wegedzieciak.pl wegedzieciak.pl
forum rodzin wegańskich i wegetariańskich



FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Sok/syrop z brzozy
Autor Wiadomość
yolin 

Dzieci: Mel
Pomogła: 9 razy
Dołączyła: 08 Mar 2008
Posty: 513
Skąd: sudety
  Wysłany: 2010-03-28, 18:48   Sok/syrop z brzozy

Wlasnie ruszyl u nas sezon soku z brzozy, latam od drzewa do drzewa i zbieram,
zastanawiam sie tylko czy mozna z takiego soku (smakuje jak slodkawa woda) zrobic syrop np. lekko podgrzewajac przez dluzszy czas, czy wtedy nie straci swoich wlasciwosci?
Tak sie zastanawiam nad tym, bo myslalam, zeby go uzyc w maju zamiast cukru do syropu z mlecza.
A nasze dziecko zamowilo juz u mnie z tego syropu lizaki :shock:
Macie jakies doswiadczenia z tym i jakies ciekawe przepisy?
_________________
To co dajesz swiatu, swiat zwraca ci.... madrosc ludzi wschodu
http://miyo.rybczynski.net/
http://www.wegestudio.pl/...-3-default.html

 
 
Soul 


Dzieci: Mikołaj, Ignaś, Jaś
Pomogła: 27 razy
Dołączyła: 06 Sty 2008
Posty: 554
Skąd: .:ToruńMagicCity:.
Wysłany: 2010-03-28, 20:39   

Yolin, u mnie w kuchni stoją już pierwsze dwie butelki :mryellow: pycha, choć te pierwsze jeszcze nie są najsłodsze, nie nie..

Co do syropu, mam mieszane uczucia, słodycz brzozy jest umowna tak naprawdę ;-) i po odparowaniu, czy zagotowaniu wątpię, żeby zostało coś z na tyle intensywnego aromatu, by miał nadawać smak innym produktom..

Poza tym to jest sama esencja świeżości i tego czegoś, energii, witalności, przez to, że dostajesz ten sok z żywego drzewa.. Dla mnie osobiście przerabianie tego czy magazynowanie mijałoby się z celem, nie wiem czemu, ale przyszło mi do głowy porównanie z robieniem syropu ze świeżego ogórka, hehe.. Najlepszy i niepowtarzalny jest po prostu tylko i wyłącznie świeżutki latem, tak samo dla mnie sok z brzozy istnieje tylko żywy.. :-)

Ja bym zrobiła lizaczki dziecku jak już z miodkiem, sokiem z malin, propolisem, a sok z brzozy - popijała, póki jest.. ;-)

[ Dodano: 2010-03-28, 22:00 ]
no nie dało mi spokoju.. :-P

świeżo z gg, bardziej doświadczony ode mnie brzozowicz podzielił się info:

Cytat:
z około 1.5 litra soku można zrobić niecałe 50 ml syropu


i coś jeszcze:

Cytat:
SOK BRZOZOWY

Na przedwiośniu, gdy nocą jeszcze chwyta mróz, ale dniem temperatury są dodatnie i śnieg topnieje, brzozy, a także klony i graby zaczynają obficie wydzielać słodkawy sok ze zranionych miejsc. Dzieje się tak dlatego, że korzenie podają wodę z rozmarzającej gleby, a w roślinie przechodzącej ze stanu spoczynku do aktywności substancje zapasowe ulegają przekształceniu w związki rozpuszczalne i są transportowane przez tkanki przewodzące drzewa do rozwijających się pączków. Im wyżej znajduje się woda, tym więcej rozpuszcza się w niej cukrów, im wyżej położone jest skaleczenie, tym słodszy jest sok, który z niego cieknie. Zjawisko to trwa krótko - zazwyczaj około trzech tygodni (w zależności od pogody). (Np. w Wetlinie [Bieszczady] w latach 1991 oraz 1994 ruszyły soki w brzozach 13 marca.) Sezon kończy się, gdy liście brzóz osiągną wielkość monety jednogroszowej. Wtedy wypływający sok burzy się i pieni.

