wegedzieciak.pl wegedzieciak.pl
forum rodzin wegańskich i wegetariańskich



FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Wychowanie w wielojezycznosci
Autor Wiadomość
Christa 


Pomogła: 30 razy
Dołączyła: 03 Cze 2007
Posty: 1900
Skąd: Australia
Wysłany: 2007-06-10, 00:56   Wychowanie w wielojezycznosci

Im blizej “rozwiazania”, tym wiecej mam dylematow na temat wychowania dziecka w rodzinie (badz co badz) emigranckiej. Sama nie wiem, o co tak konkretnie mi chodzi, bo nigdy nie bylam dzieckiem emigrantow i wychowywalam sie w PL, ale chcialabym, zeby nasz synek opanowal bez problemu obydwa jezyki (glownie zalezy mi na tym, zeby po polsku nie tylko mowil, ale tez pisal i czytal – nie tylko o Samochwale i Lokomotywie ;-) ) i zeby generalnie nie mial jakiegos rozdwojenia jazni. Mam nadzieje, ze bedziemy konsekwentni, bo plan jest taki, ze w domu bedziemy uzywac tylko i wylacznie polskiego.
Czy forumowi rodzice spoza PL moga podzielic sie jakimis refleksjami na ten temat?

Zdaje sobie sprawe, ze na pewno inaczej jest w rodzinach, gdzie dzieci przyjechaly do obcego kraju, juz mowiac po polsku, inaczej, gdzie jedno z rodzicow jest obcokrajowcem, ale chetnie poczytam wszystkie opinie.

ps. aha, nie wiedzialam, gdzie wrzucic ten watek, wiec umiescilam go tutaj...
_________________
<img src="hxxp://lb5f.lilypie.com/Uigap11.png" width="400" height="80" border="0" alt="Lilypie Fifth Birthday tickers" />
<img src="hxxp://lb2f.lilypie.com/XYtep11.png" width="400" height="80" border="0" alt="Lilypie Second Birthday tickers" />
Christa

Puszek okruszek, puszek kłębuszek, wystarczy tylko, że się poruszę, zaraz przybiega by ze mną być... - to o Filipku.
Ostatnio zmieniony przez Christa 2010-12-06, 04:32, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Berserk fan


Pomogła: 90 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 6991
Wysłany: 2007-06-10, 01:03   

ja nie mam bezpośrednich doświadczeń, ale mam ciocię i wujka, którzy wyjechali do Niemiec jak miałam 4 lata. Mają dwóch synów, którzy w owym czasie mieli 7 i 11 lat. Przez cały czas trzymali się zasady, że w domu po niemiecku można gadac tylko przez telefon i wytrwali w tym :D dziś Ich chłopcy założyli rodziny i mieszkają w Polsce :D a ciocia z wujkiem kupili już w Polsce dom i niedługo wracają tu na stałe
_________________
Jag 2004; Lefo 2008; Dobr 2012
 
 
Christa 


Pomogła: 30 razy
Dołączyła: 03 Cze 2007
Posty: 1900
Skąd: Australia
Wysłany: 2007-06-10, 01:06   

No wlasnie ja sie caly czas zastanawiam, jak to bedzie za pare/parenascie lat, jak my na przyklad bedziemy chcieli wracac, a Max bedzie chcial zostac w AU albo odwrotnie? Wiem, ze jak zwykle zamartwiam sie przed czasem, ale przeciez moze sie tak zdarzyc...
_________________
<img src="hxxp://lb5f.lilypie.com/Uigap11.png" width="400" height="80" border="0" alt="Lilypie Fifth Birthday tickers" />
<img src="hxxp://lb2f.lilypie.com/XYtep11.png" width="400" height="80" border="0" alt="Lilypie Second Birthday tickers" />
Christa

Puszek okruszek, puszek kłębuszek, wystarczy tylko, że się poruszę, zaraz przybiega by ze mną być... - to o Filipku.
 
