wegedzieciak.pl wegedzieciak.pl
forum rodzin wegańskich i wegetariańskich



FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Żuczki 2014
Autor Wiadomość
Kamyk 

Dzieci: Natalka 18.01.2014
Pomogła: 16 razy
Dołączyła: 09 Gru 2012
Posty: 1633
Skąd: Szczecin/Rumunia
Wysłany: 2017-06-07, 08:26   

Paulis, chetnie :-) Ten weekend odpada, bo sobote jestem w Wawie, a w niedziele lece do Sloweni. W przyszla sobote mam jakis rodzinny festyn w pracy :roll: Za to przyszla niedziela I dwa kolejne weekendy w pelni dyspozycyjne :mryellow:

Przylaczam sie do pytania kml, jaka szkola?

kml, z mojego doswiadczenia wynika, ze duzo wazniejszy od branzy czy kierunku jest zespol I szef, wiec trzymam kciuki bys trafila na super ludzi!
Zdjecia Igi wciaz wspominam, byly rewelacyjne! Czekam na jakies nowe fotki skoro warsztat wciaz sie polepsza ;-)
_________________
AlternaTickers - Cool, free Web tickers
 
 
panikanka 


Dzieci: Chomik i Kijanka pod sercem
Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 24 Mar 2012
Posty: 853
Skąd: Toronto
Wysłany: 2017-06-15, 21:46   

Dziewczyny dziś stwierdziłam, że jednak nie lubię dzieci i nie mam zamiaru zakładać rodziny, bo w chacie ciągle syf, brak czasu dla siebie, z meżem ciężko spokojnie pogadać, nie mówiąc już o bardziej zaawansowanej formie kontaktu. Więc się wypisuję. Stanisław od 2 dni nauczył się nowego słowa: ne-e. I powtarza je oczywiście milion razy/ minutę. Nie żeby wcześniej w ogóle nie używał zaprzeczenia, co to to nie, wcześniej było: y-y z tym że jedynie ze sto razy/minutę i jakoś mniej wk...ało. Dziś teściowa sie zachwycała:" pi pi pi jak ty ładnie mówisz nie". A tak poza tym to Chomik będzie miał rodzeństwo o roboczym imieniu: Kijanka. Więc może będzie dziewczynka z czego się ucieszę, bo wszystkie dziewczynki jakie znam są mniejsze, lżejsze (super do dźwigania), mniej ruchliwe (nie trzeba za nimi tak biegać), bardziej manualne niż sportowe (można się bawić z nimi siedząc a nie biegając). Jedyny mankament to wyższy ton pisków, ale to można rozwiązać stoperami do uszu.
_________________


www.wegeblw.pl
www.zdrowieodkuchni.info
  
 
 
strzyga 


Dzieci: syn i córka
Pomogła: 10 razy
Dołączyła: 19 Wrz 2012
Posty: 841
Skąd: Kato
Wysłany: 2017-06-15, 22:44   

panikanka, he he, rychło w czas :-P A dziewczynkę polecam więc wizualizuj jeśli możesz, to może Wam wyjdzie. Fakt, że czasem muczy ale o niebo spokojniejsza niż ten straszny łobuz, brat.
_________________

 
 
kml 

Dzieci: Iga 10.03.2014
Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 21 Sie 2013
Posty: 2174
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2017-06-15, 22:54   

Kamyk napisał/a:
kml, z mojego doswiadczenia wynika, ze duzo wazniejszy od branzy czy kierunku jest zespol I szef, wiec trzymam kciuki bys trafila na super ludzi!

Niestety z moją wrodzona owsicą, ciężko mi wysiedzieć przed kompem 9h ;-) i chyba nigdy tego nie polubię. Także żywię nadzieję, że to już nie wróci :)
Kamyk napisał/a:
Zdjecia Igi wciaz wspominam, byly rewelacyjne! Czekam na jakies nowe fotki skoro warsztat wciaz sie polepsza ;-)

Warsztat się niekoniecznie polepsza, bo zadania domowe wypychają nas ze strefy komfortu, więc zdjęć jednoplanowych mam kilka, a reszta jeszcze jest kiepska ;) Pogadamy za rok :) Ostatnio akurat popełniłam takie.






panikanka jak się wypiszesz to daj znać jak to zrobiłaś, hihihi :lol:
Gratulacje i nie chcę Cię martwić, ale moja córka Iga jest zdecydowanie bardziej energiczna i wykańczająca od większości chłopaków. A to wszystko w sukienusi w kwiatuszki :-P Także ja zamknęłam warsztat ;) Nie mam już zdrowia na kolejne dziecko.
Dziś jakiś chłopak w piaskownicy szukał swojej zabawki, jego tata mu mówi, że ma ta dziewczynka - on spojrzał na Igę, ona na niego, on w niebo, ona na niego, on się odwrócił i odszedł bez słowa. Łobuz dziewucha! Ostatnio się bawi z 7-9 latkami i rozstawia po kątach ;)
_________________
  
 
 
Kamyk 

Dzieci: Natalka 18.01.2014
Pomogła: 16 razy
Dołączyła: 09 Gru 2012
Posty: 1633
Skąd: Szczecin/Rumunia
Wysłany: 2017-06-26, 20:34   

kml, zdjecia jak od profesjonalisty, a Iga wulkan energi, temperament az wychodzi z fotek! Nie myslalas by zalozyc dzialalnosc i robic to na pelen etat? Masz smykalke i talent, super jestes w stanie oddac charakter (przynajmniej swojego dziecka ;-) )!

