wegedzieciak.pl wegedzieciak.pl
forum rodzin wegańskich i wegetariańskich

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Spis książek o wege dzieciaku
Autor Wiadomość
Ania D. 

Pomogła: 115 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 2196
Wysłany: 2007-11-16, 21:09   

Ja bardzo cenię tę i inne książki p. Zielińskiej. Dostałam je kilka ładnych lat temu, na początku nie zrobiły na mnie wrażenia, ale jeszcze wtedy nie miałam takiej wiedzy, jak teraz (cukier, biała mąka etc). Moje zdanie jest takie, że są to niezłe książki. To, że autorka jest przeciwniczką np. porodu rodzinnego, to jej zdanie, nie każdy musi się z tym zgadzać. Podobnie jest z podkreślaniem przez nią tego, co dostają teraz dzieci do jedzenia. Nie każdemu musi się to podobać. Ja widzę w tym sens. Jeśli coś jest napisane delikatnie, typu "jeśli możesz, to nie dawaj dziecku dużo słodyczy" etc, to nie robi w ogóle wrażenia na matkach. Myślę, że dopiero mocne słowa mogą doprowadzić do tego, że ktoś się zastanowi (od razu, czy po jakimś czasie), dlaczego to, co polecają tak lekarze (zdrowe mleko, wspniałe gotowe kaszki, idealny sztuczny pokarm dla dzieci) nie jest takim cudem (pomijam przypadki, gdy dziecka nie da się karmić inaczej). Mam teraz spore doświadczenie w tym, jak sa karmione dzieciaki i jest to tragedia. Nie mówię tylko o dzieciach karmionych tradycyjnie, ale wege też są czasem kamione fatalnie (mówię to m in. na podstawie mojej korespondencji i moich rozmów z wegetariankami, które proszą mnie o poradę).
Dla mnie jest to jedyna ksiązka, która podkreśla, by dawać dzieciom pestki, orzechy - nie spotkałam się wcześniej i potem z tym w innych książkach. Podkreśla ważność samodzielnego sporządzania posiłków w domu. Te "ogólne" ksiązki o zywieniu dzieci są dla mnie straszne (typu Zdzienicka "Karminy małe dziecko"), proponuje się tam słodzenie surówek (z marchewki, kapusty kiszonej), słodkie desery typu budyń, bezy, bardzo typowe jedzenie z białą mąką, cukrem, twarogiem (pełny posiłek dla autorki to mąka biała + twaróg, jest już "pełnowartościowy"). Dieta wegańska jest wg autorki nieodpowiednia dla dzieci, bo słabo rosną, sa mniej inteligentne, gorzej się rozwijają i może dochodzić do chorób spowodowanych brakiem białka.
Nie znam innej książki o diecie wegańkiej dla dzieci i bardzo mi zależało, by jak najwięcej osób mogło z niej skorzystać. Zdawałam sobie sprawę z tego, że wiele osób przyjmie ją źle (nie chcę już wymieniać powodów), ale uważam, że ma tyle cennych informacji, że warto ją puścić dalej - mimo różnych uwag na jej temat. Można wytykać autorce rzeczy, które nam się nie podobają, ale dla mnie wartością jest to, co pisze o diecie maluchów - kiedy wprowadzać pestki, orzechy, w jakiej kolejności i w jakich ilościach je podawać. Dla mnie jest jedną z podstawowych książek w moim księgozbiorze. Przeczytałam wszytkie książki, które są wymienione na początku wątku (o karmieniu dzieci) i dla mnie Zielińska jest najlepsza i bardzo ją polecam.
 
 
Martuś 


Pomogła: 73 razy
Dołączyła: 04 Cze 2007
Posty: 3101
Skąd: Langfuhr
Wysłany: 2007-11-16, 23:42   

Ania D. napisał/a:
Podobnie jest z podkreślaniem przez nią tego, co dostają teraz dzieci do jedzenia. Nie każdemu musi się to podobać. Ja widzę w tym sens.

