wegedzieciak.pl wegedzieciak.pl
forum rodzin wegańskich i wegetariańskich



FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
w jakim wieku najlepiej do przedszkola?
Autor Wiadomość
Lenka 
weganka

Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 12 Cze 2007
Posty: 352
Skąd: Bieszczady ;)
Wysłany: 2007-06-14, 11:31   

Gdy byłam mała nie miał kto ze mna siedziec. Jedna babcia ( szkoda gadac..), druga poleciala do ameryki, by razem z ciocia ktora nie pracowala bawic jej synka... Mama musiała wracac do pracy, bo mimo, ze teraz sa takie "prawa" to prawde mowiac, rzadko kogo interesuje to ze sie ma male dziecko (przy okazji polecam super ksiazke, wydawnictwa Amber "Pampersy,kamera i on", ale sie usmiałam, caaaała prawda :p). Chodziłam wiec z siostra do nianki, ale ona wyjechała. Anka (moja siostra) miala wtedy ok 5 lat... poszła do przedszkola. Ale ze mna byl problem, mialam niecałe 2 latka (22 miesiące). Byłam jednak bardzo samodzielna, sama chodziłam do WC i w ogole. Dyrektorka przyjeła mnie do najmlodszej grupy - 4latkow. Czesto odweidzałam moja siostre w straszakach :p Bylam tam najmlodsza, taka maskotka. Niestety, to ze bylam malutka mialo swoje skutki: dzieci przytrzasnely mi palca i mialam sciaganego paznokcia :cry: . Nie lubiłam lezakowania, nie chciałam sie rozbierac, panie kladły mnie w ciuszkach, a na snie rozbieraly. Potem budzilam sie i mruczalam cos pod noskiem, dziwiłam sie ze jestem w "pidziamce"... Na poczatku wcale sie nie odzywalam do pan przedszkolanek :p Pani zapytały rodzicow "Czy Madzia cos mówi?" hehe, a ja w domu gadalam jak najęta... Chodziłam wiec długo do przedszkola, chcieli mnie dac wczesniej do szkoły, ale rodzice powiedzieli, zebym sie wybawiła :) Jedyny ze mna problem był po chorobie, gdy po zapaleniu opon mozgowych (gdzie ok. 4 miesicace nie chodziłam do przedszkola, była ze mną mama w szpitalu, w domu) nie chcialam isc do przedszkola. Płakałam, nie chciałam zostawac. Ale juz po kilku dniach siedziałam na parapecie (choc najmniejsza...) i czytałam dzieciom bajki, "matkowałam" małemu Rafałkowi, co płakał, bawiłam sie z uposledzoną Gabrysią (uwielbiala mnie czesac, potem mama nie mogla mnie rozplątac, ale ja lubilam tą dziewczynkę). Troszke sie potem nudziłam, bo juz dobrze czytałam, ale lubilam swoja grupe i ciesze sie ze nie poszlam wczesniej do szkoły :)
 
 
 
majaja 
wybuchowa wredota


Pomogła: 52 razy
Dołączyła: 12 Cze 2007
Posty: 3450
Skąd: warszawskie Bielany
Wysłany: 2007-06-16, 10:47   

Lenka napisał/a:
Niestety, to ze bylam malutka mialo swoje skutki: dzieci przytrzasnely mi palca i mialam sciaganego paznokcia

No proszę, a u mnie wszelkie tego typu wypadki to się w domu zdarzały, plus rozbite szyby i inne znacznie niebezpieczniejsze wypadki. Miron na razie ma tak samo, nawet rześmy się śmiali, że niedługo panie w żłobku policję zawiadomią że dziecko maltretujemy, bo po każdym weekendzie wraca posiniaczony lub chociaż porządnie podrapany ;)
 
 
feminka 
mama Julianka

Dołączyła: 04 Wrz 2007
Posty: 175
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2009-10-17, 14:04   

Ja podjęłam decyzję, że posyłam Julka do przedszkola od września. Będzie miał wtedy 2,5 roku. Po prostu nie stać nas dłużej na opłacanie niani. Myślę o integracyjnym przedszkolu zdrowia w Szczecinie. Chodzą tam moi siostrzeńcy, akurat będą w ostatniej grupie za rok. Julek lubi dzieci, mówi sporo już teraz, kupę prawie zawsze woła. Myślę, że we wrześniu powinien być gotowy, by zacząć uczęszczać do grupy 2 latków. CHociaż oczywiście i tak wciąż mam wątpliwości (no i w poniedziałek się okaze, czy w tym przedszkolu jest jeszcze miejsce).
_________________
hxxp://www.maluchy.pl]

