wegedzieciak.pl wegedzieciak.pl
forum rodzin wegańskich i wegetariańskich

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Mamo chcę mięsa.
Autor Wiadomość
loika 

Pomogła: 24 razy
Dołączyła: 20 Paź 2007
Posty: 346
Wysłany: 2008-09-07, 20:27   

Podczas wyrastania z dodatkiem zakwasu, zachodzi fermentacja mlekowa, która neutralizuje fityniany. Fermentacja przy użyciu drożdży już nie przynosi takich efektów. A więc chleb na zakwasie nie "blokuje" przyswajania zw. mineralnych.
_________________
hxxp://www.alterna-tickers.com]
 
 
Lily 


Pomogła: 425 razy
Dołączyła: 04 Cze 2007
Posty: 18041
Wysłany: 2008-09-07, 20:36   

loika napisał/a:
Podczas wyrastania z dodatkiem zakwasu, zachodzi fermentacja mlekowa, która neutralizuje fityniany. Fermentacja przy użyciu drożdży już nie przynosi takich efektów. A więc chleb na zakwasie nie "blokuje" przyswajania zw. mineralnych.
ciekawe, bo na forum pojawiały się odwrotne informacje również :)
_________________
hxxp://www.wegetarianskiblog.blox.pl]Blog wegetariańskihttp://www.zielonastrona.blogspot.com], blog mniej wegetariański
 
 
Kashmiri 


Pomogła: 11 razy
Dołączyła: 04 Cze 2007
Posty: 872
Skąd: Kingston
Wysłany: 2008-09-07, 20:45   

bodi napisał/a:
żuc bardzo, bardzo dokładnie każdą porcję aby była nasycona śliną".

w takim razie zaczynam życie przeżuwacza ;-) Ciemny chlebek rozdyma mnie tak, że prawie latam nad ziemią :-> Biały z resztą też, ale trochę mniej. Najlepiej jest, kiedy unikam obu i poprzestaję na kaszach :mrgreen: Osobiście podejrzewam 'polepszacze' do pieczywa, ale może być, że to moja trzustka...

A tak bardziej w temacie to Jasce ciemny chleb nie szkodzi, a o mięso się jeszcze nigdy nie dopominała i mam nadzieję, że nie będzie. Z domowników mięso je jedynie Fisia (owczarek), Ferdel (półjamnik), Micia (kocica) i Dziadzio (mój tata). Dziadzio przyznaje się również do jedzenia mrówek... Zauważyliśmy, że w Jasce widok Dziadzia jedzącego mięso budzi niejaką konsternację, Dziadzio się trochę zawstydził i teraz stara się nie zostać przydybany w kuchni na podjadaniu 'psiego' jedzonka.
Za to sam widok czy zapach mięsa jest dla Jass zupełnie ok - często proponuje Babci pomoc w przygotowaniu i serwowaniu psich dań, i bez mrugnięcia dotyka surowych flaków :-? Zastanawiałam się, czy jej na to pozwalać i w ogóle, co powiedzieć? Na razie wyszło mi, że nic, i że to zupełnie naturalne, ostatecznie my też jesteśmy zrobieni z mięsa... Jak myślicie, jaka byłaby sensowna polityka w tej kwestii?
_________________

Zapraszam na mój blog - hxxp://www.lianka.pl/]www.lianka.pl
 
 
 
Marcela

Pomógł: 38 razy
Dołączył: 04 Cze 2007
Posty: 1417
Wysłany: 2008-09-07, 20:45   

Lily, odwrote informacje pojawiają się zawsze :mryellow:
Jak mawia mój sąsiad : " Su tacy i su tacy..." :mryellow:
 
 
loika 

Pomogła: 24 razy
Dołączyła: 20 Paź 2007
Posty: 346
Wysłany: 2008-09-07, 20:46   

Lily napisał/a:
loika napisał/a:
Podczas wyrastania z dodatkiem zakwasu, zachodzi fermentacja mlekowa, która neutralizuje fityniany. Fermentacja przy użyciu drożdży już nie przynosi takich efektów. A więc chleb na zakwasie nie "blokuje" przyswajania zw. mineralnych.
ciekawe, bo na forum pojawiały się odwrotne informacje również :)


tak na prędce cytat z wikipedii (choć wiem że to nie jest nieomylne źródło):

