wegedzieciak.pl
forum rodzin wegańskich i wegetariańskich

Nasze uprawy - Co uprawiamy?

alcia - 2008-03-06, 10:31
Temat postu: Co uprawiamy?
Proponuję w tym wątku wypisywać co uprawiamy na swoich działkach. Dzięki temu zebralibyśmy w jednym miejscu wszystkich, którzy się tym zajmują i będzie też wiadomo kogo można prosić o radę w sprawie jakiejś konkretnej uprawy. W ogóle fajnie by było się dzielić doświadczeniem czy czerpać inspiracje od innych. :)

Co Wy na to?

To może ja na początek:

warzywa:
marchew, pietruszka, burak, seler, por, kapusta (włoska, biała: wczesna i późna), sałata, szczypior, jarmuż, szpinak, koperek, cebula, pomidory, papryka (coraz mniej entuzjastycznie ze względu na wieczny problem z cholernymi mszycami :roll: ), ogórki, sałaty różne, brokuł (ale chyba po kilku latach prób dam sobie w końcu spokój, bo nie idzie mi dobrze), kalafior (jw, lub jeszcze gorzej), kalarepka, ziemniaki, kabaczki, patisony, cukinie, pomidory, papryki.

strączki:
groszek, fasolka szparagowa, fasola Jaś, fasolka (hmmmm, jak to jej było?) taka fioletowa, pnąca jak Jaś; bób.

owoce:

maliny, winogrona różne, jabłka różne, gruszki, czereśnie jasne i ciemne, brzoskwinie, morele, wiśni stanowczo za dużo, ale rodziny nie przegadam; śliwki węgierki, borówki amerykańskie, porzeczki czerwone, agrest, aronia, truskawki, poziomki, kiedyś nawet arbuzy, ale mało to wydajne było i daliśmy sobie spokój.

Poza tym orzech włoski, laskowy (ten drugi zawsze z lokatorami), kukurydza, słoneczniki, rabarbar, pszenica, no i w zeszłym roku eksperymentalnie pieczarki, w tym pewnie znów spróbujemy.

Ojej, dopiero teraz sobie uzmysłowiłam jak tego wszystkiego dużo! :shock:

ina - 2008-03-06, 10:38

alcia profesjonalna działkowiczka z Ciebie. Ja się w tym roku przymierzam do uprawy domowo - balkonowej : natka, rukola, bazylia,tymianek,mięta, melisa,szczypiorek itp. ciekawe co z tego wyrośnie ;-)

[ Dodano: 2008-03-06, 10:39 ]
Czy jarmuż można również w domu uprawiać ?

dynia - 2008-03-06, 10:48

Alciu imponujacy zasób ogrodowy :-D

My mielismy marchew,pietruszke ale nie dajemy rady ze wzgledu na cholerne nornice,które wszystko wpierniczaja to samo z drzewkami owocowymi,morela i brzoskwinia.Mamy jeszcze przerózne zioła,szczypiorek,rabarbar,poziomki,truskawki,aronię ,maliny,czersenie i poprzeczki czarne ,borowki syberyjskie i amerykanskie,sliwki wegierki.

Tusia - 2008-03-06, 11:12

alcia, ile Wy macie hektarów tej działki?? :-P

U mnie na działce rodziców jedynie szczypior, tymianek, meliska, trochę poziomek, agrest, czerwone porzeczki i trzy krzaki borówki amerykańskiej, każdy z innej odmiany... mamy jeszcze drzewka owocowe, ale nie owocują, a jak owocują to jakby na dziko i niejadalne. Mojej mamie zdecydowanie lepiej wychodzi pielęgnowanie roślin ozdobnych, stety niestety

alcia - 2008-03-06, 11:15

Cytat:
Czy jarmuż można również w domu uprawiać ?

chm... no chyba raczej nie, bo to dość spore rozmiary osiąga, chyba, ze takie skarłowaciale by było.

Też bym chciała takie ziółka uprawiać, kiedyś miałam bazylię w domu w skrzynce - super to było, jakie pachnące dania można było stworzyć!!! Ale teraz nie mam miejsca w mieszkaniu.
Tymianek i miętę mam na działce.

A co robisz z rukolą, jak Ci już wyrośnie? Mi to smakuje jak trawa i nie znam sensownego zastosowania w kuchni...

ina napisał/a:
alcia profesjonalna działkowiczka z Ciebie.

to wszystko, to dzieło całej mojej rodzinki, mamy nakład pracy po 30% mniej więcej my, mój tata, i ciocia.

dynia napisał/a:
borowki syberyjskie

czym się różnią od amerykańskich?
dynia napisał/a:
nie dajemy rady ze wzgledu na cholerne nornice,które wszystko wpierniczaja

No niestety u nas też. Ale mówimy im "smacznego" i cieszymy się, kiedy nam coś zostawią ;-) Pomagają trochę druty powbijane w ziemię a na nich butelki (tłucze sie to i odstrasza).

[ Dodano: 2008-03-06, 11:15 ]
Tusia napisał/a:
alcia, ile Wy macie hektarów tej działki?? :-P

jeden :) lekko niecały.

ina - 2008-03-06, 11:20

alcia napisał/a:
chm... no chyba raczej nie, bo to dość spore rozmiary osiąga, chyba, ze takie skarłowaciale by było.


no szkoda, bo trudno bardzo to kupić,a to samo zdrowie :mrgreen: chyba że byśmy takie świeżo wyrośnięte wyjadali ;-)

alcia napisał/a:
A co robisz z rukolą, jak Ci już wyrośnie? Mi to smakuje jak trawa i nie znam sensownego zastosowania w kuchni...


mmm uwielbiam rukole, jest świetna do sałatek: pomidorki, czosnek, awokado, trochę soku z cytryny i oliwa - na prawdę pycha :-D

alcia - 2008-03-06, 11:22

Cytat:
pomidorki, czosnek, awokado, trochę soku z cytryny i oliwa - na prawdę pycha :-D

i nie czujesz w niej trawy? :)

dynia - 2008-03-06, 11:23

U nas wszelakie sposoby na odstrasznie nornic okazały sie nieskuteczne mamy ich ogromne ilosci,w poblizu jest rzeka i one masowo ciagna do nas na wyżerkę ;-)
Co do borówek to ameryksanskie sa wieksze ,bardziej kuliste i slodsze te syberyjskie sa takie jakby podlózne i maja takie jakby faliczne kształty ;-)

A rukola ja osobiscie ubostwiam z mozarella , pomidorami i sosikeim winegret :-)

ina - 2008-03-06, 11:23

alcia napisał/a:
to wszystko, to dzieło całej mojej rodzinki, mamy nakład pracy po 30% mniej więcej my, mój tata, i ciocia.


Fajnie, jak byłam mała to moja mama wraz z rodzeństwem mieli taką działkę zbiorową. :-D

[ Dodano: 2008-03-06, 11:25 ]
alcia napisał/a:
i nie czujesz w niej trawy? :)


nic a nic, rukola ma taki wyrafinowany smaczek, to tak jak z oliwkami, trzeba się przekonać :-)

kofi - 2008-03-06, 11:28

alcia napisał/a:
A co robisz z rukolą, jak Ci już wyrośnie? Mi to smakuje jak trawa i nie znam sensownego zastosowania w kuchni...

Ja dodaję do serów i do sałatek - m.in. z bobem fajnie się komponuje, z sałatą. Uwielbiam rukolę, ma fajny zapach, ale trzeba uważać, bo jest bardzo intensywny, nie można jej dać za wiele do sałatki.
2 lata temu miałam dużo pomidorów i truskawek, nawet papryczek kilka bez folii mi dojrzało i dużo dyniowatych, które uwielbiam.
W ubiegłym roku zaczęłam sadzić warzywa przy domu - mało i późno zasiałam i ziemia byle jaka i bez nawozu, ale mieliśmy własne sałaty, szpinak (i tak za mało - Daniel kocha), zioła, fasolkę szparagową, ogórków bardzo mało, dyniowate były w złym miejscu, więc średnio. Trochę buraczków, trochę porów (cieniutkie były, ale własne), trochę selerów, parę kalarepek. I znowu dużo truskawek.
W tym roku spróbuję dodać marchwkę i więcej strączkowych - tę fioletową fasolę, bo bardzo ją lubimy, cebulę i czosnek (muszę je jakoś tak zasadzić, żeby wypędzić mszyce).
Z owoców to mamy śliwkę starą, w projekcie ogrodu jeszcze dużo porzeczek (bo trudno kupić, a dobre są). Jeszcze bym chciała borówki amerykańskie. Ale to nie w tym roku.
Już się nie moge doczekać wiosny. W tym roku mogę zacząć wczęsniej, bo już mam przygotowane grządki. :mrgreen:

Lily - 2008-03-06, 15:47

Nawet nie wiecie, jak Wam zazdroszczę... jak ja bym sobie chciała w ziemi pogrzebać :(
dynia - 2008-03-06, 18:32

Lily napisał/a:
Nawet nie wiecie, jak Wam zazdroszczę... jak ja bym sobie chciała w ziemi pogrzebać :(

Lily zapraszam Cie zatem wiosna do naszego ogrodu,pracy jest multum ,a ja nie przepadam za tym ;-)

Lily - 2008-03-06, 18:34

hehe, przypełznę pod ziemią razem z kretami :D
kofi - 2008-03-06, 19:14

Lily napisał/a:
Nawet nie wiecie, jak Wam zazdroszczę... jak ja bym sobie chciała w ziemi pogrzebać :(

Ja zawsze na wiosnę mam taką potrzebę (moja koleżanka twierdzi, ze to atawistyczne :-> ), żeby pogrzebać w ziemi.
Mam mało czasu i mało siły, no i mały areał ;-) , ale lubię.
No i obawiam się, że w kolejny weekend nie pogrzebię :-/ , bo dziś spadło sporo śniegu.

Lily - 2008-03-06, 19:16

kofi napisał/a:
No i obawiam się, że w kolejny weekend nie pogrzebię :-/ , bo dziś spadło sporo śniegu.
nie wiem, gdzie ta Twoja wieś, bo u nas o dziwo nie spadło nic, a zawsze jesteśmy w czołówce jeśli chodzi o grubość pokrywy śnieżnej
a na temat - wyhodowałam kiedyś zielony groszek na balkonie - w ilości minimalnej
czy ktoś uprawiał może pnące truskawki?

kofi - 2008-03-06, 19:21

Pod Olsztynem, ślicznie biało.
Wywaliłam się na ulicy (w Olsztynie) i zwichnęłam nogę, boli trochę :-/

alcia - 2008-03-06, 20:03

Dziewczyny żądne grzebania; zapraszam na nasze włości - jak widać po naszym arsenale z mojego pierwszego posta, końca grzebania nigdy nie widać i na pewno dla wszystkich starczy :mryellow:
nitka - 2008-03-07, 07:54

alcia, nieźle.
Ja nie mam swojej działki :( takie rzeczy teraz kosztują wygraną w lotka :-/
za to zasadziłam 3 pestki mandarynkowe i wyrosły wszystkie trzy. Tak więc zostałam hodowcą cytrusów :mryellow:
mamy też rukolę, rozmaryn.
tymianek i bazylię hodowałam kiedyś, tylko, że zmutowane listki mi wychodziły, bo zapominałam podlewać :roll:

kofi - 2008-03-07, 08:25

nitka a jak rośnie Twój rozmaryn w zimie? U mnie jest chyba za mało światła, bo ledwie dycha już. Jeden (ten, który był w piwnicy) usechł, a ten który jest w kuchni strasznie kiepsko wygląda. A bazylia z nasion w domu w ogóle mi nie rośnie, kiełkuje i pada. :-?
(Czasem się kąpię w rozmarynie, bo uwielbiam ten zapach).

pao - 2008-03-07, 10:28

ja miałam dwa drzewka awokado ale niestety bardzo zasmakowały mojemu kotu... :(
magdusia - 2008-03-07, 12:00

dwa małe dęby w doniczkach :mryellow:
ale mam problem bo na liściach wyszedł biały nalot-macie na to jakiś sposób :?:

Lily - 2008-03-07, 15:11

magdusia napisał/a:
dwa małe dęby w doniczkach :mryellow:

też kiedyś miałam, ale usechł ;)
niestety nie wiem co z nalotem...

majaja - 2008-03-07, 15:44

alcia napisał/a:
Cytat:
pomidorki, czosnek, awokado, trochę soku z cytryny i oliwa - na prawdę pycha :-D

i nie czujesz w niej trawy? :)

Mnie smak trawy nie przeszkadza, ale jako że Miron wybiera to mieszam pół na pół ze zwykłą kapustą, bardzo fajne połączenie smaków.

[ Dodano: 2008-03-07, 15:50 ]
Myśmy też właśnie żołędzie w doniczkę wsadzili, awokado po trzech latach ostatecznie padło, chyba za sucho w mieszkaniu. Rozmaryn na razie sie trzyma, ale ma tylko rok, poprzednie padały drugiej zimy, bazylię kupuję w doniczkach na bazarku, samej nigdy nie udało mi się wyjść poza dwa listki, pietruszka jeszcze żyje ale bardzo słabo rośnie, za to cebule szaleją ze szczypiorkiem :)
Strasznie chciałabym mieć choć tyci balkon ;(

nitka - 2008-03-07, 15:52

kofi napisał/a:
nitka a jak rośnie Twój rozmaryn w zimie?

nie zauważyłam różnicy. mój siedzi na oknie.

Capricorn - 2008-03-08, 23:14

ja dopiero zaczynam z uprawami. Na razie mam rzeczy niejadalne głównie: krokusy zaczynają kwitnąć, tulipany wykiełkowaly... - czyli: może będzie ze mnie jeszcze ogrodniczka :D .

Zaczęłam od zakupu kompostownika i szczepionki na kompost, i od jakichś dwóch tygodni codziennie znoszę do niego kolejne odpadki organiczne, licząc, że doczekam się z tego kompostu. :D chciałabym posadzić drzewka owocowe (jabłka, grusze, brzoskwinie, marzy mi się orzech), z mniejszych rzeczy: agrest, truskawki, no i warzywa, na pewno duuuuuużo sałaty, fasolka szparagowa... cebula, czosnek, bo są proste w uprawie - chyba :D

Obawiam się serii katastrof, ale co tam :D strasznie mnie "ciągnie do ziemi" :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

alcia - 2008-03-09, 09:33

Capricorn napisał/a:
na pewno duuuuuużo sałaty, fasolka szparagowa... cebula, czosnek, bo są proste w uprawie - chyba :D

naprawdę bardzo proste - to takie pewniaki :)
już z truskawkami gorzej, bo dużo roboty a lubią sobie jeszcze pochorować..

Capricorn - 2008-03-09, 13:09

aha, i na 100% posadzę słonecznik, duuuuuuużo :D
kofi - 2008-03-09, 13:20

Capricorn napisał/a:
Zaczęłam od zakupu kompostownika i szczepionki na kompost, i od jakichś dwóch tygodni codziennie znoszę do niego kolejne odpadki organiczne, licząc, że doczekam się z tego kompostu. :D

To jest to, czego mi brakuje. Bo w końcu wegetariańskie śmieci, to głównie kompost, a my ciągle nie mamy kompostownika - jak zwykle u nas - z braku koncepcji jaki ma być i gdzie go umieścić :lol:
Ja uprawiam truskawki metodą dla leniwych - położyłam taką czarną folię, przez którą nie powinny przechodzić chwasty, więc nie mam za dużo pielenia. Tylko trochę źle ją położyłam, bo zamiast tylko naciąć, powycinałam otwory. Teraz jakieś kreciki sobie pod nią chodzą, bo jakieś górki się porobiły. ;-)
U nas suki strasznie depczą moje iryski i krokusy :-| więc dość mizernie wyglądają.

Capricorn - 2008-03-09, 14:17

z psem święta prawda, mój zaczął od forsycji.... zrównał krzaczek z ziemią, a gałązki zaniósł suce sąsiadów, romantyk pieprzony.

Ale za to psie kupy można do kompostownika zrzucac :D

Oprócz kuchennych odpadów organicznych będzie też sporo odpadów z ogrodu, np. "łęty" (tak to sie u nas nazywa) od fasoli. liście, itp.

Nie omieszkam was poinformowac, gdy pierwsza porcja kompostu będzie gotowa :D Ale to pewnie nie wcześniej, niż latem. Przyda się podczas wysadzania tulipanów we wrześniu.

alcia - 2008-03-09, 15:41

kofi napisał/a:
położyłam taką czarną folię, przez którą nie powinny przechodzić chwasty

my też z niej korzystamy od paru lat. I całe szczęście, bo po prostu nienawidziłam plewienia truskawek, brrr....
Capricorn napisał/a:
aha, i na 100% posadzę słonecznik, duuuuuuużo :D

o tak, mniam! tylko niestety nim też trzeba się w dużej ilości z ptaszkami dzielić. Więc najlepiej potrzeby własne przemnożyć przez 10 :)

ina - 2008-03-09, 15:45

nitka napisał/a:
mamy też rukolę


nitka i jak rukola?? W mieszkaniu daje rade?Przymierzam się do niej,ale jeszcze nasion nigdzie nie znalazłam.

Ja wczoraj pierwszy raz siałam :-D ciekawe czy coś mi w ogóle wyrośnie :lol:

Agnieszka - 2008-03-09, 15:46

No faktycznie romantyczny egzemplarz :-D
U mich rodziców trafił się empatyczny i rodzinny. Empatyczny bo potrafi przyprowadzić innych potrzebujących, rodzinny bo ojcuje dzieciom naszej działkowej kotki a z kotką potrafi spać w objęciach.

topcia - 2008-03-09, 22:57

A ja uprawiam czosnek :mryellow: . Sadzę tak z 15 rzędów, aby zostało do posadzenia w następnym sezonie. Czosnek z tego tytułu, że jest to dla mnie narkotyk i nie mogę si bez niego obejść-zimową porą szczególnie. Jak nie ma, to wariuję. Teraz nie wiem, jak to będzie z sadzeniem, bo z brzuszkiem ciężko-hehehee, no i dopóki co, to już mogę mieć w rączkach maleństwo zamiast grabków.
Mam świetną metodę na dorodne główki, którą przekazał mi pewien stary i bardzo miły Pan :-D . Otóż najlepiej moczyć je w wodzie całą noc, wtedy rosną ogromniaste, jak te w sklepach na pestycydach. :-)

alcia - 2008-03-10, 09:38

topcia napisał/a:
Teraz nie wiem, jak to będzie z sadzeniem, bo z brzuszkiem ciężko-hehehee, no i dopóki co, to już mogę mieć w rączkach maleństwo zamiast grabków.

ja w zeszłym sezonie tak miałam. Ostatnie obrywanie truskawek urządziłam sobie w czasie skurczy porodowych :mryellow: Przez cały poród żałowałam tego wiadra truskawek, że mi się zmarnują (a ja je uwielbiam!!) :)

alcia - 2008-03-10, 09:39

topcia, my nigdy czosnku nie sadzimy. Właściwie nie mam pojęcia dlaczego :shock:
No ale natchnęłaś mnie i w tym roku na pewno to zrobię. :)

topcia - 2008-03-10, 12:19

O, miło mi. Z ogródka o wile lepszy niż sklepowy. Ja uwielbiam ten mniejszy (zimowy, letni?), chyba pod zimowy go podpiąć bo z zapasów zimowych :-D
dort - 2008-03-10, 14:25

my mamy kompostnik - dla nas to podstawa, dzieki niemu znacznie zmniejszyla nam sie ilosc śmieci

mój L. skonstruował skrzynie na kompost ze starych palet, rowniez z nich dorobił przykrywe - sprawdza sie świetnie i fajnie wygląda

Capri - co to za starter do kompostnika, my nic takiego nie dodawalismy i po 12 m-ca (czyli przepisowo) zrobil nam sie kompost

alcia - 2008-03-10, 14:38

dort napisał/a:
co to za starter do kompostnika, my nic takiego nie dodawalismy i po 12 m-ca (czyli przepisowo) zrobil nam sie kompost

no właśnie, co to takiego? My też nic takiego nie używamy..

Capricorn - 2008-03-10, 17:06

alcia napisał/a:
dort napisał/a:
co to za starter do kompostnika, my nic takiego nie dodawalismy i po 12 m-ca (czyli przepisowo) zrobil nam sie kompost

no właśnie, co to takiego? My też nic takiego nie używamy..


takie cuś:

http://www.allegro.pl/ite..._szybciej_.html

Jadzia - 2008-03-10, 17:11

Cytat:
czy ktoś uprawiał może pnące truskawki?

pnące nie, ale moja siora miała takie w doniczce(nie sadziła sama, kupiła doniczkowe od razu), dosyć spory "kwiat" się z tego zrobił i bardzo ładnie rodził tzn...nie jakieś duże ilości, po prostu dużo jak na taką doniczkę- dzieciaki(dwójka) codziennie skubały po kilka.
Niestety ja osobiście nie widziałam (ale tez nie szukałam) takich sadzonek

Capricorn - 2008-03-11, 16:59

plis help.

kupiłam dzisiaj słonecznik uprawny. I zagadka z opakowania: przed wysiewem ziarna należy ZAPRAWIC. czyli, że co mam zrobić? :evil:

alcia - 2008-03-11, 17:08

Capricorn napisał/a:
czyli, że co mam zrobić? :evil:

kupić zaprawę chemiczną i postępować wg instrukcji, lub olać sprawę i liczyć się z ewentualną "zgorzelą siewek" :) (my stosujemy wariant 2.)

Lily - 2008-03-11, 17:09

Capricorn, http://podszarotka.republ...%2Fnasiona.html
kamma - 2008-03-11, 17:15

alcia napisał/a:
tylko niestety nim też trzeba się w dużej ilości z ptaszkami dzielić. Więc najlepiej potrzeby własne przemnożyć przez 10 :)

Alcia, a osłanianie przekwitniętych tarcz? Robisz tak: jak tylko słonecznik przekwitnie, owijasz całą tarczę (czy jak to się tam nazywa :P ) jakąś cieniutką siateczką, np rajstopy albo cuś podobnego. Musi przepuszczać powietrze, choć trochę światła, ale nie ptasie dzióbki :)

Capricorn - 2008-03-11, 17:21

alcia napisał/a:
Capricorn napisał/a:
czyli, że co mam zrobić? :evil:

kupić zaprawę chemiczną i postępować wg instrukcji, lub olać sprawę i liczyć się z ewentualną "zgorzelą siewek" :) (my stosujemy wariant 2.)



dzięki, alcia! też wybiorę wariant 2 :D

alcia - 2008-03-11, 17:27

kamma napisał/a:
Alcia, a osłanianie przekwitniętych tarcz?

czasem (bardzo sporadycznie) sie tak bawimy - stare firanki i te sprawy.. Ale zdecydowanie częściej siejemy go po prostu sporo i coś tam zawsze dla nas zostanie :) (i jeszcze dla ptaszków na zimę), albo przysłaniamy te co bardziej dorodne sztuki, których by było szkoda.
Bo wiesz, sporo z tym roboty, a my mamy dużo za dużo pracy z wszystkimi pozostałymi uprawami jeszcze. Osłaniać trzeba jeszcze porzeczki, jagody tez by się przydało, najlepiej jeszcze wszystkie drzewka owocowe.
No trudno, ptaki też muszą coś jeść ;-)

Capricorn - 2008-03-11, 17:35

jeszcze jedno pytanie mam, bo nie pamiętam zupełnie: czy bób potrzebuje podpórek?
alcia - 2008-03-11, 17:48

Capricorn napisał/a:
czy bób potrzebuje podpórek?

my nie podpieramy nigdy. Tylko groszek, czy jaśka..

Capricorn - 2008-03-11, 17:59

dzięki, alcia, pomogłaś. Szkoda, że nie mogę ci dac punktu.

słabą glebę mam, ale może jednak wyjdzie mi ten bób? zobaczymy, nasiona w każdym razie już mam :D

alcia - 2008-03-11, 18:46

Capricorn napisał/a:
Szkoda, że nie mogę ci dac punktu.

nie potrzebuję :)
Capricorn napisał/a:
słabą glebę mam, ale może jednak wyjdzie mi ten bób?

to trzymam kciuki! Jejku, ja tak kocham bób... prawie tak mocno jak truskawki :->
Nam zawsze wychodzi, czasem z małym dodatkiem robaczków i czasem częściowo zaatakowany przez mszyce (plaga naszej działki ostatnimi laty).. no ale i tak można pojeść

kofi - 2008-03-11, 19:04

Jak wychodzi, to może i ja się skuszę, chociaż nie wiem, czy będę miała tyle miejsca. Chyba zrezygnuję z kawałka trawnika :mrgreen: i zrobię sobie więcej grządek.
Na mszyce (takie małe zielone i czarne) stosowałam z powodzeniem roztwór czosnku - 3-4 ząbki moczyłam na noc w 1-1,5 litra wody, na drugi dzień tym psikałam - działa.
Też lubię bób - aż mi głupio, bo zawsze zjadam najwięcej.

Capricorn - 2008-03-11, 19:13

kofi, coś czuję, że będę testować twoją metodę z czosnkiem :D
alcia - 2008-03-11, 19:49

kofi napisał/a:
Na mszyce (takie małe zielone i czarne) stosowałam z powodzeniem roztwór czosnku - 3-4 ząbki moczyłam na noc w 1-1,5 litra wody, na drugi dzień tym psikałam - działa.

wynoszą się raz na zawsze? czy trzeba powtarzac co kilka dni?

Agnieszka - 2008-03-11, 20:10

nam dziadek uprawia (zielony groszek już odpuścił, zawsze zarobaczony)
uprawiacz kiepski ze mnie ale poszukałam w necie, może komuś się przyda albo przetestuje:
http://www.eioba.pl/a7504...ctwo_plodozmian
http://f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=1609769

rosa - 2008-03-11, 21:37

kofi cóż za cudowny sposób na mszyce, dzięki, na pewno wypróbuję bo na czereśniach mam zawsze plagę
kofi - 2008-03-11, 21:51

alcia napisał/a:
kofi napisał/a:
Na mszyce (takie małe zielone i czarne) stosowałam z powodzeniem roztwór czosnku - 3-4 ząbki moczyłam na noc w 1-1,5 litra wody, na drugi dzień tym psikałam - działa.

wynoszą się raz na zawsze? czy trzeba powtarzac co kilka dni?

Ze 2 razy psikałam - na szpinak i na fasolkę - szybko je (szpinak i fasolę) zjedliśmy, więc nie wiem czy na zawsze. Ale się wyniosły.
W tym roku zamierzam posadzić dużo czosnku, żeby odstraszał mszyce. Tak na każdej grządce po kilka ząbków.

rosa - 2008-03-11, 21:52

może zadam idiotyczne pytanie, ale jak się sadzi czosnek?
nie chce mi się szukać w necie a ogrodniczka ze mnie średnia

Capricorn - 2008-03-11, 21:53

rosa napisał/a:
może zadam idiotyczne pytanie, ale jak się sadzi czosnek?


ha! czyli - nie jestem jedyna, która nie wie :D

rosa - 2008-03-11, 21:55

o dzięki ci capri że jesteś tak samo rozgarnięta jak ja :-D
kofi - 2008-03-11, 22:16

No, z tego co wiem, to się dzieli na ząbki i te ząbki się sadzi - jak dymkę.
W ubiegłym roku nie posadziłam, bo nie mogłam dostać polskiego czosnku - był tylko chiński, z którego podobno nic nie wyrastało. :-|

rosa - 2008-03-11, 22:25

kofi dzięk, ten chiński w ogóle jest beznadziejny
ja jesienią posiałam czosnek niedźwiedzi, zobaczymy co z niego wyrośnie :-D

topcia - 2008-03-11, 22:42

Ja czosnek sadzę następująco: najpierw mocze główki całe w wodzie przez noc (potem bujny mi wyrasta). Przygotowuję dziurki w ziemi do wtykania ząbków-robię je palcem, ok. 2 cm. głębokosci, co mniej więcej 15 cm. na oko. Potem ścinam nożem wierzchy w główkach (nie korzenie, ale drugą stronę) :lol: , tak mniej więcej, żeby każdy ząbek był ścięty. Nie robię tego osobno, bo dłubania wiele. Ścinam po to oczywiście, żeby ułatwić wzrost. Wtykam po jednym ząbku do każdej dziurki, zasypuję je ziemią i już. NIe pamiętam, kiedy sie sadzi dokładnie, ale wydaje się, że kwiecień, druga połowa, to dobry czas. Przykrywam początkowo folią, czy tym cieplutkim materiałem, na który nazywam "legniną"-jakaś podobna nazwa, no i podlewam co jakiś czas. :-D . Aha, i uważajcie, żeby nie posadzić korzonkami do góry (na każdym ząbku nie muszą być korzenie, same wyrosną), bo potem biedne rosną zielonym wgłąb ziemi, szukając słoneczka. Odkopuję takowe i odwracam, bo szkoda mi ich straszelnie :-D . Pierwsze główki kupiłam od jednej pani, która hoduje czosnek, ze sklepu nie brałam;)) i teraz systematycznie zostawiam główki na kolejny sezon. :mryellow:
dżo - 2008-03-12, 12:06

czosnek można posadzić wczesną jesienią (mój już wzrasta) lub wczesną wiosną, nie moczyłam tak jak topcia, sadziłam w zeszłym roku pierwszy raz, zobaczę co z niego wyrośnie ;-) , warto sadzić go wszędzie tam gdzie można, po kilka ząbków, bo jak pisała kofi odstarasza wszelkie nieporządane szkodniki w tym nornice, a posadzony między truskawkami chroni je przed szarą pleśnią, natomiast pod brzoskwiniami przed chorobą liści, to tani i skuteczny środek na zwalczanie chorób roślin,
Capricorn - 2008-03-12, 14:16

topcia napisał/a:
Ja czosnek sadzę następująco: najpierw mocze główki całe w wodzie przez noc (potem bujny mi wyrasta). Przygotowuję dziurki w ziemi do wtykania ząbków-robię je palcem, ok. 2 cm. głębokosci, co mniej więcej 15 cm. na oko. Potem ścinam nożem wierzchy w główkach (nie korzenie, ale drugą stronę) :lol: , tak mniej więcej, żeby każdy ząbek był ścięty. Nie robię tego osobno, bo dłubania wiele. Ścinam po to oczywiście, żeby ułatwić wzrost. Wtykam po jednym ząbku do każdej dziurki, zasypuję je ziemią i już. NIe pamiętam, kiedy sie sadzi dokładnie, ale wydaje się, że kwiecień, druga połowa, to dobry czas. Przykrywam początkowo folią, czy tym cieplutkim materiałem, na który nazywam "legniną"-jakaś podobna nazwa, no i podlewam co jakiś czas. :-D . Aha, i uważajcie, żeby nie posadzić korzonkami do góry (na każdym ząbku nie muszą być korzenie, same wyrosną), bo potem biedne rosną zielonym wgłąb ziemi, szukając słoneczka. Odkopuję takowe i odwracam, bo szkoda mi ich straszelnie :-D . Pierwsze główki kupiłam od jednej pani, która hoduje czosnek, ze sklepu nie brałam;)) i teraz systematycznie zostawiam główki na kolejny sezon. :mryellow:


haha, dzięki za łopatologiczną instrukcję dla czosnkowych blondynek :D ja jednak nadal nie wiem - można tai ZWYKŁY czosnek z warzywniaka rozsadzać? czy prosić o czosnek w ogrodniczym?

Cebulę do sadzenia też z ogrodniczego się bierze?

NIE ŚMIAĆ SIĘ :D

rosa - 2008-03-12, 14:19

oczywiście że się uśmiechnęłam :-D
dżo - 2008-03-12, 14:38

Capricorn, taki z warzywniaka albo od starszej pani z bazarku :-) , wazne aby był polski a nie chiński,
puszczyk - 2008-03-12, 15:41

Aktualnie mamy tylko rzeżuchę na oknie. :mrgreen:
Kamil zasiał w zeszłym roku w doniczne na balkonie marchew, ale nic mu nie wyrosło. :lol:

Może wykorzystam ten wątek żeby zadać pytanie - co można uprawiać na balkonie?

topcia - 2008-03-12, 16:12

Capricorn wydaje mi się, że i z warzywniaka i z innych źródeł. Ale ze sklepu to bym sie bała, bo mozże jakieś chemikalia mieć. Najlepszy od jakiejś starszej pani na ryneczku. Nie ma chyba różnicy między nimi -bo penwie chodzi ci o to, czy jest specjalny czosnek jako sadzonka i taki do jedzenia. Wydaje mi sie, że nie ma. Ja sadzę, ten który jem, zostawiam trochę po prostu na sadzenie. :-D

Dodano: 2008-03-12, 16:14
Pamietaj, że jest zimowy i letni. Zimowy to ten wiekszy chyba. Letni sadzi się wiosną. Ja sadzę tylko taki. :-D

kamma - 2008-03-12, 16:17

Dziewczyny, czosnek trzeba jak najwcześniej na wiosnę sadzić! Jest odporny na lekki mróz. Ja posadziłam miesiąc temu i już mam 2-3cm nad ziemią. Ale jutro będę sadzić więcej, bo mi się chętni zza płota zgłaszają :)
ina - 2008-03-12, 16:18

puszczyk napisał/a:
co można uprawiać na balkonie?


przede wszystkim zioła : bazylia, tymianek, oregano, mięta, melisa .....
szczypiorek, zieloną pietruszkę, koperek
rukolę - podobno nitka uprawia ;-) czekam na jej wypowiedz :-D bo też bardzo bym chciała.

Capricorn - 2008-03-12, 17:16

kamma napisał/a:
Dziewczyny, czosnek trzeba jak najwcześniej na wiosnę sadzić! Jest odporny na lekki mróz. Ja posadziłam miesiąc temu i już mam 2-3cm nad ziemią. Ale jutro będę sadzić więcej, bo mi się chętni zza płota zgłaszają :)


dzięki :D to wysadze w tym tygodniu jeszcze.

alcia - 2008-03-12, 17:34

Capricorn napisał/a:
Cebulę do sadzenia też z ogrodniczego się bierze?

tak, są to takie maleńkie cebulki, takie dosłownie 2-centymetrowe. Zbyt przerośnięte są gorsze.

Capricorn - 2008-03-12, 17:41

alcia napisał/a:
Capricorn napisał/a:
Cebulę do sadzenia też z ogrodniczego się bierze?

tak, są to takie maleńkie cebulki, takie dosłownie 2-centymetrowe. Zbyt przerośnięte są gorsze.


dzieki, alcia.

Capricorn - 2008-03-12, 18:16

to jeszcze was spytam, czy spiżarnię macie. Jak przechowujecie zimą takie warzywa jak czosnek czy cebulę?
topcia - 2008-03-12, 19:19

Ja czosnek to suszę najpierw u rodziców gdzieś pod dachem, żeby był przewiew i zeby nie zmókł. Łączę w tym celu kilka sztuk "pasmami" zielonymi i luźno związuję, żeby nie pogniły a się wysuszyły. Jak nie to rozkładam na jednej powierzchni i co jakiś czas mieszam, przewracam, żeby dobrze wysechł ze wszystkich stron. jak już WIdzę, że pasma są suche i główki też, to wiąże w warkoczyki, tak wiesz, jak kiedyś robiono, główka przy główce i u rodziców wiszą cały czas przy piecu. Prawdziwa sztuka. Jak nie masz do tego warunków, to można je poucinać i przechowywać w przewiewnym miejscu-ja te na bieżące potrzeby, trzymam w mieszkaniu w kuchni w koszyczku wiklinowym :-D . Cebulę po wysuszeniu przechowuje się też w ciepłym miejscu, żeby nie pogniła. U rodziców w koszu wiklinowym :-D . Z nią podobnie jak z czosnkiem. ALe z cebul, to ja wolę te mniejsze, mają lepszy smak i można je chrupac trzymając za ogonek :mryellow:
alcia - 2008-03-12, 20:11

My zimą w piwnicy - jest w niej chłodno ok. 10st, więc warzywa można przechowywać do bólu. Taka piwnica, to istny skarb.
Mirka - 2008-03-13, 07:25

topcia napisał/a:
Najlepszy od jakiejś starszej pani na ryneczku.

Ja kupuję zawsze jesinią, ale od starszego pana na rynku w Piszu.
topcia napisał/a:
Potem ścinam nożem wierzchy w główkach

Topcia, a po co się to robi? Przecież bez obcinania też kiełek wyrośnie z tego czubka, a tak można uciąć ten kiełkowy zawiązek. Chyba , że coś źle zrozumiałam.

topcia - 2008-03-13, 11:45

Od pana też może być :lol: . Poprzez ścinanie szybciej się rozwija. Tak jak masz cebulę na parapecie na szczypiorek-ścinasz ją z góry? Możesz nie ścinać, ale dłużej będzie trwał rozwój. Ścinać należy tak 1/3 ząbka mniej więcej, nawet ciut mniej-nie liczę tego linijką, po prostu ścinam na całej główce. :-D
Capricorn - 2008-03-13, 13:35

A arbuza da się uprawiać w przydomowym ogródku? ktoś próbował?
rosa - 2008-03-13, 13:37

ale sie rozkręciłaś :-) podziwiam :-)
Capricorn - 2008-03-13, 13:39

rosa napisał/a:
ale sie rozkręciłaś :-) podziwiam :-)


to do mnie? Ja, rosiczko, jak juz w coś wchodzę, to totalnie. :mrgreen:

I winogrona też będę mieć, ha.

ina - 2008-03-13, 13:46

Capricorn napisał/a:
to do mnie? Ja, rosiczko, jak juz w coś wchodzę, to totalnie. :mrgreen:

I winogrona też będę mieć, ha.


Pogratulować :-D
Ja też tak mam, tak się rozkręciłam, że oprócz ziół posiałam sałatę i szpinak w domu :mrgreen: ciekawe czy coś z tego wyrośnie :lol:

alcia - 2008-03-13, 13:53

Capricorn napisał/a:
A arbuza da się uprawiać w przydomowym ogródku? ktoś próbował?

pisałam, że uprawialiśmy (w 1. poście). Więc się da :) choć mały wychodzi ale smaczny.

[ Dodano: 2008-03-13, 13:53 ]
Capricorn napisał/a:
I winogrona też będę mieć, ha.

to super sprawa :)

rosa - 2008-03-13, 13:58

Capricorn napisał/a:
rosa napisał/a:
ale sie rozkręciłaś :-) podziwiam :-)


to do mnie? Ja, rosiczko, jak juz w coś wchodzę, to totalnie. :mrgreen:

I winogrona też będę mieć, ha.

to w sumie nieźle.
ja czasem lubię w ziemi pogrzebać, ale niestety nie za bardzo mam czas. więc uprawy głównie niewymagające
ja swoich winogron nie wyhodowałam sama, więc nawet nie wiem czy to trudne :-) potem to tylko przycinać :-) właśnie doszłam do połowy, tam gdzie dosięgałam. w sobotę muszę drabinę przytaszczyć. i pergolę naprawić, ale to juz mój domowy majster-średnia-klepka zrobi. wczoraj przyciął bale w czasie gdy ja z chłopcami oddawaliśmy się kulturalnym rozrywkom

to ja aż tyle napisałam??? nie wierzę :-)

topcia - 2008-03-13, 15:04

MOi rodzice mają wynogrona, granatowe i zielone. Super tak na altance sobie porastają i latem jak w raju w cieniu. A sadzili też dynię, arbuza chyba nie ;-) . Aha, ja sadziłam w tamtym roku z męzem bób i poziomki :mryellow:
kofi - 2008-03-13, 16:34

Capricorn napisał/a:
A arbuza da się uprawiać w przydomowym ogródku? ktoś próbował?

Melona. Był jeden i bez smaku, ale był! U mnie, na dalekiej północy, a lato było dość chłodne. Myszka go z jedej strony obgryzła, ja z drugiej. :mrgreen:
U Ciebie parę stopni więcej, to masz większe szanse.
Poziomki fajne - owocują całe lato - mam parę krzaczków.

Capricorn - 2008-03-13, 18:33

alcia napisał/a:
Capricorn napisał/a:
A arbuza da się uprawiać w przydomowym ogródku? ktoś próbował?

pisałam, że uprawialiśmy (w 1. poście). Więc się da :) choć mały wychodzi ale smaczny.

[ Dodano: 2008-03-13, 13:53 ]
Capricorn napisał/a:
I winogrona też będę mieć, ha.

to super sprawa :)


o, i właśnie tak mnie trzeba motywować :D

YolaW - 2008-03-13, 18:54

a ja u mamy sobie brukiew posieję na wiosnę :) Tylko nasiona muszę znaleźć...
Capricorn - 2008-03-13, 19:06

YolaW napisał/a:
a ja u mamy sobie brukiew posieję na wiosnę :) Tylko nasiona muszę znaleźć...


voila ;-)

http://allegro.pl/search....12920&country=1

arbuza też mają :D

Capricorn - 2008-03-13, 19:20

rosa napisał/a:

ja jesienią posiałam czosnek niedźwiedzi, zobaczymy co z niego wyrośnie :-D


a fe, to takie niewegetariańskie ;-) :D

YolaW - 2008-03-13, 20:01

Dzięki Capri :)
Capricorn - 2008-03-13, 20:13

YolaW napisał/a:
Dzięki Capri :)


za-nie-ma-co :D

Agnieszka - 2008-03-13, 20:41

U nas przechowywanie w piwnicy działkowej, dziadek i tak bywa raz w tygodniu więc póki jest co to dowozi.

W tym roku łazi mi po głowie balkonowa uprawa pnących truskawek, poziomek i pomidorków koktajlowych (wypytam tatę).

U nas jesienną/zimową porą fajnie sprawdza się szczypiorek (ten cienki wariant). Dziadek przywozi w skrzynce takie przemarźnięte, wykopane pozostałości działkowe i po kilku dniach w cieple rośnie intensywnie.


Działkowo do uprawy polecam też późne jesienne maliny.

YolaW - 2008-03-13, 20:47

Agnieszka napisał/a:
Działkowo do uprawy polecam też późne jesienne maliny.

moja mama je ma, dłuuugo i pięknie owocują, mało w nich robaków (w sumie to wcale), no i są pyyyyszne.

Swietnie też owocują jeżynomaliny...mniammmm

topcia - 2008-03-13, 20:53

A my tż mamy maliny :mrgreen: mieliśmy tzn. :-? bo piesek tak zaciiekle szukał nornic, ze wszystkie powykopywał z korzeniami
ina - 2008-03-14, 07:52

YolaW napisał/a:
Agnieszka napisał/a:
Działkowo do uprawy polecam też późne jesienne maliny.

moja mama je ma, dłuuugo i pięknie owocują, mało w nich robaków (w sumie to wcale), no i są pyyyyszne.


mmmmm śniły mi się dziś takie maliny prosto z krzaczka,ale słodkie były :mrgreen:

A mi dziś wykiełkował już tymianek i sałata :-D

alcia - 2008-03-14, 11:21

Agnieszka napisał/a:
polecam też późne jesienne maliny.

nie wiem czy mamy dokładnie te, ale owocują nam jak wściekłe od sierpnia do samych przymrozków, są bez robaków, duże, slodziutkie....

Ania D. - 2008-03-14, 13:12

Te znane jesienne to może być polana, one są czerwone i slicznie owocują. Są duże i słodkie. Zaczynają owocować gdzies tak od sierpnia, aż do przymrozków. Bardzo je lubię. Nawet nie trzeba dużo ich sadzić, wystarczy kilka krzaków.
Marcela - 2008-03-14, 15:20

Ania D. napisał/a:
Te znane jesienne to może być polana,

Aniu, czy "polana" to ich nazwa? Właśnie się przymierzam do zakupu kilku krzaczków, kupiłabym takie.

Capricorn - 2008-03-14, 19:59

och, a ja miałam dzisiaj przygodę początkującego uprawiacza / uprawcy ;-)

Miałam chwilkę, więc wyrwałam się na stragany warzywne, pytam znajomą handlarkę warzywami, czy ma czosnek - i, niestety, nieopatrznie dodałam, że "chcę sobie posadzić". O królu! Dopadło mnie natychmiast kilka niemłodych przekupek, i wszystkie naraz ryknęły: już za późno na czosnek! za późno! już teraz nie wyjdzie! nie uda się!

Ha. czyli - zakupy przełożone na jutro.

A babka w warzywniczym nie miała cebuli :shock: tzn. miała, ale tylko czerwoną. za to dokupiłam bobu i słonecznika, wzięłam sałatę, rzodkiewkę, fasolkę szparagową, pietruszkę... i już nie pamiętam, co jeszcze :mrgreen:

ina - 2008-03-14, 20:05

Capricorn napisał/a:
O królu! Dopadło mnie natychmiast kilka niemłodych przekupek, i wszystkie naraz ryknęły: już za późno na czosnek! za późno! już teraz nie wyjdzie! nie uda się!


Pewno się przestraszyły, że klientkę stracą ;-)

Ania D. - 2008-03-14, 20:05

Cytat:
Aniu, czy "polana" to ich nazwa?

Tak, to ich nazwa. Są teraz różne odmiany, jest np. taka z żółtymi owocami, nie są tak słodkie, ale nie pamiętam nazwy. A Polana jest bardzo smaczna.

Capricorn - 2008-03-14, 20:17

ina napisał/a:
Capricorn napisał/a:
O królu! Dopadło mnie natychmiast kilka niemłodych przekupek, i wszystkie naraz ryknęły: już za późno na czosnek! za późno! już teraz nie wyjdzie! nie uda się!


Pewno się przestraszyły, że klientkę stracą ;-)


haha, a ja sobie natychmiast pomyślałam: w razie czego poratują mnie dziewczyny z wd :D

Agnieszka - 2008-03-14, 21:38

U dziadka maliny czerwone i nazwa jw.

Są warzywa/ owoce, których dziadek nie uprawia np szparagi, poziomki ale mają je sąsiedzi więc jest wymiana

Owocowo najwięcej śliw (np Brzoskwiniowa, Ulena, Opal, kr wiktoria, różne warianty węgierek) i jabłoni (np Renety, Golden Deliciousz, Paula Red - ulubione ale i inne np Celeste, Delikaates).

Łazi mi po głowie boczniak, czy ktoś ma doświadczenia.

kofi - 2008-03-14, 22:02

Capricorn napisał/a:
O królu! Dopadło mnie natychmiast kilka niemłodych przekupek, i wszystkie naraz ryknęły: już za późno na czosnek! za późno! już teraz nie wyjdzie! nie uda się!

Ha. czyli - zakupy przełożone na jutro.

Tylko od razu krzycz, że chcesz sobie zjeść, a nie posadzić.
Ja tam jeszcze nic nie posadziłam i pewnie przez 2 najbliższe tygodnie nie posadzę.
Dzisiaj jeszcze zobaczyłam, ze mi rabarbar wychodzi, to dodaję do listy upraw. W ubiegłym roku od teściowej dostałam, a ona od sąsiadki jakiejś, bo sama nie miała, a ja zrobiłam taki raban, że bała się chyba przyjechać bez niego ;-)

Capricorn - 2008-03-14, 22:30

ha, a ja, w ramach eksperymentu, kilka dni temu wysadziłam do donicy ziarna ozdobnej fasoli pnącej zebranej z "krzaczków" jesienią. Eksperyment przerósł moje najśmielsze oczekiwania, fasola już kiełkuje :roll:
Capricorn - 2008-03-15, 14:51

Agrest, agrest dziś kupiłam! A w czwartek będę mieć duuuuuuuuużo więcej drzewek owocowych :D

Za to czosnek na rynku - tylko chiński. No się zaryczę.

alcia - 2008-03-15, 15:43

Agnieszka napisał/a:
Łazi mi po głowie boczniak, czy ktoś ma doświadczenia.

ja doświadczeń jeszcze nie mam, ale czytałam sporo, jak się brałam za uprawę pieczarek. Z boczniakami jest bardzo podobnie. najłatwiej kupić gotowy podkład, czy jak to się tam anzywało, trzymasz w piwnicy, zwilżasz i wyjadasz na bieżąco :) Prosta sprawa. :)
Capricorn, szalejesz :-D Aż miło czytać :)
No to jak się tak rozkręciłaś, to polecam koper posiać. Jego można tak byle gdzie, na grządkach z innymi warzywami, niech sobie rośnie (w późniejszych latach sam się sieje). Co jakiś czas sobie zbieram zielone gałązki (jak już jest taki duuuży, nie niszcząc rośliny, tylko urywając boczne gałązki), kroję w domu, zamrażam i super sprawa później, jak można sobie przez cały rok do ziemniaczków dodawać, sosy, zupki, kotleciki pysznie doprawiać koperkiem.
Capricorn napisał/a:
A babka w warzywniczym nie miała cebuli :shock: tzn. miała, ale tylko czerwoną. za to dokupiłam bobu i słonecznika

może lepiej w ogrodniczym próbuj? :-P

Capricorn, buraczki się jeszcze bardzo łatwo uprawia, dużo łatwiej od marchewki i pietruszki. I kalarepka, mniam!
A w przyszłym roku, jak się jeszcze bardziej rozkręcisz, to niech Ci mąż postawi namiot i pomidory hodujcie. To dopiero jest cud and cudami!! Jak sobie można przez całe lato i jesień bombowe, cudnie pachnące pomidorki wcinać. :)

Aaa.. i kukurydza - mniam!

Ania D. - 2008-03-15, 17:45

My mieliśmy boczniaka. Kupiona w sklepie ogrodniczym jedna bela (kosztowała chyba 20 zł?). Uprawa jest prosta, tylko się zwilża całość i już. U nas był na dworze, ale jak sa upały, to dobrze mieć miejsce mocno zacienione albo piwnicę. Było bardzo dużo boczniaka.
Capricorn - 2008-03-15, 18:19

alcia napisał/a:

Capricorn, szalejesz :-D Aż miło czytać :)
No to jak się tak rozkręciłaś, to polecam koper posiać.


Mam koper, a jakże :D


Cytat:
Capricorn napisał/a:
A babka w warzywniczym nie miała cebuli :shock: tzn. miała, ale tylko czerwoną. za to dokupiłam bobu i słonecznika

może lepiej w ogrodniczym próbuj? :-P


no ogrodniczy miałam na myśli :D nasienniczy, no :D


Cytat:
Capricorn, buraczki się jeszcze bardzo łatwo uprawia, dużo łatwiej od marchewki i pietruszki. I kalarepka, mniam!


buraczki na 100% będę mieć :D i chrzan juz mam zaklepany :D

Cytat:
A w przyszłym roku, jak się jeszcze bardziej rozkręcisz, to niech Ci mąż postawi namiot i pomidory hodujcie. To dopiero jest cud and cudami!! Jak sobie można przez całe lato i jesień bombowe, cudnie pachnące pomidorki wcinać. :)

Aaa.. i kukurydza - mniam!


kukurydza - no dzięki za podpowiedź :D

szklarnię chcę też, ale nie wiem, czy dam radę. Papryka zielona, ogórki, pomidory, hhmmm....

alcia - 2008-03-15, 18:52

Capricorn napisał/a:
Papryka zielona, ogórki, pomidory, hhmmm....

paprykę to tylko pod namiotem (inaczej też rośnie, ale marniutka), ale ogórki??? Po co.. Normalnie w ziemi i zawsze wychodzą!

Capricorn - 2008-03-15, 19:33

no widzisz :D nie wiedziałam. to i ogórki zapodam, a co!
rosa - 2008-03-15, 22:36

capri WOW WOW

rabarbar też mam, agrest, porzeczki dwie czereśnie, gruszkę, jabłonkę, zdziczałą mirabelkę, orzech włoski, jakąś pseudomorelę, która musiała przemarznąć chyba
ogromną brzozę, dwa dęby
moja działka to była kiedyś taka pracownicza uprawna i drzewka mi pozostały po poprzednich właścicielach :-D
w tygodniu zamierzam nieco posadzić, jak pogoda dopisze, no i płotek muszę przywieść od rodziców bo pies mi zniszczy potencjalne uprawy

ja to nie mam ręki do roślin niestety, nie wdałam się w moją rodzinę, babcie, dziadkowie, mama, ciotki, siostra to ułamią patyk, wsadzą do ziemi i wyrośnie. ja tak nie mam :-/

kofi - 2008-03-16, 10:43

rosa napisał/a:
patyk, wsadzą do ziemi i wyrośnie. ja tak nie mam :-/

Ja też tak nie mam, ale idzie mi coraz lepiej. I mam nadzieję, że to kwestia czasu. ;-)
Najbardziej to Ci tej dużej brzozy zazdroszczę.
Rany Capri, to Ty rzeczywiście musisz mieć sporą działkę.
My mamy taki projekt zrobiony przez architekta i sobie go powoli realizujemy, nie ma tam za wiele miejsca na warzywa, ale ja też nie mam za wiele siły, żeby pracować w ogródku, więc nie chciałam więcej, teraz trochę żałuję. Trochę powiekszę ten warzywniak.

Capricorn - 2008-03-16, 10:48

meldunek z pola boju: :D

wysadziłam dzisiaj sztobry glicynii, forsycji i winobluszcza - no akurat one nie są uprawne, a ozdobne, ale co tam. Liczę, że mam tak, jak napisała rosa - że "kij w ziemię wsadzi, i urośnie" :D

Powiedzcie mi taką rzecz, ten agrest, co go kupiłam, to taki wysoki jest, jakby szczepiony - w sensie, że najpierw jest dłuuugo kijek, a potem, na szczycie, gdzieś powyżej 1m, gałązki agrestu. to ten "pień" mam bielić czymś - wapnem (?), czy jak? a jeśli tak, to kiedy to robić?

kofi, no działkę mam sporą, 1790m, no odliczajac dom, jakies podjazdy, miejsce na garaż i plac zabaw, to i tak trochę zostaje. Ale planuję sąsiada wykupić ;-)

Capricorn - 2008-03-16, 10:50

Aha, i mam taki patent na fasolkę szparagową, żeby nie wysadzać wszystkiego od razu, ale co 5-6 tygodni wysadzać kolejne nasiona. Wtedy szparagową można się cieszyć dłuuuuugo. Z bobem tez tak zrobię.
dżo - 2008-03-16, 11:10

Capricorn napisał/a:
mam bielić czymś - wapnem (?), czy jak? a jeśli tak, to kiedy to robić?
Capricorn, drzewka i krzewy bieli się w lutym, kiedy jest ostre słońce i mróż, robi się to po to aby słońce nie grzało pnia i nie powodowało pobudzenia do życia kiedy jeszcze jest zima i nie czas na to, teraz juz nie ma sensu abyś bieliła cokolwiek,
Capricorn - 2008-03-16, 11:15

dżo napisał/a:
Capricorn napisał/a:
mam bielić czymś - wapnem (?), czy jak? a jeśli tak, to kiedy to robić?
Capricorn, drzewka i krzewy bieli się w lutym, kiedy jest ostre słońce i mróż, robi się to po to aby słońce nie grzało pnia i nie powodowało pobudzenia do życia kiedy jeszcze jest zima i nie czas na to, teraz juz nie ma sensu abyś bieliła cokolwiek,


aha, dzięki :D to se w przyszłym roku pobielę :D

a moja koleżanka - biolog - bieliła jabłonie w pierwszym tygodniu marca, hm.

W ogóle to myślałam, że bieli się po to, żeby dzikie stworzenia pól i łąk nie podgryzały.

Jak widać, na razie taki ze mnie ogrodnik, jak z koziej dupy gwóźdź. Idę se kupić tę książkę o ogrodach, co daaaawno temu tomek tu polecał. o, tą:

http://sklep.ogrodnicy.pl...roducts_id=1234

dżo - 2008-03-16, 11:22

Capricorn napisał/a:
W ogóle to myślałam, że bieli się po to, żeby dzikie stworzenia pól i łąk nie podgryzały.
to też możliwe, ja znam wersję o słońcu i mrozie :-D ,
a ja dziś posiałam w torfowych doniczkach cukinię, dynię, paprykę, melisę i bazylię aby w maju wysadzić podrośnięte rośliny do gruntu,
teraz można już posiać bezpośrednio do ziemi natkę pietruszki (taką naciową), jest odporna na chłodne dni, generalnie naciowa pietruszka jest świetna, ja mam ją zieloną całą zimę, nie zmarzła i od końca lutego puszcza nowe liście :-)

alcia - 2008-03-16, 11:32

Capricorn napisał/a:
Aha, i mam taki patent na fasolkę szparagową, żeby nie wysadzać wszystkiego od razu, ale co 5-6 tygodni wysadzać kolejne nasiona. Wtedy szparagową można się cieszyć dłuuuuugo. Z bobem tez tak zrobię.

tak Capricorn, to bardzo dobry patent, ale radziłabym trochę częściej - co jakieś np. 3 tygodnie. Fasolka szybko robi sie stara i łykowata, zwłaszcza, jak są upały i jest sucho. My wysadzamy nawet co 2 tygodnie. Ale nie za dużo, u nas zawsze za dużo wychodzi, potem tyle się tego marnuje, bo fasolka szparagowa owocuje jak wściekła. W tym roku zamierzam dosłownie 2x1m nią siać. I po takim kawałku co jakieś 3 tygodnie właśnie. Później starą sie wyrywa, i następne. Z bobem tak nie robiliśmy nigdy, ale w sumie może dobry pomysł, muszę to sprawdzić!

Ania D. - 2008-03-16, 11:59

Capri, jak kupiszę tę książkę, to napisz jak Ci się podoba. Ja też szukam czego dobrego.
Capricorn - 2008-03-16, 12:45

Ania D. napisał/a:
Capri, jak kupiszę tę książkę, to napisz jak Ci się podoba. Ja też szukam czego dobrego.


właśnie kupiłam - na allegro. I jeszcze inną, innego autora, żeby mieć porównanie :D Zdam relację jak tylko dotrą.

kofi - 2008-03-16, 16:25

alcia, a nie mrozisz nic?
Ja troche fasolki mroziłam. I trochę truskawek.
No i te zielska - pietruszkę i koperek.
Właśnie dzisiaj mi się przypomniało, jak to jest wyjść do ogródka na 10 minut, wrócić na czworakach po 2 godzinach i przypomnieć sobie, że miało się gotować obiad. 8-)
Ale mam satysfakcję, że ruszyłam. (Nie dziwcie się dziewczyny, u nas wegetacja gdzieś ze 2 tygodnie później niż na południu i zachodzie, jeszcze nie jest zielono, ale kwiatki już powychodziły).

Capricorn - 2008-03-16, 16:36

kofi, ja tez dzisiaj dałam czadu w ogrodzie :D Z rzeczy uprawnych to posadziłam dzisiaj bób (połowę tego, co kupiłam), posiałam pietruszkę naciową (dwa rodzaje). Z niejadalnych - sztobry róznych rzeczy ;-) i wysiałam pnącza, te któe juz można, przy, khem, ogrodzeniu. teraz cholernie bolą mnie plecy, a trzeba wyjść z psem.... I jeszcze sałata i rzodkiewka została do wysiania (z marcowych spraw), ale dzisiaj nie dam już rady.
alcia - 2008-03-16, 18:05

kofi napisał/a:
alcia, a nie mrozisz nic?

zieleniny, groszek dla Lenki (wcześniej Kai) na zupki, i to, co miewam w nadmiarze i wolę zamrozić niż wyrzucić, czyli np. w zeszłym sezonie szpinak, brokuły, bób.
Kiedyś mroziłam zawsze fasolkę szparagową, bób, truskawki, ale teraz nie mam zamrażarki. Nie jestem teraz zbytnią zwolenniczką mrożonek, ale akurat zieleniny myślę że warto. Pozostałe mrożonki (z wyj. truskawek) już mi nie smakują.

dort - 2008-03-17, 16:06

ja pomidor uprawiam juz od 3 lat i nigdy nie miałam zadnego tunelu ani szklarni - nam najbardziej smakuja te koktajlowe wiec podbnie jak w tamym roku posadzimy ich najwiecej
Capricorn - 2008-03-17, 20:36

mówię do męża: potrzebuję szklarnię. On na to: świetnie, ja też :D Szybko się okazało, że dla niego szklarnia oznacza duuużo szkieł = obiektywów :D
kofi - 2008-03-17, 22:18

Capricorn napisał/a:
mówię do męża: potrzebuję szklarnię. On na to: świetnie, ja też :D Szybko się okazało, że dla niego szklarnia oznacza duuużo szkieł = obiektywów :D

Rozkręcasz się :mrgreen:
My też dzisiaj drążyliśmy temat szklarni - mój mąż kupił gazetę "Mój Piękny Ogród" - nie wiem po co właściwie, chyba z przyzwyczajenia i tam jest o szklarniach - nic ciekawego, ale nam się przypomniało, że chcemy. U nas to by się pewnie skończyło na kupieniu gotowej. Ale jeszcze nie w tym roku.
Dzisiaj na nowo przykrywałam hortensje, bo mają już spore listki (zimowały przykryte słomą), a ma być mróz w nocy :-( - w ubiegłym roku zmarzły i nie zakwitły.

[ Dodano: 2008-03-18, 10:56 ]
Dzisiaj piękna zima -ze 40 cm śniegu leży, słoneczko świeci :-|
Nawet nie widać moich krokusów i irysków spod śniegu.

yolin - 2008-03-21, 10:14

fajny temat, zdaje sie, ze bede tu czesciej zagladac :-D jak narazie u nas straszna zima w sudetach i nawet nie mysle o ogrodzie.... szukam wege przepisow na swieta
Capricorn - 2008-03-21, 16:56

a co myślicie o tym?

http://www.allegro.pl/ite...t_mykoflor.html

alcia - 2008-03-21, 17:48

ja się nie znam... :-|
Capricorn - 2008-03-22, 14:21

na forum muratora wyczytałam, że proces kompostowania można przyspieszyc poprzez polewanie pryzmy gnojowicą z pokrzyw oraz z mniszka lekarskiego.
Marcela - 2008-03-22, 15:20

A ja słyszałam o środku o nazwie "EM", którego rzekomo używają eko rolnicy do sporządzenia świetnego kompostu. Czy ktoś może zna ten środek? Ciekawa jestem co to jest.
Lily - 2008-03-22, 15:33

Efektywne Mikroorganizmy http://www.ogrod-gardener.pl/4/1/2/18/mikroby.php
Capricorn - 2008-03-22, 16:07

Lily napisał/a:
Efektywne Mikroorganizmy http://www.ogrod-gardener.pl/4/1/2/18/mikroby.php


mój brat, technik rolnik ;-) mówi, że to teraz hicior jest, i tez mnie na to namawiał. podobno producenci roślinni bardzo sobie chwalą.

kofi - 2008-03-22, 16:50

Capri jaki masz kompostownik i gdzie się takie coś kupuje (oprócz marketów budowlanych). W ogrodniczych?
Capricorn - 2008-03-22, 16:56

kofi napisał/a:
Capri jaki masz kompostownik i gdzie się takie coś kupuje (oprócz marketów budowlanych). W ogrodniczych?


z allegro mam, nie inaczej. ;-) brałam u tego gościa:

http://www.allegro.pl/sho...php?uid=6725549

mam dokładnie taki model:

http://www.allegro.pl/ite...wyprzedaz_.html

kompostownik jest ok, na ogromny plus równiez firma kurierska (my tu na prowincji mamy częściej niemiłe niż mile doświadczenia z kurierami, a tutaj trafił nam się cudnie profesjonalny). Przesyłka była u mnie po 48 godzinach od kliknięcia.

rosa - 2008-03-22, 17:02

niezły ten kompostownik, spodobał mi się
muszę się tym tematem zająć

kofi - 2008-03-22, 17:02

Dzięki, muszę zaprezentować mężowi.
A może niespodziankę zrobię i zamówię?
To byłby mój pierwszy zakup na allegro. Muszę w końcu zadebiutować :lol:

Capricorn - 2008-03-22, 17:47

kofi, tylko uważaj z allegro, bo jak juz sie wkręcisz, to trudno się "odkręcić" ;-) Nagle okazuje się, że ciągle coś jest ci pilnie potrzebnie ;-) Do mnie ostatnio przyszło w krótkim czasie tyle przesyłek, że mój maż pytał z przekąsem, czy cały internet już wykupiłam, czy coś może jeszcze zostało. Odpowiadałam z szerokim uśmiechem, że mogę mu udowodnić, że zostało :D
Lily - 2008-03-22, 17:49

A propos tematu, udało mi się na nowo wyhodować amarylisa ze starej cebulki i jestem dumna :D Może nawet zdjęcie wrzucę potem :P Ma 4 czerwone kwiaty :)
kofi - 2008-03-23, 20:40

Lily napisał/a:
A propos tematu, udało mi się na nowo wyhodować amarylisa ze starej cebulki i jestem dumna :D Może nawet zdjęcie wrzucę potem :P Ma 4 czerwone kwiaty :)

Zawsze marzyłam o amarylisie, nigdy jakoś nie miałam. :-?

Lily - 2008-03-23, 21:11


kofi - 2008-03-23, 21:38

Chciałam napisać, że piękny, ale to podobno szkodzi roślinom. :lol:
Gratuluję Lily.

Lily - 2008-03-23, 21:38

no pewnie, że piękny :D
dzięki :)

kofi - 2008-03-23, 21:42

I fajne zdjęcia robisz :-)
Lily - 2008-03-23, 21:43

kofi napisał/a:
I fajne zdjęcia robisz :-)
to chyba farta mam, bo aparat nie mój i rzadko go używam ;)
Capricorn - 2008-03-23, 22:36

Lily, gratuluję, choc to nie są moje ulubione rosliny. ;-)
Lily - 2008-03-23, 22:38

Capricorn napisał/a:
Lily, gratuluję, choc to nie są moje ulubione rosliny. ;-)

dzięki, moje też chyba nie, ale ładnie wyrosły :)

Capricorn - 2008-03-23, 22:45

Lily napisał/a:
Capricorn napisał/a:
Lily, gratuluję, choc to nie są moje ulubione rosliny. ;-)

dzięki, moje też chyba nie, ale ładnie wyrosły :)


najważniejsze :D teraz jesteś zawodowiec ;-)

Malinetshka - 2008-03-26, 19:49

U mnie w mikrym moim ogródeczku ;) do tej pory hodowałam różne zioła: bazylia, tymianek, macierzanka, majeranek, oregano, lubczyk, melisa, mięta, hyzop, estragon, szałwia, cząber, rozmaryn, kolendra. Niektóre z ww. są jednoroczne, ale np. lubczyk rozrósł się jak drzewisko :mrgreen: śmieszne badyle urosły, takie grube, puste w środku,... można z nich robić spluwy ;) albo jakieś instrumenty muzyczne :D W domu mam w donicy rozmaryn (takie zbiórki z ogródka plus z nasionek wyhodowanych w doniczkach) oraz bazylię. Marną, ale jak się wiosna zrobi na dobre to przesadzę ją do ogródka. Mam nadzieję, że się rozhula :D Tak miałam 3 poprzednie sezony. Na świeżym powietrzu rosła w oczach... nie nadążałam wcinać ;)
A także: pietruszka naciowa, marchew, rzodkiewka (różne odmiany), czosnek, szczypiorek, dymka, szpinak, portulaka, roszponka... chyba tyle. Ale część z tych 'upraw' to takie eksperymenty.. niektóre mniej udane ;) Z roszponką praktycznie mi nie wyszło.. miałam może ze 4 malusie sałatki...reszta nasion w ogóle nie wzeszła. :|
Mam stanowczo za mało przestrzeni, żeby szaleć z warzywkami, ale także w tym roku coś spróbuję wykombinować ;)
Marzy mi się rukola w dużych ilościach. Rukola jest mniam :) ja również uwielbiam jej smak.. Tylko też mam problem ze znalezieniem nasion.

[ Dodano: 2008-03-26, 19:56 ]
O już znalazłam ;)
http://allegro.pl/search.php?string=rukola

Capricorn - 2008-03-26, 19:59

a ja dzisiaj wysępiłam czosnek NORMALNY, nie chiński, z działki teściów. Może jutro uda mi sie posadzić? Jak ktoś mi śnieg poodgarnia ]:-> ]:-> ]:-> ]:->

muszę te ząbki koniecznie namoczyć w wodzie przed sadzeniem? czy niekoniecznie?

Lily - 2008-03-26, 20:07

u mnie czosnek w szafce rośnie i do tego chiński chyba... choć ja wcale nie chciałam, żeby rósł
alcia - 2008-03-26, 20:09

Capricorn napisał/a:
muszę te ząbki koniecznie namoczyć w wodzie przed sadzeniem? czy niekoniecznie?

nie trzeba

Capricorn - 2008-03-26, 20:11

alcia napisał/a:
Capricorn napisał/a:
muszę te ząbki koniecznie namoczyć w wodzie przed sadzeniem? czy niekoniecznie?

nie trzeba


dzięki.

Capricorn - 2008-03-29, 16:48

Kto jest prezesem klubu uprawców? ;-) Bo chcę złożyć wniosek o odznaczenie, dla mnie. "Temi ręcyma" posadziłam dzisiaj, całkowicie samodzielnie*, czereśnię wczesną i późną, gruszę, trzy jabłonie, morelę, brzoskwinię i śliwę renklodę. Oprócz tego, z ozdobnych, migdałowca. I jeszcze dwie ogromne donice stokrotek. I kilka jukk ogrodowych od teściowej. i jaskry jakieś.


*samodzielnie = sama wykopałam dziewięć dziur w ziemi, zalałam je wodą, wsadziłam drzewka, zasypałam ziemią.

Jeszcze cebulę muszę posadzić, ale już proszę o order. :D

alcia - 2008-03-29, 17:12

Capricorn napisał/a:
ale już proszę o order. :D

Capricorn, Ty dalej szalejesz :-D Gratuluję, ale się kobita rozhulała ;) Brawo, jestem pod wrażeniem i również wnioskuję do prezesa o order! 8-)

kofi - 2008-03-30, 19:09

No nieee, Capri jak tak dalej pójdzie, to rzeczywiście będziesz musiała wykupić sąsiada.
Ja wczoraj trochę posprzątałam w ogródku (coś ze 4 godziny :-) ) i dzisiaj mam normalnie zakwasy (od kucania). Beznadziejna kondycja, rozpacz.
Ale mieliśmy wczoraj wspaniały obiad - ziemniaki pieczone w ognisku. Cudo!
Nic nie zasiałam, bo mam jescze śnieg na grządkach :-?

Lily - 2008-03-30, 19:10

kofi napisał/a:
(coś ze 4 godziny :-) ) i dzisiaj mam normalnie zakwasy (od kucania). Beznadziejna kondycja, rozpacz.
no nie wygłupiaj się, to normalne, mięśnie muszą się przyzwyczaić po zimie
nitka - 2008-03-31, 09:17



a mi zaczyna kwitnąć granat w doniczce :)

Capricorn - 2008-03-31, 17:06

:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

rozumiem, że to BRĄZOWY medal? srebrny i złoty jak cos mi "obrodzi"? ;-)

kofi - 2008-03-31, 19:58

Brawo nitka, chyba musisz teraz wpuścić pszczółkę, żeby zapyliła ten granat ;-)
Capri w moim monitorze ten medal jest pomarańczowy.
No powiedz proszę, że też masz zawasy po tym kopaniu.
Ja dziś prawie nie mogę chodzić (a chodzę niestety cały dzień 8-) ).

Capricorn - 2008-03-31, 20:07

kofi napisał/a:

Capri w moim monitorze ten medal jest pomarańczowy.
No powiedz proszę, że też masz zawasy po tym kopaniu.


nie takie typowe zakwasy, ale obolała jestem, szczególnie ramiona. generalnie to ja twardziel jestem, czy już mówiłam, że po posadzeniu tych drzewek wszystkich strzeliłam jeszcze sobie rekreacyjnie 5 km szybkiego marszu z psem?

kofi - 2008-03-31, 20:12

Capricorn napisał/a:
czy już mówiłam, że po posadzeniu tych drzewek wszystkich strzeliłam jeszcze sobie rekreacyjnie 5 km szybkiego marszu z psem?

:shock:
Norrrmalnie wpędzasz mnie w kompleksy.
Też bym czasem chciała zrobić sobie taki spacer szybki, ale jedna z moich dziewczyn nie da rady szybko, a poza tym bez Daniela raczej nie mam szans się ruszyć, a on stoi po pół godziny nad każdym korzeniem.
Wczoraj w lesie oglądał, jak powiedział "odchody". Chciał sprawdzać patykiem, czy świeże. Świeże, potem widzieliśmy te sarny 8-)

rosa - 2008-03-31, 21:00

capri wow, jestem pod ogromnym wrażeniem twojego ogrodnictwa, medal powinien być różowy w paski moim zdaniem :-)
kofi jeszcze tydzień tak popracujesz ogrodowo i zakwasy znikną a zaczną się pojawiać mięśnie :-)
nitka tylko żeby ci doniczka nie wybuchła ;-)

ja dzisiaj ledwo godzinę poporządkowałam, i jestem zmęczona
ja to mam power rano, a rano muszę iść do pracy, po pracy i ugotowaniu obiadu i odrobieniu lekcji jest godzina 18, i nie chce mi się :-/

Capricorn - 2008-03-31, 21:18

kofi napisał/a:

Też bym czasem chciała zrobić sobie taki spacer szybki, ale jedna z moich dziewczyn nie da rady szybko, a poza tym bez Daniela raczej nie mam szans się ruszyć, a on stoi po pół godziny nad każdym korzeniem.


ja muszę psa regularnie pogonić kilka km, bo inaczej dostaje korby i się zaczepia.

poza tym, musiałam odreagować to, ze pan mąż się nie poczuwał do pomocy... siedział sobie cały czas przed laptopem, no, wodę mi podłączył w "ogrodzie", i tyle...

nitka - 2008-03-31, 21:28

rosa napisał/a:
nitka tylko żeby ci doniczka nie wybuchła ;-)

:mryellow:

kofi - 2008-04-04, 23:08

Dzisiaj mój mąż obwieścił radośnie: kupiłem ci nawóz kurzy :lol:
Suuuper, uwielbiam tę formę 8-) (powiedziałam, że zaraz się nawiozę).
To jakieś takie zgranulowane, podobno bezwonne i mało się tego daje, bo mocne.
Jutro sypnę, pojutrze coś zasieję, jak pogoda dopisze.
A potem może MU wyhoduję jakąś sałatę ]:->

Malinetshka - 2008-04-04, 23:15

A to nie jest przypadkiem tak, że nawozić się powinno duuużo wcześniej przed sianiem? :roll: Najlepiej jesienią :P Nawóz może spalić roślinki....
kofi - 2008-04-04, 23:19

Pewnie, że się powinno. Ale jak zwykle nie zdążyliśmy 8-)
Ale jest napisane, że można przed sianiem, a potem podsypywać jak będą rosły.

Malinetshka - 2008-04-04, 23:24

Aa.. no to skoro napisane to ok :) Pewnie dużo zależy od mocy nawozu.
nitka - 2008-04-11, 11:22

granat nie wybuchł. Wygląda tak

Capricorn - 2008-04-11, 11:29

faaaaaaaajny :mrgreen:
rosa - 2008-04-11, 11:46

jak śliczny! (choć niewypał)
PiPpi - 2008-04-11, 11:52

no nie mogę, co widze tytuł tego wątka, mówię w myślach jakbym odpowiadała na pytanie w "Familiadzie": Seks :mrgreen:
Humbak - 2008-04-11, 13:44

Magda Stępień napisał/a:
no nie mogę, co widze tytuł tego wątka, mówię w myślach jakbym odpowiadała na pytanie w "Familiadzie": Seks
ufff czyli jestem normalna, bo ja to samo 8-)
bajka - 2008-04-11, 13:46

ja z kolei widząc ten wątek, myślałam, że o sporty chodzi :mrgreen:
alcia - 2008-04-11, 16:37

Humbak napisał/a:
ufff czyli jestem normalna, bo ja to samo 8-)

Magdę to jeszcze rozumiem (choć nie do końca, bo krótko po porodzie..), ale Ty Humbak?? Z dwójką dzieci jeszcze ma siłę o sexie myśleć? ;)


A wracając do tematu (jakże nudnego, w porównaniu ze skojarzeniami co poniektórych :-P );
dzisiaj jestem z siebie dumna (z nas, uściślając):
Posiałam: marchewkę, pietruszkę, buraki, szpinak, pietruszkę naciową, groszek, bób, powsadzaliśmy pory i selery, trochę kalarepek, duuużo cebuli. I do tego posiałam oregano i bazylię.
Żebym mogła to wszystko zrobić, k. musiał mi skopać całkiem spory kawał ziemi.
Umęczeni, ale zadowoleni :mryellow:
Dynia się już moczy i pójdzie do pojemników za 2 dni.

Malinetshka - 2008-04-11, 17:22

alcia napisał/a:
Dynia się już moczy i pójdzie do pojemników za 2 dni.

alcia, moczysz pestki takie całe w skorupkach, dobrze rozumiem? to nie muszą być zaprawiane nasiona? wystarczą pestki wyjęte z dyni? :P

magdusia - 2008-04-11, 18:00

kiedyś miałam całą dynię,zostawiłam sobie pestki i następnego roku Sławek je wysiał/posadził(?) jeszcze jak mieszkaliśmy w Suchym Borze pod Opolem.Nasion nie przygotowywał,poszły prosto do gruntu.
Najlepsze było to że my na całe lato wyjechaliśmy,nikt się nimi nie zajmował a jak przyjechaliśmy zebraliśmy ponad 4 kartony po bananach niedużych dyń.
Starczyło do wiosny :mryellow:

Capricorn - 2008-04-11, 18:01

brawo, alcia, ja dzisiaj jestem półżywa, i nic nie zrobiłam w ogrodzie...
PiPpi - 2008-04-11, 18:13

Malinetshka napisał/a:
alcia napisał/a:
Dynia się już moczy i pójdzie do pojemników za 2 dni.



co do skojarzeń: pomyslałam o forumowej Dyni i tym, ze do plemników pójdzie :oops: :mrgreen:

właśnei dlatego, ze po porodzie i seksu nie ma póki co ;-)

alcia - 2008-04-11, 18:26

Malinetshka napisał/a:
alcia, moczysz pestki takie całe w skorupkach, dobrze rozumiem? to nie muszą być zaprawiane nasiona? wystarczą pestki wyjęte z dyni? :P

dyni jeszcze nie uprawiałam, ale nie muszą być zaprawiane; wystarczą zwykłe pestki z dyni, tak jak w przypadku ogórków, cukinii i innych z tej rodziny. A że wszystkie tego typu się u nas moczy, to i z dynią tak robię. Nie jest to pewnie konieczne, ale trochę pewniejsze/szybsze...

[ Dodano: 2008-04-11, 18:27 ]
Magda Stępień napisał/a:
co do skojarzeń: pomyslałam o forumowej Dyni i tym, ze do plemników pójdzie :oops: :mrgreen:

no to mnie już rozbroiło totalnie :lol:

dżo - 2008-04-11, 18:40

alcia napisał/a:
I do tego posiałam oregano i bazylię.

alcia, a nie za wcześnie na bazylię, wg instrukcji na opakowaniu wysiewa się ją dopiero w połowie maja bo bazylia jest ciepłolubna,
zawsze w kwietniu ją siejesz? ja od lat sieję dopiero w maju więc zanim urośnie mam taką do jedzenia dopiero w lipcu i jeśli można wcześniej to chętnie ją jutro posieję,

kamma - 2008-04-11, 18:47

ja wysiewam zioła w szklarni, bazylia już od tygodnia siedzi w ziemi, ale na razie się nie wychyla. A i dynię lada dzień posieję, duuuużo :)
Za to cząber mam z zeszłego roku, zostawiłam kilka krzaczków na rozsiew i zobaczymy, co z tego będzie. Aha, i skorzonerę wysieję w przyszłym tygodniu. Smak dzieciństwa...

Agnieszka - 2008-04-11, 19:03

nasiona wyjęte z dyni nie sa u nas zaprawiane

w tym roku dziadek wysieje je do gruntu, a ja na wszelki trochę do pojemników

PiPpi - 2008-04-11, 19:06

[ Dodano: 2008-04-11, 18:27 ]
Magda Stępień napisał/a:
co do skojarzeń: pomyslałam o forumowej Dyni i tym, ze do plemników pójdzie :oops: :mrgreen:

no to mnie już rozbroiło totalnie :lol: [/quote]

alcia to ja juz nie wchodzę w ten wątek, źle na mnie działa, wybacz ;-) nasiona itd. ;-)

alcia - 2008-04-11, 20:30

dżo napisał/a:
a nie za wcześnie na bazylię, wg instrukcji na opakowaniu wysiewa się ją dopiero w połowie maja bo bazylia jest ciepłolubna,

ja w szklarni trzymam bazylię w małych doniczkach (tam ciepło jak w domku :) ), przeniosę do gruntu później, żeby szklarnię zwolnić na pomidory. Oregano też w szklarni. I dynię - tak na początek, choć nie wiem czy to konieczne - to tak dla pewności :)

Capricorn - 2008-04-11, 20:49

kurcze, zazdroszczę wam tych szklarni....
Humbak - 2008-04-11, 22:00

alcia napisał/a:
ale Ty Humbak??
tiaaa no choć pomarzyć nie można... :-P
Magda Stępień napisał/a:
nasiona itd.
no po prostu boskie, siedzę i ryczę... :mryellow:
Capricorn napisał/a:
zazdroszczę wam tych szklarni....
a ja bliskości ogrodu i pomocnika ;-)
mi zostają sklepy :->

rosa - 2008-04-12, 18:41

dzisiaj w deszczu udało nam się ogrodzić kącik uprawny, co cieszy mnie ogromnie, bo pies już nie wlezie
jestem zmęczona i zmarznięta, ale dumna z siebie
nawet zasadziłam pory i selery, i jakieś zdechłe poziomki (wiem że nie teraz powinnam) które mama wykopała u siebie, ponieważ stwierdziła, że nie już serca do upraw

kamma - 2008-04-12, 18:48

Humbak napisał/a:
a ja bliskości ogrodu i pomocnika ;-)
mi zostają sklepy :->

Humbaczku, jak za następnym razem będę jechała do Wro, to Wam przywiozę trochę naszych PŁODÓW ;)

kofi - 2008-04-12, 18:54

Ja też dziś w deszczu siałam, aż mi się torebka od nasion rozpuściła. Mam nadzieję, że nie wypłucze ten deszcz nasion. Daniel sadził dymkę, ale nie wiem co z tego wyniknie, bo zrobiłam za głębokie dołki.
alcia - 2008-04-12, 18:58

a k. dziś posadził z kuzynem ziemniaki :)
Marcela - 2008-04-13, 21:40

rosa napisał/a:
zasadziłam pory i selery, i jakieś zdechłe poziomki (wiem że nie teraz powinnam)

A kiedy sadzi się poziomki? Właśnie miałam się za to wziąć.... Czy to jest za wcześnie?

rosa - 2008-04-13, 22:07

na jesieni podobno, tak twierdzi lepsza-ode-mnie-ogrodniczka moja mama, że jak teraz to w tym roku podobno nie będą miały owoców
Marcela - 2008-04-13, 22:35

rosa, dzięki! Też chyba posadzę.
alcia - 2008-04-13, 22:55

rosa napisał/a:
na jesieni podobno, tak twierdzi lepsza-ode-mnie-ogrodniczka moja mama, że jak teraz to w tym roku podobno nie będą miały owoców

nie zgadzam się z tym :)
Ja kupowałam sadzonki wiosną i owocowały non stop, do samej jesieni. Kaja może potwierdzić :)

rosa - 2008-04-13, 22:59

ooooooo, to super wiadomość
czyli marcela tym bardziej kupuj i sadź

kamma - 2008-04-13, 23:01

poziomki i truskawki najlepiej sadzić w sierpniu, początek września to ostatni dzwonek. Im później posadzisz, tym mniejsze będą zbiory.
kofi - 2008-04-14, 08:16

alcia napisał/a:
rosa napisał/a:
na jesieni podobno, tak twierdzi lepsza-ode-mnie-ogrodniczka moja mama, że jak teraz to w tym roku podobno nie będą miały owoców

nie zgadzam się z tym :)
Ja kupowałam sadzonki wiosną i owocowały non stop, do samej jesieni. Kaja może potwierdzić :)

Ja też. Takie, które kupowałam w pojemniczkach - owocowały. A wsadzałam już kwitnące w połowie maja pewnie.
U nas jeszcze normalnie przedwiośnie - nawet forsycje nie kwitną. W drodze do pracy prawie pokłóciłam się z mężem, bo obciął dereń tak, że jakoś nie widać, zeby miał zamiar rosnąć :roll: W ogóle to chyba powinniśmy podlewać zimą te krzaki na jesień sadzone, bo są strasznie mizerne. :-?

