wegedzieciak.pl wegedzieciak.pl
forum rodzin wegańskich i wegetariańskich



FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
dziwujemy sie wiecznie..
Autor Wiadomość
Alispo 


Pomogła: 127 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 5936
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-06-03, 16:20   

Tusia napisał/a:
Cytat:
Wegetarianizm jest dla mnie teraz tak naturalny, że czasem zapominam, ze inni ludzie jedzą mięso i ciągle mnie to dziwi...


Mnie dziwi szczegolnie jak ludzie naprawde wiedza jak to wyglada..bo nie kazdy zdaje sobie sprawe..bylam ostatnio na fatalnej fermie bydla mlecznego..i nie moge pojac jak to jest ze cale towarzystwo jak jest na miejscu to kreci glowami ze zdumienia ale potem jakby nigdy nic wcina nabial.. :-/

Albo takie swinie..jakby psa na miesiac w takiej klatce zamknac to by afera byla,a ze swinia to wszystko mozna:

hxxp://www.mardar.pl/sp_kojec.html]hxxp://www.mardar.pl/sp_kojec.html

a tu spojrzcie na drugie zdjecie..
hxxp://www.trzoda-chlewna.com.pl/index.php?&opcja=1126]hxxp://www.trzoda-chlewna.com.pl/index.php?&opcja=1126
_________________
facebook.com/dtogon
Ostatnio zmieniony przez Alispo 2007-06-03, 16:27, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Ania D. 

Pomogła: 115 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 2196
Wysłany: 2007-06-03, 20:00   

U mnie poszło jeszcze dalej i czasem się dziwię, że ludzie kupują np. śmietanę :-> . Ale to tez dlatego, że ja rzadko bywam w zwykłych sklepach, bo warzywa i kasze kupujemy na targu, chleb piekę sama i w takich spożywczych sklepach nie ma nic dla nas do kupienia.
 
 
Alispo 


Pomogła: 127 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 5936
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-06-03, 20:00   

Oj mnie tez to dziwi... :-/
_________________
facebook.com/dtogon
 
 
k.leee 


Pomógł: 46 razy
Dołączył: 02 Cze 2007
Posty: 2700
Wysłany: 2007-06-03, 20:49   

Alispo napisał/a:
Albo takie swinie..jakby psa na miesiac w takiej klatce zamknac to by afera byla,a ze swinia to wszystko mozna:

hxxp://www.mardar.pl/sp_kojec.html

a tu spojrzcie na drugie zdjecie..
hxxp://www.trzoda-chlewna...php?&opcja=1126

Masakra :evil: Hipokryzja :evil:
_________________
hxxp://alterkino.org/]www.alterkino.org
 
 
neuro 


Pomogła: 9 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 487
Skąd: Warszawa, zielone Bielany
Wysłany: 2007-06-04, 15:40   

Smutne :(
Wydaje mi się, że Ci ludzie muszą się jakoś dystansować do tego, co widzą i w czym biorą udział. Może nie potrafią inaczej, a może mają niższy poziom empatii i nie widzą w zwierzęciu istoty, która cierpi? Ich podświadomość przetważa informacje tak, żeby nie brać tych widoków do siebie. Takie Freudowskie mechanizmy obronne. Gdyby dopuścili do świadomości wszystkie uczucia i myśli, to musieliby coś zmienić, a to zawsze jest trudne i psychika się przed tym broni.
A jeśli chodzi o osoby jedzące i kupujące mięso, to ja ich rozumiem, bo dwa lata temu też taka byłam. I pamiętam, jak mówiłam, że moja siostra cioteczna oszalała, jak przeszła na wege. Coż, kwestia perspektywy :)
 
 
Humbak 


Pomogła: 80 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 3937
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2007-06-04, 15:45   

...
Ostatnio zmieniony przez Humbak 2009-05-19, 17:38, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
pao
[Usunięty]

