wegedzieciak.pl wegedzieciak.pl
forum rodzin wegańskich i wegetariańskich



FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Nie daję wyboru?
Autor Wiadomość
diancia 


Dzieci: FiStaszek
Pomogła: 7 razy
Dołączyła: 01 Lut 2011
Posty: 2447
Skąd: Kraków
Wysłany: 2012-09-03, 07:57   

Mikarin, nauczka którą miałam na myśli ma dotyczyć asertywności a nie niejedzenia mięsa - on nie chce jeść mięsa z własnej woli, nikt go do niczego nie zmusza, zresztą je i pije wiele rzeczy nawet, jeśli potem źle się czuje, więc ból nie jest tu żadnym sygnałem dla Niego :roll: po prostu wtedy nie miał jeszcze w sobie tyle odwagi, żeby powiedzieć całej swojej rodzinie wprost: żyję inaczej i nic wam do tego. Teraz już odwagę ma, z czego się cieszę i jestem dumna, bo wiem, ile to kosztuje w takiej sytuacji..
_________________
hxxp://www.suwaczki.com/]
 
 
Mikarin 
szczylowa mama


Dzieci: Jakub Nataniel 09.03.2012
Pomogła: 16 razy
Dołączyła: 13 Wrz 2011
Posty: 2500
Skąd: Wałbrzych
Wysłany: 2012-09-03, 14:54   

diancia napisał/a:
Teraz już odwagę ma, z czego się cieszę i jestem dumna, bo wiem, ile to kosztuje w takiej sytuacji..
:) mój niestety mięsożerca, ale potulnie wcina moje wegańskie ekstrawagancje i nie marudzi :D diancia, w takim razie cieszę się, że mąż Twój nabrał aż tyle pewności siebie :)
_________________
hxxp://pierwszezabki.pl] hxxp://lilypie.com]hxxp://daisypath.com]hxxp://daisypath.com]hxxp://www.kornela-m.blogspot.com/]blog? zapraszam!
SELER RULEZ! :D | Nie łączę wegetarianizmu z filozofią, więc jak czasem coś palnę - proszę o wyrozumiałość! Dziękuję :)
hxxp://wegedzieciak.pl/viewtopic.php?p=651569#651569]Zbieram na rower - zapraszam!
 
 
diancia 


Dzieci: FiStaszek
Pomogła: 7 razy
Dołączyła: 01 Lut 2011
Posty: 2447
Skąd: Kraków
Wysłany: 2012-09-03, 19:04   

Mikarin, ja też zadowolona i odetchnięta, że te zmagania ma już za sobą :) może i Twój stopniowo zamieni się w weganina? Mojemu transformacja zabrała 7 lat ;) Powiedz mu, że weganizm jest sexi :D
_________________
hxxp://www.suwaczki.com/]
 
 
sylv 
niedowiarek


Dzieci: syn :)
Pomogła: 40 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 3138
Skąd: Sz-n
Wysłany: 2013-08-25, 13:45   

Jak zapowiedziałam- przenoszę ;-)

koko napisał/a:

kml napisał/a:
Ja oczywiście bym chciała żeby moje dziecko nie jadło mięsa, ale zastanawiam się czy to będzie w ogóle możliwe i nie będzie krzywdzące dla dziecka?

Jak to krzywdzące??
kml napisał/a:
Moje zwierzaki jedzą mięso, więc tym trudniej mi podjąć decyzję w tej sprawie.

Rozumiem, że hodujesz mięsożerne zwierzęta? Nie bardzo czaję, co do tego ma dieta dziecka.
_________________
hxxp://www.thebump.com/?utm_source=ticker&utm_medium=UBB&utm_campaign=tickers]

moje aukcje
hxxp://allegro.pl/Shop.php/Show?id=19996001
 
 
 
kml 

Dzieci: Iga 10.03.2014
Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 21 Sie 2013
Posty: 2177
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2013-08-25, 14:09   

Myślę, że jeśli moje dziecko będzie jako jedyne nie jadło mięsa w całej "grupie", to istnieje ryzyko, ze będzie się przez to czuło wyobcowane. Już nie wspominając, że zdarzają się takie przypadki rodziców eliminujących "odmieńców" z najbliższego towarzystwa swojego dziecka, nie zapraszając na urodziny i wygłaszając różne mądrości w obecności dziecka :roll: Być może moje spojrzenie jest błędne. Znam tez dzieciaki, które sobie świetnie z "innością" radzą, ale nie wszystkie dzieci są takie.

