wegedzieciak.pl
forum rodzin wegańskich i wegetariańskich

Sztuki wszelakie - słowo pisane

sylv - 2007-06-03, 20:40
Temat postu: słowo pisane
Jeszcze raz otwieram temat literatury szerokopojętej..

I zapraszam do polecania sztuki pisanej.

Zaczna od przeczytanej przeze mnie własnie książki Nicka Hornby hxxp://www.i-ksiazka.pl/view_book.php?kid=14640&informacje=opis]Jak być dobrym - bardzo ironiczna opowieść o tym, jak bardzo mylimy się w postrzeganiu samych siebie.. :lol:

neuro - 2007-06-04, 12:46

"Smażone zielone pomidory" Fannie Flagg. Sprzedawana w cylku "Literatura w spódnicy", więc nie spodziewałam się po niej zbyt wiele, ale zawiodłam się miło. Książka jak dla mnie traktuje o społeczeństwie amerykańskim z małych miasteczek w pierwszej połowie XX w. Poruszane są tematy tolerncji, zwykłej ludzkiej uczciwości, życia zgodnie ze sobą i swoimi przekonaniami. Napisana sprawnie, bez moralizatorstwa i łatwych wytłumaczeń.
michał - 2007-06-04, 19:17

Było hxxp://www.empik.com/showobject.jsp?objectId=108009&currentCategory=1030100]"Three Men in a Boat" Jerome K. Jerome'a, zabawana choć nierówna historia 3 panów i jednego psa, którzy z nudów postanawiają przepłynąć się Tamizą. Z poczucia obowiązku zakupiłem i przekartkowałem hxxp://www.merlin.com.pl/frontend/browse/product/1,518273.html]"Boga urojonego" Richarda Dawkinsa. Książkę czytałem w oryginale i chciałem sprawdzić czy tłumacz podołał zadaniu. Poza tym w ciemno kupuję wszystko co ma na sobie nazwisko tego autora. A teraz jem hxxp://www.merlin.com.pl/frontend/browse/product/1,496160.html]"Pan raczy żartować, panie Feynman!" Richarda P. Feynmana czyli... biografia Richarda P. Feynmana. Fizyk-noblista z niezłym niezwykle ciekawym życiorysem. Przednie to danie.
Ania D. - 2007-06-04, 20:19

Uwielbiałam "Trzech panów w łódce", a mój ulubiony fragment to był z pasztetem, a raczej z jego zniknięciem.
Apulejusz - 2007-06-04, 20:46

michał napisał/a:
Z poczucia obowiązku zakupiłem i przekartkowałem hxxp://www.merlin.com.pl/frontend/browse/product/1,518273.html]"Boga urojonego" Richarda Dawkinsa. Książkę czytałem w oryginale i chciałem sprawdzić czy tłumacz podołał zadaniu. Poza tym w ciemno kupuję wszystko co ma na sobie nazwisko tego autora.


witaj w klubie :mrgreen:

marysia - 2007-06-04, 20:56

michał napisał/a:
"Three Men in a Boat" Jerome K. Jerome'a,
Ania D. napisał/a:
Uwielbiałam "Trzech panów w łódce"

I ja też! I ja też! :lol:

frjals - 2007-06-05, 00:02

neuro napisał/a:
"Smażone zielone pomidory"
Ania D. napisał/a:
"Trzech panów w łódce",

obie świetne!

neuro - 2007-06-05, 11:12

A czytał ktoś "O pięknie" Zadie Smith? Niedawno zaczęłam, ale strasznie się na niej zawiodłam. Nudna... I reakcje bohaterów jakieś sztuczne... Może ktoś przywróci mi wiarę w tą pozycję? :)
Apulejusz - 2007-06-05, 11:51

Jesli chodzi o zagadnienie piękna to polecam książkę U. Eco Sztuka i piękno w średniowieczu - nie jest łatwa ale poszerza horyzonty jeśli chodzi o wątek estetyki (ogólnie rzecz biorąc).

A jeśli chodzi o to, co czytam obecnie, to książka o ironicznym nastawieniu do bezmyślnych odbiorców kultury masowej - Cukier w normie Shutego.

neuro - 2007-06-05, 12:12

Apulejusz napisał/a:

A jeśli chodzi o to, co czytam obecnie, to książka o ironicznym nastawieniu do bezmyślnych odbiorców kultury masowej - Cukier w normie Shutego.


Ooo, to coś dla mnie, uwielbiam książki o konsumpcji. Z literatury faktu na ten temat warto przeczytać "Krainę fast foodów", mocne, choć zmieniłabym nieco proporcje pomiędzy wątkami. Polecisz jeszcze coś w tej tematyce?

Apulejusz - 2007-06-05, 12:30

Krainy fast foodów nie znam, ale dzięki:) Mogę polecić też inne książki Sławomira Shutego (np.: Zwał). Ten autor przede wszystkim zajmuje się tematem kultury masowej. Polecam też felietony Mirosława Pęczaka. A z bardziej zaawansowanych autorów: C. Greenberga lub L. Russela. A jeszcze mam zamiar w końcu oglądnąć film Super size me ;-)
Ania D. - 2007-06-05, 13:40

"Kraina fast foodów" robi wrażenie, wątek o tym, jak się czyści ubojnie, ciągle mam w pamięci. Warto przeczytać.
kasienka - 2007-06-05, 17:07

neuro napisał/a:
A czytał ktoś "O pięknie" Zadie Smith?

ja czytałam...ale nie byłam zachwycona...parę razy się pośmiałam....Podobnie, jak "łowcą autografów".ot, do przeczytania, nie rozumiem do końca tych wszystkich zachwytów...

sylv - 2007-06-05, 18:28

Ania D. napisał/a:
Uwielbiałam "Trzech panów w łódce", a mój ulubiony fragment to był z pasztetem, a raczej z jego zniknięciem.


Trzej Panowie rządzą!!!

Zadie Smith polecam "Białe zęby" - o dorastaniu w rodzinie imigranckiej.

Christa - 2007-06-06, 04:38

sylv napisał/a:

Zadie Smith polecam "Białe zęby" - o dorastaniu w rodzinie imigranckiej.


Chetnie przeczytam, bo ostatnio tak sie zastanawiam nad wychowywaniem naszego Dzieciaczka, ktory badz co badz bedzie dorastal w takiej wlasnie rodzinie.

A a ostatnio przeczytalam "Fototapete" Michala Witkowskiego i raczej polecam, aczkolwiek nie wszystko mi sie podobalo. Niektore teksty byly rewelacyjne i non stop przypominalo mi sie wlasne dziecinstwo, ale ksiazka ma wedlug mnie tez slabe momenty (nie przepadam za "przerysowaniem" w ktoras strone).

michał - 2007-06-07, 19:55

W pociągu przeczytało mi się hxxp://www.xexe.pl/sklep/3/166982/0&a=szukaj&sz_keyword=Tomasz%20Pietrzykowski&sz_gr_id=3]"Spór o prawa zwierząt" Tomasza Pietrzykowskiego. W linku znajdziecie kilka słów ode mnie na temat tej pozycji.
rebTewje - 2007-06-08, 15:03

michal, no i fajnie, ze jest jak piszesz, zwlaszcza ze - jak zauwazyl Tomek na forum veg - polityczne konotacje Autora ksiazki wskazywalyby raczej na nieprzychylnosc wobec podejmowanej kwestii. Kwestia praw zwierzat powinna jednak przekraczac podzialy polityczne, choc w praktyce bedzie to pewnie niezwykle trudne do osiagniecia (a propos, w przedostatnim numerze Le Monde Diplomatique Edycja polska jest krotki tekst G. Francione nt wyzwolenia zwierzat)
michał - 2007-06-08, 15:39

rebTewje napisał/a:
(a propos, w przedostatnim numerze Le Monde Diplomatique Edycja polska jest krotki tekst G. Francione nt wyzwolenia zwierzat)


Ano zgadza się. Ponoć lada dzień ma wystartować nowa strona Francione.

Izzi - 2007-07-12, 15:30

Moje najulubieńsze książki to:
- Komu bije dzwon Hemingwaya - ojeej jak ja płaczę podczas lektury :cry: :mrgreen:
- Mistrz i Małgorzata Bułhakowa
- Czerwone i czarne Stendhala
- Cesarz Kapuścińskiego
- Tango Mrożka
- 11 minut Coelho :-P
- Śpiące piękności Kawabaty
- Punk Rock Later Mikołaja Lizuta
- Lekcje pana Kuki Radka Knappa
- Etyka Solidarności Tischnera
- Moralne zwierzę Roberta Wrighta - na podstawie tej książki pisałam kiedyś pracę o męskim szowinizmie :lol: można się uśmiać :lol: :lol:

Oprócz w/w moi najulubieńsi autorzy to:
Gabriel Garcia Marquez
Fiodor Dostojewski
George Orwell
Wiesław Budzyński
Hanna Krall
Leszek Kołakowski
Kurt Vonnegut
Eric Emmanuel Schmitt
Roland Topor

Hee :lol: kiedyś czytałam naprawdę bardzo fajną książkę, której tytuł jakoś mnie w pierwszej chwili odepchął. Była to Namiętność :lol: :shock: Jeanette Winterson :lol:

Teraz czytam Terrorystę Johna Updikea..

aha!! A najbardziej to lubię Mikołajka i resztę chłopaków :mrgreen:
..no i Małego Księcia

..na razie to tyle ;-)

Capricorn - 2007-07-12, 18:41

John Irving - ffffszystko pochłonę, wielokrotnie

Mikołajki - też wielokrotnie

Na wschód od Edenu - też

Poezja Gałczyńskiego, Twardowskiego, Staffa, Leśmiana

Literatura innego typu - Toksyczni rodzice, wywieranie wpływu na grupy.

Christa - 2007-07-19, 03:04

Izzi napisał/a:
Eric Emmanuel Schmitt


Izzi, moi znajomi byli teraz w PL i zamowilam sobie przez nich ksiazke polecana przez Ciebie jeszcze na kropkowcu "Male zbrodnie malzenskie". Tylko - kurka wodna - nie mam kiedy tego od nich odebrac, a tak juz mi sie chce to przeczytac!

Najlepsza mine mial moj maz, jak mu powiedzialam, jaki tytul ma ksiazka, ktora sobie zamowilam :-) .

Izzi - 2007-07-19, 16:19

Christa napisał/a:
Najlepsza mine mial moj maz, jak mu powiedzialam, jaki tytul ma ksiazka, ktora sobie zamowilam
To najlepiej przeczytajcie ją razem :-P :lol: !!tylko przeczytajcie!! :lol:
sylv - 2007-07-19, 20:40

Izzi napisał/a:
Moje najulubieńsze książki to:
- Komu bije dzwon Hemingwaya - ojeej jak ja płaczę podczas lektury :cry: :mrgreen:
- Mistrz i Małgorzata Bułhakowa


och, taaak!

Izzi napisał/a:
Fiodor Dostojewski
George Orwell

Kurt Vonnegut
Roland Topor


och tak :)

Cytat:

aha!! A najbardziej to lubię Mikołajka i resztę chłopaków :mrgreen:
..no i Małego Księcia


TAK!!!

:D

Lily - 2007-07-19, 21:37

Obecnie czytam hxxp://www.zysk.com.pl/catalog/product_info.php?products_id=325 , mogę polecić, ale zależy co kto lubi.
rebTewje - 2007-07-22, 08:09

Czytam "Boga urojonego" Dawkinsa (ktorego michal zjadl w oryginale) i jestem pod takim sobie wrazeniem; nie wiem czy tlumaczenie nie domaga (michal?) czy dowcip Autora jednak czasem zawodzi. To jest bardzo zadziorny tekst z pretensjami do wypelniania marksowskiej XI tezy o Feuerbachu (hxxp://pl.wikisource.org/wiki/Tezy_o_Feuerbachu]KLIK!) i w ogolnosci, mam wrazenie, spowinowacony jakosciowo z pisarstwem Marksa, ale Marks wydaje mi sie jednak dowcipniejszy. Dawkins zarzeka sie, ze nie chce sie wyzlosliwiac, ale raz po raz daje do pieca troche za bardzo. Co do meritum to jestem przekonany o racjach Autora, ale czuje niedosyt jesli chodzi o estetyke niektorych akapitow. Czytam 4 rozdzial, jak przeczytam calosc napisze raz jeszcze i zbadamy, czy mi sie zmienilo zdanie ;)

A najlepsza ksiazka swiata jest oczywiscie "Burzliwe zycie Lejzorka Rojtszwanca" Ilji Erenburga (honorowym gospodarzem niniejszego rankingu mianuje natomiast "Dzieje Tewji Mleczarza" Szaloma Alejchema, aj waj!)

kasienka - 2007-07-22, 10:54

rebTewje napisał/a:
"Boga urojonego" Dawkinsa

a ja waśnie myślaam, żeby to przeczytać...Ale poczekam na Twoją ostateczną recenzję ;)

rebTewje - 2007-07-22, 21:06

kasienka, czytaj czytaj, bez wzgledu na to, jak sie te ksiazke ostatecznie oceni to z pewnoscia warto ja przeczytac. To wiem po 150 stronach tekstu
sylv - 2007-08-01, 10:44

Harry Potter and the Deathly Hallows :mrgreen:

mam ogromną słabosc do tej serii...

Capricorn - 2007-08-01, 20:50

A ja sobie przed snem czytam "Jednoroczną wdowę" Irvinga. Fajna sprawa, no, ale ja wszystko jego uwielbiam ;-)
Mala_Mi - 2007-08-01, 21:12

Cytat:
Harry Potter and the Deathly Hallows
mam ogromną słabosc do tej serii...


Ja też. I właśnie czytam. :mryellow:

frjals - 2007-08-01, 21:25

Mala_Mi napisał/a:
I właśnie czytam

AAA... tylko nie zdradzajcie zakończenia :-o :mrgreen: . Ja to pewnie dopiero za rok przeczytam... :roll:

dort - 2007-08-01, 22:46

Cytat:
A ja sobie przed snem czytam "Jednoroczną wdowę" Irvinga.


niedawno skończyłam to czytać, teraz przegryzam sie przez "hotel new hampshire" i jak na razie kiepsko mi to idzie, rowniez lubie irvinga, ale mam wrazenie, ze co za duzo to nie zdrowo, szczegolnie jak trafie na jego gorsza ksiazke (pierwszymi bylam zachwycona - regulamin tloczni win, swiat wg garpa, wymyslona narzeczona)

na lato polecam sue townsend i jej serie z adrianem molem (szczegolnie dla rodzicow nastolatkow :lol: - u mnie na uczelni sekretny dziennik adriana mola byl lektura obowiazkową z psychologii rozwojowej ;-) )

Capricorn - 2007-08-01, 23:14

Adriana mam w domu wszystkie tomy, pln i eng. Uwielbiam styl Townsend. :D

[ Dodano: 2007-08-01, 23:19 ]
A jeśli chodzi o Irvinga, to ja zaczynałam od Garpa, więc wiadomo, łatwo było się rozczarować czymkolwiek potem. Hotel NH i Uwolnić niedźwiedzie były mniej zachwycające. Regulamin... i czwarta ręka są świetne. Wdowa też.

W ogóle z twórczości Irvinga pewnie mnóstwo studentów pisze prace, bo ma dużą powtarzalność pewnych elementów.

kasienka - 2007-08-02, 09:28

Ja połknęłam "Życie Pi"-podobało mi się :)
rebTewje - 2007-08-02, 10:25

a ja zjadlem w calosci Pana Dawkinsa. Polecam bardzo te ksiazke. Jak pisalem wczesniej, niektore akapity sa nieco za kasliwe, ale z drugiej strony wszystkie te ironiczne wstawki - jesli trzyma sie dystans oczywiscie - sa zawsze bardzo smieszne. Lektura wciagajaca, napisana z wielka pasja (czym sie rozni pasja od fundamentalizmu? wyjasnia profesor Dawkins!) i politycznym zaangazowaniem, aby czynic swiat lepszym (u Dawkinsa: = rozumniejszym). Autor mierzy sie zarowno z problemem istnienia B (czy na pewno jest tak, ze jego istnienie lezy poza zakresem dociekan naukowych?) jak i z fenomenem instytucji religii, ktora, wg niego, wiecej przynosi nam strat niz korzysci, jesli sprawe rozwaza sie z perspektywy globalnej.

Co dla mnie ciekawe to pozytywne nastawienie Dawkinsa do etyki singerowskiej (wazny szczegol: Dawkins ujmuje konsekwencjonalizm jako alternatywe dla utylitaryzmu, podczas gdy Singer wlasny konsekwencjonalizm rozumie jako pewna forme utylitaryzmu) i poswieca kilka akapitow zagadnieniu cierpienia jako kryterium wspolczesnej etyki; w rozdziale nt pozareligijnego charakteru moralnosci, budujac kilka wlasnych propozycji "areligijnego dekalogu" poswieca jedno z przykazan kwestii rownosci rasowej, plciowej, seksualnej i - hura! - gatunkowej. Sugeruje, ze "duch czasu" okresli w przyszlosci nowe rozumienie tego, czym sa zachowania moralne, z uwzglednieniem interesow pozaludzkich zwierzat. Oczywiscie, nie jest to zadna encyklika, ale osobiscie czuje sie zbudowany wsparciem idei antygatunkowizmu przez naukowy autorytet tej miary.

Co jest slabe? Polska edycja jest slaba! Mam wrazenie (ktorego nie potrafie zweryfikowac niestety) ze polski przeklad nie jest najwyzszego lotu (pewnie troche na szybko powstal), do tego zbyt duza liczba literowek i innego redakcyjnego smiecia powoduje ze czuje sie nieco zrobiony w balona przez polskiego wydawce (bo ksiazka nie jest najtansza).

Suma sumarum, poelcam zdecydowanie wszystkim zainteresowanym kwestia istnienia B, poszukujacym i watpiacym (ich watpliwosci beda sie poglebiac, ostrzegam!) ale takze tym sposrod wierzacych, ktorzy lubia miec swoja wiare mocno utwierdzona w rozumie: dla nich ta lektura bedzie testem wiary.

rosa - 2007-08-06, 23:40

Capricorn napisał/a:
A ja sobie przed snem czytam "Jednoroczną wdowę" Irvinga. Fajna sprawa, no, ale ja wszystko jego uwielbiam ;-)

ja też bardzo lubię
a zaczęłam od hotelu NH

michał - 2007-08-07, 09:42

rebTewje napisał/a:
a ja zjadlem w calosci Pana Dawkinsa.


To przygotuj się na podwieczorek. 13 sierpnia brytyjski kanał Channel 4 nada pierwszy odcinek nowego dokumentu Dawkinsa pt. "The enemies of reason". Mam nadzieję, że tak, jak w przypadku "The root of all evil?", film będzie następnego dnia dostępny na torrencie.

hans - 2007-08-07, 16:33

Cytat:
film będzie następnego dnia dostępny na torrencie.

a napiski?

michał - 2007-08-07, 17:23

hans napisał/a:
a napiski?


Trudno powiedzieć. Napisy do "Root of all evil?" przygotowała tłumaczka Małgorzata Koraszewska i chyba trochę to trwało zanim trafiły do sieci. Ale może tym razem będzie szybciej.

LucySky - 2007-08-08, 03:39

Vonnegut. Kurt. jr
on potrafi opowiadać o tym, jak postrzega ten szalony świat.
i o normalności.
że wcale jej nie ma. albo raczej - jest jej miliardy.
w końcu - każdy ma swoją.
" a kto lepiej ode mnie wie, co jest normalne" z "witajcie w małpiarni"

michał - 2007-08-14, 11:04

michał napisał/a:
film będzie następnego dnia dostępny na torrencie.


hxxp://www.demonoid.com/files/details/1298414/3100888/]I słowo ciałem się stało.

dżo - 2007-08-30, 21:00

Dziś skończyłam czytać książkę "Wszystko co uczyniliście..." , która jest wywiadem z siostrą Małgorzatą Chmielewską ze Wspólnoty Chleb Życia. Wspólnota zajmuje się opieką i pomaganiem ludziom bezdomnym a siostra Małgorzata jest założycielką w Polsce domów dla takich osób. To niesamowita kobieta.
Kitten - 2007-09-11, 13:52

Ponieważ nikt dotychczas nie wymienił mojego, ulubionego ostatnio, autora, pozwolę sobie nieco szerzej się o nim rozpisać ;-)

Arturo Pérez-Reverte
Pierwszą książką tego autora, którą przeczytałam, była "Ostatnia bitwa Templariusza"... Tytuł, przywodzi na myśl liczne ostatnio, post danobrownowe popłuczyny... Ale nic bardziej mylnego :-) . Gdybym miała wskazać najlepszą IMO książkę Reverte, wybrałabym właśnie "Ostatnią bitwę...", na równi z "Królową Południa". Jeśli chcecie poznać baaardzo niezwykłego księdza, i inne fascynujące postaci, oraz dowiedzieć się, co ma wspólnego narkotykowa milionerka z Edmundem Dantesem, koniecznie sięgnijcie po te dwa tytuły :-) .

Nieco mniej porywające (choć też warte uwagi) jest, w moim odczuciu, "Cmentarzysko bezimiennych statków". Natomiast ocenę 10/10 przyznaję bez wahania "Szachownicy flamandzkiej" (kryminał, z arcydziełami sztuki światowej... nie tylko w tle, bo jedno z nich odgrywa w fabule główna rolę ;-) ), oraz "Klubowi Dumas". Na podstawie "Klubu..." Polański nakręcił "Dziewiąte wrota", ale podszedł do oryginalnego tekstu dość swobodnie... Olewając go, krótko mówiąc, po całości :evil: . Książka bije film na głowę, nawet mimo braku w niej Johnny'ego D. ;P

Last but not least - "Przygody kapitana Alatriste", czyli lektura obowiązkowa dla miłośników powieści płaszcza & szpady 8-) . Również doczekały się one adaptacji filmowej, ale nie miałam jeszcze okazji się z nią zapoznać.

Co, przede wszystkim, urzeka mnie w książkach Artura Pérez-Reverte?

Po pierwsze - fakt, że dziennikarz z zawodu, pisze stylem zupełnie nie dziennikarskim. Przeciwnie - jest to wysmakowany styl erudyty, niezrównany w budowaniu nastroju, pełen literackich (i nie tylko) odniesień, przywodzący na myśl dawnych mistrzów pióra. Również postaci, tak cudownie żywe, charakterystyczne, zapadające w pamięć... Posiadają z reguły nutkę ujmującej, 'don kichotowskiej' godności, czy wręcz heroizmu... Mimo to, a może właśnie dlatego, nigdy nie jest im dane wygrać z losem.

To mądre książki, gorzkawe niczym wytrawne wino. Krótko - arcydzieła literatury.

Na zakończenie, niech przemówi sam Autor ;-)

Powieść to ćwiczenie uwodzenia i oszustwa. Nikt nie podrobi banknotu, jeśli nie zna bardzo dobrze oryginału. Chciałbym spędzić moje ostatnie dni czytając. Ponad wszystko - jestem czytelnikiem. Tym co robię, jest przepisywanie książek, które trochę kocham.

Tobayashi - 2007-09-18, 18:47

John Irving for ever :mryellow:
majaja - 2007-09-25, 21:16

Tobayashi napisał/a:
John Irving for ever :mryellow:

Usiłuję zmęczyć Regulamin tłoczni i cos czuję, że nic z tego, no nie lubię literatury amerkańskiej żadnego formatu. Za to zmierzam to do końca Boga urojonego i bardzo mi sie podoba, fajnie się czyta :)

Tobayashi - 2007-09-25, 21:42

Ja też właśnie teraz "tłoczę" Regulamin, ale to z racji ograniczonego czasu. Kiedyś to się zjadało książki, teraz to skubię po kawałeczku :mryellow:

John Irving for ever :-D
I Nabokov toże.

puszczyk - 2007-09-26, 09:37

Irvinga mam "Uwolnić niedźwiedzie" i nie mogę przebrnąć. :-?
adriane - 2007-09-27, 22:59

majaja napisał/a:
Usiłuję zmęczyć Regulamin tłoczni


Uwielbiam tę książkę :mrgreen: W ogóle Irvinga bardzo.

rebTewje - 2007-11-13, 02:42
Temat postu: Odkrywanie natury. Praktyka głębokiej ekologii
polecam nowa publikacje Pracowni na rzecz Wszystkich Istot:

"Stowarzyszenie Pracownia na rzecz Wszystkich Istot wydało album Rysia
Kulika "Odkrywanie natury. Praktyka głębokiej ekologii". Książka, jak
pisze we wstępie Wojciech Eichelberger, to zapis spokojnej, mądrej i
głębokiej refleksji nad naszą ludzką kondycją, która jak w
powiększającym zwierciadle odbija się i ukonkretnia w naszym stosunku -
nie tylko do przyrody - lecz do wszystkiego, co nas otacza."

co jest najbardziej fajowskiego w zwiazku z tym wydawnictwem? to, ze mozna je znalezc w calosci w necie jako .pdf - hxxp://www.pracownia.org.pl/data//odkrywanie_natury_ryskulik.pdf]KLIK!

kofi - 2007-11-26, 13:11

kasienka napisał/a:
neuro napisał/a:
A czytał ktoś "O pięknie" Zadie Smith?

ja czytałam...ale nie byłam zachwycona...parę razy się pośmiałam....Podobnie, jak "łowcą autografów".ot, do przeczytania, nie rozumiem do końca tych wszystkich zachwytów...

A mnie się bardzo podobały, obie.
Nie czytałam jeszcze "Białych zębów", ale "O pięknie" podobała mi się bardziej niż "Łowca...", więc myślę, że Zadie Smith jest coraz lepsza. Mnie się czytało doskonale.
Niestety ostatnio mam bardzo głupią cechę: czytam chyba zbyt szybko i zbyt "łakomie", bo jak skończę, natychmiast czytam jeszcze raz. Tak było z "O pięknie" i z "Ostatnią wieczerzą" Pawła Huelle, która bardzo mi się podobała, chociaż jest zupełnie inna, niz wszystkie jego wcześniejsze książki.

rosa - 2007-11-26, 14:16

nadal rozpakowuję kartony z książkami, idzie mi powoli bo zawsze coś do przejrzenia się znajdzie
np
lekkie fantasy: pięciotomowa saga "Dzieci ziemi", polecam, oboje z Piotrkiem bardzo lubimy Aylę i jej przygody :-)

majaja - 2007-11-27, 13:26

Rosa, a czyje to? Generalnie szukam jakiejś lekkiej dobrej fantasy, ciężko znoszę listopad i w pracy dużo intelektualnej roboty i ciężko mi sie skupić. Niby czytam Inne pieśni Dukaja, dobre to i polecam ale z racji języka wymaga trochę wysiłku, przynajmniej ode mnie. Odłożyłam na razie na rzecz Życia przed mężczyzną Atwood.
rosa - 2007-11-27, 14:45

majaja to będzie świetne na jesień

Jean M. Auel
"Klan niedźwiedzia jaskiniowego"
"Dolina koni"
"Łowcy mamutów"
"Wielka wędrówka"
"Kamienne sadyby"


albo saga o bajarce Rapsodii:
Elizabeth Haydon
"Rapsodia"
"Proroctwo"
"Przeznaczenie"
"Requiem za słońce"
"Elegia za utraconą gwiazdę"

Izzi - 2007-11-30, 10:25

A ja polecam Książeczkę o człowieku Romana Ingardena - wracam do niej co jakiś czas np. ostatnio :-P moim zdaniem we wspaniały sposób pokazuje relacje jakie zachodzą między człowiekiem a przyrodą ożywioną i nieożywioną oraz traktuje o problemach dotyczących każdej egzystencji ..
Martuś - 2007-12-01, 12:54

Łojezu Izzi nie strasz, od razu mi się przypomniały koszmarne zajęcia z filozofii człowieka! :lol:
loika - 2007-12-01, 21:34

Izzi napisał/a:
A ja polecam Książeczkę o człowieku Romana Ingardena


A ja nie trawię Ingardena, choć z wykształcenia jestem filozofem.

Martuś - 2007-12-01, 21:38

Ja też nie ;)
Izzi - 2007-12-03, 10:13

Martuś napisał/a:
Łojezu
łomatko :lol: a ja lubię Ingardena! ..nie trawię Kanta ..a trawię Husserla :-P
Martuś - 2007-12-03, 16:34

A ja nie trawię żadnego :P Chyba się minęłam z powołaniem :P
Izzi - 2007-12-05, 08:17

Martuś napisał/a:
Chyba się minęłam z powołaniem
eetam :mrgreen:
Cela - 2008-01-17, 15:49

Czy ktoś zna takiego autora, jak Hermann Hesse ("Demian", Sidharta", "Gra szklanych paciorków" ... itd.). Naprawdę wspaniały. A z nurtu antropozoficznego Rudolf Steiner.
dynia - 2008-01-17, 16:43

Cela napisał/a:
Czy ktoś zna takiego autora, jak Hermann Hesse ("Demian", Sidharta", "Gra szklanych paciorków" ... itd.). Naprawdę wspaniały
Jasne,jeszcze rewelacja wg mnie to ''Wilk stepowy'' to wl.juz klasyka ;-)
loika - 2008-01-17, 16:44

Cytat:
Czy ktoś zna takiego autora, jak Hermann Hesse (


oczywiście, mój ulubiona pozycja to "Wilk stepowy" :-D

majaja - 2008-01-20, 18:10

loika napisał/a:
oczywiście, mój ulubiona pozycja to "Wilk stepowy"

Po pierwszym czytaniu jako nastolata byłam zachwycona, w drugim czytaniu lata później strasznie mnie rozczarowało, nadęte jakieś.
Ja aktualnie czytam ostatniego "Kapuścińskiego", a w kolejce czeka - udało mi się wypozyczyć Kronikę Ptaka Nakręcacza, że aż mi ślinka cieknie :) . W ogóle fajny wypad do biblioteki miałam, bo jeszcze wywiady z Kołakowskim udało mi sie wypożyczyć i Prachetta nieczytanego jeszcze :) . Gdyby jeszcze w tej bibiotece mieli fajne książki dla dzieci to w ogóle byliby cudowni.

bodi - 2008-01-21, 03:51

majaja napisał/a:
udało mi się wypozyczyć Kronikę Ptaka Nakręcacza,

dobry wybór :D

na mnie czekają "Bieguni" Tokarczuk

loika - 2008-01-21, 08:37

bodi napisał/a:
na mnie czekają "Bieguni" Tokarczuk


Dostałam tę pozycję od męża na święta. Z książek Oli Tokarczuk, ta podobała mi się najbardziej, choć momentami była ciężka do czytania.

topcia - 2008-03-03, 23:17
Temat postu: Książki warte uwagi
Może warto podzielić się informacjami na temat książek, które napotkałyście w życiu, ostatnimi czasy, które warte są uwagi, przeczytania, zawierające fachową wiedzę itp.

Taką pozycją, która jest dla mnie przewodnikiem po ciąży a także będzie i po niej, jest nosząca tytuł "Odkrywam macierzyństwo. Cią ;-) ża, poród, połóg w zgodzie z naturą". Dr Preeti Agrawal. Fachowa, konkretna, treściwa. Warto przeczytać. POlecam.

tomek - 2008-03-04, 13:07

topcia, o książkach na temat ciąży i wegedzieci jest już osobny temat.
hxxp://wegedzieciak.pl/viewtopic.php?t=222

olgasza - 2008-04-12, 10:26

w koncu przeczytalam ksiazke! :-)
i byli to wlasnie "Bieguni" Tokarczuk.
Podobalo mi sie, chociaz jeszcze kilka lat temu bardziej wczulabym sie w klimat, a teraz to jakos tak osiadlam w jednym miejscu i siedze...
a teraz z rozpedu zaczelam czytac "kieszonkowy atlas kobiet S.Chutnik - i na razie ok.

kofi - 2008-04-12, 18:18

A ja dopiero tydzień temu przeczytałam "Pannę Nikt", kurczę, nie wiedziałam, ze jest taka fajna. "Idź kochaj" też mi się podobało (tegoż Tomka Tryzny).
A teraz czytam "Esther" Chwina, ale mam jakoś mało czasu, bo do tego trzeba spokoju. I kończę po raz drugi "Madame" nie wychodząc z zachwytu.
I "Podróż Bena" - Doris Lessing - lepsza, niż wydawało mi się na początku, mocna.
"Kronika Ptaka Nakręcacza" - brzmi intrygująco, zaraz zajrzę do katalogów b-k olsztyńskich.
Hmm, "Wilkiem stepowym" też się zachłysnęłam :roll: i "Sidharthą".

loika - 2008-06-24, 09:59

Ostatnio wybiórczo poczytuję sobie "odmieńców" Hansa Mayera. W książce są trzy rozdziały, traktujące o kobietach, homoseksualistach i Żydach. Autor to literaturoznawca i właśnie przez pryzmat literatury pokazuje historię wyobcowania tych grup społecznych. Książka może niezbyt łatwa w odbiorze, i wymagająca sięgania do innych źródeł, ale momentami bardzo ciekawa.
dżo - 2008-06-24, 12:25

Niedawno przeczytałam "Rio Anaconda" Wojciecha Cejrowskiego. Jest interesujaco i zabawnie napisana. Lekka i przyjemna, czytajac ją nie można nie smiać się na głos. Naprawde godna polecenia, nawet jesli ktoś nie przepada za autorem.
rosa - 2008-06-24, 12:35

dżo napisał/a:
Niedawno przeczytałam "Rio Anaconda" Wojciecha Cejrowskiego. Jest interesujaco i zabawnie napisana. Lekka i przyjemna, czytajac ją nie można nie smiać się na głos. Naprawde godna polecenia, nawet jesli ktoś nie przepada za autorem.

bardzo lubię, Gringo też. Szymek nawet oststnio czytał po raz kolejny. frankowi czytałam co fajniejsze fragmenty.

mój ulubiony to motylek mieszkający w palcu u stopy :-) i słowa do wypowiedzenia których potrzeba trzech nosów :-D

Ewa - 2008-06-24, 15:42

A ja czytam właśnie "Zahir" P.Coelho. To druga czy trzecia jego książka, zaczyta mnie facet wciągać :-)
A przed tym jednego ze swoich ulubionych pisarzy, J.Carrolla, "Białe jabłka".

Amanii - 2008-06-24, 19:25

Izzi napisał/a:
a ja lubię Ingardena! ..nie trawię Kanta ..a trawię Husserla

O boże... żeby przebrnąć przez Romana to musiałam sobie powieki stawiać na zapałkach i tym podobne zabiegi :) To jest najgorsze zło ever :) Gorszy to tylko był Florian Znaniecki (o którym miałam caly semestr jednego przedmiotu). Obaj panowie zabijają ciężarem pióra i zawiłością składni. :D

A ostatnio przeczytane: "Ojciec Odchodzi" Czerskiego (tak, tego Czerskiego od gadugadu.blog.pl) - krótka (przeczytałam w jakies 2 godziny) historia o ostatnich dniach zycia JP2 i paru dniach po jego smierci. A raczej o tym, co się wtedy działo w Polsce. Z całą groteską i obludą tego wszystkiego. Polecam

Martuś - 2008-06-24, 19:47

Amanii napisał/a:
O boże... żeby przebrnąć przez Romana to musiałam sobie powieki stawiać na zapałkach i tym podobne zabiegi :) To jest najgorsze zło ever :) Gorszy to tylko był Florian Znaniecki

Dla mnie obaj masakryczni, ale to i tak nic w porównaniu z niejakim Stanisławem Brzozowskim :mrgreen: Nigdy się tak nie umordowałam jak jego czytając.
Amanii napisał/a:
A ostatnio przeczytane: "Ojciec Odchodzi" Czerskiego

Hehe, ten koleś był u mnie na roku przez jakieś dwa lata, nie wiedziałam, że on taki sławny jest :P

Amanii - 2008-06-24, 20:45

No wydawało mi się że w 3miescie przynajmniej to dość znana osoba :) A reszta kraju go poznała pewnie głównie dzięki gadugadu.blog.pl już nieistniejącemu niestety.

A Brzozowskiego też czytałam, przy okazji porównywania go z Florianem. Ale Floriana poemat "Cheops" to była istna rzeź :) Na dodatek wykładowca, z którym Floriana wałkowaliśmy też miał podobny styl wypowiedzi. Jak mówił to nie rozumiałam nic. Ktoś mądry nagrał i spisał treść wykładów, to jak przeczytałam jedno zdanie ok 3 razy to zaczynałam chwytać :) Coś jak Ingarden :)

frjals - 2008-06-24, 20:57

dżo napisał/a:
nawet jesli ktoś nie przepada za autorem

no ja nie przepadam (delikatnie mówiąc :roll: ) i po książkę z całą premedytacją nie siegnę ]:->

Martuś - 2008-06-24, 21:39

Amanii napisał/a:
Na dodatek wykładowca, z którym Floriana wałkowaliśmy też miał podobny styl wypowiedzi.

A moja Pani od filozofii polskiej była chyba inkarnacją Brzozowskiego ]:->

Ja Cejrowskiego nie trawię, ale muszę przyznać, że jego programy podróżnicze są bardzo ciekawe, książki więc pewnie też. Żeby mi on sam nie przeszkadzał i gdybym oglądając go nie myślała 'ciekawie mówi, szkoda, że jest taki i owaki' :P to bym te programy bardzo lubiła ;)

k.leee - 2008-06-25, 01:13

Ja męczę już czwarty miesiąc biografię Woody Allena napisaną przez Erica Laxa. Zazwyczaj wygrywa Milenka lub wegedzieciak ale biografia świetna choć chyba tylko dla fanów Konigsberga. Dużo zrozumiałem, skąd ten Manhattam ciągle w jego filmach, skąd cwaniaczki, kombinatorzy i dlaczego coraz rzadziej komedie na rzecz dramatów.
rosa - 2008-06-25, 10:32

ja Cejrowskiego też nie trawię jak go widzę i słucham :-) ale książki są bardzo ciekawe, miejscami fascynujące doprawdy
kofi - 2008-06-25, 11:38

rosa napisał/a:

bardzo lubię, Gringo też. Szymek nawet oststnio czytał po raz kolejny. frankowi czytałam co fajniejsze fragmenty.

mój ulubiony to motylek mieszkający w palcu u stopy :-) i słowa do wypowiedzenia których potrzeba trzech nosów :-D

Chciałam któąś kupić Danielowi, ale napotkałam na zdjęcie z wypchaną(?) głową małpy i pomyślałam, że za wcześnie, nie?
Nareszcie dorwałam "Biegnącą z wilkami" - zaczęłam wstęp (zapowiada się świetnie), ale chyba muszę skończyć moje 3 inne zaczęte rzeczy. Między innym mojego kochanego "Łowcę autografów" - no nie wiem rosiczko jak Ty możesz nie lubić Zadie Smith, ja ją uwielbiam. Mam też w domu "O kotach" Doris Lessing i też już mnie do niej ciągnie. Czas, czas, potrzebuję czasu.

rosa - 2008-06-25, 11:58

ja zadie czytałam tylko jej debiut "białe zęby" i jakoś niespecjalnie mi podszedł. wtedy miałam trudny okres w życiu i jakos źle kojarzy. ale niewykluczone że do niej wrócę :-)

ostatnio lubię thrilery i kryminały. wczoraj skończyłam "trzy slepe myszki' - fajne, ale nie powalajace

kofi a czytasz serię "kot który.." ? my z simonem obowiazkowo, każdy czwartek rano bieg do sklepu po kolejną część :-D

dżo - 2008-06-25, 12:26

rosa napisał/a:
czytasz serię "kot który.." ?
rosa, co to za seria? napisz więcej proszę, przez trzy tygodnie będzie u mnie moja siostrzenica i planuję wybrać się z nią do biblioteki osiedlowej, może te książki byłyby dobrym wyborem,

ooo, to mój 600 post :-D

rosa - 2008-06-25, 12:45

to seria kryminałów, co tydzień wychodzi nowy tom, w tym tygodniu chyba będzie 10-ta. wydaje mi się że to raczej dla dorosłych, trup może nie gęsty, ale jednak jest. pierwiastek romantyczny również, no ale przede wszystkim dwa syjamczyki
nie wiem jak wrazliwa twoja siostrzenica, u nas Franek tego nie czyta.
polecam:
Amor z ulicy rozkosznej
Thora
Atramentowe serce
zawsze na czasie - Pippi, Dr. dolittle

neuro - 2008-06-25, 12:45

[quote="kofi"]
rosa napisał/a:

Nareszcie dorwałam "Biegnącą z wilkami" - zaczęłam wstęp (zapowiada się świetnie), ale chyba muszę skończyć moje 3 inne zaczęte rzeczy. Między innym mojego kochanego "Łowcę autografów" - no nie wiem rosiczko jak Ty możesz nie lubić Zadie Smith, ja ją uwielbiam. Mam też w domu "O kotach" Doris Lessing i też już mnie do niej ciągnie. Czas, czas, potrzebuję czasu.


Zadie moim zdaniem pisze rozwlekle, bez polotu i bez specjalnej puenty. Ale to czysto subiektywna opinia (po przeczytaniu połowy "O pięknie", dalej nie dałam rady) ;)

"Biegnąca..." jest świetna, szczególnie teraz, gdy przyroda szaleje i ciało do tej przyrody i odwiecznych rytmów/energii się rwie :)

A ja skończyłam "Bieszczadzkie opowieści" i na razie motywuję się do czytania skryptów z wykładów...

kofi - 2008-06-25, 15:45

rosa a czytasz Jonatana Carolla? Lubię go, chociaż czytam zwykle za szybko i potem mi miesza co w której książce. Tym bardziej, że zawsze wg podobnego schematu pisze.
Mnie się właśnie podoba polot Zadie Smith, poza tym lubię jej język i żywiołowość. i tę mieszankę ras i kultur w jej książkach.
neuro szkoda, że nie skończyłaś "O pięknie" - im dalej tym jest lepsza.
"Białych zębów" nie mogę dorwać w bibliotece. Jak znajdę w księgarni to chyba po prostu ją kupię.

PiPpi - 2008-06-25, 22:40

kofi napisał/a:
rosa a czytasz Jonatana Carolla? Lubię go, chociaż czytam zwykle za szybko i potem mi miesza co w której książce. Tym bardziej, że zawsze wg podobnego schematu pisze.

dokładnie tak.
ja ostatnio cztery miesiące czytałam Dzikie łabędzie. Jung Czang. warto było, tyle czasu z braku czasu, polecam ciekawym jak to naprawdę żyło się w Chinach...aż do upadku Rewolucji kulturalnej

rosa - 2008-06-26, 11:31

lubię dzikie łabędzie, chyba ze 4 razy czytałam :-)
Carolla kiedyś przeczytałam jedną książkę, podobała mi się, ale jakoś nie za bardzo mnie do niego ciągnie, drugi taki to Coelho - ani jednej kniżki nie przeczytałam.
jedna z moich ulubionych pisarek wszechczasów to Allende - polecam, zwłaszcza Ewa Luna
no i kryminały Donny Leon - ta wenecja, Andrea Camilleri - cudna sycylia - tez polecam, na wakacje albo dla ciężarnych jak znalazł :-)

kofi - 2008-06-26, 18:15

A czytałaś "Cień wiatru".
Allende już nie pamiętam, czy coś czytałam, :oops: chyba mam "Dom dusz" w domu, ale nie pamiętam, musze pogrzebać w kartonach. W każdym razie to znam tylko z filmu.
Z iberoamerykańskiej ostatnio czytałam "Przepiórki w płatkach róży", urocze.

frjals - 2008-06-30, 21:29

rosa napisał/a:
Atramentowe serce

fajne to? dorosła (nieco zdziecinniała ;-) ) przeczyta i będzie zadowolona?

rosa - 2008-07-01, 12:34

zależy od stopnia zdziecinnienia ;-) fajne, ja czytałam F na głos i się nie nudziłam, a S czytał już chyba ze 3 razy :-)
majaja - 2008-07-01, 14:28

A mnie zupełnie czytanie nie idzie mimo, że siedzę w domu. Udało mi się wypożyczyć Nieznośną lekkość bytu i kompletnie mi nie idzie, chć zawsze bardzo lubiłam Kunderę.
Nie mogę dopaść 3 części o Rapsodii mam ostatnią i chyba nie przeczytam bo nie wiem o co chodzi.
Ale za to cieszę się na nową letnią kolekcję Polityki, szczególnie Marininę i Mankella, mniam mniam :)

rosa - 2008-07-01, 14:31

też lubię Marininę i Rapsodię (jak chcesz to ci moge pożyczyć trzeci tom)
ale ja w ogóle jestem mało wybredna i nie mam wyrafinowanego gustu :-) czytanie ma mis prawiac przyjemność, jak mi jakaś książka nie podchodzi to odkładam, nie męczę

majaja - 2008-07-03, 11:41

rosa napisał/a:
też lubię Marininę i Rapsodię (jak chcesz to ci moge pożyczyć trzeci tom)

Jasne, że chcę.
Też się zwykle nie męczę, Ulissesa odłożyłam po 5 stronach :) , ale czasami są książki które przekonują gdzieś w trakcie, jak Kundery. A tak poza tym może zwyczajnie nie jesteś snobką, ja uwżam że książki dzielą się na dobre i złe, a wyrafinowanie zostawiam snobom :)

Lily - 2008-07-03, 11:43

A ja czytam całkiem sporo jak na Polkę, dość przypadkowe tytuły wygrzebane w bibliotece, ale chyba jestem bardzo płytką i mało ambitną czytelniczką. Niedawno wciągnęła mnie pewna książka, więc sprawdziłam w Internecie, co ludzie o niej myślą i proszę :P hxxp://www.biblionetka.pl/art.asp?kom=tak&oid=-1&aid=16229
majaja - 2008-07-03, 23:00

Nie my nic złego w czytadłach, skoro wciągnęło znaczy było dobrym czytadłem :)
puszczyk - 2008-07-04, 09:17

A ja z Arkiem razem zaczęliśmy czytać "Filary ziemi" Kena Foletta i ciągle wyrywamy sobie tą książkę. Arek co prawda zauważył tam jakieś nieścisłości historyczne :mrgreen: , ale wciągnęła nas niesamowicie.
kofi - 2008-07-04, 10:14

puszczyk napisał/a:
A ja z Arkiem razem zaczęliśmy czytać "Filary ziemi" Kena Foletta i ciągle wyrywamy sobie tą książkę. Arek co prawda zauważył tam jakieś nieścisłości historyczne :mrgreen: , ale wciągnęła nas niesamowicie.

Czytajcie głośno ;-)

puszczyk - 2008-07-04, 11:26

No tak, ale on już kończy, a ja jestem w połowie. :lol: Następnym razem o tym pomyślę.
rosa - 2008-07-07, 11:01

Lily napisał/a:
A ja czytam całkiem sporo jak na Polkę, dość przypadkowe tytuły wygrzebane w bibliotece, ale chyba jestem bardzo płytką i mało ambitną czytelniczką. Niedawno wciągnęła mnie pewna książka, więc sprawdziłam w Internecie, co ludzie o niej myślą i proszę :P hxxp://www.biblionetka.pl/art.asp?kom=tak&oid=-1&aid=16229


a czy to ma dla ciebie jakieś znaczenie? czy zdanie innych osób jest ważne

poza tym, kochana, ja to dopiero jestem płytką czytelniczką. 5 książek tygodniowo (średnio), cokolwiek co mnie zainteresuje, chociaż najbardziej lubię fantasy. ale kryminały, thrillery, romanse też mi wchodzą. tylko za szybko czytam :-) :-D

kofi - 2008-07-07, 12:38

rosa napisał/a:
poza tym, kochana, ja to dopiero jestem płytką czytelniczką.

I tu się z koleżanką nie zgodzę całym moim bibliotekarskim autorytetem. ;-)
Ja też czytam za szybko, często zdarza mi się po skończeniu zacząć od nowa, żeby cieszyć się językiem albo fabułą jeszcze raz.
Każde czytadło jest dobre, czasem zbawienne, żeby się odstresować. Namiętnie czytam Grocholę i uważam, ze to jest bardzo dobra pisarka.

dżo - 2008-07-07, 13:53

rosa napisał/a:
5 książek tygodniowo (średnio),

rosa, niezła jesteś, naprawdę, kiedy znajdujesz na to czas? a to czy ktoś jest czytelnikiem płytkim czy głębokim to kwestia dość płynna, najważniejsze, że się czyta i sięga po książki :-) a nie tkwi przed tv i kolejnym odcinkiem "Mody na sukces" ;-) .
Chciałabym więcej czytać ale zawsze mam coś "ważniejszego" do zrobienia :roll: .

Dawno temu przeczytałam książkę "W ogrodzie pamięci" Joanny Olczak. Opowiada o rodzinie Polskich Żydów przed w trakcie i po wojnie. Czyta się ją wyśmienicie bo jest bardzo dobrze napisana i mimo, że dawno ją czytałam wciąż pamiętam jej tytuł (a tytuły dośc szybko zapominam). Każdemu ją polecam, choć jest dość poważna i smutna.

majaja - 2008-07-09, 21:38

No więc skończyłam Nieznośną lekkość bytu i po połowie bardzo mnie wciągnęła, szczgólnie teodycea gówna zrobiła na mnie wrażenie. Między czasie Mężczyznę który się uśmiechał Mankella, Baranka - (mlodość i dzieciństwo Jezusa, ale jak dla mnie typowe czytadło), ciągle morduję Heban - moja więc czytam bez pośpiechu.

Rosa - czy okazji jakiegoś pikniku czy cuś będę się uśmiechać o Rapsodię :oops: ?

neuro - 2008-07-09, 22:17

Od dwóch dni zamiast kuć do egzaminów w weekend siedzę i czytam "Zabić drozda". Rewelacyjna książka, pełna mądrości i ciepła. Muszę ją kupić, żeby kiedyś czytać moim dzieciom przed snem :) Bardzo polecam.
rosa - 2008-07-10, 08:42

majaja, jasne, jak wrócę znad morza to dam znać,
chyba że
jeszcze jutro i dzisiaj jadę po szymka do wawy, okolice al. lotników, jeżeli twoja praca jest gdzieś w pobliżu to bym ci mogła podrzucić

ja marininę skończyłam, chyba najnowszą, nie pamiętam tytułu, ale na kolana mnie nie powaliła

do polecenia: fajne kryminały w moskiewskiej rzeczywistości pisze Daria Doncowa :-)

majaja - 2008-07-10, 21:27

rosa napisał/a:
jeszcze jutro i dzisiaj jadę po szymka do wawy, okolice al. lotników, jeżeli twoja praca jest gdzieś w pobliżu to bym ci mogła podrzucić

Pracuję na Mokotowie, okolice Morskiego Oka do 17.
Kraminały to przyznaję, że czytam głownie dzięki serii polityki: lato z kryminałem, więc w ogóle nie jestem na biężąco. Poszukam Doncowej w bibioliotece, Kamieńska swą doskonałością czasami mnie męczy ;)

rosa - 2008-08-04, 13:18

Gdybym mówił językami myszy i ludzi,
a ogona bym nie miał,
stałbym się jak sierść zająca
albo szczur śmierdzący.

Gdybym miał dar myszkowania
i poznał wszystkie piwnice,
lub posiadał wszelką wiedzę
i wszelką wiarę, tak iżbym kupował Whiskas,
a ogona bym nie miał,
nic bym nie zyskał.

Ogon dobry jest,
cierpliwy jest.

Wszystko znosi,
wszystko przetrzyma.

wiersz pochodzi z tej książki
hxxp://www.biuroliterackie.pl/sklep/szczegoly.php?cid=b7_010

frjals - 2008-08-04, 22:27

He, he, przydało by mi się coś takiego na odstresowanie po wyczynach naszego diabła wcielonego ]:-> :roll:
Esme - 2008-08-16, 17:32

kofi napisał/a:
rosa a czytasz Jonatana Carolla? Lubię go, chociaż czytam zwykle za szybko i potem mi miesza co w której książce.


Ja czytam i barrrrdzo lubię :) Zwłaszcza "Kości księżyca"i "Kraina Chichów". Ostatnio wyszło "Zakochany duch" i "Na pastwę aniołów".

Poza tym sypnę paroma autorami/tytułami

Chmielewska Joanna, zwłaszcza wczesna i seria dla dzieci/młodzieży.
"Lesio", "Boczne drogi" i "Całe zdanie nieboszczyka" nieśmiertelne!

Pratchett Terry - absolutnie WSZYSTKO! To mój idol :)

Orson Scott Card - zaczęło się od "Gry Endera"

Małgosia Musierowicz i cała "Jeżycjada" - do tej pory czytuję, bo lubię :)

Serie o Tomku Alfreda Szklarskiego, "Winnetou" Karola Maya, Muminki, wszystko Astrid Lindgren - generalnie w temacie książek z dzieciństwa wychodzić nie chcę :)

Jak Chmielewska, to i Agata Christie - uwielbiam pannę Jane Marple!

Jest tego masa! Życie bez książek nie miałoby dla mnie sensu.

Falberg - 2008-08-25, 17:38

1. Terence McKenna - Pokarm Bogów
Książka McKenny mówi o narkotykach, szamanizmie i ewolucji - zarówno gatunku ludzkiego, jak i form kulturowych. To pozycja ciekawa, choć wiele poglądów McKenny z pewnością wyda się czytelnikowi kontrowersyjna lub niemożliwa do przyjęcia przez światopogląd naukowy. Kontrowersyjność jednak jest wątpliwą wadą - hipotezy bezpieczne mają to do siebie, że zazwyczaj bywają bezpłodne. A nauka? McKenna wyraźnie rozgranicza w swoim tekście teorie stricte naukowe od tych swoich poglądów, które mają być efektem mistycznego, szamańskiego doświadczenia, weryfikowalnego jedynie subiektywnie...
A o jakich kontrowersyjnych hipotezach mówimy? M.in. o dotyczącej znaczącego wpływu spożywania przez gatunek ludzki grzybów psylocybinowych gatunków Psilocybe Cubensis, Psilocybe Semilanceata etc. na rozwój mowy i kształt struktur społecznych. I to hipotezie zbudowanej na tyle sprytnie, że trudno jest posądzić o grzech lamarkizmu. Także - i tu już wkradają się chwilami elementy mistyczne - że świat jest zbudowany z języka lub że halucynogeny otwierają umysł na wpływy obcych, potężniejszych inteligencji. Ot, neoszamanista. 9/10 i znaczek jakości Falberga.
2. Stephen Mace 'Wykradając ogień z nieba'
Książka pana Mace to doskonałe wprowadzenie do okultyzmu, tym razem w wersji odwołującej się do tradycji magii chaosu i Thelemy. Książka napisana prostym językiem, dająca szereg prostych technik i szkielet, na którym zbudować można własny system czarostwa. Dla osób zainteresowanych tematem - rzecz godna uwagi. 6/10.
3. Chuck Palahniuk - Fight Club
Film 'Podziemny Krąg' wszystkim powinien być znany, nie wszyscy jednak muszą zdawać sobie sprawę, że jest to ekranizacja równie znakomitej powieści. Czarny humor, zjadliwa satyra na społeczeństwo, wartka akcja - wszystko to znamy już z filmu, w książce zaś dostajemy tego dawkę potrójną, równie wysokiej - jeśli nie wyższej - próby. Kuleje tylko warstwa językowa - poprawna, może nawet z polotem, nie wzbudziła jednak u mnie żadnych większych emocji.
4. Susan Clarke - Jonathan Strange i Pan Norrell
Trylogia fantasy. Akcja cyklu rozgrywa się w XIX-wiecznej Anglii. Magia, niegdyś potężna siła kształtująca świat, dziś wydaje się być zapomniana. Magowie są już tylko teoretykami badającymi historię tej sztuki i zgłębiającymi - często zupełnie bezwartościowe - grimouary, a porażki każdej kolejnej próby rzucenia zaklęcia skutkują pojawieniem się sceptyków kwestionujących to, czy magia kiedykolwiek działała. Sytuacja zmienia się, gdy pewne okultystyczne stowarzyszenie z Yorku nawiązuje kontakt z niejakim Panem Norrellem...
Błyskotliwe, dojrzałe, dowcipne. 9/10

majaja - 2008-08-27, 21:02

A ja zgłaszam koniec świata czyli stara baba z wypiekami na twarzy przeczytała książkę napisaną przez 15-latka czyli Eragona i chce jeszcze :mrgreen: . Mam nadzieję, że jest w bibioliotece całośc, nie tak jak serii o Rapsodii początek i koniec.
rosa - 2008-09-02, 10:50

kochana, ja już mam za sobą dawno (ale to pewnie wynika z wieku moich bachorów). jest fajowy :-) naprawdę :-)
bardzo fajne książki dla młodzieży pisze Cornelia Funke, oststnio czytalismy z Frankiem "Smoczego jeźdźca". polecam. jedną z bochaterek jest cudowna, złośliwa koboldka, moja idolka ofkors

nie chciałam tego czytać, opierałam się ręcami i nogami, no ale książki mi sie na wyjeździe skończyły i został tylko "Dom nad rozlewiskiem". okazało się że naprawdę fajny. taki pozytywny, zwyczajny, powolny. polecam na jesienne depresje

kofi - 2008-09-02, 10:56

rosa napisał/a:
bardzo fajne książki dla młodzieży pisze Cornelia Funke, oststnio czytalismy z Frankiem "Smoczego jeźdźca". polecam. jedną z bochaterek jest cudowna, złośliwa koboldka, moja idolka ofkors

nie chciałam tego czytać, opierałam się ręcami i nogami, no ale książki mi sie na wyjeździe skończyły i został tylko "Dom nad rozlewiskiem". okazało się że naprawdę fajny. taki pozytywny, zwyczajny, powolny. polecam na jesienne depresje


Ooo, dzięki rosa - Daniel się wziął za tę Cornelię Funke - czyta "Łowców duchów" - robił po jednym tomie dziennie, niestety są tylko cztery.

"Dom nad rozlewiskiem" poczytywałam w Empiku, też mi się podobał, wczoraj widziałam kontynuację, chyba "Powrót nad rozlewisko", ale moze się mylę.

Moja ostatnia fascynacja to "O kotach" Doris Lessing, zaraz pogrzebię i może coś zacytuję.

kofi - 2008-09-02, 12:48

Kiedy siadam, aby z nim być, muszę jednocześnie zwolnić tempo, usunąć z myśli wszystkie zmartwienia i pilne obowiązki. Jeśli mi się to uda, a i on będzie w odpowiednim nastroju (nie będzie go dręczył ból ani niepokój), wówczas delikatnie da mi znać, że wie, jak bardzo staram się do niego dotrzeć, dosięgnąć samej istoty jego kociocości, znaleźć to, co w nim najlepsze. Razem - człowiek i kot - próbujemy pokonać to, co nas od siebie dzieli
Doris Lessing

Ania D. - 2008-09-02, 14:30

Bardzo podobała mi się jej książka "Piąte dziecko".
majaja - 2008-09-02, 18:50

Przeczytałam Ta, którą nigdy nie byałam Axelsson i jak dla mnie najlepsza jej książka, tylko zakończenie mi nie pasuje, jeśli ktoś czytałam i wytłumaczy mi co pisarka miała na myśli kończąc w ten sposób to bedę wdzięczna.
A Królowa Południa
pereza-Reverte nie podoba mi się, więc pewnie w czwartek korzystając z dnia wolnego na Klemarczyka zawitamy do bibilioteki :)

kofi - 2008-09-03, 08:57

Ania D. napisał/a:
Bardzo podobała mi się jej książka "Piąte dziecko".