Wysłany: 2007-06-04, 15:46   

właśnie co ciekawe, mój toporny i nieempatyczny niegdyś mąż zmienił dietę właśnie gdy uświadomił sobie cierpienie zwierzaków i to, jak bardzo są trute (a co za tym idzie jak bardzo truci są ludzie). i wcale nie chodziło tu o jakieś emocje, bowiem nad tym spokojnie przeszedł, ale o fakty, które przyjął zamiast zaciemniać jak to czyni większość.

podejście rozumowe do empatii. dziwne, ale ważne że zadziałało :)
 
 
kamma 
Magellan


Pomogła: 147 razy
Dołączyła: 04 Cze 2007
Posty: 7442
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2007-06-05, 01:02   

A moja rodzina stale powtarza mi, że coraz bardziej świruję. Że jestem nienormalna, bo troszczę się o los zwierząt, a także chińskich dzieci pracujących zamiast się bawić, a także naszej brudnej planety. Moi rodzice mają konsumpcyjne podejście do życia. Bo za ich czasów niczego nie było (ale nie za sprawą Konona ;) ), musieli sobie od ust odejmować, więc teraz uważają, że im się należy. Myślę, że takie podejście jest dość powszechne.
 
 
 
neuro 


Pomogła: 9 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 487
Skąd: Warszawa, zielone Bielany
Wysłany: 2007-06-05, 11:02   

To też może być kwestia braku poczucia sprawstwa. Jeżeli ktoś nie czuje, że od jego wyborów i decyzji zależą tak abstrakcyjne rzeczy, jak poziom zarobków w Chinach to trudno, żeby się tym przejmował. Ma się wrażenie, że jednostka tak naprawdę nie ma wpływu na to, co się dzieje na świecie i koncentruje się tylko swojej najbliższej rzeczywistości.
Weźmy pod uwagę, że wiele rzeczy zależy od sposobu działania ludzkiego umysłu, jest kwestią wrodzonego systemu przetwarzania danych i procesów automatycznych. Zmiana tego wymaga pracy i i wysiłku poznawczego. Jak mówiła Humbak, czasem jest to trudne do przyjęcia i zrozumienia, niemniej często nie jest to wina tych osób. Żeby coś zmienić, trzeba najpierw przyjąć to do świadomości, a potem mozolnie uczyć się nowego podejścia. Nie każdy ma tyle empatii, chęci, czy wręcz umiejętności (szczególnie osoby starsze). Nie mniej jednak jest to możliwe :)
 
 
Ewa
[Usunięty]

Wysłany: 2007-06-05, 11:18   

neuro napisał/a:
szczególnie osoby starsze

O, niekoniecznie. U mnie w rodzinie osoba, która najlepiej i najnormalniej odbiera wegetarianizm mój i dzieci jest moja babcia. Nawet jej lekarz kiedyś był w szoku, jak powiedziała, że ona woli moją kuchnię, bo na takiej lepiej się czuje.
 
 
kamma 
Magellan


Pomogła: 147 razy
Dołączyła: 04 Cze 2007
Posty: 7442
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2007-06-05, 11:41   

U mnie to samo. Babcia akceptuje nasz wegetarianizm bardziej niż mama. Sama je mięso (siła przyzwyczajenia), ale moją dietę szanuje od samego początku.
 
 
 
gosiabebe 

Pomogła: 20 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 1494
Wysłany: 2007-06-05, 12:11   

exit
Ostatnio zmieniony przez gosiabebe 2010-02-28, 18:30, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
neuro 


Pomogła: 9 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 487
Skąd: Warszawa, zielone Bielany
Wysłany: 2007-06-05, 12:14   

Chodziło mi o to, że wraz z wiekiem utrwalają się stereotypy, drogi przetwarzania informacji itp, więc trudniej je zmienić. Nie oznacza to, że takie wyjątki nie istnieją :)
Pokolenie naszych babć było zdecydowanie mniej mięsne w praktyce, niż naszych rodziców. Swoją drogą to bardzo przewrotne...
 