['] Marianek. 12 tc
 
 
PiPpi 
:)


Pomogła: 51 razy
Dołączyła: 07 Lis 2007
Posty: 1974
Skąd: wrocław
Wysłany: 2009-10-17, 21:34   

feminka napisał/a:
Ja podjęłam decyzję, że posyłam Julka do przedszkola od września. Będzie miał wtedy 2,5 roku. m Julek lubi dzieci, mówi sporo już teraz, kupę prawie zawsze woła. Myślę, że we wrześniu powinien być gotowy, by zacząć uczęszczać do grupy 2 latków. Chociaż oczywiście i tak wciąż mam wątpliwośc .

o, pod tym mogłabym się podpisać, jeśli chodzi o Karolcię :-> Ona mówi jak juz kupcia outside ;-)
_________________
hxxp://www.fotosik.pl]hxxp://www.fotosik.pl]hxxp://www.fotosik.pl] hxxp://pierwszezabki.pl]
hxxp://www.maluchy.pl]
 
 
 
feminka 
mama Julianka

Dołączyła: 04 Wrz 2007
Posty: 175
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2009-10-18, 17:36   

U nas raczej jak jeszcze inside :mryellow: ale zdarza sięi odwrotnie niestety.
_________________
hxxp://www.maluchy.pl]

['] Marianek. 12 tc
 
 
LaMandragora 


Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 25 Cze 2010
Posty: 140
Wysłany: 2010-07-02, 14:06   

Fatima poszla do przedszkola, jak miala 18 m-cy. Yasmina majac 26 m-cy.
W DE nie ma zlobkow, sa tylko przedszkola i grupy wiekowo mieszane. Jak Fatima poszla do przedszkola, to byla w grupie dla dzieci od 4. m-cy do 6. lat (czyli wieku szkolnego).
Yasmina byla w grupie dla dzieci od 2. do 6. lat.
_________________
"Latwiej jest uwierzyc w klamstwo, ktore slyszalo sie sto razy, anizeli w prawde ulyszana po raz pierwszy."

Robert Lynd
 
 
zeberka

Dołączył: 26 Cze 2015
Posty: 4
Wysłany: 2015-08-19, 18:23   

ja moje dziecko posłałam do przedszkola, gdy miało 3 latka.
 
 
nati12 

Dołączyła: 23 Sie 2015
Posty: 3
Wysłany: 2015-08-23, 13:41   

Mój synek poszedł do przedszkola jak miał 3,5 roku. Bałam się strasznie bo całe 3,5 z mamusią w domku :) a on nie chciał do domu wracać jak go odbieraliśmy z przedszkola - tak pokochał dzieciaki:) zdecydowanie gorzej jest teraz jak ma 5 lat-marudzi, że woli w domu zostać :)
 
 
Wirginia 

Dołączyła: 09 Wrz 2015
Posty: 18
Wysłany: 2015-09-16, 21:36   

Moje dziecko poszło jak miało prawie 4 latka i myślę, że to optymalny wiek. To czas kiedy dziecko zaczyna nawiązywać ze swoimi rówieśnika różne relację i nie żałuję tej decyzji, okazał się to idealny czas do pójścia do przedszkola dla mojego malucha.
 
 
olkak

Dołączył: 14 Mar 2016
Posty: 13
Wysłany: 2016-03-22, 07:24   

hmm ja myslalam ze odpowiedni wiek to 2,5 prawie 3 aby puscic dziecko do przeszkola ale dzis wiem ze to za wczesnie. Moj synek jest dosc rozwiniety jak na swoj wiek,ladnie mowic,zna kolory,umie liczyc....itd ale z emocjami srednio sobie radzi. I gdybym mogla cofnac czas to bym jeszcze zostawila go w domu.
 
 
sylwia4012 

Dołączyła: 23 Sty 2014
Posty: 6
Wysłany: 2016-06-07, 21:18   W jakim wieku najlepiej do przedszkola

