wegedzieciak.pl wegedzieciak.pl
forum rodzin wegańskich i wegetariańskich

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Kończę karmić piersią
Autor Wiadomość
alcia 
:-)


Pomogła: 184 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 7184
Skąd: Ośw.
Wysłany: 2008-05-19, 19:49   

DagaM napisał/a:
czyli alcia cały czas wierzy, że jednak da się wszystkie dzieci podporządkować po ustalone reguły.

alcia tego nigdzie nie napisała - napisała dokładnie to, co jest w wycytowanym przez Ciebie tekście. "pod tym względem" - dla przypomnienia.
Ale jeśli już o tym mowa (choć to całkiem inny temat) - to owszem, zgadzam się ze zdaniem, które mi przypisałaś. W jakimś tam zakresie na pewno się da, przy odrobinie chęci i umiejętności, oczywiście jeśli są to reguły z zakresu możliwości dziecka w danym wieku. Ale tak jak pisałam - to całkiem inny temat.
DagaM napisał/a:
Żadne głaskanie, klepanie po pleckach, siedzenie przy łóżeczku itp. nic nie pomogło.

ja akurat takich metod nie stosowałam, ale rzeczywiście trochę pisałam na ten temat, choć chyba bardziej po doświadczeniach z Kają skupiałam się na zapobieganiu dopuszczenia do podobnej sytuacji, niż na samej nauce. I przy Lenie udało mi się, choć były takie dwa momenty, kiedy musiałam wziąć sie za "naukę", bo sytuacja zaczynała się wymykać spod kontroli..
DagaM napisał/a:
Teraz spójrz na wątek Martusi, jej synek to Nina bis, albo i jeszcze gorszy typ do usypiania. Jesteś w stanie pomóc Martusi? Wątpię.

oczywiście, że nie. Moja klawiatura nie ma tak cudownych właściwości. ;)
Ale wierz mi, że bardzo bym chciała.

Karolina napisał/a:
Każde dziecko da się nauczyć samodzielnego zasypiania...pytanie tylko jakim kosztem...

dokładnie się z tym zgadzam.

[ Dodano: 2008-05-19, 21:15 ]
czarna96 napisał/a:
Według mnie ciężko mówić o nawyku u 11 miesięczniaka.

poważnie?
czarna96 napisał/a:
alcia napisał/a:

To nie było budzenie się z głodu, tylko nawykowe, by sobie pociumkać, by się powtulać w mamusię, by po przebudzeniu (które zdarza się wszystkim, nie tylko dzieciom) zasnąć ponownie w przyjemniejszych warunkach - czyli przy mamie, a nie samemu

A co w tym złego? Jak dla mnie to rozczulające że dziecko potrzebuje i szuka bliskości matki.

Tu akurat mówiłam o mojej, konkretnej sytuacji. I było w tym sporo złego i nic a nic rozczulającego; jeśli pytasz, to zobrazuję:
Kaja budziła się przez wiele miesięcy co godzinę, dwie przez całą noc. Nie było możliwości spać z nią w łóżku, spała nawet w osobnym pokoju po 9. m-cu (w naszym dodatkowo wybudzało ją obracanie się na drugi bok któregokolwiek z nas, czy chrząknięcie, chrapnięcie, stuknięcie - cokolwiek - średnio co pół godziny). Przy każdym przebudzeniu był potworny płacz, aż nie dostała piersi. Więc dostawała. Ssała, aż zasnęła twardo (odkładanie przy lekkim śnie powodowało rozpoczęcie akcji od początku), co trwało 15min, pół godziny, czasem dłużej; odkładałam ją i w połowie przypadków wybudzała się przez to - akcja od nowa. Jak się nie wybudziła, musiałam sie jeszcze wycofać z pokoju tak by jakieś skrzypnięcie jej nie wybudziło (co się działo w powiedzmy 30% przypadków - przy czym wychodziłam na palcach - operacja normalnie na 5 minut, każdy krok delikatnie, cichutko..), jak mi się udało jeszcze przebrnąć bezszelestnie przez drzwi - mogłam się położyć na tą kolejną godzinkę, do kolejnej pobudki. Zazwyczaj łączne usypianie jej z tą całą otoczką, przy każdym przebudzeniu trwało od 45 minut do półtorej godziny.
Byłam wy-czer-pa-na (ona zresztą też), do rozczulenia było potwornie daleko. Przy nauce samodzielnego zasypiania płakała, owszem (a'propos kosztów), ale wierzcie mi - gdyby podliczyć ile co noc przepłakała przy każdej pobudce, to na prawdę nic to... półtorej doby i po problemie, przesypia całe noce do dziś. A ja tyle miesięcy się męczyłam. Bo na prawdę było to męczące, spałam codziennie (snem przerywanym oczywiście) po około 3-4 godziny. I nie znasz mnie, ale wierz mi - nie jestem twardą, oschłą matką bez uczuć, urządzającą dzieciom poligon, trenującą je na super-świetne-bezproblemowe i nieprzeszkadzające w niczym (a zwłaszcza we śnie) dzieci.
Po prostu pewne potrzeby każdy ma, matka również. Na swych dzieciach skupiamy się cały czas, ale czasem bywają sytuacje, kiedy trzeba się skupić również na sobie, bo bez zaspokojenia podstawowych potrzeb nie da się długo normalnie funkcjonować. A sen to niestety podstawa. bez niego wszystko się zaczyna walić, na dziecku tez się to później odbija.

