wegedzieciak.pl
forum rodzin wegańskich i wegetariańskich

Ciąża i poród - opuchniete nogi,co robić ratujcie!!!

Salamandra*75 - 2008-01-18, 17:17
Temat postu: opuchniete nogi,co robić ratujcie!!!
Witam
Jestem w 37 tygodniu ciaży i od kilku dni starsznie puchna mi nogi.Nie pomagaja: moczenie w soli, zimne prysznice, maść.Jesli macie jakis sposób to chętnie skorzystam.Puchna mi zwłaszcza stopy ledwie wkładam buty:(
pzdr wszystkie mamy ktore urodza wegedzieciaki w lutym:)
Salamandra z Warszawy

PiPpi - 2008-01-18, 18:34

piłaś pokrzywy? albo coś innego, moczopędnego?
nabiał może być przyczyną dla której puchną tak bardzo
spróbuj pokrzyw, i wieczorkiem dobrze je kłaść nieco wyżej, opuchlizna powinna się zmniejszyć
powodzenia

Salamandra*75 - 2008-01-18, 18:59

nie jem nabiału jestem weganką, pokrzywe pije sporadycznie, a nogi trzymalam w górze, ale to tez nie pomaga:(
Dzieki mimo wszystko, postaram sie pic regularnie pokrzywe.

Lily - 2008-01-18, 19:49

Pokrzywa nie jest wskazana właśnie przy obrzękach. Wtedy pije się skrzyp, ale nie wiem, czy w ciąży wolno.
Salamandra*75 - 2008-01-18, 20:32

a ja wlasnie zaparzylam pokrzywe:)to nic mąż wypije:)pytałam lekarza co robic-powiedział ze w ostatnich tygodniach to normalne!!!Ja tez to wiem, ale nadal pracuje i jest mi ciężko jak nogi mi spuchną i to juz z samego rana twarde jak głazy:(Pocieszam się że juz tylko kilka tygodni i maluszek bedzie z nami wiec warto troche pocierpieć:)
pzdr ciepło
Salamandra

loika - 2008-01-18, 20:48

Salamandra*75, a jak z ciśnieniem u ciebie, mierzyłaś sobie ostatnio?
zina - 2008-01-18, 21:32

Salamandra*75 sprobuj masazu z neutralnym olejkiem, z dolu ku gorze, ale tak jak pisza dziewczyny to moze byc "normalne" w koncowce ciazy.
Trzymaj sie, juz nieduzo czasu Ci zostalo :-)

renka - 2008-01-18, 21:45

Salamandra*75 - to niestety typowe u wielu kobiet szczegolnie w tym stadium ciazy i raczej do porodu chyba za wiele juz nie zdzialasz... Staraj sie mimo wszystko jak najczesciej trzymac je wysoko, a co do butow to najlepszym rozwiazaniem jest po prostu kupienie butow rozmiar wiekszych na plaskiej podeszwie (ja na szczescie nie mialam tego typu problemow, ale troche sie nalezalam w szpitalu z roznymi paniami i m.in. to im pomagalo). No i zbadaj koniecznie cisnienie oraz obecnosc bialka w moczu.

Co do diety w tym przypadku to na necie znalazlam :

Cytat:
Gdy wystąpią u Ciebie obrzęki w okolicach kostek, możesz wzbogacić swoją dietę w surową cebulę, czosnek, drożdże piwne oraz jabłka i ciemne winogrona.
Cebula i czosnek jako "naturalne antybiotyki", ochronią również Twój organizm przed infekcjami.

http://www.maluchy.pl/porada/17

Salamandra*75 - 2008-01-18, 21:47

ciśnienie mam bardzo dobre, zatem poprosze męza o masaż moze byc oliwka dla niemowlat?jesli olejek to jaki?pzdr dziekuje za rady
zina - 2008-01-18, 22:00

Salamandra*75 napisał/a:
ciśnienie mam bardzo dobre, zatem poprosze męza o masaż moze byc oliwka dla niemowlat?jesli olejek to jaki?pzdr dziekuje za rady

Olejek dla niemowlat moze byc. Sama niekiedy masuje migdalowym choc generalnie obrzekow nie mam.

PiPpi - 2008-01-19, 08:24

pokrzywa jest zdecydowanie wskazana, gdyż działa moczopędnie. P.Agrawal pisze o tym w Odkrywam macierzyństwo. Jestem w 35tyg. i nie narzekam na obrzęki. poza tym czasami używam masażera. czosnek i cebula polecane przez Renkę to też dobry pomysł, zwłaszcza do kolacji dodane powinny podziałać niweleujaco na obrzęki, najwyżej rano posmarkasz, jakoś ta wilgoć musi wyjść na zewnątrz.
Salamandra*75 - 2008-01-19, 09:19

ok zatem pokrzywa, jem sporo cebuli i czosnku tez dodaje do obiadu a ostatnio na sniadanie jem tossty z cebula oliwa i majerankiem-pyszne polecam, po nich najlepiej zjesc jabłko bo troche zapaszek niemiły z ust, ale przynajmniej nie choruje a u mnie w pracy chłopkaki smarkaja i kaszla na okragło.pzdr ciepło i dzikeuje za rady
Salamandra

Karolina - 2008-01-19, 11:50

Kochana, nic się na to nie porzadzi, ciesz się, że to nie lato, i jest w miarę chłodno...Całą końcówkę miałam spuchnięte, całą dobę i nic nie pomagało. Ulgę przynosił krem Babydream do opuchniętych nóg. Opuchlizna co prawda nie schodziła ale nogi nie bolały i czuć było chłodek. Od razu po porodzie wszystko ci zejdzie:)
Zrezygnuj zupełnie z soli i zacznij pić bardzo dużo wody - to usprawni przepływ płynów i nie będzie zastojów wody w organizmie.

Jeszcze jedno - zero stania i siedzenia, lepiej weż zwolnienie z pracy:)

martka - 2008-01-19, 11:54

no nieźle... mi się chyba już zaczyna.. tzn. jeszcze nie puchną ale od dwóch dni bolą mnie nogi non stop, nawet w nocy :-/
Karolina - 2008-01-19, 14:20

Martka, mnie najbardziej bolały stopy, kości bardzo były obciążone. Może warto zmienić buty na jakieś sportowe, z podeszwą amortyzującą :lol:
elenka - 2008-01-19, 14:28

Ehhh... mi też puchną kostki i palce jak serdelki mam szczególnie wieczorem.
Staram się dużo pić, a lekarz mi ostatnio powiedział, że to normalne na tym etapie ciąży, bo organizm zbiera sobie dodatkową wodę na czas porodu i początków laktacji.

