wegedzieciak.pl wegedzieciak.pl
forum rodzin wegańskich i wegetariańskich

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
wspólny pokój dla rodzeństwa
Autor Wiadomość
mariaaleksandra

Pomógł: 17 razy
Dołączył: 20 Cze 2012
Posty: 1603
Wysłany: 2014-12-23, 00:20   

Ja mam siore 5 lat starsza, przez pierwsze chyba 1,5roku mieszkalismy w kawalerce, potem mialysmy 1,5roku wspolny pokoj, potem juz oddzielnie, dobrze.to wspominam. Wydaje mi sie, ze potrzebny byl kazdej wlasny kat. Zycie sasiedzkie kwitlo, wiec czesto ktos nocowal w ramach atrakcji i nie brakowalo nocnego gadania.
Minusem jest to, ze nie wyobrazam sobie zycia w akademiku czy z kolezanka w wynajmowanym mieszkaniu, jednym pokoju (moi znajomi tak mieszkali na studiach). Czuje sie bezpiecznie jak mam tylko bardzo bliskich wokol i nie lubie jak ktos mi wchodzi w moje codziennie rzeczy. Moze to moja cecha charakteru, a moze rozpieszczenie wlasnie swoim katem?niewiem. Chociaz na obozach za mlodu nie mialam problemu z integracja, ale to max 2-3tyg.
Jerz i Jagna maja oddzielnie, choc narazie pokoj mlodego sluzy za suszarnie i graciarnie. Mamy na tyle cienkie sciany, ze i tak beda mogli gadac spokojnie wieczorem :) jezeli wyraza chec, to beda mogli miec razem, nie planuje specjalnie. Moze beda chcieli spac na jednym duzym materacu? Zobaczymy. Niestety pokoje na tyle male (ok 11m) ze ciezko byloby zaadaptowac tak, zeby sie zmiescily dwa lozka, o dwoch biurkach niewspiminajac..
_________________
hxxp://alterna-tickers.com]hxxp://alterna-tickers.com]
hxxp://straznik.dieta.pl/]
 
 
zojanka 

Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 01 Mar 2014
Posty: 570
Skąd: Toruń
Wysłany: 2014-12-24, 13:07   

jaskrawa napisał/a:
Poza tym kasa wydana na remont, nie jest zmarnowana - wyższy standard mieszkania sprawi, że później, przy ewentualnej sprzedaży, różnica w cenie starego i nowego będzie mniejsza.

Właśnie niekoniecznie. Mieszkania remontowane mają to do siebie, że z czasem, mimo dbania o nie, także niszczeją. My robiliśmy remont jakieś 4 lata temu, a już podłogi wymagałyby wymiany (panele się zniszczyły, niektóre kafelki w kuchni obtłukły-nie wiadomo czemu), ściany odmalowania, a w łazience na łączeniach zebrał się brązowawy osad. Zawsze można wprawdzie zainwestować w najdroższe materiały i dobrą ekipę, ale wtedy koszt remontu raczej się nie zwróci przy sprzedaży mieszkania.
 
 
go. 


Pomogła: 86 razy
Dołączyła: 27 Lut 2011
Posty: 6285
Skąd: toro
Wysłany: 2014-12-24, 13:46   

Ja też wolę nie brać pod uwagę przeprowadzki za 10 lat. I ze względów finansowych, problematyczno-czasowych i po prostu wyrosłam już chyba z funu z przeprowadzek. Ostatnio łatwo przywiązuję się do sąsiadów i jakaś potrzeba stabilizacji mi się włączyła. A takie dalekosiężne plany jednak gdzieś w podświadomości dostawiają ślad, że to miejsce tymczasowe. Jak już to wolę spontaniczne decyzje ;)
_________________
"Bez odchyleń od normy niemożliwy jest postęp." Zappa
 
 
kml 

Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 21 Sie 2013
Posty: 2181
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2014-12-26, 16:31   

zojanka, go. dobrze gadacie :)