Jeśli chodiz o zwierzaki, to jeśli nie odmawiam mojemu psu mięsa, to mam odmawiać dziecku? Jakoś optymistycznie nie zakładam, ze dziecko będzie się brzydzić mięchem od najmłodszych lat ;)
_________________
hxxp://www.suwaczek.pl/]
 
 
excelencja 


Dzieci: Lilka ... ojej serio serio mam dziecko...
Pomogła: 46 razy
Dołączyła: 01 Sty 2008
Posty: 4973
Skąd: Grójec
Wysłany: 2013-08-25, 14:51   

Dostrzegam pewne różnice między dzieckiem a psem.

Mojej córce od początku tłumaczyłam czym jest mięso, nigdy nie miała pomysłu, żeby spróbować choćby.
Dla niej to naturalne i oczywiste, że nie jemy zwierząt, mleka, jaj, miodu i tyle.
Dodatkowo staram się spotykać z wege rodzinami, żeby miała świadomość, że nie jest sama.

To było prostsze niż myślałam :)
_________________
<img src="hxxp://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/c/cz2uabiht.png" border="0" alt="AlternaTickers - Cool, free Web tickers">
hxxp://tropyprzyrody.pl/]
 
 
koko 


Dzieci: 2011 i 2014
Pomogła: 40 razy
Dołączyła: 08 Maj 2009
Posty: 6187
Wysłany: 2013-08-25, 15:18   

kml, wiesz, myślę, że to przedwczesny i wydumany problem zwłaszcza, gdy dziecko jest małe, nie ma 15 lat i nie jest zaproszone na ognisko z kiełbaskami.
Nigdy nie słyszałam o towarzystwie, które eliminuje spośród siebie dziecko dlatego, że nie je mięsa. A jeśli to robi - kij im w oko, chyba nie warto rozczulać się nad rozstaniem z takimi ludźmi ;-)
No i tak jak excelencja dostrzegam różnicę między żywieniem psa a dziecka.
_________________
hxxp://fajnamama.pl]
hxxp://fajnamama.pl]
 
 
 
Alispo 


Dzieci: 4łape
Pomogła: 127 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 5934
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-08-25, 15:47   

To moze zacznij odmawiac psu?:P My tu czasem odmawiamy i wtedy masz pełną konsekwencję ;)
_________________
hxxp://onlyonesolution.net
 
 
kml 

Dzieci: Iga 10.03.2014
Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 21 Sie 2013
Posty: 2177
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2013-08-25, 15:58   

Trochę mnie to przeraża, bo w moim otoczeniu jestem osamotniona w swoich poglądach.

Tez widzę różnicę między dzieckiem, a psem. Raczej łatwiej mi narzucać psu moje wybory, bo nie ma świadomości tego i nigdy się nie usamodzielni.

excelencja napisał/a:
Mojej córce od początku tłumaczyłam czym jest mięso, nigdy nie miała pomysłu, żeby spróbować choćby.

Jeśli można wiedzieć, co jej mówiłaś?
A nie pytała dlaczego tatuś/babcia/kuzynka/dzieci w przedszkolu jedzą mięso?

koko napisał/a:
kml, wiesz, myślę, że to przedwczesny i wydumany problem zwłaszcza, gdy dziecko jest małe, nie ma 15 lat i nie jest zaproszone na ognisko z kiełbaskami.
Nigdy nie słyszałam o towarzystwie, które eliminuje spośród siebie dziecko dlatego, że nie je mięsa. A jeśli to robi - kij im w oko, chyba nie warto rozczulać się nad rozstaniem z takimi ludźmi ;-)

Ja mam inne doświadczenia. Wśród nastolatków inność jest częściej cool. problemy widzę w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym, kiedy dziecko nie potrafi powiedzieć "kij", bo ma ogromną potrzebę akceptacji. A nie wiem właśnie czy to jest tak hop siup przestawić dziecko z wege na mięso.