 
 
Berserk fan


Pomogła: 90 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 6991
Wysłany: 2007-06-10, 01:20   

Christa, każdy z nas pewnego dnia będzie się musiał zmierzyć z rzeczywistością tego, ze dziecko wyfruwa z domu i w różne strony Go niesie..ja już dziś pomału sobie wdrażam tę myśl, bo jako osoba kochająca swoją niezależność chcę to samo dać moim dzieciom i choć pewnie na począku będę ryczeć nocą w poduchę to nie będę mam nadzieje nigdy stawała Im na droze i mam nadzieję, ze będą zawsze czuły ze je wspieram i wierzę w to co One pragną robić. I naprawde nie ważne czy dziecko wyfrunie na inny kontynent czy tylko 4 przecznice dalej-jeśli będziesz dbała o kontakt ze swoim dzieckiem przez cay czas to zawsze będziecie blisko :D , nawet jeśli fizycznie będą dzieliły Was kilometry
_________________
Jag 2004; Lefo 2008; Dobr 2012
 
 
Christa 


Pomogła: 30 razy
Dołączyła: 03 Cze 2007
Posty: 1900
Skąd: Australia
Wysłany: 2007-06-10, 01:29   

an, mi jednak chodzilo o cos innego. To, o czym piszesz, jest dla mnie jasne.
Mi chodzilo raczej o to, ze zalozmy my bedziemy chcieli np. za 10 lat juz wracac do Europy, a ze wzgledu na dziecko, ktore juz totalnie zasymiluje sie w AU i ktore nie bedzie chcialo wyjezdzac, bedziemy musieli tu zostac. My po prostu jeszcze nie wiemy, jak to bedzie za pare lat i gdzie bedziemy chcieli mieszkac.
Sama nie wiem, jak mam to napisac, o co mi dokladnie chodzi i po co sie tym tak teraz przejmuje, no ale sie przejmuje...
_________________
<img src="hxxp://lb5f.lilypie.com/Uigap11.png" width="400" height="80" border="0" alt="Lilypie Fifth Birthday tickers" />
<img src="hxxp://lb2f.lilypie.com/XYtep11.png" width="400" height="80" border="0" alt="Lilypie Second Birthday tickers" />
Christa

Puszek okruszek, puszek kłębuszek, wystarczy tylko, że się poruszę, zaraz przybiega by ze mną być... - to o Filipku.
 
 
 
Berserk fan


Pomogła: 90 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 6991
Wysłany: 2007-06-10, 01:36   

Christa, jesli będziecie chcieli wracac to wrócicie, dzieci takie małe jadą tam gdzie Ich rodzice i napewno łatwiej Im się odnaleźć w nowej rzeczywistości niż dorosłemu :) przecież mnóstwo ludzi z dziećmi się przemieszcza, zmieniają miasta, państwa...ale rodzina jest najwazniejsza w tym wszystkim. Np dzieciaki peppera i adriane-mają w perspektywie wyjazd na stałe (chyba) do Irlandii. Mają tu swoje życie, swoich przyjaciół, szkołę, przedszkole ale pojadą z rodzicami bo rodzice wierzą, ze tam będzie Im się lepiej żyło. Bez sensu w ten sposób się podporządkowywać. Myślę, ze to nie jest żaden problem czasem życie się tak układa, ze trzeba się przenieść w nowe miejsce i tyle, dziecko chyba lepiej sobie w takiej sytuacji radzi bo jest bardziej elastyczne, więc chyba nie masz sie czym przejmowac :D
_________________
Jag 2004; Lefo 2008; Dobr 2012
 
 
rebTewje 
tatanaty


Pomógł: 12 razy
Dołączył: 02 Cze 2007
Posty: 1323
Skąd: Kalisz
Wysłany: 2007-06-10, 01:38   

ja bym przyjal to dosc swobodnie i naturalnie, jesli macie cisnienie na gadanie po polsku (a macie, bo myslicie po polsku) to gadajcie. a Wasze mlode ;) beda gadac (i myslec) zgodnie z kulturowym kontekstem, w ktorym sa zanurzone. Mi byloby o tyle latwiej, ze ja mam generalnie wlasna polskosc gleboko w powazaniu, nie wiem jak to jest z Wami.
_________________
Widmo krąży nad Europą, widmo weganizmu...
 
 
 
Christa 


Pomogła: 30 razy
Dołączyła: 03 Cze 2007
Posty: 1900
Skąd: Australia
Wysłany: 2007-06-10, 01:47   

an, moze masz racje. Ja po prostu probowalam sie postawic w sytuacji takiego dziecka, ktore ma w jednym kraju swoje zycie, kolegow i kolezanki, mysli, ze jest Ozzi ;-) , a tu mu rodzice kaza gdzies jechac :-) . Ale faktycznie chyba robie z igly widly. Zreszta ja na dzien dzisiejszy wcale nie chce stad wyjezdzac :-) .

