wegedzieciak.pl wegedzieciak.pl
forum rodzin wegańskich i wegetariańskich



FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Szkraby 2017
Autor Wiadomość
eM 


Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 12 Lip 2013
Posty: 390
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-09-28, 21:09   

Witaj Tymku :)

Nasza Alicja też typ brzuszny. Krótki epizod spania na plecach, ale teraz wraca znowu do spania na brzuszku.

A Danika nie urosła przypadkiem w waszych oczach? :)
_________________
 
 
Veronique 


Dzieci: Danika, Tymon
Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 14 Lis 2014
Posty: 890
Skąd: Tübingen
Wysłany: 2017-09-29, 09:28   

Oh tak, Dani wydaje się taka wielka!

Bardzo nas cieszy, ze ma super pozytywny stosunek do braciszka, mimo ze za wiele z nim jeszcze robić nie może, ale codziennie go tuli, głaszcze, całuje, dotyka. Polozylismy jej Tymusia na brzuchu i robiąc ruchy rękami ja delikatnie drapał po piżamce to mówiła ze on ja gilgocze.
Ogólnie nie mamy za bardzo odwiedzających nas gości którzy by się zachwycali dzidziusiem wiec tez Dani nie ma jak się czuć odrzucona. Codziennie wieczorem mamy nasz rytuał usypiania, ja i ona, tez dbam by codziennie rano w miarę tak samo tez wyglądało wychodzenie do przedszkola, ja jej pomagam sie ubrać i umyć zabki, wiec póki co Dani nie czuje aż tak bardzo ze cos się zmieniło.
Przynajmniej tak nam się wydaje.
Popołudniami babcia się z nią bawi.
Bo przyjechała do nas moja mama na miesiąc. Jest rewelacyjnie i dochodzę do siebie bardzie szybko w porównaniu do tego jak po urodzeniu Dani musiałam ogarniać Danike, męża, Leanne która przyjechała na dwa tygodnie, i kuzynkę która przyjechała pomoc ale okazalo się ze to ja byłam jej bardziej zdatna do pomocy niż ona mnie...fakt tez ze tym razie ani cięcia ani pęknięcia, ani innych tego typu przyjemności nie mam, to tez pomaga w regeneracji :-)
Także teraz mam baby moon :-)
_________________




Anyone who doesn't go crazy can't be normal.
  
 
 
Pani D. 


Dzieci: Włodek D. i Jadwiga D.
Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 11 Maj 2014
Posty: 583
Skąd: Wołów
Wysłany: 2017-10-03, 21:03   

No to się wątek dosłownie ożywił :) Witaj Tymon i tutaj :)
Co do kąpieli Jadzi - kurde ona ma już 3,5 msca a wody dalej nienawidzi. Generalnie radosne z niej dziecko ale jak ja wsadzam do wody to płacz i koniec. Nie pomaga zmiana temp, muzyka nastrojowa itp. W kokonik ją zawinęłam i tak stopniowo ją zanurzałam - też nie. Nie lubi i już. Jako doświadczona matka :lol: :lol: :lol: postanowiłam po prostu.. ograniczyć kąpiel do minimum. Kąpię ją raz na 3 dni i już. Codziennie za to ją przecieram bo w tych jej fałdeczkach to się cuda zbierają ;-)
Co o Jadzience już można napisać - jest słodziutka, płacze tylko jak ma jakiś powód,czyli : pieluszka do zmiany, głod, zmęczenie. Szybko się koi. Od kilku dni zaczęła miewać napady strachu i to jest najgorsze bo wtedy ciężko ją uspokoić w inny sposób niż na piłce. ( Tak, przy Jadzi tez korzytsam z tej formy niemowlęcego "relaksu:) )
Przekręca się na boczki, widać,że wzrok już ma całkiem niezły. Potrafi mega długo skupic się na książce - serio! Biorę ją na brzuch jak czytam Włodkowi i ona słucha z rozdziawioną buzią jakies kilkanaście minut bez kwęknięcia. Chyba będzie typem książkowym jak braciszek.
Bardzo dużo głuży. Meme i Mama na porządku dziennym już są :-D Uwielbiam to.
Zakochałyśmy się w sobie po uszy. :-D :-D :-D
_________________




Zaraź się pasją do drewna. www.drewtak.pl
Masz pytania? Na wszystkie odpowiem :)
 
 
Kamyk 

Dzieci: Natalka 18.01.2014
Pomogła: 16 razy
Dołączyła: 09 Gru 2012
Posty: 1640
Skąd: Szczecin/Rumunia
Wysłany: 2017-10-04, 11:06   

Pani D., a probowalyscie sie kapac razem?
_________________
AlternaTickers - Cool, free Web tickers
 
 
Pani D. 


