wegedzieciak.pl wegedzieciak.pl
forum rodzin wegańskich i wegetariańskich



FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
kuchnia chińska
Autor Wiadomość
Ania D. 

Pomogła: 115 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 2196
Wysłany: 2007-11-22, 11:47   

My zawsze mamy takie metalowe, lekkie. Dla mnie są wygodne, bo łatwo nimi operować. Jak nałoży się duzo warzyw, to ciężko jest przestawić mi wok, a co dopiero byłoby z takim żeliwnym. Ale nie mam doświadczenia, więc trudno mi powiedzieć, może się doskonale sprawdzają.
Ja duszę na największym palniku, ustawionym mniej więcej na 2/3 skali jego możliwości na początku, a potem zmniejszam ogień. Ale to trudno polecać, bo kuchenki mają różne palniki, jak już są nieco wysłuzone (jak u mnie), to nie mają już takiej mocy.
 
 
pao
[Usunięty]

Wysłany: 2007-11-22, 12:34   

te żeliwne rzeczywiście na gaz średnio sie nadają ale stalowe już tak :)
 
 
Karolina 

Pomogła: 114 razy
Dołączyła: 06 Cze 2007
Posty: 4928
Wysłany: 2007-11-22, 21:27   

Ponoć nasze gazówki mają za mało kW żeby porządnie nagrzać wok, nawet stalowy. A do tego nie dają płomienia centralnie i nagrzewają się boki zamiast centrum...nie wiem czy w to wszystko wierzyć co tam w necie wypisują. Po prostu Mama chce nam sprezentować porządną patelnię pod choinkę i zastanawiam się co będzie lepsze...?
_________________
http://s-p-l-o-t.blogspot.com/
 
 
 
pao
[Usunięty]

Wysłany: 2007-11-22, 21:34   

dlatego jeśli robię coś w woku to na najmniejszym palniku i na maxa ;)

nie jest to co prawda ideał, ale nie jest źle ;)
 
 
Karolina 

Pomogła: 114 razy
Dołączyła: 06 Cze 2007
Posty: 4928
Wysłany: 2007-11-25, 17:30   

A to fajnie, teraz tylko poszukać w rozsądnej cenie;)
_________________
http://s-p-l-o-t.blogspot.com/
 
 
 
ag 


Dzieci: Łukasz, 1/04/2007
Pomogła: 45 razy
Dołączyła: 04 Wrz 2008
Posty: 1127
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-10-13, 14:13   dousha baozi - bułeczki z nadzieniem z czerwonej fasoli

Witam,

mam wielka prosbe -moze ktos ma sprawdzony przepis na buleczki/pierozki z pasta z czerwonej fasoli (dousha baozi), takie jakie sie je w Chinach na sniadanie, gotowane na parze. Od kiedy znalazlam na forum przepis na paste z fazoli adzuki nabralam na nie strasznej ochoty. A poniewaz zblizaja sie imieniny mojego meza, chcialabym cos fajnego z tej okazji przygotowac. To bylby naprawde absolutny hit jakby mi sie udalo je zrobic - takie wspomnienie naszej podrozy poslubnej i dalekich podrozy (to z czasow przed dzieckiem...)
 
 
Karolina 

Pomogła: 114 razy
Dołączyła: 06 Cze 2007
Posty: 4928
Wysłany: 2008-10-13, 14:32   

znalazłam sposób sklejania, wszystkei przepisy niestety po chińsku ;-) http://pl.youtube.com/wat...feature=related

http://en.wikibooks.org/wiki/Cookbook:Baozi

http://www.recipezaar.com/176555
_________________
http://s-p-l-o-t.blogspot.com/
 
 
 
ag 


Dzieci: Łukasz, 1/04/2007
Pomogła: 45 razy
Dołączyła: 04 Wrz 2008
Posty: 1127
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-10-13, 21:37   

Dzieki za filmik, naprawde super - ciekawe czy i mnie uda sie kiedys tak ladnie skleic.
 
 
Karolina 

Pomogła: 114 razy
Dołączyła: 06 Cze 2007
Posty: 4928
Wysłany: 2008-10-16, 12:19   

Ag, zrobisz kilka razy, to na pewno łatwe. Coś na zasadzie pierogów z falbanką - kwestia wprawy.
_________________
http://s-p-l-o-t.blogspot.com/
 
 
 
ulapal 

Dzieci: Ethem 30.09.07
Pomogła: 22 razy
Dołączyła: 07 Cze 2007
Posty: 448
Skąd: Suwałki/Bristol
Wysłany: 2009-04-30, 15:07   

noodle

makaron ugotować, najlepiej spaghetti. przelamany na pół.
podsmarzyc cebulkę (pęczek) i szczypior
dorzucic kiełki soi z puszki

2-3 łyzki oleju sezamowego. podsmarzyc na chrupiąco jeszcze 2-3min

dorzucic makaron. i podlac sosem sojowym, tyle by calość nabrala brązowego-opalonego kolorku. wszystko razem napeatelni trzymac chwile. i zajadac

pieprz do smaku. soli nie bo sos sojowy wystarczjąco slony.
_________________
Lilypie - Personal pictureLilypie Third Birthday tickers
 
 
 
Jiejie 

Dzieci: Ernest
Dołączyła: 11 Sie 2011
Posty: 13
Skąd: Suzhou, Chiny
Wysłany: 2011-08-14, 04:03   bakłażan nieprzyzwoicie słodki

Wciąż niepewna czy gdzieś już tego przepisu nie ma, pozwolę sobie przedstawić wam moją wersję bakłażana na słodko. Pierwszy raz jadłam go w Szanghaju i od tego czasu często zamawiam/sama przygotowuje.
Przepis jest banalnie prosty i można go modyfikować, wybaczcie że nie podam ilości dokładnie, ale ja z tych co na oko gotują ;-)
A więc bakłażana kroimy w grube paski (takie wielkości palca, może być wskazujący dla ułatwienia) Ja staram się żeby paski owe miały w sobie choć kawałek skórki co by je trzymała.
Następnie solimy i moczymy bądź nie, w zależności od wierzeń i upodobań (jest o tym zacięta dyskusja w wątku o bakłażanie). Ja jak mam czas mocze a potem wodę wyciskam.
No i smażymy, można w celu ochrony wątroby bądź talii dać też wody, żeby bakłażan tylko tłuszczu nie pił. Potem trochę ciemnego sosu sojowego i dość długo dusimy aż zmięknie. Dodajemy cukier, spooooro, ale tez wg gustu. Ja dorzucam jeszcze zielona część pora w paseczki. W knajpach często widzę też płatki ostrej papryki, ale bardziej dla koloru niż smaku, odrobinę. No i to chyba wszystko, mam nadzieje że nie zapomniałam niczego...
Jak wróci mój osobisty kucharz to jeszcze go podpytam i dorzucę fajny patent na ziemniaczki, tego raczej nie znacie.. :-)
 
 
Agnieszka 

Pomogła: 193 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 5178
Wysłany: 2011-08-14, 13:04   

Jiejie: oryginalna propozycja choc nie moja bo smażony bakłażan i cukier. Bardzo chętnie poznam inne przepisy i ciekawa jestem smaków, połączeń. Jeśli masz czas wklejaj kolejne a chętni na testy z pewnością będą
 
 
Jiejie 

Dzieci: Ernest
Dołączyła: 11 Sie 2011
Posty: 13
Skąd: Suzhou, Chiny
Wysłany: 2011-08-14, 15:32   coś zdrowszego..?

Hey Agnieszka,
przyznaje że ten przepis może być nie dla każdego do przełknięcia... Jest to danie bardzo ciężkostrawne i nie oszukujmy się nie zbyt zdrowe mimo że warzywne. Dodałam go w pierwszym odruchu bo jest to najczęściej spotykany sposób przyrządzania bakłażana w rejonie Chin gdzie obecnie koczuje. Zamawiając "bakłażan" mamy 99% szansy, ze będzie on tak podany. Przepis ten jest też bez problemu do przygotowania w Polsce i zawsze smakuje nawet mięsożernym istotom.
Muszę chyba jednak nauczyć się myśleć w innych kategoriach i pamiętać że na tym forum nie musi być tłusto i słodko żeby smakowało... wręcz przeciwnie
Podaje zatem przepis na ziemniaczki (też w każdej knajpce do zamówienia za grosze) i patent mojego ukochanego mężczyzny na seler naciowy.
Oba przepisy zawierają składnik który chyba trudno w Polsce kupić, ale wydaje mi się że można go pominąć.
Ziemniaczki (radzę nie zdradzać gościom że to pyry, niech zgadują, u nas rzadko komu się udaje ]:->
Ziemniaki obieramy i kroimy w najdłuższe i najcieńsze paseczki jakie jesteśmy w stanie tylko osiągnąć (wiem dość karkołomne zadanie, ale przez to 1 ziemniak daje całkiem sporą porcję) Paseczki powinny być baaardzo cieniutkie, czasem śmieję się że osiągnęłam grubość włosa...Płuczemy i wrzucamy na wrzątek, od razu kiedy woda zaczyna znowu wrzeć odcedzamy! Jest to bardzo ważne bo jeżeli ziemniaki się ugotują- zmiękną to ponieśliśmy klęskę :-? Ziemniaki maja się tylko zaparzyć. Warto je ostudzić żeby nie zmiękły.
Podgrzewamy olej a na nim świeży imbir i "huajiao" (to takie małe czerwone kulki-ostre), ale można je pominąć. Takim rozgrzanym tłuszczem polewamy ziemniaczki, dodajemy ocet- biały odrobinę i czosnek (zmiażdżony w wyciskarce) oraz sól wszystko do smaku. Podajemy na zimno. Dla mnie lepsze są jak trochę poleżą.
Przepis na seler naciowy jest analogiczny. Seler kroimy krojąc łodygi pod skosem, też dość cienko, ale tu grubość włosa nie jest wymagana :mryellow:
Parzymy we wrzątku i polewamy tłuszczem z imbirem i wszustko jak wyżej
Smacznego
 
 
Agnieszka 

Pomogła: 193 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 5178
Wysłany: 2011-08-14, 15:58   

Jiejie: jak pisałam bakłażan oryginalny
huajiao mi obce ale ziemniaki smacznie się zapowiadają więc testy będą, pewnie bez selera naciowego bo dziec nie fan. A sądzisz że z kapusty pekińskiej ta jasna częśc się sprawdzi zamiast selera?
Dziękuję i czekam na cd.
 
 
Jiejie 

Dzieci: Ernest
Dołączyła: 11 Sie 2011
Posty: 13
Skąd: Suzhou, Chiny
Wysłany: 2011-08-14, 16:49   

Agnieszko,
wydaje mi się że pekińska nie za bardzo tak jak seler, ale radzę spróbować selera bo mój synek który też selera nie za bardzo, chrupał aż miło...
Co do pekińskiej to ja najczęściej tu widzę duszoną z sojowym i czosnkiem, żadna rewelacja
Jadłam jednak też fajnie robioną tę jasną (twardszą część). Była pocięta w trójkąty, podsmażona, a raczej podduszona z olejem i na zimno z octem podana. Postaram się ustalić szczegóły to dam znać. Mój mężczyzna potrafi to robić, ale dziś już mi padł i chrapie razem z młodym.. :mryellow:
Obiecuje jak wrócę do Polski 1 września przypomnieć sobie czego u nas nie ma, a raczej co jest i dorzucić trochę przepisów do zrobienia na polskie warunki.
Pozdrawiam gorąco... uff jak gorąco...
 
 
Agnieszka 

Pomogła: 193 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 5178
Wysłany: 2011-08-14, 19:05   

Dziękuję. Próby będą bo i smaki zmianie podlegają.
Kolejne przepisy przeczytam i zapewne wiele wykonam.
 
 
agninga 


Dzieci: Lenka i Ada
Pomogła: 8 razy
Dołączyła: 13 Paź 2009
Posty: 811
Skąd: Łódź
Wysłany: 2011-08-14, 22:17   

ciekawie faktycznie te dwa przepisy wyglądają a do tego chyba to proste ;-)
ten cukier też mnie trochę odstręcza, ale może czymś innym można posłodzić ? to chodzi bardziej o słodkość, czy może ważne to w konsystencji?? pewnie trzeba sprawdzić.. co do tłuszczu, to bakłażan niestety dużo chłonie i taki jego urok. Ja uwielbiam hiszpańską eskalivadę a tam sporo oliwy :-P

ziemniaczki pewnie też przetestuję (pewnie te plasterki to w robocie kuchennym da się takie cienkie zrobić)
_________________
AlternaTickers - Cool, free Web tickers AlternaTickers - Cool, free Web tickers
 
 
Jiejie 

Dzieci: Ernest
Dołączyła: 11 Sie 2011
Posty: 13
Skąd: Suzhou, Chiny
Wysłany: 2011-08-15, 17:25   

agninga
co do cukru w bakłażanach to przyznam że nie jestem pewna, ale wydaje mi się, że można spróbować go zastąpić... nie wiem jednak czym, nie próbowałam
Co do ziemniaków to to mają być takie paseczki nie plasterki, nie wiem czy dobrze to opisałam.. takie jak makaron cieniutkie... jeżeli może to zrobić maszyna to na pewno ułatwi.
Dziś jadłam super warzywa, ale nie wiem nawet co to było... :lol: cholercia trudno o te przepisy na polskie warunki, ale będę myśleć. Tofu tez jest tu na milion sposobów podawane, ale tez można je kupić w milionie odmian. Ostatnio jadłam takie którego konsystencja przypominała gąbkę. Z tego co mi wytłumaczono, to takie się robi zwykłe tofu jak się je mrozi, ale nie próbowałam...
Najbardziej jednak lubię tofu japońskie. Mój ulubiony przepis na nie jest jednak znów niezdrowy :oops: Nie wiem też czy można w Polsce je kupić.
W każdym razie opieka się je na głębokim tłuszczu a potem polewa sosem z koncentratu pomidorowego podsmażonego z cukrem... mhhh Wiem wiem dietetyczna masakra
 
 
Agnieszka 

Pomogła: 193 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 5178
Wysłany: 2011-08-15, 18:01   

agninga: jeśli bakłażan nie musi byc vegan można użyc miodu. Zapewne sprawdzi się słód albo np. ksylitol (raczej dla dzieci od 3 roku),u Dagi widziałam taki płynny ekstrakt ze stewii.
 
 
kasienka 


Pomogła: 123 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 8362
Skąd: Poznań
Wysłany: 2011-08-16, 09:06   

Jiejie, jestem ciekawa tego sosu do tofu :mrgreen: Ja najlepsze tofu jadłam agedashi w sushi barze, właśnie na słodko, ale bez pomidorów. Pycha :)

Z tymi ziemniakami tez spróbuję, można by w plasterni maszyną a ręcznie z tych plasterków paseczki :mrgreen:
 
 
ag 


Dzieci: Łukasz, 1/04/2007
Pomogła: 45 razy
Dołączyła: 04 Wrz 2008
Posty: 1127
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-08-16, 22:19   

Jiejie napisał/a:
huajiao" (to takie małe czerwone kulki-ostre),

to pieprz syczuański, wydaje mi się, że można kupić w Polsce. Dzieki za przepis na ziemniaki - bardzo mi smakują w tej wersji. Jakbys miała jeszcze inne przepisy, chętnie skorzystam bo uwielbiam chińską kuchnię.
_________________
http://podrozelukasza.geoblog.pl/podroze
 
 
kasienka 


Pomogła: 123 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 8362
Skąd: Poznań
Wysłany: 2011-08-16, 22:39   

jest na allegro:
http://allegro.pl/listing...41b45ce82fe39d8

od skworcu kupowałam, super szybka przesyłka. Pieprz tez chyba zakupię, bo mnie zainteresował ;)

Jiejie, od Twoich przepisów zachciało mi się azjatyckiej kuchni i popełniłam dziś:

kulki z ryżu obtaczane z sezamie plus warzywa na słodko. Mniam. Oczywiście z tego co miałam w domu, więc improwizacja.

kulki:

ryż do sushi ugotowałam jak trzeba, po wychłodzeniu dodałam ocet jabłkowy ok. łyżki wymieszany z cukrem (łyżeczka)
w wersji niewegan dodałam jeszcze dwie łyżki majonezu i wsio wymieszałam. Maczając łapki w wodzie zimnej okleiłam kulki, obtoczyłam w lekko uprażonym sezamie.

warzywa:

dwa sparzone pomidory pokrojone w kawałki, połowa cukini bez pestek pokrojonej w paski cienkie. Na patelni rozgrzałam odrobinę oliwy, dodałam dwie łyżki miodu (wiem, pewnie to niezdrowo...), łyżeczkę sproszkowanego imbiru, odrobinę pieprzu i sosu sojowego. Na to warzywa i smażyłam zaledwie chwilkę. Potem dorzuciłam jeszcze jakieś glony, ale nie pamiętam jakie to były.

kulki maczaliśmy w sosie sojowym, warzywa bardziej mi smakowały jak ostygły.
 
 
Jiejie 

Dzieci: Ernest
Dołączyła: 11 Sie 2011
Posty: 13
Skąd: Suzhou, Chiny
Wysłany: 2011-08-17, 11:54   

ag
dzięki za uświadomienie, w sumie mogłam sama sprawdzić i wam podać właściwą nazwę, ale leń ze mnie :oops: My w domu w Polsce zawsze używaliśmy chińskiej nazwy i zawsze z Chin zapas przywoziliśmy, ale teraz już wszystkie przyprawy można chyba w Polsce dostać. Gorzej ze świeżymi składnikami. Co do pieprzu syczuańskiego to można go znaleźć w bardzo wielu potrawach, czasem mam wrażenie że jest w każdym daniu :mryellow: NIe jest ażtak ostry, no chyba że się go przegryzie, przed czym ostrzegam. Niefajne doznanie.
kasienka
jesteś dowodem, że można po chińsku w Polsce, to co wymyśliłaś brzmi super!!! Ja też bardzo lubie warzywa na słodko, niezbyt to zdrowe ale dla mnie warte grzechu. Widze że też jesteś z Poznania. Może sie kiedyś na kawe umówimy to podpowiesz mi co mozna dostać i uda się zmodyfikować kilka przepisów tak by w Polsce dało się upichcić ;-)
 
 
kasienka 


Pomogła: 123 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 8362
Skąd: Poznań
Wysłany: 2011-08-17, 14:39   

Jiejie, o, Ty z Poznania? Nie doczytałam. Chętnie się spotkam :)

Co do kuchni-lubię eksperymentować. Nie jestem stricte wege, ale byłam 13 lat więc nic poza potrawami wegetarianskimi nie potrafię przyrządzać i chętnie poznaję nowe kombinacje ;)
 
 
malva 
vegan warrior


Dzieci: córka całkiem duża :)
Pomogła: 35 razy
Dołączyła: 27 Gru 2007
Posty: 1442
Wysłany: 2011-09-23, 13:48   

przepis kasienki na kulki w sezamie- bomba :mryellow:
i oczywiscie chinskie ziemniaczki Jiejie, czad!
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,25 sekundy. Zapytań do SQL: 11