Salamandra*75 - 2008-01-19, 16:07

moje palce tez takie serdelkowate, pije sporo, nogi nie bola a w pracy siedze wiec w sumie dam rade:)buty mam sportowe ale ledwie wkladam nogi.Wiem ze to juz koncówka wiec jakos sobie poradze.Mam taki żel chłodzacy to obrzmaialych nóg Dr Ireny Eris MINTERIN, opuchlizna nie schodzi, ale daje ulge i przyjemny chłodek-polecam...
Trzymajcie sie dziewczyny!!!!

Karolina - 2008-01-19, 16:50

Możesz dla wygody podkładać pod stopy podnóżek, wyciągając nogi lekko je prostując. Mi podczas siedzenia ( w kafejce netowej na wegedzieciaku :lol: )puchły strasznie.

[ Dodano: 2008-01-19, 16:51 ]
poza tym - pokochasz swoje ciało po porodzie, będzie nieco zmęczone ale lżejsze o około 10 kilo :-D

Salamandra*75 - 2008-01-20, 08:45

dziekuje za rady staram sie w pracy wycigac nogi na drugie krzesło, pomaga ale tylko na chwile opuchlizna nie schodzi niestety.Pocieszam sie że bedzie lżej za jakies 3-4 tygodnie:)jak urodze w terminie , bo to tez zagadka przy pierwszym dziecku. ;-)
pzdr ciepło Salamandra

Karolina - 2008-01-20, 11:31

Salamandra*75 napisał/a:
jak urodze w terminie , bo to tez zagadka przy pierwszym dziecku

przy drugim też ;-)

zina - 2008-01-20, 15:33

Znalazlam w swoich archwiach, moze ktos skorzysta.
siwa - 2008-01-22, 13:08

Ja też piję bardzo dużo wody, ale na szczęście zero śladu opuchlizny, czasem tylko jak w domq jest troszkę za ciepło czyli powyżej 21 stopni (należę raczej do typu zimnolubnych;)) delikatnie puchnie buzia i dłonie ale na szczęście szybko przechodzi jak tylko opłukuje sobie w zimnej wodzie:)Pokrzywę piję regularnie ale to raczej ze względu na hemoglobinę aniżeli na jej właściwości moczopędne:) Salamandra trzymam mocno kciuki!!
Salamandra*75 - 2008-01-22, 21:29

dziekuje bardzo moje nogi coraz gorzej dzis prawa wyglada jak swinska racica-nieprzymierzając:)ale jakos sie trzymam i brne dalej byle do 14 lutego:)
pzdr Salamandra

Karolina - 2008-01-23, 16:38

Wiem ciężkie jest życie bez kostek :->
marysia - 2008-01-24, 01:06

Salamandra*75, nic nowego w sumie nie dodam, ale podkreślę to co napisała Karolina - dieta całkowicie bezsolna. To podstawa. Zioła moczopędne: wspomniana pokrzywa i skrzyp. Coś mi świta jeszcze, że natka pietruszki też ma takie działanie (zaparzana jak inne zioła). Podobno pomaga też arbuz (nie wiem skąd to wiem), ale teraz arbuzy? :roll:
Powodzenia życzę w tej nierównej walce :-)

elenka - 2008-01-24, 11:01

marysia napisał/a:
Podobno pomaga też arbuz (nie wiem skąd to wiem), ale teraz arbuzy? :roll:


Pewnie dlatego, że arbuz ma bardzo dużo wody w sobie.
Ehhh... zamarzyło mi się lato i arbuz :roll:

Salamandra*75 - 2008-01-25, 13:48

hm arbuzy....lato pomarzyc można....a tymczasem mój mąż masował mnie zgodnie z instrukacjami ziny i trcche pomogło-znikneła puchlizna z całych nóg i ogólene uczucie zmeczenia i zdrętwienia, stopy pozostały jak u świnki ale i tak jest mi troche lżej.Zatem bardzo dziekuje Zino za rade i ogólnie jesteście nieocenione:)
pzdr Salamandra

elenka - 2008-01-25, 14:08

Salamandra*75 napisał/a:
hm arbuzy....lato pomarzyc można....a tymczasem mój mąż masował mnie zgodnie z instrukacjami ziny i trcche pomogło-znikneła puchlizna z całych nóg i ogólene uczucie zmeczenia i zdrętwienia, stopy pozostały jak u świnki ale i tak jest mi troche lżej.Zatem bardzo dziekuje Zino za rade i ogólnie jesteście nieocenione:)
pzdr Salamandra


Fajnie, że trochę Ci lżej. Mi J. plecy masuje, bo trochę bolą, a apropos lata to właśnie truskawki odmrażam :-P

Salamandra*75 - 2008-01-25, 14:29

a ja szpinak odmarżam:)plecy troche tez mnie bola, a nawet mam takie "mrówki" bigajace mi po łopatce:)ale pracuje codziennie przewalajac stosy dokumentów weięc to normalne, jkos dam rade juz tylko 3 tygodnie i finał:)
Kjójik - 2008-03-19, 19:13

Hej dziewczynki,
troche mnie nie bylo bo bylam chora... :-(
Czuje sie juz dobrze ale mam problem...
Bylam przeziebiona ale tak na serio ruszyc sie nie moglam z lozka tak mnie zlapalo..na drugi dxirn dostalam jeszcze zapalenia pecherze- poniewaz zdazalo mi sie to wczesniej mialam jeszcze antybiotyki z ost razu (nie lubie antbiotykow ale jak mnie bol zlapal to bym wszstko wzial aby przestalo) zaczelam brac antybiot. w srode skonczylam w sob bo na tyle mi starczylo..a ze bol zginal to bralam tylko wyciag z zurawiny - biore do teraz.
Ale w pon poczulam takie dziwne uczucie w nogach - od lydki do kostek obie nogi i juz na drugi dzien byly strasznie zapuchniete!!!! Dodam, ze NIGDY wczesniej nie mialam zapuchnietych nog...poczlam do lekarza zbadala i powiedziala, ze to moze reakcja alergiczna na natybiotyk..wziela do badanie mocz i krew..i tyle (wyniki maja byc jutro)powiedziala, ze jak nie minie przez 3-4 dni to mam wrocic..minelo po 2 dniach wiec sie uspokoilam...ale dzis znow mam gigantyczne nogi spuchlu znowu nie wiem dlaczego :-( i strasznie sie martiwe sie..do tego jak wstaja rano to czuje sie bardzo slabo rece mi sie troche trzesa..i jakos szybko sie mecze.. wejde po schodkach i juz zadyszka..czytalam ze to moze byc cos z serduchem :-( ..czy moze ktoras z was miala podobne objawy..?? Co o tym sadzicie???Aha dzis takze zauwazylam pod biustem takie wielkie rozszerzone naczynka..nie musze juz pisac, ze na nogach tez sie pojawily po tej opuchliznie...