Ania D. - 2008-04-14, 08:51

Ja bym posadziłam posiomki wiosną, bo one kwitną i owocują az do przymrozków. Truskawki owocuja tylko w czerwcu i posadzone wiosną mają pojedyncze owoce w danym roku, ze względu więc na oszczędność miejsca i to, że owoduja one ok. 2-3 lat lepiej jest je sadzić w sierpniu. Jeśli są spore krzaczki poziomek, to urosną bardzo ładnie i powinny ładnie owocować w tym roku, zwłaszcza wtedy, jesli będą miały sporo wilgoci.
kamma - 2008-04-14, 18:42

Ania D. napisał/a:
Jeśli są spore krzaczki poziomek, to urosną bardzo ładnie i powinny ładnie owocować w tym roku,

O właśnie, bo te zakupione przez Was sadzonki to na pewno były pozyskiwane w sierpniu zeszłego roku, dlatego teraz nawet kwiaty mają. O, nawiasem mówiąc, moje poziomki i truskawki przymierzają się do rozkwitu :) Piękny widok :)

Humbak - 2008-04-14, 20:05

kamma napisał/a:
jak za następnym razem będę jechała do Wro, to Wam przywiozę trochę naszych PŁODÓW
:oops: tylko że jak będziesz dla mnie taszczyć coś pociągiem jeszcze będąc z Irmą to mi będzie okrutnie głupio... :oops: ostatecznie żary 'niedaleko' :mryellow: :-P ;-)
kamma - 2008-04-15, 10:06

Humbak napisał/a:
kamma napisał/a:
jak za następnym razem będę jechała do Wro, to Wam przywiozę trochę naszych PŁODÓW
:oops: tylko że jak będziesz dla mnie taszczyć coś pociągiem jeszcze będąc z Irmą to mi będzie okrutnie głupio... :oops: ostatecznie żary 'niedaleko' :mryellow: :-P ;-)

na szczęście sałata nie jest ciężka, jak również te wszystkie trawy, którymi podobno żywią się ci... wegetarianie, czy jak im tam ;) A gdybyście chcieli nas odwiedzić w Żaganiu (jeszcze bliżej niż Żary! ), to tylko powiedz, kiedy :)

dżo - 2008-04-15, 12:55

Mam pytanie dotyczące uprawy borówki amerykańskiej. W marcowym działkowcu przeczytałam, że w pierwszym roku po posadzeniu krzewów należy nie dopuścić do zawiązania się owoców i szybko po zakwitnięciu oberwać kwiaty. Niestety autor rady nie raczył wyjaśnić czemu ma to służyć a ja jeśli mam coś robić to lubię wiedzieć po co i dlaczego. Może wiecie coś więcej na ten temat?
rosa - 2008-04-15, 13:17

dla lubiących truskawki i poziomki, a nielubiących wyrywania zielska fajny jest sposób na sadzenie w beczce :-) widziałam ilustracje w książce i wyglądało zachęcająco, zastanawiam się czy by nie spróbować
alcia - 2008-04-15, 13:50

rosa napisał/a:
dla lubiących truskawki i poziomki, a nielubiących wyrywania zielska fajny jest sposób na sadzenie w beczce :-)

jak w beczce? :->
my lubimy truskawki a plewienia absolutnie i mamy ziemię pod truskawkami przykrytą folią (tzn. to nie folia, tylko taki jakby materiał czarny). Skuteczne :)
dżo napisał/a:
w pierwszym roku po posadzeniu krzewów należy nie dopuścić do zawiązania się owoców i szybko po zakwitnięciu oberwać kwiaty

pierwsze słyszę, nie wiem jaki mógłby być powód, my tak nie robiliśmy nigdy i owocują nam ładnie.

Marcela - 2008-04-15, 13:59

dżo napisał/a:
Mam pytanie dotyczące uprawy borówki amerykańskiej. W marcowym działkowcu przeczytałam, że w pierwszym roku po posadzeniu krzewów należy nie dopuścić do zawiązania się owoców i szybko po zakwitnięciu oberwać kwiaty.

nic takiego nie robiłam, owocom pozwoliłam się zawiązać, owocowały ładnie.

dżo - 2008-04-15, 14:14

alcia, Marcela, dziękuję, skoro Wam ładnie owocują to nie będę obrywać kwiatów, to wspaniała wiadomość :-D , bo nie mogłam się pogodzić z tym, że na owoce będę musiała czekać jeszcze jeden rok, a czy stosujecie jakieś specjalne środki aby borówka ładnie rodziła?
alcia - 2008-04-15, 15:42

Cytat:
czy stosujecie jakieś specjalne środki aby borówka ładnie rodziła?
nie
kofi - 2008-04-19, 13:34

Dzisiaj zrobiliśmy bardzo krótką wyprawę na rynek - chciałam kupić sadzonki warzyw i udało mi się kupić tylko selery i pory. Kalarepy i brokułów jeszcze nie ma bo podobno jest za zimno. Jenak muszę zainwestować w tę szklarnię kiedyś.
Mieczyków też pani w sklepie ogrodniczym nie radziła jeszcze sadzić, bo ziemia za zimna.
A na dworze dziś 8 stopni :-?
Acha, nasiona brukwi widziałam, ale w końcu zapomniałam je kupić :-/

dżo - 2008-04-19, 17:42

kofi napisał/a:
Mieczyków też pani w sklepie ogrodniczym nie radziła jeszcze sadzić, bo ziemia za zimna.
no ni wiem, moje już wychodzą :-)
kofi - 2008-04-20, 13:22

Właśnie zajrzałam na jakieś forum ogrodnicze na wątek o mieczykach - piszą, że po przymrozkach nawet na początku maja. Tylko tem moje ceblki wczoraj nabyte takie suche, że nie wiem, kiedy ruszą, jak je zasadzę na początku maja (no, ale rok temu 1 maja padał śnieg u nas :-? , więc jest naprawdę zimno). Zastanwiam się, czy by ich jakoś nie podkiełkować, np, namoczyć.
Dżo a kiedy sadziłaś i w jakim stanie cebule - takie suche?

dżo - 2008-04-21, 08:28

kofi napisał/a:
Dżo a kiedy sadziłaś i w jakim stanie cebule - takie suche?

kofi, suche, posadziłam dwa tygodnie temu w dużej donicy, które stoi na dworze (niczym nie osłonięta), sama jestem zdziwiona, ze już wschodzą :-) ,
ponieważ zima było lekka, ziemia nie jest mocno zmarznięta, w nocy też nie ma dużysz spadków temepratur, moze dlatego rośliny szybciej zaczynają wegetację,

kofi - 2008-04-21, 09:19

Dzięki dżo, to mogę sobie poczekać trochę bez obawy, że wyrosną mi we wrześniu, jak posadzę na początku maja.
Capricorn - 2008-04-27, 23:41

to ja sie radośnie melduję:

- bób pięknie wschodzi, jako i pietruszka,
- cebula kiełkuje (ale czosnek od teścia - nie),
- wysadziłam wreszcie truskawki z palety przytarganej jakiś czas temu,
- symbolicznie kwitną drzewa owocowe wysadzone przeze mnie w marcu (well, winogrono nie daje znaku życia, poczekam jeszcze),
- kiełkuja wilce wysiane przy ogrodzeniu, pomimo tego, że dużo się działo w kwestii ogrodzenia od momentu wysiania nasion, i byłam przygotowana na to, że nic nie wyrośnie,
- budzą się do zycia mikroskopijnej wielkości iglaki wysadzone jesienią,
- tulipany kwitną, hiacynty przekwitają,
- pojawiły się maleńkie listki na sztobrach wysadzonych do gruntu przed opadami śniegu - może wiec nie wszystko stracone w tej materii.

Pewnie w długi weekend będę szaleć w ziemi, wiadomo, zespól zajętych rąk...

szkoda tylko, że nie trafiłam z wyborem współwłaściciela gruntu. Spytałam, czy pomoże mi skopać ziemię pod truskawki - w odpowiedzi na zapytanie zaczął wertowac allegro pod kątem glebogryzarek. I tak wertuje któryś już tydzień, a ja jak chcę coś posadzić, to sobie muszę skopać najpierw, nie ma łatwo.

alcia - 2008-04-28, 00:00

Capricorn, super (z wyjątkiem współwłaściciela ;) )
A u mnie pięknie powschodził groszek, szpinak, buraki, marchewka (pietruszka ni cholery), cebulki (ale robiłam z dymek), bazylia, kwitną czereśnie, wiśnie, borówki i grusze, pory i selery rosną w siłę :) Się zielenią nasze grządki :->

ps. ukatrupiłabym chyba mężulca, gdyby kręcił nosem na kopanie ]:->

Capricorn - 2008-04-28, 08:07

alcia napisał/a:

ps. ukatrupiłabym chyba mężulca, gdyby kręcił nosem na kopanie ]:->


a może przyjmiesz zlecenie na mojego? ;-) miałabym znacznie mniejszą hipotekę do spłaty. ;-) :D

kofi - 2008-04-28, 08:23

Żadnej truskawki mu nie daj Capri, niech se je kupowane.
U nas też średnio, R. wykonał kompostownik, którego estetyki nie chcę komentować. :-/ Akurat to mógłby kupić. Tym bardziej, że skonstruowanie go zajęło więcej czasu, niż zarobienie na taki... ekhm, nooo, nieco ładniejszy.
U mnie nic nie rośnie: to, co zasiałam 2 tygodnie temu ledwie wschodzi i na razie nie mogę ustalić, czy w końcu zasiałam rzodkiewkę, czy buraki.
Nagietki zero - chyba suki wydeptały. Muszę jakoś ogrodzić każdą zasianą rzecz, bo bez szans, żeby rosło.
Jak ja nie lubie ponosić ogrodniczych porażek. Dlatego zasadziłam truskawki 2 lata temu. (Też sama część kopałam).

alcia - 2008-04-28, 09:30

kofi napisał/a:
to, co zasiałam 2 tygodnie temu ledwie wschodzi

spokojnie, mają jeszcze czas. Rzodkiewka wschodzi szybciutko, buraki w miarę też, ale na resztę trzeba trochę poczekać

Dzisiaj jadę wsadzić fasolkę szparagową i kukurydzę. Może już nie będzie przymrozków. Zastanawiam się, czy nie zaryzykować już też z cukinią...

kilka wczorajszych fotek :)
(może też coś wrzucicie? :) )
Grządki, które na razie obsadziliśmy:

Wschodzący groszek:

Kwitnące czereśnie (jak ich nie wymrozi, to będzie ich mnóstwo)

I borówki:

kofi - 2008-04-28, 11:47

Alcia norrrmalnie wpędzasz w kompleksy. Żadnego chwasta nie masz :shock:
rosa - 2008-04-28, 12:27

alcia wow! ale piękne zagonki, i ty nie lubisz pielić ;)
u mnie jeszcze nic nie wschodzi, ale krzewy i drzewa kwitną pięknie, i tulipany, szafirki, żonkile. kwiaty cebulkowe to jedne z moich ulubionych, przy minimum wysiłki maksimum efektu :-)
bez już ma piękne pąki, lada moment zakwitnie, mam biały
orzech i azalia też niedługo już zakwitną

kofi - 2008-04-28, 12:52

No, żeby nie zapeszyć - moja azalia, którą to bidulkę łysawą wzięłam od sąsiadów 2 lata temu, żeby nie trafiła do śmietnika, ma mnóstwo pąków. A zwykle najbardziej ze wszystkich roślin cierpi przywalona lawinami z dachu.
Szafirki są fajne, na jesień sobie jeszcze dokupię, wcale im nie przeszkadza deptanie sucze. Czego nie mogę powiedzieć o tulipanach, które są bardziej kruche :-?
Jeszcze sasanki ładnie kwitną u nas, nawet białe się trafiły.
W ogóle to najlepiej mi rosną takie rośliny, które gdzieś kupiłam wymizerowane albo z przeceny. Hortensji, które pięknie kwitły w ubiegłym roku w donicach nie udało mi się przechować w piwnicy, chyba uschły, chociaż tak do końca nie wiem, gdzie tkwił błąd.
Okoliczne magnolie już prawie kwitną, moja ma malutkie pączki, jest chyba znacznie późniejsza.

Lily - 2008-04-28, 14:42

A u mnie na oknie wykiełkowało to

jak podrośnie i się ociepli to wywalę na balkon, może choć raz mi się uda jakaś uprawa ;)

alcia - 2008-04-28, 15:31

kofi napisał/a:
Żadnego chwasta nie masz :shock:

bo jeszcze nie wyrosły!
rosa napisał/a:
i ty nie lubisz pielić ;)

nie cierpię, nie robiłam tego jeszcze w tym roku. Świeżo po kopaniu nie ma takiej potrzeby (o ile nie zostawiło się dużego bałaganu po sobie w poprzednim sezonie, a my staramy się raczej nie zostawiać, bo później chwasty strasznie się sieją). Poziomki tylko lekko przeplewiłam i to tyle na razie.

Capricorn - 2008-04-28, 19:59

kliknął se jakąś glebogryzarkę na allegro...

ale ja w innej sprawie: mam mega giga tryliony mrówek. no wszędzie łażą. teraz najwięcej koło tych wszystkich truskawek, pietruszek, cebulek, bobu. Mam się przejmować? ;-)

[ Dodano: 2008-04-28, 20:01 ]
I jeszcze jedno pytanie: a jak dajecie geowłókninę na truskawki, to co z kompostem wtedy? w ogóle nie serwujecie? czy jak?

alcia - 2008-04-28, 21:18

Capricorn napisał/a:
jak dajecie geowłókninę na truskawki, to co z kompostem wtedy? w ogóle nie serwujecie?

przez te 3-4 lata nie
Capricorn napisał/a:
mam mega giga tryliony mrówek. no wszędzie łażą. teraz najwięcej koło tych wszystkich truskawek, pietruszek, cebulek, bobu. Mam się przejmować? ;-)
niestety, mrówki to sprytne bestie - hodują sobie mszyce, bo się żywią jakąś wydzieliną, którą one wytwarzają. Więc niestety "dużo mrówek" pociąga za sobą "dużo mszyc". A dużo mszyc to już big problem. Ale my się z nim borykamy od lat i da się przeżyć, do zjedzenia też co nieco zostaje. Ale przez mszyce dałam sobie spokój z paprykami. Cierpliwość mi się skończyła. Na bobie też tego zawsze pełno, ale bób sobie jeszcze jakoś radzi... Pietruszki - nie za dobrze. A cebula chyba bez problemu.

[ Dodano: 2008-04-28, 21:19 ]
Więc jak już będziesz miała plagę mszyc, to załatw sobie plagę biedronek. Te drugie powinny pozbyć się pierwszych ;-)

kofi - 2008-04-29, 08:52

Ja nie zasilam truskawek. Kiedyś powiedziano mi, że truskawi na każdym piachu wyrosną i rosną.
Co do mrówek - też widzę ich sporo - ja właśnie czosnkiem walczyłam z mszycami (które sobie wyhodowały), skutecznie - pryskałam szpinak i fasolę. W tym roku posadziłam czosnek i cebulę prawie na każdej grządce po trochu, nawet między truskawkami, bo czytałam, że krety nie lubią zapachu czosnku, a u nas pod folią na truskawkach sobie chodziły).
Jeszcze podobno aksamitek nie lubią jakieś szkodniki, też mam zamiar posadzić na grządkach warzywnych.
Ja z kolei obawiam się, bielinka kapustkika na kalarepie. Kiedyś zasadziałm brokuły, rosły pięknie, a tydzień póżniej - scena jak z Kubusia Puchatka. Setki ślicznych zielonych gąsienic zżerały resztki brokułów. Zamiast brokułów miałam hodowlę bielinka. ]:->
Trzeba by poczytać, jakie rośliny chronią przed szkodnikami. Gdzieś mam w domu troszkę na ten temat, ale nie za wiele.

Lily - 2008-04-29, 10:03

http://pl.wikibooks.org/w...paraty_handlowe
http://www.eioba.pl/a7505..._ochrona_roslin
te linki to o bardziej ekologicznych metodach ochrony roślin

alcia - 2008-04-29, 10:15

kofi napisał/a:
ja właśnie czosnkiem walczyłam z mszycami (które sobie wyhodowały), skutecznie - pryskałam szpinak i fasolę. W tym roku posadziłam czosnek i cebulę prawie na każdej grządce po trochu

ja właśnie wcześniej nie słyszałam o tej metodzie, ale w tym roku na pewno wypróbuję. I zamierzam też na jesień całą działkę czosnkiem obsadzić, zobaczymy jakie będą efekty. Bo jeśli to odstrasza krety, to byłoby cudownie, z nimi mamy wielki problem, walczymy od lat i nie dajemy rady. Pomagają trochę takie doraźne metody, typu butelki plastikowe powtykane na żelazne pręty powbijane w ziemię (tłucze się to na wietrze i płoszy krety), ale szkody robią i tak spore. Moje truskawki podgryzają regularnie, że co sezon 1/3 krzaczków do wywalenia. Przykre to, bo się zawsze umęczę, robię przy tym, kupuję te sadzonki, a taki sobie wpadnie na śniadanie i wszystko zniszczone :-/
Więc jeśli czosnek miałby pomóc, to byłabym wniebowzięta ;)

Lily - 2008-04-29, 10:18

alcia napisał/a:
I zamierzam też na jesień całą działkę czosnkiem obsadzić, zobaczymy jakie będą efekty. Bo jeśli to odstrasza krety, to byłoby cudownie, z nimi mamy wielki problem, walczymy od lat i nie dajemy rady.

z innego forum:
Cytat:
Na moich rabatach gdzie są cebulki korony nie ma nornic, kretów. Wyczytałam gdzieś ze skutecznie odstrasza gryzonie czosnek. Więc od kilku lat sadzę czosnek "przypadkowo" gdzie pokazują się krety lub nornice. Całą szklarnię mam obsadzoną czosnkiem i nie mam problemu z podkopywaniem roślin przez szkodniki. Na początku sąsiadka uśmiechała się na widok sadzenia przeze mnie czosnku, ale jak jej pomidory zostały podkopane przez kreta , a moje były nie ruszone też posadziła czosnek i tak już kilka lat mamy spokój.

i jeszcze to: http://www.porady.co.pl/z...w_i_nornic.html

alcia - 2008-04-29, 10:43

Lily, dzięki, jest nadzieja :)
kofi - 2008-04-29, 12:37

Ostatnio Daniel oglądał na Animal Planet taki fajny film o kretce i człowieku z kosiarką - wynikało z niego, że krety nie jedzą korzeni, tylko robaki; jedyna szkoda, jaką powodują, to robienie kopczyków (np. na trawniku). Ten człowiek z kosiarką stosował różne odstraszacze na kretkę, a ona bardzo inteligentnie sobie z tym radziła (np. świece dymne, niszczenie korytarzy). Dlatego chyba poprzestanę na czosnku. Sa też jakieś elektroniczne urządzenia ultradźwiękowe - podobno skuteczne. U mnie psy tupią, więc raczej inwazji kretów nie będzie.
Bardziej niebezpieczne (dla roślin) są podobno nornice.

Malinetshka - 2008-04-29, 13:56

kofi napisał/a:
Sa też jakieś elektroniczne urządzenia ultradźwiękowe - podobno skuteczne.

Niestety nieskuteczne..

alcia - 2008-04-29, 14:42

kofi napisał/a:
że krety nie jedzą korzeni, tylko robaki

u nas są i krety i nornice, nie zaglądałam im do paszczy, więc nie wiem które mi co zjadają, ale na pewno kopczyki nie są jedyną szkodą. Krzaczek truskawek można sobie cały podnieść za liście po interwencji takiego, korzenie po prostu odcięte.
kofi napisał/a:
Sa też jakieś elektroniczne urządzenia ultradźwiękowe - podobno skuteczne

całkowicie nieskuteczne :)

dort - 2008-04-29, 15:19

to u nas na razie widać: czosnek, szczypiorek, pasternak (już jest naprawde spory), miete, pokrzywę i mlecz - z tych ostatnich robiłam sałatke pychota
kamma - 2008-04-29, 19:10

alcia napisał/a:
korzenie po prostu odcięte.

To pewnie nornice, u nas w zeszłym roku tak buszowały, że widywałam nać marchwi do połowy wciągniętą pod ziemię. Czy na końcu była marchewka? A skądże! To samo z selerami.
Nie pamiętam, czy już pisałam, ale podobno ziarno gorczycy trzeba im sypać w korytarze. I kretom, i nornicom. A czosnek to swoją drogą, mam go już sporo w kilku miejscach.
kofi napisał/a:
elektroniczne urządzenia ultradźwiękowe - podobno skuteczne.

nie za bardzo ;)

A u mnie w szklarni smutno się dziś zrobiło, bo szpinak wybył... Ale jak wesoło w zamrażarce :)

Capricorn - 2008-04-29, 19:44

no tak, mszyce...

cebulę sadzę gdzie tylko mogę, m. in. pomiędzy innymi grządkami. czosnku nie mam, no nie mam. Jedyna głowka, wymarudzona od teścia, i nie wykiełkował ani jeden ząbek.

Aksamitki odstraszają mszyce i inne cuda, moja mądra ksiązka poleca wysiac je pod drzewkami owocowymi, co tez zaczęłam czynić, ale dzisiaj widziałam już kwitnące po 1,50 zł za sztukę, może kupię.

Capricorn - 2008-05-02, 13:29

się zamelduję ;-)

(prawie) skończył się sajgon z moją klasą, dostali świadectwa, poszli, mogę się trochę na ogrodzie skupić.

dzisiaj przekopałam sobie znów kawałek ziemi, powyjmowałam tony kłączy perzu, i jak już widać było glebę, to wysadziłam słonecznik, szparagową, wysiałam koper, rzodkiewkę, sałatę... cholera, coś dużo nasion kładą w te opakowania, mnóstwo opakowań nasion jeszcze mam :D :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

najważniejsze, że zielonym do góry :mrgreen:

[ Dodano: 2008-05-02, 13:47 ]
O, i pan kurier przywiózł glebogryzarkę właśnie. może cos jeszcze wysieję i wysadzę w ten piękny dzień ;-)

alcia - 2008-05-02, 17:46

Capricorn napisał/a:
cholera, coś dużo nasion kładą w te opakowania, mnóstwo opakowań nasion jeszcze mam :D :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

to kup sobie bób czy kukurydzę :-/
po parę ziarnek w środku. Kukurydzy musiałam kupić 6 opakowań na mały kawałek ziemi :roll:

Capricorn, nadal dajesz czadu :)

A mi coś dynia nie wschodzi :-(

Capricorn - 2008-05-02, 19:34

reportażu z pola boju ciąg dalszy:

współwłaściciel działki - władca piętnastu urządzeń ;-) - pokochał swoją nową zabawkę. Pierwsze dwie godziny pracy z glebogryzarką polegały na demonstrowaniu jej możliwości Zenkowi i jego szwagrom z budowy obok, no i na testach technicznych w wykonaniu Zenka i szwagrów. Jak ja mam nie zwariować? Ekipa Zenka jednak wreszcie pojechała do domu, a władca 15 urządzeń zaczął pracę "na serio". Ja stawiam na to, że skopałby zwykłym szpadlem szybciej i z mniejszym wysiłkiem, no ale wtedy nie byłoby powodów do puszenia się. Przemielił mi pas ziemi szerokości kilku metrów. A ja podążając za nim z grabiami, ustaliłam w wyniku skomplikowanych obliczeń, iz to, co chcę uprawiać, ma następujący skład:
a. perz - 80%,
b. kamienie - 10%,
c. gleba właściwa - 10%.

Operator urządzenia mechanicznego kona ze zmęczenia, oczywiście.

rosa - 2008-05-02, 19:47

u nas w sklepie ogrodniczym można wypożyczać takie urządzenia jak glebozgryz. niedrogo i nie ma potrzeby kupować bo w zasadzie to mało potrzebne, ale jak już macie to teraz możecie wypożyczać sąsiadom :-)

u mnie groszek wylazł, kalafior, sałata i arbuz (F koniecznie chciał kupić). pewnie po deszczowym długim łikendzie jeszcze więcej roslinek się pojawi

Capricorn - 2008-05-02, 19:53

ja prognozuję, że co najmniej dwa lata będzie nam to urządzenie potrzebne. a wypożyczać co najwyżej od sąsiadów mogłabym.

Jeśli po całym tym sajgonie będzie sie do czegoś nadawać, to najwyżej sprzedam na allegro ;-)

kamma - 2008-05-03, 08:58

A u nas w szklarni znów wesoło, pomidory się wprowadziły :) 34 krzaczki :)
Posadziłam też selery, a dziś będę siać fenkuły. Oby udały się lepiej niż w zeszłym roku! Oby w ogóle się udały!

alcia - 2008-05-03, 10:14

kamma napisał/a:
A u nas w szklarni znów wesoło, pomidory się wprowadziły :) 34 krzaczki :)

fajnie :) Pomidory - to jest to! U nas też na dniach się wprowadzą. Ja tak kocham nasze działkowe pomidory.. Gdybym mogła hodować tylko jedno warzywo, to z pewnością je bym wybrała. Nie mogę się już ich doczekać...... :)

kamma - 2008-05-03, 15:09

... i ten smak słońca....
(a mój M jest uczulony, więc wszystko zostaje dla mnie i dla I.

Capricorn - 2008-05-03, 20:41

och, też chcę szklarnię, też chcę pomidory!

ależ się dzisiaj naharowałam. kłączy perzu z mojej "roli" nawybierałam tyle, że Kopiec Kościuszki niech się schowa. wysiane i wysadzone prawie wszystko, co było zaplanowane - słonecznik, sałaty najróżniejsze (teraz będę na diecie sałaciano-sałacianej :D ), arbuz (dałam prosto do ziemi, zobaczymy), groszek, szparagowa, reszta bobu, rzodkiewki, buraki, koperek, więcej nie pamiętam :D za to wiem, że nie mam podstawowej trójcy, tj. ziemniaków, marchewki, pietruszki korzeniowej - na szczęście to bez problemu dostanę na straganie.

kofi - 2008-05-03, 20:50

Capricorn napisał/a:

ależ się dzisiaj naharowałam. kłączy perzu z mojej "roli" nawybierałam tyle, że Kopiec Kościuszki niech się schowa

No i dobrze robisz.
Ja sama kopałam pod truskawki 2 lata temu i już byłam tak zmęczona, że byle jak wybierałam ten perz. I teraz mimo folii mi wchodzi w truskawki. :evil:
A ja nic nie robię bo pada i zimno.
Zakupiłam trochę kwiatów do donic i skrzynek i trochę nasion. Tylko nie wiem, kiedy mam siać, jak ciągle pada. :-/

Capricorn - 2008-05-03, 20:57

no ja ten perz wybierałam, i wybierałam, wybierałam, i wybierałam, centymetr po centymetrze, na kolanach, całe wczorajsze popołudnie, dziś od rana przegrabiłam wszystko, i tą samą metodą wybrałam drugie tyle kłączy perzu. Wysiałam wszystko, co było do wysiania, zlałam wszystko potężnie wodą - i co? nadal widać kłącza perzu ]:-> ]:-> ]:-> ]:-> ]:-> ]:-> ]

Deszczu u nas nie widać.

A od poniedziałku do soboty pewnie nawet nie będę miała okazji zajrzeć do moich upraw, taki sajgon sie zapowiada w pracy.

alcia - 2008-05-03, 21:01

A ja idę jutro kukurydzę wsadzić. Uwielbiam kukurydzę.. jejku, dlaczego na to wszystko trzeba tyle czekać? :-?

Capricorn, początki są trudne. Ale w kolejnych latach będzie już znacznie lżej. Jak dba się o działkę, regularnie wyrywa siejące się chwasty, na bieżąco o nią dba - to na prawdę nie ma później z tym wszystkim tyle roboty. Także Twoja praca nie pójdzie na marne :)
A szklarnię warto.. Poza pysznymi pomidorkami czy paprykami, fajna jest ze względu na wcześniejsze spożytkowanie jej na sadzonki, czy nowalijki. I tak u nas rzodkiewka, kalarepy, sałaty, kapusty, pory, selery - wszystko najpierw w namiocie. A potem przesadzamy do gruntu. (z wyj. rzodkiewek, te chrupiemy na bieżąco :) )

[ Dodano: 2008-05-03, 21:02 ]
Capricorn napisał/a:
Wysiałam wszystko, co było do wysiania, zlałam wszystko potężnie wodą

nie powinno się podlewać po sianiu :)

Capricorn - 2008-05-03, 21:08

alcia napisał/a:

Capricorn napisał/a:
Wysiałam wszystko, co było do wysiania, zlałam wszystko potężnie wodą

nie powinno się podlewać po sianiu :)


bardzo możliwe, ale:

a. po tym odperzaniu gleba zmieniła sie w pył, w którym proces erozji można było obserwować naocznie. O ile deszczu nie było, to wiatr i owszem, zlanie terenu było pomysłem na powstrzymanie wywiewania gleby,
b. jak juz pisałam, najprawdopodobniej, w ciagu najblizszych kilku dni nie będę mieć czasu na to, żeby zajrzeć i podlać.

no trudno, najwyzej nic nie wzejdzie ;-)

alcia - 2008-05-03, 21:12

Capricorn napisał/a:
no trudno, najwyzej nic nie wzejdzie ;-)

wzejdzie wzejdzie.. :)

kamma - 2008-05-03, 21:12

alcia napisał/a:
nie powinno się podlewać po sianiu

Alcia, nie przerażaj mnie! Czemu???

alcia - 2008-05-04, 00:36

kamma napisał/a:
Alcia, nie przerażaj mnie! Czemu???

Nie martw się, ja też w tym roku pierwsze co zrobiłam po posianiu pierwszej marchewki i pietruszki, to podlałam właśnie. Przyjechała starszyzna rodzinna i mnie zjechała ;)
Ponoć po podlaniu tworzy się z ziemi skorupa, nasionkom ciężej się przez nią przebijać, ziemia jest twarda i nie oddycha. Oczywiście mieli rację :-P , czytałam później i się potwierdziło.
My na działce nic a nic nie podlewamy, bez względu na warunki atmosferyczne (poza tym co w namiocie). Chciałam być nadgorliwa i zrobić, by było jeszcze lepiej. Ale już się nie wychylam ;)

[ Dodano: 2008-05-04, 00:38 ]
Co innego lanie wody w dziury przy wsadzaniu sadzonek! Ja teraz "mówiłam" tylko o sianiu.

kamma - 2008-05-04, 00:44

Uffff, to mi ulżyło. U nas jest ziemia mocno gliniasta, więc jeśli nie zmiękczymy jej podlewaniem, to będzie tak twarda, że wszystkie kiełki poucina.
alcia - 2008-05-04, 01:35

kamma napisał/a:
U nas jest ziemia mocno gliniasta, więc jeśli nie zmiękczymy jej podlewaniem, to będzie tak twarda, że wszystkie kiełki poucina.

ale właśnie to podlewanie robi z niej kamień po wyschnięciu. Też mamy taką ziemię. A jak zostawisz ją samą sobie po skopaniu, to ma jak oddychać. Dlatego też co jakiś czas, zwłaszcza po deszczach trzeba ziemię "zdziabać", żeby ją spulchnić. Ale to już jak roślinki sie przebiją, by ich nie poniszczyć, tylko między rządkami podrapać.

kamma - 2008-05-04, 01:39

tak robimy (mamy nawet specjalne urządzenie :) ), ale podlewamy i tak. Na razie wszystko wychynęło, oprócz pietruszki i dyni, ale one były siane nieco później niż reszta.
alcia - 2008-05-04, 01:43

kamma, dlaczego nie śpisz? :)

[ Dodano: 2008-05-04, 01:44 ]
kamma napisał/a:
mamy nawet specjalne urządzenie :)

wow, jakie??

kamma - 2008-05-04, 01:51

nie śpię, bo mam męża w domu po raz pierwszy od miesiąca i sobie pijemy winko, gadamy i czasem zaglądamy na internet. Nawiasem mówiąc, właśnie go zarejestrowałam na wegedzieciaku, ale na razie wzbrania się przed ujawnieniem ;)
Ha, a ja też się zastanawiałam, dlaczego nie śpisz, mając dwoje dzieci, w tym jedno malutkie, i ja na Twoim miejscu korzystałabym z każdej chwili możliwej do przespania ;)


A nasze urządzenie do spulchniania ziemi (a właściwie do rozbijania zbitych gliniastych grud) to takie gwiazdki metalowe na wałku, do jeżdżenia po powierzchni gruntu. Nie znam profesjonalnej nazwy, najwyżej cyknę fotkę i wstawię, jeśli jest zapotrzebowanie. Ale nadmieniam, że urządzenie dostałam gratis do domu :)

alcia - 2008-05-04, 01:57

kamma napisał/a:
Ha, a ja też się zastanawiałam, dlaczego nie śpisz

Z całkiem przeciwnego powodu niż Ty :) Bo mojego nie ma pierwszy raz od nie wiem kiedy... Był na popołudniówce w pracy, czyli do 22. Ale coś się działo i siedzi nadal.. A ja czekam i czekam, zaraz ma być (i tak od dwóch godzin :-( ). Więc sączę lampkę wina i zabijam czas siedząc na forum... nie lubię kłaść się spać sama.

scambojohny - 2008-05-05, 22:16
Temat postu: co sie da
co sie da uprawiam ;-)
w tym rozne dziwne rosliny...
bo nie ma jak sobie w ziemi pogrzebac ;-)

Apulejusz - 2008-05-06, 11:49

Ja natomiest:) wczoraj posadziałam ciecierzycę, soczewicę i soję - pierwszy raz - zobaczymy co wyjdzie:)

A poza tym standard:
rzodkiewka
sałata
ogórki
fasolka szparagowa
cukinia
a na oknie posadziłam pomidorki koktajlowe
w planie mam też:
fasolkę piękny jaś :mrgreen:
kapustę pekińską
ogórecznik lekarski
dynię bambino (i caly czas się zastanawiam czy dynię można zrobić jako kiszonkę??? może ktos próbował???)

Mój luby natomiast w tym roku wymiata z ilością pyszności na dzialce: oprócz kalafiorów, orzechów ziemnych, nawet zakielkował już bakłażany - żeby tylko pogoda była...

kamma - 2008-05-06, 17:48

Apulejusz napisał/a:
ciecierzycę, soczewicę i soję

soję kiedyś miałam. Coś pysznego, jak się zerwie taką jeszcze zieloną i ugotuje!
Soczewica mnie odstrasza tym, że w strączku jest jedno, góra dwa ziarenka.
Ciecierzyca... hmmm... może w przyszłym roku, bo fanką jestem zagorzałą.

Apulejusz - 2008-05-06, 20:56

:-/ trochę mnie przeraziła ta mała ilość soczewicy w strączkach....ale czego się nie robi żeby mieć własną....najwyżej, będzie to pierwszy i ostatni raz...

A jeśli chodzi o cieciorkę, to ja posadziłam na działce i w doniczce, która stoi sobie na parapecie kuchennym. Pięknie się przyjęła i rośnie. Z każdym dniem jest wyższa (ma już około 15 cm). Ja tez bardzo lubię cieciorkę i dlatego postanowiłam posadzić bo trochę nieciekawie droga zrobiła się u mnie w mieście...z resztą ceny niektórych wegeproduktów to ciągle temat rzeka... a wracając do sadzenia - jakby co, dam znać co i jak z uprawą ;-)

Ewa - 2008-05-06, 21:51

Apulejusz napisał/a:
A jeśli chodzi o cieciorkę, to ja posadziłam na działce i w doniczce

Mam jednak nadzieję, że jeść jej nie będziesz? ;-)

alcia - 2008-05-07, 08:58

Ewa, :mrgreen:

Apulejusz, ja tam cieciorki uprawiać nie zamierzam, ale jakbyś kiedyś zdobyła jakieś doświadczenia z ciecierzycą, to chętnie się coś więcej dowiem ;)

Apulejusz - 2008-05-07, 12:53

alcia napisał/a:
Ewa, :mrgreen:

Apulejusz, ja tam cieciorki uprawiać nie zamierzam, ale jakbyś kiedyś zdobyła jakieś doświadczenia z ciecierzycą, to chętnie się coś więcej dowiem ;)


No własnie: Ewa :mrgreen:

alcia, jak zdobędę jakieś doświadczenia z ciecierzycą, z pewnością się podzielę ;-) mam tylko nadzieję, że będą to niezapomniane doświadczenia... :-P

Capricorn - 2008-05-08, 14:03

melduję, że kiełkuje!

ale się cieszę :D

radość mą zakłócają tylko kłącza perzu, no nie wszystkie wybrałam, bardzo nie wszystkie.

rosa - 2008-05-08, 14:23

wczoraj posadziłam całą masę georginii (moja siostra dostała od teściowej a już nie ma miejsca na posadzenie :-) )
mi lepiej idzie uprawa ozdobnych niż jadalnych :-)

kofi - 2008-05-08, 15:13

Ostatnio dochodzę do smutnego wniosku, że mnie to w ogóle nie wychodzi żadna uprawa. Krzaki, któe posadziliśmy na jesień, przez zimę tak wyschły, że właściwie prawie w ogóle ich nie widać, mój mąż dodatkowo tak je przyciął, że np. dereń ma tylko 1 listek i więcej chyba nie będzie, inne podobnie. Magnolię też przesuszyłam, albo zmarzła, bo w ogóle nie zakwitła, na szczęście liście wypuściła.
Warzywa wschodzą bardzo słabo, jeżeli to, co widać to jest bób, a nie chwast, to średnio co pół metra wykiełkował.
Tylko szczaw mi ładnie i szybko rośnie. :-? No, truskawki kwitną, ale boję się myśleć, co będzie jak będzie jakiś przymrozek.
Padało prawie cały weekend i jeszcze w poniedziałek, a już jest sucho jak pieprz. Myślałam, że dzisiaj spadnie deszcz, ale chyba nie.

alcia - 2008-05-08, 15:15

rosa napisał/a:
mi lepiej idzie uprawa ozdobnych niż jadalnych :-)

ja za to jestem jakas taka obojetna na ich uroki. To zn. nie tak do konca, milo oko zawiesic, ale zeby kolo tego robic? Moze jak bede miala wlasny dom, to zmienie podejscie... Poki co na naszej dzialce jest pieknie, wszyscy sie zachwycaja, bo ciotka uwielbia kwiaty i sie tym zajmuje. Ja nawet pojecia nie mam jak sie nazywaja ;)

[ Dodano: 2008-05-08, 15:17 ]
Capricorn napisał/a:
melduję, że kiełkuje!

fajnie, u mnie też :)
W tym tygodniu jeszcze w koncu tą kukurydze posialam. Ale dynie mnie martwi, tylko jedno nasionko wykielkowalo z tej hokkaido. :-/ Jeszcze rzucę bezpośrednio na grunt jak cukinie i zobaczymy, moze tak wyjdzie.

rosa - 2008-05-08, 15:22

ja mam działkę swoją, i sama na niej pracuję, a ponieważ pracuję również zawodowo i jeszcze na drugi etat jestem kuradom, więc do upraw mam mało czasu, a ozdobne w zasadzie same rosną, przy większości nie trzeba skakać
przyjemnie mi jak patrzę na swój ogród, lubię kwiaty, chyba jestem trochę estetką

alcia - 2008-05-08, 15:37

rosa napisał/a:
chyba jestem trochę estetką

ja też, nawet nie "trochę".. ale z kwiatami jakoś mi nie szło dotychczas ;)

kamma - 2008-05-08, 19:16

Cytat:
ja za to jestem jakas taka obojetna na ich uroki. To zn. nie tak do konca, milo oko zawiesic, ale zeby kolo tego robic?

Hehe, jakbym ja to pisała :)
A u mnie wciąż nie widać dyni i zastanawiam się, co zrobiłam źle... :(

alcia - 2008-05-08, 19:35

kamma napisał/a:
A u mnie wciąż nie widać dyni i zastanawiam się, co zrobiłam źle... :(
ja dochodzę do wniosku, że za głęboko wsadziłam. Ale dziś dałam jej drugą szanse i wysiałam już bezpośrednio do gruntu, razem z patisonami. Tym razem płyciutko. Zobaczymy. Na środek wsadziłam tego jedynaka hokkaido, który mi wykiełkował ;)
kamma - 2008-05-08, 21:28

hmmm... może....
ja wpakowałam na jakieś 3-4 cm, jak myślisz?

alcia - 2008-05-08, 21:30

Cytat:
ja wpakowałam na jakieś 3-4 cm, jak myślisz?

ja tak samo.. i ponoć za głęboko. Tata mi mówił, że to tak bardziej powierzchniowo się sadzi. JA się nie znam (w przeciwieństwie do niego.. o rany.. ja to napisałam??? ;) )

kamma - 2008-05-08, 21:33

O, nie! <wylewa rzęsiste łzy>
Moje ukochane warzywo, którego nigdy za wiele! I co ja teraz pocznę?
Mam jeszcze ostatnie niezjedzone przez tajemniczego gryzonia ;) nasiona Hokkaido, w nich ostatnia nadzieja...

Malinetshka - 2008-05-08, 22:00

kamma napisał/a:
Cytat:
ja za to jestem jakas taka obojetna na ich uroki. To zn. nie tak do konca, milo oko zawiesic, ale zeby kolo tego robic?

Hehe, jakbym ja to pisała :)

Albo ja ;)
Też mi miło popatrzeć na kwiaty i krzewy, ale nie mam wystarczającej motywacji wewnętrznej, żeby uprawiać ozdoby :-> Poza tym zawsze mam jakiś niedosyt.. tzn. mam wrażenie, że nie zdążyłam się napatrzeć na kwiatka lub nawąchać go, a on już przekwitł. :-/ Dziwne uczucie, takie trochę jak notoryczne poczucie braku czasu..
Znacznie bardziej mnie rajcuje hodowla czegoś, co można wszamać :mryellow: Ale to się nawet fajnie składa póki co, bo moi rodzice upiększają ogród i to ich kręci, a ja sobie dłubię i eksperymentuję na moich wydzielonych paru m2 ;) z jedzonkiem :)

U mnie kiełkuje rzodkiewka, rzodkiew biała, pietruszka, marchew, rukola i brukiew. Z zeszłorocznych to jeszcze kolendra, mniam :D no i duże roślinki-ziółka kilkuletnie, które odbiły nieźle po tym jak im uwapniliśmy podłoże.

kofi - 2008-05-09, 12:10

Malinetshko kolendra jest byliną? W tym roku zasiałam rządek i posadziłam 2 kupione sadzonki, bo kolendra (oprócz tego, że nigdzie nie mogę kupić suszonej) ma odstraszać mszyce. :-)
Dziewczyny z tymi dyniami to rzeczywiście coś dziwnie w tym roku. Mnie się też nie udało przygotować rozsady. :-/ Będę musiała kupić gotowe sadzonki.
A ja lubię rośliny ozdobne. Projekt ogrodu zrobił nam architekt, wg moich wskazówek - miało być pachnąco i kolorowo, powoli go sobie realizujemy, ale teraz żałuję, że chciałam tak mało miejsca na warzywa. Myślałam, że nie będę się bawiła w żadne duże warzywne uprawy, bo u nas sam piach, ale teraz jednak bardzo mnie cieszy zjedzenie czegoś, co wyrosło na własnej grządce. Ostatnio tęsknym wzrokiem omiatamy szklarnię w OBI (1500 :evil: ), oj fajnie byłoby taką mieć...

Capricorn - 2008-05-11, 11:38

ja wczoraj wsadziłam do gruntu kupione na targu sadzonki ogórka, pora, kalarepki, selera, i, uwaga, pomidora, podobno gruntowy. zobaczymy.

Pytanie o seler mam :D - czy jest taka odmiana selera, że tylko nać, bez bulwy? NIE ŚMIAĆ SIĘ :D :D :D jakąś podejrzanie bujną część zieloną ma ten zakupiony seler, a zalążka bulwy jakoś nie widzę.

co do ozdobnych, to mnie zachwycają, ale tez odczuwam niedosyt, że tak szybko przemijają. Np. tulipany, czy magnolie. Stokrotki lubię, gazanie, wilce, bo długo kwitną. Irga, rokitnik, ognik, długo są ozdobą. I hakuro, moja właśnie zaczyna wybarwiać pierwsze listki.

kamma - 2008-05-11, 12:18

Zaszalałam i nakupiłam tych ozdobników :P Ale takie nietypowe: fasolnik egipski, len wielkokwiatowy. Tego to się nie mogę doczekać, wygląda bosko!
I jeszcze sobie przyniosę barwinka, rośnie dziko nieopodal.

Lily - 2008-05-11, 12:20

Capricorn, wyczytałam, że są 3 rodzaje selera - naciowy, korzeniowy i listkowy/liściowy - może masz ten trzeci?

http://pl.foodlexicon.org/s0000170.php

alcia - 2008-05-11, 15:20

Capricorn napisał/a:
czy jest taka odmiana selera, że tylko nać, bez bulwy? NIE ŚMIAĆ SIĘ :D :D :D jakąś podejrzanie bujną część zieloną ma ten zakupiony seler, a zalążka bulwy jakoś nie widzę.

są różne odmiany, ale nie sugeruj się wyglądem sadzonki, na pewno masz zwykły, bulwowy. Bardzo długo tworzy się bulwa selera, już od dawna będziesz się zajadała marchewkami, peitruszkami i wszystkim pozostałym, a seler jeszcze będzie maleńki. On tak na jesień bardziej bulwy ma. A na sadzonce to się nie doszukuj, bo nie ma czego :)

Ja wczoraj posiałam kolejną turę buraków, marchewki, bobu, fasolki szparagowej, kolejne sadzonki kalarepki, sałaty. Dorzuciłam jeszcze dalsze rzodkiewki i szpinak. No i już 4 czy piąta grządka cebuli doszła, ale tego nigdy za wiele ;)
pomidory też już mamy w namiocie od kilku dni!

kamma - 2008-05-11, 17:34

alcia, mam dobre wieści :)
Pojawiła mi się pierwsza dynia :)
Moja mama mówi, że z dyniami to trzeba duuużo cierpliwości, bo wschodzą przez co najmniej 2 tygodnie. Prawda!

alcia - 2008-05-11, 18:43

kamma napisał/a:
Pojawiła mi się pierwsza dynia :)
Moja mama mówi, że z dyniami to trzeba duuużo cierpliwości, bo wschodzą przez co najmniej 2 tygodnie. Prawda!

no to super :) Mi nadal tylko ta jedna się pojawiła. Trudno, nie liczę już na pozostałe. Teraz liczę na te wsadzone prosto do gruntu. Zobaczymy...

kofi - 2008-05-11, 22:03

Szpinak u nas nieźle rośnie. W ogóle liściowe lepiej. Niedługo chyba będę musiała zebrać cały z jesiennego siewu i teraz nie bardzo wiem, czy można siać - na opakowniu jest napisane, że marzec-kwiecień i potem na jesień. Kiedyś miałam taką fajną odmianę Orbita, że można było ją siać cały sezon, ale ostatnio jej nie widzę w sklepach.
Z ozdobnych jak szalona rośnie nam roślinka pod tytułem czyściec wełnisty - 2 lata temu kupiłam w OBI kilka przecenionych zwiędłych listków, a teraz mam takie kępy, że już nie wiem, gdzie to rozsadzać. I bratki - 2 lata temu miałam w donicach na zewnątrz - te małe kaskadowe. Przekwitły, wysiały się wszędzie dookoła tych donic. I tak ciągle się wysiewają, przekwitają, wysiewają... Właściwie już wszędzie rosną - jak chwast prawie - nawet w zimie rosły i kwitły. Cudowne są. Wychodzą moje kochane funkie - mają coraz większe liście i tawułki przy domu. Na skalniaku kwitnie płomyk szydlasty.
Acha KRETY.
Krety wytupały z ogrodu moje psy (jak mi się zdaje). Wczoraj sąsiadka pokazywała mi 10 kopczyków :shock: na trawniku. U nas 1 - pod migdałkiem (też kwitnie, ale tak sobie). Opowiadała mi o ichnieskutecznej walce z kretami (świece, łopata :evil: ). Z drugiej strony też mają sąsiadów z 2 dużymi psami i 1 malutkim, więc z obu tych ogrodów krety idą do nich. Czyli Capri raczej chyba nie grożą Ci krety. Chociaż nie wiem, czy działa to przy 1 psie też (bo sąsiadom z drugiej strony tupie 1 - dog wprawdzie, ale też jakiś kopczyk mieli).
[/b]

kamma - 2008-05-11, 22:06

Cytat:
Teraz liczę na te wsadzone prosto do gruntu. Zobaczymy...

o, to ja mówiłam o tych dyńkach w gruncie...

Capricorn - 2008-05-11, 22:43

kofi, dzięki za info. u mnie problemem na pewno będą (już są) mrówki. Miliardy i megatryliony, wściekły się chyba, zaprosiły wszystkich dawno nie widzianych krewnych...
scambojohny - 2008-05-11, 23:18

niesamowity macie animusz do grzebania w ziemi
zerkam tu czasem i nadziwic sie nie moge jak taki zapal widze
pewnie to kwestia swojego ogrodu...

no byle tak dalej
do walki z perzem i mrówkami ambicji duzo trzeba ;-) [/center]

kamma - 2008-05-12, 00:51

Z nowości: pomidory podsypane i uwiązane, papryka posadzona, wysiana mięta i cząber, grządki zlane, bo podobno dopiero za dwa dni te upały mają zelżeć.
I muszę zeszłoroczne pory wreszcie wykopać, bo mi kwitnąć próbują! Pomyślę o tym jutro ;)

Capricorn - 2008-05-12, 08:13

scambojohny napisał/a:

do walki z perzem i mrówkami ambicji duzo trzeba


z mrówkami taka historia, że ja chciałabym, żeby one po prostu poszły gdzie indziej. Pozegnanie bez unicestwienia.

alcia - 2008-05-12, 11:07

kamma napisał/a:
alcia napisał/a:

Teraz liczę na te wsadzone prosto do gruntu. Zobaczymy...


o, to ja mówiłam o tych dyńkach w gruncie...

A kiedy nasiona wsadzałaś? Bo jak dużo wcześniej, to mogło być za chłodno (teraz jest dobra pora). A jak właśnie teraz niedawno, to spokojnie jeszcze czekać trzeba - pewnie ze 2, 3 tygodnie. Ciekawa jestem, czy mi coś wyjdzie. Intryguje mnie ta dynia, bo nigdy jeszcze nie miałam jej na działce :)

Ale truskawki już pięknie kwitną, nie? :) Nie mogę się doczekać, jestem istnym maniakiem truskawkowym! 8-)

kofi - 2008-05-12, 11:54

U nas też kwitną. Radość z tych przyszłychtruskawek przyćmiewa mi jednak trochę lęk, że jakiś przymrozek je unicestwi.
Lily - 2008-05-12, 13:44

kofi, ale one chyba powinny wytrzymać do -4...
choć fakt, że zapowiadają przymrozki na zimną Zośkę

kamma - 2008-05-12, 13:51

alcia napisał/a:
A kiedy nasiona wsadzałaś?

jakieś 2,5 tyg. temu.
alcia napisał/a:
Ale truskawki już pięknie kwitną, nie?

Pięknie! A Irma chodzi i wącha :)
Cytat:
zapowiadają przymrozki na zimną Zośkę

Nie kracz, Lily! Podobno dynie wystarczy przykryć, mam nadzieję, że wytrzymają. A resztę dopiero co wysadzałam, więc do Zośki raczej nie wykiełkuje.

Lily - 2008-05-12, 13:52

kamma napisał/a:
A resztę dopiero co wysadzałam, więc do Zośki raczej nie wykiełkuje.
jak jest zimna ziemia to nie kiełkuje, one mają swoją temperaturę kiełkowania
Capricorn - 2008-05-13, 08:31

kofi napisał/a:
I bratki - 2 lata temu miałam w donicach na zewnątrz - te małe kaskadowe. Przekwitły, wysiały się wszędzie dookoła tych donic. I tak ciągle się wysiewają, przekwitają, wysiewają... Właściwie już wszędzie rosną - jak chwast prawie - nawet w zimie rosły i kwitły. Cudowne są.


pół dnia się wczoraj zastanawiałam, czy ja taki tekst naprawdę czytałam, czy tylko chciałam przeczytać. :D W sobotę kupiłam przecudnych kolorków bratki, po okazyjnej cenie. I pan sprzedawca mnie zapewniał, ze już na wieki będą mi kwitły. Czyli, nie ściemniał za bardzo. :D

kamma - 2008-05-13, 12:08

a u mnie już trzy dyńki wychynęły :-D :-D :-D
Tylko na Zośkę je poopatulam, bo nie przeżyłabym ich straty!

kofi - 2008-05-13, 12:10

Capricorn napisał/a:
I pan sprzedawca mnie zapewniał, ze już na wieki będą mi kwitły. Czyli, nie ściemniał za bardzo. :D

Tylko się nie zrażaj, jak przekwitną i uschną. Bo obok się wysieją nastepne (nie możesz usunąć wszystkich zwiędłych kwiatków).
W tym roku tata przywiózł mi sporo tych większych bratków w przecudnych kolorach, mam je w skrzynkach na oknach i mam cichą nadzieję, że się wysieją pod oknami.

kofi - 2008-05-20, 19:04

W nocy był u nas przymrozek i chyba zmarzły mio ze 4 (z 10) posadzonych w sobotę pomidorów :evil: . Nie wiem, czy coś z nich będzie. Trochę je przykryłam agrowłókniną, ale mało jej miałam i niestety te, które nie były okryte dokładnie zmarzły. Truskawki OK (też były przykryte), hortensje i azalie spędziły noc przykryte wiadrami.
Och, ta zimna północ.
W ogóle to mój mąż wpadł na bardzo oryginalny pomysł i pod warstwę ziemi zakupionej pod pomidory wsadził warstwę nieprzerobionego kompostu. No i moja suka traktuje tę grządkę jak bar - to sobie skorupkę jajka wykopie, to skórkę od banana. Wymieszała kompost z ziemią i grządka wygląda jak śmietniczek. Do tego suńka swoje białe podkolanówki paprze na czarno i cała jest jak diabełek ]:->

Capricorn - 2008-05-20, 19:22

u mnie za to nie przeżyły wysadzone ogórki, selery i kalarepki - wysuszone na popiół, choc dokładnie podlewane po posadzeniu...

za to pomidory, te niby gruntowe, kwitną na całego. Cholerka, czy nie za wcześnie? A, i truskawki wysadzone w ubiegłym miesiącu tez ładnie kwitną, prawie każdy krzaczek.

alcia - 2008-05-20, 20:39

Capricorn napisał/a:
u mnie za to nie przeżyły wysadzone ogórki, selery i kalarepki - wysuszone na popiół, choc dokładnie podlewane po posadzeniu...

podam Ci nasz sposób na sadzonki (moja rodzinna starszyzna twierdzi że podlewanie to za mało):
robisz dołek, wlewasz w niego ful wody, wkładasz w nią sadzonkę i zaciskasz wokół ziemię. Nam nic nie usycha mimo, że podlewamy tylko przy sadzeniu, więc chyba metoda OK.

Ja nie byłam na działce już z tydzień, ciekawość mnie zżera co się tam dzieje...

kamma - 2008-05-20, 22:25

u nas po akcji z brokułami, hodowanymi od nasionka :D Wreszcie trochę popadało i mogłam rozsadzić do gruntu. Dyńki wylazły 3 z 9, już się nie łudzę, posadziłam więcej. Posiałam fenkuły, oby udały się lepiej niż w zeszłym roku... Oby w ogóle się udały! Mam jeszcze 2m grządki, zastanawiam się, co tam wpakuję... Propozycje? :)

Aha, i malinówki w szklarni mają już owocki! Jejku!

kofi - 2008-05-21, 08:31

kamma a zasiałaś fasolę tyczną? Taką fioletową, która po ugotowaniu zmienia kolor na zielony. Super jest. W tym roku nareszcie udało mi się dostać nasiona.
U nas już coś widać - rzodkiewki na upartego można powoli przerywać i jeść. Kalarepa za to ma imponujące liście - tak ich dużo, że zastanawiam się czy to w ogóle jest kalarepa, a nie kapusta 8-)
Ogórki dopiero będę siała.
W tym roku zasiałam po raz pierwszy buraka liściowego. Miałyście może? Nawet szybko wykiełkował. Może zastąpi nam szpinak, któego prawie nic nie zamrożę, bo zjadamy wszystko na bieżąco.

alcia - 2008-05-21, 10:20

kamma napisał/a:
Propozycje? :)

a co już masz?
masz bób i kukurydzę? To dla nas prawdziwe rarytasy! :)
A poza tym jak dla mnie marchewki nigdy za wiele, zwłaszcza - jak korzysta się z sokowirówki. Ta fasolka, o której pisze kofi też jest fajna.. albo jaś - taki "żywy" jest po prostu boski!!

kamma - 2008-05-21, 17:39

kofi napisał/a:
kamma a zasiałaś fasolę tyczną? Taką fioletową, która po ugotowaniu zmienia kolor na zielony

kochana, pół ogrodu mam tym cudem obsiane! UWIELBIAM! I mam jeszcze taką tyczną pstrokatą o zielono-czerwonych strąkach, szczerze mówiąc smakuje mi ona jeszcze bardziej niż ta fioletowa.
alcia napisał/a:
bób i kukurydzę?

kukurydza u nas nie wychodzi, sąsiedzi mieli posiać, a my będziemy podprowadzać. A na bób to już chyba za późno? Robaki zeżrą?
Ale marchewka to dobry pomysł, bo mam tylko jedną grządkę. Na koniec jeszcze trochę dyniowatych, jakąś cukinię labo kabaczka i będzie ful wypas :)
Dzięki, dziewczyny!

Capricorn - 2008-05-21, 17:47

kupiłam dziś qqrydzę :D

ze zgrozą zauważyłam, że jedna czereśnia jest całkowicie spacyfikowana przez mszyce. Fascynujące byłoby obserwowanie, w jaki sposób mrówki "wypasają" mszyce, ale nie na moim młodziutkim drzewku! namoczę czosnek do oprysków, dziś u nas pada, szkoda. większość liści poskręcana, a od spodu czarno od mszycowych kuleczek...

alcia - 2008-05-21, 17:57

Capricorn napisał/a:
ze zgrozą zauważyłam, że jedna czereśnia jest całkowicie spacyfikowana przez mszyce

jak ja nie cierpię mszyc!!!! :evil: Też już u siebie widziałam, że do fasolki szparagowej się przymierzają
kamma napisał/a:
A na bób to już chyba za późno?

nie, sama siałam kolejną turę z półtora tyg., temu. Różne są odmiany, na niektórych jest napisane, że jeszcze w pierwszej dekadzie czerwca można wsadzać.

koniczynka_k - 2008-05-21, 20:50

Capricorn napisał/a:
namoczę czosnek do oprysków

a jak dokładnie to robisz? i czy to 100% skuteczne jest? dziś właśnie zauważyłam, że mszyce mi paprykę zaatakowały :/ w zeszłym roku nic z nich nie było - tyle miałam mszyc :/

Capricorn - 2008-05-21, 20:56

koniczynka_k napisał/a:
Capricorn napisał/a:
namoczę czosnek do oprysków

a jak dokładnie to robisz? i czy to 100% skuteczne jest? dziś właśnie zauważyłam, że mszyce mi paprykę zaatakowały :/ w zeszłym roku nic z nich nie było - tyle miałam mszyc :/


będę - po raz pierwszy - stosować pomysł kofi, zaprezentowany gdzieś koło 3 czy 4 strony tego wątku. Zobaczymy. w broń chemiczną tez się zaopatrzyłam, na wszelki wypadek.

Lily - 2008-05-21, 20:59

http://nastrojowyogrod.bl...zwalczania.html tu jeszcze o zwalczaniu mszyc, gdyby kogoś interesowało :) (naturalne metody)
Capricorn - 2008-05-21, 21:24

Lily napisał/a:
http://nastrojowyogrod.blogspot.com/2008/05/mszyce-naturalne-metody-zwalczania.html tu jeszcze o zwalczaniu mszyc, gdyby kogoś interesowało :) (naturalne metody)


dzięki. :D

wykorzystam też to, że mrówki nie lubią proszku do pieczenia dr oetker ;-)

Lily - 2008-05-21, 21:25

Capricorn napisał/a:
wykorzystam też to, że mrówki nie lubią proszku do pieczenia dr oetker ;-)
o, to mrówki się znają na proszkach? muszę siostrze powiedzieć, bo ma mrówki w sypialni, niech sobie posypie :P
Capricorn - 2008-05-30, 08:46

właśnie teraz wcinam sobie na śniadanko rukolę z własnej grządki, z rzodkiewką z własnej grządki, i natką z własnej grządki. I eliksir spokoju spływa na moje poszarpane serce. ;-)
alcia - 2008-05-30, 09:16

a ja kilka dni temu wcinałam pierwsze truskawki!! :-D
A poza tym ostatnio zaniedbaliśmy działkę i mam teraz tyle plewienia :-/ Codziennie teraz jeździmy i zasuwamy, by to jakoś nadrobić. Ale miło patrzeć jak wszystko pięknie rośnie! :)
Tylko te cholerne mszyce uwzięły się na nasz szpinak i bób. Jak ostatnio nazbierałam szpinaku na obiad, to połowę musiałam wywalić.

Capricorn - 2008-05-30, 09:32

a w kwestii roślin ozdobnych - cebulki tulipanów, to kiedy się wyjmuje? (wiem, że można nie wyjmowac w ogóle, ale ja chcę wyjąć :D )
Nimrodel - 2008-05-30, 10:03

Malinetshka napisał/a:
kamma napisał/a:
Cytat:
ja za to jestem jakas taka obojetna na ich uroki. To zn. nie tak do konca, milo oko zawiesic, ale zeby kolo tego robic?

Hehe, jakbym ja to pisała :)

Albo ja ;)
Też mi miło popatrzeć na kwiaty i krzewy, ale nie mam wystarczającej motywacji wewnętrznej, żeby uprawiać ozdoby :-> Poza tym zawsze mam jakiś niedosyt.. tzn. mam wrażenie, że nie zdążyłam się napatrzeć na kwiatka lub nawąchać go, a on już przekwitł. :-/ Dziwne uczucie, takie trochę jak notoryczne poczucie braku czasu..
Znacznie bardziej mnie rajcuje hodowla czegoś, co można wszamać :mryellow: Ale to się nawet fajnie składa póki co, bo moi rodzice upiększają ogród i to ich kręci, a ja sobie dłubię i eksperymentuję na moich wydzielonych paru m2 ;) z jedzonkiem :)

U mnie kiełkuje rzodkiewka, rzodkiew biała, pietruszka, marchew, rukola i brukiew. Z zeszłorocznych to jeszcze kolendra, mniam :D no i duże roślinki-ziółka kilkuletnie, które odbiły nieźle po tym jak im uwapniliśmy podłoże.


Ze mną było tak samo gdy jeszcze mieszkałam u Rodziców ;-)

[ Dodano: 2008-05-30, 10:19 ]
kamma napisał/a:
Z nowości: wysiana mięta i cząber, ;)


Czy wiecie, że to co sprzedają jako nasiona mięty, to nie jest mięta pieprzowa, która ma powszechne zastosowanie jako zioło lecznicze, do sporządzania orzeźwiających napoi i oczywiście gumy do żucia?

Najczęściej to nasiona mięty kędzierzawej, dziko rosnącego w Polsce gatunku, który ma co prawda "miętowy" aromat, nie może się jednak poszczycić posiadaniem właściwości leczniczych. Nie odstrasza też mszyc - ważna zaleta przy uprawie ekologicznej (miętę pieprzową sadzi się pod drzewkami czereśni i wiśni)

Mięta pieprzowa to naturalny mieszaniec mięty wodnej i zdaje się mięty zielonej. Pięknie kwitnie, nie wytwarza jednak płodnych nasion. Rozmnażać ją można tylko(!) przez rozłogi. Zamiast kupować nasiona, poszukajcie więc sadzonek na dziale z bylinami.

Pozdrawiam wszystkich ogrodników i zazdroszczę Wam tych kawałków ziemi (wierzcie mi, szczerze) :mrgreen:

[ Dodano: 2008-05-30, 10:23 ]
kamma napisał/a:

I muszę zeszłoroczne pory wreszcie wykopać, bo mi kwitnąć próbują! Pomyślę o tym jutro ;)


I jeszcze jedna uwaga - jeśli pory przetrwały zimę, przeważnie przeżywają jeśli oszczedzimy je na jesieni, nie warto ich teraz wyrzucać - niech kwitną.
Kwiaty zebrane są w ogromne kwiatostany, tworzące piękne równe kule. Można je zebrać i zasuszyć - zimą stanowią orginalną, okazałą ozdobę.

rosa - 2008-05-30, 10:23

ja cebulki tulipów już wyjęłam

mszyce na czereśniach i różach atakuję czosnkiem wg sposobu kofi no i obrywam skażone liście. na razie jest nieźle :-)

rabarbar już wygląda na akuratny, jutro zrobię ciasto

reszta rosnie powolutku

dżo - 2008-05-30, 10:41

Na mszyce i inne niepożądane robactwo prowadzący program "Rok w ogrodzie" podawał taki przepis:

- łuski cebuli (duzo),
- 1 główka czosnku,

Łuski zalać woda i odstawić na 3 doby, dodać czosnek (łuski + rozgniecione ząbki) i zostawić jeszcze na 1 dobę. Uzyskaną mieszanką wykonywać opryski co 3-4 dni.

U mnie mszyce zaatakowały różę, łuski już moczę.

Capricorn - 2008-05-30, 10:53

rosa, dzięki, cebulki powyjmowałam, ależ pięknie sie porozmnażały!

mszyc u nas od zatrzęsienia, zaatakowały drzewka owocowe posadzone wiosną. walczę.

kofi - 2008-05-31, 22:19

A my mamy rzodkiewki na spółkę z robakami. Co 2 jest robaczywa w ub. roku też tak było, dlatego rzodkiewek mam minimalne ilości.
Dziewczyny z południa - dojrzały już Wam truskawki?
U nas jeszcze nie - na razie małe zielone owocki, wolałabym, żeby trochę podrosły.
U nas mszyc nie widać (jeszcze?), mrówek pełno. Kretów niet (przynjamniej na razie).

alcia - 2008-05-31, 23:39

kofi napisał/a:
Dziewczyny z południa - dojrzały już Wam truskawki?

zaczynają się. Ciotka ma wcześniejszą odmianę i już są tak masowo, moje dopiero dochodzą. Ale podjadam ciotce :)

kamma - 2008-06-01, 09:06

Cytat:
Dziewczyny z południa - dojrzały już Wam truskawki?

U nas na razie była jedna, przedwczoraj, już zjedzona oczywiście. Dziś spodziewam się kolejnych. Za to poziomek jest więcej.
A moje brokuły są przez coś zjadane. Podejrzewam mrówki.
Pojawiły mi się kolejne trzy dynie, chyba hokkaido od tomka, sadzone stosunkowo niedawno. Teraz już się nie martwię, że zabraknie.

Marcela - 2008-06-01, 15:16

kamma napisał/a:
moje brokuły są przez coś zjadane. Podejrzewam mrówki

Popatrz dokładnie czy to nie są mszyce. U mnie brokuły poległy w zeszłym roku właśnie z tego powodu. (Resztę zjadły dzikie zające).
Można temu zaradzić serwatką. Może być ta, która zostaje po odcedzeniu tofu. Trzeba ją rozpylić na wilgotne, zroszone roślinki. Najlepiej spryskiwaczem i na noc. Ja w tym roku wypróbuję EM-ki, zobaczymy co z tego bedzie....

kamma - 2008-06-01, 18:59

raczej nie mszyce, bo są całe liście poucinane. Stawiam na mrówki, mam ich niestety bardzo dużo w tym roku :(
kofi - 2008-06-02, 08:45

Nam kiedyś całą grządkę brokułów zjadły gąsienice bielinka kapustnika (jak sądzę). Cudne zielone wypasły się na moich brokułach, normalnie całe liście poobżerały. Na to podobno się sadzi kolendrę (tzn. żeby temu przeciwdziałać). Zasadziłam 2 i zasiałam rządek w kalarepce, która ma ogromne liście, ale brak jej kuleczek :roll:
Malinetshka - 2008-06-02, 11:26

kofi napisał/a:
Malinetshko kolendra jest byliną? W tym roku zasiałam rządek i posadziłam 2 kupione sadzonki, bo kolendra (oprócz tego, że nigdzie nie mogę kupić suszonej) ma odstraszać mszyce. :-)

Wybacz, że dopiero teraz odpowiadam, zapomniałam :roll:
Czy kolendra jest byliną - nie wiem. Na początku miałam 1 sadzonkę, która szybciorem po kwitnieniu i wytworzeniu owoców uschła. Wtedy spisałam ją na straty, bo nie wiedziałam, że kolendra tak ma, jak urodzi owoce ;) One mi się rozsiały w różnych miejscach i kolejnego roku miałam malutkie kolendry w całym zielniczku. Ale dopiero wtedy się zorientowałam, że liście też się zjada. Co więcej, smakują mi bardziej niż mielone nasiona ;) Mają zupełnie inny smak. Nazwa kolendry pochodzi od słowa "robak" i kto zna zapach kolendry to potwierdzi, że zalatuje pluskwiakiem :lol: ale w taki pozytywny sposób ;) Dobra jest do indyjskich potraw... W Indiach się to zajada jak pietruszkę.
W tamtym roku posiałam w jednym miejscu sporo nasion kolendry, żeby celowo wyhodować ją na liście. Ale wówczas mało co wzeszło.. Dopiero w tym roku patrzę, a nasionka przezimowały i teraz mogę zbierać ładną nać :) Liście nie są takie urodziwe jak sklepowe..., ale za to nawet jeden listek nadaje smak potrawie! A jak kiedyś pokusiłam się o tackę liści kolendry w supermarkecie, to uwierzcie... nic a nic zapachu nie miały, smaku też :/ Pocierałam je nawet, bo nie mogłam uwierzyć.. i nic. Zielone piękne liście, bez smaku.
kofi napisał/a:
Na to podobno się sadzi kolendrę (tzn. żeby temu przeciwdziałać). Zasadziłam 2 i zasiałam rządek w kalarepce, która ma ogromne liście, ale brak jej kuleczek :roll:

Myślę, że jeszcze nie pora na "kuleczki" w kolendrze. Te pojawią się po kwiatach jeśli dopuścisz do urodzenia kwiatostanów.
Ciekawa jestem jak kolendra ma odstraszać mszyce... może wystarczy rozsiać dużo nasion po ziemi. Czytałaś coś na ten temat?

kamma - 2008-06-02, 19:00

Malinetshka napisał/a:
Ciekawa jestem jak kolendra ma odstraszać mszyce

Może zapachem?

rosa - 2008-06-03, 11:55

mszyce skutecznie odstraszyłam tym czosnkowym wywarem, ale wylałam go naprawdę sporo :-) dobrze że czereśnie smakują czereśniowo a nie czosnkowo :-)
kolendra też pięknie rośnie, ale nie wiedziała o jej mszycoodstraszającym działaniu i posadziłam przy leszczynie i borówkach :-)

ale za to nie wiadomo czemu zdechł mi piekny różowy rododendron :-/

kofi - 2008-06-03, 12:01

Malinetshka napisał/a:
Myślę, że jeszcze nie pora na "kuleczki" w kolendrze. Te pojawią się po kwiatach jeśli dopuścisz do urodzenia kwiatostanów.
Ciekawa jestem jak kolendra ma odstraszać mszyce... może wystarczy rozsiać dużo nasion po ziemi. Czytałaś coś na ten temat?

Nie wiem jak, bo było napisane tylko, ze odstrasza.
Myślałam o kuleczkach - kalarepkach. Moja kolendra (te 2 kupione) powoli zaczyna kwitnąć, ale ma strasznie mało kwiatków - chyba za mało słońca. A ta zasiana rośnie sobie.
Za to bazylia wyraźnie nas nie lubi. W wielu paru miejscach ją posadziłam, ale pada od razu.

Lily - 2008-06-03, 12:05

http://www.szczaki.pl/choroby.htm
oraz
Cytat:
Preparaty roślinne do zwalczania mszyc:
Odwar z wrotyczu
3 kg świeżych kwiatostanów (lub 0,3 kg suszu) zalać 10 litrami wody i przegotować; po ostudzeniu odwar przecedzić i opryskiwać nim rośliny zaatakowane przez mszyce.

Napar z pędów krwawnika
Nadziemne części rośliny wysuszyć w suchym i zacienionym miejscu. 0,8 kg rozdrobnionego suszu zalać wrzątkiem i pozostawić na 30-40 min, po czym uzupełnić wodą do 10 litrów i pozostawić na 48 godzin. Następnie przecedzić i naparem opryskiwać rośliny zaatakowane przez mszyce.

Gnojówka z pokrzywy zwyczajnej
1 kg świeżych roślin lub 0,1- 0,2 kg suszu zalać 10 litrami wody i fermentować przez cztery dni; rozcieńczyć w stosunku 1:50 i opryskiwać rośliny zaatakowane przez mszyce.


stąd http://www.muratordom.pl/...e,6473_2214.htm

Capricorn - 2008-06-03, 12:08

rosa napisał/a:
mszyce skutecznie odstraszyłam tym czosnkowym wywarem, ale wylałam go naprawdę sporo :-) dobrze że czereśnie smakują czereśniowo a nie czosnkowo :-)

ale za to nie wiadomo czemu zdechł mi piekny różowy rododendron :-/


Ja rozpylaczem/spryskiwaczem dawałam czosnkową miksturę, średnio pomogło :-/ rozlewałaś pod drzewka, czy jak?

nie mam rododendronów, ale za to padla mi magnolia, prezent od koleżanki. Wydawało się, że pięknie się przyjęła, a tu nagle zaschła, i tyle. Strasznie mi jej żal, bo bardzo się napaliłam na magnolię.

w ogóle mam kryzys ogrodowy - mrówki, mszyce, teraz jeszcze krety, mać. I godzina podlewania. Nawet goździki miniaturki mają focha, i nie chcą rosnąć ładnie, tylko mi tu przymierają, a hakuro wybarwiła się baaaaaaaaaardzo przecietnie.

kamma - 2008-06-03, 12:09

Lily napisał/a:
Odwar z wrotyczu
3 kg świeżych kwiatostanów

najwcześniej w lipcu...

rosa - 2008-06-03, 12:43

kochana ja podlewam 2 godziny :-D :-D :-D

obrywałam zamszycowane liście i psikałam wywarem czosnkowym. nie pamiętałam jakie były proporcje, więc moczyłam rozdrobnioną główkę - zalewałam gorącą wodą przed wyjściem do pracy, i potem późnym wieczorem psik psik. psikacz mam chyba około 1,5l

mszyce mi się rzuciły na czereśnie i róże

mój rododendron nie był tegoroczny, już się ładnie rozrósł. :-/ zamierzam go ratować, może coś jescze z niego będzie

kofi - 2008-06-03, 12:50

Nie chcę się licytować, ale podlewałam wczoraj chyba od 15 do 22 z krótkimi przerwami, nie podlałam nawet połowy, a ogród mam niewielki. U nas uschła tawuła - mam nadzieję, ze nie całkiem, bo niedawno była OK. U nas też pełno mrówek, mszyce też widziałam i to niestety tam, gdzie rośnie czosnek, więc nie jest to super skuteczna metoda :-/
Fajnie, że jest ciepło, to roślinki trochę ruszyły, ale chwasty i tak rosną szybciej niestety :-|

Ups, przepraszam, nie zauwazyłam, że chodzi o podlewanie wodą z czosnkiem. :oops:

Mnie chodziło o to, że sucho strasznie :oops:

Capricorn - 2008-06-03, 12:53

a, wrzątkiem zalałaś, widzisz, a ja zimną wodą. To dam wrzątek teraz na ten czosnek.

No, chwasty wygrywają wszelkie konkurencje, mać.

rosa - 2008-06-03, 13:02

nie no kofi ja tym czosnkiem to w miarę szybko :-D , dwie godziny z 1,5 litrowym spryskiwaczem to byłby jednak niezły wysiłek :-)

u nas strasznie sucho, przeraźliwie, ogród mam spory, na trawę stawiam spryskiwacz, a resztę latam z konewkami (mam pompę - oszczędności nigdy za wiele ;-) )

Capricorn - 2008-06-19, 22:38

czosnku sie moje mszyce nie boją, wielokrotnie testowane. Bób przepadł, na ich korzyść. Koperek nigdy nie był uprzejmy wzejść - to chyba najpotężniejsza z klęsk. Zwykły, gópi koperek! Do niego dzielnie dołączyła qqrydza, ani jedego kiełka na oczy nie widzialam. Za to - rukola genialna, inne sałaty też rosną, pietruszka naciowa ok, rzodkiewka tez fajna była, słoneczniki rosną mi spore, jako i dynie ozdobne. Mam jednego maleńkiego ogórka :D i zielone pomidorki gruntowe. Ciekawe, czy dojrzeją. Truskawki, posadzone w kwietniu, nie dość, ze owocują, to jeszcze puszczają pędy - zostawiać te pędy, czy przycinać? Drzewka owocowe, wsadzone wiosną, podlewane, zasychają lub oddają się mszycom.

Już wolałabym, zeby coś ozdobnego zmarniało, wkurza mnie, ze jedzenie sie marnuje.

alcia - 2008-06-19, 23:06

Capricorn napisał/a:
czosnku sie moje mszyce nie boją, wielokrotnie testowane. Bób przepadł, na ich korzyść.

moje też. Pryskaliśmy już chemią, trudno. 2 tygodnie karencji, do owocowania daleko, więc spoko :-/ Ale szpinak zmarnowany, mszyce też. Ale czegoś takiego bym już nie pryskała.
Capricorn napisał/a:
Koperek nigdy nie był uprzejmy wzejść - to chyba najpotężniejsza z klęsk.

nie przejmuj się i nie zdziw, jak w przyszłym roku będziesz miała w tym miejscu niezłą plantację. Mi tegoroczny też nie wylazł, a tam gdzie siałam rok temu mam koperkowy trawnik :shock:
Capricorn napisał/a:
Do niego dzielnie dołączyła qqrydza, ani jedego kiełka na oczy nie widzialam

ciekawa jestem dlaczego :-?
Capricorn napisał/a:
Truskawki, posadzone w kwietniu, nie dość, ze owocują, to jeszcze puszczają pędy - zostawiać te pędy, czy przycinać?

teraz przycinaj póki owocują, niech się skupiają na owocach, nie na rozmnażaniu. A jak będziesz chciała porobić sobie rozsady na przyszły sezon, to wtedy, po owocowaniu, możesz zostawić pędy i poczekać.


A ja dzisiaj zbierałam pierwsze marchewki i pietruszki na zupki dla Leny :)
czereśni mamy dużo, dużo za dużo, szpaki zadowolone, my też :) Lena zjadła dziś kilka pierwszych malin - była zachwycona :) No i groszek sie zaczął, fajnie! Ale nie mogę się doczekać pomidorów. już są duże, niech tylko w końcu dojrzeją...

Capricorn - 2008-06-19, 23:30

dzięki, alcia.

alcia napisał/a:
Capricorn napisał/a:
czosnku sie moje mszyce nie boją, wielokrotnie testowane. Bób przepadł, na ich korzyść.

moje też. Pryskaliśmy już chemią, trudno. 2 tygodnie karencji, do owocowania daleko, więc spoko :-/


ja pojechałam chemią drzewko jedno, owoców w tym roku mieć i tak nie będzie. Szkoda mi tego bobu jak cholera, ma już strąki, ale krzaczki całe czarne od mszyc. Najlepiej chyba wyrwać wszystko i wyrzucić, żeby te francowate mszyce się już nie rozmnażały. A psiknę chemią najwyzej na bób posadzony w drugim podejściu, zaczyna kwitnąć.

No te mrówki z mszycami są dla mnie nie do przejścia, trafia mnie, jak widzę takie śliczniutkie ogródki, roślinka przy roślince. A u mnie mrówka, mszyca, perz, mać. Mogę sobie psikać, sypać, wysiewać i wysadzać rośliny ochronne - i nic, nic, nic.

kofi - 2008-06-20, 10:03

Capricorn napisał/a:
Szkoda mi tego bobu jak cholera, ma już strąki, ale krzaczki całe czarne od mszyc. .

Nooo :-/ mój też. Czosnku tam nie było, bo nie starczyło.
Moja koleżanka znalazła w necie ranking środków naturalnym na mszyce. Na 1 miejscu taki oto eliksir (no, ale truje te mszyce :-/ ):
1 litr ciepłej wodY:
1/4 łyżeczki sody oczyszczonej (nie więcej)
1 łyżeczka oleju jadalnego
psikamy i nie wiem co dalej, bo ostatnio nie mam na nic siły jak do domu wracam.
A te mszyce zeżrą bób?
U mnie chwasty kwitną, trawa kwitnie, no nie wiem jak się tego pozbędę i kiedy.
Na tym kompoście, co to go mój mąż dał pod grządkę pomidorowo-dyniowo-ziołową wyrosło kilka ziemniaków (z obierek), ale wyrwałam, żeby mi na pomidory jakaś zaraza nie wlazła. Nie dopilnowałam oskubywania pomidorów z tych bocznych pędów. W oóle ostatnio nie dbam o ogród :oops:

alcia - 2008-06-20, 20:51

A ja dziś i wczoraj znów się zajeżdżałam na działce, bo trzeba było wszystko poprzerywać, poplewić co nieco. Jestem wykończona :roll:
No ale.. znów będzie spokój na jakiś czas.
kofi napisał/a:
A te mszyce zeżrą bób?

Nie tyle zeżrą, co one wypijają soki z roślin, wysuszają owoce i później albo marniutkie rosną, albo wcale. Ale zależy od tego jak wcześnie oblazły roślinę i w jakim stopniu się do niej dobrały. Często nie zdążą zniszczyć, zwłaszcza takich roślin jak bób. także jak tylko strąki zaczną rosnąć, to powinno być dobrze.
Mi te cholerne mszyce jeszcze potwornie fasolkę szparagową oblazły. Ale raczej jej krzywdy nie zrobią, po prostu to dla mnie obrzydliwe i wszystko potem trzeba tak dokładnie myć...

Ale mi dynia pięknie rośnie, pojawiają się pierwsze kwiaty. Jestem jej strasznie ciekawa, bo pierwszy raz mam dynię :)

Malinetshka - 2008-06-20, 21:11

alcia napisał/a:
Ale mi dynia pięknie rośnie, pojawiają się pierwsze kwiaty. Jestem jej strasznie ciekawa, bo pierwszy raz mam dynię :)

Mam tak samo. :) Ino kwiaty mi opadają, ale mnożą się na potęgę :roll: na razie męskie, więc chyba muszę poczekać na żeńskie, żeby była szansa na owoce. <zaciera_łapki> ;)

Marcela - 2008-06-21, 15:50

Capricorn napisał/a:
Szkoda mi tego bobu jak cholera, ma już strąki, ale krzaczki całe czarne od mszyc.

Serwatka, jeśli masz - pomaga na 100%, tyle, ze nie natychmiast, więc przy pierwszych mszycach od razu trzeba prysnąć rozpylaczem z serwatką.

Muszę powiedzieć, ze w tym roku dzięki temu, ze zastosowałam EM -ki nie mam żadnych robali, mszyc, chorób roślin. Do tej pory mszyce były zawsze, jestem w szoku. Gdyby nie ten cholerny kret ogródek byłby idealny. Wszystko zdrowiutkie!
Naprawdę polecam serdecznie EM-ki. Świetny probiotyk dla roślin i dla ziemi.

Capricorn - 2008-06-22, 12:18

Marcela, wzywam Cię ;-) do szczegółowego opisania Efektywnych Mikroorganizmów. Co dostajesz w przesyłce? jak się toto stosuje?

Ciekawe, ze robaki zniknęły, logicznie rzecz biorąc, skoro lepsza gleba, i lepsze plony, to i szkodniki powinny sie chętnie schodzić.

kofi - 2008-06-22, 13:43

Powiedzcie coś o tych EM-kach, zaraz idę pryskać kolejnym świństwem (sodą). Ale mam opory moralne wobec mszyc. Nie dość, że te mrówy je wykorzystują, to ja je jeszcze otruję :-/
Wczoraj lekko przerzedziłam zielsko w pomidorach i od razu się lepiej czuję. Jeszcze tylko 7/8 ogrodu wypielić i można zaczynać na nowo ]:-> . Jakby komary mniej żrą, to można coś robić nareszcie. Mamy wysyp truskawek :mrgreen:

Marcela - 2008-06-22, 21:54

Capricorn, zamówiłam u dystrybutorki mały zestaw za 25 zł, który wystarcza na około 20 arów ziemi. To było małe opakowanie EM (250 ml) plus równie małe opakowanie melasy. Dostałam do tego instrukcje jak postępować z tym wynalazkiem i jeszcze gratisowo kwartalnik dla fanów EM-ek i eko rolnictwa o nazwie "emecho".
Do 100 ml EM dodałam 100 ml melasy i dopełniłam wodą do litra - i zostawiłam na tydzień do sfermentowania. Otrzymałam 1 litr preparatu o nazwie EM -A (aktywne). To rozcieńcza się wodą 1:100 i tym podlewa rośliny i ziemię (przed, po lub w trakcie deszczu. Sąsiad patrzył na mnie jak na ciężki przypadek bezmyślnej baby, bo podlewałam w deszczu :lol: ) Te 100 l wylałam na moje może ze 2 ary ogródka. Podobno nie można przedobrzyć, nie można tylko podlewać nierozcieńczonym preparatem bo jest trochę za kwaśny. Te mikroorganizmy są czymś w rodzaju probiotyku dla ziemi, głownie to są bakterie kwasu mlekowego i coś tam jeszcze. Dają roślinom większą odporność do tego, żeby mogły bronić się same - z ludźmi chyba jest podobnie.. ;-) . W każdym razie jakość ziemi bardzo na tym zyskuje. U mnie dopiero początek, użyłam EM-ek pierwszy raz ale po kilku latach mają się poprawić zbiory (wielkość warzyw) i ma wzrosnąć klasa ziemi. Moja jest kiepska, może IV lub V klasy, więc tym chętniej spróbowałam. Kobieta, która używa tego od kilku lat, powiedziała, ze jej dzieci przestały chorować na bezustanne infekcje odkąd stosuje EM-ki. Wygląda to na jakiś genialny wynalazek, ale więcej będę mogła powiedzieć dopiero za rok albo dwa...
Dodatkowo zrobiłam jeszcze preparat o nazwie EM-5 (na bazie tych samych składników + ocet i wódka) o działaniu silnie grzybobójczym i opryskałam nim moje chore od lat małe, nierosnące brzoskwinie (kędzierzawienie liści). Chore listki oberwałam, pozostałe spryskałam parę razy rozpylaczem i już więcej ani jeden listek się nie przebarwił i nie skręcił. Dodatkowo wystrzeliły nowymi, świeżymi gałązkami aż miło! Zauważyłam też jakieś zwinięte listki na bobie kiedy wschodził - opryskałam rozpylaczem i problem zniknął. Sporo chorób roślin ma podłoże grzybiczne (znów jak u ludzi ;-) )
EM- ki lubią mieć się w czym namnażać, więc jeśli ziemia jest słaba, mało próchniczna to przyda im się do rozmnażania trochę masy roślinnej - ja dałam kompost z odpadków z kuchni i trawy z trawnika, to wszystko zostało przekopane z ziemią na wiosnę.
Można jeszcze robić na bazie EM-ek roślinne preparaty na konkretne problemy, wtedy dodaje się czosnek, cebulę, pokrzywę itd..
Ja jestem bardzo na tak. I naprawdę tego nie sprzedaję... :mrgreen:

Capricorn - 2008-06-22, 22:05

dzięki :D

to muszę poszukać jakiegoś dystrybutora. Przeliczyć 1710 m.kw na ary. Poczekać na deszcz :D Czy można to w trakcie całego roku stosować? czy tylko wiosną? czy jak?

kofi - 2008-06-22, 22:24

Capricorn napisał/a:

to muszę poszukać jakiegoś dystrybutora.