Tu nie chodzi o podkreślanie, tylko o powtarzanie wielokrotnie tego samego, w bardzo ofensywnym, butnym tonie, przez co istotne informacje w książce się rozmywają, i robi się ona mało merytoryczna. Jak pisałam, konkretne, wartościowe informacje z tej książki można by zawrzeć na kilku stronach (i nie są to żadne informacje, których nie można znaleźć chociażby na wegedzieciaku), a książka ma 80. Właśnie teraz dopiero mi się krystalizuje, co mi się w tej książce tak nie spodobało - właśnie taki ofensywny ton autorki, niejednokrotnie obrażający innych ludzi (np. wspomniane już pisanie, że ludzie dający dzieciom cukier maja puste ręce i serca i chcą w ten sposób zastąpić brak miłości), zarozumiałość, ciągłe podkreślanie, że jak ktoś sie dobrze odżywia, to nie ma szansy zachorować na choroby degeneracyjne i że jeśli dziecko choruje, to na pewno jest wina złego żywienia, zbyt 'kwiecisty' jak dla mnie, bardzo niemerytoryczny styl pisania, ciągłe powtórzenia - ogólnie, jakaś bardzo negatywna energia i pretensja do całego świata biła z tej książki. Byłoby dużo lepiej, gdyby autorka skupiła sie na konkretach i starała się pisać w rzeczowy sposób, a nie pół książki opowiadała o głodzie dzieci Afryki, którym pęcznieją brzuszki i umierają, oraz głodzie dzieci Zachodu, którym nikt nie daje miłości i zastępuje ją toksycznym pożywieniem.
Ania D. napisał/a:
Jeśli coś jest napisane delikatnie, typu "jeśli możesz, to nie dawaj dziecku dużo słodyczy" etc, to nie robi w ogóle wrażenia na matkach.

Ja myślę, że można to napisać sugestywnie, nie obrażając przy okazji każdego, kto postępuje inaczej, niż zaleca autorka - czysto informacyjny ton przemawia znacznie lepiej, niż ofensywny, który od razu wywołuje reakcję obronną.
Ania D. napisał/a:
Dla mnie jest to jedyna ksiązka, która podkreśla, by dawać dzieciom pestki, orzechy - nie spotkałam się wcześniej i potem z tym w innych książkach. Podkreśla ważność samodzielnego sporządzania posiłków w domu. Te "ogólne" ksiązki o zywieniu dzieci są dla mnie straszne

Podajesz tutaj kontrprzykład tylko jednej książki - jak widzę, bardzo kiepskiej - ja się jeszcze nie spotkałam w żadnej książce z pisanie o zdrowotności cukru i białej mąki, a czytałam tylko te najmniej polecane pozycje - czyli 'Matkę wegetariankę' i 'Wegetariańskie dziecko'. Kłosińską znam tylko z internetu, ale wydaje mi się, że ona podaje dużo cennych informacji nt. zdrowego żywienia dzieci - i na pewno nie podaje ani jednego przepisu z niczym 'białym'.
Ania D. napisał/a:
Zdawałam sobie sprawę z tego, że wiele osób przyjmie ją źle (nie chcę już wymieniać powodów),

jestem bardzo ciekawa tych powodów
Ania D. napisał/a:
Moje zdanie jest takie, że są to niezłe książki

No masz do tego prawo, ja mam inne zdanie i je wyraziłam.
_________________
hxxp://alterna-tickers.com]
hxxp://alterna-tickers.com]
 
 
Malinetshka 
Paulina


Pomogła: 73 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 5765
Skąd: Łódź
Wysłany: 2007-11-16, 23:54   

Martuś napisał/a:
Kłosińską znam tylko z internetu, ale wydaje mi się, że ona podaje dużo cennych informacji nt. zdrowego żywienia dzieci - i na pewno nie podaje ani jednego przepisu z niczym 'białym'.

Zielińskiej jeszcze nie czytałam (więc się nie wypowiem), ale Kłosińską tak. Cenne informacje - owszem, ale ja z kolei właśnie tutaj dostrzegłam zbyt dużo powtórzeń... Czyli czepiam się czysto technicznych spraw.
Martuś napisał/a:
i nie są to żadne informacje, których nie można znaleźć chociażby na wegedzieciaku

No a jeśli chodzi o wegedzieciaka to chyba w żadnym innym miejscu w sieci nie ma takich właśnie cennych informacji jak tutaj :) więc nic dziwnego, że jeśli ta wspaniała baza danych i wymiany doświadczeń staje się dla niektórych chlebem powszednim, to już niewiele książek jest w stanie Was/nas zaskoczyć... ;)
_________________
hxxp://www.myticker.eu/ticker/]
 