Alispo napisał/a:
To moze zacznij odmawiac psu?:P My tu czasem odmawiamy i wtedy masz pełną konsekwencję ;)

Och, to jest kolejny temat pełen wątpliwości ;-)
_________________
hxxp://www.suwaczek.pl/]
 
 
koko 


Dzieci: 2011 i 2014
Pomogła: 40 razy
Dołączyła: 08 Maj 2009
Posty: 6187
Wysłany: 2013-08-25, 16:17   

kml napisał/a:

Ja mam inne doświadczenia.

To masz już jedno wege dziecko?
_________________
hxxp://fajnamama.pl]
hxxp://fajnamama.pl]
 
 
 
Kat... 


Dzieci: Z i D
Pomogła: 71 razy
Dołączyła: 03 Sty 2009
Posty: 4341
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-08-25, 16:43   

kml napisał/a:
excelencja napisał/a:
Mojej córce od początku tłumaczyłam czym jest mięso, nigdy nie miała pomysłu, żeby spróbować choćby.

Jeśli można wiedzieć, co jej mówiłaś?
A nie pytała dlaczego tatuś/babcia/kuzynka/dzieci w przedszkolu jedzą mięso?
nie do mnie pytanie ale odpowiem. Ja mówiłam, po prostu, że oni jedzą a my nie. I tu podawałam jeszcze z 3-4 rzeczy, które nas różnią np: oni mają telewizor a my nie, oni mają samochód a my rowery, nasza rodzina składa się z innych osób niż u tych "innych" itd. Zawsze podkreślałam, że ludzie sa bardzo różni, różne rzeczy są dla nich ważne, różnie postępują. Czasem z wygody, czasem dlatego, że po prostu mają inne zdanie, uważają inaczej.
Jak czasem jest coś niewegańskiego co Z chce to się z nim umawiam, że spróbuję znaleźć to w wersji wegańskiej albo zrobić coś bardzo podobnego. I tyle.
Wiem, że dzieci są różne ale jeśli się nie robi z tego jakiejś wielkiej podszytej poczuciem winy sprawy, to myślę, że dziecko potraktuje to jako naturalną różnicę.
kml napisał/a:
Wśród nastolatków inność jest częściej cool. problemy widzę w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym, kiedy dziecko nie potrafi powiedzieć "kij", bo ma ogromną potrzebę akceptacji.
zgadza się ale nie możesz jako rodzic zgadzać się na wszystko, nawet na te rzeczy, które kłócą się z Twoim światopoglądem bo dziecko ma potrzebę. A jak będzie chciało cały dzień grać online w jakieś durne gry i się w ogóle nie ruszać albo jeść ciągle słodycze bo wszyscy tak robią to co? Albo będzie nalegało na buty za 4 stówy bo w innych obciach chodzić? Albo iść do cyrku bo wszyscy już byli?

Jako rodzice musimy nauczyć się tłumaczyć ze swoich decyzji. Przecież nie wszystko się dzieciom podoba (mam nawet wrażenie, że w pewnym wieku to nic) ale po to jesteśmy.

A jak przyjdzie czas na ogniska to polsoja zrobiła roślinne kiełbaski :-)
_________________
<img src="hxxp://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/d/drq9l8b04.png" border="0" alt="AlternaTickers - Cool, free Web tickers">
<img src="hxxp://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/n/nxoasmhk1.png" border="0" alt="AlternaTickers - Cool, free Web tickers">
 
 
kml 

Dzieci: Iga 10.03.2014
Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 21 Sie 2013
Posty: 2177
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2013-08-25, 18:49   

koko napisał/a:
To masz już jedno wege dziecko?

Nie, nie mam dzieci, jedynie na czym bazuję to sporo młodsza siostra <teraz się borykamy się z jej okresem dojrzewanie :roll: > i tak to widzę w innych niż wege kwestiach. Typu do I komunii bardzo chciała iść, bo wszyscy idą, a do bierzmowania jako jedyna nie przystąpiła.

Kat... napisał/a:
Ja mówiłam, po prostu, że oni jedzą a my nie.

Czyli nic z tych rzeczy, ze my nie jemy, bo nie chcemy zjadać zwierzątek?