Az sie boje isc po te wyniki jutro :-|

[ Dodano: 2008-03-19, 19:15 ]
przepraszam za literowki..poprawka zaczelam brac antybiot. w sr skonczylam w sob oczywiscie

Karolina - 2008-03-19, 22:10

NERKI sprawdź koniecznie!!! USG.
topcia - 2008-03-20, 18:53

Lily napisał/a:
okrzywa nie jest wskazana właśnie przy obrzękach
Lily, czytałam w mądrej książce "Odkrywam macierzyństwo" Preety Agrawal, że należy pić pokrzywę przy obrzękach;))) :shock:
majaja - 2008-03-20, 20:25

Ja po problemach jakie miała moja przyjaciółka jestem przewrażliwiona, ale faktycznie sprawdź nerki i koniecznie jeszcze raz ogólne badanie moczu, zwróć uwagę czy poziom białka w moczu nie przekracza norm. Owszem to normalne, że nogi puchna ale bez przesady, drobny obrzek - pomaga maść z kasztana - jest normalny, ale nie opuchniete balony.
Lily - 2008-03-20, 20:25

topcia napisał/a:
Lily, czytałam w mądrej książce "Odkrywam macierzyństwo" Preety Agrawal, że należy pić pokrzywę przy obrzękach;))) :shock:
a ja na opakowaniu pokrzywy czytałam, że przy obrzękach pochodzenia nerkowego bądź sercowego nie należy jej pić - więc jeśli już, to należy to sprawdzić zanim się wypije...
topcia - 2008-03-20, 20:48

Jeżeli przyczyny inne niż ciążowe, to masz rację, wtedy trzeba uważać ;-)
Kjójik - 2008-03-21, 19:01

JESTEM ZALAMANA!!!!!!!!

wlasnie wrocilam ze szpitala...wczoraj bylam u lekarza z moimi nogami. potem jeszcze do tego bardzo szybkie bicie serca i zadyszka po najmniejszym wysilku..lekarz posluchal serca i od razu skierowal do szpitala..bo slyszal szmery orac serce pedzilo jak szalone!!
Wszpitalu zdadali krew i nic wszystko OK potem jeszcze raz pobrali krew tym razem na szczegolowe badania i wyszlo --->>> nadczynnosc tarczycy..dostalam tabletki HALF Inderal LA caps i Carbimazole...najprwdopodobiej bede je brala przez rok :cry: (pomijam fakt ze za 2tyg kuracje place 14F i nie ma zadnych znizek)

A najgorsze jest to ze nie bedziemy sie mogli starac o dziecko bo leki te moga spowodowac uszkodzenie plodu..a my juz sie przygotowalismy na starania od kwietnia od tego cyklu..ja to mam pecha poza tym jeszcze czytalam, ze po tej chorobie kobiety moga miec problemy z zajsciem w ciaze bo zdarzaja sie cykle bez jajeczkowania..co mnie juz calkiem zalamalo..nigdy przedtem nie bylam w szpitalu..jestem bardzo smutna.. :cry:

Ratujcie dziewczynki - powiedzcie cos optymistycznego....

Ja i moj M jestesmy niezmiernie przgnebieni - po moim dzisiejszym powrocie ze szpitala plakalismy razem chyba z godzine..czeka mnie teraz rok na tabletkach ciegle badania krwi i lekarze...jakos nie umiem sie cieszyc Wielkoanoca w tym roku.

Lily - 2008-03-21, 19:08

Kjójik, to bardzo dobrze, że choroba została wykryta, nieleczona prowadzi do znacznie gorszych problemów i też utrudnia albo uniemożliwia wręcz zajście w ciąże. Więc lecz się póki jesteś młoda, a dzieci zdążysz urodzić na pewno, głowa do góry!
Kjójik - 2008-03-21, 19:17

Dzieki Lily - ja jakos na razie nie potrafie spojrzec na to pozytywnie..chociaz juz porobowalam sobie tlumaczyc, ze sa przecie o wiele gorsze choroby..ale jako osoba ktora ost w szpitalu byla 26 lat temu jak przychodzila na swiat ciezko mi to zaakceptowac :-(

Dziekuje za mile slowa to dla mnie bardzo wazne :->

Karolina - 2008-03-22, 09:56

Możesz przecież iść do lekarza medycyny chińskiej, na pewno jakoś pomoże.
Jagula - 2008-03-22, 14:33

Kjójiku najważniejsze żebyś teraz zadbała o swoje zdrowie- zdrowa matka to zdrowe dziecko , napisałaś :ze po tej chorobie kobiety moga miec problemy z zajsciem w ciaze bo zdarzaja sie cykle bez jajeczkowania.. Mogą ale nie muszą , tym bardziej nie musi to spotkać Ciebie. Bierz się za leczenie i więcej optymizmu- uwierz mi : BĘDZIE DOBRZE!
Trzymam kciuki

excelencja - 2008-03-22, 19:51

Będzie dobrze, zobaczysz, wiem że to wygląda strasznie kiepsko i wszystkie plany CI się zawaliły, ale może to się stało po coś- powcinasz sobie tabletki i jak skończysz spłodzisz malucha. Nadczynność tarczyvy jest ryzykowna w ciąży, więc to w sumie świetnie, że teraz wyszło. A co do jajeczkowania- wszystkie mamy tylko niektóre cykle płodne w roku :)
Buziaki i trzymaj się!

Kjójik - 2008-03-24, 12:31

Juz mi troche lepiej chociaz jak o tym czasem pomysle tak z nianacka to mi plakac chce :-| bo to niesprawiedliwe...ale widocznie tak mialo byc i staram sie myslec pozytywnie i tak jak piszecie powicnam tabl a potem miejmy nadzieje ze bedzie dobrze - jutro mam badanie krwi zobaczymy jak bedzie...

Dzieki za slowa otuchy!!!

Bede pisac na biezaco co u mnie bo komus musze sie wyzalic hehe

topcia - 2008-03-24, 18:24

Kjójik, nie chcę ingerować w decyzje, ale ja bym spróbowała ziół. Mój mąż jako dzieciaczek został wyleczony z niskopłytkowości-jak chcesz podam Ci kontakt do braci ziołowych. Nie wiem jak z homeopatią wTwoim przypadku, może warto coś alternatywnego spróbować. Ja na tabletki bym sie tak od razu nie rzucała. ;-)
Kjójik - 2008-03-24, 18:34

Ja taz nie lykam ich z przyjemnoscia..ale juz w szpitalu zaczeli mi je podawac i teraz je kontynuuje - bylam bardzo przestraszona gdy lezac na kanapie serce bilo mi jak szalone i mialam zadyszka jakbym po schodach biegla wiec skoro mi lekarz powiedzial, ze mam lyknac to bez wahania lyknelam - i pomogly juz po paru godzinkach..teraz kiedy juz jestem spokojniesza to oczywiscie chce tez sprobowac metod alternatywnych i wspierac sie nimi..chociaz nie wiem czy zdobylabym sie na odwage odstawienia tabletek - na razie na pewno nie.