To podziel się wiedzą, jak znajdziesz dobra?

Lily - 2008-06-22, 22:26

http://www.emgreen.pl/ - a tu jest strona o tym i można kupić ;)
kofi - 2008-06-22, 23:12

Lily napisał/a:
http://www.emgreen.pl/ - a tu jest strona o tym i można kupić ;)

Dzięki Lily.
No, czaaary normalnie. na szczęście nie takie drogie.

alcia - 2008-06-22, 23:45

Marcela, to brzmi cudownie, ja też chcę!!
Marcela - 2008-06-23, 08:30

Capricorn napisał/a:
to muszę poszukać jakiegoś dystrybutora. Przeliczyć 1710 m.kw na ary.

Capri, 17 arów... :mryellow:
Spory ten Twój ogród, jestem pod wrażeniem....

Capricorn - 2008-06-23, 10:14

Marcela napisał/a:
Capricorn napisał/a:
to muszę poszukać jakiegoś dystrybutora. Przeliczyć 1710 m.kw na ary.

Capri, 17 arów... :mryellow:
Spory ten Twój ogród, jestem pod wrażeniem....


yyyyy, nie odliczyłam powierzchni, na której stoi dom, podjazdu, itp. :D ale dzięki za przeliczenie.

Capricorn - 2008-06-25, 11:16

Dadam! przyniosłam dziś z działki OGÓRKA - pierwszego, możliwe, ze jedynego, ale jakiego ładnego :D
dżo - 2008-06-25, 11:19

Capricorn, super uczucie, prawda :-D , ja czekam na cukinię, która pięknie sie pozawiązywała i zdominowała mój ogródek,
za to dynia marniuteńka, chyba coś źle z nią zrobiłam,

kofi - 2008-06-25, 11:22

Oooo, gratuliję, gratuluję. Moje ogórki zginęły gdzieś w gąszczu chwastów, właśnie zbieram siły żeby się za te chwasty wziąć. Chociaż nie wiem, czy nie skończy sie na rowerowaniu po lesie :oops: Uświadomiłam sobie, że nie mam szans mieć porządku w ogrodzie przy moim trybie pracy - zrobię, kiedy będzie mi się chciało. Ostatnio wracam taka spruta z pracy, że nie chce mi się myśleć o robieniu czegokolwiek, więc zarasta. :oops:
- 2008-06-25, 11:25

Cytat:
Naprawdę polecam serdecznie EM-ki. Świetny probiotyk dla roślin i dla ziemi.
my też stosujemy EM-ki :)
natomiast jeśli macie mszyce to trzeba się zorientować czy przypadkiem nie macie dużo mrówek, mrówy oporządzają mszyce i jak jest ich dużo to i mszyc na potęgę :roll:

kofi - 2008-06-25, 11:28

ań napisał/a:
Cytat:
Naprawdę polecam serdecznie EM-ki. Świetny probiotyk dla roślin i dla ziemi.
my też stosujemy EM-ki :)
natomiast jeśli macie mszyce to trzeba się zorientować czy przypadkiem nie macie dużo mrówek, mrówy oporządzają mszyce i jak jest ich dużo to i mszyc na potęgę :roll:

No mamy, mamy, mnóstwo mrówek, które hodują sobie te mszyce.
Dzięki za rekomendację EM-ek, muszę w końcu wziąc się za czytanie na ten temat :oops: .

Capricorn - 2008-06-25, 11:40

ań napisał/a:
Cytat:
Naprawdę polecam serdecznie EM-ki. Świetny probiotyk dla roślin i dla ziemi.
my też stosujemy EM-ki :)
natomiast jeśli macie mszyce to trzeba się zorientować czy przypadkiem nie macie dużo mrówek, mrówy oporządzają mszyce i jak jest ich dużo to i mszyc na potęgę :roll:


alez oczywiście, że mamy. Megatryliony mrówek, które w doopie mają metody odstraszające.

dżo - 2008-06-25, 12:29

ań napisał/a:
mrówy oporządzają mszyce

, na czym to polega?

P.S.
Jaki masz ładny avatar :-)

Capricorn - 2008-06-25, 12:49

dżo napisał/a:
ań napisał/a:
mrówy oporządzają mszyce

, na czym to polega?


nie do mnie pytanie :D ale co tam -)

Mrówki hodują sobie mszyce w podobny sposób jak ludzie (nieweganie ;-) ) hodują krowy. Łatwo zaobserwować, jak mrówki wprowadzają mszyce na rośliny, a potem biegają bez przerwy doglądać swoich zwierzątek hodowlanych. Zdaje się, że mrówki podbierają mszycom tę lepka substancję, "mleczko", czy jak tam.

rosa - 2008-06-25, 12:53

spadź, to mrówczy przysmak
Capricorn - 2008-06-25, 12:55

spadź, oui. sękju, rosa. :D
rosa - 2008-06-25, 13:00

zawsze do usług ;-)
dżo - 2008-06-25, 13:14

Capricorn, dziękuję, wstyd się przyznać ale byłam przekonana, że mrówki działają ma moją korzyść i skutecznie pomagaja zwalczać mszyce,
alcia - 2008-06-25, 13:34

dżo napisał/a:
byłam przekonana, że mrówki działają ma moją korzyść i skutecznie pomagaja zwalczać mszyce

nie nie, to biedronki :)

adzia2223 - 2008-06-27, 19:55

w tym tygodniu łącznie zjadłam jakieś 3 kilo truskawek z działki :-> i groszek sie zaczyna powoli, Capricorn, zazdroszczę ci ogórka :P moje mają dopiero liście 15sto centymetrowe...
pomarańczka - 2008-07-07, 23:57

U mnie rosną zioła na parapecie, zawsze chcialam je w ten sposób uprawiać. Moze nie wszystkie, bo nie mam tyle miejsca, ale kilka doniczek nie zaszkodzi. Lubię eksperymentować w kuchni, zresztą to magiczna sztuka, a z ziołami jedzonko smakuje wyśmienicie. Często, gdy gotuję to przepis na daną potrawę powstaje w danym momencie, takie małe natchnienia...A, co do ''eemów''to moi rodzice mają gospodarstwo już prawie ekologiczne z certyfikatem i stosują je na całej ziemi- Rewelacja! Jest też taki preparat do użytku domowego, który przerabia odpadki ekologiczne na czysty kompost, do dowolnego użytku wzbogacając go jednocześnie. Cena 4zł za torbę.
kofi - 2008-07-08, 11:45

U nas wczoraj był dzień kalarepy (pierwsza kalarepka), a przedwczoraj dzień marchewki (grubości ołówka). Mamy też tydzień sałaty - chyba zacznę robić na ciepło, bo już mocno dużo się zrobiło. No i miesiąc cukinii i kabaczków przed nami. Po ubiegłorocznej nędzy w tym roku zasadziłam na dobrej ziemi i w na słońcu i powoli zaczynamy wcinać.
Z mszycami jakoś współżyjemy, że tak powiem, starają się być dyskretne, czasem je prysnę (tą sodą), to na chwilę nie ma. Są pierwsze strąki bobu, ciekawe, czy bób może być robaczywy w środku, i groszku.
Za to sałata lodowa w gruncie to kanał - jak pada i woda dostanie się między liście, które zwijają się w główkę - cała głowa gnije, szkoda. Trzeba zjadać bardzo młodą.

alcia - 2008-07-08, 14:19

kofi napisał/a:
ciekawe, czy bób może być robaczywy w środku, i groszku.

a owszem :)
kofi napisał/a:
Za to sałata lodowa w gruncie to kanał

no co Ty, my mamy w większości taką, bo uwielbiamy i wszystko z nią OK.


U nas już niezły urodzaj :) W końcu można się wyżywić z działki. Zaczął się na dobre wysyp fasolki szparagowej, groszek już się powoli kończy, ale najedliśmy się już nim do woli (dziewczyny były zachwycone); bób już pierwsza tura zjedzona (Lena zasmakowała, u nas w domu istne walki o bób odchodzą ;) ), marchewki, pietruszki, kalarepy i buraczki już można normalnie do zup dodawać (a propos marchewki - jedna nornica mi - pół grządki pożarła :evil: ). pomidory zaraz się zaczną. A z owoców - królują teraz borówki, porzeczki, wiśnie i maliny. Niestety po truskawkach i czereśniach jedynie wspomnienia zostały ;)
Aaaa i dynię pierwszą zerwałam! Cukinie też dziś pierwsze na obiad zjemy :)
Dyni będę miała taki wysyp, że chyba na targu będę musiała z nimi stanąć, albo wysyłkową sprzedaż rozpocznę. Nie wiedziałam, że jedna roślina tyle owoców daje :shock: I tak się mocno rozrasta, że atakuje mi wszystkie sąsiednie grządki. Cieszę się z niej :-D

kamma - 2008-07-08, 17:53

U nas już też pełno: marchewki, buraczków, papryki, ziółka już mam posuszone, pomidory nie nadążają dojrzewać, ale na jutro spora tura się szykuje :) mniam :) Aha, i ogórki już są, pierwsze małosolniaczki już prawie zjedzone, na wyścigi z Irmą :)
Cukinie też nie czekają, a fasolka szparagowa szykuje się do ataku :)

Malinetshka - 2008-07-18, 23:28

alcia napisał/a:
Dyni będę miała taki wysyp, że chyba na targu będę musiała z nimi stanąć, albo wysyłkową sprzedaż rozpocznę. Nie wiedziałam, że jedna roślina tyle owoców daje :shock: I tak się mocno rozrasta, że atakuje mi wszystkie sąsiednie grządki. Cieszę się z niej :-D

O, tak, u mnie też niesamowicie dyńki pędzą! :) coś cudownego.. wróciłam po 3 tygodniach do domu i... :shock: mam zaledwie kilka dyń, tak na próbę wyhodowałam w sumie.. a zajmują coraz więcej miejsca :D ależ miło popatrzeć :)

kamma - 2008-07-19, 17:32

gdy po 11-dniowej nieobecności zobaczyłam mój ogród, to go zwyczajnie nie poznałam :) Z dyń i brokułów to mam istną dżunglę, ale będzie wyżerka!
Aha, dziewczyny, pamiętajcie, że gdy dynia ma na krzaku dużo owoców, to trzeba kilka młodych oberwać i zjeść, bo roślina zacznie inwestować w jeden, a reszta zgnije.

A teraz wiadomość specjalna dla Adrianowego Emila: pierwsze słoiki ogórków już się kiszą :)

Malinetshka - 2008-07-19, 18:02

kamma napisał/a:
Aha, dziewczyny, pamiętajcie, że gdy dynia ma na krzaku dużo owoców, to trzeba kilka młodych oberwać i zjeść, bo roślina zacznie inwestować w jeden, a reszta zgnije.

No właśnie ten wątek poruszałyśmy w temacie o dyni hokkaido i specjalistki nasze forumowe mówiły, że u nich od pokoleń nikt nie obrywa dyniek "nadmiarowych".. To jak to w końcu jest? W tym miejscu co są moje dynie, mój tato dokarmił ziemię 3 wiadrami naszego kompostu :) i mają tam rośliny wyżerkę niezłą... też mam dżunglę :) tyle, że widzę, że każda z dyń będzie miała co najmniej po kilka owoców. Jeśli są to takie dorodne i silne rośliny (z tego co widzę panoszą się jak dzikusy :mryellow: ) to czy też jest zagrożenie, że część owoców nie dadzą rady wykarmić? :roll:

kamma - 2008-07-19, 20:47

Ja mam kilka odmian dyni: olbrzymkę, bambino, hokkaido i jeszcze jakąś, której nazwy nie znam. Na razie na bambino mam owoców od groma, jeden jest już całkiem pokaźny i dziś zauważyłam, że na tej samej gałęzi druga co do wielkości dyńka gnije. Zatem zrywam i konsumuję :) Myślę, że nie trzeba obrywać maleńtasów, tylko zużywać w miarę potrzeb. A propos, u nas jutro risotto :) mniam :)
(o rany, zaraz znowu się nakręcę :shock: )

Marcela - 2008-07-20, 09:54

alcia napisał/a:
Dyni będę miała taki wysyp, że chyba na targu będę musiała z nimi stanąć, albo wysyłkową sprzedaż rozpocznę.

No to ja się zapisuję w kolejce do sprzedaży wysyłkowej :mryellow:

alcia - 2008-07-20, 16:22

Marcela napisał/a:
No to ja się zapisuję w kolejce do sprzedaży wysyłkowej :mryellow:

spoko spoko :)

U mnie owoców jest sporo, jemy już prawie od miesiąca, na razie nie widzę, by cokolwiek próbowało gnić. Zresztą, czy dynia może zachowywać się pod tym względem inaczej niż cukinie? Z nimi nie mamy nigdy takich problemów, jeśli czasem coś przygnije, to tylko przez długotrwałe deszcze.

Kurcze, bób powoli zaczyna się kończyć. Przeraża mnie to, bo uwielbiam! U nas uprawy są już na takim etapie od jakiegoś m-ca, że nie trzeba już nic kupować. Uwielbiam to, taka satysfakcja, że je się zdrowiutkie rzeczy, pozbawione chemii, pachnące i świeże..
Robię cały czas zapasy koperku i natki pietruszki na całą zimę, wiosnę (tak do zamrażarki). Pracochłonne to, ale fajnie później mieć dostęp do natki czy koperku, który nie kosztuje 2zł za kilka gałązek i to nie wiadomo na czym pędzony :roll:

Ogórki też kisimy od tygodnia, trochę korniszonów też robimy (bo k. bardzo lubi), jeszcze nie mogę się doczekać dżemów z dyni, na które nakręciła mnie Kamma (i chwała jej za to! :) , bo co ja bym z tą dynią zrobiła)

Lily - 2008-07-20, 16:23

Fajnie macie. Ja mam wszystko napompowane ze sklepu. Ale na balkonie rośnie mi pietruszka, jeszcze trochę za mała, żeby ją spożyć ;)
kamma - 2008-07-20, 18:02

Moja zamrażarka już pęka w szwach, a to dopiero początek sezonu... Kurcze, jednak trzeba będzie co nieco powrzucać do słoików...
ina - 2008-07-20, 20:07

A ja dziś wróciłam od mamy i mam mnóstwo pyszności z działeczki: marchewkę, pietruszkę, buraczki, sałatę, fasolkę szparagową, czosnek, koperek,pomidorki,papierówki, maliny, wiśnie. :-D Szkoda że nie mieszkam bliżej :-/
Malinetshka - 2008-07-20, 20:33

alcia, super, że macie taką przestrzeń do upraw :) ja mam kilka metrów kw. ;) bo tak gościnnie u rodziców sobie hoduję co nieco :roll: Może jak będę kiedyś miała możliwość mieć swój ogród to poszaleję :D
Capricorn - 2008-07-20, 20:42

słoneczniki zakwitły!
alcia - 2008-07-20, 21:43

Malinetshka napisał/a:
alcia, super, że macie taką przestrzeń do upraw :)

super/nie super... wiesz ile z tym roboty? Z 10 arów samych warzyw (chyba, tak z grubsza), z 20 drzew owocowych, z 20 zboża i tyle samo ziemniaków. Trzeba się urobić i to nieźle. Satysfakcja jest, pyszne jedzonko jest, ale czasem miewam dosyć :)

Malinetshka - 2008-07-20, 23:43

alcia napisał/a:
Malinetshka napisał/a:
alcia, super, że macie taką przestrzeń do upraw :)

super/nie super... wiesz ile z tym roboty? Z 10 arów samych warzyw (chyba, tak z grubsza), z 20 drzew owocowych, z 20 zboża i tyle samo ziemniaków. Trzeba się urobić i to nieźle. Satysfakcja jest, pyszne jedzonko jest, ale czasem miewam dosyć :)

No tak.. Taka chyba zależność wszechobecna... Przy dzieciach chyba podobnie, co? :) Podziwiam.

Capricorn - 2008-07-25, 22:28

Kobiety! I inni uprawcy ;-) Kiedy posadzić czosnek "zimowy"?
Malinetshka - 2008-07-25, 22:53

kamma napisał/a:
dziś zauważyłam, że na tej samej gałęzi druga co do wielkości dyńka gnije.

No właśnie wczoraj i dzisiaj zaobserwowałam gnijące mniejsze owocki :-/ I teraz nie wiem.. czy to przez deszcz i to, że było im tak bardzo mokro ostatnio? czy to jest to o czym piszesz, kamma.. że roślina nie daje rady.
Mam na kilku roślinach w sumie 3 spore owoce. 2 z nich to będą takie 1-2 kg już, a ta trzecia jest trochę mniejsza.. Mam je zerwać, żeby pozwolić tym mniejszym urosnąć? Czy dynia ma w ogóle taki stan, że jest DOJRZAłA I GOTOWA DO JEDZENIA? czy też jecie je w każdej postaci? jak są małe, duże, żółte, pomarańczowe....? Proszę o pomoc :-> To mój pierwszy raz :)

kamma - 2008-07-25, 22:58

Na razie zbieraj i jedz na zdrowie. Pod koniec okresu wegetacyjnego zostaw po 1-2 owoce na krzaku i niech sobie siedzą do listopada. Te będą dojrzałe i pomarańczowe.
Uprawiałam już dynię w różnych warunkach (w szklarni, w kamiennym kręgu, na gliniastej ziemi, przy kompostowniku) i zawsze któryś z kolei owoc zaczyna gnić. Więc lepiej je zjadać, po co mają się marnować? Takie młodziutkie to polecam przede wszystkim na placki a'la ziemniaczane, będą delikatne, boskie!

Malinetshka - 2008-07-26, 01:04

kamma, dzięki :) Ale mam zacząć od tych największych czy obrywać te małe? I czy jak zerwę te duże to jest szansa, że jakiś następny owoc tak mi ładnie urośnie?
kamma - 2008-07-26, 10:12

Malinetshka, zaczynaj od największych, wtedy uzyskasz (czyt. zjesz ;) ) najwięcej masy z każdego krzaka. Jak zerwiesz dużą, to roślina znów zacznie inwestować we wszystkie mniejsze, aż w końcu któraś z nich zacznie się wybijać i rosnąć bardziej.
Malinetshka - 2008-07-26, 11:48

Pójdę za radą, dziękuję :D
Capricorn - 2008-07-26, 13:24

Cieszę się z tego, że dynia wam rośnie, ale uprzejmie proszę, napiszcie mi, co z tym czosnkiem :D :mrgreen:
alcia - 2008-07-26, 13:25

u mnie jeszcze nie ma gnicia, ale ja zjadam na bieżąco, może dlatego. Ale przy cukini to jest u nas standard - zawsze jak się zaczynają bardziej intensywne deszcze, to coś zaczyna gnić. Może to też przez nadmierną ilość owoców?

Świetne te dyńki :) Pyszne zupki z nich wychodzą, placuszki.. eh. Jak będą bardziej dojrzałe ()czyli słodkie), to spróbuję jeszcze dyni pieczonej.

[ Dodano: 2008-07-26, 13:26 ]
Capricorn, ja się nie znam :)

kamma - 2008-07-26, 18:00

Słuchajcie, muszę się pochwalić, zanim pęknę z dumy! Moje wyhodowane od gołego nasionka brokuły właśnie dochodzą, dziś zerwałam dwa pierwsze na próbę. Wielkość zadowalająca (typowa jak na polskie brokuły), zero mszyc, zero gąsienic, a trzonek to sobie zjadłam na surowo i był smaczniejszy niż kalarepa!!!
I kolejne dwie dynie dochodzą, jedna jest już naprawdę ogromna :) Zaczynam się zastanawiać, co z nią zrobić, jakie przetwory, i chyba będę eksperymentować :)

kofi - 2008-07-26, 23:12

Kamma gratuluję brokułów - ja nie mam odwagi - wiele lat temu wyhodowałam na nich mnóstwo bielinków kapustników, a w ubiegłym roku uschły.
U nas najlepiej udały się dyniowate - już chyba mam powoli dość kabaczków, ale jutro jeszcze zrobię szałyki, cukinie też jemy na bieżąco, dyńka pierwsza zerwana.
Za to więcej nie zasadzę w gruncie pomidorów - 3 rok pod rząd wyrzucam krzaki pełne owoców porażonych grzybem :evil:
Za to koralików jest tak dużo, ze nie wiem, czy dojrzeją :roll:
Groszek się zaczyna, na bób jeszcze czekamy - jakoś nie widać mszyc. Może to zasługa kolendry?
Czosnek zimowy to chyba we wrześniu - październiku najwcześniej.
Capri a Ty masz kabaczki? Przywieźć, jak będę miała?

Capricorn - 2008-07-26, 23:13

kofi napisał/a:

Capri a Ty masz kabaczki? Przywieźć, jak będę miała?


no nie mam. A co mi z niego zrobisz? ;-)

kofi - 2008-07-26, 23:15

Bigos "na winie" - najłatwiej - co się nawinie to wrzucimy. ;-)
Capricorn - 2008-07-26, 23:25

kofi napisał/a:
Bigos "na winie" - najłatwiej - co się nawinie to wrzucimy. ;-)


Och, jak na winie, to może być nawet bez bigosu. Ps. własnie wróciłam z małej impressski, tez "na winie" ;-)

alcia - 2008-07-27, 11:52

kofi napisał/a:
Groszek się zaczyna, na bób jeszcze czekamy - jakoś nie widać mszyc. Może to zasługa kolendry?

wiecie co, ja doszłam w tym roku do wniosku, że z mszycami to jest problem przy wczesnych uprawach. Bób miałam siany w 3 terminach, teraz właśnie kończy dojrzewać ostatnia tura. Problem z mszycami był tylko przy pierwszej turze. tak samo fasolka szparagowa - pierwsza była totalnie obleziona mszycami, kolejna troszkę, a te, co dojrzewają teraz, nie mają mszyc wogóle. I tak było ze wszystkim, co mszyce lubią.
Zresztą nie tylko mszyce, tak samo było z robaczywym bobem - tylko pierwszy taki był.

Kukurydza puściła w końcu kolby, nie mogę się doczekać, mniam!! :)

A cukinie, patisony, dynie jemy na okrągło ostatnio, w różnych postaciach. I nie mogę się sama nadziwić, ze jeszcze mi nie zbrzydły. A dziewczyny tak uwielbiają panierowane patisony, że mogłyby jeść codziennie. Tak samo fasolkę szparagową. Wczoraj ugotowałam pełny, 3-litrowy gar fasolki dla nas wszystkich, a zjadły to wszystko same, we dwie, w ciągu godziny :shock:

Malinetshka - 2008-07-27, 12:59

alcia napisał/a:
Wczoraj ugotowałam pełny, 3-litrowy gar fasolki dla nas wszystkich, a zjadły to wszystko same, we dwie, w ciągu godziny :shock:

:shock: :shock: :shock:
alciu, miło Cię czytać, wiesz? :)

Lily - 2008-07-27, 13:12

alcia napisał/a:
Tak samo fasolkę szparagową. Wczoraj ugotowałam pełny, 3-litrowy gar fasolki dla nas wszystkich, a zjadły to wszystko same, we dwie, w ciągu godziny :shock:
też bym zjadła, właściwie ostatnio mogłabym jeść tylko fasolkę na okrągło ;)
kamma - 2008-07-27, 17:19

A ja mam tyyyyyle fasolki, różnych odmian, ale mi nie podchodzi :( Za to mam ochotę na musztardę :shock:
Dziś znów risotto z dyni i widzę, że za tydzień będziemy mieć istny dyniowy atak! Trzy się szykują naraz! Już przeglądam przepisy :)
Za to z ogórkami coraz gorzej, mączniak je atakuje.

Capricorn - 2008-07-28, 12:08

a kiedy truskawki najlepiej sadzić? help.
Ania D. - 2008-07-28, 14:18

Truskawki najlepej sadzić w sierpniu, wtedy jeszcze urosną i w kolejnym roku powinny obficie rodzić. Najlepszy czas to po deszczu, nie sadzimy głęboko.
Capricorn - 2008-07-28, 14:44

dzięki.
Malinetshka - 2008-07-28, 15:27

alcia napisał/a:
dynie

Czy takie młode dynie są równie słodkie jak te "jesienne"? nadają się do wszelkich przepisów? Dzisiaj chcę zerwać pierwszą :) i myślę nad zupą-kremem z ziemniakami i marchewką..
kamma napisał/a:
Takie młodziutkie to polecam przede wszystkim na placki a'la ziemniaczane, będą delikatne, boskie!

kamma, jak je robisz? :roll: ścierasz na tarce dynię i co dalej? :) wiem, że każdy ma różne sposoby na placki ziemniaczane.. Ja z domu pamiętam przede wszystkim na słodko, a moi dziadkowie zawsze robili wersję z cebulą.

alcia - 2008-07-28, 18:32

Malinetshka napisał/a:
Czy takie młode dynie są równie słodkie jak te "jesienne"?

ja mam hokkaido i na pewno nie jest tak słodka jak jesienna. Ale pyszniutka, bardzo delikatna. Zupa krem z dyni wychodzi mi pyszna.

kamma - 2008-07-28, 19:32

Mali, tu
Malinetshka - 2008-07-28, 20:03

alcia, kamma, dziękuję Wam :* :*
Jednak potrawy dyniowe zaczynam od jutra, bo dzisiaj zaniemogłam fizycznie :->

Malinetshka - 2008-07-29, 19:18

No to pierwsza dynia zerwana :D



Ważyła 3,6 kg. Część wylądowała w smacznej zupce, a mniejsze 2 części w deserku







i jeszcze będzie w plackach a'la kamma :)

EDIT: Nie za każdym razem widzę zdjęcia.. więc tutaj linki do picasy:
http://picasaweb.google.c...484763451328162
http://picasaweb.google.c...486382125159874
http://picasaweb.google.c...486385419886178
http://picasaweb.google.c...486391211688018

koniczynka_k - 2008-07-31, 18:55

skąd mozna dorwać przepis na tak cudnie wyglądający deserek? :)
Malinetshka - 2008-07-31, 19:13

koniczynko, to był mój wymysł :oops: w smaku wyszedł... interesująco :-> zaraz odtworzę i wlepię na wd ;)

[ Dodano: 2008-07-31, 19:26 ]
koniczynka_k, tu wstawiłam "przepis" ;)

koniczynka_k - 2008-08-01, 18:01

dzięki :)
jutro mam dzień dyniowy: będzie zupa, kiszenie dyni no i...deser ;)

Malinetshka - 2008-08-01, 19:43

koniczynka_k napisał/a:
dyni no i...deser ;)

Gdyby się okazało, że nie przypadł do gustu to... co złego to nie ja :mryellow: :oops: ;)

koniczynka_k - 2008-08-01, 21:21

na pewno przypadnie, wygląda smakowicie :)
napisałam, że będę kisić dynię a chodziło mi o cukinię :oops:

Apulejusz - 2008-08-05, 13:43

Ja się muszę pochwalić, że właśnie dokonałam pierwszego zbioru własnej cieciorki! Nie było tego zbyt wiele, bo jeszcze nie wszystkie strączki nadaja się do zerwania ale dodałam kilka garści do lecza i była przepyszna. Pierwszy raz jadłam młodziutką, delikatną ciecierzycę.

W każdym razie jest to roślinka, którą można śmiało sadzic na działce lub wysiać w podłużnej skrzynce na parapecie. Rośnie szybko, a po kilku tygodniach kwitnie i wydaje owoce - strączek zawierający jedno lub dwa ziarenka - duże i zielone. W uprawie nie jest wymagająca. Polecam gorąco. pozdrówki :-)

koniczynka_k - 2008-08-30, 17:07

mam następujące pytanie :) czy jeśli zapowiedzą pierwszy przymrozek to muszę koniecznie wszystkie dyniowate zabrać z działki czy też te pierwsze przymrozki nie są takie szkodliwe? czy może zebrac je,że tak powiem prwewncyjnie np na początku września?
kamma - 2008-08-30, 18:32

Poprawcie mnie, jeśli się mylę, ale zdaje mi się, że dynia dużo zniesie :) Nie wiem, jak inne dyniowate, ale pewnie im większe, tym bardziej wytrzymałe.
Malinetshka - 2008-08-31, 22:43

O, też mnie ten temat interesuje :) poprawcie kammę jeśli się myli ;)
dżo - 2008-09-01, 12:27

A moja dynia dopiero zakwitła :roll: , cukinia ją przytłamsiła i biedna nie miała siły przebicia. Czy myślicie, że mam jeszcze szansę na owoce?
alcia - 2008-09-01, 13:40

dżo napisał/a:
Czy myślicie, że mam jeszcze szansę na owoce?

pewnie! Moje wyrastają co chwilę nowe na bieżąco, nie zajmuje to dużo czasu :)
Acha, mówię o hokkaido, innych teraz nie mam.

dżo - 2008-09-01, 13:43

alcia, dziękuję, w takim razie czekam na plony :-)
alcia - 2008-09-01, 13:49

koniczynka_k, ja nie wiem, ale wydaje mi się, że przed przymrozkami lepiej zebrać. Ja na pewno to zrobię. Dynie, które są już trochę starsze (i mają twardą skórkę) spokojnie przetrwają kilka m-cy. Testowałam w zeszłym roku, ostatnią otworzyłam w kwietniu.
- 2008-09-01, 15:24

Apulejusz, nasionka cieciorki kupowałaś w ogrodniczym czy jak?
koniczynka_k - 2008-09-01, 18:42

dzięki alcia, chyba tez tak zrobię żeby sie nie zmarnowały, jedna jest tak ogromniasta, ze nie wiem co z niej zrobię :mryellow:
Ania D. - 2008-09-01, 19:12

Koniczynko, zjeść ile się da, a resztę w słoiki. Dla mnie dynia ze słoika była na szybką zupę (albo na słodko albo na słono). Można też smazyć dynię z owocami (śliwkami, jabłkami - bardzo do siebie pasuje).
A u mnie po początkowych niepowodzeniach wyrosły 4 gatunki dyni: melonowa, karotka, zielona i jeszcze jedna żółta. w końcu nie wiem, czy mam hokkaido, bo sie pogubiłam - pierwsze zasadzone dynie mi nie powschodziły i jeszcze dwa czy trzy razy dosadzałam. A te zielone są sliczne, ciekawe jak w smaku. Jak my lubimy dynię...

kamma - 2008-09-01, 20:30

U mnie trzy odmiany dyni: Olbrzymka, bambino (też olbrzymia) i hokkaido. Tylko nie wiem, która jest która, bo ta największa ma miękką skórkę, tak jak opisujecie hokkaido. Ale ona już w tej chwili miewa po 15 kilo, a hokkaido podobno jest mniejsza?
Ania D. - 2008-09-01, 20:42

Kamma, takie wielkie z miękką skórką to u mnie były melonowe. Bardzo je lubimy, są delikatne w smaku i nie "mączyste". Ich wadą jest to, że rosną wielkie, po 18 i więcej kilo i trudno je szybko zużyć. Przechowywane w lodówce po ok. tygodniu zaczynają się psuć.
kamma - 2008-09-01, 20:48

Ania D., dzięki :) To SĄ melonowe ;) Nawet gdy próbowałam na surowo, to mi się z melonami kojarzyły, nawpychałam się ich do syta :) Tylko ciekawe, skąd się u mnie wzięły :shock: Najwyraźniej zaszła jakaś pomyłka w nasionach. No nic, im dłużej rosną, tym są żółtsze i słodsze, jutro będę próbowała robić z jednej dżem z dodatkiem borówek.
alcia - 2008-09-01, 21:17

kamma napisał/a:
Ale ona już w tej chwili miewa po 15 kilo, a hokkaido podobno jest mniejsza?

hokkaido ponoć są do 2kg. Są małe, ciemnozielone lub pomarańczowo-zielone, lub pomarańczowe. Miąższ mają twardy, ciężko je obierać, kroić, są bardzo słodkie. A po ugotowaniu/uduszeniu robią się mięciutkie, ale cięższe niż cukinie czy inne dynie. Takie bardziej marmoladowate :)
(przynajmniej moje ;) )

koniczynka_k - 2008-09-01, 22:01

aż mi cieknie ślinka jak o tych dyniach czytam, dobrze, że mi rosną w ogródku :mryellow:
kamma - 2008-09-01, 22:04

Mam jakieś małe, twarde dyńki... Ale one mają twardą skórkę. Marny ze mnie dynioznawca :P Ale wyborny dyniosmakosz :)
koniczynka_k - 2008-09-01, 22:09

Aniu D. czy padł na wegedzieciaku przepis na dynię w słoikach? :) w wątku dyniowym nie znalazłam, mogłabys napisać jak ją robisz? z góry dziękuję.
alcia - 2008-09-01, 22:57

kamma napisał/a:
Ale one mają twardą skórkę.

moje hokkaido też mają twardą. Miękką skórkę mają młode dynie (tak samo jak w przypadku innych dyniowatych - cukinii, patisona, kabaczka itd). Ale jak trochę poleżą, to skórka twardnieje. I włąśnie dzięki temu można je przechowywać. W zeszłym roku dynia hokkaido zakupiona w listopadzie leżała u mnie nienaruszona do marca, wtedy dopiero ją zużyłam.

[ Dodano: 2008-09-01, 22:58 ]
koniczynka_k napisał/a:
czy padł na wegedzieciaku przepis na dynię w słoikach? :) w wątku dyniowym nie znalazłam

właśnie tam Ania pisała jak ją robi. Dziś nawet czytałam :)

[ Dodano: 2008-09-01, 22:58 ]
http://wegedzieciak.pl/vi...?t=2629&start=0

koniczynka_k - 2008-09-02, 18:30

alcia napisał/a:
właśnie tam Ania pisała jak ją robi.


bo ja w innym wątku szukałam ( co dobrego...z dyni) :)
dzięki

Ania D. - 2008-09-02, 19:09

Alciu, nie wiedziałam, że hokkaido może byc zielona. Czyli jest u nas (z nasion od Ciebie, dziękujemy :-D ), z czego się cieszę bardzo. Za kilka dni ją spróbujemy. Ja nie kupowałam nasion żadnej zielonej dyni i ciągle się zastanawiałam, co też ja mogłam takiego posiać, że rosnie zielone ufo i do tego tak ładnie obrodziło. Szkoda, że nasiona juz nie będą do wysiania, bo obok mamy inne dynie, wszystko się pewnie pokrzyżowało.
ulapal - 2009-07-30, 22:27

odsiwerzam temat i robie liste tego, co mi uroslo wpierwszym moim ogrodzie
najlepeij rosnie salata, groszek, i ziemniaki, przynajmniej z wierzchu, nie wiem jeszcze jak sie maja pod ziemia. ;-)
mamy 2 krzaki pomidora, 1 ogorek, ktory ma poki co wiele kwiatow, rzodkiewka 2 tura,
pare marchewek sie ostalo i 1 burak, bo podczas moich wakacji w polszy mi ti sie 2 pomagierow dosadzilo. (jeden wyrwal wszstkie buraki, oprocz tego jednego, a drugi myslal ze koperek to zielsko, i wyrwal wszystkie 4 grzadki :shock: )
mamy 2 roslinki baklazana, ale chyba za wiele pada, i za malo slonca, bo owocow jeszcze nie widac,
papryka byla jedna , calkiem spora, ale dziecko przynioslo zdobycz do domu, zanim osiagnela 5cm,
rukola, i mieta to z ziol, teraz posadzilam jeszcze szałwie
no i kalarepka.

czosnek zmarnial, chociaz na poczatek rosl pieknie. pietruszka nie wyrosla wcale.

i musze powiedziec ze jestem bardzo bardzo dumna!!!!, bo ogrodka mamy zaledwie 3na3 i to pol dnia w cieniu.

alcia - 2009-07-31, 10:57

ulapal, brawo! :)

[ Dodano: 2009-07-31, 10:58 ]
a ja w tym roku pierwszy raz posiałam brukselkę i ciekawa jestem jak wyjdzie.

kofi - 2009-07-31, 12:34

ulapal napisał/a:

papryka byla jedna , calkiem spora, ale dziecko przynioslo zdobycz do domu, zanim osiagnela 5cm

Znamy takich ogrodników, znamy ;-)
Bakłażan u nas (na północy PL.) tylko zakwitł w ub. roku i na tym się skończyło.
U nas korzeniowe kiepsko urosły, niedługo pierwsze zbiory fasolki (późno siałam) - mamy w tym roku fioletową, ale niską. Ładnie rośnie sałata (ale tylko taką czerwoną mam), rukola, szpinak kończymy. Selery i pory marne.
Dzisiaj na obiad kabaczek, jutro na obiad kabaczek, a pojutrze na obiad placki z kabaczka. No i mam jeszcze w lodówce kawałek nadziewanego kabaczka z przedwczoraj.
W tym roku mieliśmy pierwsze porzeczki i agrest z krzaków sadzonych jesienią i będzie kilka borówek amerykańskich z nowych krzaków. No i muszę wymienić truskawki, tylko - jak zawsze miały rozłogi - to w tym roku nie mają :-/ , zrobiłam kilka sadzonek i nie wiem - chyba będę musiała kupić. :roll:

ulapal - 2009-07-31, 13:38

alcia napisał/a:
ulapal, brawo! :)


dziekuje.

pierwszy raz w zyciu mam mieszkanie z ogrodem, po prostu nie moglam sie powstrzymac, wywalilam wszystkie krzaczory ozdobne , zreszta byle jakie, i tylko powiekszam ogrodek, przekopujac trawe po katach. :lol: .
problem w tym ze nie wiadomo w sumie czy bedziemy mieszkac w tym samym miejscu w nastepne wakacje, i nie chce inewstowac... ale jeszcze truskawek chce posadzic pod plotem, a noz to my bedziemy je jedli w przyszlym roku.

poza tym czeresnie i orzechy laskowe rosna w parku za wioska.
jezyny to wszedzie, kolezanka ma sliwki, ktos ma jablka... nie przypuszczalam ze mozna miec tyle za frikow anglii, a jednakokazuje sie ze co drugi znajomy cos tam sadzi w ogrodku kolo domu.
szkoda tylko ze maliny nie rosna wszedzie na spolke z jezynami.

kamma - 2009-07-31, 17:51

Bakłażana to chyba trzeba by w szklarni trzymać. Może kiedyś się skuszę.
U nas w tym roku ogród zarośnięty, bo przy Tymie niewiele mogę porobić, a M ma inne priorytety (remont). Ale posiałam po raz pierwszy portulakę i jestem bardzo zadowolona! Ładnie wyrosła i okazała się bardzo smaczna: coś pomiędzy szpinakiem a liśćmi buraka.
Mamy też marchew, pietruszkę, buraki, ziemniaki, brokuły, fasolkę, sałatę, truskawki, rzodkiewkę, a czekamy na: kalafiora, kapustę, ogórki (słabo wyrosły z powodu zimnego maja i czerwca), dynię.
W szklarni dojrzewają pięknie pomidory, papryka niestety zmarniała, jakby coś ją od spodu podgryzło.
A mój ogródek ziołowy jest prze-cud-ny! Bazylia, oregano, estragon, cząber, rozmaryn, natka pietruszki, koperek, lubczyk. Istne łany :)

alcia - 2009-07-31, 21:31

kamma napisał/a:
U nas w tym roku ogród zarośnięty,

u nas w tym roku nasza działka, to mój wielki wyrzut sumienia. Wszystko zaniedbane jak nigdy :-/

kofi - 2009-07-31, 22:48

U nas pięknie rośnie kolendra, z którą nie wiem co robić (z zielskiem, ten zapach jakiś taki średni :-/ ), a sieję ją bo odstrasza mszyce (chyba), poza tym sama się wysiała w ubiegłym roku.
Zasiałam fajną okrągłą marchewkę (mam nadzieję, że to nie jakieś GMO), tylko bardzo słabo rośnie, baaardzo.
ulapal zwróciłam uwagę, że Polacy w Anglii zabrali się za uprawę tych przydomowych ogródków, w których wielu Brytyjczyków często gromadziło tylko jakieś śmieci. Mój kuzyn też uprawia warzywa. Fajnie mieć kawałek ziemi, choćby bardzo mały.

Malinetshka - 2009-08-01, 17:55

kofi napisał/a:
kolendra, z którą nie wiem co robić (z zielskiem, ten zapach jakiś taki średni :-/ )

Ja lubię jej zielsko :oops: pasuje do dań indyjskich (np. kofta, alu patra, zupy z soczewicy z mlekiem kokosowych i na pewno w wielu innych). Smak w połączeniu z czymś jest ciekawy, warto spróbować :) np. do jakichś warzyw duszonych, do sosu, zamiast natki pietruszki. Zapach sam w sobie jest khm.. ;) nazwa kolendry pochodzi od słowa "coris", co znaczy "robak". To się rozumie samo przez się :mrgreen: pluskwiak taki, nie? ;)

rosa - 2009-08-01, 20:08

alcia napisał/a:
kamma napisał/a:
U nas w tym roku ogród zarośnięty,

u nas w tym roku nasza działka, to mój wielki wyrzut sumienia. Wszystko zaniedbane jak nigdy :-/

na pewno nie tak jak u mnie :-/

też nie lubię zielska kolendry, tylko kuleczki :-)

alcia - 2009-08-01, 23:17

rosa napisał/a:
na pewno nie tak jak u mnie :-/

Ha! ;) Nie jestem dobrym materiałem do rywalizacji, a szkoda (w tym wypadku ;) ).

kamma - 2009-08-02, 10:18

No cóż, idę o zakład, że nie znalazłybyście moich truskawek :->
alcia - 2009-08-02, 11:45

A ja w tym roku pierwszy raz w ogóle nie posadziłam truskawek :roll: Więc moich też nie znajdziesz :lol:
dżo - 2009-08-16, 21:36

Nasze pomidory takie normalne niestety nie przetrwały, dopadła je zaraza a tak pieknie się zapowiadały. Za to koktailowe niesamowicie obrodziły i nic ich nie rusza :-) .
ulapal - 2009-08-17, 02:52

u nas ponoc za duza zmiana temperatur, jeden mkrzak pomidora mial ponad 20 owocow, i od 2 dni usychaja i marnieja. buuuuuu. podejrzewam ze juz nic z nich nie bedzie.

a co do ogrodkow przydomowych to chyba zalezy tez od regionu. pewnie , wiekszosc ma trawe i krzaki, i tyle. ale naprawde w mojej wiosce mnostwo ludzi ma szklarnie, i sadzi warzywka. a jeszcze wiecej ma ogrodki dzialkowe. na ktore trzeba w kolejce czekac ok 6 lat, bo tyle jest chetnych :shock:

ale generalnie to wiadomo, ze latwiej kupic z supermarketu i to przez neta. moja sasiadka zalapala ode mnie zapal ogrodniczy, i chociaz o 5 lat ma specjalne miejsce na warzywka, to dopiero w tym roku pierwszy raz cos posadzila- wiedzac tez ze ktos kto mieszkal tu przed nia, hodowal warzywa na konkursy.

i to jeszcze marudzila,ze za duzo jest czytania opisow na odwrocie torebek z nasionami. :mrgreen:
:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Lily - 2010-02-12, 00:03

Są bardziej doświadczone ogrodniczki na forum, ale
euridice napisał/a:
Kiedy jest dobrze zacząć wysiewać nasiona?
- to też jest napisane na opakowaniu - w marcu mogą być przymrozki i nici z roślinki.
euridice napisał/a:
Skoro w opakowaniu będzie 150 nasion, to czy oznacza to, że z jednego nasionka urośnie od razu taka kępka jak na zdjęciu? Chyba nie :?:
raczej nie - poza tym wysiewa się po kilka nasionek w jedną dziurę w ziemi, jak wyrasta za dużo, to się przerywa; odstęp pomiędzy nasionami to zazwyczaj 15-20 cm przynajmniej, tak więc na balkonie się tego za dużo nie mieści ;)
euridice napisał/a:
A może to już za późno, nasiona trzeba wysiać na jesień, zimą zimują, a wiosną kwitną?
Rośliny wieloletnie zimują, ale zazwyczaj się je wysiewa na wiosnę (tak przynajmniej mi się wydaje), natomiast jednoroczne zdecydowanie na wiosnę się wysiewa, chyba że zboże ozime chcesz siać ;)
Co do kupowania nasion to po prostu kup te, które są teraz w sklepach - na opakowaniu będzie napisane, jak długo utrzymują zdolność kiełkowania; w przyszłym roku też by mogły wykiełkować, ale w mniejszej ilości.

Capricorn - 2010-02-12, 00:08

euri, na opakowaniach nasion jest fffszystko wypisane - czas wysiewu, czas zbioru, czy roślina jest jednoroczna,czy wieloletnia, a w przypadku wieloletnich - czy jest mrozoodporna. a sposób wysiewania jest nawet ilustrowany ;d więc podaruj sobie allegro, i zatrzymaj się na 5 minut przy nasionkach podczas kolejnej wizyty w markecie.

no i juz na pewno należy sobie odpuścić aukcje, gdzie sprzedający nie podaje nawet nazwy sprzedawanej rośliny ;-)

wieloletnie należy zdecydowanie kupować w postaci sadzonek, a nie nasion.

Lily - 2010-02-12, 00:43

Ja miałam parę prób posiania lawendy, nie wzeszło mi nic ;) Co roku sobie obiecuję, że kupię jakieś sadzonki, a potem sieję i żałuję ;)
Euri, posiej sobie pietruszkę, koperek itp. rzeczy, nie zajmują dużo miejsca, a jest nadzieja, że fajnie wyrosną. Ja lubię mieć też na balkonie maciejkę, bo wieczorami cudnie pachnie. Raz wyhodowałam zielony groszek, ale było go tak żałośnie mało, że doszłam do wniosku, że nie warto.
Poza allegro jest też sporo sklepów ogrodniczych, gdzie chyba można znaleźć bardziej rzetelne informacje... bo na allegro dużo jest reklamy i przesadnego zachwalania ;) Oglądam właśnie rośliny tutaj http://www.24garden.pl/category/18,nasiona-kwiatow i już się ślinię na nowy sezon :P (a potem i tak nie ma kto ziemi taszczyć albo wszystko diabli biorą jak nas w domu nie ma ;)

kofi - 2010-02-12, 08:39

Bardzo lubię te aksamitki. Niektórzy mówią, że śmierdzą, ale dzięki temu odstraszają szkodniki. Ale są śliczne, z nasion mi się udawało je wyhodować. Z bylinami - tak ja pisała Capri - ciężko i zwykle kwitną dopiero w następnym roku.
Lawendy nigdy nie udało mi się wyhodować z nasion, zwykle kupuję w jakimś OBI takie 6-paki z młodą i sadzę i rośnie. Tylko trzeba trafić na odpowiednią odmianę, bo nie każda przeżyje zimę. Jak kupuję rośliny w sadzonkach to raczej wybieram małe, bo jak się kupi duży piękny kwiat, to oprócz tego, że jest drogi - szybko przekwita, a te malutkie bardzo szybko rosną.

Capricorn - 2010-02-12, 08:40

sadzonki wieloletnich nie są ogromne, naprawdę.

Lily, lawenda z nasion udaje się chyba wyłącznie w kontrolowanych warunkach szklarniowych - tego sprzedawcy nasion jakoś nie piszą...

rosa - 2010-02-12, 09:51

z wysiewu jest na prawdę bardzo trudno,
a sadzonki można również na alegrze kupić, ja kupowałam lawendę i mrozy i zajęcze uszy (u Capri widziałam i mi się spodobały) i jest ok
ziemię i doniczki także na alegro można próbować

Lily - 2010-02-12, 09:59

Capricorn napisał/a:
Lily, lawenda z nasion udaje się chyba wyłącznie w kontrolowanych warunkach szklarniowych - tego sprzedawcy nasion jakoś nie piszą...
na opakowaniu było napisane, że jest trudna w uprawie i niewiele nasion wschodzi - wzeszło jakieś 1 maleństwo i zaraz padło
- 2010-02-12, 11:03

my narazie wysialiśmy sobie bazylię do doniczek i nie możemy się doczekać sezonu :mrgreen: śniło mi się dziś właśnie,z ę zasiałam kukurydzę, która tego samego dnia nadawała sie do zbioru :mrgreen:

a siał ktoś z Was na działce bakłażany?

kofi - 2010-02-12, 11:48

Ja nie siałam, tylko sadziłam bakłażany, ale na kwiatku się skończyło. Był fioletowy. Owoc nawet się nie zawiązał, ale to było w kiepskim miejscu - mało słońca i lato było chłodne. U nas w każdyn razie nie ma szans, żeby w gruncie urosłu (u nas - na północy).
Lady_Bird - 2010-02-12, 12:38

pewnie bakłażan to w szklarni czy tunelu musiałby byc?podobnie jak arbuz?arbuzy znajomi wyhodowali w szklarni (małe były, ale bardzo słodkie).to w zach-pom było, ale w opolu chyba cieplej jest ;-)
Capricorn - 2010-02-12, 23:07

euridice napisał/a:

Cholibka, a myślałam, że to będzie prostsze - rzucam nasiona, one kiełkują jak szalone, balkon mi zarasta i nie mam co zrobić z tymi połaciami lawendy ;)


tak to tylko na farmville, my dear :D

- 2010-02-13, 13:59

Capricorn napisał/a:
euridice napisał/a:

Cholibka, a myślałam, że to będzie prostsze - rzucam nasiona, one kiełkują jak szalone, balkon mi zarasta i nie mam co zrobić z tymi połaciami lawendy ;)


tak to tylko na farmville, my dear :D
:lol: :lol: :lol:
koniczynka_k - 2010-02-14, 16:13

mi udało się wyhodować lawendę :)
pierwszego roku na wiosne wysiałam sporo nasionek i fakt wzeszło tylko kilka
ale jakoś sobie poradziły, były malutkie więc zostawiłam je na cały rok w doniczce w domu - wtedy nie kwitły
w następnym roku wysadziłam je do ogrodu - i ładnie się rozrosły :)
bakłażana hodowałam pod folią - na jakieś 15 roślin był jeden owoc :shock: do tego mało dojrzały...

bronka - 2010-02-15, 14:46

Co można posiać / posadzić, żeby ładnie rosło i nie wymagało zbyt dużej uwagi? Tzn podlać, wypielić mogę. Gleby nie znam. Pierwszy raz chcę tam coś posadzić. Jest to malutki pasek ziemi obok murowanego płotu. Pomyślałam sobie, że posadzę jakieś tulipany, żonkile, groszek pachnący, niebieską trawę czy coś podobnego. Chciałabym,żeby ładnie wyglądało- najlepiej taki kolorowy misz-masz :-P
A tak na marginesie- za każdym razem jak czytam pytanie co uprawiamy to bardzo mnie bawi moje durne skojarzenie :mrgreen:
No bo co można zimą oprócz sexu i pietruszki na oknie uprawiać ]:->

Lily - 2010-02-15, 16:27

Ja lubię nasturcje (dobrze rosną, ale lubią je gąsienice :> ) i nagietki ;)
lilias - 2010-02-15, 16:48

Lily, i do tego ostróżki i malwy, marcinki, goździki pachnące jak wariaty; o matko...
bronka - 2010-02-15, 16:59

Lily, lilias, dzięki za każdą podpowiedź.
Zapomniałam napisać, że nie mogą to być delikatne kwiatki. Zaraz obok tego kawałeczka ziemi jeżdżą samochody.
czy mam je najpierw wysiać do doniczek? Przepraszam za naiwne pytania, ale dotychczas sadziłam tylko zioła w kuchni :oops:

Lily - 2010-02-15, 17:00

Akurat nasturcja to coś, co się mocno rozrasta i nie potrzebuje specjalnych warunków; nawet na moim beznadziejnym balkonie rośnie. Normalnie możesz wysiać, bez przesadzania ;)
lilias - 2010-02-15, 17:08

barwinek jest prawie nie do zdarcia, tylko płoży blisko gruntu i delikatne kwiatki ma. nasturcja bardziej efektowna jest, a na moim balkonie nawet pelargonie nie dają rady. nie dość, że od południa to siódme piętro, wygwizdowo, że hej.
bronka - 2010-02-18, 11:02

Aisha, może spróbuj noc w wodzie, a potem spryskiwać tylko. Ja ostatnio w ten sposób wykiełkowałam pestkę od liczi ( a potem zapomniałam o niej i uschła :-| )
Samo moczenie nic nie da- zgnije bez powietrza.

Kahela - 2010-02-19, 17:59

Aisha napisał/a:
Macie jakieś sposoby na wyhodowanie drzewka awokado z góry dziękuję
ja słuszałam gdzieś że pestkę trzeba wysuszyć a dopiero potem sadzić, moja mama tak zrobiła i jej drzewko kiedyś wyrosło :-D

http://kuchnia.now.pl/przepis.php?NUMER=6899 a tu znalazłam parę porad, może jakieś będą przydatne ;-)

Ania D. - 2010-02-19, 20:40

Aisha, ja robiłam tak. Wzięłam słoik, nalałam wody. W połowie awokado zrobiłam 4 delikatne dziurki, takie, by można było włożyć w nie zapałki. Umiejscowiłam na słoiku, tak, by ok połowy pestki było w wodzie - zapałki opierały się o brzegi słoika. Nie pamiętam, ile czekałam na wypuszczenie korzenia, na pewno co najmniej kilka tygodni. Trzeba pamiętać o uzupełnianiu wody, bo szybko jej ubywa. Pestki wcześniej nie suszyłam. Roślinka rosła mi bardzo ładnie.
- 2010-02-20, 01:00

Ania D., a sadziłaś ją w ogrodzie czy do doniczki w domu? były jakies owoce?

nie mogę doczekać się już wiosny!!!

Ania D. - 2010-02-20, 10:39

Ań, miałam je w doniczce. Wyrosła spora roślina, potem zaniosłam do pracy, gdzie już została. Jak urodziłam dziecko, to nie zabierałam jej do domu, nie wiem, czy jeszcze żyje. Nie wiem jak awokado, ale są rosliny, które wyhodowane z nasion kwitną bardzo późno (np. cytryny czy pomarańcze, nawet po kilkunastu latach).
Na pewno ładnie wygląda i stosunkowo szybko rośnie, ale czy taka posadzona z pestki kwitnie w domu, tego nie wiem.

Malinetshka - 2010-02-20, 10:50

Ania D., jak dobrze Cię "widzieć" :)
Ja się właśnie zastanawiam co bym mogła zrobić, żeby "oczyścić" ziemię w ogródku.. tak, żeby było w niej mniej syfów, które mogą warzywka zaabsorbować... dodam, że ogródek ziołowo-warzywny to taki mały skrawek, a reszta to ogród już zagospodarowany, i tam się nie wtrącam ;) więc nie wiem czy jakiekolwiek zabiegi na tym małym polku mają większy sens. I tak nie będę raczej już się bawić w warzywa korzeniowe, bo jedynie robaczki mają wyżerkę ;) a marchewki rosną maleńkie.. ale na pewno różne liściaste chciałabym pouprawiać. Czy jarmuż jest łatwy w uprawie? :> I gdzie zdobyć nasiona/sadzonki? Wiecie, że ja nigdy nie jadłam jarmużu... nigdzie go nie widziałam. :oops:
Hodowałam już szpinak, rukolę i mnóstwo ziół. Jakie jeszcze z tych zielonych liściastych byście polecili?

Ania D. - 2010-02-20, 19:52

Malinetshka :-D
Jarmuż jest bardzo łatwy w uprawie. Nasiona kupujesz w zwykłym sklepie ogrodniczym. My kupujemy takie, co mają 5 g (dużo paczuszek jest po 1 lub 2 g), bo sporo go sadzimy. Praca przy nim jest taka: siejesz, czekasz aż wyrośnie i plewisz raz lub góra dwa razy. Potem jarmuż jest już wysoki i chwast nie rośnie. Jest bardzo odporny. Zdziwiło mnie to, że jak przesadziłam kilka większych roślin (w jednym miejscu było za gęsto, w innym łyso), podlałam minimalnie, wodą z butelki, a roslinki się przyjęły.
My kupujemy jarmuż wysoki lub średni (jest jeszcze niski). Wolimy zielony, jest jeszcze buraczkowy, ale u nas słabo rósł. Ten zielony rośnie bardzo ładnie.
Dla mnie wygodne jest to, że w miarę potrzeby jesienią i zimą zrywamy tyle liści, ile nam potrzeba.

[ Dodano: 2010-02-20, 19:55 ]
Bardzo posmakował mi topinambur. Najlepszy jest surowy, jedzony tak z kawałka. Jak się robi surówkę, to lepiej nie ścierać go na tarce, tak rozdrobniony średnio mi smakował. Lepipej, jak są większe kawałki, np. takie jak zapałka. Ugotowany - jak dla mnie - paskuda. W sumie za mało go miałam, by szaleć z różnymi potrawami, ale bardzo smakował mi ukiszony, jak ogórki, z zielem angielskim, czosnkiem, gorczycą.

Malinetshka - 2010-02-20, 20:05

Ania D., dziękuję :) siejesz nasionka jarmużu prosto do gruntu czy wcześniej do doniczek? i kiedy najlepiej siać? pewnie na opakowaniu nasion będzie napisane ;) ale pytam, skoro macie z jarmużem doświadczenie.
A co jeszcze z "zielonych" uprawiasz? (jestem pod wpływem ciekawego wykładu Victorii Boutenko nt. zielonych warzyw...)

Marcela - 2010-02-21, 09:18

Aniu, czy to prawda, że nie wolno dopuścić do kwitnienia topinamburu, żeby bulwy były smaczne? Obrywałaś kwiaty?
Ania D. - 2010-02-21, 21:21

Malinetshka, my się skupiamy na tym, co tradycyjne (siedmiolatka, koper, pietruszka naciowa). Sadzę też np. rukolę, ale mam za małe doświadczenie z innymi zielonymi warzywami, by o tym pisać. W sumie to ciągle jesteśmy początkujący.
Jarmuż sieje się od razu do gruntu, jak buraki, marchew etc, nie ma potrzeby robienia sadzonek. My siejemy na początku maja, jak większość warzyw.
Marcela, nie słyszałam o obrywaniu kwiatów i tego nie robiłam (gdybym słyszała, to też raczej bym się na to nie porywała). Bulwy są smaczne - twarde, chrupiące, mocno słonecznikowe. My mamy topinambur cytrynowy - nie wiem dlaczego tak się nazywa. Poszukam sobie jeszcze innej odmiany, bo mąż w zapale jesienią wykopał wszystko, co urosło - a ja chciałam to wykopywać i jeść na wiosnę. Zresztą podobno wtedy jest najsmaczniejszy. Ale nie ma problemu, posadzę nowy.
Są bulwy, które są wygodniejsze niż te nasze do obierania, nie mają tyle małych bulwek, tylko takie większe. Widziałam na jakiejś fotce w jakimś sklepie netowym. Czytałam, że nie da się go długo przechować, ale u mnie na balkonie leżał spokojnie ok. miesiąca. Było wtedy ciągle zimno, ok. 2 stopni. Ja ciągle szukam takich roślin, które nie muszą być przechowywanie w zimnej piwnicy (jak dynia) lub takich, jak jamuż czy topinambur, które zostają w gruncie i zużywa się na bierząco tyle, ile nam potrzeba.

bodi - 2010-02-21, 21:24

przeprowadziliśmy się do domu z ogrodem :D
i usilnie myślę jak by tu go spożytkować (ogród znaczy się)

Problem jest taki, że ogródek jest b mały i do tego nie bardzo mam pozwolenie na niszczenie trawnika, więc wlaściwie wszystkie uprawy powinny być w domicach ew. workach - o takich



myślałam o pomidorach, może fasolce szparagowej - ale nie wiem czy na nią nie mamy za mało miejsca, alcia gdzieś tu na wątku pisała że obsiała u siebie 'tylko' 2*1m fasolką, u mnie cały warzywniak będzie miał tyle ;)
koniecznie chcę też sałatę, zioła (bazylia, tymianek, oregano, pietruszka naciowa) może truskawki/poziomki (jak znajdę gotowe sadzonki, bo chcę owoce już teraz, a nie za rok ;) ) no i czosnek, po tym co tu piszecie o jego wlaściwościach odstraszających owady.

Chcę posadzić coś niewymagającego, co przetrwa np.nasz wyjazd i niepodlewanie...

co powinnam zrobić już teraz (wysiać jakieś nasiona w domu np)?

Zielona zupełnie jestem w tych sprawach :oops: ;-)

Ania D. - 2010-02-21, 22:49

Bodi, mi trudno doradzić, zależy, na czym Ci zależy i na jak długo wyjeżdżacie. W ziemi nie ma problemu z podlewaniem, w donicach już może być - rosliny mogą nie wytrzymać dłuższych przerw. Ja na takiej małej powierzchni nie sadziłabym sałaty, szkoda by mi było miejsca. Można zioła, ja bym sadziła jeszcze pomidorki koktailowe. do tego rośliny, które wymagają podpór (oszczędność powierzchni), np. dynia sweet dumpling, kiwano (ale ono wymaga ciepła).
Mali, tak sobie powoli przypominam różne rzeczy. Z zielonych to jeszcze bardzo polecam rzeżuchę. Taka siana w ziemi ma zupełnie inny smak niż taka z parapetu. Jest dużo delikatniejsza, ja taką bardzo lubię. Pamiętam, jak czytałam gdzieś, że na wschodzie Rosji sadzi się ją rzadko i rośnie wtedy gruba jak ołówek. Sama tak nie próbowałam, zawsze sypię sporo nasion (a przypominam sobie o tych grubych rzeżuchach w zimie, a nie w sezonie wegetacyjnym :-P ).

bodi - 2010-02-21, 23:13

Ania, miło Cię znów widzieć na wd :D
z wyjazdami może być różnie, na przełomie marca i kwietnia znikamy na prawie miesiąc, potem latem pewnie też nam się zdarzy na dwa tygodnie, może trzy...

Na sałacie bardzo mi zależy, bo uwielbiam. Nie musi być dużo, bo właściwie jem tylko ja, reszta rodziny skubie symbolicznie.

Pomidorki koktajlowe powinnam teraz wysiewać z nasion, czy lepiej kupowac gotowe sadzonki?

Ania D. - 2010-02-22, 22:42

Pomidorki koktailowe można wysiewać w marcu, ok połowy miesiąca, jak chcesz mieć swoje, można też kupować gotowe sadzonki.
Z zielonych polecam jeszcze portulakę warzywną.

Ania D. - 2010-02-26, 22:12

Aisha :-D
Zapomniałam napisać jeszcze o czosnku niedżwiedzim, uważam, że warto go posadzić. Ja go cenię z wielu powodów, a podoba mi się też to, że rośnie w cieniu drzew (czytaj - nie trzeba plewić) i w sumie nic nie trzeba przy nim robić.

Malinetshka - 2010-02-27, 10:59

A czosnek niedźwiedzi.. które jego części się je? :> i skąd go zdobyć? :oops:
rosa - 2010-02-27, 12:03

je się liście, on wygląda podobnie do konwalii

Aniu skąd brałaś nasiona czosnku? ja kiedyś dostałam od koleżanki, wysiałam od razu do gruntu i nic mi nie wyrosło :-/

Malinetshka - 2010-02-27, 13:13

rosa napisał/a:
je się liście, on wygląda podobnie do konwalii

dzięki rosa :)

Ania D. - 2010-02-27, 19:13

Rosa, ja kupię od faceta, który też będzie wystawiał na allegro (na razie nie wystawia). Umówiłam się z nim, że zapłacę 15 zł za 20 cebulek (dla trzech osób), przesyłka 6 zł. Początkowo pisał, że cebulka za 1 zł, wytargowałam zniżkę. Moim zdaniem nie warto kupować nasion (które i tak szybko tracą zdolność kiełkowania), tylko cebule. W sumie najlepszy czas sadzenia to jesień, ale teraz też może byc. Cebul nie musi być ich dużo, bo one szybko się rozrastają.
Liście są co prawda co jedzenia przez bodajże kilka tygodni, ale w okresie wiosennym jest to cenna rzecz. A można z nich robic gołąbki, pesto (wtedy postoi w lodówce i kilka miesięcy), dodawać do surówek czy sałatek. Warto mieć go blisko domu, bo liście łatwo można pognieść i szybko więdną.

kofi - 2010-04-13, 20:52

Hej, hej.
Czy ktoś już grzebie w ziemi?
Na pewno, tylko o tym nie piszecie.
Dzisiaj posadziłam dymkę, pory, selery i sałatę - te 2 ostatnie przykryłam agrowłókniną.
Jutro - o ile nie będzie padało - posieję warzywa. Aaa i jeszcze posadziłam bazylię i rozmaryn, ale na razie do donicy i w domu trzymam.
Niestety- po zimie - spustoszenie na moim cudnym wrzosowisku - kilka dużych wrzosów mi zbrązowiało. Pani w szkółce radzi pryskać na grzyba, tak chyba zrobię, bo strrrrrasznie mi ich szkoda. Nie wiem co z lawendą - czy nie zmarzła, nic jeszcze nie widać. Hortensje też jakoś smutno wyglądają, ale jak cięłam wyglądało, że żywe. Azalie przetrwały zimę, także samo róże - to mnie cieszy. :-)

- 2010-04-13, 21:19

u nas zimowy szpinak już się powoli nadaje do zbioru :)
poza tym rosną pięknie cebule i czosnek

posadziliśmy rzodkiewkę i już wzeszła

w grządkach siedzą też buraki i marchewka, a w małych doniczkach nasionka pomidorów też już wyszły ponad ziemię :)


w domu mamy morze bazylii, oraz doniczkę z tymiankiem, szczypiorkiem i z lwimi paszczkami :)


zaczęło się :D

kamma - 2010-04-14, 11:09

euridice napisał/a:
Wysypując ziemię do skrzynki i wyrównując ją ręką niemal doznałam zawału - wydawało mi się przez chwilę, że są w niej, hm, poszatkowane dżdżownice :> Ale to były tylko małe patyczki

o matko, chyba by mi serce stanęło!

U nas też robota idzie, już miesiąc temu posiałam w szklarni szpinak, marchewkę, rzodkiewkę, cebulę i sałatę. Zaraz po tych wysiewach przyszły mrozy, ale jakimś cudem wszystko przetrwało. Pewnie dzięki temu, że nie zdążyło wykiełkować :)
Teraz to już dorodne rośliny - szpinak i rzodkiewka mają po 3 pary listków, wszystko inne też pięknie wzeszło. A do tego - niespodzianka! Wzeszło mi całe mnóstwo samosiejek z zeszłego roku: cząber, którego będzie istny las :-D oraz rukola.
Na zewnątrz mam samosiejkę w postaci roszponki, a także zieleni mi się wygrzebana spod śniegu zeszłoroczna natka pietruszki. A zaraz za płotem całe wiechcie dzikiego szczypioru!
W doniczce w domu bujny majeranek, szykowany na rozsadę do szklarni.

I zastanawiam się, czy siać już buraki i marchew na zewnątrz, czy jeszcze poczekać, jak myślicie?

kofi - 2010-04-14, 11:14

Buraki i marchew są chyba dość odporne na mrozy, to ja już u siebie chcę siać, a u Ciebie jest pewnie sporo cieplej (u nas np. migdałki mają daleeeko do kwitnienia).
U nas z ub. roku rukola, nic innego nie ma, bo było kopane.
Pietruszkę naciową miałam ostatnio 2 lata. :-) (tę samą).

kamma - 2010-04-14, 11:33

U nas też było kopane, a cząber i rukola już się przebiły. Czekam jeszcze na samosiejną bazylię :)
Jak dam radę, to w weekend kopanie działki (połowa została) i wysiewy korzeni :)

rathri - 2010-04-14, 14:51
Temat postu: Re: Co uprawiamy?
alcia napisał/a:
Proponuję w tym wątku wypisywać co uprawiamy na swoich działkach. Dzięki temu zebralibyśmy w jednym miejscu wszystkich, którzy się tym zajmują i będzie też wiadomo kogo można prosić o radę w sprawie jakiejś konkretnej uprawy. W ogóle fajnie by było się dzielić doświadczeniem czy czerpać inspiracje od innych. :)

Co Wy na to?

To może ja na początek:

warzywa:
marchew, pietruszka, burak, seler, por, kapusta (włoska, biała: wczesna i późna), sałata, szczypior, jarmuż, szpinak, koperek, cebula, pomidory, papryka (coraz mniej entuzjastycznie ze względu na wieczny problem z cholernymi mszycami :roll: ), ogórki, sałaty różne, brokuł (ale chyba po kilku latach prób dam sobie w końcu spokój, bo nie idzie mi dobrze), kalafior (jw, lub jeszcze gorzej), kalarepka, ziemniaki, kabaczki, patisony, cukinie, pomidory, papryki.

strączki:
groszek, fasolka szparagowa, fasola Jaś, fasolka (hmmmm, jak to jej było?) taka fioletowa, pnąca jak Jaś; bób.

owoce:

maliny, winogrona różne, jabłka różne, gruszki, czereśnie jasne i ciemne, brzoskwinie, morele, wiśni stanowczo za dużo, ale rodziny nie przegadam; śliwki węgierki, borówki amerykańskie, porzeczki czerwone, agrest, aronia, truskawki, poziomki, kiedyś nawet arbuzy, ale mało to wydajne było i daliśmy sobie spokój.

Poza tym orzech włoski, laskowy (ten drugi zawsze z lokatorami), kukurydza, słoneczniki, rabarbar, pszenica, no i w zeszłym roku eksperymentalnie pieczarki, w tym pewnie znów spróbujemy.

Ojej, dopiero teraz sobie uzmysłowiłam jak tego wszystkiego dużo! :shock:



Widzę że uprawiasz maliny, mam pytanie jaka odmianę i czy jest jakaś którą można posadzić na wiosnę? Jestem zielona w tym temacie. Całe życie mieszkałam w bloku, teraz mam dom i ogród i chciałabym coś podziałać:D

excelencja - 2010-04-19, 00:03

kofi, grzyba potraktuj roztworem czosnku

, uh szalona! chyba muszę się ogarnąć :)

[ Dodano: 2010-04-19, 00:04 ]
kamma,poczekać do 3 króli? kiedy oni są?

Capricorn - 2010-04-19, 08:07

excelencja napisał/a:

kamma,poczekać do 3 króli? kiedy oni są?


chyba do trzech OGRODNIKÓW :D króle były na początku stycznia, ha ha ha ha

- 2010-04-19, 09:45

excelencja napisał/a:
ań, uh szalona! chyba muszę się ogarnąć
wszystko dzięki mojemu szalejącemu na naszym ogrodzie mężowi :) właśnie w zeszłym tygodniu postawił szklarnię gdzie niebawem wprowadzą się zasadzone już jakiś czas temu pomidory oraz czas na sadzenie bakłażana :) sadził ktoś?
kofi - 2010-04-19, 09:51

Ja, ale w gruncie. Skończyło się na ślicznym fioletowym kwiatku.
On tylko pod folię. Ale masz fajnie z tą szklarnią. Nie wiem, czy kiedyś się doczekam, a marzę....

rosa - 2010-04-19, 10:50

ja w tym roku niewiele planuję, jestem zmęczona i nie dam rady sama
jakieś niewymagające: cukinia, dynia

kupiłam cebulki czosnku niedźwiedziego i wsadziłam jakieś 2 tyg temu - dzięki AniuD :-)

kofi a jak sadziłaś rukolę? wysiewałaś? od razu do gruntu? niedawno ją odkryłam i bardzo mi smakuje

kupiłam dwie porzeczki czarne, na razie maluchy, ale urosną. i zastanawiam się czy nie dokupić borówek, bo moje to są stare krzewy przesadzone od rodziców i dziadków, słabo owocują

szklarnie też kiedyś sobie zrobię :-)

kofi - 2010-04-19, 11:07

rosa sieję rukolę prosto do gruntu, dobrze rośnie i nawet zimę potrafi przetrwać.
Ja intensywnie rozglądam się za płotkiem jakimś coby odgrodzić warywniak od reszty ogrodu, żeby mi psy nie wlazły i nie wydeptały, ale drewniane płotki trochę drogie, a plastikowe mogą być niemocne. WIklinowe wydają mi się mieć krótki żywot, a fajne.

alcia - 2010-04-19, 11:24

rathri napisał/a:
Widzę że uprawiasz maliny, mam pytanie jaka odmianę i czy jest jakaś którą można posadzić na wiosnę? Jestem zielona w tym temacie. Całe życie mieszkałam w bloku, teraz mam dom i ogród i chciałabym coś podziałać:D

nie znam odmiany.
Ale maliny mam tak rewelacyjne, że najchętniej wszystkich obdarowałabym sadzonkami. Tak, można sadzić na wiosnę, bo moja siostra właśnie ze 2 tyg. tego rozsadzała dla siebie.


Mój mąż właśnie kopie działkę. Mamy chyba lekki poślizg, ale dopiero zaczniemy z sianiem.. W tym roku bez szaleństw, bo w zeszłym posialiśmy tyle co zawsze i pół działki stało w chwastach przez cały sezon :-/ No jednak odkąd pracuję, nie mamy aż tyle czasu. Więc w tym roku postaramy się wybrać to co najbardziej pożyteczne i nie przesadzić z ilością grządek. Więc będzie marchewka, pietruszka, buraki, bób, fasolka szparagowa, cebula, pietruszka naciowa, jakieś zioła. I tyle chyba.. + rzeczy wspólne z pozostałymi członkami rodziny, czyli cukiniowato-dyniowate, ogórki i pomidory. No i jak zawsze zboże i ziemniaki, ale ja przy tym akurat nic nie robię...
Muszę się w tym roku wziąć w garść z tym wszystkim, bo ostatni sezon to była istna masakra :roll:

bronka - 2010-04-19, 12:14

No i posiałam jakieś kwiatki. Nie wiem nawet co :roll: , ale nie w tym sęk ;-) - za namową eko- rolnika posiałam białą gorczycę obok kwiatków i ( na razie w teorii) ma chronić przed jakimiś szkodnikami.
Można siać jako poplon ( cokolwiek to oznacza) lub w celu ochrony przed ww robalami. Pożyjemy - zobaczymy :-D :-P

alcia - 2010-04-19, 12:21

a przed mszycami to zabezpiecza? Bo jeśli tak, to zakupię jutro tonę takich nasion... Wiesz coś na ten temat?

Chciałabym dopytać o kwiatki. Ja się kompletnie na nich nie znam, potrafię każdego wykończyć, jaki by odporny na topornych nie był ;)
Ale.. czy możecie mi polecić jakąś odmianę, która jest bardzo łatwa w hodowli? Kaja bardzo marzy o swoich kwiatkach. Chciałabym takie, które ładnie kwitną :mryellow: , które same sobie rosną i wystarczy czasem lekko wyplewić, czasem może podlać (ale najlepiej nie) i które mają w miarę długi sezon kwitnięcia. Istnieją takie kwiatki?

[ Dodano: 2010-04-19, 12:23 ]
W zeszłym roku, by spełnić marzenie mojej córci kupiłam taką cebulę-krzak róży. Miała być łatwa w hodowli, ale skończyło się na wypuszczeniu 3 marnych listków, potem uschnięciu ich. Kaja była zawiedziona, ja zniesmaczona. O co chodzi tym kwiatkom?

kofi - 2010-04-19, 13:47

Bratki? Są urocze, jest mnóstwo kolorów i kwitną do połowy lipca. Nemezje - kwitną bardzo długo, prawie całe lato. Dalie, gazanie - to takie balkonowe, ale w gruncie też się sprawdzą. Tylko to lepiej kupić sadzonki - przynajmniej u mnie lepiej się sprawdzają.
Co do mszyc to kolendra odstrasza. Podobno lawenda również, rzeczwyiście na tych różach przy któych rosła nie było mszyc, na innych były.

alcia - 2010-04-19, 14:24

kofi napisał/a:
Nemezje - kwitną bardzo długo, prawie całe lato.

fajne te nemezje. A łatwe w obyciu? Nie zabiję ich nie starając się o jakieś szczególne nawozy itp? Będą sobie po prostu rosły i kwitnęły nawet jak nie będą jakoś szczególnie dopieszczane?

kofi - 2010-04-19, 14:30

U mnie rosły jak szalone. A kupiłam ostatnie sześć - za złotówkę (wszystkie), pani ze szklarni mówi, że to jej ulubione. :-)
alcia - 2010-04-19, 14:33

to wielkie wielkie dzięki za radę, kofi :)
Mam nadzieję, że moje dziecię w końcu będzie zadowolone :)

bronka - 2010-04-19, 14:35

alcia, turki są niezniszczalne. Nawet mi nie padły. Podlewałam raz na dwa tygodnie i było ok :->
Gorczyca odstrasza ( o ile się nie mylę) jakieś takie przędziorkowate.
Mszyce nie lubią oregano :-D

[ Dodano: 2010-04-19, 14:50 ]
Czy ktoś z Was posiada rzetelne informacje na temat wywaru z orzechów piorących i ich wpływu na mszyce i inne szkodniki?
Podobno skuteczne, ale dopiero w tym roku wypraktykuję na balkonie.

alcia - 2010-04-19, 15:15

thehoneypot napisał/a:
alcia, turki są niezniszczalne

a tak, właśnie sprawdziłam - to te aksamitki, zwane u mnie w rodzinie śmierdziochami ;)
śliczne są, cudny rdzawy kolorek. Ale te ciotka zawsze sieje, Kai muszę dać coś innego, niech ma frajdę, że ma inne :)

pomarańczka - 2010-04-19, 19:18

rosa napisał/a:
kupiłam cebulki czosnku niedźwiedziego i wsadziłam jakieś 2 tyg temu - dzięki AniuD :-)
rosa ,a gdzie kupiłaś te cebulki czosnku niedzwiedziego ,też chętnie bym kupiła? :-)
- 2010-04-19, 19:27

rosa my też mieliśmy rok temu rukolę, prosto do gruntu sianą, rosła jak szalona i zasłoniła całe słońce innym ziołom na grządce :lol: nie ma z nią żadnego problemu.

siałam też roszponkę, wygląda dość podobnie, tyle, ze rośnie w formie krzaczka bardziej.

[ Dodano: 2010-04-19, 19:28 ]
pomarańczka napisał/a:
rosa napisał/a:
kupiłam cebulki czosnku niedźwiedziego i wsadziłam jakieś 2 tyg temu - dzięki AniuD :-)
rosa ,a gdzie kupiłaś te cebulki czosnku niedzwiedziego ,też chętnie bym kupiła? :-)
my kupujemy po prostu czosnek niedźwiedzi i wsadzamy ząbki do gruntu
Ania D. - 2010-04-19, 21:15

Alcia, dalie są super. Kupuje się teraz karpy i sadzi na początku maja. Kwitną co prawda dopiero w lipcu, ale za to cały sezon. Jest taka masa różnych odmian, kolorów, kształtów, są różnej wysokości. Można kupić kilka różnych i cieszyc się ich kwiatami. Ja je uwielbiam, to moje ulubione.

[ Dodano: 2010-04-19, 21:17 ]
Zapomniałam dodać, że jesienią, przed przymrozkami, wykopuje się karpy, suszy i przechowuje w piwnicy. Ja tak zawsze robiłam u rodziców. Trzeba je tylko okryć w piwnicy, jeśli jest zimna.

Lily - 2010-04-19, 22:07

Wow, sadzicie czosnek niedźwiedzi? U nas rośnie całymi łanami w lasku miejskim :P , zapach jest dość oszałamiający ;)
pomarańczka - 2010-04-20, 08:51

Lily napisał/a:
zapach jest dość oszałamiający ;)
to fakt ;-) ale za to ma świetny smak na kanapce.
alcia - 2010-04-20, 09:41

Ania D., wielkie dzięki! Kupię na pewno i fajna sprawa z tym zimowym przechowywaniem :)
kamma - 2010-04-20, 09:54

alcia, u mnie świetnie sprawdziły się okoliczne, dzikie rośliny. Wykopałam sobie całą i zasadziłam w ogródku. Przyjęły się cudnie i rozrosły niesamowicie, w tym roku mam już niemal łan złocieni i marzanki :)



rosa - 2010-04-20, 10:00

pomarańczka kupiłam cebulki na allegro
excelencja - 2010-04-20, 13:42

Alcia - może nasturcje - miałam na balkonie i nie zamordowałam a podlewam hmmmmmm jakby to powiedzieć - jak mi się przypomni :)
no i mają kwiaty jadalne - super w sałatkach

alcia - 2010-04-20, 15:08

excelencja, dzięki i Tobie za pomysł :) Zrobię jej taka grządkę z miksem tego co polecacie. Na następny sezon będziemy wiedziały co się nam sprawdza :)
rosa - 2010-04-20, 15:48

alcia nie na ten rok, ale może na przyszły - fajne są wszelkie cebulkowe. jesienią sadzicie a wiosną się sprawdza czy już zakwitły :-)
Capricorn - 2010-04-20, 18:23

alcia, a masz kawałek siatki na tej działce, albo co innego, po czym mogłyby się piąć wilce?
Tak to wygląda:



Mam nadzieję, że widać obrazek.

Mogę ci wysłać nasiona, mam dość sporo, bo co roku zbieram.

excelencja - 2010-04-20, 18:58

Przez Was dziś kupiłam full nasion warzywek a do tego jeszcze trawę. W przyszłym tyg jadę na wieś i wpadam w szał siania :)

A 3 króli czy 3 ogrodników co za różnica ;P:P:)
dzięki za sprostowanie :D

kofi - 2010-04-20, 19:03

Pięęęękna praca. Uwielbiam. Tylko, żeby to jeszcze raczyło rosnąć. No, ale nic nie zastąpi tej euforii, podsyconej jeszcze świeżym powietrzem i zapachem ziemi. Baw się dobrze. :-)
alcia - 2010-04-20, 20:20

rosa napisał/a:
fajne są wszelkie cebulkowe. jesienią sadzicie a wiosną się sprawdza czy już zakwitły :-)

Aaaa, dobrze wiedzieć, że to na jesień się robi. Spróbujemy zatem trochę później.

A to Twoje, Capri, normalnie piękne! Długo kwitną? I tak sobie z nasion wrzuconych do gruntu takie coś mi wyrośnie?!?! jak tak, to WOWW! Tak, mamy siatkę :)

Ania D. - 2010-04-20, 20:25

Exe, a nie miałaś problemu z mszycami? Ja nie sieję nasturcji na działce, to bardzo przyciągają mszyce, potrfią być tak nimi oblepione, że aż łodyżki są całe czarne.
Alcia, bardzo proste są też w uprawie aksamitki, można posiać sobie teraz nasionka, a potem roślinki do ziemi. Są super niewymagające, jeśli komuś nie przeszkadza ich zapach, to może się nimi cieszyć do przymrozków.