Kat... napisał/a:
Jako rodzice musimy nauczyć się tłumaczyć ze swoich decyzji. Przecież nie wszystko się dzieciom podoba (mam nawet wrażenie, że w pewnym wieku to nic) ale po to jesteśmy

może ja jestem zbyt przewrażliwiona, bo mnie całe życie zmuszali do kotleta i nad talerzem odchodziły różne sceny ;) więc ja bardzo nie chciałabym zmuszać moje dziecko do jedzenia czegokolwiek, chociaż nie wiem czy tak się da :-/

A najgorsze jest to, że mój mięsożerny mąż stwierdził, że dziecko nie musi jeść mięsa, chyba żeby baaardzo chciało. Także decyzja spadła na mnie ;) Po cichu się boję, że nie uda mi się odpowiednio zadbać o odp. zbilansowanie diety i że jak dziecko zechce jeść mięso, to może mieć problemy z trawieniem (szukam info o tym, jakiś badań itp.).
_________________
hxxp://www.suwaczek.pl/]
 
 
Alispo 


Dzieci: 4łape
Pomogła: 127 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 5934
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-08-25, 19:38   

Mysle że martwisz sie na wyrost,możliwe że żadnych z tych problemow akurat nie będzie.Co do przejscia na mięsną dietę to rewolucji nie będzie jakby co.
_________________
hxxp://onlyonesolution.net
 
 
Kat... 


Dzieci: Z i D
Pomogła: 71 razy
Dołączyła: 03 Sty 2009
Posty: 4341
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-08-25, 19:47   

kml napisał/a:

Kat... napisał/a:
Ja mówiłam, po prostu, że oni jedzą a my nie.

Czyli nic z tych rzeczy, ze my nie jemy, bo nie chcemy zjadać zwierzątek?
jak pytał dokładnie dlaczego nie jemy to mówiłam, że ja uważam, że skoro da się nie jeść i być zdrowym to nie chce się przyczyniać do ich zabijania. On wie, że trzeba zabić zwierzę żeby je zjeść ale ja nie jestem miłośniczką zwierzątek więc nie tłumaczę, że ich nie jemy bo tak strasznie je kochamy, tylko raczej, że czuję, że nie mamy prawa.
Ale to ja tak uważam, inni mają na ten temat inne zdanie. Może nie wiedzą, że da się być zdrowym? Mówię, że kiedyś uważano inaczej i jeszcze nie wszyscy w ogóle słyszeli o tym, że da się żyć bez mięsa. Albo z jakiegoś innego powodu.

kml napisał/a:
bardzo nie chciałabym zmuszać moje dziecko do jedzenia czegokolwiek, chociaż nie wiem czy tak się da :-/
nie da. Jeśli będzie jadło to co musi żeby się dobrze rozwijać bez grymaszenia to pewnie będzie trzeba na siłę zapodawać lekarstwa.
_________________
<img src="hxxp://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/d/drq9l8b04.png" border="0" alt="AlternaTickers - Cool, free Web tickers">
<img src="hxxp://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/n/nxoasmhk1.png" border="0" alt="AlternaTickers - Cool, free Web tickers">
 
 
jagodzianka 


Dzieci: zbój
Pomogła: 10 razy
Dołączyła: 03 Wrz 2011
Posty: 2731
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2013-08-25, 20:03   

kml napisał/a:
więc ja bardzo nie chciałabym zmuszać moje dziecko do jedzenia czegokolwiek, chociaż nie wiem czy tak się da :-/

ale do jedzenia czego ty chcesz go nie zmuszać? poza tym to poczytaj trochę o baby led weaning.
kml napisał/a:
i że jak dziecko zechce jeść mięso, to może mieć problemy z trawieniem

wydaje mi się, że ktoś na forum pisał o wege dziecku co zaczęło jeść mięso i nie miało jakiś wielkich problemów. znałam też jednego chłopaka wychowanego wege i jedzącego mięso po kryjomu (w wieku 13 lat) i nie miał problemów, ale nie wiem czy on w od niemowlęctwa był wege i jak to było kiedy pierwszy raz zjadł mięcho.
_________________
hxxp://alterna-tickers.com]
 
 
Alispo 


Dzieci: 4łape
Pomogła: 127 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 5934
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-08-25, 20:29   

Kat.. -podoba mi się Twoje podejście :-)
_________________
hxxp://onlyonesolution.net
 
 
kml 

Dzieci: Iga 10.03.2014
Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 21 Sie 2013
Posty: 2177
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2013-08-25, 20:57   

jagodzianka napisał/a:
ale do jedzenia czego ty chcesz go nie zmuszać? poza tym to poczytaj trochę o baby led weaning.

