliwości) – silnie zaznaczona reakcja w przeciągu pierwszych dwóch godzin po podaniu szczepionki, charakteryzująca się dusznością z powodu skurczu oskrzeli, obrzękiem krtani, obrzękiem Ouinckego,
c) wstrząs anafilaktyczny – natychmiast po podaniu szczepionki,
d) gorączka 39°C lub wyższa (gorączka występuje zazwyczaj w przeciągu 48 godzin po podaniu szczepionek DTP lub DT, natomiast po szczepieniu przeciw odrze lub (śwince, odrze i różyczce) odczyn w postaci wzrostu temperatury występuje w drugim tygodniu po podaniu szczepionki (szczyt około 10 dnia),
e) epizod hipotensyjno-hiporeaktywny (jest to charakterystyczny stan po szczepieniu DTP, w którym niemowlę przez pewien okres czasu (10 minut do 36 godzin) ma obniżone ciśnienie tętnicze (stany hipotonii do zapaści naczyniowej włącznie), obniżone napięcie mięśniowe, nie przyjmuje posiłków i nie nawiązuje kontaktów z otoczeniem),
f) nieutulony ciągły płacz (utrzymujący się powyżej 3 godzin płacz lub krzyk o znacznym nasileniu i wysokim tonie, pojawiający się przeważnie 6–18 godzin po szczepieniu),
g) uogólnione zakażenie prątkiem BCG (m. in. zmiany w węzłach chłonnych innych regionów, zmiany kostne, meningitis BCG, zmiany w nerkach i innych narządach lub tkankach, występujące 1–24 miesięcy po szczepieniu, potwierdzone bakteriologicznie).

ciekawe, jak sie maja przepisy do rzeczywistosci?????
Interesujace jest to, ze juz sama lektura mozliwych reakcji poszczepiennych mrozi krew w zylach...

kasienka - 2007-07-12, 11:36

sebusel, dokładnie, o ten tekst mi chodziło :evil:

[ Dodano: 2007-07-12, 11:38 ]
wklejam tekst tego artykułu linkowanego przez sebu, mi działa, ale nie wiadamo, czy będzie działał zawsze ;)


Cytat:
Wystarczy jedno szczepienie na gruźlicę
Maria Bielicka
2006-07-19, ostatnia aktualizacja 2006-07-19 22:15
Przez ostatnie lata niepotrzebnie kilkakrotnie szczepiono dzieci przeciwko gruźlicy. Okazało się, że obawiano się reakcji rodziców, a korzystały na tym firmy farmaceutyczne
Antoni właśnie skończył siedem lat. Jego mama już kilka miesięcy temu dostała wezwanie do przychodni - chłopiec miał dostać trzecią dawkę szczepionki BCG, która zapobiega gruźlicy. - Rana po szczepieniu czasem bardzo długo się goi i nie można jej moczyć w wodzie, a Antoś uwielbia kąpiele, więc zwlekałam - tłumaczy kobieta. - Teraz, gdy zadzwoniłam do przychodni na poznańskich Winogradach, dowiedziałam się, że w nowym kalendarzu szczepień gruźlicy już nie ma.

Skuteczność na 50 procent

Do tej pory dzieci były szczepione przeciwko gruźlicy dwu-, trzy lub nawet czterokrotnie (zaraz po urodzeniu, w 12. miesiącu, w siódmym i 12. roku życia). Rezygnacja z drugiej, trzeciej i czwartej dawki szczepienia BCG to najważniejsza zmiana w nowym kalendarzu szczepień. Czym podyktowana? Okazało się, że nie ma żadnych dowodów, by kolejne dawki szczepionki zwiększały odporność na gruźlicę ponad to, co daje pierwsza dawka.

- Przyjmuje się, że w przypadku gruźlicy płucnej skuteczność szczepionki wynosi 50 proc., a w przypadku gruźliczego zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych - od 70 do 95 proc. Dla porównania: skuteczność szczepionek przeciwko innym chorobom zakaźnym przekracza 95 proc. - tłumaczy Ireneusz Szczuka, kierownik Zakładu Epidemiologii Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie. Dodaje, że ani w USA, ani w Holandii szczepionki - poza pierwszą dawką - nigdy nie były podawane rutynowo.

Teraz polskie dzieci szczepione będą tylko raz, w pierwszej dobie życia. Ta dawka ma zapobiegać zachorowaniu przede wszystkim na gruźlicze zapalenie opon mózgowych i mózgu, a nie na gruźlicę płuc.

Nie wywołać paniki

Jak się dowiedzieliśmy, Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) rekomendowała tę zmianę już w 2001 r., jednak do tej pory z powtórnych szczepień BCG nie zrezygnowały tylko niektóre kraje byłego Związku Radzieckiego - Kazachstan czy Uzbekistan. Dlaczego też w Polsce tak długo zwlekano? - Były obawy o reakcje społeczne - twierdzi prof. Ewa Bernatowska, członek Światowego Komitetu Doradczego ds. Bezpieczeństwa Szczepień WHO. Jej słowa potwierdza Szczuka. - Środowisko pediatryczne opierało się. Obawiano się oskarżeń o próby robienia oszczędności na dzieciach - tłumaczy.

Anna Malinowska, rzecznik głównego inspektora sanitarnego odpowiedzialnego za kalendarz szczepień, dodaje: - Chodziło o to, by nie wywoływać paniki wśród rodziców. Poza tym musieliśmy tę zmianę uzgodnić z Radą Sanitarno-Epidemiologiczną i krajowymi konsultantami.

Takimi wyjaśnieniami oburzeni są rodzice szczepionych dzieci. - Niepotrzebnie je kłuto - denerwuje się mama siedmioletniego Grzesia, któremu rana po szczepieniu przeciwko gruźlicy goiła się przez kilka miesięcy.

- Nie zauważyłem, żeby matki szczególnie niepokoiły się mniejszą liczbą szczepień - mówi Tadeusz Grześkowiak z przychodni Fortis na ul. Filipińskiej w Poznaniu.

A firmy lobbowały

Ale nie tylko względy społeczne opóźniły wycofanie szczepionki. Zdaniem Anny Malinowskiej wpływ na to miał również lobbing firm farmaceutycznych, które produkują i sprzedają szczepionki BCG oraz tuberkulinę (substancję wykorzystywaną do sprawdzania odporności na gruźlicę). Potwierdził to nam wieloletni pracownik Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc, który prosił o niepodawanie nazwiska.

Był jeszcze jeden argument za kilkakrotnym podawaniem szczepionki przeciwko gruźlicy. - W centralnym magazynie były duże zapasy preparatu BCG. Szkoda było je wyrzucić, tym bardziej że musielibyśmy jeszcze ponieść koszty ich utylizacji - mówi Malinowska.

Tej informacji nie potwierdza jednak Ministerstwo Zdrowia. - Ponad 9 mln zł wydano na szczepionki w latach 2001-2005. W ubiegłym roku - 2,4 mln zł, a w tym - 800 tys. - informuje Paweł Trzciński, rzecznik MZ. Dodatkowo w latach 2001-2005 na tuberkulinę poszło ponad 10 mln zł.

Coraz mniej gruźlicy

Czy zmiana częstotliwości szczepień oznacza, że gruźlica przestała być w Polsce problemem? - Obserwujemy ciągłą tendencję spadkową, ale i tak zachorowalność na tę chorobę jest u nas dwukrotnie większa niż np. w Niemczech. Szacuje się, że w skali kraju mamy 24-25 zachorowań rocznie na każde 100 tys. mieszkańców. Najlepsza sytuacja jest w Wielkopolsce - ok. 14 na 100 tys. mieszkańców - mówi Szczepan Cofta, pulmunolog i lekarz naczelny poznańskiej kliniki przy ul. Długiej.

Prof. Andrzej Zieliński, konsultant krajowy ds. epidemiologii: - Stosunkowo niewysoka zachorowalność nie oznacza, że gruźlica przestała być groźna, ale z epidemiologicznego punktu widzenia wystarczy profilaktyka i odpowiednie leczenie, kilkukrotne szczepienia nie są konieczne.

Lily - 2007-07-12, 20:03

Taniulka, ja o tym wiem, dlatego to napisałam. (że antybiotyk nie działa na wirusy)
sebusel - 2007-07-12, 23:30

Znalazłem info o szczepieniach w Niemczech. Wyglądana to, że rzeczywiście nie są obowiązkowe, a jedynie rekomendowane. Szczepieniami w tym kraju zajmuje się Stała komisja ds. szczepień (STIKO) przy Instytucie im. Roberta Kocha. Komisja ta została powołana ustawą z 20 lipca 2000 roku.
Komisja składa się z 17 członków doświadczonych specjalistów z zakresu wirusologii, mikrobiologii, immunologii, kontroli zakażeń, pediatrii oraz innych dziedzin. Jest również ustawowy reprezentant firm ubezpieczeniowych. Oczywiście członkowie tej komisji są jawni.
Co roku wydawane są zalecenia "Empfehlungen der Staendigen Impfkommission" (Recommendation of the Standing Vaccination Commission), obejmuje to m.in. kalendarz szczepień (zalecany). Tłumaczenie angielskie tutaj

jamajka - 2007-07-13, 09:16

neoafteratu, na tej stronce http://www.abc.com.pl/serwis/du/2002/2097.htm jest to rozporzadzenie wraz z zalacznikami. Do tego nr 3 sa 2 odnosniki, ale cos mi nie dziala....moze Tobie sie uda?
oo...mam! tu powinno zadzialac (plik worda) http://www.pssekluczbork....zenie%20NOP.doc

Wielkie dzieki, kasienka :->

Dla porownania - w Irlandii szczepienia wygladaja tak:(ze str: http://www.gazeta.ie/art/Lekarze-w-Irlandii.html )
Cytat:
Kalendarz szczepień obowiązujący w Irlandii (w nawiasach nazwy polskich odpowiedników):

1. Przy urodzeniu - BCG tuberculosis vaccine (przeciwko gruźlicy, dawana w szpitalu)

2. W 2. miesiącu życia "5 w 1" - Diphtheria, Tetanus, Whooping cough, Hib, Polio (błonica, tężec, krztusiec, Haemophilus Influenzae typ B, polio) oraz Meningitis C vaccine (przeciwko zapaleniu opon mózgowych, w Polsce nie stosowana)

3. W 4 miesiącu: to samo, co w 2 miesiącu

4. W 6 miesiącu: to samo, co w 2 miesiącu

5. Między 12 a 15 miesiącem - MMR - Measles, Mumps, Rubella (odra, świnka, różyczka) + Hib booster ("przypominająca" dawka szczepionki przeciwko Hib)

6. Między 4 a 5 rokiem życia "4 w 1" - Diphtheria, Whooping cough, Tetanus, Polio (błonica, krztusiec, tężec, polio) oraz szczepionka MMR

7. Między 11 a 12 rokiem - MMR - nie jest konieczna, jeżeli dziecko otrzymało już dwie dawki szczepionki przeciwko Measles, Mumps, Rubella (odrze, śwince, różyczce)

8. Między 10 a 14 rokiem BCG (przeciwko gruźlicy) - jeżeli dziecko nie jest uodpornione

9. Między 11 a 14 rokiem - Tetanus i Diphtheria (tężec, błonica)


Wszystkie szczepienia są za darmo u GP (General Practitioner, odpowiednik polskiego lekarza rodzinnego) a następnie w szkole. Oprócz szczepionki BCG wszystkie inne są dawane w nóżki, domięśniowo. Zwykle dziecko dostaje 2 zastrzyki podczas jednej wizyty. Przed szczepieniem rodzic dostaje do podpisania zgodę. Nie należy się niepokoić, jeżeli przed szczepieniem dziecka nie obejrzy lekarz, w Irlandii normalną praktyką jest ocena i dopuszczenie do szczepienia przez pielęgniarkę.


Co do szczepień w Irlandii, jest ich zdecydowanie mniej. W Polsce obowiązuje od 13 do 16 wizyt na szczepienia, od urodzenia do 19 roku życia. W Irlandii w zasadzie tylko 7 (wymienione przeze mnie powyżej szczepienia nr 7 i 8 mogą nie być konieczne). Poza tym państwo irlandzkie płaci za wszystkie wymienione przeze mnie szczepienia, w tym za Hib (za który w Polsce trzeba płacić) i szczepionkę przeciwko Meningitis C (zapalenie opon mózgowych). Nie ma w Irlandii natomiast obowiązkowych szczepień przeciwko: WZW typu B (żółtaczka typu B), WZW typu A (żółtaczka typu A) i na ospę wietrzną.

No wlasnie - co do tej zgody do podpisania przed szczepieniem - czy w Polsce tez cos takiego dostaje rodzic? (pyt.do doswiadczonych;)
nie jestem pewna czy powyzszy 'kalendarz" to szczepienia obowiazkowe...na innej str.znalazlam info przy poszczegolnych szczepionkach - "szczepienie niekonieczne" lub "zalecane", nic, zadnej wzmianki o obowiazkowym...

pao - 2007-08-26, 22:21

Cytat:
czy w Polsce tez cos takiego dostaje rodzic? (pyt.do doswiadczonych;)


nie ma takiego zwyczaju. szczepienia są obowiązkowe i nikt rodzica nie pyta czy się zgadza. przed dowolnym zabiegiem, tak, ale odnośnie szczepień obowiązkowych to w żadnym wypadku.

ajanna - 2007-08-27, 01:43

w Polsce jest odwrotnie - trzeba podpisać jak nie chce się szczepić :evil:
Cytrynka - 2007-08-27, 06:01

Mnie ludziska straszą, że jeśli nie podam Julci kolejnych dawek szczepionek, to nie przyjmą jej do kindergarten. Więc teoretycznie nikt mnie do nieczego nie zmusza, ale...istnieje obowiązek szkolny przecież.
Ja tutaj nie musiałam podpisywać, że odmawiam szczepień.

jamajka - 2007-08-27, 09:26

hmmm... w temacie grzywny przy odmowie szczepienia( tu znalezione: http://www.polskajestkobi...topic.php?t=924 )
Cytat:
Konstytucja RP (czyli aktu prawnego-NADRZEDNEGO- przyp.jamajka) oraz Karta praw pacjenta gwarantują nam wolność osobistą, nietykalność osobistą, prawo do wyrażenia zgody albo odmowy na udzielanie świadczeń zdrowotnych.
Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 23 grudnia 2002 w sprawie niepożądanych odczynów poszczepiennych (Dz. U. Nr 241, poz. 2097) daje nam prawo do informacji na temat skutków ubocznych szczepień.

W takim razie ustawa o obowiazk.szczepieniach jak i w/w grzywnie - jest NIEZGODNA Z KONSTYTUCJA.
i dalej:
Cytat:
(...)każda czynność lekarza, chociażby podjęta w celu leczniczym i lege artis, jest bezprawna bez zgody pacjenta. Obowiązek uzyskania zgody przewiduje zarówno ustawa o zawodzie lekarza, ustawa o zakładach opieki zdrowotnej i Kodeks Etyki Lekarskiej, a także szereg aktów międzynarodowych dotyczących praw człowieka i praw pacjenta ( np.: Deklaracja Praw Pacjenta z 1994 r. wydana przez WHO i opracowana na jej podstawie w Polsce Karta Praw Pacjenta z 1996 r., także Konwencja o Ochronie Praw Człowieka i Biomedycynie), jak i w części dotyczącej eksperymentów medycznych nasza rodzima Konstytucja w art.39. Co znamienne, zgodnie z nowym kodeksem karnym działania lekarskie, polegające na wykonaniu zabiegu leczniczego bez zgody pacjenta, zostały zaliczone do katalogu przestępstw przeciwko wolności ( k.k. art.192. ). Nowy kodeks wyraźnie każe nam uznać odpowiedzialność lekarza za działanie bez zgody pacjenta.”


W zwiazku z powyzszym - czy ktos orientuje sie co nalezaloby zrobic aby bronic swego stanowiska (braku zgody na szczepienie dziecka) z punktu widzenia prawa...?
Skoro cos jest niezgodne z konstytucja - gdzie mozna to zaskazryc...? Rozumiem, ze bylby to precedens...

taniulka - 2007-08-27, 09:36

Cytrynka napisał/a:
Mnie ludziska straszą, że jeśli nie podam Julci kolejnych dawek szczepionek, to nie przyjmą jej do kindergarten


To radze Ci sprawdź to dokładnie w samym przedszkolu bo ludziska lubią straszyć. W USA tez mnie straszyli apropos roznych kwestii a potem okazywalo sie zupelnie inaczej :)

kasienka - 2007-08-27, 09:39

jamajka napisał/a:
Skoro cos jest niezgodne z konstytucja - gdzie mozna to zaskazryc...?

pewnie do Trybunału Konst...Wtedy pewnie zmienią tak, żeby było ok i żeby mogli szczepić bez zgody ;)

A serio, fajnie by było mieć jakiegoś prawnika, który by te kwestie zbadał dogłębnie...

pao - 2007-08-27, 10:48

Cytat:
to nie przyjmą jej do kindergarten.


a tu jest opinia lekarza:Wolf-Alexander Melhorn

"Jak poradzono sobie z opornymi wobec szczepień w cywilizowanych krajach, pokazuje przykład USA, gdzie szczepi się wszystko, co porusza się na dwóch nogach. Podobnie jest w Austrii: jeśli dziecku brakuje jakiegoś szczepienia, nie dostanie ono miejsca w przedszkolu i nie zostanie nawet dopuszczone do szkoły.

Podobny sposób myślenia rozpowszechnia się coraz bardziej w Niemczech, chociaż szczepienia nie są tu obowiązkowe. Niektóre przedszkola zwlekają z przyjęciem nieszczepionych dzieci i w ten sposób niezgodnie z prawem zmuszają do szczepień."

zatem jak widać takie grożenie jest niezgodne z prawem.

nawiasem:
http://www.melhorn.de/Impfen/indexpolnisch.htm

napisane prosto, wręcz populistycznie ale ładnie obrazuje sprawę nawet niedoedukowanym medycznie jednostkom ;)

taniulka - 2007-08-27, 12:00

pao napisał/a:
"Jak poradzono sobie z opornymi wobec szczepień w cywilizowanych krajach, pokazuje przykład USA, gdzie szczepi się wszystko, co porusza się na dwóch nogach. Podobnie jest w Austrii: jeśli dziecku brakuje jakiegoś szczepienia, nie dostanie ono miejsca w przedszkolu i nie zostanie nawet dopuszczone do szkoły.


Przerażające :evil: Martrix na maxa

Cytrynka - 2007-08-27, 17:05

W Stanie Waszyngton gdzie mieszkam, są trzy możliwości uniknięcia szczepień: medyczne, kiedy stosowne oświadczenie podpisze lekarz, religijne - musiałabym zmienić religię i praktyki religijne i z powodów filozoficznych. Trzymam się tej ostatnie możliwości, choć słyszałam różne opinie (że wystarczy podpisać oświadczenie - inni to negują i twierdzą, że potrzebuję dobrego adwokata - nie stać mnie, jeszcze inni, że muszę udowodnić swój światopogląd). Faktem jest, że powinni przyjąć moje dzieci do szkoły, bo jest obowiązek szkolny i ponoć dzieci nieszczepione mogą uczęszczać na zajęcia chyba,że panuje epidemia. Niestety mały ustęp w ustawie ponoć wiele nie zmienia a głęboko zakorzeniona tradycja i przekonanie, że szczepienia są dobre robią swoje.
Nie wiem co zrobię, szczególnie, że mój mąż chce zaszczepić dzieci. Ja obawiam się, że moje dzieci mogą się zarazić od dzieci szczepionych :-?
Jeszcze jedno, dyrektor szkoły może zgodzić się przyjąć Julcię, za to rodzicie innych dzieci mogą się sprzeciwić.

YolaW - 2007-08-27, 19:21

Właśnie powiedzieli w wiadomościach TVN, że szczepienia dzieci w wieku szkolnym będą się odbywać nie w szkołach, ale w przychodniach. Dodali, że za nieprzestrzeganie kalendarza szczepień grożą kary nawet do 500zł!! :shock: To jak to w koncu jest? Niby rodzic może odmówić, a są kary? Wiecie coś na temat tych kar?
PS. Powiedzieli też, że ta kara jest niewspółmierna (w domyśle zbyt niska) do "przewinienia". I że prawdopodobnie efektem będzie wiele zaniedbań i chorych dzieci.

alcia - 2007-08-27, 19:26

YolaW napisał/a:
To jak to w koncu jest? Niby rodzic może odmówić, a są kary? Wiecie coś na temat tych kar?

Z tego co ja wiem, to do 5000zł. Także to 500 jest dla mnie bardzo optymistyczną wieścią :)

Lily - 2007-08-27, 19:26

5000 chyba, nie 500. A to teraz dalej szczepią w szkołach?
A czemu nie ma kar za karmienie dzieci chipsami i colą? Powinny być.

alcia - 2007-08-27, 19:30

YolaW napisał/a:
Niby rodzic może odmówić

poza tym tak teoretycznie, to właśnie niby rodzic nie może odmówić... ale na szczęście jakoś się narazie udaje :)

YolaW - 2007-08-27, 19:31

No powiedzieli 500. Gdzieniegdzie jeszcze szczepiło sie w szkołach (np. u mnie).
Ale cos mi się tu nie zgadza, bo niektórzy tu piszą, że lekarze starali się nieszczepienie wyperswadować, ale jeśli się nie udawało to się dostosowywali i nie było mowy o żadnych karach.
Lily napisał/a:
A czemu nie ma kar za karmienie dzieci chipsami i colą? Powinny być.

ha dokładnie!!

PS. A co sądzicie na emat szczepienia na różyczkę podawanego dziewczynkom w wieku kilkunastu lat? Pomyślałam, że jednak ewentualna różyczka w ciąży to wielkie ryzyko... Z drugiej strony znam dziewczynę, która różyczkę w ciąży przechodziła mimo szczepienia...

Lily - 2007-08-27, 19:32

Ja byłam pierwszą turą szczepień przeciw różyczce, ale przypominam sobie, że miałam chyba różyczkę jako dziecko. Chyba nie jest to najgorszy pomysł dla osób, które planują ciążę, a nie chorowały...
pao - 2007-08-27, 20:23

no to trzeba przyjrzeć sie bliżej zjawisku...
zaczynam poszukiwania w necie

Ania D. - 2007-08-27, 20:48

Jeśli dobrze pamiętam, to odporność poszczepienna nie jest wieczna i trwa kilka lat (od 5-10 w zależności od choroby, na którą się szczepi). W przypadku dziewcząt, które się szczepi, jest tak, że tracą odporność, gdy wchodzą w okres rozrodczy. Lepsze jest więc przejście różyczki w dzieciństwie, by nabyć odporność na całe życie.
Izzi - 2007-08-27, 20:51

Dziś słyszałam o nowych karach za nieszczepienie dzieci :shock: :-? paranoja
orenda - 2007-08-27, 20:51

Cytat:
Lepsze jest więc przejście różyczki w dzieciństwie, by nabyć odporność na całe życie.
a czy jest możliwe ją teraz gdzieś złapać, jeśli większość się szczepi? Ja bym chciała, żeby Liwia przeszła te zakaźne choroby wieku dziecięcego.
Wicia - 2007-08-27, 20:56

Projekt tej ustawy jest już od dawna. Moja znajoma prawniczka, która niezaszczepiła swojego dziecka twierdzi, że będzie się odwoływać do prawa unijnego pod które podlegamy a które nie zmusza rodziców do szczepień. Jak dowiem się czegoś więcej to dam znać.
pao - 2007-08-27, 20:59

wicia, czekam z niecierpliwością na wieści w tej materii.
Lily - 2007-08-27, 22:03

Ja przechodziłam świnkę i różyczkę, nie uważam, żeby to były groźne choroby u dzieci, choć mogą być groźne później, świnka u dorosłych, zwłaszcza mężczyzn, powoduje bezpłodność czasami,a różyczka uszkadza płód... a teraz szczepi się nawet na ospę wietrzną, nie wiem, po co...
Capricorn - 2007-08-27, 22:09

Wicia napisał/a:
Projekt tej ustawy jest już od dawna. Moja znajoma prawniczka, która niezaszczepiła swojego dziecka twierdzi, że będzie się odwoływać do prawa unijnego pod które podlegamy a które nie zmusza rodziców do szczepień. Jak dowiem się czegoś więcej to dam znać.


informuj nas, Wicia.

pao - 2007-08-27, 22:12

w kalendarzu szczepień jest masa idiotycznych szczepionek

różyczka: co daje 5 lat odporności nastoletniej dziewczynce? lepiej jest sie zarazić i przejść jako dziecko

świnka: podobnie nie jest to szczepienie dożywotnie zatem jak ma ratować mężczyzn skoro szczepi sie dzieci które przez to mogą nie przejść tej choroby we właściwym okresie?

ospa: nie widzę najmniejszego sensu w tym szczepieniu, poza czystym marketingiem...

hib: jeśli dziecko jest karmione piersią rok i więcej ma minimalne ryzyko zachorowania zatem szczepienie jest zbędne. do tego grupy ryzyka to rodziny wielodzietne-patologiczne, ośrodki wychowawcze i inne środowiska gdzie trudno o higienę. zatem po co szczepić wszystkich?

jak szczepiłam gabryskę była właśnie propaganda hib i przyznam że jej uległam. i co ciekawe właśnie moja pediatra mi odradzała i dzięki jej sugestii zamiast 3 zastrzyków gabi miała 1 i to w najpóźniejszym okresie. jakbym posłuchała do końca to by w ogóle tego szczepienia nie było... cóż, wtedy brakowało mi jednak wiedzy w tej materii...

kasienka - 2007-08-27, 22:16

pao napisał/a:
ospa: nie widzę najmniejszego sensu w tym szczepieniu, poza czystym marketingiem...

chyba jeszcze nie jest obowiązkowa?

Mnie właśnie wkurzają te bezsensowne szczepienia najbardziej, te, które wymieniłaś...po cholerę faszerować dzieciaka takimi szczepionkami???Bo że polio, krztusiec, gruźlica, to jeszcze jestem w stanie pojąć...ale różyczka? i to we wczesnym dzieciństwie? :evil:

Lily - 2007-08-27, 22:19

a na różyczkę już się nie szczepi trzynastolatek??
pao - 2007-08-27, 22:21

polio zmutowało po szczepionkach ale by to ukryć nadano mu inną nazwę (w końcu po mutacji to już inna choroba nonie...? :roll: )
krztusiec nadal występuje i to częściej pośród właśnie zaszczepionych
największy spadek zachorowalności na gruźlice jest właśnie tam, gdzie zaniechano szczepień. tam gdzie szczepienia występują choroba nadal jest.

większy od szczepień wpływ na spadek występowania chorób zakaźnych mają:

1. Nienagannie czysta, bakteriologicznie sterylna woda
2. Kontrolowane usuwanie i oczyszczanie ścieków
3. Czyste, jasne i ogrzewane mieszkania
4. Wystarczająca ilość jedzenia ( Dopiero od 1950 roku wszyscy ludzie w zachodniej Europie mają codziennie wystarczającą ilość jedzenia) (ze strony http://www.melhorn.de/Impfen/indexpolnisch.htm jednak to zdaje sie być bardziej przekonujące od samych szczepień)

kasienka - 2007-08-27, 22:33

Zgadzam się z tym,co napisałaś, ja nie mówię, że te szczepienia są konieczne, tylko, że jeszcze jakoś mogę zrozumieć, że chcą na to szczepić...a tamtych chorób to nie kumam zupełnie...Ech...myślę, że to dobry moment, żeby próbować przebić się do mediów i mówić o tym, że nie wszyscy nie szczepią, bo im się nie chce iść do przychodni, że są ku temu konkretne powody i że chcemy być jako rodzice informowani o konsekwencjach szczepień...
Lily - 2007-08-27, 22:37

założę się, że na wsiach nie szczepią, bo nie chce im się jeździć z dzieckiem co chwilę albo nie mają czasu, podobnie w środowiskach patologicznych
a przecież 1 rok życia to non stop szczepienia

[ Dodano: 2007-08-27, 22:43 ]
Ciekawostka http://forum.gazeta.pl/fo...=548&w=68087651 ...

bodi - 2007-08-27, 23:04

Ania D. napisał/a:
odporność poszczepienna nie jest wieczna i trwa kilka lat (od 5-10 w zależności od choroby, na którą się szczepi). W przypadku dziewcząt, które się szczepi, jest tak, że tracą odporność, gdy wchodzą w okres rozrodczy. Lepsze jest więc przejście różyczki w dzieciństwie, by nabyć odporność na całe życie.

dokłądnie tak, w Wielkiej Brytanii sprawdzano odporność u dziewczynek wchodzących w wiek rozrodczy, które były szczepione w dzieciństwie - okazało się że jest bardzo niska, więc właściwie szczepienie w dzieciństwie nie ma sensu.
Ja myślę że warto żeby rodzice których dzieci przechodzą właśnie choroby wieku dziecięcego "reklamowali się" na forum, żeby rodzice nieszczepionych dzieci mogli je zarazić np. rózyczką czy świnką po to, by nie były narażone na przechodzenie tych chorób w ciężki sposób w wieku dorosłym. Ja mam zamiar specjalnie zarazić Jagodę różyczką, żeby nabyła prawdziwą odporność. A jeśli kiedyś będę miała synka, to chcę żeby przechorował świnkę.

sebusel - 2007-08-27, 23:38

Ciekawostka, właśnie sprawdzałem jak wygląda sprawa szczepień w Austrialii. Część szczepień refunduje rząd, nie znalazłem informacji, że jest to obowiązkowe ale ...znalazłem, że za sumienne przyprowadzanie dzieci do szczepienia rodzice dostają kasę od rządu federalnego:
Cytat:
The Maternity Immunisation Allowance (MIA) (Family Assistance Office) is a payment for children aged 18-24 months who are fully immunised or have an approved exemption from immunisation.

... a jest tego prawie $230 na głowę jednorazowo.

A, i jeszcze są jakieś inne benefity za szczepienie dzieci:
Cytat:
The Child Care Benefit (Centrelink) helps you with the cost of child care for long day care, family day care, occasional care, outside school hours care, vacation care and registered care. The benefit applies to children who are fully immunised or have an approved exemption from immunisation.


[ Dodano: 2007-08-27, 23:49 ]
I jeszcze mi przyszło takie spostrzeżenie, że u nas to szczepieniami zajmuje się San-edid, który jest też od setki innych spraw - takie "mydło i powidło". Dla przykładu w au wygląda na to, że mają osobną agencje od szczepień. Podobnie jest w USA czy w Niemczech. Traktują szczepienia całkiem poważnie, a u nas wszystko pozostawiono w rękach koncernów farmaceutycznych, a sanepid to głównie dystrybucją preparatów szczepionkowych się zajmuje i pilnowaniem by każde dziecko dostało szczepienie.

taniulka - 2007-08-28, 09:05

Lily napisał/a:
a na różyczkę już się nie szczepi trzynastolatek??


Szczepi sie niemowlaki w razie jakby zaszły w ciążę. :-|

kasienka - 2007-08-28, 10:07

neoaferatu napisał/a:
I na wszelki wypadek chłopczyków też.

w dzisiejszych czasach nic nie wiadomo ]:->

sylv - 2007-08-28, 10:33

bodi napisał/a:
Ja myślę że warto żeby rodzice których dzieci przechodzą właśnie choroby wieku dziecięcego "reklamowali się" na forum, żeby rodzice nieszczepionych dzieci mogli je zarazić np. rózyczką czy świnką po to, by nie były narażone na przechodzenie tych chorób w ciężki sposób w wieku dorosłym.


moja mama tak z nami robila :) ale mimo jej staran, udalo mi sie zachorowac jedynie na ospe :) (a moj brat to chyba w ogole..) wiec widmo rozyczki nade mna krazy, wiec chyba kiedy bnede planowac ciaze to sie najpierw zaszczepie.

bojster - 2007-08-28, 10:38

YolaW napisał/a:
No powiedzieli 500.


Chyba mamy jakieś inne TVN, bo "u nas" w Faktach podawali, że 5000.

sylv - 2007-08-28, 11:14

Cytat:
Sylw, najlepiej najpierw sprawdź przeciwciała, bo część osób przechodzi różyczkę nie zauważając tego z różnych powodów.


oo, o tym nnie pomyslalam. dziekuje!

kasienka - 2007-08-28, 11:27

Strasznie dawno nie słyszałam, żeby jakieś dziecko było chore na różyczkę...Na ospę, czasem na świnkę, ale różyczki dawno nie było w okolicach...Ostatnia zaróżyczkowana osoba w moim otoczeniu to była koleżanka z pracy, która była szczepiona na pewno, bo ja byłam, a ona jest młodsza ;) Szkoda, że jej do domu nie zaprosiłam wtedy :/

U nas w faktach mówili o 500zł i projekcie który zakłada kary do 5000. Na pewno to jest w necie, bo my wczoraj na kompie oglądaliśmy, ale ja nie umiem tego znaleźć.

taniulka - 2007-08-28, 11:29

Cytat:
Strasznie dawno nie słyszałam, żeby jakieś dziecko było chore na różyczkę


Mojej koleżanki synek 5 dni młodszy od Nadii był chory jeszcze zanim został zaszczepiony. Ale lekarka i tak powiedziała, że powinien być zaszczepiony.

kasienka - 2007-08-28, 11:30

Tak, czytałam w jakimś rozporządzeniu, że przechorowanie choroby nie jest przeciwwskazaniem czy nie zwalnia ze szczepienia...paranoja...
pao - 2007-08-28, 11:35

nie tylko różyczkę. to ze gabi ma ospę to zorientowałam się na sam koniec choroby ;)

silne organizmy potrafią przejść choroby niemal bezobjawowo, a objawy zrzucić na karb innych dolegliwości ;) i to bez żadnych szczepień.

ajanna - 2007-08-28, 11:37

bodi napisał/a:
Ja myślę że warto żeby rodzice których dzieci przechodzą właśnie choroby wieku dziecięcego "reklamowali się" na forum, żeby rodzice nieszczepionych dzieci mogli je zarazić np. rózyczką czy świnką po to, by nie były narażone na przechodzenie tych chorób w ciężki sposób w wieku dorosłym. Ja mam zamiar specjalnie zarazić Jagodę różyczką, żeby nabyła prawdziwą odporność. A jeśli kiedyś będę miała synka, to chcę żeby przechorował świnkę.


bodi: super pomysł :-) ! ja też tak chcę.

DagaM - 2007-08-28, 15:28

bodi, jestem ZA!
My na razie nie szczepiliśmy Ninę, bo Piotrek zapomniał o wizycie u pediatry, a ja uprzejmie nie przypominałam :mryellow: :mryellow: :mryellow:

taniulka - 2007-08-28, 16:38

Daga a w szpitalu szczepiliście?
DagaM - 2007-08-28, 18:08

tak,ale engerix-em, co prawda nie musieliśmy, nikt nas nie zmuszał.
YolaW - 2007-08-28, 18:52

Serio teraz na różyczkę szczepi się niemowlaki i do tego też chłopców?? :shock: :shock: "Za moich czasów" szczepili tylko trzynastolatki, co faktycznie chyba nie ma sensu jeśli odporność uzyskuje się na 5 lat, czyli traci się ją dokładnie w wieku, kiedy jest już duże prawdopodobieństwo ciąży. Może lepiej by było nie szczepić, i dopiero jak kobieta już ma dzieci w planach, a różyczki nie przechodziła mogłaby się na własne życzenie zaszczepić... Z drugiej strony 3 lata temu zrobiono mi w UK badanie krwi na poziom przeciwciał na różyczkę i był wysoki (14 lat po szczepieniu!).
Szczepienia na ospę czy świnkę uważam za bezsensowne. U mnie w szkole ospę czy świnkę dzieci przechodzą falami i masowo się od siebie zarażają, dosłownie połowy w szkole czasami nie ma (zwłaszcza z powodu ospy), więc jest duża szansa, żeby dziecko zarazić (a niech odwiedzi chorego kolegę :) ).
pao z tym warunkiem 4 to nie wszędzie w Polsce jest łatwo - tyle mówi się o niedożywionych dzieciach...

pao - 2007-08-28, 20:56

Cytat:
pao z tym warunkiem 4 to nie wszędzie w Polsce jest łatwo - tyle mówi się o niedożywionych dzieciach...


ale te dzieci to z rodzin gdzie na wódkę jest a na chleb nie ma. (najczęściej)

a ciężkie warunki spotykać można w całej europie (choćby uchodźcy, czy nielegalni) i to są właśnie najczęstsze centra wszelkich chorób a choroby bardzo rzadko wychodzą poza te środowiska. najlepiej to widać w stanach i w slumsach...

nawiasem w stanach właśnie slumsy są "świetnym" polem doświadczalnym dla firm farmaceutycznych...

nasze dzieci do takich nie należą. a proszczepionkowcy za wszelką cenę wszystkich rodziców nie szczepiących do patologii chcą zaliczyć.

sebusel - 2007-08-28, 23:57

Jest w Kodeksie Karnym taki artykuł:
Cytat:
Art. 192.
§ 1. Kto wykonuje zabieg leczniczy bez zgody pacjenta, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
§ 2. Ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego.


sam akt szczepienia jest chyba też zabiegiem leczniczym?

Alispo - 2007-08-29, 00:25

Raczej profilaktycznym,ale czy to sie w tym przypadku rozroznia to nie jestem pewna.
jamajka - 2007-08-29, 08:34

hmm...ciekawe jak to bedzie - dzis ide na oddzial, beda wywolywac mi porod( najpierw test oxytocynowy)... mam 1,5 cm rozwarcia, zaczelam 41tydz.,malej jakos nie spieszy sie; :-?
Mam przygotowane pisma 1.BRAK ZGODY NA SZCZEPIENIA, 2. POSWIADCZENIE SZCZEPIENIA (oba-do sciagniecia i wgladu w tym watku!)
Ustalilismy,ze wreczymy je nie poloznikowi/ poloznej, tylko jak sie dzidzia wyloni - czyli jak pojawi sie pediatra na ocene stanu dzidzi...
troche pozno by o to pytac, ale kiedy wy wreczaliscie takie pismo...??? w ktorym momencie?

malina - 2007-08-29, 08:52

jamajka napisał/a:
hmm...ciekawe jak to bedzie - dzis ide na oddzial, beda wywolywac mi porod( najpierw test oxytocynowy)... mam 1,5 cm rozwarcia, zaczelam 41tydz.,malej jakos nie spieszy sie; :-?


Jamajka,a sa wskazania medyczne do wywoływania porodu??41 tydz to nie jest tak zle!!!Zawsze lepiej czekac az akcja porodowa sama sie zacznie!!!Ja miałam codziennie robione ktg ale do konca 42 powiedzieli,ze nie ma sensu wywoływac bo natura wie lepiej - tym bardziej,ze czesto termin porodu nie jest obliczony co do dni i maluch wcale nie jest przenoszony!!!

alcia - 2007-08-29, 11:54

jamajka napisał/a:
kiedy wy wreczaliscie takie pismo...??? w ktorym momencie?

my w końcu wogóle nie wręczyliśmy. Po porodzie sami przynieśli nam coś do podpisania.

Humbak - 2007-08-29, 14:04

jamajka napisał/a:
kiedy wy wreczaliscie takie pismo...??? w ktorym momencie?

my też nie dawaliśmy, choć mieliśmy przygotowane :-P
U nas w szpitalu trzeba było podpisać zgodę na zabiegi i pielęgnację dziecka i wtedy podpisałam z adnotacją że nie zgadzam się na szczepienia

pao - 2007-08-29, 15:21

Cytat:
troche pozno by o to pytac, ale kiedy wy wreczaliscie takie pismo...??? w ktorym momencie?


ja w ogóle nie wręczałam.

bartek poszedł z malutką na ważenie mierzenie i reszta i powiedział, ze nie chcemy szczepić. usłyszał tylko, że w takim razie trzeba będzie podpisać ze to na nasze życzenie i tyle. jak już przynieśli mi mała to mieliśmy tylko podpis złożyć.

wczoraj była położna środowiskowa i przyjęła fakt nieszczepienia bardzo naturalnie :)

podobnie moja dzisiejsza rozmowa telefoniczna z nasza pielęgniarką. poprosiła tylko o złożenie oświadczenia i tyle :)

spokojnie, na luzie, po prostu zaakceptowano :)

ajanna - 2007-08-29, 15:44

Jamajka: ja w szpitalu nic nie podpisywałam tylko w przychodni rejonowej musiałam. a dziś byliśmy u dr Pietkiewicz, która utwierdziła nas w nieszczepieniu :-D
YolaW - 2007-08-29, 15:50

malina napisał/a:
Jamajka,a sa wskazania medyczne do wywoływania porodu??41 tydz to nie jest tak zle!!!Zawsze lepiej czekac az akcja porodowa sama sie zacznie!!!Ja miałam codziennie robione ktg ale do konca 42 powiedzieli,ze nie ma sensu wywoływac bo natura wie lepiej - tym bardziej,ze czesto termin porodu nie jest obliczony co do dni i maluch wcale nie jest przenoszony!!!

moja siostra miała tak wywoływany poród choć wg. niej nie bylo jeszcze po terminie. Skończyło się na bardzo długim porodzie (30 godz.). Potem znajoma pielęgniarka powiedziała mi, że po oksytocynie długo się rodzi i ma się bóle określone jako "nie do zniesienia", bo są po niej skurcze a nie ma dobrego rozwarcia. Przy drugiej ciąży siostra już zawzięła się, że nie pozwoli sobie tyle tego wtłoczyć (nawiasem mówiąc była pod kroplówkami przez 2 tygodnie zanim zaczęła rodzić!!). Nie chcę absolutnie straszyć jamajko, ale może warto odłożyć jeszcze to wywoływanie jeśli wszystko jest ok?
Moja Przyjaciółka przy obu córciach sama sobie wywołała poród (kiedy grozili juz wywoływaniem w szpitalu) za pomocą castor oil (olej rycynowy), za każdym razem skutecznie :) Najpierw była biegunka a potem zaczęły się skurcze. Ale do dziś nie cierpi soku pomarańczowego :-P Cieszy się jednak, że uniknęła tej oxytocyny...

[ Dodano: 2007-08-29, 15:52 ]
jamajko bądź dobrej myśli. Trzymam kciuki :)

Humbak - 2007-08-29, 19:16

YolaW napisał/a:
ale może warto odłożyć jeszcze to wywoływanie jeśli wszystko jest ok?

pod warunkiem że będzie monitorowana. Teraz w szpitalu leżałam obok kobiety u której czekano kilka dni po terminie. Urodziła z zielonymi wodami a dzieciątko miało kłopoty z oddechem. YolaW, masz absolutną rację, 41 tydzień to nie powód do wywoływania, ale ciężarna powinna być pod kontrolą...

alcia - 2007-08-29, 19:22

YolaW napisał/a:
po oksytocynie długo się rodzi i ma się bóle określone jako "nie do zniesienia", bo są po niej skurcze a nie ma dobrego rozwarcia

o tak... oto cała prawda o moim pierwszym porodzie... potworne wspomninia :roll:
przy drugim już nie dałam się tak urządzić

Capricorn - 2007-08-29, 20:26

alcia napisał/a:
YolaW napisał/a:
po oksytocynie długo się rodzi i ma się bóle określone jako "nie do zniesienia", bo są po niej skurcze a nie ma dobrego rozwarcia

o tak... oto cała prawda o moim pierwszym porodzie... potworne wspomninia :roll:
przy drugim już nie dałam się tak urządzić


ja przy pierwszym naturalnym porodzie dostałam oxy, bo wody płynęły, a skurczów zero. Poszło szybko i bezproblemowo.

YolaW - 2007-08-29, 20:26

Humbak napisał/a:
41 tydzień to nie powód do wywoływania, ale ciężarna powinna być pod kontrolą...

Kontrola jak najbardziej. Zielone wody są już zagrożeniem dla dziecka i wtedy wywoływanie porodu jest uzasadnione.
U mojej siostry wody były ok, więc nie było powodu do wywoływania a jednak na siłę to robili. Jak już pisałam poród trwał 30 godz. Już się załamałam, że przy takich genach i mnie to kiedyś czeka, ale drugą dzidzię bez wywoływania urodziła w 4,5 godz. i nie wspomina skurczy jako okropnie bolesnych. Ulżyło mi :)

[ Dodano: 2007-08-29, 20:30 ]
Capricorn napisał/a:
przy pierwszym naturalnym porodzie dostałam oxy, bo wody płynęły, a skurczów zero

no to chyba uzasadnia wywoływanie skurczy, bo jak wody odejdą to już trzeba się śpieszyć kiedy skurczy nie ma... W moją siostrę pompowali to przez 2 tygodnie, kiedy nie było żadnych oznak zaczynającego się porodu!!

Karolina - 2007-08-29, 21:55

Ach zielone wody płodowe :mrgreen: Jak pięknie spływały po nogach w drodze do szpitala w ten piękny, upalny dzień czerwca. Cóż za wspomnienie :lol:
Capricorn - 2007-08-29, 22:13

YolaW napisał/a:

Capricorn napisał/a:
przy pierwszym naturalnym porodzie dostałam oxy, bo wody płynęły, a skurczów zero

no to chyba uzasadnia wywoływanie skurczy, bo jak wody odejdą to już trzeba się śpieszyć kiedy skurczy nie ma...


Dokładnie, ucieszyłam się, kiedy zaproponowano mi oxy.

Lily - 2007-08-29, 22:16

pao napisał/a:
ale te dzieci to z rodzin gdzie na wódkę jest a na chleb nie ma. (najczęściej)

u mnie nie było wódki, a na chleb często nie było

pao - 2007-08-29, 22:23

dlatego dodałam "najczęściej" bo wiem że sa tez rodziny gdzie jest bieda a alkoholu nie ma.

jednak takie rodziny należą do mniejszości i tez zazwyczaj nie obnoszą sie z tym stanem.

Humbak - 2007-08-30, 09:00

Mam pytanie do rodziców nieszczepiących... mój Kubuś ma biegunkę, przystawiam go do piersi ale jeśli będzie odwodniony to przed nim wizja szpitala i kroplówki... a n nie jest szczepiony na żółtaczkę... na ile jest to niebezpieczne? :-(
adriane - 2007-08-30, 09:21

Humbak napisał/a:
Mam pytanie do rodziców nieszczepiących... mój Kubuś ma biegunkę, przystawiam go do piersi ale jeśli będzie odwodniony to przed nim wizja szpitala i kroplówki... a n nie jest szczepiony na żółtaczkę... na ile jest to niebezpieczne? :-(


Wenflony są jednorazowego użytku, więc jeśli nie będzie miał styczności z np. jakimiś narzędziami, które były sterylizowane, czyli są wielorazowego uzytku, to moim zdaniem żółtaczka zupełnie mu nie grozi i będzie bezpieczny.
Zdrówka dla Kubusia, trzymam kciuki, aby nie musiał iść do szpitala.

Humbak - 2007-08-30, 09:26

adriane napisał/a:
jakimiś narzędziami, które były sterylizowane

a strzykawki którymi pobiera się krew? teoretycznie sterylne ale mam nadzieję ze niegroźne...
adriane napisał/a:
trzymam kciuki, aby nie musiał iść do szpitala.

dziękuję - mam nadzieję że obędzie się na strachu tylko :-(

agaw-d - 2007-08-30, 09:37

Humbak napisał/a:

a strzykawki którymi pobiera się krew? teoretycznie sterylne ale mam nadzieję ze niegroźne...

strzykawki też są jednorazowe, przynajmniej tak powinno być.

Marcela - 2007-08-30, 10:05

Strzykawki muszą być jednorazowe. Pielęgniarka pobierająca krew powinna wyjąć przy rodzicu nową z opakowania. No i musi też być w rękawiczkach. Nowych. Warto tego przypilnować.
(Znam jednego ginekologa, który - o zgrozo! - suszył używane rękawiczki na kaloryferze i zakładał je przy kolejnej pacjentce)

alcia - 2007-08-30, 12:45

Ja byłam z Kają w szpitalu z powodu odwodnienia - używali samych jednorazówek (nie wiem jedynie jak jest z tym wężykiem idącym między igłą a kroplówką)
Nie martw się Humbak. Poza tym, nie trafisz do szpitala, mleko mamusi dobre na wszystko! Dawaj pierś, kiedy tylko mały zechce i będzie dobrze, trzymam kciuki!! :)

Humbak - 2007-08-30, 12:59

dzięki alciu, mam nadzieję że skończy się na strachu... w nocy wodnistą kupkę zrobił tylko raz a następną już bardziej stałą może się uda.
Mały nie bardzo chce ssać, krzyczy i boli go gardełko ale przystawiam i mam nadzieję że jakoś się uda

Mimo to zastanawiam się - co jeśli dzidzia nieszczepiona a przyjdzie jej nagle zachorować i zabieg? Ciągle zastanawiam się nad żółtaczką, no a teraz ze strachu to już wogóle... :roll: :-|

Lily - 2007-08-30, 13:01

Humbak, ale na C i tak nie ma szczepionek, szczepiąc na B nie uchroniłabyś dziecka przed C... nie warto się tak na zapas martwić...
alcia - 2007-08-30, 13:14

Humbak napisał/a:
mam nadzieję że skończy się na strachu... w nocy wodnistą kupkę zrobił tylko raz a następną już bardziej stałą może się uda.

hmmm... to tak zapytam; dlaczego uważasz, że Kubuś ma biergunkę?

Humbak - 2007-08-30, 13:20

dlatego że przez trzy dni robił pianę zamiast kupki i bączki miał pieniste i brudne
i tak usłyszałam wczoraj od pediatry

alcia - 2007-08-30, 13:30

Acha... moje piany nigdy nie robiły, więc nie wiem jak to z tym jest. No ale najważniejsze, że już lepiej!
YolaW - 2007-08-30, 13:42

Humbak napisał/a:
Mimo to zastanawiam się - co jeśli dzidzia nieszczepiona a przyjdzie jej nagle zachorować i zabieg? Ciągle zastanawiam się nad żółtaczką, no a teraz ze strachu to już wogóle...

Lily napisał/a:
Humbak, ale na C i tak nie ma szczepionek, szczepiąc na B nie uchroniłabyś dziecka przed C... nie warto się tak na zapas martwić...

A co jeśli zarazi się B? Pytam tak na przyszłość... Wiem, że C najgroźniejsza, ale i B przecież nie jest taką zwykłą chorobą jak przeziębienie...

ajanna - 2007-08-30, 14:48

Yola: teoria jest taka, że jeśli nie osłabimy ukł.odpornościowego szczepieniami, to organizm albo się nie zarazi albo bez trudu upora się z infekcją
Lily - 2007-08-30, 15:08

No tak, ja nie mówię, że B niegroźne, tylko że przed tym najgorszym typem C nie mamy ochrony...
YolaW - 2007-08-30, 17:03

Lily napisał/a:
No tak, ja nie mówię, że B niegroźne

wiem, Lily, pytałam z ciekawości, bo nie wiem jak taki nieszczepiony organizm poradzi sobie właśnie z B.
ajanna napisał/a:
teoria jest taka, że jeśli nie osłabimy ukł.odpornościowego szczepieniami, to organizm albo się nie zarazi albo bez trudu upora się z infekcją

ajanna a w jakim stanie będzie wątroba po B? Znasz kogoś, kto chorował i wyszedł bez szwanku? Mam kumpla po żółtaczce i wiem, że długo musiał być na diecie ze względu na zrujnowaną wątrobę...nie wiem tylko czy miał B czy C, a nie chce tak wprost pytać...

adriane - 2007-08-30, 17:20

YolaW napisał/a:

ajanna a w jakim stanie będzie wątroba po B? Znasz kogoś, kto chorował i wyszedł bez szwanku?


Ja byłam przez wiele lat nosicielem WZW typu B, nie chorowałam na żółtaczkę, teraz mam już HBS ujemny, mam tylko przeciwciała, nie zarażam już. Wyszłam z tego bez szwanku, robiłam USG wątroby i wygląda dobrze :-D

YolaW - 2007-08-30, 17:29

adriane to dobra wiadomość :) . myślałam że B to też jak wyrok dla wątroby...
pao - 2007-08-30, 17:59

dla tych co o siebie nie dbają to jest wyrok. większość myśli o zdrowiu dopiero jak je rozwali... zdrowy organizm daje sobie radę dużo lepiej niż organizmy osłabione.
adriane - 2007-08-30, 18:29

pao napisał/a:
zdrowy organizm daje sobie radę dużo lepiej niż organizmy osłabione.


Otóż to :-)
Jak okazało się, że mam HBS ujemny, a nie jak zwykle dodatni, to pani w sanepidzie powiedziała, że muszę powtórzyć badania, bo na pewno jest błąd. Powtórzyłam i znów był ujemny, pani powiedziała, że jeszcze nie miała takiego przypadku odkąd pracuje w sanepidzie (10 lat) :mryellow:

Lily - 2007-08-30, 19:13

Moja mama miała A, zaraziła ją pielęgniarka w szpitalu, która jednocześnie odwiedzała chorego ojca na zakaźnym. Wątroba i po A się mocno psuje, potem są miesiące ścisłej diety.
wbasq - 2007-09-01, 17:45

czesc

jesli ktos z Was zna lekarza pediatre (z Warszawy!), ktory sam nie szczepi swoich dzieci, to bardzo Was prosze o kontakt do takiego.
Mam metlik w glowie, a czekaja nas szczepienia, mala ma 5 tyg i w polowie wrzesnia szczepionka na tezca itp.
I zglupialam juz i nie wiem, co robic.
Urodzila sie w domu, ale mimo to poszlam z nia na szczepienie na wzw i gruzlice i przyznaje, ze zrobilam to wbrew sobie :(
Chcialabym pogadac z pediatra, ktory ma jakis inny punkt widzenia, bo sama nie wiem, co myslec.

Misscubitus - 2007-09-06, 07:38

Głowa do góry :-)

my "chodzimy" do Pani Asi Lewandowskiej, przyjmuje w Fundacji Rodzić po Ludzku, przyjeżdża jak trzeba również do domu :) tel.507 084 449 (między 9-10), jak zostawisz wiadomość albo wyślesz sms napewno się odezwie. Możesz też dowiedzieć się w samej Fundacji tel. 0 22 887 78 76 (końcówka 77, 78) ... i jeszcze do Pani Pietkiewicz Rok, ale do niej są stasznie długie terminy (ona nie szczepiła swoich dzieci), zapisy tel.691 538 628 u P.Małgosi.

trzymamy kciuki :-)

Cytrynka - 2007-09-14, 06:34

Dziś rozmawiałam z koleżanką, mamą prawie dwumiesięcznego chłopca. Poleciłam jej książkę o szczepieniach. Dziś mi powiedziała, że zdaniem pediatry śmierć z powodu choroby jest bardziej prawdopodobna niż z powodu szczepionki. Ja jestem cała skołowana. Ja już ktoś gdzieś tu napisał "niewiedza jest błogosławieństwem" (oczywiście cieszę się, że wiem więcej, ale niepokój mnie nie opuszcza teraz, a przedtem żyłam w błogiej nieświadomości). Koleżanka zamierza zaszczepić swojego syna w przyszłym tygodniu. Ja już chyba z nikim nie będę mówić o diecie, skutkach ubocznych szczepień, i tak mam wrażenie, że niektórzy myślą, że jestem nawiedzona.
Misscubitus - 2007-09-14, 07:29

Myślę, że każdego z nas dopadają czasem wątpliwości :-/ aż trudno uwierzyć, że taka szczepionkowa mistyfikacja nadal funkcjonuje :!:

Przyznam, że mam niewielu znajomych "nieszczepiących", i tak naprawdę nikogo nie namawiam na zmianę zdania, jednak książki i informacje które im wysyłam dają im przynajmniej powód aby zastanowić się nad tym co robią. A decyzja już należy tylko do nich.

Do poczytania: http://www.ias.org.nz/process.php?page=ias_book

trzymam kciuki :-)

Cytrynka - 2007-09-14, 07:54

Ciężko mi podejmować decyzję dotyczące zdrowia moich dzieci, szczególnie jeśli są one przeczące powszechnie uznawanym zasadom. Nie szczepię, ale gdzieś w głowie kołaczą mi się wątpliwości co do słuszności. Doszło do tego, że unikam większych placów zabaw, bo a nuż jakieś dziecko będzie po szczepieniu i może zarażać.
Dodam, że nawet nie wiedząc o groźnych skutkach ubocznych w głębi duszy miałam wątpliwości co do bezpieczeństwa szczepionek. Tutaj po szczepieniu rodzice dostają informacje o chorobie i skutkach ubocznych szczepionek, napisane są one jednak tak, że wynika z nich ze ryzyko powikłań poszczepiennych prawie nie istnieje za to ryzyko powiklań po przejściu choroby jest ogromne. Pediatra moich dzieci sama jest mamą. Szczepi swoje maluchy, daje im fluor do picia, w gabinecie ma smakowe patyczki do zaglądania w gardło (pewnie drewno jest nasączone chemią). Na moje pytanie o B12 powiedziała, że skoro dzieci jedzą warzywa i owoce, B12 im nie brakuje. Pytanie: ona ma taką małą wiedzę, wierzy całym sercem w słuszność szczepionek, fluorowanej wody (ponoć w Olympii w wodzie nie ma fluoru)? Sama już nie wiem. Wiem jedno, za rok będę musiała dać Julci MMR, DTP czy jak to się zwie, bo nie przyjmą jej do kindrgarten (no i mąż chce ją zaszczepić, bo boi się, ze nosiciele ją zarażą).

Lily - 2007-09-14, 11:03

Nie wiem Cytrynko, ale poznałam kiedyś w Polsce kilkoro Amerykanów, co prawda nie byli oni lekarzami, ale wiedzę na temat np. anatomii człowieka mieli znikomą. Polskie dziecko (a oni byli dorośli) wie moim zdaniem więcej, więc może na uczelniach medycznych też nie uczy się zbyt wiele? W Polsce zresztą też lekarze nie uczą się dietetyki, a sami odżywiają się fatalnie (i sami przepisują sobie leki, jak ich coś z powodu tego złego odżywiania dopada). W USA chyba stawia się na inne wartości niż rzetelna wiedza... (co nie znaczy, ze tu jest cudownie, bo nie jest).
ajanna - 2007-09-14, 17:58

Cytrynko, znajdz innego lekarza!
Cytrynka - 2007-09-14, 19:00

Powiem tak: ostatnio rozmawiałamz koleżanką Amerykaną na temat idiotycznych pytań, które można znaleźć w formularzach wizowych typu: czy jesteś dilerem narkotyków, czy zamierzasz prowadzić działalność przestępczą na terenie USA (nie pamiętam jak dokładnie były sformułowane te pytania) i w ten deseń. Stwierdzilam, że nikt przy zdrowych zmysłach chcąc dostać wizę, nie przyzna się do tego, że ma np. w planach atak terrorystyczny. Usłyszałam: wiesz, niktórzy ludzie są naprawdę głupi. To powiedziała Amerykanka o własnych rodakach.
Moderatorów przepraszam za OT.

YolaW - 2007-09-14, 23:22

Mojej siostry synek miał odczyn poszczepienny po szczepionce skojarzonej na duzo chorób (nie pamięta co to było). Mial wtedy półtora roku. Objawy: nieutulony płacz, ogromna bolesnośc w nóżce, dosłownie "chodził po ścianach". Lekarka powiedziała, że trzeba to zgłosić do sanepidu, ale nigdy do tego nie doszlo (nigdy nic nie wypełnili ani nie podpisali). A potem jak pytamy o ryzyko to lekarze mówią, że nie słyszeli o żadnych komplikacjach. Bo i jak mieli słyszeć!! :evil: :evil:
Cytrynka - 2007-09-15, 00:27

To tak jak mój Adaś. Gorączka, płacz, nerwowość, bolesność nóżek, problemy ze ssaniem (wyginał się przy piersi, nie mogłam go utrzymać), a 3.5 tygodnia później zapalenie płuc objawiające się jedynie gorączką. Miał 7 szczepień jednego dnia :evil: $%%$%$%$%wa mać. W dodatku zaszczepiła go, kiedy pokasływał a my wszyscy bylismy chorzy. Oczywiście wszystko miało być dobrze i bezpiecznie. Aha, to zapalenie płuc to wg pani doktor nie jest efekt poszczepienny. Nie pomogła 1 dawka antybiotyku.
Lily - 2007-09-15, 00:37

Jak można szczepić dziecko, którego układ odpornościowy akurat walczy z infekcją to ja nie wiem :(
Cytrynka - 2007-09-15, 02:31

Ja też nie wiem. W każdym razie na ulotkach dawanych po szczepieniu są informacje, że można szczepić przeziębione dziecko z niewysoką gorączką. Lekarka też tak uważa. Ja popełniłam bład, że pozwoliłam Adasia zaszczepić, ale źle się czułam i niewiele kojarzyłam.
Cytrynka - 2007-09-15, 08:10

Hej Neo
Ja mam wrażenie, że oni szczepią nawet chore dzieci by mieć spokój i móc wpisać datę do dokumentów.
Jeszcze nie wiem w jakim kraju będę mieszkała. Tutaj niby szczepienia nie są obowiązkowe, ale mogą mi nie przyjąć dzieci do szkoły. Można legalnie uniknąć szczepień, ale mąż się nie zgadza. Teraz mnie grożą szczepienia i bardzo się boję o Adasia i starszaki, że je zarażę.

Ania D. - 2007-09-15, 12:07

Cytrynko, nie wiem, czy jest jakaś możliwość zarażenia, ale mnie bardziej martwi to, jakie substancje i w jakiej ilości dostaną się do mleka. W szczepionkach jest i rtęć i aluminium, a do mleka przenika to, co matka wprowadza do organizmu. I to jest dla mnie groźniejsze.
Cytrynka - 2007-09-15, 16:19

AniuD. tego tez sie obawiam.
honey - 2007-09-15, 17:38

widocznie rzeczywiscie masz zlego lekarza.... warto zmienic..
moja pediatra pierwsze pytanie jakie zadaje to czy dziecko jest calkiem zdrowe
czy nie ma temperatury i czy nie bierze jakichs lekarstw...
matka zawsze ma prawo powiedziec , ze nie chce zaszczepic swojego dziecka ,bo jest ono chore... i preferuje szczepionki przy nastepnej wizycie....
jezeli ty tego nie powiedzialas i nie zrobilas.....

