wegedzieciak.pl wegedzieciak.pl
forum rodzin wegańskich i wegetariańskich



FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Tęsknię za mięsem.
Autor Wiadomość
Sylwia8 


Pomogła: 10 razy
Dołączyła: 20 Wrz 2012
Posty: 946
Wysłany: 2013-09-21, 21:01   

Chciałam napisać już wczoraj ale nie zdążyłam a dzisiaj pojawiły się tu już świetne wpisy, w których wiele jest z tego, co chciałam powiedzieć.... Nie będę się więc powtarzać ale powiem, że dołączam do tych osób, które wspomniały o terapii - to było moje pierwsze wrażenie po przeczytaniu Twojego posta, że to nie wegetarianizm, ryby jeść czy nie jeść, itd. są problemami lecz problem jest zupełnie gdzie indziej a w tej sferze on tylko się manifestuje... Ja sama przeżywam weganizm radosny więc nie jestem raczej osobą, której wsparcia tutaj szukasz... Widzę wokół siebie jednak wiele osób, również bliskich, z różnymi zaburzeniami odżywiania i one nigdy nie są bez przyczyny... I po doświadczeniu ludzi, których znam, mogę powiedzieć z całą pewnością, że dobra terapia to początek nowego życia a kto uważa, że jej nie potrzebuje, że jeszcze nie jest z nim tak źle, dojeżdża do 50 czy 70 jako zgorzkniała i sfrustrowana, nie widząca sensu w życiu osoba... Więc - przede wszystkim - ZAJMIJ SIĘ SOBĄ a potem innymi zwierzętami. Zadzwoń do najbliższego ośrodka terapii uzależnień (wcale nie musisz być uzależniona, po prostu w takich ośrodkach są terapeuci za darmo - najczęściej fajni ludzie, pracujący za małe pieniądze bo chcą POMAGAĆ innym), umów się na pierwsze spotkanie, a potem drugie, trzecie, i tak przez rok się spotykaj i układaj sobie wszystko, a Twój ideał - weganizm przyjdzie sam, i będzie radosny, czego Ci życzę z całego serca! I pamiętaj, wszystko jest w TWOJEJ głowie...
_________________
Mój wegański sklep - hxxp://sun.sklep.pl

Mój wegański blog - hxxp://wszystkojestwglowie.blogspot.com
 
 
Kinga25

Dołączył: 20 Wrz 2013
Posty: 8
Wysłany: 2013-09-22, 01:10   

Nie spodziewałam się tylu konstruktywnych, mądrych postów, naprawdę dziękuję.
Może faktycznie przyszłam tutaj szukać 'usprawiedliwienia', bo sama już podświadomi wymyśliłam, że mleczne rzeczy są be, a ryby jako 'zadośćuczynienie' są OK. Możliwe, w końcu już sama raconalizacja jest próbą usprawiedliwienia, a usprawiedliwienie ze strony samych wegetarianek byłoby mojej sprytnej podświadomości bardzo na rękę. Na pewno jakiej decyzji bym nie podjęła będę świadoma jej konsekwencji.
Postaram się też więcej poszukać informacji dotyczących życia ryb, ich rodzajów itp, wszak to ogromna rodzina zwierząt. Tak naprawdę pewnie szukam 'mniejszego zła' ze świadomością, że obydwa wybory:
a) laktoowo
b) owopescopseudo
wegetarianizmy to nie są rozwiązania moralnie czyste. Jakoś moja logika składnia się przy opcji b, a jednak taka pycha, taka świadomość, że przy opcji a) nadal mogę nazywać się wege, a przy b) już nie jest dla mnie kusząca. Cóż, takie są moje niskie pobudki, ostatnio przestałam przed sobą udawać lepszego człowieka niż jestem i stąd w sumie mój post.
Macie całkowitą rację z terapią, jest to coś co również planuje - na pewno mam bardzo kompulsyjną i nieco obsesyjną osobowość i nie tylko wegetarianizm jest tego objawem - regularnie czymś zaczynam się obsesyjnie interesować, co zastępuje mi nieco 'prawdziwe' życie.
Postaram się sama poukładać, postaram się wybrać jakąś opcję jednak z nadzieją, że to nadal jest forma przejściowa przed restrykcyjniejszą wersją wegetarianizmu. Mam nadzieję, że będę mogła tu kiedyś powrócić i się pochwalić weganizmem lub prawie weganizmem.
 
