wegedzieciak.pl
forum rodzin wegańskich i wegetariańskich

Wiek poniemowlęcy - Żuczki 2014

sylv - 2014-12-31, 08:18
Temat postu: Żuczki 2014
A więc stało się- mój syn przestał być niemowlakiem... Na pocieszenie zakładam nowy wątek dla pędrakowych starszaków :) Ciekawe, jakie tematy go zdominują? Stawiam na popisy werbalne i karkołomne wspinaczki na sprzęty domowe i inne ;) ciekawe, którym maluchom pojawi się rodzeństwo :P

Wszystkim młodszym dzieciakom i ich rodzicom życzymy jeszcze wspanialszego nowego roku i dziękujemy pięknie za życzenia urodzinowe. BTW, w słynnym losowaniu Olek wyciągnął klucz francuski- nie do końca wiem, jak interpretować: inżynier? Polski hydraulik? ;)

Składamy również sylwestrowe urodzinowe życzenia naszemu forumowemu prawie-bliźniakowi! Jugra, pokaż go wreszcie!

Eh, jak szybko to minęło... ROK, a jakby był z nami od zawsze ;)

Paulis - 2015-01-02, 12:25

sylv napisał/a:
ciekawe, którym maluchom pojawi się rodzeństwo


Tak, tak też jestemm tego bardzo ciekawa :-)
Dzięki za utworzenie wątku :-)
Jugra czekamy!

ana138 - 2015-01-02, 19:26

o jacie...wy już tu...kiedy to zleciało?
buźka dla Ola z okazji roku ;-)

Kamyk - 2015-01-02, 20:42

sylv, jaks wpisowa fotka do Zuczkow by sie przydala ;-)

jugra wszystkiego dobrego dla Bastka i moze w koncu zobaczymy chlopaka?

sylv - 2015-01-07, 14:14

Kamyk napisał/a:
sylv, jaks wpisowa fotka

może razem z Narzeczoną? :mryellow:

Jaskrawa, 100 lat dla Jasiolka!! Dalszego błyskawicznego tempa rozwoju, całego mnóstwa przygód i codziennych zachwytów, i aby pozostał takim uroczym ślicznym chłopczykiem jak najdłużej (bo ani się obejrzymy i zastaną nas pyskujące nastolatki :-P )

jaskrawa - 2015-01-07, 16:31

i ja się witam :)
zaniedbuję ostatnio Pędrakowy wątek, eh.. czas, czas...
dziękuję za piękne życzenia :)
Jasiol kończy dziś roczek i też nie mogę w to uwierzyć. cóż, po ostatnich kilku dniach myslę sobie raczej "kurna, dobrze, najgorszy rok z głowy" :D . dlaczego? Jasiol jest uroczym chłopczykiem, ALE mając starsze dziecko i porównanie - jak trudno jest z niemowlęciem, a jak (MIMO WSZYSTKO!) łatwo z trzylatką, naprawdę się cieszę, że rok za nami :)
wczoraj w nocy płakał. rano wstał - zadowolony, nic nie boli... teraz zgaduj człowieku, co bolało. ucho? ząbki idą? nie wiadomo.
tak czy owak świętujemy dziś, a świeczkę na torciku oczywiście zdmuchnie Marysia, bo przecież trzeba "nauczyć braciszka", jak to się robi :)

mariaaleksandra - 2015-01-07, 20:33

Jaskrawa, najlepszego dla starego mlodego ;) to niesamowite ze ma rok, zlecialo szybko. Ja tez odliczam niby pierwszy rok, ale ostatnio czerpie radosc, ze to male jeszcze nie mowi, nie przemiszcza sie, to takie praktyczne i przyjemne i patrzy sie na mnie z taka ciekawoscia co juz nigdy nie bedzie :) ale u nas tak wszystko podobnie jak u Was, wiec pewnie i zaraz hede dalej odliczac
Kamyk - 2015-01-07, 20:37

sylv, ok, moze byc i z narzyczona ;-)

jaskrawa, sto lat dla Jasia!

jaskrawa - 2015-01-08, 12:40

A tu jubilat :)

Nie wiem, czy też to zaobserwowałyście, ale dzieci zmieniają się tak, że przez jakiś czas przypominają kogoś (np. tatę), a za chwilę już kogoś innego - i tak "zaliczają" podobieństwo do wszystkich "przodków" ;) po kolei. Marysia była już podobna do mnie, do taty, do babci od strony taty, do dziadka (!) i do prababci :D . Teraz zaś jest zupełnie do nikogo, chyba do mnie najbardziej.
Jasiol przypomina tatę, a ostatnio widzę w nim podobieństwo do mojego ojca :D

Jadzia - 2015-01-08, 12:57

jaskrawa, jest i śliczny blondas :) :) Twój Jaś ma bardzo podobną urodę do mojego (jeszcze) pędraka. Najlepszego dla Was, zdrówka przede wszystkim :*
jaskrawa - 2015-01-08, 13:07

Jadzia napisał/a:
jaskrawa, jest i śliczny blondas :) :) Twój Jaś ma bardzo podobną urodę do mojego (jeszcze) pędraka. Najlepszego dla Was, zdrówka przede wszystkim :*


No pokaż go, pokaż! :D

Paulis - 2015-01-10, 20:05

jaskrawa, świetny Jaś!napsiz co już potrafi :-)
A jak sie Wam mieszka w nowym domku?

Jadzia - 2015-01-10, 20:42

jaskrawa, wrzucę foto (w odpowiednim wątku ;) ) na 9miesięcy.
Kamyk - 2015-01-11, 16:23

jaskrawa, Jas sliczny!
koko - 2015-01-13, 09:55

jaskrawa, J. ma twój ten układ oczowo-brwiowy zupełnie :-)
maryczary - 2015-01-19, 23:51

Melduję się :)
A ja napisałam posta w Pędrakach. Już tu mam pisać teraz???

zlotooka - 2015-01-20, 18:25

maryczary, no chyba tak, przecież Nadka już "dorosła" :-D
sylv - 2015-01-27, 22:49

maryczary napisał/a:
Już tu mam pisać teraz???

No pisać, co tu taki zastój, stagnacja i w ogóle cisza?? ;-) Żuczki dawać!!!

Alejandro biega :shock: Okropnie pokracznie, ale tempo ma całkiem niezłe :lol: Poza tym kuma mnóstwo rzeczy, zaczyna w końcu pokazywać na moją prośbę różne rzeczy w książeczkach, reaguje na prośby i "polecenia" (jak ma chęć, ofkors :lol: ), głaszcze psy, zjadł obiad widelcem prawie samodzielnie, coraz lepiej komunikuje swoje potrzeby i niestety okropnie zaznacza autonomię (czyli urządza dzikie histerie na zakazy i odmowy ]:-> ) Lubi tańczyć i strasznie jest "techniczny" (wkręca, odkręca, wyciąga, wkłada, obraca, przekręca, przesuwa, włącza, wyłącza, itp, itd). NO i oczywiście jest przesadnie wprost słodki, więc okrutnie go rozpuszczamy ;-)
Odkryliśmy też klucz do szybkiego zasypiania - tylko 1 drzemka i max do 16. Poza tym idzie górna 4 i dolna 2.

Foto wpisowe (tak, to ja tak skandalicznie obcięłam grzywkę - ostatni raz, następnym razem niech się fryzjer męczy ]:-> :)

kml - 2015-01-27, 23:45

Ale Ci się syn zmienił sylv :->
zlotooka - 2015-01-28, 16:53

sylv, on jest po prostu BOSKI! To łobuzerskie spojrzenie, uśmieszek... I grzywa też pasuje do tego image'u :-P

I mam nadzieję, że niedługo z Kamyk uraczycie nas fotką taką jak ostatnio pojawiła się w Prawie Młodzież 2013 :lol:

panikanka - 2015-01-28, 17:03

slv, ale dorosły chłopak :lol:
maryczary - 2015-01-30, 21:40

Nada w dzień mało chce mleka, ostatnio miałyśmy ok 10 godzin przerwy między cycowaniami!! Też tak macie?
Fajnie już sobie drepcze i dziewczęta moje zaczynają się ze sobą bawić.

Ostatni tydzień była finalna próba z nianią. Zostawala z nią po 4 godziny. Mała tęskni za mną i podchodzi dodrzwi i płacze :( więc się zastanawiam czy będę przychodzić w trakcie pracy na cyca czy lepiej te 7 godzin ciągiem być, skoro ona tak tęskni a mleka nie wiem czy będzie akurat chciała i tak, a po karmieniu znowu rozłąka... Ehhhh już nie wiem.

xexaa - 2015-02-02, 12:12

sylv, Olek jest przeuroczy! A fryzura fantazyjna i dodaje mu jeszcze więcej uroku :mryellow:
No i koszulka genialna! Mój Staśkowski za moment będzie miał identyczną (przyjedzie z ciocią), żeby nikt nie miał wątpliwości, że to syn gitarzysty :mryellow:

jaskrawa - 2015-02-02, 13:07

sylv, to Twój syn?
matko sałatko! taki STARY? :D :D:D:D
mój nadal wygląda jakby miał dziewięć miesięcy - włosy trochę idą, ale słabo, gęba nalana, poliki ma jak dynia :D
brawo za obiad widelcem. nasz na razie łyżką wsuwa kaszę, generalnie to, co się klei. co do pokazywania - wybiórczo. pokazuje np., że kupę zrobił (podnosi bluzkę do góry i maca sobie pieluchę... z przodu). no i pojawiają się jakby słowa - wczoraj wypalił całkiem wyraźnie "mama" (na pewno o mnie już, nie było to raczej sylabizowanie) i "tatata", gdy zobaczył przez okno, że stary wrócił do domu. też się strasznie wścieka, gdy mu odmawiam czegoś, od razu wrzeszczy i się złości głośno.
z Maryśką wielkie love :) ale i hejt, bo zabiera jej zabawki, potrafi też już nieźle przywalić :D

a w nowym domu mieszka się ekstra, tyle że nadal nie mamy drzwi wewnętrznych, więc usypianie dzieci synchroniczne na razie idzie słabo.
u nas też jedna drzemka w dzień.

niedawno napisałam mega długiego posta na pędrakach i wszystko szlag trafił (wyjątkowo tamtym razem nie skipiowałam całej wiadomości, a mnie wylogowało - i nie wiem czemu, ale po cofce do poziomu edycji tekstu nie było - taki kataklizm zdarzył mi się ostatnio kilka lat temu chyba...). no i potem już nie miałam czasu pisać od nowa :(

Paulis - 2015-02-03, 22:09

Sylv przystojny Żuczek w mega szałowej bluzie :-)

Jaskrawa fajnie, ze piszesz uwielbiam Cię czytać.

Ja powoli przenoszę się tutaj :-) W Pędrakach nie nadążam za czytaniem :-)
Jestesmy przed przygotowaniami do świętowania urodzin Leonii. Jakieś praktyczne radym ostrzeżenia może?

Kamyk co u Was?

Kamyk - 2015-02-03, 23:43

Paulis, jaskrawa, obie Was super widziec ;-)

Tez ostatnio nie jestem w stanie ogarnac Pedrakowego watku. Mloda spi raz dziennie. Czesto tez ostatnio zasypia zamiast o 20, o 21, a i 22 sie pare razy zdazyla, wiec WD tylko czytelniczo jeszcze sledze.

Masz jakies konkretne obawy co do roczkowej imprezy?

Co u Was? Mam nadzieje, ze pokazesz roczna Leonie.

No i wpisowo w watek pokaze fotke forumowej parki :mryellow:

mariaaleksandra - 2015-02-04, 11:11

Kamyk, moga zalozyc bloga szafiarskiego, na pewno zrobia furore ;)
kml - 2015-02-04, 11:39

Pikena para i jak zwykle jak z katalogu modowego 8-)
maryczary - 2015-02-05, 23:37

Dziewczyny, moja Nadyśka się odstawia od piersi chyba już!! :shock:
W dzień karmię ją ok 6:oo-7:oo a potem chcę po pracy ją przystawić około 15:oo-16:oo to nie chce. Zabawa ważniejsza albo kromka chleba (ostatnio sama upiekłam swój pierwszy bochen na zakwasie :) )

Je dopiero ok 19-20 do spania i w nocy ze 2 razy. Nocne karmienia więc zostały bez zmian.

Ale w dzień nawet jak coś pociągnie to bardzo płytko chwyta pierś, czasem przygryza (co mnie przyprawia o zawrót głowy). Possa parę razy i podekscytowana biegnie do zabawek albo chwyta pilota. Dziwne to dla mnie.
Czy moja pierwsza się odstawia?
Mam nadzieję, że nocne karmienia jeszcze zostaną :)


W tym tygodniu zaczęłam pracę. Czuję się jak ryba w wodzie i chyba nie mam wyrzutów sumienia, że z nianią ją zostawiam. Tylko serce się kraje jak wychodzę bo płacze a w ciągu dnia co jakiś czas biegnie do drzwi wejściowych i popłakuje.
W pracy nie myślę za dużo o dzieciach, mam dużo pracy.
Nie miałam potrzeby wyrywać się z domu i było mi przykro, że muszę wracać do pracy ale czuję się z tym naprawdę dobrze. Wróciłam do makijażu i obcasów - to miłe uczucie :)


Fajnie, że chodzi już. Widać, że lubi i jest to jej główny sposób przemieszczania choć widać, że to dopiero początki. nie mogę się do tego przyzwyczaić :) Dużo gada i wydaje dziwne dźwięki i gesty ramionami, udaje zdziwienie albo krzyczy z podekscytowania.

Kamyk - 2015-02-06, 21:19

maryczary, samodzielna panna z niej. A zanim poszlas do pracy tez malo ssala w dzien? Moja je w dzien co godzine, w nocy co ok 2 wiec do odstawienia chyba jeszcze daleko, choc mam nadzieje, ze wkrotce znajde prace i wtedy wszystko moze sie zmienic.

Gratuluje chleba. Zakwas sama robilas, czy kupilas w piekarni? Nosze sie z zamiarem upieczenia chleba od jakiegos czasu, ale na razie na intencjach sie konczy.

Moja tez zaczyna chodzic. Pierwsze niesmiale kroczki postawila dwa dni temu :-D

Za mile slowa odnosnie fotki dziekujemy. Szkoda, ze nie pstryknelysmy im ostatnio, oboje byli w szarych dzinasach i kremowych bluzkach - wygladali cudnie :mryellow:

A to fotki z naszej sesji roczkowej. Pokazcie tez swoje roczniaki ;-)

jugra - 2015-02-06, 21:36
Temat postu: Re: Żuczki 2014
Obiecałam, że będę czytała ten wątek na bieżąco, no i czytam.. Szkoda, że tylko czytam ;-)

Dziękujemy za życzenia - bardzo, bardzo :!:
I wszystkim następnym żuczkom, życzymy wspaniałej zabawy podczas poznawania świata ]:-> No i zdrowia oczywiście :!:
A z rodzicami się jednoczymy :lol:

Kilka tygodni temu napisałam posta (miałam chwilę żeby sobie usiąść), i nie dokończyłam. O wysłaniu już nie wspomnę :roll:
Teraz stwierdziłam, że jak zacznę go szukać w notatkach, to znowu nic nie wyślę, więc piszę cokolwiek na szybko.

...

Przeczytałam Cię maryczary i pomyślałam sobie, że gdyby tu weszły jakieś "normalne" matki i przeczytały o rozterkach z odstawianiem się dzieci kilkunastumiesięcznych, to.. W sumie to nie wiem nawet co by było ;-)

Moja kuzynka próbuje ze mnie zrobić patologiczną matkę chyba, bo przecież jak można tak długo dziecko karmić. Gdy byliśmy w Polsce i jej matka zobaczyła małego przy piersi (miał wtedy 6 miesięcy), to myślałam że padnie.
6 miesięcy, rozumiecie - no patologia normalnie!, jak można tak długo dziecko karmić ]:->
A ton z którym zapytała/stwierdziła, czy nadal go karmię wywołuje we mnie do dziś dnia uśmiech i przerażenie zarazem :lol: Widać po kim kuzynka ma podejście, (swojego nie karmiła oczywiście).

Nasze młode cyca przed snem ok 19, w nocy zazwyczaj dwa razy, (chociaż bywa z tym baardzo różnie), nad ranem i przeważnie przed drzemką po 12. Tak więc ostatnio w ciągu dnia też niewiele ma potrzeb. (Ostatnio znaczy się z pominięciem ostatniego tygodnia).
Taki schemat nam się ustalił odkąd.. Zaczął przedszkole - tak, dokładnie - przedszkole :roll:
Cholerka, z jednej strony cieszę się bardzo, że się na to zdecydowałam (dałam się namówić innym), ale z drugiej jest mi źle, że nie jest cały czas ze mną.. Masochizm czy jak? :roll:
Ale on to uwielbia. Malutkie nowo otwarte przedszkole, które zaczynało razem z nim 13 stycznia. Jest ich na razie kilkoro, znają się i lubią. Mały jest zachwycony a my przy okazji mamy chwilkę na ogarnięcie innego życia, bo jakoś tak ciężko jest nam się zagospodarować w trójkę + trzy futra na tych naszych dwóch pokojach, (a przecież niektórzy nawet tyle nie mają..). Ale ciężko mi tak czy inaczej, że go nie ma.
Chodzi na trzy godzinki dziennie tylko, ale ja przez ponad rok nie miałam go przyklejonego do siebie tylko kilka razy w Polsce gdy dziadki się nim zajęli i ze trzy razy wyszłam z psem sama. To już chyba chore uzależnienie jest i myślę, że wyjdzie mi to przedszkole na dobre ]:->

Wracając do piersi, to ostatni tydzień (+/-), to koszmar ogólny. Nie wiem czy skok, czy zęby, czy inne cuda ale dosłownie mnie wyżera całymi nocami i nie tylko nocami. Spać nie chce, marudzi i strasznie biedny jest.. A my chodzimy jak zombi :roll: Mam nadzieję, że to się znou ustabilizuje, bo sypiać (że tak to nazwę), zaczął dopiero od czasów przedszkola i szczerze mówiąc, spodobało nam się to ]:->
Ale mimo tych ostatnich przeżyć, bardzo się cieszę, że się karmimy i mam nadzieję, że do tych dwóch lat uda mi się z nim to dociągnąć..
W kwietniu ruszamy znowu do Polski ( :mryellow: :mryellow: :mryellow: ), i pewnie znowu będziemy zaburzać świat tych "normalnych", swoimi chorymi poglądami i metodami wychowawczymi :-D


sylv napisał/a:
ciekawe, którym maluchom pojawi się rodzeństwo :P

Ps. O czymś nie wiem? Ktoś? coś? Albo chociaż jakieś plany konkretne? 8-)

sylv napisał/a:
Składamy również sylwestrowe urodzinowe życzenia naszemu forumowemu prawie-bliźniakowi! Jugra, pokaż go wreszcie!
Ok, jak mi forum pozwoli to pokażę :lol:

sylv napisał/a:
Eh, jak szybko to minęło... ROK, a jakby był z nami od zawsze ;)
Właśnie.. Za szybko chyba...

Kamyk - matko, co za sesja. Modelka :-)

Na szybko coś wstawiam..
hxxp://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/da313b038e69df21.html]

Kamyk - 2015-02-06, 21:47

jugra, jak super znow Cie slyszec!

No i w koncu jest nam dane zobaczyc Sebka! Sliczny chlopiec i taki skandynawski, hahaha.

Co do sesji to zdjec i kreacji jest wiecej. W koncu moglam poubierac ja w sukienki :lol: Nawet na roczku biegala w spodniach, bo jakos nie mam serca raczkujacej Natlaki w kiecki wdziewac, wiec sobie matka poszalala, choc dwie godziny 8-) :oops:

zlotooka - 2015-02-06, 22:13

jugra, jaki cudak!

Kamyk, wszystkie zdjęcia piękne, ale ostatnie najpiękniejsze :-D

koralina1987 - 2015-02-07, 10:06

Kamyk, piekna pamiatka! Stroje Wasze czy fotografa? Piekne dziewczyny jestescie. Rozplywam sie.

jugra, przystojniak i od razu widac ze zuczek a nie pedraczek😉 nie ma juz rysow bobaska. Do schrupania!

A teraz z innej beczki. Pytam tu bo Wy juz doswiadczone mamy jestescie. Czy udalo Wam sie nie dawac dzieciom slodyczy i soli do ukonczenia roku tak jak to jest zalecane? Czy jest to mozliwe bez wiekszych wyrzeczeń np. ze w upalny dzien nad jeziorem nie mozecie zjesc sobie loda bo dziec bedzie chcial a nie moze (to tylko przyklad zeby nie bylo ze to dla mnie jakies mega wielkie poswiecenie...) to samo z sola. Wczoraj byli u nas znajomi i wlasnie wyszedl ten temat. Byly w sumie 3 strony. Kolezanka w ciazy ktora twierdzi ze na pewno nie da dziecku cukru ani soli dopoki nie skończy roczku. Druga kolezanka mama 2 letniego smyka ktora podajd mlodemu kinder jajko i lizaki od mniej wiecej 7 mca zycia. No i ja. Mama ktora chcialaby zeby dziecko jadlo zdrowo i roznorodnie ale tez cora czesciej sie zastanawiam czy to aby jest w 100% mozliwe zeby nie podac cukru i soli... :roll: kwestia jest tez taka czy w tym zakazie chodzi o slodki smak czy o cukier wcukier wlasnie. Bo czy np.domowy wypiek z ksylitolem czy melasa tez jest zlem? :-?

Jadzia - 2015-02-07, 10:30

koralina, przy Jagnie do roku było prawie zero soli (oprócz chleba, w małych ilościach, nie codziennie) i bez cukru. W sumie pierwszą rzecz z cukrem, którą dostała to była gałka sorbetu gdzieś w wieku roku i 10miesięcy. Do tej pory rzadko pozwalamy jej na cukier, choć odkąd skończyła 3lata je nasze domowe wypieki (na mniejszej ilości cukru, często z melasą, ksylitolem itp), czasami są sorbety, czasami kawałek czeko, chałwy, jakiś eko herbatnik. Nie pozwalamy jej na duże ilości, nie codziennie i słodycze wegan (młoda jest w 99.9% owo-wege). Nie ograniczam jej całkiem bo sama jem coś codziennie :roll: Raczej tłumaczę dlaczego słodycze nie są zdrowe, dlaczego warto nie jeść dużo albo wybrać zamiast tego banana ;) I są pewne słodycze, których nie dam jej i koniec ]:-> np lizaki, kinderki, żelki i inne syfy, które mają masę cukru, barwników itp W aptece młoda sama do pań mówi, że lizaków nie je i że dziękuje ;) Ignaś do roku na pewno nie zobaczy słodyczy ;) Ale potem chyba nie będzie mi tak łatwo go utrzymać w ryzach jak J., biorąc pod uwagę jego pęd do jedzenia i awantury jak ktoś coś przy nim je to pewnie odrobinę tego sorbetu jako 1,5roczniak dostanie ;)
Także myślę, że warto walczyć o to żeby jak najdłuzej było bez cukru. Potem jeśli dajemy słodycze to te zdrowsze, najlepiej domowe. Ale nie ma co znowu robić sobie mega wyrzutów o kostkę gorzkiej czeko zjedzonej przez 2latka.
Kamyk, piękne jesteście :)
jugra, ale blondasek-śliczny :)

zlotooka - 2015-02-07, 16:47

koralina1987, myślę że dużo zależy od dziecka... Jak się trafi taki "jadek" jak Ignaś Jadzi, to pewnie ciężko ustrzec przed słodyczami, chyba że nie jesz ich Ty ani nikt z Twojego otoczenia. Ale np z Zosią myślę, że mi to nie grozi, bo do stałych pokarmów podchodzi z pewną taką nieśmiałością ;-)
A najlepiej nie martwić się na zapas :-)

A ja jak zwykle będę nudna z tym samym - życzenia!!! Toż to dzisiaj nowy Żuczek zasila Wasze szeregi!
Pauliś, wszystkiego najlepszego dla rocznej Leosi! Mam nadzieję, że się nią zaraz pochwalisz, bo dawno nie widziałam jej ślicznej roześmianej buźki :-D Będzie Was brakowało na Pędrakach :-|

kml - 2015-02-07, 18:03

maryczary super, ze praca Cie popchlonela. A Nadia bardzo madra, moja nawet nie zauwaza jak wychodze.

Kamyk, fantastyczne modelki z Was :) Gdzie kupujesz takie cudne kreacje, albo nie pisz ;) bo zbankrutuje ;)

jugra, piękny kawaler :)

koralina1987, ja wprawdzie doświadczona nie jestem, ale moim zdaniem z unikaniem soli i cukru do roku nie ma problemu. Moze jak ktos ma madrzejsze dziecko, ale moja mozna oszukac i dac cos inne, go niz my jemy. Zabawa zacznie sie pozniej :>

Paulis - 2015-02-07, 20:31

zlotooka napisał/a:
Pauliś, wszystkiego najlepszego dla rocznej Leosi!


Złotooka bardzo dziękujęmy!Zdjęcie poniżej :-) . Może jutro zrobimy jakieś to pokażę :-)

Czytam, ale rzadko piszę, bo pochłaniała mnie wizyta siotry męża no i urodziny Leonii. Małe przyjęcie robimy jutro więc dziś przygotowania trwają.

Kamyk cudna sesja, piękne jesteście :-)

Jugra fajnie, ze z nami jesteś. Bastek świetnie wygląda i jaki przystojny jest!Wow!

Maryczary u nas też pierś jest dosyć często, może nie co godzinę jak u Natki, ale co dwie na pewno :-)

Zazdroszczę, ze masz pracę, która Ci sprawia radość. Ja nad taką w tej chwili pracuję :-)

P.S> nie mogę uwierzyć, ze to już rok!Było pięknie choć momentami ciężko. Ale wiadomo nie wyobrażam sobie życia bez Leonii, jest cudna i kochana a ja jestem spełnioną i szczęśliwą kobietą (przynajmniej narazie) :-)

zlotooka - 2015-02-07, 21:07

Pauliś, ojej, jaka dorosła panna! A przy tym taka malutka, cudo!
Kamyk - 2015-02-07, 21:18

Przede wszytkim STO LAT! dla Leoni. Jest cudna i jak zwykle na jej widok rozplywam sie w zachwytach ;-)

Za komplementy dziekujemy. Stroje nasze. Mialam "nieszczescie" znaleznienia firmy Bonnie Jean i moj portfel to pewnie nie raz odczuje. Kupowane w sklepie internetowym hxxp://www.kidsplaza.ro/ w Rumuni, ale jakby cos to moge przywiezc ]:->

koralina1987, mysle, ze kazda matka ma jakies swoje zywieniowe fobie i trzeba znalezc swoja droge. U nas sol jest prawie od poczatku za rada homeopatki. Nie wiem, czy bym posluchala, gdyby nie to, ze uzywam niewiele i przy badaniach zwykle wychodzil mi niedobor sodu. Z cukrem oszczedniej, czekolade wcinam gdy spi ]:-> ale loda polizala juz na ostatnich wakacjach, czekolade liznela, a podczas ostatniego lotu zjadla z centymetr PrincePolo. U nas ze slodyczy w domu jest tylko gorzka czekolada, wiec nie ma okazji by sie slodyczami opychac. Wole by znala i traktowala jak kazde inne jedzenie. Bardziej stawiam na to czego je "duzo", czyli posilki z prostych skladnikow, bez puszek, bez chrupkow kuku itd.

Pani Panda - 2015-02-08, 10:52

O jaaacie! Dopiero teraz "odkryłam" ten wątek i jestem zachwycona! :mryellow: Ale macie już "dorosłe" dzieci! :shock: Olek jak zwykle w czadowej bluzie :-D , no i piękną parę tworzą z Natką! Kamyk, a Wasza sesja cudowna! Ostatnie zdjęcie podbiło moje serce! Gdzie robiłyście, jakieś studio w Szczecinie? Mają może swoją stronę?jugra, Sebastian faktycznie taki skandynawski, blondas o niebiskich (?) oczach :-D
zlotooka napisał/a:
A przy tym taka malutka, cudo!
No właśnie! Cudna jest, taka drobna kobietka :-)
Kamyk napisał/a:
U nas sol jest prawie od poczatku za rada homeopatki
Ciekawe. A mogłabyś napisać dlaczego tak doradziła?
kml - 2015-02-08, 16:53

Paulis, najlepszego dla Leoni :) Daj nac jak impreza.

Kamyk, och po co pokazywalas mi strone ;) Drogo malo powiedziane, ja na jeden rozmiar mam taki buzet jak niektore kreacje :shock:

koralina1987 - 2015-02-08, 21:30

Paulis, zdrówka i uśmiechu dla Zuczki! czekamy na relacje z dzamprezy!

Dziekuje dziewczyny za odpowiedzi. Ciekawa jestem jak to u nas bedzie...szczegolnie ze jak Lila bedzie miala 9 mcy to wybieramy sie nad morze ze znajomymi i rzeczona kolezanka ktora podaje dziecku kinderki i lizaki...jak ktos chcialby sie jeszcze podzielic swoimi doświadczeniami to z chęcią poczytam :->

Kamyk - 2015-02-08, 21:42

Pani Panda, zdjecia robione w studio Este z Tkackiej hxxp://www.studioeste.pl/ Lata temu robili mojej przyjaciolce sesje slubna, w ktorej sie zakochalam. Mega profesjonalnie i z niezlym poczuciem humoru. Polecam.

Jednym z kluczowych argumentow, byla utrata soli latem, bo my zaczelismy rozszerzac w upaly. No i przyznam sie, ze jakos nie dopytywalam :oops:

kml, przyznaje, ze duza czesc cen rzeczywiscie z kosmosu, ale akurat BonniJean na przecenie jak dla mnie daje rade :mrgreen: .

Paulis fotke z imprezy poprosimy ;-)

Paulis - 2015-02-08, 22:41

Dziękujemy za życzenia :-) .Impreza właśnie dobiegła końca. Chyba się udała choć dla mnie była wyzwaniem głównie za względu na ilość osób a także obecność dzieci.Ale daliśmy radę.Co do fotek to niestety kiepsko nam poszło, nie mamy nic ciekawego, ale sprawdzę jesz ze jutro. Padam dziś a na dodatek jutro czeka nas intensywny,bo mieliśmy kolizje (uderzył w nas samochód jak staliśmy na świetle) i trochę zalatwien z tym związanych :-( .
Pani Panda - 2015-02-09, 11:05

Kamyk, dzięki za namiary! :-)
Paulis, współczuję... Mam nadzieję,że szybko i sprawnie wszystko załatwicie :-)

jugra - 2015-02-09, 23:02

Sto lat, sto lat!!!
Stado żuczków będzie się szybko powiększać i pewnie znowu przestanę nadążać :roll:

Dziękuję dziewczyny za miłe przywitanie i wszystkie komplementy. W imieniu naszym i Bastka oczywiście :mryellow:
Taa, to zdecydowanie "skandynawski" chłopak, idealnie wtapia się w tłum i już skrada ich serca.
Do tego słodka bestia z niego i od pierwszych dni zauracza (jest takie słowo :?: ) kobiety. Na początku te duużo starsze, teraz również koleżanki z przedszkola.. Jak dalej będzie takim czarusiem, to już widzę te wszystkie szwedki złażące się do domu... chyba jednak wolałabym polki, przynajmniej mogłabym na luzie pogadać :roll: ..... Chyba wszystkie matki synów, są trochę zazdrosne, co? :lol:
I tak, ma niebieskie oczy ;-)

Tak czy siak młody jest jeszcze wolny (przynajmniej z naszego punktu widzenia :lol: ), ale za morzem niestety, więc obawiam się, że żadna by nie chciała faceta tylko na wakacje :cry:


Nie odpisałam wcześniej bo mały się posypał totalnie :( Od ponad tygodnia (tego ciężkiego), miał lekko podwyższoną temperaturę i katar. Wylazła mu też egzema, którą pokryła wysypka.. Czerwona strasznie, na całych plecach i brzuchu (nawet różyczkę braliśmy pod uwagę), ale zlazła dość szybko i.. wylazły nowe rzeczy :-|
Niedzielę mieliśmy pełną wrażeń (w różnych dziedzinach), ale gdy zobaczyłam ropę płynącą z oczu i nosa młodego, to już zwątpiłam :shock:
On nigdy nie wyglądał tak biednie - koszmar.
Pogotowie, lekarz.. No i okazuje się, że wirus opanował już chyba z pół miasta a jemu dodatkowo doszło zapalenie oczu (zapewne spojówek zapewne - nie znam się na tym), więc mamy z tydzień bez przedszkola. Ale dzisiaj wyglądał już zdecydowanie lepiej i fizycznie i psychicznie, więc trochę nam ulżyło - pomijając fakt, że od ok 7 do ok 20 spał tylko 30/40 minut i zdychamy totalnie.

koralina1987, co do cukru i soli, wydaje mi się, że nie ma co popadać w paranoję. Oczywiście nie karmimy go tym i będziemy próbowali jak najdłużej i jak najlepiej kształtować jego dietę, ale jesteśmy tylko ludźmi i też popełniamy błędy. Mały je to co my i ciężko jest mu czegoś odmówić. Kilka miesięcy temu chciałam po kryjomu ugryźć kawałek babki i praktycznie mnie dopadł i wyrwał mi talerz.. i nie zamierzamy sobie wyrzucać tego, że nam się przytrafi czasami taka wpadka. W sumie to przyznam, że mieliśmy nawet niezły ubaw jak ją wpierniczał - patologia normalnie ]:->
Soli sami jemy niewiele i tylko himalajską, więc też nie wpadamy w paranoję.
W przedszkolu też dostaje różne cuda i w sumie nie wszystko nam się podoba, ale musimy przyznać, że i tak jesteśmy z nich mega zadowoleni. Nie było żadnej dyskusji odnośnie diety - powiedzieliśmy wegan i jest wegan. A, że wegan nie zawsze znaczy przesadnie zdrowo, to już inna bajka..
Ps. odnośnie chrupek kukurydzianych, to u nas w domu są ekologiczne i czasami dostaje. Uwielbia je i szczerze mówiąc nie widzę w tym nic złego.

Córkę znajomych poznałam gdy miała jakieś 6/7 miesięcy. Nie muszę mówić co czułam (i czuję do dzisiaj), gdy oglądałam ją wcinającą tłuste pączki, ciasteczka i czekoladki, prawda?

Ps. Coś niestety też wiemy o załatwianiu spraw odnośnie samochodowych stuknięć :roll: Wjechała w nas babka na parkingu 12.01. i czekamy do dziś aż cokolwiek ustalą między sobą ubezpieczalnie. Zapewne potrwa to jeszcze dłuugo zanim dojdzie do naprawy :-?

No i.. nikt się nie przyznaje do planów nowodzieciowych? Strasznie jestem wścibska, wiem.. przepraszam :oops:

Paulis - 2015-02-10, 12:19

jugra napisał/a:
No i.. nikt się nie przyznaje do planów nowodzieciowych? Strasznie jestem wścibska, wiem.. przepraszam


Jugra ja bym chciała,aby Leonia miała rodzeństwo, ale na pewno nie w tej chwili. Teraz postanowiam pójść na urlop wychowawczy i założyć własną firmę, więc myślę raczej o rozwoju zawodowym. Mam też świadomość z drugiej strony, że potem może być za póżno :-( .
Jestem pewna, że teraz nie chcę mieć dzieci, jesteśmy kompletnie sami i ja po prostu potrzebuję zadbać o samą siebie i nasz związek. Ten rok był piękny, ale jak pisałam też bardzo męczący dla nas.

Poza tym czekam na wiosnę, mam już naprawdę dość zimy :evil:

jugra - 2015-02-10, 15:19

Rozumiem Paulis :-)
Tak sobie myślę, że chyba właśnie na tym polega życie, na podejmowaniu różnorakich decyzji i staraniu się ułożyć to wszystko w jakąś spójną całość. A później.. Czas zweryfikuje wszystko i być może dowiemy się co było słuszne a co nie.

My też jesteśmy zupełnie sami. "Dziadków" widzimy raz w roku i gdyby nie skype, to już bym chyba oszalała... Chociaż przyznam otwarcie, że i tak jestem temu bliska, że okropnie brakuje mi rodziny, kraju... Że wylałam już morze łez, i to chyba właśnie jest najtrudniejsza decyzja w moim życiu.....
Życie jest podłe, cholernie podłe, ale i piękne zarazem.
I właśnie, chyba dzięki temu wszystkiemu, wiem że najważniejsza jest rodzina i mimo iż jesteśmy w dołku (raczej dole totalnym) finansowym, i niewiele wskazuje na to żebyśmy mieli zacząć kiedykolwiek sypiać na forsie, to podjęliśmy decyzję, że będzie nas więcej.
Będzie trudno, cholernie trudno, ale przecież to nie pierwszy raz i pewnie nie ostatni.

Tak czy siak, nie ma nic piękniejszego od uśmiechu na twarzy Bastka i wiem, że będziemy się cieszyć też z innych uśmiechów.
A dzieci będą nas dalej, jak on, zarażać tą cholerną radością i pokazywać nam, że byle patyk, jest najlepszą rzeczą na świecie.. I że naprawdę nie potrzeba nam aż tak wiele.

Chyba jakaś niedzisiejsza jestem.. Świat poszedł w fatalnym kierunku i chyba większość z nas ma teraz problem żeby odnaleźć w tym wszystkim samego siebie i swoje potrzeby. To koszmar jakiś, że wszystko musi się kręcić wokół pieniądza, pozycji,...
Przykre :-(

Ale się uzewnętrzniłam, no..

Przede wszystkim trzymam kciuki za realizację Twoich planów..
Niech wszystko idzie tak jak powinno i niech nie będzie za późno :-)
Wszystkim Wam tego życzę!!

A ja, po prostu rozglądam się, czy któraś ze starych znajomych, nie chce przypadkiem dotrzymać mi towarzystwa w tej przeprawie :lol: Jaskrawa? ]:-> ]:-> ]:->

Paulis - 2015-02-10, 15:54

jugra napisał/a:
A ja, po prostu rozglądam się, czy któraś ze starych znajomych, nie chce przypadkiem dotrzymać mi towarzystwa w tej przeprawie Jaskrawa?


Jugra dobrze rozumiem, że sie staracie czy już może jesteś w ciąży :-) (tym razem ja będę wścibska :lol: )?

Właśnie w Pedrakach jest dyskusja o różnicy wieku między rodzeństwem hehe :-)

Gdybym była w ciąży po raz kolejny też chciałabym aby któraś z Was mi wirtualnie towarzyszyła, więc Jugra rozumiem dobrze :-)
P.S. Nasi rodzice też za granicą :-(

kml - 2015-02-10, 18:15

jugra, pisz szybciutko co nawywijaliście ;) :D
Momo - 2015-02-10, 19:42

jugra, jak bym czytała siebie :-) a ta trójka, którą mamy to w tym Babilonie światełka w tunelu i, mimo że rodzeństwo dla Starszego nie było planowane właśnie z powodów materialnych, to za nic w świecie nie chciałabym żeby ułożyło się inaczej. A Bastek naprawdę przystojny rośnie.
Kamyk, śliczna sesja.
Paulis, twój skrzacik też cudny.
Rany, jak te dzieci rosną...

Jadzia - 2015-02-10, 20:15

jugra, gratuluję :) :*
jugra - 2015-02-10, 20:16

Paulis napisał/a:
Jugra dobrze rozumiem, że sie staracie czy już może jesteś w ciąży :-) (tym razem ja będę wścibska :lol: )?
Faktycznie wścibstwo straszne :-P

Cytat:
jugra, pisz szybciutko co nawywijaliście ;) :D
Oj tam, oj tam.. Od razu nawywijaliśmy :lol:

Momo napisał/a:
jugra, jak bym czytała siebie :-) a ta trójka, którą mamy to w tym Babilonie światełka w tunelu i, mimo że rodzeństwo dla Starszego nie było planowane właśnie z powodów materialnych, to za nic w świecie nie chciałabym żeby ułożyło się inaczej. A Bastek naprawdę przystojny rośnie.
Właśnie o to chodzi. Nie mam pojęcia, czy kiedykolwiek sytuacja materialna, pozwoli nam na luzie myśleć o następnym. Nie mamy pojęcia, czy przypadkiem już zawsze nie będziemy musieli liczyć się z pieniądzem, i z tym że bywa delikatnie mówiąc nie różowo.. A jeśli nawet się coś zmieni to skąd mam wiedzieć czy nie za późno..

My wybraliśmy dzieci! To jest największy skarb, który nam zostanie na zawsze..
Mam nadzieję, że za jakiś czas będę mogła odetchnąć, że udało mi się wychować je tak, że zrozumieją jeśli nie będzie nas stać na kupno kilku nowych Ifonów na raz, a nawet jeśli ich to wkurzy, to nie będą dąsać się zbyt długo ;-)

Tak, piszę to świadomie - Strasznie się spełniam jako matka i chcę więcej :lol:

I dziękuję za komplement "obastkowy" :-)

jugra - 2015-02-10, 20:28

Jadzia napisał/a:
jugra, gratuluję :) :*
Dziękujemy :-D
To strasznie wcześnie, ale zakładając Ciążówki byliśmy na tym samym etapie (a nawet odrobinę wcześniej).. Wszystko się udało i jest cudownie, więc wierzę w to, że teraz też tak będzie!

Paulis - 2015-02-10, 21:19

Jugra ale fajnie!Mega gratulacje :-) Czyli wygląda na to, ze jesteś pierwsza z Ciążówek 2014 (no chyba, ze ktoś coś jeszcze ukrywa). Bardzo się cieszę!
Momo - 2015-02-10, 22:08

:-) jugra, gratulacje :-) zdrowej i pogodnej ciąży. A bogactwo jest naprawdę pojęciem względnym :*
jugra - 2015-02-10, 22:57

Jednego mi na tym forum brakuje od początku - emoty z buziakiem :roll:

Dziękuję dziewczyny :*

To jak? Przyzna się któraś? :lol:

Kamyk - 2015-02-10, 22:57

jugra, gratulacje! Zdrowej i pogodnej ciazy, no i niech tym razem mdlosci omina Cie duuuuuzym lukiem ;-)
Sowa - 2015-02-11, 01:06

jugra, uzewnętrzniaj się częściej, świetne masz podejście :) Gratulacje, wszystkiego dobrego! :)
kml - 2015-02-11, 02:06

jugra napisał/a:
A jeśli nawet się coś zmieni to skąd mam wiedzieć czy nie za późno..

I na jak dlugo tak zostanie. Takze ogromne gratulacje :)
Ja bym tak jednak nie umiala, dla mnie zycie praca-dom i nic ponad to mordega. Musze robic cos w czym sie realizuje, bo inaczej swiruje ;) Takze na mnie w 2015 nie liczcie ;) Musze pobyc soba i jakos finansowo ogranc.

mariaaleksandra - 2015-02-11, 10:36

Jugra, gratuluje, super. Dzieci w stadku sie lepiej chowaja. A co dok iepskiej sytuacji finansowej, to wg mnie, przy dzisiejszym dobrobycie i konsumpcyjnksci, minimalizm przy wychowaniu tobardzo dobra sprawa ;)
Paulis - 2015-02-11, 12:57

kml napisał/a:
Ja bym tak jednak nie umiala, dla mnie zycie praca-dom i nic ponad to mordega. Musze robic cos w czym sie realizuje, bo inaczej swiruje


Ja mam podobnie. W tej chwili rezygnuję z naprawdę dobrze płatnej pracy i wybieram urlop wychowawczy i czas z Leonią plus mam nadzieję, że będzie to czas dla mnie :-) . Ale czuję, że na drugie dziecko jest u nas jeszcze za wcześnie...choć bardzo drugie chcę :-)

Pani Panda - 2015-02-12, 10:03

jugra, ogromne gratulacje!!! :mryellow: Brawo!
Paulis - 2015-02-12, 12:09

Dziewczyny mam pytanie, jakie buty dla chodzącego Zuczka na ten okres jeszcze zimowy a potem jakie na wiosenny?
Dzięki z góry.

zlotooka - 2015-02-12, 15:44

A to ja się wetnę w temat butów, bo też już o tym myślę - kiedy zaczęłyście dzieciaczkom wkładać buty na spacery? Dopiero jak chodziły, czy już jak stawały?
I czy zakładafie butii po kimś, czy tylko nowe?

mariaaleksandra - 2015-02-12, 16:30

Dzieeczyny ,gdzies jest fajny watek o butach dla pedrakow, sporo tam bylo napisane.
Kamyk - 2015-02-12, 16:42

zlotooka, Paulis, jak dla mnie buty tylko nowe. Bo i mocno wplywaja na postawe, a kazdy sciera inaczej, no i mnostwo osob ma choroby stop, a buta sie nie wypierze. Ja wciaz ku dezaprobacie mojej mamy sporadycznie wkladam malej buty. W sumie tylko jak wiem, ze bedzie gdzies dlugo na zimnie, nigdy w pomieszczeniach. No i mialam juz smieszna sytuacje z tym zwiazana. Wychodzimy z teatru, mloda juz odziana, a jakis Pan za mna biegnie, lapie za ramie i szepce do ucha "Butow jej Pani zapomniala ubrac" :roll: :lol:
No i ja jestem z opcji, ze but ma sie praktycznie rolowac, tak by dziecku zupelnie nie przeszkadzal. Mamy sliczne Emele z seri Roczki, fajne sa tez Primigi. Mam tez pare Falcotto, ale ku mojemu rozczarowaniu one maja podeszwe dosc sztywna.

Betidevi - 2015-02-12, 20:01

Tak, tak podczytuję czasami ;-) Wspaniałe wieści jugra Dużo zdrówka! Aż się serce raduje! Tak na marginesie to też myslę o drugim dziubdziubie :-)
Paulis - 2015-02-12, 22:59

Kamyk dzięki za odpowiedź w kwestii butów. Jutro może uda mi się wyjść i jakieś przymierzyć.
Czytałam wątek o pierwszych butach, faktycznie jest tam sporo informacji. Ale mam po prostu problem z wyborem modelu :-) Taki brak zdecydowania :-)

A no i historia faktcznie zabawna :-)

kml - 2015-02-13, 12:30

Dziewczyny macie jakies sprawdzone pomysly na menu roczkowe? Zeby mloda mogla zjesc i dla doroslych bylo dobre? Czy za duzo bym chciala? ;)
sylv - 2015-02-13, 15:25

Nasza pediatra powiedziała nam, że w przypadku maluchów, które monentalnie ze wszystkiego wyrastają mniejszym grzechem jest zakładanie dziecku używek dobrej marki, niż kupno nowych szajsowatych.
Olek na razie śmiga w skarpetkach, kilka razy gdzieś na wyjście zakładałam trampki coccodrillo. Teraz zamierzam mu już kupić normalne buty, emel albo elefanten.

Napiszę więcej później, mieliśmy przez tydzień szpital w domu, nie ogarniam...

mariaaleksandra - 2015-02-13, 18:40

Temat butowy hxxp://wegedzieciak.pl/viewtopic.php?t=725&postdays=0&postorder=asc&start=125
sylv - 2015-02-14, 01:05

jugra, MEGA GRATULUJĘ... odwagi ]:-> Jak zakładałaś wątek 2014 wiedziałam już, że jestem w ciąży, ale się ukrywałam ;-) - tym razem jednak nie będę Ci towarzyszyć :lol: Strasznie w kość dostałam w tym roku z różnych względów i muszę odpocząć przed choćby planowaniem kolejnego potomka, a poza tym finansowe dno też nie sprzyja - ja nie potrafię podjąć tej decyzji bez choćby minimum bezpieczeństwa materialnego, tak jakoś mam, chociaż wiem, że nigdy nie ma dobrego momentu, zawsze będzie coś...
A nasze niebieskoookie blondasy naprawdę mają coś z bliźniaków, może to łobuzerskie spojrzenie :mryellow: Prześliczny chłopak, chcę go oglądać częściej!!!

Paulis, cudowna mała roczniaczka, rozkoszna dziewuszka, naprawdę, i ta opaseczka... TO jeden z największych bóli posiadania chłopca - te opaski, te spineczki, eeehhh... :-P

A u nas tak: w zeszły czwartek Olek wieczorem puścił 3 spektakularne pawie - on ubabrany od szyi po kostki, ja mniej więcej do pasa, łóżko, podłoga w przedpokoju i kawałek łazienki... Dodam, że między 1. a 2. chlustem zdążyliśmy się oboje umyć, przebrać i D. zmienił pościel ]:-> W nocy doszła biegunka (taka autentycznie "po pachy"), rano lekarz - wirus niestety. W piątek wieczorem dziecko oprócz lekkiej sraczki było jak nowe, natomiast ja dogorywałam - objawy jak przy grypie, tylko gorączki brak, a czułam się jak przy 40 - majaki, bóle i poczucie umierania :lol: Puściło mnie w sobotę po południu, natomiast wieczorem D. zaczął wymiotować i ogólnie się złożył... W niedzielę on nie mógł ruszyć ręką ani nogą, cały dzień przeleżał, Olek był u moich rodziców pół dnia, a ja ogarniałam chatę. W poniedziałek rano zachorowała moja mama.... Mówię Wam, skuteczniejsze niż ebola.. ]:-> W poniedziałek wieczorem Olek dostał gorączki - 38.5, która spadała i wracała do środy wieczorem. Przytomnie skojarzyłam to ze szczepieniem tydzień wcześniej - lekarka potwierdziła: po MMR gorączka może być po mniej więcej tygodniu. W czwartek gorączka odeszła, za to wysypało go na nogach, torsie i brzuchu: czerwone kropki. I teraz: albo odczyn poszczepienny nadal (możliwy, pytałam), abo miał 3dniówkę :roll: Od piątku cały tydzień nie jadł NIC oprócz mleka - wszystkim pluł po 2 łyżkach... Raz, że choroba, dwa - szło PIĘĆ zębów - czwórki i dwójka, na razie wyrżnęły się 2 czwórki. Dopiero od wczoraj zaczął jeść normalnie. O nockach przy zębach i gorączce może już nawet nie będę gadać... Także - ubaw po pachy. :roll:

zlotooka - 2015-02-14, 13:19

O rety, sylv, ale czarna seria! To nie dziwię się, że się nie odzywałaś :-/ Oby wszystko minęło jak najszybciej, zęby wyszły, i niech Olo wróci do siebie!
Jadzia - 2015-02-14, 15:10

sylv, jaka masakra. Jak teraz się czujecie? Jest już w miarę normalnie? MMR to najgorsza jak dla mnie szczepionka (a przy tym najmniej "wartościowa"), także olewamy ją ;) Dużo zdrówka dla całej rodzinki!
sylv - 2015-02-14, 15:20

Już chyba wszystko ok :) ja myślę, że to się wszystko nałożyło, zęby, szczepienie, jelitówka... Długo się zastanawiałam nad mmr, zaszczepiłam ze wzgl. na odrę. W Pl nie ma wielu przypadków, ale w Niemczech już tak- w Berlinie 250 w styczniu- a mieszkamy 7km od granicy, często jeździmy, przyjeżdżają do nas, mamy częsty kontakt z ludźmi pracującymi w niemieckich szpitalach, etc.
kml - 2015-02-14, 21:56

sylv, zdrowia!
Momo - 2015-02-15, 09:32

sylv, zdrówka i szybkiej regeneracji.
sylv - 2015-02-16, 21:24

Dzięki, wygląda na to, że już dobrze :) apetyt wrócił, byliśmy dziś u Olkowego koleżki, były szaleństwa itp.
Za tydzień wracsm do regularnej pracy, mam doła jak stąd do Warszawy :(
A tak już jest "na chodzie": ;)

Paulis - 2015-02-16, 22:02

sylv, Olek rozkoszny jest na maxa :-) . Cieszę się, że jesteście już zdrowi.

Co do pracy to i zazdorszczę i też mi jakoś smutno, gdy myślę o podobnych decyzjach i wyborach :-? Z kim,/gdzie będziesz zostawiać Olka na czas pracy?

jaskrawa - 2015-02-19, 15:43

przede wszystkim - jugra - gratulacje!!!! mega! i w ogóle to gratuluję nie tylko dziecka, ale też odwagi. pytałaś mnie, czy dołączę... hm.... NIE :D .
wiesz co, dwoje to dla nas na razie max. jest dość ciężko, bez jakiegoś konkretnego wsparcia babć, które przyjeżdżają jedynie okazyjnie, jako goście. i żadna nie zdecyduje się zostać sama z dwójką. więc nie mamy nikogo, kto by nas odciążył na tyle, byśmy mogli wyjść gdziekolwiek we dwoje...
poza tym - nie mam nadal okresu, więc nawet gdybyśmy chceli, to i tak nic z tego :D :D
ja akurat jestem typem laktacyjnie niepłodnym (oczywiście nie polegam na laktacji jako jedynej antykoncepcji, ale wiadomo.

sylv, Olek jest ekstra. mądre oczy :)

co do pracy, ja na razie nie mam jak wrócić. trochę pracuję w domu, ale tak z doskoku. w mojej "prawdziwej" zaś pracy moja pensja jest i tak za mała, byśmy sobie na nianię mogli pozwolic. myślimy o żłobku od września. to jest to samo przedszkole, gdzie chodzi Marysia, dzieci tam są razem, więc Jasiulkowi byłoby raźniej.

jak opanuję wrzucenie zdjęć na cholerny komputer z win 8, to wrzucę zdjęcia :)

Kamyk - 2015-02-21, 00:17

Hej kobitki, co tu tak pustawo. Czyzby roczniaki dawaly sie we znaki

Natalka 2 dni temu skonczyla 13 miesiecy, a wiec zdam male sprawozdanie co u nas

Panna ma na liczniku 8,2 kg (wyglada, ze wage potroimy na 2 latka ) i 72 cm mierzone przy scianie. Wciaz 4 zeby, choc 2 tygodnie temu pediatra wpisala jej w ksiazeczke, ze intensywnie zabkuje, ponoc ida czworki i dwojki.
Stoi stabilnie, ale jakos nie kwapi sie z chodzeniem, najwiekszy sukces do tej pory to 4 kroczki.
Ulubiona ostatnio zabawa to wtykanie wykalaczek w dziurki od solniczki Choc lubi tez zabawki typowo dzieciece i oglolnie chce to WSZYSTKO Koniki sa jej pasja, druga baloniki. Polubila tez zabawy paluszkowe, rymowanki, wierszyki. Na zajeciach rytmiki byla piosenka "Raczki robia klap, klap, klap, nozki robia tup, tup, tup, tutaj swoja glowke mam, a na brzuszku bam, bam, bam" i mimo, ze minely juz od tych zajec z 2 tygodnie to chodzi i powtarza gesty A najbardziej to lubi sobie bic brawo
Ma juz tylko jedna drzemke, ale za to dluga ok 2h, gdzies kolo poludnia. Po malym zawirowaniu na noc znow zasypia kolo 20 i budzi sie o 7:30. Zasypia noszona na reku ssac Na szczescie zajmuje jej to 2 pierwsze piosenki z plyty Jerzego Igora, wiec daje rade. Niemniej przypomialam sobie jaka jest roznica miedzy noszeniem stabilnego dziecka na biodrze, od noszenie lezacego wisielca Aby spala dobrze musze byc BLISKO, wiecej niz pol metra nie przejdzie ma wmontowany chyba jakis sensor.
Moj Maly pomocnik juz nie tylko podaje mi pranie, ale i "wiesza". Poza tym jak dorwie jakas sciereczke to chodzi i wszystko przeciera
Powieksza sie tez jej slownik. Na stanie: mama, tata, baba, ba (balon), da (daj), ma (z rozlozonymi rekoma - znaczy nie ma), ma (z wyciagnieta reka - masz), ma (z palcem wskazywaczem na moj dekolt rowna sie mleczko), apa (woda), ampa (lampa), bawo (brawo), ziajanie to na psa , miau (kot), bam (updalo), o (otworz), dzia (dzidzia) i chyba to wszystko, choc wydaje sie malo, bo juz mega latwo mozna sie z nia porozumiec.
W nocy jest calkowicie odpieluchowana, co niestety wiaze sie z moimi wedrowkami do toalety 3-4 razy kazdej nocy, wiec jak ktos tez ma ochote na nhn to warto pamietac i o minusach W dzien nie jest tak latwo, moze dlatego, ze tych komunikatow jest wiecej i matka nie nadaza W nocy krecenie + jeczenie, a nie mleczko, to znaczy toaleta, w dzien tak prosto nie jest, bo i potrzeb DUUUUUZO wiecej, wiec czasami jakis sik trafi w pieluszke. Grubsze sprawy wylacznie na nocnik.
No i nietypowo zamiast zdjecia maly filmik hxxps://www.youtube.com/watch?v=CpSjwW2Ep1Q

Jadzia - 2015-02-21, 07:57

Kamyk napisał/a:
nietypowo zamiast zdjecia maly filmik hxxps://www.youtube.com/watch?v=CpSjwW2Ep1Q

Takie podsumowania i dodatki bardzo mi się podobają :)
Brawa za łapanie nocnych sików, niesamowite, że tak się komunikujecie. Dla mnie to jakaś nieosiągalna abstrakcja.

Paulis - 2015-02-21, 11:24

Kamyk, świetny filmik z boską Natalką w roli głównej :-) Cudna jest :-)
I jaki porządek w domu :shock:

Gratuluję wszystkich umiejętności Natalce :-) Świetnie, ża ma już taki zasób słownictwa no i jest taka pomocna :-D

U nas większość słów niestety jakoś dla nas średnio zrozumiała jest. Nie wiem czy Leonia po turecku mówi czy po polsku :roll: Na pewno mówi baba (po tur. tata) i chodzi jej o tatę, a jak ją pytam po polsku gdzie jest tata to tez pokazuje na niego. Natomiast tata mówi rzadko. Ciekawe jak będzie mówić na babcię :-D
Staramy się stosować metodę OPOL (one parent one language), widać że rozumie jak proszę, żeby przynsioła misia po polsku to przynosi a jak tata prosi o ayicika to też kuma :-) No,ale nie ze wszystkim chyba tak jest, bo czasem jej się myli :lol:

Kamyk napisał/a:
Aby spala dobrze musze byc BLISKO, wiecej niz pol metra nie przejdzie ma wmontowany chyba jakis sensor.

:-D U nas jest identycznie. Jak jest w domu tylko z tatą to śpi i dwie godziny, natomiast gdy jestem ja muszę być blisko, bo jak nie to pobudka po 30 min :-)

Za nhn podziwiam mocno Was obie, choć Ciebie Kamyk chyba jednak bardziej :mryellow:

Kamyk - 2015-02-21, 21:13

Paulis, Jadzia, Dzieki :-)

Jadzia, w nocy to z pewnoscia nie jest lapanie sikow, jest to bardziej "wymuszanie" na matce by sie wygrzebala z ciplutkiego lozka i zawlekla do lazienki :lol: Tesknie za po porodowymi hormonami, ktore sprawialy, ze na kazde kwilniecie bylam cala w skowronkach dzien, czy noc. Teraz ledwo trzymam oczy na zapalkach.

Paulis, ja mam troche nierowno pod sufitem odnosnie ladu, wiec dom jest daleki od moich oczekiwan...
A o co chodzi z tym system OPOL? Kurcze ja nic nie czytalam o rozwoju mowy w mieszanych rodzinach.

mariaaleksandra - 2015-02-21, 22:55

Kamyk, urocza Natka. Podziwiam za nocna spostrzegawczosc. Mam teraz wlasnie zagwostkw, bo Jerz sie budzi nie tylko na cycka ale i sikanie i nawet sie przyssie na moment, ale jeczy z taka blogoscia i ulga i spi dalej. Teoretycznie moglabym go wysadzic, ale wiem ze to troche droga bez wyjscia... wygodnie mi zakladac jendego pampa na cala noc i tylko dawac cycka :/ jako argument do niewysadzania mM to, ze Jagne sukiennie wysadzalam w nocy, a przyszedl moment, ze zaczela przesypiac noce, bez budzenia sie (zauwazalnego dla nas) a pielucha byla-jest zsikana. Wiec mam zagwozdke, czy wslu hiwac sie w potrzebe Jerza czy ja troche olac, bo jak piszesz, potrafi to byc klopotliwe...
kml - 2015-02-22, 00:12

Kamyk, Paulis, a jak z praca u Was?

Fantastyczna jest Natalka :) i jak duzo mowi!

Paulis - 2015-02-22, 11:53

kml napisał/a:
Kamyk, Paulis, a jak z praca u Was?


Kml ja do konca kwietnia jestem jeszcze na urlopie wypoczynkowym, więc aż tak się nie spinam, choć oczywiście działam stopniowo w temacie własnej firmy.

Kamyk OPOL czyli każde z rodziców uzywa w komunikacji z dzieckiem jednego języka, ja np. znam turecki biegle,ale mówię do Leonii tylko po polsku. Ta zasada powoduje, ze dziecko później nie miesza języków. A znam kilka rodzin, gdzie nie była przestrzegana i tam własnie dzieci bardzo mieszają.

gaba - 2015-02-22, 13:17

Kamyk, Natka jak zawsze urocza i podpiszę się za dziewczynami, że jestem pełna podziwu jeśli chodzi o to wysadzanie Natki, zarówno w dzień jak i w nocy :-) Ja po ostatnich problemach zdrowotnych byłam bliska odstawieniu bo wstawanie w nocy i spanie w dziwnych pozycjach wykańcza mój organizm. O pracę też miałam pytać? Coś się wyjaśniło, zostajecie w Szczecinie? Bo ja za dwa miesiące będę bezrobotna, chyba że otworzę ten secend hand :lol:
Kamyk - 2015-02-22, 23:52

Dzieki dziewczyny :mryellow:

mariaaleksandra, no wlasnie z tej drogi odwrotu nie ma :lol: Do wszystkiego jednak czlowiek jest w stanie przywyknac ;-) mnie jakos ciezko ignorowac jej sygnaly.

kml, ja mam bardzo wazna rozmowe 5 marca, pozniej jeszcze jeden etap i mam nadzieje, ze przeprowadze sie na poludnie Polski ;-) Na razie jestem na wychowawczym. Finansowo atmosfera sie zageszcza, bo kredytowe obciazenie duze.

A co u Ciebie? Cos postanowilas?

Paulis, No my sami mieszamy jezyki :oops: wiec dla Natalki to chyba nie uniknione. Jak jestem sama z Natalia to uzywam tylko polskiego, ale jak np odwiedza nas starsza corka Mariusa, to juz mowie duzo po rumunsku.

gaba, a jakies rozeznanie juz robilas w sprawie lumpa? Czy to tylko na razie w strefie mozliwosci? Przeprowadziliscie sie? I jak Twoj kregoslup?

gaba - 2015-02-23, 10:25

Kamyk napisał/a:
ze przeprowadze sie na poludnie Polski
Szkoda, że wyjedziecie ze Szczecina ale oczywiście trzymam kciuki za rozmowę i żeby wszystko ułożyło się po Twojej myśli, właściwie południe Polski to zawsze bliżej niż Rumunia :-)

Rozeznanie robiłam jak najbardziej i wszystko zmierza ku temu że spróbuję swoich sił w tym temacie. A z kręgosłupem już w porządku, dziękuję. 1 marca odbieramy klucze od nowego mieszkania, jakieś odświeżenie, malowanie i przeprowadzka.

jaskrawa - 2015-02-23, 13:39

Dziewczyny, podziwiam Was za to nhn. Ja sobie w ogóle nie wyobrażam, że miałabym w nocy wstać, żeby do toalety z dzieckiem... Kurczę, jeśli zdarzy się (rzadko), że młody przesika pieluchę i muszę zmienić ją - wybudza się i mam dwie godziny snu z głowy. Bardzo trudno mi go wtedy tak od razu uśpić. Gdy się obudzi w nocy, od razu przysuwam go do siebie, zatykam dziób cycem i śpimy dalej. Kompletnie nie ogarniam o co chodzi z nocnymi sygnałami. Jasna sprawa, że młody leje pewnie wtedy, gdy się obudzi. No ale przecież ma pieluchę. Jest mały :) Przyznam, że po prostu żadna siła nie wyciągnie mnie z wyra wtedy, gdy naprawdę nie muszę wstać :D
Kamyk - 2015-02-23, 17:31

gaba, ale w Szczecinie mam zamiar bywac tyle samo, jak nie czesciej niz teraz ;-)

jaskrawa, jak mloda zaczyna sie mocno krecic i jeczec, a nie chce piersi to wiem, ze chce do toalety. Ona sie nie budzi, ani jak rozpinam spioszki i bodziak w lozku, ani jak ja sadzam na nocnik, ani jak jej zakladam wszystko z powrotem . Oczy ma caly czas zamkniete, jak rozpoznaje, ze juz jest na nocniku i moze sikac nie wiem :lol: Jak siedzi na nocniku, to lepek opiera sobie na moim ramieniu :lol: w drodze powrotnej juz spi jak kamien, robi sie zupelnie bezwladna :mryellow:
Co do mnie? Hmm, no nie sa to moje ulubione czesci nocy, ale juz prawie tez chadzam z zamknietymi oczyma, hahaha
A za pozostanie w lozku, gdy zupelnie nie mam sily wstac place wysoka cene, ona wtedy sie wlasnie calkiem rozbudza i mam z glowy godzinke ]:->

kml - 2015-02-23, 22:06

Kamyk, powodzenia :) A gdzie na poludnie? ;)
Natalka jest cudna z tym spaniem :) Igę wybudza nawet cycowanie :roll:

U mnie nic sie nie wyjasnilo, moze los nam podaruje jeszcze kilka miesięcy :)

adamiko - 2015-02-24, 10:19

gaba uwielbiam lumpy, więc będę wpadać jak będę w szczecinie hehe a masz jakieś kontakty na odzież z zagranicy?
Kamyk no szkoda, szkoda, że uciekniesz na południe, ale kciuki!!!

jaskrawa jeszcze tu napiszę, bo nie wiem czy an Pędrakach będziesz, super blog!

jaskrawa - 2015-02-25, 11:32

Kamyk, no to nieźle to u Was działa. U nas jest dokladnie odwrotnie. Młody wybudza się bardzo łatwo i w nocy ZAWSZE chce pierś, ona go usypia. Gdy muszę mu zmienić pieluchę albo za mocno się kręcimy z jakiegoś powodu, to wybudza się i koniec spania :/

adamiko, dzięki :D . jak młody pójdzue spać, wpadnę do Ciebie :) .
tylko jeszcze nie wiem jak w tym szablonie umieścić linki do innych blogów. nie wiem, czy w ogóle się da... muszę poogarniać ten temat.

strzyga - 2015-02-25, 14:04

jaskrawa napisał/a:
albo za mocno się kręcimy z jakiegoś powodu

:mrgreen:

kml - 2015-02-25, 16:50

Moge nas chyba powoli przenosić do tego watku ;) Iga w koncu zaczyna srotowac, co tezmi sie z tym sortowaniem wkrecilo ]:-> ;)
jaskrawa - 2015-02-25, 21:54

Strzyga, chyba z pół godziny zastanawialam się, dlaczego się śmiejesz :D . I chyba wiem. Pomyslalas pewnie, że ja piszę o sobie i starym, tak? Hahaha :) . A mnie chodziło o to, że młody się wścieka, gdy go przykryje kolderka i wtedy się kręci, ja go znowu przykrywam , a on, jeśli to poczuje , wybudza się ze złości :)
Paulis - 2015-02-26, 17:45

adamiko napisał/a:
jaskrawa jeszcze tu napiszę, bo nie wiem czy an Pędrakach będziesz, super blog!


Zgadzam się, blog świetny :-) Zresztą zawsze fanatystycznie szło Ci pisanie choćby tutaj, no przynajmniej ja Cię uwielbiam czytać.

Ciekawa jestem co tam u Zuczków?
Jugra jak się miewacie?Odezwij się :-)

My właśnie jesteśmy chore, jakieś paskudne przeziębienie. Ostatni raz tak chorowałam na studiach. Leonia cały dzień przy piersi , gorączkuje i ogólnie jest biedna bez sił :-|
Ja też podobnie, dopiero jakoś dwie godzny temu mi się polepszyło, spadła mi temperatura i zaczęłam trochę lepiej funkcjonować.

Kamyk - 2015-02-26, 19:46

Paulis, zdrowiejcie szybko dziewczyny! Przytulam ;-)

gaba trzymam kciuki za przeprowadzke oraz nowy biznes. W tym samym lokalu co wczesniejszy?

maryczary a jak u Was? Nadka juz nie poplakuje, jak wychodzisz?

jugra - 2015-02-27, 20:56

Cytat:
Jugra jak się miewacie?Odezwij się
dziękuję Ci za zainteresowanie i pamięć :*
No i co ja mam napisać... :-(
Miałam nadzieję, że napisze tylko o tym, że mam masakrę jak w pierwszej ciąży, że mdłości męczą okrutnie, że wymiotuję, ale nie da rady niestety..

U nas spital był cały czas. Wirus szedł jak burza i z oczu Bastka przeszedł na moje, z jego gardła itp też, posypał się też G. i jego zatoki... Mały ciągle ma temperaturę, ale to juz raczej tylko zęby (oby), dwa tygodnie siedział w domu w kiepskim stanie, ale w poniedziałek poszedł do przedszkola i błagam niemalże los, żeby nie chorował jak najdłużej.

Po maści z penicylina oczy mi przeszły, ale reszta nie. Siadło mi mocno na gardło itp i nie chciało puścić. Po dwóch tygodniach duszenia sie , gdy było już naprawdę źle i ciągle się pogarszało, w srodę rano pojechaliśmy do przychodni - dzisiaj popołudniu wróciłam do domu ze szpitala z pudłem zastrzyków i bezradnością co robić dalej.. A, szkoda gadać..

Mam zatorowości płuc. To juz nie jest po prostu zakrzepica kończyn dolnych, skrzepy dotarły do płuc i to ogromny cud, że nie zlepily się ze sobą.

Pomyśleć, ze jestem przyzwyczajona do problemów zdrowotnych i raczej nie biegam do lekarza z byle czym, a nawet z czymś dużym.. Że mam astmę, alergię i wirusa i mogłam to jeszcze olać... Że mogłam trafić na lekarza, który by powiedział, że to minie i kazał iść do domu, a takich tutaj większość...

To jest cichy zabójca, który "likwiduje" w kilka sekund! Ja, nie pierwszy raz ocieram się o spore ryzyko, bądź kręcę gdzieś w pobliżu, ale uwierzcie, że jestem przerażona tym co mogło się stać :-(

Trzymajcie kciuki za mnie i za dzidzię. Martwię się bo niestety w przypadku gdzie w gre wchodzi bezposrednie zagrożenie życia matki, badania są konieczne i mimo iż starali się robić wszystko jak najmniej inwazyjne, to jednak "napromieniowali nas" :-(

Nie jestem mięczakiem, a wręcz życie zrobiło ze mnie twardziela, ale łzy mi ciekną jak pomyśle co mogło się stać i jak trudne mogą być najbliższe miesiące :cry:

To się wygadałam, dzięki że jesteście..

kml - 2015-02-27, 21:17

jugra, strasznie smutne wiesci. Trzymajcie sie, milion cieplych mysli sle!
Lily - 2015-02-27, 21:38

jugra, o kurczę, rzeczywiście żyjesz na bombie zegarowej, trzymaj się tam jakoś...
xexaa - 2015-02-27, 21:42

jugra, trzymam kciuki za Was! Trzymajcie się i chociaż staraj się być dobrej myśli. Ja jestem!
Kamyk - 2015-02-27, 22:14

jugra, musi byc dobrze ;-) Trzymaj sie mocno dzielna kobieto!
Paulis - 2015-02-27, 22:55

jugra, kochana przykro mi...ale wierze, że wszystko będzie dobrze!Trzymajcie się mocno całą rodzinką. Buziaki :-)
jaskrawa - 2015-02-28, 16:18

jugra, kurczę, trzymaj się. musi być dobrze. możesz teraz jakoś poprawić sytuację, tzn. leczyć to jakoś?
nie porównuję naszej sytuacji, eh, u mnie takiego zagrożenia nie ma, ale chyba mój Graves i Basedow wrócili :( . czuję się jakoś dziwnie, poddenerwowana cały czas. dzisiaj w nocy miałam chyba jakiś skok ciśnienia (do góry), głowa mnie rozbolała, straszne pulsowanie w skroniach i serce waliło jak młot. a myślalam, że jakimś cudem wszystko się unormowało.
miałam przejśc jesienią na dietę b-g, w zgodzie z sugestią pani Desmond, ale, ponieważ wtedy moje samopoczucie poprawiło się znacznie, mimo że jadłam nadal gluten, olałam sprawę.
i mam wrażenie, że znalazłam winowajcę. ostatnio jadlam sporo sojowych produktów (konkretnie - mleko sojowe wróciło do łask i tofu sporo). i jest pogorszenie. spore prawdopodobieństwo, że to białko sojowe wywołuje u mnie reakcję autoimmunologiczną. no ale zobaczymy, muszę w końcu TSH zbadać i sprawdzić, czy to w ogóle tarczyca.

dzięki za miłe słowa w kwestii bloga. wiecie co, postanowiłam zmienić jednak portal blogowy. wordpress jest dla mnie totalnie niestrawny, jeśli chodzi o sterowanie tym wszystkim. przeniosłam się na blogspot (chyba nieco lepiej), tyle że tam mój adres był zajęty. więc... postanowiłam kupić domenę, bo tak się przywiązałam do nazwy "dzieciory" :D , a domena w sumie kilka groszy kosztuje :D . no i teraz piszę pod dzieciory.pl (adres w stopce :) .

Jadzia - 2015-02-28, 16:39

jugra, myślę ciepło o Tobie i maluszku :*
jaskrawa, czytam Cię z radością...uwielbiam Twój język :-D

Paulis - 2015-02-28, 22:27

Kamyk napisał/a:
Paulis, zdrowiejcie szybko dziewczyny! Przytulam


Dzięki. Leonia już drugiego dnia czyli wczoraj była w sumie zdrowa, miała tylko lekki katar. Dziś po katarze śladu nie ma, za to ciągle naśladuje matkę wycierając nosek chusteczką i wydając smieszne dźwięki przy tym. Komiczna jest :-)
Ja wciąż jestem chora, choć też jest już znaczna poprawa. No,ale rochorwał się mój mąż, a wiecie jak to z chorym facetem... ;-) ;-)

Czekam z niecierpliwością na nowych, marcowych roczniaków a właściwie dwie urocze roczniaczki :-)

Kamyk - 2015-03-01, 20:29

Paulis, dobrze, ze Leonia tak szybko pokonala chorobsko ;-) ups, chory facet ,rozumiem, ze juz o swoich slabosciach musialas zapomniec, hahaha. Zdrowiejcie wszyscy. Niezastapione sa te nasze papuzki :lol: moja tez wszystko nasladuje, a dzisiaj mi nawet zeby myla i szlo jej zadziwiajaco dobrze.

jaskrawa, dolaczam do funek bloga, a mialam juz zadnych uzalezniaczy internetowych nie dorzucac ]:->

jugra, jak samopoczucie?

kml zapomnialam chyba napisac, ze przeprowadzalbym sie pewnie do Krakowa, albo Rzeszowa, ale zaczynam miec pietra przed rozmowa, tym razem mi MEEEEEEGA zalezy.
A Ty zaczelas sie rozgladac za czyms nowym?

Myslalam, ze dziecko najbardziej sie zmienia w pierwszym roku, a tu Natalka, jak kula sniegowa toczy sie coraz szybciej. Wy tez przestalyscie nadazac za zmianami u swoich Zuczkow. Natalka w ciagu tylko kilku dni zaczela chodzic (na razie krotkie dystanse, takie do 10 krokow, od kanapy do sciany itd), dorzucila do slownika papa (lalka, od rumunskiego papusza), bo (na wszelkie straczki, ktore uwielbia, od rumunskiego boabe), gata (to pelne slowko rumunskie znaczace juz, np jak konczy jesc), dzidzi (na male dzieci i niemowleta), a rozumie juz chyba wszystko, bo pokazuje w ksiazeczkach (jak jej sie chce ]:-> ) mnostwo zwierzakow, przynosi rzeczy o ktore sie ja prosi (w tym na przyklad klepsydre :shock: ) podaje poproszona lyzeczke, widelec (prawidlowo) Poza tym sama sie "czesze", "zaklada" spinki, jak ostatnio bylismy u znajomej i jej 11 miesieczniak czworakowal na bosaka, to wygrzebala z szuflady skarpetki i probowala mu zalozyc :lol: poza tym jest straszna porzadnisia, zbiera wszystkie najdrobniejsze farfocle i mi podaje, zamyka szuflady, drzwiczki od szafek, jak cos gdzies przestawie to pokazuje palcem i zaczyna krzyczec "o o o o o " zupelnie jak dziewczynka w filmie Domek z kart, az mnie ciarki przechodza, gdyby nie to, ze jest taka tulasna i calusinska to bym sie zaczela martwic. Sorry, ze sie wychylam tak przed kolejke, ale jestem w takim szoku, ze musialam sie wygadac :oops: A poza tym to czuje sie zajechana jak kon po westernie, taka jest wymagajaca, ciagle trzyma mumuske na wysokich obrotach :lol:

Paulis - 2015-03-01, 20:46

Kamyk napisał/a:
kml zapomnialam chyba napisac, ze przeprowadzalbym sie pewnie do Krakowa,


O tak Kamyk Kraków to jest to!Trzymam mocno kciuki już od dziś.
Kamyk napisał/a:
A poza tym to czuje sie zajechana jak kon po westernie, taka jest wymagajaca, ciagle trzyma mumuske na wysokich obrotach


Rety mam to samo. Nie dość, ze chora z chorym facetem to jeszcze z dzieckiem, które tyle wymaga...Miałam włąśnie pisać dzisiaj tutaj, że mam kryzys, że jestem mega zmęczona mega absorbującą Leonią. Narzekałam,że nie nic nie pokazuje a jak już zaczęła to robi to non stop, non stop też coś mówi i chce...
Leonia już właściwie sporadycznie czworakuje, głównie chodzi. A i u nas czesanie i skapetki są obecnie na topie. Zakłada je swojej zyrafie no i misiowi :-)
A Natka jak zwykle mądra i kochana!Pisz co u Was, bo lubie bardzo czytać, co Natalka już potrafi i w ogóle jak się rozwija.

Chyba dziś zyczenia powinny iść do Olka i Bastka skoro luty skończył się na 28 dniach :-) Czekamy na jakieś fotki.

kml - 2015-03-01, 23:26

Paulis napisał/a:
Czekam z niecierpliwością na nowych, marcowych roczniaków a właściwie dwie urocze roczniaczki :-)

My juz w blokach startowych :lol:
Kamyk napisał/a:

kml zapomnialam chyba napisac, ze przeprowadzalbym sie pewnie do Krakowa, albo Rzeszowa, ale zaczynam miec pietra przed rozmowa, tym razem mi MEEEEEEGA zalezy.

Powodzenia :)
Kamyk napisał/a:
A Ty zaczelas sie rozgladac za czyms nowym?

Nie :P To strasznie glupie, bo ostatni rok byl juz bardzo ubogi, ale jak mam spedzac nascie godzin poza domem i wpadac na kapiel Igi, to wole jeszcze pobiedowac i licze, ze sie cos w firmie odmieni ;) Mysle, ze bardziej niz wyszukanych zabawek Iga potrzebuje mnie ;) Tak sobie wmawiam.

Kamyk napisał/a:
poza tym jest straszna porzadnisia, zbiera wszystkie najdrobniejsze farfocle i mi podaje, zamyka szuflady, drzwiczki od szafek, jak cos gdzies przestawie to pokazuje palcem i zaczyna krzyczec "o o o o o "

Ma tak od zawsze czy to przychodzi z czasem?
Iga jest na etapie <mam nadzieje, ze to etap> wyrzucania, zrzucania i wyciagania wszytkiego. Nauczyla sie otwierać szuflady i non stop wyciaga cichy. Jesli jest porządek, to migiem robi balagan ]:->

Uwielbiam czytac Twoje opisy umiejętności Natalki :)

jaskrawa - 2015-03-02, 12:51

Kamyk, masz mądrą córeczkę. Niesamowite, ze tak szybko zaczyna mówić! Nasz Jasiol do pięt Jej nie dorasta ze swoim "tata" (najczęściej tatatatata) i czasem mu się "mama" przypomni. Poza tym jeszcze ostatnio nauczył się "nie", ale to by było na tyle :D .
Poza tym porządnicki nie jest jak Natalka, w ogóle :D . Raczej wszystko wyciąga i wyrzuca. Potrafi zrobić taki bajzel, że klękajcie narody :D . Wystarczy go zostawić na chwilę w pokoju. Najbardziej kocha... cebule. Mam je w skrzynce w szufladzie w kuchni. Otwiera sobie, wywala wszyskie, obiera je ze skórki... A potem sam włazi do tej dużej szuflady i bierze się za wystawianie słoików. Trzeba gościa cały czas pilnować, żeby nie wytłukł wszystkich zapasów. Blokady szuflad już nie stanowią dla niego przeszkody :D .
Paulis, łączę się w kryzysowym bólu. U nas najgorzej jest z zasypianiem. Młody nie chce wieczorem zasypiać. Kręci się, póki nie padnie. Współczuję Wam, że jeszcze choróbska Was dopadły. Eh, będzie lepiej. Z czterolatkiem jest już całkiem przyjemnie :D :D (to Was pocieszyłam :D )
kml, głupie? Niegłupie :) . nie odkryję Ameryki, gdy powiem, że dziecko, które dłużej jest z mamą w domu, w przyszłości ma większe szanse na dobrą i szybką adaptację w przedszkolu, brak lęków separacyjnych itp.. Ja siedziałam w domu z Marysią bardzo długo, trochę w sumie nie mając wyjścia, z powodów, o których pisałam już wcześniej (brak żłobka, a moja pensja zbyt mała na zatrudnienie niani czy mega drogi prywatny żłobek w stolicy). I zawsze zbieraliśmy tego owoce potem. Wiem, że dzieci, których mamy wrócily do pracy wcześniej, też mogą się doskonale adaptować, ale mówię o jakiejś ogólnej statystyce (na podstawie gadek ze znajomymi).
Ja jako dziecko miałam cholerne lęki, bo mama musiała wcześniej do pracy wrócić, takie czasy były, macierzyński krótki. Ja zostawałam z babcią. Potem, gdy byłam już całkiem sporym dzieckiem, bałam się zostać przed sklepem bez mamy. Często do sklepu jeździłyśmy na rowerach, a że mama wpadała na chwilę po jedną rzecz, nie było sensu i nie opłacało się przypinać rowerów, bo ja mogłam z nimi poczekać na zewnątrz - miałam już z 10 lat, więc mama nie miała pojęcia, ze się mogę bać zostać bez niej, a ja jej się nigdy nie przyznałam, że miałam wręcz jakieś napady paniki... Serio. Obawiam się, że wczesne dzieciństwo mogło grać w tym sporą rolę, bo choć mamę miałam bardzo kochającą i w ogóle super kontakt do dziś mamy, to jednak wcześnie musiała mnie "zostawić" i może to dlatego. Maryśka totalnie inna jest, w ogóle się nie boi. W przedszkolu zero problemów. Nawet w nieznanych miejscach. Ostatnio byłyśmy na spektaklu dla dzieci w domu kultury. Dzieci siedziały z przodu, przy scenie, rodzice z tyłu. Przez cały czas trwania przedstawienia co jakiś czas któreś z dzieci przybiegało do mamy (wcale nie mlodszych od mojej Mary), oglądały się ciągle, jakieś się rozpłakało itd.. Maryśka raz się obejrzała, zobaczyla, gdzie jestem i siedziała spokojnie, zainteresowana przede wszystkim tym, co się działo na scenie. Ona po prostu nie boi się, że ja zniknę. Ja jako dziecko ciągle się tego zniknięcia mamy bałam :(
Oczywiście nie twierdzę, że wszystkie dzieci, ktorych mamy wracają do pracy, muszą mieć potem takie przejścia. U mnie też pewnie na to się nałożyły złe doświadczenia w jednym z przedszkoli (a wtedy jeszcze trudniej niż dziś było znaleźć miejsca, mama pracowała, nie bardzo mogła zrobić cokolwiek w trakcie roku szkolnego). Ale generalnie mam poczucie, że, jeśli mamy taką możliwość, to warto jest zostać w domu tak długo, jak się da.

Paulis - 2015-03-02, 13:19

jaskrawa, dzięki. Czekamy na takie dnil W koncu nic nie trwa wiecznie :-D
Co do lęku, o którym piszesz to podpisuje się obiema rękami. Jestem dzieckiem złobkowym, a takze takim, które czesto moja mama musiała zostawiać babci czy ciociom. Wychowywała mnie sama stąd nie dość, że musiała dużo pracować zawodowo to jeszcze robić inne rzeczy w pojedynkę. Ja mam wiele traum z tym związanych i lęków właśnie, choć z więksozsci szczęsliwie udało mi sie powychodzić to niestety moja więź z mamą jest raczej średnia. NIe chcę powiedzieć, że to efekt tylko tych sytuacji, ale jednak mam wrażenie, ze nie było czasu, okazji, możlwiości, wiedzy sama nie wiem do wytrzworzenie bezpiecznej więzi między nami. Teraz cierpimy z tego powodu obie, bo jesteśmy sobie emocjonalnie bardzo dalekie. O innych skutkach w moim życiu nawet nie będe sie rozpisywać...

Podsyłam Wam jeszcze link do artykułu, na który się kiedyś natknęłam. Jest w tytule o złobkach, ale traktuje własnie o lęku i więziach i o tym, jak ważna jest mama/jeden opiekun dla dziecka do 3 r. ż.

hxxp://www.iumw.pl/wiez-kontra-zlobki.html

zlotooka - 2015-03-02, 17:07

Ciekawe, czy ktoś robił badania nad problemami psychicznymi mam po 3 latach siedzenia w domu z dzieckiem (albo dłużej, jeśli drugie się przytrafiło) ;-)
Ja nie żłobkowa, a lęków też sporo :-/ To chyba nie takie oczywiste.

Paulis - 2015-03-02, 18:01

zlotooka napisał/a:
Ciekawe, czy ktoś robił badania nad problemami psychicznymi mam po 3 latach siedzenia w domu z dzieckiem (albo dłużej, jeśli drugie się przytrafiło)

Nie wiem, ale pewnie tata też może posiedzieć jakąś część, nie tylko mama ;-)
zlotooka napisał/a:
Ja nie żłobkowa, a lęków też sporo To chyba nie takie oczywiste.


No jasnę, powodów lęków może być wiele. Ja pisałam, o tym, że moje wynikają bezpośrednio z braku więzi właśnie.

jaskrawa - 2015-03-02, 18:09

Ja nie mówię, że to oczywiste i zawsze się potwierdza. Pewnie najwięcej zależy od samego dziecka. Ja tez do żłobka nie chodziłam, przez pierwsze lata byłam z babcią. Może te lęki bardziej były spowodowane kiepskim przedszkolem, do którego poszłam jako trzylatka? Cholera wie... Tak czy owak, wydaje mi się, że dla każdego dziecka mama najlepsza, jak najdłużej się da. Co nie znaczy, że inne opcje będą złe, zresztą teraz inne czasy są, o wiele bardziej świadoma kadra przedszkolna itd. I chyba tez my się zmieniamy, mamy większą potrzebę bycia "między ludźmi "itd.
Co do badań matek, cóz, wiele zależy też pewnie od tego, jaką mamy pracę, jakie wsparcie w domu w opiece nad dzieckiem itd.. Sama jestem taką matką. Jakoś nie zwariowalam (chyba). Nie znaczy to, że żadna z nas nie zwariuje :) .. Moja przyjaciółka wróciła do pracy po nieco ponad roku siedzenia z córką, czuła, że inaczej zbzikuje. Rozumiem ją, jasna sprawa. Jej młoda w żłobku jak na razie ekstra.

koralina1987 - 2015-03-02, 20:13

A widzicie u mnie jest np.tak ze moja mama byla ze mba w domu caly czas bo jako krawcowa pracowala po porostu wieczorami i mialam ja na kazde zawolanie. Skutkowalo to tym ze nigdzie nie chxialam sie ruszyc bez mamy. Zadne wycieczki szkolne, spanie u koleżanek, czy nawet u cioci nie wchodzilo w rachube. Nigdy nie bylam na kolonii. Zaraz plakalam za mama...nawet majac 10 lat...
Moj maz w zlobku od 10 mca zycia, odwazny, przebojowy, kazde wakacje u innej cioci,weekendy u kolegow...
Takze myślę, ze jak zawsze to wszystko zalezy od dziecka...
Ja wiem, ze wracam do pracy po macierzynskim, Lila bedzie miala równy rok...dostalam awans w pracy, wywalczylam sobie dosc komfortowe godziny pracy. Myślę, ze bardziej ja bede przezywac niz Lila. Ale wiem, ze damy rade i nie zmniejszy to naszej milosci do siebie...

Kamyk - 2015-03-02, 21:49

Pewnie rzeczywiscie wiele zalezy od dziecka, a takze od matki, bo jednak rozne osoby zapenia rozna opieke dziecku zostajac w domu. Moja mama poszla do pracy dopiero jak my poszlismy na studia :mryellow: i wspominam to sielankowo. Zawsze paplalysmy do poduchy, robilysmy mnostwo zwariowanych rzeczy w ciagu dnia, czulam i czuje bezwarunkowa milosc i oparcie. Moja mama jednak nigdy nie byla typem kontrolujacym i nie wiem skad brala takie poklady zaufania by mi pozwalac realizowac me szolone pomysly: jak nocna dyskoteka w wieku lat 14, rok w US w wieku lat 16 itd itp. Szczerze ja podziwiam i chcialabym byc taka mama dla mojej Natki.
Z Natalka chcialabym zostac przynajmniej do 3 roku zycia, ale niestety kredyt na to nie pozwala :-( no i musze sie przyznac, ze tak jak do tej pory troszke sie ociagalam, tak ta ostatnia praca jest tak mocno krojona pode mnie, ze az sie nie moge doczekac powrotu. Poza tym z Natalka zostanie moja mama, a one za soba przepdaja, wiec stresu troszke mniej.