Ja czytałam tylko jakby kontynuację "Piątego dziecka" - "Podróż Bena" - poruszające, chociaż do połowy zastanawiałam się dlaczego ona dostała Nobla, przecież to taka sobię książeczka. Ale siła przekazu niesamowita. Kupiłam do biblioteki wszystko co znalazłam Doris Lessing.

frjals - 2008-09-03, 11:30

Ania D. napisał/a:
Bardzo podobała mi się jej książka "Piąte dziecko".

a ja miałam mieszane uczucia. Właściwie nie wiem co ona chciała tym powiedzieć... :-|

dynia - 2008-09-10, 16:24

Własnie łykam jednoczesnie ''Wieże z kamienia'' Jagielskiego i ''Pijani Bogiem'' Cegielskiego podsłuchuję do tego Pakistanu ,Nusrata fateh Ali Khana coby klimat był bardziej spójny i powiem Wam,że bomba jak dla mnie ,także polecam :-D
babaaga - 2008-09-10, 21:45

a ja kontynuuję Kapuścińskiego, "Jeszcze jeden dzień życia" i "Busz po polsku"..Mistrz, Mistrz!
dynia napisał/a:
''Wieże z kamienia'' Jagielskiego
to bym sobie poczytała.. :->
ulapal - 2008-09-10, 22:31

mi bardzo zapadł w pamięci "widnokrąg" wiesława myśliwskiego.

"Jest zapisem poszerzania granic osobistego widnokręgu człowieka jego kolejnymi życiowymi doświadczeniami. To zarówno doświadczenia pierwszej rozpaczy, jak i pierwszej miłości, doświadczenie pierwszej libacji i odkrywanie dwoistości prawdy o ludziach. Pamięć wszystko wydobywa z zapomnienia, ale nie jest to pamięć porządkująca."

kofi - 2008-09-11, 08:51

Też mi się "Widnokrąg" podobał.
majaja - 2008-09-12, 20:35

babaaga napisał/a:
a ja kontynuuję Kapuścińskiego, "Jeszcze jeden dzień życia" i "Busz po polsku"..Mistrz, Mistrz!

A ja czytam Podróże z Herodotem i chciałabym być takim mądrym człowiekiek jak autor

[ Dodano: 2008-09-13, 01:52 ]
A tak w ogóle a propo kotów, polecam "Kot w stanie czystym" Terry'ego Prachetta, tgo od Świata Dysku, ma jedna wadę - krótkie to.

YolaW - 2009-01-18, 22:31

Wznawiam temat, bo ostatnio bardzo chcę coś przeczytać a nie mam pomysłów...Nie chodzi mi o książki o dzieciach czy wegetarianiźmie, bo od tych chcę właśnie odpocząć. Proszę o ciekawe książki, które warto przeczytać dla rozrywki, zamyślenia, zabicia czasu itp. Co Was ostatnio zaciekawiło, zafascynowało?
Podawajcie cokolwiek nawet "obciachowe" tytuły, bo przecież gust każdy ma inny i niekoniecznie każdy podąża za modą albo czyta to co wypada albo co czytają wszyscy :)

Tusia - 2009-01-18, 22:34

YolaW nie wiem jakie lubisz książki, ale ja ja teraz na szybko mogę polecić: "Inne życie" Sarah MacDonald. Piękny styl, długa (ok. 500 stron) i pozwala zatopić się w inny świat.
YolaW - 2009-01-18, 22:38

Tusia, dzięki poszukam dokładnego opisu w merlinie o ile to mają :)

Tusia napisał/a:
nie wiem jakie lubisz książki

wiesz, myślę, że ten temat może być inspiracją nie tylko dla mnie, więc spokojnie można wszystko co ciekawe podać :) Dzięki za odzew :)

Czekam na kolejne tytuły :)

PiPpi - 2009-01-18, 22:41

Yola W jak możesz! czas zabijać! no coś Ty? przecież go trzeba szanować :->
tak na poważnie to mnie do tego celu baaardzo dobrze służyły Wyznania Gejszy-rewelka!
Wszystko Ami Tan, np. Żona kuchennego boga, Córka nastawiacza kości.

dynia - 2009-01-18, 22:42

,,Niewidzialni,,.Ostanio tez jestem na etapie ,,Toksycznych rodziców,, ale to chyba nie o taki rodzaj rozrywki Ci chodzi ;-)
YolaW - 2009-01-18, 22:42

Tusia napisał/a:
"Inne życie" Sarah MacDonald.

Cytat:
Gabriela ucieka z toksycznego domu rodzinnego i trafia na farmę w Kornwalli, by zarobić na samodzielne życie przy zbiorach żonkili. Zostaje żoną jedynego syna właścicieli, ale z pozoru udane bezkonfliktowe małżeństwo rozpada się, kiedy Gabriela zaczyna osiągać sukcesy zawodowe jako restauratorka dzieł sztuki. Ma do tego wyjątkowy talent i wyśmienitą nauczycielkę - jej teściowa - osoba bardzo jej życzliwa postanawia uczynić ją swoją następczynią w tym fachu. Pewnego dnia Gabriela dostaje wyjątkowe zlecenie reustaurację popiersia kobiety z dziobu starego szkunera o nazwie Lady Isabela. Autor rzeźby - Tom Welland - pochodził z Kornwalii, a jego słynęła w okolicy jako najlepsi budowniczowie łodzi. Rzeźba przybywa z Kanady - jako prezent dla lokalnego muzeum - a przywozi ją prywatny kolekcjoner i znawca materii - Mark Hannah. Między nim a Gabrielą nawiązuje się początkowo niwwinna korespondecja dotycząca losów kobiety przedstawionej na popiersiu. Mark i Gabriela zakochują się w sobie bez pamięci.

opis z merlin.pl
lubię takie... :)

[ Dodano: 2009-01-18, 22:45 ]
dynia, no raczej coś rozrywkowego, ta książka jest na liście gdzie indziej :)
dynia napisał/a:
,,Niewidzialni,
kto napisał? To sobie opis będę mogła znaleźć :)
Magda Stępień napisał/a:
Wyznania Gejszy

to na niej był ostatnio film oparty?

Dziewczyny wielkie dzięki!! Szkoda, że Wam pomogła kliknąć nie mogę, może topcia to zrobi jak tu zajrzy :)

[ Dodano: 2009-01-18, 22:49 ]
Magda Stępień napisał/a:
Żona kuchennego boga, Córka nastawiacza kości.

super mi się z opisów wydają :)

PiPpi - 2009-01-18, 23:02

oj tak Yola, odpoczniesz przy nich na bank, jescze jak lubisz chiny starożytne, bo współczesne ciężko lubić...jeszcze mi się przypomniała ciekawa pozycja: Jak dobrze wyglądać nago? Gok Wan :mryellow: naprawdę jest relaksująca i ciekawa, był program z autorem na TVN style, teraz inny gościu to prowadzi i to nie jest to samo..
dynia - 2009-01-18, 23:04

Heloł !ja kocham Goka :mrgreen:
PiPpi - 2009-01-18, 23:06

oj on jest taaaaaaaaaaaaaki rozkoszny :mrgreen: uwielbiam, jessssssu nogi mi miekną, tak bardzo chciałbym zostać kumplem twym tak bardzo chciałbym..mnie się w opdowiedniej wersi śpiewa jak GO widzę :lol: :mrgreen: :lol: :mrgreen: :lol:

[ Dodano: 2009-01-18, 23:10 ]
dynia, w a widziałas jak uczył taką małą babeczkę chodzenia na obcasach? :mryellow: kazał jej stawiając stope powtarzac jak mantrę: sexi-sexi proud-sexi-sexi-proud :mrgreen: :mrgreen: mnie się to osobiście bardzo podobało :-P

ag - 2009-01-18, 23:34

YolaW, ja w temacie rozrywki polecam komiksy Marjane Satrapi: Persepolis. Historia dzieciństwa. II część to Historia powrotu. To jedyny komiks jaki przeczytałam w dorosłym życiu. Temat co prawda poważny - dzieciństwo i dojrzewanie w czasie rewolucji islamskiej w Iranie ale opisane w przezabawny, ciepły i wzruszający sposób. Wszystkie książki Amy Tan również bardzo polecam.
topcia - 2009-01-18, 23:52

YolaW napisał/a:
Wznawiam temat, bo ostatnio bardzo chcę coś przeczytać a nie mam pomysłów...Nie chodzi mi o książki o dzieciach czy wegetarianiźmie, bo od tych chcę właśnie odpocząć. Proszę o ciekawe książki, które warto przeczytać dla rozrywki, zamyślenia, zabicia czasu itp. Co Was ostatnio zaciekawiło, zafascynowało?

kurcze, Jola, fajnie że masz wolny czas ;-)
"Udręka i ekstaza"- n.t. Michała ANioła albo..... Delta Wenus -fajny erotyk (opowiadania)

[ Dodano: 2009-01-19, 01:36 ]
a i jescze "Naga małpa przed telewizorem".
A ja ostatnio zaczytuję się w pasjonującej tematyce candidy :lol: i jej wyczynach

dynia - 2009-01-19, 09:26

ag ja co prawdę oglądałam Persepolis ale zaiste genialny jest jak dla mnie :-)
ag - 2009-01-19, 10:00

Dynia, to jeszcze w szeroko rozumianym kręgu kultury perskiej polecam dwie rzeczy:

Marsha Mehran, Zupa z granatów - to może być zwłaszcza ciekawe dla osób na emigracji, w obcej kulturze, a dodatkowo jest mocny wątek kulinarny, są nawet przepisy (np. pyszny chleb lavash, torszi - marynata do warzyw). Dla mnie ciekawe też irlandzkie klimaty, mam duży sentyment bo spędziłam tam rok w czasie studiów.

Podaję opis:
Ballinacroagh, małe miasteczko we wschodniej Irlandii. Trzy piękne siostry Aminpour, uciekinierki z ogarniętego islamską rewolucją Iranu, otwierają egzotyczną Babylon Café. Zaczynają kusić mieszkańców miasteczka tradycyjnymi perskimi potrawami i rozmaitymi smakołykami, które roztaczają wspaniałe aromaty kardamonu, cynamonu, szafranu i podawanej do posiłku, parzonej w starym samowarze jaśminowej herbaty. Początkowo mieszkańcy nie akceptują sióstr Aminpour, ich obcość budzi powszechną nieufność, a egzotyczne zapachy i smaki kojarzą się z diabelską pokusą. Wkrótce jednak miasteczko przyjmie siostry, a one zaszczepią w nim upodobanie do perskiej kultury i kuchni.

Marsha Mehran stworzyła baśniową opowieść utrzymaną w konwencji realizmu magicznego i wypełniła ją pobudzającymi apetyt zapachami, tajemniczymi przyprawami, nieznanymi smakami oraz prawdziwymi przepisami kulinarnymi. Książka zabiera czytelnika w podróż do serca perskiej kultury oraz irlandzkiej codzienności.

- znajomy tłumaczy literaturę perską, polecam jego stronę www.literaturaperska.com - jest poezja klasyczna, literatura współczesna, bajki, legendy, wierzenia. Można się przenieść w zupełnie inny świat :-)

dynia - 2009-01-19, 11:06

ag dzięki będę miała to na uwadze ;-)
maharetefka - 2009-01-19, 11:43

ja polecam ksiazke pt. pan swiatla rogera zelaznego. jedna z moich absolutnie ulubionych ksiazek :-D . a tu za wikipedia: Głównym bohaterem powieści jest Pan Światła, Kalkin, Budda, Siddartha, Mahasamatman, czyli (po wyrzuceniu maha- i -atman) po prostu Sam. Osobnik, który wypowiedział "bogom" prywatną wojnę. Tyle, że z bogami nie da się walczyć za pomocą armii, a przynajmniej nie od razu. Z nimi należy walczyć za pomocą religii. I tak Sam, jeden z tych którzy przybyli na tę planetę z Ziemi, zostaje Buddą i rozpoczyna kampanię przeciwko swym dawnym kamratom, którzy dziś, dzięki mutacjom swojego mózgu i zdolności transferowania osobowosci między ciałami, odmawiają zdobyczy cywilizacji swym potomkom, a sami zwa sie bogami i przybieraja miana z hinduskiego panteonu. Wypadałoby jeszcze wspomnieć o ciekawej strukturze ksiazki, która zaczyna sie od zdarzeń chronologicznie późniejszych od tu opisanych, a nastepnie zawraca, by na sam koniec opowiedzieć, jak to sie wszystko skończyło. Choć i to swierdzenie jest nieco na wyrost, bo zakończenie pozostawia dużo pola do domysłów. "Pan Światła" nieprzypadkowo uważany jest za jedno z największych osiągnięć tak Zelaznego, jak i całego gatunku. Świetna i wciągająca fabuła, pokrywa sporo ważnych rozważań religijnych i społecznych. W niektórych aspektach, mozna ją rozpatrywać nawet jako antyutopię ( w której kontrolowany jest nawet stan umysłu ludzkiego, a kary nie tyczą się zycia doczesnego, tylko przyszłego). Jest tez kopalnią wiedzy na temat mitologii indyjskiej.
:-D
Linki zewnętrzne [edytuj]

olgasza - 2009-01-19, 14:23

zgadzam się z przedmówczynią, że Murakami fajny jest, aczkolwiek bardzo się powtarza w swoich książkach. Ale to dość nagminne u pisarzy, którzy "popełnili" więcej niż 3 książki, dla przykładu wspomniany juz Wharton, czy Caroll, czy nawet Kundera. Z tego powodu się do nich zniechęciłam, widocznie przeczytałam o jedną książkę w/w autorów za dużo...

A ja chciałam polecić autorkę o indyjskich korzeniach - Cheetra Divakaruni - fajnie pisze, takie wciągające czytadła ( coś w stylu "Czekolady") - trochę realizmu, trochę magii - na polskie przetłumaczono "Mistrzynię przypraw" (warto czytać mając owe przyprawy gdzieś blisko do wąchania) i "Siostra mojego serca".

ag - 2009-01-19, 15:12

euridice, to w takim razie powinnaś czytać Faulknera. Tam cały ten świat z różnych powieści jest ze sobą powiązany. Czytasz jakąś powieść i dowiadujesz się o losach postaci z innej powieści czy opowiadania, co się z nią dzieje po latach.
bodi - 2009-01-19, 15:42

Dodam tylko, że Białe zęby też wyszły po polsku.
dynia - 2009-01-19, 15:59

A propos ,,Niewidzialnych,,
Cytat:
"Niewidzialni"

A oto przepis na slumsy: weź kilka aborygeńskich rodzin, zapakuj do pick-upa i wskaż im budynek, w którym od dziś mają mieszkać. Wysadź ich, wywal ich dobytek, te osmalone garnki, worki ze starymi szmatami, telewizor. Wróć za kilka miesięcy. Okolicy nie poznasz. Dymiące koksowniki, śmieci, graffiti na ścianach, bezpańskie psy, gołe i brudne dzieciaki. Biali, którzy zostali skazani na to sąsiedztwo, chętnie opowiedzą ci tysiące gorzkich historii: o pijaństwie, nieróbstwie, narkotykach i brudzie. A potem zapytaj tych Białych, jakie noszą imiona ich nowi sąsiedzi i skąd pochodzą. I to jest właśnie przepis na społeczeństwo podzielone. I o tym jest ta książka. "Mieszkaniec Sydney, Melbourne, Alice Springs czy Perth omija Aborygenów szerokim łukiem i stara się ich nie dostrzegać. Dawni dumni mieszkańcy tych ziem zostali zepchnięci na margines zbiorowej świadomości. Stali się niezauważani. Niewidzialni. Mateusz Marczewski odważył się ich zobaczyć..." (Maciej Rober)

Bardzo dobra jest ta książka naprawdę Wam polecam.

YolaW - 2009-01-19, 21:12

Dziewczyny polecacie na serio super książki, mam ochotę na zdecydowaną większość z nich więc pewnie będę czytać po kolei :)

Ja ze swojej strony mogę Wam polecić książki, które są bardzo lekkie, łatwe i przyjemne a czytając je można się nieźle uśmiać i na serio zrelaksować. Czytałam niestety tylko po ang. ale pewnie są już tłumaczenia.
Pisarka to Sophie Kinsella a seria polecana przeze mnie to Shopaholic choć czytałam też inne i są super.
A tutaj jej strona:
hxxp://www.randomhouse.com/bantamdell/kinsella/books/

PiPpi - 2009-01-19, 21:16

Życie Pi, magia :lol:
YolaW - 2009-01-19, 21:23

Magda Stępień napisał/a:
Życie Pi, magia

Mam ją nawet w domu a jeszcze nie przeczytałam. Wstyd! :oops:

devil_doll - 2009-01-19, 22:44

Cytat:
euridice, to w takim razie powinnaś czytać Faulknera. Tam cały ten świat z różnych powieści jest ze sobą powiązany. Czytasz jakąś powieść i dowiadujesz się o losach postaci z innej powieści czy opowiadania, co się z nią dzieje po latach.


polecam light in august :P na studiach byly tylko dwa egzemplarze, jak sobie przypomne te podchody zeby ja zdobyc i przeczytac w dwa dni ech :lol:

[ Dodano: 2009-01-19, 22:45 ]
o i jeszcze Rose for Emily opowiadanie , jedyne przez jakie moja kumpela wyleciala z z zajec lit.amer z wielkim hukiem :lol cos mi sie na wspominki zebralo starzeje sie :P

[ Dodano: 2009-01-19, 22:46 ]
a ja polecam Fast Food Nation :) to juz ostatnia dopiska :P

renka - 2009-01-19, 23:08

"Cien wiatru" Ruiz Zafon - to ostatnio mnie pochlonelo (moja siostre takze). Lekko i przyjemnie sie czyta, historia pelna tajemnic bardzo intryguje ;-)

[ Dodano: 2009-01-19, 23:11 ]
Magda Stępień napisał/a:
Życie Pi, magia :lol:


Czytam obecnie :-)

Tylko, ze ta ksiazka jak dla mnie wymaga skupienia, wiec do czytania po polnocy srednio sie nadaje, a ja wtedy mam czas na lekture ;-) Dlatego przez kilka dni przebrnelam zaledwie przez lekko ponad 100 stron. Ale mam ladnie wydanie z wydawnictwa ZNAK, wiec na ilustracje moge popatrzec, jak zmeczony umysl juz tresci nie chce przyswajac :-P Swoja droga bohater jest wege i zdazylam sie natknac na humanitarne opisy funkcjonowania i samej ideii ZOO ;-)

kociakocia - 2009-01-20, 09:02

przepraszam Was, ze tak z innej beczki, ale wczoraj zamawiałam książki, szukalam, szukalam i nie moge znaleść: Dziecko cudowny dar Boga" E. Zielińskiej :-(
puszczyk - 2009-01-20, 10:40

renka napisał/a:
"Cien wiatru" Ruiz Zafon - to ostatnio mnie pochlonelo (moja siostre takze). Lekko i przyjemnie sie czyta, historia pelna tajemnic bardzo intryguje

Też dopiero czytałam. Faktycznie wciąga.
Zaraz potem przeczytałam "Trzynasta opowieść" Diane Setterfield (na okładce napisali, że jest podobna klimatem do "Cienia wiatru", ale nie potwierdzam tego. Też przeczytałam jednym tchem.
Teraz czytam książkę Symeona Ruty czyli Krzysztofa Rucińskiego "Moje trzy wina z Siulą". Kto chce sobie przypomnieć jak było w latach osiemdziesiątych, niech przeczyta, tylko uwaga - suto zakrapiane alkoholem. :mrgreen:

dynia - 2009-01-20, 11:01

Ja się własnie zabieram za tego Zafona ale jakoś czasu mi brakuję wciąż,straszne mam zaległości lekturowe :roll:
PiPpi - 2009-01-20, 11:03

ou, dynia, nie odpowiedziałaś na moje pytanie ;-)
DagaM - 2009-01-20, 11:06

kociakocia, ta książka już nie jest do kupienia, jak jesteś zainteresowana, ściągnij sobie z: hxxp://www.chomikuj.pl/Chomik.aspx?id=Kreestal w poradnikach :-)
kociakocia - 2009-01-20, 12:22

orany, jak ja Ci dziękuje DagaM, bardzo niziutko się kłaniam :-D
isadora - 2009-01-21, 17:18

Co do Zafona to uwielbiam "Cien wiatru" a jeszcze lepsza jest jego nowa książka "Gra anioła" :) ))
dynia - 2009-01-21, 17:52

Magda Stępień napisał/a:
ou, dynia, nie odpowiedziałaś na moje pytanie ;-)

Upsss Magda ,przeoczyłam :oops: daruj ;-) Muszę Cię niestety zmartwić bo tego odcinka nie widziałam właśnie :-( Co za niepowetowana strata :-( ;-)

DagaM - 2009-01-21, 22:08

Matki Drogie :-) , podpowiedzcie mi, kiedy Wy czytacie, jak sobie zorganizować czas na książkę?
ag - 2009-01-21, 22:18

DagaM napisał/a:
kiedy Wy czytacie, jak sobie zorganizować czas na książkę?

Ja najwięcej w tramwaju :-) Są też takie dni, kiedy nie udaje mi się uśpić Łukasza w ciagu dnia, wtedy wieczorem wcześniej zasypia.

Dzisiaj kupiłam sobie "Białe zęby" Zadie Smith, zaraz zabieram się za lekturę.

PiPpi - 2009-01-21, 22:29

dynia, trudno, tym razem Ci daruję! ale jak przeoczysz następny odcinek Goka to nie warz się nazywać Jego fanką :mryellow:
majaja - 2009-01-21, 22:57

DagaM napisał/a:
Matki Drogie , podpowiedzcie mi, kiedy Wy czytacie, jak sobie zorganizować czas na książkę?
Odkąd Miron skonczył trzy lata to i w domu zdarza mi się czytać.
A jak nie lubicie "powtarzających się" autorów to zawsze można przeczytać wszytsko Margret Atwood, obowiązkowo Opowieść podręcznej czy Grace i Grace (mam w fatalnym wydaniu Noir sur Blanc). Albo Urszula K.Le Guin - to fantastycznie.Z amerykańskich autorów to trylogię nowojorską Paula Austera polecam (generalnie nie znoszę Amerykanów).
A Murakamiego to najlepsze jest: Kronika Ptaka Nakręcacza, Kafka na brzegiem morza i Tańcz Tańcz Tańcz, prawdopodobnie też Przygoda z Owcą, ale tego jeszcze nie dopadałam. Murakamiego Proustem przegryzam ostatnio, bardzo smakowite połączenie :) Tesknię też za Borgsem, ale nic ostatnio znaleźć nie mogę.

strzeszynek - 2009-01-22, 00:02

Ja zacznę ciekawie: ostatnio czytałam sobie "Fistaszki" (tak, tak, ten komiks). Dostałam pod choinkę 2 książeczki. Lubię, bo to takie małe powiastki filozoficzne i przemyślenia bohaterów bywają naprawdę zaskakujące. A poza tym - można się pośmiac :)
Autorów, do których chętnie wracam, mam kilku - Joanna Chmielewska, Agatha Christie, Jane Austen (jak ktoś lubi takie klimaty; pierwszą książkę czytałam chyba miesiąc i straaasznie mi się dłużyła; ostatnią wręcz pochłonęłam ;P). Z książek, które mi dały do myślenia, polecam twórczośc Jodi Picoult. Natrafiłam na nią przez przypadek, przeczytałam fragment i koniecznie musiałam ją przeczytac. Jak dotąd przeczytałam tylko jedną jej książkę ("Bez mojej zgody"), teraz brak mi czasu, niestety... Wklejam fragment streszczenia:
Cytat:
Historia opowiedziana przez Picoult jeszcze 20 lat temu mogłaby być uznana za czystą science-fiction, dziś jednak nie wydaje się już tak nieprawdopodobna : oto trzynastoletnia Anna, poczęta przy pomocy najnowszych technik medycznych, by stać się dawczynią krwi i szpiku dla siostry chorej na wyjątkowo złośliwą postać białaczki, wnosi do sądu sprawę o pozbawienie rodziców prawa dalszego decydowania o poddawaniu jej kolejnym zabiegom. Całe jej dotychczasowe życie, począwszy od pierwszych minut po przyjściu na świat, było podporządkowane kolejnym zaostrzeniom choroby Kate.

Dla wszystkich oczywiste było, że Anna MA w określonym momencie oddać krew czy szpik, tak jak teraz jest oczywiste, że MA oddać również nerkę; jeśli tego nie zrobi, Kate umrze - a jeśli zrobi, szanse chorej na przeżycie sięgną kilkunastu procent, zaś sama Anna do końca życia będzie musiała się liczyć z pewnymi zagrożeniami i ograniczeniami. A jednak jej reakcja jest szokiem dla całego otoczenia: lekarzy dziwi, ojca przeraża, w matce wzbudza agresję. Jedyną osobą, która wydaje się ją rozumieć, jest ekscentryczny prawnik, podejmujący się reprezentować jej interesy za symboliczne wynagrodzenie głównie z ciekawości i z uznania dla jej determinacji, z czasem zaś angażujący się emocjonalnie w sprawę o wiele bardziej, niż to adwokatowi przystoi. Rozwiązanie, choć w miarę lektury wydaje nam się oczywiste, okaże się ze wszech miar zaskakujące...
Świetnie napisana książka, daje do myślenia. Szczerze polecam.

[ Dodano: 2009-01-22, 00:05 ]
a tu: hxxp://www.gandalf.com.pl/fragment/bez-mojej-zgody/ mieści się rzeczony fragment powieści, po którym nie mogłam sobie odmówic lektury całości :)

[ Dodano: 2009-01-22, 00:06 ]
Ag, książka, o której napisałaś, przypomina mi pod pewnymi względami "Czekoladę" (znam tylko film, ale chodzi mi o fabułę).

devil_doll - 2009-01-22, 08:46

Cytat:
Matki Drogie , podpowiedzcie mi, kiedy Wy czytacie, jak sobie zorganizować czas na książkę?
jak dziecko spi, na spacerze, w autobusie :)
ag - 2009-01-22, 09:14

strzeszynek napisał/a:
Ag, książka, o której napisałaś, przypomina mi pod pewnymi względami "Czekoladę"

Ja "Czekolady" nie znam ale jeśli to podobne klimaty, to pewnie mi się spodoba. Zamierzam przeczytać.

Taak, klasyka jest the best. Ja uwielbiam Jane Austen, Emily Bronte. W zasadzie wszystko. Jeśli chodzi o Jane Austen to nawet dostałam od męża całą kolekcję ekranizacji jej powieści.

sylv - 2009-01-22, 09:58

Aisha napisał/a:
Książka, którą czytam raz na rok, albo raz na dwa lata i zawsze znajduję w niej coś nowego to "Panna Nikt" Tomka Tryzny. Pierwszy raz ją przeczytałam mając 15 lat i pokochałam od pierwszego zdania.


ja również polecam jego drugą książkę - "Idź, kochaj" - opowieść o bardzo dojrzałym małym chłopcu, który w bardzo brzydkim świecie zachował dziecięcą wiarę i który umie pięknie kochać :)

Życie Pi - cudna książka, bardzo magiczna!

Orhan Pamuk - "Śnieg" - bardzo smutna, bardzo prawdziwa, no i ten Kafkowski klimat zagubienia (główny bohater nazywa się Ka..), schulzowski oniryzm (śnieg, śnieg, śnieg) i ta intryga, której nie powstydziłby się Dostojewski. ach :)

Dla lubiących "jane Eyre" polecam "Szerokie Morze Sargassowe" J. Rhys, czyli z punktu widzenia... żony Rochestera

koniczynka_k - 2009-01-22, 17:16

euridice napisał/a:
Ja jestem fanką sagi o Wiedźminie

jeśli miałabym polecić jedną jedyną książkę to byłby to Wiedźmin
jest świetna, przeczytałam ją chyba z osiem razy. czytając ją śmiałam się do łez i ...płakałam :oops:
gorąco polecam :)

Malati - 2009-01-23, 12:17

koniczynka_k napisał/a:
jeśli miałabym polecić jedną jedyną książkę to byłby to Wiedźmin
jest świetna, przeczytałam ją chyba z osiem razy. czytając ją śmiałam się do łez i ...płakałam :oops:
gorąco polecam :)



ja równiez polecam wiedzmina, ;-) Tylko filmu nie oglądajciebo jest beznadziejny.Ciągle nie moge uwiezyc że mozna tak spaprać tak swietny materiał na film :roll:

puszczyk - 2009-01-23, 12:38

koniczynka_k napisał/a:
euridice napisał/a:
Ja jestem fanką sagi o Wiedźminie

jeśli miałabym polecić jedną jedyną książkę to byłby to Wiedźmin
jest świetna, przeczytałam ją chyba z osiem razy.

Ja już straciłam rachubę ile to było razy. Na przemian z "Władcą pierścieni" Tolkiena (to wałkowałam w ciąży z Kamilkiem).
Film też mnie niesamowicie rozczarował, udał im się tylko Żebrowski jako tytułowa postać, a cała reszta do niczego. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś ktoś porządnie zabierze się do tego tematu (mniej więcej na poziomie kinowego Tolkiena).

Malati - 2009-01-23, 12:39

puszczyk napisał/a:
udał im się tylko Żebrowski jako tytułowa postać,


dokładnie tez tak uważam

puszczyk napisał/a:
Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś ktoś porządnie zabierze się do tego tematu (mniej więcej na poziomie kinowego Tolkiena).


byłby z tego niezły hit :-)

uwazam osobiscie ze Sapkowski jest lepszy od Tolkiena ;-)

Malati - 2009-01-23, 12:44

euridice napisał/a:
o nie nie nie! To już przesada!


eee tam według mnie wcale nie przesada :mrgreen:

puszczyk - 2009-01-23, 13:07

Sapkowski jest taki swojski, a Tolkien bardziej baśniowy i idealistyczny, że tak powiem. :lol: Obydwóch uwielbiam i nie potrafię wybrać który lepszy.
Właśnie czytam "Opowieści z niebezpiecznego królestwa" Tolkiena, to takie baśni dla dzieci raczej.
Ale to moje dziecko w brzuchu będzie miało mieszankę w głowie. :mrgreen: W kolejce czeka "Kryminalna historia Poznania".

kocham_tramwaje - 2009-01-23, 14:28

ja polecam moja ukochana
hxxp://www.dobreksiazki.pl/b7683-zycie-przed-soba.htm?sid=7tcaan43221532ud4v9ru4svg0
przeczytana ze trzy razy, za kazdym razem z innego egzemplarza-pozyczalam, nie oddawali, kupowalam nowa(a ciezko dostac) i tak w kolko. znow poluje na kolejna.
a w ciazy rozkochalam sie w kryminalach.
Chandler-my love.

strzeszynek - 2009-01-23, 20:00

Przypomniała mi się jeszcze jedna pozycja - "Zadyma w dzikim sadzie" - Kiran Desai. Natrafiłąm na nią kiedyś w taniej książce. Zaintrygował mnie opis, kupiłam...i zachwyciłam się. Ciekawie napisana, egzotyczna (bo z innego kręgu kulturowego), a poza tym przezabawna. Świetnie się ją czyta. Wklejam streszczenie, abyście mieli o niej jakieś pojęcie.
Cytat:
Urodzony w czasie ulewnego deszczu monsunowego w Shakhot w Indiach Sampath Chawla przynosi rodzinie jedynie wstyd i upokorzenia. Tyle sobie po nim rodzice, babki, dziadkowie, wszystkie ciotki i wujkowie obiecywali, a Sampath zawodzi na całej linii. Nie jest pracowity, tak jak porządny Hindus powinien być, nie jest zbytnio religijny, nie żywi odpowiedniego szacunku do osób starszych i wyżej postawionych rangą. Całe dnie spedzałby na czymkolwiek innym, byle nie na pracy jako urzędnik pocztowy, która to posada została mu załatwiona. Pewnego dnia, przy nadarzającej się okazji, ucieka do sadu guawy, wchodzi na sam szczyt jednego z drzew i postanawia tam zostać, wiodąc spokojne, kontemplacyjne życie, z dala od tych wszystkich, którzy wciąż czegoś od niego chcą. Jego szczęście nie trwa jednak długo. Zostaje obwołany prorokiem i odtąd przy jego drzewie gromadzą się coraz większe pielgrzymki nie tylko okolicznych mieszkańców, ale także tych, którzy przybyli z zagranicy, by posłuchać "mądrości" uduchowionego baby. Pod drzewo sprowadza się także rodzina Sampatha, która zaczyna zbijać majątek na "proroku". Wszystko toczyłoby się dobrze (dla wszystkich poza Sampathem, któremu brak spokoju znów zaczyna dokuczać), gdyby nie zgraja małp, które odkrywają swój pociąg do alkoholu...

(źródło: hxxp://chihiro.blox.pl/2008/02/Zadyma-w-dzikim-sadzie-Kiran-Desai.html )

Lily - 2009-01-23, 21:42

strzeszynek napisał/a:
"Zadyma w dzikim sadzie"
też czytałam :)
choć generalnie w ostatnich latach przeczytałam kilkaset książek i już mi się miesza :)

sylv - 2009-01-23, 22:41

strzeszynek napisał/a:
"Zadyma w dzikim sadzie" - Kiran Desai. Natrafiłąm na nią kiedyś w taniej książce. Zaintrygował mnie opis, kupiłam...i zachwyciłam się. Ciekawie napisana, egzotyczna (bo z innego kręgu kulturowego), a poza tym przezabawna. Świetnie się ją czyta. Wklejam streszczenie, abyście mieli o niej jakieś pojęcie

taaak, doskonała zabawa :)
p.s. wiecie co, scalę ten temat ze "słowem pisanym" bo temat się powiela...

ag - 2009-01-24, 12:51

strzeszynek napisał/a:
"Zadyma w dzikim sadzie" - Kiran Desai.

Mnie też się bardzo podobała. Jest jeszcze jedna powieść tej autorki "Brzemię rzeczy utraconych", którą przeczytałam najpierw, po prostu trudno się od niej oderwać.

Rok 1986, małe miasteczko w Himalajach. Szesnastoletnia Sai wychowuje się w zimnym domu dziadka – emerytowanego sędziego Patela, którego całą energię pochłania nienawiść do wszystkiego, co nie angielskie. Ich służącym jest poniewierany przez los kucharz, którego jedyną nadzieją jest syn Bidźu próbujący podbić świat zmywaniem naczyń w najpodlejszych nowojorskich restauracjach. Sai usiłuje budować pierwszy w życiu związek ze swoim korepetytorem Gijanem, jednak sytuacja polityczna szybko wystawi na próbę rodzące się uczucie.

Brzemię rzeczy utraconych to opowieść o poszukiwaniu tożsamości i rozmaitych sposobach (nie)radzenia sobie z bagażem tradycji. O wszechogarniającym wpływie Zachodu i ludziach, którzy nie mogąc znaleźć swojego miejsca w świecie, stają się emigrantami we własnym kraju. O zderzeniu wyobrażeń z rzeczywistością, stereotypach i poszukiwaniu akceptacji. W swojej powieści Desai pokazuje w ciepły i zarazem gorzki sposób losy zwykłego człowieka, które nierozerwalnie łączą się z losami jego kraju.


I jeszcze jedna powieść mi się przypomniała w podobnie ciepłym klimacie - Księgarz z Kabulu, wzruszająca ale też smutna, tak jak życie afgańskich kobiet.

Asne Seierstad, młoda norweska dziennikarka, trafiła do Kabulu jesienią 2001 roku, w ostatnich dniach panowania talibów. W zrujnowanym mieście poznała Sułtana Chana, księgarza, wydawcę i niezwykłego człowieka, który od lat trwa przy swym zawodzie, mimo nieustannych szykan i represji ze strony kolejnych reżimów. Zaintrygował ją ten elegancki, wykształcony mężczyzna, pełen pasji i szczerego uwielbienia dla sztuki, potrafiący godzinami rozmawiać o kulturze swego narodu. Przyjęła zaproszenie Chana i przez trzy miesiące uczestniczyła w życiu jego rodziny. Tak powstała ta niezwykła, poruszająca opowieść o Afgańczykach, ich codziennym życiu i obyczajach, szokujących przybysza z Europy. Åsne Seierstad poznaje drugie oblicze Sułtana Chana, patriarchalnego tyrana, kierującego się w życiu rodzinnym prastarymi, plemiennymi zasadami i właśnie szykującego się do ślubu z kolejną kobietą. Obserwuje przygotowania do ceremonii i dramat pierwszej żony Sułtana. Wysłuchuje zwierzeń członków licznej rodziny. Angażuje się głęboko w życie niewielkiej wspólnoty, w której skupiły się, jak w soczewce, dramaty dzisiejszego Afganistanu.

majaja - 2009-01-25, 11:59

A ja zakupiłam "Kieszonkowy atlas kobiet" korzystając z promocji Polityki i mnie wsysło, jak dla mnie czuć trochę fascynację Masłowską, ale Chutnik ma zmysł obserwacji i jakaś fajna magia w tym jest.
Anja - 2009-01-26, 12:16
Temat postu: Re: Odkrywanie natury. Praktyka głębokiej ekologii
rebTewje napisał/a:
polecam nowa publikacje Pracowni na rzecz Wszystkich Istot:

"Stowarzyszenie Pracownia na rzecz Wszystkich Istot wydało album Rysia
Kulika "Odkrywanie natury. Praktyka głębokiej ekologii". Książka, jak
pisze we wstępie Wojciech Eichelberger, to zapis spokojnej, mądrej i
głębokiej refleksji nad naszą ludzką kondycją, która jak w
powiększającym zwierciadle odbija się i ukonkretnia w naszym stosunku -
nie tylko do przyrody - lecz do wszystkiego, co nas otacza."

co jest najbardziej fajowskiego w zwiazku z tym wydawnictwem? to, ze mozna je znalezc w calosci w necie jako .pdf - hxxp://www.pracownia.org.pl/data//odkrywanie_natury_ryskulik.pdf]KLIK!


Polecam gorąco! Za darmo, a taki skarb. :-) [Jak to czytałam, zastanawiałam się, czy R. Kulik jest buddystą, tak jak Eichelberger? Bo książka jest nieco inna od typowych książek o ekologii. Chociaż... ekspertem zdecydowanie nie jestem. :-) ]
Mnie ostatnio wciągnął J. M. Coetzee. Podobała mi się zwł. "Hańba" oraz "Czekając na barbarzyńców". Ale ten autor budzi różne odczucia... :-) Z ciekawostek, Coetzee jest wegetarianinem i ów wegetarianizm oraz prawa zwierząt nieco promuje, korzystając chociażby ze swojej famy jak laureata nagrody Noble'a. Jak ja lubię takich ludzi... :-)

kofi - 2009-01-26, 12:28
Temat postu: Re: Odkrywanie natury. Praktyka głębokiej ekologii
Anna córka Róży napisał/a:
Coetzee jest wegetarianinem i ów wegetarianizm oraz prawa zwierząt nieco promuje, korzystając chociażby ze swojej famy jak laureata nagrody Noble'a. Jak ja lubię takich ludzi... :-)

Lubię go za to. "Czekając na barbarzyńców" też czytałam, fajne, chociaż smutne i takie ... szorstkie.
Teraz czytam Cejrowskiego "Gringo wśród dzikich plemion" i czyta mi się doskonale. Cejrol bardzo sprawnie operuje językiem: jest lekki, dowcipny, skupia się właśnie na mentalności ludzi i ich sposobie postrzegania świata. Naprawdę niezłe.

Amanii - 2009-01-26, 19:53

A propos Coetzeego to machnęłam ostatnio "esej" na zaliczenie z filozofii humanistyki, inspirowany jednym z jego tekstów. Jak ktoś chce poczytać, to mogę wysłać do poczytania, takie tam prywatne wynurzenia, ale jakieś "słowo pisane" to jest :)
dżo - 2009-02-02, 15:13

Polecam "Tysiąc wspaniałych słońc" Khaleda Hosseiniego (autora "Chłopiec z latawcem"). Opowiada o losach dwóch afgańskich kobiet w czasie wojny z sowietami i w późniejszym okresie gdy do władzy doszli talibowie. Dla mnie to przede wszystkim opowieść o nadal trwającym, nie zmieniającym się od lat systemie, w którym kobieta traktowana jest jest "coś" do rodzenia dzieci i obsługiwania mężczyzn.
olgasza - 2009-02-11, 17:50

Skończyłam wczoraj czytać "Złodziejkę książek" Markusa Zusaka. Jak dla mnie rewelacja. Czytając aż dech wstrzymywałam. Oryginalna narracja, piekna opowieść, naprawdę poruszające.

hxxp://merlin.pl/Zlodziejka-ksiazek_Markus-Zusak/browse/product/1,574666.html#fullinfo

A z innej beczki, to przeczytalam tez "Przystupę" G. Plebanek. Dobrze napisana postmoderna dla feministek ;-)

majaja - 2009-02-24, 07:13

Czytam właśnie Po rozstaniu Zeruyi Shalev i przyznaję, że udziela mi się depresja bohaterki, bardzo mądra książka, nie jest to czytadło do poduszki na dobry sen, może skłonić do rozważań - ostrzegam ;)
neuro - 2009-02-24, 09:36

Gorrrąco polecam "Kradnąc konie" Pera Pettersona. Jestem świeżo po lekturze tej książki i nadal pod jej urokiem. Rzecz traktuje o dojrzewaniu, o męskości, relacji ojciec-syn, o pojednaniu z przeszłością, ale też o ucieczce i zagubieniu. Fabuła toczy się spokojnie wśród norweskich lasów i jezior, a malownicze opisy przyrody budzą tęsknotę za półdziką naturą. Najbardziej urzekł mnie nienachalnie podany etos pracy fizycznej, która niesie człowiekowi satysfakcję i poczucie sensu. Autor umiejętnie balansuje między ukazywaniem trudów życia "na wsi", a czerpaną z takiej egzystencji siłą i mądrością. Dodatkowo wolne tempo narracji pozwala czytelnikowi wyciszyć się, zostawić za sobą pusty pęd wielkiego miasta, by na końcu docenić piękno każdej mijającej minuty.
Brakuje mi słów, trzeba "Kradnąc konie" przeczytać :)

dżo - 2009-02-24, 18:09

"Kamienie z dna rzeki" Ursuli Hegi - bardzo dobrze napisana powieść obyczajowa z przewijającym się od połowy książki wątkiem II wojny światowej. Porusza temat inności, nazizmu, miłości - polecam.

Krótki opis ze strony www.biblioteka.pl :
Akcja utworu rozgrywa się w latach 1915-1952 w małym miasteczku nad Renem, ale nakreślony przez autorkę portret mieszkańców Burgdorfu to portret całego narodu niemieckiego z tego okresu - pełen obraz zróżnicowanych postaw Niemców wobec nazizmu. "Kamienie z dna rzeki", będąc znakomitą książką rozrachunkową, są jednocześnie poruszającą opowieścią o losach zwykłych ludzi, wciągniętych w wir historii.

ulapal - 2009-04-29, 02:13

a czytał ktoś Orhama Pamuka/

dostal nobla za Istambul 2 lata temu. ale mi bardzo podobala sie książka "Śnieg".
wiem , ze jest tlumaczenie na polski. bo sama czytalam po ang.

nobel poniekad za to by naglosnic sprawe tureckiego ludobojstwa na Ormianach, do ktorego Turcja sie nie przyznaje, i wciąż bezkarnie wybija tym razem Kurdów.

poza tym Malowany Ptak Kosińskiego polecam bardzoooo, i Widnokrąg Wiesława Myśliwskego

Anja - 2009-05-02, 10:35

Przeczytałam ostatnio Fun Home - oryginalny, ambitny komiks autorstwa Alison Bechdel. Niezwykła książka. Niektórzy porównują ją do Persepolis Marjane Satrapi czy do Maus'a Arta Spiegelman'a - choć tematyka kompletnie inna, poziom (górnej półki) ten sam. Perła na komiksowym rynku. :->
loika - 2009-05-02, 11:17

Anna córka Róży napisał/a:
Fun Home - oryginalny, ambitny komiks autorstwa Alison Bechdel


Chętnie sięgnę, Maus i Persepolis bardzo mi się podobały.

ulapal napisał/a:
a czytał ktoś Orhama Pamuka/


Czytałam Stambuł, bardzo duże wrażenie zrobiła na mnie ta książka.

ulapal napisał/a:
Widnokrąg Wiesława Myśliwskego


Myśliwskiego najbardziej podobał mi się "Kamień na kamieniu"

kofi - 2009-05-02, 22:06

Właśnie pożyczyłam Persepolis od koleżanki, film zrobił na mnie ogromne wrażenie.
Nareszcie zdobyłam Białe zęby i Poparzone dzieci Ameryki, ale poczytam sobie podczas matur, na których znowu mnie zasadzono.

Kitten - 2009-05-02, 23:49

puszczyk napisał/a:
koniczynka_k napisał/a:
euridice napisał/a:
Ja jestem fanką sagi o Wiedźminie

jeśli miałabym polecić jedną jedyną książkę to byłby to Wiedźmin
jest świetna, przeczytałam ją chyba z osiem razy.

Ja już straciłam rachubę ile to było razy. Na przemian z "Władcą pierścieni" Tolkiena (to wałkowałam w ciąży z Kamilkiem).
Film też mnie niesamowicie rozczarował, udał im się tylko Żebrowski jako tytułowa postać, a cała reszta do niczego. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś ktoś porządnie zabierze się do tego tematu (mniej więcej na poziomie kinowego Tolkiena).

Sapkowski przebija się na Zachodzie, więc jest nadzieja, że jakiś reżyser się zainteresuje ;-) . Bo na polski film szkoda słów :roll:
Też nie pamiętam, ile razy czytałam Sapkowskiego i Tolkiena, ale na pewno przy każdym z tomów uzbierałaby się liczba dwucyfrowa ;-) Z Sapkowskiego wielce zacna jest tez trylogia husycka. Lubię tez Prachetta, a nade wszystko Neila Gaimana. Jego "Amerykańscy bogowie" to jedna z najlepszych książek, jakie czytałam w życiu.
Jestem w trakcie lektury 'Cienia wiatru' i nie wiem, dlaczego zrobiono z niego aż takie wydarzenie literackie... Przecież to tylko (aż?) bardzo dobra powieść. Może już się takich nie pisze? Nie wiem, niezbyt śledzę nowości :roll: . Ciekawostka: z www autora można pobrać za darmo, skomponowany i zagrany przez niego, soundtrack do książki. Całkiem przyjemna muzyka fortepianowa 8-) .

Z fantastyki bardzo polecam również Ursulę K. Le Guin i Guya Gavriela Kaya. ten ostatni, zwłaszcza dla fanów Tolkiena, bo pisze podobnym, 'wysokim' stylem.

Ostatnio najlepiej mi się czyta Joanne Harris. I jeszcze 'Tao Puchatka' i 'Te Prosiaczka' - leciutkie, zabawne książeczki, które jednak potrafią nieźle poprzestawiać w głowie. w sensie: uporządkować ;-)

frjals - 2009-05-04, 10:13

Kitten napisał/a:
Bo na polski film szkoda słów

widziałam kiedys jeden odcinek serialu i nie doszłam do końca. Wciąż jestem w szoku jak mozna zepsuć taką literaturę :shock:
Kitten napisał/a:
a nade wszystko Neila Gaimana

no ja właśnie go dostrzegłam na półkach w bibliotece. Przeczytałam "Gwiezdny pył" ale był średni. A wcześniej przeczytałam "Księgę cmentarną" i to jest jak dla mnie rewelacja :!: Podobał mi sie język (nie mówiąc o samej historii), taki prosty i elegancki, no kurcze mniam :-) . Cały czas mam ochotę przeczytać jeszcze raz, tym razem moze W. sie spodoba :lol: .
Tolkien, Sapkowski i Pratchett - jak najbardziej. Pratchetta chyba najlepsze były "Piramidy", w każdym razie mnie najbardziej rozśmieszyły.
Kitten napisał/a:
Guya Gavriela Kaya. ten ostatni, zwłaszcza dla fanów Tolkiena, bo pisze podobnym, 'wysokim' stylem.

hm, powiadasz? muszę się rozejrzeć :-)

Kitten - 2009-05-09, 19:07

frjals, fatalnie trafiłaś z tym 'Gwiezdnym pyłem' na początek - to stanowczo najsłabsza książka Gaimana. Polecam natomiast ekranizacje, która jest rewelacyjna :-D Przeczytaj koniecznie 'Amerykańskich bogów'. - ta jest chyba najlepsza. Inne jego powieści też są godne polecenia. Opowiadania tez, chociaż trafiają się lepsze i gorsze ;-)

frjals napisał/a:
Kitten napisał/a:
Guya Gavriela Kaya. ten ostatni, zwłaszcza dla fanów Tolkiena, bo pisze podobnym, 'wysokim' stylem.

hm, powiadasz? muszę się rozejrzeć :-)

:-D

frjals - 2009-05-10, 10:19

Skoro "Gwiezdny pył" jest najsłabszy, to dobrze, że mam go juz z głowy ;-) . "Amerykańscy bogowie" juz wypożyczeni i czekają w kolejce :-) .
agaB - 2009-05-29, 22:24

Popieram, że ekranizacja "Gwiezdny pył" jest lepsza od książki.
A będąc w takich klimatach polecam "Złoty kompas" książkę i film.
I jeszcze mi się podobała książką "Wyspa Nim", trochę dla dzieci, ale jak zobaczyłam film, to stwierdziłam, że muszę książkę przeczytać. I tak fajnie się czytało, że przeczytałam cz.2 "Morska przygoda Nim"

frjals - 2009-05-31, 12:55

No to "Amerykańscy bogowie" przeczytani. Hm, skomplikowana książka, właściwie dla pełnego zrozumienia należałoby ją przeczytać po raz drugi, bo miałam wrażenie że niektóre rzeczy mi umykają tzn nie pamiętam np kto do kogo co powiedzał. Temat mi sie podobał bardzo (w końcu występują moi ulubieńcy :mrgreen: ), ale... zabrakło czegoś co by spowodowało że książka mnie zachwyciła :-> . Podobał mi się motyw Laury.
Generalnie to ten gatunek, który po przeczytaniu zostawia posmak na języku (nie wiem jak to inaczej nazwać, ja czasami mam takie odczucia po niektórych książkach :oops: ).
No ale właśnie na razie nie mam ochoty do niej wracać, no nie ma tego czegoś co czyni ksiązki wybitnymi. Jak dla mnie oczywiście. :-)

sylv - 2009-06-10, 15:02

Claire Castillon - Insekt
"Matki i córki. Córki i matki. Złączone więzami krwi, płcią oraz poczuciem przygniatającego obowiązku. Rozdzielone siłą oczekiwań, niemożności porozumienia, bagażem raniących słów, uskładanym przez lata. Chcą być razem, bo boją się samotności. Chcą żyć osobno, ponieważ się nienawidzą lub w najlepszym wypadku nie potrafią dać sobie nawet odrobiny prawdziwej miłości. Claire Castillon w dziewiętnastu opowiadaniach pokazuje, jak trudne jest to, co zwykliśmy uważać za normę ? życie w rodzinie. Jak ciężko jest się uniezależnić, zbudować własny świat i pozwolić najbliższym na to samo. Insekt nie jest literacką psychoterapią, ale katharsis, jakie przeżywamy odnajdując w tej książce okruchy własnych skrywanych uczuć, daje nam szansę spojrzenia na siebie z zewnątrz i zmierzenia się z emocjami, których się boimy lub których istnienia nawet nie podejrzewaliśmy. Insekt każe nam krążyć na terytorium absurdu rodem z Kafki, regulowania rachunków międzyludzkich i perwersji. voir.ca Castillon śledzi horrory domowe, zawiłe relacje splątane jak pajęczyna, pułapki czułości i wzajemnych uraz."

Świetna recenzja na hxxp://marcinpietraszek.blogspot.com/search/label/ksi%C4%85%C5%BCka]TEJ stronie, ale SPOJLERY - lepiej przeczytać "po" :)

dżo - 2009-06-10, 15:30

sylv, o podobnej tematyce jest książka Marii Nurowskiej pt. "Dwie kobiety". Toksyczna relacja między matką i córką. Obie mające do siebie wiele żalów, nienawidzące się a jednocześnie bardzo od siebie uzależnione.
Dobrze się czyta tą książkę, choć główna bohaterka irytuje czytelnika.

sylv - 2009-06-10, 15:42

Cytat:
sylv, o podobnej tematyce jest książka Marii Nurowskiej pt. "Dwie kobiety".

no własnie się do biblio wybieram :)

a, zapomniałam jeszcze:

Oksana Zabużko "Siostro, siostro"

Zbiór opowiadań znanej ukraińskiej pisarki, autorki bestsellerowych i kontrowersyjnych Badań terenowych nad ukraińskim seksem, zadziwia doborem tematów i różnorodnością ich przedstawienia. Autorka opowiada nam m. in. liryczną bajkę o dwóch siostrach - jednej pięknej i dumnej, drugiej zwykłej i kapryśnej - oraz ciążącym nad nimi przeznaczeniu. Tekst napisany jest poetyckim, archaizowanym językiem - strumieniem świadomości z elementami ludowymi. Symbolika przywodzi na myśl dobrze wszystkim znane bajki i legendy, przypomina Balladynę czy biblijną historię Kaina i Abla. W innym - skrajnie odmiennym - opowiadaniu współczesna niezależna kobieta, autorka i prezenterka programu telewizyjnego, doszukuje się właściwości magicznych w odbiorniku telewizyjnym, w który ciągle wpatruje się jej ukochany mąż. Kolejny tekst, na poły realistyczny, na poły oniryczny - to zakorzeniony w powojennej historii Ukrainy intymny i niezwykle bolesny opis aborcji oraz jej skutków. Wysoko oceniony przez czytelników i krytyków literackich tom Siostro, siostro, porównywany z opowiadaniami Angeli Carter, potwierdza niezwykłą wyobraźnię i klasę Oksany Zabużko.

majaja - 2009-07-01, 07:20

ulapal napisał/a:
ale mi bardzo podobala sie książka "Śnieg".
a ja mam wrażenie że nie zrozumiałam co autor miał na myśli,
sylv - 2009-07-01, 10:12

dżo napisał/a:
o podobnej tematyce jest książka Marii Nurowskiej pt. "Dwie kobiety". Toksyczna relacja między matką i córką. Obie mające do siebie wiele żalów, nienawidzące się a jednocześnie bardzo od siebie uzależnione.
Dobrze się czyta tą książkę, choć główna bohaterka irytuje czytelnika.


dżo, przeczytałam i potwierdzam :)

Nie mam czasu się rozwodzić za bardzo dziś, ale jedno słowo COETZEE - ten facet to MISTRZ.

koko - 2009-07-01, 14:21

A ja bardzo polecam Wam książki Andrzeja Bieńkowskiego - wszystkie. Od dwóch lat pierwsze miejsce w moim książkowym rankingu.
Pierwszą książkę, która wpadła mi w ręce ("Ostatni wiejscy muzykanci") pochłonęłam w jeden wieczór. "Sprzedaną muzykę" dawkowałam już sobie po jednej opowiastce, żeby na dłużej starczyło.

Anja - 2009-07-01, 14:53

sylv napisał/a:
Nie mam czasu się rozwodzić za bardzo dziś, ale jedno słowo COETZEE - ten facet to MISTRZ.

Zdecydowanie. Do książek, które wcześniej polecałam, dodałabym jeszcze 'Chłopięce lata: Sceny z prowincjonalnego życia' oraz 'Młodość'. No i 'Żywoty zwierząt' oczywiście. ;-)

padma - 2009-07-08, 17:48

Czy ktoś z Was czytał książkę "Polowaneczko" T. Matkowskiego? hxxp://czytelnia.onet.pl/wideo/283,5245069,odtwarzaj.html]Tu jest na ten temat.
Anja - 2009-08-05, 17:12

Ostatnio w każdej wolnej chwili pochłaniam Dom Augusty - Majgull Axelsson. Polecam gorąco.
devil_doll - 2009-08-05, 21:51

a ja polecam Doris Lessing :) wszystko:D
sylv - 2009-08-05, 22:10

devil_doll napisał/a:
a ja polecam Doris Lessing :) wszystko:D

ja też! ostatnio: "Dobra Terrorystka" - rewelka!

huanita - 2009-08-05, 22:49

ktoś kiedyś mówił że ma książke zbrodnie małżeńskie czy jakoś tak... Może ktoś już przeczytał i chce odsprzedac?
olgasza - 2009-08-06, 08:49

Anna córka Róży napisał/a:
Ostatnio w każdej wolnej chwili pochłaniam Dom Augusty - Majgull Axelsson


też lubię tę autorkę, przeczytała już jej trzy książki i za każdym razem zadziwia mnie fabuła. Są takie straszno-piękne.

A do Doris Lessing jeszcze nie dotarłam, ale jakby ktoś chciał pożyczyć, to się zgłaszam ;-)

Anja - 2009-08-06, 14:24

Olgasza, a co jeszcze tej autorki poleciłabyś?
devil_doll - 2009-08-06, 17:27

Ostatnio przypadkiem odkrylam swietnego autora:
Robert Poque Harrison wlasnie czytam:Dominion of the Dead a czekam az przyleca:
Forests: The Shadow of Civilization i Gardens: An Essay on the Human Condition
hxxp://www.amazon.com/Dominion-Historical-Studies-Urban-America/dp/0226317919/ref=pd_bxgy_b_img_a :)

majaja - 2009-10-12, 07:04

Skończyłam Dzienniki Virginii Woolf, zadziwiająco lekko i szybko mi się czytało, choć pozostawiły niedosyt, spodziewałam troche refleksji typu z Własnego pokoju, a tu nic z tego sporo obserwacji ludzkich i dużo o pisaniu, ale i tak warto.

Bo poza tym to czytam tylko kryminały i lekką fantastykę :mrgreen:

olgasza - 2009-12-28, 20:37

po polsku to wyszlo zdaje się jako "Wierność w stereo" :-) I chyba nawet film był na podstawie tego, sympatyczne :-)

A ja ostatnio przeczytałam nową Tokarczukową, bardzo wege, podobało mi się i jestem ciekawa, co w czasie tej lektury myślą sobie mięsożercy i myśliwi...

zina - 2009-12-28, 22:05

"Zapisywacze ojcowskiej milosci".
Czeska proza z nuta kpiny i satyry na relacje rodzinne z doza rodzicielskiej milosci do dorostajacej corki.
Kto lubi czeskie klimaty polubi ta ksiazke ;-)
"Celnosc piora Viewegha znajduje odzwierciedlenie w rzeszach wiernych czytelnikow, ktorzy od czasu do czasu potrzebuja takze chleba i igrzysk" czytamy w recenzji Filipa Tomasa z okladki.
Fajnie sie czytalo :-)


patasznikowa - 2009-12-28, 23:12

olgasza tez czytalam nowa Tokarczukowa (o czym w falstartowym watku pisalam :oops: )
wegetarianska ze hej - chcialabym, zeby jak najwiecej osob ja przeczytalo - moze cos by dotarlo? (bo kilka tekstow naprawde obrazowych o mysliwstwie)

no i generalnie polecam, nie to samo co bieguni, ale klawo sie czyta

rosa - 2009-12-29, 11:31

Złodziejka książek, wiem, że to dla młodzieży, ale jak będziecie mieli okazję to polecam. Szymek zachwycony, prawie 2 m-ce mnie męczył, żebym to przeczytała, nie byłam przekonana, ale jak zaczęłam to nieźle wciągnęło
olgasza - 2009-12-29, 14:12

o tak, "Złodziejkę" też przeżyłam mocno.