Dzieci: Włodek D. i Jadwiga D.
Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 11 Maj 2014
Posty: 583
Skąd: Wołów
Wysłany: 2017-10-04, 18:54   

Kamyk, fajny pomysł, wypróbuję i zdam relację :)
_________________




Zaraź się pasją do drewna. www.drewtak.pl
Masz pytania? Na wszystkie odpowiem :)
 
 
panikanka 


Dzieci: Chomik i Kijanka pod sercem
Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 24 Mar 2012
Posty: 878
Skąd: Toronto
Wysłany: 2017-10-05, 00:04   

Pani D. napisał/a:
Jako doświadczona matka postanowiłam po prostu.. ograniczyć kąpiel do minimum. Kąpię ją raz na 3 dni i już.
Jako doświadczona matka radzę ci ograniczyć kąpiel nawet do raz na tydzień :mrgreen:
Fajne te wasze małe szkraby, czytam sobie i nie mogę uwieżyć, że niedługo u nas w domu pojawi się znów taki mały robak...
_________________


www.wegeblw.pl
www.zdrowieodkuchni.info
 
 
Pani D. 


Dzieci: Włodek D. i Jadwiga D.
Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 11 Maj 2014
Posty: 583
Skąd: Wołów
Wysłany: 2017-10-05, 00:28   

panikanka, fajnie mieć takiego małego robaka :) ciagle powtarzam,że jest mi łatwiej z dwójką niż z pojedynczym egzemplarzem :)
Co do kąpieli - też bym kąpała raz na tydzień ale nie ogarniam tych fałdek. Fuzle między palcami. Tu sie jej uleje, tu coś się przyklei. Mała brudaska :)
_________________




Zaraź się pasją do drewna. www.drewtak.pl
Masz pytania? Na wszystkie odpowiem :)
 
 
Veronique 


Dzieci: Danika, Tymon
Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 14 Lis 2014
Posty: 890
Skąd: Tübingen
Wysłany: 2017-10-05, 09:20   

No my nie kapiemy jeszcze Tymonka bo wszyscy zgodnie z pediatra i położna uważają ze to nie ma sensu jeszcze. Resztki pępowiny odpadły mu już w zeszły weekend wiec teoretycznie by można ale nam się nie spieszy. Przemywam mu tylko oktoniseptem pępek. Przecież takie małe dzidzi się nie poci? Na razie nic mu się nie ulewa. Przebieramy go raz na 24 h ale spokojnie moglibyśmy to robić rzadziej bo ubranka ma czyste i pachnące. Na bieżąca myje mu pupę ciepła woda bez żadnych dodatków. Nie kremujemy. Skore ma piękna i pachnąca. Danika kochała/kocha kąpiele (do tej pory woda to zdecydowanie jej zywiol) i zastanawiamy sie jak nasz jasniepan będzie reagował na wodę. Tez myśle ze rzadsze kąpiele są dobrym, zdrowym rozwiązaniem :-) , położna mi wczoraj powiedziała, żeby zachować jego naturalna mięciutka skore lepiej szybko nie kapać a jak się już zacznie to rzadko.
_________________




Anyone who doesn't go crazy can't be normal.
  
 
 
Veronique 


Dzieci: Danika, Tymon
Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 14 Lis 2014
Posty: 890
Skąd: Tübingen
Wysłany: 2017-10-05, 09:55   

Ah i jeszcze dostałam interesująca poradę co do paznokci, żeby pierwsze 6 tygodni nie obcinać, tylko pozwolić drapać maluszkowi o prześcieradło na którym leży na brzuszku (nasz leży wyłącznie na brzuszku, w porywach na boku, pozycja na plecach jest nie do zaakceptowania przez niego) i jak będą mu same strzępki jeszcze mięciutkich paznokci odchodzić żebym je po prostu odgryzła ;-)
Wczoraj wypróbowałam ten sposób i super jest. Ma nieostre pazurki teraz. Oczywiście odgryzam tylko to co się chwieje na "ostatnim włosku", czyli odpadający kawałek nie żywy paznokieć.
W Niemczech mega podoba mi się opieka medyczna nad noworodkiem :-) , w ogóle nad dziećmi...
_________________




Anyone who doesn't go crazy can't be normal.
  
