wegedzieciak.pl wegedzieciak.pl
forum rodzin wegańskich i wegetariańskich



FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Wychowanie w wielojezycznosci
Autor Wiadomość
moTyl 

Dzieci: Antoś, Andzia i Artek
Pomogła: 21 razy
Dołączyła: 13 Paź 2007
Posty: 1488
Skąd: UK
Wysłany: 2007-12-28, 00:22   

Odgrzebałam ten temat, jako, że u mnie na czasie i tak czytam sobie o dwu/trzyjęzycznych dzieciach i nieco mi ulżyło, że dzieciaczki po jakimś czasie zaczynają rozróżniać języki, bo mój Antoś zaczyna mówić, nawet klecić wyrazy ze sobą, ale miesza słowa, też trochę na zasadzie wybierania co łatwiejsze albo co lepiej pamięta... ;-)

U nas sytuacja jest z góry przesądzona, bo mój niemąż nie jest w stanie porozumieć się z małym po polsku (no dobra mówi żaba, pić, jeść, kochanie i mikrofalówka - ale to raczej nie wystarczy :lol: ) , ja z kolei z polskiego nie potrafię zrezygnować... więc jest to dla mnie bardziej naturalne żeby do małego mówić po polsku, za to do mojego mężczyzny muszę mówić po angielsku (jeśli chcę żeby mnie rozumiał ;-) ) efekt jest taki, że Antoś nie rozróżnia co kto rozumie i zwraca się do taty po polsku (cóż za okazja do nauki od syna ;-) ) - ale może jest jeszcze za mały

kochane mamy zagramaniczne, napiszcie proszę jak sobie Wasze dzieciaczki radzą i czy sytuacja się polepsza lub też czy natrafiacie na kolejne problemy
_________________
Lilypie Kids Birthday tickersLilypie Kids Birthday tickersLilypie Third Birthday tickers
Książeczki po angielsku
Ubranka dla dziewczynki 0-6 i dla chłopca 0-7, Tummy Tub, Zabawki
Ubrania ciążowe
 
 
Christa 


Dzieci: Max 14.09.2007, Filip 26.07.2010
Pomogła: 30 razy
Dołączyła: 03 Cze 2007
Posty: 1900
Skąd: Australia
Wysłany: 2007-12-28, 00:33   

moTyl, a jakiej nacji jest Twoj mezczyzna?

Co do rozrozniania jezykow i asocjacji ich z konkretnymi osobami, to moze faktycznie Antos jest jeszcze za maly. Nevi - moja bratanica, o ktorej juz wspominalam w tym watku, swietnie radzi sobie z przypisywaniem jezyka do osoby, ale ona ma juz 3 lata, wiec nawet nie ma co jej porownywac do Twojego Antka.

Ja mysle, ze kluczem do sukcesu jest konsekwencja, czyli ze Ty bedziesz zawsze mowila do niego po polsku, a Twoj partner po angielsku. I wtedy na pewno Antos zalapie do kogo mowi sie w jakim jezyku. Ale na razie faktycznie jest chyba za maly. Przeciez dopiero co uczy sie slow. Zreszta takie dzieci (dwu-trzyjezyczne) z reguly ponoc pozniej zaczynaja mowic i to chyba normalne, ze im sie miesza.
_________________
Lilypie Fifth Birthday tickers
Lilypie Second Birthday tickers
Christa

Puszek okruszek, puszek kłębuszek, wystarczy tylko, że się poruszę, zaraz przybiega by ze mną być... - to o Filipku.
 
 
Malati 

Pomogła: 71 razy
Dołączyła: 10 Cze 2007
Posty: 3922
Wysłany: 2007-12-28, 09:59   

Moja siostra wyszła za greka. Używaja w domu trzech języków angielskiego, polskiegi i greckiego, z przewagą dwóch ostatnich. Ich córka przebywała głownie z moja siostra, bo wiadomo facet ciezko haruje ;-) Kasia mówiła do małej głównie po polsku, grecki słyszała od taty jak był w domu, na ulicy i od babci. Od poczatku swietnie rozumiała każdy język, ale jak zaczeła mówić to na poczatku mówiła tylko po grecku. Dla mojej siostry to był na poczatku szok, była pewna że mała bedzie mówić głownie po polsku. Ale sprytne dziecię wybrało łatwiejszy język.Teraz ( ma 3,5 roku) mówi zarrówno po grecku jak i po polsku. Czasami jak zapomni wyrazu w danym jezyku, zastępuje słowę w następnym :-) I również zaczeła troche pózniej mówić.
 
