wegedzieciak.pl wegedzieciak.pl
forum rodzin wegańskich i wegetariańskich

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
szczepionka nie powoduje autyzmu
Autor Wiadomość
alcia 
:-)


Pomogła: 184 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 7184
Skąd: Ośw.
Wysłany: 2009-03-22, 17:01   

sylv napisał/a:
coż, z dwojga złego mimo wszystko chyba wolałabym nasz szpital z nadużywaniem procedur, niż zdawanie się na naturę i niech przetrwa najsilniejszy :/

nie musimy wybierać między dwoma skrajnymi możliwościami. Mogę oczekiwać, że nikt nie będzie mnie faszerował medykamentami na zapas, że będę rodziła naturalnie, jeśli mi się uda.. a lekarze wkroczą wtedy, kiedy będzie to konieczne dla zdrowia/życia mojego i dziecka. Nie muszę sie godzić na wszystko, co stworzyła medycyna zachodnia, nie muszę też biegać wygłodzona po afrykańskich ścieżkach.
A dzieci z polio na ulicach... no to już inna bajka. Jest wiele przyczyn - przede wszystkim brak sanitariów, kiepska higiena żywności... nie ma to nic do naszego świata, gdzie takie epidemie nie mają racji bytu i narażanie dzieciaków na powikłania poszczepienne jest bez sensu.
_________________
<img src="hxxp://lbyf.lilypie.com/XlSMp2.png" width="400" height="80" border="0" alt="Lilypie Kids Birthday tickers" /><img src="hxxp://dhbf.daisypath.com/KfUBp2.png" width="400" height="80" border="0" alt="Daisypath Happy Birthday tickers" />

fb Pathi: hxxps://www.facebook.com/pages/Pathi-noside%C5%82ka-azjatyckie-Mei-Tai/143627059026080?ref=hl
 
 
 
Lily 


Pomogła: 425 razy
Dołączyła: 04 Cze 2007
Posty: 18041
Wysłany: 2009-03-22, 17:34   

A czy nie jest tak, że cała rzecz w wyborze, w możliwości wyboru? Mnie osobiście boli, że pacjentowi nie pozwala się być w pewnym sensie własnym lekarzem, że mu się to odbiera, że kwestionuje się jego wiedzę na temat własnego organizmu i odpowiedzialność za własne zdrowie - wtedy gdy on chce ją wziąć, bo większość chyba woli zdać się na innych. Od dawna mnie wkurza takie gadanie "to lekarz decyduje, czy masz brać te tabletki czy nie". Nie, to nie lekarz decyduje. Lekarz może zalecić, wypisać receptę, ale zdecydować, wykupić i brać musi już pacjent. I w tym miejscu czasem ktoś na mnie krzyczy, że nie wolno tak mówić ;)
_________________
hxxp://www.wegetarianskiblog.blox.pl]Blog wegetariańskihttp://www.zielonastrona.blogspot.com], blog mniej wegetariański
 
 
Kitten 


Pomogła: 16 razy
Dołączyła: 06 Wrz 2007
Posty: 1197
Wysłany: 2009-03-22, 18:18   

Lily napisał/a:
A czy nie jest tak, że cała rzecz w wyborze, w możliwości wyboru?

Dokładnie :!: WYBÓR na podstawie rzetelnej INFORMACJI o możliwych korzyściach i skutkach ubocznych. Tymczasem w przypadku szczepionek, 'informacja' ze strony firm farmaceutycznych polega na hurraoptymistycznej propagandzie rzekomo absolutnie bezpiecznego leku na całe zło :-x
_________________
hxxp://www.suwaczek.pl/]
 
 
sylv 
niedowiarek


Pomogła: 40 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 3138
Skąd: Sz-n
Wysłany: 2009-03-23, 09:37   

Lily napisał/a:
"to lekarz decyduje, czy masz brać te tabletki czy nie". Nie, to nie lekarz decyduje. Lekarz może zalecić, wypisać receptę, ale zdecydować, wykupić i brać musi już pacjent. I w tym miejscu czasem ktoś na mnie krzyczy, że nie wolno tak mówić

jeżeli to było do mnie, to z przykrością Cię rozczaruję ;) - moim zdaniem masz rację :)

Kitten napisał/a:
Ale TU, gdzie wiele chorób, na które się szczepi, funkcjonuje od lat jako pojedyncza próbka zarazka w strzeżonym laboratorium?

a dlaczego? dzięki szczepieniom.

taak, a Europa to samotna wyspa otoczona siedmioma górami i siedmioma lasami, bez portów i lotnisk, dokąd wirusy i bakterie z innych kontynentów nie mają dostępu... :/

alcia napisał/a:
A dzieci z polio na ulicach... no to już inna bajka. Jest wiele przyczyn - przede wszystkim brak sanitariów, kiepska higiena żywności... nie ma to nic do naszego świata, gdzie takie epidemie nie mają racji bytu


co do "racji bytu" - świat się skurczył, ludzie się przemieszczją, choroby też.

Alcia, może Cię to zdziwi, ale Europa byłą OSTATNIM kontynentem, na którym WHO ogłosiła wyeliminowanie polio (w sensie epidemicznym, nie incydentalnym) - w 2002 r., więc nie powiem, żeby to było wieki temu.. poza tym wciąż rejestruje się tzw. "pojedyncze przypadki". i tak:
w PL polio miało skalę epidemii nie w jakichś zamierzchłych czsach, tylko w latach 50tych (więc warunki też raczej skandaliczno-afrykańskie nie były), było ok. 6000 przypadków. Po wprowadzeniu szczepień liczba zachorowań spadła prawie do zera. Od 10 czy 15 lat było dosłownie kilka jak podają niektóre źrodła, a inne, że od 80tych żadnego.
do mnie to przemawia.

Kitten napisał/a:
Czy istnieje realna groźba epidemii? Chyba nie, skoro nie słychać jakoś o epidemiach w krajach, gdzie szczepienia od dawna są nieobowiązkowe.