Np. warzyw, bo ja znam masę dzieciaków, które na widok zielonego (natka pietruszki, brokuły, brukselka) nabierają powietrza w usta. I myślę tu o starszych dzieciach, przedszkole/wczesna podstawówka.
Czytałam, ale nie o ten etap mi chodzi.

Wychodzi na to, że mam zbyt bezstresowe podejście do wychowania ;)
_________________
hxxp://www.suwaczek.pl/]
 
 
excelencja 


Dzieci: Lilka ... ojej serio serio mam dziecko...
Pomogła: 46 razy
Dołączyła: 01 Sty 2008
Posty: 4973
Skąd: Grójec
Wysłany: 2013-08-25, 21:21   

kml napisał/a:
Jeśli można wiedzieć, co jej mówiłaś?

prawdę- cała prawdę.

Pytała czemu inni jedzą mięso, wtedy mówiłam, że inni nie wiedzą, że można nie jeść mięsa, nigdy o tym nie pomyśleli albo po prostu mają w nosie zwierzęta- tj ich etyka wygląda inaczej niż nasza.

kml, no to nie będzie jadł zielonych warzyw... i co z tego? Nie musi jeść brokułów w wersji zielonej, może jeść warzywa w kotletach, pierogach, sosach, dipach, pastach, zupach, kremach, koktajlach, pizzach blablablablabla.

Trochę luzu robi dobrze na głowę :)
_________________
<img src="hxxp://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/c/cz2uabiht.png" border="0" alt="AlternaTickers - Cool, free Web tickers">
hxxp://tropyprzyrody.pl/]
 
 
Sylwia8 


Dzieci: córusia Majusia (2008) i córunia Sarunia (2012)
Pomogła: 10 razy
Dołączyła: 20 Wrz 2012
Posty: 946
Wysłany: 2013-08-25, 23:55   

A czy nasi rodzice dali nam wybór? Dopiero jako dorośli ludzie mogliśmy zdecydować o tym, że jednak mięsa jeść nie będziemy...

Tak sobie Ciebie czytam kml i mnie też się wydaje, że trochę za bardzo martwisz się na wyrost... Jasne, jesteś w ciąży i to pierwszej, hormony szaleją, chciałabyś już teraz poukładać dobrze świat dla swojego dzieciątka, wiele spraw jest jedną wielką niewiadomą a tu jeszcze trzeba zmagać się z trudnymi decyzjami. Na pewno nie ułatwia Ci sprawy fakt, że Twój partner mięso nadal je i jak wspomniałaś, w swoim otoczeniu jesteś w swoich poglądach osamotniona. I chyba tu tkwi podstawa tego "problemu", który próbujesz rozwiązać już teraz - chociaż on jeszcze nawet się nie pojawił i być może wcale nie pojawi - że nie czujesz się pewnie w tej sytuacji. Martwisz się, czy będziesz umiała dziecko dobrze odżywić, czy nie będzie mu czegoś tam brakowało - przecież jeśli nie jesz mięsa w ciąży to chyba wiesz, co jeść, żeby dziecko dobrze się rozwijało? Więc to samo będziesz jadła potem, kiedy będziesz je karmić i to samo będziesz mu podawać, kiedy zacznie już samo jeść. Jeśli dobrze się za to zabierzesz, będziesz mieć dziecko wcinające brokuły, buraki i inne "paskudztwa" bo dla niego to będzie NORMALNE tak, jak dla innych dzieci "mięsko". Tak naprawdę, dopóki nie pójdzie do przedszkola to Ty będziesz panować nad jego jedzeniem a do tego czasu już dawno wyrobisz się w kwestii nie zgadzania się na to, żeby Twoje dziecko było karmione mięsem, jeśli tego nie chcesz. Inna sprawa, że dziecko, które zaczyna samo jeść, jest bardzo zainteresowane wszystkim, co Ty masz na talerzu, więc jak Ty masz brokuła, ściąga Ci z talerza brokuła, jak tatuś będzie miał kotleta, ściągnie mu z talerza kotleta... Ale też wiadomo - jak mam wino w kieliszku czy kawę w filiżance to odmawiam dziecku, chociaż wyciąga do tego rączki. Więc albo potraktujesz to tak samo i nie pozwolisz (a właściwie tatuś i z nim to musisz sobie raz jasno ustalić - najlepiej, jakby dla Waszego wspólnego dobra też przestał jeść mięso :-P ) albo pozwolisz dziecku spróbować tak samo jak marchewkę i brokuła, nie robiąc z tego wielkiego problemu - może sprawdzi, wypluje i będzie spokój. A może zje i wyciągnie rączki po jeszcze, tego nigdy nie wiesz. Najważniejsze to chyba odpowiedzieć sobie na pytanie - dlaczego nie jem mięsa tak naprawdę? Czy głównie dlatego, żeby nie zabijać czy głównie dlatego, żeby sobie zdrowia nie rujnować? I dlaczego chcę tego samego dla mojego dziecka?