Ania D. - 2007-09-15, 18:42

Honey, nie zawsze wszystko jest łatwe i proste. Czasem w wielkim zmęczeniu, chorobie przychodzi jakieś ogłupienie i nie myśli się racjonalnie. Warto wziąć to pod uwagę.
Cytrynka - 2007-09-15, 22:11

honey napisał/a:
jezeli ty tego nie powiedzialas i nie zrobilas.....

Honey, czy ja Ci podpadłam :?: :-/ ;-)

Humbak - 2007-09-20, 12:03

znalazłam w necie to, nie wiem gdzie wkleić więc wklejam tu:
z http://mikstura.kei.pl/forum/topics9/295.htm (jakieś forum biosłone):

WIRUS ODRY I AUTYZM

--------------------------------------------- -----------------------------------

(skrótowy opis negatywnego działania wirusa odry w autyzmie)

1. Niektóre dzieci mają osłabiony system odpornościowy.

2. Te dzieci otrzymują szczepionki z thimerosalem, a następnie szczepionkę MMR. Niektóre z tych dzieci otrzymują szczepionki bez thimerosalu, a następnie szczepionkę MMR (większość szczepionek po roku 2001 bez thimeosalu).

3. Po szczepieniu MMR w błonie śluzowej jelita cienkiego rozwija się uporczywa infekcja wirusowa (wirus odry ze szczepionki), która powoduje uszkodzenie (rany) jelita. Może zmniejszyć się wchłanianie witaminy B12.


4. Chora błona śluzowa jelita przepuszcza do organizmu za wiele substancji - do organizmu przenika więcej toksyn i peptydy (z kazeiny i glutenu). Rozwija się zapalenie jelita + wysoki poziom cytokines.

5. Jeśli dziecko był szczepione szczepionkami z thimerosalem to wywołuje on zakłócenia metabolizmu.

6. Nasila się stres oksydacyjny i nasila się zapalenie jelit + podwyższony poziom cytokines.

7. W wyniku zaburzeń metabolicznych brakuje potrzebnych produktów methylation (np. melatonin). Zmniejsza się napływ energii do sieci neuronów.

8. Neurony tracą koordynację - nie są zsynchronizowane ze sobą.

9. Informacje ze świata zewnętrznego napływające za pośrednictwem zmysłów stają się nieczytelne. (np. "Cześć Cyprian" zamienia się w niezrozumiały szum). Uwaga, percepcja i reakcje wydają się nieobecne. Cała osoba traci kontakt z innymi i z otoczeniem -> AUTYZM.

CZY TEN SCENARIUSZ DOTYCZY WASZEGO DZIECKA ?
ABY TO SPRAWDZIĆ TRZEBA ZROBIĆ ODPOWIEDNIE BADANIA.

Trochę teorii:
(uw .tłumacza : Autyzm zaczyna się na poziomie każdej komórki i terapia autyzmu to terapia na poziomie komórek).

ODRA, ZAPALENIE I CHOROBA JELITA

Co może przyczynić się do zablokowania zdolności komórek do komunikacji, do nie reagowania przez komórki na sygnały zewnętrzne? W niezwykłych okolicznościach WIRUS może w znacznym stopniu przyczynić się do zablokowania zdolności komórek do komunikacji.

Wirusy są bardzo małe (ich wielkość jest miedzy wielkością protein a bakterii). Mieszkają wszędzie : w organizmach zwierząt, w roślinach a nawet w bakteriach. Niektóre wirusy zawierają wirusowe DNA, inne tylko RNA.

Celem większości wirusów jest znalezienie komórki - gospodarza, aby w niej zamieszkać i wykorzystywać ja do życia i reprodukcji.

Wirus posiada specjalne proteiny na swym zewnętrznym płaszczu, które przyczepiają się do receptorów na powierzchni komórek. Zazwyczaj konkretny wirus może przyczepić się do konkretnych typów komórek i w rezultacie wywołuje konkretną chorobę w organie zawierającym wiele takich komórek. Np. wirus zapalenia wątroby atakujący komórki wątroby. Niektóre wirusy po prostu stapiają się z komórkami, które atakują. Inne przyczepiają się do błony komórkowej i czekają aż komórka wchłonie cześć swej zewnętrznej powierzchni (endocytosis). Następnie wirusy wykorzystują różne strategie, aby skłonić komórkę do reprodukcji wirusowego RNA lub DNA.

ęłęóW autyzmie zajmujemy się szczególnie, lecz nie wyłącznie, wirusem odry.
Dr Andrew Wakefield stwierdził istnienie ran w błonie śluzowej jelita cienkiego dzieci z autyzmem i z innymi zaburzeniami rozwoju. W tych ranach znajduje się wirus odry (ten sam typ, co w szczepionce MMR).
Spowodowane przez wirus odry uszkodzenia jelita cienkiego przyczyniają się do zwiększonej przenikalności jelita ("dziurawe jelito') i do przenikania do organizmu toksyn i peptydów (z kazeiny i glutenu).
Ponadto wiadomo, ze neuroprzekaźniki w układzie pokarmowym są takie same jak w mózgu (jeden amerykański lekarz określa jelito jako "drugi mózg"), chociaż ich cele i funkcje są różne. Nerwy komunikują się bezpośrednio z jelita do mózgu, wiec problemy w jelicie stają się alarmującą sytuacja w mózgu.
W autyzmie cześć funkcji mózgu zajmujących się percepcją i reagowaniem może zajmować się chorobą i zapaleniem jelita.
Istnieją z pewnością wystarczające dowody na to, ze infekcja wirusowa wywołana przez wirus odry jest jednym z mechanizmów, które mogą sprawić, ze komórki i cały organizm stają się autystyczne.

Dzisiejsze dzieci mają osłabiony system odpornościowy z powodu nadmiernej ilości rtęci (thimerosal) pochodzącej ze szczepionek, z powodu gorszej diety (junk food), z powodu zbyt wielu wyzwań dla systemu odpornościowego w niemowlęctwie i we wczesnym dzieciństwie. U dzieci austycznych może istnieć także predyspozycja genetyczna, prowadząca do słabości detoksyfikacji.

Warto zaznaczyć, ze trzy wirusy związane historycznie z autyzmem znajdują się w jednej szczepionce (MMR).

Profesor Vjendra Singh (USA) zbadał krew dzieci autystycznych i stwierdził, że poziom przeciwciał przeciw wirusowi odry był wyższy u tych dzieci niż u dzieci bez autyzmu. U tych samych dzieci stwierdził obecność przeciwciał przeciw Myelin Basic Protein (podstawowa proteina myelin). Myelin jest bardzo ważna - stanowi osłonę dla nerwów.
Prof. Singh stwierdził, ze 90% dzieci z podwyższonym poziomem przeciwciał przeciw odrze miało przeciwciała przeciw Myelin Basic Protein.
W istocie mamy szczepionkę (MMr), która jest za silna dla niektórych dzieci ( do 0.5% dzieci).
W 2003 roku prof. Singh przeprowadził ponowne badania - stwierdzono podwyższone przeciwciała przeciw wirusowi odry ze szczepionki u 83% dzieci autystycznych. Podwyższonych przeciwciał nie stwierdzono u żadnego normalnego dziecka.
Badanie dzieci autystycznych (Dr Bradstreet, 2004) :
Wirus odry ze szczepionek znaleziono w płynie znajdującym się w kręgosłupie i w czaszce. Wirus odry ZNALAZŁ DROGĘ DO CENTRALNEGO SYSTEMU NERWOWEGO DZIECI AUTYSTYCZNYCH.

Wirus odry jest jednym z czynników wywołujących autyzm u wielkiej grupy, prawdopodobnie u większości, dzieci autystycznych.

[ Dodano: 2007-09-20, 12:08 ]
i to:

Primum non nocer


Szczepienia - czyżby największa pomyłka medycyny XX wieku.

Omawiany poniżej problem dotyczy tylko i wyłącznie przymusowych szczepień. Nie jest dyskutowana celowość podawania szczepionki po ukąszeniu przez wściekłego psa czy też ludziom wyjeżdżającym w tereny objęte epidemią cholery.

Jednym z czynników oceny skuteczności podawania szczepionek jest prawdopodobieństwo wystąpienia powikłań, czasami eufemistycznie zwanych efektami ubocznymi. Możliwości wystąpienia reakcji ubocznych po podaniu szczepionki DPT (przeciw błonicy, kokluszowi, tężcowi) są jak 1 - 1750, podczas gdy możliwość śmierci z powodu zachorowania na koklusz jest jak 1 - 5 000 000.

Pomimo, że oficjalne autorytety w dziedzinie zdrowia publicznego zapewniają nas o bezpieczeństwie i skuteczności szczepień, to jednak Food and Drug Administration - FDA (odpowiednik Państwowego Zakładu Higieny w Polsce ale o wiele lepiej wyposażonego w argumenty prawne) oraz Centers for Disease Control - CDC przedstawiają doniesienia, które przeczą temu w sposób zdecydowany. W rzeczywistości spadek ilości zachorowań wyprzedził całą epokę szczepień. Natomiast lekarze donoszą o tysiącach wypadków reakcji ubocznych związanych z podawaniem szczepionek, a także o wypadkach zgonów z powodu szczepień.

Jak można się zorientować, wprowadzenie szczepień i antybiotyków nie miało praktycznie znaczenia dla populacji. Spadek liczby zgonów na wymienione choroby zaobserwowano 4 pokolenia wcześniej.

Pomimo bardzo dobrze udokumentowanych wypadków powikłań po szczepieniach nie informuje się pacjentów o możliwości ich wystąpienia. Pomimo, że szczepienie jest rękoczynem na ciele pacjenta, chory nie musi podpisywać zgody na wykonanie tego zabiegu, wręcz przeciwnie, jest zmuszany pod groźbą kary sądowej.

Jak można prześledzić, choroby zakaźne mają coraz mniejsze znaczenie, jako przyczyna zgonów. Wyraźnie jest to widoczne przed erą antybiotyków i szczepień. Stwierdza się natomiast wzrost w sposób alarmujący udział chorób antropogennych. Również czas życia w minionym okresie trzech pokoleń nie uległ według danych WHO wydłużeniu.

Poniżej przedstawiono kilka najczęściej funkcjonujących w społeczeństwie mitów na temat szczepień.

Mit Pierwszy: "Szczepienia są całkowicie bezpieczne..."

System Doniesień o Efektach Ubocznych Szczepień (VAERS) otrzymuje około 11000 raportów rocznie o reakcjach ubocznych związanych z podaniem szczepionki. Około 1% tych informacji to wypadki śmierci. Większość tych doniesień dotyczy szczepień przeciwko kokluszowi. Chociaż liczba ta jest bardzo duża to prawdopodobnie jest to tylko wierzchołek góry lodowej, gdyż FDA przypuszcza, że tylko 10% wystąpień alergii jest rejestrowanych (jeszcze gorzej jest w Polsce). Prawdopodobnie tylko ok. 0.1 do 0.001 przypadków jest rejestrowanych.

Większość lekarzy w Polsce nie zna nawet kart, które trzeba wypełnić w przypadku zaobserwowania powikłania, pomimo obowiązku ich wypełniania od ponad 25 lat. Przypuszcza się, że rocznie z powodu szczepień ginie w USA ponad 1000 osób.

Szczepienia przeciwko kokluszowi wprowadzono w okresie kiedy szczyt zachorowań już dawno minął.

Zgodnie z raportem CDC rocznie dochodzi do 10 zgonów związanych ze szczepieniem przeciwko kokluszowi, przy czym pomimo szczepień epidemie kokluszu ponawiają się co 3 -4 lata.

Stwierdzono również, że maksimum zgonów z powodu nagłego niemowlęcego syndromu śmierci - SIDS występuje u niemowląt pomiędzy 2 a 4 miesiącem życia, czyli dokładnie po pierwszych szczepieniach. Spowodowało to przesunięcie terminów szczepień w Japonii. W kraju tym we wczesnych latach 70-tych przesunięto granicę szczepień z dwu miesięcy na dwa lata. Po tej zmianie terminu szczepień gwałtownie zmalała ilość zgonów klasyfikowanych jako SIDS.

Jak wiadomo w Polsce szczepi się dzieci nawet kilkudniowe.

Pomimo tych doniesień oficjalnie zaprzecza się, że szczepienia mogą być niebezpieczne. W rzeczywistości w Anglii zaobserwowano spadek wystąpień kokluszu z 80% do 30% po zmniejszeniu liczby szczepień. Szwedzki epidemiolog B. Trollor skorelował śmiertelność dzieci związaną z kokluszem z niskim uprzemysłowieniem regionu.

Szczepienia kosztują nas znacznie więcej niż zdrowie i życie dzieci. Tylko z powodu powikłań NVICP (Federal Governments National Vaccine Injury Compensation Program) był zmuszony do wypłacenia 650,6 miliona dolarów rodzicom dzieci poszkodowanych w wyniku szczepień.

Prawda o szczepieniach :

Szczepienia powodują znaczną ilość zachorowań i zgonów a także znaczne koszty dla rodzin i podatników.

Mit drugi: "Szczepienia są bardzo efektywne"

Odra, świnka, ospa, polio, epidemie tych chorób występują w społeczeństwach, w których wprowadzano system szczepień. CDC podała, że 98% zachorowań na odrę wystąpiło wśród dzieci szczepionych. Zachorowały nawet dzieci w regionach, w których nie notowano występowania tej choroby od wielu lat.

W Japonii zanotowano wzrost zachorowań na ospę po pojawieniu się szczepień. W 1892 roku zanotowano 29979 zgonów z powodu ospy. Wszystkie osoby były szczepione. Na początku XX wieku zanotowano wybuch epidemii ospy na Filipinach po zaszczepieniu 8 milionów ludzi.

W 1989 roku w Omanie w sześć miesięcy po zaszczepieniu 98%, dzieci wybuchła epidemia polio.

Wyraźnie można stwierdzić, że szczepienia wprowadzono w okresie spadku zachorowań. Praktycznie szczepienie nie miało znaczenia dla stanu zdrowia ludzi.

Podobnie w Polsce notowane wzrosty zachorowań wystąpiły w latach 60-tych i 70-tych u dzieci szczepionych. Jest to bezpośredni dowód na to, że szczepienia wcale nie zapobiegają wystąpieniu choroby.

Mit trzeci: "Szczepienia są główną przyczyną zmniejszenia ilości zachorowań w USA i innych krajach"

Spadek liczby zachorowań wystąpił dużo wcześniej aniżeli wprowadzenie szczepień i antybiotyków. Spadek zachorowań na 11 podstawowych chorób zakaźnych nastąpił o trzy pokolenia wcześniej, aniżeli wprowadzenie szczepień i antybiotyków w populacji. Spadek ten, jak dowodzą analizy jest związany z wprowadzeniem wody wodociągowej w dużych aglomeracjach, poprawą sytuacji sanitarnej i podniesieniem poziomu higieny. Kraje europejskie, w których nie wprowadzono szczepień zanotowały także spadek zachorowań na odrę i polio, równolegle z krajami, które wprowadziły szczepienia.

Raport Światowej Organizacji Zdrowia podaje, że nie ma korelacji pomiędzy wprowadzeniem procedury szczepień a śmiertelnością w krajach trzeciego świata. Notowany spadek śmiertelności związany jest z podnoszeniem się poziomu higieny i wprowadzeniem wodociągów oraz poprawą jakości odżywiania.

Prawda o szczepieniach:

Brak dowodów na określenie pozytywnego wpływu szczepień na zmniejszenie śmiertelności w tym stuleciu.

Mit czwarty: "Szczepienia oparte są na solidnej teorii na temat odporności i na praktyce"???

Jak wiadomo z historii, szczepienia wprowadzono przed ponad 130 laty. Nauka na temat odporności powstała przed około 20 laty. Tak więc wóz stoi przed koniem o co najmniej 4 pokolenia. Na długo przed tym, nim poznano w ogóle system obronny organizmów, wprowadzono szczepienia. Po pierwsze, wprowadzając szczepionkę do układu krwionośnego, omija się cały system odpornościowy. błon śluzowych, skóry, czyli wyklucza naturalne bariery odpornościowe systemu.

Dobrym przykładem potwierdzającym wątpliwą wartość szczepień jest gruźlica. Największy rozwój tej choroby stwierdzono w czasie wojen napoleońskich i w bezpośrednim okresie po nich. Dopiero w 1882 roku udało odkryć się Kochowi przyczynę tej choroby. Musiały minąć jeszcze ponad dwa pokolenia aby w 1943 roku po odkryciu streptomycyny znaleźć leki na tę chorobę. Czyli od strasznego "żniwa tej choroby do odkrycia leków minęło ponad 6 pokoleń.

Po drugie dorobiona teoria systemu szczepień mówi, że szczepionki stymulują produkcję przeciwciał. Brak do chwili obecnej prac, które wykazałyby, czy takie przeciwciała powodują trwałą odporność. Okazuje się, że dzieci pozbawione gammaglobulin, co wg teorii powoduje niemożność powstawania przeciwciał, wracają do zdrowia równie szybko jak inne dzieci. British Medical Council podał, że nie znaleziono korelacji pomiędzy zachorowaniem na dyfteryt a poziomem przeciwciał. Naukowcy stwierdzili również brak zachorowań wśród ludzi z niskim poziomem przeciwciał oraz przeciwnie, ciężkie przebiegi zachorowań wśród ludzi z wysokim mianem przeciwciał.

Badania dowiodły, że szczepionki pobudzając komórki do produkcji określonych przeciwciał, uniemożliwiają produkcję innych przeciwciał. Pełne szczepienia powodują wzrost zachorowalności. W stanie Minnesota (USA) stanowi epidemiolodzy stwierdzili pięciokrotnie większe prawdopodobieństwo zachorowania na żółtaczkę wśród dzieci szczepionych w stosunku do dzieci nie szczepionych.

Jak wiadomo firmy farmaceutyczne, w związku z wycofywaniem się Zachodu z tego rodzaju szczepień, szeroko reklamują tę szczepionkę w Polsce. System totalitarny jest doskonałym partnerem do wprowadzania przymusowych szczepień a więc łatwego zysku dla wtajemniczonych. Nie trzeba przekonywać wszystkich lekarzy, wystarczy jednego decydenta.

Jeżeli spośród 100 szczepionych osób zachoruje 5, uważa się, że szczepionka wykazuje 95% skuteczność. Jeżeli jednak tylko 10 osób spośród 100 szczepionych miało kontakt z chorymi, to skuteczność szczepionki wynosi tylko 50%. Ponieważ brak metody pozwalającej na stwierdzenie ile osób miało kontakt z chorobą, to brak również metody oceny skuteczności szczepienia. I tak, przez 120 lat nie opracowano metody pozwalającej obiektywnie ocenić wartość szczepień. To świadczy samo za siebie.

Kolejnym zastrzeżeniem w stosunku do szczepień jest brak rozróżnienia skuteczności szczepień u dzieci ze względu na ich wiek. Dziecko 2 miesięczne ważące ok. 4 kg otrzymuje taką samą dawkę jak dziecko 5 letnie ważące ok. 20 kg. Niemowlęta z niewykształconym systemem odpornościowym mogą otrzymywać aż pięciokrotną dawkę szczepionki (relatywnie do masy ciała) w porównaniu z dziećmi 5 letnimi.

Stwierdzono także, że ilość jednostek szczepionki w dawce może wahać się od 0.5 do 3 razy. Kontrole jakości dopuszczają szeroki margines błędu.

Szczepionki są jedynymi preparatami medycznymi, które podaje się dziecku w tej samej postaci bez względu na wiek, masę ciała, rasę, nawyki żywieniowe i inne czynniki. Takie postępowanie spowodowało przed laty w Australii zgon 50 % aborygenskich dzieci po szczepieniu. Podobny przypadek odnotował New England Journal of Medicine. Szczepienia przeciwko polio spowodowały 8-krotny wzrost zachorowań wśród dzieci rumuńskich.

Dodatkowe podawanie antybiotyków po szczepieniach również może być powodem licznych powikłań, do zgonu włącznie. Podanie zastrzyku antybiotyku nawet w miesiąc po szczepieniu powoduje 8 krotny wzrost zachorowań na polio. Podanie 9 zastrzyków powoduje aż 20 krotny wzrost, a podanie powyżej 10 zastrzyków antybiotyku powoduje 182 -krotny wzrost zachorowań.

Można więc stwierdzić, że przesłanki, którymi kierowali się wprowadzający szczepienia (oprócz chęci zysku) nie znalazły potwierdzenia w praktyce medycznej.

Mit piąty: "Choroby wieku dziecięcego są niezwykle groźne"

Większość chorób wieku dziecięcego nie ma groźnych następstw.

Przechorowanie natomiast tzw. choroby wieku dziecięcego prowadzi do powstania trwałej odporności, w przeciwieństwie do odporności sztucznie wywołanej szczepieniem. Na ogół taki sztuczny okres odporności wynosi od 1 roku (szczepionki przeciwko kleszczom) do kilku lat. Szczepienie przeciwko ospie prowadzi do powstania odporności na 6 do 10 lat i nie trwa do wieku dorosłego. Właśnie w wieku dorosłym możliwość zgonu z powodu tego zakażenia jest 20 krotnie większa. Ponadto wirus ospy może wywoływać, w późniejszym okresie objawy choroby podobne do wirusa opryszczki. Większość chorób wieku dziecięcego, szczególnie o etiologii wirusowej, nie wymaga żadnego postępowania lekarskiego.

Zachorowanie na zakaźną chorobę powoduje zwiększenie odporności także w stosunku do szeregu innych chorób, nawet tych nie zakaźnych, jak np. choroby skóry, nowotworów, degenerację kości i zmiany szpiku. U osób szczepionych przeciwko odrze stwierdza się 4 krotnie częstsze występowanie choroby Leśniowskiego-Crhona.(wrzodziejące zapalenie jelita, a w grudkach w jelicie stwierdza się wtręty wirusowe).

Należy jeszcze podać, że środki konserwujące szczepionki mogą same powodować odczyny alergiczne, jak również w szczególnych przypadkach prowadzić do zgonu.

Można więc jednoznacznie stwierdzić, że niebezpieczeństwo związane z chorobami wieku dziecięcego są zdecydowanie wyolbrzymiane w celu zmuszenia rodziców do poddania dzieci niepewnej ale dochodowej procedurze.

Mit szósty: "Polio jest jednym ze zwycięstw związanych ze szczepieniami"

Podanie szczepionki Salka spowodowało wzrost zachorowań na polio w USA o 50% w latach 1957 - 1958 oraz o 80% w latach 1958-1959. Ponadto ujawniono manipulowanie statystykami zachorowań na polio w celu wykazania efektu dodatniego. Według CDC aż 87% zachorowań na polio w USA w latach 1973 - 1983 wywołane było podaniem szczepionki. Jonas Salk - twórca szczepionki - zeznał przed senacką komisją przesłuchań, że prawie wszystkie przypadki zachorowań na polio wywołane zostały szczepionką doustną. Jak wiadomo w Polsce stosuje się tylko szczepionki doustne.

Można więc postawić wniosek, że szczepionki przeciwko polio są obecnie jedną z przyczyn zachorowań na polio w USA i nie tylko. Jednoznacznie można także stwierdzić, że szczepionki przyczyniły się do wzrostu zachorowań na polio.

Mit siódmy. "U mojego dziecka nie wystąpiły reakcje po szczepieniu, a więc nie ma powodu do zmartwień"

Podanie szczepionki może spowodować wystąpienie długoterminowych reakcji ubocznych takich, jak zaburzenia układu oddechowego, zaburzenia układu immunologicznego, kłopoty z koncentracją, alergie, rak i wiele innych, których nie notowano 30 lat temu.

Składnikami szczepionek są również znane kancerogeny takie jak: thimersol, fosforan duminy, formaldehyd.

Dr Harris Coulter utrzymuje, że "szczepienia powodują występowanie zapaleń mózgu znacznie częściej, aniżeli władze chcą to przyznać. Mogą one występować u 15 - 20 % przypadków"

Miliony dzieci uczestniczą w tym eksperymencie a władze medyczne nie robią nic, by rozpoznać długoterminowe uboczne efekty szczepień

Można więc stwierdzić, że długoterminowe negatywne efekty szczepień są w oczywisty sposób ignorowane przez odpowiednie służby medyczne, pomimo silnej korelacji szczepień i wielu chorób przewlekłych z kolagenozami włącznie.

Mit ósmy: "Szczepienia są jedynym mołliwym sposobem ochrony"

Większość rodziców czuje się zmuszona do stosowania szczepień u swoich dzieci. Z jednej strony w niektórych krajach istnieje przymus fizyczny, w innych natomiast presja masmediów jest tak duża, że niedoinformowany rodzic uznaje szczepienie za mniejsze zło i dla świętego spokoju szczepi dziecko. Nie ma niestety środków zabezpieczających w 100% przed zachorowaniem. Podczas epidemii cholery w roku 1849 szpitale stosujące "oficjalną medycynę" notowały 48 - 60% śmiertelność, podczas gdy szpitale stosujący leki homeopatyczne notowały śmiertelność do 3 %. Jest to jeden z przykładów luk w naszej wiedzy.

Wraz z wprowadzeniem antybiotyków i szczepień ani czas naszego życia nie uległ wydłużeniu, ani współczynnik zgonów nie zmalał. Zanotowano natomiast nienaturalny wzrost wydatków na służbę zdrowia. Innymi słowy pieniądze przeznaczone na poprawę naszego zdrowia i życia weszły do kieszeni biznesu. Wydatki dotyczą Stanów Zjednoczonych, kiedy po "zimnej wojnie", zdecydowano się nadmiar pieniędzy ulokować między innymi w lekach. W Polsce sytuacja nie wygląda tak różowo. Brak powszechny pieniędzy na środki czystości, papier toaletowy i maszyny do wyparzania naczyń, ułatwiają zakażanie. A można by poprzez wprowadzanie wyparzarek w szpitalach w istotny sposób ograniczyć np. zakażenie m.in. wirusem żółtaczki.

Mit dziewiąty: "Szczepionki są zalecane czyli obowiązkowe"

W USA możliwe są zwolnienia ze szczepień z trzech powodów:

W 50-ciu stanach USA możliwe są zwolnienia od szczepień z powodu występowania chorób w rodzinie zwiększających możliwość występowania reakcji ubocznych.

z powodów religijnych,

z powodów filozoficznych związanych z prawem do wolności osobistej obywateli.

Dzieci zwolnione od szczepień mogą uczęszczać do szkół podstawowych i ponadpodstawowych z wyjątkiem okresów występowania epidemii. W Polsce praktycznie jedynym sposobem zwolnienia ze szczepień jest choroba dziecka.

Mit dziesiąty: "Władze medyczne zawsze stawiają zdrowie ponad wszystko inne"

Szczepionki uważa się za zwycięstwo w walce z chorobami, podczas gdy w rzeczywistości powodowały nawroty chorób. Karty pacjentów były fałszowane z obawy przed cofnięciem dotacji. Obecnie również wielu lekarzy odmawia potwierdzenia na piśmie efektu powikłania po szczepieniu. Autorowi jest znanych co najmniej kilka przypadków w ostatnim roku wystąpienia powikłań lub eufemistycznie zwanych efektów ubocznych o różnym stopniu nasilenia, po szczepieniu, w których to sytuacjach lekarze nie wypełniali kart.

Autorowi nieznane są przypadki w Polsce przesyłania raportów do Instytutu Leków z informacją o wystąpieniu powikłań po szczepieniu. Na prowadzonych kursach zawsze pytanie takie padało i nigdy nie otrzymano na nie odpowiedzi. Wielu lekarzy, nawet starszych, nie wiedziało w ogóle o obowiązku wysyłania takich raportów.

Zgodnie z NVIC wynaleziono ok. 250 szczepionek, poczynając od środków antykoncepcyjnych a na środkach przeciwbiegunkowych kończąc. Około 100 spośród nich skierowano do stosowania. Poszukuje się nowych dróg wprowadzania szczepionek, topiąc miliardy dolarów. Dr Vera Scheibner po długotrwałych studiach uznała, że "nie ma żadnego dowodu, że szczepionki zapobiegają chorobie. Wręcz przeciwnie powodują szereg objawów ubocznych, których konsekwencje (np. choroba Leśniowskiego) są gorsze aniżeli pierwotna choroba. Za 20 - 30 lat może okazać się, że szczepionki były największą zbrodnią przeciwko ludzkości"

Innym takim przykładem jest lansowana obecnie szczepionka przeciwko kleszczowemu zapaleniu opon mózgowych. Stara się firma wprowadzić ją jako niezastąpiony środek na tę chorobę. Jednakże w woj. gdańskim i słupskim od 40 lat nikt nie rozpoznał tej choroby. Tak więc brak jest podstaw do stosowania szczepionki. Firma nie wspomina o możliwości wystąpienia powikłań. Po drugie ;szczepionka posiada "gwarancję" na rok po tym terminie trzeba zaszczepić się ponownie. Wydać kolejny milion złotych. I tak co trzy lata. A fizycy twierdzą, że perpetum mobile nie istnieje. Po trzecie pan, który w latach 70-tych opracował tę szczepionkę, był jednocześnie odpowiedzialny za kontrolę szczepień i pełnomocnikiem Rządu ds. szczepień. Austriak ten zarobił wieleset milionów szylingów. Podobnie firma Immuno AGH. Jak wiadomo z niepotwierdzonych źródeł tylko Leśnicy zakupili ponad 10 000 sztuk tej szczepionki po ponad 100 zł za dawkę. I pamiętajcie drodzy Leśnicy co trzy lata należy dawkę powtórzyć wg informacji producenta. Należy pogratulować firmie marketingu.

Bez społecznego sprzeciwu będzie coraz więcej i więcej wymaganych szczepień. Tak długo jak szczepienia będą dawały tak olbrzymie zyski, życie ludzkie nie ma znaczenia. Nie wspominając o wielkim skandalu testowania szczepionek na upośledzonych dzieciach w Australii przez ostatnie 40 lat. Dzieciom szczepiono rozmaite wirusy i bakterie, aby potem stosować szczepionki."

Opracował dr n.med. J. Jaśkowski na podstawie raportu Alana Philipsa ponad 60 pozycji piśmiennictwa znajduje się w Redakcji

jamajka - 2007-09-22, 21:17
Temat postu: HELP!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
no wlasnie, PORADZCIE prosze, bo juz nie wiem co robic.
W szpitalu - gdy urodzilam Majke - nie wyrazilismy zgody na szczepienia (WZW B i gruzlica). Podpisalam im pismo(oprocz tego, ze na poczatku pobytu wreczylismy im swoje pismo o braku zgody). Nie zaszczepili - ale gburowaty pediatra poinformowal mnie, ze to karalne i ze musi to zglosic do sanepidu. (Ta,glosno teraz o nas - bo w tej naszej miescinie jestesmy takimi pierwszymi "okazami"- patrz: "odmiencami")
Chcac "wyprzedzic" sanepid - napisalismy z mezem pismo do nich, w ktorym przedstawilismy nasze powody onosnie braku szczepien, dolaczylismy streszczenie raportu, ktory wkleila Humbak - "Szczepienia - czyżby największa pomyłka medycyny XX wieku" dr'a Jaśkowskiego plus oryginal raportu Alana Phillipsa.
I co?
Dostalismy odpowiedz- formalna, w ktorej stwierdzaja, ze kazdy obywatel Polski na terenie RP jest ZOBOWIAZANY do obowiazkowych szczepien ochronnych w mysl ustawy tej i tej, plus pare innych paragrafow przytoczonych - i ze w przypadku uchylania sie od tegoz obowiazku "wszczyna sie postepowanie administracyjne (tu zdaje sie chodzi o wezwania do szczep.od przychodni), a w przyp. nie wykonania nakazu - postepowanie egzekucyjne w celu realizacji obowiazku". I ze "decyzje o ewent.odroczeniu szczepien w zwiazku z przeciwwskazaniami lekarskimi moze podjac wylacznie lekarz kwalifikujacy do szczepien"
I ze oni nie sa "umocowani prawnie do zmian przepisow w tym zakresie".

podcielo nam to skrzydla.
Nie chcemy szczepic malej - majac swiadomosc, ze moze stac sie tym "nielicznym" przypadkiem powaznych powiklan poszczepiennych.
Ale tez nie chemy, aby - w ostatecznosci- doprowadzic do sprawy w sadzie w wyniku ktorej bylibysmy na z gory przegranej pozycji(no i w ostatecznosci - poddac sie egzekucji - tj. zostac doprowadzonym przez policje na szczepienia plus kara finansowa).

CO ROBIC? HELP!!!!!!

pytanie do Domi:
Co to za DECYZJA, ktora otrzymaliscie w odpowiedzi na POSWIADCZENIE SZCZEPIENIA wreczonego w przychodni. Czy dostaliscie cos na pismie? CZy to odpowiedz z przychodni czy z sanedipu?
jak to mozliwe, ze dwojka twoich dzieci (5 i 7 lat) nie bylo szczepionych, skoro polskie prawo naklada OBOWIAZEK na przychodnie zglaszania sanepidowi takich przypadkow, a co za tym idzie wszczecia postepowania administr., i dalej egzekucyjnego przez sanepid...???
[/b]

adriane - 2007-09-22, 22:40

jamajka napisał/a:
jak to mozliwe, ze dwojka twoich dzieci (5 i 7 lat) nie bylo szczepionych, skoro polskie prawo naklada OBOWIAZEK na przychodnie zglaszania sanepidowi takich przypadkow, a co za tym idzie wszczecia postepowania administr., i dalej egzekucyjnego przez sanepid...???


Wydaje mi sie, że wszystko zależy zwyczajnie od życzliwości ludzi pracujacych w danym sanepidzie.

Mam nadzieję,że cała ta historia się dobrze skończy.

ajanna - 2007-09-22, 22:44

Jamajka: strasznie Wam współczuję. tak naprawdę to pozostaje Wam chyba Trybunał Praw Człowieka :-? i tam pewnie byście wygrali, bo z tego, co wiem taka ustawa jest niezgodna z prawem UE. ale rozumiem, że nie chcecie się sądzić :roll: . może znajdziecie zaprzyjaźnionego lekarza, który da Wam zaświadczenie, że z jakichś powodów macie nie szczepić?
alcia - 2007-09-23, 12:12

ajanna napisał/a:
może znajdziecie zaprzyjaźnionego lekarza, który da Wam zaświadczenie, że z jakichś powodów macie nie szczepić?

no właśnie, wydaje mi się, że teraz to jest jedyne wyjście.
Można jeszcze spróbować pogadać w sanepidzie z osobą zajmującą się szczepieniami. Ja miałam mieć przechlapane, a jednak po rozmowie Pani powiedziała, że da nam spokój. Spróbuj...

jamajka - 2007-09-25, 20:50

Cytat:
Najlepiej w takim przypadku jak najszybciej załatwić odroczenie lub zwolnienie ze szczepień od neurologaz powodu cieżkich rodzinnych powikłań poszczepiennych u innych dzieci.

ta, dzieki neo, tylko gdzie ja znajde takiego lekarza...? tym bardziej, ze sanepid ma nasze pismo odnosnie braku zgody na szczepienia. :?:
odnosnie "czepiania sie" sanepidu- przychodnia ma obowiazek prawny zglaszac takich nie-zgodziwcow... ustawa mowi sama za siebie. Wiec wychodzi na to, ze panie w przychodni dzialaja bezprawnie.
prawnie czy nie, wolalabym, by i nas sie nie czepialy. :evil:

alcia - 2007-09-25, 22:54

jamajka napisał/a:
przychodnia ma obowiazek prawny zglaszac takich nie-zgodziwcow...

nie wiem czy wszędzie jest tak, ale np. u nas przychodnia nic nie zgłasza, panie z sanepidu same kontrolują wszystkie przychodnie - przeglądają karty i wyłapują nieszczepiących.

Marcela - 2007-09-28, 07:57

alcia napisał/a:
wyłapują nieszczepiących

No to jest koszmarne. Nie ma się gdzie schować.

ajanna - 2007-09-28, 09:20

nas jakoś do tej pory nie wyłapali :-D . odpukać!
pao - 2007-09-28, 09:34

jak u mnie w przychodni jest w tej materii nie wiem, ale zapowiada się dobrze :) w razie czego zaprzyjaźniony alergolog gotowy jest do pomocy ;)
olgasza - 2007-09-28, 09:39

jamajka - mysle , ze metoda grania na zwloke nie jest taka zla, bo nawet jesli Sanepid zacznie prawo egzekwowac i zaszczepia ci dziecko, to lepiej pozniej niz teraz. Kazdy dzien pracuje na korzysc malucha.
Ja mialam podobna schize miesiac temu, bo tez nie zaszczepilismy dziecka w szpitalu, podpisalismy co trzeba, a tymczasem tydzien po porodzie do naszych drzwi puka pani z Sanepidu :evil:
AKurat karmilam, a J. jej przytomnie nie wpuscil za prog, wiec zostawila nam za drzwiami wezwanie do zgloszenia sie do Sanepidu "w sprawie corki"... No, i postanowilismy udawac ,ze nic nie dostalismy i poczekac az nam przysla oficjalne pismo w tej sprawie. DO dzisiaj nic nie przyslali ( minal miesiac). Za to jak bylismy w przychodni na kontrolnym badaniu miesieczniaka, to juz o nas wiedzieli "o, to ci, co nie szczepia" i znow musielismy podpisac oswiadczenie, po czym lekarka zbadala mloda i zapowiedziala, ze na szczepienia w takim razie nie musimy przychodzic.. Sanepid na razie siedzi cicho, ale my jestesmy gotowi sie sadzic, jakby co ]:->
wiec glowa do gory!

alcia - 2007-09-28, 13:27

neoaferatu napisał/a:
W mojej przychodni też tak jest, że nikt Sanepidu nie zawiadamia, tylko Sanepid sam musi znaleźć nieszczepiących, co powoduje, ze latami rodzice mają święty spokój, bo na szczęście w Sanepidzie nie pracuje tyle osób.

fajnie macie :)
U nas ambitne panie radzą sobie całkiem nieźle i co miesiąc kontrolują każdą przychodnię. :roll:

Karolina - 2007-10-02, 15:42

Dzisiaj byliśmy u pediatry z Tymkiem i Mią. Rozmawialiśmy o szczepieniach i ona bardzo ok nas potraktowała, zadnych pytań dlaczego, zarzutów itd. Powiedziała tylko, zebyśmy sie zastanowili nad tężcem, bo jest to choroba śmiertelna i rzadko kto wychodzi z niej cało. Niestety jak się okazało w Polsce szczepionki z tężcem to skojarzone, a te, którymi szczpi się po wypadkach to niestety pełnokomórkowa, i tą nam odradzała.

[ Dodano: 2007-10-02, 15:44 ]
Jeszcze dodała, ze możemy mieć problem z sanepidem bo czasem dzwonią, się czepiają. Ale ogólnie bardzo ok.

Lily - 2007-10-02, 15:53

A może ewentualnie da się pojedynczą skądś sprowadzić?
Karolina - 2007-10-02, 18:58

Jeszcze nie zdążyłam poszukać, ale pediatra mi mówiła, że tylko skojarzone w całej europie. Jakby miał ktoś jakiś pomysł to proszę o sugestie.
ajanna - 2007-10-02, 21:19

pomijając celowość tego szczepienia, warto się chyba zastanowić na ile starcza ta szczepionka, bo jeśli np. na rok, to szansa, że dziecko zarazi się tężcem w tym okresie, jest chyba żadna. z tego co wiem i tak przy okazji jakiegoś wypadku w większości przypadków podają w szpitalu szczepionkę p/tężcową :roll: , więc może w ogóle nie ma sensu, bo po co 2? co do argumentu, że to taka ciężka choroba, to mnie w podobny sposób lekarze przekonywali do szczepień p/żółtaczce :roll: . chyba w ogóle szczepienia są przeciw ciężkim i niebezpiecznym chorobom, ale nie o to w tym chodzi. chodzi o nieosłabianie ukł. odpornościowego szczepieniami tak, żeby radził sobie z każdą chorobą.
- 2007-10-02, 21:48

olgasza, będę korzystać z Twoich doświadczeń ;) nie znam nikogo w Opolu kto by nie szczepił dzieci. Ja sama szczepiłam Jagodę, bo w tym czasie nie wgryzałam się jeszcze w ten temat, nie byłam świadoma. Jedyne co robiłam to zwlekanie z przyjściem na szczepionkę.

napisz mi jak załatwiliście sprawę nieszczepienia w szpitalu. Rodziłaś w końcu na Reymonta, nie?

Karolina - 2007-10-03, 08:38

ajanna napisał/a:
przy okazji jakiegoś wypadku w większości przypadków podają w szpitalu szczepionkę p/tężcową

no to jest własnie ta pełnokomórkowa, przed którą mnie ostrzegała...
A tężec podobno jest śmiertelny, że prawie niemożliwe jest odratowanie dziecka.

pao - 2007-10-03, 09:37

ale tężec by wystąpić potrzebuje dość konkretnych warunków i większość miejskich dzieci nawet w nikłym procencie ich nie spełnia... a szczepienie na wypadek po wypadku będzie zrobione i tak, niezależnie czy jesteśmy szczepieni czy nie. a jest to szczepienie działające od razu, zatem nie ma konieczności szczepić wcześniej.
olgasza - 2007-10-03, 11:38

ań napisał/a:
olgasza, będę korzystać z Twoich doświadczeń ;)


prosze cie bardzo :-)
tak, rodzilam na Rejmonta, i najpierw na sali porodowej powiedzialam lekarzowi, ze nie chce szczepic, wiec pozniej w czasie obchodu juz lekarka wiedziala i dala mi do podpisania oswiadczenie w tej sprawie, a potem jeszcze przy kazdym nastepnym obchodzie pytala, czy na pewno nie chce zaszczepic, bo na gruzlice szczepi sie tylko tam i wtedy, wiec to ostatnia szansa ;-)
jestem ciekawa, jak sie ta sprawa bedzie dalej rozwijac i czy Sanepid tak latwo odpusci...Bo my na pewno nie ;-)

YolaW - 2007-10-03, 11:44

wiem, że temat dotyczy głównie dzieci, ale ostatnio pokojarzyłam sobie fakty dotyczące siebie i oto do jakich doszłam wniosków:
3 lata temu przez rok byłam w UK, pod koniec tego pobytu chciałam pojechać do Tajlandii więc ponieważ nie wiedziałam jeszcze nic o zagrożeniach po szczepieniach postanowiłam zaszczepić się na wszystkie możliwe choroby egzotyczne, które mogłabym złapać w Tajlandii. Dodatkowo w UK wszystkie szczepienia były za darmo (oprócz żółtaczki B). No i zaszczepiłam się min. na polio i nie paniętam co jeszcze, ale było tego trochę i to podane w krótkim czasie. I od tej pory zaczęły się moje kłopoty z odpornością. Przedtem nie chorowałam prawie wcale, no może raz w roku jakieś małe przeziębienie, a teraz choruję kilka razy do roku na zapalenia krtani, gardła, przeziębienia, grypę itp. Zawsze kończy się na L-4 i leżeniu w łóżku. Także od czasu UK mam uczulenie na jakieś pyłki i zawsze na wiosnę mam katar sienny (na razie słaby, ale wiem, że to może się nasilić). Nie wiem czy dobrze powiązałam fakty i czy jedno wunika z drugiego, ale podpada mi ta zbieżność terminów... Także może jako dorośli szczepieniami też potrafimy zrujnować sobie odporność...?
PS. Nawiasem mówiąc Tajlandia nie wypaliła :(

Lily - 2007-10-03, 11:50

No tak, to jest przestymulowanie układu odpornościowego - dostał taką dawkę, że nie wyrobił i nadal nie wyrabia z samodzielną pracą...
YolaW - 2007-10-03, 12:04

Lily napisał/a:
dostał taką dawkę, że nie wyrobił i nadal nie wyrabia z samodzielną pracą...

tak, właśnie byłam u lekarza i mam L-4 do wtorku :( Znowu gardło...

Lily - 2007-10-03, 12:05

Trzeba jakoś wzmocnić odporność nieswoistą może?
YolaW - 2007-10-03, 12:06

a jak to się robi?
Lily - 2007-10-03, 12:09

Na to są pewnie setki metod, poczynając od echinacei i innych środków naturalnych... trzeba poszperać, choć za odporność w głównej mierze odpowiedzialny jest stan jelit (odpowiednia mikroflora bakteryjna, no i brak tej osławionej grzybicy).
YolaW - 2007-10-03, 12:11

A skąd się wie, czy ma się grzybicę jelit? Jestem kompletnie zielona w tym temacie...
pao - 2007-10-03, 12:54

Cytat:
akże może jako dorośli szczepieniami też potrafimy zrujnować sobie odporność...?

jak dla mnie to oczywiste. jeśli dostajemy takiego kopa to nie może obejść się bez echa...

życzę powodzenia w odbudowywaniu odporności...

YolaW - 2007-10-03, 12:57

pao napisał/a:
życzę powodzenia w odbudowywaniu odporności...

dzięki pao, będę się starać, choć wiem, że to dluuugi proces.

pao - 2007-10-03, 12:59

niekoniecznie :) zalezy jak sie do tego zabrać :) mojemu mężowi zajęło to zaledwie kilka miesięcy :) do dziś na promie wszyscy sie dziwią czemu jest jedynym zdrowym na statku podczas gdy inni padają jak muchy.
YolaW - 2007-10-03, 13:23

pao a gdzie znajdę informacje jak sie do tego zabrać ?
pao - 2007-10-03, 14:15

Yola, metod jest wiele więc to pytanie w jaki sposób zabrać.

ja stawiam na działanie energiami, mąż wyrównał suplementacją, oboje przykładamy dużą wage do diety. a metod jest jeszcze więcej...

YolaW - 2007-10-03, 14:42

Muszę poczytać i pewnie znajdę swoją metodę :)
pao - 2007-10-03, 15:20

my fizycznie wszelkie działania wspieramy visionami o czy już nie raz pisałam. no i dietowo jeśli jest potrzeba modyfikacji :)
DagaM - 2007-10-05, 10:00

ajanna napisał/a:
nas jakoś do tej pory nie wyłapali :-D . odpukać!
nas również :-D ale wiecie co, przez to boję się chodzic z Niną do pediatry. Na razie nie mamy potrzeby, ale chyba wypadałoby od czasu do czasu przebadać dziecko. Jak często powinno się odwiedzać pediatrę?
Lily - 2007-10-05, 11:07

Moja siostra chodzi co miesiąc + szczepienia, ale ona jest... inna :D (hipochondria :> )
ajanna - 2007-10-05, 12:25

Daga: nie bój się ja przez te 14,5 roku byłam u pediatry parę razy :mryellow:

co do małych dzieci to ja z Weroniką chodziłam tylko jak coś mnie niepokoiło z tym że nie do pediatry tylko do dr Romanowskiego do pediatry tylko na bilanse. teraz robię podobnie - nie chodzę do rejonowego pediatry chociaż on uważa że powinnam, tylko zamawiam recepty na nutramigen przez rejestrację. z chłopcami chodzę do dr Pietkiewicz kiedy cos mnie niepokoi - ostatnio rzężenie Olafa po katarze

alcia - 2007-10-05, 13:39

DagaM napisał/a:
Jak często powinno się odwiedzać pediatrę?

normalnie chodzi się przy szczepieniach, czyli co półtora m-ca (do pół roku), potem w wieku 9 m-cy i na roczek.
Ja teraz chodzę co m-c ważyć, a co dwa, by obejrzała ją pediatra (sprawdza odruchy itp). Po pół roku będę chodziła rzadziej.

Lily - 2007-10-09, 20:16

http://ww6.tvp.pl/1742,20071009576462.strona nowe wieści...
YolaW - 2007-10-09, 22:24

no pięknie!!
kasienka - 2007-10-09, 23:56

A one były w obrocie normalnie, te szczepionki?
puszczyk - 2007-10-10, 09:00

Ciekawe czym były zanieczyszczone?

[ Dodano: 2007-10-10, 09:23 ]
Zobaczcie komentarze. Artykuł na Onecie.

Może trzeba zacząć coś robić, bo jaja sobie z ludzi robią. :-/

pao - 2007-10-10, 10:16

kurcze... to jest dobijające. to jawne żarty z ludzi...
Lily - 2007-10-10, 11:33

http://wiadomosci.onet.pl...66,0,forum.html

to jest chyba jedna z najpopularniejszych szczepionek

[ Dodano: 2007-10-10, 11:34 ]
i http://wiadomosci.onet.pl...66,0,forum.html

dort - 2007-10-10, 12:53

tak można było ją kupić jako ta lepszą w zamian za bezpłatna gorsza - mysmy wlasnie nia swogo czasu szczepili Oskarka :-(

ciekawa jestem jak dlugo przed ujawneniem tego, produkowali te zanieczyszczone i normalnie sprzedawali

Karolina - 2007-10-10, 13:07

Tymek też dostał ze 2 dawki chyba Infanrixu. Dziady jedne, niech ich diabli.
puszczyk - 2007-10-11, 21:38

Jest już wyjaśnienie firmy Glaxo... Tutaj.
adriane - 2007-10-11, 23:07

puszczyk napisał/a:
Jest już wyjaśnienie firmy Glaxo... Tutaj.


Pewnie, wstrząsnąć i można szczepić dalej... :-P

Asłan - 2007-10-16, 20:22

Dzisiaj w Głosie WLkp.:
"POZNAŃSKIE ZŁOBKI - Są darmowe szczepionki dla dzieci przeciwko pneumokokom

2007-10-16

W poznańskich żłobkach rozpoczyna się program darmowych szczepień dzieci powyżej 23. miesiąca życia przeciwko pneumokokom. Zaszczepionych będzie około 450 maluchów. Akcja ma zakończyć się do 15 grudnia.

Program ,,Profilaktyka pneumokokowa wśród dzieci powyżej 23. miesiąca życia uczęszczających do żłobka'' prowadzony jest po raz drugi przez Wydział Zdrowia i Spraw Społecznych Urzędu Miasta Poznania .
– W ubiegłym roku również zaszczepiliśmy ponad czterysta dzieci – informuje Elżbieta Dybowska, zastępca dyrektora Wydziału.
W poznańskich żłobkach lada dzień powinny pojawić się odpowiednie informacje. Służy nimi też personel placówek. Rodzice muszą wydać zgodę na takie szczepienie, a lekarz rodzinny pisemnie zaświadczyć, że dziecko jest zdrowe. Po szczepieniu w książeczkę zdrowia malucha wklejany jest dokument mówiący o nazwie i numerze szczepionki oraz data jej wykonania.
– Zakażenia pneumokokami są szczególnie groźne u dzieci do 5. roku życia i u osób starszych – po sześćdziesiątce – mówi prof. Jacek Wysocki, prezes Polskiego Towarzystwa Wakcynologicznego. – Szczepienia są obowiązkowe we Francji, Anglii, Niemczech, Austrii i Włoszech. Moment wejścia dziecka do żłobka czy przedszkola jest groźny, gdyż część maluchów jest nosicielami pneumokoków.
Zagrożenie chorobami, w tym groźną posocznicą, dzieci przebywających w żłobkach jest kilka razy wyższe, niż tych, które dzieciństwo spędzają w domu. Cena rynkowa szczepionki, to około 300 złotych. Miasto przeznacza na akcje 100 tysięcy złotych."

http://glos.com/index.php?ida=3246

puszczyk - 2007-10-16, 21:09

Pewnie będą szczepić tymi szczepionkami, które trzeba wstrząsnąć. :evil:
sebusel - 2007-10-16, 21:31

Głosie WLkp. napisał/a:
Szczepienia są obowiązkowe we Francji, Anglii, Niemczech, Austrii i Włoszech.

Tu mijają się z prawdą, przynajmniej w przypadku Niemiec i Anglii, może trzeba by ich pouczyć, że wprowadzają w błąd rodziców?
Zastanawiam się nad listem do Urzędu Miasta albo prezydenta miasta, napisanym w imieniu komitetu dlaczego wydają pieniądze wkładając je do kieszeni biznesu farmaceutycznego zamiast sfinansować promocję np. zdrowego odżywiania wśród rodziców tych żłobkowych dzieci.

Humbak - 2007-10-16, 21:32

"firma GSK nie otrzymała żadnych zgłoszeń zdarzeń niepożądanych" i chyba tu tkwi kluczyk... jak długo ludzie nie będą tego zgłaszać, rejestrować a jedynie przekazywać pocztą pantoflową tak długo będzie się ich lekceważyć... :-?
adriane - 2007-10-16, 21:34

sebusel napisał/a:
Głosie WLkp. napisał/a:
Szczepienia są obowiązkowe we Francji, Anglii, Niemczech, Austrii i Włoszech.

Tu mijają się z prawdą, przynajmniej w przypadku Niemiec i Anglii, może trzeba by ich pouczyć, że wprowadzają w błąd rodziców?
Zastanawiam się nad listem do Urzędu Miasta albo prezydenta miasta, napisanym w imieniu komitetu dlaczego wydają pieniądze wkładając je do kieszeni biznesu farmaceutycznego zamiast sfinansować promocję np. zdrowego odżywiania wśród rodziców tych żłobkowych dzieci.


List jak najbrdziej ok.

Lily - 2007-10-16, 21:35

Humbak napisał/a:
"firma GSK nie otrzymała żadnych zgłoszeń zdarzeń niepożądanych"
każdy lek ma działania niepożądane, więc niech nie ściemniają, że po szczepieniach nie docierają do nich żadne słuchy na ten temat
Humbak - 2007-10-16, 21:57

Lily napisał/a:
każdy lek ma działania niepożądane
każdy lek może mieć działania niepożądane...
Lily - 2007-10-16, 21:58

Tak, chodzi mi o to, że w całej populacji zawsze są osoby, u których one wystąpią, a nie - że każdy je ma :)
YolaW - 2007-10-16, 22:57

Humbak napisał/a:
jak długo ludzie nie będą tego zgłaszać, rejestrować a jedynie przekazywać pocztą pantoflową tak długo będzie się ich lekceważyć...

moja siostra zgłosiła w przychodni, ale oni nic z tym nie zrobili :( a maja obowiązek wypelnić jakieś papiery i posłac do Sanepidu.

Humbak - 2007-10-16, 23:10

i siostra powinna to oficjalnie zaskarżyć do sanepidu
alcia - 2007-10-17, 10:07

A tak swoją drogą.. wiecie coś więcej o tych pneumokokach? Na ile częste jest występowanie tej choroby, na ile zagrożone są dzieci chodzące do przedszkola?? Ja oczywiście szczepić nie zamierzam, zastanawiam się tylko, czy coś grozi mojej małej? Czy jak jest zdrowo żywiona, w miarę odporna (choć ostatnio smarka i kaszle prawie cały czas.. odkąd to przedszkole się zaczęło), to pneumokoki jej nie zagrażają? Czy zagrażają mimo to??
DagaM - 2007-10-17, 10:47

alcia, widzę, że u Was Kaja będzie uodparniać Lenkę ;-)
Lily - 2007-10-17, 11:10

Kiedyś mama mi relacjonowała program z tv, i tam jakaś lekarka mówiła, że każde dziecko ma pneumokoki w nosku, a to czy zaatakują zależy od jego odporności.
DagaM - 2007-10-17, 11:16

tak jak z candidą, a swoja droga, dlaczego nie mówimy po prostu grzybica tylko candida tu, candida tam?
Lily - 2007-10-17, 11:17

bo są różne grzybice ;) choć chyba wszystkie mają w nazwie candida?
alcia - 2007-10-17, 13:28

Lily napisał/a:
Kiedyś mama mi relacjonowała program z tv, i tam jakaś lekarka mówiła, że każde dziecko ma pneumokoki w nosku, a to czy zaatakują zależy od jego odporności.

czyli nie muszę się martwić? Z Kai odpornością zawsze było raczej dobrze. A czy taki chwilowy spadek odporności, spowodowany przedszkolem snanowi dla niej zagrozenie? Jak to jest?

[ Dodano: 2007-10-17, 13:29 ]
DagaM napisał/a:
alcia, widzę, że u Was Kaja będzie uodparniać Lenkę ;-)

chyba tak, Lenka już 2 razy katar przez Kaję miała..

pao - 2007-10-17, 13:31

z tego co czytałam to pneumokoki są niebezpieczne do 5 roku życia i po 60-tce. jeśli tak, to wynika iż atakować potrafią wyłącznie osłabione organizmy, zatem naszym dzieciakom raczej to nie grozi :)
Karolina - 2007-10-19, 23:09

alcia napisał/a:
Lenka już 2 razy katar przez Kaję miała

Alcia o powinien być raczej powód do zadowolenia. Na katarze się tylko skończyło - znaczy, że organizm silny. Widzę, że Kaja też się nieżle trzyma jak na przedszkolne warunki chorobowe:)

alcia - 2007-10-20, 15:43

Karolina napisał/a:
Widzę, że Kaja też się nieżle trzyma jak na przedszkolne warunki chorobowe:)

Myślisz, że nie jest źle? Ja raczej nie jestem do końca zadowolona.. :-|

Lily - 2007-10-20, 17:07

Jeśli to tylko przeziębienie to nie jest źle. Moja siostra w przedszkolu miała anginę za anginą...
Karolina - 2007-10-22, 19:09

Alciu to naprawdę powód do zadowolenia, standartem jest raz w miesięcu poważniejsza choroba u przeciętnego przedszkolaka. Każdy Ci powie - jak zaczyna się przedszkole to zaczynają się choroby.
alcia napisał/a:
chwilowy spadek odporności,

wydaje mi się, że to nie jest spadek odporności, ale najnormalniejsza w świecie reakcja na taki koktajl drobnoustrojów.

[ Dodano: 2007-10-22, 19:10 ]
Jeszcze jedno - pójście do przedszkola to jednak jest wielki stres dla dziecka ( niekoniecznie w negatywnym znaczeniu, po prostu duże przeżycie) i na pewno w jakiś sposób odbije się na całokształcie.

alcia - 2007-10-22, 21:09

Dzięki Karolina, poceiszyłaś mnie :)
Ja jeszcze odkryłam jeden poważny błąd ostatnich 2 tygodni; zaczęliśmy grzać w domu kaloryferami. I jak się zaczęły infekcje u nas wszystkich, tak się ciągnęły non stop, przechodząc jedna w drugą. Cały czas katary, bóle gardła. Może to nie wina samych kaloryferów, bo Kaja ma to przedszkole, ja parę razy nieźle przegięłam.. ale jakoś się doleczyć nie mogliśmy. Przedwczoraj pozakręcałam i już noce były dla mnie lepsze..

Zapomniałam o tym, że odkąd mamy Kaję, starałam się nie grzać w domu i mimo niezłej chłodni czasem, nieźle się trzymała i wogóle nie chorowała. Wracam do tego i na pewno będzie lepiej..

YolaW - 2007-10-23, 18:02

neo będę się widziała w piątek z siostrą i zapytam dokładnie po której to było szczepionce i podam jak najrzetelniejsze informacje.

[ Dodano: 2007-11-07, 21:46 ]
neo przepraszam, że dopiero dziś odpisuję na Twoje pytanie, ale dopiero dziś byłam u siostry i spisałam jej notatki o tym co się stało:
"Szczepionka INFANRIX-IPV + Hib czyli na błonicę, tężec, krztusiec, polio, hib. To była 4, ostatnia dawka. W udo. Na drugi dzień miejsce po wkłuciu nabrzmiało, czerwone, wyniesione, twarde, bolesne, z siniakiem. Obrzęk na pół uda. Na następny dzień objawy zaostrzają się. Dochodzi wodnisty katar. Wieczorem płacze, nie może zasnąć. Coraz mocniej płacze, nieprzerwanie. Nie może znaleźć sobie miejsca, nie daje się dotknąć, przytulić i bardzo cierpi. Zasypia z wycieńczenia na bardzo krótko płytkim snem. Budzi go byle szmer i tak całą noc. Rano katar mocniejszy. Miejsce po szczepieniu z dnia na dzień nieznacznie lepsze, ale jest ogólnie chory. Ma katar, kaszel i temperaturę. Po paru dniach to mija."
Tyle z notatek. Siostra powiedziała mi, że kiedy w przychodni zgłosiła, że to miało miejsce to powiedziano jej, że to trzeba zgłosić do Sanepidu, ale nigdy do tego nie doszło - tzn. nie poinformowano jej o tym fakcie ani nic nie podpisywała. Generalnie całą sprawę jakby chcieli zatuszować, bo potem ciągle przy każdej okazji mówiono jej, że to mogło być od innych rzeczy i podawali różne inne możliwe przyczyny.
Faktem jest jednak, że potem przy drugim dziecku już bali się tego szczepienia u niego, że znów mogą wystąpić te objawy.
Jak byś miała jeszcze jakieś pytania to zapytam siostrę.
A swoją drogą to straszny ten opis... aż się przeraziłam, bo sama nie wiedziałam wcześniej, że było aż tak strasznie :(

Kreestal - 2007-11-15, 14:06

Na razie kwestia szczepienia dzieci mnie nie obowiązuje, ale informacji na ten temat nigdy nie jest za dużo, gdyż problem nieszczepienia jest taką sama sensacją spotykającą się z niezrozumieniem co wegetarianizm. Presja jaką wywiera społeczeństwo na takich rodzicach jest ogromna, dlatego zawczasu warto się uzbroić w argumenty i stosowną wiedzę. Przy okazji natrafiłam w sieci na bardzo przydatną stronę: http://kasjo.net/szczepienia/
tancredi - 2008-01-02, 11:07

Karolina napisał/a:
Powiedziała tylko, zebyśmy sie zastanowili nad tężcem, bo jest to choroba śmiertelna i rzadko kto wychodzi z niej cało.


Moja pani doktor powiedziała to samo.

pao napisał/a:
ale tężec by wystąpić potrzebuje dość konkretnych warunków i większość miejskich dzieci nawet w nikłym procencie ich nie spełnia...


Nie jestem pewien czy tak jest do końca. Jeśli jest rana może być i tężec. A sam będąc chłopcem bez przerwy miałem jakieś obrażenia

Sprawdziłem http://pl.wikipedia.org/wiki/Tężec (nie chce się prawidłowo obsłużyć link z polskimi literami) i zdjęcie niemowlęcia chorego na tężec mnie wystraszyło.