 
Martuś 


Pomogła: 73 razy
Dołączyła: 04 Cze 2007
Posty: 3101
Skąd: Langfuhr
Wysłany: 2007-11-17, 00:01   

Malinetshka napisał/a:
No a jeśli chodzi o wegedzieciaka to chyba w żadnym innym miejscu w sieci nie ma takich właśnie cennych informacji jak tutaj :) więc nic dziwnego, że jeśli ta wspaniała baza danych i wymiany doświadczeń staje się dla niektórych chlebem powszednim, to już niewiele książek jest w stanie Was/nas zaskoczyć... ;)

No coś w tym jest na pewno :) Dlatego jestem tym bardziej zawiedziona, bo nie dość, że forma mi nijak nie podeszła, to i treść nie wniosła specjalnie nic nowego (poza rozpiską ziół mlekopędnych i do podawania przy chorobach, w sumie jakaś jedna strona..)
_________________
hxxp://alterna-tickers.com]
hxxp://alterna-tickers.com]
 
 
Alispo 


Pomogła: 127 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 5941
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-11-17, 10:28   

Martuś- a Klappera nie czytalas?Ja bym tą ksiazkę polecila,jest dosc konkretna,moze nie jakas genialna,bo takich i tak nie ma,ale wlasnie bardziej chyba o diecie,a nie ideologiczna i powtarzajaca,przynajmenij ja ją tak odebralam,ale moze przez to,ze dotad wiecej czytalam pod katem ideologicznym,a tam jest konkret,przyklady jadlospisow nawet.
_________________
facebook.com/dtogon
 
 
Martuś 


Pomogła: 73 razy
Dołączyła: 04 Cze 2007
Posty: 3101
Skąd: Langfuhr
Wysłany: 2007-11-17, 13:02   

No poluje na Klapera właśnie, jestem bardzo ciekawa, niestety i tak teraz żadnej kasy nie mam, nawet 20 pln...
_________________
hxxp://alterna-tickers.com]
hxxp://alterna-tickers.com]
 
 
Ania D. 

Pomogła: 115 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 2196
Wysłany: 2007-11-19, 14:46   