Z artykułu cytowanego w tym temacie:

"Przeżyliśmy już histerię, że szczepionki wywołują AIDS, przenoszą priony oraz wywołują bezpłodność. Żadne z tych oskarżeń nie potwierdziło się. Natomiast z powodu zaniechania szczepień w Europie Zachodniej obecnie trwa epidemia odry. Niedawno w Szwajcarii zmarło dziecko, a ośmioro jest hospitalizowanych i nie rokują dobrze, bo na odrę nie ma lekarstwa. Wirus, który ją wywołuje, ma powinowactwo do komórek układu nerwowego, wywołując ostre lub przewlekłe stany zapalne mózgu. I co mamy powiedzieć rodzicom? Wasze dziecko umarło, choć jest na tę chorobę szczepionka? W zeszłym roku epidemia była w Niemczech i Austrii, zmarło kilkanaście osób, mało kto wie, że z tego powodu groziło nawet odwołanie rozgrywek piłkarskich Euro 2008."

hxxp://www.naukawpolsce.pap.pl/palio/html.run?_Instance=cms_naukapl.pap.pl&_PageID=1&s=szablon.depesza&dz=swiat&dep=72239&data=&lang=PL&_CheckSum=-646177899]np. tutaj

hxxp://www.swissinfo.ch/eng/front/Swiss_respond_to_measles_epidemic_plea.html?siteSect=105&sid=8999220&cKey=1208874485000&ty=st]i tutaj - a Stany od Szwajcarii tak daleko....


Kitten napisał/a:
WYBÓR na podstawie rzetelnej INFORMACJI o możliwych korzyściach i skutkach ubocznych. Tymczasem w przypadku szczepionek, 'informacja' ze strony firm farmaceutycznych polega na hurraoptymistycznej propagandzie rzekomo absolutnie bezpiecznego leku na całe zło


JA nie zauważyłam (a szczepiłam się raczej często) żeby tak było. ZAWSZE otrzymywałam informację o skutkach ubocznych.
I tak, fajnie by było uzyskać w końcu jakieś RZETELNE iunformacje również od przeciwników szczepień.

Kitten napisał/a:
Żadna skrajność nie jest dobra i 'bezkrytyczna gloryfikacja' nauki jest równie niebezpieczna, co analogiczna postawa w odniesieniu do natury.

tak, właśnie o TYM mówię.

Kitten napisał/a:
A ja bym wolała złoty środek, czyli dom porodowy z doświadczoną położną i lekarzem za ścianą 'w razie czego'.


też "bym wolała"". piszę o obecnej rzeczywistości.

tak jeszcze gwoli wyjaśnienia :) : ja się bardzo cieszę, że jest taki temat i mimo mojego pro-szczepieniowego nastawienia (nie jest łatwo przedstawić swój punkt widzenia będąc osamotnionym ;) ) staram się śledzić doniesienia i nie wykluczam zmiany poglądów w momencie uzyskania niezbitych dowodów wskazujących na wyższość skutków negatywnych nad pozytywnymi. jednak jak dotąd, DLA MNIE większość nie trzyma się kupy i jest nieprzekonująca. nie chcę oceniać nikogo, kto myśli inaczej, ale trochę mnie zaskakuje ta atmosfera nagonki bez dowodów (nie koniecznie tutaj, ogólnie)..
_________________
hxxp://www.thebump.com/?utm_source=ticker&utm_medium=UBB&utm_campaign=tickers]

moje aukcje
hxxp://allegro.pl/Shop.php/Show?id=19996001
 
 
 
Lily 


Pomogła: 425 razy
Dołączyła: 04 Cze 2007
Posty: 18041
Wysłany: 2009-03-23, 10:32   

sylv napisał/a:
jeżeli to było do mnie
nie, nie do Ciebie :)
_________________
hxxp://www.wegetarianskiblog.blox.pl]Blog wegetariańskihttp://www.zielonastrona.blogspot.com], blog mniej wegetariański
 
 
Martuś 


Pomogła: 73 razy
Dołączyła: 04 Cze 2007
Posty: 3101
Skąd: Langfuhr
Wysłany: 2009-03-23, 14:43   

neoaferatu napisał/a:
Ja czytałam o tym artykuł.

źródło?
neoaferatu napisał/a:
Jak czytałam statystyki zachorowań na choroby wieku dziecięcego

źródło?
neoaferatu napisał/a:
Może się okazać ze niektóre z tych pogiętych osób na ulicy to nie ofiary dzikiego polio ale szczepionki na polio.

W kraju, w którym się na polio nie szczepi? :shock: (bo raczej o takim pisała sylv)

Ja rozumiem neo, że Ty obracając się w tak specyficznym środowisku masz za to bardzo obiektywne dane statystyczne na temat powikłań poszczepiennych :roll:

Jestem daleka od twierdzenia, że szczepienia to samo dobro i że nie mają one skutków ubocznych. Nie ma na świecie takiej rzeczy, co ma tylko dobre strony. Ale nie wierzę też w teorie spiskowe o tym, że szczepienia to samo zło i jedyną prawdę o nich ukazuje jakaś jedna, niszowa książeczka, bo żaden przeciwnik szczepień innego źródła informacji na ten temat nie podał..

Piszesz, że Twoje dzieci zostały pouszkadzane przez szczepienia. Ale piszesz też, że tak naprawdę to zostały już uszkodzone przy porodzie. Nie możesz więc pisać,że Twoje dzieci były zdrowe, a tu nagle po szczepieniu na pstryknięcie palca zachorowały. Wiadomo, że chorych dzieci nie powinno się szczepić, bo to może być niebezpieczne. Wiadomo, że powikłania poszczepienne się zdarzają. Ale tak samo zdarzają się powikłania po chorobach, na które się szczepi. I nigdzie nie znalazłam żadnej wiarygodnej informacji potwierdzającej, jakoby negatywne skutki szczepień były częstsze i groźniejsze od skutków ich braku.