czarna96 napisał/a:
Mój syn przez 1,6 roku dostawał piers kiedy tylko chciał i w dzien i w nocy i mimo tego zna ograniczenia jest uczony wielu zasad także tych dotyczących posiłków i nie uważam abym zatraciła w jego wychowaniu zdrowy rozsądek

ja Ci tego nigdzie nie sugerowałam, bo i ta nie uważam.
czarna96 napisał/a:
Dokładnie każde dziecko jest inne i obserwując je możemy wybrac najlepszy dla niego sposób na karmienie spanie itd

tu się zgadzamy :)
czarna96 napisał/a:
Mój Filip jest typem wrażliwca
to podobnie jak moje dziewczyny.
czarna96 napisał/a:
gdybym go próbowała przyzwyczajac w wieku 11 miesięcy w imie jak dla mnie dziwnych zasad i pod wpływem napisanych przez jakąs obca kobitkę książek do spania wtedy i wtedy jedzenia wtedy i wtedy to by zapłakał sie na śmierć ;-)

ja mam szczerą nadzieję, że nikt nie robi swoim dzieciom niczego w imię jakichś dziwnych zasad, czy nie krzywdzi ich pod wpływem napisanych przez kogoś książek.

Spadam do pracy i na tym kończę w tym wątku :)
_________________
<img src="hxxp://lbyf.lilypie.com/XlSMp2.png" width="400" height="80" border="0" alt="Lilypie Kids Birthday tickers" /><img src="hxxp://dhbf.daisypath.com/KfUBp2.png" width="400" height="80" border="0" alt="Daisypath Happy Birthday tickers" />

fb Pathi: hxxps://www.facebook.com/pages/Pathi-noside%C5%82ka-azjatyckie-Mei-Tai/143627059026080?ref=hl
Ostatnio zmieniony przez alcia 2008-05-19, 21:19, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Humbak 


Pomogła: 80 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 3936
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2008-05-19, 20:18   

kamma napisał/a:
alcia napisał/a:
Ciekawe, że moje obie dziewczyny przestały być głodne już na drugą noc po jasnym określeniu zasad.

u nas po 5 dniach, ale to też szybciej niż się spodziewałam
kamma, alcia, i jak to było? dzidzia budzi się w nocy, szuka cyca, nie znajduje, płacze i co?

[ Dodano: 2008-05-19, 21:24 ]
o rany, alcia, jak czytam o kai - to jak z kubą... tylko może nie trzeba na paluszkach ale prawie ;-) zgadzam się, masakra, ja już zawalam pracę i muszę coś z tym zrobić bo ją stracę :roll:
_________________
<img src="hxxp://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/q/qbfxwgk3a.png" border="0" alt="AlternaTickers - Cool, free Web tickers"><img src="hxxp://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/z/zv7rbqnhj.png" border="0" alt="AlternaTickers - Cool, free Web tickers"><img src="hxxp://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/3/3hcbwsnal.png" border="0" alt="AlternaTickers - Cool, free Web tickers">
 
 
DagaM 

Pomogła: 63 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 3025
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-05-19, 20:33   

Po pierwsze sorry alcia za pisanie w 3 osobie, po prostu pisałam co myslałam, w sensie jak pomyslałam tak napisałam :lol:

Po drugie, tak jak pisałam, jesteś doświadczoną matką, to dlaczego konkretnie nie napiszesz jak udało Ci się osiągnąć ten cud przesypiania nocy przy takim dziecku jak Kaja? Nie piszę tego ironicznie. Tak sobie myślę, może ja nie jestem w stanie pojąć tej metody...już sama nie wiem.

