wegedzieciak.pl wegedzieciak.pl
forum rodzin wegańskich i wegetariańskich

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Do jakiego specjalisty się udać?
Autor Wiadomość
Ania D. 

Pomogła: 115 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 2196
Wysłany: 2007-10-30, 14:30   

Cytrynko, lepiej nie wymuszać chodzenia trzymając dziecko za rączkę. To za wcześnie dla jego kręgołupa i nóżek. Zacznie chodzić wtedy, jak sam będzie gotowy.
 
 
honey 


Pomogła: 14 razy
Dołączyła: 08 Cze 2007
Posty: 428
Skąd: hameryka
Wysłany: 2007-10-30, 15:52   

jej synek ma juz ponad roczek...mysle ze jest sobie w stanie poradzic...i jego kregoslup rowniez..
wiec gdzie to wymuszanie... niektore dzieci nie przechodza po prostu przez etap raczkowania
_________________
dzisiaj liczy sie tylko teraz,teraz licze tylko na dzisiaj ..a jutro....to sie zobaczy jutro
 
 
Ania D. 

Pomogła: 115 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 2196
Wysłany: 2007-10-30, 18:16   

Czasem dzieci zaczynają chodzić, gdy mają np. półtora roczku, wcześniej nie są gotowe. Wymuszanie ma dla mnie miejsce wtedy, gdy dziecko nie chodzi samo, więc ingerencja rodzica nie jest wsparciem, ale przyspieszeniem pewnego etapu. Czasem patrzyłam na takie dzieci, którym rodzice "pomagają" chodzić. Nóżki im się rozchylają na boki, ciało nie jest proste, tylko takie wiotkie. Normalnie taki maluch nie mógłby jeszcze sam chodzić. Dla mnie to nie jest prawidłowe, że wkracza się z czymś, czego dziecko samo jeszcze nie inicjuje. Jest to też obciążenie dla kolan, podobnie jak jest w przypadku chodzików.
Ostatnio zmieniony przez Ania D. 2007-10-30, 20:10, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
stokrotki 
i nasz rycerz


Pomogła: 6 razy
Dołączyła: 03 Cze 2007
Posty: 325
Skąd: Irlandia/Oranmore
Wysłany: 2007-10-30, 19:29   

Cytrynko moja Zośka tez jeszcze nie chodziła jak była w wieku Adasia . Mało tego znam małą Maję która ma 19 miesięcy i od 2 tygodni dopiero zaczeła chodzić ...... Oczywiście jeśli spędza ci to sen z powiek to udaj się do lekarza , on napewno ci poradzi , powie i rozwieje wątpliwości :)
_________________
hxxp://lilypie.com]
hxxp://www.waszslub.pl]
hxxp://stokrotki-dwie.blogspot.com/
hxxp://naszazosia.blogspot.com/
 
 
 
Lily 


Pomogła: 425 razy
Dołączyła: 04 Cze 2007
Posty: 18041
Wysłany: 2007-10-30, 21:32   

Czy ja wiem, czy pokazanie, że coś można zrobić może zaszkodzić? Pamiętam, że pokazałam J, ze może sobie stać trzymając się szczebelków w łóżeczku i ona za 2 dni już sama wstawała i stała sobie - nikt jej do tego nie zmuszał, po prostu załapała, że tak się da i spróbowała :)
_________________
hxxp://www.wegetarianskiblog.blox.pl]Blog wegetariańskihttp://www.zielonastrona.blogspot.com], blog mniej wegetariański
 
 
Iwona 

Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 20 Sie 2007
Posty: 137
Skąd: Czechowice-Dziedzice
Wysłany: 2007-10-30, 22:58   

stokrotki napisał/a:
znam małą Maję która ma 19 miesięcy i od 2 tygodni dopiero zaczeła chodzić