Lekarka Jasia, wieloletnia przyjaciółka rodziny jest pediatrą z 25cioletnim stażem i szefem przychodni. I twierdzi, że w całej swojej karierze widziała tylko jeden przypadek powikłania poszczepiennego innego niż gorączka itp - i było to porażenie splotu barkowego. Jestem przekonana o tym, że nie mówi ona nieprawdy i że nigdy nie zrobiłaby celowo krzywdy mojemu dziecku, więc teoria spiskowa o tym, jakoby lekarze celowo chcieli powodować masowe zgony dzieci poprzez sadystyczne wstrzykiwanie im trucizn jakoś mnie nie przekonuje :roll:

A atmosfera antyszczepionkowej krucjaty na forum została moim zdaniem nakręcona przez jedną osobę :roll:
_________________
hxxp://alterna-tickers.com]
hxxp://alterna-tickers.com]
 
 
sylv 
niedowiarek


Pomogła: 40 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 3138
Skąd: Sz-n
Wysłany: 2009-03-23, 14:49   

neoaferatu napisał/a:
Dlaczego przemilcza się fakt ze szczepienie na polio spowodowało właśnie zachorowanie na tą chorobę wśród wielu zaszczepionych?

czytałam o tym - jak dla mnie mega ściema.

neoaferatu napisał/a:
Żona chrzestnego mojej córki

neo, nie chcę, żebyś mnie źle zrozumiała, nie znam tego konkretnego przypadku i nie będę się na jego temat wypowiadać, ALE ciągle słyszę historie typu "Dziecko żony brata wujka mojego kolegi", które to niby mają udowadniać te wszystkie straszne rzeczy dot. szczepień. no jakoś mnie się to nie widzi.

Poza tym: czytając o ilości przypadków polio w Pl w opracowaniach widniały info, iż zdarzały się przypadki zachorowań MIMO wprowadzenia szczepień, nikt z tego tajemnicy żadnej nie robi. jednak liczby mówią same za siebie.

A co do krztuśca: pytasz, gdzie są odnotowywane te przypadki. no więc zaglądam w google. pierwsza z brzegu informacja (www.szczepienia.pl):
"Jaka jest sytuacja epidemiologiczna krztuśca w Polsce?
W Polsce od 1997 roku nastąpił znaczny wzrost zachorowań na krztusiec. Obecnie około 40% chorych na krztusiec to młodzież, która otrzymała pełny cykl szczepień podstawowych szczepionką DTPw. Związane jest to z obniżaniem się wraz z wiekiem odporności poszczepiennej.Każdego roku wzrasta odsetek zachorowań wśród dzieci w wieku szkolnym.
Co mogło być przyczyną wzrostu liczby zachorowań na krztusiec?
częstsze infekcje starszych dzieci, młodzieży i dorosłych, które są źródłem zakażenia dla najmłodszych;
rezygnacja rodziców ze szczepienia szczepionką DTPw (z pełnokomórkową komponentą krztuścową) w obawie przed wystąpieniem poważnych niepożądanych odczynów poszczepiennych;
brak dawki przypominającej szczepionki w 4-6 roku życia do 2003 r."

no nie było trudno znaleźć te rzekomo "utajone fakty"...

Nie wiem jak jest w przypadku krztuśca, ale na niektóre choroby szczepionka nie daje pełnej odporności, ALE sprawia, że przebieg choroby jest łagodniejszy. więc nie wiem, czy Twoje koleżanki powinny kląć w żywy kamień, czy raczej dziękować szczęśliwej gwieździe.. :roll:

neoaferatu napisał/a:
Jak czytałam statystyki zachorowań na choroby wieku dziecięcego i oglądałam wykresy okazało się ze liczba zachorowań spadała wyraźnie i systematycznie przed wprowadzeniem szczepień. Ciekawe nie? Dlaczego wykresy w popularnych książeczkach zaczynaja sie dopiero od roku wprowadzenia szczepionki na dana chorobę.

bardzo ciekawe. z chęcią bym przejrzała. masz namiary?
_________________
hxxp://www.thebump.com/?utm_source=ticker&utm_medium=UBB&utm_campaign=tickers]

moje aukcje
hxxp://allegro.pl/Shop.php/Show?id=19996001
 
 
 
Karolina 

Pomogła: 114 razy
Dołączyła: 06 Cze 2007
Posty: 4928
Wysłany: 2009-03-23, 21:49   

sylv napisał/a:
w PL polio miało skalę epidemii nie w jakichś zamierzchłych czsach, tylko w latach 50tych (więc warunki też raczej skandaliczno-afrykańskie nie były

5 lat po zakończeniu wojny, wyniszczeni ludzie, higiena wątpliwa...
sylv napisał/a:
Od 10 czy 15 lat było dosłownie kilka jak podają niektóre źrodła, a inne, że od 80tych żadnego.

mam kolegę, który w latach 80 zachorował na polio - owszem dzikiego wirusa już nie ma - ale wszczepienny ma się świetnie.
sylv napisał/a:
ZAWSZE otrzymywałam informację o skutkach ubocznych

przed czy po podaniu szczepionki?

[ Dodano: 2009-03-23, 21:52 ]
sylv napisał/a:
bardzo ciekawe. z chęcią bym przejrzała. masz namiary?

"Szczepienia - ukrywane fakty" ten argument jest nie do przebicia, wraz ze stopniem odzywienia i higieny choroby zaczynają same wymierać.
_________________
hxxp://s-p-l-o-t.blogspot.com/
 
 
 
sylv 
niedowiarek


Pomogła: 40 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 3138
Skąd: Sz-n
Wysłany: 2009-03-23, 21:56   

Karolina napisał/a:

przed czy po podaniu szczepionki?

oczywiście, że przed.

Karolina napisał/a:

5 lat po zakończeniu wojny, wyniszczeni ludzie, higiena wątpliwa...

jakieś 10. no nie przesadzajmy z t~ą higiena, warunki afrykańskie to nie były..

Karolina napisał/a:

mam kolegę, który w latach 80 zachorował na polio - owszem dzikiego wirusa już nie ma - ale wszczepienny ma się świetnie.

tak jak napisałam - data eliminacji przypada na lata 80-te, natomiast po 90tych sa to pojedyncze przypadki, więc nie widzę, gdzie "ma się świetnie".
_________________
hxxp://www.thebump.com/?utm_source=ticker&utm_medium=UBB&utm_campaign=tickers]

moje aukcje
hxxp://allegro.pl/Shop.php/Show?id=19996001
 
 
 
Humbak 


Pomogła: 80 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 3937
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2009-03-23, 23:14   

ja nie jestem wrogiem szczepień ale ich nachalności i bezmyślnego kalendarzykowania. Natalia była szczepiona zgodnie z kalendarzykiem, była wiecznie chora, jeździłam do każdego lekarza o jakim usłyszałam i nikt nie potrafił pomóc... Ciągle słyszałam, że 'wyrośnie' - mój mąż też wyrósł... do astmy w wyniku zaniedbania... więc z lekka jestem uprzedzona.