Lily - 2010-04-20, 20:27

Ooo, wilca miałam pięknego w zeszłym roku na balkonie (chociaż musiał się też na kilka dni przenieść do pokoju). Co do nasturcji to je lubię bardzo, choć raz dzięki nim miałam inwazję nie tylko mszyc, ale też ogromnych, zielonych gąsienic.
Capricorn - 2010-04-20, 20:28

alcia napisał/a:

A to Twoje, Capri, normalnie piękne! Długo kwitną? I tak sobie z nasion wrzuconych do gruntu takie coś mi wyrośnie?!?! jak tak, to WOWW! Tak, mamy siatkę :)


wysiewa się pod koniec kwietnia przy siatce, trochę trzeba podlewać, na siatkę włażą same, kwitną całe lato, cudnie jest obserwować, jak co wieczór się zamykają. Moje są fioletowe, różowe, niebieskie i białe, z przewagą fioletowych. Późną jesienią można zbierać nasionka z koszyczków, które powstaną z kwiatów, przesuszyć - i wysiać następną wiosną :D Olka uwielbia nasionka zbierać ze mną. Daj adres na pw :D

Capricorn - 2010-04-20, 21:57

Jeśli ktoś jeszcze ma ochotę na wilce od Capri, proszę o adresy na pw, wyślę.
kofi - 2010-04-21, 10:20

Nasturcje są urocze, zawsze mieliśmy bardzo dużo. Mszyce je lubią, to prawda, ale gdzieś czytałłam, że dzięki temu nie włażą na co innego. Szczerze mówiąc specjalnie mnie to nie przekonuje. :roll:
Capri jak jeszcze nie wysłałaś wszystkich, to ja bym prosiła. :-)

alcia - 2010-04-22, 10:15

Kupiłam dzisiaj kilka karp Dalii - dziś pójdą do ziemi. Kupiłam też Nemezje i astry (te mi pani w sklepie poleciła, podobno tez nie do zabicia).
Już się nie mogę doczekać efektów - dziś wszystko pójdzie do ziemii :)

pomarańczka - 2010-04-23, 07:06

rosa napisał/a:
pomarańczka kupiłam cebulki na allegro
chyba już nie można bo jak patrzyłam wczoraj to zostały tylko 2 godz do końca sprzedaży i decyzji ( zresztą ja nie mam konta na allegro) więc nie ma o czym gadać .Szkoda,że wcześniej się nie obudziłam :-/
biechna - 2010-04-24, 13:42

pomarańczka, można wciąż kupić na Allegro, są 2 aukcje.
maga - 2010-04-25, 08:24

Mam pytanie do doświadczonych ogrodników/-czek. Czy używacie jakichś nawozów? (może o tym było, ale nie jestem w stanie przekopać sie przez cały wątek). Oczywiście mam na myśli coś naturalnego, nie jakieś chemiczne świństwa. U nas ziemia chyba dość słaba. Kiedyś pięknie rosły warzywka ale od paru lat bieda. Rodzice twierdzą, że to wina małego dopływu słońca i dużej ilości korzeni pod ziemią (drzewa się bardzo rozrosły). Ja myślę, że powodem może być zbytnio wyjałowiona gleba.
Aktualnie jestem na etapie przekopywania najbardziej nasłonecznionego kawałka gruntu. Zamierzam później wymieszać wierzchnią warstwę z ziemią kompostową. No i co dalej? Potraktować to jeszcze jakimś naturalnym nawozem? A może później, jak roślinki będą już rosły?

Capricorn - 2010-04-25, 09:56

ja się zasadniczo ograniczam do kompostu.
Marcela - 2010-04-25, 09:58

maga, już o tym pisałam parę razy - Efektywne Mikroorganizmy mogą bardzo poprawić glebę i wzmocnić (uodpornić) rośliny na niej rosnące. To coś w rodzaju probiotyku dla ziemi. U mnie się sprawdziło. Jest całkowicie naturalne - to pochodne bakterii kwasu mlekowego.
alcia - 2010-04-25, 10:24

maga napisał/a:
. U nas ziemia chyba dość słaba. Kiedyś pięknie rosły warzywka ale od paru lat bieda. Rodzice twierdzą, że to wina małego dopływu słońca i dużej ilości korzeni pod ziemią (drzewa się bardzo rozrosły). Ja myślę, że powodem może być zbytnio wyjałowiona gleba.

maga, no nie ma bata, żeby corocznie czerpać z zasobów ziemi.. i jej nie dokarmiać. To normalne i inaczej być nie może, że gleba będzie coraz bardziej jałowa i uprawy coraz marniejsze.
Poza tym, ze trzeba czymś nawozić - trzeba też co roku zmieniać miejsce poszczególnych upraw - czyli przykładowo jak w danym roku w tym miejscu masz coś korzeniowego, to w przyszłym kapustę itd. Co 2 lata kompost lub inny nawóz naturalny. Do tego wiem że mój ojciec raz na jakiś czas sypie jakimiś minerałami (on wie co i jak i kiedy - np. widzi po czymś, że w ziemi jest za mało wapnia).

[ Dodano: 2010-04-25, 10:26 ]
U mnie w tym tygodniu poszło prawie wszystko w ziemię.. także będziemy wypatrywać kiełków w najbliższych tygodniach. Posiałam bób, marchewkę, buraki, cebulę, pietruszkę, pietruszkę naciową, sałatę, bazylię, lubczyk, poziomki dla dziewczyn, rzodkiewkę, i te kwiatki dla moich gwiazd :) (astry, nemezje, jeszcze na lilie mnie naciągnęły, karpy dalii czekają w piwnicy na maj).
Jeszcze tylko w maju wsadzę dyniowate, fasolkę szparagową.. potem pomidory i ogórki.
I zobaczymy, jak w tym roku uda się to wszystko ogarnąć.

kofi - 2010-04-25, 10:33

Nie do mnie wprawdzie to pytanie, bo doświadczenie dopiero zdobywam, ale powiem jak było u nas: teraz będzie 4 rok, kiedy coś robimy (albo 5?), do tej pory nie nawoziliśmy - tzn. kiedyś kupowałam taki jakiś nawóz naturalny na bazie kompostu - tylko stanowczo za mało, bo cóż to jest jeden worek 40 l na grządkę - rozgrabiłam i nie było widać. Od ubiegłego roku nawozimy kompostem, ale rok tem nie był jeszcze przerobiony, troszkę działał. Na jesień - jak zaczęłam zrzędzić, że więcej nie będę siała żadnych warzyw :lol: , R. kupił i wkopał pół przyczepy obornika. Nie wiem, czy to jest nawóz OK z wegetariańskiego punktu widzenia, najdziwniejsze jest to, że po zimie wcale nie widać, żeby ta ziemia była jakaś ciemniejsza, no wygląda, że to taki sam piach jak był.
R. sypie jeszcze popiół drzewny z kominka na grządki, no i w tym roku mamy już kompost - na razie nawożę nim kwiaty, potem pójdzie do warzyw.

alcia - 2010-04-25, 10:37

kofi napisał/a:
. kupił i wkopał pół przyczepy obornika.

u nas też stosujemy obornik raz na 2l. Tak na zmianę, w różnych miejscach. Tylko pamiętaj, że w pierwszym roku po daniu obornika nie można w tym miejscu siać korzeniowych warzyw!

kofi napisał/a:
no wygląda, że to taki sam piach jak był.

masz piaszczystą ziemię? Moja ciotka też taką ma i słyszałam, że musiała sobie zafundować jakieś specjalne systemy nawadniania, by jej wszystko dobrze rosło..
U nas na odwrót - mamy nieco zbyt gliniastą...

rosa - 2010-04-25, 10:55

my stosujemy kompost, też taki średnio przerobiony, ale zawsze coś :-)
ja jeszcze nic nie posiałam, dżizas, nie wyrabiam się kompletnie :-/
muszę się nauczyć wiązać \z na plecach to może wtedy łatwiej mi będzie w ogrodzie coś zrobić

Malinetshka - 2010-04-25, 11:08

alcia napisał/a:
Tylko pamiętaj, że w pierwszym roku po daniu obornika nie można w tym miejscu siać korzeniowych warzyw!

O tak. Można uzyskać takie coś np. http://wegedzieciak.pl/vi...p=239523#239523

alcia napisał/a:
on wie co i jak i kiedy - np. widzi po czymś, że w ziemi jest za mało wapnia

Jako laik ogrodowy wiem jedynie, że jak jest mech to ziemia zbyt kwaśna i trzeba dać wapnia. Chociaż np. zioła (większość) lubią kwaśną ziemię, iglaki też. Ale warzywka już pewnie niekoniecznie :>

maga - 2010-04-25, 11:47

alcia napisał/a:
maga, no nie ma bata, żeby corocznie czerpać z zasobów ziemi.. i jej nie dokarmiać

Ja wiem. Moi rodzice kompostują odpadki organiczne i co roku (albo co 2? nie wiem, nie śledziłam dotąd ich działań) podsypują ziemię. Oprócz tego sypali różne cuda, ale z roku na rok jest coraz gorzej :roll: W zasadzie to dobrze rośnie tylko szczypiorek, natka, kalarepa i fasolka szparagowa. Mam nadzieję, że w tym roku uda nam się tę glebę troszkę "podrasować". Ojciec kupił jakis nawóz naturalny, ale nie wiem co. Sprawdzę później nazwę.

Ania D. - 2010-04-25, 22:51

Doskonała jest gnojówka z pokrzywy i wszelkie nazowy zielone (poplon), typu żyto, gorczyca. U nas jesienią było siane właśnie żyto, teraz, jak przygotowujemy grządki, to je po prostu przykopujemy.
excelencja - 2010-04-26, 09:28

jak rok temu robiłam gnojówkę z pokrzywy to TAAAAAAAAAAKIE larwy się w niej nalęgły, że na samą myśl mną trzęsie... brrr

a żyto w tym roku wykorzystam

[ Dodano: 2010-04-26, 09:30 ]
alcia napisał/a:
Aaaa, dobrze wiedzieć, że to na jesień się robi. Spróbujemy zatem trochę później.


nie nie, część jesienią, część wiosną. Jesienne i późnoletnie sadzi się wiosną czyli np. zimowity czy mieczyki.

[ Dodano: 2010-04-26, 09:35 ]
warto kupić kwasomierz i płyn hallera i przed wszelkimi działaniami sprawdzić jaką się ma tą glebę i zależnie od wyniku rzucić trochę wapna albo torfu kwaśnego.

Malinetshka - 2010-04-26, 11:16

maga napisał/a:
Malinetshka napisał/a:
maga, no nie ma bata, żeby corocznie czerpać z zasobów ziemi.. i jej nie dokarmiać

To nie ja pisałam :>

maga - 2010-04-27, 14:03

Mali, oj, sorry... Nie wiem, czemu tak to zacytowało.
A ten nawóz, o którym pisałam to granulowany obornik. Znacie to? Warto tym podsypac?

kofi - 2010-04-27, 14:20

Jak kurzy, to uważaj - ja sobie tak w ubiegłym roku popaliłam kwiaty. On jest bardzo silny. I w ogóle - na warzywa to średnio działał, kwiaty mi po nim padły, a do tego mam podejrzenie, że ma w sobie nasiona koniczyny, bo najlepiej to mi po nim na grządkach rosła koniczyna. A drogi był strasznie, jak na g... oczywiście. :roll:
kamma - 2010-04-27, 20:42

kofi napisał/a:
A drogi był strasznie, jak na g... oczywiście.

tekst dnia :lol: :lol: :lol:

squamish - 2010-05-05, 08:56

Mam pytanie czy ktoś używał mączki bazaltowej do kompostowania lub bezpośrednio do gruntu?I jak ją zdobyć?
Tempeh-Starter - 2010-05-05, 09:15

maga napisał/a:
Mali, oj, sorry... Nie wiem, czemu tak to zacytowało.
A ten nawóz, o którym pisałam to granulowany obornik. Znacie to? Warto tym podsypac?


mięso nie obornik tak ? (pytam szyderczo :-P )

też bym coś sobie pouprawiał w przydomowym ogródku ale niestety lokalizacja (ciche ale jednak centrum w-wy) uniemożliwia wyhodowanie czegoś spożywczego... :-(

Capricorn - 2010-05-09, 08:38

kofi, co do koniczyny ;-) to ja w ubiegłym roku - chyba w sierpniu - stanęłam na głowie, żeby nasiona koniczyny załatwić (sprzedawcy stukali się w głowę, bo grubo po sezonie było), i zapodałam to w trawę. Koniczyna robi taki boski efekt gęstego, puszystego dywanu na trawniku, mnie się podoba. Podpatrzyłam ten patent u przyjaciół, którzy są właścicielami szkółki drzew i krzewów.

A co do ogródka - wydałam ostatnio całą kasę, jaką miałam przy sobie, na sadzonki ziół. Mam melisę, miętę, rozmaryn, tymianek, szałwię, lubczyk, kozłka lekarskiego i coś tam jeszcze. Gratis dostałam jeszcze len i orliki. Oby się tylko ładnie rozrosło. :D

Co do kozłka, to doczytałam, że to to samo, co waleriana. Niezmiennie bawi mnie dowcip taki oto:
- czy to prawda, że od kropli walerianowych można zajść w ciążę?
- to zależy, ile lat ma ten Walerian ;-)

Jeszcze muszę wynaleźć sadzonki pomidorków koktailowych, lub innych fajnych gruntowych.

kofi - 2010-05-09, 17:06

Koniczyna na trawniku niech sobie rośnie, ale na mojej skarpie skalniakowej i na grządkach warzywnych wygłuszy wszystko inne.
Dzisiaj umieram z bólu pleców, bo walczyłam z mniszkiem - wycięłam 2 wiadra ze skarpy i jeszcze z wiadro zostało, ale już nie mam siły. Miodek mniszkowy zrobiony - mniszek zrobił swoje, może odejść. ]:->

angienunia - 2010-05-09, 21:03

a u mnie juz wyrosl w doniczce szczypiorek i natka. niedlugo wyrosnie szpinak, salata i bazylia.
a na dzialce kwitnie juz agrest, porzeczki, maliny, jezyny, borowka, jagody i poziomki:) nie moge sie doczekac:)

alcia - 2010-05-09, 22:18

u mnie już wszystko z wyjątkiem pietruszki powschodziło.. Ale fajnie na to patrzeć :)
Niestety powschodziło też w pierony chwastów (skutek zeszłorocznego zaniedbania działki), ale co tam, później z nimi powalczę...

kofi - 2010-05-11, 21:22

U nas też wykiełkowało - przerwałam rzodkiewkę, ale jeszcze się nadaje do jedzenia, najwyższy oczywiście perz, jak tu go wydobyć spomiędzy drobniutkich roślinek :evil: .
Capri czy te wilce, za które bardzo dziękuję :-) , są wrażliwe na temperaturę? Teraz już mogę posiać, czy po 15?
W tym roku mam sporo różnych dyń - dziękuję Aniu, będę eksperymentować. :-)
Nie chcę zapeszać, ale widzę sporo porzeczek.
Acha i już był pierwszy kompot z rabarbaru - smak dzieciństwa. Daniel domaga się drożdżówy z rabarbarem, bo lubi. :-)

Capricorn - 2010-05-11, 22:07

kofi napisał/a:

Capri czy te wilce, za które bardzo dziękuję :-) , są wrażliwe na temperaturę? Teraz już mogę posiać, czy po 15?


są wrażliwe, w ubiegłym roku mi niektóre młodziutkie roślinki zbrązowiały po jakiejś mocno zimnej nocy. ja się nie spieszę, wysieję jak wrócę z Legnicy ;-) czyli, next week.

[ Dodano: 2010-05-11, 22:09 ]
kofi napisał/a:

Acha i już był pierwszy kompot z rabarbaru - smak dzieciństwa.


wszędzie rozpytuję o sadzonki rabarbaru, ale ludzie się w głowy pukają. no cholera, skąd mam je wziąć?

kofi - 2010-05-11, 22:12

Dostałam od teściowej, właściwie mogłabym Ci przysłać, ale to chyba dopiero na wiosnę, bo teraz nie bardzo jest jak.
Moja sąsiadka działkowa mówiła mi, że po prostu zasiała, baaaardzo długo czekała, a potem bardzo szybko wyrósł.

maga - 2010-05-12, 13:45

Capri, a rabarbar się nie rozsadza z kłącza? Jeśli tak, mogę zobaczyc, czy u mojej mamy nie da się takiego kłącza podwędzic. Jakby co, mogę ci wysłac :-)
A ja posiałam zioła (bazylię, oregano, tymianek), ale nic nie wzeszło. Chyba za wcześnie to zrobiłam, bo czekam już jakieś 2 tygodnie :-|
No i chyba przesadziłam z nawozem. Za radą mojego ojca po przekopaniu kawałka ziemi posypałam grządkę granulowanym obornikiem. Wsadziłam sadzonki i sałata mi zróżowiała :->

Capricorn - 2010-05-12, 13:49

maga napisał/a:
Capri, a rabarbar się nie rozsadza z kłącza? Jeśli tak, mogę zobaczyc, czy u mojej mamy nie da się takiego kłącza podwędzic.


z kłącza, ale jakoś nikt nie ma tych kłączy na sprzedaż. może jesienią się rozsadza? nie wiem.

kofi - 2010-05-12, 13:53

maga napisał/a:
Wsadziłam sadzonki i sałata mi zróżowiała :->

A może to czerwona sałata? ;-)
Ja już nie będę niczego sypała granulowanym obornikiem, bo spaliłam nim moje ulubione tawułki, a warzywa wcale nie były lepsze. :roll:

rosa - 2010-05-12, 17:02

capri to przypomnij mi się na jesień, wyślę ci kłącza, szkoda że nie wiedziałąm wcześniej że marzysz o raba, bo wywaliłam sporo jak mi się rozrósł nie tam gdzie chciałam

zasiałam rokolę, fasole szparagową i szpinak, i koper

dynie i cukinie od AniD i dżo czekają

ogórki pojadę jutro na targ i kupię rozsady, i pomidorki koktajlowe, w zeszłym roku udały się świetnie

kofi - 2010-05-14, 18:54

Ratuuunku - na mojej kalinie miliony mszyc zamieszkały.
Muszę szybko nazbierać pokrzyw - można nawet nieprzefermentowanym roztworem prysnąć - 1 kg pokrzywy na 10 litrów wody i po dobie już pryskać bez rozcieńczenia. Sporządzę jak przemogę się i wylizę na tę pogodę kiepską i doniosę czy pomogło.
(cholera, mam decis w piwnicy, ale jakoś nijak mi go użyć). :roll:
A dzisiaj dostałam od koleżanki kolejną kalinkę i boję się ją sadzić, że ją też zaatakują zaraz. Cholera. :evil:

lilias - 2010-05-15, 18:51

kofi, biedronki podobną żrą mszyce jak nie przymierzając mnie czasem nerwy, tylko skąd wziąć dużo biedronek :->
alcia - 2010-05-16, 13:09

lilias napisał/a:
biedronki podobną żrą mszyce

o tak
Biedronki żrą mszyce - więc szanujemy na działce biedronki jak mało kogo ;)
A zaś mrówki sobie te mszyce hodują - ponieważ żywią się tam jakimiś sokami wydzielanymi przez mszyce. Zatem mrówka - nasz wróg...

kofi - 2010-05-16, 22:18

lilias napisał/a:
kofi, biedronki podobną żrą mszyce jak nie przymierzając mnie czasem nerwy, tylko skąd wziąć dużo biedronek :->

Otóż to :lol:
Zawsze mam mszyce z jednej strony działki. Ciekawa jestem dlaczego tam. To prawda jest tam sporo mrowisk, ale z drugiej też są. Wiem, że mszyce odstrasza lawenda - tam gdzie rośnie ich nie ma, ale teraz to masakra - nie zasadzę tam nagle tyle lawendy, nie mam tylu biedronek, no zeżrą to biedne drzewo. Znalazłam taki artykuł o mszycach, którego autor dowodzi, że te mszyce są mniej groźne, niż się wydaje i że nie zawsze trzeba z nimi walczyć. Jakoś mnie mało przekonał. :roll:
Namoczyłam dzisiaj tę pokrzywę, zobaczymy.

samaja - 2010-05-16, 22:40

A ja myślę , że mszyce nie będą problemem w tym roku, bo jak tak dalej pójdzie to wszystko zgnije ........... :-| .

Tu gdzie ja mieszkam , (pod Krakowem) , niektóre roślinki w ogóle nie wzeszły ,
a te które zdążyły wzejść przed porą deszczową żółkną i obumierają powoli :cry: .

Aż smutno na to patrzeć

Ania D. - 2010-07-11, 19:50

Kilka moich dyń, zdjęcia sprzed tygodnia.

Dynia Grenn Hubbard



Lunga di Napoli


Muscade de Provence


Blue Hubbard


ROUGE D'ETAMPES

[ Dodano: 2010-07-11, 19:58 ]
W tym roku mam ponad 20 rodzajów dyni, na razie zapowiada się niezły zbiór.
Ogólnie w tym roku jestem ogromnie zadowolona z upraw. bób owocował obficie (posadziłam go w marcu, już takie podrośnięte sadzonki), wszystko już zjedliśmy. Do tego ładnie rośnie czosnek, marchew jest duża, jadamy ją od kilku tygodni (posiana w marcu), cukinia od trzech tygodni owocuje jak szalona. Do tego rozsmakowałam się w mizunie, którą posiałam pierwszy raz. Rośnie szybko, nie trzeba jej przerywać, tylko wyrywa się stopniowo rośliny do konsumpcji, reszta się wtedy rozrasta. Jak ktoś lubi zielonki :-P , to zachęcam, bo warto. Prosta w uprawie, szybko rośnie i smaczna.
Jedyny nasz problem to zając, który mieszka na naszej działce i wyjada jarmuż. Pdochodzi na jakieś 6 metrów, patrzy, co robimy i posila się. Nie bardzo mamy pomysł, jak go wykurzyć, o złapaniu oczywiście nie mam mowy, bo jest szybki :-P . Na razie jarmuż ogrodzony, zobaczymy, co będzie dalej. Nie bardzo chcemy, by nam w zimie znów wszystko wyjadł, do gołych pędów.

gosia_w - 2010-07-11, 20:41

Aniu, gratuluję wspaniałych upraw. A 20 rodzajów dyni zrobiło na mnie olbrzymie wrażenie - ja znam tylko 3. Piękne dynie :-D
kofi - 2010-07-11, 22:33

Aniu przepiękne. Z moich sadzonek niestety zostało niewiele, bo wystawiłam je na dwór do zahartowania i strasznie zbił je deszcz. Także niestety nie będę miała wszystkich gatunków dyń, ale kilka zostało, dopiero przygotowują się do kwitnienia.
W tym roku po raz pierwszy kupiłam gotowe sadzonki ogórków i nareszcie mam porządne ogórki, niewiele, bo sadzonek było tylko 10, ale są. Najlepiej urósł szpinak i rukola, w tym tygodniu muszę przynajmniej część zamrozić. No i sałata - rosła ślicznie i niestety wysoka temperatura spowodowała, że strzeliła w górę, ale nie jest gorzka.
W tym roku mieliśmy też pierwszy zbiór porzeczek. Ładnie rośnie po oborniku, myślę że w tym tygodniu zaczniemy jeść cukinię a po niej inne dyniowate. O i to będzie cudne. :mrgreen:
Aaaaa i jeszcze zioła nam ładnie rosną chociaż mam dosłownie po 1 krzaku - 4 rodzaje bazylii, meliska, rozmaryn, szałwia, w tym roku coś mało mięty mamy :shock:

bronka - 2010-07-11, 22:35

Ania D., piękne!
Malinetshka - 2010-07-11, 23:07

Wow, Aniu, super dyńki! :)
Capricorn - 2010-07-11, 23:37

kofi napisał/a:
Aniu przepiękne. Z moich sadzonek niestety zostało niewiele, bo wystawiłam je na dwór do zahartowania i strasznie zbił je deszcz.


Przyłączam się do zachwytów kofi. U mnie przetrwało kilkanaście roślinek z Twoich, Aniu, nasion, i, podobnie jak u kofi, dopiero planują zakwitać.

dynia - 2010-07-12, 00:10

Ania piękne dyńki :mryellow:
lilias - 2010-07-12, 10:25

Ania D., wow :shock: pełna podziwu jestem i życzliwej zazdrości :-) Dużo macie ziemi, że takie uprawy rozmaite?
Ania D. - 2010-07-12, 21:29

U mnie w zeszłym roku w tym czasie dynie dopiero kwitły, ale spokojnie hokkaido zdażyła urosnąć. Może owoce były nieco mniejsze (one i tak mają tak ok. do 2-3 kg), ale bardzo nam smakowały. Ja uwielbiam hokkaido, na razie to moja ulubiona dynia. W zimie ugotowana na parze czy upieczona, sama czy z przyprawami - pyszność.
W tym roku miałam duże, mocne sadzonki. Siałam nasiona w połowie kwietnia do doniczek (większość, resztę jakies 10 dni później) i bardzo ładnie urosły. Rosły sobie na balkonie i ślicznie się wzmocniły. Mam też kilka dyń posianych w maju, one dopiero będą kwitły za tydzień, może później.
Lilias, działka jest duża, ale największą część zajmują drzewka, która wymagają zdecydowanego działania - najlepiej wycięcia. Są stare i bardzo zaniedbane. Chcielibyśmy mieć nowe drzewka i więcej powierzchnimy uprawnej. Nie siejemy warzyw, które wymagają przechowywania w piwnicy, bo zimnej nie mamy, ale takie, które bez problemu zimują w blokowej pownicy (jak dynie), czy takie, które zimują na działce (jarmuż, topinambur, w tym roku salsefia i skorzonera). Poza tym mamy 4 rodzaje cukini, trochę buraczków, bardzo wczesnej marchwi, sporo pietruszki naciowej, był bób, groszek zielony, dużo, czosnku, portulakę warzywną, rukolę, mizunę, fasolkę szparagową żółtą i zieloną, koper, była sałata, pomidorki koktailowe, kiwano, no i owoce: maliny, truskawki, poziomki, agrest, różne porzeczki. To chyba większość z naszych upraw, więcej się nie mieści.

lilias - 2010-07-12, 21:44

Ania D., no to wow do potęgi :shock: na pewno dużo pracy, ale i satysfakcji, że o pysznościach nie wspomnę :-D bardzo chętnie będe podziwiać pozostałe warzywa na fotkach, a co do drzew to może najpierw przyciąć jak będzie pora? moja ma jak kupiła działkę to zostawiła trzy jabłonki, teraz nie ma żadnej, a były to stare odmiany(aktualnie nie do zidentyfikowania, wrrr, jedna szczególnie pyszna jabłoń :-/ wymieniła na iglaki i jakieś ozdobne krzaczki. nie mam nic do tych krzaczków, ale jedna jabłonka mogła zostać :-/ Będę śledzić wątek, bardzo jest ciekawy :-)
kofi - 2010-07-12, 23:13

Ania sporo tego uprawiacie. Ktoś Wam pomaga? Ja sama nie wyrabiam, mam tylko 7 grządek warzywnych plus jedna wielka z dyniowatymi (w tym ogórki) i pomidorami i ziołami, do tego w sumie 20 krzaków porzeczeki agrestu, 4 borówki amerykańskie i 50 truskawek. Mój mąż chciałby jeszcze, a ja już nie daję rady, nie mam czasu i siły. Drzew jeszcze nie mamy (tylko jedną starą śliwkę, która prawie nei owocuje), R. chciałby stare odmiany wysokopienne (nie wiem dlaczego), ale już nie można takich kupić - nawet szare renety sprzedają szczepione na jakiejś innej podkładce.
A uprawia ktoś boczniaki?
Mam przy kpompostowniku takie fajne zacienione wilgotne miejsce, zastanawiam się czy tam nie zrobić. Widziałam - sprzedają takie klocki z wiórów, czy słomy, z grzybnią boczniaka. Tylko obawiam się, że to owocuje wszystko naraz, a co można zrobić z 5 kg boczniaka w tydzień?

lilias - 2010-07-12, 23:50

kofi napisał/a:
...A uprawia ktoś boczniaki?
Mam przy kpompostowniku takie fajne zacienione wilgotne miejsce, zastanawiam się czy tam nie zrobić. Widziałam - sprzedają takie klocki z wiórów, czy słomy, z grzybnią boczniaka. Tylko obawiam się, że to owocuje wszystko naraz, a co można zrobić z 5 kg boczniaka w tydzień?


np. obdzielić rodzinę i koleżanki z wd :mryellow:

p.s. pieczarkami zajmowała się alcia, ale boczniakami to nie wiem :->

Ania D. - 2010-07-13, 09:58

Lilias, z drzewkami jest ten problem, że są bardzo gęsto posadzone, więc część jest na pewno do wycięcia. My bardzo chcemy drzewka, ja nie planuję na działce ozdobnych roślin, bo nie miałabym czasu na ich pielęgnację. Rośliny ozdobne mam na balkonie. Potrzebujemy jednak trochę innych drzewek. Tak jest dużo jabłoni, nie ma tego, co my byśmy chcieli (różne śliwy, jeszcze czereśnie, morele, brzoskwinie). Czytam teraz o cięciu drzew i widzę, że tak zaniedbanych drzew nie da się przyciąć na raz, to praca na 2-3 lata (stare drzewo może nie wytrzymać radykalnego, jednorazowego podcinania i uschnie).
Kofi, małą część ma mój tata, ale powoli wycofuje się z uprawy. W sumie najwięcej czasu zabiera na razie koszenie trawy (mamy taką mechaniczną kosiarkę). Sama się dziwię, ale z uprawami nie ma problemu. Ja nie plewię wtedy, gdy coś zarośnie, ale wkraczam wcześniej. Jak sieję nasiona, to przy każdym rządku, na początku i końcu, wkładam patyk (wiele osób do wyznaczania rzędów daje nasiona sałaty czy rzodkiewki). Zanim mi coś wzejdzie, to gracuję. Dzięki temu nie mam uciązliwego plewienia. Wszystko, co tylko się da sadzę wcześnie: bób sadziłamw marcu (miałam już w doniczkach wyrośnięte na ok. 20 cm sadzonki bobu), w marcu też czosnek (ale raczej będę już sadziła jesienią) i marchew, pietruszkę naciową, groszek zielony. Staram się wyprzedzać chwasty. Na zimę mieliśmy posadzony poplon (żyto), dzięki temu na wiosnę wystarczyło go przykopać.
Warto też stosować fizelinę, wszystko szybciej rośnie i ptaki nie wyciągają sadzonek (co u nas było normą).
W sumie nawet po powrocie w wakacji plewienie poszło mi szybko. Teraz chciałabym zwiększyć powierzchnię uprawową, wykopiemy pas malin, bo mamy ich za dużo i z czasem te nieszczęsne drzewka. Na pewno chciałabym mieć jeszcze inne warzywa i owoce, ale na razie nie mam miejsca.
Kofi, mój tata miał taki blok z boczniakiem. Rośnie wmiarę szybko, trzeba po prostu od razu odcinać grzyby, by nie rosły duże.

Agnieszka - 2010-07-13, 18:31

Ania: szczun a ilość gatunków dyń powalająca (moją ulubioną jest hokkaido ale jeszcze jeden gatunek dziadek zasadził). U nas będzie trochę warzyw (ponad 100 km mam ale pewnie przy pobycie skonsumowane i przetworzone zostaną a tata podrzuci pozostałości) i owoców.
rosa - 2010-07-13, 19:30

Ania wow!!!!

ja sadziłam dynie w maju, dopiero kwitną, cukinia też, marchewka i buraki jesczce małe
za to mam już ogórki, maliny, porzeczki, agrest, poziomki
w przyszłym roku posadzę truskawki, trochę dla Ziemka

mam za mało czasu na ogród :-/ a chłopcy nie rwą się do pomocy

Agnieszka - 2010-07-13, 19:49

rosa: to już wiem gdzie na przyszłe wakacje wyśle Adę ;-) , lubi i u dziadka się sprawdza w pracach ogrodowych. U nas też nie takie bujne jak u Ani, mój tata zazwyczaj wysiewa do gruntu (no może z wyjątkiem pomidorów i papryki)
Lily - 2010-07-13, 21:36

a mnie nawet pietruchę na balkonie mszyce zjadły, a taka piękna była... Bazylia się jeszcze trzyma, majeranek też, ale drobny jest, druga pietruszka jeszcze malutka.
Agnieszka - 2010-07-13, 22:02

moje zioła w większości popaliło słońce, pozostałości już w domu (bywałam poza domem) i zobaczymy cd.
maga - 2010-07-13, 22:47

Aniu D., wow! U mnie dyńki dopiero zaczynają kwitnąć, ale ja siałam dopiero w maju, prosto do gruntu. Jako początkująca ogrodniczka jestem bardzo zadowolona ze swoich upraw. Wyrosły mi dyńki z nasion od Ciebie i hokkaido od dżo. Ponad to kwitnie mi groszek, zielona fasolka szparagowa, koktajlowe pomidorki. Zjedliśmy juz sałatę i kilka kalarepek. Ładnie rosną selery (wszystkie 3 ;-) ) , pietruszka, szczypior, bazylia i oregano. Marchewkę posiałam zbyt gęsto i chyba z niej nic nie będzie, bo nie za bardzo mam czas i pomysł na jej przerywanie.
Zazdroszczę dużej działki. Bardzo bym chciała mieć kawałek swojej ziemi pod uprawy.

kofi - 2010-07-13, 22:52

Aniu to szacun, jeszcze z 2 małych dzieci, nie wiem, jak Ty to robisz i jeszcze skromnie piszesz, że nie taki to duży wysiłek. Mnie wysiada kręgosłup niestety tragicznie.
Muszę zastosować Twoją metodę gracowania. Fizeliną przykrywałam, bo bałam się że mi zmarzną selery i pory, ale chwasty rosną pod nią doskonale :evil: .
Chwilowo mam dość swoich upraw - nie dość, że sama obrabiam, to jescze sama muszę przetworzyć, właśnie idę pakować szpinak do mrożenia.

Agnieszka - 2010-07-13, 23:22

zaliczałam ostatnio m.in dymkę a i inne dochodzą np pomidory. Ogórki w swojej strefie muszę poszukać, polne przerobię jak będę na wsi i chłopakom zostawię. Piszcie o mrożeniu bo małe mam doświadczenia i wskazówki wszelakie cenne.
rosa - 2010-07-14, 09:25

maga przerywaj marchewkę zostawiając odstęp na szerokość palca
i najlepiej wieczorem, bo wtedy robaki śpią i nie powinny zaatakować
chyba że masz przy marchewce posiany szczypior, bo on odstrasza

ja dopiero przerywałam w zeszłym tygodniu, a i d=tak nie wszystko, buraków jeszcze nie zaczęłam :oops:

aha, zapomniałam o pomidorkach kotajlowych, już mam trochę czerwonych, polecam każdemu ogrodnikowu, nawet poczatkującemu, one świetnie rosną

kofi - 2010-07-14, 16:04

Mrożę pietruszkę - natkę - pokrojoną nożyczkami, koperek (jeszcze nie), szpinak myję dokładnie, staram się wysuszyć, same listki, potem też trochę kroję, albo tnę nożyczkami i pakuję do worków, tak żeby mieć porcję na 1 obiad. On się strasznie kurczy, więc naprawdę trzeba mieć sporo i mocno upchnąć w worku, żeby nie było za mało).
W tym roku - w związku z tym, że mamy sporo rukoli i pietruszki robię pesto i zamrażam - takie z "Przemytników", tylko bez sera. Zastanawiałam się, czy nie zrobić go w słoikach i nie zapasteryzować, ale po pierwsze nie zawsze mi się zamykają a po drugie nie będzie miało takiego cudnego koloru. Cukinia mrożona mi nie smakuje, więc nie będę mroziła, fasolkę mam z ubiegłego roku i nie jest smaczna - taką fioletową zblanszowaną zamroziłam (całą w worku) - strąki i jakoś nie wyszły dobre. Ja zwykle mrożę w tych woreczkach (dziś mi się jeden rozleciał i zawartość wypadła na podłogę :evil: ), jak owoce, to rozkładam płasko w tej komorze szybkiego mrożenia, jak mam dużo to najpierw mrożę potem ładuję do worka - wtedy się nie zlepią. Pietruszkę i koper daję do pojemników po lodach. W ubiegłym roku zamroziłam też pudełko bazylii. No i paprykę - ale to jak będzie tania - kupię i zamrożę trochę, bo w zimie droga.

Agnieszka - 2010-07-15, 22:17

kofi: dziękuję :-) doświadczenia mam niewielkie w mrożeniu

koperek zazwyczaj solą zasypuję taki pocięty, ubity i w lodówce trzymam ale w sumie wysadzamy coś z ziół w doniczki/ skrzynki porą zimniejszą albo dostajemy.

Ania D. - 2010-07-15, 23:48

Kofi, ja wprowadziłam metodę szybkiego reagowania i jak najwcześniejszego siania. Jak uprawialiśmy działkę całą rodziną, przez wiele lat, to było inaczej. Plewiliśmy, jak wszystko zarosło. Zajmowało nam to mnóstwo czasu, bardzo męczyło, zniechęcało do uprawy. Jak wkracza się szybko, jak jest mało niewielkich chwastów, to plewienie i gracowanie całości zabiera mi niecałe jedno popołunie.
Może przydałby Ci się opielacz? Ja mam taki (z ruchomą ilością nasadek zębowych - jest to ważne, bo można korzystać przy szerszych i węższych odstępach między roślinami). Kupiłam go na wiosnę, bo myślałam, że chwast nas zawali (moja koleżanka ogromnie sobie taki opielacz chwali), ale okazało się, że wystarczy kilka razy przelecieć gracką i jest spokój.
Opielacz

kofi - 2010-07-16, 00:13

Dziękuję Aniu za radę - właściwie to mam taki opielacz, ale nie wiem, czy nie zepsuty, bo używaliśmy go do czegoś innego.
Hodowcy dyń - poradźcie - chyba jednak mam posadzone roślinki zbyt gęsto, bo tak strasznie urosły, że zaczynają wchodzić jedna na drugą i mają tak gigantyczne liście, że zasłaniają im słońce. To co robić - urwać kilka liści, urwać odnogi, żeby roślinki nie rozkrzewiały się, tylko skoncentrowały się na rodzeniu owoców?????

Ania D. - 2010-07-16, 00:24

Kofi, ja, niestety, też mam posadzone za gęsto. Miałam zapasowe sadzonki i szkoda mi się ich zrobiło :-> Pędy już dawno powłaziły na siebie nawzajem i dalej na siebie włażą. Dyniowe pole to jeden busz. Nic nie robię, nic nie urywam, dynie rosną niesamowicie. Zadbałabym teraz o dobre nawożenie - bardzo dobra jest gnojówka z pokrzywy (warto dodać do tego skrzyp czy mniszek - ale jak nie ma, to wystarczy sama pokrzywa). Teraz pokrzywa kwitnie, taka nie nadaje się, można dać suszoną, kupioną w zielarni. Ja przykrywam naczynie z gnojówką, żeby nie było robali. Jak jest odkryte, to może tam zawędrować mucha gnojka i potem w wodzie są paskudne larwy.
Taki nawóz okropnie cuchnie, ale warto nim nawozić, bo jest skuteczny. Nie stosuję nic chemicznego, tylko naturalne preparaty.

kofi - 2010-07-16, 00:29

No właśnie są nawiezione - dlatego tak rosną (te liście też) - bo jest obornik i dodatkowo dużo kompostu, dlatego mamy taką eksplozję. No i pogoda ładna i podlewamy systematcznie, rosną pięknie, tylko boje się, że w związku z tym gąszczem owoce będą słabe, albo wcale - kilka kabaczków już zgniło :-/ , to je poodcinałam.
Ka.ja - 2010-07-22, 11:02

No ja niestety mam ogródek wspólny z kilkoma sąsiadami, więc mogłam posadzić tylko parę roślin ozdobnych. Chciałabym mieć przynajmniej własne zioła, ale dotychczas wychodziły mi jakieś takie rachityczne. Po przeczytaniu tego wątku, znów wraca mi ochota na sianie :-D Jakiej ziemi używacie do uprawiania ziół w doniczkach?
maga - 2010-07-22, 13:32

Ja również mam gąszcz dyniowy. Posiałam zbyt gęsto ze względu na brak miejsca. Rosną pięknie, kwitną obficie, ale mam jeden problem. Kwiaty cukinii nie otwierają się, tylko więdną i odpadają. Jest ich mnóstwo, ale nic chyba z nich nie urośnie :-(
Malinetshka - 2010-07-22, 16:25

maga napisał/a:
Kwiaty cukinii nie otwierają się

Cukinii czy dyni?
Bo jeśli tej drugiej (choć pewnie przy cukinii jest tak samo bo ta sama rodzina) to może to kwiaty męskie? One tak mają, że opadają ;) :P
Spójrz czy są u nasady jest zalążek owocka. Jeśli tak, to kwiat żeński i niedobrze, jeśli opada... Wtedy oznacza to, że prawdopodobnie nie został zapylony. (Można zapylać ręcznie, gdzieś chyba wklejałam link do strony z instrukcją...) Jeśli jednak męskie opadają to nie jest to nic dziwnego. Można je, zanim padną, zrywać i smażyć w cieście naleśnikowym. Ale nie wszystkie i nie od razu, żeby dać im (i owadom) szansę na zapylenie.

kofi - 2010-07-23, 01:05

To się pochwalę, że pozbierałam już cały szpinak - wcale nie tak dużo zamroziłam - ze 4 worki, uporządkowałam grządki, dłuuugo się podlewały, jutro posieję gorczycę jako poplon i jeszcze trochę fasoli w nadziei, że zdąży urosnąć i może sałatę i pietruszkę już na jesień. Nie mam siły na prace ogrodnicze w taką pogodę. Ogórki zbieram i marynuję, bo nie mam gdzie trzymać kiszonych, ale robię to pierwszy raz i nie wiem, czy będą dobre.
Dyńki są ale małe, jedną malutką ugotowaliśmy na parze - była pyszna - nie wiem, jaka, bo R. zrywał. Mamy też już cukinie i kabaczki, staram się zierać małe, bo wtedy są najlepsze.
I zakwitły mi oleandry - pierwszy rok tak pięknie i wiciokrzew i hibiskus ma pączki. Jednak potrzeba im było tego upału. (I dobrze, że jednak zawarliśmy z sąsiadami ten układ elektryczno-wodny, bo nie mogłabym tak podlewać, gdyby nie to).

rosa - 2010-07-23, 15:37

kofi super :-)

ja też nie daję rady w ten upał nic robić, dzisiaj zerwałąm pierwszą cukinię, dyńki malutkie, szpinak mam już drugi wysiew, i fasola do zerwania
że nie wspomnę o porzeczkach i agreście w takim miejscu gdzie nigdy nie ma cienia

maga - 2010-07-23, 16:43

Mali, wczoraj zauważyłam, że i cukinii i dyni opadają. Nie ma zalążków owoców pod nimi, więc pewnie jest tak jak mówisz. Nie wiedziałam o tym, że dyniowate mają kwiaty męskie i żeńskie. Czy na jednym krzaku są i jedne i drugie, czy taki krzak z męskimi kwiatami jest już męski i po ptokach? Dziwi mnie też, że te kwiaty się w ogóle nie otwierają :-/ Próbowałam zapylać pędzelkiem - delikatnie otworzyłam kielich i pomiziałam gdzie - niegdzie ;-) Oczywiście nic to nie dało, bo niby dlaczego miało dać :mryellow: Sorry, ja dopiero pierwszy raz coś uprawiam na grządce 8-)
Dzieki za przypomnienie, że można je smażyć. Wyleciało mi to z głowy :-)

kofi - 2010-07-23, 18:22

maga na tym samym krzaku są i takie i takie. Jak ma być owocek, to on jest jakby przed kwiatkiem i go widać. Nie przejmuj się, z mojego doświadczenia (niezbyt wprawdzie bogatego) wynika, że najpierw pojawiają się takie męskie kwiatki, potem jedne i drugie, więc trochę cierpliwości i urosną.
My już pożarliśmy porzeczki - na szczęście R. pozbierał. A agrest tak sobie oskubaliśmy. Cholera zapomniałam, że agrest ma kolce.

maga - 2010-07-23, 18:54

kofi, dzięki :-) Już się bałam, że jedyny krzak cukinii, który mi wyrósł, okazał sie być facetem :-P :lol:
Malinetshka - 2010-07-25, 20:43

maga napisał/a:
Już się bałam, że jedyny krzak cukinii, który mi wyrósł, okazał sie być facetem :-P :lol:

:mryellow:

Jest jak kofi pisze. U mnie przez jakieś 2-3 tyg było tylko męskie kwiaty. Potem zaczęły się pojawiać i żeńskie, a owady już sobie radzą z tym przenoszeniem pyłku.

Ka.ja - 2010-07-25, 23:24

Jakiej ziemi używacie do uprawiania ziół w doniczkach?
rosa - 2010-07-26, 08:10

myślę że zwykła do kwiatów będzie ok
Ka.ja - 2010-07-26, 09:17

a czy trzeba ją czymś nawozić?
lilias - 2010-09-23, 11:16

http://pl.wikipedia.org/wiki/Komosa_bia%C5%82a

waśnie doczytałam, że na mszyce to jest komosa biała (lebioda)roślina pułapka :-)

kofi - 2010-09-23, 12:59

lilias napisał/a:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Komosa_bia%C5%82a


waśnie doczytałam, że na mszyce to jest komosa biała (lebioda)roślina pułapka :-)

Łomatko to po co ja ją wyrywam??????

rosa - 2010-09-23, 15:30

kofi, a nie da się z powrotem powsadzać? ;-)

u mnie króluje dynia pomieszna z cukinią, gąszcz panie gąszcz, do sąsiadów przelazły i na ulicę

lilias - 2010-09-23, 17:07

kofi będzie nowa :-D albo powsadzać ;-)
rosa, żaden sąsiad się nie pogniewa za cukinię albo dynię :-D no chyba, że jakiś dziwak :-P

a tak w ogóle to nie mogę pozbyć się wizji kofi wsadzającej z powrotem lebiodę :lol: :lol: :lol: sorry

kofi - 2010-09-24, 08:48

lilias napisał/a:
kofi będzie nowa :-D albo powsadzać ;-)
rosa, żaden sąsiad się nie pogniewa za cukinię albo dynię :-D no chyba, że jakiś dziwak :-P

a tak w ogóle to nie mogę pozbyć się wizji kofi wsadzającej z powrotem lebiodę :lol: :lol: :lol: sorry

Będzie nowa, będzie nowa...
U nas już pozrywane dyniowatem teraz leżą na tarasie i "się suszą", ale nei wiem, czy można to nazwać suszeniem, bo w nocy jest rosa :mrgreen: - tzn. takie kropelki, nie rosa.
Mamy 1 dużą bambino do przechowania, ze 4 hokkaido, drugie tyle, albo więcej już zjedliśmy i kilka piżmowych io bardzo bym chciała je przechować na zimę, dlatego powinny poleżeć trochę na słońcu, no i sporo kabaczków, które pewnie do zimy zjemy i rozdamy., CUkinię jemy ciągle - był 1 krzak i supermaxi plony z niego. Inne dynie już pozjadaliśmy - w tym roku naprawdę sporo mieliśmy i dużo ich zjedliśmy - dzięki AniD., od której miałam nasiona.
lilias mnóóóóstwo ludzi nie wie, co się robi z cukinią, kabaczkiem i dynią. Uwierz mi. Moi sąsiedzi, np. nie wiedzą i jak kiedyś nasza do nich przeszła to nam przynieśli, bo nie wiedzieli po co my to w ogóle uprawiamy :shock:

excelencja - 2010-09-24, 09:07

prawię pluję śniadaniową jaglanką czytając te posty, nie wiem jak Was- ale mnie cholernie bawią, działają na wyobraźnię :)

np. Rosa przycupnięta na dyni
albo sąsiedzi z przerażeniem niosący cukinię, która śmiała do nich przyjsć:D
ALvo kofi sadząca chwasty
]:->

kofi - 2010-09-24, 09:10

U mnie nie trzeba tych chwastów sadzieć, naprawdę, one same sobie doskonale radzą. Dzisiaj mam zamiar sadzić maliny. :-P
Kto wie, kiedy się zbiera nasiona z dyni - trochę wysuszyłam, ale część z nich jest pusta. :-|
A z tą cukinią to żebyś wiedziała, że oni nas uważają za kosmitów, bo jemy rukolę, np. :mrgreen:

excelencja - 2010-09-24, 09:15

:D :D:D Na mnie znajomi jak zrywam w lesie szczawik zajęczy i jem - też patrzą jak na kosmitę :)
A a propos dziwnych rzeczy, dowiedziałam się, że jestem 'chora psychiczna' bo daję dziecku grzyby... I prawie w to uwierzyłam :)

lilias - 2010-09-24, 14:26

excelencja, "prawie czyni wielką różnicę" :mryellow: nie wierz, tylko grzybki sprawdzaj, chociaż w sumie nie wiem jak z trawieniem grzybków przez dzieci, ciekawe...
rosa na dyni :mryellow: :mryellow:

[ Dodano: 2010-09-24, 14:28 ]
kofi, nie pomyślałam, że dla niektórych cukinia może być egzotyczna ;-) :-D

rosa - 2010-09-24, 14:36

bo rosa i dynia się dobrze komponuję razem :-)

jedno z pytań na teście dla 6-klasistów, sprzed 2 lat

cukinia to:
nie pamiętam wszystkich opcji do wyboru, ale poza prawidłową było też: gatunek ptaka :mryellow:

lilias - 2010-09-24, 19:02

:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
excelencja - 2010-09-24, 19:23

lilias, ja jej daję tylko własnoręcznie zbierane, które znam, tzn nie daję jej kupnych suszków np. No i w ilościach małych. Grzyby są ciężkostrawne- ale zależnie od człowieka- Lilka nie ma żadnych problemów after.
lilias - 2010-09-24, 21:14

exce czyli jest ok :-D masz to przemyślane . ja najbardziej lubię leśne suszone lub świeże boczniaki, czy pieczarki, po innych jest mi ciężko ja flaczkach :-)

[ Dodano: 2011-03-09, 10:14 ]
lilias napisał/a:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Komosa_bia%C5%82a

waśnie doczytałam, że na mszyce to jest komosa biała (lebioda)roślina pułapka :-)


uzupełniam: dowiedziałam się z programu Manic Organic (chyba nie pomyliłam nazwy) na kuchniatv, że mszyce włażą tam gdzie za sucho, czyli wodę lać, lać i lać.

dżo - 2011-04-30, 21:16

Czym nawozicie borówkę amerykańską? coś naturalnego poszukuję, kuppiłam nawóz z guaną ale okazało się, że to mineralka z dodatkiem guany czyli nie do końca nawóz bez chemii.
kofi - 2011-04-30, 21:26

Ja niczym, ale pamiętaj, że ona jest kwasolubna. Kompostu może trochę podrzucić, jak masz. I torfu trochę.
Kurczę, u mnie nie powschodziły wcale dynie piżmowe - zasiałam 5 do doniczek, hokkaido - tylko 2 z 7, no nie wiem co się dzieje. Te, co wzeszły są już spore, dzisiaj dosiałam, ale nie wiec co z tego będzie. :-| W ubiegłym roku jakoś lepiej wschodziły, za to później przymarzły i koty mi poobgryzały, ale i tak było sporo.

bronka - 2011-04-30, 21:26

dżo, może zainteresuj się ekologicznym nawozem?
np. http://www.luvena.pl/page...y%200-8-18.html
Można na targach ogrodniczych kupić.

MartaJS - 2011-04-30, 22:13

Borówka jest nie tylko kwasolubna, ale ogólnie oligotroficzną, skąpożywną, tzn. lubi miejsca raczej ubogie w składniki odżywcze. Nie wiem, czy podobałoby jej się podsypanie azotem czy fosforem.

Ja jeszcze dyniowatych nie wysiałam, chcę siać od razu na grunt.

priya - 2011-05-01, 10:11

Ja w tym roku borówki sadziłam, tylko 2 krzaczki, ale zawsze coś ;-) W dołek wsypałam 40l torfu, w ogrodniczym twierdzili, że to im wystarczy. Zobaczymy. Malin nie mogłam dostać nigdzie. 2 dni temu dorwałam ostatnie 3 krzaczki, odmiana 'laszka'. A dynie też coś nie wschodzą jak trzeba. Tylko hokkaido, ale też nie wszystkie które posiałam. DOsiałam jeszcze, zobaczymy. CUkinia trochę lepiej. Zioła - porażka. Tylko estragon mi kiełkuje. Bazylii zero, oregano i inne też nie. Jest za to koper i pietruszka. Słoneczniki wysadziłam do gruntu, ale oberwały gradem po głowie i zalały je hektolitry deszczu, zmarniały i chyba nie dojdą do siebie :-( Wysiałam jeszcze kilka do gruntu. CO będzie to będzie...
MartaJS - 2011-05-01, 11:05

Ale te zioła masz w skrzynkach czy na gruncie?
Capricorn - 2011-05-01, 11:25

priya, ja zioła wieloletnie - melisę, miętę, oregano, cośtamjeszcze, kupiłam w ubiegłym roku u baby na targu, karpy już, a nie nasiona. Były piękne, dopóki nie skończyły wczesną wiosną pod kosą do zielska (szczegółów zaoszczędzę :evil: ) - ale już ładnie odbiły, przynajmniej niektóre. Przesadziłam już w bezpieczniejsze miejsce. :-P
priya - 2011-05-01, 11:26

MartaJS, w skrzynkach. Na gruncie tylko dodatkową pietruszkę, koper, kolendrę. Ale te jeszcze nie powschodziły. Coś kiepsko...
MartaJS - 2011-05-01, 11:49

U mnie kolendra już pięknie na gruncie wschodzi. Bazylia wzeszła w skrzynce, chociaż marnie. Majeranek i cząber - kupiłam w końcu na targu sadzonki.

Poza tym posiane już:
- pietruszka
- marchewka
- buraki
- groch 3 odmiany :-) ale tylko jedna wzeszła zadowalająco
- sałata posiana na gruncie, a w inspekcie już gotowa do jedzenia, tak samo jak rzodkiewka. Pięknie rzodkiewka się udała w tym roku. Na gruncie też już dochodzi.
Poza tym posadzone z sadzonek z targu: seler, por, kalarepa, kapusta.
Ziemniaki posadzone, już wschodzą.
Pomidory były posiane w skrzynkach, teraz już rosną w inspekcie. Część tam zostanie, a część przesadzimy do ogrodu.
W maju dosiejemy jeszcze fasolę, kukurydzę, ogórki, no i dyniowate wszelkie.

dżo - 2011-05-01, 13:43

MartaJS napisał/a:
Borówka jest nie tylko kwasolubna, ale ogólnie oligotroficzną, skąpożywną, tzn. lubi miejsca raczej ubogie w składniki odżywcze

Dzięki, tego nie wiedziałam :-) . W zeszłym roku miały trochę mało owoców, pomyślałam, że to przez brak kwaśnego środowiska bo sadzone dawno i torf pewnie się już zneutralizował więc chciałam im rozpędu nadać nawozem ;-) .

priya - 2011-05-01, 15:19

A no właśnie, jak długo takiemu krzaczkowi wystarczy ten torf, który wsypuje się do dołka przy sadzeniu? co potem? okopać i dosypać?? nie znam się zupełnie...
dżo - 2011-05-02, 14:41

priya napisał/a:
okopać i dosypać??

bałabym sie to zrobić bo borówka jest płytko a rozlegle ukorzeniona więc ryzyko uszkodzenia jest spore,
swego czasu widziałam w tw uprawę na plantacji i tam stosowano płynny kwaśny nawóz, to chyba najbardziej rozsądna opcja,

priya - 2011-05-02, 14:44

dżo, no właśnie... jak więc uzupełnić jej niedobory tego torfu/kwaśniego podłoża?
dżo - 2011-05-02, 14:48

priya, np. czymś takim: http://allegro.pl/nawoz-g...1575138067.html
priya - 2011-05-02, 15:20

dżo, no tak, dzięki :-) Ja już tak przywykłam do szukania wszelkich odpowiedzi na WD, że zapomniałam o starym wujku Google ;-)
excelencja - 2011-05-02, 21:47

Capricorn, powiedz słowo, a wyślę Ci moją miętę niedozarąbania - oraz lubczyk jak zadowalający urośnie
Capricorn - 2011-05-02, 22:51

excelencja napisał/a:
Capricorn, powiedz słowo, a wyślę Ci moją miętę niedozarąbania - oraz lubczyk jak zadowalający urośnie


ślicznie poproszę :)

MartaJS - 2011-05-02, 23:13

O, też mam taką miętę. Jakby jej pozwolić, zarosłaby cały ogród, a potem przyszła do domu i zadusiła nas we śnie :-)
seminko - 2011-05-03, 00:42

MartaJS napisał/a:
O, też mam taką miętę. Jakby jej pozwolić, zarosłaby cały ogród, a potem przyszła do domu i zadusiła nas we śnie :-)

Och, to TO tak rośnie..? (Ja jestem zielona w temacie, ale chciałabym zagospodarować u nas choć parapet i interesuję się m.in. miętą ;-) )
Tylko sobie życzyć, byle się nie pięło po łóżku Młodego 8-)

excelencja - 2011-05-03, 11:11

Tantra, taaak, miętę możesz posadzić w doniczce - wtedy siłą rzeczy się dziewczyna ograniczy :)

Capricorn, daj proszę adres na pw, idę przepikować Ci lubczyka - to bydle też się rozrasta, acz ja hoduję z nasion i jego los jest niepewny. W razie gdyby mój był kiepski, w środę pojadę do brata i ukopię Ci kawałek jego :)

kofi - 2011-05-09, 13:53

U mnie pojawiiiły się w końcu jakieś zapowiedzi rzodkiewek, wczoraj wsadziłam selery, pory, kalafiory i brokuły - symbolicznie i eksperymentalnie - po 5 oraz kalarepki. I zasiałąm kolendrę, coby ich broniła przed szkodnikami. Nie pamiętam jakimi,ale podobno przed jakimiś chroni.
Najlepsze jest to, że selery zasadziłam na buraczki wsiane tydzień temu, bo się pomyliłam - jasne, że miałam zapisane, obejrzałam sobie plan i zapamiętałam, że obok kwiatków. Tylko, że obok kwiatków miałam sadzić, a mnie się pochrzaniło, że obok kwiatków jest zajęte i posadziłam po drugiej stronie. Chyba muszę zasiać te buraki na nowo. :roll:
Zmarzła mi bazylia w skrzynkach, taka zasiana. :evil:

squamish - 2011-05-10, 09:09

Ja posiałam brokuł wczoraj prosto do gruntu ,zobaczymy czy cuś wyrośnie,poza tym mnóstwo szpinaku ,fasole żółtą,zieloną groszek,dynie,żółtego patisona ,sadzonki rukoli i rocket.W folii już mam sałate!!!A na skalniaku inwazje tymianku ]:-> No a dzisiaj cd dyniowatych,słonecznik wzdłuż płotu blisko kompostu i reszte sadzonek -chili ,papryke ,koriander ,pomidorki cherry.No i brakuje juz powoli miejsca a to dopiero początek ble.Truskawki ocalały nie zmarzły.Tylko nasz piękny ,ogromny orzech przymarzł -nici z orzechów!!! :cry: w tym roku!
priya - 2011-05-10, 09:47

U mnie słoneczniki posiane do gruntu wyłażą, więc teraz będę na nie chuchać i dmuchać żeby Nat miał radochę z nich, bo czeka z utęsknieniem :-)
Capricorn - 2011-05-10, 10:58

ja dopiero dzisiaj wysadzę słoneczniki do gruntu.
priya - 2011-05-16, 12:35

Jeszcze o słonecznikach będzie. Na opakowaniu z nasionami pisze, że wymagają obfitego nawożenia. Powschodziły ładnie, mają teraz 3-5cm. Czy to już czas by dać im jakiś nawóz? Jeśli nie to kiedy? To samo pytanie w sprawie dyniowatych: wysadzę je w najbliższych dniach do gruntu. Czy mam od razu podlać nawozem czy czekac?
Capricorn - 2011-05-16, 12:48

priya, ja nie nawożę słonecznika, za to sadzę go w ziemi bardzo mocno wzbogaconej kompostem. Przy czym bardzo mocno oznacza, że na poletko kilka m. kw. wywaliłam 2 taczki kompostu i lekko przekopałam, i w to słonecznik.
MartaJS - 2011-05-16, 14:00

Ja też nie nawożę. Cały ogród jest przed przekopaniem nawożony kompostem i to musi słonecznikowi wystarczyć. Dodatkową porcję nawozu dostają tylko pomidory (obornik), truskawki i ziemniaki (mineralny).
excelencja - 2011-05-16, 19:24

MartaJS, a skąd bierzesz obornik? taki świeży czy w granulkach ? bo tym świeżym to jakoś się rzadko nawozi, nie ?

Ja używam tego z dżdżownic, ale nie wiem jaki efekt :d

MartaJS - 2011-05-16, 21:50

Stąd :-P
http://www.kp.org.pl/inde...d=56&Itemid=164
albo od chłopa.
Musi być trochę "przetrawiony" :-) To mocna rzecz, więc używa się rzadko i mało.

A w tym roku będę miała własny kurzeniec. Wymieszany z kompostem będzie jak znalazł. Wszystko będzie rosło jak dzikie :-)

excelencja - 2011-05-16, 22:59

mmmm :) ja mogę co najwyżej sobie w granulkach kupić :D
A o kurzych gównach różne opinie chodzą, mam pewne obawy (ale i tak nie mam kur, więc w sumie nie ma problemu :P )

squamish - 2011-05-17, 07:01

A ja wpusciłam do kompostu w zeszłym roku dżdżownice czy tam glisty takie kupione w wędkarskim !!!I kompost do połowy ( po odkryciu na wiosne) pięknie przerobiony a tych żyjątek sie tyle namnożyło że szok.Większość poszła do ziemi.A odwiedza nas tyle latających stworzeń w tym kawka kulejąca'' zyjąca' z nami juz długo że chyba nie grozi nam inawazja!
MartaJS - 2011-05-17, 07:38

excelencja, a jakie masz obawy w związku z kurzymi gównami?
Moje gówna ekologiczne, swojskie, zielononóżkowe.[/b]

kofi - 2011-05-17, 08:58

Ja mam złe doświadczenia z kurzym g...., bo pali okropnie - miałam taki nawóz w granulkach, nie dość, że strasznie drogi, to wykończyłam nim tawułki, bo im nie pożałowałam. :roll:
No, ale pewnie wystarczy wiedzieć co i jak i osiągnie się trochę lepsze efekty, niż u mnie. :lol:

excelencja - 2011-05-17, 09:39

MartaJS napisał/a:
a jakie masz obawy w związku z kurzymi gównami?

no właśnie to, co kofi napisała more less.

kofi - 2011-05-17, 11:07

Słuchajcie - kto tam jest z południa - macie już truskawki?
Moja teściowa wczoraj mówiła, że już zbiera* - a mieszka w Słubicach - to zachód bardziej, ale bardzo ciepłe miejsce. I rzodkiewki i sałatę. A u nas - truskawki kwitną wprawdzie ładnie, ale nawet jeszcze nie zawiązały owoców, a sałata ma może centymetr i nijak jej zjeść nie można. Rzodkiewki zasiałam takie na taśmie - to jak zboże na Ukrainie - co 2 kroki jedna rośnie.
Kiepski ze mnie ogrodnik, efekty zawsze studzą mój zapał :roll:
*Mówiła, że zbiera czerwone. ;-)

excelencja - 2011-05-17, 11:10

kofi, obawiam się, że jednak to wpływ żywotników zza płota, przecież zabierają Twoim warzywkom 3/4 słońca, może przemyśl przeprowadzkę warzywniaka, a tak sobie jakieś funkie i fiołki i konwalie posadź...

No a truskawki- przecież sama mówiłaś, że u Was biegun zimna :) (dodam, że u mnie co prawda truskawek nie ma, ale poziomki ledwie owoce zaczęły zawiązywać)

kofi - 2011-05-17, 11:13

Może być, z tymi tujami :evil: . Ale nie mam więcej miejsca na warzywniak - chyba, że zamiast na trawniku będę się opalała w sałacie. I tak dynie rosną na "placu dla dzieci" ;-)
MartaJS - 2011-05-17, 14:23

kofi, ja też z Lubuskiego, truskawki dopiero kwitną, o owocach nie ma mowy. Owszem, są w sprzedaży, ale takie bezsmakowe raczej.
Sałatę mam z inspektu pięknie wyrośniętą, rzodkiewka z inspektu już zjedzona, teraz jemy już normalną posianą na gruncie.

Co do kurzeńca, też słyszałam, że to mocna rzecz i trzeba z umiarem - po pierwsze, moje kurki mają ściółkę, więc gówienka wymieszane już na wstępie ze słomą i sianem, po drugie - chcemy kurzeniec wywalać na kompost razem z innymi resztkami, takie przekompostowane coś jesienią wywalać na ogród i przekopywać. Taki jest plan :-) i myślę że w tej wersji nie będzie zbyt jadowity.

Capricorn - 2011-05-17, 14:37

wlkp pozdrawia kwitnącymi truskawkami.
squamish - 2011-05-17, 15:55

Cytat:
wlkp pozdrawia kwitnącymi truskawkami

tak,tak no u mnie już zielone :lol: pewnie jakaś wczesna odmiana ;-) Sałate mam pod folią również zajadamy.A rzodkiewke dopiero posiałam :-? Za to mam już rukole i rok(i)ette.

Lily - 2011-05-17, 15:57

kofi napisał/a:
Słuchajcie - kto tam jest z południa - macie już truskawki?
Nie ma, widziałam kwitnące, w sprzedaży są po 11 zł - ale pewnie spod folii jakieś, bo mało.
dżo - 2011-05-17, 17:18

Kurzak (nawet w granulkach) strasznie śmierdzi, u nas dwa tygodnie po nawiezieniu nie dało się wysiedzieć na zewnątrz.

Podsypaliśmy borówki, kwitną jak szalone :-D .

MartaJS - 2011-05-17, 17:40

Zaraz tam śmierdzi :-) Nawóz musi śmierdzieć ;-)
kofi - 2011-05-17, 17:45

Teściowa mówi, że przykrywała agrowłókniną. Czyli podejrzejwam, że przesadziła - może miała ze 2 truskawki (mówiła, że miseczkę - może umieściła je w miseczce) :lol: .
Już wiem w kogo R. pokazuje jakie ma duże krzaczki pomidorów - to tak jak wędkarz mniej więcej.
Kupiliśmy ogóry (właściwie ogóreczki ;-) ) i chyba powinnam je wsadzić. Oraz dyniowate. Ale wieje i boję się, że będzie burza. No, ale kończę herbatkęi i pójdę. (I jeszcze mam 4 koszyki z kiełkującymi mieczykami do wkopania :-D ).

excelencja - 2011-05-17, 19:54

kofi, pod łódką zmieści Ci się warzywniak i na miejscu kikuta po migdałku :) ))
I o! :)

[ Dodano: 2011-05-17, 19:56 ]
nie umiem uprawiać borówek, sadziłam w tamtym roku - posadziłam 3, jedna zdechła (nie wiem czy nie jedyny facet w tym gronie), w tym dokupiłam jeszcze jedną, ale nie znam płci... no ale to i tak nieistotne jaka płeć, skoro one nie kwitną...
No nie potrafię hodować borówek i już. Za to porzeczki i agrest i poziomki - szaleją :)

rosa - 2011-05-17, 20:02

ja w tym roku pasuję, nie jestem w stanie ogarnąć wszystkiego :evil:
dopiero w weekend przekopaliśmy grządki
posadziłam groszek, marchewkę, zioła, rzodkiewkę
jeszcze dynia i cukinia
i ogórki i pomidorki koraliki - ale kupię gotowe sadzonki

borówek mam kilka krzaków starych i w tym roku dosadziłam 2 nowe, kwitną pięknie, poziomki też

winogron cus mi chyba przymarzł, fak

Lily - 2011-05-17, 20:04

A ja mam hodowlę pomidorków koktajlowych, wczoraj pierwsze przesadziłam na balkon, ale chyba za późno je posiałam, bo są malutkie jeszcze... i nie wiem, czy się doczekam owoców. Można je jakoś podrasować? Może być chemią :P
excelencja - 2011-05-17, 20:16

Lily, spróbuj dżdżownic :) humvit czy jakieś takie :)
Moje też koszmarnie małe ... :oops:

dżo - 2011-05-17, 20:50

Lily, spokojnie, poprostu będziesz miała późno owoce, one owocują obficie i długo, moje w zeszłym roku jeszcze w padzierniku miały kwiaty :-)
priya - 2011-05-17, 20:55

Moje pomidorki mają dopiero ze 2 cm, a i tak liczę naiwnie na jkiś plon ;-)
No i powiedzcie w końcu co z tym nawożeniem słoneczników i dyń. Rozumiem, że sadziłyście na ziemi dość żyznej i już nie nawoziłyście. Ale co w moim przypadku? Ziemia raczej nieszczególna. Wykiełkowały ładnie (słoneczniki) i co teraz? Już nawozic czy czekać? A może nie nawozić wcale? Dynie i cukinie podrosły w doniczkach i też do ziemi nienawiezionej pójdą. Kiedy je podkarmić czymś? od razu po sadzeniu?

MartaJS - 2011-05-17, 21:09

Jak już rosną, to chyba tylko sypnąć mineralnym. Jak będziesz sadzić, możesz dać kompostu albo obornika do dołków. Innych sposobów nie znam :oops:
kofi - 2011-05-17, 21:28

excelencja napisał/a:
kofi, pod łódką zmieści Ci się warzywniak i na miejscu kikuta po migdałku :) ))
I o! :)

No, wyobraź sobie, że R. nawet uporządkował to miejsce (łódka stoi teraz w innym :mrgreen: ). Dzisiaj tam właśnie sadziłam dynie i te ogórki. Ale te dynie zajmują strasznie dużo miejsca, więc już nic nie zostanie. No może jeszcze tam zmieszczę fasolnik chiński - ciekawe, czy coś w ogóle urośnie z niego.
Te dyniowate, jak trochę podrosną w doniczkach robią się strasznie kruche - w ubiegłym roku uszkodziłam kilka, jak wiozłam koleżance, a w tym złamałam największą sadzonkę dyni hokkaido :evil: . Mam nadzieję, że mi Berta nie połamie tych zasadzonych. :roll:
W miejsce kikuta po migdałku chciałabym dać tamaryszek, ale R. się uparł jak osioł, że posadzi tam migdałka. Yhy, ciekawe za ile lat? (I nie wiem, czy ten sumak nie zdechł całkiem jednak - łysy jest :roll: ).

MartaJS - 2011-05-17, 22:11

Z fasolnikiem chińskim też będziemy w tym roku próbować. On podobno najlepiej wychodzi w szklarni, u nas w szklarni już się nie zmieści i będzie na zewnątrz, na ciepłej południowej ścianie. Zobaczymy.

Posiałam jeszcze cykorię, a latem posieję jeszcze jarmuż - kupiłam nasiona :-) To się sieje właśnie latem, żeby na zimę było.

excelencja - 2011-05-17, 22:26

kofi, dynie mozesz na tej górce ze żwiru :) bajecznie by wyglądały tam wielkie, pomarańczowe kule :P :P
No i dynie mozesz w donicach - większe donice i już - oszczędność miejsca i substancji odżywczych - serio serio, sporo ludzi tak dynie hoduje.

Sumaka wywal w kosmos :) Aż wyszłam na balkon zobaczyć jak moje sumaki pod blokiem - i dopiero im liście wyłażą. A pączki ma? Jak przetniesz to zielone?
A migdałek... grrrr ależ masz R. upartego :P Przeca to kwitnie 3 dni i koniec.
Ale co do tamaryszka to chyba nie najlepszy pomysł tam, bo Ci bydle wyrośnie z tego i optycznie ogród pomniejszy, a to sam środek działki, ja bym go pod płot walnęła, fajne tło tworzy.
A w ogóle musi tam drzewo rosnąć jakieś?

Sorry kofi, że Ci do ogródka włażę, mi to strasznie na wyobraźnię działa wszystko i ponosi mnie :)

kofi - 2011-05-17, 22:33

excelencja napisał/a:
A w ogóle musi tam drzewo rosnąć jakieś?

Sorry kofi, że Ci do ogródka włażę, mi to strasznie na wyobraźnię działa wszystko i ponosi mnie :)

Właź, właź, uwielbiam rozmawiać o ogródkach. :-)
A drzewo musi tam rosnąć BO JEST W PROJEKCJIE. :lol: Sumak zresztą też. Zanim R. by go wyciął to też ruski rok minie, także dajemy mu szansę. Klon powoli pozbywa się grzyba, bez pryskania. Może się uda. :-)
A pod żwirem jest agrowłóknina czarna, musiałabym dziurawić i trudno by było nawieźć - tam jest raczej kiepska ziemia. W ogóle to marzę o pomarańczowych kulach, ciekawe czy się w ogóle doczekam? :->

Lily - 2011-05-17, 22:39

dżo napisał/a:
Lily, spokojnie, poprostu będziesz miała późno owoce, one owocują obficie i długo, moje w zeszłym roku jeszcze w padzierniku miały kwiaty :-)
Mam taką nadzieję ;)
Zajrzę do ogrodniczego, może coś mają na rośnięcie :P
priya napisał/a:
Moje pomidorki mają dopiero ze 2 cm, a i tak liczę naiwnie na jkiś plon ;-)
A moje z 5 :P Przy czym połowa była z nasionek pomidorków biedronkowych, połowa z paczki wysiana - o dziwo rosną bardzo podobnie ;) Są jednak bardzo wrażliwe na brak wody, jak trochę im ziemia przeschnie, od razu więdną.
excelencja - 2011-05-17, 23:01

kofi, doniczki doniczki na górce możesz rozstawić :) dość płytkie :D

(zawsze możesz w projekcie migdałka korektorem potraktować :P i sumaka też :P )

lilias - 2011-05-17, 23:12

kofi exce dobrze gada z tym tamaryszkiem. koło bloku moich rodziców rosną ze dwa, jeden to niezłe, hm, bydlę :mryellow: co do sumaka to podobno strasznie żarłoczny i mało co koło niego się udaje (nawet trawa nie zawsze chce rosnąć :-| ). u mojego męża w pracy rosną i takie se w sumie są :-) jak chcesz czerwone liście to jest taki bluszcz co piękną czerwienią się mieni na jesieni. może się rozrosnąć że ho, ho, płaszcz ognia normalnie.

p.s. ja kibic ogródkowy jestem :-)

Capricorn - 2011-05-17, 23:13

kofi napisał/a:

A drzewo musi tam rosnąć BO JEST W PROJEKCJIE. :lol:


love :)

excelencja - 2011-05-17, 23:18

lilias napisał/a:
to jest taki bluszcz co piękną czerwienią się mieni na jesieni.

winobluszcz pięciolistkowy :)

lilias - 2011-05-17, 23:32

:-D :-D
Lily - 2011-05-17, 23:35

excelencja napisał/a:
winobluszcz pięciolistkowy :)
Tak się to rozrasta, że potem nie sposób się tego pozbyć, ale co kto lubi :P Wygląda rzeczywiście ładnie ;)
excelencja - 2011-05-18, 00:41

e tam nie sposób się pozbyć, wystarczy obciąć :)
Mam na balkonie w wiadrze odkąd tu mieszkam, będzie 8 lat - i nawet do sufitu nie dorósł, a śliczny jest (ograniczam mu wodę i substancje odżywcze :P - tak, jestem potworem )
Za to moja rezydencja letnia w 1/2 jest tymże porośnięta i to zdecydowanie najładniejsza część tej rezydencji :D

Ale jest jeszcze kilka innych przebarwiających się drzewek, ja bym tam walnęła 'kompozycję' z kilku- z zielonych, bordowych i przebarwiających się + jakiś akcent subtelnie jasno - fioletowo kwitnący, np clematis, w tle tamaryszek - i to wszystko tak z tyłu nieco, a z przodu skalniak właściwy.
A btw - dynie możesz sobie w donicach przy ścieżce walnąć.
A myślałaś o kocimiętce w połączeniu z lawendą lub zamiast?? Ładnie toto wygląda, łatwo się hoduje z nasion i nie da się zarąbać i też niebieskawe :)


Łaaaa ja chcę kawałek ziemi gdzieś blisko, bo jestem niespełniona jak bum cyk kucyk

[ Dodano: 2011-05-18, 00:44 ]
( a i jeśli chodzi o kolory jestem bardzo mono - no dobra - oligo - bo albo biel, albo blue albo fiolet - koniec) Ale kiedyś dojrzeję do innych kolorów- tak myślę :)

Lily - 2011-05-18, 00:46

excelencja napisał/a:
e tam nie sposób się pozbyć, wystarczy obciąć :)
Mhm, wychowałam się z dzikim winem, kłącza były rozsiane dokładnie po całej działce, jak zaczyna się to wyciągać, okazuje się, że początek jest kilka metrów dalej i ma kilka odnóg :> Oczywiście można przyciąć, ale to, co pod spodem, i tak zostanie i się rozrośnie na nowo.
lilias - 2011-05-18, 07:55

Lily napisał/a:
excelencja napisał/a:
e tam nie sposób się pozbyć, wystarczy obciąć :)
Mhm, wychowałam się z dzikim winem, kłącza były rozsiane dokładnie po całej działce, jak zaczyna się to wyciągać, okazuje się, że początek jest kilka metrów dalej i ma kilka odnóg :> Oczywiście można przyciąć, ale to, co pod spodem, i tak zostanie i się rozrośnie na nowo.


no wiesz jak przez ileś tam lat nikt nie usuwa nadmiarów to się potem idzie zarobić na śmierć przy usuwaniu niektórych roślin. co do usuwania tego bluszczu to moja ma dała rady i jakoś specjalnie nie narzekała, a wierz mi, że bym o tym wiedziała ]:-> wizja kolorystyczna jej się zmieniła, podpora poszła precz to i bluszcz wycięła. no, ale moja ma to specyfik. likwiduje właśnie ostatnie trawniczki na swojej działce :roll: oczywiście na korzyść kwiatków.

exce również niespełnionam działkowo, ale Ty to chociaż masz tą rezydencję, zawsze coś :-D

squamish - 2011-05-18, 07:58

rosa napisał/a:
poziomki też

Mi te zeszłoroczne które wsadziłam (z nasion) obmarzły.Wszystkiego nie wysadzałam bo kupa tego była i reszte zostawiłam w donicy i to przeżyło i posadziłam w tym roku i nie przymarzło :shock:
Cytat:
Moje pomidorki mają dopiero ze 2 cm, a i tak liczę naiwnie na jkiś plon ;-)
Moje też jeszcze małe tyle że pod folią troche szybciej rosną.Ale za chwile buchnie ciepłem ,nadrobią napewno.
Cytat:
No i powiedzcie w końcu co z tym nawożeniem słoneczników i dyń
Dyń zupełnie nie nawoziłam a u nas ziemia licha i fajnie wyrosły tylko nie zdążyły dojrzeć bo za pózno posiałam ale ciołek ze mnie no ale wybaczam sobie bo to pierwsze próby były zeszłoroczne.Słoneczniki wysadzam przy kompoście.Rok temu bardzo bujne były oj ptaki sie raczyły.

[ Dodano: 2011-05-18, 08:04 ]
Cytat:
winobluszcz pięciolistkowy :)

Nadmarzł ,listki padły ale silny skubany bo szybko sie zregenerował i wypuszcza nowe listki i pędy.
A my 1 czerwca przeprowadzamy sie do bloku fajnie i nie fajnie bo na działce to już tylko weekendowo u dziadków bytować bedziemy.Choć mamy tam od właścicielki kawałek działki i mozemy robić co chcemy.Ale dziwnie tak ,przy banku ,ludzie beda z okna spogladać a ja z haczką !W każdym razie na płot chce coś pnącego i rosnacego ekspresowo i moze kwitnącego.Znacie coś takiego?No i na 'stałe':)W ostateczności winobluszcz.

MartaJS - 2011-05-18, 08:09

Uwielbiam winobluszcz :-) Zarasta mi toto cały szpetny garaż, płot okropny od sąsiada i teraz przenosi się na wychodek. Taki prawdziwy, jeszcze z czasów, kiedy kibla w domu nie było :-) Piękny wychodek będzie cały w winobluszczu.

A na płot, z rzeczy ekspresowych i kwitnących, to może jeszcze jednoroczne - ja w tym roku eksperymentuję z takowymi zielskami jak:
groszek pachnący
fasola ozdobna
dynia ozdobna (wiecie, takie małe pstrokate dyńki, cudo)

Sieję przy płocie i przy ścianie kurnika, która była impregnowana jakimś syfem i nie chcę tam przez 2-3 lata najbliższe nic jadalnego dawać.

squamish - 2011-05-18, 08:10

A w ogóle to ja uwielbiam siać jakieś egzotyki i problem w tym ze pozniej nie umiem o to dbać .Np wyrosły mi dorodne drzewka jedwabne do pewnego momentu ,niektóre są ładne a niektóre zgubiły gałązki ,liscie ...
Potem glicynia wysadzona po zimie przy pergoli nadmarzła i też jakaś taka mizerota ale mam jeszcze jedną w doniczce z pelargonią w zapasie wiec dosadze.
I złotokap taki maleńki od zeszłego roku ,myślałam że to szybko urośnie i wysadze w tym roku do ogródka przed domem i nici z tego.Przesadziłąm i nic ,marnieje w oczach!

[ Dodano: 2011-05-18, 08:12 ]
Cytat:
groszek pachnący

Też posiałam ,w zeszłym roku piękny był!

[ Dodano: 2011-05-18, 08:16 ]
A w tym roku posiałam mimoze i wypuszcza coś.Kawa też.Jeszcze chce kiwi mrozoodrporne dorwać gdzieś i żurawine.A i jeszcze męczennice jakąś ładną.
Ogórecznik ładnie wschodzi:)
Oj na dobre mnie wzięło i już gdzieś tam marzy mi sie domek na wsi ...

Capricorn - 2011-05-18, 08:36

wydaje mi się, że glicynia i złotokap odporność na mróz zdobywają dopiero jako kilkuletnie sadzonki, za młodu należy je zimować w pomieszczeniach.
squamish - 2011-05-18, 08:49

Cytat:
wydaje mi się, że glicynia i złotokap odporność na mróz zdobywają dopiero jako kilkuletnie sadzonki, za młodu należy je zimować w pomieszczeniach

Tak ,tak zimowane były w pomieszczeniu ale w te pierwsze pomruki słońca wyniosłam na dwór.ten majowy przymrozek zaskoczył...Glicynie lekko okryliśmy ,widocznie za lekko.Złotokap pod folią był pod włókniną ,i zaświeciliśmy pełno zniczy i żarówke,przeżył ale niemrawy bardzo,mpże po przesadzeniu sie rozkręci.
Musze kupić kwasomierz ;-)

Capricorn - 2011-05-18, 08:56

MartaJS napisał/a:
Uwielbiam winobluszcz :-) Zarasta mi toto cały szpetny garaż, płot okropny od sąsiada i teraz przenosi się na wychodek. Taki prawdziwy, jeszcze z czasów, kiedy kibla w domu nie było :-) Piękny wychodek będzie cały w winobluszczu.

A na płot, z rzeczy ekspresowych i kwitnących, to może jeszcze jednoroczne - ja w tym roku eksperymentuję z takowymi zielskami jak:
groszek pachnący
fasola ozdobna
dynia ozdobna (wiecie, takie małe pstrokate dyńki, cudo)



uwwwwwielbiam winobluszcz, i właśnie mi tutaj pięknie - choć zdecydowanie za wolno ;-) - zarasta siatkę oddzielającą mnie od sąsiadów.

