wegedzieciak.pl wegedzieciak.pl
forum rodzin wegańskich i wegetariańskich



FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
surówki - bleee
Autor Wiadomość
z_grzywką 


Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 31 Mar 2010
Posty: 560
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-05-09, 22:42   surówki - bleee

Czy macie jakieś sprawdzone sposoby, pomysły na to jak zachęcić dziecko, ew przemycić surowiznę w posiłkach?
Marcel generalnie jest wszystkożerny (na razie) jednak problem mam z surowymi warzywami. Jedyne co przechodzi to jabłko tarte z marchewką. Żadna surówka na bazie kapusty (buraczków niet bo organizm źle reaguje), wszystkim pluje. Ogórek (tylko kiszony), pomidory, brokuły, cukinia. Ostatnio nawet wydłubuje z zupy posiekaną natkę :shock:
Przechodzi tylko wkład warzywny w placki lub naleśniki ale wtedy to już surowizną nie jest.
Podzielcie się proszę swoimi doświadczeniami.
 
 
blamagda 


Pomogła: 21 razy
Dołączyła: 10 Sty 2009
Posty: 1034
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-05-09, 22:50   

Gutek surowizny też nie tyka :-( Jedyne 3 pomysły, jakie udaje mi sie wprwadzić w życie, to:
1) jak robie jakis paszte/paste na kanapki - obojętnie czy z ugotowanych czy podpieczonych skladnikow - soczewicy, cieciorki, soczewicy czerwonej z cukinią itp. - to na koniec miksuje to jeszcze z pomidorem lub papryką lub natką - niewiele tego zjada mały, ale zawsze jakąs ocipinkę połknie

2) czasem na drugie śniadanie robię taki mus/papke owocową, którą Gutek dosyc lubi - wtedy też domiksowuję trochę pomidora, ogórka, natki albo czegos delikatnego w smaku w miarę - jak się da pomarańczę, banana albo truskawki albo cos jeszcze charakterystycznego, to to charakterystyczne niweluje smak warzywa surowego przemyconego w rosądnej ilości. Podbnie jak się doda cynamon czy jakis inny korzeń a romatyczny.

3) no i pesto do makaronu, ściągniete od Dżo i Rosy - do namoczonych i zblendowanych nerkowców dodaje natkę, rukolę, koperek, czasem nawet sałatę, pomidora - w zasadzie wsio tu mozna wrzucić - czosnek i tak zabije smak ]:-> - żartuję, ja tak dużo czochu nie daję, tylko troszkę, ale ta troszka zaiste likwiduje smak zieleniny i surowizny.

Czekam na inne rady, bo też mnie problem nurtuje.
_________________
hxxp://alterna-tickers.com]
 
 
 
z_grzywką 


Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 31 Mar 2010
Posty: 560
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-05-09, 23:01   

dzięki dzięki :)
Marcel jest fanem pasty z groszku. może przemycę w niej jakiś inny warzyw? dobry pomysł.
W ogóle przedstawione propozycje niezwykle do mnie przemawiają :)

Proszę o więcej :)
 
 
Katioczka 


Pomogła: 19 razy
Dołączyła: 15 Kwi 2010
Posty: 1494
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-05-09, 23:46   

z_grzywką napisał/a:
Marcel jest fanem pasty z groszku

proszę o przepis :)

u nas daje radę:
1. pesto, podobnie jak u blamagdy- wrzucam tam wszystko ;)
dziś akurat mieliśmy na obiad z pietruszką, świeżą bazylią, czosnkiem, prażonymi pestkami,
sezamem, oliwą i sokiem z cytryny

2. surówka z jabłka i marchewki- drobno starkowana

3. dodatek zmiksowanego pomidora do pasty z awokado i jajka, można też dodać trochę ogórka,
paprykę itd.
Jeszcze uwielbiamy pastę z fety z pomidorem i ogórkiem, cebulką- coś jak sałatka grecka
na kanapce

a podobno w przedszkolu syn zjada bez problemu kapustę pekińską, pomidora, rzodkiewki :shock:

Może wspólne przygotowywanie surówki zachęciłoby synka do zjedzenia?
A młody lubi np. awokado?
Na pewno zaczęłabym od delikatnych smaków
i próbowała przemycać coś do ulubionych dań syna
na pewno kiełki bym dodawała zmiksowane do pasztetu, pasty, sosu...

dawaj znać jak postępy
_________________
hxxp://alterna-tickers.com]

hxxp://wegedzieciak.pl/viewtopic.php?p=420918#420918]made by Katioczka
 
 
z_grzywką 


Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 31 Mar 2010
Posty: 560
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-05-10, 11:37   

Katioczko o pieknym licu i zdjęciu, którego wcześniej nie widziałam :)

Pasta z groszku jest super wynalazkiem, w zależności od tego ile wody dodasz może być pasta na kanapki lub sosem do makaronu. Nic prostszego: groszek, woda, czosnek, natka. Dodaję co mi przychodzi do głowy - czasem trochę cebuli, czasem inną zieleninę, przyprawy. Blenduję. Do tego zmielone pestki i Marcel wciąga jak zły. Na kanapce do tego domowy kiszony ogórek.
Spróbuję dodać paprykę, pomidory czasem uczulają.