Witam, nie można na to pytanie odpowiedzieć prawidłowo, każde dziecko jest inne jedno lepiej zniesie rozstanie z rodzicami drugie może nawet przez cały rok chodzenia do przedszkola nie chcieć do niego chodzić, tutaj już sami musimy wyczuć czy nasze dziecko jest na to gotowe, chyba że sytuacja nas do tego zmusza i mimo wszystko musimy je posłać ale pamiętajmy dobro naszej dziecka jest ponad wszystko przeglądając ofert przedszkoli w oko mi wpadło [spam]piękne kolorowe sale, posiada doświadczenie i długoletni staż
  
 
 
kamma 
Magellan


Pomogła: 147 razy
Dołączyła: 04 Cze 2007
Posty: 7442
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2016-06-08, 10:55   

wow, sylwia4012, przegląd Twoich postów jest intrygujący. Szczególnie jedno słowo, które pojawia się w każdym. I w powyższym zapewne też się pojawi.

Co do kolorowych sal - nie uważam, żeby to był jakiś atut. Dzieci są obecnie przebodźcowane, ze wszech stron atakowane reklamą, agresywnymi barwami, ruszającmi się obazkami itp. Uważam, że w przedszkolu bardziej wskazana jest stonowana kolorystyka, I na pewno nie ściany pełne postaci z bajek.
A już kolorowe dywany typu "miasteczko", które można spotkać w wielu przedszkolach... A kysz. W głowie mi się kręci, jak na nie patrzę. Dzieci mogą sobie same zbudować uliczki I budynki, jeśli będą miały ochotę. Wystarczy im kilka patyczków, klocków, sznurków I własna wyobraźnia, której przedszkolaki są mistrzami.
_________________
hxxp://alterna-tickers.com]hxxp://alterna-tickers.com]

hxxp://anilanastudio.blogspot.com/
Ostatnio na blogu: Wszystko jest możliwe
"Trzeba wierzyć w człowieka, koleś"
 
 
 
Veronique 


Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 14 Lis 2014
Posty: 922
Skąd: Tübingen
Wysłany: 2016-06-09, 08:34   

To chyba zależy od dziecka. Niektóre dzieci sa gotowe wczesniej inne nigdy (jak moj kuzyn).
Zgadzam sie z kamma, ze moim zdaniem dobre miejsce nie jest przeładowane kolorami, najlepiej w drewnie, z naturalnymi zabawkami np kasztany, orzechy, kawałki drewna itd.
Jestem na etapie adaptacji w tzw "spielgruppe" (w Polsce to chyba jest klubik malucha?). Całe wnętrze jest w stonowanych bezach, brązach i rudych kolorach. Większość to zabawki hand made. Z drewna i naturalnych tworzyw. Codziennie rano dzieci wyrabiają ciasto na bułeczki a potem je pieka. Pozniej je jedza na drugie sniadanie. Jak zabraknie składników jest wspólna wyprawa do pobliskiej piekarni po pełna make itd.
Obie z córka jestesmy zachwycone.
Proces adaptacji bedzie przebiegał tyle ile potrzeba. Panie nawet nalegaja abym własciwie pierwszy tydzien była non stop z mala. A potem zaczela powolutku wychodzić na 15 min. Itd. Ja to troche chciałam przyspieszyć i np podczas wspólnego drugiego śniadania (drugiego dnia) zaproponowałam ze pojde do innej sali i poczytam ksiazpke. Danika dała mi buziaka i powiedziała cześć. Po polngodzinie panie mnie zawolaly bo zaczela o mnie pytać . Nie chciały odwracać jej uwagi ani doprowadzać do skrajnej sytuacji np płaczu ponieważ chca by czuła sie bezpiecznie i ufała im i aby to była jej decyzja ze chce tu byc a nie ponieważ udało im sie ja "zabawić" czyms i stłumić jej lek i tęsknotę za mama. Bardzo podoba mi sie takie podejście i juz nie bede proponować wyjść takich - poczekam az same mi zaproponują.
Mysle ze taki dostosowany do każdej mamy i dziecka proces adaptacji bylby dobry w każdej placówce tego typu. Realia sa jednak inne.
Cieszy mnie tez podejście pan do dzieci. Nie ma szufladkowania (np w innej odwiedzonej grupie był "sunshine of the group", "very shy one" itd. Tutaj jest jeden dosc frywolny chłopczyk mówiąc dyplomatycznie (z moich obserwacji) ale nikt go nie stygmatyzuje.
Nasza grupa spotyka sie 3 razy w tygodniu na pol dnia (8:30-12:00).
Podsumowujac : jesli dziecko ufa paniom, czuje sie dobrze (bylysmy tam dopiero dwa dni a juz drugiego dnia Danika na informacje : idziemy piec bułeczki podskakuje i piszczy radośnie łapiąc dziewczynkę za reke i idą razem do kuchni) to moze świadczyć ze jest gotowe.
Nie ma jednego określonego wieku dla każdego dziecka...
_________________
hxxp://www.maluchy.pl]