A co do tego o czym pisal reb, to nie o to chodzi, ze "mamy cisnienie" na mowienie po polsku. Ja po prostu nie wyobrazam sobie, ze dziecko dwoch Polakow nie bedzie mowic po polsku! A gdzies tam w dalszej perspektywie widze tez jeszcze jedna korzysc, bo w AU mozna na maturze zdawac polski jako jezyk obcy :-P .
_________________
<img src="hxxp://lb5f.lilypie.com/Uigap11.png" width="400" height="80" border="0" alt="Lilypie Fifth Birthday tickers" />
<img src="hxxp://lb2f.lilypie.com/XYtep11.png" width="400" height="80" border="0" alt="Lilypie Second Birthday tickers" />
Christa

Puszek okruszek, puszek kłębuszek, wystarczy tylko, że się poruszę, zaraz przybiega by ze mną być... - to o Filipku.
 
 
 
Berserk fan


Pomogła: 90 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 6991
Wysłany: 2007-06-10, 01:48   

Christa napisał/a:
bo w AU mozna na maturze zdawac polski jako jezyk obcy
Ty przebiegły lisie!
_________________
Jag 2004; Lefo 2008; Dobr 2012
 
 
pepper 


Pomógł: 4 razy
Dołączył: 02 Cze 2007
Posty: 330
Skąd: Irlandia
Wysłany: 2007-06-10, 01:49   

Ciekawy tekst o chłopczyku, który jest w Dublinie od 2 urodzin hxxp://antique.blog.onet.pl/2,ID216165965,index.html]tu
 
 
 
Mag.fr 


Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 249
Skąd: Normandia
Wysłany: 2007-06-10, 01:50   

Ja osobiscie jestem troche podlamana bo Theo mowi coraz mniej po polsku. Bardzo zalezy mi na tym zeby dzieci pieknie po polsku mowily i staram sie jak moge: ksiazki, radio, piosenki...Theo rozumie wszystko, czasem mowi mi cos po francusku, ja nie wiem o co mu chodzi, powtarza po francusku a jesli ja dalej nie kumam to wtedy dopiero mowi po polsku. Dlatego jak najszybciej chce jechac do Polski, dzieci musza zobaczyc ze jezyk polski to nie jakis wybryk mamusi bo wszyscy w kolo inaczej mowia, nawet mama z tata po francusku a tylko do nich mama jakims dziwnym dialektem nawija. Bardzo wazne sa wizyty w kraju, stycznosc z rodzina, ponoc dziecko nagle zaczyna wysypywac z siebie wszystko co nazbieralo i jezyk wchodzi w praktyke.
Rozdwojenia jazni na pewno dziecko nie bedzie mialo, wprost przeciwnie, dwu i wielojezycznosc bardzo pozytywnie wplywa na rozwoj dziecka. Czlonkowie niektorych afrykanskich plemion posluguja sie kilkunastoma jezykami.
 
 
 
Berserk fan


Pomogła: 90 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 6991
Wysłany: 2007-06-10, 01:53   

tak tylko przejrzałam, ale ogólnie to jest normalne zjawisko-dzieci wychowywane w dwóch językach, szukają wspólnej ścieżki i łączą cechy. Po jakimś czasie, jak ich rozumienie języków się poszerza, zaczynają rozgraniczać. Moja siostrzenica np robiła tak, ze wybierała z obu języków (polski i niemiecki) to co było najprostsze i łączyła.

[ Dodano: 2007-06-10, 01:55 ]
Mag.fr, a mówisz do synów tylko w polskim czy też we francuskim?
_________________
Jag 2004; Lefo 2008; Dobr 2012
 
 
Christa 


Pomogła: 30 razy
Dołączyła: 03 Cze 2007
Posty: 1900
Skąd: Australia
Wysłany: 2007-06-10, 02:03   

mag.fr, tez uwazam, ze kontakt z rodzina jest bardzo wazny, tylko czuje, ze w naszym przypadku bedzie lekko ograniczony, bo tak daleko mieszkamy... No ale sami to wybralismy, wiec nie chce teraz narzekac.