Właściwość obfitego wydzielania smacznego, słodkawego soku przez brzozy i inne drzewa była znana od dawna i wykorzystywana w różnych krajach, przez ludzi mieszkających w pobliżu lasów i zagajników. Z czasem zaczęto pozyskiwać sok na skalę przemysłową - brzozowy w Rosji, klonowy we wschodniej części Ameryki Północnej i Kanadzie. W Rosji, gdzie pozyskiwanie soku brzozowego ma długą tradycję, a drzewostany brzozowe zajmują olbrzymie obszary, produkuje się z niego różne napoje: kwasy, syropy i wina. Także często można kupić sok pasteryzowany, z niewielkim dodatkiem kwasu cytrynowego i cukru. W Polsce tradycje przemysłowego wykorzystania soku są niewielkie.

Sok brzozowy jest bezbarwną, przeźroczystą cieczą, o słabo wyczuwalnym, ale przyjemnym smaku. Zawiera cukry (glukoza i fruktoza) w ilości najczęściej 0,7 do 0,8%, niekiedy do 2, a nawet 2,5%. Także kwasy organiczne w ilości około 0,1 do 0,2%, garbniki, oraz mikroelementy (łącznie ok. 0,03 do 0,07%) takie jak potas, wapń, żelazo, miedź, fosfor i inne. Nie ma zapachu, ale chłonie wszelkie zapachy z otoczenia bardzo "łapczywie", jeszcze w większym stopniu niż mleko. W soku znajdują się także witaminy z grupy B, rozpuszczalne w wodzie, ale w niewielkich ilościach.

Aby jednorazowo zebrać nieco soku brzozowego, można obciąć koniec zwisającej gałęzi brzozy i przywiązać do niej butelkę lub inne naczynie. Chcąc pozyskać większe ilości soku, należy w pniu drzewa na wysokości ok. 0,5 m. (najlepiej w praktyce na wysokości naszego kolana) wywiercić otwór. Drewno brzozy jest twarde i wiele wiertarek się poddaje, a ponieważ są zasilane prądem można próbować wiercić otwory tylko w pobliżu domu. Moim zdaniem najlepiej posłużyć się "korbą stolarską", tylko trzeba wcześniej trzon wiertła zeszlifować tak, aby pasował do jej uchwytu. Wiertło winno być bardzo ostre, najlepiej nowe. Dla otrzymania soku wybieramy brzozy o grubości nie mniejszej niż 20 cm, zdrowe, nie rosnące na błotach (w tym wypadku sok będzie zawierał mniej substancji rozpuszczalnych z cukrem włącznie). Przed przystąpieniem do wiercenia siekierką ostrożnie (aby nie pokaleczyć za bardzo drzewa) usuwamy grubą korę na przestrzeni 5 na 5 cm, a następnie pośrodku wiercimy otwór o średnicy 1 cm na głębokość 2 do 3 cm (gdy drzewo jest przeznaczone do wycinki w ciągu kilku najbliższych lat możemy zwiększyć głębokość wiercenia do 5 cm) prostopadle do osi pnia. Ważne jest także usytuowanie otworu względem stron świata. Najwięcej soku uzyskamy z otworu skierowanego na północ. Otwór wywiercony w brzozie wystarcza na cały okres zbierania soku, w przeciwieństwie do klonu, gdzie trzeba codziennie wiercić nowy otwór. W wywiercony otwór wciskamy metalową lub plastykową rurkę, której drugi koniec wkładamy do niżej ustawionego naczynia. Ja stosowałem 10 cm rurki miedziane (najnowsza literatura zaleca stal nierdzewną) oraz wężyki plastykowe dopuszczone do kontaktu z żywnością. Wielkość naczynia powinna być dostosowana do ilości wypływającego soku. Duże drzewo, rosnące na wilgotnym miejscu może przez noc z jednego otworu wylać ponad 2 litry soku, a w ciągu dnia jeszcze więcej. Jak wiadomo, zranione drzewo narażone jest na atak grzybów. Dlatego też, wszystkie skaleczenia na pniu drzewa szybko smarujemy maścią ogrodniczą. Tak samo uszczelniamy wstawioną w otwór rurkę. Naczynie w którym zbiera się sok opróżniamy (w zależności od jego wielkości i wydajności otworu) co najmniej raz dziennie. Jeśli chcemy przeprowadzić kurację sokiem brzozowym i pić świeży sok, to najlepiej to robić trzy razy dziennie. Z jednego drzewa za sezon można otrzymać 100 do 130 i więcej litrów soku, po 5 do 6 litrów dziennie. Najwięcej soku daje brzoza płacząca. Łatwo można sprawdzić, czy soki już ruszyły - nakłuwamy pień drzewa szydłem. Jeśli ukaże się kropla soku - to znak, że można już pobierać sok.