Anja, sorry, że zmilczałam twoje pytanie o Majgul Axelsson, ale dawno tu nie zaglądałam. W sumie te wszystkie 3 książki jej mogę polecić, ale chyba "Kwietniowa czarownica" najbardziej utkwiła mi w pamięci...

zina - 2009-12-29, 22:39

A mi wlasnie "Dom Augusty" spodobal sie najbardziej. "Kwietniowa" juz mnie tak nie zachwycila.
Kamm - 2009-12-30, 13:39

olgasza napisał/a:
A ja ostatnio przeczytałam nową Tokarczukową, bardzo wege, podobało mi się i jestem ciekawa, co w czasie tej lektury myślą sobie mięsożercy i myśliwi...


Widzialam ostatnio a nią wywiad i mowila tam między innymi o tym ze jest wegetarianką ale jesli np ktos naprosi ją na kolacje i przygotuje posilek mięsny to nie odmawia by nie zrobic komus przykrosci.. Ogolnie zrobila na mnie wrazenie strasznie otwartej osoby , oglądalam ją z wielkim podziwem :->
Chętnie przeczytam tą ksiązkę jak wpadnei mi w lapki :-)

olgasza - 2009-12-30, 14:51

Kamm, może ci pożyczyć? nie lubię, jak książki się kurzą :-)
Kamm - 2009-12-30, 14:58

olgasza, byloby cudnie ! :-)
TataOliwki - 2009-12-30, 15:28

Czytam właśnie "Wrońca" Jacka Dukaja. Co ja mówię czytam, pochłaniam! Pychota!

Serdeczności!

patasznikowa - 2009-12-30, 17:37

Kamm napisał/a:
Widzialam ostatnio a nią wywiad i mowila tam między innymi o tym ze jest wegetarianką ale jesli np ktos naprosi ją na kolacje i przygotuje posilek mięsny to nie odmawia by nie zrobic komus przykrosci..


mały OT, ale na temat autorki poniekąd ;)
pewnien mnich buddyjski (nie jedzący mięsa) zapytany, co robi, jak go ktoś poczęstuje kotletem na przykład, odpowiedział: zjadam. krowa jest juz martwa, a gospodyni nie. ;-)

Cela - 2010-01-14, 11:15

"Trzy światła małej Weroniki"; Manfred Kyber

Książka dopiero pojawiła się w języku polskim (wreszcie) i jestem pełna wdzięczności Panu Waśniewskiemu (wyd. Genesis), że udostepnił nam wszystkim jej treść.

Pełna magii, cudowna opowieść o małej Weronice, której "wewnętrzne oczy duszy" jeszcze się nie zamknęły. Wspaniałe jest to, że wszyscy możemy przez nie spojrzeć na jej świat i spróbować przypomnieć sobie o rzeczach, o których zapomnieliśmy.

Książkę przeczytałam, a jej bohaterowie zostali ze mną. Coś nadzwyczajnego ...

madziulina - 2010-01-28, 16:49

A ja ostatnio przeczytałam "Ptaśka" Wharton'a i polecam wszystkim, którzy choćby w najmniejszym stopniu interesują się psychologią i ludzkim umysłem. Naprawdę warto :lol:
Anja - 2010-01-31, 09:34

patasznikowa napisał/a:
olgasza tez czytalam nowa Tokarczukowa (o czym w falstartowym watku pisalam :oops: )
wegetarianska ze hej - chcialabym, zeby jak najwiecej osob ja przeczytalo - moze cos by dotarlo? (bo kilka tekstow naprawde obrazowych o mysliwstwie)

no i generalnie polecam, nie to samo co bieguni, ale klawo sie czyta


mi też się wreszcie udało przeczytać "Prowadź swój pług przez kości umarłych" - nareszcie! :-> niezła, podziwiam Tokarczuk. :->

Dominika - 2010-01-31, 09:44

Mnie ostatnio zachwycila ksiazka "The book thief" Marcus Zusak. "Zlodziejka ksiazek" tak zapewne tlumacza. Rewelacja. Ksiazka poszla w ruch i wszyscy tak samo reaguja. Polecam!
ag - 2010-01-31, 10:58

A mnie wciągnęła "Modlitwa smoka" Eliota Pattisona, kryminał mocno osadzony w realiach tybetańskich. Do tego stopnia, że parę razy zagapiłam się w metrze i tramwaju i nie wysiadłam tam gdzie trzeba (na czytanie mam czas głównie jadąc do/z pracy).


A wcześniej "Touch the Top of the World" Erika Weihenmayera, niewidomego zdobywcy Everestu, wcześniej wspinał się na McKinlay, Aconcaguę, Kilimandżaro, zdobył też El Capitan - to skałkowa wspinaczka, ze 2 czy 3 doby zajęło im dotarcie na szczyt. No niesamowite po prostu, bardzo inspirujące.

dynia - 2010-01-31, 13:16

Anja napisał/a:
patasznikowa napisał/a:
olgasza tez czytalam nowa Tokarczukowa (o czym w falstartowym watku pisalam :oops: )
wegetarianska ze hej - chcialabym, zeby jak najwiecej osob ja przeczytalo - moze cos by dotarlo? (bo kilka tekstow naprawde obrazowych o mysliwstwie)

no i generalnie polecam, nie to samo co bieguni, ale klawo sie czyta


mi też się wreszcie udało przeczytać "Prowadź swój pług przez kości umarłych" - nareszcie! :-> niezła, podziwiam Tokarczuk. :->

Zajebista książka jej wyszła i tym razem ,tak jak lubię miałam poczucie pełnej satysfakcji po lekturze rozumiejąc to stwierdzenie wielopłszczyznowo ;-)

renka - 2010-02-26, 22:31

dynia napisał/a:
Anja napisał/a:
patasznikowa napisał/a:
olgasza tez czytalam nowa Tokarczukowa (o czym w falstartowym watku pisalam :oops: )
wegetarianska ze hej - chcialabym, zeby jak najwiecej osob ja przeczytalo - moze cos by dotarlo? (bo kilka tekstow naprawde obrazowych o mysliwstwie)

no i generalnie polecam, nie to samo co bieguni, ale klawo sie czyta


mi też się wreszcie udało przeczytać "Prowadź swój pług przez kości umarłych" - nareszcie! :-> niezła, podziwiam Tokarczuk. :->

Zajebista książka jej wyszła i tym razem ,tak jak lubię miałam poczucie pełnej satysfakcji po lekturze rozumiejąc to stwierdzenie wielopłszczyznowo ;-)


Po weekendzie sie za nia wezme, bo musze ja odebrac ;-)




Dla nawiedzonych wegetarian (wegan), ktorzy m.in. maja awersje do ludzi :-P

hxxp://www.empik.com/i-bog-stworzyl-delfina-czyli-potrawka-z-czlowiekow-ksiazka,prod2350011,p]Matkowski T., "I Bóg stworzył delfina, czyli potrawka z człowieków"

hxxp://www.empik.com/dymek-mesjasz-zwierzat-ksiazka,prod740395,p]Loebl B., "Dymek, mesjasz zwierząt"

Mocno pojechane ksiazki w swej tresci, czytajac w sumie nie wiedzialam, czy smiac sie czy plakac (bynajmniej nie ze wzruszenia odnosnie losu zwierzat i eksploatowania ich przez czlowieka) :->
Ta pierwsza byla nawet dosyc zabawna, tylko nieco seksistowskie wstawki macily mi jej recepcje.

kofi - 2010-02-27, 11:09

dynia napisał/a:
Anja napisał/a:
patasznikowa napisał/a:
olgasza tez czytalam nowa Tokarczukowa (o czym w falstartowym watku pisalam :oops: )
wegetarianska ze hej - chcialabym, zeby jak najwiecej osob ja przeczytalo - moze cos by dotarlo? (bo kilka tekstow naprawde obrazowych o mysliwstwie)

no i generalnie polecam, nie to samo co bieguni, ale klawo sie czyta


mi też się wreszcie udało przeczytać "Prowadź swój pług przez kości umarłych" - nareszcie! :-> niezła, podziwiam Tokarczuk. :->

Zajebista książka jej wyszła i tym razem ,tak jak lubię miałam poczucie pełnej satysfakcji po lekturze rozumiejąc to stwierdzenie wielopłszczyznowo ;-)

Także samo. Uwielbiam.

patasznikowa - 2010-03-11, 13:36

odswiezam temat - co teraz lezy na waszych szafkach nocnych?

na mojej - the completed illustrated lewis carroll :mrgreen:
(alicja w oryginale jest boska, musze skonczyc zanim pojde na film, bo potem to juz bedzie po ptakach. pierwszy raz czytam alicje po doroslemu)

majaja - 2010-03-11, 14:22

Słabo czytam nie po polsku toteż od dłuższego czasu wałkuję "Doktrynę szoku" Klein i biografię W.Woolf napsaną przez jej siostrzenca czy coś takiego, przymierzam się do tej kontrowersyjnej biografii Kapuścińskiego, ale tu chyba muszę pójść do księgarnii i przewertować czy mi się chce, zwłaszcza że ja to bym poczytała biografię intelekutualną kochanki mnie nie rajcują.
Za to mój mąż czyta "How to kill your husband" poradnik dla kobiet :)

Shi - 2010-03-11, 14:25

aktualnie rękopis kolegi ale topornie to mi idzie. a poza tym Piekara na nowo :) choć ostatnio jakoś trudno mi znaleźć czas na czytanie.
patasznikowa - 2010-03-11, 14:44

Shi Piekara powiadasz?

to moze mi doradzisz. Piekara nigdy nie czytalam, wogle nurt fantastyki jakos mnie w zyciu ominal.. (nie interesowal). ale dorwalam przypadkiem Philippa K. Dicka i Siergieja Lukjanienko (aj, brak polskich znakow dotkliwy czasem, przepraszam) no i poeksplorowalabym temat dalej :)

[ Dodano: 2010-03-11, 13:46 ]
majaja ja sobie zamowilam z pl biografie Kapuscinskiego, naprawde tam o kochankach tylko?
ominela mnie tu cala ta klotnia w mediach - drukowac czy nie (tzn z premedytacja nie czytalam nic, zeby sobie lektury nie zepsuc)

Shi - 2010-03-11, 14:55

no cóż, kwestia tego co kto lubi :)

ja osobiście uwielbiam ponad wszystko Gaimana :)

Ćwiek napisał 3 (na razie 4 w drodze) tomy kłamcy i dwa pierwsze czyta się miło, choć pisanie na siłę miejscami jest wyczuwalne. 3 tom spartolił, ale zobaczymy, może się 4 wybroni;)

ostatnio czytałam siewcę wiatru kossakowskiej i tez przyjemna lektura choć barwne opisy (dosłownie) niektórych wykańczają ;)

piekary teraz czytałam płomień i krzyż, ale to nówka no i retrospekcja do wcześniejszych tomów z Cyklu o Mordimerze Madderdinie.

no i ogólnie to nie wiem co radzić, bo i w fantastyce różnie z gustami ;)

patasznikowa - 2010-03-11, 15:14

wikipedia podaje, ze Gaiman
Cytat:
Jest miłośnikiem kotów
:mrgreen:
warto wiec sprobowac ;)

pewnie, ze nawet w fantastyce (czy kazdej innej szufladce) z gustami roznie, ale fajnie poskubac od kogos inspiracji, jak sie samemu w temacie ignorantem :-D

Shi - 2010-03-11, 17:15

Gaiman jest genialny i pisze z brzucha. to nie są wydumane konstrukcje i wymyślone rzeczywistości. to co on pisze i jak pisze to rzeczywistość ino od tej mniej oczywistej strony ;)

ja mam komplet Sandmana co po polsku wyszedł i kilka powieści ale sporo mi jeszcze brakuje bym była w pełni usatysfakcjonowana a gościa lubię więc nie chce mi się kombinować z pożyczaniem jak mi się zatęskni do anansiego na przykład czy inszej koraliny ;)

patasznikowa - 2010-03-11, 17:32

amazon poszedl w ruch, opowiem o wrazeniach, jak przeczytam :)
a co bys jako pierwsza polecala?
(ah, lubie w nowe ksiazki nurkowac!)

Shi - 2010-03-11, 17:42

kurcze, nie wiem :D

hmmm, "wilki w ścianach" uwielbiam :) "chłopaków anansiego" też, "Gwiezdny pył" czy "Koralina" były ekranizowane. no i Sandman - ale to komiks. zresztą komiks nagradzany literackimi nagrodami :)
Gaiman to po prostu jakość sama w sobie :)

patasznikowa - 2010-03-11, 17:43

robisz smaka, robisz :mryellow: wilki w scianach to klawy tytul

[ Dodano: 2010-04-13, 10:52 ]
no wiec donosze, ze przeczytalam "Amerykanskich Bogow" (American Gods) Gaimana i -
na poczatku mi sie nie podobalo, ale jak sie wkrecilam, to bardzo, ale to bardzo zalowalam, ze sie ksiazka tak szybko skonczyla (a wcale nie cienka!)
jakos tak znienacka wskoczylam w ten swiat po pachy - a swiat to niezbyt przyjemny, ale bardzo taki, hmm miesisty. no i chce wiecej Gaimana za jakis czas :)

Lily - 2010-04-21, 09:35

hxxp://polskalokalna.pl/wiadomosci/malopolskie/krakow/news/gimnazjalisci-nie-musza-znac-lektur,1467745 nie miałam pojęcia, że doszło już do takiej... degeneracji...
Żeby było na temat - czytam teraz "Mansfield Park" Jane Austen ;)

kofi - 2010-04-21, 09:45

Tra-ged-ia.
Dla mnie niezrozumiałe. :roll: To doprowadzi do analfabetyzmu wtórnego.
(A ja Eduardo Mendozę :mryellow: ).

Lily - 2010-04-21, 09:49

kofi napisał/a:
Dla mnie niezrozumiałe. :roll: To doprowadzi do analfabetyzmu wtórnego.
Coraz częściej spotykam się ze stwierdzeniami, że czytanie jest niepotrzebne i że ortografia jest niepotrzebna. Dla mnie to uwstecznienie. Nawet jeśli ktoś ma obszerną wiedzę i umiejętności w innych dziedzinach. Pomijając fakt, że żeby rozumieć słowo pisane - ze wszystkich dziedzin - trzeba po prostu czytać...
A poprzednio czytałam to hxxp://wysylkowa.pl/ks993421.html ;)

kofi - 2010-04-21, 09:55

Taaaaa...
Na zebraniu w Daniela szkole jeden pan uparcie twierdził, że znajomość alfabetu nie jest potrzebna, bo on nie zna i żyje. I nie był to jakiś debil, ani gość z tzw. marginesu. (Nawiasem mówiąc jego syn zna alfabet i w ogóle jest bardzo fajny - jeden z lepszych kolegów Daniela). Szkoda, że R. był na tym zebraniu i nie chciał niepotrzebnie przedłużać, bo ja bym chyba nie wytrzymała. :roll: Nooo, może u mnie to skrzywienie zawodowe....
Lily fajna ta książka? Muszę poszukać w bibliotece (publicznej). A może do szkoły by kupić...

sylv - 2010-04-21, 10:37

kofi napisał/a:
Na zebraniu w Daniela szkole jeden pan uparcie twierdził, że znajomość alfabetu nie jest potrzebna, bo on nie zna i żyje.

żal mi tego pana....

Hubert Klimko-Dobrzaniecki "Kołysanka dla wisielca".
90 stron, ale JAKICH... smutnych i wesołych jednocześnie, pięknie słowani malowane obrazy, prawdziwa przyjaźń, wariackie wygłupy i prawdziwe tragedie... cudna rzecz. trochę mi przypomiała "Opowieści galicyjskie" tylko w rzeczywistości islandzkiej, z autentycznym "domem wariatów" w tle.

patasznikowa - 2010-04-21, 11:47

to straszne z tymi lekturami, a raczej ich brakiem... totalny krok wstecz..
cala nadzieja w rodzicach, ktorzy zaszczepiac beda milosc do ksiazek u dzieci. wtedy beda czytaly, czy jest obowiazek, czy nie :mrgreen:

a czytam teraz "Ksiege Niepokoju" Fernanda Pessoi - czytam wolno, odchodzac od tej ksiazki i wracajac do niej.. bo to taka ksiazka - nie na raz. polecam ("gdyby serce moglo myslec, przestaloby bic")

sylv - 2010-04-21, 12:35

patasznikowa napisał/a:
cala nadzieja w rodzicach, ktorzy zaszczepiac beda milosc do ksiazek u dzieci. wtedy beda czytaly, czy jest obowiazek, czy nie

tylko co z dziećmi, o które nikt nie dba, z patologicznych rodzin.. jeżeli nie w szkole, to gdzie? :-(

kofi - 2010-04-21, 12:43

sylv napisał/a:
patasznikowa napisał/a:
cala nadzieja w rodzicach, ktorzy zaszczepiac beda milosc do ksiazek u dzieci. wtedy beda czytaly, czy jest obowiazek, czy nie

tylko co z dziećmi, o które nikt nie dba, z patologicznych rodzin.. jeżeli nie w szkole, to gdzie? :-(

A może to właśnie tędy droga - jako owoc zakazany?
Nieee, no smutne to jest...

madziulina - 2010-05-12, 18:52

Przy okazji wizyty w stolicy zakupiłam "Pokój pełen luster", czyli biografię Jimiego Hendrixa. Serdecznie polecam! Nie przeczytałam wprawdzie jeszcze całości, ale im dłużej czytam tym bardziej mi się podoba. Momentami bywa zaskakująca, ale naprawdę godna polecenia.
sylv - 2010-05-29, 19:34

RADEK SIKORSKI
PROCHY ŚWIĘTYCH. AFGANISTAN CZAS WOJNY

Prochy świętych to pasjonująca historia pełnej niebezpieczeństw podróży przez Afganistan, jaką w 1987 r. odbył Radek Sikorski(wtedy uchodźca polityczny z Polski, korespondent wojenny a dzisiaj jeden z najlepiej znanych polityków, który jako minister obrony narodowej wolnej Polski uzasadniał konieczność wysłania naszych żołnierzy do Afganistanu.) Autor z reporterską pasją relacjonuje trwającą sto dwa dni wędrówkę przez ogarnięty wojną kraj. Z kałasznikowem w ręku, w towarzystwie i pod opieką mudżahedinów, reporter był świadkiem nalotów, bombardowań i walk. Książka przybliża nam Afganistan, który jest obecnie w centrum uwagi całego świata. Polscy żołnierze jadą do tych samych miejsc, w których autor przekraczał linię frontu. Książka zapoznaje także polskiego czytelnika z afgańską kulturę, religię i historię. Obecne wydanie, opracowane już przez ministra obrony, czyni tę książkę jeszcze ciekawszą. Ponad pięćdziesiąt zdjęć Sikorskiego, w tym jedno uhonorowane I nagrodą World PressPhoto w 1988 r., wspaniale oddaje atmosferę pełnych grozy wojennych dni. (www.poczytaj.pl)

wciągnęła mnie na maksa!!!

Pączuś - 2010-06-07, 00:02

Jak się ogranę, to dokładnie napiszę co lubię czytać, ale na razie napiszę tylko o jednej książce. Po raz kolejny przeczytałam "Kochanicę Francuza" Fowlesa. Za każdym razem jestem zachwycona, a postać Sary cały czas mnie fascynuje. Bardzo polecam .
patasznikowa - 2010-07-15, 23:43

"Ta historia" Baricco - z a c h w y c o n a m :-)
madziulina - 2010-07-15, 23:57

"Spóźnieni Kochankowie"
Tak, wiem, to klasyk. Warto!

kofi - 2010-07-16, 00:14

madziulina napisał/a:
"Spóźnieni Kochankowie"
Tak, wiem, to klasyk. Warto!

Za młoda jesteś na taką pornografię. :mryellow:

patasznikowa - 2010-07-16, 00:15

kofi :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
kofi - 2010-08-20, 11:48

Właśnie skończyłam "Zwierza w łóżku" Doroty Sumińskiej, zaczął się tak sobie, dalej było tylko lepiej, kilkakrotnie zryczałam się jak bóbr... Tak samo czuję.
Teraz czytam kolejnego Murakamiego - coraz łatwiej mi się go czyta, dobrze, że zaczęłam od najmniej metafizycznej "Norwegian Wood", bo inaczej ciężko by mi było. Teraz czytam "Koniec Świata i Hard-boiled Wonerland" it's magic ;-)
A przy jedzeniu "Hotel New Hapshire" Irwinga, no do tej pory znałam tylko film, fajnei się czyta.
(A wieczorami słucham sobie z Danielikiem audiobooka "Siódme wtajemniczenie" Niziurskiego ;-) )

dynia - 2010-08-20, 12:05

kofi napisał/a:

A przy jedzeniu "Hotel New Hapshire" Irwinga, no do tej pory znałam tylko film, fajnei się czyta.
)

To jest bardzo dobra lektura do jedzenia.Też kiedyś w podobny sposób się do niej zabrałam .W leniwy,wakacyjny dzień.
Teraz w podobny wakacyjny dzień ,czytam 'Polską szkołę boksu' lekką i przyjemną lekturę emigracyjną ;-)

rosa - 2010-08-23, 20:52

czy ja pisałam że zmierzch to nuda??? kajam się, kiedy do niego podchodziłąm po raz pierwszy byłam w kiepskiej formie psyhicznej i po trezch rozdziałach oddałam do biblio

teraz przed wyjazdem na wakacje, stwierdziłam że dam mu jeszcze jedną szansę i wypożyczyłam
Szymon który zarzekał się że w życiu tego nie weźmie do rąk, zapałał nagle ochotą na coś lekkiego, i z mojej torby z książkami wylosował właśnie zmierzch owy, zaczęliśmy czystać razem tą samą książkę, oboje wciągnięci (dzidziapiernik nawet intelektualnie :evil: ) wyrywając sobie, S już skończył, pojechał dzisiaj do biblio po drugi tom, ale nie było :evil: :evil: :evil:

to się naprawdę dobrze czyta, teraz F się zastanawia czy nie zacząć :-)

[ Dodano: 2010-08-23, 20:54 ]
Irvinga lubię bardzo, moja ulubiona to jednoroczna wdowa, iedawno kupiłam najnowszą jego kniżkę ale jeszcze nie zacząłam (z wiadomych powodów) :-)

frjals - 2010-08-24, 15:44

Ja ostatnio przeczytałam - a właściwie wysłuchałam (słucham sobie książek w pracy) - "Annę Kareninę" Tołstoja.
I, kurcze, to jest arcydzieło! No po prostu facet pisze genialnie, z równą empatią o emocjach kobiet i mężczyzn. To mi się chyba najbardziej podobało, że autor był jakby przezroczysty, każda postać miała swoją własną osobowość, nie wiem jak to inaczej napisać. Z obrazka pamiętam go jako brodatego starca, a jak opisał poród to miałam normalnie ciarki :-> :-D .
Książka w interpretacji Anny Polony.

rosa :mrgreen: :lol:

patasznikowa - 2010-08-24, 15:50

frjals zgadzam sie :) Zawsze mialam Anne KArenine za lzawe romansidlo, ale sporo madrosci i dobrych obserwacji tam jest! I emocje to on umie opisywac, ten Tolstoj..!

tez slucham w pracy audiobookow :mrgreen: Ostatnio "Moskwa-Pietuszki" Jarofiejewa. Polecam, swietna ksiazka, wlasciwie poemat proza. A dodatkowy bonus wersji do sluchania jest taki, ze czyta ja sam Wilhelmi, ach!

frjals - 2010-08-24, 16:02

Też słuchałam w tej wersji, rzeczywiście Wilhelmi do tego utworu pasuje jak ulał :lol: .
patasznikowa - 2010-08-24, 16:04

ot co :mrgreen:
kofi - 2010-08-24, 16:25

frjals napisał/a:
Z obrazka pamiętam go jako brodatego starca, a jak opisał poród to miałam normalnie ciarki :-> :-D .

No i wegetarianinem był :-)

Pączuś - 2010-08-25, 20:50

frjals napisał/a:
Ja ostatnio przeczytałam - a właściwie wysłuchałam (słucham sobie książek w pracy) - "Annę Kareninę" Tołstoja.
I, kurcze, to jest arcydzieło! No po prostu facet pisze genialnie, z równą empatią o emocjach kobiet i mężczyzn. To mi się chyba najbardziej podobało, że autor był jakby przezroczysty, każda postać miała swoją własną osobowość, nie wiem jak to inaczej napisać. Z obrazka pamiętam go jako brodatego starca, a jak opisał poród to miałam normalnie ciarki :-> :-D .
Książka w interpretacji Anny Polony.

rosa :mrgreen: :lol:


ja tez uwielbiam takiego przezroczystego narratora, właśnie dlatego tak realizm XIX wieczny lubię.
A Anna Karenina jest rzeczywiście genialna, te emocje są tam po prostu niesamowicie prawdziwe.

dżo - 2010-10-03, 17:46

hxxp://www.biblionetka.pl/book.aspx?id=109221]Skrzywdzona - książka o trudnej tematyce, poruszająca, brutalna. Czytam i czekam na szczęśliwe zakończenie, oby. Polecam.
Lily - 2010-10-12, 00:05

Nie wiem, czy ten temat był już poruszany, ale nie chce mi się szukać ;) A więc chciałam zapytać, co myślicie o wieszczonym ostatnio końcu książki papierowej? Być może taki będzie jej los, choć ja osobiście mam nadzieję, że nie (no chociaż dziecięce książeczki muszą zostać, chyba nie będzie się dzieciom dawać czytnika ebooków do oglądania? ;) ). Niby mają podzielić los kaset i tym podobnych nośników, jednak książka ma tysiące lat, a kasety pewnie były w użyciu kilkanaście czy kilkadziesiąt. Czytnika ebooków na żywo jeszcze nie widziałam (jestem zacofana technologicznie), jednak z ekranu czyta mi się źle i wolałabym pozostać przy przyjemności przewracania kartek ;)
YolaW - 2010-10-12, 00:16

Lily, ja kocham książki, mam nadzieję, że nie wyjdą z użycia. Dla mnie uzycie ebooka to tylko ostateczność i nie ma w tym tej magii...
Lily - 2010-10-12, 00:31

euridice napisał/a:
Odpowiedź?
O tu:
Ale to teraz. Podobno Amazon już sprzedaje więcej ebooków niż "booków" ;) No i co to za wegetarianie, co książki papierowe czytają, jak to pytał ktoś na innym forum :P
Jadzia - 2010-10-12, 10:25

nie znoszę czytać z ekranu, prawdziwa książka to dla mnie książka z papieru. Najlepiej taka która ma dobrych kilka lat i pachnie biblioteką...to ma swój urok i magię. Magia pryska gdy widzę ekran i na nim tekst (choćby nie wiem jak był dobry...magii już nie ma).

A propos Anny Kareniny- właśnie ją czytam po raz któryś z kolei. Bardzo lubię literaturę rosyjską, a wege Tołstoja szczególnie :-)

priya - 2010-10-12, 10:39

Jakoś nie umiem sobie wyobrazić świata bez książek, takich zwykłych, papierowych. Choć patrząc na cywilizację śmiem sądzić, że będą (już są) mniej popularne niż bywały. O ile wyparcie kasety magnetofonowej przez CD na przykład to sprawy technologii, o tyle książka jest formą wieczną i ponadczasową w moim poczuciu.
patasznikowa - 2010-10-12, 11:50

Lily to o czym piszesz, to zabiera mi sen z oczu czasami! (ale ja to w ogole jestem troche cofnieta, albo inaczej - chetnie urodzilabym sie ze sto lat wczesniej ;) )
tu, czyli w londku widzialam juz nie raz kindle w uzyciu (bo tak sie zdaje ten elektroniczny gadzet nazywa) i powiem nawet, ze w podroz - to jest doskonala rzecz! bierzesz takiejedno, a jakbys wziela 1000 ksiazek ze soba. ale w domu sobie nie wyobrazam.
i pocieszajaco - po kilku rozmowach ze znajomymi - wiem, ze duzo ludzi sobie tez nie wyobraza.
i po tych rozmowach jestem duzo spokojniejsza o los ksiazek, papierowych, pachnacych, z zapiskami na marginesach (lub bez :mryellow: )
bo chodzi o to, ze ksiazka, oprocz tego, ze jest ksiazka, jest tez pieknym przedmiotem, a ludzie lubia piekne przedmioty!

Lily - 2010-10-12, 11:53

patasznikowa napisał/a:
i powiem nawet, ze w podroz - to jest doskonala rzecz! bierzesz takiejedno, a jakbys wziela 1000 ksiazek ze soba
Z tym się zgodzę, ale mam nadzieję, że to będzie tylko taki dodatkowy gadżet ;)
YolaW - 2010-10-12, 23:55

Jadzia napisał/a:
Najlepiej taka która ma dobrych kilka lat i pachnie biblioteką...to ma swój urok i magię.

Ja uwielbiam takie nowiutkie, pachnące jeszcze farbą...

Sylwiaca - 2010-10-14, 23:46

A ja wlasnie lubie stare ksiazki z pozolknietymi kartkami i pamietam, ze zawsze wybieralam w bibliotece najstarszy z mozliwych egzemplarzy. Dla mnie im starsza ksiazka " tym wieksza ma dusze "...

A tak nawiazujac do tego co teraz czytamy to wlasnie skonczylam "Tatiana i Aleksander" a wczesniej "Jezdziec miedziany" Paulliny Simons. Przepiekna opowiesc o milosci podczas II wojny swiatowej... Niejedna noc zarwalam.... ach.... a teraz czekam na trzecia czesc pt. "Ogrod letni"....
Czytal je ktos z Was?

Amanii - 2010-10-15, 20:03

tylko z ebokami jest jeszcze taka sprawa, że czasem ratują dupę, jak chce się przeczytać coś, czego nie idzie w Polsce dostać (a sprowadzenie kosztuje majątek).

ja sporo takich rzeczy muszę pościągać teraz do magisterki i nie wiem co bym zrobiła bez tego.

jasne, nie mają "klimatu", ale ja tam wolę wiedzę niż klimat :P

Lily - 2010-10-15, 20:07

Amanii napisał/a:
tylko z ebokami jest jeszcze taka sprawa, że czasem ratują dupę, jak chce się przeczytać coś, czego nie idzie w Polsce dostać (a sprowadzenie kosztuje majątek).
Ale to nie jest legalne, podobnie jak kserowanie całych książek ;) Tak że to kwestia chyba z całkiem innej sfery ;) Ja z ebookami mam bardzo dużo do czynienia zawodowo, ale dla rozrywki nie zdarzyło mi się przeczytać żadnego :P
sylv - 2010-10-18, 12:10

z cyklu lektura lekka, łatwa i przyjemna - Marta Madera "Przyjaciele". Coś jakby Lejdis miały mężów i dzieci, skończyły medycynę i regularnie zalewały pałę ze znajomymi w knajpie na Kazimierzu. uśmiałam się strasznie :lol:
Wega - 2010-10-23, 19:51
Temat postu: 'Milcząca Arka' - Juliet Gellatley i Tony Wardle


[Hm, nie do końca wiedziałam, gdzie umieścić ten temat, więc jeśli trzeba by go przenieść, to proszę ]

W każdym razie - 'Milcząca Arka' - zapewne doskonale znana, ale z racji jej ponownego wydania na polskim rynku, krótki opis:


Nie można już dłużej tolerować destrukcji, którą powoduje powszechny zwyczaj zjadania mięsa, który stopniowo unicestwia życie na ziemi.Wegetarianizm lub weganizm nie jest żadną ideą hipisowską, mającą korzenie w jakiejś tajemnej koncepcji nirwany, a raczej jest ideą, która była obecna na ziemi setki, a nawet tysiące lat temu. Tkwi ona w sercu dosłownie każdego wielkiego systemu filozoficznego czy religijnego.


I dla zainteresowanych link do strony o hxxp://www.hidari.pl/ofertaszczegolowa.php3?id_article=8]książce.

Jak wrażenia po przeczytaniu?

priya - 2010-10-24, 08:13

Wega napisał/a:
Jak wrażenia po przeczytaniu?
Czytałam laaaata temu, ale będąc już wege. Nie pamiętam bardzo dużo, poza tym, że wstrząsała mną raz za razem i ryczałam przy każdej niemal stronie, mimo iż teoretycznie fakty przedstawiane w niej były mi wcześniej znane.
Capricorn - 2010-10-27, 10:01

Mogę małą reklamę zrobić?

Debiut literacki mojej do niedawna uczennicy, a jednocześnie córki moich przyjaciół. Czekam na swój egzemplarz, i biegnę po autograf :)

hxxp://ksiegarnia.ebilet.pl/502029,Ksiazki_Polska_Szara-tecza.html

YolaW - 2010-10-27, 23:03

Capricorn, zdaj relacje jak przeczytasz :)
Zdolniacha!

renka - 2010-11-15, 12:24

Ktos moze juz czytal?
Warto?

hxxp://www.empik.com/wyjscie-z-cienia-poniedzialek-jacek-kim-renata,prod59090088,ksiazka-p

arahja - 2010-11-15, 12:37

W wywiadzie z Głowińskim czytałam, że pisze bardzo otwarcie, dla samego Głowińskiego zbyt. Może być mocna.
pomarańczka - 2010-11-18, 12:03

YolaW napisał/a:
ja kocham książki, mam nadzieję, że nie wyjdą z użycia. Dla mnie uzycie ebooka to tylko ostateczność i nie ma w tym tej magii

Nie tylko Ty YolaW ,ja też jestem zwolenniczką i wręcz wielbicielką książek pisanych .One mają w sobie taką magię i urok zarazem (magia słowa pisanego ) No i jeszcze książki do słuchania też są wspaniałe ,ale za nic nie przemawia do mnie forma ebooka :-/
Teraz właśnie kończę książkę Simon Schott, Jeannette Weiss "Uczmy się od delfinów" polecam wszystkim :-) Bardzo wzbogacająca i przekazująca bardzo ważne informacje dla naszych umysłów,serc,postępowania.

karusia - 2010-11-18, 12:48

[quote="pomarańczka"]
YolaW napisał/a:
ja kocham książki, mam nadzieję, że nie wyjdą z użycia. Dla mnie uzycie ebooka to tylko ostateczność i nie ma w tym tej magii

Tak, własnie :)
Z PDF-ów korzystałam, jeżeli wykładowcy zadawali coś bardzo trudno dostępnego w formie książkowej, ale to raczej były fragmenty nie całe książki. Kilka powieści tak przeczytałam, ale to bardzo niewygodne.

Skończyłam w nocy "Egzekutora" Dąmbskiego.
W zasadzie nie miałam zamiaru tego czytać, bo fragmenty w "Przekroju" mocno mnie odrzucały, ale skoro kupiłam (dla brata), to rozpoczęłam lekturę.
Wydaje mi się, że warto znać. Robi wrażenie.

[ Dodano: 2010-11-18, 12:53 ]
Sylwiaca napisał/a:
A ja wlasnie lubie stare ksiazki z pozolknietymi kartkami i pamietam, ze zawsze wybieralam w bibliotece najstarszy z mozliwych egzemplarzy. Dla mnie im starsza ksiazka " tym wieksza ma dusze "...

A tak nawiazujac do tego co teraz czytamy to wlasnie skonczylam "Tatiana i Aleksander" a wczesniej "Jezdziec miedziany" Paulliny Simons. Przepiekna opowiesc o milosci podczas II wojny swiatowej... Niejedna noc zarwalam.... ach.... a teraz czekam na trzecia czesc pt. "Ogrod letni"....
Czytal je ktos z Was?


Czytałam!
Pierwsza część oczywiście najlepsza - jak ja strasznie przeżyłam zakończenie, potwornie wręcz.:P Nie wiedziałam wtedy, że będą kolejne. A i za sprawą samej książki trochę się fajnych rzeczy zadziało w moim życiu.
Najsłabsze przepisy Tatiany - wykorzystałam kilka, ale poczułam się trochę wykorzystana, że ją kupiłam :)
Inne książki Simons już mnie tak nie porwały...

frjals - 2010-11-18, 14:49

Lily napisał/a:
Czytnika ebooków na żywo jeszcze nie widziałam

no cóż, to ja napisze że jestem od niedawna szczęśliwa posiadaczką czytnika jetBook :mrgreen: Zakochałam się w nim kiedy tylko zobaczyłam, parę lat temu. I tak sobie marzyłam o nim, aż w końcu uznałam, że właściwie należy mi się :-P . Szczególnie, że na allegro można go wyhaczyć dwa razy taniej niż w sklepie. Jest boski 8-) .

Przy okazji uwielbiam książki w formie tradycyjnej i po przeczytaniu niektórych w formie elektronicznej zakupiłam je by mieć fizycznie. Czytnik pozwala mi też przechowywać teksty z internetu, które miałam na kompie, a przez to był do nich dostęp utrudniony, nie muszę ich teraz drukować. No po prostu same korzyści :-) .

olgasza - 2010-11-18, 20:54

frjals, ale mi narobiłaś smaka na taki czytnik... A urodziny dopiero w styczniu :roll:
Przydałby się do czytania PDFów, bo na kompie nie cierpię, no i w podróż byłby jak znalazł. Chyba zacznę polować.

dżo - 2010-11-18, 22:07

"Dom Sophii" - czytam i z każdej strony chcę coś wynotować, jak dla mnie rewelacyjna ksiązka z dużą dawką filozofii. Nie nudna, chętnie sie po nią siega wieczorami :-)
frjals - 2010-11-20, 12:15

olgasza, naprawdę warto szukać na allegro. W necie są zestawienia i opinie, bo czytników jest sporo i mają różne możliwości (i ceny).
kofi - 2010-11-20, 12:57

Obejrzałam te czytniki w necie, jeszcze nie dojrzałam, ale pewnie kiedyś trzeba będzie to kupić Danielowi. Ciekawe, co bardziej obciąża wzrok takie urządzenie, czy papierowa książka czytana przy niewłaściwym oświetleniu?
Zastanawiam się nad przyszłością mojej pracy, to jednak dobry pomysł z tą informatyką chyba, na razie czekam, bo nie ruszył kierunek.

frjals - 2010-11-23, 20:59

kofi napisał/a:
Ciekawe, co bardziej obciąża wzrok

przypuszczam, że podobnie ;-) . Mój ma lekko szary odcień (ekran znaczy się), no i tak czy siak potrzebuje światła do czytania. Ale za to można sobie tekst powiększyć. Poza tym technologia wciąż idzie do przodu, pewnie niedługo w temacie e-papieru też się coś zmieni.

renka - 2010-11-27, 15:41

Na zimowe wieczory moge polecic "Dom nad rozlewiskiem" Kalicinskiej (byc moze cala trylogia rozlewiskowa jest warta przeczytania, ale na razie pochlonelam pierwsza czesc). Nie czytuje za bardzo tego typu literatury, ale niespelniona w zawodzie swym staram sie czytac knigi o przeroznej tematyce, zeby miec rozeznanie, takze wsrod bestsellerow (czyli co kreci czytelnicze masy ;-) ) i ta mnie urzekla swoja trescia... taką normalną, ciepla, zyciową.
Serialu nie ogladalam ;-)

kofi - 2010-12-09, 09:55

renka napisał/a:
Serialu nie ogladalam ;-)

I dobrze, bo uważam, że max. zniechęca do książki. Jest okropny, czasem oglądam bo to znajome okolice, olsztyńscy aktorzy i znajome konie tam grają.
A ja zachwyciłam się Jackiem Dehnelem - przeczytałam "Balzakiana", teraz czytam "Lalę" - fajnie pisze, podobnie jak mój ulubiony Paweł Huelle.

moony - 2010-12-09, 16:02

Jenny napisał/a:
P.S. Czy jak napiszę swoją książkę (a jest to moim marzeniem) znajdzie się ktoś delikatny jednocześnie, asertywny, prawdomówny i chętny do przeczytania i wyrażenia opinii?

Ja chętnie przeczytam. I wyrażę opinię w sposób delikatny ;)
Wydaje mi się, że Ci, którzy czytali moją książkę i byli nią zachwyceni, nie byli ze mną do końca szczerzy :> Tylko mój jeszcze wtedy nie-mąż powiedział, że mu się nie podobało, bo za bardzo egzaltowane. Sama bym się pewnie przeraziła, gdybym po latach wróciła do swojego pisania... :mryellow:

rosa - 2010-12-09, 20:49

Jo Nesbø - czytam teraz jego kryminały, polecam

a wcześniej przeczytałam: Ostatnia noc w Twisted River - John Irving, lubię go i podobało mi się

Lily - 2010-12-09, 21:12

Heh, ja też kiedyś zaczęłam coś pisać, ale do czytania to się raczej nie nadaje :P

A czytam teraz Wczoraj i dziś ( hxxp://www.biblionetka.pl/book.aspx?id=6287 ), trzyma w napięciu... ponoć film taki też nakręcili, ale i tak wolę książki.

renka - 2010-12-09, 21:38

moony napisał/a:

Wydaje mi się, że Ci, którzy czytali moją książkę i byli nią zachwyceni, nie byli ze mną do końca szczerzy :>


Moony
, chyba cos przegapilam ;-)
Jaka ksiazke napisalas?

Cytat:
Ktos moze juz czytal?
Warto?

hxxp://www.empik.com/wyjscie-z-cienia-poniedzialek-jacek-kim-renata,prod59090088,ksiazka-p


Moge sobie teraz sama odpowiedziec na pytanie: warto :-)

devil_doll - 2010-12-10, 00:18

ja ostatnio R.Cusk czytam jak leci.
moony - 2010-12-10, 13:09

renka napisał/a:
moony napisał/a:

Wydaje mi się, że Ci, którzy czytali moją książkę i byli nią zachwyceni, nie byli ze mną do końca szczerzy


Moony, chyba cos przegapilam
Jaka ksiazke napisalas?

Nie, nie "chwaliłam się" tym chyba do tej pory. Kiedy miałam 19 lat zaczęłam pisać. I tak mi wyszło coś. Dałam do przeczytania przyjaciołom, zachęcona wysłałam na konkurs Znanego Wydawnictwa. Dostałam wyróżnienie i propozycję wydania jeśli trochę popoprawiam. Więc popoprawiałam, ale Panu Naczelnemu się nie spodobało. Nie dawał mi żadnych wskazówek dokładniejszych, więc stwierdziłam, że nie mam zamiaru nic robić wbrew sobie i pomysł umarł śmiercią naturalną. Wczoraj przyszło mi do głowy czy by się tym bytem ponownie nie zająć. Z perspektywy czasu na pewno będzie mi się nie podobać, ale będzie szansa na zmniejszenie poziomu egzaltacji 8-)

moony - 2010-12-10, 18:40

Heh, dzięki, aczkolwiek blog to moje opinie, sympatie i antypatie, a powieść jest z głowy, z wyobraźni, z ówczesnych przeżyć.
Może będę miała jeszcze okazję coś stworzyć...

malva - 2010-12-11, 13:08

[quote="rosa"
a wcześniej przeczytałam: Ostatnia noc w Twisted River - John Irving, lubię go i podobało mi się[/quote]

też go lubię, nie czytałam tej ksiazki ale na pewno przeczytam ( moze dostanę pod choinkę? ;-) )

ag - 2010-12-11, 13:50

Skonczyłam "1Q84" - to pierwsza książka Murakamiego, która przeczytalam i jestem zachwycona. Wciaga niesamowicie, dobra proza. Nie mogę się doczekać na kolejne części, bardzo jestem ciekawa jaka się rozwiną glowne wątki. Baaardzo polecam!
kofi - 2010-12-11, 15:16

Kupiłam ją do szkoły i już sobie odłożyłam. I jeszcze jedną Murakamiego.
Ściągnęłam sobie też z Chomika "Kronikę ptaka Nakręcacza" i "Koniec Światai Hand-Boiled Wonderland", którą b. ciężko mi się czyta, słucha się fajnie, czyta olsztyński aktor, tylko nie mam kiedy słuchać. :-/
Teraz ćwiczę "Lalę" Dehnela i "Miasto szklanych słoni" Sieniewicza - fajne, ale dziiiiwne.

renka - 2011-01-03, 14:08

Wielbiciele/-ki Zafona nie rozczaruja sie kolejna wydana u nas powiescia "Ksiaze mgly" (pierwsza czesc trylogii dla mlodziezy, debiut powiesciowy Zafona) - pochlania sie ja jednym tchem.

I jak sam napisal we wstepie:
Cytat:
"Ksiaze Mgly" zostal opublikowany w 1992 roku. (...) Czytelnicy, ktorzy znaja mnie przede wszystkim jako autora "Cienia wiatru" i "Gry aniola", moga nie wiedziec, ze moje pierwsze cztery powiesci zaklasyfikowane zostaly jako literatura mlodziezowa. Choc powstaly z mysla o mlodym odbiorcy, mialem nadzieje, ze przypadna do gustu wszystkim, bez wzgledu na wiek. Bardzo chcialem napisac taka ksiazke, ktora z przyjemnoscia sam bym przeczytal jako dzieciak, jako dwudziestotrzylatek, czterdziestolatek czy wreszcie sedziwy osiemdziesieciolatek".


Ja w kazdym razie czekam na kolejne czesci owej trylogii.

kasienka - 2011-01-25, 23:04

renka, skoro polecasz, to może sobie Poniedziałka przeczytam...

Ja w ramach postanowień noworocznych postanowiłam wrócić do czytania, bo jakoś głupio, że dziecko około 50 książek przeczytało w ciągu zeszłego roku a ja zaledwie kilka (do szkoły).

A więc polecam:
* Dziwnologia, R. Wiseman, bardzo mi się podobała, o różnych przedziwnych ale dotykających codzienności eksperymentach psychologicznych. Świetnie się czyta, fajny styl pisania, poczucie humoru i garść naprawdę ciekawych informacji :)

* Sputnik Sweetheart, H. Murakami - to z kolei moja pierwsza jego książka. Wciągnęła mnie ale była bardzo smutna, serce mnie po niej bolało. O samotności.

* O czym mówię kiedy mówię o bieganiu, H. Murakami - idąc za ciosem ;) Podobała mi się, specyficzna ale mądra. Osobista i dająca do myślenia.

Teraz chyba wezmę się za Witkowskiego i przeryję ten wątek, pewnie znajdę ciekawe inspiracje :)

moony - 2011-01-26, 13:39

kasienka napisał/a:
* Sputnik Sweetheart, H. Murakami - to z kolei moja pierwsza jego książka. Wciągnęła mnie ale była bardzo smutna, serce mnie po niej bolało. O samotności.

Czytałam na lotnisku w oczekiwaniu na spóźniony samolot jednego takiego, co się szybciej zmył niż się pojawił. Tak się jakoś złożyło z treścią...

kofi - 2011-01-26, 13:49

moony napisał/a:
kasienka napisał/a:
* Sputnik Sweetheart, H. Murakami - to z kolei moja pierwsza jego książka. Wciągnęła mnie ale była bardzo smutna, serce mnie po niej bolało. O samotności.

Czytałam na lotnisku w oczekiwaniu na spóźniony samolot jednego takiego, co się szybciej zmył niż się pojawił. Tak się jakoś złożyło z treścią...

Tego nie znam. Teraz czytam Murakamiego "O czym mówię...." i od bardzo dawna i długimi przerwami czytam i słucham na zmianę "Koniec Świata i Hand Bolied Wonderland" - strasznie mnie smuci ta książka. Właściwie wsyztko, co czytałam Murakamiego, oprócz tej o bieganiu było takie pięknie smutne...
Jeszcze sobie przyniosłam 1Q84, wszyscy wkoło mówią, że świetna.
A w ogóle to ktoś pamięta takie coś jak "Teatrzyk Zielone Oko" - trójkowy? Takie słuchowiska. Ostatnio słuchamy sobie z Danielem. Aaale fajnie, mówię Wam. Z Chomika oczywiście mamy.

madziulina - 2011-01-26, 15:48

Bardzo lubię książki Murakamiego. Aktualne czytam "Ślepą wierzbę i śpiącą kobietę" tego właśnie autora. Jest piękna. Jak wszystkie jego.
seminko - 2011-01-26, 20:04

Lily napisał/a:
wolałabym pozostać przy przyjemności przewracania kartek

Takoż i ja, i myślę, że nie zostanie nam ta przyjemność odebrana ;-)

seminko - 2011-01-26, 20:45

Co czytam?
Odkryciem był dla mnie Cortazar (cały), ale to stara miłość... ;-) , już dawno nie odświeżana... Darzę miękkim sentymentem czas, kiedy zaczytywałam się w tamtych stronicach ;-)

Swojego czasu więcej pisałam sama, niż czytałam cudze, choć zawsze czytałam sporo, teraz zresztą nie przytoczę, nie sposób spamiętać, bywało, że w torbie nosiłam "Dialogi" z antykwariatów, Kunderę, młodego Gabrysia ;-) i Huxley'a, podczytując- w wolnej chwili i mimo innych zajęć- wszystkich...

Teraz się trochę zapuściłam w czytaniu, wymówek jest mnóstwo, jak zwykle;), ale, co ciekawe, nie piszę też- chyba dlatego, że teraz pisze się "sam" najlepszy, najdowcipniejszy, najbardziej zaskakujący w moim życiu poemat, traktat i panegiryk w jednym- moje dziecko urodziło się i rośnie, a ja jeszcze do tego nie przywykłam... :-D

kasienka - 2011-01-28, 22:15

Tantra, podobne klimaty mialam w LO. Cortazar (plus obowiązkowo palenie Gauloises'sów ), Kundera, Witkacy, Gombrowicz, Stachura...
Hihi, niewiele pamiętam ;)

Kupiłam Norwegian wood, ciekawam.

Euri-jasne, nakręciłam się na bieganie ;) chociaż moje dotychczasowe próby były niezbyt udane...moze na wiosnę ;)

Teraz czytam Witkowskiego "Barbara Radziwiłówna z Jaworzna-Szczakowej. I na razie trochę bełkotliwa mi się wydaje. Ale może z czasem ją docenię ;)

madziulina - 2011-01-29, 14:23

kasienka napisał/a:
Tantra, podobne klimaty mialam w LO. Cortazar (plus obowiązkowo palenie Gauloises'sów ), Kundera, Witkacy, Gombrowicz, Stachura...
O tak! Stachura! Po przeczytaniu "Fabula Rasa" nic nie będzie już takie samo. :D
seminko - 2011-02-09, 17:39

kasienka napisał/a:
obowiązkowo palenie Gauloises'sów

obowiązkowo :mrgreen:

Teraz czytam "Ogród rozkoszy" szajcha An- Nafzawiego 8-) ...

madam - 2011-02-17, 11:45

Tantra napisał/a:
kasienka napisał/a:
obowiązkowo palenie Gauloises'sów

obowiązkowo :mrgreen:


+ mate, obowiązkowo!
Obecnie czytam najpiękniejszą i najsmutniejszą książkę świata: Fernando Pessoa, Ksiąga niepokoju.

BTW - Nigdy, ale to nigdy nie przestanę się dziwić;
hxxp://www.bn.org.pl/aktualnosci/230-z-czytelnictwem-nadal-zle---raport-z-badan-biblioteki-narodowej.html
Tamże:"46% badanych Polaków w ciągu ostatniego miesiąca nie przeczytało nie tylko książki, ale nawet dłuższego niż 3 strony artykułu czy opowiadania, choćby w Internecie."

I: "Jeśli chodzi o uczniów, 33 proc. młodzieży powyżej 15 roku życia podało, że w ciągu roku nie przeczytało żadnej książki, a 27 proc., że nie przeczytało w ciągu miesiąca tekstu dłuższego niż trzy strony."
Stąd: hxxp://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,9119318,Ksiazka_do_lamusa__a_nieczytanie_to_juz_nie_wstyd.html

Kahela - 2011-02-17, 12:08

kasienka napisał/a:
Tantra, podobne klimaty mialam w LO. Cortazar (plus obowiązkowo palenie Gauloises'sów ), Kundera, Witkacy, Gombrowicz, Stachura...
To widzę każdy ;-) Ale ja dalej uwielbiam :mryellow:

I Vargasa Llosę, zwłaszcza ten nurt lekko-finezyjno-romansowy ;-)

madam - 2011-02-17, 13:09

Kahela napisał/a:
I Vargasa Llosę, zwłaszcza ten nurt lekko-finezyjno-romansowy ;-)

O, tak! Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki :-P .
I jeszcze Borges intelektualnie wyrafinowany, a uwielbiany przeze mnie za intertekstualność.

Kahela - 2011-02-17, 13:20

madam napisał/a:
Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki
i Don Rigoberto i Ciotka Julia i skryba ;-) I inne ;-)

Mam nadzieje, że kiedyś nauczę się hiszpańskiego na tyle, zeby umieć jej czytać w oryginale, bo póki co zachwycam sie tym językiem, i świetną robotą tłumacza :mryellow:

YolaW - 2011-02-17, 22:05

madam, ja też się nie przestaję dziwić...
kofi - 2011-02-23, 19:49

Właśnie kończę "1Q84" Murakamiego, najlepsze, co do tej pory przeczytałam tego autora. Widzę, że już jest kolejna część. Ale fajnie. I potem sobie zrobię przerwę, bo ostatnio nikogo innego nie czytam. Może się wezmę za tego Borgesa, bo wstyd się przyznać, ale jeszcze nie znam.
Lily - 2011-02-23, 19:51

A ja nie znam ani Murakamiego, ani Borgesa, czytam nieambitnie acz wytrwale i regularnie ;) , to co mi akurat w ręce wpadnie. Teraz to hxxp://www.biblionetka.pl/book.aspx?id=69247
rosa - 2011-02-23, 20:42

a ja hxxp://merlin.pl/Cierpliwosc-pajaka_Andrea-Camilleri/browse/product/1,754235.html
bardzo lubię jego kryminały :-)

madam - 2011-02-26, 11:00

A ja Murakamiego nie trawię. Język, stylistyka, forma mi nie odpowiada. Przeczytałam jego trzy książki i nie rusza. :-? (Ale akurat "1Q84" w łapkach nie miałam)
Natomiast wczoraj zakupiłam hxxp://www.czarne.com.pl/?a=1807.
I czytam teraz trzy książki na raz (nie licząc tych wszystkich Janów Brzechwów, Tuwimów, Strzałkowskich, Lengrenów) - znaczy - powoli wracam do formy sprzed ery kajtkowej ;-)
Tylko to wszystko w czasie się inaczej rozkłada...

filoo - 2011-02-26, 16:47

Zaczytuję się w biografiach i tak zwanym cudzym życiu. Ostatnio zakupiłam książkę Andrzeja Łapickiego "Nic się nie stało". Jest to zbiór felietonów autora, w których opisuje życie w Warszawie, to przedwojenne jeszcze. Autor posiada niesamowicie lekkie pióro i świeży umysł. Dodatkowo książka przerywana jest wywiadami, które przeprowadza z nim jego żona - Kamila. Dowcipne dialogi, dystans do samych siebie, bardzo ich polubiłam i polecam książkę :-)
excelencja - 2011-02-26, 20:03

co Wy z tymi szelmostwami... brrr. to jedyna książka, jaką słuchałam miast czytać i nie przypadła mi do gustu ... tak powtarzalna i przewidywalna. A ciągle czytam zachwyty nad nią i nie kumam. No ale degustibusblablabla

Dobra- a mogę grzecznie prosić link do jakiegoś sensownego tytułu w postaci audiobooka na chomiku - jeżeli ktoś z Was ściągał?
Bo chciałabym wypróbować słuchanie książek podczas jazdy samochodem :)

madam - 2011-02-26, 21:23

Powtarzalny to Murakami jest, a z nurtu romansowej lekkości to przewidywalna raczej Madame Libery , niźli Szelmostwa...Nu, ale fakt - de gustibus... ;-)
malva - 2011-02-26, 21:27

madam napisał/a:
Powtarzalny to Murakami jest, a z nurtu romansowej lekkości to przewidywalna raczej Madame Libery , niźli Szelmostwa...Nu, ale fakt - de gustibus... ;-)

Murakami powtarzalny jest
tak samo jak John Irving
moi najukochansi autorzy :-D
:-D :-D :-D

madam - 2011-02-26, 21:37

malva, :lol: :lol: :lol:
malva - 2011-02-26, 21:38

madam, ale się nabijasz czy śmiejesz zyczliwie? bo nie wiem
madam - 2011-02-26, 21:50

O rany, no oczywiście, że życzliwie! Aż mi się słabo zrobiło na samą myśl o tym, że pomyślałaś, że mogę się nabijać. No bo z czego niby?
malva - 2011-02-26, 21:55

madam napisał/a:
O rany, no oczywiście, że życzliwie! Aż mi się słabo zrobiło na samą myśl o tym, że pomyślałaś, że mogę się nabijać. No bo z czego niby?


no to fajnie -ja tez nie wiedzialam czemu mialabys sie nabijac ;-) ale wolałam się upewnić :-D

patasznikowa - 2011-03-22, 14:05

madam napisał/a:

Obecnie czytam najpiękniejszą i najsmutniejszą książkę świata: Fernando Pessoa, Ksiąga niepokoju.


uwielbiam. ale nigdy nie czytalam jej tak "po bozemu" od poczatku do konca. zawsze smakowanie takie raczej, za bolesna jest zeby tak na raz wciagnac

a co polecasz Borgesa? kiedys cos mi w lapy wpadlo, ale zniechecilam sie po kilku stronach. moze wpadlo nie to co trzeba?

madam - 2011-04-04, 23:33

patasznikowa, gdzieś w ferworze umknął mi Twój post. :oops:
"Po bożemu" Księga niepokoju jest nie do ogarnięcia - fakt. Zbyt gęsta, ciężka i smutna. Ja też ją smakuję.

A z Borgesa?
Twórcę polecam (tamże moje ulubione argumentum ornithologicum) - ale prozę. Poetyckiego Borgesa nie trawię.
Alefa uwielbiam, za zjawiskowość nieomal graficzną istnienia czegoś jedynego - fascynująco świetlistego i nieodgadnionego.
Do Księgi istot zmyślonych kiedyś napisałam swój rozdział - tak mnie zainspirowała!
Księga snów dobrze wpływała na szkatułkowość snów moich (a sny - towar deficytowy ostatnio, o komforcie śnienia we śnie nie wspomnę :-> ) - co też in plus dla książki.

Alem się rozpisała...

renka - 2011-04-09, 08:06

"Erynie" Krajewskiego - nie polecam lektury tej knigi szczegolnie matkom malych dzieci :->

Za to jezeli ktos lubi czytywac powiesci historyczne to zachecam do lektury "Katedry w Barcelonie" Falconesa.

