wegedzieciak.pl wegedzieciak.pl
forum rodzin wegańskich i wegetariańskich

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Prawie młodzież 2013 :)
Autor Wiadomość
terra 

Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 29 Gru 2012
Posty: 780
Wysłany: 2015-08-30, 12:33   

No właśnie, nasz wątek umarł- to chyba świadczy o tym jak absorbujące są dzieciary w tym wieku... ;-)

mamuta- witaj! Wegańskie dziecko to dla mnie aktualnie abstrakt, bo mój stawia opór ostatnio przed normalnymi, szczególnie warzywnymi posiłkami. Ratuję się kanapkami z twarożkiem i serem żółtym i jajkami. Jak sobie radzisz, jak wyglądają jego przykładowe posiłki? Szukam inspiracji na dania (a najlepiej gotowe przepisy ;-) )

mermezd - baaaaaardzo się cieszę się, że kryzys zażegnany. Zdradź sekret, co pomogło? (może być na priv). Lila cudna, widać, że ma diabełki w oczach :mryellow: No, to że trafiłaś na PEDIATRĘ wegankę to w ogóle cud nad cudy! To ja przeprowadzam się do Krakowa ;-) No i zapomniałam ci napisać na fb, że byłam pod dużym wrażeniem, jak ona potrafi mówić. I to wierszyk! A u nas w porywach mówi w miarę składnie jeden wyraz.

U nas ostatnio i kłopoty z jedzeniem, i ze spaniem, płacze i histerie wybuchają co chwila. Odpieluchowanie też się nie udłało, bo zaczął sikać i nie zwracać w ogóle na to uwagi. A jak ma zrobić kupę, to się gdzieś melinuje pod stołami :roll: Miałam go dać do żłobka na parę godzin, ale ze względów zawodowych (muszę pracować głównie popołudniami) nie miało to sensu, więc zrezygnowałam. Był tylko godzinę na adaptacji z dwójką dzieci, która poszła nie tak źle (pół godziny wiszenia na mnie, bo jeden chłopiec robił tam demolkę i strasznie wrzeszczał, a drugie pół to już tam sobie coś oglądał), ale i tak wydaje mi się, że jednak to dla niego za wcześnie. I sam żłobek mnie zniechęcił, bo okazało się, że w niedużej sali ma się gnieździć 16 dzieci i dwie panie! A Nati musi mieć sporą przestrzeń osobistą. Uwielbia starsze dzieci, ale takie w jego wieku go przerażają, patrzy na nie jak na jakieś ufoki. Szczerze mówiąc odetchnęłam z ulgą, że nie muszę go dawać ;-) Zapiszę go w ciągu roku na jakieś zajęcia z dziećmi, żeby się przyzwyczaił. No, ale są i plusy- Nati uwielbia malować, teraz fotelik do karmienia jest stolikiem do malowania, zaczyna zaraz po przebudzeniu jak tylko fotelik pojawi się w jego polu widzenia. Nadal pasjonuje się pojazdami, coraz lepiej rżnie w piłkę (jak przymierza się do strzału, to odmierza kroki jak Ronaldo ;-) ), jest maniakiem bajek, ale na szczęście lubi też te książkowe. Uwielbia jeździć na rowerze w foteliku. Łatwo wpada w złość i płacz, ale też i cudownie umie przytulać i dawać całusy. Ja zaś z niczym nie mogę się wyrobić. Nawet musiałam sprzedać działkę, bo nie miałam kiedy na nią chodzić!

Dziewczyny, pokazujcie swoje dwulatki! Jak tam urodziny, podpowiedzcie jakiś fajny przepis na tort, bo my świętujemy już za tydzień. To już dwa lata, trudno uwierzyć, dopiero co narzekałyśmy na przypadłości ciążowe :mryellow:

Parę fotek:

20150815_140442.jpg
Plik ściągnięto 57 raz(y) 415,02 KB

20150815_133749.jpg
Plik ściągnięto 55 raz(y) 266,08 KB

20150716_163613.jpg
Plik ściągnięto 51 raz(y) 218,51 KB

_________________
hxxp://www.suwaczki.com/]
 
 
AzjaB 

Pomogła: 9 razy
Dołączyła: 28 Cze 2013
Posty: 743
Wysłany: 2015-09-01, 20:54   

mermezd, tak jechaliśmy autem. Wyjechaliśmy wieczorem, Madzia szybko padła i przespała całą noc, a rano praktycznie byliśmy już na miejscu.