[ Dodano: 2008-05-19, 21:37 ]
alcia, zajrzyj do wątku: hxxp://wegedzieciak.pl/viewtopic.php?t=3192&start=25 zlituj się nad dziewczynami. Na moja Ninę myślę, że jest już za późno na przyzwyczajanie do nowych reguł, ale dla dzieciaków martki, martusi chyba jeszcze nie...
_________________
<img src="hxxp://lb4f.lilypie.com/LTYcp2.png" width="400" height="80" border="0" alt="Lilypie Fourth Birthday tickers" />

----------------------
www.naturei.pl
 
 
 
Malati 

Pomogła: 71 razy
Dołączyła: 10 Cze 2007
Posty: 3924
Wysłany: 2008-05-19, 21:01   

alcia nie będę teraz wskazywała twoich wypowiedzi które jak dl amnie nie przedstawiały tylko twojej sytuacji ale sugerowały że twoje sposoby odzywczajania dzieci od nocnego karmienia są warte zastosowania u innych brzdąców oraz wypowedzi w których twierdziłach że pobłażania w tej kwesti pociąga za soba brak zasad w innych dziedzinach. Być może nie miałaś tego na myśli ale ograniczona forma jaką jest słowo pisane zwłaszcza na forum sprawiła że odebrałam to w taki a nie inny sposób

alcia napisał/a:
. I nie znasz mnie, ale wierz mi - nie jestem twardą, oschłą matką bez uczuć, urządzającą dzieciom poligon, trenującą je na super-świetne-bezproblemowe i nieprzeszkadzające w niczym (a zwłaszcza we śnie) dzieci.


nie znam cię osobiście ale po twoich wypowiedziach na forumwidzę że nawet w małym ułamku nie masz w sobie nic z osłchłej matki.Nigdy tak o tobie nie pomyślałam :-)
 
 
alcia 
:-)


Pomogła: 184 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 7184
Skąd: Ośw.
Wysłany: 2008-05-20, 00:12   

DagaM napisał/a:
jesteś doświadczoną matką, to dlaczego konkretnie nie napiszesz jak udało Ci się osiągnąć ten cud przesypiania nocy przy takim dziecku jak Kaja?

Nie pisałam, bo nie pytałaś ;) to okazało się być bardzo proste :)
Ale jak chcesz, to pogadamy w Bachotku, bo jestem potwornie zawalona robotą i już nie mam cierpliwości do dalszego stukania w klawiaturę, jeszcze by dobierać słowa tak, by nikt mnie za nie nie łapał... a i tak się nie udaje :)
No dobra.. jak to mówię do Lenki - czas spać :->
_________________
<img src="hxxp://lbyf.lilypie.com/XlSMp2.png" width="400" height="80" border="0" alt="Lilypie Kids Birthday tickers" /><img src="hxxp://dhbf.daisypath.com/KfUBp2.png" width="400" height="80" border="0" alt="Daisypath Happy Birthday tickers" />

fb Pathi: hxxps://www.facebook.com/pages/Pathi-noside%C5%82ka-azjatyckie-Mei-Tai/143627059026080?ref=hl
 
 
 
kamma 
Magellan


Pomogła: 147 razy
Dołączyła: 04 Cze 2007
Posty: 7442
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2008-05-20, 00:23   

Cytat:
kamma, alcia, i jak to było? dzidzia budzi się w nocy, szuka cyca, nie znajduje, płacze i co?

"Nie znajduje" tak, ale "płacze" nie ;) Zwykle reagowałam zanim zaczynały się płaczki, zaraz, a może nigdy nie płakała, tylko po prostu dawała znać, że nie śpi? Nie pamiętam... W każdym razie, gdy się budziła, Michał wkraczał do akcji, a ja chowałam się pod kołdrą, żeby mnie Irma nie widziała, bo wtedy mogłyby zacząć się protesty. Nadmieniam, że Irma niemal od noworodka była przyzwyczajona do usypiania na rękach, bo miała refluks i musiała być ciągle niemal w pionie. Więc Michał ją chwilkę polulał, zasypiała, do łóżeczka, spokój na kilka godzin. I tak kilka razy w ciągu pierwszej nocy, trochę mniej każdej następnej, aż wreszcie KONIEC :)
_________________
hxxp://alterna-tickers.com]hxxp://alterna-tickers.com]

hxxp://anilanastudio.blogspot.com/
Ostatnio na blogu: Wszystko jest możliwe
"Trzeba wierzyć w człowieka, koleś"
 