A to pare obiecanych fotek Natki

S29A0395_1.JPG
Plik ściągnięto 11 raz(y) 210,9 KB

S29A0434.JPG
Plik ściągnięto 16 raz(y) 423,72 KB

S29A0523.JPG
Plik ściągnięto 13 raz(y) 603,24 KB

S29A0369_1.JPG
Plik ściągnięto 14 raz(y) 217,91 KB

_________________
AlternaTickers - Cool, free Web tickers
 
 
zlotooka 


Dzieci: księżniczka Zofia
Pomogła: 6 razy
Dołączyła: 18 Kwi 2013
Posty: 1844
Skąd: Łódź
Wysłany: 2017-07-02, 23:06   

Cześć Dziewczyny, tęskniłam :->

panikanka, gratulacje jeszcze raz! Niech Ci brzuch się lekko nosi a Kijanka zdrowo rośnie.

Kamyk, kml, piękne macie córki.

Zosia dziś skończyła 3 lata.
Nadal karmię ją piersią, ponieważ zamierzam do samoodstawienia, potrwa to pewnie jeszcze z 2 lata :-P Z pieluch wyszła zupełnie niespostrzeżenie, zakłada je jeszcze tylko do drzemek (w tygodniu, z ciocią).
Że jest absolutnie cudowna, to już pisałam, nie zmieniło się, zachwyca mnie co dzień swoją kreatywnością, inteligencją, wrażliwością i świadomością swoich uczuć i potrzeb (w tym przegoniła już mnie, na bank). Można z nią pogadać naprawdę o wszystkim, lubi żartować i rymować, nadal kocha jeść awokado i letnie owoce :-D Powoli zaczyna ośmielać się do dzieci, choć nadal traktuje je jak niebezpieczne dzikie stworzenia :-P
P-kole planujemy po 4-tych urodzinach. Teraz myślę, że za dużo stresów by nas to kosztowało...

3 LATA.jpg
Plik ściągnięto 3 raz(y) 1,51 MB

20170603_171530.jpg
Plik ściągnięto 8 raz(y) 1,85 MB

20170603_165550.jpg
Plik ściągnięto 10 raz(y) 126,42 KB

_________________


http://kie-lbie-we-lbie.blogspot.com/
http://wegeblw.pl/
 
 
strzyga 


Dzieci: syn i córka
Pomogła: 10 razy
Dołączyła: 19 Wrz 2012
Posty: 841
Skąd: Kato
Wysłany: 2017-07-03, 08:17   

Hej, fajnie Was widzieć :)

U nas dobrze. Franka odpampkowana, także w nocy. Poszło to bezproblemowo, bez żadnych nacisków z naszej strony, szybciej niż u brata.

Jest straszną gaduła, na placach zabaw często pytają nas zaskoczeni ile ma lat, że tak nawija. W wieku 1,5 roku już mówiła, jej brat zresztą też, mam teorię, że to zasługa czytania książek ;)

Na razie jest jeszcze z nianią ale idzie od września do przedszkola, tam gdzie Antek i nie może się już doczekać (ale czy jej entuzjazm nie osłabnie jak już pójdzie to nie wiem).

Coraz lepiej wyglądają jej zabawy z bratem. Tzn. ona od początku była w niego wpatrzona i strasznie do niego ciągnęła ale on do niej już nie :-P Teraz coraz częściej się zgodnie bawią, co bardzo mnie cieszy.

Odstawiłam ją w nocy, w ciągu dnia jeszcze karmię, chociaż dojrzewa we mnie myśl żeby to już zakończyć.

Byliśmy w czerwcu tydzień nad morzem, czeka nas jeszcze miesiąc wakacji w sierpniu.

image.jpeg
Plik ściągnięto 7 raz(y) 598,86 KB

_________________

 
 
Kamyk 

Dzieci: Natalka 18.01.2014
Pomogła: 16 razy
Dołączyła: 09 Gru 2012
Posty: 1633
Skąd: Szczecin/Rumunia
Wysłany: 2017-07-03, 11:47   

zlotooka, Sto lat dla Zosi! Jakies atrakcje w planach?