 
moTyl 

Dzieci: Antoś, Andzia i Artek
Pomogła: 21 razy
Dołączyła: 13 Paź 2007
Posty: 1488
Skąd: UK
Wysłany: 2007-12-28, 14:50   

Christa i czarna96 - dzięki za odpowiedzi, dodają mi otuchy i potwierdzają moje przypuszczenia... :-)

Christa napisał/a:
moTyl, a jakiej nacji jest Twoj mezczyzna?


jest z St.Lucii (świętołucjaninem? :-P ) to wysepka pomiędzy Martyniką, St.Vincent i Barbadosem na Karaibach (Małe Antyle), w sumie mają tam jeszcze jeden język (oprócz angielskiego) jest to kreolski oparty na francuskim, ale Ajaine nie uważa go za aż tak naturalny (co mi się wydaje dziwne, bo z mamą rozmawia tylko po kreolsku, z rodzeństwem z kolei tylko po angielsku...), więc do małego mówi po angielsku... szkoda, bo kreolski na wymarciu :-( trochę to wszystko zawiłe ;-)

czarna96 Ty mieszkasz za granicą? - jak jest z edukacją językową Filipa?
_________________
Lilypie Kids Birthday tickersLilypie Kids Birthday tickersLilypie Third Birthday tickers
Książeczki po angielsku
Ubranka dla dziewczynki 0-6 i dla chłopca 0-7, Tummy Tub, Zabawki
Ubrania ciążowe
 
 
Malati 

Pomogła: 71 razy
Dołączyła: 10 Cze 2007
Posty: 3922
Wysłany: 2007-12-28, 18:53   

My mieszkamy w Anglii dopiero 2 miesiace, wiec rzadnej edukacji jeszcze nie ma, jesli chodzi o Filipka :-) Zastanawialismy sie z mężem nad obcja, ze ja bede mówiła do Filipa po polsku a Wojtek z racji tego że zna bardzo dobrze angielki własnie w tym języku. Ale myślelismy też o tym zeby od marca dać młodego do przedszkola wtedy najszybciej załapie język. Myślę że w związku z tym że planujemy zostać w UK na zawsze poznanie i nauczenie sie angielskiego jest w przypadku Filipusa nie uniknione :-) Zresztą jak jestesmy gdzieś wśród ludzi to mały często powtarza zasłyszane słowa.Rozmawialiśmy z angielka do której ja chodzę na lekcje języka i powiedziała że dzieci uczą sie błyskawicznie i że mlody od razu bedzie miał perfekcyjny akcent. Śmiała się żebyśmy się jeszcze zastanowili czy chcemy żeby był bytyjczykiem ;-)
 
 
martka 


Dzieci: czterolatki
Pomogła: 88 razy
Dołączyła: 05 Cze 2007
Posty: 3822
Skąd: UK
Wysłany: 2007-12-29, 11:44   

czarna96, jak wyślesz Filipka do angielskiego przedszkola to w mig załapie język. sama się zdziwisz :-D
 
 
 
Malati 

Pomogła: 71 razy
Dołączyła: 10 Cze 2007
Posty: 3922
Wysłany: 2007-12-30, 10:19   

martka napisał/a:
czarna96, jak wyślesz Filipka do angielskiego przedszkola to w mig załapie język. sama się zdziwisz :-D