hxxp://www.maluchy.pl]

Anyone who doesn't go crazy can't be normal.
  
 
 
Veronique 


Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 14 Lis 2014
Posty: 922
Skąd: Tübingen
Wysłany: 2016-06-09, 08:51   

I w naszej grupie jest 8-10 dzieci (aktualnie osiem) i dzieciaki sa w wieku 2-3. Panie uważają ze poniżej 2 dziecko bezwzględnie potrzebuje mamy i nie biora młodszych. Taka jest ich filozofia.
_________________
hxxp://www.maluchy.pl]

hxxp://www.maluchy.pl]

Anyone who doesn't go crazy can't be normal.
  
 
 
zojanka 

Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 01 Mar 2014
Posty: 570
Skąd: Toruń
Wysłany: 2016-06-09, 17:08   

kamma napisał/a:
wow, sylwia4012,
A już kolorowe dywany typu "miasteczko", które można spotkać w wielu przedszkolach... A kysz. W głowie mi się kręci, jak na nie patrzę. Dzieci mogą sobie same zbudować uliczki I budynki, jeśli będą miały ochotę. Wystarczy im kilka patyczków, klocków, sznurków I własna wyobraźnia, której przedszkolaki są mistrzami.


Akurat w przedszkolu takie dywany to fajna sprawa - to z definicji miejsce, gdzie dzieci jest wiele, więc gdy jedne zbudują sobie drogę z patyczków (nikt normalny nie da dzieciom w przedszkolu długich sznurków do swobodnej zabawy), inne ją rozwalą, bo akurat będą bawić się w berka. A przy macie dywanowej co najwyżej samochody przesuną...
 
 
kamma 
Magellan


Pomogła: 147 razy
Dołączyła: 04 Cze 2007
Posty: 7442
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2016-06-09, 22:37   

zojanka, w waldorfach funkcjonują tzw. linki, miewające po kilka metrów. Moje dziecko zażyczyło sobie na podstawie doświadczeń przedszkolnych podobną linkę do domu. I ma. Używał głównie w funkcji węża strażackiego.
A co do rozwalania - doświadczenie jak każde inne. Może nauczyć uważności, empatii, radzenia sobie z frustracją, cierpliwości...
_________________
hxxp://alterna-tickers.com]hxxp://alterna-tickers.com]

hxxp://anilanastudio.blogspot.com/
Ostatnio na blogu: Wszystko jest możliwe
"Trzeba wierzyć w człowieka, koleś"
 
 
 
zojanka 

Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 01 Mar 2014
Posty: 570
Skąd: Toruń
Wysłany: 2016-06-09, 23:51   

Waldorfy to inna bajka - masz 15 dzieci na całe przedszkole, a nie 20 na grupę, kadra dobrana starannie, ale cena też odpowiednio wyższa. Nie ma co tego przyrównywać do zwykłego przedszkola, gdzie z kompetencjami bywa różnie, a 1 opiekunka ma pod sobą 20 dzieci - i niech np. wyjdzie za potrzebą. Moja kuzynka straciła w przedszkolu część włosów - koleżanka jej obcięła, opiekunki nie było wtedy w sali. Dobrze, że skończyło się tylko na włosach...Nie jestem też zwolenniczką przedszkoli, w których dzieci muszą bawić się grzecznie i cicho, bo nie da się biegać uważnie i empatycznie - dorośli mają z tym problem, a co dopiero dzieci.
 