Ja nie jem mięsa z wielu względów ale nawet gdyby to było tylko ze zdrowotnych, to już wystarcza - przecież nie dam dziecku czegoś, co sama uważam za szkodliwe dla mnie?

Ja mam dzieci 2 - jedno urodzone i wstępnie odchowane jako mięso jedzące i drugie, wege od poczęcia i vegan od 6 miesiąca życia czyli samo do ust nie zdążyło wziąć nic z mięsa ani nabiału itd. I powiem Ci tak, tak naprawdę, nie masz problemu żadnego, jeśli Ty sama już teraz mięsa nie jesz a Twój partner zgadza się na to, żeby dziecko nie jadło też. Nie jecie tego, nie pozwalasz dziecka częstować, Ty decydujesz o tym, koniec tematu. Jak podrośnie, będzie dla niego NORMALNE a nie dziwne, że mięsa nie jecie i tyle. Ja musiałam przejść (i ciągle jeszcze przechodzę) przez te kwestie z dzieckiem, które wszystkiego już spróbowało i wierz mi, że to dopiero jest problem ale nawet z takim można sobie poradzić, jeśli mocno stoi się na własnych nogach i jest się pewnym za siebie i swoje poglądy. Dziecko we wszystkim chce nas naśladować, więc nawet moja starsza córka, która zdążyła pokochać miśki haribo i lody mleczne, teraz odmawia innym dzieciom kiedy ją częstują mówiąc po prostu, że ona tego nie je. Polubiła lody wodne i lody bananowe made by mama, jak jesteśmy w sklepie większym, gdzie jest mięso, już nie ciągnie mnie do lady z szynkami i serami tylko mówi "mama chodź szybciej bo tu śmierdzi". Ugruntowuje się w niej, że my już tego wszystkiego nie jemy i koniec. I tak, wie dlaczego - nie jemy mięsa bo trzeba zabić zwierzę, żeby je przerobić na szynkę a my już nie chcemy do tego się przyczyniać; nie pijemy mleka bo jest dla ludzi niezdrowe; kiedyś jedliśmy bo o tym wszystkim mało wiedzieliśmy; inni ludzie jedzą bo też jeszcze o tym nie wiedzą, itd. My dużo o tym rozmawiamy na codzień i ona już teraz wyskakuje z tekstami, że chciałaby, żeby wszyscy ludzie na świecie byli weganami, żeby nie zabijali zwierząt... Myślisz, że będę mieć jakiś problem jak pójdzie kiedyś na ognisko z kiełbasami? To rodzice innych dzieci będą mieć problem, jak je moja Maja uświadomi :)
Jeśli uda Ci się przekonać nie-męża, że dla niego również nie jedzenie mięsa będzie zdrowsze, to będziecie dla swojego dziecka najważniejszym przykładem i w tym momencie problemu nie macie żadnego. Takiemu małemu brzdącowi to rodzice kreują jego rzeczywistość. Mojej młodszej córki nikt CZYMŚ TAKIM nie częstuje, bo wszyscy wiedzą, że nie jemy i koniec. A jak ktoś nie wie to uprzejmie dziękuję tłumacząc dlaczego i też koniec. Zero problemu.

Życzę Ci dużo pewności siebie w tej sprawie i zdrowego bobasa rosnącego w zielonym ;)
_________________
Mój wegański sklep - hxxp://sun.sklep.pl

Mój wegański blog - hxxp://wszystkojestwglowie.blogspot.com
 
 
kml 

Dzieci: Iga 10.03.2014
Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 21 Sie 2013
Posty: 2177
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2013-08-26, 08:09   

Sylwia8 napisał/a:
A czy nasi rodzice dali nam wybór? Dopiero jako dorośli ludzie mogliśmy zdecydować o tym, że jednak mięsa jeść nie będziemy...