 
 
k.leee 


Pomógł: 46 razy
Dołączył: 02 Cze 2007
Posty: 2700
Wysłany: 2008-05-20, 00:45   

Milena do ok. 1 roku spała z nami, budząc się w nocy wielokrotnie. Anka była wykończona, bo w pewnym momencie nie mogła się przewrócić nawet na drugi bok, bo mała się wybudzała i od nowa do piersi. Pewnej nocy zaniosła Milenę do jej łożeczka w drugim pokoju i wróciła spać do naszego. Milena płakała ale Anka powiedziala, że nie pójdzie i że ja mam iść ją pogłaskać, przytulić, ew. dać wody do picia. Byłem święcie oburzony ale Anka była twarda więc poszedłem. I zadziałało. Chyba po kilkunastu minutach zasnęła. Próbowała jeszcze, co jakiś czas wzywać pierś ale dostając zamiast tego głaskającą, włochatą łapę, zrozumiała, że piersi w nocy nie dotanie.
Nie ma w tym nic z tresury, po prostu zdrowe postawienie granic, adekwatne do wieku i stopnia rozwoju dziecka. Nie widzę u Mileny z tego powodu jakichś deficytów a to jak dziewczyny wspominają karmienie piersią zawsze mnie wzrusza. Bez płaczu i szlochów , mówią o tym jakie to było fajne.
Pytanie, gdyby tak iść za głosem serca a dziecko nie przestałoby ssać cyca w nocy w drugim, trzecim czy czwartym roku życia to co wtedy?
 
 
ajanna 

Pomogła: 75 razy
Dołączyła: 11 Cze 2007
Posty: 1651
Skąd: Barcelona
Wysłany: 2008-05-20, 01:08   

k.leee napisał/a:
Pytanie, gdyby tak iść za głosem serca a dziecko nie przestałoby ssać cyca w nocy w drugim, trzecim czy czwartym roku życia to co wtedy?


a może niektóre ssałyby nadal do osiemnastki? :lol:
_________________
hxxp://alterna-tickers.com]
hxxp://alterna-tickers.com]
 
 
Lily 


Pomogła: 425 razy
Dołączyła: 04 Cze 2007
Posty: 18041
Wysłany: 2008-05-20, 07:53   

k.leee napisał/a:
Pytanie, gdyby tak iść za głosem serca a dziecko nie przestałoby ssać cyca w nocy w drugim, trzecim czy czwartym roku życia to co wtedy?
no cóż, bywa tak... dziecko pewnej znajomej rozbierało ją przy gościach i z pretensją mówił "mamo, ale tam nic nie ma!" (tzn. mleka w piersi)
_________________
hxxp://www.wegetarianskiblog.blox.pl]Blog wegetariańskihttp://www.zielonastrona.blogspot.com], blog mniej wegetariański
 
 
adriane 


Pomogła: 51 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 3064
Skąd: teraz Irlandia
Wysłany: 2008-05-20, 08:11   

Karolinka lubiła ssać w nocy dość często, ale kiedy wylądowałam w szpitalu i z córeczką został tatuś, to dosłownie w 2 noce potrafiła nauczyc się spać bez pobudki i bez większych płaczów aż do rana. Miała wówczas rok i 3 miesiące.