Aktualnie jestem na etapie zastanawiania się nad szczepieniem właśnie przeciw tężcowi na wiosnę. Ale jak czytam bardzo dużo tych szczepień: 4 w okresie noworodek/niemowlę, potem trzy przed 20-ką, a dalej co 10 lat.
Ciekawe kto przestrzega tego ostatniego.

W sumie jakieś 8 lat temu miałem wypadek na rowerze skończyło się założeniem szwów na nodze na pogotowiu. Na zadane wtedy pytanie czy byłem szczepiony na tężec odpowiedziałem, że nie wiem i dostałem wtedy sam nie wiem co ale tężca nie było.

Teraz to bym pewnie powiedział, że byłem.

Na początku jak Wojtek się urodził to chcieli nas zaszczepić za każdym razem jak się pojawiliśmy w przychodni, a pojawialiśmy się często, bo potrzebowaliśmy dużo skierowań. W sumie problemów nigdy nie robili, bo mieliśmy zaświadczenie od okulisty o przeciwskazaniu do szczepienia na gruźlicę, a poza tym cały gruby segregator historii chorób. No i mamy narazie spokój.

Boję się, że jak się zdecyduje zaszczepić na tylko jedną chorobę, to ten spokój się skończy.

Lily - 2008-01-02, 11:11

Tylko że przecież szczepienie ma swój okres ważności i osoba, która była szczepiona jakiś czas temu jest już nieodporna na tężec. Ja sama mając 12 lat poważnie się skaleczyłam w nogę i od razu mnie wysłali na szczepienie, a przecież byłam wcześniej szczepiona.
taniulka - 2008-01-02, 13:46

Z tężcem jest tak,ze dziecko jak się skaleczy to i tak dostanie surowicę która praktycznie jest szczepionką.
loika - 2008-01-07, 11:28

taniulka, dostanie jeżeli się pójdzie do szpitala, a przecież nie z każdym skaleczeniem się idzie..
(poza tym ja się spotkałam z odmową podania surowicy w szpitalu, choć rana była głęboka i trudna w oczyszczeniu)
Zachorowanie na tężca są niezmiernie rzadkie, nie mniej jednak występują. Bodajże w "Wiedzy i życiu" czytałam, że 80% zakażeń dochodzi z powierzchownych ran dodatkowo zainfekowanych innymi drobnoustrojami. A jeżeli się nie mylę to laseczki tężca mogą się znajdować nawet w kurzu! Można powiedzieć, że wystarczy odpowiednio dezynfekować zranienia, ale co gdy dziecko pójdzie do przedszkola, szkoły, będzie się samo bawiło z innymi dziećmi...
Ja jeszcze nie podjęłam decyzji, ale te fakty mnie mnie przerażają.

Lily - 2008-01-07, 11:37

A jest pojedyncza szczepionka na tężec? Chyba używa się teraz tylko skojarzonej, Di-Per-Te? czy jakoś tak?
taniulka - 2008-01-07, 12:25

Lily napisał/a:
A jest pojedyncza szczepionka na tężec?


Nie ma.

bodi - 2008-01-08, 17:36

Cytat:
W Polsce w 1999 roku zarejestrowano 21, a w 2000 14 zachorowań na tężec. [1] Śmiertelność w wypadku zachorowania wynosi ok. 30%

Spory po wniknięciu w tkanki, najczęściej po zranieniu lub skaleczeniu, przechodzą w postać wegetatywną poprzez proces kiełkowania spor. Rozwojowi sprzyjają warunki beztlenowe. Takie warunki spotykamy w ranach głębokich. W ranach płytkich i drobnych skaleczeniach może również dochodzić do namnażania się laseczek tężca pod warunkiem dodatkowego zakażenia drobnoustrojami tlenowymi, które zużywając tlen wytworzą warunki korzystne do rozwoju laseczek tężca.

Laseczka tężca jest bardzo rozpowszechniona w przyrodzie. Występuje w glebie, kurzu, błocie.

z wikipedii.

k.leee - 2008-01-09, 04:04

loika napisał/a:
fakty mnie mnie przerażają.
bodi napisał/a:
W Polsce w 1999 roku zarejestrowano 21, a w 2000 14 zachorowań na tężec. [1] Śmiertelność w wypadku zachorowania wynosi ok. 30%

Czyli w 1999 roku na tężec umarło 6 osób a w 2000 4 osoby.
W ciągu 2 lat 10 osób umarło na tężec , w tym czasie na drogach zginęło ok 12 000 osób. To są fakty.
Piszę bez ironii, bardziej obawiałbym się wypadku na drodze niż tężca.

loika - 2008-01-09, 09:14

k.leee napisał/a:
Czyli w 1999 roku na tężec umarło 6 osób a w 2000 4 osoby.
W ciągu 2 lat 10 osób umarło na tężec , w tym czasie na drogach zginęło ok 12 000 osób. To są fakty.
Piszę bez ironii, bardziej obawiałbym się wypadku na drodze niż tężca.


To nie jest argument. Pisałam, że prawdopodobieństwo zarażenia się jest minimalne, to jednak nie zmienia faktu, że takowe istnieje. Choroba ma bardzo drastyczny przebieg, śmiertelność jest bardzo duża, a i osoby, które przeżyją zarażenie będą prawdopodobnie kalekami, gdyż skurcze wywołane toksyną wydalaną przez laseczkę tężca często powodują złamania kręgosłupa!
Fakt, że bardziej prawdopodobne jest śmierć w wypadku samochodowym czy też z powodu grypy czy innych czynników nie zmienia faktu,że ryzyko zarażenia tężcem pozostaje. I to ryzyko choćby tylko minimalne mnie jako matkę poważnie martwi.

sylv - 2008-01-09, 09:21

taniulka napisał/a:
Nie ma.


a ogóle nie ma, czy dla dzieci? bo ja sięchyba szczepiłam parę lat temu pojedynczą, muszę sprawdzic..

loika - 2008-01-09, 09:24

taniulka napisał/a:
Lily napisał/a:
A jest pojedyncza szczepionka na tężec?


Nie ma.




Na wikipedii (choć należy zachować sceptycyzm co do tego źródła) podają:

"Jeżeli jest ryzyko zachorowania u osób nieszczepionych, a także u który program podstawowy szczepienia nie został ukończony lub upłynęło więcej niż 10 lat od ukończenia programu podstawowego należy zastosować zarówno antytoksynę tężcową (ewent. ludzką immunoglobulinę przeciwtężcową) oraz szczepienia anatoksyną tężcową (szczepionka T lub Td) w schemacie 0-1-6 miesięcy."

Szczepionka Td to szczepienie przeciwko blonicy i tężcowi, a co to będzie w takim razie szczepienie określone samym "T"? Być może jest pojedyncze szczepienie na tężca, lecz nie jest stosowane w Polsce?

tancredi - 2008-01-09, 10:35

k.leee napisał/a:
Czyli w 1999 roku na tężec umarło 6 osób a w 2000 4 osoby


Takie są statystyki, ale w http://en.wikipedia.org/wiki/Tetanus piszą już o 1 000 000 przypadków zachorowań, zakończonych śmiercią w 30-50% rocznie w krajach niezidustralizowanych. Czy ma to związek z obowiązkowymi szczepieniami?

Lily - 2008-01-09, 10:37

Pewnie bardziej z brakiem higieny niż z brakiem szczepień.
pao - 2008-01-09, 11:24

Cytat:
Piszę bez ironii, bardziej obawiałbym się wypadku na drodze niż tężca.


mam podobne zdanie.

szczególnie iz nie podaje sie kilku faktów: laseczka tężca jest powszechna ale nie ogólnodostępna. by doszło do zakażenia potrzeba wielu czynników, choćby poważnego (głębokiego zranienia) a to przecież nie jest codziennością. to że laseczka jest w glebie to fakt, ale czemu nie piszą że nie w powierzchniowych warstwach (a przecież nie kopiemy metrami w głąb itp.

nie podają tez tego, jakie środowisko i jaki wiek występuje przy tych przypadkach zachorowalności i śmierci. a chorują przede wszystkim (choć nie wiem czy to dobry zwrot skoro to tak mało zachorowań) środowiska wiejskie i osoby po 55 roku życia. szczególnie narażeni są ludzie pracujący przy koniach.

no ale sa fakty których sie nie podaje, bo po co...

loika - 2008-01-09, 11:51

pao, a skąd masz te informacje?

Ja również boję się bardziej wypadku niż tężca, ale to nie zmienia faktu,że na tężca wciąż sie choruje.

pao napisał/a:
by doszło do zakażenia potrzeba wielu czynników, choćby poważnego (głębokiego zranienia) a to przecież nie jest codziennością. to że laseczka jest w glebie to fakt, ale czemu nie piszą że nie w powierzchniowych warstwach (a przecież nie kopiemy metrami w głąb itp.


We wszelkich medycznych źródłach podaje się, że laseczka tężca występuje powszechnie, nawet w kurzu. Są dane (już wcześniej o tym pisałam), że duża część przypadków tężca pochodzi od małych ran dodatkowo zainfekowanych tlenowymi drobnoustrojami.

Uważam, że dopóty dziecko jest pod opieką rodzica, który odpowiednio dezynfekuje i zabezpiecza każdą ranę nie ma ryzyka zakażenia. Jednak, gdy dziecko idzie do przedszkola, szkoły, to ryzyko jest!

pao - 2008-01-09, 12:09

od zaprzyjaźnionych lekarzy. może dla wielu źródło mało wiarygodne, niemniej dla mnie bardziej niż oficjalne publikacje.
loika - 2008-01-09, 12:32

pao napisał/a:
od zaprzyjaźnionych lekarzy. może dla wielu źródło mało wiarygodne, niemniej dla mnie bardziej niż oficjalne publikacje.


Pao a skąd ci lekarze mają te dane, czy mają możliwość przeprowadzenie na szeroką skalę badań? Nie wydaje mi się, żeby dane dotyczące liczby zachorowań na tężca i sposobu zakażenia były fałszowane.

Tak mnie ten temat zafrapował, że zapytałam się cioci, która pracuje w CZD czy zdarzały się u nich przypadki tężca, powiedziała, że tak.

Nie jestem zwolenniczką szczepień, wręcz przeciwnie, wierze, że są nadużywane i mogą prowadzić do poważnych konsekwencji (ale to to nawet konwencjonalna medycyna przyznaje). Jednak uważam w żadnej sprawie nie można popadać w dogmatyzm, wydaje mi się, że trzeba rozważyć czy w tym przypadku zaszczepienie nie będzie bezpieczniejsze. Ja jeszcze nie podjęłam decyzji.

Nie chcę też siać fermentu i strachu, a jedynie poddać tą sprawę pod rozwagę.

alcia - 2008-01-09, 13:18

tancredi napisał/a:
piszą już o 1 000 000 przypadków zachorowań, zakończonych śmiercią w 30-50% rocznie w krajach niezidustralizowanych. Czy ma to związek z obowiązkowymi szczepieniami?

z tego co się orientuję, to szczepionkę przeciwtężcową trzeba powtarzać co 10 lat dla zachowania odporności, więc nasze społeczeństwo można uznać za nie szczepione (nie znam nikogo dorosłego, kto by się na to szczepił). Biorąc to pod uwagę i fakt, że na tężec u nas choruje kilka osób rocznie, wniosek jest prosty - chodzi o higienę. Czyli o to samo, co tyczy się większości pozostałych chorób, na które się szczepi.

Lily - 2008-01-09, 13:20

Wydaje mi się, że bardziej prawdopodobna jest śmierć w wyniku powikłań pogrypowych:
Cytat:
Większość pacjentów, którzy zapadną na grypę, wraca do zdrowia w ciągu od jednego do dwóch tygodni. Każdego roku kilkadziesiąt milionów Amerykanów (od 10% do 20% populacji) zostaje zarażonych grypą. Średnio każdego roku w USA konieczna jest hospitalizacja 114 tys. chorych na grypę, a u 36 tys. kończy się ona zgonem pacjenta. Główną przyczyną śmierci nie jest sama grypa, ale występujące po niej powikłania. Każdego roku na całym świecie na ich skutek życie tracą 2 mln ludzi. Większość zgonów dotyczy pacjentów w wieku powyżej 65 lat lub młodszych, ale osłabionych przez inne niż grypa choroby. Grypa może być też niebezpieczna dla niemowląt oraz małych dzieci. W przypadku niewłaściwego leczenia albo jego braku nawet pacjenci w sile wieku mogą nabawić się poważnych komplikacji.


Z Wikipedii.

loika - 2008-01-09, 13:27

Alcia ja jestem zaszczepiona, tylko część osób nie wie,że była szczepiona. Często podaje się szczepienie np. podczas szycia rany nie informując pacjęta.
k.leee - 2008-01-09, 13:33

loika napisał/a:
ryzyko zarażenia tężcem pozostaje. I to ryzyko choćby tylko minimalne mnie jako matkę poważnie martwi.
Szanuję to. Próbuję pokazac, że zagrożeń (potencjalnych) są setki i można się na nich koncentrowac lub po prostu "wybrac" te realne.
Dla mnie większym zagrożeniem dla zdrowia są same szczepienia niż "zyski" z nich płynące i dla tego podjęliśmy decyzję o nieszczepieniu. Oczywiście każdy rodzic podejmuję decyzję za swoje dzieci i później ponosi ich konsekwencje. Życzę "właściwych" wyborów i spokoju ducha . :-D

dynia - 2008-01-09, 14:31

A propos teżca to ważną informacją jest,żeby każde skaleczenie,czy też rane traktować woda utleniona nie jakimis spirytopodobnymi sprawami(ktróre tworza na jej powiechni cos na kształ skorupy,która sprzyja bardzo rozwojowi tężca).Własnie potraktowanie ich spirytusem i jemu pochodnymi w ogromnej mierze przyczynia się do rozwoju tej choroby.Troche OT ale wydaję mi się ,ze info dośc przydatne .Ja np dowiedziałam się o tym całkiem niedawno od mojej bratowej doktorki ;-)
kasienka - 2008-01-09, 16:36

dynia, nie wiedziałam o tym...
Alispo - 2008-01-09, 16:47

dynia napisał/a:
A propos teżca to ważną informacją jest,żeby każde skaleczenie,czy też rane traktować woda utleniona nie jakimis spirytopodobnymi sprawami(ktróre tworza na jej powiechni cos na kształ skorupy,która sprzyja bardzo rozwojowi tężca).

I innym nieciekawym zakazeniom sprzyja,chodzi o to,ze spiryty moga stwarzac beztlenowe warunki.Zdecydowanie woda utleniona górą;)

Lily - 2008-01-09, 16:48

zawsze mi się wydawało, że spirytus jest najmocniejszy i najlepiej dezynfekuje...
YolaW - 2008-01-09, 17:00

Lily napisał/a:
zawsze mi się wydawało, że spirytus jest najmocniejszy i najlepiej dezynfekuje...

mnie też... tym bardziej dzięju za tą cenną radę dynia i Alipso :)

sylv - 2008-01-09, 20:12

alcia napisał/a:
szczepionkę przeciwtężcową trzeba powtarzać co 10 lat dla zachowania odporności, więc nasze społeczeństwo można uznać za nie szczepione (nie znam nikogo dorosłego, kto by się na to szczepił).


my byliśmy w 2001. odpornośc uzyskuje się na 10 lat - dzwonilam do sanepidu.

gibusia - 2008-01-09, 20:27

Ja musiałam się zaszczepić przed egzaminami na SGGW - ogrodnictwo. Taki był wymóg.
bodi - 2008-01-11, 00:39

sylv, szczepiłaś się w związku z wyjazdami w dalekie strony?

faktem jest że większośc dorosłych nie jest zaszczepiona, choćby z tej racji że nie ma świadomości że to szczepienie jest "ważne" przez dziesięć lat, a nie dożywotnio...

zosia_ - 2008-01-11, 04:09

Cześć dziewczyny (i chłopaki oczywiście też) :)
Nie jestem wegetarianką (chociaz kiedyś byłam). Trafiłam na to forum po linku dotyczacym szczepień.
Jestem mamą trójki dzieci. Najstasze było szczepione na wszystko i sama tego pilnowałam, wierzyłam, z eszczepienia to zbawienie. Drugie było szczepione od urodzenia... do ... drugiej dawki DPT. Nastapiła fatalna reakcja poszczepienna, natychmistowa (cienki długi pisk, potem nieutulony płacz) a następnie dziecku totalnie posypała się odporność, zaczęło koszmarnie chorować, pojawiły się wszelkie możliwe alergie pokarmowe... było ciężko, bardzo ciężko. Jak efekt domina. Skończyło się miesięcznym pobytem w szpitalu i obustronnym zapaleniem płuc. Usłyszałam - jesli przeżyje dobę - sa szanse. Najbardziej jednak dołujące było to, ż edziecko po szczepieniu totalnie cofnęło się w rozwoju, wycofało się. Prez ponad rok nie uśmiechnęło się do nikogo świadomie, do mnie też nie. Przestało patrzeć w oczy, reagować na imię... wogóle ludzie przestali byc potrzebni. Sikoreczka, która wczesniej śmiała się do kazdego, była wesolutka , ciągle gruchała, przytulała się... od dnia szczepienia zamilkła. Potrafiła godzinami siedzieć patrząc w pustą scianę, przestała sie bawić zabawkami, nie pozwalała się wogóle dotykać czy przytulać, odpychała wszystkich. W parku czy markecie - po prostu szła przed siebie i było jej wszystko jedno - mama jest czy jej nie ma. Za to w wieku 2 lat interesowały ją tylko puzzle. Układała je godzinami. I to takie z 30 czy 50 elementów. Ułożenie zajmowało tylko kilka minut, robiła to jak automat - wydawało się , ze wogole nie patrzy na obrazek. I chyba tak było bo jak odwracałam wszystkie kawalki na lewa stronę, gdzie nie było wzoru - tez układała błyskawicznie dopasowujac kształty. Co tydzien kupowalismy nowe bo szybko sie nudziły... Ech, długo by pisac a ja nie o tym chciałam.
Mam tez trzecie dziecko - ponad roczne juz. Nie szczepilam i nie zaszczepie. Sanepid grozi mi sądem ale predzej wyemigruję z kraju niz naraze dziecko i rodzinę na koszmar, który przechodziliśmy. Nie zaryzykuję.

k.leee - 2008-01-11, 04:43

Jestem poruszony tym co napisałaś... Jak teraz czuje się Twoje dziecko. Czy nadal ma takie, autystyczne(?) zachowania?
Jeśli chodzi o trzecie dziecko, chyba emigracja nie będzie potrzebna :-) Częśc z nas też dostawała wezwania z sanepidu i pogróżki sądem. Czy złożyłaś oświadczenie w przychodni o tym, że nie wyrażasz zgody na szczepienia? Może też będzie potrzebna wizyta w sanepidzie i rozmowa. Nova kiedys fajne pismo przygotowała dla nich do podpisania, że biorą odpowiedzialnośc za wszelkie powikłania, które wystąpią po szczepianiach.
W Poznaniu jest silna ekipa antyszczepienna, na pewno Cię wesprą , gdybyś potrzebowała spotkania, rozmowy. Napisz może jeszczr pare słów w dziale powitania. :-D Czytaj i pisz :-D

loika - 2008-01-11, 07:18

zosia_, Przerażające jest to co piszesz! Mój syn też na początku był szczepiony, co prawdopodobnie niekorzystnie wpłynęło na stan jego wątroby (od roku ma podwyższone próby wątrobowe).
Moim zdaniem w Twoim wypadku jest wyraźne przeciwwskazanie do szczepienia trzeciego dziecka, właśnie ze względu na tak dramatyczne powikłania u rodzeństwa. Jakiś rozsądny lekarz, który nie jest zwolennikiem szczepień, z pewnością wydałby Ci odpowiednie zaświadczenie. A wówczas sanepid nie będzie miał nic do powiedzenia!
Pozdrawiam i trzymam kciuki!

kasienka - 2008-01-11, 08:25

zosia_, straszne...
Jak czuje się teraz maleństwo?

Nova - 2008-01-11, 08:28

...płakać mi się chce z bezsilności. zosiu_ja już jestem po sprawie w sądzie rodzinnym, gdzie dostałam nakaz szczepienia.Sąd został poinformowany przez troskliwych lekarzy z porodówki (mimo, że na piśmie nie wyraziłam zgody zaszczepili małą na żółtaczkę co skończyło się mega awanturą i zabraniem dziecka do domu :evil: ) Oczywiście nie zaszczepiłam małej a wredna kuratorka o mało ze schodów nie spadła jak chciała sprawdzić czy zastosowałam się do nakazu sądu :evil:
We wrześniu otrzymałam wyrok nakazowy z sądu grodzkiego gdzie uznają mnie winną niewypełnienia obowiązku szczepień mimo przeciwskazań lekarskich. Wniosek o ukaranie złożył Sanepid. Przed świętami dostałam wezwanie do normalnego już sądu (za radą prawnika nie odebrałam wezwania).Ja też prędzej wyemigruję z kraju niż zaszczepię dziecko ;-) lub przeniosę się bliżej Poznania :-)

sylv - 2008-01-11, 08:33

bodi napisał/a:
sylv, szczepiłaś się w związku z wyjazdami w dalekie strony?


tak. w poniedziałek idę powtarzac dur brzuszny (ważny 3 lata). jeżeli ktoś ma jakieś pytanie do Sanepidu, to napiszcie, spróbuję się czegoś dowiedziec. Rozmawiałam tam ostatnio z tak przemiłą babką, że aż się zdziwiłam...

adriane - 2008-01-11, 09:37

Cytat:
jeżeli ktoś ma jakieś pytanie do Sanepidu, to napiszcie, spróbuję się czegoś dowiedziec. Rozmawiałam tam ostatnio z tak przemiłą babką, że aż się zdziwiłam...


Jesli możesz, to spytaj jak ona się zapatruje na nielegalność zmuszania polskich rodzicow do szczepienia dzieci w świetle przepisów unijnych, ktore nikogo nie zmuszają do szczepień, a są nadrzedne nad naszymi.
I jeszcze zapytaj o czestość wystepowania jej zdaniem polio i tęzca w Polsce ( bo chyba powinni mieć taki statystyki).

loika - 2008-01-11, 10:10

adriane napisał/a:
Jesli możesz, to spytaj jak ona się zapatruje na nielegalność zmuszania polskich rodzicow do szczepienia dzieci w świetle przepisów unijnych, ktore nikogo nie zmuszają do szczepień, a są nadrzedne nad naszymi.


Właśnie, jestem przekonana, że Europejski Trybunał Praw Człowieka w tej sprawie uznałby, że zmuszanie do szczepienia jest nielegalne. Ale czy aby się do niego odwołać nie trzeba przejść wszystkich instancji w Polsce?

pao - 2008-01-11, 10:53

zosiu, wstrząsająca relacja.
napisz jak teraz czuje sie córcia.

puszczyk - 2008-01-11, 10:56

Nova napisał/a:
lub przeniosę się bliżej Poznania

Nie radzę, ja już byłam na pogadance w Sanepidzie i nie sądzię, że odpuszczą. :evil:

zosiu, napisz więcej.

zosia_ - 2008-01-11, 11:43

Dzięki, że mnie rozumiecie.
Mała teraz czuje się naprawdę neiżle, zachowań typowo autystycznych już dawno nie ma (no prawie, ja je widze jeszcze ale jak ktos nie wie to się na pewno nie zorientuje). Dla reszty świata jest może indywidualistka, może trochę zbyt naiwana, to wszystko. Ma problemy z nauką ale wiele dzieci je ma. To nie przeszło samo, to jest siedem lat intensywnej terapii i leczenia. Moje zycie zupełnie się zmieniło.
Jesli chodzi o szczepienia tow sumie nie miałam specjalnych problemów z unikaniem szczepień u małej. Schody zaczęły sie dopiero przy małym, kiedy odmówiłam szczepień w szpitalu.
Jestem już po rozmowach w Sanepidzie, po wizycie w punkcie konsultacyjnym (specjalnie z małej litery bo to farsa jakaś). I pewnie przed sprawą są sądową. Nie odpuszczą. W ponkcie konsultacyjnym prosiłam o zlecenie badań, które pozwoliłyby ocenić ryzyko. Dowiedziałam sie, ż etakie badania NIE ISTNIEJĄ ! To ja się pytam - po co oni są ?
W rozmowie dowiedziałam się, że przeciez badają, szafy pełne są reakcji poszczepiennych. Jednak sa to badania statystyczne a nie medyczne. Powikłania u starszego dziecka nie są dla nich żadnym przeciwskazaniem do szczepień u młodszego. Jedyne, co mi zaproponowano, to szczepienie w warunkach szpitalnych. To jest kpina, nic więcej.
Nie pomogło złożenie oświadczenia, rozmowy... zawzięli się. A ja nie dam okaleczyc kolejnego dziecka. Ludzie emigruja z bardziej błachych powodów, lepsza praca, wygodniejsze życie itd. Ja nie chciałabym stąd wyjeżdzać bo lubię mimo wszystko ten kraj... Ale jesli zostanę zmuszona - zrobię to. Z żalem ale zrobię. W zasadzie już sie do tego przygotowuję.
Jestem strzepkiem nerwów, te lata zrujnowały mnie psychicznie, finansowo, całkowiecie zmieniły moje zycie, priorytety. Pod żadnym względem nie stać mnie na przechodzenie tego ponownie.

Lily - 2008-01-11, 11:52

zosia_, trzymaj się, straszna historia. Kto jest tak okrutny, żeby walczyć z rodzicem, który chce jak najlepiej dla swojego dziecka...
alcia - 2008-01-11, 11:57

zosia_, bardzo współczuję, straszen jest to co opisałaś :-(
Też nie szczepię, bo włąśnie tego chcę uniknąć. Trzymam kciuki za powodzenie w nieszczepieniu młodszego dziecka. Nie jesteś w stanie znaleźć lekarza, który wyda Ci zaświadczenie o odroczeniu? A Ziembowski? On przyjmuje w poznaniu, nie?

k.leee - 2008-01-11, 12:00

Nova napisał/a:
...płakać mi się chce z bezsilności. zosiu_ja już jestem po sprawie w sądzie rodzinnym, gdzie dostałam nakaz szczepienia
zosia_ napisał/a:
Powikłania u starszego dziecka nie są dla nich żadnym przeciwskazaniem do szczepień u młodszego.
Po prostu płakac mi się chce. Nie pamiętam czy ktoś już o tym pisał ale czy Rzecznik Praw Obywatelskich jest w stanie pomóc w tej sprawie?
Lily - 2008-01-11, 12:01

RPO? chyba każe zanieść filiżankę paniom z Sanepidu :/
Sorry, ale ten nieszczęsny rzecznik nie pierwszy raz bredzi od rzeczy...

zosia_ - 2008-01-11, 13:16

Ktoś z forum dzieci org pisał już do Rzecznika. Odpisali, ż esię tym nie zajmują :(

Papier o odroczeniu szcepień moż ewysrawić tylko uprawniony lekarz, zaswiadczenie od lekarza rodzinnego nic nie znaczy dla sanepidu. N aprzykład neurolog mógłby ale musi miec podstawy - poważne uszkodzenia neurologiczne, na tyle powazne aby sanepid to uwzglednił. Czyli dziecko musi być najpierw powaznie chore aby zwolnić ze szczepień. I to bardzo poważnie bo np wzmożone napięcie mięśniowe i kilkumiesięczna rehabilitacja - to jest zaden powód.
Ja takich papierów nie mam. bYły problemy z napięciem mięśniowym (trochę jeszcze jest), ma skazę białkowa i wiele alergii pokarmowych (a ma dopiero rok) ale to dla nich nie jest żadne przeciwskzanie. W punkcie konsultacujnym nie chcieli nawet zbadać, czy nie jest uczulony na składniki szczepionek (zawarte tam konserwanty, białko itd). Chcą najpierw zaszczepić apotem obserwować co się bedzie działo :evil: To jest pomoc ? Będa patzreć jak bardzo dziecku zaszkodzili, jak bardzo się męczy.. i co ? będa to notowac ? A potem do szafy ?
Słyszał ktoś, zeby NFZ refundował leczenie skutków reakcji poszczepiennych ? Bo ja nie. Nawet sensownych badań nie da sie w PL zrobić. Trzeba materiał wysyłać do USA albo do Anglii i płacić z własnej kieszeni grube tysiące złotych. A jak już sie ma te badania, to nasi lekarze z NFZ nie potrafią ich interpretowac więc i tak nie biorą pod uwagę. sanepid nawet nie słyszał o takich badaniach więc co się będa przejmowac ich wynikami. Uznają, ż eto, czego nie rozumieją - po prostu nie istnieje. Tak jest prościej i wygodniej :(
Są na przykład badania, wktórych przed szczepieniem możn astwierdzić, czy dziecko ma odporność na konkretne choroby. Często bywa, że taka odpornośc juz jest, po rodzicach lub po przechorowaniu. Wtedy szczepienie zupełnie nie ma sensu a nawet może zaskodzić. Co z tego, skoro u nas odpornośc na daną chorobę nie zwalnia od szczepienia na nią ?
Można też przedtawiać całe tony publikacji naukowych ze swiata, które opisują niebezpieczeństwa zawiązane ze szczepieniami, reakcje poszczepienne i wskazują, co jest czynnikiem podnoszącym ryzyko u niektórych dzieci. Co z tego ? Nikt tych poblikacji nawet nie przeczyta bo sa najczęściej po angielsku a to przeciez dziki język, którego Sanepid nie zna.
Szczepienia pewnie nie wszystkim szkodzą ale sa grupy ryzyka, dla których szczepienie może być powaznym zagrożeniem. Jednak nikogo to nie obchodzi.
Przychodnie maja OBOWIĄZEK prawny zgłaszac kazdą reakcje poszczepienna na specjalnych drukach opracowanych przez ministra zdrowia. Takie jest prawo. W większości przychodni nikt nawet o takich drukach nie słyszał. Jesli dziecko nie trafi do szpitala w wyniku reakcji poszczepiennej, to najczęściej nikt w przychodni nawet nie informuje rodziców, ze to, co się dzieje - to jest własnie reakcja poszczepienna.
Mnie nikt nie poinformował. Dzecko krzyczało, wszyscy w przychodni biegali w panice ale nic mi nie powiedzieli. Kazali tylko dwie godziny siedzieć zdzieckiem w poczekalni - żeby się upewnić, że wszystko dobrze. A ja nawet nie wiedziałam co się dzieje, nie miałam pojęcia jak to jest niebezpieczne. Lekarz przychodził co chwilę i ogladał małą ale milczał. Jak zasnęła, pozwolił iść do domu. Obudziła się nastepnego dnia i jakby mi ktoś podmienił dziecko. Dalej chodziłam do tego samego lekarza, widział co się dzieje, mówiłam, co mnie niepokoi - i nic, nigdy nie puścił pary z ust. A ja mu wierzyłam, miałam zaufanie, wierzyłam w szczepienia i nie miałam pojecia, ze może być jakas reakcja poza zaczerwienieniem.
Potem ten lakarz jakoś dziwnie przestał mie.c dla nas czas, wyraznie nas zniechęcał i unikał. POtem lądowaliśmy już tylko na pogotowiach, ostrych dużurach iw kolejnych szpitalach. Tam róznie bywało ale próbowali dziecko jakoś leczyć, tyle, że nikt nie wiedział co mu jest. To były raczej metody prób i błędów. A ja nawet nie sugerowałam, ze to może być od szczepienai - bo nie miałam o tym pojecia.
Aż któregoś dnia zaczęłam analizować dokumenty mojego dziecka, terminy chorób, terminy szcepień... Jakbym dostała po głowie. Weszłam w internet, na stronach ministerstwa zdrowia zaczęłam grzebać, doszukałam sie opisanych reakcji poszczepiennych.... Byłam w szoku.
Do dziś mam ogromny żal do tego lekarza. Nie dlatego, ż e reakcja poszczepienna nastąpiła. To nie jego wina. Mamżal, ż emi nie powiedział, nie skierował nas nigdzie na zadne leczenie czy badania. Wystarczyłaby nawet sama uczciwa informacja. Nie stracilibyśmy tylu miesięcy, leczenie moznaby zacząć wcześniej i być może uniknęlibyśmy tak powaznych skutów. Oczywiście wksiązeczce zdrowia aniw karcie nie ma pół słowa o nieprawidłowej reakcji na szczepienie. Sanepid tez oczywiście nie został przez przychodnię poinformowany.
Wiem, z etakich przypadków jak nasz jest sporo, wiele nawet powazniejszych bo łącznie zreanimacją dziecka oraz nieodwracalnymi skutkami zdrowotnymi. I tez Sanepid nie był powiadamiany, ze nastąpiła reakcja poszczepienna. W kartach można poczytac o zatrzymaniu oddechu, o dusznościach, obrzekach, problemach zołądkowych, zartuciach itd - ale nigdzie nie podaje się przyczyny. Lekarze nawet jeśli w rozmowie otwarcie przyznają - to reakcja poszczepienna - to żaden tego w karcie nie napisze, żaden sie pod tym nie podpisze swoim imieniem i nazwiskiem.
Dlatego statystyki wygladaja tak pieknie.

loika - 2008-01-11, 13:36

zosia_, zmroziło mnie.. :shock:
puszczyk - 2008-01-11, 13:59

...dlatego nie mamy wyboru i musimy działać razem...
Martuś - 2008-01-11, 14:14

A ja mam pytanie, ktoś widział i dokładnie przeczytał te przepisy unijne odnośnie wolności szczepień czy to tylko takie gdybanie? Bo jeśli one rzeczywiście jasno stanowią o wolności wyboru w tej kwestii i bezprawiu obowiązkowej immunizacji, to można przecież złożyć zbiorowy pozew przeciwko RP.
alcia - 2008-01-11, 14:40

Ale właśnie jak to jest z tą nadrzednością przepisów unijnych?
Mój k. twierdzi*, że jeśli są jakieś szczegółowe przepisy nasze i unijne, to pierwszeństwo mają nasze. Że do unijnych zagląda się tylko wtedy, kiedy w naszych coś nie jest ustanowione.

*k. nie jest żadnym prawnikiem ani specjalistą szczególnym, ale od strony praktycznej zna to dość dobrze i tak to właśnie wygląda. Był zdziwiony, jak mu przed chwilą powiedziałam, że unijne mają pierwszeństwo.

Nova, myślisz o odwoływaniu się do sądu wyższej instancji? Chyba nie będzie wyjścia, co? Czy jednak w takiej sytuacji będziecie woleli emigrację?
Próbowałaś szukać już precedensu, który by pasował do Twojej sytuacji?

Martuś - 2008-01-11, 15:16

alcia napisał/a:
Ale właśnie jak to jest z tą nadrzednością przepisów unijnych?

No właśnie ja też nie jestem pewna, jak to wygląda, dlatego mnie zastanawia to, co ciągle tutaj gdzieś czytam. Może zapytam dziadka*

*adwokata ;)

alcia napisał/a:
Nova, myślisz o odwoływaniu się do sądu wyższej instancji?

Też o tym samym pomyślałam, zawsze jest jeszcze parę wyższych instancji, po niekorzystnym wyroku można się od razu odwołać, i wtedy przecież nikt nie egzekwuje postanowień sądu, a na takich odwołaniach można przynajmniej zaoszczędzić sporo czasu, nawet jak się nic nie zdziała...

dynia - 2008-01-11, 15:20

zosia jestem przerażona tym co przeczytałam,naprawdę sraszne przezycia miałaś :-(

Ja liczę na razie na bałagan w naszej przychodni(a jest takowy) dopiero jak będa mocniej naciskać to będę szukała jakiegos wyjscia :roll: Tak strasznie denerwuje mnie to ,ze we własnym kraju,człowiek nie moze sam o sobie decydowac,musi uciekac sie do jakis szemranych metod,załatwiac nieprawdziwe oswiadczenia ,koloryzowac fakty etc.W normalnym kraju,wystrczyłoby oswiadczenie rodzica w tej kwestii i byłoby to respektowane,a tak ciagle trzeba kombinować :evil:

k.leee - 2008-01-11, 17:04

Czytam zosia_ Twój kolejny post i jestem w jeszcze większym szoku. Po prostu się poryczałem. Widac ile przeżyłaś, jaka byłaś osamotniona w walce o zdrowie swojego dziecka. Jak nic nie liczyłaś się Ty i Twoje dziecko dla przeróżnych instytucji, które powinny zadbac o Was. Składam Ci wyrazy uznania i szacunku.
Wydaje mi się, że to co można zrobic to założyc stowarzyszenie lub fundacje, poszukac kontaktów i wsparcia z podobnymi instytucjami na zachodzie, wynając adwokatów i próbowac się bronic. Z tego co wiem w Niemczech państwo przegrywało procesy o uszkodzenia poszczepienne. W pojedynkę nie starczy sił...
Przychodzi też myśl, że lepiej siedziec cicho i cieszyc się, że mojemu dziecku dali spokój... Że to i tak się nie uda a zamienię swoje życie w piekło, bo po tamtej stronie będą ogromne środki i pieniądze... I wtedy to na pewno trzeba będzie wyjechac. :evil:

Nova - 2008-01-11, 18:29

alcia napisał/a:

Nova, myślisz o odwoływaniu się do sądu wyższej instancji?

odwoływanie się nie ma sensu, ustawa jest ponad kompetencje sądów. Jedyne co mogę, możemy zrobić to zaskarżyć RP-czyli ustawodawcę. W takich sprawach pomaga Fundacja Helsinska mają tam prawników ,którzy specjalizują się w podobnych sprawach...
Niestety jeśli chodzi o mnie to
k.leee napisał/a:
W pojedynkę nie starczy sił...

...a na wsparcie mogłam liczyć tylko patrząc w monitor komputera (tak jak teraz :-) )

alcia - 2008-01-11, 18:32

Nova napisał/a:
Jedyne co mogę, możemy zrobić to zaskarżyć RP-czyli ustawodawcę.

no niestety :(
i ktoś w końcu kiedyś będzie musiał. cieszę się, że nie padło na mnie :-?

sebusel - 2008-01-11, 22:37

zosia_, twoja historia jest bardzo smutna :cry: , poruszyła mnie, a czytałem już wiele historii rodziców opisujących tragiczne skutki szczepienia. My naszej córeczki nie szczepimy, do tej pory jedynie były dyskusje w przychodni i raz byliśmy w punkcie konsultacyjnym, a rozmowa tam jedynie utwierdziła mnie i T. w naszych poglądach na szczepienia (choć w przychodni mieli nadzieję, że nas przekonają). Lekarka-konsultantka wystawiła za to zaświadczenie, że nie ma przeciwwskazań do szczepienia :evil: , ale dziecka na oczy nie widziała, jedynie spytała czy nie choruje .
Jakiś czas temu były plany założenia stowarzyszenia, jednak nie starczyło zapału i czasu, żeby na to poświęcić ...ale temat ciągle powraca, może tym razem...
Pamiętacie też pewnie, że mieliśmy też plany zorganizowania spotkania dla prasy i przedstawienia naszego stanowiska, jako rodziców mających poważne wątpliwości co do bezpieczeństwa szczepień. Miałem nawet napisane oświadczenie.

W sprawie przepisów EU, to chyba nie jest to w ogóle uregulowane prawnie, tzn. każdy kraj może stosować swoje własne rozwiązania. Ja widzę szansę w wykazaniu sprzeczności obowiązku szczepienia z koniecznością wyrażenia zgody na każdy zabieg medyczny, a takowym jest przecież szczepienie. Tzn. karta praw pacjenta, będąca kompilacją unormowań zawartych konstytucji i różnych ustawach, w punkcie 2.4 stanowi: pacjent w zakładzie opieki zdrowotnej ma prawo do wyrażenia zgody albo odmowy na udzielenie mu określonych świadczeń zdrowotnych, po uzyskaniu odpowiedniej informacji - art. 19 ust. 1 pkt 3, ustawa o zakładach opieki zdrowotnej z 1991 r.

Dla nas to może być oczywiste, że jest tu sprzeczność, ale większość, w tym pracownicy wymiaru sprawiedliwości, z pewnością tkwią w przekonaniu, że szczepienie to tylko korzyść, więc dla sędziego czy prokuratora ta sprzeczność nie będzie dostrzegalna.

Może też być tak, że prokurator podniesie argument, że obowiązek szczepień, służy dobru społeczeństwa ponieważ chroni je całe przed epidemiami. W takim właśnie tonie argumentowało zasadność szczepień MZ w odpowiedzi na interpelację pewnej posłanki, po prostu odpowiedzieli, że ważniejsze jest dobro ogółu niż jednostki. Potem poszukam tego tekstu.

W każdym razie chciałbym aby z nowym rokiem udało się poruszyć choć trochę tę sprawę, może znowu przymierzyć się do przedstawienia sprawy dziennikarzom?

puszczyk - 2008-01-12, 00:55

Jestem za.
k.leee - 2008-01-12, 01:39

Wydaje mi się, że lepiej było by gdybyśmy zarejestrowali najpierw stowarzyszenie lub fundację. Jako stowarzyszenie mielibyśmy większe możliwości , większą siłę przebicia niż jako puszczyk. sebebusel i k.leee z osobna wzięci. Siedziba była by oczywiście w Poznaniu ;-) Co pokazała zosia_ , swoim doświadczeniem i wiedzą, organizując się powinniśmy szukac ludzi również poza WD a osoby bedące w nim powinien łączyc stosunek do szczepień. Inne ważne dla nas sprawy powinniśmy zostawic poza tym stowarzyszeniem.
alcia - 2008-01-12, 10:30

k.leee napisał/a:
organizując się powinniśmy szukac ludzi również poza WD a osoby bedące w nim powinien łączyc stosunek do szczepień. Inne ważne dla nas sprawy powinniśmy zostawic poza tym stowarzyszeniem.

jestem za i chętnie się przyłączę.

kasienka - 2008-01-12, 18:12

Zgadzam się...Nam na razie dają spokój, ale prędzej czy później pewnie się przyczepią... :/
Myślę, że o konkretach można by rozmawiać przez skype zrobić konferencję, bo nie wiem, czy jest sens na forum- nie tylko my to czytamy. :roll:

bojster - 2008-01-12, 19:13

Zosiu, przeczytałem co napisałaś i ciarki mnie przeszły. Od zawsze jestem przeciwny szczepieniom, ale pewnie i tak będziemy szczepić – Antek był zaszczepiony standardowo po porodzie, a teraz, za kilka dni, idziemy na kolejne szczepienia (wzw, krztusiec, tężec i błonica). Podobno nieszczepione dzieci – przez to że inne są szczepione – mogą się od tych szczepionych zarazić różnymi paskudztwami... nie żebyśmy widywali inne dzieci, ale czynnik psychologiczny działa. Nie wiem jeszcze jak będzie dalej ze szczepionkami, ale prawie na pewno nadal będę im przeciwny... tylko że to pewnie niczego nie zmieni.

Gdyby można było wybrać, które szczepienia wykonać, a których nie... przecież niektóre są rzeczywiście ważne dla zdrowia, a w przypadku innych, ryzyko powikłań zupełnie się nie opłaca w stosunku do prawdopodobieństwa zarażenia się daną chorobą (no bo jak, skoro ta choroba występuje już praktycznie tylko w szczepionkach?)... ale nie, oni przecież wiedzą najlepiej, szczepią jak leci, najlepiej jeszcze ładują pięć różnych chorób naraz, bo „mniej ukłuć, czyli mniej boli”. Ech, Polska...

pao napisał/a:
czy jest może jakieś forum nieszczepiących?


Poszukałem trochę i nie znalazłem specjalnego forum o szczepieniach / o nieszczepieniu. Można założyć, tylko nie wiem czy ma to sens. Na każdym forum dziecięcym jest jakiś wątek o szczepieniach, więc potrzeba na pewno jest... tylko czy aby to forum nie składałoby się z jednego, długiego wątku? Bo nie bardzo wyobrażam sobie podział tematyczny w ramach takiego forum...

[edit] Znalazłem na jednym forum dział o szczepieniach: http://forum.darzycia.pl/vf77.htm

Capricorn - 2008-01-12, 19:50

bojster napisał/a:


Cytat:
minus takiego forum jest takie, że nasi przeciwnicy mieli by nas wszystkich w jednym miejscu... a jak wiadomo: internet nie jest anonimowy...


I tak mają wszystkich w jednym miejscu – wystarczy użyć Google... :-/


i naszej-klasy ;-)

ajanna - 2008-01-14, 15:42

bojster napisał/a:
Podobno nieszczepione dzieci – przez to że inne są szczepione – mogą się od tych szczepionych zarazić różnymi paskudztwami... nie żebyśmy widywali inne dzieci, ale czynnik psychologiczny działa. Nie wiem jeszcze jak będzie dalej ze szczepionkami, ale prawie na pewno nadal będę im przeciwny... tylko że to pewnie niczego nie zmieni.


pytałam o to naszą panią dr i powiedziała, że każde dziecko styka się i będzie się stykać z chorobotwórczymi drobnoustrojami (również przenoszonymi przez szczepionych rówieśników), a różnica między dziećmi nieszczepionymi, a szczepionymi, jest w tym momencie taka, że te pierwsze mają silniejszy system odpornościowy (nie osłabiony szczepieniami), więc łatwiej sobie z tymi zarazkami poradzą.

Inga - 2008-01-14, 20:38

Witam wszystkich. Co prawda nie jestem wegetarianką (choć kiedyś byłam - lecz nie starczyło przekonania i sił bo w swoim otoczeniu nie było nikogo o moich poglądach). Trafiłam tutaj poszukując wiadomości na temat szczepień a raczej ich drugiej strony. Niedawno urodziłam dziecko i już w szpitalu nie zgodziłam się na szczepienie,co spotkało się ze sporym oburzeniem ze strony większości personelu medycznego. Uszanowano jednak moją decyzję i nie wpakowano niczego w moje dziecko. Jednak gorliwa przychodnia już zdążyła powiadomić sanepid o takiej mamie (co w moich stronach jest decyzją jakby z kosmosu). Czekam teraz na ich reakcję i spodziewam się problemów natury urzędniczej delikatnie mówiąc. Po przeczytaniu postów Novej i Zosi zaczęła mnie prześladować wizja tego co i one przechodzą. Podczytując ustawy i prawo administracyjne,byłam przekonana,że jedyną sankcją za uchylanie się od szczepień jest grzywna. Zatem nie rozumiem skąd u Novej sprawa w sądzie rodzinnym,a następnie grodzkim itd. Mam ogromną prośbę do Zosi i Novej,aby napisały (jeżeli chcecie może być na prw.) co będzie dalej jeżeli nie zaszczepicie dziecka? Jakie jest stanowisko sędziów w tej sprawie i co na to kuratorka? Nie dopuszczam nawet myśli,że w cywilizowanym (chyba) kraju,mogliby z tego powodu ograniczyć prawa rodzicielskie?? Albo zaszczepić pod przymusem?? Nie wierzę w to,to jakaś paranoja! Trzymajcie się dziewczyny,bądźcie dobrej myśli i napiszcie co Wam w tych sądach powiedziano i jakie są dalsze procedury.
Lily - 2008-01-14, 21:55

Inga napisał/a:
Zatem nie rozumiem skąd u Novej sprawa w sądzie rodzinnym,a następnie grodzkim itd.
być może zostało to podciągnięte pod niezaspokajanie potrzeb zdrowotnych dziecka, co jest prawnym obowiązkiem rodziców?
Nova - 2008-01-14, 22:29

Ingo po porodzie wręczyłam oświadczenie, że nie chcę małej zaszczepić, niestety trafiłam na nadgorliwą lekarkę, która faxem :shock: !!!! poinformowała sąd rodzinny o fakcie i faxem otrzymała od sądu zgodę na zaszczepienie. Nie dopuściłam do tego więc odbyła się sprawa. Do Sądu Grodzkiego wniosek o ukaranie złożył Sanepid poinformowany przez przychodnie do której należała córeczka. Oczywiście w przychodni też było złożone oświadczenie ,że mała nie będzie szczepiona. Sąd grodzki ukarał mnie grzywną 100 zł za niedopełnienie obowiazku szczepień.Sprawa w zwykłym sądzie (na którą nie odebrałam zawiadomienia)prawdopodobnie miała na celu uprawomocnienie wyroku. Za radą prawnika nie będę już odbierać wezwań a w krytycznej sytuacji wywiozę małą do babci w Niemczech.
Prawnik powiedział, że nie odbierając korespondencji z sądu zwiąże im ręce (przynajmniej na jakiś czas). W końcu nie muszę przebywać w kraju, a obowiązek szczepień dotyczy wszystkich, którzy przebywają na terenie RP powyżej 90 dni. Tak jest w ustawie! Szkoda ,że szczepią dzieci które na świecie przebywają dopiero jeden dzień!!! Czyżby kalendarz szczepień był niezgodny z ustawą?

k.leee - 2008-01-14, 22:43

Nova napisał/a:
obowiązek szczepień dotyczy wszystkich, którzy przebywają na terenie RP powyżej 90 dni. Tak jest w ustawie!
wiesz dokładnie gdzie w ustawie jest ten ustęp o 90 dniach? Może udało by się to jakoś wykorzystac i chociaz na pierwsze 3 miesiące zatrzymac machinę?
Lily - 2008-01-14, 23:32

Cytat:
Rozdział 2
Zapobieganie chorobom zakaźnym i zakażeniom

Art. 5.

1. Osoby przebywające na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są obowiązane na
zasadach określonych w ustawie do:
1) poddawania się badaniom mającym na celu wykrywanie zakażeń i chorób
zakaźnych, w tym również poddawania się postępowaniu mającemu na celu
pobranie lub dostarczenie materiału do tych badań,
2) poddawania się obowiązkowym szczepieniom ochronnym,
3) poddawania się obowiązkowemu leczeniu, obowiązkowej hospitalizacji,
izolacji, kwarantannie i nadzorowi epidemiologicznemu,
4) udzielania wyjaśnień istotnych dla zapobiegania chorobom zakaźnym.
2. W przypadku osoby małoletniej lub nieposiadającej zdolności do czynności
prawnych odpowiedzialność za wypełnienie obowiązków, o których mowa w ust.
1, spoczywa na osobie, która sprawuje nad nią prawną lub faktyczną opiekę.
3. W stosunku do osób przebywających w zakładach karnych, aresztach śledczych,
zakładach poprawczych, schroniskach dla nieletnich, placówkach opiekuńczo-
wychowawczych oraz innych placówkach sprawujących całodobową opiekę
odpowiedzialność za umożliwienie wypełnienia obowiązków, o których mowa w
ust. 1, spoczywa na kierowniku zakładu albo placówki, w której te osoby
przebywają.
4. Obowiązek wynikający z ust. 1 pkt 2 nie dotyczy osób przebywających na
obszarze Rzeczypospolitej Polskiej przez okres krótszy niż trzy miesiące, z
wyjątkiem szczepień przeciwko wściekliźnie i tężcowi osób podejrzanych o
zakażenie.

k.leee - 2008-01-15, 01:40

Dzięki Lily. To jak Nova, robimy zrzutę na adwokata i zakładasz sprawę szpitalowi, o zaszczepienie dziecka niezgodnie z ustawą?
I jeszcze pytanie dotyczące tego przepisu, czy te 3 miesiące to są w ciągu całego roku, czy też np jak wyjadę z dzieckiem po 89 dniach wrócę następnego dnia to znowu mam bezpieczne 89 dni? Ci co mieszkają blisko granicy byli by wygrani ja bym po prostu częściej ziomków w Londynie odwiedzał.

Lily - 2008-01-15, 01:52

k.leee napisał/a:
Ci co mieszkają blisko granicy byli by wygrani ja bym po prostu częściej ziomków w Londynie odwiedzał.
tylko jak byś udowodnił, ze byłeś w Czechach na moim miejscu? strażników granicznych już nie ma :)
swoją droga wydaje mi się, że ten przepis dotyczy jedynie cudzoziemców mieszkających na terenie Polski...

Nova - 2008-01-15, 08:39

k.leee napisał/a:
To jak Nova, robimy zrzutę na adwokata i zakładasz sprawę szpitalowi, o zaszczepienie dziecka niezgodnie z ustawą?

Jasne! Poczyniłam już pierwsze kroki i okazało się,ze kasa to nie największy problem... Nie ma chętnych to podjęcia się "nietypowej sprawy". No ale ja w "sypialni śląska" mieszkam a nie w normalnym mieście więc wybór mam jaki mam.
Cytat:
I jeszcze pytanie dotyczące tego przepisu, czy te 3 miesiące to są w ciągu całego roku,

Jest tylko taki zapis więc otworzyła się nam furtka. To nie nasza wina,że ustawa ma takie brzmienie ;-)
Cytat:
tylko jak byś udowodnił, ze byłeś w Czechach na moim miejscu?

to mi muszą udowodnić ,że przebywam na miejscu :-) jestem wolnym człowiekiem i mogę podróżować ;-)
Lily napisał/a:
ten przepis dotyczy jedynie cudzoziemców mieszkających na terenie Polski.

mowa jest o osobach przebywających na terenie RP a nie o cudzoziemcach.

sylv - 2008-01-15, 09:05

Sluchajcie, byłam wczoraj w Sanepidzie, ale się wiele nie dowiedziałam, bo to był punkt szczepien dla wyjeżdzajacych, a nie dla szczepiących z kalendarza.

Ale pani doktor była bardzo miła, i ogólnie wydawała się byc zdziwiona, że z nieszczepienia są takie jazdy... Ogolnie bylam przygotowana na ciężką rozmowę, ale ona się w ogóle nie wydawała zdziwiona tym, że ktoś może nie szczepic...

Powiedziała, że wszystkich informacji dotyczących konsekwencji nieszczepienia udziela powiatowy inspektor sanitarny - widocznie jego trzeba cisnac...

Tutaj jest numer do szczecinskiego - moze się komus przyda: centrala: 914870313 epidemiologia: 914863243.

zosia_ - 2008-01-15, 11:07

Nie ma sensu dusić Sanepidu, on prawa nie ustanawia, on je tylko wykonuje.
Inna sprawa, że czasem nadgorliwie. A jak wiadomo - nadgorliwość bywa gorsza od faszyzmu :evil:
Chyba powinnismy raczej cisnąć posłów, senatorów, lekarzy - ludzi, którzy mają coś do powiedzenia w kwestiach zdrowia i prawa.
Przede wszystkim każdy rodzić, który CHCE szczepić, powinien wymagac od swojego lekarza PEŁNEJ informacji o konkretnym szczepieniu. I to nie chodzi o informacje z ulotki reklamowej ale pełne informacje dołączone do leku - również o przeciwwskazaniach i działaniach nieporządanych. Każdy lek MUSI takie informacje mieć dołączone i one nie mogą być zatajane.

[ Dodano: 2008-01-15, 11:11 ]
Druga sprawa - warto uświadamiać WSZYSTKICH szczepiących rodziców, aby zgłaszali reakcje poszczepienne, wymagali od lekarza wpisania takiej reakcji do książeczki zdrowia, do karty pacjenta oraz dopilnowali aby przychodnia wypełniała karty odczynów poszczepiennych i odsyłała je do Sanepidu. Taki mają obowiązek ustawowy i jak długo nie będą go wypełniać, tak długo statystyki dotyczące szczepień będą zakłamane i tak różowe jak dotąd.

sylv - 2008-01-15, 11:25

zosia_ napisał/a:
Nie ma sensu dusić Sanepidu, on prawa nie ustanawia, on je tylko wykonuje.


bardziej miałam na mysli "duszenie" o konkretne i pełne informacje nt. prawnej sytuacji w kwestii szczepien.

zosia_ napisał/a:
Druga sprawa - warto uświadamiać WSZYSTKICH szczepiących rodziców, aby zgłaszali reakcje poszczepienne, wymagali od lekarza wpisania takiej reakcji do książeczki zdrowia, do karty pacjenta oraz dopilnowali aby przychodnia wypełniała karty odczynów poszczepiennych i odsyłała je do Sanepidu. Taki mają obowiązek ustawowy


dokladnie, zapytalam mojej przyjaciolki, ktora jest lekarzem, i tak wlasnie powinno byc, i trzeba sie upierac, grozic skargami, i sie nie dac, bo maja obowiazek to robic.

Karolina - 2008-01-15, 11:54

Długo nie zaglądałam do tego tematu. U nas spokój ze szczepieniami, nikt się nei czepia. To jak z tym stowarzyszeniem? Najwyzszy czas coś zacząć robić, gorzej jak państwo coś zacznie robić z nami.
pao - 2008-01-15, 13:33

temat o forum wydzielono:
http://wegedzieciak.pl/po...ditpost&p=69009

puszczyk - 2008-01-15, 15:08

Gdy poprzednio razmawialiśmy o stworzeniu stowarzyszenia padł pomysł żeby zrzeszać nie tylko przeciwników szczepień,ale również ludzi którzy chcą miec wolność wyboru (jak wspomniała taniulka) i prawo do pełnej informacji. Myślę, że to jest ważne.

Ciekawostka - gdzieś wyczytałam, że świadkowie jehowy są przeciwni szczepieniom.

[ Dodano: 2008-01-15, 15:09 ]
zosia_ napisał/a:
Chyba powinnismy raczej cisnąć posłów
Sylwia Pusz? 8-)
pao - 2008-01-15, 15:28

Cytat:
Ciekawostka - gdzieś wyczytałam, że świadkowie jehowy są przeciwni szczepieniom.


trzeba by to było sprawdzić...

Marcela - 2008-01-15, 15:37

Pan Janus (ten od candidy) na swojej stronce pisał, że w zasadzie jedynie "względy religijne" mogą być brane pod uwagę przy unikaniu szczepień. Być może to rzeczywiście jedyna droga, choć rzecz wydaje się bardziej skomplikowana. Warto byłoby pogadać z jakimś świadkiem j., ciekawe jak to u nich wygląda.

Znalazłam coś na ten temat:
http://brooklyn.org.pl/szpitalewb.htm
(ciekawe kiedy wkońcu nauczę się wklejać linki? :-) )
Trochę na ten temat po słowach "oto fakty", tak gdzieś w połowie strony.

Martuś - 2008-01-15, 16:10

Nie wiem, w którym wątku o to zapytać, bo wszystko jest bardzo rozstrzelone - jakie teraz sczepienia dają po porodzie i jaki jest ich skład??
puszczyk - 2008-01-15, 16:26

Martuś, WZW B i gruźlica. Składu nie znam.
dynia - 2008-01-15, 16:34

pao napisał/a:
Cytat:
Ciekawostka - gdzieś wyczytałam, że świadkowie jehowy są przeciwni szczepieniom.


trzeba by to było sprawdzić...

Rzeczywiscie są anty,mają też kilka innych zastrzeżen nie pozwalaja np na transfuzje krwii,to wszystko ze wzgędów religijnych oczywiscie.NIestety w Polsce aspekt religijny nie jest brany pod uwage i nie jest to zwolnieniem od nieszczepienia.W innych krajach jest to respektowane i może byc podane jako powód.

Alispo - 2008-01-15, 16:37

odwrotnie niz z ubojem rytualnym(OT,tak mi sie nasunelo..generalnie u nas zawsze gorzej byc musi jak widac)
Karolina - 2008-01-15, 18:02

A to, że komórki w szczepionkach pochodzą od abortowanych płodów nie może być przyczyną odmowy?
dynia napisał/a:
NIestety w Polsce aspekt religijny nie jest brany pod uwage i nie jest to zwolnieniem od nieszczepienia

czy na pewno? Przecież Polska jest krajem świeckim i każdy ma prawo do wyboru religii i życiu w zgodzi z nią. A ten fragment z konstytucji o wolności religii i etyki?

Inga - 2008-01-15, 18:08

Z tego co wiem to na bazie abortowanych płodów hodowany jest wirus różyczki w MMR 2 a co z resztą? Nie odpuszczą tak łatwo. A swoją drogą jakie to okrutne.
bojster - 2008-01-15, 20:43

Przepraszam jeśli już było, ale nie mam siły przekopywać się przez 500+ postów... pytanie do rodziców dzieci, które ucierpiały w wyniku szczepień, szczególnie w wyniku zaniedbań (np. brak informacji, no i przede wszystkim bezmyślne szczepienie każdego dziecka jak leci) – czy ta sprawa nie nadawałaby się do Trybunału w Strasburgu? Gdzieś tam powyżej ktoś pisał, że prawo europejskie jest nieco inne, ale polskie jest nieugięte. To by była dobra okazja do zweryfikowania polskiego stanowiska w sprawie szczepień, tak mi się wydaje...
Humbak - 2008-01-15, 20:56

bojster, myślę że trudno jest udowodnić że to akurat dlatego dziecko chorowało... nawet mi po grypie po szczepionce na grypę lekarka wmawiała że to przypadek... szczepiłam się 3 lata zanim się wkurzyłam, uważam że i tak długo, za każdym razem miałam grypę...

a najgorsze to że tu liczy się jedynie fuks i kumoterstwo - w szpitalu po znajomości nikt mi nie robił problemów, teraz mnie lekarze nie cierpią i wydzwaniają że już czas na szczepionkę, choć pytałam i zazwyczaj tak nie robią, do mnie dzwonią a jak się nie pojawię dzwonią czemu nie przyszłam obłęd.
My z kubą poszliśmy do punktu konsultacyjnego i poprosilismy o rozpisanie jak najdłuższe szczepionek. Kuba jest po zółtaczkach i grużlicy, powinien mieć już polio i te inne, ale już drugi miesiąc przedłużam bo ciągle chorujemy a dla nich to nie jest przeciwskazanie. Ja mam dosyć ich telefonów i takiej słownej przepychanki, a najgorsze jest to że gdyby to była nasza znajoma p dr nie byłoby problemu z omijanie przepisów. Kłopot polega na braku znajomości lub też wzajemnej sympatii. Obrzydliwe :-?

Kamm - 2008-01-15, 21:08

Zawzielam sie i przeczytalam te 22 strony wątku zeby miec jasnosc w temacie i ... to jest jakas masakra ! Jawna farsa ! Szok mozg mi poprostu paruje !