 
an 
spec od łudzenia się

Pomogła: 26 razy
Dołączyła: 11 Lip 2008
Posty: 1316
Wysłany: 2013-09-22, 03:18   

Kinga, dziękuję za odpowiedź

i chcę Ci powiedzieć - nie odchodź z forum jeśli nie musisz
 
 
zou 

Pomogła: 19 razy
Dołączyła: 08 Gru 2010
Posty: 917
Wysłany: 2013-09-22, 08:01   

Kinga25 - jak czytam Twoje posty, to czasem sie uśmiecham. Ty się martwisz, a ja sie cieszę. ;) Wiem...że wszystko będzie dobrze. Zobaczysz. Jesteś na dobrej drodze. Do tego jesteś inteligentna bestia. Wrażliwa i sprytna. Z demonami to tak bywa. Masz taką tendencję do bycia dla siebie surową, a czasem nawet okrutną w ocenie. Czasami może stąd, też idą Twoje poglądy uznające gatunkowizm - bo podswiadomie szukasz ocalenia, także zdrowia czy życia, w zewnętrznej idei? Może jak przekujesz surowość i karanie siebie samej po prostu w uczciwą obserwacje umysłu, (bez ciagłegooceniania siebie), to pomału wszystko sie uspokoi i nie bedzie potrzeba takich czy innych poglądów, za to lepiej będzie sfera działania ...działała.? W niektórych przypadkach - moze tak jest w Twoim, grzebanie w umysle, jest mniej skuteczne niz po prostu działanie. Robienie tego, co się wie. A Ty juz duuużo wiesz. Wiesz, działanie weryfikuje. Jak się za dużo mysli a za mało robi tego co wynika z tej samowiedzy, to ona pączkuje, jak drożdże bo działanie jej nie weryfikuje. Na pewnym etapie skuteczna terapia jest niemal 90% działania, czyli robienia tego co sie wie, a tylko 10% refleksji i samorozumienia. Wszystko inne w działaniu odpada jak strupek z rany, ale trzeba sie ruszac, to wtedy to nie boli. Jak sie odrywa siedząc w domu to zawsze za dużo i zów krwawi, i człowiek znów sam sie kaleczy.
Jest taka zasada co do fobii i kierowania uwagi -7 minut. Potrzeba 7 minut wystawienia na dany bodziec, aby jego siła zaczęła stopniowo malec. Jak sie czegoś boisz, to np. przeżuwaj lub chocby wąchaj np. makaron, pierwsze kęsy jak najdłużej, bo im dłużej to trwa tym bardziej umysł wytraca siłę lękową. (Cierpię na audiofobię i stosuje te metodę).
Jednak powiem Ci też, że z taka bystrością jak Twoja, nie zawsze babranie się w poglądach i samorozumienie będzie wystarczające. Trzeba zacząć żyć. Dużo o sobie wiesz, i to paradoksalnie też może nie być Twoim sprzymierzeńcem.
Dziewczyny dobrze radza, ja bym zrobiła tak jak Sylwia8 radzi. Doskonale byś sobie poradziła, jakbym Ci poleciła kilka ksiażek, ale moim zdaniem wyjście do ludzi,taki krok w działanie byłoby dobrym uzupełnieniem samorozumienia. Inaczej umrzesz bardzo mądra ...:) i tyle.
Poza tym, wiesz terapia może stać się bardzo wazną cześcią zycia, ale trzeba tez po prostu cos robić oprócz tego. Inaczej całe życie będzie przygotowywaniem się do życia :)
"Masz prawo tu być taka jak jestes teraz:)" Jeny....czuję się jak jakiś ramol stary, gdy na mysl mi przychodzi cholerne hipisowskie "tak jak drzewa i gwiazdy"...

I zostań na forum, nie musisz tu wracać dopiero jako "wegetarianka" to jest forum dla rodzin a ja nie mam rodziny i co, mam zrobić sobie dzidziusia i ślub aby mnie Forumowicze wpuścili? ;) To są tylko słowa. Chyba nikt się nie gniewa za to, że przyszłaś tu po "rozgrzeszenie" od wegetarian aby znów jeść ryby...bo to Ty tak to widzisz.

Poza tym, nie zawsze mamy szanse poznac ludzi o podobnym światopoglądzie w naszej miejscowości a na Forum sa spotkania w realu, wiesz- można gadanie przerzucić troche na "robienie" czegoś...a to już jest życie:)

Kat - Twój opis faz wegetarianizmu i weganizmu przypomina mi od połowy, fazy "starego małżeństwa"....Na poczatku ten /ta jedyna opcja, potem sobie popatrzę a na końcu już tylko etyka powstrzymuje przez zdradą ;) Taki sprawdzian uwewnętrznienia wartości gdy opadnie kurz radości, uczenia się/poznawania itd. Gdy pojawia się wegan-rutyna ;) Nie monotonia ale właśnie już rutyna :) I potem ludzie się dziwia, że ktos z 20 letnim stażem wege nagle zaczyna jeść mięso, albo tak bez powodu jakby - nagle zdradza partnera. Ot, chwila nieuwagi...;)
_________________
www.veganfotoku.blogspot.com - roślinna fotokuchnia - aktualny blog
www.wegefotokuchnia.blox.pl - stary blog
"Kuchnia XX wieku to miejsce, w którym przygotowuje się jedzenie, przechowuje pojemniki i puszki. Kuchnie XXI wieku będą produkować własną żywność, a to sprawi, że każde gospodarstwo domowe będzie w dużej mierze żywnościowo niezależne" S.Meyerovitz na temat kiełków, ziół...
 
