wegedzieciak.pl wegedzieciak.pl
forum rodzin wegańskich i wegetariańskich



FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Mleko sojowe lub zsiadłe sojowe i okara
Autor Wiadomość
Shaera 

Pomogła: 8 razy
Dołączyła: 26 Lip 2008
Posty: 692
Wysłany: 2009-04-08, 15:20   Mleko sojowe lub zsiadłe sojowe i okara

No to może dodam przepis na standardowe mleko sojowe i okarę (nie widziałam podobnego, więc zamieszczam - może ktoś skorzysta 8-) )

Mleko sojowe i okarę przechowywać w suchym i chłodnym miejscu przez ok. tydzień
Zsiadłe mleko sojowe powstaje po sfermentowaniu mleka sojowego, które również przechowywać przez ok. tydzień

na ok. 2 l mleka sojowego i ok. 500 g okary
100 ml mleka sojowego - 15 kcal
100 g okary - 80 kcal


szkl. soi, 8 szkl. wody; 2 garnki - jeden 2 l, drugi 3 l, bandaż, sito, klamerki

* Mleko sojowe - soję namoczyć na noc w wodzie. Rano odlać wodę, przepłukać soję pod bieżącą wodą, osączyć na sicie, zmiksować w 3 l garnku, stopniowo dolewając 6 szkl. wody. Zagotować, pilnując podnoszącej się piany - wlać 2/3 szkl. wody, zagotować, wlać 2/3 szkl. wody, zagotować, wlać ostatnie 2/3 szkl. wody i po raz ostatni zagotować. Zdjąć z ognia. Na 2 l garnku ułożyć sito, wyłożone bandażem, przyczepionym do sita klamerkami i całość przecedzić. Przecedzony płyn to mleko sojowe
* Okara - pozostałe na bandażu 'wytłoki' to właśnie okara
* Zsiadłe mleko sojowe - mniej więcej po tygodniu mleko sojowe sfermentuje i zamieni się w zsiadłe
 
 
agaB 

Dzieci: Młody i młoda
Pomogła: 6 razy
Dołączyła: 20 Gru 2008
Posty: 767
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2009-04-10, 09:45   

Ja mieszkam w bloku, czy to mleko może stać u mnie w kuchni, gdzie jest ciepło, kuchnia jest nieduża i często gotuje?
 
 
Shaera 

Pomogła: 8 razy
Dołączyła: 26 Lip 2008
Posty: 692
Wysłany: 2009-04-10, 09:57   

agaB napisał/a:
Ja mieszkam w bloku, czy to mleko może stać u mnie w kuchni, gdzie jest ciepło, kuchnia jest nieduża i często gotuje?

No, ale jak? :roll: Chcesz zsiadłe sojowe? Jeśli tak, to niech sobie stoi w kuchni - szybciej sfermentuje ;-) Ale jak chcesz takie normalne sojowe, to lepiej do lodówki - dłużej wytrzymuje 8-)
 
 
Karolina 

Pomogła: 114 razy
Dołączyła: 06 Cze 2007
Posty: 4928
Wysłany: 2009-04-10, 14:15   

Shaera napisał/a:
Zsiadłe mleko sojowe - mniej więcej po tygodniu mleko sojowe sfermentuje i zamieni się w zsiadłe

moim zdaniem to trochę za długo, powinno się zkwasić już 2-3 dnia.
_________________
http://s-p-l-o-t.blogspot.com/
 
 
 
Shaera 

Pomogła: 8 razy
Dołączyła: 26 Lip 2008
Posty: 692
Wysłany: 2009-04-10, 22:04   

Karolina napisał/a:
Shaera napisał/a:
Zsiadłe mleko sojowe - mniej więcej po tygodniu mleko sojowe sfermentuje i zamieni się w zsiadłe

moim zdaniem to trochę za długo, powinno się zkwasić już 2-3 dnia.

Może i tak, jeżeli nie stoi w lodówce :roll: ;-)
 
 
Karolina 

Pomogła: 114 razy
Dołączyła: 06 Cze 2007
Posty: 4928
Wysłany: 2009-04-15, 14:11   

Moje mleko sojowe w lodówce po prostu gnije - jest gorzkie.
_________________
http://s-p-l-o-t.blogspot.com/
 
 
 
Shaera 

Pomogła: 8 razy
Dołączyła: 26 Lip 2008
Posty: 692
Wysłany: 2009-04-15, 21:54   

Karolina napisał/a:
Moje mleko sojowe w lodówce po prostu gnije - jest gorzkie.

Ojojoj, to niedobrze :-/ U mnie nigdy tak nie jest gorzkie (chyba inne bakterie się tym zajmują :-> nie znam się :lol: ), tylko takie deczko kwaśne, no i of course konsystencja tego zsiadłego ;-) Chociaż, moment. Pamiętam, że kiedyś było gorzkie i brzydko pachnące (było w garnku, takim jakimś dziwnym, nie wiem nawet, czy był z metalu; teraz mam chyba aluminiowy) - musiałam wylać; wydaje mi się, że może mieć duże znaczenie pojemnik, w którym znajduje się mleko, ale głowy nie dam, może też temp. w lodówce - u mnie 2-4*C. Tak sobie myślę, że te czynniki mogą wpływać na zepsucie się mleka. Ale to tylko gdybanie... :roll:
 
 
Amanii 


Pomogła: 24 razy
Dołączyła: 23 Mar 2008
Posty: 1485
Wysłany: 2010-09-15, 09:11   

Hej, szukam kogoś, kto robi sam mleko sojowe (bez automatu) i ma jakiś prosty, 1000 razy sprawdzony przez siebie przepis.

Nie mam blendera ręcznego - tylko kielichowy - to trochę utrudnia sprawę chyba...

tylko proszę o wersję for dummies - od podstaw, nie uznawać niczego za oczywistość, tylko tłumaczyć jak debilowi :) bo to będzie mój pierwszy raz
_________________
"Czy to ja nic nie rozumiem, czy oni zwariowali? Czy ja jestem dziecko, a oni tak dojrzali?
Oni mają paragrafy, a my mamy granaty w gębie, które mogą nam wypalić..."

 
 
Shaera 

Pomogła: 8 razy
Dołączyła: 26 Lip 2008
Posty: 692
Wysłany: 2010-09-15, 13:30   

Amanii napisał/a:
Hej, szukam kogoś, kto robi sam mleko sojowe (bez automatu) i ma jakiś prosty, 1000 razy sprawdzony przez siebie przepis.

Nie mam blendera ręcznego - tylko kielichowy - to trochę utrudnia sprawę chyba...

tylko proszę o wersję for dummies - od podstaw, nie uznawać niczego za oczywistość, tylko tłumaczyć jak debilowi :) bo to będzie mój pierwszy raz

Amanii, a nie da się namoczonych ziaren zmiksować w takim kielichowym blenderze? To chyba nawet lepiej (mój ręczny ma 400W, Twój pewnie większą moc posiada :roll: ). Myślę, że przepis, który podałam na początku wątku jest w miarę prosto napisany, ale jak masz wątpliwości - pytaj (przepis jest też na puszce i tam też są komentarze ^^ -> LINK
 
 
Amanii 


Pomogła: 24 razy
Dołączyła: 23 Mar 2008
Posty: 1485
Wysłany: 2010-09-15, 21:05   

Zrobiłam :D wersję ekspresową :)

Soję moczyłam nie przez noc, a jakieś 9 godzin (rano wstawiłam, o 21 już miksowałam).
Zmiksowałam w blenderze kielichowym na raty - najpierw połowa soi z 3 szkl. wody, siup do garnka i drugi raz to samo.
Gotowałam może z 15 minut w sumie - 3 razy wyskoczyło i "ugasiłam" z czego za trzecim razem trochę za późno - wylało mi się na kuchenkę :P

Posłodziłam 2 duże łyżki cukru, dodałam też ok pół łyżeczki soli. Efekt finalny przerósł moje oczekiwania - myślałam że będzie ledwo znośne, a smakuje bardzo dobrze. I nawet kożuch się zrobił! :)

Jutro testuję, czy wyjdzie z niego majonez. Jeśli tak - żegnaj biedronko.
_________________
"Czy to ja nic nie rozumiem, czy oni zwariowali? Czy ja jestem dziecko, a oni tak dojrzali?
Oni mają paragrafy, a my mamy granaty w gębie, które mogą nam wypalić..."

 
 
Ptaszka

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 26 Kwi 2010
Posty: 144
Wysłany: 2010-11-23, 22:16   

i jak, zrobił sie majonez?
 
 
Aries 


Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 16 Gru 2011
Posty: 108
Wysłany: 2011-12-20, 10:46   

Mam pytanie, może głupie, ale to moja pierwsza przygoda z soją... czy to mleko to Wam wychodzi takie żółtawe? taki dziwny kolor, nie jak krowie, białe... :?: :?: :?:
_________________
Jak ktoś chce - zawsze znajdzie sposób, jak ktoś nie chce - zawsze znajdzie wymówkę.

Jeśli uważasz, że coś potrafisz lub nie potrafisz - w obu przypadkach masz rację.
 
 
jarzynajarzyna 


Pomogła: 8 razy
Dołączyła: 11 Sie 2010
Posty: 2549
Wysłany: 2011-12-21, 13:51   

może wyszło od razu waniliowe? :-P powinno być białe chyba.
 
 
Aries 


Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 16 Gru 2011
Posty: 108
Wysłany: 2011-12-21, 14:18   

no właśnie nie jest, jest takie żółtawe... kurde nawet nigdy nie piłam sojowego, więc nie wiem czy tak to to ma smakować... :-/
_________________
Jak ktoś chce - zawsze znajdzie sposób, jak ktoś nie chce - zawsze znajdzie wymówkę.

Jeśli uważasz, że coś potrafisz lub nie potrafisz - w obu przypadkach masz rację.
 
 
lilias
[Usunięty]

Wysłany: 2011-12-21, 14:27   

sojowe jest kremowe lub kremowo-zółtawe. jest pyszne, a jak ma jakiś dziwny posmak to znaczy, że trzeba przemrozić nasiona po namoczeniu. sól i dosładzacz jak najbardziej ok. na sojonez lepiej odlać i doprawić oddzielnie :-)
 
 
Aries 


Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 16 Gru 2011
Posty: 108
Wysłany: 2011-12-21, 20:07   

Z tej pierwszej porcji wyszło mi zsiadłe mleko, ale też nie wiem czy to tak powinno pachnieć, bo ten zapach taki specyficzny był... mleko też tak jakoś dziwnie smakowało, jak woda prawie, ale taka dziwna...

Mleczko migdałowe jak robiłam to było smaczne, kokosowe też pycha, a to to nie wiem...


I zrobiłam z tego mleka twarożek (to niby tofu miało być?) ale też jakieś dziwne mi się wydaje... chyba jutro muszę kupić jakieś tofu na spróbowanie, żebym wiedziała jak to ma smakować i mleko sojowe... jest jakieś naturalne niesłodzone do kupienia w jakimś sklepie???

Właśnie zrobiłam drugie podejście do tego mleka i jest jeszcze gorzej :( Robiłam tak jak wcześniej i też mi się trochę przywarło na spodzie garnka, ale teraz to okropnie śmierdzi spalenizną...
i znowu takie waniliowo żółte, więc chyba z tej soi tak ma być... no ale dlaczego to tak śmierdzi?

Jak to gotujecie, żeby nie przywierało?

Następnym razem chyba spróbuję zamrozić te nasiona, bo mam jeszcze jedną paczkę tego. Tylko jak długo one mają być zamrożone?


Boszzz, ja chyba za głupia na takie eksperymenty kulinarne jestem ;)
_________________
Jak ktoś chce - zawsze znajdzie sposób, jak ktoś nie chce - zawsze znajdzie wymówkę.

Jeśli uważasz, że coś potrafisz lub nie potrafisz - w obu przypadkach masz rację.
 
 
jarzynajarzyna 


Pomogła: 8 razy
Dołączyła: 11 Sie 2010
Posty: 2549
Wysłany: 2011-12-21, 21:30   

Aries, ku pocieszeniu dodam, że robiłam kilkakrotnie i tylko raz wyszło spoko, a z tego dobre tofu. w pozostałych przypadkach przyjarałam garnki, wyrzuciłam kilka, dobrze, że miałam sporo tego szrotu na stanie w chacie :mrgreen: śmierdziało, wychodziło niesmaczne zwyczajnie, nie potrafię tego zrobić, więc trudno - jestem stałą klientką w biedronce :mryellow: :evil:
 
 
Aries 


Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 16 Gru 2011
Posty: 108
Wysłany: 2011-12-21, 21:57   

jarzynajarzyna, właśnie o Biedronkowym mleku czytałam gdzieś, że smaczne :) na Alpro mi szkoda kasy... masakrycznie drogie jest

Mój garnek chyba będzie żył ;) ale z mlekiem gorzej... trochę szkoda go wylać :( no ale trudno... przynajmniej kotlety z okary wyszły całkiem całkiem... dla mnie to prawie jak mielony smakowało i prawie tego posmaku spalenizny przez tą ogromną ilośc przypraw nie było czuć ;)


Jeszcze mam takie pytanie "techniczne": czy to mleko to musi sie długo gotować?Czy przez to gotowanie coś się z nim dzieje dobrego?

I z jakiej soi Wy robicie? Gdzie kupujecie?
_________________
Jak ktoś chce - zawsze znajdzie sposób, jak ktoś nie chce - zawsze znajdzie wymówkę.

Jeśli uważasz, że coś potrafisz lub nie potrafisz - w obu przypadkach masz rację.
 
 
lilias
[Usunięty]

Wysłany: 2011-12-22, 00:13   

http://icantbelieveitsveg...-produkcji.html dziewczyny nie ma co wyważać już otwartych drzwi. spokojnie można podpatrzeć :-) ;-)
 
 
jarzynajarzyna 


Pomogła: 8 razy
Dołączyła: 11 Sie 2010
Posty: 2549
Wysłany: 2011-12-22, 09:16   

lilias, :mryellow:
tak żem robiła, capiło w całej chacie, przerasta mnie to chyba :lol:
 
 
lilias
[Usunięty]

Wysłany: 2011-12-23, 17:31   

jarzynajarzyna, a ciągle mięszane było? hm? :mryellow:
 
 
Kaja 


Dzieci: jedna agentka:)
Pomogła: 9 razy
Dołączyła: 12 Kwi 2010
Posty: 787
Skąd: tu i tam...
Wysłany: 2011-12-24, 14:34   

ja robiłam mleko sojowe 2 razy i za każdym razem wyszło- fakt sterczałam ciągle przy garnku i mieszałam;) wyglądało jak takie tłuste mleko krowie- ale smakowała bleee- tzn ja wogóle mleka sojowego nie lubię- chciałam jakiś zamiennik krowiego do kawy mieć ale moje kubki smakowe nie daly rade. Nastepnym razem tofu zrobię:)
_________________
<a href="http://www.suwaczki.com/">Suwaczek z babyboom.pl</a>


 
 
 
Aries 


Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 16 Gru 2011
Posty: 108
Wysłany: 2011-12-28, 10:58   

Moje było ciągle mieszane, a za drugim razem okropnie się przypaliło...
Ale chyba juz wiem dlaczego - jak gotowałam razem z okarą to tak strasznie przywierało, a jak samo mleko to już tylko troszkę na dnie było, jak przy zwykłym krowim albo i mniej :)

Moje trzecie podejście do mleka zakończone sukcesem :D po dosłodzeniu cukrem waniliowym było smaczne :) Nawet jakoś mocno nie śmierdziało strączkami

Tofu jakoś niezbyt mi posmakowało, takie nijakie... a robiłam ze zsiadłego mleka, bo to z cytryną to jakaś wielka pomyłka :-/

Ale starsze dziecię zajadało się kanapkami z tym tofu i z miodem... :roll:
_________________
Jak ktoś chce - zawsze znajdzie sposób, jak ktoś nie chce - zawsze znajdzie wymówkę.

Jeśli uważasz, że coś potrafisz lub nie potrafisz - w obu przypadkach masz rację.
 
 
jarzynajarzyna 


Pomogła: 8 razy
Dołączyła: 11 Sie 2010
Posty: 2549
Wysłany: 2011-12-28, 11:53   

lilias, w dużej mierze prawie cały czas :mryellow: może w tym "prawie" tkwi problem :mryellow:
 
 
Aries 


Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 16 Gru 2011
Posty: 108
Wysłany: 2011-12-29, 10:16   

jarzynajarzyna, spróbuj tak jak ja robiłam, najpierw odcedzić okarę i gotować samo mleko :)


A mam pytanie, czy soję łuskaną kupujecie czy łuskacie? nie wiem czy jest jakaś róznica w smaku, ale jak zobaczyłam, że te skorupki odłażą w wodzie to nie mogłam tego tak zostawić i siedziałam i dłubałam dopóki nie wyłuskałam wszystkiego... wiem, chore to - takie moje zboczenie ;)
_________________
Jak ktoś chce - zawsze znajdzie sposób, jak ktoś nie chce - zawsze znajdzie wymówkę.

Jeśli uważasz, że coś potrafisz lub nie potrafisz - w obu przypadkach masz rację.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,21 sekundy. Zapytań do SQL: 11