Tesknij czesciej ;-) Zosienka super wesoly Zuczek I jaka bujna zielen w tle :-)

Z tym samoodstawieniem to chyba jakies bajki, ja powoli przestaje w to wierzyc. Moja pol roku starsza, a najchetniej by pila tylko mleczko, mlekunio, mlenio, moze odmieniac przez wszelkie zdrobnienia :roll:

strzyga, super, ze fajnie sie ukladaj relacje miedzy rozenstwem. Bystra dziewczynka!
_________________
AlternaTickers - Cool, free Web tickers
 
 
Veronique 


Dzieci: Danika, drugie w drodze
Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 14 Lis 2014
Posty: 841
Skąd: Tübingen
Wysłany: 2017-07-04, 11:41   

Kamyk napisał/a:


Z tym samoodstawieniem to chyba jakies bajki, ja powoli przestaje w to wierzyc. Moja pol roku starsza, a najchetniej by pila tylko mleczko, mlekunio, mlenio, moze odmieniac przez wszelkie zdrobnienia :roll:



No moja się odstawiła. Ciąża pewnie miała na to jakiś wpływ ale tendencje odstawiania widziałam zanim zaszłam w ciąże. W różnoraki sposób mi o tym komunikowała.
Rozmawiałam ostatnio z koleżanka która jest antropolożka i ona tez nie wierzy w samoodstawienie (sama odstawiła synka 1,5 rocznego), mówi ze nawet w prymitywnych plemionach mamy uciekają się do różnych sposobów (np smarowania sutków albo "wyjścia" na kilka dni) aby ich dzieci kilkuletnie się odstawiły. U nas nie musiałam nic kombinować, rozmowy, obopólna akceptacja...to wystarczyło...
_________________




Anyone who doesn't go crazy can't be normal.
 
 
Kamyk 

Dzieci: Natalka 18.01.2014
Pomogła: 16 razy
Dołączyła: 09 Gru 2012
Posty: 1633
Skąd: Szczecin/Rumunia
Wysłany: 2017-07-04, 16:37   

Veronique, ale Wy juz nad tym pracowalyscie od dluzszego czasu. Mysle, ze tu chodzi troszke o percepcje I to co postrzegamy jako somoodstawienie. W tych dniach co spedzalysmy wspolnie, Danika prosila o mleko duzo czesciej niz je dostawala. Ja od jakiegos czasu tez nie jestem juz skoro do karmienia na zadanie I np calkowicie wyeliminowalam karmienie poza domem bo zrobilo sie to dla mnie malo komfortowe. Takze w nocy jak sie budzi co 5 minut to zdarza mi sie powiedziec, ze juz wypila z obu piersi I ma isc spac. Jeszcze pol roku temu nie mialam problemu w znalezieniu lawki, czy dawaniu tyle bliskosci w nocy ile chciala. Hormony jednak zaczynaja mi grac inaczej, wiec nie zawsze mam ochote na dawanie jej piersi. Wiem, ze to jednak ja steruje tym jej odstawieniem, poprzez coraz wieksze ograniczanie oraz coraz mniejsza ilosc podawania Mlekunia na "zadanie".
_________________
AlternaTickers - Cool, free Web tickers
 
 
Veronique 


Dzieci: Danika, drugie w drodze
Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 14 Lis 2014
Posty: 841
Skąd: Tübingen
Wysłany: 2017-07-04, 19:20   

Kamyk,

To fakt, Dani prosiła o częstsze karmienie w obecności Natalki, a ja czułam ze to wynika z tego ze Natalka pije wiec ona tez "musi" ;-) i karmiłam ja częściej niż zwykle ale tez faktycznie nie czułam ze chce jeszcze częściej wiec czasem odmawiałam ale nie wiazalo się to przecież z płaczem ani niczym podobnym (chyba ze mnie pamięć zawodzi) - ona to akceptowała.
Wiec dla mnie to była czysta kooperacja. Jakby Dani robiła histerie to bym oczywiście karmiła na zadanie.
Nocki próbowałam odstawiać w wieku 1,5 i potem 2 lat ale to nie działało na dłuższa metę wiec sama się w końcu w nocy odstawiła w okolicy 3 lat (w nocy). Potem nam zostało jedno karmienie do drzemki i pewnego dnia Dani stwierdziła ze ona tak już nie zaśnie, wiec jej zaproponowałam ze może w ogóle się nie karmmy. Ze zakończmy to. Ona powiedziała OK. Ja to widzę jako wspólna decyzje o odstawieniu, bo nie uciekałam się do różnych podejrzanych sposobów ani oszukiwania dziecka. Pod koniec mówiłam jej wprost ze mam dość.
A jeśli ona nie byłaby gotowa to przecież nie akceptowała by tego faktu?
_________________




Anyone who doesn't go crazy can't be normal.
 
 
Kamyk 

Dzieci: Natalka 18.01.2014
Pomogła: 16 razy
Dołączyła: 09 Gru 2012
Posty: 1633
Skąd: Szczecin/Rumunia
Wysłany: 2017-07-05, 09:17   

Veronique, :mryellow: no wlasnie ja chyba mialam jakies wyidealizowane pojmowanie samoodstawienia, gdzie wydawalo mi sie, ze dziecko w pewnym momencie przestanie sie mlekiem wogle interesowac, czy wrecz powie wole soczek :lol: Natalka, tak jak Dani nie zrobila nigdy dramatu z tego, ze gdy prosi o mleko to go nie dostanie. Mysle, ze gdybym jej dzisiaj oswiadczyla, ze nie dostanie juz wiecej ani kropelki to by histeri I dramatow tez nie bylo. Wiem tez jednak, ze sama za skarby swiata by z niego nie zrezygnowala I ze przedklada meleko nad kazde inne pozywienie (no moze poza zelkami :roll: :lol: ) wiec kloci mi sie to troche z moim pojmowaniem samoodstawienia. Nie widze sie jadnak karmioacej np 8-latki, a czas leci szybko, wiec mysli o odstawieniu pojawiaja sie coraz czesciej.
_________________
AlternaTickers - Cool, free Web tickers
 