Co do Pani Porzadnickiej to by nie kreowac falszywego obrazu dodam, ze wywalanie z szuflad tez jest na topie, choc probuje pozniej wszystko wlozyc z powrotem, no i sama ich nie otwiera, mimo, ze nie ma w domu jednej blokady, zawsze prosi by jej otworzyc (paluch wskazywacz, kontakt wzrokowy i blagalne "o o o :lol: ). Dzisiaj np jak wrocilysmy ze spaceru spadla mi czapka, wiec Natalka od razu uruchomila paluch wskazywacz, musialam ja postawic na podlodze ona od razu do czapy, podala mi i paluch na szuflade by ja schowac :roll: , co jednak nie przeszkodzilo jej zrobic wiosny ludow w jadalni przy posilku tylko 10 minut pozniej, wiec balagan jest chyba wpisany w egzystencje roczniaka :lol:

kml - 2015-03-02, 22:36

jaskrawa napisał/a:
Ale generalnie mam poczucie, że, jeśli mamy taką możliwość, to warto jest zostać w domu tak długo, jak się da.

Tylko ja niekoniecznie mam taka możliwość i zeby sie faktycznie nie skończyło na diecie ziemniaczanej ]:-> Takze z tego powodu wydaje mi sie glupie ;)

Ja sie jednak skłaniam ku wczesnemu startowi w swiat ;) Ani do zlobka, ani do przedszkola nie chodzilam i pozniej w zerowce bardzo ciezko bylo mi sie odnalezc. Zasadniczo do teraz tak mam w wiekszej grupie :-P

Kamyk Natalka nie dosc, ze madra, to jeszcze grzeczna :) Iga jak idzie do zakazanych rzeczy, to zerka na mnie, szelmowski usmiech na twarzy i z satysfakcja broi :mrgreen:

zlotooka - 2015-03-02, 22:55

No właśnie, różne dzieci, różne mamy. Oprócz możliwości zostania w domu z dzieckiem potrzebne jeszcze chęci i wytrwałość jednak, ja sama nie wiem, ile z Zosią zostanę... Możliwości są, ale nie wiem, ile wytrzymam, bo już mnie nosi, nie jestem typem domatorki - samotniczki.
kml - 2015-03-02, 23:59

zlotooka, ja nie jetem domatrka, ale teraz doceniam czas spedzany w domu. Mam czas gotowac, mam codziennie czas na spacer za dnia, a wieczorami mam czas na swoje hobby. A jak pracuje, to w domu balagan i jem glownie kanapki, albo nie mam czasu na swoje pasje.
Paulis - 2015-03-03, 01:32

Bycie przebojowym vs niesmiałym to jednak zupełnie inna kwestia niż posiadanie bezpiecznej więzi z rodzicami. Ja i złobkowa i przedszkolna a jednak mega nieśmiała i niepewna siebie byłam przez wiele lat;moja koleżanka sąsiadka (ten sam złobek, przedszkole i podstawówka) przebojowa, pewna siebie i w ogóle. Co nie zmienia faktu,ze obie wspomnianej więzi nie mamy.
zlotooka napisał/a:
Możliwości są, ale nie wiem, ile wytrzymam, bo już mnie nosi, nie jestem typem domatorki - samotniczki.


Ja też nie jestem typem domatorki-samotniczki w wręcz pzeciwnie :-) i decyzja o urlopie wychowawczym była jedną z trudniejszych w moim zyciu.
Było mi trudno m.in. dlatego, ze też mamy kredyt a zarobki mam na bardzo przyzwoitym poziomie,choć pracę totalnie beznadziejną. No i bałam się trochę wykluczenia ze świata pracujacych czyt. totalnego zdziczenia. Pomogło mi uswiadomienie sobie, zew przypadku powrotu do pracy, po 10 h nieobecności w domu, priorytetem dla mnie będzie zawsze Leonia i czas spędzony z nią a tym samym brak czasu dla siebie, dla męża (a gdzie jedzenie, sprzatanie :shock: . W tej chwili popłudniami nie mam obaw, aby wychodzić i robić coś dla siebie, bo wiem, że byłysmy razem przez cały dzień i teraz jest czas dla mnie. Zresztą w ogóle ten urlop to szansa dla mnie na rozwój swoich pasji i zaniteresowań i robienia tego, co kocham (a przyjanajmniej spróbowanie). Paradoksalnie nigdy do tej pory nie robiłam tak wiele dla siebie jak teraz :-) Po drugie Leonia nie będzie wiecznie malutka i te 2 lata, które z nią zostanę przecież miną i to miną szybko i w całym moim zyciu nie stanowią jakiegoś dramatycznie długiego odcinka czasu. Po trzecie nic na siłę i jeśli okaze się, ze finansowo nie wyrabiamy albo ja nie wyrabiam psychicznie to wrócę do pracy albo raczej poszukam nowej.
Prawda jest też taka, że gdyby moja obecna praca była pracą moich marzeń lub przynajmniej mnie ciekawiła to pewnie na urlopie byłby teraz mój mąż a nie ja :-)
Zupełnie inną kwestią jest natomiast brak mozliwości zostania z dzieckiem czy brak chęci o czym pisze Kml i Złotooka, bo uważam, że taka decyzja powinna być podjęta tylko w zgodzie ze sobą i swoimi wartościami.

koralina1987 - 2015-03-03, 08:14

10 h w pracy to tez bym sie mocno zastanawiala...ja max.na 6 godz. I do pracy ktora bardzo lubie i daje mi wiele satysfakcji. Pensja moze nie jest jakas wygorowana szczegolnie jesli odjac wynagrodzenie dla niani bo na babcie nie ma co liczyc...jedna za młoda i sama pracuje a druga szkoda gadac, ale sama bywalam niania dla takich rocznych dzieciakow i wiem ze wcale nie musi byc zle...
Paulis - 2015-03-03, 09:52

koralina1987 napisał/a:
10 h w pracy to tez bym sie mocno zastanawiala


10 h to w sumie czas jakie by mnie nie była wraz z dojazdem, który jest długi, kosztowny i uciążliwy. W pracy 7h (przerwa na karmienie), ale co z tego. Rozważałam też powrót na 1/2 etatu, ale wtedy po dojęciu kosztów codziennego dojazdu, niani itp. w sumie nie zostaje mi aż tak dużo, nie na tyle, aby to benzadziejna praca była warta rozstania z Leonią :-)

No i u nas babcie też odpadły :-P

sylv - 2015-03-03, 09:58

jugra, wielkie, wielkie kciuki, myślę o Tobie!!!!

Dziewczyny Kochane, zajrzałam tu parę razy, ale nie miałam zupełnie kiedy pisać...

W pracy masakra, tzn. bardzo trudny powrót. Olek zniósł go chyba lepiej niż ja - zero płaczu, ale był niezwykle wybuchowy nawet jak na niego, więc na pewno przeżywa. Moje piersi znoszą 7-8h przerwy fatalnie - bolą, pieką, kłują, robią się zastoje :roll: Ja psychicznie średnio, jestem bardzo rozdarta - w pracy mam taki młyn, że nawet nie dzwonię zapytać, jak Mały - potem oczywiście wyrzuty sumienia. Olek jest z tatą albo z babcią na razie, więc luz, średnio zauważa, że mnie nie ma (tylko raz krzyczał 'mama' pod drzwiami...), ale w pt przychodzi pierwszy raz niania.... Wolałabym być z nim jeszcze jakiś czas w domu, ale kasa, niestety...

Miałam też duży stres, bo moja umowa kończyła się w marcu. Jednak wiem już, że została przedłużona na stałe i w tej materii już luz. Mam jednak zamiar w tym tygodniu aplikować na stanowisko marzeń - nie sądzę, żebym się dostała, bo jest to instytucja, gdzie przychodzi po kilkaset aplikacji, ale chcę spróbować. Spełniam większość kryteriów, ale niestety moim drugim w miarę płynnym językiem jest hiszpański, a nie duński :-P Jednak powalczę, chciałabym chociaż na rozmowę pójść, żeby się zorientować w temacie...

Poza tym zabieram się do przygotowań do egzaminu na tłumacza przysięgłego - zdawalność 25%, więc ciężkie czasy przede mną :roll:

Ole przechodzi sam siebie - w tym gorszym wydaniu, niestety... Jest bardzo, ale to bardzo nieposłuszny i testuje nasze granice naprawdę ostro - rzuca, ściąga, zabiera, wali, tłucze, szarpie i dręczy psa, no masakra :-/ Bardzo dużo krzyczy i się złości - ale idą mu te cholerne czwórki cały czas, więc na pewno ma to związek, bo często trze i łapie się za buzię :-( Myślałam, że na zaznaczanie autonomii mam czas jeszcze, ale nie - głośne protesty, histerie z tupaniem, rozpaczliwy płacz bez łez (bo: "nie dałam" mikrofalówki, zabrałam ostry przedmiot, odsunęłam od kuchenki... :roll: ).
Rozwija się ruchowo bardzo dobrze - biega tak szybko, że naprawdę też trzeba za nim biec -niestety, jeszcze nie opanował tego tak dobrze, jak mu się wydaje, więc guzy, siniaki, warga i nos rozbite do krwi są na porządku dziennym... Buduje wieżę z 4-5 klocków (megabloksy, takie "wielkie lego"), manipuluje przedmioami - odkręca zamki, wieczka, otwiera i zamyka różne pojemniki i meble), ale bardzo szybko się frustruje, kiedy nie wychodzi - rzuca i wrzeszczy, mały furiat... Samodzielnie schodzi z łóżek i kanap, więc nie ma już wielkiego stresu, że się obudzi i spadnie.
Mówi mało - tzn. gada non-stop, ale po swojemu, sygnalizuje wskazywaniem (i wrzaskiem oczywiście ]:-> ), przenosi bardzo duże przedmioty z pokoju do pokoju, powoli zaczyna wsiadać na hulajnogę (dostał na roczek mini micro, boska jest). Lubi jak czytam mu książeczki, ma swoje ulubione (seria E. Carle), przepada za Duplo, przebijanką i bębenkiem.

Mam jeszcze z nim takie problem - może któraś z Was przerabiała? GRYZIENIE. Gryzie mnie strasznie mocno i szarpie zębami, tak, że mam ślady po ugryzieniach przez parę dni - głównie na rękach, ale ostatnio też przy karmieniu - on ma 11 zębów, to nie są przelewki :evil: Jakiś pomysł? Proszę, tłumaczę, że boli, ale nie pomaga. Czasem po prostu wrzeszczę, bo to naprawdę jest strasznie bolesne. On to robi albo z bólu przez te czwórki, albo dla rozładowania emocji, bo się potem np. śmieje... :-|

I to tyle chyba, przepraszam, że się nie odnoszę, ale z doskoku, mały teraz śpi, a ja się do pracy szykuję...

jaskrawa - 2015-03-03, 10:43

kml dieta ziemniaczana :mrgreen: spoko, usmiałam się :D .
no własnie, możemy sobie gadać, a najczęściej jest tak, że nie ma innego wyjścia.
u nas też lekko nie jest, ale specjalnie nie mamy innej opcji niż moje siedzenie w domu. przy dwójce maluchów w domu jest od cholery do zrobienia (co nie jest szczególnie istotne, ale). a moja praca zaproponowała mi na zakończenie macierzyńskiego tylko jedną opcję - cały etat. wraz z dojazdami - ok 10 godzin poza domem. w pobliżu nie ma zadnego żłobka, który przyjąłby roczne dziecko. moja matka nie "nadaje się" do całoetatowej opieki nad Jaśkiem, bo zwyczajnie nie ma już sił i sama mi to powiedziała. inna sprawa, że co dwa tygodnie i tak nie mogłaby być u nas, bo zajmuje się dzieckiem mojej sio, które jest non stop chore i większośc czasu do przedszkola nie chodzi. a moja siostra jest w dość kiepskiej sytuacji finansowej i pracę ma taką, że zwolnień brać nie może.
musielibyśmy więc zatrudnić nianię dla Jasia. ale to byłaby praca najwyżej na pół roku, więc nie wiem, czy znajdziemy kogoś naprawdę fajnego na taki czas. wolimy jakoś przebidować do czasu gdy mały pójdzie do przedszkola (przyjmą go od września). będzie wtedy chodził razem z Marysią, tam jest niewielka grupa i dzieciaki siedzą razem przez większośc czasu, więc myślę, że łatwiej mu będzie. i koszt mniejszy niż niania. poza tym, gdy siedzę w domu, coś tam dorabiam, chociaż bardzo niewiele, ale jednak. tak to wygląda u nas.
gdyby moja praca dawała mi teraz opcję części etatu, to już od stycznia byłabym w robocie :D
sylv, współczuję. i najbardziej chyba tego powrotu do pracy właśnie, mogę się tylko domyślać, co czujesz. trzymam kciuki za to, żeby się Twoje plany powiodły :) .
Jasiol jest pod wieloma względami podobny, rozwinięty ruchowo, energiczny choleryk, strasznie się wkurza, gdy mu odmawiam czegoś. co do gryzienia, u nas to było do niedawna, ale przeszlo. trudno powiedzieć, że to dlatego, że mu dość stanowczo tlumaczyłam, że nie wolno :D .

zlotooka - 2015-03-03, 11:34

kml napisał/a:
zlotooka, ja nie jetem domatrka, ale teraz doceniam czas spedzany w domu. Mam czas gotowac, mam codziennie czas na spacer za dnia, a wieczorami mam czas na swoje hobby. A jak pracuje, to w domu balagan i jem glownie kanapki, albo nie mam czasu na swoje pasje.

Podziwiam. U mnie zupełnie odwrotnie. Jak pracowałam, miałam zawsze obiad własny w pracy, po pracy joga, języki, trele morele, w weekendy jakieś wyjścia z mężem, w dłuższe weekendy wyjazdy. To było oczywiście przed Zosią :-) Teraz z gotowaniem czy sprzątaniem średnio się wyrabiam, może będzie łatwiej, jak Zosia przestanie być przyklejona do mnie (czyli nie wiem kiedy), a wieczorem zwyczajnie nie mam na nic siły, o żadnych pasjach nawet nie myślę.

Ale 10 godzin poza domem też mnie przeraża, jedyna dopuszczalna opcja to dla mnie pół etatu plus zaufana niania (u nas babcie też odpadają). Zobaczymy jak będzie, latem będę się tym martwić.

sylv, no to daje Olo popalić. Wiesz, dla niego to też jest pewnie trudna sytuacja, dodatkowo pewnie wyczuwa Twoje nerwy... Ale gryźć to mógłby już przestać ;-)

kml - 2015-03-03, 13:11

sylv napisał/a:
Mam jeszcze z nim takie problem - może któraś z Was przerabiała? GRYZIENIE. Gryzie mnie strasznie mocno i szarpie zębami, tak, że mam ślady po ugryzieniach przez parę dni - głównie na rękach, ale ostatnio też przy karmieniu - on ma 11 zębów, to nie są przelewki :evil: Jakiś pomysł? Proszę, tłumaczę, że boli, ale nie pomaga. Czasem po prostu wrzeszczę, bo to naprawdę jest strasznie bolesne. On to robi albo z bólu przez te czwórki, albo dla rozładowania emocji, bo się potem np. śmieje... :-|

Iga gryzie. Po cyckach już nie, bo jej zabieram i nie daje nawet jak płacze. Chyba siebie tez musze zabrać. Nie tlumacze, bo ona raczej nic nie rozumie.

zlotooka napisał/a:
Podziwiam. U mnie zupełnie odwrotnie.

Niebawem sie zmieni. Mi dodatkowo duzo dalo nauczenie jej bawienia sie w lozeczku. Wlasnie tam siedzi,a ja lece obiad robic :mrgreen:

jaskrawa - 2015-03-03, 13:40

Mój nie ma łóżeczka :D . Ale za to kojec jest, gdzie jest WSZYSTKO. zawsze jakaś opcja, żeby obiad zrobić. tyle że długo nie wytrzyma. nawet nie chodzi o to, że potrzebuje mnie do zabawy, ale po prostu dlugo nie usiedzi na tyłku. a jak go wypuszczam, wchodzi na kanapę, nogami staje na jej oparciu ... i umiera ze śmiechu, patrząc, jak biegnę do niego, wkurzona i przerażona. umie już sam bezboleśnie z kanapy zejść, ale to przestało być dla niego atrakcyjne. najbardziej atrakcyjne jest stanąć nóżkami na brzegu "przepaści" (gdyby spadł, mogłoby się to jednak skończyć poważnym potłuczeniem, zwlaszcza, że on staje tak, jakby miał zamiar na główkę skoczyć) i czekać na moją reakcję.
cwany jest strasznie. dzisiaj luz, nadrabiam zaległości w robocie, stary ma urlop, jejeje :D

zlotooka - 2015-03-03, 13:57

U nas łóżeczko w innym pokoju. Zosia się tam owszem, pobawi, jak ktoś jest obok :-> Kojec został błyskawicznie rozmontowany, bo był w nim jeden wielki ryk... Więc jest wolność. Jak gotuję obiad, to zazwyczaj pęta mi się pod nogami w kuchni z płaczem "mama, na ręce!!!"
Pani Panda - 2015-03-03, 14:34

jugra, współczuję Ci bardzo...nawet sobie tego nie wyobrażam... :-( Trzymam kciuki za Was i życzę dużo siły!

Kamyk, jestem pod wrażeniem umiejętności Natalki i uwielbiam jak o niej piszesz :-D
kml napisał/a:
Iga jak idzie do zakazanych rzeczy, to zerka na mnie, szelmowski usmiech na twarzy i z satysfakcja broi

Mogłaby przybić pionę Mary ]:-> Radość tym większa, im bardziej zauważam jej występki :->
zlotooka napisał/a:
No właśnie, różne dzieci, różne mamy. Oprócz możliwości zostania w domu z dzieckiem potrzebne jeszcze chęci i wytrwałość jednak, ja sama nie wiem, ile z Zosią zostanę... Możliwości są, ale nie wiem, ile wytrzymam, bo już mnie nosi, nie jestem typem domatorki - samotniczki.

Ja też nie, dlatego po części cieszę się,że wracam do pracy, do ludzi i świata. Oczywiście wiem też,że będę tęskniła za moim słodkim gałganem :-D Tak jak dzisiaj...tęsknię jak cholera. M. sufit wyżej z babcią i z tego co mi wiadomo radzą sobie obie świetnie :-) A ja nie umiem odpoczywać...czegoś mi brakuje, nosi mnie...eh, eh ;-)
sylv, super z tą umową, gratulacje!!! :-D I mam nadzieję,że wszystko Ci się bardzo dobrze poukłada, trzymam kciuki, zwłaszcza za tą pracę marzeń :-D Tak dawno Was nie widziałam...Olek tak bardzo się zmienił, ma charakterek, nie ma to, tamto ]:->
jaskrawa, fajny blog, na poprawę humoru w sam raz :mryellow:

Jest też coś takiego w sieci: hxxps://bachormagazyn.wordpress.com/]Bachor-bezradnik dla nieudacznych rodziców

Co do gryzienia. M. też gryzie, dla zabawy, bo bardzo ją to bawi ]:-> Bierze nasze paluchy i wkłada sobie w paszczę, na ząb poszedł też nos dziadka, kiedy ten pokazywał jej coś palcem za oknem (widać nie było dziewczę zainteresowane :-> ), gryzie też czasami jak się przytula, więc czasami mam taki odruch,że się boję ją przytulać ;-) Cycki też czasami zagryza, ale wtedy jej tłumaczę,że to BOLI...
kml napisał/a:
Mi dodatkowo duzo dalo nauczenie jej bawienia sie w lozeczku. Wlasnie tam siedzi,a ja lece obiad robic

:shock: No to gratuluję,że Ci się udała taka sztuczka. U nas łóżeczko stoi zakurzone, co tydzień odkurzamy ;-) Jakakolwiek próba umieszczenia jej tam kończy się Wielkim Ryko-Protestem. No ale w końcu to czego ja mam od niej wymagać, skoro od początku śpi z nami :mryellow: Także niedługo będę miała nieużywane łóżeczko na zbyciu ;-)
Podczas gotowania M. przesiaduje ze mną w kuchni. Napełnia pralkę swoimi gratami ( i jedzeniem ]:-> ), chyba,że akurat w środku jest pranie to obserwuje. Ostatnio nauczyła się operować pokrętłami i poprzestawiała mi programy ]:-> Oprócz tego na podłodze zawsze mam taki armagedon,że masakra, chyba WSZYSTKO czego nie powinno tam być, tam jest :lol: Przyzwyczaiłam się już, przynajmniej nie buczy ;-)
No to wygląda na to,że powoli przenosimy się do Żuczków :mrgreen:

kml - 2015-03-03, 15:40

Pani Panda napisał/a:

:shock: No to gratuluję,że Ci się udała taka sztuczka.

Tia,ja.. moj chlop ja nauczyl. Mi nie chciala siedziec za zadne skarby. Trza miec podejscie. Lozeczko stoi w drugim pokoju, wiec jak sie jej nie pokazuje to calkiem sporo tam siedzi ]:->

zlotooka - 2015-03-03, 15:43

Zosia siedzi ładnie w łóźeczku, jak tata obok ćwiczy hantlami :-)

A ja lepiej zmyknę stąd, przecież nam jeszcze 4 miesiące zostały do Żuczków :-)

Paulis - 2015-03-03, 22:16

Sylv cieszę się, że tu zajrzałaś i napisałaś co u Was. Fajnie słyszeć, co porabia Olek i jego mama :-)
Trzymam kciuki za pracę marzeń i egzamin na tłumacza przysięgłego. Wiem co to znaczy :-) W ciągu ostatnich kilku lat 10 bodajże tłumaczem przysięgłym z tur. została jedna osoba :-)
Mam też nadzieję, ze z nianią będzie Olkowi dobrze.
Co do Olka to cóż ja tam lubię takie charakterny dzieci, choć wierzę, ze moze mieć dość, bo jak czytam o nim to trochę mi też Leonię przypomina :-) . Ta też jest małą furiatkąi złości się niesłychanie jak coś jej nie wychodzi :-D
Książeczki Carle też mamy,ale L. w ogóle średnio jest zainteresowana nimi, choć widać, że coraz dłużej spędza nad nimi czas.

No i też nas gryzie i też krzyczymy w odruchu bezwarunkowym ]:-> Nie wiem, jak sobie z tym poradzić, chyba tylko przeczekać.

Pani Panda napisał/a:
gryzie też czasami jak się przytula, więc czasami mam taki odruch,że się boję ją przytulać


Haha u nas tak jest z dawaniem buzi. Proszę Leonię o buzi a ta cap i już ugryziona jestem w policzek ]:-> Stąd też się boję prosić :mryellow:

No i łóżeczko to tez opcja na ledwie pięc minut, potem jest protest. Więc obiad gotujemy razem. Czasem daję Leonii coś do jedzenia w tym czasie, ale najczęsciej plącze się pod nogami co kończy wzięciem jej na ręce 8-)

Złotooka nie zmykaj, fajnie, ze jesteś :-)

Pani Panda - 2015-03-04, 11:09

Paulis napisał/a:

Pani Panda napisał/a:
gryzie też czasami jak się przytula, więc czasami mam taki odruch,że się boję ją przytulać


Haha u nas tak jest z dawaniem buzi. Proszę Leonię o buzi a ta cap i już ugryziona jestem w policzek Stąd też się boję prosić

Nie wiem co mnie podkusiło, też poprosiłam dzisiaj M. o buziaka. I co? Mam siniaka na pół policzka ]:->

jaskrawa - 2015-03-04, 14:11

Pani Panda, dzięki! A co do bachora, to kiedyś czytałam, ale jakoś mało tam się postów pojawia. ostatni sprzed prawie roku :( . a szkoda. ale ja teksty Dominiki Węcławek czytam na fochu (pl), bo ma kapitalny styl :D . wlasnie taki, jaki lubię :D
zajrzałam na Twój blog. widzę, że też nieco porzucony :D . ale wiesz co, wygląda ślicznie. dowód na to, że może być bardzo kolorowo, a jednocześnie nie ma się oczopląsu :)

zlotooka, nie uciekaj, bo żeby czytać Twoje posty, będę musiała wracać na Pędraki :D

Pani Panda - 2015-03-04, 16:49

jaskrawa, o! Nie znałam focha ;-) Dzięki, bo widzę,że zapowiada się ciekawie. A co do mojego bloga...no cóż, faktycznie porzucony i zakurzony :oops: Trochę po części z mojej winy i powiedzmy lenistwa ;-) No,ale jak mi dzieć pod nogami się plącze pośród drewnianych łyżek, zakrętek od słoików, misiów, lalek, książeczek itd., to trudno mi z aparatem latać i być super twórczą w kuchni :lol: Może kiedyś wrócę, jak M. będzie mi pomagała :mryellow:
lenka86r - 2015-03-06, 12:47

koralina1987, nam nie dużo brakuj do roczku i Lila nie je cukru ani soli, moja mama chciała jej dać galaretkę ostatnio, raz zgodziłam się na spróbowanie pączka, nie była to wielka ilość, nie podaje Lili glutenu raczej, czasami dostała kawalek chleba,ale to rzadko, kinder jajo przyniesione przez moją koleżankę zjadłam ja sama :-P nie uniknę słodyczy bo ja strasznie lubię :oops: ale półki jest malutka jeszcze to tego nie potrezbuje, pózniej będe dawać ale z rozwagą i raczej placki domowe, my nie dajemy soczków, słoiczki sporadycznie na wyjeździe, dietę zgodnie z who zaczęliśmy rozszerzać po 6 mcu,powoli bo Li i tak nie bardzo interesowała się jedzeniem do 11mca, zresztą teraz i tak cycek co 1.5h, alergia nam się przyplatała nie wiadomo na co, na mleko na pewno a na co jeszcze? :-|
Kamyk, o mamo jaka piękna sesja dziewczyny :-) urzekła mnie :lol: podziwiam za to piękne nocnikowanie :) to się nazywa komunikacja
jestem pod wrażeniem rozwoju córci, jak mówi i ile mówi :shock: :-) supr, gratuluję ogromnie
jugra piękny synio, wreszcie go zobaczyłam :) i ogromne gratulacje :) wysyłam ciepłe myśli i pozytywną energię MUSI być dobrze :*
paulis fajna córcia Wam wyrosła :) zazdroszczę tego wychowawczego i życzę powodzenia w rozkręceniu działalnośći
sylv boski Olo :) dobrze, że już wyzdrowieliście, miał moc skoro wszystkich wzięło,ale dobrze, że już po wszystkim
jaskrawa biorę się za czytanie bloga :)

ja wracam do pracy niestety z 2 powodów, niestety bo 1) ciężko mi z tym już teraz, muszę jednak wrócić bo zmienia nam się dyrektor i boję się, że jak pójdę na wychowawczy to mnie wygryzą, niby to tylko 5h dziennie,ale zawsze to coś. Idąc do pracy na te 4.5 h( bo karmię czyli pół h będę pracować krócej) i po opłaceniu niani i autobusu zostanie mi.... uwaga 2 zł dziennie :shock: :-/ nie wiem czy na bułkę czy wodę czy na co te 2 zł przeznaczę i to dopiero od września tak będę mieć, bo mam a firmie wzięty kredyt na auto i spłacam go do września i bede zarabiać teraz 400 zł, czyli do września będzie mi dopłacał mąż do niani :shock: przeraża mnie ta wizja, 2) bedę musiała zatrudnić obcą nianię :-| spełniam się w roli mamy i szkoda mi dawać ją obce ręce, tym bardziej że Lila jest ze mną baaardzo związana i nie chce z nikim zostać i ma teraz silny lęk separacyjny i nigdzie nie mogę bez niej pójśc
Lila waży 8300 na naszej wadze domowej (w przychodni pewnie mniej,ale nie chodzimy więc się nie ważymy) mieści się w niektóre ciuszki 3-6mca lub 6-9, mówi mama, tata, baba i nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee :mryellow: i po swojemu,ale co oznacza to nie mam pojęcia :mrgreen: chodzi przy mebelkach, nie ma zamiaru na razie sama ;-) wszystko w swoim czasie przyjdzie :-) niestety ma alergię na mleko, jajka i coś jeszcze ale nie wiem na co, wysypuje ją :-| ciężko ogarnąć po czym, je niewiele i niewielki ilości, głównie cycek

jaskrawa - 2015-03-06, 15:11

Lenka... Eh właśnie. Polska. Dobrze, że tylko 4,5 h. Gdybym ja tak mogła to tez bym wróciła. Kilka godzin to niewielka rozlaka, nie martw się. Ja bym w sumie chciała tak na kilka godzin wyjść. Nie zdążę zatesknic, a trochę się odpoczywa od dziecka.
lenka86r - 2015-03-06, 15:37

jaskrawa, właśnie tak myślę, że to szybko minie tym bardziej, że pracuje od 7.30 najgorszy jest fakt silnego przywiązania Lili do mnie i ona płacze jak ja wstaje z łóżka tylko do łazienki, i stoi przy szczebelkach dopółki nie wróce, mam nadzieję, że dojrzeje przez te 2 mce,bo wykorzystam jeszcze zaległy urlop, jeszcze żebym miała kogoś znajomego za nianię to byłoby mi łatwiej,ale dam radę, muszę :-)
kml - 2015-03-06, 15:45

Oszaleje! Juz nie wiem na co sie nastawiać, ale w poniedziałek ide na badania i wszystko wygląda na to, ze od wtorku pracuje :lol:

lenka86r, ja tez glownie do pracy chce wrocic juz zeby ja podtrzymac. Dasz rade!

koralina1987 - 2015-03-06, 15:48

lenka86r, dzieki za odpowiedz...da sie wszystko ogarnac jak sie chce to najwazniejsze...fajnie Wam, ze mozecie wybierac jeszcze urlopy zalegle i w ten sposób uzyskacie dodatkowe kilka tygodni z maluchem....ja wracam do pracy 5 dni przed ukonczeniem roku przez Lile...bo mialam wczesniej wypisany macierzynski poniewaz nie urodzilam w terminie i nie chcieli mi dawac l4...a poza tym jako nauczyciel nie mam zaleglego urlopu....my chybaw ogole nie mamy urlopu...bo sa wakacje.
lenka86r - 2015-03-06, 16:03

koralina1987, ogromnie się ucieszyłam jak się dowiedziałam, że mam jeszcze 2 mce urlopu do wykorzystania, to naprawdę bardzo dużo i jeszcze trochę zostawiam na choroby czy inne atrakcje i obowiązkowe 2 tyg na wakacje (aby uzyskać wczasy pod gruszą) pierwszy dzień idę 30 marca do lekarza i tylko na 1 dzień do pracy, później chciałabym iść w kwietniu i maju kilka dni jak mąż będzie miał wolne, żeby ją trochę przyzwyczaić i oszczędzić urlop na inne potrzebne dni
ale jak jesteś na Karcie nauczyciela to masz mniej godzin prawda?

damy radę w pracy, musimy dać, teraz musze tylko Lilę nauczyć jeść więcej posilków,bo ona tylko pociamka -dziś pół ziemniaka, aż 2 kiełki brokułu i 2 cieniutkie fasolki szparagowe aha i kawalontko dyni (kostka 2x2cm) ja nie wiem jak znajomi mi opowiadają, że dziecko potrafi zjeść talerz/miseczkę zupy i 2 gałki ziemniaków :shock:

wracając do urlopu wychowawczego to jaki jest próg żeby go wogóle otrzymać,bo kiedyś się zastanawiałam jak to wogóle wygląda i ile wynosi ten zasiłek ?Orientuje się ktoś?

koralina1987 - 2015-03-06, 16:12

lenka86r, moj etat to 26 godziny +2 tzw.karcianki za free. No ale z tego co sie orientowalam to mi sie nie należy ten skrocony czas na karmienie...takze tak to wyglada. U nas tez bedzie niania obca...ale jeszcze w ogole sobie tego nie wyobrazam. Zaczne panikowac na wakacjach...na wychowawczym dostaje sie jakas kase???
lenka86r - 2015-03-06, 16:54

koralina1987, ja też mam 26h :) , nalezy się pół godziny przerwy lub skrócony czas pracy o pół godziny, ja bedę z tego korzystać trzeba tylko napisać oświadczenie że się karmi piersią lub przynieść zaświadczenie od pediatry, nie wiem jak u Was w regulaminie jest. Z wychowawczego może byc jakiś zasiłek,ale nie wiem jakie wymogi trzeba spełniać.
koralina1987 - 2015-03-06, 17:08

lenka86r, tez pracujesz w szkole? ]:-> z tym cycowaniem to upatruje jakiejs szansy :lol: zapytam kadrową. Przepraszam mamy zuczkow za off top.
Paulis - 2015-03-06, 17:13

koralina1987 napisał/a:
Zaczne panikowac na wakacjach...na wychowawczym dostaje sie jakas kase???


Tak, z tego co wiem w Krakowie kiedyś było to 400 zł miesięcznie :-) Teraz nie wiem, ale i tak się nie łapiemy.
kml napisał/a:
Oszaleje! Juz nie wiem na co sie nastawiać, ale w poniedziałek ide na badania i wszystko wygląda na to, ze od wtorku pracuje


No to chyba się cieszysz co :-D ?Błyskawiczna akcja. Ale będziesz nadal do nas pisac mimo pracy :oops: ?

lenka86r - 2015-03-06, 18:13

koralina1987, niestety nie pracuje w szkole, a bardzo bym chciała na karcie nauczyciela szczególnie :mrgreen: no ale niestety ;-)
Kamyk - 2015-03-06, 22:30

lenka86r, dzieki za komplementy :mryellow:
Twoja Lila wazy tyle co moja Natalka w 13 miesiacu ;-) , no i jada podobne ilosci, hahaha. Tez bym chciala aby zaczela wiecej skubac zanim pojde do pracy.
Fajnie, ze sie odezwalas :-D

kml super, ze jadnak cos sie wyjasnilo, powodzenia! A kto zostaje z Iga? bo sie pogubilam :oops:

kml - 2015-03-07, 21:38

Paulis napisał/a:
Tak, z tego co wiem w Krakowie kiedyś było to 400 zł miesięcznie :-) Teraz nie wiem, ale i tak się nie łapiemy.

Jakim cudem? Co to za zasilek?

Paulis napisał/a:
No to chyba się cieszysz co :-D ?Błyskawiczna akcja. Ale będziesz nadal do nas pisac mimo pracy :oops: ?

Ciesze sie bardzo, a pisac mam nadzieje bede ;)

Kamyk napisał/a:

kml super, ze jadnak cos sie wyjasnilo, powodzenia! A kto zostaje z Iga? bo sie pogubilam :oops:

Babcie, na zmianę. Ja sie musze przyzwyczaic, ze nie nad wszystkim bede miala kontrole :->

Paulis - 2015-03-07, 22:23

kml napisał/a:
Ciesze sie bardzo, a pisac mam nadzieje bede


My też mamy nadzieję ;-)

A my z okazji 13 m Leonii dzielimy się fotką. Szukaliśmy pidżamy dla L., ale neistety nic ciekawego nie znaleźliśmy.
Leonia 3 dni temu porzuciła czworakowanie i porusza sie już tylko na 2 nogach :-)

koralina1987 - 2015-03-07, 22:27

Paulis, cudaczek! Najlepszego i szczesliwej 13stki!
jaskrawa - 2015-03-08, 12:04

Paulis, Leosia jest niesamowita, gapię się na to zdjęcie i nie mogę się napatrzeć :D . Gratuluję dwunożności :D
Co do piżamek, to nam się nigdy nie sprawdzały ciuchy sprzedawane jako "piżamka" w sensie rozpinany kaftanik i gacie w komplecie. Młody śpi w rozciągniętych legginsach po Maryśce (bo jest dość pękaty jeśli chodzi o brzuszek i chcę, żeby nie miał ciasno) i rozpiętym bodziaku (rozpinam, żeby miał luzy w gaciach, ale body zawsze daje większą ochronę plecków przed odkryciem). Pajace też się sprawdzają.
Ale my nie jesteśmy estetami :D , cóż, taka prawda. Wszystko u nas zgodnie z zasadą - jeśli bodziak nie upaprał się przy kolacji, po co przebierać młodego? :D . Teraz ma fazę na zwiewanie w trakcie ubierania, więc unikam jak mogę.

kml, aa jednak wracasz do pracy...

Sama nie wiem, czy bardziej wracającym mamom współczuję, czy zazdroszczę:D. Z jednej strony, wiadomo, hardkor, rozłąka... Z drugiej - kurde, ja mam już czasem tak dość, że sama nie wiem, czy nie wolałabym jednak już wrócić. Mimo że za swoją pracą nieszczególnie przepadam.
Tzn. samą pracę lubię, ale strasznie mnie mierzi atmosfera korpo, sztuczne uśmiechy niektórych, brak przekonania co do pewnych spraw, które muszę robić w pracy. Jakoś nie tęsknię za tym wszystkim. Z drugiej strony, praca to tylko praca, może ja mam jakieś za duże wymagania, nie wiem. Tak czy owak pewnie wrócę we wrześniu, mam jeszcze pomysl, że może znajdę coś nowego na pół etatu. Z drugiej strony - w mojej pracy mam umowę i czeka na mnie etat i nie wiem, czy opłaca mi się teraz tego zrezygnować, skoro pół etatu za chwilę dobrze będzie zamienić na cały, gdy Jasiol trochę podrośnie. Dylematy.

Wpadajcie na bloga, urządzam spontaniczny konkurs z nagrodą książkową :)

Pani Panda - 2015-03-08, 16:42

kml napisał/a:
Ja sie musze przyzwyczaic, ze nie nad wszystkim bede miala kontrole

Ja się tego ucze od jakiegoś czasu i powiem Ci,że nie jest łatwo ]:-> Trzymam kciuki za dobry powrót do pracy i żeby większość spraw układała się jednak po Twojej myśli :-)
Paulis, Jejku, jaka ona fajna!!! :mryellow: Mała strojnisia :-D Jakoś nie mogę sobie wyobrazić mojej M. na dwóch nogach póki co ;-)

kml - 2015-03-08, 17:35

Paulis, Leonia jest niesamowita :) A jakie ma butki sliczne :)

Tez ostatnio poszukuje letniej piżamki, ale takiej tradycyjnej czyli bluzka i spodenki. Kupilam 92 i bluzka za mala, cos chyba pomieszali z rozmiarami ]:-> Na razie Iga spi w pajacach.

jaskrawa, tez mam dylematy ciągle ;) Gdybym była pewna, ze za pol roku praca na mnie będzie czekać, to bym sienie zastanawiała i została z Iga. Nawet juz pomijajac, ze finansowo byloby nam ciezko. Pol roku szybko Ci zleci ;)

Pani Panda, widze ze mnie rozumiesz. Teściowa mnie juz zdenerwowala, ale niech sobie pogada. Bede interweniować jak juz cos zrobi ]:->

Kamyk - 2015-03-08, 19:16

Paulis, jej, jaka ona sliczna! I jaka fajna kreacja. A na wieszakach stroje kapielowe :shock: chyba na powaznie nalezy sie zapisac do watku o odchudzaniu :lol:
Jadzia - 2015-03-08, 21:11

Paulis, cudeńko. Piękna dziewczyna Ci rośnie :) Gratuluję chodzenia.
jaskrawa - 2015-03-08, 22:59

kml napisał/a:


jaskrawa, tez mam dylematy ciągle ;) Gdybym była pewna, ze za pol roku praca na mnie będzie czekać, to bym sienie zastanawiała i została z Iga. Nawet juz pomijajac, ze finansowo byloby nam ciezko. Pol roku szybko Ci zleci ;)


Masz rację, czas zasuwa :) .
Na mnie ta praca czeka, akurat pod tym względem mam firmę w porządku. Ale to też wynika z tego, ze to wielka firma i ludzie są jak biurka ;) , przesuwa ich się. Jeśli ktoś wraca po kilku latach (jak ja - dwoje dzieci jedno po drugim), to dla firmy nie ma specjalnie znaczenia. Zawsze gdzieś tam jakieś miejsce jest i otwarty wakat, w sumie im na rękę, bo coś tam pamiętam :) i wdrożę się szybciej niż ktoś spoza firmy. I w drugą stronę też to działa - jeśli ktoś jest w ciąży/rodzi, dość łatwo go zastąpić.
Dla mnie ten brak kontroli - o czym piszesz Ty i Pani Panda - też byłby ciężki. Wiesz co, chyba pomogłaś mi uświadomić sobie, co byłoby dla mnie najtrudniejsze :)

Paulis - 2015-03-09, 17:53

jaskrawa napisał/a:
Tzn. samą pracę lubię, ale strasznie mnie mierzi atmosfera korpo, sztuczne uśmiechy niektórych, brak przekonania co do pewnych spraw, które muszę robić w pracy. Jakoś nie tęsknię za tym wszystkim. Z drugiej strony, praca to tylko praca, może ja mam jakieś za duże wymagania, nie wiem.


Mnie nie dość, że mierzi atmosfera w korpo to jeszcze swojej pracy nie lubię, wykonywałam ją tylko w celu zarabiania pieniędzy. A praca to jednak dla mnie nie tylko praca i chociażby z uwagi na to, że spędzam tam większą część dnia wolałabym robić to, co lubię albo co chociaż jest jakoś w miarę rozwojowe i etyczne (bo moja korpo nie jest).
jaskrawa napisał/a:
a mnie ta praca czeka, akurat pod tym względem mam firmę w porządku. Ale to też wynika z tego, ze to wielka firma i ludzie są jak biurka , przesuwa ich się. Jeśli ktoś wraca po kilku latach (jak ja - dwoje dzieci jedno po drugim), to dla firmy nie ma specjalnie znaczenia. Zawsze gdzieś tam jakieś miejsce jest i otwarty wakat, w sumie im na rękę, bo coś tam pamiętam i wdrożę się szybciej niż ktoś spoza firmy. I w drugą stronę też to działa - jeśli ktoś jest w ciąży/rodzi, dość łatwo go zastąpić.

I znowu u mnie wygląda to dokładnie tak samo :-) dlatego mam też ten komfort, że jeśli okaze się, ze nie daję rady na wychowawczym to mogę tam wrócić w każdej chwili.
Z relacji znajomych mam słyszę, że powrót do pracy działa na nie zwykle bardzo pozytywnie, odpoczywają od dziecka, nabierają energii tak, aby potem po pracy móc w 100% zaanagażować się i spędzić czas z dzieckiem. Często bardziej kreatywnie niż siedząc z nim non stop w domu. Wydaje mi się to, jak najbardziej prawdopodobne. Dla mnie neistety odpada, bo ja w pracy się nie realizuję i to nie jest czas dla mnie.. Dlatego jeśli w moim zyciu byłaby tylko praca (ta moja beznajdziejna) a potem Leonia i dom to to byłoby mi źle.

Jaksrawa akurat powrót do pracy na zimę czy na jesień, tak jak planujesz, jest chyba fajnym pomysłem. Latem mozesz fajnie spędzić czas z dziecmi w rózny sposób, a zimą zawsze jest trudniej wytrzymać w domu zwłaszcza dzieciom :-) .

Dziękuję Wam bardzo za wszystkie miłe słowa w imieniu Leonii :oops:

kml - 2015-03-09, 22:08

Paulis napisał/a:
Mnie nie dość, że mierzi atmosfera w korpo to jeszcze swojej pracy nie lubię, wykonywałam ją tylko w celu zarabiania pieniędzy.

Tez nie przepadam za swoja praca. Zastanawiam się tylko czy lubiłabym cokolwiek co muszę robić ]:->

Paulis napisał/a:
Jaksrawa akurat powrót do pracy na zimę czy na jesień, tak jak planujesz, jest chyba fajnym pomysłem. Latem mozesz fajnie spędzić czas z dziecmi w rózny sposób, a zimą zawsze jest trudniej wytrzymać w domu zwłaszcza dzieciom :-) .

Mam odrotnie. Latem po pracy cos tam jeszcze mozna z dzieciakami zrobic na świeżym powietrzu, a zima z murow do murow :( O ile jestem typem samotniczki jak to określiłyście, to mam owsiki w tylku i siedzenie w pomieszczeniu u siebie / w pracy / u kogos caly dzien doprowadza mnie do szalu.

Pani Panda - 2015-03-10, 16:54

kml napisał/a:
Tez nie przepadam za swoja praca. Zastanawiam się tylko czy lubiłabym cokolwiek co muszę robić

:lol:

zlotooka - 2015-03-10, 17:01

kml, ja złożę tutaj - najpiękniejsze życzenia dla Igi! Niech rośnie zdrowa i piękna!
Będzie Was brakować w Pędrakach :-(

Kamyk - 2015-03-10, 22:08

kml, sto lat dla nowej Zuczki! Jak ja sie nie moge doczekac zdjec :mryellow:
kml - 2015-03-10, 22:53

zlotooka, ani sie obejrzysz i tez bedziecie w Zuczkach :)

Jutro dalsza czesc sesji :)

Pani Panda - 2015-03-11, 11:06

To my się witamy w Żuczkach! :mrgreen:
Kamyk - 2015-03-11, 11:20

Pani Panda, witajcie z Marysia w Zuczkach! Ach jak ja jej dawno nie widzialam. Niech dalej rozpiera ja radosna energia ;-)
zlotooka - 2015-03-11, 16:59

Pani Panda, ale świetna :mryellow: :mryellow: :mryellow: Sto lat! I takiego uśmiechu milion razy dziennie!!!

kml napisał/a:
zlotooka, ani sie obejrzysz i tez bedziecie w Zuczkach

No właśnie wiem :shock:

kml - 2015-03-11, 17:28

Swietne foto Marysi!
Paulis - 2015-03-11, 19:41

Pani Panda witamy Marysię bardzo serdecznie!Raz jeszcze sto lat!
Fajnie, ze nam sie wątek rozrasta :-)

My bylismy dziś na konsultacji u gastrologa dziecięcego w związku ze słabymi przyrostami Leonii na wadze. Jakoś za wiele się po tej wizycie nie spodziewałam. No,ale spędziliśmy tam ponad 30 min.
Wyżalę się tutaj trochę, bo w końcu to wege forum a rzecz dotyczyc wege dziecka.
Po zapoznaniu sie z przykładowymi posiłkami Leonii pani dr naul medycznych stwierdziłą,że Leonia
- je za dużo białka, w tym niepełnowartościowego bo roślinnego, więc to bez sensu
-pierwszy raz spotyka się z tym, zeby rodzice dawali dziecku soczewicę i cieciorkę (hummus)
- w związku z powyższym ciężko jej wyliczyć kalorie z takiej diety (!)
- kiedy powiedziałam ,ze CZASEM, raz w miesiącu lub dwa jada pasztet z soczewicy to już nie miała watpliowści i zapytała wprost: Czy ktoś z rodziny jest wegetarianinem :mryellow:
?
-Leonia powinna jeść więcej węglowodanów i tłuszczy,ale przede wszystkim węgli
- ma nadzieję, że naleśniki, które jej smażę to nie są smażone na patelni beztłuszczowej tylko na normlanej
-ze wszystkie kotety warzywne też smaże w sporej ilości tłuszczu (ja głównie piekę w piekarniku w małej ilości tłuszczu)
- a z warzyw to warto jej zdaniem jedynie ziemniaka dawać
I na końcu jest mój hit a mianowicie, ze ona rozumie, ze warzywa to są MOZE i zdrowe, ale na tym dziecko się utuczy :!: No oczywiście, ze nie, ale tu pojawia mi się pytanie czy zalezy mi na utuczeniu Leonii czy na jej zdrowiu?

Poza tym pochwaliła mnie za karmienie piersią, na ale w związku z tym źródła białka powinnam wyrzuć w ogóle z kuchni, bo to może być za dużo dla Leonii. Tu sie chyba zgadzam, wszak o białko nietrudno (choć i tak niepełnowartościowe jemy jak wiecie ]:-> )w produktach, jest wszędzie.Poza tym na za dużą podaż białka jej zdaniem wskazuje fantastycznie umięśnione ciało Leonii :lol:
Standardowo zapytała mnie JAK DUŻO dziecko choruje (prawie wcale-zdziwienie). No i kazała zmienić diete z czym jak sądzi nie będę miała najmniejszych problemów (to miał być komplement :shock: ).
Generalnie dużo mąki mam jej dawać no i masła jak powiedziała :-) To, ze Leonia potrafi zjeść 1,5 awokado dziennie jakoś nie zrobiło na niej wrażenia, a przeciez to dobre źródło kalorii :-( Natomiast dopóki karmię piersią to jak powiedziała nabiał jest całkowicie zbędny.

Acha no do każdego owocu kazała mi dawać biszkopcik. Oczywiście na początku dopytywała mnie jakie gotowe kaszki podaję i jakie słoiczki stosuję. Załamała mnie ta wizyta, bo mam poczucie, ze jakąś kzywdę robię Leonii...

zlotooka - 2015-03-11, 20:18

Paulis, :shock:
Jadzia - 2015-03-11, 20:22

Paulis, ręce opadają. Brak słów żeby komentować każdą "mądrą" radę pani dr :evil:
A Leonia miała badane hormony?

Paulis - 2015-03-11, 20:27

Jadzia napisał/a:
A Leonia miała badane hormony?


Miała tarczycy jedynie. Wyszły dobrze?A o czym jeszcze powinnam pomyśleć?

Kamyk - 2015-03-11, 20:31

Paulis, a Ty sie rzeczywiscie martwisz malymi przyrostami Leoni? Przeciez ona miesci sie w siatce centylowej. Obawiam sie, ze w erze otylosci, chrupek, biszkopcikow i sloiczkow mozesz liczyc tylko na madrosci jak powyzsze :roll: Juz bardziej moglabym zrozumiec lekarskie szukanie niedoborow B12, zelaza, jakis mikroelementow, ale tuczenie dziecka biszkoptami i przegrzanym tluszczem ze smazenia, no zesz :evil: :-? :-(
Jadzia - 2015-03-11, 20:32

Paulis napisał/a:
Jadzia napisał/a:
A Leonia miała badane hormony?


Miała tarczycy jedynie. Wyszły dobrze?A o czym jeszcze powinnam pomyśleć?


Ja się kompletnie na tym nie znam. Ale pierwsze co mi przyszło do glowy przy problemach z wzrostem, wagą itd to hormon wzrostu.

Kamyk - 2015-03-11, 20:34

Paulis jak tak badasz Leonie na wszystkie strony to zaczynam sie zastanawiac, czy ja czegos nie zaniedbuje :roll: :lol:
Paulis - 2015-03-11, 20:45

Kamyk napisał/a:
Paulis jak tak badasz Leonie na wszystkie strony to zaczynam sie zastanawiac, czy ja czegos nie zaniedbuje


Tak, jak wspomniałam na poczatku za wiele sie po tej wizycie niespodziewałam. Dostalismy skierowanie od pediatry i postanowiłam, ze jeśli to nie będzie jakieś stresujące badanie dla Leonii to się wybierzemy. Drugi raz na pewno bym nie poszła. Mam czasem takie przypływy naiwności, ze a nuż może tym razem trafię na kogoś kompetentnego w miarę.
Jedynym zmartwieniem tej pani dr nauk medycznych była waga. Powiedziała mi, że: z przykrością Panią informuję, że starconych w 1 roku zycia kg Pani dziecko już nie nadrobi teraz...bo w drugim roku zycia jest w stanie przytyć tylko około 3 kg.
Wtedy właśnie zapaliła mi się czerowona lampka co jest dla mnie ważne w tym wszystkim? ale nie miałam siły jej pytać już i komentować. Powiedziała, ze dziecko jest radosne, pogodne, dobrze rozwinięte i nic nie wskazuje na większe problemy, raczej jedyny jaki widzi to moja wymyślna dieta :-/
Poza tym Natka waży w sam raz więc dlaczego miałabyś coś badac i konsultować :-) Pomijam tu oczywistą kwestie tego, ze jest po prostu zdrowym, dobrze rozwijającym sie dzieckiem.

koralina1987 - 2015-03-11, 20:54

Paulis, cyrk na kolkach. I tacy ludzie maja mowic innym co nalezy jesc? Nie wiem...moze upij sie i zapomnij o ten wizycie bo szkoda sobie nia zaprzatac glowe.
Paulis - 2015-03-11, 20:57

koralina1987 napisał/a:
Nie wiem...moze upij sie


:mryellow: Gdybym tylko mogła.No chyba, ze upiję się czekoladą na gorąco :-)

Momo - 2015-03-11, 21:08

Pani Panda, najlepszego dla Marysieńki :* Fantastyczny power z niej bije :)
kml, Iga niech rośnie zdrowo i radośnie :*
Paulis, :shock: gdzieś Ty taką lekarkę wygrzebała? Pocieszające jest to że tak naprawdę to nie miała się do czego przyczepić, czyli Leosia jest zdrowa i najwyraźniej taka jej natura, że drobna (może ma po kim?)

Kamyk - 2015-03-11, 21:37

Paulis, z 8 kg na rok, jest na jakims 15 percentylu, wiec pewnie wielu zaczelaby sie zapalac czerwona lampka, niemniej ja lubie swoja szczuplinke ;-)
Zastanawialam sie tylko co Ciebie tak martwi i czy jest cos co moze Ty zauwazasz, a ja przeoczylam ;-)

koralina1987 - 2015-03-11, 21:43

Paulis, może byc czekolada ale zabiel mąka i dołóż biszkopta. Pani dr będzie happy.
Lily - 2015-03-11, 21:54

Paulis, zauważyłam, że dyskusja gorąca, jak widzę pani dr dba o poziom cholesterolu Twojego dziecka... to się nie dziwię, że teraz dzieciaki mają ten cholesterol jak mężczyźni po 50 ;)
Przykre, że tacy ludzie są lekarzami.

Paulis - 2015-03-11, 21:57

Kamyk napisał/a:
Zastanawialam sie tylko co Ciebie tak martwi i czy jest cos co moze Ty zauwazasz, a ja przeoczylam


Wiesz co nie wiem, czy mnie martwi waga Leonii, to raczej presja z zewnatrz a przede wszystkim chęć zbadania jednak czy faktycznie nie ma jakiejś przyczyny tej sytuacji np. ewentulana alergia czy coś innego. Chcę mieć poczucie, ze coś z tym zrobiłam. W sumie pediatra jakoś poza badaniami krwi długo nie czepiał się tej kwestii przybierania twierdząc, ze tak może być i nie zlecał nic poza tym. Ale jak znowu w kolejnym miesiącu przybrała 200 gram to nas wysłał do specjalisty...tego właśnie :-)

A pani doktor jak usłyszała, ze Leonia je naleśniki to wstała z krzesła i az zapytała: ale jak to możliwe, jak ona je te nalesniki, bo ja sobie tego nie wyobrażam :lol: ?
I niezbyt spodobało je się to,ze Leonia (jej zdaniem) ma mało glutenu w diecie i je różnorakie zboża a nie tylko pszenicę...
Pani doktor jest lekarzem w szpitalu dziecięcym w Krakowie, my byliśmy prywatnie choć z pakietu refundowane na szczęście.

kml - 2015-03-11, 22:40

Co za glupoty :-> Mnie martwi bardzo klockowatość mojej córy. Teraz i przy urodzeniu. Zdecydowanie wolałabym 3centyl niż 97 ]:-> Ale jest jeden plus, nikt mi slowa nie powie o wegediecie. Poniekąd rozumiem zalecenia wprowadzenia mięsa czy bardziej kalorycznego jedzenia, ale smażone?! :evil:
Mam nadzieje, ze taka uroda Leoni i jest zupelnie zdrowa :)

sylv - 2015-03-12, 10:08

Pani Panda, kml, najlepsze życzenia dla Waszych Żuczynek! Czekam na mnóstwo wpisów i fotek!!!

Paulis, Leonia jest absolutnie cudowna, zakochałam się w tej fotce!! i te butki... <3 Śmiga już na nóżkach zawodowo, co? :lol:

CO do tego babiszona, wagi, tłuszczu, etc. Męczyłam naszą pediatrę o Olka (on dopiero teraz dobija do 10kg), która mi się kazała od niego odczepić. Powiedziała, że on "występuje w 2 stanach skupienia: lata albo śpi" ]:-> więc nie ma opcji przytycia, bo jest zbyt ruchliwy. A Leonia jest tym samym typem małej furii, prawda? :mryellow: Poza tym, powiedziała, że najmłodszy jej pacjent z nadciśnieniem indukowanym otyłością miał CZTERY LATA :shock: I że w tej chwili sześciolatki z nadwagą to powszechny problem - czytając, co napisałaś, zaczynam myśleć, że to wcale nie musi być wina olewających rodziców, skoro takie "mądrości" słyszą w gabinetach.... :roll:

Chciałam nadrobić wątek, ale O. postanowił dostać gorączki :roll: te zęby nas wykończą.... :evil:

Pani Panda - 2015-03-12, 11:20

Dziękowałam już w Pędrakach za życzenia, ale nie zaszkodzi podziękować i w Żuczkach :-D Dziękujemy za pamięć i życzenia! Ja sobie życzę tego,żeby M. była cały czas taka zdrowa jak przez ostatni rok, byłoby naprawdę cudownie :-) Jak się ogarnę wrzucę kilka urodzinowych zdjęć i jakiś opis ;-)
Paulis, jaka masakra...Czytałam 2 razy, bo za pierwszym nie ogarnęłam :shock: Ręce opadają...

Jadzia - 2015-03-12, 11:46

Paulis napisał/a:
jak ona je te nalesniki, bo ja sobie tego nie wyobrażam :lol: ?

Wyobraźnią to pani dr nie grzeszy. Trzeba jej było zrobić zdjęcia poglądowe ]:->

Momo - 2015-03-12, 12:43

kml napisał/a:
Mnie martwi bardzo klockowatość mojej córy. Teraz i przy urodzeniu. Zdecydowanie wolałabym 3centyl niż 97
podchodzę już light'owo do tego że mi dzieci wychodzą z siatki, rosną zdrowo, a waga się zaczęła normować jak zaczęły dużo biegać i teraz są zdrowe na 75 centylu. Może jest to kwestia gęstrzych, cięższych kości? W każdym razie mają mocną budowę ciała, jak ich ojciec (6kg przy urodzeniu, teraz szczupły, ale jednocześnie dobrze zbudowany). Więc myślę, że nie ma czym się martwić jeśli jest zdrowa. Czasami ciężej takim bączkom podnieść pupę i później od rówieśników startują, ale to się wyrównuje (tak miałam ze Starszym), a czasami staje się to ich wewnętrzną siłą i są bardzo szybkie do wszystkiego (jak u Młodej, która raczkować zaczęła kiedy miała 6m1tyd, usiadła 5 dni później, stanęła podciągając się po kolejnych 12 dniach, itd).
amylee - 2015-03-12, 13:42

Paulis, :shock: :shock: :shock: biszkopcik rozłożył mnie na łopatki!!! Czyli zdrowe dziecko, to dziecko utuczone cukrem i tłuszczami trans (no, bo co w takim biszkopciku jest?)?!?!?! Ja pier... :evil: Powinno się takim lekarzom odbierać prawo do wykonywania zawodu.
Badania jasno wskazują, że cukier powoduje uzależnienie identyczne, jak amfetamina. Tzn. uruchamia w mózgu te same obszary prowadząc do uzależnienia.
Wiem po sobie, bo jako nastolatka byłam uzależniona od cukru i nawet w środku nocy potrafiłam wyjść na stację benzynową, jeśli w domu nie było nic słodkiego :shock: Kto normalny tak robi?!
Skutek był taki, że na koniec 8 klasy ważyłam 74kg (czyli tyle, co w 9 miesiący ciąży...). Na szczęście w porę się opamiętałam i w wieku 30 lat waga pokazuje 58kg (no dobra, po ciąży 61 :mryellow: :mryellow: :mryellow: , ale te 3kg wiosną spadnie, nie?). Ale całe dzieciństwo od babci, mamy, cioci i chrzestnego, jako najmłodsze i najkochańsze dziecko dostawałam biszkopcik i ciągle słyszałam "podrośnie, to się wyciągnie" - znaczy zeszczupleje.

kml - 2015-03-12, 22:04

Momo napisał/a:
Więc myślę, że nie ma czym się martwić jeśli jest zdrowa.

Gorzej jeśli jej tak zostanie, ja tam nie wyroslam :roll:

Szukam butow i nigdzie nie ma 19 do chodzenia. Czy moje dziecko ma tak mala noge? :roll:

Lily - 2015-03-12, 22:09

kml, może... hxxp://domodi.pl/dla-dziecka/buty-dzieciece/buciki-niemowlece_opcje_rozmiar-butow,rb-19
mariaaleksandra - 2015-03-12, 22:52

Emele roczki?
Mamamagda - 2015-03-13, 08:12

Paulis, masakra!

Może spróbuj z dietetykiem jeśli sie martwisz? Jest wege dietetyczka w Krk, Monika Areczuk chyba, ogłaszała sie kiedyś na Wd, działa tez w Polskim Stowarzyszeniu Weganskim (przez FB możesz znaleźć)
Ona na pewno nie bedzie miała kłopotów z wyliczeniem kalorii z soczewicy 😈

lenka86r - 2015-03-13, 12:57

Pani Panda, jaki radosny Żuczek :D i zębiska widać okazałe :mryellow: piękna Marysia, wszytskiego najlepszego :)
Paulis, cudna Leosia, pięknie sobie chodzi i faktycznie ma fajne butki, muszę się zacząć rozglądać za jakimiś,ale Lilka nie lubi nawet skarpet :lol: ciekawe jak to będzie
co do wizyty u lekarza,dziwna ta baba szczerze :shock: , ja wiem, że nie każdy pochwala diete wege,ale bez przesady żeby liczyć na przyrosty wagi od biszkoptów i białej mąki :shock: :shock: tu chodzi przecież o zdrowie a nie pasienie dzieci, może taka jej uroda?ja całe życie byłam przeraźliwie chuda i ludzie też doszukiwali się we mnie choroby, taka moja i mojego rodzeństwa natura i tyle, jadłam spore ilości i często a nawet na studiach ważyłam 40 kg :-/ ciągłe pytanie ludzi o moją wagę i wtrącanie się inauczycieli w szkole doprowadzało mnie do szału, niektórzy nawet chcieli nosić mi kanapki ze smalcem :shock: jeżeli masz jakieś obawy to warto zrobić morfo, mocz i może kał na pasożyty? lilka też waży 8300, ja nwet nie śledzę centyli,nie wiem na którym jest

co do piżamek,to Lila śpi w pajacu rozpinanym przez środek, ale my na noc używamy zielony pampers i nie zmieniamy w nocy. :shock: :shock:

terra - 2015-03-13, 14:41

Paulis- podczytałam was, wtrącę więc swoje trzy grosze. Mój Nati też ma słabe przyrosty wagi, od kiedy zaczął się przemieszczać (długo czworakował), to spadł do 3 centyla. I jest malutki, wygląda teraz na roczniaka. Oczywiście nasz lekarka też kręciła nosem na nasz wegetarianizm, ale później poszła na jakieś szkolenie i następnym razem już była bardziej przychylna. Na szczęście przy tym wszystkim zachowała trochę zdrowego rozsądku i zainteresowała się nie tylko naszą dietą, ale i wzrostem w rodzinie. Jaki jest tata, dziadkowie. Wyszło, że większość niewysoka, więc póki co przestała nam tym straszyć (ja też wpadłam w lekką panikę, czy czegoś nie zaniedbuję). Może nie doczytałam, ale nikt was przy tym wszystkim o to nie pytał? Tylko tuczyć, tuczyć? :shock: Tzn. rozumiem, że u was to bardziej problem wagi, a nie też i wzrostu, ale powinni chyba też brać pod uwagę jakie są predyspozycje w rodzinie. No i poza tym, jeśli dziecko torpeda i wszędzie lata, to trudno, żeby było kluskowate ;-)

kml- ja mam 19 na zbyciu, ale to już chyba nie na teraz, bo mają ocieplenie. Elefanty, używki, ale w dobrym stanie. Jak byś chciała zobaczyć foto, to pisz pw.

Kamyk - 2015-03-13, 15:35

kml, jest na rynku mnostwo 19 do chodzenia, wspomniane Emele, adidasy Learn 2 Walk (maja calkiem mieciutka podeszwe), Primigi, Elefanty, Naturino, no i mozna dluuugo wymieniac. Natka tez ma 19 choc w sumie do teraz nie czesto zakladalam jej buty, no ale juz sie na tyle spionizowala i jest na tyle wciaz zimno, ze zaczelysmy zakladac. W sklepie internetowym sarenza bywaja fajne wyprzedaze no i jest darmowa dostawa i zwrot do 100 dni, wiec zero ryzyka jak cos nie podpasuje.
jugra - 2015-03-13, 19:51

Przyznaję, że przez te ostatnie dwa tygodnie nie czytałam Was (spróbuję nadgonić i ewentualnie jakoś się do tego odnieść), olałam komputer i skupiłam się na nas i na sobie… Zaczęłam czytać książki, które tylko smutnie leżą na półkach i na które wiecznie nie miałam czasu. A co tam, coś mi się należy 8-)

Wszystkiego najlepszego dla nowych żuczków, oraz tych które obchodziły swoje kolejne żuczkomiesięcznice!

To Bastek dzisiaj.. Tata był za wolny i zanim przyniósł aparat, to młody już zestawił nogę i bardziej się podpierał.

Tak wygląda dziecko, którego matka przeczytała “W głębi kontinuum”.
Sami rozumiecie, jak człowiek to przeczyta i uświadomi sobie co robił źle, to później jest taki efekt :lol: Faktycznie, otworzyło mi to oczy na moje przesadne uważanie i doszłam do wniosku, że dla dobra naszego i dziecka, jednak wyluzujemy na ile się da i uwierzymy w ten instynkt samozachowawczy. Fakt, że łatwiej to zrobić, jak się przeczyta, że to objaw jak najbardziej wskazany i absolutnie nie wskazuje na to, że jesteśmy wyrodnymi rodzicami ;-)
No i jak widać dzieć sam wlazł, sam zlazł i nawet się nie zabił. Ba! Nic sobie nie zrobił poza frajdą! Pobawił się tym wszystkim co tam znalazł i już..
A ja byłam obok, fakt, ale starałam się udawać, że mnie tam nie ma i chyba nieźle mi to wychodziło. Raz nawet, jak spadał, nie złapałam go i wiecie co - sam się złapał ]:->

Stałam tam bo:
a) akurat chciałam sobie na spokojnie wymyć ręce po spacerze.. No lubię tak się odświeżyć :-) .. i..
b) po to żeby podstępnie, używając własnej stopy (niby nieświadomie), jednak wpływać na rozwój dziecka i ograniczać go.
Podłe to, wiem, ale cholera jakoś dziecko grzebiące w kiblu wywołuje u mnie mdłości, szczególnie w tym “szczególnym” ciążowym okresie.. Widok dziecka, które z zachwytem na twarzy próbuje wyłowić z wody papier wisząc na sraczu i machając nogami w powietrzu, co raz musząc się czymś podeprzeć (a ręce ma przecież zajęte)... Sorry, jednak wymiękam - raz mi wystarczył :roll: :mrgreen:

A poza tym pozdrawiamy Was i informujemy, że żyjemy. Nie powiem, że jest łatwo, ale damy radę!
Aha, i tak wiem, muszę wyszorować lustro :oops:
Buziaki!

Paulis - 2015-03-13, 20:44

jugra, dobrze, że się odezwałaś i fajnie wiedzieć co Was :-) . Bastek jest świetny na tych zdjęciach!Nie mogę się napatrzeć na te blond włoski :-)

Dziękuję Wam wszystkim za dobre słowa i wsparcie w temacie diety Leonii i wizyty u gastrologa. Już mi lepiej :-)

quote="sylv"]Powiedziała, że on "występuje w 2 stanach skupienia: lata albo śpi" więc nie ma opcji przytycia, bo jest zbyt ruchliwy. A Leonia jest tym samym typem małej furii, prawda? [/quote]

Tak, dokładnie u nas też to tak wygląda. Mała, będąca w ciągłym ruchu furiatka, ten sam typ :lol:
W ogóle to poraził mnie przykład tego 4-latka :-/
Poza tym zazdorszczę pediatry i jej zdrowego podejścia. Ja naprawdę byłam już u tylu lekarzy i większość to porażka...


Mamamagda dziękuję za namiary na dietetyka wege. Jeśli okaże się, że coś nie tak po badaniach ( mamy jeszcze kontrolną morfologię) to może wtedy się zdecydujemy jeszcze na taką wizytę.
terra napisał/a:
Może nie doczytałam, ale nikt was przy tym wszystkim o to nie pytał? Tylko tuczyć, tuczyć?

Nie, nikt się zainteresował. Zresztą dla mnie to też dziwne.Tata Leonii jest bardzo chudy i niewysoki zresztą jak cała jego rodzina turecka, no jak to Azjaci są z reguły nieduzi i oni tak właśnie wyglądają. Ja jestem przeciętna powiedziałabym jak na polskie warunki. Utuczyłam się głównie na słodyczach i mące w dzieciństwie ;-) I też do tej pory mam problem z wagą i musze naprawdę pilnować tego co jem, żeby wyglądac w miarę przyzwoicie :-)

jugra rozpoczęła cykl łazienkowy więc i ja coś łazienki dorzucę. Zdjęcie zrobił mój mąż specjalnie, żeby podzielić się z Wami (choć nic nie rozumie z tego co piszemy na forum, zawsze jak mówię mu , że muszę napisac coś na forum kiwa ze zrozumieniem głową i zabiera Leonię do zabawy, abym mogła spokojnie pisać :-) )

kml - 2015-03-13, 20:47

Kamyk napisał/a:
kml, jest na rynku mnostwo 19 do chodzenia,

Tylko gdzie te buty sa? 8-) W praktyce to wyglada tak, ze jest 5 par, 3 to sandaly, 2 chłopięce :-P A wolalam jednak sama dotknac.

Ale mam, akurat 20 byla na nia dobra :-) Kosztowaly bardzo fajnie, 200 zl za buty nie dam :-/ Szczegolnie, ze nie wiadomo czy ksiezniczka bedzie chodzic niebawem. Jak sie zapomni, to sie pusci, ale jak tylko sie zorientuje, to kuca i na tylek :lol: Asekurantka.

Mam zagwozdke, moze cos doradzicie. Iga nie lubi basenu juz. Konkretnie nie lubi nurkowac. Ok, nie nurkujemy. Ale kazde cwiczenie, ktore jej przypomina nurkowanie wywoluje placz. I z jednej strony nie chce jej zmuszac. Ale z drugiej moze powinnysmy chodzic i pluskac sie na ile zechce, moze jej minie. Jeszcze niedawno nie bylo mowy, zeby ktokolwiek inny trzymal ja na basenie, a teraz nie mam problemu.

Zwazylam ja i albo mamy popsuta wage, albo Iga schudla. 10,9 i 74,5 wzrostu. Jakwaga popsuta, to znaczy,ze ja tez nie schudlam ]:->

A w pracy jest zaj :mrgreen: fajnie. Na siedzenie w domu z dziecmi sie nie nadaje jednak ;)

jugramycie luster, to syzyfowa praca. Fantastycznie sobie radzi spryciarz :)

Paulis napisał/a:

jugra rozpoczęła cykl łazienkowy więc i ja coś łazienki dorzucę. Zdjęcie zrobił mój mąż specjalnie, żeby podzielić się z Wami (choć nic nie rozumie z tego co piszemy na forum, zawsze jak mówię mu , że muszę napisac coś na forum kiwa ze zrozumieniem głową i zabiera Leonię do zabawy, abym mogła spokojnie pisać :-) )

Fajnego masz meza :) A Leonia jak zwykle sama slodycz :)

Jadzia - 2015-03-13, 22:30

kml, z "ery Jagny" pamiętam, że dziecięce właśnie od rozm 19 się zaczynały. 200zł to dla mnie też za dużo, tym bardziej, że za chwilę sandałki, a na jesień kolejne itd Znasz stronę butki.pl? Kiedyś młodej kupowałam tam buty i byłam zadowolona: tanie, a dobra jakość (ale niestety większość ma skórzaną wkładkę wewn. :evil: ) . Tylko przy młodym boję się kupować "bez macania".
Paulis, rozbraja mnie Leonia...jest taka kochana :)
jugra, umarłabym na zawał będąc mamą takiego rezolutnego dziecka :shock:

sylv - 2015-03-13, 22:35

Paulis, <3, i ta piżamka... :mryellow:
jugra, jakbym mojego syna widziała, bliźniaki... ;-) ]:->

Pamiętacie, jak pisałam, że Olek ma albo trzydniówkę, albo odczyn po mmr? NO to już wiem, że to był odczyn - trzydniówkę ma TERAZ :evil: Druga doba gorączki do 40.5 stopnia, która schodzi tylko kombincją: paracetamol+ibuprofen+kąpiel+okład :roll: Super się bawimy - jak go dopada, to wygląda tak, że serce się kraje i płakać chce razem z nim, a ja jutro i w niedzielę pracuję :-(

Jadzia - 2015-03-13, 22:49

sylv :-| co za masakra...trzymajcie się :*
Kamyk - 2015-03-14, 12:09

sylv, a jednak trzydniowka :-( dobra strona, ze macie juz ja praktycznie za soba ;-) Przytulam!

kml, pewnie ciezko jakiemus stacjonarnemu sklepu byloby miec taki wybor na jaki moga sobie pozwolic te internetowe molochy. W Sarenzie jest ten plus, ze mozesz zamowic kilka par i pozniej je po "obmacaniu" odeslac, bez kosztow. Ja jeszcze nic nie odsylalam, ale zamowilam jej teraz "trampki" i nie do konca wiem, czy jednak nie za male. Ide w poniedzialek na konsulatacje, jak wlasciwie najlepiej dobrac buciki dla takiego malucha i moze pierwsza pare bede odsylac.
Pochwal sie co kupilas Idze?

Paulis, zakochana jestem po uszy w Twojej coreczce. A co to za pajacyk? Szukam wlasnie jakiegos do spana bez stopek i bida z nedza na rynku.

jugra :shock: ale alpinista! Przyznam szczerze, ze ciesze sie, ze moja na razie nie ma takich pomyslow :lol:

jaskrawa - 2015-03-14, 13:38

Znowu nie ogarniam wątku.
Ale to dlatego, że moje dziecko NIE ŚPI W OGÓLE :/
jugra, Bastek rządzi, niezły z niego gagatek. jaki sprawny! czy w tej ksiązce "W glębi continuum" piszą, żeby pozwalać dziecku zwiedzać, robić, co chce i eksplorować, nie martwiąc się? :D . Jeśli tak, to ja podążam za tymi radami :D .
Ale wiecie co, ja jednak staram się wybierać złoty środek między beztroską olewką a nadopiekuńczością. Jasiol tez włazi na kibel, do bidetu itd.. Wchodzi na klapę, opiera się o umywalkę, odkręca wodę i gmera, bawi się itd.. Radzi sobie dobrze z włażeniem, ale jednak stoję przy nim i asekuruję, nie przeszkadzając w zabawie (przerywam, gdy uznam, ze za dużo wody zmarnował :D ). Kiedyś akurat przygotowywałam mu kąpiel, to było wtedy, gdy się nauczył wchodzić na kibel. Odwróciłam się do niego tyłem, odkręcając wodę do wanny, a Jasio w tym czasie wgramolił się na sedes, po czym spektakularnie z niego spadł, prosto na głowę. Dobrze, że nic mu nie było, poza gigantycznym guzem i siniakiem...

Paulis, zakładam fan klub Leoni. Ona jest po prostu niesamowicie śliczna, urocza i w ogóle love :)

kml, kurde, jednak chyba zazdroszczę roboty ]:-> .

sylv, pamiętasz ten sposób na zbicie gorączki, o którym koko pisała? plastry cytryny pod kolanka przywiązać np. folią spożywczą. u nas to zadziałało kiedyś - o jeden stopień zbiłam gorączkę Jasiowi.

Mamamagda - 2015-03-14, 16:19

Paulis, przeciska Leosia! Trochę przypomina mi Maje :oops:

Koniecznie musimy sie umówić na sesje foto takiej modeleczki :-)

strzyga - 2015-03-14, 17:32

Kamyk, mój syn nie toleruje piżamek ze stópkami i fajne pajacyki dla niego kupowałam w endo. Z coccodrillo też są ok.
kml - 2015-03-14, 18:16

sylv, zdrowka!

Kamyk, ciekawa jestem jak ocenisz trampki. Te ktore jaogladalam wedlugmnienie nadawaly sie dla tak malego dziecka. A kupilamnic specjalnego, ale według mnie buty naprawde dobre - miękkie, elastyczne itd. hxxp://ccc.eu/pl/kids/catalog/all/327191 Oczywisciejuz odpuscilam, zeby byly bez rozu ]:->

jaskrawa, powiem Ci,ze chyba jest czego ;)

Pochwale sie cora, Iga potrafi zejscz lozka/kanapy. Tzn. rozumie, ze jak doraczkuje do konca, to ma nie zrzucac sie w dol, tylko obrocic na brzuch i ześlizgnąć :mryellow: Zeslizgiwala siejuzwczesniej, ale musiala lezec na brzuchu. Teraz tylko dopracowac technike, zeby podczas obrotu na brzuch nie spasc z lozka ]:->

Kamyk - 2015-03-15, 08:09

strzyga, dzięki wielkie! Na edno może ladniejsze, ale chyba nie dam się wkopać w polaczenie granatu/czerni z biela, jest to jak dla mnie praniowa masakra.. A na coccodrillo jakie fajne wiosenne czapki :-D Dziekuje raz jeszcze.

kml, sliczniutkie te Twoje butki. Naszych jeszcze nie testowalysmy, jak zacznie w nich smigac to dam znac jak się sprawują.

kml - 2015-03-15, 10:41

W takim razie czekam na relacje z testów ;) Pokaz jakie kupiłaś.

Nie wiem czy zauważyłyście, ale ktoś mi klawisz spacji uprowadzil ]:->

Pani Panda - 2015-03-15, 18:19

Uwaga, uwaga! Będzie przydługawy opis ;-) i trochę zdjęć :mryellow:

Minął rok odkąd jesteśmy razem. Z jednej strony pamiętam ten dzień, jakby to było wczoraj. Nie opisywałam na forum swojego porodu, więc postanowiłam teraz to nadrobić, przynajmniej w skrócie (postaram się ;-) ) Świeciło ostre słońce, było bardzo ciepło. Jechałam ze znajomym do szpitala nie wiedząc , że w tym dniu urodzę naszą Marię. P. był w pracy, bo oczywiście w ogóle do głowy nam nie przyszło, że wieczorem urodzę. Jadąc samochodem „rozmawiałam” sobie z M. Pytałam, czy ma ochotę na wyjście, opowiadałam Jej o tym, że jest ładna pogoda i że jakby Jej się tam nudziło, to może zaszczycić nas swoją obecnością. Nie pamiętam nawet całej drogi do szpitala, bo byłam mocno skupiona na tej naszej „rozmowie”. W szpitalu badanie ginekologiczne- „To co, rodzimy dzisiaj?”-spytała pani gin. Głowa bardzo nisko, rozwarcie na ileś tam (nie pamiętam dokładnie...) Podjęłam decyzję,że zostaję w szpitalu, znajomy przyniósł mi torbę z samochodu, napisałam do P., że dzisiaj rodzę. Nie pamiętam już dokładnie wszystkiego. Wiem,że dużo mówiłam do M., pytałam, czy ma ochotę dzisiaj nas poznać, mówiłam jak bardzo Ją kochamy i prosiłam, żeby mi się pięknie urodziła. Kroplówka z OXY, książka, sen, sms-y do znajomych, zaczęły się skurcze...trwało to ileś tam godzin. Wlazłam na koło porodowe, było niewygodnie, postanowiłam pochodzić. Potem chyba znowu zasnęłam. SMS do P. żeby się nie spieszył, żeby wracał do domu na obiad, a potem jeszcze do sklepu po wodę dla mnie. Kiedy przyjechał do szpitala było już po wszystkim. Poród zaczął się o 16:45, a o 17:55 M. była już ze mną, zebrała same 10 w skali Apgar. Czułam się jak na jakimś mega haju, totalny odlot. Stałam się innym człowiekiem, Ona mnie zmieniła, macierzyństwo, poród jako totalne doświadczenie sensu życia, najbardziej niezwykłe jakie kiedykolwiek przeżyłam, jak położyli na mnie tą małą, ciepłą, różową, umazaną krwią i śluzem istotkę, jak ta istotka stała się nowym człowiekiem, naszą córką, jak P. wtedy płakał, a ja się trzęsłam, a istotka otworzyła oczy , zobaczyła mnie i pierwszy raz zaskrzeczała, a potem przyssała się do piersi i została tak na stałe przyssana...I to było Kosmiczne, w tym był cały wszechświat. Cud Narodzin. Całowałam ją po okrwionej główce, mówiłam „Moja Maria, moja Maria, moja Maria...moja moja moja” To było jak mantra. Kolejne dwa dni w szpitalu były koszmarem, ale nie chcę teraz o tym pisać.
Minął rok odkąd jesteśmy razem. Z drugiej strony czuję jakby Marysia była z nami od zawsze, nie pamiętam jak było, jak Jej nie było.
Wspominam często nasze wspólne miesiące gapiąc się na zdjęcia. Było dużo radości, ale też czasami łzy, zdenerwowanie, niepokój. Każde rodzicielstwo jest w tym podobne, przynajmniej tak mi się wydaje. Jestem mamą. To zdominowało zupełnie moje życie, czas, WSZYSTKO. Obecność Marysi rozwala codziennie moje serce potężną radością i miłością.
Minął rok, rok dla mamy , taty i dziecka, na uczenie się siebie i docieranie, na poświęcenie siebie dla dziecka, na złożenie siebie dziecku w ofierze (sic!). Piszę tak o tym dlatego, że dla mnie to bardzo mocne doświadczenie, zarówno w sensie emocjonalnym jak i fizycznym. I to takie naturalne, rodzice opiekują się swoimi dziećmi, a jak już dzieci ( i rodzice dzieci ) są gotowe to opuszczają gniazda. A to,że zaraz po porodzie żyją niejako ze sobą w symbiozie to normalne, bo taka jest kolej rzeczy. Cieszę się,że M. ma już rok,że niedługo wejdzie w ten świat, zejdzie w niego z naszych ramion.
Wyrosła nam fajna, bardzo ruchliwa dziewczynka. Wszędzie jej pełno i ma charakterek. Jej ulubione słowa to „Daaa tooo!!!”, najczęściej głośno wykrzykiwane z palcem wskazującym w górze i...pretensją w głosie ;-) W słowniku M. także: tata, mama, baba, dada, dzi (dzidzia), oda (woda), dada (spacer), cycy (cycki ;-) ), lala, baaa- kiedy upada ona lub coś, beee- przedmioty na które upada i o które się obija, ba- balonik . Robi też kosi-kosi, pa pa, tuli-tuli- na zabawkach oraz ludziach, a także przytula się tak do pościeli kiedy zbliża się pora snu, daje buzi (czasami z bonusem w postaci ugryzienia ]:-> ). Poproszona o niektóre przedmioty potrafi je zidentyfikować, a jak jej się chce to podaje. Pokazuje na ludziach i zabawkach części ciała (niektóre), nie ma zaufania do obcych osób i musi minąć trochę czasu zanim je zaakceptuje. Nienawidzi szczerze wózka i łóżeczka. Sypia oczywiście z nami, a nosimy ją w MT. Stoi opierając się o kanapę i inne meble, bo widać, że bez podparcia jeszcze się boi. Sama potrafi ustać może kilka sekund, z dnia na dzień jest w tym pewniejsza. Oswaja się z nocnikiem- idzie opornie, za to bardzo lubi merdać sobie szczoteczką w buźce. Jeżeli chodzi o jadłospis, to bardzo lubi wszelkiego rodzaju kasze i ryże, warzywa, owoce. Właściwie to jest wszystkożerna (uwielbia cytryny, grejpfruty, ogóry kiszone, surową cebulę), co więcej, nie można niczego przy niej jeść, bo natychmiast wykrzykuje swoje ulubione „Daaaa tooooo!!!”. Wszędzie Jej pełno i ciężko zrobić jakieś zdjęcie, żeby uchwycić moment, kiedy jest w bezruchu- ten stan właściwie Jej nie dotyczy. Co jeszcze...właściwie mogłabym jeszcze długo o Niej pisać, bo każdy dzień jest inny, M. zmienia się każdego dnia. Napisałam chyba o wszystkim, co najważniejsze. Oczywiście muszę też dodać,że jest najukochańsza na świecie, śliczna,cudowna, wrzeszcząca, słodka, diablica, uwielbiam jak się uśmiecha, przytula, daje buziaki i jak słodko sobie śpi przytulona do piersi. Jesteśmy szczęśliwi,że jest z nami, kochamy Ją najbardziej na świecie (nie wiedziałam,że można tak mocno kochać...) a ja często proszę niebiosa,żeby przez całe życie była tak radosna i zdrowa jak przez ostatni rok. Ale się rozpisałam :mryellow:

zlotooka - 2015-03-15, 19:54

Pani Panda, pięknie, wzruszająco :-)
A jaki tort z Pandą!!! WOW!!!

Jadzia - 2015-03-15, 20:28

Pani Panda, piękny opis :) i cudne zdjęcia. W czerwcu planujemy być w Sz-nie to może uda nam się poznać Was osobiście :->
Paulis - 2015-03-15, 20:49

Pani Panda cieszy mnie, że podzieliłaś się opisem porodu, bo jakoś zawsze mi go brakowało...Dzięki!
Faktycznie bardzo piękny i wzruszający. A zdjęcie nr 1 Marysi z dnia, w którym się urodziła (chyba z tatą tak?)po prostu wzruszyło mnie niezmiesko. Co mogę więcej napisać :-) Marysia jest śliczną jak sądzę charakterną dziewczynką a w czerwonej sukience wygląda jak laleczka :-)

panikanka - 2015-03-15, 21:11

me, ale się wzruszyłam :-D Pięknie podsumowałaś was wspólny rok. I zdjęcia super - takie ciepłe :-D Żeby Twoje życzenia się spełniły:***
kml - 2015-03-15, 21:24

Pani Panda, wspaniały opis :) uzupełniony fantastycznymi fotkami. Mary jest cudowna, super, ze Wam tak dobrze razem :)


Ech, a my po trzech dniach zdjęciowych ciągle w lesie. Kilo gwoździ to mało :-? Ale w środę ostatnie podejście i odpuszczam.

Kamyk - 2015-03-15, 21:42

Pani Panda, cudny opis, wspaniala Marysia!
Mamamagda - 2015-03-16, 10:45

Pani Panda, pięknie! Popłakałam sie :oops:
Całuski dla Mary!

Pani Panda - 2015-03-16, 11:42

Dziękuję dziewczyny! :-D
zlotooka, tak, tort z Pandą był świetny, ale tak samo niezdrowy ;-) Oczywiście M. ,jak jej próbowaliśmy robić zdjęcia przy nim, dorwała się do lukrowej trawki i kwiatuszków i nie omieszkała skosztować :mryellow: ]:->
Jadzia, byłoby cudnie! :mryellow:
Paulis, tak, pierwsze zdjęcie z Tatą :-)
kml, czekam z niecierpliwością na sesję Igi :-) A napisz mi jeszcze jak ona znosi Twój powrót do pracy? Jak się zachowuje, gdy wracasz? (rzuca się na Ciebie jak wygłodniały zwierz? ;-) ) Ciekawa jestem jak to będzie u nas....wracam 2 maja :roll:
Mamamagda napisał/a:
Popłakałam sie

Ja też płakałam, jak to pisałam... :oops:

sylv - 2015-03-16, 13:19

Pani Panda, zgadzam się, niesamowity opis, też się wzruszyłam :) a fota Mary w sukience OBŁĘDNA!!! Co za mina :) jestem w szoku po prostu, jak ona się zmieniła i niepostrzeżenie z dzidziusia stała panną!

U nas koniec gorączki, znowu możemy chodzić na spacery- ostatnio już nawet na własnych nóżkach, pchając misia na patyku ;)

Jadzia, ALE SUPER!!!!!

kml - 2015-03-16, 17:56

Pani Panda napisał/a:
A napisz mi jeszcze jak ona znosi Twój powrót do pracy? Jak się zachowuje, gdy wracasz? (rzuca się na Ciebie jak wygłodniały zwierz? ;-) ) Ciekawa jestem jak to będzie u nas....wracam 2 maja :roll:

A wez! Zdrajca mala ;) Wychodze spokoj, wracam wita mnie usmiech. Jak zaproponuje cyca, to owszem, ale zeby sie sama dopominala to nie. Nie wiem czy to taki etap, czy efekt mojego powrotu do pracy, ale wisi na mnie mniej. Cala mama jednym slowem, potrzebuje wolnosci :-P A jak jestesmy caly dzien same, to chodzi za mna i ryczy na rece :->

Sowa - 2015-03-17, 00:16

Pani Pando, cudownie opowiadasz o Marysi, no brak mi słów. Wszystkiego dobrego dla was :*
gaba - 2015-03-17, 11:03

Pani Panda, cudnie się czytało to co napisałaś i jednocześnie żal mnie jakiś ogarnął, że nie poświęcałam swojemu synkowi tyle uwagi i czasu przez ten rok bo z dwójką dzieci to już nie to samo. Szkoda, że tak szybko zleciało. Maryś cudna i bardzo wydoroślała
.Jadzia, tym razem musi nam się udać spotkanie 😊

Pani Panda - 2015-03-18, 11:34

kml, zazdroszczę Ci,że Iga tak ładnie ogarnia rozstanie z Tobą. Mam nadzieję,że ze mną i M. będzie podobnie. Póki co jak zostawiam ją 2x w tygodniu u babci na 6h, to potem jak jest ze mną w domu ciągle się do mnie klei i buczy jak mnie nie ma :roll: Ale u babci jest ok...
Sowa, gaba, dziękuję :-)
gaba, poświęcasz Jeremkowi tyle czasu, ile możesz. Ja też czasami sobie myślę,że powinnam zrobic coś inaczej,że coś przeoczyłam,że coś mi uciekło. Ale tak naprawdę każda z nas jest dla swojego dziecka najlepszą mamą na świecie. I nie ma lepszej :-D

Paulis - 2015-03-18, 11:52

Kamyk wygląda na to, że Natalka wkracza w kolejny miesiąc, stąd buziaki dla niej :-) . No i czekamy na pis oraz zdjęcia :-)
Cytat:

A wez! Zdrajca mala Wychodze spokoj, wracam wita mnie usmiech. Jak zaproponuje cyca, to owszem, ale zeby sie sama dopominala to nie.