 
Apulejusz 


Pomogła: 8 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 484
Skąd: Gorlice/Jasło
Wysłany: 2007-06-05, 12:15   

Ponoć zawsze wnuki bardziej dogadują się ze swoimi dziadkami.. ja z moją babcią dyskutuję czasem na bardzo filozoficzne tematy i ona również akceptuje mój wegetarianizm. Rodzice czasem gderają (najbardziej martwi ich moja waga - 49kg przy wzroście 164cm).

A jeśli chodzi o przekonania to muszę przyznać, ze szanują je, chociaż nie zgadzaja się z nimi. Ale wiedzą, ze się już nie zmienię bo taka już poprostu jestem.

Myślę sobie też, że nasz stosunek do świata (mam na myśli ekologię, weg(etari)anizm, stosunek do zwierząt etc.) raczej zależy od mentalności, świadomości spolecznej i dobrych chęci. Bo przecież można pozostawać biernym (bo tak jest wygodniej), a można też aktywnie pokazywać swój szacunek do życia. Ja wybralam tę drugą opcję. To, że niektórzy uważają ją za wyraz mojego "niedojrzałego" idealizmu? Cóż, kwestia świadomości. Ja do filisterstwa dojrzeć nie chcę:)
_________________
<img src="hxxp://lb1f.lilypie.com/OvVYp2.png" width="400" height="80" border="0" alt="Lilypie First Birthday tickers" />
<img src="hxxp://davf.daisypath.com/MaMvp2.png" width="400" height="80" border="0" alt="Daisypath Anniversary tickers" />

Mój wegańsko-DIY blog: www.chatkamargot.blogspot.com
 
 
adriane 


Pomogła: 51 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 3064
Skąd: teraz Irlandia
Wysłany: 2007-06-05, 12:31   

Apulejusz napisał/a:
Rodzice czasem gderają (najbardziej martwi ich moja waga - 49kg przy wzroście 164cm).


Ja zazwyczaj przy podobnym wzroście ważyłam ok.44 kg, teraz ważę tyle co Ty i uważam, że już jestem niezwykle utuczona ;) Moje otoczenie, m.inn. rodzina też to widzi i mówi, że się bardzo poprawiłam :lol:
_________________
Ada, mama Emila 2002, Karoliny 2000 i Filipa 1991.
 
 
 
pao
[Usunięty]

Wysłany: 2007-06-05, 14:54   

taak, waga...

ja od niepamiętnych czasów mam stałą wagę. (no z przerwami na ciążę ;) ) przy wzroście 172 waga waha sie pomiędzy 50 a 55 kilo. najczęściej jednak wskazując 52.

ale co ciekawe: póki nie było dziecka to wszyscy marudzili, żem taki chudzielec, a teraz to wszyscy się zachwycają , ze po dziecku taka świetna figura :D teraz w ciąży to samo: jeden wielki zachwyt, ze tak sie doskonale trzymam :D

zatem jak widać marudzenie jest zależne od okoliczności :D
 
 
Lily 


Pomogła: 425 razy
Dołączyła: 04 Cze 2007
Posty: 18035
Wysłany: 2007-06-05, 18:45   

Oj, ja tez się dziwię, zwłaszcza że rzadko jadam z mięsożercami...
_________________
hxxp://www.wegetarianskiblog.blox.pl]Blog wegetariańskihttp://www.zielonastrona.blogspot.com], blog mniej wegetariański
 
 
vlada 


Pomogła: 9 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 671
Wysłany: 2007-06-05, 19:38   

Apulejusz napisał/a:
Rodzice czasem gderają (najbardziej martwi ich moja waga - 49kg przy wzroście 164cm).

ja jeszcze kilka lat temu ważyłam 49kg przy wzroście 175cm, ale tera już się poprawiłam i ważę "odrobinkę" więcej :mryellow:

Mnie przeraża mięso włożone w reklamówkę. Ocieka to jeszcze krwią, żar się z nieba leje a delikwent/ka zadowolony że obiad do domu niesie rozsyła uśmiechy na prawo i lewo. Uśmiech miła rzecz, ale gdy jest wynikiem świeżo zakupionego (świeżego) towaru, to mnie bardziej na wymioty bierze a nie na uśmiechanie się.