Emil był jeszcze większym ssakiem. Im był starszy tym częściej chciał w nocy cycusia, ja juz padałam z nóg w ciągu dnia, bo spałam tylko po pół lub godzince bez przerwy, Emil chciał w zasadzie spać z piersią w buzi...a ja byłam totalnie wymęczona. Kiedy miał 1,5 roku doszłam do kresu wytrzymałości matki karmiącej ( w zasadzie pierś była jak smoczek, nic innego nie tolerował, był od razu ryk).
Postanowiłam odstawić Emila od nocnych karmień przy pomocy taty. Na pierwszą noc wyszłam z domu, poszłam spać do sąsiadki. Prosiłam Piotrka żeby zadzwonił po mnie jak będzie bardzo źle. Nie zadzwonił, choc placzu i histerii ze strony Emila było co nie miara. Praktycznie przepłakał całą noc, nie dał sie niczym ukoić, wrzeszczał i zasypiał na kilka minut i znów wrzeszczał i tak w kółko.
Drugą noc byłam w domu, tata spał z Emilem w drugim pokoju. Słyszałam jak Emil płakał, ale już mniej niż w pierwszą noc, więcej spał.
Trzecią noc Emilek przespal całą bez wybudzania. Zero płaczu. I tak juz mu zostało, czyli metoda sprawdzila się w sumie bardzo szybko. Nie mniej była to metoda drastyczna, ale ja też już byłam drastycznie wykończona brakiem snu, więc coś trzeba było zrobić z tym fantem. Zapewniam, ze nie było lekko słyszeć jak Emil krzyczy o cycusia tej drugiej nocy, ale chyba nie miałam już wyjścia....
To są właśnie te koszty, na które trzeba się świadomie zdecydować, nie jest lekko byc konsekwentnym, gdy dziecko histeryzuje w nocy i sie wie, ze pocieszacz czyli cycuś jest właściwie dostępny i można przecież ulec.. Są takie sytuacje, gdy dziecko pierś traktuje jak smoczek, jako przytulankę i wtedy jak dajemy radę, to czemu nie, mozna kontynuować takie noce, ale ja już naprawdę nie dawałam rady...Podobna chyba historia jak miała Ania k.leee...
_________________
Ada, mama Emila 2002, Karoliny 2000 i Filipa 1991.
 
 
 
alcia 
:-)


Pomogła: 184 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 7184
Skąd: Ośw.
Wysłany: 2008-05-20, 09:00   

adriane, u nas było podobnie. Tylko histerie krócej trwały, pierwszej nocy zasypiała (czyli płakała, krzyczała) około pół godziny, chodził do niej tylko Karko a mi serce pękało momentami. Tej nocy obudziła się 2 razy, zasypianie trwało po 15-30 min., w płaczu. Drugiej nocy zasypiała z 10 minut, obudziła się potem raz albo wcale - nie pamiętam już. I tyle, od tej pory zasypiała spokojnie, chodziła spać bez żadnych protestów, w ci agu dnia tak samo - a z tym to dopiero był wcześniej problem. I zmieniło się też ze wstawaniem - wcześniej budziła się o 5, 6, a po nauce sypiała twardo do 8 - cZyli pełne 12h.

adriane napisał/a:
To są właśnie te koszty, na które trzeba się świadomie zdecydować, nie jest lekko byc konsekwentnym, gdy dziecko histeryzuje w nocy i sie wie, ze pocieszacz czyli cycuś jest właściwie dostępny i można przecież ulec.. Są takie sytuacje, gdy dziecko pierś traktuje jak smoczek, jako przytulankę i wtedy jak dajemy radę, to czemu nie, mozna kontynuować takie noce, ale ja już naprawdę nie dawałam rady...

dokładnie się z tym zgadzam, tak było w naszej sytuacji.
_________________
<img src="hxxp://lbyf.lilypie.com/XlSMp2.png" width="400" height="80" border="0" alt="Lilypie Kids Birthday tickers" /><img src="hxxp://dhbf.daisypath.com/KfUBp2.png" width="400" height="80" border="0" alt="Daisypath Happy Birthday tickers" />

fb Pathi: hxxps://www.facebook.com/pages/Pathi-noside%C5%82ka-azjatyckie-Mei-Tai/143627059026080?ref=hl
 
 
 
malina 

Pomogła: 83 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 2819
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2008-05-20, 09:26   

k.leee napisał/a:
ale dostając zamiast tego głaskającą, włochatą łapę, zrozumiała, że piersi w nocy nie dotanie.

:lol: Dobre :mryellow:
_________________
hxxp://lilypie.com]
hxxp://lilypie.com]
hxxp://lilypie.com]
 
 
 
DagaM 

Pomogła: 63 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 3025
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-05-20, 10:10   

To powiem Wam, że tą metodę o której pisze Ada, częściowo sama zastosowałam kilka razy, ale to było bardziej na zasadzie "bierz Ją Piotrek, niech mi da święty spokój, dobranoc" . Jak będę przyparta do muru, podejdę do sprawy konsekwentnie.