Cytat:
Fermentacja bakteryjna (fermentacja mlekowa), która przez to, że trwa dostatecznie długo (wiele godzin), powoduje rozkład kwasu fitynowego, co umożliwia powstawanie wchłanialnych form mikroelementów zawartych m.in. w ziarnach zbóż i roślinach strączkowych.
Jeśli więc robimy chleb na drożdżach (a nie na zakwasie) z mąki z pełnego przemiału, to znajdujący się tam w większych ilościach kwas fitynowy stworzy nieprzyswajalne połączenia z zawartymi w mące mikroelementami ze środka ziarna
_________________
hxxp://www.alterna-tickers.com]
 
 
zojka3

Pomógł: 30 razy
Dołączył: 21 Cze 2007
Posty: 1916
Wysłany: 2008-09-08, 03:49   

Kashmiri napisał/a:
nie wiem, czy to akurat błonnik, ale wiem na pewno, że ciemne pieczywo jest mi dużo trudniej strawić niż białe. Choć białe też nie pozostaje bez echa Dlatego najlepiej mi bez pieczywa

a ja się zastanawiałam nad zakwasem, bo zawsze po czymś na zakwasie mam zgagę i jakoś ciężej na żołądku. Błonnika o to w swoim przypadku nie podejrzewam, bo jak nie chleb to pochłaniam tony kasz z warzywami, więc jest go dużo.
 
 
majaja 
wybuchowa wredota


Pomogła: 52 razy
Dołączyła: 12 Cze 2007
Posty: 3450
Skąd: warszawskie Bielany
Wysłany: 2008-09-08, 05:55   

Kashmiri napisał/a:
Zastanawiałam się, czy jej na to pozwalać i w ogóle, co powiedzieć? Na razie wyszło mi, że nic, i że to zupełnie naturalne, ostatecznie my też jesteśmy zrobieni z mięsa... Jak myślicie, jaka byłaby sensowna polityka w tej kwestii?
Może kiedyś zostanie chirurgiem jakimś :) ?
 
 
dżo 


Pomogła: 142 razy
Dołączyła: 04 Cze 2007
Posty: 5422
Skąd: między polem a łąką
Wysłany: 2008-09-08, 10:14   

loika napisał/a:
Podczas wyrastania z dodatkiem zakwasu, zachodzi fermentacja mlekowa, która neutralizuje fityniany
loika napisał/a:
A więc chleb na zakwasie nie "blokuje" przyswajania zw. mineralnych

Co wiecej fermentacja mlekowa powoduje wzrost przyswajalności żelaza, cynku, magnezu, wapnia, a ponadto hamuje rozwój niepożądanej mikroflory, powoduje produkcję witamin tj. ryboflawina i niacyna oraz aminokwasów egzogennych tj. lizyna, tryptofan, metionina. Same korzyści.
 
 
Nimrodel

Pomógł: 6 razy
Dołączył: 13 Maj 2008
Posty: 353
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 2008-09-08, 11:42   

"ja chcę" to jeszcze sporo przede mną, ale troskliwa rodzina z pewnością będzie Nadii wpychać mięso za moimi plecami i tego się boję. Pozwolenie by spróbowała jest dla mnie nie do przyjęcia.
Mam nadzieję, że jak przyjmę zdecydowaną postawę to się nie odważą.

Większe wątpliwości mam przy cukrze - "to odbieranie dzieciństwa" właśnie. Jak im nie pozwolić na wpychanie Małej słodyczy. Już dali jej spróbować loda, jabłecznika, sernika i dżemu - no masakra po prostu :evil:
_________________
hxxp://zdrowazywnosc.abc24.pl/

hxxp://www.maluchy.pl]
 
 
dżo 


Pomogła: 142 razy
Dołączyła: 04 Cze 2007
Posty: 5422
Skąd: między polem a łąką
Wysłany: 2008-09-08, 11:55   