:mryellow: Hmm a może z punktu widzenia Igi zdrajca to mama, w końcu poszła do pracy i zostawiła bez cyca :lol:

A tak w ogóle to fajnie, że się odnajdujesz w pracy i dobrze Ci tam.
Mnie minął minął kryzys siedzenie w domu. Pewnie wróci za jakiś czas :-)
Mam ostatnio dość intenstywny czas, wszystkie popołudnia zajete, wracam lub wracamy wieczorem i w weekend trochę podobnie. Nie wyobrażam sobie w tej sytuacji iść jeszcze do pracy zwłaszcza na 8 h czyli w moim przypadku na 10h z dojazdem.
W kwietniu wyjeżdzamy na cały miesiąc do Włoch, mam nadzieję, że pogoda będzie tam dopisywac. Musimy zregenerowac płuca po zimowym, krakowskim smogu :-)
A no i muszę jeszcze podejść do egzaminu na prawo jazdy...to dla mnie mega stres.

Poza tym Leonia już biegać chce a nie chodzić, co oczywiście kończy się wiadomo jak :-) Wciąż najpewniej czuje się w domu a do chodzenia/biegania poza domem podchodzi ostrożnie.

kml - 2015-03-18, 17:26

Pani Panda napisał/a:
to potem jak jest ze mną w domu ciągle się do mnie klei i buczy jak mnie nie ma :roll:

U mnie tak jest zwykle, wiec nie widze roznicy po prostu ;-)
Bede trzymac za Was kciuki. Najważniejsze, ze Mary z babcia dobrze sie czuje.

Paulis napisał/a:
:mryellow: Hmm a może z punktu widzenia Igi zdrajca to mama, w końcu poszła do pracy i zostawiła bez cyca :lol:

Zeby sie tylko na cyca nie obrazila :>
Paulis napisał/a:
A tak w ogóle to fajnie, że się odnajdujesz w pracy i dobrze Ci tam.

Dzis dzien z Iga w domu... i ja chce do roboty ;-) Dziecko potrafi wymeczyc 8-) Aja sie na matke nienadaje ;)
Paulis napisał/a:
Mnie minął minął kryzys siedzenie w domu.

To dobrze :) Fajnie, ze masz inne zajecia, ktore sa przyjemna odskocznia :)

moony - 2015-03-19, 13:36

Cześć :) Wskakuję od razu do Żuczków, bo został nam jeden dzień w Pędrakach.
Łza mi się w oku kręci ;)

Czytam Was i już nie obiecuję, że będę regularnie się odzywać, bo od poniedziałku wróciłam do pracy, z dzieckiem, na cztery godziny dziennie. Jest wesoło :)
B2 rośnie, jeszcze nie chodzi, ale stoi sam bez podpórki. Uwielbia jogurt - obojętnie czy sojowy czy krowi, jak zobaczy, to nie ma przebacz. Do tego owoce, ryż i sucha buła.

Kamyk - 2015-03-20, 00:38

moony, sto lat dla Blazeja! Witamy nowego Zuczka! Dalej z niego taka bambarylka? :lol: ;-)

kml super, ze w pracy i z praca sie tak fajnie uklada.

Paulis, dziekujemy za pamiec i zyczenia ;-)

A oto opis:
Waga 8.4 kg, 72,5cm, zębów 4.
Wciąż nie chodzi (maks ok 10 kroków), choć babcia zrobiła ja na szaro i dala taka foczkę do pchania i z nią po mieszkaniu biega :roll: . Wogle babci te jej niechodzenie chyba jest sola w oku, bo co rusz wymysla cos by Natke zmotywowac do ruszenia czterech liter, np. woła ja podaje reke, a pozniej co Natalia krok, to reka babci dalej. Na szczescie Natalka na te przekomarzanki reaguje smiechem.
Ostatnio duzo kombinuje i coraz szybciej lapie jak jej się cos pokaze. Nauczyla się np. ze w buteleczkach z sola do kapieli korek ma jedna czesc grubsza, a jedna bardziej cienka i zanim go zacznie wpychac w butelke dokladnie oglada i obkreca wlasciwa strona. Telefon tez najpierw oglada, wlacza i odpowiednia strona przyklda do ucha. Lubi obserwowac i jak cos jej się spodoba to powtarzac.
Pokazuje czesci ciala: oko, nos, usta, ucho, pepek; ten jest ostatnio na topie.
Na topie sa tez hipopotamy. Po otwarciu oczu slysze "popo, popo, popo", biegnie nastepnie do odpowiedniej książeczki, otwiera strone z hipopotamem i zaciesza :lol: . Moje dziecko nauczylo się tez w koncu słówka "nie", zwykle wypowiada je wraz z kołysaniem glowka i chichraniem. Na szczescie nie nadużywa i raczej sa to słowne przepychanki okraszone duza ilością smiechu.
Potrafi już założyć czapke na glowe, czy skarpetke na stope, choc do zalozenia spełniającego kryteria ubrania się wciąż jeszcze troszke brakuje.
W domu i na krótsze spacery zrezygnowałam z pieluch, bo ich zakladanie to proba mojej kreatywności. Ostatnio mam chwile jej bezruchu, gdy poprzyklejam jej do paluszkow nalepek ]:-> . Tak uzywamy majtek treningowych. :lol:
No i wyrzucam sobie, ze nie robie jej prawie zadnych zdjec :-( ale jakos dni tak szybko mijaja...

amylee - 2015-03-20, 09:38

moony, najlepszego! Chodzisz z Pedrakiem do pracy? A czym sie zajmujesz?

Kamyk, przeslodka Natka! Widze, jakis lok jej sie zawija :-)

Jadzia - 2015-03-20, 10:01

moony, najlepszego dla Błażeja. Musisz mieć "wesoło" w pracy z dzieckiem ;)
Kamyk, ale świetna zabawa z tymi farbkami :)

moony - 2015-03-20, 10:33

Dziękujemy za powitanie i życzenia :D
Kamyk napisał/a:
Dalej z niego taka bambarylka? :lol: ;-)

Tak, waży 11 kg, ale waga przynajmniej nie idzie w górę.
amylee napisał/a:
Chodzisz z Pedrakiem do pracy? A czym sie zajmujesz?
Sprzedaję wegan żarcie ;)
Jadzia napisał/a:
Musisz mieć "wesoło" w pracy z dzieckiem ;)

Nooo, wszystko musi być dotknięte i zrzucone.

zlotooka - 2015-03-20, 13:11

moony, wszystkiego najlepszego dla B2!
Może jakaś fotka Żuczkowo-wpisowa? :-P

Pani Panda - 2015-03-20, 15:15

kml napisał/a:
Najważniejsze, ze Mary z babcia dobrze sie czuje.

Tak, Mary owszem dobrze. Za to jej matka nie za bardzo ]:-> ;-)
kml napisał/a:
Aja sie na matke nienadaje

Ehe, już to kiedyś od Ciebie słyszałam :-D :lol: A jak tam sesja??? Bo ja nadal niecierpliwie czekam 8-)
moony, wszystkiego najlepszego dla Błażeja! Witajcie w Żuczkach! :-D I poprosimy o wpisowe foto :-P
Kamyk, ale fajna zabawa! I te majciochy! :mryellow:

Kamyk - 2015-03-20, 20:31

Zabawa rzeczywiscie byla przednia, ale wiem juz, ze z farbkami do papiero poczekam az panna bedzie mogla swoje dziela uskuteczniac w ogrodzie :lol:

amylee, wlos po mamie, jak chwyci wilgoc to zwija sie w kedziorki :-)

Przylaczam sie do prosb o fotki moony, kml dajcie sie pozachwycac zuczkami ;-)

Paulis - 2015-03-20, 21:53

Kamyk, jak zwykle jestem pod wrażeniem Natalki i jej umiejętnosci :-) . Naprawdę sporo już potrafi i wyobrażam sobie, jaka to musi być miły poranek, kiedy Natka radosnie woła "popo popo popo' :-)
Zdjęcie świetnie, no i majtki też :-)

Moony mam nadzieję, że czas pozwoli Ci pisać tu regularnie. Czekam z niecierpliowścia :-)

kml - 2015-03-20, 22:32

Pani Panda napisał/a:

Tak, Mary owszem dobrze. Za to jej matka nie za bardzo ]:-> ;-)

A ja z mojatesciowa bardzp dobrze :shock:

Kamyk, jestem pod wrażeniem umiejętności Natalki i Twojej kreatywności. Jaka ona jest zgrabniutka. Iga wygląda jak buldog angielski. Musze przestac chodzic z nia na basen, bo sie doluje ;) 11,1kg 74,5cm :roll:

moony, fajnie Cie widziec. Praca z dzieckiem, nie zazdroszcze ;)

Zdjecia, jestem bardzo rozczarowana. Musze je przejrzec, bo mam ich chyba z 500 :-> i 490 jest beznadziejna.

Iga mnie rozklada na lopatki. Ostatnio przygotowuje nas na spacer, a ona wyciagnela obroze i probuje zakladac psu :-)

Paulis - 2015-03-23, 20:43

czy któras z Was próbowala prać ręcznie pieluszki wielo :evil: ?Zepsuła nam się pralka, pekla rura, zalana łazienka i w cholerę brudnych rzeczy w tym smierdzące pieluchy...jednorazów mamy sztuk 5 w tej chwili. W najbliższym sklepie wykupilismy takie pakowane po 2 szt. Samochód w warsztacie, miał być dziś, może będzie jutro. Melisa już się parzy, 10 oddechów i jutro pranie ręczne (ktoś wie ile kalorii mozna spalić piorąc ręcznie :mryellow: )?Miód na moje schorowane plecy. Leonia ząbkuje, idzie jej dwójka górna i górna czwórka...takie cuda.Własnie tata ją uspia i słyszę jak przeklina, bo się 4 raz obudziła po odłożeniu...Zen.
zlotooka - 2015-03-23, 22:55

Paulis, a może jakaś pralnia publiczna w okolicy??? Albo zaprzyjaźniona sąsiadka, whatever??

Trzymaj się!!!

Pani Panda - 2015-03-24, 14:09

Paulis, :shock: Współczuję...sama bym Ci chętnie pomogła prać te wiolorazy (w ramach spalania kalorii ]:-> ) ,ale wiadomo. Ząbki, ząbki... dzisiaj odkryłam u M. górną prawą dwójkę i może coś jeszcze,ale już nie dała sobie grzebać, więc nie zdążyłam sprawdzić ;-) Byłam na rozmowie wczoraj. Babka, która ze mną gadała jest na tak,ale ma jeszcze konsultować ze swoją córką ;-) Padło najdziwniejsze pytanie, jakie kiedykolwiek usłyszałam na rozmowie. Pani spytała o znak zodiaku :lol: I westchnęła z ulgą,że nie jestem wodnikiem, to nie będzie musiała długo córki przekonywać 8-) Tak więc czekam na telefon...miałabym 5 minut drogi piechotą :roll:
kml - 2015-03-24, 21:07

Ostatnio sie zachwycalam, ze Natalka sprzata, a tu Iga od kilku dni uklada swoje ksiazeczki do szafki :) I stoi jak sie zapomni ;) I nie chce kolysanek z plytydo spania :shock: Idobrze jej zbabciami :mryellow:
zlotooka - 2015-03-24, 21:37

kml, dorosła :->
moony - 2015-03-25, 18:12

Postaram się wrzucić zdjęcie B2 kiedy tylko się ogarnę (na razie nie mam czasu nawet podłogi umyć, aaa).
Spieszę tylko donieść, że dziś, w wielu roku i pięciu dni, moje dziecko zrobiło pierwszy samodzielny krok oraz... wypowiedziało pierwsze słowo: przyłożył mi słuchawkę telefonu do ucha i powiedział "halo" :shock:

Paulis - 2015-03-26, 22:43

kml, no Iga, jak zwykle pokazuje, jak mądrym jest dzieckiem :-)

moony, gratuluję serdecznie pierwszych kroczków :-)

My nadal bez pralki, co więcej pekła nam detka w wózku Leonii wczoraj...więc widać jakiś mocno awaryjny tydzień. Dziś na szczęście spokój. Dętka kupiona, wózek naprawiony, a póki co pierzemy u znajomych ;-)

kml - 2015-03-29, 12:07

Paulis, brak pralki przy dziecku, to katastrofa :lol:

Iga sie puszacza ]:-> Serio, dostane zawalu. Odsuwa sobie krzeselko dokarmienia, staje tylem do sciany i probuje stac sama. Dosatne zawalu ze wzagledu na miejsce :> Ale ona przy cianie czuje sie pewniej.

Mialy byc zdjecia i beda wieczorem. Ale mam ich tyle, ze nie umiem sie zdecydowac ;)
Na poczatek wspomneiniowo:

hxxp://s805.photobucket.com/user/kmlz/media/IGA/Sklejka%20Iga.jpg.html]

Noworodek? :lol:

hxxp://s805.photobucket.com/user/kmlz/media/IGA/Igu%20poczatki%20045.jpg.html]

koralina1987 - 2015-03-29, 12:54

kml, boska Iga! Czekamy na wiecej zdjęć ślicznotki.
lenka86r - 2015-03-29, 14:30

Pani Panda, wspaniały opis i zdjęcia, wzruszające bardzo, aż miło się czyta takie wspomnienia :) kml, super, że Iga tak dobrze sobie radzi po Twoim powrocie do pracy :-) mega zdjęcia, fajnie tak zobaczyć jak się zmienia co miesiac, też chce zrobić taki cosik,ale czasu brak na razie :)
Kamyk, masz bardzo mądre dziecko :) zakładnie skarpet :shock: nie mogę sobie tego wyobrazić,bo moja \Lilka zwiewa przy ubieraniu i jakikolwiek wyjścia z domu i zmiana pampersa to dla mnie naprawdę wyczyn, a ulubione słowo mojego dziecka to nie jest "nie" tylko nieeeeeeeeeeenieeeeeeeee ;-)
Paulis, współczuje przebojów z pralką, faktycznie pranie wielo jest uciążliwe,bo ja próbowałam kiedyś, pracochłonne i nie dałam rady dobrze wycisnąć i meeega długo schły

nam minał roczek :) waga 8,700 wzrost nie wiem, zębów 8 pełnych i trzy czwórki do połowy :shock: masakre teraz mamy z tymi zębami, wracam jutro do pracy :roll: zobaczymy jak to będzie ;) pozdrawiam

Kamyk - 2015-03-29, 20:50

lenka86r, wszystkiego najlepszego dla nowej Zuczki! Pokaz baletnice ;-)

Wow, 11 zebow :shock: , my mamy 4 :lol:
Trzymam kciuki za pierwszy dzien w pracy? To jakas nowa praca? Bo jesli pamietam to pracowalas razem z mezem?

kml, super kolaz pieknej Igi. Ja zaluje, ze skonczylam na roczku i nie zrobilam juz zdjec na 13 i 14 miesiecy. Milam tez fajny pomysl na robienie zdjec co roku, ale tez wciaz nie zralizowany, a teraz to juz nie bylby dokladnie roczek wiec motywacji coraz mniej :roll: :oops:

Iga z pewnoscia nie wyglada jak buldog :-P a bedac bardziej solidna dziewczynka ma na basenie lepsze wyparcie :lol: No i gratuluje wszystkich dokonan. Jak dba o psiaka, zeby i on skorzystal ze spacerku, zakladanie obrozy, hoho. Mala porzadnicka :mryellow: jeszcze z pol roku i my kawusia, a dziewczyny nam mieszkania wysprzataja :lol:

moony, gratuluje kroczku i slowka. Byly powtorki?

Paulis, pralka juz funkcjonuje bez zarzutu? Awari nie zazdroszcze. Brak akurat tego sprzetu przy maluchu jest mega uciazliwy.
Jak zabki Leoni?

Pani Panda, masz juz odpowiedz w sprawie pracy?

U nas tez duzo zmian. Mloda sie rozchodzila a wrecz rozbiegala. Wstaje i siada bez problemu bez podporki, bawi sie w kucki, zaczela nawet przy scianie wchodzic czasami ku przerazeniu matki na stojaco po schodach. No i zaczelo sie ]:-> czo to? czo to?
Poza tym bylam wyjazdowo na rozmowie w sprawie pracy i spedzilysmy 33h bez siebie. Mloda pierwsza noc przespala na rekach u babci i taty :cry: :evil: drugiej zasnela szybciutko, a o polnocy juz wrocilam, dossala sie i spala slicznie do rana. Nastepnego dnia byla dosc marudna i wpadala w panike jak tylko znikalam jej z pola wiedzenia :-( mam nadzieje, ze obedzie sie bez traumy. Dzis juz duzo lepiej.
No i pare fotek. Na jednym panna daje wyraznie do zrozumienia, co mysli na temat robienia zdjec ]:->

Mamamagda - 2015-03-29, 21:35

kml, śliczna Iga i nie jak buldog!

Kamyk, Natalka jest przeurocza! Rozbrajająca!

kml - 2015-03-29, 22:59

lenka86r, najlepszego dla roczniaczki :) Ale duzo zebow ma dziewczyna:)

Kamyk, kiedy bedziesz znala wynik rozmowy?
Natalka jest przeurocza, nawet z paluszkiem ;) Fantastyczne zdjecia. Ciekawa jestem co za pomysl mialas. Rozbieganiagratuluje :)

A teraz foty Igi z roczkowej sesji ;) Przepraszam, ze tak duzo :oops:

hxxp://s805.photobucket.com/user/kmlz/media/IGA/DSC_0600.jpg.html]

hxxp://s805.photobucket.com/user/kmlz/media/IGA/DSC_0658.jpg.html]

hxxp://s805.photobucket.com/user/kmlz/media/IGA/DSC_0665.jpg.html]

hxxp://s805.photobucket.com/user/kmlz/media/IGA/DSC_0692.jpg.html]

hxxp://s805.photobucket.com/user/kmlz/media/IGA/DSC_0767.jpg.html]

kml - 2015-03-29, 23:00

hxxp://s805.photobucket.com/user/kmlz/media/IGA/DSC_0908.jpg.html]

hxxp://s805.photobucket.com/user/kmlz/media/IGA/DSC_0948.jpg.html]

hxxp://s805.photobucket.com/user/kmlz/media/IGA/DSC_0989_1.jpg.html]

hxxp://s805.photobucket.com/user/kmlz/media/IGA/DSC_0941.jpg.html]

hxxp://s805.photobucket.com/user/kmlz/media/IGA/DSC_1049.jpg.html]

hxxp://s805.photobucket.com/user/kmlz/media/IGA/DSC_1062.jpg.html]

Kamyk - 2015-03-29, 23:04

kml, cudna Myszka! A zdjecie z telefonem i nozka na nozke mnie powalilo na kolana! Rewelacja!

Powinnam wiedziec przed swietami, a jak bedzie zobaczymy.
Mialam robic jej zdjecia co roku z metrowej dlugosci drewianymi stojacymi cyferkami, co by bylo widac, jak sie zmienia w stosunku do nich, no i mialy byc udekorowane jej aktualnymi pasjami, czyli na roczek mialy byc koniki. Moze mnie zmobilizujecie bym sie wziela do roboty i jednak pomysl wdrozyla w zycie ;-)

zlotooka - 2015-03-29, 23:17

Kamyk, Natalka jest przeurocza! Zakochałam się. Strasznie mi się podobają dzidzie z ciemnymi oczami :-D

kml, też jestem fanką zdjęcia ze smartfonem :-D
A tortu nie było żal? :lol:

Jadzia - 2015-03-30, 08:23

Kamyk napisał/a:
Moze mnie zmobilizujecie bym sie wziela do roboty i jednak pomysl wdrozyla w zycie ;-)

Mobilizujemy ;) I liczymy na podzielenie się efektem ;)

kml, i to są te zdj co nie wyszły? ;) Świetne. Iga wygląda na urodzoną modelkę, a Ty pstrykasz jak zawodowy fotograf :)

amylee - 2015-03-30, 11:55

kml, pieeeekne. Pomysl, starania, przygotowania, rekwizyty, stroj, no, a przede wszystkim Iga.
Domyslam sie, ze sporo pracy wlozylas w ta sesje, ale efekt jest powalajacy :-)

koralina1987 - 2015-03-30, 12:41

kml, przepiekna sesja! Tort smakował? Sama pieklas? ]:->
Oplacalo sie czekac - ogladam i ogladam i buzia sama sie cieszy.

gaba - 2015-03-30, 12:51

No i ja zostałam wreszcie zmobilizowana żeby coś napisać bo podczytuję was jak tylko mam chwilkę ale na pisanie już tych chwilek brakuje. Po obejrzeniu zdjęć dziewuszek Waszych jestem jednak zmuszona powiedzieć wielkie WOW!!! Cudne, zdjęcia i modelki oczywiście przede wszystkim. Ja też bym chciała dziewczynkę 😊 jak patrzę na te stroje i opaski. Cudo.
kml - 2015-03-30, 17:38

Kamyk, ciekawy pomysl. Ja mialam robic co roku przy miarce wzrostu, ale to chyba od 2r.z. Aktualnie panna nie usiedzi ani sekundy ]:-> Takze zrobic jej zdjecie mozna tylko, jak ma cos do jedzenia, telefon lub siedzi w czyms.

Dziekujemy za wszystkie komplementy. Pracy bylo sporo, ale to czysta przyjemnosc :) A tort pieklam specjalnie do sesji i tym razem pieknie wyrosl (nie to co na impreze), a resztki oczywiscie zjedlismy :-P wiec nie bylo szkoda.

A co do tel. nie dawajcie dzieciom do zabawy. U nas jest taka jazda, ze nie mozna jej zrobic zdjecia ani nic nagrac, bo awantura. A filmiki z nowymi umiejetnosciami robilam regularnie :( Do tego potrafi odblokowac, zadzwonic, zrobic fote i pooznaczac ludzi na fejsie na przypadkowych fotach :lol: :mrgreen:

Gaba mi sie tez marzy dziewuszka :P choc ubrania czesto sa beznadziejne :>

koralina1987 - 2015-03-30, 17:45

Kamyk przeoczylam Natalke! Piękna dziewczyna z niej. A jaka dzielna 33 godz.bez mamy wow!
Pani Panda - 2015-04-01, 12:14

lenka86r, dziękujemy za miłe słowa! Sto lat dla Twojej Lilci, czekam niecierpliwie na sesję roczkową :-D [
b]Kamyk[/b], byłam w nowej pracy dwa dni.Teraz mam wolne i czekam czy zadzwonią ;-) :-P Jakby co wracam w maju na stare śmieci, taką mam wspaniałomyślną kierowniczkę :-D
Kamyk napisał/a:
Na jednym panna daje wyraznie do zrozumienia, co mysli na temat robienia zdjec

Moje ulubione zdjęcie! :lol: Poza tym, noooo urocza jest! :mryellow:
kml, świetne zdjęcia, a Iga jest super! Strzelasz zawodowe foty, nie ma to tamto! :-D
gaba napisał/a:
Ja też bym chciała dziewczynkę

No to do dzieła! :-P A jak tam z pracą odezwali się?

Ja jak już pisałam wyżej, nagle znalazłam się w pracy ;-) Przypadkowe ogłoszenie, odzew i 2 dni w robocie. Teraz czekam ;-) Taaa...Marysia zniosła to rozstanie ze mną o wiele lepiej niż ja. Jak szłam do pracy, to prawie płakałam, tak mi było smutno... Po powrocie do domu, to myślałam,że ją zjem, taka byłam stęskniona! Ona raczej mniej, bo trochę się przy mnie pokręciła i polazła do taty :-P

Paulis - 2015-04-01, 22:16

Dziewczyny, choć nie pracuję to nie ogarniam forum za bardzo. Brak mi na wszystko czasu.

Kamyk Natka jak zwykle wygląda jak księżniczka. Śliczna jest. Daj znać koniecznie, jak będziesz wiedzieć coś w sprawie pracy.

kml Iga przesłodka. Sesja bardzo mi się podoba. Nie ulega wątpliwości, że masz talent fotograficzny.Gratuluję i podziwiam za pomysły i pracę, którą włożyłaś w tę sesję.

Lenka najlepsze zyczenia dla Lilci.


U nas właśnie trwają przygotowania do wyjazdu. Pralka wciąż zepsuta. Czekamy w dalszym ciągu na część do niej no i nie wiem, czy przed naszym wyjazdem uda się to załawtić :roll:

Pani Panda a do Ciebie do napisze osobno :-)

maryczary - 2015-04-02, 16:00

Witam Was po długiej przerwie.
Ale tęskniłam...

Napiszę kilka słów o panience Nadii później :)

kml - 2015-04-03, 00:03

Pani Panda, mam nadzieje, ze zadzwonia! Marysia jak moja Iga, matka mniej wazna :P

Paulis, nie wiem gdzie jedziecie,ale milego wypoczynku :)

Iga na pytanie gdzie jest siku lapie sie zakrok. Ale wyglada na to, ze tylko wtedy, jesli pielucha mokra :shock: Myslicie, ze moze to ograniac czy to przypadek?

sylv - 2015-04-03, 08:46

Hej Dziewczęta!!! :mrgreen:

Wracam z zaświatów - miałam testy i rozmowę w pracy marzeń ;-) (wyniki za 2 tyg.), więc nie było mnie dla nikogo, przygotowywałam się w każdej wolnej chwili...

kml, Cudowna sesja Igi, dołączę do zachwytów i ukłonów nad Twoją pomysłowością i drobiazgowością przygotowań. Strasznie żałuję, że do tej pory nie zrobiłam Olkowi takiej...

Najlepszego na święta i mam nadzieję wrócić do Was :mryellow:

Pani Panda - 2015-04-03, 12:36

maryczary, miło Cię "widzieć" :-) Myślałam niedawno o Tobie. Bardzo jestem ciekawa co u Ciebie i Nadii. Może jeszcze byś nam ją pokazała, cudownie by było! :-D
kml napisał/a:
Iga na pytanie gdzie jest siku lapie sie zakrok. Ale wyglada na to, ze tylko wtedy, jesli pielucha mokra

Maniunia też łapie się za krok nawet nie pytana i mówi "sisi" (siedzi sobie na odłodze i nagle słyszę "sisi"), oczywiście gdy zaglądam w pieluchę jest tam już świeży,ciepły sik ]:-> Nie nadążam...Na nocniku usiedzi kilka sekund,nie darzy go zbytnią sympatią... Zastanawiam się nad nakładką na sedes. Chyba kiedyś Jadzia pisała,że Jagna(?) wolała od razu nakładkę, a nie nocnik. Mogę się mylić... :roll:
sylv, kciukasy za pomyślnie zdane testy! Na pewno Twoje marzenia się spełnią :-D
A w ogóle jestem w szoku moich relacji z teściówką, bo jest naprawdę ok (odpukać! ;-) ) Zaczęła NAPRAWDĘ mnie słuchać, stosuje się do tego co mówię.Moja mama czasami ją podpytuje przez telefon o różne sprawy związane z M. i jest zupełnie inaczej niż było. Chyba się kobieta naprawdę przejęła i poważnie podeszła do sprawy. Chodzę do niej na kawkę, ona do mnie, normalnie jak dwie koleżanki :-P I zdarza jej się rzucać teksty w stylu:"Nie Marysiu, mama Ci da, bo mama wie najlepiej co możesz jeść." Albo:" Nie mogę Ci dać ciasteczka, bo mamusia powiedziała,że nie można." Ciastka to jedno z głównych dań mojej teściówki ]:-> Oby ten stan rzeczy już się nie zmienił...plis!

moony - 2015-04-03, 13:21

sylv, maryuczary, piszcie co u Was!

Jestem w pracy pierwszy raz od trzech tygodni bez dziecka. taka wolność, że normalnie nie wiem co ze sobą zrobić :mrgreen:

kml - 2015-04-03, 14:16

sylv, mysalalam co u Was :) Fajnie, ze wracasz do nasi gratulacje!

Pani Panda napisał/a:
Maniunia też łapie się za krok nawet nie pytana i mówi "sisi" (siedzi sobie na odłodze i nagle słyszę "sisi"), oczywiście gdy zaglądam w pieluchę jest tam już świeży,ciepły sik ]:->

Ale spryciula! To jeszcze jeden kroczek zeby zaczela wolac przed zrobiebiem :)
Iga w ogole nic nie mowi. Tylko paluchem i krzykiem rozkazuje ]:->

Z tesciowa super :) U nas niby tez,ale dobrnelismy do tematu Iga nie bedzie jadla miesa i widze, ze to ich boli. Zli mnie to bardzo, bo nie mam innej opcji, a jak jej beda dawc potajemnie,to nie wytrzymam i zrobie dym ]:->

moony napisał/a:
Jestem w pracy pierwszy raz od trzech tygodni bez dziecka. taka wolność, że normalnie nie wiem co ze sobą zrobić :mrgreen:

:mrgreen:

Jadzia - 2015-04-03, 17:36

Pani Panda napisał/a:
Chyba kiedyś Jadzia pisała,że Jagna(?) wolała od razu nakładkę, a nie nocnik. Mogę się mylić... :roll:

Dobrą masz pamięć :) Tak było z Jagną. Teraz nie mam w ogóle nocnika. Czasami wysadzam młodego (głównie na kupę jak zdążę) na nakładkę. Ale on w porównaniu z siostrą jest w ciemnym lesie pod względem korzystania z wc.

gaba - 2015-04-03, 22:17

kml, jeszcze raz obejrzałam sobie zdjęcia i naprawdę jestem pod wrażeniem, szkoda że mieszkamy tak daleko bo zamówiłabym sobie sesję na roczek u Ciebie :-)

sylv napisał/a:
Wracam z zaświatów - miałam testy i rozmowę w pracy marzeń
właśnie myślałam o Tobie ostatnio w kwestii tych testów, trzymam kciuki żeby się udało.

Pani Panda napisał/a:
Maniunia też łapie się za krok nawet nie pytana i mówi "sisi"
dziewczynki chyba szyciej ogarniają te kwestie, Jeremi nie usiedzi na nocniku ani minutki a i zawartość pieluchy mu nie przeszkadza, może mieć zasikaną na maksa i wcale nie jest mu źle z tego powodu.

maryczary, koniecznie zdjęcie poprosimy :mrgreen:

Zadzwonili do mnie w sprawie pracy, w przyszłym tygodniu badania, jakieś szkolenia i zaczynam :mrgreen: Akurat Jeremi skończy roczek, z jednej strony bardzo się cieszę bo już potrzebuję do ludzi no i oczywiście kasa ale z drugiej strony trochę mi smutno, na szczęście Jermek zostaje z babciami więc może nie będzie tak źle.

Pani Panda - 2015-04-05, 12:15

kml napisał/a:
To jeszcze jeden kroczek zeby zaczela wolac przed zrobiebiem :)

Taaa...bo teraz chyba woła w trakcie produkcji ]:->
kml napisał/a:
Zli mnie to bardzo, bo nie mam innej opcji, a jak jej beda dawc potajemnie,to nie wytrzymam i zrobie dym ]:->

I słusznie!
gaba napisał/a:
zawartość pieluchy mu nie przeszkadza, może mieć zasikaną na maksa i wcale nie jest mu źle z tego powodu.

Jej też nie przeszkadza :-P Mogłaby pól dnia spędzić w zasikanej ;-) No i gratuluję nowej pracy! A nie mówiłam! :mryellow:

Siedzimy sobie wczoraj, dzwoni telefon. Odzywa się strasznie poważny głos, pan pyta czy nie potrzebuję pomocy :shock: Co się okazało. Moje dziecię wysłało dwa puste smsy na numer alarmowy-odkryłam je dopiero po fakcie w wiadomościach wysłanych ]:-> Pan postanowił sprawdzić to zgłoszenie. Musiałam się gęsto tłumaczyć :roll:

kml - 2015-04-05, 13:00

gaba, zawstydzasz mnie :oops: Pracy gratuluje!

Pani Panda, przydatnych umiejętności nabyła Marysia :-P

U nas pogrom. Iga wczoraj 1,5h darla sie podczas usypiania. Az dziw, ze policaje nie przyjechala :-P Wszystkiemu winna niechec do usypiania w wozku :shock: Pokladala sie po mnie 1,5h placzac. Biedna bardzo byla, ostatecznie przekonala sie do wozka, ale musialam ja przeniesc do lozeczka, bo w wozku jej ciasnawo :roll: Jakies rady jak ja uspic? Myslalam o dokupieniu biegunow do lozeczka :-|

adamiko - 2015-04-07, 21:42

hej!

przpraszam, ze tutaj, ale chyba są tutaj Pedrakowe szczecinianki wszystkie. dziewczyny może jakieś spotkanko w weekend 18-19?

kml- może jakieś hasełko na telefon? u mnie przy starszym nieuniknione :D

Jeszcze spojrzałam na foty roczniaczek i jestem pod wrażeniem!!! wow!

Kamyk - 2015-04-07, 22:52

adamiko, no my niestety wybyway jutro do Rumuni na powtorke Wielkanocy i wracamy dopiero 20 :-( Podrzuc mi prosze swoj nr tel na priv. Ostatnio jakos nie udalo nam sie spotkac, wiec moze telefonicznie pojdzie sprawniej ;-) Poza tym chetnie sie spotkam z Toba w wersji zawodowej ;-) bo mi apetytu na plecak zrobilas i chetnie sprobowalabym przy Twojej pomocy wrzucic Mloda na plecy ;-)
Kamyk - 2015-04-07, 23:04

Dziekujemy ciociom za komplementy :-D

kml, jak dzisiejsze usypianie? Ja usypiam na reku z Mloda dossana do piersi, ale podejrzewam, ze przy 11 kg Idze takie pomysly Cie nie interesuja :lol:

Pani Panda, i jak nowa praca? Super, ze relacja z tesciowka sie poprawila, aby sie tak utrzymala ;-)

gaba, gratuluje pracy i trzymam kciuki by obylo sie bez degustacji ]:->

maryczary, nie daj nam czekac napisz cos o bujnowlosej Nadi :mryellow:

Paulis, Wy jeszcze w rozjazdach? Jakies fotki?

kml - 2015-04-08, 00:59

Kamyk, a Ty juz cos wiesz w sprawie pracy?

Iga sie przeprosila z wozkiem na szczescie. Na rekach nie chce byc usypiana odkad skonczyla pol roku :-/ Przy cycu tym bardziej. W ogole w nocy nie da sie przytulic :shock:
Nie ma tego zlego i dzieki ciezkiemu wieczorowi wiemy, ze ksiezna chce spac w lozeczku. Ogromnie sie ciesze, bo dostawalam juz nerwicy w obawie o jej zdrowie przez to spanie w wozku!Takze na noc usypiana jest w wozku i myk do lozeczka :-)

Pani Panda - 2015-04-08, 12:06

Kamyk, póki co byłam na okresie próbnym i czekam na telefon :roll: Jak do piątku nie oddzwonią, to sama będę się kontaktowała i spytam, czy mnie biorą , czy nie :-P

Maniuni wylazły w końcu dwie górne dwójki, także 4 zęby zagryzające się na mojej piersi-super doznania ]:-> Poza tym to chyba jeszcze nie koniec, bo ciągle coś wkłada do buzi, gryzie palce, buczy, jęczy, humoru nie ma w ogóle... :-( A dzisiajodkryłam w telefonie wysłanego smsa do dr Zujko :shock: Dodam,że telefon był przeze mnie schowany tam, gdzie wydawało mi się,że go nie znajdzie 8-)

Paulis - 2015-04-08, 20:25

Kamyk napisał/a:
Paulis, Wy jeszcze w rozjazdach? Jakies fotki?


Kamyk my DOPIERO w rozjazdach, bo na święta mieliśmy już być we Włoszech a jesteśmy dziś pierwszy dzień.
W zeszłym tygodniu Leonia zapadła na trzydniówkę, lecz zanim się to potwierdziło zupełnie nie wiedzieliśmy co jej jest no i się wysoką gorączką nieco stresowaliśmy. Zwłaszcza, że wpłynęło to też na nasze plany, musielśmy przesunąć podróż, zapłacić za niewykorzystany nocleg w Austrii i odwiedź lekarza w celu wykluczenia czegoś poważniejszego.
Dostaliśmy nawet antybiotyk na wszelki wypadek, bo pediatra doszukała się czerwonego uszka :roll:

Niby to tylko taka 3 dniowa gorączka a powiem Wam, ze mnie totalnie wykończyła. Schudłam 5 kg i mam kręsgosłup do wymiany, bo L. chciała być tylko i wyłącznie u mnie na rękach. Nie miałam chwili wytchnienia nawet w toalecie. I tak jest do teraz niestety :-?
Dodatkowo idą zęby jak zwariowane, wyszła już kolejna górna dwójka, górna 4 i na dole tez idzie 4. Jest naprawdę masakra.

Ogólnie cięzki czas, a miałam nadzieję, że sobie trochę odpocznę. No nic.

Sylv trzymam kciuki za pracę marzeń. Podziel się koniecznie jakimiś wieściami.

Gaba gratulacje dla Ciebie :-) Powodzenia w nowej pracy!

Fotki będą jak się ograniemy, bo podróż była ciężka...

gaba - 2015-04-08, 21:48

Kamyk napisał/a:
gaba, gratuluje pracy i trzymam kciuki by obylo sie bez degustacji
hahaha ależ się uśmiałam :mrgreen:

Dziękuję wszystkim, w sumie to bardzo się cieszę, że idę do pracy bo potrzebuję już do ludzi i widzę, że w te dni kiedy coś załatwiam i do południa Jermek jest z babcią to ja mam potem więcej ochoty żeby z nim być ( jakoś brzmi to nie ciekawie ale tak to mniej więcej jest :lol: ).

Kamyk - 2015-04-09, 12:04

kml, wciaz czekam. Milam miec informacje do konca ubieglego tygodnia, ale niestety nikt sie nie odezwal. Przedwczoraj dostalam informacje, ze rozmowy poszly super i ze wroca do mnie za 2-3 dni.

Super, ze panna przeprosila sie z wozkiem i lozeczkiem ;-)

Pani Panda, no to trzymam dalej kciuki! Ta nowa praca tez w handlu?
Czuje sie wzgardzona :cry: ja wciaz zadnego sms'a od Marysi nie dostalam :lol:

Paulis, nam tez 3-dniowka dala sie we znaki. Po temperaturach rzedu 41 stopni ja sie balam wychodzic na dwor, wiec podziwiam, ze sie tak szybko ogarneliscie i zawojowaliscie Wlochy.

Paulis - 2015-04-09, 15:32

Kamyk napisał/a:
Paulis, nam tez 3-dniowka dala sie we znaki. Po temperaturach rzedu 41 stopni ja sie balam wychodzic na dwor, wiec podziwiam, ze sie tak szybko ogarneliscie i zawojowaliscie Wlochy.
______


Kamyk no ja tez się bałam. Konsultowałam tę podróż z lekarzem, powiedział, że w zasadzie nie ma przeciwskazań. Wiadomo, że organizm jest osłabiony i trzeba uważać. Podróż mieliśmy samochodem z noclegiem, żeby Leonii nie męczyć aż tak bardzo. Pewnie na podróż samolotem bym się nie zdecydowała jeszcze. Na szczęście u nas gorączka tylko raz sięgnęła 39 stopnii i to było najwięcej.

Kciuki trzymamy nadal w takim razie na wszelki wypadek :-)

lenka86r - 2015-04-10, 00:50

dziękujemy za życzenia :)
Paulis ja to się boję 3dniówek, goraczek i innych chorób, bo nie mam doświadzcenia, nie wiem co i jak, współczuje i ciesze się, że pomimo wszystko polecieliście :)
kamyk zdjęcie z paluszkiem wymiata, ale Natalka ma gęste i długie włoski,
kml profesjonalne zdjęcia, na początku myslałam, że byłaś w jakimś studium na sesji :lol: i zdjęcie z tortem fajowe :-)
gaba, powodzenia w pracy :-)
ja wrócilam 30 kwietnia (na tydzień) i od 13 ide znowu. Siłą zostałam ściągnięta bo miałam wracać dopiero w czerwcu, długa i smutna historia, nie chce mi się nawet o tym wspominać, niby praca budżetowa, a traktują ludzi jak u nie jednego prywaciarza :roll: podsumowując jeden dzień mąż miał urlop, drugi mama po nocnej zmianie przejęła pałeczkę o 8.00, trzeci brat z nią siedział na zmianę z moim tatą, czwartego dnia miała być z moją siostrą,ale dawno jej nie widziała i bała się jej i siedziała z tata, a piątego dnia nie miałam z kim jej zostawić i musiałam ją zabrać ze sobą, w efekcie dziecko siedziało na brudnym dywanie koło mojej nogi bawiąc się torbą z wózka, zabawkami itp a ja pracowałam na komputerze :roll: na kolejny tydzień mam obstawę: mama po nocnej zmianie opiekuje się Lilką i jeden dzień mąż urlop, zobaczymy jak to będzie. Lila różnie zniosła rozląkę, jednego dnia się na mnie obraziła, że poszłam do pracy ;-) jak wróciłam to na mój widok tak się darła :shock: i wtuliła w babcię, po pół godziny sama przyszła, przytuliła się zjadła i poszła się bawić :) piersi też wytrzymały 6 h bez karmienia,a tegi się obawiałam :-) foty i relacje z roczku wysle z komy :)
pozdrawiam wszystkich
aha wyszła nam kolejna 4ka, to już 12 ząb :shock:

kml - 2015-04-10, 08:33

lenka86r, niezle musicie się nakombinować zeby Lila miała opiekę.

Kamyk, jak Natalka z nocnikowymi sprawami? U na ogromny regres.

Kamyk - 2015-04-10, 09:23

Dzieki za kciuki.

lenka86r, ale logistyka :-) super, ze masz takie wsparcie u calej rodziny.

kml, u nas tragedi nie ma, ale regres tez jest. Wydaje mi sie, ze glownie ze wzgledu na to, ze zakladanie jej nawet majtek to taki wyczyn, ze odciagam ta chwile, az czesto jest za pozno :oops: Choc jest i pozytywny efekt tego, ze panna posiusiala sie pare razy po nogach. Od jakiegos tygodnia 1-2 siki w dzien sygnalizuje przed: staje patrzy sie w dol i mowi "pipi" (siusiu po rumunsku) i w 90% czasu jest to na tyle wczesnie, ze udaje mi sie ja posadzic na nocnik. A u Was na czym regres polega?

Paulis - 2015-04-10, 16:35

Lenka rozumiem, że Ci było trudno w obliczu tak niespodziewanej decyzji. Wygląda jednak na to, że dałaś świetnie radę no i Lilka też.
W ogóle to czasem trudno mi uwierzyć, że takie rzeczy mają miejsce. Jednak moja praca to miejsce bardzo przyjazne dla mam i ogólnie pracowników.
No i gratuluję zębów. Faktycznie wychodzą jak zwariowane.
Czekamy na zdjęcia.

Kamyk u nas zakładanie czegokolwiek to jest mała tragedia. Zmiana pieluszki czy ciuchów ostatnio zaczęła mnie nawet stresowac, bo towarzyszy tej czynności zwykle histeria :-(

Podziwiam Was za nocnikowanie.

zlotooka - 2015-04-10, 21:01

lenka86r, super ogarnęłaś temat powrotu do pracy, gratuluję i współczuję jednocześnie takiego zaskoczenia.

A jak u Lilci z jedzeniem, jak Cię nie ma? Dostaje odciągnięte mleko, czy coś innego? Pytam, bo pamiętam, że u Was opornie było z rozszerzaniem diety, u nas też jest opornie, i już się martwię, jak będzie za parę miesięcy po moim powrocie do pracy :-/

Paulis, dla mnie temat nocnika to też jakaś abstrakcja. Niby Zosia ma jeszcze czas, ale skoro już teraz nie potrafi usiedzieć pół sekundy, za pół roku pewnie będzie jeszcze gorzej :evil:

kml - 2015-04-10, 21:48

gaba napisał/a:

Dziękuję wszystkim, w sumie to bardzo się cieszę, że idę do pracy bo potrzebuję już do ludzi i widzę, że w te dni kiedy coś załatwiam i do południa Jermek jest z babcią to ja mam potem więcej ochoty żeby z nim być ( jakoś brzmi to nie ciekawie ale tak to mniej więcej jest :lol: ).

Tez tak mam :) I wcale sie tego nie wstydze i nawet ciesze w obliczu historii pt. matka z dziecmi w domu kilka lat, nie ma juz cierpliwosci, wiec klapsy w ruch :roll: Takze wychodzac laduje akumulatory, wiem ze mi to niezbedne.

Kamyk, to fantastycznie jesli Natalka wola :)
U nas najpierw byl problem, ze nie chciala siedziec na nocniku. Albo bylo siku w 3 sekundy, albo uciekala. Teraz siedzi, ale siku nie robi. Tzn. chyba, ze z kupa w pakiecie :) a za 3 sekundy pokazuje siku w pieluche jesli uda sie ja zakuc w majty albo na podloge ]:-> Dzis sie zlala na gazete, mamy szczeniaczka :lol: Najchetniej by biegala z golym tylkiem: > Rozwazam zakup wiadra majtek, bo bez pieluchy lepiej sie pilnujemy ;)
Ale sa tez przeblyski, dzis po minie poznalam, ze siku nadciaga, wczoraj poszla do nocnika i posadzona zrobila pakiet ;) Domniemam, ze regres zwiazany z intensywna praca i fascynaja poruszaniem sie na 2 nogach.

Waga tylko 11,5 :-P

Kamyk - 2015-04-10, 22:58

kml, wszystkiego najlepszego z okazji kolejnego miesiaca! Bedzie jakas foto relacja?
Ano dwunozne Zuczki za nic w swiecie nie chca sie przestac ruszac, a juz z pewnoscia nie dla takiej nudy jak ubieranie.

zlotooka, Natalka do teraz je niewiele poza moim mlekiem, ale jak wyjechalam na 33h to nie chciala mojego odciagnietego mleka, za to jadla duzo wiecej "normalnych" rzeczy, wiec chyba nie ma sie co stresowac na zapas.

sylv - 2015-04-11, 23:35

Hej Dziewczęta :mryellow:

Co do regresu nocnikowego, to czytam polecaną przez A.Stein książkę "Rozwój psychiczny dziecka 0-10 lat" i w kwestii nocnikowej MEGA przemówiła do mnie następująca teoria:

"Jeżeli włożycie w to wystarczająco wiele pracy, może zacząć wychodzić Wam sztuka "łapania" między 16 a 40 tygodniem, lub w II półroczu życia dziecka. Odpowiednio często powtarzana i szybka instalacja ukladu "dziecko-nocnik" może zapewnić maluchowi suchość przez cały dzień, a rodziców uczynić dumnymi (...)Kiedy jednak dziecko jest nieco starsze, wzrasta częstotliwość i zmniejszająca się regularność siusiania rodzą coraz częstsze porażki i przyczyniają do rozwiania iluzji. (...) W istocie jednak to, co wydarzyło się wcześniej, było Waszym sukcesem, a nie jego. Szczególnie zniechęcające bywa zachowanie niektórych dzieci około 15 miesiąca - posadzone na nocniku (...) zaciskają zwieracz i wstrzymują (..) dopóki nie założy im się z powrotem pieluchy. (...) Dziecko nauczyło się, że może samo wywierać pewien wpływ na na załatwianie się poprzez zaciskanie zwieraczy. Kiedy zostanie zabrane z ubikacji i zaopatrzone w pieluchę, od razu rozluźnia zwieracze. Częściowo dzieje się tak dlatego, że zniknęła sytuacja przymusu. Inna przyczyna leży w tym, że dziecku łatwiej załatwić się w pozycji wyprostowanej, stojącej lub leżącej".

Dla mnie to jest idealne podsumowanie całego nocnikowego ambarasu :lol: Olek od paru dni rano na widok nocnika i - na który siada na 1,5 sekundy - i moje komunikaty, co się z nim robi, zaczyna sikać na podłogę. Ostatnio odruchowo dotknęłam go, próbując skierować strumień do nocnika - natychmiast wstrzymał i spojrzał na mnie z przerażeniem, więc chyba kończę z eksperymentowaniem i czekam, aż dojrzeje bardziej. Mimo, że często budzi się z prawie suchą pieluchą najwyraźniej nie jest gotowy, a nie widzę sensu w wysadzaniu co godzinę tylko po to, żeby mi się wydawało, że on to kontroluje :lol:

Poza tym u nas była masakra - jakieś zapalenie oskrzeli niby, ale bez antybola, mamy skierowanie do alergologa, bo jakieś podejrzane to się pediatrzycy wydaje... :-/ Nie chcę nawet pisać, w jak złym nastroju był przez te dni, ledwo to przeżyliśmy wszyscy. Dziś nabił sobie potwornego guza, robiąc spektakularne salto przez swoją hulajnogę - w domu, 2 m ode mnie... :roll: Poza tym mówi chyba 1sze słowo poza mama-tata-baba: "esie", czyli "piesek" - ogólnie ma obsesję psów, na spacerze pruje biegiem do każdego... :-)

Mały update syna i uciekam spać!:

Kamyk - 2015-04-12, 17:13

sylv, cudny Olek ;-)

Co do nocnikowania. To ja nie mialam zludzen, ze polroczniak kontroluje sikanie. To JA nie chcialam, aby moje dziecko siedzialo w mokrych pieluchach, albo zmywac z jej pupci rozmazana kupe, wiec jak sygnaly staly sie wystarczajaco jasne to zaczelysmy nhn. Od urodzenia jak wczesniej planowalam sie nie udalo, bo nie potrafilam wyczuc momentu. Nie moge sie jednak zgodzic, ze dopiero "dwulatek" jest wstanie oddac mocz wtedy, gdy tego chce, bo przysiegam w nocy to ona mnie z lozka wyciaga, a nie ja czekam na sygnaly. Regres u roczniaka moze wedlug mnie wynikac nie tylko z rozwiajnych zludzen, a z tego, ze po prostu taki Maluch nie ma czasu (tych 30 sekund :roll: ) by usiasc na nocnik - chodzenie i inne eksplorowanie go tak wciaga. Poza tym jak juz pisalam u nas 1-2 siki w dzien sa sygnalizowane przez Natalke przed no i tu juz nie ma zadnych watpliwosci. Co nie znaczy, ze nie moze jeszcze jej sie odechciec, ale tak samo odechciewa sie 3 latkom, o czym mozna poczytac na tym forum ;-)

kml - 2015-04-12, 18:45

Kamyk sesji niet, planuje co 3 miesiące teraz. Jakies foto robie, ale musze odsapnac po intensywnym weekendzie.

sylv, Olo cudny i jak zwykle dorosly :)

Przeczytawszy to co wklailas, utwierdzam sie w przekonkiu, zeby nie czytac zadnych poradnikow :P Po pierwsze jaki przymus? A po drugie tak jak napisala Kamyk, nigdy nie twierdzilam, ze Iga ogarnia nocnik, tylko to ja wylpuje siku/kupe. I z cala reszt ajej wypowiedzi sie zgadzam. Takze kolejna teoria z tylka wedlug mnie ;)

sylv - 2015-04-12, 19:07

Spoko dziewczyny, tak jak pisałam - DO MNIE ta teoria przemawia i zachowanie Waszych dziewczyn mi się na maksa skojarzyło. Po prostu nie widzę sensu latania za nocnikiem i przeżywania regresów, jak się namacham z tym timingiem i nic z tego ;) nikogo nie namawiam, wyrażam swoje zdanie. Do mnie nhn nie przemawia:)
Olek na hasło "gdzie robimy sisi" idzie do łazienki i pokazuje nocnik - wie dokładnie, o co chodzi, ale za Chiny nie zamierza wykorzystać tej wiedzy w praktyce ;)

Dzięki za komplementy, Olek faktycznie wygląda dorośle, natomiast co druga osoba bierze go za dziewuchę :P

kml - 2015-04-12, 21:34

sylv napisał/a:

Olek na hasło "gdzie robimy sisi" idzie do łazienki i pokazuje nocnik - wie dokładnie, o co chodzi, ale za Chiny nie zamierza wykorzystać tej wiedzy w praktyce ;)

Jeszcze :mrgreen:

Ja mam skrzywienie, lubie patrzec jak co dziala, gorki, dolki, ogarniac swoje emocje, checi :-P Takzee regsy mi nie straszne:)

zlotooka - 2015-04-12, 21:46

sylv, a możesz podać autora tej książki? Bo właśnie takiej książki potrzebuję :-)
A nhn do mnie też nie przemawia :mrgreen:

sylv - 2015-04-12, 22:15

kml napisał/a:
lubie patrzec jak co dziala, gorki, dolki, ogarniac swoje emocje, checi Takzee regsy mi nie straszne:)

hah, no właśnie ja ledwo własne ogarniam, już nie będę dokładać olkowych, jak nie muszę ;)

kml napisał/a:
Jeszcze

no właśnie, cierpliwość to wielka cnota :lol: biorąc pod uwagę, że panny szybsze w tej materii, zobaczymy...

zlotooka, proszę:
hxxp://agnieszkastein.pl/ksiazki/rozwoj-psychiczny-dziecka-od-0-do-10-lat-frances-ilg-louise-bates-ames-sidney-baker/

kupowałam w arosie za dwadzieściaparę złotych. Nie wszystko mi się w niej podoba, przede wszystkim uważam, że przekład jest językowo fatalny (zboczenie zawodowe :-P ), ale ogólnie in plus, udany zakup i pomocna lektura.

Paulis - 2015-04-13, 11:10

Sylv Olek naprawdę cudny chłopak i jak fajnie ubrany :-)

Co do NHN to ja miałam ambitne plany wdrożyć je ją w nasze życie, ale poległam. Trochę miałam to sobie za złe, ale potem odpuściłam. Choć idea mi się podoba nie jest to chyba dla mnie. Jako jedną z głównych wymówek miałam zmęczenie.Pamiętam, że wysadzanie Leonii było dla mnie mega męczące i naprawdę po obudzeniu się rano, po zazwyczaj nieprzespanej nocy ostatnie na co miałam ochotę to wstawanie i wysadzanie Leonii. Zresztą po każdej czesto wspólnej drzemce tak samo. Poza tym Leonia ciągle w ruchu nie chciała ani pół sekundy siedzieć na nocniku ani nawet dać sobie zmienić pieluszek. Do dziś jest to trudne :-/
Dlatego ja Was bardzo podziwiam za nocnikowanie. Zyczę, aby regres szybko minął.

My czekamy cierpliwie aż Leonia sama dojrzeje :-)

kml - 2015-04-14, 08:50

sylv napisał/a:
kml napisał/a:
lubie patrzec jak co dziala, gorki, dolki, ogarniac swoje emocje, checi Takzee regsy mi nie straszne:)

hah, no właśnie ja ledwo własne ogarniam, już nie będę dokładać olkowych, jak nie muszę ;)

Masz regres pieluchowy? ]:->

Paulis napisał/a:
Jako jedną z głównych wymówek miałam zmęczenie.

Ja z lenistwa wysadzam Ige :-P Mam mniej prania i nie muszę spierać osranych pieluch ]:-> Załuję, że dałam się wpuścić w wielorazy, oszczędność mała, a roboty masa.
Także nie wyrzucaj sobie nic, każdy lubi co innego. Ja bym chciała odcycować młodą, ale nie chce być pierwsza :-P

koralina1987 - 2015-04-14, 09:42

kml, i nie mow ze sie tym przejmujesz ze bylabys pierwsza ]:-> ja czasami sie zastanawiam jak to ogarniemy to cale odstawianie skoro Lila zasypia tylko w wozku/aucie lub przy cycu wlasnie...niby naje sie już innym jedzeniem ale do spania chociaż cycanw dziobie musi potrzymac.
adamiko - 2015-04-14, 10:11

Paulis jak wrażenia z podróży? My się wybieramy do Toskanii pod koniec maja, samochodem. Śpimy po drodze w Asutrii. Jestem ciekawa jak te moje dzieciaki dadzą radę. :)

lenka
to się nakombinujecie, ja tak miałam dwa lata temu, brat, brata dziewczynamoja babcia, moja ciocia, czasem mąż w domu...a teraz jest dwójka i nikt nie chce z nimi zostawać :P tzn nikt się az tak nie pali do pomocy

Kamyk a weź sprawdź bo po ostatnim spotkaniu podawałam Ci numer, a jak nie masz to ja chyba Twój zapisałam i wyślę Ci smska o!

Pani Panda no mam nadzięję, ze uda się jakoś zgadać...może bliżej wakacji?

Paulis - 2015-04-14, 10:39

Cytat:
Ja bym chciała odcycować młodą, ale nie chce być pierwsza


:-) Na mnie w tej kwestii raczej liczyć nie można, chyba, ze Leonia zdecyduje inaczej to odstawię pierś. Chcę ją karmić co najmniej do 2 r.ż.

Cytat:
ja czasami sie zastanawiam jak to ogarniemy to cale odstawianie skoro Lila zasypia tylko w wozku/aucie lub przy cycu wlasnie...n


NIe martwsiłabym się na zapas. To wszystko może się jeszcze zmienić u Lilki a i u Ciebie także ;-)

Cytat:
Paulis jak wrażenia z podróży? My się wybieramy do Toskanii pod koniec maja, samochodem. Śpimy po drodze w Asutrii. Jestem ciekawa jak te moje dzieciaki dadzą radę.


My mieliśmy do przejchania w sumie 950 km n :oops: on stop autostradą. Jechaliśmy w dzień, z noclegiem. Ogólnie nie było tak źle, choć gdyby nie piosenki z tabletu pewnie byśmy nie przetrwali. Raz bylismy zmuszeni zatrzymać się na na poboczu SOS we Włoszech, bo Leonia tak płakała, że az kaszlała i miała bezdechy na przemian. To jest właśnie najgorsze w podróży autostardą np. od granicy z Austrią niemal do samego Udine Nord (tam zjeżdzalismy z autostrady) nie ma stacji. Jest Autogrill już niedaleko Udine właśnie. Ogólnie zauwazyłam dziwną rzecz. Teraz czesto podrózujemy samochodem po Włoszech i wszytsko jest ok dopóki nie jedziemy autostradą. Jak tylko korzystamy z autostrady mniej więcej 15-20 min później jest mega protest. To pewnie przypadek,ale jakoś tak się dziwnie skłąda :-)
Rozważamy powrót na noc, bo jednak dla Leonii to była męcząca podróz. Spotkalismy po drodze polską parę z 10 miesięcznym synkiem. Mieszkają na stale we Wiedniu, czesto jeżdżą do Polski i też mają histerie samochodowe jak jadą w dzień. Zwykle więc jeżdzą w nocy i jest ponoć lepiej.
Gdzie planujecie nocleg w Austrii?

adamiko - 2015-04-14, 10:56

Paulis też nam wyjdzie ok 900 km do przejechania na raz,a pózniej zostanie nam jakies 400. chcemy wyjechac w nocy/ nad ranem ok 3/4- zobaczymy co z tego wyjdzie. Ja się trochę boję jazdy w nocy... nie wiem sama... .W Austrii śpimy w Fulpmes- czy jakoś tak, w samych górach już - mąż bardziej ogarnia temat. :) Z powrotem mamy nocleg pod Monachium i juz będzie mniej km na raz. Dzieki za info, juz nie mogę sie doczekac naszych wakacji. Ze starszym tez mielismy pierwsza podróz w okolicach jego pół roku, do Brukselii, autokarem 13 h, ale cała noc jechalismy.
Jadzia - 2015-04-14, 11:38

Paulis, my w tamtym roku podróżowaliśmy nocą i skończyło się na tym, że dzieciaki nie spały. Tzn starsza nie spała całą drogę (od 2 w nocy do 8 rano), i co chwilę budziła Ignasia :evil: U nas najbardziej sprawdza się opcja: podróż w dzień z dłuższą przerwą żeby młody mógł odpocząć od auta i jednocześnie zmęczyć się na tyle, że jest potem opcja drugiej drzemki w aucie. Ale póki co nie jechaliśmy nigdy dalej niż 600km. Co do autostrad mam podobne odczucia-niby fajnie, szybko, jak dziecko zaśnie to lepiej śpi, ale w razie histerii jest problem z postojem. U nas po 3 letniej przerwie córka zwymiotowała ostatnio i teraz boję się, że ilość możliwych "atrakcji" w podróży wzrośnie :evil: (choć możliwe, że była to jednorazowa akcja spowodowana zbyt szybko zjedzonym śniadaniem).

sylv, faktycznie Olek jest bardzo dorosły :)

kml - 2015-04-14, 12:17

koralina1987 napisał/a:
kml, i nie mow ze sie tym przejmujesz ze bylabys pierwsza ]:-> ja czasami sie zastanawiam jak to ogarniemy to cale odstawianie skoro Lila zasypia tylko w wozku/aucie lub przy cycu wlasnie...niby naje sie już innym jedzeniem ale do spania chociaż cycanw dziobie musi potrzymac.

Pewnie, ze sie przejmuje, wystarczająco wyrodna jestem :-P
Preferencje dzieci się zmieniają :D Moja cycoholiczka na noc jada już z lyżeczki, a usypia w wózku właśnie :-/

Paulis tego się obawiam, ze i tak bede pierwsza ;) 11 mies. cycowania bankowo nie zniosę ;) Takze podziwiam :)

Podroż nocą u nas była dramatyczna :( Spiące dziecko, które nie moze usnać + my rano wycieńczeni.

Kamyk - 2015-04-16, 11:47

Pozwole sobie dorzucic jeszcze pare groszy do nhn.

Cytat:
Inna przyczyna leży w tym, że dziecku łatwiej załatwić się w pozycji ... leżącej

:shock: jakos trudno mi w to uwierzyc

Jak ktos chce argumentow na nie to moge dostarczyc pare od siebie. Jak mamy dzien podrozniczy i Mloda nie ma swojego nocniczka to nie zalatwia sie wogole i nastepnego dni musi sie troszke pomeczyc, bo ma lekkie zatwardzenie. Ostatnio nie wysadzilam jej w nocy bo nie mialam sily sie zwlec z lozka :oops: i ona cala noc nie zrobila siusiu :shock: rano mialam pol nocnika zageszczonego moczu. Takie wstrzymywanie nie jest zdrowe dla doroslych, a co dopiero dla takich Maluszkow, wiec dla mnie jak na razie jest to najwieksza wada nhn.

kml, przy kp mam podobne plany jak Paulis czyli dwa lata plan min, a cos mi po glowie chodzi jakies cztery... ]:-> , wiec ten mozesz miec ciezko :-P Oczywiscie wszystko moze sie jeszcze zmienic, praca, drugi bobas, ona sama moze miec inne plany... Nie mniej ja ani o regulowaniu, ograniczaniu, a tym bardziej odstawianiu nawet jeszcze nie mysle ;-)

Czy Wasze Zuczki tez sie chichraja przez sen? Natka od jakiegos czasu prawie podczas kazdego spania smieje sie tak na glos przez sen. Dosc to urocze :lol: :mryellow: Poza tym po opanowania chodzenia nauczyla sie krecic w kolko i strasznie ja smieszy jak jej sie zakreci w glowie tak, ze upada. :mryellow: Wczoraj nauczyla sie tez chodzic do tylu, co tez jest mega smieszne :lol: Dzisiaj "zaopiekowala sie" mega rolka recznikow papierowych, ktora przez godzine :shock: w wielkim skupieniu metodycznie rozwinela. I kto mowi, ze dzieci maja mala zdolnosc skupienia? Niech kreatywne zabawki sie schowaja. Mega rolka wygrywa i to zupelnie bezkosztowo, bo Mloda podczas rowijania podarla tylko z 10 listkow. Oczywisci czas matki na zlozenie tego talatajstwa w koszty sie nie liczy ]:-> :lol:

amylee - 2015-04-16, 14:21

Kamyk, kreatywne fiszerowo szajsowe zabawki naprawde moga sie schowac. U nas najlepsze zabawki, to torebka po soczewicy, butelka do polowy wypelniona woda (a to sie swieci, przelewa, bulgocze, jak ja z tego pije, ze wooow, Krolis az podskakuje z radosci). Jeszcze lubi wieczka od serkow i moje palce oraz dzwonki powietrzne.
Pozniej dolaczymy puszki (kartonowe, np. okragle pudelka po.czekoladzie) i butelki wypelnione fasola, piaskiem etc. Ja to takie bardziej montesorianskie podejscie chyba mam. Po mamie, bo jak np. na wsi nie bylo za duzo zabawek pod reka, to takie cuda mi mama tworzyla. A rosliny z ktorych gotowalam zupy pamietam do dzis ;-)
Oczywiscie mamy tez tradycyjne zabawki, ale tymi to juz najlepiej, jak mama albo tata macha pod sufitem, a Krolis obserwuje i zaciesza pysia ;-)

No, ale to jeszcze zafascynowany swiatem maluch, ktory niedawno dowiedzial sie, ze te wymachujace dyndadla, to jego nogi :mryellow:

A Wy dajecie takie zabawki starszakom? Znaczy te home made.
Bo chyba gdzies kiedys mi sie rzucily nawet foty.

Paulis - 2015-04-16, 16:01

Kurczę trochę mnie przeraziłyście wizją jechania nocą :-( Chyba musimy to jeszcze przemyśleć...

amylee, U nas długi hitem były chusteczki, herbaty ekspresowe zwłaszcza takie oddzielnie pakowane,
podobnie jak cukier w saszetkach, teraz Leonia ma faze mieszania łyżeczką szczególnie lubi to robić w naszym cappuccino :lol: Poza tym wiadomo wszlekie kable, ładowarki, opakowanie z suszonymi owocami, soczewicą, zakretki. Zrobiliśmy jej też taką tablicę z zamkami, włącznikami itp.

amylee - 2015-04-16, 20:40

Paulis, ojaaaaa, poka tablice! :-D
kml - 2015-04-16, 21:27

Kamyk, moja siostra majac 15miesiecy odmowila kategorycznie sikania w specjalna pieluche (czyt. pampka) podczas podrozy. I musielismy sie zatrzymac w miejscu niezbyt komfortowym. Jakos nie moge uwierzyc, ze Iga za 2 miesiące poczyni takie postepy. W ogole Iga w porownaniu do mojej siostry jest w lesie.

Natalka jest bardzo grzeczna, jak zwykle. Moja by zeżarła pol rolki ]:->

Ach, przypomina mi sie paluch wskazywacz Natalki. Iga ma palucha rozkazywacz ]:-> Yyyyyy i pokazuje, na moja reka, na przedmiot i kombinuj dziewczyno :-/ Nic nie mowi :-? Za to jest rozkoszna i rozchichrana. Ostatnio tak sie smiala, ze zauwazylam 2! zeby. Zmolestowalam ja i ida 3 kolejne. To juz wiem czemu ostatnie nocki takie ciezkie.

amylee, Iga lubi sie bawic tradycyjnymi zabawkami od kilku miesięcy.

zlotooka - 2015-04-16, 21:30

Podepnę się pod temat zabawek, choć Zosia to nie-starszak jeszcze :roll:
Zosia ma zabawek ze 2 pudełka (dla jednych sporo, dla innych mało), ale fajne jest to, że bawi się ciągle tymi samymi od urodzenia i jej się nie nudzą. No a oprócz tego oczywiście przedmioty różne: metalowa miska do bębnienia, butelka plastikowa z fasolą w środku, podkładki filcowe pod szklanki, miseczki, pojemniczki plastikowe, a ostatnio hitem jest odczepianie za pomocą zębów ochraniaczy na narożniki z Ikei (te takie łapki) :lol: Za cholerę się nie trzyma ten szajs :mrgreen:

Aha, zapomniałam o pastach do butów i błyszczykach z komody w przedpokoju, płytach DVD z regału w salonie i dokumentach z regału w sypialni... No ale tych "zabawek" nie dajemy, tylko sama się obsługuje ]:->

kml, Zosia też wszystko zżera :-?

Kamyk - 2015-04-17, 00:38

Paulis, podlaczam sie do prosby jak wrocicie z wakacji to pstrykni zdjecie tablicy, ale super pomysl mieliscie :-D

U nas podobnie jak u kml, "normalne" zabawki od dluzszego czasu sa ok, ale zadna jej nie zajmie na pelna godzine ]:-> Na topie ostatnio sa lalki i przytulanki, ktore nosi, tuli, caluje, dzisiaj zakladala im pieluszke :roll: :lol: Jakiekolwiek klocki sa malo interesujace - 5 minut gora, farbki, mazaki, kredki sa cool, Uwielbia ksiazeczki, ostatnio seria Maks z Zakamarkow robi furore. I reaguje na nie bardzo empatycznie jak w ksiazeczce o autach Maks robi bam Lisie, to bidulka wykrzywia buzke w podkowke i zbieraja sie jej lezki :shock: , wiec unikam ]:-> poza tym lubi roznimisie, ale to pewnie dlatego, ze matka robi z siebie wariatke ja czytajac, np przy wesolym misiu zasmiewa sie do rozpuku i oczywiscie musi powtarzac jakis tysiac razy.
Z niestandardowych oprocz rozwijania jakichkolwiek rolek: recznikow, papieru toaletowego, workow na smieci :roll: na topie jest przenoszenie rzeczy z jednego miejsca na drugie, potrafi odsunac sobie dwie szuflady i przenosic z jednej do drugiej i tak n-razy, albo zabrac kosz z bielizna i wkladac do pralki, i wyciagac z pralki w nieskonczonosc :lol:

kml gratuluje zebiszczy! Jeszcze Cie Iga zaskoczy i w mig przegoni swoja zdolna ciocie ;-)

zlotooka zapraszamy czesciej ;-)

Jugra jak samopoczucie? Mam nadzieje, ze lepsze niz w ciazy z Bastkiem. Odezwij sie czasami ;-)

maryczary a co u Was?

zlotooka - 2015-04-17, 09:57

A propos zabawy nie-zabawkami... Trzeba uważać. Otóż Zosia miała do zabawy taką małą piłeczkę - globus, miękką, z jakiejś pianki, od paru miesięcy się nią bawiła. Dzisiaj patrzę, a po podłodze coś niebieskiego się wala. Okazało się, że kawałek Oceanu Spokojnego został wygryziony :shock: I jeszcze w paru miejscach pogryzła. Nie wiem, czy coś połknęła, zebrałam trochę kawałków z dywanu.
Pani Panda - 2015-04-17, 12:16

amylee napisał/a:
Paulis, ojaaaaa, poka tablice! :-D

Też chcę zobaczyć! :-D
kml napisał/a:
Moja by zeżarła pol rolki ]:->

Maniunia też. Smakuje, smakuje, a potem wypluwa i daje ojcu, albo matce 8-) Zależy kto się akurat nawinie.
Kamyk, bardzo lubię czytać o Natalce :-D Ona jest niezwykle ogarnięta, grzeczna i w ogóle niesamowita :-) Nie to co mój mały szogun 8-)
zlotooka, M. dorwała się kiedyś do takiej piłeczki odstresywacza, nie wiem jak ją fachowo nazwać ;-) Patrzę, a z kuchni do pokoju prowadzi mnie ścieżka rozgryzionego czegoś. M. siedzi w najlepsze na podłodze w pokoju i rozbraja to ustrojstwo, a jak zobaczyła,że idę, to z zadowoleniem odgryzła kawałek i mi dała 8-) Żywot gąbek
kąpielowych kończy się po góra 3 dniach. Odgryza misiowej gąbce najpierw jedno, potem drugie ucho, a potem idzie już jak z płatka :lol:

Maniuni zaczęła sama stać :-D Dziwi ją ten fakt bardzo, stoi kilka sekund, po czym zjeżdża na pupę z ugiętych kolan. Opracowała też sobie śmieszny sposób chodzenia na kolanach :mryellow:

Gaba, pokaż nam swojego roczniaka!Jak Ci w nowej pracy?

Tak, jakby się ktoś zastanawiał, to nie jestem w pracy ]:-> Wracam 2 maja na stare śmieci...może to i dobrze... :roll:

kml - 2015-04-17, 14:10

Pani Panda, Iga naprawdę zjadłaby papier.
Szkoda, że z pracą się nie udało. U mnie jak widać, ale podobno coś się pokazało a horyzoncie.
Kamyk, a Ty jak?

Niedobrze jest porównywać dzieci, a ja się nie potrafię od tego uwolnić. Identyczne mi się obie wydają :-D
Iga jest cwaniara i na pewno grzeczniejsza. ?Dziś rano wstała wcześnie, więc nie było posprzątane na stoliku - oddała mi z własnej inicjatywy wszystko łącznie z telefonem i myszką. Musiałam schować na wysoką półkę, dopiero mogła się bawić :lol:

gaba - 2015-04-17, 21:44

Bardzo fajnie się czyta o waszych Żuczkach, jakie mądre i sprytne. I po raz kolejny muszę odnieść się do nocnikowania, bardzo podziwiam mamusie które wysadzają swoje maleństwa, ale ja też (nie pamiętam kto jeszcze) uważam, że "łapanie" siuśków a sygnalizowanie potrzeb to całkiem co innego, choć pewnie zdarzają się wyjątki. Przeszłam to ze starszym, z którym przerabiałam niemal wszystko a przestał sikać w pieluchę jak miał 2 i pół roku czyli bardzo późno. Teraz odpuszczam całkowicie, tzn. przyznam się, że do tej pory próbowałam może kilka razy posadzić go na nocnik ale zachowuje się jakby go parzył ani sekundy nie posiedzi.
Jeremi jeszcze nic nie mówi, pokazuje rączką jak cos chce i wydaje przy tym dźwięki jak małpka :mryellow: w ogóle wydaje dużo różnych dźwięków, najlepsze jest gardłowe charczenie, które określa wszystkie zwierzęta. :lol: W drugi rok swojego życia wkroczył na czworakach i z trzema zębami, choć kolejne dwa się przebijają, zabawy najróżniejsze od wywalania wszystkiego z szafek po zabawki "dzieciowe", książeczki itp. Niestety podpatruje też brata więc dziś przez 20 minut próbował włożyć wtyczkę do gniazdka. :mrgreen: Ciągle kocha cyca a przy wyżynaniu się zębów szczególnie, jeśli chodzi o inne jedzenie to średnio, cos tam poskubie, zje parę łyżek ale szału nie ma. Wyjątkiem są niektóre owoce i chleb tego może zjeść sporo. Generalnie cudny jest baaaaardzoooo.
Pani Panda, jeszcze nie jestem w pracy, na razie robię badania i w przyszłym tygodniu mam szkolenia a tak na poważnie zaczynam od maja.

gaba - 2015-04-17, 21:47

a oto roczniak:
Zapomniałam dodać, że wczoraj pierwszy raz przeszedł kilka kroczków :-)

maryczary - 2015-04-18, 21:04

Załączam zdjęcie naleśnikożerców.
I zdałam sobie sprawy, że nie mam aktualnych zdjęć Nady.

Już 2,5 miesiąca pracuje i jestem permanentnie zmęczona... Nie wiem co się dzieje, na nic nie ma czasu.

Nadysia biega, śmieje się, szaleje, jest słodka i wszystko ale to wszystko już rozumie i wie. Jest taka dorosła.
Ma 8 zębów i od ok 2 tygodni napływają kolejne ale nie wiem które, podejrzewam górne trójki. Ślini się okrutnie i jest nieswojo-marudna. Szkoda mi jej.

Nocnikowania nawet nie zaczęliśmy, nie mam pojęcia jak się do tego zabrać.

Jeśli chodzi o cycowanie to czasem mamy nawet 24 godzinne przewy. Sama się dziewczyna odstawia. W dzień baaaaardzo rzadko ją karmię, przestałam ja namawiać już. Nie chce to nie :) Wieczorem do spania ją karmię choć jak jest bardzo zmęczona a niedawno zjadła kolację to też nie pije z piersi. Niezwykłością dla mnie jest, że od 3 dni budzi się tylko raz, gdy jej smoczek wypadnie i nie chce piersi :shock: Tylko wczoraj chyba jej tak ząbki dały we znaki, że koło 4 rano się obudziła i po płaczach wielkich zapragnęła cycusia.

Ciekawa jestem jak u Was cycowanie :)

Kamyk - 2015-04-18, 23:00

maryczary, super, ze sie odezwalas :-) ale Nadka duza i wcina ze smakiem, moja by z pewnoscia z nalesnika zrobila eksperyment, a do paszczy trafil by moze z centymetr :roll:

gaba sto lat dla Jeremiego! I gratulacje za kroczki. Ale on ma brwi - cudne! Fryzurka podcinana, czy sama tak rosnie? I gdzie masz taka fajna ceglana sciane?

kml ja wciaz czekam na odpowiedz, teraz ma byc do konca kwietnia. Zmienila sie tez lokalizacja i raczej stanowisko :lol: choc wciaz w tej samej firmie :lol:

Pani Panda gratki za stanie! Juz sie nie moge doczekac spotkania ;-)
Z praca to moze i lepiej, jakos pytanie o znak zodiaku nie kojarzy sie zbyt profesjonalnie.

Zlotooka i co lowilas Ocean z pieluszki? :lol:

Natalka skonczyla dzisiaj 15 miesiecy, wiec pomecze Was z opisem :mryellow:

Waga 8,3 czyli -100g. W sumie nie jestem nawet zdziwiona, bo panna caly dzien zasuwa na nogach, obrazila sie na jedzenie i spi tylko w bodziaku. Jakakolwiek proba przykrycia zaraz ja wybudza. Mam zwykle 22-24 stopni w domu, wiec niby duzo, ale wciaz jest to 14 stopni, do ktorych trzeba cialko dogrzac, wiec pewnie masa kalori idzie na utrzymanie temperatury podczas spania.
Mierzy 74,5 cm i na stanie 6 zebow. Doszla dolna prawa dwojka i gorna czworka. Poza tym cala paszcza spuchnieta, wszystkie zeby ida masowo. Na szczescie poza pchaniem lapek do buzi i kaszlem podczas snu od 4 dni objawow innych brak.
Motorycznie wielki skok. Panna chodzi, biega, kreci sie w kolko, chodzi w tyl, bok, poroszona staje na jednej nodze :lol: .
Emocjonalnie weszla w ogromny lek separacyjny, ale awantura jest o kazdego kto probuje opuscic pomieszczenie: mama, tata, babcia, czy pani od spisywania licznikow, wszyscy MAJA ZOSTAC i sie nia zajmowac ]:-> Jest strasznie tulasinska, potrafi oderwac sie od zabawy, przyjsc dac buziaka i wrocic do poprzedniej czynnosci.
Pokazuje wszystkie czesci ciala, mase zwierzakow, w tym takie "dziwadla" jak wombat, czy osmiernica :lol: (z 100 zwierzakow rozrozni :shock: ).
Rozumie juz chyba wszystko i chetnie wykonuje polecenia. Mowi juz tez niektore "dorosle" wyrazy np "dinti" - po rumunsku zeby. Rozumie zarowno polski jak i rumunski, ale mowi glownie po rumunsku :lol: , choc osluchana jest wiecej po polsku. Mowi tez "chce" i dosc czesto "nie chce" ]:->
Obrazila sie na jedzenie i nie chce nawet siadac do krzeselka :-/ jesli jej nie przekupie np paroma kubeczkami wody, ktora mozna pozniej przelewac, z posilku oczywiscie wtedy nici. Ogolnie jedzenie jest ostatnio okazja do zlozonych eksperymentow. Np czy da sie zbudwac wysoka wieze z krazkow cukini, albo jak wiele ziarenek ryzu, uda jej sie zjesc spodem kubeczka ]:-> Mam wiec 15 miesieczna dziecko bedace prawie wylacznie na kp, na papki chyba za pozno? :lol: A i jeszcze bardzo lubi nas karmic, a jak odmawiamy przyjecia oferowanego kaska to nam robi awanture ]:->
Mozna sie z nia tez fajnie bawic. Np Marius zaczyna spiewac lalala, pokazuje palcem na mnie ja spiewam lalala, pozniej pokazujemy na nia i ona lalala, pozniej idzie lili, lulu, nana, tata itd :oops: :lol: Mloda cierpliwie czeka na swoja kolej, a po wyspiewaniu ma usmiech od ucha do ucha :mryellow:
Jest ogolnie rozkoszna, uwielbiam ja i kocham ponad zycie!

kml - 2015-04-18, 23:16

gaba napisał/a:

Jeremi jeszcze nic nie mówi, pokazuje rączką jak cos chce i wydaje przy tym dźwięki jak małpka :mryellow:

Identycznie jak moj szympans ]:-> A jaki on dorosly! Przystojne chlopaki z tych naszych Zuczkow :)
Ps. Fantastyczna sciana do fot!

maryczary, slodkie nalesnikozerczynie ;) Wspolczuje zmeczenia. U mnie odwrotnie, ale na domowe zajecia nie mam sily :P wiec mysle o studiach na jesieni, kiedy to bede zdawac egzanin zawodowy :-P

Kamyk, fantastyczna mala wiosna :) Piekne postepy, a za cierpliwosc do jedzenia podziwiam :-D

Iga zaczepia ludzi, wszycy sie musza do niej usmiechac. Po kim ona taka otwarta? ]:->

maryczary - 2015-04-19, 00:02

Kamyk napisał/a:
Nadka duza i wcina ze smakiem
Ma apetyt dziewczyna, to prawda.
kml napisał/a:
Wspolczuje zmeczenia.
Jest ogromne ale staram się by czasu nie tracić mimo tego kresu "małodziecięstwa" czyli gównażerii ;) i uczę się włoskiego (kurs Beaty Pawlikowskiej - polecam!!!!!!!!!!!!!!!!) samodzielnie (najczęściej nocami lub jak w wannie :) ) a raz w tyg migowy wraz z Adką. Planuję też niemiecki.
Bo jak byłabym zmęczona "nic" nie robiąc (NIC poza wychowywaniem dzieci i pracą zawodową :D ) to dopiero byłabym zmarnowana!!

Paulis - 2015-04-19, 08:03

Gaba cudnego masz synka!Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin (trochę spóźnione, wybacz)!

Zdjęcie tablicy oczywiście zamieszczę, jak tylko wrócimy.

Maryczary jakie Nadka ma długie włosy!O jej!Koniecznie zrób więcej zdjęć w wolnym czasie i nam tu zaprezentuj :-)


Kamyk Natalka cud dziewczynka.Śliczna i mądra. Zdjęcia też fajne, takie radosne i wiosenne :-)

Oczywiście, jak co miesiąc napiszę, że jestem pod wrażeniem umiejętności Natki. Nie umiem sobie nawet wyobraźić rózróznania tylu zwierzątek, pomijając inne jej zdolności.

Kamyk napisał/a:
Obrazila sie na jedzenie i nie chce nawet siadac do krzeselka

U nas nastąpiło dokładnie to samo odkąd Leonia zaczęła chodzić. Zazwyczaj wygląda to tak, że posiedzi max 2-3 min a potem chce wyjść samodzielnie :shock: . Wyciagam ją więc z krzesełka, stawiam na podłodze i ona natychmiast zaczyna biegać wszedzie. Po jakiejś minucie przychodzi do mnie i pokazuje, ze chce jeszcze jeść więc podaję jej miseczkę i bierze sama albo życzy sobie być k :?: armiona. Przychodzi tak kilkanaście razy dopóki się nie naje. Mamy tak już jakieś 3 miesiące :roll:
Posiłki je po prostu w biegu, nie tracąc czasu na krzesełka i inne rzeczy. Czasem dłużej posiedzi na kolanach, ale to też raczej wyjątkowe sytuacje. Nie ukrywam, że męczy mnie trochę ten jej sposób jedzenia. Próbowałam też postawić jej miseczkę w jakimś miejscu w pokoju tak,aby sięgała sobie do niej sama, ale zdecydowanie woli do mnie przyjść i awanturować się o jedzenie ]:->
Na szczęście apetyt jej dopisuje i je niemal wszystko, z wyjątkiem kasz, które mniej więcej od 4 miesięcy je mniej chetnie, zeby nie powiedzieć, że wcale. Aktulanie na topie są makarony, kluski, chleb itp eweidentnie wybiera jedzenie bardziej kaloryczne. Uwielbia też owoce.

Kamyk napisał/a:
Emocjonalnie weszla w ogromny lek separacyjny,

I jak sobie z tym radzisz?
U nas w też wielki lęk separacyjny. Nie mam nawet 5 minut dla siebie, wszędzie chodzimy razem do toalety, pod prysznic, generlanie do wszystkiego musi być mama. Potrafi świetnie bawić się z babcią tylko jak jestem w zasiegu jej wzroku.


I jeszcze w kwestii rumuńskiego, może jest dla Natki prostszy stąd go preferuje. Leonia choć daleko jej w rozwoju mowy do Natki też mówi częściej po turecku, wybiera też niektóre słowa i mówi tylko w konkretnym języku.


Pani Panda historia o gabeczce mnie rozbroiła. No i ten szogun :lol:
Mary jest po prostu temperamentną dziewczynką.

Leonia wczoraj dostała starte jabłko od babci w miseczce, po tym ja się najadła zaczęła wkładać każdy pojedycznyc paseczek jabłka do szklanki i kiedy włozyła wszystkie zaczęła ponowanie przekładać do miseczki. Zajęło jej to ponad 40 min, więc też myślę, ze z tym skupianiem się a raczej jego brakiem to bym nie przesadzała :lol:

zlotooka - 2015-04-19, 18:30

Na początek zachwyty nad Waszymi dzieciaczkami!
Sto lat dla Jeremka, cudny chłopak.
Nadki bym nie poznała, taka duża, i te włosy!!!
A Natalka cudna jak zawsze :-) A jaka mądra :-) A najbardziej mnie zawsze zadziwia, że siedzi sobie np. przy tych kwiatkach, i nic nie psuje i nie zażera :shock: Zosia to też taki "szogun" raczej :lol:

A przy okazji - wyodrębniłam temat a propos ewentualnego zlotu Pędrako-Żuczków. Piszcie, co Wy na to.
hxxp://wegedzieciak.pl/viewtopic.php?t=16288

Kamyk - 2015-04-19, 21:55

Dziekujemy za mile slowa :mryellow:

Paulis, Z tym krzeselkiem to u nas jest tak, ze Panna potrzebuje widowni. Przy wielu gosciach na Wielkanocy byla jedynym dzieckiem, ktore wytrzymalo ponad 2 godziny w krzeselku, no ale przy stole sie dzialo, a nie takie nudy z mama, tata i jaglanka :lol: Wydaje mi sie, ze ona wciaz traktuje jedzenie jak zabawke i troszke jej sie ta zabawka "przejadla" :lol:
U mnie jedzenie poza krzeselkiem nie przejdzie. Juz w wyobrazni widze te tluste, lepkie raczki wszedzie poodciskanie, klejace sie zabawki :lol: i ja ze szczota wszystko spierajaca, oj nie!

Na lek mamy pare sprawdzonych sposobow.
- woda + kilka kubeczkow, lyzek, miseczek - przelewanie wody kocha ponad zycie wiec wszystko inne przestaje istniec
- szuflada z kaszami i inna drobnica - bierze pare garsci wysypuje na ziemie, idzie po odkurzacz, robi buuu (czyli, ze ma ktos wlaczyc) i ucieka na rece do mamy, czy taty :lol: - ma dziwna fascynacje odkurzaczowa, boi sie go, ale kaze wlaczac pare razy dziennie :roll: :mryellow:
- rolki, jakiekolwiek papier, reczniki, worki - rozwijanie jest takie fajne! Szczegolnie jak ktos pieczolowicie zwija z drugiej strony
- wychodzenie z wychodzacym :lol: - mozna przejsc sie wokol domu i wrocic. Ona po prostu nie znosi zostawac w pomieszczeniu z ktorego ktos wychodzi :lol:
To takie najczestsze. A Wy jak sobie radzicie?

Sprzedam Wam tez pare naszych sposobow na przebieranie pieluchy
- SMED (to taka produkcyjna metoda szybkiego przezbrajania maszyn :lol: ) - wada potrzebne dwie osoby. Ja ja klade tylem do taty na pieluszce, tata podwija pieluszke, ja zapinam rzepy - cala akcja trwa 2 sekundy :lol:
- na bujanie - Mloda uwielbia sie bujac, na hustawkach, w kocu, na hamaku, gdziekolwiek ]:-> wiec wkladamy zabawke do pieluszki i wykonujemy pare ruchow wahadlowych, pozniej druga, pozniej pytamy sie czy tez sie chce pohustac, kladziemy pieluszke i Mloda sama umiejscawie pupke w dobrym miejscu, hahaha
- na tik-taka - Natalka lubi piosenke o tik-taku, wiec w rytm piosenki rozkladamy;skaldamy pieluszke/rzepy, boczki i w pewnym momence umiejscawiamy delikwentke we wlasciwym miejscu i ona sobie podryguje, a my mamy cala piosenke by czynnosc zakonczyc
Oczywiscie czasami sami mozemy sie "pobujac" bo Mlodej zadne metody nie interesuja i woli latac z gola pupa ]:->

zlotooka, kwiatki i Natalka byli dodatkowo na komodzie 110 wysoka, 40 cm szeroka :lol: , ale przydomek Mala Budda zobowiazuje ;-)

zlotooka - 2015-04-19, 23:14

Kamyk napisał/a:
Zlotooka i co lowilas Ocean z pieluszki?