Mam nadzieje ze doswiadczeni w temacie zbiorą jednak sily motywacje i powstanie stowarzyszenie , zorganizujecie rowniez to spotkanie z tv itd .

bodi - 2008-01-15, 21:15

Humbak napisał/a:
chorujemy a dla nich to nie jest przeciwskazanie


Humbak, no to się przecież nóż w kieszeni otwiera :evil: To znaczy jak, przychodzisz z chorym dzieckiem do lekarza, a on Ci mówi: "szczepimy" ? :shock:

sylv - 2008-01-15, 21:20

bodi napisał/a:
To znaczy jak, przychodzisz z chorym dzieckiem do lekarza, a on Ci mówi: "szczepimy" ? :shock:

niektóre choroby, np. przeziębienie, nie są przeciwskazaniem do szczepień.

Lily - 2008-01-15, 21:42

sylv napisał/a:
niektóre choroby, np. przeziębienie, nie są przeciwwskazaniem do szczepień.
przechorowanie choroby, na którą się szczepi też nie jest przeciwwskazaniem :|
Humbak - 2008-01-15, 22:57

bodi napisał/a:
To znaczy jak, przychodzisz z chorym dzieckiem do lekarza, a on Ci mówi: "szczepimy" ?
dosłownie. tak było u nas z gruźlicą. przyszłam z kaszlącym kubusiem i usłyszałam, że 'zdąży wyzdrowieć' bo szczepionka zacznie działać po 6-8 tygodniach. Jak udowodnić że dziecko choruje w wyniku szczepionki? Samo kojarzenie czasowe to niewielki dowód a domniemanie.

męcząca jest walka z nieszczepieniem, ale równie męcząca jest z normalnym szczepieniem... czasem mam dość tej wiecznej konfrontacji... po tej na gruźlicę usłyszałam 'i proszę już więcej nie opóźniać szczepień' :shock: masakra. Teraz znów czekam na telefon od nich bo znów nie chodzę na kolejne a mi się już nie chce z nimi rozmawiać :-/

DagaM - 2008-01-16, 10:28

Humbak napisał/a:
a najgorsze to że tu liczy się jedynie fuks i kumoterstwo - w szpitalu po znajomości nikt mi nie robił problemów, teraz mnie lekarze nie cierpią i wydzwaniają że już czas na szczepionkę, choć pytałam i zazwyczaj tak nie robią, do mnie dzwonią a jak się nie pojawię dzwonią czemu nie przyszłam obłęd.
na Twoje nieszczęście zostałaś zapamiętana :-/
U nas natomiast w ogóle nie ma zainteresowania ze strony przychodni, dziwne nie? Byłam z Niną jedynie w 3 tygodniu życia i od tamtego czasu ani razu, ani na wizytę kontrolną, ani na szczepienia.
Jak to powiedziała dr Romanowska, do której wybrałam się przed Nowym Rokiem, "tak sobie hoduję dziecię, nie pokazując nikomu" ;-)

Humbak - 2008-01-16, 10:48

DagaM napisał/a:
na Twoje nieszczęście zostałaś zapamiętana
raczej nie - po prostu kuba jest ciągle chory a to kaszel a to katar a to gorączka i trzeba iść sprawdzić czy wszystko jest ok, żeby nie przegapić czegoś. No a oni kalendarz szczepień wtedy sprawdzają i za każdym razem 'a pani to tak z irracjonalnego strachu?' :evil:
bodi - 2008-01-16, 11:21

Cytat:
niektóre choroby, np. przeziębienie, nie są przeciwskazaniem do szczepień.

ja mam inne informacje. Z tego co czytałam każda choroba, nawet zwykły katar, jest przeciwwskazaniem, bo angażuje kład odpornościowy.

Humbak, mocno trzymam kciuki. Faktycznie trafiliście na jakieś wyjątkowo uparte sztuki. A nie masz lekarza, który by Wam wydał zaświadczenie o odroczeniu szczepień? Wtedy spokojnie będziesz szczepić swoim tempem. My mamy takie zaświadczenie od pediatry i jest ok.

sylv - 2008-01-16, 14:49

bodi napisał/a:
ja mam inne informacje. Z tego co czytałam każda choroba, nawet zwykły katar, jest przeciwwskazaniem, bo angażuje kład odpornościowy.


ja o tym przeziebieniu usłyszałam od lekarza, kiedy pytalam o przeciwwskazania.

Lily - 2008-01-16, 17:27

bodi napisał/a:
Z tego co czytałam każda choroba, nawet zwykły katar, jest przeciwwskazaniem, bo angażuje kład odpornościowy.

ja bym tak na zdrowy rozum nie pozwoliła zaszczepić przeziębionego dziecka, bo musi się zmagać z dodatkowym obciążeniem, podczas gdy układ immunologiczny jest już obciążony
gdzieś czytałam wypowiedź lekarki na temat szczepienia przeciw grypie, że ona nie zaleca, ponieważ powoduje to przestymulowanie układu odpornościowego
mam wrażenie, że szczepienia mają wyeliminować wszelkie choroby, tak jakby to w ogóle było możliwe
przecież to jest tak, że dłużej żyjemy i nie zdarzają się raczej epidemie, ponieważ jesteśmy lepiej odżywieni i mamy większą higienę, w związku z czym łatwiej nam walczyć z chorobami wirusowymi, natomiast oczywiście szczepienie na wszystko, także na niegroźne przeważnie choroby to coś, co leży w interesie firm farmaceutycznych - najlepiej, żeby wprowadzić jak najwięcej szczepień do kalendarza obowiązkowych

dziś mi się przypomniało, że kiedyś poszłam z koleżanką i jej malutkim dzieckiem na szczepienie, po czym mała tak się rozdarła, że siedziałyśmy godzinę w poczekalni, gdzie nie można było jej w ogóle uspokoić - ani kołysanie, ani pierś, ani nic - zastanawiam się, czy tak wygląda ten "nieutulony płacz"?

Ewa - 2008-01-16, 20:08

W Wałbrzychu w przychodni, gdy jeszcze chodziliśmy na szczepienia, już przez telefon pytano czy nie tylko dziecko zdrowe, ale czy w domu wszyscy zdrowi. Wystarczyło, że zgłosiłam, że na 2 dni przyjechał do nas przeziębiony dziadek i już odraczali mi sami szczepienie na późniejszy termin.
sylv - 2008-01-16, 20:17

Ewa napisał/a:
Wystarczyło, że zgłosiłam, że na 2 dni przyjechał do nas przeziębiony dziadek i już odraczali mi sami szczepienie na późniejszy termin.


jak widac, poziom informacyjny jest zenujacy.. kazdy lekarz co innego gada. porazka :(

Lily - 2008-01-16, 21:41

sylv, bo tak jest w ogólnych zaleceniach dot. szczepień, które dostają wszystkie przychodnie - po prostu niektórzy chyba bez myślenia stosują sie do wytycznych i już...
sylv - 2008-01-16, 22:21

mozliwe. ja akurat pytalam o szczepienia dzieciakow, i tak sie dowiedzialam. a jak sie ostatnio szczepilam sama, to nawet nie musialam isc po zaswiadczenie od lekarza. powiedzialam ze jestem zdrowa i tyle. nie wiem w sumie, czy to dobrze, czy źle..
Lily - 2008-01-16, 22:25

A wiesz, teraz mi się przypomniało, że jak miałam 13 lat to nas szczepili na różyczkę i mierzyli jednej dziewczynie temperaturę - była podwyższona i ona nie dostała szczepionki, dodatkowo przechorowane przez nią WZW było przeciwwskazaniem. Tyle że to było prawie 20 lat temu, teraz uważa się, że nie ma przeciwwskazań.
YolaW - 2008-01-17, 14:57

Jestem coraz bardziej przerażona zwlaszcza, że już niedługo ten dylemat będzie mnie dotyczył... I coraz bardziej jestem zdecydowana nieszczepić na co popadnie (tylko ta walka...to jest przerażające...). To stowarzyszenie wydaje mi się dobrym pomysłem.
Inga - 2008-01-17, 16:48

Rozmawiałam dziś z osobą której charakter pracy polega m.in. na prowadzeniu różnych szkoleń w tym szkoleń dla lekarzy i powiedziała mi że w tych kręgach mówi się o projekcie zakładającym zniesienie obowiązkowości szczepień. Ale dopiero za 2 lata. Bo wg. tego co usłyszała dużo jest w tym temacie poruszenia (ale to chyba w większych miastach) rodzice zaczynają stawiać opór i robi się wielkie "halo". Widzę światełko w tunelu ;-) ;-)
Lily - 2008-01-17, 16:51

Inga napisał/a:
Bo wg. tego co usłyszała dużo jest w tym temacie poruszenia
trzeba może zrobić go więcej?
tylko że lobby farmaceutyczne na pewno mooocno naciska, a oni wiele "szkoleń" dla lekarzy organizują...

Inga - 2008-01-17, 16:56

Faktem jest że lobby naciska dlatego my rodzice musimy stanąć w opozycji i pokazać że to zdrowie naszych dzieci liczy się najbardziej.
k.leee - 2008-01-18, 02:00

Inga napisał/a:
projekcie zakładającym zniesienie obowiązkowości szczepień. Ale dopiero za 2 lata.
Nie śmiałem marzyc. No to trzeba im pomóc dotrzymac termin i naciskac. :-D
zosia_ - 2008-01-28, 19:43

Ten projekt zniesienia obowiązku szczepień to naprawdę jakiś konkretny Projekt, przygotowywany przez kogo ? Jaką instytucję ? partię ?
Bardzo bym chciała w to wierzyć ale obawiam się, że to tylko takie gadanie. Szukałam, pytałam, nikt nic na ten temat nie słyszał konkretnego.
Znacie jakieś szczegóły ?

Inga - 2008-01-29, 08:16

Zosiu słyszałam o tym od znajomej która ma styczność ze środowiskiem lekarskim. Ona również nie szczepi swoich dzieci dlatego ten temat jest jej bliski. Skoro wśród lekarzy o tym się mówi to coś na pewno się zmieni. Konkretów rzeczywiście nie ma ale sądzę że nie mówionoby o tym ot tak. Może ma to związek z ogólną reformą służby zdrowia? W końcu w większości krajów nie ma przymusu to i u nas nie powinno być inaczej. Nie można zmusić do poddania naszych dzieci czemuś co potencjalnie może wywołać skutki o których mowa w załączniku do ust. o chor. zakaźnych (niepożądane odczyny poszczepienne). To nasze dzieci i decyzja należy do nas rodziców.
zosia_ - 2008-01-29, 14:07

Mam nadzieję, że masz rację :)
akuku - 2008-01-30, 20:02

Kochani. Ostatnio coraz więcej osób zgłasza się do nas z prośbą o pomoc w związku z otrzymanymi wezwaniami z Sanepidu. Celuje w tym głównie Sanepid z Ostrowa Wlkp i Poznania. Także już konsolidujemy się, aby w marcu lub kwietniu wystąpić w Warszawie przeciw szykanowaniu i represjonowaniu osób niezgadzających się z prowadzoną w Polsce polityką masowych, przymusowych szczepień oraz przedmiotowym traktowaniem rodzin i lekarzy stosujących naturalne metody profilaktyki i leczenia chorób. Zarówno, powołane przez nas Stowarzyszenie "Bliżej Siebie i Natury", jak i Fundacja "Zdrowa Polska" Agnieszki Olędzkiej może sprawować nad tą akcją prawny patronat. Mamy także nadzieję, że dołączą do nas również ci lekarze, którzy otwarcie bądź narazie jeszcze skrycie nie są zwolennikami powszechnych i obligatoryjnych szczepień. Prosimy tylko o kontakt wszystkie osoby zainteresowane udziałem lub poparciem dla akcji, która będzie skierowana do urzędników, polityków i opinii publicznej. Sama akcja ma dotyczyć obrony praw obywatela, dzieci i ich rodziców tj. rodzin zastraszanych i ciąganych po sądach na skutek absurdalnych naszym zdaniem i sprzecznych z prawem moralnym przepisów prawnych. Zamierzmy także przy tej okazji podnieść sprawę bezpieczeństwa, skuteczności szczepień oraz przekazać opinii publicznej kilka istotnych informacji dot. rażących zaniedbań i nieodpowiedzialnych zachowań niektórych pracowników służby zdrowia, urzędników oraz naukowców w zakresie promocji, dystrybucji i podawania tzw. szczepień ochronnych dzieciom oraz monitorowania tzw. niepożądanych odczynów poszczepiennych czyli powikłań. Uważamy, że czas podjąc taką akcję Ponieważ dotychczasowe nasze działania (tj. próby dotarcia z naszymi argumentami przeciw przymusowym szczepieniom i odwołania od decyzji urzędników) są przez Sanepid, Główny Inspektorat Sanitarny i Sądy, zwyczajnie ignorowane. Nie wiemy jeszce dokładnie jaką ta akcja przybierze formę (napewno nikogo nie będziemy obrzucać mięsem...) bo fajnie jakbyśmy wspólnie ją jeszcze sobie obmyślili i przeprowadzili tak by przybliżyć i siebie i innych do prawdy i sprawiedliwego ładu społecznego, a nie do kolejnego piekła wzajemnych inwektyw i pogłebiania podziałów na mych dobrych i onych złych. Pozdrawiam ciepło i życzę optymizmu mimo braku zimy i kojących białych płatków śniegu. Wkrótce wiosna a z nią - NOWE ŻYCIE... Hej!
Jakub, Agnieszka i Zuzanka...

Asłan - 2008-01-31, 10:19

Polecam dobry text na temat szczepień:

http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/22205

zosia_ - 2008-01-31, 17:45

Ciesze się, że coś się rusza. Bardzo chętnie poprę każdą mądrą inicjaatywę w tej dziedzinie.
Ania W. - 2008-02-01, 08:46

zosia_ napisał/a:
Ciesze się, że coś się rusza. Bardzo chętnie poprę każdą mądrą inicjaatywę w tej dziedzinie.

My z mężem również się piszemy :-)

Inga - 2008-02-04, 12:38

Skończyłam właśnie czytać to forum: http://mikstura.kei.pl/forum/topics3/2489.htm Dowiedziałam się z niego o tym że w marcu w Warszawie ma być zorganizowany protest m.in. przeciw represjonowaniu rodzin które nie zgadzają się na szczepienia swoich dzieci w którym będą uczestniczyć również lekarze. Autorka tego postu udziela się i tutaj (poznałam po jej historii) dlatego proszę o jakieś konkretne namiary na to spotkanie bo należałoby w końcu wziąć sprawy w swoje ręce.
Nova - 2008-02-04, 12:42

Inga pięć postów wyżej masz oryginał wraz autorem tej informacji :-D
Inga - 2008-02-04, 12:56

No tak zagapiłam się :mryellow: Dziękuję Nova i życzę Ci siły i wytrwałości w walce z tą urzędniczą machiną. Myślę że finał tej sprawy będzie dla Ciebie pomyślny.

[ Dodano: 2008-02-04, 19:10 ]
W poszukiwaniu nowych wiadomości na temat szczepień docieram do różnych stron w necie i trafiłam na stronę PZH a dalej na stronę Zakładu Badania Surowic i Szczepionek.I doczytałam się np. o szkodliwości glinu stosowanego w szczepionkach (tu mowa o tym jak wpływa on na laboratoryjne myszy i czym próbują je chelatyzować): http://www.pzh.gov.pl/bib.../1999/17_1.html a tu na przykład o tym jaką skuteczność ma szczepionka p/wzw (u osób najbardziej narażonych na zakażenie czyli pracowników służby zdrowia): http://www.pzh.gov.pl/bib.../1999/15_3.html Jeśli ktoś zechciałby się wgłębić w podobną i nie tylko tematykę wklejam link do biblioteki PZH: http://www.pzh.gov.pl/bib...99/index.htm#15

Alispo - 2008-02-10, 22:53

http://wegedziecko.pl/szc...wiadczenia.html
Marcela - 2008-02-11, 09:18

Alispo, tylko niestety złożenie takiego pisma w przychodni wcale nie oznacza końca wojny z "machiną" tylko jej początek. Sanepid nic sobie z tego nie robi tylko wszczyna odpowiednie postępowanie (sąd). Czasem może i się zdarzy, że sanepid nie jest nadgorliwy i nic się nie dzieje, ale bywa też inaczej.
Inga - 2008-02-13, 18:58

Jeszcze na temat szczepień: http://www.sekretyzdrowia...p?article_id=14
Karolina - 2008-02-14, 12:21

Zdaniem dr Very Scheibner, naturalne zachorowanie na odrę powoduje wytworzenie ciał odpornościowych nie tylko na tę chorobę, ale także uodpornienie się na inne schorzenia: chorobę zwyrodnieniową kości i chrząstek stawowych, choroby skóry oraz atakujące system immunologiczny Przebycie świnki pozostawia w systemie immunologicznym przeciwciała zapobiegające rakowi jajników.


to z artykułu od asłana, bardzo dobry artykuł, to prawda

Inga - 2008-02-14, 14:12

Ostatnio coś mnie ciągnie w kierunku szperania w necie :-> i oto na co natrafiłam: http://fakty.interia.pl/n...blad,1058616,14 Smutny wniosek się nasuwa,jak można manipulować faktami...A następnie czyta się i słyszy,że badania to ,badania tamto. I że wszystko jest sprawdzone i bezpieczne :-/
Kreestal - 2008-02-14, 14:13

Smutne to ... :-/
jamajka - 2008-02-20, 11:37

no to machina ruszyla dalej. zostalismy wezwani przez sanepid do zlozenia wyjasnien w sprawie niezaszczepienia corki. jesli ktos byl juz na czyms takim, napiszcie jak to wyglada... a juz bylo tak fajnie cicho z ich strony... :cry:

akuku, w jakiej formie bedzie to wystapienie w wawie w marcu...?

alcia - 2008-02-20, 13:32

jamajka napisał/a:
zostalismy wezwani przez sanepid do zlozenia wyjasnien w sprawie niezaszczepienia corki. jesli ktos byl juz na czyms takim, napiszcie jak to wyglada...

ja byłam, kiedy przestałam szczepić starszą córę. Pani wtedy spytała dlaczego nie szczepię, ja wyjaśniłam krótko. Wyjaśniła mi jakie są konsekwencje nieszczepienia, że dostanę wezwanie do sądu, spytałam kiedy itp. Mówiła, że sprawy nie wygram, bo takie są u nas przepisy i już, dziecko będę musiała zaszczepić tak czy siak i jeszcze zapłacę karę.
Potem poradziła mi, żebym znalazła lekarza, który da mi lewe zaświadczenie :roll: (parodia), bo porządek w papierach musi być.

[ Dodano: 2008-02-20, 13:33 ]
jamajka, zarejestrowałaś się już tutaj?:
http://nieszczepimy.l4.pl/index.php

jamajka - 2008-02-20, 13:51

alcia,a kiedy cie wzywali? jak dalej sprawa wyglada? (odp.na prv, jesli wolisz)

tak, zarejestrowalam sie juz;)

alcia - 2008-02-20, 14:24

jamajka napisał/a:
alcia,a kiedy cie wzywali?

po jakichś 2 m-cach od zaprzestania szczepienia, jeśli dobrze pamiętam.
A sprawa już zamknięta, po rozmowie z panią z sanepidu.

zosia_ - 2008-02-26, 04:00

Pytałam już winnym watku ale chyba powinnam tutaj ?
Co się stało z forum nieszczepimy ? Przeniesione gdzieś czy padło ?

jamajka - 2008-02-26, 10:54

dziala i ma sie dobrze... jest tutaj: http://nieszczepimy.l4.pl/index.php :mryellow:
Cytrynka - 2008-03-11, 03:51

Ludki Wegutki
Ponieważ złapaliśmy jakiegoś wirusa (ja, mąż, Julia, Adaś), zabrałam dzieci do pediatry. Przy okazji rozmawiałam z nią na temat szczepień. Kobieta powiedziała, że zrobię jak zechcę (a chodzi tu o moją niechęć do zaszczepienia Julci zanim pójdzie we wrześniu do kindergarten), ale ona uważa szczepienia za bardzo ważne. Jej dzieci mają wszystkie wymagane szczepienia. Powiedziała mi jeszcze, że zagrożeniem dla dzieci nieszczepionych w USA są nieszczepione dzieci z biednych krajów, jak Meksyk czy Chiny. Powiedziała, że zna wiele przypadków śmierci dzieci niezaszczepionych, które zarażały się od małych, chorowitym i nieodżywionych małych emigrantów. Z tego co udało mi się wyłapać wśród gwaru jak zrobiła moja gromadka, lekarka powiedziała, że w jej gabinecie została zaszczepiona bardzo duża liczba dzieci i mają się one dobrze. Ona rozumie, że się boję, ale mimo wszystko wolałaby zaszczepić. Julia ma komplet szczepień chyba do 3 roku życia. Nie dostała paru dawek przypominających. Gdzieś czytałam, że (jeśli szczepienia działają :roll: ), to właściwie 1 czy ostatecznie druga dawka powinna wystarczyć. Wczoraj dostałam pisemko z Departamentu Zdrowia (każdy rodzic takie dostaje co kilka miesięcy - dotyczą szczepień, ogólnego rozwoju, żywienia), z którego wynika, że przeciętnie dziecko dostaje do 3.5 roku życia 21-22 szczepionki + co roku na grypę, jeśli rodzice go dodatkowo szczepią.
Miałam planach zrobić Julci badanie na poziom przeciwciał, ale jeśli moje ubezpieczenie tego nie pokryje, to nie zrobię.
Nie wiem, co robić. Lekarka zaleca, mąż każe zaszczepić, będę musiała zapisać Julcię do zerówki. W zerówce wymagają książeczki szczepień (można dać dokument, że się rodzić nie zgadza). Najbardziej mnie zmartwiło, że moje dziecko może się zarazić od innego dziecka. Lekarka nie umiała/nie chciała ocenić poziomu ryzyka jeśli zaszczepię. Co myślicie na ten temat?

adriane - 2008-03-11, 08:26

Cytrynko myślę, że dobrze by było gdybyś Ty podjęła decyzję (znając rozliczne fakty za i przeciw).
Nikt na całym świecie nie da Ci gwarancji, że Twoje dziecko nie zachoruje jak nie zaszczepisz, ale rownież nikt nie da Ci gwarancji, że jak zaszczepisz, to Julcia będzie pod pelną i długą ochroną i że nie wystąpią żadne efekty uboczne tego szczepienia

A co do lekarki, to to co mówi jest bardzo typowe dla wielu lekarzy, zadaj sobie pytanie w jakim stopniu akurat ta pani doktor jest dla Ciebie autorytetem.

W Stanach są biedni emigranci z Meksyku, a w Polsce np. z Ukrainy, więc mamy podobnie.

pao - 2008-03-11, 10:04

cytrynko, to że inne dzieci chorują nie znaczy że zachoruje Twoje. szczególnie jesli przestrzega zasad higieny, ma dostęp do bieżącej i czystej wody oraz jest odżywione. podstawowym powodem zachorowalności jest właśnie osłabienie organizmu a na to wpływają: skrajny brak higieny, brak bieżącej wody, niedożywienie, stres i inne takie tam.

u nas w przedszkolu gabi jest jednym z nielicznych (o ile nie jedynym) dzieckiem której nieobecności są spowodowane tylko wyjazdami. dzieciaki chorują, kaszlą na gabryske a jej nic nie rusza. póki organizm sam siebie nie wkręci (bo jeśli pomyślimy że możemy zachorować to sami siebie osłabiamy, tak więc warto pamiętać że naszym myśleniem też wpływamy na odporność) to małe prawdopodobieństwo, ze coś nas ruszy :)

niemniej decyzja należy do Ciebie.

Lily - 2008-03-11, 10:20

Teraz to chyba medycyna nawet nie wie, jak się rozwija normalny układ immunologiczny, bo od urodzenia dziecko dostaje ogromną ilość rozmaitych szczepionek, które w ten układ ingerują...
ajanna - 2008-03-11, 13:14

Cytrynko: ja identyczny argument za szczepieniami usłyszałam od lekarza rejonowego. ale nasza zaufana p dr przypomniala mi, że to, czy dziecko zachoruje, czy nie, nie zależy od obecności zarazków, ale od jego odporności, a tę osłabiają właśnie szczepienia
pao - 2008-03-11, 13:36

Cytat:
nie zależy od obecności zarazków, ale od jego odporności, a tę osłabiają właśnie szczepienia
ajanna, dzięki ci kobieto, ciekawe czy kiedyś nauczę się zwięzłych wypowiedzi... napisałam to samo a ile słów zmarnowałam przy tym...
kasienka - 2008-03-11, 19:31

pao napisał/a:
u nas w przedszkolu gabi jest jednym z nielicznych (o ile nie jedynym) dzieckiem której nieobecności są spowodowane tylko wyjazdami. dzieciaki chorują, kaszlą na gabryske a jej nic nie rusza. póki organizm sam siebie nie wkręci (bo jeśli pomyślimy że możemy zachorować to sami siebie osłabiamy, tak więc warto pamiętać że naszym myśleniem też wpływamy na odporność) to małe prawdopodobieństwo, ze coś nas ruszy

Ale czy Gabi jest nieszczepiona?

JA już sama nie wiem...Emila nie szczepię na razie...Zuzia dostała w szpitalu przypominającą żółtaczkę, bo miała niski poziom przeciwciał, trochę mnie to zdziwiło, ale w końcu stwierdziłam, że w jej sytuacji, lepiej, żeby ją teraz zaszczepili, niż żeby złapała tą żółtaczkę potem, jak jej odporność będzie bliska 0 :roll:

pao - 2008-03-11, 19:39

od pewnego momentu tak, na początku była szczepiona i sporo potem z tego powodu kłopotów było :/
Lily - 2008-03-11, 23:18

http://www.nellyradwanowska.com/index.php?art=17 artykuł ciekawy
zina - 2008-03-12, 00:37

Jestem po lekturze "Szczepienia-ukrywane fakty" i musze przyznac otworzylo nam to oczy na ta sprawe.
Ciagle jednak nie podjelismy decyzji czy szczepic Klare ale boje sie tych wszystkich metali ciezkich i komplikacji...najgorsze podjac sluszna decyzje...bedzie chyba najtrudniejsza w zyciu.
W Anglii szczepienia nie sa obowiazkowe ale wkurza mnie ta presja...
Chcialabym znalezc jakas zaufanego lekarza na naszym terenie.
Nie rozumie do konca po co szczepic na tyle chorob kt juz przeciez nie ma... :roll:

Malati - 2008-03-12, 02:10

zina napisał/a:
W Anglii szczepienia nie sa obowiazkowe ale wkurza mnie ta presja...


Zina a jak w Anglii wygląda szczepienie w szpitalu w pierwszej dobie zycia?Wykonuje się,nie pytam czy są obowiązkowe bo wiemy że nie ale czy jeśli decydujesz się na szczepienia to tak jak w polsce pierwsze są tuz po urodzeniu?

zina - 2008-03-12, 10:08

czarna96 napisał/a:
Zina a jak w Anglii wygląda szczepienie w szpitalu w pierwszej dobie zycia?Wykonuje się,nie pytam czy są obowiązkowe bo wiemy że nie ale czy jeśli decydujesz się na szczepienia to tak jak w polsce pierwsze są tuz po urodzeniu?

Nie ma zadnego szczepienia w pierwszej dobie zycia. Pierwsze (DTP/IPV/PCV) jest w 2 miesiacu.

Malati - 2008-03-12, 11:08

dzieki Zina,to dla mnie cenna informacja ;-)
Tobayashi - 2008-03-12, 11:26

zina napisała:
Cytat:
estem po lekturze "Szczepienia-ukrywane fakty" i musze przyznac otworzylo nam to oczy na ta sprawe.
Ciagle jednak nie podjelismy decyzji czy szczepic Klare ale boje sie tych wszystkich metali ciezkich i komplikacji...najgorsze podjac sluszna decyzje...bedzie chyba najtrudniejsza w zyciu.


Dokładnie tak. Trzeba podjąć decyzję i mieć na ten temat spokój. Ja się zawahałam w szpitalu i uległam presji na chwilę (pozwoliłam zaszczepić Tobcia na żółtaczkę), czego żałuję. Później jeszcze raz przeczytałam "ukrywane fakty", przemyślałam i postanowiłam nie szczepić. Myślę, że za kilka lat będzie się więcej mówiło na temat szczepień i okaże się, że byliśmy w awangardzie, a nasze dzieci tylko na tym zyskają.

Silent Enigma - 2008-03-12, 11:32

Witam. A wiecie może jak można uniknąć szczepienia? Każde szczepienie Eriksa wywołuje u niego skutki uboczne. Lekarka rejonowa jednak stosuje się twardo do przepisów... :/ i każe szczepić dalej, wysyła monity. Czy nie można starać się o odroczenie szczepień ze względu właśnie na te skutki uboczne? Gdzie szukać pomocy?
Lily - 2008-03-12, 12:45

Silent Enigma, może na początek u neurologa? i tu poczytaj, popytaj: http://nieszczepimy.l4.pl/index.php
Silent Enigma - 2008-03-12, 13:00

Oj, dzięki Lily :) Wielka buźka!

A tak na marginesie, to po ostatnim szczepieniu,gdy mój syniu znów źle się czuł, zajrzałam do internetu w poszukiwaniu informacji i...natrafiłam na portal medyczny dla lekarzy (psia kostka! niestety nie pamiętam, co to był za portal :( ) , na którym lekarze zamieszczają swe artykuły, prace itp. Tytuły mówiły same za siebie - między sobą gadają otwarcie m.in. na ten temat, tam nie ukrywają , że nie mają wątpliwości, a nam wciskają kity!! Niedobrze się robi!!!

Lily - 2008-03-12, 13:02

Silent Enigma napisał/a:
.natrafiłam na portal medyczny dla lekarzy (psia kostka! niestety nie pamiętam, co to był za portal :( ) , na którym lekarze zamieszczają swe artykuły, prace itp.
ja zauważyłam, że te portale zazwyczaj są zamknięte, ale google wyrzuca fragmenty i czasem są one znaczące... różnią się od oficjalnych wersji typu "to jest całkowicie bezpieczne"
martka - 2008-03-12, 13:12

i u nas niedługo nadejdzie moment szczepień. podjęliśmy decyzję, że nie szczepimy, ale boję się żeby mi ktoś głowy zaczął nie prać... czuję się o tyle niepewnie, że nie znam nikogo kto by miał tego typu doświadczenia z wcześniakami... na logikę to jeszcze trudniej takiemu małemu ciałku pokonąć te wszystkie trucizny....
zina - 2008-03-12, 13:27

martka, mamy ten sam dylemat...tzn wy juz podjeliscie decyzje, my do niej ciagle dojrzewamy. Jesli znajdziesz jakies cenne informacje daj znac.
Poki co wygooglalam taka strone z forum.

Malati - 2008-03-12, 13:39

Zina ,Martka ja jak narazie rozmawiałam pokrótce tylko z jedna pielegniarka na temat szczepien,powiedziała że nie są obowiązkowe i że nikt nie robi z tego tytułu problemów.Powiedziała że brak szczepień może stanowic problem przy wjedzie do innych krajów ale z tego co czytałam nie jest to prawdą.Ja jestem ciekawa czy brak szczepień w Anglii jest problemem przy zapisywaniu dzieci do przedszkola czy szkoły,tak jak np jest to przeszkodą w USA czy Niemczech?.Zapytam jeszcze o szczepienia w anglii moja znajoma,ktra pracuje jako pielegniarka,co prawda opiekuje się ludzmi starszymi i po wypadkach ale może będzie wiedzieć cos więcej.

[ Dodano: 2008-03-12, 13:43 ]
Ja również rozważam sens kolejnych szczepien filipka i dziewczyny tak myslę że podejmowanie decyzji pod wpływem jednej książki to chyba za mało.Chyba że dla was było to wyczerpujące zródło informacji.Ja jej nie czytałam w całości jeszcze,bo jej nie mam,ale słyszałam że nie jest do końca rzetelnym zródłem.Myślę że podanie niektórych szczepien warto dokładnie przemyślec jak np wzw B czy polioAle to moje zdanie ;-)

Martuś - 2008-03-12, 13:44

Zazdroszczę Wam w Anglii tej nieobowiązkowości, ja będę szczepić bo po prostu za bardzo się boję walki z systemem ;( W szpitalu zaszczepili Jasia i zniósł to bardzo dobrze.. A następne szczepienia za 2 tyg, Tomek będzie musiał iść, bo ja nie dam rady ;(
Cytrynka - 2008-03-12, 16:11

martka napisał/a:
i u nas niedługo nadejdzie moment szczepień. podjęliśmy decyzję, że nie szczepimy, ale boję się żeby mi ktoś głowy zaczął nie prać... czuję się o tyle niepewnie, że nie znam nikogo kto by miał tego typu doświadczenia z wcześniakami... na logikę to jeszcze trudniej takiemu małemu ciałku pokonąć te wszystkie trucizny....

MArtka, moja koleżanka z Warszawy ma wcześniaka, urodzonego miesiąc za wcześnie. Jej mały miał powikłania poszczepienne, cofnęły się jego umiejętności nabyte poprzez rehabilitację. O tym, że to były powikłania chyba powiedział jej neurolog i odroczył na kilka tygodni szczepienia.

[ Dodano: 2008-03-12, 16:16 ]
Odnośnie książek ja mam jeszcze dwie inne anglojęzyczne publikacje. Jak lepiej się poczuje, podam tytuły.

zina - 2008-03-12, 22:44

Cytrynka napisał/a:
Odnośnie książek ja mam jeszcze dwie inne anglojęzyczne publikacje. Jak lepiej się poczuje, podam tytuły.

Czekamy zatem :-)

jamajka - 2008-03-13, 07:21

czarna96,
Cytat:
podejmowanie decyzji pod wpływem jednej książki to chyba za mało.Chyba że dla was było to wyczerpujące zródło informacji.[...]Myślę że podanie niektórych szczepien warto dokładnie przemyślec jak np wzw B czy polioAle to moje zdanie

no wlasnie, mysle podobnie.

ajanna - 2008-03-13, 18:44

Martka: co do wcześniaków, to one mają osłabiony ukł. odpornościowy, więc moim zdaniem poddawanie ich szczepieniom to jeszcze większa paranoja niż w przypadku innych dzieci :roll:
martka - 2008-03-13, 21:12

ajanna, dzięki... właśnie tak mi podpowiada intuicja....
Cytrynka - 2008-03-14, 01:59

zina napisał/a:
Cytrynka napisał/a:
Odnośnie książek ja mam jeszcze dwie inne anglojęzyczne publikacje. Jak lepiej się poczuje, podam tytuły.

Czekamy zatem :-)

Proszę uprzejmie:
1) What Your Doctor May Not Tell You About Children's Vaccinations, Stephanie Cave, M.D., F.A.A.F.P. with Deborah Mitchell (Warner Wellness)
2) The Vaccine Guide. Risk and Benefits for Children and Adults, Randall Neustaedter OMD (North Atlantic Books, Berkey, California; Homeopathic Educational Services, Berley, cAlifornia)
3) Natural Alternaties to Vaccination, Zoltan Rona, MD (alive Natural Health Guides 7)

jamajka - 2008-03-14, 07:25

Cytrynka,
Cytat:
What Your Doctor May Not Tell You About Children's Vaccinations, Stephanie Cave, M.D.,
poluje na te ksiazke, ale tu w PL nie mozna jej znalezc. Nie wiesz jak moznaby ja zdobyc? Aha,w ktorym roku ją wydano?
zina - 2008-03-14, 09:38

Cytrynka dziekuje :-)

Jamajka ksiazka jest na angielskim amazon tutaj
Jesli chcesz moge Ci kupic i przeslac.

martka - 2008-03-14, 20:33

czarna96, już trochę wiem jak to wygląda w praktyce z tym niezgadzaniem się na szczepienia. była dziś u nas pani tzw. health visitor, ważyła chłopakow, robiła taki ogólny wywiad. przyniosła tez papiery dotyczące szczpień. sama pytała czy będzimy szczepić, czy nie chcemy jednak trochę szczepień przesunąć w czasie ze względu na wcześniactwo chłopców... powiedziałam, żę skłaniamy się ku nieszczepieniu i usłyszałam tylko: 'i undrstand. no pressure'. byłam w ciężkim szoku. dała mi oczywście wszelkie szczepionkowe ulotki, powiedziała zebysmy sie tylko jeszcze zatanowili, czy na pewno wszystkich szczepien nie chcemy. ma przyjsc za tydzien na kolejna wizyte i wtedy wypełnimy te dokumenty.powiedziała, ze wtedy bedzie mogła to zgłosic gdzie trzeba i nie beda nas niepotrzenie nekac przypomieniami o kolejnych szczepieniach. czyz to nie jest proste?
YolaW - 2008-03-15, 14:48

Wczoraj na szkole rodzenia położna mówiła o pierwszych szczepieniach, które noworodek dostaje w szpitalu. Ta szczepionka na gruźlicę, którą daje się w lewe ramionko i po której tworzy się potem ropień jest przestarzała. Owszem, gruźlica wraca, ale prątki tak się zmutowały, że ta szczepionka, którą dostaje dziecko jest nieskuteczna!! Ona działała dawno temu, ale nie teraz.
Babka, która prowadzi tą moją szkołę rodzenia, też nie szczepiła swoich dzieci i była zdziwiona, że niektórzy mają sprawy sądowe z powodu nieszczepienia. Ona napisala oświadczenie i ma spokój. Ja też tak zrobię, a jak uda się urodzić w domu to tym bardziej będzie na spokojnie.
Zastanawiam się co zrobić ze szczepionką na zółtaczkę B. Na pewno nie zaszczepię w pierwszej dobie tylko odwlekę ile się da. Chyba zaszczepię dlatego, że w szpitalu zarażenie jest wg mnie całkiem realne (a przecież dziecko może tam trafić choćby z powodu wymiotów i odwodnienia) i lekarze wymagają tego szczepienia (odraczają niepilne zabiegi np.). Co myślicie? Jak Wy zrobiłyście z żółtaczką?
martka zazdroszczę tego komfortu psychicznego i mieszkania w cywilizowanym kraju.

Lily - 2008-03-15, 14:51

http://nieszczepimy.l4.pl/viewtopic.php?t=83
http://nieszczepimy.l4.pl/viewtopic.php?t=21

ajanna - 2008-03-15, 18:27

YolaW: na tę żółtaczkę najbardziej właśnie naciskali w szpitalu, gdzie rodziłam chłopców. pediatra wspominał o ryzyku zabiegów chirurgicznych. powiedziałam mu, że gdybym w tę szczepionkę wierzyła, sama bym się pierwsza zaszczepiła, bo w czasie tej rozmowy leżałam na stole operacyjnym po cesarce.
Malati - 2008-03-15, 19:34

YolaW napisał/a:
Co myślicie? Jak Wy zrobiłyście z żółtaczką?


Ja bym zaszczepiła. Jak w spzitalu ratowano zycie Filipowi to nie było czasu na dokładną dezynfekcję narzędzi itp ja cieszę się że był zaszczepiony.

Lily - 2008-03-15, 19:36

No tak, tylko zostaje typ C, który jest bardziej "złośliwy" i na który nie ma szczepionki, a króluje w szpitalnych zakażeniach...
Malati - 2008-03-15, 19:41

Lily napisał/a:
No tak, tylko zostaje typ C, który jest bardziej "złośliwy" i na który nie ma szczepionki, a króluje w szpitalnych zakażeniach


pozostaje się modlić żeby go nie złapać ;-)

ewatara - 2008-03-15, 20:05

YolaW napisał/a:

martka zazdroszczę tego komfortu psychicznego i mieszkania w cywilizowanym kraju.
pod względem wyboru szczepię lub nie szczępię, to może i są cywilizowani, ale pod wieloma innymi wzgledami, także co do służby zdowia niestety nie są, jak już kiedyś wspominałam mój K. może pożyje z 5 lat, jak mu polski lekarz uświadomił, przez to że angilescy lekarze czekali 7 godzin, żeby wykonać mu zabieg po zawale przez co ma 28% zniszczonego serca,zamiast 1-3%, a w Polsce robi się to do godziny po, ja jak potrzebowałam ginekologa, dali mi zwykłego lekarza do badania, chłopca z 40stpon. gorączki lekarz badał przez sweter, dzieci kiedy szczepią są w poczekalni i 45 min. razem z dziećmi chorymi (u nas przynajmniej są o innych godzinach), mamy 85% chorobowego, tam jak jestes nawet po zawale (a pracujesz w firmie poniżej roku to niedostajesz albo nic, albo ochłap, który starcza na 1/3 czynszu, a gdzie reszta i za co żyć. Jak byłam w ciązy dostałam teoretycznie lepszą prac e na fabryce przy biurku, tylko, że wózki widłowe niejednokrotnie uderzalay w to biurko , a biurko we mnie , kiedy ich prosiłam, żeby dali mi barierkę przed nie (która gdzieś leżała, wiec nawet nie musieli jej kupować) to tego nie zrobili.... i tak bym mogła wymieniać. Jest troche plusów, ale ja wolałam wrócić tu, tu czuję się momo wszystko bezpieczniej.
Malati - 2008-03-15, 20:09

Ewatara przykro mi że miałaś takie niemiłe doświadczenia z angielska słuzbą zdrowia,ale nie ma co generalizować,ja słyszę zarówno pozytywne jak i negatywne opinie i nie dziwi mnie to bo wszędzie zdarzaja sie złe doswiadczenia ,w Polsce też.
alcia - 2008-03-15, 20:25

YolaW napisał/a:
Chyba zaszczepię dlatego, że w szpitalu zarażenie jest wg mnie całkiem realne (a przecież dziecko może tam trafić choćby z powodu wymiotów i odwodnienia)

z powodu wymiotów nie będzie krojone, a sam pobyt w szpitalu nie zaraża.

ewatara - 2008-03-15, 20:28

masz rację, tylko tam sporo ludzi narzeka na służbe zdrowia, nawet są o tym artykuły z Polish Expresu i innych. może wynika to z tego, że maja mało lekarzy, bo przecież tam wiele rzeczy jest prędzej niż u nas... ale to raczej też nie tylko o to chodzi, myślałam że może to nas się gorzej traktuje (np koleżanka kilkakrotnie mdlała, a angielscy lekarze też ją olewali, mówiłam idź do Polaka, w końcu poszła, a też jej nawet badania krwi nie chiał zrobić, ja miałam w domu kota podczas ciąży, chciałam badanie na toksoplazmoze, to tez wielce wybrzydzali (bo chciałam 2 raz , kiedy kota przywieźli i mnie raz drapnął), ze jak każdy miałby być tak badany itd... i ile to kosztuje, to nawet jej zaproponowałam, że sama sobie zapłacę, wiekszość Polaków narzeka na nich, na wszystko (prawie) mają jedna odp. paracetamol, nawet jeden z artykułów o brytyjskiej sł. zdr. był ironicznie zatytułowany: "doktor paracetamol"...
Malati - 2008-03-15, 20:48

No ja też slyszę i czytam o tym paracetamolu. ;-) Ja narazie nie miałam negatywnych doświadczen,a dwukrotnie w tamtym miesiącu byliśmy w spzitalu z filipkiem w związku z jego zapaleniem krtani.Lekarze wykazali sie według mnie profesjonalizmem i satysfakcjonujacą mnie troską o moje dziecko,ponadto dużym plusem było ich personalne podejście zwłaszcza do filipka.No ale nie róbmy off topicu ,to temat na inny wątek ;-)
malina - 2008-03-15, 20:48

neoaferatu napisał/a:
Ankiety wylazały ze najrzadziej w POlsce swoje dzieci szczepia lekarze.


A gdzie można znalezc wyniki takich ankiet??

ewatara - 2008-03-15, 21:04

czarna oki ;-) \
a własnie sa gdzieś takie publikacje? dobrze by bylo mieć jakieś mocne kontrargumenty dla lekarzy, bo ja jak mówiłam ostatnio co czytam na necie -nawet nie wspominałam o WD, bo dla niej to już w ogóle by było ..), to mi powiedziła, że ona internetu nie czyta bo to smietnik :-x

YolaW - 2008-03-15, 21:48

alcia napisał/a:
z powodu wymiotów nie będzie krojone, a sam pobyt w szpitalu nie zaraża.

wiem alcia, ale różnie może być...i boję się, co będzie jeśli trzeba będzie kroić w jakiejś sytuacji (odpukac oczywiście)...no i co jeśli będzie musiał mieć jakiś mniej pilny zabieg...wtedy podobno odsyłają do domu i każą przyjść po szczepieniu na żółtaczkę...

a co do UK, to rzeczywiście różne opinie się słyszy o lekarzach... są plusy i minusy...chociaż w kwestii szczepień mają lepiej niż u nas...
ajanna napisał/a:
powiedziałam mu, że gdybym w tę szczepionkę wierzyła, sama bym się pierwsza zaszczepiła, bo w czasie tej rozmowy leżałam na stole operacyjnym po cesarce.

i dał Ci spokój?

czarna96 napisał/a:
Ja bym zaszczepiła. Jak w spzitalu ratowano zycie Filipowi to nie było czasu na dokładną dezynfekcję narzędzi itp ja cieszę się że był zaszczepiony.

czarna96 napisał/a:
Lily napisał/a:
No tak, tylko zostaje typ C, który jest bardziej "złośliwy" i na który nie ma szczepionki, a króluje w szpitalnych zakażeniach
pozostaje się modlić żeby go nie złapać

zresztą chyba wiele innych rzeczy można przywlec ze szpitala, na które się nie szczepi: wszelkie gronkowce itp. O tym lekarze nie wspominają naciskając na szczepionki...
ehhh trudna decyzja przed nami...

Malati - 2008-03-15, 21:57

YolaW napisał/a:
zresztą chyba wiele innych rzeczy można przywlec ze szpitala, na które się nie szczepi: wszelkie gronkowce itp. O tym lekarze nie wspominają naciskając na szczepionki...
ehhh trudna decyzja przed nami...


Oczywiście że można coś złapać podcza pobytu w szpitalu,ale myślę ze nie są to częste przypadki no i ponadto jeśli możesz pewnych paskuct uniknąć to warto się nad tym zastanowić.Masz rację decyzja nie jest łatwa,warto zebrać jakieś informacjie , określić plusy i minusy szczepienia na wzw B. Dyskutując na temat słuszności i celowości szczepień myślę że trzeba naprawdę obiektywnie określić zagrożenie i według mnie nie ma np co stawaiać znaku rowności pomiedzy slusznością szczepienia na wirusowe zapalenie wątroby a świnkę czy różyczkę.Nie ma co wszystkich szczepień wrzucać do jednego worka pt " niepotrzebne i szkodliwe" ;-)

Lily - 2008-03-15, 22:43

Cytat:
Materiały i metody Badania w analizowanym roku 1999 przeprowadzono na grupie 120 szpitali, obejmujących 43 948 (20,4%) łóżek szpitalnych, gdzie leczeniem i analizą epidemiologiczną objęto 513 807 (20,4%) pacjentów.
Wyniki Ogólny współczynnik zachorowalności wynosił 1,9, natomiast średnia wartość współczynnika dla szpitali rejestrujących wg rekomendowanej metody biernej (średnia) wynosiła 2,2, przy odchyleniu standardowym (SD): 3,0.
Spośród ogólnej liczby 10 107 pacjentów z zakażeniami szpitalnymi (występującymi pojedynczo, bądź z kilkoma współistniejącymi zakażeniami), było 988 chorych u których stwierdzono jednoczesne występowanie dwóch i więcej form zakażeń. Dla 189 pacjentów nie określono formy klinicznej zakażenia. Analiza poszczególnych przypadków zakażeń, pozwoliła na szczegółową identyfikację 11 157 przypadków zakażeń szpitalnych, poniższe wyniki odnoszą się do ogólnej liczby zakażeń otrzymanych na drodze identyfikacji bezpośredniej (bez wykluczania).
:roll: Spośród ogólnej liczby pacjentów z zakażeniami (10 107 osób), u 699 stwierdzono zgon bezpośrednio bądź pośrednio związany z zakażeniem szpitalnym, stąd ogólny współczynnik śmiertelności kształtował się na poziomie 6,9%, a biorąc pod uwagę tylko kompletne dane: 7,1%. Najwyższy współczynnik śmiertelności odnotowano dla oddziałów intensywnej opieki medycznej (22,4%) oraz w grupie osób starszych, w wieku 75 lat i więcej (12,7%), natomiast najniższy stwierdzono na oddziałach ginekologiczno-położniczych (poniżej 0,5%) oraz u dzieci w wieku do ukończenia 14 lat (poniżej 1%).


Cytat:
Częstość zakażeń szpitalnych wśród noworodków w Polsce ocenia się na 3,2% i jest to najwyższy wskaźnik w porównaniu do wszystkich pozostałych grup wiekowych. Wskaźnik ten dla niemowląt w wieku 1 - 12 miesięcy wynosi 2,2%, dla dzieci w wieku 1 - 14 lat 1,4%. Jeżeli w Polsce w ciągu roku hospitalizuje się około 1 mln. dzieci i młodzieży, to mamy do czynienia z istotnym problemem społecznym. Zwraca uwagę zależność częstości występowania zakażeń szpitalnych w zależności od masy urodzeniowej - co trzeci noworodek z masą urodzeniową 1500 gramów i poniżej ma zakażenie szpitalne


Wniosek - jak dla mnie - od szpitala w miarę możliwości jak najdalej - tylko w przypadku zdecydowanej konieczności. Rodzenie w szpitalu również, wbrew ogólnemu przekonaniu, nie jest bezpieczne.

ajanna - 2008-03-15, 23:48

Lilly: mnie do rodzenia w domu nie trzeba namawiać, ale przy bliźniakach nikt w Polsce nie chciał się na dom zgodzić - zresztą i tak cesarką się skończyło :-(

YolaW: odczepił się po drugiej rozmowie, kiedy byłam już przytomniejsza i bardziej stanowcza. a co do zabiegów mniej pilnych, to zdaje się, że po szczepieniu trzeba odczekać 3 msc-e, żeby nabyć odporność i oczywiście nie na zawsze:roll:

Lily - 2008-03-15, 23:51

ajanna napisał/a:
Lilly: mnie do rodzenia w domu nie trzeba namawiać, ale przy bliźniakach nikt w Polsce nie chciał się na dom zgodzić - zresztą i tak cesarką się skończyło :-(

rozumiem, wcale nie uważam, że powinno się za wszelką cenę w domu rodzić, tylko że wbrew straszeniu lekarzy żeby nie rodzić w domu, bo to niebezpieczne) szpital nie jest wcale tak bezpieczny

adriane - 2008-03-16, 00:17

czarna96 napisał/a:
to nie było czasu na dokładną dezynfekcję narzędzi itp


Naprawdę dopiero wtedy narzędzia sterylizowano?

Z moich doświadczeń szpitalnych pamiętam, że przygotowywało sie takie zestawy do sterylizacji i one na okrągło do pieca szły. Nie mogło tak być, że wszystkie narzędzia są brudne, zawsze były gotowe zestawy z jakąś datą przydatności jak dobrze pamiętam...

Lily - 2008-03-16, 00:19

jeszcze o WZW C: http://www.gazetacz.com.p...idm=324&id=7528
Malati - 2008-03-16, 02:18

adriane napisał/a:
Naprawdę dopiero wtedy narzędzia sterylizowano?


Narzędzia z pewnością są systematycznie sterylizowane,ale czy zawsze przed ich uzyciem są świezo po sterylizacji,chwilę po wyjęciu z pieca,czy zawsze są trzymanie w opakowaniach? Pamietam jak podejmowano kolejne próby odłączania filipa od respiratora,trzymano w pogotowiu zestaw niezbędny do intubacji to leżał on obok na wózku juz odpakowany i leżał tam parę godzin zanim go uzyto.Ponadto w sytuacji ratowania życia najwiekszym zródłem zakażenia nie są chyba same narzędzia co brak czasu aby lekarz np umył ręce,zmienił rekawiczki czy zdezynfekował miejsce w którym będzie robił np nacięcie.Wiem że w takich sytuacjach ryzyko zakażenia występuje bo sam ordynator który ratował filipka mówił nam że powinniśmy się liczyć z tym że w takich sytuacjach mogło dojść do nadkażenia,czy zakażenia czy też uszkodzeń np połamania żeber przy reanimacji itp ,na szczęscie mojego syna to omineło.Ryzyko zakażenia się w szpitalu wirusem wywołującym żółtaczkę typu B jest realne,niestety :-/

jamajka - 2008-03-17, 09:18

zina, a jaki bylby calkowity koszt z przesylka w takim razie....? (to ze na amazon jest to wiem, tylko ze nigdy w taki spos.nie robilam zakupow...co inszego allegro;p)
adriane - 2008-03-17, 09:41

Cytat:
Narzędzia z pewnością są systematycznie sterylizowane,ale czy zawsze przed ich uzyciem są świezo po sterylizacji,chwilę po wyjęciu z pieca,czy zawsze są trzymanie w opakowaniach?


Powinny być w opakowaniach, z datą sterylizacji albo przydatności do użycia (nie pamiętam dokładnie...)

czarna96 napisał/a:
trzymano w pogotowiu zestaw niezbędny do intubacji to leżał on obok na wózku juz odpakowany i leżał tam parę godzin zanim go uzyto.


Nie wiem ile czasu tak może leżeć bezpiecznie, ale na pewno z tego, że leży nie pojawi sie w nim wirus żółtaczki jeśli nie było go już tam wcześniej.

czarna96 napisał/a:
Ponadto w sytuacji ratowania życia najwiekszym zródłem zakażenia nie są chyba same narzędzia co brak czasu aby lekarz np umył ręce


Wydaje mi się, że jednak najwiekszym zagrożeniem jeśli chodzi o żółtaczkę typu B są jednak narzędzia, np. niedokładnie wystrylizowane. Brudne ręce moga przynieść ze sobą innego typu wirusy czy bakterie.

czarna96 napisał/a:
ordynator który ratował filipka mówił nam że powinniśmy się liczyć z tym że w takich sytuacjach mogło dojść do nadkażenia,czy zakażenia


No, ale bakteriami, wirusami z powietrza, a jak wiadomo żoltaczka przenosi się głównie z krwią, wydzielinami ciała.

zina - 2008-03-17, 10:26

jamajka napisał/a:
zina, a jaki bylby calkowity koszt z przesylka w takim razie....? (to ze na amazon jest to wiem, tylko ze nigdy w taki spos.nie robilam zakupow...co inszego allegro;p)

Nienowa (ale w dobrym stanie) ksiazka kosztuje prawie £4, przesylka pewnie z £3 plus do Polski ok £3 czyli razem mysle nie wiecej niz £10.

Malati - 2008-03-17, 10:30

adriane napisał/a:
Wydaje mi się, że jednak najwiekszym zagrożeniem jeśli chodzi o żółtaczkę typu B są jednak narzędzia, np. niedokładnie wystrylizowane. Brudne ręce moga przynieść ze sobą innego typu wirusy czy bakterie.


Jak czytałam o żółtaczce,brudne ręce i nie zmienianie rękawiczek również były podawane jako jedne z głównych zródłeł przenoszenia wirusa

adriane napisał/a:
No, ale bakteriami, wirusami z powietrza, a jak wiadomo żoltaczka przenosi się głównie z krwią, wydzielinami ciała.


Wirus żółtaczki może żyć poza organizmem człowieka 10 dni,więc personel może go przenosić na rękach czy rękawiczkach,ponadto problem z tym wirusem polega rownież na tym że jest on cięzki do zabicia " HBV ulega zniszczeniu po 60 minutach podczas sterylizacji suchym powietrzem w temperaturze 160°C, w autoklawie po 30 minutach. Gotowanie nie zabija HBV. Wrażliwy na środki dezynfekcyjne na bazie chloru (podchloryn sodowy, chloramina). W temperaturze pokojowej lub zamrożony może przetrwać wiele lat – niewysterylizowane narzędzia medyczne po kontakcie z krwią z HBV mogą być źródłem zarażenia po latach. Wirus HBV jest bardzo mało wrażliwy na promieniowanie ultrafioletowe."

Czytałam ponadto ostatnio że dzieciaki mogą ulec zarażeniu w przedszkolu.Dzieci mają te same zabawki,korzystaja z tych samych sztiścy,wystarczy że nosiciel wziął do ust np zabawkę a póżńiej to samo zrobiło inne dziecko i miała np w ustach jakiś mikro uraz i już dochodzi do zarażenia,podobno ryzyko ma też miejsce kiedy dzieciaki się biją i dziecko chore np zadrapie czy ugryzie dziecko zdrowe.
_________________
Ada, mama Emila, Karoliny i Filipa.[/quote]

adriane - 2008-03-17, 11:24

czarna96 napisał/a:

Jak czytałam o żółtaczce,brudne ręce i nie zmienianie rękawiczek również były podawane jako jedne z głównych zródłeł przenoszenia wirusa


Tak, ale z rękawiczek to już sa zakażenia wtórne jak źle były wysterylizowane narzędzia i ktoś miał kontakt z nimi i nie zmienił rękawiczek.

czarna96 napisał/a:
Czytałam ponadto ostatnio że dzieciaki mogą ulec zarażeniu w przedszkolu.


Podobno mitem jest, że przez ślinę, czy brudne sztućce mozna sie tym wirusem zarazić.

Drogi zakażenia to: brudne narzędzia, igły etc, kontakt płciowy, przetaczana krew, w czasie porodu.

http://www.pfm.pl/u235/navi/199257

Malati - 2008-03-17, 12:33

adriane napisał/a:
Podobno mitem jest, że przez ślinę, czy brudne sztućce mozna sie tym wirusem zarazić.


Ja napisałam że zarazenie jest możliwe w sytuacji kiedy jest naruszona skóra np w ustach mogą byc mikro urazy o których nie mamy pojecia

"Mitem jest zakażenie się WZW typu B poprzez

Codzienne kontakty towarzyskie z osobą zakażoną, w tym przez podawanie rąk, korzystanie ze wspólnych naczyń stołowych i sztućców, używanie tych samych ręczników. Tego typu kontakty nie zagrażają zakażeniem. Ale warunkiem jest nieuszkodzenie skóry nosiciela wirusa i brak cielesnego kontaktu wydzieliny nosiciela ze śluzówką, czy uszkodzoną skórą osoby zdrowej." Tak w pełni brzmi to zdanie ;-)

Według mnie ryzyko zachorowania na wzw typu B wystepuje,niestety ponad 60% zakażeń ma miejsce w szpitalach.Nie da się przewidzieć czy nasze dziecko się w nim,kiedyś nie znajdzie,a podobno do częstych zakżen dochodzi juz na izbie przyjęć,bo podobno tam z przestrzeganiem zasad higeny bywa różnie.Jeżeli ktos uważa że nie ma ryzyka i nie chce zaszczepić swojego dziecka to jego decyzja ,jego sprawa,mi nic do tego ;-) To jest po prostu moja opnia w tym temacie i mówiąc za siebie swoje kolejne dziecko zaszczepie na wzw typu B ;-)

adriane - 2008-03-17, 12:53

czarna96 napisał/a:
"Mitem jest zakażenie się WZW typu B poprzez

Codzienne kontakty towarzyskie z osobą zakażoną, w tym przez podawanie rąk, korzystanie ze wspólnych naczyń stołowych i sztućców, używanie tych samych ręczników. Tego typu kontakty nie zagrażają zakażeniem. Ale warunkiem jest nieuszkodzenie skóry nosiciela wirusa i brak cielesnego kontaktu wydzieliny nosiciela ze śluzówką, czy uszkodzoną skórą osoby zdrowej." Tak w pełni brzmi to zdanie ;-)


Tak, jednak gdzieś czytałam też w innym miejscu, że w ślinie tego wirusa jest zbyt mała ilość żeby sie nim zarazić.

Oczywiście nie namawiam Cię na nieszczepienie. Tak sobie rozmawiamy ;)

Ja byłam przez wiele lat nosicielką tego wirusa, wyniosłam go z czasów, gdy nie było jednorazowych igieł. Mój organizm zwalczyl go dopiero w 2000 roku, ale nikt z naszej rodziny sie nie zaraził ode mnie mimo braku szczepień. Tak więc wiele zależy od własnej odporności, jak zwykle :)

Lily - 2008-03-17, 14:19

Nie wiem czy wiecie, że ponad 700 000 Polaków ma wirusa typu C i nic o tym nie wie...
Capricorn - 2008-03-18, 18:09

http://www.integracja.org...E46AD566.tomcat
zina - 2008-04-10, 22:33

A my caly czas w dylemacie szczepic-nieszczepic :-/
Ostatnio lekarka proponowala zaszczepic na gruzlice bo ponoc region w jakim zyjemy jest okregiem wysokiego ryzyka. A. chce szczepic , ja sie bronie ale ciagle mam wizje dziecka wychowywanego w wielkim miescie jakim jest Londyn i, tak mi sie wydaje, wiekszego ryzyka z tym zwiazanego.
(zalozylam podobny temat na wlasciwym forum ale chyba ciagle za malo osob go odwiedza)
Mam jeszcze ponad tydzien do podjecia decyzji a tymczasem mala fobie na kontakt Klary z innymi malymi dziecmi...czy przesadzam?

Lily - 2008-04-10, 22:37

zina, z czymkolwiek styka się Klara, stykasz się teraz również Ty, Twój organizm wytwarza przeciwciała i stanowi to swego rodzaju szczepionkę dla małej, bo ona jeszcze tego nie potrafi zwalczać - oczywiście nie jest to ochrona 100%, ale szczepienie też nią nie jest
ponadto - z tego co wiem - te obecne szczepionki przeciwgruźlicze nie są jakoś szczególnie skuteczne
i - tak z mojego podwórka - moja mama zaszła w ciążę pod koniec leczenia gruźlicy - urodziła moją siostrę i ona nigdy nie zachorowała, a co roku musiała mieć próby tuberkulinowe - tak więc nie jest to jak widać aż tak zaraźliwe, jak Ci się może wydawać

martka - 2008-04-10, 23:35

ja podpisalam papier, ze nie zgadzam sie na szczepienia... ale informacja została przekazana do szpitala (jako ze chlopcy sa pod szczegolnym nadzorem z wzgledu na wczesniactwo) i lekarz, ktory ich prowadzil chce ze mna rozmawiac. pewnie zrobi mi pranie mozgu :roll:
Jagula - 2008-04-11, 21:29

martka napisał/a:
ja podpisalam papier, ze nie zgadzam sie na szczepienia... ale informacja została przekazana do szpitala (jako ze chlopcy sa pod szczegolnym nadzorem z wzgledu na wczesniactwo) i lekarz, ktory ich prowadzil chce ze mna rozmawiac. pewnie zrobi mi pranie mozgu :roll:

pewno ci zrobi :-? strasząc właśnie szczególną sytuacją chłopaków...