Nimrodel napisał/a:
Jak im nie pozwolić na wpychanie Małej słodyczy

Nimrodel, najlepiej otwarcie porozmawiać, że sobie tego nie życzysz bo zalezy CI bardzo na zdrowym nie chorującym dziecku. Jeśli rodzice czy teściowe Cię szanują to powinni również uszanować Twoje zdanie i wolę. Warto tez podeprzeć się artykułami na temat szkodliwości cukru oraz autorytetami lekarskimi, to często pomaga.
 
 
alcia 
:-)


Pomogła: 184 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 7184
Skąd: Ośw.
Wysłany: 2008-09-08, 16:17   

loika napisał/a:
Podczas wyrastania z dodatkiem zakwasu, zachodzi fermentacja mlekowa, która neutralizuje fityniany. Fermentacja przy użyciu drożdży już nie przynosi takich efektów. A więc chleb na zakwasie nie "blokuje" przyswajania zw. mineralnych.

właśnie chciałam to napisać! :)

[ Dodano: 2008-09-08, 17:23 ]
Nimrodel napisał/a:
Jak im nie pozwolić na wpychanie Małej słodyczy.

tłumaczyć i tłumaczyć do bólu. Jak nie przyjmą argumentów zdrowotnych, to trudno, niech się zadowolą samym: "to moja córka i ja decyduję o tym co ma jeść".
Z moim ojcem miałam niezłe przeboje pod tym względem. Jak już przetrawił jakoś wegetarianizm, była jazda ze słodyczami. Sprawdzał granice jak dziecko w fazie buntu. Było wiele moich próśb, potem wiele nieprzyjemnych wymian zdań.. trwało to długo, ale w końcu zrozumiał, że może Kaję uszczęśliwiać w inny sposób. Teraz zamiast tony ciastek, chrupek kukurydzianych zasyfionych chemią i tym podobnych - przynosi dziewczynom melony, arbuzy, winogrona i rzeczy, które widział u mnie, więc wie, że je akceptuję. Pewnie się będzie zdarzało jeszcze czasem, że z czymś dziwnym wyskoczy, ale nie zamierzam być pokorna w tej kwestii, bo jak bywałam w słabszych chwilach, to przy kolejnym spotkaniu było 10x gorzej, "przysmaki" jeszcze bardziej syfiaste i w jeszcze większej ilości.
_________________
<img src="hxxp://lbyf.lilypie.com/XlSMp2.png" width="400" height="80" border="0" alt="Lilypie Kids Birthday tickers" /><img src="hxxp://dhbf.daisypath.com/KfUBp2.png" width="400" height="80" border="0" alt="Daisypath Happy Birthday tickers" />

fb Pathi: hxxps://www.facebook.com/pages/Pathi-noside%C5%82ka-azjatyckie-Mei-Tai/143627059026080?ref=hl
 
 
 
magdusia 

Pomogła: 42 razy
Dołączyła: 03 Cze 2007
Posty: 1992
Skąd: HRLM
Wysłany: 2008-09-08, 16:29   

wiele razy się zastanawiałam nad dobroczynnymi bakteriami w zakwasie
Jak to jest czy wysoka temperatura ich nie niszczy?
i jeśli nie to jak to się dzieje że ich nie niszczy?
ktoś wie?
przecież takie bakterie są bardzo wrażliwe.
_________________

hxxp://alterna-tickers.com]
"Każdy jest geniuszem. Ale jeśli zaczniesz oceniać rybę pod względem jej zdolności wspinania się na drzewa, to przez całe życie będzie myślała, że jest głupia." A. Einstein
 
 
alcia 
:-)


Pomogła: 184 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 7184
Skąd: Ośw.
Wysłany: 2008-09-08, 18:46   

magdusia napisał/a:
ak to jest czy wysoka temperatura ich nie niszczy?

niszczy. Tak na chłopski rozum; bo jeśli chcemy piec kolejny chleb - można jako zaczyn zostawić surowy zakwas, albo kawałek surowego ciasta> Z upieczonego już nic nie będzie.
Ale to neutralizowanie fitynianów odbywa się wcześniej - w czasie zakwaszania ciasta.
_________________
<img src="hxxp://lbyf.lilypie.com/XlSMp2.png" width="400" height="80" border="0" alt="Lilypie Kids Birthday tickers" /><img src="hxxp://dhbf.daisypath.com/KfUBp2.png" width="400" height="80" border="0" alt="Daisypath Happy Birthday tickers" />

fb Pathi: hxxps://www.facebook.com/pages/Pathi-noside%C5%82ka-azjatyckie-Mei-Tai/143627059026080?ref=hl
 