Kuba był nieszczepiony przez pierwsze pół roku - termin powiedziany tak sobie właściwie bo nie wiem kiedy dziecko nie jest już takie bezbronne, ale ciągle słyszałam przy nim raz że muszę 'nadgonić' liczbę szczepień, a innym razem gdy zachorował 'no bo przecież takie maleństwo to żadnej odporności nie ma' - no więc jak ma się bronić przed takim atakiem szczepień?
Nie rozumiem argumentu, że jak się z jedną szczepionką wszczepi drugą to odporność jest większa bo organizm się mobillizuje. Na takiej zasadzie w przychodniach do grypy powinni dawać do popicia zapalenie płuc, bo pacjent szybciej wyzdrowieje... ale jak gdzieś tam doczytałam (niestety buu nie dam źródła... a szkoda, bo faktycznie rozmowa wtedy jest insza) jest to wynik 'obserwacji wśród pacjentów zaszczepionych, którzy mniej chorowali po tych szczepieniach' - to szło jakoś tak, jak dla mnie żaden dowód, wiadomo, że jeśli coś jest prawdą to musi być prawdą powtarzalną a nie domniemaną... ci pacjenci mogli być zdrowsi pod innym kątem niż szczepienia, nikt tego nie zbadał czy to nie przypadek,a to wiem, bo się po googlach naszukałam. I nie znalazłam.

Nie rozumiem nachalności szczepień - lekceważenia tego że przeziębiony, że kicha (tak u kuby zaszczepiono gruźlicę... bo 'tylko kichał' - skończyło się niemal 39stopniową gorączką i antybiotykiem) czy tego że w rodzinie ktoś przeziębiony. Jak tłumaczę, że kuba ma aż takie opóźnienia w szczepieniach bo czekam aż będzie cała rodzina zdrowa i przynajmniej tydzień zdrowa od ostatnich przeziębień to spotykam się z obraźliwymi komentarzami, pretensjami, szorstkim traktowaniem... a to wszystko wobec kuby który nic nie rozumie i tylko się boi. Szorstkość z jaką jest traktowany powoduje że się boi jeszcze bardziej a ja przyznaję że przy kubie zaczęłam nienawidzieć lekarzy... :-/

U mnie ten temat wywołuje chęć zadźgania kogoś... długo bym tak jeszcze mogła a że nic to do dyskusji nie doda to już kończę ;-)
_________________
<img src="hxxp://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/q/qbfxwgk3a.png" border="0" alt="AlternaTickers - Cool, free Web tickers"><img src="hxxp://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/z/zv7rbqnhj.png" border="0" alt="AlternaTickers - Cool, free Web tickers"><img src="hxxp://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/3/3hcbwsnal.png" border="0" alt="AlternaTickers - Cool, free Web tickers">
 
 
Ania D. 

Pomogła: 115 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 2196
Wysłany: 2009-04-04, 22:26   

sylv napisał/a:
(www.szczepienia.pl):
"Jaka jest sytuacja epidemiologiczna krztuśca w Polsce?
W Polsce od 1997 roku nastąpił znaczny wzrost zachorowań na krztusiec.

ZE strony hxxp://www.pzh.gov.pl/oldpage/epimeld/index_p.html#01]pzh
1995- 549
1996 - 329
1997 - 2092
1998 - 2871
1999 - 876
2000 - 2269
2001 - 2411
2002 - 1788
2003 - 2034
2004 - 2954
2005 - 1925
2006 - 1520
2007 - 1987
Dla mnie nie jest to taki "znaczny wzrost zachorowań", tym badziej, że dobrze byłoby je porównać z danymi z lat wcześniejszych, bo bez tych danych trudno jest prowadzić sensowne porównania. Nie ma przy krztuściu danych ile osób było zaszczepionych, szkoda, a np. przy odrze jest (w 2007). Zachorowało 13 niezaszczepionych osób i 17 zaszczepionych.
 
 
Karolina 

Pomogła: 114 razy
Dołączyła: 06 Cze 2007
Posty: 4928
Wysłany: 2009-04-05, 15:43   

Aniu czyli na odrę chorowało tylko 30 osób?
_________________
hxxp://s-p-l-o-t.blogspot.com/
 
 
 
Lily 


Pomogła: 425 razy
Dołączyła: 04 Cze 2007
Posty: 18041
Wysłany: 2009-04-05, 16:25   

Ta stara szczepionka na krztusiec przecież nie działa. Poza tym jeśli na jakąś chorobę powszechnie się szczepi i lekarze jej nie widują w swojej praktyce, to mogą ją diagnozować jako coś zupełnie innego, nawet im na myśl, nie przejdzie, że to to. A badań bakteriologicznych się u nas prawie nie robi.
_________________
hxxp://www.wegetarianskiblog.blox.pl]Blog wegetariańskihttp://www.zielonastrona.blogspot.com], blog mniej wegetariański
 
 
Ania D. 

Pomogła: 115 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 2196
Wysłany: 2009-04-05, 18:12   

Karolina, w 2007 r. 40 osób (u 10 osób nie wiadomo było czy były szczepienia). Jesli odra jest tak strasznie zakaźna, to jakoś mało tych chorych...
 
 
kociakocia 


Pomogła: 73 razy
Dołączyła: 05 Sty 2009
Posty: 4300
Skąd: Wawa
Wysłany: 2009-04-06, 21:43   

hxxp://wiadomosci.onet.pl/1948117,11,zagrozenie_epidemiczne_w_zachodniopomorskim,item.html sepsa
_________________
MEI TAI, POUCH, CHUSTY KÓŁKOWE, NOSIDEŁKO ERGONOMICZNE wkrótce, zapraszam :)
hxxp://www.facebook.com/pages/Madame-Googoo-baby-carriers/145687608816099 MADAME GOOGOO baby carriers
hxxps://picasaweb.google.com/madamegoogoo
Doradca noszenia dzieci ClauWi®
 