Karolina - 2008-04-11, 22:57

Dzisiaj byłam w przedszkolu, gdzie Tymek może będzie chodzić - pani przy rozmowie zapytała czy szczepimy dziecko. Po chwili wachania powiedzieliśmy, że nie...a ona - bardzo dobrze. Jednak nie taki ciemnogród w Poznaniu :-D
alcia - 2008-04-12, 18:11

Karolina napisał/a:
Po chwili wachania powiedzieliśmy, że nie...a ona - bardzo dobrze

:shock: :->

Karolina - 2008-04-13, 18:32

Wogóle to była bardzo mądra kobieta, rude włosy, fajnie ubrana zgodnie z jesienym typem urody, niezłe biżutki, mam nadzieję, że się nam uda - chciałabym aby własnie takie kobiety zajmowały sie Tymkiem.
PiPpi - 2008-04-13, 21:26

karolina, z Ciebie to prawdziwa estetka :-> u nas tak samo zareagowała położna środowiskowa, szczepiliście małą?- nie, i b.dobrze, pije mamunia mleko? nie, i b.dobrze. czasem się trafi jakis homo naprawdę sapiens ;-)
Karolina - 2008-04-13, 23:42

No naprawdę lubię jak ktoś ma wyrazisty styl ubioru :lol:
sylv - 2008-04-17, 20:39

Ja może wrócę do tematu ;) (chociaż zgadzam się w całej rozciągłości, że rude kobiety są cudowne :D ).

Do poczytania (po angielsku):

http://news.bbc.co.uk/1/hi/health/7259338.stm - zachorowania na odrę najwyższe od 1995.

http://scienceblogs.com/i...r_antivacci.php - brak związku między autyzmem a MMR.

ina - 2008-04-18, 10:22

W ostatnim magazynie "Integracja" - jest artykuł na temat szczepień - "Ryzykowna dawka" -na 5 stron - warto poczytać. Szkoda, że nie mam skanera :-/

znalazłam w sieci:

http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/22205

Właśnie zauważyłam, ze kilka postów wyżej jest ten link :oops:

Dostałam wczoraj czasopismo, więc myślałam, że to coś nowego.

zina - 2008-04-18, 15:32

Widzialam plakaty w swojej przychodni o epidemii odry :-/
Zastanawiam sie czy kiedys w ogole sie szczepilo przeciwko tej chorobie i skad nagle ta epidemia skoro szczepienia nie daja odpornosci.

martka, rozmawialas juz z lekarzem o szczepieniach? Ciekawa jestem bo nas pewnie czeka to samo.

martka - 2008-04-18, 20:22

zina, jeszcze nie. za tydzień idziemy do szpitala na badania, to niby wtedy..
malina - 2008-04-18, 21:53

http://www.dlaczego.org.p...d=104&Itemid=16
Cytrynka - 2008-04-18, 23:18

zina napisał/a:
A my caly czas w dylemacie szczepic-nieszczepic :-/
Ostatnio lekarka proponowala zaszczepic na gruzlice bo ponoc region w jakim zyjemy jest okregiem wysokiego ryzyka. A. chce szczepic , ja sie bronie ale ciagle mam wizje dziecka wychowywanego w wielkim miescie jakim jest Londyn i, tak mi sie wydaje, wiekszego ryzyka z tym zwiazanego.
(zalozylam podobny temat na wlasciwym forum ale chyba ciagle za malo osob go odwiedza)
Mam jeszcze ponad tydzien do podjecia decyzji a tymczasem mala fobie na kontakt Klary z innymi malymi dziecmi...czy przesadzam?


Zina, ja byłam w życiu trzy razy szczepiona na gruźlicę. Nie mam żadnych przeciwciał, nic mie te szczepienia nie dały.

zina - 2008-04-19, 08:41

Cytrynka napisał/a:
Zina, ja byłam w życiu trzy razy szczepiona na gruźlicę. Nie mam żadnych przeciwciał, nic mie te szczepienia nie dały.

To jest faktycznie argument!! :shock:

martka - 2008-04-19, 11:12

malina, co za historia... :-(

p.s. nareszcie zmieniłaś suwaczek ;-)

PiPpi - 2008-04-19, 12:59

malina, z ciężkim sercem sie to czyta..dla mamy nie ma przecież nic gorszego...
Karolina - 2008-04-19, 14:13

Strasznie smutna historia, to odłączenie od respiratora...
YolaW - 2008-04-22, 21:10

bardzo smutne :(
zina - 2008-04-22, 21:47

Rozmawialam z moja ciocia...
Moj niedotleniony w czasie porodu kuzyn zostal zaszczepiony podczas niewielkiej goraczki (lekarz nie widzial powodu do niezaszczepienia) a na nastepny dzien napad padaczkowy...niestety ciaglo sie to za nim jakis czas... :-/

Karolina - 2008-04-23, 10:26

Do nas przyszło wezwanie z sanepidu. Mamy sie zgłosić z jakimś zaswiadczeniem, ze dzieci nie mogą być szczepione. Oczywiście nie ma o tym mowy bo są zdrowe a nie mam kasy, zeby biegać po lekarzach i jakieś lewe załatwiać. Po prostu pójdziemy i powiemy prawdę. Jak się będą chcieli procesować to trudno. Ktoś musi wreszcie do strassburga z tym pójść...
Inga - 2008-04-23, 10:44

Karolina napisał/a:
Po prostu pójdziemy i powiemy prawdę. Jak się będą chcieli procesować to trudno. Ktoś musi wreszcie do strassburga z tym pójść...
Podziwiam Cię za odwagę, Karolina i życzę dużo siły w walce z systemem. Na "tamtym" forum napisano, że sprawy sądowe toczące się o niezaszczepienie dzieci są umorzone dzięki właściwym postawom rodziców. Choć tego już się nie dowiedziałam, co oznacza "właściwa postawa". Masz rację, to nie może się ciągnąć w nieskończoność - to straszenie i ciąganie po sądach. Boli mnie to, że w naszym kraju tak traktuje się świadomych obywateli, a w Anglii czy w Niemczech ludzie po prostu nawet nie muszą o tym myśleć: nie zgadzają się i koniec dyskusji - życie toczy się dalej, nikt z nieszczepiących nie musi się niczego obawiać...Kiedy u nas będzie tak samo? Chyba dopiero wówczas, gdy zmieni się podejście do samej idei szczepień. Bo póki co, są jak dotychczas uważane za zbawienie. Ciekawe czemu w innych krajach przymusowe jednak nie są?
Lily - 2008-04-23, 11:52

Inga napisał/a:
Choć tego już się nie dowiedziałam, co oznacza "właściwa postawa".
Pewnie chodzi o to, że rodzice sprawiają wrażenie naprawdę odpowiedzialnych i dbających o zdrowie dzieci. Tylko że wrażenia sądu zależą od tego, jaka osoba sprawę prowadzi.
Magdalena - 2008-04-23, 11:54

Inga Nie wiem jak to jest do konca w niemczech ale moja kolezanka wyjechała tam kilka m-cy temu i mówi ze tam sa obowiazkowe wizyty co 2 miesiace u lekarza a jak sie nie zgłosisz np na szczepienie to przysyłaja kogos z przychodni do ciebie :roll:
U nas na razie cisza odpukac jak zadzwonili kilka m-cy temu to na razie spokój. Ja tez powiedziałam mojej lekarce jak maciej miał rok ze nie chce szczepic to mnie przekonywała ze szczepienia wzmacniaja układ odornosciowy. Ale powiedziala ze moge napisac oswiadczenie. Tylko jak sanepid w razie kontroli zareaguje to nie wiadomo...
Karolina Napisz jak po wizycie

Inga - 2008-04-23, 12:22

Magdalena napisał/a:
jak sie nie zgłosisz np na szczepienie to przysyłaja kogos z przychodni do ciebie
No tak, bo mimo nieobowiązkowości jednak nacisk jest, ponieważ ktoś może zwyczajnie zapomnieć. Ale jeśli świadomie rodzice odmówią serwowania dziecku tej "przyjemności", nikt się nie czepia i nie ma konsekwencji. Chyba że coś się u naszych zachodnich sąsiadów zmieniło w kwestii obligatoryjności szczepień? Nie sądzę ale może wypowie się ktoś, kto wie na pewno jak jest w Niemczech?
Malati - 2008-04-23, 12:27

Ja słyszałam że owszem dobrowolność szczepień w niemczech wystepuje,alejest problem z przyjęciem tych dzieci do przedszkola czy szkoły.Podobnie jest w USA dziecko nie zaszczepione może nie być przyjete do szkoły czy przedszkola,moga byc problemy ze znalezieniem lekarza tzw prowadzącego rodzinnego itp,bo moga ci odmówić przyjęcia dziecka do przychodni.I podobno osoby nieszczepiące sie płacą wiekszą składkę ubezpieczeniową.Jak dla mnie swoboda wyboru w tej kwestii jest złudzeniem :-/
Cytrynka - 2008-04-23, 17:20

czarna96 napisał/a:
Ja słyszałam że owszem dobrowolność szczepień w niemczech wystepuje,alejest problem z przyjęciem tych dzieci do przedszkola czy szkoły.Podobnie jest w USA dziecko nie zaszczepione może nie być przyjete do szkoły czy przedszkola,moga byc problemy ze znalezieniem lekarza tzw prowadzącego rodzinnego itp,bo moga ci odmówić przyjęcia dziecka do przychodni.I podobno osoby nieszczepiące sie płacą wiekszą składkę ubezpieczeniową.Jak dla mnie swoboda wyboru w tej kwestii jest złudzeniem :-/


To prawda, mogą odmówić przyjęcia dziecka w państwowej szkole, choć wiele zależy od Stanu w którym się mieszka. Np. ja mieszkam w Waszyngtonie (nie mylić z Waszyngtonem DC) i u mnie można nie szczepić z powodów religijnych, filozoficznych bądź medycznych. Natomiast w Chicago tylko z powodów medycznych i religijnych. Julcia idzie od września do zerówki i musimy wypełnić aplikację. Tam jest odnośnik dotyczący szczepień. Mogę zaznaczyć, że nie szczepimy, ale w razie epidemii, usuną moje dziecko ze szkoły. Nie wiem, jak będzie, bo ja wypiszę wszystkie 31 ukłuć w formularzu, a oprócz tego, że nie zgadzam się na kolejne. Co do zwyżek w ubezpieczeniu, to nie wiem jak jest (lepiej nie, bo wtedy mój mąż będzie się jeszcze bardziej upierał, żeby zaszczepić).
Wiem, że są dwa stany w USA, gdzie trzeba szczepić i basta i nawet religia nie pomoże. Co do lekarzy, nie ufam pediatrze moich dzieci, ale nie zmienię jej, bo ona choć jest za szczepieniem, nadal zajmuje się moimi dziećmi. Słyszałam, ze często lekarze odmawiają zajęcia się dzieckiem, jeśli rodzic nie szczepi. Moja znosi wszystko spokojnie (nie szczepię, nie daję mleka, nie daję fluoru, chodzę nieregularnie na wizyty), ponadto, jeśli chcę zbadać krew, czy zrobić testy alergiczne, daje mi skierowania.

zina - 2008-04-24, 12:59

Za wybuch epidemii odry w Londynie wini sie nie szczepienie dzieci szczepionka MMR.

Rejon miasta w jakim mieszkam wymyslilo rozwiazanie

Cytat:
As part of the campaign, they have commissioned a special vaccination bus to tour school playgrounds and supermarket car parks to encourage parents.

Cytat:
The mobile bus is trying to make sure that every child in hackney has good access to immunisation,’ says Gabrielle Laing. ‘So that parents who may be very busy or who have large families don’t have to take their children somewhere We are taking the immunisation out to the families.’

Cytat:
And so far the assertive campaign against measles does seem to be having an effect. The outbreak does seem to have been contained. But until almost all children are vaccinated, the risk will continue.


stad

Karolina - 2008-04-24, 18:21

Odra takaaa straszna choroba......
Inga - 2008-04-29, 15:42

W sprawie zasadności obowiązku szczepień, złożona została interpelacja - oto odpowiedź na nia z ministerstwa zdrowia: http://orka2.sejm.gov.pl/IZ6.nsf/main/55193802
Karolina - 2008-04-29, 16:09

to jest odpowiedz na pismo które przedstawił Asłan?
Inga - 2008-04-29, 18:57

Nie, to jest interpelacja, którą złożyła posłanka w lutym tego roku, tu jest jej treść: http://orka2.sejm.gov.pl/IZ6.nsf/main/600C893B
zina - 2008-04-29, 21:45

Czy moze mnie ktos oswiecic po co sa dawki "przypominajace", czy nie wystarczylaby tylko jedna DTaP/PV/Hib zamiast 3??
Za "naszych" czasow chyba czegos takiego nie bylo...ale nie jestem pewna...

Lily - 2008-04-29, 21:51

W ogóle za naszych czasów o Hib nikt nie słyszał...
Mam u rodziców swoje karty szczepień, zobaczę jak tam będę, jak to było po kolei (pamiętam tylko chyba DiPerTe czy jakoś tak).
Przy okazji...
Cytat:
W 1993 roku przeprowadzono badania w czasie epidemii krztuśca w Cincinnati. Z uzyskanych wyników widać, że podczas tylko tej jednej epidemii zachorowało 82 % dzieci w wieku 7 miesięcy – 6 lat wcześniej zaszczepionych co najmniej 3 dawkami DiPerTe.

http://64.233.183.104/sea...lient=firefox-a

i jeszcze http://klapuch.nazwa.pl/_...p?article_id=14

PiPpi - 2008-05-01, 09:41

czy ktoś z Was będzie szczepił dziecko na cokolwiek? mnie zastanawia tężec, czy kilkuletniej Karolki nie zaszczepić zanim uda sie do przedszkola, piaskownic etc. bo te wszystkie odry ospy różyczki to warto żeby przechorowała..btw. miałam w dzieciństwie zapalenie opon mózgowych i zapalenie ucha środkowego, również zajrzę w książeczkę u rodziny w domku, bo coś mi sie wydaje, ze to nie było długo po szczepieniach.. :-/
malina - 2008-05-01, 11:04

Magda Stępień napisał/a:
czy kilkuletniej Karolki nie zaszczepić zanim uda sie do przedszkola, piaskownic etc.


Z tego co pamietam to własnie tęzec uznawany jest za jedyna chyba sensowna szczepionke przez lekarza u którego byłam z Zuzia.

alcia - 2008-05-01, 11:25

Magda Stępień, tu jest wątek o tężcu:
http://nieszczepimy.l4.pl...der=asc&start=0
Moje zdanie tam wyraziłam (ja to papaja), możesz przeczytać. Moim zdaniem szczepienie to jest tak potrzebne i skuteczne jak wszystkie pozostałe.. więc i na to nie szczepię.

Karolina - 2008-05-01, 14:43

Nie ma pojedyńczej szczepionki na tężec, nie produkuje się takiej.
YolaW - 2008-05-01, 15:38

co do tężca to chyba nawet tu na forum była dyskusja, że ryzyko zachorowania nie jest duże przy zwykłych skaleczeniach...pamiętam też, że przy ranie trzeba wtedy przemyć ją wodą utlenioną a nie spirytusem, a ryzyko, że wirus przetrwa jest żadne...mam nadzieję, ze nie przekręciłam niczego.
zina napisał/a:
Czy moze mnie ktos oswiecic po co sa dawki "przypominajace", czy nie wystarczylaby tylko jedna DTaP/PV/Hib zamiast 3??

o tym czytałam na którejś ze stron podanych jako link tu na forum (niestety znowu moja zawodna pamięć nie pozwala mi odtworzyć gdzie to było dokładnie). Pisali tam, że nasze organizmy po prostu słabiej już reagują na szczepienia, nie wytwarzają po nich po tylu pokoleniach szczepień wystarczającej liczby przeciwciał i stąd konieczność dawek przypominających...
U nas też czas solidnie się już przygotować do obrony przec machiną szczepienną. Zarejestruję się wreszcie na forum o nieszczepieniu.
Tak sobie myślę, że może by w pierwszym roku życia dziecka zwodzić argumentem, że owszem zaszczepię, ale jak dziecko skończy rok...pewnie nie podziała, nie?

Lily - 2008-05-02, 17:40

Magda Stępień napisał/a:
btw. miałam w dzieciństwie zapalenie opon mózgowych i zapalenie ucha środkowego
ja też - zapalenie opon mózgowych to była epidemia wirusowa, która pojawia się co chyba 12 lat, a z uchem u niemowląt to zazwyczaj wynik tego, że te kanaliki pomiędzy uchem i gardłem nie są zarośnięte i od głupiego kataru może się zrobić...
PiPpi - 2008-05-02, 20:08

YolaW napisał/a:

Tak sobie myślę, że może by w pierwszym roku życia dziecka zwodzić argumentem, że owszem zaszczepię, ale jak dziecko skończy rok...pewnie nie podziała, nie?


u nas podziałało:) zalezy z kim masz do czynienia Yola nasza pediatra to babka świoeżo po studiach, bardziej śmieszna jak straszna kiedy zachęca do szczepień ;-)

[ Dodano: 2008-05-02, 20:09 ]
Lilly, czyli kompletnie nie widziałabyś zwiazku między szczepieniem a tymi chorobami??? bo mnie to ciągle zastanawia

Lily - 2008-05-02, 20:16

Magda Stępień napisał/a:
Lilly, czyli kompletnie nie widziałabyś zwiazku między szczepieniem a tymi chorobami???
nie wiem, wtedy mój ojciec też miał to zapalenie opon mózgowych
a jeśli chodzi o ucho to oni nawet nie wiedzieli, że mam chore, bo miałam chory brzuch i myśleli, że dlatego ryczę - jak zajrzę do swoich kart to zobaczę, czy w tym okresie były jakieś szczepienia, ale pewnie były, bo niemowlęta się często szczepi... swoją drogą może problemy z brzuchem miały podobną przyczynę

YolaW - 2008-05-03, 13:24

Magda Stępień napisał/a:
u nas podziałało:)

super, właśnie na to liczę :) Na ile Ty obiecałaś odroczyć szczepienia? Bo może bym od razu 2 albo 3 lata powiedziała, żeby dłużej mieć spokój :)

[ Dodano: 2008-05-03, 13:24 ]
Ty zrobiłaś oświadczenie ustne czy dałaś to gdzieś na piśmie?

PiPpi - 2008-05-03, 18:12

ustne na pierwszym spotkaniu, kiedy to pediatra wpadła po porodzie niedługo z wizytą, wtedy tłumaczyła mi swoje TAK dla szczepień i kazała sie dobrze zastanowić. potem na wizycie w przychodni wpisała w Książeczke zdrowia Karolki tekst, który oboje z wężem podpisaliśmy, w szpitalu musiałam napisać oświadczenie i je podpisać, też wpadł pediatra, taki miły Hindus swoja drogą;) i mówił, ze nie spotkał się z żadnymi poszczepiennymi reakcjami i się dziwił ale w końcu dał za wygraną;)

[ Dodano: 2008-05-03, 18:14 ]
nie sprecyzowaliśmy za jaki czas ewentualnie byśmy szczepili, powiedzieliśmy, że jeśli w ogóle to do roku jest czas przewidziany przez Sanepid czy Ministerstwo Zdrowia czy coś , jednak sami nie wiemy czy w ogóle będziemy szczepili i babka jakoś to znosi;)

YolaW - 2008-05-04, 14:45

Magda dzięki. Ciekawe czy i u nas pójdzie tak gładko...
Lily - 2008-05-19, 09:24

http://wiadomosci.wp.pl/w...53&ticaid=15ea1 czytał ktoś? ciekawe, czego używali
puszczyk - 2008-05-19, 09:46

No to super. :evil:
Inga - 2008-05-19, 11:10

dobrze, że podałaś ten link Lily właśnie wgłębiam się w komentarze...a i sama coś dorzucę :->
YolaW - 2008-05-19, 11:51

Lily dzięki, trzeba by to jeszcze w wątek o odrze wstawić...
Inga - 2008-05-20, 12:03

A tu znowu debata, co niektórzy piszą nawet tak: "skoro nie ma prawnych konsekwencji nieszczepienia, to niech będą społeczne!" :evil: : http://forum.gazeta.pl/fo...1507&a=79783421
Lily - 2008-05-20, 12:12

Jak widzę po komentarzach pod artykułem, ludzie jednak coś już słyszeli o tym, że szczepienia to nie jest samo dobro...
PiPpi - 2008-05-28, 22:22

jak to dobrze, że mam dobrą pamięć :-D
przypomniał mi się wykładowca, który nie szczepił swojego dziecka i mówił coś o zaświadczeniu od lekarza, jeden telefon zaowocował namiarem na lekarza z Kłodzka-
Jan Pokrywka tel 601755392 jp@ng.pl :mrgreen:
rozmówczyni zaszczepiła swoją pociechę szczepionkami Acelularnymi, pozbawionymi zanieczyszczeń, muszę jeszcze ten temat zgłębić
uff, trochę mi lżej już

Lily - 2008-05-28, 22:25

acelularne wg niektórych są jeszcze gorsze, bo to jest cała masa antygenów w jednej szczepionce...
PiPpi - 2008-05-28, 22:39

Lily ja nie wiem jeszcze nic na ten temat, jak usłyszałam, ze bez rtęci i glinu to się zainteresowałam i muszę poszukać info
PiPpi - 2008-05-28, 23:43

mi to sie juz wierzyć nie chce , taki koszmar :-(
k.leee - 2008-05-29, 00:03

Słuchajcie to jak jest w końcu z tą karą 5 tysi za nieszczepienie, jest czy nie ma? Tak pytam choć my mamy spokój (odpukać puk puk puk)
PiPpi - 2008-05-29, 00:06

http://forum.darzycia.pl/viewtopic.php?t=634
dziś dostałam ten link
co do akry 5tyś to nie wiem, Inga będzie wiedziała ;-)

Inga - 2008-05-29, 07:47

Magda Stępień napisał/a:
co do akry 5tyś to nie wiem, Inga będzie wiedziała
:-> hmmm...wiem tyle co i Wy...Niby nie ma zapisu o karze w projekcie ustawy. Był we wcześniejszym ale w obecnej wersji go nie ma :-> Na ten temat co nieco jest tutaj: http://nieszczepimy.l4.pl/viewtopic.php?t=116 A tutaj projekt tej ustawy: http://orka.sejm.gov.pl/D...D/$file/324.pdf
Lily - 2008-05-31, 23:38

http://www.nsnrpoland.for...-wieku,885.html
alcia - 2008-06-01, 09:11

Lily, ten tekst jest na forum już w kilku miejscach :)
Lily - 2008-06-04, 21:06

http://www.biosila.pl/content/view/282/302 - a ten? :/
alcia - 2008-06-04, 22:48

Tego jeszcze nie było. To taki skrót książki "szczepienia - ukrywane fakty".
stokrotki - 2008-06-05, 11:13

Nie wiem czy to dobre miejsce na moje pytanie . Byłysmy na badaniach w Gdańsku , po wypwłnieniu przezemnie masy druczków Pan doktor z wielkim oburzeniem powiedział że jeśli Zoisa nie jest szczepiona (głównie na żółtaczkę) to on nie podejmie się badań (!!) Oczywiście do tego próbował mnie umoralniać i sugerować jaką to jestm złą matką ...... I tu moje pytanie czy lekarz ma prawo odmowić badań/operacji jeśli pacjent ma inne poglądy odnośnie szczepienia ? Czy jest na to jakiś druczek prawny?
Mało tego dziś porządnie przejrzałam Zosi wypis z kliniki i okazało się że bez mojej zgody ( zastrzegłam też podczas rozmowy że nie życzę sobie i jest to wbrew mojej woli ) podali Zosi szczepionkę na żółtaczkę !!! Jestem w ściekła jak cholera !! Czy rodzic nie ma już prawa decydować o zdrowiu własnego dziecka !!! O co tu chodzi !!!!???

Lily - 2008-06-05, 11:17

stokrotki, nie orientuje się, ale http://www.prawapacjenta.eu/?pId=element_1_926 - warto się poskarżyć, nie wydaje mi się, żeby można było odmówić badań z powodu braku szczepień
adriane - 2008-06-05, 11:20

O rany, też bym się wkurzyła na maxa. Jak tak można bez zgody rodzica zaszczepić :-x :shock:

Wydaje mi się, że nawet bez szczepienia powinni operować, leczyć, badać, w końcu to wymysł ostatnich lat, ze musi być szczepionka na zółtaczkę. Bardzo Wam współczuję, że musicie przez to przechodzić.

Lily - 2008-06-05, 11:21

adriane napisał/a:
Wydaje mi się, że nawet bez szczepienia powinni operować, leczyć, badać, w końcu to wymysł ostatnich lat, ze musi być szczepionka na zółtaczkę.
dokładnie, wtedy się leczysz na własne ryzyko (choć można się zarazić typem C i żadna szczepionka nie pomoże)
adriane - 2008-06-05, 11:26

Szczepionka nie jest panaceum na wszystko, zaszczepione osoby też mogą się zarazić. Na forum o nieszczepieniu były jakieś dane na ten temat, że pracownicy szpitali i pacjenci mimo szczepionek się zarażają... Najbardziej wkurza to, że medycy mają się już chyba za pół-bogów, ten przygniatający totalitaryzm wielu szpitali mnie dobija. Straszne. :-(
Inga - 2008-06-05, 13:23

adriane napisał/a:
ten przygniatający totalitaryzm wielu szpitali mnie dobija. Straszne.
I nie tylko szpitali. To już drugi przypadek w tak krótkim czasie, gdy dowiaduję się o takim postępowaniu wobec pacjenta. Wcześniej u YoliW, gdzie zaszczepiono jej synka wbrew woli, a teraz kolejny przypadek :evil: I oni robią to wszystko zgodnie z prawem! Bo tak nakazuje ustawa. Ludzie, ja już tracę siły do życia w tym kraju. Ktoś wymyślił ustawę, że służba zdrowia może robić z dzieckiem co chce w myśl jakiejś pseudoidei, nie bacząc na sprzeciw rodziców. To jest CHORE!!! Daleko Polsce do europejskich standardów, daleko. Nie wiem nawet, czy projekt tej nowej ustawy coś nowego wniesie, bo to, że nie uwzględniono w nim kary grzywny dla opornych, nie musi oznaczać braku jakichkolwiek konsekwencji. Może sprawy takie będą kierowane od razu do sądu? Wydaje się to być możliwe, niestety. Na początku ogarnął nas hurraoptymizm, ale teraz zaczynam wątpić w zmianę na lepsze :-/ Choć może się mylę. Czas pokaże. Póki co, sprawa nie zamknięta, nie uchwalono ustawy do dziś: http://orka.sejm.gov.pl/proc6.nsf/opisy/324.htm Uważam, że należy zrobić coś wreszcie z tym panoszeniem się nad naszymi dziećmi. Dzieci są nasze i to my mamy prawo decydować, jakim zabiegom je poddamy. Tak jest w cywilizowanych krajach. Takie działania jak opisane powyżej, są niedopuszczalne. To akt przemocy wobec człowieka. W innych państwach już to wiedzą, a tutaj? Tutaj - mimo wyraźnego sprzeciwu rodzica - bierze się i szczepi dziecko siłą. Robią z ludźmi co chcą. Jak za komuny :evil: Ech, szkoda gadać, szlag mnie trafia z bezsilności. Czy to się kiedyś skończy? Coraz bliżej mi do wyjazdu, tam gdzie nikt mnie nie zmusi, siłą nie zaszczepi i jeszcze to zrozumie. Dzięki Bogu, że są takie miejsca w Europie (i nie tylko :-> ) Pozostaje mi współczuć rodzicom tych dzieci. Rozumiem co czują, gdy ktoś odgórnie porządzi sobie ich dzieckiem, wbrew ich woli.
adriane - 2008-06-05, 13:49

Inga napisał/a:
Robią z ludźmi co chcą. Jak za komuny :evil:


Podejrzewam właśnie, że to ma znamienny wpływ na to co się dzieje teraz. Dalej jesteśmy traktowani jak niewolnicy...niestety komuna wciąż siedzi w umyslach ludzi, ech...

magcha - 2008-06-05, 14:19

adriane napisał/a:
O rany, też bym się wkurzyła na maxa. Jak tak można bez zgody rodzica zaszczepić :-x :shock:

Wydaje mi się, że nawet bez szczepienia powinni operować, leczyć, badać, w końcu to wymysł ostatnich lat, ze musi być szczepionka na zółtaczkę. To wszystko jest chore co sie dzieje z tym zmuszaniem do szczepienia. Bardzo Wam współczuję, że musicie przez to przechodzić.

Myślę,że można to zgłosić do rzecznika praw pacjenta. Szczepionka nie jest wymagana a jedynie zalecana.

Karolina - 2008-06-05, 17:40

Brak reakcji ze strony rodziców, których dzieci zostały zaszczepione to bierne przyzwolenie na takie działania. Swoją postawą, brakiem reakcji zaczęcają tylko personel do kolejnych takich szczepień bez zgody.
Inga - 2008-06-05, 17:45

Karolina napisał/a:
Brak reakcji ze strony rodziców, których dzieci zostały zaszczepione to bierne przyzwolenie na takie działania. Swoją postawą, brakiem reakcji zaczęcają tylko personel do kolejnych takich szczepień bez zgody.
Prawda. Masz rację Karolina. Jak można w takim razie liczyć na zmiany w tej kwestii, skoro nikt nie protestuje? Jak to mówią: milczenie oznacza zgodę :-|
malina - 2008-06-05, 17:57

adriane napisał/a:
Wydaje mi się, że nawet bez szczepienia powinni operować, leczyć, badać, w końcu to wymysł ostatnich lat, ze musi być szczepionka na zółtaczkę

Pewnie się zabezpieczają bo chyba jednak szczepienie zmniejsza ryzyko zakażenia??Moze sie boja,ze im w razie czego sprawe sie wytoczy??
Ja jestem w szoku,Stokrotki - kiedy oni Zosi tą szczepionke podali??Przeciez ona dopiero co była po infekcji i to takiej (wymoty,biegunka) osłabiającej organizm :shock:

magcha - 2008-06-05, 17:59

Karolina napisał/a:
Brak reakcji ze strony rodziców, których dzieci zostały zaszczepione to bierne przyzwolenie na takie działania. Swoją postawą, brakiem reakcji zaczęcają tylko personel do kolejnych takich szczepień bez zgody.

Dokładnie tak.

Malati - 2008-06-05, 18:11

Mimo tego ze szczepienia sa obowiazkowe kazdy rodzic ma prawo sie na nie nie zgodzic.Dopiero ,jesli oczywiscie do tego dojdzie, na drodze sadowej panstwo moze próbowac obarczyc kara taka osobe.Ale mysle ze rzaden lekarz nie ma prawo podac szczepionki bez zgody rodzice,zwlaszcza jesli on jasno i wyraznie informuje personel ze nie zgadza sie na takie dzialanie i ze zdaje sobie sprawe z konsekwencji.
zina - 2008-06-05, 19:27

A ja sie niedawno dowiedzialam ze w Czechach jest jeszcze gorzej ze szczepieniami :evil: Pilnuja kartotek, nikt im nie umknie i... maja prawo zabrac dziecko jesli rodzic nie godzi sie na szczepienia... :shock:
Ogolnie wywolalam straszna burze na forum dla milosnikow Czech gdzie kazali mi isc do...szamana z moimi sredniowiecznymi pogladami :-?

stokrotki - 2008-06-05, 19:47

Podejrzewam że podali jej szczepionkę kiedy zakładali Zosi welflon . Pani pielegniarka powiedziała żebym zaczekała na świetlicy ,że wtedy dziecko mniej się stresuje i sie nie rozczula ....... zgodziłam się bo ufałam i wiem teraz ze głupia jestem . Kolejnym razem już tak nie zrobię ......
To naprawde jest smutne i niezrozumiale dla mnie ...... To znaczy że następnym razem mam kłamać ,że moje dziecko jest zaszczepione aby uniknąć takiej psychozy ?!! - paranoja ....
Oczywiście nie omieszkam zgłosić tego faktu odpowiednim instytucją , tak jak piszecie milczenie jest najgorsze co mogłabym zrobić w tej sytuacji.......

malina - 2008-06-05, 19:57

stokrotki,tak na przyszłość - badz z Zosia przy wszystkim przy czym tylko możesz!!!
stokrotki napisał/a:
Pani pielegniarka powiedziała żebym zaczekała na świetlicy ,że wtedy dziecko mniej się stresuje i sie nie rozczula ...

A to już moim zdaniem bzdura - dziecko to moze odebrac predzej w stylu "mama mnie zostawiła i pozwoliła,zeby ktos robił mi cos złego" - co boli itd :evil: Rodzic ma prawo być przy dziecku,to tylko ich wygoda :evil: :evil: Pamietam jak mi nie pozwalali wchodzic jak Zuzia miala zmieniane wenflony i przynosili ja z cała pokłota główka bo nie mogli sie wbic i ja głupia czekałam pod drzwiami słysząc jej okropny krzyk zamiast przytulac ja w tym czasie i byc obok ...

Karolina - 2008-06-05, 19:59

Euredice nie zawsze tak jest, często dzieci przy mamach się rozkejają a przy obcych są dzielniejsze.
Stokrotko ta szczepionka działa dopiero po 2 tygodniach, więc to nie był żaden argument.

bodi - 2008-06-05, 20:39

Stokrotki, bardzo Wam współczuję... Aż się zagotowałam kiedy przeczytałam o tym szczepieniu za Waszymi plecami! Koniecznie to gdzieś zgłoście, bo lekarze faktycznie czują się bezkarni i robią co im się podoba :?

to podawanie szczepionki przed planowanymi zabiegami chirurgicznymi ma fatalne skutki, bo przez to personelowi szpitali wydaje się, że są już bezpieczni i można olewac kwestie higieny... Kilka lat temu NIK robił na ten temat badania i wypadły one fatalnie, po prostu w wielu szpitalach panuje ordynarny brud.

Do tego wiem z dobrego źródła że pierwsza dawka tej szczepionki powoduje wytworzenie się przeciwciał nie tylko po 2 tygodniach, jak piosała Karolina, ale - uwaga - "az" u 40% szczepionych. To tyle jeśli chodzi o zasadnośc jej podawana w 1 dobie życia :evil:

malina - 2008-06-05, 20:44

Karolina napisał/a:
Euredice nie zawsze tak jest, często dzieci przy mamach się rozkejają a przy obcych są dzielniejsze.

Karolina ale to chyba nie chodzi o to,że 2 letnie dziecko było dzielne :roll: ?To znaczy,ze nie będzie płakało czy co - bo nie rozumiem.Dziecko ma prawo sie bac - szczególnie gdy jest małe i nie rozumie dlaczego obce osoby robią mu coś nieprzyjemnego,coś co boli,często na siłe :evil:
Rodzic powinien byc w tym czesie przy nim,tak aby wiedziało,że zawsze może na niego liczyc,a nie tylko wtedy gdy jest dobrze wszystko - tym bardziej wtedy kiedy jest zle.

malina - 2008-06-05, 20:48

euridice napisał/a:
jak to mozliwe, ze potem cala masa laborantek odchodzi na wczeniejsza emeryture/dostaja odszkodowania, z racji uszczerbku na zdrowiu - bardzo zniszczonej watroby wlasnie przez rzeczona zoltaczke!

Często - tak jak u mojej tesciowej laaborantki - to wynik zakażenia wirusem typu C,na niego nie ma szczepionki.

Lily - 2008-06-05, 21:28

euridice napisał/a:
Takie cos jest praktykowane?! :shock:
bardzo często... choć własciwie nie chciałabym być takim dzieckiem :(
Humbak - 2008-06-05, 21:50

euridice napisał/a:
ja, niedoszla biolozka
o jak miło, ja doszła, ale czasem to nie pomaga ;-)

stokrotki, słuchałabym maliny - ja z natalia byłam w szpitalach wielokrotnie i tez mi probowano wmowic ze mam isc bo dziecko - ba! bo widok okropny i ponoc mamom sie trzesa ręce! Ja powiedziałam im krótko, to ją kłują nie mnie i nie wyobrażam sobie dla swojej wygodny sobie iśc i ją zostawić - ona mnie potrzebuje. Potem wiedziały że trzymałam ją gdy się wiła, gdy płakała, gdy kłuli i gdy miała posiniaczone ręce bo kłuli - ale zawsze zachowałam spokój a natalia zawsze sie do mnie przytulała i pokazywała że mnie potrzebuje.
Mama tam nie jest do rozczulania sie tylko do bycia przy dziecku, takie tłumaczenia ze sie dziecko rozczula - noż kurka, ja im walnę parę rzeczy w żyłę a jak się będą darły to powiem żeby się nie rozczulały :evil: ah tu przestanę bo mnie przy tych tematach nosi :evil:

Lily - 2008-06-05, 21:54

Ze mną nikt nie chodził do lekarza, a kłuli nas w szkole, ja się czułam bardzo zagrożona, więc jestem bardzo za tym, żeby dziecka samego nie zostawiać, bo to jest okropne uczucie. A że dziecko się "rozczula" przy mamie, a przy pielęgniarkach nie - no cóż, może je strach paraliżuje czasem...
Humbak - 2008-06-05, 21:55

a szczepiącym też dają w kosc - kuba ma indywidualnie rozpisane szczepionki, narazie brał żółtaczke i trafiłam na taką małpę że nie dość że usłyszałam 'to skandal' 'przez takie dzieci to my tu mamy same problemy' :!: to w dodatku małpa głupia zaszczepiła go euvaxem choć zaznaczałam że go nie chce i miał juz 2 dawki wszczepione engerixem!!! małpa wredna, jakby ktos chciał jej unikac - wrocław, dr Hanna Winnicka-Celek
powtarzam wredna małpa byliśmy u niej z kuba z goraczka 38 stopni, czekalismy 2h bo nie bylo miejsca zeby sie zarejestrowac pytamy czy nas przyjmie bo dziecko chore a ta sie nawet nie zaiteresowala co mu jest tylko nawrzeszczala co my tu sobie wyobrazamy jest kolejka i ona ma zebranie
wzywalismy prywatnie wizyte domowa a tej ch.... podziekujemy

Lily - 2008-06-05, 22:14

służba choroby i lekarze ostatniego kontaktu :/
zina - 2008-06-05, 22:16

Lily napisał/a:
służba choroby i lekarze ostatniego kontaktu :/

Ale trafilas ;-)

Ewa - 2008-06-05, 23:02

Nie no co Wy? Ja się już nawet nie denerwuję, śmiać mi się raczej chce z tej naszej służby zdrowia. Dziś rejestrowałam telefonicznie chłopaków do różnych przychodni. Nie dość, że dodzwanianie się tam zajęło mi ze dwie godziny, to jeszcze jakie fajne terminy. Nataniela rejestrowałam do kardiologa dziecięcego. Termin na 9 lipca (dziś 5 czerwiec). Dziecko 2,5 roku, kwestia serduszka, ale co tam. Nawet mi znajoma powiedziała, że to bardzo szybko, bo na fundusz, to do kardiologa czeka się ze 2-3 miesiące :shock: . No więc cieszę się, że tak szybko ;) . Później kolejną godzinę próbowałam się dodzwonić do poradni chorób zakaźnych zapisać tym razem Gabryśka. Dodzwoniłam się, termin na 17 lipca, a więc jeszcze lepiej. Nie no, to właściwie zabawne nawet jest :roll:
Lily - 2008-06-05, 23:05

Ewa napisał/a:
Termin na 9 lipca (dziś 5 czerwiec). Dziecko 2,5 roku, kwestia serduszka, ale co tam. Nawet mi znajoma powiedziała, że to bardzo szybko, bo na fundusz, to do kardiologa czeka się ze 2-3 miesiące :shock:
no co Ty... znajoma z Olsztyna szukała kardiologa dla teściowej, bo termin w styczniu był na... grudzień :roll:
Ewa - 2008-06-05, 23:09

Lily napisał/a:
termin w styczniu był na... grudzień

A, to rozumiem, że to faktycznie takie łagodne potraktowanie dzieci :roll:

taniulka - 2008-06-05, 23:13

Jak to wszystko czytam to aż mi ręce opadają :evil:
malina - 2008-06-05, 23:15

Ewa napisał/a:
A, to rozumiem, że to faktycznie takie łagodne potraktowanie dzieci :roll:

No chyba tak :evil: To wszystko chore jest.Jakiś czas temu rozwaliłam sobie ręke w Warszawie,wsadzili mi ją w gips.Dwa dni pózniej,juz w Gdansku okazało sie,ze gips jest za ciasny,siniały mi palce,było zagrożenie martwicą.Termin do chirurga-ortopedy wynosil 1,5 msc,na pogotowiu nie chceli mnie przyjąć bo to nie nagły wypadek :roll: Radzili nawet,zebym sama sobie zdjęła gips :shock: (miałam rozwaloną torebke stawową,więzadła,naderwane ścięgna) i powiedziała,że sobie dopiero co to zrobiłam.

taniulka - 2008-06-05, 23:18

malina napisał/a:
Radzili nawet,zebym sama sobie zdjęła gips


No tak to chyba oczywiste. Samoobsługa. :evil:

Lily - 2008-06-05, 23:19

Przekręty w służbie 'zdrowia' wcale mnie nie dziwią... jedna pani psycholog namawiała mnie, żebym udawała kogoś innego, kto ma kartę chipową (ze śląskiego NFZ), bo bez karty ani rusz ;) (a ja byłam ubezp. w Małopolsce). Byliśmy tu kiedyś na pogotowiu wieczorem, bo A. złamał nos, zrobili zdjęcie i... odesłali do domu, bo nie ma kto go obejrzeć, laryngolog po weekendzie w przychodni, a do tej pory duś się człowieku ;) Tu normalne to zresztą...
neina - 2008-06-06, 00:39

Trwoga mnie ogarnia po waszych postach i szok :shock: Chcialabym wrocic do Polski za jakies 2 lata, ale moze lepiej powinnam poczekac az Franek bedzie pelnoletni, albo jak juz szczepionki beda dobrowolne, a sluzba zdrowia normalna...
Cytrynka - 2008-06-06, 03:18

Lily napisał/a:
http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1356&wid=9967353&ticaid=15ea1 czytał ktoś? ciekawe, czego używali


Jestem na amerykańskiej liście dyskusyjnej dot. szczepionek. Z tego, co się dowiedziałam, Ukraina zawiesiła podawanie tych szczepionek. Ciekawe dlaczego ]:->

Marcela - 2008-06-06, 06:43

Cytrynka napisał/a:
Ukraina zawiesiła podawanie tych szczepionek.

Cytrynko, których? W ogóle szczepionek?

Lily - 2008-06-06, 09:38

"tych", czyli tych, o których mowa w cytowanym artykule
neina napisał/a:
a sluzba zdrowia normalna...
:lol: nie żartuj z poważnych rzeczy ;)
PiPpi - 2008-06-06, 12:03

o boshe..ja zarejestrowałam Karolkę na koniec lipca jakiś tydzień temu do neurologa, NFZ, Artur na 20 lipca do Promyka Słońca. chciałam prywatnie do b.dobrej lekarki terminy na sierpień!!! to nie jest wysypka, tylko coś, co może okazać się naprawdę poważną sprawą i czas gra tu rolę... :cry: przegięcie pały ewidentne
neina - 2008-06-06, 13:05

Magda, to moze w innym miescie?
puszczyk - 2008-06-06, 15:57

Babcia opłaca Kamilowi ubezpieczenie zdrowotne 40 zł na miesiąc i można korzystać z porad wielu specjalistów (oczywiście bez skierowania) i różnych badań bez ograniczeń. Nie będę reklamowała firmy, ale jest wiele ofert, z których można skorzystać.
Karolina - 2008-06-06, 20:14

Puszczyk rzuć na priv :-D
PiPpi - 2008-06-06, 22:08

neina, nie sądziłam, że we Wro będą tego typu kłopoty...w Legnicy albo w Jaworze mam szukać..ja się tak zamartwiam a Tata Karolci wyluzowany, twierdzi, że do czasu wizyty to wyginanie przejdzie...nie wiem gdzie szukać jakiegoś dochtora:roll:

[ Dodano: 2008-06-06, 22:09 ]
puszczyk, to firma nie tylko poznańska?

alcia - 2008-06-08, 22:07

dorzucę swoje 3 grosze, jeśli chodzi o szybkość naszej "służby zdrowia";
na koniec sierpnia pewnego roku miałam wypadek samochodowy, wyszłam ze szpitala i miałam się leczyć u neurologa. Przez cały wrzesień szukałam po Łodzi (tam wtedy mieszkałam) przychodni/poradni/szpitala, w którym mogłabym się załapać na wizytę u takowego, ale się nie udało, bo najwcześniejsze terminy dostępne były na styczeń. Tragikomedia. Zrezygnowałam z tego powodu z odszkodowania za wypadek, ponieważ nie miałam pełnej dokumentacji medycznej - czyli przerwałam leczenie. I nie byłam biedną sirotą, poddającą się biernie farmazonom przedstawicieli służby zdrowia - próbowałam wojować o swoje, wnosząc skargi do NFZ itp. Ale z daremnym skutkiem.

Karolina - 2008-06-08, 22:53

A rehabilitacja? To jest chyba skuteczne na WNP?
Inga - 2008-06-10, 07:10

Apel w sprawie zgłaszania chorób zakaźnych i niepożądanych odczynów:
http://www.pzh.gov.pl/pag...Hash=ad2ae0817c oraz wykaz zachorowań na niektóre choroby zakaźne i NOP z ostatnich 5 lat: http://www.pzh.gov.pl/pag...achorowania.pdf

Manu - 2008-06-10, 10:39

Wczoraj mialam godzinna pogawedke na temat szczepien z naszym "klasycznym"pediatra. Z pelnym szacunkiem do moich watpliwosci zalecil 6-skladnikowa szczepionke 8-) wszystkie jej skladniki to martwe skladniki i nic nie szkodzi to malym dzieciom 8-) Takie to wszystko proste 8-) Nic tylko szczepic 8-)
To lekarz, ktorego bardzo lubie. Poznalismy go w szpitalu, byl prze narodzinach Poli, i to on pomogl nam sie wydostac ze szpitala podejmujac decyzje o zakonczeniu terapii antybiotykowej. Pierwsze co robi przy wizytach to patrzy na dziecko, szczypie w policzek, rozmawia z dzidzia :-D i dopiero po chwili rozpoczyna badanie mowic a teraz bedzie "halo halo" :lol: :lol:
Powedzial, ze wielu rodzicow (czy wiele?? :-/ ) maja watpliwosci szczepic/nie szczepic - to byla jedyna pociecha...

Lily - 2008-06-10, 10:47

Manu napisał/a:
zalecil 6-skladnikowa szczepionke 8-)
no tak, im więcej obcych substancji naraz tym lepiej :> przystymulowanie układu odpornościowego wszak nikomu nie grozi ;)
Manu - 2008-06-10, 10:58

Lily napisał/a:
Manu napisał/a:
zalecil 6-skladnikowa szczepionke 8-)
no tak, im więcej obcych substancji naraz tym lepiej :> przystymulowanie układu odpornościowego wszak nikomu nie grozi ;)


Argumentacja byla w skrocie taka: ze takich 6 informacji dla organizmu to nic w porownaniu z tym, z czym sie dziecko spotyka np w centrum handlowym.

- 2008-06-10, 11:05

Manu napisał/a:
Lily napisał/a:
Manu napisał/a:
zalecil 6-skladnikowa szczepionke 8-)
no tak, im więcej obcych substancji naraz tym lepiej :> przystymulowanie układu odpornościowego wszak nikomu nie grozi ;)


Argumentacja byla w skrocie taka: ze takich 6 informacji dla organizmu to nic w porownaniu z tym, z czym sie dziecko spotyka np w centrum handlowym.
i w tym centrum też fruwają wolno związki chemiczne zatruwające młody organizm
Lily - 2008-06-10, 11:07

Manu napisał/a:
Argumentacja byla w skrocie taka: ze takich 6 informacji dla organizmu to nic w porownaniu z tym, z czym sie dziecko spotyka np w centrum handlowym.
no własnie, do tego co dziecko już musi zwalczać w codziennym życiu dochodzi 6 dodatkowych chorób +antybiotyk, formaldehyd, być może związki rtęci...
Manu - 2008-06-10, 11:36

ań napisał/a:
Manu napisał/a:
Lily napisał/a:
Manu napisał/a:
zalecil 6-skladnikowa szczepionke 8-)
no tak, im więcej obcych substancji naraz tym lepiej :> przystymulowanie układu odpornościowego wszak nikomu nie grozi ;)


Argumentacja byla w skrocie taka: ze takich 6 informacji dla organizmu to nic w porownaniu z tym, z czym sie dziecko spotyka np w centrum handlowym.
i w tym centrum też fruwają wolno związki chemiczne zatruwające młody organizm


alez chemia to wszystko - powiedzialby Ci moj M. chemik 8-) Ja juz tez tak zaczynam patrzec na swiat ]:->

[ Dodano: 2008-06-10, 11:38 ]
Lily napisał/a:
Manu napisał/a:
Argumentacja byla w skrocie taka: ze takich 6 informacji dla organizmu to nic w porownaniu z tym, z czym sie dziecko spotyka np w centrum handlowym.
no własnie, do tego co dziecko już musi zwalczać w codziennym życiu dochodzi 6 dodatkowych chorób +antybiotyk, formaldehyd, być może związki rtęci...


o kurcze, zupelnie zapomnialam sie zapytac lekarza o te substancje dodatkowe w zalecanych szczepionkach. musze nadrobic.

Karolina - 2008-06-10, 11:42

Manu w necie są podane składy szczepionek, na stronach producenta najczęściej.
Lily - 2008-06-10, 14:51

Cytat:
Z katastrofalnej szczepionki wieloskładnikowej z 7 składnikami zrezygnowano na razie, ponieważ dochodziło po niej do wczesnej śmierci łóżeczkowej niemowląt, a poza tym już 6-składnikowa szczepionka miała wielokrotnie śmiertelne następstwa. We wrześniu 2005 r. wycofano z rynku szczepionke skojarzoną Hexavac firmy Pasteur MDS/Leimen, która miała chronić przed dyfterytem, tężcem, krztuścem, żółtaczką typu B, polio oraz Hib. Wycofano ją ponieważ rzekomo nie dawała wystarczającej ochrony przeciw żółtaczce typu B. Powtórnych szczepień na żółtaczke u dzieci szczepionych tą szczepionką jednak nie zalecono. Wiadomo poza tym, że dochodziło do wypadkow śmiertelnych po podaniu tej szczepionki.

http://www.melhorn.de/Impfen/indexpolnisch.htm (nie piszę tego po to, by udowodnić, że ta szczepionka jest z gruntu zła, tylko żeby było wiadomo, że też nie jest w 100% bezpieczna)
wspomniany Haxavanac: http://64.233.183.104/sea...lient=firefox-a

zina - 2008-06-10, 17:29

Manu, napisz cos o szczepieniach w Austrii, nie szczepi sie od urodzenia czy to Twoja decyzja ze dopiero teraz?
Cytrynka - 2008-06-10, 19:53

Marcela napisał/a:
Cytrynka napisał/a:
Ukraina zawiesiła podawanie tych szczepionek.

Cytrynko, których? W ogóle szczepionek?

Skopiowany post: "Ukraine government has suspended any further measle vaccination campaigns. Horray!!!!!"
I jeszcze z artykułu: The Government`s decision to suspend the vaccination campaign was in response to the recent tragic death of a 17 year old boy in Kramatorsk.
Teraz juz ię pogubiłam, czy nadal to szczepieni jest zawieszone. Info jest trochę niepełne. Na jednej stronie piszą, że chłopiec miał 11 na drugiej, że 17 lat. Nie czytałam tego artykułu, tylko to, co było na forum.
http://finchannel.com/ind...13164&Itemid=56

I z innego: Health Ministry intends to continue vaccination against measles and rubella
Deputy Health Minister Valeriy Bidnyi told this a press conference today.

At the same time, he could not answer the question about whether vaccination will be continued with the same vaccine that was till the present time. In addition, Valeriy Bidnyi assured that the Ministry's position consists in the fact that it is a quality vaccine. According to Mr Bidnyi, it is planned to carry out a number of expert examinations, in particular, at the laboratories of the European countries, in order to confirm the vaccine quality. On May 17, the Health Ministry suspended vaccination. On May 13, an 11-year pupil died in Kramatorsk after inoculation against measles and rubella made the day before. 92 persons, in particular, 87 children, were hospitalized on May 15 - 17, due to aggravation of their state of health after vaccination (vaccine ZA 26-X) in Kramatorsk, Donetsk region. On May 15, a senior pupil was brought to a resuscitation department of the Kremenchuk Children's Hospital after vaccination.

[ Dodano: 2008-06-10, 20:05 ]
Chciałam jeszcze napisać, że przy okazji mojego badania okresowego u lekarza, pytałam lekarkę o szczepienia (najpierw odmówiłam szczepienia na tężec). Lekarka jest w moim wieku, jest Polką i znam ją prywatnie (poznałam ją na imprezie u wspólnych znajomych). Ona twierdzi, że szczepienia są super ważne. Powiedziała, że to bzdury, że np. MMR powoduje autyzm. Że powikłania są bardzo rzadkie i to głównie gorączka. Kiedy jej powiedziałam, że znam rodziców z uszkodzonymi dziećmi, dała mi do zrozumienia, że rodzice muszą jakoś wylać swój żal i znaleźć winnego. Tak ja ją zrozumiałam, być może miała coś innego na myśli. Kiedy powiedziałam jej, że dziecko jednej z moich koleżanek chwilę po podaniu DTaP w wieku dwóch miesięcy miało zapaść, teraz jest chore, ma autyzm m.in. a ostatnio doszły do mnie informacje, że 13-miesięczna dziewczynka zmarła dzień po podaniu MMR, trochę jakby się zmieszała (w końcu kwestionuję, to co ona mówi) i powiedziała, że reakcja zła może się pojawić na każdy lek. No jasne.
Zapytałam, czy jakby miała dzieci, zaszczepiłaby je na wszystko, powiedziała, że oczywiście.
Zdążyła dodać, że dzieci często atakuje epiglottis, to jest chyba zapalenie nagłośni i że czasem dzieci umierają na to.
Powiedziałam jej, że wirusy i bakterie najczęściej atakują osłabione organizmy a szczepionki właśnie osłabiają organizm, powiedziała, że takt, ale tylko chwilowo go osłabiają. Ja nie wiem, czy ona próbuje mnie przekonać do własnego zdania, bo wierzy w to co mówi i chce dla mojego dzieci dobrze (choć w kwestii szczepień ja uważam za dobre unikanie ich), czy mówi mi to jako lekarz, który ma obowiązek zachęcać do szczepień.

zina - 2008-06-10, 20:31

cytrynko, Twoja rozmowa z pediatra przypomniala mi nasza, dosc podobna.
Zeby bylo jeszcze ciekawiej pani pediatra sama byla w ciazy i na pytanie czy zaszczepi swoje dziecko na wszystko odpowiedziala, ze oczywiscie ale po jakims czasie dodala ze chyba ze sie cos zmieni...hmmm...
Fajna z niej kobieta, pytala co mamy przeciwko szczepionkom i sama jakby, mialam wrazenie, sie przy tym edukowala.
Nie naciskala na nas, kazala sie zastanowic i przyjsc pozniej...ale to moze taka poprawnosc angielska byla,nie wiem...

Manu - 2008-06-11, 09:45

zina napisał/a:
Manu, napisz cos o szczepieniach w Austrii, nie szczepi sie od urodzenia czy to Twoja decyzja ze dopiero teraz?


w Austrii sa zalecane szczepienia ale nie sa obowiazkowe. Tyle, ze jak trafisz z dzieckiem do szpitala z rana do szycia to sie pytaja, czy tezec szczepiony, jak nie to potrafa spytac: czy chce pani wlasne dziecko zabic? wiec trzeba byc strasznie silnym i nie zawsze da sie to zniesc.
ja odmowilam trombozy zastrzyki w 4 dniu po cesarce i mi powiedzial lekarz: Pola porzebuje matki, ktora zyje... Podpisalam, ze nie chce ale sie zaczelam strasznie bac.

Fakty podobno przecza, by szczepionki wogole dzialaly (bardziej chodzi o starych i slabych).

Ja nie szczepie. Oficjalna wersja dla rodziny i lekarzy to ze sie wstrzymuje do 9 miesiaca ewentualnie roku. Ale nie wiem, czy zaszczepie. Nad tezcem sie zastanawiam.
Dzisiaj przegapilam ciekawy (bo z alternatywnego zrodla) wyklad o szczepieniach bo akurat mi rynne montowali :evil: :evil: Ale kolezanka jest i sie wszystkiego dowiem. Ona ma 3 chlopakow (5lat,3, i8miesiecy) dwoch starszych jest na tezec zaszczepionych ale najmlodszy nie jest i prawdopodobnie nie bedzie wogole szczepiony.

adriane - 2008-06-11, 10:04

Manu, a co koleżanka zamierza zrobić jak się najmłodszy zrani? Znam takie granulki: arnica montana 200 CH.
Manu - 2008-06-11, 10:31

adriane napisał/a:
...Manu, a co koleżanka zamierza zrobić jak się najmłodszy zrani?Mnie homeopatka dała granulki na jakby co: arnica montana 200 CH.


tak tak, cos sie podaje ale nie pamietam. Chodzimy z kolezanka do tej samej pani doktor a ja wlasnie czekam na "apteczke domowa" - homeopatyczny zestaw dla malych dzieci za 60 € :-?
wiec tam pewnie bedzie cos i na rany. dam znac jak juz bede miala to w rekach.

link do Pani Dr po niemiecku:
http://www.daniela.grulich.at/

zina - 2008-06-11, 11:18

My nad tym tezcem tez myslimy ale jak zdobyc pojedyncza szczepionke?
Zreszta jak sama sobie siebie przypomne, te wszystkie rany jakie w dziecinstwie mialam, upadki z rowerow i strach przed powrotem do domu ze zmasakrowana noga po nadepnieciu na szklo :->
Ja to chyba dosc silna nie jestem bo choc nie wierze w skutecznosc szczepionek tak na 100% to nadmiar informacji za i przeciw jest dla mnie ciagle do konca niezbyt jasny...

Manu
, napisz cos wiecej o tym wykladzie jak sie dowiesz.

Lily - 2008-06-11, 11:21

Właśnie widziałam w tv reklamę, w której napisali, że każda paczka Pampersów sponsoruje 1 szczepionkę przeciwtężcową (dla Afryki chyba).
Alispo - 2008-06-11, 11:25

moze zapas pozostal przeterminowanych,trzeba "cos dobrego"(marketingowo;) z tym zrobic.Obym nie miala racji;)chociaz w sumie nie wiadomo co gorsze..
Lily - 2008-06-11, 11:27

Może nie, po prostu ktoś zobaczył umierające dzieci i wymyślił, że im pomoże... tyle że te dzieci w dużej mierze umierają ze skrajnego niedożywienia :/
zina - 2008-06-11, 11:30

Widzialam te pampersy w UK u znajomej :-/
Alispo - 2008-06-11, 11:30

i szczepienie takich slabych organizmow...
:-/

alcia - 2008-06-11, 12:25

Alispo napisał/a:
moze zapas pozostal przeterminowanych,trzeba "cos dobrego"(marketingowo;) z tym zrobic.Obym nie miala racji;)

niestety na ogół właśnie tak to wygląda :(

taniulka - 2008-06-11, 19:21

Lily napisał/a:
Właśnie widziałam w tv reklamę, w której napisali, że każda paczka Pampersów sponsoruje 1 szczepionkę przeciwtężcową (dla Afryki chyba).


Tak dokładnie też to widziałam ścięło mnie z nóg. ]:->

a.nia - 2008-06-11, 20:47

tez jak widze to na opakowaniu to mam ochote przestac kupowac pampersy.

wyzej zastanawialyscie sie nad szczepieniem tezca. Jak mialam kilka-kilkanascie lat to zakazilam rane tezcem. Babcia wyleczyla mi to w kilka godzin przykladajac oklad z aryniki (ariniki? nie wiem jak jest poprawnie).

jezeli znacie przypadkiem francuski, to podaje link do b. fajnej strony stowarzyszenia lekarzy szwajcarskich przeciwnych szczepieniom:

http://www.infovaccins.ch/

bylam niedawno na konferencji dot. szczepien prowadzonej przez naturopate. Wszystkie info, ktore tam uslyszalam utwierdzily mnie w przekonaniu, ze dobrze zrobilam nie szczepiac dziecka na nic (ma 7 miesiecy). Tylko w Szwajcarii jest latwiej, bo szczepienia nie sa obowiazkowe.

Alispo - 2008-06-11, 21:13

a.nia napisał/a:
tez jak widze to na opakowaniu to mam ochote przestac kupowac pampersy.

jeszcze jeden argument:
http://www.pandgkills.com/boycott/index.html
z reszta jest ich wiecej..

adriane - 2008-06-11, 21:25

a.nia napisał/a:
bylam niedawno na konferencji dot. szczepien prowadzonej przez naturopate. Wszystkie info, ktore tam uslyszalam utwierdzily mnie w przekonaniu, ze dobrze zrobilam nie szczepiac dziecka na nic (ma 7 miesiecy).


Napisz więcej o tym co tam mówiono, bo my tu jesteśmy spragnieni wszelkich wieści...

a.nia napisał/a:
Jak mialam kilka-kilkanascie lat to zakazilam rane tezcem.