 
Paulis 


Dzieci: Leosia 07.02.2014
Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 16 Mar 2013
Posty: 840
Skąd: KRK
Wysłany: 2017-07-05, 22:13   

Piękne sesje i w ogóle wszystkie dziewczynki cudne i bardzo już duże :-)

Czasem jestem zaskoczona, jak duża jest już Leo i pomimo, iż jestem z nią przez cały czas już od 3,5 roku to nadal mnie to dziwi, kiedy tak urosła ;-)

Co do wątku karmienia i samodostawienia to tylko napiszę krótko o moich doświadczeniach. Ja już od jakiegoś czasu przed odstawieniem Leo odmawiałam karmienia np. w miejsach publicznych lub innych sytuacjch, które były dla mnie jakoś niekomfortowe. I Leo też nie miała z tym problemu. Natomiast, kiedy zaczęłam ją odstawiać (stopniowo i poprzedzone to było rozmowami i innymi przygotowaniami) to niestety była histeria i było to trudne dla niej i dla mnie także.
Zastanawiam sie czasem, co mogłam w tamtym momencie zrobić inaczej i czy to był w ogóle dobry moment na odstawienie, choć akurat wydawało mi się, że jest to najlepszy czas jaki w ogóle mógł być. Ale prawdopodbne jest też, że moje własne emocje odgrywały dużą rolę.

Poza tym u nas nadzchodzą zmiany. Zaczynam nową pracę od sierpnia, na etat, bo moja własna działalność wyglądała momentami jak wolontariat dawała mi ogrom satysfacji ale dużo mniej pieniędzy :D .

Leo od poniedziałku zaczyna adaptację w przedszkolu. Przeżywam to trochę, ale wybrałam dla niej kameralne, bliskościowe przedszkole NVC, w którym nacisk kładzie się głownie na rozwój emocjonalny, relacje a znacznie mniejszy na rozwój poznawczy, co jest dla mnie ważne i daje mi to poczucie bezpieczeństwa.

Gratuluję Wam Veronique i panikanka!

kml, też uważam, ze masz talent i żal z niego nie skorzystać w sposób profesjonalny ;-) .
_________________


 
 
Veronique 


Dzieci: Danika, drugie w drodze
Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 14 Lis 2014
Posty: 841
Skąd: Tübingen
Wysłany: 2017-07-05, 23:20   

Kamyk,

A rozmawiacie o tym z Natalka ze pewnego dni już nie będzie pila mleka itp? Czy ona w ogóle bierze taka opcje pod uwagę?
Ja jestem przekonana ze jakbym podjęła takie rozmowy z Danika np pół roku wcześniej to
nie byłoby szans na takie fajne odstawienie. Dani sobie sama redukowała karmienia, Ty widziałaś to tak ze ja jej odmawiałam jak wy byłyście - bo to generalnie nie była dla nas zwyczajna sytuacja ze Dani prosi o mleko kiedy chce w ciągu dnia i nie wynikało to z żadnego mojego grafiku czy trenowania jej, ona gdy miała okolo 1,5 roku po prostu sama zrezygnowała z karmien w ciągu dnia (karmilysmy się rano, do drzemki, po drzemce i wieczorem plus noc - także w całkiem niezłych ilosciach tez) ale tak poza tym Danika nie była tym już tak bardzo zainteresowana (oprócz przeziębień). Myśle tez ze Dani była bardziej zainteresowana od Natki jedzeniem samym w sobie. To tez pewnie miało /ma wpływ. Także ja sobie mogłam redukować ale w myślach, jeśli dla Daniki któreś karmienie było ważne to nie było opcji bym mogła cos zrobić z tym. Także to raczej ona miała kontrole. I powoli, powoli sobie zmniejszała. Aż doszłyśmy do punktu ze nasze potrzeby się zbiegły i obu nam pasowało odstawienie.
Dlatego postrzegam to w kategoriach samoodstawienia. Bo nie była zmuszona, trenowana, nie redukowałam nic na sile.
Ostatnio czytałam na forum "KP powyżej roku" gdy mama 5 latka miała wielkie wyrzuty bo zaproponowała mu odstawienie, ze go delikatnie słownie zachęcała i komunikowała swoje potrzeby. Ze to już nie będzie jego stu procentowa decyzja...ja myśle ze odwaliła kawał dobrej roboty karmic go tak długo ale prawo jak najbardziej ma by go "lekko zachęcać" do podjęcia tej dezycji.
Ja się trochę martwiłam na początku ciąży, co to będzie, czy bedzie tandem (czułam ze to nie dla mnie, obawiałam się karmienia w nocy niemowlaka i kilkulatki, wyczerpania - ale jeśli miałoby się to odbyć kosztem dramatu i histerii Daniki to bym poszła na tandem). Czekałam na rozwój sytuacji, komunikując Danice ze ja już wolałabym jej nie karmic, ze mogę ja przytulać, całować i ona tez może robić to kiedy tylko chce...poza tym tuż przed 3 cimi urodzinami wyrosły jej ostatnie piątki (czyli miała komplet zębów) i tak na prawdę wtedy przestała budzic się na mleko w nocy, dla mnie to się wszystko łączy w jedna całość, po prostu stała się gotowa na zaprzestanie picia maminego mleczka a mnie to jak najbardziej odpowiadało....
I na prawdę jestem wciąż zdziwiona ze już się nie karmimy. I szczeliwa ze tak to wyszło. I każdej dlugokarmicej mamie zycze takiego zakończenia (nawet sobie święto zrobiłyśmy) i do tej pory otwarcie rozmawiamy o tym i Danika mówi ze jej siostra lub brat będzie pila/pił teraz to mleko wiec akceptacja 100 procentowa jest z obu stron...
_________________