Zbiór soku można przeprowadzać i na świeżych pniach podczas wyrębu (także pniach drzew ściętych zimą). W tym celu na pniu tworzymy nachylony rowek, po którym sok ścieka najpierw w metalowy odbiornik a następnie w podstawione naczynie. Z pni otrzymujemy 2,5 do 4,4 razy więcej soku, niż z rosnących drzew, ponieważ w tym wypadku wykorzystujemy wszystek sok drzewa.

Po zakończeniu pobierania soku należy wywiercony otwór szczelnie zatkać. Literatura przedmiotu poleca używanie w tym celu plastycznej gliny, ja wypróbowałem z bardzo dobrym skutkiem plastelinę dla dzieci, nietoksyczną, dostępną przez okrągły rok w sklepach papierniczych. Należy mieć na uwadze, że w miarę zarastania otworu plastelina jest z niego wypychana. Dlatego należy co kilka miesięcy brzozę odwiedzać i poprawiać plastelinowy "opatrunek". Jeśli chce się mieć niemal stuprocentową gwarancję, że drzewo nie zachoruje, trzeba zastąpić maść ogrodniczą - maścią propolisową (do kupienia w aptekach).

Sok brzozowy jest nietrwały. Już po dwóch, najwyżej pięciu dniach kwaśnieje i nie nadaje się do spożycia. Są różne metody jego konserwacji - ja stosowałem najprostszą, wygotowywanie nadmiaru wody. Na piec w kuchni stawiałem duży garnek, do którego dolewałem soku. Sok się gotował i wyparowywał wodę aż powstał syrop, bardzo smaczny jako dodatek do herbaty i nie tylko. Przy tej metodzie należy pamiętać, że jeśli w danym pomieszczeniu jest jakiś wyczuwalny zapach, np. myszy, chemikaliów, benzyny itp. to po kilku dniach zgęstniały sok będzie śmierdział i nie będzie się nadawał do spożycia. Jako ciekawostkę mogę podać, że Rosjanie w warunkach domowych fermentują sok w beczkach stojących w piwnicach. Do beczki nasypują warstwę nasion owsa, które szybko kiełkują. Sfermentowany sok zlewa się przez otwór w dolnej części beczki.

Według tradycyjnej medycyny chińskiej świeży sok brzozowy działa oczyszczająco i dostarcza ogromne ilości energii życiowej. Ma on rewelacyjne właściwości oczyszczania wątroby, daje wspaniałą elastyczną skórę, leczy trądzik, przyspiesza porost włosów. Do pielęgnacji włosów stosuje się go zewnętrznie w połączeniu z alkoholem w proporcji 1 : 1. Czas trwania kuracji może być dowolny, nie ma obawy przedawkowania.