Pączuś - 2011-08-14, 19:44

A czytał ktoś książki Marcina Ciszewskiego. Ja zaczęłam od "Mrozu", potem przesłuchałam (są audiobooki w bardzo dobrym wykonaniu) całą serię wojenną (www.1939.pl, Major, www.1944.waw.pl). "Mróz" to taki kryminał z elementami sf z 60 stopniowym mrozem w Warszawie w tle. Czyta się świetnie. Tylko ze względu na to jak dobrze mi się czytało Mróz, postanowiłam przesłuchać www.1939.pl, bo ogólnie tematyka militarna mnie nie rusza i zawsze umierałam w nudów jak czytałam takie lektury, ale tu wpadłam jak śliwka w kompot. Z całej trylogii (wojenne sf) najlepszy jest chyba "Major" - ogólnie bardzo polecam, nawet tym którym tematyka wojenno-patriotyczna jest obca. A może szczególnie tym ;)
kasienka - 2011-08-15, 10:07

Nie wiem, czy kiedyś pisałam ale trafiłam na super książkę "Dziwnologia" Richarda Wisemana, badacza codzienności. Przedwczoraj zakupiłam inną jego książke, "59 sekund". Jeszcze nie przeczytałam całej, ale od pierwszej strony jestem zauroczona. Z cudnym poczuciem humoru obala wkurzające mnie niezwykle mity psychologii "popularnej" podając w zamian np. naukowo sprawdzony przepis na szczęście :mrgreen: Polecam bardzo :)
Anja - 2011-10-04, 15:22

Chyba sobie kupię / pożyczę, żeby się podbudować: "Umysł mamy. Jak macierzyństwo rozwija naszą inteligencję"... 8-)
hxxp://www.nowamatkapolka.pl/go/_info/?user_id=412&lang=pl
Czytał ktoś?

seminko - 2011-10-04, 15:58

Nie czytałam. Ale brzmi ciekawie, zwłaszcza, że "pieluszkowe zapalenie mózgu" mnie również dotknęło :-P (No, jeszcze na początku poczytywałam coś przy piersiąkarmieniu ;-) )

Ostatnio jednak zarwałam noc dla Olgi Tokarczuk ("Prowadź swój pług...") i... cóż, z przyjemnością stwierdziłam redukcję stopnia odmóżdżenia (swojego) :-)

Warto by regularnie powtarzać kurację ;-)

go. - 2011-12-30, 17:42

Ja włąśnie dostałam książkę Niedźwieckiego, ktoś (już) czytał?
zaraz Bąblowi do snu poczytam :mrgreen:

kofi - 2011-12-30, 18:09

Tantra napisał/a:
Ostatnio jednak zarwałam noc dla Olgi Tokarczuk ("Prowadź swój pług...") i... cóż, z przyjemnością stwierdziłam redukcję stopnia odmóżdżenia (swojego) :-)

Rrrrany jak ja lubię tę książkę. Był okres kiedy byłam zmęczona Tokarczukową, ale ten kryminał odświeżył moją nią fascycnację. Z przyjemnością przeczytałam po raz kolejny "EE", wysłuchałam "Domu dziennego domu nocnego" i "Prawieku" (znałam obie, ale odkryłam je na nowo). Bardzo bym jeszcze chciała posłuchać "Biegunów", których czytałam, ale zaczynam okrywać przyjemność słuchania. Szczególnie jak ktoś fajnie czyta.
Ostatnio namiętnie słuchamy z Danielem Agaty Christie, na czytanie pewnie szkoda byłoby mi czasu, a słucha się świetnie przy struganiu warzyw i zawijaniu rogalików. ;-)
No i Lema ćwiczę ciągle i tak mi szkoda, że tak późno go odkryłam....

seminko - 2011-12-30, 20:12

Cieszę się, że wątek odżył :-D

Nie lubiłam nigdy "modnych" autorów w czasach boomu na ich prace ;-)

Stąd i dlatego taką np. Tokarczuk zaczynam czytać dopiero teraz, kradnąc czas na to między zajmowaniem się małym, remontem i temu podobnymi, lub kosztem snu :->

"Biegunów" kończę teraz, podchodziłam do tego ze dwa razy, bo początek... Jakoś widać wymagał jasnosci umysłu i spokoju, czystej głowy, a na to mnie nie było stać. Ale poszło ;-)

kasienka - 2011-12-30, 21:21

kofi, tak się zastanawiam, nie dołuje Cię Murakami? Ja wreszcie skończyłam niedawno Norwegian Wood. Trochę mnie zdołował jednak, ale teraz znów tęsknię za tym klimatem. Masochizm normalnie ;)

Znacie takiego autora Kawabata Yasunari? Kiedyś się zaczytywałam, ten japoński klimat jest jednak niepowtarzalny...

Po 2 książkach Wisemana, o których wspomniałam ostatnio, sprawiłam sobie ostatnio z tej samej serii WAB, innego autora "jak być leniwym". Świetna jest :mrgreen:

moony - 2011-12-30, 21:34

gosia z badylem napisał/a:
Ja włąśnie dostałam książkę Niedźwieckiego, ktoś (już) czytał?

Jaaa! szybko się czyta, nie dowiedziałam się wielu nowych rzeczy, ale i tak uwielbiam ją sobie kartkować ;)

seminko - 2011-12-30, 21:42

moony napisał/a:
gosia z badylem napisał/a:
Ja włąśnie dostałam książkę Niedźwieckiego, ktoś (już) czytał?

Czytałam O NIEJ ;-)

kofi - 2011-12-30, 22:16

kasienka napisał/a:
kofi, tak się zastanawiam, nie dołuje Cię Murakami? Ja wreszcie skończyłam niedawno Norwegian Wood. Trochę mnie zdołował jednak, ale teraz znów tęsknię za tym klimatem. Masochizm normalnie ;)

Strasznie mnie dołuje. Dopiero niedawno skończyłam "Kronikę ptaka nakręcacza", bo w pewnym momencie już nie dawałam rady.... Ale uwielbiam go. Znowu mam ochotę na "Kafkę nad morzem"...

kasienka - 2011-12-30, 22:28

Wiedziałam, masochizm :mrgreen:
Lily - 2011-12-30, 22:42

A ja w tym tygodniu przeczytałam 2 książki i napoczęłam 3 inne... nic ambitnego :P Ale na Agatę Christie nigdy mi nie szkoda czasu, toż to barbarzyństwo tak mówić :mrgreen:
MartaJS - 2011-12-30, 22:50

Też Agatę Christie czytałam w tym tygodniu :-) "Morderstwo w Boże Narodzenie" :-)
madam - 2011-12-30, 23:12

Tantra napisał/a:
Nie lubiłam nigdy "modnych" autorów w czasach boomu na ich prace ;-)

Stąd i dlatego taką np. Tokarczuk zaczynam czytać dopiero teraz,


Mam podobnie z boomem, ale za Tokarczuk nie przepadam od samiuśkiego przedboomowego początku.
Brak mi czegoś w tej prozie, jakiejś głębi, ciągłości stylistycznej, konsekwencji, równowagi między formą a treścią.
No tak, ale zatrzymałam się na Domu dziennym, domu nocnym, czyli ponad dekadę temu. :shock:
Powinnam zweryfikować poglądy...
Co polecacie?

Lily - 2011-12-30, 23:14

A propos hxxp://52ksiazki.pl/o-inicjatywie/ :)
madam - 2011-12-30, 23:23

Bardzo, bardzo miła inicjatywa.
Odpadam jednak. Od dwóch tygodni zmagam się z hxxp://wyborcza.pl/1,75475,9594088,Bauman__celebryta_od_utopii.html]Baumanem i trochę to jeszcze potrwa, gdyż jestem uparta. :-P

MayoNika - 2011-12-31, 00:58

ostatnio Isabel Allende "Suma naszych dni" - to moje pierwsze spotkanie z autorką i, pomimo przepaści światopoglądowej, jestem urzeczona jej poczuciem humoru, wciąga i chcę więcej.
Anja - 2011-12-31, 07:50

madam napisał/a:
Mam podobnie z boomem, ale za Tokarczuk nie przepadam od samiuśkiego przedboomowego początku.
Brak mi czegoś w tej prozie, jakiejś głębi, ciągłości stylistycznej, konsekwencji, równowagi między formą a treścią.
No tak, ale zatrzymałam się na Domu dziennym, domu nocnym, czyli ponad dekadę temu. :shock:
Powinnam zweryfikować poglądy...
Co polecacie?

Mi też na początku Tokarczuk nie podchodziła, tak więc rozumiem. Ale "Bieguni" i "Prowadź swój pług..." są o niebo lepsze (moim zdaniem) niż jej pierwsze książki. :->

kofi napisał/a:
Ostatnio namiętnie słuchamy z Danielem Agaty Christie, na czytanie pewnie szkoda byłoby mi czasu, a słucha się świetnie przy struganiu warzyw i zawijaniu rogalików. ;-)

Ja też ją uwielbiam słuchać przy gotowaniu itp, przypomniałaś mi, że muszę znowu sobie jakiegoś audiobooka pożyczyć. :-)

maharetefka - 2011-12-31, 10:20

MayoNika napisał/a:
Isabel Allende

tak, super sie czyta. tej akurat nie znam, ale polecam "portret w sepii", "corka fortuny" i "dom dusz". dobra lektura na dlugie zimowe wieczory lub wakacje.
a Tokarczuk baaardzo lubie. wlasnie mam zamiar zakupic "prowadz swoj plog...", bo tego jeszcze nie czytalam.
akcja ksiazka tygodniowa fajna, jednak chyba dla osob bezdzietnych :lol:

Pipii - 2011-12-31, 16:53

Obecnie czytam wypożyczoną "Grę Anioła" Zafona. Jak do tej pory, a jestem na 200 stronie czekam, aż się rozkręci.. bo nudnawa..
rosa - 2011-12-31, 17:40

allende to jedna z moich ulubionych

aktualnie czytam Nesbo, tzn, nie czytam bo musze zakupić kolejny tom, więc ratuję się jakimiś starociami z regału
pod choinke kupiłam sobie nową Szwaję i Szczygielskiego, polecam

arahja - 2011-12-31, 17:47

Trudno byłoby mi przeczytać 52 książki w roku... - toż to tak mało!
Z zeszłego roku Tokarczuk stoi na półce, czekam na lepszy moment na nią. Och nie, nie stoi :( Chyba komuś pożyczyłam, niedobrze.

Lema połykam pasjami, też odkryłam strasznie późno, gdyby nie lista lektur na trzecim roku, pewnie żyłabym stereotypem, że to ie jest autor dla mnie.

Ostatnio odkrywam (też przez listę lektur :P ) powojennych autorów czeskich, i tak: Kacicę Pavla Kohouta absolutnie polecam - jest świetna! Tegoż Kohouta utwory sceniczne ("6 utworów scenicznych") również warto, jeśli się lubi dramaty. A dla fanów literatury faktu, biografii i eseistyki: Listy do Olgi Vaclava Havla. Gratka.

madam - 2011-12-31, 20:39

Anja napisał/a:
Ale "Bieguni" i "Prowadź swój pług..." są o niebo lepsze (moim zdaniem) niż jej pierwsze książki.

Dziękować :-D , spróbuję w wolnej chwili...

Pipii napisał/a:
czytam wypożyczoną "Grę Anioła" Zafona. Jak do tej pory, a jestem na 200 stronie czekam, aż się rozkręci.. bo nudnawa..

Ciekawam, bo Cień wiatru się nie rozkręcił...

Lem - boski jest.

maharetefka - 2011-12-31, 20:53

na dzisiejszy wieczor mam audiobook Tokarczuk "gra na wielu bebenkach", uch, jak sie ciesze!
Kat... - 2012-01-01, 12:09

Anja napisał/a:
"Prowadź swój pług..." są o niebo lepsze (moim zdaniem) niż jej pierwsze książki. :->
to ja w takim razie już nic jej nie ruszam. "Prowadź swój pług..." zmęczyłam ledwo. Nie mój język, nie mój klimat.
kofi - 2012-01-01, 13:38

Kat... napisał/a:
Anja napisał/a:
"Prowadź swój pług..." są o niebo lepsze (moim zdaniem) niż jej pierwsze książki. :->
to ja w takim razie już nic jej nie ruszam. "Prowadź swój pług..." zmęczyłam ledwo. Nie mój język, nie mój klimat.

Ale ona jest zupełnie inna niż cała reszta. Taka z przymrużeniem oka, nie do końca na serio. ;-)
arahja i tak wcześnie się wzięłaś za tego Lema. Ja myślałam tak samo... Tylko "Solaris" znałam i kochałam, do reszty mnie nie ciągnęło. A jak poczytałam trochę wspomnień o nim, zaczął mnie intrygować. Książka biograficzna jego syna "Awantury na tle powszechnego ciążenia" - świetna.

pomarańczka - 2012-01-01, 14:14

Kat... napisał/a:
to ja w takim razie już nic jej nie ruszam. "Prowadź swój pług..." zmęczyłam ledwo. Nie mój język, nie mój klimat.

Kat Tokarczuk ma rzeczywiście specyficzne pisanie, więc nie wszystkim musi to odpowiadać ;-) ,w ale głowa do góry może jeszcze kiedyś Cię natchnie w Jej kierunku :-) Ja też mam swoje własne klimaty,swoich ulubieńców ;-) sama zresztą też piszę :-P 8-)

Anja - 2012-01-01, 15:32

kofi napisał/a:
Książka biograficzna jego syna "Awantury na tle powszechnego ciążenia" - świetna.

kofi, dzięki. Kiedyś chciałam kupić dla P. (on uwielbia Lema), ale mi się nie udało i jakoś tak zeszło... Przypomniałaś mi. :-) No i fajnie piszesz o Lemie, może i ja w końcu w nim zasmakuję (jak na razie tylko Solaris przeczytałam). :->
A my ostatnio czytaliśmy "Witajcie w Dzyndzylakach" Dereckiego. Ktoś z Was to zna może? Szukałam czegoś zabawnego dla P. i zapytałam pewnego fajnego bibliotekarza, co by mógł doradzić. Powiedział "głupie to było, ale śmiałem się strasznie". :-) Przeczytalismy oboje, tak nas wciągnęło. Hmm, może i rzeczywiście ta książka nie dostałaby literackiego nobla, ale... ;-)

dżo - 2012-01-01, 22:54

"Pierwszy dzień reszty życia" Juryja Drużnikowa - Rosja powojenna i współczesna Ameryka, dobra sensacja z historycznym wątkiem, faktami z życia Stalina, polecam :)
Lily - 2012-01-01, 22:57

A ja czytam właśnie "Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" - początek mi nie podszedł, ale potem się tak wciągnęłam, że ciężko mi się było oderwać ;) Obawiam się tylko, że potem mi się będą śnić mordercy, no ale cóż, poświęcę się :P
olgasza - 2012-01-01, 23:12

Lily, do końca trylogii jeszcze daleko ;-) Mnie też wciągnęło na maxa, chociaż nie gustuję w kryminalnych opowieściach..
Lily - 2012-01-01, 23:15

olgasza, no daleko, zwłaszcza że nawet ta ma ponad 600 stron ;) Ja się na początku obawiałam, że to będzie o jakichś zawiłościach ekonomiczno-politycznych, tego bym nie strawiła, liczyłam na coś bardziej psychologicznego i doczekałam się w końcu ;)
Ostatnio dostałam też "Zmierzch" - czytało się lekko, to przetrawiłam, ale cóż za paskudna grafomania! Jak widać wszystko można sprzedać...

kofi - 2012-01-02, 12:44

euri o 3.36???? Przepraszam za OT.
Dzisiaj przejrzałam zestawienie 100 ważnych książek ub. roku i trafiłam na to:
hxxp://ksiazki.wp.pl/gid,1816,page,7,tytul,100-najlepszych-i-najwazniejszych-ksiazek-2011-roku-Wielkie-podsumowanie-dziennikarzy-WP,galeria.html]hxxp://ksiazki.wp.pl/gid,1816,page,7,tytul,100-najlepszych-i-najwazniejszych-ksiazek-2011-roku-Wielkie-podsumowanie-dziennikarzy-WP,galeria.html
Ostatnio nie mam wielkiego ciśnienia na kupowanie książek, ale zaraz idę na stronę swojej ulubionej księgarni i zamiawiam nie zastanawiając się czym zapłacę. Z całego zestawienia znam tylko 2 książki :oops: , kilkanaście chciałabym poznać. Jeszcze Danielowi chyba zamówię "Zwierzaki - cudaki".

adriane - 2012-01-02, 13:15

euridice napisał/a:
"Prowadź swój płóg..." jeszcze nie dorwałam, a czuję, że powinnam


Koniecznie :) Właśnie przeczytałam i książka jak dla mnie jest świetna. Trzyma w napięciu i do tego jest bardzo pro-wege.

Kat... - 2012-01-02, 14:53

euridice, ja się chyba skuszę, ciekawa jestem jak w porównaniu ze szwedzką wersją hamerykańska wypadnie. Obejrzałam wszystkie 3 i mimo, że książka dużo lepsza, nie był to stracony czas.
koko - 2012-01-02, 22:32

euridice, co do Tokarczuk - jestem po lekturze całości (z powtórkami), oczywiście w sporych odległościach pomiędzy, bo któż udźwignąłby to na raz? "Pług..." jest mocny, chyba trzeba trafić z nim na odpowiedni czas, nie można go zacząć czytać ot, tak.
A propos Lema - na imieniny dostałam "Lem Mrożek listy". Jeszcze nie zaczęłam, ale to dlatego, że chcę ruszyć odświętnie i z namaszczeniem, a nie tak z dupy, między gotowaniem a usypianiem ząbkującego potwora. Jak to się mówi - muszę mieć warunki :-)

Lily - 2012-01-02, 22:37

euridice napisał/a:
Lily, też się wciągnęłam (w zeszłym roku) w "Mężczyźni, którzy...", tylko po angielsku, bo mnie znajomi straszyli złym polskim przekładem (ale chyba nie jest najgorszy, mm?), a najlepsze jest to, że byłam święcie przekonana, że to jest książka, gdzie przemoc jest wątkiem marginalnym, khem :> :mrgreen:
Moim zdaniem OK (tzn. przekład)... po tym Zmierzchu to już naprawdę wszystko jest OK :P Akcja się jednak pod koniec rozkręciła bardzo nieprzyjemnie :roll:

Aaa, a teraz czytam Polszczyznę na co dzień i nic nie rozumiem (prawie).

kasienka - 2012-01-03, 09:08

a ja wczoraj zapisałam się do biblioteki naprzeciwko mojej kamienicy i łyknęłam Murakamiego "Po zmierzchu". Nawet nie było takie smutne, miły wieczór spędziłam w wyrze z książką :mrgreen: Jutro chyba idę po następną :mrgreen:
olgasza - 2012-01-03, 09:38

o, ja też wczoraj zaczęłam Murakamiego, tą z cyferkami w tytule :-) Z Murakamim mam ten problem, że on za dużo pisze i wszystkie jego książki mi się zlewają w jedną. Więc nawet nie potrafię sobie przypomnieć, o czym było "Po zmierzchu", a w sumie niedawno czytałam.. Może po prostu za dużo czytam :-)
maharetefka - 2012-01-03, 09:47

ja Murakamiego przeczytalam trzy ksiazki dopiero: "hard boiled wonderland", "kronika ptaka nakrecacza" i "norwegian wood". najlepsza byla kronika, najmniej podobala mi sie norwegian wood, nudnawa miejscami.
kofi - 2012-01-03, 11:45

olgasza napisał/a:
o, ja też wczoraj zaczęłam Murakamiego, tą z cyferkami w tytule :-) Z Murakamim mam ten problem, że on za dużo pisze i wszystkie jego książki mi się zlewają w jedną. Więc nawet nie potrafię sobie przypomnieć, o czym było "Po zmierzchu", a w sumie niedawno czytałam.. Może po prostu za dużo czytam :-)

Ja też niedawno czytałam "Po zmierzchu", fajne było, o tej dziewczynie śpiącej...
Ta z cyferkami strasznie smutna, strasznie...
"Koniec świata i Hand Boiled Wonderland" wg mnie o sile miłości, chyba najbardziej pozytywna ze wszystkiego co czytałam. (No w sumie 1Q84 też o tym)
Murakami ciągnie naraz strasznie dużo wątków (np w "Kronice...") jak się dużo przeczyta jedną po drugiej to może się tak mieszać. Ja niestety tak robię, że jak ktoś mi się podoba, to czytam wszystko co wpadnie mi w ręce, dość zachłannie i potem mi się plącze. Dlatego zwykle czytam jeszcze raz.

kasienka - 2012-01-03, 12:13

A ta "przygoda z owcą"? Ktoś czytał?

kofi napisał/a:
"Po zmierzchu", fajne było
no właśnie, nawet nie taka smutna :->
madam - 2012-01-03, 12:47

dżo napisał/a:
"Pierwszy dzień reszty życia" Juryja Drużnikowa

Ciekawie brzmi, Dżo - dzięki. :-)

A, jeśli ktoś lubi historię w tle - polecam hxxp://merlin.pl/Obfite-piersi-pelne-biodra_Mo-Yan/browse/product/1,506958.html#fullinfo]Obfite piersi, pełne biodra Mo Yana .
Gęsta powieść z Chinami w tle, od początków XX wieku przez Republikę Chińską, II wojnę światową, aż po Mao Zedonga...
Wzniosłe hasła, wielki głód, a w tym wszystkim piękne, silne kobiety.

kofi - 2012-01-03, 13:04

kasienka napisał/a:
A ta "przygoda z owcą"? Ktoś czytał?

Zaczęłam, ale musiałam oddać, więc przeczytałam tylko kawałek. Nie było o miłości. ;-)

Pipii - 2012-01-03, 17:12

"Gra Anioła" rozczarowała mnie totalnie. Dobrze, że wypożyczona, a nie kupiona. Tak upiorna, tak krwawa, tak.. nieprzyjemna.. brrr..
pomarańczka - 2012-01-05, 19:01

Ken Wilber "Śmiertelni Nieśmiertelni " czytał ktoś ?
go. - 2012-01-05, 20:07

moony napisał/a:

Jaaa! szybko się czyta, nie dowiedziałam się wielu nowych rzeczy, ale i tak uwielbiam ją sobie kartkować ;)

ee to ja powiem, że właśnie- za dużo fotek i sporo bardziej mi się książka Manna podobała

Mikarin - 2012-01-05, 20:33

Ishiguro "Nie opuszczaj mnie". O miłości, ale ze światem Huxleya w tle. Dało mi popalić, do tej pory przeżywam tę powieść. Ekranizacja z zeszłego roku bardzo utrafiona, bardzo polecam, choć oczywiście książka lepsza ;)
Pipii - 2012-01-05, 20:36

pomarańczka napisał/a:
Ken Wilber "Śmiertelni Nieśmiertelni " czytał ktoś ?

tak. Bardzo dobra książka.

kofi - 2012-01-05, 20:38

Mikarin napisał/a:
Ishiguro "Nie opuszczaj mnie". O miłości, ale ze światem Huxleya w tle.

Dobra, poszukam. :-)

agus - 2012-01-06, 10:47

Ewangelia według Jezusa Chrystusa Jose Saramago. Daje się zapamiętać...
Pipii - 2012-01-29, 09:30

"Prowadź swój pług przez kości umarłych" O. Tokarczuk - przeczytane. Jaka jest moja opinia? Pani wegetarianka, obrońca zwierząt została przedstawiona w tej książce jako zdziwaczała, samotna wariatka, zajmująca się astrologią i przekładająca życie zwierząt nad życiem ludzi. Jak dla mnie - żadna reklama wegetarianizmu. Wręcz przeciwnie... Nie tak się daje przykład ludziom..
MartaJS - 2012-01-29, 09:40

A ja mam całkiem inne wrażenia z tej książki, jest świetna! Podszyta subtelną ironią, nie czytałabym jej tak do końca poważnie i dosłownie, stereotyp zdziwaczałej samotnej wariatki (zwykle uważanej przecież za niegroźną!) jest moim zdaniem umyślnie przerysowany :-)

Przyznam, że czytając o działaniach pani Duszejko, przeżyłam coś w rodzaju katharsis :-) Bo czy nie zdarzają nam się mordercze myśli, gdy widzimy co ludzie robią zwierzętom?

maharetefka - 2012-01-29, 09:40

Pipii, tego jeszcze nie czytalam, Tokarczuk bardzo lubie, przemawia do mnie jej sposob pisania, jednak na vegu przeczytalam, ze w jakims wywiadzie stwierdzila, ze jest wegetarianka ale w gosciach zje zupe na miesie (albo cos w tym stylu), zeby gospodarzom nie sprawiac przykrosci :-/
Pipii - 2012-01-29, 09:47

MartaJS oczywiście, że mamy czasami mordercze myśli 8-)
maharetefka ja myślałam, że to tylko Reni J. czasami dla grzeczności zje mięso... :-| :-|
W każdym razie "Prowadź swój pług..." przeczytałam praktycznie w jeden dzień. Ale wieczorem, gdy miałam iść sprawdzić czy zamknęłam drzwi wejściowe na zasuwkę - bałam się cholernie ;-) ) SAREN.. :roll: (mieszkam w centrum miasta), także - książka mocna.

MartaJS - 2012-01-29, 09:49

Budda jadł wszystko, czym był poczęstowany :-) Więc nie potępiajmy ;-)
Pipii - 2012-01-29, 09:50

Nie chcę skończyć jak Budda ;-) :mrgreen:
Będą potem wkładać w moje usta słowa, których nigdy nie powiedziałam...
A tak na serio - tu nie o potępianie chodzi, a o to, że nie można być wegetarianką w domu a niewegetarianką w gościach, z grzeczności, bo to bardzo niefajnie w stosunku do wegan i wegetarian, którzy w gościach, z grzeczności z bigosiku sobie kiełbachy nie wyciągną..
o to Z GRZECZNOŚCI tutaj chodzi, o !

MartaJS - 2012-01-29, 10:09

Pipii, wiem, rozumiem, też znam teksty typu "a ona jest wege a ryby je, więc też możesz zjeść" i wszystkie te problemy z rodziną. Ale rozumiem też ludzi, którzy nie są z jakiegoś powodu ortodoksyjni, a mimo to nazywają się wegetarianami. Myślę, że mają prawo, nawet jeśli raz w roku zjedzą gdzieś zupę na kościach czy podpuszczkowy ser albo łykną tabletkę z żelatynową powłoczką. I rozumiem też ludzi, którzy w taki sposób pojmują grzeczność.
dort - 2012-01-29, 11:48

Pipii podobnie jak MartaJS odebrałam tą książkę, uważam, że jest rewelacyjna i jak to opowieść zbyt dosłownie nie ma co ją odbierać
kasienka - 2012-01-29, 12:39

"przygoda z owcą" bardzo mi się podobała. Z tych, co je się połyka w jeden wieczór, choć trochę grubsza. Wynika z tego, że bardziej mi pasują starsze twory Murakamiego.

Wczoraj łyknęłam "trzy żywoty świętych" Mendozy. Nic wcześniej jego nie czytałam, ale to chyba fajne na początek, bo próbka stylu z różnych etapów jego kariery. Bardzo mi się podobało, szczególnie te długie, piękne zdania :mrgreen:

Co polecacie tego autora?

MartaJS - 2012-01-29, 12:52

kasienka napisał/a:
Co polecacie tego autora?


Wszystko :mryellow: Jeśli spodobał Ci się ten styl.

A chyba szczególnie "Niezwykłą przygodę Pomponiusza Flatusa", no chyba że ktoś bardzo wrażliwy na obrazę uczuć religijnych ;-)

kofi - 2012-01-29, 13:20

MartaJS napisał/a:
kasienka napisał/a:
Co polecacie tego autora?


Wszystko :mryellow: Jeśli spodobał Ci się ten styl.

:mrgreen:
Ja lubię tę trylogię "Przygoda hiszpańskiej pensjonarki" "Oliwkowy labirynt" i "Przygoda fryzjera damskiego" , (nie jestem pewna pierwszego tytułu i nie znam kolejności, trylogia, bo ten sam bohater detektyw-menel, miłośnik pepsi-coli). :mrgreen:
Co do "Prowadź swój pług..." - mam podobne zdanie jak Marta.

Anja - 2012-01-29, 14:50

maharetefka napisał/a:
na vegu przeczytalam, ze w jakims wywiadzie stwierdzila, ze jest wegetarianka ale w gosciach zje zupe na miesie (albo cos w tym stylu), zeby gospodarzom nie sprawiac przykrosci :-/

to Reni Jusis.
Tokarczuk jest wegetarianką pełną gębą, co i raz mówi publicznie - w wywiadach, spotkaniach - o prawach zwierząt itp. raz to nawet niektórzy ludzie ze spotkania zaczęli wychodzić (po tekstach o rzeźniach itp - delikatnie to mówiła, ale jednak).
w ostatnim Bluszczu jest fajny wywiad z nią.

maharetefka - 2012-01-29, 18:12

Anja, mam nadzieje, ze to pomylka jakas, Tokarczuk baaardzo lubie :->
kasienka - 2012-01-30, 09:33

MartaJS napisał/a:
Jeśli spodobał Ci się ten styl.

bardzo. Lubie inteligentną elokwencję :)

Dziś zerknę do biblioteki lub jutro. Zobaczę co będzie, bo teraz kasy nie mam na kupowanie.

Tokarczuk coś czytałam, ale nie powaliło mnie, nawet nie pamiętam co to było :roll:

olgasza - 2012-03-13, 20:21

a "Moment niedźwiedzia" Tokarczukowej już ktoś miał w rękach? to chyba absolutna nowość, zastanawiam się, czy nie kupić: hxxp://merlin.pl/Moment-niedzwiedzia_Olga-Tokarczuk/browse/product/1,1008281.html?utm_source=mailingklub_12-03-2012&utm_medium=mailing_merlin&utm_term=Moment_niedzwiedzia&utm_content=text&utm_campaign=ksiazki#fullinfo
seminko - 2012-03-14, 19:38

olgasza napisał/a:
a "Moment niedźwiedzia" Tokarczukowej już ktoś miał w rękach? to chyba absolutna nowość, zastanawiam się, czy nie kupić: hxxp://merlin.pl/Moment-niedzwiedzia_Olga-Tokarczuk/browse/product/1,1008281.html?utm_source=mailingklub_12-03-2012&utm_medium=mailing_merlin&utm_term=Moment_niedzwiedzia&utm_content=text&utm_campaign=ksiazki#fullinfo

Nie miałam, ale w ciemno polecam ;-)

Ciotka podrzuciła mi "Moje życie we Francji", Julia Child. Brnę, jak przez zaspy :roll:
Ale ja jestem nieco skażona, otóż nie przepadam za Meryl Streep, zwłaszcza w wydaniu z rozkraczonym kurczakiem (indykiem?) w dłoniach :-P

Dzidzileyla - 2012-03-14, 20:14

Ja się właśnie zabrałam za czytanie (może nie takiej nowości...) Mario Vargasa-Llosy "Ciotka Julia i skryba" i tak szczerze to... nie zachwyciło mnie.

Ten "Moment niedźwiedzia' też mnie ciekawi. Czesto zaglądam na stronę www.lubimyczytac.pl i tam zawsze masa nowości ;-)

seminko - 2012-03-14, 20:20

Dzidzileyla napisał/a:
Ja się właśnie zabrałam za czytanie (może nie takiej nowości...) Mario Vargasa-Llosy "Ciotka Julia i skryba" i tak szczerze to... nie zachwyciło mnie.

No co Ty? :-) Ja z Llosą zawsze płynę, znaczy idę w długą, znaczy porywa mnie :mrgreen: Nie zawsze po pierwszym słowie, ale ;-)

kofi - 2012-03-14, 21:17

olgasza napisał/a:
a "Moment niedźwiedzia" Tokarczukowej już ktoś miał w rękach? to chyba absolutna nowość, zastanawiam się, czy nie kupić: hxxp://merlin.pl/Moment-niedzwiedzia_Olga-Tokarczuk/browse/product/1,1008281.html?utm_source=mailingklub_12-03-2012&utm_medium=mailing_merlin&utm_term=Moment_niedzwiedzia&utm_content=text&utm_campaign=ksiazki#fullinfo

Oooo, ostatnio znowu mnie Tokarczukowa zachwyca, wszystko powtarzam, muszę poszukać.
Llosa w kolejce, teraz znowu ćwiczę Murakamiego - "Wszystkie boże dzieci tańczą" - rzeczywiście świetne i nie takie pesymistyczne, jak późniejsza twórczość. I słucham "Kafki...", którego czytałam jakiś czas temu.
A Daniel po filmach o Scherolocku Holmesie zaczął słuchać Conan Doyla - rany, wiecie, że S. H. szprycował sie morfiną i kokainą? :roll: W celach eksperymentalnych i z nudów... No piękny bohater... :roll:

lilias - 2012-03-14, 22:04

kofi, może uprzedź Daniela, że jego ulubiony "bohater" był genialnym detektywem, ale w innych dziedzinach był kiepski, ani ugotować, ani poczytać o czymś innym jak kroniki kryminalne w gazetach :-P geniusz, ale w bardzo wąskim zakresie :-D ja też uwielbiałam czytać za dzieciaka Conan-Doyle a :-P ;-)
seminko - 2012-03-15, 14:37

Ja za dzieciaka czytałam Kafkę :-P

[ Dodano: 2012-03-15, 14:38 ]
Pamiętam, jak w kiosku "Proces" za 5 złotych z kieszonkowego okazyjnie brałam ;-)

Dzidzileyla - 2012-03-15, 18:43

Tantra napisał/a:
Dzidzileyla napisał/a:
Ja się właśnie zabrałam za czytanie (może nie takiej nowości...) Mario Vargasa-Llosy "Ciotka Julia i skryba" i tak szczerze to... nie zachwyciło mnie.

No co Ty? :-) Ja z Llosą zawsze płynę, znaczy idę w długą, znaczy porywa mnie :mrgreen: Nie zawsze po pierwszym słowie, ale ;-)


Może ja za wybredna jestem? :-P Ogólnie szybko się nudzę, niby pierwsza kartka była spoko, ale potem coś o ślubie, ciąży i normalnie jak w serialach... ehh chyba szukałam czegoś niezwykłego bardziej.

majaja - 2012-05-17, 13:29

Skończyłam apokalipsę według Atwood czyli "Oryks i Derkacz" i "Rok potopu", gdzieś w jakieś recenzji widziałam, że powinno sie je czytać w tej kolejności, ale moim zdaniem wszystko jedno są równoległe. Jakby ktoś nie czytał to bardzo polecam, wszystkie nasze ogólnoświatowe lęki we wciągającej formie.
kofi - 2012-05-17, 17:15

Czytałam tylko "Wynurzenie" Atwood - ja nie mogę, to takie dołujące...
"Ciotka Julia i skryba" mnie zachwyciła, teraz ćwiczę "Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki" - ssssuper. I przekładam opowiadaniami Murakamiego, już się przyzwyczaiłam do jego sposobu pisania i uwielbiam.
A ktoś przeczytał nową Tokarczukową?

Lily - 2012-05-17, 17:20

A ja na okrągło czytam kryminały Donny Leon o Wenecji i komisarzu Brunettim... ciągle tam wino piją (i grappę). Uwielbiam. Ostatnio nawet wyszła książka kucharska hxxp://lubimyczytac.pl/ksiazka/117500/szczypta-wenecji-czyli-ulubione-dania-komisarza-brunettiego - rozważam kupno ;)
seminko - 2012-05-17, 20:29

kofi napisał/a:
A ktoś przeczytał nową Tokarczukową?

Czekam, aż ciotka przeczyta i dorwę od niej ;-)

Stasiuka odkrywam dla siebie- od jakiegoś czasu...

[ Dodano: 2012-05-17, 20:38 ]
Lily napisał/a:
A ja na okrągło czytam kryminały Donny Leon o Wenecji i komisarzu Brunettim... ciągle tam wino piją (i grappę). Uwielbiam. Ostatnio nawet wyszła książka kucharska hxxp://lubimyczytac.pl/ksiazka/117500/szczypta-wenecji-czyli-ulubione-dania-komisarza-brunettiego - rozważam kupno ;)

Rozważ, chętnie pożyczę, o ile się zgodzisz i o ile znajdę wewnątrz przepis na coś poza bakłażanami w szynce tudzież ostrygami ;-) ;-) ;-)

dżo - 2012-05-17, 21:50

kofi napisał/a:
A ktoś przeczytał nową Tokarczukową?

Czytałam, podobała mi się, z opisu wynikałoby, że jest wege propagandowa a wg mnie taka nie jest.

kofi - 2012-05-18, 07:58

Lily napisał/a:
A ja na okrągło czytam kryminały Donny Leon o Wenecji i komisarzu Brunettim... ciągle tam wino piją (i grappę). Uwielbiam. Ostatnio nawet wyszła książka kucharska hxxp://lubimyczytac.pl/ksiazka/117500/szczypta-wenecji-czyli-ulubione-dania-komisarza-brunettiego - rozważam kupno ;)

Poszukam sobie tych kryminałów, ostatnio nawet lubię.
Tokarczukową chyba w końcu kupię...

Mikarin - 2012-05-18, 12:43

Własnie skończylam "Niuch". Czas na "Faustę" Kofty.
kofi - 2012-05-18, 12:58

Mikarin napisał/a:
Własnie skończylam "Niuch"

O czym? Mamy fazę na Pratchetta ostatnio. Moje ulubione są o czarownicach, szczególnie "Równoumagicznienie".

Mikarin - 2012-05-18, 13:02

kofi, kapitan Samuel Vimes w akcji, w walce z uciśnionymi, (bez)prawiem powszechnym i własnym prawem do kanapek z bekonem (cóż, uroki życia małżeńskiego).
Fajne, ale dopeiro teraz, trochę niechronologicznie, będę czytać "Łups!" oraz "Straż! Straż" Już czekają, cieplutkie z poczty, na półce :mrgreen:

[ Dodano: 2012-05-18, 13:05 ]
kofi napisał/a:
Moje ulubione są o czarownicach, szczególnie "Równoumagicznienie".
To polecam też:
Wyprawę czarownic
Maskaradę (ah, ten Greebo :mrgreen: )
Panowie i damy
i więcej z wiedźmami nie czytałam. W Morcie babcia Weatherwax umiera i po Morcie już wiedźm nie ma :(
MartaSJ mogłaby się wypowiedzieć w tym temacie - też ponoć lubi ]:-> Pratchetta rzecz jasna :mryellow:

kofi - 2012-05-18, 14:04

My słuchamy audiobooków - jeden miłośnik Pratchetta - niejaki Wojtek czyta kolejno wszystkie jego książki i publikuje na Chomiku (majselbaum - chyba się chomik nazywa). Na początku mnie wkurzał, teraz świetnie mi się go słucha.
"Straż. Straż" świetna - też słuchaliśmy.

majaja - 2012-05-19, 00:02

kofi napisał/a:
Czytałam tylko "Wynurzenie" Atwood - ja nie mogę, to takie dołujące...
tego nie znam, a wydawało mi sie że wszystko Atwood znam :shock:
kofi napisał/a:
I przekładam opowiadaniami Murakamiego, już się przyzwyczaiłam do jego sposobu pisania i uwielbiam.
mi się Murakami już znudził, dla mnie to on jest dołujący, taki spleen bez celu, początku i przyczyny :)

Jorge Franco znacie? Ja dopiero teraz po recenzji sięgnęłam i znów lubię literaturę iberoamerykańską :)

[ Dodano: 2012-05-19, 00:05 ]
Mikarin napisał/a:
MartaSJ mogłaby się wypowiedzieć w tym temacie - też ponoć lubi Pratchetta rzecz jasna
ja też kocham, ale nie kojarzę by w Morcie Babcia umierała .... :oops:
kofi - 2012-05-19, 14:55

majaja napisał/a:
nie kojarzę by w Morcie Babcia umierała .... :oops:
no ja też nie, ale nie znam dokładnie, tylko słuchałam. Tam Mort ma "zabrać" czarownicę, ale jako, że na dysku każdy dostaje to, czego chce, czarownica znika (strasznie mnie ubawił ten kawałek, bo potem idzie do mnicha, który się inkarnuje, no a potem do księżniczki Kelly), ale nie wiem czy to Babcia.
Co do Murakamiego - mnie też dołuje, ale ciągle urzeka.

Franco nie znam, ale się rozejrzę, bo lubię ibero-.

majaja - 2012-05-20, 23:59

kofi napisał/a:
majaja napisał/a:
nie kojarzę by w Morcie Babcia umierała ....

no ja też nie, ale nie znam dokładnie, tylko słuchałam. Tam Mort ma "zabrać" czarownicę,
ale to nie Babcia. Sprawdziłam na fanowskiej stronie. Mort jest jedną z pierwszych w cyklu. Babcia na pewno pojawia się najpóźniej w Carpe Jurgulum
Mikarin - 2012-05-21, 13:54

Carpe Jurgulum nie czytałam... trzeba nadrobić.
seminko - 2012-05-24, 21:01

Właśnie czytam "Przygodę fryzjera damskiego" Mendozy: :mryellow: :mryellow:
kofi - 2012-05-25, 17:19

Tantra napisał/a:
Właśnie czytam "Przygodę fryzjera damskiego" Mendozy: :mryellow: :mryellow:

Cudna! :mryellow:

Lily - 2012-05-25, 22:59

kofi napisał/a:
Tantra napisał/a:
Właśnie czytam "Przygodę fryzjera damskiego" Mendozy: :mryellow: :mryellow:

Cudna! :mryellow:


O tak, "Oliwkowy labirynt" jeszcze czytałam, też fajny, choć już mniej, jak to bywa z dalszymi częściami ;)

seminko - 2012-05-26, 00:05

Rozkosz :-)

Lily napisał/a:
też fajny, choć już mniej, jak to bywa z dalszymi częściami

To samo uczucie towarzyszyło mi przy dzieł(k)ach Cortazara po " Grze w klasy";)

Btw, nie lubię czytać autora w apogeum jego popularności- czekam, aż szał opadnie, znajdą się inni równie zdolni, wtedy sięgam po ww, jeśli mnie nadal nurtuje ;-)

Lily - 2012-05-26, 00:07

Ja nigdy nie czytam tego, co akurat modne, zresztą moje wybory są dość losowe, zależne od tego, co akurat znajdę w bibliotece :P
Izzi - 2012-05-26, 15:19

a ja ostatnimi dniami z okazji moich przeszłych urodzinowych chwil zakupiłam dwie wymarzone już od jakiego czasu książki: Zabójcę z miasta moreli Szabłowksiego i Kawę Jezernika
i teraz tylko czekam, żeby dzieć mi zasnął :-P
a jak przeczytam to polecę ..lub nie

kasienka - 2012-05-26, 15:33

A ja zaczęłam "Lekką komedię" Mendozy, którą dostałam jakiś czas temu od Marcina. Ciekawam czy mnie wciągnie, dawno nie czytałam "grubej książki" :P Murakami czeka w kolejce, ostatnio mnie ciągnie, ale najpierw to. Doszłam do wniosku po kilku książkach, że on mnie nie dołuje. To taki rodzaj melancholii raczej, który jestem w stanie przyjąć i nawet jest przyjemny ;)

Poza tym jestem w trakcie książki pt. "Smak"
hxxp://www.czarymary.pl/p_849492_smak_swiadome_odzywianie_swiadome_zycie_hanh_nhat_thich_cheung_lilian

której współautorem jest mój ulubiony Mistrz Zen. Niby o diecie, ale niewiele tam o diecie, podoba mi się, dawkuję sobie.

rosa - 2012-05-26, 22:28

ja wciagam gre o tron, skończyłam drugi tom i muszę wysupłać kase na następny :-)
gosia_w - 2012-05-27, 21:30

rosa, szkoda, ze dopiero teraz przeczytałam, bo przywiozłabym na cykliczne. Mąż chętnie pożyczy kolejne tomy. Teraz czyta szósty. A siódmy i ósmy wczoraj mu zamówiłam :-D
majaja - 2012-05-27, 23:57

Jakby co to się też uśmiecham do twego męża. Oglądam sobie właśnie serial w sieci i mam zamiar odnaleźć w bibliotece, ale jakbym nie znalazła to sie ładnie uśmiecham :) )))
gosia_w - 2012-05-28, 07:33

proszę bardzo :-D Tomy 1 i 2 wolne :-D
seminko - 2012-05-28, 10:02

kasienka napisał/a:
jestem w trakcie książki pt. "Smak

Wertowałam, będąc u ciotki- chyba uśmiechnę się do niej o pożyczenie :-)

Monika_220 - 2012-06-15, 10:07

Polecam kryminały Aleksandry Marininy. Wschodnie klimaty opisywane przez byłą moskiewską
milicjantkę pionu kryminalnego.

niedzielka - 2012-06-24, 10:42

Tantra napisał/a:
Właśnie czytam "Przygodę fryzjera damskiego" Mendozy: :mryellow: :mryellow:

Całkiem fajnie się czyta :)

Jeśli ktoś lubi kryminały medyczne to polecam "Toksynę" Cook'a. Ostatnio czytałam "Gosposię prawie od wszystkiego" M. Szwai i muszę przyznać, że nie spodziewałam się, że to taka przyjemma książka. Można się pośmiać :)

majaja - 2012-07-18, 23:45

Oddałam do biblioteki niedoczytawszy Złoty notes Doris Lessing, jakoś problemy komunizujących sekretarek w ogóle mnie nie wciągnęły. Jako pierwszą jej książkę przeczytałam Piąte dziecko i mnie poraziła, normalnie eletrowstrząsy ;) , i po tej książce wszystkie inne jej wydają mi sie nijakie. Coś jeszcze tej autorki w ogóle warto przeczytać?
Anja - 2012-07-19, 06:58

A "Podróż Bena" czytałaś?
kofi - 2012-07-19, 11:08

majaja "Piąte dziecko" i "Podróż Bena" są chyba najmocniejsze, jak zaczęłam, to się dziwiłam, że taka sobie książczyna i ta autorka dostała Nobla, a potem - jak mówisz - elektrowstrząsy. Ja czytałam jeszcze "Lato przed zmierzchem", "O kotach" i "Mrowisko" - to opowiadania, bardzo dobrze się czyta. Podobno "Szczelina" jest bardzo dobra, ale jeszcze nie trafiłam. W pracy mam "Dobrą terrorystkę", ale ciągle nie mogę przechwycić. Lubię Doris Lessing, dobrze mi się ją czyta.
Teraz ciągle jestem przy Murakamim - czytam opowiadania i odkryłam "autoplagiat" - jedno z opowiadań zawiera dokładnie ten sam motyw, który pojawia się w "Sputniku sweathart" - akurat wcześniej czytałam (piękny). Myślę, że to celowe działanie, ale dosłownie całe fragmenty są takie same.

majaja - 2012-07-19, 12:52

Dzięki, rozejrzę się więc :)
renka - 2012-07-19, 17:07

Dzieki na cynk z Doris - sprobuje sie zaznajomic z nia wlasnie od "Piatego dziecka".

Dla fanow ambitniejszych thrillerow polecam to, co mam w podpisie, czyli knige pt.: "Ostatni dobry czlowiek" autorstwa dunskiego duetu pod pseudonimem A.J. Kazinski.

A dla fanów szwedzkich kryminalow - perelka: "Hipnotyzer" rowniez duetu, tym razem oczywiscie szwedzkiego, pod pseudonimem Lars Kepler.

dundunkini - 2012-09-16, 01:01

Ja ostatnio czytam nigeryjskich autorow - tych najbardziej znanych: Chinua Achebe - czytalam niedawno opowiadania i mnie urzekly (pod zbiorczym tytulem 'Girls At War") , a teraz czytam "Swiat sie rozpada' - powiesc o tym, jak zmieniala sie kultura i sposob zycia ludu Ibu (Igbo) pod wplywem kolonializmu. Przyjaciele Nigeryjczycy w Londynie sa wlasnie Ibgo i duzo mi ta lektura wyjasnia. Podoba mi sie tez jezyk i klimat.
Drugi autor to Chimamanda Ngozi Adichie, ta od "Polowki zoltego slonca", ktora pochlonelam - rzecz o wojnie w Biafrze. W kolejce po Achebe czekaja wlasnie jej opowiadania ("The thing around your neck"), no i mam nadzieje w koncu dorwac "Fioletowy hibiskus".

Poza tym lubie Zadie Smith. Zanim zabiore sie za jej ostatnia ksiazke (w kolejce tez jeszcze czeka 'Lowca autografow"), chce wrocic do "Bialych Zebow", co bedzie ciekawe, bo po raz pierwszy czytalam je zanim jeszcze wyemigrowalam i to po polsku, wiec fajnie bedzie przeczytac oryginal. Podobalo mi sie "O pieknie" - dobrze bylo czytac to tez ze wzgledu na londynskie srodowisko, chociaz ja te karaibskosc znam raczej z poludniowego Londynu (Brixton), a ona osadza swe powiesci na polnocy miasta. W ogole mimo ze uwielbiam czytac ksiazki, ktorych akcja rozgrywa sie w dalekich, nieznanych mi miejscach, lubie tez poczytac powiesci ze znanych mi miejsc. Na poczatku jak tu przyjechalam i jeszcze poznawalam Londyn, to zaczytywalam sie w ksiazkach Nicka Hornby'ego. Teraz wlasnie Zadie Smith wydaje mi sie bardziej adekwantna.

Poza tym poluje na nowe opowiadania Etkara Kereta, czytal juz ktos moze?

bodi - 2012-09-16, 15:10

Dundunkini, keret jest boski,uwielbiam.mistrz małej formy :)
I chyba. Przejdę się do biblo po to piąte dziecko,skoro tak polecacie :)

seminko - 2012-09-21, 21:20

A ja nadrabiam Stasiuka (mam poważne tyły w lekturologii): obecnie Fado, ostatnio Opowieści galicyjskie.
A w międzyczasie łyknęłam Kwiat pustyni
Waris Dirie ;-) - poczytajka, ale wciąga temat rytualnego obrzezania dziewczynek w Somalii.

kofi - 2012-09-21, 22:12

dundunkini napisał/a:

Poza tym lubie Zadie Smith. Zanim zabiore sie za jej ostatnia ksiazke (w kolejce tez jeszcze czeka 'Lowca autografow"), chce wrocic do "Bialych Zebow",

A jaka jest nowa?
Uwielbiam te trzy znane mi powieści Zadie Smith, sama nie wiem, którą najbardziej. Ostatnio łyknęłam po raz kolejny "O pięknie".

Tantra "Kwiat pustyni" i "Córka nomadów" to poczytajki, ale sporo ważnych rzeczy tam pisze W.D. ręką dziennikarki. Mądre są te książki.

A ja słucham "Kataru" Lema - po raz kolejny, to kryminał, coś mnie ostatnio znowu kryminały pociągają. Zaczęłam "Szklaną zupę" Jonathana Carolla i leży w pracy, bo nie mam czasu.

ana138 - 2012-09-21, 23:13

Tantra, kwiat pustyni dobry jest. ruszyła mnie ta książka prawde mówiąc.
ja własnie skończyłam "kleo i ja" helen brown. ryczałam jak głupia. Lubie sie tak czasem wyryczeć nad knigą :roll:
dundunkini napisał/a:
chce wrocic do "Bialych Zebow"

oooo....dzięki za przypomnienie. tez chetnie wrócę, uwielbiam te ksiązke. i koniecznie muszę przeczytać jej inne powieści, zupełnie o niej zapomniałam.

dundunkini - 2012-09-22, 18:28

kofi napisał/a:

A jaka jest nowa?
Uwielbiam te trzy znane mi powieści Zadie Smith, sama nie wiem, którą najbardziej. Ostatnio łyknęłam po raz kolejny "O pięknie".


"NW" - chodzi prawdopodobnie o poczatek kodu pocztowego polnocno-zachodniego Londynu, tak mi sie gdzies obilo o uszy, ze to bardzo londynska znowu ksiazka.

Ja tez niedawno nadrabialam Stasiuka - Jadac do Babadag, bardzo mi sie podobalo.

biały lis - 2012-10-11, 11:01

Witkiewicz "Pożegnanie jesieni "
seminko - 2012-10-11, 11:25

biały lis napisał/a:
Witkiewicz "Pożegnanie jesieni "

Mega. Wyjątkowe.

Lily - 2012-10-11, 11:30

McDusię już ktoś czytał? Czytam, że słaba, ale i tak postaram się dorwać :>
biały lis napisał/a:
Witkiewicz "Pożegnanie jesieni "
A książki "Czajki" czytałaś? Bo to podobno o niej ;)
seminko - 2012-10-11, 11:40

Lily napisał/a:
Bo to podobno o niej

Mocno przesiane przez sito autora ;-)

biały lis - 2012-10-11, 11:43

Lily, Iza Czajka? Małżeństwo po raz pierwszy ;]
Lily - 2012-10-11, 12:41

biały lis napisał/a:
Lily, Iza Czajka? Małżeństwo po raz pierwszy ;]
Tak, akurat tego nie czytałam, nie zdobyłam... hxxp://pl.wikipedia.org/wiki/Izabela_Stachowicz
olgasza - 2012-10-17, 21:54

Cytat:
McDusię już ktoś czytał?

ano :-) Naczytałam się negatywnych recenzji, więc w sumie miło się zaskoczyłam, bo wcale taka zła nie jest. Nie porywa, ale czyta się dobrze. Choć w sumie od Noelki to już czytam jak serial i nie wracam do tych kolejnych części, tak jak do pierwszych.

rosa - 2012-10-17, 22:11

też przeczytałam McDusię i podobała mi się bardziej niz poprzednie
lilias - 2012-10-17, 22:42

przeczytałam i nie jestem rozczarowana
Lily - 2012-10-17, 22:49

U mnie w bibliotece nie ma, musiałabym kupić, co mi się akurat w tym momencie średnio kalkuluje... ale w końcu przeczytam, ocenię ;)
kofi - 2012-10-21, 19:46

Właśnie skończyłam słuchać "Lewiatana" Akunina. Rewelacja, najlepsze ze wszystkiego, co dotąd znam (nie jest tego wiele, fakt) tego autora.
ana138 - 2012-10-22, 21:29

a czytał ktos Lubiewo Michała Witkowskiego? własnie mi kumpela podrzuciła i zaczęłam. mocne....
Mia - 2012-10-22, 21:59

czytam właśnie McDusię, ale bez przekonania, bo nie pamiętam co było w poprzednich częściach - dawno je czytałam i pogubiłam się w tych wszystkich nazwiskach, musiałabym chyba jeszcze raz przeczytać Język Trolli, Czarną polewkę, Żabę, Sprężynę i co tam jeszcze.

majaja, autorstwa Doris Lessing polecam Opowieści afrykańskie - podobały mi się, choć nie mam porównania do Piątego dziecka (wciąż na nie poluję; euri niedawno sprzedawała, ale ktoś mnie ubiegł ;-) ).

Natomiast jeśli mogę coś odradzić to na pewno Kwiaty na poddaszu Virginii Andrews - przeczytałam, zachęcona reklamą w metrze, że niby taki bestseller, blablabla, tymczasem wszystkie postaci i cała historia bardzo kiepska, opisana słabo (nie wiem czy to kwestia tłumaczenia, ale język naprawdę jest fatalny), wszystko jakieś takie płytkie, wręcz prymitywne - wkurzyłam się tylko, bo okazało się, że czytanie tej książki to kompletna strata czasu :-/

olgasza - 2012-10-22, 22:29

Cytat:
a czytał ktos Lubiewo Michała Witkowskiego? własnie mi kumpela podrzuciła i zaczęłam. mocne....


czytałam :-) I podobało mi się, zwłaszcza że przez półtora roku pracowałam wśród gejów, także tych mocno przegiętych.

A teraz czytam "Znamię", wciąga.
hxxp://wydawnictwodwiesiostry.pl/tytuly/znamie/znamie.html

Lily - 2012-10-22, 22:49

Nie czytajcie hxxp://ksiazki.wp.pl/bid,67026,tytul,Przeznaczenie,ksiazka.html - chyba że ktoś jest zupełnie niewrażliwy na estetykę języka albo chce się zniechęcić do wyjazdu na Wyspy Brytyjskie :P

A ja sama czytam teraz Chmielewską i muszę powiedzieć, że nawet mi się podoba, a że już nie bardzo mam co czytać, to pojadę dalej w tym kierunku ;) No i "Metodę wodną" Irvinga czytam, ale jakoś bez entuzjazmu. Z "Regulaminem tłoczni win" się nie równa.

kofi - 2012-10-23, 09:41

Ooo, poszukam sobie tego "Regulaminu...", lubię Irvinga. :-)

W pracy czytam :-> "Szklaną zupę: J. Carrolla - przerażające z lekka (thriller metaficzyczny - w podtytule).

MartaJS - 2012-10-23, 10:29

Lily napisał/a:
No i "Metodę wodną" Irvinga czytam, ale jakoś bez entuzjazmu. Z "Regulaminem tłoczni win" się nie równa.


Zgadzam się. "Regulamin..." to moja ulubiona książka Irvinga.

adriane - 2012-10-23, 12:41

MartaJS napisał/a:
"Regulamin..." to moja ulubiona książka Irvinga.

Moja też.

A teraz mam fazę na literaturę kobiecą ;) Maria Nurowska (Polka), Sharon Owens (Irlandka) i Adriana Trigiani (Amerykanka, włoskiego pochodzenia) :)

ropuszka - 2012-10-28, 18:43

o dobrze że zajrzałam że jest McDusia :) zakupię rodzicielce, bo jak nie to sama dostanę na urodziny albo święta a mam już Musierowicz dość :lol:
ropuszka - 2012-12-09, 14:32

dwie bardzo ciekawe książki - na razie tylko przejrzałam :mrgreen:
jak się jadło kiedyś

hxxp://www.kliowkuchni.muzhp.pl/ksiazki/223/juljuszowa-albinowska-oszczedne-obiady-postne.html

cały jadłospis na dni postu, a kiedyś ich było duuuuużo (tu są też potrawy rybne) z uwzględnieniem sezonowości

hxxp://www.kliowkuchni.muzhp.pl/ksiazki/224/maria-czarnowska-maly-kucharz-jarski.html

czyli jak przejść na wege na samym początku XX wieku, czuję że tam będzie pełno perełek, niestety nie mam czasu teraz tego przeczytać

Lily - 2012-12-18, 10:03

W chwili kiedy wydawało mi się, że już nie znajdę nic dla siebie w mojej bibliotece, odkryłam Chmielewską :P No to teraz mam co czytać ;) Chociaż zasadniczo nie lubię polskich autorów, tak jak nie lubię śpiewających kobiet... Jakoś nie umiem się przestawić na ambitniejszą literaturę, choć ostatnio przeczytałam Dom na placu Waszyngtona Henry'ego Jamesa, ale przypomina mi to Jane Austen (James by się chyba obraził).
Mam też Upiory i na tym na razie zakończy się moja przygoda z Nesbo (oszczędzam na święta), czekam na kolejną część sagi Camilli Lackberg (to już słabsze, ale ostatnio wsiąkłam w literaturę skandynawską i cieszę się z tego), do Mankella pewnie też w końcu dotrę, choć to wydaje mi się cięższe...
Czytam też trochę Fannie Flagg - aktualnie mam na stanie Dogonić tęczę, za sobą Święta z kardynałem, które okazały się być tym samym co Boże Narodzenie w Lost River, tylko w innym tłumaczeniu. Taka trochę słodka i wygładzona literatura, ale dobra na smutki, ciepła i optymistyczna. Fannie Flagg to ta kobieta od Smażonych zielonych pomidorów, gdyby ktoś nie wiedział ;)
Przeczytałam też hxxp://selkar.pl/aff/dreyfus/jak-zostalem-premierem-rozmowy-pelne-moralnego-niepokoju-tw]Jak zostałem premierem - wbrew pozorom nie napisał tego Tusk ;) Jak ktoś lubi Roberta Górskiego to polecam, ja co prawda nie gustuję w wywiadach, ale fajnie i śmiesznie się czytało (i szybko).
Zastanawiam się, jak będzie przyszłość książek papierowych, bo niby czytniki są coraz bardzie popularne, ale wczoraj byłam w księgarni i mam wrażenie, że książek jest coraz więcej i coraz ładniejsze. Nie wiem, jak ze sprzedażą, tzn. przed świętami pewnie lepiej.

kofi - 2012-12-18, 16:28

Lily napisał/a:

Zastanawiam się, jak będzie przyszłość książek papierowych, bo niby czytniki są coraz bardzie popularne, ale wczoraj byłam w księgarni i mam wrażenie, że książek jest coraz więcej i coraz ładniejsze. Nie wiem, jak ze sprzedażą, tzn. przed świętami pewnie lepiej.