Ale bede wdzieczna za informacje o ziolach i alternatywnych metodach leczenia wiec prosze podaj mi jakies namiary...tylko jest jeden problem nie miaszkam w Polsce wiec ciezko mi by bylo konsultowac sie z kims...ale poniewaz za tydzien akurat jade do Polski na tydzien (zalatwaic ślubne formalnosci) to bede wdzieczna za inf. moze znajde chwilke by umowic sie na jakies konsultacje.

Dzieki dziewczynki

topcia - 2008-03-24, 20:54

Jasne, podaje Ci namiary na sprawdzonych ziołoleczników. Może komuś jeszcze się przyda. Sama korzystałam w razie potrzeb. Klasztor Bonifratrów ul. Kosynierów Gdańskich 61 a. 93-357 Łódź. (O42) 6467180. Zawsze było tak; wystarczyło napisać tam list, opisać objawy, ewentualnie badania lekarskie (ksero!) i ojczulkowie przysyłali zioła. Wiem, że w łodzi jest (była) przychodnia Ojców. My byliśmy w zakopanem u nich. Mimo, ze tam nie ma przychodni, to przyjął nas.Tam jeden z nich powiedział, że cienko teraz z ich przychodniami i w ogóle ziołolecznictwem, bo unia wymaga spełnienia norm, badań na skuteczność itp. Ale z tego co się orientuję, jak zajdziesz i poprosisz o konsultację, to nie odmawiają. W lipcu chyba nie przyjmują, bo jeżdżą wtedy po zioła gdzieś daleko. Nie wiem gdzie się zatrzymasz w polsce, ale może obierz sobie najbliższą placówkę i pojedz, bo teraz listownie właśnie nie wiem czy odpiszą ze względu na ww. Najlepiej zadzwonić i popytać jak to teraz jest. ALe polecam. http://www.bonifratrzy.pl/bf_dziela_przy.html
majaja - 2008-03-24, 21:55

Kjójik napisał/a:
nadczynnosc tarczycy..dostalam tabletki HALF Inderal LA caps i Carbimazole...najprwdopodobiej bede je brala przez rok

Nie jestem pewna, czy moja mama miała nadczyność czy niedoczyność, ale tabletki na tarczycę to brała odkąd pamiętam i dopiero niedawno jakoś się to u niej uspokoiło, ale w każdym razie, dorobiła sie czwórki dzieci, choć planowała znacznie mniej :mrgreen: , tyle że zdarzyło jej się poronić kilka razy. Więc głowa do góry.

Kjójik - 2008-04-14, 19:18

Hej Kochane,

troche mnie nie bylo - bylam w Polsce i zalatwilam wszystko co mialam w planach- Ślub odbedzie sie na pewno hehe :-P

Wiecie nie wiem czy to tutaj powinnam pisac o sobie bo to w koncu temat o opuchnietych
nogach
hmmm..ale z drugiej strony to tak sie u
mnie zaczelachoroba..wiec sama nie wiem..jesli chcecie drogie moderatorki to mozecie moje watki gdzies przesunac..


Poza tym nadal biore tabl. mam co chwilke badanie krwi i jak na razie wszystko jest OK chociaz zlapalam okropne przeziebienie..poza tym chyba ten klimat mi nie sluzy w Polsce jest suche powietrze i przez caly tydzien w Polsce czulam sie swietnie nic mi nie dolegalo wrocilam tutaj i jakos tak czuje uciska w okolicy gardla to takie dziwne uczucie bo w koncu tutaj wilgotnosc powietrza
jest wieksza...

Dodam, ze w Polsce urodzilam sie i mieszkalam nad morzem wiec to moze jego zbawienne dzialanie tak na mnie wplywalo nie wiem..

Musze sie przyznac, ze nadal mi smutno..bo w koncu gdyby nie moja choroba to bylibysmy po 1szym cyklu staran o dzidziusia..a tak to nic..to tez sprawia ze rzadziej zagladam na forum bo jakos od razu ciagnie mnie do tematow o ciazy i dziecku i wtedy jeszcze mi smutniej z powodu tego co sie stalo..

to tyle ode mnie..

PS. czytalam wiele artykulow na temat ciazy i nadczynnosci tarczycy...ogolnie to rada jest zeby poczekac..jesli leczenie ciagnie sie latami to mozna postarac sie o dzidzie pod warunkiem ze lekarz zmieni leki na inne (slabsze)..wiec jest nadzieja

Najgorsze, ze jestem zwiedziona bo tak bardzo czekalam na kwiecien...a tu nic... :-(

vlada - 2008-04-14, 19:39

Kjójik nie martw się -)))
Ja też mam nadczynność tarczycy. Leczę się już cztery lata. W tym czasie urodziłam zdrowego Antka, za chwilę będę witać na świecie swoją córeczkę, także głowa do góry, z tą chorobą da się normalnie żyć i planować potomstwo. Trzeba tylko kontrolować hormony (w ciąży nawet co 4tygodnie) i brać leki.

Kjójik - 2008-04-14, 19:56

Vlada..serio??

Nawet nie wiesz jaka ulge poczulam jak przeczytalam Twojego posta :mryellow:

A jakie bierzesz leki ?
Ja biore Carbamizol 80mg i Half Inderal - beta bloker na serducho zeby za mocno nie walilo..i to wlasnie przez ten Carbamizol sie martwie bo lekarz powiedzial, ze moze spowodowac problemy tarczycy u dzidzi..no i ogolnie wady rozwojowe..plus mnostwo strasznych rzeczy o ktorych sie w necie naczytalam..

12 maja mam wizyte u endokrynologa i dokladnie musze sie wypytac co i jak..troche mnie to wkurza bo juz pytalam lekarzy ktorzy mi wyniki krwi interpretowali..co zrobic jak kontynuuwac leczenie gdybym zaszla w ciaze..to oni mi zawsze mowia ze lepiej poczekac az sie unormuje ze mloda jestem (26lat) i zdaze jeszcze miec dziecko tylko ze ja nie chce rodzic po 30 i sadze -moj wiek jest idaelny na dziecko i nie chce czekac - nie dziwie sie lakarzom skoro tutaj albo nastoletnie dziewczynki rodza albo kobiety grubo po 30 bo kariera i te sprawy..i czuje sie troche zepchnieta przez lekarzy na margines co mnie bardzo irytuje...