Na szczęście chyba został w całości wypluty :roll: No ale globusik poszedł do śmieci :-(

jaskrawa - 2015-04-21, 12:28

cześć :)
znowu nie nadążam, eh...
gaba, dla Jeremiego wszystkiego naj! (spóźnone, sorry!). jest śliczny!
zresztą, Nadka i Natalka nie ustępuja mu urodą :D .
rany, skąd Wasze dzieci mają tyle włosów? :)

i mówią :D
Jasiol jeszcze nic, poza sylabizowaniem mamamama, tatatata, babababa i "nie" :)
i nadal wygląda jak łysol, bo choć ma trochę włosków, to są jasne dość i ich tak za bardzo nie widać :) mimo że należy do najstarszych Żuczków, ciągle wygląda na niemowlaka :)

i nic a nic jeszcze nie rozumie :)
za to już próbuje jeździć na biegówce. cóż, najpierw masa, potem rzeźba, dopiero na końcu pewnie przyjdzie trochę rozumu :D

kml - 2015-04-21, 13:07

jaskrawa, gdzieś była? Poka foto łysolka ;)

Moja córka odmawia kategorycznie przyjmowania pokarmów podawanych łyżeczką. Czasem w grę wchodzi wspólne karmienie, tzn. raz ja podaje jedzenie, raz ona. Ale z dnia na dzień coraz częściej chce wyłącznie sama. A nieskażona BLW... gdzie popełniłam błąd? ]:->
Wczoraj zasygnalizowała sikając :D Nic nie rozumie niby i nagle trach robi.

zlotooka - 2015-04-21, 13:28

kml, hehe, a moja chowana na BLW nie chce już jeść sama, tylko czeka na podanie łyżeczką do dzioba. Ech, te przekory :lol:
jaskrawa - 2015-04-21, 13:52

A Jasiol je tak i tak. Karmię go często łyżeczką, bo jest wtedy mniejszy bajzel. Nie chce mi się za każdym razem BLW. Jak widzę, że sięga łapką po coś, to mu daję. A jak chętnie otwiera dziób, to dostaje łyżeczką, przynajmniej wtedy mniej sprzątania.
Nie interesuje mnie, kiedy zacznie jeść sam. Kiedyś zacznie. Marysia ładnie sobie radzi ze sztućcami od dawna. Co z tego, skoro nie chce jeść? Te wszystkie metody...
Co do sikania, nie sygnalizuje nic a nic. Kup też nie. Nie mam pojęcia, kiedy je robi, czasem się napnie wyraźnie, ale zanim zdążę mu ściągnąć gacie, jest po wszystkim.

Zdjęcia potem, bo się właśnie obudził....

Jadzia - 2015-04-21, 14:58

kml, to daj jej tą łyżkę ;) Parę dni syfu, a potem załapie ;) U nas przeważnie były 2łyżeczki (jedna moja, jedna jego) przy kaszach, a przy zupach ja karmiłam łyżką, a on dostawał w tym czasie chleb/makaron do rączki, bo uznałam, że przecież zupę tylko porozlewa, a do dziuba nie trafi. Pewnego dnia posadziłam go przy pomidorówce (dosyć gęsta z ryżem) i zanim zdążyłam zacząć go karmić to zaczął sam pięknie celować łyżką :shock: Po samodzielnym jedzeniu było mniej bałaganu niż jak ja go karmiłam. Oczywiście nie ze wszystkim jest tak kolorowo, ale generalnie talerz z jedzeniem dostaje na swój blat, ja ew. podkarmiam (bo jak połowa poleci na ziemię to potem jest wrzask, że jest głodny, a talerz pusty).
gaba, Kamyk, pięknie dzieciaki :)
maryczary, dzięki tym cudnym włosach Twoja córa wygląda jakby miała ponad 2lata.

Paulis - 2015-04-21, 16:10

Jadzia, najlepsze życzenia dla Ignasia!Fajnie, że jesteście już oficjalnie z Zuczkach :-) . jaskrawa, no własnie!Swietne podsumowanie metod wszelakich :-) .
Co do sikania, u nas też raczej wygląda to marnie, ale póki co czekam spokojnie. Może latem zajmę się tematem bliżej, chyba, ze wcześniej Leonia zacznie dawać znać :-)

Od 3 dni u nas mała masakra, paszcza spuchnięta...Już nawet nie wiem, które zeby idą, ale na pewno kilka naraz :-(

Jadzia - 2015-04-21, 16:52

Paulis napisał/a:
Od 3 dni u nas mała masakra, paszcza spuchnięta...

U nas od tygodnia (o wcześniejszych akcjach "zęby", po których zęby się jednak nie przebijały nie wspomnę). Nie wiem ile mu idzie, na pewno dwie dwójki, ale przy czwórce też jakaś masakra. Opuchlizna, piski, jęki nocne...Trzymajcie się z Leonią :*

kml - 2015-04-21, 21:18

Jadzia, ma łyżeczkę, ale nie ogarnia. Łyżeczką robi bałagan, a ręką je. Szybko się nudzi, zaczyna wyrzucać jedzenie, a potem miauczy, ze głodna. Chociaż Iga ostatnio mało je! Jestem wniebowzięta :lol:

jaskrawa, zgadzam sie absolutnie. Tez mi jedno kiedy moje dziecko bedzie samo jadlo, czytało itp. Ale chcialabym, zeby zaczelo chodzic czy sikac w nocnik. Byloby mi lzej. Ech. Matka sie zmeczyla :>

Zebowych akcji Wam wspolczuje. Trzymajcie sie.

Jadzia - 2015-04-21, 21:27

kml napisał/a:
Jadzia, ma łyżeczkę, ale nie ogarnia. Łyżeczką robi bałagan, a ręką je. Szybko się nudzi, zaczyna wyrzucać jedzenie, a potem miauczy, ze głodna

Jakbym o swoim dziecku czytała ]:-> Z tą różnicą, że zaczął ogarniać jedzenie zup łyżką i kasz łyżeczką (śniadaniowych z miski, bo jak ma kilka rzeczy na talerzy to łyżką szaleje ]:-> a do dzioba mało co trafia), więc przynajmniej ten etap "głodny" częściowo odpada ;)

panikanka - 2015-04-21, 22:11

jaskrawa napisał/a:
najpierw masa, potem rzeźba, dopiero na końcu pewnie przyjdzie trochę rozumu
:mrgreen:
Jaskrawa dawaj foty swojego chłopoka :mrgreen:

jaskrawa - 2015-04-22, 08:40

No wrzucę, wrzucę. Dzisiaj. Teraz nie mogę. Telefon z fotami się ładuje, a nie chce mi się teraz przeszukiwać poczty w poszukiwaniu linków do nowych galerii, które stary robi. Pewnie i tak nie zdążę znaleźć, zanim się obudzi (jeszcze śpią, oboje... :D )
Co do karmienia, to Jasiek jako tako z łyżeczką sobie radzi. Ale jest trochę tak jak u kml - zje o wiele mniej, potem głodny zaraz. Generalnie łyżeczkę daję mu do gęstych, lepkich rzeczy typu kasza z jabłkiem. Radzi sobie, oczywiście trzeba go potem całego przebierać. Dlatego jeśli mam mniej czasu albo po prostu mi się nie chce, karmię go sama.
Jest też własnie ten problem, że on w ogóle nie chce siedzieć w foteliku do karmienia. Z Mary było to samo. Moje dzieci w ogóle nudzi jedzenie, nie wysiedzą na tyłku dłużej niż dwie minuty.

Pani Panda - 2015-04-22, 12:02

jaskrawa, dawaj foty Jasiola! :mryellow:
jaskrawa napisał/a:
Karmię go często łyżeczką, bo jest wtedy mniejszy bajzel. Nie chce mi się za każdym razem BLW. Jak widzę, że sięga łapką po coś, to mu daję. A jak chętnie otwiera dziób, to dostaje łyżeczką, przynajmniej wtedy mniej sprzątania.
Nie interesuje mnie, kiedy zacznie jeść sam. Kiedyś zacznie.

Też tak mam :-D
A co do łyżeczki jeszcze, to kiedy M. już ją dorwie, a do tego łyżeczka jest pełna, to w połowie drogi do paszczy jest już prawie pusta. Dodam,że najczęściej jest to paszcza matki :lol: Dba o mnie moje dziecko, nie ma co! :mryellow:
Paulis, współczucia dla Ciebie i Leosi. U nas też raczej nieciekawe dni...Jedna górna trójka wylazła, druga nie może i jeszcze chyba dolna dwójka w drodze. Zresztą dokładnie nie ogarniam tych zębiszczy, bo zazwyczaj M.ryczy ja jej tam grzebię...
Piękne macie Żuczki! :mryellow: Ja wrzucę jakieś foto, jak wrócimy z Torunia. Będzie fota z narzeczonym Chomiczenką :mryellow: Mam nadzieję,że się sobie spodobają 8-)

jaskrawa - 2015-04-22, 12:59

Pani Panda, fajnie, gdy dzieciak karmi, nie? Jasiol też tak robi. Tylko zapomina, żeby mi dać czas na pogryzienie :D ładuje kęs za kęsem. A jak się przy tym cieszy :)
koralina1987 - 2015-04-22, 15:49

jaskrawa, cudak!!!
panikanka - 2015-04-22, 21:21

Pani Panda napisał/a:
Ja wrzucę jakieś foto, jak wrócimy z Torunia. Będzie fota z narzeczonym Chomiczenką
no coty siara, Chomik będzie na zdjęciach niższy od Mańki :mrgreen:

jaskrawa, ale fajoski :lol:

wyczyny Żuczków mnie fascynują :-D

zlotooka - 2015-04-22, 21:37

jaskrawa, bardzo urodziwy chłopak. I te usta, mmm!
Zajęty już, czy do wzięcia? :-P :mrgreen: :mryellow:

jaskrawa - 2015-04-23, 09:42

panikanka napisał/a:
Pani Panda napisał/a:
Ja wrzucę jakieś foto, jak wrócimy z Torunia. Będzie fota z narzeczonym Chomiczenką
no coty siara, Chomik będzie na zdjęciach niższy od Mańki :mrgreen:


Uśmiałam się :D

zlotooka wolny :D
jak będzie miał geny po tacie, to wyrośnie chłop 190 :D
zainteresowania: póki co - literatura (zwłaszcza książeczka o misiach), sztuka (mazakiem po podłodze), sporty ekstremalne (szczególnie wspinaczka i włażenie do kojca). Bierzecie? :D

kml - 2015-04-23, 10:59

Iga też nas karmi. I psy. Najlepiej w kolejności najpierw pies, potem mama z tej samej łyzeczki ;) A jak nie śmieje, jak odmawiam w jej stylu. w szoku jest, że mam robi NIE :P Miłościwa jest bardzo, wczoraj jak przysypiałam przyniosła mi swojego misia do usypiania.

jaskrawa, ale przystojniak. Faceci wiesz, do 3 lat mają czas na rozwój ;)

Iga po 3 dawce 5w1. Ok :)

panikanka - 2015-04-23, 13:15

jaskrawa napisał/a:
jak będzie miał geny po tacie, to wyrośnie chłop 190

zainteresowania: póki co - literatura (zwłaszcza książeczka o misiach), sztuka (mazakiem po podłodze), sporty ekstremalne (szczególnie wspinaczka i włażenie do kojca). Bierzecie?
fju fju :lol: jak wolny to ja jestem chętna na swaty, wołam męża i robimy córę 8-)
Pani Panda - 2015-04-23, 13:28

jaskrawa,piękny chłopak Ci rośnie! :-D
panikanka napisał/a:
Pani Panda napisał/a:
Ja wrzucę jakieś foto, jak wrócimy z Torunia. Będzie fota z narzeczonym Chomiczenką
no coty siara, Chomik będzie na zdjęciach niższy od Mańki :mrgreen:

Ojtam, ojtam.Za to na pewno objętościowo to podobnie będzie skoro noszą ten sam rozmiar pieluch ;-)
kml napisał/a:
Iga też nas karmi. I psy. Najlepiej w kolejności najpierw pies, potem mama z tej samej łyzeczki ;) A jak nie śmieje, jak odmawiam w jej stylu. w szoku jest, że mam robi NIE :P Miłościwa jest bardzo, wczoraj jak przysypiałam przyniosła mi swojego misia do usypiania.

Jaki słodziak!!! :mryellow:
panikanka napisał/a:
jaskrawa napisał/a:
jak będzie miał geny po tacie, to wyrośnie chłop 190

zainteresowania: póki co - literatura (zwłaszcza książeczka o misiach), sztuka (mazakiem po podłodze), sporty ekstremalne (szczególnie wspinaczka i włażenie do kojca). Bierzecie?
fju fju :lol: jak wolny to ja jestem chętna na swaty, wołam męża i robimy córę 8-)


Planujcie, planujcie, a jeszcze nie wiadomo, czy któreś z naszych dzieci nie postanowi kroczyć tęczową drogą 8-) :mrgreen:
Pierwsza faza pakowania za mną. Cały stos tego jest, najwięcej klamotów Maniuni... Jutro faza II -eliminacja rzeczy, które jednak z nami nie pojadą :roll: Ale jestem podjarana :-D

panikanka - 2015-04-23, 15:33

Panda, wiesz tak bym miała dzieci obstawione dobrymi partiami i problem z głowy, Chomik i Marysia, Jaskrawy i Gabrysia :lol:
ej ja sobie nie wyobrażam co wy w te walizy pakujecie? bierz Mańke pod pache i do pociągu :-D

kml - 2015-04-24, 10:30

panikanka napisał/a:
Panda,

Widzę, że brudzio był, skoro przeszłyście na Ty :mrgreen:

Chwalę się i pękam z dumy wczoraj moja córka zasygnalizowała dwa razy siku :-D I zrobiła samodzielnie pierwsze krooczki. Ech <3

Pani Panda - 2015-04-24, 12:15

kml napisał/a:
panikanka napisał/a:
Panda,

Widzę, że brudzio był, skoro przeszłyście na Ty :mrgreen:

I to niejeden! 8-) Studiowało się razem więc wiesz jak to jest :mryellow: Szalona młodość :-P ;-)
Ale przede wszystkim ogromne gratulacje dla Igi!!! :mryellow: Suuuper! :-D

Pani Panda - 2015-04-24, 12:17

panikanka napisał/a:
ej ja sobie nie wyobrażam co wy w te walizy pakujecie?

Ej! ;-) No ja jak zwykle nie mogę się zdecydować które BUTY i łachy zabrać, natomiast P. ma to samo tylko z książkami ;-) :lol:

jaskrawa - 2015-04-24, 12:56

:)
Uwielbiam Was :)

kml, gratki dla Igi :D
umarłam z tekstu o brudziu i Pandzie :D :D:D you made my day, rżę do monitora :D

Pani Panda (no cóż, brudzia nie było :D ) , mam nadzieję, ze jednak nie pójdą tęczową drogą, bo ci, co poszli, ciągle mają przechlapane w tym kraju.

Jasio dziękuje za miłe słowa :)

amylee - 2015-04-24, 14:38

A propos teczowej drogi. Niedawno hajtal sie menager hotelu w wielkiej bryt, gdzie kiedys pracowalam. Mike&Mark na torcie, dwa ludki w gajerach. Sala przyozdobiona na niebiesko, wszedzie akcenty mike&marc.
I to bylo taaaaaakie normalne, ot slub i tyle. A dochodzila jeszcze roznica wieku pomiedzy malzonkami, jakiej 15 lat.

To mnie urzeka w anglii, ze tam nikt sie nie wpiernicza, ludzie sa kulturalni i zajmuja sie swoim zyciem. Pamietam, jak stalam w kilometrowej kolejce do kasy na stacji benzynowej, bo pan obslugujacy...nie mial jednej reki. Zero komentarzy (no, chyba, ze po polsku :-/ ). Pieknie sie tam mozna tolerancji uczyc :-) (nie, zebym myslala, ze ktos tu jest nietolerancyjny, bo taki wydzwiek moze miec ostatnie zdanie).

Super Iga!!! Nie obejrzysz sie, a bedzie wolac: daj stowe mamo ]:-> :mryellow:

jaskrawa - 2015-04-24, 15:42

amylee, nic dodać nic ująć.
Paulis - 2015-04-24, 18:54

Kml gratulacje dla Igi!Wow!

Jaskrawa Jasiu mega przystojniak. I jeszcze te 190 cm brzmi zabójczo, więc się nie dziwię, że posypały się propozycje matrymonialne :-)

A u nas smutno. Kończymy właśnie wakacje. Jutro 950 km podróży przed nami. Trzymajcie kciuki.

Ostatnio Leonia urządza nam dyskoteki wieczorami. Najbardziej lubi podrygiwać do tureckiej muzyki (ku rozpaczy matki swej)a zwłąszcza Tarkana ]:->
Włoska muzyka tez jest ok, polska wybrana przeze mnie to chyba nudy, bo zazwyczaj nie reaguje...
Poza tym jest absolutną kokietką, choć nieco nieśmiałą. Codziennie przynoszą nam jakieś prezenty sąsiedzi, bo mają bzika na jej punkcie.Obok ciuszków i zabawek, są szparagi z gospodarstwa obok, pomarańcze, oliwa, wino no i duużo kawy :-) Jak dam radę to wrzucę jakieś foty.

panikanka - 2015-04-24, 20:00

Panda jak nie wiesz jakie wziąść buty to weź kilka par bo ja w takich obdartch chodze że wstyd się wna dzieli pokazać, więc będę pożyczaj od Ciebie :mryellow: No dobra koniec z tą prywatą na forum, bo chyba spamujemy :mrgreen:
kml gratuluję kroczków :-D
Paulis nie dziwię się, że do tureckiej pordyguje, mam tak samo :-D

zlotooka - 2015-04-24, 20:08

jaskrawa napisał/a:
zlotooka wolny
jak będzie miał geny po tacie, to wyrośnie chłop 190
zainteresowania: póki co - literatura (zwłaszcza książeczka o misiach), sztuka (mazakiem po podłodze), sporty ekstremalne (szczególnie wspinaczka i włażenie do kojca). Bierzecie?

Weźmiemy pod uwagę w castingu :-P Długa kolejka się ustawia do naszej pięknookiej :lol:

Jadzia - 2015-04-24, 20:35

Paulis napisał/a:
wino no i duużo kawy :-)

No to w sam raz dla Leonii :-P :mryellow:

jaskrawa, Jasiek wcale nie wygląda na niemowlaka ;) Przystojny facet i chyba to Marysi podobny (dawno, dawno temu widziałam fotkę, ale tak mi się wydaje).

My ostatnio szalejemy na dworze (po 3spacery dziennie). Pogoda cudowna, temp jak najbardziej dla mnie optymalna (powyżej 25st to upał ;) ). Słońce już mnie przypiekło, młody też opalony (kurcze, chyba krem z filtrem czas wyciągnąć-co sądzicie? U mnie wciąż rozterka pomiędzy chronić a pozwolić "łapanie" wit. D. Jako złoty środek latem stosujemy filtr 30 i raczej na dłuższe wyjścia w godzinach, w których najbardziej praży słońce). I. kocha wspinanie się po wszelkich drewnianych domkach itp na placu zabaw. Nic się skubany nie boi. I nie wiem czy to kwestia charakteru czy tego, że nie jest jedynakiem, ale lubi towarzystwo innych dzieci: przygląda się, uśmiecha, czasami zaczepia itd Siostra będąc w jego wieku raczej unikała interakcji, żeby nie powiedzieć, że się wręcz bała.

kml - 2015-04-24, 20:56

panikanka, Pani Panda razem jedziecie na wakacje? Ze studiow WOW? Niezle ustrzelilyscie dzieciaki :lol:

Jadzia, ja nie smaruje, niby 25 st, a jednak jeszcze nie prazy za bardzo. A smarowac bede tylko zeby oparzeń nie bylo.

panikanka - 2015-04-24, 22:04

kml Panda przyjeżdża do mnie na wakacje do Torunia :-D no ze studiów, byłyśmy najlepszymi studentkami na roku ]:-> ]:-> ]:-> już wtedy miałyśmy niecne plany na swaty naszych dzieci, bo kochałyśmy się tak, że chaiałśmy zostać rodziną :-) A teraz widujemy się średnio raz w roku bo Pandę porwał jeden łysy ze Szczecina z zrobił jej bobo :mrgreen: natomiast mi zrobił bobo piegowaty z Torunia. Taki nasz marny los... ;-)
maryczary - 2015-04-26, 11:33

Wklejam jeszcze 2 :)
xexaa - 2015-04-26, 12:35

panikanka napisał/a:
bo Pandę porwał jeden łysy ze Szczecina z zrobił jej bobo :mrgreen: natomiast mi zrobił bobo piegowaty z Torunia. Taki nasz marny los... ;-)


Kocham Cię! :mryellow: :mryellow: :mryellow:

jaskrawa - 2015-04-26, 17:45

Jadzia, no trochę podobny. usta ma identyczne, ale jest bardziej pucołowaty. Głupio przyznać, ale... ładniejszy od Mary, gdy była w jego wieku. Teraz Mańka nadrabia swoimi zajebistymi jasnymi włosami, prostymi jak u Japonki i ogólnym urokiem energicznej blondyneczki, ale Jasio, cóż, ma oczy większe, ładniej, ciemniej oprawione i wyraźne brwi.

złotooka, jak w tym kawale prosi chłop babę na potańcówie do tańca, a ona "tera nie, ale się dowiaduj!" :D

i w ogóle ciekawe, ale Marysi oczy zielenieją jakoś. na razie ma szaro-zielone, a miała takie mega niebieskie. niewiarygodne.

panikanka, boski tekst :D

Pani Panda - 2015-04-27, 13:07

jaskrawa napisał/a:
mam nadzieję, ze jednak nie pójdą tęczową drogą, bo ci, co poszli, ciągle mają przechlapane w tym kraju.

Ja tam w sumie nie mialabym nic przeciwko ;-) Może jeszcze coś się w naszym kraju jeszcze zmieni w tym temacie... :roll: Taaa, jasne, chyba w to sama nie wierzę...
Paulis napisał/a:
Ostatnio Leonia urządza nam dyskoteki wieczorami. Najbardziej lubi podrygiwać do tureckiej muzyki (ku rozpaczy matki swej)a zwłąszcza Tarkana
Włoska muzyka tez jest ok, polska wybrana przeze mnie to chyba nudy, bo zazwyczaj nie reaguje...

Chciałabym ją zobaczyć w akcji 8-)
maryczary, jaka Nadka już "dorosła" :-) Dałabym jej z dwa lata conajmniej.
Pobyt w Toruńcu udany :-D Korzystam właśnie z okazji,żeby do Was zajrzeć bo M. śpi. Chyba młodzi nie przypadli sobie do gustu :-P Chomiczenko patrzy na Maniunię jak na jakiegoś przybysza z innej planety ;-) Ona ciągle w ruchu, a poza tym zbyt delikatna nie jest i nie umie się obchodzić ze swoim przyszłym mężem :-P Chomiczuś to oaza spokoju,taki Kubuś Puchatek słodki :-D Mamy z męzem plan porwać go w nocy do pociągu, a M.zostawić swojej przyszłej teściowej na wychowanie ]:-> Odbierzemy jak skończy 18 lat :-P
A z ciekawostek ;-) to wwczoraj na poczcie głosowej nagrała mi sie Iga kml :mryellow:

Paulis - 2015-04-27, 20:27

Maryczary sliczna dziewczynka z Nadki. Pisałam już, ze włosy ma czadowe?I faktycznie wygląda na dużego Zuczka.


Paulis napisał/a:
Ostatnio Leonia urządza nam dyskoteki wieczorami. Najbardziej lubi podrygiwać do tureckiej muzyki (ku rozpaczy matki swej)a zwłąszcza Tarkana
Włoska muzyka tez jest ok, polska wybrana przeze mnie to chyba nudy, bo zazwyczaj nie reaguje...

Chciałabym ją zobaczyć w akcji [/quote]
Miałam nagrać filmik, ale oczywiście mam kiepski refleks a poza tym zazwyczaj są tak kiepskiej jakości, że nic nie widać.

Jesteśmy już w domu. Podróż mineła nam naprawdę dobrze. Zaczynam wierzyć, że mozna pojechać gdzies samochodem z moim Pedrako- Zukiem i nie musi to być traumatyczne przeżycie :-)
Poza tym umęczona jestem, bo Leonia wisi na cycu godzinami (je przy tym normlane posiłki oczywiście) i nie schodzi mi z rąk...Idą zęby to pewne, a co poza tym to oznacza :roll: ?

kml - 2015-04-27, 23:23

Pani Panda napisał/a:

A z ciekawostek ;-) to wwczoraj na poczcie głosowej nagrała mi sie Iga kml :mryellow:

Żaliła sie na mnie? ;)

Fajnie, ze odpoczywacie :) Kiedy beda foty?

Paulis Iga przez ostatnie 4 miesiace nie dopominala sie cyca, a teraz masakra :shock: Ida jej czworki, wczoraj przebila jej sie druga czyli 10 zab. Wiecej niz pewne, ze zwariuje zanim wyjdzie jej druga dziesiatka :> Wisi na mnie ciagle, dzis pierwszy raz sie poplakala jak wychodzilam do pracy :(

A pozatym jest samosia. To ona wbije kod na domofon, nacisnie przyciwski w windzie, otworzy kluczami drzwi, zalozy sobie skarpetki, buty... Zapowiada sie ciekawie ;)

maryczary wydoroslala Ci cora!

Kamyk - 2015-04-28, 01:43

kml, wow, brawa dla Igi! I za wlanie siusiu, i za kroczki i za samodzielnosc, ach te niecierpliwe matki :-P Iga tak Ci sie rozkreci, ze zaraz przestaniesz za nia nadazac ]:->

Oj, musialo byc Tobie mega ciezko wyjsc przy placzacym Zuczku :-( Mam nadzieje, ze jutro bedzie lepiej.

Paulis, ciesze sie, ze podroz minela spkojnie. Pewnie kamien spadl Ci z serca. Dla mnie odleglsc 900 km z Natka w aucie jest poza wyobrazeniem.

Pani Panda, i jak porwanie? Mam nadzieje, ze zapomnieliscie zostawic Marysi, bo licze na to ze jeszcze w tym tygodniu ja zobacze :mryellow:

maryczary, piekna dziewczynka! No i w sukieneczce :mryellow: ;-) az zrobilam maslane oczy. Tak mi sie teskni do ubierania sukienek Mlodej, ale wciaz mam opory, ze jej bedzie niewygodnie, bo ona w ciaglym ruchu, to na nogach, to po cos kuca, to kleka, t sie turla i wydaje mi sie, ze bedzie sie w ta kiecke zaplatywac. Jak Nadka sobie radzi? Nie przeszkadza jej kiecka?

Ja w srode mam kolejne rozmowy o prace (wciaz ta sama firma :lol: ) licznik dobije do 18 :shock: Czeka mnie znow ponad 24h rozlaka z Mala. Prosze o wsparciuchy dla Natalki, moich piersi :lol: oraz wyniku rozmowy (ponoc juz ostatniej :lol: ).

Paulis - 2015-04-28, 07:38

Kamyk, kciuki ogromne za Ciebie i Natkę :-) Oby to juz był naprawdę ostatni etap tej rozmowy. A gdzie ją będziesz mieć?

Co do podróży to wiesz to była w miarę spokojna podróż :lol: Trwała dużo dłużej, bo jechalismy tylko w porze spania Leonii, w sumie może godzinę jak nie spała i to było ostatnie 90 km. Robilismy dlugie postoje, podczas których sporo chodziła, zjeżdżała na zjeżdzalni i jadła. No i część podróży odbylismy w nocy. Nadal jest to stresujące dla mnie, ale już nie tak bardzo jak wcześniej. Wciąż jestem też zwolennikiem ograniczania jazdy samochodem z Leonią i wolę samolot jeśli tylko mam taką opcję :-)

A i wypowiem się jeszcze w temacie sukieneczek, bo też jestem ich fanką. Mamy takie proste kroje raczej, czesto zakładam Leonii (sama też bardzo lubię sukienki i spódnice) i raczej nie krępuje jej to ruchów. Nawet na podróż ubrałam ją w sukienkę :lol:

amylee - 2015-04-28, 10:10

Kamyk, ja w kieckach nie chodze, to i Pole pakuje raczej w leginsy. No, ale na rozne okazje przyodziewam ja w sukienusie i zdaje sie jej nie przeszkadzac, nawet, jak kiecka jej sie podwinie.

Nie przeszkadza jej takze wszystko inne, co mi sie wydaje, ze przeszkadza (bo mi by przeszkadzalo, ale ona przeciez nie jest mna!), tzn. mokre od mleka pysie (zaraz wycieram), bucik ktory spadl podczas wierzgania (zakladam), skarpetka wiszaca "na ostatnim wlosku" (dociagam), kocyk w wozku wywierzgany az po sama pupe (na pewno niewygodnie na takim zwinietym, prostuje), przekrzywiona czapka (poprawiam), zwinieta pieluszka pod glowa (...) oraz trylion innych rzeczy, ktorych, jesli uda mi sie powstrzymac nie dotykam i widze, ze one Poli WCALE nie przeszkadzaja. Ze to tylko moj chory umysl i wyobraznia. Az strach pomyslec, co bedzoe dalej :evil: :evil: :evil:
Ale staram sie byc troche dzieckiem i nie skupiac uwagi na nic nieznaczacych pierdolach...Bo tak naprawde tylko cztery rzeczy sprawiaja Poli dyskomfort, kupa w gaciach, glod lub niewyspanie i kaptur od bluzy zachodzacy na pysia.

panikanka - 2015-04-28, 10:16

Pani Panda napisał/a:
Mamy z męzem plan porwać go w nocy do pociągu, a M.zostawić swojej przyszłej teściowej na wychowanie Odbierzemy jak skończy 18 lat
rety rety mojego Kubusia Chomiczka chcą porwać :!: dobrze że tu zajrzałam
Cytat:
Pani Panda, i jak porwanie? Mam nadzieje, ze zapomnieliscie zostawic Marysi, bo licze na to ze jeszcze w tym tygodniu ja zobacze
Kamyk jak ją zostawią u mnie, to możemy umówić się tak, że ja ją wsadzę w pociąg w Toruniu a ty sobie odbierzesz w Szczecinie :mrgreen:
kml - 2015-04-28, 23:55

Kamyk, ale Cie magluja! Oby to byla ostatnia rozmowa.

Kamyk napisał/a:

Oj, musialo byc Tobie mega ciezko wyjsc przy placzacym Zuczku :-( Mam nadzieje, ze jutro bedzie lepiej.

Tylkotroche ;) Placz byl z seri ja chce to wiec jak tylko babacia jej pokazala cos ciekawszego, uspokoila sie. Na szczescie nie plakala za mna, tylko chciala tez wyjsc ibyla marudna przez zeba.

Ech, ona sie non stop drze, troche sie znieczulilm :-> Noc masakra, dzien masakra. Mimo przeciwbólowego. I spanie z cycem. Ostatnio chyba z pol roku temu usnela przy cycu.


Paulis tyle km, wow!

Sowa - 2015-04-29, 19:50

Paulis, cieszę się, że podróż wam dobrze minęła :)

Dziewczyny, jak radzicie sobie z gryzieniem przy karmieniu? jaskrawa? kml? Pamiętam, że pisałaś, że zabierasz pierś. Ale co dalej? Młoda jęczy, jęczy i kiedy znów jej dajesz? Ala mnie przygryza i karmienia są strasznie stresujące, aż mi się gorąco robi :/ 5 zębów już ma...

kml - 2015-04-29, 23:10

Sowa, u nas gryzienie sie skonczylo. Bylam twarda i nie oddawalam cyca. Kilka razy wystarczylo. Bylomi latwiej,bo Iga gryzla zwykle pod koniec karmienia, gdyby to byl poczatek, to chyba oddawalabym jak zapomni. Ale to metoda dla wyrodnych matek, wiec nie polecam jesli sie ma miekkie serce ;)
Wspolczuje gryzienia, ja bym pewnie juz przestala karmic gdyby to trwalo.

gaba - 2015-04-30, 20:48

Sowa, u nas też gryzienie występuje pod koniec karmienia więc po prostu zabieram zapewne inaczej by było gdyby to był początek także nie pomogę.

Gryzie nam za to palce ostatnio bardzo bo idą kolejne ząbki i z tego powodu jest mega marudny a ja po pracy właściwie nie chowam piersi, co 20 minut jest podłączony i tak całe popołudnie. Zbiegło się razem: te ząbki i wielogodzinna rozłąka ze mną.
Jeśli chodzi o powrót do pracy to był strzał w dziesiątkę, czuję się wspaniale jakbym wróciła do społeczeństwa, oczywiście ciężko rano wstawać i czasem są momenty, że siedzę w toalecie i beczę z tęsknoty ale to chwilowe, generalnie jest świetnie :-D

kml - 2015-04-30, 22:49

gaba, fajnie, ze powrót do pracy Ci służy :) Zgubilam sie, zmienilas prace, tak?

U mnie w pracy wielki dzien dzis byl, obysmy wygrali jakis przetarg.
Moje dziecko przestalo wylewac wode psom, 4 miesiące tlumaczenia nie poszly na marne :lol:

Kamyk - 2015-04-30, 23:38

W koncu i ja moge sie pochwalic - prace dostalam i czeka nas szybka przeprowadzka do Luksemburga. :mryellow:
Jak zejda emocje radosci z roboty to pewnie zaczne sie stresowac, jak to tak caly dzien bez Natki :roll:
Na szczescie Mala i babcia rewelacyjnie sobie radza. Doba bez mamy bez zadnych widocznych urazow psychicznych. Ja wyjezdzalam o 2:20 rano, na odchodne dostala piers, wiec obudzila sie mojej mamie o 4:30 ]:-> bez przytulanki cycusiowej oznajmila koniec nocy, poszla do korytarza wziela buty, wskazala na drzwi i nakazala "da da" :lol: Zasnela pozniej w poludnie w wozku na spacerze :shock: (mnie ta sztuka nie udala sie odkad skonczyla 3 miesiace), na noc buszowala po pokoju z maskotkami, az w pewnym momencie podeszla do mojej mamy, przytulila sie i poszla spac :shock: :shock: :shock: Zadnego lulania, noszenia, piersi. Jak przyjechalam po polnocy to otworzyla oczy usmiechnela sie, cos zaczela opowiadac, dossala sie i poszla znow spac. Od rana jakby nigdy nic, wiec chyba nie mam co sie martwic.

kml, trzymam kciuki za przetarg oraz aby juz tak zostalo z miskami ;-)

gaba, musimy sie koniecznie spotkac, mam dla Ciebie obiecane ksiazki i materialy, aby dodac motywacji na szybsze spotkanie ]:->

amylee, Paulis, ja sama uwielbiam sukienki. Obecnie malo nosze, bo nie mam takich w ktorych da sie karmic "od gory" a jednak zadzieranie kiecki to za duzo nawet dla takiego oszoloma jak ja. Zmotywowalyscie mnie jednak by zaczac ubierac mojego pisklaka w sukieneczki ;-)

Jadzia - 2015-05-01, 11:09

Kamyk, gratuluję. A nie miał być Kraków? ;-) Bardzo dzielną i wyrozumiałą masz córkę. U nas w nocy nawet na minutę (moje wyjście do wc) jest okropny wrzask gdy opiekę przejmuje tata.
Paulis - 2015-05-01, 14:16

Kamyk, gratuluję Ci bardzo serdecznie!Wiedziałam, że dostaniesz tę pracę :-)
Zazdroszczę Ci trochę przeprowadzki do Luksemburga. Fajny kraj.
Mnie po etapie emigracji długo było dobrze w Polsce, nie brałam pod uwagę kolejnego wyjazdu. Ale ostatnio coraz częściej myśle, o tym że chciałabym zamieszkać w innym miejscu.
Jadzia,
U nas jest tak samo. Nie ma opcji, abym buszowała po toalecie w nocy a Leonia słodka tuiła się do taty w tym czasie ]:->

Leonia jest juz w takim 'fajnym' wieku, lubię tę jej samodzielność i ciekawość, cieszę sie, że jestem z nią i nie muszę iść do pracy. Zresztą uwielbiam ten wspólny czas, choć czasem mam dość wiadomo.
Jedyne czego mi naprawdę brakuje to czas sam na sam tylko z mężem. Mam dużą potrzebę zadbania o naszą relację, ale mało mozliwości ku temu :-/

U nas dziś pochmurno i deszczowo. Mam nadzieję, że Wy cieszycie się słońcem!

Jadzia - 2015-05-01, 15:18

Paulis, u nas też podobnie...ostatnio byliśmy sami przez godzinę. Z czego 40min spędziliśmy w salce na przygotowaniu przed chrztem, ale te pozostałe chwile, czyli powrót na plac zabaw (gdzie dzieci były pod opieką znajomych) trzymając się za ręce to była randka roku :lol: czułam się jak nastolatka :lol: Musi się człowiek dorobić dzieci żeby takie chwile docenić ;)
Jak zęby Leonii? U nas: uwaga, uwaga po 3 tyg mega opuchlizny wyszła jedna dwójka, teraz czekamy na drugą i na czwórki ]:-> A żeby było kolorowo to młody złapał wirusa od siostry. Ot co robimy w majowy weekend: chorujemy :evil:

Sowa - 2015-05-01, 19:00

kml, gaba, dzięki. Ona mnie właśnie gryzie raczej pod koniec karmienia. Spróbuję być konsekwentna i zabierać, może pojmie.
Kamyk, brawo za pracę :-)

kml - 2015-05-01, 21:04

Kamyk, gratulacje ogromne! Jesteś dzielna kobieta, na pewno dasz sobie rade. A Twoja mama tez szalona (tak pozytywnie), bo rozumiem, ze jedzie z Wami :)

Podziwiam Was dziewczyny za jeżdżenie po świecie, ja sobie nie wyobrażam. Mamy w planach przeprowadzkę w tym roku.... jakies 5-12 km :lol:


Paulis napisał/a:
Leonia jest juz w takim 'fajnym' wieku, lubię tę jej samodzielność i ciekawość, cieszę sie, że jestem z nią i nie muszę iść do pracy. Zresztą uwielbiam ten wspólny czas, choć czasem mam dość wiadomo.

Mowisz, ze przychodzi taki cza, ze dziecko robi sie samodzielne? ;) Iga wprawdze jest ciekawa swiata, ale potrzebuje do tego asystenta. Nawet przyciski naciska moim palcem ;) Mala Pani Dyrektor ;)
Ostatnio myslalam o tym co bym robilagdybymnie wrocilado praca i doszlam do wniosku,zepewnie tezbymbyla szczesliwa. Obie opcje maja swoje plusy i obie sa fajne. Chociaz czasem obu ma sie dosc. Takze fajnie, ze i Tobie sie dobrze sie spedza czas z Leonia.

Jadzia napisał/a:
Musi się człowiek dorobić dzieci żeby takie chwile docenić ;)

Dokladnie :) Mi nie specjalnie brakuje czasu samna sam, moze dlatego,ze corazczesciej spimy sami ;)

Iga wspiela sie dzis na kanape. Zawal.

Paulis - 2015-05-02, 10:46

Cytat:
Paulis napisał/a:
Leonia jest juz w takim 'fajnym' wieku, lubię tę jej samodzielność i ciekawość, cieszę sie, że jestem z nią i nie muszę iść do pracy. Zresztą uwielbiam ten wspólny czas, choć czasem mam dość wiadomo.

Mowisz, ze przychodzi taki cza, ze dziecko robi sie samodzielne? Iga wprawdze jest ciekawa swiata, ale potrzebuje do tego asystenta. Nawet przyciski naciska moim palcem Mala Pani Dyrektor

Haha :-) .
Jasne, każdy miesiąc to większa samodzielność w stosunku do poprzedniego :-D Asystenem także jestem niezastąpionym. No ale ostatecznie coraz więcej rzeczy Leonia robi sama lub robimy wspólnie i dobrze się rozumiemy. Z jednej strony czekam na tę samodzielność i cieszy mnie ona bardzo, z drugiej widzę, jak mimo wszystko szybko to następuje i wiem, że będzie mi trochę brakować malutkiej Leonii :roll: :lol:
Jeszcze w temacie pracy oprócz tego, ze moja jest beznadziejna i ogólnie niewarta powrotu to u nas ważnym argumentem była opieka nad Leonią. Złobek odpadał od razu a o dobrą nianię (czyt.spełniającą nasze liczne kryteria ) naprawdę niełatwo. Gdyby moja mama się zgodziła zając Leonią to też pewnie inaczej wyglądałby moje zycie zawodowe. Ale moja mama to bardzo aktywna kobieta, czuje się młoda duchem i dłuższa opieka nad wnuczką nie wchodzi w grę. Poza tym musiałaby się przeprowadzić z Włoch do Polski :-/ Dlatego ja tak bardzo Kamyk Wam zazdroszczę, taka mama-babcia to naprawdę skarb.

U nas ciagle wychodzi dolna 4. Górna 4 już się przebiła i czuję też górną 3. Poza tym dolne 2 też chyba idą. Zwariowac można z tymi zębami :shock:

zlotooka - 2015-05-02, 12:46

Paulis, łączę się w bólu w sprawach zębowych, u nas też ciągle coś...

Kamyk, gratuluję! Nareszcie się wyjaśniło :-D No i też miałam pytać - Twoja mama jedzie z Wami??

gaba, fajnie z tą pracą, a uchylisz rąbka tajemnicy, czym się teraz zajmujesz?

A odnośnie powrotu lub nie do pracy... Pewnie masz rację kml, wszystko ma dwie strony medalu... Więc ja wymyśliłam, że wrócę, ale na pół etatu. Na razie u mnie w firmie myślą, jak to wszystko zorganizować. Październik lub listopad... Ale mamy opiekę dla Zosi - co prawda u nas babcie, choć na miejscu, niechętne, ale zgodziła się siostra mojego męża (odpłatnie). Fajna kobitka, dzieci ma odchowane i fajnie wychowane, kocha maluszki z wzajemnością. Już od jakiegoś czasu przychodzi do Zosi na trochę, cóż, bywa różnie, ale ogólny bilans na +.

Sorki że się tak wcinam do Żuczków, ale muszę się aklimatyzować, bo już nam dyszka minęła :shock:

kml - 2015-05-02, 15:10

U nastez zebowa massakra, a juz Iga przesypiala do 5-6 i sie przyczailam :>
A co do opieki nad dzieckiem, to u nas jest idealny uklad, babcie przyjezdzaja na zmiane 2x w tyg., wiec maja czas dla siebie, bo obie sa aktywne.

zlotooka napisał/a:
Już od jakiegoś czasu przychodzi do Zosi na trochę, cóż, bywa różnie, ale ogólny bilans na +.

Nie patrz na to jak Zosia sie zachowuje przy Was. U nas na roczku, Iga nie schodzila mi z rak i darla sie jak obdzierana, jak ktorakolwiek babcia probowala ja wziąć na rece. To bylo w sb, a ja od wt poszlam do pracy i bylo calkiem inaczej :)
zlotooka napisał/a:
Sorki że się tak wcinam do Żuczków, ale muszę się aklimatyzować, bo już nam dyszka minęła :shock:

Wez nie gadaj ;) Wiadomo, ze Zuczki sa od powaznych tematow, pracowo-zebowych :)

Ps. ten maly diabel popsul mi spacje i alt, takze wybaczcie pisownie :>

gaba - 2015-05-02, 21:35

Kamyk, super wieści, gratuluję !!! :mrgreen: Choć dla mnie oczywiste było, że tą pracę dostaniesz, ciekawa byłam tylko gdzie cię wyślą.
Jeśli chodzi o spotkanie to ja jak najbardziej za, tylko Jermek trochę zasmarkany i mega marudny oczywiście przez zęby ale myślę, że dzień, dwa i powinno być ok.

kml, tak zmieniłam pracę bo zmienianie pieluch i pokazywanie nosków u misiów przestało mnie już kręcić.

gaba - 2015-05-02, 21:40

zlotooka, fajnie, że się wcinasz :mrgreen: a zajmuję się .....cóż wszyscy znajomi mi mówią, że tylko ja mogłam wymyślić coś takiego :mryellow: pracuję w zakładach mięsnych w logistyce :mrgreen: :mryellow:
Pani Panda - 2015-05-03, 09:11

gaba, Kamyk gratuluję nowej pracy! :-D

Ja tak na szybko. Jeszcze nie ogarnęłam toruńskich zdjęć, bo ciągle coś. Do tego wczoraj byłam w pracy, wróciłam na stare śmieci i nawet fajnie jest ;-) Marysia grzeczna beze mnie, ale jak wróciłam to humor jakoś jej się pogorszył, zaczęła marudzić, potem pokazała cycy-cycy, dałam jej mlesia i zasnęła. No i mamy zębową masakrę, Wróżka Zębuszka M. nie oszczędza :-( Nawet nie wiem co jej wychodzi, bo rzadko da sobie cokolwiek posmarować, zazwyczaj wtedy płacze moje biedactwo i się szarpie....a mi jej tak wtedy szkoda :-( Uciekam, bo właśnie wróciła od babci i ma ochotę rozszarpać laptopa ;-) kml, Mały Diabeł to drugie imię M. ;-) ]:-> 8-)

Jadzia - 2015-05-03, 10:41

Pani Panda, współczuję bardzo zębowych atrakcji. U nas żel chyba młodemu trochę pomaga, bo jak widzi, że mam go w ręce i mówię mu "otwórz buzię" to on otwiera i pozwala sobie smarować :shock: normalnie za chiny nie pokaże paszczy.
gaba :shock: , a na ile masz do czynienia z mięchem? Tylko w papierach, nazwach? Jak to jako wegetarianka ogarniasz psychicznie? Zaintrygowałaś mnie ;-)

amylee - 2015-05-03, 12:26

gaba, :shock: :shock: :shock: jak to robisz w miesie? O matko! Tzn ja taka idealistka jestem...ale jakbym miala dobra robote w miesnej logistyce, to kto wie...
tez jestem ciekawa, jak to jest byc wege i pracowac w takiej firmie?

Kamyk - 2015-05-03, 12:43

Za wszystkie gratulacje bardzo dziekuje ;-)

Jadzia, mialy byc okolice Krakowa, pozniej w miedzyczasie byly jeszcze dwa pomysly, az w koncu wyladwalam w Luksemburgu :mryellow:

kml, moja mama stopniem szalenstwa zawsze mnie przerastala ]:-> i tak jedzie z nami pomimo bycia mega aktywna zawodowo (pracuje w ubezpieczeniach i telefon wciaz sie jej urywa). Na razie ma zamiar ogarniac prace popoludniami, a tydzien w miesiacu ma Natalka opiekowac sie Marius. Jak wyjdzie zbaczymy 8-)

U mnie przegiecie w druga strone. Od skonczenia 16 lat nie przemiszkalam 2 lat w jednym miejscu :roll: ale coraz czesciej mi sie marzy osiadly styl zycia :lol:

kml napisał/a:
Nawet przyciski naciska moim palcem ;)

hahah statnio pytalam sie sylv czy Olek robi rzeczy jej rekoma. Nati jak Iga jak czegos nie moze zrobic, czy nie jest czegs pewna to bierze moja dlon i sie wysluguje ]:-> , ostatnio np za pomoca mojej dloni glaskala w zoo jelonki :lol:

Ja bym bardzo chciala zostac 3 lata z Natalka, ale tak bym mogla z nia podrozowac, chdzic z nia na fajne zajecia, a do tego musialabym wygrac w totka :lol: Obie potrzebujemy duzej ilosci bodzcow, wiec tak chyba bedzie zdrowiej dla nas obu, choc oczywiscie zal mi sie wlacza, ze juz nie bede obserwowac CALEGO jej zycia. Swiadomosc, ze bedzie z najlepsza babcia na swiecie oczywiscie ogromnie pomaga :mryellow:

zlotooka, sto lat dla Zosi! Fiu, fiu juz dwie cyferki ;-) No i czekam na kolaz, licze na cos rownie wspanialego jak kapeluszowy mix ;-)

gaba, u nas chwilowo (mam nadzieje) wtopa ze spotkaniem. Mloda obudzila sie dzisiaj z 39 stopniami. Teraz 39 w porywach do 40. Innych objawow brak, wiec nie wiem, czy jakis wirus, zeby, czy jeszcze jakas inna cholera.
Z tymi zebami to Natura dala ciala - dobrze, ze ze wzrostem innych czesci ciala pradzila sobie lepiej.

Paulis - 2015-05-03, 16:50

Kamyk, mam nadzieję, że gorączka szybko Natce minie!Dużo zdrówka :-) .
Kiedy się przeprowadzacie?
Cytat:
Tzn ja taka idealistka jestem...ale jakbym miala dobra robote w miesnej logistyce, to kto wie...


Ja jestem zdecydowanie!Już kilka razy zrezygnowałam z pracy, która była niezgodna z moimi wartościami lub prowadziła według mnie nieetyczną działalność. Ale każdy w tej kwestii może mieć inaczej.

Pani Panda łączę się w zębowym bólu. Niech szybko wychodzą te Marysine zębiszcza.

Pani Panda - 2015-05-03, 17:45

Jadzia napisał/a:
Pani Panda, współczuję bardzo zębowych atrakcji. U nas żel chyba młodemu trochę pomaga, bo jak widzi, że mam go w ręce i mówię mu "otwórz buzię" to on otwiera i pozwala sobie smarować

U nas, gdy widzi tubkę z żelem już zaczyna się drzeć...Masakra jest, serio. Ignacy jest niesamowity, M. za Chiny z własnej woli nie da sobie niczego posmarować :-/
Kamyk, też trzymam kciuki za to,żeby gorączka minęła szybko! A sio! ]:->
Paulis, dzięki...Dzisiaj trochę lepiej, może dlatego,że przyklejała mi się do cycka cały dzień...teraz z dziadkami fika na huśtawce, a ja odpoczywam, bo mam dość tego jęczydła ;-)
A tu mały kolaż toruński :mryellow:

panikanka - 2015-05-03, 18:05

Panda, ale super kolaż :-D uwielbiam Mańki minkę na tym pierwszym zdjęciu, taka mała awanturniczka żądna przygód :mryellow: no i Chomikopanda albo Pandochomik :mryellow: :mryellow: :mryellow:
koralina1987 - 2015-05-03, 21:05

Pani Panda, Marysia chyba poblogoslawila Chomika... ]:->
Kamyk - 2015-05-03, 21:17

Temperatura niestety wciaz trzyma. +40 od rana, poza tym, ze jest goraca, spala trzy razy zamiast raz i ssie co pol gdziny, a nie co gdzine to nie widac, ze chora. Usmiechnieta od ucha do ucha, szczebioczaca. Wieczorem jeszcze doszla woda z nosa, wiec chyba jednak wirusowka jakas. Mam nadzieje, ze w nocy odpusci.

Paulis, na poczatku tygodnia maja ofertowac warunki, a po podpisaniu umowy o prace mam zaczac w ciagu tygodnia. Mysle wiec, ze przeprowadzka w polowie Maja.

Pani Panda, Natalka na Dentinox reagowala jak Twoja Marysia. Teraz profilaktycznie dostaje wieczorem ampulke Camilli, na ktora sie rzuca i sama wysysa. Odpukac pomimo mega opuchnietych dziasel u nas jakos bez wiekszych atrakcji bolowych, albo ona taka twarda sztuka.

Kolaz super, a zdjecie z pociagu wymiata.

koralina1987 napisał/a:
Marysia chyba poblogoslawila Chomika... ]:->

Mnie sie wydaje, ze ona po prostu wie, ze facetow trzeba trzymac przy parterze ]:-> :lol:

kml - 2015-05-03, 21:44

Paulis napisał/a:
Ja jestem zdecydowanie!Już kilka razy zrezygnowałam z pracy, która była niezgodna z moimi wartościami lub prowadziła według mnie nieetyczną działalność. Ale każdy w tej kwestii może mieć inaczej.

Chcialabym tam moc, miec wiele ofert i/lub zaplecze. Na szczescie moja praca jest ok, ale nie mam watpliwosci, ze bralabym co bymi sie trafilo, gdybym jej nie miala.

Pani Panda, widze, ze okno zycia dla rodzicow ja kto mowi nmoj chlop i u Was rzadzi ;) Fajna drobinka z Marysi :) Ona sie Wam daje jeszcze unieruchomic w nosidle?

Kamyk zdrowka!

gaba - 2015-05-03, 22:10

amylee, Jadzia, cóż pewnie, że wolałabym pracować w fabryce czekolady ale niestety nie mogę sobie pozwolić na wybrzydzanie. Na szczęście siedzę głównie w papierach ale czasem muszę przejść się przez produkcję i nie mam z tym problemu. Tylko mój bezpośredni przełożony wie, że nie jem mięsa i często robi sobie żarty w stylu " a teraz pójdziemy na degustację". ]:->
Pani Panda, u nas też zębiszcza idą i cyc właściwie bez przerwy, chociaż również wydaje mi się , że Dentinox mu pomaga bo kiedyś musiałam się natrudzić żeby coś mu posmarować a teraz jak widzi tubkę to otwiera dziubek. Zdjęcia super i jakie fajowe włosy, chciałabym już zobaczyć Was na żywo.
Kamyk, zdrówka dla Natalki i czekamy na wieści odnośnie spotkania.

Paulis - 2015-05-04, 11:06

Kamyk, i jak tam Natka dzisiaj się czuje?Mam nadzieję, ze lepiej.
Pani Panda, zdjęcia fantastyczne :-) . Ale mam jakiś niedosyt, chcę więcej!!!Podróż pociagiem była chyba ciekawa :-) A po kim ona ma te loki?

U nas żel i wszelkie smarowania Leonia też bardzo lubi. Jak widzi tubkę z żelem to otwiera buzię a potem jak jej smaruję to zamyka oczy i zupełnie poddaje się temu, co robię :-)
Pani Panda napisał/a:
Paulis napisał/a:
Ja jestem zdecydowanie!Już kilka razy zrezygnowałam z pracy, która była niezgodna z moimi wartościami lub prowadziła według mnie nieetyczną działalność. Ale każdy w tej kwestii może mieć inaczej.

Chcialabym tam moc, miec wiele ofert i/lub zaplecze. Na szczescie moja praca jest ok, ale nie mam watpliwosci, ze bralabym co bymi sie trafilo, gdybym jej nie miala. :-D

Jasne, z bogatym mężem/rodzicami czymkolwiek innym jest zawsze lżej. Ja sama nie miałam takiego szczęścia. Pamiętam, jak zrezygnowałam z oferty pracy w firmie tytoniowej, potem bardzo długo nie mogłam niczego znaleźć. Ani męża nie miałam, ani nawet domu rodzinnego w Polsce, żebym mogła wrócić i z mamą pomieszkać i przeczekać ten czas :-) No, nie było łatwo, ale dałam radę i na pewno wiele się wtedy nauczyłam. To był chyba najbardziej kreatywny czas w moim zyciu :mryellow:
Teraz mam rodzinę, kredyt więc sytuacja też jest inna.

jaskrawa - 2015-05-04, 12:15

Ano właśnie, z tą pracą różnie jest, tak samo z powrotami. Wiele mam chciałoby zostać dłużej z dziećmi, a nie może, więc wszelkie oceny są nie na miejscu.
Mój dobry znajomy, który mając rodzinę, małe dziecko na utrzymaniu, przyjął ofertę pracy przy rozbieraniu mięsa :( , mimo że był wegetarianinem. Facet już nie najmłodszy, w dodatku mieszkający w takim rejonie Polski, gdzie trudno o pracę. Długo nie mógł nic znaleźć, więc musiał brać co było. Na szczęście potem coś innego znalazł.
Ja sama najprawdopodobniej będę musiała niedługo wrócić do mojej korpo :( . Na szczęście nie produkujemy mięsa, ale mam mnóstwo innych dylematów natury etycznej. Bo jestem zatrudniona w agencji pracy tymczasowej, jako rekruter. I wiem, że istnienie tej formy zatrudnienia to przekleństwo dla wielu osób - bo przez to, że zatrudnia ich agencja, a nie firma bezpośrednio, nie mogą wziąć kredytu itd.. jadąc na tych śmieciowych umowach cały czas. Szczerze powiedziawszy nie chcę brać w tym udziału, ale cóż, tego się nauczyłam, a pracę w dziale HR gdzie zatrudnia się ludzi bezpośrednio o wiele trudneej dostać, zazwyczaj trzeba mieć wykształcenie kierunkowe itd..

kml - 2015-05-05, 10:09

Paulis, pisząc zaplecze miałam na myśli również wolne zaplecze czyli brak kredytu lub dzieci ;) Niekoniecznie bogatego męża czy rodzinę. Idąc dalej tym tropem, to w handlu spożywczo-przemysłowym poza wege praca odpada i pewnie wiele innych które nawet nie przyjdą mi do głowy. W sumie to nie powinno się kupować również w takich sklepach. Ciasno się życiowo robi ;)

Muszę się pochwalić, Iga dziś się nie obudziła ani razu, 12h przerwy między posiłkami :shock: Pięknie :)

Pani Panda - 2015-05-05, 10:58

koralina1987 napisał/a:
Pani Panda, Marysia chyba poblogoslawila Chomika...

:lol: Na to wygląda :mryellow:
Kamyk, jak gorączka? Spróbujemy tej Camilli bo jest naprawdę źle :-(
kml napisał/a:
Ona sie Wam daje jeszcze unieruchomic w nosidle?

Trudno to nazwać unieruchomieniem, bo rusza się non stop- na boki, w tył i w przód ]:->
gaba napisał/a:
chciałabym już zobaczyć Was na żywo.

Ja też...Tylko nie wiem kiedy będzie to możliwe :roll:
U nasz ciężko bardzo :-( Zęby, zęby, zęby... :evil: Jestem wykończona, a dzisiaj mam na 15 do pracy...w łóżku będę ok 22:30 :-(

Kamyk - 2015-05-05, 23:21

Temperatura odpuscila jeszcze tego samego dnia ok 23, a jak tylko opadla moje dziecie powstalo by sobie odbic przespane godziny ]:-> poszla spac kolo 1 nad ranem. Wczorajsza noc powtorka z rozrywki, tylko jeszcze zaostrzona. Panna szalala do polnocy, a potem postanowila wstac o 4 rano ]:-> i laskawie zasnela o 7:30. Drzemke popoludniowa zaliczyla o 16, wiec juz sie balam dzisiejszej nocy, ale panna laskawie zawinela sie spac przed 22. Wczoraj byla zdrowiutenka, ale dzisiaj ciurkiem jej leci z nosa, wiec chyba jeszcze jakies dranstwo ja meczy.

kml napisał/a:
Iga dziś się nie obudziła ani razu, 12h przerwy między posiłkami :shock:

cos wspominalas o "grzeczynym" dziecku? wow, Ty chyba wygralas na loterii "najgrzeczniejsze" z calego rocznika :-P

Pani Panda, jak zabki Manki? Wylazly cholery?

Paulis - 2015-05-06, 10:03

Kamyk, oby katar zniknął tak szybko jak gorączka!
Hehe no to Natalka poszalała :mryellow:

Kml wow!Zazdroszczę bardzo! Zwłaszcza teraz przy ząbkowaniu, milion pobudek mamy ]:->

Chciałam Was podytać jakie buciki planujecie kupić na lato dla chodzących Zuczków jakieś sandałki czy coś innego?Wiem, że jestem nudna z tymi butami, ale dobre buty są tak drogie (biorąc pod uwagę czas ich uzywania przez dziecko), ze dopytam Was jeszcze o to :-) Dzięki.

kml - 2015-05-06, 21:43

Dziewczyny, nie mamy tak dobrze zeby zeby nie dawaly o sobie znac. Jak wychodzi, to w nocy ciagiem 4h placze, tuli sie, przysypia na chwile i znow ryk. Do tego w dzien daje nam popalic za cala dziesiatke ]:-> a wieczorem sa jazdy przy usypianiu :-/ Poza tym, mocno kombinuje nad odzwyczajeniem jej od jedzenia w nocy, bez tego pewnie budzilaby sie czesciej.

Buty planuje kupić w rozsadnej cenie. Nie wazna firma, ale zeby spełniały warunki dobrego buta ;)

U mnie w pracy widac swietelko w tunelu. Uff!

Pani Panda - 2015-05-07, 12:23

Kamyk, no to Natalka nieźle sobie pohasała ]:-> Ząbki...ząbki...nie wiem, bo nie daje sobie zajrzeć,ale humor ma lepszy. Tylko niestety znowu mamy powtórkę z rozrywki czyli mega kaszel jak przy pierwszych zębach. Dobrze,że mi jeszcze syrop od Zujko został... :roll: A chciałam Cię jeszcze spytać. Czy jest jakaś szansa, że po przeprowadzce, będziecie się pojawiały w Szczecinie? Mam nadzieję,że tak! ]:->
kml napisał/a:
Buty planuje kupić w rozsadnej cenie. Nie wazna firma, ale zeby spełniały warunki dobrego buta

O to,to :-) Ja wybiorę pewnie coś z oferty swojego miejsca pracy,zawsze to -30% będzie :-P

kml - 2015-05-10, 01:10

Myslalam, ze dziecko w pierwszym roku rozwija sie szybko, a później stopuje. Ale ta moja gwiazda szaleje ostatnio. Komedia z nia. Uparta jak tatus ]:-> Nauczyla sie prosic o dokladke :P takze pewnie ponad 12 kg wazy. Ale do rzeczy: chodzi, nawet biega. Ale pod warunkiem, ze mama za nia krok w krok nogami asekuruje i jakby co łapie :lol: Po ostatnich jazdach z usypianiem stwierdziliśmy, ze ksiezna chce zmiany sposobu usypiania. Takze tatus zapakowal ja do lozeczka, puscil kolysanki, dal paluszka i od tej pory tak zasypia wieczorem :shock: Wlosy jej rosna jak szalone :) Siku wola czasem, czesciej jak zrobi, okazjonalnie zsika sie na podloge, a najczesciej jak pytam czy chce siku, to pokazuje skad sie siku bierze, ale jednoczesnie kreci glowa, ze nie chce ;)

hxxp://s805.photobucket.com/user/kmlz/media/IGA/DSC_1293.jpg.html]

Paulis - 2015-05-11, 17:19

kml, no widać widać tę bujną czuprynkę :-) . Czadowa jest :-) . Gratuluję Idze wszystkich postępów i nie ukrywam, że zazdroszczę sposubu usypiania :lol:

U nas też zmiana, przez ostatnie kilka miesięcy usypiał tata a teraz nie da się tknąć wieczorem tacie i cały czas jest ze mną, nie odstępuje mnie na krok - lek nadal trwa. I co ciekawe wróciłysmy do zasypiania przy cycu wieczorem :shock: :roll:

Kamyk - 2015-05-11, 22:14

kml, ale czadowa Iga! Wlos rzeczywiscie konkretny. A nie meczy Cie rodzina o podciecie grzywki, ja slysze ten refren pare razy dziennie :roll: Zgadzam sie, ze drugi rok w zmianach kasuje pierwszy.

Ja wczoraj dostalam pierwsza bure od Natlaki. Zrobilam sobie kanapke z czekolada :oops: i chcialam przemknac na gore by nie dawac jej slodyczy, niestety zostalam przyuwazona i Natka z wzniesionym grozacym palcem powiedziala "mama, nu nu, mama odz" :lol: wyglada na to, ze wkrotce schudne :mryellow: :lol: Co zabawniejsze to jej nikt palcem nie grozi, a i nunu pojawia sie mega sporadycznie. Chyba nauczyla sie tekstu z ksiazeczek o Maksie. Musze ostrozniej dobierac lektury :mrgreen:

kml - 2015-05-11, 23:31

Paulis, usypianie przy cycu Cie meczy? Oby lek szybko minal, wiem jakie to wypalające.
Mam nadzieje, ze u nas z zasypianiem będzie coraz lepiej w ramach wynagrodzenia za pol roku tryntania na rekach + 8mieiecy lulania w wózku, nawet po przebudzeniu w nocy :-/

Kamyk, nie mecza o dziwo. Nie wiem czy to obowiazkowa moda z obcinaniem grzywki, ja chce jej zapuscic.

Natalka jest rozkoszna i madra :lol: Iga by pewnie chciala sie dolaczyc do posilku :-P

Iga probuje sie ubierac sama, nogami kiespkso operuje, wiec bierze stope w rece i wkalda w buta, skarpetke, spodnie. Oczywiscie w skarpetke nie daje rady wlozyc.
A poza tym jak sie zlosci, to zaczyna reagowac agresywnie. Zupelnie nie wiem jak reagowac. Do tej pory tylko plakala, teraz zaciska usta, dlonie i szarpie co uda jej sie zlapac (najczesciej wlosy).

amylee - 2015-05-12, 10:41

kml, chyba dlatego obcina sie grzywki/wlosy (tzn na wypadek tej autoagresji). Mama mi ciachala do piatego roku zycia, bo jej bylo tak wygodniej. Mi raczej wszystko jedno ;-) a wlosow mam tyle, ze moglabym ze 6 osob obdarowac i jeszcze by zostalo ]:->
Paulis - 2015-05-12, 11:42

kml nie męczy, chodzi o to, że przez ostatnie kilka miesięcy Leonię usypiał tata, ja w ogóle nie byłam w to zaangazowana, to był czas dla mnie. Wiadomo poza jakimiś trudniejszymi momentami, kiedy Leonia wyraźnie mnie potrzbowała. Teraz nagle muszę to robić ja co oznacza skrócenie wieczoru dla mnie, dla nas o jakąs godzinę, bo tyle mniej więcej to w sumie trwa :shock:

Tak, Leonia też na pewno przyłączyła by się do posiłku. Nie przepuści nam ani kęsa czekolady, lodów czy piwa mojemu mężowi, zresztą niczego. Wszystko musi jeść z nami :-)
A Natka jak pisze Kml naprawdę jest rozkoszna. Mam nadzieję, że nasze wege spotkanie dojdzie do skutku, bo jestem Was wszystkich bardzo ciekawa :-)

kml - 2015-05-13, 10:57

amylee, nie bardzo wiem jaki ma związek obcinanie grzywki z autoagresja ;)

Paulis, moim zdaniem regresy/powroty do starych zwyczajów są normalne. Oby szybko minelo. A jak rozkrecanie biznesu?

Iga miala kleszcze w glowie :( Aja glupia z tego wszytskiego myslalam, ze zartuja jak chcieli mi go dac do badania :(

koralina1987 - 2015-05-13, 11:21

kml, o żesz kur... Olek Sylv chyba też miał w tamtym roku. Nienawidzę dziadów, mój Lolek mimo kropelki przeciwkleszczowej przynosi na sobie do domu, odpadają już opite i leżą na podłodze. Dobrze, że Lila jeszcze nie raczkuje bo pewnie by chciała zeżreć taką kuleczkę....brrr. Łażę ciągle ze zmiotką, bo boję się że wciągnięte do odkurzacza i tak wyjdą. Więc spłukuję je w kiblu.
kml - 2015-05-13, 13:05

Nie wiem co gorsze, ale nam psy w tatmtym roku przynosily niewbite i przechodzily na nas. Zawsze jak zakropie psy ktos z nas ma kleszcze, wiec teraz w ramach ochrony nas nie bede kropic ;) Najśmieszniejsze jest to, ze caly rok chodzimy codziennie do lasu i nic, a tego zlapala na ogrodku dzialkowym gdzie sa 2 drzewka owocowe :-/
Kamyk - 2015-05-13, 21:31

kml, mnie z ta grzywka mecza, bo ona ma wiecznie wlosy w oczach :oops: Spinek raczej nie sciaga, ale labkiem wciaz sie tuli, ociera i one same sie zeslizguja. Ostatnio zaczelam jej robic kitki i jest troszke lepiej, ale gumki po pewnym czasie sciaga, pewnie jej przeszkadzaja.

Do czekolady to ona z pewnoscia tez by sie chciala podlaczyc, te nunu to bylo za wymykanie sie po cichcu :lol:

Mowilam, ze Iga wszystkich scignie. Brawa dla samodzielnej dziewczynki.

U nas na szczescie na razie obywa sie bez agresji czy autoagresji - wiec nic sprawdzonego nie podsune. Moze pomoc jej nazywac emocje i podsunac cos na czym moze sie wyladowac bez uszczerbku dla siebie i otoczenia? To juz???

Kleszcz! ups, dziadostwo. Jak juz nie ma czego przebadac to obserwuj Mala i jak cos Cie niepokoi to lec do lekarza. U mnie w rodzinie wszyscy mielismy kleszcze wielokrotnie, ale moj tata skonczyl z bolerioza, a to niefajna choroba, wiec lepiej dmuchc na zimno.

Paulis, ja tez juz sie ciesze na spotkanie! A propos wyjazdowt to chyba jestes nam krewna jakies Wloskie zdjecie? ]:->

Podlaczam sie do pytania kml jak firma? U mnie ostatnio przy pannie Wicher problematyczne zrobilo sie wypicie herbaty, wiec pdziwiam pracujace w domu mamy.

kml - 2015-05-13, 22:52

Kamyk napisał/a:
Moze pomoc jej nazywac emocje i podsunac cos na czym moze sie wyladowac bez uszczerbku dla siebie i otoczenia? To juz???

Ona jest jeszcze na to za mala/ za malo rozwinieta. Nie potrafi nawet nazwać czego chce, tylko wszystko na migi.


Wlasnie, zdjecia :)

Ciekawe jak jugra znosi ciaze. Szkoda, ze tu nie zaglada.

zlotooka - 2015-05-14, 14:59

Dla osób zainteresowanych zlotem, zapraszam na wątek zlotowy:
hxxp://wegedzieciak.pl/viewtopic.php?p=689280#689280

amylee - 2015-05-14, 21:18

kml, mmm....z ta grzywka i autoagresja to taki zarcik byl :-) a chodzilo mi o to, ze czym krotsze wlosy, tym mniej do rwania.
Moje byly obcinane, zeby ogole bylo mniej do wszystkiego, mycia, czesania itp ;-)

kml - 2015-05-15, 22:21

amylee, mi tez obcinali grzywke, czego nie moge mamie wybaczyc ;)
amylee - 2015-05-15, 22:26

kml, hihi ;-) Iga ma taki ladny kolor wlosow, czym ich bedzie wiecej, tym piekniej :-)
Kamyk - 2015-05-15, 22:42

kml napisał/a:
Ona jest jeszcze na to za mala/ za malo rozwinieta


Cos mi sie wydaje, ze nie doceniasz corki :-P To, ze nie potrafi nazwac, nie znaczy, ze nie czai jak Ty to robisz za nia ;-)

kml - 2015-05-16, 00:30

Kamyk napisał/a:

Cos mi sie wydaje, ze nie doceniasz corki :-P To, ze nie potrafi nazwac, nie znaczy, ze nie czai jak Ty to robisz za nia ;-)

Hm, nie wiem czy potrafię. Co miałabym mówić, ze jest zła, bo mama nie da kawy? I tyle? To pomoże?

Kamyk - 2015-05-16, 01:23

kml, po tryliardzie powtorzen z pewnoscia ]:->

Natalka zaczela odgrywac scenki z pluszakami przerabiajac co ja dreczy, glownie bam: kladzie lalke na podlodze, mowi "bam" i biegnie po mnie bym lalke wziela na rece i pocieszala. Moze w tym kierunku? Wziasc pluszaka udawac, ze cos chce, nie dostaje, zlosci sie, i jakos w fajny sposob wyladowuje emocje?
A co robisz obecnie?

kml - 2015-05-18, 11:57

Natalka zaskakuje mnie swoją mądrością :)

Jak ja reaguję? Przede wszystkim ratuje włosy ]:-> Jak się uspokoi tłumaczę jej i proponuję zachowanie alternatywne. Ale jak wściek trwa nic nie robię, bo mam wrażenie, ze ją podkręcam.
Iga to wielkie wyzwanie, ostatnio pokazuje a ja nazywam: oko, nosek, pępek i swoje miejsce intymne na koniec. Zgłupiałam i nie wiedziałam co powiedzieć. To już rozmowy o pszczółkach? ]:->

Kamyk - 2015-05-18, 23:26

Natalka skonczyla dzisiaj 16 miesiecy,wiec pomecze Was podsumowaniem :-D

75 cm, 8400g - zapasniczka sumo to ona nie zostanie.
8 zebow. Doszla gorna prawa czworka i dolna lewa czworka.
W poruszaniu nabrala pewnosci. Lubi tez sie wspinac. Kocha siadac na schodach, bo sa idealnie "krojone" na jej wzrost. Mnie ta jej milosc do schodow srednio sie usmiecha.
Lek separacyjny oslabl, choc nadal lubi jak Wszyscy sa w poblizu.
Bardzo lubi bawic sie lalkami i pluszakami. Wozi je w wozku, wysadza na nocnik, tuli, przynosi mi do karmienia :mryellow: karmi swoim jedzeniem, kladzie spac itd.
Dzien zaczynamy zwykle od "citaj" i citaj pojawia sie trylion razy na dzien. Do ulubionych ksiazeczek nalezy seria Maks z Zakamarkow, oraz Zuzia z Madrej Myszy, bardzo lubi tez Czy chcesz byc moim przyjacielem Erica Carle - tu bawi ja powtarzajace sie slowko Nie, ktore zawsze sama wymawia :lol: Wieczorem kroluja Roznimisie. No i nadal trwa milosc hipopotamowa, wiec Jessica, hipopotam ktory kocha caly swiat, "czytana" jest nascie razy na dzien.
Rozpakowuje zmywarke, sama odkladajac naczynia do szafek (tam gdzie siega, lub podstawiona) na wlasciwe miejsca. Uwielbia tez odkurzac - u kogos na rekach ]:-> Chetnie pomaga w ogrodku i super wspolpracuje.
Nadal praktycznie je tylko mleczko. Za tydzien wracam do pracy, wiec mam nadzije, ze w tym miesiacu sie rozkreci z jedzeniem pokarmow stalych.
Do repertuaru siusiowego doszedl jeszcze jeden zwyczaj. W ksiazeczce pieluszka Maksa, Maks cieszy sie siusiajac na podlage, pozniej przychodzi mama, jest zla, grozi palcem i mowi fe. Natalka trzyma siusiu wieczorem i przez kapiel, potem ucieka mi z lozka podczas ubierania, siusia na podloge zacieszajac, grozi sobie palcem mowiac fe :roll: i smiejac sie idzie po ksiazeczke Pieluszka Maksa mowiac citaj ]:->
Lubi rysowac i fajnie jej to wychodzi. Wiecznie jest popisana. Bawi sie tez figurkami Schlaich. Jednyne klocki wzbudzajace jakiekolwiek zainteresowanie to wieza z pudelek Barbo Toys, inne nadal sa wzgardzane.
Ma tez smykalke do interesow ]:-> Wczoraj dziadek dostal jablko w osemkach, a Nati starte na grubych oczkach. Krazyla wokol talerzyka dziadka, az w pewnej chwili, nabrala lyzke swoich wiorkow, wziela dlon dziadka, wysypala, poczekala az zje, a potem wskazala na talerzyk dziadka z mina kota ze Shreka i czekajac na pozwolenie by moc sie poczestowac :mryellow: :mryellow: z innych handli wymiennych byl jeszcze kartonowy srodek papieru toaletowego za iphona syna partnera mojej mamy :lol:
Daleko jej juz do bobasa - mam w domu cudna dziewczynke :mryellow:

koralina1987 - 2015-05-19, 08:00

Kamyk, cudowna Natalka. Mądra i piekna. Siusiu na podloge powala :lol:
amylee - 2015-05-19, 12:53

Kamyk, slodka kruszynka :-)
Pani Panda - 2015-05-20, 12:20

Hej dziewczyny! Maniunia zasnęła, ja mam dzisiaj na 15 więc nadrabiam nieobecność na forum :-) Co u nas... Właściwie ciągle to samo.Praca, dom, praca, dom...o ile weekendy mam czasami wolne, to czasami udaje nam się wyjść poza rutynę zwykłego tygodnia. M.bardzo dobrze znosi mój powrót do pracy (pewnie dlatego,że ogromną miłością darzy swoją babcię :-) ), ja też coraz lepiej ;-) Zdecydowanie służy mi przebywanie pośród ludzi :-P Tak, M. uwielbia babcię, czasami nawet jak P.zostaje z nią sam, a M.jest już zmęczona, to najpierw woła mnie, a potem od razu baba, baba (wskazując na rurę kaloryfera-bo tam czasami babcia do niej mówi i śpiewa-mieszkamy piętro niżej). Czasami też jak P.wraca z pracy, idzie po M.to na jego widok zaczyna płakać i bardzo protestuje,że musi iść na dół z nim. Ona to w ogóle ma jakiegoś mega powera, jest bardzo krzykliwa, złości się bardzo szybko z byle powodu, rzuca zabawkami. Oczywiście bywa też nad wyraz słodka, uprzejma i miła-trzeba sobie na to zasłużyć :-P Wczoraj np.miała gorsze popołudnie i postanowiła zdemontować karnisz w pokoju-wszystko runęło na ziemię :shock: Oczywiście idealnie obok niej... Tak samo jak niedawno świeżo zaparzona kawa :shock: Obróciłam się na ułamek sekundy, a M.tak szczęśliwie zdjęła kubek ze stołu,że cała jego zawartość wylądowała na podłodze i ani kropelki na niej. Ja oczywiście dostałam zawału serca i miałam przez kilka sekund wizję przeszczepu skóry po poparzeniu i tym podobnych rzeczy :evil: Tak więc moje dziecko niewątpliwie dostarcza mi sporej dawki adrenaliny ]:-> A! no i w końcu zaczęła chodzić :mryellow: (czas najwyższy! ;-) ) Stawia maks 10 kroczków,ale z dnia na dzień jest w tym coraz pewniejsza więc niedługo pewnie będę za nią ganiała i dostawała zawału kilka razy dziennie, tia 8-) Uwielbia książeczki, gania za nami po domu, podaje,żeby pokazywać jej obrazki. Lubi też karmić lalki i misie, no i oczywiście nas :-)
Dziewczyny, mam pytanie. Kiedy dziecia można usadowić na rowerku? Oczywiście takim, który można prowadzić. Macie jakieś modele, które mogłybyście nam polecić? Oczywiście my się zastanawiamy nad rowerkiem z pandą ;-) 8-) hxxp://allegro.pl/ShowItem2.php?item=5108686430 Tylko nie wiem czy to nie jakiś szajs... :roll: i nie lepiej byłoby zainwestować w coś lepszego. Pytanie tylko, czy moje dziecko ogarnie taką machinę...hmmm.
kml, jaki kudłacz! :shock: :mryellow:
Kamyk, i po raz kolejny jestem pod wrażeniem umiejętności i rozumności Natalki :-) Cudna jest poza tym :-D
koralina1987 napisał/a:
Siusiu na podloge powala
Też mnie to bardzo rozbawiło :lol: :mryellow:
Uciekam prasować firanki ;-)

kml - 2015-05-20, 23:48

Kamyk, Natalka jest niesamowita :)

Dolujesz mnie tymi 8,5kg.. jak odchudzic dziecko? ]:->

Pani Panda, jakbym czytala o mojej. Marcowe dziewuchy sa charakterne ]:-> Poka ja!
Swietnie, ze powrot do pracy Ci sluzy:)

Paulis - 2015-05-21, 10:31

Kamyk, podpisuję się pod opiniami dziewczyn odnośnie Natalki. I piękna i mądra :-)
Bardzo lubię czytać Twoje wpisy o Natce i zawsze mi jakoś mało :mryellow:

Pani Panda
ja bym poczekała z rowerkiem jeszcze jakiś czas a potem kupiła biegowy. Takie rowerki z kółkami z przodu koslawią kolana i np. nasza fizjo mówiła, ze w ogóle się ich nie poleca. Nie pamiętam szczegółów już.
Przygoda z karniszem i kawą to prawdziwy fart, że nic Marysi się nie stało. Ufff...
Oczywiście kolejna panna ze Szczecina mądra i inteligentna :-)
Mnie najbardziej urzekł fragment o rurze od kaloryfera. Mam poza tym sentyement do takich mieszkan, gdzie słychać podobne rzeczy, bo kiedyś sama w takim bloku mieszkałam jako dziecko :-)

Lady_Bird - 2015-05-21, 10:54

Pani Panda, moja córka miała taki rowerek:
hxxp://www.aktywnysmyk.pl/jezdziki/185-jedzik-puky-wutsch-czerwony.html?search_query=puky&results=135
Wydaje mi się, że nic złego się dziecku na nim nie stanie. Aha, kask obowiązkowo!

panikanka - 2015-05-21, 12:54

a ja się zastanawiam o co chodzi z tymi rowerkami biegowymi? czasem widuję dzieciaki z takimi i nigdy nie mogę oprzeć się wrażeniu, że to dziecko po prostu biega z rowerem w kroku i rower ten mu przeszkadza. mogę się mylić oczywiście.
Kamyk, Twoja Natalka taka urocza :-D
Panda Maniunia temperamentna jak zawsze :lol: Może zainwestuj w jakieś suplementy wspomagające pracę serca, co by na ten zawał za szybko nie zejść ]:-> Szkoda by było :-D Fajnie, że służy ci powrót do pracy. No i gratulacje za Tup Tup Tup Tup... :-D :*

go. - 2015-05-22, 10:01

Cytat:

a ja się zastanawiam o co chodzi z tymi rowerkami biegowymi? czasem widuję dzieciaki z takimi i nigdy nie mogę oprzeć się wrażeniu, że to dziecko po prostu biega z rowerem w kroku i rower ten mu przeszkadza. mogę się mylić oczywiście.


Świetne są biegówki! S. zakumał na takim równowagę, śmigał jak miał 2,5 roku. Zjeżdżał z górek, a jak miał 3 lata to jechał obok mnie na biegowym, a ja na rolkach z joggerem z Gajosem. I tak wyglądał wspólny aktywny relaks :) >filmik z komórki>
hxxps://www.facebook.com/arbuzove.love/videos/vb.100005765593535/233684880167030/?type=2&theater]drewniana strzała

amylee - 2015-05-22, 11:34

Ale na normalnym rowerku dobrym, trzy lub czterokolowym rowniez dzieciaki smigaja. Czy nie? Jeszcze sie nie znam, ale dziwne mi sie wydaja te biegowe. Tzn. dziwnie dzieci pochylone jakos tak w przod a plecy lukowato, ale do wewnatrz. Moze widzialam zle dopasowane czy cus?
Czy to jest rzeczywiscie lepsze, niz zwykly rowerek?

Sowa - 2015-05-22, 11:50

A nie chodzi o to, że na biegówce dziecko łapie równowagę jak na rowerze i później może się przesiąść od razu na normalny rower, pomijając etap bocznych kółek? Zawsze myślałam, że o to chodzi i to mnie bardzo przekonuje, więc też będziemy kupować biegowy (kiedyś).

Chciałam jeszcze napisać, że wasze dziewczyny są cudowne, powaliła mnie mądrość Natalki i charakterność Mani, no i jej reakcja na rurę od kaloryfera, ha ha :mryellow: My się już przymierzamy do Żuczków, jeszcze dwa tygodnie :shock: Nie ogarniam, kiedy to minęło. U nas niewiele się zmieni, bo ja do pracy nie wracam (jako że jej nie mam) i powiem szczerze, że bardzo mnie to cieszy.
Ala sobie ostatnio wstaje przy meblach lub wspina się na nas, prognozuję, że zacznie chodzić na 17 miesięcy, M. twierdzi, że na 14, zobaczymy :P

Lady_Bird - 2015-05-22, 14:24

amylee, Zawitkowski fajnie mówi o biegówkach. ;) Może on Cię przekona, hehe.
Ja tam polecam, ale rozumiem, że nie każde dziecko musi na takim jeździć.

jugra - 2015-05-22, 22:58

kml napisał/a:
Ciekawe jak jugra znosi ciaze. Szkoda, ze tu nie zaglada.

Nie zaglądam, to fakt :oops:
Próbuję jakoś to wszystko przetrwać i skupiać się na normalnym życiu. Nie mam czasu ani głowy żeby nadgonić wątek, a wstyd mi tak wpadać i pisać skoro nie wiem zupełnie nic o Was :oops:
Pokazałam wtedy Bastka na umywalce i tyle było mojego czytania.. Nie mam pojęcia jak się z tym ogarnąć..

Z tym znoszeniem ciąży jest, hmm.. Nawet nie wiem jak to nazwać.
Co prawda zastrzyki działają (dwa dziennie - w brzuch), ale nie jest to proste. Mam już zrost na zroście, ból przy wkłuwaniu jest zdecydowanie nieprzyjemny i szczerze nie mam pojęcia jak wytrwam skoro zrobionych ok 160 a może się skończyć nawet na 600. Mam już dość igieł, poważnie.
Do tego sypię się dalej. USG i krew wskazują ewidentnie na chorą tarczycę, (Jaskrawa, kochana pisałaś mi kiedyś, że ten mój puls wysoki to może być to i chyba faktycznie).
Nie wiem co zrobią lekarze i przede wszystkim się boję o karmienie. Nawet w Szwecji uważają, że nie powinnam się tak katować, ale to jest dla mnie ważne i nie chcę odstawiać Bastka. Mimo iż ból sutków ogromny, (boję się nawet czytać czy to przejdzie, czy już tak będzie do końca ciąży), to wciąż mam satysfakcję z tego, że ciągle cycamy i nie chcę tego tracić.

Przyjechaliśmy sobie do Polski i zostało nam jeszcze kilkanaście dni na cieszenie się tym, więc staram się korzystać mimo, że jestem już praktycznie wrakiem i chyba nie potrafię tak jakbym chciała. Boję się powrotu.. Nie chcę być daleko od rodziny..
Wymiękam chyba :cry:

Przepraszam, nie chciałam nikogo dołować :-(
Już sobie idę..

zlotooka - 2015-05-22, 23:20

Dziewczyny, wetnę się nie w temacie z ogłoszeniem...
Jeśli ktoś nie śledzi / coś przegapił, to organizacja zlotu Pędrako-Żuczków wkracza w decydującą fazę - zbieram deklaracje uczestnictwa tu:
hxxp://www.ankietka.pl/ankieta/191077/deklaracja-uczestnictwa-w-zlocie-pedrako-zuczkow.html
Szczegóły w wątku:
hxxp://wegedzieciak.pl/viewtopic.php?p=689777#689777

jugra, trzymaj się :roll: :-)

amylee - 2015-05-23, 10:14

jugra, sciskam mocno, jestes bardzo dzielna!

Lady_Bird, pewnie sprobuje, skoro tak zachwalacie. Jak sie Poli spodoba, to jej nie zabiore, bo mi ten rowerek nie pasi ;-) A jesli rozwiazuje problem (problem to zle slowo, ale brak mi teraz zamiennika) bocznycj kolek, to tez fajnie. No, ale u nas jeszcze dluga drpga do tego :-)

Kamyk - 2015-05-23, 11:22

Dziewczyny dziekuje za dobre slowa :mryellow:

Pani Panda super to spiewanie do kaloryfera i ze kobitki sie fajnie dogaduja. Pocieszacie mnie, ze powrot do pracy moze byc lagodny ;-)
My mamy biegowke taka co najpierw jest tez trojkolowcem. Kupilam ja bo ma siodelko na 29 cm, ale niestety Mloda wciaz nie siega plasko stopkami. Mimo to codziennie sie do niego przymierza i przebiera paluszkami :lol: Niektorzy odradzaja trojkolowce wogle bo daja falszywe poczucie rownowagi.

kml dzieci "niestety" nie chca sie wpisywac w 50 centyl :lol: Ja bym wolala, zeby moja wazyla z 10kg, szczegolnie jak czytam na starszych watkach o 10 kg chudzinakach :lol: Mam nadzieje, ze panny wiedza co robia i dlaczego wcinaja wlasnie tyle ;-)

sowa czekamy, czekamy na Ciebie w watku. Oczywiscie wpisowa fotka jest wymgana :-P

jugra trzymaj sie tam pionierze!

My jutro ruszamy ku naszej nowej miejscowce. 900 km z wybitnie niesamochodowym dzieckiem ]:-> :lol: Trzymajcie kciuki, abysmy obie to przetrwaly :lol:

Paulis - 2015-05-23, 21:55

Kamyk, powodzenia i dobrej drogi dla Was, zwłaszcza dla Natki!trzymajcie się i dajcie znać, jak było!

Ja też bym chciała, żeby Leonia była grubsza, jest naprawdę chudzinką, co raz mnie martwi mniej a raz bardziej.

Jugra dużo sił Ci życzę i wytrwałości!Patrzę na Twój suwaczek i widze,że to już połowa. Musi być dobrze.
A tak w ogóle to strasznie szybko to minęło!
U nas nic nowego, katar, mega gryzienie i nie przespane noce. Trwa to już drugi miesiąc i naprawdę nie wiem, jak dałabym radę pracując :-( . Jestem strasznie zmęczona. A tu jeszcze we wtorek mam egzamin teoretyczny na prawo jazdy, a te nowe testy są naprawdę miejscami tak szczegółowe, że nie jestem w stanie odpowiedzieć poprawnie, bo nie pamiętam. No i głowa nie ta do nauki. Gdzie te czasy, kiedy gramatyki języka perskiego uczyłam się w jedną noc :roll:

kml - 2015-05-24, 17:11

jugra, duzosil! Mialam nadzieje,ze napiszesz jak to u Was cudownie. Zycze zeby niebawem tak sie stalo.

Kamyk, tez bym chciala zeby Iga wazyla 10kg. Ale nietety waga pokazuje 12,5... zakladajac, ze w ciuchach i lazienkowa zawsze dodaje, to 12minimum :> Zalamka. Juz wolalabym chudzine.

Paulis, dalabys rade. W pracy mozna calkiem przyzwoicie odpoczywa ;)
U nas w kratke, zeby mecza. Niestety ani p. bolowe, ani zele nie pomagaja duzo.

Iga dalej nie potrafi bawic sie sorterami. Ale zapiac sie w foteliku do karmienia owszem, z ubieraniem coraz lepiej jej idzie - czasem nawet zapnie napy otulacza.

panikanka - 2015-05-25, 14:58

jurga przesyłam do Ciebie ciepłe myśli i dużo energii, bardzo podobały mi się Twoje wcześniejsze wpisy o dzieciach i w ogóle o życiu takie mądre, trzymaj się kochana:*
Paulis - 2015-05-26, 19:36

Kamyk, i jak tam w nowym miejscu, pracujesz już?Jak się miewacie?