 
 
Nimrodel

Pomógł: 6 razy
Dołączył: 13 Maj 2008
Posty: 353
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 2008-09-09, 09:45   

Dzięki bogu chociaż z teściową nie mam problemu jeśli chodzi o nasz styl odżywiania - J. nie je mięsa od ponad 20-stu lat i słodycze też ograniczał, więc trochę sobie Rodziców przez ten czas wychował ;-)
Natomiast moi Rodzice niby mnie kochają, ale czy szanują jak pisze Dżo?
Raczej wyraźnie lekceważą moje zdanie w tej kwestii (Mama mniej), a bracia otwarcie się nabijają :-/
Lada chwila Nadia zacznie rozumieć co się dzieje, więc nie mogę pozwolić na takie traktowanie nas. Niestety, czuję się bezsilna :-|
_________________
hxxp://zdrowazywnosc.abc24.pl/

hxxp://www.maluchy.pl]
 
 
magdusia 

Pomogła: 42 razy
Dołączyła: 03 Cze 2007
Posty: 1992
Skąd: HRLM
Wysłany: 2008-09-09, 09:49   

alcia napisał/a:
Z upieczonego już nic nie będzie.

właśnie że nie ;)

ja tego w prawdzie nie robiłam ,ktoś mi opowiadał że z kawałka upieczonego chleba zrobił zakwas.

No i w takim razie po co dodawać skórkę takiego chleba do kiszenia buraków jak nie dla tych bakterii?

no właściwie na każdym kroku się powtarza że taki chleb jest dobry dla naszego zdrowia właśnie przez wzgląd na te bakterie.
_________________

hxxp://alterna-tickers.com]
"Każdy jest geniuszem. Ale jeśli zaczniesz oceniać rybę pod względem jej zdolności wspinania się na drzewa, to przez całe życie będzie myślała, że jest głupia." A. Einstein
 
 
Lily 


Pomogła: 425 razy
Dołączyła: 04 Cze 2007
Posty: 18041
Wysłany: 2008-09-09, 10:24   

Żurek przecież robi się ze skórką żytniego chleba, to też działa :)
_________________
hxxp://www.wegetarianskiblog.blox.pl]Blog wegetariańskihttp://www.zielonastrona.blogspot.com], blog mniej wegetariański
 
 
dżo 


Pomogła: 142 razy
Dołączyła: 04 Cze 2007
Posty: 5422
Skąd: między polem a łąką
Wysłany: 2008-09-10, 19:08   

zojka3 napisał/a:
a ja się zastanawiałam nad zakwasem, bo zawsze po czymś na zakwasie mam zgagę i jakoś ciężej na żołądku

zojka3, podczas fermentacji chlebowej powstają różne kwasy min. kwas octowy, który może drażnić żołądek lub jelita. Dlatego osoby o wrażliwszym układzie pokarmowym nie powinny jeść chleba na zakwasie prosto z pieca. Ten kwas dość szybko ulatnia się, w czasie czerstwienia chleba, warto więc jeść chleb nieco starszy.
Być może właśnie ten kwas powoduje u Ciebie nieprzyjemne dolegliwości.
 
 
Ania D. 

Pomogła: 115 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 2196
Wysłany: 2008-09-10, 19:29   

Nimrodel, czy Twoje dziecko zostaje z innymi członkami rodziny samo? U nas jest tak, że nie zostaje nigdy z osobą, która by go karmiła słodyczami czy mięsem. Jeśli by próby były tez przy nas, to ograniczamy spotkania (ich ilość i czas). Tu nie ma łagodności, bo chodzi o zdrowie mojego dziecka i to ja z mężęm decydujemy, co ma jeść i co jest dla niego zdrowe, a nie rodzina, nawet najbliższa. Dla mnie nie ma opcji, że dziecko 6 miesięczne dostaje do jedzenia czy spróbowania loda, jabłecznik, sernik i dżem.
 
 
alcia 
:-)


Pomogła: 184 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 7184
Skąd: Ośw.
Wysłany: 2008-09-11, 09:03   

magdusia napisał/a:
właśnie że nie ;)

ja tego w prawdzie nie robiłam ,ktoś mi opowiadał że z kawałka upieczonego chleba zrobił zakwas.