Z jednorocznych pnących na siatki i inne takie serdecznie polecam wilce - mam sporo nasion tychże, bo co roku sobie zbieram, i wysiewał z własnego materiału :)

kofi - 2011-05-18, 09:02

Capricorn napisał/a:
Z jednorocznych pnących na siatki i inne takie serdecznie polecam wilce - mam sporo nasion tychże, bo co roku sobie zbieram, i wysiewał z własnego materiału :)

To bardzo dobry materiał - w ubiegłym roku z niego siałam i moja koleżanka i w tym roku też zasieję. :-)
Winobluszcz też mam na płocie, jest śliczny i dyskretnie odwraca uwagę od naszej banalnej siatki (sąsiedzi mają wypas kute ogrodzenia - ładne, ale chyba nigdy się na takie nie zdobędę).
O dyńkach w donicach nie myślałam, nie przyszło mi do głowy, że mogłyby się udać, może spróbuję, kilka sadzonek się ostało.

excelencja - 2011-05-18, 09:39

kofi, z tymi dyniami to w 'Rok w ogrodzie' oglądałam- koleś tak hoduje swoje dynie, po prostu wali do donicy sam kompost.
priya - 2011-05-18, 09:50

Dzięki za wszystkie podpowiedzi. Zaczęłam rozważać przesadzenie tych dyniek do dużych donic zamiast do gruntu...
lilias - 2011-05-18, 10:59

squamish, wiciokrzewy to są cuda dopiero :-D tylko trzeba sprawdzić, z której strony słońce bo lubią mordki odwracać ku słońcu i ta strona trochę bardziej ozdobna. ekspresowo nie rośnie, ale jako przegroda fajne, oko cieszy. clematisy botaniczne rosną jak głupie. kwiatki małe i caaaałe mnóstwo, ale zarasta, że ho, ho.
http://allegro.pl/wieczni...1607242904.html
http://allegro.pl/clemati...1601820321.html

ładne, nie? :-)

[ Dodano: 2011-05-18, 11:02 ]
widziałam takie na żywo i naprawdę takie są

excelencja - 2011-05-18, 11:31

o matko jakie te clematisy pikne...
kupiłam sobie parę dni temu jednego takiego fioletowego i sobie mieszka na balkonie i wygląda na zadowolonego, zobaczymy co z niego wyrośnie.

squamish - 2011-05-18, 11:41

lilias napisał/a:

ładne, nie? :-)
bardzo ładne :)Wiciokrzew to fajna opcja ,zastanowie sie ,dorzuciłabym coś jednorocznego kwitnącego np te wilce albo gorszek pachnący i bomba .No i pokusze sie chyba tam o wrzosy ,kocham,kocham a moja mama niestety zaboboniasta i nie pozwala na swojej działce sadzić ze niby śmierć zwiastują ]:-> ale bzdura
Lily - 2011-05-18, 11:47

lilias napisał/a:
no wiesz jak przez ileś tam lat nikt nie usuwa nadmiarów to się potem idzie zarobić na śmierć przy usuwaniu niektórych roślin. co do usuwania tego bluszczu to moja ma dała rady i jakoś specjalnie nie narzekała, a wierz mi, że bym o tym wiedziała
Wiesz co, może trochę racji masz, bo ta działka należała do babci, babcia była na wózku inwalidzkim, więc oczywiście ogrodu nie uprawiała, jak tam mieszkaliśmy to my coś robiliśmy, ale potem przez lata zarosło - parę lat temu rodzice coś z tym robili, tylko że oni to w końcu załatwili roundapem :evil: (przy okazji poszły porzeczki, agrest, jak leci). A dziki bez też jest dość upierdliwy.
kofi - 2011-05-18, 11:51

Mam te żółte clematisy, Bil McKenzie, w zimie troszkę przymarzły, ale puszczają. Na płocie rosną, wiciokrzew też mam jeden i specjalnie wyszukany pachnący. Cudny jest, chociaż maluszek jeszcze, zimę przeżył. Kwitnie 2 razy - w maju i wrześniu, czy jakoś tak.
Ja mam korbę na tle pachnących roślin, dłuugo szukałam pachnących róż (jakby co - jest taka firma Rosarium - polecam), chciałam pachnący wiciokrzew i to nie koniec mojej przygody z wiciokrzewami, myślę. No i te lawendy oczywiście, maciejki, peonie (coś mnie nie lubią).
Kocimiętkę mam, na skarpie, rośnie jak szalona, może rzeczywiście dam ją tam koło lawendy, to mi tę trawę wygłuszy.
Moje marzenie to peonie drzewiaste i hortensje pnące. To przyszłość. [/b]

lilias - 2011-05-18, 14:33

squamish, groszek jest piękny. te jednoroczne warto siać mają mnóstwo wdzięku :-D no i ten zapach :mryellow:
Lily, a nawłoć usuwałaś? :-) też cholerstwo do usuwania ciężkie. pamiętam takie czasy jak rodzice kupili działkę, którą był kawałek ni to łąki, ni to ugoru. jechałyśmy z mamą sztych przy sztychu na głębokość półtorej wideł, ale perz nie miał szans. ręcznie go wybrałyśmy. ci co polewali roundapem, albo czym innym to mieli później problemy.
kofi, ja też z tych lubiących kwieciste zapachy :-) w sumie to mogłabym pracować w kwiaciarni lub w piekarni :mryellow:

Lily - 2011-05-18, 16:29

lilias napisał/a:
Lily, a nawłoć usuwałaś?
Nie, akurat nigdzie tam się nie gnieździła, widocznie nie ta gleba.
samaja - 2011-05-19, 16:59

Miał ktoś z was kreta na grządkach ?
Jak się pozbyć jegomościa ?
Ryje mi pod dyniami :cry:

kofi - 2011-05-19, 17:24

samaja znaczy, że masz dobrą ziemię. W byle jakiej kret nie ryje, bo nie ma tam dla niego nic dobrego. Marna to pociecha, wiem. Podobno cebula i czosnek odstraszają kreta, bo nie podoba mu się ich zapach. Takie zasadzone cebula i czosnek.
rosa - 2011-05-19, 18:35

współczuję kreta, ja przez cała jesień miałam po 10 kopców dziennie - koszmar
na wiosnę znowu trochę porył, ale ostatnio go nie ma tfu tfu tfu

my wypróbowaliśmy prawie wszystko, chemiczne środki, kocie siki, szmaty moczone w wodzie z czosnkiem, solnarne odstraszacze - jak dla mnie wszystko gówno warte

dzisiaj na targu w mieście powiatowym będąc zakupiłam sadzonki pomidorów koktajlowych i ogórków

lilias - 2011-05-19, 20:56

na kreta jeszcze widziałam plastikowe butelki nasadzone na patyki powbijane w ziemię. podobno hałas im nie pasuje. co do skuteczności nie umiem nic powiedzieć :-> :-> a ziemia dobra, innej nie lubią ;-)
dżo - 2011-05-19, 21:09

lilias napisał/a:
podobno hałas im nie pasuje

na początku, później przyzwyczajają się, moja mama przez lata walczyła z lokatorami, żadne posoby nie były skuteczne,

lilias - 2011-05-19, 21:14

dżo napisał/a:
lilias napisał/a:
podobno hałas im nie pasuje

na początku, później przyzwyczajają się, moja mama przez lata walczyła z lokatorami, żadne posoby nie były skuteczne,


czyli zostaje pokochać? :-) a roślinki sadzić w koszykach plastikowych? popytam koleżanki-działkowiczki w pracy jak one ratują się przed kretami.

rosa - 2011-05-19, 21:16

naszemu tez hałas nie przeszkadzał, mam wrażenie, że to była cała familia, bo koty co rusz jakieś krecie truchło przynosiły (chyba że u sąsiadów złapane) :-/
Capricorn - 2011-05-19, 21:17

moja przyjaciółka - biolog zdecydowanie odradziła mi zatrudnianie dżdżownic do przerabiania kompostu - bo do nich krety przyjdą. Ona sama u siebie krety łapie w jakieś pułapki i do lasu wywozi :)
MartaJS - 2011-05-19, 21:30

Butelki są skuteczne, tylko głupio wyglądają.
Plastikowe na kołkach albo szklane (od piwa np.) powtykane w ziemię, żeby wiatr na nich gwizdał.
Podobno działa też wsadzanie skórek od cytryny w kopce, ale nie wiem.
Sąsiad sadzi też jakąś taką specjalną roślinę na kreta, takie czerwone komosowate.

Chce ktoś mieczyki (gladiole)? Zostało mi mnóstwo cebulek, czy co to tam one mają. Głównie czerwone, ale trochę też łososiowych, pomieszane.

Capricorn - 2011-05-19, 21:31

MartaJS napisał/a:

Chce ktoś mieczyki (gladiole)? Zostało mi mnóstwo cebulek, czy co to tam one mają. Głównie czerwone, ale trochę też łososiowych, pomieszane.


oj, ja niezwykle chętnie :)

na wymianę mogę zaproponować sporo nasion wilca, gdybyś zapragnęła.

excelencja - 2011-05-19, 21:40

Ponoć krety nie lubię wilczomlecza
Ale ja moje krety lubię :)

MartaJS - 2011-05-19, 21:48

Capricorn, to podaj adres, zapakuję i wyślę. Wilca chcę. Nawet mam już parę pomysłów, gdzie go wetknąć :-)

Ja też moje krety lubię. Kret jest wrogiem pędraków. Wrogowie moich wrogów są moimi przyjaciółmi ;-)
Jakiego wilczomlecza? Wilczomlecz ogrodowy, chwast taki nieduży, Euphorbia peplus, nie przeszkadza im zupełnie.

excelencja - 2011-05-19, 22:07

no taki
http://album4.hedera.pl/s...om%20pstry.html
znajomi ogrodnicy twierdzą, że w swojej szkółce co wrażliwsze grządki obsadzają wilczomleczem i krety tam nie łażą.

squamish - 2011-05-20, 07:10

Najlepszy sposób na kreta to kot na działce,troche to drapieżny sposób ale skuteczny.Choć z tym podsikiwaniem nasz Maciuś przesadza :lol:

[ Dodano: 2011-05-20, 07:55 ]
Nasturcje mi wschodzą -kocham je bo to moje pewniaki!Maciejka ,nagietki też.Za to laki i lawenda coś nie teges.Ta kocimietka też podobnie kwitnie a w ogrodniczym mozna kupić nasionka tego?

kofi - 2011-05-20, 08:02

Kocimiętkę kupiłam w sadzonce w OBI, rośnie toto bez problemów.
Piękne te wilczomlecze są. Kidyś takie mieliśmy na działce., jak byłam dzieckiem.
Też mamnasturcje i chciałam Was zapytać co myślicie o rzeczy następującej: Nastrucje kojarzą mi się z mszycami. Bo są pyszne i soczyste. Zwykle bałam się je siać w okolicy drzew, że mi te mszyce przelezą na drzewa. A mój wujek mówi,że lepiej dać nasturcje w takich miejscach, gdzie nie chce się mszyc, bo mszyce sobie wejdą na rzeczone nasturcje, którym krzywdy jakiejś specjalnej nie zrobią, za to inne rośliny będą od nich wolne. Zawile wytłumaczyłam? No, ale mam nadzieję, że rozumiecie, co?

squamish - 2011-05-20, 08:06

Kofi ja mam cały warzywnik obsiany po bokach nasturcjami ,turkami i nagietkami.A w zwszłym roku siałam nasturcje pod drzewkami owocowymi właśnie.
Capricorn - 2011-05-20, 08:40

squamish napisał/a:
Najlepszy sposób na kreta to kot na działce,troche to drapieżny sposób ale skuteczny.


no proszę. A ja się wqrwiam na mojego Frofitera jak się namiętnie tarza w grządkach. Szczerze mówiąc, sądziłam, że on jest chory na dekiel, i popisuje się przede mną - zawsze tarza się w grządkach jak wychodzę je pooglądać. Ostatnio, na moich oczach, złamał mi drzewo - młodziutką jarzębinę. no pajac ostatni.

squamish - 2011-05-20, 09:08

Jak to mój ojciec mawia -w naturze nic nie zginie!
excelencja - 2011-05-20, 10:06

squamish napisał/a:
Ta kocimietka też podobnie kwitnie a w ogrodniczym mozna kupić nasionka tego?

si, zawsze hoduję z nasionek (zawsze = 2 razy :D ) i pięknie się udają i szybko rosną.

[ Dodano: 2011-05-22, 20:25 ]
przedstawiam moje ograniczenie powierzchniowe - balkonowe, wreszcie zrzuciłam zdjęcia to wrzucam.
Ale polecam tego w tle Lilaka karłowatego - idealny na balkony i tarasy, pachnie cudnie (chociaż inaczej niż zwykły) i w ogóle :)
Połowy roślin nie widać na zdjęciu, ale - w tle winobluszcz, potem lilak, lawenda, kocimiętka, różne cebulki, lilie itp, clematis świeżo posadzony, niezapominajka i nie pamiętam :) Ano i 2 rododendrony w wiadrze.
W tym roku nie mam żadnych pomidorów na stałe etc. Wreszcie zrobię jakąś przestrzeń - jak już się te młode do ogrodu wyprowadzą.

squamish - 2011-05-23, 09:35

excelencja napisał/a:
si, zawsze hoduję z nasionek (zawsze = 2 razy :D ) i pięknie się udają i szybko rosną

Poszukam ,moze uda mi sie gdzies dorwać :-P
Excelencjo piękna kompozycja (najbardziej podoba mi sie rododendron),Twój mini ogródek w wersji xs jest dowodem na to ze sie wszędzie da,wystarczy troche checi i wyobrazni.Bravo :-P

priya - 2011-05-23, 09:38

excelencja, jestem pod wrażeniem! A jakieś miejsce żeby usiąść na tym balkonie i napawać się tym widokiem zostało? ;-)
martika - 2011-05-23, 11:39

excelencja - Jestem pod wrażeniem :mrgreen: Też marzę o takim balkonie, niestety na moim nic nie chce rosnąć. Jest wprost na południe i w dzień nie da się na nim wytrzymać a do tego wiatr po nim hula.
priya - 2011-05-23, 12:07

Polećcie proszę jakieś kwitnące krzewy, które byłyby wyższe od róż rabatowych,a niższe niż krzewy, które docelowo mają rosnąć za nimi, czyli jakieś 3 metry. Fajnie jaby nie miały kolców i długo kwitły.
kofi - 2011-05-23, 12:40

exce prześliczny balkon. :-)
Lily - 2011-05-23, 16:04

excelencja, wow, Lilak prawdziwy na balkonie, mogłaś tam do zdjęcia drugiego Lilaka ustawić :mrgreen:

[ Dodano: 2011-05-23, 17:07 ]
A moje pomidorki jeszcze malutkie https://picasaweb.google.com/116683821612185939713/Wiosna2011#5609926033081805810 (ale rosną dzielnie).

excelencja - 2011-05-23, 20:13

dziękuję :) Na moim balkonie generalnie anarchia i chaos i miejsce na siedzenie jest - na podłodze :) Bo on jest idiotycznie wąski i długi i na krzesełko i stolik nie ma szans.

priya, Lilaki CI polecam :) Albo tamaryszki, chociaż średnio z różami się chyba komponują.
Ale jedne i drugie możesz ciąć.
Ja bym walnęła rokitnika i ostro go cięła - ma śliczne srebrne liście i myślę, że dobre tło by robił różom. No albo cisy, możesz kupić męskie odmiany 'Wojtek' albo coś - wtedy nie mają owoców. Berberysy kolczaste. Tawuły może?


Lily, śliczne pomidoros, moje mniejsze.

priya - 2011-05-23, 20:19

excelencja, dzięki serdeczne. Pooglądam sobie zaraz w necie to, co proponujesz, coś wybiorę . :-D
rosa - 2011-05-23, 20:25

a może jaśmin? ja uwielbiam
forsycję też, ale z różami średnio

ja mam taki raczej wiejski szyk w ogrodzie: róże z malwami i łubinem, niezapominajki, zajęcze uszy

priya - 2011-05-23, 20:34

rosa, dzięki! Jaśminowi się przyjrzę jeszcze, bo chyba nawet nie wiem jak wygląda :oops:
Forsycje zajmują inne miejsce w ogrodzie, niezapominajki i zajecze uszy również :-D Malwy fajne, ale chyba trzeba wysiewać co roku. Mylę się? No i ja myślę o krzewach w tym miejscu, czymś takim w miare gęstym, choć zwartym, najlepiej włąśnie jakby mżna było samemu przycinać i formowac.

excelencja - 2011-05-23, 20:50

malwy są dwuletnie, wysiewają się same generalnie.
Jaśminowce ślicznie kwitną i pachną, intensywnie rosną.
Co to zajęcze uszy?

priya - 2011-05-23, 20:57

excelencja napisał/a:
Co to zajęcze uszy?
właściwie u nas mówi się "ośle uszy". Nie wiem czy Roska ma to samo na myśli. U mnie to rośnie na skalniaku, takie pluszowe, wygląda właśnie jak ośle uszy (pomniejszone :-P ) Nazwy nie znam.
rosa - 2011-05-23, 21:03

tak, ale u nas jako zajęcze funkcjonuje
jeszcze wierzby lubię i dereń, można przycinać i bez kolców :-)

squamish - 2011-05-24, 07:28

priya a moze karagana karłowata ,ja mam malutką ale są tez większe.Potem strzele fote ,ona kwitnie na zółto ,śliczna jest.

[ Dodano: 2011-05-24, 07:40 ]
Jaśmin(i maciejka to moje zapachy lata) byłby cudny.I taka kalikarpa jest śliczna -oj moze uda mi sie upolować!http://forumogrodnicze.info/viewtopic.php?p=167892

[ Dodano: 2011-05-24, 07:42 ]
Albo lipa miniaturowa -pszczoły napewno ja pokochają;)

[ Dodano: 2011-05-24, 07:57 ]
Karagana 'włosie ' ma przycięte

kofi - 2011-05-24, 08:17

http://ogrod-amat.strefa.pl/czysciec40.jpg - to są te zajęcze uszy? Czyściec wełnisty?
U mnie rośnie jak szalony.
Muszę przemyśleć sprawę jaśminu, chociaż nie jestem przekonana, czy podoba mi się zapach.

priya - 2011-05-24, 08:55

kofi, tak, to te uszy właśnie :-D U mnie też rosły jak dzikie, ale coś w tym roku im się stało i chyba już po nich :-|
squamish, dzięki! Sporo propozycji, mam w czym wybierać :-D

Lily - 2011-06-01, 22:08

Moje pomidorki rosną https://picasaweb.google.com/116683821612185939713/Wiosna2011#5613341055381463266 , choć dziś je trochę burza zmasakrowała, ale mam nadzieję, że jakoś odżyją ;) Czekam na kwiatki :)
priya - 2011-06-02, 09:12

Lily, ale piękne! No to widzę, że moje jednak nie mają szans... są maleńkie jeszcze i raczej nei zdążą, a szkoda.
excelencja - 2011-06-02, 10:45

priya, nie porzucaj nadziei :)
Zdążą :)
Zarzuć im nawozu trochę (ja kupuję taki Biohumus papka i podlewam - efekt piorunujący)
Poza tym i tak zdążą - przecież dopiero początek czerwca, a one Ci pewnie na początku lipca zaczną owocować i do października może nawet pociągną :)

Lily - 2011-06-02, 11:35

priya napisał/a:
Lily, ale piękne! No to widzę, że moje jednak nie mają szans... są maleńkie jeszcze i raczej nei zdążą, a szkoda.
No co Ty, próbuj, może jesień przyjdzie dopiero w listopadzie :) Ja mam jeszcze jedną turę na oknie, one nie lubią małych pojemniczków, ale na razie nie mam już donic, mimo to zamierzam posadzić ;) Te największe sadziłam po 15 maja i chyba ze 4 razy większe już są.
priya - 2011-06-02, 11:38

oki, więc nie rezygnuję ;-) przesadzę, nawiozę, zobaczymy.
Dominika - 2011-06-02, 11:45

Moje pomidorki urosly w pare dni, tygodni moze, po przesadzeniu do dobrej ziemi. I pelno kwiatow juz bylo. Choc potem zostaly zaatakowane przez corke kopiaca pilke :roll:

Mam tez groszek zielony i juz sa male straczki.

Wogole teraz jak jestm w ciazy to kiepsko ten moj ogrodek wyglada, ale na dziko mam pelno pieknych chwastow i cala serie fioletowych "makow" (tak przynajmniej wygladaja) i innych dzikich kwiatow.

Na dodatek przylapalam wlasnego kota jak sikal mi do drugiego pomidora... Wiec raczej jest zdyskwalifikowany z warzywnej grzedy... :-(

kwiat bzu - 2011-06-18, 18:50

MNie najbardziej w tym roku rajcuje uprawa melonów i arbuzów..bo posadziałam je pierwszy raz w życiu i jestem ciekawa jak urosną i będą owocować ;-) wspieram je energetycznie..bo na drugim końcu POlski rosną ale jak pięknie urosną to może pojadę je zjeść? :mryellow:
Lily - 2011-06-22, 14:32

Melduję, że pomidor mi zakwitł :)
priya - 2011-06-22, 22:30

Lily, gratuluję! :-D MOje wciąż małe, choć po przesadzeniu i podlaniu nawozem wyraźnie się wzmocniły. Słoneczniki już większe od Nata, dyńki i cukinie mają się dobrze, chociaż ślimaki im nie odpuszczają. Groszek ładnie się pnie. Kolendra, pietruszka i zioła jakieś tam już w użyciu codziennym. JEstem bardzo zmotywowana by w przyszłym roku zorganizować sobie spory zagon z jedzeniem :-D
izziland - 2011-06-22, 22:40

W tym roku wykopałam w ogródku 3 grządki. Bo ja niby Poznań, ale na wsi. Mam dynie, wypuściły po dwa listki. Buraki, marchewkę, rzadko coś rośnie :-P Fasolkę szparagową. Zjedzoną rzodkiewkę i sałatę. Chciałam synkowi pokazać, jak jedzenie rośnie. Choć on chyba jeszcze nie kuma...
Marcela - 2011-06-22, 23:15

Posadziłam moją wymarzoną i cudem zdobytą "grochoróżę". Cieszyłam się jak dziecko, bo pnie się pięknie po domu i obłędnie kwitnie. No i dorasta do 10 m.
Ale zając przylazł i mi ją zeżarł. Listek jeden został tylko. Czekałam z nadzieją, ze ten listek sobie poradzi i będą następne. Urosło jeszcze kilka maleńkich i wyglądało na to, że przeżyje, ale wczoraj właśnie kret wykopał sobie kretowisko w samym centrum roślinki, tak, że cała była zakopana! Odkopałam, ale nie wiem co z nią będzie , mizerotą... Żal mi bardzo. :-/

MartaJS - 2011-06-23, 08:08

Uwzięły się wszystkie siły na Twoją roślinkę.

A u mnie już małe pomidorki (jeszcze niedojrzałe), ogórki (zjadłam ostatnio jednego) i maleńka cukinia, na razie ma 5 cm ale szybko rośnie :-)

kofi - 2011-06-23, 12:53

U nas dyniowate kwitną, ale nic z tych kwiatów nie ma, mam nadzieję, że potem będzie - jak w ubiegłym roku.
Ogóreczki mamy takie centymetrowe może i coś nie rosną, może za zimno mają.
2 z 5 kalafiorów mają kwiaty, a 3 nie mają. Co to może znaczyć? Że już nie będą miały?

Słuchajcie - czy jak obok siebie rosną 2 odmiany róż, któe kwitną jednocześnie (całe lato kwitną), to się skrzyżują? Bo mam wrażenie, że te żółte się robią różowe.

MartaJS - 2011-06-23, 13:16

A jakie kwiatki mają dyniowate? Z małą dyńką/cukinią u nasady, czy na normalnej szypułce? Bo jak mają dyńkę, to to są dziewczynki i będą z nich dyńki, a jak szypułkach - to są chłopcy i służą do zapylania dziewczynek :-)

Na różach się nie znam :-(

Kalafiory nigdy się nam jakoś tu nie udawały, były małe i zżerały je mszyce.

kofi - 2011-06-23, 20:03

No właśnie bez dyńki te kwiatki - mam nadzieję, że dziewczyny też będą.
A w ogóle to nam zakwitły brokuły - są bardzo małe, ale nie wiem, może czas je zbierać bo z tych zielonych pączków wyrosły żółte kwiatki. :shock:
Mnie kiedyś gąsienice zjadły całą grządkę brokułów, teraz posiałam kolendrę między kalafiorami i brokułami i jeszcze są. ;-)

excelencja - 2011-06-23, 21:11

kofi, kwiaty męskie możesz wykorzystać do faszerowania :)

A co do róż- to niemożliwe.
Tzn mogą się skrzyżować, ale dopiero roślina powstała z ich nasion byłaby wspólnych dzieckiem. Natomiast wiele roślin reaguje zmianą koloru na zmianę pH, może to to?

kofi - 2011-06-23, 22:01

excelencja napisał/a:
A co do róż- to niemożliwe.
Tzn mogą się skrzyżować, ale dopiero roślina powstała z ich nasion byłaby wspólnych dzieckiem. Natomiast wiele roślin reaguje zmianą koloru na zmianę pH, może to to?

Aaaa, to dobrze, bo je lubię takie, jakie są. :-)
Robiłam te kwiaty w cieście kiedyś, ale w sumie nie wiem, czy one mają jakieś wartości odżywcze...
(A u nas truskawki bez-na-dziej-ne - tak na nie liczyłam, bo ładnie kwitły, a jest mało i w ogóle nie urosły, jestem na nie wściekła).

MartaJS - 2011-06-23, 22:17

W tym roku truskawki ogólnie beznadziejne. Taki rok nietruskawkowy. Za to śliwki się zapowiadają nieźle...

Groch też wyszedł beznadziejnie, najpierw nie wschodził, musiałam dosiewać, potem coś co zżarło, wreszcie jak się udał jako tako, ale niski, mało strączków, a cukrowy coś choruje, kwiatki co się zawiążą, to zamierają w pąkach :-(

Za to buraki piękne :-) Tu my ze Stachem w naszym buraczano-koperkowym lesie :-)

kofi - 2011-06-23, 22:19

Nooo, Staś takim gospodarskim okiem ogarnia sprawę. :-)
U nas buraki rosną wymieszane z selerami, bo mi się pomyliło i selery na buraki wsadziłam. Ale są. :-)

Lily - 2011-06-23, 22:29

MartaJS napisał/a:
W tym roku truskawki ogólnie beznadziejne. Taki rok nietruskawkowy.
No ja nie wiem, czemu
MartaJS napisał/a:
Za to śliwki się zapowiadają nieźle...
w tym roku wszyscy na truskawki narzekają, moim zdaniem są świetne :>
Wręcz przeciwnie :P , to znaczy przydrożne drzewa śliwek w tym roku nie mają wcale, miały za to w zeszłym ;:)
A tak serio, to pewnie od regionu zależy.

Wiola hajda - 2011-06-30, 10:36

no to się i ja pochwalę, a zazanczyć muszę, że my dopiero drugi rok na wsi, więc dopiero zaczynamy
w szklarni pomidorki, ogórki, sałaty, rzodkiewki i koper
na polu truskawy, porzeczki, agrest, pigwa, jakieś wymysły od teściów typu wiśnio-czereśnia, dynie, cukinie, patisony, marchewy, bób, groszków zielonych dwa zagony, szpinak, cykorie, pory, szczypior. W piwniczce rosną spokojnie boczniaki.
Pietruszkę wyplewiłam pracowicie przez pomyłkę, truskawki z 8 krzaczków w tamtym roku rozpleniły się do niezłego zagona i świetnie owocują. Groszek zielony szaleje, nie nadążamy chrupać.
Jeszcze się nie wzięliśmy za sad, ale jak uporządkujemy teren to dosadzimy do jabłoni i śliwy jeszcze parę koleżanek. Niestety ani orzech włoski ani morele nie wytrzymują naszych ostrych zim. Jest ponoć jedna odmiana winogron ale za to weźmiemy się w przyszłym roku.
Z łąki na razie mamy syrop z mniszka, i suszoną majową pokrzywę, a z lasu sok z kwiatów bzu, syrop z sosny i poziomek po kokardy. Przegapiliśmy młode liście malin, ale nadrobimy w owocach, bo obrodziły szczodrze w tym roku.
O i to chyba wszystko na tę chwilę.

kofi - 2011-06-30, 11:10

Nooo, pięknie Wiola, super uczucie, jak coś urośnie.
U nas na dyniowatych same męskie kwiaty, oprócz 2 mikroskopijnych dynieczek - mam nadzieję, że urosną. Dzisiaj chyba skoszę ostatnie brokuły, bo kwitną na żółto, więc nic z nich już nie będzie. Zwalnia się miejsce na grządkach i chętnie bym je czymś wypełniła. Może fasoli dosieję? W każdym razie Danielito wcina kalarepki z ogródka, bo są dużo smaczniejsze od kupowanych, za mało zasadziłam chyba. ;-)

Wiola hajda - 2011-06-30, 11:19

dzięki Kofi
a my, wstyd przyznac, zapomnieliśmy w tym roku zasiać kalarepki, ale zagon po pietruszcze się zwolnił, więc zakasam rękawy i do roboty

kofi - 2011-06-30, 11:27

Może można jeszcze kupić sadzonki - jesteś o miesiąc do przodu. Ja raczej sadzę takie gotowe, bo mi wydeptują zwierzaki, jak coś kiełkuje.
Wiola hajda - 2011-06-30, 12:10

przykrywam nowo posadzone, żeby ptaki nei wyciągały, a psy nie zadeptały,
popatrzę w sklepach za gotowymi sadzonkami, dziękuję za podpowiedź

priya - 2011-06-30, 15:11

Ja się tylko zastanawiam nad finansową opłacalnością. Czy to nie jest tak, że "gotowa" kalarepa czy sałata kosztuje niewiele więcej od sadzonki? To wrażenie zdecydowało, że postanowiłam przyszłej wiosny wysiać wszystko z nasion ;-)
Widzę u nas kilka żeńskich kwiatów dyni, co bardzo mnie cieszy :-D Pomidorki maja się dobrze, ale i tak wątpię czy zdążą zaowocować w tym roku. Za to niebawem zbiór porzeczek i agrestu :-)

kofi - 2011-06-30, 19:58

Sadzonka 40 gr, gotowa pewnie złotówkę droższa. Ale taka sadzonka pół życia spędza w mojej zdrowej ziemi, poza tym jest spożywana natychmiast po zerwaniu i to jest warte dużo więcej. ;-)
Porzeczki i (niedojrzały) agrest zrywam od pewnego czasu i zjadam prosto z krzaka i tak się tym obżeramy, ze chyba nic nie zostanie na jakieś przetwory, bo zjemy na bieżąco. Nasze pomidorki też dopiero kwitną i to bardzo mizernie, ale na nich mi tak specjalnie nie zależy, bo nie przepadam za koktajlowymi, a innych nie uprawiam, bo bez folii co roku dostawały zarazy i z żalem wyrzucałam.

Marcela - 2011-06-30, 21:44

Zjadłam dziś mojego pierwszego ogóreczka! :-D Pyszny! I mój!
priya - 2011-07-01, 10:56

kofi, jeśli 40gr, to pardon, nie miałam racji. W takim razie opłaca się :-D I to dla mnie też dobra wiadomość. CHoć i tak co się da to spróbuję siać z nasion.
My też z krzaka sporo już zjedliśmy. A teraz leje, więc nie mam jak i kiedy zebrać reszty :-|
Marcela, gratki! :-D

kwiat bzu - 2011-07-02, 22:55

Wiola a w jakim województwie mieszkacie? Może gdzieś tu blisko mnie na POdlasiu? ;-) Imponjące te Wasze uprawy. ;-)
MartaJS - 2011-07-03, 10:32

A moje patisony mają same męskie kwiatki. Za to cukinie głównie żeńskie :-) Ciekawe, czy mogą się nawzajem zapylać (chyba tak - to przecież wszystko Cucurbita pepo, czyli dynia, tylko różne odmiany) i co potem wyrasta z takich nasion. Cukiniopatison? :-)
Wiola hajda - 2011-07-05, 06:29

Kwiecie bzu mieszkam na Podhalu, nie w samym Zakopanem, ale z okien widzę Giewont :)
Niedawno miałam przyjemność uczestniczyć w warsztatach pieśni z Podlasia, prowadziła je fantastyczna Natalia. Niezapomniane wrażenia, mam nadzieję, że jeszcze kiedyś ją spotkam. Dowiem się z jakiej jest miejscowości, może się znacie, bo ona też wege.

kofi - 2011-07-05, 22:59

No, my też już pierwsze ogórki zjedliśmy.
Dlaczego nikt mi nie powiedział, że kalafiory trzeba owijać tymi liśćmi? Tzn. tata mi dzisiaj powiedział, jak już zjedliśmy wszystkie 2 (z 5 posadzonych - pozostałe nie mają kwiatów, ale czekam). I zupa dziś była ogródkowa prawie cała - marchewki ośrednicy niecałego centymetra, ale pyszne...
Porzeczki czerwone prawie całe pożarte, jeszcze jeden krzak został do obżarcia.
Dyńki mam maleńkie i nie wiem, czy obrywać, jak na jednym krzaku jest kilka, czy zostawiać wszystkie.
Cukinię miałam jedną, ale mi się złamał ten kawałek krzaka dzisiaj, jak pieliłam. :evil:
Fasola zaczyyyyna powooooli kwitnąć. :roll:

Wiola hajda - 2011-07-21, 11:51

Ogóry w musztardzie wekuję na potęgę, soków z malin się udało ze 4 słoiczki, bo aura nie sprzyja, soki z porzeczek własnych w tym roku wymieszane kolorami, bo za mało było na osobne,
Bób nam wichura położyła dokumentnie wczorajszej nocy .buuuuuuuuuuuu chyba nie da rady dojrzeć w takim stanie, buuuuuuuuuuuub :)

MartaJS - 2011-07-23, 20:15

Posiałam ci ja dzisiaj szpinak i jarmuż :-)

Pomidory zaczynają dojrzewać, ogórków pełno, do tego cukinie i patisony, dynie już też mają zawiązki, hej :-D

seminko - 2011-07-23, 20:32

Fajnie Wam :-D
U mnie bohatersko pnie się bazylia, tymianek i melisa... w stronę przeciwną od brzegu doniczki, czyli w górę... na parapecie ;-) Ach pobabrałabym się w ziemi :-)

Wiola hajda - 2011-07-25, 09:41

Wczoraj mój ślubny idąc po sałatę na śniadanie odkrył przez przypadek, że w ogrodzie przyczaiła się zielona fasolka szparagowa, wyobraźcie sobie że zebraliśmy duże wiadro. A to partyzantka !
Szpinak też muszę wysiać, jak tyko przestanie padać, na szczęście mam jeszcze trochę z poprzedniego rzutu :)

kofi - 2011-07-25, 09:50

To nieźle się przyczaiła ta fasolka, że całe wiadro tak niespodzianie.
U nas też już widzę fasolkę, ale niedawno była (niepotrzebnie kupiliśmy), to jeszcze chwilę porośnie.
A ten szpinak, co się go teraz sieje, to jeszcze w tym roku do jedzenia?
U nas wczoraj pierwsza dynia została spożyta - była bardzo mała, ale na tym krzaku jest jeszcze kilka, to zerwałam. Ogórków mało jakoś, za to nie mam już koperku, bośmy zeżali, posiałam nowy, ale trza czekać. Kilka kalarepek jeszcze jest, trzeba jeść, bo zdrewnieją. Marchew bardzo mała - co roku sobie obiecuję, że więcej nie sieję, bo u nas się marchew nie udaje. Białą rzodkiewkę teraz wysieję chyba. Mam jakąś białą, z włoskich nasion (z allegro), ale jest okropnie niesmaczna, ten sopel lodu jest dużo lepszy.

MartaJS - 2011-07-25, 10:11

kofi, my koperku w ogóle nie siejemy, on się sam wysiewa, jeśli mu pozwolić, pełno go zawsze w całym ogrodzie, raczej za dużo niż za mało.
Szpinak raczej w tym roku jeszcze będzie do jedzenia, zimowy wysieję we wrześniu, a może nawet w październiku.
Oprócz białej rzodkiewki można teraz jeszcze wysiać czarną rzodkiew i rzepę :-)

kofi - 2011-07-25, 12:00

U nas też się sam wysiewa, ale właśnie zabrakło, jakoś mało było, widzę, że znowu rośnie, ten, co się wysiał, ale na wszelki wypadek dosiałam.
kwiat bzu - 2011-07-27, 23:30

Wiolu NATALI nie znam..na POdlasiu jestem do 2 miesięcy. A Natalia jest skąd dokładnie? Okolice Zakopanego są przepiękne..tylko jak dla mnie trochę klimat tam za ostry.
JAką macie ziemię w ogródku? Łatwą do uprawy?

Wiola hajda - 2011-07-28, 20:07

Kwiecie bzu, nie udało mi sie ustalić nazwy miejscowości, w której mieszka Natalia, wiem, że przejęła niedawno prowadzenie jakiegoś wielkiego chóru, czy zespołu pieśni regionalnych. Ma ogromny talent i dużą wiedzę w tym zakresie, nie wiem, czy wspominałam, że jest etnografem, a ostatnio skończyła etnomuzykologię.

Klimacik to faktycznie mamy z charakterkiem, ale czuć te 20km odległości od samych Tatr, mieszkam po sąsiedzku z Łopuszną rozsławioną przez ks. Tischnera, a tam już dużo lżejszy klimat, czuć wpływy zalewu czorsztyńskiego. Ja wWolę mroźną, śnieżną i spokojną zimę od szaroburej wiejącej przeraźliwą wilgocią od morza. Moja pani od medycyny wschodniej powiedziała kiedyś, że wiatr i wilgoć mi szkodzą, i to była święta prawda. Jak mieszkałam w Szczecinie to mnie permanentnie blały uszy, nawet latem musiałam je zasłaniać od wiatru. Został mi sentyment do jedwabnych chustek :)

Ogród mamy bardzo trudny, bo nikt tej ziemi nie uprawiał od .......... oj nie wiem od ilu lat. Wzięliśmy się za nią w ubiegłym roku i muszę przyznać, że ten sezon jest o niebo lepszy, nie walczę już z łąką o każdy centymetr ziemi. Podobno jak na ten region mamy dość dobrą ziemię, bo to teren zalewowy Dunajca, który dawniej jako ten Nil użyźniał nam gleby przy każdej powodzi.

priya - 2011-07-29, 07:26

Wiola hajda napisał/a:
Ogród mamy bardzo trudny, bo nikt tej ziemi nie uprawiał od .......... oj nie wiem od ilu lat
o, to tak jak u mnie! Ciężko mi idzie radzenie sobie z tą dziczą, ale kocham ten kawałek ziemi bardzo :-D Niestety przez ciągłe deszcze zaczynają mi gnić cukinie i dynie, słoneczniki nie rozkwitają a pomidorki wprawdzie zakwitły, ale nie owocują :-(
Wiola hajda - 2011-07-29, 11:25

priya my swoje szklarniowe pomidory sami zapytalmy, tzn trzeba kilka razy dziennie potrząsać każdym krzaczkiem, one się potem same zapylają między sobą,
cukinię widzę jedną, pozostałe dyniowate mają kwiaty, ale my sie nie znamy czy to męskie, czy żeńskie, aha patisony będą na pewno, bo już się takie fajne bulwy porobiły, a reszta to wielka niewiadomo

priya - 2011-07-29, 11:27

Wiola hajda, kwiaty męskie od żeńskich łatwo odróżnić, przy żeńskich widać zawiązkę owocu zawsze. Z tymi pomidorami (ja mam koktajlowe) spróbuję jeszcze.
bronka - 2011-07-29, 15:49

Mój świętej pamięci dziadek zapylał kwiatki pędzelkiem :-D
Lily - 2011-07-29, 15:51

Ja się zastanawiałam, czy przypadkiem nie muszę zapylić tych pomidorków pędzelkiem i czy one w ogóle muszą być zapylane :P Ale trzmiele mnie wyręczają i trochę małych pomidorków jest, jeszcze zielone.
bronka - 2011-07-29, 15:53

Lily, Twoje balkonowe- prawda?
Lily - 2011-07-29, 15:56

bronka napisał/a:
Lily, Twoje balkonowe- prawda?
Tak. Właśnie się zastanawiałam, jak jest ze szklarniowymi, owadów tam chyba niewiele.
bronka - 2011-07-29, 15:59

Lily, balkonowe to jakiś uczynny owad zapyli, ale w szklarni to ciężko
kofi - 2011-07-29, 18:00

Szklarniowych pomidorów się teraz nie zapyla - nie wiem jak, ale one się "same" zapylają. Kiedyś mój tata chodził z takim kieliszkiem i każdy kwiatek moczył w takim specjalnym płynie.
Nasze "koraliki" jakieś mało koralikowe, bo ciągle rosną - są już rozmiarów takich dużych pomidorków koktajlowch, które czasem sprzedają, a ciągle są zielone. Mają zupełnie inne liście niż, które wysiały się same z ub. roku - mają owoce - też zielone. Te dziwne R. sam siał - nasiona z paczki, więc chyba powiny być jednak jakąś odmianą koraliów....

Ptaszka - 2011-07-31, 19:16

a ktoś próbował uprawiać pomidorki koktajlowe na parapecie? Swego czasu M&S sprzedawał specjalny zestaw, od tego czasu marzą mi się takie
go. - 2011-08-01, 12:05

u nas dzisiaj zasiany jarmuż na balkonie. Ciekawe co z tego wyjdzie, bo wcześniej go uprawialiśmy tylko z rozsady :-)
MartaJS - 2011-08-01, 14:09

Lily, bronka, u nas szklarnia zawsze jest otwarta w ciepłe dni, inaczej rośliny podusiłyby się. No to zawsze tam jakiś stwór wleci i pozapyla co trzeba.

gosia z badylem, ja posiałam tydzień temu jarmuż na gruncie i już mi pięknie wschodzi :-)

Wreszcie zaczyna się ta wspaniała pora roku, kiedy człowiek idzie do ogrodu, zerwie to, tamto i owamto, i ma obiad :-) Idę po patisony.

kofi - 2011-08-01, 20:51

A ja zastałam ostatnio swoją sukę odpoczywającą na grządce, na której zasiałam roszponkę i pietruszkę naciową. :evil: Muszę jednak te płotki zrobić. I wysiać na nowo. Mam 2 tyg. w plecy, albo coś koło tego. :roll:
paulina - 2011-08-01, 21:11

u mnie - urodzaj cukinii, buraczków, cebulek, pomidorków koktajowych i papierówek. sałatę, marchew i inne, wysiane w lipcu rzeczy po raz drugi opędzlowały łyse paskudy, czyli ślinniki luzytańskie. dynia olbrzymia puściła dłuuugiego wąsa na 7 metrów, powinnam przyciąć, ale jakoś mi szkoda :lol:
zioła tez szaleją: oregano, bazylia, szałwia, melisa, estragon, mięta i rukola. chyba pomrożę na zimę, bo suszone tracą smak. miałam jeszcze czosnek, ale też łyse paskudy pożarły..

MartaJS - 2011-08-01, 21:28

U mnie też dynia na pół ogrodu. W ogóle dyniowate szaleją. I pomidorów coraz więcej...
bronka - 2011-08-02, 11:25

paulina napisał/a:
i papierówek

przeczytałam parówek i przez moment wyglądałam tak: :shock:
:lol:

go. - 2011-08-02, 11:30

MartaJS, oo to dobrze wróży, super :)
Ja czekałam bardzo przepisowo- do 1.8 (słownie: pierwszego sierpnia :mryellow: )

paulina - 2011-08-03, 17:23

bronka - sojowych, sojowych :) :mrgreen:
emaliia - 2011-08-09, 23:36

Ptaszka napisał/a:
a ktoś próbował uprawiać pomidorki koktajlowe na parapecie? Swego czasu M&S sprzedawał specjalny zestaw, od tego czasu marzą mi się takie


Ja juz 2 raz mam pomidorki na parapecie w altanie w donicach, w tym roku nie są to koktajlowe lecz zwykłe i mimo że donice niewielkie a korzenie się wywalają wręcz na zewnątrz to owocują jakoś. Srednio dwa niewielkie pomidorki dziennie (6 szt) zrywa Gabi i jestem zadowolona że chociaż tyle w takich warunkach, liczy się sam fakt że są i G wie jak trzeba o nie dbać.
Poprzednim razem miałam koktajlowe w donicach z wiekszą iloscią dobrej ziemi i efekt był zadowalający a te wysadzone w ogrodzie to wiadrami zbierałam(do czasu jakiejs zarazy!!!)
Wnioski są takie że trzeba zainwestowac w duże donice i dobrą ziemie a efekty mogą być proporcjonalne.

Wiola hajda - 2011-08-13, 07:26

[quote="priya"]Wiola hajda, kwiaty męskie od żeńskich łatwo odróżnić, przy żeńskich widać zawiązkę owocu zawsze.

Dziękuję Priya :)

Teraz są już dość spore owoce, o dziwo jedna cukinia szaleje z płodnością, a pozostałe ....... jakieś opóźnione albo leniwe, no nie wiem
Dynia u nas póki co wielkości sporej cytryny, są jeszcze dwie kuleczki na gałązkach, ale czy przetrwają to czas pokaże.
Dziś może uda mi się zebrać ostatni zagonek bobu, u Was to pewnie już pieśń przeszłości. Wciąż też są ogórki, a pomirody poczerwieniały dopiero koralikowe, reszta jakoś przystopowała. I nie dziwota, kto to widział w środku lata 5 stopni !!!!!!!!!!!

Zbieram się też do ponownego wysiewu szpinaku, ale wciąż czasu brak. Zdaje się, że przegapiłam już dziurawiec, lipy opadły w deszczach i wiatrach w ciągu kilku dni i nie udało nam się zebrać ani jednego słoja, mimo, że mamy na swojej ziemi kilka lipek, buuuu

Zebrałam wczoraj 5 litrów jeżyn, PYYYYYYYYYYCHOTA. A jak mnie zaraz ksztusić zaczęło ..... dobrze, dobrze, widać, że jeżynki działają, przyda się oczyścić :) Jak ich nie omrozi to będzie jeżyn w tym roku ogrom. Myślę nawet, żeby zrobić dużo więcej soków i potem ze znajomymi i rodziną na wymiankę towarową :) Pod Oświęcimiem rodzina męża ma przepyszne orzechy włoskie i gruszki , może się skuszą na sok jeżynowy i grzyby.

squamish - 2011-08-19, 11:01

To i ja sie pochwale ,działka rodziców tętni życiem ,mega zarośnięta ,staraliśmy sie wykorzystać każdy mały skrawek żeby coś posadzić .I mamy teraz wysyp(dosłownie:) cukini ,białego patisona ,bazylii (ale tylko jeden słoik pesto na zime reszte wszystko na bieżąco wyżarliśmy) ,tymianku(juz sie suszy).Posadziłam pozno słoneczniki ,urosły wielgachne ale mają jeszce małe 'kapelusze'.Dynia póki co tylko jedna i mnóstwo kwiatów choć wcześnie posadziłam.A żółty patison coś bardzo leniwy i taki flegmatyczny bo zakwiecił sie a nic nie widać.Poza tym pod folią ( w tym roku pobudowaliśmy!Fajna sprawa) ogromne ilosci pomidorów min maliniaki ,troche ogórków ,mnóstwo chili(nie wiem po co mój Z sadził i załuje -no ale to był eksperyment) ,papryki półostrej,papryki zółtej,czerwonej.Całe lato rukola i rocket płodziły.Szpinak zamrożony i już nie chce mi sie sadzić.Bakłażany pod folią i poza wyrosły w łodygi iliście ale nic nie halo.Pomidorki koktailowe też fajnie obrodziły.Kupe musieliśmy wyrwać bo sie baaaaaaaaardzo rozkrzewiły i zawadzały innym równie ważnym roślinkom.W ogóle mnóstwo pomidorów porozsadzało sie po całej działce.Brokuły małe ale bardzo dobre.Co tam jeszcze ...borówki obrodziły bardzo ,nawet tegorocznie wsadzone -Tymol wszystko wtrynił ,czekamy na pigwe i aronie.
Wiola hajda - 2011-08-26, 20:00

oj jak dobrze, że o pigwie wspomniałaś, musimy się uśmiechnąć do działkowców dziadków, żeby się podzielili, szalejemy wszyscy za sokiem z pigwy, a nasze młodziutkie dopiero w tamtym roku posadzone

pomidorki skubiemy cały czas, żeby ich nie obciążać zbędnymi odgałęzieniami, wówczas mają większe i dorodniejsze owoce

kofi - 2011-09-10, 09:45

Wyobraźcie sobie, że urósł mi ten fasolnik chiński :-) W ogóle na niego nie liczyłam, jak przeczytałam, że pod osłonami. Wysiałam późno i tylko kilka nasion i rzeczywiście tylko na kilku krzaczkach pojawiły się długie cieniutkie strączki - a nawet nie zauważyłam, że kwitnie. Już trochę te strączki "utyły" i chyba je zbiorę, bo boję się, że je szlag trafi, jak będę czekała. To potrzebuje jednak dużo słońca - te krzaczki, które są w skrzynce na tarasie są tragiczne.
ganio4 - 2012-01-11, 09:02

Już zaczynam szaleństwo nasiennych zakupów ]:->
W tym sezonie stawiam na dynie i pomidory.
Czy ktoś uprawiał dynie Solor, bo mam zamiar obsadzić nią pół podwórka?
A ponadto jeszcze będą:
Triamble
Green delicious
Golden delicious hubbard
Burges buttercup
Chesnut Georgia candy roaster
Baby blue
Guatemala blue
Makaronowa pyza
Hidemi
Kakai - http://www.youtube.com/watch?v=c3o-TwOrsdo

I pomidorki:
Nepal
Zigan
Schwarze Sarah
Stupice (najwcześniejszy jaki znalazłam- tylko 52 dni)
Peron
Djena lee's golden girl
Opal essence
San marzano - do suszenia

Z leczniczych mam w ogródku: rokitniki, cytryńca, różę - Karpatia - na owocowe przetwory, i jagody Goji - New Big - wielkoowocowe. Udało mi się jeszcze zdobyć: Jiaogulan http://www.jiaogulan.pl/jiaogulan.html ale przyjedzie dopiero w marcu.

kofi - 2012-01-11, 12:03

ganio nie znam tych dyń, ale fajnie, że próbujesz aż tyle odmian. A gdzie Ty mieszkasz? Ciepło tam u Ciebie? AniaD. zwracała uwagę, żeby sadzić te dynie, które mają okre wegetacji ok. 100 dni - na inne w Pl. trochę chłodno, statam się tego trzymać.
Póki co u mnie w gruncie rośnie rukola, która się sama wysiała z ubiegłorocznej. ;-)

MartaJS - 2012-01-11, 12:07

ganio4, musisz mieć ogromny ogród, dynie wymagają dużo miejsca :-)

kofi, u mnie też rukola, na gruncie i - jak ostatnio odkryłam - w szklarni :-) No i jarmuż (przemrożony jest świetny na surowo), por i brukselka.

ganio4 - 2012-01-11, 13:21

Mój ogródek nie pomieści tylu odmian dyń, większą część zamierzam posadzić u rodziców pod lasem. U siebie większość sadzę w skrzyniach, bo ... tylko piach, suchy piach. Nasiona mam od Ani D. tylko z innego forum. Chyba to ta sama Ania... pewności nie mam. Ta moja Ania D. mieszka w poł.wsch. części kraju, działka moich rodziców niedaleko Lublina, moja w centrum, myślę, że nie będzie problemu.
biały lis - 2012-01-26, 12:13

może m ktos polecić jakiś sklep internetowy w którym można kupić nasiona ziół? coś sprawdzonego, wiem że jest ich pełno, ale może ktoś ma pewniaka? :-)
priya - 2012-03-04, 15:08

Zrobiłam właśnie listę warzyw, które chciałabym w tym roku mieć w ogrodzie. Nie mam jednak pojęcia jak się za to zabrać. Od czego zacząć, które z nich wysiewa i sadzi się jako pierwsze, które wprost do gruntu, a które lepiej wcześniej w domu... Czytam o tym w necie, ale zamiast rozjaśnić, miesza mi to jeszcze bardziej w głowie. Może ma ktoś chwilkę by mi pomóc? Oto co w planach:
- dynia
- cukinia
- sałata
- kalarepa
- rzodkiewka
- marchew
- fasolka szparagowa
- szpinak
- buraki
- ogórki
- pomidory i pomidorki koktajlowe
- pietruszka naciowa
- koper
Dodatkowo zioła i słoneczniki, ale z tym jakoś sobie poradzę.

MartaJS - 2012-03-04, 15:25

priya, pomidory już czas najwyższy wysiać w domu. Mój ojciec już nawet popikował.

Kalarepka, kapusta itp. też pewnie lepiej wyjdzie jeśli wysiejesz w domu.

Najwcześniej siejesz sałatę i rzodkiewkę, bo już w marcu. Już niedługo :-) W marcu też sadzi się cebulę i czosnek.

W kwietniu - marchewka, buraki, fasolkę szparagową, pietruszkę, groch.

Groch można siać tylko w dni kiedy nie ma R (poniedziałek, piątek, sobota), bo inaczej będą RRRRobaki ;-)

W maju - cukinie, dynie, ogórki. Ogórki sieje się na św.Stanisława czyli 8 maja. W maju też sieje się cebulę z nasion.

Koper ja po prostu rozrzucam po ogrodzie jak leci, potem zwykle sam się wysiewa, nie robię osobnej grządki.

Szpinak można siać parę razy w roku, zwykle 3 serie, pierwsza może być nawet na przełomie marca/kwietnia, druga gdzieś w czerwcu-lipcu, trzecia we wrześniu.

priya - 2012-03-04, 15:38

MartaJS, bardzo dziękuję! WIele mi już rozjaśniłaś. Proszę, powiedz jeszcze czy poza pomidorami i kalarepką (ew. kapustą, ale jej nie ma w moich planach) nic nie muszę siać w domu? Cała reszta z nasion wprost do gruntu?? I czy ogórki są trudne w uprawie? Raz jeszcze - dzięki ogromne!

[ Dodano: 2012-03-04, 15:39 ]
aaa, i jeszcze miałam pytać kiedy tą kalarepę w domu siać?

MartaJS - 2012-03-04, 15:48

priya napisał/a:
MartaJS, bardzo dziękuję! WIele mi już rozjaśniłaś. Proszę, powiedz jeszcze czy poza pomidorami i kalarepką (ew. kapustą, ale jej nie ma w moich planach) nic nie muszę siać w domu? Cała reszta z nasion wprost do gruntu??


Raczej tak. Można dyniowate wcześniej wschodzić w domu, ja sieję do gruntu.

Cytat:
I czy ogórki są trudne w uprawie?


W sumie nie. Sieje się je normalnie do gruntu, podlewać trzeba regularnie, tylko nie bardzo zimną wodą (u nas stoi taki wielki garnek z wodą, woda nagrzewa się przez cały dzień w słońcu i wieczorem podlewa się ogórcy i pomidory). One są łatwe tylko wrażliwe, nie radzą sobie na przykład z przymrozkami.

Cytat:
aaa, i jeszcze miałam pytać kiedy tą kalarepę w domu siać?


W marcu. Można też kupić na targu sadzonki kalarepy, kapusty, kalafiora.

priya - 2012-03-04, 16:10

MartaJS, dzięki wielkie! Nie pozostaje teraz nic innego jak zacząć wprowadzać plan w życie :-)
Agnieszka - 2012-03-04, 17:31

priya: u nas pomidory i ogórki z rozsad kupnych
dynia po 15 V też bezpośrednio do gruntu (jak chcę wcześniejsze, sadzę w domu). Reszta bezpośrednio do gruntu i wiele jak fasolka, sałaty, rzodkiewki... więcej niż raz wysiewana w sezonie (tak, jak pisze Marta)

priya - 2012-03-05, 09:08

Agnieszka, dziękuję! Ja nasiona pomidorów mam, więc wezmę się za sianie jak tylko podłoze nabędę. Nad ogórkami się zastanawiam jeszcze...
MartaJS - 2012-03-05, 09:19

A może ja też sobie dyniowate wcześniej w domu w tym roku wysadzę...
kofi - 2012-03-05, 10:26

priya piękna lista, uwielbiam tę część wiosny, kiedy można już coś siać, albo flancować.
U mnie w tym roku trzeba będzie włożyć dużo wysiłku w ochronę przed psim szkodnikiem, widzę, że wyrwała mi winorośl sadzoną na jesień :evil: , wszystko będę musiała ogrodzić siatką.
Dyniowte zwykle sieję do doniczek i potem do gruntu - po 15 maja, ale zauważyłam, że lepiej jak nie są zbyt duże, bo one są bardzo delikatne, można połamać przy przesadzaniu, kilka razy mi się tak zdarzyło, że największe sadzonki mi się połamały, więc nie za wcześnie z tym wysiewaniem, bo one bardzo szybko rosną - tak ze 2-3 tygodnie wystarczy spokojnie.
A po św. Stanisławie to u nas fasolę się sieje.
U nas trzeba się liczyć z przymrozkami do połowy maja, niestety, zauważyłam, że jak za wcześnie coś wysieję, albo wsadzę, to i tak nie rusza, jak zimno.

ganio4 - 2012-03-05, 11:08

Według kalendarza księżycowego, 5 i 6 marca, są korzystnymi dniami do siania warzyw owocowych. Siejemy pomidorki.
excelencja - 2012-03-05, 13:43

Dyniowate mi dawały radę, pomidory rosły jak szalone - przypominam, że przez miesiąc to wszystko radziło sobie samo bo byłam wyjechana.

Za to ogórki mi nie wyszły... Sadzonki kiepskie wyprodukowałam i w tym roku kupię gotowe.

kofi - 2012-03-05, 15:35

A ja dzisiaj dokonałam oględzin ogródka - hmmmm kiedyś mieliśmy nieliczne kretowiska i w mało eksponowanych miejscach, teraz właściwie trawnik zamienia się w kretowisko, a już w okolicach kompostownika można się zabić o kopczyki. Do tej pory uważałam, że psy zniechęcają kreta, a koty "wyplenią" nornice, ale widać, polepszyła nam się ziemia (długotrwałe nawożenie poskutkowało). Dzięęęęki....
go. - 2012-03-06, 08:30

Ha mam z moim dziadem weekend wolny, także będziemy odgracać balkon i chyba nowe głębokie skrzynki musimy kupić, bo coś widzę, że się połamały pod gratami remontowymi...
To już czas :D
A planujemy na pewno: szpinak, kalarepę, rzodkiewki (jakoś szybko siać będziemy, żeby sklepowych szczególnie nowalijek dzieciu nie dawać), marchew, sałatę, koper,pomidorasy , groszek i nasturcję.
Chciałam szparagową, ale wcinamy jej tyle, że na warunki balkonowe się nie opłaca nam raczej ;-)

& ktoś siał kiedyś pomidory żółta gruszka? albo lemon plum? albo sum marzano? ;)
Nie wiem czy z wysiewu mi się udadzą...

Lily - 2012-03-06, 09:42

Ja posiałam pomidorki koktajlowe i kolendrę na oknie, omal nie zapomniałam, że to już trzeba. Mam nadzieję, że kot mi ich nie załatwi ;)
Mimmi90 - 2012-03-06, 09:51

gosia z badylem, ja w zeszłym roku wysiałam pomidory żółta gruszka - nasionka dostałam od sąsiadki profesjonalnej ogrodniczki. U mnie w domu wszystkie pomidory hoduje się w szklarni, więc te również wzeszły i rosły b. ładnie. Tylko jakoś nie przypadły nam do gustu - były niesmaczne i takie "mączyste" w porównaniu z innymi pomidorami.
go. - 2012-03-06, 10:32

dzięki Mimmi90! Korci mnie żeby jakieś nowe wypróbować :-)
Mimmi90 - 2012-03-06, 11:07

One są bardzo ładne, więc jeśli połączysz je z "normalnymi" pomidorami, to nie czuć ich smaku, a sałatka od razu lepiej wygląda ;)
kofi - 2012-03-06, 11:20

Lily napisał/a:
Ja posiałam pomidorki koktajlowe i kolendrę na oknie, omal nie zapomniałam, że to już trzeba. Mam nadzieję, że kot mi ich nie załatwi ;)

Yhy, lepiej zabezpiecz jakoś. ]:-> Nie zapomnę moich ogórków, co to ciągle nie chciały wzejść, aż kiedyś zrozumiałam - kotka traktowała skrzynkę jak kuwetę. Że nie wspomnę o doniczce przygotowanej do siania pietruszki. ]:-> Teraz na każdej skrzynce w domu (na dworze jakoś spokojnie traktują) w której nie ma dużych roślin jest siatka - taka po ziemniakach. :roll:
ganio Ania D. - ta sama, uprawia mnóstwo cudnych odmian dyni. :-) Ze mną też podzieliła się nasionami. :-)
O rany zamarzyły mi się pomidory - takie pachnące prosto z krzaka. :-P Niestety u nas poza szklarnią nie da rady, aszklarni chyba nie postawię jednak w tym roku. Ale znowu kusi mnie taka mini-szklarnia przenośna z Lidla, tylko droga strasznie, jak na te rozmiary...

Lily - 2012-03-06, 17:40

kofi napisał/a:
Yhy, lepiej zabezpiecz jakoś. ]:->
Nie bardzo mam jak, ale na to okno kot raczej nie wchodzi, woli drapać w drzwi balkonowe. Raczej nie boję się obgryzania, tylko że zrzucić może.
emaliia - 2012-03-07, 16:17

ja w zeszłym roku też się naczekałam na ogórki, żaden się nie pokazał ale w tym roku doczytałam i efekt jest taki że 60 procent wzeszło, możliwe że byłoby więcej ale 15 krzaków to i tak nadto wiec reszte wywaliłam. Wiekszość nasion wzeszła po 2 lub 3 dobie, pozostałe dobijały do tygodnia. Zafundowałam im temperature 28 stopni ;) miały luksusowo, teraz tylko przymarzaja na parapecie czekając na posadzenie do tunelu, tak tak tunel się robi, duzy 6x3 i jestem szalenie szczęśliwa z tego powodu
ganio4 - 2012-03-08, 05:57

Gosia z badylem, san marzano odpuść sobie. Są dosyć późne, miałam je w gruncie i w tunelu, nadają się do suszenia i jako sos do pizzy, surowe nie bardzo. W tym roku robię miejsce innym. Do donicy na balkon poszukaj samokończących.
go. - 2012-03-08, 08:07

ganio4, dzięki! Własnie na suszki o nich myślałam. Ale chyba sobie odpuszczę. Pierwsza próba z wysiewu to niech będzie coś łatwiejszego :)
...a w przyszłym roku staramy się o działkę :D Czyli powiew PRLu :mryellow: :-D :-D

Dzidzileyla - 2012-03-08, 10:40

A robicie rzeżuchę na wiosnę? :) Bo mnie chęć wzięła, żeby posadzić w kuchni.
kofi - 2012-03-08, 10:45

Dzidzileyla napisał/a:
A robicie rzeżuchę na wiosnę? :) Bo mnie chęć wzięła, żeby posadzić w kuchni.

Robimy, właśnie o tym myślałam, czas siać. W kiełkownicy zwykle robię. :-)

Lily - 2012-03-08, 10:46

W szklance do drinków rośnie :mrgreen:
kofi - 2012-03-08, 10:55

Lily napisał/a:
W szklance do drinków rośnie :mrgreen:

Zdecydowanie wolę takie drinki, niż alkoholowe. :mrgreen:

go. - 2012-03-08, 11:22

u nas rzeżucha jest cołoroczna :mrgreen:
Dzidzileyla - 2012-03-10, 10:22

U nie rzeżucha zawsze marzec/kwiecień, choć faktycznie można ją siać cały rok :) Właśnie wczoraj kupiłam nowe nasiona i muszę ją wysiać na jakiejś wacie chyba.
Agnieszka - 2012-03-10, 13:46

U nas rzeżucha cyklicznie siana. Dzieć podjada wyciągając więc zamiast na wacie wysiewam na płatkach kosmetycznych (kłaczki watowe przeszkadzały)
priya - 2012-03-10, 14:02

Dopiero kupiłam podłoze pod rozsadę, więc pomidory dopiero dziś będę siać. Ale myślę, że dadzą radę. W zeszłym roku siałam dużo później i też zdążyły urosnąć.
go. - 2012-03-10, 14:24

nam na pomidory miejsca nie starczyło :oops:
Będzie trzeba dokupić kilka koryt... ;-)

priya - 2012-03-11, 15:32

Pomidory wysiane. Czy należy te doniczki czymś przykryć? I tak z ciekawości, do tych, którzy sadzą warzywa w ogródkach przydomowych: ile nasion wysiewacie zwykle?
Lily - 2012-03-11, 15:49

U mnie już pomidory i kolendra wykiełkowały :mrgreen:
priya - 2012-03-11, 16:16

o właśnie! Nasiona kolendry też mama i ziemia została, muszę do doniczek posiać jutro.
dżo - 2012-03-11, 20:22

MartaJS napisał/a:
może ja też sobie dyniowate wcześniej w domu w tym roku wysadzę...

Zauważyłam, że rośliny wówczas są słabsze, u mnie w zeszłym roku lepiej rosła dynia wysiewana bezpośrednio do gruntu (w maju) od tych wysiewanych w domu i pikowanych.

Malinetshka - 2012-03-11, 20:30

dżo napisał/a:
MartaJS napisał/a:
może ja też sobie dyniowate wcześniej w domu w tym roku wysadzę...

Zauważyłam, że rośliny wówczas są słabsze, u mnie w zeszłym roku lepiej rosła dynia wysiewana bezpośrednio do gruntu (w maju) od tych wysiewanych w domu i pikowanych.

U mnie było to samo. Prawie szystkie, które wzeszły w domu i zostały potem wsadzone do gruntu - padły :( Wyrosły natomiast silne i duże okazy z pestek z kompostu ;)

priya - 2012-03-11, 20:42

Moje obserwacje z dynią są podobne...
Podpowiecie mi czy przykrywać powinnam czymś te doniczki z wysianymi pomidorami? I zastanawiam się czy za mało nie wysiałam. Mam po 8 doniczek (czyli będzie po sadzonek) pomidorów 'zwykłych' i koktajlowych. Ile taki zwykły wysokopienny krzew może dać średnio owoców?

Lily - 2012-03-11, 20:45

priya, ja nie przykrywam pomidorów i nie mam nawet doniczek, tylko rolki po papierze toaletowym ;) Krzaki rosły równie piękne z nasion sklepowych i wydłubanych z pomidorków ;)
emaliia - 2012-03-11, 20:49

priya napisał/a:
Ile taki zwykły wysokopienny krzew może dać średnio owoców?

To zależy od rodzaju pomidora, powinnaś poczytać info od producenta. Ja mam w tym roku odmiane retro malinowy i producent podaje że do 8 kg z krzaka. Zobaczymy.

dżo - 2012-03-11, 20:56

priya, nie przykrywałam niczym, rosły bardzo dobrze,
zeszłego lata miałam mnóstwo pomidorów koktailowych w uprawy "samosiejkowej" czyli nie sprzątałam ogródka poprzedniej jesieni i opadające owoce pięknie mi zasiały pomidory na kolejny rok, bardzo to wygodne :-)

go. - 2012-03-12, 08:19

emaliia napisał/a:


To zależy od rodzaju pomidora, powinnaś poczytać info od producenta. Ja mam w tym roku odmiane retro malinowy i producent podaje że do 8 kg z krzaka. Zobaczymy.


mam te same. W zeszłym roku z rozsady były rzeczywiście mocno płonne :-D

priya - 2012-03-12, 09:22

Dzięki dziewczyny. Chyba zostanę przy tych 8 krzewach, bo obawaiam się, ze mi miejsca nei starczy na więcej, skoro w planach mam jeszcze sporo innych warzyw.
Lily, ja też nie mam doniczek, tylko kubeczki po jogurtach ;-)
Dżo, u mnie tez w zeszłym roku sporo pomidorków koktajlowych spadło na ziemię, może coś z tego będzie? tylko obawiam się, że jak będą maleńkie to nie rozpoznam i wyrwę razem z chwastami ;-)
Dziś - zainspirowana przez Lily - zamierzam wysiać kolendrę.

emaliia - 2012-03-12, 12:12

Ja też odchodze pomału od używania sztywnych plastikowych doniczek, zajmuja zbyt dużo miejsca przez cały rok, zawsze gdzies ich pełno w szopie i garażu wiec w tym roku zaczęłam robic papierowe z gazet. Nie bardzo zadowolona jestem z tego, że to kolorowe gazety ale nie mam dostepu do czarno białych. W kazdym bądz razie nie bede ich wsadzać do ziemi w całości tylko wyrzuce papier, gdyby to były czarno białe napewno wsadziłabym bezpośrednio do gruntu bo raczej neutralne dla gleby. Fakt, że poświecam temu czas ale i dzieciątko się w to wkręci i radoche ma że udało mu się zrobic doniczke. Nawet dwie sztuki rozsady wziął do siebie na parapet dumny. Duże zrobiłam na ogórki i tykwy, małe na pomidory i papryke. Gdzie ten lostonosz z gazetami, potrzebuje ich znacznie więcej!
priya - 2012-03-12, 14:23

emaliia, a co z podlewaniem? Papier się nie rozwali od wilgotnej ziemi?
emaliia - 2012-03-12, 15:26

Juz od tygodnia rośliny są wysadzone. Jeszcze sie nic nie rozjechało. Papier jest wilgotny ale trzyma. Dam znać za miesiąć jak sie sprawdziły moje klejone donice, bo oczywiście to jest tylko pod rozsade, nie na stałe. Docelowo będzie wszystko za pare tygodni w gruncie wysadzone.
priya - 2012-03-13, 08:27

emaliia napisał/a:
to jest tylko pod rozsade, nie na stałe.
domyślam się. Fajne, ekologiczne ;-)
priya - 2012-03-13, 13:11

Czy sałata lodowa jest trudniejsza w uprawie niż zwykła masłowa? Zastanawiam się czy nie kupić trochę nasion. Póki co dziś wysieję zwykłą.
kofi - 2012-03-13, 13:51

piya lodową zwykle miałam z sadzonek, nie jest trudniejsza, ale mnie parę razy zgniła, jak czekałam, aż główka urośnie większa, myślałam, że to częste, ale raczej nie, bo inni nie mieli takich problemów, może u mnie za dużo wilgoci było.
priya - 2012-03-13, 13:53

kofi, dziękuję. Dokupię w takim razie.
Agnieszka - 2012-03-13, 14:19

U nas sałata z nasion do ziemi. Lodowa obowiązkowo, bo to jedna z naszych ulubionych.
priya - 2012-03-13, 14:47

Agnieszka, dzieki. Też lubimy lodową. Sieję z nasion, ale do doniczek. Później przesadzę.
go. - 2012-03-14, 10:37

...a ja dokupiłam jednak nasiona na szparagową. Zieloną karłowatą i żółtą. Dużo.
I o działkę jednak już w tym roku się staramy :mrgreen:

[ Dodano: 2012-03-14, 11:06 ]
aaaa, właśnie zauważyłam, szpinak nowozelandzki nam zaczął kiełkować :D :D :D

Wiola hajda - 2012-03-15, 13:14

Gosiu ten szpinak to w domu, czy z gruntu kiełkuje?

[ Dodano: 2012-03-15, 13:17 ]
priya napisał/a:
Pomidory wysiane. Czy należy te doniczki czymś przykryć? I tak z ciekawości, do tych, którzy sadzą warzywa w ogródkach przydomowych: ile nasion wysiewacie zwykle?

my wysadzamy pomidory do doniczek w domu około 9 marca, przykyrwamy dopóki nie wykiełkują tj na kilka dni, do gruntu przesadzamy w zależności od kaprysu pogogdy w danym roku

go. - 2012-03-15, 19:05

Wiola hajda, tak, nowozelandzki zawsze w domu wysiewam, potem pod rozsadę.

Pomidorki nam dzisiaj też już w domu wykiełkowały :D

ganio4 - 2012-03-15, 19:49

Najbezpieczniej pomidory wysadzać do gruntu po 15 maja, czyli po Zimnej Zośce. Jeżeli do tunelu, można wcześniej.
Wiola hajda - 2012-03-15, 22:53

Gosiu dzięki za informację, jutro pędzę szukać doniczek i siać mój ukochany szpinak, do tego czasu zeżrę cały zapas mrożonego :)
go. - 2012-03-16, 11:03

Jak z Wrocka ktoś chciał sadzonki pomidorów to będę za jakiś miesiąc mieć trochę do oddania ;) Zakładaliśmy, że jak na pierwszy raz z siewu to z połowa nam nie wzejdzie, ale cholerstwo chyba w 99% wzeszło :shock: :-D


A kto wspomoże informacjami dot. uprawy pokrzywy?

ganio4 - 2012-03-16, 17:11

Tutaj jest trochę na ten temat: http://www.kpodr.pl/index...rzywa-zwyczajna

U mnie w ogródku na piachu rośnie pod świerkami.

priya - 2012-03-16, 17:13

gosia z badylem napisał/a:
uprawy pokrzywy?
:lol: :lol: :lol: przepraszam, uśmaiłam się. NIe z Ciebie, ani z Twojego zamiaru uprawiania pokrzywy. Ale u nas akurat pokrzywa to przekleństwo, jest jej wszędzie pełno, zarasta wszystko, czego zarastać nie powinna. Nie jestem pewna czy należy "pakować się" w jej "uprawę". Do sałatki czy na zupę zawsze gdzieś tam się trochę znajdzie ;-) A jak ją zaprosisz do ogrodu to zacznie się panoszyć starsznie.
A tak z ciekawości - ile krzewów pomidorów zamierzasz sadzić na własne potrzeby? Wciąż myślę, że mam ich mało... chyba muszę dosiać.

ganio4 - 2012-03-16, 17:24

O fak :shock: , poczytałam na tej stronie o szybszym sposobie na czerwone pomidory. To, że leją to goowno - roundap, na rzepak i grykę to wiedziałam , ale na pomidory?!!!!
go. - 2012-03-16, 17:41

priya, poważnie? :D mój pierwszy wysiew to będzie, na razie w doniczkach, a potem w gruncie przegrody w ziemi porobię :) To miło, że znowu nam się coś uda :mrgreen:
Póki co wszystko oczekiwane poza nasturcją już wybiło :D
W niedzielę jeszcze dosiewam koper i sałatę lodową-ze dwa gatunki

priya napisał/a:
A tak z ciekawości - ile krzewów pomidorów zamierzasz sadzić na własne potrzeby? Wciąż myślę, że mam ich mało... chyba muszę dosiać.


ja wysiałam z 60 nasion i 99% już wzeszło. Wcześniej- dwa lata temu posadziłam 3 krzaki, rok temu z rozsady 12 czy 15 (? - 4 albo 5 rzędów po 3 szt) miałam i starczyło nawet na pokaźną ilość przecieru- plenne te malinowe dziady :D

priya - 2012-03-16, 17:43

gosia z badylem, dzieki. Ja mam 8 sadzonek pomidorów i 8 pomidorków koktajlowych. Chyba jeszcze kilka dosieję w takim razie.
kofi - 2012-03-17, 09:03

priya podobno pokrzywy rosną na dobrej ziemi tylko. :-> U nas są te z białymi kwiatkami, nie pamiętam jak się nazywają, zawsze mam zamiar zebrać i ususzyć i w końcu tego nie robię. :oops: Ekh, znowu dziś nie pojadę po ziemię, bo małż wziął samochód. A taka ładna pogoda, cóż pochodzę sobie po lesie... Albo pograbię. ]:->
priya - 2012-03-17, 09:15

kofi napisał/a:
podobno pokrzywy rosną na dobrej ziemi tylko
tak? nigdy nie słyszałam o tym. Pamiętam tylko, że od zawsze mamy z nimi problem. Jako dziecko wyrywałam z kuzynkami całe kępy, bo zarosłyby dosłownie wszystko. Ale fakt, są u mnie miejsca, gdzie (jeszcze) ich nie ma. I to raczej tam, gdzie ziemia gliniasta i ciężka.
Ja w ten weekend planuję dokończyć przygotowywanie grządek. Cięzko jest je wykopać wśród starej trawy i chwastów, ale po wczorajszych pracach już wygląda to obiecująco. Jedna spora (tzn. podzielę ją jeszcze na mniejsze) na szpinak, fasolkę, buraki, marchew, pomidory, sałatę itd. Druga mniejsza na dynie i cukinie. Poza tym dwie malutkie od zeszłego roku. Na jednej Natek posieje sobie rzodkiewkę i posadzimy kalarepę, może na koper tez znajdzie się tam miejsce. Na drugiej wysieję dzieciom kilka słoneczników i kilka nasion kukurydzy. Tak dla frajdy. Posadzić chcę też w tym roku jeżyny, może dosadzę borówkę. No i trochę kwiatów, ale bez szaleństwa. W planie aksamitki (bo długo i gęsto kwitną), dalie, astry.

[ Dodano: 2012-03-17, 09:16 ]
O, właśnie widzę, ze mi wykiełkowała sałata i kalarepa :-D

MartaJS - 2012-03-17, 09:27

kofi napisał/a:
priya podobno pokrzywy rosną na dobrej ziemi tylko. :->


Tak. Pokrzywy są nitrofilne, czyli lubią gleby bogate w azot. Koło wychodka, za stodołą, wokół kupy gnoju, a w naturze - w lasach i zaroślach nawożonych przez żyzne namuły rzeczne.

A w ogóle to nie ma czegoś takiego jak pokrzywy z białymi kwiatkami. Pokrzywa to pokrzywa, kwiatki ma zielone, o takie:



A z białymi kwiatkami może być najwyżej jasnota biała:


Też wartościowe ziółko, szczególnie na babskie sprawy, ale... nie pokrzywa :-)

priya - 2012-03-17, 09:30

No to fajnie :-D Znaczy się, że w ogrodzie mam sporo dobrej ziemi :-D
MartaJS - 2012-03-18, 23:32

Sadzonki pokrzyw mogę wysłać w dowolnej ilości ;-) jak ktoś chce.

Kurzy obornik gratis ]:->

priya - 2012-03-19, 08:09

Ogłaszam, ze grządki mam w końcu gotowe! :-D Co za szczęscie :lol:
Wysiałam wczoraj do doniczek trochę tymianku.
I pytanie mam: czy hortensję należy przyciąć? Jeśli tak to na jakiej wysokości? przy samej ziemi? spotkałam się z różnymi informacjami na ten temat.

ganio4 - 2012-03-19, 11:09

To zależy od odmiany.
Jeżeli kwitnie na pędach jednorocznych, przycinasz nad 3-4 węzłem (miejsce wyrastania liści) nad ziemią.
Jeżeli miała dużo przyrostów bez kwiatów , to pewnie jest hortensja ogrodowa (często przemarza), której usuwamy tylko kwiatostany.

priya - 2012-03-19, 12:58

ganio4, wielkie dzięki. Szczerze mówiąc nie wiem co to za hortensja :oops: A jeśli taka ogrodową bym przycięła, to krzywdę jej zrobię wielką?
kofi - 2012-03-19, 13:56

Hortensja kwitnie na zeszłorocznych pędach, więc nie powinno się jej ciąć na wiosnę, ale znajoma mówiła, że tnie i jej kwitnie. Ja nie tnę i nie kwitnie :-> , bo nie okrywam. w tym roku bardzo chciałam, ale nie wyszło...
Szalone ogrodniczki, u mnie jeszcze trochę śniegu zostało, a w lesie na stawie lód. Ale sasanki się przebijają, tulipanki wyszły. Szafirki niestety suka wykopała i zjadła. ]:-> Już kiedyś mi wykopały cebulki narcyzów, czy tulipanów i też pożarły...
[/b]

priya - 2012-03-19, 17:22

Mój pies daje spokój roślinom ;-) Za to krety, nornice i inne robią swoje. Tulipana chyba nie bedzie w tym roku żadnego.
Za to widzę dziś pierwsze kiełki pomidorów i pomidorków koktajlowych w doniczkach :-D I nawet bazylia ruszyła, ciekawe czy przetrwa. Kupiłam trochę nasion warzyw i kwiatów. Nawiozłam też dziś grządkę obornikiem w granulkach. Tylko jedną, bo okazało się, że za mało tego kupiłam. Cdn. ;-)

kofi - 2012-03-19, 23:27

priya napisał/a:
Mój pies daje spokój roślinom ;-) Za to krety, nornice i inne robią swoje. Tulipana chyba nie bedzie w tym roku żadnego.
Za to widzę dziś pierwsze kiełki pomidorów i pomidorków koktajlowych w doniczkach :-D I nawet bazylia ruszyła, ciekawe czy przetrwa. Kupiłam trochę nasion warzyw i kwiatów. Nawiozłam też dziś grządkę obornikiem w granulkach. Tylko jedną, bo okazało się, że za mało tego kupiłam. Cdn. ;-)

Uważaj z tym obornikiem w granulkach, jeśli to kurzy. Spaliłam takim tawułki, chyba... Teraz nawożę tylko kompostem, ale jeszcze trochę poczekam.

ganio4 - 2012-03-20, 06:40

priya napisał/a:
ganio4, wielkie dzięki. Szczerze mówiąc nie wiem co to za hortensja :oops: A jeśli taka ogrodową bym przycięła, to krzywdę jej zrobię wielką?

Krzywdy nie zrobisz, tylko nie zakwitnie.
Kofi, twoja to na 100% ogrodowa. Mimo braku cięcia prawdopodobnie przemarzają jej pąki kwiatowe.

http://www.biol.uni.wroc....ny/odmiany.html

priya - 2012-03-20, 08:11

kofi, kupuję bydlęcy wyłącznie. On chyba łagodniejszy?
priya - 2012-03-22, 08:17

Ogrodnicy i ogrodniczki, podpowiedzcie na jakiej wysokości należy przyciąć róże rabatowe i parkowe?
U mnie na parapetach już wszystko kiełkuje. Pomidorki koktajlowe wzeszły wszsystkie, najgorzej jest z dużymi pomidorami. Jak za dwa dni reszta nie wzejdzie to spróbuję jeszcze dosiać. Bardzo cieszy mnie keiłkująca bazylia. DO tej pory nigdy jeszcze mi się nie udała, może tym razem coś z tego będzie. Kolendra pojawiła się dziś. Jeszcze na tymianek czekam. Sałaty wyszły ładnie (masłowa i lodowa), kalarepki również 8-)
Dziś będę siać kwiaty, aksamitki w trzech kolorach i astry.

go. - 2012-03-22, 09:15

priya, PW.może Ci się przydadzą stamtąd informacje :)

No z koktajlowymi koralik potwierdzam! (choć wcześniej też z rozsady miałam) Aż się dziwię, że sama o niej zapomniałam :shock: Jak się S. obudzi to lecę po nasiona :-D
Dosiałam jeszcze jedno koryto dwóch gatunków lodowej (masłowej w ogóle nie sieję już)... Lepiej niech szybo będzie ciepło, bo mi się parapety pokończyły :mrgreen:

priya - 2012-03-22, 09:27

gosia z badylem napisał/a:
bo mi się parapety pokończyły
mnie również ;-) Dzięki za pw :-D
Ja też mam koraliki właśnie, w zeszłym roku pieknie rosły i owocowały. Teraz wszystkie wykiełkowały, chyba 100% :-D

go. - 2012-03-22, 09:38

:) Mi się jeszcze nasunęło, że jakieś kwiaty muszę wysiać, żeby zapylaki do moje dziewiąte piętro przyciągnąć :mryellow:
Nasturcja mi zgniła, ale wysiawałam przeterminowane nasiona (o 2 lata :oops: ) , więc chyba rzeczywiście musiały być już wyschnięte.
Jak S. się obudzi to lecę po nasiona- nasturcji na pewno, bo lubię do sałatek, zup dodawać. I jakąś maciejkę wabiącą. Albo kosmos podwójnie pietrzasty, mają taki wiejski urok :-D

priya - 2012-03-22, 09:46

Nasturcja u mnie rosnie w ogrodzie sama. Od 12 lat, kiedy to posiałam ją po raz pierwszy, zawsze wysiewa się samoistnie i jest jej tyle, że połowe albo i więcej muszę zwykle usunąć ;-) Wczoraj przygotowałam "górkę" - takie miejsce w ogrodzie naszym, na którym rosną iglaki i nne rośliny ozdobne, a między nimi sadzę zwykle mniejsze kwaitki. Sypnęłam tam też nawóz, bo choć przed laty był to kompost i ziemia jest bardzo żyzna, to jednak rośliny swoje zjadają ;-) W tym roku szaleństwa kwiatowego nie będzie. Będą tylko wspomniane wyżej aksamitki Mona i astry w dwóch odmianach. Dodatkowo posadzę dalie, ale to już w innym miejscu. Mam tez kwitnące krzewy i róże, więc kolorów nie zabraknie. Niebawem zażółci się od dzikich pierwiosnków i żonkili. Jak długo nie koszę to wiosną robi się tez fioletowo od pewnego delkiatnego kwaituszka dzikiego, ale nie mam pojęcia co to :oops: Są tez zawilce i stokrotki :-D Tulipany wszystkie szlag trafił. tylko w jednym miejscu wychodzą, a miałam tego kiedyś mnóstwo.
Wiola hajda - 2012-03-28, 11:25

ten szpinak jest jednak niesamowity, miałam siać w domu ale się okazało, że ruszył się ten w gruncie, u nas nocki jeszcze bardzo zimowe, ale widać, że mu to nie przeszkadza
a teraz dumamy jak zabezpieczyć dynie, żeby ich nie przemroziło jak rok temu, bo zanim nowe wzeszły to było już tak późno, że nie zdążyły porządnie urosnąć przed jesiennymi przymrozkami ... przypuszczam, że trzeba będzie zbudować jednak inspekt

MartaJS - 2012-03-28, 11:50

Ja dynie wysiewam na grunt w maju dopiero. Po 8 maja.
priya - 2012-03-28, 11:58

No właśnie, mnie też się zdaje, że marzec to stanowczo za wcześnie na dyniowate. W maju do gruntu sieję albo w kwietniu ( w drugiej połowie) do doniczek.
Ania D. - 2012-03-28, 13:29

Dynie sieje się do doniczek 15-20 kwietnia, nie wcześniej.
MartaJS - 2012-03-28, 13:30

A czy ktoś uprawia len? Choćby jako ozdobny. Wzejdzie z takiego siemienia ze sklepu?
kofi - 2012-03-28, 22:52

MartaJS napisał/a:
A czy ktoś uprawia len? Choćby jako ozdobny. Wzejdzie z takiego siemienia ze sklepu?

Tak. Moja przyjaciółka z takiego siała, wyszedł śliczny.

Wiola hajda - 2012-03-30, 19:25

MartaJS napisał/a:
Ja dynie wysiewam na grunt w maju dopiero. Po 8 maja.


w tamtym roku na Podhalu były przymrozki w LIPCU :(

[ Dodano: 2012-03-30, 19:26 ]
kofi napisał/a:
MartaJS napisał/a:
A czy ktoś uprawia len? Choćby jako ozdobny. Wzejdzie z takiego siemienia ze sklepu?