Mam nadzieje martka :-) Chciałabym żeby młody liznąl troche język zanim pójdzie do szkoły.Moi znajomi którzy są w anglii od 2 miesięcy, maja dwojke chłopaków.Starszy 11 lat, zna język bo mieszkali z nim jakiś czas w stanach. Drugi 7 lat, nie zna wogóle mimo ze w stanach się urodził :-) ale wyjechali jak był malutki.Tak więc najmłodszy w szkole sobie radzi między innymi tak że uczy inne dzieci polskiego :-) Śmialismy sie ze stwierdził ze po co ma sie sam wysilac i uczyc angielskiego niech tez inny popróbują sie z nim komunikować w jego ojczystym języku :-) Nauczycielki w szkole były pozytywne zaskoczone jego metoda ;-) ;-)
 
 
martka 


Dzieci: czterolatki
Pomogła: 88 razy
Dołączyła: 05 Cze 2007
Posty: 3822
Skąd: UK
Wysłany: 2007-12-30, 10:39   

czarna96 napisał/a:
w szkole sobie radzi między innymi tak że uczy inne dzieci polskiego :-)

spryciarz :lol:

ale tak na serio - koleżanki synek jak poszedł tu do przedszkola to po dwóch czy trzech miesiącach gadał 'jak stary'. niesamowite to jest.
 
 
 
Malati 

Pomogła: 71 razy
Dołączyła: 10 Cze 2007
Posty: 3922
Wysłany: 2007-12-30, 10:49   

martka napisał/a:
czarna96 napisał/a:
w szkole sobie radzi między innymi tak że uczy inne dzieci polskiego :-)

spryciarz :lol:

ale tak na serio - koleżanki synek jak poszedł tu do przedszkola to po dwóch czy trzech miesiącach gadał 'jak stary'. niesamowite to jest.


Tak dzieciaki są niesamowite, uczą sie tak szybko :shock: Szkoda że im człowiek starszy tym gorzej z tą chłonnoscia umysłu ;-)
 
 
Christa 


Dzieci: Max 14.09.2007, Filip 26.07.2010
Pomogła: 30 razy
Dołączyła: 03 Cze 2007
Posty: 1900
Skąd: Australia
Wysłany: 2008-01-01, 22:56   

A ja sie ostatnio zastanawiam po jakiemu mam mowic do Maxia, jak jestesmy w anglojezycznym towarzystwie? Bo w domu mowie do niego oczywiscie tylko po polsku, ale czesto wpadaja do nas Ozzi, poza tym czesto chodze na te spotkania mamusiek i wtedy nigdy nie wiem, po jakiemu mam do niego mowic...
_________________
Lilypie Fifth Birthday tickers
Lilypie Second Birthday tickers
Christa

Puszek okruszek, puszek kłębuszek, wystarczy tylko, że się poruszę, zaraz przybiega by ze mną być... - to o Filipku.
 
 
bodi 
lucky lucky me :)


Dzieci: dwie panny
Pomogła: 91 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 4234
Skąd: UK
Wysłany: 2008-01-02, 10:45   

niezła zagwozdka Christa ... zaczęlam się zastanawiać, jak bym zrobiła na Twoim miejscu, i tak do końca nie wiem. A jak Ci wychodzi spontanicznie? Zaczynasz mówić po polsku czy po angielsku?
_________________

 
 
martka 


Dzieci: czterolatki
Pomogła: 88 razy
Dołączyła: 05 Cze 2007
Posty: 3822
Skąd: UK
Wysłany: 2008-01-02, 10:56   

Christa, trudna sprawa. mi by pewnie naturalnie przychodził polski w takich sytuacjach. ale przytoczę sytuację mojej koleżanki. w prawdzie nie dotyczy to tak malusieńkiego dziecka, tylko kilkuletniego, ale się sprawdziło. ona mówiła do małej w sklepach i przy znajomych innojęzycznych właśnie w tym innym języku. późnij mała poza domem już sama automatycznie zagadywała do mamy nie po polsku. wyszło to dziecku na plus, bo mimo, że oboje rodzice to Polacy, to dziecko opanowało przynajmniej podstawy języka kraju, w którym żyją jeszcze przed pójściem do przedszkola i potrafiło ocenić w jakich sytuacjach jakiego języka użyć.
 