Ale dzieki kochana...bede Ciebie teraz 'napastowac' postami hihi

A trudno Ci bylo zajsc w ciaze? No i co z lekami...najpierw konsultowalas z lekarzem czy najpierw zaszlas w ciaze a potem lekarz dostosowywal leczenie?

Mam tyle pytan..ale teraz wszystkie zapomnialam!!!!

vlada - 2008-04-14, 20:25

Kjójik napisał/a:
bede Ciebie teraz 'napastowac' postami hihi

już się boję :mryellow: :mryellow: :mryellow:
a serio to biorę teraz THYROSAN, tzn. w ciąży. Wcześniej brałam METIZOL, ale Thyrosan jest ponoć bezpieczniejszy dla dziecka i nie przenika przez łożysko.
Mam od niedawna fajnego lekarza, który zawsze ma dla mnie czas i tłumaczy mi różne zawiłości związane z tą chorobą. Najważniejsze to, żeby w czasie ciąży nie doprowadzić do niedoczynności, bo wówczas może dzidzia urodzić się z różnymi wadami, łącznie z niedorozwojem umysłowym. Najlepiej ponoć utrzymać ciężarną w tzw. lekkiej nadczynności.
Poza tym zarówno mój endokrynolog, jak i ginekolog twierdzą, że w momencie kiedy nadczynność jest nieleczona, albo zaniedbywana, kobieta nie ma szans na zajście w ciążę, tak więc dobrze, że podjęłaś się leczenia, bo im szybciej unormujesz poziom hormonów, tym szybciej możesz starać się o dziecko.

Lekarzami się nie przejmuj, oni zawsze straszą. Trzeba brać poprawkę na to co mówią. Nie zalecają Ci teraz ciąży, bo pewnie wychodzą z założenia, że lekami wyleczą Ci tarczycę. Owszem może tak się zdarzyć, ale musisz być przygotowana również na to, że do końca życia będziesz brała leki.

Ja przed zajściem w ciąże z Antkiem, nie brałam żadnych lekarstw ponad pół roku. W ciąży brałam minimalne ilości a po ciąży niestety choroba wróciła i ................... już została :-/
Teraz biorę różnie: jedną, dwie a zdarzało się że i trzy tabletki dziennie. Wiem tylko, że muszę je brać bo bez nich nie jestem w stanie normalnie funkcjonować (wiesz zresztą o czym piszę).

Jak masz pytania, pisz. Postaram się w miarę możliwości odpowiedzić :-D

Kjójik - 2008-04-15, 19:38

Jeszcze raz dzieki Vlada.

To bardzo pokrzepiajace slyszec dobre wiadomosci od kogos kto ma ta sama chorobe a wszystko jest OK :mryellow:

Bo musze sie przyznac, ze to byl dla mnie szok i przez kilka nocy chlipalam do poduchy..zadajac pytania: czemu mnie to spotkalo itd.


Teraz czytalam post z wczoraj i widze, ze wkradl sie blad : bo ja biore Carbimazole 2 razy dziennie po 20mg no i half inderal 80mg dziennie..czytalam o tym ze lekarz zmienia leki podczas ciazy..

ina - 2008-04-15, 19:40

Kjójik nic się nie martw. Moja siostra też ma chorą tarczycę i 3 dzieciaków ;-)
Kjójik - 2008-04-15, 19:41

Hmm..czyli co bys mi doradzila czekac przynajmniej ten rok i wierzyc ze tabletki pomoga??

Czy (co bym wolala :mrgreen: )upierac sie przy swoim i powiadomic lekarza ze bede sie starac o dziecko i zeby mi Carba zmienil na cos innego??

Lily - 2008-04-15, 19:43

Kjójik, jak długo te leki bierzesz? może trzeba poczekać żeby zrobić badania hormonów tarczycy i zobaczyć, jak organizm reaguje, żeby jednak dojść do równowagi przed ciążą, bo niestety ciąża potem ten układ hormonalny na nowo "burzy"
ina - 2008-04-15, 19:48

Kjójik - też uważam, że najlepiej żebyś podleczyła tą tarczycę zanim zaczniesz starania.
adriane - 2008-04-16, 10:10

Moja znajoma też leczyła nadczynnośc tarczycy, ma dziecko, a drugie w drodze. Przez rok sie leczyła po pierwszej ciąży. Dzieci zdrowe.
Kjójik - 2008-04-16, 19:34

Badania to ja mam ciagle..ost mialam tydzien temu a nastepne 6 maja a zaraz 12 mam spotkanie z endokrynologiem.

Na poczatku to badania krwi mialam co tydzien zeby zobaczyc czy sie tarczyca troche uspokoila..i jak na razie wyniki sa dobre..ale z tego co mi mowili to mam czekac do tego 12 maja na spotkanie ze specjalista i co on powie o moim stanie bardziej szczegolowo.

Jak na razie czuje sie dobrze..tylko mam wliczy apetyt (zawsze bardzo duzo jadlam)ale teraz to sama widze ze jem jeszcze wiecej, nie przybieram na wadze.
Zawsze bylam bardzo chuda ale czytalam, ze ta choroba ma wplywa na metabolizm wiec to pewnie przez to i ze sporo chorych traci na wadze. Poza tym polecana jest dieta wysokobialkowa..nie powinno sie jesc soi, kalafiora i brokolow!!!!!! I innych rzeczy bogatych
w blonnik co jeszcze przyspiesza trawienie.
Musze sie przyznac ze od kiedy dowiedzialam sie o tej chorobie to zaczelam jest ryby. Wiec juz nie jestem wegetarianka :-( przestraszylam sie bardzo kiedy przeczytalam ze ta choroba moze prowdzic do wyniszczenia organizmu...poniewaz zawsze bylam chudzinka to sie przestraszylam i zaczelam jesc ryby.

Lecze sie dopiero ponad miesiac na mojej karcie bylo napisane ze mam nadczynnosc 2stopnia o ile dobrze zrozumialam po ang. hehe

Sadze, ze pogadam z tym lekarzem w maju ale bede sie domagala jasnych odpowiedzi a nie 'jeszcze masz zdazysz miec dziecko' bo w koncu to ja decyduje kiedy nie oni. Poza tym nie wiadomo za ktorym razem sie uda jesli zaczniemy np od czerwca to nie znaczy ze od razu bedzie sukces, prawda?? Wiec najchetniej to wogole zaczelabym od maja...
Ale nie chce by nasz przyszly maluch byl chory przez to, ze nie moglismy poczekac troche dluzej bo w koncu zdrowie malucha jest najwazniejsze!!! Dlatego jestem w rozterce.bo chcialabym zaczac starania ale boje sie o nasze malenstwo zeby bylo zdrowe...
Z drugiej strony zadna z osob chorych (o ktorych czytalam w necie i pare znajomych mamy) nie wyzdrowiala po roku brania tabletek i leczenie ciagnie sie nawet 8 i wiecej lat..wiec na co mam czekac i zyc nadzieja, ze po roku bedzie OK jesli najprawdopodobiej nie bedzie??