Anyone who doesn't go crazy can't be normal.
  
 
 
Kamyk 

Dzieci: Natalka 18.01.2014
Pomogła: 16 razy
Dołączyła: 09 Gru 2012
Posty: 1633
Skąd: Szczecin/Rumunia
Wysłany: 2017-07-07, 08:38   

Veronique, Super I troche zazdorszcze. Tez tego o czym piszesz czyli o tym z jaka checia Dani zajada inne ZDROWE pokarmy, nawet liscie salaty niczym kroliczek. I fakt, ze mala sugestia w jej strone o awokado przyslaniala w 100% mleczko :lol:
Czytajac Cie widze, ze musze odpuscic. Samo sie stanie, gdy bedzie mialo ;-) Chyba jednak pomimo mojej asertywnosci wplywa na mnie niedowierzanie WSZYSTKICH bliskich, ze jeszcze moge karmic. zlotooka, szkoda, ze nie jestes blizej bo przydalyby mi sie rozmowy z kims kto tez tak dlugo karmi :mryellow:

Paulis, wow praca! Powiedz cos wiecej :-) Nie dzwonilam bo ja wciaz prychajaca. Jakos mi Krakow nie sprzyja I wiecznie jestem zasmarkana.
_________________
AlternaTickers - Cool, free Web tickers
 
 
Veronique 


Dzieci: Danika, drugie w drodze
Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 14 Lis 2014
Posty: 841
Skąd: Tübingen
Wysłany: 2017-07-07, 21:14   

Kamyk, ja myśle ze jesteś super woman, która ogarnia wszystko, wymagającą prace i cudowną córeczkę która karmiąc długo dajesz wszystko by zapewnić zdrowie na długie lata i ja osobiście myśle ze im dłużej tym lepiej. I tez rozumiem ze czasem masz dość bo ja tez miałam. Ciąża nam pomogła chyba...może Dani czuła ze nie jestem gotowa na karmienie dwójki i czuła jak silne jest to uczucie wewnątrz...i to jej pomogło bez żalu się odstawić....
Jakbyś mieszkała w innym kraju (np w Mongolii) to nie miałabyś takiej rozkminy, tam się często karmi do 5-6 roku życia. Także ja ściągam czapkę z głowy! I w razie czego jestem chętna na rozmowy o karmieniu bo dla mnie to wciąż świeża sprawa ze się nie karmimy.

Paulis, a na czym dokładniej to Wasze przedszkole "polega"? Ja się na tym w sumie nie znam ale mam wrażenie ze nasze (w którym Dani się adaptuje od 2 tygodni bardzo spokojnie i pozytywnie) tez jest bardziej ku relacjom niż rozowoju poznawczym.
Tam niewiele jest zajęć zorganizowanych, pt "wszystkie dzieci siadają teraz i robia cos" Miałam okazje poobserwować pierwszy tydzień i tam dzieci
- do godziny około 9:30 się schodzą i praktycznie do 10:00 zajmują się czym chcą: mogą malować, rysować (wszelkie prace manualne), bawić się gdzie chcą i czym chcą, wychodzić do innych sal, jeść o której chcą (każdy przynosi w plecaczku swoje śniadanie)
- "Grupy" są od 3 do 6 lat
- Pisze grupy ale drzwi do każdej sali (lub sal grupy) są otwarte i dzieciaki mogą się swobodnie przemieszczać po całym przedszkolu, odwiedzać dzieciaki z innych grup, ale w razie czego maja backup i oparcie w tym ze wiedza gdzie jest ich sala, grupa i ich panie
- Przedszkole jest na skraju lasu i ma wielki plac zabaw i w ciepłe dni mogą wychodzić kiedy chcą w sumie na zewnątrz, jest dla każdej grupy również wielki taras
- Około 10 jest 20-25 minutowa wspólna zabawa i pogadanka
- Potem wszystkie grupy wychodzą na zewnątrz i siedzą tam do obiadu i mogą się miksować między sobą, biegać po lesie, ale wrócić tez do środka i robia tam generalnie co chcą (przedwczoraj gdy wrocilam Danika podobnie jak inne dzieci biegała w samych majtkach (było 30 stopni) i stała z dzieciakami pod młynem wodnym i była cała w piasku od stop do głów i szczęśliwa ze hej
- Podczas adaptacji każde dziecko ma przyprasowana dla siebie opiekunkę/opiekuna (bo sa tam tez panowie - super chłopaki!) z która nawiązuje najbliższa relacje i spędza najwiecej czasu a potem w miarę upływu czasu otwiera się na innych opiekunów (samo decyduje kiedy), podczas tych dwóch tygodni widziałam jak Dani faktycznie nawiązała kontakt z przypisana do niej Bianką i na początku była obok niej cały czas a w tym tygodniu widzę ze coraz bardziej odchodziła od niej i spędzała więcej czasu z dziećmi bez jej bezpośredniego wsparcia