Moj brat tez ma "ciekawie" ze swoja mala coreczka. Jej mama jest Bulgarka, a mieszkaja w Niemczech, wiec Nevi uczy sie teraz nawijac w trzech jezykach naraz. Czasem rozmawiam z nia przez telefon i jestem zakochana w jej polskim! Lejemy ze smiechu jak np. spiewa piosenki o Szarej piechocie ;-) .
_________________
<img src="hxxp://lb5f.lilypie.com/Uigap11.png" width="400" height="80" border="0" alt="Lilypie Fifth Birthday tickers" />
<img src="hxxp://lb2f.lilypie.com/XYtep11.png" width="400" height="80" border="0" alt="Lilypie Second Birthday tickers" />
Christa

Puszek okruszek, puszek kłębuszek, wystarczy tylko, że się poruszę, zaraz przybiega by ze mną być... - to o Filipku.
 
 
Mag.fr 


Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 249
Skąd: Normandia
Wysłany: 2007-06-10, 11:23   

ań napisał/a:
Mag.fr, a mówisz do synów tylko w polskim czy też we francuskim?


Chcialam mowic tylko po polsku ale niestety lapie sie na francuskim :( Sama ta francuszczyzna wychodzi ze mnie jakos tak naturalnie. Jakos glupio mowic do nich po polsku gdy wkolo sami francuzi i nikt nie rozumie. Staram sie ale zla jestem na siebie ze za malo. Na prawde wielkie nadzieje pokladam w tym wyjezdzie.

[ Dodano: 2007-06-10, 11:27 ]
A najgorsze jest ze Theo mowi po polsku z francuskim akcentem i z francuskim [R] :(
 
 
martka 


Pomogła: 88 razy
Dołączyła: 05 Cze 2007
Posty: 3822
Skąd: UK
Wysłany: 2007-06-10, 14:23   

Christa, rozumiem doskonale Twoje watpliwosci. sama czesto sie nad tym zastanawiam... teraz mieszkamy tu, kiedys na pewno do nas jakis brzdac dolaczy, co bedzie jesli zdecydujemy wracac kiedys... w tym momencie nie myslimy o powrocie, ale nie wiadomo jak sie zycie potoczy.
rozmawialam ostatnio z kolezanka, ktorej mama zajmowala sie dwujezycznoscia dzieci. z tego, co ona mi mowila, to jak sie chce, zeby dziecko bylo tak naprawde dwujezyczne to jedno z rodzicow musi konsekwentnie do dziecka mowic tylko w jednym jezyku, a drugie w drugim. inaczej nie ma szansy, zeby dziecko sie poslugiwalo i jednym i drugim jezykiem na tym samym poziomie. bedzie czytac w obu jezykach, ale pisac juz tylko w jednym. no chyba, ze zachowana bedzie ta konsekwencja to wtedy w zasadzie gwarantowany sukces.
tylko, ze ja sobie nie wyobrazam raczej, ze mowie do dziecka po angielsku, a Piotrek po polsku czy na odwrot. to dziala tylko wtedy chyba kiedy rodzice sa roznych narodowosci...
Ostatnio zmieniony przez martka 2007-06-10, 23:03, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
zina 


Pomogła: 93 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 6308
Wysłany: 2007-06-10, 22:52   

Tez sie zastanawiam jak to bedzie u nas:)
Ja z Polski, mezczyzna mojego zycia z Czech a mieszkamy w Anglii ;-)
Chcialabym aby nasza przyszla ( :-D ) dzidzia byla edukowana we wszystkich jezykach choc oczywiscie na pewno nie bedzie to latwe...
 
 
 
bodi 
lucky lucky me :)


Pomogła: 91 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 4234
Skąd: UK
Wysłany: 2007-06-10, 23:26   

ja co prawda piszę z Polski ;)
ale temat który poruszyła Christa jest mi b. bliski, jako że od dłuższego już czasu myślimy o wyprowadzce do innego kraju.
Kilka rzeczy, które mi się nasunęly:

rebTewje napisał/a:
ja bym przyjal to dosc swobodnie i naturalnie, jesli macie cisnienie na gadanie po polsku (a macie, bo myslicie po polsku) to gadajcie. a Wasze mlode beda gadac (i myslec) zgodnie z kulturowym kontekstem, w ktorym sa zanurzone.
nie wiem jak Twój islandzki, rebie ;) ale w moim przypadku problem jest taki: czy tego chę, czy nie, jestem native speakerką ;) języka polskiego i tylko języka polskiego. Niezależnie od zdanego egzaminu Proficiency i faktu że na codzień posługuję się językiem angielskim, nigdy nie będę w nim w stanie tak dobrze wyrazić myśli, jak w polskim. Pass the salt -- no problem ;) ale kiedy duszę mam wywnętrzyć to tylko po polsku. I tu chyba jest pies pogrzebany, bo wszyscy chcemy z naszymi dziecmi móc rozmawiać na najgłębszym poziomie; w obcym języku nie jest to już takie proste.
Doświadczenia ludzi z mojego otoczenia wskazują że jeśli dziecko urodziło się za granicą albo wyjechało w młodym wieku , to z czasem jednak język otoczenia bierze górę. Często dzieci np. odmawiają mówienia w jezyku rodziców, choć go rozumieją.

Christa napisał/a:
jak to bedzie za pare/parenascie lat, jak my na przyklad bedziemy chcieli wracac, a Max bedzie chcial zostac w AU albo odwrotnie?
w mojej rodzinie mam wujka który emogrował do Stanów kiedy jego syn był w liceum a córka w podstawówce (to było jeszcze przed epoką gimnazjów). Ona pojechała z nimi, a on postanowił że tu dokończy liceum i będzie zdawał na studia. Zamieszkał z babcią.


martka napisał/a:
zeby dziecko bylo tak naprawde dwujezyczne to jedno z rodzicow musi konsekwentnie do dziecka mowic tylko w jednym jezyku, a drugie w drugim
ale to chyba dotyczy małżeństw mieszanych? Jeżłi oboje rodzice są np. Polakami mieszkającymi w Anglii, to dziecko z domu wyniesie j. polski, a angielski z piaskownicy i podwórka, a potem szkoły.


zina napisał/a:
Ja z Polski, mezczyzna mojego zycia z Czech a mieszkamy w Anglii
ale fajnie mu będzie, trzy języki gratis ;) :mryellow:


Mag.fr napisał/a:
Bardzo wazne sa wizyty w kraju, stycznosc z rodzina, ponoc dziecko nagle zaczyna wysypywac z siebie wszystko co nazbieralo i jezyk wchodzi w praktyke
na pewno, a jak jesteście we Francji, Theo może nawijać z babcią przez skype'a :D I jeśli babcia nie zna francuskiego, to nie będzie miał wyjścia - będzie musiał mówić po polsku ;)

na zakończenie (i może pocieszenie) napiszę tylko że zawsze zazdrościłam ludziom którzy dwa (albo więcej) języków wynieśli po prostu z domu, a nie musieli zakuwać tak jak ja :)
_________________

 
 
babaaga 
ex agapawel:)


Pomogła: 9 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 607
Skąd: Isle of Man
Wysłany: 2007-06-11, 00:15   

przyjechaliśmy tutaj, gdy Kacper mial 4,5 roku, teraz, jako 6 latek, jest wlaściwie 2języczny. Jego zasób słów po angielsku wprawdzie nie jest jeszcze tak bogaty, jak polski, ale spokojnie wystarczy, by chodzić do szkoły, na równi z innymi dzieci, kumplować sie,a nawet przyjaźnić.. jeśli chodzi o wymowę,akcent, te rzeczy, przewyższa nas zdecydowanie. Może znamy slowa, których on jeszcze nie poznał, za to wczoraj uczyl mnie, jak jest po angielsku puścić bąka:). Czuje sie tu świetnie. Ale czasem mówi, ze chciałby wrócic.. Chyba nie grozi mu, by zapomnial polskiego, jest na to za duzy, czytamy po polsku i gadamy. Teraz jest dosć śmiesznie, bo uczy się pisać i ciekawie mu wychodzi mieszanina ortografii angielskiej i polskiej, np ćwiczenia napisał ostatnio cfichenja, zawiast ł pisze w,zamiast cz ch itp:). Bardzo się cieszę, że ten angielski ma juz tak opanowany, to jezyk, którym mozna sie teraz dogadać na całym niemal świecie, sama jeszcze się go ucze... Dzieci wsiąkają niesamowicie tam, gdzie są, z kochajacymi rodzicami w tle szczęśliwe wszedzie, także nie martw sie Christo!!
_________________
<img src="hxxp://www.alterna-tickers.com/tickers/858327.png" border=0>