No i w takim razie po co dodawać skórkę takiego chleba do kiszenia buraków jak nie dla tych bakterii?

masz rację. Ja chyba pomieszałam dwie różne sprawy.. Te dobroczynne bakterie - o nich nic nie wiem i rzeczywiście pewnie tam są. A ja pomyliłam z dzikimi drożdzami. To one giną w wysokiej temperaturze i to na nich się hoduje zakwas, dlatego pisałam że z gotowego chleba nie da się wyprodukować zaczynu. Ale to inna sprawa.
_________________
<img src="hxxp://lbyf.lilypie.com/XlSMp2.png" width="400" height="80" border="0" alt="Lilypie Kids Birthday tickers" /><img src="hxxp://dhbf.daisypath.com/KfUBp2.png" width="400" height="80" border="0" alt="Daisypath Happy Birthday tickers" />

fb Pathi: hxxps://www.facebook.com/pages/Pathi-noside%C5%82ka-azjatyckie-Mei-Tai/143627059026080?ref=hl
 
 
 
zojka3

Pomógł: 30 razy
Dołączył: 21 Cze 2007
Posty: 1916
Wysłany: 2008-09-11, 10:17   

dżo napisał/a:
zojka3, podczas fermentacji chlebowej powstają różne kwasy min. kwas octowy, który może drażnić żołądek lub jelita. Dlatego osoby o wrażliwszym układzie pokarmowym nie powinny jeść chleba na zakwasie prosto z pieca. Ten kwas dość szybko ulatnia się, w czasie czerstwienia chleba, warto więc jeść chleb nieco starszy.
Być może właśnie ten kwas powoduje u Ciebie nieprzyjemne dolegliwości.

I wszystko jasne! Wielkie dzięki!
 
 
Nimrodel

Pomógł: 6 razy
Dołączył: 13 Maj 2008
Posty: 353
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 2008-09-15, 18:46   

Ania D. napisał/a:
Nimrodel, czy Twoje dziecko zostaje z innymi członkami rodziny samo? U nas jest tak, że nie zostaje nigdy z osobą, która by go karmiła słodyczami czy mięsem. Jeśli by próby były tez przy nas, to ograniczamy spotkania (ich ilość i czas). Tu nie ma łagodności, bo chodzi o zdrowie mojego dziecka i to ja z mężęm decydujemy, co ma jeść i co jest dla niego zdrowe, a nie rodzina, nawet najbliższa. Dla mnie nie ma opcji, że dziecko 6 miesięczne dostaje do jedzenia czy spróbowania loda, jabłecznik, sernik i dżem.


Owszem, Nadia zostaje sama z dziadkami. Ale nikt (przynajmniej na razie) nie próbuje karmić jej po kryjomu. Do tej pory było tak, że trwa rodzinne spotkanie przy stole, i nagle ktos kto trzyma ją na rękach, pakuje jej do buzi coś co sam je, zanim zdąże zareagować :evil:
Potem niby przepraszają, a ogólne wrażenie zostaje takie, że my wymyslamy ciągle, żeby innym utrudnić życie. :-|

Mimo to nie wyobrażam sobie zerwania stosunków z moją Rodziną, raczej proszę o rady, jak im to wytłumaczyć.:-/
Co ciekawe nigdy nie zdażyło się, by ktos obcy (tzn. nie z mojej rodziny) podał jej coś nie pytajac mnie o zdanie :roll:
_________________
hxxp://zdrowazywnosc.abc24.pl/

hxxp://www.maluchy.pl]
 
 
Ania D. 