 
Kat... 


Pomogła: 71 razy
Dołączyła: 03 Sty 2009
Posty: 4344
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-09-22, 12:19   

zou napisał/a:

Kat - Twój opis faz wegetarianizmu i weganizmu przypomina mi od połowy, fazy "starego małżeństwa"....Na poczatku ten /ta jedyna opcja, potem sobie popatrzę a na końcu już tylko etyka powstrzymuje przez zdradą
co poradzę. :-) Na szczęście nie bardzo już pamiętam oryginalne smaki mięsa i nabiału i udające je zamienniki wystarczają.
_________________
<img src="hxxp://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/d/drq9l8b04.png" border="0" alt="AlternaTickers - Cool, free Web tickers">
<img src="hxxp://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/n/nxoasmhk1.png" border="0" alt="AlternaTickers - Cool, free Web tickers">
 
 
zou 

Pomogła: 19 razy
Dołączyła: 08 Gru 2010
Posty: 917
Wysłany: 2013-09-22, 13:25   

Kat... Mam nadzieję, że nikogo nie uraziłam tym porównaniem (patrzyłam oczywiście po sobie w tym porównaniu). Fajnie, że tyle lat wege/wegan i że wszyscy u Ciebie "cali i zdrowi" :)
_________________
www.veganfotoku.blogspot.com - roślinna fotokuchnia - aktualny blog
www.wegefotokuchnia.blox.pl - stary blog
"Kuchnia XX wieku to miejsce, w którym przygotowuje się jedzenie, przechowuje pojemniki i puszki. Kuchnie XXI wieku będą produkować własną żywność, a to sprawi, że każde gospodarstwo domowe będzie w dużej mierze żywnościowo niezależne" S.Meyerovitz na temat kiełków, ziół...
 
 
moony 
wyjątek od reguły


Pomogła: 49 razy
Dołączyła: 25 Lis 2009
Posty: 3740
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2013-09-22, 13:39   

zou, bardzo Ci dziękuję za to, co napisałaś.
_________________
mój muzyczny blog ---> www.ewabujak.blogspot.com
hxxps://www.facebook.com/they.can.rock.me?ref=hl
 
 
Kinga25

Dołączył: 20 Wrz 2013
Posty: 8
Wysłany: 2013-09-22, 14:58   

Czasem zdecydowanie za dużo myślę, już podjęłam pewne kroki dotyczące ewentualnej terapii oraz przy okazji zbadania pewnych niedoborów we krwi.
Forum podczytuje i chętnie bym została - jednak jest jeszcze jedna rzecz, która jest moją kompulsją - Internet :oops:
Właśnie jestem u progu samoleczenia poprzez odstawienie i na dniach planuję pozamykać wszystkie sprawy (inne fora, aukcje na allegro :D ) i zniknąć z Internetu, właśnie po to żeby prowadzić prawdziwe życie, bo niezbyt mi wychodzi korzystanie z tego dobra w sposób umiarkowany. A jak się już gdzieś udzielam, to dopiero jest szał odświeżania strony co chwilę, ech.
Ale na pewno za jakiś czas wrócę i zdam relację, z resztą wegedzieciak to najlepsza strona wege moim zdaniem, maasa wiedzy.
Trochę odpuszczę sobie, posłucham siebie, zobaczę jak będę się czuła w jakiej wersji. Póki co w końcu od dwóch dni piję czarną kawę (bo z roślinnym mlekiem nigdy nie lubiłam) i w końcu mi smakuje - oby tak dalej.

Bardzo wam dziękuję za wpisy, dały mi do myślenia, a jednocześnie trochę ukoiły, poczułam się 'rozumiana'.
 
 
zou 

Pomogła: 19 razy
Dołączyła: 08 Gru 2010
Posty: 917
Wysłany: 2013-09-22, 16:59   

moony - to i ja dziękuję Tobie, bo jak czasem się rozpiszę, to mi potem głupio, bo piszę z własnego doświdczenia i się czuję po chwili dość bezbronna. No ale słowo się rzekło, zn. napisało, to trzeba z tym żyć ;)

Kinga25 - to powodzenia w planach. Powodzenia :) I dużo zdrowia!
_________________
www.veganfotoku.blogspot.com - roślinna fotokuchnia - aktualny blog
www.wegefotokuchnia.blox.pl - stary blog
"Kuchnia XX wieku to miejsce, w którym przygotowuje się jedzenie, przechowuje pojemniki i puszki. Kuchnie XXI wieku będą produkować własną żywność, a to sprawi, że każde gospodarstwo domowe będzie w dużej mierze żywnościowo niezależne" S.Meyerovitz na temat kiełków, ziół...
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,2 sekundy. Zapytań do SQL: 12