Na wege.dzieciaku podawałam informacje o pestkach korzystając właśnie z Zielińskiej (kiedy, jakie, w jakich ilościach, od czego zaczynać, jak je po kolei wprowadzać etc).
Piszesz o jej butnym tonie, ja to odbieram inaczej. Dla mnie to raczej przerażenie tym, co się dzieje, jak są karmione dzieci i jak odżywiają się dorośli. To, jak ona to ujmuje, to już inna sprawa. Jest ogromne społeczne przyzwolenie na niezdrowe karmienie dzieci i zwykle gdy się mówi, że cukier jest niezdrowy, że coś nie jest dla dzieci, to widać uśmieszek na twarzach (dobrze, jeśli tylko tyle). Czasem się ludzie wręcz oburzają, że jak można, że czekolada jest dobra dla dzieci, że maluchy jej potrzebują, to energia, magnez etc. Każdy mówi o tym tak, jak czuje i tak, by przekazać swoje myśli, by zapadały ludziom w serce. Dla mnie jej słowa dają do myślenia, bo mówi wprost, że cukier jest trucizną, a nie kadzi, że trochę można dawać, że małe ilości nie szkodzą etc. Miała ogromną wiedzę, dostała w 45 roku życia pozwolenie od ministra zdrowia na studiowanie medycyny, doskonałe sa jej książki zielarskie (np. o leczeniu ziołami raka). Każdy pisze inaczej, ma inny styl. To nie jest naukowa książka, ale dla mnie wnosi ogromnie dużo. Na pewno nie można o niej powiedziec, że była zarozumiała, wspomina się ją jako wyjątkowo serdeczną osobę.
Wspomniałam o Zdzienickiej, ale to samo mogę napisać np. o Yntema (mam namysli obie książki). Tam nie ma nic konkretnego. Klapera czytałam kilka razy, czy jest taki dobry? Realia nie przystają do Polski, takie jest moje zdanie. Pierwszy rok życia dziecka - są tam niezłe informacje o rozwoju malucha, ale nie o żywieniu wegańskim. To wszystko inaczej wygląda, jak się czyta coś teoretycznie, a inaczej, jak wprowadza do praktyki wegańskiej. Kłosińska zachwala nabiał, pisze co prawda, że mleko nie jest zdrowe (chociaż najpierw pisze dobrze o mleku, że to takie dobre źródłowapnia etc), że nie powinno się go podawać, ale potem zaleca spożywanie przetworów mlecznych (sery, twarogi), które są koncentratem mleka.
Piszesz, że Zielińska obraża ludzi tym, że "ludzie dający dzieciom cukier maja puste ręce i serca i chcą w ten sposób zastąpić brak miłości". Ja się tym nie oburzam, bo dla mnie cukierki to taka właśnie nędzna namiastka miłości. Patrzę na te dzieciaki karmione cukrem i bardzo mi ich szkoda. Już teraz często ich zęby są w złym stanie. Moja dentystka, która robi w szkole przeglądy w 1 klasie mówi, że z zębami u dzieci jest fatalnie. Czy ktoś w naszym pokoleniu słyszał, by 7 letnie dziecko miało wyrywane zęby (stałe), bo są spróchniałe? A nie jest to wcale rzadkość. Łatwo jest dać cukierek, lizaczka, czekoladkę i być dobrą mamusią czy babcią. Czasem trudniej jest coś wspólnie robić, bo na to potrzeba czasu. Ja nie oceniam ludzi, bo najczęściej kłania się tu niewiedza, ale konsekwencje takiego karmienia ponoszą maluchy przez całe swoje życie. Kłosińska też jeden z rozdziałów zatytułowała " cukier zamiast miłości", zresztą jak dla mnie to w wielu sprawach korzystała właśnie z Zielińskiej.
Nie znam innej książki wegańskiej, która omawia w ten sposób problem karmienia dzieci. Przeczytałam (poza "Medycyną naturalną dla dzieci" ), wszystkie podane na pierwszej stronie książki i żadnej nie uważam za wzorową, wiele jest za to powierzchownych lub traktuje ogólnie i sprawach jedzenia, wychowania etc. Jeśli się pisze o karmieniu wegetariańskiem, to mało się mówi lub nie mówi o orzechach, nasionach, mleczkach, zdrowym, prostym żywieniu. Poleca się sery, jogurty, mleko – jako bardzo ważny składnik diety, a jak mają sobie poradzić rodzice wegańskich dzieci? Zielińska pisze jak ważna jest dieta, zwłaszcza w przypadku dzieci, jak bardzo trzeba o nią dbać, że gotowe jedzenie (w puszkach, folii, kartoniku) nie nadaje się do spożycia. W innych książkach nie zwraca się uwagi na ten aspekt, teraz ze zdziwieniem (w łagodnej wersji) patrzy się na tych, co sami przyrządzają jedzenie od podstaw i nie kupują gotowców, bo przecież słoiczki, kaszki i inne takie „dobrodziejstwa” są najlepsze dla dzieci.
Dla mnie te aspekty (i inne, których nie poruszam) sprawiają, że uważam książkę za cenną i wartą przeczytania. W obecnym świecie, gdzie wszędzie wciska się coraz gorsze, gotowe jedzenie warto zastanowić się nad tym, dlaczego nie wszyscy chwalą i zalecają to jedzenie z fabryki, tylko potrafią mocno powiedzieć, że nie nadaje się to do jedzenia, zwłaszcza przez dzieci.
Martus, dla Ciebie ksiązka nie wnosi nic nowego, ale Ty tą wiedzę już masz. Ja wiem, że znakomita większość matek nie ma wiedzy i często największe szczęście i dobro dla jej dziecka (wg matki) to gotowy słoiczek, gotowa kaszka slodzona cukrem, jesli juz matka zrobi cos sama, to jest dumna ze zdrowej kaszy manny na mleku krowim z dodatkiem cukru. Tak wygląda rzeczywistość.
 