 
 
Justyna01 

Dołączyła: 14 Sty 2017
Posty: 25
Skąd: UK
Wysłany: 2017-10-10, 07:14   

To i my wskakujemy do wątku. Marcelina urodziła się 22.09 o 18:32. 3380g i 53,5cm. Ze szpitala wyszłyśmy następnego dnia o 13. Karmię piersią - w 5-tym dniu ważyła już 3410g, zamiast stracić z masy urodzeniowej. W 11-tym już 3540g. Lubi jeść ta moja dziewczyna😂
Jestem w niej zakochana po uszy❤

Przeczytałam szybko wątek i wrzucam nasz opis pierwszych tygodni.
Na początku wszystko perfekcyjnie. Gładka skórka, karmienie i zapełnianie pieluszek książkowe.
Jak tylko malutka skończyła 2 tygodnie zrzuciło się na nas jedno ropiejące oczko, odparzenie i „ataki” głodu. Najchętniej by tylko wisiała na piersi. Poległam na razie na wielorazówkach - dostała po nich tego odparzenia. No sika i robi kupki na potęgę to moje dziecko. Próbowaliśmy NHN, ale dla mnie to zbyt wiele stresu przy takiej częstotliwości, więc używamy eko jednorazówek + jedna/dwie wielo dziennie i smaruję ją grubo kremem przy każdej zmianie pieluszki (mąka ziemniaczana nie pomogła). Używamy mokrych chusteczek (skład: woda + ekstrakt z grejpfruta) albo myjemy ją pod bieżącą wodą. Oczko wróciło do normy po 2 dniach (przemywałam solą fizjologiczną i moim mlekiem). Kąpaliśmy ją 3 razy (zaczniemy chyba już rutynę co drugi/trzeci dzień, bo strasznie jej się włoski lepią). Codziennie przemywam tylko miejsca strategiczne wacikami z wodą. Próbuję ją odbijać po każdym karmieniu (zazwyczaj zasypia w trakcie), ale jak tylko zmieniam jej pozycję mała się rozbudza i złości. Praktycznie jej się nie odbija. Moja midwife stwierdziła, że tak jak długo powietrze wychodzi bezboleśnie drugą stroną nie ma problemu.

Marcelka rozgląda się dookoła i wszystko obserwuje, jest małą melomanką, często szeroko się uśmiecha i lubi się bujać z tatą na mojej porodowej piłce.

Dużo z Was wspomniało o diecie mamy karmiącej - „mama ginekolog” trąbi ciągle w social mediach o akcji „karmię - jem wszystko” i obala dużo mitów. Brzmi to sensownie.
 
 
Veronique 


Dzieci: Danika, Tymon
Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 14 Lis 2014
Posty: 890
Skąd: Tübingen
Wysłany: 2017-10-11, 08:39   

Justyna01,

Ja tam myśle ze matka karmiąca nawet nie tyle co może a powinna jeść wszystko. Mleko tworzy się z krwi a nie bezpośrednio z pokarmu w jelitach czy żołądku. Wiec powstaje z najprostych aminokwasow, węglowodanów i tłuszczy.
Ja znów jem wszystko łącznie z grzybami, soczewica, surowymi warzywami i owocami i innymi dyskusyjnymi rzeczami i nic się nie dzieje. Oczywiście układ pokarmowy Tymona jest jeszcze niedojarzaly i czasem się nasteka i naspina zanim zrobi co ma zrobić ale nie sadze by pomogło jedzenie chleba z masłem popijanego herbata koperkowa. Położna nasza mówi ze takie stękanie, grymasy to norma. Ona w ogóle nie wierzy w kolki.
A my wczoraj pierwszy raz wykapalismy naszego brudaska (15 dni po narodzinach), który wcale brudaskiem nie był ale stwierdziliśmy ze to chyba już czas. Ma tak mieciutenka i gładziutka skore ze nie mogę przestać go dotykać i całować. Dani tez ma piękna śniada skore i od zawsze miała ale przez te kąpiele od pierwszego dnia mam wrażenie ze aż tak mieciutenkiej jak brat nie miała w wieku noworodkowym, a może nie pamietam?
Mamy wrażenie póki co, ze Tymon wdał się w ojca z charakteru, spi, obserwuje i spokojnie kontempluje świat....
_________________




Anyone who doesn't go crazy can't be normal.
 