Ufff, my po pierwszym dniu w przedszkolu :) Madzia zachwycona, rozpłakała się na koniec, że jeszcze nie skończyła zabawy i nie chce wracać do domku :) W domu trajkotała jak najęta co się działo, pani klaskała i wołała "przedszkolaki do sali", "zapraszam na śniadanko" :) Płakaliśmy z mężem ze śmiechu :) Po za tym po jednym dniu już przyniosła nowe piosenki, muszę poszperać w sieci bo nie wszystkie pamiętam, a Madzia bardzo lubi jak razem śpiewamy. Potrafi tak nawet i godzinę koncertować zer mną :) Ostatnio nawet sąsiadka zagadała, że słyszała jak śpiewamy, to sobie usiadła na balkonie i nawet się wzruszyła, bo jej dzieci przypomnieliśmy :) Podobnie z wierszykami Brzechwy, Tuwima - dużo sama już pamięta (fragmenty albo krótkie to całe).

terra, u nas tort klasycznie - biszkopt z bitą śmietaną i owocami. Na wierzch zamówiłam gotowy opłatek z Hello Kitty (taki był motyw urodzin) ;)
Co do odpieluchowania - to wrzuć na luz :)
_________________
hxxp://pierwszezabki.pl] hxxp://www.suwaczki.com/]
 
 
Paulis 


Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 16 Mar 2013
Posty: 840
Skąd: KRK
Wysłany: 2015-09-01, 23:20   

mermezd napisał/a:
TERAZ WAŻNA INFORMACJA DLA KRAKOWIANEK byliśmy dziś z Lilą na bilansie dwulatka i ... trafiliśmy na przemiłą, cudną młodą lekarkę WEGANKĘ
Dawno nie spotkałam tak miłego człowieka, a już na pewno nie spodzieałam się, że znajdę pediatrę bezmięsnego, jestem nią oczarowana i w ogole całą tą sytuacją:)
Spytałam czy może orientuje się gdzie w Kraku są przedszkola wege, nie wiedziała ale powiedziałą, że jak będzie trzeba z chęcią wystawi nam zaświadczenie do przedszkola o diecie bezmięsnej, po prostu raj:)


To rzeczywiście świetna wiadomość :-) . Mam prośbę, czy mogłabyś opisać, jak wygląda ta pani doktor :-) . Wiem dziwne pytanie, ale my włąśnie mamy pediatrę o tym samym imieniu i nazwisku w Medicoverze i tak się zastanawiam czy to ta sama pani jest :-) . U nas kwestia diety nigdy się nie pojawiła, więc nie wiem czy nasza lekarka jest włąśnie tą, o której wspominasz:-). Z góry dziękuję.
_________________
hxxp://lilypie.com]

hxxp://straznik.dieta.pl/]
 
 
Paulis 


Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 16 Mar 2013
Posty: 840
Skąd: KRK
Wysłany: 2015-09-01, 23:20   

mermezd napisał/a:
TERAZ WAŻNA INFORMACJA DLA KRAKOWIANEK byliśmy dziś z Lilą na bilansie dwulatka i ... trafiliśmy na przemiłą, cudną młodą lekarkę WEGANKĘ
Dawno nie spotkałam tak miłego człowieka, a już na pewno nie spodzieałam się, że znajdę pediatrę bezmięsnego, jestem nią oczarowana i w ogole całą tą sytuacją:)
Spytałam czy może orientuje się gdzie w Kraku są przedszkola wege, nie wiedziała ale powiedziałą, że jak będzie trzeba z chęcią wystawi nam zaświadczenie do przedszkola o diecie bezmięsnej, po prostu raj:)


To rzeczywiście świetna wiadomość :-) . Mam prośbę, czy mogłabyś opisać, jak wygląda ta pani doktor :-) . Wiem dziwne pytanie, ale my włąśnie mamy pediatrę o tym samym imieniu i nazwisku w Medicoverze i tak się zastanawiam czy to ta sama pani jest :-) . U nas kwestia diety nigdy się nie pojawiła, więc nie wiem czy nasza lekarka jest włąśnie tą, o której wspominasz:-). Z góry dziękuję.
_________________
hxxp://lilypie.com]

hxxp://straznik.dieta.pl/]
 
 
mermezd 


Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 15 Lip 2012
Posty: 1032
Skąd: Włcławek
Wysłany: 2015-09-02, 09:52   