 
Martuś 


Pomogła: 73 razy
Dołączyła: 04 Cze 2007
Posty: 3101
Skąd: Langfuhr
Wysłany: 2007-11-19, 15:17   

Aniu D., ja właściwie nie rozumiem, co ma na celu Twoja polemika ze mną, ja napisałam o swoich wrażeniach, Ty o swoich, ja to odbieram tak, Ty inaczej, o czym tu dyskutować?
Powtórzę jeszcze raz, co napisałam - owszem, trochę konkretów tam jest, ale możnaby je zawrzeć na kilku, a nie kilkudziesięciu stronach, a ogromna większość książki to jakieś niekonkretne przemyślenia autorki, mnóstwo ideologii nie mającej nic wspólnego z żywieniem i ciągle powtarzanie tego samego.
Ania D. napisał/a:
Piszesz, że Zielińska obraża ludzi tym, że "ludzie dający dzieciom cukier maja puste ręce i serca i chcą w ten sposób zastąpić brak miłości". Ja się tym nie oburzam, bo dla mnie cukierki to taka właśnie nędzna namiastka miłości.

:shock: I uważasz, że ludzie dają dzieciom słodycze dlatego, że ich nie kochają, czy raczej dlatego, że są przekonani, że sprawiają dzieciom przyjemność i robią dla nich coś dobrego?? Wg Ciebie rodzice, którzy dają dzieciom słodycze są wyrachowanymi ludźmi niekochającymi własnych dzieci??
Ania D. napisał/a:
Piszesz o jej butnym tonie, ja to odbieram inaczej.

No a ja właśnie tak, o odczuciach chyba trudno dyskutować. Przyzwolenie społeczne jest, jest to tragiczne, niemniej jestem przekonana, że pisanie w taki sposób o tym, jaki cukier jest zły, może wywołać u nieświadomych rodziców jedynie reakcję obronną, tak samo, jak mięsożerca reaguje na wojującego wegetarianina.
Cytat:
Martus, dla Ciebie ksiązka nie wnosi nic nowego, ale Ty tą wiedzę już masz.

Gdybym jej nie miała, to nie dałabym wiary temu, co pisze autorka o żywieniu (mimo, że pisze ważne i prawdziwe wg mnie rzeczy), bo byłabym tak przytłoczona formą tej książki, że uznałabym autorkę za mało wiarygodną i dopasowującą wszystko do swojej ideologii, czułabym się odstraszona i zniechęcona, i uważam, że przeciętna matka odżywiająca swoje dziecko tradycyjnie i będąca przekonaną o właściwości swojego postępowania tak właśnie by tą książkę odebrała i na pewno nie skłoniłaby jej ona do refleksji, raczej wywołała odwrotny efekt. Konkretami i czysto informacyjnym tonem można moim zdaniem osiągnąć znacznie więcej, niż straszeniem, pisaniem o chorych brzuszkach, truciznach i pustych sercach (podobnie jak z rzucaniem haseł w stylu 'mięso to morderstwo' czy 'jesteś cmentarzyskiem zabitych zwierząt'), ale to jest oczywiście moje zdanie.
_________________
hxxp://alterna-tickers.com]
hxxp://alterna-tickers.com]
 
 
Ania D. 

Pomogła: 115 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 2196
Wysłany: 2007-11-19, 18:09   

Martuś, nie prowadzę z Tobą polemiki. To jest moje zdanie na temat książki, ktore tutaj wypowiadam. Ponieważ cenię te książki, więc je puściłam w obieg. Tobie się nie podobały, więc o tym piszesz, a ja piszę, że je uważam za cenne. Mamy takie same prawa. Nie znam innej książki wegańskiej, która wprost podaje, że można spokojnie wychować dziecko na takiej diecie i podaje jak to robić. W innych ksiązkach króluje ser, mleko, jogurty jako nie tylko cenne, ale bez których dzieci nie będą dobrze się rozwijały. Tutaj tego nie ma i cenię w autorce to, że mówi wprost swoje zdanie. Tyle z mojej strony.
Co do Twojej interpretacji moich słów o "nędznej namiastce miłości". Czym innym jest wyrachowanie, a czym innym jest pójście na łatwiznę i codzienne kupowanie słodyczy. Nawet oficjalnie podaje się, że duże spożycie cukru powoduje m in. próchnicę, więc trudno uwierzyc, że żadna z matek, kupująca dzieciom kilka razy dziennie batonik, lizaka etc tego nie słyszała. Tak jest po prostu łatwiej, bo dziecko dostanie to, co chce, jest trochę spokoju, zajmie się czym innym i przez jakiś czas nie zawraca rodzicowi głowy. Bardzo dużo czasu spędziłam na placach zabaw i po prostu widzę, jaki jest mechanizm kupowania cukierków. Co do tego, że "konkretami i czysto informacyjnym tonem można moim zdaniem osiągnąć znacznie więcej", to wcale nie jestem tego taka pewna (patrząc choćby na to, jak odżywiają się ludzie po zawale - tłusto, bez warzyw, tak, jak przed zawałem, jak palą papierosy ci, co są zagrożeni np. rakiem, często już ci, co raka mają - oni wiedzą o tym, że nie powinni, ale dalej to robią. Myślę, że do każdego może przemawiać inny argument (podobnie jak z wege - jeden nie jada mięsa, bo to martwe ciała, inny - to to jest niezdrowe). Nie ma jednej recepty dla każdego.
 