Raz w tygodniu spotykają się na sali gimnastycznej wszystkie dzieciaki (około 70-80) siedzą w wielkim kole i śpiewają, ktoś gra gitarze, ktoś na bebnach. Tzw rozśpiewane wtorki mają.
Dani bardzo spokojnie podeszła do wszystkiego. Tzn nie było szału "hurra przedszkole" ale tez nie było histerii i dramatu ze nie. Nie było płaczu dłuższego niż 2-3 min po moim wyjściu (i tylko 2 pierwsze dni gdy opuszczałam przedszkole). Dziś przyszłam i na pytanie Bianki jak było - usłyszałam "wunderbar" ;-)
Dani faktycznie stała gdzies pod drzewem uśmiechnięta i mieszała patykiem błoto, trawę i wodę mówiąc ze gotują zupkę z dziewczynami...
I na razie zostaje ok 2,5 h. Docelowo jej grupa jest "half time" wiec zazwyczaj będzie tak około 4 -5 h dziennie (w dwa dni na życzenie może zostać do 16). Ale to może jak się przyzwyczai i sama będzie chciała...
I fajne ze ma kontakt ze starszymi dzieciakami i jest tam jeszcze jedna utworzona w tym roku na próbę grupa "biedronek" w wieku 1-3, gdzie dzieciaki maja bardziej wszystko ubrane w jakieś jasne dla nich struktury, jest tam więcej opiekunek. Ale jak biegają na placu zabaw to razem ze starszymi i nie raz widziałam interakcje między 6 cioletnimi dziewczynkami i maluszkami z biedronek.
Dani najbardziej lubi dziewczynkę o imieniu Mariposa, która wkrótce kończy 4 latka. Mariposa tez bardzo zwracała na mnie uwagę jak pierwszych kilka dni siedziałam w tym przedszkolu, przynosiła mi zabawki i uśmiechała się do mnie.
Także ja jestem spokojna o miejsce w którym będzie spędzać kilka godzin dziennie. Jedyne co mnie martwi to to ze może już w marcu będziemy sie gdzies przeprowadzać do innego miasta i trzeba będzie opuścić takie fajne miejsce...
_________________




Anyone who doesn't go crazy can't be normal.
  
 
 
kml 

Dzieci: Iga 10.03.2014
Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 21 Sie 2013
Posty: 2174
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2017-07-08, 01:13   

Kamyk napisał/a:
kml, zdjecia jak od profesjonalisty, a Iga wulkan energi, temperament az wychodzi z fotek! Nie myslalas by zalozyc dzialalnosc i robic to na pelen etat? Masz smykalke i talent, super jestes w stanie oddac charakter (przynajmniej swojego dziecka ;-) )!

Myślę o tym ;) Ten rok poświęcam na szkolenie, a co będzie później zobaczymy. Na razie realizuję się w nowej pracy ;)
Kamyk napisał/a:
A to pare obiecanych fotek Natki

Świetne, Natalka jest przeurocza.

Zazdroszczę Wam dziewczyny takich świetnych przedszkoli. Ubolewam bardzo, że Iga musi odejść ze żłobka w tym roku. A przedszkole, do którego jest przyjęta.... brrrr. Może nie będzie tak źle.

Paulis gratuluję pracy. Napisz coś więcej!
_________________
  
 
 
Veronique 


Dzieci: Danika, drugie w drodze
Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 14 Lis 2014
Posty: 841
Skąd: Tübingen
Wysłany: 2017-07-09, 12:36   

Kamyk napisał/a:
Veronique, o tym z jaka checia Dani zajada inne ZDROWE pokarmy, nawet liscie salaty niczym kroliczek. I fakt, ze mala sugestia w jej strone o awokado przyslaniala w 100% mleczko :lol:
.


Fakt, Dani je dużo zdrowych rzeczy ale niestety tez je mniej zdrowe. Ogólnie lubi jedzenie cokolwiek by to nie było (jedynie na mięso reaguje jak oparzona - gdy dla żartu H proponuje jej kawałek mięsa). Uwielbia wszelkie warzywa, owoce...ale tez czekoladę i różne rzeczy z pobliskiej piekarni np czekoladowe croissanty albo słodkie bułeczki :-/ .
Ale na szczescie nie rezygnuje ze zdrowych wiec jakos to przebolewam. Ostatnio np zjadała tego nieszczęsnego croissanta z czekolada a ja jadłam sobie talerz brokułów saute i zjadła mi spora cześć porcji zagryzając tym słodkawym croissantem.
Mniej jemy jaglanki teraz ale za to owsianka jest numerem jeden zawsze i wszędzie, takie zwykłe górskie płatki owsiane bez żadnych dodatków, kocha ja do tego stopnia ze gdy robie jej lody domowe prosi by tam dosypać owsianki i cieszy się ze będzie miała lody owsiankowe albo wczoraj piekłyśmy pizzę i Dani oczywiście komponując swoją malutka posypała wszystko i przyozdobila płatkami owsianymi.
Takze ona jest prawdziwym smakoszem (co potwierdza teorie blw), ale nie żarłokiem, zadziwia mnie jak ładnie potrafi mówić o niuansach smakowych, przyprawach, konsystencji, temperaturze tego co je, nie je obłędnych ilości (do tej pory nie jestem w stanie określić ile czego zjada i wypija), na palcach jednej ręki mogę policzyć produkty za którymi nie przepada, ma dni ze je więcej i dni ze je mniej... ale jest na 50 centylu od urodzenia i ciagle na nim pozostaje wiec myśle ze jest OK.