<img src="hxxp://www.alterna-tickers.com/tickers/424712.png" border=0>
 
 
 
pao
[Usunięty]

Wysłany: 2007-06-11, 00:22   

pierwszym językiem dziecka jest ten, którym zwraca sie do niego matka. wedle badań to język, w którym najlepiej człowiek wyraża emocje, uczucia i inne takie. zatem jeśli tylko rozmawiasz z dzieckiem, mówisz do niego w rodzimym języku, to nie powinno być kłopotu. co prawda z czasem może słabiej mówić z rodzimym niż tym, który jest częściej używany, ale i tak języka nie zapomni.

gorzej z rodzicami, którzy nie rozmawiają w języku ojczystym. tutaj dziecko nie ma szans na przyswojenie języka, a jeśli mama/tata nie mają dość bogatego zasobu słów by wyrażać emocje i uczucia, to jeszcze w tej materii kaleka się robi, bowiem dziecko nie ma skąd czerpać wzorca. niemniej wielu ludzi jednak do dzieci mówi w swym ojczystym :)
 
 
martka 


Pomogła: 88 razy
Dołączyła: 05 Cze 2007
Posty: 3822
Skąd: UK
Wysłany: 2007-06-11, 00:49   

bodi napisał/a:
martka napisał/a:
zeby dziecko bylo tak naprawde dwujezyczne to jedno z rodzicow musi konsekwentnie do dziecka mowic tylko w jednym jezyku, a drugie w drugim
ale to chyba dotyczy małżeństw mieszanych? Jeżłi oboje rodzice są np. Polakami mieszkającymi w Anglii, to dziecko z domu wyniesie j. polski, a angielski z piaskownicy i podwórka, a potem szkoły.

bodi, tak zdecydowanie.. ale mi chodzilo o poprawne pisanie w dwoch jezykach. i tu Kacper jest doskonalym przykladem
babaaga napisał/a:
uczy się pisać i ciekawie mu wychodzi mieszanina ortografii angielskiej i polskiej, np ćwiczenia napisał ostatnio cfichenja, zawiast ł pisze w,zamiast cz ch itp:)


...ale to tylko to co uslyszalam od kogos kto sie tym jakos tam naukowo zajmowal. sama nie mam doswiadczen w tej kwestii jeszcze. mam kontakt tylko z dzieckiem polskim mieszkajacym w Szwecji. Iga ma 4,5 roku za wczesnie wiec by mowic o pisaniu... ale z gadaniem sobie radzi swietnie :)

bodi, dokad sie wybierasz? Anglia? czy jakis inny pomysl? :-)
 
 
 
bodi 
lucky lucky me :)


Pomogła: 91 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 4234
Skąd: UK
Wysłany: 2007-06-11, 00:55   

martka, jedynie angielski oboje znamy na tyle dobrze by myśleć o wyjeździe, więc alglojęzyczne kraje wchodzą w grę. Do stanów nigdy mnie nie ciągnęło, myśleliśmy bardzo powaznie o Australii ale niestety w trakcie naszych starań zmieniły się przepisy imigracyjne i nie mamy szans na uzbieranie wystarczającej liczby punktów :?
Więc anglia, Irlandia może... Może uda nam się odwiedzić Stokrotki i zrobić mały rekonesans... ;)

Chociaż nie miałabym też nic przeciwko zamieszkaniu np. na rok w dolinie Hunzy :D

[ Dodano: 2007-06-11, 00:57 ]
aha jeszcze co do kacpra, ponieważ u niego pisanie jest chyba relatywnie świeżą umiejętnością, to może jest to przejściowe - podobnie dzieci dwujęzyczne które zaczynają mówić, zwykle łączą oba języki, pisała o tym ań... A potem im to przechodzi i mówią już poprawnie. Podobnie jest z pisaniem, tak sądzę.
_________________