Tak. Moja przyjaciółka z takiego siała, wyszedł śliczny.



siałam ale nic nie wzeszło, fakt, że pojęcia bladego nie mam jakiej on wymaga gleby, tak rzuciłam, gdzie mi fantazja przyszła :)

kamma - 2012-03-31, 10:02

Dymie można również siać w kwietniu, raczej w drugiej połowie, na skraju kompostownika. Rozkładające się resztki wydzielają dużo ciepła i powinny ochronić dynię przez zmarznięciem, a do tego mamy załatwione nawożenie.
Wiola hajda - 2012-04-01, 11:28

mój mąż chciał sadzić bezpośrednio na kompostowniku :) a ja oczywiście dla ochrony dorzuciłabym na te pryzmę jeszcze mały inspekcik hihiihiih
go. - 2012-04-03, 13:23

MartaJS napisał/a:
A czy ktoś uprawia len? Choćby jako ozdobny. Wzejdzie z takiego siemienia ze sklepu?


my mieliśmy len ostatnie 2 lata, ozdobny- odmianę trwały- przepięknie niebieskie kwiaty :D

priya - 2012-04-10, 16:26

W niektórych doniczkach z kolendrą i w kilku z wysianymi kwiatami pojawiła mi się na powierzchni ziemi pleśń czy też jakiś podobny do niej nalot. Dlaczego?? Wszystkie inne rośliny nawadniane są tak samo, trzymane w tej samej temperaturze, ziemia pochodzi z tego samego źródła - i nic się nie dzieje. O co chodzi? Czy te rośliny do czegoś się jeszcze nadają?
go. - 2012-04-13, 08:29

Wróciłam do domu po 2 tygodniach.
W korycie z sałatą na ziemi pojawiły się brązowe grzyby, takie płaskie i obleśne. Co to może być? Pierwszy raz mi się takie coś zdarzyło :shock:
Reszta upraw pięknie śmignęła :D
Dzisiaj dosiewam jarmuż i chyba nową lodową :roll:

MartaJS - 2012-04-13, 09:16

gosia z badylem, a poza tym sałata Ci wzeszła?
To mogą być po prostu... grzyby. W ziemi jest grzybnia, są zarodniki, ciepło, wilgotno, to wzeszły sobie.
Ogólnie chyba rok jest kiepski na sałatę, u mnie za trzecim razem wzeszła marnie, a przedtem wcale.

olgasza - 2012-04-13, 09:32

priya, też mam taki biały nalot na ziemi, w doniczkach z bazylią. Ale wczoraj wyczytałam, że to może się wytrącać przy podlewaniu nieodstaną wodą z kranu.
"Zioła regularnie podlewamy, aby nie dopuścić do przesuszenia podłoża. Najlepiej używać do tego wody odstawionej w otwartym naczyniu przynajmniej na 24 godziny. Dzięki temu pozbawimy wodę części soli mineralnych, które zanieczyszczają ziemię w doniczce (białe wykwity). Warto nawet codziennie rośliny spryskiwać wodą – też odstaną albo przegotowaną."
http://ulicaekologiczna.p...ola-z-doniczki/

go. - 2012-04-13, 09:44

MartaJS, wzeszła... ledwo :-/
Wygląda to tak
Myślicie że wychrzanić to wszystko najlepiej?

MartaJS - 2012-04-13, 10:08

Ale śliczne :-)
Czemu chcesz wyrzucać? Grzyby są wszędzie, na grządce w ogrodzie masz ich tysiące, większości nawet nie widzisz. Co innego grzyb na ścianie, ale w doniczce - nie martwiłabym się nim zupełnie.

go. - 2012-04-13, 12:43

MartaJS, ale jak mam taką plantację to mi nie wejdzie na samą roślinę?
Nie wiem czzy to jakoś odgrzybić czy co? Bo tak po prostu trzymać żeby wyrzucić chorą sałatę za 2 czy 3 miesiące to mnie nie rajcuje, bo coś nowego by mogło w tym miejscu rosnąć? Co zrobić?

priya - 2012-04-13, 13:56

olgasza, dzięki serdeczne! To chyba właśnie to... A ja przesuszyłam wszystko ostatnio :oops: W zwiazku z tym dwa dni temu wszystkie doniczki z rozsadą przytargałam do łazienki i nawadniałam porządnie. Teraz się wzięły do życia :-) Sałata masłowa jest już duża i piękna. Za to lodowa baaardzo powoli rośnie u mnie na parapecie. Kiedy jest dobry czas by wysadzić to wszystko do gruntu? (sałatę, kalarepę, pomidory)
Na grządce wzeszła rzodkiewka i rukola :-D

MartaJS - 2012-04-13, 14:15

gosia z badylem, zostaw, gdyby to chciało wchodzić na sałatę, to byłoby na niej widać. To pewnie jakieś saprofity, żerujące na rozkładających się szczątkach w glebie. Grzyby są wszędzie w glebie, w każdej, gleba bez grzybów nie jest glebą. Nic z nią nie rób :-)

priya, my wysadziliśmy pomidory do inspektu i nam zmarzły niestety. Z wysadzaniem na grunt poczekałabym jeszcze z miesiąc...

go. - 2012-04-13, 15:04

MartaJS, uczynię jak powiadasz.
I napiszę za jakiś czas co u niej ;)

ganio4 - 2012-04-18, 03:39

Gosia z badylem a w jakiej ziemi siałaś? Z ogródka czy ze sklepu?
go. - 2012-04-18, 08:50

ganio4 napisał/a:

Gosia z badylem a w jakiej ziemi siałaś? Z ogródka czy ze sklepu?


ze sklepu. pierwszo-sezonową

priya - 2012-04-19, 10:01

MartaJS, zgodnie z Twoim zaleceniem czekam z pomidorami ;-) A co z sałatą? też za zimno dla niej by do gruntu wysadzić? Lodowa jeszcze może rosnąć na parapecie, ale masłowa jest już tak wielka, że zaraz się okaże, że zjem ją zanim wysadzę ;-)
I powiedzcie mi jeszcze, czy kalarepa jest jakaś mega wymagająca? Wysiałąm do doniczekw domu, powschodziła ładnie, ale po wypuszczeniu drugiej pary liści większość umiera :-( A pozostałe jakby... przestają rosnąć. Czego im brakuje?

kofi - 2012-04-19, 12:00

priya napisał/a:
Czego im brakuje?

Może miejsca po prostu?
Sałata nie jest specjalnie wymagająca z tego, co wiem, bym już sadziła. Właśnie muszę jakoś na dniach wyrównać grządki i poflancować sałatę i selery. Nie pamiętam, czy kapustne wymarzają, więc może się jeszcze wstrzymam z kalarepą, pory też raczej później chyba.
Rabarbar wychodzi, hurrra.
I kwiatki się pokazują - peonie, lilie, kosćce (chyba) i maki - całkiem fajnie się rozrosły (koleżanka straszyła, że się rozplenią, nie mam nic naprzeciwko.

MartaJS - 2012-04-19, 12:13

priya, ja sałatę mam posadzoną w inspekcie i wysianą do gruntu. Możesz próbować.

Nie wiem czego brakuje Twojej kalarepie. Może składników odżywczych.

go. - 2012-04-20, 08:54

U nas dzisiaj pierwszy wiosenny obiad ze świeżo rwanego szpinaku i koperku :-D :-D
Szpinak pewnie szybko cały zniknie także już planuję drugi wysiew.
No i białe rzodkiewki już kiełkują. Mega szybciorem, ze dwa dni temu wysiewałam :D
I chyba zrobię drugie podejście do sałaty jednak, bo coś się pokłada to co wykiełkowało :roll:

MartaJS - 2012-04-20, 09:03

A ja już zajadam własne rzodkiewki i szczypiorek :-) Wkleję wieczorem zdjęcie, żebyście mogły zazdrościć :-)
kamma - 2012-04-20, 09:20

MartaJS napisał/a:
żebyście mogły zazdrościć

nic z tego :P
My zajadamy się rzodkiewkami już od tygodnia, a szczypiorek rośnie nam na dziko od lutego.
Dziwna historia z sałatą. W szklarni nie wyrosła (pierwszy siew), ale podejrzewam, że jakieś trefne nasiona były. Drugi siew ma się dobrze. Natomiast w zeszłym roku posiałam sałatę do gruntu, było gorąco, szybko wybiła, nie chciało mi się tego sprzątać, wysiała się i w tym roku pięknie wzeszła, nawet ostatnie przymrozki przetrwała. Czyli chyba powinna dać radę.

go. - 2012-04-20, 09:35

:shock: zapomniałam kupić/wysiać szczypiorku :shock:
priya - 2012-04-20, 19:12

Ja mam szczypiorku jedną kępkę już od lat, wystarcza nam.
Posadziłam dziś te sałaty, podlałam je i szpinak, który wykiełkował, przygotowałam też zagonik pod marchew i buraki. Czy to dobry czas by je wysiewać? czy jeszcze trzeba odczekać?
No i nie mogę się zdecydować czy dyniowate siać do doniczek czy dopiero w maju wprost do gruntu...

kamma - 2012-04-20, 19:21

co do dyniowatych, to w tej chwili już nie ma różnicy. Marchewkę i buraki można już siać, ale na razie niewiele. Jeśli będą przymrozki, a warzywa jeszcze nie wyjdą spod ziemi (trochę im to zajmie), to nie powinno im się nic stać. A za parę tygodni zrób drugi wysiew. Marchew wysiana i rosnąca w cieple rośnie szybciej i większa.

Ja dziś posadziłam pierwszą porcję ziemniaków (i być może ostatnią). W szklarni wykiełkowały mi pomidorki - zawsze zostawiam kilka przejrzałych owoców, żeby wyrosły mi z nich nowe rośliny. Sprawdza się :)

kofi - 2012-04-20, 19:29

priya z dyniowatymi może spróbuj trochę do doniczek i trochę do gruntu. Ja zawsze sadzę gotowe sadzonki, a przyjaciółka różnie, u niej lepiej rosną te wysiewane wprost do gruntu.
Co do pomidorów - to nam się koktajlowe zawsze wysiewały, ale teraz było mocno przekopane, to nie wiem...

priya - 2012-04-20, 20:22

kamma, kofi, dzięki. Wysieję więc część dyniowatychw domu a część w maju do gruntu. Marchew i buraki moze jutro.
A z tymi pomidorami to nie jest tak, ze nie powinny rok po roku rosnać w tym samym miejscu?

Matko, mam maleńką, maciupeńką grządkę, a jak sobie uświadamiam ile zaplanowałam na niej posadzić to zdaje się, ze przydadzą się tu jakieś czary :lol:

MartaJS - 2012-04-20, 20:45

kamma napisał/a:
W szklarni wykiełkowały mi pomidorki - zawsze zostawiam kilka przejrzałych owoców, żeby wyrosły mi z nich nowe rośliny. Sprawdza się :)


Ale super sposób! U nas zawsze cyrki, sianie w skrzynkach na parapecie, podlewanie, chuchanie, dmuchanie, pikowanie, przesadzanie...

kamma - 2012-04-21, 09:53

MartaJS, korzyści jest więcej, bo takie zostawione sobie pomidorki ładnie się hartują. I wcale nie muszą rosnąć w tym samym miejscu. Jak trochę podrosną, to można je spokojnie przesadzić.
priya - 2012-04-21, 10:11

kamma, czy to co napisałaś nie jest bardziej do mnei niż do Marty? ;-)
A tak w ogóle - widzę na paczce z nasionami marchwii, że siać należy gdy jest powyżej 16 st. No, ale nocą przecież jeszcze długo będzie spadać dość nisko...

kamma - 2012-04-21, 14:50

priya, pierwsze pół do Marty, drugie pół do Ciebie ;)
Co do temperatur, to nawet latem w nocy często jest poniżej 16. Myślę, że należy uwzględniać temperatury dnia. Jeśli zapowiadają przymrozek, okryć grządkę włókniną albo czymkolwiek.

priya - 2012-04-21, 15:55

kamma, dzięki!
go. - 2012-04-23, 13:54

chwalę się, a raczej pękam z dumy :P
to kawałek moich upraw
Koperku nie rozsadzam, bo znika szybciej niż rośnie ;)
Na niektórych krzakach pomidorowych już pączki kwiatowe :-D

A najfajniejsze jest to, że mój A. się wkręcił w ogródkowanie mocno i sam usuwa chwasty, przesadza, podlewa a kilka dni temu przyniósł kolejne 80 l ziemi :D

priya - 2012-05-16, 10:45

gosia z badylem, brawo! :-D
Ja czekam aż w końcu znów zrobi się ładnie. Czas sadzić kwiaty, które wyhodowałam z nasionek - aksamitki i astry. Dalie tez czekają. No i siać chcę kukurydzę, dosiać fasolkę szparagową, rukolę, szpinak, może coś z ziół (taki spiralny zielnik mam w planach z kamieni zbudować).
Czekają też dynie, cukinie, patisony - trochę w doniczkach mam a trochę chcę do gruntu siać. Niechże to słońce już wyjdzie zza chmur.
I pytanie o szpinak. Na opakowaniu z nasionami pisze żeby siać w marcu-kwietniu, potem w lipcu bodajże i później jeszcze we wrześniu chyba. Dlaczego tak dziwnie? Nie mogli napisać że pomiedzy marcem a wrześniem?

MartaJS - 2012-05-16, 10:47

priya, bo szpinak można siać kilka razy. Zbierasz jeden, siejesz drugi.

Moje dziecko sieje fasolę:

priya - 2012-05-16, 10:51

MartaJS, ja wiem, ale dlaczego tak wyznaczają miesiące dokładnie. W maju i czerwcu siac nie mogę? ;-)
Dziecko siejące - piękne :-D

MartaJS - 2012-05-16, 11:54

priya, możesz :-) Siej śmiało :-)
amanitka - 2012-05-16, 12:54

MartaJS, cóż za precyzja! super-dziecko, super fota :-D
Dominika - 2012-05-16, 14:25

My tez w tym roku probujemy jakies warzywa i owoce wychodowac. Nie mamy za wiele miejsca w ogrodku, ale mam juz mala szklarnie i donice duze (wlasnej, tzn mojego K produkcji) i zobaczymy jak to wyjdzie.
Poki co zasadzilismy/posialismy marchwe, rzodkiewki, pomidory, papryki, cukinie i karczocha jednego. Czosnek, truskawki, salaty i ziola, borowki i fasolke. W planach groszek (wiem, pozno, ale co tam) i wiele innych, ale moze poczekaja na przyszly rok...

Jeszcze tylko czekam na donice na sciane (na ziola i salaty)
i mam nadzieje, ze nam wszystkiego w tym roku mszyce nie pozjadaja...

kamma - 2012-05-21, 23:19

priya napisał/a:
W maju i czerwcu siac nie mogę?

no nie możesz ;)
Tu chodzi o to, że w ciepłych miesiącach szpinak bardzo szybko wybija w kwiaty, przez co nie wypuszcza dużych liści. Szpinak lubi chłodek :) W sumie to go nie rozumiem :P

priya - 2012-05-22, 08:28

kamma napisał/a:
Szpinak lubi chłodek W sumie to go nie rozumiem
ja też nie ;-) Ale za wyjaśnienie dziękuję! Wczoraj zauważyłam że niektóre własnie już zaczynają kwitnąć. Czyli co? czas zebrać teraz to co wyrosło z siewu kwietniowego? Ścina się tylko liście czy mam wyrywać z korzeniami? Z korzonków pozostawionych w ziemi chyba nic już nie wyrośnie, co? Wiem, zadaję śmieszne pytania, ale to mój pierwszy własny szpinak ;-)

I z innej beczki: co robicie z żonkilami i innymi cebulowymi kwiatami? Trzeba je wykopać? Kiedy? jak przechować? kiedy sadzić znowu? Moje rosną od lat w tym samym miejscu, ale mam wrażenie, ze zmarniały.

kofi - 2012-05-22, 09:56

priya napisał/a:
kamma napisał/a:
Szpinak lubi chłodek W sumie to go nie rozumiem
ja też nie ;-)

A ja przeczytałam w poście kammy "w sumie to go rozumiem" :lol: i pomyślałam sobie, że ja to nie...
U nas dopiero kiełkuje szpinak, nie wiem, co wyrośnie, niby to ma być taki, który nie puszcza pędów, ale zobaczymy.
W ogóle wszystko dopiero ma ze 3-4 cm wysokości oprócz tego, co posadziłam z gotowych sadzonek. A posadziłam sporo i zastanawiam się czy w ogóle się zwróci to, co zainwestowałam. :roll:
Ufff, R. postanowił rozgrabić ten kompost pod dynie, śmierdzący...
priya tych cebul się nie wyjmuje, ale jak chcesz np. przesadzić możesz wyjąć i na nowo zasadzić na jesień.

kamma - 2012-05-23, 22:01

priya, żonkile, tulipany i inne cebulowe - po kwitnieniu należy, za przeproszeniem, urwać słupek :P Wtedy cebulka ładnie się wzmacnia. Ja tam nie wykopuję, nie chce mi się.
co do szpinaku (u mnie już po, zostawiłam tylko kilka dorodnych roślin na nasiona), to zaczynam zbierać właśnie wtedy, gdy puszcza pierwsze łodyżki kwiatowe. Zbieram wówczas wszystkie z kwiatami oraz te najdorodniejsze bez kwiatów. Te mniejsze zostawiam na 1-2 tygodnie. Te kwiatowe oraz te dorodne wyrywam z korzeniami. Te, które zostawiam na nasiona, pozbawiam największych liści.
Dziś skonsumowaliśmy pierwsze truskawki (sztuk 4) :mryellow:

go. - 2012-05-24, 10:26

Dziewczyny, rzodkiewka z moich obserwacji zupełnie jak szpinak- też lubi chłodek :) Już raz mi latem (w lipcu) poszła w liście i kwiaty zamiast części podziemnej
Ale dostałam teraz nasiona odmiany Cherry Belle i jest, że niby w maju można też siać. Myślicie, że próbować czy zostawić sobie na sierpniowy wysiew :?:

priya - 2012-05-24, 10:59

kamma, dzięki, dzięki! Wczoraj pierwszy raz jedliśmy nasz szpinak - wyrwałam właśnie te, które zaczynały kwitnąć. Dziś wezmę jeszcze trochę na zupę, resztę zostawię jeszcze. Poza tym wykiełkowała już kolejna porcja :-D Na nasiona tez coś zostawię.
kamma - 2012-05-25, 10:14

gosia z badylem, z tą rzodkiewką to też racja, ale ja i tak sieję latem w zacienionym miejscu. Przy rzodkiewce jest ważne, żeby siać rzadko (nawet specjalnie celować kolejnymi ziarenkami co 2-3 cm), bo gdy ma za gęsto, to w ogóle nie ma bulw. Inna sprawa, że siane w maju/czerwcu rzodkiewki na pewno będą obrzydliwie mięsne ;)
priya, u Was (u nas ;) ) chyba dużo chłodniej niż na zachodzie, więc szpinak można dłużej uprawiać. Na nasiona zostawiaj najdorodniejsze rośliny, pobaw się w Mendla ;) O zbiorze nasion opowiem w sierpniu, gdy będą gotowe, mam swoje triki ;)

Mam zatrzęsienie sałaty. Właśnie tej "leniwej", której nie sprzątnęłam jesienią i wysiała się na polu. Zrobiłam już rozsadę, ale i tak nie widać, żeby coś ubyło. Dzisiaj zaniosłam michę do zerówki :mryellow:
Pierwsze truskawki, poziomki i jagody kamczackie :) Prawie spróbowałam - dzieci jednak są szybsze ]:->

priya - 2012-06-19, 14:05

Orientujecie się czy teraz, końcem czerwca, można jeszcze kupić sadzonki kapusty? I czy ogórki też się w takiej formie kupuje? NIe mam pojęcia o uprawie tych warzyw, a przekopałam sobie ostatnio kolejne małe zagony i chętnie bym coś nowego posadziła jeszcze. BYłam dziś na targu, ale nic nie było. NIe wiem czy daltego, że już za późno na to, czy dlatego, ze dziś nie dzień targowy...
śliwka - 2012-06-19, 16:10

Nasz dyżurny ogrodnik powiedział (akurat był u mnie), że już nie za bardzo można dostać. Trochę za późno.
priya - 2012-06-20, 21:26

Iw, na szczęście Wasz ogrodnik nie miał racji :-D Wprawdzie w sklepie ogrodniczym pani również zapewniała mnie, że to już nie do kupienia, ale na targu dziś (dzień targowy, więc więcej stoisk niż wczoraj) kupiłam i kapustę i ogórki, a nawet por mi się dostał (jeden :lol: ).
Tak więc pod jarmuż muszę przekopać chyba nowy zagon, bo wszystko już zajęte :-D
Kupiłam nasiona brokułów, piszą, żeby siać jako poplon, późnym latem. Siejecie takie rzeczy do gruntu czy do doniczek?

Lily - 2012-06-20, 21:30

Specjalnie się dziś na targu rozglądałam, ogórki chyba były (na oko, bo nie pytałam ;) ). Kapusty nie widziałam, ale widzę, że u Ciebie jest ;)
kofi - 2012-06-20, 21:41

U nas wiszą małe zielone pomidorki, jeden ogórek kwitnie :mrgreen: , dynie nareszcie ruszyły, bo stały w miejscu dość długo. I cudowne piwonie mi kwitną - dziękuję Wam Anie (dwie :-) ), chodzę i wącham. Lawenda nam się też ładnie rozrosła, na różach tysiące mszyc, tytoniowa kuracja pomogła tylko na chwilę. Kwitną, ale niezbyt pięknie wyglądają.
Truskawek mało, chyba w tym roku zmienię. Porzeczki leciutko się rumienią, agrest twardy. Sałatę też już jemy i rukolę. Kalafiorki się zawiązały, tylko nie wiem co zrobić, żeby te liście je okryły, żeby nie zżółkły. Kalarepki maleńkie, brokułów nie widać (są liście).

excelencja - 2012-06-20, 23:47

kofi, już Ci peonie kwitną?? nie może być!
kamma - 2012-06-21, 00:10

excelencja, u nas już po peoniach, a i tak zakwitły jako ostatnie w okolicy.
Pomidory mam ogromne i już robią się żółte (jest szansa, że zakosztuję). Truskawek mam takie zatrzęsienie, że już nie wiem, co z nimi robić. Sałata już mocno wybija, rukola toże.
Zajadamy się obecnie młodymi strączkami groszku, przerywaną marcheweczką i młodymi ziemniakami z koperkiem. Obowiązkowo codziennie micha sałaty, ale murzę obrywać te, jak im tam, główne nerwy w liściach (?), bo już gorzkie. Porzeczki już czarne, ale jeszcze twarde.Brokuły zaczynają tworzyć pąki, a kapusta- główki. Fasola szparagowa powoli przekwita. Innych specjałów nie zdołałam posiać, bo i po co ;)
Fajnie jest mieszkać na biegunie... ciepła. Trudno będzie się przerzucić na surowszy klimat Podbeskidzia.

go. - 2012-06-21, 09:21

Jak często w weekend byłam w ogrodzie botanicznym i tam też peonie już w rozkwitnięte :D

uwaga, moje pomidorasy (czerwony, żółty i zielony :P :

priya - 2012-06-21, 09:21

kamma, spokojnie, u ans też już po peoniach. I to daaaawno! :lol: Sałatę i rukolę jemy od kilku ładnych tygodni, czerwone porzeczki można już jeść garściami, nawet ciemna odmiana agrestu też już dobra do spożycia ;-)
A jeśli będzie Ci mało, to założysz sobie szklarnię i już :-D
A skoro już o brokułach wspominasz - jak siejesz? do gruntu?
Lily napisał/a:
Kapusty nie widziałam, ale widzę, że u Ciebie jest
ano jest :-D Te babcinki co na targu sprzedają, tak szybko tego nie wywalają jednak, sprzedają do skutku jak widać ;-)

[ Dodano: 2012-06-21, 09:23 ]
gosia z badylem, wow jakie pomidory! U mnei tylko koktajlowe są narazie (zielone jeszcze), a zwykłe póki co tylko kwitną.
Za to już sporo kwiatów na dyniowatych. I zawiązki owoców też widać.

kofi - 2012-06-21, 10:24

exce też jestem zaskoczona, bo przecież one po przesadzeniu zwykle nie kwitną, a część zakwitła - zrobiłam sobie taki klomb i jest naprawdę sporo kwiatów - co cieszy mnie bardzo.
Pomidorki ja mam mini, ale jeszcze im daleko do stanu zjadliwości. Z tymi truskawkami to nie wiem co jest - chore jakieś czy co, większość jest maleńkich (smaczne, ale mikroskopijne) i nie rosną tylko dojrzewają. :roll:
kamma to Ty masz wielki ten ogród, jak nawet masz ziemniaki.[/b]

priya - 2012-06-21, 10:28

kofi napisał/a:
to Ty masz wielki ten ogród, jak nawet masz ziemniaki.[
o, kamma chyba ma wielki. Ale o ziemniakach w przyszłym roku to nawet ja myślę, choć nie taki wielki ;-) Dwa rządki, tak żeby na kilka obiadów chociaż było, just for fun ;-)
kofi - 2012-06-21, 13:42

No, ja właśnie myślałam, ale nie starczyło miejsca w tym roku. :->
Pamiętam jak tata uprawiał troszkę ziemniaków w ogródku - potem się takie maleńkie myło wężem w siatce i bez obierania gotowało, mmmm. I do tego pomidory spod folii i sałata, albo szczypior, albo kalarepka. I czereśnie na deser. Muszę też tak zrobić... 8-)

kamma - 2012-06-21, 15:33

tak, ja mam w tej chwili olbrzymi areał. O wiele za duży, nie jestem w stanie sama go zagospodarować i jeszcze pilnować, żeby dzieciaki jakiegoś numeru nie wywinęły. Mojego jest 18,5 arów, a za płotem jeszcze rodziców i dziadków, będzie ze 30 arów. Jak mi się dziecki zagubią, to mija cała wieczność, zanim je odnajdę ;)
A z ziemniakami wygodnie - szybko się sadzi, wystarczy jedno odchwaszczanie, bo potem krzaki są takie duże, że zagłuszają chwasty. I jedno bronowanie. A ich smak, właśnie tylko takich umytych, nie obieranych... mmmm...

go. - 2012-06-21, 16:28

kamma, ależ Ci fajnie! Jak ja bym miała tyle ziemi to bym chyba nie miała faceta- w ogóle w domu bym nie bywała :mrgreen:
kamma - 2012-06-21, 19:15

gosia z badylem, akurat przypadkowo szukam kupca na nasz dom i ziemię - chcesz? ;) Tylko 140 km od Wro :)
go. - 2012-06-22, 11:26

Cytat:

gosia z badylem, akurat przypadkowo szukam kupca na nasz dom i ziemię - chcesz? ;) Tylko 140 km od Wro :)


wolałabym 450 km od Wro ;) w sensie gdzieś w stronę Gdynia-Rumia-Lębork się będziemy rozglądać... ale to niestety jeszcze nieszybko :-(

kofi - 2012-06-30, 09:22

Poproszę o radę: co można jeszcze zasiać na kawałeczku wolnego miejsca?
Fasolę? Brukiew?
I jeszcze jedną radę: kalafiory mają kwiatki - malutkie, ale już żółkną, to trzeba je jakoś owinąć tymi liśćmi? Ale jak?

Mimmi90 - 2012-06-30, 12:20

Fasolę, groszek, jarmuż, nie wiem czy na brukiew nie jest już za późno.
MartaJS - 2012-06-30, 12:23

kofi, szpinak :-)
kofi - 2012-06-30, 12:44

Dzięki, jarmużu muszę poszukać - dawno nie miałam, szpinak już można? (Ten co siałam wiosną - na nic - od razu kwiaty rosną :roll: )
priya - 2012-06-30, 13:28

kofi, ja sieję teraz szparagową, buraki, szpinak, jarmuż, rzodkiewkę. I mam nasiona brokułów ponoć dobrych jako poplon, sieje się właśnie końcem czerwca. Tyle, ze nikt mi nie doradził jeszcze - i tu ponawiam prośbę - czy siać do gruntu czy do doniczek najpierw.
Agnieszka - 2012-06-30, 14:30

priya: sadziliśmy kalafiory i brokuły zarówno z rozsad jak i bezpośrednio do gruntu. Niestety marne to wychodziło i robaki kochały (bez tuneli, szklarni) więc spasowaliśmy. Lepiej wychodziły kalafiory ale małe, żółtawe.
Prawdę mówiąc nie wiem co u nas w tym roku będzie. Częśc sadzona na majówce z tatą jeszcze. Mój brat się mało zna a ja będę w II połowie lipca. Wuj też się zastanawia czy to, co wschodzi to nasze dziwności czy chwasty więc czego nie zna nie tyka.

go. - 2012-07-01, 11:59

o tej porze roku ja wysiewam (jako kolejny siew) nieowocujące rośliny, czyli właśnie wszystkie jarmuże, szpinory, sałaty, rukole, rzodkiewki :)

I chciałam się pochwalić, że jesteśmy już po zbiorze części pomidorów (ożarowski, malinowy)- wyszły świetnie! Są takie słodziutkie, że w ogóle nie trzeba solić (a właściwie sól by tylko zepsuła ich smak), soczyste, skórka sama odchodzi. love :D Jeszcze tak z 10 kg z balkonu się spodziewam, część jeszcze zielonych, a część już żółtych :)
I czekamy jeszcze na później wysiane koktajle :D

kwiat bzu - 2012-07-01, 20:10

JA najbardziej cieszę się z moich pomidorów które odżyły po pryskaniu pokrzywa , bo wcześniej zaatakowane były przez mszyce i zastanawiałam się co z nimi będzie. Wszystko pięknie rośnie. Dynie hokaido rosną w oczach :-D Czy nie za późno jeszcze na posianie sałaty i jarmużu?
Agnieszka - 2012-07-01, 20:31

siej
MartaJS - 2012-07-01, 21:50

kwiat bzu, ja sieję jarmuż w lipcu-sierpniu, jak zbiorę coś i zwolni się grządka.
priya - 2012-07-02, 07:08

U mnie żadnej dyni nie widać :-( Za to cukinii mnóstwo :-D Co ciekawe, siałam i cukinie i patisony, a z tego co widzę z wszystkich nasion rosną tak samo owocujące rośliny ;-) No i potwierdzam Wasze obserwacje: te siane wprost do gruntu rosną lepiej i szybciej niż z rozsady.
Pomidorki koktajlowe obrodziły niesamowicie, zaczynają się czerwienić. Za to "zwykłe" pomidory kwitną marnie i tylko kilku owoców się dopatrzyłam.

Jarmuż posiałam jakiś tydzień temu.

diancia - 2012-07-02, 10:52

Przeczytałam pobieżnie wątek, w większości przypadków nie wiem, o co biega, bo ogrodniczka ze mnie żadna, uwielbiam za to jeść i gotować :)

Okazało się bardzo niedawno, że jeśli chcemy, to możemy z Mężem zaopiekować się działką (ojcowizną Teścia :mryellow: ) Niestety, ja nic nie wiem o sprawach ogrodowo-uprawnych, Mężu wie troszeczkę, ale też nie dużo, a mamy do dyspozycji ze 20-30 arów, więc jest miejsce na uprawę :)Działka jest niedaleko lasu i rzeki, co pewnie jest zaletą i wadą naraz ;) Na tej działce dawno temu uprawiano warzywa i owoce, na większości jest teraz łąka, ostały się jedynie resztki owocowego sadu (jakieś jabłonki, porzeczki i ze 2-3 orzechy).

Podejrzewam, że teraz to już nie ma co sobie głowy zawracać sadzeniem czegokolwiek, a lepiej skupić się na przygotowaniu działki na przyszły rok. Jejku, ale jestem podekscytowana :mryellow: nigdy nie marzyłam nawet o własnych warzywach!

Poradźcie proszę, co możemy zrobić teraz, żeby jakoś ziemię przygotować (poza skoszeniem łąki oczywiście ;) ) i co posadzić na przyszły rok, żeby powoli rozkręcić uprawę. Niestety na działkę możemy zaglądać jedynie w weekendy, bo mamy do niej ze 20km. Będę wdzięczna za porady i wskazówki!

Chęci mamy oboje bardzo wiele, tylko takie z nas ogrodnicze leśne głupki ;)

kofi - 2012-07-02, 11:48

U nas po kilku ciepłych dniach dynie rozkwitły pięknie, jest 1 :-> maleńki ogóreczek, pomidorków dużo, ale zielone.
priya nie martw się brakiem owoców na dyńkach - z mojego mizernego wprawdzie doświadczenia wynika, że z pierwszych kwiatków rzadko są owoce, za to później będą.
Ja już po porannej walce z zielskiem, teraz usiadłam, żeby odsapnąć. Porzeczki mamy już, hurra, chyba zamrożę, bo u nas dżemy średnio wchodzą, a na soki trochę mi szkoda.[/b]

bronka - 2012-07-02, 12:11

kofi, a do czego używasz ( roz) morożone porzeczki?
priya - 2012-07-02, 12:32

kofi, dzięki z tymi dyńkami :-) Dziś wypatrzyłam dwa żeńskie kwiaty :-D problem w tym, że nie pamiętam już gdzie siałam dynie a gdzie cukinie, więc wszystko co póki co kwitnie męsko jest dla mnie trudne do rozpoznania i nie wiem gdzie tych dyń wypatrywać ;-)
Porzeczek też mam dużo, jak co roku. Z czarnych zrobię dżemy, bo te akurat schodzą. poza tym też mało-dżemowi jesteśmy i zastanawiam się co robić z czerwonych. W zeszłym roku soki robiłam w sokowniku, ale tez średnio schodziły potem :roll: Agrest ciemny zjemy cały żywcem z krzaka ;-) A z zielonym mam taki sam dylemat jak z czerwonymi porzeczkami. Może jednak dżemy będą...
diancia, ale super!!! :-D :-D Do pracy zabrałabym się na waszym miejscu po obfitszych opadach, gdy ziemia zmięknie nieco, bo teraz twarda jak kamień. Możecie już w tym roku przygotować grządki (przekopać ziemię, wybrać wszystkie trawy, chwasty, korzenie, spulchnić i podzielić na zagony) i sypnąć np. obornik granulowany żeby wzbogacić glebę. A wiosną siać, siać, siać. Zresztą niektóre rośliny możecie też jesienią, np. szpinak. No i skoro tyle ziemi macie, to ja bym też więcej drzewek i krzewów owocowych posadziła. Jesienią lub wiosną. Może bardziej doświadczone ogrodniczki coś więcej doradzą. Powodzenia!

Dziewczyny, moja mama mi dziś mówiła, ze pomidory się przerywa, tzn., że usuwa się niektóre gałązki żeby pozostałe lepiej owocowały. Robicie tak? Które gałązki mam usunąć?

go. - 2012-07-02, 12:41

priya napisał/a:


Dziewczyny, moja mama mi dziś mówiła, ze pomidory się przerywa, tzn., że usuwa się niektóre gałązki żeby pozostałe lepiej owocowały. Robicie tak? Które gałązki mam usunąć?


najlepiej utrzymać krzaczory pomidorów na jednym głównym pędzie. Pomiędzy łodygą, a liśćmi często zaczynają rosnąć mniejsze "nibylistki", a naprawdę to początki nowych pędów- te należy przerywać. Mam nadzieję, że dość obrazowo się wyraziłam ? ;)

priya - 2012-07-02, 14:57

gosia z badylem napisał/a:
Mam nadzieję, że dość obrazowo się wyraziłam
to się okaże jak dokładniej przyjrzę się moim pomidorom :lol: Dam znać ;-)
diancia - 2012-07-02, 15:11

priya, dzięki! :mryellow:
priya napisał/a:
Zresztą niektóre rośliny możecie też jesienią, np. szpinak.
super, nie wiedziałam, że jesienią też można! :) ale one są wtedy do zbiorów na wiosnę, tak? czy da radę coś mieć jeszcze w tym roku?
priya napisał/a:
obornik granulowany żeby wzbogacić glebę.
rozumiem, że może być też taki "prawdziwy"? za płotem daleki kuzyn ma kaczki, kury i krowy, więc pewnie jest pod dostatkiem ;)
kofi - 2012-07-02, 15:44

bronka napisał/a:
kofi, a do czego używasz ( roz) morożone porzeczki?

Miksuję, albo i nawet nie, z jogurtem, do ciasta (drożdżówy), galaretki...
Kupiłam nasiona czerwonego jarmużu i chyba dosieję fasolki, bo też można zamrozić. Jak się z pracy wraca to takie mrożonki się przydają. :-)

priya - 2012-07-02, 16:19

diancia, nawóz "prawdziwy" oczywiście. Z tego co wiem kładzie się go jesienią,a wiosną można sadzić i siać. A ten w granulkach można sypać nawet bezpośrednio przed sadzeniem czy też w trakcie prowadzenia uprawy. Ja tak robię. Ale wolę żeby ktoś potwierdził - mam maleńkie doświadczenie póki co.
Jeśli grządki przygotujecie szybko, to jeszcze zdążysz ze szpinakiem i w tym roku,a także z jarmużem, rzodkiewką, sałatą, fasolką szparagową - wszystko to można siać jeszcze w lipcu. Są też jakieś późne odmiany kalarepy chyba, ja próbuję z brokułami, pewnie jeszcze coś by się znalazło :-)

go. - 2012-07-02, 17:40

priya, jakbyś nie wyczaiła jeszcze tych pomidorów to znalazłam zaniedbane u siebie- jeden z młodym nowym pędem do oderwania i jeden mooocno zapuszczony. Moję Ci cyknąc fotki jak chcesz
bronka - 2012-07-02, 17:41

gosia z badylem, 10 kg pomidorów z balkonu?
Chyba spory ten balkon :-D

priya - 2012-07-02, 17:50

gosia z badylem, właśnie wracam z ogrodu. Obejrzałam sobie moje krzaczory, ale nie mam pojęcia co miałabym tam obrywać, więc jeśli to nie problem - please, zrób te foty. Dzięki! No i dołączam do bronkowego niedowierzania (z zachwytem) - 10kg?? WOW!
go. - 2012-07-03, 08:31

zrobiłam fotki, sorki za jakość, nie chciała mi się lampa włączyć :-x
zaznaczyłam na czerwono- mały pędzi do usunięcia i na jednym krzaku taki, który mi się nie zauważalnie zapuścił ;-)
Dodam, że chyba do każdego zazwyczaj liścia/gałązkę taki pędzior do wyłamania wyrasta

priya - 2012-07-03, 09:16

gosia z badylem, wielkie dzięki, pójdę dokładniej się przyjrzeć moim w takim razie. Choć obawiam się, że na tym etapie będą one w moich oczach wyglądać jak "zwykłe" gałązki i pogubię się w tym trochę.
Czy z pomidorkami koktajlowymi robi się to samo? Moje są bardzo mocno rozkrzewione i na wszystkich gałązkach mają mnóstwo owoców, szkoda byłoby mi coś tam usuwać.

go. - 2012-07-03, 09:30

niestety z koktajllami jest tak samo.
Na tej drugiej fotce co wkleiłam już duży, nieporządany pęd -też zostawiłam, bo zawiązało się na nim 3 pomidorasy, i też mi było/jest szkoda. Ale widzę, że będę dużo mniejsze przez to pomidory na cały krzaku. I to jedyny krzew, na który jeszcze nic w 100% nbie dojrzało :roll:

ganio4 - 2012-07-03, 09:58

W koktajlówkach nic się nie obrywa, wysokie w zależności od odmiany można puścić na jeden lub 2-3 pędy.
go. - 2012-07-03, 10:16

moje bez obrywania by miały chyba z piętnaście ;)
kofi - 2012-07-03, 10:22

ganio4 napisał/a:
W koktajlówkach nic się nie obrywa, wysokie w zależności od odmiany można puścić na jeden lub 2-3 pędy.

To chyba zależy od odmiany - tyle się ich teraz zrobiło. Są niskie i wysokie, ja trochę obrywam, bo właśnie w tych wysokich za dużo tych pędów się robi.

ganio4 - 2012-07-03, 10:57

Gosia z badylem, koktajlówki mogą mieć i więcej. Roślina z uwagi na małe pomidorki jest w stanie je wykarmić, gorzej z odmianami wysokimi. Im większe owoce tym mniej pędów :-) Może uda mi się wstawić jakieś zdjęcie
Wszystkie były prowadzone na jeden pęd

[ Dodano: 2012-07-03, 11:02 ]
Pokażę jeszcze moje surowe, dzisiejsze śniadanie

kofi - 2012-07-03, 14:09

ganio ale super uprawy i latorośl. :-)
ganio4 - 2012-07-03, 14:30

Sezon dopiero się rozpoczyna 8-) Dzieciaki wyjechały na wakacje i w końcu mamuśka sobie podje skarbów ogrodowych :-D
emaliia - 2012-07-03, 21:43

ganio4 aż spojrzałam na date czy to zdjęcie pomidorów nie jest z zeszłego roku ale nie dostrzegłam tego. Ty naprawde masz już takie pomidory????????? Wierzyć sie nie chce, co to za odmiany? To śniadanie musiało być rozpustą, dobrze macie. Swietne.
ganio4 - 2012-07-04, 19:45

Sprzed dwóch lat :mryellow: , pokazywałam prowadzenie na jeden pęd. W tym roku dopiero czerwienią się pod folią. W gruncie pomidorów już nie uprawiam, przerzuciłam się na bezproblemowe dynie, które zarazstaja każdą wolną przestrzeń podwórka.
kamma - 2012-07-04, 21:36

priya, w wolnej chwili chętnie zwiedzę Twój ogród i zerknę na pomidory :) Moje już pięknie czerwienieją, aż żal było wyjeżdżać... Ale pierwsze 2 sztuki skonsumowane.
priya - 2012-07-04, 21:39

kamma, you are welcome!! :-D Coś tam poobrywałam, ale pędów z kwiatami czy zawiązkami owoców mi żal. Choć tych owoców jest bardzo maleńko niestety.
Za to cukinie rosną w oczach, sporo tego widzę. I dyniek się dopatrzyłam też :-D Na krzaczkach fasolki w końcu pojawiły się strączki :-D

emaliia - 2012-07-09, 01:19

diancia napisał/a:


Okazało się bardzo niedawno, że jeśli chcemy, to możemy z Mężem zaopiekować się działką (ojcowizną Teścia :mryellow: ) Niestety, ja nic nie wiem o sprawach ogrodowo-uprawnych, Mężu wie troszeczkę, ale też nie dużo, a mamy do dyspozycji ze 20-30 arów, więc jest miejsce na uprawę :)

Chęci mamy oboje bardzo wiele, tylko takie z nas ogrodnicze leśne głupki ;)


Diancia zmotywowałaś mnie. Chcę Ci pokazać że my też bez wiedzy wcześniejszej i praktyki pierwszy raz w życiu zaczęliśmy uprawiać w tym roku ogródek, nie oczekujemy od jałowej ziemi żadnych efektów, nastawiliśmy się głównie na ogarnięcie terenu i przygotowanie go na następne sezony więc bez obaw możecie śmiało zaczynac teraz a na wiosne wiem, że będziecie mogli się cieszyć juz swoimi warzywami. Zaletą dużą jest to, że ktoś waszą działke kiedyś już uprawiał. Skupcie się może teraz na przygotowaniu i planowaniu, sianiu na zime zielonych nawozów które po przekopaniu na wiosne wzbogacą bardzo ziemie. Jeżeli będziesz tam weekendowo to pomyśl nad stosowaniem ściółkowania z siana lub słomy by mieć mniej pracy przy plewieniu i podlewaniu a wiecej czasu na bujanie sie w hamaku ;) Powodzenia i przy okazji zapraszam do zwiedzania naszego bałaganu. Dodam że prace zaczeliśmy w marcu tego roku więc oprócz ziół to warzyw jeszcze nie mamy bo i pogoda w tym roku bardzo deszczowa.

diancia - 2012-07-09, 07:30

emaliia, wow! :shock: Właśnie "odwiedziłam" Wasze królestwo i jestem zachwycona! Naprawdę, inspirujecie! Tunel jak marzenie, domek rewelacyjny-widziałam na zdjęciu, że ma już mieszkańca ;) naprawdę, podziwiam efekty i ogrom włożonej pracy! Wielkie gratki i powodzenia w dalszej uprawie! :-D

U nas sprawa wygląda tak, że czekamy aż pogoda umożliwi przekopanie ziemi i przygotowanie wszystkiego choćby części na przyszły rok. Zanim zasadzimy tam cokolwiek, to musimy zadbać o teren jako taki - zrobić ogrodzenie (a to spory teren, więc trochę zejdzie czasu i kasy), rozplanować miejsce-gdzie tunel, gdzie kompostownik itp. W przyszłości marzy Nam się altanka i toaleta z szambem ;)

A póki co, teściowie subtelnie nas namawiają, żebyśmy pomogli im w przydomowym ogródku, to odstąpią nam trochę terenu i oczywiście plony :mryellow: po dłuższym zastanowieniu uznaliśmy z Mężem, że zakumamy aluzję i zajmiemy się uprawą na ich działce - sporo się nauczymy (przyda się na samodzielne zmagania za rok-dwa), ziemia gotowa, więc i o sukces będzie łatwiej i przy okazji pokażemy im nasze obiadowe warzywne hity :D

W ogóle cudowny czas nastał, w którym ziemia i warzywa same nam się w ręce pchają :mryellow: :-D

go. - 2012-07-09, 08:35

emaliia, szacun! I... normalnie zazdroszę Ci :oops:


emaliia napisał/a:
nie oczekujemy od jałowej ziemi żadnych efektów


pomirodry na "piasku" nawet wyrosną. Sprawdzone :mrgreen: Tylko trzeba nawozić jakimś humusem czy czymś :)

emaliia - 2012-07-11, 17:15

Dziękuje za miłe słowa i czego tu zazdrościć plewienia? Jeśli ktoś spragniony plewienia to zapraszam, zrobimy wwoof ;) Zaczęłam wszystko wykładać sianem. Jestem po przeczytaniu ksiązki The No-Work Garden Book Ruth Stout i przyznam szczerze że z kłuciem w oczach przyzwyczajam się do wszędobylskiego siana w grządkach ale mój K mnie pociesza że się szybko przyzwyczaje i przestanie mi to przeszkadzać. Raz już podchodziłam do tego wczesną wiosną i wyścieliłam sobie pod sałatą wszystko. Wytrzymałam tydzień, pozbierałam każdą słomke. To jest moje 2gie podjescie. Motywują mnie mocno efekty takiego ściółkowania. Na piaszczystej glebie efekty są już po 4 latach, na mojej gliniasto-wapiennej na efekty musze czekać 7 lat. Poczekam, czas mam. O ile mi widok siana nie zacznie znowu mocno przeszkadzać.
Gosia mówisz że pomidory na piasku nawet rosną? To chyba się przestawie na piasek bo gleba tu ma ph 9 do 10 a dla pomidorów to za dużo i obniżam od czasu do czasu gnojówką z pokrzyw ale to też powoduje problemy. No chyba że zamiast heirloom-ów stosuje się F1 to wówczas wiadrami można zbierac owoce. Jakie odmiany uprawiacie?
Jeszcze jedno pytanie. Macie jakies dobre źródło dostaw nasion nawozów zielonych w Pl? Chciałabym zakupic sobie zapas na rok i przesłać do siebie. Możecie coś polecić?

Agnieszka - 2012-07-11, 17:42

emaliia: szacun za ogrom pracy i koncepcyjne rozwiązania. Macie fajne miejsce :-D
go. - 2012-07-11, 18:47

emaliia napisał/a:
odmiany uprawiacie?


malinówka, ożarowskie i koktajle różne- koralik, maskotka, vilma

Cytat:
i czego tu zazdrościć plewienia? J


taaak! Ja bym mogła całymi dniami się paprać w ziemi <3 :D

emaliia napisał/a:
Macie jakies dobre źródło dostaw nasion nawozów zielonych w Pl?


skąd jesteś?

emaliia - 2012-07-13, 11:33

Wysyłka na terenie kraju mnie tylko interesuje bo i tak do siebie nadam paczke jak bede w PL w gdansku na poczatku sierpnia. Szukam po roznych giełdach warzywnych ale wszedzie musiałabym osobno szukac roznych nasion i wysyłać osobno kazda paczuszke. Nie ma naprawde nigdzie firmy gdzie moglabym kupic cały zestaw? Moze nie maja stron internetowych i jest mi trudno znaleźć. są u was punkty nasiennictwa gdziesz w okolicach? No chyba nic nie kupie, nie potrafie ich namierzyc.
priya - 2012-07-19, 20:11

Wysiałam jarmuż. Ma jakieś 8cm teraz. I co z nim? Ma rosnąć tak gęsto czy jakoś się go przerywa/rozsadza?
go. - 2012-07-20, 21:44

priya napisał/a:
Wysiałam jarmuż. Ma jakieś 8cm teraz. I co z nim? Ma rosnąć tak gęsto czy jakoś się go przerywa/rozsadza?


bardzo gęsto wysiany był? Ja w balkonowych skrzynkach średnio co 20 cm zostawiam. Jeśli masz gęściej, albo więcej miejsca niż balkon- przepikuj. A co "nie przeżyje" to wrzuć na kanapkę albo do surówy :D

priya - 2012-07-21, 09:11

gosia z badylem napisał/a:
Ja w balkonowych skrzynkach średnio co 20 cm zostawiam
no bardzo śmieszne ;-) :-P U mnie jedna roślinka na drugiej. Pójdę więc za Twoją radą, ale z całą pewnością nie będę sadzić co 20cm bo by mi się nawet nie zmieściły wszystkie na grządce ;-)
go. - 2012-07-22, 09:55

priya, a czytałaś zalecaną rozstawę z opakowania nasion? ok 50x60 :mrgreen:
priya - 2012-07-22, 10:17

gosia z badylem, jakbym się miała trzymać tego co piszą na opakowaniach, to miałabym pewnie tylko fasolkę szparagową, bo na nic innego by nie starczyło miejsca ;) Tymczasem mam poza fasolką jeszcze buraki, marchew, pomidory i pomidorki koktajlowe, kapustę, sałatę, rzodkiewkę, koper, rukolę, kalarepę, cukinię, dynię, patisony, seler, pietruszkę, szpinak i jeszcze trochę innych ;-) :-P Dają radę jakoś, choć przyznaję, że mają ciasno dość ;-)
go. - 2012-07-22, 11:05

priya, aaaa! też chcę taki ogródek! :-D
kamma - 2012-07-23, 00:03

priya ma dobrą rękę do roślin. Niby tam ciasno, ale wszystko bujnie się rozrasta, serio!!!
priya - 2012-07-23, 08:20

kamma, 8-) 8-) :*

gosia z badylem, tak na dobrą sprawę to mój pierwszy rok z warzywnikiem w ogrodzie. Jestem bardzo zadowolona z tego co udało mi się wyhodować i już mam chrapkę na więcej w przyszłym roku. Z pewnością spróbuję z ziemniakami. No i więcej ogórków, bo w tym roku mam tylko dwa krzaczki, a widzę że udają się doskonale :-D

KasiaQ - 2012-07-25, 00:55

u mnie nieśmiało ale zaczyna kwitnąć zielona fasolka szparagowa i babcia wsadziła mi zdaje się cukinię, z tym, że nie wiem, czy coś z niej wyrośnie, bo nie kwitnie - ale i tak się cieszę, że cokolwiek (nie licząc chwastów :-P ) mi tam rośnie :mryellow:
priya - 2012-07-25, 09:07

Jeśli chodzi o fasolkę, to jestem zachwycona! Myślałam, że posiałam jej mało, tymczasem objadamy się nią nieprzyzwoicie plus jeszcze przetwory robię na zimę, a tam zaczyna kwitnąć już ta z drugiego siewu i powoli rośnie ta z trzeciego ;-) Cukinię też każdego dnia przynoszę kolejną wielką :-D Dynie gorzej nieco. Jedna jest już całkiem spora, ale dam jej jeszcze urosnąć. Druga mniejsza. Więcej na razie nie widzę. Za to w końcu wypatrzyłam wczoraj jakieś maleńkie patisony :-D
Agnieszka - 2012-07-29, 16:04

U mnie kiepsko i poza kapustą i pomidorami, które już są wszystko będzie późne jak będzie. Niestety od śmierci taty nikt nie tykał warzyniaka, chwasty np przy dyniach, kabaczkach, cukiniach większe niż moje dziecko. Marchew, pietruszka, buraki rachityczne, sałaty, fasolka, szpinak, roszponka (dosadzałam podobnie jak sałaty, zioła), rukola, zioła nie wzeszły, rzodkiewki już wykwitły. Sadził wszystko o co poprosiłam prócz kukurydzy, tego nie zdążył. Nie wiem jak arbuzy (Janosik czy coś to się nazywało) chyba ze 2 krzaki będą bo wuj wykosił wraz z zielskiem. Jestem dyń ciekawa bo trochę nowości dałam ale odgłuszone dopiero kwitnął.
priya - 2012-08-03, 18:08

Co to za dynia może być, która najpierw jest ciemnozielona, a potem robi się powoli pomarańczowa? Hokkaido? Posiałam kilka rodzajów i nie pamiętam gdzie co było ;-)

Natek posiał wiosną ziarenko fasoli jaś. Wyrósł mu okazały krzaczek, obfity w strączki. tylko teraz pytanie: kiedy się toto zbiera? Jak długo zostawić na krzaczku? i co dalej? od razu wyłuskać nasiona i suszyć je czy suszyć całe strąki? Nie mam pojęcia jak się zbiera fasolę :oops: Podobne pytanie aproopo szparagówki: com zrobić by mieć swoje nasiona? zostawić na krzaczkach jeszcze czy zbierać i suszyć?

kamma - 2012-08-03, 19:42

przy fasolce postępowanie takie samo: poczekać, aż strąki wyschną/przeschną, wyłuskać, w razie potrzeby dosuszyć (jeśli zamierzasz przechowywać). Jeśli będzie deszczowa pogoda, to lepiej zbierać nasiona nieco wcześniej, żeby nie dopuścić do spleśnienia. Natomiast fasolkę jaś możesz zbierać do bezpośredniej konsumpcji, gdy strąki zwiotczeją (ale nie wyschną), a w środku wyczuwasz duże ziarenka. Taką fasolkę można gotować krócej.
Co do dyni - nie mam pojęcia ;)

priya - 2012-08-03, 19:46

kamma napisał/a:
poczekać, aż strąki wyschną/przeschną
na krzaczku rozumiem? czy zerwane? Dzięki kamma :-D A miałaś też dać z nać co ze zbiorem nasion szpinaku o ile pamiętam ;-) Moje wydają się już całkiem suche, czy to ten czas?
Agnieszka - 2012-08-03, 20:20

priya: trochę mało informacji o tej dyni. Warto zdjęcie bo odcień zieleni, faktura, skóry, gabaryty też istotne. Japońskich odmian dyń też jest trochę, zerknij może ta strona rozwiąże problem http://www.beawkuchni.com...-dyni-2009.html albo poszukaj innych stron z opisami i zdjęciami.
kamma - 2012-08-03, 21:19

tak, poczekać ze strąkami na krzaczkach.
Ja będę zbierać mój szpinak lada dzień, jutro, mam nadzieję. Jest już całkiem suchy: liście kruszą się praktycznie na proszek. Jeśli Twoje tak nie robią, to warto po zbiorze nasion trochę je przesuszyć, np. w specjalnej suszarce albo na strychu. Ja je zbieram następująco: wyrywam suchy krzak i przejeżdżam ręką po łodydze, celując "odpadkami" do dużej michy. Potem to podrzucam, tak jak poszukiwacze złota ;) Liście są dużo lżejsze i zbierają się po jednej stronie. Wystarczy w nie lekko dmuchnąć kilka razy , potem znowu podrzucać, dmuchnąć, aż będziesz zadowolona. Mi tam zawsze trochę tego suszu liściowego zostaje, ale to przecież nie przeszkadza w siewie.
W tym roku chcę jeszcze zrobić eksperyment: ponieważ nasiona szpinaku są zawsze różnej wielkości, chcę je posegregować według rozmiaru i zobaczyć, czy z dużych nasion rosną wyraźnie większe rośliny. W przyszłym roku dam znać, co z tego wynikło.

go. - 2012-08-13, 14:02

W ramach tego,że nie chce mi się iść ładować zmywarki się chwalę moimi pomidoraskami z nasion i przyschniętym jarmużem :mrgreen: Już zawsze z siewu będę uprawiać, bo większy fun niż z rozsady :D

Ożar i krzak Koralika. Zebraliśmy z wszystkiego już naście kg. A tak owocujących krzaków Koralika mamy jeszcze 4 :D

Agnieszka - 2012-08-13, 14:19

gosia z badylem: cudnie :-)
priya - 2012-08-13, 16:20

gosia z badylem, piękne! Gratki :-D
U mnie koralik też bardzo obfity w owoce, aż łamią się gałązki. Duże pomidory (w tym roku mam tylko 'bawole serca' i jakieś podłużne włoskie, które dostałam od cioci z przedszkola natowego; w przyszłym sezonie planuję inne) dopiero zaczynają się czerwienić, ale jak na wyhodowane z nasionek i posadzone pod gołym niebem - owocują bardzo dobrze.
I donoszę jeszcze tylko, ze pikowanie jarmużu powiodło się, większość sadzonek się przyjęła i rosną ładnie, są już dość spore :-D

kamma - 2012-08-13, 23:10

Gosia, piękne koraliki!!! Moje dopiero zaczynają owocować, chyba nie zdążę się nimi nacieszyć. Ale słuchajcie, ciekawa sprawa z pomidorami u mnie w tym roku. Jak już wcześniej pisałam, co roku zostawiam w ziemi kilka(naście) przejrzałych owoców, a w następnym sezonie one kiełkują i przesadzam je w miarę potrzeby. Otóż w tym roku pierwsze, które zaowocowały, to te "czarne" pomidory (nie znam nazwy). Są pyszne, o wiele lepsze niż z poprzedniej uprawy. I teraz gwóźdź programu: otóż w zeszłym sezonie nie miałam "czarnych"! Miałam je dwa lata temu, czyli dość długo zwlekały z wzejściem :) Ale za to - są przecudne! Wielkie, mięsiste (sic!) i przepyszne. I co najważniejsze - krzaczki są bardzo duże i zdrowe! Natomiast cztery krzaczki malinówek, które kupiłam na ryneczku jako sadzonki, chorują okropnie i niebawem nic z nich nie będzie. Natomiast wszystkie pomidorki, które wzeszły w mojej szklarni, są najwyraźniej zdrowe i odporne na tę taką plamistą zarazę.
gosia_w - 2012-08-14, 06:16

gosia z badylem, wspaniałe uprawy! Ja miałam w planach wysiać jarmuż, czy jest jeszcze sens? Jak długo trzeba czekać, aż urośnie taki, jak na zdjęciu?
Pomidorki koktajlowe też mam, zrobię zdjęcie :-)

go. - 2012-08-14, 08:17

Dziękuję dziewczyny:oops:
priya, u na też gałązki się łamały. Ale nie odrywaliśmy do końca i złamane ciągnąc wodę i pokarmowe z podłoża przez te nie zmiażdzone brzegi pięknie rosły i dojrzewały,a w końcu w miejsu złamania pojawiało się jakby zabliźnione kolanko
Poza tym w tym roku też obczailiśmy, że jak się ma już dużo dżemu z zielonych pomidorów, a urwą się jeszcze jakieś już duże, niedojrzałe sztuki, których szkoda- wystarczy zostawić na parapecie czy
gdziekolwiek i dojdą same :D
kamma, też planuję pierwszy raz zostawić przejrzałe pomidorki w ziemi. Tylko powiedz,one jak same opadną to wystarczy? czy trzeba je przysypać?

gosia_w, ja mam drugi wysiew jarmużu i trzeci szpinaku sprzed niecałych 2 tygodni. Jarmuż jest dość odporny na przymrozki także siej jeszcze śmiało:D

gosia_w - 2012-08-14, 08:22

dzięki gosia, to kupię ziemię i jeszcze wysieję. Z tego co przeczytałam wyżej, należy siać rzadko, tak?
go. - 2012-08-14, 08:28

ja sieję dość gęsto i przerywam na rzadko,a małe, przerwane listki wrzucam do smoothie,na kanapkę czy do sałatki na obiad :-)
priya - 2012-08-14, 09:53

gosia_w, Ja też gęsto zasiałam, a potem poprzesadzałam i przyjęły się.
gosia z badylem, ja mam sporo koralików z samowysianych nasion. Nic nie robiłam, pozwoliłam tylko owocom spaść na ziemię ;-)

bronka - 2012-08-14, 12:04

gosia z badylem jestem pod wieeeelkim wrażeniem!
kamma - 2012-08-14, 13:41

w sumie to wszystko jedno, czy się je przysypie, czy nie. Zaliczyłam wszystko, łącznie z przekopywaniem szklarni w miejscu, gdzie spadł taki pomidor. Wszystko wschodzi. Kwestia - kiedy :mryellow:
go. - 2012-08-14, 13:54

kamma napisał/a:
Wszystko wschodzi. Kwestia - kiedy :mryellow:


chyba tak jak jest zgrubsza naturalne klapnięcie pomidorów? na zasadzie tak jak się same rozsiewają jednoroczne itp
Tylko pytanie czy pod pomidory wcześniej lepiej przekonać ziemię czy nie?
Na razie takie opadające niezidentyfikowane zjada badyl :mrgreen:
bronka, dziękuję :D

gosia_w - 2012-08-14, 15:02

dziękuję dziewczyny :-D
kamma - 2012-08-15, 16:01

Miałam na myśli, że kwestią otwartą jest, kiedy wschodzą te pomidorki. Te przekopane wschodzą dużo później. Więc może lepiej najpierw przekopać ziemię, a potem rzucić na nią pomidora.
Lily - 2012-08-15, 16:19

kamma napisał/a:
Natomiast cztery krzaczki malinówek, które kupiłam na ryneczku jako sadzonki, chorują okropnie i niebawem nic z nich nie będzie. Natomiast wszystkie pomidorki, które wzeszły w mojej szklarni, są najwyraźniej zdrowe i odporne na tę taką plamistą zarazę.
Ha, ja też w tym roku kupiłam na targu (na balkon) i co prawda owocują, ale są dużo słabsze niż te moje zeszłoroczne z pestek (nawet nie z nasion ze sklepu, tylko z pestek wydłubanych z pomidorków). Jakoś w tym roku hodowla okienna mi nie wyszła, dlatego kupiłam, w przyszłym roku jednak sama będę siać znowu.
gosia_w - 2012-08-15, 17:23

Lily, jak suszyłaś pestki z pomidora?
Agnieszka - 2012-08-15, 18:05

gosia: z dyni wydłubywałam rzucalam na papier/ ręcznik kuchenny i czekałam aż wyschnął (podobnie można z pomidorem) ale może są lepsze metody
kamma: zaintrygował mnie czarny pomidor i będę szukać (resztki wrzucę w skrzynki na balkonie i zobaczymy jakie efekty w przyszłym roku)
Na osiedlu zauważyłam jedzeniowy balkon (pomidory, zioła widoczne z ulicy i ciekawe co jeszcze tam rośnie :-) ) i teraz gdy mijam blok przypomina mi ten temat i zdjęcia uprawowe gosi z badylem ;-)

kamma - 2012-08-15, 19:05

Agnieszka, "czarny" to dość szumna nazwa. Tak naprawdę to jest on czerwono-zielony; gdzieniegdzie te kolory nakładają się na siebie, więc owoc jest dużo ciemniejszy niż "zwykłe" pomidory. A smakuje, moim zdaniem, zwyczajnie. Moje ulubione pomidory to malinówki i koktajlowe "gruszki".
Lily - 2012-08-15, 19:41

gosia_w napisał/a:
Lily, jak suszyłaś pestki z pomidora?
Yyyy, wyciągnęłam i położyłam na talerzyku? :)
gosia_w - 2012-08-15, 19:46

Agnieszka, Lily, dziękuję :-) Myślałam, że trzeba je jakoś wyjąć z tego gluta, w którym są, ale rozumiem, że to nie przeszkadza.
Agnieszka - 2012-08-15, 20:42

gosia: glut wysycha i ziarenka do zebrania. Moja wersja dla tych co nie lubią zmywać więc opcja papierowa ;-)
kamma: dziękuję, już wiem o które chodzi

gosia_w - 2012-08-15, 21:20

dzięki Aga, to ususzę sobie, bo pomidorki mam udane. Z 1 krzaczka w doniczce będę mieć ok. 60 pomidorków.
ganio4 - 2012-08-16, 18:57

Ja wrzucam na metalowe malutkie sitko, przepłukuję i delikatnie wyciągając wycieram o sitko. Galaretka zostaje.
gosia_w - 2012-08-16, 19:06

dzięki ganio4
Tanpopo - 2012-08-17, 00:50

Agnieszka, kamma miałam do czynienia z tymi czarnymi pomidorami - znalazłam je w Auchan pod nazwą "meksykańskie zebry". Były nieduże, miały bardzo grubą skórkę, miąższ gumowaty, ale były równie soczyste, a smak i aromat... pikantne, winne i bardzo słodkie, prawie jak suszone (plus soczystość ;) ). Pewnie są różne odmiany tych czarnych owoców, nie znam się, ale polecam znaleźć właśnie takie małe, skoncentrowane hiperpomidory, byleby tylko dało się pogryźć. :D


P.S. Czy ktoś kojarzy brązowe pieczarki? ;)

kwiat bzu - 2012-08-20, 22:01

A ja chcę spytać o dynie:) JAk są już duże ale niedojrzałe do końca to zrywacie liście żeby szybciej dojrzewały, czy zostawiacie żeby same wyschły..? Jeden krzaczek przesadziłam i dynie są jeszcze małe ale to hokaido, myślicie że zdążą urosną i dojrzeć? Pozdrawiam ogrodniczki...ELA
ganio4 - 2012-08-21, 08:04

Żeby dynia dojrzała szybciej urywa się końcówkę pędu, o liściach nigdy nie słyszałam.
Sobotnie zbiory:

MartaJS - 2012-09-05, 22:21

Muszę się pochwalić :-)
seminko - 2012-09-05, 22:30

Ło...
gosia_w - 2012-09-06, 05:45

MartaJS, przepiękna dynia :-D Takiej dużej jeszcze nie widziałam :-)
excelencja - 2012-09-06, 13:21

MartaJS, o matko!
bronka - 2012-09-06, 13:42

MartaJS, :shock:
Zamiast krzeseł w kuchni można mieć takie dyńki :lol:

diancia - 2012-09-06, 13:44

MartaJS, jak sobie wydrążycie taaaką dynię, to będzie wspaniała kryjówka dla Synka ;)
MartaJS - 2012-09-06, 13:55

Nie wiem czy czuję się na siłach ją wydrążać, pewnie jednak będę ciąć i po kawałku zużywać.

To jest odmiana Atlantic Giant. Na opakowaniu było zdjęcie dziecka obejmującego ogromną dynię. Ojciec śmiał się ze mnie, że photoshop czyni cuda. No i się zdziwił :-)

Rosną jeszcze dwie, na razie są dużo mniejsze, ale chyba muszę już wyciąć tę wielką, żeby tamte mogły porządnie urosnąć.

kofi - 2012-09-06, 14:33

Marta piękna dynia i Wy też piękni. Chyba warto ściąć tę dużą, jak chcesz, żeby małe podrosły, u nas strasznie wszystkie dyniowate strzeliły do przodu po pierwszym większym zbiorze. Aż mi szkoda, bo pewnie nie wszystkie zdążą już urosnąć. Patisony to teraz zaczęły owocować jak szalone, więc pilnuję, żeby zbierać jak najmniejsze, bo te najpyszniejsze. Cukinie też. :-P
MartaJS - 2012-09-06, 16:49

No to odcięłam pępowinę ;-)
AZ - 2012-09-06, 17:10

zawsze jak widzę nazwę tego tematu to mi się ciśnie na język SEKS :roll:

to takie pytanie z serii "co golimy" http://www.youtube.com/wa...feature=related
no nie mogłam się powstrzymać :lol:

kamma - 2012-09-06, 17:16

AZ, dzięki Ci za te słowa, zawsze o tym myślę, gdy widzę ten temat, ale nie miałam śmiałości przyznać się do tego :-P
MartaJS, dyńka przezacna. Kiedyś też wyhodowaliśmy takie ogromne, do domu zwoziliśmy taczkami. Te Twoje to urosną takie wielkie, że chyba będziecie potrzebować ciągnika ;)

bronka - 2012-09-06, 17:26

AZ napisał/a:
zawsze jak widzę nazwę tego tematu to mi się ciśnie na język SEKS :roll:

chyba jak wszystkim :mrgreen:

AZ - 2012-09-06, 17:47

do tego stopnia mi ten temat nie dawał spokoju, że zwyczajnie go wiecznie odznaczałam jako przeczytany :roll: :lol:

głupie te baby... :lol:

Capricorn - 2012-09-06, 18:55

no, ja też jak widzę ten temat, to sobie myślę: ech, zasadniczo, pouprawiałabym ;-)
rosa - 2012-09-06, 19:58

MartaJS, wow, ale cudna!!!!
madam - 2012-09-06, 23:39

MartaJS, rety :shock: - prześwietna!!!
kofi - 2012-09-07, 08:22

Capricorn napisał/a:
no, ja też jak widzę ten temat, to sobie myślę: ech, zasadniczo, pouprawiałabym ;-)

:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Samantha - 2012-09-09, 13:19

ja w tym roku z działki wyczesałam ogrom czosnku - jemy odpornościowo na potęgę:)
gosia_w - 2012-09-09, 20:47

mój pomidor balkonowy dał już 100 pomidorków i jeszcze trochę na krzaczku zostało :-D
excelencja - 2012-09-10, 12:49

AZ napisał/a:
zawsze jak widzę nazwę tego tematu to mi się ciśnie na język SEKS :roll:


mnie też i wielu innym osobom też- czego dowiedziałam się podczas nieśmiałych zwierzeń...

Patrzcie no, wszyscy mamy te same erotyczne skojarzenia...

Kurczę, on jest taki gnębiący i dręczący, może zmieńmy nazwę na 'uprawy' bo to będzie nas nękać for ever

Samantha - 2012-09-11, 14:52

takim słoiczkiem z pomidorkami to bym nie pogardziła:)
MartaJS - 2012-09-11, 15:06

Zboczuchy jesteście, ja nie miałam w ogóle skojarzeń, do teraz ;-)

Moja dyńka już w szopie czeka na stosowny moment, ale już rosną dwie następne - chyba aż tak wielkie nie będą. Ale już są spore. Stach siada sobie na nich jak chce odpocząć.

go. - 2012-09-12, 10:02

MartaJS, jestem po taaaaakim wrażeniem :D :D :D :D :D
Jakbyś chciała przekazać kilka nasion dalej to ja chętnie przyjmę :-D :oops:

MartaJS - 2012-09-12, 10:05

gosia z badylem, nie wiem jakie dynie wyszłyby z moich nasion, bo mogły się z czymś skrzyżować. Ale ta odmiana jest w handlu:
http://allegro.pl/dynia-o...2563959456.html

go. - 2012-09-12, 10:08

oo, dzięki :) na pewno posieję za rok u rodziców i na swojej działce jak się w końcu dorobimy :D
kofi - 2012-09-12, 20:47

Marta piękne zdjęcie!
Nasze dyńki małe troszkę podrosły, a już się zimno robi, nie wiem, czy mogę jeszcze liczyć, że będą większe. Kilka już skoszonych. :-) Coś fasolka się zawiesiła i nie chce rosnąć, nie wiem, czy zdąży ta, która kwitnie, a taka dobra jest - kupiłam nasiona "Bona karłowa", a jakiś jasiek tyczny z niej urósł- - pierwszy raz takie coś się zdarzyło. Nawet myślałam, że coś mi się pokręciło, ale w paczce było coś w rodzaju tabliczki, którą się wtyka w ziemię - jak byk napisane "karłowa'. :roll:

priya - 2012-10-06, 16:11

Proszę, wyjaśnijcie mi jak to jest z tym jesiennym siewem szpinaku. Teraz wysiewam, nasiona przetrwają zimę w ziemi i wiosną wykiełkują? Na opakowaniu pisze by siać do połowy października, więc dziś to zrobiłam.
go. - 2012-10-06, 16:29

priya napisał/a:
Proszę, wyjaśnijcie mi jak to jest z tym jesiennym siewem szpinaku. Teraz wysiewam, nasiona przetrwają zimę w ziemi i wiosną wykiełkują? Na opakowaniu pisze by siać do połowy października, więc dziś to zrobiłam.


dokładnie! Tak naturalnie rozsiewają się nasienne. Czy to trawy, jednoroczne kwiaty, dwu... etc. najprościej mówiąc nasiona "spadają" na ziemię po zakończeniu kwitnienia/zgniciu owocu/... załóżmy od sierpnia do października i kiełkują na wiosnę :)


ja właśnie szperam po allegro,żeby wyposażyć się na zimę w nasiona mięty, rzeżuchy, rukoli i szczypiorku, który wbrew pozorom w domu na parapecie daję radę całorocznie 8-)

priya - 2012-10-06, 16:42

gosia z badylem, dzięki! Chciałam dziś kupić zapas nasion przeróżnych warzyw na wiosnę i niestety już nie ma... Wszyscy patrzą na mnie jak na dziwaka i każą przyjść wiosną :-P
go. - 2012-10-06, 17:10

priya, lepiej kupować "na świeżo". Zawsze to większa zdolność kiełkowania, chociaż resztki z zeszłych lat oczywiście też sprzedają. Ja jeden szpinak taki stary Matador kupiłam (wg producenta z datą ważności do tego roku) i siła kiełkowania wyniosła 0% :evil:
Agnieszka - 2012-10-06, 17:28

priya: z tym późnym siewem jak gsia z... pisze. Na wsi miałam taką sytuację, że dynie na koniec wuj rozjechał traktorem a w tym roku wzeszła.
Ja zostawiłam resztki nasion: rukola, roszponka, zioła.... z tych co na wsi siałam i mam nadzieję w najbliższym czasie już w mieszkaniu posadzić. Zobaczymy bo nie zawsze uprawy się udawały. Rzeżucha u nas cyklicznie, sieję tą na kiełki ze zdrowej. Szczypiorek jak mróz wystawić a potem znów do ciepła, odbije szybko.

priya - 2012-10-07, 07:52

Dzięki dziewczyny.
Tak czy siak chciałabym mieć jakiś zapas nasion, ale zdaje się że zostanę tylko z tym, co sama zebrałam.
Cytat:
Ja jeden szpinak taki stary Matador kupiłam (wg producenta z datą ważności do tego roku) i siła kiełkowania wyniosła 0% :evil:
_________________
pewnie i tak się zdarza. Choć z drugiej strony, siałam czasem nasiona teoretycznie już po upływie daty przydatności do siewu i wszystko było super.
priya - 2012-10-10, 22:13

Zebrałam już w zasadzie wszystkie resztki, zostało kilka maleńkich główek kapusty, jarmuż, seler... Czas na podsumowanie ;-) Był to cudny rok w ogrodzie, dający motywację by w przyszłym zrobić więcej!
Tym razem wyhodowałam swoje własne:
- cukinie (mnóstwo)
- dynie (tylko dwie)
- patisony
- ogórki
- pomidory dwóch gatunków
- pomidorki "koraliki"
- sałaty lodowe i masłowe
- kapusty białe i włoskie
- fasolkę szparagową żółtą i zieloną, wąską i szeroką
- szpinak
- jarmuż
- rukolę
- rzodkiewkę
- marchew
- seler (głównie w liście poszedł, korzenie maleńkie są)
- buraki
- kukurydzę (kilka maleńkich acz pysznych kolb)
- słoneczniki
- fasolę jaś (odrobinę, to była hodowla Nata)
- kalarepę
- pietruszkę naciową
- kilkanaście rodzajów ziół

Już snuję plany i rozpoczynam przygotowania do następnego sezonu :-)

gosia_w - 2012-10-11, 05:59

priya, wspaniale, gratuluję upraw.
kamma - 2012-10-11, 11:03

priya, nie do wiary, że tyyyle zmieściłaś :) Ale zbiory miałaś piękne, naprawdę masz dziewczyno rękę do roślin :)
dżo - 2012-10-15, 11:35

priya napisał/a:
rozpoczynam przygotowania do następnego sezonu

Może przyda Ci się ten artykuł :-)
http://www.eioba.pl/a/1lw...e#ixzz1ZYW68g6E

Moje uprawy w tym roku były bardzo marne, dlatego juz teraz zaczęłam przygotowania aby użyźnić ziemię. Zasiałam żyto jako poplon.

maharetefka - 2012-10-15, 17:17

dżo napisał/a:
Może przyda Ci się ten artykuł
http://www.eioba.pl/a/1lw...e#ixzz1ZYW68g6E


mi sie przyda :-P
wlasnie sie zastanawiam od czego by tu zaczac... jak przygotowac ziemie itp. przeprowadzam sie niedlugo do domu z ogrodem i na razie zbieram literature i wszelkie info 8-)

ganio4 - 2012-10-24, 14:33

Część dyń, które uprawiałam w tym roku. Wszystkie nasiona kupiłam na allegro :-)
priya - 2012-10-24, 15:20

ganio4, wow! super! Ja tylko dwóch się doczekałam.

dżo, dzięki. Niektóre rzeczy bardzo ciekawe. Np. z tym nieprzekopywaniem.

kamma - 2012-10-24, 17:16

ja zaczynam uprawy zimowe, czyli parapetowe. Wczoraj wzeszła kolendra i szczypiorek czosnkowy. Mam nadzieję, że dadzą radę w doniczkach.
ganio4, ale zbiory! Starczą na całą zimę :)

ganio4 - 2012-10-24, 18:42

Raczej nie wystarczą, w sobotę wybieram się do Piaseczna po dynie :lol: , podobno mają w tym roku wiele ciekawych odmian.
U mnie zaczął się sezon na szpinak i jarmuż zimowy siany pod koniec lata :-)

kofi - 2012-10-24, 20:36

ganio superowe dynie. My też mamy trochę, ciągle u nas goszczą na stole, czekam, kiedy rodzina zacznie kwękać, ale na razie jedzą chętnie.
Słuchajcie, czy taki szpinak baby, jak sprzedają w tesco to jakaś specjalna odmiana, czy po prostu młodziutki szpinak? Uzależniłam się normalnie od smoothies ze szpinaku, gruszek i bananów, może by tak w domu wysiać. Pietruchy też nam pewnie nie starczy zielonej, bo koszę ją równo ostatnio.

ganio4 - 2012-10-25, 07:28

Myślę, że spokojnie można ze szpinakiem spróbować w domu. Skoro uprawia się cytryny i inną egzotykę ;-) to szpinak tym bardziej. Mój rośnie w ogródku i od miesiąca regularnie zrywam młodziutkie listki. Takie do dwóch tygodni mają kilkukrotnie więcej wartości odżywczych.
emaliia - 2012-11-05, 14:04

Wiecie co ja dobrego w tym roku również posadziłam przy płocie i obrodziło obficie? Achocha peruwiańska, bardzo nam smakuje, jak miekki ogórek i zjadamy go nie tylko na surowo ale jest naprawde mega do leczo. Nasionka kupiłam rok temu z Peru by mieć oryginalne. Polecam, zajmuje bardzo mało miejsca bo wertykalnie sie rozrasta nawet do 10 metrów.
http://www.zdrowiezperu.pl/caiguacaigui

priya - 2012-11-05, 16:27

emaliia, ciekawe, nigdy wcześniej nie słyszałam o tym.

A u mnie ten szpinak co to miał kiełkować wiosną wykiełkował już teraz :-| Czyli że zmarnowałam całą paczkę nasion, tak?
I o jarmuż chcę pytać: czy on tak może rosnąć sobie cały czas? Żadna aura mu nie straszna?

kamma - 2012-11-05, 16:41

priya, może wybuduj inspekt foliowy dookoła tego szpinaku, powinien dać radę urosnąć tak, aby w tym roku jeszcze był zbiór.
Jeśli chodzi o jarmuż, to można go spożywać do pierwszego większego przymrozka. Jak się rozmrozi, to będzie już do niczego.

slaw_mir - 2012-11-12, 21:26

U mnie jarmuż rósł do wiosny. Zbierałem sobie listki a on rósł dalej. Wiosną wybijał badyl kwiatowy i szedł w nasiona. Praktycznie żaden mróz był mu nie straszny. Właściwie to jarmuż najlepszy jest do zjadania dopiero po przemarznięciu. Jedynym problemem były zające, które urządzały sobie w nim stołówkę :mryellow:
MartaJS - 2012-11-13, 10:16

A kiedy kopiecie ogród, teraz czy na wiosnę?
MartaJS - 2012-11-13, 10:19

priya, szpinak powinien przetrwać, chyba że będzie bardzo silny mróz bez śniegu. A i to pewnie przeżyje. Narzuć na niego ewentualnie trochę liści.
priya - 2012-11-13, 10:49

MartaJS, o! dzięki! Bardzo to dobra wiadomość :-D
priya - 2012-11-13, 10:50

Ja część przekopałam, a resztę zostawiam na wiosnę, bo teraz trzeba się jeszcze grabieniem liści zająć.
slaw_mir - 2012-11-18, 20:54

U nas szpinak szlak trafił po pierwszych przymrozkach :->
Ale są także odmiany , które sieje się jesienia i one spokojnie dają rade przez zimę.

priya - 2013-02-06, 19:10

Rany, jak mnie już korcą te nasionka, których zapasy porobiłam jesienią! Wczoraj je przejrzałam. Seler i pietruszka nadają się do siewu już w lutym! Cudnie :-D :-D
Mimmi90 - 2013-02-08, 18:54

Ja też się już nie mogę doczekać. Tata przekopał ziemię pod folią i nic mnie jutro nie powstrzyma od wysiania rzodkiewki i szpinaku :-D
ganio4 - 2013-02-08, 19:22

U mnie szpinak i jarmuż wysiany jesienią pięknie spod śniegu się zielenią :-)
priya - 2013-02-17, 11:11

Segreguję nasiona w ramach oczekiwania na wiosnę. Pytane brzmi: czy ogórki można siać do gruntu czy trzeba robić rozsadę? (tak, wiem, że to nie w lutym :-P )
MartaJS - 2013-02-17, 11:15

priya, jak najbardziej możesz siać do gruntu po 8 maja. Z rozsady też można.
priya - 2013-02-17, 11:17

MartaJS, dzięki, liczyłam na Ciebie :*
priya - 2013-02-17, 18:48

Kiedy sieje się rukolę? W necie sprzeczne informacje znajduję.
I proszę, powiedzcie jakie warzywa dobrze jest wysiać w domu w lutym/marcu? Pomidory na pewno. Sałatę też wysieję i seler. Co jeszcze? Chodzi mi o takie, które nie maja szans udać się siane prosto do gruntu. Bo jednak jak coś da się do gruntu, to wolę poczekać i nie bawić się z tym w domu.

go. - 2013-02-17, 21:01

priya napisał/a:
Pomidory na pewno. Sałatę też wysieję i seler. Co jeszcze? Chodzi mi o takie, które nie maja szans udać się siane prosto do gruntu.


a czemu nie mają się prawa udać? Pomidory tylko najlepiej pod daszkiem jakimś. Ja już je mam wysiane właśnie do gruntu 9po 2-3 nasionka co 30-40cm siałam) pod dachem szklanym. No i seler (only na włoszczyzne ;) ) też już posiany

priya - 2013-02-18, 08:00

gosia z badylem, chodzi mi o grunt bez żadnych osłon. Tylko takie mam możliwości. Albo rozsada w domu hodowana albo ziemia pod gołym niebem. Wiem, ze zaleca się robienie rozsady kalarepy, można dyniowate też. Ale ja siałam je do gruntu i wyszły lepiej niż te przesadzane. Dlatego pytam co poza pomidorami, selerem (długo rośnie i siany do gruntu może chyba nie zdążyć?) i sałatą (która pewnie z gruntu też urośnie, ale piękna mi wyszła w zeszłym roku z rozsady więc chcę powtórzyć) muszę siać w domu.
kofi - 2013-02-18, 10:11

priya rukolę chyba można dość wcześnie do gruntu, zawsze sieję razem z sałatą.
Z rozsady możesz jeszcze pory, ogóry - u mnie tylko, paprykę, zioła. No i kwiaty.
Posiałam rukolę i szpinak do skrzynki - tak, żeby na bieżąco jeść, ale ciemno u nas - rosną cienkie wysokie niteczki, nie wiem, co z tego będzie. Bazylia w ogóle nie wzeszła.

priya - 2013-02-18, 10:28

kofi, dzięki. Ogórki planuję do gruntu, wg wskazań MartyJS. A sałata siana wprost do gruntu ładnie Ci rośnie? Kapuchę też można do gruntu?
I jeszcze jedno: kiedy sadzi się ziemniaki? Trzeba mieć w tym celu jakieś specjalne czy z każdego kartofla wyrosną?

MartaJS - 2013-02-18, 10:52

priya napisał/a:
Kiedy sieje się rukolę?


Można kilka razy w roku nawet.

Cytat:
I proszę, powiedzcie jakie warzywa dobrze jest wysiać w domu w lutym/marcu Pomidory na pewno. Sałatę też wysieję i seler. Co jeszcze? Chodzi mi o takie, które nie maja szans udać się siane prosto do gruntu. Bo jednak jak coś da się do gruntu, to wolę poczekać i nie bawić się z tym w domu.


Sałatę u nas się sieje do gruntu, i z rozsady.
Kalarepka, w ogóle kapustne.
Ale w marcu możesz też siać już do gruntu marchewkę, pietruszkę, seler, groch, sadzić cebulę, czosnek.

Cytat:
I jeszcze jedno: kiedy sadzi się ziemniaki? Trzeba mieć w tym celu jakieś specjalne czy z każdego kartofla wyrosną?


Zależy od regionu. Jak brzozy zaczynają się zielenić. Ale nie wcześniej niż połowa kwietnia raczej.
Trzeba mieć sadzeniaki, tzn. takie trochę podkiełkowane ziemniaki. U nas takie się same robią w piwnicy. Pewnie ze zwykłych też by wyrosły, nie wiem.

kofi - 2013-02-18, 10:52

wpriya tak, ładnie rośnie sałata.
Mój tata kupował takie specjalne "sadzeniaki", chociaż pewnie wyrosną z każdych. Też bym chętnie posadziła i być może to zrobię. Kapusty nie uprawiałam nigdy. Ja zwykle kupuję sadzonki, bo ciężko mi coś w domu wyhodować - ciemno, koty obżerają, kopią, albo zapominam podlewać. :oops: Dyniowate zawsze robię w domu, ale to dlatego, że u nas zimno, więc sadzę takie podrośnięte. Połowa się łamie przy tym, niestety...

priya - 2013-02-18, 16:03

kofi, dzięki. To ja sobie sałatę w doniczkach podaruje chyba.
MartaJS, a czy kapusta siana do gruntu ma szansę urosnąć? Brokuły? Kalafior? Bo z kalarepką mam takie doświadczenie z zeszłego roku, że w doniczkach rosly do kilku cm wysokości i wysychały, a posiane do gruntu dawały radę dużo lepiej, tyle że za późno siałam i "bulwy" były malutkie.