 
dort 


Pomogła: 56 razy
Dołączyła: 04 Cze 2007
Posty: 2569
Skąd: okolice
Wysłany: 2016-06-10, 08:04   

powiedziałabym, że przedszkola są różne, i nie tylko te prywatne, wysokopłatne czy super profilowane są dobrej jakości i spełniają standardy

zojanka napisał/a:
a 1 opiekunka ma pod sobą 20 dzieci - i niech np. wyjdzie za potrzebą.
taka sytuacja nie powinna mieć miejsca w żadnym przedszkolu, przedszkolanka nie ma prawa zostawić samych dzieci, grozi jej za to odpowiedzialność karna, w przedszkolu pracuje wiele osób i jej obowiązkiem jest zapewnienie opieki dzieciom np. niech będzie to pani pomoc kuchenna lub ktokolwiek inny
w obecnym przedszkolu mojego syna jest taki zwyczaj, że jak dziecko idzie do domu to przyprowadza go do szatni przedszkolanka i wtedy zamienia parę słów z rodzicem, nigdy dzieci nie zostają wtedy same, przedszkolanka wtedy prosi kogoś o zostanie z pozostałymi dziećmi (dyrektorkę, pomoc kuchenną, panią która sprząta itp.)
_________________
hxxp://alterna-tickers.com] hxxp://alterna-tickers.com]
 
 
zojanka 

Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 01 Mar 2014
Posty: 570
Skąd: Toruń
Wysłany: 2016-06-10, 09:18   

dokładnie, żłobki i przedszkola są różne - i nigdy nie wiesz do jakiego trafi twoje dziecko. Teściowej znajoma pracuje w żłobku, nie wiem czy jako wychowawca czy jako dyrektor - ale baba przyjmuje dzieci wegetariańskie by testować ich sprawność i rozpowiadać, jak to rzekomo są słabsze od innych. Założę się, że rodzice nie mają o tym pojęcia, a dziecko jest zbyt małe, by się poskarżyć, chociaż jak pomyślę, w jaki sposób babsztyl może to testować, to aż mną trzęsie - ale znam opowieść z 3 ręki, więc nie mam jak interweniować.
 
 
miss_pumpkin

Dołączył: 11 Maj 2016
Posty: 7
Wysłany: 2016-07-15, 07:36   

moim zdaniem to wiek w którym dziecko już nie siusia w pieluchę czyli tak 3 latka
 
 
Malati 

Pomogła: 71 razy
Dołączyła: 10 Cze 2007
Posty: 3924
Wysłany: 2016-07-15, 11:55   

miss_pumpkin, a jak jeszcze w tym wieku siusia w pieluszke to nie moze isc do przedszkola?
  
 
 
zojanka 

Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 01 Mar 2014
Posty: 570
Skąd: Toruń
Wysłany: 2016-07-16, 21:30   

warunkiem w większości przedszkoli jest odpieluchowanie
 
 
Veronique 


Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 14 Lis 2014
Posty: 922
Skąd: Tübingen
Wysłany: 2016-07-17, 10:05   

Na pewno nie w Niemczech. Tu sie po prostu płaci wiecej za pobyt dziecka w przedszkolu, extra opłata za dodatkowa obsluge.
_________________
hxxp://www.maluchy.pl]

hxxp://www.maluchy.pl]

Anyone who doesn't go crazy can't be normal.
 
 
miss_pumpkin

Dołączył: 11 Maj 2016
Posty: 7
Wysłany: 2016-08-04, 08:57   

przedszkole prywatne jest dosyć drogie ale dają więcej możliwości, są dodatkowe języki obce gdzie dziecko w wieku przedszkolnym szybko się uczy po przez zabawę.
 
 
Zosia90 

Dołączyła: 16 Sie 2016
Posty: 8
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-08-16, 09:28   

Matylda idzie teraz od września. Ma cztery latka. Ale nie sądzę, żeby się przejęła rozłąką :) Już bywała całe dnie poza domem, nawet często :) Z mężem pracujemy w domu, więc na dobrą sprawę moglibyśmy na małą zerknąć co jakiś czas, ale ona sama się garnie do innych dzieciaków.
Wyszliśmy z założenia, że przedszkole nie ma być taką "przechowalnią" na czas naszej pracy, ale takim sposobem na usamodzielnienie i uspołecznienie małej.
_________________
Ale to, że coś jest oczywiste nie oznacza jeszcze, że jest prawdą. - Terry Pratchett
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,24 sekundy. Zapytań do SQL: 11