 
Lily 


Pomogła: 425 razy
Dołączyła: 04 Cze 2007
Posty: 18041
Wysłany: 2009-04-06, 21:46   

kociakocia napisał/a:
hxxp://wiadomosci.onet.pl/1948117,11,zagrozenie_epidemiczne_w_zachodniopomorskim,item.html sepsa

media to plota 3 po trzy... nie może być czegoś takiego jak epidemia sepsy :evil:
owszem, może być epidemia zakażeń meningokokowych, ale na sepsę można zapaść w wyniku masy różnych zakażeń, to nie jest choroba pierwotna i nie szczepi się na nią!
_________________
hxxp://www.wegetarianskiblog.blox.pl]Blog wegetariańskihttp://www.zielonastrona.blogspot.com], blog mniej wegetariański
 
 
kociakocia 


Pomogła: 73 razy
Dołączyła: 05 Sty 2009
Posty: 4300
Skąd: Wawa
Wysłany: 2009-04-06, 21:47   

obowiązkowa i bezpłatna.... :roll:
_________________
MEI TAI, POUCH, CHUSTY KÓŁKOWE, NOSIDEŁKO ERGONOMICZNE wkrótce, zapraszam :)
hxxp://www.facebook.com/pages/Madame-Googoo-baby-carriers/145687608816099 MADAME GOOGOO baby carriers
hxxps://picasaweb.google.com/madamegoogoo
Doradca noszenia dzieci ClauWi®
 
 
Judyt 

Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 90
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2009-04-08, 20:51   

Zagrożenia ze strony szczepionek i partykularne interesy. Emerytowany badacz szczepionek ujawnia publicznie knowania przemysłu farmaceutycznego l władz resortu zdrowia mające na celu ukrycie faktu że szczepionki są niebezpieczne, nie przetestowane i jednym z największych oszustw naszych czasów.Ilu Amerykanów umiera co roku na grypę? Należy zapytać o to American Lung Association (Amerykańskie Towarzystwo Płucne), a jeszcze lepiej przeczytać ich roczny raport z sierpnia 2004 roku zatytułowany „Trendy w zapaleniu płuc i grypie - zachorowalność i śmiertelność". Raport jest dziełem Naukowego Oddziału Badań i Statystyki Epidemiologicznej (Research and Scientific Affairs Epi-demiology and Statistics Unit). Na końcu dokumentu podane jest źródło w postaci „Raportu w sprawie ostatecznych danych dotyczących śmiertelności w latach 1979-2001" („Report of Finał Mortality Statistics, 1979-2001") Krajowego Ośrodka Statystyki Medycznej (National Center for Health Statistics).

Proszę przygotować się na niespodzianki, zwłaszcza że amerykańskie Ośrodki Kontroli Chorób (Centers for Disease Control; w skrócie CDC) bez przerwy trąbią, że roczna liczba zgonów z powodu grypy sięga 36000. Jak w zegarku. Rok po roku 36000 obywateli Stanów Zjednoczonych umiera na grypę. Bardzo zabójcza choroba. Proszę uważać! Proszę poddać się szczepieniu. Każdej jesieni. Nie zwlekać! Istnieje możliwość, że padniecie trupem na ulicy!
A oto ogólne liczby zgonów z powodu grypy zaczerpnięte z raportu (w latach 1979-1995 statystyki były opracowywane co dwa lata): 1979 - 604; 1981 - 3006; 1983 - 1431; 1985 - 2054; 1987 - 632; 1989 - 1593; 1991 - 1137; 1993 - 1044; 1995 - 606; 1996 - 745; 1997 - 720; 1998 - 1724; 1999 - 1665; 2000 - 1765; 2001 - 257.

Niedawno Tommy Thompson, szef Służby Zdrowa i Opieki Społecznej Stanów Zjednoczonych (US Health and Human Services), oświadczył, że 91 procent ludzi, którzy umierają w Stanach Zjednoczonych na grypę każdego roku, to osoby w wieku ponad 65 lat. Warto więc posłużyć się arytmetyką i sprawdzić, ilu ludzi w wieku poniżej 65 lat rzeczywiście umiera co roku z powodu grypy. Tak naprawdę, dajmy sobie z tym spokój, ponieważ statystyki obejmujące całość są i tak bardzo niskie. Bardzo niskie. Widzicie, co tu się dzieje? Odwiedźcie moje archiwum i przeczytajcie moje ostatnie artykuły na ten temat, aby zobaczyć, co mam do powiedzenia tym, którzy niefrasobliwie ględzą: „No cóż, hm, widzicie, hm, grypa często prowadzi do zapalenia płuc i z tego względu musimy tak bardzo na nią uważać. Liczba zgonów na zapalenie płuc jest, hm, bardzo duża... etc."

To jeden wielki kant. CDC powtarza uparcie liczbę 36000 zgonów, działając w ten sposób na rzecz szczepień. W rezultacie ludzie zaczynają się niepokoić i coraz głośniej powtarzają: „Gdzie jest moja szczepionka przeciwko grypie? Wszyscy umrzemy!" Tymczasem na Wzgórzu Kapitolu kongres planuje środki zapewniające producentom szczepionek roczne dochody w wysokości miliarda dolarów, bez względu na to, ile dawek szczepionki zostanie wykorzystanych. Kiedy weźmiemy pod uwagę rzeczywistą niską roczną liczbę zgonów z powodu grypy w USA zastanówmy się po raz kolejny nad sprawą szczepionek. Po wyeliminowaniu histerii pod hasłami „dużej liczby zgonów z powodu grypy" i „pilnej potrzeby uzyskania szczepionek", co nam pozostaje? Ano propaganda. To właśnie propaganda jest wykorzystywana do sztucznego rozdmuchiwania statystyk dotyczących grypy i kierowania ludzi do gabinetów lekarskich w celu ich zaszczepienia. Jak to więc jest z tymi szczepionkami? Na ile są one bezpieczne i efektywne? Od dawna ostrzegam przed zagrożeniami, jakie niosą z sobą szczepionki, szczególnie te podawane niemowlętom i małym dzieciom, których układy immunologiczne nie są jeszcze zdolne do radzenia sobie z zawartymi w nich wieloma skażeniami i toksycznymi adjuwantami. Są i inne powody, które uzasadniają unikanie szczepionek, nawet przez dorosłych. Po raz pierwszy były pracownik przemysłu szczepionek zgodził się porozmawiać na temat niebezpieczeństw, jakie stanowią szczepionki. „Dr Mark Randall" (pseudonim) jest byłym pracownikiem naukowym z działu szczepionek, który przez wiele lat pracował w laboratoriach głównych firm farmaceutycznych oraz w Krajowych Instytutach Zdrowia (National Institutes of Health; w skrócie NIH), które są agendą rządu USA. Obecnie jest już na emeryturze i dość niechętnie zgodził się udzielić wywiadu. Jego wypowiedź potwierdza moje inne podejrzenia, które badałem w minionych latach.