Mój zaczął chodzić w wieku 16 m-cy, też czekaliśmy na tą chwilę długo
 
 
Lily 


Pomogła: 425 razy
Dołączyła: 04 Cze 2007
Posty: 18041
Wysłany: 2007-10-30, 23:03   

hxxp://www.polki.pl/rodzina_niemowle_rozwoj_artykul,10004885.html - o tym, kiedy należy zwrócić się po poradę
_________________
hxxp://www.wegetarianskiblog.blox.pl]Blog wegetariańskihttp://www.zielonastrona.blogspot.com], blog mniej wegetariański
 
 
honey 


Pomogła: 14 razy
Dołączyła: 08 Cze 2007
Posty: 428
Skąd: hameryka
Wysłany: 2007-10-31, 01:15   

moj syn tez zaczal chodzic dosyc pozno...16 miesiecy bodajze...i mowic tez dosyc pozno ok.3 roku... ale jak zaczal to juz buzia mu sie nie zamyka od lat i to w dwoch jezykach na raz.. majac 4 juz zaczynal czytac...proste zdania..itd.
corka przed ukonczeniem roku juz niezle biegala...
_________________
dzisiaj liczy sie tylko teraz,teraz licze tylko na dzisiaj ..a jutro....to sie zobaczy jutro
 
 
Martuś 


Pomogła: 73 razy
Dołączyła: 04 Cze 2007
Posty: 3101
Skąd: Langfuhr
Wysłany: 2007-10-31, 11:06   

neoaferatu napisał/a:
Są dzieci, które nie raczkują i potem moze nie być strasznego problemu, ale o pewnych dysfunkcjach to swiadczy. Potem beda jakieś deficyty.

No to jest chyba zdecydowanie zbyt ogólnikowe i daleko posunięte stwierdzenie, ja nie raczkowałam wcale, od pełzania przeszłam do całkowicie samodzielnego chodu w wieku 10 miesięcy, a żadnych deficytów nigdy nie miałam, raczej wręcz przeciwnie. Ja myślę, że trzeba przede wszystkim spokojnie obserwować swoje dziecko i starać sie zachować złoty środek - być czujnym, ale też nie doszukiwać sie u dziecka wszystkich możliwych chorób i nie myśleć, że jak się żadnej nie znalazło to znaczy, że się źle szuka, nie projektować na nie swoich lęków i obaw, bo w ten sposób można wywołać każdą chorobę.
_________________
hxxp://alterna-tickers.com]
hxxp://alterna-tickers.com]
 
 
Karolina 

Pomogła: 114 razy
Dołączyła: 06 Cze 2007
Posty: 4928
Wysłany: 2007-11-03, 14:13   

Tymek miał 15 miesięcy jak zaczął. Tez jestem zdania, ze dziecko samo wstanie i pójdzie:) Po co obciążać kolanka i kręgosłup, wszystko w swoim czasie:)
_________________
hxxp://s-p-l-o-t.blogspot.com/
 
 
 
Cytrynka 


Pomogła: 11 razy
Dołączyła: 05 Cze 2007
Posty: 962
Skąd: Olympia, USA
Wysłany: 2008-05-28, 08:15   

Adaś ciągle sam nie chodzi i nie potrafi stać bez podpórki. Buuu
 
 
magdusia 

Pomogła: 42 razy
Dołączyła: 03 Cze 2007
Posty: 1992
Skąd: HRLM
Wysłany: 2008-05-28, 10:56   

Cytrynka, a chodzisz z nim na rehabilitację?
dobrze by było gdyby obejrzał/a go rehabilitant/ka gdyby były jakieś nieprawidłowości w rozwoju ruchowym oni by to dostrzegli.
Dobre efekty(przyspieszenie rozwoju motorycznego) przynosi codzienna rehabilitacja przez około 10 dni.
_________________

hxxp://alterna-tickers.com]
"Każdy jest geniuszem. Ale jeśli zaczniesz oceniać rybę pod względem jej zdolności wspinania się na drzewa, to przez całe życie będzie myślała, że jest głupia." A. Einstein
 
 
Cytrynka 


Pomogła: 11 razy
Dołączyła: 05 Cze 2007
Posty: 962
Skąd: Olympia, USA
Wysłany: 2008-05-28, 17:06   

Adaś ma takie zajęcia, choć coraz rzadziej, bo rehabilitantka twierdzi, że już nie trzeb. Pożyczyła Adasiowi balkonik i Adaś chodzi z balkonikiem. Ale on niedługo będzie miał 20 miesięcy. Widzę poprawę oczywiście, tylko wydaje mi się, że to wszystko długo trwa.
 