[ Dodano: 2008-05-20, 11:13 ]
a i jeszcze dodam, że matka doskonale wie, kiedy dziecko wymusza, u nas na razie jest tak jak było u czarnej96 kilka minut jedzenia, po czym Nina odwraca się na drugi bok i śpi. :-)

[ Dodano: 2008-05-20, 11:14 ]
znowu wyskoczyłam z tym tekstem "matka wie.." :lol: no ja w każdym razie wiem :mryellow:
_________________
<img src="hxxp://lb4f.lilypie.com/LTYcp2.png" width="400" height="80" border="0" alt="Lilypie Fourth Birthday tickers" />

----------------------
www.naturei.pl
 
 
 
alcia 
:-)


Pomogła: 184 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 7184
Skąd: Ośw.
Wysłany: 2008-05-20, 10:19   

A mi się jeszcze przypomniała taka "ciekawostka". Ja czasem wychodziłam na imprezy, kiedy Kaja była mała. Wiecie, oderwać się od domowych problemów, odpocząć.. I przy okazji pokazać mężowi, jak wygląda życie po takiej nocy 9czasem zdarzało mu sie dziwić, czym ja sie tak zmęczyłam, jak tylko siedzimy sobie razem w domu). I co? Jak mi Kaja budziła sie co godzinę półtorej, tak jemu 1-2 razy w ciągu całej nocy. Mleko było odciągnięte, za każdym razem gdy się budziła dostawała je.

Po takich akcjach żałowałam, że nie byłam w domu, bo przynajmniej w końcu bym się wyspała :->

[ Dodano: 2008-05-20, 11:19 ]
DagaM napisał/a:
znowu wyskoczyłam z tym tekstem "matka wie.." :lol: no ja w każdym razie wiem :mryellow:

:mryellow:
to inaczej - ja-matka wiem ;)
_________________
<img src="hxxp://lbyf.lilypie.com/XlSMp2.png" width="400" height="80" border="0" alt="Lilypie Kids Birthday tickers" /><img src="hxxp://dhbf.daisypath.com/KfUBp2.png" width="400" height="80" border="0" alt="Daisypath Happy Birthday tickers" />

fb Pathi: hxxps://www.facebook.com/pages/Pathi-noside%C5%82ka-azjatyckie-Mei-Tai/143627059026080?ref=hl
 
 
 
Pat 


Pomogła: 10 razy
Dołączyła: 05 Cze 2007
Posty: 449
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-05-20, 22:03   

heh, to ja się pochwalę a propos tego tematu zasypiania przy piersi. W noc rocznicową mojego porodu Leo po raz pierwszy usnął sam - nie przy cycu, w swoim łóżeczku :mryellow: głaskałam go, śpiewałam kołysanki, utulałam jak mogłam jego płacz. Akcja trwała 30-40 minut. Potem ja się rozryczałam i nie mogłam zasnąć do 3:00 myśląc o tej akcji.. Kiedy miał 7 miesięcy próbowałam ją przeprowadzić ale płacz trwał godzinami więc dałam spokój wiedząc , że dziecko nie jest gotowe..a teraz: voila! No i nadal usypiam Leo w jego łóżeczku. Czasem pojęczy 10 minut, czasem poprzewraca się bez płaczu 30min ale chyba weszło mu to już w ..nawyk :-D Jestem szczęśliwa! acha! on śpi z nami w łóżku i karmię go w nocy bardzo często, choć czasami czuję wyraźnie, że chce sobie tylko pociamkać. Cóż przyjdzie kiedyś pora na przeprowadzkę.
Daga, trzymaj się cyklu karmień na dzieńdobry, dobranoc, (ewentualnie popołudniowe - ja ma w dzień właśnie trzy choć Leo jadłby częściej wiadomo ;-) )
_________________
hxxp://www.szipszop.pl]hxxp://www.szipszop.pl]
 
 
 
DagaM 

Pomogła: 63 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 3025
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-05-21, 08:45   

Leo wydoroślał :-D
Nina już też czasem zasypia bez cyca i odkładam ją do jej łóżeczka, ale to dopiero początek :-)
_________________
<img src="hxxp://lb4f.lilypie.com/LTYcp2.png" width="400" height="80" border="0" alt="Lilypie Fourth Birthday tickers" />

----------------------
www.naturei.pl
 
 
 
orenda 
double mama

Pomogła: 31 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 1601
Skąd: Toruń/Płock
Wysłany: 2008-05-21, 20:41   