Poza tym pozostaje jeszcze kwestia jak dziecko zniesie przeprowadzkę i zmianę szkoły. W życiu przeprowadzałam się kilka razy i zmieniałam szkole ponadprogramowo. O ile jako 5 czy 15 latka zniosłam to bez problemu, to jako 7 już kiepsko :/ 8-10 lat to jeszcze takie wiek kiedy nie pościmy dzieciaka autobusem na drugi koniec miasta, a już nie tak automatycznie nawiązuje się przyjaźnie <?>
_________________
hxxp://www.suwaczek.pl/]
 
 
mariaaleksandra

Pomógł: 17 razy
Dołączył: 20 Cze 2012
Posty: 1603
Wysłany: 2014-12-27, 12:32   

Kml, ja zmienialam szkole jako 8 latka i 13 latka- nadprogramowo, wlasnie przezprzeprowadzke. I ta pierwsza zmiane duzo lepiej przeszlam, nie ma zasady. Zycie, niektorych rzeczy nie da sie przewidziec, zaplanowac.

Co do mieszkania, a raczej remontu to zalezy od rynku. W ciagu ostatnich lat w bliskiej rodzinie troche kupowalismy/sprzedawalismy, bo rozwod rodzicow, siostra na swoje, babcia zmarla itd. I przy mieszkaniu w kiepskim stanie, ktore trudno bylo sprzedac, po remoncie (nawet takim oszczednym) udawalo sie sprzedac z nadwyzka (tzn po odjeciu kosztow remontu), raz nawet 30%.
Ae jak pisze, to zalezy od miasta. U nas duzy ruch w nieru homosciach i nieraz sie trafia kupiec ktory chce JUZ, nawet drozej, byle do wprowadzenia.
_________________
hxxp://alterna-tickers.com]hxxp://alterna-tickers.com]
hxxp://straznik.dieta.pl/]
 
 
kml 

Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 21 Sie 2013
Posty: 2181
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2014-12-27, 14:07   

Nie ma co porównywać remontu tuz przed sprzedażą i 10 lat wcześniej ;)
_________________
hxxp://www.suwaczek.pl/]
 
 
arahja 


Pomogła: 26 razy
Dołączyła: 23 Cze 2008
Posty: 1148
Skąd: brno
Wysłany: 2014-12-27, 16:33   

My z siostrą mieszkałyśmy razem, dopóki się nie wyprowadziłam, a teraz dzielimy pokój tylko podczas świąt. Nie znosiłyśmy się, nie możemy razem w tym pokoju wytrzymać i do dziś wiecznie się kłócimy. Różnica wieku niecałe 1,5 roku. Charaktery mamy totalnie inne, a pokój ma tylko 8m2.
_________________
hxxp://czeski-sen.blogspot.cz
 
 
jaskrawa 

Pomogła: 19 razy
Dołączyła: 21 Lip 2011
Posty: 2217
Skąd: Międzyborów
Wysłany: 2014-12-27, 18:15   