Ludzie lubią mięso i będą je lubić, jedzą je od lat i lata będą jeszcze jeść, bo tak zostali wychowani i tak wychowują swoje dzieci. Jedzą przecież nie krowę, świnię, cielaka tylko kotlecika, schaboszczaka czy cielęcinkę.
Piją mleko bo bombardowani są wiadomościami, że mleczko i nabiał jest zdrowy.
Wielu, ba bardzo wielu moich znajomych mających nawet rodzinę na wsi myślało że KROWA JEST PO TO ŻEBY LUDZIOM DAWAĆ MLEKO. Jak się jej nie wydoi, to dopiero może być problem. :shock:
_________________
hxxp://www.maluchy.pl]hxxp://www.maluchy.pl]
 
 
pao
[Usunięty]

Wysłany: 2007-06-05, 19:41   

Cytat:
Jedzą przecież nie krowę, świnię, cielaka tylko kotlecika, schaboszczaka czy cielęcinkę.


mój mąż pracuje na kafeterii na promie. kiedy ludzie pokazują obiad i pytają go co to jest odpowiada: krowa, świnia itp. ludzie dziczeją na takie odpowiedzi, bo przecież wołowina ładniej brzmi...

a jak ktoś pyta "czemu ta golonka taka mała" to mój miły odpowiada "bo to dziecko tej dużej". zainteresowanie mięsem na jego zmianach spada :)
 
 
Alispo 


Pomogła: 127 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 5936
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-06-05, 19:45   

vlada napisał/a:
KROWA JEST PO TO ŻEBY LUDZIOM DAWAĆ MLEKO. Jak się jej nie wydoi, to dopiero może być problem. :shock:

w sumie to sie zgadza ;-)
_________________
facebook.com/dtogon
 
 
adriane 


Pomogła: 51 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 3064
Skąd: teraz Irlandia
Wysłany: 2007-06-05, 22:26   

pao napisał/a:
zainteresowanie mięsem na jego zmianach spada


A nie wywalą go za z pracy?
_________________
Ada, mama Emila 2002, Karoliny 2000 i Filipa 1991.
 
 
 
pao
[Usunięty]

Wysłany: 2007-06-05, 22:37   

adriane napisał/a:
pao napisał/a:
zainteresowanie mięsem na jego zmianach spada


A nie wywalą go za z pracy?


nie, cała kafeteria na nim sie opiera :) jest za dobrym pracownikiem :) a obrót i tak jest, tylko ze warzywkami :)

z reszta to pod bartka presją wprowadzono tez warzywne menu. co prawda jest z boku i małymi literami ale jest a bartek rzecz jasna warzywka poleca :) i robi to skutecznie :)
 
 
adriane 


Pomogła: 51 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 3064
Skąd: teraz Irlandia
Wysłany: 2007-06-05, 22:55   

pao napisał/a:
a obrót i tak jest, tylko ze warzywkami


Tak trzymać zatem :-)
_________________
Ada, mama Emila 2002, Karoliny 2000 i Filipa 1991.
 
 
 
Alispo 


Pomogła: 127 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 5936
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-06-05, 22:59   

I niech mi ktos powie ze praca"u wroga" to hipokryzja :-P
_________________
facebook.com/dtogon
 
 
pao
[Usunięty]

Wysłany: 2007-06-05, 23:01   

w tym przypadku raczej partyzantka ;)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,27 sekundy. Zapytań do SQL: 13