wegedzieciak.pl wegedzieciak.pl
forum rodzin wegańskich i wegetariańskich



FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
problem z dziewczyną brata
Autor Wiadomość
zielony_baranek 

Dołączyła: 26 Mar 2018
Posty: 1
Wysłany: 2018-03-26, 19:29   problem z dziewczyną brata

drodzy moi, udzielam się na forum pod innym nickiem, ale założyłam to konto, bo potrzebuję pomocy. sprawa jest delikatna i zaszła już za daleko.
mieszkam w domu rodzinnym na wsi, również mieszka tu mój brat. po toksycznym związku długo byłam sama, niedawno poznałam fajnego faceta, jesteśmy zaręczeni, spodziewamy się dziecka, planujemy wspólne zamieszkanie i ślub. chcemy rozpocząć budowę własnego domu, chociaż zostając w domu rodzinnym możemy liczyć na pomoc babci :) babcia szaleje ze szczęścia :)
brat ma dziewczynę od wielu lat, gdy zaczęli chodzić ona była nastolatką. jest z zupełnie innego pokolenia niż ja (ponad 10 lat młodsza): zawieź mnie na paznokcie, kup mi to i tamto, chodźmy na imprezę, zawieź mnie do maka, kup mi piwo, etc. nie interesuje mnie, ile brat na nią wydaje, bo to jego pieniądze, nie interesuje mnie, że traktuje go jak szofera, ani że w chamski sposób się do niego odzywa (w stylu: "wynieś te śmieci! no wypier****!". przeszkadza mi jedynie, jak traktuje mnie, bo pozwala sobie na coraz więcej. praktycznie u nas mieszka i codziennie się widujemy. jest ewidentnie zazdrosna o mojego faceta, o moją ciążę i nasze plany. sama mówi, że chciałaby ślub i dzieci, ale mój brat mówi jej kategoryczne nie. jego jeszcze nie trwa od lat i nie zanosi się, że to się szybko zmieni.
co jej przeszkadza?
- to, że schudłam (ponad 8 kg w kilka miesięcy, czułam się super i wyglądałam fajnie :) )
- to, że tak szybko zaszłam w ciążę z nowym facetem
- to, że będziemy tu mieszkać z dzieckiem (dom się nie wybuduje w ciągu kilku miesięcy...)
- to, że dziecko będzie płakać
- to, że mam zwierzęta, które jej przeszkadzają, bo są
może jestem wychowana inaczej, ale uważam, że jeśli ktoś oferuje mi gościnę, karmi mnie i nie żąda ode mnie pieniędzy na rachunki, chociaż mieszkam w czyimś domu, to zasługuje na minimum szacunku.
nie muszę chyba dodawać, że panienka poczuła się panią domu, a do tego jej brakuje sporo. ma wybitnie roszczeniową postawę, może uważała, że z racji trwania ich związku ona pierwsza zajdzie w ciążę. może boli ją, że cała moja rodzina cieszy się z wnuka (rodzina narzeczonego również). może boli ją, że wszyscy skupią uwagę na noworodku, gdy już się pojawi. szczerze, nie mam pojęcia o co jej chodzi, nasze kontakty były chłodne i poprawne, zdarzało się nam skoczyć do kina albo na piwo, wymienić się jakimś nietrafionym kosmetykiem/ciuchem, ale nigdy nie byłyśmy psiapsiółkami i nigdy nie były to spotkania sam na sam. ja jestem typem człowieka, który po pracy ma do ogarnięcia dom, obiad, opiekę nad zwierzakami. ona jest typem: przyjeżdżają z bratem, wchodzą do pokoju, ona do łóżka z telefonem, on przed laptopa. ja skończyłam studia, ona nie ma matury (a mówi, że zazdrości mi studenckiego życia) i dobrej pracy (zarabiam więcej od niej, mam stałą umowę, generalnie robię fajne rzeczy). odkąd dowiedziała się, że jestem w ciąży, robi się uszczypliwa, złośliwa, dogaduje, wtrąca się w moje rozmowy z bratem, podnosi na mnie głos. nie jestem typem zastraszonego dziewczęcia i nie mam zamiaru stresować się w moim własnym domu, potrafię kazać się jej odpieprzyć albo zamknąć :mrgreen: nie dam się tłamsić zazdrosnej nastolatce, nawet gdyby miała się do mnie nie odzywać. co byście zrobili na moim miejscu? spokojna, rzeczowa rozmowa nie wchodzi w grę, ona wszystko wie lepiej. mogę jej wyjaśnić dobitnie, że sobie nie życzę, żeby w taki sposób do mnie mówiła. mogę w ogóle ją ignorować. z bratem już rozmawiałam, ale efektów nie widać. on się w nasze rozmowy nie wtrąca. czasem sobie żartujemy o czymś, a ona wyskakuje z jakimiś złośliwościami.
jakieś rady? chętnie poczytam. izolacja nie wchodzi w grę, jak już pisałam, to jeden dom, jedno piętro.
 
 
Agnieszka 

Pomogła: 193 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 5194
Wysłany: 2018-03-29, 21:38   

takie sytuacje nie są proste i nie zawsze bywają łagodne rozwiązania ale:
1. jak rozumiem pod jednym dachem mieszka także mama/ babcia - dobrze rozumiem?
Czy ona widzi sytuację, reaguje, rozmawia na ten temat?
Może warto z nią pogadać, zwrócić uwagę na problem
2 wg mnie warto określić zasady, obowiązki itd
3. jeśli czujesz się atakowana może warto rejestrować zajścia
4. mam nadzieję, że nie budujecie się na tej samej posesji, a jeśli tak to jest jakiś prawny podział gruntów (darowizna....)
To tyle co mi przychodzi w pierwszych przemyśleniach, może ktoś ma inne przemyślenia albo doświadczenia rodzinne. Czasem warto zasięgnąć porady prawnej - rozważ i takie rozwiązanie.
Jeśli nie można nic uzgodnić, nie jest respektowane to pomyl o innym miejscu zamieszkania. Po pierwsze zareagujesz na brak ewentualnych ustaleń = konsekwencja, a drugie najważniejsze spokój Twój i malucha.
  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,12 sekundy. Zapytań do SQL: 12