Cytat:
Paulis, dalabys rade. W pracy mozna calkiem przyzwoicie odpoczywa

Ano w mojej rzeczywiście mozna było wypocząć, czasem naprawdę nie było co robić. Ale nie wiem czy dałabym radę z niewyspaniem, praca na 6-tą, dojazd poza Kraków pociągiem, pobudka po 4-tej hmm jakoś średnio to widzę...na szczęscie póki co nie muszę się martwić.

Kochane mamy Zuczków przy okazji najlepsze zyczenia dla Was wszystkich!Cieszę się, ze tu jesteście :-)

A ja dziś zdałam egzamin teoretyczny na prawo jazdy :-)niby nic takiego, ale jednak po zmianie ten egzamin aż tak łatwy nie jest. Poza tym to zawsze mimo wszystko jakoś mnie cieszy zwłąszcza, że mało się uczyłam :-) . Teraz już zamiast kodeksu i innych podręczników dla kursantów mogę w :-? reszcie usiąść z najnowszym Jaume Cabre a potem z 'Paneuropą..' :-D

U Leonii też wyraźna poprawa, zabkowanie chyba tymczasowo ustało, śpi w miarę, je dużo i jest mega rozkoszna. Może wreszcie uda mi się jakieś zdjęcie wstawić :oops:

Paulis - 2015-05-26, 20:21

Obiecane zdjęcia cz.1
kml - 2015-05-26, 20:35

Mala telefonistka :) Slodka jest!

Najlepszego mamusie z okazji naszego święta. :)

Jadzia - 2015-05-26, 20:54

Paulis, Leonia kroczy tak dorośle...piękny widok :) Gratulacje dla Ciebie za egz! Co Cabre planujesz czytać? Czytałam ostatnio "Wyznaję" (zresztą to jego pierwsza książka, którą czytałam)- genialna :)
amylee - 2015-05-27, 10:51

Pani Panda, wrzucilam na Pedrakach, no ale przeciez Wy juz dawno tu! hxxp://www.natibaby.pl/leopard-lazuro-8528.html
Skojarzylo mi sie z Toba ;-)
Mam nadzieje, ze dobrze sie wyswietli

Jadzia - 2015-05-29, 15:37

Od paru tyg zabieram się za jakiś dłuższy wpis...ale ciągle coś: najpierw byliśmy na wakacjach u mojej mamy, gdzie marnie z internetem, potem zostałam z dziećmi sama na tydzień (hardcorowo było ]:-> ), a teraz mój mąż pracuje po 11-12 godzin dziennie i mam uroczy zapieprz (za przeproszeniem) z moją dwójeczką ]:->
Z Ignacego jest już fajny i komunikatywny gość. Słów potrafi powiedzieć niewiele: z "mama" przerzucił się na "(j)adzia" :lol: +te, które znał wcześniej. Ale za to dzięki paluchowi pokazywaczowi, kręceniu głową na "tak", "nie" , słowu "tam" i rozumieniu większość "komend", które mu się powie komunikacja wychodzi nam naprawdę nieźle.
Gorzej z utrzymaniem go w miejscu. Zakupy to makabra: ściaga z półek jeśli dosięgnie, robi awanturę jak zobaczy coś jadalnego w koszyku, dziś np. zrobił awanturę przy kasie bo kobieta przed nami kupowała banany (więc było w kółko "baba" i płacz). Jak idziemy za wolno wózkiem albo w mało ciekawej okolicy to zwiewa albo tak się zaplątuje w szelki, że muszę szybko ratować delikwenta.
Zabawek nie uznaje za bardzo (ew. klocki lego i piłki). Za to kocha wszelkie prawdziwe rzeczy: garnki, odkurzacz, ostatnio hitem jest zmiotka. Na dzień dziecka dostanie różowy zestaw do sprzątania :-P (nie wiem dlaczego tylko różowe dla dziewczynek robią).
Wczoraj byliśmy na szczepieniu. Siostra już w jego wieku darła się wniebogłosy w przychodni, a on bawił się świetnie. Najpierw zwiedził cały gabinet m.in. siadał na każde krzesło i sprawdzał, na którym lepiej macha się nogami; zaczepiał pana dr (nawet pokazywał mu swój pępek mówiąc "tam!", co z ignasiowego na nasze oznacza "ej patrz mam pępek, niezły nie?" :mryellow: ); próbował zwinąć mu sprzęt z biurka,]; osłuchiwanie uznał za świetną zabawę i się śmiał jak przy łaskotaniu, a przy samym szczepieniu nawet nie zrobił kwaśnej miny, tylko zafascynowany patrzył dr na ręce; na koniec z uśmiechem od ucha do ucha zrobił mu "pa,pa" i był zły jak go włożyliśmy do auta. Sorki, że Wam to tak rozwlekle opisuje, ale do dziś nie mogę uwierzyć, że mojemu dziecku tak się podobała wizyta u lekarza (na pewno tego po mnie nie ma ;) ).
Pokazałabym Wam jakieś zdj, ale cholerka nie mam czasu zrobić, o zrzuceniu na komp to nawet nie będę mówić. Dziś Młody zasnął dopiero o 15 :shock: Chyba truskawki+słońce dodały mu takiej energii :)
Szczecinianki, zaraz napiszę na "spotkaniach" ;) Zajrzyjcie ;) Będziemy w Szczecinie za tydzień ;)

Paulis - 2015-05-29, 19:57

Jadzia, dzięki :-) Ja czytam teraz 'Jaśnie Pana'. 'Wyznaję' czytałam już jakiś czas temu i też uważam, że jest jest genialna. Czytałam też 'Głosy Panamo' i czesto wracam myślami do tej powieści :-) .

Gratuluję Igansiowi wszelkich sukcesów. Opis wizyty u lekarza robi na mnie wrażenie, Leonia nie cierpi takich wizyt. A na co go szczepiliście?

My jesteśmy właśnie w Gliwicach, Leonia całe dnie z tatą, zdaje się, że lęk separacyjny nieco osłabł w ostatnich tygodniach:-). Znowu idzie ząb, kolejna 4...

strzyga - 2015-05-29, 20:08

Jadzia, dokonania Ignaca brzmią rewelacyjnie, świetny jest :-D
Jadzia - 2015-05-29, 21:04

Paulis napisał/a:
My jesteśmy właśnie w Gliwicach

Ooo...jakbyś miała ochotę na kawę, to wiesz ;) A szczepiliśmy II dawkę wzwB. A "Głosy Panamo" pożyczyłam dziś :)

Momo - 2015-05-29, 21:57

Jadzia napisał/a:
Pokazałabym Wam jakieś zdj, ale cholerka nie mam czasu zrobić
heheh...no właśnie się zreflektowałam, że nic nie pstryknęliśmy dzieciom :/ Ignaś super, sama chciałabym tak reagować na lekarzy :mryellow:
Jadzia - 2015-05-30, 20:58

Momo napisał/a:
nic nie pstryknęliśmy dzieciom :/

Nadrobimy następnym razem ;)

Pani Panda - 2015-05-31, 18:07

Paulis, świetne zdjęcia, a Leosia słodziutka!!! Super,że pokazałaś nam Leosię no i samą siebie :mryellow:
amylee, ekstra! Jednak póki co nie planuję drugiego dziecia do targania, a obecnie nawet nosidło z Mary nie daje już rady. Tzn. my (nasze kręgosłupy ]:-> ) z Mary w nosidle ;-)
Jadzia napisał/a:
przerzucił się na "(j)adzia"

:mryellow: :lol: Opis wizyty u lekarza powalający :-D
Momo napisał/a:
.no właśnie się zreflektowałam, że nic nie pstryknęliśmy dzieciom

Znam to ze spotkań szczecińskich Mam ;-)
Niedawno odwiedziła nas Emi z Mamą. Mam jedno zdjęcie, na którym M. jest rozmazana, a Emi siedzi tyłem ;-) A właśnie! Nie wiem czy wiecie, ale Emi skończyła roczek 26 maja :-D Wprawdzie jej Mama nie zagląda tu często, ale jeszcze raz: Wszystkiego Pięknego dla Was dziewczyny! :-D
A co u nas... Właściwie to nic ciekawego ;-) I jedno bardzo smutne zdarzenie, które na całą noc pozbawiło mnie snu i przysporzyło szybszego bicia serca. Nie mam czasu na rozpisywanie się, postaram się w skrócie. To było 22 maja, M. była już bardzo zmęczona, wszystko ją wkurzało. Miałam iść się kąpać, M. na coś tam się wkurzyła i zaniosła się płaczem...do tego stopnia ,że padła nam jak długa na ziemię. P. podniósł ją z ziemi, nie reagowała na nic, miała już całe usta sine. Potrząsaliśmy nią, polałam ją wodą, NIC :cry: :shock: Zaczęły jej sinieć oczka i końce małych paluszków :cry: Szybka akcja i podjęłam się reanimacji, usta-nos. Nie wiem ile wdechów w nią wdmuchnęłam, ale poskutkowało. Otworzyła oczy, zaczęła płakać, a ja cała się trzęsłam trzymając ją w ramionach. Przysięgam,że nigdy nie przeżyłam czegoś tak okropnego. Przecież ona mogła... :cry: :cry: :cry: Potem dałam jej cycusia, zasnęła oddychając ciężej niż zazwyczaj. Zadzwoniłam do pediatry i na pogotowie, spytać o tę sytuację. Powiedzieli mi,że jeżeli całą akcja nie trwała powyżej minuty, to że wszystko jest ok i że był to najzwyczajniejszy w świecie bezdech, który zdarza się czasami. Oczywiście całą noc nie spałam, sprawdzałam co kilka minut czy M. oddycha...Okropne to było :-( Długo będę to pamiętała, nawet teraz jak o tym piszę, cisną mi się łezki do oczu...
Ale żeby nie było tak smutno, oto nasza majowa Maniutka :mryellow: :

Pani Panda - 2015-05-31, 18:14

Aaaa, no i M. nam pięknie chodzi, choć w nieznanych jej otoczeniach i nowych miejscach jest jeszcze niepewna i np. dzisiaj jak byliśmy na spacerze ciągle trzymała się spodni taty :mryellow:
Jadzia - 2015-05-31, 19:59

Pani Panda, zmroziło mnie :/ dobrze, że wszystko ok. Dzielnie opanowałaś sytuację, ale wolę sobie nie wyobrażać ile Was to nerwów kosztowało.

Betidevi, wszystkiego najlepszego dla Twojego Elfika :) Witajcie w Żuczkach :)

zlotooka - 2015-05-31, 21:13

Pani Panda, horror. Też się prawie popłakałam. Ale byłaś super dzielna, że zachowałaś zimną krew i zrobiłaś, co należy!
kml - 2015-05-31, 22:13

Pani Panda, ciarki mam czytajac! Szczescie ogrone, ze sie tak skonczylo.
koralina1987 - 2015-06-01, 10:21

Pani Panda, o fuck poryczalam sie na sam opis sytuacji. Dzielna babka z Ciebie!!!
zlotooka - 2015-06-02, 09:06

Ja znowu z moimi ogłoszeniami :-P

Dziewczyny zainteresowane zlotem - przypominam, że tylko do piątku 05-06-2015 można się zgłaszać!
Szczegóły w wątku:
hxxp://wegedzieciak.pl/viewtopic.php?t=16288&postdays=0&postorder=asc&start=0

Kamyk - 2015-06-02, 21:33

Wpadlam jednym okiem na WD, drugie juz spi ]:->

Pani Panda jak dobrze, ze Mary sie nic nie stalo. Podziwiam za zimna krew!

Ja zdecydowanie nie jestem gotowa na powrot do pracy :lol: Straaaaaasznie za tym moim Szkrabikiem tesknie! Ona to znosi mega dzielnie i tylko przed spaniem ponoc wola "maaaama" :cry:
W samej pracy super, a po powrocie mam tysiac pomyslow na spedzanie z nia czasu i mam ochote ja wciaz calowac :lol: Pewnie przywykne.

kml - 2015-06-03, 12:13

Kamyk, zazdroszcze :) Ja po powrocie z pracy mam ochotę wylecieć na Księżyc. Strasznie trudny okres młoda przechodzi, a ja mam kryzys, wiec ciężko podwójnie.
Jadzia - 2015-06-05, 11:50

Młody ma ospę. W środę 3podejrzane krostki, szukanie na szybko pediatry po południu, bo z samego rana w czwartek mieliśmy wyjazd nad morze (i w parę innych miejsc po drodze)-diagnoza "może ospa, może nie". W czwartek (kochana pediatra, że nasz przyjęła w święto): "możecie jechać na urlop, ospy nie widzę, powinno go już sypnąć, krostki nie są raczej ospowe, ale 100% pewności nie daję". Mieliśmy spakowane auto, już wychodziliśmy z domu jak zauważyliśmy kilka nowych mini-krostek+lekko ciepłe ciałko- zostaliśmy w domu, auta nie rozpakowaliśmy mając nadzieję, że dziś może okaże się na czym stoimy i no krostki zejdą, zbledną itd. No i się okazało: gorączka i syn muchomorek :evil: Wczorajsze krostki z płynem i dużo nowych i to takich już typowych. Najgorzej twarz, głowa i penis z jądrami (bidak ma tam, na takim małym i czułym obszarze, z 15 albo już więcej krostek). A zaraził się od prababci, która miała półpaśca (choć kontakt szybko odcięliśmy jak okazało się, że choruje, ale jednak przed wysypem, jak już zarażała to np całowała rączki młodemu). Jeszcze mam wyrzuty, że go zaszczepiłam tydzień temu przez co dodatkowo obciążyłam mu organizm. Ech... generalnie nic nie mam przeciwko ospie u dziecko, ale kurde nie teraz (właśnie skończyłam rozpakowywać nasze bagaże; młoda rozczarowana, że nici z morza i piachu; perspektywa, że jak ona zachoruje to miesiąc mam z głowy; mi się chce płakać, bo mieliśmy teraz ciężki okres i ten urlop był wyjątkowo wyczekiwany) i boję się, że sama zachoruje :roll:
Z Ignasia jest bardzo dzielny pacjent. Lubi mierzenie temperatury, nakładanie pianki na krostki uznał za świetną zabawę, u pani pediatry bawił się wyśmienicie (miała obrotowe krzesło-nie chciał wyjść od niej :lol: ).
Jak już jestem przy głosie ;-) to pochwalę się, że syn mój zaczyna korzystać z toalety. Nie stosujemy żadnego regularnego wysadzania, łapania itd, ale jak ściągamy mu pieluchę to pytam się go czy pójdziemy zrobić siku do toalety, on wtedy kiwa głową, że "tak", bierze mnie za rękę i prowadzi do wc. Potem sikając przytrzymuje sobie (tak jakby całą dłonią zasłania od góry) penisa, dzięki czemu osikana jest najwyżej odrobinę ręką, a nie cała toaleta łącznie ze mną ;) A potem domaga się papieru, jak go dostanie to wyciera sobie siusiaka :-P chyba za dużo czasu z babami spędza :lol: Kapitalnie to wszystko wygląda w wykonaniu takiego malucha. A jak nie chce siku to kiwa głową "nie" :shock:

strzyga - 2015-06-05, 22:40

Jadzia, o rany... :shock:

A nie da się przebookować tego morza na później?

Biedny, dzielny Ignacy! Pełna jestem podziwu dla niego. Trzymaj się, dziewczyno.

Jadzia - 2015-06-06, 11:18

strzyga, pewnie przerzucimy na sierpień. Tylko jeszcze jest kwestia urlopu męża-czy wtedy będzie mógł wybrać. Ignasia znowu dziś dosypało, kurde już nie wiem jak ja mam go dotykać...wszędzie krostki :-/ Ale jakoś dzielnie się trzymamy, tylko nocki są najgorsze: śpi ciągle na mnie i rzuca się co kilkanaście minut na boki (nawet piersi nie chce za bardzo i nie potrafi przy niej zasnąć :shock: ) ...a jak mąż próbuje z nim spać to krzyczy "jadzia" :evil: Ech...będę zombi za niedługo :evil:
kml - 2015-06-07, 12:22

Jadzia, lekkiego chorowania! I żeby wakacje udało się przełożyć.
Sowa - 2015-06-08, 18:57

Pani Pando, właśnie przeczytałam :shock: brawo dla Ciebie za opanowanie i ucałuj Manię... :*
Jadzia, trzymajcie się! A Ignaś drapie się po tych krostkach? Biedny, z tego co pamiętam to dość uciążliwa choroba...

A my się witamy z Wami oficjalnie :mryellow: Roczna panna ma na liczniku 11,2 kg (tyle samo co dwa miesiące temu, ufff, zwolniła tempo), 81 cm długości (stojącej jej nie potrafię zmierzyć), 6 zębów, zero chorób (nawet kataru). Raczkuje, wstaje przy meblach i ludziach i super ostrożnie siada, wspina się po niskich schodach, wywala wszystko z szuflad, przekłada np. płatki kukurydziane z kubeczka do kubeczka, układa 2-3 klocki jeden na drugim, otwiera, zamyka co się da, podaje mi pranie do wieszania, pokazuje różne rzeczy całą rączką, ale nie palcem. Taki z niej chyba badacz-konstruktor. Nadal nie je jakichś wielkich ilości jedzenia, chociaż próbuje wszystkiego chętnie, mleka pije już zdecydowanie mniej. Dużo rozumie, ale jakichś konkretnych słów jeszcze nie zidentyfikowałam. Może było "da!" jako "daj" a może zbieg okoliczności. Przez sen się zaczęła przekręcać na boki albo na brzuszek. Nauczyła się śmiesznie marszczyć nosek i mrużyć oczy :lol: No i co tam jeszcze... Kochana jest, nadal raczej spokojna i pogodna (chociaż to też zależy od dnia). Jak zaczęła stać i wyraźnie różne rzeczy rozumieć, jakoś nagle do mnie dotarło, że taka już z niej fajna dziewczynka, a nie bobas :)

Jakąś fotkę roczkową obiecuję wrzucić, ale czekam aż mi brat prześle to co zrobił, bo ja wczoraj ani jednego zdjęcia nie cyknęłam, zresztą Ala się rzuca na aparat tak, że nic mi nie wychodzi.

Jadzia - 2015-06-09, 07:25

Sowa napisał/a:
jakoś nagle do mnie dotarło, że taka już z niej fajna dziewczynka, a nie bobas :)

To mój ulubiony moment :) Witajcie z Alą na pokładzie :-)

Co do I. i drapania-zasadniczo nie drapie, oprócz tych w najbardziej upierdliwych miejscach (powieki, język). Ale dziś w nocy trochę ręce mu "chodziły" po buźce. Choć powód główny to nie krosty, ale zęby-idą mu teraz 4 czwórki na raz. Urocze połączenie z ospą. Piąta noc z rzędu praktycznie nieprzespana...i po raz setny obiecuję sobie, że jak przestanę karmić to pojadę gdzieś SAMA na kilka dni i chwilami chyba tylko ta myśl mnie trzyma przy życiu :/

Mamamagda - 2015-06-09, 15:04

Sowa, spóźnione sto lat dla słodkiej Ali! Niech dalej tak pięknie rośnie i bedzie sCzesliwa dziewczynka :-) 🎈🎈🎈

Pani Panda, brrr, ściskam Was mocno!

Jadzia, współczuje :-(

My w sb ostatnie małe urodzinki i tez sie tu przenosimy :-) 👍

kml - 2015-06-10, 10:10

Iga kończy dziś 15 miesięcy. Z całą pewnością mogę stwierdzić, ze to całkiem cwana bestia. Córa szatana ]:-> Do tej pory nieźle się kamuflowała i udawała głupiutką. Nie ma mowy żeby ja w jakikolwiek sposób oszukać czy przekonać. Doskonale wie gdzie co jest, co się odkręca, co skąd można wyjąć i jak się tego wszystkiego domagać ]:-> Emocjonalnie szaleje. Przychodzi się tulić i magle trach gryzie - jak kot ]:-> Oj ciężkie czasy przede mną, bardzo ciężkie. Już ledwo daję radę, więc nie wiem co bedzie dalej :->
Według łazienkowej wagi nic nie przybrała w ostatnim miesiącu. Wybieguje w końcu! Ale dalej wygląda słusznie :-P i zjada wszystko co zjadalne i nie. Cyca tylko miętosi, nie stanowi dla niej ani posiłku, ani popitki ;)

Sowa witaj i najlepszego :)

koralina1987 - 2015-06-10, 13:46

kml, a zdjecie??? Domagamy sie jak Iga ]:-> najlepszego dziewcZyny!
Sowa - 2015-06-10, 23:40

No to jeszcze roczniaczkę pokażę ;)
koralina1987 - 2015-06-10, 23:46

Sowa, piekna solenizantka! Ciekawe czy my roczek przywitamy z wlosami czy nadal z tym marnym meszkiem ;) tort własnoręcznie pieczony czy zamawiany extra na impreze?
Sowa - 2015-06-10, 23:53

koralina1987, doczekacie się czupryny, doczekacie, a po drodze może jeszcze boski etap jeża na głowie, z którego Ala już na szczęście wychodzi ;) Tort pieczony samodzielnie, biszkopt na daktylach, krem budyniowo-kokosowy, bita śmietana kokosowa i owoce... bardzo improwizowany, ale wyszedł dobry, goście zadowoleni, Ala jak widać tyż :P
kml - 2015-06-11, 11:50

koralina1987 napisał/a:
kml, a zdjecie??? Domagamy sie jak Iga ]:-> najlepszego dziewcZyny!

A planuję jutro wiosenna sesję. Późnowiosenna :P

Sowa, cudna Ala. Podziel się przepisem na tort.

zlotooka - 2015-06-11, 22:01

Sowa, cudna Ala. Jaka poważna! Jak na dorosłą przystało ;-)

Temat bardziej "żuczkowy", więc już tu się podczepię. Kupiliśmy dzisiaj Zosi pierwsze buciki. Kosztowały 40zł, więc zastanawiam się, co z nimi nie tak :-P
O takie:
hxxp://www.tuputupu.pl/media/catalog/product/cache/1/image/650x650/9df78eab33525d08d6e5fb8d27136e95/1/3/13-128_fiolet_kratka_l.jpg

amylee - 2015-06-11, 22:46

Pani Panda, i znow pandisiowe gadzety ;-) matko, czego to ja nie widzialam juz...hxxp://m.aliexpress.com/item/32278934667.html
Sowa - 2015-06-13, 22:10

Na tort nie dam przepisu, gdyż jak zwykle go wymyślałam na bieżąco :P

zlotooka, a podeszwa jest miękka, taka że ją można wygiąć? Bo chyba powinna. My się przymierzamy do zakupu butków, wypadałoby w końcu, ale przeraża mnie ta wizja. Robiłam wstępne rozeznanie i większość butów odpada od razu z różnych względów, nie wiem, gdzie wy kupujecie... A jeszcze Ala ma wysokie podbicie, taa, będzie ciekawie. Jakbyście dały namiar na jakieś konkretne buciki (sandałków szukamy i jakichś pełniejszych letnich butów), które są w porządku, to ja będę super wdzięczna, zawsze to jakiś trop, gdzie szukać...

zlotooka - 2015-06-14, 21:52

Sowa, tak, właśnie podeszwa jest giętka i można ją skręcić, też się tym kierowałam. Zosia też mm wysokie podbicie, takie pulchniutkie stópki :lol: Ale w te się zmieściła bez problemu. Kupiliśmy w kiosku na bazarku osiedlowym :mryellow: To firam Renbut czy jakoś tak. Tyle że szmaciaki, tylko wkładka skórzana (niestety :-( )
malina - 2015-06-14, 22:35

zlotooka, cena taka bo to 'kapcie', cos w klimacie befado :-p.
kml - 2015-06-15, 08:55

Nam najbardziej pasują tego typu "kapcie". Świetnie sie wkłada i nosi. Iga ma z coolclub coś jak baleriny z zapięciem, za 30 kilka zł. No i granat w grochy, a nie różowy róż :P
zlotooka - 2015-06-15, 09:04

Befado też przymierzałyśmy, były spoko moim zdaniem.
Ja nie widzę potrzeby na razie czegoś porządniejszego...

kml - 2015-06-15, 09:13

zlotooka napisał/a:
Ja nie widzę potrzeby na razie czegoś porządniejszego...

Ostatnio doszłam do tego samego wniosku. Iga dopiero teraz zaczyna chodzić na zewnątrz. Tak to parę kroczków, wózek i okupowanie huśtawki :-P A pierwsze jej buty są już za małe. To się nachodziła :-|

zlotooka - 2015-06-15, 11:31

kml, no właśnie, Zocha jeszcze w ogóle nie drepcze, raz stała sobie w tych butkach przy mnie na placu zabaw, w sumie po to kupiliśmy, żeby móc ją czasem postawić gdzieś poza domem (knajpa, przychodnia, plac zabaw). Chociaż panie w sklepie radziły, żeby nosiła jak najwięcej, żeby się przywyczajać :-?
Sowa - 2015-06-15, 22:37

O, takie paputki też by nam w zupełności wystarczyły, bo do tych samych celów potrzebuję co ty zlotooka :) Chodzić to ona jeszcze długo nie będzie.
malina - 2015-06-18, 17:43

zlotooka napisał/a:
Befado też przymierzałyśmy, były spoko moim zdaniem.
Ja nie widzę potrzeby na razie czegoś porządniejszego...

Jak najbardzie sa spoko :-) ,w ogóle befado teraz sliczne robi.Ostatnio przegladałam oferte i jestem miło zaskoczona,prawie 10 lat temu były 'zwykłe' zupełnie,teraz maja balerinki,sandałki itd.Chodziło mi o to,ze to nie sa typowe wyjsciowe buty stad taka cena,a nie o to,ze cos z nimi nie tak :-P .

zlotooka - 2015-06-19, 23:59

Co u Żuczków??? Taka cisza tutaj...

A przy okazji - Axkid Minikid, kto zna, kto ma? Jakie opinie?

Paulis - 2015-06-21, 09:57

Wątek faktycznie jakby opustoszał. Żuczkowe mamy pewnie zajęte :-)

AXkid Minikid to foteli, który bardzo chcieliśmy kupić, ale nie pasował nam do samochodu. Ja myślę, że to jeden z najlepszych fotelików, chyab Sylv go kupiła.

Kamyk
a co tam u Was?Jakiś wpis może z okazji kolejnego miesiąca Natalki. Dasz radę?

Sowa wybacz spóźnione życzenia dla Alutki. Wspaniałości dla niej.

U nas mega angazujący czas, nie ogarniam trochę swojego życia w tej chwili, dużo różnych spraw i problemów. Leonia jest cudną dziewczynką, bardzo pogodną z dużym poczuciem niezależności, jak pewnie większość dzieci w jej wieku. Uwielbia spacery (tak rok czekałam,aby polubiła wózek), kocha psy, koty i inne zwierzęta :-)
Nadal po kilkumiesięcznej przerwie chce usypiać przy piersi i nie daje się namówić na inne formy usypiania :-)

Mam pytanie do Was czy suplementujecie jod?Byłam u endokrynologa i kazała mi włączyć suplementację przy karmieniu choć z moją tarczycą jest wszystko ok. Stwierdziła, ze przy wege odzywaniu mogę mieć niedobory i tym samym Leonia :roll:

Lady_Bird - 2015-06-21, 10:17

Paulis napisał/a:


Mam pytanie do Was czy suplementujecie jod?Byłam u endokrynologa i kazała mi włączyć suplementację przy karmieniu choć z moją tarczycą jest wszystko ok. Stwierdziła, ze przy wege odzywaniu mogę mieć niedobory i tym samym Leonia :roll:


Ostatnio trafiłam na takie coś. Tego bloga lekarz pisze:

hxxp://www.blog.endokrynologia.net/2013/06/11/chcemy-byc-madrzy-czy-glupi

Sowa - 2015-06-22, 22:31

Paulis, dobrze że się odzywasz. Trzymam kciuki, żeby wam się wszystko w życiu poukładało i szło po waszej myśli. Leonia pewnie do schrupania :)
Ja brałam jod w ciąży (Kelp) z zalecenia swojej gin, nie wiedziała o mojej diecie, zapisywała profilaktycznie...

kml - 2015-06-23, 21:52

Paulis, wszystkiego dobrego dla Was.

Też jestem ciekawa jak Natalka się rozwija ;)

A teraz kilak fot 15 miesiecznej Igi, reszta jest w samym otulaczu, wiec zachowam dla siebie. Od razu wyjaśnię, że żadne warzywo nie ucierpiało podczas i wszystkie zostały skonsumowane ze smakiem ;)

hxxp://s805.photobucket.com/user/kmlz/media/IGA/DSC_0025-2.jpg.html]

hxxp://s805.photobucket.com/user/kmlz/media/IGA/DSC_1381.jpg.html]

hxxp://s805.photobucket.com/user/kmlz/media/IGA/DSC_1405.jpg.html]

hxxp://s805.photobucket.com/user/kmlz/media/IGA/DSC_1406.jpg.html]

hxxp://s805.photobucket.com/user/kmlz/media/IGA/DSC_1416.jpg.html]

hxxp://s805.photobucket.com/user/kmlz/media/IGA/DSC_0018.jpg.html]

Paulis - 2015-06-24, 20:27

kml, jaka ona cudna!Jaki słodziak. Normalnie całować się chce. No i jestem pod wrażeniem tego, że te wszystkie warzywa zostały skonsumowane :-) jesli to Iga zjadła wszystkie to prawdziwy z niej wegedzieciak!Wow!
koralina1987 - 2015-06-24, 21:03

kml, wiedzialam ze ta wiosenna sesja bedzie z jedzonkiem...ale myslalasm ze z truskawkami :) z warzywami Iga preznetuje sie isc wegedzieciakowo! Mam taki pomysl - Iga z ogorem jako logo forum ;)
kml - 2015-06-27, 23:40

Tak, Iga ma ostatnio fazę na zielone. Pierwsze wyjada z talerza. Otwiera też lodówkę i życzy sobie co rusz inne warzywo - akurat szufladę z nimi widzi ;)

Zaczyna też mówić. Oprócz mama, tata itd. mów daj i kuku (siku). I jeszcze kilka słów, ale nie odkryłam znaczenia :P

Nie będę protestować, że słodziak z niej ;) Coraz słodsza się robi.

sylv - 2015-06-30, 13:14

No i właśnie wcięło mi długaśnego posta... Właśnie dlatego mnie tu nie ma - do szału mnie doprowadza ilość czasu przeciekającego przez palce przy kompie... A mam go teraz tak mało, że szkoda każdej godziny...

Sesja Igi wymiata, jest piękna!!! Gdzie więcej zdjęć Żuczków??? Dawać!!! :mryellow:

KRAKOWIANKI, która ma chęć na spotkanie 13-14.07?
Mąż służbowo w KRK, a my z Olkiem gotowi na towarzyski podbój miasta ;-)

Ole dziś skończył 18 miesięcy. Jest Szatanem ]:-> Biega, wspina się, szaleje, ostatnio zostawiłam na 30 sekund samego w pokoju, jak wróciłam szedł po parapecie :shock: Zęby ma wszystkie oprócz piątek i niestety robi z nich użytek... Mówi mama, tata, baba, daj, NIE, tu, mniam-mniam, koko (koń) - więc szału nie ma ;-) , ale bardzo dużo rzeczy wskazuje i rozumie praktycznie wszystko. Uwielbia basen, rysowanie (zwłaszcza blaty i podłoga), zabawę figurkami zwierząt, układanki, wszystko, co można rozmontować, jeździć z Tatą na rowerze i "czytać" książeczki. Z nocnika korzystał przez miesiąc w maju i odmówił dalszej współpracy... Przerabiamy od 2 tyg. bunt dwulatka - rzucanie na ziemię, kopanie, tupanie, wrzeszczenie, wycie, płacz... A z drugiej strony buziaki, tulaki, sama słodycz... :-P

Dla niemających fejsa, aktualne foto Panicza:

amylee - 2015-06-30, 21:04

sylv, slodziak :-) i spojrzenie faktycznie szatanskie ]:-> i dobrze, w tym swiecie nie wolno dac sobie w kasze dmuchac ;-)

A koszulka to skad? Super!! :-)

zlotooka - 2015-06-30, 21:35

sylv, świetniacki Olo!!! Spojrzenie typu - "co by tu jeszcze spsocić" :-P
Sowa - 2015-07-01, 20:45

kml, Iga jaka cudna krówka :lol: i warzywa jakie piękne macie liściaste, mniam.
sylv, mówisz że to juuuuż bunt dwulatka? Ojć. Wszystkiego dobrego dla Olka na drugą połowę drugiego roku! Oczywiście się nie mogę na niego napatrzeć :)

Ala mówi "ato" na auto, właśnie się okazało, kto z naszej trójki pierwszy zrobi prawko ]:->

Paulis - 2015-07-01, 21:42

sylv, ale fajnie usłyszeć co u Was?Olek cudny jest :-) Szkoda, ze nas nie będzie w tym czasie w Krakowie, jutro w nocy wyjeżdżamy na wakacje. Bardzo chciałabym Was wreszcie poznać. No nic mam nadzieję, że będzie jeszcze okazja.

Co do mówienia to u nas generalnie marnie i trochę pomieszanie z poplątaniem. Leonia nie mówi zbyt dużo, kilka słów a z tego wszystkiego najwięcej po turecku :-/
Generalnie to trochę się stresuję tym, ze tak mało mówi, ale faktycznie pokazuje i rozumie już chyba wszystko.

Sowa, no i mnie też Alutka wyprzedzi chyba jeśli chodzi o prawo jazdy (masakra z tym w dalszym ciągu ] :-D

sylv, a o o chodzi z tym fejsem, ja mam jakby co :-)

kml - 2015-07-01, 22:39

sylv, wszystkiego najlepszego dla poltoraroczniaka :)

Paulis, wakcje mrrr :)

Dostałam tel, ze nagle jest miejsce w zlobku dla Igi. I nie wiem co zrobic. Ech.

Jadzia - 2015-07-02, 12:06

Paulis napisał/a:
Generalnie to trochę się stresuję tym, ze tak mało mówi, ale faktycznie pokazuje i rozumie już chyba wszystko.

No coś Ty, nie stresuj się ;) Mój młody też nie poszerza repertuaru słów. Króluje "tam, "bam", "yyy"...ale za to skubany tak jak Twoja Leonia rozumie wszystko. Nawet to co nie jest bezpośrednio mówione do niego np mówię mamie przez telefon, że za chwilę idziemy na spacer, a Ignacy chociaż jest kilka metrów ode mnie i się bawi rzuca wszystko i biegnie po buty i czapkę :)

Właśnie a propos zabawek: czy Wasze dzieci bawią się? W sensie, że mają jakieś tam ulubione zabawki, z którymi posiedzą choć kilka minut? U nas praktycznie to nie istnieje..tzn. jest kilka rzeczy, które Ignacy lubi robić: karmienie lalek, wożenie ich w wózku (gender ]:-> :-P ), gotowanie w dorosłych garnkach, kopanie piłki i książeczki, ale nawet jeśli bawi się to trwa to dosłownie max 3min. A najlepsza zabawa to wywalanie wszystkiego z wszystkich szafek i od razu porzucenie tego na podłodze. Jest jeszcze jedna rzecz, która ma powodzenie: wspinanie się :evil:
Ach, przepraszam jest jedna rzecz, którą syn kocha nad życie: jedzenie. 24godziny na dobę: "mniam, mniam". Dziś chciał zwinąć pani maliny z torby, potem za wszelką cenę próbował przejrzeć co mają w torbach/torebkach inne mamy, nianie itd na placu zabaw (mówiąc cały czas "mniam, mniam"). Zastanawiam się czy ludzie nie myślą sobie, że głodzę dziecko. Chude, wiecznie mówiące "mniam"...patologia ;-) Chociaż już nie takie chude jak dawniej: 10,7kg na liczniku (wzrost ok 84cm, a może i więcej...ciężko go utrzymać nieruchomo przy ścianie).

kml, a jak się Iga (i Ty ]:-> ) dogadujecie z babciami? Do kiedy musisz podjąć decyzje w sprawie żłobka?

kml - 2015-07-02, 22:58

Jadzia, a jak Wasze wakacje i zdrowie głodomora? ;)
Przyjedźcie do nas w końcu :)

Z babciami dogaduję się nawet spoko. Teściowa mnie trochę denerwuje, bo sprząta :-P również tam gdzie nie powinna. Wolelibyśmy być niezależni jednak. Termin miałam do dziś i zrezygnowałam. Ciągle mam mieszane uczucia. Na chorowanie i jedzenie śmieci ma jeszcze czas.

Czekamy niecierpliwie na kuzynkę Igi, w niedzielę minął termin porodu i dziewczyna się nie spieszy :)

Jadzia - 2015-07-03, 06:58

kml napisał/a:
Czekamy niecierpliwie na kuzynkę Igi, w niedzielę minął termin porodu i dziewczyna się nie spieszy :)

To chyba rodzinne ;)

Jeśli się dobrze dogadujesz z babciami to też mi się wydaje, że to lepsza opcja niż żłobek.

U nas ze zdrówkiem ok. My z młodą czekamy tylko aż nam przebarwienia/ślady po ospie zejdą (mam nadzieję, że bez blizn), ale jesteś w pełni sił i zdrowia wszyscy. Dziś ruszamy w góry z noclegiem w schronisku. Ciekawe co Ignacy powie na spędzenie połowy jutrzejszego (bo dziś to krótko będzie) dnia w MT ]:-> Co do dalszych planów wakacyjnych: z morza zrezygnowaliśmy na rzecz Kotliny Kłodzkiej. Byliśmy tam 2lata temu, jeszcze z Ignacym w brzuchu, nie zwiedziliśmy wszystkiego co chcieliśmy, więc teraz nadrobimy. Ale to dopiero w sierpniu.
Przyjechać do Was i zobaczyć pannę Igę co zjada ogórki i marchewki na surowo musimy koniecznie (mój gałgan nie jada surowizny oprócz pomidora) ;)

panikanka - 2015-07-03, 14:14

dziewczyny które wróciłyście do pracy jak rozwiązałyście kwestię karmienia swoich żuczków? Czy możliwe jest karmienie np. przez 5 dni w tygodniu co 2-3 godziny, a potem przez 2 dni tylko rano przed wyjściem z domu i w nocy?
moony - 2015-07-03, 16:28

jadzia, kiedy będziecie w Kotlinie?

Chyba niedługo będę miała więcej czasu dla Was, zamykam firmę ]:->

koralina1987 - 2015-07-03, 21:25

panikanka, karmicie sie co 2 godz.? U nas juz od jakiegos czasu cyc jest tylko rano i wieczorem i raz w nocy. Muso byc naprawdę nudny dzien zeby jeszcze po południu cyckowala. A od kilku dni jestesmy u dziadkow i popoludniowa drzemka jest z babcia...a tak sie balam ze nie zaśnie z kims innym...takze tego wszystko jest możliwe:)
kml - 2015-07-03, 22:23

Jadzia napisał/a:

To chyba rodzinne ;)

Oj chyba tak, bo tez nascie godzin mamusia ja wypychala, ale ostatecznie daly rade i juz jest!

panikanka napisał/a:
dziewczyny które wróciłyście do pracy jak rozwiązałyście kwestię karmienia swoich żuczków? Czy możliwe jest karmienie np. przez 5 dni w tygodniu co 2-3 godziny, a potem przez 2 dni tylko rano przed wyjściem z domu i w nocy?

Ja karmie przed i po pracy, choć ostatnio coraz rzadziej po.
Moje cycki ogarniają tego typu sprawy. Nawet jak dwa dni ja nie karmie, a na trzeci trzeba 100 razy karmic, to pokarm jest. Ale ja nie mialam z tym nigdy problemow.
moony napisał/a:
Chyba niedługo będę miała więcej czasu dla Was, zamykam firmę ]:->

Chcesz czy musisz?

zlotooka - 2015-07-04, 17:58

koralina1987, my też się karmimy co 2 godziny zazwyczaj, a popołudniami czasem częściej. Ale jak wychodzę, to i 4-5 wytrzyma bez.

moony, jej, a co się dzieje?

No i witamy się oficjalnie w Żuczkach! Zosia już duża poważna panna, gada "mama", "tata" i parę słów w jej języku, kroczki nadal tylko z trzymanką (ale nie za rączki! nie lubi, nie chce), jest słodką zaczepialską śmieszką, naszą uroczą dziewczynką.
Tort, świeczka, przyjęcie - jutro. W najgorszy upał ]:-> :evil:

No i dwie powitalne fotki. Fotki sentymentalne z cyklu "wczoraj i dziś" będą we wpisie pożegnalnym w Pędrakach.

PS Gdzie Kamyk???

moony - 2015-07-04, 18:10

kml napisał/a:

moony napisał/a:
Chyba niedługo będę miała więcej czasu dla Was, zamykam firmę

Chcesz czy musisz?

Muszę i w sumie już chcę, przez to, że muszę.

Ot, po prostu nie idzie. Jakbyście chciały coś, to wielka wyprz jest ;)

Fajna Zosia.

Jadzia - 2015-07-04, 21:08

moony, od 9 albo 10 sierpnia (eee..gdzieś mam zapisane ;) ) będziemy w Kudowie (tzn tam mamy noclegi, bo nasz plan zwiedzania obejmuje większy obszar).

zlotooka, witajcie :-D

Pierwszy porządny wyjazd w góry z młodym zaliczony.Nocowaliśmy w schronisku. Dzieciaki szczęśliwe. Młody miał chyba najbardziej przespaną noc (tylko 1pobudka) w swoim życiu :shock: I na szlaku też było super. Pomimo 8godzin spędzonych w ciepełku. Młody pozwalał się nosić na plecach, J. dzielnie maszerowała całą trasę sama naszym tempem. Jestem bardzo dumna z moich dzieciaków i bardzo zmęczona: mąż nosił plecak (w sumie na początku cięższy od I.), a ja młodego w MT. Niełatwo się chodzi z dziećmi po górach, ale jaka jest satysfakcja i radość :-D

moony - 2015-07-04, 21:10

jadzia, ja też będę w sierpniu. Jakbyś miała czas i ochotę to chętnie Was poznam.
Jadzia - 2015-07-04, 21:22

moony napisał/a:
jadzia, ja też będę w sierpniu. Jakbyś miała czas i ochotę to chętnie Was poznam.

Jasne, że jesteśmy chętni :) to może zgadamy się jakoś na początku sierpnia na pw albo fb.

panikanka - 2015-07-05, 09:55

koralina tak karmię Stasia bardzo często, od kilku dni to chyba co godzinę, no ale teraz nie dość że upał to jeszcze mu chyba ząb wyłazi, bo mega maruda jest. No ale jakoś mi się to w głowie nie mieści, że on może jeść rzadziej...
kml a w te dni bez karmienia nie bolą cycki z nadmiaru pokarmu? bo ja jak teraz nie karmię powiedzmy 4 godziny to jest tragedia cyc jak głaz...
zaczynam się martwić tym, że będę musiała zostawić mojego Draba i jechać w świat, pod koniec września muszę wrócić do szkoły, zjazdy mam bardzo czasochłonne, piątek-niedziela po 12 godzin dziennie i to w innym mieście :-/

zlotooka - 2015-07-05, 11:20

panikanka, pamiętaj - nie ma co się martwić na zapas! Będziesz się martwić za 2 miesiące :-P A jakby co, to zawsze możesz się wspomóc laktatorem, jeśli to kwestia dwóch dni w tygodniu, to chyba dacie radę.
xexaa - 2015-07-06, 11:32

panikanka, ja też karmię co chwila, a teraz to co pół chwili, bo Staś nie uważa picia, ani jedzenia, kocha tylko cycuszka. Pocieszam się, że większość dzieci na początku nie chce za bardzo jeść, a potem jakoś się przekonują. Prawda? ;-) Chociaż też lubię karmić (z wyłączeniem nocy, gdy się chłopak budzi co 15 minut :evil: )
kml - 2015-07-06, 12:32

panikanka napisał/a:
kml a w te dni bez karmienia nie bolą cycki z nadmiaru pokarmu? bo ja jak teraz nie karmię powiedzmy 4 godziny to jest tragedia cyc jak głaz...

Nie, u mnie zawsze licho było z pokarmem. Głazy to może po 8h miałam, jak Iga jadała co 1,5h. Jak wybłam z domu na naście h, to laktator mi pomógł. Ale to jak Iga była młodsza, jak skończyła rok, to cyckała ok. co 6h.

panikanka - 2015-07-06, 13:04

wiem pewnie martwię się na wyrost, do roku może Chomik zacznie jeść coś innego niż mliko w ilości większej niż co kot napłakał. dzięki dziewczyny
koralina1987 - 2015-07-06, 16:00

panikanka, mi tez dziewczyny radzily przestac sie zamartwiac na kilka mcy do przodu i MIAŁY RACJE! Balam sie ze Lila nie będzie umiala zasnac bez cyca - wlasnie przed chwila mi pokazala ze jest w stanie zasnac sama nawet jak cycus jest wystawiony i udostępniony dla niej w calosci. Poaptrzyla na niego przytulila sie zassala doslownie 3 razy i odworcila sie. Potem jakieś 5 minut pelzala po lozku a ja spiewalam niedzwiedzia. Spi. Nie ma co planowac. 2 mce temu bylo to nie do pomyslenia :)
sylv - 2015-07-06, 18:29

panikanka napisał/a:
Czy możliwe jest karmienie np. przez 5 dni w tygodniu co 2-3 godziny, a potem przez 2 dni tylko rano przed wyjściem z domu i w nocy?

u mnie nie ma problemu z żadną konfiguracją cycki dają radę ;)

Czy któraś z Was odstawiła już Żuczka? Ja planuję pożegnać cycowanie do końca sierpnia, zbieram doświadczenia :-P

Dziękujęw imieniu Olka za komplementy. Ktoś pytał o koszulkę - h&m :mryellow:

zlotooka, najbardziej w byciu mamą chłopca żałuję, że nie mogę zakładać tych słodkich opasek <3
Cudna córa! Przepiękne oczyska ma!

Paulis, wyślij mi na priv link do swojego fb koniecznie!! :mryellow:

Jadzia, jak czytam o Twoim synu, to oni są chyba bliźniakami z moim ]:->

Ktoś pytał o fotelik - Mamy Axkid Duofix i jest absolutnym strzałem w 10, wartym każdej zainwestowanej w niego złotówki!

A, zapomniałam - do żłoba od września, it's official. Jestem totalnie na to niegotowa.... :-|

zlotooka - 2015-07-06, 21:33

sylv, trzymam kciuki z bezproblemowe odcycowanie. Ja sobie marzę o samoodstawieniu Zosi, ale kiedy to będzie i jak? Może za 5 lat :lol:

A propos fotelika - my kupiliśmy Axkid Rekid, jest spoko, tylko niestety Zosi się głowa gibie na boki lub do przodu jak śpi :-/ U Was tak nie było (jak Olo był mniejszy)? Czy po prostu za niska jeszcze jest na niego? (72 cm)

kml - 2015-07-06, 22:08

Jak Wasze Żuczki znoszą upały? U nas totalna katastrofa z usypianiem i spaniem, więc młoda nerwowa bardziej niż zwykle :-?

Potrzebuję też patent na wytłumaczenie charakternej pannie, że nie może tego czy owego? :roll:

sylv, jak pisałam w innym wątku planuję w podobnym okresie odstawić Igę.

panikanka, na pewno poradzicie sobie bez problemu. Pamiętaj, że jak mamy nie ma dziecko nie pije tyyyle mleczka ;) Możesz też zostawiać odciągnięte swoje mleko.

gaba - 2015-07-06, 22:09

sylv napisał/a:
panikanka napisał/a: Czy możliwe jest karmienie np. przez 5 dni w tygodniu co 2-3 godziny, a potem przez 2 dni tylko rano przed wyjściem z domu i w nocy?

u mnie nie ma problemu z żadną konfiguracją cycki dają radę


U mnie też, karmię w nocy (mam wrażenie, że co godzinę) ostatni raz koło 5 a potem koło 16 jak wracam z pracy. W poniedziałek czuję lekki dyskomfort i cycki jak głazy bo w weekend cycujemy sporo ale potem jest ok.
Kod:


[b]sylv[/b],
Olek rewelacja i jaki już duży, jeśli chodzi o żłobek to Cię rozumiem bo przez to przechodziłam i chyba nigdy nie jest się gotowym. Jeremi niestety się nie dostał i musimy liczyć na babcie.

Jadzia, rozumiem, że z powodu ospy w Szczecinie nie byliście i jeszcze się wybieracie, bardzo chciałabym Was poznać więc dajcie znać jak będziecie jechać.

zlotooka, witamy w Żuczkach cudną panienkę, tutaj już mniejszy ruch, mamy powracały do pracy a i z Żuczkami więcej roboty. Ja sama już nie pamiętam kiedy ostatnio coś pisałam ;-)

Jeremi przecudny, wesoły chłopak. Chodzi już sprawnie i wspina się na wszystko, 6 zębów w całości i dwie czwórki ledwie przebite, cycoholik na maksa, pozycje przy cycowaniu coraz wymyślniejsze, najbrdziej ludzi bawi na stojąco :mrgreen: Z mówieniem szału nie ma, ze zrozumiałych to mama, tata, baba, pepe(pies sąsiadki), i babcia twierdzi, że jak ogląda bajkę (niestety minus zajmowania się dziećmi przez babcie) to mówi lis bo jakiś jest w bajce ale szczerze mówiąc wątpię. :lol: Generalnie można się z nim już dogadać.

Jadzia - 2015-07-08, 12:51

gaba, niestety w tym roku do Szczecina nie zawitamy
Kamyk - 2015-07-08, 23:56

Meldujemy sie po dluuuugiej nieobecnoci ;-) Przygarniecie nas jeszcze?

zlotooka, sto latek dla Ksiezniczki! Piekna jest!

Jadzia, ale fajnie no i odwaznie z takimi maluchami do schroniska.

Nas nie bylo, bo w Luskemburgu zakladanie internetu to zmora. 3 tygodnie, a wczesniej trzeba miec meldunek, a przed meldunkiem akt urodzenia nie starszy niz 3 miesiace, tak jakby cos sie moglo w nim zmienic :roll: i tak dalej i tak dalej. Dzisiaj pierwszy dzien powrotu do swiata net'u 8-)
W pracy urwanie glowy, wiec o zagladaniu do forum moge zapomniec.

panikanka, moja jeszcze miesiac temu ssala co godzine. Karmie przed praca, w pracy nie odciagam, pozniej po powrocie co godzine, dwie, w nocy tez. W weekend po staremu, a wiec najdluzsze przerwy co 2 godziny. Piersi daja spokojnie rade. Pierwsze dni mialam kamienie, a teraz juz sie nauczyly. Twarde robia sie z raz w tygodniu, jak mam wypad wyjazdowy i mnie nie ma ok 12h. Dasz rade ;-)

No i jeszcze Natalkowy opis na 17 miesiecy :-D
8600 g, wiec w koncu przybrala troszke no i zaczela jesc jak pisala Martus w 16 miesiecu 76 cm
Zebow?? - nie mam pojecia :oops:

Probuje podskakiwac, choc zwykle tylko podtupuje.
Sygnalizuje potrzeby fizjologiczne, na wszystko wola pipi i potrafi dlugo trzymac (nawet pol godziny).
Zaczela fajnie jesc, choc nowe rzeczy kaze napierw komus sprobowac, zwykle pada na meme.
Rozronia paluszki: maly I kciuk.
Zakochana jest w plycie z Akademi Pana Kleksa, szczegolnie 4 piosenka z 1 plyty (wiersze Tuwima zwierzaki) robi furore.
Zaczela dobrze jezdzic samochodem. Jak ma towarzystow 2h spokojnie, jak siedzi tylko z kierowca pol godzinki tez luzem, albo trzeba jej opowiadac historie, najlepiej ze zwierzatkami w roli glownej (interktywnie) albo poscic bajke (Mysia na topie).
Potrafi powtarzac wyrazy, lacznie z ich intonacja I dugoscia.
Trzymana za raczki wchodzi po mnie nozkami.
Uklada wieze z wielu klockow (ma taka z 10 pudelek, ktora uwielbia)
Kocha zjezdzalnie, czym wieksza tym lepiej.
Chetnie sie dzieli, wszystko wszystkim oddaje I wszstkich karmi.
Nie lubi nic silowego, wiec omija szuflady z hamulcami, zabawki, ktore wymagaja wiecej sily by je wprawic w ruch. Czy to mnie powinno martwic, chyba wiekszosc dzieci ma pociag do silowania sie?
Lubi dokonywac wyborow: co zje, w ktora strone idziemy na rozstaju, ktore buciki zalozy. Zwykle staram sie ograniczac do dwoch, trzech rzeczy, ale potrafi wybrac ubranie I z otwartej szafy.
Slabo zasypia, ale to chyba wynik tego, ze z 1 osoby usypiajacej nagle zrobily sie trzy I kazdy ma swoj sposob. Spi tez dosc niespokojnie.

panikanka - 2015-07-09, 09:38

dziewczyny dziękuję za wpisy o karmieniu
zlotooka - 2015-07-09, 11:22

Kamyk, welcome back!!! Miło Was widzieć. Piękny opis, Natalka jak zwykle super, ale... Gdzie zdjęcia??? :-P
Pocieszyłaś mnie, może moja też zacznie jeść w 16 m-cu, a może jak wrócę do pracy... Na razie to bardziej w stronę frutarianizmu się skłania ;-)

A u nas marne dni, katar (obie), histeria na widok inhalatora i odkurzacza, ściąganie kataru niczym średniowieczna tortura, hektolitry śliny i ciągłe gryzienie. Obstawiam czwórki...
Poza tym tydzień temu mąż wrócił do pracy po 8-tygodniowym rodzicielskim, jest nam wszystkim ciężko. On tęskni, ja sobie średnio radzę, Zosia marudna i nie chce usypiać... Pora drzemki to jakaś męczarnia, morze wylanych łez (dzisiaj także moich), chwytanie się różnych metod... Wieczorem na szczęście jest tatuś, więc usypia on - mistrz lulania :-) (w nosidełku - spacer po domu lub na dworze, w zależności od pogody).

Ale nic to, za tydzień przenosimy się do domku w lesie, gdzie mamy nadzieję gościć Chomika i jego mamę :-) , a na początku sierpnia wypad nad jezioro i na festiwal reggae :-D Będzie się działo :-)

Sowa - 2015-07-09, 17:45

Kamyk, Natalka jest świetna, też czekam na fotki panny :)
zlotooka, trzymajcie się dziewczyny! Nie wiedziałam, że taki długi urlop przysługuje dla ojca. Fajny sierpień wam się zapowiada, my też wyjazdowo - i morze, i góry. Teraz jedziemy znów na wieś do moich rodziców, wymoczymy się w rzece :D
panikanka, u nas też ciągle karmienia co 2 godziny, w czasie upałów częściej. Ale jak trzeba, to wytrzyma dłużej. Dacie radę!

A ja mam pytanie o usypianie - jakie macie sposoby? U nas działa tylko pierś lub noszenie w chuście/nosidle. Noszenie na rękach odpada, nie dam się w to wrobić, w wózku raczej też, bo jak jest senna, to się nawet do niego nie da zapakować. A jak ją położę na łóżku w celu pogłaskania czy zaśpiewania kołysanki, to w dwie sekundy jest na drugim końcu, nie wiem jak miałabym ją utulić... To chyba wszystkie sposoby odpadają :-P W ogóle to ostatnio nam zasypia między 22 a północą, ech :roll: A z innych rzeczy to boi się odkurzacza - jak sobie otworzy szafę i go zobaczy, to momentalnie w ryk i biegnie do mnie. Uwielbia plac zabaw, kradnie chłopcom auta w piaskownicy :-P Żywo reaguje na wszelkie psy i na niektóre obrazki w książkach. Aha, no i przynosi książeczki i życzy sobie pokazywać co jest co - ale czytanie dłuższego niż jedno zdanie tekstu ją nudzi. Chodzi przy meblach tylko parę kroczków. W czasie tych upałów życzyła sobie kąpieli parę razy dziennie, polewałam ją chłodną wodą. Poza tym mamy pod blokiem budowę i hałas od 7-19 taki, że ciężko wytrzymać przy otwartym oknie... :evil: No to tyle co u nas.

zlotooka - 2015-07-09, 18:34

Sowa, to jest urlop rodzicielski - pierwsze pół roku może mieć tylko mama, a drugie pół tata, albo mama, albo podział. My zrobiliśmy podział: 18 tygodni ja, a 8 tygodni tata (minimalna transza do wzięcia). Za to teraz jestem na wychowawczym :-P Finansowo jesteśmy stratni, ale korzyść dla rodziny ogromna.

Z usypianiem u nas też tragedia. Tylko nosidło / chusta... Przy piersi (bujana na piłce albo na rękach) zaśnie mi, jak jest skonana. A dziś zasnęła stojąc na moich kolanach, z główką na moim ramieniu, a ja skakałam na piłce...

A miałam jeszcze się pochwalić, jak nam się impreza roczkowa udała. Było fajnie, poniżej krótka fotorelacja 8-)

kml - 2015-07-09, 22:07

Kamyk, cudnie się czyta o Natalce. Jak zwykle :) Też czekam na zdjęcie.
Już w ogóle nie zakładasz jej pieluch?

Iga jutro kończy 16 miesięcy. I waży dokładnie tyle co nim skończyła rok, czyli 11,8 :P Chudnie dziewczyna, mimo iż je cały czas! Od dwóch dni chodzi w zwykłych majtkach i do 17 zero wpadek ;) Mam nadzieję, że pójdzie w ślady Natalki :)

Sowa, zlotooka, fajnie Wam z tymi wakacjami. My rodzinnie chyba nigdzie nie pojedziemy :(

koralina1987 - 2015-07-10, 10:27

zlotooka, no tort iscie Zosinkowy! A impreza tez widze oryginalna ;)

Kamyk, fajnie Was "widziec". Czekamy na zdjecia.

zlotooka - 2015-07-11, 21:34

koralina1987, impreza była na działce, w największy upał, więc po zjedzeniu co nieco wszyscy się rozpierzchli po plenerze, był basen i zabawa piłkami (ulubiona). Z tortu Zosia zjadła tylko borówki :-P
Paulis - 2015-07-13, 12:35

zlotooka, STO LAT dla Zosi :-) . Cieszę się, że jesteście już w Żuczkach.

Kamyk witaj z powrotem. Mam nadzieję, że teraz już będziesz częściej tu zaglądać. Przyłączam się próśb dziewczyn o zdjęcie Natalki. Dzięki za opis, Natka jest fantastyczna, zawsze imponują mi jej umiejętności. Ciekawa jestem, jak się odnalazłyście w Luksemburgu.

Jadzia z Twojego opisu Ingaś bardzo przypomina mi Leonię. Co do zabawek to jest dokładnie jak u Was, Leonia pobawi się może max 3 min i już dalej nie jest zainteresowana. Zastanawiam się kiedy następuje taki moment, że dzieci potrafią dłużej pobawić się zabawką, bo nie ukrywam, że chciałabym w końcu choć 5 min oddechu :roll: . Wykładanie i wkładanie rzeczy to wciąż jej ulubione zajęcia. Najbardziej lubi jazdę swoją drewnianą bryką, uwielbia tańczyć, ale wspinanie się i temu podobne akrobacje są zdecydowanie nr 1. I bardzo podobnie wygląda sprawa z jedzeniem, Leonia je non stop i nadal jest chuda, choć dobija powoli do wagi Natalki :-) .

Sowa pytałaś jakiś czas temu o usypianie. Ja patentu nie mam, u nas regres w tej materii tzn. do usypiania musi być cyc i to wystarczy. Zazwyczaj po 5 minutach Leonia śpi. Przychodzi sama, kiedy jest zmęczona, siada na kolanach, wyciaga pierś i ja już wiem, że będzie spać. Podobnie jest wieczorem. Za nic w świecie natomiast nie chce usypiać w nosidle (wcześniej to był jej ulubiony sposób). Pewnie zasnęłaby też na łóżku sama, gdybym leżała obok (kilka razy tak się udało), ale trwało to bardzo długo.

My jesteśmy właśnie w połowie wakacji, wyjazd nad morze bylismy w Chorwacji (choć ja za plażowaniem nie przepadam) to był bardzo dobry pomysł, bo Leonia była zachwycona wodą, kamykami i tamtejszym jedzeniem. Była z nami moja mama, więc mieliśmy też trochę czasu tylko dla siebie, poza tym udało mi się odpocząć, bo Leonia wymęczona zabawą w wodzie i upalną pogodą spała bardzo dużo :-) .

W załączeniu jeszcze zdjęcie Leonki.

Jadzia - 2015-07-13, 14:35

Kamyk, fajny opis Natalki. Zastanawiałam się kilka dni przed Twoim wpisem co u Was słychać.
zlotooka, boski owocowy tort, sama chciałabym taki na urodziny, tylko, że w marcu trochę lipnie z takimi owocami ;)
Paulis, kamyczki mówisz? ;) Ignacy też kocha kamyczki. W ogóle niewiele mu do szczęścia potrzeba. Wczoraj znowu wędrowaliśmy po górach (w nosidle śpi nam 2 razy na kilka godzin marszu :) ) i na jednym z postojów niesamowitą radość przyniosło mu siedzenie na małych pniaku drzewa i tupanie nóżkami. Fajnie, że możecie pobyć trochę sami...bardzo zazdroszczę, u nas niewykonalne od lat :-/

Mamamagda - 2015-07-13, 22:31

Hej dziewczyny i chłopaki!
Przenosimy sie do Zuczkow bo Maja konczy dzis ROK 🎈

Najlepszy rok naszego życia :-) cudownie nam wyrosła córeczka :-)
Z małej elficzki 2230g zrobiła sie tańcząca i śpiewająca panienka, która dostrzeże i usłyszy każdego pieska (ba!) z odległości pol kilometra, która rozpoznaje swoje zabawki i podaje taka, o która sie ja prosi, daje buziaki, przesyła całuski, robi papa, brawo, pokazuje jaka duża urośnie i ile ma lat ;-)
Uwielbia muzykę (podskakuje i śpiewa), na hasło hopsa hopsa skacze i sie śmieje. Jest pogodna, ufna, uśmiechnięta. Dobrze sie czuje w każdym towarzystwie, nie wstydzi sie i niczego nie boi.
Płacze głownie jak sie ja wyciąga z kąpieli bo chce sie dalej bawić. No i wiadomo, jak jest zmęczona i nie moze sie doczekać cycusia :-) mowi wtedy cos na kształt mniammniam :-)

Mogłabym o niej pisać w nieskończoność, zawładnęła naszymi sercami i jest cudowna dziewczynka, wnosi w nasze zycie tyle radości ze dami w to nie możemy uwierzyć ️

zlotooka - 2015-07-14, 20:49

Mamamagda, witajcie! Cudna jest, uwielbiam!!!
Paulis - 2015-07-15, 09:23

Mamamagda, najlepsze życzenia dla Majeczki!

Wątek się powiększa fajnie :-)

Kamyk - 2015-07-16, 23:15

zlotooka jak katar? Mam nadizeje, ze juz tylko mgliste wspomnienie ;-) Juz cieszycie sie lasem?

sowa kolejny miesiac za Wami, ale ten czas leci. U nas ze spaniem tez porobilo sie pod gorke, ale to glownie przez nasze totalne nie respektowanie jej por. Wciaz najlepiej idzie na rekach z piersia w paszczy.

kml ona komunikuje 100%, ale my nie zawsze jestesmy w stanie zareagowac :oops: wiec pieluchy wciaz u nas goszcza. Jak w koncu osiade :roll: to bedzie latwiej.
Fajnie, ze Iga sie wyciaga ;-)

Paulis cukiereczek do schrupania z Leoni, ale ja mam do niej slabosc!

Mamamagda piekne zdjecia jak zwykle! No I cudna Maja, tylko ten opis jakis przy krotki mi sie wydal :-P
No I oczywiscie Sto Lat dla Zuczkowej!!!

U nas ze zdjeciami lipa, ale wklejam jedno ze specjalna dedykacja dla cioci Sylwi :mryellow:

kml - 2015-07-16, 23:40

Mamamagda, witaj i wszystkiego najlepszego :)

zlotooka, przegapiłam wasze zdjęcia. Świetny pomysł na tort :) i cudna solenizantka.

Wszystkie dziewczyny słodkie jak owoce :) Jak ten czas leci.

Kamyk napisał/a:
kml ona komunikuje 100%, ale my nie zawsze jestesmy w stanie zareagowac :oops: wiec pieluchy wciaz u nas goszcza. Jak w koncu osiade :roll: to bedzie latwiej.

Jestem pewna podziwu dla Niej :) I dla Ciebie za przeprowadzkę również.

Kamyk napisał/a:
Fajnie, ze Iga sie wyciaga ;-)

;) 11,8 nie brzmi tak strasznie przy przekroczonych 80 cm wzrostu ;)

Iga od dwóch tygodni nie jada w nocy. Ale niestety i tak się budzi w nocy :mrgreen:

Kamyk - 2015-07-17, 22:29

86cm, 80 cm, moja przy Waszych Zuczkach by wygladala jak pchla hahaaha
Kamyk - 2015-07-18, 00:49

Musze sie wyzalic :cry:
Wlasnie wracam z pogotowia, bo Natka miala dzisiaj dwa ataki nieutulonego placzu. Nie dosc, ze nie wiem co sie z nia dzieje, to jeszcze na pogotowiu spotklaam jakiegos potwora wiec Natalka jest nie zbadana, bo zawinelam sie po 5 minutach I ucieklam gdzie pieprz rosnie. Posiadanie nieplaczacego dziecka ma druga strone, takie dwa ataki potrafia niezle wystraszyc :cry:
Albo to taki etap, albo jednak moj powrot do pracy + tysiac spraw do zalatwienia po daje sie jej w kosc. Mam taaaaaaakie wyrzuty sumienia I nie bardzo widze rozwiazanie tej sytuacji, na rezygnacje z pracy pozwolic sobie nie moge, a tak bardzo chcialabym byc z moim Skrzacikiem :cry:

koralina1987 - 2015-07-18, 09:52

Kamyk, o jej....obstawiam duzo zmian i jednak jakos te emocje musza miec gdzies ujscie w koncu to tylko mala Pchla. A jak piekna i jakie ma swietne duze zabki. Ukochaj ja. Niech sie trzyma cyca da rade! Swoja droga nasza Lila tez nieplaczaca....jak wszystkiego sa tego plusy i minusy. Jak slysze czasami na spacerach dzieci placzace w wozkach to mam az dreszcze bo chyba bym na glowe dostala jakby mi Lila tak choć raz plakala.
Paulis - 2015-07-18, 13:03

Kamyk, bardzo Wam współczuję tej sytuacji :-( Przytulam mocno***

Mam nadzieję, że te ataki już się nie powtórzą.

Natalka cudnie wygląda, bardzo podobają mi się jej włosy i oczy :-)


U nas zdarzyły się dwa do tej pory w odstępnie kilku miesięcy, raz podejrzewałam zęby a drugi raz akurat uczestniczyłam w 4 dniowym kursie i nie było mnie w domu każdego dnia po 10 h.

zlotooka - 2015-07-18, 21:08

Kamyk, tul mocno Natalkę do cycunia, na pewno wszystko będzie dobrze.

Swoją drogą, niepłaczące dzieci, wow. Ja czasem jak idę z Zosią płaczącą w wózku to się czuję jak matka wyrodna... Ale ona płacze jak jest senna, zmęczona, zła, niezadowolona, poirytowana, zniecierpliwiona... Czyli dość często ;-)

A u nas mini-zlot Pędrako-Żuczków ;-) Gościmy Chomika o stoickim usposobieniu i jego sympatyczną mamę panikankę. W naszym leśnym raju :->
Przy okazji wspominam sobie nasz pobyt tutaj rok temu, to był jakiś inny świat, inne dziecko, inna ja :roll: :roll:roll:z jakoś fajniej mi jednak :-)

Kamyk - 2015-07-18, 22:36

Dzieki dziewczyny. Dzisiaj wrzucilam na luz i choc mialam tysiac rzeczy jeszcze zalatwic to spedzilysmy z Natka dzien blisko siebie i byo super :-) Usypianie jednak i tak trudne w koncu z odsiecza przyszla Usypila mama smoczka - onie lubimy ten utwor. Jutro niestety do pokonania 900 km. Opis na poltoraroczku, wiec bedzie spozniony. wrzuce w poniedzialek.

zlotooka, ale fajne zdjecie i super, ze macie mini zlot 8-) Wiecej zdjec poprosimy :mryellow:

sylv - 2015-07-18, 22:56

Kamyk napisał/a:

U nas ze zdjeciami lipa, ale wklejam jedno ze specjalna dedykacja dla cioci Sylwi :mryellow:

TEŚCIOWEJ! :-P
Zdjęcia oczywiście cudowne, ale nie oddają całego uroku modelki!
A po dzisiejszym spotkaniu widać, że wszystko idzie ku dobremu, gdyż Narzeczeństwo się tuli (Olo) i daje buziaki (Nati). :lol:

Sowa - 2015-07-18, 23:43

Dziewczyny, cudowne macie dzieci, uwielbiam patrzeć jak rosną i się pięknie rozwijają <3

Kamyk, oby już się nie powtórzyły takie lęki, buziak dla Natki!

Ala dopiero teraz padła i mam z nią tak dzień w dzień, a jestem u rodziców sama z nią, więc czasu dla siebie zero, aaaaaaaa, padam na twarz, ale mi ciężko :( Teraz sobie dopiero doceniam to, że się tata młodą zajmuje każdego wieczora, a ja mogę sobie robić co chcę. No i dlatego też was wypytuję o sposoby na spanie, ale u nas nic nie działa, znowu się czuję nieudolną matką.
Tyle dobrze, że mamy tu dobre powietrze, ogród i owoce prosto z krzaczka.

Jadzia - 2015-07-19, 16:26

zlotooka, fajnie widzieć Zosię w towarzystwie Chomika :)
sylv, Kamyk, no proszę jak Wam udało się zaaranżować związek ;) Niezłe z Was swatki, a para narzeczonych urocza :-D
Sowa, byłam sama przez niecały tydzień z dzieciakami u mamy, więc wiem mniej więcej co teraz przeżywasz.

Syn mój Ignatius kończy dziś 15miesięcy :) 84cm wzrostu, 10,6kg na liczniku i prawie rozm 22 w stopie...czyli rośnie duży po tatusiu. Narzekałam ostatnio na brak dłuższego zainteresowania zabawkami i muszę przyznać, że chyba mu się głupio zrobiło, że tak publicznie narzekam, bo sytuacja zmienia się powoli na lepsze. Hitem są ostatnio książeczki-ogląda w pełnym skupieniu strona po stronie komentując "bam" (piłka), "brrr..." (wszelkie auta), "tam" (cała reszta ;) ). Kocha auta, uwielbia oglądanie owych na parkingu. Miłość do pojazdów obejmuje także wszelkie rowery i hulajnogi-każda na placu zabaw (o ile właściciel pozwala) musi zostać obmacana i wypróbowana. Z racji tego I. został posiadaczem własnego pojazdu (Zdj poniżej) i teraz muszę w kółko robić za pchacza ]:->
Jadkiem jest nadal kochanym. Ciągle poszerza repertuar zjadanych rzeczy i wszystko co tylko wygląda jak jedzenie wzbudza zachwyt "mniam, mniam".
Lubi inne dzieci, chętnie dołącza do wspólnej zabawy na placu zabaw i próbuje się z nimi dogadać swoim "tam", "bam", "ooo-ooo" oraz dotykaniem, gilgotaniem itd
Zdjęcia marnej jakości, ale zawsze lepszy rydz niż nic ;)

Mamamagda - 2015-07-19, 20:43

Dzięki za powitanie dziewczyny!
Opis jakoś sie nie skroił, za duzo wzruszeń było w związku z roczkiem i wspomnieniami :roll:
Ale będę pisać do naszego pamiętniczka wiec i tu wrzucę :-)
Zapomniałam napisać ze Maja wyrosła na 75,5 wzrostu i 8435 masy. Wygodnie sie ja nosi :-) w Tuli z przodu nie ma problemu.

Jadzia, Ignas jest cudny, taki dojrzały i poważny a przy tym niesamowicie uroczy :-)
Sowa, fajnie ze macie wakacje w takim otoczeniu. Ja u rodZicow nie mam ogrodu ale za to zajmują sie Maja non stop, ja tylko karmie i lulam ;-)
zlotooka, sylv, widzę obie bawicie sie w swatki ;-) świetne dzieciaki!
Kamyk, jak tam Natka po weekendzie? Gdzie twraz mieszkacie, bo straciłam wątek. Natalka sliczna jak zawsze, czasem przypomina mi Maje ;-)

Paulis - 2015-07-21, 09:53

Kamyk, mam nadzieję, że podróż minęła Wam dobrze. Jechaliście samochodem czy lecieliście samolotem?
No i najlepszego dla Natki z okazji 18m. Czekam na opis z niecierpliwością.

Jadzia, Ignaś przystojniak, wygląda faktycznie na wysokiego :-)
;-)
Sowa napisał/a:
Ala dopiero teraz padła i mam z nią tak dzień w dzień, a jestem u rodziców sama z nią, więc czasu dla siebie zero, aaaaaaaa, padam na twarz, ale mi ciężko Teraz sobie dopiero doceniam to, że się tata młodą zajmuje każdego wieczora, a ja mogę sobie robić co chcę.
A jeszcze tak sobie pomyślałam, o której Ala ma ostatnią drzemkę i ile trwa?Może tutaj dałoby się coś zmienić lub jakoś ją zmęczyć przed spaniem. U nas dobrze sprawdza się basenik, jest po tych wodnych zabawach naprawdę padnięta :-)

Sowa mam nadzieję, że się Ali to spanie jakoś unormuje w najbliższym czasie. Może to takie etap :-)
Rozumiem też doskonale jak to bez taty bywa ciężko. Jak jestem u mojej mamy bez H. to też się czuję mega wykończona, bo Leonia nie jest w stanie bawić się z babcią tak długo i intensywnie jak z tatą, no i babcia też nie jest w stanie jej uśpić a tata potrafi, co dla mnie jest dużą pomocą.

My właśnie wrócilismy z wakacji. Przejechaliśmy prawie 3 tys. km samochodem. Tym razem wybraliśmy się w nocy w podróż i pomimo moich obaw podróżowało nam się naprawdę dobrze. Ominęlismy upały, Leonia spała prawie cały czas, tyle tylko,ze ruch na autostardzie był równie duży jak w dzień. W drodze powrotnej było nieco gorzej, bo L. akurat obudziła się z mega płaczem jak staliśmy pod Wiedniem w jakimś wielkim korku i ciężko było ją uspokoić. Ale to tylko jeden taki 'incydent' mieliśmy. Ogólnie wakacje bardzo udane i już chciałabym następne :-)
Leonia zaczęła niesmiało sygnalizować swoje potrzeby fizjologiczne, ale podobnie jak u Kamyka nie zawsze zdążamy na czas z reakcją :-(

zlotooka - 2015-07-22, 12:17

Paulis, super! A gdzie byliście? Będą foty? :-P

U nas swaty coś nie idą, Stasiu zaczepia Zosię, a ona płacze. Ech te kobiety...

amylee - 2015-07-22, 21:46

zlotooka, bo Stasiek jest juz zajety :-P no, chyba, ze o Chomiku mowisz :-)
zlotooka - 2015-07-23, 09:35

O Chomiku, ale on też zajęty ;-) Chociaż wcale mu to nie przeszkadzało w podrywaniu Zosi :-D
amylee - 2015-07-23, 09:53

zlotooka, jak ja zaluje, ze nie poznalam Chomika i panikanki!
xexaa - 2015-07-23, 14:20

amylee, proszę, proszę! Widzę, że pilnujesz zięcia.
Mój Staś też zaczepiał Zosię, ale musiałam interweniować, bo nie miałaby co najmniej kępki włosów ;-) Poli za to chciał urwać kawałek ręki. Brutal!

amylee - 2015-07-23, 17:05

xexaa, tesciowa czuwa ]:->
Momo - 2015-07-23, 23:32

Mamamagda, widzę że to bijące ciepełko to u was rodzinne <3
Kamyk, cudnej urody Natalka.
Jadzia, Ignasia chyba konkretnie wyciągnęło przez te dwa miesiące, fajny chłopak wam rośnie i, jak mi się zdaje, musicie zacząć odkładać na Harley'a , bo pozę ma klasyczną;)

Pani Panda - 2015-07-24, 12:18

Hej dziewczyny! :-D Witamy się po dłuuuugiej przerwie. Nie ogarniam forum, nie ogarniam czasu, który tak szybko leci. Przybyło nam roczniaków :-D Dla wszystkich rocznych Żuczków sto lat i samych wspaniałości i pięknych dni! :-D Przed chwilą wcięło mi dłuższego posta... :evil:
Co u nas...Maniunia rośnie, jest rozkoszną, charakterną ]:-> dziewuszką. Ja z pracy do domu i z domu do pracy, ciągle w kółko to samo. Wolne dni wykorzystujemy na maksa będąc w trójkę :-) No i czekam na urlop niecierpliwie.Po urlopie nowe wyzwania, zwiększenie etatu i chyba jakiś awansik ;-) Trochę się boję tego 'nowego',ale zobaczymy. Uciekam, bo ryż mi się przypali :-P Serdecznie Was pozdrawiam!!! p.s. A zdjęcia Waszych dzieci zachwycające!!! Wszystkie są cudowne i jedyne w swoim rodzaju :mryellow:
A to Maniunia :-D

panikanka - 2015-07-24, 15:21

dziewczyny, oglądam sobie wasz dzieciaki, wszystkie takie śliczne i takie duuuuuuże, mełe dziewczynki i chłopcy, ciężko uwieżyć, że też niedługo będę miała takie dwunożne chodzące w butach, świadome dziecko, a nie bobo :-)

amylee napisał/a:
zlotooka, jak ja zaluje, ze nie poznalam Chomika i panikanki!
panikanka jeszcze nie umarła jak by co, więc jest szansa na poznanie :mrgreen:

paniPanda, uwielbiam zdjęcia Mańki na których wygląda tak niewinnie ]:-> ]:-> :*:*:* uroczy kolaż :-D

zlotooka - 2015-07-24, 15:47

Pani Panda, Maniusia cudna! A ile misiów! I pand :lol:
Doszły mnie słuchy, że nasze córeczki podobne z charakteru... Tzn charakterku :evil: Łączę się w tej wymagającej radości ;-)

amylee - 2015-07-24, 16:38

panikanka, ufffff, mam nadzieje, ze poznanie nastapi :-D
Sowa - 2015-07-24, 23:27

Jadzia, Ignaś jaki wieeelki, no dwuletnie dziecko jak nic :D

Pani Pando, cześć :) Mańka widać że łobuz, na nic słodkie ciuszki :D

Paulis, dzięki za rady. Faktycznie winna była późna drzemka i w ogóle późne wstawanie, ale teraz się to już fajnie uregulowało i zasypiała od trzech dni już przyzwoicie wcześnie, uff. Ale pewnie jak wrócimy do Krakowa, to się to znowu pozmienia.

Wczoraj się Ala obudziła o 7, więc drzemka przypadła na 10-11 (od dawna już ma jedną drzemkę). No i zaczęła być śpiąca późniejszym popołudniem, ale nie chciałam jej już drugi raz kłaść, bo by znowu w nocy była impreza. W efekcie przy kolacji koło 18.00 zaczęła zasypiać w krzesełku :shock: :lol: No normalnie jej się oczy zamykały i głowa leciała. Ale ją budziłam, bo się bałam, że się zadławi, miała pełen pyszczek jedzenia. Przekomiczny widok :D

No to jeszcze Alutka w ogrodzie. Jutro wyjeżdżamy. Ale nam będzie brakowało tych świeżych owoców prosto z krzaczka :(

Sowa - 2015-07-25, 09:32

Mamamagda, najlepsze życzenia urodzinowe! :D
panikanka - 2015-07-25, 13:47

Fajna Alcia :-D mamy takie same gacie ;-)
zlotooka - 2015-07-26, 22:23

Sowa, Alcia świetna. Te rączki i nóżki do schrupania :-P

A ja zgrałam fotki z aparatu, to też się pochwalę moją niemalżę 13-miesięczną Żuczkówną :mryellow:

Kamyk - 2015-07-27, 02:13

Dziewczyny, przede wszystkim dziekuje za wsparcie. Jak zwykle dobra energia z WD pomaga :-)

Jadzia, jej, ale on dlugi, kawal chlopaka. Chyba juz nic bezpiecznie nie polozysz na blacie.
Mamamagda, jak bedziesz miala pamietnikowy opis to sie nim z nami podziel ;-) Ja ostanio nosilam Natke zamotana w kieszonke z przodu I tez nam bylo wygodnie, hahaha. Mieszkamy obecnie w Luksemburgu.
Paulis, jechalysmy samochodem, ale bylo super. Piosenki I inne zabawy w repertuarze. Podrozowanie z nia zaczyna robic sie rewelacyjne :shock: nawet jesli trwa 12h 8-) Jedyny mankament to, ze jak zasypia to jej strasznie lepek leci do przodu. Leoni tez opada glowa? Przylaczam sie o prosbe o zdjecia.
Pani Panda, ale Mary sypnal sie wlos. Nie do wiary, ze tak martwilas sie o jej czupryne. Tesknie za Wami, szkoda, ze nie udalo sie nam zobaczyc.
Sowa, cudne zdjecia. Fajnie, ze ze snem u Was sie unormowalo. Ala robi wrazenie oazy spokoju.
zlotooka, Zosia coraz bardziej zaczyna przypominac Ciebie I chyba z niej szczuplutka panienka sie robi?

No I nasz obiecany opis na 18 miesiecy:
8900 g 77 cm
Z zebow, z pewnoscia mamy druga dolna dwojke, gornych dwojek wciaz brak. Zaliczylysmy tez pierwsza oswajajaca wizyte u dentysty. Natlka byla wniebowzieta jezdzac fotelem w gore I w dol, a juz zupelnym odlotem bylo dmuchanie powietrzem w buzke, az chichotala I szeroko rozdziawiala paszcze.
Ma rewelacyjna zdolnosc skupiania. Potrafi zajmowac sie jakas czynnoscia ponad godzine (szczegolnie jesli chodzi o przelewanie wody), jednak potrzebuje towarzystwa, albo widowni. Gdy zostaje sama, to od razu szuka towarzyswa, nawet jesli akurat zajmuje sie ulubiona czynnoscia. Zwykle bierze za reke I ciagnie w swoja strone, hahaha.
Jak jakas czynnosc przypadnie jej do gustu to lubi ja powtarzac trylion razy.
Z innych ulubionych czynnosci to ubieranie. Potrafi przez 15 minut zakladac buty. Jest przy tym skupiona I wytrwala I tak dlugo jak opisuje sie to co sie widzi, a nie probuje dawac wskazowek mega spokojna. Majtki I buty potrafi wlasciwie zalozyc calkiem sama, czasami uda sie tez spodnie, choc bez wciagniecia na zadek.
Niestety bajki wyszly z samochodu I trafily tez do domu I jak dla mnie jest ich w naszym zyciu zdecydowanie za duzo. Mysia na topie. Planuje ukrocic je w tym miesiacu.
Spanie wciaz slabo. Winie za to nasz rozregulowany tryb zycia oraz bajki. Mam nadzieje, ze wkrotce sie to poprawi.
Bardzo lubi zeszyty cwiczen dla dwulatkow. Takie z prostymi zadaniami I nalepkami. Uwielbia tez Czuczu.
Ma swoje ulubione wierszyki, ktore probuje “powtarzac”, jak: Babo, babo udaj sie jak sie nie udasz to Cie zjem (zwykle zostaje babo, babo, zjem), czy w samochodzie: jedziemy na wycieczke, bierzemy misia w teczke, a misiu fiku miku, narobil w teczke siku, hej, ho (zwykle zostaje misiu, hej, ho).
Ulubone zwroty to: chce, chce, chce, chce I tu, tu, tu z palcem wskazywaczem pokazujacym gdzie ktos ma usiasc, stanac itd. Rozkrecila sie tez z NIE. I tak jak do tej pory ten wyraz nie istnial w jej slowniku tak teraz probuje nadrobic stracony czas: np.
Nati: mamo pipi.
Ja: Szybciutko na nocnik.
Nati: nie
Ja: Chcesz nasiusiac w pieluszke
Nati: nie
Ja; Chcesz isc na duza toalete
Nati: nie
Ja: hmm, nie mamy zbyt duzo innych opcji…
Straszny z niej czyscioch. Jak nie odloze butow na szafke, to zrobi to za mnie. Jak cos zostanie nazwane smieciem od razu odnosi do kosza. Po spacerze wyjmuje zabawki z wozka, “zamiata” kosz I odklada je na miejsce itd. Co oczywiscie nie przeszkadza jej w rozlewaniu wody po calym domu, czy roznoszeniu pisaku kinetycznego, gdzie sie tylko da.
Uwielbia przeszkody, liny oraz wpakowywanie sie w rozne male przestrzenie. Rosnie mala gimnastyczka.
Polubila budowanie, ale najlepiej z wielu roznych materialow.
Potrafi wyciagac zagubione przedmioty spod lozka, stolu, nie obijajac przy tym glowy.

Mamamagda - 2015-07-27, 22:25

Kamyk, OMG! Czy wspominałam juz ze uwielbiam Natalkę i ze jest mądra i przeurokliwa?!

Sowa, piękna i spokojna Ala :-) napisz cos o niej więcej, ciekawa jestem jaka teraz jest i co lubi ;-)

zlotooka, cudnie Zosia rośnie, sliczna i slodkaaaaa 😻

Pani Panda, fajnie Was widzieć (tzn urocza Manie z super włoskami!) i Ciebie czytać :-) zaglądaj cześciej!

U nas tez włos sie sypnął i coraz cześciej zapinamy spineczke albo robimy kituszka lub nawet dwa :-)

kml - 2015-07-27, 22:34

Alez cudne dziewczyny! Chciałam napisać Pędraczki, ale o przecież dorosłe Żuczki :) Kiedy to zleciało?

W sobotę wieczorem wróciłyśmy z Iga z wakcji. Już drugi dzień śpię i dalej chodzę nieprzytomna. Jednak bez taty jest ciężko :> Ale za to jak się moja dziewczyna rozwinęła. I jaka odważna. Stado psów i obcych ludzi w ogóle nie robiło na niej wrażenia :) A jeszcze na roczku mi z rak nie schodziła.

Paulis - 2015-07-27, 22:45

Kamyk, opis Natki, jak zwykle bardzo ciekawy. No i zdjęcie fantastyczne. Widzę, że Natka rośnie :-)
Przelewanie wody to i u nas zdecydowany hit ostatnio, Leonia zajmuje się tą czynnością naprawdę godzinami. Jakie bajki oglądacie?
No u nas tez w samochodzie są piosenki z tabletu, co wcale mi się nie podoba :-( . Jeśli chodzi o fotelik to Leosi leci główka tylko w tej pozycji pionowe fotelika, jak zaśnie zmieniam położenie fotelika na 3 czyli tę najbardziej półleżącą i jest ok.

Złotooka na wakacjach bylismy w Chorwacji, na wyspie Krk, Słowenii i we Włoszech (u mojej mamy). Swietnie spędzlismy czas zwłaszcza nad morzem, które Leonia kocha :-) Zosia faktycznie się zmienia :-)

Sowa cieszę się, że spanie się uregulowało. Trzymam kciuki, aby tak zostało. Alusia też chyba coraz bardziej podobna do Ciebie.
Mamamagda, świetne kitki :-) :-) :-)

zlotooka - 2015-07-28, 22:29

Kamyk, czy ja już pisałam, że uwielbiam Wasz opisy??
Z pewnych zachowań widzę duże podobieństwa naszych dziewczyn, Zosia też lubi zabawy wymagające koncentracji, pod warunkiem, że ma widownię. Chociaż dziś przyszczypki od prania tak ją zafasynowały, że przekłądała je z pudełka do pudełka całkiem sama przez dobrych 10 minut :-> A dzisiaj jeszcze przypomniała mi się Nati, jak Zosia podczas obiadu ułożyła piramidę na tacce: odwrócona miseczka, a na niej kawałki placków owsianych :lol: Z tego, co pamiętam, Natka układała z cukinii?

Co do fotelika - macie Axkida? Zosi też leciała główka, dopóki fotelik nie został wciśnięty mocniej w kanapę i dociągnięty pasami, dzięki czemu jest mocniej pochylony. Skutek uboczny jest taki, że z przodu ciężko się zmieścić :roll:

Sowa, chyba u nas podobny etap ze spaniem, bo drzemki w cały świat, rano śpi do dziwnych godzin (wczoraj 9, dziś 8:30), wieczorem też różnie... Mówisz, unormuje się?
A opis zasypiania w krzesełku mnie rozbawił :lol:

Pani D. - 2015-07-29, 15:22

Dzień dobry,
Wszystkie dzieci urocze :)


zlotooka, a masz axkida na isofix?? My zrezygnowaliśmy z tego, jest przypięty samymi pasami i miejsce z przodu nareszcie jest :) Przy czym, fotelik nie traci na swojej stabilności. Tylko montaż jest kłopotliwy.

panikanka - 2015-07-29, 18:30

dziewczyny ma do was 2 pytania:
na co zwracać uwagę przy kupnie butów dla pędraka?
i kiedy wasze dzieciaki przestawiły się na 1 drzemkę?

kml - 2015-07-30, 14:50

panikanka napisał/a:
dziewczyny ma do was 2 pytania:
na co zwracać uwagę przy kupnie butów dla pędraka?
i kiedy wasze dzieciaki przestawiły się na 1 drzemkę?