[ Dodano: 2008-04-17, 19:01 ]
I nastepna niespodzianka...niestety niezbyt przyjemna.
Po 21 dniach cyklu znow okres (jak na razie to poczatki jutro pewnie pewnie zmasowany atak) ale znow szok bo bez przesady ale moje cykle niegdy nie trwaly 21 dni..czytalam, ze nadczynnosc moze powodowac skape, krotkie okresy lub nawet ich zanik..ale sadzilam, ze jesli biore te tabletki to mnie to nie bedzie dotyczylo :cry:

Totalna zalamka :-( :-(

[ Dodano: 2008-04-17, 19:04 ]
I nastepna niespodzianka...niestety niezbyt przyjemna.
Po 21 dniach cyklu znow okres (jak na razie to poczatki jutro pewnie bedzie zmasowany atak) ale znow szok bo bez przesady ale moje cykle nigdy nie trwaly 21 dni..czytalam, ze nadczynnosc moze powodowac skape, krotkie okresy lub nawet ich zanik..ale sadzilam, ze jesli biore te tabletki to mnie to nie bedzie dotyczylo :cry:

Totalna zalamka :-( :-(

Juz serio zaczynam watpic w moja płodność - bo niby kiedy ja mam miec owulacje skoro 21 dzien i juz okres!! Koszmar ..czy to mozliwe zeby az tak sie to wszystko skrocilo??

Justi - 2008-04-18, 13:36

Czesc nie wiem czy Cie pociesze ale ja lecze sie od maja 2006 roku i tez juz myslalam ze wszystko sie poukladalo i bedzie ok nawet zaczelismy z mezem myslec o dzidziusiu ( tym bardziej ze jestesmy 1.5 roku po slubie) a tu jak na zlosc od ok. 2 miesiecy nie czuje sie najlepiej i mysle ze chyba mam jakis nawrot choroby. Chociaz nie wiem czy moge mowic o nawrocie bo caly czas biore leki tylko w niewielkiej juz dawce. Co 4 miesiace latam do Polski na wizyte do lekarza ale zdecydowalam sie pojsc tutaj tj. w Anglii i zobaczyc co mi tutaj lekarz mi powie i jak narazie bylam u GP, ktory dal mi skierowanie do specjalisty, kazal odstawic Thyrosan i brac Carbimazole 1 tabletke dziennie. Tak szczerze powiem, ze nie wiem co mam robic czy odstawic Thyrosan i jak zalecil lekarz brac carbimazole czy zaczekac do czerwca na wizyte w Polsce. Nie wiem czy moge zaufac tutejszym lekarza i jestem w kropce :-? :-?
bodi - 2008-04-19, 09:57

kjójik, jeśli chodzi o krótkie cykle to mogę Cię uspokoic, moja typowa długośc to właśnie 21-23 dni, owulację mam po prostu około 9 dnia :D i git. Spróbuj może sama sprawdzi, kiedy masz owulację, jest tu cały temat o naturalnym planowaniu rodziny, gdzie dziewczyny wyjaśniają wszystko dokładnie. Albo poproś lekarza o monitoring cyklu (hormony i usg). Powodzenia :D
Karolina - 2008-04-21, 11:15

Kjójik napisał/a:
Musze sie przyznac ze od kiedy dowiedzialam sie o tej chorobie to zaczelam jest ryby. Wiec juz nie jestem wegetarianka przestraszylam sie bardzo kiedy przeczytalam ze ta choroba moze prowdzic do wyniszczenia organizmu...poniewaz zawsze bylam chudzinka to sie przestraszylam i zaczelam jesc ryby.

nie rozumiem dlaczego? Jako zródło białka? Po jednym przeczytanym artykule?

Kjójik - 2008-04-21, 19:33

Do Justi ;-) mysle ze mozesz zufac tutejszym lekarzom jak co jak co ale na opieke nie narzekam..od razu tzn po paru godzinach pobytu w szpitalu wykryli co mi jest i starali sie podtrzymywac na duchu za co jestem i m bardzo wdzieczna..to Twoja decyzja..ale jak na razie nie mam powodu by im nie ufac. Slyszalam o wielu przypadkach w Polsce kiedy objawy nadczynnosci zwodzily lekarzy dosc dlugo nie mogac wpasc ' na wlasciwy' trop.
Nie wiem bo nie doswiadczylam tego nigdy na wlasnej skorze.

Co do Karoliny ;-) to nie po jednym
artykule
podjelam ta decyzje...jem jak smok pochalniam wielkie ilsci jedzenia a nadal czuje sie glodna i jeszcze trace na wadze!!!
Lekarz powiedzial, ze powinnam dostarczac jak najwieksze ilosci bialka, unikac rzeczy ktore przyspieszaja trawienie -blonnik na przyklad, poza tym czytalam, ze soja moze u ludzi z nadczynnoscia powodowac nasilenie obajwow. Wiem, zlamalam moje zasady i nie jestem z tego dumna - ale nie zaluje.. to glupie co teraz napisze ale musze przyznac, ze odkad jem ryby nie czuje sie juz taka wyczerpana-to bylo straszne!!
moze to nie ich zasluga nie wiem..ale gdy moje objawy sie nasilily a serca walilo jak szalona na prawde myslalam, ze dlugo juz nie pozyje :cry: wiec tak juz jest ze instynkt zachowawczy kaze Ci czasem robic rzeczy o ktorych wczesniej bys nie pomyslala...wiec kiedy lekarz zasugerowal, ze moze powinnam chociaz od czasu do czasu zjesc rybe przemyslalam i postanowilam ze sprobuje..
Poza tym moje wyniki krwi - mam lekka anemie, ktora rowniez moze utrudnic leczenie.
Nie jestem dumna, ze zlamalam moje zasady ale rowniez nie zaluje- taka jest prawda.

adriane - 2008-04-21, 21:34

Kjójik napisał/a:
poza tym czytalam, ze soja moze u ludzi z nadczynnoscia powodowac nasilenie obajwow.

Ja czytałam, że wręcz przeciwnie: soja jest polecana, a przy niedoczynności soi nie wolno...