Jak w to wyglądało , skąd wiedziała babcia, ze to tężec?

zina - 2008-06-11, 21:28

a.nia, tez jestem ciekawa jak Twoja babcia wiedziala ze zachorowalas na tezec.
Lily - 2008-06-11, 21:46

a.nia napisał/a:
przykladajac oklad z aryniki (ariniki? nie wiem jak jest poprawnie).
arniki jak przypuszczam
ale czemu tężec? może chodzi o zakażenie krwi z taką pręgą? bo tężec to jest ciężka choroba i objawia się m.in. skurczem mięśni, a zaczyna się od szczękościsku, ujawnia się najwcześniej po 3 dniach od zakażenia i atakuje układ nerwowy

Cytrynka - 2008-06-11, 23:22

a.nia napisał/a:
tez jak widze to na opakowaniu to mam ochote przestac kupowac pampersy.

wyzej zastanawialyscie sie nad szczepieniem tezca. Jak mialam kilka-kilkanascie lat to zakazilam rane tezcem. Babcia wyleczyla mi to w kilka godzin przykladajac oklad z aryniki (ariniki? nie wiem jak jest poprawnie).

jezeli znacie przypadkiem francuski, to podaje link do b. fajnej strony stowarzyszenia lekarzy szwajcarskich przeciwnych szczepieniom:

http://www.infovaccins.ch/

bylam niedawno na konferencji dot. szczepien prowadzonej przez naturopate. Wszystkie info, ktore tam uslyszalam utwierdzily mnie w przekonaniu, ze dobrze zrobilam nie szczepiac dziecka na nic (ma 7 miesiecy). Tylko w Szwajcarii jest latwiej, bo szczepienia nie sa obowiazkowe.



Fajnie macie w Szwajcarii. Ostatnio u nas jest więcej przypadków odry. Media trąbią, że większość osób była niezaszczepiona i zaraziła się od szwajcarskich podróżników, bądź w samej Szwajcarii.

[ Dodano: 2008-06-11, 23:26 ]
Zastanawiałam się, czy rząd szuka winnego. Jak jest u Was? Czy faktycznie u Was też jest więcej zachorowań?

neina - 2008-06-11, 23:31

zina napisał/a:
Ja to chyba dosc silna nie jestem bo choc nie wierze w skutecznosc szczepionek tak na 100% to nadmiar informacji za i przeciw jest dla mnie ciagle do konca niezbyt jasny...

No dokladnie, zglupiec mozna od tego myslenia, czy na pewno robie nie szczepiac :roll:

Inga - 2008-06-12, 08:01

Ja jednak zaszczepię dziecko na wzw b i tężec, bo obawiam sie tych chorób. Poczekam jednak, aż dziecko będzie nieco starsze, tym bardziej, że jest od urodzenia "neurologiczne" i nie chciałabym zbyt szybko ingerować w jego układ nerwowy. Chcę, aby wszystko się wyrównało i dopiero wówczas poddam je szczepieniu. Przemyślałam to wielokrotnie i uważam, że tak będzie lepiej. Nie wiem tylko, czy jest osobna szczepionka p/tężcowa? Może ktoś wie?
Karolina - 2008-06-12, 10:26

Inga - skąd weżmiesz szczepionkę na teżec? Ten tema był już poruszany wielokrotnie. Nie ma takiej szczepionki - masz tylko opcję zlożoną.
Inga - 2008-06-12, 11:17

Jest taka szczepionka, produkowana w Polsce o nazwie TT - szczepionka tężcowa adsorbowana: http://www.biomed.pl/inde...d=64&Itemid=269 Tutaj nieco więcej o działaniu: http://www.doz.pl/leki/p2..._adsorbowana_TT
martka - 2008-06-12, 11:42

Inga napisał/a:
Jest taka szczepionka

a jednak :-)

...tez ciągle się zastanawiam nad tym tężcem :roll:

zina - 2008-06-12, 11:50

Ciekawi mnie od jakiego wieku ta szczepionka i jak mozna ja dostac, idac do pediatry po recepte?
YolaW - 2008-06-12, 14:09

Ja też rozważam tężec bo sama jeżdżę konno, Olaf może chcieć spróbować a wiadomo, że wśód koniarzy jest większe ryzyko zachorowania...
Żółtaczkę już dokończe po tej nieszczęsnej pierwszej szpitalnej dawce, ale MMR na pewno nie zaszczepię, inne też nie.

[ Dodano: 2008-06-12, 14:10 ]
zina napisał/a:
Ciekawi mnie od jakiego wieku ta szczepionka i jak mozna ja dostac, idac do pediatry po recepte?

no właśnie, ja też jestem ciekawa...

- 2008-06-12, 14:29

zina, tą szczepionkę można zaaplikować w każdym wieku, nie ma jakiś przedziałów. Szczepionkę, przynajmniej w Polsce, można dostać w aptece, przynajmniej tak powiedział mi mój pediatra. Ja zamierzam zaszczepić Lwiaka na tężec i wzwB. W Polsce tylko z tych dwóch chorób istnieje realne zagrożenie. Wydaje mi się, że takie 2 szczepionki nie są aż takim dużym atakiem na organizm, trzeba wybrać mniejsze zło, i ja decyduję sie na takie. Na MMR nie szczepię.
a.nia - 2008-06-12, 15:44

Lily napisał/a:
ale czemu tężec? może chodzi o zakażenie krwi z taką pręgą? bo tężec to jest ciężka choroba i objawia się m.in. skurczem mięśni, a zaczyna się od szczękościsku, ujawnia się najwcześniej po 3 dniach od zakażenia i atakuje układ nerwowy


od zawsze bylam przekonana, ze ta prega nazywa sie wlasnie tezcem. Rzeczywiscie, poczytalam przed chwila o tezcu i to nie jest to. Sorry za wprowadzenie w blad i dziekuje za oswiecenie - mialam na mysli te prege - a jak to sie w takim razie nazywa?

az sprawdze co na temat tego szczepienia pisza na tej szwajcarskiej stronie przeciw szczepieniom...

napisali, ze ponad polowa zakazen leczy sie spontanicznie sama i ze po przebytym tezcu mozliwe jest kolejne zakazenie. W Szwajcarii przypadki tezca sa bardzo zadkie ze wzglegu na odpowiednie leczenie ran.

co do konferencji na temat szczepien - obiecuje cos napisac jak dziecie usnie.

jezeli chodzi o odre, to rzeczywiscie niedawno byla tu epidemia. Przeciwnicy szczepien twierdza, ze to wlasnie przez szczepienia, bo wirus sie zmutowal, zwolennicy natomiast twierdza, ze za duzo jest nieszczepionych dzieci...

malina - 2008-06-12, 19:01

YolaW napisał/a:
a wiadomo, że wśód koniarzy jest większe ryzyko zachorowania...

YolaW a dlaczego?Sama wiele lat trenowałam jeździectwo(skoki przez przeszkody,wiec tym bardziej urazowe) i z tego co wiem to na zachorowanie szczególnie narażone są konie(i jeśli się nie mylę,to najbardziej ze wszystkich zwierząt;w przypadku zachorowania jest duża śmiertelność) ale przecież tężcem nie da się zarazic.

Lily - 2008-06-12, 19:45

euridice napisał/a:
I czy odpornosc na wzw uzyskuje sie natychmiast, po pierwszym podaniu?
nie jest to pełna odporność z tego co piszą, po to dawki przypominające - w przypadku operacji skraca się przerwy między nimi, żeby szybciej tę odporność uzyskać, ale jest to bardziej ryzykowne niż wydłużanie przerw
Karolina - 2008-06-12, 19:57

Ktoś pisał wyżej - 40% po pierwszej dawce. Ale to dopiero po 2 tygodniach od zaszczepienia.
CO to jest za szczepionka na teżec? Jest on pełnokomórkowy?

malina - 2008-06-12, 20:06

Karolina napisał/a:
Inga - skąd weżmiesz szczepionkę na teżec? Ten tema był już poruszany wielokrotnie. Nie ma takiej szczepionki - masz tylko opcję zlożoną.

Z tego co pamiętam to miałam ją podawaną na pogotowiu,M. tak samo jak miał rozwaloną głowę więc musi byc jakaś.

[ Dodano: 2008-06-12, 20:18 ]
W nowym WPROST jest cały dodatek "Prawdy i mity o szczepionkach" - piszą,jakie to szczepionki są dobre,jak zbawiennie na nas wpływają, że malutki organizm świetnie radzi sobie z 6 składnikową szczepionką(a przecież jak dziecko by zachorowało na 6 chorób od razu to na pewno by umarło :evil: ) ; namawiają do szczepienia na wirusa brodawczaka :roll: Zachęcaja też chrzestnych - jako osoby odpowiedzialne i kochające swoje chrześniaki do kupowania w prezencie szczepionek - pneumokoki,meningokoki,rotawirus i ospa.Masakra jak dla mnie :roll:

zina - 2008-06-12, 20:48

malina, no to sie WPROST postaralo :-/ Ciagle brak tych alternatywnych informacji o szczepionkach.
A Zuzanka na cos byla szczepiona?

malina - 2008-06-12, 21:12

zina napisał/a:
malina, no to sie WPROST postaralo :-/

No włascie :evil: Moja mama(na szczęscie ma otwarty umusł,już od dawna interesuje sie zdrowym odżywianiem,ziołolecznictwem i różnymi innymi alternatywnymi metodami ) mi to przyniosła.zina my szczepiliśmy na wszystko do 6 msc (nie dostała już ostatniej dawki - błonnica,tężęc,ksztusieć i MMR),do tego płacąc ciężkoą kase za skojarzone bo wmówiono nam,że tak bezpieczniej itd :evil: ,nie miałam wtedy pojęcia jak to wszystko wygląda.

Magdalena - 2008-06-12, 21:37

Dziewczyny boicie się tężca a co z polio? Juz pisałam wczesniej ale nikt nie odpisał. Chodzi mi o te 6 latki które piją szczepionkę i potem dziecko moze się zarazić przez brudne ręce w toalecie itp Co myślicie na ten temat?
Lily - 2008-06-12, 21:39

malina napisał/a:
Z tego co pamiętam to miałam ją podawaną na pogotowiu,M. tak samo jak miał rozwaloną głowę więc musi byc jakaś.
a to nie jest anatoksyna przeciwtężcowa? jakaś inna rzecz? nie znam się :/
malina - 2008-06-12, 22:00

Lily napisał/a:
a to nie jest anatoksyna przeciwtężcowa? jakaś inna rzecz? nie znam się :/

A może :roll: Ciekawe czy to działa doraźnie tylko :roll: Jak widać mi sie juz pomieszało wszystko :roll:

[ Dodano: 2008-06-12, 22:04 ]
Anatoksyny można nie podawać osobom, które ostatnią dawkę szczepienia podstawowego lub przypominającego otrzymały przed upływem 12 miesięcy od zranienia.
Antytoksyny nie należy podawać osobom szczepionym przeciw tężcowi, jeżeli od szczepienia podstawowego lub przypominającego nie minął rok.

Uodpornienie czynno-bierne (antytoksyna i anatoksyna) należy zastosować u osób zranionych, które:
• nie były szczepione przeciw tężcowi
• nie otrzymały wszystkich dawek podstawowego szczepienia
• nie mają dokumentacji i nie pamiętają terminów szczepienia
• otrzymały ostatnia dawkę szczepionki ponad 8 lat temu

Lily - 2008-06-12, 22:48

No właśnie, a ja byłam szczepiona kilkanaście lat temu, czyli nie jestem odporna jak większość dorosłych ludzi chyba.
- 2008-06-13, 01:13

euridice, w Polsce można w szpitalu nie zgodzić sie na gruźlicę i zaszczepić tylko na wzw, ale nie polecam Ci w pierwszej dobie.
ajanna - 2008-06-13, 02:24

co do tężca, to z tego co wiem (przynajmniej kiedyś tak było) odporność po szczepieniu utrzymuje się jedynie przez ok. 1 rok. moim zdaniem nie ma najmniejszego sensu szczepić dzieciaka czy siebie co rok, żeby zapobiec ewentualnemu zakażeniu :roll: . Weronika w 2. klasie szkoły podstawowej miała zmiażdżony palec - dość poważnie :-( . trafiliśmy z nią do szpitala i spytano nas o szczepienie p/tężcowe w ciągu ostatniego roku. i wtedy właśnie podano jej surowicę przeciwtężcową - zgodziłam się i wydaje mi się to dużo lepszym rozwiązaniem niż profilaktyczne szczepienie.

co do żółtaczki (wzw), z tego co wiem, odporność nabywa się dopiero po 3. msc-ach, ale właśnie znalazłam coś takiego
http://www.edziecko.pl/ci...34,3746959.html
:roll: nie wiem czy dotyczy to również maluchów, czy tylko dorosłych :-/ tak, czy siak, nie szczepię

malina - 2008-06-13, 07:55

ajanna napisał/a:
co do tężca, to z tego co wiem (przynajmniej kiedyś tak było) odporność po szczepieniu utrzymuje się jedynie przez ok. 1 rok.

Z tego co czytałam to utrzymuje się 7 lat.

adriane - 2008-06-13, 09:18

ajanna napisał/a:
moim zdaniem nie ma najmniejszego sensu szczepić dzieciaka czy siebie co rok, żeby zapobiec ewentualnemu zakażeniu :roll: .


Tak, tylko straszą, że nawet w małych, prawie nie widocznych zadrapaniach może rozwijac sie tężec jeśli ranka nadkazi się bakteriami tlenowymi. A przeceiż nie biegniemy po anatoksynę przy malutkiej rance...

Co do utrzymującej się odporności, to różne źrodła różnie chyba podają. Ogólnie przyjmuje sie żeby nie rzadziej niż co 10 lat sie szczepić, a dzieci mają chyba z 5 czy 6 dawek od niemowlaczka do 19 rż. Chyba nikt nie wie jak to jest z tą odpornością naprawdę. Ciekawe czy były jakies badania robione... Filip jak był maly, zranil się, miał szyty platek ucha i podano mu anatoksyne mimo, że byl szczepiony na tęzec miesiąc wcześniej...

Generalnie myslę, że gdyby to było aż tak groźne, to chyba świat by już nie istniał, ludzie by powymierali na ten tężec już w zamierzchłych czasach. Tam o szczepieniach, wodzie utlenionej nikt nie slyszał, czy higienie nawet, a ludzie znacznie częściej mieli kontakt z brudem, ziemią, etc...

Lily - 2008-06-13, 09:29

malina napisał/a:
Z tego co czytałam to utrzymuje się 7 lat.
no właśnie, do 10 maksymalnie chyba, chodzi tylko o to, że jeśli szczepienie było w ciągu ostatniego roku to nie podaje się anatoksyny, bo może zaszkodzić (wywołać wstrząs anafilaktyczny chyba)
Inga - 2008-06-13, 09:33

adriane napisał/a:
Generalnie myslę, że gdyby to było aż tak groźne, to chyba świat by już nie istniał, ludzie by powymierali na ten tężec już w zamierzchłych czasach. Tam o szczepieniach, wodzie utlenionej nikt nie slyszał, czy higienie nawet, a ludzie znacznie częściej mieli kontakt z brudem, ziemią, etc...
Jednak z powodu chorób zakaźnych śmiertelność była dawniej wysoka - tak podają żródła, (te proszczepienne zwłaszcza ;-) ) może właśnie chodziło najczęściej o śmiertelność w wyniku tężca?
adriane - 2008-06-13, 09:50

Moja homeopatka mówi, że dla wlasnego spokoju mozna zaszczepic na tężec. Jak dzieci sa już starsze, to ta szczepionka nie będzie bardzo dla nich szkodliwa.
Powiedziała mi też, ze był jakiś lekarz pasjonat, który prowadzil badania w czasie 1 wojny i badal żolnierzy z armii niemieckiej - nie szczepionej na tężec i z armii francuskiej - szczepionej. Okazało sie , że więcej zakażen tężcem było w armii francuskiej, która była szczepiona...
Jednocześnie homeopatka powiedziala mi takie hasło: "wierz tylko w takie badania naukowe, ktore sam sfalszowałeś " :mrgreen: :-P

Lily - 2008-06-13, 09:53

adriane napisał/a:
"wierz tylko w takie badania naukowe, ktore sam sfalszowałeś "
he he
w badaniach naukowych jest tzw. efekt ojcostwa, czyli jak ktoś stawia jakąś hipotezę to robi wszystko, żeby ją udowodnić, a zwłaszcza jak mu dobrze zapłacą :-> bo czy firmie produkującej szczepionkę czy lek wychodzi, że są one szkodliwe lub nieskuteczne? wystarczy, że efektywność lekko przekracza efekt placebo i już można wprowadzać do obrotu

Magdalena - 2008-06-13, 10:37

I znowu mi nikt nie odpisał... :-( Tężec zdominował temat :-/
Lily - 2008-06-13, 10:45

Magdalena napisał/a:
Dziewczyny boicie się tężca a co z polio? Juz pisałam wczesniej ale nikt nie odpisał. Chodzi mi o te 6 latki które piją szczepionkę i potem dziecko moze się zarazić przez brudne ręce w toalecie itp Co myślicie na ten temat?

http://nieszczepimy.l4.pl/viewtopic.php?t=22 tu jest wątek na ten temat, czytałaś?

Karolina - 2008-06-13, 11:09

Magda nie ma już polio w Europie.
Lily - 2008-06-13, 11:10

Karolina napisał/a:
Magda nie ma już polio w Europie.
dzikiego, ale jest w szczepionce i po tej doustnej ponoć szczepione dzieci mogą pozarażać nieszczepione.
Manu - 2008-06-13, 11:23

Lily napisał/a:
Karolina napisał/a:
Magda nie ma już polio w Europie.
dzikiego, ale jest w szczepionce i po tej doustnej ponoć szczepione dzieci mogą pozarażać nieszczepione.

pytalam pediatre, w Austrii nie mozna sie zarazic bo podawane szczepionki nie są zywe.
A co do Polio w Europie: trzeba miec na uwadze migracje.
U naszej homeopatki mozna zrobic badania sprawdzajace odpornosc na tezec. Popytajcie sie w PL o taka mozliwosc!

adriane - 2008-06-13, 11:46

Manu napisał/a:
U naszej homeopatki mozna zrobic badania sprawdzajace odpornosc na tezec. Popytajcie sie w PL o taka mozliwosc!


A możesz coś więcej się dowiedzieć u lekarki na ten temat? Co to za test?

Manu - 2008-06-13, 11:52

po NIEMIECKU mam matrialy (kopia ksero) "DIE IMPFENTSCHEIDUNGEN" - opisy szczegolowe szczepionek -krytyka. oraz tego samego autora opracowane tematy :jod, zelazo, magnez, cynk, wit K, wit D, i fluor problem.

dr. med. Friedrich P.Graf, Lütjenburger Straße 3, 24306 Plön

[ Dodano: 2008-06-13, 12:18 ]
adriane napisał/a:
Manu napisał/a:
U naszej homeopatki mozna zrobic badania sprawdzajace odpornosc na tezec. Popytajcie sie w PL o taka mozliwosc!


A możesz coś więcej się dowiedzieć u lekarki na ten temat? Co to za test?


znasz niemiecki? mozna do niej napisac: http://www.daniela.grulich.at/

nie robilam testu tylko widzialam ogloszenie u niej na drzwiach "tu mozesz zrobic test czy jestes odporny na tezec".

bede sie z nia widziec dopiero w lipcu to sie zapytam.

[ Dodano: 2008-06-13, 12:28 ]
Magdalena napisał/a:
I znowu mi nikt nie odpisał... :-( Tężec zdominował temat :-/


na co? :oops:

Karolina - 2008-06-13, 13:46

Manu napisał/a:
A co do Polio w Europie: trzeba miec na uwadze migracje.

no tak ale do tej pory od 20 lat nie zanotowano przypadku, pomimo napływu ludzi.
Czy doustna szczepionka jest nadal w użyciu? Kurcze myślałam, że nie...

Marcela - 2008-06-13, 15:14

Karolina napisał/a:
Czy doustna szczepionka jest nadal w użyciu? Kurcze myślałam, że nie...

Jest, dostają ją chyba sześciolatki.

YolaW - 2008-06-16, 12:08

malina wyczytałam gdzieś, że właśnie dlatego, że konie są tak podatne na zakażenie, a w ich odchodach może byc więcej tężca niż normalnie w ziemi to skaleczenie w stajni np. zwiększa ryzyko zachorowania na tężec. Dlatego koniarze są bardziej narażeni, ale raczej jesli skaleczą się w pobliżu miejsca przebywania koni np. Jeśli skaleczą się gdzie indziej to są narażeni tak samo jak inni i prawidlowe opatrzenie rany (woda utleniona nie spirytus) ma tu duże znaczenie.

malina napisał/a:
"Prawdy i mity o szczepionkach"

mam wrażenie, że to był chyba artykuł sponsorowany i raczej powielał mity a nie prawdy :evil: Chętnie bym go przeczytała - czy to bieżący numer WPROST?

ań napisał/a:
Polsce można w szpitalu nie zgodzić sie na gruźlicę i zaszczepić tylko na wzw

chyba, że traficie na taki szpital jak ja :evil: wtedy lepiej iść tam z miesiąc przed porodem i już grunt sobie wyrabiać (tak nam tam potem powiedzieli, że gdybyśmy przyszli z miesiąc wcześniej to może by się jeszcze coś dało załatwić...ale myślę, że ściemniali...)
ań napisał/a:
nie polecam Ci w pierwszej dobie

ja też nie.

zojka3 - 2008-06-16, 12:36

YolaW napisał/a:
czy to bieżący numer WPROST?


To jest poprzedni z P.Piterą na okładce. W necie jest dostępne tylko coś takiego: http://www.wprost.pl/ar/1...kolyski/?I=1329

malina - 2008-06-16, 12:44

YolaW napisał/a:
Dlatego koniarze są bardziej narażeni, ale raczej jesli skaleczą się w pobliżu miejsca przebywania koni np

Ja sie z tym nie spotkałam, przez wiele lat miałam jeździłam z osobami, których dyscypliną było WKKW( do tego jeździli na młodych ogierach też), co chwila ktoś miał tam jakieś wypadki , z otwartymi złamaniami włącznie i nic nikomu nie było :roll: .Zresztą przez te lata jak tam jeździłam żaden z koni nie chorował na tężec (a było tam jeszcze wtedy Stado Ogierów, w stajniech przebywało około 100 koni,po kilku miesiącach część z nich się wymieniała)
Cytat:
Chętnie bym go przeczytała - czy to bieżący numer WPROST?

To nr z 15 czerwca więc powinien być dostępny.

zojka3 - 2008-06-16, 12:47

malina napisał/a:
To nr z 15 czerwca więc powinien być dostępny.

Jeśli wprowadzam w błąd to sorki ale na stronie jest już następny numer, nie wiem kiedy on trafia do kiosków.

malina - 2008-06-16, 12:51

zojka3 napisał/a:
To jest poprzedni z P.Piterą na okładce.

To jest ten własnie, jesli dobrze pamietam to jest z 15 czerwca ale dostępny był juz w zeszłym tyg.

YolaW - 2008-06-16, 12:53

adriane napisał/a:
Tak, tylko straszą, że nawet w małych, prawie nie widocznych zadrapaniach może rozwijac sie tężec jeśli ranka nadkazi się bakteriami tlenowymi. A przeceiż nie biegniemy po anatoksynę przy malutkiej rance... Emil i Karolinka od wiosny takich ranek mieli już chyba z 15. I co ja powinnam zrobić, za każdym razem podawac anatoksynę? Bez sensu.

otóż to!

Lily napisał/a:
w badaniach naukowych jest tzw. efekt ojcostwa, czyli jak ktoś stawia jakąś hipotezę to robi wszystko, żeby ją udowodnić, a zwłaszcza jak mu dobrze zapłacą

no właśnie!

Jeżeli spośród 100 szczepionych osób zachoruje 5, uważa się, że szczepionka wykazuje 95% skuteczność. Jeżeli jednak tylko 10 osób spośród 100 szczepionych miało kontakt z chorymi, to skuteczność szczepionki wynosi tylko 50%. Ponieważ brak metody pozwalającej na stwierdzenie ile osób miało kontakt z chorobą, to brak również metody oceny skuteczności szczepienia. I tak, przez 120 lat nie opracowano metody pozwalającej obiektywnie ocenić wartość szczepień. To świadczy samo za siebie.
źródło:
http://www.nsnrpoland.for...-wieku,885.html

[ Dodano: 2008-06-16, 12:56 ]
malina to, że ryzyko większe nie znaczy, że na pewno się zachoruje...
jak znajdę źródło tej informacji to podam, ok?

Karolina - 2008-08-11, 17:19

Właśnie u kuzyna moich dzieciaków pojawiła się różyczka - jeśli oni także zachorują to będzie oki? Nie za wcześnie na takie choroby? (kuzyn był zaszczepiony :mrgreen: )
ajanna - 2008-08-12, 01:51

Karolina, wg mnie im mniejsze dzieci, tym łatwiej je przechodzą - w końcu to są "choroby wieku dziecięcego" ;-)
zina - 2008-08-12, 22:17

Znalazlam sklad szczepionek w obiegu
tutaj

Szczepienie o nazwie Pediacel, jakie podaje sie w UK, zawiera w sobie African green monkey kidney cells. :shock:

neina - 2008-08-12, 22:23

Nie no, masakra po prostu :shock:
Karolina - 2008-08-13, 11:51

Masakra...
Nadal nie zaszczepiłam swoich królików, na razie żyją, nawet biegają po wybiegu. Na króliczym forum jestem lekko potępiona. Ale jakoś nikomu nie przeszkadza, że w szczepionkach zwierzecych nadal używa się rteci :roll: Króliki żyją i mają się dobrze, Bunia ma dodatkowo alergię więc tym bardziej boję się szczepionki.

nitka - 2008-08-13, 14:18

zina napisał/a:
Szczepienie o nazwie Pediacel, jakie podaje sie w UK, zawiera w sobie African green monkey kidney cells. :shock:
brrr
Ale atutem Anglii jest to, że szczepienia obowiązkowe nie są, rodzic ma wybór

YolaW - 2008-08-17, 07:07

nitka mnie ostatnio lekarka pediatra powiedziała, że w Polsce czasy przymusu się skończyły. Podpisujesz, że nie wyrażasz zgody i nie szczepią...no, ale w praktyce ciągle przymus jest niestety...
PiPpi - 2008-08-17, 07:52

YolaW napisał/a:
nitka mnie ostatnio lekarka pediatra powiedziała, że w Polsce czasy przymusu się skończyły.

coś w tym musi być, skoro zatwardziała zwolenniczka szczepień z jaką mamy do czynienia wcześniej straszyła policją, a teraz mówi, że nieszczepienie to nasza sprawa.

nitka - 2008-08-17, 09:43

Magda Stępień napisał/a:
coś w tym musi być, skoro zatwardziała zwolenniczka szczepień z jaką mamy do czynienia wcześniej straszyła policją, a teraz mówi, że nieszczepienie to nasza sprawa.
no proszę. Miesiąc temu wyjechałam, a tu takie zmiany. Nie dość, że każda nieubezpieczona kobieta w ciąży ma teraz ubezpieczenie z racji ciąży, to jeszcze widać postęp w szczepieniach. I pomyśleć, że to ja blokowałam przepływ energii w PL :lol:
Sun - 2008-08-17, 11:03

Inga napisał/a:
Jest taka szczepionka, produkowana w Polsce o nazwie TT - szczepionka tężcowa adsorbowana: http://www.biomed.pl/inde...d=64&Itemid=269 Tutaj nieco więcej o działaniu: http://www.doz.pl/leki/p2..._adsorbowana_TT


Inga zaszczepiłaś?
czy tą szczepionkę można kupić samemu czy na receptę?

Też chyba będę szczepić na żółtaczkę i tężec...

Lily - 2008-08-17, 11:40

z forum http://nieszczepimy.l4.pl/index.php


Cytat:
Przebieg wirusowego zapalenia wątroby typu B
Wg Klausa Maiera / Zapalenie wątroby PZWL 1998, orginał 1995 / u ponad 90% chorych z ostrym wzw typu B w ciągu 4 miesięcy dochodzi do pełnej normalizacji czynności wątroby, tylko u 6% chorych po tym okresie stwierdzono cechy uszkodzenia funkcji miąższu wątroby, ryzyko przejścia w stan przewlekły u osób dorosłych jest niewielke. Wg ostatnich badań u 3% /dawniej twierdzono, że u 10% / dorosłych chorych na ostre wzw B rozwija się przewlekłe zapalenie tego narządu, u noworodków i niemowląt należy się liczyć z większą częstością występowania przewlekłej postaci wzw B.
Wg Neustaedter w 5 – 10% przypadków infekcja może przetrwać przez wiele lat w postaci przewlekłej i wywołać uszkodzenie i raka wątroby
U 1% chorych z ostrym wzw B przebieg choroby jest piorunujący, taką sytuację obserwuje się częściej u chorych zakażonych mutantami HBV, istotną rolę odgrywa również nadkażenie HDV. Opisano rodzinną skłonność do częstszego występowania przewlekłego aktywnego zapalenia wątroby typu B, od wielu lat wiadomo, że do przejścia w stan przewlekły częściej dochodzi u mężczyzn.
Wg Bonnie Dunbar prof. biologii komórkowej w Baylor College of Medicine w Huston reakcje na zakażenie wirusem Hepatitis B u dorosłych mogą wyglądać następująco:
- ok. 50% ma niski wzrost wirusa i wczesną odpowiedź ukł. imm., z tego też powodu nie rozwija objawów, pokonje wirusa i ma trwającą przez całe życie odporność na niego
- ok. 30% myśli, że choruje na grypę, pokonuje wirusa i rozwija odporność na całe życie
- ok. 20% ma wysoki wzrost wirusa i późną odpowiedź imm.,tak, że są oni wystarczająco chorzy by być zdiagnozowanymi jako mający Hepatitis B. Większość z nich pokonuje wirusa i ma odporność na całe życie. Poniżej 5 % z nich staje się przewlekłymi nosicielami wirusa, większość z nich ma niewielkie lub wcale nie ma uszkodzeń wywołanych przez wirusa żyjącego w wątrobie, jednakże u ¼ tych nosicieli może rozwinąć się choroba wątroby zagrażająca ich życiu w następnych latach
- ok. 0,2% zachorowuje, nie zwalcza wirusa i umiera z powodu powikłań wątrobowych

Inga - 2008-08-17, 16:16

Sun napisał/a:
Inga zaszczepiłaś?
czy tą szczepionkę można kupić samemu czy na receptę?
Jeszcze nie. Zamierzam z tym poczekać aż dziecię nieco podrośnie. Co do kupna szczepionki, każda jest wydawana na receptę. Na szczęście zresztą, bo można sobie tylko wyobrazić szał szczepionkowych zakupów wśród fanatyków tychże :mryellow: Swoją drogą ciekawe jest to co piszecie o tym braku przymuszania i zmianie frontu wśród personelu. Jak to się jednak ma do oddanych spraw do sądu o nieszczepienie?
PiPpi - 2008-08-18, 08:59

czyli co lily, nie taki diabeł straszny? :->
aleś nitka korzyści zrobiła tą emigracja swoją! :mryellow:

zina - 2008-08-18, 09:08

A nam pediatra w Polsce powiedziala ze nie ma osobnej szczepionki na tezec dla takiego malucha :roll:

magda, zadecydowaliscie co robicie w koncu?

neina - 2008-08-18, 10:11

Cytat:
A nam pediatra w Polsce powiedziala ze nie ma osobnej szczepionki na tezec dla takiego malucha :roll:

Może w UK mają? A jeśli nie, to ciekawe od jakiego wieku?

zina - 2008-08-18, 10:23

neina napisał/a:
Cytat:
A nam pediatra w Polsce powiedziala ze nie ma osobnej szczepionki na tezec dla takiego malucha :roll:

Może w UK mają? A jeśli nie, to ciekawe od jakiego wieku?

I w jakiej cenie :roll:

Martuś - 2008-08-18, 11:12

Nam też pediatra powiedziała, że ta osobna szczepionka na tężec jest dla dorosłych.
YolaW - 2008-08-18, 21:59

My po dugich debatach i przesledzeniu forum dla nieszczepiacych zdecydowalimy z Tomkiem, ze zaszczepimy na blonice, tezec krztusiec i zoltaczke. Na MMR nie, no i na zadne nieobowizkowe tez nie. Zaszczepilismy skojarzaona ze wzgledu na brak rteci no i dlatego ze ta oferowana przez panstwo to straszne paskudztwo jesli chodzi o powiklania mozgowe. Olaf szczepionke zniosl ladnie, tylko mial lekka goraczke w nocy.

Niestety synek sasiadow po zaszczepieniu ta sama szczepionka ale 4 dawka zlapal jakas paskudna bakterie, ktora normalnie jest zwalczana przez organizm, ale oslabiony sobie z nia nie poradzil. Teraz ma to w drogach moczowych i na nerkach, bierze silny antybiotyk..jak ten nie pomoze to bedzie musial brac jakies paskudztwo ktore sluch uszkodzic moze... :shock:

zina - 2008-08-19, 08:39

YolaW, okropne co sie stalo synowi WAszych sasiadow :-|

Doczytalam ze w UK sa dwa rodzaje tej samej szczepionki 5 w 1, jedna o nazwie Pediacel a druga to Infanrix-IPV+Hib

Tutaj
sklad tej drugiej.

PiPpi - 2008-08-19, 09:22

zina, ja zgłupiałam już całkiem w temacie szczepień :oops: z jednej strony chcę nie szczepić z drugiej non stop jakiś lekarz zachęca, naciska...nie spotkałam się jeszcze z żadnym z lekarzy zachęcającym do nieszczepienia a znam dwóch, jeden z Kłodzka, drugi z Wrocka, chyba trzeba będzie się pofatygować na spotkanie, żeby ktoś realnie kawę na ławę wyłożył, zina, fajnie, że taką stronkę znalazłaś, glaxosmithklein to total nie wege, i nie CF, ale wszystkie szczepienia takie są, wiec to też "kompromis"jest, kurka, dla mnie wrocek to big city, a co dopiero Londyn, więc narażenie dziecka na bakterie jest mega większe niż na takiej wichurce jak teraz jesteśmy..mam mętlik w głowie total max :-|
YolaW - 2008-08-19, 10:01

Magda mam podobnie...ciągle mam dylemat i nadzieję, że podjęliśmy słuszną decyzję dla Olafka...
My zaszczepiliśmy: Infanrix hexa (producent to gsk).

Karolina - 2008-08-19, 10:06

Magda Poznań jest duże miasto, często bywamy w Starym Browarze, mieszkamy w centrum. Jak do tej pory moje dzieci z tego powodu bardziej nie chorują. Na razie mają różyczkę, którą przechodzą dobrze. Wogóle nie rozumiem czemu się szczepi na tę chorobę...? Nie łatwiej byłoby pozarażać wsztstkie dzieci?
Lily - 2008-08-19, 14:16

Tu jest o Infanrixie :/ http://nieszczepimy.l4.pl...php?p=1651#1651
Jagula - 2008-08-19, 14:20

neoaferatu napisał/a:

Moje córki już przechorowały różyczkę i wiatrówkę, więc mają odporność na całe zycie

przechorowanie ospy wietrznej nie daje odporności na całe życie. Dwa miesiące temu przechodziłam ją drugi raz.

Lily - 2008-08-19, 14:24

Jagula napisał/a:
przechorowanie ospy wietrznej nie daje odporności na całe życie. Dwa miesiące temu przechodziłam ją drugi raz.
co więcej, przy drugim razie to może być półpasiec...
Jagula - 2008-08-19, 14:39

Lily napisał/a:
Jagula napisał/a:
przechorowanie ospy wietrznej nie daje odporności na całe życie. Dwa miesiące temu przechodziłam ją drugi raz.
co więcej, przy drugim razie to może być półpasiec...

Na szczęście - nie był a na nieszczęście - nawet do głowy mi nie przyszło,że mogę mieć ospę i zignorowałam początkowe objawy u mnie i u dziecka (myślałam,że pogryzły nas "medżisy", mamy na nie alergie ) i rozdrapałam wszyściutkie strupy

Inga - 2008-08-19, 16:11

Karolina napisał/a:
mieszkamy w centrum. Jak do tej pory moje dzieci z tego powodu bardziej nie chorują
U nas też podobnie, choć nie mieszkamy w mieście, aczkolwiek często bywamy w centrach handlowych, dużo podróżujemy i nie dzieje się nic. Mój niemowlak ma w tej chwili skończone 8 miesięcy i jak dotąd tylko raz zachorowała po zarażeniu się od starszej siostry. Obyło się bez antybiotyku, choć go zapisano. Czasami mam wrażenie czytając zwłaszcza forum gazeta pl, że dzieci chorują mimo zaszczepienia ich przeciwko tym chorobom..A może właśnie dlatego? Mam na myśli zwłaszcza te słynne pneumokoki. Karolina, a co u Was? Dali Wam spokój?
Karolina - 2008-08-20, 19:44

Na razie cisza od czerwca. Niby mielismy zadzwonić ale oczywiście tego nie robimy. Jestem gotowa na każdą wojnę :mrgreen: Już się nie boję.
Lily - 2008-08-22, 00:26

http://www.edziecko.pl/zd..._szczepic_.html artykuł przypadkiem znaleziony - właściwe to trochę dziwne, że podaje się tylko argumenty za, a żadnych przeciw...
Inga - 2008-08-22, 06:49

Lily napisał/a:
właściwe to trochę dziwne, że podaje się tylko argumenty za, a żadnych przeciw...
Takie arykuły są zawsze tendencyjne. Stąd bierze się później taka świadomość w społeczeństwie :-/ Zdarza mi się czasami zabierać głos w dyskusjach na tym portalu i zauważyłam, że czuwa tam kilka osób, które gdy mowa o szczepionkach (ich wadach), szybko kontratakują, używając wciąż tych samych argumentów. Są to wciąż te same nicki, mam wrażenie, że chyba pracują w firmach farmaceutycznych. Tak zaciekle bronią szczepień. Co im tak zależy?
Lily - 2008-08-22, 08:55

No właśnie to jest dziwne, bo przecież wiadomo, że leki, a więc "przypuszczalnie" szczepionki także mają zawsze jakieś skutki uboczne i o tym się nie milczy. Biorąc antybiotyk trzeba rozważyć za i przeciw, biorąc leki przeciwzapalne także, a przy szczepionkach nie wolno podejmować samodzielnych decyzji. To tak z troski o nas, żebyśmy nie pomarli w epidemii czy wynika to z interesu firm farmaceutycznych?
Martuś - 2008-08-22, 10:26

A ja uważam, że ten artykuł, to już jakiś krok na przód, oczywiście doktor 'rozwiewa' wszystkie wątpliwości, ale zauważcie, że większość rodziców nie wie nawet, że inni rodzice mają takie obawy. Moim zdaniem paradoksalnie może jakieś obawy zasiać, na pewno wyczulić rodziców i uświadomić, że szczepionka nie jest 8. cudem świata, tylko farmaceutykiem właśnie.
Cytrynka - 2008-08-22, 15:48

Już napisałam w swoim wątku, ale napiszę jeszcze tutaj. Nie sądziłam, że maluchy cierpią taki ból. Trzy czy cztery dni temu dostałam Dtap (wersja podobna do szczepionki, którą dostają dzieci). Przez ponad dwa dni bolało, jakbym miała na ręku ogromnego siniaka. Współczuję dzieciakom, szczególnie niemowlakom, jak one okropnie po tym cierpią.
zina - 2008-09-03, 13:59

Czy ktos z Was czytal ksiazke "The Truth about Vaccines" Dr Halvorsen?
Czy jest podobna do tej popularnej w Polsce o szczepieniach?
W Londynie mozna sie umowic na polgodzinna konsultacje z tym lekarzem za bagatela £70 :roll:
W jego klinice istnieja pojedyncze szczepionki, m.in na tezec (3 dawki kosztuja £269)

tutaj

Artykul -opinia lekarza o szczepieniach.

PiPpi - 2008-09-03, 21:53

http://forum.gazeta.pl/fo...9432&a=83929496
ciekawe, niestety mam często takie same wrażenie jak autorka tego postu

Jovi - 2008-09-04, 10:55

zina, z nieba mi spadłaś :-)
W Edynburgu nie ma możliwości pojedynczych szczepień

zina - 2008-09-04, 14:02

Jovi napisał/a:
zina, z nieba mi spadłaś :-)
W Edynburgu nie ma możliwości pojedynczych szczepień

No nie wiem...bo w niebie to ja rzadko raczej bywam ;-)

neina - 2008-09-04, 14:19

zina napisał/a:
na tezec (3 dawki kosztuja £269)

Duzoo... Ale moze watro.

zina - 2008-09-04, 14:28

neina napisał/a:
zina napisał/a:
na tezec (3 dawki kosztuja £269)

Duzoo... Ale moze watro.

Rozmawialm z A. i chcemy sie umowic na konsultacje z tym lekarzem zeby doradzil.
Ten artykul do jakiego link podalam jest dosc ciekawy.

Karolina - 2008-09-05, 18:57

Magda zgadzam się z Tobą. Ludzie tak bardzo wierzą w te gadające głowy w TV, na szczęscie jest net i każdy, kto szuka informacji podważajacych korporacyjny bełkot.
PiPpi - 2008-09-05, 21:43

Karolina napisał/a:
Magda zgadzam się z Tobą. Ludzie tak bardzo wierzą w te gadające głowy w TV, na szczęscie jest net i każdy, kto szuka informacji podważajacych korporacyjny bełkot.

dokończę za Ciebie: znajdzie czego szuka :mrgreen:

zina - 2008-09-05, 21:46

Moj A. juz od dawna twierdzi, ze 9/11 to sprawka samych Amerykanow :roll:

Ale w szczepieniach juz nie jest taki madry :-/

topcia - 2008-09-06, 22:37

Cytrynka napisał/a:
Nie sądziłam, że maluchy cierpią taki ból.

cholera mnie bierze, jak o tym pomyślę. Moim zdaniem to jest normalnie zbrodnia. Nieetyczne, niemoralne i najgorsze przestępstwo. :evil:

Karolina - 2008-09-09, 22:14

Magda chyba zacznę pisać do połowy, jaka oszczędność czasu i jaka jenomyślność :lol:
Inga - 2008-09-19, 21:38

A tu ciekawostka na temat jak się sponsoruje decydentom egzotyczne wycieczki :evil: :
http://wiadomosci.onet.pl/1828620,11,item.html

DagaM - 2008-09-19, 22:17

zina, jak już bedziecie po konsultacjach to napisz, co Wam doradził ten lekarz.
zina - 2008-09-19, 22:39

DagaM napisał/a:
zina, jak już bedziecie po konsultacjach to napisz, co Wam doradził ten lekarz.

Na pewno napisze.
Poki co dostalam ksiazke i czytam. Chce sie poznac z jego opinia przed spotkaniem.

Dr Halvorsen - lekarz z 25 letnia praktyka dajacy przez ten czas rutynowo szczepienia, zostal poproszony o badania nad MMR i tak go to wciagnelo ze zaczal sie blizej przygladac problemowi szczepien ogolnie.
Z tego co zdazylam juz wyczytac Halvorsen nie jest calkowitym przeciwnikiem szczepien, uwaza ze program masowego klucia jest przeladowany i duzo z tych "cudownych" zastrzykow jest przecenianych.
Ksiazka zostala wydana w 2007 roku i jest duzo nowszym studium na temat szczepien niz ta powszechna w Polsce.

Kitten - 2008-09-19, 22:40

Jagula napisał/a:
neoaferatu napisał/a:

Moje córki już przechorowały różyczkę i wiatrówkę, więc mają odporność na całe zycie

przechorowanie ospy wietrznej nie daje odporności na całe życie. Dwa miesiące temu przechodziłam ją drugi raz.

A ja przechodziłam wiatrówkę w dzieciństwie (wyglądało masakrycznie i masakrycznie swędziało, ale obyło się bez blizn). A parę miesięcy temu, kochałam się z moim chłopakiem, gdy miał pólpaśca (to był początek choroby, wyglądało jeszcze na przeziębienie). Nie zaraziłam się.

Czyli jednak daje odporność, przynajmniej w części przypadków ;-) . Ciekawe, jaka jest statystyka?

...

Ciężki temat te szczepienia... Nie mam jeszcze dziecka, za które musiałabym zdecydować, ale już teraz skłaniam się raczej ku nieszczepieniu... Mam nadzieję, ze za parę lat brak przymusu w tej kwestii się ugruntuje, i lekarze nie będą robić szopek :-/

DagaM - 2008-09-19, 22:44

zina napisał/a:
Na pewno napisze.
Poki co dostalam ksiazke i czytam. Chce sie poznac z jego opinia przed spotkaniem.
Z góry dziekuje :-)
zina napisał/a:
Halvorsen nie jest calkowitym przeciwnikiem szczepien
i to rozumiem, zwolennik złotego środka, tak jak ja, tylko tyle, że czuję się cały czas zagubiona w tym temacie...
zina napisał/a:
Ksiazka zostala wydana w 2007 roku i jest duzo nowszym studium na temat szczepien niz ta powszechna w Polsce.
Super, nareszcie cos bardziej na czasie.
zina, w takim razie czekam na ciąg dalszy :-D

[ Dodano: 2008-09-19, 22:46 ]
Kitten, temat szczepień jest koszmarnie ciężki :evil: Przed porodem wręcz wpadłam w panikę, no ale od porodu minęło ponad rok, a ja dalej jestem w kropce...

Kitten - 2008-09-19, 22:51

DagaM napisał/a:
Kitten, temat szczepień jest koszmarnie ciężki :evil: Przed porodem wręcz wpadłam w panikę, no ale od porodu minęło ponad rok, a ja dalej jestem w kropce...

Daga, znaczy, że nie szczepiłaś jeszcze na nic?


Ja ostatnio widziałam aktualny kalendarz szczepień dla dzieci. Było tego chyba 2x więcej niż za moich czasów :evil: . Plus kilkanaście szczepień 'zalecanych' :evil:

Ja naprawdę nie rozumiem, po jaką cholerę szczepić na wiatrówkę?!

Lily - 2008-09-19, 22:55

Kitten napisał/a:
Ja ostatnio widziałam aktualny kalendarz szczepień dla dzieci. Było tego chyba 2x więcej niż za moich czasów :evil:
stąd pomysł, żeby szczepić 5 naraz... bo ponoć to jest 37 wkłuć w ciągu pierwszych kilku lat - swoją droga drugi raz się tu zdziwię, po co zdrową osobę tak dziurawić strzykawką?
DagaM - 2008-09-19, 22:57

Zgodziłam na zaszczepienie zaraz po porodzie (gruźlica i żółtaczka), bo bałam się syfu w szpitalu, a później już nie.
Ostatnio byłam w przychodni, bo chciałam skierowanie do ortopedy, a pani powiedziała, że w ogóle nie ma zarejestrowanego dziecka w przychodni :shock: choc bylismy na wizycie w przychodni jak Nina miała 3 tygodnie. Niezły bałagan mają, co?! Za przeproszeniem, Nina mogłaby nie żyć, a oni by nawet nie wiedzieli...

[ Dodano: 2008-09-19, 22:58 ]
Lily napisał/a:
żeby szczepić 5 naraz
Nawet psa nie szczepi sie na wszystko jednego dnia!
topcia - 2008-09-19, 23:01

Cytat:
Nawet psa nie szczepi sie na wszystko jednego dnia!

a co to pies taki ostatni? :-P

DagaM - 2008-09-19, 23:03

topcia napisał/a:
a co to pies taki ostatni? :-P
;-)
Kitten - 2008-09-19, 23:08

Lily napisał/a:
Kitten napisał/a:
Ja ostatnio widziałam aktualny kalendarz szczepień dla dzieci. Było tego chyba 2x więcej niż za moich czasów :evil:
stąd pomysł, żeby szczepić 5 naraz... bo ponoć to jest 37 wkłuć w ciągu pierwszych kilku lat - swoją droga drugi raz się tu zdziwię, po co zdrową osobę tak dziurawić strzykawką?

No właśnie :-/ . Dla mnie logiczny wniosek jest taki, że skoro nasze pokolenia wyrosły w miarę zdrowo, to po co pokoleniom kolejnym dodawać drugie tyle szczepień?

No, ale wiadomo... KASA :evil:

zina - 2008-09-19, 23:08

W UK w ciagu 10 lat wzrosla ilosc szczepien z 16 na ponad 30 wlasnie i podejrzewam ze bedzie tego jeszcze wiecej.
A nowe i sprytne szczepy bakterii i wirusow nie daja za wygrana i dzieki temu pieknie uzbrajaja sie dalej :-/

zina - 2008-09-24, 15:04

Jeszcze nie zdazylam przeczytac jedej ksiazki a dzis przyszla druga :roll:

Raising a vaccine free child

Postaram sie niedlugo strescic "The Truth about Vaccines" bo jest tego warta.
To o wiele lepsza ksiazka od "Szczepien-ukrywane fakty".
Podczas gdy pierwsza mnie wystraszyla i wpedzila w otchlanie niepewnosci co robic druga, przyznaje, jest o wiele lepsza w szczegolach i przede wszystkim aktualnych badaniach autora-lekarza praktykujacego w Londynie.
Czuje sie po niej pewniejsza w podjetej poki co decyzji.

topcia - 2008-09-24, 22:31

zina napisał/a:
wirusow

Z tego co mówił lekarz "od szczepień" e szkole rodzenia, na wirusa medycyna nie ma jeszcze leku. Są niezbadane. Jedynie poznany jest wirus opryszczki ;-)

Inga - 2008-09-25, 09:05

Kolejne doniesienia o szczepionce p/hpv:
http://forum.gazeta.pl/fo...5034876&v=2&s=0

zina - 2008-09-26, 14:57

Jeszcze nie czytalam ale dziele sie linkiem do ksiazki:
The No Nonsense Vaccine Handbook

neina - 2008-09-28, 00:11

Tak w ramach ciekawostki - http://wiadomosci.onet.pl...iadomosceu.html ciekawe, czy prawda rzeczywiscie jest to, ze tak duzo rodzicow w UK nie szczepi?
Lily - 2008-09-28, 00:17

Epidemia to znaczy? Że ile dzieci zachoruje? Może tyle http://www.trendomierz.ne...demia-odry.html ?
zina - 2008-09-28, 09:45

neina napisał/a:
Tak w ramach ciekawostki - http://wiadomosci.onet.pl...iadomosceu.html ciekawe, czy prawda rzeczywiscie jest to, ze tak duzo rodzicow w UK nie szczepi?

NHS moze wie ile nie szczepi na MMR ale wiele rodzicow decyduje sie na pojedyncza szczepionke odry i nie jestem pewna czy to maja w swoich statystykach.
A. slyszal w radio ze sa regiony w Londynie gdzie niezaszczepionych MMR szczepionka jest nawet 50% dzieci.

W 2006 i 2007 odnotowano 1726 przypadkow odry w Anglii i Walii, wiecej niz za poprzednie 10 lat.

stad

W ksiazce "The truth about vaccines" autor pisze ze pomimo tego, ze zdrowe dzieci nie musza sie obawiac tej choroby, odra jest bardziej niebezpieczna niz sama szczepionka (chodzi chyba o pojedyncza wersje). Zaleca szczepienie wszystkim a szczegolnie dzieciom z chorobami przewleklymi.

"Though healthy children have little to fear from measels, the risk from the disease remain greater than the risk from the vaccine. On the balance I would recommend the vaccine, especially for children with chronic illness".

W 2002 roku odnotowano 90 przypadkow zachorowan na odre w samym Londynie, wsrod nich byly dzieci szczepione na MMR.
Choroba w 90% przypadkowmu dzieci trwa tydzien i powoduje bardzo zle samopoczucie.

Odra powoduje obnizenie odpornosci i to nie sam wirus odry moze byc grozny ale wtargniecie innych organizmow do organizmu.

"Because measels supresses the immune system most complications are due, not to the measels virus itself, but to other organismus that "take advantage" of the weakened child and invade some area of the body"

Pojedyncza szczepionka daje 90% (czasem 70% albo tylko 50%) szansy na niezachorowanie przez namniej 25 lat ale odpornosc po przebytej odrze jest o wiele lepsza niz ze szczepionki.

ajanna - 2008-09-28, 14:47

ale czy to nie szczepienie przeciw odrze właśnie jest jedną z przyczyn wystąpienia autyzmu :?:

Zina w tej książce, do której sama podałaś linka, autor obala mit odporności grupowej:
"The belief in herd immunity leads to many delusions. One of them is that when the number of immune people in a community drops below a certain point, it will make the next epidemic come sooner. In 1976 in Britain the vaccination rate for whooping cough dropped from 76% to 42%, because there had been publicity of bad side effects from the vaccine. The medicrats expected that the drop in the vaccination rate would make the next whooping cough epidemic come sooner, as well as expecting it to be worse. The whooping cough bacteria paid no attention to human theories, and the disease followed the usual timing of its natural cycle of virulence. Medicrats expressed surprise that the epidemic did not come sooner. There were also fewer cases and fewer deaths during this epidemic. The much lower vaccination rate of 42% made no difference to the long term decline of whooping cough, which had been happening for a hundred years."

zina - 2008-09-28, 15:02

ajanna napisał/a:
ale czy to nie szczepienie przeciw odrze właśnie jest jedną z przyczyn wystąpienia autyzmu :?:

Chodzi raczej o MMR czyli odra, rozyczka i swinka w jednym zastrzyku podejrzewana jest o jedna z przyczyn autyzmu ale nikt tego juz ponoc nie bada zeby czasem nie podwazyc autorytetu medycyny.

ajanna, dokladnie tak pisze :-)

Sun - 2008-09-28, 16:46

Ale to właśnie wirusa odry znajdowano u dzieci autystycznych...
Inga - 2008-09-29, 08:26

Czy ktoś z Was czytał może książkę Sławomira Nowakowskiego pt. "Uroda i zdrowie poradnik zdrowia"? Autor podobno jest lekarzem, który zajął się wyłącznie leczeniem naturalnym. Podaję link do tej pozycji. Opis wygląda ciekawie:
http://www.varia24.pl/uro...owia-p-165.html

topcia - 2008-09-29, 19:39

Inga, dzięki, kupię :-D
michał - 2008-09-29, 20:58

zina napisał/a:
Chodzi raczej o MMR czyli odra, rozyczka i swinka w jednym zastrzyku podejrzewana jest o jedna z przyczyn autyzmu ale nikt tego juz ponoc nie bada zeby czasem nie podwazyc autorytetu medycyny.


Takie badanie były i są prowadzone. Nie tak dawno jak 20 dni temu opublikowano np. badanie, które miało powtórzyć pracę Wakefielda, od którego zaczęła się cała afera z rzekomym związkiem między MRR a autyzmem.

Cytat:
Abstract

Background

The presence of measles virus (MV) RNA in bowel tissue from children with autism spectrum disorders (ASD) and gastrointestinal (GI) disturbances was reported in 1998. Subsequent investigations found no associations between MV exposure and ASD but did not test for the presence of MV RNA in bowel or focus on children with ASD and GI disturbances. Failure to replicate the original study design may contribute to continued public concern with respect to the safety of the measles, mumps, and rubella (MMR) vaccine.

Methodology/Principal Findings

The objective of this case-control study was to determine whether children with GI disturbances and autism are more likely than children with GI disturbances alone to have MV RNA and/or inflammation in bowel tissues and if autism and/or GI episode onset relate temporally to receipt of MMR. The sample was an age-matched group of US children undergoing clinically-indicated ileocolonoscopy. Ileal and cecal tissues from 25 children with autism and GI disturbances and 13 children with GI disturbances alone (controls) were evaluated by real-time reverse transcription (RT)-PCR for presence of MV RNA in three laboratories blinded to diagnosis, including one wherein the original findings suggesting a link between MV and ASD were reported. The temporal order of onset of GI episodes and autism relative to timing of MMR administration was examined. We found no differences between case and control groups in the presence of MV RNA in ileum and cecum. Results were consistent across the three laboratory sites. GI symptom and autism onset were unrelated to MMR timing. Eighty-eight percent of ASD cases had behavioral regression.

Conclusions/Significance

This study provides strong evidence against association of autism with persistent MV RNA in the GI tract or MMR exposure. Autism with GI disturbances is associated with elevated rates of regression in language or other skills and may represent an endophenotype distinct from other ASD.


Całość dostępna za darmo na:

http://www.plosone.org/ar...al.pone.0003140

bodi - 2008-10-02, 01:49

zina, będziesz szczepiła tą pojedynczą szczepionką przeciwko odrze?
zina - 2008-10-02, 09:24

bodi napisał/a:
zina, będziesz szczepiła tą pojedynczą szczepionką przeciwko odrze?

Raczej nie. Ciagle jeszcze myslimy :roll:
Poczytalam jak dbac dziecko w czasie choroby i bazuje na tym ze komlikacji po odrze jest malo jesli wlasciwie sie dzieckiem opiekuje.

A co Wy zmierzacie?

Jovi - 2008-10-03, 09:10

zina, dziękuję za linka :-) Byłaś już może u tego lekarza?
My po dłuższym namyśle też raczej skłaniamy się do nieszczepienia przeciwko odrze, chociaż początkowo chcieliśmy szczepić.

zina - 2008-10-03, 09:35

U lekarza jeszcze nie bylismy bo i tak nie zaszczepimy Klary przed zima.
YolaW - 2008-10-04, 09:23

Przed chwilą leciał na BBC Knowledge dokument o szczepieniach na polio. Pokazywali całą historię i jestem w szoku. Dwóch gości wymyślało szczepionkę na wyścigi, żeby było to ich zasługą. Zaszczepili siebie i już ogłosili, że mają cudowną szczepionkę. Zaszczepili ileś tam dzieci i o ile polio paraliżowało normalnie nogi to u tych dzieci paraliż zaczynał się od ręki, w którą podano szczepionkę (zawierającą tkanki mózgowe oraz z rdzenia kręgowego małp :shock: ), kilkoro dzieci zmarło. Okazało się, że wszczepiono niektórym dzieciom żywego wirusa. No to myśleli dalej...I wymyślili szczepionkę żywą do połykania (testowaną na dzieciach w Polsce i Afryce :shock: :shock: :shock: :shock: :evil: ). Znowu około 200 dzieci doznało trwałego paraliżu a 10 zmarło. Ale co tam!! Przecież szczepionkę udoskonalono zwracając się znowu ku tej w zastrzyku. I tak do dzisiaj polio już prawie nie ma nie licząc kilku ognisk w Indiach czy Bangladeszu. Jestem w szoku, bo cały program był drastyczny i pokazywał błędy naukowców, a pointa była taka, że ogólnie szczepienia są fajne, :evil: .
zina - 2008-10-04, 09:27

Jestem przerazona takimi historiami :evil:
Capricorn - 2008-10-04, 10:39

też to oglądałam, ale nie dałam rady do końca.
adriane - 2008-10-04, 11:00

YolaW napisał/a:
.I wymyślili szczepionkę żywą do połykania (testowaną na dzieciach w Polsce i Afryce :shock: :shock: :shock: :shock: :evil: ).


Czyli jak rozumiem to jest ta którą nadal szczepi się w Polsce 6 letnie dzieci.

YolaW napisał/a:
I tak do dzisiaj polio już prawie nie ma nie licząc kilku ognisk w Indiach czy Bangladeszu


Twierdzili, ze dzięki której szczepionce?

[ Dodano: 2008-10-04, 11:01 ]
Capricorn napisał/a:
też to oglądałam, ale nie dałam rady do końca.


Dlaczego?

Inga - 2008-10-07, 08:17

O szczepieniach p/grypie:
Cytat:
Badania nad skutecznością szczepionki na grypę w populacjach osób starszych napotykały na wiele problemów metodologicznych. Choć ich niedoskonałości są różnego rodzaju, efekt jest niemal zawsze zniekształcony w jednym kierunku – obraz szczepień stał się zbyt różowy.

Od końca lat 50. XX wieku, gdy szczepionka przeciw grypie stała się powszechnie dostępna, wiara w ratującą życie starszych osób moc szczepionki była kamieniem węgielnym narodowej polityki szczepień, stałą konkluzją publikowanych badań medycznych. Nic więc dziwnego, że badania kwestionujące te korzyści spotykały się z wrogością i zaniepokojeniem.

Stąd:
http://portalwiedzy.onet....czasopisma.html

topcia - 2008-10-07, 12:30

Inga, dzięki. Oby jak najwięcej takich newsów. ;-)
Karolina - 2008-10-07, 14:38

Zina czy możesz coś więcej napisa nt opieki nad dzieckiem podczas odry? Te uwagi na pewno są cenne.
Inga - 2008-10-09, 09:53

Zobaczcie, nad czym teraz pracują uczeni...Szczepionka na otyłość:
http://londyn.gazeta.pl/l...m_otylosci.html
Hmm...a ja myślałam, że szczepienia są na choroby zakaźne, czyżby zatem otyłość do nich należała? No to ja muszę w takim razie do izolatki :mryellow:

Lily - 2008-10-09, 11:39

Taką szczepionkę bym rozważyła :)
Karolina - 2008-10-10, 11:49

Lily a Ty na prawdę masz niepohamowany apetyt? Wielu ludzi je normalne porcja a nie może schodnąc.
Też wczoraj robiłam samoski:) ale ja lubię tylko smazone, ale do ciasta nie daję wogóle oleju. Koooocham je :mryellow:

Lily - 2008-10-10, 13:43

Karolina napisał/a:
Lily a Ty na prawdę masz niepohamowany apetyt? Wielu ludzi je normalne porcja a nie może schodnąc.
od normalnego jedzenia się nie chudnie, chudnie się zmniejszając ilość jedzenia ;) Nie, nie mam bulimii, ale jem za dużo w stosunku do potrzeb mojego organizmu. Jem bo lubię, niekoniecznie z głodu.
Karolina - 2008-10-10, 14:16

Acha czyli jesz za dużo tak? Myśle, że zamiast zmniejszac objętoś posiłku lepiej jakiś sport zacząc uprawiac.
zina - 2008-10-10, 14:21

Karolina napisał/a:
Zina czy możesz coś więcej napisa nt opieki nad dzieckiem podczas odry? Te uwagi na pewno są cenne.

Sorry ze dopiero teraz ale nie zauwazylam Twojego postu wczesniej.
Moge zeskanowac ten caly rozdzial jak sie opiekowac dzieckiem z odra, ospa, swinka, krztuscem i przeslac zainteresowanym osobom ale to dopiero wieczorem najwczesniej.