Poniższy wywiad jest ważny nie tylko ze względu na osobistą wiedzę drą Randalla z zakresu zagrożeń wynikających ze szczepionek, ale również z powodu ujawnionych przez niego układów i tuszowania faktów na linii rząd-przemysł szczepionek - dwóch graczy, którzy usilnie przekonują Amerykanów, że można im ufać. Przedstawiony tu fragment rozmowy stanowi prawdopodobnie najlepsze podsumowanie dowodów świadczących przeciwko szczepieniom.


WYWIAD Z EMERYTOWANYM NAUKOWCEM ZAJMUJĄCYM SIĘ SZCZEPIONKAMI
Jon R: Kiedyś był pan pewien, że szczepionki są miernikiem dobrej medycyny.
Dr Mark Randall: Tak. byłem. Pomagałem w opracowaniu kilku szczepionek, ale nie powiem których.
JR: Dlaczego?
MR: Aby zachować anonimowość.
JR: Zatem uważa pan, że mógłby mieć kłopoty, gdyby wystąpił pan otwarcie?
MR: Sądzę, że mógłbym stracić emeryturę.
JR: Na jakiej podstawie?
MR: Podstawa nie ma znaczenia. Ci ludzie mają sposoby na stwarzanie problemów tym. którzy wdepnęli do `Klubu". Znam dwóch ludzi, którzy byli śledzeni i nękani.
JR: Przez kogo?
MR: FBI.
JR: Czyżby?
MR: Oczywiście. FBI używało zmyślonych pretekstów. Może się też pojawić IRS [Internal Revenue Seryice - urząd podatkowy].
JR: Aż tyle za niezależną wypowiedź.
MR: Stanowiłem `część wewnętrznego kręgu". Jeśli teraz zacznę podawać nazwiska i oskarżać konkretnych pracowników naukowych, to wpakuję się w duże kłopoty.
JR: Czy według pana ludzie powinni mieć możliwość wyboru, czy mają poddawać się szczepieniom?
MR: W zakresie politycznym tak. W zakresie naukowym ludzie potrzebują informacji umożliwiających im dokonanie wyboru. To jedna z rzeczy umożliwiających dokonanie właściwego wyboru. Jak jednak można dokonywać wyboru, jeśli atmosfera przesiąknięta jest kłamstwami? Gdyby FDA [Food and Drug Administration - Urząd ds. Żywności i Leków] był kierowany przez ludzi honoru, to te szczepionki nigdy nie uzyskałyby licencji. Dochodzenie toczyłoby się do końca ich życia.
JR: Są historycy medycyny, którzy twierdzą, że spadek zachorowań nie wynika ze stosowania szczepionek.
MR: Wiem, ale przed długi czas ignorowałem ich opracowania.
JR: Dlaczego?
MR: Ponieważ bałem się tego, co mogę w nich znaleźć. Tkwiłem w biznesie szczepionkowym. Moja możliwość utrzymania się przy życiu zależała od kontynuowania pracy.
JR: A potem?
MR: Prowadziłem swoje własne dochodzenie.
JR: I do jakich doszedł pan wniosków?
MR: Spadek zachorowań wynika z poprawy warunków życia.
JR: Konkretnie jakich?
MR: Czystszej wody. Nowocześniejszych systemów kanalizacji. Odżywiania. Świeższego pożywienia. Zmniejszenia nędzy. Zarazki mogą być wszędzie, ale jeśli ktoś jest zdrowy, nie poddaje się łatwo chorobie.
JR: Co pan czuł po zakończeniu swojego prywatnego dochodzenia?
MR: Rozpacz. Zdałem sobie sprawę, że pracuję w sektorze bazującym na kłamstwie.
JR: Czy są szczepionki bardziej niebezpieczne od innych?
MR: Tak, na przykład szczepionka DPT [diptheria, per-tussis, tetanus - błonica, krztusiec, tężec] i MMR [measles, mumps, rubella - odrą. świnka, różyczka]. Niektóre partie szczepionek są bardziej niebezpieczne od innych, ale według mnie wszystkie szczepionki są niebezpieczne.
JR: Dlaczego?
MR: Z kilku powodów. Przede wszystkim angażują układ immunologiczny człowieka w proces, który ma tendencję do narażenia na szwank odporności. W rzeczywistości są w stanie wywołać chorobę, której mają zapobiegać.
JR: Dlaczego podaje się nam dane statystyczne, które zdają się świadczyć, że szczepionki są niezwykle skuteczne w zwalczaniu chorób?
MR: Dlaczego? Aby wywołać iluzję użyteczności tych szczepionek. Jeśli szczepionka tłumi objawy choroby takiej jak na przykład odrą, wszyscy przyjmują, że jest skuteczna. Tymczasem wewnątrz jest ona zdolna uszkodzić układ immunologiczny i jeśli wywołuje inne choroby, powiedzmy zapalenie opon, to ten fakt jest maskowany, ponieważ nikt nie wierzy, że jest ona do tego zdolna. Ten związek jest nie dostrzegany.
JR: Mówi się, że szczepionka przeciwko ospie wietrznej wymiotła tę chorobę z Anglii.
MR: Tak, ale kiedy zbada się dostępne dane statystyczne, ukaże się zupełnie inny obraz.
JR: Jak on wygląda?
MR: Były w Anglii miasta, w których ludzie nie byli szczepieni i nie chorowali na ospę wietrzną. Były miejsca w Anglii, w których ludzie byli szczepieni i przeżyli epidemię wietrznej ospy. Ospa wietrzna sama ustępowała, jeszcze przed wprowadzeniem szczepionki.
JR: Twierdzi więc pan, że jesteśmy leczeni przeciwko fałszywym zagrożeniom.
MR: Tak. Dokładnie to. Tę całą historię upichcono, aby przekonać ludzi, że szczepionki są bardzo bezpieczne i efektywne