 
Justyna01 

Dołączyła: 14 Sty 2017
Posty: 25
Skąd: UK
Wysłany: 2017-10-12, 06:23   

Veronique

Dokładnie :)
Ja jem wszystko - strączki, brokuły, pieczarki, orzechy, cytrusy...Tak jak w ciąży.
Moja gwiazda z tego, co widzę raz ma gorszy, raz lepszy dzień. Czasami pośpi te 3-3,5h; czasami budzi się po 30 minutach znowu głodna. Już 3 razy wiązałam ją w chuście (mamy elastyczną na razie - dostaliśmy nową). Szukam warsztatów w okolicy albo poleconego doradcy, żeby się umówić. Wypróbować różne opcje i coś dla nas wybrać. Jeny! Jaka to wygoda - wolne ręce i zero poczucia winy, że musisz coś zrobić do jedzenia, a Twój maluszek leży sam w koszu, czy dostawce. Najchętniej bym jej nie odkładała, tylko tuliła 24/7 :roll:
 
 
Veronique 


Dzieci: Danika, Tymon
Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 14 Lis 2014
Posty: 890
Skąd: Tübingen
Wysłany: 2017-10-15, 12:55   

Mój tez jeśli chodzi o brzuszek to raz lepszy raz gorszy dzień, ale generalnie objawia się to stękaniem i popiskiwaniem i trzymanie na przedramieniu niemal natychmiast koi problem. Ze dwa razy przyłożyliśmy mu termofor do brzuszka i tez się sprawdziło. Musi się chłopak przystosować do życia na tej planecie.
Zwazylismy dla checy naszego malca dziś i nie do wiary, ma już 4,150g. Czyli w 3 tygodnie przytył kilogram a nawet więcej bo przecież stracił trochę (dzień po urodzinach ważył 3,060 g), także chyba się nam szykuje chłop jak dąb!
Wciąż dużo spi.
_________________




Anyone who doesn't go crazy can't be normal.
 
 
Justyna01 

Dołączyła: 14 Sty 2017
Posty: 25
Skąd: UK
Wysłany: 2017-10-15, 22:13   

Veronique Wow, wspaniały przyrost. Czym Ty go karmisz :mryellow: ]:->
Nie mogę uwierzyć jak ten czas szybko leci. Dopiero co się urodziły te nasze pociechy.

Z innej beczki. Była u nas Health Visitor i zostawiła książeczkę zdrowia z planem szczepień. Drążyłam temat w ciąży, ale szczerze mówiąc nie potrafię podjąć decyzji. Czas mija, a ja nie wiem co z tymi szczepieniami... :-/ Jakie macie doświadczenia?
 
 
Veronique 


Dzieci: Danika, Tymon
Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 14 Lis 2014
Posty: 890
Skąd: Tübingen
Wysłany: 2017-10-17, 10:46   

Justyna01, karmie go swoim mlekiem co 2-3 h;-) , karmienie trwa OK 10 min wiec mi chłopak nie wisi na piersi, skąd taki przyrost nie mam pojęcia...może jednak warto żeby trochę zwolnił, Dani się trzyma uparcie swojego 50tego centyla, fajnie by było jakby i nasz królewicz nie był wielki. Ale mlekiem matki chyba się nie da przekarmic i utuczyc...

Dani nam przywlokła z przedszkola katar pierwszy raz odkąd tam chodzi, sama miała chrypę w weekend (już jej przechodzi), mnie aktualnie boli gardło a Tymonek dostał kataru. Nie ma gorączki (żadne z nas nie miało), płucka czyste a jednak się martwię bo to noworodek wciąż. Dzwoniłam wczoraj do naszej pediatry, która po obejrzeniu go stwierdziła ze na razie nic nie robimy, mleko mamy powinno załatwić sprawę. Oby tak było!
Z Danika nie mieliśmy takich przebojów...ale teraz z drugim to chyba nieuchronne, starsze może przynieść wszystko z przedszkola - nawet samemu nie chorując. Z tych względów raczej będziemy szczepić Tymonka, ale może swoim alternatywnym torem...
_________________




Anyone who doesn't go crazy can't be normal.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,22 sekundy. Zapytań do SQL: 11