Myślę, że będą istniały równolegle - jak tv, kino, dvd. Małemu dziecku nie da się czytnika, czy jakiejś elektroniki, bo papier jest przyjemniejszy, bezpieczniejszy, można przewracać kartki, otwierać okienka...
Sprzedają się głównie przed świętami, ale to fajne, że ludzie kupują książki. Ostatnio robiłam spore zakupy do szkoły i teraz codziennie młodzież przychodzi i wyjmuje mi z ręki świeżo opracowane książki. Fajne to jest.
Wysłuchałam Metra 2033 - dobre to jest, ćwiczę Akunina, w kolejce Murakami, Akunin, Masłowska, Rowling, na czytniku "Białe zęby", mój evergreen.

renka - 2012-12-29, 18:56

kofi napisał/a:
w kolejce (...) Rowling


"Trafny wybor"? Przeczytalam i wg mnie warto siegnac po te knige. Spotkalam sie roznymi sprzecznymi opiniami na jej temat, osobiscie uwazam, ze to dobra i wciagajaca powiesc. Z tym, ze jezeli ktos szuka milej i przyjemnej tresci to nie tutaj - Rowling porusza bowiem sporo trudnych tematow i nie sposob tutaj znalezc bohatera, ktory moglby powiedziec ze spokojem: "mam udane i szczesliwe zycie". Momentami mocna lektura.

renka - 2012-12-29, 19:08

Lily napisał/a:

Zastanawiam się, jak będzie przyszłość książek papierowych, bo niby czytniki są coraz bardzie popularne


Mysle, ze kilkadziesiat lat amatorow tradycyjnych knig (albo ogolnie amatorow czytania) moze ubyc niestety jezeli pokolenie naszych dzieci nie bedzie mialo zaszczepionego choc malego wirusa czytalciucha i gdy poziom czytelnictwa bedzie podupadal z roku na rok. Chyba, ze wlasnie czytniki (gdy cena ich bedzie przystepniejsza) spowoduja rozwoj innej/nowej kultury czytelniczej.
Ostatnio zapisal sie u mnie czytelnik (porownywalny rocznik do mojego) i powiedzial, ze w swoim zyciu nie przeczytal ani jednej ksiazki, ale teraz spotkala go kara i musi czytac ksiazki ze swoim dzieckiem ;-) To tak dla zobrazowania podejscia niektorych ludzi do ksiazek/czytelnictwa.
Ale nie jest zle, choc ostatnio stracilam mocno oczytanego czytelnika, ktory wlasnie dostal w prezencie Kindle'a i zdradzil tradycyjne knigi na rzecz elektro ;-)

olgasza - 2012-12-29, 19:16

Ja wczoraj skończyłam "Ostatniego mieszkańca" by Aravind Adiga.
Inne spojrzenie na Indie, choć zastanawiam się, czy osoby, które jakoś tam nie są zafascynowane kulturą indyjską, będą czytać z zainteresowaniem... Teoretycznie wymowa uniwersalna, ale dużo indyjskich realiów i szczegółów, bez dodatkowych wyjaśnień.

A dziś zaczęłam "Jedz i biegaj" - autobiografię wegańskiego ultramaratończyka Scotta Yurka :-) Spoko jest.

kofi - 2012-12-29, 20:58

Teraz słucham "Przerwanego milczenia" Charlote Link i nie mogę się oderwać, a to strasznie długie jest... :->
seminko - 2012-12-29, 21:31

Dzienniki Anais Nin zarzucam- brak nastroju, kończę w 1/3.

Pod choinkę dostałam straszliwe czytadło: "Ręka Fatimy" Ildefonso Falcones (ponoć autor bestsellera). Na zmianę zwijam się ze śmiechu, czytając o gorejącym kroczu, styl pisania, jak ze scenariusza telenoweli-
- ale też płaczę (brutalne i dość szczegółowe sceny rzezi, w tym dzieci).
I dowiaduję się sporo o tradycji życia wg słowa Allaha (wiedzieliście, że trzeba myć najpierw "części wstydliwe", a potem dopiero twarz, ręce i resztę?)[/i]

kasienka - 2012-12-29, 22:18

A ja nie mogę przejść "Kroniki ptaka nakręcacza". Strasznie mnie zeschizowała i nie wiem, czy do niej wracać :/ jestem gdzieś w 1/4, może 1/3...
kofi - 2012-12-30, 10:59

seminko napisał/a:
Dzienniki Anais Nin zarzucam- brak nastroju, kończę w 1/3.

Pod choinkę dostałam straszliwe czytadło: "Ręka Fatimy" Ildefonso Falcones (ponoć autor bestsellera).

"Katedra w Barcelonie" - nie mogłam - nie mój klimat chyba, słuchałam, zostawiłam...

"Kroniki Ptaka Nakręcacza" też słuchałam, straszna... ale nie mogłam się oderwać i ciągnie mnie, żeby powtórzyć. Ale te opisy wojny, koszmarne... Nie na moje nerwy. I do końca nie wiem po co one tam są...

renka nie straciłaś chyba całkiem czytelnika. U nas wszyscy zaopatrzeni w czytniki, a papierowe książki nadal czytamy. Daniel ostatnio nawet chętniej.
I bardzo się przyzwyczaiłam do słuchania, a na początku było trudno. Dzięki temu słuchaniu (przy krojeniu warzyw, np.) dużo fajnych rzeczy poznałam. Już potrafię się na tym skupić.
Ale atmosfera biblioteki jest jednak fajna.
Co do tego gościa pokaranego czytaniem - do mnie w tym roku przychodzą ciągle sportowcy - tak sobie, się powygłupiać i polansować, plotą bzdury, pytają o jakieś wymyślone tytuły ("Lewatywa nocą"), zupełnie mnie nie wkurzają (a badają - dokąd mogą się posunąć), nawet mnie bawią, ciągle myślę, że jednak "będą z nich ludzie" i zapamiętają to miejsce jako miłe i przyjazne.

seminko - 2012-12-30, 11:02

kofi napisał/a:
"Katedra w Barcelonie"

Tak, to.
Wolę jednak Zafona ;-)

renka - 2012-12-30, 14:24

kofi napisał/a:


renka nie straciłaś chyba całkiem czytelnika.


Tego to akurat stracilam na dobre. Jego zona przychodzi i mowi, ze teraz juz w ogole zadnej papierowej ksiazki do reki nie bierze ;-)

kasienka - 2012-12-30, 16:21

kofi, opisy wojny to jedno (prawie zasłabłam z wrażenia), ale ta cała jazda psychologiczna...sama nie wiem, czy to ciągnąć, dziwny jest ten Murakami czasem bo straszny i smutny a trudno się oderwać...
Lily - 2012-12-30, 16:24

renka napisał/a:
Ale nie jest zle, choc ostatnio stracilam mocno oczytanego czytelnika, ktory wlasnie dostal w prezencie Kindle'a i zdradzil tradycyjne knigi na rzecz elektro ;-)
Zamienił na kradzione ebooki? :P
TinaM - 2012-12-30, 17:21

kasienka napisał/a:
dziwny jest ten Murakami czasem bo straszny i smutny a trudno się oderwać...

Ja właśnie dlatego go uwielbiam ;-)

kofi - 2012-12-30, 18:38

Lily napisał/a:
renka napisał/a:
Ale nie jest zle, choc ostatnio stracilam mocno oczytanego czytelnika, ktory wlasnie dostal w prezencie Kindle'a i zdradzil tradycyjne knigi na rzecz elektro ;-)
Zamienił na kradzione ebooki? :P

Lily ja zmieniłam częściowo na kradzione :oops:
Póki ściąganie z Chomika jest legalne, ściągam... :roll:

kasienka - 2012-12-30, 18:41

TinaM, no właśnie...tylko akurat ten ptak nakręcacz chyba za bardzo wkręca mi się w psychę...

A Zniknięcie Słonia ktoś czytał?

kofi - 2012-12-30, 18:44

kasienka napisał/a:
TinaM, no właśnie...tylko akurat ten ptak nakręcacz chyba za bardzo wkręca mi się w psychę...

A Zniknięcie Słonia ktoś czytał?

Mnie też się wkręca, niestety.
Stoi u mnie na półce "Zniknięcie słonia", ale jeszcze w kolejce.
Kończę tę Charlote Link, brrrrr, straszne... Ale nie można się oderwać. Akunina zaczęłam "Świat jest teatrem".

Lily - 2012-12-30, 18:52

kofi napisał/a:
Lily ja zmieniłam częściowo na kradzione :oops:
A zauważyłaś, że często takie nie całkiem legalne wersje bywają usiane błędami? Bo czasem coś sobie ściągam i to jest tragedia... Tzn. ja nie mam czytnika, tak więc w sumie nic na ekranie nie czytam (wolę papierowe), ale to co przeglądałam nieraz wołało o pomstę do nieba...
TinaM - 2012-12-30, 19:43

kasienka napisał/a:
A Zniknięcie Słonia ktoś czytał?

Na razie poluję żeby gdzieś taniej kupić. :)

arahja - 2012-12-30, 20:50

Lily, mam to samo wrażenie. Też czytam już na Kindle'u, częściowo z powodu braku dostępu do polskich książek (czasem brakuje języka), częściowo z powodu częstych wyjazdów. Bardzo wygodne i bardzo nieprzyjemne, wersje chomikowe upstrzone błędami. Na szczęście czytam dużo klasyki, a ta za darmo dostępna na wielu stronach legalnie.
kasienka - 2012-12-30, 20:58

Ostatnio M ściągnął dla Zuzi Pan Samochodzik i Templariusze - ale było tyle błędów, że rzuciła czytanie po kilkunastu stronach. Ale nie wiem, czyto był e-book czy pdf po prostu...

Tina a w xexe? Albo allegro, pewnie niebawem będzie trochę przeczytanych lub nietrafionych na święta książek ;)

edit: E, w xexe droga i chyba tylko twarda oprawa...

TinaM - 2012-12-30, 22:16

kasienka, właśnie znalazłam na allegro za niecałe 30zł z wysyłką, nową. :-D
No to niedługo podzielę się wrażeniami.

kasienka - 2012-12-30, 22:56

Może ja też się wezmę (czeka jak u kofi, dostałam na urodziny)...właśnie czytałam fajną recenzję i w sumie opowiadania łatwiej mi psychicznie strawić, bo są krótsze i nie aż tak rozbudowane...
kasienka - 2012-12-31, 16:29

Słuchajcie, jak bym chciała Hobbita kupić (miałam, ale przepadł) to które tłumaczenie?
dort - 2012-12-31, 17:04

kasieńka Marii Skibniewskiej
kasienka - 2012-12-31, 17:47

dort, dzięki - tak myślałam, będę szukać wobec tego :)
renka - 2013-01-28, 19:31

Przychylam sie do krazacych tu i owdzie opinii, ze "Pan Lodowego Ogrodu" to arcydzielo polskiej fantasy (z elementami s-f). Wg mnie to swoisty majstersztyk literacki w obrebie tego gatunku. Choc nie ukrywam, ze samo zakonczenie pozostawilo we mnie pewien niedosyt.

Czytam teraz "Kraine wodki" Mo Yana - pokrecone nieco...
Ktos czytal jego druga powiesc wydana po polsku, czyli "Obfite piersi, pelne biodra"?

KasiaQ - 2013-02-06, 19:36

Idąc zgodnie z postanowieniami noworocznymi - zaczęłam czytać coś "dla siebie", a nie tylko poradniki wychowawcze i książki dot. dzieci i tak oto pochłonęłam:
50 twarzy Grey'a
Ciemniejsza strona Grey'a
Nowe oblicze Grey'a

i jeśli macie ochotę się rozerwać oraz poszerzyć horyzonty życia sensualnego ( :mryellow: ) to polecam je z całego serca :mryellow:

Lily - 2013-02-06, 19:44

Ja po przeczytaniu tej recenzji hxxp://krytycznymokiem.blogspot.com/2012/10/piecdziesiat-twarzy-greya-e-l-james.html już tego raczej nie przeczytam :P
A propos - niedawno byłam w bibliotece, przede mną była jakaś dziewczyna, a potem poszliśmy do baru mlecznego i ona też tam była, rozmawiała z dziewczynami z obsługi i dzierżyła w rękach właśnie Greya, mówiąc, że teraz będzie to czytać, bo WSZYSCY TO TERAZ CZYTAJĄ :) No skoro wszyscy, to widać trzeba :P Ale coś mi się zdaje, że to nie w moim typie, wolę Nesbo ;) Niestety paskudnik zamordował Harry'ego i nie wiem, co teraz :roll:

lilias - 2013-02-06, 21:16

Lily, moja koleżanka Greya odrzuciła po niewielu stronach. przyznam, że nie oczekuję od książki tego co ta pozycja oferuje ;-) za to świetnie bawiłam się przy "Krwawej zemście" Joanny Chmielewskiej. polecam, uśmiałam się :-)
Lily - 2013-02-06, 21:23

Cytat:
za to świetnie bawiłam się przy "Krwawej zemście" Joanny Chmielewskiej. polecam, uśmiałam się :-)
Tego jeszcze nie czytałam, teraz czytam "Porwanie". Niedawno po prostu prawie umarłam przy "Lesiu" :D
agus - 2013-02-06, 21:31

Hehe, zaczęłam "50 Shades of Grey", ale ten gniot tak mnie wynudził, że wymiękłam po dwóch rozdziałach, doczytałam tylko zakończenie. ;) Jedzie bardzo na stereotypach, według mnie nic specjalnego...
Za to Chmielewską bardzo lubię, kiedyś się znakomicie ubawiłam przy "Ostatnim zdaniu nieboszczyka". :)

lilias - 2013-02-06, 21:41

Chmielewska dobrze robi mi na odstresowanie :-) polecam inne pozycje : "Krokodyl z kraju Karoliny", "Wszystko czerwone", "Zwyczajne życie", "Skarby", "2/3 Sukcesu"... dużo tego, ale uśmiech gwarantowany i wartka akcja :mryellow:
Lily - 2013-02-06, 21:50

Akurat tych nie czytałam :) Za to czytałam np. "Harpie", "Studnie przodków", "Dzikie białko", "(Nie)boszczyk mąż", "Depozyt" i parę innych, sukcesywnie się wgłębiam :) Oczywiście nie jest to jakaś ambitna literatura, ale można na niej polegać :)
lilias - 2013-02-06, 21:58

Lily, no przecież :mryellow:
moony - 2013-02-06, 22:03

Jej, "Lesio" to niezawodny poprawiacz humoru, teksty z kiełbasą to klasyka mojego języka codziennego :D
elenka - 2013-02-06, 22:07

Mnie Twarze ani inne części Grey'a nie interesują jakoś. Może dlatego, że jest taki owczy pęd na to, a ja jak widzę napis bestseller, to już omijam to szerokim łukiem ;-)
Dodatkowo wywiad z autorką, który swojego czau był w WO nie zmienił mojego nastawienia.
Za to od miesięcy siedzę po uszy we wszystkich książkach o Rosji, szczególnie wyprawach na Syberię itp. I nie umiem przejść obojętnie obok książek wydawanych przez Czarne.

kofi - 2013-02-07, 10:54

moony napisał/a:
Jej, "Lesio" to niezawodny poprawiacz humoru, teksty z kiełbasą to klasyka mojego języka codziennego :D

Jestem Chmielewskiej bardzo wdzięczna za "Lesia", wiele lat temu przeżyłam dzięki niemu :-> skomplikowany zabieg u dentysty (no, nie uciekłam z poczekalni i bardzo się odstresowałam przed), tekstów o kiełbasie nie pamiętam, chyba sobie przeczytam jeszcze raz.

U mnie w pracy licealistki niestety czytają wszystko o wampirach, i żeby się kochali, całowali, albo o nieszczęśliwych kobietach, porzuconych dziewczynach, tudzież narkomanach. Próbuję im wcisnąć Musierowicz, Sowę nawet, nie chcą. Dobra, niech czytają cokolwiek. Smitcha czasem łykną, to już sukces, bo też go lubię. No, ale jedna czyta "literaturę postakpokaliptyczną" i poleciłą mi "Metro 2033", które uważam za bardzo dobre, poza tym szuka sobie różnych książek w antykwariacie (!), np. znalazła "Jestem legendą", bo podobał się jej film (mnie też) - no podziwiam tę Patrycję (ona akurat z technikum).

kasienka - 2013-02-07, 11:04

kofi, też w tym wieku uwielbiałam antykwariaty :) dawno nie byłam, fajnie że młodzież czyta jeszcze inne rzeczy niż sagi o wampirach itd.

Nowa Musierowicz mi się podobała, nie pamiętam o co była jazda w WO że antykobieca czy przemoc promująca (Samson pisała?). W każdym razie nic takiego mnie w niej nie zabolało, zajebiście się to czyta mieszkając i pracując tuż obok tych wydarzeń :) Może dziecinada, ale lubię wrócić. Zuzia wciąż nie daje się namówić.

Wsiąkłam w Tolkiena, chyba już pisałam, wróciłam właściwie bo czytałam, ale wiele lat temu.
Łyknęłam Hobbita, Silmarilion i pierwsze dwie części Władcy. Kilka dni temu obejrzałam film i kurcze, dużo bardziej lubię książkę - w filmie niektóre wątki są rozdmuchane hollywoodzko, w książce zupełnie inaczej je odbieram.

W między czasie jeszcze łyknęłam Cwaniary Chutnik, zdołowała mnie nieco ale w sumie z powodów odobistych, a ogólnie fajnie się czytało.

lilias - 2013-02-07, 11:33

kofi, Musierowicz tylko byś wcisnęła gdyby były u Was spotkania " głośno czytane" , i to chyba już w podstawówce (tak podejrzewam :-> ). książki straciły dla mnie dużo na uroku, kiedy skontaktowałam się pisemnie z autorką w sprawie zapytania o audiobooki- czy będą wydawane? muszę teraz odczekać jakiś czas, żeby mi przeszło. mam nauczkę, żeby książek nie utożsamiać z człowiekiem, w każdym razie po autograf nie polecę ;-)

czytałam teraz od mamy romansidło "Z tobą lub bez ciebie". dobrze się czyta, ale mnie nie zachwyciło. biorę się teraz za "Hobbita"

KasiaQ - 2013-02-07, 14:24

elenka napisał/a:
Mnie Twarze ani inne części Grey'a nie interesują jakoś. Może dlatego, że jest taki owczy pęd na to

ja nie miałam pojęcia, że to jakiś bestseller, po prostu dostałam na maila w pdf'ie 3 knigi od przyjaciółki z komentarzem, że jej znajomi jej polecili i że warto rzucić okiem ;)
poza tym nie czytam recenzji zanim sięgam po książkę, bo każdy ma inny gust i inaczej odbiera pewne sprawy ;)
zawsze mnie intrygowały historie życiowe dzieci adoptowanych, a w głównej mierze o tym właśnie autor pisze :->

arahja - 2013-02-07, 15:48

O matko, 1/3 Grey'a przeleciałam, ale moja wewnętrzna bogini dostała ataku biegunki z nadmiaru naiwności i wróciłam do Niebezpiecznych związków Laclosa. Które przeszczególnie polecam, jeśli ktoś chce się zanurzyć w świecie pełnym intryg, wyrafinowanej perwersji i podłości ludzkiej. Cudowne.
Czytam też Gretkowską w ciągu, wszystko po kolei, najpierw fikcję, potem felietony i wywiady - czy dziennikarze są tacy głupi, czy udają? Widziałyście jakiś skandal u Gretkowskiej? Bardzo kobieca literatura, chyba nigdy nic tak podszytego kobietą nie czytałam. I polecam!
Mam też Dunin, Tabu, ale tu mnie trochę język domniemanych licealistów rozczarował - gadają jak profesorowie filozofii. Może się przekonam w drugim rzucie.

Madź - 2013-02-07, 16:28

arahja napisał/a:
1/3 Grey'a przeleciałam, ale moja wewnętrzna bogini dostała ataku biegunki z nadmiaru naiwności
:lol: ja przemęczyłam 200 stron, ale olałam. Nie jestem w stanie zdzierżyć tej książki.


Za to zaczęłam czytać Biegnącą z wilkami. Może w dobrym momencie życia, bo jak dla mnie - TERAZ - to wyjątkowo mądra książka, ośmielę się powiedzieć, że jedna z ważniejszych jakie ostatnio czytałam ;-)

kasienka - 2013-02-08, 07:43

arahja, może Dunin myśli, że oni rzeczywiście tak się do siebie odzywają ]:->

lilias, a co z tymi audiobookami? Pewnie rzeczywiście rozdzwięk między autorem a książką może zaboleć..

arahja - 2013-02-08, 09:57

kasienka napisał/a:
arahja, może Dunin myśli, że oni rzeczywiście tak się do siebie odzywają


Ja w sumie nie wiem, pa kiemu się mówi w inteligenckich domach, może i właśnie tak? ;)

kofi - 2013-02-08, 10:12

Przeglądałam kiedyś dość dokładnie "Tabu", ale kompletnie nic nie pamiętam, więc chyba nie zrobiło na mnie większego wrażenia.
"McDusię" przeczytałam z rozpędu i dla zasady - lubię ten taki trochę wyidealizowany świat, dla mnie to już nie jest literatura "o życiu" tylko taki trochę realizm magiczny i przenośnia.
Ale zafascynowało mnie pierwsze zdanie "Mimo, że noc była bezchmurna, księżyc świecił jedynie absencją" - czy jakoś tak i poleciałam. Ostatnio podobne zdanie przeczytałam u Akunina ("Siostrę Pelagię" teraz ćwiczę).
Zawsze miałam raczej chłodny stosunek do bestsellerów, więc po Greya nie sięgam, recenzje czytałam raczej druzgocące. Z powodu chłodnego stosunku do bestsellerów nie poznałam również jeszcze magii szwedzkich kryminałów, które z kolei wiele osób, których zdanie cenię bardzo poleca. To jeszcze przede mną, pewnie popadnę za jakiś czas w ich otchłań.

lilias - 2013-02-08, 16:25

kasienka, audiobooków nie planują, bez względu na to czy wierne czytelniczki im sie starzeją, ślepną i chciałyby, mimo wszystko, posłuchać zaprzyjaźnionych książek. coraz mniej młodych porywają, a starych olewają (jakby nie wiedzieli kto może mieć kasę na coraz droższe ksiażki ]:-> ) nic to, za to któryś tytuł tłumaczą na angielski rynek. wszystko co wiem ;-)
Lily - 2013-03-08, 10:39

hxxp://wyborcza.pl/1,75475,13524123,Nie_czytamy__Narod_glupieje.html
Nic nowego ;)

majaja - 2013-03-08, 15:04

Ciekawe czy taki "modelowy" Polak kiedykolwiek czytał :
Cytat: Jest mężczyzną, ma więcej niż 50 lat. Mieszka na wsi w północnym regionie kraju. Skończył podstawówkę, zawodówkę najwyżej. To modelowy Polak, który nie czyta.

i czy tego typu modelowy Francuz czyta.

A w temacie to przeczytałam "Mapy i terytoria" i spodobał mi się Houellebecq. Dotąd po niego nie siegałam bo wydawał mi sie nadęty, ale aktualnie dla mnie to realsityczne jest to co i jak pisze, wciągnęło mnie. Za to nie idzie mi Bator, może od niewłaściwej książki zaczęłam, bo próbuję "Ciemnośc prawie noc" czy jakoś tak.
Choć generalnie to żyję Prachettem, bo jak nikt mi humor poprawia

Lily - 2013-03-08, 18:57

majaja napisał/a:
Cytat: Jest mężczyzną, ma więcej niż 50 lat. Mieszka na wsi w północnym regionie kraju. Skończył podstawówkę, zawodówkę najwyżej. To modelowy Polak, który nie czyta.
Pewnie nie, a może nawet rzadziej niż dziś ;)
Ale sądząc po tym hxxp://deser.pl/deser/10,88223,13463964,_Napoleon__To_krol_Rzymian___A_potem_bylo_tylko_gorzej___.html to już nie tylko on nie czyta i to jest przerażające.
A teraz czytam "Burza z krańców ziemi" Åsy Larsson i "Wyspa niesłychana" Mendozy. Ta druga mnie trochę nudzi, o wiele lepiej czytało się "Przygodę fryzjera damskiego" - polecam :)

kofi - 2013-03-08, 20:57

A ja zanurzam się w szwedzkie kryminały. Camilę Lackberg ćwiczę właśnie, tzn. słucham. A czytam Akunina - trylogię o siostrze Pelagii. I dorwałam w pracy "Nasz mały PRL", to zaczęłam.
olgasza - 2013-04-03, 00:18

kofi napisał/a:
I dorwałam w pracy "Nasz mały PRL", to zaczęłam.

u mnie czeka w czytniku na swoją kolej.

A ja skończyłam czytać nową Masłowską i jakoś mnie nie porwała. Szkoda, bo wcześniejsze jej książki zrobiły na mnie wrażenie.

kofi - 2013-04-03, 08:00

olgasza napisał/a:

A ja skończyłam czytać nową Masłowską i jakoś mnie nie porwała. Szkoda, bo wcześniejsze jej książki zrobiły na mnie wrażenie.

Wiesz co, na początku też tak myślałam, że taka sobie, ale potem jeszcze jej posłuchałam w bardzo fajnej interpretacji i pomyślałam sobie, że to książka o samotności i o takim wtłaczaniu się w formę na siłę i dużo łaskawiej na nią spojrzałam.

renka - 2013-04-03, 08:53

O najnowszej Masłowskiej słyszałam, iż jest to najsłabsza jej pozycja - sama nie czytałam.

Zaczytałam się teraz w "Dobrej krwi" - fascynująca.

rosa - 2013-04-03, 16:45

ja szwdzkie kryminały bardzo lubię, ale u nas wybór w biblio słabawy, lubię też rosyjskie (doncowa, marinina) ale też niewiele jest

ale i tak po latach posuchy jakieś nowości są, ostatnio natknełam omawian juz tu wcześniej twarze greya, nie porwało mnie, ale i nie zanudziło. ale jakbym miała 20 lat mniej to pewnie bardzo by mi się podobało :-)

sylv - 2013-04-03, 20:01

Doris Lessing - Pamiętnik przetrwania.
hxxp://lubimyczytac.pl/ksiazka/33599/pamietnik-przetrwania
Boska, ale nie czytajcie, jeżeli akurat macie trudny okres, egzystencjalne niepokoje, stany depresyjne, lub emocjonalne zachwiania. ja doris kocham, ale jej książki zawsze powodują u mnie to dziwne ściskanie w brzuchu, zwiastujące dotknięcie czegoś bardzo ciemnego i bolesnego "w środku".

Lily - 2013-04-10, 16:01

Ja ostatnio zaczytuję się w Mankellu, długo unikałam, ale mnie strasznie wciągnęło.
Poza tym czytam teraz Co się stało z Lilą? :P (pierwotny tytuł brzmiał Nikt kogo znasz i zapomnieli zmienić nagłówki w II wydaniu), Chmielewską stale po kawałku przetrawiam - niestety niektórych ważnych nie ma w mojej bibliotece, muszę się w końcu do filii dowlec. Ostatnio czytałam też taką całkiem przyjemną książeczkę hxxp://lubimyczytac.pl/ksiazka/24125/motyl-na-szpilce
oraz Stokrotki w śniegu, jako wyciskacz łez polecam, bo w gruncie rzeczy banalna historia o przemianie złego biznesmena ;) Ale bardzo przyjemna i czyta się szybciutko.

majaja - 2013-04-10, 20:52

rosa napisał/a:
ja szwdzkie kryminały bardzo lubię, ale u nas wybór w biblio słabawy, lubię też rosyjskie (doncowa, marinina) ale też niewiele jest
szkoda, że nie wiedziałam, niedawno całą reklamówę wyniosłam do biblioteki:mankell, marinina etc islandzkie też polecam. Mankela coś w domu jeszcze mam jakbyś chciała to sprawdzę co :)
Lily napisał/a:
Ja ostatnio zaczytuję się w Mankellu, długo unikałam, ale mnie strasznie wciągnęło.
ja niestety już chyba wszytsko przeczytałam, a do kryminałów raczej nie wracam
Lily - 2013-04-10, 21:36

majaja napisał/a:

ja niestety już chyba wszytsko przeczytałam, a do kryminałów raczej nie wracam

Hmm, ja w zasadzie tez nie, ale Agatę Christie przeczytałam po kilka razy. Za to teraz mam fazę na pochłanianie wszystkiego nowego i nic starego już mi się czytać nie chce :P W ogóle w jakiś nałóg wpadłam, jak nie mam książki, to jestem chora.

kofi - 2013-04-11, 08:57

Parę dni temu na zmianę czytałam i słuchałam "Piaskową górę" Joanny Bator, a teraz kończę kontynuację "Chmurdalię" - cudowna, trochę w klimacie Myśliwskiego, wspaniale się czyta.
IwonaA - 2013-05-22, 20:15
Temat postu: Świetna książka
Ja gorąco polecam przeczytanie Pamiętnika Anastazji P. Jest to fantastyczna pozycja zwłaszcza dla kobiet. Książka zawiera zbiór zmysłowych opowiadań, których nadrzędnym tematem jest seks. Książka pozwala zapomnieć o codziennej rutynie i przenieść się w świat erotycznych doznań.
Anja - 2013-05-22, 22:28

majaja napisał/a:

A w temacie to przeczytałam "Mapy i terytoria" i spodobał mi się Houellebecq.

Mi tez, wlasnie przeczytalam "Czastki elementarne" i pewnie za jakis czas po "Mape... " siegne, ponoc jego najlepsza ksiazka.
Podoba mi sie tez "Pepowina" Axelsson.
Wlasnie biore sie za "Wielkiego Gatsby'ego" w nowym tlumaczeniu J. Dehnela, ciekawe czy dam rade.

ag - 2013-05-22, 22:47

czy ktoś z Was ma może pożyczyć Story of stuff?
Lily - 2013-06-19, 20:57

Czytam Murakamiego Kronikę ptaka nakręcacza. Jakoś idzie ;)
olgasza - 2013-06-19, 22:40

Cytat:

Czytam Murakamiego Kronikę ptaka nakręcacza. Jakoś idzie ;)

Ptak był pierwszą książką Murakamiego, którą przeczytałam, bardzo mi się podobała. Ale trylogia 1Q84 jeszcze bardziej :-)

A ja zaczęłam "Jeść przyzwoicie", bardzo dobrze się zapowiada.
"W grudniu 2009 roku Karen Duve pod wpływem impulsu oraz dydaktycznych pogadanek nowej współlokatorki podjęła przedwczesne postanowienie noworoczne. Zdecydowała się przeprowadzić na sobie wyjątkowy eksperyment dietetyczno-etyczny. Przez dziesięć miesięcy miała zamiar sprawdzić, jak na organizm, środowisko i gospodarkę wpływają radykalne zmiany żywieniowe. Czy to prawda, że mięso truje? Może człowiek nie powinien pić mleka? Czemu kurczak w supermarkecie kosztuje jedno euro, a warzywa są jak z obrazka? Na pierwszy ogień idzie dieta ekologiczna, potem wegetariańska, wegańska, a w końcu frutariańska. Karen Duve musi nauczyć się uważnie czytać etykiety, bierze udział w akcji uwalniania kur z przemysłowej fermy i czyta tony specjalistycznej literatury. Ktoś mógłby pomyśleć, że w ten sposób łatwo popaść w neoficki zapał i szybko zmienić się w „zielonego fanatyka”, ale Duve opisuje swoją przygodę z humorem i dystansem. Jeść przyzwoicie to książka o ideologii, która kryje się za jedzeniem, ale przede wszystkim o tym, że warto się zmieniać, dbać o środowisko i myśleć krytycznie."

hxxp://czarne.com.pl/katalog/ksiazki/jesc-przyzwoicie

kofi - 2013-06-20, 08:39

olgasza napisał/a:

A ja zaczęłam "Jeść przyzwoicie", bardzo dobrze się zapowiada.


Ciekawie brzmi. :-)

Murakami bardzo mi smakuje, chociaż początkowo jakoś ciężko mi wchodził.
Teraz słucham 1Q84 w wykonaniu Marii Seweryn i Piotra Grabowskiego i jest to naprawdę duża przyjemność. Niektórych audiobooków słucha się naprawdę cudownie - najcudowniej tych, które już czytałam 8-) , bo wtedy skupiam się na interpretacji.

A czy ktoś już przeczytął "Koniec punku w Helsinkach"? Wczoraj czytałam wywiad z autorem w "WO" - ciekawie się zapowiada, ale w żadnej bibliotece jeszcze nie ma, a jest dość droga...

kofi - 2013-06-20, 08:42
Temat postu: Re: Świetna książka
IwonaA napisał/a:
Ja gorąco polecam przeczytanie Pamiętnika Anastazji P. Jest to fantastyczna pozycja zwłaszcza dla kobiet. Książka zawiera zbiór zmysłowych opowiadań, których nadrzędnym tematem jest seks. Książka pozwala zapomnieć o codziennej rutynie i przenieść się w świat erotycznych doznań.


:lol: :lol: :lol:

Świetne!

Jeszcze zapomniałam napisać, ze Joanna Bator super! Przeczytałam wszystkie 4 ostatnie i bardzo żałuję, że nie ma więcej.

kulla - 2013-06-20, 16:29

Przed chwilą zamówiłam 'Zjadanie zwierząt' Safrana. Wyszła chyba na dniach, bo było w nowościach:

hxxp://lubimyczytac.pl/ksiazka/181080/zjadanie-zwierzat

Podoba mi się tytuł, bo 'zwierzęta' to znacznie bardziej podmiotowo niż 'mięso'. Ale co w środku, to dopiero się okaże ;)

Lily - 2013-06-21, 13:05

Przeczytałam w "Kronice..." o obdzieraniu ze skóry i jest mi tak niedobrze, że się zastanawiam, czy czytać dalej. Będzie jeszcze coś tak okropnego?
kofi - 2013-06-21, 21:56

Lily napisał/a:
Przeczytałam w "Kronice..." o obdzieraniu ze skóry i jest mi tak niedobrze, że się zastanawiam, czy czytać dalej. Będzie jeszcze coś tak okropnego?

Nie, to najgorsze, co tam było. Nie do końca wiem po co jest ta opowieść Hondy...

Lily - 2013-06-22, 13:50

kofi napisał/a:
Nie, to najgorsze, co tam było. Nie do końca wiem po co jest ta opowieść Hondy...
To nie Honda, tylko ten jego przyjaciel, Miya... jakiś tam. Ale mnie wczoraj cały dzień mdliło, a jak sobie pomyślę, że takie rzeczy dzieją się codziennie w rzeźniach, to mi jeszcze gorzej...
No nic, może doczytam, teraz dla relaksu czytam durną książkę o zakupoholiczce ;)

majaja - 2013-06-25, 22:08

Lily napisał/a:
o obdzieraniu ze skóry i jest mi tak niedobrze, że się zastanawiam, czy czytać dalej. Będzie jeszcze coś tak okropnego?
ja czytam włąśnie Taniec ze smokami, Murakami to jest Pan Pikuś ;) a generalnie to mi już się znudził, mam wrażenie, że żadnej z jego książek nic nie pamietam poza ogólnym wrażeniem że ktoś miał dobre zioła.
I czytam też "Laskawe" Littella, nie wiem czy skończę bo rozmiary ma to dukajowe, a książke mam z biblioteki więc w torebce nie ma jak wozić (moja wożona jest właśnie cała w truskawkach). Ale samą książke polecam. Holocaust oczami nazisty, trochę pod Hannna Arendt.
Próbowałam też czytać Carlosa Fuentesa "wszystkie szczęśliwe rodziny", dobra literatura, ale mi jakoś nie idzie, nie pasuje mi do nastroju

Lily - 2013-06-25, 22:27

majaja napisał/a:
ja czytam włąśnie Taniec ze smokami, Murakami to jest Pan Pikuś ;)
No ja wiem, że większości ludzi takie rzeczy nie ruszają, tak jak było np. z filmem "Róża", który również odchorowałam. Widocznie gwałty i obdzieranie ze skóry to już dziś norma, której jakoś nie umiem strawić, wolałabym takich rzeczy jednak nie czytać i nie oglądać (mimo że lubię czytać kryminały, choć ostatnio zauważyłam, że i to mi się na mózg rzuca).
Wczoraj skończyłam Świat szeroko zamknięty Izabeli Sowy, o dziwo bardzo mi się podobało.

jagodzianka - 2013-06-25, 22:41

Ja właśnie też przeczytałam pierwszą moją kiążkę Murakamiego i taż
kofi napisał/a:
Nie do końca wiem po co jest ta opowieść
. W ogóle, nie urzekł mnie jakoś.
majaja - 2013-06-25, 22:51

Lily napisał/a:
np. z filmem "Róża", który również odchorowałam.
dla mnie Róża to trochę inna para kaloszy, babcia trochę opowiadała, i to jakby to o czym mówic nie chciała lub nie zdążyła. Bardzo osobista więc wypowiedź. A do obdzierania podchodze bardzo abstrakcyjnie, to zbyt odległe od realności dla mnie. Ale np. nie cierpię piosenki co się stało z Magdą K, zakazałabym wykonywania gdybym mogła
sylv - 2013-06-26, 08:26

majaja napisał/a:
dla mnie Róża to trochę inna para kaloszy, babcia trochę opowiadała, i to jakby to o czym mówic nie chciała lub nie zdążyła. Bardzo osobista więc wypowiedź.

Dlatego jednak przeczytałam Nienawiść Srokowskiego, chociaż to się stanowczo nie nadaje dla kobiet w ciąży, mnie się czytając nie mieściło w głowie, że ludzie są do tego zdolni:

„Mego dziadka piłą rżnęli, myśmy wszystko zapomnieli…” Stanisław Srokowski, autor zbioru opowiadań „Nienawiść” może za Wyspiańskim powtórzyć jedynie pierwszą część tego zdania. Wbrew pozorom – zapomnieć nie sposób bynajmniej nie ze względu na upiory przeszłości. Raczej ze względu na współczesne i bardzo racjonalne diabły.
Srokowski, autor „Duchów dzieciństwa” i „Repatriantów” raz jeszcze powraca do tematyki kresowej. „Nienawiść” to książka przepojona okrucieństwem, wstrząsająca, jątrząca. Małe obrazy przeszłości; historie, które wydarzyły się naprawdę na Kresach w czasie II wojny, kiedy odziały OUN/UPA przystąpiły do „ostatecznego rozwiązania kwestii polskiej” na Podolu, Wołyniu, w Małopolsce Wschodniej i Posaniu. To raczej okruchy niż epopeja, prozie Srokowskiego daleko do poziomu „Zasypie wszystko, zawieje” Włodzimierza Odojewskiego, a to wszak – jak się zdaje – najwybitniejsza polska powieść powojnia. Ale też i Srokowski nie zamierzał pisać arcydzieła, kreślić fresku. On po prostu chciał opowiedzieć o dramacie. (...)Tak, ta książka opowiada wręcz o potrójnym dramacie: w warstwie fabularnej – dramacie Polaków na Kresach, zaś w warstwie przesłań współczesnych o dwóch dramatach: polskiej niepamięci i ukraińskiej niepamięci. Polacy – pamiętają za mało, nasi sąsiedzi i – tak naprawdę przecież – bracia swoją pamięć oparli na fundamencie kłamstwa. Są obszary, w których nienawiść wciąż triumfuje."
Więcej: hxxp://www.granice.pl/recenzja,Nienawisc,650

arahja - 2013-06-26, 16:40

kofi napisał/a:
A czy ktoś już przeczytął "Koniec punku w Helsinkach"? Wczoraj czytałam wywiad z autorem w "WO" - ciekawie się zapowiada, ale w żadnej bibliotece jeszcze nie ma, a jest dość droga...


Czytałam :-) Książka jest mega - bombowa, pełna energii, ale i refleksji. Powiew Czechosłowacji, NRD i polskiego punk rocka w tle, naprawdę fajna.

majaja - 2013-06-26, 18:16

sylv napisał/a:
„Nienawiść” to książka przepojona okrucieństwem, wstrząsająca, jątrząca. Małe obrazy przeszłości; historie, które wydarzyły się naprawdę na Kresach w czasie II wojny,
tylko pamiętaj, że ta ukraińska nienawiść to z sufitu sie nie wzieła, nie czytałam Srokowskiego, ale czy on przypadkiem nie wyrwał tego wszytskiego z kontekstu? Bo czy my pamietamy co porabiał KOP przed wojną, tak np.? A przecież nie oni jedni.
sylv - 2013-06-26, 18:25

majaja napisał/a:
tylko pamiętaj, że ta ukraińska nienawiść to z sufitu sie nie wzieła

o tym też jest jedno z opowiadań, przedmowa i posłowie.

lilias - 2013-08-08, 00:59

majaja napisał/a:
sylv napisał/a:
„Nienawiść” to książka przepojona okrucieństwem, wstrząsająca, jątrząca. Małe obrazy przeszłości; historie, które wydarzyły się naprawdę na Kresach w czasie II wojny,
tylko pamiętaj, że ta ukraińska nienawiść to z sufitu sie nie wzieła, nie czytałam Srokowskiego, ale czy on przypadkiem nie wyrwał tego wszytskiego z kontekstu? Bo czy my pamietamy co porabiał KOP przed wojną, tak np.? A przecież nie oni jedni.


kobiety, dzieci i starcy raczej ciemiężeniem Ukraińców się nie zajmowali. :-/ dobrze, że o tym ludzie piszą, trzeba pamiętać i dbać, żeby się nie powtórzyło.

Jovana - 2013-08-09, 20:27

a ja w te lenie wieczory stwierdzam, że nadal kocham Hrabala, no nie tak jak Marqueza, ale jednak :lol:
czindirela - 2013-08-17, 15:43

W czasie wakacji staram się nadrabiać książkowe zaległości. Ostatnio czytałam "Mechaniczną pomarańczę" i "Dziesięciu murzynków" - obie polecam. Teraz zaczęłam, skłoniona sugestiami właśnie z tego wątku, "Lesia" Chmielewskiej.

A moje ulubione pozycje w ogóle to:
Ojciec chrzestny
Pomaluj to na czarno ( Biały oleander tej samej autorki też mi się podobał)
Życie jest gdzie indziej ( ostatnio przeczytałam słynną Nieznośną lekkość bytu Kundery, ale podobała mi się mniej)
American Psycho

olgasza - 2013-08-17, 19:59

czindirela napisał/a:
Ostatnio czytałam "Mechaniczną pomarańczę"

a w której wersji tłumaczenia? Mi się bardziej podobała rosyjska chyba.

I w ogóle lubię takie myki, jak dwie wersje tej samej książki, czy dwa różne zakończenia (w "Małżu" Marty Dzido też książki z czerwoną okładką miały smutne zakończenie, a te z niebieską wesołe, albo na odwrót).

A ja teraz czytam "Grę o tron" i proszę nie przeszkadzać 8-)

czindirela - 2013-08-17, 21:55

olgasza napisał/a:
czindirela napisał/a:
Ostatnio czytałam "Mechaniczną pomarańczę"

a w której wersji tłumaczenia? Mi się bardziej podobała rosyjska chyba.

ja akurat mam angielską, kupiłam od Ka.ja

Pamiętam, że jak czytałam "Małża", to miałam taki etap w życiu, że potraktowałam tę książkę strasznie emocjonalnie. Chyba miałam tę wersje pesymistyczną.

A co polecicie z książek o tematyce związanej ze szpitalem psychiatrycznym (oprócz Lotu nad kukułczym gniazdem)?. Bo mam chęć na takie klimaty :-D

olgasza - 2013-08-17, 22:14

czindirela napisał/a:
A co polecicie z książek o tematyce związanej ze szpitalem psychiatrycznym (oprócz Lotu nad kukułczym gniazdem)?

jejku :-) Może "Ptasiek" Whartona?
Jeszcze "Przerwana lekcja muzyki" Susanny Kaysen, no i "Szklany klosz" Sylwii Plath.

czindirela - 2013-08-17, 23:16

Dzięki! to chyba zacznę od "Szklanego klosza", bo "Ptaśka" i "Przerwaną..." oglądałam, a wolę coś całkiem nowego ;-)
Kamyk - 2013-08-18, 09:03

czindirela, "Weronika postanawia umrzec" Paulo Coehlo rozgrywa sie w psychiatryku.
Ja jestem fanka Eric'a Emmanuel'a Schmitt'a i niecierpliwie czekam na tlumaczenia jego ostatnich powiesci. A jesli chodzi o dwojakie zakonczenia to polecam jego "Przypadek Adolfa H".

Jovana - 2013-08-18, 19:53

S. Lema "Szpital przemienienia", J. Krzysztoń "Obłęd"
buraczara - 2013-08-28, 12:20

"Piesn Lodu i Ognia" !Och! Oooch! :mrgreen: Niebawem zaczynam "Uczta dla wron" (tom 3). Od czasow sagi o Wiedzminie zadne fantasy mnie tak nie wciagnelo :lol: . A zeby za szybko sie nie skonczylo, robie przerwy miedzy tomami. Teraz na ruszcie "Biegnaca z wilkami" i "Frida" :-)
kofi - 2013-08-28, 15:46

olgasza napisał/a:

I w ogóle lubię takie myki, jak dwie wersje tej samej książki, czy dwa różne zakończenia (w "Małżu" Marty Dzido też książki z czerwoną okładką miały smutne zakończenie, a te z niebieską wesołe, albo na odwrót).

Obczaję.
A ja czytam "Mamę Muminków" - powoli, przy tym Muminki na boku, z Danielem, i "Kod Leonarda da Vinci" ;-) - też z Danielem oraz "Koniec punku w Helsinkach" -sama i słucham "Lodu" Dukaja - tak się w nim zanurzam - jestem dopiero na początku - podróż koleją transsyberyjską - trochę mi przypomina "Czarodziejską górę" - przynajmniej ten fragment.

kasienka - 2013-08-28, 16:37

czindirela, "Mistrz i Małgorzata" ;)

Ja przeczytałam Mendozy "Przygodę fryzjera damskiego" (tez kupioną na forum chyba ;) )i bardzo mi się podobała. Uśmiałam się w trakcie, szczególnie scena z mieszkania głównego bohatera, kiedy upychał kolejnych gości w szafach, łazience, za zasłonami itd.

renka - 2013-09-09, 09:54

Z tego co obczailam sa dwie biografie Jobsa. Ktos czytal i moze powiedziec, ktora ciekawsza?

Bylam wczoraj bowiem na filmie "Jobs" i czuje niedosyt, a zaciekawila mnie jego postac.

Z knig przeczytanych ostatnio polecam "Dziunie" - czyta sie szybko i lekko, mimo wcale nie lekkiej tresci. Jezyk autorki i jej liczne dygresje moga z czasem irytowac, ale dla mnie sprawnie i ciekawie napisana kniga (szczegolnie sposob przedstawienia tytulowej bohaterki i niesztampowe ujecie trudnych tematow).

gosia_w - 2013-09-09, 10:14

renka, ja czytałam wersję Waltera Isaacsona. Bardzo mi się podobała.
olgasza - 2013-09-09, 10:33

renka, ja też czytałam tę cegłę Isaacsona, polecam :-)
Pani Panda - 2013-09-20, 11:10

A ja baaardzo chciałabym wszystkim obecnym i przyszłym Rodzicom polecić książkę Lise Eliot pt."Co tam się dzieje? Jak rozwija się mózg i umysł w pierwszych pięciu latach życia".Książka bardzo ciekawa, wciągająca, fascynująca, momentami zaskakująca, bo naprawdę dzieje się, oj dzieje! :-D Na początku (zanim do niej nie zajrzałam) obawiałam się ,że nie dam rady zrozumieć naukowego języka, jakim z racji na temat, podejrzewałam,że jest napisana. Na szczęście myliłam się i po kilku dniach czytania jestem już po połowie :-) A książka jest dość obfitych rozmiarów ;-)

"Książka ta jest owocem własnych odkryć autorki, która połączyła w niej pasję naukowca neurobiologa z ciekawością i troskliwością matki, zainteresowanej rozwojem dziecka niemal od chwili poczęcia. Jest to swego rodzaju naukowa odyseja, podczas której Lise Eliot starała się odtworzyć i nakreślić sposób, w jaki formuje się mózg dziecka oraz konsekwencje tego dla każdej z pojawiających się zdolności umysłowych. Zamieszczone tu informacje są szczegółowe, ale zrozumiałe dla czytelnika bez przygotowania naukowego".

I spis treści:


ROZDZIAŁ I. Kultura czy natura? Wszystko jest w mózgu
ROZDZIAŁ II. Biologia rozwoju mózgu
ROZDZIAŁ III. Wpływ czynników prenatalnych na rozwijający się mózg
ROZDZIAŁ IV. Jak na mózg wpływa na poród?
ROZDZIAŁ V. Znaczenie dotyku
ROZDZIAŁ VI. Dlaczego niemowlęta lubią być huśtane? Wcześnie rozwijający się zmysł ruchu i równowagi
ROZDZIAŁ VII. Świat pierwszych zapachów
ROZDZIAŁ VIII. Smak, mleko i geneza preferencji pokarmowych
ROZDZIAŁ IX. Jak się rozwija zdolność widzenia?
ROZDZIAŁ X. Jak się kształtuje słuch?
ROZDZIAŁ XI. Główne etapy rozwoju sprawności ruchowej
ROZDZIAŁ XII. Rozwój społeczny i emocjonalny
ROZDZIAŁ XIII. Pojawienie się pamięci
ROZDZIAŁ XIV. Rozwijający się mózg i język
ROZDZIAŁ XV. Jak w mózgu rodzi się inteligencja?
ROZDZIAŁ XVI. Natura, kultura i różnice płciowe w rozwoju umysłowym
ROZDZIAŁ XVII. Jak wychować bystrzejsze dziecko :mryellow: hehe

Polecam! :-)

sylv - 2013-09-20, 11:37

Pani Panda, a to Twoja? Chętnie pożyczę, jak skończysz :P
Pani Panda - 2013-09-20, 11:50

Z biblioteki ;-) Bodajże do 7 października mam termin oddania więc niedługo :-)
Kamyk - 2013-09-20, 12:15

sylv, zachecona opinia Pani Pandy wlasnie ja kupilam. Teraz ja zabiore, a przy kolejnej wizycie w listopadzie moge Tobie pozyczyc.
sylv - 2013-09-20, 12:19

Super, dzięki!!
sylv - 2013-09-22, 16:24

ELIF SAFAK - Czarne mleko Czytam,właściwie połykam, jest świetna, zabawna, wątki bardzo osobiste na przemian z biograficznymi szkicami mniej i bardziej znanych literatów/ek.

„Czarne mleko” to niezwykła autobiografia. W uporządkowane życie uzdolnionej i docenianej już autorki wkracza miłość i małżeństwo. Następstwem tego niezwykłego, jakby na to nie patrzeć, zjawiska są pierwsze, nieśmiałe próby myślenia o macierzyństwie. Elif Safak z natury introwertyczna, tak pisze o sobie: „Książki były moimi najlepszymi przyjaciółkami od dnia, w którym nauczyłam się pisać i czytać. One mnie ocaliły”. Zamknięta, nastawiona przede wszystkim na ciężką pracę, niszczy własną cielesność poświęcając się całkowicie literaturze. Przestaje miesiączkować, mało je, nie używa kosmetyków – wszystko po to, aby przenikać się ze słowem, przeistaczać się w tekst. Literatura jest najważniejsza aż do dnia, w który poznaje „Jego”. Nagle do głosu dochodzą tak długo uśpione instynkty. Ciąża jest dla autorki pewnym zaskoczeniem. Pierwsze uczucia to strach i niepewność. W „Czarnym mleku” obserwujemy bardzo trudną drogę pisarki do rozpoznania i oswojenia drzemiącej w niej od dawna „kobiety – matki”. Ostatnie strony powieści są całkowicie poświęcone trudnemu okresowi „po porodzie”. Tytułowe czarne mleko – depresja poporodowa, która zmienia pokarm pisarki w atrament. Wszechobecny dżin choroby. I, co najważniejsze - ostateczna wygrana Safak okupiona prawie rocznym okresem niemocy twórczej. Wyzwolenie przynosi literatura. To ona ponownie pozwala autorce odnaleźć swoje, nowe, lecz równie wartościowe miejsce we wszechświecie.

Książka tureckiej autorki to bardzo ważny tekst. Kobiecość, która często jest balastem w nierównych rozgrywkach literackich „mężczyźni-kobiety”, równie często okazuje się nowym źródłem inspiracji. „Czarne mleko”, erudycyjny tekst złożony z mikro felietonów poświęconych m.in. takim autorkom jak Virginii Woolf, Sylvii Plath, Doris Lessing, Simone de Beauvoir, to książka przede wszystkim o kobietach. Lektura obowiązkowa – w szczególności dla mężczyzn.
Monika Długa

majaja - 2013-09-23, 19:05

fani fanstasy, kojarzycie tytuł bądź cykl Koło czasu? i autora Fast? albo jakoś bardzo podobnie, rozmowa nie była po polsku więc mogę przekręcać
gosia_w - 2013-09-23, 19:22

majaja, autor Robert Jordan, jeśli potrzebujesz więcej info, to mój mąż czytał, może coś powiedzieć
majaja - 2013-09-23, 20:18

Nie ma w bibliotece, to paręnaście tomów, więc w postaci papierowej odpada, nie kupię. Warto tego szukać na chomiku czy cóś?
A to nazwisko nic mu nie mówi?

gosia_w - 2013-09-23, 21:06

Źle zrozumiałam, nie czytał książek, tylko recenzje :mryellow: Pierwsze 3-4 tomy ok, kolejne kiepskie. A Fast to może Rimond Feist? Utworów tego pana mąż nie zna.
majaja, a Ty fantasy lubisz?

ag - 2013-09-23, 23:01

sylv napisał/a:
ELIF SAFAK - Czarne mleko Czytam,właściwie połykam, jest świetna, zabawna, wątki bardzo osobiste na przemian z biograficznymi szkicami mniej i bardziej znanych literatów/ek.
Też ją lubię. Bardzo mi się podobały jej inne książki: Pchli pałac i Bękart ze Stambułu.
majaja - 2013-09-23, 23:34

gosia_w napisał/a:
dobre lubię czyli Pratchett, Dukaj, Sapkowski, Martin, tak żeby nie sprowadzało się do samych czarów marów. Ostatnio kieruję się rankingiem Sapkowskiego, nie zawsze się zgadzam, ale na parę fajnych w ten sposób trafiłam
Pani Panda - 2013-10-22, 13:20

A ja się ostatnio zaczytuję jak szalona! W związku z fazą na czytanie ( po raz kolejny doceniam dobroczynny brak telewizora) chciałam polecić Wam kilka fajnych "dzieciowych" książek i nie tylko.

Po pierwsze- książeczki Claude Didierjean-Jouveau, o takie: hxxp://lubimyczytac.pl/autor/56821/claude-didierjean-jouveau Dla Rodziców zainteresowanych rodzicielstwem bliskości,albo dla takich, którzy szukają publikacji w tym temacie. Książeczki, które się chłonie czasami w ciągu kilku godzin. Polecam bardzo!

Jeżeli już wspomniałam o rodzicielstwie bliskości to-po drugie-książka Agnieszki Stein pt."Dziecko z bliska.Zbuduj szczęśliwą relację"
Pierwsza polska książka o rodzicielstwie bliskości.
Książka Agnieszki Stein jest unikalna. Mądra, choć się nie mądrzy. Praktyczna, a przecież nie pokazuje jedynej „właściwej” drogi. Pełna szacunku zarówno dla dzieci, jak i rodziców. „Dziecko z bliska” pokazuje, że jesteśmy istotami społecznymi, a nasze
człowieczeństwo spełnia się w bliskich relacjach z innymi ludźmi. Jednak relacje możemy tworzyć tylko wtedy, gdy zaufamy innym.
A zaufania uczymy się od pierwszych chwil życia. Agnieszka Stein wie, że „najważniejsze sprawy świata decydują się w dziecinnym pokoju


Kolejna, Magdaleny Sendor pt."Noś swoje dziecko. Dlaczego, jak i w czym? O chustach i nosidłach miękkich" Króciutka bo zaledwie 100 stronicowa książeczka,ale pełna cennych informacji oraz doświadczeń rodziców noszących swoje dzieci.

A na deser cyc :-P czyli "Polityka karmienia piersią. Ideologia, biznes i szemrane interesy" Gabrielle Palmer.


Inspirująca jak "NO LOGO" i poruszająca jak "Fast Food Nation", "Polityka karmienia piersią" ujawnia fundamentalne znaczenie karmienia niemowląt dla zdrowia publicznego w XXI wieku.

Co 30 sekund na świecie umiera dziecko, które zachorowało, ponieważ nie było karmione piersią, lecz otrzymywało z butelki mleko w proszku lub inny produkt, stwarzający ryzyko dla zdrowia.

W swojej świetnie udokumentowanej książce Gabrielle Palmer opisuje wyrafinowane techniki, które stosują wielkie korporacje w celu przekonania rodziców, by odwrócili się od karmienia piersią. Żądza zysku firm produkujących żywność dla niemowląt w sposób systematyczny podważa pewność siebie matek i ich wiarę w zdolność wykarmienia piersią swoich dzieci.

"Polityka karmienia piersią" prezentuje radykalnie nowe spojrzenie na sprawę, która dotyczy nie tylko matek, lecz wszystkich członków naszego społeczeństwa: mężczyzn i kobiet, rodziców i bezdzietnych, starych i młodych.


Świetna, naprawdę świetna!

Enjoy! :mryellow:

renka - 2013-11-15, 16:56

Podrzuccie proszę kilka tytulow knig o czasach np. II wojny swiatowej, o zyciu w obozach koncentracyjnych etc., ale nie stricte historycznych, najlepiej biografie, beletrystyka.
frjals - 2013-11-15, 18:00

Część takich książek to oczywiście lektury, poza tym np:

Seweryna Szmaglewska
Anka Grupińska
Sulowska-Bojarska Teresa "Codziennosc.Sierpien-Wrzesien.1944"
Wanda Półtawska "I boję się snów"
Marshall Robert "W kanałach Lwowa" oraz (o tym samym) Chiger/Paisner "Dziewczynka w zielonym sweterku"
Roma Ligocka "Dziewczynka w czerwonym płaszczyku"
Anna Mieszkowska "Matka dzieci Holocaustu" (biografia Sendlerowej)
Kazimierz Traciewicz "Jom Kipur"
Noemi Szac-Wajnkranc "Przeminęło z ogniem"
Mary Berg "Dziennik z getta warszawskiego"
Antoni Reński "Tramwaj z Alei Szucha"

to tak co pamiętam i co sprawdziłam na półce, chociaż ja głównie pod kątem Zagłady, nie wiem czy taki aspekt cię interesuje :-> .

arete - 2013-11-17, 20:13

renka, mnie jeszcze przyszły do głowy: "Wybór Zofii" Styrona, "Dziennik Ann Frank", "Rzeźnia numer pięć" Vonneguta, "Paragraf 22" Hellera.
Kat... - 2013-11-17, 20:22

Grzesiuk koniecznie. Ja nie lubię tematu ale bardzo dobrze mi się czytało. Szczególnie, ze opisuje moje okolice, moje ulice.
dżo - 2013-11-17, 20:47

Sołżenicyn napisał sporo, ale to pewnie znasz.
Dla mnie choć nie do końca w tematyce holocaustu cudowną książką jest "W ogrodzie pamięci"
hxxp://lubimyczytac.pl/ksiazka/50859/w-ogrodzie-pamieci

olgasza - 2013-11-17, 20:54

A "Złodziejka książek"? Byłam pod dużym wrażeniem ujęcia tematu.
hxxp://www.nk.com.pl/zlodziejka-ksiazek/1149/ksiazka.html#.UokfCCdv80g

dżo - 2013-11-17, 21:00

Też mi sie podobała.