Kjójik napisał/a:
unikac rzeczy ktore przyspieszaja trawienie -blonnik na przyklad

Czyli co jeść: białe pieczywo i zakaz warzyw?

neoaferatu napisał/a:
Miał podniesione TSH, po leczeniu u dr Bross je normalnie, przytył i wyglada tez normalnie, śpi normalnie, no, padaczke tez mu wyleczyła.

Ile czasu trwało leczenie? Ja też mam tsh podniesione, a do dr B. mam przyjechac na drugą wizyte w maju.

Karolina - 2008-04-22, 10:38

Kjójik ale przecież są dziesiątki innych strączków, oprócz soi. Wystarczyłoby do tego zapodać omega 3...A próbowałaś pić mleka orzechowe, jeśc migdały, sezam? To też obfite białkowe źródło. Na dodatek bardzo syte.
Moim zdaniem w takich sytuacjach bardzo się klaruje podejście do życia zwierząt, wogóle do wegetarianizmu.Moim zdaniem byłaś nieupewniona w swoim wyborze i tym stylu życia - gdzieś w głębi serca bałaś się takiego odżywiania i albo nie miałaś dobrych teoretycznych podstaw wiedzy o zywieniu.

Pamiętaj jedno - kazde zwierzęce białko jest traktowane przez układ immunologiczny człowieka jak potencjalny wróg - od razu zaczyna się produkcja przeciwciał, a problem z tarczyca to przecież autoagresja. Sama się pogrążasz...
Zaczęłas jeść pokarm któryTwój organizm będzie zwalczał, dodatkowo dioksyny, rtęć i niewiadomo co jeszcze...

Kjójik - 2008-04-23, 19:16

Dzieki dziewczyny za rade...

Do homeopaty bardzo chetnie bym poszla...tylko musze tutaj jakiegos znalezc..ciekawe ile bedzie kosztowalo, mozesz podac mniej wiecej koszty wizyt, lekarstw?? Bylabym bardzo wdzieczna..(moge sie zalozyc, ze tu w Anglii homeopaci beda drodzy :-( )

Poza tym wiem, ze moja dieta nie nalezala do idealnych diet wegetarianskich, sama wiem, ze brakowalo mi urozmaiconych skladnikow diety- szczegolnie odkad przyjechalam do UK..to prawda brak mi doswiadczenia i wiedzy w tej kwestii..oczywiscie brak czasu tez nie ulatwia sprawy..
Mam pytanie do wegetarian ktorzy mieszkaja w Anglii, gdzie zaopatrujecie sie w produkty wege? Ja na przyklad mialam problem ze znalezieniem kotletow sojowych - a tak bardzo je lubie jedynie co maja w Holland and Barret to takie malutkie jak do gulaszu..Pelno tu produktow ktore tylko odgrzewasz w mikrofali ale brakuje mi takich polprodukotw ktorych uzywalam w Polsce prosze o pomoc. Co i gdzie kupujecie??

Lily - 2008-04-23, 20:51

Kjójik, kiedyś znalazłam coś takiego przypadkiem http://www.homeopatia.co....i/homeopata.htm
Justi - 2008-04-23, 21:22

Do Kjojik. Zaraz na początku leczenia mój lekarz prowadzący z Polski powiedział mi, ze mam przestrzegać 5 zasad: 1) nie używać soli jodowanej oraz przypraw, które mogą ja zawierać 2) zakaz jazdy nad morze 3) zakaz chodzenia na solarium 4) zakaz opalania sie 5) unikać nadmiernego wysiłku. A co do ryb powiedział, ze owszem ale nie morskie tylko słodkowodne:-/
A jeśli chodzi o leczenie tutaj w UK to poznałam tutaj koleżankę, która leczyła sie przez 2 lata obecnie nie przyjmuje już żadnych leków i tez jest zadowolona z opieki. Po zarejestrowaniu sie i pierwszych wizytach u specjalisty dostawała skierowania na dodatkowe badania m.in. wzroku. Ja właśnie dzisiaj sie zarejestrowałam ale wizytę mam dopiero w połowie czerwca :cry: . Martwi mnie natomiast to, ze od dłuższego czasu mam problemy z gardłem tzn. mam powiększone migdałki i to co myślę zawsze przy problemach gardłowych niemożność połykania ślinki, chrypka itd. Na początku myślałam, ze to jakaś angina, przeziębienie ale po bezskutecznym zastawaniu syropów, tabletek do ssania a w końcu antybiotyku zaczęłam sie niepokoić. Angielski lekarz zasugerował mi,ze może to jest od Thyrosanu i powinnam go odstawić. Rzeczywiście na ulotce tego leku jest wzmianka, ze w przypadku wystąpienia bolu gardła należy skontaktować sie z lekarzem. A najbliższą wizyte mam dopiero w czerwcu. Czy może któraś z Was miała podobny problem?

martka - 2008-04-23, 22:15

Kjójik, kotletów sojowych nie kupowałam. wszelkie kasze czy strączki kupisz w każdym markecie, kasz (to może jaglaną to tylko w sklepach ze zdrową żywnością, np: holland and barrets. warzywa zamawiam na organicznej farmie, przywożą nam do domku co tydzień, wcale drogo to nie wychodzi, a są super jakości (http://www.riverswale.co.uk/find/index.php?). o jakie jeszcze produkty kupowane w Polsce Ci chodzi?
agata - 2008-04-23, 22:56

Kjójik napisał/a:
Co i gdzie kupujecie??

Kjojik, jesli chodzi o kotlety sojowe to ja przywozilam z Polski ale podejrzewam ze znajdziesz je w sklepach z polska zywnoscia albo u Hindusow-oni w tych swoich sklepikach rozne ciekawe rzeczy maja. A tak poza tym to obkupujemy sie glownie w Tesco. Nie wiem jak ci pomoc, napisz o jakie konkretnie produkty ci chodzi to moze cos doradzimy.

Kjójik - 2008-04-24, 19:15

Justi, z tym gardlem to lepiej nie czekaj..tylko od razu umow sie do normalnego GP on powinien Ci poradzic..z tego co mi mowili w szpitalu to gdy tylko sie pojawi jakis ostry bol gardla to mam szybko przyjsc..to moze byc po lekarstwach (lekarz powiedzial mi ze skutkiem ubocznym lekow na tarczyce jest mozliwe obnizenie odpornosci i moge lapac wszystkie infekcje - ktore sie wlasnie bolem garda zaczynaja) i wtedy szybko musze dac im znac zeby zaczeli przeciwdzialac zaburzeniom odpornosci - mowil, ze rzadko sie to zdarza ale zdarza i mam tego nie lekcewazyc. Wiec na Twoim miejscu poszlabym od razu do lekarza.
Cytrynka - 2008-05-22, 22:11

Kjójik napisał/a:
Hej Kochane,

troche mnie nie bylo - bylam w Polsce i zalatwilam wszystko co mialam w planach- Ślub odbedzie sie na pewno hehe :-P

Wiecie nie wiem czy to tutaj powinnam pisac o sobie bo to w koncu temat o opuchnietych
nogach
hmmm..ale z drugiej strony to tak sie u
mnie zaczelachoroba..wiec sama nie wiem..jesli chcecie drogie moderatorki to mozecie moje watki gdzies przesunac..