 
Lily 


Pomogła: 425 razy
Dołączyła: 04 Cze 2007
Posty: 18041
Wysłany: 2008-05-28, 17:07   

Cytrynka, a zbadał mu ktoś błędnik? może on ma jakieś zaburzenia równowagi?
_________________
hxxp://www.wegetarianskiblog.blox.pl]Blog wegetariańskihttp://www.zielonastrona.blogspot.com], blog mniej wegetariański
 
 
Cytrynka 


Pomogła: 11 razy
Dołączyła: 05 Cze 2007
Posty: 962
Skąd: Olympia, USA
Wysłany: 2008-05-28, 17:19   

Kiedy byłam w ciąży, Adaś miał stwierdzony Dandy Syndrom Malformation. Miał cysty w mózgu, konkretnie na robaku módżku (nie wiem, jak to napisać poprawnie) i niedorozwój móżdżku, a ten narząd odpowiada m.in. za motorykę. W drugiej dobie życia miał rezonans magnetyczny, po którym stwierdzono, że nie ma żadnych nieprawidłowości w budowie mózgu. Adaś generalnie ruchowo rozwija się wolniej niż rówieśnicy, zaś emocjonalnie i intelektualnie chyba szybciej.
Długo nie siedział, nie raczkował, za to od co najmniej 12 miesiąca życia sam je posiłki (zupy m.in.), próbuje jeść nożem i widelcem (specjalne dla małych dzieci), powtarza wiele słów i bardzo dużo rozumie itd. Wczorajsza rozmowa:
Ja: Adaś, masz brudną pupę czy czystą?
A: Budną
Ja (po umyciu): Adasiu, czy miałeś czystą pupę, czy brudną?
A: Budną
Ja: A teraz masz czytą, czy brudną?
A: Czyśczyś :mryellow:
Ostatnio zmieniony przez Cytrynka 2008-05-28, 17:21, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Lily 


Pomogła: 425 razy
Dołączyła: 04 Cze 2007
Posty: 18041
Wysłany: 2008-05-28, 17:21   

Cytat:
Kiedy byłam w ciąży, Adaś miał stwierdzony Dandy Syndrom Malformation. Miał cysty w mózgu, konkretnie na robaku móżdżku
tak, ja to oczywiście pamiętam...
rzeczywiście Adaś się świetnie rozwija werbalnie i intelektualnie :)
_________________
hxxp://www.wegetarianskiblog.blox.pl]Blog wegetariańskihttp://www.zielonastrona.blogspot.com], blog mniej wegetariański
 
 
Karolina 

Pomogła: 114 razy
Dołączyła: 06 Cze 2007
Posty: 4928
Wysłany: 2008-05-28, 18:32   

Mia nie wstaje na nogi, no ale ona nie raczkuje więc ma słaby kręgosłup. Staje na kolankach w łóżeczku. Już też się trochę martwię.
_________________
hxxp://s-p-l-o-t.blogspot.com/
 
 
 
PiPpi 
:)


Pomogła: 51 razy
Dołączyła: 07 Lis 2007
Posty: 1974
Skąd: wrocław
Wysłany: 2008-05-28, 22:39   

neoaferatu napisał/a:
Cytrynka, Adaś miał USG robione w ciąży, ale to nie oznacza, ze rzeczywiście miał cysty. Lekarze czesto w USG widza przedziwne rzeczy, których w rzeczywistości nie ma.