Właśnie w tym tkwi problem, bo ja uważam, że to było nie w porządku i ja tak swojego dziecka wychowywać nie chcę - zmuszać go do jakiejkolwiek diety.
Sylwia8 napisał/a:
Martwisz się, czy będziesz umiała dziecko dobrze odżywić, czy nie będzie mu czegoś tam brakowało - przecież jeśli nie jesz mięsa w ciąży to chyba wiesz, co jeść, żeby dziecko dobrze się rozwijało?

Ja to jednak jestem dorosła i jeśli wiem, że coś zjeść muszę, to zaciskam zęby i zjadam. A najczęściej szukam zamiennika.
Sylwia8 napisał/a:
Tak naprawdę, dopóki nie pójdzie do przedszkola to Ty będziesz panować nad jego jedzeniem

Czyli wcale nie będę panować, bo jak nie będzie z babcią, to pójdzie b. szybko do żłobka.
_________________
hxxp://www.suwaczek.pl/]
 
 
Alispo 


Dzieci: 4łape
Pomogła: 127 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 5934
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-08-26, 08:52   

kml napisał/a:
Sylwia8 napisał/a:
A czy nasi rodzice dali nam wybór? Dopiero jako dorośli ludzie mogliśmy zdecydować o tym, że jednak mięsa jeść nie będziemy...

Właśnie w tym tkwi problem, bo ja uważam, że to było nie w porządku i ja tak swojego dziecka wychowywać nie chcę - zmuszać go do jakiejkolwiek diety.

Za małe dziecko zawsze będziesz decydowac w różnych kwestiach,nie da się inaczej.
_________________
hxxp://onlyonesolution.net
 
 
bronka 
Supergirls don t cry

Dzieci: Kartofelek 2007 i Bananek 2009
Pomogła: 83 razy
Dołączyła: 02 Lip 2009
Posty: 6426
Wysłany: 2013-08-26, 09:19   

kml napisał/a:
Właśnie w tym tkwi problem, bo ja uważam, że to było nie w porządku i ja tak swojego dziecka wychowywać nie chcę - zmuszać go do jakiejkolwiek diety.

hmmmmmmmmm
Mam nadzieję, ze na diecie czekoladkowo-chrupkowo-mlecznej będzie w stanie egzystować w jakikolwiek sposób. Bo jeśli dasz dziecku wolny wybór to tak najprawdopodobniej jego dieta skończy.

Jako Matka masz OBOWIĄZEK moralny i prawny dbać o dziecko, jego wychowanie, dietę, higienę itp.
Nie wyobrażam sobie dawać dziecku mięsa z powodów zdrowotnych ( nie chcę mojemu dziecku szkodzić i powodować chorób ze spożywania mięsa wynikających) ani etycznych ( tak dziecko - mama nie je mięsa bo uważa, ze to okropne i niemoralne, ale Ty jedz :roll: )

Tak naprawdę to Twój wybór i najbliższe lata Ty będziesz decydowała JAK wychowywać swoje dziecko, jaki system wartości mu przedstawiać, jak go żywić , jak tłumaczyć Świat.
 
 
diancia 


Dzieci: FiStaszek
Pomogła: 7 razy
Dołączyła: 01 Lut 2011
Posty: 2447
Skąd: Kraków
Wysłany: 2013-08-26, 09:31   

bronka napisał/a:
Tak naprawdę to Twój wybór i najbliższe lata Ty będziesz decydowała JAK wychowywać swoje dziecko, jaki system wartości mu przedstawiać, jak go żywić , jak tłumaczyć Świat.
dokladnie tak. Możemy wychowywać dzieci w poczuciu tolerancji dla innych obyczajów, kultur, ale to też jest już JAKIŚ wybór (tolerancja vs szowinizm). Otoczenie zawsze będzie miało 100tysięcy dobrych rad i często inne poglądy na temat wychowania,pielęgnacji itd. Po prostu przekaż dziecku te wartości, które dla Ciebie są wazne i będzie dobrze :)
_________________
hxxp://www.suwaczki.com/]
 