Dziewczyny, niestety, trochę się znam na nieruchomościach i musżę powiedzieć, że się mylicie (chociaż przy sprzedaży tak naprawdę o wiele ważniejsza jest lokalizacja np. i trudno tu generalną zasadę ustalić). Mieszkanie takie "do zamieszkania od razu" jest najłatwiej sprzedać - przez co uzyskujemy najkorzystniejszą cenę. To działa prosto - jeśli zainwestujemy w lokal sporo i mamy mieszkanko jak "spod igły", naturalne, że chcemy odzyskać zainwestowaną kasę - cena będzie więc spora. Niestety, zmniejsza to zakres potencjalnych nabywców. Poza tym - jeśli ktoś zobaczy świezo zrobioną łazienkę o kolorze płytek, które totalnie nam się nie podobają, raczej nie skusi się na takie mieszkanie - bo będzie musiał drożej zapłacić za nie, a więc nie będzie go stać na remont od razu - i będzie "musiał" mieszkać w lokalu, który de facto nie do końca mu się podoba. Z kolei mieszkania, w których od wielu, wielu lat żadnego remontu nie było - sprzedawane są za cenę "okazyjną", ze stratą dla właściciela, niestety. Źle się prezentują, wiadomo, że trzeba do nich doliczyć koszt minimalnego remontu, by w ogole do nich "wejść". Jeśli zaś mamy mieszkanie nawet nieco "przykurzone", ale w dość dobrym stanie, nie sprawiające przykrego wrażenia, zadbane i miłe - najłatwiej je sprzedać i uzyskać dobrą cenę, gdyż mamy szeroki zakres nabywców - i oni od razu moga mieszkać, ewentualnie zrobią sobie mały remont - np. wymienią tylko podłogę w jednym pomieszczeniu, bo gdzieś tam się zniszczyła, czy coś tam odmalują, bo sciany nie pierwszej czystości. Dlatego warto dbać o mieszkanie, po prostu, ale jesli planujemy je za kilka lat sprzedać, nie trzeba wcale zakładać, że w ogóle nie warto w nie inwestować. Warunek jest tylko taki, by nie robić np. kontrowersyjnych, czarnych płytek w łazience czy kuchni w kolorze zielonego groszku, która nie każdemu się spodoba.
Poczytajcie sobie na ten temat, pogadajcie z doradcami rynku nieruchomości.
Co do przeprowadzki - ja uwielbiałam się przeprowadzać.
Zmiana szkoły? Niekoniecznie. Jeśli chodzi o dzieci w wieku gimnazjalnym - a nie przeprowadzimy się na drugi koniec miasta (wlasnie - jakiego? wiele zależy od tego gdzie mieszkamy i jakie są możliwości na lokalnym rynku), to przecież i tak często dojedzają np. autobusem.

W ogóle wyznaję filozofię, że wszystko jest w ruchu - i to, co teraz jest dla nas dobre, nie musi być dla nas dobre za chwilę. Dlatego wolałabym zmieniać mieszkanie w zależności od potrzeb, niż z góry starać się przewidzieć jak będzie za 10-15 lat. Teraz zbudowaliśmy dom, ale wcale nie zakladamy, że spędzimy tu resztę życia. Może dzieciaki nie będą chciały mieszkać na wsi? Sprzedamy wszystko w cholerę i kupimy sobie M4, jesli będą chciały :D .
Na pewno mając do wyboru miezkanie TU I TERAZ w mieszkaniu czteropokojowym, ale takim, gdzie pokoje są kiszkowate i nie ma mozliwości przebudowy itd., i generalnie wiele rzeczy mi się nie podoba, tylko dlatego, że dzieciory za jakieś 12 lat mogą potrzebować swoich pokoi, to ja dziękuję bardzo. Wolę założyc, że "kiedyś sobie zmienimy", niż teraz łykać coś, z czego jestem niezadowolona. A co jesli "rozwiodę się" ;) ze starym i ten dodatkowy pokoj wcale nie będzie potrzebny, bo sobie wykroję malutką sypialnię np. z salonu, a dwa dodatkowe oddam dzieciom, a wazne będą dla mnie raczej koszty utrzymania niż wielkie lokum...?
Co kto lubi :)
_________________
hxxp://dzieciory.pl]dzieciory.pl - trochę niecenzuralny blog o dzieciorach
--
hxxp://www.suwaczki.com/]
hxxp://www.suwaczki.com/]
 
 
kml 

Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 21 Sie 2013
Posty: 2181
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2014-12-27, 19:18   

jaskrawa napisał/a:
Dziewczyny, niestety, trochę się znam na nieruchomościach i musżę powiedzieć, że się mylicie

Co nie zmienia faktu, ze kasy włożonej w mieszkanie nigdy nie odzyskam, a pewne rzeczy posłużyłyby mi znacznie dłużej niż te 10 lat ;) Na szczęście łazienka nie ruszona :-)

Moze masz racje, ze nie ma co się zastanawiać co będzie za X lat. Ale! wówczas nie kupowałabym mieszkania, tylko wynajęła. Tylko zastanawiam sie czy z dzieciarnia łatwo wynajac? Z psami b. ciezko.
_________________
hxxp://www.suwaczek.pl/]
 
 
strzyga 


Pomogła: 10 razy
Dołączyła: 19 Wrz 2012
Posty: 845
Skąd: Kato
Wysłany: 2014-12-27, 19:24   

Podoba mi się Twoja filozofia, jaskrawa. Chyba nie ma co planować za bardzo do przodu. 10 lat można spokojnie pomieszkać, a potem zobaczymy, może trzeba będzie rozejrzeć się za czymś większym.