 
Martuś 


Pomogła: 73 razy
Dołączyła: 04 Cze 2007
Posty: 3101
Skąd: Langfuhr
Wysłany: 2007-11-19, 20:15   

Ania D. napisał/a:
Martuś, nie prowadzę z Tobą polemiki. To jest moje zdanie na temat książki, ktore tutaj wypowiadam.

Jeśli wyrażasz swoja opinię (co zrobiłaś na początku wątku), to wystarczy to zrobić raz, a nie wyrażać ją za każdym razem, jeśli ktoś przedstawi opinię różniącą się od Twojej, bo w takim wypadku nabiera to już charakteru polemiki.
Ania D. napisał/a:
Tobie się nie podobały,

Czytałam na razie tylko jedną i tylko o niej pisałam, drugą dopiero zaczęłam i wydaje mi się ona dużo konkretniejsza.
Ania D. napisał/a:
Co do tego, że "konkretami i czysto informacyjnym tonem można moim zdaniem osiągnąć znacznie więcej", to wcale nie jestem tego taka pewna

A ja jestem
Ania D. napisał/a:
patrząc choćby na to, jak odżywiają się ludzie po zawale - tłusto, bez warzyw, tak, jak przed zawałem, jak palą papierosy ci, co są zagrożeni np. rakiem, często już ci, co raka mają - oni wiedzą o tym, że nie powinni, ale dalej to robią.

Moim zdaniem to są ludzie, do których nie przemówią już żadne argumenty.
_________________
hxxp://alterna-tickers.com]
hxxp://alterna-tickers.com]
 
 
Ania D. 

Pomogła: 115 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 2196
Wysłany: 2007-11-19, 20:47   

Martuś, widocznie jestem gadułą. I tyle z mojej strony.
 
 
Izzi 


Pomogła: 55 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 2602
Wysłany: 2007-11-21, 13:16   

Nie wiem czy jest to odpowiednie miejsce - w razie co szefowie owego działu przeniosą mój post.

..dziś odnalazłam w szkolnej bibliotece takie oto przepiękne książeczki dla maluchów.

Zainteresowałam się szczególnie tą, która kończyła się słowami: "Pies pokocha Cię jeszcze bardziej za to, że szanujesz zwierzęta." A była to hxxp://www.gwp.pl/product/1525.html]CZY MOGĘ POGŁASKAĆ PSA?

Pozostałe to
hxxp://www.gwp.pl/product/1359.html]POWIEDZ KOMUŚ! Co każde dziecko powinno wiedzieć - bardzo mądra książeczka - nie tylko dla dziecka

hxxp://www.gwp.pl/product/1153.html]JEDNA CHWILKA UCZUĆ KILKA czyli z uczuciem o uczuciach - a w niej m.in:
"Miłość świat na świadka bierze,
Że każdego każdego kocha szczerze"
"Żal nie widzi świata wcale,
Bo zbyt jest przejęty żalem"

hxxp://www.mediarodzina.com.pl/ksiazka/178/malgorzata-strzalkowska-zielony-zolty-rudy-brazowy.html]Zielony, żółty, rudy, brązowy! - piękne wierszyki na każda porę roku
_________________
<img src="hxxps://lbym.lilypie.com/fdt4p2.png" width="200" height="80" border="0" alt="Lilypie Kids Birthday tickers" /> <img src="hxxps://lb2m.lilypie.com/0MBlp2.png" width="200" height="80" border="0" alt="Lilypie Second Birthday tickers" /> <img src="hxxps://lbdm.lilypie.com/7qwZp2.png" width="200" height="80" border="0" alt="Lilypie Pregnancy tickers" />