dokładnie. mojej znajomej w ciąży USG wykazało jakiś poważny "balonik" rosnący w brzuszku dziecka i nakazano cesarkę, dziecko urodziło się zdrowe jak ryba, szkoda, że cesarka bo kolejne już raczej ze strachu również urodziła przez cc

u nas też kłopoty, i co najgorsze, nie zdiagnozowane przez pediatrę do której chodzimy lecz przypadkową osobę :-/ pediatra marudzi o szczepieniach zamiast pożądnie dziecko zbadać, Karolka wygina się jak literka C kiedy jest na rączkach i ta kobieta stwierdziła, ze ma zbyt silne napięcie mięśni plecków, bo i tak to wygląda, od urodzenia w zasadzie podnosiła główkę, potem jej przeszło i teraz znów podnosi jakby Jej ktoś za to płacił, za to niemożliwe jest np. położenie Jej na barku jak to mamy z dziećmi robią w celu odbicia, ani nie wiadomo do końca jak Ją nosić, tak się pręży..do neurologa wiec idziemy...
_________________
hxxp://www.fotosik.pl]hxxp://www.fotosik.pl]hxxp://www.fotosik.pl] hxxp://pierwszezabki.pl]
hxxp://www.maluchy.pl]
 
 
 
malva 
vegan warrior


Pomogła: 35 razy
Dołączyła: 27 Gru 2007
Posty: 1445
Wysłany: 2008-05-28, 22:53   

no z tym raczkowaniem i jego brakiem..
moja córka raczkowała bardzo długo ,nie chciała chodzić ,szybciej było na czworakach
zaczęła chodzić jak miała rok i cztery miesiące
dzieci mojej siostry nie raczkowały wcale, i mając takie porównanie moge powiedzieć , że moja córka miała duuużo lepszą koordynację ruchów niż maluchy mojej siostry, o wiele rzadziej się też przewracała
z czasem jednak wszystko się wyrównuje i dzieciaczki (szczególnie starsza Marusia) już motorycznie ok. młodszy synek jeszcze się wyrabia :-D
ja raczkowałam, moja siostra nie
mam lepszy zmysł równowagi, łatwiej się orientuję w otoczeniu, uwielbiam jazdę konną, rower itp ,siostra za tymi rozrywkami nie przepada, jest też dyslektykiem

raczkowanie-praca naprzemienna :prawa ręka -lewa noga, lewa reka, prawa noga rozwija i usprawnia połączenie między lewą i prawą półkulą mózgową, jego brak może wlasnie sie przekladac na brak koordynacji ruchowej ,koordynacji oko- ręka, koordynacji oczu
bardzo dobre ćwieczenie dla starszych dzieci (szczegolnie dla tych ktore nie raczkowały ;-) to łażenie po drabinkach, ze specjalnym uwzględnieniem naprzemiennej pracy rąk i nóg
a co do samego stawania na nogi to dla kręgosłupa dziecka im pożniej tym lepiej ,mocniejszsy kosciec i mięsnie (dlatego wlasnie mozna czasem dziecku zaszkodzic przyspieszając jego rozwój)

ale tak z opisu CYtrynki wydaje mi się że z Adasiem wszystko ok
ale rzeczywiście bym go nie szczepiła póki nie nauczy się wszystkiego co trzeba
moja kuzynka jest psychiatrą dziecięcym i zalecała mi przed każdym szczepieniem isc z Kalinką do neurologa dzieciecego by przebadał ją czy wykształciła już odpowiednie odruchy i umiejętnosci, gdyby nie -to absolutnie nie szczaepic bo moze spowodowac że dziecko osiagnie je duzo, duzo pozniej ,lub moze spwodowac upośledzenie
musze się przyznac że lekcewazyłam te rady,ale teraz po tym co wiem od Neo wiem też że potwornie głupia byłam. i tyle.
 
 
honey 


Pomogła: 14 razy
Dołączyła: 08 Cze 2007
Posty: 428
Skąd: hameryka
Wysłany: 2008-05-28, 23:42   

mi na przyklad dentysta zabronil szczepic moja corke ..ma dwa latka... przynajmniej przez miesiac przed , i miesiac po wizycie u niej...kiedy powiedzialam, ze mala nie jest a biezaco ze szczepieniami..i jestem na etapie zastanawiania sie i robienia research'u na ten temat....
 