Poki cotutaj troche o odrze.

Cytat:
It is my belief that measles heads the list of the diseases of childhood which are the result of starch and sugar toxemia
zdanie z powyzszego artykulu.

Mozesz napisac cos wiecej jak Twoje dzieci przeszly rozyczke?

Karolina - 2008-10-10, 14:24

Bardzo łagdnie - wysypka wedrująca od ramion w dół. Żadnej gorączki, powikłań no na prawdę byłam w szoku, ze na takie nic się szczepi. Powinny byc raczej akcje "zarażania" małych dzieci niż szczepionki na tak banalną "chorobę".
zina - 2008-10-10, 14:25

Tak tez myslalam ;-)
ajanna - 2008-10-10, 15:18

Zina ja jestem b zainteresowana tym info, więc jeśli możesz przesłać to poproszę :-)

a może ktoś wie jak pielęgnować dziecko ze szkarlatyną? bo to był 2. raz w życiu Weroniki, kiedy zdecydowałam się na podanie antybiotyku - tak mnie lekarka wkręciła :-( i do tej pory się tej choroby boję :-(

topcia - 2008-10-10, 18:50

zina napisał/a:
Moge zeskanowac ten caly rozdzial jak sie opiekowac dzieckiem z odra, ospa, swinka, krztuscem i przeslac zainteresowanym osobom ale to dopiero wieczorem najwczesniej.

zina, ja też poproszę. Wysyłam mail ;-)

Mala_Mi - 2008-10-10, 19:34

ajanna napisał/a:
a może ktoś wie jak pielęgnować dziecko ze szkarlatyną?

Jaguś w czerwcu miała szkarlatynę (co prawda nie łuszczyły jej się ręce po niej, ale miała i wysypkę, i malinowy język, i chore gardło, więc to jakaś wersja zmutowana :roll: ).
No i przeszła ją bez antybiotyku - trzy dni głodówki o wodzie, potem pięć dni monodiety jaglanej. Do tego płukanie gardła szałwią. Minęło bez żadnych powikłań, chociaż, nie powiem, było trudne do przejścia i to dla wszystkich - dla niej i dla nas, ale ten wysiłek opłacił się.

zina - 2008-10-10, 20:23

Zeskanowalam rozdzial z angielskiej ksiazki.
Kto jest chetny prosze o podanie maila na priv.

ajanna - 2008-10-10, 23:57

Mała Mi dzięki za pokrzepienie :-)
PiPpi - 2008-10-15, 18:58
Temat postu: Re: Opinia lekarza o szczepieniach
taniulka napisał/a:
W weekend podczas pobytu we Wrocławiu poznałam lekarza. Starszy pan, chirurg z wykształcenia, obecnie zajmuje sie medycyną chińską, ziołolecznictwem i homeopatią. Rozmawialiśmy też o medycynie klasycznej.
Zapytałam go o opinię o szczepieniach, powiedziałam, że jesteśmy wegetarianami, żyjemy w takich a takich warunkach i nie chcemy szczepić naszego dziecka w ogóle. Na co otrzymałam odpowiedź "To bardzo dobrze, moja rodzina też nie jest zaszczepiona". Optymistyczne co?


włąśnie u tego lekarza byliśmy :mryellow: nazywa się Leszek Tucholski, chodziłam do Niego na wykłady z medycyny chińskiej, jest soją żywą reklamą, ma jakieś 90 juz lat a mój wąż dał mu 60;)

do rzeczy, z Jego praktyki lekarskiej, chirurg z wykształcenia wynika, że powikłąnia poszczepienne nie są specjalnie groźne, i obejmują jakieś 5-10% jemu generalnie chodzi o to, że nie wierzy w skuteczność szczepień. najgorsze są te zawierające całe DNA wirusa, czy bakterii, najszybciej wywołają reakcje niepożądane. była zaskoczony kiedy powiedzieliśmy, że w szpitalu zabroniłam szczepień. mówił, że to nieprawda, że dzięki zaszczepieniu lżej się choruje, bo ludzie mocno na gruźlice teraz chorują, przyczyna: migracje osób ze wschodu. powiedział też, że układ immunoogiczny dopiero się kształtuje, będzie to trwało do piątego roku życia i jest to bardzo ważne nabywanie swoistej odporności, (wtórną medycyna klasyczna nazywa tę nabytą "dzięki" szczepionkom)dzięki piciu mlaka mamy i stylowi życia. co ciekawe, zaproponował szczepionki homeopatyczne gdybyśmy bardzo bali się chorób ale dopero po skończeniu czwartego roku życia najszybciej. owe szczepionki można zamówić w "Jego" aptce i zostaną wykonane, są jakby rozrzedzone, łagodniejsze..to opcja dla mojego węża bo On wacha się bardziej ode mnie, ja się włąściwie uspokoiłam dzięki tej wizycie. podał nam też szereg leków homeopatycznych. robiłam notatki a nie mam ich tu ( na wiosce znów). pytałam np. co na gorączke dla Karolinki a on: jeśłi towarzyszy jej pocenie to to i to jeśli jest sucha skóra to to i to. na pewno wszystko wklepię w odpowiednim wątku gdy kartka z notatkami trafi w moje ręce. jako irydolog powiedział, że foczka ma blue eyes , a to znaczy, że ma tendencje do infekcji górnych dróg oddechowych, ukł.moczowego i kłopotów z kostnym. podkreślił, ze są to t[b]endencje[/b], po wyglądzie rozpoznał, że nie ejmy mięsa, itd. itp.duzo by pisać, na pewno będziemy wpadać do Niego z wizytą co jakiś czas, Jego plusem jest to, że ma łeb jak sklep i żadnych pytań się nie boi, warto sobie zrobic listę, bo teraz to dopiero ma do Niego kilka pytań;)

Karolina - 2008-10-15, 19:06

Magda Stępień napisał/a:
po wyglądzie rozpoznał, że nie ejmy mięsa

łał ciekawe po czym dokładnie?

topcia - 2008-10-15, 21:43

Magda Stępień napisał/a:
To bardzo dobrze, moja rodzina też nie jest zaszczepiona"


Magda Stępień napisał/a:
była zaskoczony kiedy powiedzieliśmy, że w szpitalu zabroniłam szczepień. mówił, że to nieprawda, że dzięki zaszczepieniu lżej się choruje


wydaje mi sie, że oba stwierdzenia trochę sobie przeczą :-/

elenka - 2008-10-16, 00:10

euridice napisał/a:
Magda Stępień napisał/a:
jako irydolog powiedział, że foczka ma blue eyes , a to znaczy, że ma tendencje do infekcji górnych dróg oddechowych, ukł.moczowego i kłopotów z kostnym. podkreślił, ze są to tendencje,

Magda, czy dobrze zrozumiałam: na podstawie koloru oczu określił te tendencje? Jeśli tak, to czy możesz mi powiedzieć na jakiej to się opiera zasadzie?


Ciekawa ta irydologia, jak dla mnie to troszkę zabawne jest :roll:
Ale z ciekawości pogrzebałam w necie i znalazłam taką wiadomość :

"Diagnostyka z tęczówki sprawdza się w 80 do 95%. Nie da się jej jednak stosować u dzieci do 4 roku życia ze względu na nie w pełni wykształconą tęczówkę oraz u osób po operacjach oczu. "

Karolina - 2008-10-16, 12:09

euridice napisał/a:
Ale kolor oczu, czysto genetyczna cecha?

tak samo jak kontytucja organizmu, jego słabe i mocne strony :-)

PiPpi - 2008-10-16, 15:20

topcia był mile zaskoczony tym, że nie zaszczepili dziecka w szpitalu ;-)
na irydologii sie nie znam, coś tam mówił, ze to jeszcze dziecko i nie sprawdzi z tęczówki stanu narządów ale kolor ma po tacie i Tucholski twierdził. że akurat niebieskie juz Jej zostaną

mi ten lekarz wyleczył PMs i jest dla mnie autorytetem a autorytetów mam tylu, że na palcach jednej ręki moge policzyć

olgasza - 2008-10-16, 15:50

Magda Stępień, to wszystko naprawde b. ciekawe, koniecznie wklej notatki, jak sie do nich juz dostaniesz, mysle ze wiele osob bedzie zainteresowanych. Rozumiem, ze ten lekarz prowadzi swoj gabinet we Wroclawiu? Czy moge cie prosic o podanie namiarow na priv, bo ja juz zwatpilam, ze w Opolu znajde jakiegos kompetentnego lekarza-pediatre...Poki co wybieramy sie do Ewy Pietkiewicz-Rok, bo ona jest autorytetem dla mojego J., ale Warszawa to jednak koniec swiata, wolalabym gdzies blizej miec autorytet ;-)
ina - 2008-10-16, 17:18

Magda Stępień napisał/a:
mi ten lekarz wyleczył PMs


Magda Stępień mogłabyś napisać jak wyglądało leczenie?

PiPpi - 2008-10-16, 21:50

ło mamo to juz byłby trzeci raz jak pisałabym o leczeniu PMs-a;) po prostu wywiad, badanie oczu, języka, dobór leków homeo lub ziołowych i po robocie ;-) hepato drainol w moim przypadku był tym trafem w 10-tke, to lek koncernu Boiron za jakies 10zł, trzy buteleczki wypiłam, pamiętam, ze kluczowy był fakt , że z tych trudnych dni u mnie najtrudniejszy był pierwszy dzień miesiaczki i chyba dzień przed...
olgasza namiary podałam w wątku lekarze wrocław, już jakiś czas temu
http://www.atn.edu.pl/?page=terapeuta&id=4 to ten pan :-D

[ Dodano: 2008-10-16, 21:51 ]
a co do tego, że po wyglądzie poznał roślinożerców, to świadczy tylko o tym że diagnostykę orientalną ma w małym paluszku, miałam zajęcia z tego tematu i wiem, że np po sposobie stawiania stóp można już coś powiedzieć, po tym jak osoba gestykuluje, wyglądzie twarzy czy włosów..

[ Dodano: 2008-10-16, 21:54 ]
next time zapytam co dokładnie zauważył, w nas roślinożercach, pytał jeszcze o grupę krwi, oboje, a właściwie cała trójka mamy A, odniosłam wrażenie, że Karolka limfatyk plus ta grupa krwi to nie najszczęśliwsze połączenie, ale cóż zobaczymy, na pewno nic nie jest z góry przekreślone

[ Dodano: 2008-10-16, 21:57 ]
ina po tej kuracji na 12 miesięcy dosłownie nie wiedziałam kiedy będę miała okres bo kompletnie zero bólu, potem coś zaczęło się pogarszać, poszłam raz jeszcze i kupiłam u Niego chińskie, ziołowe kulki (50zł) coby juz nie powróciły te koszmarki, jakiś czas potem zaszłam w ciąze, ciekawe jak będzie teraz z tym tematem.

ina - 2008-10-17, 09:15

Magda Stępień dzięki :-D
PiPpi - 2008-10-17, 17:56

nie ma problemu ;-)
Salome - 2008-10-30, 12:38

http://szczepienia.prv.pl/strona7.html Może kogoś zainteresuje ten wywiad.
topcia - 2008-10-30, 20:25

Salome,
dzięki!!!!!!!!!!!!!!

va - 2008-11-10, 16:41

mąż koleżanki uczestniczył w tej konferencji
może to nic nowego, ale wklejam


"Szczepienia - czyli jak zarabiać krocie nie ponosząc
odpowiedzialności PDF Drukuj Email

Przed tygodniem odbyła się I w Polsce w Warszawie [staraniem p.prof.
Majewskiej z INiP] międzynarodowa konferencja dotycząca powikłań
poszczepiennych. Jako autor pierwszych prac w Polsce na temat
szkodliwości szczepień, publikowanych w biuletynach Izb Lekarskich
już w 1996 roku bylem szczególnie zainteresowany bezpośrednią
konfrontacją, naukowców z USA, Anglii i Niemiec z naszymi
zwolennikami przymusowych szczepień.

Okazało się , że sytuacja jest dużo gorsza aniżeli ta opisywana
przeze mnie przed 13 laty. Przeprowadzone w różnych ośrodkach
naukowych badania eksperymentalne, kliniczne i statystyczne
udowodniły ponad wszelką wątpliwość nie tylko bezpodstawność
stosowania masowych szczepień, ale także pokazały toksyczność tego
co nazywa się enigmatycznie dobrodziejstwem ludzkości. Obecnie już
tylko wyjątkowo niedokształcony osobnik może mówić o pozytywnej
stronie szczepień.

Przykładowo, dodawanie rtęci do szczepionek rozpoczęto w 1930 roku.
Do tego czasu nie znano choroby zwanej autyzmem. Po raz pierwszy
opisano takie chore dziecko w 1938 roku. Ale gwałtowny wzrost
zachorowań na autyzm, zdrowych dzieci w 2 - 4 roku życia, nastąpił
dopiero w latach 90 ubiegłego roku, po wprowadzeniu tzw. szczepionek
potrójnych.

O ile w latach 70-tych notowano jedno zachorowanie na autyzm na 10
000 nowo narodzonych dzieci, to po wprowadzeniu tych nowych
szczepionek w 1991r. jedno zachorowanie notowano raz na 150
zaszczepionych dzieci.

Gdyby stosować zasady farmakopei [czyli biblii dla lekarzy i służby
zdrowia] to ilość tylko rtęci, zawartej w szczepionce mogłaby być
użyta dla dziecka o wadze 135 kg. Wiadomo, że ośrodki szczepionkowe
zalecają jednorocznemu dziecku nawet 10 szczepionek. W tej sytuacji
takie dziecko powinno ważyć ponad 1350 kg w pierwszym roku życia.
Wiadomo także, powszechnie, że waga jednorocznego dziecka rzadko
przekracza 10 - 15kg. W tej sytuacji toksyczność tylko rtęci
zawartej w jednej ampułce, przekracza dopuszczalne normy ponad 100
razy czyli 10 000 %. I chyba tak należy liczyć zysk producentów i
ich pomagierów w rozprowadzaniu tego środka. Do tego należy doliczyć
toksyczność glinu i innych pierwiastków zawartych w szczepionce.

Były bardzo ciekawe osobiste refleksje naukowców z USA, którzy
opisywali swoje problemy powstałe w chwili publikacji pierwszych
dowodów na toksyczność szczepionek. Wielu z nich pozbawiono pracy i
zastosowano swoisty ostracyzm, nie zapraszania na sympozja i
konferencje naukowe.

Bardzo ciekawe były prace doświadczalne pokazujące wypływ jonów
wapnia już w 3 minucie po podaniu szczepionki szczurom. Jeżeli takie
zmiany obserwujemy już w 3 minucie po podaniu injekcji to co dzieje
się z mózgiem małego człowieczka, szczególnie narażonego w okresie
wzrostu na wszelkiego rodzaju uszkodzenia?

Obalono także wszelkie mity o rzekomej skuteczności szczepionek w
zwalczaniu hipotetycznych epidemii. Jak powszechnie wiadomo bez mała
symbolem skuteczności szczepień przymusowych jest rzekome
zwalczenie, dzięki szczepieniom ospy. Niestety osobnicy wyrażający
taki pogląd posiadają minimalną wiedzę w zakresie historii medycyny
i powtarzają jedynie teksty reklamowe producentów szczepionek.
Szczepienia przeciwko ospie wprowadzono w 1801r. i już po 178 latach
WHO uznało, że można zaprzestać szczepień w związku ze zwalczeniem
ospy. Tak więc zwalczenie jednej choroby zajęło “rządowej” medycynie
aż 7 pokoleń. Każdy kto zna chociaż trochę historię medycyny wie, że
inną chorobę wirusową tzw. poty angielskie “natura” zwalczyła w
ciągu jednego pokolenia. Pierwsze zachorowania w Gdańsku stwierdzono
w 1709 roku, a zakończenie nawrotów epidemii nastąpilo już w 1736
roku, tak skuteczne, że do dnia dzisiejszego nie potrafimy znaleźć
jej śladów. W wymienionym okresie ta bardzo ciężka choroba
uśmierciła prawie 60 % mieszkańców Gdańska.

Zupełnym kuriozum był natomiast fakt poddawania szczepieniom
przeciwko ospie dzieci w Polsce jeszcze do 1981 roku, a więc 3 lata
po zakończeniu szczepień przez WHO.

No tak, ale zapasy szczepionek były i trzeba je było rozchodować.
Policzmy: 3 lata razy ok 500 000 dzieci i razy 50 zł. “Czysty”
dochód do prywatnej kieszeni, z państwowej kasy.

Podobnie “upłynniono” zapasy szczepionek w 1997roku w czasie słynnej
powodzi na południu Polski. Wiadomo, że na wytworzenie przeciwciał
potrzeba ok 3 do 6 tygodni. Tak więc szczepienie w czasie powodzi
tylko pogarszało stan zdrowotny pacjenta, narażając go, gdyby taka
sytuacja wystąpiła, na sepsę. Ale odpowiednia reklama w prasie i tv
zrobiła swoje i ludzie godzinami stali w kolejce do szczepień, co
pokazywała tv.

Podobnie, pomimo szczepień notujemy, od początku lat 90-tych
ubiegłego wieku, nawrót zachorowań na gruźlicę, rzekomo z powodu
zakażeń przybyłych do nas z dawnej Rosji. Niestety choroba występuje
u ludzi szczepionych. Tak więc albo szczepionka jest nieskuteczna,
dlaczego więc wydajemy pieniądze na jej zakup? Albo powinniśmy
szukać innej przyczyny np. niedoboru białka z powodu jedzenia
kartkowych przydziału kości w stanie wojennym lat 80-tych, a obecnie
tych wszystkich fastfoodów i kiełbas faszerowanych genetycznie
modyfikowaną soją.

Podobie przymusowe szczepienia przeciwko WZW wprowadzono w 8 lat po
stwierdzeniu radykalnego spadu zachorowań na tą chorobę. W dodatku
szczepi się głównie dzieci, które raczej nie zachorują. Tak samo
było z “epidemią” błonnicy w 1993-4 roku, kiedy to chorowały dzieci
szczepione równie często jak i nie szczepione.

Należy także zwalczać kolejny absurd przemysłu szczepionkowego o
rzekomej konieczności szczepienia całej populacji bo inaczej może
rozwinąć się epidemia. Jeżeli szczepienia są skutecznym sposobem
zapobiegania chorobom, to osoby zaszczepione nie powinny zachorować
w żadnym przypadku, a te niezaszczepione będą sobie same winne.
Niestety jak obserwujemy efekty szczepień przeciwko grypie to
sytuacja jest odwrotna. Ciężki przebieg grypy obserwuje się dużo
częściej u osób szczepionych aniżeli u nieszczepionych. Podobie było
z zachorowaniami na błonnicę w latach 1993-94.

Nikt również nie wyjaśnia rodzicom, że szczepienie uodparnia na 3-7
lat, więc szczepiąc 6 letnie dziecko spowodujemy, że może ono
zachorować w np. 20 roku życia, kiedy to przebieg choroby jest
znacznie cięższy. Nikt nie wyjaśnia rodzicom, że naturalne przebycie
choroby daje odporność dożywotnią.

Jak to podał prof.Boyd E.Haley, koszt produkcji jednej szczepionki -
ampułki to 2 centy, a koszt sprzedaży to ok. 50 dolarów. Takiego
zysku nie mają nawet dilerzy narkotyków czy też handlarze bronią. A
poza tym sprzedaż szczepionek jest legalnym sposobem okradania
ludzi.

Najciekawsze jest to, że na Konferencji byli nie tylko naukowcy ale
i rodzice dzieci chorujących na autyzm ale nie było ani jednego
przedstawiciela ekip wprowadzających szczepionki na rynek Polski np.
te z Korei powodujące ostatnio potwierdzone zgony dzieci. Nie
wspomniano również, że w świetle konstytucji Polskiej masowe tzw
profilaktyczne szczepienia są nielegalne i sprzeczne z prawem. A
podobno mamy prawników konstytucjonalistów?!!!

dr Jerzy Jaśkowski"

- 2008-11-10, 17:03

va, dzienks!
Manu - 2008-11-10, 19:02

va, fajnie mi sie tekst przeczytalo (my nie szczepimy,ufff)
zina - 2008-11-10, 19:04

Ciekawy tekst, dzieki :-)
michał - 2008-11-10, 19:41

http://www.rp.pl/artykul/...ie_sa_zlem.html
Karolina - 2008-11-10, 20:16

Bardziej wierzę rodzicom, którzy obserwowali odczyny u swoich dzieci, niz lekarzowi, który nigdy nie dopuści aby odczyn taki był powiązany z iniekcją.
Co mnie obchodzi rtec, to już przeszłosc w ludzkich szczepionkach ( w zwierzęcych nadal używana )- formaldehyd, aceton, aluminium - tak - te substancje są w pełni bezpieczne, właściwie to neutralne dla noworodka :roll:
A w Japonii smierc łóżeczkowa poszła w niepamięc, gdy wszystkie szczepienia przesunięto o kilka miesięcy. A dzieciaki śpią sobie w takiej pozycji jaka jest im wygodna! ( co to za durne przekonanie, że spanie na brzuchu powoduje zgon. Zdrowy noworodek może spa na brzuszku bez żadnego ryzyka!

Manu - 2008-11-10, 20:51

Cytat:
[quote="Karolina"]
Co mnie obchodzi rtec, to już przeszłosc w ludzkich szczepionkach ( w zwierzęcych nadal używana )- quote]

mnie poinformowal lekarz, ze szczepionka potrojna krzytusiec - dyfteria - tezec zawiera rtec. albo cos pomylilam :oops:

[ Dodano: 2008-11-10, 21:00 ]
michał,ten artykul to klasyka :-?

YolaW - 2008-11-10, 21:06

wiele szczepionek zawiera rtęć pod nazwą tiomersal.
Jovi - 2008-11-10, 23:06

Cytat:
"6 w 1", to najlepsze co moze byc

Moja koleżanka postanowiła zapłacić właśnie za taką szczepionkę, bo jest podobno najlepsza i mniej bolesna, więc lepsza dla dziecka... :-/ "Mniej bolesna" powaliło mnie na kolana.

YolaW - 2008-11-10, 23:22

Jovi napisał/a:
Moja koleżanka postanowiła zapłacić właśnie za taką szczepionkę, bo jest podobno najlepsza i mniej bolesna, więc lepsza dla dziecka... "Mniej bolesna" powaliło mnie na kolana.

Ja kupiłam ją dlatego, że nie było w niej rtęci, choć przekonana nie jestem, że to super szczepionka. Na szczęście MMR nie szczepimy.

Lily - 2008-11-10, 23:28

PNEUMOVAX 23 też fajny, ma 23 serotypy Streptococcus pneumoniae i fenol, z Wikipedii:
Cytat:
Był jednym z najwcześniej stosowanych środków przeciwbakteryjnych. W stężeniu 0,2% działa bakteriostatycznie, 1,3% grzybobójczo, powyżej 2% bakteriobójczo. Dzisiaj nie stosowany, ze względu na dużą toksyczność; jedynie w stomatologii - pomocniczo jako antyseptyk w leczeniu endodontycznym (kanałowym) miazgi zębowej.

va - 2008-11-11, 00:33

Jovi napisał/a:
Cytat:
"6 w 1", to najlepsze co moze byc

"Mniej bolesna" powaliło mnie na kolana.


pewnie chodziło o ból związany z ukłuciem, przecież w ten sposób są te szczepionki reklamowane: oszczędź swemu dziecku koszmaru wielu wkłuć, kłuj raz (i jak w przypadku 6w1 podaj o dwie dawki WZW za dużo w stosunku do kalendarza szczepień!!!)

nie mam tu lekarza, któremu ufam, niestety, źródła internetowe to jakoś za mało, nie mam odpowiedniej wiedzy, by to ocenić, więc szczepię. ale później, byle później.

Manu - 2008-11-11, 11:03

va,nie widze info w jakim wieku sa Twoje dzieci? co znaczy pozniej i czemu?
va - 2008-11-11, 11:59

Łucja ma dwa lata i ma komplet, więc nie o nią chodzi.

Helenka ma dwa miesiące i na razie tylko była tylko gruźlica i WZW w szpitalu, co do nich nie mam zresztą wątpliwości.
Myślę o DTP wiosną, jak już będzie starsza, neurologicznie bardziej dojrzała i w ogóle siłą rzeczy odporniejsza.

A przeraża mnie to, że skoro wielu chorób już nie ma, przynajmniej na dużą skalę, młodzi lekarze mogą ich nie rozpoznać, gdyby się pojawiła u moich dzieci. Ale jak wiemy mogą się pojawić, czy się szczepi, czy nie.

Karolina - 2008-11-11, 15:30

YolaW napisał/a:
wiele szczepionek zawiera rtęć pod nazwą tiomersal.

yola ta substancja jest zakazana od kilku lat! Zamiennikiem są substancje wymienione przezenie wyżej.

Wretka - 2008-11-11, 17:25

Karolina, w czerwcu tego roku po zranieniu zaszczepiłam się na tężec. Pielęgniarka dała mi pudełko po tej szczepionce z ulotką i tam w składzie był tiomersal.
Wydaje mi się, że rtęć jest zakazana tylko w szczepionkach dla dzieci.

Karolina - 2008-11-12, 10:49

Wretka napisał/a:
Wydaje mi się, że rtęć jest zakazana tylko w szczepionkach dla dzieci

tam, ja pisałam o szcepionkach dla dzieci, bo w innych się nie orientuję. (no jeszcze króliczych ;-) )

YolaW - 2008-11-12, 20:36

Karolina napisał/a:
yola ta substancja jest zakazana od kilku lat! Zamiennikiem są substancje wymienione przezenie wyżej.

niestety są ciągle stosowane. Tiomersal był także w szczepionce płatnej 5 w 1 (niestety nie pamiętam firmy i nazwy), któtą oferowali w przychodni. Tiomersalu nie miała tylko 6 w 1. Chociaż inne świństwa a i owszem :evil:

- 2008-11-12, 20:47

szit, właśnie na najbliższej wizycie u lekarza będę sie dopytywać o skład szczepionki którą mamy Lwa na tężec szczepić, ale w takim wypadku to ja sie nie zgodzę na tą szitowata rtęć a wychodzi na to, zę jest wszędzie poza 6 w 1 tak?
YolaW - 2008-11-12, 20:56

ań napisał/a:
a wychodzi na to, zę jest wszędzie poza 6 w 1 tak?

zależy jeszcze jakiej firmy szczepionkę Ci zaoferują, najlepiej poproś o ulotkę i poczytaj.

- 2008-11-12, 21:05

YolaW napisał/a:
najlepiej poproś o ulotkę i poczytaj.
włąśnie tak chcę zrobić jak pójdziemy na bilans z Jagą za jakieś 3 tyg
zina - 2008-11-12, 21:14

Wklejalam juz gdzies link ze skladami popularnych szczepionek...
Inga - 2008-11-13, 12:27

Na podanej stronie znajduje się petycja stowarzyszenia, mająca na celu skłonić rząd do wprowadzenia jeszcze jednego obowiązkowego szczepienia p/pneumokokom...
Można to komentować jak i głosować za lub przeciw:
http://www.petycje.pl/pet...?petycjeid=3583

Karolina - 2008-11-13, 14:01

Teraz jestem w szoku Yola :shock: Byłam pewna, że ten składnik jest zabroniony.
Inga - 2008-11-13, 18:43

euridice, to fajnie, widziałam ;-)
YolaW - 2008-11-13, 20:22

podpisałam. na nie oczywiście.
puszczyk - 2008-11-14, 08:02

Czyli ten gość kłamie w żywe oczy? :roll:
va - 2008-11-14, 14:45

byłam dzisiaj z młodą u lekarza, machnęłyśmy WZW, porozmawiałam sobie z panią, z radością zgodziła się na odwleczenie reszty, ku mojej uciesze
Leika - 2008-11-15, 19:25

va napisał/a:
byłam dzisiaj z młodą u lekarza, machnęłyśmy WZW, porozmawiałam sobie z panią, z radością zgodziła się na odwleczenie reszty, ku mojej uciesze


A na jak długo udało Ci się odwlec?

Zastanawia mnie kwestia, jaki schemat szczepień przyjąć przy odwleczonym szczepieniu, bo przecież im dziecko starsze tym pamięć immunologiczna trwalsza i nie wymaga już tylu dawek, prawda?

va - 2008-11-15, 21:07

chcę wiosną, ale obiecałam się zjawić za 6-8 tygsów na ważenie/mierzenie, może zechce nas capnąć, mam nadzieję, że nie. nie prowadziłam długich i zawiłych dyskusji, po prostu poprosiłam tylko o WZW, za dwa miesiące porozmawiamy dłużej ]:->

ale mówiła, że odwleczenie odwleczeniem, a potem sgodnie z kalendarzem, natomiast jak mówię, nie wnikałam

YolaW - 2008-11-15, 22:10

My też nie zaszczepimy 3 dawki skojarzonej (tę z błonicą, krztuścem mam na myśli) na razie, bo po pierwsze Olaf trochę zakatarzony, a po drugie pora roku taka, że ciągle coś w powietrzu fruwa. Także jakby co to czekamy na bardziej sprzyjającą porę roku.
Leika - 2008-11-19, 11:29

va napisał/a:
chcę wiosną, ale obiecałam się zjawić za 6-8 tygsów na ważenie/mierzenie, może zechce nas capnąć, mam nadzieję, że nie. nie prowadziłam długich i zawiłych dyskusji, po prostu poprosiłam tylko o WZW, za dwa miesiące porozmawiamy dłużej ]:->

ale mówiła, że odwleczenie odwleczeniem, a potem sgodnie z kalendarzem, natomiast jak mówię, nie wnikałam


Dzięki za odpowiedź.
Ja też powoli kombinuję co zrobić, pod kątem mojej młodszej.

gemi - 2008-11-19, 12:50

Inga napisał/a:
Na podanej stronie znajduje się petycja stowarzyszenia, mająca na celu skłonić rząd do wprowadzenia jeszcze jednego obowiązkowego szczepienia p/pneumokokom...
Można to komentować jak i głosować za lub przeciw:
http://www.petycje.pl/pet...?petycjeid=3583


podpisałam na nie :)
jakaś pani się tam mocno wzburzyła, że niszczymy jej inicjatywę... Szkoda, że nie pomyślała nad tym, że ta petycja ingeruje w naszą wolną wolę co do szczepień przeciwko pneumokokom

Lily - 2008-11-19, 15:38

Bo im chodzi o to, by były bezpłatne. Tylko że jak będą bezpłatne, to będą też przymusowe.
MamaJulki - 2008-12-03, 09:31

Cześć.
Jestem tu nowa. Znalazłam to forum jak zaczęłam interesować się szczepionkami. Żałuję, że wcześniej nikt mnie nie informował o skutkach szczepień.
Jestem mamą Julki, która obecnie ma 7,5 miesiąca. Do tej pory była szczepiona skojarzonymi i wg kalendarza. Nie poszłam tylko na ostatnie wzw. Julka ma obniżone napięcie, cwiczę z nią codziennie. Do tego doszły ostatnio wymioty, co się okazało są one ''maską' dla padaczki.
Zdecydowałam się, że nie zaszczepie więcej mojego dziecka!!!
Chciałam się zapytać czy ktoś zna jakiś sposób na odtrucie dziecka z tego BADZIEWIA??? istnieje coś takiego?
Dodam jeszcze, że Julka urodziła się zdrowa. Rozwijała się dobrze. Dostała 10 punktów a poród był w miarę szybki i bez komplikacji.

Lily - 2008-12-03, 10:47

MamaJulki napisał/a:
Chciałam się zapytać czy ktoś zna jakiś sposób na odtrucie dziecka z tego BADZIEWIA??? istnieje coś takiego?
Homeopaci mają jakieś odtrutki, ale warto, żebyś się zalogowała tutaj http://www.nieszczepimy.l4.pl/
MamaJulki - 2008-12-03, 13:14

dzięki lily
krzysztof - 2008-12-09, 14:19

Witam !!! :-o

Jeżeli jesteście zainteresowani to poczytajcie sobie tutaj ( w Polsce toczy się śledztwo czy zgon dziecka miał związek ze szczepionką przeciw żółtaczce):

http://www.forumveg.webd.pl/topics11/3666.htm

POZDRAWIAM Z ZIELONEJ GÓRY :-o

daria - 2008-12-09, 14:28

krzysztof napisał/a:
Witam !!!


o cześć Krzysiek :)
a Ciebie aż tu przywiało ;-)

topcia - 2008-12-09, 18:07

Cytat:
a Ciebie aż tu przywiało ;-)

to pewnie te zimowe wiatry :->

alcia - 2008-12-16, 14:23

Post krzysztofa o szczepieniach wydzielony tutaj:
http://wegedzieciak.pl/viewtopic.php?t=4558
(ciężko później doszukać się takich informacji w 40-sto_stronicowym_póki_co wątku, tym bardziej, że temat wątku nie ma nic wspólnego z tamtym tekstem :) )

kocham_tramwaje - 2008-12-16, 15:18

ja pozwole sobie na krotka opowiastke a propos szczepien.
szczepie Mala. przede wszystkim dlatego, ze nie wiedzialam ze "mozna nie szczepic"
coz-przyznaje-dlugo nie mialam dostepu do WD i informacje na temat wszystkiego czerpalam z innych zrodel-czyt. w wiekszosci sponsorowanych-ksiazki, gazety, pediatra..
o co sie rozchodzi- na pierwsze szczepienie trafilam nie do naszej pediatry-ta akurat miala urlop. baba u ktorej bylismy-poniewaz przyszlismy o miesiac za pozno (!!!!) zrobila mi wyklad. przebrnelam przez jej monolog jakos. w miedzy czasie kobieta sprawdzila w ksiazeczce to i owo i dalszy ciag gadki zaczela w ten sposob.
"o-widze, ze byla cesarka. zamartwica grozila. no wie pani-w takie dzieci trzeba inwestowac. niech sie pani nie zastanawia. szczepionki kojarzone(= platne) sa na prawde lepsze od zwyklych sanepidowskich. wie pani. dziecka moglo nie byc. teraz trzeba chuchac. a jeszcze coreczka. dla pani jako matki musi byc wazne jej zdrowie.wkurzaja mnie rodzice, ktorzy mowia, ze nie maja pieniedzy na szczepienia. przeciez jest becikowe!
(no fakt-my becikowe roztrwonilismy na czynsz i dlugi). to co-ja przygotuje rachunek, pojdzie pani do kasy i szczepimy?"
bylam na tyle wcieta, ze powiedzialam jedynie, ze nie mam przy sobie kasy i, ze moze nastepnym razem (po moim trupie!). co rozsierdzilo ja okrutnie, powiedziala, ze do wizyty trzeba sie odpowiednio przygotowac (??) a nie tak bezmyslnie. jak ochlonela, powiedziala " no dobrze, jeszcze nie wszystko stracone, na nastepna wizyte prosze sie przygotowac, ja przekaze waszej lekarce nasza rozmowe" po czym dala mi cennik szczepionek i wsciekla wyszla. pielegniara mrugnela do mnie, powiedziala, zebym tego tak do siebie nie brala, ze decyzja nalezy do mnie.
na szczescie nasza pedka jest jakas taka rozsadna, nigdy nie popedza ze szczapieniami, nie straszy sanepidem, czesto sie zdarza, ze nie szczepi na raz, sama sie zastanawia nad koniecznoscia niektorych szczepionek, a o platnych szczepieniach nie wspomniala ani razu. sama ja kiedys zagadnelam, odparla, ze nie wszystko co polecaja jest warte uwagi. niestety nie bylo czasu, by rozwinac temat-w poczekalni roilo sie od maluchow do szczepienia. co ciekawe-z zaslyszanych rozmow-90% obecnych wtedy mamus-a bylo na prawde tloczno-trzymalo w lapkach wykupione szczepionki. a to dlatego, ze wiedza lepiej niz lekarka, skoro nie poleca-znaczy, ze nie douczona jakas. no comments..
teraz w styczniu czeka nas kolejne szczepienie-rozwazam rezygnacje, wiem tylko, ze lekarka nas nie potepi za to.

Lily - 2008-12-16, 15:21

walaija napisał/a:
to co-ja przygotuje rachunek, pojdzie pani do kasy i szczepimy?"
wiesz co - wygląda mi na to, ze ta pani z tego czerpie jakieś profity... bo co innego poinformować o tej możliwości, a co innego naciskać...
kocham_tramwaje - 2008-12-16, 15:23

Lily, dla mnie to bylo ewidentne od poczatku jej gadki-jak zaczela o tym, ze moglam stracic dziecko.
alcia - 2008-12-16, 17:35

walaija, normalnie szok :shock: :shock: :shock:
to się do jakiejś gazety nadaje. Masakra, bezczelna baba!! tak jeszcze żerując na uczuciach, nie no.. etyka lekarska, słów mi brak :-/

PiPpi - 2008-12-16, 18:45

walaija biznes is biznes :evil:
przykro mi, naprawdę

elenka - 2008-12-16, 19:59

walaija to się normalnie nadaje na jakąś skargę, jak babsko może sobie tak pozwalać :shock:

To dla odmiany nasza pediatra mówi prosto z mostu, że wszystkie płatne i dodatkowe szczepienia, to tylko po to aby kasę nabijać koncernom :roll:

Capricorn - 2008-12-16, 20:09

walaija napisał/a:

"o-widze, ze byla cesarka. zamartwica grozila. no wie pani-w takie dzieci trzeba inwestowac. niech sie pani nie zastanawia. szczepionki kojarzone(= platne) sa na prawde lepsze od zwyklych sanepidowskich. wie pani. dziecka moglo nie byc. teraz trzeba chuchac. a jeszcze coreczka. dla pani jako matki musi byc wazne jej zdrowie.wkurzaja mnie rodzice, ktorzy mowia, ze nie maja pieniedzy na szczepienia. przeciez jest becikowe!
(no fakt-my becikowe roztrwonilismy na czynsz i dlugi). to co-ja przygotuje rachunek, pojdzie pani do kasy i szczepimy?"


mój kolega sześć tygodni temu zaszczepił swoją sześciotygodniową wtedy córeczkę super-hiper płatną szczepionką pięcio-cośtam. Potem rozmawialiśmy trochę o szczepieniach, o naturalnej odpornosci dziecka, dostał mimochodem parę linków ;-) , dzisiaj mieli kolejną turę szczepień, kolega zmienił front ;-) powiedział, ze biorą tylko te refundowane - pani doktor w szoku, ostatnio zostawili w kasie ponad 200 zł, a teraz NIC? wyskoczyła z tekstem: WSPÓŁCZUJĘ TEMU DZIECKU OJCA, KTÓRY NIE PRZEJMUJE SIĘ JEGO LOSEM! Mój kolega zdołał tylko wypalić, ze nie do niej należy ocenianie jego kompetencji rodzicielskich. (btw, tej pani trzeba współczuć z tego samego powodu - ojcem jej dziecka jest ksiądz KK, który ani myśli zrezygnować z przywilejów, jakie daje mu ta posada na rzecz wychowywania dziecka)

Lily - 2008-12-16, 20:10

Capricorn napisał/a:
WSPÓŁCZUJĘ TEMU DZIECKU OJCA, KTÓRY NIE PRZEJMUJE SIĘ JEGO LOSEM!
może się jej skojarzyło z losem własnego dziecka...
kocham_tramwaje - 2008-12-16, 20:16

:shock:
krzysztof - 2008-12-17, 12:39

WITAM !!! :-o

W kontekście poniższego króciutkiego artykułu lub możne bardziej trafnie OFERTY skierowanej do lekarzy chyba można wywnioskować jaka jest opinia lekarzy o szczepionkach.

"Nagroda w wysokości 75.000 dolarów za wypicie odpowiednika szczepionki"

Źródło:
http://wolne-media.h2.pl/?p=741

Opublikowano: 05.06.2007 | Kategoria: Zdrowie

Lekarzom praktykującym w Stanach Zjednoczonych, którzy rutynowo ordynują szczepionki wieku dziecięcego, oraz dyrektorom firm farmaceutycznych na całym świecie przedstawiono poniższą ofertę.

Jock Doubleday, dyrektor niedochodowej kalifornijskiej spółki Natural Woman, Natural Man, Inc., zaoferował 75.000 dolarów amerykańskich temu z nich, który publicznie wypije mieszaninę standardowych składników uzupełniających szczepionki w tej samej ilości, w jakiej jest ona zalecana sześcioletnim dzieciom w wytycznych na rok 2005 orpacowanych przez Centra Kontroli i Zapobiegania Chorób (Centers for Disease Control and Prevention). (Jesli okaże się, że z danej szczepionki usunięto ostatnio thimerosal, użyta będzie jej wersja z tym właśnie dodatkiem).

Mieszanina nie będzie zawierała wirusów ani bakterii, tak martwych, jak i żywych, a jedynie standardowe składniki w jej zwyczajowej formie i proporcjach.

Mieszanka będzie zawierała, między innymi, następujące składniki:
- thimerosal (pochodna rtęci),
- glikol etylenowy (środek przeciwko zamarzaniu),
- fenol (barwnik dezynfekujący),
- chlorek benzenu (środek dezynfekujący),
- formaldehyd (środek konserwujący i dezynfekujący),
- aluminium.

Mieszanka zostanie przygotowana przez Jocka Doubledaya i sześciu specjalistów medycznych, trzech wyznaczonych przez Doubledaya i trzech przez osobę podejmującą próbę.

Mieszanka będzie dostosowana do wagi ciała osoby podejmującej próbę.

Ponieważ podejmujący próbę będzie lekarzem, który rutynowo ordynuje szczepionki dzieciom, lub dyrektorem firmy farmaceutycznej, która przynajmniej częściowo zajmuje się sprzedażą szczepionek dla dzieci, dla wszystkich będzie oczywiste, że podejmujący próbę traktuje wszystkie dodatki do szczepionek (adjuwanty) jako bezpieczne, podobnie jak wszelkie mieszanki zawierające te składniki…


UZUPEŁNIENIE “WOLNYCH MEDIÓW”

Po raz pierwszy propozycję ogłoszono 21 stycznia 2001 r. oferując 20.000 dolarów nagrody. Propozycja nie spotkała się z żadnym zainteresowaniem, dlatego 1 sierpnia 2006 została podwyższona do 75.000 dolarów. Ale i to nie pomogło nakłonić nikogo do wypicia odpowiednika szczepionki. Dlatego Jock Doubleday oświadczył, że od 1 czerwca 2007 roku nagroda będzie wzrastać co miesiąc o kolejne 5.000 dolarów, aż do skutku."

Kontakt z Jockiem Doubledayem:
director@spontaneouscreation.org
http://www.spontaneouscreation.org


POZDRAWIAM Z ZIELONEJ GÓRY :-o

kocham_tramwaje - 2008-12-17, 12:53

:shock: :shock: :shock:
alcia - 2008-12-17, 12:54

krzysztof napisał/a:
W kontekście poniższego króciutkiego artykułu lub możne bardziej trafnie OFERTY skierowanej do lekarzy chyba można wywnioskować jaka jest opinia lekarzy o szczepionkach.

Krzysztof, mi bardziej chodzi o to, że mamy tutaj różne gadki szmatki zw. ze szczepieniami, zaczęło się od czegoś konkretnego i teraz leci. Ludzie, którzy szukają konkretnych wartościowych informacji nie trafią na tekst, który właśnie podałeś. A szkoda, bo jest ciekawy. Czasem warto założyć nowy temat w odpowiednim dziale, by informacje trafiły do zainteresowanych.

(tutaj mamy: nasze dzieci -> wiek niemowlęcy -> nikt nie chce się podjąć oferty wypicia odpowiednika szczepionki za kasę.
Ale OK, czasem próby uporządkowania informacji na forum to walka z wiatrakami, także pasuję w tym momencie.)

Martuś - 2008-12-17, 13:34

Krzysztof, możesz podać linka do składu szczepionki, która zawiera te wszystkie substancje na raz? Bo takiej informacji źródłowej brakuje w przytoczonej przez Ciebie ciekawostce.
krzysztof - 2008-12-17, 22:34

WITAM!

TUTAJ ZNAJDUJE się tzw.: ULOTKA do GARDASILU i można sprawdzić skład i w rzeczywistsi znajduje się w nim 225 mikrogramów aluminium w postacią ADJUWANTU co zresztą podaje producent str.10 ulotki i można porównać - to normalne ,że szczepionki zawierają substancje przeciw zamarzaniu i konserwanty choć nie musi być to akurat rtęć - korzystne dla producenta nie brzmi tak złowrogo
http://www.merck.com/prod...gardasil_pi.pdf

Quintanrix, proszek i zawiesina do sporządzenia zawiesiny do wstrzykiwań, szczepionka
wielodawkowa i klasyczne składniki adsorbowane są na wodorotlenku glinu, uwodnionym lub adsorbowane na fosforanie glinu ( glin czyli aluminium )

Inne składniki w szczepionce to: laktoza, tiomersal (środek konserwujący) - czyli pochodna rtęci , chlorek sodu i woda do wstrzykiwań
tutaj więcej :
http://www.gsk.com.pl/Dow...rce.aspx?ID=201

tutaj znajduje się KALENDARZ SZCZEPIEŃ np.: 1 rok - ile szczepionek tyle różnych składników i to nie tylko te , które są wymienione w " ofercie do lekarzy "- osób dojrzałych fizycznie.

http://www.zdrowie.med.pl.../szczep_05.html


POZDRAWIAM Z ZIELONEJ GÓRY :-o

YolaW - 2008-12-18, 12:40

walaija napisał/a:
90% obecnych wtedy mamus-a bylo na prawde tloczno-trzymalo w lapkach wykupione szczepionki. a to dlatego, ze wiedza lepiej niz lekarka, skoro nie poleca-znaczy, ze nie douczona jakas. no comments..

walaija, to nie do końca tak...Ja zaszczepiłam skojarzoną na błonicę, tężec, krztusiec bo chciałam, żeby dziecku mniej konserwantów zapodać i syfu (jeden zastrzyk), nie było też w nim rtęci a w tej sanepidowskiej jak najbardziej. Poza tym sanepidowska szczepionka na te trzy choroby jest starej generacji i istnieje dużo większe ryzyko powikłań neurologicznych. Np. dzieciom z jakimiś schorzeniami neuro państwo refunduje skojarzoną szczepionkę i nie szczepi ich się tą, co pozostałe dzieci.

[ Dodano: 2008-12-18, 12:41 ]
Oczywiście nie twierdzę, ze ta skojarzona jest super i powikłań nie powoduje.

[ Dodano: 2008-12-18, 12:46 ]
No i MMR na pewno nie szczepimy.
A ta lekarka co naciskała to po porostu skandal!!

Inga - 2009-01-09, 11:57

Artykuł "Szczepić dziecko, nie szczepić", a w nim o chłopcu chorym na autyzm oraz o tym, jaki wydźwięk zyskała konferencja w Instytucie Neurologii i Psychiatrii na temat związku szczepień z autyzmem:
http://www.nto.pl/apps/pb...ORTAZ/268676092

dżo - 2009-01-09, 13:20

W szpitalu leżałam z dziewczyną, która rok temu straciła dziecko (zmarło w I dobie po urodzeniu). Dwie godziny po cesarce dziecko zostało zaszczepione i niestety nie dożyło kolejnego dnia. Lekarze podali w wypisie, że przyczyna zgonu jest nieznana, mimo, że dziecko dostało przy porodzie punktów 10/10. Matka zaczęło szukać na własna rękę przyczyny i wszystko wskazuje na to, że śmierć była spowodowana zbyt szybkim podaniem szczepionek.
martka - 2009-01-09, 13:27

dżo, :-(
kocham_tramwaje - 2009-01-09, 13:37

Cytat:
Próbowano już autyzm różnie tłumaczyć, że np. wywołują go robaki.

np dzdzownice.
Cytat:

- Nie jest też prawdą, że do autyzmu przyczynia się rtęć w szczepionkach, używana jako czynnik konserwujący - dementuje prof. Andrzej Zieliński. - Wiadomo, że więcej rtęci w organizmie mają ci ludzie, którzy jedzą dużo tuńczyka. Tymczasem autyzmu się u nich nie wykrywa.

troche mnie nie przekonuje porownywanie organizmu malego dziecka, ktory caly czas sie rozwija, do organizmu doroslego, ktory jest w stanie przyjac niemal wszystko. oni chyba sami nie wierza w to co mowia.

dżo, wierzyc sie nie chce..

bodi - 2009-01-09, 14:08

no, wala z tymi robakami to na powaznie, chodzi o toksyczne produkty przemiany materii takich na przykład kilku kilogramów robactwa zalegającego w człowieku i zatruwające go :/ ogólnie robale to temat hardcore dla ludzi o mocnym zołądku, były już wklejane na forum rózne filmy i zdjęcia, do oglądania nie przy jedzeniu ;)

dżo, co za koszmar. :?

kocham_tramwaje - 2009-01-09, 14:20

wiem bodi, troche mnie ponioslo, bo rozsierdzilo mnie ogolne stanowisko lekarzy w tym artykule. wszystko moze zaszkodzic tylko nie szczepionki.
zesz cholera i tyle..

Lily - 2009-01-09, 18:30

walaija napisał/a:
Wiadomo, że więcej rtęci w organizmie mają ci ludzie, którzy jedzą dużo tuńczyka. Tymczasem autyzmu się u nich nie wykrywa.
chyba niemowlęta nie jedzą tuńczyka?
puszczyk - 2009-01-09, 19:24

Tym samym argumentem posłużyła się pani w poradni konsultacyjnej do spraw szczepień. :roll: A to ciekawe, bo chwilę wcześniej zapewniała mnie, że w szczepionkach serwowanych polskim dzieciom nie ma już rtęci.
pipi - 2009-01-12, 14:30

Witajcie :-) .Wczoraj przypadkiem trafiłam na Wasze forum szukając w necie informacji o szczeionce p/tężcowi.Nie zdążyłam oczywiście przeczytać całego tego wątku /trochę stron się uzbierało/,ale kilkakrotnie wspominaliście tu o tym szczepieniu.Mój maluch ma 1,8 miesięcy,miał tylko szczepienie bcg i wzw,kolejne szczepienia wstrzymano ze względu na wadę układu nerwowego /na szczęście maluch rozwija się rewelacyjnie/.Wybieram się do neurologa żeby porozmawaić o tym czy nie zaszczepić dziecka tylko samym tężcem.Szukam inforamcji w necie o tym czy to szczepienie jest w miarę bezpieczne,jakie są niepożadne skutki tego szczepienia.Chodzi mi tylko o sam tężec /tt/.Jeśli coś wiecie na ten temat lub macie jakiś link do strony to będę wdzięczna :-)
topcia - 2009-01-12, 17:55

pipi, żadne szczepienie nie jest bezpieczne
pipi - 2009-01-12, 19:57

A Wy szczepiliście swoje dzieci?Pomóżcie ,bo już zgłupiałam kompletnie...Też jestem raczej przeciwnikiem szczepieńi w sumie cieszę się,że nie miałam większych problemów z uzyskaniem zaświadczenia o zakazie szczepień,ale myślałam,że może sam tężec warto?Mój maluch jest taki zwiercony,że bez wywrotek ,skaleczeń na spacerach na pewno się nie obędzie i co wtedy? Już miałam małą przeprawę jesienią,kiedy trafiliśmy do naszej pediatry z rozkrwawioną wargą.Pediatra wpdła w histerię,kazała nam jechać do szpitala ,żeby podać immunogobulinę/chyba tak to się nazywa/Na szcęście na miejscu lekarz stwierdził,że jest małe ryzyko i nic mu nie podano.

[ Dodano: 2009-01-12, 20:14 ]
A może ktoś wie czy szczepionka p/tężcowi ma w swoim składzie rtęć?
Pozstaram się dziś przeczytać cały ten wątek,bo być może już o tym rozmawialiście...

alcia - 2009-01-13, 10:05

pipi, zapraszam tutaj:
http://nieszczepimy.l4.pl/
zarejestruj się i poszukaj informacji o tężcu. Dla mnie to szczepienie jest bez sensu, ale sama podejmij decyzję...

ajanna - 2009-01-13, 11:48

zgadzam się z Alcią :-) . w razie czego anatoksynę zawsze można podać. Weronice w ciągu 16 lat podano ją tylko raz np.
alcia - 2009-01-13, 14:01

ajanna napisał/a:
Weronice w ciągu 16 lat podano ją tylko raz np.

a gdyby się zaszczepiła - i tak by podali, także... :)

pipi - 2009-01-13, 15:03

Dzięki dziewczyny :-) Poczytam trochę na tej podanej przez Was stronie,a jutro jadę do neurologa i jeszcze z nim pogadam...Kurcze, jestem w kropce :roll: , bo z jednej strony wolałabym nie szczepić ,a z drugiej jakby z głupiego skaleczenia przyplątało się choróbsko...
ajanna - 2009-01-14, 08:30

alcia napisał/a:
ajanna napisał/a:
Weronice w ciągu 16 lat podano ją tylko raz np.

a gdyby się zaszczepiła - i tak by podali, także... :)


dokładnie :lol: a na dodatek chcieliby co kilka lat tę szczepionkę powtarzać :roll:

Inga - 2009-01-14, 11:08

Tutaj trochę ciekawostek:
http://www.pro-salutem.eu...d=747&Itemid=68
W menu po lewej stronie można znaleźć kilka innych dotyczących szczepień.

yoga - 2009-01-15, 11:51

Jak radzicie sobie z nieszczepieniem dzieci? Mój Jaś ma 7 tygodni, nie był szczepiony. W szpitalu u mnie w mieście jak sie odmówi szczepienia po porodzie od razu kierują sprawę do sądu rodzinnego. Rodziłam więc w innym mieście, gdzie wystarczyło podpisać oświadczenie o nieszczepieniu:) Kartę szczepień mam przy sobie więc przychodnia nie nęka mnie wezwaniami. Planuję nie zapisywać dziecka do przychodni. Byłam raz prywatnie u pediatry, która bardzo dociekała czemu nie był jeszcze szczepiony ale uspokoiła się jak powiedziałam że uzupełnię szczepienie w ciągu kilku dni. Poza tym dociekała do jakiej przychodni dziecko jest zapisane i sugerowała że jest top bezwzględny obowiazek. Tutaj wszyscy pediatrzy są szczepiennie opętani więc nawet jak będę chodzic prywatnie nie będzie spokoju. Bez sensu, że szczepienia są odnotowywane w książeczce. I co jak dziecko pójdzie do szkoły? Wysyłają tam kartę szczepień? Nie będę małego szczepić choćby nie wiem co tylko zastanawiam się jak to zrobić. Jakie macie doświadczenia?
Aloha - 2009-03-03, 21:04

Straszne to Twoje miasto, a pediatrzy jeszcze gorsi. Może z czasem jak dziecko będzie większe nikt nie będzie pytał o szczepienia, bo ten nawał szczepień to pierwsze dwa lata. A książeczkę zdrowia musisz pokazywać? Zawsze można jej zapomnieć ... Ja się chyba tylko raz spotkałam z sytuacją kiedy lekarz oglądał książeczkę zdrowia. Nie licząc pierwszej wizyty patronażowej po porodzie.

A co do przedszkoli - u mnie akurat nikt o to nie pytał, nie żądał dokumentów itd. nie wiem jak jest winnych miastach, ale myślę, że nic im do tego, bo kwestie szczepień załatwiaja przychodnie.

kitek790 - 2009-03-04, 17:20

witam Was,mam problem, moj maz dwa tygodnie temu przeczytal ksiaszke Dr Sławomira Nowakowskiego i wrecz zabronil mi szczepic naszej corki,ok wiele argumentow przemawia za, ale Julia ma dostac 3-cia i ostatnia dawke szczepionki skojarzonej i zastanawiam sie czy mozna jej niepodac.chcialabym zaprzestac szczepien.A czy Wy, nie szczepicie swoich dziecie na ŻADNE choroby??
olgasza - 2009-03-04, 17:28

kitek790, duzo osob na forum nie szczepi na nic, czesc szczepi z opoznieniem lub tylko wybrane szczepionki. Jest kilka watkow na ten temat, powglebiaj sie.

My na razie nie szczepimy mlodej, bardziej kierujac sie intuicja, niz argumentami "przeciw". Ale rozwazam zaszczepienie na tężca. Najgorsze jest to, że im więcej czytam na ten temat, tym większy mam mętlik w głowie. Poki co trwamy nie szczepiąc.
Pozdrawiam.

topcia - 2009-03-05, 02:29

kitek790 napisał/a:
zastanawiam sie czy mozna jej niepodac

to może warto też się zastanowić, czy można oddychać. Julia jest Waszym dzieckiem czy sposobem na zarabianie pieniędzy przez koncerny?
Tak jak pisze olgasza, forumowicze przyjmują różne rozwiązania-a jakie jest najlepsze, to Ci podpowie Twoje intuicja

Karolina - 2009-03-05, 20:11

Także nie podałam trzeciej dawki.
PiPpi - 2009-03-05, 20:58

olgasza napisał/a:


My na razie nie szczepimy mlodej, bardziej kierujac sie intuicja, niz argumentami "przeciw". Ale rozwazam zaszczepienie na tężca. Najgorsze jest to, że im więcej czytam na ten temat, tym większy mam mętlik w głowie. Poki co trwamy nie szczepiąc.
Pozdrawiam.


właściwie mogłabym się pod tym podpisać. u mnie w rodzinie babeczka jedna zmarła na tężca, z tym, z eto było wieeele lat temu, w polu jakimś pracując.
argumenty przeciw takie realne , to które, które słyszymy od naszego homeopaty, chirurga z wykształcenia, który nie pozwolił szczepić swych dzieci i wnuków i prawnuków pewnie już też .
no i info od sasiadów o dziecku, które dosłownie zaniemówiło po MMr, znowu zapomniałam ich wypytać o detale...ech

Humbak - 2009-03-05, 23:13

kitek790, my szczepimy w kolejności kalendarza szczepień ale we własnym czasie więc mamy za sobą żółtaczkę, gruźlicę i błonicę-tężec-krztusiec

U nas warunkiem jest absolutne zdrowie wszystkich członków rodziny w tym czasie i minimum 2tyg przed - raz posłuchałam wrednej pani doktor i w omamie jej wrzasków zaszczepiłam kichającego kubę i nie skończyło się to dobrze dla niego, bo gorączką, antybiotykiem itd. :evil:
Mamy zatem duże opóźnienia, ale mam kalendarz gdzieś, jak za bardzo krzyczą w przychodni, to lądujemy w poradni szczepień i wypisują nam kalendarzyk szczepień ciąg dalszy tylko dla niego, którego znów i tak się nie trzymamy, bo kalendarzyk nie zawiera informacji o zdrowiu naszym.

Jak powiedziały dziewczyny - to indywidualna decyzja, zapraszam do czytania forum, trochę tu tego jest nawet ja nie przebrnęłam przez wszystko ;-)

renka - 2009-03-06, 00:11

Do mnie po raz pierwszy w zyciu zadzwonila w zeszlym tyg. pielegniarka, ze mam zalegle ostatnie szczepienie z Fionka. Jest teraz nowa - sluzbistka - i bardzo tego ponoc pilnuje. Wczoraj poszlam - skojarzonych szczepionek nie podaje, tylko "tradycyjne" (wiecej kluc, ale moje zdanie jest takie, ze jak juz szczepic, to nie skojarzonymi - o nich szczegolnie sie naczytalam niepozytywnych info).
Fionka miala 3 klucia - dzis do poludnia miala temp. (nigdy wczesniej nie bylo takich reakcji poszczepiennych u moich dziewczyn). Ale pielegniarka (nowa) zle sie wklula za pierwszym razem i musiala drugi raz sie wkluc (masakra...) i teraz Fionka ma twarde i spuchniete ramionko.

Chyba kwasne oklady stosowac na to, czy nie?

notasin - 2009-03-06, 23:24

renka, na obrzek po szczepieniu nasza pediatra zalecila oklad z roztworu sody oczyszczonej (pol lyzki sody na pol szklanki wody), powodzenia, bedzie dobrze :)

[ Dodano: 2009-03-09, 01:43 ]
kitek790, moze jednak warto zastanowic sie nad podanim ostatniej dawki szczepienia, jesli dopiero ona gwarantuje odpornosc, a poprzednie dawki Malenstwo znosilo bez problemow..

feminka - 2009-03-22, 13:25

Ja też się nad tą ostatnią dawką infarixu zastanawiam. Ale u nas teraz kolej byłaby na MMR a tego nie podam za diabła. Dzwoniłam w piątek do przychodni po recelty i zapytać, czy jest coś takiego jak bilans roczniaka. Pielegniarka powiedziała, że bilans nie (dopiero dulatka), ale w 13 miesiącu mam KONIECZNIE przyjść na szczepienie. Powiedziałam , że oczywiście i się wyłączyłam. W sumie Julek nie miał powikłań poszczepiennych, ale jak poczytałam co jest w szczepionkach to wiem, że nie chcęgo szczepić i żałuję, że pozwoliłam kłuć go już w pierwszej dobie życia. Tylko ta ostatnia dawka mnie nurtuje - bo jeśli dopiero ona daje odporność? Ale z drugiej strony - Julek do żłobka nie chodzi, do centrów handlowych nie jeździ, mieszkamy na obrzeżach miasta - nie ma za wiele kontaktu ze zbiorowiskami ludzi.
Lily - 2009-04-20, 17:43

http://polskalokalna.pl/w...-obiegu,1293132
Inga - 2009-04-29, 10:55

Wczoraj w TVN został wyemitowany program "Kontrowersje wokół szczepień", z udziałem prof. Majewskiej:
http://dziendobrytvn.plej...osci_detal.html

film jest podzielony na 3 części.