Medycyna naturalna leczy świeżym sokiem brzozowym podagrę, artretyzm, dnę (reumatyzm), szkorbut, obrzęki, anemię po zranieniach, długo nie gojące się rany, wrzody różnego pochodzenia, anginę oraz stosuje jako środek moczopędny i ogólnie wzmacniający. Zewnętrznie przy egzemach oraz do mycia twarzy przy wągrach i plamach. Zaleca się nie przekraczać 3 szklanek soku wypijanego w ciągu dnia.

Grochowski Wiesław: "Uboczna produkcja leśna", PWN, W-wa 1990.;

Atrochin W.G. Sołoduchin E.D.: "Lesnaja chriestomatija", Lesnaja Promyszlennost, Moskwa 1988.

Diolosa C., Kalmus M.: "Chiny, kuchnia... tajemnice medycyny", Source s.c., Katowice 1994. )


źródło: http://ciecinski.eco.pl/sok.html
_________________
 
 
yolin 

Dzieci: Mel
Pomogła: 9 razy
Dołączyła: 08 Mar 2008
Posty: 513
Skąd: sudety
Wysłany: 2010-03-29, 14:23   

dzięki Soul, ja wczoraz zebrałam ponad 3 litry a dzisiaj następne prawie 4 :mryellow: , mamy strasznie dużo brzóz w ogrodzie i pewnie gdybyśmy sie postarali to mielibyśmy jeszcze więcej soku ... i dlatego zastanawiałam sie nad tym syropem
narazie póki co pijemy świeży :mryellow:

[quote=]Są różne metody jego konserwacji - ja stosowałem najprostszą, wygotowywanie nadmiaru wody. Na piec w kuchni stawiałem duży garnek, do którego dolewałem soku. Sok się gotował i wyparowywał wodę aż powstał syrop, bardzo smaczny jako dodatek do herbaty i nie tylko.[/quote]
hm... właśnie gdzieś o tym czytałam, tylko właśnie męczy mnie to czy przy tym odparowywaniu nie ulatniają sie też wszystkie wartości odżywcze... i jak taki syrop przechowywać,
no i chyba pójde jutro z drabiną na zbiory, bo im wyżej tym słodszy sok... dzisiejsze butelki już wiszą, ciągle na tych samych gałęziach, bo sok kapie i kapie, n
no to się w tym roku opijemy nieźle 8-)
_________________
To co dajesz swiatu, swiat zwraca ci.... madrosc ludzi wschodu
http://miyo.rybczynski.net/
http://www.wegestudio.pl/...-3-default.html

 
 
Soul 


Dzieci: Mikołaj, Ignaś, Jaś
Pomogła: 27 razy
Dołączyła: 06 Sty 2008
Posty: 554
Skąd: .:ToruńMagicCity:.
Wysłany: 2010-03-30, 21:17   

Yolin, wy na tych samych drzewach cały czas..? :shock: Ee, może podpytaj się kogoś, ja też jak będę mogła, ale my mamy zakodowane - może błędnie - że z jednego drzewa nie ściąga się więcej niż maks 2 butelki 1,5 litrowe..

Pewnie, że leci i leci sok, bo to dla drzewa rana, która sama się nie zagoi, trzeba zalepić dziurkę (glina, plastelina, wosk, cokolwiek). Drzewo będzie puszczać sok aż obumrze.. :-| Długie, nadmierne eksploatowanie osłabia i niszczy drzewa..

Skoro macie wiele brzóz, może na wszelki wypadek zmieńcie drzewa..?
_________________
 
 
yolin 

Dzieci: Mel
Pomogła: 9 razy
Dołączyła: 08 Mar 2008
Posty: 513
Skąd: sudety
Wysłany: 2010-03-31, 17:56   

a nie... z wielu drzew po trochu,
_________________
To co dajesz swiatu, swiat zwraca ci.... madrosc ludzi wschodu
http://miyo.rybczynski.net/
http://www.wegestudio.pl/...-3-default.html

 
 
Ikona
Go Vegan!