 
Cytrynka 


Pomogła: 11 razy
Dołączyła: 05 Cze 2007
Posty: 962
Skąd: Olympia, USA
Wysłany: 2008-05-29, 05:10   

Ja już nie szczepię. Ostatnie szczepienia były jak miał 2 miesiące. Do tej pory łączyłam opóźnienie ruchowe Adasia z cystami, które ponoć miał na robaku móżdżku. Teraz zastanawiam się, czy to nie efekt poszczepienny. Tak czy siak, chyba nie jestem w stanie tego sprawdzić i udowodnić.
Lekarze z całą powagą twierdzili, że Adaś jest bardzo ciężko chory. Moja ginekolożka (byłam pod opieką dwóch ginekologów), która nie odbierała tym razem porodu twierdziła, że cysty bywają fizjologiczne i znikają, ale to zależy, gdzie są umiejscowione. Ponoć na robaku móżdżku nie ma cyst, które znikają, tylko trwałe.
Tak czy owak, nawet jeśli lekarze się pomylili to dla nas dobrze. Przerażeniem napawa mnie natomiast fakt, że są sytuacje, że lekarze się pomylą, przekażą rodzicom straszne wieści i mama usuwa ciążę (bywa, że zdrowe dzieci).
Co do homeopaty, miałam ostatnio iść do jednego i sprawdzić, czy warto iść z dziećmi, ale nie poszłam ze względów finansowych. O ile chyba ubezpieczenie zapłaci za wizytę, to za leki już nie. Leki homeopata wydaje z szafeczki we własnym gabinecie i trzeba za nie słono zapłacić.
Może będąc w Warszawie mogłabym pójść. Znacie jakiego dobrego lekarza a Warszawie?
Jeszcze wracając do Adasia. Wydaje mi się, że prawie 20 miesięcy i niemożność stania bez podtrzymania jest wielce niepokojące (lekarz i rehabilitantka twierdzą, że jest OK).
 
 
Karolina 

Pomogła: 114 razy
Dołączyła: 06 Cze 2007
Posty: 4928
Wysłany: 2008-05-29, 07:36   

Malva niestety ja to wszystko wiem, ale dziecka się nie zmusi do raczkowania :-( Ewentualnie mogę potem robić różne ruchowe zabawy, przez króte ścieżki neuronowe się zbudują.
_________________
hxxp://s-p-l-o-t.blogspot.com/
 
 
 
malva 
vegan warrior


Pomogła: 35 razy
Dołączyła: 27 Gru 2007
Posty: 1445
Wysłany: 2008-05-29, 16:32   

Karolina napisał/a:
Malva niestety ja to wszystko wiem, ale dziecka się nie zmusi do raczkowania :-( Ewentualnie mogę potem robić różne ruchowe zabawy, przez króte ścieżki neuronowe się zbudują.


tez wiem że dziecka się nie zmusi,ale rzeczywisście mozna potem to nadrobić i to jest dobra wiadomość :-D
 
 
Cytrynka 


Pomogła: 11 razy
Dołączyła: 05 Cze 2007
Posty: 962
Skąd: Olympia, USA
Wysłany: 2008-05-29, 21:37   

Neo, ja coraz bardziej się tego boję. Co do chodzenia, w wielu miejscach czytałam, że ta granica to 18 miesięcy. Wcześniej, jak Adaś miał zresztą 15 miesięcy, rozmawiałam o tym z pediatrą, która stwierdziła, że nigdzie nie musimy iść, bo do 18 miesiąca Adaś ma czas. Dopiero jak skończył półtora roku, dała nam skierowanie. Chyba w piątek mąż zabierze Adasia do rehabilitantki, zobaczę co ona powie. Ale ona twierdzi podobnie jak mój mąż, że Adaś się boi. Ja rozumiem, że on się boi chodzić, ale dlaczego nie jest w stanie stać bez niczego...
 
 
Cytrynka 


Pomogła: 11 razy
Dołączyła: 05 Cze 2007
Posty: 962
Skąd: Olympia, USA
Wysłany: 2008-05-30, 07:10   

W takim razie poszukam jakiegoś homeopaty. Widzisz, mój mąż uważa, że jestem hipochondryczką i na siłę wmawiam w Adasia choroby. Lekarka i wszyscy twierdzili, że przesadzam. Dziś Adaś ustał ze 4 sekundy, a ja cieszyłam się jak dziecko.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,21 sekundy. Zapytań do SQL: 11