Pomogła: 115 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 2196
Wysłany: 2008-09-15, 20:09   

Nimrodel, nie napisałam jasno. Nie chodzi mi o zerwanie stosunków z rodziną, bo dla mnie bliscy są bardzo ważni. Ludzie są różni i mój tata jest taki, że nie da mu się wytłumaczyć pewnych rzeczy, bo i tak zrobi po swojemu (jak robi od dziesiątek lat). Chodzi mi o pokazanie, że na pewne rzeczy się absolutnie nie godziny i nasza reakcja jest zawsze zdecydowana. U nas było tak, jak u Alci - jak reakcja jest łagodna lub jej nie ma, to tata pozwala sobie przynoszenie coraz większych świństw. Tu nie ma końca i nie da się tego niekórym wytłumaczyć, że niezdrowe, że my tego nie dajemy, bo chemia etc. To jest pokazanie, że dziecko jest nasze i to my decydujemy co ma jeść. Mój tata też na początku próbował małemu Pawełkowi sam wkładać do buzi wafelka etc, ale reagowaliśmy natychmiast - tylko my karmimy dziecko i tylko my decydujemy co i kiedy jada. Teraz nie ma podtykania jedzenia, co nie znaczy, że jest uznanie naszych racji - bo tego nie ma dalej. U wielu osób jest tak mocno zakodowane, że to, co można kupić w sklepie nadaje się do jedzenia w każdym wieku, że nie ma siły, by to zmienić w umyśle.
U nas kilka lat zrobiło swoje. Rodzina widzi, że Pawełek rośnie wspaniale, jest żywy, inteligentny (o pomysłach wolę nie wspominać :roll: ) i jako jedyne dziecko w rodzinie nie choruje (kilka dni temu Pawełek potknął się w toalecie i bardzo potłukł. W nocy bardzo mocno płakał, więc przestraszeni pojechaliśmy do szpitala na przeswietlenie, na szczęście to było tylko mocne potłuczenie. Lekarz w w szpitalu był zdumiony i nie dowierzał, że synek nigdy nie dostawał żadnych leków, bo nigdy na nic nie chorował.) To robi na rodzinie wrażenie i sami zaczynają mówić, że widocznie jednak jest coś w tej diecie, że nie zmagamy się z anginami, przeziębieniami, nawet katarem. U moich bliskich tylko to jest dowodem na to, że ta dieta nie jest najgorsza ;-) - ale jak by się dało, to Pawełek dostawałby i tak słodycze etc. Tu nie ma mocnych i już.
 
 
kamma 
Magellan


Pomogła: 147 razy
Dołączyła: 04 Cze 2007
Posty: 7442
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2008-09-16, 07:49   

Nimrodel napisał/a:
nagle ktos kto trzyma ją na rękach, pakuje jej do buzi coś co sam je, zanim zdąże zareagować :evil:

Nimrodel napisał/a:
my wymyslamy ciągle, żeby innym utrudnić życie.

:evil: koszmar. Też się z tym zmagam. staram się stawiać jasne granice. Jeśli nie jestem pewna, że takie akcje się nie wydarzą, to nie zostawiam Irmy samej z tymi osobami. I tak uchodzę w rodzinie za dziwaka i wątpię, żeby cokolwiek mogło to zmienić. Ale to nasze dzieci będą nas oceniać, a nie tzw "oni".
Nimrodel napisał/a:
Co ciekawe nigdy nie zdażyło się, by ktos obcy (tzn. nie z mojej rodziny) podał jej coś nie pytajac mnie o zdanie

jeszcze ;)
_________________
hxxp://alterna-tickers.com]hxxp://alterna-tickers.com]

hxxp://anilanastudio.blogspot.com/
Ostatnio na blogu: Wszystko jest możliwe
"Trzeba wierzyć w człowieka, koleś"
 
 
 
Karolina 

Pomogła: 114 razy
Dołączyła: 06 Cze 2007
Posty: 4928
Wysłany: 2008-09-16, 10:27   

Nimrodel wystarczy powiedziec Twoim rodzicom aby poprosili gości o nie dokarmianie. Ja tak zrobiłam. Co to za wogóle idiotyczny pomysł przecież Twoje dziecko ma dopiero 6 miesięcy. Nie no ja bym zatukła taką życzliwą osobę :evil:
Alcia - zakwas jest na dzikich drożdzach? Słyszałam, że to tylko te bakterie mlekowe.
PS - wogóle nie powinno się jeś świerzego chleba, powinien byc odstawiony na conajmniej jeden dzień, wiadomo czerstwy - najlepszy :-D
_________________
hxxp://s-p-l-o-t.blogspot.com/
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,29 sekundy. Zapytań do SQL: 7