Dołączył: 18 Lut 2010
Posty: 56
Skąd: Magiczny Kraj
Wysłany: 2010-04-06, 09:09   

Sok z brzozy jest bardzo wartościowy, tylko przy jego zbieraniu należy jak najmniej kaleczyć drzewa :)
_________________
POLECAMY :)
 
 
Todd 


Dołączył: 25 Lut 2010
Posty: 24
Skąd: hmm.. Poznań
Wysłany: 2010-04-08, 21:35   

Ikona napisał/a:
Sok z brzozy jest bardzo wartościowy, tylko przy jego zbieraniu należy jak najmniej kaleczyć drzewa :)


a propo tego krzywdzenia, czy mógłby ktoś podzielić się informacja jak pozyskiwać sok z brzozy aby nie krzywdzić przy tym drzew, dla kogoś kto nigdy tego nie robił, czy nawet nie zastanawiał się nad taką możliwością. Z góry dzięki :D
_________________
Sweeney sometimes..
 
 
 
YolaW 


Dzieci: Dużo.
Pomogła: 39 razy
Dołączyła: 04 Cze 2007
Posty: 5462
Skąd: Południe :)
Wysłany: 2010-04-08, 21:59   

U mnie na podwórku rosną dwie dorodne brzozy, ale dość blisko szamba, czy to je dyskwalifikuje? Czy w soku będą świństwa z szamba?
_________________


 
 
Marcela

Pomógł: 38 razy
Dołączył: 04 Cze 2007
Posty: 1417
Wysłany: 2010-04-09, 19:32   

YolaW napisał/a:
U mnie na podwórku rosną dwie dorodne brzozy, ale dość blisko szamba, czy to je dyskwalifikuje?

Oj, raczej nie ryzykowałabym.... Bo zamiast odżywczego "nektaru" można się nieźle załatwić. Brzozy szybko rosną, posadź może w innym miejcu.
 
 
Soul 


Dzieci: Mikołaj, Ignaś, Jaś
Pomogła: 27 razy
Dołączyła: 06 Sty 2008
Posty: 554
Skąd: .:ToruńMagicCity:.
Wysłany: 2010-04-11, 07:45   

Yola, nie ryzykuj, bo raczej na pewno sok nie byłby taki jak trzeba.. Wiesz jakie rozległe korzenie ma dorosłe drzewo? Prawie tak samo obszerne jak korona drzewa, więc wyobraź sobie ten sam rozstaw w ziemi, gdzie sięgają.. ;-)

A podwórko masz koło drogi? Po sok powinno się jeździć z dala od dróg, my jeździmy poza miasto, ładny kawałek w głębi lasu.. Wtedy jest i sok, i piękny spacer za jednym zamachem :-)
_________________
 
 
YolaW 


Dzieci: Dużo.
Pomogła: 39 razy
Dołączyła: 04 Cze 2007
Posty: 5462
Skąd: Południe :)
Wysłany: 2010-04-12, 21:19   

Dzięki, darowałam sobie te brzozy, mamy las niedaleko, ale to juz chyba ostatni dzwonek powoli...
_________________


 
 
meryenn 

Dzieci: Hania 08.2008, Franio 03.2011
Dołączyła: 12 Lis 2009
Posty: 37
Wysłany: 2011-09-09, 14:58   

moj tata wieszal jakies butelki na brzozie a ja sie strasznie z niego smialam :oops:
 
 
ewakowal8

Dołączył: 19 Gru 2012
Posty: 5
Wysłany: 2012-12-21, 12:50   

Ja co roku pije sok z brzozy wraz z całą rodziną i czuje się po nim świetnie. Wiem, że jest dużo niedowiarków, którzy śmieją się z tego specyfiku jednak wystarczy poczytać o jego właściwościach a najlepiej sprawdzić na sobie działanie:)
_________________
Ranking lokat - zestawienie najwyżej oprocentowanych lokat
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,22 sekundy. Zapytań do SQL: 11