 
 
martka 


Pomogła: 88 razy
Dołączyła: 05 Cze 2007
Posty: 3822
Skąd: UK
Wysłany: 2007-06-11, 01:20   

wg Wikipedii: 'Dwujęzyczność, bilingwizm to umiejętność posługiwania się dwoma różnymi językami jako językami ojczystymi, która najczęściej wynika ze zróżnicowania etnicznego obszaru, na którym występuje.'
taka np Anglia, gdzie polski bedzie niedlugo drugim jezykiem urzedowym ;-) to jest wlasnie przyklad takiego obszaru ;-)

i wlasnie chodzi mi o to, ze Kacprowi nie przyjdzie naturalnie pisanie po polsku - jemu łatwiej pisać po angielsku, z tego co widze. babaaga, mam nadzieje, ze nie masz nic przeciwko, ze sie przykladem Kacpra posluzylam :)
to, ze ktos zna dwa jezyki, tak jak np Ty bodi nie swiadczy od razu o dwujezycznosci. jak sama napisalas
bodi napisał/a:
nigdy nie będę w nim w stanie tak dobrze wyrazić myśli, jak w polskim


no wiec owszem dziecko wyniesie z domu polski, a z piaskownicy angielski, bedzie znalo dwa jezyki, ale nie bedzie dwujezyczne.

podobne najwazniejsze sa pierwsze dwa lata zycia dziecka. nie wiem co dokladnie sie wtedy ksztaltuje, ale jezeli mowmy do dziecka w dwoch jezykach ono ma ogromne szanse byc w pelnym tego slowa znaczeniu dwujezyczne

[ Dodano: 2007-06-11, 01:22 ]
Australia piękna, ale za daleko jak dla mnie... jak cos to my rowniez na rekonesans zapraszamy :)
 
 
 
Kashmiri 


Pomogła: 11 razy
Dołączyła: 04 Cze 2007
Posty: 872
Skąd: Kingston
Wysłany: 2007-06-11, 01:24   

bodi, w dolinie Hunzy to burushaski, niespokrewniony z żadnym innym językiem na ziemi :-D
Co do pisania, Jasmin na początku miała podobne do Kacpra wpadki z pisaniem, pisała zgodnie z fonetyką angielską, ale teraz uczy się polskiego i widzę, jak z dnia na dzień jest lepiej :) Największe przeboje były z literą E, która uparcie myli się z polskim I, ale to też już coraz rzadziej. Teraz czytając Jass najpierw patrzy na tekst, i po pierwszym słowie decyduje w jakim języku będzie czytać - momentalnie dostosowuje zasady fonetyczne i akcent. Oczywiście to na razie proste teksty i proste słowa.
_________________

Zapraszam na mój blog - hxxp://www.lianka.pl/]www.lianka.pl
 
 
 
bodi 
lucky lucky me :)


Pomogła: 91 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 4234
Skąd: UK
Wysłany: 2007-06-11, 01:25   

hm martka, ale przecież kacper przez pierwsze lata swojego życia mówił tylko po polsku (babaaga, sorki że tak temat kacpra sobie z martką wałkujemy ;) ), więc powinno być na odwrót, prawda? Wg tego co piszesz on jest nativem tylko w języku polskim, a angielski jest jego drugim językiem.
Co do mnie to bardzo bym chciała być dwujęzyczna, niestety mam pełna świadomość tego że nie jestem i nigdy nie będę (no chyba że w następnym wcieleniu). Dlatego pisałam :
Cytat:
zawsze zazdrościłam ludziom którzy dwa (albo więcej) języków wynieśli po prostu z domu


[ Dodano: 2007-06-11, 01:26 ]
Kashmiri, ale pamiętam że spotkałam tam dziewczynę która przyjechała na rok uczyć angielskiego... myślę że burushaski uczyła się już na miejscu ;)
_________________

 
 
martka 


Pomogła: 88 razy
Dołączyła: 05 Cze 2007
Posty: 3822
Skąd: UK
Wysłany: 2007-06-11, 01:30   

sama nie wiem jak to jest. niby blizszy Kacprowi zawsze byl polski, ale do szkoly nie chodzil nigdy w Polsce.... inne dzieci w jego otoczeniu pisza i mowia po angielsku. ech... ja to tylko powtarzam to co powiedziala mi osoba, ktora twierdzila, ze sie na tym cosik wyznaje. ale to moze wcale tak nie byc. nie wiem.

zostawmy juz Kacpra w spokoju. oby mu sie wiodło w nauce :-D . trzymam kciuki młody! :mrgreen:
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,29 sekundy. Zapytań do SQL: 12