<img src=hxxp://www.pustamiska.pl/images/banner3.png border=0 alt="PustaMiska - akcja charytatywna"> hxxp://pustamiska.pl]KLIK;)
 
 
arete 

Pomogła: 47 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 1806
Wysłany: 2007-12-27, 17:59   

Zdaje się, że hxxp://dziecko.onet.pl/383,6,9,zdrowa_kuchnia_dla_maluchow,artykul.html]tu można znaleźć "Zdrową kuchnię dla dzieci" Kłosińskiej. Nie wiem czy jest to cała książka, bo nie mam z czym porównać.
_________________
<img src="hxxp://www.babysfirstsite.org/newtickers/ticker/145161.birthday.png" border="0"><img src="hxxp://www.babysfirstsite.org/newtickers/ticker/143011.birthday.png" border="0">
 
 
Cela 


Pomogła: 4 razy
Dołączyła: 15 Sty 2008
Posty: 70
Wysłany: 2008-01-18, 11:30   

Wybaczcie, jeśli coś przeoczyłam, ale mam wrażenie, że brakuje tu "klasyki". Maria Grodecka, czyli m. in. "Wszystko o wegetarianizmie.Zmierzch świadomości łowcy".


Jeśli zaś chodzi o wspomniane wcześniej pozycje, to tak naprawdę wszystkie są wartościowe, jeśli tylko potrafimy wyciągnąć z nich jakąś naukę. Czytajmy więc najpierw to, co jest nam łatwiej znaleźć. To jest zawsze jakiś krok do przodu.
Ostatnio zmieniony przez Cela 2008-01-18, 11:34, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Lily 


Pomogła: 425 razy
Dołączyła: 04 Cze 2007
Posty: 18041
Wysłany: 2008-01-18, 11:32   

Cela, ja co prawda nie czytałam Grodeckiej, ale czy to jest książka typowo o dzieciach? Bo jeśli nie to pewnie dlatego została pominięta :)
_________________
hxxp://www.wegetarianskiblog.blox.pl]Blog wegetariańskihttp://www.zielonastrona.blogspot.com], blog mniej wegetariański
 
 
Cela 


Pomogła: 4 razy
Dołączyła: 15 Sty 2008
Posty: 70
Wysłany: 2008-01-18, 11:49   

Lily napisał/a:
Cela, ja co prawda nie czytałam Grodeckiej, ale czy to jest książka typowo o dzieciach? Bo jeśli nie to pewnie dlatego została pominięta :)


Nie w całości, ale poświęca temu kilka rozdziałów. Poza tym wspaniale mówi o wszystkich fundamentalnych sprawach związanych z wegetarianizmem, jako całym stylu życia. Naprawdę jest niezastąpiona. Cała masa informacji - ja ciągle odkrywam w niej coś, na co wcześniej nie zwróciłam uwagi. Przykładowe rozdziały:

Wegetarianizm w świecie współczesnym
Dylematy białkowe
Czy jesteśmy drapieżnikami
Wegetariańskie ścieżki
Makrobiotyka
Nowoczesna nauka o żywieniu a wegetarianizm
Super baby - dziecko wegetariańskie
Kuchnia wegetariańska łatwa i tania

Ciąża i macierzyństwo
Być matką
O wychowaniu nierepresyjnym

Biocenoza
Współczesny ruch ekologiczny
Zmierzch świadomości łowcy


Jest znakomita. Po prostu kompendium wiedzy. Gdyby wszyscy lekarze krytykujący nas za nasz styl życia i wychowywania naszych dzieci zechcieli przeczytać tę książkę, to może zechcieliby przynajmniej zamilknąć.
 