Paulis napisał/a:
To rzeczywiście świetna wiadomość . Mam prośbę, czy mogłabyś opisać, jak wygląda ta pani doktor . Wiem dziwne pytanie, ale my włąśnie mamy pediatrę o tym samym imieniu i nazwisku w Medicoverze i tak się zastanawiam czy to ta sama pani jest . U nas kwestia diety nigdy się nie pojawiła, więc nie wiem czy nasza lekarka jest włąśnie tą, o której wspominasz:-). Z góry dziękuję.


Paulis wcale nie głupie pytanie:)
Lekarka młoda, może koło 35 to max, dosyć ładna, jakieś ciemne włosy, ale nie czarne, raczej szatynka, ładny uśmiech, pogodna, nie wiem jak jeszcze mogłabym opisać:) My o diecie się dowiedzieliśmy w ten sposób, że przy wywiadzie zapytała czy Lila ma normalną dietę, ja ze strachu odpowiedziałam, że normalną, ale na szczęście moj mąż jest odważniejszy i powiedział, że normalna ale wegetariańska ;) i ona odpowiedziała, że akurat popiera, więc jak się wszyscy rozgadaliśmy to powiedziała nam że ona jest wege :)
_________________
hxxp://www.suwaczki.com/]
 
 
mermezd 


Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 15 Lip 2012
Posty: 1032
Skąd: Włcławek
Wysłany: 2015-09-02, 10:14   

Paulis napisał/a:
To rzeczywiście świetna wiadomość . Mam prośbę, czy mogłabyś opisać, jak wygląda ta pani doktor . Wiem dziwne pytanie, ale my włąśnie mamy pediatrę o tym samym imieniu i nazwisku w Medicoverze i tak się zastanawiam czy to ta sama pani jest . U nas kwestia diety nigdy się nie pojawiła, więc nie wiem czy nasza lekarka jest włąśnie tą, o której wspominasz:-). Z góry dziękuję.


Paulis wcale nie głupie pytanie:)
Lekarka młoda, może koło 35 to max, dosyć ładna, jakieś ciemne włosy, ale nie czarne, raczej szatynka, ładny uśmiech, pogodna, nie wiem jak jeszcze mogłabym opisać:) My o diecie się dowiedzieliśmy w ten sposób, że przy wywiadzie zapytała czy Lila ma normalną dietę, ja ze strachu odpowiedziałam, że normalną, ale na szczęście moj mąż jest odważniejszy i powiedział, że normalna ale wegetariańska ;) i ona odpowiedziała, że akurat popiera, więc jak się wszyscy rozgadaliśmy to powiedziała nam że ona jest wege :)

terra jak tylko znajdę wolną chwilę napisze Ci parę słów na priv.
Nati jest słodki, jak fajnie wygląda w kasku:) i świetne też jest to zdjęcie jak buduje wieżę, jest taki skupiony:)
Lilka też boi się panicznie małych dzieci, akceptuje ew. w swoim wieku a najbardziej to właśnie starsze.

Karmisz jezszce? Opowiem Ci coś.
Jak ja jeszcze karmiłam, Lilka wiecznie na mnie wisiała, co z czasem bardzo mnie irytowało, ciągle leżenie na łóżku, jak była z ła jak się jej coś nie podobało,praktycznie każda sytuacja skłaniałą ją do wołania o cyca. Ja się wkurzałam, ona się wkurzała, wiecznie była zdenerwowana, jak J. przychodził z pracy nie mogłam z nimposiedzieć, pogadać bo był płacz, zazdrość i... cycek.
Wszystko się zmieniło kiedy przestałam karmić! Stała się pogodna, otwarta, wesoła, lepiej się dogadywała z tatą, stała się bardzo samodzielna, zaczęła załatwiać się do nocnika, całkiem odrzuciła pieluchy, zaczęła cudnie jeść i wtedy też był ogromny przełom z mową- ruszyła jak lawina!
Tak jakby ten cyc ją bardzo ograniczał, naprawdę wszystkim nam wyszło to na dobre.
Może i z Natim by tak było?