Soul napisał/a:
orenda napisał/a:
Z Liwią rzadko zaglądam na wagę


A włażenie na wagę, za każdym razem, jak jesteś u nas..? ;-) Wiem, ż to z ciekawości, ale jednak, hihi.. :mryellow: :-P
ha faktycznie, ale to też jakiś czas temu już było... I chyba z mojej ciekawości to faktycznie raz, potem sama wchodziła :-P
_________________
hxxp://lilypie.com]
hxxp://lilypie.com]
 
 
 
ajanna 

Pomogła: 75 razy
Dołączyła: 11 Cze 2007
Posty: 1651
Skąd: Barcelona
Wysłany: 2008-05-22, 00:07   

alcia napisał/a:
ciekawe, że my wszyscy nie budzimy się co 2 godziny i nie lecimy do lodówki.


ajanna napisał/a:
to akurat moim zdaniem niezbyt trafiony argument - przecież nie ma sensu porównywać się do rocznych dzieci :lol:


alcia napisał/a:
akurat pod kątem jedzenia niewiele nas różni


Alcia: gdybym miała podwoić swoją wagę w ciągu 6 msc-y, albo potroić ją w ciągu 9-10, to pewnie latałabym do lodówki częściej niż co 2 godziny :lol:
_________________
hxxp://alterna-tickers.com]
hxxp://alterna-tickers.com]
 
 
kamma 
Magellan


Pomogła: 147 razy
Dołączyła: 04 Cze 2007
Posty: 7442
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2008-05-22, 00:13   

ajanna, ale my tu mówimy o dzieciach nieco starszych niż 9-10 mcy, takich, które już tak intensywnie nie rosną i z całą pewnością nie używają nocnego cyca jako posiłku.
A co do potrzeb emocjonalnych, przytulić malucha można na różne sposoby, niekoniecznie poprzez przystawienie do piersi.
_________________
hxxp://alterna-tickers.com]hxxp://alterna-tickers.com]

hxxp://anilanastudio.blogspot.com/
Ostatnio na blogu: Wszystko jest możliwe
"Trzeba wierzyć w człowieka, koleś"
 
 
 
ajanna 

Pomogła: 75 razy
Dołączyła: 11 Cze 2007
Posty: 1651
Skąd: Barcelona
Wysłany: 2008-05-22, 00:18   

kamma: to ja już nic nie rozumiem :roll: - myślałam, że mówimy o dzieciach w wieku ok. 11 msc-y, które intensywnie rosną - o dzieciach w wieku najmłodszych potomków Alci, Dagi, moich itp.

przynajmniej moi chłopcy z całą pewnością są co noc głodni - właśnie ich karmiłam - najedli się i śpią dalej :-)
_________________
hxxp://alterna-tickers.com]
hxxp://alterna-tickers.com]
 
 
kamma 
Magellan


Pomogła: 147 razy
Dołączyła: 04 Cze 2007
Posty: 7442
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2008-05-22, 00:45   

no, dzieci Alci i Dagi to lada dzień będą urodziny obchodzić :) Zresztą, nietrudno poznać motywy malucha w stosunku do nocnych karmień. Jeśli jest to głód - proszę bardzo, bar mleczny pod ręką. Ale jeśli to nawyk lub potrzeby emocjonalne, to czas najwyższy wprowadzić malucha na wyższy, adekwatny do jego wieku poziom.
_________________
hxxp://alterna-tickers.com]hxxp://alterna-tickers.com]

hxxp://anilanastudio.blogspot.com/
Ostatnio na blogu: Wszystko jest możliwe
"Trzeba wierzyć w człowieka, koleś"
 
 
 