Jeszcze "Dzieci Arbatu" Rybakowa, bardzo wciągająca, szczególnie dla kogoś kto lubi książki o totalitaryźmie.

koko - 2013-11-17, 21:03

renka, mnie bardzo fajnie się czytało "Humor w genach" Hanny Zborowskiej (książka biograficzna właśnie, spróbuj, bardzo obszerny fragment książki traktuje o wojnie).
Wspominków z obozów jest bardzo wiele, np. "Numery mówią" (chyba gdzieś mam, mogę ci wysłać).
Ja zabieram się za "Ocalenie Atlantydy" Zyty Oryszyn.

renka - 2013-11-18, 10:13

Dzieki dziewczyny! Czesc znam, z reszta się zapoznam.

Do tegorocznych anielskich pisarzy dolaczyla Doris Lessing :-(
Nie wiem czy ten rok jest wyjątkowo obfity w śmierci znakomitości literackich, czy akurat wyjątkowo się zlozylo, ze w tym roku poumieraly dla mnie bardzo znaczace osoby na plaszczyznie literackiej.

niedzielka - 2013-11-27, 23:29

renka, jeszcze "I więcej nic nie pamiętam" Adiny Blady-Szwajger, ale przede wszystkim moja ulubiona z tego tematu "Dziewczynka w czerwonym płaszczyku".

Niedawno czytałam "Chustkę",ogólnie smutna, bo temat nie dał innego wyboru, ale chwilami można się uśmiechnąć. Napisana na podstawie bloga Joanny Sałygi.

żuk - 2013-11-28, 18:36

renka, moja ulubiona i za każdym czytaniem opłakana "Przed godziną W"
btw a jak Ci "Sezon burz" wchodzi? nie mogę się doczekać aż przyjdzie (pocztą, mieszkam w mieście bez księgarni :evil: )

frjals - 2013-11-30, 18:08

IceTeaGreen napisał/a:
"I więcej nic nie pamiętam" Adiny Blady-Szwajger

ooo, to było mocne. Jedna z najbardziej wstrząsających.

jagodzianka - 2013-11-30, 21:07

renka, "W księżycową jasną noc" Whartona też, moim zdaniem dobra.
margrete - 2013-12-01, 14:06

A ja właśnie czytam " Tove Jansson. Mama Muminków" i muszę powiedzieć, że mam mieszane uczucia. Z jednej strony całym sercem polecam, bo uważam, że autorka Muminków to bardzo ciekawa postać, która ma równie ciekawą historię życia i osobowość. Z drugiej strony jednak, ciężko mi było przebrnąć przez początek, bo autorka tej biografii jest bardzo zafascynowana Tove i zachwyca się każdym najdrobniejsyzm faktem z życia bohaterki. I trochę mi ta narracja początkowo przeszkadzała. Na szczęście później zachwyt autorki się chowa, a na pierwszym planie jest osobowość Tove i jej naprawdę ciekawe podejście do siebie jako kobiety, artystki.
Także dla zainteresowanych tematem - polecam :)

renka - 2013-12-03, 12:10

Dzieki raz jeszcze za tytuly.

żuk napisał/a:
a jak Ci "Sezon burz" wchodzi? nie mogę się doczekać aż przyjdzie (pocztą, mieszkam w mieście bez księgarni :evil: )


Wszedl szybko jak na moje tempo czytelnicze, bo zaledwie w tydzien ;-)
Ale mialam mocny niedosyc czytajac - brakowalo mi wiekszych wiedzminskich akcji. Przyznam, ze nieco sie rozczarowalam, choc i tak Sapkowski to dla mnie Wielki Mistrz polskiego fantasy.

A ktos czytal "Muzeum porzuconych sekretow" Oksany Zabuzko? Dobrze sie czyta?

czindirela - 2013-12-28, 10:37

A czytaliście hxxp://wegedzieciak.pl/viewtopic.php?t=15142]Jeść przyzwoicie ?
żuk - 2013-12-28, 11:12

renka napisał/a:
żuk napisał/a:
a jak Ci "Sezon burz" wchodzi? nie mogę się doczekać aż przyjdzie (pocztą, mieszkam w mieście bez księgarni )


Wszedl szybko jak na moje tempo czytelnicze, bo zaledwie w tydzien
Ale mialam mocny niedosyc czytajac - brakowalo mi wiekszych wiedzminskich akcji. Przyznam, ze nieco sie rozczarowalam, choc i tak Sapkowski to dla mnie Wielki Mistrz polskiego fantasy.

mi wszedł w dwa wieczory :-D ale ja to wiedźminoświr jestem, wiele lat byłam zakochana w moim ideale Geralcie z Rivii :lol: ale fakt, wiedźminskich akcji na miecze mogłoby być więcej (bo wiedźminskich akcji łóżkowych jak zwkle pod dostatkiem ;-) )

renka - 2014-01-20, 23:26

Swietna:

hxxp://bonito.pl/k-538147-chce-sie-zyc]PIEPRZYCA M., Chce się żyć!

Mimo trudnego tematu i dramatycznych momentow calosc ma pozytywny wydzwiek.
Znakomicie sie czyta, pobudza do refleksji, mimo niepozornego wygladu.

MORFINE Twardocha zas mecze, odpuscilam na chwile, wrocilam i nieco sprawniej mi sie ja czyta, ale ciekawosc odnosnie losow Willemanna nie pozwala mi jej bezwzglednie porzucic.

Lily - 2014-01-20, 23:33

renka napisał/a:
PIEPRZYCA M., Chce się żyć!

Mimo trudnego tematu i dramatycznych momentow calosc ma pozytywny wydzwiek.
Znakomicie sie czyta, pobudza do refleksji, mimo niepozornego wygladu.

Akurat w tym wypadku zaliczyłam tylko film ;)

A w ogóle to mi zamknęli bibliotekę do grudnia, tragedia normalnie.

renka - 2014-01-20, 23:38

Lily napisał/a:
renka napisał/a:
PIEPRZYCA M., Chce się żyć!

Mimo trudnego tematu i dramatycznych momentow calosc ma pozytywny wydzwiek.
Znakomicie sie czyta, pobudza do refleksji, mimo niepozornego wygladu.

Akurat w tym wypadku zaliczyłam tylko film ;)



Ja z filmow zaliczam srednio Hobbita raz na rok :-P
A film dobry? Bo mnie sie tak bardzo ksiazka podobala, ze chcialam siegnac po film dla porownania.

renka - 2014-01-20, 23:39

Lily napisał/a:


A w ogóle to mi zamknęli bibliotekę do grudnia, tragedia normalnie.


A z jakiego powodu? Bo to ogrom czasu...
W Cieszynie macie tylko jedna biblioteke?

Lily - 2014-01-21, 10:03

Remont generalny, będą budować windę itd.
Są 3 filie, tylko słabo zaopatrzone, ta najlepiej zaopatrzona jest tak daleko, że nie wiem, czy tam w ogóle trafię :P Nic tam nie jeździ ode mnie, bo tylko jeden autobus jest i jedzie gdzie indziej.
No nic, na razie mam zapas, powinien starczyć na jakieś 2 miesiące.

dżo - 2014-01-21, 12:21

renka, a jakie wrażenia po "Piaskowej Górze"?
Mi bardzo się podobała, dobrze się czyta, klimat lat 70, 80 świetnie oddany.

renka - 2014-02-20, 21:01

dżo napisał/a:
renka, a jakie wrażenia po "Piaskowej Górze"?
Mi bardzo się podobała, dobrze się czyta, klimat lat 70, 80 świetnie oddany.


Dżo - dopiero dostrzeglam. Dla mnie Bator to cudowne odkrycie. Trafia idealnie w moje gusta czytelnicze. Bardzo podoba mi sie jej styl narracyjny i sposob prowadzenia opowiesci, w ktore autentycznie wnikam. Siegnelam wlasnie po Chmurdalie i jeszcze wieksza uczta czytelnicza dla mnie od Piaskowej Gory.

kofi - 2014-02-21, 08:26

Dołączam do zachwyconych Joanną Bator. Przeczytałam wszystko, do czego dotarłam, "Ciemno, prawie noc" to dla mnie powieść 10-lecia.
Teraz czytam Alice Munro i bardzo mi się podoba. Właściwie takie opowiadania, bez specjalnej akcji, raczej wrażenia, uczucia, obrazy, a tak pięknie oddane.

majaja - 2014-03-06, 23:07

kofi napisał/a:
Dołączam do zachwyconych Joanną Bator. Przeczytałam wszystko, do czego dotarłam, "Ciemno, prawie noc" to dla mnie powieść 10-lecia.
a ja nie dałam rady przez to przebrnąć :-/
Skończyłam Metro 2034, a wcześniej 2033, i jestem naprawdę pod wrażeniem, Rosjanie to jednak dziwny naród i piszą najlepsze powieści o tym jak podła jest ludzka natura. Polecam bardzo.

Capricorn - 2014-03-15, 16:01

Jestem po Traktacie o łuskaniu fasoli, i jadę teraz Ciemno, prawie noc. W ogóle, mam nowy klucz doboru lektur - nagrody literackie ;-) No i też słyszałam, że warto Joanną Bator głębiej zainteresować się.

I bardzo mi się podoba, że w Biedronce można dorwać wiele nagradzanych tytułów za 24,99 (ostatnio chociażby: Bator, Munro, Pilch)

kira - 2014-03-15, 18:06

słyszeliście o hxxp://www.bookstrefa.pl/52-ksiki.html]Inicjatywa 52 książki? ja podjęłam wyzwanie na 2014 :D
majaja - 2014-03-15, 20:55

I jeszcze, nie wiem czy znacie Sarę Waters, pewnie tak, ale chciałam donieść, że przeczytałam "Ktoś we mnie" i to jednak najlepsza jej książka, nic lesbijskiego tym razem, ale atmosfera podobna jak we wczesniejszych powieściach tylko poprowadzona w bardziej stonowany sposób. I jest to coś zupełnie, ale to zupełnie innego niż Bator czy traktat o łuskaniu, jak dla mnie, sposób w jaki Waters czerpie z podrzędnych wiktoriańskich powieścideł i doprowadza to na wyżyny, uwielbiam ją, mogłaby więcej pisać :)
majaja - 2014-03-15, 21:01

kira napisał/a:
słyszeliście o hxxp://www.bookstrefa.pl/52-ksiki.html]Inicjatywa 52 książki? ja podjęłam wyzwanie na 2014 :D
ja się nie podejmuję, bo usiłuję więcej czytać po angielsku, a wolno czytam w tym języku, bardzo wolno, więc nie mam szans na jedną książkę w tygodniu
olgasza - 2014-03-20, 22:02

Ale synchronizacja z tą Bator, też od kilku dni ją otwieram i zamykam. "Ciemno, prawie noc" - to jest taki sposób pisania, że muszę sobie dawkować, bo się boję :->
Ale jej "Japoński wachlarz" wciągnęłam bezboleśnie.

Sarah Waters - czytałam Złodziejkę i bardzo mi się podobała, choć pewnie sama bym nie sięgnęła po opisie z okładki. Na szczęście mam przyjaciółkę, która mi podsuwa różne rzeczy i najczęściej trafione :-)

A 52 książki, cóż.. Kiedyś bez problemu, ale teraz częstotliwość mi spadła do 1-2 książki na miesiąc (nie licząc lektur dziecięcych).

Lily - 2014-03-20, 22:07

Ja już mam ze 20 albo więcej na koncie, to chyba w związku z paniką po zamknięciu biblioteki :P
No ale nie czytam "ambitności" ;) Dziś się pani w bibliotece ze mnie śmiała, bo mówiłam, że nic nie mogę teraz znaleźć, same romanse, żadnych Szwedów ;)

kofi - 2014-03-20, 23:29

olgasza napisał/a:
Ale synchronizacja z tą Bator, też od kilku dni ją otwieram i zamykam. "Ciemno, prawie noc" - to jest taki sposób pisania, że muszę sobie dawkować, bo się boję :->
Ale jej "Japoński wachlarz" wciągnęłam bezboleśnie.

Właśnie dziś rozmawiałam z kolegą, że ona tak ładnie pisze, tak przyjemnie się ją czyta, jej język jest taki nooo.... ładny...
Znowu zabrałam się za Dukaja "Xavras Wyżryn" - robi wrażenie, szczególnie teraz - zupełnie nie wiedziałam o czym to jest, tak mi się zbiegło. Mam wrażenie, że jestem za głupia na tego Dukaja. :oops:

koko - 2014-03-21, 06:20

Moja ciotka dużo czyta, J. Bator bardzo jej się podoba.
U mnie ostatnio było "Ocalenie Atlantydy" Zyty Oryszyn, a chciałabym przeczytać coś Szczepana Twardocha, bo po próbie na felietonach uznałam, że jednak mi smakuje.

arahja - 2014-03-21, 11:09

Świetne rzeczy polecacie.
U mnie na tapecie Gretkowska, Kobieta i mężczyźni, po poleceniu ze względu na dobry opis depresji. Przebrnęłam też przez Zgorzkniałą pizdę, która mnie trochę wkurzyła (negatywnie), ale wartki język i dobrze płynie. Mam tu jeszcze Ocean na końcu drogi Neila Gaimana, a próbuję przeczytać dwie czeskie książki i mi nie idzie :(

Wyzwanie 52 znam, ale nie zapisywałam dotąd, to może być pierwszy rok w moim życiu, w którym się nie wyrobię ;) . Natomiast pewien pan, którego znam, zrobił sobie z tego wyzwania swoje osobiste - czyta 104 książki rocznie. :)

majaja - 2014-03-21, 18:26

kofi napisał/a:
Znowu zabrałam się za Dukaja "Xavras Wyżryn" - robi wrażenie, szczególnie teraz - zupełnie nie wiedziałam o czym to jest, tak mi się zbiegło. Mam wrażenie, że jestem za głupia na tego Dukaja.
Uwielbiam Dukaja ale i mnie niektóre jego pozycje przerastają, tak miałam z Czarnymi Oceanami. Xavrasa czytałam niedawno i dla mnie super, Lód dwa razy już czytałam, no i W kraju niewiernych wszystkie opowidania po kolei.
kofi napisał/a:
Właśnie dziś rozmawiałam z kolegą, że ona tak ładnie pisze, tak przyjemnie się ją czyta, jej język jest taki nooo.... ładny...
to pochwała czy obelga?

Ja aktualnie czytam pierwszą część Harrego Pottera, i tak mi się dobrze czyta i wszytsko rozumiem :P

kofi - 2014-03-21, 19:56

majaja napisał/a:
kofi napisał/a:
Właśnie dziś rozmawiałam z kolegą, że ona tak ładnie pisze, tak przyjemnie się ją czyta, jej język jest taki nooo.... ładny...
to pochwała czy obelga?P


Pochwała. Jej język jest taki estetyczny, tak sprawnie i precyzyjnie nim operuje, naprawdę czytanie jej sprawia mi przyjemność.

czindirela - 2014-03-23, 21:27

Capricorn, ja czytam "Traktat..." od 3 miesięcy i skończyć nie mogę. Głównie dlatego, że nie mam czasu, żeby nad tym przysiąść,a to nie jest jednak lekka lektura. Chyba kiedyś będę musiała do niej wrócić i przeczytać na spokojnie.

Niedawno skończyłam "Chłopca z latawcem", już dawno żadna książka mnie tak nie wzruszyła.
Wróciłam też do Terakowskiej, bo w dzieciństwie pokochałam "Córkę czarownic". Moim zdaniem "Ono" to idealny obraz tzw. typowych Polaków, którzy myślą, że wygrana w totka odmieni ich życie.

renka - 2014-03-24, 11:19

Dla fanów Witkowskiego (niekoniecznie o ksiazkach ;-) ):

hxxp://kafeteria.tv/Polski-pisarz-o-LOBBY-GEJOWSKIM-Cioty-sa-wszedzie-cjGNIXlvyUz

majaja - 2014-03-24, 22:00

kofi napisał/a:
Pochwała. Jej język jest taki estetyczny, tak sprawnie i precyzyjnie nim operuje,
dla mnie to chyba problem taki właśnie gładki język, to samo miałam choćby z Tulli a nawet Schulzem
renka - 2014-03-28, 21:22

Cd. Witkowskiego:

Cytat:
Nie wystarcza ci już, że jesteś uznawany za jednego z najlepszych polskich pisarzy?

- W dupie mam pisarza. To coś, co już osiągnąłem, a ja potrzebuję nowych wyzwań.


hxxp://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15703297,Michal_Witkowski__Dostaje_duzo__bo_raz__ze_jestem.html#MT

Nie ukrywam, ze nieco czuje sie rozczarowana osoba Witkowskiego, szczegolnie, ze bardzo mi sie "Drwal" podobał.

moony - 2014-04-02, 15:48

"Piaskową górę" Bator, bez ostatnich 12 stron, wciągnęłam w 3 i pół dnia w szpitalu. "Ciemno, prawie noc" znalazłam w super promocyjnej cenie 14, 99 i już zacieram ręcę. Ale najpierw muszę dokończyć "Pasję według św.Hanki" Anny Janko.
dżo - 2014-04-14, 21:28

Kończę czytać "Chmurdalię" chcę ją skończyć a jednocześnie mi żal, że to juz koniec opowieści. Niesamowita książka. Piaskowa Góra mnie śmieszyła (ten klimat PRL-u, tak cudownie oddany), Chmurdalia powoduje zadumę, taką na dłuższy czas.
kofi - 2014-04-15, 08:34

dżo napisał/a:
chcę ją skończyć a jednocześnie mi żal, że to juz koniec opowieści. Niesamowita książka

Też tak często mam - przy "Chmurdalii" - tak samo.

majaja - 2014-06-01, 12:15

Widział ktoś może Matkę feministkę Graff w postaci ebooka, format obojętny i jak najbardziej do kupienia? Bo jakoś znaleźć nie mogę i za czystkę w książkach zabrać się nie mogę by zrobić miejsce, więc wolałabym ebooka ...
kofi - 2014-06-03, 19:56

Skończyłam "Ostatnie rozdanie" Myśliwskiego, pięknie się czyta, tak pięknie płynie sobie ta opowieść, uwielbiam.
A teraz rzeźbię biografię Gałczyńskiego Anny Arno, oj, ciężko mi się czyta, niezła świnia z niego była, dobrze, że wcześniej wszystkiego nie wiedziałam, bobym go pewnie mniej lubiła. :->

kofi - 2014-06-03, 19:58

majaja A. Graff nie widziałam, ale w Publio było nowe opowiadanie Głuchowskiego za free, wzięłaś? Z tego tomu o Rosji.
majaja - 2014-06-04, 07:58

Dzięki wielkie Kofi za info, se ściągnęłam :)
Jovana - 2014-06-10, 05:47

no mnie wgięła ostatnio "Beksińscy - portret podwójny" Grzebałkowska pisze tak, że kapcie spadają
"Eli, Eli" Tochmana też godny, jeno dołujący

xexaa - 2014-06-10, 13:29

Zaglądam tu od pewnego czasu, ale nie miałam śmiałości :-P
Narobiłyście mi chęci na Joannę Bator, ale nie mogę upolować jej w żadnej bibliotece. Póki co, dzisiaj zapisałam się do kolejnej i udało mi się zdobyć "Pępowinę" Axelsson. Czytałam kilka jej książek i wszystkie mi się podobały. A teraz zaczęłam "Smażone zielone pomidory" i dobrze się zapowiada.

Jovana - 2014-06-11, 14:56

xexaa napisał/a:
Zaglądam tu od pewnego czasu, ale nie miałam śmiałości :-P
Narobiłyście mi chęci na Joannę Bator, ale nie mogę upolować jej w żadnej bibliotece. Póki co, dzisiaj zapisałam się do kolejnej i udało mi się zdobyć "Pępowinę" Axelsson. Czytałam kilka jej książek i wszystkie mi się podobały. A teraz zaczęłam "Smażone zielone pomidory" i dobrze się zapowiada.

"smażone zielone pomidory" to i film zacny :lol:

czindirela - 2014-06-11, 19:37

Jovana, ja też Beksińskich czytam ;-) Gdybym miała określić tę książkę jednym słowem, byłoby nim "inspirująca".
ana138 - 2014-06-11, 22:24

xexaa napisał/a:
A teraz zaczęłam "Smażone zielone pomidory" i dobrze się zapowiada.

to jedna z moich najukochańszych ;-) film też świetny.

Lily - 2014-06-11, 22:28

xexaa napisał/a:
A teraz zaczęłam "Smażone zielone pomidory" i dobrze się zapowiada.
I jest super :)
"Służące" też fajne, jeśli już jesteśmy przy literaturze z USA.
Ja teraz czytam "Powrót nauczyciela tańca" Mankella, strasznie go lubię, ale już prawie wszystko przeczytałam...

Jadzia - 2014-06-11, 23:15

Dzięki Wam dowiedziałam się, że książka o Beksińskich jest już wydana. Dzięki :)
A na półce czeka "Za żelazną kurtyną" A. Applebaum.

kofi - 2014-06-12, 08:57

Lily napisał/a:
xexaa napisał/a:
A teraz zaczęłam "Smażone zielone pomidory" i dobrze się zapowiada.
I jest super :)

Tej samej autorki jeszcze "Dogonić tęczę bardzo mi się podobało"
Lily napisał/a:
Powrót nauczyciela tańca" Mankella, strasznie go lubię, ale już prawie wszystko przeczytałam...

Ja też, teraz słucham "Piątej kobiety", została mi tylko "Biała lwica". Szkoda, że więcej nie ma. I jestem wściekła na Wallandera, ze nie kupi sobie porządnego swetra i że je ciągle tę kiełbasę w budce pod komendą i pizzę. Jakąś zupę bym mu ugotowała i wysłała... ;-)

xexaa - 2014-06-15, 12:58

kofi, zapamiętam ten drugi tytuł, bo "Smażone..." powoli kończę i bardzo mi się podobają. Film też obejrzę.

Zaraz wyjeżdżam na urlop i biorę z sobą "Pępowinę", "Regulamin tłoczni win", "Głos" Indridason (to nazwisko, nie? ;) ) i "Senność". Na pewno nie przeczytam tego wszystkiego, ale zawsze muszę mieć wybór :mrgreen: Aha, może jeszcze "W jednej osobie" ;)

Lily - 2014-06-15, 13:26

kofi napisał/a:
Tej samej autorki jeszcze "Dogonić tęczę bardzo mi się podobało"
Też chyba czytałam, tzn. coś jej, ale nie pamiętam tytułu ;)
Z tego typu autorek polecam Elizabeth Noble oraz "Boskie sekrety siostrzanego stowarzyszenia Ya-Ya" - Rebeki Wells.

xexaa - 2014-06-15, 19:49

Dzięki, Lily, zainteresuję się tymi autorkami.

Kurka, ten wątek to raj dla mnie! :)

kofi - 2014-06-15, 19:57

Lily napisał/a:
kofi napisał/a:
Tej samej autorki jeszcze "Dogonić tęczę bardzo mi się podobało"
Też chyba czytałam, tzn. coś jej, ale nie pamiętam tytułu ;)

O radiu - audycje sąsiadki Dorothy, m.in.

Lily - 2014-06-16, 08:46

kofi napisał/a:
O radiu - audycje sąsiadki Dorothy, m.in.
Aaa, no tak, prawda, pisałam nawet na blogu o tym :P
olgasza - 2014-06-16, 18:41

xexaa napisał/a:
udało mi się zdobyć "Pępowinę" Axelsson. Czytałam kilka jej książek i wszystkie mi się podobały.


O, to jest coś nowego od niej? Super, zaraz się rozejrzę, bardzo lubię :-)

xexaa - 2014-06-25, 21:32

Przeczytałam "Smażone..." - świetne. Obejrzałam też film i bardzo mi się podobał.

olgasza, jestem w połowie "Pępowiny" i polecam, jeśli lubisz Axelsson.

renka - 2014-06-30, 09:17

Mialam jakis 2-3 miesieczny kryzys czytelniczy, w koncu wraz z nastaniem wakacji jakis przelom nastapil i w weekend pochlonelam "Ciemno, prawie noc" Bator - ciezka lektura jezeli chodzi o tematyke, ale po raz kolejny Bator dla mnie jest mistrzynia literatury polskiej.

Teraz nie wiem za co sie zabrac - najciemniej pod latarnia, jak powiadaja ;-)

strzyga - 2014-06-30, 17:00

Potwierdzam, Ta ostatnia Bator świetna.

A propos biografii Beksińskich - mam dwie, jedną mogę odstąpić. Ktoś chętny?

moony - 2014-06-30, 20:29

Ja chętnie jeśli jeszcze aktualne.
strzyga - 2014-06-30, 22:13

moony, za pół ceny? Jest nowa, nieużywana. Dziwnie się czuję - nigdy niczego nie sprzedawałam :-P
moony - 2014-07-01, 13:32

Chętnie, będę miała prezent dla mamy, ja mam swoją. Jak się dorwę do kompa (piszę z Tel), napiszę pw
jaskrawa - 2014-07-06, 09:47

ja właśnie czytam Bator (Piaskową Górę) i padam z zachwytu. kobieta jest niesamowita :D . moje literackie odkrycie roku.
a znacie książki Irvinga Stone'a? ja właśnie czytam fabularyzowaną biografię Zygmunta Freuda :D . narracja nie wykracza poza porządne pisarstwo po prostu, ale bardzo go cenię.

kofi - 2014-07-06, 11:55

jaskarawa cieszę się, że mój zachwyt Joanną Bator nie jest odosobniony. :-)
Irvinga Stone'a czytałam o Van Goghu, o ile to było jego, ale bardzo dawno i już nic nie pamiętam. Miło byłoby powtórzyć. Aaaa i o Michale Aniele - "Udrękę i ekstazę", to pamiętam lepiej.
Skończyłam tę biografię Gałczyńskiego, poruszająca. Bardzo smutne życie.
Ćwiczę teraz Lema - słucham superprodukcji "Niezwyciężony", kończę nową książkę Murakamiego = 2 stare opowiadania, ale dopiero teraz wydane. W kolejce mam Huellego - też mój ulubiony, Pilcha "Wiele demonów" i Lema "Sknocony kryminał" i kolejne części "Autostopem przez galaktykę", tylko muszę znaleźć epuby, albo pobawić się w konwersję z mobiego.

renka - 2014-07-07, 14:59

Wzielam się za "Wiele demonow" Pilcha, ale po kilku stronach stwierdziłam, ze musze mieć chwile na cos mega lekkiego i przypadkowo - dzięki mojemu spoznionemu czytelnikowi - zaczelam czytac "Igrzyska śmierci".
Moja siostra powiedziała mi, ze polonistka w jej szkole uwaza owa trylogie, za "badziew niskiego lotu" - mnie bardzo wciagnela. Chyba jako przerywniki musze częściej siegac po mlodziezowa literaturę.

jaskrawa - 2014-07-08, 10:03

Ja Lema nie mogę, próbowałam Niezwyciężonego, ale przyznam, że męczą mnie te Lemowskie zdania na trzy strony, poszatkowane średnikami. Tylko Solaris mi się podobał... Z s-f wolę Zajdla, Diunę, czy Asimova. Może to dlatego, że Lema próbowałam czytać wtedy, gdy miałam jakieś cięższe dni w pracy i zmęczona byłam... Chociaż z drugiej strony, cykl Herberta też jest przyciężki, a jakoś mnie pochłonął bez reszty. W ogóle fantastyka to moja ucieczka od rzeczywistości :) . Nawet próbowałam coś tam napisać, ale dotarło do mnie, że nie potrafię - bo dobre fantasy wymaga zawsze jakiegoś solidnego "techniczno-historycznego" backgroundu (miecze... konie... opisy walk, a ja jestem jednak laikiem i nie mam tyle zapału, by się w to wgryzać mocniej), z s-f podobnie - dobrze mieć solidną wiedzę z zakresu nauk ścisłych. W każdym innym przypadku to będzie klituś bajduś.
Ale pochwalę się, ze raz przyznali mi brązowe piórko na fantastyce.pl :D (od czytelników). Chociaż recenzent z miesięcznika zjechał mnie dość mocno... I dałam sobie spokój z pisaniem :/


Co do Stone'a, to też czytalam Udrękę i ekstazę i o Fan Goghu też. Podoba mi się styl tego gościa, bardzo wciąga, dobre książki na czas, kiedy chcemy się wciągnąć, ale też jednak nieco odmóżdżyć.

kofi - 2014-07-08, 10:56

jaskrawa napisał/a:
Ja Lema nie mogę, próbowałam Niezwyciężonego, ale przyznam, że męczą mnie te Lemowskie zdania na trzy strony, poszatkowane średnikami. Tylko Solaris mi się podobał...

Bo to jest jednak pisane 50 lat temu, ten język jest taki ciężki - mój kolega - młodszy od większości utworów Lema mówi, że możnaby spokojnie podzieliś liczbę słów w zdaiu przez 3, a sens i tak by został. Ja to traktuję trochę jak folklor te wszystkie "patrzał na ślady podeszew" i mózgi elektronowe :-) "Dzienniki gwiazdowe" są takie przyjazne i nie tak strasznie dojmująco pesymistyczne.
"Solaris" mówią, że najtrudniejsze.
Mnie nigdy nie pociągała fantastyka, zupełnie, dopiero od Lema zaczęłam powoli i nieśmiało. Asimova dopiero w tym roku "Piknik na skraju drogi" poznałam dzięki wersji audio i podobał mi się, myślałam, że określenie "Stalker" to coś nowego ;-) , a tu proszę... Fantasy zupełnie jeszcze nie mogę - tego średniowiecznego.
Co do pisania, to może niepotrzebnie się przejęłaś recenzją, rzadko się zdarza, że ktoś wysmali od razu dzieło życia, a wtedy jest chyba jeszcze gorzej... :->
Huelle cudny, donoszę uprzejmie, słucham po raz kolejny 451 Fahrenheita z braki czegoś innego...

olgasza - 2014-07-08, 20:23

renka napisał/a:
zaczelam czytac "Igrzyska śmierci".


mi się bardzo podobało :->

W podobnym klimacie jest też trylogia "Niezgodna" Veroniki Roth :-)

Ja teraz niejako służbowo czytam to: hxxp://ekostyl.blogspot.com/2014/07/co-czytasz.html
, a po godzinach przeczytałam opowiadania Sylwii Chutnik "W krainie czarów" i zaczęłam sagę "Opowieści o Alvinie Stwórcy": hxxp://pl.wikipedia.org/wiki/Opowie%C5%9Bci_o_Alvinie_Stw%C3%B3rcy :-)

majaja - 2014-07-08, 23:58

kofi napisał/a:
"Solaris" mówią, że najtrudniejsze.
mocno filozoficzne, ale czy trudne? uważam że genialne. Asimova nawet jeszcze nie znam ale poszukam :) . Ja teraz czytam Tada Wiliamsa, ale Marchia Cienia podobałą mi się bardziej niż Smoczy tron jak dotąd, i skończyłam Światło sie mroczy, dobre, ale przy okazji pomyślałam sobie, że Martin to taki Dostojewski fantasy, przynajmniej jeśli chodzi o podejście do rzeczywistości. A Diuna mi kompletnie nie podeszła, nawet do połowy nie dotarłam.
jaskrawa - 2014-07-09, 10:06

kofi napisał/a:

Co do pisania, to może niepotrzebnie się przejęłaś recenzją, rzadko się zdarza, że ktoś wysmali od razu dzieło życia, a wtedy jest chyba jeszcze gorzej... :->

W sumie racja. Ale myślę, że przestałam pisać głównie dlatego, że zaraz po tamtym zaszłam w ciążę. A ja w ciąży jestem rzygająca i umysłowo bardzo ociężała :D .
A teraz to nie mam kiedy, kurde.

czindirela - 2014-07-11, 22:23

Ostatnio opublikowali najczęściej podkreślane przez czytelników cytaty na czytnikach e-booków i najwięcej było właśnie z Igrzysk śmierci. Ale szczerze mówiąc, te zdania wyrwane z kontekstu, brzmiały dosyć słabo.
renka - 2014-08-05, 10:17

Podtrzymując najbliższy mojemu sercu temat ;-) chciałam polecić "Londyn NW" Zadie Smith, choć po lekturze mam jakiś niedosyt spowodowany takim, a nie innym zakończeniem.
alcia - 2014-08-05, 10:35

Ja ostatnio zaczytywałam się namiętnie wszystkim co wylazło spod pióra Haruki Marakamiego. Uwielbiam go. W przerwach od niech czytuję Osho, też wszystko jak leci ;)

Chciałam zapytać, czy możecie mi polecić jakiegoś pisarza Japońskiego?

kofi - 2014-08-05, 15:15

renka napisał/a:
Podtrzymując najbliższy mojemu sercu temat ;-) chciałam polecić "Londyn NW" Zadie Smith, choć po lekturze mam jakiś niedosyt spowodowany takim, a nie innym zakończeniem.

Bardzo jestem ciekawa, bo bardzo lubię Zadie Smith, a miała świetne recenzje.
alcia też uwielbiam Murakamiego, przeczytałam chyba wszystko, co jest przetłumaczone, Osho znam tylko z cytatów, które zwykle mi się podobają, więc chyba powinnam sięgnąć.
Dołączam do prośby alci o polecenie jakiegoś Japończyka, chyba powoli dojrzewam do tej literatury.
Z braku innych czytadeł ćwiczę Lema "Dzienniki gwiazdowe" po raz kolejny, ściągnęłam sobie kolejne części "Autostopem przez galaktykę", a słucham "Lodu" po raz kolejny ale dość nieuważnie. W międzyczasie łyknęłam Lizę Marklund, podobno dość znana, "Rewanż".

renka - 2014-08-05, 15:42

Ja japońskich pisarzy za wielu nie znam, ale ponoć warto sięgnąć np. po Kawabatę Yasunarniego (nie wiem, jak się go odmienia ;-) ), np. Śpiące piękności", "Tysiąc żurawi", "Głos góry".
Albo Kobo Abe ("Kobieta z wydm", "Czwarta epoka"), Kenzaburo Oe ("Zabić paki, zabić dzieci", "Sprawa osobista").

alcia - 2014-08-05, 16:12

kofi - o, chyba mamy podobne upodobania :)

renka - dzięki! niektóre nazwiska słyszałam, choć nie wiedziałam właśnie co jest warte uwagi.
Jeszcze czytałam cos Pana Tanizaki- też była to dobra książka, choć oczywiście nie pamiętam tytułu ani nawet nie jestem pewna, czy dobrze pamiętam nazwisko ;)

xexaa - 2014-08-05, 16:39

"Głos góry" jakiś czas temu czytałam w telefonie i teraz przypomniało mi się, że chyba jej nie skończyłam, bo zmieniłam aparat. Skoro nie skończyłam to mogłoby sugerować, że książka była do kitu, ale nie była! ;) Muszę wrócić do niej.
moony - 2014-08-07, 00:15

"Kobietę z wydm" Kobo Abe bardzo, bardzo polecam!
alcia - 2014-08-07, 02:02

Cytat:
"Kobietę z wydm" Kobo Abe bardzo, bardzo polecam!

właśnie akurat byłam wczoraj w bibliotece i wypożyczyłam :)

kofi - 2014-09-09, 08:38

Właśnie skończyłam "Mózg Kennedy'ego Mankella, zdołował mnie strasznie.
Teraz czytam Tess Gerritsen "Autopsję" - kryminał, podobno świetna autorka, no rzeczywiście szybko się czyta, jest wstrząsający, ale wolę jednak ten mrok szwedzkich kryminałów, niż szybką akcję amerykańskich.
Na poprawę humoru słucham i czytam na zmianę Douglasa Adamsa - ostatnia wielka fascynacja Daniela, cały czas mnie przepytuje, gdzie jestem i czy zwróciłam uwagę na coś tam. Czytam drugą część "Autostopem przez galaktykę", słucham "Długiego mrocznego podwieczorku dusz" (daniel mi nagrał audiobooka - tzn. sam przeczytał :-) ).

czindirela - 2014-09-09, 11:15

kofi, daj znać czy warto czytać "Autopsję", ja czytałam "Chirurga" tej autorki i bardzo mi się podobał, no ale ja po prostu lubię kryminały medyczne.
Mimmi90 - 2014-09-09, 20:22

czindirela, też uwielbiam kryminały medyczne i szczerze polecam Gerritsen. "Autopsja" akurat chyba najmniej mi się podobała, ale cała seria Rizzoli&Isles wymiata. I jeszcze "Dawca" był fajny, w sumie chyba najlepszy ze wszystkich. BTW jest też serial Rizzoli&Isles luźno oparty na książkowych wątkach.
Lily - 2014-09-09, 20:33

Mimmi90 napisał/a:
I jeszcze "Dawca" był fajny, w sumie chyba najlepszy ze wszystkich
Ja właśnie skończyłam "Dawcę", tylko pod nazwą "Żniwo" - to to samo ponoć. W sumie te thrillery medyczne są wszystkie oparte na tym samym schemacie. Niedawno czytałam też "Morderczą troskę", autora nie pamiętam.
Teraz czytam jedną z moich ulubionych autorek - Donnę Leon, "Po nitce do kłębka".

Mimmi90 - 2014-09-09, 20:54

Ja jeszcze polecam "Stulecie chirurgów" Thorwalda. Opowiastki o tym, jak rodziła się nowoczesna chirurgia: znieczulenia, aseptyka, etc., czyta się jak najlepszy kryminał (chociaż to może takie zboczenie zawodowe...)
frjals - 2014-09-09, 23:09

O tak, "Stulecie chirurgów" jest super :-) Miejscami mocno przerażające :mrgreen:

Ja skończyłam właśnie Prousta (oczywiście słuchać - czy to zalicza się jako "słowo pisane"? ;-) ), i to jest rzeczywiście wielka rzecz, nie tylko jeżeli chodzi o rozmiar. To jest książka, a właściwie książki, które można mieć przy łóżku i otwierać losowo znajdując często niesamowite momenty. Bardzo wyrafinowane i wycyzelowane. Pewnie słuchając połowa mi umknęła, dlatego jak już będę na "emeryturze" to mam zamiar przeczytać to jeszcze raz ;-) .
Póki co, dla odpoczynku (bo Proust wymagał jednak wysiłku) - "Pan Mercedes" Kinga ]:->

strzyga - 2014-09-10, 08:11

frjals napisał/a:
O tak, "Stulecie chirurgów" jest super :-) Miejscami mocno przerażające :

Polecam też Thorwalda "Godzinę detektywów" i "Stulecie detektywów" - jeśli ktoś choć trochę interesuje się kryminalistyką.

kofi - 2014-09-10, 09:01

frjals "W poszukiwaniu..." przeczytałam tylko 1 tom, może też poszukam wersji audio. Moją lekturą ever jest chyba "Czarodziejska góra", a teraz - trochę do niej podobny "Lód" Dukaja - słucham po raz 2 i chciałabym mieć wersję papierową - w tym wypadku nawet nie e-. W sumie w bibliotece stoi na półce - zajmuje 1/4 ;-) , jakbym kupiła do szkoły to jedna osoba pewnie trzymałaby cały rok. :-> Np. ja. I mam skrupuły, bo nie będę przecież kupowała książki do biblioteki tylko do własnego użytku (chociaż jedna dziewczynka prosiła, więc dla nas dwóch).
frjals - 2014-09-10, 21:38

strzyga napisał/a:
"Godzinę detektywów" i "Stulecie detektywów"

o, to brzmi super, nie wiedziałam, że takie są :-)

kofi, "Czarodziejską górę" też miałam w planach, a skoro polecasz to na pewno przesłucham. Ten "Lód" tez rozważam, tylko jak zobaczyłam jaka to gruuuba książka :lol: ... (po maratonie Proustowskim to się wydaje śmieszne :mryellow: ). Dodam do kolejki :-)
A ten King teraz wchodzi jak świeża bułeczka :mrgreen: .

Mimmi90 - 2014-09-10, 22:03

Jest też druga część "Stulecia chirurgów" - "Triumf chirurgów"
xexaa - 2014-09-12, 15:47

"Stulecie chirurgów" polecała mi osoba związana z chirurgią i zastanawiałam się czy ten zachwyt nie wynika ze zboczenia zawodowego. Myślę sobie, że Wy wszystkie nie jesteście chirurżkami, więc skoro i Wy polecacie to chyba jednak się skuszę ;)

Skończyłam "Regulamin tłoczni win" i bardzo mi się podobał. Teraz zabrałam się za "Balladyny i romanse" i jestem ciekawa, bo słyszałam bardzo skrajne oceny. Czytałyście?

kofi - 2014-09-12, 19:03

xexaa napisał/a:
Teraz zabrałam się za "Balladyny i romanse" i jestem ciekawa, bo słyszałam bardzo skrajne oceny. Czytałyście?

Do połowy. Bardzo dobra, ale jak wzięłam do pracy (pracuję w bibliotece :-> _ to koniec, przeleżała na biurku, potem koleżanka poprosiła, to jej dałam. Bardzo ciekawy język, taka trochę ekwilibrystyka, jeśli chodzi o formę, ale godna uwagi. W pracy umiem czytać najwyżej gazety, co innego po prostu wymaga zbyt wiele uwagi.
Skończyłam "Autopsję", fajna, warto.

majaja - 2014-09-13, 23:28

kofi napisał/a:
Moją lekturą ever jest chyba "Czarodziejska góra", a teraz - trochę do niej podobny "Lód" Dukaja - słucham po raz 2 i chciałabym mieć wersję papierową
Czarodziejską czytałam jako nastolatka ze słownikiem wyrazów obcych w ręku i razem z Dostojewskim (bez Idioty) to ksiązki które zrobiły na mnie największe wrażenie w życiu, nie do pobicia, boje sie sięgnąc ponownie w efekcie :mrgreen: a Lód jest genialny, miałam od kumpeli pozyczony na ciążę i w efekcie dwa razy przeczytałam, najlepsza książka Dukaja.
I przeczytałam "Kobietę na wydmach" w wyniku polecania przez Was, i tak jak KAfkę i Schulza i ... bardzo cenię i czuję i nie jestem wstanie czytać (psychika) tak Kobieta bardziej mi podpasowała i faktycznie genialna jest.

Wydaje mi się że nikt nie wspomniał tutaj Kate Atkinson, polecam, wszytsko co napisała, jak dla mnie jakbym musiała porównac to Atwood bez feminizmu, ale to bardzo naciągane porównanie.

xexaa - 2014-09-15, 13:52

kofi, a ja wielokrotnie ubolewałam, że nie pracuję w bibliotece, bo roiło mi się, że tam się bardzo dużo czyta ;)
majaja napisał/a:
Wydaje mi się że nikt nie wspomniał tutaj Kate Atkinson, polecam

"Za obrazami w muzeum" jest w mojej bibliotece, więc sprawdzę.

kofi - 2014-09-15, 18:38

xexaa napisał/a:
kofi, a ja wielokrotnie ubolewałam, że nie pracuję w bibliotece, bo roiło mi się, że tam się bardzo dużo czyta ;)

:->
Ale ma się dużo fajnych książek dookoła i dalekosiężne plany czytelnicze.
xexaa napisał/a:
majaja napisał/a:
Wydaje mi się że nikt nie wspomniał tutaj Kate Atkinson, polecam

"Za obrazami w muzeum" jest w mojej bibliotece, więc sprawdzę.

O, też coś mam w pracy, pamiętam, koleżanka czytała, mówiła, że fajne.
Kończę "Ogród kości" Tess Gerritsen, przyniosłam sobie "Hipnotyzera", bo dziś przeczytałam (w pracy :-> ) wywiad z Larsem Keplerem w "Wysokich Obcasach" ;-) . Fajne rzeczy mówili.

xexaa - 2014-09-15, 21:31

kofi napisał/a:
Ale ma się dużo fajnych książek dookoła i dalekosiężne plany czytelnicze

No właśnie. Wiedziałam, że jest więcej plusów niż minusów. Czyli nadal będę żałować :)

"Za obrazami w muzeum" właśnie dzisiaj sobie wypożyczyłam, tylko musi zaczekać w kolejce.
Wywiadu jeszcze nie zdążyłam przeczytać, ale też zwróciłam na niego uwagę. Daj znać, jak skończysz "Hipnotyzera", może uda mi się go znaleźć przed przybyciem Stanisława ;)
I udało mi się dorwać "Piaskową Górę".

renka - 2014-09-21, 11:36

xexaa napisał/a:
kofi napisał/a:
Ale ma się dużo fajnych książek dookoła i dalekosiężne plany czytelnicze

No właśnie. Wiedziałam, że jest więcej plusów niż minusów. Czyli nadal będę żałować :)



Moje tempo czytania jest przerazajace, z racji czego moje plany czytelnicze sa bardzo dalekosiezne - chyba po smierci bede miec czas na czytanie... Ciesze sie, ze pracuje w takiej filii, gdzie mam czas na rozmowy z czytelnikami, bo od nich wiem, co moge polecac innym i wiem mniej wiecej, o czym jest dana kniga. Czasami szperam na necie i podczytuje recenzje. Pozniej przychodzi taki czytelnik/czytelniczka i mowi z zachwytem: "Ale pani jest oczytana!", a mi glupio. A czasami czytelnik przychodzi i pyta: "Co pani czyta?", ja odpowiadam, przychodzi za miesiac:"A co teraz pani czyta?", odpowiadam, ze to samo, co miesiac wczesniej...

Przeczytalam trylogie "Igrzysk smierci" i uwazam, ze jednak nie jest ona dla mlodziezy. Widzialam tez pierwsza czesc ekranizacji i mam wrazenie, ze ksiazka jest bardziej brutalna niz film.

kofi - 2014-09-21, 19:29

Mnie ostatnio koleżanka pytała, kiedy mam czas na czytanie - jak jem, a ja dużo jem, więc dużo czytam. Ostatnio bezczelnie leżę na huśtawce, albo siedzę w ogródku i czytam - wszystko jako tako obrobione, postanowiłam cieszyć się ostatnimi ciepłymi dniami, tak egoistycznie. Dziecko z nosem we własnych lekturach. Kończę "Hipnotyzera", nie wiem, czy dzisiaj dam radę, ale jest taki straszny, że po porostu muszę go jak naszybciej skończyć, bo się bardzo niepokoję.
I obiecuję sobie, że potem nie sięgnę po żaden szwedzki kryminał (tratata, Mankell czeka, ostatni, któego nie znam), muszę jakiegoś Douglasa Adamsa "zrobić", bo wpadę w dół totalny.
Ja więcej chyba słucham, niż czytam i tak. Audiobooki to cudowny wynalazek.

koko - 2014-09-21, 20:48

kofi napisał/a:
jak jem, a ja dużo jem, więc dużo czytam.

:mryellow:
Ja na szczęście karmię piersią, więc też mam kiedy poczytać. Zamierzam karmić jeszcze przez 2 lata ;-)

Jadzia - 2014-09-21, 21:12

koko napisał/a:
kofi napisał/a:
jak jem, a ja dużo jem, więc dużo czytam.

:mryellow:
Ja na szczęście karmię piersią, więc też mam kiedy poczytać. Zamierzam karmić jeszcze przez 2 lata ;-)

Marysia pozwala Ci czytać przy karmieniu? Mój pędrak od razu wyrywa i obdarza książkę o wiele większym zainteresowaniem niż moją pierś, nawet jak jest głodny i śpiący :roll:

Dzięki za podrzucenie K. Atkinson- wypożyczę jutro.

majaja - 2014-09-22, 06:39

audiobooki nie dla mnie, bo wzrokowcem jestem; w drodze do pracy czytam, a "na szczęście" mam daleko i przy smażeniu nalesników ... :)
renka - 2014-09-22, 08:31

kofi napisał/a:
jak jem, a ja dużo jem, więc dużo czytam.


I w tym tkwi sedno - ja nie jem, tylko wpier.... :->
Moj jedyny czas na czytanie to godziny pozno wieczorne, gdzie niestety czesto konczy sie to zasnieciem przy drugiej przeczytanej stronie...

A "Hipnotyzer" swietny jak dla mnie, choc okladka srednio zachecajaca, przez co wielu moich czytelnikow ja omija wzrokiem, sadzac, ze to szmira jakas.

xexaa - 2014-09-22, 21:41

renka napisał/a:
A czasami czytelnik przychodzi i pyta: "Co pani czyta?", ja odpowiadam, przychodzi za miesiac:"A co teraz pani czyta?", odpowiadam, ze to samo, co miesiac wczesniej...

A nie jest tak, że czasem czyta się mało, a czasem więcej ? Ja miewam takie okresy, że też czytam jedną książkę w miesiącu, a bywało, że po 5 i 7.

A właśnie, koko, przy karmieniu czytasz książki papierowe, czy elektroniczne? Bo coś mi się obiło o oczy, że z papierowymi słabo, a ja tylko tak czytam (no, czasem jeszcze w telefonie, ale na dłuższą metę to może być ciężkie).

xexaa - 2014-09-24, 10:13

Czytam te "Balladyny i romanse" i mam problem. 1/3 byłam zachwycona, ale potem zaczęła mnie męczyć. Jestem mniej więcej w połowie i zastanawiam się czy kontynuować. Język ciekawy, i tak, jak pisała kofi - taka trochę ekwilibrystyka, ale chyba mam już trochę dość tej opowieści i nie jestem ciekawa co dalej. Nie lubię porzucać książek, ale ta mnie chyba pokonała.
panikanka - 2014-09-24, 18:43

xexaa , ja czytałam Balladyny... już dość dawno, też pamiętam że mnie pod koniec zaczęła męczyć, taka książka tylko taka rozrywkowa, trochę śmieszna, ale nic poza tym...
kofi - 2014-09-24, 18:57

Więc może nie przypadkiem utknęłam w tych "Balladynach..." i nawet w domu ciężko by dalej szło? Koleżanka jeszcze nie oddała.
xexaa - 2014-09-24, 21:06

Może rzeczywiście coś jest na rzeczy. Dobrze się zapowiadała, ale po pewnym czasie to całe zamieszanie przestaje kręcić. No, ale może jest w niej coś, czego nie odkryłam ;) W każdym razie odłożyłam. Chyba się wezmę za "Piaskową górę", w przerwach między ciążowo-porodowymi książkami :)
kofi - 2014-09-25, 12:20

xexaa napisał/a:
Może rzeczywiście coś jest na rzeczy. Dobrze się zapowiadała, ale po pewnym czasie to całe zamieszanie przestaje kręcić. No, ale może jest w niej coś, czego nie odkryłam ;) W każdym razie odłożyłam. Chyba się wezmę za "Piaskową górę", w przerwach między ciążowo-porodowymi książkami :)

xexaa po 30 tygodniu ciąży powinnaś już czytać tylko literaturę lekką i przyjemną, żeby nie stresować maluszka, chwilowo niewiele mi przychodzi do głowy, może jakaś poezja ;-) ?
"Piaskowa góra" w sumie niespecjalnie stresuje, ale jest kilka smutnych wątków.

xexaa - 2014-09-25, 14:54

kofi, jak zacznę czytać poezję to dopiero się zestresuję! :-P
Staram się unikać ciężkich kalibrem filmów (oraz wiadomości) co by się nie stresować. Po drodze jedną książkę też odpuściłam, bo zrobiła się dla mnie zbyt dołująca ("Elizabeth Costello"). Wczoraj zaczęłam zbiór reportaży, a "Piaskową..." sama nie wiem czy czytać, skoro mówisz, że przykrawa. Na półce z biblioteki czeka jeszcze Axelsson, której książki - jak wiadomo - to nie Brigitte Jones :mryellow: oraz "Kamieniarz". Tak więc co jedna to lepsza ;)

iris - 2014-09-25, 17:18

xexaa, to może skończ "Balladyny" ;-) , ja czytałam na wakacjach i byłam zachwycona, podoba mi się poczucie humoru Karpowicza i chyba mam podobny sposób postrzegania świata.
"Piaskową górę" gorąco polecam, choć może kofi ma rację, że nie jest to idealna lektura na końcówkę ciąży, ja w każdym razie nie mogę się doczekać kiedy będę miała czas przeczytać ją ponownie, "Chmurdalię" też zresztą ;-) może spróbuję audiobooków skoro zachwalacie, choć ja też wzrokowiec

xexaa - 2014-09-26, 14:30

iris, ja też na początku byłam zachwycona, ale po pewnym czasie zaczęła mnie męczyć. Nie chciałam się poddawać, ale przez wiele kolejnych stron nic się nie zmieniło, więc odpuściłam.
Byłam dzisiaj w bibliotece i wypożyczyłam sobie "Cudowny czwartek" Steinbecka. Tytuł pozytywny więc powinna się dla mnie nadawać ;)

Lily - 2014-10-08, 14:45

W kioskach jest Lesio Chmielewskiej za 5,99, już kupiłam :) O, taki: hxxp://www.bloglovin.com/blog/post/3773121/3536968839
xexaa - 2014-10-08, 19:25

Kurka, ja chyba nigdy nic Chmielewskiej nie czytałam! A nie, coś mi się kojarzy... Coś z nieboszczykiem ;) ale to było trylion lat temu.
Lily - 2014-10-08, 20:14

Pewnie "Całe zdanie nieboszczyka" :)
Ja odkryłam Chmielewską z rok temu, nie wszystko mi podchodzi, kobita mentalnie całkiem mi obca, ale są też perełki :)

xexaa - 2014-10-08, 21:36

Nawet na pewno, sprawdziłam :)
A te perełki to które? Bo kobita napisała tych książek od diabła ;)

Kat... - 2014-10-08, 21:53

xexaa napisał/a:
A te perełki to które?
Wszystko czerwone, Klin, Romans wszechczasów, Lesio, Wszyscy jesteśmy podejrzani, Zwyczajne życie, Większy kawałek świata.
Mi się te najbardziej podobały chociaż nie przeczytałam wszystkich. Uwielbiam ją!

kofi - 2014-10-08, 22:20

Mnie się też te najbardziej podobały.
Strasznie się przy nich uśmiałam.

xexaa - 2014-10-10, 08:27

Ooo, to lepsze na koniec ciąży niż "Piaskowa góra" pewnie ;) Coś sobie wypożyczę przy najbliżej wizycie.
Aktualnie czytam "Za obrazami w muzeum" i "Waginę" Naomi Wolf (bardzo ciekawa!), a w przerwach oczywiście książki ciążowo-porodowe.

Lady_Bird - 2014-10-10, 08:39

o, Lesia kiedyś zaczęłam, ale nie skończyłam. Wezmę sobie chyba do szpitala.
Wczoraj skończyłam "Kobietę z wydm".
W bibliotece czeka na odbiór "Biała gorączka" J.Hugo-Badera. :-)

xexaa - 2014-10-12, 13:44

Lady_Bird napisał/a:
W bibliotece czeka na odbiór "Biała gorączka" J.Hugo-Badera. :-)

Polecam! Bardzo mi się podobała. Ja mam na półce "Długi film o miłości. Powrót na Broad Peak", ale tradycyjnie moje osobiste książki czekają nie wiadomo na co, a ja znoszę książki z bibliotek. Gdybym znalazła ją w bibliotece pewnie szybciej bym przeczytała :mryellow:

olgasza - 2014-10-31, 13:09

Miałam całkiem dobry czytelniczo miesiąc (muszę częściej chodzić do biblioteki :-> ), więc polecam:

D. Masłowska - Jak zostałam wiedźmą
Zadie Smith - O pięknie
Grażyna Plebanek - Nielegalne związki
Majgull Axelsson - Lód i woda, woda i lód
Marsha Mehran - Zupa z granatów (tzn. to takie czytadło, w stylu "Czekolady", comfort book :-) )

Teraz się przymierzam do nowej Olgi Tokarczuk, opasłe tomisko (na szczęście mam w ebooku).
No, i tak patrzę, że zazwyczaj wybieram do czytania same autorki, męski sposób pisania jakoś mi nie leży...

kofi - 2014-10-31, 13:28

"O pięknie" bardzo mi się podobało, w ogóle lubię Zadie Smith.
O Tokarczukowej myślę z niecierpliwością i wiążę wielkie nadzieje.
Musze przeczytać tę "Zupę z granatów", bo jestem już zmęczona tymi kryminałami i innymi dołującymi książkami. Ostatnio łyknęłam "Grawitację" Tess Gerritsen ( w torebce mam "Chirurga" jeszcze nie zaczęłam) i "Białą lwicę" Mankella, jedyną zaległa o Wallanderze.
No i jest nowy Mankell.
Czytałyście Miłoszewskiego? Wczoraj Varga porównywał go do Larssona w Dużym Formacie (tylko zerknęłam, nie czytałam całego artykułu). Za nim tez muszę się rozejrzeć, tym bardziej, że najnowsza dzieje się w Olsztynie i autor klnie na korki i światła w mieście. ]:->

seminko - 2014-11-03, 23:08

Lily napisał/a:
ale są też perełki

No "Lesio" perełką/ orzeszkiem mianować warto ;-) Pod wpływem Twojego wpisu kupiłam, by przeczytać w szpitalu (nie, nie rodzę, inny powód wizyty) i rechotałam tak regularnie, że mi współlokatorka zaczęła grozić kradzieżą tej sterty kartek plus okładka miła oku.
Ta sama kobieta wygrzebała z czeluści swej torby podróżnej "Florencję, córkę Diabła" ww autorki i... zawiodłam się nieco, choć doedukowałam gruntownie, dogłębnie i do spodu (a nawet do twardego rz*gu) w temacie wyścigów konnych (i hazardu :mrgreen: )

seminko - 2014-11-03, 23:14

kofi napisał/a:
O Tokarczukowej myślę z niecierpliwością i wiążę wielkie nadzieje.

Smętnie spoglądam na witrynę księgarni... Kasy brak, a książka gruba, więc (jak się znam) raczej droga ]:-> :-P :mrgreen: W biblio pojawi się może za rok :-P

seminko - 2014-11-03, 23:24

Cytat:
męski sposób pisania jakoś mi nie leży...


_________________

Sięgnij po Joyce'a, ugruntował mi sposób myślenia o facetach (oni też miewają tzw. duszę, a nawet nieszczęśliwe dzieciństwo, które istnienie tej duszy uzasadnia :-P )

Joyce to jedno, a jeszcze choćby Mirek Gabryś ;-) i tryliardy (bez przesady- wystarczą dziesiątki) podobnych machos w literaturze. :-)

seminko - 2014-11-03, 23:28

Lady_Bird,
Lady_Bird napisał/a:
Wezmę sobie chyba do szpitala

O, właśnie doczytałam :mryellow: . Uwaga, pękają szwy, gdziekolwiek się ich spodziewasz ;-)

renka - 2014-11-04, 09:13

olgasza napisał/a:
męski sposób pisania jakoś mi nie leży...


Mi nawet leży, ale jakoś instynktownie też głównie do kobiecej prozy mnie ciągnie ;)

Ktoś czytał "Nocne zwierzęta" Patrycji Pustkowiak?
Nie porwała mnie, ale bardzo mi się jej język podobał. Uśmiałam się momentami z różnych opisów - przygoda Tamary z jogą i ezolafiryndami szczególnie mnie ujęła :-P

"Bokserkę" Plebanek można przeczytać, ale jakoś też bez szału dla mnie, choć poruszana wielowątkowość była ciekawa (choc trochę mi Zadi Smith przypominała i jej "Londyn NW"). Momentami irytowała mnie główna bohaterka, ale przy końcu jakoś się ta irytacja rozmyła.

Lily - 2014-11-04, 11:30

seminko napisał/a:
i rechotałam tak regularnie
Ja po raz pierwszy czytałam nocą w łóżku, więc pewnie obudziłam sąsiadów :P
agus - 2014-11-04, 14:03

olgasza napisał/a:
No, i tak patrzę, że zazwyczaj wybieram do czytania same autorki, męski sposób pisania jakoś mi nie leży...
Co to jest "męski sposób pisania"? (podobnie tzw. 'kobiecy'?)