W ogóle w ostatnich dniach Lila z tatą się świetnie dogadują, chyba minął jej ten bunt na niego, ostatnie dwie noce nawet ją uśpił!!! To jest dla mnie ogromny szok, pierwszy raz w życiu to nie ja ją położyłam, do tego bardzo jej się to pdoba, uwielbia słuchać jak opowiada jej bajki, wiersze, jest w tym lepszy ode mnie :)

AzjaB a jak Ty zniosłas pierwszy dzień? Bałaś się bardzo?
To super że Madzia tak polubiła to miejsce, nprewdę genialnie !!!
Zresztą ona jest chyba bardzo otwarta i przyjaźnie nastawiona do dzieci co?

My niestety dopiero za rok ruszamy z przedszkolem, raczej się nie da od połowy roku. Mam nadzieję że w tym czasie Lila bardziej się uspołeczni.

Lila w ogóle nie lubi chłopczyków i wczoraj szli z J. do sklepu i mi opowiada że szła matka z dzieckiem i Lila podobno ustała im na drodze i mówi " Lilusia krzyczy na chłopczyka- eee, Lila krzyczy na chłopczyka- eee!!!" a ta matka bierzę dziecko za rękę i mówi do Lilki " to dziewczynka, chodź Hania" , śmiać mi się chciało bo przypału narobiła, ale z drugiej strony musiało zrobić się przykro tej mamie...
_________________
hxxp://www.suwaczki.com/]
 
 
AzjaB 

Pomogła: 9 razy
Dołączyła: 28 Cze 2013
Posty: 743
Wysłany: 2015-09-02, 14:14   

W ogóle przez ten szok, nie napisałam - terra, mermezd, śliczne dzieciaki :)

Mega się bałam, cały czas siedziałam jak na szpilkach i pod telefonem, jak zadzwonił nieznany numer to mało na zawał nie zeszłam, krew zaczęła mi pulsować w skroniach, ścisnęło żołądek, zaschło w ustach... Ledwo "słucham" wychrypiałam drżącym głosem... Okazało się, że to szef (a nie mam go zapisanego w prywatnym telefonie) pomylił się i wykręcił na mój prywatny numer... Na szczęście Madzia dzielna jest niesamowicie :)

Co do spostrzeżeń mermezd, na temat karmienia piersią, mam podobne... Nie chciałam wcześniej pisać wprost, bo kiedyś oberwało mi się srogo, że jestem złą matką (bo miałam odmienne poglądy od innych)... Ale po odstawieniu od cyca, jakieś 2 miesiące przed 2 urodzinami, Madzia bardzo pozytywnie się zmieniła - stała się bardziej towarzyska, otwarta, chętniej zostawała z kimś innym niż ja, lepiej zasypia... Dlatego czasem warto dać dziecku dorosnąć :) Ale wiadomo, co dobre dla jednego niekoniecznie dla drugiego.

Tak, Madzia lubi dzieci, ale faktycznie łatwiej jej się dogadać ze starszymi, bo z nimi po prostu można się dogadać ;) Rówieśnicy raczej tak jak ona sama nie chcą ustępować.

mermezd, co do zachowania Lili wobec Taty myślę, że bardzo dużo może być "winy" w sytuacji kiedy się kłóciliście... Powinniście teraz okazywać sobie z partnerem dużo czułości, tak by Lila wiedziała i widziała, że Tato jest ważny dla Ciebie, że się kochacie i nie cierpisz przez niego. Nasze emocje przechodzą na dzieci - niestety zarówno te złe, jak i dobre...
_________________
hxxp://pierwszezabki.pl] hxxp://www.suwaczki.com/]
 
 
terra 

Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 29 Gru 2012
Posty: 780
Wysłany: 2015-09-02, 14:19   

Azja - wcale się nie dziwię, że twoja Madzia tak dobrze zniosła pierwszy dzień w przedszkolu, już po wyglądzie widać, że ona należy do tych przebojowych dzieciaków :D A z odpieluchowaniem wyluzowałam już dawno. Poczekam aż do tego sam dojrzeje. Znajomi, którzy mają o rok starszego syna nie napinali się, w efekcie odpieluchowali go dopiero teraz w czerwcu, ale za to już bez problemu- nawet ani razu nie zesikał się w nocy.

mermezd - od dłuższego czasu już karmię w zasadzie tylko raz w nocy. I chyba za wiele już mu tam nie leci. Ale mogłabym spróbować całkiem odstawić, bo np. dzisiaj w nocy nie było karmienia, sama mu zaproponowałam rano. Wydaje mi się, że on się już sam odstawia od jakiegoś czasu. I poza okresem niemowlęctwa raczej nie wisiał mi przy cycku. Ale to bardzo ciekawe, co piszesz, jak nie ma takiego wątku, to trzeba go założyć. Ciekawa jestem, czy to jest jakaś reguła, czy po prostu taki zbieg okoliczności.