Skażenie szczepionek



JR: Pracował pan w laboratoriach, w których czystość jest sprawą podstawową.
MR: Społeczeństwo uważa, że te laboratoria farmaceutyczne i urządzenia produkcyjne są najczystszymi miejscami na świecie, ale to nieprawda. Tam cały czas dochodzi do skażeń. Do szczepionek trafiają różnego rodzaju odpadki.
JR: Na przykład do szczepionki przeciwko polio [choroba Heinego-Medina] przedostaje się małpi wirus SV40.
MR: Tak, tak było. Ale nie o to mi chodzi. Wirus SV40 dostał się do szczepionki przeciwko polio, ponieważ szczepionka była produkowana z wykorzystaniem małpich nerek. Chodzi mi o coś innego. O rzeczywiste warunki panujące w laboratoriach. O błędy. Błędy wynikające z nieostrożności. Wirus SV40, który odkryto później w guzach rakowych... to było coś, co nazwałbym problemem strukturalnym. Była to zaakceptowana część procesu produkcyjnego. Jeśli ktoś używa małpich nerek, otwiera drzwi przed zarazkami, o których obecności w tych nerkach nie wiemy.
JR: W porządku, dajmy sobie na razie spokój z klasyfikowaniem różnych rodzajów skażeń. Z jakimi czynnikami skażającymi spotkał się pan w czasie swojej wieloletniej pracy nad szczepionkami?
MR: Powiem panu, z czym się sam zetknąłem, a także to, z czym zetknęli się moi koledzy. Oto częściowa lista. W szczepionce przeciwko odrze znaleźliśmy różne kurze wirusy. W szczepionce przeciwko polio znaleźliśmy pierwotniaka o dźwięcznej nazwie acanthamoeba, czyli tak zwaną `zjadającą mózg" amebę, oraz małpiego wirusa cytomegalii. Małpiego wirusa syncytialnego w szczepionce przeciwko rotawirusowi. Wirusy ptasiego raka w szczepionce MMR. Różne mikroorganizmy w szczepionce przeciwko wąglikowi. W wielu szczepionkach znalazłem osobiście potencjalnie niebezpieczne inhibitory enzymów. Kacze, psie i królicze wirusy w szczepionce przeciwko różyczce. Wirusa ptasiej białaczki w szczepionce przeciwko grypie. Pestiwirusa w szczepionce MMR.
JR: Pozwoli pan, że wyjaśnimy sprawę do końca. Wszystkie te zanieczyszczenia nie są częściami składowymi szczepionek.
MR: Tak jest. I nie sposób wyliczyć zniszczeń, jakie mogą spowodować te zanieczyszczenia, ponieważ nikt nigdy tego nie sprawdzał albo sprawdzał w bardzo ograniczonym zakresie. To prawdziwa ruletka. Podejmuje się ryzyko. Większość ludzi nie wie również, że niektóre szczepionki przeciwko polio, przeciwko adenowirusowi, różyczce, zapaleniu wątroby typu A oraz przeciwko wirusowi odry zostały sporządzone z wykorzystaniem tkanek poronionych ludzkich płodów. W tych szczepionkach znajdowałem czasami coś, co było według mnie fragmentami bakterii i wirusa polio i mogło pochodzić z tkanek ludzkiego płodu. Kiedy szuka się zanieczyszczeń w szczepionkach, czasami można natknąć się na bardzo zagadkowy materiał. Wiadome, że tego nie powinno tam być, i jednocześnie nie wiadomo, co to jest. Znalazłem też coś, co było moim zdaniem malutkim fragmentem ludzkiego włosa oraz ludzkiego śluzu. Znalazłem coś, co można nazwać `obcą proteiną", a co może oznaczać niemal wszystko. Oczywiście mam tu na myśli proteinę wirusową.
JR: Dzwonki alarmowe dzwonią wszędzie.
MR: Jak według pana mogłem się czuć? Proszę pamiętać, że ten materiał zostaje wprowadzony do krwioobiegu bez przechodzenia przez normalne bariery immunologiczne.
JR: Jak odbierano pańskie odkrycia?
MR: Głównie kwitowano je stwierdzeniem: `Nie martw się, tego nie da się uniknąć". W procesie produkcji szczepionek używa się tkanek różnych zwierząt i wraz z nimi do szczepionek dostają się zanieczyszczenia. Nie wspominam tu nawet o standardowych chemikaliach takich jak formaldehyd, rtęć i aluminium, które są wprowadzane do szczepionek w charakterze konserwantów.
JR: To, co pan mówi, jest wprost zdumiewające.
MR: Tak. To, co wymieniłem, to tylko niektóre biologiczne substancje zanieczyszczające. Kto wie, ile ich jest naprawdę. Tych pozostałych nie znamy, bo nie przyszło nam do głowy ich szukać. Jeśli tkanka pochodząca, powiedzmy, z ptaka jest używana do produkcji szczepionki, to ile mikroorganizmów można w niej znaleźć? Nie mamy pojęcia. Nie mamy pojęcia, jakie one mogą być ani jaki mogą mieć wpływ na człowieka.