 
 
Christa 


Dzieci: Max 14.09.2007, Filip 26.07.2010
Pomogła: 30 razy
Dołączyła: 03 Cze 2007
Posty: 1900
Skąd: Australia
Wysłany: 2008-01-02, 22:49   

bodi napisał/a:
niezła zagwozdka Christa ... zaczęlam się zastanawiać, jak bym zrobiła na Twoim miejscu, i tak do końca nie wiem. A jak Ci wychodzi spontanicznie? Zaczynasz mówić po polsku czy po angielsku?


bodi, raz mowie tak, raz tak, ale chyba wolalabym sie zdecydowac. Moze faktycznie zrobie tak, jak kolezanka martki? Ma to sens.
_________________
Lilypie Fifth Birthday tickers
Lilypie Second Birthday tickers
Christa

Puszek okruszek, puszek kłębuszek, wystarczy tylko, że się poruszę, zaraz przybiega by ze mną być... - to o Filipku.
 
 
bodi 
lucky lucky me :)


Dzieci: dwie panny
Pomogła: 91 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 4234
Skąd: UK
Wysłany: 2008-01-03, 01:29   

faktycznie brzmi to sensownie.
_________________

 
 
babaaga 
ex agapawel:)


Pomogła: 9 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 607
Skąd: Isle of Man
Wysłany: 2008-01-04, 13:41   

ja zwykle mówię do jasia po angielsku w towarzystwie angielskich przyjaciół, tak jakoś naturalnie wychodzi, czasem powtarzam po polsku. z Kacprem nie ma problemu, bo on sam od razu się na angielski przestawia, wręcz nie lubi gadać po polsku przy anglikach. Jaś póki co gada głównie po polsku, z angielskich słów ostatnio załapał "bye" :-) , i , jak mu sie cos bardzo spodoba mówi- łał:)
czarna, myślę, ze to dobry pomysł z angielskim przedszkolem, ale też musisz obserwować filipka, jak to znosi, bo będzie jeszcze wtedy dość mały, może to będzie za wcześnie dla niego?niektore dzieci dobrze znoszą przedszkole w wielu ok 3 lat, innym łatwiej się zaczyna trochę później..wszystko zależy od charakteru filipka, czy jest otwarty na ludzi itp, no i czy przedszkole jest fajne ;-)
_________________


 
 
 
Malati 

Pomogła: 71 razy
Dołączyła: 10 Cze 2007
Posty: 3922
Wysłany: 2008-01-04, 14:12   

babaaga napisał/a:

czarna, myślę, ze to dobry pomysł z angielskim przedszkolem, ale też musisz obserwować filipka, jak to znosi, bo będzie jeszcze wtedy dość mały, może to będzie za wcześnie dla niego?niektore dzieci dobrze znoszą przedszkole w wielu ok 3 lat, innym łatwiej się zaczyna trochę później..wszystko zależy od charakteru filipka, czy jest otwarty na ludzi itp, no i czy przedszkole jest fajne ;-)


Mnie marwi perspektywa dania Filipa do przedszkola, własnie dla tego że to raczej nie jest typ otwarty na nowe miejsca i nowych ludzi. Jak narazie beze mnie ani rusz.Nie wiem czy zniósł by rozstanie ze mna na parę godzin. Narazie rozpatruje wszystkie za i przeciw. Jeśli nie zdecydujemy sie dac go do przedszkola teraz od marca to napewno we wrzesniu pójdzie. Przedszkole do którego by poszedł jest o tyle fajne że jest malutkie, jest bardzo mało dzieci, no i jest wegetariańskie.Położone jest w ślicznej okolicy, wokół park, mnóstwo przestrzeni, pasace się krowy itp :-) Ponadto w tym samym miejscu , zaraz obok jest szkoła do której pózniej by poszedł. Takze nie zmienialibyśmy miejsca i prawdopodobnie znajomi z przedszkola spotykali by się pózniej w szkolnej ławce :-)
 
 
ewatara 
ewatara


Dzieci: Jedna mała, a jaka kochana Kruszynka:)
Pomogła: 28 razy
Dołączyła: 22 Sie 2007
Posty: 1155
Wysłany: 2008-01-04, 16:24   

czarna96 napisał/a:


Mnie marwi perspektywa dania Filipa do przedszkola, własnie dla tego że to raczej nie jest typ otwarty na nowe miejsca i nowych ludzi. Jak narazie beze mnie ani rusz.Nie wiem czy zniósł by rozstanie ze mna na parę godzin.

dziewczyny na Waszym miejscu skorzystałbym z usług z usług Sure Start, jest chyba w każdym mieście w UK. zajmują się prowadzeniem różnych zajęć dla dzieci i rodziców... ja akurat miałam tam spotkanie kilku godzinne dla przyszłych mam -Polek, po polsku, bo było nas kilka w ciąży w podobnym okresie, ale organizują też zajęcia dla dzieci z nauki mówienia, masaży, zabaw, gier zabawowych na instrumentach ... (dla starszych również, czasami warsztaty dla rodziców super sprawa szkoda, że u nas czegoś takiego nie ma ...)
Tam Wasze dzieciaczki mogłyby poznać inne dzieci, pouczyć się w naturalny sposób języka przez zabawę z innymi, a przy okazji zaaklimatyzować w nowym środowisku, do przedszkola na Twoim miejscu Czarna poszłabym po takich spotkaniach i jeszcze jakiś czas chodziła z nim w celu klimatyzacji także do przedszkola, myślę że Wam pozwolą, np przyjść jednego dnia na 1 godzinkę, innego na 2 ... i tak wydłużać, zostawić go na godzinę , 2 i też wydłużać, w ten sposób nie będzie to dla niego takim szokiem. Ja nienawidziłam przedszkola, brzuch mnie z nerwów bolał, uciekałam nawet, więc jestem zwolennikiem wolniejszego przyzwyczajania niż radykalnego zostawienia dziecka na 8 godzin w obcym miejscu, a tym bardziej gdzieś gdzie ludzie używają innego języka. Był czas, że zastanawiałam się nad takim mini przedszkolem w UK dla polskich dzieci-wynająć chatę i z jakąś osobą poprowadzić takie coś, wcześniej się rozeznać, zrobić ogłoszenie ... też sobie przemyślcie. a tak nawiasem mówiąc, wiecie o tym , że możecie mieć nawet do 80 % zwrotu za przedszkole (koszta są nawet 600-800 f! więc lepiej skorzystajcie, bo inaczej cała wypłatą wsadzicie w koszta ...
Ja czytałam o dzieciach wychowywanych właśnie w sytuacji gdzie jest więcej niż 1 język, bo też myślałam, że zostanę dłużej (ale po pobycie 1,5 odechciało mi się). według badań jest tak, że dzieci co prawda później najczęściej mówią, ale to przecież normalne, bo mają trudniej..., ale umieją swobodnie potem władać kilkoma językami, więc nie macie powodu do zmartwień ;-)
ten Sure Start jeśli nie wiecie gdzie jest popytajcie w przychodniach lekarskich oni wiedzą , a czasem nawet mają wywyeszone ich propozycje (codziennie coś się tam dzieję i to dla dzieci od urodzenia! :-D
 
 
Malati 

Pomogła: 71 razy
Dołączyła: 10 Cze 2007
Posty: 3922
Wysłany: 2008-01-04, 19:12   

Dzięki ewatara za wszystkie informacje :-) My jesteśmy w Anglii dopiero 2 miesiące więc nie mamy jeszcze rozeznania, co z czym sie je ;-) Nie wiedziałam o spotkaniach o których piszesz, ale wydaje mi się to swietnym rozwiązaniem.Popytam w okolicy.Mam nadzieje ze mój synek z czasem dojrzeje do przedszkola, czas pokaże.
 
 
ewatara 
ewatara


Dzieci: Jedna mała, a jaka kochana Kruszynka:)
Pomogła: 28 razy
Dołączyła: 22 Sie 2007
Posty: 1155
Wysłany: 2008-01-07, 23:51   

popytaj, pochodź jak Ci się spodoba to daj znać jakie zajęcia przypadły Wam do gustu, a szczególnie Filipkowi ;-) - sama jestem ciekawa jak będzie ,
pamiętam jak miałyśmy te " szkolenie" to właśnie wyszli zadowoleni rodzice z taką grupą maluszków, maleńkie murzynki chyba z miesięczne ;) - przesłodziutki widok po prostu :-D
aha jeszcze mi się przypomniało, że pożyczają tam też nawet książki i zabawki chyba (90%) za freeko
 
 
badba 
badba


Dzieci: Adaś, Kosmatek
Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 08 Lut 2008
Posty: 39
Skąd: vancouver, nowy sącz
Wysłany: 2008-02-19, 14:58   

Dziewczyny ja wam, moge powiedzieć jak to jest u mnie. Fakt ojciec dzieci jes kanadyjczykiem i polskiego ani w ząb. Dlatego u nas w domu głównie angielski i francuski. Ale zawsze do dzieci mówię po polsku- zresztą mozna powiedzieć że to ja tylko wychowuję, bo mąż zarabia na dom i większą część dnia go nie ma- czytamy polskie bajki, słuchamy polskich piosenek, polskie stacje telewizyjne, no i niezastąpieni polscy dziadkowie... Starszy Kosma chodzi wprawdzie do anglo- języcznego (z domieszką francuską) przedszkola, ale dodatkowo zapisałam go do mini przedszkola polskiego przy polskiej parafii (chodzi tam raz w tygodniu, czasem jeszcze w sobotę- jak są jakieś fajniejsze gry, zabawy i jak on tego sam chce). Czasem się dziwię jak on, taki mały człowieczek potrafi tak dobrze zapamietać i z taką łatwością i naturalnością mu to przychodzi... i ten akcent, jakby się tam urodził. Teraz zaczyna się okres mówienia mlodszego- zobaczymy jak to będzie. Chociaż już takie pojedyncze słowa już łapie.
 
 
malva 
vegan warrior


Dzieci: córka całkiem duża :)
Pomogła: 35 razy
Dołączyła: 27 Gru 2007
Posty: 1443
Wysłany: 2008-03-05, 01:40   

ostatnio przegladałam książki w ksiegarni i natrafiłam na ksiązkę pt:"PSYCHOLOGICZNE ASPEKTY DWUJĘZYCZNOŚCI" pod redakcją prof.Idy Kurcz, wyd GWP
to naukowa publikacja,bardzo ciekawa
może się Wam przyda :-D
 
 
Christa 


Dzieci: Max 14.09.2007, Filip 26.07.2010
Pomogła: 30 razy
Dołączyła: 03 Cze 2007
Posty: 1900
Skąd: Australia
Wysłany: 2008-03-05, 05:04   

malva, dzieki! Mysle, ze warto przeczytac.
_________________
Lilypie Fifth Birthday tickers
Lilypie Second Birthday tickers
Christa

Puszek okruszek, puszek kłębuszek, wystarczy tylko, że się poruszę, zaraz przybiega by ze mną być... - to o Filipku.
 
 
dort 


Dzieci: Oskarek, Olafek
Pomogła: 56 razy
Dołączyła: 04 Cze 2007
Posty: 2569
Skąd: okolice
Wysłany: 2008-03-07, 12:13   

szczegolnie ze prof. Kurcz jest autorytetem w tym temacie :-D
_________________
 
 
moTyl 

Dzieci: Antoś, Andzia i Artek
Pomogła: 21 razy
Dołączyła: 13 Paź 2007
Posty: 1488
Skąd: UK
Wysłany: 2008-03-08, 14:27   

ja chyba także zainteresuję się książką... dzięki malva


badba czyli Kosma mówi we wszystkich trzech językach i nie ma trudności z akcentem czy wymową? zdolniacha ;-)
_________________
Lilypie Kids Birthday tickersLilypie Kids Birthday tickersLilypie Third Birthday tickers
Książeczki po angielsku
Ubranka dla dziewczynki 0-6 i dla chłopca 0-7, Tummy Tub, Zabawki
Ubrania ciążowe
 
 
badba 
badba


Dzieci: Adaś, Kosmatek
Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 08 Lut 2008
Posty: 39
Skąd: vancouver, nowy sącz
Wysłany: 2008-03-08, 19:38   

na razie jest za mały na takie swobodne dogadywanie się, ale już dużo potrafi. gorzej mu idzie we francuskim, ale szybko łapie pojedyncze słolwa, polski- bo mieszkaliśmy w polsce od jego urodzenia, a angielski z racji przedszkola. dzieci szybko się uczą- i to na takim nieświadomym profilu. pamiętam jak w zeszłym roku przyjechał do mnie bratanek, umiał po angielsku tyle co w szkole w 4 klasie (podstawy), przyjechał na miesiąc i żeby mieć się z kim bawić szybko przyswajał język. teraz w szkole nawet mu dobrze idzie.
_________________
EDYTA

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,29 sekundy. Zapytań do SQL: 12