A jeszcze a propo owsianki, jedna z sióstr H która przeszła jakiś czas temu na weganizm wyczytała gdzies ze te owsianki które się sprzedaje w sklepach (nawet eko czy bio) maja po 100 lat około zanim trafia do naszych do domów i w związku z tym myśli o kupieniu maszyny do tłoczenia własnych płatków owsianych. Cos o tym ktoś z was słyszał? Jeśli to prawda to przy ilościach owsianki jakie zjada Dani może faktycznie miałoby sens się w taka maszynę zaopatrzyć...
_________________




Anyone who doesn't go crazy can't be normal.
  
 
 
Mamamagda 

Dzieci: Little Miss Perfect 13.07.2014
Dołączyła: 14 Mar 2012
Posty: 702
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-07-13, 17:00   

zlotooka, kml, strzyga i Kamyk, piękne macie córy! Dopiero co małe kluseczki pełzające w Pędrakach a teraz juz takie pannice!

panikanka i Veronique gratuluję brzuszkowych maluszków! Podziwiam bo ja w ogóle nie czuje w sobie chęci i przestrzeni na drugie dziecko :-P

A u nas dziś wielkie święto - Maja kończy 3 lata!

Czy Wy też tak macie że codziennie się zachwycacie po kilkadziesiąt razy własnym dzieckiem?
My nadal mamy świra na jej punkcie, gapimy się nieraz na nią z niedowierzaniem że takie cudo stworzylismy. Wieczorami obowiązkowo oglądamy jej fotki z tego dnia i opowiadamy sobie co fajnego zrobiła albo powiedziala - czy to normalne czy to się już powinno leczyć? :D

Majunia jest niesamowicie słodka, coraz wyraźniej mówi, pieknie śpiewa i tańczy, wueilbia grac na instrumentach i robić nam przedstawienia. Uwielbia bawić się w mamę, za jej bejbi robią różne lale czy misie ale też np bułka albo pilot od klimy :-P
Ostatnio ma fazę na sukienki, ale gra w nich w piłke i jeździ na hulajnodze.
Przyjaźni się z dziewczynkami i chłopcami i nie daje sobie w kasze dmuchać :-)

W zeszłym tygodniu byliśmy na małych wakacjach ki Maja nauczyła sie sama z siebie pływać pod wodą :O A nie chodziła na żadne lekcje pływania (oprócz kilku razów jak była bobasem) - no ale od maja często chodzimy na plażę albo do klubu plażowego na basen.

Maja jest też bardzo piękna, co nie uchodzi uwagi ludzi na ulicy czy w sklepach, zaczepiaja ją i zagadują - ona ostatnio jest trochę wstydliwa, ale często jednak opdowiada na pytanie jak ma na imię albo ile ma lat :-)

Ogólnie rzecz biorąc uważamy ją za największy cud naszego życia :-)

19911537_1754055431288819_632184116_o.jpg
Plik ściągnięto 8 raz(y) 60,81 KB

20133579_1754055407955488_627520989_o.jpg
Plik ściągnięto 8 raz(y) 100,28 KB

20049479_1754064344621261_2073520598_o.jpg
Plik ściągnięto 8 raz(y) 109,6 KB

_________________
Nawet świnka może wejść na drzewo kiedy jest chwalona.

 
 
strzyga 


Dzieci: syn i córka
Pomogła: 10 razy
Dołączyła: 19 Wrz 2012
Posty: 841
Skąd: Kato
Wysłany: 2017-07-14, 08:13   

Łoł, Mamamagda, Maja jest cudna!!! Wszystkiego najlepszego dla niej i dla Was. Dalszego zachwycania!
_________________

 
 
panikanka 


Dzieci: Chomik i Kijanka pod sercem
Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 24 Mar 2012
Posty: 853
Skąd: Toronto
Wysłany: Wczoraj 22:45   

Dziewczyny muszę się pochwalić, Chomiczunio polubił się z nocnikiem, cała skaczę z radości. To jednak była dobra myśl, żeby odpuścić całkiem temat na kilka tygodni po których zaskoczyło. Generanie pieluchujemy się tylko na noc i nie nadążam z praniem spodni i majtek i Chomik mnie zawstydza miejscami w których się zjele w gacie i robi kałużę (np. centralnie na środku knajpy :mrgreen: wydaje mi się, że paru osobom mogło to popsuć apetyt ]:-> ) ale jestem przeszczęśliwa bo większość ląduje do nocnika a ja już trochę w schizę wpadałam i straszyła mnie wizja nadchodzących 3 urodzin...