MartaJS - 2013-02-18, 16:42

priya napisał/a:
a czy kapusta siana do gruntu ma szansę urosnąć? Brokuły? Kalafior? Bo z kalarepką mam takie doświadczenie z zeszłego roku, że w doniczkach rosly do kilku cm wysokości i wysychały, a posiane do gruntu dawały radę dużo lepiej, tyle że za późno siałam i "bulwy" były malutkie.


Nie mam pojęcia, u nas zawsze albo z rozsady, albo z kupowanych sadzonek. Ale myślę że tak, jarmuż teoretycznie też z rozsady się uprawia, a ja siałam i piękny wyrósł. A to też kapustne. Ważne, żeby odpowiednio wcześnie przerwać, żeby miejsce miało.

priya - 2013-02-18, 16:52

MartaJS, dzięki. Jarmuż u mnie też siany do gruntu rósł pięknie. Za to brokuły maleńkie.
go. - 2013-02-20, 17:32

priya, ruloka u nas jest całoroczna w domu. Tak samo jak szczypiorek i koperek. W korycie na parapecie niedaleko grzejnika spoko maroko dają radę :)

A dziewczyny, czy którejś z Was wyszedł kiedyś arbuz? Macie jakieś patenty na tego dziada? :roll:

kofi - 2013-02-21, 08:28

gosia z badylem napisał/a:

A dziewczyny, czy którejś z Was wyszedł kiedyś arbuz? Macie jakieś patenty na tego dziada? :roll:

Melon - jeden i raczej bez smaku, ale u nas za zimno. Bardziej na południe od Ol., albo pod osłoną chyba. Nie sądzę, żeby był trudny w uprawie, tylko dość ciepło musi mieć.
Dzisiaj mi się śniło, że miałam posadzonych pełno dyniowatych dookoła domu i nawet od ulicy, za płotem i wszystkie pięknie owocowały, byłam zaskoczona, że tak dużo tych dyń i takie duże.

emaliia - 2013-02-22, 11:43

kofi fajny sen. Zrealizuj go tego lata. Ja przybiegam do Was z pytaniem odnosnie dyń, własnie zjadłam surówkę z mojej ostatniej dyni masłowej i szczerze przyznam że szalenie będe tesknic teraz za dyńkami. Jak długo wytrzymują leżakowanie wasze dynie i jakie sa to odmiany? Chce wiedziec ile jakich zasiac by rozplanowac sobie przechowywanie no i zasiac wiecej tych ktore wytrzymuja do poznej wiosny albo moze i do lata...? Dzisiejsza dyńka była w bardzo dobrej formie i mysle ze mogla poleze jeszcze długo wiec napewno powtorzę wysiew tej wiosny, a jakie jeszcze?
Mam nasiona dyni olbrzymiej ambar, potimarron, makaronowej warszawskiej i bezłupinowej miranda. Macie doświadczenie z tymi odmianami w przechowywaniu?

priya kilka lat temu wysiałam arbuza i mimo mego zerowego przygotowania pod kątem wiedzy to jakos urosły 3 sztuki a wysialam do gruntu dosc pozno, nie bardzo podlewałam, zdeptałam przez nieuwage kilka mlodych, nie przykrywałam by było mu cieplutko i nie podkładałam pod niego czarnych mat rozgrzewających, teraz wiem że troszke trzeba im pomoc. Własnie w reku trzymam zakupione niedawno z Polan arbuza bingo do upraw pod osłonami i rosario który przystosowany jest wg opisu do klimatu Polski, dodatkowo z PONOS mam żółtego janosika tez prawdopodobnie przystosowany do polskich warunków klimatycznych, do upraw polowych jak i pod osłonami. Cekawam jak im pojdzie z paskudną deszczową angielską pogodą gdzie latem srednia temperatur nie czesto przekracza 19 stopni :( ale bede próbowac, zyczcie powodzenia i choc nie chcę to pomogę im ścieląc ciemną włókninę wokół by im było cieplej.

priya - 2013-03-11, 11:19

emaliia, ale ja nie pytałam o arbuza ;-)
Za to pytam o coś innego: jak długo wschodzi seler (naciowy, korzeniowy)? Posiałam do doniczek 27 lutego i NIC się nie dzieje :-|

ganio4 - 2013-04-12, 10:31

Jak tam Wasze uprawy :-D
Ja już kiełkuję w kiełkownicy nasiona dyni. (Czas wegedzieciaku zdjąć szalik i czapkę ;-) ). 30 sztuk już w doniczkach. Ponad 70 dopiero ,,pęka".
Troszkę za wcześnie, ale mam nadzieję, że większych przymrozków w maju nie będzie 8-)

MartaJS - 2013-04-12, 10:33

Kopiemy ogród ]:->
rosa - 2013-04-12, 10:34

u mnie jeszcze śnieg leży, ale mam nadzieję, że jutro tez pokopię
priya - 2013-04-12, 13:02

Właśnie wrócilismy z ogrodu, przekopaliśmy troszkę, kilka zagonów gotowych, posypanych obornikiem. Reszta jutro mam nadzieję. Przygotowałam też nasiona do siewu. W doniczkach w domu mam pory, seler naciowy i korzeniowy, kilka gatunków pomidorów, sałaty, kapustę, ostrą papryczkę i zioła. Nie wszystko powschodziło jeszcze, ale myslę, że zdążą. Wszystkiego tylko po kilka sztuk, ale radocha i tak ogromna. Nic mi tak dobrze nie robi jak to zmęczenie poogrodowe i grzebanie w ziemi. Uwielbiam!
Przez przypadek mam też w doniczce kilka ząbków czosnku wyrośniętych już ładnie. Orientujecie się kiedy mam je wsadzić do gruntu? Będzie coś z tego?
ganio4, 100 sztuk dyni?? Ło matko :shock: Na jakiej powierzchni Ty to sadzisz? Ja w tym roku planuję dyniowate u stóp kompostu sadzić. Powinno im tam być dobrze, choć trochę się boję, że za mało słońca tam dociera. Tak czy inaczej - więcej niż 20 nasion raczej nie zmieszczę ;-)

Moje jabłonie w sadzie są bardzo stare i czas chyba pomyśleć o dosadzeniu czegoś. W tym roku tylko jedno drzewko planuję. Co byście polecały/li? Sad jest stary, chciałabym zachować klimat, tzn. chce uniknąć takich typowych współczesnych niskich drzewek. Ale jednocześnie żeby jabłka były smaczne, jakies duże, twarde, soczyste.

MartaJS - 2013-04-12, 13:47

priya napisał/a:
Moje jabłonie w sadzie są bardzo stare i czas chyba pomyśleć o dosadzeniu czegoś. W tym roku tylko jedno drzewko planuję. Co byście polecały/li? Sad jest stary, chciałabym zachować klimat, tzn. chce uniknąć takich typowych współczesnych niskich drzewek. Ale jednocześnie żeby jabłka były smaczne, jakies duże, twarde, soczyste.


A może kupisz podkładkę i zaszczepisz coś z tych starych drzewek?
Chcesz jabłka typowo do chrupania, czy też na przetwory?

kofi - 2013-04-12, 13:55

U nas z pół metra śniegu w warzywniaku. :roll: Akurat na tamtą stronę leciały lawiny z dachu.
Chciałabym tam zasadzić ziemniaki (tata mówi, że w wielki piątek się sadzi ]:-> ) i fasolę, a inne warzywa w innym miejscu, które jest bardziej nasłonecznione, ale też musimy je intensywnie nawieźć kompostem. Dyń na razie nie sieję, bo jak za wcześnie wykiełkują, to potem urosną za duże i będą się łamały przy sadzeniu, nie mam nasion jeszcze. Na razie przywiozłam sobie do pracy wysiane w skrzynkach zioła i kwiatki, bo w domu nie mogę ich trzymać (kocica się kładzie do skrzynek, albo kopie).

priya - 2013-04-12, 16:05

MartaJS, nie mam pojęcia o szczepieniu drzewek. Czy to trudne? Jabłka raczej do jedzenia na bieżąco, takich na przetwory mam aż za dużo. Gdyby to miało być szczepione na podkładce, to już nawet wiem które bym wybrała. Nie mam pojęcia jak się nazywają, ale są wymarzone, ulubiona jabłoń mojego dziadka :-)
MartaJS - 2013-04-12, 16:14

kofi, ziemniaki się sadzi, jak brzozy się zielenią.
Ja też dyń jeszcze nie sieję.

priya, trudne nie jest, ale najlepiej jakby ktoś Ci pokazał. Wymaga zręcznych dłoni :-) Na klasyczne szczepienie jest w sumie trochę za późno, bo zrazy trzeba pobrać z drzewa najlepiej w styczniu.

Jak masz zdjęcia tych jabłek, to może da się rozpoznać odmianę.

priya - 2013-04-13, 16:04

MartaJS napisał/a:
Na klasyczne szczepienie jest w sumie trochę za późno
a czym różnie się klasyczne od... nieklasycznego? ;-) Może poczekać jednak z tym do kolejnej wiosny?
Zdjęcia jabłek nie mam, może tego lata zrobię :-)
Wzięłam się do roboty. Mam posiany groszek, bób, marchew, pietruszkę, pietruszkę naciową, kolendrę, koper, buraki. Czeka jeszcze szpinak, rzodkiewka, sałaty, kapusty, rukola. Jak dobrze pójdzie to jutro je wysieję :-D
Co z tym czosnkiem, który mam w donicach? może iść do gruntu prosto już?

kofi - 2013-04-13, 17:48

MartaJS napisał/a:
kofi, ziemniaki się sadzi, jak brzozy się zielenią.
Ja też dyń jeszcze nie sieję.


To za tydzień pewnie te brzozy - jeszcze nie są zielone.

Ciekawe, czy moja magnolia, która kwitnie 27 kwietnia (co roku) w tym też zakwitnie.
Część wrzosów poległa, wrzośce chyba też, nie wiem jak z irgą i berberysami - coś kiwpsko wyglądają. Na bach pąki, na hortensjach pnących też, ciekawe jak róże przeżyły. W sumie mrozy by zniosły, tylko długo były pod śniegiem.
Fajnie priya, zazdroszczę Ci tego siania. :-)

MartaJS - 2013-04-14, 21:42

kofi napisał/a:
To za tydzień pewnie te brzozy - jeszcze nie są zielone.


U nas też jeszcze nie zielenią się, ale myślę że w tym tygodniu ziemniaki posadzimy.

priya, bo możesz jeszcze okulizować, ale to się robi w sierpniu.
Tu jest w miarę sensowny poradnik:
http://rod.lomza.pl/docum...ie_podstawy.pdf

priya - 2013-04-15, 15:51

MartaJS, dziękuję Ci, wczytam się potem dokładniej.
A co do ziemniaków - jak duże powinny mieć pędy w momencie sadzenia? Mam takie, które dopiero zaczynają kiełkować. Długo muszę czekać jeszcze? Typowych sadzeniaków nie dostałam na giełdzie i nie chce mi się za tym jeździć szczerze mówiąc.

MartaJS - 2013-04-16, 13:20

priya napisał/a:
A co do ziemniaków - jak duże powinny mieć pędy w momencie sadzenia? Mam takie, które dopiero zaczynają kiełkować. Długo muszę czekać jeszcze?


Będą OK. Za długie też niedobrze, bo się łamią.

priya - 2013-04-16, 14:57

MartaJS, dzięki. Zostaniesz moim ogrodniczym guru ;-)
MartaJS - 2013-04-18, 22:10

I jak uprawy?

U nas posadzone ziemniaki, posiana sałata (masłowa, lodowa, rzymska), sąsiad dał mi trochę takich malutkich sadzonek sałaty, co wysiała mu się jesienią i przezimowała.
Ojciec posiał też już marchewkę i pietruszkę, w inspekcie rzodkiewkę, posadził dymkę.
Jutro sieję groch, trochę marchewki i jarmuż - mam trzy odmiany, posieję chyba na razie dwie.
Między rządkami sałaty zostawiam dużo miejsca, powsadzam tam dynie, zanim dynie się rozrosną, sałatę się zje i będzie akurat przestrzeń.
No i zioła posiane na razie do skrzynek w inspekcie - bazylia, majeranek i - uwaga - hyzop :-) W maju przeniosę na grunt.
W skrzynce posiałam też na rozsady 3 odmiany dyni (Hokkaido, Atlantic Giant, Melonowa Żółta), zostały mi jeszcze dwie odmiany (Muscat de Provence, Makaronowa) no i cukinie. Jutro chyba przygotuję rozsady. Gdzie ja to pomieszczę wszystko?

Czy ktoś próbował siać/jeść brukiew? Mam nasiona, sieje się toto w czerwcu, zbiera w październiku.

Mimmi90 - 2013-04-18, 22:17

MartaJS napisał/a:


Czy ktoś próbował siać/jeść brukiew? Mam nasiona, sieje się toto w czerwcu, zbiera w październiku.


Ja siałam w zeszłym roku po raz pierwszy. Wyrosła duża, smaczna, tylko, że w każdym korzeniu był robal. Podobnie jak w czarnej rzepie. I w rzodkwi.

Ktoś może wie, dlaczego marchew, pietruszka i buraki NIGDY nie mają robali, a w rzodkwi i rzepie (jak się okazuje również w brukwi) są co roku?

MartaJS - 2013-04-18, 22:32

Mimmi90 napisał/a:
Ktoś może wie, dlaczego marchew, pietruszka i buraki NIGDY nie mają robali, a w rzodkwi i rzepie (jak się okazuje również w brukwi) są co roku?


Bywają w marchewce też.
Ale fakt, coś w tym jest - te jesienne korzeniowe lubią być z robalami. Nie wiem, może jesienią robale bardziej aktywne, czy co?
A może to tak jak z grochem - nie można siać w te dni tygodnia, w których jest litera R? ;-)

KasiaQ - 2013-04-18, 22:54

MartaJS napisał/a:
A może to tak jak z grochem - nie można siać w te dni tygodnia, w których jest litera R?

dobrze wiedzieć, mam w planach zasadzić kilka ziarek na próbę ;)
a póki co na mojej mini działce zasiałam:
buraczki, cebulę, koperek, natkę pietruszki, sałatę, roszponkę, rzodkiewki, dostałam truskawek pędy i bardzo na nie liczę; dziś zakupiłam i oczekują szpinak,dynię i arbuza :mryellow:
pomysł z sałatą i dynią fantastyczny, zostało mi kilka ziarek sałaty, to jeszcze wsieję - dzięki :lol:
zbieram się jeszcze jutro na marchew i pietruszkę, choć odradzają...

priya - 2013-04-19, 14:27

KasiaQ, no to chyba nie taka mini ta działka ;-) Choć w gruncie rzeczy rozumiem. Ja mam też wszystko w wersji mikro, ale jednak próbuję wszystkiego po trochu. Dziś ziemniaki sadziłam po raz pierwszy. nie wiem czy dobrze to zrobiłam, zwykle działam w ogrodzie na czuja tak zwanego ;-) Liczę, że choć ze dwa obiadki z tego będą :)
A na sianie dyni do gruntu to za wcześnie chyba jeszcze? Ja planuję w maju, przygotowujemy im miejsce w okolicach kompostu.
Zaczęła wschodzić rukola. Poza tym nic na razie nie widać. Nie wiem kiedy wysadzić do gruntu selery, które mam w doniczkach (jakieś 7cm mają i po 4 listki) i pory (cieniutkie, wysokie na kilkanaście cm). Ktoś podpowie?
MartaJS, uwijasz się :-D

dżo - 2013-04-19, 14:34

priya, wg mnie selery i pory po 15 maja.
Ja wczoraj wysiałam natkę pietruszki, rzodkiewkę, cebulę siedmiolatkę, kalarepę, buraki i szpinak.
Dziś marchewka i pietruszka, które się moczą od wczoraj, wypróbuję taką metodę:
Cytat:
Nasiona marchwi, czy pietruszki/ tych długo kiełkujacych / moczymy przez 24-48 godz. Suche nasiona zalewamy wodą ,ale tylko tyle ile potrzeba nasionom do spęcznienia/ żeby nie pływały/. Woda koniecznie przegotowana i przestudzona. Po namoczeniu uwaga ! mieszamy dokladnie nasiona z suchym piaskiem/ piasku tyle ,by całość była sypka/ i dopiero wysiewamy. Wtedy wysiejemy równo i nie za gęsto/ oszczędzimy na póżniejszej przerywce. Następna uwaga. Nasiona wysiewamy w wilgotną glebę/ koniecznie bo jak z powrotem by nasiona wyschły- już nie skiełkują/ i po wysiewie glebe lekko przyklepujemy, by ułatwic podsiakanie wody. Jeżeli mamy glebe suchą pilnujemy by do wschodów podlewać tj. utrzymywac wierzchnia warstwe gleby w stałej wilgotności.

MartaJS - 2013-04-19, 17:25

dżo, brzmi ciekawie, powinno rzeczywiście przyspieszyć wschody. Może wypróbuję z marchwią.

priya, dynie tak jak ogórki - po św.Stanisławie czyli 8 maja, selery tak jak pomidory - czyli po ogrodnikach i zimnej Zośce ;-) czyli 15 maja, pory chyba razem z selerami.

Idę działać dalej.

priya - 2013-04-19, 18:02

dżo, MartaJS, dzięki. Z dyniami to wiem, ale nie miałam pojęcia jak z porami i selerami. Trochę dziwne te selery. W zeszłym roku miałam posadzonych kilika korzeniowych, nie wykopałam ich jesienią, przezimowały. Teraz wykopałam - kilka ładnych korzenie, kilka małych, ale nie przemarzniętych - już puszczały młode zielone listki. Więc wsadziłam z powrotem do ziemi. Najwyraźniej zima im nie zaszkodziła. Może więc to tyklo te młode, świeżo siane, takie wrażliwe?
KasiaQ - 2013-04-19, 19:15

priya napisał/a:
Liczę, że choć ze dwa obiadki z tego będą

o to to! i też wsadzam dosłownie min. ilości, żeby choć troszkę mieć swojego eko :mryellow:
mam 4 grządki ok. 2,5m na 1m szerokości coś tam podziałać można, tym bardziej, że grunt po dawnym kurniku, więc i ziemia niezła :-D

żuk - 2013-04-20, 15:23

i ja startuję z uprawami- taki sposób na odsters, bo ostatnio jakoś mam kryzys, dzieć zasmarkany i jękoli, a ja sama.. to temat na inny wątek :-?
więc rozpoczynam uprawę na nowonabytej działce, posiałam już groszek (ale obawiam się, ze mogło to być we wtoRek :mrgreen: :-/ ) i buraki oraz zasadziłam dymke białą sałatkową (to pod włókninę, bo tam w górach zimno jeszcze). Mam rozrysowany :-D cały plan warzywnika, jutro ma wreszcie przestać padać to będę zasuwać- wysiać marchew, pietruszkę, rzodkiewkę, dosadzić cebulę- czerwona, dosiać groszku, rukola, zioła no i ziemniaki do posadzenia. Pochwalę się jeszcze ze pół warzywnika w uprawie klasycznej (tzn grządki, choć uprawa ekologiczna) a pół- permakultura, warstwy, wyniesione zagony, takie tam :-) ale się cieszę :mryellow:
a, dodam jeszcze, że jak ja macham szpadlem/grabiami czy coś, to W siedzi/śpi mi na plecach lub sunie gdzieś w trawie i każdą z tych czynności wzbudza szok sąsiadów :-P

go. - 2013-04-21, 16:57

rajuśku! Wyleciałam z tematu :shock:
To pochwalę się i ja:
Dzieiejszy wysiew: rabarbar, dodatkowy seler, szpinak (2 gatunki), jarmuż (2 kolory ;) , sałata masłowa, sałata lodowa (3 gatunki), roszponka, dodatkowe pomidorasy (3 gatunki do inspektu), papryka żółta do inspektu, poziomki do inspektu, dynie (no nie wytrzymałam już :-P ) do inspektu, szczypiorek, koperek, nasturcje z mięta razem, i duuużo innych różowych kwiatków. Aha, i dosadziliśmy jeszcze 2 krzaczorki borówek.
Na cieplejsze czasy czekają jeszcze nasiona kukurydzy, groszku zielonego i tooona szaparagowej. Ale będzie pycha lato :-D

MartaJS - 2013-04-22, 11:18

gosia z badylem, groszek możesz siać już.
Roszponkę będę siać latem na zbiór jesienny.
Też mam dwa kolory jarmużu :-)

go. - 2013-04-22, 16:00

MartaJS, myślisz? Kiedyś mi zmarzł dziad przed majówką :( Potem zawsze u rodziców siałam razem z fasolką. Ale skoro tak mówisz to wysieję, bo mam od wczoraj nieziemski power ogrodniczy , najwyżej będę u Ciebie reklamować ;)
kamma - 2013-04-22, 16:17

gosia z badylem, groszek trza siać jak najwcześniej, żeby robale nie zdążyły skonsumować ;)
W razie przymrozków okryj jakąś płachtą i będzie dobrze.

kofi - 2013-04-22, 16:20

gosia z badylem napisał/a:
rajuśku! Wyleciałam z tematu :shock:
To pochwalę się i ja:
Dzieiejszy wysiew: rabarbar, dodatkowy seler, szpinak (2 gatunki), jarmuż (2 kolory ;) , sałata masłowa, sałata lodowa (3 gatunki), roszponka, dodatkowe pomidorasy (3 gatunki do inspektu), papryka żółta do inspektu, poziomki do inspektu, dynie (no nie wytrzymałam już :-P ) do inspektu, szczypiorek, koperek, nasturcje z mięta razem, i duuużo innych różowych kwiatków. Aha, i dosadziliśmy jeszcze 2 krzaczorki borówek.
Na cieplejsze czasy czekają jeszcze nasiona kukurydzy, groszku zielonego i tooona szaparagowej. Ale będzie pycha lato :-D

gosia no weeeź, tydzień po porodzie poleciałaś grzebać w ziemi. :lol:
Ja jeszcze do wczoraj sprzątałam i dzisiaj chyba pierwsze zasiewy uczynię. Jakoś nie mam śmiałości. :->
Ale za to też mam 2 kolory jarmużu. :-P

go. - 2013-04-22, 18:07

kofi napisał/a:

gosia no weeeź, tydzień po porodzie poleciałaś grzebać w ziemi. :lol:


jeździć na rowerze nie mogę bo siodełko nieprzystosowane do posiadania szwów w dupie więc chociaż z łopatą i widłami się mogę wyżyć :P
Okej, jak mi się bobasy dadzą trochę wyspać to jutro sieję swój najulubieńszy groszek :D

surtsey - 2013-04-23, 09:49

Jak ja Wam dziewczyny zazdroszczę tego siania, grzebania w ziemi i konsumowania własnych warzywek. Ja na razie nie mam gdzie. Życze tylko obfitych plonów :mryellow:
go. - 2013-04-23, 19:50

w takim groszek razie robię wysieję jak tylko nie będzie padać <3

Kupiłam też nasiona dyni olbrzymiej, bo pozazdrościłam MarcieJS jej zeszłorocznych dyniowych zbiorów. Mam 2 gatunki: Bambino (owoc do 15 kg) i Big Max (podobno 30-50 kg). Gość od którego kupowałam to mówił, że nawet większe mu wychodzą, ale podlewa. Ja żadnego azotu i innych mineralnych nawozów nie mam zamiaru używać... ciekawe co z tego będzie. Na razie i tak najarana pierwszą swoją uprawę dyni jestem mocno :-D

jagodzianka - 2013-04-23, 19:58

Babki to jarmuż już trzeba sadzić żeby mieć na jesień? Napiszcie mi jak to zrobić? Tylko tak prosto, jak krowie na rowie, bo w tym roku mój debiut ogrodniczny.
go. - 2013-04-23, 20:06

wysiej sobie już to będziesz mieć szybciej i możesz dosiewać na bieżąco :)
przygotowywujes ziemię- czy to w ogródku czy korycie, podlewasz ją, robisz grządkę, wysiewasz i znów podlewasz. I potem z każdym dniem najlepiej podlewasz, kiełkuje, podlewasz, rośnie, podlewasz. Jak jest za gęsto to małe roślinki przerywasz i wrzucasz sobie zamiast kiełków na kanapkę czy do sałatki :) Ciągle podlewasz, i masz. co zjesz w tym miejscu dosiewasz co jakiś czas i tym sposobem z jednej strony grzędy masz duży, a z drugiej strony masz rosnący :)

kamma - 2013-04-23, 21:51

gosia z badylem, Big Max miałam, faktycznie giganty wychodzą, ale jakoś mi nie smakowały... Mało słodkie były. Natomiast Bambino to bajka :) Ale najlepsze są jednak małe odmiany, najbardziej praktyczne - nie umordujesz się zanadto targając toto do domu, no i zużyjesz na jeden obiad, a nie na 10, rozpaczliwie szukając zbytu na drugą połowę ;)

Ja w tym roku chyba tylko dynie będę sadzić, bo działka nieogarnięta i nie będę miała możliwości zbyt często tam grzebać. No i nie mamy wody.

MartaJS - 2013-04-23, 22:10

gosia z badylem, te duże odmiany najlepiej sadzić np. przy kompoście, żeby sobie ciągnęły co trzeba. Ja miałam i w tym roku też wysiałam Atlantic Giant.

Co do groszku, to robaków nie będzie, jeśli się posieje w dzień bez R ;-)

jagodzianka - 2013-04-23, 22:12

gosia i tak ciągle trzeba to to podlewać? codziennie czy po raz na jakiś czas?
A inne rzeczy też tak? Posiałam pietruszkę, rzodkiewkę, sałatę i koperek i wcale ich nie podlewałam do tej pory.

MartaJS - 2013-04-24, 09:10

jagodzianka, w sumie nie musisz podlewać na razie, jeśli gleba wilgotna, dobrze by było, gdyby jakiś deszczyk pokropił raz na jakiś czas.

Ja wysiałam jarmuż już normalnie na grunt, będę potem przerywać, przesadzać itp.

Lady_Bird - 2013-04-24, 10:27

Dziewczyny, mam pytanie ;)
Chcę jakoś w połowie maja wsadzić sadzonki pomidorów koktajlowych. Na balkonie, w skrzynkę taką długą. Wyczytałam, że zamiast nawozu można podlewać je wywarem z pokrzyw. Orientujecie się jak często tą pokrzywą podlewać?
Drugie pytanie mam takie: wiem, że pomidorasy lubia słońce, ale na moim balkonie każda próba wyhodowania czegokolwiek kończyła się tak, że wszystko schło i zdychało. Myślicie, że te pomidorasy mi wyjdą czy dać sobie spokój?

go. - 2013-04-24, 11:21

ja tam jestem zdania, że lepiej podlewać, wtedy łupinka nasienia szybciej się rozpadnie i zacznie się kiełkowanie :)

MartaJS, nawet zastanawiałam się z tymi nasionami dyni, one mega wielkie stosunkowo i zastanawiałam sie czy ich nie zeskaryfikowac czy cos

Lady_Bird, wyjdą, my na 9tym od storny południowo-wschodniej (ukrop od rana starszny) w skrzynkach i koktajle (koraliki) i zwykłe (ożarowskie i malinowe) puszcze niemal stworzyły :D
Gnojówka z pokrzyw jest świetna!

priya - 2013-04-24, 11:49

Co do podlewania - podlewam posiane co kilka dni, żeby miały wilgoć do wykiełkowania. Im większe są tym rzadziej podlewam. W zeszłym roku ujrzawszy rachunek za wodę po tym jak podlewaliśmy wszystko obficie, odechciało nam się :-P Dlatego później, jak już rośliny ukorzenione były, liczyłam tylko na deszcz. I doczekałam się fajnych plonów.
go. - 2013-04-24, 14:58

no rachunków nie wzięłam pod uwagę :P
My nie podlewaliśmy na bieżąco tylko właśnie groszku i fasoli. Żółkły wtedy liście i łatwiej było wyzrywać wszystkie strąki ]:-> gorzej jak w sałacie czy jarmużu liście pożółkną... :mrgreen:

dżo - 2013-04-24, 22:11

priya, jeśli macie miejsce w ogrodzie to rozważcie zakup beczki na deszczówkę. My w tym roku kupujemy, choć rachunki w zeszłym roku nie były bardzo wysokie bo mamy oddzielne przyłącze na wodę do podlewania (odpada płacenie za ścieki).
żuk - 2013-04-25, 05:48

Lady_Bird, ja na balkony/tarasy czy co tam polecam pomidory sadzone w torby z ikei czy inne wielorazowe takie duże sztywne. mają spora kubaturę i dziurki dla odprowadzenia widy łatwo zrobić i przenieść za ucha w razie co :-) no i taniutkie w porównaniu z doniczkami np
Lady_Bird - 2013-04-25, 08:03

żuk, to jest myśl!Dzięki za ciekawy pomysł! :-)

gosia, a tą gnojówkę z pokrzyw to jak robisz?Z suszonych czy świeżych?Jak często podlewasz tym eliksirem?

priya - 2013-04-25, 11:17

dżo, dobra myśl. Chwilowo nie mam pomysłu gdzie by ją postawić, ale zaczynam się poważnie zastanawiać. Czy to są jakieś specjalne beczki? Mają jakąś szczególną konstrukcję, która ułatwiałaby np. wydobycie wody z samego dna?

U nas wykiełkowało już sporo żarełka ;-) Widać szpinak, rzodkiewkę, rukolę, buraki, groszek, kalarepę, sałatę, koper. Wyłażą też zasiane kwiaty. Jeszcze tylko nie wyszedł bób, marchew i pietruszka chyba. Słonecznika też jeszcze wczoraj nie widziałam, a z kapustą to obawiam się że będzie bardzo ciężko, bo część zasiałam w domu już daaaawno, a wyszła jak dotąd tylko jedna jedyna :-( W gruncie to już chyba w ogóle nic z tego nie będzie.

kofi - 2013-04-25, 12:04

priya napisał/a:

U nas wykiełkowało już sporo żarełka ;-) Widać szpinak, rzodkiewkę, rukolę, buraki, groszek, kalarepę, sałatę, koper. Wyłażą też zasiane kwiaty. Jeszcze tylko nie wyszedł bób, marchew i pietruszka chyba.

Lubię to! :-)
Pietruszka bardzo długo wschodzi, marchew chyba też dość długo.

Widziałam takie specjalne beczki na deszczówkę w OBI bodajże, z kranikiem, ale jak zobaczyliśmy z bliska te tańsze, to wyglądają mało solidnie, a na droższe nas nie stać. To ma taką pokrywę fajną, że np. kot nie wpadnie. :->
Ja chyba wezmę zwykłe wiadro przykryję siatką i tyle.

go. - 2013-04-25, 12:42

Lady_Bird, tu znalazłam, żeby się znowu nie zamotać tłumacząc ;)
http://www.moj-ogrodnik.p...emat-457-a/str0
bożku! Zapomniałam wysiać bobu, shit! :-?

priya - 2013-04-25, 13:38

kofi, dzięki, popatrzę sobie przy okazji na te beczki.
Właśnie wracam z ogrodu i muszę sprostować: jednak bób się przebija już :-D Marchew też widać maleńką. Pozostaje więc tylko zmartwienie z kapustą. W ostateczności kupię gotowe sadzonki na targu.

Dziś dosiewaliśmy trawę tam, gdzie bardzo wydeptana była. S. zaczął też przekopywać górę, którą dumnie nazywamy "kompostem" :-P Jedna część okazuje się być pod spodem doskonale "przetrawiona", baaardzo fajna ziemia się tam zrobiła. Jeden dzień pracy i będzie miejsce dla dyniek :-D

Drzewa owocowe zaczynają kwitnąć, pszczoły latają, robi się zielono, forsycje, żonkile, bratki pełne życia. Do tego mnóstwo dzikich pierwiosnków, zawilce, ziarnopłon, rzeżusznik. Jest jak w pięknym śnie :-D

żuk - 2013-04-25, 14:53

my tez właśnie wróciliśmy z wiochy, kolejny dzień orki na ugorze ;-) prawie skończyłam zakładanie wyniesionych rabat, plecy mi chyba pękną na pół od machania szpadlem. jeszcze jeden dzień roboty albo chłop i będzie gotowe. Posiałam też marchew i posadziłam ziemniaki, zebrałam sporo pokrzywy, podagrycznika i szczypior czosnkowy i kontunuowałam walkę z chaszczami malin. Jeszcze trochę. a, obcięłam też jeżynę bezkolcową, zaczyna sie coś z tego wyłaniać powoli. Jutro mam zamiar zakończyć rabaty i posiać na nich wsio- pietruszkę, szpinak, brukuły, bób, posadzić sałatę, pora i selera. I zostanie do wysiania/wysadzenia dynia, kapusta, fasola i ogórki. I zioła. Masakra ile tego jest :shock:
dżo - 2013-04-25, 20:52

priya, przejrzyj allegro, jest spora oferta beczek, my rozważamy taką:
http://allegro.pl/amfora-...3177116457.html
droga jest, ale mam nadzieję, że szybko się zwróci.

ganio4 - 2013-04-26, 05:28

Ja do tej pory miałam dwie beczki 200l i ciągle było mi mało. A podlewałam jedynie w tunelu 5mx5m i pięć krzaków borówki am. W tym roku planuję takie coś:
http://allegro.pl/zbiorni...3191806776.html Już mam plan ładnie go ubrać w wiklinę.

priya - 2013-04-26, 10:16

No tak... tyle że te beczki ustawia się przecież gdzieś pod rynną, prawda? A ja nie mam takiej możliwości. Zanim mi tam napada ot tak, prosto z nieba, to pewnie jesień będzie ;-)
go. - 2013-04-28, 14:10

dziewczyny, które uprawiały cebulę, czy myślicie, że takie cebule olbrzymie dadzą radę na ziemi niewapnowanej? Takie nawet bym powiedziała lekko kwaśnej na którą trochę mech władził? ...or not? :roll:
go. - 2013-04-29, 12:04

W ogóle z ogródka się nie chce wychodzić (tylko cholera zimno wygania czasem ;) ), morele kwitną, czereśnie zaczynają powolutku też. Pełno pszczół i motyli. Wczoraj tym robalom na kwiatkach zrobiłam prawie 200 zdjęć :-P
Do tego winogrono powoli wybijają. Cudnie :) )))

kwiat bzu - 2013-04-30, 08:36

Moja ulubiona dynia to hokaido. JA mam pytanie apropos dyni. W ogródku po babci jest mało miejsca na dynie więc wpadłam na pomysł żeby na działce siostry zrobić ogródek na dynie. Trzeba tylko zedrzeć darń bo rośnie tam trawa..Jak się za to zabrać? Czy ja baba podołam? I czy dynia wyrośnie na nienawożonej ziemi?
MartaJS - 2013-04-30, 08:58

kwiat bzu, wyrośnie, ale marna będzie. Jak chcesz nawóz, to zapraszam ;-)
Na dynie możesz przekopać tylko wąski pasek gdzie je posiejesz, a potem pędy puszczać na trawę. Albo w ogóle zasadzić je na skraju grządki, przy kompoście lub nawet na samej pryzmie.
Zedrzeć darń - ciężka robota, ale dasz radę :-)

Hokkaido wzeszły mi już piękne, bo wysiałam w skrzynkach w inspekcie. W sumie będzie 5 odmian dyni i 2 cukinie :-) Tylko nie wiem gdzie zmieszczę to wszystko. Atlantic Giant na pewno będzie właśnie na kompoście.

dżo - 2013-05-02, 21:39

kwiat bzu, w zeszłym roku miałam taką jak Ty opcję, zdarłam trawę, do każdego dołka wsypałam resztki organiczne, nasypałam ziemi ogrodowej i myślałam, że to wystarczy, ale niestety nie miałam ani jednej dyni (a posiałam sporo, różnych odmian). Dynia zdecydowanie lubi żyzną glebę.

W tym roku zdecydowałam się na małe nawożenie naturalnym humusem w płynie, nastawiłam też gnojówkę z pokrzywy.

kwiat bzu - 2013-05-03, 06:33

Marta JS dzięki za rady. Po nawóz do Ciebie mam za daleko trochę więc nie skorzystam. Ale zostało trochę nawozu końskiego na działce babci chyba więc może troche przewiozę w wiadrze i zrobię małe nawożenie. Potem faktycznie można stosować gnojówkę z pokrzyw. Dzięki za przypomnienie Dżo.:) A stosujecie aktywne mikroorganizmy na działce? Czyli Eemy?I CZy to co pisałyście w w wątku o sprzątaniu..TE skórki owoców zalewane czymś tam potem wykorzystywane do sprzątania stosujecie też na działce?
priya - 2013-05-03, 09:49

kwiat bzu, z trawą dasz sobie radę - też w zeszłym roku tak stworzyłam swój warzywnik, a w tym roku powiększyliśmy go o kilka zagonów. Ja nie zdzierałam darni, tylko przekopałam dość głęboko, a potem to już dość żmudna robota na kolanach - wyciąganie każdej kępy i otrząsanie jej z ziemi. Gdy wszystko było oczyszczone, uformowałam zagony i sypnęłam obornik w granulkach. Plony miałam piękne. Dynie akurat marnie owocowały, za to cukinie i wszystko inne było bardzo udane. Dyńkom lepiej jednak będzie na kompoście, już nie mogę się doczekać kiedy wreszcie je tam, na nowej grządce, wysieję :-D
go. - 2013-05-04, 14:45

Mnie też czeka na wysiew majowy czeka zaoranie trawnika. Nie starczyło mi miejsca! Aż dziw jak się na 3 metrowym balkonie rok temu zmieściłam :P
Jak wyjdą mi dynie to w przyszłym roku w szklarni będę próbowała z arbuzami, tak już parówa jest :mryellow:
Ale cholera żółte papryki mi w ogóle nie wzeszły. Nie wiem o co cho :-/

surtsey - 2013-05-04, 18:00

Matko z córka, jak Was tak czytam to nie mogę się doczekać kiedy zamienimy mieszkanie (bez balkonu nawet) na dom z ogródkiem, chocby malutkim :-) Juz rozmawialiśmy na ten temat i moz za rok lub dwa bedę czerpać z Waszych rad całymi garściami :mryellow:
priya - 2013-05-06, 11:57

Podłamałam się. Po deszczowej majówce zniknęła mi spora część wschodów na grządkach :cry: Główne podejrzane to ślimaki. Nie mam ANI JEDNEJ marchewki (a grządka już się ładnie zieleniła) i pietruszki korzeniowej, naciowa mocno przerzedzona, kolendry została połowa, kalarepa w dużej mierze zniszczona. Zniknęły wszystkie sałaty (i te z rozdasy i te siane do gruntu), słoneczniki i inne młode listeczki również pouszkadzane. Jedynie rukola, bób, groszek i buraki im nie smakowały. Mam ochotę płakać. Ale cóż, zakasałam rękawy, i zasiałam wszystko czego ubyło jeszcze raz. Ślimakom niestety sypnęłam truciznę - nie przeżyję kolejnej ogrodowej porażki.
Ziemniaki zaczynają wyłazić z ziemi. Coś szczególnego należy z nimi robić teraz?

-kreska- - 2013-05-06, 18:00

Ja też łapię powoli ogrodowego bakcyla. Coś trzeba robić jak mąż zagranicą ;)
Późno się zdecydowałam, ale wysiałam dzisiaj pierwszy raz w życiu fasolkę szparagową żółtą. Dwie długaśne grzędy. I zdycham :lol:

kamma - 2013-05-07, 10:37

priya, co za akcja z tymi ślimakami... Naprawdę dotąd nie słyszałam, żeby połakomiły się na marchewkę... Można się załamać.
priya napisał/a:
Ziemniaki zaczynają wyłazić z ziemi. Coś szczególnego należy z nimi robić teraz?

jak już mniej-więcej wszystkie wychyną, należy je zradlić (czyli zrobić rowki pomiędzy rzędami takim specjalnym urządzeniem). Gdyby zapowiadali przymrozki, trzeba okryć sadzonki na noc.
Dynię można już sadzić w kompoście, bo kompost wytwarza ciepło i przymrozek niegroźny.

Wreszcie mogę się czymś pochwalić :) Wprawdzie nie planujemy jakiejś szeroko zakrojonej akcji ogrodniczej w tym roku (mamy daleko na działkę i bez możliwości regularnego doglądania plonów), ale w niedzielę wyrwaliśmy trochę darni i posadziliśmy rośliny przywiezione z naszego poprzedniego ogrodu (400 km przejechały :) ) : maliny, miętę, melisę, tymianek, szczypiorek i ozdobne: marzankę wonną oraz dzwonki. Przy okazji sprawdziłam, że przyjęły się zasadzone 3 tyg. temu przebiśniegi i czosnek niedźwiedzi. A glebę mamy znakomitą: jasnobrązową, gliniastą i tłustą.
Teraz się tylko zastanawiam, co na to sarny... Czasem u nas bywają, po ślimakach u priyi zaczęłam się zastanawiać, czy moich upraw nie czeka podobny los... No, ale za późno. Już posadzone.

kwiat bzu - 2013-05-07, 22:14

Ja wpadłam jeszcze na pomysł żeby posiac brukselkę ale nigdy jeszcze jej nie hodowałam. CZy ona wymaga żyznej ziemi? Jakie zioła sadzicie w ogródku oprócz bazylii i oregano. Czy ktoś ma może za dużo nasion dyni hokaido..bo ja mam pomieszane nasiona z innymi dyniami...
MartaJS - 2013-05-07, 22:22

kwiat bzu napisał/a:
Jakie zioła sadzicie w ogródku oprócz bazylii i oregano.


Tymianek, majeranek, kolendrę, szałwię, melisę, miętę, a w tym roku będę miała jeszcze hyzop :-)

Cytat:
Czy ktoś ma może za dużo nasion dyni hokaido..bo ja mam pomieszane nasiona z innymi dyniami...


Chyba mam jeszcze 2-3 nasiona, sprawdzę...

kofi - 2013-05-07, 22:24

kamma napisał/a:
posadziliśmy rośliny przywiezione z naszego poprzedniego ogrodu (400 km przejechały :) ) : maliny, miętę, melisę, tymianek, szczypiorek i ozdobne: marzankę wonną oraz dzwonki.

Piękne! Ostatnio jakaś sentymentalna się robię i miałoby dla mnie duże znaczenie, że to m o j e rośliny, z mojego ogrodu przeniesione tu. ;-)
Dzisiaj padam bo sporo powyrywałam zielska i trawy, a przedpołudnie spędziłam miło w różach i lawendzie, więc jestem podrapana ale zrelaksowana.
U nas wychodzi już to, co posiałam ze 2 tyg. temu, jarmużu jakoś nie widać, on jakoś dłużej? Pietruchy to się jeszcze nie spodziewam, bo wiem, że długo. W chacie posiane ogóry i dynie, ale dynie jakieś cieniutkie i długie rosną, może mają za mało światła, nie mam ich gdzie przenieść, żeby kocica nie zdewastowała.
Chciałabym, żeby już nie było przymrozków...

MartaJS - 2013-05-07, 22:27

kofi napisał/a:
U nas wychodzi już to, co posiałam ze 2 tyg. temu, jarmużu jakoś nie widać, on jakoś dłużej?


No właśnie u mnie też nie wychodzi, nie wiem co jest grane. Poczekam jeszcze trochę i spróbuję jeszcze raz z rozsady.
Marchewka już wschodzi,. Groszek już piękny, dziś postawiłam mu tyczki. I posiałam fasolę Jaś.

A bawił się ktoś w przydomową uprawę szparagów? Dostałam dziś od rolnika dużą ilość :-) i zamarzyły mi się własne...

kamma - 2013-05-08, 10:02

kofi napisał/a:
Ostatnio jakaś sentymentalna się robię i miałoby dla mnie duże znaczenie, że to m o j e rośliny, z mojego ogrodu przeniesione tu.

No właśnie czuję to samo :)
MartaJS napisał/a:
A bawił się ktoś w przydomową uprawę szparagów?

Pamiętam, że za szczeniaka mieliśmy krzak szparagu w ogrodzie i od czasu do czasu tata wykopywał na wiosnę kilka pędów. Nie chodziło się wokół tego za bardzo, więc to chyba łatwe.

priya - 2013-05-08, 10:37

kamma, dzięki za podpowiedź dotycząca ziemniaków! Specjalnego narzędzia brak, ale poradzę sobie ;-) Zainspirowałaś mnie - będę sadzić dziś dynie. I posieję fasolę, choć piszą, że po 15 maja. Ale skoro wy siejecie - to ja też :-P
Zrobiłam podpory dla groszku i bobu z gałęzi i sznurka. Pomidory mam wciąż w domu i wciąż znacznie mniejsze niż rok temu o tej porze. Zdążą one w ogóle owocować?
Kupiłam dwie sadzonki kopru włoskiego na próbę. Jakieś szczególne wymagania ma?

kamma, tak w ogóle, muszę w końcu zobaczyć ten Wasz zakątek czarodziejski. I zupełnie nawiasem - cudny masz tekst w podpisie, dopiero teraz zauważyłam :mryellow:

kamma - 2013-05-08, 12:38

koper włoski lubi ciepło. Lepiej sadzić go po zimnej Zośce.
Z fasolą już bym ryzykowała, a nuż się uda ;)
Zresztą pewnie w sobotę wpakuję parę ziarenek. No, zatem w sobotę będziemy w naszym czarodziejskim zakątku, gdybyś miała ochotę zajrzeć :)
A podpis fajny, bardzo pocieszający :)

go. - 2013-05-09, 15:42

Wpadłam się tylko pochwalić, że jakiś czas temu Badyl przekopał mi jeszcze nawet nie wschodzący rabarbar, więc już totalnie położyłam na nim krzyżyk. Mieliśmy w to miejsce dosiać jarmuż (jak tylko uda się zdobyć nasiona, bo w "normalnych" sklepach/straganach nie ma. Ludzie nie wiedzą co tracą ;) ), aż tu nagle dzisiaj patrzę, że w każdym miejscu, w którym by wysiewany wschodzi! Po jednej roślice, ale przynajmniej przerywać nie trzeba będzie :mrgreen:
kamma - 2013-05-09, 18:39

gosia z badylem napisał/a:
jakiś czas temu Badyl przekopał mi jeszcze nawet nie wschodzący rabarbar, więc już totalnie położyłam na nim krzyżyk.

Na Badylu czy na rabarbarze? ;)

MartaJS - 2013-05-11, 22:14

U nas już posiana fasola, posadzone pomidory, dynie, cukinie, posiane ogórki :-)
kwiat bzu - 2013-05-11, 23:56

Czy macie jakieś doświadczenia z arbuzami i melonami sadzonymi nie w szklarni i nie pod folią tylko w gruncie? Takie mi się marzą..Okazało się że znajoma ma kawałek dobrej ziemi do obsiania więc nie będę musiała przekopywać ogródka u siostry tylko od razu zabiorę się do siania ;-) W końcu będzie można się wyżyć.
Jest coś takiego jak okra. Występuje to warzywo w kuchni indyjskiej..u nas mało znane..ale nasiona są do zdobycia? Czy ktoś siał i sadził i wie jak to smakuje i jak rośnie?

go. - 2013-05-13, 11:22

U nas też fasola żółta szparagowa wczoraj wysiana, ale na takim hard korowym piasku, gdzie wcześniej nie rosły żadne motylkowe. Ciekawe czy wyjdzie ;)
Dyniom już w kwietniu maj zrobiliśmy :mrgreen: Mają już po 3 pary liści, są w gruncie. Już nie mogę się doczekać kwiatów dyni w cieście naleśnikowym, mniam :) ))
Jeszcze na len ozdobny muszę miejsce znaleźć gdzieś ;)

kwiat bzu, nie wiem czy arbuzy nie szklarniowe w naszym klimacie wyjdą słodkie. Mam ku temu mocne obawy. Ja w przyszłym roku w szklarni spróbuję z arbuzami.

Nie wiem czy się chwaliłam, wykiełkowała mi papryka zielony elf, co już niepodlewana od ponad 2 tygodni była, bo spisana na straty. A wykiełkowała spoora większość. Pozytywne zaskoczenie, tylko brak już miejsca w szklarni do rozsady :oops:

Agnieszka - 2013-05-13, 13:05

W tym roku jestem kompletnie w lesie. Poza tym co na parapecie (zioła, sałaty) nic nie wysadziłam.
Arbuzy - Janosika miałam ale nie był jakiś rewelacyjny z gruntu. Papryki też nie do końca wzbudzały entuzjazm (grunt, słoneczne miejsce i lato). Pomidory, kapusty chyba sadzonki kupię. Dynie dziś wsadziłam w skrzynki (hokkaido, makaronowa - lubię te mniejsze odmiany) a gdzie wysadzę jeszcze nie wiem
Z okrą nie mam doświadczeń i nie jadłam poza puszkową ale znajoma w tym roku wysiała po raz pierwszy i zobaczymy = poczekam na jej doświadczenia i efekty.

MartaJS - 2013-05-13, 14:10

kwiat bzu napisał/a:
Jest coś takiego jak okra. Występuje to warzywo w kuchni indyjskiej..u nas mało znane..ale nasiona są do zdobycia? Czy ktoś siał i sadził i wie jak to smakuje i jak rośnie?


Nasiona są do kupienia na allegro.

kofi - 2013-05-13, 19:21

gosia z badylem napisał/a:

Nie wiem czy się chwaliłam, wykiełkowała mi papryka zielony elf, co już niepodlewana od ponad 2 tygodni była, bo spisana na straty. A wykiełkowała spoora większość. Pozytywne zaskoczenie, tylko brak już miejsca w szklarni do rozsady :oops:

gosia masz widać dobrą rękę do roślin, nawet Ci kij (żeby nie powiedzieć badyl), zakwitnie, jak wsadzisz.
U nas już jest szpinak baby, ale dziś nie mam siły zbierać. Kolejne pietruszkobranie na pesto z ubiegłorocznej pietruchy, wszystko prawie wzeszło oprócz pietruchy i marchwi, ale to wiem, że trzeba czekać. I sałata jakaś ledwie widoczna. No i tego jarmużu coś ni ma.
Ogóry i dynie rosną w doniczkach, trzeba je teraz hartować, chyba, a ja nie bardzo mogę to robić bo nie ma nas w domu całe dnie, a boję się wystawić rano, że jakieś gradobicie je poniszczy. Mam tylko 2 hokkaido, oby się udały, bo nasion więcej brak, a nie bardzo mam ochotę kupować na allegro, bo tylko tę jedną paczkę nasion bym potrzebowała.
No i to mi przypomniało, że do pojutrza muszę wymyślić jakieś zabezpieczenie przed psimi kopytami. Siatka już się skończyła, chwilowo nowej nie kupię.

kwiat bzu - 2013-05-13, 19:24

No właśnie kupiłam nasiona okry na allegro i mam zamiar posiać. Tylko nie wiem czy nie za późno i co z tego wyniknie. A melony sadziłyście w gruncie?
MartaJS - 2013-05-14, 10:22

A ktoś próbował siać ciecierzycę?
kofi - 2013-05-14, 12:10

kwiat bzu napisał/a:
A melony sadziłyście w gruncie?

Tak, był jeden bez smaku, myszki obgryzły, ale im też nie smakował. :-|

emaliia - 2013-05-15, 10:06

kwiat bzu ja tez w tym roku zasiałam pierwszy raz okre, dwie paczuszki prosto do gruntu choc zalecają z rozsady, nie zalezy mi wielce bo to eksperymentowo tylko, nie przepadam za tym warzywem, jest śluzowaty ale może tylko nie umiem go odpowiednio przygotowac, w kazdym bądz razie jak nam sie uda coś uzbierac to się nauczymy. Posadziłam w róznych miejscach: przy murze gdzie bedzie sucho i ciepło bo naoglądałam się you tubowych fimików ze warzywo to potrafi zniesc ekstremalnie wysokie temperatury i susze wiec uznałam osłoneczniony mur za odpowiednie miejsce, poza tym reszta nasion poszła do wzniesionej rabaty nakompostowanej gdzie bedzie ppodlewana. Zobaczymy, narazie u nas deszcze i ziiiimno wiec zobaczymy czy da rade wykiełkowac. Czy słyszałyscie newsa, co o tym sądzicie? Mi ręce opadają. Czy naprawde nie da się ekologicznie bez sztucznych nawozów??? http://www.warzywnictwo.c...w-ekologicznych
ganio4 - 2013-05-15, 17:13

kwiat bzu napisał/a:
Czy macie jakieś doświadczenia z arbuzami i melonami sadzonymi nie w szklarni i nie pod folią tylko w gruncie?

Jak chcesz siać nasiona do gruntu, to zdecydowanie już za późno.

kwiat bzu - 2013-05-16, 10:21

No własnie nie wiem czy za późno z melonami do gruntu. Czuję że to zależy jaka będzie pogoda a to trudno przewidzieć, Pani ta która sprzedała mi nasiona napisała że melony wysiać do gruntu w II połowie maja czyli po 15. Wysłała mi tez jakieś dziwne nasiona dyni, bez łupiny..czy z takich nasion coś wzejdzie?
ganio4 - 2013-05-16, 12:39

Po 15-tyn to raczej wysadza się podpędzone w domu sadzonki melona. Dynia bezłupinowa ma większe szanse jeżeli jesień będzie słoneczna i długa. Teraz z nasion możesz spróbować wysiać do gruntu hokkaido lub solor. Na allegro powinny być jeszcze nasiona. Polecam ci tego sprzedawcę: http://allegro.pl/listing...?us_id=16350530
Tanio i solidnie ;-)

dżo - 2013-05-17, 22:33

Ja jeszcze o gnojówce z pokrzyw. Polecam i namawiam do robienia, działa świetnie. Moje rzodkiewki zaatakowane przez jakieś choróbsko rzodkiewkowe po jednym podlaniu zostały uratowane i choć liście mają podziurawione korzenie są zdrowe.
Dziś nastawiłam trzeci rzut. Podlewam nocą bo sąsiedzi dość wrażliwi :mrgreen:

Postanowiłam poeksperymentować z tym roku z ogórkami, posiałam je przy pergoli i puszcze pionowo :-) .

śliwka - 2013-05-18, 08:58

dżo, a jak się objawiała ta choroba rzodkiewek? A gnojówkę mam już od dawna w planach zrobić. Dziś się za to zabiorę w końcu.
dżo - 2013-05-18, 14:17

śliwka, to były pchełki, szkodniki rzodkiewek, zjadały liście.
DoskaZ - 2013-05-18, 18:04

Ja gnojówką z pokrzyw, taką bardzo rozcieńczoną, podlewam kwiatki domowe, bo to są kwiatki głównie ziołowo-lecznicze... Wczoraj wiedziałam, że męża nie będzie cały dzień, więc podlałam w kuchni i cały dzień ją wietrzyłam, wieczorem było już OK, ale w ciągu dnia długo myślałam, że będzie zrzędzenie. :mrgreen:
jagodzianka - 2013-05-18, 20:54

Jak wy robicie tą gnojówę z pokrzyw?
śliwka - 2013-05-18, 20:58

Kilogram pokrzyw (pocięte) zalewa się 10 litrami wody i zostawia pod przykryciem na 2 tygodnie. Od czasu do czasu zamieszać. Rozcieńczać do podlewania: 1 litr gnojówki na 10 litrów wody. Tak wyczytałam, jeszcze nie sprawdzone.
dżo - 2013-05-18, 21:31

Ja robię mniej precyzyjnie: zrywam pokrzywę, ładuję ile się da do wiadra (ugniatając, aby weszło jak najwięcej), zalewam wodą, przykrywam doniczką z otworami (fermentacja musi być tlenowa) i czekam, mieszając co kilka dni. Jak przestaje się burzyć/pienić jest gotowa. Pierwsza pracowała około 2 tygodni, druga tydzień bo było bardzo ciepło.
Nie całkiem rozłożone łodygi wrzucam do kompostownika a resztę rozcieńczam wodą w stosunku 1:10 i podlewam co się da. Młode rośliny podobno powinno się podlewać roztworem 1:20.

jagodzianka - 2013-05-18, 21:49

I ona coś robi dobrego poza odstraszaniem szkodników? Można to na wszystkie rośliny?
dżo - 2013-05-18, 21:59

jagodzianka, działa jak nawóz, wzmacnia rośliny i powoduje szybki wzrost.
jagodzianka - 2013-05-18, 23:19

Dobra, to zrobię. :) A mogę wrzucać pokrzywy z korzeniami (sorry za głupie pytania :P )?
DoskaZ - 2013-05-19, 00:16

dżo napisał/a:
fermentacja musi być tlenowa
Z tego co wiem, fermentacja tych bakterii nie jest tlenowa, bo to są głównie bakterie kwasu mlekowego i drożdże.

Podobnie się mówi wszędzie w internecie o zakwasie chlebowym, gdzie też pracują bakterie kwasu mlekowego - a przy zakwasie wręcz w warunkach beztlenowych zakwas lepiej pracuje i dłużej jest świeży. Zakwasem zajmuję się od lat i jestem tego pewna, najpierw temat dogłębnie zbadałam, a teraz testuję to na co dzień przy pieczeniu chleba. ;)

Tak, że w gnojówce pokrywka może być szczelna, ale pod warunkiem, że raz dziennie się ją zamiesza, otworzy i pozwoli ujść wyprodukowanym gazom. Jeśli się o tym zapomni, to i tak gnojówka się zrobi prawidłowo - tyle, że słoik może rozsadzić... Ja robię gnojówkę w dużym szczelnym słoju, nie zawsze pamiętam, żeby zamieszać i otworzyć, a na szczęście jeszcze mi słoja nie rozsadziło. To jest dobry sposób robienia gnojówki na własne potrzeby w mieście - szczelnie zamknięty słoik może sobie stać na balkonie lub w łazience.

kwiat bzu - 2013-05-20, 17:36

Jak się rzodkiewkę wysieje obok czosnku to nie atakują jej szkodniki prawie wcale lub wcale:) Spraktykowałam. Rzodkiewka w tym roku rośnie pięknie. Jak na drożdżach. Melony posiałam do gruntu kilka dni temu. Obaczę co z tego wyrośnie.
kofi - 2013-05-20, 21:59

Dziewczyny, czytacie w moich myślach, właśnie dziś myślałam o tym, żeby zrobić tę gnojówkę z pokrzyw i zastanawiałam się jak. Kiedyś robiłam, ale już nie pamiętam... :-)
koko - 2013-05-21, 07:10

S. gnojówkę robi tak, że ładuje pokrzyw ile się da w wielką bekę ok. 100l, zalewa wodą ile się da i czeka, aż zacznie porządnie śmierdzieć ;-) Mówi, ze ważne jest, żeby wiadro nie było metalowe. Pryskał rozcieńczeniem 1:3, ale w deszcz lub rosę i nie strumieniem-siurem z konewki, tylko jednak mgiełką z opryskiwacza.
bodi - 2013-05-21, 20:26

oo, dzieki za ten przepis na gnojowke pokrzywowa :) moze mi pomoze na plage ktora zawsze atakuje moje ziola ]:->
koko - 2013-05-21, 21:50

bodi, plaga czego?
kofi - 2013-05-22, 08:26

Dlaczego nie można bezpośrednio z konewki? Za silne? Bo nie mam takiego ustrojstwa, co się do węża podłącza, żeby prysnąć z dodatkowego pojemnika.
koko - 2013-05-22, 08:33

kofi napisał/a:
Dlaczego nie można bezpośrednio z konewki? Za silne? Bo nie mam takiego ustrojstwa, co się do węża podłącza, żeby prysnąć z dodatkowego pojemnika.

Różnica jest mniej więcej taka, jak psiknięcie się perfumami z aerozolu a wylanie pełnym strumieniem wprost z butelki ;-)

dżo - 2013-05-22, 12:16

kofi, można z konewki, ale z sitkiem i w większym rozcieńczeniu. Są dwa sposoby, albo podlewasz ziemię albo listki, gdy listki to trzeba jakoś rozpylać.
kwiat bzu - 2013-05-24, 11:17

A można tej gnojówki z pokrzyw nie przykrywać ? Do czego potrzebne jest przykrycie, żeby nie śmierdziało czy żeby deszcz tam nie napadał?
jagodzianka - 2013-05-25, 14:44

kwiat bzu, mi się wydaje, że to i to.
Moja kisi się już z tydzień, dzisiaj mieszałam i fuuuuu, nie przypuszczałam, że to tak może walić. :P

ganio4 - 2013-06-01, 13:44

Pierwsze pomidory i dynie :-P
priya - 2013-06-01, 14:04

ganio4, piękne! Ależ zazdroszczę. Ja w tym roku chyba się nie doczekam. Wciaż zimno i pada. Słońca jak na lekarstwo. Pomidory nie rosną, a dodatkowo grad w zeszłym tygodniu je sieknął jeszcze :-/ Dynie, cukinie, ogórki - bardzo mało wykiełkowało, rosną powoli, prawie wcale. Musiałam dokupić kilka sadzonek żeby cokolwiek było widac na tej grządce. Trochę mnie to rozczarowuje po zeszłorocznych sukcesach, ale cóż... Póki co miliśmy kilka razy zupe z bardzo młodziutkiej botwinki (z przerywki), kilka razy szpinak/zupe szpinakową, rwiemy garściami zioła, szczypior, rukolę. Trochę rzodkiewek było (choć mam i takie, które wcale nie chcą zawiązać tej... no wiecie... bulwy, rzodkiewki zanczy się ;-) ) Powinno być coś z sałąty - rosną dość ładnie, może i kalarepki się udzadzą i fasola. Zimniaki nad ziemią wyglądają dobrze, co będzie pod - nie wiem. Groszek i bób włąśnie kwitną. Więc tragedii nie ma. Ale pomidorów i dyniowatych szkoda.
jagodzianka - 2013-06-01, 16:33

Czy ktoś z was sieje na grządkach podwyższonych? Zaczęłam trochę o tym czytać, ale nie wiem jak się zabrać i czy nie jest już za późno w tym roku.
ganio4 - 2013-06-01, 17:00

Ja mam takie grządki, które w przyszłym roku zamieniam na permakulturowe. Czy za późno? To zależy co w nich planujesz. Jeżeli np. dynie, cukinie, pomidory, to nie za późno. Sadzonek sama nie przygotujesz, ale można kupić gotowe na targu. Na dno przekompostowany obornik i przekopać z ziemią a na górę kompost lub dobra ziemia i jeszcze zbierzesz w tym roku owoce :-)
jagodzianka - 2013-06-01, 17:23

ganio4, a te premakulturowe to co to takiego?
kofi - 2013-06-01, 17:47

ganio piękne! Gratuluję! :-)
priya szkoda własnych sadzonek, ale gdybyś dokupiła parę i wysadziła, to spokojnie będą.
Moje posadzone z własnych sadzonek dynie i ogóry bardzo słabo rosną w gruncie, nareszcie wykiełkowały siane prosto do gruntu cukinie i dynie, a przedwczoraj dosłownie mówiliśmy, że trzeba będzie kupić, bo nie wzeszły.
Dyniowate rosną błyskawicznie, jak mają ciepło, parę dni i nadrobią.
Pomidorów nawet jeszcze nie kupiłam (sadzonek), bo nie miałam za co :roll: > Teraz to zrobię. Fasola wyszła ładnie - na opakowaniu nasion było napisane żeby siać po kilka do jednego dołka i teraz te kilka wyszło o co?
Sałata i szpinak posiane w innym niż dotąd miejscu rosną bardzo fajnie - tam, gdzie były wcześniej jest za mało słońca (żywopłot sąsiada zasłania). Chchiałabym powiększyć warzywniak kosztem trawnika i tak się z całego nie korzysta, a jedna cholera kosić i wyrywać chwasty. :roll:

ganio4 - 2013-06-01, 18:27

jagodzianka napisał/a:
ganio4, a te premakulturowe to co to takiego?


http://majawogrodzie.tvn....iku,porada.html

U mnie będą tylko grządki, na mandale nie mam już miejsca :-(

http://www.youtube.com/watch?v=ME0yAVe5ey4

ganio4 - 2013-06-01, 18:35

Tak to wyglądać będzie u mnie
ganio4 - 2013-06-01, 18:44

Z tego co się orientuję to edysqa uprawia na takich grządkach.
ganio4 - 2013-06-01, 19:21

kofi napisał/a:
Chchiałabym powiększyć warzywniak kosztem trawnika i tak się z całego nie korzysta, a jedna cholera kosić i wyrywać chwasty. :roll:

Kofi, to nie wyrywaj. Zrób tak:
http://permakultura.net/2...owy-warzywniak/
Można nie przekopywać, tylko rozłożyć na chwasty tekturę.

dżo - 2013-06-02, 22:24

ganio4, jakim cudem masz już takie pomidory?! :shock:
dzięki za podpowiedź z permakulturą, na jesień spróbuję zrobić takie grządki.

Ilość deszczu jest koszmarna, truskawki mi pleśnieją, cukinia gnije (niestety mam glebę gliniastą i duży spadek w ogrodzie rzez co woda stoi).

Dziś kupiłam niewielki krzaczek żurawiny, poczytałam trochę w necie i chyba zrobię sobie małe żurawisko :) . Ma ktoś?

ganio4 - 2013-06-03, 09:01

Dżo, to jest wczesna odmiana lubiąca chłodek, mam takich kilka. Jesienią mogę podrzucić nasionka, jak ktoś chce :-P
Pomidory rosną pod folią w cylindrach na agrowłókninie. Korzenie mają ciepło, łatwo się podlewa i nie trzeba pielić 8-)

priya - 2013-06-03, 10:10

ganio4, ależ śliczne masz to wszystko i jaki porządek pod folią! :-D Pisze się na nasionka pomidorów jesienią ;-)
U nas znów leje. Woda stoi, mam z glebą tak samo jak dżo. Ślimaki pewnie będą znów miały wyżerkę, one kochają taką pogodę :-/ Nie wiem czy doczekam się jakis plonów w tym roku. Nawet fasolkę szparagową coś mi obżera.

go. - 2013-06-03, 13:31

priya napisał/a:
Nawet fasolkę szparagową coś mi obżera.


nam też :-x Nie wiecie czy mięta działa też antyślimakowo? Bo nie wiem czy inwestować rozsadę i dodatkowy wysiew właśnie przy szparagowej?

Agnieszka - 2013-06-03, 14:39

gosia z badylem: możesz i to i to zależnie od miejsca
ganio4: pięknie :-) o nasionka też będę się uśmiechać. Wasza szklarnia to folia?, konstrukcja z czego? co z tym robicie jesienią? Posłucham/ poczytam wszelkich wskazówek bo coś mi łazi po głowie.

jagodzianka - 2013-06-03, 16:56

ganio4, łaaaaaaaaaaaał!
ganio4 - 2013-06-03, 21:25

Namiot stoi już czwarty sezon z tą samą folią. Niektórzy ściągają jesienią i zakładają wiosną, ale taka robota to nie dla mnie :mryellow:
Konstrukcja to stelaż z namiotu wojskowego NS 64 - baaaardzo polecam, nie do zdarcia. Przy zakupie należy zwrócić uwagę czy jest kompletny z poziomymi elementami (czasami na allegro sprzedają tylko same 4 łuki).
Tutaj jest najtańsza oferta: http://www.centrumtartak....-szklarnie.html

Ja kupiłam stelaż cały zardzewiały. Mąż stwierdził, że to wojskowa stal, więc nie ma sensu bawić się w piaskowanie, malowanie, no nic jej nie ruszy i chyba miał rację.

żuk - 2013-06-03, 21:47

Co do podwyższonych grządek i permakultury- ja mam, mam nawet małą mandalkę ;-) Zakładałam w tym roku wiosną od zera, ogród dostałam poryty przez poprzednią właścicielkę zabierającą rośliny, połowę przekopaliśmy i mam klasyk grządki, a na połowie permakultura. Mam warstwy, wg sztuki wszystko ;-) tylko bez obornika bo w ogrodzie ziemia b. żyzna, jeszcze 5 lat temu tam gdzie jest warzywnik leżała hałda końskiego łajna :lol: Jak pojadę wreszcie na wiochę w gumiokach :-P bo pada trzeci tydzień to porobię zdjecia (choć zastanawiam się czy się na uprawę ryżu nie przerzucić..).
W trakcie zakładania było tak:

ganio4 - 2013-06-03, 21:47

A dynie można np. uprawiać w skrzyniach bez dna. Moje rosną jak szalone
żuk - 2013-06-03, 21:50

ganio4, ściółkujesz je sianem?
ganio4 - 2013-06-03, 21:50

Tak, to sianko po olejach Sławka. Ja planuję jesienią zakładać permakulturę. Juz zbieram kartony :-D
MartaJS - 2013-06-03, 21:55

Ha, ja mam jedną jeszcze dynię w skrzynce, nie mogę dla niej znaleźć miejsca - chyba po prostu dno w tej skrzynce wywalę i już :-)

A w permakulturę i ściółkowanie chyba muszę się wczytać, strasznie mi wszystko zarasta, ojciec będzie krytykował, bo nigdy się tak nie robiło, ale zobaczymy - on zrobi tradycyjnie, ja inaczej i porównamy plony ;-)

dżo - 2013-06-03, 21:57

ganio4, ale masz patenty :-) , dynie w skrzyniach super, chyba coś takiego zrobię.
Moje cukinie posadziłam w tym roku wokół kompostownika (plastikowy ), bardzo im to pasuje.

żuk - 2013-06-03, 22:00

Ja permakulturuję na początek, pierwszy rok bo dopiero teren kupiony, zobaczę jak będzie i najwyżej jesienią zlikwiduję. Tylko nie dałam kartonów i trochę chwaściory wyłażą, ale nic to, jestem twarda i plewię. Zastanawiam się tylko jak to będzie z tymi grządkami tak naprawdę bo czytałam, że resztek tzw pożniwnych sienie usuwa tylko miesza z glebą jesienią i zostawia. Czy one aby dadzą radę się rozłożyc do wiosny? Czy tak będą sobie?
ganio4, a myslisz że na grządce też mogę wyściółkować sianem? Chwasty rosnąmi gęstym dywanem (sama nie czuję jak rymuję :-P )

ganio4 - 2013-06-03, 22:25

Nie tyle chodzi o blokowanie chwastów co utrzymanie wilgotności. Na grządkach i w skrzyniach (od środka wyłożonych folią) ziemia po prostu szybciej wysycha a sianko trzyma wilgoć 8-) Niektórzy uważają, że ściółkowanie słomą powoduje jej gnicie i zwiększone ryzyko chorób grzybowych. Mimo obfitych opadów na razie nic mi nie gnije 8-)
kofi - 2013-06-04, 13:16

ganio taka szklarnia to moje marzenie. :-)
Słuchajcie, mam w garażu kostkę słomy, mogę sobie wyściółkować taką zwykłą grządkę z dyniami, np? Nie zrobi się jakieś bagno, jak popada? W zasadzie to te dynie są na takiej wzniesionej, bo cały kompostownik tak wywaliliśmy. :-)

dżo - 2013-06-08, 22:29

kofi, nie wiem jak jest ze ściółkowaniem słomą, ja ściółkuję skoszoną trawą i trochę to gniło jak był długi okres deszczowy, ale teraz podeschło i chyba tak ma być. Mało wiem o ściółkowaniu, ale takie gnijące resztki wg mnie są w porządku, stanowią naturalny nawóz.

Znalazłam informację o nieznanym mi sposobie sadzenia pomidorów:
http://nasze-srodowisko.b...c-pomidory.html
może ktoś jeszcze skorzysta, dziś kilka krzaczków w ten sposób posadziłam (bez skórek od banana_.

kofi - 2013-06-09, 12:11

Dzięki dżo, także za linka, spróbuję prysnąć tymi drożdżami te moje kilka pomidorów, a na przyszły rok postaram się zapamiętać pokrzywy i skórki.
Tę trawę masz z kosiarki? Ona jest mocno rozdrobniona przecież. Mój wujek ściółkuje trawą, ale pod folią i bardzo chwali.

dżo - 2013-06-09, 21:53

kofi, tak z kosiarki. Napiszesz coś więcej na temat rozdrobnienia, to źle, że taka właśnie jest?
kofi - 2013-06-09, 22:12

dżo napisał/a:
kofi, tak z kosiarki. Napiszesz coś więcej na temat rozdrobnienia, to źle, że taka właśnie jest?

Nie wiem, wydawało mi się, że tym bardziej się zrobi taka breja. Ale mój wujek też z kosiarki w sumie.

dżo - 2013-06-09, 22:20

Wręcz przeciwnie, po wyschnięciu robi się z niej przyjemne sianko (w zewnętrznej warstwie, bo spodnia gnije).
kofi - 2013-06-10, 08:23

To może po najbliższym koszeniu spróbuję. :-)
gosia_w - 2013-06-18, 17:05

tu pomysły na uprawę z resztek roślin http://wakeup-world.com/2...kitchen-scraps/
priya - 2013-06-19, 09:32

Założę się, że była już tu o tym mowa. ale ja w biegu dziś: co na mszyce na roślinach jadalnych? właśnie zauważyłam że obsiadają mi bób :-?
Lily - 2013-06-19, 09:35

priya, ja znam tylko jakiś tytoń itp., ale tu może coś się przyda http://poradnikogrodniczy.pl/samodzielnie.php
priya - 2013-06-19, 10:10

Lily, ale fajne sposoby! mam sporo cebuli, spróbuję na początek wywar, wielkie dzięki za tego linka!!
go. - 2013-06-19, 16:55

priya napisał/a:
Założę się, że była już tu o tym mowa. ale ja w biegu dziś: co na mszyce na roślinach jadalnych? właśnie zauważyłam że obsiadają mi bób :-?


priya, wysiej pomiędzy po kilka nasionek mięty! Skutecznie odstrasza, ja taki patent i pomiędzy warzywami i kwiatami typu nasturcja :)

Dziewczyny, skończył mi się jarmuż. Myślicie, że mogę dosiać w takie upały? :roll:
Za rok od razu wysiewam z 5 razy więcej ;-)

edysqa - 2013-06-22, 23:52

gosia z badylem, jak najbardziej możesz :-) teraz jest właśnie pora na sianie jarmużu. Ja swój siałam jakis tydzień temu.
A co do ściółkowania, cały warzywnik mam wyłożony albo słomą lub koszoną trawą (pomiedzy warzywami) a ścieżki wyłożyłam plewami.

kamma - 2013-06-22, 23:59

Cytat:
priya, wysiej pomiędzy po kilka nasionek mięty!

fajny patent, sprawdzę, gdy znów będę ogrodniczką pełną gębą ;)
Tymczasem mam w domu gotową sadzonkę szlachetnej odmiany mięty (przywiozłam sobie gałązki na herbatki, jedna stała tak długo, że puściła korzenie).priya, jeśli chcesz, to podrzucę Ci w poniedziałek.

żuk - 2013-06-23, 07:29

A co ja mam zrobić jak mi szpinak na zbiór jesienny wybił w kwiaty? Nic juzz niego nie będzie chyba co?
priya - 2013-06-23, 08:17

kamma, ja bardzo chętnie! Ale czy Ty nie chcesz sobie posadzić na działce??

żuk, już miałaś wysiany na jesienny zbiór?? Ja sierpień kojarzę z siewem na jesienny. Skoro wybił w kwiaty, to może zostaw go już na nasiona.

edysqa - 2013-06-23, 16:41

żuk, mój tez wybił w pędy, sąsiadka powiedziała żebym obcięła przy ziemi to odrosnie znów, więc tak zrobiłam.
kamma - 2013-06-23, 17:23

priya napisał/a:
Ale czy Ty nie chcesz sobie posadzić na działce??

już mam :mryellow:
żuk, ja bym zebrała. Jak wybija w kwiaty, to liście są marne. Na jesienny zbiór to raczej jeszcze za wcześnie, trzeba siać w sierpniu.

śliwka - 2013-06-23, 23:46

W piątek grad wygolił mój pierwszy w życiu warzywnik. I nie tylko warzywnik. Były na nim pomidory, piękne brokuły, kalarepki, dynie, papryka (przesadzane ze skrzynek moich z domu), ogórki, cukinia, różne pietruszki, marchew, koper, sałaty 3 rodzaje, jarmuż, buraki, fasole dwa rodzaje, groszek cukrowy, kalafiory, słoneczniki, szczypior. Poharatane też krzewy owocowe i drzewka. Tak się tym wszystkim cieszyłam i byłam dumna z siebie, że jednak potrafię i lubię. Płaczę do dzisiaj, bo zawsze mówiłam, że nigdy w życiu nie chcę bawić się w ziemi, że nie lubię, nie umiem i już. Ale jednak, na przekór sobie, założyłam warzywnik, posiałam, posadziłam roślinki, pielęgnowałam, przesadzałam , pieliłam itd.Wkręciłam się na maksa. I...dupa. Zmiotło wsio w niecałe pół h. Powiedziałam sobie, że już nigdy więcej...Lecz nie mogę patrzeć na ten ugór. Czy są jakieś warzywa, które można jeszcze teraz siać/sadzić?
go. - 2013-06-24, 06:31

śliwka, przykro mi. Wiem jakie to demotywujące. Pies mi ostatnio zeżarł 2 grządki najlepszej sałaty lodowej jaką miałam i ją mega oszczędzałam, i już zła chodziłam 3 dni :roll:
W taka pogodę jak teraz można bez problemu wysiać fasolę szparagową, kukurydzę, słonecznik
Jak się ochłodzi- koło sierpnia II połowy- u mnie pół warzywnika pewnie zajmie szpinak :)
No i jak widać jarmuż (dzięki edysqa, :) ), ja wcześniej zawsze wysiewałam go zazwyczaj tak do połowy kwietnia :oops:
No i potem też te szybko rosnące, nie owocujące ;) -liściaste ogolnie rzecz ujmując np pietrucha, koper, szczypior, rukola (u nas na parapecie te rzecczy cały rok dają radę :)

ganio4 - 2013-06-24, 09:02

Śliwka, przykre.. jeżeli jeszcze nie usunęłaś połamanych pomidorów, to jest duża szansa na to, że odbiją.
priya - 2013-06-24, 10:10

śliwka, :-( Ja bym siała teraz szparagową i buraki, rukole i jarmuż. Mam zresztą w planie dosiew właśnie tych warzyw w najbliższych dniach. Wpsółczuję bardzo, ale nie zniechęcaj się :*
MartaJS - 2013-06-24, 10:59

śliwka, przykro mi. Może coś jednak odbije jeszcze?
żuk - 2013-06-24, 12:25

kamma, edysqa, priya, bo ja się kierowałam tym co na opakowaniu, ale mogłam coś pomylić :-P ;-) Ale szwagierka siała na zbiór teraz i też jej wybił w kwiaty, a same liście ma jeszcze malusieńkie :-? czy szpinak działa tak jak kapusta- jak przejdzie jarowizację to zakwita?
Ja mój zebrałam, tzn obcięłam pędy- zajadamy, są pyszka :-D no i może odbije jeszcze coś. Dzięki za rady! A ten zbiór jesienny to kiedy się zbiera jak sieje się w sierpniu?

Agnieszka - 2013-06-24, 12:52

iw: współczuję :-| Zobacz czy coś nie odbije i jak pisały dziewczyny zawsze możesz w/w posiać ja bym dodała do tego zestawu: kalarepkę, rzodkiewki. W niedzielę moje balkonowe dynie zostały wysadzone do gleby a spokojnie mogłam się podzielić (mam jeszcze jakieś rachityczne ale mizerne one: hokkaido, szara, makaronowa). Możesz spróbować dokupić sadzonki np. na jakimś targowisku, w zeszłym tygodniu widziałam pokaźne krzaki: pomidory koktajlowe i malinowe przy hali marymonckiej.
go. - 2013-06-24, 13:32

żuk napisał/a:
A ten zbiór jesienny to kiedy się zbiera jak sieje się w sierpniu?


od załóżmy końcówki września nawet aż do pierwszych przymrozków :)

śliwka - 2013-06-24, 15:40

Bardzo Wam dziękuję za słowa otuchy i rady. Kupiłam dziś nasiona dwóch fasolek szparagowych i koperek na posianie teraz i szpinak, rzodkiewkę na posianie w sierpniu. Zależy mi jeszcze bardzo na jarmużu.
Najbardziej żałuję pomidorów i brokułów, bo były takie wielkie i piękne już. Znaczy same liście jeszcze. Wątpię w to, żeby coś odbiło z tego, bo było straszliwie poszatkowane, jak nożyczkami. Zresztą już usunęłam większość warzywek. Zostawiłam buraki, marchewki, sałatę i pietruszkę naciową bo jakoś najlepiej wyglądają, chociaż też marnie, ale zobaczymy... Nie poddam się jednak tak łatwo, za rok pewnie całkiem o tym zapomnę. W tej chwili pocieszam się zakupami roślin ozdobnych :) .

kamma - 2013-06-24, 16:00

żuk napisał/a:
A ten zbiór jesienny to kiedy się zbiera jak sieje się w sierpniu?

gdy ma wielkie liście :mryellow:

priya - 2013-06-24, 16:18

śliwka, ja jarmuż w zeszłym roku siałam w lipcu i miałam go całą zimę, był dobry nawet po dużych mrozach. Więc siej!
śliwka - 2013-06-24, 16:35

priya, super, tak zrobię. Dziękuję.
dżo - 2013-07-05, 22:19

śliwka, i co posiałaś?

Mi zrobiło się miejsce po groszku, zamierzam posiać teraz marchew, fasolkę szparagową i sałatę.
Tu informacje co jeszcze warto siać w lipcu:
http://www.studioatrium.p...-lipcu,105.html

W tym roku po raz pierwszy mam swoje ogórki, miałam nie siać bo zajmują dużo miejsca i są delikatne, ale w końcu posiałam i są rewelacyjne, słodkie, przepyszne. Prowadzę je pionowo, na zaimprowizowanej konstrukcji. Podobno w lipcu też jeszcze można wysiewać, na zbiór we wrześniu.

MartaJS - 2013-07-05, 22:27

Ja wysiałam niedawno brukiew i kolejny raz jarmuż, jak mi się zwolni miejsce to będę siać roszponkę, szpinak.
kofi - 2013-07-05, 22:27

Dziękuję dżo, nie wiedziałam, że można jeszcze wysiewać marchewkę, może znajdę trochę miejsca.
Wczoraj wysiałam kolejny szpinak i sałatę.
U nas też ogórki się zaczynają, ale jeden z 2 ;-) pierwszych był gorzki.
Patisonka jednego już zjedliśmy - w zupie, ale taki minimalny był.
Najgorsze, że pożarliśmy już prawie wszystkie pory. :->

go. - 2013-07-05, 22:29

MartaJS, jakoś już? Nie pójdą Ci szybko w kwiaty? Mi szpinol z 3 wysiewu tak najszybciej na początku września się udawał :roll:
MartaJS - 2013-07-05, 22:46

gosia z badylem, we wrześniu będę siać na wiosenny, ale teraz też może coś posieję, coś tam zawsze się zbierze. Chyba że wymyślę coś innego.
Agnieszka - 2013-07-05, 23:04

dżo: można, siej (oczywiście aura ma znaczenie ale ryzykuj). Ciekawi mnie konstrukcja.
Mam własną bazylię i inne zioła z balkonu. Eksperymentuję z dyniami na balkonie, jeszcze nie kwitną ale rosną fajnie a takie liche sadzonki zostawiłam.

priya - 2013-07-06, 09:15

Mnie też wczoraj się zwolniło ciut miejsca po groszku. Dziś posieje tam trzeci rzut fasolki szparagowej i odrobine jarmużu.
MartaJS, we wrześniu siejesz szpinak na wiosenny zbiór?? Matko, to dlaczego mi w zeszłym roku posiany w październiku wykiełkował w listopadzie a potem go zmroziło i nic z tego nie miałam?
kofi, wow, pory już masz? Ja hoduję swoje od lutego, a wciąż są jeszcze malutkie.
dżo, wcześnie masz ogórki. U mnie dopiero pierwsze kwiaty się pojawiają...

Kilka dni temu jedliśmy na obiad pierwszy raz nasze własne młode ziemniaki. Mniam! Sałaty mam jeszcze sporo. Choć większość lodowej zjadły ślimaki, została masłowa. Może jeszcze dosieje, nie wiedziałam, że mozna w lipcu.

priya - 2013-07-06, 09:15

ach, no i na bób czekam; kiedy wiadomo że jest już dobry?
dżo - 2013-07-06, 12:44

priya, kupiłam na próbę 5 sadzonek w maju, ładnie się przyjęły, potem już siałam i te rzeczywiście mają dopiero pierwsze kwiaty.

Marzą mi się własne ziemniaki, tylko miejsca brak. Smak warzyw z ogródka jest nieporównywalny do kupnych.

MartaJS - 2013-07-06, 22:24

priya napisał/a:
MartaJS, we wrześniu siejesz szpinak na wiosenny zbiór?? Matko, to dlaczego mi w zeszłym roku posiany w październiku wykiełkował w listopadzie a potem go zmroziło i nic z tego nie miałam?


Powinien wykiełkować i przezimować. A jaka odmiana? Może były silne mrozy bez śniegu?