Poza tym nadal biore tabl. mam co chwilke badanie krwi i jak na razie wszystko jest OK chociaz zlapalam okropne przeziebienie..poza tym chyba ten klimat mi nie sluzy w Polsce jest suche powietrze i przez caly tydzien w Polsce czulam sie swietnie nic mi nie dolegalo wrocilam tutaj i jakos tak czuje uciska w okolicy gardla to takie dziwne uczucie bo w koncu tutaj wilgotnosc powietrza
jest wieksza...

Dodam, ze w Polsce urodzilam sie i mieszkalam nad morzem wiec to moze jego zbawienne dzialanie tak na mnie wplywalo nie wiem..

Musze sie przyznac, ze nadal mi smutno..bo w koncu gdyby nie moja choroba to bylibysmy po 1szym cyklu staran o dzidziusia..a tak to nic..to tez sprawia ze rzadziej zagladam na forum bo jakos od razu ciagnie mnie do tematow o ciazy i dziecku i wtedy jeszcze mi smutniej z powodu tego co sie stalo..

to tyle ode mnie..

PS. czytalam wiele artykulow na temat ciazy i nadczynnosci tarczycy...ogolnie to rada jest zeby poczekac..jesli leczenie ciagnie sie latami to mozna postarac sie o dzidzie pod warunkiem ze lekarz zmieni leki na inne (slabsze)..wiec jest nadzieja

Najgorsze, ze jestem zwiedziona bo tak bardzo czekalam na kwiecien...a tu nic... :-(

Hej, ja też mam nadczynność (i Basedowa). Mój lekarz twierdzi, że trudniej zajść w ciążę przy nadczynności, ale można, to raz. Dwa ja mam np. leki które biorą kobiety ciężarne (ja akurat karmię). Może mogłabyś mieć inne leki?

[ Dodano: 2008-05-22, 22:27 ]
Co do diety, mój lekarz twierdzi, że mogę jeść wszystko. Powiem szczerze, że jadam brokuły, kalafiora, tofu. Tydzień temu miałam badanie krwi i wynik pokazał, że na lekach moje hormony są bliskie normy.
Co do leczenia, nie próbujcie odstawiać leków (piszę to mimo, że nikt tego nie sugerował).
Jeszcze o homeopatii. Wierzę w homeopatię, ale ostatnio czytałam na amerykańskim forum, że jedna pani zmarła polegając tylko na metodach naturalnych. Wczoraj czytałam podobną informację (z tym, że ta osoba się nie leczyła, bo nie wiedziała, że jest chora). Nie piszę po to by straszyć, sama jestem chora. Wiem tylko, że to poważna choroba.
Aha, należy przy nadczynności zwiększyć ilość witaminy A. Ponieważ jest potrzebna większa ilość białka, sądzę, że trzeba zwiększyć ilość wapnia, bo zbyt białkowa dieta, upośledza wchłanianie wapnia. Sama nie do końca to ogarniam.

Justi - 2008-05-23, 23:05

Droga Cytrynko nieczęsto jestem na forum także nie wiem czy już może o tym pisałaś ale widzę ze jesteś mamusia 3 dzieciaczków. Serdecznie gratuluje :) Ja leczę sie już 2 lata Thyrosanem oczywiście na nadczynność tarczycy i mam 1cm guzka. Moj lekarz powiedział mi ze będziemy mogli sie starać o dzidziusia jesienią tego roku. Z racji tego ze czułam sie od długiego już czasu bardzo dobrze wyniki tez były ok postanowiliśmy nie czekać. Ale po 2 miesiącach prób nic z tego nie wyszło a na domiar złego teraz mam warzenie ze choroba powraca. Mam przyspieszone tętno, szybciej sie mecze biegunki itd. Wiem ze to strasznie krotki czas starań i prób. Powiedz mi proszę czy Ty urodziłaś swoje maleństwa będąc już chora czy w czasie którejś z ciąż sie dowiedziałaś dopiero? jeśli tak to jak długo starałaś sie o dzidziusia? Bardzo chciałabym zajść w ciąże a jeszcze bardziej urodzić zdrowego dzidziusia i strasznie sie boje czy mi sie to uda. Jestem po prostu załamana. Proszę o Twoje cenne rady. :-(
Cytrynka - 2008-05-25, 21:25

Hej Justi
Nie wiem, kiedy zachorowałam. Choroba została zdiagnozowana w lutym tego roku. Moje objawy przypominały mi trochę ciążowe (szybko się męczyłam, miałam zadyszkę itp.) i okres poporodowy, kiedy szczególnie czułam się zmęczona. Podobne, choć nie w takim nasileniu miewałam już wcześniej, tylko tłumaczyłam je przemęczeniem. Mój lekarz twierdzi, że trudniej jest zajść w ciążę kiedy ma się nadczynność, ale jak do tego dojdzie, można brać leki. Nie poszłabym do lekarza, gdyby nie to, że nagle robiło mi się słabo. Dalej żyłabym z nadczynnością i zwalała na zmęczenie karmieniem nocnym itp.
Ja generalnie się dobrze czuję. Wiele osób przy basedowie i nadczynności ma problemy z oczami, nogami itp. Ja tego nie mam. Tylko ostatnio nagle zrobiło mi się okropnie gorąco, słabo i miałam mokre plecy (a pięć minut wcześniej wkładałam polarowy szlafrok, bo było mi zimno). Myślę, że sporo kobiet chorych na nadczynność rodzi dzieci, tylko są pod kontrolą lekarza. Z tego, co wiem, większe niebezpieczeństwo dla dziecka jest kiedy przyszła mama ma niedoczynność, wtedy trzeba bardzo dokładnie kontrolować poziom hormonów.
Zajrzyj na gazetowe forum o chorobach tarczycy: http://forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24712
Pozdrawiam :-)
Powodzenia

Justi - 2008-05-30, 12:07

Dziękuję Ci droga Cytrynko za odpowiedz i za tego linka rzeczywiście sporo tam można wyczytać. Pozdrawiam ;-)

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group