Podczytuję ten wątek, dzięki wam za inspiracje. :) Ja niestety niewiele mogę dołożyć od siebie, bo nie jestem za bardzo na bieżąco i przez większość roku czytam rzeczy ze studiami związane...

olgasza - 2014-11-04, 14:40

agus napisał/a:
olgasza napisał/a:
No, i tak patrzę, że zazwyczaj wybieram do czytania same autorki, męski sposób pisania jakoś mi nie leży...
Co to jest "męski sposób pisania"? (podobnie tzw. 'kobiecy'?)


Eee, pisałam o tym trochę pracę magisterską, więc na długo by było :-) Generalnie jest teoria, że kobiety piszą poprzez cielesność, czy to odwołując się do doświadczeń kobiecych (poród, macierzyństwo-związek z matką) czy też stylem (bardziej "porwanym" narracyjnie/rytmicznie) i sposobem prowadzenia narracji. Taki somatekst.
hxxp://en.wikipedia.org/wiki/%C3%89criture_f%C3%A9minine
hxxp://natemat.pl/30989,literatura-kobieca-inwektywa-komplement-czy-bezuzyteczna-szufladka

A do mnie, niezależnie od teorii, po prostu bardziej trafiają książki pisarek niż pisarzy. Trudno wytłumaczyć na czym to polega, ale w pewnym momencie wyczerpało się moje zainteresowanie dla "męskich" tematów i czytanie o chłopakach. O wiem, przelało mi się chyba po lekturze Vargi - Chłopaki nie płaczą ("Kultowa rzecz o piciu, paleniu i pannach") :->

Cytat:
Sięgnij po Joyce'a, ugruntował mi sposób myślenia o facetach (oni też miewają tzw. duszę, a nawet nieszczęśliwe dzieciństwo, które istnienie tej duszy uzasadnia :-P )


Akurat Joyce jest przywoływany jako przykład, że faceci też mogą tworzyć "ecriture feminine" :-P Więc najlepszym przykładem na "męskie pisanie" może nie jest, ale jakoś nie mogłam się nigdy przemóc, żeby po niego sięgnąć :-)

Lily - 2014-11-04, 16:43

Aż się zastanowiłam, i chyba preferuję mężczyzn, ale nie jestem faszystką, czytam i męskich, i kobiecych pisarzy :)
seminko - 2014-11-04, 18:29

olgasza napisał/a:
Akurat Joyce jest przywoływany jako przykład, że faceci też mogą tworzyć "ecriture feminine"

Poddaję się :lol:

agus - 2014-11-04, 22:21

Lily napisał/a:
Aż się zastanowiłam, i chyba preferuję mężczyzn, ale nie jestem faszystką, czytam i męskich, i kobiecych pisarzy :)
A ja się zdziwiłam, że w ogóle komuś przyszło do głowy wrzucać setki lub tysiące indywidualności z różnych epok i kultur do jednego worka tylko dlatego, że są tej samej płci. ;)
kofi - 2014-11-05, 08:32

agus napisał/a:
Lily napisał/a:
Aż się zastanowiłam, i chyba preferuję mężczyzn, ale nie jestem faszystką, czytam i męskich, i kobiecych pisarzy :)
A ja się zdziwiłam, że w ogóle komuś przyszło do głowy wrzucać setki lub tysiące indywidualności z różnych epok i kultur do jednego worka tylko dlatego, że są tej samej płci. ;)

Niby tak, ale był okres, że też czytałam same książki napisane przez kobiety. Po Twoim pytaniu zaczęłam się zastanawiać dlaczego i kiedy przestałam, który pisarz facet złamał ten schemat. Chyba Lem. Bo potem zaczęłam czytać Głukowskiego i kryminały - najpierw Camillę Lackberg, no a potem Larssona i Mankela.
Ale problem ciekawy, warto zgłębić.
Skończyłam tego "Chirurga" i mam poważny zamiar przeczytać gniotowate chyba "Alibi na szczęście" - ma bardzo złe recenzje krytyków, bardzo się podoba czytelnikom. Muszę się odstresować trochę, bo ten "Chirurg" był taki, że miałam ochotę zamknąć się w łazience i piszcząc czytać przez szparę w drzwiach. Wielka literatura to nie jest i na końcu biorą ślub ;-) , ale fajne.

frjals - 2014-11-05, 15:56

Jeżeli chodzi o płeć autorów to jednak coś w tym jest, mimo że nie lubię łatki "literatura kobieca" - jakoś mam wrażenie że stało się to odpowiednikiem kiepskiej literatury.
Najsilniej poczułam to czytając książki podróżnicze, kiedy któryś raz autor pozostawiał jakoś rozczarowujące poczucie czytania z perspektywy "ja władca świata", podczas kiedy kolejna autorka to było raczej "ja obserwatorka życia".
Oczywiście są wyjątki w jedną i drugą stronę, jednak statystycznie stwierdzam, że raczej autorzy tworzą zagmatwane, polityczne i co za tym idzie dla mnie nieczytelne historie (przy tej okazji zawsze można się pokusić o jakąś dygresję o lepszości jednych mózgów nad innymi ]:-> ), a raczej autorki przeprowadzają bezduszne wiwisekcje psychiczne.

Przeczytany "Lód" - to właśnie przykład kiedy intelektualnie nie nadążam za polityką, ale filozoficznie bardzo ciekawe. Zbliżone do "Innych pieśni" w temacie rozmyślań, muszę się jeszcze pokusić o jakiś przykład jego pisania.

Z kolei kryminał "Bielszy odcień śmierci" to kuriozum dla mnie. Fabuła jest tak absurdalnie spiętrzona, że w finale już sama nie wiedziałam czy się śmiać czy przerwać czytanie, rany :roll: . Przykład jak facet pisze "literaturę kobiecą" ]:->

renka - 2014-11-14, 12:13

frjals napisał/a:


Przeczytany "Lód"



Chylę czoła. Dosłownie. Zawsze podziwiam czytelników, którzy wypożyczają opasłe knigi, a dodatkowo mieszczą się w terminie oddania z ich przeczytaniem ;)

Ja zakończyłam najnowszą knigę Michaśki - mocno pojechana i raczej nie dla czytelników o słabych nerwach.

Teraz zastanawiam się, po co sięgnąć, bo jak zawsze najciemniej pod latarnią i nie mogę się zdecydować...

Lady_Bird - 2014-11-14, 13:19

W nocy skończyłam czytać Syrenkę, C.Lackberg.
Czas na jej kolejny kryminał. :-)

olgasza - 2014-11-14, 13:51

Ja skończyłam wczoraj "Mniej" Marty Sapały - megaciekawy zapis megaciekawego eksperymentu (w którym jedną z bohaterek jest nasza wegedzeciakowa forumka), który śledziłam od początku :-) Polecam bardzo.
hxxp://ksiazkisawazne.pl/recenzujemy-mniej-intymny-portret-zakupowy-polakow/

No, i wgryzam się w "Księgi jakubowe" Olgi Tokarczuk, czytnik pokazuje że za mną 15% dopiero :-)

gosia_w - 2014-11-14, 17:06

zamówiłam sobie "Mniej" i czekam na dostawę (niestety opóźniona, bo w Arosie tłumy kupujących - rabat do 21.11 do minus 34%)
majaja - 2014-11-14, 19:52

frjals napisał/a:
Przeczytany "Lód" - to właśnie przykład kiedy intelektualnie nie nadążam za polityką, ale filozoficznie bardzo ciekawe. Zbliżone do "Innych pieśni" w temacie rozmyślań, muszę się jeszcze pokusić o jakiś przykład jego pisania.
W krainie niewiernych jeśli nie czytałaś to koniecznie, zbiór opowiadań (normalnie nie lubię opowiadan), znacząco mniejszy objętościowo niż; ja uważam że po Lodzie najlepsza jego rzecz :)
Planuję nabyć Bóg, Darwin i sens życia, ale generalnie to czytam kryminały, ostanio islandzkie najchętniej :)

kofi - 2014-11-15, 17:38

olgasza napisał/a:

No, i wgryzam się w "Księgi jakubowe" Olgi Tokarczuk, czytnik pokazuje że za mną 15% dopiero :-)

To fajnie, tyle cudownej lektury przed Tobą. Wierzę, że cudowna, bo ma takie dobre recenzje, nawet gdyby nie była rewelacyjna i tak z radością łyknę, bo lubię Tokarczukową.
Z tą historią w "Lodzie" to tak średnio kumam, nie znam biografii Piłsudskiego dobrze, np.
Mnie się jeszcze bardzo podobał "Xavras Wyżryn"- szczególnie to opowiadanie. "Inne pieśni" też, w ogóle odpowiada mi jego styl narracji.
Teraz czytam "Regulamin tłoczni win", trudno powiedzieć, że się przy nim relaksuję, a w pracy "Dziunię", bo jednak tego "Alibi na szczęście" nie dałam rady - nie dla mnie takie rzeczy. "Zupa z granatów" czeka. :-)
renia jakiej Michaśki?
Lady_Bird no wciąga Camilla, strasznie, nie?

renka - 2014-11-15, 19:34

Kofi - hxxp://33.media.tumblr.com/e6d6666baccdc1c9acbe27b4fa2c9861/tumblr_ne2iqkDi7C1tvtb9ho2_r1_500.jpg]TEJ ;)

I zgadzam sie z ta recenzja:


Cytat:
Książka nie jest jednak typowym kryminałem – to proza olśniewająco dygresyjna, pełna osobliwego (i w tym

przypadku wyjątkowo czarnego) humoru, zaskakujących obserwacji, niespodziewanych puent. Innymi słowy

„Zbrodniarz i dziewczyna” to być może jedyny kryminał na świecie, w którym dygresje nie tylko nie przeszkadzają, ale przeciwnie: chcemy jeszcze!


Ale ja po prostu lubie proze Witkowskiego.

"Dziunia" mnie sie bardzo podobala, choc mimo blyskotliwego i pelnego humoru jezyka porusza bardzo trudne tematy.

A ja siegnelam po "Sanato" Szczygielskiego, zeby jednak troche meskiej prozy liznac ;)

Lily - 2014-11-15, 20:44

Czytam teraz "Pochłaniacz" Katarzyny Bondy, co prawda jestem nieufna wobec polskich autorów, ale dałam się przekonać i jest nieźle. Ponad 600 stron, jestem w połowie :P
rosa - 2014-11-15, 22:12

renka napisał/a:

A ja siegnelam po "Sanato" Szczygielskiego, zeby jednak troche meskiej prozy liznac

dzięki za info, że coś nowego napisał, to jeden z moich ulubieńców, niektóre utwory znam chyba na pamięc :mryellow:

Kat... - 2014-11-15, 23:20

Ja się zupełnie nie znam i mało czytam, ale muszę Wam powiedzieć, że zawsze czytałam kryminały. No od kiedy pamiętam. Tylko. I uwielbiam. Ale jakiś czas temu był w Polsce mój były i dał mi książki żeby ich nie tachać ze sobą w drugą stronę. Jak tylko powiedział polecam, to wiedziałam, że przeczytam. 2 opasłe tomy fantastyki. Hmm, jakby to powiedzieć. Z jednej strony nie poleciłby jeśli by wiedział, że mi się nie spodoba, ale z drugiej- ja i fantastyka :roll: ? Pierwszych kilkadziesiąt stron się męczyłam, ale teraz wpadłam po uszy! Taki dziwny, nierealny świat to dla mnie totalna nowość (nie licząc Harrego i Achai) ale zupełnie do mnie przemawia. Jest bardzo zaskakująca (pewnie dla mnie, znawca nie wiem jakie miałby zdanie). W każdym razie, mimo, że jestem dopiero w połowie polecam Zrodzonego z mgły.
Lady_Bird - 2014-11-16, 07:44

kofi napisał/a:

Lady_Bird no wciąga Camilla, strasznie, nie?


Oj, wciąga bardzo. ;-) :-D

majaja - 2014-11-22, 11:13

Kat... napisał/a:
że jestem dopiero w połowie polecam Zrodzonego z mgły.
u mnie w bibliotece niestety nie ma.
go. - 2014-11-23, 17:16

Ja specjalnie nie śledzę tego wątku, bo za dużo kasy przepuszczałam na książki.
Więc, żeby za dobrych recenzji, poleceń fajnych pozycji nie przeczytać i nie rozbudzać w sobie chęci pozyskania to tylko na szybko zapytam:

Czy ktoś ma książkę "Fatamrugana" Ro. Kaminskiego? Nakład wyczerpany, za długo odkładam dorobienie się :roll: W związku co się dzieje dookoła niej (pozywanie się do sądów itd.) to wątpię, żeby był w niedługim czasie dodruk, shit! Chętnie odkupię, pożyczę, czy cokolwiek!

majaja - 2014-12-09, 20:22

Choinkowo mam zamówienie na coś w stylu Larssona, pierwotnie myślałam o Perssonie, ale zaczęłam to czytać i to jest bardziej polityczne. Jesteście w stanie coś podpowiedzieć?
Lily - 2014-12-09, 21:32

majaja napisał/a:
Choinkowo mam zamówienie na coś w stylu Larssona, pierwotnie myślałam o Perssonie, ale zaczęłam to czytać i to jest bardziej polityczne. Jesteście w stanie coś podpowiedzieć?
Pierwsze części Perssona bardzo ciężko się czyta.
Polecam Camillę Ceder (nie jest podobna do Lackberg, wbrew napisom na okładce), Uwielbiam Edwardsona, ale wiem, że niektórych nudzi (ja już 12 części przeczytałam i nadal uwielbiam), świetne są książki tych autorów, ale trudne i realistyczne, dotykające ważnych tematów: hxxp://lubimyczytac.pl/autor/24243/borge-hellstrom , zrobiły na mnie wrażenie zwłaszcza "Trzy sekundy" i "Odkupienie".
Jestem też wielbicielką Hakana Nessera - i serii i Van Veeterenie, i tej o Barbarottim.
No i Nesbo oczywiście, dla mnie geniusz :) Ale pewnie już znany tej osobie, dla której ma być prezent :)

Aha, jeśli chodzi o Perssona, to polecam "Lindę". To już nie jest polityczne, choć bohaterowie ci sami.

majaja - 2014-12-09, 23:08

Dzięki wielkie Lily uwielbiam cię po prostu :)
go. - 2014-12-22, 09:51

Czy ktoś czytał "Jim Henson Tata Muppetów"? Warta?
renka - 2014-12-23, 10:49

Nigdy nie czytałam Murakamiego (od dłuższego czasu preferuję polską prozę), w mojej bibliotece jest on dosyć popularny, sporo pozycji jego mamy. Po jaki tytuł mogłabym sięgnąć jednorazowo, żeby czasami móc wtrącić swoje trzy grosze w rozmowie z fascynatami jego? ;)
Może być "Norwegian Wood"?

strzyga - 2014-12-23, 13:25

Może być Norwegian wood, Kafka nad morzem, Kronika ptaka nakręcacza. Wszystkie one oddają styl Murakamiego. Ta ostatnia pozycja zraziła mnie jednak opisem okrucieństwa. Jeśli jesteś dość wrażliwa nie polecam.
TinaM - 2014-12-23, 19:04

Ja kocham "Norwegian wood" i bardzo bardzo polecam! :D Podczas czytania złapałam sie nawet na tym, że czytam jak najwolniej, żeby tylko przedłużyć przyjemność. Nie chciałam żeby się skończyła. ;)
Kat... - 2014-12-25, 02:54

majaja napisał/a:
Kat... napisał/a:
że jestem dopiero w połowie polecam Zrodzonego z mgły.
u mnie w bibliotece niestety nie ma.
może dlatego, ze przekręciłam tytuł :oops: Z mgły zrodzony Brandon Sanderson. Czytam trzecią część. Wszystkie super. W mojej bibliotece też nie było, na szczęście moja karta jest ważna w obrębie całej dzielnicy i wypożyczyłam kilka ulic stąd.

Lily napisał/a:
Perssona bardzo ciężko się czyta
próbowałam leżąc na patologii ciąży. I mimo, że się starałam i nie miałam nic innego do roboty jakoś opornie mi szło.
fizia - 2014-12-28, 01:41

Czesc dziewczéta! 'Mniej' polecam bardzo, nawet zastanawialam sié czy nie stworzyc nowego wátka i nie podjác wyzwania (kupowania tylko rzeczy absolutnie niezbédnych przez rok)
Poza tym z ostatnio przeczytanych: 'Biale' Ilony Wisniewskiej (moim zdaniem swietna ksiazka o zyciu na Spitsbergenie ale nie jestem obiektywna bo zawsze mnie ten temat fascynowal;), 'Ciemno, prawie noc' - mieszkam 'na wygnaniu' i ta ksiazka zachwycila mnie jézykiem. 'Nowy Jork' Magdaleny Rittenhouse - bardzo ciekawa ksiazka pelna niezwyklych i interesujacych faktow, swietny research.

xexaa - 2014-12-29, 14:49

Dziwna sprawa, bo przeczytałam większość książek Murakamiego, a teraz jak sobie o nich myślę to zlewają mi się w jedno. Wyróżniłabym chyba "Przygodę z owcą", może dlatego, że to była jego pierwsza książka, którą przeczytałam.

Kończę "Tę, którą nigdy nie byłam" Axelsson. Chyba najmniej mi się podoba spośród wszystkich książek tej autorki, chociaż trzyma poziom. A może mam już delikatny przesyt jej pisania? Najlepszy dla mnie "Dom Augusty", choć może znów dlatego, że pierwszy?

kofi - 2014-12-29, 19:14

Ta przedostatnia Murakamiego "Bezbarwny Tsukuru Tazaki i lata jego pielgrzymstwa" jest fajna. Bardzo lubię 1Q84, ale to długie jest. "Tańcz, tańcz, tańcz" - jedna z pierwszych jest dobra, fajnie się czyta i dużo muzyki się pojawia, znanej nam.
W ogóle to w 1Q84 pojawia się Sinfonietta Janacka - nie wiem, czy to jest znany kompozytor, ale ostatnio - już nie pamiętam w jakich okolicznościach to się miało dziać, w każdym razie czytałam w biografii Gałczyńskiego o tym, ze go słuchał.
Czytam "Księgi Jakubowe" - eh, nie da się tego łynąć w parę dni. Jak nie czytam to myślę.
Zadie Smith też czytam i pierwsza jej książka, która mnie nie zachwyca, a jestem już grubo po setnej stronie - jest coraz lepiej ale nie powala.
fizia ja mam wrażenie, że od dłuższego czasu kupuję tylko rzeczy niezbędne, pewnie z połowa jest zbędna, ale tak jak mówiła autora - trudno tak rezygnować z wielu rzeczy, któe nie są potrzebne, a jednak się chce. W każdym razie książka musi być arcyciekawa, czytałam tylko wywiad w WO, jak trafię na nią chętnie przeczytam.

rosa - 2014-12-29, 21:17

kofi napisał/a:
W każdym razie książka musi być arcyciekawa, czytałam tylko wywiad w WO

kompletnie mnie do tej książki zniechęcił :-/ ale ja jestem raczej mało konsumpcyjna i skąpa :-)

olgasza - 2014-12-29, 22:23

rosa, a ja myślę, że ci się spodoba mimo wywiadu :-P Mogę pożyczyć przy okazji :-)
kofi - 2014-12-30, 11:28

rosa napisał/a:
kofi napisał/a:
W każdym razie książka musi być arcyciekawa, czytałam tylko wywiad w WO

kompletnie mnie do tej książki zniechęcił :-/ ale ja jestem raczej mało konsumpcyjna i skąpa :-)

Oooo, dlaczego? MNie się podobał.

renka - 2014-12-30, 16:07

Przez Swieta przeczytałam knige zupełnie nie w moim klimacie, ale podobala mi się (szczególnie, ze nie pamiętam, kiedy jakakolwiek knige przeczytałam w 2 dni ;) ):

hxxp://bonito.pl/k-90338807-motyl

Zaczełam czytac Norwegian Wood i calkiem dobrze mi się czyta. Taka prosta opowieść jak na razie.

Lily - 2014-12-30, 16:12

fizia napisał/a:
Czesc dziewczéta! 'Mniej' polecam bardzo, nawet zastanawialam sié czy nie stworzyc nowego wátka i nie podjác wyzwania (kupowania tylko rzeczy absolutnie niezbédnych przez rok)
W sumie to wystarczy nie mieć kasy i już się kupuje rzeczy niezbędne, chyba że ktoś jest nałogowcem i np. przepala codziennie 10 zł :P
xexaa - 2014-12-31, 12:55

renka napisał/a:
W sumie to wystarczy nie mieć kasy i już się kupuje rzeczy niezbędne, chyba że ktoś jest nałogowcem i np. przepala codziennie 10 zł :P

Wtedy jakoś dziwnym trafem na papierosy zawsze się znajdzie. Przerabiałam to. Teraz zawsze musi mi się znaleźć na słodycze ;-)

Lily - 2014-12-31, 12:58

xexaa napisał/a:
Wtedy jakoś dziwnym trafem na papierosy zawsze się znajdzie
Ano, znam z domu rodzinnego. W czasach studenckich zawsze mi się znajdywało na wafelka za kilkadziesiąt groszy...
kofi - 2015-01-15, 18:21

Dzisiaj na publio.pl e-booki Wydawnictwa Literackiego - 40%.

Czytam tę Zadie Smith po raz drugi, im dalej tym lepiej. Tym razem nie akcja jest u niej ważna, tylko przemyślenia i wybory życiowe głównych bohaterów. Smutna książka o takim pogubieniu.

Lily - 2015-02-02, 22:59

Przeczytałam Półbrata Christensena, ponad 900 stron, to było wyzwanie, żeby nie zapomnieć w połowie, co było na początku. Pani z biblioteki chciała mi ją dać od razu na 2 miesiące, ale uporałam się w niecały tydzień... Ponoć to arcydzieło, niestety - nie dla mnie :)
olgasza - 2015-02-02, 23:15

Lily napisał/a:
Przeczytałam Półbrata Christensena

Pierwsze słyszę. Czyli polecasz, czy nie? :-)

Ja ostatnio przeczytałam Pana Pipa i choć na początku się nie zapowiadało, to jakoś mnie wciągnęła. Zupełnie inne od tego, co zazwyczaj czytam :-) Teraz widzę, że i film powstał na jej podstawie, to będę musiała poszukać, bo jestem ciekawa, jak rozwiązali to, że większość fabuły poświęcona jest lekturze "Wielkich nadziei" Dickensa
hxxp://lubimyczytac.pl/ksiazka/161097/pan-pip

Lily - 2015-02-03, 10:02

olgasza napisał/a:
Pierwsze słyszę. Czyli polecasz, czy nie? :-)
No ponoć jakieś arcydzieło i najsłynniejszy norweski pisarz współczesny. Czy polecam? Nie wiem, ludzie mają różne gusta. Da się czytać w każdym razie, ale na kolana ma nie powaliło.
Ma dobre opinie, blisko 8 gwiazdek na 10 :) (na lubimyczytac.pl).

Anja - 2015-02-03, 19:59

kofi napisał/a:
Czytam "Księgi Jakubowe" - eh, nie da się tego łynąć w parę dni. Jak nie czytam to myślę.

kofi, przeczytałaś to już? Ja jestem dopiero w połowie. Albo aż. :->

dżo - 2015-02-03, 20:36

Słucham czasem w trójce, czytają teraz przed 12, ciężkie.
renka - 2015-02-19, 09:49

Czy dalsze czesci Gry o tron sa tak samo wciagajce i dobre jak pierwsza?
Bo nie wiem, czy brnac w to dalej, gdyz przy moim tempie czytelniczym te pozostale 7 tomow bede czytac nawet do konca roku....

frjals - 2015-02-19, 10:30

Moim zdaniem są :) . No i rozwijają się dalej zaczęte historie.

A w ogóle to są wydane po polsku wszystkie tomy? Bo ja chyba nie dokończyłam, a wydawało mi się, ze w bibliotece już więcej nie ma.

renka - 2015-02-19, 10:35

frjals napisał/a:
Moim zdaniem są :) . No i rozwijają się dalej zaczęte historie.

A w ogóle to są wydane po polsku wszystkie tomy? Bo ja chyba nie dokończyłam, a wydawało mi się, ze w bibliotece już więcej nie ma.


A to ja nie wiem - u mnie w biblio ten cykl się konczy się na dwóch tomach Tanca ze smokami.

zojanka - 2015-02-19, 11:05

bo Martin zamiast brać się solidnie za dalsze części zajmuje się serialem...Więc spokojnie można czytać kolejne książki, i tak się wszystkie zdąży przeczytać, zanim pojawi się kolejna...
TinaM - 2015-02-19, 12:01

frjals napisał/a:
Moim zdaniem są :) . No i rozwijają się dalej zaczęte historie.

A w ogóle to są wydane po polsku wszystkie tomy? Bo ja chyba nie dokończyłam, a wydawało mi się, ze w bibliotece już więcej nie ma.


Wydane są wszystkie, ale seria nie jest niestety skończona przez autora. Ma powstać jeszcze przynajmniej kilka tomów. Ja czekam i doczekać się nie mogę. :-/

frjals - 2015-02-19, 15:18

renka napisał/a:
u mnie w biblio ten cykl się konczy się na dwóch tomach Tanca ze smokami.

aaa, czyli przeczytałam wszystko :-( . Zanim dojdą następne części to zdążę zapomnieć co było (i tak mi się pierniczą te wszystkie postaci i wydarzenia :roll: )

xexaa - 2015-02-26, 21:24

Słucham "Piaskową Górę" Bator. Genialna, chociaż sam audiobook słaby.
I kończę czytać "Noc żywych Żydów". Czasami przecieram oczy ze zdumienia, ale jest naprawdę ciekawa.

Zastanawiałam się nad "Grą o tron", ale że polecał mi ją mój brat to bałam się, że będzie to coś a la "Władcy pierścieni", który nie przypadł mi do gustu. Czy to faktycznie ta sama bajka?

majaja - 2015-02-27, 10:41

Lily napisał/a:
Przeczytałam Półbrata Christensena, ponad 900 stron, to było wyzwanie, żeby nie zapomnieć w połowie, co było na początku. Pani z biblioteki chciała mi ją dać od razu na 2 miesiące, ale uporałam się w niecały tydzień... Ponoć to arcydzieło, niestety - nie dla mnie :)
Ja chyba nie przebrnę, nie trawię opisów gwałtów pisanych przez facetów i jakoś mi na nie ustawiło książkę. Jeszcze walczę,a wzięłam się za "Ostatni rejs Fevre Dream", więc pewnie takie to już będzie czytanie, że co chwila coś mnie będzie odciągać.
Lily - 2015-02-27, 10:44

Już więcej gwałtów nie będzie. Tylko o konsekwencjach.
majaja - 2015-02-27, 10:45

xexaa napisał/a:
Zastanawiałam się nad "Grą o tron", ale że polecał mi ją mój brat to bałam się, że będzie to coś a la "Władcy pierścieni", który nie przypadł mi do gustu. Czy to faktycznie ta sama bajka?
Moim zdaniem nie ta sama bajka. sposób prowadzenia akcji jest niebajkowy, prawie nie ma nieludzi typu krasnoludy, są tylko Inni i Dzieci Lasu, ale więcej się o nich mówi niż w akcji widzi. Spróbuj, jak do 50 mniej więcej strony cię nie wciągnie to odłożysz.
Lily - 2015-02-27, 10:48

A jeszcze a propos czytania, gdyby ktoś był zainteresowany, to jestem na hxxp://lubimyczytac.pl/ pod nickiem Lily76 :)
frjals - 2015-02-27, 20:05

xexaa, inny klimat, zdecydowanie dla dorosłych. Ten świat jest bardziej realistyczny, no i dla mnie niesamowity plus - wyjątkowo dobrze skonstruowane postaci kobiece. To naprawdę jeden z nielicznych przykładów takiego "równouprawnienia", szczególnie w fantasy i napisanej przez faceta. Nie chodzi o odwrócenie ról, tylko o ewolucję, którą przechodzą bohaterowie (bez względu na płeć), i która szczególnie ciekawie wypada w rolach kobiecych. Dodatkowo - niespodzianki w postaci nagłego uśmiercenia bohaterów, którego w żadnym razie byśmy się nie spodziewali (no cóż, potrafi to być też wadą :mrgreen: ). A już poza tym bardzo ciekawie obmyślona cała warstwa religijna - bardzo mi się podoba różnorodność i spójność występujących tam wierzeń.
Spróbować zawsze można :-) .

xexaa - 2015-02-27, 21:27

majaja, frjals, dzięki wielkie za informacje, w takim razie na pewno spróbuję.
A propos - jakiś belgijski nauczyciel zagroził swoim uczniom (fanom serialu), że jeśli się nie uspokoją zdradzi im kto umrze. Słyszałyście o tym? Podobno zadziałało :mryellow:

A na razie w ostatnich dniach udało mi się przytargać do domu trylion książek z różnych bibliotek (kocham je!), więc "Gra o tron" musi zaczekać na swoją kolej ;) Wśród nich "Przygoda fryzjera damskiego", na którą polowałam od długiego czasu i dla której zapisałam się do kolejnej biblioteki :mryellow:

Lily, zajrzę na pewno. Ja jestem tam tylko zalogowana, a buszuję po biblionetce.

Lily - 2015-02-27, 21:36

xexaa napisał/a:
Wśród nich "Przygoda fryzjera damskiego", na którą polowałam od długiego czasu i dla której zapisałam się do kolejnej biblioteki :mryellow:
O, to fajne jest, w ogóle cała seria :)
xexaa - 2015-02-27, 21:47

Lily, no właśnie dużo czytałam o tej książce i dlatego tak bardzo na nią polowałam. I oto jest! Dzisiaj zaczynam, a potem może zapiszę się do kolejnej biblioteki, żeby dotrzeć do całej serii ;)
panikanka - 2015-02-28, 10:38

Przygody fryzjera damskiego są superśmieszne polecam bardzo tak jak Lily całą trylogię, wariat głównym bohaterem - to dobrze wróży :lol:
majaja - 2015-02-28, 16:53

xexaa napisał/a:
A propos - jakiś belgijski nauczyciel zagroził swoim uczniom (fanom serialu), że jeśli się nie uspokoją zdradzi im kto umrze. Słyszałyście o tym? Podobno zadziałało
na mnie też by zadziałało, nawet nie niecierpliwię się czekając na kolejną część, bo jeszcze naprawdę spuści czerwoną kometę na Westeros i tyle będzie zabawy ;) (tak grozi autor jeśli czytelnicy będą go poganiać - strasznie wolno pisze).
kofi - 2015-02-28, 23:55

majaja napisał/a:
xexaa napisał/a:
A propos - jakiś belgijski nauczyciel zagroził swoim uczniom (fanom serialu), że jeśli się nie uspokoją zdradzi im kto umrze. Słyszałyście o tym? Podobno zadziałało
na mnie też by zadziałało, nawet nie niecierpliwię się czekając na kolejną część, bo jeszcze naprawdę spuści czerwoną kometę na Westeros i tyle będzie zabawy ;) (tak grozi autor jeśli czytelnicy będą go poganiać - strasznie wolno pisze).

Daniel mi opowiadał w wersji "nauczycielka". Chciałabym mieć takich uczniów. :-> Z tym, że ja nie czytam "Gry o tron" :oops: .

xexaa - 2015-03-02, 13:41

Sprawdziłam ile "Gra o tron" ma tomów :shock: Zanim przez nie przebrnę (o ile okaże się, że to też moja bajka) to już pewnie dopisze kolejne ;)

kofi, ja bym chciała mieć czytającego syna. Na razie lecimy z wierszykami - ja udaję, że umiem recytować, a on udaje, że rozumie o co mi chodzi ;-)

kofi - 2015-03-02, 18:58

xexaa napisał/a:

kofi, ja bym chciała mieć czytającego syna. Na razie lecimy z wierszykami - ja udaję, że umiem recytować, a on udaje, że rozumie o co mi chodzi ;-)

Będziesz miała, wcześnie zaczynacie :)
Czy ktoś czytywał Lizę Marklund? Rozczarowała mnie mocno, koniec z nią. Tak potrzebuję jakiejś lekkiej lektury do czytania przy jedzeniu, ale jakoś tym razem mi nie pasowała. Chyba wrócę do Akunina, albo Nesbo, chociaż zabija bohaterów. (Dzisiaj Daniel mi pokazał w biblotece jakąś książkę dla dzieci Nesbo, jakiś praktologiczny tytuł ;-) ).

Lily - 2015-03-02, 19:05

kofi napisał/a:
Czy ktoś czytywał Lizę Marklund? Rozczarowała mnie mocno, koniec z nią.
Tak, nie przepadam za nią, jakoś perspektywa dziennikarska mi nie podeszła.
Ja ostatnio czytam powieści islandzkie Arnaldura Indriðasona, jest w tym dużo smutku, ale w końcu mnie też wciągnęło. W ogóle czytam głównie kryminały, możesz sobie zerknąć, jeśli masz ochotę ;) hxxp://lubimyczytac.pl/profil/77113/lily76 (nie wklejam dla lansu, po prostu tam zaznaczam wszystko, co czytam).

majaja - 2015-03-04, 11:06

xexaa napisał/a:
Sprawdziłam ile "Gra o tron" ma tomów :shock: Zanim przez nie przebrnę (o ile okaże się, że to też moja bajka) to już pewnie dopisze kolejne ;)
no nie wiem, kolejny miał być w październiku ubiegłego roku i to był już któryś z kolei termin, a nadal ni widu ni słychu
kofi - 2015-03-04, 11:59

Lily napisał/a:
kofi napisał/a:
Czy ktoś czytywał Lizę Marklund? Rozczarowała mnie mocno, koniec z nią.
Tak, nie przepadam za nią, jakoś perspektywa dziennikarska mi nie podeszła.
Ja ostatnio czytam powieści islandzkie Arnaldura Indriðasona, jest w tym dużo smutku, ale w końcu mnie też wciągnęło. W ogóle czytam głównie kryminały, możesz sobie zerknąć, jeśli masz ochotę ;) hxxp://lubimyczytac.pl/profil/77113/lily76 (nie wklejam dla lansu, po prostu tam zaznaczam wszystko, co czytam).

Lily chętnie zerknę, czytam recenzje zawodowo, że tak powiem, a Twój gust czytelniczy pokrywa się (pewnie tylko częściowo, ale i tak) z moim.
Wczoraj kolega prosił o jakiś skandynawski kryminał, a mam w pracy tylko Camillę Lackberg, nie jestem pewna, czy mu się spodoba, czyta bardzo ambitne rzeczy. Ja bym mu raczej Nesbo poleciła, albo Larssona, chociaż Varga pisze, że Larsson literacko słaby. Szczerze mówiąc nie zauważyłam, tak byłam pochłonięta fabułą. Pisze, że Miłoszewski nawet lepszy (nie znam, no wstyd).
Nawiasem mówiąc - widziałam na poczcie Vivę z "Gniewem", ktoś wie, czy to całość? Bo gruba książka, ale jakaś jedynka na niej. Daleko była, nie chciałam pytać bo się spieszyłam.

Lily - 2015-03-04, 17:27

kofi, możesz polecić np. hxxp://lubimyczytac.pl/ksiazka/136820/trzy-sekundy , to takie bardziej męskie, ale świetne. Napisane na poważnie, przez dziennikarza i ex przestępcę ;)
Ka.ja - 2015-03-04, 22:11

kofi napisał/a:
Czy ktoś czytywał Lizę Marklund? Rozczarowała mnie mocno, koniec z nią.


A ja niedawno połknęłam dosłownie 8 książek Marklund. Na początku rzeczywiście dziwne mi się wydawało to podejście od strony dziennikarskiej, ale potem czytało mi się super - te 8 książek weszło mniej więcej w 1,5 tygodnia. Właśnie jedzie do mnie dziewiąta książka i zamierzam kupić jeszcze pozostałe dwie:)

iris - 2015-03-08, 10:53

Gniew to całość. Polecam. To chyba jego najlepsza książka.
kofi - 2015-03-08, 11:17

iris napisał/a:
Gniew to całość. Polecam. To chyba jego najlepsza książka.

Kupiłam. Za 9 PLN :mryellow: Podobno klnie w niej na skorokowany Olsztyn. (Ciekawe co by powiedział teraz - od jutra paraliż komunikacyny w Ol. - pół Centrum zamknięta, bo na k...
tramwaje robią. :evil: )
Ale mam teraz kolejkę do czytania: "Zaginioną dziewczynę", "Gniew", i "Nos Pinokia" (skandynawsi kryminał) - dostałam dzisiaj od Daniela, króry ogląda vloga mojej imienniczki i kupuje mi polecane przez nią książki :-) .
A czytam ciągle "Księgi Jakubowe", niewiarygodne, to się naprawdę zdarzyło, część w każdym razie.

Capricorn - 2015-03-08, 11:54

kofi, ja właśnie zaczęłam Gniew, i chichram z myślą o Tobie :)
kofi - 2015-03-08, 18:00

Capricorn napisał/a:
kofi, ja właśnie zaczęłam Gniew, i chichram z myślą o Tobie :)

Nie chichraj, ja nie wiem, jak jutro dotrę do roboty. Tzn. mogę poginać pieszo ze 3 km, nie mam nic przeciwko, tylko czasu trzeba i nie wiem jak zakupy będę robić, bo mój ulubiony "Wegetarianin" niedostępny autem będzie. I co najmniej do jesieni tak, a już wiadomo, że zabraknie pieniędzy na dokończenie. ]:->

majaja - 2015-03-24, 12:41

Lilyskończyłam Półbrata, nawet mnie wciągnęło gdzieś ok. 200 strony, ten względny happy end mnie zaskoczył i generalnie muszę to jeszcze przetrawić, zwłaszcza, ze nie mogę sobie uzmysłowić, gdzie już widziałam taki sposób narracji
Lily - 2015-03-24, 13:24

No to gratuluję, ja jestem też trochę ciekawa, czy coś innego tego autora by mi się bardziej spodobało...
renka - 2015-03-25, 09:40

Ktoś jest już po lekturze najnowszej Bator, czyli "Wyspy łzy"?
Lily - 2015-04-10, 10:59

Czyta ktoś Lee Childa? Właśnie trawię pierwszy tom. Nie lubię amerykańskiej literatury z pewnych względów (spłycanie), ale czyta się nieźle. Trochę zbyt brutalne miejscami.
Ostatnio przeczytałam też Wołanie kukułki - powieść J.K. Rowling pod pseudonimem Robert Galbraith. Muszę napisać, że ona naprawdę dobrze pisze powieści dla dorosłych, zadziwiło mnie to (wcześniej czytałam Trafny wybór). Oczywiście Harry Potter też jest dobrze napisany, ale to inna kategoria.

kofi - 2015-04-21, 18:04

A ja ostatnio przeczytałam "Zaginioną dziewczynę" Gillian Flynn, a teraz słucham jej "Mrocznego Zakątka". Obie przerażające, ta pierwsza od środka, ta druga od początku. Bardzo dobre, ale na prawdę straszne. Kiedyś w tv spikerka - tak była taka pani mówiła "A teraz film dla osób o mocnych nerwach", albo coś w tym rodzaju.
Czytam też "Nos Pinokia" - Lily się podobało, to i mnie pewnie się spodoba.
No i 2 pierwsze z trylogii o prokuratorze Szackim mam za sobą. Tę o Olsztynie zostawiłam sobie na deser, mam papierową, więc chwilę poczeka. :)
No i "Wspomnienia brudnego anioła" - Mankella przesłuchałam, też mocno smutne, o spustoszeniu, jakie robi biały człowiek wszędzie, gdzie się pojawi...

Fatty - 2015-04-21, 18:19

Ja Mankella czytałam :"Mężczyzna który sie uśmiechał" i poirytowal mnie gość: akcja nabierała mozoliła sie przez 400 stron aby nagle sie rozkręcić na chwilę i pierdut! Koniec książki :P Nierówna dynamika, heh ;)

Lubię biedronkowe kiermasze książki, po 10 zł :mryellow:

Lily - 2015-04-21, 19:07

kofi napisał/a:
Czytam też "Nos Pinokia" - Lily się podobało, to i mnie pewnie się spodoba.
Nie wiem, czy czytałaś Umierającego detektywa, też dobre.
O Szackim jeszcze nie czytałam, przymierzam się.
Fatty, ja i tak uwielbiam Mankella, jest dla mnie gwarancją jakości ;)
Teraz czytał Marty Obuch Łopatą do serca, niedawno przeczytałam przypadkiem Miłość, szkielet i spaghetti i tak mi się spodobało, że zaczęłam szukać innych. Historia dzieje się w Katowicach w bloku zwanym Kukurydzą, kto zna, ten zna :) Bawi mnie strasznie ta autorka, np. jak gość spojrzał na swoje stopy i zobaczył kajaki gotowe do spływu Drwęcą to groziło mi obudzenie sąsiadów (niewykluczone, że mam prymitywne poczucie humoru, wiele rzeczy mnie śmieszy :P ).

strzyga - 2015-04-21, 20:07

A propos kukurydz, polecam Czubaja ;-)
kofi - 2015-04-24, 08:36

Lily napisał/a:
kofi napisał/a:
Czytam też "Nos Pinokia" - Lily się podobało, to i mnie pewnie się spodoba.
Nie wiem, czy czytałaś Umierającego detektywa, też dobre.
O Szackim jeszcze nie czytałam, przymierzam się.

Oj, Lily naprawdę nie jest przereklamowany, mnie się bardzo podobał.
Ten "Nos Pinokia" jakoś mi słabo wchodzi, ale ufam Twojej rekomendacji. :-) Nic innego tego autora nie znam, wiem, że to 3 w cyklu (ale żadnej z dwóch wcześniejszych R. nie pozwolił kupić Danielowi - dla mnie - ze względu na zapowiadane obsceny :mrgreen: ; ta też niezła pod tym względem. :mrgreen: )

Lily - 2015-04-24, 09:56

Aa, chodzi o rozwiązłość Everta i jego supersalami? :P
Jadzia - 2015-05-08, 20:49

Przeczytałam "Wyznaję" Cabre, a właściwie to pochłonęłam. Zrobiła na mnie niesamowite wrażenie-stanie się jedną z książek, do których będę wracać. Polecam :) Muszę koniecznie przeczytać inne jego książki.
seminko - 2015-05-19, 06:48

"Psychoanioł" :lol: , Łukasz Stec, ur. 1982- mój rocznik :mrgreen:
Czytałyście?
Irish food not good :-P

majaja - 2015-06-12, 18:11

Skończyłam "Ocean na końcu drogi" Neila Gaimana, mało przez niego pod samochód nie wpadłam, bo szłam czytając. Uwielbiam faceta, ale to chyba jest najlepsze. Jeśli lubicie Gaimana i generalnie fantastykę w stylu Alicji w krainie czarów to nawet lektura obowiązkowa.
kofi - 2015-06-12, 19:42

O, dzięki maja, chyba mam w pracy, "Nigdziebądź" mnie nie urzekło, może "Ocean..." go zrehabilituje. "Amerykańscy bogowie" i "Chłopaki Anansiego" - good.
A ja czytam "Domofon" Miłoszewskiego, ale chyba sobie zostawię końcówkęna jutro, bo Daniel ma zajęcia, a ja siedzę pod drzwiami. Słucham "Egzaminu z oddychania" Kolskiego, tylko dlatego, że czyta Adam Ferency, a to jeden z moich ulubionych lektorów, książka nie bardzo mi się podoba, jakoś.
Poznaję Krajewskiego, dobry, dobry, w duecie z Czubajem też, ale chyba lepszy solo.

strzyga - 2015-06-12, 20:59

kofi napisał/a:
Poznaję Krajewskiego, dobry, dobry, w duecie z Czubajem też, ale chyba lepszy solo.

Jak dla mnie solo to najlepszy jest Czubaj. Samego Krajewskiego lubię coraz mniej, drażni mnie jego epatowanie okrucieństwem. Chociaż z przyzwyczajenia czytam wszystko.

seminko - 2015-06-12, 21:49

Ja tam magluję czeską klasykę, ostatnio "Operę żebraczą" Havla ;-)
kofi - 2015-06-13, 10:28

strzyga napisał/a:
kofi napisał/a:
Poznaję Krajewskiego, dobry, dobry, w duecie z Czubajem też, ale chyba lepszy solo.

Jak dla mnie solo to najlepszy jest Czubaj. Samego Krajewskiego lubię coraz mniej, drażni mnie jego epatowanie okrucieństwem. Chociaż z przyzwyczajenia czytam wszystko.

strzyga ja dopiero zaczynam czytać takie drastyczne kryminały, mam ochotę jak małe dziecko schować się pod kołdrę i piszczeć ze strachu, ale czytać.
Solo Czubaja nie czytałam, muszę nadrobić. W ogóle dotąd poza Chmielewską, raczej nie czytałam polskich kryminałów. A teraz łyknęłam też Puzyńską - nie wierzyłam, że jest dobra, ale fanie się czyta, taka właśnie do łyknięcia.
Jakoś tak teraz utknęłam w tych krimanłach, chociaż staram się nie czytać/słuchać (dużo słucham, bo teraz chodzę po mieście, nie jeżdżę) kilku naraz, albo pod rząd, bo potem mi się miesza.

Lady_Bird - 2015-06-13, 11:58

Skończyłam "Uwikłanie" Z. Miłoszewskiego. Dawno temu oglądałam film i podobał mi się bardzo. Na szczęście mam sklerozę i mało z filmu pamiętałam. ;)Teraz zaczynam "Ziarno prawdy" wyżej wymienionego.
Czaję się też na najnowszą Lackberg. W mojej biblio jestem CZTERNASTA w kolejce oczekujących na książkę. ;-)

Lily - 2015-06-13, 16:12

A ja właśnie przywlokłam
Lady_Bird napisał/a:
Czaję się też na najnowszą Lackberg. W mojej biblio jestem CZTERNASTA w kolejce oczekujących na książkę. ;-)
Uwikłanie z biblioteki, będę czytać na dniach ;) U mnie chyba nie tak źle, ale kupiłam :P

kofi - 2015-06-13, 18:39

A ta nowa Lackberg też jest o Erice? Kurczę, już zapomniałam poprzednie ;)
olgasza - 2015-06-13, 18:39

Cytat:

Skończyłam "Ocean na końcu drogi" Neila Gaimana, mało przez niego pod samochód nie wpadłam, bo szłam czytając. Uwielbiam faceta, ale to chyba jest najlepsze. Jeśli lubicie Gaimana i generalnie fantastykę w stylu Alicji w krainie czarów to nawet lektura obowiązkowa.


No to chętnie sięgnę. Bardzo długo nie lubiłam fantastyki/fantasy/sci-fi, ale kilka lat temu polubiłam, m.in. dzięki Gaimanowi :-) Natomiast do kryminałów jakoś nadal nie mogę się przekonać...

A u mnie w czytniku tym razem "Wałkowanie Ameryki", takie felietony podróżnicze, dość ciekawe: hxxps://experymentt.wordpress.com/2013/03/18/marek-walkuski-walkowanie-ameryki-recenzja/

Lady_Bird - 2015-06-13, 18:46

kofi napisał/a:
A ta nowa Lackberg też jest o Erice? Kurczę, już zapomniałam poprzednie ;)


Tak! :-D

Lily, zazdroszczę!;-)

Lily - 2015-06-13, 22:00

Lady_Bird napisał/a:
kofi napisał/a:
A ta nowa Lackberg też jest o Erice? Kurczę, już zapomniałam poprzednie ;)


Tak! :-D

Lily, zazdroszczę!;-)

Że mam? :)
Jakoś nie mam czasu jej przeczytać, bo ciągle pożeram coś z biblioteki :P
Też już nie pamiętam poprzednich ;)

Lily - 2015-06-19, 20:54

Przeczytałam tę Camillę, jest taka jak zawsze, czyli niezła, oczywiście dla gustujących w jej twórczości. chociaż ja nie uważam jej za autorkę szczególnie wysokich lotów, daleko jej do mojego ukochanego Nessera, Edwardsona czy Asy Larsson (ech, mogłabym jeszcze wymieniać trochę :P ).
kofi - 2015-06-20, 17:27

Lily napisał/a:
Przeczytałam tę Camillę, jest taka jak zawsze, czyli niezła, oczywiście dla gustujących w jej twórczości. chociaż ja nie uważam jej za autorkę szczególnie wysokich lotów, daleko jej do mojego ukochanego Nessera, Edwardsona czy Asy Larsson (ech, mogłabym jeszcze wymieniać trochę :P ).

Żadnego z wymienionych jeszcze nie znam, nadrobię. Może i niezbyt wysokich lotów, ale fajnie się czyta. Puzyńska "nasza" ją z lekka podrabia, też fajna.
Jednak spodobał mi się Kolski, nie umiem go nie lubić. :->

xexaa - 2015-09-11, 11:23

Przeczytałam ostatnio "Czarnobylską modlitwę" Swietłany Aleksijewicz. Wstrząsająca lektura. Dawno żadna książka nie zrobiła na mnie takiego wrażenia. Pewne fragmenty czytałam dwa razy, bo trudno uwierzyć w to, co się czyta. Polecam!
frjals - 2015-09-11, 17:17

Tak, "Czarnobylska modlitwa", jak wszystkie książki tej autorki - wybitna.

Ja z kolei za również wybitną uznałam ostatnio "Noc żywych Żydów". To jest jazda bez trzymanki :shock: , poziom absurdu wykracza poza skalę, a jednocześnie temat którego dotyka jest jednym z najcięższych. Masakra w pozytywnym znaczeniu :->

kofi - 2015-09-11, 18:09

frjals napisał/a:

Ja z kolei za również wybitną uznałam ostatnio "Noc żywych Żydów". To jest jazda bez trzymanki :shock: , poziom absurdu wykracza poza skalę, a jednocześnie temat którego dotyka jest jednym z najcięższych. Masakra w pozytywnym znaczeniu :->

Muszę w końcu sama przeczytać, mam w pracy, wszyscy chwalą, a nie zdążyłam.
Ostatnio pochłaniam książki polskich kryminalistek Puzyńskiej i Bondy, bo Miłoszewskiego już całego "przerobiłam", Krajewski mnie przeraża, Czubaj jakiś toporny.
Bonda bardzo fajna, Puzyńska przyznaje się do naśladowania Camilli Lackberg, ale nie jest gorsza, uważam, bardzo ciekawe intrygi konstruuje.
Przeczytałam też strrrraszną książkę ulubionego pisarza Szackiego - Lametrie'go "Zakładnik" - akurat taka tematyka, że strasznie się denerwowałam czytając i boję się brać za następne.
Codziennie czytając w "Wyborczej" krótkie charakterystyki książek nominowanych do "Nike" myślę sobie "o ta to powinna dostać"... No, serdecznie życzę jej poecie, ale chciałabym przeczytać wszystkie, bo dotąd znam tylko "Księgi Jakubowe" - pewnie dostaną publiczności.
A, i jeszcze Jaume Cabre - bardzo fajny kataloński pisarz, znam tylko "Jaśnie Pana", ale poszukam następnych. Jedyny - oprócz Eduardo Mendozy - Katalończyk i też operuje świetnym językiem, może to jakaś narodowa cecha. ;-)

Lily - 2015-09-11, 18:20

A ja czytam "Czarodziejską Górę" - współczujcie mi :P
Wiem, ma wielu wielbicieli, ja do nich nie należę ;)

Lady_Bird - 2015-09-11, 18:41

Uwielbiam Was! :-D Już patrzę co mają w mojej bliblio.
Podobnie jak kofi przeczytałam całego Miłoszewskiego. Pierwszą część Millenium skończyłam na wakacjach, a w biblio czeka na mnie kolejna. Dziś przyniosłam od sąsiadki "Wychowanie bez nagród i kar".

Fatty - 2015-09-11, 18:55

Ja się zakochałam w kryminalach Jo Nesbo :) Troszeczkę zaczęłam od doopy strony jeżeli chodzi o ksiażki w których główne skrzypce gra Harry Hole ;) ale i tak jest fajnie. Jak na razie najbardziej podobał mi się "Syn" :)
kofi - 2015-09-11, 19:36

Lily napisał/a:
A ja czytam "Czarodziejską Górę" - współczujcie mi :P
Wiem, ma wielu wielbicieli, ja do nich nie należę ;)

Uwielbiam, nie wiem, dlaczego Ci się nie podoba, jak możesz? ;-) Muszę ją powtórzyć, może w formie audio.

Boję się czytać Jo Nesbo, bo zabija w każdej części jakąś kobietę, z którą wiążę się emocjonalnie.

Kiedyś jak szłam do pracy, zatrzymała się koleżanka, żeby mnie podwieźć - wsiadając mówię, że już zatrzymuję audiobooka - ona na to, że w takim razie zatrzymuje swojego. Ja Simona Becketta, ona Jo Nesbo :-> . I muszę nieskromnie przyznać, że to ja wprowadziłam modę na słuchanie po drodze i przy wykonywaniu prac domowych. :->

Lily - 2015-09-11, 21:25

kofi napisał/a:
Uwielbiam, nie wiem, dlaczego Ci się nie podoba, jak możesz? ;-)
Nudne, niedzisiejsze, bardzo powoli i ciężko się czyta, nie umiem się w ogóle na tym skupić.
kofi napisał/a:
Simona Becketta
Przeczytałam chyba 3 tomy i na razie mam dosyć, w sumie opisy rozkładu są najciekawsze, bo tak poza tym bardzo schematyczne książki...
Jadzia - 2015-09-11, 21:35

kofi napisał/a:
A, i jeszcze Jaume Cabre - bardzo fajny kataloński pisarz,

Czytałam tylko "Wyznaję" i "Głosy Pamano"- jestem nim oczarowana :)
U mnie ostatnio z lekka historycznie: skończyłam "Zaginione Królestwa" Davies'a, teraz wspomnienia Bartoszewskiego, następna w kolejce dot. polskiej emigracji w czasie II wojny światowej. Wygrałam też na fb ksiażkę-pracę doktorską byłej wykładowczyni, więc monotematycznie ;)

Lily, dawno temu czytałam "Czarodziejską górę", ale pamiętam, że było "czarodziejsko" ;) (w sensie, że bardzo mnie wciągnęło)

xexaa - 2015-09-12, 14:56

Kiedyś zaczęłam czytać książkę "Wojna nie ma w sobie nic z kobiety" i bardzo mi się podobała, ale to był e-book i zrezygnowałam. Muszę znaleźć w wersji papierowej.
Mam bon do wykorzystania i może sobie kupię "Czasy secondhand. Koniec czerwonego człowieka", bo też sporo dobrego o tej książce słyszałam.

"Noc żywych Żydów" też czytałam i to faktycznie jazda bez trzymanki.

A Krajewski mnie również przeraził i jakoś ciężko mi było przez niego przebrnąć. Nesbo czytałam tylko "Karaluchy" - ciekawa. Jakoś bardziej mi się spodobała niż książki Mankella.

Za "Czarodziejską górę" się nawet nie zabierałam, może na emeryturze. Lily, a może mi po prostu opowiesz? :-P

Lily - 2015-09-12, 16:29

xexaa napisał/a:
Lily, a może mi po prostu opowiesz? :-P
Tego nie da się opowiedzieć :P Od 400 stron gość siedzi w sanatorium dla gruźlików w Davos i myśli, zakochał się co prawda w mężatce, ale z tego też nic nie wynikło :P
kofi - 2015-09-12, 22:14

xexaa napisał/a:
Kiedyś zaczęłam czytać książkę "Wojna nie ma w sobie nic z kobiety"

Aktualnie w repertuarza olsztyńskiego teatru, ale nie byłam :oops:

Lily, bo jak się czyta kryminały z taką szybką akcją, to pewnie trochę nuży ta "Czarodziejska góra" - wtedy nie czytałam kryminałów, nie wiem, może teraz też byłabym rozczarowana.
"Dziewiąta runa" Bondy dość słaba - to pierwsza z cyklu o Hubercie Meyerze, tylko tej nie znałam, zaraz kończę, to tylko "Okularnik" mi zaostanie, ma świetne recenzje. Kobieta się rozwija bardzo, "Pochłaniacz" wydaje się o lata świetlne odleglejszy od tej pierwszej powieści.

Lily - 2015-09-12, 22:22

kofi napisał/a:
Lily, bo jak się czyta kryminały z taką szybką akcją, to pewnie trochę nuży ta "Czarodziejska góra" - wtedy nie czytałam kryminałów, nie wiem, może teraz też byłabym rozczarowana.
Nie, ja różne książki czytam, weźmy taką "Zimową opowieść" Helprina - też cegła, też mi szło ciężko, ale coś mnie przyciągało za każdym razem, jak miałam ochotę ją porzucić. Z tym tak nie jest, bo nie ma żadnych niespodzianek, żadnych zwrotów akcji, czasem przez wiele stron drobnym druczkiem napisanych toczą się rozważania np. na temat fizjologii, które w świetle dzisiejszej wiedzy są zapewne śmieszne. Ale autor myślał nad ta powieścią przez 12 lat, to ja może przez 12 miesięcy będę ją teraz czytać :P
xexaa - 2015-09-13, 13:10

Lily napisał/a:
Od 400 stron gość siedzi w sanatorium dla gruźlików w Davos i myśli, zakochał się co prawda w mężatce, ale z tego też nic nie wynikło :P

No właśnie podobne streszczenie czytałam :mryellow: W tej kategorii jest jeszcze "W poszukiwaniu straconego czasu", ale nie chciałabym musieć go poszukiwać po lekturze :-P

kofi, przypomniałaś mi, że w chciałam iść do teatru (na cokolwiek). Tylko najpierw chyba mój syn będzie się musiał nauczyć zasypiać bez maminej piersi. Bo od rana to chyba tylko spektakle dla dzieci, z tego co pamiętam. Kochałam się jako nastolatka w Ireneuszu Czopie i biegałam do teatru na wszystko, w czym grał, zdarzało się i dwa razy dziennie :shock: Bajki też mnie interesowały :mryellow: i zwiewałam z lekcji, żeby stawić się np. na 11 w teatrze. Ech, to były czasy!

frjals - 2015-09-13, 14:38

xexaa napisał/a:
W tej kategorii jest jeszcze "W poszukiwaniu straconego czasu", ale nie chciałabym musieć go poszukiwać po lekturze :-P

ja absolutnie nie straciłam czasu na to dzieło :mrgreen: , chyba gdzieś powyżej o nim pisałam. Czarodziejska góra w planach :)

Muszę poszukać audio tych waszych kryminałów, bo dla mnie jak nie dostępny audiobook to ciężko się zabrać, a kryminały lubię. Chociaż ostatnio wysłuchany "Cierpliwość diabła" Chattama mimo energicznej akcji i obecności diabła ;-) , nieco mnie zirytował :roll: .