1. hxxps://www.youtube.com/watch?v=fKt-FyaUeeA
2. Jak wróciłam do pracy, kto by szedł spać jak mama wreszcie przyszła ;)

Kamyk - 2015-07-30, 23:44

Mamamagda, Dziekuje ;-) Mnie sie wydaje, ze my mamy dosc podobne podejscie do roli mamy :mryellow: , a I nasze Zuczkowny w wielu sferach tez reaguja tak samo ;-)

Haha, kiedys nie moglam zrozumiec, czemu ludzie robia kitki takim Maluchom, ale ciezko sie powstrzymac, hahaha. U nas tez czesto goszcza na glowie :-D
Maja wyglada cudnie!

kml, zdjecie I dluzszy opis poprosimy! Jakas historyjka wakacyjna mile widziana.

Paulis, woda I Baja :roll: zaczynaja byc powtarzane czesciej niz nie, I chce :lol:
Z bajek 99% to Mysia. Proste I przyjemne.
A ile pozycji ma ten fotelik, Jest ta siedzaca, posrednia I pollezaca, tak? Jak dla mnie to wielkiej roznicy miedzy nimi nie ma :-/ I na tej ostatniej tez jej glowa do przodu leci :-/

zlotooka, tak juz sie do opisow przyzwyczailam, ze ciezko mi Was nie zameczac :lol: no I mam dyscypline, by co miesiac cos skrobnac. Musze jeszcze skopiowac do pamietnika, aby Mloda miala pamiatke.
Hahaha, w jedzeniowych zwyczajach to wrecz blizniaczki :lol:

Mamy BeSafe Plus tak jak Leonia Paulis. Sprobuje go zamontowac inaczej.

panikanka, U nas jedna drzemka z pewnoscia po skonczonym roczku. Teraz jednak Mloda wogle malo spi. W nocy tylko 9h, a w dzien z 1,5h. Moglaby pociagnac w nocy z 12h :lol:
Co do butow to ja patrze glownie by mialy elastyczna podeszwe, zginaly sie bardziej w 1/3 dlugosci, a nie w polowie (mankament wiekszosci) I aby byly ladne :roll:

Sowa - 2015-07-31, 00:37

panikanka, u nas jedna drzemka już od ładnych paru miesięcy, tzn. w takiej fazie przejściowej było różnie - raz jedna, raz dwie, ale po 11 miesiącu to już na pewno jedna. Buciki - też patrzę głównie, żeby podeszwa była elastyczna, dająca się wyginać. A o taką wcale nie tak łatwo :/

zlotooka, to kiepskie zasypianie w nocy to ewidentnie jak długo rano spała - do 10, zdarzyło się do 11 nawet (trochę przesada i obudziłabym ją, no ale też spałam :P ) i jak drzemka się przesunęła na późniejsze popołudnie. Teraz już rzeczywiście lepiej, ale przed 21 nie zaśnie na pewno, dziś było koło 22 po księżycowym spacerze w chuście. Ale tak, unormowało się.
zlotooka napisał/a:
rano śpi do dziwnych godzin (wczoraj 9, dziś 8:30)
Ekh, myślałam, że to taka normalna pora 8-)

Mamamagda, faktycznie dawno nie zdawałam relacji :) Ogólnie to jestem pod wrażeniem, jak dużo Ala rozumie, mówi "to", "tu", "daj", wykonuje jakieś proste polecenia (usiądź, poczesz mamie włosy), przynosi książeczki do czytania i ma swoje ulubione i pokazuje w nich mnóstwo rzeczy - no właśnie, od miesiąca jest paluch wskazywacz, czasem coś po mnie powtórzy (ostatnio "kiszonego ogórka" z Bardzo głodnej gąsienicy) mówi że kura robi "ko ko ko", jakie to jest słodkie :lol: Wiecie, strasznie się tym ekscytuję, bo dopiero od jakiegoś miesiąca ruszyła z takim konkretnym rozumieniem i muszę powiedzieć, że wolę takie dziecko bardziej kumate, bo na początku nie chciało mi się do niej nawijać, skoro było zero reakcji, a teraz jej chętnie opowiadam, bardzo dużo czytamy, śpiewamy, no i w ogóle jest fajnie :) Uwielbia borówki i porzeczki, mogłaby sobie przybić pionę z Zosią ;) Uwielbia huśtawki i autka. Waży nadal 11,3, wzrostu takiego stojącego ma 79, o ile dobrze mierzę. Ząbek nr 7 właśnie się przebił. Aha, no i nie chodzi nadal, jedynie przy meblach zasuwa i na czworakach, no ale wczoraj się zorientowała, że da się stać bez trzymanki i biła sobie brawo :D
Jak wracałyśmy od moich rodziców samochodem, pierwsze 1,5 godziny przespała (wycelowałam w drzemkę), później chwilę jej pokazywałam książeczki, ale potem był taaaki ryk :( Nakarmiłam na parkingu, ale nic to nie dało, darła się już do końca, straszne to było dla mnie, sama się rozryczałam i zapowiedziałam, że szybko do samochodu jej nie zapakuję... Dobrze że my nie mamy, to wiadomo, że na wakacje pociągiem. Właśnie, Mamamagda, wy jechaliście nad morze pociągiem, prawda? Poproszę o jakieś rady, lifehacki, jak przetrwać taką długą podróż, cokolwiek! :) Korzystałaś np. z tego przedziału dla matki z dzieckiem?

Jadzia - 2015-07-31, 07:19

Piękne, piękne są Wasze dzieciaki :) Mini-zlotów zazdroszczę ]:-> kml, my też w końcu musimy ;-)

Sowa, pobudka o 10? wow :shock: U nas raz w życiu zdarzyło się o 8 i to tylko dlatego, że nie spał pół nocy :evil: Teraz jest 6, max 6.30. Wyśpię się chyba w innym życiu.

Widzę, że niektóre dzieciaki fajnie już ogarnięte z mówieniem (Kamyk ;) ). U nas w sumie ten sam etap co 2 miesiące temu, a język bierny rozwinięty super, tylko przejścia w czynny nie ma. Za to rozwój w sferze ruchowej ogromny-wspina mi się już na duże drabinki na placu zabaw, na spacery od kilku dni chodzimy bez wózka :shock: wczoraj poszedł z tatą do piekarni-jakieś 300m (w jedną stronę) pięknie szedł tempem prawie dorosłego :shock: I zaczyna sygnalizować siku: łapie się za penisa i mówi "yy-yy", pytam czy chce siku i jeśli odpowiedź jest twierdząca to sikamy. W sumie to tak samo od niego wyszło jak zaczął chodzić w czasie upałów w samych slipkach.

Mamamagda - 2015-07-31, 07:44

Jadzia, brawa dla 'dorosłego' Ignasia 👍 słodziak z niego nieziemski ️

Sowa, super opis Ali! Podobna w wielu sprawach do Mai :-)
Co do pociagu, to polecamy :-) jechaliśmy pendolino (sa bilety rodzinne z 30%znizki, nie mówiąc o biletach superpromo za 50, tylko z miesięcznym wyprzedzeniem) i tam sa 3 przedziały 4 osobowe dla rodzin z dziećmi do lat 6. I wchodzą tam wszyscy, a nie tylko jedna osoba na dziecko (jak w zwykłych pociągach) Do Malborka jechaliśmy 5 godzin, Maja polowe przespała przy cycusiu (byłam mega zdrętwiała 😈) a potem sie bawiliśmy, jedliśmy, zwiedzalismy pociąg itp. My mielismy ze soba maxi cosi, to sobie w nim siedziała trochę, ale sprawdziłby sie tez turystyczny fotelik z materiału do przypięcia do oparcia (nam był potrzebny samochodowy bo w Malbo przesiadalismy sie na auto)
W sumie wiele udogodnień tam nie było, ale jest przewijak w toalecie, jest czysto, sa inne dzieci, obsługa meeega pomocna i ogólnie na plus. Maja nie cierpi auta wiec dla nas to było wybawienie.

Jak teraz jechałyśmy do moich rodIcow, autem, to mimo pory drzemki panna nie zasnela i polowe drogi płakała :-( oczy jej sie zamykały, główkę juz tuliła ale nie i koniec. Myslalam ze padnie o 20 ale gdzie tam! Normalnie po 22 zasnela 😈

kml - 2015-07-31, 09:00

Kamyk napisał/a:
kml, zdjecie I dluzszy opis poprosimy! Jakas historyjka wakacyjna mile widziana.

Zdjęcia mam dwa, gdyż to był obóz przetrwania ]:-> Szalona jestem i odsypiam do tej pory. W skrócie byłyśmy na obozie treningowym z psami z moją koleżanką. Iga była jedynym dzieckiem, psów ze 30. Szczeniaki, kury, kaczki itd. jako główna rozrywka. Spała od 22-6, kiedy normalnie śpi 20-7.30, ćwiczyła chodzenie po schodach, spokojne siedzenie podczas posiłków (brak krzesełka) i "pływanie" ]:-> Cały czas była mokra, brudna i się gdzieś przewracała, do węża ogrodowego pchała się równo z psami. Byłam pewna, że się pochoruje, ale teraz wiem, że już nic jej nie ruszy.
Jadzia napisał/a:
Piękne, piękne są Wasze dzieciaki :) Mini-zlotów zazdroszczę ]:-> kml, my też w końcu musimy ;-)

Czekam tylko na znak kiedy macie czas. My mamy ciągle mało. Za mało.
Ignacy rozwojowo jak zawsze do przodu :)

Paulis to wakacje pełną parą mieliście :) Fotki, fotki!

malina - 2015-07-31, 09:23

Dziewczyny, Jeśli fotelik jest dobrze dopasowany do auta i prawidłowo przypiety to głowa nie powinna lecieć - dwa dni temu przymierzałam Mariankę do besafe montowanego tyłem i była w pozycji półleżacej, nie było opcji żeby głowa leciała. Starszy ma też fotelik besafe, nigdy nie było takiego problemu.
zlotooka - 2015-07-31, 10:29

malina, to chyba nie jeet kwestia "dopasowania do auta", tylko montażu, bo u nas żeby głowa nie leciała, fotelik musiał bardzo mocno zostać wepchnięty w kanapę (Axkid Rekid).
Jadzia - 2015-07-31, 11:20

W kwesti fotelików my pod maxi mobi musieliśmy robić podkładkę (z 2 grubych książek)+mocne wciśnięcie w fotel. Mamy dosyć pochyłe do środka fotele samochodowe i bez tej podkładki pozycja leżąca była jak normalna, a normalna...eh...Ignaś zgięty do przodu :roll: Także u nas to była kwestia auta.
kml, ale numer z tym obozem szkoleniowym. Wyobrażam sobie, że musiało być szaleństwo. I podziwiam, że jakoś to ogarnęłaś. U nas z czasem też lipnie-praktycznie wszystkie weekendy mamy zajęte do końca sierpnia (zaczynamy zdobywać Koronę Gór Polskich :-D ), ale skrobnę wieczorem pw ;)

panikanka - 2015-07-31, 12:07

Sowa jeśli chodzi o pociągi TLK (takie zwykłe pośpieszne z przedziałami) , to nie nastawiaj się na za wiele, często w internetowym rozkładzie jazdy jest łanie napisane że są ułatwienia dla podrużujących z małymi dziećmi, ale na miejscu się okazuje że to stare dobra śmierdzące składaki PKP ]:-> Ja jeżdżę z Chomikiem praktycznie tylko PKP bo na dłuższe trasy w samochodzie jest ryk i mordęga. Bilet tak jak pisałam Mamamagda kupujesz rodzinny w tym jest bilet zerowy dla dziecka i dla ciebie 30% ulgi. Powiedz w kasie że chcesz zarezerwować przedział dla matki z dzieckiem. A to czy on będzie i tak się dowiesz dopiero w pociągu ;-) Najlepiej jak pociąg wjedzie na stację to od razu uderzaj do konduktora i pytaj i męcz że jedziesz z takim szkrabem, karmisz piersią itp. (mimo że TLK mają napisane na bilecie numer wagonu i miejscówkę którą masz zająć) Często przedziału dla matki z dzieckiem poprostu nie ma, a jak jest to jest już zajęty ]:-> JA już przeżyłam wszystkie opcje. Czasem mi konduktor otworzył przedział służbowy i byłam w nim sama całą drogę (tylko trochę śmierdziało tam fajkami bo służbowy pewnie służy za palarnię konduktoom ;-) ) Kiedyś jechałam w przedziale dla matki z dzieckiem z inną rodziną i ich kilkulatek mnie i Chomika wykończył, traktował CHomika jako zabawkę,jak tylko się obracałam tłukł go plastikową butelką po głowie albo wsadzał palce do nosa :shock: Kiedyś do przedziału dla matki z dzieckiem kierownik pociągi chiał mi dokoptować 3 panów (bo oni już tak długi miejsca szukają ]:-> ), kiedyś jeden pan sam mi się władował i bawił się z Chomikiem :-D Ale potem złożył mi zawoalowaną propozycję matrymonialną i przestało być tak miło :evil: Ale były też miłe podróże z fajnymi ludźmi zabawiającymi Chomika. Także nasze PKP to trochę taki relikt i dzicz, ale ja 100% wolę nim jechać niż autem z drącym się dzieckiem z tyłu. Oststnio Chomik sobie spacerował wzdłuż i wszerz wagonu po korytarzu przy ścianie zaglądał do przedziałów, trochę kulał się po kanapie, rozwalał stoliczki i śmietnik w przedziale, trochę jedliśmy owoców, bawiliśmy się zabawkami, a jak był śpiący to hop w nosidło i pospacerowałam po korytarzu i zasnął... jak był mniejszy to zasypiał przy piersi i tak długo jechał lulany stukotem, ale teraz niespecjalnie mi w pociągi śpi, bo dookoła jest tyyyle wrażeń i zasze go coś zaciekawi. Trochę się rozpisałam, w każdym razie PKP Życzymy przyjemnej podróży :mryellow: :mryellow:
amylee - 2015-07-31, 13:48

panikanka, szkoda, ze nie mozna tu lajkowac postow, no bo te Twoje tp zawsze, ach! :mryellow: :mryellow: :mryellow:
koralina1987 - 2015-07-31, 16:35

panikanka, i inne mamy jak sobie właśnie radzicie w takich sytuacjach ze inne dziecko "meczy" waszego pedraka/zuczka? Ja mialam taka sytuacje raz w sklepie ze do wozka podeszla no oko 5 letnia dziewczynka oblizujaca swoje smarki z nosa z brudnymi jak Górnik pazurami i zaczela cos tam Lili kolo buzi robic to powiedzialam zeby nie dotylala dziewczynki bo ona jest mala i do buzi sie rak nie pcha...mama byla strasznie oburzona :/
Mamamagda - 2015-07-31, 18:07

koralina1987, ja mowię wszystkim na starcie ze po buzi i główce sie nie dotyka (Maja juz kilka razy miała czyjś palec w oczku 😈) Raz miałam ciężka sytuacje jak na placu zabaw podszedł do nas ok 10 letni, bardzo przyjazny chłopiec z zespołem Downa i cały czas chciał Maje przytulać i całować. Niestety bardzo sie ślinił i kapało mu z nosa. Jego mama zwracała mu uwagę, wiec i ja tez, ale był dość uparty 😜 mimo wszystko nie przejmuj sie, masz prawo zabronić innym, rowniez dzieciom, dotykania swojego dziecka.
A i jeszcze mam taka sytuacje ze starsza sąsiadka, nie pierwszej świeżości. Kiedys ciagle miziała Maje po buzi, a dziecko wiadomo, wierci sie wiec dotykała ja w usta, czego nie mogłam zdzierżyć (wracała np ze sklepu, z autobusu itp) wiec poprosiłam, zeby jej nie dotykała po buzi, i tu sciemnilam, ze kiedys ja strasznie obsypalo i sie teraz boje ;-)

Kamyk - 2015-07-31, 20:10

Jadzia, brawo dla Ignasia, ale nam sie siusiowo ogarniety rocznik trafil.

kml, to podziel sie tymi dwoma ;-) Iga musiala byc w siodmym niebie ;-)

malina, Dzieki za rade. On jakis bardzo lezacy to nigdy nie byl, ale ostatnio zmienialam samochod I nie potrafie go chyba dobrze przytroczyc :roll: Tylnie siedzenie jest dosc plaskie wiec powinno byc ok, ale nie jest :evil:

koralina1987, ja mialam taka sytuacje tylko raz. Na basenach cudna 3 latka tak pokochala Natke, ze co rusz przychodzila ja calowac I sciskac, tyle ze to drugie robila tak, ze na serio obawialam sie, czy jej kregoslupa nie polamie, Mlodej oczy z orbit wychodzily, dodatkowo oczywicie owa dziewczynka nie mowila w zadnym ze znanych mi jezykow, wiec musialam separowac recznie :->

koralina1987 - 2015-07-31, 20:56

Mamamagda, dzięki za komentarz. A mówisz ze po buzi nie dotykamy tylko dzieciom czy doroslym tez?
Widze ze Maja już bardzo trudna do uchywcenia nieruchomo? ;) sliczna jak zawsze.

Kamyk, dzieciaki nie maja wyczucia ale od tego sa rodzice zeby to kontrolowac...fajnir Wam ze tylko raz mialyscie jakies takie dziwne zachowania...u nas niestety czesto sie zdarza ale ta dziewczynka w sklepie pobila wszystkich na glowe.

amylee - 2015-07-31, 22:00

Mamamagda, z Majutka to soe chyba blondi robi,nie? Urocza, jak zawsze. Pozdrawiamy :-)

Tez nie zawsze wiem, jak zareagowac, jak mi ktos z lapami do dziecka leci. Celowo uzywam takiego jezyka, bo mocno mnie to denerwuje, ale chyba jeszcze bardziej to, ze nie zawsze znajduje w sobie tyle asertywnosci, zeby grzecznie poprosic obcych ludzi o niedotykanie mojego dziecka. Co to w ogole za zwyczaj jest :evil: Przeciez nie podchodzi sie do kogos np na przystanku i nie maca ludzi...dziecko to czlowiek przeciez :roll: a, ze taki slodki...

xexaa - 2015-07-31, 23:05

Mamamagda, Maja słodka jak cukiereczek :mryellow: Dawno jej nie widziałam, wydoroślała bardzo!

amylee napisał/a:
ale chyba jeszcze bardziej to, ze nie zawsze znajduje w sobie tyle asertywnosci, zeby grzecznie poprosic obcych ludzi o niedotykanie mojego dziecka.

Ototo, mam dokładnie to samo.
I jeszcze to ciąganie za ręce i nogi. Kurde, też mam czasami takie myśli, że chyba zacznę podchodzić do ludzi, łapać za ich nogi i wymachiwać nimi :evil:
Ale te opowieści Wasze :roll:

panikanka - 2015-08-01, 22:46

koralina, wtedy akurat wystarczająco reagowała jego mama, widać było że ciężki z niego przypadek niedoupilnowania. Mama była bardzo miła, jak widziała, że Chomik już półprzytomny z nadmiaru wrażeń (i jej drugie małe dziecko też) to wyszła nawet ze starszakiem się pobawić do przedziału obok, który był pusty.
Na szczęście nie zdarzają mi się takie kłopotliwe sytuacje, ale może też jestem wyluzowana w tym temacie, nie razi mnie jak ktoś łapie moje dziecko za rączkę czy nóżkę, bo chce się przywitać i coś do niego powiedzieć (może dopóki nie jest to jakiś śmierdzący menel z żałobą za paznokciami). Czasem wkurza mnie troszkę moja stara sąsiadka, która zawsze na powitanie łapie Stasiulka za rączkę, ale wiem, że to wkurzenie wynika bardziej z tego, że jej nie lubię a nie z tego że rażą mnie takie zachowania w ogóle.

kml - 2015-08-02, 23:28

Kamyk napisał/a:
kml, to podziel sie tymi dwoma ;-) Iga musiala byc w siodmym niebie ;-)

Proszę

hxxp://s805.photobucket.com/user/kmlz/media/IGA/20150722_123557.jpg.html]

Złodziejka psów ;)

hxxp://s805.photobucket.com/user/kmlz/media/IGA/20150724_095248.jpg.html]

koralina1987 napisał/a:
panikanka, i inne mamy jak sobie właśnie radzicie w takich sytuacjach ze inne dziecko "meczy" waszego pedraka/zuczka?

Ja nie mam takich sytuacji, bo to moja diablica jest napastnikiem :roll:


Kamyk - 2015-08-03, 17:41

kml jej jaka ona dorosla :shock: Cudna jest! Energia po mamusi ;-) ?
zlotooka - 2015-08-03, 21:55

kml, Iga jest fan-ta-sty-czna! :-D
Mamamagda - 2015-08-03, 23:32

kml, Iga jest wielka (w sensie dojrzała) i sliczna!
I mamy identiko basenik ;-)

kml - 2015-08-04, 00:48

Kamyk napisał/a:
Energia po mamusi ;-) ?

Chodzi Ci o te napady na inne dzieci? ;)

Dzięki, faktycznie wyrośnięta dziewczyna. I z każdym dniem postęp w rozwoju. Z sorterami wprawdzie sobie nie radzi zwykle <się matka uwzięła ]:-> > ale buty potrafi założyć łącznie z przewleczeniem paska.

A ja byłam w weekend na mieście na piwie i na fajkach :lol: :mrgreen: Ileż mam energii. Polecam ;)

koralina1987 - 2015-08-04, 16:00

kml, na zdjeciu w basenie Iga ma mine jakby mowila "ale ze co? Ja mecze dzieci?" ;) piękna jest! Lila nadal lysolek i z zazdroscoa patrze na te kitki ;) Li ma z tylu loczka jak takie wiejskie chlopaczki gora lysa ale z tylu lok sie kreci ;) dzis pani w sklepie przekonywala mnie ze ani ta sukienka w kropeczki ani ta opaska z kokardka nie robia z Lili dziewczynki bo nie ma przebitych uszu ;)
amylee - 2015-08-04, 16:25

koralina1987, hahahhahahaa, nie no niely tekst o tych uszach :lol:
kml - 2015-08-05, 13:03

koralina1987 napisał/a:
kml, na zdjeciu w basenie Iga ma mine jakby mowila "ale ze co? Ja mecze dzieci?" ;)

Niewiniątko jej drugie imię ;)
Czasem mi się marzy układne dziecko o mniejszej fantazji i temperamencie. Ona maltretuje nie tylko jak jest zła, ale też jak się zbyt rozkręci w zabawie żeby dać upust pozytywnym emocjom :roll: Ale przy obcych aniołek, więc póki co większość dzieci jest bezpieczna ;) Nie wiem jak to przetrwać żeby wszyscy pozostali cali i zdrowi :mrgreen:

Kolczyki to nieodzowny atrybut dziewczynki :roll: A kitek nie ma co zazdrościć, dzieci je uwielbiają ściągać.

Mamamagda - 2015-08-06, 13:00

koralina1987, no to nie pozostaje nic innego jak przekłuć uszka :evil:

Maja o dziwo nie ściąga ani gumek ani spinek, za to opaski czy chustki nie ma szans jej założyć 😜

A u nas nowy pojazd, Biedrocar 🐞

Kamyk - 2015-08-06, 15:55

Mamamagda, ale cudna Biedronka! Kitki rzadza ;-)

U nas bez problem ze spinakami. Sama rano wola "pinka" I probuje zakladac :lol: czasami probuje zalozyc wszystkie ktore mamy, co jest totalnie awykonalne na tej malej glowce. Za gumkami jedank nie przepada, choc czasami da sie przekonac.

Mamamagda - 2015-08-06, 18:20

Kamyk, u nas włoski juz lecą do oczu, musze spinać zeby Mai nie laskotaly. A grzywek nie cierpie wiec nie obetne :-)
kml - 2015-08-06, 23:03

Fajna biedroneczka :) Jak sie Wam sprawdza?

Maja tez już taka duża, bardzo szybko rosną nasze dzieciaczki :)

Mamamagda - 2015-08-07, 16:58

kml, no Maja tez wielka, wszystko kuma, serio wszystko 😱

Rowerek jest spoko, choć kupiliśmy tańsza opcje, bo za rok i tak planujemy biegówke. Jest wiec trochę plastiku i koła niepompowane, wiec na dłuższe eksapady średnio. Maja lubi ale po jakimś czasie tez sie nudzi. Daszek fruwa jak wiatr wieje, torba mogłaby byc ładniejsza, ale ogólnie na plus :-)

xexaa - 2015-08-08, 21:05

Ojaaaa. Te kitki i spinki... Zazdroszczę!
Cudne dziewczyny! :mryellow:

kml - 2015-08-11, 11:26

Mamamagda napisał/a:
Rowerek jest spoko, choć kupiliśmy tańsza opcje, bo za rok i tak planujemy biegówke.

Ostatnio się dowiedziałam, że te Biedronkowe biegówki są do ok. 1,5 roku zwykle i ubolewam, że nie kupiłam. Myślałam, że biegówki od 2 lat najwcześniej.

Sowa - 2015-08-11, 22:46

Mamamagda, panikanka, bardzo wam dziękuję za odzew i rady w sprawie pociągów! Ja to się jeszcze łapię na studencką zniżkę :P ale tatko skorzystał z 30%. Zobaczymy, jak to będzie, w niedzielę ruszamy. b]Panikanko[/b], do Bydzi jednak nie jedziemy, bo tam w rodzinie panuje epidemia ospy, także w Toruniu na pewno nas nie będzie...
kml, ale Igę wyciąga, fajna dziewczynka z niej :)

Paulis - 2015-08-12, 10:10

kml, Iga świetna, dawno jej nie widziałam :-)
Mamamagda, Majeczka też cudna :-)

Jakaś cisza nastała w wątku...chyba przez te upały :-)

My schowalismy sie na wsi, opiekujemy się domem i zwierzakami znajomych. Leonia jest zachwycona, ale mnie czuwanie, żeby nie robiła zwierzakom nic złego trochę męczy ;-) .
Poza tym Leonia w ubiegły piątek skończyła 18m, jest nadal chudzinką, choć apetyt jej raczej dopisuje. Ogólnie upały znosi ciężko, w nocy ciągle jest przyssana do mnie, ale to może też efekt trójek, które właśnie wychodzą :roll:
Ja oczywiście jestem po takiej nocy jak zombie i nadal powtarzam, że to cudownie, że następnego dnia nie muszę iść do pracy i wstawać o 5:30 :-) .

Leonia jest oczywiście mega kochana, ostatnio najbardziej ze wszystkich zabaw kocha taniec i muzykę, bywa, że kilka godzin dziennie z przerwami spędza na tańczeniu i 'spiewaniu', lubi też rysować, czytać no i wspinaczkę uwielbia niezmiennie :-) .
Postaram się wrzucić jakieś zdjęcie o ile znowu coś mi nie przeszkodzi ;-)

Paulis - 2015-08-12, 10:43

Oto obiecane zdjęcia.
kml - 2015-08-12, 11:30

Coraz więcej półtorejrocznbiaków - wszystkiego najlepszego :) Leonia słodka jest i taka uśmiechnięta :) Ostatnie zdjęcie świetne. Nocek współczuję!

Sowa napisał/a:
kml, ale Igę wyciąga, fajna dziewczynka z niej :)

Na szczęście, bo matka dostawała obłędu :P

Iga przedwczoraj skończyła 17 miesięcy, czyli ostatni miesiąc na wychodzenie zębów, sikania w pieluchę, cyckowania, pobudek nocnych i usypiania w wózku. Hahaha :-P
Ale poważnie, zawsze woła kuka i praktycznie cały dzień chodzi w majteczkach. Czasem kuka jest na podłodze :mrgreen: ale to nie ważne, zawoła o pokaże gdzie trzeba sprzątnąć.

Z okazji upałów jeszcze więcej biega i się tuli do nas. Początkowo myślałam, że jej przeszkadzają, bo wieczorami wielki ryk. Ale z tatą, ciocią, babciami usypia do 20 minut (jej standard). Z mamą 1,5-2h. Z wielkim rykiem. Domaga się cyca, mino, że ponad pół roku temu przestała o to prosić, który oczywiście jej też nie usypia. Tym sposobem mam wolne wieczory ]:->

panikanka - 2015-08-12, 13:52

Sowa, spoko nas też nie ma w Toruniu, przetransportowaliśmy się z Chomiczkiem kilka dni temu do babuni na Dolny Śląsk, osobowym PKP, nie pytajcie jak, bo prawie 7 godzin minęło mi na autopilocie taka byłam zmęczona :evil: Chomiczek wręcz przeciwnie, z zapałem zwiedzał cały pociąg, gadał z Panem Stanisławem koło którego akurat usiedliśmy :mrgreen: tarzał się po korytarzach i nawet zrobił sobie 2 drzemki :mrgreen:
Paulis super zdjęcia szczególnie to w chaszczach hehe :-D
kml, no to masz miesiąc harówy :mrgreen:

koralina1987 - 2015-08-12, 15:23

panikanka, a gdzie jestescie moze uda się spotkać ;)
panikanka - 2015-08-12, 19:58

w pięknym i zakopconym Wałbrzychu. Jeśli powiesz że też tu mieszkasz to padnę :mrgreen: Jak coś pisz wiadomość prywatną, jeśli tylko będę miała możliwość chętnie Was poznam :-D
koralina1987 - 2015-08-12, 20:07

Do Walbrzycha mamy kawalek aczkolwiek byl tam moj maz w zeszlym tygodniu ;) my bliżej Jeleniej Gory...
Mamamagda - 2015-08-13, 18:05

Paulis, boska niezmiennie Leonia!

Ja tez chce na wies! Można Was nawiedzić? ]:->

A to my w wersji sukienkowej ;-)

Kamyk - 2015-08-13, 20:38

Paulis, cudny usmiechniety Zuczek!
Zazdroszcze czasu z Leonia. Ja nasze rozstanie przezywam chyba gorzej od Malej. Prace mam rewelacyjna, ale gdybym jakos inaczej mogla sobie zapewnic niezaleznosc finasowa to bym z checia z Natka zostla przynajmniej do jej 3 urodzin.

Mamamagda, piekne jestescie!

My sie wczasujemy i niestety mamy kolejna goraczke i jak to u Natki od razu 40-41. Ktos pamieta sposob cytrynowy na zbijanie temberatury? Te plasterki nalezy owijac folia aluminiowa? Czy wszystko mi sie pomieszalo?

koralina1987 - 2015-08-13, 20:50

Mamamagda, piekne dziewczyny :) a jaki plener nawet w środku miasta mozna znalezc ładne zielone miejsca :)
zlotooka - 2015-08-13, 21:51

Pisałam już, że cudne dziewczyny? A chłopaki gdzie???

My wróciliśmy znad jezior, 10 dni pod Ostródą, w domku nad jeziorem, w tym 3 dni na festiwalu reggae :-D Towarzyszyli nam znajomi i ich 2-latek, wskutek czego Zosia pokochała autka, wspina się na kanapę i łóżko (i czasem uda jej się zejść tyłem), piszczy na widok lubianego jedzenia (zgadłyście, chodzi o borówki), i próbuje robić pierwsze kroczki :-) Na razie rekord to 3 bez trzymanki z lądowaniem na mamie (wynik z dzisiaj).

Wyjazd bardzo nam się wszystkim podobał, Zosi do tego stopnia, że po powrocie do domu rozpaczała przez cały dzień...
Aha, nie chwaliłam się jeszcze, że zaczęła przesypiać w nocy od 21 do 1, a potem już do rana (7-8), a w dzień wczoraj i dziś miała jedną 3-godzinną :!: drzemkę. Tak to ja mogę żyć 8-)

Ach, no i byłam na koncertach, piłam normalne piwo i wróciłam o 2 w nocy :mryellow: Przeżyli.

Mamamagda - 2015-08-13, 22:19

koralina1987, Kamyk, dzięki ;-) to u moich rodzicow pod blokiem :-P a u nas tez piękne zielone podwórze za blokiem, ostatnio piknik z basenikiem robiliśmy z przyjaciółmi i ich dwójka maluchów :-)

zlotooka, wiesz ze uwielbiam Zosie? 😻 i zazdrosCze takiego wyjazdu :-) a jak sie udało jej nie ściągać nausznikow? Ja sie chwaliłam kitkami ale Maja juz gumek nie lubi, spinki tez sie długo nie zachowują 😈

Kamyk - 2015-08-13, 22:51

zlotooka, uwielbiam i zazdroszcze kolazu Zosi, a takze Tobie Twojej figury :mrgreen:
zlotooka - 2015-08-14, 13:18

Mamamagda napisał/a:
zlotooka, wiesz ze uwielbiam Zosie?

Dzięki :mryellow: Ja też :mrgreen: :mryellow: :mrgreen:
Mamamagda napisał/a:
a jak sie udało jej nie ściągać nausznikow?

Na początku był płacz totalny, potem tylko przy zakładaniu, czasem ściągała, ale ciężko, bo mocno siedzą na uszkach. Wygląda jak mała czołgistka, nie? :lol: :lol:
Kamyk napisał/a:
zlotooka, uwielbiam i zazdroszcze kolazu Zosi, a takze Tobie Twojej figury

Kamyk, dzięki :-D Chociaż jest druga strona medalu - wszyscy ciągle mi mówią, że zaraz zniknę, i faktycznie, chudnę nadal, jestem już 5kg na minusie :shock: Mimo pochłaniania ogromnych porcji jedzenia :oops:

A jak tam Natalka i jej gorączka? Minęło?

Sowa - 2015-08-14, 14:26

Mam taki marny internet, że nie obejrzę sobie zdjęć, ubolewam :(

zlotooka, brawa dla Zośki za postępy i kroczki! Ala też od paru dni drepta, tak po max 5 kroków - szybciej jej to poszło niż się spodziewałam, biorąc pod uwagę, że jej się nigdy do niczego nie spieszyło :D

kml - 2015-08-14, 22:25

Cudna czołgistka, ciekawy pomysł :) Tez Ci zazdroszczę figury zlotooka :-)

Sowa to Alicja przyspieszyła z chodzeniem :)

Paulis - 2015-08-14, 23:10

Sowa, gratulacje dla Ali :-) . Chciałabym ją zobaczyć tak chodzącą ;-) .

zlotooka, podpisuje się pod dziewczynami, też Ci zazdroszczę figury...

Kamyk, jak tam Natka?

Kamyk - 2015-08-15, 07:11

Sowa, gratuacje dla Ali. Rzeczywiscie nabrala teraz tempa ;-)

Goraczka zniknela po 1 dniu jak i saczacy sie nos. Ona wytacza na wirusy ciezkie dzila tymi swoimi 41 stopniami. Tym razem chcialam troszke zbijac bo na dworze jest 36, wiec ciezko jej sie bylo samej chlodzic. Nie mniej same plasterki cytryn na przegubach nie dzialaja, albo na nia nie dzialaja, a nie mialam czasu szperac dalej. W kazdym razie Natka juz w pelni sil :-D

zlotooka - 2015-08-15, 20:58

Dziewczyny, dzięki za te komplementy :oops: Ale uwierzcie, że to kwestia genów, ja naprawdę się nie ograniczam z jedzeniem... Jem więcej niż mój mąż.

Sowa, gratki dla Ali. Jeszcze Zosię wyprzedzi, bo ona nadal ostrożna (dziś tylko ze 2 kroczki - dreptusie).

Uff... U nas nareszcie lunęło!

zlotooka - 2015-08-23, 22:14

Co tu tak cicho? Co u Żuczków? Pochwalcie się jakimiś fotkami czy coś!

U nas różne nowości, rosną zęby (2 naraz - dolna 2 i 4 lewe), przez co noce różne (czasem u taty w nosidełku), za to za dnia coraz więcej prób chodzenia - dotychczasowy rekord to 8 kroczków bez trzymanki :-) No i coraz mądrzejsza, piękniejsza ta nasza dziewczyna!

Pytanko do mam pracujących: jak bardzo zmienił się rozkład dnia Waszych Żuczków po Waszym powrocie do pracy? (drzemki, posiłki, cycowanie?) Ja wracam za tydzień i już mam rozkminy, jak to się wszystko ułoży... Poza tym aktualnie jestem na etapie "to chyba jednak zły pomysł z tym powrotem do pracy" ]:-> Ale tak naprawdę wiem, że to słuszna decyzja, dobrze mi zrobi, bo za bardzo się zawiesiłam na byciu mamą na 200% :-P

To jeszcze się pochwalę trochę moją Żuczynką, skoro nikt inny nic...

Kamyk - 2015-08-23, 22:46

Czy ktoras z Was dawala Zuczkom cos na odrobaczanie? Biorac pod uwage rozne kluby, do ktorych chodzilysmu zastanawiam sie na sensownoscia odrobaczenia Mlodej. Nie chce dawac w ciemno, ale ponoc z kalu zbadac sie prawie nie da, a nie udalo mi sie znalezc niczego potwierdzajacego obiektywnosc biorezonansu czy zywej kropli krwi, jak macie jakies fajne linki to chetnie poczytam.

zlotooka, Piekna Mama, no i cudna Zuczynka.
U nas po moim powrocie wiele rzeczy sie sypnelo, np wieczorne spanie, oraz charakter zen, mojej malej buddy. Nie wiem i nigdy sie nie dowiem, na ile to sprawa takiego etapu rozwoju, mojego powrotu, czy zmiany podjescia do dziecka - mojej mamy nie da sie oduczyc by nie chwalila swojej wnusi :mryellow:
Przez pierwszy tydzien probowalam odciagac mleko, ale w pracy awykonalne, a po pracy chcialam sie skupic na Natalce, wiec szybko przeszlysmy na system karmienia, przed i po. Poprawilo to apatyt Panny na inne jedzenie w ciagu dnia.
Praca swietna, ludzie rewelacyjny i pierwszy drobny awans juz za mna 8-) niemniej tesknie potwornie :cry:
Jesli nie jestem w delegacji i nie wychodze o 5 rano :-/ to staram sie poczekac az sie obudzi by pomachac papa. Nigdy nie wychodzilam przy placzu czy protestach, ale czasami w odsiecz idzie Mysia, czy Kitty, no i mam dosc elastyczny czas pracy. Najciezej jest z popoludniowymi drzemkami, bo wtedy mocno brakuje mleczka. Czasami Mloda w dzien nie spi.

I jeszcze opis mojej dziewietnastomiesiecznej Zuczki:
8900 g 77 cm; bez zmian
Zeby tez bez zmian; sztuk 10
Miesiac uplynal pod znakiem SAMA. Jest to zdecydowanie jej ulubione slowo I biada temu, kto stanie na drodze SAMA ]:-> . Bedzie rzucanie przedmiotami i wszystko stanie sie na NIE. Zrobila sie strasznie ambitna, a ja zastanawiam sie na ile jest to naturalny etap, na ile sposob wychowania. Ja staralam sie isc droga bez nagrod I kar. Moja mama nie ma problemu z niestosowaniem kar, bo I przy nas nigdy ich nie uzywala, natomiast nagrody to inna para kaloszy. Brawo, slicznie sa nieodzownymi elementami kazdej czynnosci.
Natalce znow uaktywnil sie lek separacyjny. Jak mnie widzi to nikt inny nie istnieje. Co rano tez odlicza, kto jest w domu. Bidulce daje sie we znaki nasz tryb zycia. Niestety nie ma dwoch podobnych tygodni, jesli idzie o domownikow.
Super sobie radzi z ukladankami I puzzlami. Bez problemu dopasowuje ksztalty. Lubi szczegolnie te z malymi wypustkami, za ktore mozna trzymac.
Coraz czesciej bawi sie "na niby" np. w nalewanie napojow do filizanek I udawanie, ze pije.
Bajek niestety odstawic sie nie udalo. Do Mysi dolaczyla Kitty. W sumie teraz nigdy nie puszczamy w samochodzie, a przy moim wyjsciu do pracy (krociotko), oraz na dobranoc, jak panna jest zmeczona i wszystko ja zaczyna draznic (czasami dluzej). Bede dalej pracowac nad zlikwidowaniem.
Zaczela ukierunkowywac kolorowanie. Dalej sa to mazy I daleko jej do trzymania sie w liniach, ale zaczyna juz w srodku jakiegos ksztaltu I przechodzac do innego najczesciej zmienia kolor. Jak rysuje na pustej kartce to czesto mowi co to bedzie, np. balooooon :mryellow: bez tez wskazowki wciaz ciezko rozponac dzielo, albo mi brakuje wyobrazni :oops:
Coraz czesciej sie wspina. Pomimo, ze jest ostrozna to ja I tak dostaje zawalu serca, wiec sie ciesze, ze alpejskiego haczyka nie polknela majac roczek.
Bez oblewania pije ze szklanek, bez wzgledu na ich ksztalt, czy ciezar. Pije bez oblewanie tez z pol litrowych butelek (bez dziubka). Potrafi zjesc caly jogurt (uwielbia, a mialam nie dawac nabialu) bez sladu na twarzy, nie mowiac o ubraniu I okolicach.
Wola siku w nocy. Matka nie podrywa sie juz na krecenie, a na wyrazne zadanie PIPI.
W tym miesiacu niestety atakowaly nas chorobska. Najpierw chyba miala ospe. Chyba, bo bez goroczkowo, oraz mialysmy cale 7 krostek, za to takich totalnie typowych. Do doktora bylo nam nie podrodze :oops: . Potem Mloda dostala plesniawek, albo buzke poorala jej ospa, a na koniec mialysmy jednodniowa goraczke. Mam nadzieje, ze limit tego roczny wyczerpalysmy.

Paulis - 2015-08-24, 13:10

zlotooka, piękne jesteście :-) co tu dużo pisać :-)

W sprawie powrotu do pracy nie pomogę, bo jeszcze długo nie zamierzam wracać nigdzie a ewentulanie pracować z domu :-)

Kamyk, Cieszę się jak zwykle czytając opis Natalki i tego, co u Was słychać.

Co do robaków to sugerował nam to lekarza, ale jednocześnie zaznaczając, że konwencjonalne leki nie są przeznaczne dla tak małych dzieci jak Leonia. Ja mam zresztą też watpliowości na ile faktycznie są skuteczne. Temat też wazny dla mnie, ale póki co porzucony chwilowo. Jesli będę go zgłebiać dalej chętnie podzielę się linkami.

Natalka niezmiennie fantastyczna jest! Bardzo możliwe, ze na jej mało buddyjskie zachowanie wpływa sytuacja jaką macie obecnie. Takie zmiany dla dzieci to zawsze jakiś stres. Ale jak patrzę na Leonię to muszę przyznać, że emocjonlanie też jest ciężko a zycie u nas stabilne raczej. Jest sporo nerwów, złości, gniewu i płaczu. Duzo więcej niż w ostatnim miesiącu. Staram się obserwować w jakich sytuacjach wzmaga się takie zachowanie, głównie ma miejsce w czasie zmęczenia. Leonia ma dwa takie kryzysy dziennie, rano około 9-tej i po południu jakoś o 17-tej. W dzień spi około 2-3 h. W nocy bywa różnie, ale zazwyczaj od 20:30 do 6:30 z przerwami. Często na ataki rozdrażnienia dobrze działa jakaś przekąska, czasem nie działa nic :-( . Biorąc pod uwagę, że Natalka nie spi czasem w dzień może to też wpływać na jej samopoczucie, zmęczenie i radzenie sobie z nim. Ona jest ciągle bardzo małym dzieckiem, pomimo wielu zdolności, zdobytych umiejętności to emocjonalnie wiadomo potrzebuje dużo czasu, aby dojrzeć.
Jestem pewna, ze z czasem będzie lepiej i buddyjski charakter Natki na nowo u niej zagości :-)
Buziak dla Natki i dużo zdrowka dla niej.

Jak to zrobiłaś, że w samochodzie bajka nie jest już potrzebna :roll: :?:

panikanka - 2015-08-25, 12:33

Zosia w wózku?? I z kokardą na głowie?? :shock: Nie wierzę! To chyba tylko do zdjęcia ;-)
Jadzia - 2015-08-25, 13:30

Aj...napisałam super długiego posta i wcięło go :evil: nie znoszę takich sytuacji.
Skrótowo: zdjęcia pooglądane, dzieciaki piękne, roześmiane, wakacyjne :)
U nas po urlopie: młody dzielnie znosił noszenie po górach, najbardziej podobały mu się pikniki na szczytach :-P Niedawno stuknęło mu 16 miesięcy: waga 11,3kg, wzrost 86cm, zębów 13. Nowe słowa: "koń, "dajn" (daj). W czasie urlopu poznaliśmy moony i jej dzieciaki :)
To może jeszcze zdjęcie ;) Z siostrą na Śnieżniku + postój na Rudawcu.

Za wracające do pracy mamuśki trzymam kciuki.

zlotooka - 2015-08-25, 13:54

panikanka napisał/a:
Zosia w wózku?? I z kokardą na głowie?? :shock: Nie wierzę! To chyba tylko do zdjęcia ;-)

He he, mylisz się, jechałyśmy tak autobusem z 15 minut + dojście :mryellow:

Jadzia, ale fajny ten Twój Ignaś, jak zwykle mi tak "dorośle" wygląda, chyba przez ten wzrost...

Zosia chodzi od wczoraj :mrgreen: :mryellow: :-D Tak ot, zaczęła sobie. Dzisiaj też - wstaje rano i chodu na nóżkach! Śmiesznie to wygląda, bo jak pijany zając się zatacza, rączki podniesione i co chwila z uśmiechem robi "bam!" (tak to właśnie komentując) No to i mi Żuczynka dorosła ;-)

Jadzia - 2015-08-25, 15:32

zlotooka, to Zosia jest dorosła nie tylko z wyglądu (w tym wciętym poście pisałam, że bardzo dorośle wygląda)...od dziś prawdziwy z niej (chodzący) mowlak :)
kml - 2015-08-25, 23:49

zlotooka, u nas zmiany po moim powrocie do pracy były dwie: znikła druga drzemka i "lęk separacyjny". Powodzenia!
Gratulacje dla Zosi chodzenia. Szybko jej poszło. Słodka jest!

Jadzia, jak Ty ogarniasz góry z tam małym dzieckiem?

Natalka jak zwykle cudnie się rozwija. Mała buntowniczka ;)

My bylismy na bardzo spontanicznych wakacjach i padam ze zmęczenia. Ani chwili odpoczynku, ciągle w biegu. Na szczęście jutro odpoczne w pracy :-P Iga nabyła nową umiejętność podpatrzoną od dzieci z ośrodka - dłubie w nosie :lol:
Przez 1,5 tyg. nie karmiłam młodej i w sumie nie wiem czy wracać. Myślicie, że jak przez ten czas pokarm nie znikł, to powinnam iść do lekarza po coś na zablokowanie?

Pani Panda - 2015-08-26, 12:09

Hej dziewczyny! Ależ się za Wami stęskniłam! Będzie na szybko,bo Maniunia śpi... U nas urlop we trójkę :-D Korzystamy z lata, słońca, pięknej pogody. Byliśmy u mojej Mamy, którą M. obdarzyła wielką miłością (wprost się w niej zakochała :mryellow: ), zresztą w wzajemnością. Jeszcze trochę i będzie miała 1,5 roku, wow! :shock: Ja nie wiem naprawdę kiedy to zleciało... Diabeł z niej straszny, wymaga ciągłej uwagi i zainteresowania. Kiedy jest zmęczona,albo coś nie idzie po jej myśli, głośno wyraża swój protest, CAŁĄ sobą ]:-> Jest prawdziwym testerem naszej wytrzymałości, spokoju i opanowania (mam momenty ,że czasami uciekam do innego pokoju,żeby się mocno nie wkurzyć. Głęboko sobie oddycham i jest ok ;-) ) U Mamy chyba trochę nie mogła się zaklimatyzować...jakaś taka 'inna' była, bardziej niespokojna, trochę mnie to męczyło przyznam. Sporo już gada i jak się z nią przebywa, to bardzo łatwo załapać o co jej chodzi. W jej słowniku:mama, tata, baba, dada, mi (miś), my(myć), lala, miau (kotek), pie (pies), muu (krowa), dajjjj ;-) , Ania (babcia :mryellow: ), Aaa-sia (ja :-D ), dzi (drzwi),tu, dziu (dziura), gu (guzik), bach, ama (jeść), pi (pić), lulu (spać), cycy (cyc :-P - będę ją chyba karmiła do 5 r.ż. :lol: ) i jeszcze parę innych. Rozumie już większość tego, co się do niej mówi, rozpoznaje zwierzęta, dobrze je wskazuje, wykonuje polecenia (jak ma dobry humor i ochotę :-P ) . Nocnika nadal nie ogarnia,ale dzięki pewnej osobie się ostatnio w tym temacie wyluzowałam ;-) (nie ukrywam,że trochę też z lenistwa :oops: w końcu mam urlop , co nie :-P ) Nie mam pojęcia ile waży i mierzy :roll: Z letniego menu uwielbia wszystkie owoce i warzywa (najbardziej pomidory, jak jej mamusia) ,choć do początku swej przygody z jedzeniem wprost nienawidzi buraków, no cóż... A przez to lato, właściwie ostatnie 2 tygodnie urosła nam bardzo. Przed wyjazdem do Mamy, kapcie nr 22 były na nią sporo za duże, natomiast, gdy wróciliśmy są już dobre :shock: Przepraszam,że chaos swojej wypowiedzi,ale jakoś myśli zebrać nie mogę, bo mogłabym o niej dużo jeszcze pisać. Dobra, wrzucam posta. W następnym jeszcze zdjęcia spróbuję.
Pani Panda - 2015-08-26, 12:16

A oto Ona. Niewinna i Słodka Diablica ]:-> Nie mogłam się zdecydować, więc wrzuciłam więcej zdjęć... :roll:
Pani Panda - 2015-08-26, 12:33

zlotooka, gratuluję przejścia (dosłownie) Zofii na wyższy level :mryellow:
zlotooka napisał/a:
Jadzia, ale fajny ten Twój Ignaś, jak zwykle mi tak "dorośle" wygląda, chyba przez ten wzrost...

O właśnie, ile on mierzy? Duży chłopak! :-D
zlotooka, co do mojego powrotu do pracy. U nas podobnie jak u kml, zaczęła tylko raz spać. I zrobiła się taka jakby bardziej niespokojna, właściwie to nie wiem czy to dobre słowo...hmmm :roll: Czasami jakby nie ogarniała emocji, kiedy ja i P.wracamy z pracy. I bardzo odczuwa moje nastroje i emocje, bardziej niż przedtem. I jeszcze jedna naprawdę bardzo ciekawa obserwacja. Otóż stałam się bardziej zorganizowana i ogarnięta i nie ma,że nie ma czasu :-P Bo ten nadzwyczajnie na wszystko się znajduje. Jak nie pracowałąm, byłam na pewno bardziej rozmemłana ;-) Dzień mam zaplanowany od A do Z i rzadko kiedy burzy mi się ten plan. To działa jak jakiś rytuał. Wstawanie, karmienie, gotowanie obiadu, spacer, zakupy, plac zabaw, drzemka M., karmienie M. wyjście do pracy lub w innej konfiguracji kiedy mam inne godziny pracy. Jeszcze makijaż zdążę zrobić i paznokcie pomalować :-D Ach, nie ma ja to szalone, nieprzewidywalne życie, pełne nieoczekiwanych zwrotów akcji i przygód mrożących krew w żyłach :lol: Także trzymam kciuki za Twój powrót do pracy! :-)

Jadzia - 2015-08-26, 14:13

Pani Panda, bardzo fajnie, że wrzuciłaś więcej zdjęć...wiele wcieleń ma Marysia :) Słodki Aniołek z różkami ]:-> A zasób słownictwa bardzo spory. Oceniając po rozmiarze buta duża dziewczyna Ci rośnie. Moja Jagna w wieku Ignasia miała ok 21, a teraz ma już 30 :shock: Gałgan Ignacy nosi już 22/23 :shock: A mierzy 86cm.

Muszę się Wam pochwalić, że kolejne szczepienie przeszedł bez płaczu. Skrzywił się tylko przy samym wkłuciu. Nie wiem czy to zasługa jego charakteru, spokoju i pogody ducha lekarza czy też może tego, że ja lubię lekarza i nie idą taka zestresowana jak dawniej z J. do przychodni, gdzie zawsze była walka i tłumaczenie dlaczego nie szczepimy wg kalendarza. W każdym bądź razie cieszę się, że tak lajtowo to przechodzi, zwłaszcza, że w przypadku jego siostry każda wizyta u lekarza była koszmarem.

zlotooka - 2015-08-26, 16:09

Pani Panda, fajnie, że jesteś! Twoja Maryś słodka 8-) Z tego co piszesz, to wrażliwa i charakterna z niej panienka... Trochę jak moja Zo, dlatego też się trochę obawiam tego mojego powrotu do pracy...

Dzięki dziewczyny za odpowiedzi w sprawie zmian po powrocie do pracy... U nas właśnie od jakiegoś czasu jest już 1 drzemka, bardzo długa, 2-3 godziny, zazwyczaj zaczyna się ok 12-13, chociaż dzisiaj dopiero o 15 :shock: No a mnie nie będzie w godzinach 8-13 mniej więcej, więc nie wiem, jak to będzie z tym spaniem, karmieniem, z posiłkami też się nam potaśtało, bo Zosia śpi w mojej porze obiadowej, a wcześniej jadłyśmy razem... Teraz nie wiem, czy serwować jej przed spaniem (przed 12?) czy dopiero jak się obudzi (16?) Ech, na pewno wszystko się po prostu samo ułoży po jakimś tygodniu-dwóch, zobaczymy, pewnie nie mam się czym martwić...

Zosia wędruje dalej... Przez to chyba dzisiaj nie chciała iść na drzemkę, musiała ćwiczyć 8-) W ogóle niesamowite to było, bo od paru tygodni tylko pojedyncze, bardzo lękliwe kroczki drepczące, aż tu nagle przedwczoraj zaczęła CHODZIĆ i teraz zasuwa tak już po całym mieszkaniu :roll: Na dodatek rosnące zęby, mój powrót do pracy, ech, tyle rzeczy naraz, jak ona to ogarnie moja drobinka :roll: :-?

Kamyk - 2015-08-26, 23:11

Jadzia, Z Ignasie kawal faceta ;-) Tez podziwiam za gorskie wedrowki.

zlotooka, gratulacje dla chodzacej Zosi, zdjecie poprosimy, a najlepiej link do filmiku ;-)

kml, a bola Cie piersi? Nawaly sie robia? Nie dajesz rady odciagac do uczucia ulgi? Jesli nie to po co sie chemia faszerowac.

Pani Panda, Marysia, ach Marysia - ale podobna do Ciebie!

Ja sie doczekalam na "starosc" presji otoczenia by na wlasnej skorze dowiedziec sie jak ciezko lekcewazyc "dobre" rady. Jak juz pisalam wielokrotnie ja jestem z cieplolubnych, wiec 24 stopnie w domu to temperatura akurat na sweterek i cieple skarpety. Na poczatku naszej wspolnej drogi Natka tez preferowala ciepleko, ale jej sie odmienilo. Obecnie sypia albo w cienkiej pizamce nie przykryta, albo o zgrozo nago nie przykryta. Zimna jest jak kostka lodu, ale jakiekolwiek proby nakrycia czymkolwiek od razu ja wybudziaja. No i mam WSZYSTKICH na glowie, ze tak nie mozna, ze jej z pewnoscia zimno :roll: :evil: Ma ktoras z Was "hibernujace" w nocy dziecko. Wiecie w "kupie" razniej 8-) :oops:

Jadzia - 2015-08-27, 08:23

Kamyk, ciepło ubierasz-źle, ubierasz mniej-źle....nie da się ludziom dogodzić :evil: Moje dzieci są z tych nie cierpiących kołdry. Starsza dopiero od niedawna akceptuje kołdrę (Tzn czasami akceptuje ;) ). Latem to luz-śpią w samych koszulkach + córa majtki albo krótkie spodenki. Zimą ubieram w długie rękawy i nogawki +opcjonalnie (jeśli budzą się z lodowatymi stopami) skarpetki. I też jest ok. Myślę, że Natka sobie krzywdy nie zrobi.
Paulis - 2015-08-27, 12:08

Kamyk, no jasne, Leonia ma to samo, nie ma szans na przykrycie tak, jak Natka się od razu wybudza :-( Nago sypia sporadycznie, raczej w cienkiej piżamce. Od pewnego czasu ubierając L. do snu biorę pod uwagę jej preferencje i ubieram trochę cieplej jeśli oczywiście noc jest chłodna.


Na zatrzymanie laktacji ponoć picie szałwi pomaga (info od certyfikowanych doradczyń laktacyjnych).

Jadzia zazdorszczę Wam tych górskich wędrowek bardzo mocno. Mój mąż niestety jest typem, który nie lubi wędrować po górach w przeciwieństwie do mnie. Ubolewam, choć próby, aby przekonać go do górskich spacerów czynić nadal będę :-)

Ignaś jest rzeczywiście bardzo duży, przystojny kawaler z niego :-)

Mamamagda - 2015-08-28, 14:09

Kamyk, Maja tez sie strasznie rozkopuje i jak przykrywam (cienkim bambusowym kocykiem) to zaraz sie wierci. Wiec, tak jak Paulis, po prostu trochę cieplej ja ubieram (czyli pajacyk 3/4 jak jest chłodniej a sam bodziak jak jest gorąco). Jak spi z nami (czyli większość czasu) to czesto śpimy przytuleni to trochę jest przykryta naszym kocykiem, ale czasami panna rozwalona na środku a my po bokach sie kulimy, wtedy nie ma szans na przykrycie, nogi wywala na wierzch i spi jak panisko ;-)
A no i Natka słodka jak zawsze!

Jadzia, cudowny Ignas, niesamowicie dojrzały :-)

Pani Panda, fajnie Was widzieć, sliczna Maniunia!

A nasza Maja wciąż nie chodzi, ale za to wspina sie gdzie tylko moze, np włazi na ślizgawkę po pochylni (gołymi stopkami i trzymając sie krawędzi), na wysokie schody, na wszelkie pudełka z zabawkami w domu, na kanapę, z kanapy na stół, do drewnianego wózka dla lalek, no na wszystko co jest wyżej niż podłoga i w jej zasięgu :-)
Baaaardzo dobitnie daje znac jak jej sie cos nie podoba, np matka ściąga ze stołu albo wyciąga kabel od ładowarki z pasZczy ]:-> Płacze czasem tak bardzo, jakbym ja ze skory obdzierala. Nie wiem co sąsiedzi myślą o nas...mam tylko nadzieje, ze jako stare babki nie słyszą zbyt wiele...
Za to jak solidnie rabinie, np twarzą w podloge (bo stanie w tym wozku drewnianym i przeważy swoją masa) albo w nogę stołu jak biegnie na czworakach, to chwile popłacze, przytuli sie i ok. A jak chce pokazać ze cos jej sie nie podoba to normalnie histeria. Miałam ostatnio załamke z tego powodu ze jestem nieudolna matka ale jakoś dochodzę do siebie ;-)
Maja ma świetne poczucie humoru, robi śmieszne miny jak widzi ze sie śmiejemy, albo np wymyśliła zabawę ze daje mi cos mowiac Da! A jak wyciągam po to rękę to zabiera ze śmiechem ;-)
Uwielbia muzykę i jak słyszy to tańczy, ruszając glowka. Albo pokazuje na kompa i kręci glowka, zeby jej włączyć piosenki. Duzo pokazuje takich typowych rzeczy typu ile ma lat, jaka duża urośnie, jakie ma kłopoty, jakie dobre (klepie sie po brzuszku, robi to tez jak chce zeby jej cos dać do jedzenia i mowi Da! Albo Ba! - ulubiona sylaba pasująca do wszystkiego), pokazuje nas na zdjęciach, całuje i tuli zabawki, wita sie i żegna machając łapka, czasem pośle całuska, daje nam buziaki na prośbę lub bez i oczywiście szaleje za pieskami, na spacerach az piszczy i skacze w wozku jak widzi jakies. W domu z młodsza kotka maja sztamę, czesto sie przytulają, całuje ja i skubie łapki i wąsy ]:-> czasem lezą koło siebie i Maja ma głowę na Mambie. Za starsza kotka goni i wola Ba! Ciii! A ta ucieka :-P
Tez bym mogła jeszcze dluuugo pisać bo dziewczyna zawładnęła naszym życiem konkretnie ;-) mam nadzieje ze uda mi dojść do ładu z jej furiami i ze spokojem będę mogła jej towarzyszyć w trudnym ukielznywaniu emocji. Póki co musze sobie z tym sama poradzić zeby moc jej pomoc.

Pozdrawiamy serdecznie!

kml - 2015-08-28, 22:04

Pani Panda, cudna Maryś!

Dziewczyny nie odbieżcie tego źle, ale pomaga mi to, że nie tylko ja mam, taką furiatkę :oops: Tylko moja taka od poczęcia ]:->

Kamyk napisał/a:

kml, a bola Cie piersi? Nawaly sie robia? Nie dajesz rady odciagac do uczucia ulgi? Jesli nie to po co sie chemia faszerowac.

Nie mam żadnych niedogodności, tylko biust mi się nie mieści w staniku. No chyba, ze jestem z nów ciąży ]:->

Muszę pochwalić się Iga - od ok. dwóch tygodni usypia na noc w łóżeczku i śpi tam całą noc. Po kąpieli robi papa i sama się tam wspina. W dzień różnie jeszcze. Początkowo trwało to wieki ale teraz trwa nie dłużej niż w wózku.

Jadzia świetnie, że szczepienia Ignacy przechodzi bez problemu. Kolejna dawka WZWB? Ja się przymierzam do gruźlicy.

Mamamagda współczuję Ci alpinistki :lol: Cudna :)

Taka mała zajawka, jak wyglądają wakacje z owsikiem :roll:

Kamyk - 2015-08-28, 22:52

Dzieki dziewczyny za odniesienie sie do spania na golasa, od razu mi razniej :-D

Mamamagda, super, ze wrzucilas opis - uwielbiam je czytac :mryellow: no I zdjecie przy science wspinaczkowej wymiata, choc alpinistki nie zezdroszcze :lol:

kml, Iga bystrzak, a mama seksi ;-) Zazdroszcze Baltyku :oops: ja sie w tym roku dalam wkopac w rumunskie Morze Czarne, nigdy wiecej!!!

Znow sie bede zalic :-/ W pazdzierniku mam szkolenie w Stanach. Mielismy jechac w trojke I po szkoleniu zrobic sobie wakacje nad Niagara. A tu nagle moj cudny nie-maz wyskoczyl, ze on jednak nigdzie nie jedzie :evil: No I super, wykrecic sie juz nie bardzo moge, bez scigniecia na siebie gromow, odstawiac Natki nie chce. Jechac na tydzien bez odstawionego dziecka to chyba bedzie trudno I dla mnie I dla osoby, ktora z nia zostanie. Zostaje mi na gwaltu-rety zalatwianie wizy dla mojej mamy, na co mnie ani nie stac, ani nie bardzo jest kiedy, ani nie ma pewnosci, czy ta wize dostanie, wrrrr :evil: :-(

Jadzia - 2015-08-30, 14:17

Ignaś wczoraj całował się z Igą. Coraz lepiej nam z kml, wychodzą swaty :-P ;-)
strzyga - 2015-08-30, 21:38

Jadzia napisał/a:
Ignaś wczoraj całował się z Igą. Coraz lepiej nam z kml, wychodzą swaty :-P ;-)

Fotę poproszę :-P

kml - 2015-08-30, 22:29

Następnym razem naładuję akumulator aparatu :->

W skrócie, relacje między Igą a Ignacym przebiegały jak widać na zdjęciu :> Biednego Ignasia dosięgnęła ręka małej złośnicy, gdyż się nie chciał przytulać :lol: Ostatecznie się dogadali, więc możemy szykować się na wesele ;)




Jadzia
musimy się częściej spotykać. Dziś Iga wysikała się na zewnątrz. Zastosowałam Twoją metodę, z braku starszej siostry, poszłam ja wysikać w to samo miejsce co nasz pies :lol:

Jadzia - 2015-08-31, 07:46

kml napisał/a:
poszłam ja wysikać w to samo miejsce co nasz pies :lol:

:lol: Synek nauczył córkę sikać :lol:

amylee - 2015-08-31, 17:47

Jadzia, Ignas to wyglada, jakby mial ze trzy lata :shock: Ale przystojniak rosnie, te oczy... :-)
Jadzia - 2015-08-31, 20:57

amylee napisał/a:
Jadzia, Ignas to wyglada, jakby mial ze trzy lata :shock: Ale przystojniak rosnie, te oczy... :-)

Ale Iga niewiele niższa od Ignacego. Dobrze się dobrali ;) Obydwoje kochają również jeść :-P

panikanka - 2015-08-31, 21:12

Kamyk, a właściwie dlaczego mała śpi nago? Jak się budzi taki zmarzluch? Chomik też nie toleruje żadnego przykrycia, szamota się z kocykiem aż do wybudzenia, czasem mam wrażenie że to jakiś instynkt kieruje dziećmi z tym że się nie dają przykrywać ;-) Więc na noc ubieram mu pajaca z długim rękawem i nogawkami, a czasem nawet pod spód jeszcze koszulkę z krótkim rękawem lub body z krótkim (odkąd śpimy na materacu na podłodze jest chłodniej) mimo tych temperatur za oknem.
aha, i chciałam jeszcze zapytać o co chodzi z tymi pochwałami?

Kamyk - 2015-08-31, 21:28

panikanka, od jakiegos czasu Natka odmawia wspolpracy przy ubieraniu po kapieli, jest calkiem na nie, a ja uwazam, ze w kwesti ubrania, czy jedzenia, zabawy itd ma prawo decydowac o sobie, wiec nie wyobrazam sobie uzycia sily. Czasami uda mi sie wlozyc pizamke jak juz spi, a czasami nie. Za to jakiekolwiek nakrywanie powoduje najpierw przekrecanie sie na boki, a jak nie uda sie zrzucic natretnego koca to po prostu sie budzi I nie jest z tego powodu najszczesliwsza. Nie nakryta spi sobie spojniutko do rana. Tylko jak wstaje by ja wysadzic to przerazona jestem jaka jest lodowata.
Co do pochwal to jest super ksiazka: Wychowanie bez nagród i kar. Rodzicielstwo bezwarunkowe - Alfie Kohn. Polecila mi ja forumowa Gudi. Tak jak karanie, czy odmawianie milosci nigdy by mi nie przyszlo do glowy, tak z nagrodami I pochwalami musze uwazac, a dla mojej mamy rezygnacja z nich jest awykonalna. Ogolnie teoria mowi, ze pochwaly czesto prowadza do wspolzawodnictwa I presji sukcesu. Dziecku przestaje sprawiac przyjemnosc sama czynnosc, a skupia sie na wyniku I plynacej z niego akcepacji. U nas sprawdza sie na 100%. Jak Mloda probuje cos robic, co jeszcze nie idzie jej mega sprawnie to tak dlugo jak obserwator skupia sie na czynnosci, opisujac ja, wykonujac rownolegle I tak dalej to jest frajda. Jak jednak zaczynasz sie skupiac na wyniku, powiedzac Brawo jak wyjdzie, to za chwile jak probuje I nie wychodzi od razu to jest nerw, rzucanie itd.

panikanka - 2015-08-31, 22:13

Kamyk, bardzo ciekawe rzeczy piszesz, dajesz córce maksymalną swobodę :-D Chyba jak mało który rodzic. Choć w kwestii ubierania się sobie tego nie wyobrażam, Staś też nie znosi, ale mimo wszystko wolę go ubrać po swojemu w ciepłe galotki ;-) Choć jak bardzo się wykręca to daję mu i pobiegać z gołą dupką jakiś czas... dopóki nie zaczyna mi obsikiwać kątów :mrgreen:
Ale w kwestii nieskrępowanej zabawy i odkrywania świata rzeczywiście zauważyłam już nie raz że dużo ludzi wokoło biega za dzieckiem (również obie babunie za Chomikiem czego nie lubię) wyciągają mu np. brudne przedmioty z łap, patyki, ładowarki do telefonu, klucze, ostre (według nich) przedmioty, wyciągając z kątów, spod krzeseł, trzymając szufaldy, podtrzymując na nierównym gruncie, i najgorsze: mówić beeee bebe na cos czego ma nie dotykać itp itd. Mi się to w ogóle nie podoba. Niech sie dziecko łazi gdzie chce i robi co chce ;-) Ja jestem od naprawdę groźnych dla dziecka przedmiotów i opatrywania ran.
A to nagradzanie i bicie brawa, to kurcze chyba ciężko się czasem powstrzymać. Ja aż cała skaczę jak S. zrobi coś nowego i głaszczę go po główce, jakoś tak bezwiednie heh... Trzeba by przestawić myślenie na inne tory, ale może rzeczywiście w przyszłości popłaci :-)

kml - 2015-08-31, 22:29

amylee napisał/a:
Jadzia, Ignas to wyglada, jakby mial ze trzy lata :shock: Ale przystojniak rosnie, te oczy... :-)

A gdybyś go usłyszała, głos ma jak chłopak po mutacji ;)

Jadzia napisał/a:
Ale Iga niewiele niższa od Ignacego. Dobrze się dobrali ;) Obydwoje kochają również jeść :-P

Tylko po Ignacym nie widać ]:-> przez co ma już proporcje jak starsze dziecko, a nie jak bobas.

Kamyk - u nas wprost przeciwnie. Iga jest szalenie cierpliwa, skupia się i cieszy próbowaniem mimo iż jest chwalona. Pewnie dlatego, że matka ma ciśnienie na posortowanie klocków ]:-> a wiadomo, że mała przekora musi na odwrót.
A tak serio, to tez o tym czytałam i szczerze, to nie wiem czy udawanie braku zadowolenia jest lepsze niż pochwały. Przecież ja się cholernie cieszę i bardzo nie chcę udawać, że jest inaczej. Fakt, że klaskanie, żeby odpieluchowac (itp.) dziecko wydaje mi się głupie i bez sensu (mimo iż często tak robię), ale szczera radość i duma? Zdecydowanie mam gorsze przyzwyczajenia niż chwalenie do wykorzeniania :oops:

panikanka naprawdę zakładasz długie galoty na noc? Tak chłodno macie w sypialni? U nas jest ukrop. Iga śpi albo w pampku, albo w pampku i w koszulce jak się ochładza.

panikanka - 2015-08-31, 22:32

kml napisał/a:
panikanka naprawdę zakładasz długie galoty na noc?
tak :-D dość chłodno jest, a ja sama zmarzluch do tego i od końca sezonu grzewczego do czerwca zasypiam w wełnianych skarpetach made by babcia męża :mrgreen:
Jadzia - 2015-09-01, 11:20

kml, w temacie pochwał i tego co pisała Kamyk: u nas jest tak, że całkiem z tych pochwał nie rezygnujemy, ale wyrażamy je inaczej. Np moja mama, babcia itd mają zwyczaj mówić "jesteś najlepsza", "najmądrzejsza", "nikt tak jak Ty nie potrafi", "pięknie to zrobiłaś" itd. My staramy się unikać tego "naj" oraz komunikatów tylko w stylu "pięknie". Raczej chwalimy opisowo np "o świetny rysunek, widzę, że użyłaś różnych kolorów/widzę na nim wiele postaci itd", "cieszę się, że potrafisz już czytać i że daje Ci do radość" (u mojej babci byłoby to "jesteś najmądrzejsza, nikt w tym wieku nie potraf i czytać :evil: ). Nie wiem czy kumasz różnicę, o którą mi chodzi? A różnica na dłuższą metę jest spora-widzę to zwłaszcza po tym co myśli o sobie moja córka po tyg spędzonym u babci :evil:
U mnie w domu byłam w kółko chwalona i uważano, że mam być najlepsza i wiecznymi pochwałami okazywano mi miłość....efekt jest taki, że mam bardzo niskie poczucie wartości i nawet wieku 28 lat łapie się na tym, że jak np nie zdam egz na 5 to czuję się gorsza i mniej wartościowa.

Paulis - 2015-09-01, 13:17

Kamyk U nas także wychowywanie bez kar i nagród. Lektura wspomnianej przez Ciebie książki też za nami :-) . Do mnie brak pochwał bardzo przemawia i jest mi bliskie.
Kml to nie do końca jest tak, ze nie okazujesz radości z powodu czegoś, co dziecko zrobiło (byłoby to nienaturalne), tylko jak pisze Jadzia robisz w inny sposób, używając innych słów, przede wszystkim tych nieoceniających (pięknie, ładnie, ślicznie, fajnie itp), bo cóż to właściwie za komunikat dla dziecka, że np. ładnie je?nic to nie znaczy i jest tylko etykietą.
No i dla mnie kluczowe jest tutaj pytanie w jakim celu wypowiada się daną pochwałę, bo po co chwali się dziecko kiedy 'ładnie' je?
Poza tym dla mnie chwalenie bywa często formą manipulacji i służy zaspokojeniu pewnych potrzeb rodziców/dziadków itp. Zresztą to dość obszerny temat, chyba najlepiej dotrzeć do źródeł :-) .

Kamyk udało Ci się jakoś rozwiązać kwestię wyjazdu do Stanów?Trzymam kciuki!

panikanka - 2015-09-01, 13:48

Jadzia, nie wiedziałam że pochwałami można tak zaszkodzić, jak widać można przegiąć w każdą stronę. A pochwały te bardziej opisowe rzeczywiście rozsądniej brzmią, tylko czasem to jest jak odruch że od razu się mówi: śliiiicznie ;-)
zlotooka - 2015-09-01, 22:22

Ciekawe rzeczy o tych pochwałach, ja też odruchowo zawsze mówię "ładnie", "pięknie" i biję brawo. A tu trzeba by jeszcze całą rodzinę wyedukować... Ciężka sprawa. Chociaż jak dzisiaj mnie ktoś zapytał, czy Zosia "ładnie je", to nie wiedziałam, co powiedzieć.

A co do swobody ubierania... Zosia nie lubi żadnego, łącznie z pieluchą. Gdyby nie moja stanowczość albo skomplikowane podchody, łaziłaby nago cały dzień. No i OK, ale jak tu na dwór wyjść? :mrgreen: :mryellow:
I tak na placu zabaw zachowuje się jak dzikie dziecko, chodzi boso po piachu (wyrosła już z jedynych butów :oops: ), wspina się na zjeżdżalnię od dołu i robi inne bardzo niebezpieczne rzeczy, wszystkie babcie i nianie patrzą z przerażeniem, zwłaszcza, że dzieci pod ich opieką chcą ją naśladować :lol:

A ja po pierwszym dniu w pracy... Nie było źle :-o 4 godziny minęły jak z bicza trzasł, a ja poczułam się jak na wycieczce kosmicznej :lol: Toż to jakiś inny świat! Za to Zosia z ciocią się wybawiła w domu i na zewnątrz i "bardzo ładnie" zjadła 2 posiłki, po czym usnęła (też ślicznie 8-) )

Sowa - 2015-09-01, 22:38

A my się meldujemy po wakacjach :) Podróże pociągami przebiegały świetnie, poza tym odpoczęłam, przeczytałam kilka książek, a Ali się włączył tryb podróżnika i była do rany przyłóż :) Znaleźliśmy takie miejsce nad morzem, gdzie są zupełnie puste plaże, obok rezerwat, mnóstwo zwierząt i ogólnie bosko (plus w żadnym sklepie nie ma pampersów :P ).
kml - 2015-09-01, 23:43

Paulis masz rację temat obszerny, już o tym czytałam i dalej wydaje mi się to dziwne.
Jak pokazuję koleżance nową sukienkę, to nie chcę usłyszeć o!granatowa z guzikami :lol: tylko opinię osoby obiektywnej, może nawet być krótkie i treściwe ładna :-P

Paulis napisał/a:
Kamyk udało Ci się jakoś rozwiązać kwestię wyjazdu do Stanów?Trzymam kciuki!

Właśnie, właśnie.

Masakra... Iga zaczęła się budzić w nocy na siku :-| Panna wstaje z wielkim nerwem, nie można jej dotknąć i dopiero jak się zesika dochodzi do niej co jej przeszkadzało. Ostatniej nocy jednak zawołała i wysikała się do nocnika, więc obawiam się, że teraz już tak będzie. Może się chce odpieluchowac, bo nie pozwala sobie założyć pieluchy później :->

Kamyk - 2015-09-02, 07:40

kml napisał/a:
Masakra... Iga zaczęła się budzić w nocy na siku

a moja mnie dzisiaj 4 razy obsikala, raz z fontanna ]:-> wiec wiesz zawsze moze byc jeszcze ciekawiej ;-)

Jadzia, Paulis, dzieki za doprecyzowanie co mialam na mysli.

W ksiazce jest fajny przyklad jak syn autora mial pokaz muzyczny w ksiazce. Byl NAJLEPSZY. Jednak to co uslyszal to, ze oddal charakter utworu, wlsciwie uderzyl wszystkie nuty, porwal publicznosc I ze z pewnoscia musial poswiecic duzo czasu by sie tak przygotowac (ojciec byl dumny jak paw, nie tlumil swojej radosci, a I przekaz duzo wg mnie lepszy niez puste brawo, byles najlepszy).

Biorac pod uwage Twoj przyklad sukienki. Zamiast: o jakia jestes sliczniutka w tej sukience :mryellow: , czy nie lepiej byloby uslyszec "ten granat podkresla kolor Twoich oczu, a guziki idealnie harmonizuja z bizuteria ]:-> " . Przyznaje sie, ze nie jestem puryska metody, jak przy BLW, ale sie staram (Brawo pojawia sie jednak pare razy dziennie I z moich ust :oops: ).

Do Stanow chyba polece sama :cry: Nie wiem, jak wytrzymamy...

Mamamagda - 2015-09-02, 13:48

Sowa, fajnie Was widzieć :-) sliczna Ala!

Kamyk, ja chciałam dopytać jak to jest z ta wolnością osobista dziecka w przypadku ubierania. Bo jak co do jedzenia rozumiem, nie zmuszam i nie pozwalam na to innym, tak z ubieraniem nie wiem.
No bo jeśli dziec nie chce sie ubrać, na zewnątrz 10 stopni a Wy musicie isc do lekarza na przykład? Plac zabaw moznaby sobie odpuścić w takiej sytuacji, no ale czasami po prostu jest mus.
Albo jak nie chce czapki w mróz? Boje sie ze u nas tak bedzie ]:->
Wolność wolnością, ale nie chciałabym zeby mi sie Maja nabawiła zapalenia płuc :!:

Napisz proszę jak to jest u Was. Wiem ze Natka jest super kumata i prwnie duzo da sobie wytlumacYc, ale moja dzikuska tak wrzeszczy wtedy ze nawet mnie nie słyszy (tlumacze po ryku, ale chyba trochę jeszcze minie czasu zanim połączy jedno z drugim 😜)

I tak w ogóle to według mnie sa takie żelazne zasady, do których trzeba sie stosować, czasami mimo niezadowolenia pociechy: mycie rak po spacerze/przed jedzeniem/po toalecie, niezjadanie szkodliwych substancji (ostatnio na tapecie pasta do zebow, piasek, woda spod prysznica) albo zbyt dużych ilosci papieru :oops: czy zabawa kablami lub ostrymi przedmiotami. No bo wolność wolnością, ale co ja zrobię z przeklutym okiem albo dziura w brzuchu??

No wiec jak to u Was jest kobity?

zlotooka - 2015-09-02, 21:13

Sowa, jaka fajna Ala! Błękit czapeczki pięknie podkreśla błękit jej oczu, parafrazując poetycki komplement z postu Kamyk :lol:

Mamamagda, no ja też nie wiem, jak z tą wolnością; Zosia po placu zabaw biega bez butów, bo żadnych nie daje sobie założyć, czapki ściąga i OK, no ale pieluchę i coś tam muszę jej przecież założyć. Więc czasem odwracam uwagę, a czasem jak nie mam cierpliwości, to jednak na siłę :roll:
A co do niebezpiecznych przedmiotów, to ja tak to widzę, że my, dorośli, jesteśmy od zapewniania dziecku bezpiecznego środowiska, które może do woli eksplorować. Chociaż codziennie ściągam Zosię siłą z jakichś niebezpiecznych miejsc na placu zabaw i w okolicach, kiedy zwykłe kilkukrotne "nie" nie wystarczy. A w domu staram się usuwać niebezpieczne przedmioty z jej zasięgu (lub takie, dla których ona jest niebezpieczna :-P )

kml - 2015-09-02, 23:19

Kamyk, rozumiem. Ale to jednak chwalenie, tylko bardziej merytorczyne. Poki co ja ni mam na tyle fantazji zeby wymyslic cos ciekawego za kazdym razem kiedy mloda mnie czyms zachwyci.
A w Stanach dacie rade :)

zlotooka napisał/a:

A co do niebezpiecznych przedmiotów, to ja tak to widzę, że my, dorośli, jesteśmy od zapewniania dziecku bezpiecznego środowiska, które może do woli eksplorować.

Prawda, ale latwa tylko w teorii. Strasznie mnie wnerwiaja wszelkie poradniki. Ja tego nie ogarniam.
Ja ogarniacie kwestie butow po ochlodzeniu? Iga dzis ciagle sciagala i chciala chodzic na boso. Wrocilysmy obie ze spaceru umeczone, spocone i niezle wkurzone :evil:

zlotooka - 2015-09-02, 23:36

kml, Zosia jako dzikie dziecko chadza bez butów :-P Dziś w grubych skarpetach + sporo na czworakach po trawie i piachu :lol:

kml napisał/a:
Prawda, ale latwa tylko w teorii. Strasznie mnie wnerwiaja wszelkie poradniki. Ja tego nie ogarniam.

He he, ja nie z poradnika to, tylko z życia. Mieszkanie tak zorganizowałam, poza domem staram się też w miarę możliwości... Trudne bywa, to fakt.

Veronique - 2015-09-03, 07:22

zlotooka napisał/a:


Mamamagda, no ja też nie wiem, jak z tą wolnością; Zosia po placu zabaw biega bez butów, bo żadnych nie daje sobie założyć, czapki ściąga i OK, no ale pieluchę i coś tam muszę jej przecież założyć. Więc czasem odwracam uwagę, a czasem jak nie mam cierpliwości, to jednak na siłę :roll:


Zamiast siły mozna spróbować dać wybór, owszem, stworzony przez rodzica, ale to zawsze wybór i na tym etapie taki wybór daje poczucie decydowania o samym sobie. Wypróbowałam to z moim bratankiem i córka męża, jak byli malutcy, trzeba było ich ubrać, a wyrabiali sceny dantejskie: pokazywałam dwie koszulki i pytałam ktora wolisz założyć? I działało spokojnie. O dziwo.
Z Danika wyglada to tak, ze ona np. piszczy i przytula swoje t-shirty ze zwierzakami, czasem całuje i mowi oko pokazując np oko kota, i wtedy nawet nie szukam czegoś innego, raz gdy próbowałam założyć jej cos bez zwierzaka, kręciła głowa mowiac nie nie nie. Akurat nie miałam nic nadającego sie ze zwierzakiem wiec poszłyśmy razem do szafki i Danika cos wybrała przy mojej pomocy, cos czerwonego w paski akurat. Pomagałam jej wybrać nazywając kolory czy faktury i nie zabrało nam to wcale duzo czasu. Pewnie krócej niz niejedna awanturka pt zakładamy te spodenki. W ogóle osobiście mnie zaskoczyło, ze takim wieku (rok i 4 miesiące) dla dziecka moze byc wazne co nosi. Myslalam, ze to sie zaczyna pózniej i ze do pewnego wieku dzieciaki maja to w nosie.

Ja osobiście wolnością nie nazywam biegania po placu zabaw bez butów. Danika, jak i wiele innych dzieci na Wegrzech, tak szaleje w piaskownicy i poza nia, ja sama zreszta ściągam tam buty, biega nago po domu (sikając na podłogę nie wchodzi w siki i mnie o tym szybko informuje jesli akurat nie zauważę), nosi biała bandamke na głowie zamiast kapelusika czy czapeczki - bo to jedyna rzecz ktorej nie ściąga i wyglada jak mały pirat ze swoją ciemna karnacja i wielkimi czarnymi oczami, wraca czasem mokra od stop do głów bo tata pozwolił jej sie taplać w drodze do domu w fontannie.... to sa oczywiste i święte prawa dzieciństwa. Ale jak zwał tak zwał.
Gdy w grę chodzi niebezpieczeństwo to juz moim zdaniem kończy sie pytanie o wolność czy beztroskie dzieciństwo. To jest oczywisty obowiązek rodzica.

Zaciekawił mnie temat chwalenia, rownież sie powstrzymuje od bicia brawa jak cos narysuje lub "ładnie" powie ale to strasznie ciezkie. Chwalimy tez opisowo, ale osobiście nie uważam, ze jak sie powie raz na jakis czas, cos nacechowanego pozytywnie: pięknie trafiłaś papierkiem do kosza (bardzo lubi wyrzucać znalezione w domu śmieci, zbiera je i biegnie do kosza wołając "be be be", chyba babcia ja tego "be" nauczyła) albo jak tańczy - a robi to bardzo czesto - to nic sie nie stanie i nie stworze, jej ciśnienia, ze musi byc najlepsza.. Nie używam słowa najlepsza, jesli juz naj - to najukochańsza.
Jedzenia w ogóle nie chwale i prosze rodzine, by nie zwracali uwagi na to jak Danika je, juz minęło ale była taka faza u dziadków, ze patrzyła na kogoś uśmiechając sie a raczka zrzucała kawałki jedzenia na podłogę, czekając na reakcje, nie robiłam problemu, ignorowalam i bardzo szybko minęło.
A co do kar to właściwie nie wyobrażam sobie za co i jak niby miałabym karać rocznika, no prawie poltoraroczniaka...
To jest najważniejsza odpowiedzialność jaka mam w życiu: wypuścić kiedys w świat człowieka ktory jest silny, odważny, zna swoją wartość, jest kreatywny, otwarty, a przy tym ma wrażliwość dla innych stworzeń...po prostu zdrowego nie tylko na ciele ale i duchu...i każde moje działanie jako rodzica moze to zaburzyć lub jej pomoc..to mnie troche "stresuje"...

kml - 2015-09-03, 12:18

zlotooka napisał/a:
[He he, ja nie z poradnika to, tylko z życia. Mieszkanie tak zorganizowałam, poza domem staram się też w miarę możliwości... Trudne bywa, to fakt.

Ostatnio coś w ten deseń przeczytałam. I pierwsza moja myśl - muszę zmutować okna, wywalić kanapę, stół itp. ]:->
|Masz szczęście, że Zocha toleruje skarpety. Moja naturystka nie.

Kamyk Natalko obsikała Cię w łóżku na śpiąco?

Mamamagda - 2015-09-03, 12:57

zlotooka, no wlasnie Zosia chociaz w skarpetkach chodzi, co widziałam czesto na Waszych fotkach, Maja ściąga w pol sekundy 😈 ostatnio w miare ok sa butki typu Titot, nawet ich nie ściąga, wiec na lekki chłód sa ok. Ale pomału będziemy sie przymierzać do cieplejszych butków za kostkę, takich do chodzenia.
Veronique, jakbym mogła dać Majusi wybór, to chętnie bym jej dała, ale u nas wrzask zaczyna sie czesto juz podczas mycia rączek (ostatnio, chyba chodzi jej o pastę do zebow, której nie moze dostać), zakładania pieluchy - nie bardzo widzę jaki tu wybór mam jej zaproponować 😜 Dzis zrobiła dantejska scenę pod blokiem na trawniku jak wdepnęła w psia kupę 😈 i chciałam ja wytrzeć przed pójściem do domu zanim zabrudzilaby wszystko dookoła. Wiec niestety u nas póki co sie nie sprawdzi Twoja rada :-( ale dziękuje, na przyszłość postaram sie o tym pamietać 👍

W ogóle to strasznie mnie wkurza jak Maja tak wrzeszczy, nie umiem sobie z tym poradzić, tzn ze swoimi emocjami. Przeciez to taki aniołek...

kml - 2015-09-03, 14:42

Mamamagda napisał/a:

W ogóle to strasznie mnie wkurza jak Maja tak wrzeszczy, nie umiem sobie z tym poradzić, tzn ze swoimi emocjami. Przeciez to taki aniołek...

Kwestia przyzwyczajenia i wprawy w pewnym stopniu. Życzę Ci jednak żeby Mai szybko przeszło, skoro to nie typ diabła jak moja ;) Staram się nie myśleć o krzyku i tym co ona robi, tylko o tym co ja mam zrobić. Odkąd nauczyła się mówić daj jest znacznie mniej wybuchów, bo jak tylko zaczynała histerie mówiłam jej "powiedz ładnie daj" (ładnie, hihihi) i tak powoli zastępuje krzyki słowami. Poza tym bawię się w podchody, nie zabierqam jej nigdy do domu, tylko idziemy nacisnąć guzik w windzie, jak tylko wychodzimy z windy lecimy pogłaska kotka i tak caaaaały dzień :) Po jakichś 5 mln razów zaczęło działać. A im mniej jej wybuchów tym mniej moich wytrąceń. Niestety Iga miewa takie okresy, że sama nie wie co chce i wówczas też nie panuję nad sobą :oops: <w sensie emocjonalnym>. Czasem myślę o jakimś psychologu dziecięcym, normalnie mnie półtorejroczniaczka doprowadza do skraju ;)

koralina1987 - 2015-09-03, 15:47

Czy ja juz moge tu u Was pisac? ]:-> bo w Pedrakach jakis strajk nikt nic nie pisze.

Wróciłam do pracy. Poki co Lila swietnie dawala rade ale byla z babcia lub tata u nas w domu. Jutro natomiast zawoze ja do niani. Macie jakies rady jak przezyc rozstanie? :/ na szczęście w piatki pracuje od 9 do 13...

P.s. ida 4 zeby na gorze...dzisiejsza noc to co 2 godziny cycowanie...

panikanka - 2015-09-03, 23:19

Sowa, fajnie że przeżyliście podróż pociągiem i że wypoczęłaś na wakacjach :-D A Alcia jaka się ładna dziecynka robi :lol: :lol: Wiem wiem całkiem niewychowawczy komplement i "ładna" i jeszcze głupie zdrobnienie ;-)
Mamamagda napisał/a:
albo zbyt dużych ilosci papieru
hehe się uśmiałam, bo Chomik też musi zeżreć codziennie porcję celulozy :mrgreen: :mrgreen:
koralina, trzymam kciuki za łagodne rozstania :-) Ja od października muszę zostawić Chomiczka 2x w tygodniu na 13 godzin :shock: i 1x na 6 i szczerze spędza mi to sen z powiek.... A u nas na wącie rzeczywiście puchy...

kml - 2015-09-04, 00:14

koralina1987 napisał/a:
Macie jakies rady jak przezyc rozstanie? :/

Meliska :) Powodzenia!