Marcel kocha również tarkę i czynność tarcia. Ale pluje. Niestety. Nawet marchewka starta na jarzynowej a nie takiej drobniutkiej nie przejdzie. Fajne jest to, że jest ciekawy smaków. Zawsze spróbuje gdy go zachęcę - żuję jak krowa ;) , wydaję śmieszne odgłosy potwierdzające jakie to pyszne. Z tym nie ma problemu. Ale nie smakuje mu to w takiej "żywej" postaci.
 
 
dżo 


Pomogła: 142 razy
Dołączyła: 04 Cze 2007
Posty: 5422
Skąd: między polem a łąką
Wysłany: 2011-05-10, 14:18   

Tymon tez nie jada surowizny, nawet nie zamierza próbować, nie zmuszam, daję duszone lub parowane warzywa, w sumie nie musi jadać surowych warzyw jeśli jada owoce (tako sobie tłumaczę).
 
 
Katioczka 


Pomogła: 19 razy
Dołączyła: 15 Kwi 2010
Posty: 1494
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-05-10, 14:32   

z_grzywką napisał/a:
Katioczko o pieknym licu

o maszszsz... ;)

pytanie techniczne- groszek jaki?
_________________
hxxp://alterna-tickers.com]

hxxp://wegedzieciak.pl/viewtopic.php?p=420918#420918]made by Katioczka
 
 
maga 
mama Zioma

Pomogła: 79 razy
Dołączyła: 03 Cze 2008
Posty: 4625
Skąd: sielsko izersko
Wysłany: 2011-05-11, 09:15   

z_grzywką, u nas niechęć do surowizn pojawiła się jakoś w okolicach roku i 10 miesięcy. Wcześniej wtrącane było wszystko - każda surówka, marchew do łapki itp.
Myślałam, że to kwestia zmiany pogody (jesienna niechęć do surowizn), niestety tak już u nas zostało. Niedawno surówki na krótki czas wróciły do łask, bo atrakcją było ich wspólne przygotowanie. Teraz i to nie działa. W krytycznych momentach wygrzebywana była zielenina z zupy i kiszonki były beee. Początkowo się tym przejmowałam, ale odpuściłam. Cieszę się, że wcina warzywa gotowane, a na surowo owoce. Zimą podawałam sok z dzikiej róży ze względu na wit. C (i okrojony wachlarz owoców do zaserwowania). W zasadzie jedynym surowym warzywem, które zawsze cieszy się u nas wzięciem jest czerwona papryka. Staram się więc często podawać.
Moje metody przemytnicze:
*Drobno posiekane zieleniny/kiełki w zamkniętej kanapce. Tak też przechodzą kiszonki, pomidory, papryka, cebula i gotowane warzywa, jeśli w danym momencie Ziom nie ma na nie chęci;
*pasty ze zmielonego słonecznika/dyni z drobno startym ogórem, rozgniecionym pomidorem, od wielkiego dzwonu drobno startą marchwią;
*szczypiorek wymieszany z jajecznicą/tofucznicą
*zmiksowane niewielkie ilości surowizn w zupach - kremach;
*drobno starta rzodkiewka/rzodkiew/kalarepa z sojowym jogurtem;
Od wielkiego dzwonu daję świeży sok z marchewki/selera/buraków.
No i liczę, że się się w krótce Ziomowi odmieni ;-)
_________________
 
 
z_grzywką 


Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 31 Mar 2010
Posty: 560
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-05-11, 09:19   

Katioczka, groszek z puszki.

Wczoraj mój syn zrobił mi niespodziankę i po wykonaniu różnych niezwykle interesujących czynności połączył makaron z pesto z przygotowaną surówką z marchewki jabłka i brokułów mikroskopijnie posiekanych. I zjadł to. Więc pękam z radości (wiem, że to może być chwilowe) :-)
 
 
mama maria 
Antoshkowe Smaczki

Dołączyła: 14 Cze 2011
Posty: 2
Wysłany: 2011-06-14, 16:36   

u nas sprawdza się sposób robienia musów z surówek. Surówka do malaksera, do tego ekspadnowany amarantus lub krem z migdałów i już wszystko znika. Surówka w postaci wiórków jest nie do przeforsowania:)
_________________
jestem tym co jem:)
www.antoshkowesmaczki.pl
 
 
kokosikanka

Dołączył: 15 Maj 2015
Posty: 42
Wysłany: 2015-05-20, 11:30   

ja też czasem w blenderze robiłam taką pastę z niektórych warzyw i było jako porcja surowego :)
_________________
Blog o hxxp://www.materaceblog.pl/porady/najlepsze-materace-dla-zwierzolubow.html]materacach - z poradami wyboru materaca dla zwierzolubów ;)
 
 
zojanka 

Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 01 Mar 2014
Posty: 570
Skąd: Toruń
Wysłany: 2015-05-21, 10:20   

próbowałaś smoothie czy soków warzywnych? Ponoć przy dobrym blenderze natki się nie wyczuje (podobno, ja blender mam raczej niezły, a natki dobrze nie zmieli)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,17 sekundy. Zapytań do SQL: 12