 
lenka86r 


Dzieci: Lila :)
Dołączyła: 24 Wrz 2010
Posty: 830
Wysłany: 2013-08-26, 12:48   

kml napisał/a:
Myślę, że jeśli moje dziecko będzie jako jedyne nie jadło mięsa w całej "grupie", to istnieje ryzyko, ze będzie się przez to czuło wyobcowane. Już nie wspominając, że zdarzają się takie przypadki rodziców eliminujących "odmieńców" z najbliższego towarzystwa swojego dziecka, nie zapraszając na urodziny i wygłaszając różne mądrości w obecności dziecka :roll: Być może moje spojrzenie jest błędne. Znam tez dzieciaki, które sobie świetnie z "innością" radzą, ale nie wszystkie dzieci są takie.

Jeśli chodiz o zwierzaki, to jeśli nie odmawiam mojemu psu mięsa, to mam odmawiać dziecku? Jakoś optymistycznie nie zakładam, ze dziecko będzie się brzydzić mięchem od najmłodszych lat ;)


kml mniej więcej wiem o co Ci chodzi, niestety nie znam nikogo kto wychowuje dzieci wegetariańskie, a szkoda :( na pewno łatwiej jest pogadać na żywo, podyskutować, zaczerpnąć jakieś pomysły, przepisy, dania,

ja nie jestem wegetarianką, jem mięso duża rzadziej niż inni, ale jem, okolicznościowo lub jak ma na coś ochotę, był czas że nie jadłam go wcale, w mojej rodzinie jadło się codziennie szynkę na śnaidanie i kolację, a na obiad kotleta, jak przestałam jeść mięso nasłuchałam się nieźle... ale to inny temat, ja PLANUJE ( bo pewnie czas pokarze czy tak będzie) mojemu dziecku na początku nie dawać mięsa ani mleka krowiego ze względu na jego szkodliwość, sztucznych jogurtów, słodyczy, chrupek itp. a po pewnym czasie wprowadzać nabiał poza mlekiem oczywiście i raz na jakiś czas mięso tylko białe, ryby bo sama jem ryby.

Zapewne dużo osób się zastanawia co ja robię na tym forum :) otóż jest na nim wiele cennych i praktycznych rad, pzrepisów, sposobów, wskazówek które już od kilku lat śledziłam pomimo że nie zawsze byłam wegetarianką, ale dużo przepisów podkradłam od Was, zarazilam moją rodzinę wieloma fajnymi pomysłami na wegetariańskie dania, przekąski itp. mój mąż nigdy nie przejdzie na wegetarianizm, ale je ze mną dania wegetariańskie, czasami robię wegetariańskie dla mnie a jemu dodaje kotleta lub coś innego jak ma na to ochotę, ostatnio oglądaliśmy reportarz o szczepionkach w drobiu i sam powiedział mi że muszę mu podawać zamienniki bialka, bo nie bedziemy tego kupować :) małe postępy, ale są
_________________
hxxp://www.suwaczki.com/]
 
 
kml 

Dzieci: Iga 10.03.2014
Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 21 Sie 2013
Posty: 2177
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2013-08-26, 14:35   

diancia napisał/a:
dokladnie tak. Możemy wychowywać dzieci w poczuciu tolerancji dla innych obyczajów, kultur, ale to też jest już JAKIŚ wybór (tolerancja vs szowinizm). Otoczenie zawsze będzie miało 100tysięcy dobrych rad i często inne poglądy na temat wychowania,pielęgnacji itd. Po prostu przekaż dziecku te wartości, które dla Ciebie są wazne i będzie dobrze :)

Jest to dla mnie jasne, ale dzieci w pewnym wieku zaczynają podejmować swoje decyzje, czasem będące porażką wychowawczą rodziców. Pytanie tylko kiedy dziecku pozwolić decydować o tym czy wolno mu jeść mięso. Czy w ogóle wolno mi zabraniać jeśli dziecko zechce spróbować i będzie się domagało kotleta? Tłumaczyć, zachęcać do innych dań tak. Ale czy zabraniać? Ja sobie tego absolutnie nie wyobrażam. Mogę kontrolować ilość, jakość, formę i częstotliwość, ale nie zmuszać dziecko do bycia wege*.
_________________
hxxp://www.suwaczek.pl/]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,32 sekundy. Zapytań do SQL: 11