Lily - 2015-09-13, 18:26

frjals napisał/a:
Muszę poszukać audio tych waszych kryminałów
Ale to już nie jest czytanie :P
frjals - 2015-09-13, 19:21

Wiem, myślisz, że się nie liczy? ;)
Fatty - 2015-09-13, 20:48

kofi napisał/a:
oję się czytać Jo Nesbo, bo zabija w każdej części jakąś kobietę, z którą wiążę się emocjonalnie.


przeczytaj "Syn" Nesbo, tam trup się ściele gęsto, ale główna bohaterka ma sie dobrze :D Z jego dotąd przeczytanych książek, wg mnie najlepsza, nie depresyjna .

majaja - 2015-09-13, 21:20

kofi napisał/a:

Lily napisał/a:
A ja czytam "Czarodziejską Górę" - współczujcie mi
Wiem, ma wielu wielbicieli, ja do nich nie należę

Uwielbiam, nie wiem, dlaczego Ci się nie podoba, jak możesz? Muszę ją powtórzyć, może w formie audio.
czytałam w wieku późnolicealnym i pamiętam, że bardzo mi się podobała, choć musiałam wówczas czytać ze słownikiem w ręku, od dłuższego czasu przymierzam się by zrobić to jeszcze raz, ale pewnie poczeka, bo na razie przypomniałam sobie czemu Julian Sorel jest wkurzający ;)

ale ja tu z biznesem zaglądam (wiem, że w zakupach jest wątek, ale jakoś skupia się na młodszych dzieciach, najwyraźniej wszystkie starsze poza moim same se dobrowolnie lektury wybierają); mianowicie poszukuję na wczoraj, czegoś dla 10 latka, w stylu Brandona Mulla, raczej współczesne niż klasyka typu Tomek Szklarskiego. Proszę ...

kofi - 2015-09-14, 12:23

majaja zapytam Daniela, pamiętam że czytał taki cykl "Zwiadowcy", myślę że Miron już mógłby łyknąć. Bo Daniel też lubił "Baśniobór", jeśli o tym piszesz.
Lily mnie się to wydaje raczej fajne - jak to kiedyś wyobrażano sobie funkcjonowanie organizmu i ten motyw z RTG - śmieszny.
Jak się słucha kryminałów to jednak czasem coś ucieknie, bo nie zawsze jest się skupionym tylko na treści, np. Miłoszewskiego słuchałam dwa razy, chyba wszystkich części o Szackim, bo akurat wtedy chodziłam, albo coś robiłam w ogródku i często się odrywałam.
Teraz ściągnęłam sobie akurat parę fajnych rzeczy na czytnik, więc siedzę i czytam, ale do słuchania też muszę coś mieć, bo do pracy kawałek chodzę, albo jak coś robię w domu, w kuchni.

olgasza - 2015-09-14, 17:37

kofi napisał/a:
No, serdecznie życzę jej poecie,

:-*
Marne szanse, ale na galę się wybieramy ;-)

A ja kończę czytać sagę "Gra Endera", wciągnęło mnie.
Z innej beczki na wakacjach wciągnęłam "Jak przestałem kochać design" Marcina Wichy. Dobrze się czyta, a niegłupie :-)

majaja - a Harry Potter?

arahja - 2015-09-14, 18:13

Lily napisał/a:
Nudne, niedzisiejsze, bardzo powoli i ciężko się czyta, nie umiem się w ogóle na tym skupić.


Czytam Czarodziejską górę już ze dwa lata. Ale skończę.

Lily - 2015-09-14, 18:18

frjals napisał/a:
Wiem, myślisz, że się nie liczy? ;)
Hmm, myślę, że może przelatywać koło ucha ;)
majaja napisał/a:
mianowicie poszukuję na wczoraj, czegoś dla 10 latka, w stylu Brandona Mulla, raczej współczesne niż klasyka typu Tomek Szklarskiego. Proszę ...
Nie znam, ale "podrzucę", może ktoś coś? :)
arahja napisał/a:
Czytam Czarodziejską górę już ze dwa lata. Ale skończę.
Ja mam z biblioteki, nie mogę tyle trzymać :P Ale dziś kilka stron przeczytałam, jest nadzieja :P
Jednocześnie czytam Sophie Hannah, ta kobieta też ma narąbane w głowie (tzn. jej bohaterowie wszyscy są nienormalni :P ).

agus - 2015-09-14, 18:33

xexaa napisał/a:
W tej kategorii jest jeszcze "W poszukiwaniu straconego czasu", ale nie chciałabym musieć go poszukiwać po lekturze
Czytalam jako nastolatka, ogromnie mi wtedy odpowiadal ten sposob narracji. :)

Jestem Wam wdzieczna za ten watek, ktory podczytuje i wynotowuje ksiazki 'do przeczytania'. Mam juz cala liste, z ktorej za rok bede miala wreszcie szanse wykreslac pozycje i delektowac sie lektura. :)

frjals - 2015-09-14, 22:44

Lily napisał/a:
myślę, że może przelatywać koło ucha

no to jest prawda, często nie pamiętam książek które przesłuchałam, ale co zrobić, takie uzależnienie :oops: .

kofi - 2015-09-15, 08:53

frjals napisał/a:
ale co zrobić, takie uzależnienie :oops: .

Ano. Dzisiaj skończył mi się audiobook w drodze do pracy i szukam czegoś nowego.
Macie coś ciekawego do polecenia? (Wiem, nie to miejsce).

Martuś - 2015-09-15, 13:56

Ja mam trochę podobne pytanie, tzn. o lektury dla chłopca 8 - 9 plus, ale chodzi mi bardziej o beletrystykę w stylu 'Dziennika Cwaniaczka', Jas pochlonal sam wszystkie części i szukam czegos, co podobnie go zainteresuje, nie bedzie zbyt dziecinne, a jednoczesnie jeszcze nie za trudne w odbiorze.

PS. Kiedys zaczelam czytac "Czarodziejska Górę' zainspirowana lekturę "Castorpa", ale dla mnie byly to takie flaki z olejem, ze ksiazke porzucilam ;)

dynia - 2015-09-15, 15:09

A "biuro detektywistyczne Lassego i Mai" u nas obydwoje bardzo lubią i jak w stylu Dzienników to Jaga poleca"Zapiski luzaka " i "Kosxmarny Karolek".
frjals - 2015-09-15, 19:43

kofi, to weź tą "Noc żywych Żydów", bardzo pasuje czytający ;) .
Ja teraz słucham "Ślepowidzenie" Wattsa, to jest SF, skomplikowane dla mnie i nie wszystko rozumiem, ale ma ciekawą wizję, i występują wampiry w bardzo ciekawej odsłonie 8-) .

majaja - 2015-09-15, 19:57

dynia napisał/a:
A "biuro detektywistyczne Lassego i Mai" u nas obydwoje bardzo lubią i jak w stylu Dzienników to Jaga poleca"Zapiski luzaka " i "Kosxmarny Karolek".
Czytałąm mu te ksiązki jak był w przedszkolu, więc nie bardzo ... A ostatnio dał się namówić i się wcignął w pierwszą część Pięciu Królestw Mulla, stąd czegoś podobnego szukam.
Martuś - 2015-09-16, 14:08

Nata mam jedną część tego "Biura", ale Jasia jakoś nie porwało, za to te "Zapiski Luzaka" to moze byc to, dzieki, juz zamowilam! Za Karolkiem tez sie rozejrze, jakos wylecial mi z glowy.
kofi - 2015-09-16, 18:42

frjals napisał/a:
kofi, to weź tą "Noc żywych Żydów", bardzo pasuje czytający ;) .

Dzięki, poszukam.
Wzięłam "Czarodziejską górę" :-> , strasznie stare nagranie i brzmi jak spod ziemi. Ciągle mi się podoba, chociaż rzeczywiście są takie fragmenty, które mniej zachwycają. ;-)
A czytam tę nową część "Millenium" - fajne, ja tam nie zauważam nawet, że ktoś inny napisał, ale dawno słuchałam i słuchałam właśnie, a nie czytałam. Tylko strasznie mnie wkurza mój czytnik mocno niedoskonały, mam ochotę na nowy, ale głupio mi, bo mamy w domu 3, tylko oni nie chcą się dzielić. :evil:

xexaa - 2015-09-27, 11:47

kofi, ciekawe co piszesz o tej nowej części "Millenium". Przyznam, że jak ją zobaczyłam, to pomyślałam z automatu, że na pewno jest badziewna ;)
czindirela - 2015-09-27, 17:39

A ja chciałabym zrobić sobie przerwę od beletrystyki. Mogłybyście polecić coś z literatury popularnonaukowej, najchętniej z kategorii: kultura albo społeczeństwo? Ewentualnie jakieś porywające biografie:).
renka - 2015-10-05, 18:40

kofi napisał/a:

A czytam tę nową część "Millenium" - fajne, ja tam nie zauważam nawet, że ktoś inny napisał, ale dawno słuchałam i słuchałam właśnie, a nie czytałam.


A żeby zabrać się za najnowsze Millenium trzeba sobie odswiezyc tresc poprzednich?

Lily - 2015-10-05, 18:48

Mankell umarł :( Miał tylko 67 lat...
majaja - 2015-10-07, 12:38

A ja jeszcze nie przetrawiłam, że Pratchett nie żyje, a teraz to :(
kofi - 2015-10-07, 13:15

renka napisał/a:
kofi napisał/a:

A czytam tę nową część "Millenium" - fajne, ja tam nie zauważam nawet, że ktoś inny napisał, ale dawno słuchałam i słuchałam właśnie, a nie czytałam.


A żeby zabrać się za najnowsze Millenium trzeba sobie odswiezyc tresc poprzednich?

Nie.

czindirella dawno zadałaś to pytanie, ale w "GW" z soboty nominowani do Nike polecają rózne książki i Tokarczukowa np. poleca książkę "Geografia myślenia. Dlaczego ludzie Wschodu i Zachodu myślą inaczej", chętnie bym przeczytała.

Skończyłam "Okularnika" Bondy, ale chyba jeszcze posłucham. Dość niepopularnie wyraża się o żołnierzach wyklętych, w ogóle okropnie się kończy ta książka, głód kolejnej części wywołuje.
Czytam Magdalenę Tulli - "Szum", "Włoskie szpilki" już przeczytałam (czy Mankell nie napisał książki pod tym samym tytułem?), dziiiiwne i przejmujące, właściwie obie o tym samym, ale mnie nie porwały.
Teraz w kolejce "Jedwabnik" Joanne Rowling i "Wyznaję" Cabre.
A propos "Czarodziejskiej góry" - muszę przeczytać, bo nagranie jest okropne, został mi 2 tom, niektóre fragmenty lekko drażnią, ale magia trwa.
A w ogóle wzorem mojego kolegi jednego muszę chyba sobie zapisywać tytuły książek, które chcę przeczytać, jakbym na nie trafiła kiedyś. :->

Lily - 2015-10-07, 17:21

kofi napisał/a:
"Włoskie szpilki" już przeczytałam (czy Mankell nie napisał książki pod tym samym tytułem?)
Włoskie buty.
Ja właśnie przeczytałam Inicjały zbrodni - podróbkę Agathy Christie by Sophie Hannah.

kofi - 2015-10-07, 18:05

Lily napisał/a:
kofi napisał/a:
"Włoskie szpilki" już przeczytałam (czy Mankell nie napisał książki pod tym samym tytułem?)
Włoskie buty.

Aha. Bohater miał "pokój mrówek"... :-)
Lily napisał/a:
Ja właśnie przeczytałam Inicjały zbrodni - podróbkę Agathy Christie by Sophie Hannah.

Warto?

Skończyłam "Szum" - warto dla ostatnich rozdziałów. Znalazłam w czytniku "Dzienniki gwiazdowe", więc sobie jeszcze czytam. Byłam w niedzielę w Teatrze Lalek w Ol. na tym :->

Lily - 2015-10-07, 18:32

kofi napisał/a:
Warto?
Hmm, to zależy, co kto lubi, dla mnie może być :)
xexaa - 2015-10-07, 18:59

Lily, jak usłyszałam o Mankellu, to pomyślałam o Tobie.

kofi, mnie Magdalena Tulli też nie porywa. Jakieś to dla mnie nijakie i niewiele mi zostaje z jej pisarstwa w głowie, nie wiem dlaczego.

Czytam wreszcie "Ciemno, prawie noc" i bardzo mi się podoba. A w kolejce m.in. "Trafny wybór" Rowling, "Tuwim. Wylękniony bluźnierca" Urbanka i "Dom duchów" Allende. Tylko jakaś rozlazła jestem ostatnio i nie bardzo umiem wygospodarować czas na czytanie. Chyba muszę się z tego głupiego fejsbuka wypisać, bo pożera mi czas i niewiele z tego wynika :evil:

Lily - 2015-10-07, 19:28

xexaa napisał/a:
Lily, jak usłyszałam o Mankellu, to pomyślałam o Tobie.
Ho ho, nie pomyślałabym, że mnie w ogóle kojarzysz ;) To miłe.
xexaa napisał/a:
A w kolejce m.in. "Trafny wybór" Rowling
O dziwo, Rowling jest całkiem dobrą pisarką jak nie pisze Harry'ego Pottera, co nie znaczy, że Harry jest zły. Wołanie kukułki i Jedwabnik też są świetne (tzn. mnie się podobają).
frjals - 2015-10-07, 20:38

Przeczytałam (audio ;-) ) Miłoszewskiego. Hmm, szczęście, że nie zrezygnowałam po pierwszym tomie, bo w końcu w trzecim trochę się rehabilituje, ale przyznam, że nie byłam zachwycona. Takie to do porzygania polskie kryminały :-x (chyba już tu o tym pisałam :-> )
Tyle, że rozczarowuje zakończeniem, jakby zabrakło pomysłu :roll:
Lily napisał/a:
O dziwo, Rowling jest całkiem dobrą pisarką

O dziwo? właśnie po tym jak napisała HP byłam pewna, że w innych też będzie dobra :-) . Też lubię jej kryminały, czekam na następne części.

Lily - 2015-10-07, 21:38

frjals napisał/a:
Takie to do porzygania polskie kryminały
No właśnie, polskie piekiełko, mnie akurat wątki polityczne, opowiadanie o komuchach itp. klimaty obrzydzały, dlatego wolę angielskie i skandynawskie...
frjals napisał/a:
O dziwo? właśnie po tym jak napisała HP byłam pewna, że w innych też będzie dobra :-) . Też lubię jej kryminały, czekam na następne części.
No, o tyle o dziwo, że to jednak całkiem inny gatunek.
cieciorka - 2015-10-07, 22:03

Jestem w trakcie "Fabryki Absolutu" Capka. Czytam również opowiadania o Sherlocku Holmes'ie w oryginale.
Z książek niedawno przeczytanych mogę polecić powieść gotycką pt. "Przeklęci" Oates. Interseująca, ma specyficzny złośliwy klimat. Przy okazji rekomenduję również romans gotycki "Mnich" Lewisa - niby z XVIII wieku, a momentami "łapie za jaja" jak książki Stephena Kinga ;-)

xexaa - 2015-10-08, 11:44

Nie czytałam Harry'ego Pottera, kiedyś tylko jakiś film widziałam. Może czas nadrobić. Zobaczymy po "Trafnym wyborze".
A Miłoszewski czeka na półce. Dołączył do innych kupionych książek, które pójdą w ruch jak tylko skończę te wszystkie książki, które czekają w bibliotekach :-P

Lily napisał/a:
Ho ho, nie pomyślałabym, że mnie w ogóle kojarzysz ;) To miłe.

Tak, jesteś białym kotem ;-)

cieciorka, nigdy nie czytałam żadnej powieści gotyckiej i aż sobie wyguglowałam, o co chodzi. Powiało grozą ;)

kofi - 2015-10-08, 12:24

A mnie się Miłoszewski bardzo podoba: fantastycznie sprawny językowo, dowcipny, intryga dość ciekawie pomyślana. Dla mnie perełka, bo inni jednak bardziej topornie piszą.
"Trafny wybór" bardzo mnie ruszył i długo o nim myślałam. O sytuacji, zastanawiałam się gdzie ja bym była w tym miasteczku. Nie dziwię się, że porównują ją do Dickensa i Dostojewskiego.

Lily - 2015-10-08, 13:36

xexaa napisał/a:
Tak, jesteś białym kotem ;-)
Aha, ja tez kojarzę po awatarach, gorzej, jak ktoś zmieni ;)
frjals - 2015-10-08, 13:47

Lily napisał/a:
polskie piekiełko

to nawet nie to, zawsze mam wrażenie, że oni próbują naśladować tych słynnych skandynawów, więc robią "klimat", który zawsze jak to nasze podróbki jakiś taki nie podobny. Ten nasz śnieg nie taki biały tylko chlapa :-P , więc wszystko jest brudne, brzydkie, ohydne, a kobiety to tylko stare baby, grube kaszaloty, wredne suki, brzydule, no ile można. W dwóch pierwszych tomach Szackiego właściwie nie było żadnej pozytywnej postaci kobiecej, a jeśli była to nie zauważyłam. Dopiero ten trzeci tom uratował go w moich oczach, kiedy zajął się światem trochę z perspektywy innej płci, na końcu przyznał się, że uświadomiła go jakaś kobieta. To świadczy tylko o tym jak bardzo potrzebne jest mówienie o takich rzeczach, od samiutkiego przedszkola.
No nic teraz "Pochłaniacz" Bondy.

cieciorka, Mnicha znam, Oates nie czytałam, kojarzy mi się z romansidłami, ale nie wiem czy słusznie :oops: , poszukam.

xexaa napisał/a:
Tak, jesteś białym kotem

HA HA HA :lol: dokładnie :lol:

Lily - 2015-10-08, 13:56

frjals napisał/a:
W dwóch pierwszych tomach Szackiego właściwie nie było żadnej pozytywnej postaci kobiecej, a jeśli była to nie zauważyłam.
Hmm, żona była zaniedbana, dowiedziałam się przy okazji, że jestem fleją, bo nie zmieniam piżamy kilka razy w tygodniu. No dobra, pogodziłam się z tym :P
Przy okazji dowiedziałam się, że zdradzanie takiej zaniedbanej żony to w sumie nic złego.
frjals napisał/a:
więc wszystko jest brudne, brzydkie, ohydne
Takie wrażenie odniosłam czytając Pochłaniacz Bondy, przynajmniej w pierwszych rozdziałach, potem było trochę lepiej.
Z polskich pisarek lubię Martę Obuch, ale ona mnie po prostu rozbawia, no i fajnie pisze o Śląsku.

kofi - 2015-10-08, 17:28

Lily ale nieźle się obśmiałam przy tej zaniedbanej żonie bo Szacki analizował kolor swoich gaci i analiza nie wypadła dla niego pomyślnie... ;-)
Niniejszym padł mi czytnik i mam drgawki, bo bardzo mocno się nakręciłam na to co miałam w planach, a mam w pracy w kompie. Na razie poczytam na Danielowym, wpadłam zobaczyć tytuł tej drugiej (chyba pierwszej) powieści kryminalnej Rowling.
A propos co sądzicie o ofercie hxxp://www.legimi.com/]Legimi.

Dzisiaj Nobla dali. Nie znam tej pisarki, ale ktoś polecał. xexaa Ty?

xexaa - 2015-10-09, 10:53

kofi napisał/a:
xexaa Ty?

Tak, polecałam "Czarnobylską modlitwę". Po tej książce będę brała w ciemno wszystko, co zobaczę tej autorki. Czytałam jeszcze "Wojna nie ma w sobie nic z kobiety" i też jest ciekawa. Nie skończyłam, bo to był ebook i ciężko mi się czytało, szukam wersji drukowanej. Swoją drogą, chyba po raz pierwszy zdarzyło się, że znałam pisarza, zanim dostał Nobla.

Lily napisał/a:
dowiedziałam się przy okazji, że jestem fleją, bo nie zmieniam piżamy kilka razy w tygodniu.

Oł, to ja też się wstydzę :-P

kofi napisał/a:
Szacki analizował kolor swoich gaci i analiza nie wypadła dla niego pomyślnie... ;-)

Coraz lepiej :mryellow:

frjals - 2015-10-09, 12:09

Tak, Aleksijewicz warto, szczególnie, że to sama prawda wysłuchana od świadków wydarzeń. Super, że dostała Nobla.
majaja - 2015-10-09, 12:44

czindirela napisał/a:
Mogłybyście polecić coś z literatury popularnonaukowej, najchętniej z kategorii: kultura albo społeczeństwo?
Nie wiem co masz do tej pory przeczytane, ale polecić to mogę obie książki Naomi Klein, Agnieszka Graff fajnie pisze, Susan Sontag choćby O fotografii, jeśli do tej pory nie czytałaś to za lektury obowiązkowe uważam Historię miłości macierzyńskiej i Historię rodziny (autor Fladrin), Maria Janion wszystko w ciemno możesz brać, osobiście przymierzam się do Kapitału XXI wieku, ale w bibliotece nie ma, a trochę jednak droga dla mnie w tym momencie, Peter Singer pisze bardzo dla czytelnika przyjaznym językiem, mam na półce O książkach, ludziach i sztuce Kapuścińkiego, ale jeszcze nie przeczytałam, więc trudno mi powiedzieć, ale fajnie się zapowiada. Herbert - Barbarzyńca w ogrodzie to też lektura obowiązkowa. Simon de Beauvoir. Masa tego jest i życia nie starczy.
majaja - 2015-10-09, 12:44

Lily napisał/a:
dowiedziałam się przy okazji, że jestem fleją, bo nie zmieniam piżamy kilka razy w tygodniu.
ZAwsze można się przerzucić na spanie bez pidżamy i problem z głowy ;)
Jadzia - 2015-10-10, 10:58

majaja, dzięki za tą wyliczankę książek. Wstyd...tyle czytam a jeszcze ich nie miałam w ręce :oops: Do nadrobienia-dziękuję :-D
majaja - 2015-10-10, 20:27

Jadzia napisał/a:
Wstyd...tyle czytam a jeszcze ich nie miałam w ręce
o kochana, jakbym miała zrobić listę, którą ja powinnam przeczytać to hohoho
czindirela - 2015-10-11, 21:45

majaja, dzięki za rady, znam tylko Marię Janion, więc na pewno sięgnę do pozostałych.
Ja zaczełam czytać "Wojna nie ma w sobie nic z kobiety" na kilka godzin przed przyznaniem Nobla. Z trudem przebiłam się do połowy, bo te wspomnienia są naprawdę wstrząsające. Nagroda w pełni zasłużona.

xexaa - 2015-10-28, 23:31

Nie pamiętam, kto odradzał mi czytanie w ciąży "Ciemno, prawie noc", ale bardzo tej osobie dziękuję.
kofi - 2015-10-29, 08:29

xexaa napisał/a:
Nie pamiętam, kto odradzał mi czytanie w ciąży "Ciemno, prawie noc", ale bardzo tej osobie dziękuję.

No, jak się ma małe dziecko to też strasznie... ;-)
Nie wiem, czy pisałam, ale ostatnio pasjami oglądam wywiady z pisarzami - właśnie wczoraj oglądałam rozmowę Agaty Passent i tego gościa, którego nazwiska nie pamiętam (z Xięgarni) z Joanną Bator na ten temat. :->
Oglądałam też wywiad z Bondą, bo nadal "odchorowuję" "Okularnika" - kiedyś ona powiedziała, ze chciałaby tak poruszyć czytelnika, żeby niemal rozpruć mu flaki, no to chyba tak właśnie na mnie działa.
Czytam "Wyznaję" Cabre - pasjonujące, zacznę słuchać chyba Anny Janko.

xexaa - 2015-10-29, 09:02

kofi, racja, też strasznie, ale przynajmniej jak mi się wszystko w środku trzęsie z nerwów, to bez dziecka ;) Książka miejscami naprawdę przerażająca, chyba z tego powodu wolno ją czytam.
A wywiad z Bator z chęcią obejrzę.
Na "Okularnika" też się szykuję, mam się bać?

kofi - 2015-10-29, 13:59

xexaa napisał/a:

Na "Okularnika" też się szykuję, mam się bać?

Oj tak ;)

Lily - 2015-10-29, 18:24

Ja np. nie czytam Kinga, bo muszę robić długie przerwy, jak odcina komuś kończyny, jakoś nie trawię tego.
Fatty - 2015-10-29, 19:24

Boś jest wegetarianka, dlatego nie trawisz kończyn :D


Mnie King jakoś nie podchodzi, ostatnio jestem w trakcie 3 części Millenium Stiega Larssona

strzyga - 2015-10-29, 20:05

kofi napisał/a:
xexaa napisał/a:
Nie pamiętam, kto odradzał mi czytanie w ciąży "Ciemno, prawie noc", ale bardzo tej osobie dziękuję.

No, jak się ma małe dziecko to też strasznie... ;-)

Ja czytałam z malutką córeczką przy boku - książka świetna :-P

frjals - 2015-10-31, 20:06

Ja przesłuchałam "Okularnika" i mam prawdę mówiąc mieszane uczucia, ogólnie podobało mi się, ale :-P -
- strasznie dużo zawarła w tej książce wątków, czasami miałam wrażenie, że jest tam kilka różnych książek, przez to już "spalonych",
- niektórych wydarzeń nie kończyła, a w każdym razie ja ich zakończenia nie znalazłam, co mnie przyznaję nieźle wkurwia ]:-> , nawet jeżeli ich dokończenie przeniosła na następny tom. To z resztą też byłoby dla mnie błędem.
- no i zakończenie ]:-> :evil: :roll:
Miałam wrażenie przeładowania, przesadzenia, ale miałam też moment kiedy chciałam rzucić w kąt z powodu strachu o główną bohaterkę - więc w sumie nie wiem czy to na plus :-> . Oczywiście następną część koniecznie.

kofi - 2015-11-02, 08:35

frjals mam podobne odczucia. W ogóle to najpierw przeczytałam, potem jeszcze słuchałam, a i tak lekko się pogubiłam i do końca pewnych rzeczy nie zarejestrowałam. Kobieta wykonała gigantyczną pracę, lubię ją czytać, ona w ogóle lubi dużo mówić - oglądam wywiady :-) :-)
Zaczęłam słuchać "Nocy żywych Żydów" i mam bardzo mieszane uczucia - na razie bardzo mi się nie podoba, ale chyba skończę, bo sporo osób chwali tę książkę, więc może coś w niej odnajdę... :roll:
A do czytania mam teraz "autobiografię" Agathy Christie. :-)

majaja - 2015-11-02, 22:26

Kofi dzięki za zwiadowców, czyta, wciągnęło, muszę kupić kolejny tom :) , chyba dał sie przekonać, że ksiązki są różne i na tych okropnych, nudnych lekturach ;) czytanie się nie kończy, nawet zaczął brać książki na drogę dzięki właśnie zwiadowcom, więc mam u ciebie dług :)

Ja czytam Wybór Zofii, ale na razie mi nie idzie, jakaś przegadana i jak dla mnie mało wiarygodna, ale doczytam.

Kryminały z listy Lily też mnie umiarkowanie,więc się upewniam czy polecałam islandzkie Yrsy S coś tam, uwielbiam Thorę, bo jest właśnie taka normalna w dziwnym świecie :)

Lily - 2015-11-02, 22:34

A ja zmęczyłam tę "Czarodziejska górę", to mój rekord jeśli chodzi o długość czytania...
Mam górę książek, ale też jakiś kryzys czytelniczy, nie wiem, co czytać, potrzebuję dla odmiany czegoś obyczajowego, tylko nie umiem nic odpowiedniego chwilowo znaleźć :P Mam wrażenie, że moja biblioteka miesza pojęcia "obyczajowe" i "romans", brr.

kofi - 2015-11-03, 10:56

Lily, ale ma być lekkie, czy po prostu nie kryminał?
Lekkich nie mogę czytać, bo wydają mi się mdłe. A jak nie-kryminał, to może Cabre? Tylko nie "Jaśnie Pan", bo to akurat kryminał, ostatnio przeczytałam "Wyznaję" i bardzo mną ruszyło. Bardzo długie, nie wiem ile stron, bo miałam w czytniku.
Jutro chyba, albo dzisiaj wychodzi nowa Puzyńska, ciekawam jej. [/b]

Lily - 2015-11-03, 11:07

O tym Cabre myślałam, bo leżał sobie w Biedronce :P Ostatnio przeczytałam Babską stację Fannie Flagg, oczywiście to takie bardziej rozrywkowe, ale to był jakiś oddech też, no i taka feministyczna książka :)
Mam Miasto z lodu, ale to raczej lekkie nie jest, zobaczę, czy mnie nie dobije.

frjals - 2015-11-03, 17:22

kofi napisał/a:
na razie bardzo mi się nie podoba, ale chyba skończę

a czemu nie? tak z ciekawości pytam. Ja akurat jestem zainteresowana tematyką Holokaustu po całości, więc traktuję to jako kolejny etap w historii - przez to niesamowicie ciekawy, że w ogóle możliwy do zaistnienia. Znak czasu, który jedzie po rzeczywistości jak walec. Więc może w moim przypadku, to, że mi się podoba to tylko zboczenie ;-) .
Z książek czytanych to mam pożyczoną "Zdarza się" Szulskiego i nie mogę zmęczyć :roll: . Niestety pożyczył mi ją dyr szkoły więc niestety powinnam :-?

arahja - 2015-11-03, 18:11

Czytam Tokarczuk tę nową (kupiłam po skandalu, a jakże :oops: ), ale czyta się super, i jest długa, jak lubię, o Żydach, jak lubię, i o Rzeczpospolitej, jak lubię. Czarodziejska góra znów poszła w odstawkę (ale już połowa drugiego tomu).
xexaa - 2015-11-18, 20:40

Mnie właśnie trochę odstrasza długość "Ksiąg...", ale że ja też o Żydach lubię i wkurza mnie ta nagonka na Tokarczuk, to na pewno przeczytam. Słuchałam fragmentów w Trójce i zaciekawiły mnie.

Czytam "Amatorki" Jelinek. Już chciałam porzucić po kilku pierwszych stronach (trudno przywyknąć do stylu), ale wytrwałam i bardzo dobrze, chociaż to kolejna książka z ciężkim klimatem. Chyba sobie niedługo na odtrutkę jakiegoś harlekinka zapodam :-P

kofi - 2015-11-19, 08:40

xexaa napisał/a:
Mnie właśnie trochę odstrasza długość "Ksiąg...", ale że ja też o Żydach lubię i wkurza mnie ta nagonka na Tokarczuk, to na pewno przeczytam. Słuchałam fragmentów w Trójce i zaciekawiły mnie.

Pięknie to czytała.
Muszę powtórzyć, bo potem sporo doczytałam o Franku.
Kończę autobiografię A. Chrisie i chyba teraz wezmę się za "Utopce", wstyd mi bo z Chomika, naprawdę w przypadku polskich autorów mam wyrzuty sumienia. Chciałabym sobie kupić ten abonament w Legimi i mieć spokojne sumienie (chociaż z Pruszyńskim akurat nie mają umowy, a on wydaje Puzyńską).

xexaa - 2015-11-25, 23:23

Ja ostatnio pobrałam z chomika audiobook "Carte blanche" :roll: Rzadko to robię, ale jednak trochę wiocha.
frjals - 2015-11-26, 20:18

Ja przesłuchałam "Ekspozycję" Mroza i się zawiodłam, wtórne to takie jakieś, nieprawdopodobne, niepotrzebnie okrutne, miałam niestety wrażenie grafomanii, jakby autor był wiekowo gówniarzem (a nie jest). Więcej nie. :-?
Cyra - 2015-12-07, 23:33

Jeżeli interesują was holokaust i nazizm to mogę polecić "Staram się ratować każdego” Wilma Hosenfelda. To zbiór listów niemieckiego oficera, który początkowo popierał Hitlera, a z czasem przekonał się, czym jest nazizm i zaczął pomagać jego ofiarom.
xexaa - 2015-12-10, 12:49

Żadna książka mi ostatnio nie leży. Zaczynam, czytam z trudem ileś tam stron, po czym stwierdzam, że ani mnie ziębi, ani parzy i odkładam. Ostatnio porzuciłam "Trafny wybór" Rowling, bo jakoś kompletnie mnie nie wciągnęła. Zaczynam teraz "Dom duchów" Allende, ciekawe co będzie.
Podoba mi się za to audiobook "Carte blanche" w wykonaniu Jakubika. W kilku momentach śmiałam się w głos, wzbudzając zainteresowanie ludzi na ulicy. Cytuję, może nieco niedokładnie :oops: "Wyjął z kuchenki mikrofalowej omdlałe z gorąca placki ziemniaczane". Jak sobie wyobrażam te omdlałe placki... Wiem, tylko mnie to śmieszy :mryellow:

kofi - 2015-12-10, 14:28

Mną "Trafny wybór" wstrząsnął akurat, uważam, że jest bardzo dobry, co nie znaczy, że akurat teraz musi Ci się podobać. ;-)
Czytam ostatnią chyba wydaną w Pl. książkę Cabre "Głosy Pamano" - fascynująca, jak wszystko.
Mam na podorędziu "Okruchy porana" R. Gary - polecaną przez Szymona Hołownię (w pracy miałam, nikt jej nie wypożyczył od 47 lat. :-> Strasznie żółta i kiepski druk.
No i sprezentowałam sobie to Legimi - czytnik z abonamentem. Czuję się jak dziecko w sklepie z zabawkami - mogę czytać wszysssstko, co mają w ofercie. Szkoda, że nie mam czasu.
Muszę czytać historię sztuki, którą bardzo lubię, ale jak trzeba to mniej smakuje, nie. Poza tym akurat te najmniej ciekawe rzeczy - plany i konstrukcje budowli o malarzach mniej.

agus - 2015-12-10, 18:30

xexaa napisał/a:
Cytuję, może nieco niedokładnie "Wyjął z kuchenki mikrofalowej omdlałe z gorąca placki ziemniaczane". Jak sobie wyobrażam te omdlałe placki... Wiem, tylko mnie to śmieszy
Hehe :) Nie czytalam, ale przypomnialas mi nowele Lema i jeden fragment, ktory do dzis mnie smieszy, o krolu, ktory nie przyjal obcej delegacji, bo "przez trzy dni wisial pod sufitem w sali tronowej udajac zyrandol." :mryellow:

kofi, ten watek bywa dla mnie inspiracja, chcialam znalezc "Okruchy porana" w necie I nie ma.

majaja - 2015-12-10, 22:34

xexaa napisał/a:
Żadna książka mi ostatnio nie leży
też tak mam, Trafnego wyboru nawet nie otworzyłam, Sofii Hannah (gruba)- do 50 strony dobrnęłam i oddałam, nawet tytułu nie pamiętam, nabyłam i zaczęłam Eseje Woolf, ale marnie mi idzie, choć to fajnie pisane i nawet lekko.
Fatty - 2015-12-11, 19:11

Ja mam problem z "Trafnym wyborem" właśnie - przeczytałam ileś tam stron, odłożyłam bo zajelam się bardziej wciagajacą ksiażką, chciałam wrócić, ale totalnie nie pamietam tego, co już przeczytałam.


Niemniej, koleżanka mnie zacheca, ze warto, tylko trzeba się przebić przez tę ogromna liczbę, mylacych się bohaterów.

U mnie na tapecie dalej Nesbo, dzieje Harrego Hole tylko nie po kolei ;)

Lily - 2015-12-11, 19:17

Fatty napisał/a:
Niemniej, koleżanka mnie zacheca, ze warto, tylko trzeba się przebić przez tę ogromna liczbę, mylacych się bohaterów.
Mnie się tam nie mylili. Dla mnie warto, w ogóle Rowling jest dobrą pisarką. Wołanie kukułki i Jedwabnik też są świetne.

Ostatnio czytałam drugą książkę autora Stulatka, Analfabetka, która potrafiła liczyć. Równie zakręcona jak pierwsza, ale fajna w sumie :)

kofi - 2015-12-13, 12:51

Lily właśnie czytam tę "Analfabetkę", początek bardziej obiecujący niż"Stulatek..." Chciałam odpocząć psychicznie, jednak niekoniecznie mi się uda😖 [/i]
renka - 2016-02-01, 20:25

Jako, iż mnóstwo czytelnikow dopytuje ostatnio o "Dziewczyne z pociągu" skusiłam się i sięgnęłam po nią, żeby zobaczyć, coz to za fenomen. Czytalo się niezle i calkiem sprawnie, ale nie powalilo mnie.
Anja - 2016-02-04, 07:48

Ja się ostatnio wzięłam za "Middlesex" i na razie dobrze mi się czyta. Pochłonęłam ostatnio "Szczygła" i podobał mi się, ale się trochę zdziwiłam, że dostał Pulitzera. Strasznie mi się ostatnio podobały "Wilki" Wajraka i "Ja nie jestem Miriam" Axelsson.
majaja - 2016-03-17, 22:50

Metro 2035, skończyłam z ciężkim sercem, zakończenie mnie nie zaskoczyło, ale ja mam doła i widzę w czarnych barwach. Ale polecam, to bardzo dobre jest.
Anja - 2016-03-19, 06:48

Mój Przemek to czytał i podobało mu się.
Ja ostatnio odkryłam Elenę Ferrante i juz wiem, że nie skończę na jednej książce.

Tominiagra - 2016-05-06, 15:23

majaja napisał/a:
Metro 2035, skończyłam z ciężkim sercem, zakończenie mnie nie zaskoczyło, ale ja mam doła i widzę w czarnych barwach. Ale polecam, to bardzo dobre jest.

Oj tak, książka genialna jak i cała seria. Naprawdę warto polecić. Poza tym od siebie polecam uniwersum Metro 2033 i "Korzenie Niebios" - chyba najlepsza z tej serii jak dotąd dla mnie :)

Izzi - 2016-05-23, 16:01

Ostatnio pochłonęłam Fridę (Barbara Mujica) i Listy niezapomniane (Usher Shaun) - listy są dobre dla zarobionych matek - czyta się szybko i niezwykle ciekawie
kofi - 2016-05-24, 13:49

Listy niezapomniane przeczytałam tylko niektóre - fajne. Szczególnie Nick Cave - bardzo wiele mówi o nim ten list. ;-)
Ja sporo ostatnio czytam - czuję się zobowiązana tym abonamentem w Legimi, żeby nie było, że się nie opłaca. Powaliła mnie "Dysforia. Przypadki mieszczan polskich" - króciutkie polecam. Czekam, aż pojawi się u nich nowy Cabre i Christensen. No i ztakich fajnych to "Inna dusza" - strasznie smutna, ale nie miałam doła po niej, raczej poczułam wdzięczność.
I "Aleja tajemnic" Irvinga, bardzo mi się podobała, typowy dla siebie Irving. ;-) Przeczytałam też "W jednej osobie", ale "Aleja..." chyba fajniejsza. Troszkę.[/b]

majaja - 2016-05-29, 22:08

Jako że była mowa o Czarodziejskiej Górze, to zgłaszam, że przeczytałąm Doktora Faustusa; miesiąc mi zajęło,ale warto, choć oczywiście Cz.Góra jest najlepsza.

A poza tym skończyłam Wędrowca Tuf (G.G. MArtin). Polecam, sf ekologiczne ale w bardzo szerokim kontekscie odpowiedzialnoście; i dobrze się czyta

agus - 2016-05-30, 07:24

majaja napisał/a:
przeczytałąm Doktora Faustusa
Mnie sie wymykal, choc przeczytalam wiekszosc klasykow we wczesnej mlodosci - nadrobilam ze dwa lata temu i czytalam celowo powoli, by delektowac sie piekna polszczyzna (nie pamietam, czyje tlumaczenie). Jakze inaczej sie czyta niz pospiesznie pisane (lub sprawiajace takie wrazenie), niechlujne lub ubogie jezykowo dzisiejsze ksiazki, ktore nawet nie zostaja w pamieci.

A w ogole to przypomnialam sobie dawne wydania Biblioteki Narodowej: ze wstepem i poslowiem, ze starannymi przypisami - kto dzis tak wydaje ksiazki? Nieraz trudno mi sie roku wydania dopatrzec...

kofi - 2016-05-30, 13:26

agus napisał/a:

A w ogole to przypomnialam sobie dawne wydania Biblioteki Narodowej: ze wstepem i poslowiem, ze starannymi przypisami - kto dzis tak wydaje ksiazki? Nieraz trudno mi sie roku wydania dopatrzec...


Mam nadzieję, że ta seria jeszcze istnieje, kocham Cię agus za ten wpis, myślałam, że dla niewielu osób to istotne (chociaż może dla czytelników tego wątku - tak. ;-) )

Ja czytam polecaną przez Anję Elenę Ferrante i bardzo miło mi się czyta, zaczęłam drugi tom.

Lily - 2016-05-30, 15:53

agus napisał/a:
A w ogole to przypomnialam sobie dawne wydania Biblioteki Narodowej: ze wstepem i poslowiem, ze starannymi przypisami - kto dzis tak wydaje ksiazki? Nieraz trudno mi sie roku wydania dopatrzec...
Co więcej, można się dopatrzeć błędów ortograficznych. Ja nawykowo sprawdzam, kto tłumaczył, kto robił korektę, kto redakcję. I czasem się dziwię, że poważne wydawnictwa wydają takie spaprane pozycje.
agus - 2016-05-30, 20:10

Lily, masz racje, bledy ortograficzne i stylistyczne, tlumaczenia tez czasem bardzo marne, jakby na kolanie robione...

kofi, ja jestem starej daty, wyksztalcona z historii literatury starannie, mialam swietna pania w liceum, no i od zawsze czytalam tonami, glownie klasyke, wiec przypisy itp jak najbardziej byly doceniane. :)

Teraz po raz pierwszy od pieciu lat mam znowu czas na ksiazki, wiec moze bede mogla cos konstruktywnego wniesc do watku, choc wg mnie wspolczesna literatura dosc mialka jest, malo co mi zostaje w sercu/pamieci; nie wiem, dlaczego (moze nie trafiam na ksiazki dla siebie).

kofi - 2016-05-30, 22:18

agus sporo fajnych młodych pisarzy jest, polskich. Mnie urzekł Jakub Małecki, czytałam "Dygot" i "Odwrotniaka", bardzo mi się podobało. To nie kryminały ;-)

Co do tłumaczeń to oglądałam w necie fajny panel dyskusyjny dot. tłumaczeń, ale nie pamiętam gdzie. Podobno presja czasu powoduje zatrudnianie zespołów tłumaczy, brak redakcji porządnej, stąd niekonswkwencje i błędy. Ktoś kiedyś mówił, że nie wierzy, że Camilla Lackberg tak źle pisze, to muszą być słabe tłumaczenia (czy nie Miłoszewski?).

Lily - 2016-05-31, 09:48

Ja wczoraj przeczytałam np., że orchidea stała na słoniku ;)
Anja - 2016-06-03, 05:28

kofi napisał/a:

Ja czytam polecaną przez Anję Elenę Ferrante i bardzo miło mi się czyta, zaczęłam drugi tom.

Na dzień dziecka kupiłam sobie czwarty tom i już żałuję, że to ostatni. W międzyczasie podczytywalam różne rzeczy, ale nic mnie tak nie pochłonęło ostatnio jak to.

kofi - 2016-06-03, 21:53

Anja ja kończę 2 tom, zastanawiam się, czy nie przeczytać sobie "Nocy i dni", które mnie zmęczyły bardzo, ale to była lektura, więc normalne ;) Może nie do końca taki sam typ, ale Lila skojarzyła mi się trochę z Barbarą Niechcic...
Izzi - 2016-08-09, 14:19

..ciąża sprzyja lekturom :-P ..niekoniecznie o ciąży
polecam coś sprzed chwili - kupione i przeczytane raz -dwa "Czarny jak ja" John Howard Griffin - świetna pozycja hxxp://lubimyczytac.pl/ksiazka/308455/czarny-jak-ja

kofeina - 2016-08-23, 12:46

Polecam "Trociny" Vargi. na początku chcesz rzucać książką po ścianach, ale mimo to czytasz dalej. I warto dotrwać do końca. To książka ukazująca wszystkie możliwe wady społeczeństwa polskiego, bardzo trafne i dosadne spostrzeżenia
kofi - 2016-08-24, 10:38

kofeino chętnie sięgnę, a znasz "Dysforię. Przypadki mieszczan polskich"? Podobna. Śmieszna i straszna...
majaja - 2016-08-24, 23:11

Czas jakiś temu zmęczyłam "W sieci" Pynchona (wieczny potencjalny noblista), wiecie eurodyta itd, jak macie ochotę poczuć się jak geek to polecam :P , ale naszła mnie refleksja: zauważyliście, że Amerykanie, tacy mega patrioci produkują spiskowe teorie dotyczące ich rządu, służb w ilościach hurtowych?
agus - 2016-08-25, 09:03

majaja, bo moze patriotyzm nie jest rownoznaczny z bezkrytycyzmem, a ze gra rzadzacych taka czysta nie jest, to nawet z daleka widac...
Ktos patrzac na Brytyjczykow przez pryzmat mediow, tez moglby pomyslec, ze kochaja krolowa, a jak sie porozmawia z ludzmi, to mozna uslyszec, ze monarchia za duzo kosztuje itp (nie kazdy jednak wspomni, ze to gleboko antyegalitarny relikt).

A ja zabieram sie teraz za "Kapital w XXI wieku" Picketty'a, wczesniej czytalam "Cmentarz w Pradze" Eco, ciekawy kawalek historii, ale i tak wole "Imie Rozy".

majaja - 2016-08-25, 21:14

agus napisał/a:
oze patriotyzm nie jest rownoznaczny z bezkrytycyzmem, a ze gra rzadzacych taka czysta nie jest, to nawet z daleka widac...
między bezkrytycyzmem a wiarą w pancerne brzozy jest jeszcze ocean zdrowego rozsądku :) . A tutaj akurat zamach na WTC zorganizowało CIA (tak, wiem, że nieedno mają na sumieniu). W każdym razie jak dla mnie przeintelekualizowany bełkot, ale jestem ciekawa innych opinii.
agus - 2016-08-26, 08:04

majaja, rozmyslalam niedawno o roznych teoriach spiskowych, bo sama jestem nastawiona anty - i trudno mi bylo tak calkowicie je odrzucic, bo przeciez co i rusz wychodzi na jaw jakas prawdziwa afera o powiazaniach na wysokim szczeblu w ramach kraju i pomiedzy krajami - kto wie, ktore z owych teorii sa faktycznie wymyslem a ktore moga okazac sie faktami za jakis czas. Przy braku transparentnosci trudno ufac. :/
majaja - 2016-08-26, 19:54

Rozumiem, choć ja po prostu jestem zwolenniczką brzytwy ockhama. W praktyce odrzucam raczej teorie za którymi stoi konieczność posiadania inteligencji, dobrej organizacji itd, gdy wyjaśnieniem jest chciwość, lenistwo, brak kompetencji i zwykły burdel to wydają mi się bardziej prawdopodobne ;)
dort - 2016-09-01, 09:30

połykam właśnie Traktat o łuskaniu fasoli i ponownie stwierdzam, że Myśliwski jest genialnym pisarzem
Fatty - 2016-09-02, 08:07

Odkryłam twórczość Kjella Erikssona :) Od wtorku pochłonęłam Księżniczkę Burundii i Nocny śpiew ptaka - pisze chłop wciągająco, zaskakuje. Gdybym miała do czegoś przyrównać to kryminały zbliżone do Nesbo, ale mniej zawiłe. Mam zamiar przeczytać wszystko jego, co w bibliotece dostępne :)
Jadzia - 2016-09-02, 08:50

Fatty, dzięki za podpowiedź. Lubię Nesbo, wszystko przeczytane. Teraz wprawdzie siedzę w reportażach i Rosji...ale przydałaby się potem jakaś odmiana ;)
Lily - 2016-09-02, 09:29

Fatty, ja już mam chyba wszystkie przeczytane :P W ogóle wczoraj chodziłam po księgarni i się rozmarzyłam widząc, ile tego już za mną, jakie to wszystko znajome.
Choć moi ulubieńcem jest Nesser. On zdaje się powoli odchodzi od kryminałów, ale jest świetny i bez tego, choć zagadka kryminalna dodaje pieprzu książce.

xexaa - 2016-09-02, 11:45

Co do Nesbo, to czytałam ostatnio "Krew na śniegu" i w ogóle mi się nie podobała. Czytałam już wcześniej jego książki i ta wygląda na ich tle słabiutko. Nessera ani Erikssona nie znam, rozejrzę się.

Za to "Inną duszą" Orbitowskiego jestem zachwycona! Na pewno kiedyś wrócę do tej książki. Polecam też "1945: Wojnę i pokój" Grzebałkowskiej i "Zrób sobie raj" Szczygła, jeśli ktoś jeszcze nie zna ;)

Jadzia napisał/a:
Teraz wprawdzie siedzę w reportażach i Rosji.

Wypożyczyłam sobie "Cynkowych chłopców", czytałaś?

Jadzia - 2016-09-02, 13:41

xexaa napisał/a:
Jadzia napisał/a:
Teraz wprawdzie siedzę w reportażach i Rosji.

Wypożyczyłam sobie "Cynkowych chłopców", czytałaś?


Czytałam. Aleksijewicz pisze tak, że psychicznie odchorowuje potem książkę...i sięgam po jej następną. A z Rosji i reportaży polecam książki Jacka Hugo-Badera ("Biała gorączka", "Dzienniki kołymskie") -bardzo mi odpowiada jego sposób narracji. A jak już przy Syberii jesteśmy to polecę jeszcze "Dziewczyny z Syberii" Anny Herbich.

strzyga - 2016-09-02, 18:22

dort napisał/a:
połykam właśnie Traktat o łuskaniu fasoli i ponownie stwierdzam, że Myśliwski jest genialnym pisarzem

Traktat jest genialny, potwierdzam. A z innych Myśliwskiego co byś poleciła?

Anja - 2016-09-04, 22:47

Skończyłam właśnie i polecam "Małe życie":
hxxp://lubimyczytac.pl/ksiazka/299037/male-zycie

Fatty - 2016-09-05, 08:16

xexaa napisał/a:
Co do Nesbo, to czytałam ostatnio "Krew na śniegu" i w ogóle mi się nie podobała. Czytałam już wcześniej jego książki i ta wygląda na ich tle słabiutko.


miałam dokładnie te same odczucia :) Ale np. Czerwone gardło było super :) I spoza serii o Harrym Hole, bardzo podszedł mi Nesbowski "Syn".


Z ostatniego wypożyczenia w bibliotece została mi jedna ksiązka do przeczytania("Czarny koń" Tami Hoag ale jestem już na 80ej stronie i dalej mi nie podchodzi - chyba wymienię dzisiaj na inne książki Kjella :D )

olgasza - 2016-09-05, 12:29

Cytat:
Skończyłam właśnie i polecam "Małe życie":
hxxp://lubimyczytac.pl/ksiazka/299037/male-zycie


przeczytałam w lipcu i już dawno żadnej książki tak nie przeżyłam. Też polecam :-)

Dobre, choć (też) ciężkie jest "Ja nie jestem Miriam" Majgull Axelsson. hxxp://lubimyczytac.pl/ksiazka/260124/ja-nie-jestem-miriam

Natomiast wczesnego Murakamiego nie polecam, skończyłam wczoraj i już nie pamiętam, o czym było :-P
hxxp://lubimyczytac.pl/ksiazka/208237/sluchaj-piesni-wiatru-flipper-roku-1973

Anja - 2016-09-06, 09:31

olgasza, czytałam rok temu "Ja nie jestem Miriam" i do tej pory ją wspominam.
xexaa - 2016-09-06, 11:05

Jadzia, czytałam "Czarnobylską modlitwę" i wbiła mnie w fotel. To jedna z najlepszych książek, jakie czytałam w życiu. Hugo-Badera dobrze znam i bardzo lubię. A "Dziewczyn z Syberii" już zaczęłam poszukiwać, dzięki.

olgasza, mam podobnie z Murakamim. Przeczytałam większość jego książek i mało z nich pamiętam. Trochę się wstydziłam, ale już mi lepiej ;)
Axelsson podobało mi się wszystko, najbardziej "Dom Augusty", chociaż ciężkie to bardzo. "Ja nie jestem Miriam"jeszcze przede mną, nawet nie wiedziałam, że ukazało się coś nowego.

Słucham też ostatnio sporo audiobooków i bardzo podoba mi się Anna Dereszowska w roli lektorki. Świetna też jest Danuta Stenka (choć słyszałam tylko "Komediantkę"), a Krzysztof Gosztyła wymiata :mryellow:

Anja - 2016-09-19, 08:58

Natrafiłam ostatnio na książkę "Ekożona " Michala Viewegha i polecam. :)
hxxp://literackie-skarby.blogspot.com/2015/12/lament-sinobrodego-ekozona-michal.html

majaja - 2016-09-22, 21:53

agus napisał/a:
A ja zabieram sie teraz za "Kapital w XXI wieku" Picketty'a,
Nie dałam rady Ekonomii nierówności, wrócę do tego w spokojniejszych czasach pewnie, teraz same lekkie mogę. Chcę se kupić jakieś e-booka na wyjazd i kompletnie nie mogę się zdecydować, waham się między Tadem Williamsem, Spóźnić się na sąd ostateczny (ale nie jestem pewna czy drugi tom czytałam) a Zrodzony z mgły. Jak widzicie same bardzo ambitne lektury ;)
majaja - 2016-10-18, 23:22

Skończyłam "Wolność" Franzena. Wiecie, nad amerykańską literaturą zwykle się baaardzo męczę, tu przeczytałam z przyjemnością, ale nie dlatego, że to bardzo lekka i przyjemna lektura, to było raczej "skąd ja to znam". Jak ktoś jeszcze nie czytał to polecam :)
Lily - 2016-10-19, 07:44

majaja napisał/a:
nad amerykańską literaturą zwykle się baaardzo męczę
Może czytam niewłaściwe pozycje, ale mnie zabija ten banał, mam o amerykańskich powieściach bardzo kiepskie zdanie :P Co nie znaczy, że wszystkie źle się czyta.
Anja - 2016-10-19, 09:41

majaja napisał/a:
Skończyłam "Wolność" Franzena. Wiecie, nad amerykańską literaturą zwykle się baaardzo męczę, tu przeczytałam z przyjemnością, ale nie dlatego, że to bardzo lekka i przyjemna lektura, to było raczej "skąd ja to znam". Jak ktoś jeszcze nie czytał to polecam :)


Mi się bardzo podobały jego "Korekty" - polecam.

majaja - 2016-10-19, 18:20

Lily napisał/a:
majaja napisał/a:
nad amerykańską literaturą zwykle się baaardzo męczę
Może czytam niewłaściwe pozycje, ale mnie zabija ten banał, mam o amerykańskich powieściach bardzo kiepskie zdanie :P Co nie znaczy, że wszystkie źle się czyta.
No i co ja tobie na to poradzę :P Jestem przypadek beznadziejny, do kompletu nie lubię gdy akcja dzieje się na wsi czyli Ziemię obiecaną przeczytałam jednym tchem, Chłopów nawet połowy nie zmogłam. I nie twierdzę, że wszystkie źle się czyta, Plath bardzo lubię, Dzienniki też, ale już Fitzgeralda ni w chol. ;) max 20 stron. Henry James też w bólach :)
majaja - 2016-11-11, 23:29

Skończyłam Pullmana Mroczne materie. Fantasyka i do tego młodzieżowa, ale polecam też dorosłym (choć mój syn odmówił czytania - spróbuję kupić i dać mu za rok, półtora, jak zapomni, że to z biblioteki), bardzo podoba mi się wizja śmierci, fajnie by było, do tego kościół tutaj to jest ten zły, przeczytałam z przyjemnością.
Anja - 2016-11-13, 12:07

majaja napisał/a:
do tego kościół tutaj to jest ten zły, przeczytałam z przyjemnością.

:mrgreen:

majaja - 2016-12-11, 23:01

Anja napisał/a:
Mi się bardzo podobały jego "Korekty" - polecam.
Przeczytałam, może nie aż tak jednym tchem jak Wolność, ale to kwestia tego, że wszyscy bohaterowie działali mi na nerwy, ale generalnie to do bólu prawdziwa obserwacja rodziny, nie tylko amerykańskiej.
Fatty - 2016-12-12, 08:49

Jestem pod urokiem "Smazone zielone pomidory", F.flagg :D i godne polecenia sa tez umiejscowione w Finlandii kryminały Jamesa Thompsona :)

Nie podeszła mi natomiast twórczość Tess Gerritsen - dla mnie takie pierdupierdu.

Gdy czytałam ksiązke Geritsen, najmojszy czytał coś napisanego przez mężczyznę i czyniliśmy porównania scen miłosnych - w mojej ksiażce było, że porwał ją na sam szczyt, po czym do niej dołączył i obydwoje spadli w ciemną, bezpieczną otchłań ;) ,a u mojego : po czym wychędożył ją, ujeżdżając ostrzej niż swojego wierzchowca. Różnice :P

Lily - 2016-12-12, 10:46

Fatty napisał/a:
Różnice :P
To niech poczyta Nicholasa Sparksa, to się zdziwi, że to facet pisał :P
Fatty - 2016-12-12, 19:43

Akurat czytał "Grę o tron" :mryellow:
majaja - 2016-12-12, 22:46

Fatty napisał/a:
Akurat czytał "Grę o tron" :mryellow:
specyfika Gry o tron wynikająca z całej powieści, taki średniowieczy brutalizm, bo ogólnie to mam wrażenie, że Martin unika scen erotycznych.
Lady_Bird - 2017-05-31, 02:58

Dziewczyny, co czytacie?
Zyskałam trochę czasu i planuję wycieczkę do biblioteki, ale sama nie wiem co wybrać, a Wy tu zawsze fajne książki polecacie:-)

Lily - 2017-05-31, 22:53

Erikę Spindler aktualnie.
Ale polecam hxxp://lubimyczytac.pl/autor/129312/hendrik-groen - jeśli ktoś jeszcze nie czytał. Dla mnie super, choć oczywiście smutne też.

kofi - 2017-06-01, 14:55

Lily, jak polecasz, to muszę sięgnąć.
Ja teraz hxxp://lubimyczytac.pl/ksiazka/230576/miniaturzystka]Miniaturzystkę. Wcześniej czytałam "Muzę", obie świetne.

olgasza - 2017-06-07, 15:39

Ja teraz czytam równolegle "Rój" - spoko i "Rzecz o ptakach" - ciekawe.
Wcześniej dla odmóżdżenia przeczytałam 3 części kwiatu paproci - "Szeptucha", "Noc Kupały" i "Żerca" - miłe czytadła, choć uniesień literackich się nie spodziewajcie :-)

Anja - 2017-06-08, 21:51

Ja teraz czytam "Morfinę" Twardocha, a wcześniej "Życie miłosne" Zerui Shalev. Było ok, ale nie tak dobre jak jej "Ból", który bardzo polecam. A wcześniej czytałam Cherezińską - "Hardą " i "Królową ". Piastowska wersja "Gry o tron"- dobrze się czyta. ;-)
AnnaMaria - 2017-06-14, 12:55

Ja czytam teraz "Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki" Mario Vargas Llosa. Trochę głupie okładki, a to powieść o miłości, ale też rewolucji politycznej w Peru. Na szczęście mało w niej tego specyficznego klimatu iberystyki, którego osobiście nie trawię i książkę czyta mi się dobrze.
olgasza - 2017-06-18, 13:07

Anja napisał/a:
a wcześniej "Życie miłosne" Zerui Shalev. Było ok, ale nie tak dobre jak jej "Ból", który bardzo polecam.


właśnie wczoraj skończyłam "Ból" - bardzo dobre!
teraz zaczęłam "Korponinja" Larsa Berge, ale na razie takie se, jeszcze nie polecam.

Anja - 2017-06-18, 17:27

olgasza, no i znowu się zgadzamy! ;-)
majaja - 2017-10-04, 22:52

ja czytam Pępowinę, kupioną czas jakis temu jako tania książka, może być, choć nie mogę się doczekać gdy skończę i wezmę się za to co przytachałam z biblioteki. W ogóle stwierdzam, że mam zabawnie, najlepiej zaopatrzona w fantastykę jest biblioteka młodzieżowa kawał drogi od domu i nie po drodze, a w popularnonaukowe inna biblioteka w drugą stronę Bielan kawał drogi od domu i nie po drodze, żyć nie umierać. przydałby mi się rower, mój, własny, bo veturilo mają mało pojemne "koszyki" ;)

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group