PiPpi - 2009-04-29, 11:16

właśnie wczoraj o tym filmie rozmawiałam z babeczkami w piaskownicy...
Polska, Rumunia, Bułgaria, Słowacja...mogą szczepić koreańskim szitem
ech, nie wiem co powiedzieć, w każdym razie mój nieszczepiony wegedzieciak zebrał masę pochwał w piaskownicy ;-) ładny, duży rozbiegany ;-)
szczepionki dla mnie przestały istnieć

biechna - 2009-04-29, 14:22

"Opinia" lekarki z przychodni u mnie za rogiem.
Jak wiecie już chyba, u nas sprawa się pięknie odwleka - w Edynburgu po prostu czeka się z wszelkimi szczepieniami do min. 2 m-cy u dziecka, więc upiekło nam się (opuszczaliśmy Szkocję gdy Stanley miał nieco ponad 9 tygodni), po powrocie do Polski trzeba było Stasiowi załatwiać wszelkie papiery, teraz czekamy na pesel (na mój do lekarza iść nie może, bo ma już ponad 3 m-ce), dopiero potem możemy zacząć szczepienia.
Poszłam więc do mojej mini przychodni i zapytałam panią pediatrę jak to wygląda w Polsce, co ona mi radzi, mówiłąm, że w ogóle się waham, ale że może kupię te skojarzone. A ona mi na to - lepiej, żebym sama poczytała w internecie na stronach medycznych (nie tylko polskich!) o szczepieniach, żebym posiedziała dłuższy czas na forach i dopiero potem podjęła decyzję, czy w ogóle chcę szczepić, bo ona mnie namawiała nie będzie. Powiedziała też, że mam to dobrze przemyśleć, bo jeśli zacznę szczepić, to mogę mieć problemy z Sanepidem i będę raczej zmuszona kontynuować, nawet, jeśli mi się odwidzi. Ona mi nie doradzi, bo spojrzenia na sprawę szczepień są bardzo różne, a to ja jestem rodzicem i mam iść za głosem serca. Jestem zdumiona, spodziewałam się raczej krytyki zachodniego systemu - odwlekania szczepień, tymczasem zalecono mi wsłuchanie się w głos serca i zdobycie maximum informacji. Skłonna byłam kupić Stanleyowi InfanrixHexe, ale... zaczynam czytanie od nowa. Cieszę się, że może - jeśli będę chciała jeszcze odwlekać szczepienie - będę miała parasol ochronny w postaci lekarki. Chyba że "na papierach" nie będzie już tak szczera i tolerancyjna. Tak czy siak, bałam się konsekwencji odwlekania, a tu mogę sobie jeszcze poodwlekać. Niemniej koszmarnie to jest dla mnie trudna decyzja.

dżo - 2009-04-29, 17:09

biechna, ale fajna ta lekarka, ciekawe dlaczego tak otwarcie z Toba rozmawiała, z reguły lekarze mówią to co musza (czyli o konieczności szczepień) a nie to co sądzą, chyba zaczyna się w końcu cos zmieniać w naszym kraju, nasza pedriatrka też nie namawia, nie straszy, przyjęła do wiadomości, że nie szczepimy i nie wraca do tematu ,
nitka - 2009-04-29, 17:11

biechna, ale Ci się trafiła kobieta :)
biechna napisał/a:
Niemniej koszmarnie to jest dla mnie trudna decyzja.
well. To zawsze będzie chodziło za rodzicem "wyłamanym". Brzemię odpowiedzialności nieszczepienia, lub brzemię odpowiedzialności zaszczepienia (gdy skutki uboczne staną się namacalne )
My też jeszcze nie wiemy

Jovi - 2009-04-30, 00:17

Cześć Rodzice :-)
Czy ktoś z Was szczepił może swoje dziecko tylko przeciwko odrze? Rozważam taką opcję...

biechna - 2009-05-10, 12:18

...
area - 2009-05-19, 20:39

Witam
na to forum trafiłam przypadkiem . Moje dziecko ma już rok i jak do tej pory było szczepione na wszystkie obowiązkowe szepionki . Jednakże zastanawia mnie celowość szczepienia na świnkę , różyczkę i odrę .
Czy mogłybyście podać mi sensowne argumenty za tym zeby nie szczepić , bo strasznie się z tym motam :-/

Urszula - 2009-05-31, 11:43

W każdym wątku o wątpliwościach czy na coś zaszczepić pojawia się kwestia tężca. Mnie też początkowo przestarszyła perspektywa śmierci z tego powodu. Opisy sa straszne. Le opadły emocje, wrócił rozum i poszukałam. Pierwsze gdzie zajrzałam to na strony medyczne. i tam można się dowiedzieć ile zachorowań jest na tężca, jakie jest ryzyko zakażenia (i ty maluch musiałby się wykazać niezłym talentem), i jakie jest postępowanie w momencie zajścia u człowieka zdarzenia mogącego doprowadzić do zakażenia. Wniosek był jeden. Nie ma żadnego powodu dla którego należałoby wstrzykiwać to gówno dziecku w tym wieku. Albo kiedykolwiek.
A swoją drogą mam prośbę. PYTAJCIE LEKARZY DLACZEGO AKURAT W TYM MIESIĄCU ŻYCIA MAJĄ DZIECI BYĆ SZCZEPIONE. JAKIE BADANIA O TYM MÓWIĄ I KTO O TYM ZADECYDOWAŁ. PYTAJCIE JAK DZIECKO MOŻE SIĘ ZARAZIĆ. PYTAJCIE JAK LECZY SIE DZIECKO KTORE ZAPADNIE NA DANA CHOROBĘ. WTEDY MUSZA O ILE WIEDZA PODAWAC WAM KONTRARGUMENTY. PROŚCIE O ULOTKI DOŁACZONE DO SZCZEPIONKI, TAM MUSI BYC SKLAD I PRZECIWSKAZANIA. NA BOGA PRZECIEZ NAWET DO APAPU MUSI BYC DOŁACZONA TAKA INFORMACJA. MAMY DO TEGO PRAWO. UTRUDNIAJCIE KONOWAŁOM TYM ŻYCIE, KORZYSTAJCIE Z WLASNYCH PRAW. MAJAC W RECE ULOTKĘ ZE SKŁADEM MOŻECIE LEKARZA ZAPYTAĆ JAKIE WEDŁUG FARMAKOPEI SĄ DOPUSZCZALNE DAWKI METALU CIĘZKIEGO WSTRZYKIWANEGO DO ORGANIZMU. JEDNA SZCZEPIONKA PRZEKRACZA STO RAZY NORMĘ RTĘCI. A POTEM JUZ TYLKO OSTATNIE PYTANIE: CZY WEZMIE ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA SKUTKI WSTRZYKNIĘCIA WIELOKROTNIE DO CIAŁKA DZIECKA METALI CIĘŻKICH.
LUDZIE POSŁUGUJĄCY SIĘ DOGMATAMI TEŻ SĄ DO POKONANIA W WALCE Z BEZROZUMEM

topcia - 2009-05-31, 12:42

Urszula napisał/a:
opadły emocje, wrócił rozum i poszukałam.

to ważne ;-)

alcia - 2009-05-31, 13:21

Urszula, bardzo proszę - nie pisz na forum wielkimi literami. To znacznie pogarsza czytelność.
http://www.wegedzieciak.pl/viewtopic.php?t=3796

Leika - 2009-05-31, 19:08

A czy ktoś z Was czytał tą książkę?
http://www.vaccinefreechild.com/
Warto ją kupić?

zina - 2009-05-31, 19:24

Leika, ja czytalam.
Duzo sie z niej mozna dowiedziec.
Mam zaskanowany rozdzial co robic w przypadku zachorowania dziecka na choroby zakazne, m.in na odre. Moge przeslac jesli mi wyslesz maila na priv.

yoga - 2009-06-22, 13:53

Zina, a gdzie można kupić książkę w całości? Jest dostępna w Polsce?

I jeszcze jedno pytanko do wszystkich nieszczepiących. Co robicie w momencie gdy dziecko idzie do szkoły? Jak unikacie szczepień w szkole? Czy karta szczepień jest wysyłana z przychodni do szkoły? A co jeśli dziecko nie jest zapisane do przychodni i karta szczepień nie istnieje? Podzielcie sie proszę doświadczeniami. Mojemu synkowi do szkoły jeszcze daleko ale chcę już mieć opracowany plan działania

zina - 2009-06-22, 14:58

yoga napisał/a:
Zina, a gdzie można kupić książkę w całości? Jest dostępna w Polsce?

Nie widzialam.

Urszula - 2009-06-23, 12:49

Wracam po przerwie, w której przeyszedł na świat mój syn. Po dwóch tygodniach pojawiliśmy się w przychodni. W punkcie szczepień podjęłam rozmowę na temat i ku mojemu zaskoczeniu obie pielegniarki dyskutowały merytorycznie, bez emocji i z szacunkiem dla moich argumentów. ostatnie co usłyszałam to ze szczepienia sa obowiązkowe ale nie przymusowe. Bez grożenia sanepidem. nie wiem jeszcze jak do tego odniesie się lekarz rodzinny. póki co jestem dobrej myśli.
notasin - 2009-06-23, 13:33

Urszula, gratuluje Syna :) i ciesze sie, ze tak Cie ludzko potraktowano w przychodni :) powodzenia :)
LaMandragora - 2010-07-15, 22:03
Temat postu: Re: Opinia lekarza o szczepieniach
michał napisał/a:
. Mam nadzieję, że naukowcy będą w końcu mogli w świetle reflektorów wyjaśnić czemu ich zdaniem nie ma związku między szczepieniami a autyzmem.


Rowniez czekam na ta odpowiedz... Ze wzgledu na moja sredniutka, ktora jest Aspergerowcem i u ktorej objawy autyzmu pojawily sie po szczepionce MMR...
i u ktorej w ciagu ostatniego roku te objawy zaczely ustepowac...

Pytanie... czy objawy autyzmu moga ustepowac? :shock: Terapeutki cory sa przekonane, ze to szczepionki namieszaly jej w metabolizmie...
Z drugiej strony, gdzie by nie poruszyc ten temat to wszedzie sie slyszy: Alez gdzie tam! Szczepionki nie maja nic wspolnego z autyzmem!
A ja mowie, ze moje dziecie jako niemowle bylo tak spokojne i kochane... Po tej cholernej MMR, jakby kto w nia strzelil. W nocy ataki krzyku tak straszne, ze jezdzilismy z nia do szpitala... oczywiscie wracalismy z niczym. Dziecko nie do poznania. Unikalo kontaktu wzrokowego... dotyku... jakby ktos mi podmienil dziecko... W ciagu ostatniego roku... znowu mam z nia kontakt wzrokowy, uwielbia sie przytulac... zanikaja u niej cechy autyzmu... chociaz niezupelnie. Pewne cechy trzymaja sie hardo...

Bylabym bardzo wdzieczna, gdyby wreszcie ukazalo sie cos, co dokumentuje powiazanie autyzmu ze szczepionkami.... lub brak tego powiazania...

Lily - 2010-08-16, 10:09

http://polskalokalna.pl/w...-dzieci,1519106
Prosiaque - 2010-08-17, 10:00

zawodowo pracuje naukowo. długo i duzo czytalam w oryginale na temat szczepien, bo się bałam jak nie wiem co i rozumiem i szanuję wszystkie osoby, które nabrały wątpliwości, naprawdę.Wiem ze istnieje procent osób, ktore zareagowaly skrajnie na rożne szczxepienia.

Wiem, że to co napiszę, będzie na tym forum kontrowersyjne. ale napiszę: list prof Majewskiej to humbug i histeria. to trudne jak autorytety nagle robia rzeczy dziwne.Cytowane doniesienia maja zlą metodologię.
w pewnym blogu znalazłam doskonałe podsumowanie całej afery szczepionkowej, i cytowanej przez Majewską literatury naukowej, zarowno w kwestii polio, jaki swinki z MMR. Polecam to jako dobre przedstawienie odmiennego punktu widzenia.
http://blogdebart.pl/tag/szczepionki/

Lily - 2010-08-17, 10:07

Prosiaque napisał/a:
humbug
Ja proszę po polsku jeszcze ;) Co do metodologii to trudno będzie to zrozumieć laikowi. Emocje są silniejsze niż logika. A jeżeli chodzi o szczepienia no to cóż - jeżeli coś nie jest konieczne (jak np. leki ratujące w danej chwili zdrowie i życie) to możliwe skutki uboczne mogą budzić sprzeciw. Poza tym obecna epidemia autyzmu musi mieć jakieś przyczyny. Może to nie MMR, ale pewnie coś "cywilizacyjnego"... Zresztą jeśli komuś dziecko się rozchorowało tuż po szczepieniu, to trudno się dziwić, że staje się mocno nieufny wobec tych wynalazków. Nikły procent powikłań dla konkretnej osoby może oznaczać 100% powikłań poszczepiennych...
Prosiaque - 2010-08-17, 15:08

Lily,
Laikowi trudno czasami ocenić, dlatego ja zupełnie rozumiem te panikę. dałam namiary na blog Barta, bo strescił po polsku to co jest po angielsku i zacytował wiele waznejszych żródeł. po polsku to chyba za duzo nie ma poza oswidczeniem speców dla ministra zdrowia, też załaczonym u barta.

Kaja - 2010-08-17, 20:15

a ja już nie wiem co mam robić ze szczepieniami... młoda dostała grużlicę i żółtaczkę w drugiej dobie- podali mi papiery podczas silnych skurczy i choć próbowałam protestować nie dałam rady dyskutować i podpisałam zgodę. Teraz mam OGROMNY zamot w głowie- moja pediatra jest kochanym człowiekiem ale radzi szczepić- popiera skojarzone...
Lilka jest w grupie ryzyka - urodziła się w zamartwicy, dostała 2 pkt apgar- puki co rozwija się dobrze ale jednak musi być pod ciągłą kontrolą różnych specjalistów co wiąże się z częstym odwiedzaniem lekarzy a czytałam że jak już się nie szczepi to lepiej się nie narzucać jakoś medykom. Nie mam wokół siebie ludzi nieszczepiących i co za tym idzie kompletny brak wsparcia. za 3 tyg muszę iść na szczepienie a puki co spać nie mogę bo nie wiem co robić...

bodi - 2010-08-17, 20:48

Kaja, ja bym Ci poradziła tak - odraczaj na razie i czytaj jak najwięcej, żeby podjąc swiadomą decyzję. Szczególnie po trudnym porodzie myślę, że Twojej córeczce przyda się spokój od szczepień, im później tym system immunologiczny i cały organizm lepiej może znieśc szczepienie.

Lekarze innych specjalności niż pediatria nie powinni się dopytywac o szczepienia, a jakby cos mozesz im przeciez powiedziec ze mała była przeziębiona/chora i z tego powodu szczepienie się przesunęło.

dżo - 2010-08-17, 21:00

Kaja, bodi dobrze radzi. Jeśli masz wątpliwości to czytaj wszelkie dostępne materiały i przemyśl odraczanie przynajmnie do ukończenia przez Lilkę roku.
My nie szczepimy Tymona i choć nasza lekarka tego nie popiera akceptuje nasz wybór. Podczas ostatniej wizyty wspominaliśmy coś o tężcu (mój mą się upiera aby na niego zaszczepić) i ona stwierdziła, że teraz kiedy Tymon ma ponad rok ryzyko powiklań jest zdecydowanie mniejsze bo układ immunologiczny jest już dobrze wykształcony. Najniebezpieczniejsze jest szczepienie noworodka choć jakiś tydzień temu koleżanka (nie majaca pojęcia o możliwości nieszczepienia czyli obiektywna) opowiadała nam o przypadku 9-cio miesiecznego dziecka jej znajomej, które zmarło na drugi dzień po podaniu szczepionki.
Każdy organizm jest inny, jeden silniejszy a drugi słabszy, jeden sobie poradzi z wstrzykiwaną "trucizną" a drugi niekoniecznie. Lepiej dmuchać na zimne.

Kaja - 2010-08-17, 21:06

No i taka chyba u każdego nieszczepiącego obawa- co będzie jak misiek zachoruje na którąś z chorób przed którą teorytycznie chronią szczepionki? Sama jako dzieciaczek przeszłam odrę (byłam szczepiona pare dni wcześniej :shock: )- mam skomplikowany niedosłuch który uważa się za powikłanie właśnie po odrze. Czy szczepienie mogło wywołać chorobę? Moja mama nie należy do tych wnikliwych- zaakceptowala taki obrót sprawy i nie zastanawia się nad tym więcej. Ja kiedy od 3 tygodni jestem mamą zaczęłam na to zupełnie inaczej patrzeć i szaleję z obaw co robić...

Intuicyjnie boję się szczepić, Lilka taka jak już wspomniałam jest w grupie ryzyka, nie wiadomo czy zamartwica nie wywołała jakiś zmian- wszystko wyjdzie z czasem. Boję się że szczepienia mogą jej tym bardziej zaszkodzić..

To już mniej ważne ale jestem raczej bezkonfliktową osobą i nie mam w naturze hmm zdolności trafnego argumentowania- jak coś robię to to robię bez tłumaczenia się a tu się tak nie da... i choć wiem że o zdrowie dziecka będę walczyć całą sobą to wykłócanie z pielęgniarkami, ewentualnym sanepidem czy jakimiś sądami będzie dla mnie strasznie trudne zwłaszcza, że argumenty przeciw szczepionkom w świetle ich zwolenników to tylko poszlaki...

dżo - 2010-08-17, 21:14

Kaja napisał/a:
Czy szczepienie mogło wywołać chorobę?

Mogło. Dziecko siostry mojego męża zachorowało na krztusieć właśnie po podaniu szczepionki.

Kaja napisał/a:
i choć wiem że o zdrowie dziecka będę walczyć całą sobą to wykłócanie z pielęgniarkami, ewentualnym sanepidem czy jakimiś sądami będzie dla mnie strasznie trudne zwłaszcza

Dlaczego myślisz, że będziesz musiała się wwykłócać? Coraz więcej osób nie szczepi swoich dzieci, lekarze przyjmują to do wiadomości choć oczywiście tego nie popierają. Nastaw się psychicznie pozytywnie i daj czasowi czas :-) .
W rejonowej przychodni byłam dwa razy bo musiałam, za pierwszym razem lekarka słysząc o nieszczepieniu zaczeła ostrą jazdę a ja milczałam i czzekałam aż skończy bezproduktywnie zużywać swoją energię. W karcie napisała drukowanymi literami nieszczepiony. Byłam pewna, że dostanę wezwanie od sanepidu. Nie dostałam, widocznie już sie przyzwyczaili do nas odmieńców :-) .

Lily - 2010-08-17, 21:33

Kaja, może skonsultuj to z jakimś dobrym dziecięcym neurologiem? Niektórzy wręcz odradzają szczepienia... w pewnych sytuacjach.
amanitka - 2010-08-17, 21:53

Kaja, dziewczyny dobrze prawia. ;-)
wiem, co czujesz. kiedy urodzil sie noe, bylam kompletnie zielona w tym temacie. tylko instynkt podpowiadal mi, ze niefajnie jest szczepic. dzis bardzo sie ciesze, ze siebie sluchalam.
http://szczepienia.org.pl/index.php?redir=1 - tu warto zajrzec.

Kaja - 2010-08-17, 22:31

Dzięki dziewczyny za rady, porady i wsparcie- mam jeszcze 3 tyg by jakoś się wstępnie przygotować.

Lily- 26 sierpnia mamy usg przezciemiączkowe, i neurologa dopiero na październik :-? bo takie kolejki są.. będę jeszcze prywatnie się próbować dostać..

dżo- w sumie masz rację, może nie będzie tak źle aczkolwiek jak byłam u pediatry to mówila, że akurat u nich nie ma mam nieszczepiących więc może być ciężko...

amanitka- właśnie ja zielona jestem bardziej niż.. zielona :-P wiem, że odczyny, że rtęć ale takich konkretów to mało we mnie- dzięki za linka- powoli będę rozgryzać na tyle ile mała da ;-) A Ty już na finiszu brzuszkowym:) Trzymam kciuki za cudne rozpakowanie :mrgreen:

a jak radzicie sobie z hmm taką świadomością, że jest ryzyko zachorowania waszych dzieci na te choroby szczepionkowe? Czyli te wszystkie straszne wizje lekarzy- fanów szczepionek?

Lily - 2010-08-17, 22:34

Kaja napisał/a:
Lily- 26 sierpnia mamy usg przezciemiączkowe, i neurologa dopiero na październik :-? bo takie kolejki są.. będę jeszcze prywatnie się próbować dostać..
Próbuj, nie wiem, jak tam u Ciebie, ale u nas neurolog tylko prywatnie dokładnie bada :-? A kolejki po 3 miesiące, są niedobory neurologów w Polsce niestety...
Prosiaque - 2010-08-18, 08:59

Kaja, szczepionka skojarzona, nei zawierająca tej oslawionej rtęci nie jest zagrożeniem dla dziecka. ja bym zaszczepiła! Filip dostał do tego doustnie szczepionke na rotawirus (po co nam szpital) oraz na pneumokoki. Przez tą ambę ze szczepieniami nie sprawdziłam dokładnie źródeł... i zrobiłam to w wielkim strachu. Filip miał po szczepieniu 1 raz stan podgorączkowy.
W dobie podrózy w ciepłe kraje gdzie np. łatwiej zetknąc sie z polio, kontaktów z sasiadami zza wschodniej granicy - tu uwaga na gruźlicę, ja się nie wahalam. Zapalenie wątroby typu B może się trafić calkiemłatwo! Moja mama ledwo z tego wyszła, nieswiadomie zarazona wiele lat nosiła w sobie chorobę typu B i to mocno zniszczylo jej wątrobę. Dalej widziałam u kogos takie powikłanie po odrze, że chociaz rzadkie, to odechciało mi sie nie-szczepienia.
MOże to jest głos wołającego na puszczy... Ale pomyśl po co malutkiej która tyle przeszła np. rotawirus, ktory jest bardzo popularny...

BTW poznałam osobiście jednego z twórców szczepionki na polio - ma teraz prawie 100 lat i dalej pracuje naukowo prof. Hilarego Koprowskiego http://pl.wikipedia.org/wiki/Hilary_Koprowski , kochającego ludzi humanistę. jego prezent dla Polski uratował tysiące istnień w latach 50tych.
mam ochotę udusic prof. Majewską :oops: wstyd mi. najsmieszniejszy był zarzut dotyczący autyzmu - autorzy tych pamietnych prac usilowali diagnozowac autyzm u rocznych dzieci, co nie jest mozliwe w sensie klinicznym, reczę, wielka bzdura na resorach. :-D
pozdrawiam ciepło

gemi - 2010-08-18, 15:25

Prosiaque napisał/a:
szczepionka skojarzona, nei zawierająca tej oslawionej rtęci nie jest zagrożeniem dla dziecka. ja bym zaszczepiła!
Prosiaque, w tym miejscu nie do końca się zgadzam. Bo ta szczepionka nie jest zagrożeniem głównie dla zdrowych dzieci. Gdyby mój syn dostał w terminie jakąkolwiek szczepionkę (skojarzoną - acelularną, czy też w postaci sanepidowskiego DTP) zawierającą toksoidy, lub toksyny tężcowe, czy błonicowe, to prawdopodobnie dziś by nie chodził, ani nie raczkował. Powód: szczepienie p/tężcowi i p/błonicy jest neurotoksyczne, tym samym nieodpowiednie przy stwierdzonych nieprawidłowościach neurologicznych.
Intuicja kazała mi się wstrzymać ze szczepieniem. A dopiero w wieku 9 miesięcy u Pawełka po wizycie u neurologa zdiagnozowano miopatię, wcześniej nic nie budziło obaw w rozwoju. Po konsultacji u specjalisty ds. szczepień okazało się, że nie wyraża on zgody na jakiekolwiek szczepienia dostępne w Polsce p/tężcowi, czy błonicy.

Piszę to wszystko w jednym tylko celu - żeby pokazać, że przemyślane działania w tym kierunku mogą przynieść naprawdę wiele dobrego. Nie jestem zwolenniczką szczepienia "na hura" ani też zagorzałą przeciwniczką szczepień w ogóle. Skoro da się coś sensownie odłożyć w czasie, zrobić badania, pomyśleć, poczytać, to dlaczego nie skorzystać z tego prawa? Dziecku wyjdzie to z pewnością na zdrowie.

maryczary - 2010-08-18, 15:38

gemi napisał/a:
Prosiaque napisał/a:
szczepionka skojarzona, nei zawierająca tej oslawionej rtęci nie jest zagrożeniem dla dziecka. ja bym zaszczepiła!
Prosiaque, w tym miejscu nie do końca się zgadzam. Bo ta szczepionka nie jest zagrożeniem głównie dla zdrowych dzieci. Gdyby mój syn dostał w terminie jakąkolwiek szczepionkę (skojarzoną - acelularną, czy też w postaci sanepidowskiego DTP) zawierającą toksoidy, lub toksyny tężcowe, czy błonicowe, to prawdopodobnie dziś by nie chodził, ani nie raczkował. Powód: szczepienie p/tężcowi i p/błonicy jest neurotoksyczne, tym samym nieodpowiednie przy stwierdzonych nieprawidłowościach neurologicznych.
Intuicja kazała mi się wstrzymać ze szczepieniem. A dopiero w wieku 9 miesięcy u Pawełka po wizycie u neurologa zdiagnozowano miopatię, wcześniej nic nie budziło obaw w rozwoju. Po konsultacji u specjalisty ds. szczepień okazało się, że nie wyraża on zgody na jakiekolwiek szczepienia dostępne w Polsce p/tężcowi, czy błonicy.

Piszę to wszystko w jednym tylko celu - żeby pokazać, że przemyślane działania w tym kierunku mogą przynieść naprawdę wiele dobrego. Nie jestem zwolenniczką szczepienia "na hura" ani też zagorzałą przeciwniczką szczepień w ogóle. Skoro da się coś sensownie odłożyć w czasie, zrobić badania, pomyśleć, poczytać, to dlaczego nie skorzystać z tego prawa? Dziecku wyjdzie to z pewnością na zdrowie.
gemi pięknie i mądrze napisałaś, dziękuję za tego posta.
bodi - 2010-08-18, 16:50

dokladnie, gemi pięknie i rozsądnie to napisała.
Szczególnie w sytuacji kiedy córeczka Kai dopiero czeka na wizyte u neurologa, nie szczepiłabym na nic dopóki nie wyjasni się sytuacja.

Kaja, pytasz jak radzimy sobie z myślą o tym że dziecko może zachorowac na jakąś z chorób na które się szczepi... Moge napisać jak jest u mnie: pewności nie mam, i nigdy nie będę miała, podobnie jak z wieloma innymi kwestiami zastanawiam się, szukając jak największej wiedzy, i na tej podstawie wybieram. Może się zdarzyć że nie zaszczepię, i dziecko zachoruje na np. odrę i będzie miało powikłania. W alternatywnym scenariuszu mogę zdecydować że szczzepię, i dziecko ucierpi wskutek powikłań poszczepiennych. Gwarancji 100%, że wybrałam słusznie, nie mam i mieć nie mogę.

Mająz zdrowe dziecko, które urodziło się z 10 pkt. w skali Apgar, zdecydowałam o znacznym odsuwaniu szczepień w czasie, a w końcu o całkowitej rezygnacji ze szczepień.

Gdyby Jagoda urodziła się z komplikacjami, na pewno odroczyłabym jakąkolwiek decyzję o szczepieniu do czasu wyjaśnienia sytuacji z neurologiem.

dżo - 2010-08-18, 20:04

gemi napisał/a:
szczepienie p/tężcowi i p/błonicy jest neurotoksyczne

gemi, mogłabyś napisać coś więcej na ten temat, bardzo proszę. Jest to jedyne szczepienie, któore rozważam a nic nie wiem o jego neurotoksyczności.

gemi - 2010-08-19, 06:58

dżo, fachowo tego nie wyjaśnię, bo już za dużo czasu minęło od momentu rozmowy z panią doktor. Ale w skrócie mogę to ująć mniej więcej tak - na przykładzie porównań ze szczepieniami p/ HiB i pneumokokom:
Szczepionka p/HiB, czy np. pneumokokom zawiera substancję wydzieloną z takiej specjalnej otoczki, którą produkuję bakterie powodujące te choroby. Nie ma w niej nawet fragmentu komórki bakterii. Stąd takie szczepionki są bezpieczne, mimo iż choroby powodowane przez te bakterie mają gwałtowny przebieg - właśnie ze względu na te otoczki. Po prostu bakterie kamuflują się. Organizm zaszczepionego dziecka rozpoznaje te otoczki i zwalcza całe bakterie.
Inaczej ma się sprawa z DTP, gdzie szczepionkę produkuje się z toksyn, framentów zabitych bakterii, lub toksoidów (zależy, czy sanepidowska, czy skojarzona). Podanie takiego preparatu może spowodować reakcję o podłożu neurologicznym i jest niewskazana w wielu schorzeniach, w tym np. w chorobach mięśniowych.
Oczywiście zdrowemu dziecku bezpieczniej jest podać szczepionkę prywatną - zawiera kilkakrotnie mniej toksoidów i jest bez kontrowersyjnych konserwantów. Jest do kupienia szczepionka Infanrix trójskładnikowa (bez WZW B, HiBa i polio), którą szczepi się tylko na tężec, błonicę i krztusiec. Podobno kosztuje coś koło 45-50 zł za dawkę.

Doktor tak to podsumowała: tężec i tak dostajemy, gdy zjawiamy się na ostrym dyżurze z raną do opatrzenia. Błonicy w Polsce już nie ma - ktoś musiałby perfidnie dziecku tę chorobę podłożyć, krztuśca bezpiecznego i monowalentnego w Polsce nie mamy. Skupiliśmy się więc na realnym zagrożeniu i możliwościach. Pawełek po podaniu szczepionek przez tą doktor nie miał żadnych reakcji poszczepiennych - ani tych występujących od razu, ani tych długofalowych, typu np. alergie.

Za to po wcześniejszym szczepieniu w naszej przychodni Euvaxem (p/ WZW B)zaczęły się nasze kłopoty - tylko, że tam mogła zawinić jakość szczepionki (wiadomo, sanepidowska ]:-> ). Dla porównania: po 3. szczepieniu p/WZW B, które zastąpiliśmy Engerixem (wykupilismy prywatnie), nie działo się nic niepokojącego.

Uff, ale się rozpisałam. Mam nadzieję, że nic nie nakręciłam. Jeśli coś jest nie jasne - pytajcie śmiało

Kaja - 2010-08-19, 13:38

Kierując się sercem, intuicją i waszymi radami będę odciągac szczepienia min do skończenia przez małą roku. Jak mi będą coś skakac to poprostu nie wyrażę zgody na szczepienia i tyle.
Potem zastanowię się nas ewentualnym zaszczepieniem jej bo podróżowac zamiar mamy sporo i lepiej na coś tam ją zabezpieczyc...
uff kamień z serca mi spadł kiedy sobie to w głowie poukładałam ;-)

Dzięki raz jeszcze kochani!

Agnieszka - 2010-08-19, 20:30

Kaja:
moje dziecko urodziło się z 10 punktami, miała kilka początkowych szczepień (gruźlica, błonica, tężec... potem przestałam. Znam dzieci, które już prawie nastoletnie lub nastoletnie i nie były szczepione. Nasza przychodniania pediatra była za szczepieniami, miałyśmy tu konflikt. Oczywiście przychodnia raz na jakiś czas sobie przypomina o nas ale większych konsekwencji nie ma.

Odra za moich czasów podobnie jak różyczkę, świnkę dzieci przechorowywały, ja i brat także (no ja różyczki nie).
Jeśli są zaburzenia neurologiczne, podejrzewasz alergię zastanów się czy przynajmniej odwlec w czasie i jak pisały dziewczyny skonsultuj z neurologiem (może nawet kilkoma np z NFZ i prywatnie).

Rota moje dziecko łapało kilka razy, łagodny ma przebieg. Często bywałyśmy w szpitalu i choć na oddziale był nie przyniosłyśmy ani razu do domu.

Moja córka już nieco starsza ale patrząc na kalendarz szczepień obowiązujący bratanka widzę jak się zmienia, i jak jest ich coraz więcej.

W mojej gminie były refundowane szczepienia żółtaczkowe, grypowe ale mój dzieć nie uczestniczy (jedna w klasie). Raz złapała grypę (ze 2 lata temu) a choruje najmniej z całej klasy (po grypowych szczepieniach dzieci polegały).

Szczepić czy nie, to indywidualne decyzje więc czytaj, pytaj, konsultuj z lekarzami i sama zdecydujesz.

arete - 2010-08-19, 21:26

Taka drobna uwaga w kwestii ewentualnych tudzież rzekomych powikłań czy zachorowań poszczepiennych: związek czasowy niekoniecznie oznacza związek przyczynowo-skutkowy.
Prosiaque - 2010-08-19, 21:31

arete, masz absolutna rację, często szukamy związku miedzy faktami ktore jedynie współwystepowaly...pozdrawiam ciepło.
Ania D. - 2010-08-19, 21:47

Prosiaque, mając wiedzę szczepiłaś na pneumokoki i rota?
Ja się cieszę, że są lekarze, którzy mają odwagę mówić inaczej niż lekarz powtarzający za koncernami "całą wiedzę" o szczepionkach. A patrząc historycznie na to, jak zaczęło się wiele lat temu finansowanie szkół medycznych i deprecjonowanie naturalnego leczenia na rzecz wyłącznie sztucznych leków, jak np. wyglądały próby usuwanie dr Gersona, jak niesamowicie silne jest lobby farmaceutyczne (choćby "niewinne" finansowanie wyjazdów i prezentów dla lekarzy), to się nie dziwię, że takich lekarzy jest mało.
W mediach przedstawia się piękny obraz zdrowych, szczepionych dzieci. Nie wiem więc, dlaczego np. dochodzi do epidemii krztuśćca, gdzie chorowały szczepione na tę chorobę dzieciaki? Pytań, niewygodnych dla koncernów, jest bardzo dużo, ale jakoś nie ma na nie odpowiedzi poza szczepić, szczepić, szczepić na wszystko co się tylko da.

margot - 2010-08-19, 22:59

moja kuzynka w USA szczepiła na pneumokoki( bo tak lekarz kazał ) i jej córka na 2 tygodnie przed 5 urodzinami( a podobno tak duże dzieci nie chorują ) zachorowała na zapalenie płuc tego typu , całe płuca mała miała w ropie , maiła operacyjnie ją ściąganą , dostawała (bo podobno to ból okropny) morfinę
Wszystko skończyło się dobrze ,ale strach był ogromny , teraz kuzynka w szczepieniach jest bardzo ostrożna

mimish - 2010-08-20, 14:16

margot, ja nie bylam szczepiona jako dziecko i w wieku 10 lat zachorowalam na to samo co corka twojej kuzynki. wyladowalam w szpitalu na ponad miesiac, rokowania byly dosyc slabe. lekarz powiedzial ze gdybym byla szczepiona to choroba przebiegalaby lagodniej. no i komu tu wierzyc ?
margot - 2010-08-20, 17:52

no , jeśli ta szczepionka taka dobra to Oliwka po pierwsze nie powinna zachorować,a po drugie jak zachorowała to powinna być to postać łagodna
a nie tak ,że było realne zagrożenie nie zdrowia ,ale życia dziecka
w ogromnym specjalistycznym szpitalu od chorób płuc -lekarz który jest w pierwszej 5 jakimś tam rankingu(amerykanie podobno taki maja ) powiedział ,że takie przypadki w ciągu roku maja 1 do 3

brzuszek - 2010-09-03, 01:56

Witam. Czytam Wasze wypowiedzi od jakiegos czasu ale pisze po raz pierwszyna tym forum. Troszke mnie zszokowaly posty o szczepionkach. Tyle ostanio sie o tym mowi i nie wiem skad takie informacje sie pojawiaja ktore przekrecaja rzeczywistosc. Na jakiej podstawie mozna pisac ze szczepionka skojarzona jest bezpieczna albo ze nie zawiera rteci. Mnostwo badan pokazuje ze nie nalezy laczyc szczepionek wirusowch z bakteryjnymi a to wlasnie jest szczepionka hexa. Poza tym kazda szczepionka zawiera choc troche timerosalu bo nic innego nie wymyslono. Jedne wiecej drugie mniej. Napewno warto opozniac szczepienia. Niemowle nie ma gdzie sie zarazic tezcem bo musi isc do piaskownicy np i tam sie skaleczyc aby dac mu szanse wnikniecia do krwiobiegu. Ksztusiec mozna oczywiscie zlapac, ale gdy dziecko do roku czy dwoch wychowuje sie w domu i ogrodzie a nie w centrum handlowym juz ryzyko sie zmiejsza. Jak juz pisaliscie blonnicy nie ma od dawna. Szczepionka od gruzlicy z tego co czytalem jest stosunkowo bezpieczna. Natomiast WZW B mozna sie zarazic w szpitalu podczas zabiegow, nie wiem na basenie np, wiec jak ma sie zdrowe dziecko to moze warto tez sie wstrzymac. Moja corka ma 5 lat. Urodzila sie w Polsce i szczepiona byla na wszystko wg kalendarza. Dzialo sie tak ze nasza wiedza w 2005 roku byla zerowa na ten temat. W pierwszej dobie dostala WZWb i BCG, ale oczywiscie nas pytano czy sie zgadzamy na podanie i chyba nikt nie zamierzal na nas krzyczec ani pozywac do sadu gdybysmy sie nie zgodzili. Pila mleko z piersi + NAN na bazie krowiego. Jakos tak po DTP w 2 miesiacu zycia nagle pojawily sie stolce z krwia i piana. Pediatra powiedziala ze to alergia na mleko. Jelita padly ale do tej pory bylo ok. Zmienilismy mleko i ok. Nie miala nigdy goraczki ani innych powiklan. Obecnie mieszkamy w Irlandii i tutaj pieciolatki szczepi sie w szkole MMR, dostalismy list z zawiadomieniem i prosba o wyrazenie zgody lub jej nie wyrazenie. Wspomne ze dwa tyg wczesniej byla akcja ze szczepieniem na swinska grype. My nie zgodzilimy sie na zadna. Polowe klasy polozylo po szczepionkach na grype. Moja zone chcialo szczepic dziec po cesarce i dwa razy podczas ciazy. Chyba Irlanczycy procentowo najbardziej podniesli statystyke szczepinych. Najbardziej mnie smieszylo jak slyszalem ze ktos to to tu to tam zachprpwywal na swinska grype w miescie. Diagnozowal to lekarz rodzinny na podstawie kichania. No prosze was. Wiadomo ze to kosztowne laboratoryjne badanie a tego tu nikt nie robil bo nikt nie umie a napewno nie w przychodni. Wiemy juz wszyscy ze swinska grypa to bajka natomiast polecam cos innego. Gdy jednak szczepicie dzieci tak jak WHO kaze i zbliza sie kolejna dawka warto zamiast po statystyce walic na slepo przed kolejnym doszczepianiem np MMR warto isc do pediatry i poporsic o skierowanie na badania krwi na przeciwciala od MMR. To badanie pokaze jakosc i ilosc przeciwcial i wtedy mozna odczekac jezeli ktos chce szczepic a tylko woli opozniac. My tak zrobilismy. Wyniki przyszly ze sa dobre i liczne przecieciala od swinki odry i rozyczki. Za rok powtorzymy i ewentualnie doszczepimy choc watpie. Mamy tez synka ktory urodzil sie w Irlandii i ma obecnie 8 miesiecy. Tutaj nie szczepi sie dzieci w szpitalach po urodzeniu wogole. Zmienilo sie to w 2008 chyba. Gdy juz jestes w domu z dzidziusiem nalezy sie umowic do kliniki panstwowej na szczepienie od gruzlicy. WZW b idzie w 2, 4 i 6 miesiacu zycia razem w tej cholernej szczepionce hexa za ktora w PL was kasauje ogromne pieniadze mowiac ze tak wspaniala. U nas jest za darmo w standarcie. My dopiero w piatym miesiacu podalismy malemu BCG poprzedzone proba tuberkuloinawa, byla negatywna wiec dostal szczepionke. Z reszta sie wsztrzymujemy gdyz uwazamy ze 6 w 1 to duzo za duzo jak na tak male dziecko. Dwa tygodnie temu na wizycie w przychodni i pielegniarki srodowiskowej padlo pytanie o szczepionki, powiedzielismy ze nie ma podanych i nie chcemy narazie podawac ani o tym rozmawiac z nia bo jestemy swiadomi tego co robimy, kobieta grzecznie zmienila temat. To samo bylo o tym jak wyszlo ze dzicko nie je miesa. Dala sie uspokoic po tym jak uslyszala ze dostaje soczewice i szpinak poki co. Ale wrocmy do szczepionek.
Wy mowicie tu o odczynach alergicznych, goraczkach autyzmie, ale nikt nie mowi o tym ze uposledza sie uklad odpornosciowy ze cierpia jelita, sledziona watroba, ze szczepionki choduje sie plodach poaborcyjnych i albo na komorkach zwierzat i potem ich DNA trafia w nasze ciala, ze dodaje sie skwalen, antybiotyki, ze przed szczepionkami nie bylo chorob nowotworowych, Moje zdanie na tema timoresalu jest takie, ze metale ciezkie sa wokol nas i jakos dajemy sibie z nimi rade, wydalamy po malu z moczem i wlosami, natomiast czesc dzieci rodzi sie z wada ze ich organizmy nie sa w stanie wydalic metali ciezkich w tym rteci z organizmu i dlatego magazynuje sie ona w mozgu powodujac zaburzenia neurologiczne od tych lekkich zaczynajac a konczac na autyzmie. Co mi swita ze oskazrza sie o to wlasnie skladnik przeciw odrze ze szczepionki MMR. Ktos tu profesor Majewska chcial dusic. No kto jak kto ale ta kobieta glupot nie opowiada. Doswiadczenie i wyksztalcenie mowi samo za siebie, a najwazniejsze dla mnie ze jest niezalezna i nie oplacana przez koncerny. Polecam badania nad komomorkami mozgowymi slimakow w obliczu zetkniecia sie z rtecia.

Ale zeby nie bylo ze sie wymadrzam teraz stane po drugiej stornie barykady. Nie wiem co bedzie dalej. Moja zona poki co zgadza sie odwlekac szepionki, ale ostatecznie chce podac DTP i polio. Ja zdroworozsadkowo tez boje sie tych chorob i nie wiem co bym zorbil, gdyby moje dziecko na ktoras nie daj Boze zapdlo, choc leczy sie je obecnie dosc dobrze jezeli sie wczenie zdjagnozuje. nie wiem, naprawde nie wiem. Co z bedzie na wiosne jak maly zeche grzebac sie w piachu? Co gdy zeche prowadzic go na basen? Chcialo by sie uniknac chorob i uwierzyc ze szczepinki sa dobre ale co zrobic gdy ma sie swiadomosc teraz ze to co jest w szczepionkach jest czyms strasznym i niebezpiecznym, ze jestesmy manipulowani przez ich producentow. Co zrobic po ostatnich wrazeniach ze swinska grypa gdy wiemy ze to ci sami ludzie ktorzy nam wciskali ta szczepionke produkaja tez te dla naszych dzieci, a to ci sami ktorzy ustalaja reguly czyli WHO. Jak iwerzyc statystykom, gdy wiemy jak mowicie sami tutaj tez ze nikt nie raportuje powiklan poszczepiennych a juz napewno nie tych po kilku dniach czy mieisach. Jak podjac ta swiadoma decyzje???

Przepraszam za literowki ale juz mi polkule nie pracuja synchronicznie o tej porze.

maryczary - 2010-09-03, 09:05

brzuszek, dzięki za ten post :) - dla mnie to ważne co napisałeś.
Lily - 2010-09-03, 14:50

brzuszek napisał/a:
ze przed szczepionkami nie bylo chorob nowotworowych
To akurat nie jest prawda.
Ale post cenny i pomocny jak sądzę, dobrze też poznać inne standardy niż polskie.

MamaKwiatka - 2010-10-08, 23:41

Przed podjęciem decyzji o nieszczepieniu próbowałam zasięgnąć opinii fachowca w tym przypadku lekarza pediatry rozmawiałm z trzema / różne pokolenia/różne placówki i ich opinia na ten temat jest bardzo rzeczowa ;) - szczepić bo to naukowo udowodnione, czy pani wie co pani robi swojemu dziecku? tak było za każdym razem
zero rzeczowych argumentów, pytań co mnie do takiej decyzji skłania, żadnych za a tym bardziej przeciw...
taką wspaniałą mamy służbę zdrowia zaszczepić, dać antybiotyk, zaleczyć nie leczyć!

YolaW - 2010-10-09, 00:42

2 tygodnie po tym jak moja koleżanka zaszczepiła swojego synka na MMR, ten zachorował na różyczke poszczepienną i bardzo ciężko ją przeszedł.
brzuszek - 2010-10-31, 23:54

Nie narzekajcie moi mili na polska sluzbe zdrowia. Zapraszam do Irlandii, to zatesknicie za tą ojczysta. Napisalbym co nieco, ale to nie wlasciwe forum. Pozdrawiam.
bronka - 2010-11-01, 08:04

W Irlandii masz po urodzeniu wybór- szczepisz, albo nie szczepisz
adriane - 2010-11-02, 13:36

brzuszek napisał/a:
Nie narzekajcie moi mili na polska sluzbe zdrowia. Zapraszam do Irlandii, to zatesknicie za tą ojczysta. Napisalbym co nieco, ale to nie wlasciwe forum. Pozdrawiam.


To załóż nowy temat i napisz. Jestem ciekawa jakie masz doświadczenia. Jestem w Irlandii od kliku miesięcy i jeszcze nie korzystałam tu z usług medycznych.

[ Dodano: 2010-11-02, 13:45 ]
brzuszek napisał/a:
Co z bedzie na wiosne jak maly zeche grzebac sie w piachu? Co gdy zeche prowadzic go na basen?


Nie bardzo rozumiem z tym basenem. Mógłbyś wyjaśnić czym i w jaki sposób można się zarazić na basenie?

A jeśli chodzi o piasek, to chyba tak samo niebezpieczna jest ziemia, chodnik etc. chyba nie będziecie dziecka stale na uwięzi trzymać. Tu rozumiem, że chodzi o tężec.

bronka - 2010-11-02, 14:03

adriane napisał/a:
Mógłbyś wyjaśnić czym i w jaki sposób można się zarazić na basenie?

nieszczepione dzieci nie mogą chodzić na basen w IE

adriane - 2010-11-02, 14:03

bronka napisał/a:
adriane napisał/a:
Mógłbyś wyjaśnić czym i w jaki sposób można się zarazić na basenie?

nieszczepione dzieci nie mogą chodzić na basen w IE


A kto to sprawdza?

bronka - 2010-11-02, 14:10

adriane, szczerze Ci powiem/ napiszę, że nie wiem dokładnie jak to się odbywa.
jeśli decydujesz się na nieszczepienie dzieci to wiąże się to z tego typu konsekwencjami. Książeczkę szczepień wymagają ( nie wiem czy wszędzie)

brzuszek - 2010-12-25, 21:56

moja corka chodzi od 4 lat na basen w National Aquatic Centre i nikt nigdy w zyciu mnie nie zapytal o szczepienia. Nie wiem skad takie doswiadczenia. Predzej tu sie o swiadectwo chrztu zapytaja niz o szczpeienia. Tak np jest przy przyjeciu do szkoly (kazdej innej niz Educate Together). W szkole byly szczepienia obowiazkowe od MMR dla 5 latkow i moja corka powiedziala ze rodzice sie nie zgadzaja i nikt jej nie zaszczepil.

Z Irlandia to jest tak ze tu nikt cie nie bedzie do niczego zmuszal za to namawiac beda bo oni to lubia sie szczepic. Od swinskiej grypy bardzo duzo ludzi sie zaszczepilo nawet kobiety w ciazy co sam widzialem bo akurat moja zona byla wtedy pregnant i jezdzilismy czesto do szpitala. Pielegniarki agitowaly na rzecz szczepionki.
Po urodzeniu siostra srodowiskowa rozmawiala z nami na temat szczepienia i byla w szoku ze chcemy to opozniac ale po stanowczym zdaniu ze nie chcemy o tym rozmawiac zaprzestala prob przekonywania.

Co do tego czym sie mozna zarazic na basenie to nie wiem na pewno raczej dmucham na zimne. Jedyne co mi przychodzi do glowy w taki miejscu to tezec i zoltaczka np. Basen jest miejscem wiglotnym i cieplym co za tym idzie dobre srodowisko dla rozwoju drobnoustrojow. Nie che mi sie zerkac do wikipedii ale zoltaczka chyba przenosi sie tylko z krwia lub plciowo, natomiast paleczke tezca z brudem i ziemia,. W przebieralniach ludzie wlaza z butami i jednoczesnie chodza boso noszac wszystko ze soba. JAk skaleczysz noge o kratke jakas? Nigdy nic nie wiadomo co przewleka. Co tydzien jestesmy na basenie z corka i czesto bierzemy malego bo nie mam go z kim zostawiac jak zona jest zajeta jednak wtedy z nim nie plywam. Mysle ze wkrotce zaczniemy, tylko nie wiem co zona na to.

Co do opieki medycznej w Irlandii to powiem tylko ze standardem jest czekania na izbie przyjec z polamana noga lub rozcieta glowa po 10 godzin. Ja w sierpniu mialem zaplenie zatok dostalem antybiotyk od rodzinnego i poprosilem skierownie do laryngologa. List potwierdzenim wizyty przyszedl w pazdzierniku z data wizyty na 20 kwietnia i tu uwaga bedzie ostro :-) roku 2012 czyli za pltora roku. Ktos mnie przebije. A jeszcze jedno. Jak poporsilem o skierowanie na badanie krwii to termin byl doklanie za miesiac po czym 2 tyg czekalem na wyniki. Jak ktos widzi sens takiego badania w celu zdiagnozowania choroby to super. TO wszystko ma miejsce gdy korzysta sie z publicznej opieki zdrowotnej czyli pseudo bezplatnej. Do wyboru do koloru mamy prywatne kliniki w tym mnostwo polskich gdzie robia to szybciej, ale nie oto tu chodzi przeciez bo w PL przeciez za kase tez wszystko jest.

squamish - 2010-12-26, 07:26

Ja mieszkałam cztery lata w Anglii niestety miałam bardzo podobne doświadczenia.Mój partner za zapaleniem ucha i wysoką gorączką czekał 4 godz na przyjecie w poczekalni a w między czasie widziałąm kobiete z ostrymi bólami i dopiery kiedy ta z bólu położyła sie na podłodze i wiła dosłownie ktoś zechciał ją przyjąć.Masakra.Nie mówiąc już o tym że badanie ginekologiczne przeprowadziła mi zwykła pielęgniarka na zwykłym łóżku ,przyświecając sobie zwykłą lampą.Badanie krwi powtarzano mi 4 razy bo za każdym razem wychodziło co innego .Lekarz ani nie umył rąk ,ani nie założył rękawiczek.Byłam w szoku.A kiedy zrobiła mi sie cysta koło oka ,która sobie rosła,rosła aż wkońcu pękła i pojechałam na pogotowie.Oczywiście znów musieliśmy swoje odczekać>przyszła pielęgniarka i poprostu wycisneła mi rope ,lekarka przepisała antybiotyk.I tym sposobem mam reaktywacje cysty.Po skończeniu karmienia będe musiała wybrać sie tutaj w Polsce.Także nie narzekajcie na polską służbe zdrowia.A o dentystach w uk nie bede pisać bo nigdy nie korzystałam więc nie przekonałam sie na własnej skórze ale nasłuchałam sie!:)
Lily - 2010-12-26, 11:56

squamish napisał/a:
Mój partner za zapaleniem ucha i wysoką gorączką czekał 4 godz na przyjecie w poczekalni
Ale wiesz chyba, że w Polsce nie jest inaczej? Zapewniam Cię, że nie. U mnie na pogotowiu ludzie z pourywanymi palcami czekają kilka godzin na wizytę. System jest taki, że najpierw czekasz kilka godzin w kolejce na wizytę u lekarza, potem następne 2 w kolejce do rtg, a potem od nowa na lekarza. Nawet jeżeli trzeba działać szybko i np. człowieka pozszywać. Co innego, jeśli kogoś przywozi karetka, tacy mają pierwszeństwo.
A na basenie to prędzej bym się spodziewała grzybicy, paciorkowców czy gronkowców niż tężca. Zdziwiłabym się bardzo, gdyby się ktoś tężcem na basenie zaraził, chyba żeby się tam kąpały konie ;)

lamialuna - 2010-12-27, 15:08

bronka napisał/a:
adriane, szczerze Ci powiem/ napiszę, że nie wiem dokładnie jak to się odbywa.
jeśli decydujesz się na nieszczepienie dzieci to wiąże się to z tego typu konsekwencjami. Książeczkę szczepień wymagają ( nie wiem czy wszędzie)


jestem w Cork i pierwsze slysze...
my bylismy juz na basenie i nikt o nic nie pytala, a Bruno jest nie szczepiony.
Widocznie brudniejsze baseny sie boja oskarzen i pytaja...

[ Dodano: 2010-12-27, 14:28 ]
brzuszek napisał/a:

TO wszystko ma miejsce gdy korzysta sie z publicznej opieki zdrowotnej czyli pseudo bezplatnej. Do wyboru do koloru mamy prywatne kliniki w tym mnostwo polskich gdzie robia to szybciej, ale nie oto tu chodzi przeciez bo w PL przeciez za kase tez wszystko jest.


brzuszku
co uwazasz za pseudo bezplatna?

bodi - 2010-12-27, 23:12

brzuszek, jeszcze a propos tężca na basenie, z tego co pamiętam jest to bakteria beztlenowa więc raczej nie spodziewałabym się jej tam zastać mimo ciepła i wilgoci ;)
brzuszek - 2011-01-02, 18:26

lamialuna napisał/a:
brzuszku [/b]co uwazasz za pseudo bezplatna?


Mam na mysli to ze bezplatnie czyli na karte medyczna mozesz isc do GP w godzinach od 9 do 12 i potem od 14 do 17. Na emergency moze cie takowy przyjmie i poza godzinami za darmo. Gdy placisz kase GP czy 50 euro za wizyte to jest szansa ze ci sam pobierze krew i odda do laboratorium, jak za darmo to dostaniesz skierowanie do szpitala i jak w moim przypadku pobranie krwi odbedzie sie za 4 tygodnie gdy juz dawno przestalo to miec sens ale co pobiora a potem podzwonisz zeby wyniki przyslai bo szkoda odczynnikow dla darmowych pacjentow. Dalej np jak poszedlem do okulisty to w za darmo mi zrobili badanie wzroku na maszynie a za zdjecie dna oka musialme 15 euro zaplacic. Pisalem juz ze wiztye u larungologa mam na kwiecien 2012. Jak nie chce ze by mi do tej pory cysta w zatoce pekla to lepiej zebym zpalaci. O tym sie dowiedzialem na badaniu rezonansem za ktore zaplacilem 150 euro bo bym czekal do 2013 w kolejce na rezonans. O tak to i pseudo ja rozumiem.

Co do tezca to sie zgadzam, na basenie mozna sie zarazic roznymi chorobami ale raczje nie takimi od ktorych sa szczepionki chyba ze akurat ktos nan as bedzie kaszlal w przebieralni paleczkami gruzlicy czy ktos nas zarazi krwia z WZW, ale prawdopodobienstwo jest takie samo jak w supermarkiecie czy na poczcie. Niestety moja zona mowi kateofryczne nie nie podajac argumentow i nie chce mi sie znia klocic bo ten basen nie jest dla mnie az tak wazny ze by ryzykowac problemy rodzinne.

lamialuna - 2011-01-27, 13:17

no tak... ale chyba nie ma idealnej sluzby zdrowia nigdzie na ziemi - po prostu niektorzy maja szczescie... a inni pieniadze

pewnie czytaliscie, a jak nie to zapodaje - http://www.wysokieobcasy....epionkowcy.html
Rodzinke znam i naprawde sa zdrowi ;)

Poli - 2011-03-09, 13:45

Nie jestem lekarzem, ale zaczynam zbierac informacje szczepionkowe, poniewaz jak widac na pasku jestem w ciazy i niedlugo stane przed wyborem szczepic czy nie szczepic.

Z moich obserwacji , czytanych statystyk i takze jakiegos rozumowanie wyciagam wnioski i tak:

Szepionka na tezec nie ma sensu szczepic, poniewaz i tak w sytacji zagrozenia tezcem, czyli dosc powaznego skaleczenia , ugryzienia przez psa itp dostaje sie automatycznie ta szczepionke w szpitalu.

Gruzlica , jak widac po staystykach , gdzie obecnie jest epidemia gruzlicy na oddzialach w szpitalu to szczepionka nie spelnila swojej roli, a mamy 98 % spoleczenstwa zaszczepionego przeciw tej chorobie.

Ksztuciec, sama bylam zaszczepiona i zachorowalam ;) I bylo ciezko, pol roku zwolnienia ze szkoly.

Rozyczki, odry i swinki , za moich czasow wszystkie dzieci przechodzily w przedszkolu i na poczatku szkoly i nikt wielkiego halo nie robil z tego powodu.
Nie widze sensu szczepienia niemowlaków, poniewaz jak wiadomo , swinka jest grozna glownie dla chlopcow w wielu dojrzewania a rozyczka dla kobiet ciezarnych.

Wiec lepszym rozwiazaniem byloby szczepienie tylko chlopcow przeciw swince jak wejda w okres dojrzewania , ktorzy nie posiadaja przeciwcial. A dziewczynek po ukonczeniu okresu dojrzewania przeciw rozycce.

Jesli chodzi o polio, to w stanach po przeprowadzonych badaniach okazalo sie, ze zachorowan na polio bylo 2-3 razy wiecej na obszarze objetym szczepionkami niz na obszarze nieszczepionym.

Reszta szczepionek jeszcze nie przeanalizowana :mryellow: Obecnie wydaje mi sie, ze jedana z najbardziej rozsadnych szcepionek to przeciw zoltaczce , poniewaz mozna ja sie zarazic wszedzie i konsekwencje sa dosc powazne, ale nie zgadzam sie w zupelnosci ze szczepieniem noworodkow jak to sie u nas praktykuje.

Mysle, ze szprycowanie taka ilsocia szczepionek nasze dzieci jest totalna glupota jaka funduje nasz system, zyjemy w kraju gdzie dostep do pozywienia , lekarstw , szpitali jest dobry a poziom higieny dosc wysoki. Inaczej wyglada sprawa na pewno w przypadku niektorych miejsc w afryce gdzie brakuje chociazby czystej wody.

puszczyk - 2011-03-09, 15:49

Poli, warto przeczytać ulotki dotyczące poszczególnych szczepień. Szczególnie dużo do myślenia daje lektura ulotki BCG.
Znasz forum szczepienia.org.pl? Tam jest prawdziwa kopalnia wiedzy.

Poli - 2011-03-09, 16:17

puszczyk napisał/a:
Poli, warto przeczytać ulotki dotyczące poszczególnych szczepień. Szczególnie dużo do myślenia daje lektura ulotki BCG.
Znasz forum szczepienie.org.pl? Tam jest prawdziwa kopalnia wiedzy.


Znam ta strone, i podczytuje czasami , dzieki :-)

YolaW - 2011-03-09, 21:58

Poli napisał/a:
Gruzlica , jak widac po staystykach , gdzie obecnie jest epidemia gruzlicy na oddzialach w szpitalu to szczepionka nie spelnila swojej roli, a mamy 98 % spoleczenstwa zaszczepionego przeciw tej chorobie.

Nie bronię tej szczepionki, ale moja pediatra mówi, że faktycznie szczepionka ta nie chroni przed gruźlicą, ale w przypadku zachorowania na gruźlicze zapalenie płuc znacznie je łagodzi.

Ja w ogóle mam mętlik w głowie zupełny, chcę przy drugim dziecku, żeby to nasze szczepienie wybiórcze i opóźnione bardzioej uporządkowane było. Z Olafem to jeden wielki bajzel. Ale przynajmniej skutecznie unikamy i opóźniamy.

puszczyk - 2011-03-09, 23:27

Jak znajdę to wkleję link to medycznego opracowania na temat tej szczepionki. Ogólne wnioski są takie, że w dobie gdy są skuteczne leki żeby leczyć gruźlicę traci sens stosowanie tak mało efektywnej szczepionki niosącej duże ryzyko powikłań.

[ Dodano: 2011-03-10, 09:46 ]
Tutaj można poczytać na ten temat.

[ Dodano: 2011-03-10, 09:48 ]
I tutaj.

zina - 2011-03-10, 11:13

Ciekawe artykuly po angielsku
http://www.jayne-donegan.co.uk/articles

Kasia B. - 2011-03-12, 10:52

Tu też kilka informacji
http://dziecisawazne.pl/popularne-szczepionki-2/

puszczyk - 2011-03-17, 13:08

Szczepionki, przeczytaj mamo. - z Poradnika Dobrego Zdrowia.
YolaW - 2011-03-17, 22:05

puszczyk, dzięki za tego linka!!
puszczyk - 2011-03-19, 09:13

YolaW, :-D

Nowy film o szczepieniach.

YolaW - 2011-03-21, 22:35

puszczyk, dzięki za trailera do filmu :) Ciekawe kiedy i czy będzie do zdobycia w Polsce..
@Lilith - 2011-10-12, 10:17

Moja pediatra Anna Muszyńska-Kwiatkowska, przyjmuje w przychodni i ma swój gabinet homeopatii klasycznej we Wrocławiu.
Trafiłam na nią w przychodni podczas trzydniówki córki. Wiedząc, że będą truć o szczepieniach miałam pod pachą teczkę dokumentów (zindywidualizowany schemat, ustawa). Zaczęłyśmy rozmawiać, była zaintesowana, nie robiła problemów. Potem dowiedziałam się, że jest homeopatką.
W gabinecie wyciąga dzieci z powikłań poszczepiennych, alergii, astmy. Jej opinia jest taka, że szczepionki robią ogromną krzywdę, no i tu się zgadzamy.

W ogóle w naszej przychodni (Krynicka, Wrocław) nigdy nie odczuliśmy problemów z powodu nieszczepienia. Są tam trzy lekarki, żadna nie naciskała kiedy mówiliśmy NIE. Chcieli na piśmie odmowę, napisałam, koniec tematu.
Dodam, że po urodzeniu zapisałam córkę do prywatnej przychodni LIM (LuxMed). Dwóch pediatrów, przy każdej wizycie bla bla o szczepionkach, jak tylko przekroczyłam próg gabinetu. Najlepiej 6w1 i żadnej dyskusji, za to wizje chorób i straszenie.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group