Aaa, Azja w międzyczasie odpisała o podobnych doświadczeniach, no no, to bardzo ciekawe. Tyle jest teraz gadania o pozytywnym wpływie karmienia piersią, a chyba warto też mówić o tym, jak ważne jest pozwolić dziecku oderwać się od matki. Bo to chyba też jest tak, że to matka ma problem z odstawieniem dziecka od piersi. Sama to widzę po sobie.

A tak a'porpos karmienia, czytałam ostatnio wywiad z Eichelbergerem i pojawił się tam wtręt, że jak kobieta karmi długo syna (np. do 3 roku życia) na żądanie, np. w czasie spotkania towarzyskiego podchodzi do matki i mówi "dawaj cyca", a ona nie przerywając rozmowy wyciąga cycka i mu daje jakby był niemowlęciem, to może to prowadzić do zaburzeń w wieku dorosłym, cytuję: "Nie zdaje sobie sprawy, że uczy syna nieliczenia się z granicami kobiety, a także roszczeniowej, uprzedmiotawiającej postawy wobec kobiet ". Też ciekawa hipoteza ;-)
_________________
hxxp://www.suwaczki.com/]
 
 
terra 

Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 29 Gru 2012
Posty: 780
Wysłany: 2015-09-02, 14:38   

Acha, jeszcze mały P.S. o pierwszym dniu w przedszkolu. Koleżanka jest przedszkolanką i mówi, że szlag ją trafia przez te nadopiekuńcze mamusie (żeby nie było- sama też ma dwójkę dzieci, już w wieku wczesnoszkolnym, przechodziła przez etap żłobka i przedszkola) :mryellow: Mówi, że dzieciaki świetnie sobie radzą, jak już mamusie wychodzą ;-)
_________________
hxxp://www.suwaczki.com/]
 
 
zlotooka 


Pomogła: 6 razy
Dołączyła: 18 Kwi 2013
Posty: 1849
Skąd: Łódź
Wysłany: 2015-09-02, 21:32   

Bardzo ciekawe dziewczyny co piszecie o tym karmieniu i odstawieniu. Ja na razie planuję jak najdłuższe karmienie, chociaż mam też chwilę, kiedy już mam dość - u nas jest tak, że cyc jest najlepszym pocieszycielem w różnych sytuacjach niepewności, np w obcym towarzystwie albo jak ja jestem zajęta czy muszę wyjść. Wtedy jest "wiszenie", szarpanie, rozbieranie.
Z drugiej strony, myślę sobie, może to karmienie tak negatywnie wpływało na Wasze dzieci, bo Wy się denerwowałyście i nie lubiłyście tych sytuacji? Zauważyłam, że kiedy podchodzę do tematu na spokojnie, to i Zosia się uspokaja...
_________________
hxxp://www.suwaczki.com/]

hxxp://kie-lbie-we-lbie.blogspot.com/
hxxp://wegeblw.pl/
 
 
mermezd 


Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 15 Lip 2012
Posty: 1032
Skąd: Włcławek
Wysłany: 2015-09-03, 11:24   

zlotooka napisał/a:
Z drugiej strony, myślę sobie, może to karmienie tak negatywnie wpływało na Wasze dzieci, bo Wy się denerwowałyście i nie lubiłyście tych sytuacji?


Ciężko się nie denerwować, kiedy trzeba cały czas chodzić z wywalonym cyckiem :-D W pewnym momencie ma się naprawdę dość. Wydaje mi się ,że przynajmniej u nas, nie chodziło tylko o moje zdenerwowanie. Po skończeniu karmienia Lila nabyła nowe umiejętności i to sporo.