Fałszywe złożenia w sprawie nieszkodliwości szczepionek

JR: Pomijając kwestię czystości, co jeszcze?
MR: Jeśli chodzi o szczepionki, mamy do czynienia w ich przypadku z podstawowym błędnym założeniem, które mówi, że stymulują one misternie układ immunologiczny do wytworzenia odporności na daną chorobę. To błędne założenie, ponieważ wcale tak się nie dzieje. Szczepionka ma podobno `tworzyć" antyciała, które mają zapewnić ochronę przed chorobą. Jednak układ immunologiczny jest znacznie większy i bardziej złożony niż tylko antyciała i pokrewne im `zabójcze" komórki.
JR: Układem immunologicznym jest...?
MR: Cały organizm, dosłownie. Oraz umysł. Można powiedzieć, że wszystko to jest układem immunologicznym. Z tego względu część ludzi może pozostać zdrowa, mimo iż wokół panuje epidemia.
JR: Czyli ważny jest dobry stan ogólny.
MR: Więcej niż ważny. To kluczowa sprawa.
JR: W jaki sposób przedstawia się fałszywie dane statystyczne na temat szczepionek?
MR: Jest wiele sposobów. Przypuśćmy na przykład, że 25 ludzi zaszczepionych przeciwko żółtaczce typu B zapada na tę chorobę. Jak wiemy, żółtaczka typu B jest chorobą wątroby, lecz chorobę wątroby można nazywać w różny sposób. Można też zmienić diagnozę. W ten sposób eliminuje się korzenie problemu.
JR: I tak się robi?
MR: Cały czas. Tak musi być, skoro lekarze automatycznie zakładają, że ludzie, którzy zostali zaszczepieni, nie zapadają na choroby, przeciwko którym zostali rzekomo uodpornieni. Tak właśnie zakładają lekarze. Widzi pan, to zamknięty krąg wnioskowania. To zamknięty system. Nie ma mowy o przyznaniu się do wad. Wady nie są możliwe. Jeśli osoba, która zostaje zaszczepiona przeciwko żółtaczce, zapada na żółtaczkę lub jakąś inną chorobę, automatycznie zakłada się, że nie ma to żadnego związku z podaną szczepionką.
JR: W czasie kiedy należał pan do `kręgu" związanego ze szczepionkami, ilu spotkał pan lekarzy, którzy stwierdzili, że szczepionki stanowią problem?
MR: Ani jednego. Jest kilku [pracowników naukowych pracujących w firmach farmaceutycznych], którzy prywatnie poddawali w wątpliwość to, co robią, ale nigdy nie wystąpiliby publicznie, nawet na forum swoich firm.
JR: Co spowodowało zmianę pana poglądów?
MR: Miałem przyjaciela, którego dziecko zmarło po przyjęciu szczepionki DPT.
JR: Czy przeprowadził pan jakieś dochodzenie w te sprawie?
MR: Nieformalne. Ustaliłem, że dziecko było przed szczepieniem całkowicie zdrowe. Nie było żadnego innego powodu zgonu, z wyjątkiem szczepionki. Taki był początek moich wątpliwości. Oczywiście próbowałem sobiewmówić, że to dziecko otrzymało złą szczepionkę ze złej partii. Kiedy jednał zacząłem zagłębiać się w to zagadnienie, doszedłem do wniosku, że w tym przypadku nie miało to miejsca. Wprowadziło mnie to w spiralę wątpliwości, które nieustannie we mnie narastały. W rezultacie dalej prowadziłem swoje dochodzenie. Odkryłem coś przeciwnego, niż sądziłem, a mianowicie to szczepionki wcale nie są sprawdzane metodami naukowymi.
JR: Co pan przez to rozumie?
MR: Na przykład w ogóle nie są prowadzone długoterminowe badania szczepionek z wykorzystaniem grupy kontrolnej. Chodzi mi częściowo o to, że nie wykonuje się prawidłowej i dogłębnej kontroli, która brałaby pod uwagę to, że szczepionki mogą indukować po pewnym czasie różne symptomy i poważne problemy, które wykraczają poza zakres choroby, przeciwko której dana osoba została zaszczepiona. Zakłada się, że szczepionki nie powodują problemów, więc po co sprawdzać? Szczytem wszystkiego jest definicja reakcji na szczepionkę, która mówi że wszystkie niekorzystne reakcje występują w krótkim czasie (po podaniu szczepionki, co, oczywiście, nie ma sensu).
JR: Dlaczego nie ma sensu?
MR: Ponieważ szczepionka oddziałuje na organizm przez długi czas po jej podaniu. Może wystąpić stopniowe nasilanie się reakcji. Pogorszenie może być stopniowe. Po pewnym czasie mogą pojawić się problemy neurologiczne. Tak jest w różnych stanach, nawet według konwencjonalnych analiz. Dlaczego więc nie miałoby być podobnie w przypadku szczepionek? Jeśli zatrucie chemikaliami może pojawiać się stopniowo, to dlaczego nie miałoby tak być w przypadku szczepionki zawierającej rtęć?
JR: I właśnie to pan odkrył?
MR: Tak. Stykamy się tu w większości przypadków z korelacjami, które nie są doskonałe, ale jeśli jest 500 rodziców których dzieci ucierpiały z powodu neurologicznych uszkodzeń w okresie jednego roku od podania im szczepionki, to powinno stanowić to wystarczający powód do rozpoczęcia dochodzenia
JR: I był?
MR: Nie. Nigdy. I właśnie już samo to wiele mówi.
JR: To znaczy...?
MR: Ludzie prowadzący dochodzenie nie interesują się faktami. Zakładają, że szczepionki są bezpieczne, w związku z czym, kiedy już je prowadzą, zawsze kończy się ono oczyszczeniem szczepionek z zarzutów. Mówią: `Szczepionka jest bezpieczna". Na jakiej jednak podstawie ferują takie wyroki. Otóż, czynią to na podstawie definicji i idei, które automatycznie wykluczają szczepionki z kręgu podejrzanych.
JR: Są liczne przypadki, w których kampanie szczepień zawodziły i ludzie zapadali na choroby, przeciwko którym byli szczepieni.
MR: Tak, jest wiele takich przypadków i w takich sytuacjach dowody są po prostu ignorowane. Są pomijane. Eksperci powiadają, jeśli w ogóle coś mówią, że jest to wyjątkowa sytuacja, ale generalnie wykazano, że szczepionka jest bezpieczna. Jeśli jednak zsumuje się wszystkie kampanie szczepień, po których doszło do uszkodzeń i zachorowań, dopiero wtedy człowiek zaczyna uświadamiać sobie, że to nie są odosobnione przypadki.

Konkurencyjne interesy



JR: Czy kiedykolwiek rozmawiał pan ze swoimi kolegami o tym, o czym tu mówimy, kiedy należał pan do `kręgu" związanego ze szczepionkami?
MR: Tak, rozmawiałem.
JR: I co się działo?
MR: Kilka razy powiedziano mi, żebym siedział cicho. Stawiano sprawę jasno - mam wracać do pracy i zapomnieć o swoich obawach. W kilku przypadkach zetknąłem się ze strachem. Koledzy próbowali mnie unikać. Czułem, że uważają, iż mogą być uznani za winnych z powodu znajomości ze mną. