wegedzieciak.pl wegedzieciak.pl
forum rodzin wegańskich i wegetariańskich

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Nie jestem z waszego plemienia
Autor Wiadomość
k.leee 


Pomógł: 46 razy
Dołączył: 02 Cze 2007
Posty: 2700
Wysłany: 2010-11-18, 15:27   Nie jestem z waszego plemienia

"Kiedy stajemy się matkami, to umieramy. Wszystkie to wiemy, ale decydujemy, że nie będziemy na ten temat mówić - rozmowa z pisarką Rachel Cusk "

więcej:

hxxp://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53662,8642830,Nie_jestem_z_waszego_plemienia.html?as=1&startsz=x

Zafascynowała mnie jej odwaga i otwartość w mówieniu o rzeczach "trudnych". Polecam.
_________________
hxxp://alterkino.org/]www.alterkino.org
 
 
daria 


Pomogła: 29 razy
Dołączyła: 19 Lis 2007
Posty: 4781
Wysłany: 2010-11-18, 15:29   

chyba już jest ten tekst na forum ;-)

hxxp://wegedzieciak.pl/viewtopic.php?t=6844&postdays=0&postorder=asc&highlight=rachel+cusk&start=50
 
 
k.leee 


Pomógł: 46 razy
Dołączył: 02 Cze 2007
Posty: 2700
Wysłany: 2010-11-18, 20:17   

daria napisał/a:

chyba już jest ten tekst na forum ;-)

Cytat:
k.leee, już jest o Cusk, w temacie "Ciemna strona macierzyństwa"

Wpisałem w wegedzieciakową wyszukiwarkę tytuł artykułu ale nie było żadnych wyników :roll: Po autorze trza mi było szukać :roll:

A co do artykułu to podoba mi się zwłaszcza to , że opisuje swoje relacje z matką, bez opluwania jej ale też bez jej wybielania. No i , że tak otwarcie pisze o swoich trudnych uczuciach.

Euri , może skasujesz ten temat jak już jest gdzie indziej?
_________________
hxxp://alterkino.org/]www.alterkino.org
 
 
Katioczka 


Pomogła: 19 razy
Dołączyła: 15 Kwi 2010
Posty: 1494
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-11-18, 21:05   

mnie się podoba stanowisko tej pani, jedna rzecz tylko bije mnie po oczach i sercu-
że zdecydowała się na dzieci w imię eksperymentu (w dużym uproszczeniu, ale ogólnie o to chodzi)
jak dla mnie okropne wytłumaczenie...
_________________
hxxp://alterna-tickers.com]

hxxp://wegedzieciak.pl/viewtopic.php?p=420918#420918]made by Katioczka
 
 
Katioczka 


Pomogła: 19 razy
Dołączyła: 15 Kwi 2010
Posty: 1494
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-11-18, 22:14   

oczywiście, że dziecko jest projektem, ale, na Boga, nie tylko przecież!
A tu ani słowa o uczuciach, miłości, instynkcie nawet.
Ogólnie jej wypowiedzi są suche i nagie, macierzyństwo jest odczarowane
do tego stopnia, że aż się odechciewa...czytać...
a "ciuciania" i
euridice napisał/a:
"och" i "ach", stópki, włoski, zupki, kupki, cud-miód

przeszliśmy do macierzyństwa-wojny, eksperymentu z góry skazanego na niepowodzenie.
Ja nie lubię takiego tonu, wszędzie są dobre i złe strony, tu zabrakło mówienia o dobrych,
jest za to nadmierne skupianie się na wadach, błędach, ciemnych zaułkach.
Ale, jeszcze raz podkreślę, że w wielu punktach się z nią zgadzam, choćby z tym,
że przyjęto ogólnie, że matkom nie wypada narzekać i mieć "złych" myśli o swoim dziecku
_________________
hxxp://alterna-tickers.com]

hxxp://wegedzieciak.pl/viewtopic.php?p=420918#420918]made by Katioczka
 
 
arete 

Pomogła: 47 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 1806
Wysłany: 2010-11-18, 22:34   

Wiele myśli pani Cusk pojawia się i w mojej głowie. Poruszyło mnie to co mówi o zmianie relacji z matką, o powracających wspomnieniach z dzieciństwa, widać nie tylko ja tak mam...
_________________
<img src="hxxp://www.babysfirstsite.org/newtickers/ticker/145161.birthday.png" border="0"><img src="hxxp://www.babysfirstsite.org/newtickers/ticker/143011.birthday.png" border="0">
 
 
dynia 
natulku :)


Pomogła: 152 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 5252
Skąd: El Mundo
Wysłany: 2010-11-19, 08:59   

arete napisał/a:
Wiele myśli pani Cusk pojawia się i w mojej głowie. Poruszyło mnie to co mówi o zmianie relacji z matką, o powracających wspomnieniach z dzieciństwa, widać nie tylko ja tak mam...

Ja na dokładnie takie same przemyślenia się załapałam...
_________________
<img src="hxxp://lb1m.lilypie.com/2ar3p2.png" width="200" height="80" border="0" alt="Lilypie First Birthday tickers" /><img src="hxxp://dhbm.daisypath.com/PNYBp1.png" width="200" height="80" border="0" alt="Daisypath Happy Birthday tickers" /><img src="hxxp://dhbm.daisypath.com/wdZip1.png" width="200" height="80" border="0" alt="Daisypath Happy Birthday tickers" />

Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu. Stanisław Lem
 
 
Tempeh-Starter 
aktywny zarodnik


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 14 Paź 2009
Posty: 811
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-11-19, 09:12   

Powiem Tak,
Młode ssaków z natury agresywnych czyli takie np. misiaczki, pieseczki, koteczki, małpeczki czy bobaski zostały wyposażone przez naturę w słodkie buźki. Zadanie słodkiej buźki to zmniejszanie poziomu agresji rodziców
Więc że macierzyństwo to nie rurka z kremem wiadomo już od paru milionów lat ;)
_________________
hxxp://www.tempehservice.com] RÓB SOBIE TEMPEH
 
 
kasienka 


Pomogła: 123 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 8362
Skąd: Poznań
Wysłany: 2010-11-19, 09:32   

Tempeh, dobre. Zapamiętam sobie tę rurkę z kremem :) [ostatnio probowalam sobie przypomnieć w jakim kontekście okresliles mnie jako bezinteresownie nieżyczliwą, ale nie mogłam. Jednak to określenie zadomowiło się w moim słowniku ;) ]

Co do tekstu - ja się cieszę, ze takowe się pojawiają. Choć akurat ten artykuł podobał mi się najmniej. Bardzo podoba mi się Badinter, Rich. Ta ostatnia świetnie pisze własnie o umieraniu, o tym ze wraz z macierzynstwem znika nasze poprzednie życie, ze prócz doslownwj śmierci która zdarzyć się może, a strach przed nią towarzyszył kobietom od wieków, własnie ta smierć mentalna jest równie przerażająca.

A teraz czekamy na książkę o rozwodach :mrgreen:
 
 
blamagda 


Pomogła: 21 razy
Dołączyła: 10 Sty 2009
Posty: 1034
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-11-19, 09:48   

Mam wrażenie, że tytuł i hasło przewodnie wywiadu z pisarką narzucają nam pewien sposób interpretowania tego, co pisze, a przecież bodaj najważniejszymi zdaniami, jakie padają na temat macierzyństwa są te:

P: Pani coś straciła, stając się matką?

Odp: Wszystko! Każdy traci wszystko. Traci się wolność, sposób, w jaki się żyło, kim się było. To doświadczenie śmierci, umiera twoje stare 'ja', ale potem się odradzasz. Myślę też, że dzięki temu doświadczeniu stajesz się bogatsza, bo wchodzisz do świata, w którym padają prawdziwe pytania o to, co dobre, i o to, co złe. Myślę, że o moralności można zacząć rozmawiać dopiero wtedy, kiedy stajemy się rodzicami.

P: W jaki sposób następuje to odrodzenie?

Odp: Poprzez twoje dziecko. To ono cię kształtuje. W przeciwieństwie do wielu ludzi, którzy uważają, że to oni mają wszystko pod kontrolą, oni kształtują swoje dzieci, ja uważam, że to dzieci pozwalają nam się przeobrazić.
_________________
hxxp://alterna-tickers.com]
 
 
 
Anja 


Pomogła: 78 razy
Dołączyła: 13 Paź 2008
Posty: 3748
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-11-19, 12:27   

Tempeh-Starter napisał/a:
Zadanie słodkiej buźki to zmniejszanie poziomu agresji rodziców

:lol:
To już wiem, czemu mój syn jest taki uroczy (przynajmniej dla mnie ;-) )...
 
 
devil_doll
[Usunięty]

Wysłany: 2010-11-21, 15:15   

dla mnie artykul, podobnie jak" History of mother love" Badinter byl odmitologizowaniem mitu matki :-> i odpowiedzia na piekne foldery pelne usmiechnietych dzieci i szczesliwych matek.
 
 
Katioczka 


Pomogła: 19 razy
Dołączyła: 15 Kwi 2010
Posty: 1494
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-11-21, 15:23   

pytanie tylko, kto tworzy mit matki? Nie trzeba oglądać folderów, reklam itp.
Wystarczy trochę wyobraźni. Ja nie wiem, dlaczego wszyscy tacy zdziwieni, jak im się dziecko
urodzi i są problemy-kolka, spać nie chce, płacze, choruje, ulewa....
nosz kufa, lalkę rodzisz czy dziecko?
Wystarczy popatrzeć na siebie-zawsze uśmiechnięta, czysta, świeża? Nie zdarzyło się mieć biegunki,
wymiotów, chorować? A relacje z partnerem-zawsze różowe i słodkie???
tak samo z dzieckiem. Po co tworzyć mit i po co go obalać? Nie lubię ani jednego ani drugiego podejścia.
Nie jestem matką polką ani mamusią-ciuciusią ani
kobietą-stękającą-wiecznie-próbującą-cały-czas-odczarować-macierzyństwo.
Dla mnie bycie matką to przygoda, nauka, praca. Jest ciężko, jest czasem zabawnie i lekko. Jak we wszystkim.
Jakbym pisała książkę o macierzyństwie, to stanęłabym gdzieś pośrodku, trochę psiocząc i trochę zachwycając się cudem, jakim jest życie, dziecko i bycie matką.
Ale to tylko moje zdanie.
_________________
hxxp://alterna-tickers.com]

hxxp://wegedzieciak.pl/viewtopic.php?p=420918#420918]made by Katioczka
 
 
devil_doll
[Usunięty]

Wysłany: 2010-11-21, 15:52   

mit tworza same kobiety i dyktatura kolorowych czasopism. mam swoje lata na dziecko zdecydowalam sie poniekad z rozsadku i nie zaluje. wiem, ze mozna olac czasopisma etc a dyktatura czesto zaczyna sie w szpitalu i w rodzinie.
po prostu nie lubie sciemy i udawania, ze wszystko jest cacy.
czesto spotkalam sie z ostracyzmem mowiac, ze nie jestem szczesliwa siedzac z dzieckiem w domu i pracujac z nim przy nodze :->
dla mnie to byl wybor podytkowany wypadkowa innych zdarzen i syt. jaka mamy.
dla mnie narodziny dziecka byly sumboliczna smiercia przejsciem do innego zycia, nie lepszego, nie gorszego po prostu innego. nie oddalabym macierzynstwa, nie zrezygnowalabym z posiadania dziecka co nie znaczy, ze zawsze odnajduje sie w roli matki czy tez zony.
Cytat:
Myślę, że ważne, żeby taki głos się pojawiał, żeby mówić o tym, że matka też może czuć się ŹLE, że macierzyństwo jest/bywa trudne, a nie tylko "och" i "ach", stópki, włoski, zupki, kupki, cud-miód.

o wlasnie .
 
 
Tempeh-Starter 
aktywny zarodnik


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 14 Paź 2009
Posty: 811
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-11-21, 16:18   

ja byłem ojcem małego dziecka dawno temu, potem guzik mnie to obchodziło
teraz przez WD i dzieci moich młodszych znajomych widzę ogromne zmiany
Kiedyś dziecko miało się jakby przy okazji (może nie tak jak w XVII wieku, kiedy z 3 urodzonych roku dożywało 1 więc nikt nie speszył się z nadawaniem imion ;) )
Ale teraz pod naporem cywilizacji sukcesu, rywalizacji i konsumpcji zamiast mieć dzieciaka realizuje się "projekt dziecko" a potem "akcję zdrowie", "kryptonim wychowanie" oraz "program z kołyski w gwiazdy"...
wyobrażam sobie jakie to musi być obciążające i frustrujące... :-|
_________________
hxxp://www.tempehservice.com] RÓB SOBIE TEMPEH
 
 
rosa 
born to be wild


Pomogła: 174 razy
Dołączyła: 05 Cze 2007
Posty: 7459
Skąd: Zielonka
Wysłany: 2010-11-21, 17:54   

Tempeh-Starter napisał/a:
Kiedyś dziecko miało się jakby przy okazji

o, to mój sposób na dzieci ;-) i ich wychowanie w dużej mierze :mryellow:
_________________
hxxp://rosa-robi-to.blogspot.com/
And what would life be like without a few mistakes
 
 
malva 
vegan warrior


Pomogła: 35 razy
Dołączyła: 27 Gru 2007
Posty: 1445
Wysłany: 2010-11-22, 14:38   

rosa napisał/a:
Tempeh-Starter napisał/a:
Kiedyś dziecko miało się jakby przy okazji

o, to mój sposób na dzieci ;-) i ich wychowanie w dużej mierze :mryellow:


i mój poniekąd ;-)

[ Dodano: 2010-11-22, 14:39 ]
blamagda napisał/a:
Mam wrażenie, że tytuł i hasło przewodnie wywiadu z pisarką narzucają nam pewien sposób interpretowania tego, co pisze, a przecież bodaj najważniejszymi zdaniami, jakie padają na temat macierzyństwa są te:

P: Pani coś straciła, stając się matką?

Odp: Wszystko! Każdy traci wszystko. Traci się wolność, sposób, w jaki się żyło, kim się było. To doświadczenie śmierci, umiera twoje stare 'ja', ale potem się odradzasz. Myślę też, że dzięki temu doświadczeniu stajesz się bogatsza, bo wchodzisz do świata, w którym padają prawdziwe pytania o to, co dobre, i o to, co złe. Myślę, że o moralności można zacząć rozmawiać dopiero wtedy, kiedy stajemy się rodzicami.

P: W jaki sposób następuje to odrodzenie?

Odp: Poprzez twoje dziecko. To ono cię kształtuje. W przeciwieństwie do wielu ludzi, którzy uważają, że to oni mają wszystko pod kontrolą, oni kształtują swoje dzieci, ja uważam, że to dzieci pozwalają nam się przeobrazić.


nooo,dla mnie to esencja, piękna esencja
 
 
lilias
[Usunięty]

Wysłany: 2010-11-23, 00:12   

nie będę oryginalna. blamagda, przytoczyła z wywiadu to co moim zdaniem najważniejsze. Bardzo długo nie wiedziałam, że nie muszę być idealna jako żona i matka, i że guzik powinny mnie obchodzić cudze oczekiwania i wyobrażenia o moim macierzyństwie. Jest parę takich momentów w życiu, kiedy "umieramy i rodzimy się na nowo". Macierzyństwo jest jednym z takich przełomowych momentów. Kiedyś bym protestowała, teraz uważam że taka jest prawda. Jestem zupełnie innym człowiekiem niż przed urodzeniem dzieci i to jest fakt.
 
 
Anja 


Pomogła: 78 razy
Dołączyła: 13 Paź 2008
Posty: 3748
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-11-23, 13:35   

Katioczka napisał/a:
Ale to tylko moje zdanie.

Katioczka, lubię to. :-) Bardzo.
 
 
Katioczka 


Pomogła: 19 razy
Dołączyła: 15 Kwi 2010
Posty: 1494
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-11-23, 16:05   

devil_doll napisał/a:
dyktatura czesto zaczyna sie w szpitalu i w rodzinie

a tego to już nie rozumiem...
Co ma rodzina do MOJEGO dziecka? A szpital????

Anja, cieszę się, że nie tylko ja jestem z tych wypośrodkowanych
gdzieś pomiędzy "kuźwa, wystrzelę dziś dziecko w kosmos, macierzyństwo jest przereklamowane"
a "jest pięknie, jest cudownie"
Poza tym macierzyństwo postrzegam jako wzbogacające doświadczenia,
nie czuję, by coś umarło, odeszło...jest inaczej
_________________
hxxp://alterna-tickers.com]

hxxp://wegedzieciak.pl/viewtopic.php?p=420918#420918]made by Katioczka
 
 
dynia 
natulku :)


Pomogła: 152 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 5252
Skąd: El Mundo
Wysłany: 2010-11-23, 18:29   

euri jak ładnie to napisałaś i ja już nie muszę się trudzić :mryellow:
_________________
<img src="hxxp://lb1m.lilypie.com/2ar3p2.png" width="200" height="80" border="0" alt="Lilypie First Birthday tickers" /><img src="hxxp://dhbm.daisypath.com/PNYBp1.png" width="200" height="80" border="0" alt="Daisypath Happy Birthday tickers" /><img src="hxxp://dhbm.daisypath.com/wdZip1.png" width="200" height="80" border="0" alt="Daisypath Happy Birthday tickers" />

Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu. Stanisław Lem
 
 
Katioczka 


Pomogła: 19 razy
Dołączyła: 15 Kwi 2010
Posty: 1494
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-11-23, 18:38   

euridice, ja wcale nie twierdzę, że Cusk stoi na stanowisku "bycie matką=śmierć",
w wielu miejscach zgadzam się z jej myśleniem, natomiast bije z jej pisaniny jakaś surowość
której nie lubię. Nie jestem z tych, co to nieustannie zachwycają się dzieckiem, widzę też ciemne strony bycia matką (jeśli można tak to nazwać), ale niekoniecznie chcę skupiać się na tym,
co mnie ominęło, co straciłam itd.

Stąd moje stanowisko umiejscowione gdzieś pośrodku...

co do propagandy szputalno-rodzinnej...mam odwagę żyć po swojemu, jak komuś się nie podoba-
trudno. "Dobre rady" nie raz słyszałam, ale i tak swoje wiem ;)
_________________
hxxp://alterna-tickers.com]

hxxp://wegedzieciak.pl/viewtopic.php?p=420918#420918]made by Katioczka
 
 
Tempeh-Starter 
aktywny zarodnik


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 14 Paź 2009
Posty: 811
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-11-23, 19:07   

(siedzę ja sobie przy biurku i pracuję z rzadka odrywając wzrok od ekranu, patrzę, a tu koło mojej furtki pardują sobie członkowe forum WegeDzieciak :-D )

skupiając już wcześniej zawartą myśl - wydaje mi się że w trakcie 2-3 dekad jakoś straszliwie wzrosło ciśnienie

Czytałem na jakimś blogu piękny tekst od dzieciństwie w latach 80 i 90 (moje było jeszcze trochę wcześniej)
autor opisuje sytuacje od których aż łza się w oku kręci ze wzruszenia
a najciekawsza jest konkluzja
przykładając dzisiejszą miarę do tamtych okoliczności wszyscy byli byśmy dziś uznani za wychowujących się w patologii ;)
_________________
hxxp://www.tempehservice.com] RÓB SOBIE TEMPEH
 
 
Katioczka 


Pomogła: 19 razy
Dołączyła: 15 Kwi 2010
Posty: 1494
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-11-23, 19:26   

euridice, ładne masło maślane ci wyszło :)
wiem o co chodzi, tak samo nikogo z wd personalnie nie ganię/oceniam/chwalę

Pewnie, że matka ma prawo do poczucia totalnej czarnej dupy
zgadzam się w pełni :)
jednak obstaję przy swoim-wydźwięk, sposób wypowiedzi p. Cusk nie bardzo mi podszedł,
zabrakło mi krztyny ciepła, tego "czegoś"-no jakaś oschła ta baba jest, no! :)

[ Dodano: 2010-11-23, 19:31 ]
aaaaaa, jeszcze jedno
odnośnie różnic w wychowywaniu pokoleń

prace domowe
ja i siostra( lata 70.-80.): obieranie ziemniaków, drobne zakupy,
sprzątanie w swoim pokoju, odkurzanie, wyprowadzanie psa,
rozwieszanie prania, trzepanie dywanów itp.

dzieci siostry (lata obecne): NIC
siostra twierdzi, że skoro nie chcą nic robić w domu-nie muszą... :shock:
_________________
hxxp://alterna-tickers.com]

hxxp://wegedzieciak.pl/viewtopic.php?p=420918#420918]made by Katioczka
 
 
Lily 


Pomogła: 425 razy
Dołączyła: 04 Cze 2007
Posty: 18041
Wysłany: 2010-11-23, 22:22   

Tempeh-Starter napisał/a:
przykładając dzisiejszą miarę do tamtych okoliczności wszyscy byli byśmy dziś uznani za wychowujących się w patologii ;)
Ekhem, jak czytam, z jakich powodów dziś się odbiera ludziom dzieci, to ja pewnie bym się wychowywała w domu dziecka :roll: I wcale nie chodzi o alkohol czy przemoc.
_________________
hxxp://www.wegetarianskiblog.blox.pl]Blog wegetariańskihttp://www.zielonastrona.blogspot.com], blog mniej wegetariański
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,24 sekundy. Zapytań do SQL: 11