Moje podejście do remontów jest takie, że nie jest dla mnie priorytetem, żeby się zwrócił przy ewentualnej sprzedaży mieszkania. Robię go po to, żeby przyjemnie i wygodnie mieszkać. Jedyny problem jest taki, że oboje z chłopem lubimy robić "remonty totalne", a to niestety jest dość kosztowne :-P
_________________
hxxp://www.suwaczki.com/]
hxxp://www.suwaczki.com/]
 
 
zojanka 

Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 01 Mar 2014
Posty: 570
Skąd: Toruń
Wysłany: 2014-12-28, 18:07   

kml napisał/a:
Tylko zastanawiam sie czy z dzieciarnia łatwo wynajac? Z psami b. ciezko.


Zależy od miasta i właściciela, ale generalnie trudniej - w sumie większość znajomych dzieciatych mieszkających w wynajmowanych lokalach mieszka tam od czasów "sprzed dziecka". Problem hałasu czy skarżących się sąsiadów jest przy psie i dziecku podobny, ale przy dziecku dochodzi jeszcze ochrona lokatorów - nie wiem, jak to dokładnie prawnie wygląda, ale niepłacącego studenta łatwiej się pozbyć niż matki z dzieckiem. Więc właściciele po prostu boją się ryzykować.
 
 
go. 


Pomogła: 86 razy
Dołączyła: 27 Lut 2011
Posty: 6285
Skąd: toro
Wysłany: 2014-12-28, 20:47   

patrzcie, spodobało mi się wyjątkowo takie łóżko piętrowe, sciągnięte z jakiegoś profilu fb- pewnie trochę nie fear, ale fanpejdż w ustawieniam prywatności miał, że widoczne nawet jak opublikuję tylko dla fanów profilu :roll: A może i Was zainspiruje. W b.małym pokoiku

2lo2.jpg
Plik ściągnięto 628 raz(y) 81,28 KB

2lo1.jpg
Plik ściągnięto 306 raz(y) 64,42 KB

_________________
"Bez odchyleń od normy niemożliwy jest postęp." Zappa
 
 
arahja 


Pomogła: 26 razy
Dołączyła: 23 Cze 2008
Posty: 1148
Skąd: brno
Wysłany: 2014-12-29, 16:31   

Wielkość jak mojego i siostry. Ale do nauki średni układ - nawet gdyby kanapę zamienić na biurko, to daleko od światła.
_________________
hxxp://czeski-sen.blogspot.cz
 
 
go. 


Pomogła: 86 razy
Dołączyła: 27 Lut 2011
Posty: 6285
Skąd: toro
Wysłany: 2014-12-29, 16:58   

arahja, ło rany! To mega maleńko miejsca miałyście. Jakoś w miarę komfortowo dałyście radę?
U nas pokój bobasów będzie większy, nawet z dwoma oknami, dzięki wykuszowi. I plan jest taki, że każdy bobas swoje biurko pod swoim oknem będzie miało. A jeśli się na takie rozwiązanie łóżka zdecydujemy to pod jednym (tym w poprzek) chyba zrobimy szafę
_________________
"Bez odchyleń od normy niemożliwy jest postęp." Zappa
 
 
Kat... 


Pomogła: 72 razy
Dołączyła: 03 Sty 2009
Posty: 4347
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-12-29, 17:27   

No ja gdybym tylko nie miała tak strasznie nisko sufitów, zdecydowałabym się na cos takiego
_________________
<img src="hxxp://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/d/drq9l8b04.png" border="0" alt="AlternaTickers - Cool, free Web tickers">
<img src="hxxp://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/n/nxoasmhk1.png" border="0" alt="AlternaTickers - Cool, free Web tickers">
 
 
strzyga 


Pomogła: 10 razy
Dołączyła: 19 Wrz 2012
Posty: 845
Skąd: Kato
Wysłany: 2014-12-29, 18:26   

go., no u nas w tym nowym mieszkaniu w pokoju dzieciaków też byłyby dwa okna, więc możnaby tam było coś fajnie rozplanować.