Wszystkie dziewczynki śliczne :mrgreen:

Ciągle myślę o tym chwaleniu i odniosę to do uczenia dziecka prostszych zamienników zamiast normalnych słów. Niby nie powinno się mówić brum/bam/am/siii/si-si itp. No i nie mówię. I teraz co moje dziecko mówi: bam, aaaaaa (, chu-chu (na za zimne/za ciepłe), aa lub buuum na pojazdy, kuka na siku/kupę itd. Nie wiem czy tego da się uniknąć :roll: mimo moich starań.

Mamamagda - 2015-09-04, 07:35

kml, ja gdzies czytałam, wybacz ale nie przytoczę źródeł, ale był to artykuł o rozwoju mowy.
No i chodzi o to, zeby nie używać zdrobnień, przekształceń, typu: papusiac (jeść), dadulkac (spacerować), itp zamiast normalnych słów, ale można używać prostych sylab razem z romalnymi słowami: am am, da da itp. Wtedy dziecko jest w stanie powtórzyć sylaby i wie o co chodzi (tak samo to działa w przypadku migania z dzieciem)

koralina1987 - 2015-09-04, 15:09

Mamamagda dobrze prawi z tymi sylabami, ja Lilce mówię np. "upadło - bam", "do zobaczenia, cześć, papa" - nie widzę w tym nic złego, zresztą po konsultacji z logopeda zostałam utwierdzona, że nie robię tym pokraki z dziecka ;) ale nie mówimy np. idziemy amciusiać - tylko "idziemy jeść am" oczywiście tych sylab nie dodaję zawsze, żeby nie było ;)

U niani było badzo dobrze. Dzielna baba z tej naszej córki, zostawiłam ją na rękach u praktycznie obcej kobiety w obcym domu, Lila widziała jak odjezdzam, machałam do niej ale nie odmachała - najważniejsze jednak ze nie wyciagała rąk zebym ja wziela ze soba. Patrzyła jak odjezdzam po czym zainteresowała sie przechodzacym kotem :) Gdy przyjechałam po nią to od razu wyciagnela rece zeby ja wziac i niani zaczeła machac i wysyłac buziaki :P

zlotooka - 2015-09-04, 21:45

koralina1987, brawa dla Lili! Zosia już trzeciego dnia się zorientowała, że przyjście cioci = wyjście mamy, więc od środy ciocia codziennie witana jest płaczem... Ale na szczęście jakoś udaje się ją odkleić ode mnie (czasem brutalnie) i zanim wyjdę, sytuacja jest już opanowana ("patrz, Zosiu, ptaszek!"). Ale serce krwawi i tak :-( :-(
Kamyk - 2015-09-05, 01:50

kml napisał/a:
Kamyk Natalko obsikała Cię w łóżku na śpiąco?

4 razy podczas jednej nocy ]:->

Mamamagda, Maja rzeczywiscie jak aniolek ;-)

koralina1987 Dzielna Lila, oby tak dalej

Ja Natalce pozwalam biegac, czy spac nago jak nie chce sie ubierac. Protestuje tylko jak chce siadac gola pupa na plytkach, ale jak tylko powiem "pupa" to wstaje I kuca :roll: Za to nigdy nie mialam sytuacji, zeby odmowila ubierania sie jak rzeczywiscie jest to konieczne, np wyjscie na samolot itp. Jak idziemy na spacer, to sama leci do szafki wybiera ciuchy, przynosi buty 8-)
Jak rano chce noz by probowac smarowac chleb maslem to go dostaje, jesli siedzi w foteliku. Jak chce ostre rzeczy, gdy biega odmawiam, czasami jest niezadowolona ale odbywa sie bez awantur. Mowie, ze nie chce jej tego dac, bo moze sie skaleczyc, czasami powtarzam n-razy ]:-> ale zawsze odpuszcza.
Udalo mi sie tez do teraz nie wyjsc do pracy przy akompaniamencie placzu, ale tez staram sie nie umawiac na spotkania z samego rana by nie czuc presji koniecznosci wyjscia o okreslonej porze. Niestety ponoc jak mam wyjazdy do Brukseli I budzi sie jak mnie nie ma to czasami placze I mnie wola :cry:

Ogolnie wydaje mi sie, ze kluczem do dzieciecej wspolpracy jest: nie spieszenie sie (co czesto jest szybsze) I dawanie wolnosci gdzie tylko mozna, wtedy chetnie wspolpracuja tam gdzie trzeba.

kml napisał/a:
Niby nie powinno się mówić brum/bam/am/siii/si-si


A dlaczego nie powinno sie? Przeciez to naturalny etap rozmowy mowy, ksiazeczki tez sa naszpikowane prostymi sylabami, jak sie pojdzie do teatru dla maluchow tez wiele wiecej nie uslyszysz :lol: Ja tam I "swirgotalam" do niej jak byla malutka = mowilam wyzszym tonem niz zazwyczaj, uzywalam tony sylab - tylko sylab bez dolaczonych do nich zdacn, co nie przeszkadza jej obecnie skladac dwoch wyrazow (normalnych) I to w dwoch jezykach + wciaz uzywac wielu sylab.
Dziwi mnie wszechobecna pogon by traktowac dzieci tak samo jak doroslych. Moja mowa ciala, slownictwo, sposob bycia jest inny wsrod najblizszych, przyjaciol, inny na spotkaniach w pracy itd. Tak samo z Natalka dzielimy odrebny swiat z jego zasadami I jezykiem.

zlotooka - 2015-09-05, 21:30

Kamyk, naprawdę super, że jesteś taką cierpliwą mamą i masz taką współpracującą córkę. Pozazdrościć :-> Uwierz, są dzieci wrzeszczące jak obdzierane ze skóry, kiedy im się zabiera z rączki niebezpieczny przedmiot (który się tam przypadkowo znalazł). No i są mamy, które się rano spieszą do pracy, bo muszą w niej swoje odsiedzieć, a im szybciej wyjdą, tym szybciej wrócą... I muszą się jakoś uwalniać z objęć czepiających się łapek... w akompaniamencie płaczu :-/ :-?
Aczkolwiek ogólną Twoją ideę potwierdzam - dziecko współpracuje chętnie i dobrze mu zaufać i dać dużo wolności, ja sama staram się tak robić, jednak nie zawsze nam to wychodzi.

Mamamagda, zapodaj jakieś dzisiejsze fotki :-P

Mamamagda - 2015-09-05, 21:55

zlotooka, podpisuje sie rekami i nogami pod tym co napisałaś o współpracy - z moja słodka Awanturnicą trudno sie współpracuje bo zwyczajnie mnie nie słyszy jak wrzeszczy :roll:

A dzis było tak:

koralina1987 - 2015-09-05, 22:13

Alez cudowne dziewczyny!
kml - 2015-09-05, 22:17

Kamyk napisał/a:
A dlaczego nie powinno sie?

Niby to stwarza konieczność nauki danych słów dwa razy, opóźnia naukę mowy itd.
Mamamagda napisał/a:
- z moja słodka Awanturnicą trudno sie współpracuje bo zwyczajnie mnie nie słyszy jak wrzeszczy :roll:

Mim zdaniem słyszą, tylko to mają w de :-P
Jeśli chodzi o moje wyjścia - nigdy nie odrywam dziecka siłą od siebie. Ale też nigdy nie wracam się, jak zaczyna płakać jak wychodzę. Nigdy nie tule, nie pocieszam, ale jestem z nią lub trzymam ją na rękach na kolanach tak długo aż sama zdecyduje się odejść. Wychodzę z domu często odkąd młoda skończyła 6 mcy. Jak widzi, ze się ubieram, robi mi papa :-P mimo iż na widok teściowej zaczyna skiwerczeć i ucieka od mnie. Na nie spóźniania się do pracy najlepszy patent jest szybsze przybycie opiekunki. Niedługo minie pół roku jak wróciłam do pracy :shock:

Gołe stopy rządzą :mrgreen:

Kamyk - 2015-09-06, 08:36

zlotooka, ja sobie doskonale zdaje sprawe z komfortu wlasnej sutuacji I wiem, ze gdybym musiala w pracy pojawiac sie codziennie dokladnie o 8 to bilans placzu wygladalby inczaczej.

Zeby nie bylo tak idyliczne moje dziecko tez krzyczy ]:-> bo np ktos jej przestawi klocek, podsunie zabawke itd. W 90% jak kiedys pisala MartaJS przyczyna lezy gdzie indziej - zmeczenie, glod, potrzeba siku, ale ta wiedza niewiele pomaga I zwykle moge zrobic najwyzej tyle :shock: (ok, ok I probowac nazwac emocje jesli w danym momencie moje na to pozwalaja :lol: )

zlotooka mamamagda cudne dziewczyny! Mam nadzieje, ze kiedys uda mi sie Was spotkac :mryellow:

kml, ach te poradniki, jak widac czytalysmy inne :lol: Kiedys PaniPanda polecala fajna ksiazke "Co sie dam dzieje" - poradnik popularno naukowy o rozwoju mozgu od urodzenia do 5 lat. Autorka mowi, zeby nie przeskakiwac etapow I ze najwiecej wartosci dodaje bycie tylko o krok przed dzieckiem, czyli np skladanie poprawne dwoch wyrazow, gdy dziecko zaczyna sprawnie poslugiwac sie pojedynczymi, ukladanie prostych zdan itd. Ja to wyjasnienie kupilam.

zlotooka - 2015-09-06, 21:03

Mamamagda, selfie najlepsze :-P
Dziękujemy jeszcze raz na miłe spotkanie w Krk :->
A Maja wcale się nie awanturuje, to mity :mrgreen: :mryellow: :mrgreen: Za to cudnie wcina piasek mordką zanurzoną w piaskownicy :-P
kml napisał/a:
trzymam ją na rękach na kolanach tak długo aż sama zdecyduje się odejść

Kurczę, z moją przylepą to mogłoby trwać i trwać... Tak z pół godziny mniej więcej. Nie wyrobię się, niestety...

kml - 2015-09-09, 12:57

Kamyk napisał/a:
W 90% jak kiedys pisala MartaJS przyczyna lezy gdzie indziej - zmeczenie, glod, potrzeba siku,

Chciałabym tak :-> U Igi jak dojdzie zmęczenie, to jest dzika awantura i nic nie jest jej w stanie uspokoić. A zwykłe krzyki i agresja i przy dobrym humorze 8-)
zlotooka napisał/a:

Kurczę, z moją przylepą to mogłoby trwać i trwać... Tak z pół godziny mniej więcej. Nie wyrobię się, niestety...

Wszystko moim zdaniem jest kwestia podejścia i naszych emocji. Iga też jest ogromnie na mnie uwieszona, a w zasadzie była. 9.03 wracałam do pracy, a 07.03 była imprez roczkowa na której nie schodziła mi z rąk i darła się jak tylko ktoś chciał ją dotknąć ]:-> Szukaj sposobów, może akurat coś na Zosię zadziała.

zlotooka - 2015-09-09, 21:39

kml, miałam napisać już wczoraj, jesteś genialna! Po Twoim poście pomyślałam - "a co mi zawadzi spróbować". I następnego poranka po prostu pozwoliłam Zosi się do mnie przykleić, wzięłam ją na ręce, po czym po 3 minutach sama pobiegła do cioci! :shock: I pomachała mi "pa-pa". Dziękuję!!!

Mamy za to inny problem - brak butów :-( Żadnych nie da sobie założyć na nóżki. Pewnie dlatego, że ma stópki bardzo szerokie i wysokie podbicie i butki ją cisną. Do tego podwija paluszki przy próbie włożenia buta... Mamy już kilka niedających się założyć par :roll: Na razie 2 pary skarpet na spacer, ale idzie zima... :-/

Sowa - 2015-09-09, 22:27

zlotooka, no to porządne wełniane skarpety póki co. My na takich ciągnęłyśmy zeszłą jesień i do chusty też super. No ale rozumiem, bo też musimy kupić buty (już mi słabo) i problemy te same, a póki co młoda chodzi w takich wyciętych letnich trampkach czy tam balerinkach z paskiem, no w każdym razie wykrojone są, więc już się nie nadają za bardzo...

No właśnie - chodzi! Dziś 3/4 dnia chodząco, reszta na czworakach, ale dziwnie, dziecko mi chodzi no :D I zadowolona jest z siebie niesamowicie.

koralina, brawo dla Lili za raczkowanie! Wyobrażam sobie, jak się cieszysz, bo to w końcu ważny etap - a Ala zaczęła też w wieku 11 miesięcy :) No i jestem pod wrażeniem, jak dobrze wam poszło przekazanie Lili opiekunce, wow.

koralina1987 - 2015-09-10, 10:30

Jutro roczek...a my od niedzieli walczymy z wyzynajacymi sie gornymi jedynkami i chyba dwojkami od razu...goraczka marudzenie poplakiwanie....od wczoraj jestem na zwolnieniu bo dziecko potrzebuje cyca a niania nie ma aktywnego...ząbki sa jiz prawie na wierzchu bo widac je gołym okiem ale jeszcze skory nie przebily... Temperatura dochodzi momentami do 39 stopni. Byliśmy u lekarza zeby wykluczyc jakas infekcje i osluchowo czysto a dr stwierdzil ze dziasla jak balony....

Takze tego fajna bedzie impreza roczkowa...odwolalam wszystkich gosci. Przyjada tylko dziadkowie.

Jadzia - 2015-09-10, 15:20

koralina, ale Was dopadło na roczek...dużo zdrówka i szybkiego wyjścia zębów. Dobrze, że wszelkie infekcje wykluczone i wiesz, że to "tylko" zęby. U nas ostatnia trójka pcha się...trzecią noc z rzędu mamy koncert :roll:
xexaa - 2015-09-10, 21:39

koralina1987, biedna Lila. I jeszcze tak niefartownie z tym roczkiem się to zbiegło, ech :/ Niech się czym prędzej wyrżną!
Kamyk - 2015-09-11, 07:40

koralina1987, sto lat dla Lili!!
No I mam nadzieje, ze zabki dzisiaj odpuszcza!

amylee - 2015-09-11, 10:27

koralina1987, ta dammm, ta dammmmmm, WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!!! Jak zeby? Mam nadsieje, ze lepiej. Sciskam.

Dziewczyny macie jakies porady na podroz niemowlaka samolotem? W ogole czeka nas ok 9h podrozy...nie wiem, jak sobie poradzimy...ale mam nadzieje, ze jakos bedzie. Na szczewcie lecimy z Lodzi.
Czy to prawda, ze podczas ladowania dobrze jest cos ssac? Ale co? Cukierek? Popijac wode? A malej mam dac piers? Tylko jak, przeciez bedziemy zapiete w pasach? No i radzili mi, zeby spionizowac dziecko, a jak spi, to obudzic (przy ladowaniu, podobno jqk dziecko spi, to budzi sie potem z bolem glowy/uszu).
W pogotowiu mamy tule i kolkowa...ale i tak mam stres, bo to 3h lotu, a potem jeszcze transfer . Co zabrac na poklad? Ostatnio hitem sa pacynki na palce z ikea.Wezme tez ksiqzeczki, jedzenie, picie. Chyba mi to przepuszcza, nie? Czy musi byc w torebkach strunowych?
Jak mozecie cos podpowiedziec, to chetnie poczytam :-)

xexaa - 2015-09-11, 11:13

koralina1987, najlepsze życzenia dla Lili! A na dzisiaj, żeby jej zęby dały spokój :)
Mamamagda - 2015-09-11, 13:57

koralina1987, sto lat sto lat dla nowej Zuczynki! Pokaz swoją panienkę :-)

zlotooka, moze takie butki dla Zo? hxxp://m2.hm.com/m/pl_pl/productpage.0300413007.html
Jest jeszcze wersja w panterkę 8-) Sa miękkie, stopka powinna sie spokojnie zmieścić. Jadę dzis do hmu, obczaje na żywo i dam Ci znac.

Majuta wyglada dzis jak jakiś wojownik, na obu policzkach szramy, na jednym dwie od Mamby, na drugim nie wiem :roll:

Czy wasze roczniaki tez nie lubią sie dzielić swoimi zabawkami? Maja wpada w szał jak jakies dziecko bierze jej zabawkę (Lacznie z taka, ktora nie nigdy, ale to nigdy nie bawi ]:-> )

Momo - 2015-09-11, 17:13

koralina1987, naj naj naj lepszego dla Lili, zdrówka i mnóstwa radości 😘
zlotooka, mój Starszy zaczynał po różnych typach butów od kaloszy, a w zimie sprawdziły się Demar'y - wiązane śniegowce (dużo na allegro). Też miał wysokie podbicie i kochał chodzić boso:)

Kamyk - 2015-09-11, 20:55

Mamamagda, moja wszystko oddaje, a jak jakiemus dziecku upadnie pilka to leci I odnosi. Ostatnio wlasnie tak sie bawila z rowiesnica, ta rzucala pilke, a Natka jak ten piesek aportowala :lol:

Choc kiedys z Narzyczonym mieli sciecie nad chrupkim chlebkiem zadne nie chcialo puscic ]:->

amylee, my latamy prawie co miesiac, jak spi nie budze. Jak sie ssie to sie uszy nie zatykaja I tyle. Dla siebie mozesz zabrac gume do rzucia, bo to glownie o przelykanie chodzi. Mala zwykle przystawiam na start/ladowanie - samolotowe pasy spokojnie na to pozwalaja. Jak jedziesz z bobo to wszystko przepuszcza nawet Twoja wode ]:-> jak powiesz, ze to Malej, czasami trzeba przez inna bramke np w Wawie. Ja bym jeszcze zabrala poduszczke, choc np Air France zawsze daje.

zlotooka - 2015-09-11, 21:16

koralina1987, sto laaaaat dla nowej Żuczynki!!! poproszę foty zębatej panny!!!!
U nas też zębowy temat - druga czwórka idzie :-/ Zonieczka troszkę cierpi...

Mamamagda, nie wyświetla mi się :-( jutro jedziemy na butkowe łowy. Musimy coś znaleźć! (na razie na zewnątrz podwójne skarpety)
Z dzieleniem zabawkami to chyba normalne... Zosia najbardziej nie lubi się dzielić cudzymi :mryellow: No i mamą, rzecz jasna - jak tylko jakieś inne dziecko mnie dotknie, to je odpycha :lol:

amylee, z samolotem luz. pasy są tak skonstruowane, że spokojnie weźmiesz Małą do piersi. Ona sama pewnie będzie wiedzieć, kiedy jej to potrzebne. Ty może nawet nie odczujesz... Weź jakieś zabawki czy książeczki, a może Pola się zdrzemnie?
A dokąd lecicie jeśli można spytać? I kiedy??

amylee - 2015-09-11, 22:07

zlotooka, Kamyk, dzieki za porady. Troche mi lepiej :-)

zlotooka, lecimy...jutro :shock: wlasnie ogarniam walizki...Atakujemy Turcje. Jednak.

kml - 2015-09-12, 16:49

koralina1987, najlepszego dla Lili :) Jak przyjęcie? Zeby odpuściły.

zlotooka, to mnie zaskoczyłaś :lol: Juz miałam pisać, że w sumie to kim jestem żeby Ci radzić itp. ;)

Dwa dni temu Iga skończyła 1,5 roku :shock: Taka z niej dorosła panna:
- zasypia w łóżeczku i czasem nawet nie budzi się w nocy,
- nie je w nocy,
- nie cycuje,
- mówi; poza słowotwórstwem własnym mówi takie słowa: nie/tak, daj/dam/dasz/da/oddaj, chodź/idź, kto to/co to, masz/mam, jest, nie ma, oko, banana, trzy/cztery/sześć, Basia/Kasia, Pani, słonko, miś (kocha je wszystkie)... wiecje nie pamiętam, ale co dwa dni pojawia sie nowe :>
- sygnalizuje potrzeby fizjologiczne (również w nocy), ale wpadek ciągle dużo
- nie pamiętam kiedy mnie ostatnio ugryzła i wytargała za włosy ]:->
- 13 kg i 84 cm,
- zęby do czwórek wyszły.

Sowa - 2015-09-12, 18:09

kml, sesja pieskowa? :D Śliczna dziewczynka z Igi, a zdjęcie z jarzębiną cudo :)

koralina, sto lat dla Lili :)

panikanka - 2015-09-12, 19:10

kml napisał/a:
nie pamiętam kiedy mnie ostatnio ugryzła i wytargała za włosy

tęsknisz? :mryellow:
Śliczna Iga :-D
A na zdjęciu przy szufladzie jakie niewiniątko :-D Szukała jedzenia w kuchni? :mrgreen:

Sowa - 2015-09-12, 19:23

A powiedzcie mi jeszcze - sztywny zapiętek w butach jest OK czy nie za bardzo? Bo już głupieję.
panikanka - 2015-09-12, 19:54

Sowa, rozmawiałam z ortopedą, powiedział że raczej tak. Ale najwazniejsze, żeby się łatwo zginały w 1/3 długości, mogą też mieć wyprofilowanie na płaskostopie, choć to niekoniecznie.
koralina1987 - 2015-09-12, 20:28

11 dnia wrzesnia 2014 roku o godzinie 9.33 wyciagnieto ja na ten swiat. W 5 dniu zycia jechaliśmy na rzekoma operacje tracheostomii...wtedy gdy lekarz powiedzial nam ze operacja nie jest konieczna nasze dziecko narodzilo sie na nowo...potem bylo juz tylko lepiej mimo ze cale 21 dni spędziliśmy w szpitalu. 11 tygodni karmilysmy sie przez butelke moim mlekiem aby w koncu zalapac prawidlowe połykanie i do dzisiejszego dnia uwielbiamy cycowac. Lila rozpiescila nas przez ten rok bardzo. Ani kolek ani maratonow placzu niewiadomego pochodzenia.  Troche len - pozno rozpoczela raczkowanie bo dopiero w 11 mcu...to samo z pierwszymy zebami, których nadal na stanie tylko 2. Nasze zycie obraca sie wokół niej choc nie powiem calkiem fajnie jest wyjść do pracy ;) Lila obcujac z nianiami (babcia i niania ja pilnują na zmiane dlatego liczba mnoga) uczy sie calkiem innych rzeczy niż jakby byla tylko ze mna. Balam sie powrotu do pracy ale widze ze wychodzi nam to na dobre.
Dzis podczas imprezy roczkowej byla spokojna ale raczej wszystko na nie ;) na szczęście ani nie plakala ani nie panikowala. Podczas "sto lat" energicznie podskakiwala. Po czym rzucila sie na biszkopty z tortu i swoje ukochane borowki. Tort robiony na zamowienie ze względu na nietolerancje laktozy z bita śmietana orkiszowa ;)

Aktualnie jestesmy po trzydniowce...ta wysoka goraczka zakonczyla sie niespodziewanie w czwartek za to na cialku pokawilo sie sporo kropek...brrr dobrze ze juz za nami.

Jadzia - 2015-09-13, 09:28

kml, zdjęcie w czarnym body pod szafką najlepsze :) Idze ładnie w czarnym...po mamusi ;)
koralina, sto lat dla solenizantki! Piękny tort. Cieszę się, że Lila jest już zdrowa.

zlotooka - 2015-09-13, 12:04

kml, cudną masz dziewczynkę! Nic, tylko się zakochać :-) A, i meble w kuchni mamy identyczne :lol:

koralina1987, Lila jaka poważna na zdjęciach - jak na dorosłą Żuczkę przystało :-) :-D Sto lat jeszcze raz!

A u mnie jakiś kryzys... Od powrotu do pracy chodzę cały czas wkurzona, Zosia mnie irytuje kilka razy dziennie, z mężem warczymy tylko na siebie, ja nie mogę się odnaleźć i jakoś tego wszystkiego ogarnąć :roll: Powiedzcie, że to minie... :-|

Za to Zosia... No wspaniała jest, co tu pisać, zobaczcie same...

PS Buty kupiliśmy w końcu Emel, rozmiar 21, bo stópka jednak urosła bardzo :shock: Wydają się mega wygodne, wchodzą bez problemu, sznurowane, ale Zosia i tak ich nie chce i płacze :cry:

Kamyk - 2015-09-13, 13:23

kml cudna sesja, ale z taka modelka to chyba latwe ;-) No i duza ta Twoja panna, smiesznie byloby ja postawic kolo Natki, pewnie o glowe by byla wyzsza.

zlotooka, zdjecie ze owocowymi spineczkami wymiata i te dwojeczki, moj krolik wciaz nie ma zadnej dwojki :lol:
Tez mam nadzieje, ze irytacja minie, choc biorac pod uwage, ze to chyba glownie zmeczenie, a nie sytuacja to nie wiem kiedy. U mnie dostaje sie doroslym :-?

Mamamagda - 2015-09-13, 13:47

kml, fajna sesja i sliczna Iga. Naprawdę 'dorosle' wyglada.
W ogóle juz nie karmisz piersią?

koralina1987, widzę znajoma dekoracje tortu 8-) Ładna z Was rodzinka :-)

zlotooka, cudo Zosia :-) ciekawe czy tez jej przejdzie chęć na spineczki, jak Majusi ;-)
Napraw wreszcie ten telefon no :-P

U nas dzis 14 miesiecy skończone :-)
Dziewczyna łobuzuje ze słodkim uśmiechem, jak sie śmieje to do rozpuku, jak płacze to łzy lecą jak grochy a jak krzyczy, to szyby ledwo wytrzymują :D
Uwielbiamy ja i kazdego dnia mamy ogromna radość z obcowania z takim wspanialym człowieczkiem :-)
Nie chodzi, ale wspina sie na wszystko wciąż, włażenie na kanapę ma opanowane do perfekcji, schodzenie tez, teraz ćwiczy tylne zejście, czyli przez oparcie ]:->
Najszczęśliwsza jest jak wejdzie np na stół, jak zapomnę go odsunąć :-)
Zajada wszystko to co my, jak gotuje to nie sole jej, ale jak jemy w knajpie to dajemy po trochu wszystkiego (bardzo sie domaga). Wczoraj w pizzerii robiła awanturę jak my juz zjedliśmy a ludzie przy stoliku dostali pizze :mrgreen: Pani kelnerka przyniosła jej na pociechę...ciasteczko :-P ja je zalazłam do kawy a Maje udało sie zajac woda mineralna ze szklanki ze słomka :-)
Jest bardzo śmiała do ludzi, zaczepia, zagaduje. Wciąż uwielbia muzykę i taniec (jutro zaczynamy zajęcia muzyczne) Zrobiła sie bardziej mamowa, ale z tatusiem uwielbia szaleństwa (włazi na niego, prowokuje do łaskotek, ucieka ze śmiechem). Uwielbia prowadzić swoj wózek (niesiona na rękach) i nie pozwala sobie pomagać, co jest mega męczące bo tak sie po prostu nie da :roll:
Ogólnie jest bardzo pozytywna i fantastyczna, kochamy ja szalenie i nad zycie <3

koralina1987 - 2015-09-13, 16:28

A to jeszcze Lila rok temu...
Paulis - 2015-09-14, 14:55

Dziewczyny, Żuczkowe damy są naprawdę przesłodkie :-)

Kml a moje ulubione to zdjęcie z psem, choć wszystkie są jak zawsze piękne i ciekawe :-)

koralina1987, najlepsze życzenia dla Lilki. Dużo zdrówka i radości.

zlotooka, A Zosia naprawdę się zmieniła, jest taka dorosła. Moim faworytem także jest zdjęcie ze spineczkami :-)

Mamamagda, a z Majeczki to piękna blondyneczka :-) . Nie mogę się napatrzeć na dzieci, które maja jasne włosy :-)

kml - 2015-09-14, 21:44

zlotooka, jakie spinki :D Słodki uśmiech ma Zosia :)

Mamamagda, co tak mało fot?

koralina1987, cudnie wyglądacie :) A jaki mały elfik nowonarodzony :shock:

panikanka napisał/a:
tęsknisz? :mryellow:

Jak diabli, podobnie jak za pobudkami w nocy :-P

Jadzia napisał/a:
kml, zdjęcie w czarnym body pod szafką najlepsze :) Idze ładnie w czarnym...po mamusi ;)

Mam podobne zdanie, nie lubię jej w kieckach, wykreowanych kreacjach :> Diablicom w czarnym ładnie :-P

Mamamagda napisał/a:
kml, fajna sesja i sliczna Iga. Naprawdę 'dorosle' wyglada.
W ogóle juz nie karmisz piersią?

.Ostatni ja karmiłam 27.08. Ale nieciekawie się zaczęło. Nogi jej obsypało, z dnia na dzień jest coraz gorzej. Do tego teraz cherla przez sen. Oj chyba wrócimy do cyckowania, bo ja umrę z powodu wyrzutów sumienia. A tak nie chcę... :(

Jadzia - 2015-09-15, 09:58

kml, pocieszę Cię w kwestii odporności, że młodego cycek nie uchronił przed zarażeniem się od siostry (chodziła całe 10dni do szkoły zdrowa ;) ), ale przechodzi lepiej: u niej gorączka 2dni, u niego tylko 1; choć zachorował 2dni po siostrze to dziś jest mniej zasmarkany niż ona. Także chyba jednak pierś pomaga.
Mamamagda - 2015-09-15, 20:55

koralina1987, ale słodki okruszek :-)

Paulis, dziękuje 😻 Maja ma taki polski blond 😜

kml, ️ jak masz niedosyt to proszę

Sowa - 2015-09-16, 22:04

No to mamy pierwszą chorobę, Ala od wczoraj ma temperaturę 39,5 i tylko śpi albo cyca, osowiała taka, kochany chory miś :( Nawet się dała zamotać w chustę i przysnęła. Nie wiem co to, może trzydniówka, może zęby (czwórki w natarciu), zobaczymy jak będzie jutro.

Fajne te wasze dziewczyny! zlotooka, poszalałaś ze spinkami :lol:

malina - 2015-09-17, 13:19

Dziewczyny czy któraś z Was ma fotelik Axkid Minikid ?Jeśli tak to podzielcie się proszę wrażeniami.Z góry dziękuję :-) .
koralina1987 - 2015-09-17, 13:29

Sowa, niby taka wysoka temp.to nie od zebow...ale u nas oczywiscie musialo byc kombo - zeby i 3dniowka....zdrowka zycze! Sama dzis obudzilam sie z bolacym gardlem i juz mam megastres ze zaraze Lile :(
zlotooka - 2015-09-17, 16:04

malina, my mamy Axkid Rekid, bliźniak Minikida, tyle że na Isofix. Zosia jeździ w nim od około 11-12 miesiąca, czyli 9kg. Ale i tak początkowo ledwo dosięgała do zagłówka... Za to niezaprzeczalnie jest jej w nim wygodniej niż w "nosidełku". Można nawet powiedzieć, że trochę polubiła podróże autem.
Największą wadą tego fotelika (oprócz ceny, rzecz jasna), jest jego wielkość. Żeby główka podczas spania nie opadała do przodu, trzeba go dość mocno wcisnąć w kanapę, co powoduje, że z przodu praktycznie nie ma już szans usiąść (fotel na maksa dosunięty i wyprostowany). Ale jest to w dużej mierze kwestia Isofixa, przy mocowaniu na pasy zyskuje się kilkanaście centymetrów. Polecam przed zakupem na spokojnie przymierzyć do auta, najlepiej bez marudzącego dziecka ;-) (o ile macie taką możliwość).

Sowa, łączę się w bólu :-( Zosia od wczoraj z gilem do pasa, w nocy spała tylko w pionie (u nas na rękach rzecz jasna), mąż też coś nie domaga, a niania - ciocia dzisiaj wzięła wolne, bo też zarażona (u dorosłych doszły jeszcze historie jelitowe). Więc dzisiaj mąż wziął wolne w pracy, jutro - zobaczymy. Na szczęście u nas bez gorączki przebiega, ale i tak straszna bida z niej. Właśnie ma drugą, nadprogramową, drzemkę.
Ząbkowanie i infekcje często idą w parze (u Zo kolejna 4 i 2 idą), bo organizm jest osłabiony. Podobno tak to działa.

Z innej beczki : mamy chodzących Żuczków - czy zakładacie dzieciom buciki po domu? Zostałam uświadomiona przez prof. ortopedę, że dziecko boso może (i powinno) chodzić tylko po naturalnych podłożach. Na wszelkie sztuczne, twarde nawierzchnie potrzebne jest obuwie. Co Wy na to? (chodzi o zapobieganie płaskostopiu).

koralina1987 - 2015-09-17, 16:16

zlotooka, życzę zdrówka dla wszystkich...sama walczę czosnkiem, cebulą, imbirem, miodem i czym tam się jeszcze do podczas karmienia, aby ból gardła nie przeszedł w coś większego....

My się szykujemy do zakupu 1 butów....koszmarny temat jak dla mnie ;)

zlotooka - 2015-09-17, 16:23

koralina1987, no mnie też to przerażało, ale udało się z tymi Emelami. Wczoraj Zosia sama mi je przyniosła, żeby jej założyć :-) Niestety nie są wege :-(
Aha, ponoć pierwsze butki najlepiej kupować dopiero, jak dziecko już chodzi. Lila chyba jeszcze nie?

Martuś - 2015-09-17, 20:31

zlotooka, co specjalista, co inne zdanie, ja bym raczej poradziła się dobrego fizjoterapeuty, moje zdanie jest takie, że ortopedzi, w ogole lekarze mało wiedzą o rozwoju motorycznym dziecka, opieraja sie czesto na wlasnych przekonaniach. Pewnie zalezy tez, jaka macie podloge w domu, ale ja bym na pewno dziecku ne zakladala non stop bucikow, nie sadze poza tym, zeby np ubita lesna sciezka byla bardziej miekka od drewnianej podlogi. Pewnie ciezko o ideal w czasach ogolnie malo naturalnych i np lepiej miec dywan niz plytki, ale ja czytajac bardzo duzo roznych opinii oraz bazujac na obserwacjach jestem zdania, ze im wiecej swobody dla stop, tym lepiej, na boso dziecko najlepiej czuje podloze i wlasne cialo i uczy sie jak ukladac jedno wzgledem drugiego. Super twrde podloze nie jest zdrowe dla stop, ale najbardziej niezdrowy jest brak mozliwosci cwiczenia miesni, zbyt wczesna i wymuszona pionizacja, na plaskotopie sa tez narazone dzieci o duzej masie ciala. Jesli podloga jest za zimna lub bardzo twarda, to polecam skarpetki np. Sterntaler, dobrej jakosci, prawdziwy antyposlizg, nie utrudnialy chodzenia, sprawdzily mi sie przy Jasiu, Ida glownie na boso na razie drepcze przy meblach.
malina - 2015-09-17, 21:16

zlotooka, dzięki za odpowiedz.W sobotę jedziemy przymierzyć,oczywiście nie kupimy bez tego ale byłam ciekawa jak fotelik się sprawdza.Ta pozycja do spania mnie zastanawia bo w opisie jest,że to jedna z lepszych w tego typu fotelikach...Myślę jeszcze nad besafe (on ma genialną pozycję do spania,jak kołyska prawie,syn ma i mozna by Marianke przesadzić ale jest tylko przodem..).
A ta opcja zapinania pasów z regulacją zagłówka dobrze się sprawdza?Ciekawe jak u nas będzie,Marianka waży 8,5 kg,w besafe już idealnie jest - jak na zdjęciu.Muszę ja koniecznie przesadzić bo już wiem,że wycie jest kwestią fotelika - w większym uśmiechnieta,rozgląda się zaciekawiona itd.

panikanka - 2015-09-17, 22:12

Sowa, koralina dużo zdrowia dla Was
koralina, jaki mały robaczek z Lili, rozczulające te pierwsze zdjęcia :-)
zlotooka mój chodzący jeszcze-nie-żuczek :mrgreen: biega po domu w skarpetach lub na boso jak zgubi, nie miałabym serca mu butów ubierać w domu. No ale u nas dość miękkie podłoże typu gumoleum :mrgreen: :mrgreen:
nasz też niedługo czeka kupno nowego fotelika, w tym tygodniu jechaliśmy z naszym klocuszkiem w kołysce i co prawda głowa mu jeszcze nie wystaje, ale bardzo chce siedzieć i wypycha się nogami tak że przestawia cały fotelik

kml - 2015-09-17, 22:21

Jadzia napisał/a:
kml, pocieszę Cię w kwestii odporności, że młodego cycek nie uchronił przed zarażeniem się od siostry (chodziła całe 10dni do szkoły zdrowa ;) ), ale przechodzi lepiej: u niej gorączka 2dni, u niego tylko 1; choć zachorował 2dni po siostrze to dziś jest mniej zasmarkany niż ona. Także chyba jednak pierś pomaga.

Nie brzmi pocieszająco ;) Na szczęście poza gilem z nosa nic się nie dzieje. Czosnek daje radę! Niestety nogi dalej wyglądają fatalnie, a przez gila nie poszłyśmy do lekarza.

Zdrowia dla Alicji i Zosi!

Mamamagda masz dwójkę? ;) Dzięki za foty, słodka dziewczyna :)

zlotooka Iga w domu bez butów, jak jest zimno skarpetki. Mamy panele i płytki (ale tam rzadko spaceruje).

koralina1987 - 2015-09-18, 07:18

zlotooka, pewnie racja z tym, że powinno dziecko samo chodzić, ale idą zimne dni, nie wyobrażam sobie Lili w skarpetkach, szczególnie ze co jakis czas ma jazde ze musi być poprowadzana trochę po chodniku a potem grzecznie siada do wózka. Muszę być przygotowana :)
aaaa i jeszcze mamy problem - od kilku dni nie ma opcji żeby zrobiła kupę na nocnik, a przecież robiła juz 4 mce!!! Jestem załamana....doszukuję się trochę winy babci, która męczyła Lilę tym nocnikiem co 10 minut i chyba się dziecku przejadło....brrrrr a juz się odzwyczaiłam do wyciągana kupy ze wszytskich zakamarków....macie jakieś rady?

Sowa - 2015-09-18, 09:33

Hmm. Ala ozdrowiała nagle, gorączka trwała równo 1,5 doby. Nie wiem o co cho, ale poradziła sobie z chorobą pięknie. :) Zdówka dla Zosi!

koralina1987, u nas też świetnie szło nocnikowanie, niestety nastąpił regres jakoś w okolicy roku właśnie, może wcześniej (nie dała się nawet posadzić na sekundę), potem lepiej, teraz znów połowa kup idzie w pieluchę :/ Chyba nic na siłę, spróbuj przeczekać. Zresztą ja sama nie mam pomysłu na odpieluchowanie. Jedyne co robię, to czytam młodej "Nocnik nad nocnikami" :P

Paulis - 2015-09-18, 13:00

Dziewczyny dużo zdrówka dla Waszych Żuczków!
Do chorych dołącza także Leonia. Od wtorku ma mega katar, choć bez gorączki no i dziś na szczęście jest już trochę lepiej. Idą jej przy okazji kolejne 3 i faktycznie zauważyłam, że podczas wychodzenia 4 miała katar i 3- dniówkę, potem przy kolejnych czwórkach znowu katar ją dopadł...

U nas w kwestii odpieluchowania nic się nie zmienia, był wprawdzie taki moment, ze Leonia zaczęła sygnalizować swoje potrzeby, ale trwało to krótko. Nie zmuszam jej do niczego i nie pospieszam (poza czytaniem Nocnik nad Nocnikami :-) ) w tym delikatnym temacie.

No i Leonia butów w domu też nie nosi chyba, że sama sobie jakoś je założy ;-) .

Jadzia - 2015-09-18, 13:04

Zdrówka dla chorych. U nas początek końca gila...ufff :) Ignacy na hasło: "ściągniemy katar odkurzaczem" zaczyna krzyczeć i chowa się...a potem matka i tak go dopada, tłumacząc, że te tortury to dla jego dobra :roll:
zlotooka - 2015-09-18, 20:10

Jadzia, :-| Biedne te nasze dzieci... Zosia na to samo hasło wchodzi na mnie z płaczem, lub podchodzi ze mną do odkurzacza, przytula się, płacząc... A gdy tylko zakończymy tortury, macha do odkurzacza krzycząc sakramentalne "me!" (= "nie ma" / "pa-pa") i musimy szybciutko schować odkurzacz do szafy.

U nas głównie płytki... Trochę dywanów, ale Zosia głównie po tych kaflach biega... Na razie w skarpetach, nawet się nie ślizga (no chyba, że coś rozleje :-P )

kml - 2015-09-18, 20:10

koralina1987 napisał/a:

aaaa i jeszcze mamy problem - od kilku dni nie ma opcji żeby zrobiła kupę na nocnik, a przecież robiła juz 4 mce!!! Jestem załamana....doszukuję się trochę winy babci, która męczyła Lilę tym nocnikiem co 10 minut i chyba się dziecku przejadło....brrrrr a juz się odzwyczaiłam do wyciągana kupy ze wszytskich zakamarków....macie jakieś rady?

Polecam przyzwyczaić się ;) Iga koło roku przestałą całkowicie siadać na nocnik, następonie tylko na siku, pozniej zaczęła wołać, a ostatnio sygnalizowała już wszystko i teraz siada tylklo na kupkę. Już się pogodziłam, że szybko jej nie odpieluchuję :roll:

"Nocnik nad nocnikami" rewelacyjny, zamęcza mnie Basią... jedyne imię jakie mówi to Basia, ale za to na okrągło ;)
Jadzia napisał/a:
Zdrówka dla chorych. U nas początek końca gila...ufff :) Ignacy na hasło: "ściągniemy katar odkurzaczem" zaczyna krzyczeć i chowa się...a potem matka i tak go dopada, tłumacząc, że te tortury to dla jego dobra :roll:

U nas tak wygląda mycie głowy :mrgreen: ;)
Ściągasz mu katar odkurzaczem? Ja nie :oops: C

Dziś w markecie Iga zobaczyła pierwszy raz człowieka przebranego za maskotkę i dostałą napadu lęku :shock: Jak Wasze dzieci reagują na takie coś? Myślę, ze mikołaja i w tym roku moge sobie odpuścić z czystym sumieniem :-P

Jadzia - 2015-09-19, 09:41

kml, odciągam, mam wrażenie (może mylne), że gdyby nie odkurzacz to dawno miałby już jakieś zapalenie oskrzeli :roll:
A co właściwie Iga ma na nogach? Jakieś uczulenie?

Młody kończy dziś 17miesięcy. Wzrost ok 86,5cm, waga 12kg :shock: Ale w sumie to nie ma czemu się dziwić skoro on ciągle je :-P Zęby ma wszystkie oprócz piątek. Zasób słownictwo powoli (daleko nam do panienek z tego wątku ;) ) ale powiększa się: "koko" na kurę, "mama" na małpę :mryellow: , "ta!" na traktor (i wszelkie maszyny budowlane); zdarza się także "to to?" czyli co to?+palec wskazywacz.

Momo - 2015-09-19, 14:08

Jaćka! Ale Ignaś już pomyka. Zdrówka dla bąbli. Jakiś taki czas i dziwna pogoda, Młoda też się zasmarkała w czwartek, jakby alergicznie, szczęśliwie mija.
kml - 2015-09-19, 21:30

Jadzia napisał/a:

A co właściwie Iga ma na nogach? Jakieś uczulenie?

Podobno tak. Odstawiłam nabiał, orzechy, pestki, podaję wapno i smaruję maścią, ale bez rezultatu. Nie mam pojęcia co jeszcze może ja uczulać. Okropnie to wygląda, jak salamandra :roll: Nie wiem czy iść do alergologa czy dermatologa.

Najlepszego dla Ignasia, duży to wiadomo, ale jaki zachłanny. Dwoma szczotkami musi myć zeby? ;) Fajnego macie pieska ;)

Jadzia - 2015-09-20, 08:04

kml napisał/a:
jaki zachłanny. Dwoma szczotkami musi myć zeby? ;)

Żeby tylko swoimi ]:-> Ale o zęby dba bardzo-mógłby co godzinę myć (i zżerać pastę :-P ).

Momo, dla Was też zdrówka! A S. poszła do szkoły/przedszkola? Jeśli tak, to jak z adaptacją?

zlotooka - 2015-09-20, 11:11

kml, takie suche, czerwone placki na nogach? Zosia to ma okresowo od zeszłej jesieni. Pisałam już parę razy. Pojawia się od twardej wody głównie (niestety taka jest w Łodzi). Byłyśmy u alergo - zrobiła testy z krwi, wyszło, że alergii brak (najbardziej podejrzane były na starcie białko jaja i mleka), więc nie było dalszych badań. Jutro dermatolog, o ile przestaniemy kichać i smarkać (Zosi lepiej, nam gorzej ]:-> )
Sowa - 2015-09-21, 23:12

Potrzebuję zdjęcia do CV - jakiegokolwiek - i zdałam sobie sprawę, że mam tylko: z dzieckiem w chuście, matkę karmiącą i jakieś zamierzchłe selfie z porodówki. Super. Facet mój jak robi zdjęcia, to jakoś się nie mieszczę w kadrze, ciekawe czemu.

Ale mieliśmy noc płaczącą, wszystkie czwórki młodej idą na raz :(

kml, z takich bardzo alergizujących to jeszcze gluten.

zlotooka - 2015-09-22, 22:12

Sowa napisał/a:
Ale mieliśmy noc płaczącą, wszystkie czwórki młodej idą na raz

No jak zwykle Ala i Zosia to zębowe siostry ;-) Zosia ma już jedną na wierzchu, drugą właśnie odkryłam wczoraj (wyszedł 1 czubeczek), trzecia już się przebija, no a czwarta też pewnie goni... I jeszcze 2 dolna do tego!!! I katar....
...ommmmmm......

koralina1987 - 2015-09-23, 14:36

A u nas zapalenie oskrzeli po raz 2...czuje sie winna bo to ja jakiegos wirusa przytargalam z pracy najpierw ja zdychalam od czwartku a teraz od poniedzialku Lila. Znowu jestem na L4. Jak tak dalej pojdzir to mnie zwolnia. Masakra jakas. Oczywiscie antybiotyk bo juz bylo bardzo zle ze az zastrzyk na oddychanie musiała dostac...na szczescie antybiotyk przynosi duza poprawe. Trudno nie bede ryzykowac z tym oddychaniem....
Paulis - 2015-09-23, 23:08

koralina1987, Dużo zdrówka dla Was!

Sowa, o tak czwórki potrafią dać w kość...oby się szybko wyrżnęły.zlotooka, i dla Was tego samego. Trzymajcie się :-)


U nas katar właśnie minął. Kolejna trójka prawie na wierzchu...ufff... póki co oczywiście. Jest u nas moja mama, odpoczywamy :-) Jakoś tak się bardzo przyzwyacziliśmy do wspólnych wyjść bez Leonii i czasu dla siebie, ale niestety nic nie trwa wiecznie 8-) :lol:
Poza tym Leonia zaczęła 'rzucać' się na podłogę i wyginać w momentach złości i zmęczenia. Bardzo to i dla nas męczące :-| .

Ciekawa jestem co u pozostałych Żuczków?

Mamamagda - 2015-09-24, 13:37

Paulis, współczuje z tym rzucaniem i wyginaniem :-( Maja rak robi od paru miesiecy :-/ juz kilka razy by nam wypadła z rak przez to. Chociaz Pani psycholog (na zajęciach dla maluchów) powiedziała, ze to znak jej wieeelkiej inteligencji 😈

koralina1987, życzę zdrowia dla Lilci, oby antybol dalej pomagał!

Jadzia, super chłopak jak zawsze 😻

zlotooka - 2015-09-24, 20:35

Mamamagda, ach te oczy :mryellow:

koralina1987, zdrówka!

kml - 2015-09-25, 08:32

Sowa napisał/a:
kml, z takich bardzo alergizujących to jeszcze gluten.

Oj dzięki, to chyba będzie to! Tzn. albo gluten, albo pszenica po prostu.

Dziś poszli z tatą na badania, bo katar minął.

Paulis napisał/a:
Ciekawa jestem co u pozostałych Żuczków?

U nas zaczęła się sielanka. Z Igą można się dogadać prawie w każdej kwestii. Oczywiście w pierwszej chwili reaguje czasem płaczem, ale to jest ułamek tego co jeszcze niedawno i bardzo szybko dochodzimy do kompromisu. Aż trudno mi uwierzyć, ale podczas konfliktu o zabawkę Iga zaczęła uciekać zamiast się bić :lol: Nie wiem czy to są po prostu efekty pracy ]:-> czy odstawienie tak zadziałało (nawiązując do tego co pisały dziewczyny w wątku 2013), ale z diabła mam aniołka :)
Paulis ogrom cierpliwośći Ci życzę :)

koralina1987, nic sobie nie wyrzucaj. Jak miała zachorować, to zaraziłaby się od kogoś innego jeśli nie od Ciebie. Teraz wszyscy chorują. Zdrówka.

Kamyk - 2015-09-27, 20:53

Mamamagda, ale blekit oczu, utopic sie mozna, cudna!

U mnie na bakier z czasem, wiec mimo, ze Was podczytuje, nie czesto udaje sie cos napisac.

Ostatnio musialam byc dwie doby na wyjezdzie. Poszlo gladziej niz sie spodziewalam. W tym tygodniu za to jedziemy do Stanow - na szczescie wszyscy troje :mryellow:

Pomecze Was jeszcze opisem Natki na 20 miesiecy. Mega chce je nadal pisac I to, ze je tu wrzucam ulatwia mi utrzymanie jakiej takiej systematycznosci.

9000 g 77,5 cm – wielkoluda to ja raczej miec nie bede.
Zeby sztuk 12 – przebily sie gorne dwojki, jeszcze ich nie widac, ale dziasla juz sa przeciete, wiec powinnam lapac ostatnie chwile usmechu krolika na zdjeciach.
W tym miesiacu zaczela spiewac na glos, a nawet udawac, ze trzyma mikrofon. Choc z jakiegos powodu prze tej akurat czynnosci wyjatkowo nie lubi widowni I jak widzi, ze ktos ja obserwuje od razu przestaje.
Zabawy na niby I odgrywanie scenek to jedna z ulubionych czynnosci, a I scenariusze robia sie bardziej skomplikowane.
Duuuuuzo gada. Z nami, z maskotkami, z lalkami, a I sama do siebie. Wszystko powtarza, np hit ostatniego wieczoru:
Ja: Natlka najpierw posprzatamy ten pieprznik :oops:
Nati: Pieprznik ]:-> , pieprznik ]:-> , pieprznik ]:->
Jest mega empatyczna, jak widzi placzace dziecko, plaster na nozce w realu, czy to w ksiazece od razu robi smutna minke I mowi cacy, cacy, stara sie pocieszac, glaskac. Chetnie sie dzieli, zbiera zabawki w piskownicy I podaje je dzieciom.

zlotooka - 2015-09-27, 21:28

Kamyk, słodziutka jak cukierek. A wymiarami prawie jak moja Zo :mryellow: (no, Zo trochę cięższa)
kml - 2015-09-27, 23:00

Kamyk, masz dorosłą panne w domu ;) Cudna :)
Mamamagda - 2015-09-28, 15:43

Kamyk, cudna Natka, ma wymiary jak Maja a wydaje sie spora przy mojej kruszynie 😱 to chyba kwestia postawy pionowej i włosów :-)

Na zajęciach dla maluchów Majut wszystkim dzieciom chciała robić cacy cacy po głowach ale czasem jej to za mocno wychodziło i przewrażliwione dzieci marudziły ]:-> i piony wszystkim chciała przybijać to tez zmykaly :oops:

Paulis - 2015-09-29, 12:34

Kamyk, Natalka urocza jak zwykle :-) Szczególnie podoba mi się zdjęcie z wafelkiem :-) .
Zazdorszczę Ci rozgadanej Natki, bo u nas z mową tak sobie. Oczywiście L. jest bardzo komunikatywna, ale głównie niewerbalnie. Martwi mnie to trochę i pewnie też trochę smuci.

Widzę, że wzrostowo Natalka tak samo jak Leonia, tylko kg a właściwie gramów ma trochę więcej niż Leonia. No cóż, u nas też wielkolud się nie zapowiada :-) .
Cieszę się bardzo, że wszyscy jedziecie do Stanów. Udanego pobytu pod każdym względem dla Was.

koralina1987 - 2015-09-29, 16:42

Dziewczyny czy jak dziecko ma gorne i dolne jedynki to juz nie ma szans na bezbolesne cyckowanie??? Wymiekam z bolu tak trze zebami o sutki....

Zdrowotnie duzo lepiej. Wczoraj ost.dawka antybiotyku ale jeszcze katar meczy nie wiem czy z choroby czy z zebow...

Natalka cudaczek. Maja jak aniol z tymi oczkami :)

Jadzia - 2015-09-29, 17:26

koralina, mniej ani jedno ani drugie dziecko nie gryzło (tzn jakieś może pojedyncze akcje raz na parę tyg czy miesiecy były, ale normalnie cycowanie było bezbolesne-dziecko "oplata" językiem brodawkę). Cieszę się, że już lepiej.

U nas niby prawie zdrowie, ale nadal jakiś katar...jako, że młodej w końcu 100% zanikł miałam nadzieję na zanik u Ignasia i na chwilę wytchnienia...a tu męża mi "rozbiera". Wymiękam :roll:

Mamamagda - 2015-09-29, 21:40

koralina1987, no Majusia to jest taki anioł...z różkami 😈

Co do ząbków, u nas na poczatku Maja czasem mnie zahaczała, teraz juz nie, baaardzo rzadko jej sie zdarzy jak juz mocno zaśnie i wypuści brodawkę tak nie do końca i wtedy próbując ja złapać przygryzie.
Ale za to zawsze mnie podszczypuje w cyca jak zasypia a druga czesto łapie za druga brodawkę :roll:

zlotooka - 2015-09-29, 22:20

Mamamagda napisał/a:
Ale za to zawsze mnie podszczypuje w cyca jak zasypia a druga czesto łapie za druga brodawkę

O, to coś jak u nas, jeden cycuś w buzi, a drugi w garści, żeby nie uciekł ]:->

Zosia ma górne i dolne 1 od dawna, cycowanie bezbolesne, tylko w momentach intensywnego ząbkowania lubi mnie sobie pogryźć, ale niekoniecznie w piersi (np w ramię).

Jadzia napisał/a:
U nas niby prawie zdrowie, ale nadal jakiś katar...jako, że młodej w końcu 100% zanikł miałam nadzieję na zanik u Ignasia i na chwilę wytchnienia...a tu męża mi "rozbiera". Wymiękam

Jadzia, przybij pionę... Zosia właśnie wyszła z kataru, ciocia-niania skończyła brać antybiotyk, a dziś mąż wrócił z pracy blady jak zombie, z gorączką :roll: Ja wymiękam też :roll:

Kamyk - 2015-09-30, 00:05

Dziekujemy za mile slowa :mryellow:
Hahaha, no to duza czesc Zuczynek zrownala wymiarami :-D

zlotooka, Jadzia, zdrowka I sily!

Mamamagda, moze wydaje sie spora, bo juz dawno zgubila proprcje bobasa? A moze wlasnym mama Zuczki zawsze wydaja sie mniejsze :-D

Super, ze Maja taka kontaktowa, choc szkoda, ze nie znajduje jeszcze zrozumienia wsrod rowiesnikow ;-)
Cwiczenie chwytu szczypcowego na drugiej brodawce to hobby I Natki I jest to jedyna rzecz, ktorej w karmieniu nie znosze.

Paulis, daj jej czas, ona przeciez 100% dwujezyczna, a u nas jednak polski zaczal mocno dominowac, wiec ma latwiej.

koralina1987, u nas jak u dziwczyn jedynki dawno na stanie, a wystarczy mi palcow w jednej dloni by policzyc ile razy zahaczyla mnie zebami. Moze sprobuj jej mocniej wywinac dolna warge, by musiala wysunac jezyk I przykryc nim zeby, jak wczesniej przykrywala dziaslo. Doswiadczenia wspolczuje :-(

koralina1987 - 2015-09-30, 06:35

Jestem zdeterminowana sie odstawic piersi bola tak ze w nocy maz chcial mnie wiezc do lekarza bo nie dalam rady spac. Nie dosc ze wyszly zeby i wychodza nadal to na dodatek katar wiec musi mocno trzymac zebami zeby oddychac ustami i pic. Nie czuje zeby to byl dobry czas bo chcialam karmic minimum do wiosny a poza tym Lila wychodzi z choroby i jak sobie pomysle o kolejnych nocach z placzem teraz z powodu braku cyca i kataru to mam ochote ba kulke w glowe....dlaczego to wszystko musi byc takie pojebane...juz nie mam innych slow...
Mamamagda - 2015-09-30, 09:14

koralina1987, no to współczuje hardcoru!! Moze przez te chorobę tak gryzie wlasnie?? Zdecydowanie nie powinna gryźć mimo zebow, tak jak pisały dziewczyny: prawidłowo zassane dziecko przykryje brodawkę językiem. Pamietam ze jesCze zanim Lila miała zabki tez nieraz miałas bolesne karmienia? U nas sie czasem zdarzały, odciagalam wtedy Maje i przystawialam od nowa, starając sie wywinąć jej wargi. Próbuj... Ściskam mocno!

A u nas od wczorajszego wieczora katar (i kaszel w nocy) u Mai i mega ból gardła u mnie :evil:

panikanka - 2015-09-30, 13:15

koralina, współczuję, u nas mimo 5 zębów cycowanie bezbolesne, od wielkiego dzwonu mnie przygryzie, raz do krwii, ale to jakoś przez przypadek, za to chomik lubi ciachnąć w inne części ciała i to juz specjalnie i z uśmiechem na twarzy...
Mamamagda napisał/a:
A u nas od wczorajszego wieczora katar (i kaszel w nocy) u Mai i mega ból gardła u mnie
chyba się jakiś wirus przez wegedzieciaka rozsiewa, u nas identycznie, Chomik z ciągnącym się glutem, wygląda jak dziecko patologii, już 2 dzień, a u mnie ból gardła...
Sowa - 2015-09-30, 19:41

Co to za paskudny czas... trzymajcie się chorutki!

koralina, trzymaj się! Też myślę, że gryzienie przejdzie, ale rozumiem, bo u nas dwa razy był etap gryzienia + potem za każdym razem dezorientacja i płacz pt. "ojej, ugryzłam, przepraszam mamo, nie wiem, jak to się stało, nie chciałam :( " No dobra, to już moje projekcja :D Ale płakała. I gryzła cholernie mocno. No w każdym razie siły życzę...

Kamyk, Natalka cudna, co tu innego powiedzieć :)

Ala dziś wytrzymała 8 godzin bez mamy i siłą rzeczy też bez cyca, za to byli z tatą w ogrodach na Wawelu, łazili tu i tam. A ja pozałatwiałam co tam miałam do załatwienia. No i przeżyła, a wręcz się miała bardzo dobrze :) W planach stopniowe włączanie do opieki nad Alą mojego brata i kuzynki, a może też jakiejś niani. Bo ja kolejne studia zaczynam :D

strzyga - 2015-09-30, 20:54

zlotooka napisał/a:
Mamamagda napisał/a:
Ale za to zawsze mnie podszczypuje w cyca jak zasypia a druga czesto łapie za druga brodawkę

O, to coś jak u nas, jeden cycuś w buzi, a drugi w garści, żeby nie uciekł ]:->

Dżizas, moja też tak robi :roll: Ulżyło mi, że nie jestem w tym osamotniona... Nienawidzę tego :evil:

A jeśli chodzi o gryzienie, syn nigdy mnie nie gryzł mimo sporej liczby zębów, córce niestety zdarzało się gdy wychodziły jej górne jedynki. Na szczęście przeszło bo zaczynało się już robić nieprzyjemnie.

A z chorobami - przybijam pionę. My powoli wychodzimy z paskudnego zapalenia oskrzeli, wszyscy z wyjątkiem F (na piersi) musieliśmy brać antybiotyk bo już tak ciężko było.

Mamamagda - 2015-09-30, 21:22

No ja tez nie cierpie tego łapania i miziania po sutach :evil:
Chociaz czasami mam juz tak zdrętwiałe od jej ciumkania ze nie czuje. A czasami wlasnie sa tak wrażliwe ze nawet dotyk materiału stanika boli :-/ Moj R ma zakaz dotykania ich bez zapowiedzi :roll:

Boje sie tej nocy, gardło wciąż mnie boli mimo rożnych specyfików, do tego jedna dziurka nosa juz całkiem zatkana. Majowy gil ogromny, ciagle ja musze wycierać bo jak nie to zlizuje ]:->
Biedna bo tez jej łezki wciąż lecą i taka ma buźkę wymęczona. Ale kochana jest, ładnie łykała leki (tzn wit. C i wapno) i wypiła chyba z kubek czystka w ciagu dnia :-) A i odciągać odkurzaczem sobie daje: nadstawia jedna dziurkę, odciągam, chowa sie ze śmiechem, za chwile nadstawia druga, odciągam, chowa sie itd :D

kml - 2015-10-01, 00:32

koralina1987, współczuję. Miałam podobnie, nie pamiętam ile Iga miałą, lae strupy na sutkach jak na samym poczatku :-? Ale się przyzwyczaiły, a pozniej Iga mniej ssała i była całkiem ok :)

Musze pochwalić się - Iga ma idealne wyniki krwi i moczu. A bałam się trochę o żelazo, chyba nie do końca jestem pewna tego wegetarianizmu? ;) Inna lekarka stwierdziła, że to na pewno alergia kontaktowa. A we wtorek czeka ją szczepienie na gruźlicę.

Zdrowia dla wszystkich!

amylee - 2015-10-01, 09:09

Oj, alez sie pedraki pochorowaly!! Trzymajvie sie i duzo zdrowia.
U nas na razie tate cos dopadlo (ale jek mowie,zeby szalik rano brak, jak jedzie do prscy rowerwm, to nie....), ale po fervexie z domowa.cytrynowka doszedl juz do siebie :-) ach...jak ja bym vhetnie skorzystala z takiej kuracji. Nie mowie o fervexie ;-)

Koralina, jak tam u Ciebie? Trzymaj sie dziewczyno! A nakladki cos by daly? Nie wyobrazam sobie nawet, co przezywasz, to musi byc duzy bol:-(

Jadzia - 2015-10-01, 09:38

kml napisał/a:
Inna lekarka stwierdziła, że to na pewno alergia kontaktowa.

Właśnie tak myślałam w tym kierunku. Ignaś miał takie suche czerwone placki na nogach, w zgięciach łokci, czasami na brzuchu. Nasz pediatra powiedział, że wg niego to jest reakcja np na zmianę ilości chloru w wodzie, na proszek itd itp Twierdził, że powodów może być wiele i może to być przejściowe i że nie jest to typowa alergia a raczej reakcja wrażliwszej jeszcze skóry malucha.

Zdrówka dla wszystkich!

koralina, amylee dobrze radzi: spróbuj z nakładkami.
strzyga, mam nadzieję, że po ciężkim chorobowym początku roku przedszkolnego będzie u Was lepiej. Moje dziecko w sumie przez cały wrzesień tylko 5dni opuściło, więc chyba mamy całkiem całkiem wynik jak na debiut ;)
zlotooka, i jak Twój mąż? Lepiej u Was ze zdrowiem? Mój po temp. 39,5 (a może i więcej w nocy) ozdrowiał. Tzn póki co od 24godzin nie zdradza żadnych objawów (i oby tak zostało). Jakiś paskudny czas teraz: każdy prawie smarka albo kaszle.

zlotooka - 2015-10-01, 21:10

Jadzia, dzięki za troskę :-> No u nas podobnie - we wtorek wieczorem gorączka, w środę poszedł do dr, zwolnienie ma do końca tygodnia, ale objawów brak :-) W każdym razie leży sobie za dnia w sypialni zamknięty, żeby nie zarazić Zosi i cioci, w nocy śpimy oddzielnie, ale myślę, że my już nic nie złapiemy, tfu tfu.
kml - 2015-10-01, 21:34

Jadzia napisał/a:
kml napisał/a:
Inna lekarka stwierdziła, że to na pewno alergia kontaktowa.

Właśnie tak myślałam w tym kierunku. Ignaś miał takie suche czerwone placki na nogach, w zgięciach łokci, czasami na brzuchu. Nasz pediatra powiedział, że wg niego to jest reakcja np na zmianę ilości chloru w wodzie, na proszek itd itp Twierdził, że powodów może być wiele i może to być przejściowe i że nie jest to typowa alergia a raczej reakcja wrażliwszej jeszcze skóry malucha..

Tylko u Igi to się pogłębiało mimo powrotu do "normy". Wyglądało to inaczej, skóra nie była sucha i pojawiło się tylko na nogach. Zobaczymy jak podam nabiał.

koralina1987 - 2015-10-02, 08:36

Bolace sutki sa nadal ale nie odstawiamy sie. Wytrwam bo jestem przekonana ze cyc to dobre rozwiazanie. Bola mniej pewnie sie przywyczaily. Jade dzis z Lila do dr niech ja oslucha bo katar meczy caly tydzien + mokry odrywajacy kaszel. Mam nadzieje ze to nic powaznego tylko jakas pozostalosc po zapaleniu oskrzeli i potrzeba czasu zeby sie oczyscilo.
Lila znowu robi kupę na nocnik. Kilka dni kupy w pieluszcze zaowocowalo krostkami na pupie i pisi no i panna sama sie przekonała ze chyba lepiej juz chwile posiedziec na nocniku ;)
Kupilismy buty emelki roczki i Lila coraz fajniej chodzi za raczki trzymana lub trzymajac sir czegoś wstaje i stoi np.przy barierce od schodów.
Na stanie 4 zeby. Dwojki beda lada dzien bo znowu spuchniete dziasla i czerwono-biale miejsca sa widoczne.

Mamamagda - 2015-10-02, 22:22

Kurczę katar Mai taki gesty i nieprzezroczysty sie zrobił :-( ale oprócz tego nic jej nie dolega, gorączki juz nie ma a sił ma więcej niż my dwoje ]:-> Dzis spała w dzien tylko 1,5 godziny (przeważnie spi 2-3) a zasnela dopiero przed chwila (zwykle ok 21) Taki nasz terminatorek :-)

Załączam zdjęcia Majutka chorutka - czy Wy tez chodzicie z katarem na spacery?

Mamamagda - 2015-10-02, 22:23

koralina1987, słodka puplecia, sliczna jak zawsze i fajnie ubrana 👍
Jadzia - 2015-10-03, 06:31

Mamamagda, chodzę z katarem jeśli nie ma gorączki i nie ma bardzo fatalnej pogody np deszcz i silny wiatr. Tylko raczej omijamy place zabaw żeby nie zarażać innych dzieci i sklepy, żeby nie zgrzać się i nie spocić.
A Maja długo ma ten katar? Pod koniec katar zazwyczaj gęstnieje. Ignacy jest praktycznie zdrowy, tzn funkcjonuje jak zdrowe dziecko, ale właśnie jakieś takie resztki gęstego katar siedzą mu od 4 dni w nosie. Takie prawie nic, ale jednak i trochę się zaczynam martwić, no bo ile można mieć ten katar :roll: (z małą przerwą trzeci tydzień już leci :evil: )
A tak w ogóle to dziś weekend...pospaliśmy do 5 ]:->

zlotooka - 2015-10-03, 23:10

A tymczasem Zosi stuknęło już 15 miesięcy, czyli ćwiartka drugiego roku za nami.
Dziś waga łazienkowa pokazała równo 10kg, a pomiar przy ścianie - 78cm. Na stanie 10 zębów, z czego 6 po jednej stronie.

Dużo zmian. Miesiąc temu wróciłam do pracy, Zosia codziennie spędza ponad 5 godzin bez mamy, za to z ciocią, którą kocha i uwielbia. Trafiliśmy los na loterii, że mamy taką wspaniałą opiekę dla naszej dziewczynki, razem szaleją, śmieją się, bawią, przytulają. Czas bez mamy mija więc Zosi przyjemnie, chętnie zajada i łatwo zasypia. Za to po moim powrocie następuje totalna aneksja mojej osoby i rzecz jasna cycuniów - jeśli chcę zrobić cokolwiek na stojąco, to tylko z dzidzią na rękach :-) Towarzyszy mi też w toalecie :-P
Korzystamy z pogody i codziennie chodzimy na popołudniowe spacery, Zosia tupta dzielnie na swoich nóżkach, próbuje już biegać, uwielbia pchać zabawkowy wózeczek, zbierać kamyczki, śmieci (które mi oddaje), przesypywać piasek, wariować na placu zabaw. W domu za to najchętniej bawi się książeczkami, które musimy jej ciągle opowiadać, razem z nami naśladuje dźwięki zwierzaków lub nazywa je po swojemu (np. królik to "gli-gli"), lubi też gonitwy, zabawę w chowanego, rzucanie piłką i strojenie pluszaków gumeczkami i spineczkami (które każe też zakładać na swoją główkę). Uwielbia też się przytulać, dawać buziaki i zaczepiać śmiesznymi minami.
Jeśli chodzi o jedzonko, ulubione jest awokado - codziennie na kolację idzie około pół :shock: Podczas mojej nieobecności zjada śniadaniową kaszkę i mnóstwo zupki, a po moim powrocie - morze mleczka. Cycuś nadal rządzi w dzień i w nocy (na szczęście na śpiocha). Nie osłabła też miłość do owoców - aktualnie na topie śliwki (w końcu sezon na nie).

No i z dzidzi zrobiła nam się śliczna, urocza dziewczynka, czarująca nas każdego dnia. Zobaczcie same :-)

koralina1987 - 2015-10-04, 17:03

Sliczne Panny :) wlasnie chcialam Mamamagda, odpisac ze Lilusia juz nie jest pulpecikiem bo wyraźnie zeszczuplala gdy zaczela raczkowac - szczegolnie widać po raczkach i nóżkach a ina wadze mniej ale w tym momencie napisala zlotooka, ze Zosia wazy 10 kg czyli tyle samo co Lila ;)

Jutro pobieranie krwi...boimy sie....

zlotooka - 2015-10-04, 21:28

panikanka, STOOO LAAAT dla Chomiczka, poprosimy wpisowe foootooo!!!!

Jak przeżyliście Wasze pierwsze długaśne rozstanie - Ty, Stasiu i Twoje piersi? :-P

panikanka - 2015-10-05, 11:55

wpisujemy się z Chomikiem do wąta:) hej hej (jak by nas tu wcześniej nie było ;-) ) Urodziny Stacha spędziłam w szkole, a dokładne w bydgoskich szpitalach z cyckami pełnymi mleka, meeee no ale impreza była tydzień wczesniej jak to jz pisałam w wątku mniejszym..
moje wyjścia Staś ogarnia super, tatuś z którym zostaje również, gorzej ze mną, gdy wracam ściskam go do nieprzytomności i płacze meee, no i cycki :shock: :roll: :-( wytrzymałam na razie najdłużej 10 godzin bez cycowania po tym musiałam na syrenie alarmowej wracac do domu bo dostwałam powolnego paraliżu prawej połowy ciała od nadmiaru mleka... dobrze że to nie więzienie (a tylko Bydgoszcz :mrgreen: ) i mogę zwiać z zajęć, szczególnie, jak mam oglądać filmiki z youtuba na angielskim, albo oglądać nowotwory wycięte do badań na chirurgii brrrr nie na moje nerwy, lekarzem być nie chcę, tym bardziej onkologiem...
A tak to Staś słodki, zaczyna jeść sam łyżeczką, wspina się wszędzie gdzie się da, łapie kota za ogon w locie, układa kółeczka na kijeczki, wsadza wszytsko wszędzie, zakłada nam czapki na głowię, wychodzi sam z krzesełka do karmienia i staje na blacie i takie tam, potrafi pokazac kilka rzeczy, np. gdzie jest tyk tyk tyk (babunia nauczyła), gdzie jest lala ( ja nauczyłam), słownik wciąż ubogi BA (jak coś spanie) no i KAKA :mrgreen: to nasz kot. Trochę się wkurzam że jego pierwsze słowo to kaka nie mama no ale cóż zrobić? 8-)
Zdjęcia mam na tym kompie tylko umazane gerberkiem, ale niech będzie...
aha gerberek oczywiście domowej roboty ;-)

amylee - 2015-10-05, 19:08

panikanka, happy birthday for Chomiczenko!!! Ty wiesz, ze On (do spoly z Toba) lansuje sie na fejsie na fanpejdzu Pathi? 8-) zostal przez nas rozpoznany, maly model. O Tobie juz nie wspominajac. Ze sie tak wyraze, bo musze, aaaaaale z Ciebie fajna dupa!!! :mryellow:
zlotooka - 2015-10-05, 19:55

amylee napisał/a:
Ty wiesz, ze On (do spoly z Toba) lansuje sie na fejsie na fanpejdzu Pathi?

Faktycznie! i to z mojego obiektywu, że się tak wyrażę, wyszedł ten portret podwójny :-D

panikanka, witamy nowego Żuka!

panikanka - 2015-10-05, 20:13

hehe aż weszłam żeby zobaczyć - myślałam, że na głównej jestem :mrgreen: ale żeście wypatrzyły :-D tak tak wyraziłam zgodę na publikację bo to takie śliczne zdjęcie :-D
Sowa - 2015-10-05, 20:21

panikanko, witajcie w Żuczkach :)

Robicie maluchom pianę do kąpieli? Z czego? Jakiegoś nieszkodliwego specyfiku szukam, żeby tony chemii nie było w składzie... Bo szampon z Babydreamu słabo wypada.

strzyga - 2015-10-05, 20:36

Sowa, fajna piana wychodzi z płynu do kąpieli Hipp
hxxp://hipp.pl/produkty-pielegnacyjne-hipp-pelna-troska-o-wrazliwa-skore/produkty/listing-produktow/plyny-do-kapieli-46/#product142
- to ten drugi, na dole. Odrobinę go wystarczy wlać, mocny strumień wody wytworzy dużo piany. Skład ma dobry.

Sowa - 2015-10-05, 21:25

Ooooo, dzięki wielkie, o taki konkret mi chodziło :D A Hippa bardzo lubię za oliwkę, to tym bardziej spróbuję.
Mamamagda - 2015-10-06, 13:24

zlotooka, Zosia rzeczywiście jest uroczą i sliczna dziewczynka :-) w ogóle fajne z Was babeczki :-)

panikanka, sto lat dla Chomika!

Sowa, robiliśmy pianę z płynu do kąpieli Babydream ale teraz Maja lubi nurkować i puszczać bąbelki ustami, co konczy sie czesto łykaniem wody wiec kapie sie bez płynu, tylko na koniec ja myjemy i płuczemy i out.

Edit: czy na katar podajecie cos dzieciakom? Jakies syropy czy co? Maja ma katar tydzien i w nocy dzis pokaslywala. Oprócz tego jest ok ale moze cos powinnam podać? Nie chce isc do lekarza bo w przychodni jesCze złapiemy cos paskudnego 😈

A my u dziadkow i baba znow najważniejsza dla mojej córeczki :roll:

kml - 2015-10-08, 12:51

panikanka, witaj ;)

zlotooka, Zocha wydziewczynniała :-P Jaka zagroda, respektuje ją? ]:->

zlotooka - 2015-10-08, 19:49

kml, zagroda już od lutego stoi. Odgradza sprzęty grające i niską szafkę z bibelotami. Zosia czasem nią trzęsie, ale nie rozwala (królik za to obgryzł, a pożyczona :evil: ). Generalnie nie ma w sobie ducha destruktora na szczęście 8-)

A panna z niej jak ta lala - bardzo często trzeba jej zakładać na włosy 15 spinek i 5 gumek naraz (chyba podobnie robiła kiedyś Natalka Kamyk?)

kml - 2015-10-08, 22:34

Iga tez sobie czasem zyczy wszystko co tylko jest w domu poupinać na wlosy :lol: Ale najlepsza jest z lalka-bobasem :shock: Matka z niej pierwsza klasa. Myslalam, ze jest za mala na takie lalki. Wszystkie misie i lale poszly w odstawke, wszystko robi z Ania. A jaki placz byl jak wpadla za lozko, myslalam ze sama tam wpadla ;)
koralina1987 - 2015-10-09, 10:38

Lila hemoglobiny ma na 12.4 ale crp ponad 8.....i mamy kolejny antybiotyk bo nie doleczone zapalenie oskrzeli....obecnie jestem w głębokim dole ale pewnie kiedys z niego wyjde.
xexaa - 2015-10-09, 11:46

koralina1987, wyjdziesz na pewno. Rozumiem, że się denerwujesz, bo ciągle coś. Za to Lila słodka jak cukierek! Trzymaj się!
jaskrawa - 2015-10-09, 13:15

Cześć matki Żuczków/Pędraków :)

Wpadłam, żeby powiedzieć, że tęsknię za Wami.
Widzę, że młode rosną aż miło. Obejrzałam zdjęcia z ostatnich stron - i nie mogę odnieść się do każdego z osobna, bo czasu cholernie cholernie mało, ale powiem - śliczne dzieciaki, widać, że szczęśliwe :D

U nas wszystko orajt, współczuję Wam choróbsk. U nas jakoś o dziwo spokój. Katary tylko mają czasem, ale szybko jakoś przechodzi. Nie wiem, czym sobie na to zasłużyliśmy.
Polecam Wam poczytać w necie o witaminie D i C, ostatnio mój chłop zgłębia temat intensywnej niż standardowo suplementacji. Ciekawe rzeczy.

Pracuję w domu, Jasiek chodzi od września do przedszkola, tego samego, co młoda (mają tam grupę żłobkową). Zadowolony, na początku trochę popłakiwał przy rozstaniach, ale przywykł bardzo szybko i jest bardzo dobrze. Cycamy się nadal, popołudniami i nocami :)
Też mnie wkurza to mizianie, międlenie cycków godzinami, w ogóle eh... Przymierzam się do odstawienia dziada jakoś pod koniec zimy, gdy skończy dwa lata.
Jestem w grupie kp na fejsie, tam jest lansowane mocno kp aż do samo-odstawienia itd., ale ja już mam przyznam trochę dość i nie wiem, czy doczekam czasu gdy ten berbeć sam raczy porzucić mleczarnię. Na wiosnę chcę się wybrać gdzieś w góry na jakieś cztery dni, z siostrą moją kochaną, w końcu...
Jak długo planujecie karmić? Marysię karmiłam 20 mcy (odstawiłam bo musiałam się leczyć na tarczycę, a wtedy wmówiono mi że muszę odstawić dziecko) i jest okazem zdrowia (poza drobnymi sprawami typu katar własnie), zęby wszystkie całe, bez jednej dziurki. Myślę, że nie karmiłam jej za krótko jednak. Jasiek ma teraz 21.
Pozdrawiam wszystkie żuczkowe mamy :)

Jadzia - 2015-10-09, 14:06

jaskrawa, kopę lat :-D Dawaj foto jak znajdziesz czas ;) Fajnie, że u Was fajnie i że bez chorób. U nas sporo smarków, teraz w wersji z kaszlem...w sumie to zanim wszyscy kończymy chorować to J. znowu coś przynosi...ale bez tragedii (lekarzy, antybiotyków itd). Co do kp-nie planuje ile, myślę, że 2 lata to minimum. Teraz pracujemy nad odstawieniem nocnym, bo dostawałam szału budzona co godzinę. Po 3dniach powodzenia (z 1-2 razy w nocy jęczy i się tulimy-śpi ze mną, i ok 5-6 karmienie i pobudka :evil: ) wczoraj wypiłam z 100-150ml piwa (szał normalnie, nawet w głowie mi już szumiało :-P ).
A z wit C- mówisz o dużych naturalnych dawkach? Moje siostry są fankami naturalnej wit C. Stosujesz u dzieci? Jeśli tak to jakie dawki? Ja póki co kupiłam sok z dzikiej róży z dużą ilością wit C.

koralina, o kurcze...znowu antybol :-/ a to podwyższone crp to nie jest norma po infekcji, tzn czy ona musi tak od razu spadać? Zdrówka!

Mamamagda, i jak z katarem u Mai? My podajemy wit C, wapno (małe ilości), rumianek i czystek do picia. Dodatkowo inhalacje i więcej czosnku (w zupach itd).

zlotooka - 2015-10-09, 20:42

koralina1987, trzymaj się :roll: Wyjdziecie obie, z dołów i chorób, to pewne! Chodzisz do pracy?

jaskrawa, o matko Polko, jak Cię tu dawno nie było! Też tęsknimy :mryellow:

U nas zdrowie OK, katary dawno minęły, odpukać. Za to mamy swoje małe frustracje - generalnie Zosia chce być cały czas na rękach, MOICH koniecznie, dzisiaj nawet na spacerze :evil: Dosyć dobitnie wyraża tą chęć, a ja czasem nie mam siły, czasu albo po prostu ochoty na to... Poza tym zaczęła dosyć panicznie reagować na obcych ludzi - szybciutki bieg do mamy i wyciąganie rączek w górę... Nikt nie może się zbliżyć na odległość około metra. No i usypianie nadal opornie...
Za to przez 5 godzin, kiedy mnie nie ma w domu - aniołek 8-) Słucha cioci we wszystkim i nie płacze. ]:->

kml - 2015-10-09, 20:52

zlotooka, lubię Cię czytać ]:-> Ach te obuzy :-P Ale kochane cooo?

jaskrawa, jak dobrze, że jesteś :) Poka foto Jaska! Jak dobrze, że się nie zapisałam do żadnej grupy "wsparcia" dla matek karmiących ]:-> Pewnie bym Igę odstawiła po miesiącu :P

Paulis - 2015-10-09, 22:18

jaskrawa, jak miło Cię czytać :-) . Cieszę się, że wszystko dobrze szczególnie w temacie chorób.
Co do karmienia to bardzo mocno łączę się z Tobą w tych rozterkach. Mam coraz częściej ochotę odstawić Leonię, choć chciałabym wytrzymać do 2 urodzin jednak. Podobnie jak u Ciebie męczy mnie to bardzo, zwłaszcza, że u nas karmienie także w dzień, w nocy, self service i inne atrakcje. Dziś powrót ze spaceru znowu na rękach z ręką w moim dekolcie ]:-> . Ok, wiem, że była zmęczona, ale podobnie kończą się i inne wyprawy
zlotooka, pewnie niewiele Cię to pocieszy,ale u Leonii też jakiś czas temu zaczął się podobny etap. Niestety noszenie na rękach zamiast chodzenia trwa do dziś. Nie wiem, o co chodzi :-/ , ale dołączył do tego tak, jak i u Was strach, nieśmiałość przed obcymi. Z miesiąc temu tak panicznie zareagowała na moją ciotkę , która odbieraliśmy z lotniska, że nie było opcji, aby ciotka wsiadła do naszego samochodu. Już mieliśmy iść po taksówkę dla niej, ale po 30 minutach mega płaczu, kurczowego trzymania się za szyję mojej lub H. jakoś udało się nam odjechać. Ciotka weszła do samochodu w zasadzie na kolanach (tak,żeby Leonia jej nie widziała) i przez całą drogę mówiła szeptem :shock: Strach na taką skalę (sami bylismy przerażeni) zdarzył się Leonii tylko z ciotką (potem jeszcze w domu było podobnie aż wreszcie się jakoś do ciotki przekonała), ale pomniejsze ucieczki do mamy lub taty są dość częste. Jutro lecimy do Turcji i ciekawe co tam nas czeka w związku z dawno niewidzianą rodziną... 8-)

kml - 2015-10-09, 23:19

Dziewczyny nie chciałabym rozpętać burzy, uważam że każda matka ma prawo wychowywać dziecko jak chce. Ale jeśli czujecie, że chciałybyście odstawić dziecko, to z jakiego powodu chcecie robić coś wbrew sobie? Rozumiem rozterki, bo sama takie miałam. Ale przecież po ukończeniu przez nasze dzieciaki 2 lat nie stanie się nagle cud "okresu dobrego do odstawienia". Nagle nie stanie się odporne na wszystkie choroby, nie rozwinie się w 100% itd. Zalecenia, badania swoje, propaganda, a intuicja matki chyba wie lepiej. Z perspektywy czasu wyznaczanie sobie granic wydaje mi się bez sensu. To prowadzi tylko do niepotrzebnych napięć. Trzeba słuchać swojej intuicji ;)
jaskrawa - 2015-10-11, 09:13

ml, zgadzam się z Tobą. nie należę do grupy fanatyczek, które uważają że należy karmić za wszelką cenę i wbrew sobie czekać do dwóch lat.
Ja chcę doczekać do tych dwóch lat z kilku bardzo praktycznych powodów, nie dlatego że chce jakieś rekordy bić i spełniać jakiś obowiązek. Córkę karmiłam 20 mcy i naprawdę nic jej nie jest (mimo że "tak krótko ;) . Jaśka chce jeszcze karmić kilka mcy, bo chodzi do przedszkola, chodzi też Marysia. Gdy ona była w jego wieku kontaktu z przedszkolem nie było itd. A jednak moje dzieci mają dużą odporność, dmucham na zimne. Co jeśli odstawie Jasia i zacznie chorować? Jeszcze zatem czekam do końca sezonu jesień - zima i początek wiosny wytrzymam, skoro aż tyle wytrzymałam.
Kolejna sprawa - planowaliśmy to przedszkole i nie chciałam mu fundowac odstawienia w tym samym czasie ze względu na jego emocje itp.
Poza tym przyznam się ze to odstawianie mnie trochę przeraza wiec jakoś odwlekam :)

Co go witaminy C, mój chłop czytał ostatnio o suplementacji dużych ilości - czystym kwasem askorbinowym. I u niego to rzeczywiście działa. Jest dużo lepiej z jego odpornością.
Chodzi w skrócie o to ze wit c w naturalnej postaci trudno zjeść tyle by wystarczyło w przypadku choroby, może u witarian ta dawka jest spora - jako dawka prewencyjna. W chwili gdy jest infekcja nie jesteśmy w stanie jej sobie sami wytworzyć, a potrzebne są ogromne ilości. Zwierzęta mają zdolność syntetyzowania jej (podobno i to wg mnie ma potwierdzenie - zwierzaki rzadko chorują na grypę czy katar :) ), a my w toku ewolucji straciliśmy gen który był za to odpowiedzialny.

Zdjęcia wrzucę :)

zlotooka - 2015-10-11, 20:51

Paulis, ech, nie pocieszyłaś mnie :-(

Ale, ale: wczoraj zrobiliśmy sobie dzień randkowy :mryellow: , sauna + knajpa, Zosia została z dziadkami, których w sumie rzadko widuje, a dziadka długo się bardzo bała. Przychodzimy, Zosia u dziadka na rękach, zjadła mleczko, i znów do dziadka :lol: I nawet ją ululał wcześniej.

kml napisał/a:
zlotooka, lubię Cię czytać

Dzięki, nawzajem :-P

kml napisał/a:
Ach te obuzy Ale kochane cooo?

No pewnie, a jakie słodkie - zobaczcie same :->

Mamamagda - 2015-10-13, 08:36

Jadzia, wciąż jesteśmy zakatarzone, Maja juz lepiej, ja na zmianę raz tak raz siak ;-)
Mai podawałam przez tydzien wapno i wit c, nasivin do noska, potem juz tylko wode morska, moja mama kupiła Febricold, ma całkiem spoko skład (Maja pila go rozcieńczony z woda jako 'soczek' ]:-> )
Polecasz jakaś konkretna wit C dla malucha?

A jesCze co do kataru: u nas około 50 odciągan odkurzaczem dziennie :-P Maja sama trzyma, odciąga i nam przy okazji :D

zlotooka, słodka Zosia :-) jaka juz duża!

Maja dzis konczy 15 miesiecy, moze potem wrzucę opis i fotki.

Jadzia - 2015-10-13, 09:39

Mamamagda, kupiłam dzieciom sok z dzikiej róży- w 10ml (2łyżeczki-miarki od jakiegoś syropu) mają 45mg wit C. A sok taki hxxp://premiumrosa.eu/index.php?route=product/product&product_id=49 Firma Premium Rosa to dawna Dzika Róża. Dziś mam w planie zakupy na iherb i właśnie szukam czegoś z rózy albo aceroli albo czegoś jeszcze innego. Póki co trochę zielona jestem w temacie.
Ignaś nadal smarka i kaszle, wczoraj przez parę godzin miał 37,5-38 i spanikowana postanowiłam pójść na osłuchanie. Do naszego lekarza udało nam się umówić dopiero na 20.15 (kiedy mlody już śpi, poza tym bałam się, że ta temp to jakieś zapalenie i nie chcieliśmy tyle czekać), więc wcześniej poszliśmy prywatnie do innego lekarza. Na szczęście wszystko ok. Ale za to dostaliśmy tyle specyfików, że aż się za głowę złapałam np ibum 3 razy dziennie pomimo braku gorączki :shock: (wczoraj zbadałam temat i podawanie ibuprofenu przy infekcji wirusowej jest grubą pomyłką i szkodzi) , coś na alergię na obkurczenie nosa :shock: i jeszcze inne rzeczy. Wykupiłam tylko mucosolvan do inhalacji (dodaje maleńką dawkę do soli fizjo), bo młody faktycznie ma duży problem z odkrztuszeniem gęstej flegmy. I dalej lecimy z wit C, inhalację, jaglanką 2 razy dziennie, rumiankiem, czystkiem i syropem z bluszczu na kaszel (ale czy pomaga...nie wiem...ale młody wciąga aż mu się uszy trzęsą-lekoman :lol: ).
Nie wiem co zrobić ze spacerami...bo niby gorączki nie ma. Ale za oknem taka brzydka pogoda, że zrobimy sobie chyba do jutra labę ;-)

zlotooka, nie mogę się napatrzeć na dorosłą Zosieńkę. Ostatni miesiąc to chyba duży skok (przynajmniej na zdj) z takiego dużego niemowlaka na młodą panienkę. Słodziak z niej :)

kml - 2015-10-13, 11:25

Dziewczyny, a czosnkujecie stopy? Jak tylko Iga zaczyna smarkać smaruję stopy czosnek+oliwa, resztę zostawiam na noc w pokoju i obywa się nez używania gruszki nawet.