Ja też jestem za naturalnym karmieniem, ale nie do przesady.
Gdybym miała drugie dziecko nie karmiłabym tak długo jak teraz, myślę, że może do około roku, później dziecko tak bardzo do tego przywyka, że ciężko je odzwyczaić i po sobie wiem jak bardzo ciężko mi było ją odstawić, cierpiałam, że coś jej zabieram. Im dziecko starsze tym gorzej, tak mi się wydaje, ale to tylko moje zdanie, na przykładzie jednego dziecka.
_________________
hxxp://www.suwaczki.com/]
 
 
Veronique 


Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 14 Lis 2014
Posty: 922
Skąd: Tübingen
Wysłany: 2015-09-03, 11:38   

mermezd napisał/a:


Ja też jestem za naturalnym karmieniem, ale nie do przesady.
Gdybym miała drugie dziecko nie karmiłabym tak długo jak teraz, myślę, że może do około roku, później dziecko tak bardzo do tego przywyka, że ciężko je odzwyczaić i po sobie wiem jak bardzo ciężko mi było ją odstawić, cierpiałam, że coś jej zabieram. Im dziecko starsze tym gorzej, tak mi się wydaje, ale to tylko moje zdanie, na przykładzie jednego dziecka.


Co dziecko - to przypadek. Moja córcia 16,5 miesiąca, karmiona na zadanie, na blw, mająca mnie codziennie przy sobie (rozstalyśmy sie od jej urodzenia najdłużej raz od 13:00 do 19:00, pozostałe przerwy max 2-3 H ) i ja prowokujaca ją dekoltem w upały oraz przy kąpieli nagim biustem, po prostu nagle z dnia na dzien przestała ssać w dzien, pije rano, wieczorem i czasem do drzemki jesli jestesmy w domu. Jest otwarta, rozdaje dzieciom zabawki, jest wiecznie rozbawiona, zadowolona i roztańczona. Czasem sie wstydzi nowych osób ale po pol godzinie jej to mija. Sama sie odstawia powoli. Nie wiem jak jej pójdzie z odstawianiem nocnym, porannym i wieczornym ale i o dziennych myslalam, ze bedzie problem, szarpanie bluzki i wioska przy obcych a nic takiego nie miało miejsca. Myśle, ze wiele zależy od charakteru dziecka...
_________________
hxxp://www.maluchy.pl]

hxxp://www.maluchy.pl]

Anyone who doesn't go crazy can't be normal.
 
 
terra 

Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 29 Gru 2012
Posty: 780
Wysłany: 2015-09-03, 15:56   

Veronique - no to masz podobnie. U mnie to odstawienie odbyło się tak jakoś niezauważalnie. Nawet nie wiem, kiedy Nati przestał ssać w dzień. Zastanawiam się też, czy takie wieczne wiszenie dziecka na cycku nie dotyczy dzieci niesmoczkowych. Mermezd - jak to było u was? Lilka była smoczkowa? Bo Nati jest smoczkoholikiem, za to chyba nigdy nie traktował piersi jak smoczka. Najadał się i koniec. Tzn. nie koniec- dostawał do buzi smoka. Podejrzewam, że większy problem będzie z odstawieniem smoczka niż cycka. Ale na razie się tym jeszcze nie stresuję, ostatecznie żadne dziecko ze smokiem do szkoły nie idzie ;-) Liczę na to, że sam z tego wyrośnie.
_________________
hxxp://www.suwaczki.com/]
 
 
mermezd 


Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 15 Lip 2012
Posty: 1032
Skąd: Włcławek
Wysłany: 2015-09-03, 20:20   

terra napisał/a:
jak to było u was? Lilka była smoczkowa?


Co Ty, ona nigdy nie chciała smoczka.

Dziś się załamałam, jak zrobiłam Lilce przegląd uzębienia :-( Na dwóch czwórkach próchnica :-( :-( :-(
Koniec słodyczy od jutra bo trochę ostatnio przeginaliśmy, mamy za swoje :-x

Tylko co teraz??? Przecież ona nigdy nie otworzy buzi u dentysty, będzie się bała a co dopiero leczenie?
Przecież małe dziecko to też musi cholernie boleć :-(
Ja akurat jestem z tych co biorą najmocniejsze znieczulenie :-P
Była któraś z was z maluchem już na borowaniu? Poradźcie coś, opowiedzcie jak było
_________________
hxxp://www.suwaczki.com/]
 
 
Veronique 


Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 14 Lis 2014
Posty: 922
Skąd: Tübingen
Wysłany: 2015-09-03, 20:55   

terra napisał/a:
Veronique - no to masz podobnie. U mnie to odstawienie odbyło się tak jakoś niezauważalnie. Nawet nie wiem, kiedy Nati przestał ssać w dzień. Zastanawiam się też, czy takie wieczne wiszenie dziecka na cycku nie dotyczy dzieci niesmoczkowych. .