Kat..., a jak wysoko jest u Ciebie? Tu, gdzie teraz mieszkam jest chyba 2,60, a w tym drugim 2,85. Na tych zdjęciach, które wkleiła go., rzuca się w oczy jak mało miejsca jest nad łóżkiem. Robi to na mnie klaustrofobiczne wrażenie. A pomijając już wysokość chyba bym się trochę bała, że dzieci z tego spadną (no chyba, że starsze mniej wierzgają...).
_________________
hxxp://www.suwaczki.com/]
hxxp://www.suwaczki.com/]
 
 
Kat... 


Pomogła: 72 razy
Dołączyła: 03 Sty 2009
Posty: 4347
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-12-29, 22:02   

strzyga napisał/a:
Kat..., a jak wysoko jest u Ciebie?
chyba raczej jak nisko... mniej niż 2,50. Nie no starszy śpi na piętrowym więc się nie boję, młoda jeszcze nie, ale za kilka lat luzik. Śpią raczej nieruchomo (nie licząc wycieczek małej do mojego łóżka :-/ ) Problem tylko w tym, że ja oprócz niskiego sufitu, w dziecięcym mam jeszcze po obu stronach takie obniżenie, pewnie tam rury jakies idą, nie wiem jak to nawać.
Jeśli chodzi o mało miejsca, to mają jeszcze rozwiązanie bokiem
hxxps://www.youtube.com/watch?v=o66c1zORUSQ#t=28
_________________
<img src="hxxp://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/d/drq9l8b04.png" border="0" alt="AlternaTickers - Cool, free Web tickers">
<img src="hxxp://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/n/nxoasmhk1.png" border="0" alt="AlternaTickers - Cool, free Web tickers">
 
 
arahja 


Pomogła: 26 razy
Dołączyła: 23 Cze 2008
Posty: 1148
Skąd: brno
Wysłany: 2014-12-30, 17:45   

go. napisał/a:
arahja, ło rany! To mega maleńko miejsca miałyście. Jakoś w miarę komfortowo dałyście radę?


Nie bardzo, jak wyżej pisałam: kłótnie i brak swojej przestrzeni ciągną się za nami do dziś. :/
_________________
hxxp://czeski-sen.blogspot.cz
 
 
mariaaleksandra

Pomógł: 17 razy
Dołączył: 20 Cze 2012
Posty: 1603
Wysłany: 2014-12-30, 22:47   

Fajne inspiracje sa n pinterescie, wpiszcie w google interesujace haslo np pinterest shared kids room, shared children room. J tak szukalam inspiracji przy urzadzniu pokoju Jerza.
Fajne lozka pietrowe i antresole robi firma flexa ,ale sa drogie. Jest tez cala seria przerobek lozka kira z ikea np hxxp://www.pinterest.com/minikim/ikea-kura-bed-ideas/ ludzie je super przerabiaja.
Tu jest jeszcze stolarz, ktory sam robi, fajne ma niekotre rzeczy hxxp://tomciostolarz.pl/meble10.html
_________________
hxxp://alterna-tickers.com]hxxp://alterna-tickers.com]
hxxp://straznik.dieta.pl/]
 
 
majaja 
wybuchowa wredota


Pomogła: 52 razy
Dołączyła: 12 Cze 2007
Posty: 3450
Skąd: warszawskie Bielany
Wysłany: 2014-12-31, 10:04   

strzyga napisał/a:
strzyga napisał/a:
A pomijając już wysokość chyba bym się trochę bała, że dzieci z tego spadną (no chyba, że starsze mniej wierzgają...).
mój nigdy nie spadł, a on z tych wierzgających całe życie, łózko potrafi przesunąć, ale nigdy nie spadł. Gdzieś w tej głowie jest, że jest wysoko i ma za barierkę nie wyłazić. Śpi na antresoli od 4 roku zycia, siostra dołączy na łózko na dole gdzieś na wiosnę. Standardowe mieszkanie w bloku 2,5 m, chyba nigdy nie mógł na nim siedzieć co nie przeszkadzało się tam bawić z kolegą.
I w ogóle nie marudzcie, co ja mam powiedzieć jak w małym i nieustawnym pokoju będę musiała zmieścić młodą przedszkolaczkę i czwartoklasistę i dopilnować by jakoś sie nie pozabijali ;)
 