Iga ma chyba podwójne uczulenie: na poszek mojej mamy + ten nieszczęsny nabiał. Ale to tak z mojej obserwacji, bo badań oczywiście nikt nie zaleci :/

zlotooka, chyba rajstopy się skurczyły, bo absy nie są na kolankach :P

Idze ostatnio też takie wyciągnęłam :P Rośnie jak szalona, zaczęła nosić cichy na 92, schudła i waży 12,8. Na szczęście rozumek też się rozwija.

Mamamagda - 2015-10-14, 07:53

Majusia 15 miesiecy

Wczoraj juz nie zdazylam bo padłam po godzinnym lulaniu i kubku melisy ;-) Chyba kwestia poważnego wieku nie dała Mai spac, bo zwykle usypia w 10 minut jak sie juz naje.
W tym miesiacu panna postawiła swoje samodzielne kroczki (i to na imprezie pełnej ludzi, na zjeździe klasowym taty), ale po tych kilkunastu kroczkach postanowiła wprawiać sie w chodEniu jednak z pomocą nasza (najlepiej dwie osoby) albo pchaczy (drewniany wózek, auto do jeżdżenia, taboret, leżąca walizka itp)
Mimo, ze wciąż nie chodzi sama, jest bardzo zwinna, bez problemu wchodzi (i wychodzi od niedawna) do wózka dla lalek, siada i zsiada z autka, wspina sie na kanapę, zaczela tez atakować stół i regały ;-)
Ulubiona zabawa jest taniec (do piosenek dziecięcych z YouTuba, teraz na topie Mama Goose Club: klaszcze kiedy dzieci klaszczą, naśladuje ruchy paluszków do piosenki o pajączku, przystawia paluszek do buzi kiedy robią szszsz i macha im na pożegnanie), chodzenie (podchodzi i łapie nas za palce i ciągnie zeby isc), oglądanie książeczek i szukanie w nich kotków, piesków i dzidzi ;-) oraz wkładanie małych przedmiotów do jakichś pudełeczek, przekładanie przez dziury (np w klocku okno z duplo), zabawa zwierzątkami duplo, tulenie po kolei wszystkich pluszaków.
Bardzo nas naśladuje, ostatnio nawet 'jadla' pałeczkami, bo my jedliśmy wege sushi ;-) Sama chce sie czesać, myć zeby, ubierać skarpetki i buty (nam tez)
Jest bardzo komunikatywna, używa rożnych gestów (np klepanie sie po klacie/brzuszku) jak cos jej sie podoba/smakuje, żegna sie machając i śląc buziaki (sama z siebie, np w sklepie albo do dzieci na ulicy), przytula sie i całuje nas, mowi 'da!' zeby cos jej dać, gada po swojemu do kotow, i strzela foszki: kładzie sie na podłodze i rozpacza ;-) ale jest to takie rozpaczanie trochę na niby (póki co). Oj duzo by pisać...
Jest niesamowicie towarzyska, zna panie w sklepie, kelnerki w pobliskiej knajpce z jedzeniem, sąsiadów. Ostatnio tylko panów sie wstydzi (zasłania oczy) ale po chwili juz kokietuje usmiechami :-)
Spi raz dziennie, średnio 2 godziny, w nocy głownie z nami, przebudza sie mało ale duzo sie wierci i czesto spi w poprzek lozka :-P Porządne karmienie jest dopiero koło 6, potem spanie do ok 8. To sie bedzie powoli zmieniało, bo szykujemy do żłobka od stycznia, a wcześniej adaptacja solidna.
Jesienna pogoda niestety i nas załatwiła chorobskiem, na szczęście na katarze poprzestała. Maja dzielna pięknie dawała sobie odciągać gluty odkurzaczem a teraz juz sama sobie trzyma i odciąga, raz z jednej, raz z drugiej dziurki :-)
Bardzo duzo sie śmieje, uśmiecha i chichra, radość nasza najwieksza! Mam nadzieje ze i Wy sie uśmiechniecie patrząc na te słodka dziewczynkę :-)

zlotooka - 2015-10-14, 19:58

Mamamagda, niesamowite, jak się Majusia zmieniła przez ten miesiąc z haczykiem! Wydoroślała i wydziewczęciała :-o
A wiele zainteresowań i zachowań dzieli z Zosią, nadal jednak podobne te nasze dziewczyny :mryellow:

Jadzia napisał/a:
zlotooka, nie mogę się napatrzeć na dorosłą Zosieńkę. Ostatni miesiąc to chyba duży skok (przynajmniej na zdj) z takiego dużego niemowlaka na młodą panienkę. Słodziak z niej

Słodziak jakich mało, codziennie myślę, że ją zacałuję i w ogóle schrupię :-P A ten panienkowaty wygląd to chyba zasługa przede wszystkim fryzury - szybko jej teraz włoski rosną. No i cała rośnie :->

kml napisał/a:
zlotooka, chyba rajstopy się skurczyły, bo absy nie są na kolankach

Jakoś nigdy nie chcą się trzymać na kolankach, tylko się zsuwają :-P
kml napisał/a:
Idze ostatnio też takie wyciągnęłam Rośnie jak szalona, zaczęła nosić cichy na 92, schudła i waży 12,8

No to pochwal się swoją rosłą panną (Zosia raczej 80-ki nosi), chętnie obejrzymy 8-)

A przy okazji chciałam zaprosić na stronę hxxp://wegeblw.pl]WEGE BLW - dzieło 4 Pędraczkowo-Żuczkowych mam :-) Zapraszamy do czytania, oglądania i komentowania :-)

Paulis - 2015-10-14, 22:08

Mamamagda, zlotooka, śliczne obie dziewczyny. Prawdziwe młode damy, bardzo się zmieniają te nasze dzieci :-)

kml, co do karmienia piersią i ustawiania sobie granic to zgadzam się z tym, co napisałaś. I podpisuję się także pod tym, co napisała Jaskrawa. Poza tym je nie czuję się jeszcze gotowa na odstawienie i stąd potrzeba ustalenia jakiejś daty, tak, abym mogła się przygotować do tego. I odkąd mam tę datę (choć w praktyce może ulec zmianie)to jakoś tak oswajam się z tą myślą i na pewno mi pomaga. Zakładałam, że będę karmić dłużej, ale jak pisałam jest to już trudne i niekiedy irytujące dla mnie.

A propos przeziębień to L. też we wrześniu nękaly dwa razy i faktycznie czosnek na stopy bardzo jej pomógł. Może nie na tyle, że następnego dnia byla zupełnie zdrowa, ale przyniósł zdecydowaną ulgę. Też Wam polecam.

Mamamagda - 2015-10-15, 11:42

zlotooka, nasze córcie to poważne panienki juz :-) Maja jeszcze bardzo polubiła lale, jak jest gdzies gdzie sa, to tuli, całuje i wkłada do wózka. Pod choinka chyba znajdzie taka: hxxp://natuli.pl/#/minilalka-europejka-z-ubrankiem-miniland :-)

Paulis, a na co właściwie ten czosnek działa? Na katar? Znajoma polecała tez zmiażdżony czosnek w jakimś materiałowym woreczku powiesić koło lozka na noc. Ale nie wiem czy ja bym to zniosła ]:->

Mamamagda - 2015-10-15, 13:29

Jadzia, dzieki za hinta co do syropu :-)
koralina1987 - 2015-10-18, 18:24

A my coraz pewniej stoimy bez trzymania ;) Lila uwielbia tez ksiazeczki z ruchomymi elementami (jo lodge - bęc, tup tup itd.)
Wprowadzam pomalu nabial. Poki co robie placki z mascarpone i jest ok. Bez reakcji typu haft jak po mm. Cyckujemy nadal. Lila tak sie przyzwyczaila do spania na duzym lozku podczas gdy byla chora i w czasie rekonwalescencji ze wczoraj co 2 godziny budzila sie w lozeczku z placzem....nie dosc ze sama to jeszcze malo miejsca na wygibasy....wasze maluchy spia w lozeczku?

Jadzia - 2015-10-18, 20:44

koralina, nie śpią. Śpi obok mnie tak czujnie, ze nawet trudno mi wyjść w nocy do toalety :evil:

Jutro stuka nam 18-stka ;) Świętujemy już dziś ze względu na urodziny panny J. (ale jutro będziemy dalej świętować, bo ponad pół tortu jeszcze zostało :-P ). Ciężko mi się zebrać z opisem, będą fotki ;)

amylee - 2015-10-19, 11:04

Jadzia, sto lat! Jaki elegant!!! Maly gentelman.

koralina1987, taaaa, sia w lozeczku, hehe :mryellow: ze mna, tata wyemigrowal...do drugiego pokoju.

panikanka - 2015-10-19, 14:20

koralina1987 napisał/a:
wasze maluchy spia w lozeczku?
hehe to się uśmiałam 8-)
Sowa - 2015-10-19, 16:50

panikanka napisał/a:
koralina1987 napisał/a:
wasze maluchy spia w lozeczku?
hehe to się uśmiałam 8-)
Ja też :mryellow: A tak w temacie, to marzę o dużym łóżku, bo póki co śpimy na 130 cm szerokości w trójkę, a Ala raczej się nie zmniejszy, ja też mam tendencję zwyżkową (w sensie urosłam wszerz na zimę)...

Jadzia, sto lat dla Ignasia! Poważny chłopak :)

Też wam Alę pokażę ;)

xexaa - 2015-10-19, 18:52

Ja łóżeczko schowałam, bo tylko się kurzyło, a jako przewijak przestało służyć już dawno.
Sowa, my kupilśmy ostatnio większe łóżko na tę okoliczność (150/200) i wreszcie jakoś można się we trójkę wyspać. Chociaż i tak najczęściej pół łóżka Staś, drugie pół my.

A u nas mamma, mamma, mamma i tony marudzące, gdy tylko się pojawiam na widoku. I pogryzione cycki :(
I wyginanki do tyłu ze złości :evil:

kml - 2015-10-19, 20:38

Jadzia, sto lat dla trzyletniego Ignacego :)

Sowa, ale Alę wyciągnęło!

Moja Iga śpi w łóżeczku w dzień i w nocy :mrgreen: tatuś się nią aktualnie opiekuje, więc nawet nie wiem kiedy i czy wstaje :mrgreen: Chwilo trwaj, bo niebawem zostaniemy same ze zwierzyną do ogarnięcia :->

Paulis - 2015-10-19, 22:03

Jadzia, zdjęcie Ignacego w parku wow!Masz w domu małego mężczyznę. Naprawdę dorośle wygląda.

Sowa, zdjęcie Alicji uświadomiło mi, że już ze sto lat Was nie widziałam. No a Ala urocza jest :-) Zmieniła,choć nadal wydaje mi się mało do Ciebie podobna ;-)

I u nas oczywiście wspólne spanie. Nawet kupiliśmy Leonii łóżeczko takie większe i dorosła, ale śpi tam tylko przez 2h a potem przychodzi do mnie. Łóżko stoi koło naszego.

Leonia znowu ma katar, chyba zwariuję. Tym razem jednak spodziewałam się, bo spotkałysmy się z Stambule z kolegą Leonii,, który po godzinie zabawy zaczął gorączkować i smarkać.
No i dodatkowo zmiana temperatur też pewnie L. nie pomogła. W Turcji było tak cudownie ciepło...
I w ogóle ulice Stambułu to była jedna wielka atrakcja dla L. Najbradziej podobało jej się obserwowanie zniżających się do lotu samolotów (średnio jeden na 4-5 minut) a także przejażdżka metrem, statkiem i promem :-) . Baaaardzo przyjemnie spędziłyśmy czas :-)

I zdjęcie też załączam :-)

Jadzia - 2015-10-20, 10:26

kml, na trzyletnią to wygląda Iga w tych długich włosach i powtarzająca za Tobą słowa ;)

Paulis, mam nadzieję, że szybko Wam przejdzie. My w końcu po 4tyg jesteśmy chyba wszyscy zdrowi. "Chyba", bo ja jednak z rana coś tam jeszcze smarkam, a Ignacy czasami jeszcze zakaszle (ale myślę, że to już poinfekcyjne). Jedziemy jutro na 5dni na wieś w rodzinne strony, więc może nas trochę świeższe powietrze zahartuje.

Sowa, Ala zmieniła fryzurę :) I kolor też :)

Dziękujemy za komplementy :)

strzyga - 2015-10-20, 12:39

Jadzia, spóźnione sto lat dla Ignacego! Wygląda na to, że się mijamy - my w niedzielę wróciliśmy do Katowic. F na szczęście już nie smarka, A jeszcze pokasłuje rano po przebudzeniu ale chodzi do przedszkola. Szukujemy się na roczek!!!
Jadzia - 2015-10-20, 15:41

strzyga, cieszę się, że u Was zdrowo (i widmo zapalenia płuc uciekło ;) ).
Sowa - 2015-10-20, 15:54

kml napisał/a:
Sowa, ale Alę wyciągnęło!
No, ale nadal rówieśników przebija posturą :P

strzyga, wow, to już rok? Czekamy na relację z imprezy i roczne podsumowanie :)

Paulis, ale Leosia szałowo ubrana :) Chyba się za bardzo nie zmieniła, ale na pewno urosła. Może udałoby się w końcu spotkać? :) Jesteście już w Polsce, dobrze zrozumiałam?

Mamamagda - 2015-10-21, 20:34

Ale cudowne Żuczki! To juz nie dzidziusie! Piękne i dorodne :-)
Po innych dzieciach najbardziej widze upływ czasu, chociaz tez zastanawiam sie jak to sie stało ze Maja sobie sama ściąga z biurka wafla ryżowego... Z czekolada ]:->
I wypatrzyłam górna czwórkę, nie wiem kiedy wyszła, moze podczas tamtego dwutygodniowego kataru?

Ale mam tez z moja gwiazda problem taki, ze czasami w emocjach szczypie. Jak jest sCzesliwa (np słyszy ze tata wraca z pracy i szczypie mnie po twarzy jak ja mam na rękach, dzis podrapala mnie przy tym do krwi po nosie) a czasami w nerwach, w tym tez na inne dzieci. I tu kłopot, bo o ile my to zniesiemy, będziemy powstrzymywać łapki itp, to trudno zapanować nad nia jak sie bawi. Co robić w takiej sytuacji? Odciągać od zabawy i tłumaczyć? Odruchowo czasem krzyknę: Maja nie rób tak! Czy cos w tym stylu :-/ Nie bardzo mi sie to widzi. Czasem mowię, ze nie szczypiemy tylko głaszczemy (i robię cacy cacy ;-)
Doradzcie cos prosze, robi sie to męczące, zwlasCza w większym towarzystwie, np na zajęciach dla dzieci. Maja jest bardzo śmiała i garnie sie do dzieci, ale z jej ekspresja emocji niedługo beda przed nia uciekać :-(

zlotooka - 2015-10-22, 20:51

Jadzia, Sowa, Paulis, świetne dzieciaki! A Ignaś to mi wcale na Żuczka nie wygląda, tylko na jakiegoś przedszkolaka raczej :-P

Mamamagda, kurczę, faktycznie problem... No ja na Twoim miejscu starałabym się jednak reagować i tłumaczyć, opcja "nie szczypiemy, tylko głaszczemy" bardzo mi się też podoba. Podziałało na synka sąsiadki, który chciał Zosię "pogłaskać" waląc ją po głowie :-P

A ja pospamuję trochę fotkami mojej ślicznotki :mryellow: U nas znów katar, przeszedł aktualnie z Zosi na mnie, ech :cry: :-? :-/

kml - 2015-10-22, 23:51

Sowa napisał/a:
No, ale nadal rówieśników przebija posturą :P

Niemożliwe ;)

Mamamagda napisał/a:

Doradzcie cos prosze, robi sie to męczące, zwlasCza w większym towarzystwie, np na zajęciach dla dzieci. Maja jest bardzo śmiała i garnie sie do dzieci, ale z jej ekspresja emocji niedługo beda przed nia uciekać :-(

Coż, nie wszyscy muszą wszystkich lubić ;) Pocieszę Cię, że to będzie coraz mniejszym problemem, nawet moja Iga rozbójniczka stała się z wiekiem mniej śmiała ;) ale i tak przy innych dzieciach muszę być blisko :> Jej ulubionym kolegą jest nadaktywny dziesięciolatek, ze wzajemnością :mrgreen: Zauważyłam, że dzieci w wieku naszych kiepsko się dogadują równolatkami. Iga lubi starsze dzieci, wszystkie dzidziusie traktuje idealnie, ale nie dzieci w podobnym wieku.

U nas to wygląda tak:
- zawsze zwracam młodej uwagę dość stanowczym głosem, tłumaczę, ze to boli, jak powinna robić i musi przeprosić (jak była młodsza, to mnie przytulała),
- pomogłam jej zrozumieć, co to znaczy "boli" - przy każdej okazji kiedy się uderzyła,
- nauczyłam ją rozładowywać emocje. Moim zdaniem pozwalanie na bicie misia nie jest ok, nie wolno być nikogo, nawet tego kto się nie broni i nie żali. Idze przypadło do gustu klaskanie w dłonie i mocny przytulas,
- coś co Iga sama wymyśliła - nauczenie jej nawiązywania kontaktów w inny sposób niż wpadanie w dzieci i zbyt bliski kontakt fizyczny. Mianowicie Iga przynosi zabawkę i pokazują ją. Sama z siebie robi to tylko w stos. do dorosłych, którzy ją oniesmielają, więc staramy się to przenieść na dzieci.
Nie nastawiaj się jednak na szybkie efekty :roll:

Paulis, zlotooka cudne dziewczyny :)

Iga zaszczepiona dziś na gruźlice, a mamę rozkłada grypa żołądkowa. Tez nie miało kiedy. Mam nadzieję, że się nie dam, nie pamiętam kiedy ostatnio byłam rozłożona chorobą.

panikanka - 2015-10-23, 21:04

Zosia z kiteczkami słodka :-D I jaka dorosła :-D
Kamyk - 2015-10-24, 03:13

zlotooka, uwielbiam Twoje kolaze! Zosia jak cukierek, a moim faworytem jest srodkowe zdjecie z dolu, z grzyweczka na czole.

Paulis, Leonia I jej stroj nadaja sie do magazynu mody! Piekna.

Jadzia, patrzac na Twojego Ignasia ciezko uwierzyc, ze on rownolatek z Zuczkami. Kawal mezczyzny Ci rosnie.

mamamagda Wasze wspolne zdjecie boskie, takie pelne dyznamizmy, I tej ciezko uchwytnej radosci chwili - piekna foografia do albumu!

Wszystkie Zuczki cudne I dziekuje ze piszecie, nie ma to jak WD z rana do kawki by fajnie zaczac dzien.

A to moje Cudo :-D

8800g ubylo 200g :-/ ,79 cm – poltorcentymetra do przodu, wiec coraz wieksza chudzina.
Zeby sztuk 12 – gorne dwojeczki wyszly tylko gdzies do polowy, wiec kroliczy usmiech wciaz z nami.
Zaczela skladac 3 wyrazy, wiec I obcy ludzie lapia szybko o co jej chodzi. Mowi po polsku i po rumunsku i raczej trzyma sie jednego jezyka nie mieszajac co bardzo mnie dziwi bo u nas OPOL nie do konca jest stosowany. W Stanach chwycila tez pare amerykanskich slowek, rozbrajajac wszystkich dookola.
Uwielbia rozczulac widownie rozyslajac buziaki.
Zakochana jest w nalepkach i koniecznie musza towarzyszyc posiedzaniom na nocniku.
Udalo nam sie prawie calkiem wyeliminowac bajki. Kupilam jej serie ksiazeczek I naklejek z Mysia I o dziwo ona chetnie daje sie przekonac do tej wymiany.
Super jezdzi samochodem. Zaczela go akceptowac jak zaczelismy opowiadac jej historie, a teraz sama lubi je wspoltworzyc, co znacznie ulatwia nam zadanie, bo czasami brakowalo nam weny, a teraz tworzymy obrazy mogace konkurowac z Murakamim.
Kocha liczby, czesto na cos patrzac mowi ile tego czegos jest I gdy liczba jest ponizej 5 to prawie zawsze mowi prawidlowo. Jak czegos jest wiecej skubana mowi zwykle “duzio”. Lubi tez powtarzac liczby po nas, a jak sie jej znudzi to zamiast powtarzac podaje kolejna.
Zaczela tez powoli rozpoznawac kolory.
Mala z niej podrozniczka. Bez problemu I jednego jekniecia zniosla dwie 24 godzinne podroze samolotami. Zmiane strefy czasowej. Hotele. Musi jednak wszystko robic SAMA. Wchodzic po schodach do samolotu. Naciskac przyciski do windy. Smarowac chleb maslem. WSZYSTKO.
Aby nie bylo az tak rozowo to fatalnie zasypia. Az ciezko mi uwierzyc, ze przez pierwsze poltora roku zasypiala przed 8, wstawala o 7:30, a zasypianie nigdy nie zajmowalo nam wiecej niz 10 minut. Teraz chodzi czesto spac kolo 22-giej. Widac, ze jest padnieta, ale walczy, by moc sie ze mna bawic, wiec tak kursujemy pomiedzy sypiania, a cala reszta, z nia rozdraznionia, mna padnieta. Potrafi sie tez obudzic w srodku nocy i znow wyciaga mne z lozka bym jej czytala, ukladala puzzle I robila inne maksymane pasjonujace rzeczy o 3 nad ranem. Sprobuje zintensyfikowac wyprawy na dwor i chetnie skorzystam z Waszych rad.

Z innych news'ow to zaczelismy sie starac o rodzenstwo dla naszej Kruszynki, ale niestety pierwszy cykl bez powodzenia. Moze ktoras z Was dolaczy sie do staran wskoczenia do "ciazy 2016"? ]:->

kml - 2015-10-24, 21:54

Kamyk, całus dla drobinki ;) Zawsze jak myślę o tym jaka Iga jest mądra, czytam o Natalce i okazuje się, ze mam całkiem normalne dziecko ;) Jestem pod wrażeniem! A usypiania współczuję i tu nic nie poradzę. Ślicznie razem wyglądacie :)
W kwestii kolejnego potomka życzę powodzenia, ale ja niestety odpuszczam na razie. Niestety, bo jednak bym chciała, ale finanse mnie sprowadzają na ziemię. Iga za dużo je ]:->

Jadzia - 2015-10-25, 17:49

Kamyk, piękne zdjęcie. Powodzenia w staraniach. Wybacz, ale nie dołączę ]:-> ;-)
Jestem pod mega wrażeniem zdolności Natalki-ona na pewno ma poniżej 2lat? ;-)

A propos mojego wielkoluda-zmierzyłam u mojej mamy gałgana: 89,5cm :shock: A i znowu mamy katar :evil: oszaleje :evil:

Paulis - 2015-10-25, 19:55

Kamyk, śliczne jesteście :-) Jak zwykle fajnie usłyszeć co u Was. Cieszę się, że podróż mieliście udaną i Natalka dobrze ją zniosła.
Co do snu, u nas też jest 22 lub nawet 23,ale drzemka w dzień trwa 2 czasem 3 h, więc może to ma wpływ. Pobudek na zabawę nie ma, natomiast na karmienie dość dużo szczególnie nad ranem.
Zazdroszczę zdolności językowych Natalki,, podziwiam i mam nadzieję, ze też się doczekam :-)

Jeśli chodzi o starania to też nie dołączę. Chcę teraz zadbać o siebie i swoje małżeństwo, bardzo mi tego potrzeba. Poza tym perspektywa fakt, iż jesteśmy tutaj totalnie sami dodatkowo oddala nas od starań o drugie dziecko. Trzymam mocno kciuki za Was. Dawaj znać co i jak :-) .

Mamamagda - 2015-10-26, 21:22

zlotooka, Zosia jak zwykle slodziulka, z tymi fryzurami to juz w ogóle mistrzostwo!

kml, dzieki za rady, wprowadzam teraz jak najwiecej tłumaczenia, rowniez jak Maja sie uderzy, mowię: uderzyłas sie, boli Cie? Albo: płaczesz bo Cie boli i sie wystraszyłas, itp. Ostatnio mniej tego szczypania, moze miało to związek z ząbkowaniem, ze była bardziej drażliwa?

Jadzia, współczuje kataru strasznie! Brrr...

Kamyk, az mnie ciarki przeszły jak przeczytałam o Waszej decyzji! Takie pozytywne ciarki oczywiście! Cieszę sie bardzo i trzymam kciuki! Ja moze dołącze ale w drugiej połowie roku 2016 ;-)
A Natalka...mojemu R juz nawet o niej nie mowię bo mi nie wierzy ze taka dziewczynka istnieje :roll:
Madra i cudowna! Mam tak jak kml, ze jak sie rozpływam nad geniuszem Mai, przypominam sobie Natkę w tym wieku i to mnie sprowadza na ziemie ]:-> Wspaniała jest!

A my dzis byliśmy w zlobku na spotkaniu i za tydzien zaczynamy! Na pocAtek adaptacja, zeby Majusia miała czas sie przystosować, myśle ze do stycznia spokojnie sie zaklimatyzuje i wrócę do pracy ze spokojna głowa (na pocAtek na pol etatu)

Kamyk - 2015-10-26, 21:54

kml, za calusa dziekujemy :-)

Dziewczyny, jak juz kiedys dyskutowalam z kml to chyba kwestia sposobu patrzenia na swiat. Ja lubie sie nad Mala rozplywac, wiec widze wlasnie te pozytywy, jak rozwoj mowy, czy malej motoryki. Moglabym jednak rownie dobrze pisac o tym, ze ona nie biega, czy ze nie wchodzi po drabinkach, a czesto nawet schodzac z niewysokiego progu prosi by jej podac reke 8-) Czy o tym, ze jak cokolwiek wymaga "sily" przekrecenie, wcisniecie jakiegos guziczka to ona poddaje sie przy pierwszej probie... Dzieci sa rozne i maja rozne talenty i na nich lubie sie skupiac :mryellow:

Szkoda, ze jak na razie brak chetnych na dzieciczka 2016 ]:-> bo tak mi tu swojsko, ze przjemnie byloby przeniesc atmosfere do kolejnego watku 8-) wiem, wiem taka egocentryczna jestem :lol: Choc patrzac na moja dostepnosc czasu watpie czy bede mogla tak sie rozpisywac nad kolejna ciaza :roll:

Jadzia, kataru wspolczuje :-( a Ty mu zbijasz goraczke?

Mamamagda, wow, zlobek podziwiam i Maje i Ciebie :lol: za gotowosc!

Jadzia - 2015-10-26, 22:15

Kamyk napisał/a:
a Ty mu zbijasz goraczke?

Nie ma gorączki (teraz). Jeszcze nigdy mu nie zbijałam.

amylee - 2015-10-27, 12:38

Kamyk, ja bym.sie chetnie wpisala na starania...ale chcemy rozkrecic wlasny biznes...duzo kasy musimy odlozyc...czasowo i finansowo dwojka moze byc nie do ogarniecia :-( tylko jak nie teraz, to kied, hehhh Chyba nigdy nie ma dobrwgo czasu (w tym moim "zaawansowanym" wieku ;-) ).

Pozdrawiamy wszystkie Zuczki. Zyczymy tez zdrowia tym kichajacym i podziwiamy kazdego z osobna. Szybko rosna te dzieciaki...jakos tak...za szybko :-> no, przynajmniej moje (to mnie taka refleksja naszl, o wlasnie pakuje dla sasiadki rzeczy po Polci...kiedy ona bula taaaakaaa tyciutka...jak okruszek...a teraz juz 74 nosi!)

zlotooka - 2015-10-27, 21:56

Kamyk, miło Was widzieć i czytać! Natalka rzeczywiście jak zawsze zachwyca inteligencją swą i urokiem :-) Trzymam kciuki za starania, takie geny nie moga się marnować :lol: My na razie nie dołączymy, może 2017, kto wie, kto wie (liczę na to po cichu, ale mąż nadal jest na NIE!)
Co do zasypiania, to niestety nie pomogę, bo my sami potrzbujemy pomocy w tej kwestii :-( Zosia ciężka w usypianiu od urodzenia prawie, a z wiekiem jest tylko gorzej niestety :-( Niezawodnych patentów brak. Mam tylko taką myśl - być może u Was chodzi o to samo - że Zosia często nie chce iść spać, żeby nie tracić chwil z mamą. Może Natka po prostu jest stęskniona i chce Ciebie więcej? [ale co na to poradzić - nie wiem :roll: ]

Jadzia, współczuję kataru. My wychodzimy z kolejnego, będzie spokój pewnie na jakieś 2 tygodnie ]:->

Mamamagda, gratuluję decyzji o żłobku i rodzeństwie dla Mai :-> Trzymam kciuki za 2016 :-o A w żłobku Maja na pewno wszystkimi zarządzi, łącznie z paniami ;-) Jakiś fajny macie?

amylee napisał/a:
kiedy ona bula taaaakaaa tyciutka...jak okruszek...a teraz juz 74 nosi!)

Ostatnio się widziałam ze znajomą i je 4-miesięczniaczką, która już nosi niektóre ciuszki 74 :shock: Więc Pola to okruszek jednak :mryellow:

koralina1987, co u Was???

strzyga - 2015-10-28, 11:39

Dzień dobry :lol:
amylee - 2015-10-28, 11:41

zlotooka, 4msc i 74... :shock:

Z tym zasypianiem....u nad niby lepiej, bo juz na pilce nie musze skakac. .ale beze mnie na noc nie ma opcji...
Czy to nie jest tak, ze cycowe dzieci jednak sa nauczone i przyzwyczajone do zasypiania przy mamie?
KAZDE butelkowe niemowle, ktore znam zasypia rowniez z tata. Ostatnio moja znajoma mama 10msc Ewy wyjechala.soboe na weekend. Oczywiscie Ewa zostala z tata. Marzenie!!!

A co do nie-zasypiania...to juz w ogole hardcore. Nie wiedzialabym, co robic. Chyba wzielabym na zmeczenie nawet jesli siedzielibysmy pol nocy :roll: Zreszta Pola nigdy sie nie dala uspic, jak nie chciala...

Jadzia - 2015-10-28, 13:22

strzyga, ale wejście smoka: nie pokazujesz nam Frani przez parę miesięcy a tu nagle zdj chodzącej prawie już mowlakowej księżniczki :) Fajnie widzieć Twoją pociechę :)

amylee, mam taki "74 na 4miesiące" egzemplarz w domu ]:->

kml - 2015-10-28, 14:46

Kamyk napisał/a:
Dziewczyny, jak juz kiedys dyskutowalam z kml to chyba kwestia sposobu patrzenia na swiat.

Zauważ, że my właśnie zachwycamy się swoimi dziewczynami i ich geniuszem, ale zestawienie ich zdolności z tym co robi Natalka sprowadza nas na ziemię ;)

Mamamagda napisał/a:
Ostatnio mniej tego szczypania, moze miało to związek z ząbkowaniem, ze była bardziej drażliwa?

Iga już daaawno przestała ząbkować ]:-> Za to pojawiły się nowe rozdrażniacze ;)

strzyga, cudna, jeszcze taki maluch się wydaje <3

amylee napisał/a:
Chyba nigdy nie ma dobrwgo czasu (w tym moim "zaawansowanym" wieku ;-) ).

Zdecydowanie tak. Moja pierwsza myśl po zobaczeniu 2 kresek na teście "tylko nie teraz", a teraz się cieszę, bo teraz jest jeszcze gorszy okres ;)

Ach przypomniałam sobie, że dziecko=poród. To jednak nigdy nie dołączę ]:-> Tym bardziej, ze druga cesarka jest gorsza podobno?

Kamyk - 2015-10-28, 17:12

Jadzia, strasznie wspolczuje tych katarow :-(

A probowalas popatrzec tak totalnie poza sfera oczywista?
- Wy jecie nabial, a w szczegolnosci zloty ser? - wini je za infekcje Joel Fuhrman w "Zdowe dzieciaki"?
- Badalas Mlodego na pasozyty?
- Moze on zmarzluch? I trzeba go ciplej ubierac?
Mam nadzieje, ze szybko pozbedziecie sie chorobska! Sorry, jak sie zbytnio wtracam. Niestety mam tak, ze jak jest problem to nie jestem w stanie nie probowac go rozwiazac, choc wiem, ze czesto tylko o wysluchanie chodzi... :oops:

amylee, jak bym racjonalnie patrzyla to z pewnoscia nie bylby to ten moment, bo:
- zwiazek trzeszczy I tak czesto jak mowimy o drugim dziecku, myslimy by sie rozstac :roll: (odleglosc, permanentne zmeczenie)
- tone w dlugach
- mam super prace I perspektywy na awans

Ale tak jak pisze kml na dziecko nie ma dobrego czasu. Ja mam 36 lat. Nie chce duzej roznicy wieku miedzy dziecmi...

Dolaczaj do grona Szalencow! :lol:

zlotooka, super, ze Ty juz gotowa, a meza z pewnoscia uda sie Tobie przekonac. Zreszta wkrotce zapomni, ze malutki berbec to tyle zaangazowania, a Zosi usmiechy zostana :-)

No wlasnie ja wiem, ze moja praca to przyczyna zrodlowa I ze jak bym spedziala z nia cale dnie to spalaby jak susel, ale z pracy zrezygnowac nie chce, bo musialbym calkiem przedefiniowac zycie swoje I swoich bliskich, a na to gotowa nie jestem. Wiec szukam rozwiazan ktore zadzialaja pomimo nie usuniecia zrodla 8-)

strzyga, ale super panienka. Troche mi przypomina Ignasia Jadzi, pewnie ze wzgledu na podonbna fryzurke I wysokie czolo :mryellow:

kml, ej tam, ej tam :-P

Porodu w pierwszej ciazy nie balam sie nawet jak mnie podpinali pod oksytocyne, a teraz wole wyprzec ta mysl z glowy ]:->

strzyga - 2015-10-28, 20:15

Kamyk napisał/a:
strzyga, ale super panienka. Troche mi przypomina Ignasia Jadzi, pewnie ze wzgledu na podonbna fryzurke I wysokie czolo

Dyplomatka z Ciebie :mryellow:

Dziękujemy bardzo za komplementy i miłe przyjęcie :-D

A propos: Frania też ma rozmiar 74.

Jadzia - 2015-10-28, 20:35

Kamyk, nabiału prawie nie jemy. Ignaś raz w życiu zjadł przez moją pomyłkę. Pasożytów nie badałam, ale zamierzam profilaktycznie odrobaczyć po ukończeniu min 2lat. Myślę, że u nas przede wszystkim swoje robi zerówka córki. Tak jak dzieciaki na początku przedszkola mają fazę na chorowanie, tak ona teraz łapie co chwilę katar (do przedszkola nie chodziła) i zaraża Ignasia. Od kilku dni wprowadziliśmy poranny rytuał czystek+wit C. oprócz tego spacery, odpowiednia dieta i mam nadzieję, że będzie z czasem coraz lepiej. Musimy to przeżyć ;) Dziękuję za troskę i "rozkminianie" ;)
amylee - 2015-10-29, 11:16

Jadzia, no tak, zapewniamnialam o I, ale on nie rowna sie moim wyobrazeniom 74/4msc ;-) on to jest przystojny, "dlugi" chlopak. Zreszta dziecko znajomych zlotookiej pewnie tez.

kml, czy drugie cc gorsze, nie wiem...ja bede probowac sn, juz z ginem sie ugadalam, a ze mamy nowy zajebisty szpital, w ktorym akurat on jest ordynarorem 8-) no, a jak sie nie uda, to cc, trudno
Ale lezalam z laska po trzecim cc i wstala po 10h i poszla na fajke, wiec tego...Kwestia Motywacji, hehe

Kamyk, o widzisz, a ja wiele bym dala za troche odleglosci...ale moze.niebawem R wyjedzie, wiec pewnie jeszcze odszczekam te slowa. A na powaznie zaczne sie zastanawiac po kilku przespanych nocach, ehhh Bo Pola jedzaca 12x na dobe i drugi ssak do tego...no way ]:->

strzyga, o, czyli to prawdziwy okruszek :-)

kml - 2015-10-29, 12:16

Kamyk napisał/a:
kml, ej tam, ej tam :-P

Porodu w pierwszej ciazy nie balam sie nawet jak mnie podpinali pod oksytocyne, a teraz wole wyprzec ta mysl z glowy ]:->

To pocieszyłaś mnie, że nie tylko ja wolę pewnych chwil nie wspominać. W sumie pierwsze 12h było ok, ale jak sobie przypomnę jak mnie w następnych 6 ból sponiewierał, to brrr ;)
strzyga napisał/a:
A propos: Frania też ma rozmiar 74.

To kruszynka! Iga w jej wieku nosiła 86 :>
amylee napisał/a:
kml, czy drugie cc gorsze, nie wiem...ja bede probowac sn, juz z ginem sie ugadalam, a ze mamy nowy zajebisty szpital, w ktorym akurat on jest ordynarorem 8-) no, a jak sie nie uda, to cc, trudno
Ale lezalam z laska po trzecim cc i wstala po 10h i poszla na fajke, wiec tego...Kwestia Motywacji, hehe

O sn to nawet nie myślę. Wyparłam ze swojej świadomości skurcze i sposób wydostawania się dziecka na świat :-P
Znaczy jest nadzieja na bezproblemowe drugie cc, bo na mniejsze dziecko nie liczę :P

amylee napisał/a:
Kamyk, o widzisz, a ja wiele bym dala za troche odleglosci...ale moze.niebawem R wyjedzie, wiec pewnie jeszcze odszczekam te slowa.

U mnie podobnie, mąż zaczyna pracę wyjazdową od przyszłego tyg. i się cieszę ]:->

Kamyk - 2015-10-29, 15:42

Wiecie dziewczyny, jak mojego nie ma to tez sie mega kochamy I za soba tesknimy ]:-> Problemy pojawiaja sie jak wraca ]:-> :lol: ]:->
strzyga - 2015-10-29, 16:03

kml, wiesz, że ja miałam dwa cc, oba zniosłam bez problemu, a to drugie nawet lepiej niż pierwsze. Także ten...
amylee - 2015-10-29, 20:06

Kamyk napisał/a:
Wiecie dziewczyny, jak mojego nie ma to tez sie mega kochamy I za soba tesknimy ]:-> Problemy pojawiaja sie jak wraca ]:-> :lol: ]:->

Hahahaha ]:-> :mryellow: :mryellow: no to o to vhodzi, zeby jak nakczesciej wyjezdzal ;-)

zlotooka - 2015-10-29, 21:50

strzyga, ależ cudna czarodziejka :-) Witamy!!!

amylee, córka znajomych po prostu duża, wcale nie gruba, taka jakaś wyrośnięta :-) Chociaż oni nie (może po listonoszu, hehe :-P )

kml napisał/a:
To kruszynka! Iga w jej wieku nosiła 86

Iga to jest dopiero fest dziewczyna :-) Zosia jeszcze do 86 nie dorosła :mryellow:

amylee napisał/a:
kml, czy drugie cc gorsze, nie wiem...ja bede probowac sn, juz z ginem sie ugadalam, a ze mamy nowy zajebisty szpital, w ktorym akurat on jest ordynarorem no, a jak sie nie uda, to cc, trudno

No, no, widzę, że planowanie zaawansowane :-> To może jednak też 2016???

Kamyk napisał/a:
zlotooka, super, ze Ty juz gotowa, a meza z pewnoscia uda sie Tobie przekonac. Zreszta wkrotce zapomni, ze malutki berbec to tyle zaangazowania

To może tak, ale tych chwil po porodzie, gdy zabrali mi Zosię i przy nim ją dotleniali, żeby oddychała ze słowami "nie, proszę pana, nie jest w porządku!" na pewno nie :-(

szczypawka - 2015-10-30, 13:16

Witajcie,
Długo nie zaglądałam, na początku roku spadł na mnie wynik tomografii mówiący o tym że moja poważna choroba wróciła i się rozwija, co oznaczało dla mnie początek końca przygody z życiem. Najtrudniej było patrzeć na maluchy, pisać do nich listy na przyszłość. Potem rozstać się z nimi na czas ciężkiej operacji, nie móc bawić się i przytulać po powrocie do domu. Nie sądziłam że z tego wyjdę, że dzisiaj będę tu do Was pisać, ale udało się, chyba będzie dobrze :) I bez wchodzenia w szczegóły, dla mnie jest to cud, taki niezły numer :) Wykorzystałam dobrze lato, a teraz próbuję wrócić do tematów zawodowych, trzeba przecież dalej żyć :)
Maluchy mają się dobrze. Martuś ostro cycuje po nocy i w dzień też - żeby kontynuować laktację, jak tylko ocknęłam się po operacji, to poprosiłam pielęgniarza, żeby podał laktator, ustawił łóżko do półsiedzącej i zasłonił kotarę ;) Przed operacją było ponad 100ml z każdej piersi, a przed wyjściem do domu po 10.... Ale córka rozkręciła interes na nowo :) Od października chodzi o klubiku dla maluchów tuż obok, radzi sobie nieźle, w kaszę dmuchać nie daje. Syn W przedszkolu już w 4-latkach, dumny bardzo :) Je przedszkolne posiłki, mieliśmy inne problemy w pewnym momencie niż gotowanie....
Bąble umieją się fajnie ze sobą bawić, umieją się awanturować, mają niezłą frajdę z bycia razem.
Nie przeczytałam żuczkowego wątku, poklikam w chwili wolnej. Tymczasem pozdrawiam wszystkie żuczki :)

Pani Panda - 2015-10-30, 14:44

Hej, hej! :mryellow: Nigdy nie uda mi się nadrobić forumowych zaległości... Jak patrzę na Wasze (nasze) Żuczki, to nie mogę wprost uwierzyć,że one już takie "duże" i "dorosłe"! :shock: Taka mała młodzież ;-) Czas szybko mija, a ja mam go jak na lekarstwo. Praca, dom, praca...i tak w kółko. Najbardziej lubię nasze dni we trójkę, tych niestety nie jest za dużo. Marysia nam rośnie, jest nieznośną złośnicą, ale za to najukochańszą na świecie :-D Irytuje się nadal bardzo szybko, ładnie nam gada (po swojemu,żeby nie było,że pełnymi zdaniami :-P ), śpi z nami i nadal na noc dostaje cycusia, albo jak się domaga-czasami naprawdę bardzo często-wskazuje wtedy palcem-"Tu",że niby mam się kłaść,gdzie panna wskaże i dawać cyca :-P Np. u teściowej na podłodze, na chodniku, ławce itp. 8-) Nawet już się nie zastanawiam, kiedy z cycka zrezygnuje. Nocnik nadal na nie- siedzi tylko na nim w pełni ubrana, a jak jej każę ściągać galoty, to pokazuje na nocnik i mówi "Ty" :lol: Chyba niedługo spróbuję z nakładką na sedes... :roll: Brak mi spotkań ze szczecińskimi mamami :-( ale dziewczyny chyba też mocno zajęte i zapracowane, więc może cudem kiedyś uda nam się spotkać... Mam nadzieję,że jakoś przetrwamy tą jesień i zimę, brak słońca i tą szarzyznę. Strasznie nie lubię tych miesięcy przyznam. Ok, nie smęcę już Wam. I pokazuję Maniunię :mryellow:
Jadzia - 2015-10-30, 18:32

szczypawka, zamurowało mnie. Aż nie wiem co napisać...Bardzo, bardzo się cieszę, że jesteś, że piszesz i że będziesz mogła być przy swoich dzieciach nie tylko w listach. Przesyłam dla Ciebie i Twoich dzieciaków moc przytulasów i ciepłych myśli :*

Pani Panda, widać po mince charakterek Marysi...aniołek z różkami ]:->

koralina1987 - 2015-10-30, 20:23

szczypawka, mrozi i rozpala serce jednoczesnoe Twoj wpis. Dobrze ze jestes :*

Milo sie oglada zdjecia Pedrakow -same slodziaki.

U nas dobrze. Lila ze spokojem zostaje u niani. Przerwa w kupie na nocnik trwala ze 2 tyg.a potem znowu wrocila chec na nocnikowanie - nawet juz mowi eeeee przes kulminacyjnym momentem ;) babcia i niania lapia tez sporo sikow na nocnik ja niestety nie jestem w tym dobra ;) troche len...
W pracy jestem 30 godz. w tyg.wiec calkiem sporo jak na nauczyciela...wychodze pol godz.szybciej ze wzgledu na karmienie. Cyckujemy tylko na wieczor do spania. Nie wiem kiedy zasnie na noc bez cyca...no i w nocy cyc czasami co 4 a czasami co 2 godz. Zależy..... Zębów wciaz tylko 4. Dwojki sa juz praktycznie przebite ale dokladnie obejrzec nie da rady...myjemy zeby szczoteczka i pasta dolne super da wyszorowac a gorne ni cholery od razu zasysa szczotke....no ale próbujemy.
No i mamy 1 wezwanie z sanepidu...poki co nie odebralismy pisma ale za tydzien bedzie kolejne...brrr. Li na nic nie szczepiona.

Próbuje dodac zdj.ale wyskakuje blad. Spróbuję w 2 poscie.

strzyga - 2015-10-30, 20:45

szczypawka, ja też strasznie się cieszę, że jesteś. Prawie się poryczałam czytając Twojego posta... Cudownie, że Ci się udało.

Pani Panda, jaki brak słońca? Jaka szarzyzna? U nas jest tak cudownie, kolorowo...

kml - 2015-10-31, 00:56

strzyga napisał/a:
kml, wiesz, że ja miałam dwa cc, oba zniosłam bez problemu, a to drugie nawet lepiej niż pierwsze. Także ten...

Brzmi pocieszająco :)

zlotooka napisał/a:
Iga to jest dopiero fest dziewczyna :-) Zosia jeszcze do 86 nie dorosła :mryellow:

To, ze nosi 92, to nic, godni Ignacego ;) Ale ona się nie dopina w żadne spodnie na guzik... ani 92, ani 98 :-> Muszą być na gumce. Trochę mnie to podłamuje, brzuchol po mamusi. A niestety dostała sporo takich spodni i w ogóle z nich nie skorzysta, a co gorsza musze kupić nowe :/

szczypawka ależ silna z Ciebie kobieta! Przejmująca historia!

Pani Panda napisał/a:
Nocnik nadal na nie- siedzi tylko na nim w pełni ubrana, a jak jej każę ściągać galoty, to pokazuje na nocnik i mówi "Ty" :lol: Chyba niedługo spróbuję z nakładką na sedes... :roll:

Nie chcę Cię zniechęcać, ale u nas i nakładka nic nie daje. Iga sika tylko w majty ]:-> Owszem, bajką mogłabym ją przekupić, ale nie tędy droga :roll: Chyba ;) A miała juz taka skuteczność, już ją odpieluchowałam w myślach ;) A jak zrobi qpę w pampka, to się nie chce przebrać :P

Też nie znoszę nadchodzących miesięcy, krótkich dni, ale dziś było pięknie :)

hxxp://s805.photobucket.com/user/kmlz/media/IGA/125.jpg.html]

koralina1987 - 2015-10-31, 08:39

;-)
Sowa - 2015-10-31, 09:43

U nas też cudnie wczoraj :) Za to dzisiaj mgła, ale może zejdzie.

Byliśmy na przedłużony weekend w Bydgoszczy, Ala w końcu poznała swoich drugich dziadków (wcześniej byli tylko raz rok temu), dobrze nam wszystkim ten wyjazd zrobił :) A ja się w czwartek w końcu obroniłam, uff, tyle wrażeń :)

szczypawka, dobrze że jesteś, gratuluję siły i zwycięstwa!

Lady_Bird - 2015-10-31, 10:17

szczypawko, dobrze, ze juz dobrze. Niech tak juz zostanie!:-)
Mamamagda - 2015-10-31, 14:44

szczypawka, ciary mam do tej pory... Trzymam kciuki zeby było dobrze juz zawsze!

Sowa, az tak ciepło?? Słodka Ala, taka spokojna sie wydaje :-)

koralina1987, brawo dla Lilki za nianie i nocnik ;-) a ta porcja na talerzyku to słuszna, ja tyle jem ;-) Lila sliczna, blondyna :-)

kml, strzyga, piękne fotki!

Pani Panda, fajnie Was widzieć, pięknie Mania rośnie, z charakteru mi nasza Majute przypomina ]:->

Chciałam sie pochwalić ze Maja chodzi (rychło w czas), od kilku dni coraz pewniej, strasznie ja to bawi :-)
Jest tez spokojniejsza, juz dawno nie szczypała a z kolezanka Ala pięknie sie bawią razem bez nerwow. Chętnie tez czyta ksiazeczki, sama albo z nami: przychodzi z jakaś, ładuje sie nam na kolana i czytamy :-) Niestety wciąż piosenki z YouTuba sa na topie, ale nikt nie jest idealny (w sensie ja jak matka co puszcza dziecku takie cos :oops: )

Sowa - 2015-10-31, 19:59

Mamamagda napisał/a:
Sowa, az tak ciepło??
No, w południe w słońcu było na serio gorąco. Może bardziej na długi rękaw, ale lepiej tak niż w jesiennej kurtce. Miała cały czas ciepłe ciałko :) Natomiast dziś wróciła ze spaceru z tatą lodowata jak sopelek, mimo wełnianego swetra, kurtki i czapki :roll: Taka to pogoda.

Brawo dla Mai za kroczki!!! :)

Aha, i zapomniałam napisać, że się Ala nauczyła mówić NIE i to jest teraz jedyna odpowiedź na każde pytanie ]:->

koralina1987 - 2015-11-01, 14:45

mamamagda porcja spora bo duzo wylatuje na podloge ;)

Wiecie co jak tak czytam o nieidealnosci mam to czasami odnoszę wrazenie ze same sie nakrecamy na bycie perfekcyjna...u nas sa czasami piosenki z yt, jest czasami 1/4 kostki czekolady gorzkiej czy biszkopt, zabawki z fisher price czy zabawa telefonem...nie uwazam ze jakos zle oddziałuje to na Lilke ;)

Kamyk - 2015-11-01, 19:45

szczypawka, az mi lzy stanely w oczach. Super, ze wygralas walke I oby juz tak zostalo. Wielka jestes, ze jeszcze mialas sile by myslec o laktacji! Pojawiaj sie jak najczesciej ;-)

Pani Panda, jej jak dawno nic od Was nie slyszalam. My bedziemy na swieta w Polsce I koniecznie trzeba skrzyknac szczecinskie Zuczki! Marysia fantastyczna!

koralina1987, super, ze Lila dogaduje sie z niania. Nam z sanepidem sie udalo. Przez poltora roku byla cisza, a teraz jestesmy wymeldowane w Polsce, wiec nie maja nas gdzie szukac ]:->

kml, piekna fotografia, jak zwykle :mryellow:

Sowa, gratulacje obrony!

Mamamagda, Brawa za kroczki! Dwa kociaki I wyglada, ze tez furzasty mega spokojny ;-)

kml - 2015-11-01, 21:45

koralina1987 napisał/a:
Wiecie co jak tak czytam o nieidealnosci mam to czasami odnoszę wrazenie ze same sie nakrecamy na bycie perfekcyjna...u nas sa czasami piosenki z yt, jest czasami 1/4 kostki czekolady gorzkiej czy biszkopt, zabawki z fisher price czy zabawa telefonem...nie uwazam ze jakos zle oddziałuje to na Lilke ;)

Zgadzam się ]:-> Iga ma obcinane paznokcie i mytą głowę zawsze przy bajkach. Lepsze to niż histeria.

Potrzebuję rady! A może upewnienia. Moja Iga to żarłok. Dziś 14.30 zjadła pełną miskę zupy, 16.30 dopomina się o jedzenie. Mąż jej powiedział, że nie dostanie przkąski, bo zaraz będą ziemniaczki i kalafior, na co ona biegiem do krzesła i drze się "ślinka, śliniak". Wcale nie wybiegała dodatkowych kg, ale jakoś nie wydaje mi się, ze powinnam jej ograniczać ilość jedzenia. Tym bardziej, że staram się jak mogę podawać mało kaloryczne potrawy. Jak jest głodna, to nie w głowie jej słodkie (suszone owoce czy świeże), ona chce zupkę czy obiad. Przecież nie mogę odchudzać tak małego dziecka. :-/

Mamamagda gratulacje kroczków i uspokojenia temperamentu :)

frotka - 2015-11-01, 23:15

kml - moja Pola też zawsze była taka żarłoczna. Około 4 roku życia zaczęła się wyciągać. Teraz ma 5 - najszczuplejsza nie jest, nie ma tez nadwagi - wygląda bardzo dobrze - jest nadzieja dla Twojej Małej. Nigdy nie rozumiałam jak to jest, ze dziecko nie je i żyje. Moja potrafiła od zawsze wciągnąć na obiad np. trzy miski zupy i po pół godzinie coś tam jeszcze. Naleśników to ona na przykład potrafi zjeść sześć, a gdy bardzo głodna to nawet osiem, poza tym ogromne ilości makaronu, kaszy, kanapek, kotletów. Talerz pierogów to dla niej pestka. Rano zjada miskę zupy. Do szkoły na drugie śniadanie zabiera najczęściej dwie przyłożone kanapki, owoc, kilka orzechów, czasem jakieś rodzynki lub żurawinę. Później obiad, owoce i obowiązkowo kolacja. Nigdy nie odpuszcza żadnego posiłku.Ona po prostu kocha jedzenie. Od kiedy zaczęła jeść samodzielnie mruczy przy jedzeniu -mmmmmmm (że takie pyszne). Wydaje te odgłosy dopóki nie zje całego posiłku. Mały też pewnie będzie lubił jeść. Kilka razy dałam mu polizać jedzenie i teraz gdy widzi, ze jem mało nie wyskoczy z leżaczka. Już się boję tego gotowania, bo już teraz codziennie muszę przygotowywać furę jedzenia. Dla odmiany za to - tak dla równowagi w przyrodzie - dzieci mojej siostry żywią się wyłącznie energią słoneczną i cukierkami :mryellow:
frotka - 2015-11-01, 23:17

kml - moja Pola też zawsze była taka żarłoczna. Około 4 roku życia zaczęła się wyciągać. Teraz ma 5 - najszczuplejsza nie jest, nie ma tez nadwagi - wygląda bardzo dobrze - jest nadzieja dla Twojej Małej. Nigdy nie rozumiałam jak to jest, ze dziecko nie je i żyje. Moja potrafiła od zawsze wciągnąć na obiad np. trzy miski zupy i po pół godzinie coś tam jeszcze. Naleśników to ona na przykład potrafi zjeść sześć, a gdy bardzo głodna to nawet osiem, poza tym ogromne ilości makaronu, kaszy, kanapek, kotletów. Talerz pierogów to dla niej pestka. Rano zjada miskę zupy. Do szkoły na drugie śniadanie zabiera najczęściej dwie przyłożone kanapki, owoc, kilka orzechów, czasem jakieś rodzynki lub żurawinę. Później obiad, owoce i obowiązkowo kolacja. Nigdy nie odpuszcza żadnego posiłku.Ona po prostu kocha jedzenie. Od kiedy zaczęła jeść samodzielnie mruczy przy jedzeniu -mmmmmmm (że takie pyszne). Wydaje te odgłosy dopóki nie zje całego posiłku. Mały też pewnie będzie lubił jeść. Kilka razy dałam mu polizać jedzenie i teraz gdy widzi, ze jem mało nie wyskoczy z leżaczka. Już się boję tego gotowania, bo już teraz codziennie muszę przygotowywać furę jedzenia. Dla odmiany za to - tak dla równowagi w przyrodzie - dzieci mojej siostry żywią się wyłącznie energią słoneczną i cukierkami :mryellow:
Mamamagda - 2015-11-02, 07:54

kml, no musze to napisać: jest głodna bo jest wege! ]:-> Żart oczywiście, ale moja przyjaciółka w kółko tego słuchała o swoim synku, który tez miał duzy apetyt, ale tak jak Iga, jadł zdrowo. Za to jego kuzyn jadł głownie mięso i słodycze, żadnych warzyw czy owoców, ani kasz i rodzina nie uważała tego za problem :evil:
Co do Igi, wydaje mi sie ze za wczesnie na ograniczanie jedzenia, zwłaszcza takiego sensownego.

frotka uśmiałam sie :-)

Kamyk, nasza Mamba to jest koci anioł :-) Maja ja tuli, całuje, kładzie sie na niej, bawi sie jej łapkami, ogonem (pod warunkiem ze nie ciągnie, ale pilnujemy tego), wąsami, uszami, a ta nic :-) i do tego lubi Maje, zwykle towarzyszy jej na przewijaku i rano wbiega do sypialni z miauczeniem i sie o nia ociera i sie tak witają :-)

koralina1987, ja tam sie nie nakręcam ;-) Maja tez dostaje słodkie (tzn okruszki ode mnie, czasem kawałek domowego ciasta), oglada czasem sporo piosenek (jak cos musze zrobić a ona nie chce ze mna siedzieć w kuchni) i czasami nie mam siły na tłumaczenia i pozwalam jej na cos, co najpierw próbuje wyperswadować. Pewnie ze wolałabym, zeby zamiast YT oglądała tylko ksiazeczki, zamiast ciastka zjadła brokuła i zawsze dało sie jej przetłumaczyć rożne trudne kwestie, ale cóż ;-) i tak jest bombowa dziewczynka :-)

Sowa, Maja nie mowi nie, ale kręci głowa i macha raczkami jak sie nie zgadza. Za to na tak mowi Ta/Ka i potakuje :D

Dzieki za gratki kroczkowe! Coraz lepiej jej to idzie :-) wraz z kroczkami mamy etap na 'sama' i robi awantury jak cos za nia zrobię (np wsadzę do wanienki). Czyli teraz potrzebuje zeby doba soe wydłużyła o polowe :-P
No i wiecie ze Maja udaje płacz? Jest to prześmieszne :D mruczy oczka i udaje ze rozpacza, patrząc co my robimy (a zwykle pękamy ze śmiechu) albo kładzie sie na podłodze z głowa przy ziemi, niby płacze i patrzy czy idziemy (podnosi główkę) i jak sie zbliżamy to znow na ziemie 8-)
Spryciara z niej nieziemska!

amylee - 2015-11-02, 08:05

szczypawka, ojej, ojej, wspolczuje przezyc...i ciesze si, ze to juz za Toba, ze jestes.

Pani Panda, toz Twoja cora, to prawdziwa, slodka Panda :-)

koralina1987, tez sie zdziwilam, ze Lila TYLE jada ;-)

Mamamagda, och, Maja..slicznie, jak zawsze

Kamyk, i Natka tez cudna!

Sowa, rezolutna minka. Ps. nie wiem, czy to mozliwe, ale Pola tez zalapala slowo NIE. Najczesciej jest to odp na pytanie: chcesz mniam mniam? ;-)

kml, co tu robic...zgadzam sie, ze nie odchudza sie takich maluchow...w sumie, jak jest glodna...A moze ona to jedzenie ma wlasnie za malo kaloryczne? W sensie, ze duze objetosciowo, zapychajace, ale niepowodujace uczucia sytosci na dluzej? No bo zupa...ja sama po max 2h jestem glodna...pyry za duzo kalorii nie maja...Moze wiecej orzechow? Jakichs mielonych do zupy czy cos?
Tak sobie po prostu wymyslam, bo nie wiem, co tam na codzien jadacie.
A moze byc tak, ze nie ma za duzo zajec i sie nudzi? I stad chec podjadania? Wspominam o tym, bo sama tak mam :-D
Jestem tez glodna, jak zamiast pelnoziarnistych produktow jem biale. I to sie tyczy wszystkiego, chleba, ryzu, makaronu, etc.
Syca mnie tez surowe warzywa (ale nie koktajle). Moze cos w ten desen?
Ja bym dla.swojego swietego spokoju skonsultowala jadlospis z dobrym dietetykiem.i chyba nie martwila sie az tak...Ale nie bylam w takiej sytuacji, wiec do konca nie wiem...
Za to mam.doswiadczenie z wypasaniem dziecka, ktore stalo sie otylym nastolatkiem...U mnie wszyscy w rodzinie mowili, ze sie wyciagne, a ja wyciagalam sie wylacznie wszerz i w wieku 15 lat wazylam 73kg (przy 166cm, czyli jedynie 2kg mniej, niz w 9msc ciazy...). Teraz waze 58-60kg, ale to byla dluga droga...
W kazdym razie moja nadwaga byla od slodyczy i kolorowych napojow, ktore dostawalam na kazdym kroku, a Iga tego nie ma wiec watpie, zeby poszla w ta strone...

A to moze i mi doradzicie...od dwoch dni jestem weganka. Z przymusu. Pola najprawdopodobniej nie toleruje nabialu (albo glutenu, na razie testujemy to pierwsze).
Na poczatku wprowadzania nowych produktow bylo ok, po ok miesiacu sie porobilo i od tamtej mniej woecej pory robi 5-8zielonych kup. Rano bormalne, w ciagu dnia raczej sraczkowate. Pediatra twierdzi, ze to ok, bo niby po kazdym karmieniu jest ok, ale ja wiem, ze nie, bo przeciez robila juz normalne, brazowe, dorosle 2-3dziennie mex (wlasnie na poczatku rozszerzabia diety, kiedy wszystko jadla gotowane).
Teraz pytanie: co robic?
Gotowac wszystko? Zmniejszyc urozmaicenie? Ograniczyc swoja diete?
Od kiedy nie jem nabialu ilosc kup zmalala do trzech na dobe, ale nadal sa zielone i maja rozna konsystencje.
Nie podaje na razie mielonych orzechow, pestek itp. Z surowego tylko jablko,gruszka,marchew.
Ogolnie nie ma zadnych innych objawow (poza krostami, jak ja wypije koktajl z dodatkiem owocow egzo), ale od TRZECH (!!!) miesiecy nie przybrala na wadze. I to mnie bardzo martwi. Pediatra wydaje mi soe bagatelizowac. Hematolog dal inne zelazo na niedokrwostosc, ale obawiam sie, ze bedzie silna reakcja, podobnie, jak na actiferol.
Wizute u gastrologa mamy dopiero w grudniu - pierwszy wolny termin prywatnie!!! Ale bede sie starala zalatwic wczesniej, choc to graniczy z cudem.
Dzis jeszcze jedziemy na wazenie...
Mysle o tym, zeby podac mieso w celu lepszego przyswojenia zelaza skoro na surowizne i na leki reaguje tak zle. Hematolog to doradzil, ale nie upieral sie. W kazdym razie, jak zelaza nie przybedzie (a to sukcesywnie spada), to czeka nas kuracja dozylna :shock: :cry: choc przed tym mamy jesCze zbadac ferrytyne, bo samo zelazo jest miernym wskaznikiem.
Najbardziej sie boje tego nie-tycia :-(

frotka - 2015-11-02, 16:16

amylee - strasznie współczuje zmartwień. Moja koleżanka ma córeczkę, która też nie tyje i mało rośnie. Za dwa tygodnie kończy dwa latka i wazy tylko 9,5 g. Pediatra twierdzi, że skoro coś tam je, mówi, jest aktywna, to nie ma powodu do zmartwień. Jedyny z nią problem to alergia wziewna. Koleżanka uparła się, by zobaczyli małą specjaliści. Była już w poradni metabolicznej - stwierdzili, że wszystko dobrze, gastrolog tak samo, w grudniu czeka ich jeszcze endokrynolog. Zadziwiające jest to, ze nie tyje, choć nadal w nocy wypija mleko modyfikowane (nie to, że koleżanka świrnięta - mała z powodu alergii często ląduje w szpitalu i lekarze doradzili, by jej tego mleka nie zabierać w takim momencie, mała uspokaja się przy nim). Koleżanka choć niechętnie - mleko w nocy daje, a mała od kilku miesięcy nie przybiera na wadze.
amylee - 2015-11-02, 16:34

frotka, dziekuje.
Wlasnie jestesmy w drodze do pediatry, po skierowanie, oraz zobaczymy, co wskaze waga..mam stres. A Pola tez cos je i jest aktywna, rosnie wylacznie wzdluz, ubrania nosi 80, chudzinka z niej tylko, chociaz jakies tam zwaleczki ma i na nozkach i na raczkach, wiec mam nadzieje, ze nic zlego sie nie dzieje :-( Mm probiwalam podac na noc, myslalam, ze dostanie wiecej kalorii itp, no, ze bedzie lepiej. Obudzila sie tylko nad ranem z wodnista sraczka. :-(

Grzanka - 2015-11-02, 18:40

Cześć, Dziewczyny. Dawno nie pisałam, ale podczytuję w miarę regularnie - tylko czasu i natchnienia brak do pisania...

W sobotę świętowaliśmy roczek Lucynki i pomyślałam, że napiszę kilka słów o tym, co u nas.
Zacznę od tego, co mnie najbardziej cieszy, czyli że praktycznie nie chorowała w ciągu tego roku (raz miała trzydniówkę, raz gorączkę po szczepionce, raz gorączkę jednodniową i ze dwa razy katar - łącznie może przez 2 tygodnie).
Nadal głównym pokarmem jest moje mleko. Próbujemy BLW, ale kiepsko to idzie, więc teraz już dajemy też więcej papek (ale to też kiepsko idzie). Trochę mnie to martwi, ale może się rozkręci kiedyś ;) Zębów ma już 6, ubranka nosi na 80 cm, nie wiem, ile waży.
Ulubionym zajęciem Lucynki jest czytanie książeczek. Umie pokazywać na obrazkach zwierzęta i wydawać ich dźwięki (oczywiście nie zawsze chce/umie, ale często). Ulubionym słowem jest "nie" i "ba!". Poza tym umie zapytana pokazywać lampy, swoje zabawki, auta itp. Na widok naszego kota mówi "mia" albo przeraźliwie piszczy (biedny kot ucieka wtedy w popłochu :( ).
Długo nie raczkowała, ale ok. miesiąc temu zaczęła, umie też chodzić przy meblach i trzymana za rękę. Czasem zdarza się jej zrobić kilka kroków bez trzymanki, a raz nawet zrobiła sama trzy okrążenia wokół stołu :)

Powoli zaczynamy myśleć o rodzeństwie dla Lu. Byłabym przeszczęśliwa, gdyby mi się udało dołączyć do Ciążówek 2016, choć wątpię, że się uda...

Pozdrawiam wszystkie Żuczki i Mamy :D

Jadzia - 2015-11-02, 21:02

Sowa, gratuluję obrony!

kml, nie ograniczałabym. Wierzę, że jednak Iga zdrowo karmiona gdzieś w końcu zgubi nadmiar cm w talii ;) Poza tym nie ograniczałabym również ze względów psychologicznych: tak małe dziecko choćby nie wiem jak rozumne nie zrozumie dlaczego mu nie wolno jeść skoro jest głodne; może być mu smutno; może z czasem zacząć najadać się na zapas itd itp. Jedzcie po prostu zdrowo tak jak jecie i nie martw się na zapas wagą Igi.

zlotooka - 2015-11-02, 21:54

szczypawka, czytając taki wpis, jak Twój, po prostu nie wiadomo, co napisać. Więc napiszę tylko: dobrze, że jesteś z nami :-)

Pani Panda, uwielbiam czytać o Mani, no i ją oglądać! Zwłaszcza rozbawił mnie palec-cycowskazywacz i "tu!" :lol: Może dlatego, że Zosia robi bardzo podobnie, tylko palcem dźga mnie w dekolt mówiąc rozkazujące "niam, niam!" :mryellow:

kml, Iga śliczna i jaka elegancka! Co do odchudzania, to ja bym nie ograniczała - Iga widocznie tyle potrzebuje i lubi :-> Chyba wystarczy, jak będziecie czuwać nad tym, co zjada?

koralina1987, też jestem pod wrażeniem porcji nałożonej dla Lili. Ona tyle zjada? :roll:

Sowa, gratulacje obrony! I buziaki dla słonecznej Ali 8-)
Co do słowa NIE, to Zosia opanowała je już dawno, i jest to jej ulubione słowo :-) A mówi je zazwyczaj z takim wdziękiem... Np ładując sobie do buzi spinki (wie, że jej nie pozwalamy na to) albo odsuwając talerz z czymś, czego nawet nie spróbowała... Albo na hasło "zmienimy pieluszkę" ]:->

Mamamagda, jeszcze raz gratki za kroczki :-D Nasza Zosia też kolanowa czytelniczka, widać dziewczyny nadal wiele łączy :mrgreen:

amylee, mam nadzieję, że z Polcią wszystko OK, ale dla świętego spokoju rzeczywiście skonsultujcie się u gastrologa. Może nie przyswaja tyle, ile powinna? Nic innego nie doradzę, to już chyba jakiś dobry lekarz musi poprowadzić... Możesz tylko empirycznie wybadać, co jej ewidentnie szkodzi... Nasza Zosia przerabia wszystko jak leci (no, parę razy miała zielone kupy, ale głównie przy katarze), więc tym bardziej nie mam doświadczenia...

Grzanka, fajnie Was widzieć. I trzymam kciuki za sezon 2016 8-)

A tymczasem Zosia skończyła 16 miesięcy :-) Nadal rozwija swoje słownictwo, niedawno dołączyły słowa "gugu" (kokardka) i "dziudziu" (ciocia) oraz - nareszcie! - pięknie mówione "mama" i "tata" :-D Jest też wiele innych, długo by wymieniać... Nasza mała słodziula rozbraja nas codziennie swoimi minkami, uśmieszkami, przynosi nam książeczki do czytania, nazywa zwierzaki (po swojemu - np małpka to "bi-bi", bo buja się na gałęzi, a królik to "gli", bo królik-maskotka łaskocze uszkami ;-) ), jest super interaktywna, uwielbia żarty i śmiech (zabawy w chowanego, ganianego, rak-nieborak, gilgotki, i groźne miny na niby), poza tym tańczy kręcąc się w kółko i coraz śmielej biega (na razie raczej podbiega). Ma też świetną pamięć, opowiada o zdarzeniach, które wywarły na niej wrażenie (np o tym, że telewizor został wyłączony - ostatnio zdarzyło jej się widzieć go działającego), jeszcze długo po fakcie. Kochamy ją ogromnie, zwłaszcza o tej porze, gdy już za nami codzienne dramaty związane z usypianiem :-? Co ciekawe, w piątek została na wieczór z ciocią (pierwszy raz), usnęła w 10 minut - bez płaczu, bez cycunia, bez problemu 8-) Szkoda, że ciocia na drugim końcu miasta mieszka :-P

koralina1987 - 2015-11-02, 21:59

Ludzieee no nie zjada tyle ale nabierajac na sztucce cokolwiek jest jej wygodniej jak ma wiecej nalozone niz jak ma machac lyzeczka za jednym groszkiem po calym talerzu....szkoda ze tak sie skupilyscoe na tym co na talerzu a nie na Lili :roll: ale spox

Amylee a moze Pola ma refluks? Dziecko znajomych wlasnie mialo takie objawy jak Pola i panaceum na cale zlo okazalo soe jakieś śmieszne lekarstwo za 5 zl. Mieli wlasnie problem przy rozszerzaniu diety tyle ze ich mloda byla dodatkowo blada i dosc czwsto placzaca (noe wiem jak Wasza w tych kwestiach). A jajo dajesz? Tam tez zelazo. Zdrowia Wam życzę!

zlotooka - 2015-11-02, 22:10

koralina1987, po prostu w lekkim szoku byłam ale Lila oczywiście na tym zdjęciu na pierwszy plan wychodzi, a zwłaszcza jej piękne oczęta :-o No nie gniewaj się no :oops:
kml - 2015-11-02, 23:12

Mój chłop dziś wyjechał na 24h najmniej, więc stoję przy garach od 18 :-P i gotuję strawę na jutro dla małego głodomora, więc na szybko po łebkach czytam o odpisuję.

Martwię się wagą Igi, bo sama mam z tym problem. Mimo uważania i jadania zdrowo, opona na brzuchu jest całkiem pokaźna :-/ A jak jadam niezdrowo, to jest większa ]:-> To jest kwestia ilości :-> czyli to samo co Iga. Dużo jemy :-P amylee, to był skrót myślowy. Chodziło mi o to, że nie zaprawiam zup tłustą śmietaną, nie smażę kotletów czy pierogów, nie podaję kolorowych jogurtów itp. Faktycznie jak jest w domu, to domaga się częściej jedzenia, ale to chyba lepiej że je często niż jak po 4h wciągnie podwójną porcję? Ja się napycham właśnie kaszami/makaronami/pieczywem i od tego tyję. Ale ja się warzywkami nie zadowolę, wiec cieszy mnie, ze Iga tak. Jak widać, to guzik daje.

A co do Polci i jej nie tycie - moim zdaniem jeśli rośnie i wszystko inne jest ok, to się zdarza. Nawet Iga mia takie okresy po ok. 3 mies. że nic nie przybiera :P a później skokowo kilkaset gram. Faktycznie póki jadła nabiał kup było więcej, więc może i u Poli tak być, że jak odstawisz alergen, to kupy się ustabilizują i zacznie spokojnie przybierać. Ale wydaje mi się, że po roku to jest normalne - dzieciaki wyciaga w górę i tracą na wałeczkach ;)

koralina1987, przykro mi bardzo, ale na mnie też obiad zrobił wrażenie. Jaka kompozycja :) Nie denerwuj się ;)

zlotooka, szalejesz z kucykami :lol:

amylee - 2015-11-03, 08:26

koralina1987, dzieki, apytam u gastro, boooooo wczoraj bylismy az pod domem tej lekarki, huehue No, ale jej nie bylo, co nie zmienia faktu, ze udalo mi sie zalatwic wizyte na kolejny czwartek :mryellow:

zlotooka, Pola przybrala 200g...malo...ale to pocieszajace, ze w ogole...zobaczymy u gastro, a wybralam chyba najlepiej, jak moglam.

kml, hm...mniej bym sie martwila, jakby Pola wygladala, jak Iga i przestala przybierac, a tak... :roll:
No, zobaczymy co dalej w diagnostyce.
A z tym jedzeniem...pewnie, ze lepiej czesciej, a mnieksze porcje. Ale tu chyba jest czesxiej i mega porcje ]:-> W kazdym razoe wiesz, ze zdrpwo je...no, jak je... Niech je...Co innego wlasnie, gdyby to byly te smoetany i jogurty, o ktorych piszesz.
A Ty jesz slodycze?.. Moze od tego oponka ;-) :-P chociaz woesz...ja przed trzydziestka moglam szamac pizze na kolacje i nic...a teraz i po ciazy...zielenina po 20:00, a dupa i tak rosnie :evil: (a tak serio to najczesciej wpierniczam kanapki, bo przy karmieniu moglabym zezrec wszystko, co mi wpadnie w rece i czesto ok 4 rano mam meeeega ssanie w zaloadku. Ale jakos sie powstrzymuje przed jedzeniem o tej porze)

Paulis - 2015-11-03, 14:24

Jej, ale się wątek rozwinął podczas mej kilkudniowej niebecności, niestety nie dam rady się do wszystkiego odnieść...

Szczypawka
myślałam o Tobie podczas Twej nieobecności na forum. Bardzo się cieszę, że się odezwałaś, że jesteś. Ciekawa jestem jak tam niemal bliźniaczka Leonii?

Wszystkiego dobrego dla Lucynki z okazji urodzin :-)

amylee, mam nadzieję, że traficie na lepszego gastrologa niż my :-) . Co do nie przybierania to zgadzam się z dziewczynami, że pewnie przybiera skokowo i ma taki okres zastoju.
Jako mama najchudszej Zuczki na forum mogę tylko powiedzieć, że rozumiem, że to dla Was stres i chcecie sprawdzić, co się dzieje.
Daj znać, jak po wizycie. I powodzenia :-)
My po licznych badaniach daliśmy już sobie spokój. Powinnam jeszcze wykonać Leonii testy na celiakie, ale nie mam póki co siły na te badania. U nas alergia wychodziła w badaniach (że jakaś jest, ale niewiadomo jaka), a nie było żadnych objawów. Więc to może gluten a może coś całkiem innego. Leonia aktualnie waży niecałe 9kg. Przez rok przybrała tylko 3 kg. Jest chuda jak patyk i ostatnio mało chce jeść. Zazdorszczę więc Kml, że Iga je, że gotujesz, bo mnie gotowanie męczy ...L. mogłaby żyć na chlebie, makaronie, owocach i na ziemniakach. Oczywiście je sporo mleka, bo karmię ją chyba kilkanaście razy na dobę (jak noworoda)ostatnio 8-) .

Sowa gratuluję obrony. Mam nadzieję, że nam się spotkać :-)

amylee - 2015-11-03, 17:20

Paulis, dzieki. Troche mnie uspokoilas...Z tym gastrologiem, to sie okaze, ale zawsze nim udam sie do jakiegos specjalisty, bardzo dokladnie badam info o nim. Babeczka pracuje w ICZMP, czyli jednym z trzech najlepszych szpitali dzieciecych w polsce. Ale okaze sie po wizycie.
W kazdym razie dieta weganska nam sluzy i, choc zielone, dzis w pieluszcze (na razoe) tylko dwie kupki ;-)

kml - 2015-11-03, 23:11

amylee napisał/a:

kml, hm...mniej bym sie martwila, jakby Pola wygladala, jak Iga i przestala przybierac, a tak... :roll:

Nie martwiłabyś się, że dziecko, które je za dwoje nie przybiera? Tym bardziej dziecko jedzące normalne ilości ma do tego prawo.
amylee napisał/a:
A z tym jedzeniem...pewnie, ze lepiej czesciej, a mnieksze porcje. Ale tu chyba jest czesxiej i mega porcje ]:->

Są duże, ale jesli robię jej większe odstępy to są jeszcze większe :P
amylee napisał/a:
A Ty jesz slodycze?.. Moze od tego oponka ;-)

Niestety nie ma to wpływu na oponkę :/

Paulis napisał/a:
Zazdorszczę więc Kml, że Iga je, że gotujesz, bo mnie gotowanie męczy ...L. mogłaby żyć na chlebie, makaronie, owocach i na ziemniakach.

Gotuje, głównie to co ona zechce zjeść i nie będzie mnie po kwadransie męczyć o chrupa czy banana :-/ Czyli kasza/owsianka z owocami + jakies pestki/orzechy domielone, makaron najlepiej z sosem pomidorowym, ziemniaki, pomidory i ogórki, koktajle owocowe z zieleniną. Gdybym smażyła omlety, naleśniki czy racuchy byłaby wniebowzięta. Czyli preferencje typowo dziecięce, reszta przemycana. Jedyna odbiegająca od normy preferencja to zupy. Iga kocha zupy.

Jadzia - 2015-11-04, 09:29

kml napisał/a:
makaron najlepiej z sosem pomidorowym, ziemniaki, pomidory i ogórki, koktajle owocowe z zieleniną. Gdybym smażyła omlety, naleśniki czy racuchy byłaby wniebowzięta. Czyli preferencje typowo dziecięce, reszta przemycana. Jedyna odbiegająca od normy preferencja to zupy. Iga kocha zupy.

U nas identycznie...(no może z tymi pomidorami i ogórkami różnie bywa). Zupę w postaci kremu lub gęstej pomidorówki wciągnie każdą ilość (2talerze dorosłe to minimum, przeważnie leci jeszcze trzeci ;) ). Jajecznicę kocha nad życie, naleśniki również, o makaronie z sosem pomidorowym to nawet nie wspomnę. Oni są dla siebie stworzeni :P :D
A ostatnia miłość to sushi :-D

amylee - 2015-11-04, 16:52

Jakby co, to jeszcze jestesmy przed wizyta u gastro, ALE trzeci dzien nie jemy nabialu i jest meeeega poprawa (tzn 2-3normalne kupy, a nie osiem sraczek). Takze jestesmy wegankami :mryellow:
Mamamagda - 2015-11-04, 21:37

zlotooka, sliczna i duża Zosieńka :-)

koralina1987, pisałaś ostatnio o myciu zebow u Lili, czy mi sie cos miesza? Jeśli to Ty, to jakiej pasty używacie dla małej? Maja bardzo by chciała używać pasty ale nie mam zadnej dziecięcej jesCze.
Moze ktos jesCze cos poleci?

amylee, fajnie ze jest poprawa :-) a cona tym żelazem? Jest tak zle ze az po specjalistach chodzicie? Tydzien temu sie okazało ze Maja ma niskie i daje jej Innofer. Ale staram sie tez podawać więcej produktów z żelazem.
I tu pytanie do wszystkich - czy mogę jej podawać pokrzywe? Jeśli tak to ile i czy codziennie?

Paulis, z Leonii musi byc rzeczywiście okruszek :-)

Jadzia i kml, to sie Wam dobrała parka <3

Maja czasem chętnie je (np jajecznice, makaron, owsiankę/jaglanke, koktajle, ciasto ]:-> , suszone owoce, jakies chrupko-wafelki zbożowe, warzywa z zupy, oliwki :roll: , wieksosSc owoców, czasem chleb.
A czasami wszyskim rzuca i pluje i wyłazi z fotelika. Juz kilka razy prawie zawału dostałam, cos tam sie odwróciłam na pol sekundy a ona STOI na foteliku :shock:

amylee - 2015-11-05, 08:17

Mamamagda, wiesz co, od kipku miesiecy zelazo spadalo (teraz wiem od hematologa, ze zelazo, to zadna wskazowka). Hemoglobina raz podskoczyla po actiferolu, na ktory Pola jest uczulona. Dostala od hematologa syropek i na razie testujemy...jestesmy przed badaniami, chociaz to wlasnie hematolog poradzila sprawdzic, jak bedzie po rezygnacji z nabialu. A to dlatego, ze mowilam o tych kupkach...to zelazo chyba nie mialo szansy sie wchlaniac, bo to, co Pola zjadla rano w poludnie juz bylo na zewnatrz. Takze mimo diety bogatej w zelazo takie cus wyszlo. Moze teraz dieta nas wspomoze, tym bardzie, ze ja pilnuje tego w sposob maniakalny ;-) tzn codzinnie, naprzemiennie jest suszona morela, birak, jarmuz, natka (ta na razie odstawiona), mielone orzechy, pestki dyni, zoltko, inny straczek na kazdy dzien...juz nawet myslalam o kupieniu jakiejs kaszki nestle, bo one przexiez sa wzbogacane zelazem, no, ale na razie je holle.
Swoja droga szkoda, ze nasza pediatra jiz dwa miesiace twmu nie podpowiedziala nam tej diety eliminacyjnej, tylko usilnie wmawiala nam, ze dziecko kp normalnie robi kupy po kazdym karmieniu...taaa....i teraz po wizycie zostalysmy z recepta na bebilon pepti w reku... Ta pediatra wydawala mi soe taka super, a teraz juz drugi zgrzyt...heh...

panikanka - 2015-11-05, 13:36

cały czas zbieram się żeby oś do Was napisać, ale czytam i czytam a na odpisanie brakuje czasu. Może teraz się uda, choć powinnam się uczyć "diety łatwostrawnej z ograniczeniem substancji pobudzających wydzielanie soku żołądkowego" uwielbiam tą nazwę :mryellow:

U mnie dużo nauki ale też duży zapał. Staś bardzo dobrze znosi rozłąkę na weekendy, moje cycki również coraz lepiej.

A drab mój wciąż wspina się wszędzie, zlatuje z krzeseł :oops: włazi do szafek i wywala z nich wszystko co wygląda komicznie, jak tylko zobaczy schody to zaraz do nic pędzi i się wspina, czasem na nogach czasem na czworaka, a czasem się na nich pokłada i leży. A tak to zaczął bardzo interesować się książeczkami przynosi i każe sobie pokazywać,cieszy mnie to bardzo, bo uwielbiam czyać książki, a sama teraz nie mam czasu na czytanie innych pozycji niz do szkoły, więc chociąż poczytamy sobie "Stefka burczymuchę" lub "Arbuza" ;-) No A Staś wciąż gada raczej tylko po swojemu, aha no i coraz sprawniej posługuje się łyzeczką i widelcem. Moja teściowa ma zawał za każdym razem jak widzi Stasia z widelcem ]:->

Martwią mnie trochę jego lodowate łapy jak wychodzimy na dwór, jest na moje oko bardzo ciepło ubrany a ręce zawsze jak lody :roll: Wiem że mówią, że dzieci mają często zimne ręce i nie powinno się tak sprawdzać, czy jest im ciepło tylko na karku, no ale to dotyczy chyba tylko niemowlaków co? Macie też tak? Juz zaczęłam sobie wkręcac , że może też ma niedokrwistośc (zimnie ręce mogą być chyba tego objawem) ale staram się nie podłapywac ogólnoforomowej paniki na niedobory żelaza.

A tak jeszcze wam powiem, że czasami przeraża mnie ilość plastiku z jaką Staś styka się na codzień - gł. chodzi mi o zabawki, wczesniej butelik czy kubki. Jakoś mam wątpliwości czy to jest do końca neutralne dla zdrowia. Czasem nawett chowam wszytski ten plastikowyc chłam (same prezenty) do pudła i bawimy się innymi rzeczami.

Nie lubię tej burej pogody i tego, że tak szybko robi się ciemno, jakoś popołudniu, jak się Stach wyśli, zjemy obiad, to na dworze robi się juz ciemno. I jakoś nie ma gdzie iść? Poz zmroku na plac zabaw?...

szczypawka, zatkało mnie, na prawdę, bardzo się ciesze, że wydobrzałaś i że piszesz do nas tu. Daj znac od czasu do czasu co u Ciebie. No i dużo zdrowia dla Ciebie:*
Pani Panda, Mańka jaka duża! Eh jak bym chciał zobaczyć tego wrzaskuna! I jej kolorową mamę :-D Co chodzi na wagary ]:->
Grzanka gratulacje na roczek! 100 lat! Mała jaka już kumata:) Fajnie że już cos gada :-)
kml, mówiłam ci już że uwielbiam twoje posty? Historia twojej żarłocznej córki mnie niezawodnie bawi :mryellow:
koralina1987, Mamamagda Sowa śliczne wasze córcie
zlotooka, Zosia w kiteczkach mnie zachwyca. Chomik juz przebiara nóżkami, żeby za te kitki złapać i pociągnąć :mrgreen:
amylee współczuję przebojów z jedzeniem. Mam nadzieję że dojdziecie konkretnie jakie są przyczyny i wszytsko się ustabilizuje.

Mamamagda napisał/a:
Juz kilka razy prawie zawału dostałam, cos tam sie odwróciłam na pol sekundy a ona STOI na foteliku
luuzik norma u nas 8-) ;-)

aa jeszcze wrzucę jakieś foty.

Mamamagda - 2015-11-05, 13:54

panikanka, Stas fantastiko! Rzeczywiście Maja tak staje :-( Ty nie mas wtedy zawału?
Za to moja teściowa ma tez jak widzi Maje z widelcem ;-)


Dziewczyny zapytam tez tu: moze któraś chce jakies wielorazy odkupić? Maja idzie do żłobka i niezbyt mi sie to kalkuluje :-/ chce sie pozbyć części stosiku (prefoldy, wkładki, formowanki bambusowe, kilka kieszonek) Jak któraś zainteresowana to piszcie prosze na priv adres mailowy, wyśle fotki. Wszystko mam bardzo tanio :-)

jaskrawa - 2015-11-05, 16:06

Ledwo starcza czasu na przejrzenie zdjęć na wątku.
szczypawka, popłakałam się, czytając Twój post. rany, te wszystkie nasze problemy stają się takie nieważne, gdy się czyta o pożegnaniu z dziećmi, pisaniu listów... cieszę się, ze Ci się udało, tak dobrze jest czytać, że się jednak udaje. oby już na dobre. dbaj o siebie!

patrzę na zdjęcia tego małego urwipołcia w szafce i się śmieję :)

nie napiszę już, co u nas, nie zdążę. ale miałam wrzucić zdjęcie już ze dwa tyg temu, to wrzucę :)
bo u nas straszne love jest, brata i siostry. gdy tak na nich patrzę, to sie łamię i chciałabym im podarować trzecie, ale tak cholernie mi się już nie chce w te niemowlęce sprawki bawić :D

koralina1987 - 2015-11-05, 20:28

Mamamagda, mamy rumiankowa rocs 22 zl + kw na allegro. Lila z checia myje dolne zeby... niestety górnych nie lubi myc i ucieka ;/
kml - 2015-11-06, 00:18

Jadzia napisał/a:

U nas identycznie...(no może z tymi pomidorami i ogórkami różnie bywa). Zupę w postaci kremu lub gęstej pomidorówki wciągnie każdą ilość (2talerze dorosłe to minimum, przeważnie leci jeszcze trzeci ;) ). Jajecznicę kocha nad życie, naleśniki również, o makaronie z sosem pomidorowym to nawet nie wspomnę. Oni są dla siebie stworzeni :P :D
A ostatnia miłość to sushi :-D

Koniecznie muszą być małżeństwem! To jedyna szansa, zeby mąż jadł wiecej od Igi ]:->

panikanka, chomik rozwalił system :mrgreen:
Ale ta antylopa płytka! Bardzo stojące dziecko z niej wystaje. Iga jada oczywiście na stojąco i kicająco, więc ciesze się, że mam większe krzesło.

U nas to samo z widelcem :shock: Co się te babcie tak uparły?!

I teraz szybko, bo padam. Pasta - ziajka. Iga kocha ją zżerać ]:-> Pokrzywę daję, nawet codziennie jak pamiętam i jest ok.

jaskrawa, coś mi się od dawna widzi, ze jak Jaś wyrośnie z pieluch, to się zdecydujecie ]:-> Czad dzieci!
A ja się ze**am. Tak mi sie chce kolejnego łobuza, a tu sama z trzódką jestem. Może się do 60tki wyrobię ;)

amylee, to faktycznie dbasz o dietę bardzo. Ja aż tak nie pilnuję żelaza :oops:

Iga nauczyła się słowa SAMA. To koniec ]:->

zlotooka - 2015-11-06, 14:3