Karolina 

Pomogła: 114 razy
Dołączyła: 06 Cze 2007
Posty: 4928
Wysłany: 2008-05-22, 09:07   

Ajanna, od pewnego czasu Mia przestała w nocy jeść, poznałam to po tym, że ssie krótko i często. Jeśi Twoje chłopaki jedzą dużo a potem spią, to masz rację karmiąc w nocy. Inne dzieciaki robią to po prostu z przyzwyczajenia, nawet kiedy już nie potrzebują jeść w nocy.
Za nami pierwsza noc. Mia zasnęła o 18, potem obudziła się o 21 nakarmiłam ją. Potem obudziła się o 22.30 tu już moja cierpliwość się wyczerpała i postanowiłam zacząć odzwyczajanie. Nie było płaczu - raczej marudzenia, krzyki niezadowolenia, ale wszysto to dało się uspokoić bliskością, pocałunkami, głaskaniem. Zasnęłyśmy o 24. Kolejna pobudka 3 rano (pijani ludzie pod oknem drą ryje), tu już było troszkę więcej marudzenia i wyginania ale o 4 już spałyśmy, Mia była taka zaspana i nie wiedziała co się dzieje Pobudka o 5, pół godziny póżniej dostała pierś i zasęłyśmy do 7.30.
Jestem szalenie nie wyspana ale bardzo zadowolona. Mia zjadła rano jabłko, co się nigdy nie zdarzało :lol: Karmienia nocne przekładam na dzień, zamiast herbatek.
_________________
hxxp://s-p-l-o-t.blogspot.com/
 
 
 
ajanna 

Pomogła: 75 razy
Dołączyła: 11 Cze 2007
Posty: 1651
Skąd: Barcelona
Wysłany: 2008-05-22, 14:57   

kamma napisał/a:
no, dzieci Alci i Dagi to lada dzień będą urodziny obchodzić :)

moje też - za półtora tygodnia :-D

a z tym głodem to ja już sama nie wiem ile to jeszcze potrwa :roll: wychodzę z założenia, że są głodni, bo jak się budzą w nocy, to w większości przypadków nic ich nie uspokaja (chyba, że na kilka minut). dopiero, kiedy dostaną pierś/butelkę zasypiają mocno ponownie. wczoraj, jak pisałam, karmiłam ich obu koło 1. w nocy - wypili - Igor - ponad 250 ml, a Olaf - z piersi i ponad 150 ml :shock: cieszyłam się, że będą długo spali, bo są najedzeni, ale pobudka była już ok. 4. rano i znów na mleko :shock: , a potem spali do 9. dodam, że w dzień mało piją - zwłaszcza Igor - ale za to jedzą prawie bez przerwy :lol: ponieważ mam zamiar niedługo przestać karmić piersią, to już nawet zaczęłam się łamać, czy nie podawać im w nocy jakiejś kaszki z mlekiem, ale boję się obciążać na noc przewód pokarmowy :roll:
_________________
hxxp://alterna-tickers.com]
hxxp://alterna-tickers.com]
 
 
Karolina 

Pomogła: 114 razy
Dołączyła: 06 Cze 2007
Posty: 4928
Wysłany: 2008-05-22, 16:54   

A moja Mijka także!
_________________
hxxp://s-p-l-o-t.blogspot.com/
 
 
 
pidzama 


Pomogła: 24 razy
Dołączyła: 05 Wrz 2007
Posty: 1145
Wysłany: 2008-10-30, 10:58   

no i stalo sie - od kilku dni nie karmie Michala; juz tak na amen. najpierw poszlo w odstawke nocne karmienie. obawialam sie tego bardzo bo bylam pewna strasznych nocnych scen a jak sie okazalo to wystarczylo Michalka przytulic i odlozyc z powrotem do lozeczka; na pewno pomogl fakt ze umie zasypial sam w lozeczku; od soboty nie karmie juz wieczorem; w sumie to nie planowalam tego ale przewialo mnie i niezla zlamalo; nie moglam sie ruszac i postanowilismy z mezem ze dzis on Michalka kladzie spac; no i wtedy stwierdzilismy ze moze to jest dobry czas na zakonczenie karmienia; tym bardziej ze ciagnal kilka lykow i uciekal; wiec on chyba tez juz byl gotowy
poza tym musze zaczac kuracje na moje kolana. leki nie sa przeznaczone dla karmiacych...
ehhhhh na pewno bedzie mi brakowalo tych wspolnych chwil; ale i tak sie ciesze ze udalo mi sie wytrwac caly rok; czasem bywalo ciezko i naprawde mialam ochote zakonczyc to wczesniej; pamietam jak chyba tydzien po urodzeniu mialam mega kryzys i tak sobie myslalam ze chyba nie dam rady i zeby chociaz udalo mi sie 3 miesiace pokarmic, potem bylo 6miesiecy i tak minal rok...
na pewno bylo warto bo poza 2 dniami kataru to nie zlapalo Miska zadne chorobsko; alergii na razie nie widac na nic wiec jestem bardzo zadowolona ze WYTRWALAM
_________________
hxxp://www.alterna-tickers.com]
hxxp://alterna-tickers.com]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,27 sekundy. Zapytań do SQL: 7