Mamamagda napisał/a:
Podziwiam bo ja w ogóle nie czuje w sobie chęci i przestrzeni na drugie dziecko
Ja tam czuję przestrzeń na trzy cztery sztuki :shock: Choć nie wiem co na to mąż, bo on ostatnio trochę walczy o przestrzeń z Chomiczkiem :roll: Ale mam nadzieję, że to tylko bunt 3-latków i oboje z tego wyrosną :mryellow: No i to się może zmienić już wkrótce jak się pojawi na świecie Kijanka i mnie przygniecie nadmiar obowiązków. Poza tym własnie dostałam pracę, o której marzyłam przez oststnie kilka lat i totalnie nie wiem jak połączyć ją z dziećmi :-(

Mamamagda napisał/a:
Czy Wy też tak macie że codziennie się zachwycacie po kilkadziesiąt razy własnym dzieckiem?
W sumie to nie ]:-> Raczej codziennie mam go dość. Codziennie go też kocham, ale moja miłość ma raczej wzloty i upadki, niż stałą tendencję wzrostową ]:->

strzyga, zlotooka, Mamamagda, jestem pod wrażeniem umiejętności waszych córeczek. My że tak powiem ciągle w jaskini :mrgreen: ale w sumie lubię tą jaskinię :mrgreen:

strzyga napisał/a:
Coraz lepiej wyglądają jej zabawy z bratem. Tzn. ona od początku była w niego wpatrzona i strasznie do niego ciągnęła ale on do niej już nie Teraz coraz częściej się zgodnie bawią, co bardzo mnie cieszy.
Czyli jest nadzieja, że rodzeństwo się nie tylko tłucze ale też sie kocha :mrgreen: Oststnio nasłuchałam się dużo historii o zazdrosnych starszakach i trochę sie zaczęłam martwić :-|
_________________


www.wegeblw.pl
www.zdrowieodkuchni.info
 
 
Veronique 


Dzieci: Danika, drugie w drodze
Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 14 Lis 2014
Posty: 841
Skąd: Tübingen
Wysłany: Dzisiaj 12:07   

panikanka,

A ja z kolei ostatnio słyszałam od pewnej mamy ze największa zazdrość jest wtedy gdy różnica między dziećmi jest poniżej 3 lat, 3 lata i powyżej to już nie jest tak zle, oczywiście pojawia się rywalizacja itd, wzloty i upadki ale to już nie jest wielka zazdrość "o wszystko".
U nas będzie 3,5 roku około wiec jest nadzieja - u was chyba tez będzie podobnie :-)
Póki co Dani głaszcze brzuszek, przytula go, czasem mówi ze bardzo chce zobaczyć już swoje rodzeństwo i nie może się doczekać. Rozmawiamy o tym jak będzie, mówię ze gdy będziemy się bawić czasem maleństwo będzie na moich rękach albo w chuście ale ze dalej będziemy robić różne fajne rzeczy. No i oczywiście powtarzam niestrudzenie ze moja miłość do niej się nie zmieni. Ze będę miała teraz dwie małe malpeczki do kochania. Może jej to pomoże...
Myśle ze dużo rozmów na ten temat na pewno przyniesie korzyści. Plus wspólne przygotowania, kupiliśmy razem komodę do przewijania, spośród jej niemowlęcych ubranek wybieralysmy te które się nadają i dla dziewcyznki i dla chłopca, Dani miała decydujące zdanie i jesli to będzie chłopiec to będzie nosił śliczne różowe bodziaki. Bo mi to nie robi różnicy a dla niej było ważne żeby nosił nawet jeśli będzie chłopcem (negocjowałam jedynie jak wybierała takie mega dziewczyńskie sukienki - jeśli urodzi się dziewczynka zawsze je można wyciągnąć). Także ona czuje ze jej zdanie jest ważne i myśle ze to pomoże zbudować relacje.

A tak w ogóle ja tez chciałabym mieć gromadkę, tak ze 4 czy 5 ale to jest temat nie do przejścia z moim H :-) zreszta nie czuje ze tak MUSI być , ale fajnie by było. Uwielbiam być w ciąży i już mi smutno ze to najpewniej ostatni raz...
_________________




Anyone who doesn't go crazy can't be normal.
  
 
 
kml 

Dzieci: Iga 10.03.2014
Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 21 Sie 2013
Posty: 2174
Skąd: Śląsk
Wysłany: Dzisiaj 15:49   

panikanka napisał/a:
Mamamagda napisał/a:
Czy Wy też tak macie że codziennie się zachwycacie po kilkadziesiąt razy własnym dzieckiem?
W sumie to nie ]:-> Raczej codziennie mam go dość. Codziennie go też kocham, ale moja miłość ma raczej wzloty i upadki, niż stałą tendencję wzrostową ]:->

O jacie :P Też tak mam ]:-> Moje dziecko codziennie wysysa mnie emocjonalnie i fizycznie do zera, więc codziennie mam dość i marzę, żeby poszła spać :P
_________________
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,89 sekundy. Zapytań do SQL: 14