 
vanilia 
vanilia

Dołączyła: 03 Paź 2013
Posty: 54
Wysłany: 2015-02-08, 23:33   

U mnie corka ma 8 a mlody 5, i tez mialam wielki dylemat jak byla decyzja jakie łóżko bo że sypialnia nasza na razie to wiadomo :)
Dlugo myslalam ze pietrowe ale po przewertowaniu i przeanalizowaniu na prawde wzdłuż i wszerz, wkoncu zdecydowałam że podwójne łóżko jedno pod drugim (dolne wysuwane nieco niżej) i to był strzał w 10! naprawde nie zmnieniłąbym juz na zaden z innych pomysłow jakie chodziły mi po główie a uklad sprawdza sie juz ponad rok.
Nie wiem do kiedy beda razem, życie pokaże, ale ja myślę że jak najdłużej, wiadomo, że są konflikty ale tak samo można powiedzieć że wspólny pokój zbliża. Maja w pokoju swoje strefy (oczywiscie niewielkie bo to wielka płyta)
W osobnych sie pozamykają i tyle sie beda widziec. Mam znajoma ktora zrobila parce osobne pokoje (dzieci mniej wiecej jak u mnie) a i tak w jednym przesiaduja :)
 
 
Trinity 

Dołączyła: 29 Cze 2015
Posty: 26
Wysłany: 2015-06-29, 13:36   

U nas też to nie jest kwestia wyboru, tylko musu. :) W salonie nikt nie śpi, potem jest sypialnia nasza i zostaje jeden pokój. Na razie wystarcza, bo dzieci 4 i 6 lat. Tylko już się boję, że za kilka lat to może być problem, ale już raczej mieszkania nie planujemy zmieniać. Może da się salon przerobić, albo jakoś pokój dzieci podzielić.
 
 
strzyga 


Pomogła: 10 razy
Dołączyła: 19 Wrz 2012
Posty: 845
Skąd: Kato
Wysłany: 2015-06-29, 21:20   

Jako, że mój temat został odgrzebany, napiszę tylko, że odpuściliśmy sobie zakup tamtego mieszkania. Szukać czegoś nowego będziemy gdy dzieciaki podrosną, z sypialniami osobnymi dla nich. Póki co pokój dziecięcy jest jeden (ale córa i tak śpi jeszcze z nami).
_________________
hxxp://www.suwaczki.com/]
hxxp://www.suwaczki.com/]
 
 
Trinity 

Dołączyła: 29 Cze 2015
Posty: 26
Wysłany: 2015-06-30, 12:12   

strzyga - i przez kilka lat spokojnie taki układ może trwać.
Jak myślicie, ile lat, to za dużo na dzielenie pokoju? Bo do 18, to raczej tak nie powinno wyglądać...
Sama dzieliłam pokój z siostrą przez całe dzieciństwo i wiem, że chciałabym czasami mieć więcej prywatności. :) Ale cóż - w sumie żyję.
 
 
zojanka 

Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 01 Mar 2014
Posty: 570
Skąd: Toruń
Wysłany: 2015-06-30, 15:36   

Trinity - nie ma czegoś takiego, jak "za dużo" - wszystko zależy od warunków mieszkaniowych. Moja koleżanka mieszkała z matką i 3 lata młodszą siostrą w 1 pokoju do matury, inna wyprowadziła się z pokoju dzielonego z synem gdy ten był pełnoletni (akurat za mąż wtedy wyszła i udało się kredyt wziąć), a osób, które cały okres szkolny dzieliły pokój z rodzeństwem znam naprawdę dużo. Jak warunki mieszkaniowe pozwalają na osobne pokoje, to łatwo będzie zaobserwować, kiedy jest odpowiedni moment. Zawsze można przy okazji remontu zapytać, czy dzieciaki dalej chcą mieszkać w jednym pokoju, czy w osobnych.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,49 sekundy. Zapytań do SQL: 13