 
Alispo 


Pomogła: 127 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 5941
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-01-18, 15:34   

troche bledow tez ma poczawszy od czasow pierwotnych;) i te poglady niektore w stylu bez seksu w ciazy itp.;) mnie nie oczarowuje,ale moze przejadla mi sie;) ale fakt,pare rozdzialow o dzieciach jest,ale w ten sposob to trzeba by tu umieszczac kazda ksiazke o vege.Ale dobrze ze sie w temacie informacja o niej pojawila.
_________________
facebook.com/dtogon
 
 
Cela 


Pomogła: 4 razy
Dołączyła: 15 Sty 2008
Posty: 70
Wysłany: 2008-01-18, 16:26   

Jasne jest, że opinii żadnego człowieka nie można przyjmować tak w 100 % - jeśli tak jest, to znaczy, że coś jest nie tak ;-)

Niemniej jednak to dobra pozycja. No może nie cała o dzieciakach, ale często ludzie zastanawiają się głębiej nad tematem dopiero w ciąży, bądź, gdy trzeba zacząć jakoś odżywiać swoje dziecię. Wtedy potrzebne jest taki filar.
_________________
hxxp://lilypie.com];
 
 
Eliza 

Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 02 Wrz 2007
Posty: 31
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2008-01-19, 22:57   

Ja jeszcze dodam anglojęzyczną pozycję - gorąco polecam, niestety jeszcze nie doczekała się polskiego tłumaczenia:
Holly Roberts: Your Vegetarian Pregnancy, Fireside, New York 2003
_________________
"Ten, kto identyfikuje się z uwarunkowanymi stanami umysłu, stanie się prędzej czy później naprawdę pomieszany"
 
 
Lily 


Pomogła: 425 razy
Dołączyła: 04 Cze 2007
Posty: 18041
Wysłany: 2008-05-03, 11:24   

Wczoraj w księgarni spotkałam taką książkę hxxp://wysylkowa.pl/ks830209.html (jeśli ktoś wymieniał to sorry), jest pro wegetariańska, a jedna z autorek jest lekarką (Grażyna Kuczek).
_________________
hxxp://www.wegetarianskiblog.blox.pl]Blog wegetariańskihttp://www.zielonastrona.blogspot.com], blog mniej wegetariański
 
 
zina 


Pomogła: 93 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 6308
Wysłany: 2008-06-21, 06:33   

Co sadzicie o ksiazce
"Ziółka dla dzieci" - Teresa Lewkowicz - Mosiej
hxxp://sklep.tarotnet.pl/product_info.php?products_id=15868&osCsid=d6030af0be4d923392429dd7e5ac5dc3]tutaj

Juz zamowilam wiec sama sie przekonam :-)
 
 
 
margot

Pomógł: 19 razy
Dołączył: 02 Cze 2007
Posty: 1321
Wysłany: 2009-01-02, 10:39   

nie wiem czy to będzie o wegetariańskim żywieniu tak do końca ,ale kiedyś widziałam jak w TVN dzień dobry pokazywała potrawy dla młodych mam wszystkie były wegetariańskie

hxxp://merlin.pl/Zdrowy-start-czyli-Zaprogramuj-swoje-dziecko-na-zdrowie_Agnieszka-Gorniakowska/browse/product/1,637382.html
 
 
margot

Pomógł: 19 razy
Dołączył: 02 Cze 2007
Posty: 1321
Wysłany: 2009-02-11, 18:48   

książka niby fajna ,ale o wege dzieciach jest jeden rozdział i taki nie do końca wegetariański
autorka na wstępie pisze że przez 15 lat była wegetarianka
Sporo fajnych przepisów ,ale...

[ Dodano: 2009-02-11, 18:51 ]
no nic ta będzie fajniejsza
hxxp://www.hito.pl/strona_glowna.html

[ Dodano: 2009-02-11, 19:12 ]
hxxp://www.celebrate4health.com/
tu strona autorki
 
 
Anja 


Pomogła: 78 razy
Dołączyła: 13 Paź 2008
Posty: 3748
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-02-25, 19:24   

Ja - kobitkom w ciąży - bardzo polecam książkę "Ciąża i poród naturalny" - super wegetariańskie przepisy dla przyszłej matki i generalnie bardzo pro-naturalne podejście. :-)
 
 
topcia

Pomógł: 11 razy
Dołączył: 03 Mar 2008
Posty: 2993
Wysłany: 2009-04-25, 00:33   

Dziewuszki, gdzie można nabyć "Miłość od poczęcia"? w sieci szukam, szukam i nie znajduję ... :-/
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,31 sekundy. Zapytań do SQL: 11