Dzisiaj dostałam od sąsiada wielką wiązkę sadzonek pomidorów. Przerosły mu w szklarni, nie ma co z nimi zrobić, powiedział że mam brać i jeśli nie potrzebuję, to wyrzucić. A ja nie mam już miejsca! Posadziłam pięć, resztę na razie trzymam w wiaderku z wodą, może ojciec coś weźmie jeszcze. Szkoda mi ich wywalać...

priya - 2013-07-07, 08:13

MartaJS, nie pamiętam dokładnie jaka była pogoda... W każdym razie do wiosny nic nie zostało. Nie wiedziałam, że on ma wykiełkować jeszcze jesienią. Myślałam, że nasiona zimują w gruncie i wyrastają na wiosnę. Dzięki za rozjaśneinie sprawy.
kofi - 2013-07-07, 13:14

priya nasze pory też były :-> małe, nie miały pewnie nawet 2 cm średnicy, ale i tak zjedliśmy te największe. Miałam z sadzonek.
Marchewkę chyba dziś dosieję w miejsce po marchewce, bo była pyszna, najwyżej nie będzie.
Dosiewany szpinak (tak ze 2 tyg. temu) już wykiełkował, my jemy w wersji baby - jak są te maleńkie okrągłe listki, głównie do szejków i sałatek. Trochę zamroziłam dużego, ale raczej wszystko zjadaliśmy na bieżąco.
Ziemniaków jeszcze bardzo mało - wykopałam kilka na próbę - po kilka maleńkich kartofelków, to czekamy niecierpliwie. Wszystko co jemy jest bardzo maleńkie, ale takie chyba najlepsze. Szykuje się wysyp cukinii, to też postaram się jak najmniejszą zbierać.
Doceniłam w tym roku siłę kompostu - róże kwitną cudownie, dynie na tej grządce, na której daliśmy w tym roku wyraźnie większe od tych na grządce nawożonej w ubiegłym roku. Kurczę, przydałby się jeszcze jeden kompostownik...

dżo - 2013-07-07, 17:56

kofi napisał/a:
Marchewkę chyba dziś dosieję w miejsce po marchewce,

Już urosła Wam taka duża do jedzenia? Moja jest maleńka, choć moczyłam nasiona i w miarę szybko wzeszła.

kamma - 2013-07-07, 19:53

priya, bób jest dobry, gdy ma duże, pękate strąki. Ze zgrubieniami w miejscu ziaren.

Na mojej działce różnie. Mięta i melisa są w swoim żywiole, bo posadzone na terenie podmokłym. Cebula powoli rośnie, a z fasolą bardzo krucho. Podejrzewam, że lokalna fauna maczała w tym paluchy.

go. - 2013-07-08, 11:27

MartaJS, z września to ja szpinak zawsze zdążę zjeść przed zimą zawsze :oops: Na wiosenny wysiewam właśnie jakoś w okolicach jak wysiewam seler, który mi nigdy nie wychodzi :lol:
kofi - 2013-07-08, 11:44

dżo napisał/a:
kofi napisał/a:
Marchewkę chyba dziś dosieję w miejsce po marchewce,

Już urosła Wam taka duża do jedzenia? Moja jest maleńka, choć moczyłam nasiona i w miarę szybko wzeszła.

Nie, zjedliśmy maleńką. :->

priya - 2013-07-08, 21:16

gosia z badylem, czyli kiedy ten szpinak, w lutym? Grunt zmarznięty wtedy, jak to siejesz??
go. - 2013-07-08, 21:59

Cytat:

gosia z badylem, czyli kiedy ten szpinak, w lutym? Grunt zmarznięty wtedy, jak to siejesz??


zostawiam można by rzec ostrą skibę :)Wtedy górna warstwa szybko się odmraża. Jeśli nie luty to początek marca. Rok temu pamiętam że w dzień kobiet na ślężę w krótkich rękawkach wchodziliśmy się opalać :mryellow: A w tym roku było zimniej i pod rozsadę do koryt wysiew był

kwiat bzu - 2013-07-09, 10:16

Posadziłam w tym roku kilka brokułów i brukselek. Rosną ale maja wielkie dziury na zewnętrznych liściach. Ogród mam eko i nic nie stosuję oprócz gnojówki z pokrzyw. Pomidory opryskałam sodą rozpuszczoną w ciepłej wodzie. Mam pytanie czy z tych brokułów i brukselek jeszcze coś urośnie wg Was? Jak je wspomóc żeby urosły ładnie?
go. - 2013-07-09, 11:18

kwiat bzu, ale to dziury wyżarte przez robale czy jakieś chorobowe? Jeśli robale to posiej pomiędzy co jakiś czas miętę, nieźle odstrasza mszyce i inne mendy
żuk - 2013-07-09, 13:58

dżo, z ziemniakami moze spróbuj pionowo? budujesz takie walce z maty np bambusowej albo siatki z płotu, w środek siano/kompost/ziemia i ziemniory, potem tylko dosypujesz siana żeby je 'okopać'. Jak sa gotowe- rozpinasz konstrukcję i voila! :) Jedno takie np 70 cm średnicy może mieć.
dziękujęza info że fasolkę i marchew m ozna siac jeszcze!!zapodam. No i jarmuż i szpinak ofkors, rosnie jak dziki to oberwaniu mu kwiatów :mrgreen: Tylko z ogórkami mam lipę- z dwóch paczek wzeszedł jeden :evil:

kamma - 2013-07-10, 09:29

kwiat bzu, te dziury w liściach to mogą być ślimaki. One uwielbiają rodzinę kapustną. Przyjrzyj się, czy idać te ich lśniące ślady. Jak jakiegoś delikwenta znajdziesz, to zbieraj i wynoś jak najdalej ]:->
kwiat bzu - 2013-07-10, 21:05

Kamma żadnego slimaka nie znalazłam nigdy na brokułach ani na brukselce ale pewnie one nocą przyłażą i ją wyżerają..tak czy siak są już malutkie brokułki więc rosną pomimo wyrzartych dziur na liściach..ktos mi poradził żeby posypać wokół trocinami lub mączką bazaltową..no i w przyszłości zasieję wokół kapustnych aksamitki..one chyba odstraszają też ślimaki?
kamma - 2013-07-10, 21:17

kwiat bzu, a może to bielinek? Gąsienice mają dokładnie, wręcz idealnie ten sam kolor, co liście, toteż trudno je dostrzec. Mimo to brokuły powinny dać radę, ale jeśli jesteś przywiązana do wegetarianizmu, to trzeba dokładnie przejrzeć kwiaty przed konsumpcją (słyszałam także, że można moczyć różyczki w wodzie z solą, a gąsienice odpadną).
A o patencie z trocinami na ślimaki też słyszałam i na pewno w przyszłości wypróbuję :)

priya - 2013-07-11, 07:41

kwiat bzu napisał/a:
aksamitki..one chyba odstraszają też ślimaki?
wręcz przeciwnie! Aksamitki są przysmakiem ślimaków, należy unikać sadzenia ich w pobliżu tego, co chcemy koniecznie przed nimi uchronić. No chyba, że działa to na takiej zasadzie, że jak są aksamitki, to ślimaki rzucają sie właśnie na nie, zamiast na rosnące obok brokuły i brukselki ;-)
kofi - 2013-07-15, 16:47

Spytam tutaj, bo najwięcej osób zagląda: na gąsienice ktoś czymś pryskał? Z takich najszybszych znalazłam roztwór szarego mydła, ale ono chyba nie jest wege, tak się zastanawiam, czy może być aleppo? Bo mam tylko 5 kapustek do opryskania, to troszkę mogę poświęcić.
kofi - 2013-07-15, 16:49

priya napisał/a:
No chyba, że działa to na takiej zasadzie, że jak są aksamitki, to ślimaki rzucają sie właśnie na nie, zamiast na rosnące obok brokuły i brukselki ;-)

Ja myślę, że to chodzi o takie rozwiązanie - jak nasturcje, które ściągną mszyce z innych roślin.

MartaJS - 2013-07-16, 22:12

U mnie ślimaki najbardziej lubią jarmuż. Wysiałam na grządce - zeżarły, mało co się ostało. Zrobiłam rozsadę, wstawiłam skrzynkę do inspektu - jakiś jeden tam się zakradł i nie ruszył ani sałaty, ani ojca rozsady kalarepki, ani nic, tylko zeżarł prawie w 100% mój jarmuż. No ale coś tam zostało, posadziłam, teraz podrósł już większy, starszy, to nie ruszają. Ale zwolniła mi się grządka po sałacie, posiałam od nowa - najpierw wzeszedł jak las, a potem patrzę - jakoś znika... Poszłam do ogrodu dziś o zmierzchu, a tam wielki, tłusty winniczek idzie jak kosiarka po moim jarmużu... wyniosłam drania daleko, w ślimaczym tempie do rana nie wróci ]:-> W przyszłym roku może spróbuję z tymi aksamitkami.
KasiaQ - 2013-07-16, 23:28

Dziś nazbierałam.... całe dno dużego wiaderka ślimaków, ale tych bez skorupki :shock: nie wiem, co z nimi zrobić, kurcze, przykryłam tylko wiadro i mam do rana mężowi dać znać jaki plan ;-)
co Wy robicie z tą plagą? mąż coś mówił o sypaniu solą, ale mnie zmroziło na samą myśl :roll:

MartaJS - 2013-07-16, 23:29

KasiaQ, wywieź gdzieś daleko od ogrodów, do lasu, na łąki. Tam będą sobie żyły i nikomu nic nie zeżrą.
KasiaQ - 2013-07-17, 00:16

MartaJS, tak zrobię, Ala się na pewno ucieszy z takiego celu wycieczki :mryellow:
squamish - 2013-07-17, 07:03

u mnie też plaga :/ Ale czym je zwabić? Pietruche obsypałam popiołem na próbe , póki co żaden nie przeszedł bariery.
MartaJS - 2013-07-17, 09:53

squamish, a Ty się bawiłaś w permakulturę chyba? Jakie efekty? Bo też myślę o tym, żeby popróbować od przyszłego roku.
squamish - 2013-07-18, 06:50

MartaJS napisał/a:
squamish, a Ty się bawiłaś w permakulturę chyba? Jakie efekty? Bo też myślę o tym, żeby popróbować od przyszłego roku
:) w tym roku zrobiliśmy bardzo niewiele :( może w przyszłym sezonie będzie lepiej jak już LIla będzie smigać.
Słuchajcie a co z zajacami bo bardzo im zasmakowała moja fasola:) Nie chce ich całkowicie wyganiać bo lubie sobie je obserwować z okna ale czym by je troche odstraszyć ? Gnojówkami chyba fasoli sie nie pryska z tego co czytałam.
Właśnie zarobiłam gnojówke ze skrzypu (mamy obsypaną całą działką wśród gąszcza innych 'chwastów' ) z główną myślą podlania agrestu na mączniaka chyba ( nalot na owocach)

szafirek - 2013-07-18, 14:08

Na ślimaki podobno dobrym sposobem jest bariera zrobiona ze skorupek od jajek. Nie radzą sobie z przechodzeniem przez nią.
MartaJS - 2013-07-18, 14:22

squamish, na zające chyba tylko ogrodzenie :-) Może jakaś niska siatka wokół fasoli?
Mimmi90 - 2013-07-19, 07:12

squamish, u mnie w ogrodzie sarny i zające zjadające fasolkę to plaga prawdziwa :-/ W tym roku udało nam się pozbyć nieproszonych gości stosując, tak jak pisze MartaJS prowizoryczne ogrodzenie. Cztery paliki sięgające trochę poniżej kolan wbite w rogach grządki, na nich zawieszony zwykłwy sznurek "od snopowiązałki", a na sznurku dla "ozdoby" :-P i większego odstraszenia przewiązane kilka szarf z kolorowych worków na śmieci. Jak na razie 100% skuteczności.
MartaJS - 2013-07-23, 08:24

A ja wczoraj wyściółkowałam sianem (takim drobnym z kosiarki) grządkę z jarmużem, marchewką, pomidorami, część dyni... Taki upał teraz, ziemia wysycha błyskawicznie, a ta ściółka może trochę wilgoci zatrzyma. Podoba mi się - wygląda jak w lesie :-)
go. - 2013-07-24, 09:06

MartaJS, ja pójdę Twoim śladem i też wyściółkuję, mnie bardziej niż wysychanie wkurzają chwasty codzień wybijające :evil:
go. - 2013-07-24, 14:32

Dziewczyny, co podkładacie pod dynię żeby nie zgniła? Łażę po domu i mam pustkę co tam wsadzić :shock:
[edit]
chyba kawał ceraty starej z działki ciachnę?

MartaJS - 2013-07-24, 14:41

Ja nic nie podkładam, ale jakby coś takiego mi się działo, to próbowałabym z sianem albo słomą. Albo trochę darni. Moje wielkie dynie leżały sobie na trawie i nic im nie było. Na ceracie nie będzie bardziej gniła właśnie?
Agnieszka - 2013-07-24, 14:44

Nie wiem czy cerata to dobry pomysł. Z moich doświadczeń i gleb w których rosną b sporadycznie miewałam takie sytuacje (chyba tylko w bardzo deszczowe lata). Wg mnie możesz usunąć nieco liści żeby słońce osuszało lepiej i może podsypać czymś przepuszczalnym i szybkoschnącym.
go. - 2013-07-25, 17:10

nam na działce kiedyś podgniły właśnie, podłożyłam deseczke, nie cerate, dzieki :)
ganio4 - 2013-07-26, 06:36

Pierwsze dynie i pomidory zebrane :-P
priya - 2013-07-26, 07:22

ganio4, wow, pieknie! Fajnie masz :-D U mnie pomidory wciąż zielone (i małe jeszcze), a dynie rozrosły się wprawdzie, ale owoców nie widać :-( Same męskie kwiaty póki co zauwazyłam.
Na szczęście chociaż cukinie są ładne. No i fasolki szparagowej w bród :-D Mam też całkiem udane buraki i marchew, sałatę, kalarepkę, z ziemniakami nieźle, bób już zjedliśmy (a był cudny, w przyszłym roku posieję dużo więcej). Jakieś ogórasy też już są i kilka głowek kapuchy, więc nie narzekam. Choć dyni chciałabym się bardzo doczekać.

dżo - 2013-07-26, 08:05

ganio4, wspaniałe!
Moje cukinie i dynie są w tym roku tak marne, że mam plan na kolejny sezon, aby je posadzić w dużych donicach, widzę po pomidorach , że takie ciepłolubne rośliny dużo lepiej rosną i owocują, gdy ich korzenie są docieplone. Mam porównanie pomidorów posadzonych bezpośrednio do gruntu i w doniczce, te doniczkowe uginają się od owoców.

kofi - 2013-07-26, 09:20

U nas póki co najlepiej owocują patisony, zbieram bardzo małe, tak jak cukinie. Dynię zerwałam jedną, bo już nie rosła. Na tej grządce po kompoście w tym roku dynie są piękne (no na razie małe, ale są), na tej bez - minimalne.
Ogórki bardzo byle jakie, a takie ładne sadzonki były, a w ogóle to są gorzkie. Co zrobić, żeby nie były?
Ziemniaki marnieją, nie kwitną, ale wczoraj wykopałam kilka krzaków - są niezłe.
Fasolka - jak co roku - fajna.
Dużo oszczędzamy, dzięki tym uprawom, mąż nie mógł przeżyć, że zapłąciliśmy 60 zł za nasiona, może teraz uwierzy, że było warto. W tym roku sama postaram się trochę zebrać, ale nie wszystko się da przecież...

Agnieszka - 2013-07-26, 10:26

kofi: być może kwestia odmiany ale także przyczyną bywa, że miały zbyt sucho zwłaszcza w okresie kwitnienia i zawiązywania owców albo znaczne wahania temperaturowe.
dżo - 2013-07-26, 13:55

kofi, a jaką odmianę siałaś?
u mnie z kolei ogórki to jedna z niewielu rzeczy, która mi się udała w tym roku, ogórki kwitną i rosną obficie, są pyszne, słodkie,
siałam odmianę śremkie, 3 razy zasiliłam je roztworem gnojówki z pokrzywy i podlewam wodą odstaną,

MartaJS - 2013-07-26, 22:16

Ja już zjadłam dwie małe dyńki hokkaido i jedną melonową, dojrzewa niewielka atlantic giant. Na razie niewiele owoców, mam nadzieję że ruszą jeszcze.
Dojrzewają pomidorki, chociaż wolno.
Cukinie - mnóstwo.
Ogórki - nie za wiele, ale na tzatziki czy mizerię i trochę małosolnych jest. Wydawało się, że nic z nich nie będzie, strasznie słabo rosły, ale w końcu ruszyły.
A ziemniaki całkiem już mi uschły, ale pod spodem jest ich sporo.

go. - 2013-07-26, 22:46

MartaJS, ile Ty dyń na pędzie zostawiasz? Czy masz dużo pędów? Ja po 2 zostawiam i za jakiś czas i tak po 1 jeszcze oderwę. Myślisz, ze dynia"wykarmiłaby" więcej?
dżo - 2013-07-28, 07:26

Podpatrzyłam u sąsiada takie wiaderka do kompostowania:
http://sklep.emformacja.p...p?id_product=55
i mam ochotę to zastosować, znalazłam w sieci opis jak zrobić je samemu tanim kosztem:
tak http://www.emecho.com.pl/...erko-do-bokashi
lub tak:
http://nadwojebabkawrozyl...rum-miasta.html

wiaderka są dość małe, u mnie kuchennych odpadów jest sporo, ale ciekawa jestem efektów i zrobię jedno na próbę,

czy ktoś stosuje EM-y?

jagodzianka - 2013-07-31, 15:49

Co ile można podlewać gnojówą z pokrzywy?
dżo - 2013-07-31, 17:22

jagodzianka, co 2 tygodnie. Doczytałam, że podlewa się do połowy lipca.

Moje wiaderko bokashi zrobione, mam zapełnione do połowy, bardzo jestem ciekawa efektu ostetecznego.

jagodzianka - 2013-08-01, 17:24

dżo napisał/a:
jagodzianka, co 2 tygodnie. Doczytałam, że podlewa się do połowy lipca.

aha, to szkoda bo dopiero przypomniałam sobie o wielkim wiadrze które postawiłam nie wiem kiedy (dokładniej samo o sobie przypomniało). ;/

dżo - 2013-08-02, 07:21

Przydatny rozkład siewu warzyw, na następny rok:

http://www.nastrojowyogro...d-warzywny1.jpg

dżo - 2013-08-05, 08:13

jagodzianka, wykorzystaj swoją gnojówkę, chociażby pod rośliny wieloletnie.
kwiat bzu - 2013-08-05, 10:30

Liście z pomidorów zjadła mi zaraza ziemniaczana, i zerwałam je. POmidorów jest sporo ale są jeszcze zielone. Czy dojrzeją bez liści? :?:
ganio4 - 2013-08-05, 11:01

Bez liści pomidory na krzaku dojrzewają szybciej, ale jeżeli to ZZ to i na owocach pojawią się plamy.
Agnieszka - 2013-08-05, 11:26

ganio4 napisał/a:
Bez liści pomidory na krzaku dojrzewają szybciej, ale jeżeli to ZZ to i na owocach pojawią się plamy.


dokładnie
mocno zaawansowana i łodygę mogą atakować więc pomidory w masę iść nie będą ale zawsze zielone możne zerwać i dojdą.
Ja bym mocno nawodniła poczekała kilka dni i w razie co zerwała wcześniej. W przyszłym roku posadź pomidory w innym miejscu a o nasiona czy sadzonki weź z innego źródła.

ganio4 - 2013-08-05, 15:30

Część z ponad dwudziestu odmian uprawianych w tym roku :-P
kofi - 2013-08-05, 23:04

ganio rany, ale fajnie - zazdroszczę takich upraw :P , kocham pomidory, w gruncie mi się nie udają, szklarni niestety nie mam.
jagodzianka - 2013-08-06, 22:46

dżo, nie mam wieloletnich :P chyba, że pod maliny cichcem chlusnę, to mojej babki, a ona takich metod nie uznaje. Została mi grządka jarmużu zasadzonego pod koniec czerwca jeszcze jest taki nie wyrośnięty więc jego będę faszerować.
ganio4, to wszystko są pompidorki?! o jaaaaa zazdro

ganio4 - 2013-08-08, 08:34

Dziewczyny, jeżeli będziecie chętne na nasiona pomidorów (a mam kilka kilka rarytasków :-P ) to z ochotą się jesienią podzielę.
dżo - 2013-08-08, 11:42

ganio4, ja bardzo chętnie przyjmę :) .
ganio4 - 2013-08-08, 17:22

W takim razie zaczynam zbierać nasiona :-)
Kofi są odmiany, które nieźle się trzymają w gruncie bez oprysków. Mojemu ojcu z 40-stu krzaków pomidorów zostały tylko dwa, De Barao. Czerwony, wielkości jajka, 7-9 pomidorów w gronie o smaku pomidora z koperkiem :lol: -tak twierdzi moja mama. Zbieram nasiona, także jakby co , to parę krzaków na próbę możesz posadzić 8-)

kofi - 2013-08-08, 22:23

ganio gdybyś była tak miła, chętnie spróbowałabym z takimi najbardziej odpornymi odmianami. U nas tylko koraliki i maskotki (nie wiem, czy to taka nazwa, pani na targu tak je sygnowała).
MartaJS - 2013-08-09, 13:40

ganio4, wiem o czym mówisz. U nas na to się mówi Deborao, to pewnie to samo. Nie bierze ich żadna choroba, udają się zawsze. Też będę miała nasiona na pewno.
MartaJS - 2013-08-09, 13:54

gosia z badylem napisał/a:
MartaJS, ile Ty dyń na pędzie zostawiasz? Czy masz dużo pędów? Ja po 2 zostawiam i za jakiś czas i tak po 1 jeszcze oderwę. Myślisz, ze dynia"wykarmiłaby" więcej?


Zależy od dyni. Wielka atlantic giant tylko jedna da radę, małych hokkaido może być więcej. Zależy też jaki pęd. Ogólnie obserwuję i w razie potrzeby coś zjadam :-) U mnie wreszcie dynie ruszyły, jest sporo małych.

ganio4 - 2013-08-10, 19:39

MartaJS napisał/a:
ganio4, wiem o czym mówisz. U nas na to się mówi Deborao, to pewnie to samo. Nie bierze ich żadna choroba, udają się zawsze. Też będę miała nasiona na pewno.

Tak, to na pewno te pomidory. Ja mam czerwone a są jeszcze różowe, żółte i tzw. carskie, podobno najsmaczniejsze.

MartaJS - 2013-08-15, 21:54

A co siejecie jako poplon? U nas w zeszłym roku była wszędzie gorczyca i jadłam ją oczywiście, w tym roku odkrycie - słonecznik. Nigdy mi kiełki nie wychodziły, a nagle mam ich całą grządkę.
go. - 2013-08-15, 22:47

MartaJS napisał/a:
A co siejecie jako poplon? U nas w zeszłym roku była wszędzie gorczyca i jadłam ją oczywiście, w tym roku odkrycie - słonecznik. Nigdy mi kiełki nie wychodziły, a nagle mam ich całą grządkę.


głównie koniczyna, czasem gorczyca, w tym roku chyba koniczyna+ rzepak- bo ten najtańszy

jagodzianka - 2013-08-24, 16:18

ja mam jeszcze pytanie o ten mój jarmuż. bo wysiałam go na grządkę pod koniec czerwca, parę razy przerwałam, ale nie za dużo, stwierdziłam, że będę tak stopniowo jak będę widziała, że roślinki są za blisko siebie. no i teraz mam już spore, ale te najładniejsze są obok siebie tak chamsko, a na opakowaniu nasionek było, że ma być 50 cm odstępu. i teraz moje pytanie: czy ja muszę niektóre wyrywać czy w takim ścisku też dadzą radę? a może przesadzić? tylko jak to zrobić jeśli już?
edysqa - 2013-08-24, 16:54

Marto, wysiewasz slonecznik na poplon? Ciekawe :) ja na razie w miejscu groszku wysialam szpinak i rzodkiewke.
Patisony rosną jak oszalałe, dynie nie są za duże, hokkaido sie chyba zapyliło i wyglada trochę inaczej.
Kasiu, ja bym chętnie przygarnela kilka nasion tych pomidorow de borao. Ja tez mam ponad 20 odmian ( to pierwszy rok uprawy). Mogę sie rownież podzielić nasionami :-)

kamma - 2013-08-24, 18:06

edysqa, śliczne pomidory :) Ten żółty z czubkiem - największy - jakiej jest wielkości? I odmiany?
edysqa - 2013-08-24, 21:05

kamma, to jest odmiana mieszancowa, "stworzona" przez Anie (Kozulę) z forum ogrodniczego beef orange x orange strawberry x złoty ożarowski. Jak napisały na forum odmiana nieustalona do własnej selekcji.
Pomidory mnie zaskoczyły wielkością, pierwsze zerwane były bardzo duże i smaczne. Niestety ich nie zwazylam :-( następne na krzaku juz sa trochę mniejsze.
Bardzo smaczne, jak chcesz to to nasiona Ci wysle :-)

kamma - 2013-08-24, 22:00

edysqa, będę wdzięczna za nasiona, bardzo zaciekawiła mnie ta odmiana.
kofi - 2013-08-25, 13:41

edysqa poszłaś na całość :-) już w pierwszym roku, ciekawe co planujesz dalej?
Masz te pomidory pod folią? Dawno nie podglądałam Twojego bloga budowlanego, muszę zajrzeć, czy piszesz o ogrodzie :-) .
A u nas jakoś tak słabo się zrobiło - moje ulubione dynie butternut zawiązały się tak późno, że chyba już nie urosną, hokkaido była jedna i krzak marnieje, puste kwiaty, tylko sporo patisonów i cukinii, ale też bez szału - można przejeść. Fasolę zebrałam do końca - zrobiłam błąd i całą wysiałam na raz, trochę się suszy, ale raczej na nasiona. W sumie cały czas niby jemy własne warzywa, więc może nie powinnam narzekać. :-> Ziemniaki - łęty suche, więc kopiemy coraz śmielej ale 10 z 1 krzaka nie ma (podobno powinno tak być mniej więcej). Zimno się robi. :-/

edysqa - 2013-08-25, 14:54

kofi, niestety bardzo dawno nie pisałam nic na blogach :-( nie mam czasu, ciagle jest coś do robienia koło domu albo w ogródku.
Dzisiaj postaram sie coś wstawić :)
W przyszłym roku trochę inaczej chce urządzić warzywniak, np za gęsto wysialam marchewke, wysiewalam rzutowo 4 paczki marchewek i nie sa bardzo duże bo nie bardzo przerywalam. Chce tez posiać wiecej rożnych warzyw :) takich których w tym roku nie mam (brokuly, kalafiory, brukselke, miechunke, wiecej okry i jeszcze pare innych).
Cukini i kabaczkow miałam sporo, powydawalam rodzinie u znajomym. Teraz sa małe to juz sobie zostawie. Dużo mam tez patisonow i ponieważ nie było prawie ogorkow to zrywalam młode i konserwowalam.
Ziemniakow miałam 12 krzaczkow, jeszcze chyba 5 zostało, resztę na bieżąco wykopywalam i wyrwalam bo stonka była. Ale na pewno miałam wiecej niż 10 ziemniakow z krzaka. Tylko nie zrobiłam kopcow i cieżko sie wykopywalo. W przyszły roku na pewno je zrobię :-)

edysqa - 2013-08-26, 08:54

Off top: dodalam zdjecia :-)
go. - 2013-08-30, 16:44

edysqa, ależ piękna różnorodność :D :D

Ja właśnie trochę burakó jeszcze wysiałam i się zastanawiam co dalej ;)

edysqa - 2013-08-30, 17:15

gosia z badylem, ja boleje teraz nad tym ze mi zaraza zdziesiatkowala pomidory pod folia i wczoraj 3/4 krzakow wyrwalam i zerwalam wszystkie zielone pomidory i mam nadzieje ze dojrzeja a nie zepsuja sie bo kilka pełnych skrzynek jest :-( Wiadomo jak to jest jak sie ekologicznie uprawia i niczym w ogóle nie pryska (podlewalam tylko woda i raz kiedyś gnojowka z pokrzywy lub skrzypu.
Myslę czy by w ich miejscu pod folia czegoś teraz nie wysiac na jesień. Moze szpinak albo coś jeszcze bo szpinak juz w ogrodzie wysialam. Co jeszcze mozna?

bronka - 2013-08-30, 17:37

edysqa, spaliłaś zarażone krzaki?
edysqa - 2013-08-30, 18:10

bronka, tak bede palilła, na szczęście na "polu" mam jeszcze kilkanaście krzakow :-)
I na całe szczęście ta folia stoi koło domu gdzie nie ma żadnych innych warzyw to sie nie roznioslo nic.

kofi - 2013-08-30, 18:21

edysqa ale piękne zdjęcia :)
Myślałam, że pod folią tak nie atakują choroby :-| . Szkoda pomidorów.
Grządki wyglądają super, muszę zachęcić męża. Naprawdę nie wymagają pielenia?
U nas kiełkuje gorczyca, wysiana na poplon, bo miałam resztę nasion. W garażu poniewiera się pół worka kurzego nawozu, cholera, chyba to wyłożę na jesień, bo drogie było, albo do kompostownika wsypię, jak myślicie?

edysqa - 2013-08-30, 18:32

kofi, niedługo postaram sie wstawić aktualne zdjecia ogrodu bo tamte z czerwca były ;-)

Z tego co wiem z forum ogrodniczego to raczej na jesień nie dają na grządki kompostu a nie wiem jak z obornikiem bo do wiosny woda wyplucze składniki odżywcze. Lepiej do kompostownika :-)

kamma - 2013-08-30, 19:34

edysqa, niedojrzałe pomidory połóż razem z jabłkami, podobno jabłka przyspieszają dojrzewanie. Druga opcja to nasłonecznione miejsce. A trzecia - smażone zielone pomidory, ale to raczej z przymrużeniem oka.
edysqa - 2013-08-30, 19:48

kamma, leżą z jablkami, wiem ze dobrze tez na parapecie dojrzewają ale mam ich kilka skrzynek a nie mam tylu parapetow ;-) chociaz moze cześć porozkaldam. Słyszałam tez ze w siano dobrze włożyć.
Robiłam sałatki z zielonych pomidorow, bardzo smaczne były w tym roku tez planuje zrobic.

dżo - 2013-08-30, 21:57

edysqa, napiszesz dokładnie jak robiłaś swoje grządki permakulturowe?
MartaJS - 2013-08-30, 22:17

dżo napisał/a:
edysqa, napiszesz dokładnie jak robiłaś swoje grządki permakulturowe?


Tak, tak :-)

Ja też zaczęłam bawić się w permakulturę i nieźle mnie wciągnęło, na razie ściółkuję na potęgę, może na przyszły rok zrobimy też podniesioną grządkę i chyba też ziemniaki bez kopania.

Może założymy wątek permakulturowy?

edysqa - 2013-08-31, 00:43

MartaJS, jestem za wątkiem (kiedyś juz wlozylismy taki ale jeszcze nikt nie miał doświadczenia w tym temacie)
Ale zachęcam Was do przeczytania wątku o permakulturze na forum ogrodniczym http://forumogrodnicze.in...php?f=7&t=56726
Wypowiadają sie tam osoby które jakis czas w ten sposob hoduja warzywa, pisze tam tez o moich rozterkach w zakładaniu takiego warzywniaka, toczy sie dyskusja w tym temacie więc na pewno coś z tam znajdziecie dla siebie :-)
A grządki mam częściowo "kompostowe" a częściowo zwykle powstałe przez kopanie rowu ;-) Kompostowe (moja nazwa) to w skrócie: dół na szpadel, do środka kartony, gałęzie, na to rożne liscie, odpadki kuchenne, słoma, trawy itd czyli to co do kompostu sie wrzuca na to ziemia wymieszana z gotowym kompostem. W dzień poszukam zdjec jak robiłam swoje na jesień ale chyba tez wstawilam je do wątku na FO.

Marto, co do ziemniakow bez kopcow ja takie miałam (kilkanaście krzakow) i stwierdziłam odwrotnie jak Ty, ze w przyszłym roku bede okopywala :-)
Gorzej sie wybiera a z plennoscia to sie nie wypowiem bo to pierwszy raz, częściowo mi je stonka zjadła i usuwalam krzaki ale kilka udało sie do dzisiaj zachować brutto chyba wykopie i wstawie zdjecia ile z krzaka było z tym ze ja podbieralam juz z wszystkich krzakow po trochu :-)

go. - 2013-08-31, 09:50

MartaJS napisał/a:


Może założymy wątek permakulturowy?


popieram :D
Ja też się przez Was zaczęłam bawić, ale powolutku:) Też więcej na przyszły rok planuję.
A poza tym z nowinek dla mnie planuję jeszcze uprawę arbuza (raczej dla funu w szklarni) i szparagów :-D :-D

MartaJS - 2013-08-31, 11:03

edysqa, ale ziemniaki uprawiałaś normalnie w ziemi, czy w pryzmie/słomie?

Ten wątek na FO podczytuję w wolnych chwilach :-)

żuk - 2013-08-31, 12:19

ja mam permakulturę fullwypas, nawet gdzieś tu foty dawałam. z mijającego sezonu wyciagam wiele wniosków, na jesien będę przekształcać wyniesione grządki na takie trochę inaczej zagospodarowane, pół warzywnika mam wniesione a pół- półperma, tzn ściółkowane, kartonowane ale nie wzniesione. Chętnie pogadam w stos. wątku bo to moja wielka zajawka :-D
edysqa - 2013-08-31, 12:39

MartaJS, ziemniaki normalnie na płaski nie na wzniesionych grzadkach. Tez ściółkowałam, słomą i plewami czasami suchą trawą.
żuk, chętnie wymienię doświadczenia :-)

dżo - 2013-08-31, 15:47

Dziewczyny zakładajcie wątek, przyda się teraz Wasze doświadczenie. My zaczynamy reorganizację warzywnika, który był taki bardzo klasyczny i potrzebna mi inspiracja :-)
bejbis - 2013-09-05, 13:47

Ja w tym roku uprawiałam tak: pomiory, paprykę, bób, groszek, fasolkę szparagową, marchew, piwtruszkę , koper, cebulę, szczypiorek, buraki, kapusty róznego rodzaju
Jabłania - 2013-09-19, 19:14

Gdzie najlepiej kupić nasiona szczypiorku, pietruszki itd Możecie polecić np. jakiś sklep internetowy? ? Chciałabym zacząć własną uprawę na parapecie i właśnie się przymierzam do tematu :-)
go. - 2013-09-19, 23:02

Jabłania napisał/a:
Gdzie najlepiej kupić nasiona szczypiorku, pietruszki itd Możecie polecić np. jakiś sklep internetowy? ? Chciałabym zacząć własną uprawę na parapecie i właśnie się przymierzam do tematu :-)

czego tylko dusza zapragnie:)
http://www.lobelia.pl/

Jabłania - 2013-09-20, 10:24

Gosia, dzięki :D
go. - 2013-09-20, 10:58

Jabłania, no problem :)
Jabłania - 2013-09-21, 12:43

Napisali, że nie prowadzą sprzedaży internetowej
edysqa - 2013-09-22, 22:50

Dziewczyny kiedy zaczynacie zbiory z ogródków przed zimą? U mnie pełno wszystkiego jeszcze na grzadkach, nie bardzo mam kiedy sie zająć wszystkim. Na bieżąco zbieram to czego potrzebuje a reszta rośnie. Wiem ze niektórych warzyw za dużo wysialam i nie mam z nimi co zrobic. Gdybym jeszcze tak nie miała lenia ;-) i wiecej pustych sloikow w spizarni :-)
MartaJS - 2013-09-22, 22:54

Ważne żeby przed przymrozkami zebrać, a w tym roku mogą być szybko.
edysqa - 2013-09-23, 04:21

MartaJS, obyś się pomyliła :)
A Ty juz zbierasz cos?

Capricorn - 2014-01-26, 19:03

czy kolendrę da się w domowych warunkach uprawiać?
MartaJS - 2014-01-26, 19:13

Jak najbardziej. To jedna z łatwiejszych w uprawie roślin.
Capricorn - 2014-01-26, 19:16

w doniczkę, i na parapet? czy w ogródku tez da radę?
kofi - 2014-01-26, 19:19

Capricorn napisał/a:
w doniczkę, i na parapet? czy w ogródku tez da radę?

Jasne, do tego odstrasza szkodniki, bo pachnie... brzydko. Raz zasiałam, mam co roku. ;-) Mnie nie pasi na świeżo, za to zmielone ziarno bardzo, ale warto mieć ze względu na to odstraszanie właśnie. Nie pytaj o jakie szkodniki chodzi, bo przecież ich nie było, nie? :->

Capricorn - 2014-01-26, 19:24

a wszystko to przez jadłodomnię:

http://www.jadlonomia.com/2014/01/lobio.html

kofi - 2014-01-26, 22:52

Capricorn napisał/a:
a wszystko to przez jadłodomnię:

http://www.jadlonomia.com/2014/01/lobio.html

Tego jeszcze nie robiłam, ale harira, do której też jest potrzebna kolendra i bez niej jest genialna.

ganio4 - 2014-01-27, 09:50

KOlendra rośnie bez problemu. Machnęłam ziarnami późną wiosną pomiędzy jarmużem i przez całe lato była na zielono. Jesienią sama się ususzyła na nasiona.
MartaJS - 2014-01-27, 09:54

A jak się sama wysieje w ogrodzie, to nie sposób pozbyć się tego draństwa... :-)
priya - 2014-01-27, 10:09

MartaJS, poważnie? Ja zostawiam co roku jakieś nie zebrane nasiona, bo korzystam głównie ze świeżych liści (w przeciwieństwie do kofi uwielbiam), ale jeszcze nie zdarzyło się by wyrosła sama w kolejnym sezonie. A może nie zauważam i wyrywam z chwastami? W sumie to możliwe...
Sieję i w doniczkach i do gruntu, nigdy nie ma problemu.

Capricorn - 2014-01-27, 10:19

MartaJS, a wyslalabys mi nasiona?
bronka - 2014-01-27, 12:14

Capricorn, idźże kobieto do warzywniaka, albo do tesco i najpierw toto powąchaj ]:->
MartaJS - 2014-01-27, 12:35

bronka napisał/a:
Capricorn, idźże kobieto do warzywniaka, albo do tesco i najpierw toto powąchaj ]:->


No, wali pluskwą. Ale niektórzy lubią.
Nie wiem czy mam nasiona, sprawdzę.

priya - 2014-01-27, 12:42

MartaJS napisał/a:
No, wali pluskwą.
:shock: :shock: :shock: Ja kocham ]:-> Ale to charakterystyczna przyprawa kuchni indyjskiej, a ja taką właśnie kuchnię uwielbiam.
bronka - 2014-01-27, 12:48

:lol: nie wąchałam nigdy pluskwy to nie wiem :lol:

Nasiona lubię. Świeża mnie drażni do tego stopnia, że jak kiedyś na balkonie zapodziała się mała sadzonka w mieszance ziół to mąż musiał ją odnaleźć i unicestwić. Fuj :->

priya - 2014-01-27, 12:52

Ojć, widzę, że będę musiała się pilnować gdy kiedyś przyjdzie mi dla Was coś gotować ;-)
jagodzianka - 2014-01-27, 19:04

MartaJS napisał/a:

No, wali pluskwą. Ale niektórzy lubią.

Jak dla mnie to pachnie nawet nie tak strasznie, ale smakuje jak jakaś zepsuta kapusta.

Lily - 2014-01-27, 19:28

Ja sobie kiedyś w doniczce posiałam kolendrę, ale zupełnie mi nie podeszła, pietruszka 100 razy lepsza...
Agnieszka - 2014-01-27, 21:39

Ja w tym roku odpuszczę wiejsko, może trochę krzaków z czarną porzeczką zagości ale zbiory w kolejnych sezonach. W miasteczku jest targ. W razie dłuższego pobytu brat mi coś podeśle (firmy kurierskie to fajny wynalazek :-) ). Uprawy będą ale bliżej zamieszkania i do spółki z bratem + balkonowe u mnie.
priya - 2014-01-28, 08:37

Agnieszka, to co tam planujesz do spółki z bratem siać/sadzić?

Wasz stosunek do kolendry świeżej mnie oburza :-P ]:-> Ale to pewnie przyzwyczajenia kulturowe. Ktoś, kto dotąd jadł dużo kolendry, a pietruszki nie, może ma zdanie całkiem odwrotne do tego, co pisze Lily ;-)

rusalka - 2014-01-28, 16:27

ja hoduję kiełki :) nic innego mi się na parapecie nie mieści
Agnieszka - 2014-01-28, 19:18

priya: pomidory, dynie - obowiązkowo, korzeniowe, może fasolka, różne liściaste zielone. Jeszcze nie ustaliliśmy więc pewnie każdemu z nas jakieś pomysły zaświtają. Z czymś tam młody u siebie eksperymentował w zeszłym roku ale przy domu mają kiepską ziemię i bywa plądrowana.
kofi - 2014-01-28, 21:57

rusalka napisał/a:
ja hoduję kiełki :) nic innego mi się na parapecie nie mieści

Kiełki pycha, może obok zmieścisz doniczkę ze szczypiorem. ;-)

No właśnie ja w kwestii tego szczypioru zajrzałam. Wsadziłam cebulę z lekko zaznaczonym szczypiorem do słoika z wilgotną chusteczką - coby wzorem kiełków mi wyrósł i tak mizernie się rusza, że chyba by w tej piwnicy większy był, gdybym dała cebuli dalej rosnąć. Dymki (suchej) jeszcze nie ma z ub. roku nie mam żadnej, a chciałabym ten szczypior uhodować sobie.

priya, moja ulubiona Jadłonomia często stosuje kolendrę świeżą, póki co pomijam jak gotuję, ale jak mi urośnie, to spróbuję zastosować, bo intryguje mnie na ile zmienia smak. Do tej pory tylko sproszkowanych nasion używam, za to często i sporo.

priya - 2014-01-29, 08:33

kofi, smak nasion kolendry to zupełnie co innego niż smak świeżych liści. Mam nadzieję, ze się nie rozczarujesz :-P i że przestanę być jej jedyną miłośniczką w tym wątku ;-)
Agnieszka, a duży macie teren do dyspozycji? Pomidory i dynie z nasionek czy sadzonki zamierzasz kupić?

ganio4 - 2014-01-29, 18:36

Jarmuż! Nie zapominajcie o jarmużu :-) W zeszłym roku zrobiłam wczesną wiosną sadzonki. Całe lato miałam liście do sałatek i jeszcze zostało kilka sztuk na grządce pod śniegiem.
Agnieszka - 2014-01-29, 18:43

priya: duży 8-) . Dynia z nasion: własne sadzonki i tak rzucone w glebę. Pomidory sadzonki raczej - chyba, że coś intrygującego trafię. My się wymieniamy więc czasem od sąsiadów dostaję sadzonki a potem najwyżej wezmą sobie od nas orzechy czy owoce. U nas nie ma np. szparagów ale dostajemy zza płota.
emaliia - 2014-01-29, 19:25

Rozbawiła mnie wasza niechęc do kolendry, wybaczcie heheh i już wiem że na ewentualne spotkanie powinnam przyniesc potrawe z dużą ilością wkrojonej świerzej kolendry coby was zachęcić nieco a tak już zupełnie na poważnie to przyznaje ze kiedys nie specjalnie uwielbiałam ale odkąd u znajomej spróbowałam w sałatce z fasolami, zaczełam jadać codziennie w dużych ilosciach na surowo w sałatkach. Tez mi sie wysiewa sama masowo. Kilka z was próbowało z okrą w zeszłym roku, powiedzcie, udało się? U mnie nie wzeszło nic, kiepski rzut nasion lub zbyt zimna i długa wiosna. Zniecheciło mnie to nieco do kolejnych prób.
Agnieszka - 2014-01-29, 19:42

emaliia: ja nie jestem fanem okry (jadłam puszkową może dlatego) ale znajoma nie narzekała na plony (pierwszy raz sadziła, z nasion jak dobrze pamiętam).
Zielona kolendra do ulubionych się nie zalicza, ja zjem ale dzieć już nie. Natka pietruszki w zupełności wystarcza
ganio4: z jarmużem chcę spróbować na balkonie ale gdzieś tam w plener pewnie też wysadzę

kofi - 2014-01-29, 21:45

emaliia napisał/a:
potrawe z dużą ilością wkrojonej świerzej kolendry

Być może ona jakaś smaczniejsza zmieszana z czymś - w zbyt wielu przepisach występuje, żeby całkiem w nią wątpić. ;-)
Jarmuż - napisane na paczce z nasionami, że udaje się na każdej glebie - w ub. roku posiałam wiosną i już byłam pewna, że szlag go trafił, bo w ogóle go nie było widać przez parę miesięcy. Potem urósł, ale taki sobie, a dziecko tak pokochało czipsy...
W tym roku zdecydowanie musi być dużo.

priya - 2014-01-30, 08:03

Ja jarmuż sieję dopiero w środku lata, do gruntu.I mam ładny, nawet teraz jeszcze choć te mrozy mogły go wykończyć - nie zaglądałam od jakiegoś czasu, ale w grudniu jedliśmy ;-)
Orchidea - 2014-03-06, 08:47

Bogowie, kolendra jest paskudna jak dla mnie... jak tylko wyczuję choćby odrobinę zapachu jej liści to zachowuję się jak kot, który wyczuł tabletkę podawaną w jedzeniu :lol: Jej zapach kojarzy mi się z pluskwami (zestresowane wydzielają podobnie pachnącą substancję).

Ja w ramach ciekawości "jak to rośnie" (zdjęcia w google mnie nie satysfakcjonują) posiałam jakiś czas temu troszkę gryki i czarnuszki :D Czarnuszka ma już pierwsze pączki kwiatowe :D

kamma - 2014-03-06, 09:17

Orchidea napisał/a:
Jej zapach kojarzy mi się z pluskwami (zestresowane wydzielają podobnie pachnącą substancję).

o, dokładnie. W zeszłym roku porwałam się na kolendrę po raz pierwszy... Liści więcej nie tknę. Jeżeli będę ją hodować, to tylko na ziarenka.
W tym roku za to wpadły mi w oko nasiona kminku. I chyba się odważę :)

Orchidea - 2014-03-06, 09:27

Kminek <3

A ziarenka kolendry nie mają tego owadziego posmaku? Nie mam odwagi spróbować :D

priya - 2014-03-06, 09:30

Orchidea, ziarenka kolendry to zupełnie inny smak niż liście. Osobiście kocham liście, a za ziarenkami nie przepadam. Więc jest szansa, że Ty je polubisz ;-)
kofi - 2014-03-06, 09:31

Orchidea napisał/a:
Kminek <3

A ziarenka kolendry nie mają tego owadziego posmaku? Nie mam odwagi spróbować :D

Nieeee, całkiem insza inszość. Mielone sypię gdzie się da.
Czarnuszka to śliczne niebieskie kwiatki.

Myślicie, że można sadzić dymkę już?
I siać szpinak? Do gruntu.

kamma - 2014-03-06, 11:53

Orchidea napisał/a:
A ziarenka kolendry nie mają tego owadziego posmaku? Nie mam odwagi spróbować :D

ziarenka w niczym nie przypominają liści. Możesz mi zaufać, bo ja tak samo nie znoszę tego "pluskwianego" zapachu liści, a ziarenka uwielbiam.

kamma - 2014-03-06, 11:54

kofi, poczekałabym jeszcze z dymką. Nocki bywają chłodne.
DoskaZ - 2014-03-06, 22:16

Ja w tym roku pierwszy raz zamierzam wreszcie posadzić trochę warzyw. Mogę wykorzystać trochę trawnika - tylko najpierw muszę go jakoś przekopać i przygotować. Innymi słowy - prawie ugór ale mogę dodać ziemię, torf, kompost. Potrzebuję pomysłu na warzywa, które udają się nawet początkującym i które nie wymagają wielkich powierzchni.
Marzy mi się dynia, cukinia, kabaczek, bazylia, szpinak, bób, rzodkiewka, pietruszka, jarmuż, sałata, ogórki (na kiszone), marchewka, seler, koper, szczypiorek (lub zielona cebula). Oczywiście uwielbiamy pomidory, bakłażan, karczochy i paprykę, ale to na pewno jako początkująca bez szklarni powinnam sobie odpuścić.

Od których warzyw radziłybyście mi zacząć, które raczej się udają? Najchętniej na początek takie, co to rosną jak chwasty (ale pokrzywę i podgarycznik mam na okolicznych łąkach, więc nie będę ich sadzić w ogródku ;) ). Które warzywa już teraz warto wysiać na parapecie?
Hodujecie w ogródkach bazylię?

Agnieszka - 2014-03-06, 22:38

ale niektóre nie bardzo lubią wzajemne towarzystwo i warto mieć to na uwadze (podobnie jak sąsiedztwo w gruncie)
kamma - 2014-03-07, 11:19

DoskaZ, w takim razie polecam fasolkę szparagową. Jest wydajna na metr kwadratowy, niekłopotliwa, wysiewasz w maju (chyba, że będzie naprawdę ciepło, to wcześniej) prosto do gruntu, jedno-dwa odchwaszczania zanim rośliny urosną tak duże, że same zagłuszą chwasty.
Fasolkę wysiewa się w małych ilościach w odstępach czasowych co 2-3 tygodnie, żeby nie trzeba było zbierać całości naraz.

priya - 2014-03-07, 12:08

DoskaZ, podpisuję się pod Kammą. Fasolka musi być. Ja w sumie też początkuję wciąż ;-) W zeszłym roku siałam bób i był cudny, teraz planuję go więcej. Rośnie ładnie, bez kłopotów. Tylko trzeba zadbać o podpory (ja wbijałam kije i rozsnuwałam między nimi sznurek) i pilnować żeby mszyce nie zeżarły. Dynia i cukinia tez Ci się uda z pewnością jeśli masz miejsce słoneczne i jeśli zadbasz o to by ziemia była bogata, najlepiej kompostowa. Sałata fajnie rośnie. Przestałam robić rozsadę, sieję wprost do gruntu i udaje się, tylko trzeba wyganiać ślimaki ;-) Podobnie z jarmużem. Wysiewam, a potem przerywam. On daje sobie dobrze rade po przesadzeniu, więc to co wyrwe zwykle wsadzam w innym miejscu i rośnie sobie dalej. Szpinak najlepiej udaje mi się z siewu wczesnowiosennego.
Pomidorki koktajlowe sobie posadź - ja też nie mam szklarni, a koralików zawsze jest w bród.
Bazylię wysiewam w domu i czasem część przesadzam później w maju do ogrodu, jak już jest duża.

DoskaZ - 2014-03-07, 17:50

Dziękuję, fasolkę uwielbiamy też, a nie pomyślałam o niej. Mówisz, że udają się koktajlowe? Spróbuję. :) Plus bób, sałata, jarmuż no i dyniowe. Ziemię kompostową mam.
dżo - 2014-03-07, 21:28

DoskaZ, możesz próbować pomidory bez szklarni, jeśli masz jakieś duże donice to dobry sposób. Ja dziś robiłam rozsady pomidorów: bawole serce, malinowy i faworyt. W zeszłym tygodniu posiałam seler korzeniowy , a na początku kwietnia będę siała ogórki (wszystko na rozsady oczywiście).

Bazylię sieję zazwyczaj prosto do gruntu, po 15 maja. Z rozsad słabo mi rosła.

edysqa - 2014-03-08, 09:11

U mnie na parapecie rosną juz brokuly, ostre papryki, bazylia, seler naciowy, sałaty. Czekam aż plaża z ziemi:kalafior, bakłażan, musztardowiec, miechunka pomidorowa. Jutro będę kielkowala pomidory :) Pod folia zasialam szpinak, rzodkiewki, salate i czekam aż coś się pokaze :)
priya - 2014-03-08, 09:35

Ale lecicie dziewczyny! Musze czym prędzej po więcej ziemi pod rozsade jechać i pomidory posiać w końcu :-)
MartaJS - 2014-03-08, 10:01

Ja posiałam wczoraj na gruncie len, sałatę masłową, posadziłam topinambur.
Wschodzi mi pięknie czosnek zimowy, szpinak przetrwał zimę i wypuszcza nowe listki.
Rzodkiewkę ojciec posiał już dawno temu w inspekcie, ładnie mu rośnie, już liście wypuszcza. My eksperymentalnie posialiśmy rzodkiewkę w dużej donicy (garnku) ustawionym na słońcu, obwiązanym folią bąbelkową. Potem będzie tam rozsadnik dyniowy, a docelowo jedna dynia tam zostanie i będzie sobie rosła :-)

No i w doniczkach posiane: pomidorki, papryki, kalafior.

kamma - 2014-03-08, 10:06

ile czasu potrzebują zioła, żeby wykiełkować? Mam na myśli bazylię i szałwię. Posiałam już tydzień temu, nasiona zrobiły się matowoszare i od tej pory w ogóle się nie zmieniają :-(
priya - 2014-03-08, 10:14

kamma, nie pamiętam dokładnie ile, ale u mnie zwykle bardzo długo to trwa, zwłaszcza bazylia i majeranek.
ganio4 - 2014-03-08, 10:56

Bazylia bardzo szybko kiełkuje pod warunkiem, że nie przykryje się jej ziemią i wystawi na słoneczny, ciepły parapet :-)
priya - 2014-03-08, 11:08

jak widać, każdy ma nieco inne doświadczenia ;-)
jagodzianka - 2014-03-08, 15:18

Mi bazylia na parapecie też długo kiełkowała, już myślałam, że nic z niej nie będzie, ale jednak dała radę.
Zaopatrzyłam się w krążki torfowe (dzięki dżo za linka) i wysiałam już kalarepkę, selera naciowego i poziomki. Potem doczytałam, że poziomki wolą piaszczyste gleby więc wysieję jeszcze do takiej ziemi z lasu i eksperymentalnie kilka do piachu z piaskownicy. Czy z taką ziemią prosto z lasu muszę coś robić specjalnego przed wsadzeniem ziarenek?

edysqa - 2014-03-08, 17:44

Moja bazylia wykielkowala w sumie w niecale 2 dni. Nasionka wysialam, bardzo cienko podsypalam ziwmia, dobrze podlalam spryskiwaczem (wodą zlana z kielkow do jedzenia podlewam), przykrylam folia streczowa (tą do zywnosci) i postawilam na grzejniku. Wyszly blyskawicznie :-) teraz wszystkie nasiona tak robie ;-)
kamma - 2014-03-08, 20:09

edysqa, genialny patent!! Taka mikro-szklarnia :) Wypróbuję jutro.
My mamy dość zimno w domu, więc pewnie stąd wynika opóźnienie. Dziś wydaje mi się, że lekko spęczniały, więc nadal żywię nadzieję.

MartaJS - 2014-03-08, 20:23

U mnie poziomki rosną wszędzie w strasznych ilościach i nie mogę się ich pozbyć. Są strasznie inwazyjne.
gosia_w - 2014-03-08, 20:40

A w doniczkach na balkonie słabo. W poprzednim roku mi zmarzły i w tym chyba też :-(
edysqa - 2014-03-09, 08:34

Ja nie uprawiam poziomek bo mam wrażenie ze zajmują miejsce a mało owoców z nich jest, ale może mylne?
priya - 2014-03-09, 09:23

edysqa, ja też nie uprawiam, same się rozsiały to tu to tam, ale nie na włąściwych grządkach, tylko pod drzewami, między kwiatami itp. Te, które od Marty dostanę, też zamierzam posadzić "byle gdzie", bo owoców może nie ma bardzo dużo, ale to fajne jak dzieciaki sobie łażą po ogrodzie i tu i ówdzie coś mogą podskubać. Jeśli tylko nie zajmują miejsca przeznaczonego dla warzyw - niech sobie rosną gdzie chcą ;-)
kamma - 2014-03-09, 09:25

edysqa, na pewno za mało na jakieś przetwory, ale do skubnięcia z krzaczka przy okazji są znakomite.
W poprzednim domu miałam posadzone białe poziomki. Kilka krzaczków. Po dwóch latach tak się rozrosły i tyle było owoców, że nie nadążałam z konsumpcją. Codziennie zbierałam ze trzy garście z 4-5 metrów kw.
Rzecz w tym, że trzeba zbierać codziennie, bo szybko przejrzewają.

kofi - 2014-03-09, 12:38

Zmotywowałyście mnie dziewczyny, chyba zrobię taki inspekt.
excelencja - 2014-03-09, 14:42

Mnie też :) Ziemia w bagażniku, trochę nasion kupionych, idę na dwór brać się za robotę :)
dżo - 2014-03-09, 20:48

edysqa, potwierdzam to co napisały wyżej dziewczyny, mamy kilkanaście krzaczków i codzienną garść świeżych poziomek aż do października, mimo wszystko warto jeśli masz miejsce. U nas poziomki są bardziej lubiane i lepiej się udają niż truskawki.
excelencja - 2014-03-09, 21:11

Z poziomek zrobiłam obwódkę na 'rabacie' jednej. Robiłam jesienią, soł jeszcze nie wiem co z tego wyniknie, ale do tej pory zawsze miałyśmy sporo poziomek w otoczeniu i szamanie do października.

Girls, gdzie kupić nasiona 'eko'?
Albo nieeko via net? Bo u mnie w 3 sklepach np nie mogłam jarmużu znaleźć, a chciałabym kupić wsio w jednym miejscu.

MartaJS - 2014-03-09, 21:14

excelencja napisał/a:
Girls, gdzie kupić nasiona 'eko'?
Albo nieeko via net? Bo u mnie w 3 sklepach np nie mogłam jarmużu znaleźć, a chciałabym kupić wsio w jednym miejscu.


Eko nie wiem, poza tym że od ludzi po prostu. Nieeko ja kupuję na allegro.

Dziś posiałam groch :-) permakulturowo pod ściółką.
I namoczyłam pietruchę do siewu.
I odkryłam, że łoboda (której nie siałam, tylko pozwoliłam się wysiać jesienią, tak że nasiona przezimowały) wschodzi :-)

dżo - 2014-03-09, 21:25

excelencja, a dlaczego chcesz nasiona eko?
U nas są w wiejskim sklepie ogrodniczym, ale bardzo drogie, około 5 zł za opakowanie. Mąż kupił mi kilka zimą jak były przecenione na 1 zł, niemniej nigdy nie przywiązywałam wagi czy nasiona są eko czy nie.

excelencja - 2014-03-09, 21:39

Bo chciałabym bez chemii jednak- nie zaprawiane i tak dalej...
Ale może po prostu kupię normalne i pozwolę im się wynasienić...

U nas w ogrodniczym nie ma eko, ale tam prawie niczego nie ma :P

MartaJS - 2014-03-09, 22:00

Takie zwykłe nasiona raczej nie są zaprawiane. Jeśli są, to raczej jest to napisane na opakowaniu.
dżo - 2014-03-09, 22:04

Teraz podobno żadne nasiona nie są zaprawiane bo musiałyby być trzymane w gablotach i podawane tylko przez sprzedawcę, tak mi tłumaczył nasz wiejski sprzedawca ogrodnik.
excelencja - 2014-03-09, 23:11

A mnie się wydaje, że są wszystkie. Ale faktycznie winnam u producentów sprawdzić by mieć pewność.
MartaJS - 2014-03-10, 06:10

Na zaprawianych musi być ostrzeżenie i informacja, że trzeba je siać w rękawiczkach itp. Zresztą zwykle mają kolor (np. czerwony).

Inna rzecz, że ogólnie zaprawiane nasiona są dopuszczalne w rolnictwie ekologicznym, tylko zależy czym zaprawiane. Można też sobie zaprawiać samemu (np. rumiankiem). Chodzi o zapobieganie pleśnieniu.

kofi - 2014-03-10, 11:19

Nabyłam folię bąbelkową na poczcie - 3 zł za kawałek 2 na 0,5 m.
Tylko jeszcze potrzebuję czasu, czasu, chociaż trochę....

excelencja - 2014-03-13, 21:25

kofi, bąbelkową??
kofi - 2014-03-14, 08:58

excelencja napisał/a:
kofi, bąbelkową??

No, MartaJS pisała o bąbelkowej. Nic nie zrobiłam, na razie, nie mam czasu i nie wiem, czy będę miała w przyszłym tygodniu :-/ Ciągle siedzę w pracy, a potem wyjazd z Danielem, wszystkie weekendy zajęte...

MartaJS - 2014-03-14, 09:34

Mój garnek z folią wygląda tak - może mało estetycznie :-) ale rzodkiewka już wschodzi.
kofi - 2014-03-14, 10:39

Marta urocze zdjęcie. Kury wiążą pewne nadzieje z rzodkiewką?
priya - 2014-03-14, 10:47

Fajny pomysł z tym garnkiem, chyba pogrzebię w piwnicy i coś przystosuję w podobnym celu.
Póki co w domu ładnie rosną mi pory, reszta nie chce wzejść. Bazylia zaczyna się pojawiać. Aaa, no i kolendra w doniczce zaiwania, z nią nigdy nie było kłopotu.

kamma - 2014-03-14, 10:59

moja bazylia wreszcie ruszyła całą parą. Wyszły też pomidorki i nieśmiało zaczyna wychodzić szałwia. Wygląda na to, że faktycznie było im za zimno. Na razie nie wiem, co z dynią, bo posiałam taką pozyskaną z owocu sklepowego i na razie jej nie widać. W zeszłym roku w ogóle nie wykiełkowała, ale siałam od razu w ogrodzie. W tym roku zaczynam od parapetu i zobaczymy, co z tego wyniknie :)
Dzieci co rano liczą, ile nowych kiełków się pojawiło :)

kamma - 2014-03-14, 11:00

MartaJS, fajny ten garnek. A ile jest w nim ziemi?
MartaJS - 2014-03-14, 11:38

kamma napisał/a:
MartaJS, fajny ten garnek. A ile jest w nim ziemi?


Prawie do pełna. Na dnie jest trochę kurzego obornika, na to ziemia kompostowa. Potem ma w tym rosnąć dynia.

Ja jeszcze dyni na rozsadę nie wysiewałam w ogóle, jakoś wydaje mi się, że jest czas jeszcze, potem przerastają.

Pomidorki ładnie mi wykiełkowały, za to papryka - jakoś nie chce :-(

kamma - 2014-03-14, 12:06

MartaJS, możliwe, że mi ta dynia przerośnie, o ile w ogóle wykiełkuje. Tak jak pisałam wcześniej, to jest raczej test, czy wyrośnie, czy też mogę resztę nasion wywalić. Po dwóch tygodniach - ani kot się nie żeni ;)
jagodzianka - 2014-03-14, 14:23

Mi też coś wykiełkowało, ale już nie pamiętam co to. :mrgreen:
Lily - 2014-03-14, 15:25

Mam pytanie, może ktoś ma pomysł: chce sobie do doniczek przynieść trochę ziemi "z pola", ale ona jest ciężka i albo piaszczysta, zbita, albo taka "tłusta", gliniasta. Co można dodać, żeby stała się bardziej przewiewna? Nie dysponuję żadnym kompostem itd., zresztą wolałabym, żeby mi tu na balkonie nic nie gniło ;) Wiem, że w tych mieszankach ogrodniczych jest włókno kokosowe...
MartaJS - 2014-03-14, 15:36

Ja kupuję na rozsady ziemię torfową i mieszam ze zwykłą. Można też przywieźć sobie z łąk, z kretowisk :-)
Lily - 2014-03-14, 15:56

No właśnie z kretowiska jest ciężka, bo trochę przyniosłam i zasiałam w niej papryczki. Pół biedy, jak jest stale mokra, ale jak schnie, robią się dosłownie kamienie. Patrzyłam wczoraj w ogrodniczym, co tam mają, nic mi się nie rzuciło w oczy. Ziemia do paproci, ziemia uniwersalna, takie tam...
MartaJS - 2014-03-14, 16:08

No to właśnie uniwersalna, będzie dobra.
Z kretowiska zależy gdzie. Ja biorę z kretowisk na podmokłych łąkach, tam jest dobra murszowa lub torfowa ziemia.

Lily - 2014-03-14, 16:10

Tutaj chyba dobrej nie znajdę, bo z tego co wiem, np. na tych terenach nie uprawia się warzyw korzeniowych praktycznie, bo ziemia im nie sprzyja... Ale teraz kretowiska "obrodziły", i widzę, że różne rzeczy krety powykopywały ;) Zaraz się zresztą przejdę na łąkę popróbować ;)
tinula - 2014-03-20, 16:09

zanim się przekopię przez cały wątek..;-) piszę zafascynowana uprawą garnkową! mam jakieś stare duże balie, kwiatki w nie wsadzałam, na razie od paru lat usiłuję z ugoru ogródek robić, ale, że sama i czasu brakuje, to za większe jedzeniowe uprawy się nie zabieram. poradźcie co i w jaką ziemię w taki garnek wsadzić coby było dla początkującej fajne?poza ziołami jakimiś, bo tych trochę mam w ziemi normalnie.
priya - 2014-03-21, 20:42

tinula, ja garnkowo nie uprawiałam jeszcze nic, ale gdybym się decydowała, to - idąc w ślady Mart - rzodkiewka. Posiałabym też sałaty, rukolę, może szpinak? Jarmuż też chyba by się nadał.
MartaJS - 2014-03-21, 21:48

Rukola pójdzie na 100%, sałata też. Można wsadzić dymkę. Ja też w donicach, garnkach sieję groch i ustawiam/wieszam w różnych miejscach, ale to eksperyment, nie wiem jak wyjdzie.

Potem, tzn. jak się zje rzodkiewka, w tych garnkach zamierzam uprawiać dynię. I jeszcze w dużych donicach po choinkach :-P

tinula - 2014-03-22, 08:47

ooo, rukola i jarmuż brzmi fajnie. a ziemia taka uniwersalna tak?i według rozpiski na opakowaniu? i teraz przykrywacie to folią czy już może na dworze stać?pytam głupio może, ale próbowałam pietruszkę i szpinak w doniczki wsadzać rok temu i porażka była:-(
dynie i cukinie wsadzałam do gruntu i poza liśćmi miałam jedną dyńkę i jedną cukinię wielkości piłki od tenisa;-))))) za to dyńki ozdobne rosły u mnie jak szalone :roll:

priya - 2014-03-22, 10:16

tinula, ziemi uniwersalnej takiej ze sklepu to pod warzywa nie kupuj. Albo ziemia z ogródka albo specjalna pod uprawę warzyw, bo w uniwersalnej będą nieciekawe nawozy raczej. Sama zostałam na ten temat oświecona kiedyś tu, na forum :mryellow:
Dyniowate potrzebują bogatej ziemi, może dlatego Ci nie wyszły? I jeszcze słońca chcą. U mnie w zeszłym roku w cieniu rosły i też marnie owocowały.

excelencja - 2014-03-22, 19:53

priya, nieeee... normalna ziemia nie ma nawozów, substrat ma. Do takiej taniej im się nie opłaca dorzucać :P

No dobra, dziś dzień w ogrodzie caaaały :) Posiałyśmy groszek cukrowy i pachnący, bob, roszponkę, rzodkiewkę, posadziłyśmy mieczyki, kupiłam parę krzaków gęsiówki i skalnicy. Robiłam jeszcze milion rzeczy, bo zajęło mi to cały dzień, ale już nie pamiętam co :) ) I feel good :)

MartaJS - 2014-03-22, 20:24

excelencja napisał/a:
priya, nieeee... normalna ziemia nie ma nawozów, substrat ma. Do takiej taniej im się nie opłaca dorzucać :P


Też tak uważam. Ja do rozsad używam właśnie uniwersalnej.

jagodzianka - 2014-03-22, 20:36

Jak już jesteśmy przy temacie ziemi. Mam okazję kupić duuużo ziemi w bardzo okazyjnej cenie, ale jest to ziemia z pola. Czy myślicie, że mogły się tam zachować jakieś syfy? Zakładam, że jak ktoś ją sprzedaje to w tym roku jeszcze nie nawoził, ale w poprzednich pewnie tak. Te pestycydy się mogą tyle trzymać?
MartaJS - 2014-03-22, 21:30

A co uprawiał w poprzednich latach? Na pewno po zimie jest w dużej części wypłukane. Myślę, że trudno kupić całkiem czystą ziemię.
priya - 2014-03-23, 11:46

Nosz cholerka, no, to po co ja przepłacałam w zesżłym sezonie i w tym??? Niech no tylko doczytam, kto mi rok temu tu radził używać specjalnej pod rozsadę ]:-> ]:-> :lol: :lol: :lol: :mrgreen:
tinula - 2014-03-25, 09:52

czyli te rzodkiewki i to co radziłyście najprostsze wsiać w ziemi do garka, potem przykryć folią i mogę na tą zimnicę wystawiać już??

priya, te dyńki wsadzałam w nasłonecznione miejsce i wilgotno miały, ale pewnie ubogo, moja ogródkowa ziemia nie jest jakaś super..
a w ogóle to z innych roślinek widzę już po tych paru latach walki w ogrodzie, że niektórym pasuje i są super przyrosty a niektóre padają w lot. i mam taką starą piwniczkę-ziemiankę i na przykład marzyłam żeby ją opleść czymś, róże przy ścianie czy jakie pnące posadzić i wszystko szlag trafia. pewnie jakieś związki (wapno??) w ziemi przy murze są i nic nie rośnie.

MartaJS - 2014-03-25, 11:36

tinula, ja rzodkiewki już nawet na gruncie posiałam i wzeszły. Jak najbardziej możesz wystawiać.
koko - 2014-03-26, 14:25

Dostaliśmy od mojej mamy podłożę z kaniami do ogródka. Instrukcję przeczytaliśmy, ale zastanawiamy się, czy to faktycznie tak fajnie owocuje? Miałyście może? Ile kapeluszy i w jakim czasie można zebrać? Ile na raz może ich wyrosnąć?
jagodzianka - 2014-03-26, 20:14

MartaJS, kiedy sadziłaś? Ja wysadziłam ponad tydzień temu i jeszcze nic nie widać, a na opakowaniu pisali, że niby taka odmiana co to w 3 tygodnie już gotowa do jedzenia.
MartaJS - 2014-03-26, 20:26

jagodzianka napisał/a:
MartaJS, kiedy sadziłaś? Ja wysadziłam ponad tydzień temu i jeszcze nic nie widać, a na opakowaniu pisali, że niby taka odmiana co to w 3 tygodnie już gotowa do jedzenia.


Chyba nie ma takich odmian, co w 3 tygodnie. Chyba że w warunkach super ciepłych.
Siałam 10 marca. Juz wzeszła ładnie.

kofi - 2014-03-26, 20:47

koko nic nie wiem o tym podłożu, ale fajna sprawa kanie w ogródku. Raz mieliśmy (R. bał się jeść), więcej nie urosły. Boczniaki mieliśmy i po 2 skromnych wysypach, zdarzyły się 3 i 4 baaaardzo dużo później i zupełnie od czapy.
jagodzianka - 2014-03-26, 20:51

MartaJS, dzięki, może rzeczywiście jakaś ciepłolubna, a teraz były zimne dni.
excelencja - 2014-03-26, 21:19

I did it! Co prawda nie w domu, tylko w szkole demokratycznej, ale zrealizowalam wreszcie mojego hopla :) Spirala ziołowa :)


MartaJS - 2014-03-26, 21:24

Wygląda imponująco, teraz niech się pięknie zazieleni :-) A co na niej jest? Nie za wcześnie na sianie ziół?
excelencja - 2014-03-26, 21:53

hahaha no bo ziół nie ma :) Dopiero dziś spiralę zbudowałam, tzn skończyłam, na zioła jeszcze czas. Niech to się uleży, namoknie i za jakiś czas zaziołuję to.

A 'zaprawę' (zwykłą ziemię) chcę rozchodnikami obsadzić, tj szczeliny między cegłami :)

Jaram się jak dziecko :)

ganio4 - 2014-05-27, 15:17

Dziewczyny, zajadacie już coś z ogródka? U mnie od dłuższego czasu wsuwamy ogromne ilości kolendry i rukoli-tej ostrej o postrzępionych listkach, które same się wysiały :-D Sałatę liściastą, kwiaty jarmużu, pietruszkę, trybulę, musztardowiec 8-)
go. - 2014-05-27, 16:26

excelencja, szacun! Nie dziwie się Twym jaraniem :mryellow: :-D :-D

ganio4, my sałatą, szpinakiem- część pomroziłam, bo Matador już mi w pędy kwiatowe szedł, ale mam jeszcze jeden gatunek, który nadal daje radę:) + szczypiorek, koperek, rabarbar. Na razie tyle :)
I czuję, ze za jakiś tydzień zacznie się sezon czereśniowy bo już się zaczynają czerwienić :-D

gosia_w - 2014-05-27, 17:12

U mnie tylko balkon, ale korzystam z rukoli, koperku, natki pietruszki, melisy, mięty, tymianku, rozmarynu. Mam jeszcze inne zioła, niektóre nowe, muszę doczytać, do czego dodawać. Była już 1 czerwona poziomka :-)
MartaJS - 2014-05-27, 18:36

U nas dzisiaj przy obiedzie Stach nagle zerwał się od stołu i wyszedł z domu, jakby coś nagle wpadło mu do głowy. Zignorowałam, zwykle wychodzi tylko na ganek albo do piaskownicy, no ale patrzę przez okno - nie ma go, no więc biegnę, szukam, nie ma! Już zaczęłam panikować, patrzę, a ten w truskawkach ]:->

Już dojrzewają, podobnie jak najwcześniejsze czereśnie :-)

jagodzianka - 2014-05-27, 19:13

MartaJS napisał/a:
Już zaczęłam panikować, patrzę, a ten w truskawkach ]:->

Matka niedobry obiad zrobiła musiał się pożywić truskawkami. :P

Ja puki co jem tylko sałatę, zjadłam kawałek kalarepki który łaskawie zostawił mi pan ślimak, ale coś nie dobra była. Inne jeszcze rosną.
Ciężka sprawa tak rozplanować uprawy żeby non stop mieć co jeść.

kofi - 2014-05-27, 22:37

Tylko rzodkiewka, pietrucha, koper, szczypior. Truskawki kwitną, pewnie ze 2 tygodnie jeszcze potrzebują. Inne rzeczy rosną, za miesiąc pewnie coś będzie. Może wcześniej rukola, buraczki, sałata, zobaczymy...
Dzisiaj jeszcze dosiewałam marchew, ale kotka uparcie wylegjuje się na tych grządkach... :roll: Nie chcę je robić świństwa, ale chyba powtykam jakieś patyczki, żeby nie mogła.

MartaJS - 2014-05-27, 23:29

My rzodkiewkę już zjedliśmy, szpinak zjedliśmy prawie cały, sałatę jemy. Najwcześniejsza marchew już za dwa-trzy tygodnie będzie.,
Kalarepkę też już mam i młodą kapustkę. A u ojca na grządce buraczki trzeba przerwać, to będzie botwinka.

squamish - 2014-05-28, 06:37

Rukole (wysiewa sie sama) ,pietruche naciową, szczypiorek ,tymianek ,oregano,szałwie, majeranek, truskawy już dojrzewają , skubnełam pare bo lubie takie pół dojrzałe :) Ogólnie wszystko jak zwykle pozno wysiałam więc niestety bedziemy musieli jeszcze poczekać za resztą .ale pięknie wszystko powschodziło co mnie cieszy.
priya - 2014-05-28, 08:20

Ja miałam i wciąż mam całkiem sporo szpinaku (jak na nasze potrzeby), wszystko co umiem ze szpinakiem już zrobiłam: 2 razy zupa, muffinki, ze 3 razy szpinak ot tak, jako dodatek do obiadu, w sałatce na surowo, makaron ze szpinakiem, lazagne. Mamę też obdarowałam i jeszcze ze 2 obiady będą. Rzodkiewki pierwsza partia skończona, druga teraz akurat do jedzenia, trzecia i czwarta rosną w siłę. Sałata już też się nadaje do jedzenia, sporo ziół, kolendra, pietruszka. I maleńka botwinka - przerywki robię, to też już coś z niej gotuję.
kofi - 2014-05-28, 08:50

Myślicie, że można jeszcze siać rzodkiewkę, czy już za ciepło?
Tak samo szpinak, bo się nie udał niestety...

priya - 2014-05-28, 09:00

kofi, mnie szpinak nie wychodził nigdy z tych późniejszych siewów. Czytałam za to, że można próbowac go treraz siać w miejscach cienistych i mocno podlewać - wtedy ma szansę się udać i zamierzam spróbować. O rzodkiewce ktoś mi w zeszłym roku tu pisał, że można aż do sierpnia chyba siać. Ale wyszły mi takie sobie.
jagodzianka - 2014-05-28, 18:03

kofi napisał/a:
Myślicie, że można jeszcze siać rzodkiewkę, czy już za ciepło?

Moja babcia mówi, że jak dni długie to pójdzie w kwiat. Może też jak szpin w częściowym cieniu? Na opakowaniu mojej pisze, że wysiew od marca do maja i po raz drugi w sierpniu.

agatoos - 2014-05-30, 10:25

Wstyd się przyznać, ale mnie jakoś nie kręcą większe uprawy, troszkę salaty, rzodkiewki i to wszystko. A i też ziemia u nas nieciekawa, tak więc wiem, że szkoda mojej pracy. W swoim niewielkim ogrodzie mam raczej krzaczki owocowe, borówki, maliny, agrest i to jest to, co lubię.
go. - 2014-05-30, 10:32

Łaaa, a ja żałuję, że o burakach nie pomyślałam :-|
Space - 2014-05-30, 14:05

Leje dzisiaj, więc niewiele pracy w ogrodzie :(
kofi - 2014-05-30, 16:52

Space napisał/a:
Leje dzisiaj, więc niewiele pracy w ogrodzie :(

A u nas na huśtawce jeszcze woda nie wyschła, a ziemia znowu sucha. :-|

dżo - 2014-05-30, 22:34

go., buraki możesz jeszcze posiać, jeśli masz miejsce.
excelencja - 2014-06-01, 00:44

Szpinak kwitnący wylądował dziś w kompostowniku i zasiałam nowy... a może się uda...
Rzodkiewki zżarte, nowe posiane.
Pietruszki i marchewki ładnie rosną - pierwszy raz w życiu mi się udały- zasługa wyniesionych rabat.
Bób i groch kwitną spektakularnie. Fasolka ma po 4 listki, nowa posiana.
Roszponka słabo rośnie bo ją strączki przyćmiły.

I niestety niestety rabatka z ziemią prezentuje się o niebo lepiej niż ta ze słomą...
Słoma jest za mało rozłożona, szybko przesycha, rośliny nie mogą się zakotwiczyć, nasiona się gubią. eeeetam. Najgorzej, że pomidory tam mam.


Dziś zrobiłam mini spiralkę ziołową w swoim ogródku.
Otoczyłam lawendą i dorzucę róże.
I wylałam 20 litrów gnojówki z pokrzyw. Co za smród.
Jutro robię nową. Mam wrażenie, że ta gnojówa działa mega.

kofi - 2014-06-02, 08:30

exce a tą gnojówką nierozcieńczoną podlewasz?
Wstyd się przyznać, ale jestem dyletantką w tej kwestii.
Nie mam grządek wzniesionych, ale mam wyściółkowane cienko słomą i widzę, że coś wschodzi - mam nadzieję, że to marchew nie chwasty - bardzo się wykrzywia rządek :-> . Ogóry wzeszły, ale nie wszystkie, za to niektóre podwójne, może porozsadzam, jak będą dziurki. Fasola dziwnie bardzo, bo niektóre rządki w ogóle nic - znowu jakieś trefne nasiona. I ciągle nie mam cukinii i patisonów, nie wiem, czy będą jeszcze sadzonki, z nasion - nie urosły.
W tym roku pierwszy raz mam fajny koper, jarmuż też o niebo lepiej, niż w ubiegłym. CIągle szkoda mi, że tak mało ma miejsca na warzywa.
Widzę, że sąsiedzi - tacy od trawnika z tujami też sobie pozasiewali warzywa. :mrgreen:

MartaJS - 2014-06-02, 08:36

A u mnie pieprzone pędraki zbierają plon. Myślałam, że na wyniesionej grządce będzie z nimi spokój, ale już dwie kapusty mi załatwiły. Korzonek zjadają, resztę szlag trafia. Paskudne robale.
squamish - 2014-06-02, 12:07

Gnojówke obowiązkowo trzeba rozcieńczać :)
kofi - 2014-06-02, 13:04

squamish napisał/a:
Gnojówke obowiązkowo trzeba rozcieńczać :)

Brrrr, mało przyjemna wersja takie przelewanie. Powiedziała ta, która od miesięcy nastawia i nastawić nie może. :oops:

dżo - 2014-06-02, 22:04

Gnojówkę do podlewania rozcieńcza się 1:10, do oprysków 1:20.

Ja już weszłam w fazę nieprzerwanej gnojówki ;-) . Co kilka dni dokładama świeżych roślin (skrzyp, liście mnieszka, pokrzywa) do wiadra z gnojówką, którą jednocześnie na bieżąco zużywam. Tym sposobem mam cały czas nawóz.
Gnojówka ze skrzypu pięknie poradziła sobie z obnażaczem różówkąna moich różach, na mszyce też daje radę. Teraz pryskam na rdzę gruszy.
Regularnie podlewam bób, który pięknie rośnie i nie ma mszycy.

squamish - 2014-06-03, 22:43

Cytat:
Ja już weszłam w fazę nieprzerwanej gnojówki ;-)
heh ja też:) Póki co tylko skrzyp i pokrzywa więc czas poszerzyć asortyment:)Gnojówka ze skrzypu podratowała dwie róże ,w ogóle nie kwitły i były pokryte grzybem ,w tym roku pięknie zakwitły ,miały piękne liście i mszyc też minimalnie :) Agrest zaaplikowany skrzypem i EMami dał rade -tylko ta wilgoć teraz:(
Cytat:
Regularnie podlewam bób

tzn jak często?Bo mam dylemat żeby nie przedobrzyć.

dżo - 2014-06-03, 23:09

squamish, mniej więcej raz w tygodniu.
excelencja - 2014-06-04, 21:47

kofi napisał/a:
a tą gnojówką nierozcieńczoną podlewasz?

rozcieńczam rozcieńczam, ale wcale mniej przez to nie cuchnie :P

1: 10

U mnie też i róży i boby bez mszyc, leję po całości i skrzypem i pokrzywą.

Ale po deszczach pomidory mi zgrzybiały... nie wiem czy lać skrzypem czy po czosnek ruszyć, czy może popiół drzewny... A może wszystko na raz?

geronim - 2014-06-17, 12:22

Bez chemii ciężko będzie ratować, ale stawiając na ekologie, to metodą prób i błędów.
koko - 2014-06-17, 12:28

U mnie na mszyce perfekcyjnie działa wpuszczenie larw biedronek. Radzą sobie z mszycami w 1-2 dni. Z tym, że u nas larwy jeszcze się nie wylęgły :->
go. - 2014-06-17, 14:52

Dziewczyny, na mszyce- w miejscach gdzie się pojawiają, między lub obok roślin, które je wyjątkowo przyciągają wysiejcie mięte! Działa jak nic! U nas nawet nasturcja od czasu opatentowania mięty bez mszyc :D
kofi - 2014-06-17, 15:59

No to podlałam gnojówką róże. I teraz śmierdzą, zamiast pachnieć. :lol:
go. - 2014-06-21, 11:48

Mi 3 grządki szparagowej nie wzeszły. Nie wiem o co cho. Obok po drugiej stronie płotu) fasola ma już po 20 cm, a na TE 3 grządki wzeszła dokładnie 1 roślina. Jutro idę dosiewać, naczonyłam już nasiona. Nie kumam co się stało :shock:
I jestem dumna, papryki mi kwitną jak szalone :D
Aha, i buraki wzeszły. Nie mogę się swojej botwinki doczekać :-D :-D

Mam w planach jeszcze wysianie dodatkowo w domu, w doniczce mięty. W tym roku tylko jeszcze sierpień/wrzesień szpinak i jarmuś i koniec na ten rok :)

rosa - 2014-06-21, 22:00

dżo, cudowny ogród!!! mega mi sie podoba!!!

u mnie w tym roku słabo
cukinia nawet jeszcze nie kwitnie
szpinak trzy krzaki na krzyż
bób nie wzszedł (stare nasiona chyba)
ogórki jakieś rachityki
czeresni nie miałam nic :shock: :shock: :shock: a mam dwa super owocujace drzewa i obsypane były kwiatami
winogrona cieniusieńko, zmarzły chyba :-/

za to
rukola prawdziwy gąszcz
truskawki rewelacyjne, codzinnie dla dziecka miseczką mam
jabłonka obrodziła
rzodkiewka była smaczna, juz mam z kolejnego siewu
natka normalnie chaszcze
marchewka i buraki w normie
borówki amerykańskie, porzeczki, agrest super, ale malina tak sobie (sadziłam w tym roku) a jezyna zero, zero kwiatów, zero wszystkiego (nie wiem o co cho, posadzona w zeszłym roku)
pomidory kwitną koraliki juz mają owoce, reszta nie (kupiłam sadzonki żółtych i czarnych :mrgreen: )

Mimmi90 - 2014-06-22, 12:21

rosa napisał/a:

a jezyna zero, zero kwiatów, zero wszystkiego (nie wiem o co cho, posadzona w zeszłym roku)

A przycinałaś ją na jesień/ wiosnę? Mój tata twierdzi, że jeżyny trzeba b. mocno obcinać, ale "inteligentnie", zostawiając pędy, które wyrosły w tym sezonie, a odcinając stare. Bo podobno jeżyna owocuje tylko na pędach drugorocznych. Nie wiem ile jest w tym prawdy, ale w praktyce sprawdza się bardzo, bardzo. Z naszych 3 krzaków co roku jest tyle owoców, że od lipca do października zrywam co 2-3 dni WIADERKO owoców (i codziennie dużą miskę na bieżące zużycie do koktajli/ deserów).


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group