Moja niesmoczkowa, tzn w dzien nigdy (kiedys w długich trasach samochodem ale i tak nie za długo), usypia na piersi, czasem jej proponuje w nocy jak chce sie ułożyć np na drugim boku ale nie zawsze to skutkuje bo wola nie nie nie i szuka piersi :-)
_________________
hxxp://www.maluchy.pl]

hxxp://www.maluchy.pl]

Anyone who doesn't go crazy can't be normal.
 
 
AzjaB 

Pomogła: 9 razy
Dołączyła: 28 Cze 2013
Posty: 743
Wysłany: 2015-09-03, 21:07   

mermezd, ważne to trafić na dobrego dentystę... I ważne też by z dzieckiem chodzić od małego, a nie dopiero jak jest problem. Myślę, że na pierwszej wizycie, a może i na kolejnych nie będzie borowania. Na początek rozmowa, pokaz "zabawek", liczenie zębów, itd. Leczenie zębów nie musi być traumatycznym przeżyciem ;)

Co do karmienia, ja to lubiłam i w zasadzie nie przeszkadzało mi i zdecydowanie ja to bardziej przeżyłam... Płakałam wieczorami, że coś jej odbieram... A jednak na dziecko wpłynęło to pozytywnie :)

terra, nie mów hop z tym smoczkiem ;) - u nas jest dziewczynka - 6 lat i tylko dlatego, że rodzice ją odroczyli nie poszła do szkoły - a smoczek nadal w buzi! Rano widzę jak jedzie do przedszkola to ze smokiem, w przedszkolu też... Jej mama jest przyjaciółką mojej byłej już niani, ona to tłumaczy tym że nie ma serca, bo mała tak płacze, prosi i nie potrafi się wyciszyć bez smoczka... Już kilka razy próbowali odstawić, ale wyrzucili za okno smoczek, to po nocy mąż musiał w trawie szukać, albo jechać do nocnej apteki, bo Justynka urządziła akcję!!!
To oczywiście jest skrajność, ale obawiam się jednak, że im dłużej się zwleka z odstawieniem smoka tym gorzej dla dziecka...
_________________
hxxp://pierwszezabki.pl] hxxp://www.suwaczki.com/]
 
 
terra 

Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 29 Gru 2012
Posty: 780
Wysłany: 2015-09-07, 14:59   

Azja - no to żeś mnie pocieszyła z tym smoczkiem. U nas też jak smoczek znika z pola widzenia to zdarzają się sytuacje dramatyczne ;-)

mermezd - my jeszcze nie mamy doświadczenia z dentystą, ale pewnie też byłoby to trudne. Żeby nie powiedzieć wprost- niemożliwe ;-) U koleżanek bywa różnie z kilkulatkami. Jedna chodzi do takiego dentysty, gdzie uspokajają córkę chyba czymś w rodzaju tlenu. Wdycha to i przez pół godziny jest wyluzowana. Ale nie mam pojęcia, jak coś takiego wpływa na dziecko, jeśli chodzi o zdrowie. A druga co wizytę toczy walkę ze swoim synem, który zaciska szczękę i jej nie otwiera do wyjścia z gabinetu, a ona i tak wyskakuje z kasy na jakieś 40-50 zł, bo wizyta była ;) A co do smoczka- oczywiście Nati też na początku nie chciał smoczka. Ale się zaparłam, pomogła metoda MartyJS.
_________________
hxxp://www.suwaczki.com/]
 
 
malwiska 
Doula

Pomogła: 4 razy
Dołączyła: 14 Sty 2013
Posty: 751
Skąd: Olkusz, Kraków,(Katowice)
Wysłany: 2015-09-08, 21:15   

Czyżbym kiedyś czytała coś na głos o Bogdanie? Wczoraj była pieczarkowa. ;-)

12007249_899443316801638_1080472797_n.jpg
Plik ściągnięto 62 raz(y) 39,44 KB

11950921_899443143468322_1956892202_n.jpg
Plik ściągnięto 69 raz(y) 55,5 KB

_________________
hxxp://www.suwaczki.com/]


www.nadobrypoczatek.com - MOBILNA Aktywna Szkoła Rodzenia
 
 
terra 

Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 29 Gru 2012
Posty: 780
Wysłany: 2015-09-09, 13:55   

malwiska - o jacie, ale Gustaw się zmienił!!! Czadowy :mryellow:

Zajrzałam młodemu głębiej do paszczy, a tam też próchnica na jednym zębie... Tak to się kończy, jak dziecko nie chce myć zębów, teraz mu będę chyba myła przemocą. A wizyty u dentysty, to sobie w ogóle nie wyobrażam...
_________________
hxxp://www.suwaczki.com/]
 
 
czindirela


Pomógł: 4 razy
Dołączył: 08 Kwi 2013
Posty: 772
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2015-09-22, 18:55   

Cześć dziewczyny :D Ktoś mnie tu jeszcze pamięta? ;) Na razie przejrzałam pobieżnie posty, widziałam dużo super zdjęć, może w weekend nadrobię wpisy. Widzę, że dzieciaki rosną jak szalone. U nas wszystko dobrze, Sebek lubi chodzić do żłobka, gada jak najęty i jest słodziakiem. Ale w ostatnią sobotę obudził się z wielkim napuchnietym okiem i musieliśmy spędzić pół dnia w szpitalu, a wiecie jak to w szpitalach... Na szczeście już wszytsko ok. Musze poszperać w innych wątkach, bo od keidy tu byłam ostatni raz pewnie kilka nowych dzieciaków przyszło na świat :)
_________________
hxxp://www.thebump.com/?utm_source=ticker&utm_medium=UBB&utm_campaign=tickers]

www.kosmicznameduza.pl
 
 
dushka II

Dołączył: 24 Wrz 2015
Posty: 10
Skąd: Warszawa/Ursynów
Wysłany: 2015-09-24, 03:50   

Hej .. jak tusie foty wrzucało.. dopisujemy sie z Misiulmiem z powrotem. Jest cudaczek ze mala glowa. Kochamy sie ponad wszystko. Mamy troche do tylu z gadaniem ale rozumiemy sie bez slow. Nie chce sie odpieluchowywac. To nie :) . Je dobrze . Usrusł do metra wazy 16kg. Chodzi do klubiku malucha dwa razy w tyg. Lubi.
Ja mam troche czasu "dla siebie" .
 
 
terra 

Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 29 Gru 2012
Posty: 780
Wysłany: 2015-09-24, 19:17   

czindi i dushka - pamiętamy i witamy z powrotem :mryellow: :mryellow: :mryellow: Czekam na zdjęcia!
_________________
hxxp://www.suwaczki.com/]
 
 
devil_doll 

Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 27 Gru 2013
Posty: 140
Skąd: Canada`s armpit :P
Wysłany: 2015-09-24, 19:34   

mermezd ja stosowalam, znaczy dentysta. gaz rozweselajacy u syna w czasie leczenia zebow i dzieki temu pozbylismy sie traumy dentystycznej. mowiono nam , ze u dzieci od 2 lat. zeby leczyl peodonta.skutkow ubocznych nie odnotowalismy :lol: imo bylo warto, mlody otwieral paszcze bez stresu ;-) sorry za OT i spadam
_________________
A 30.11.2007 & N 17.06.2013
 
 
dushka II

Dołączył: 24 Wrz 2015
Posty: 10
Skąd: Warszawa/Ursynów
Wysłany: 2015-09-25, 13:53   

Chopak jak pisalam z metra ciety i podróżujemy sobie metrem.

2015-09-25_12.44.12.jpg
Metrowe2
Plik ściągnięto 47 raz(y) 1,04 MB

20150925_121356.jpg
Plik ściągnięto 39 raz(y) 1,24 MB

20150925_120831.jpg
Plik ściągnięto 31 raz(y) 1,02 MB

20150925_120808.jpg
Plik ściągnięto 34 raz(y) 1,18 MB

 
 
dushka II

Dołączył: 24 Wrz 2015
Posty: 10
Skąd: Warszawa/Ursynów
Wysłany: 2015-09-25, 13:55   

Michal ma lapisowane zeby. Wygladalo to jakby mu szkliwo odpryslo nie nadawalo sie na ozowanie . Po lapisie niestety zeby wygladaja brzydko ale prochnica nie postepuje.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,53 sekundy. Zapytań do SQL: 13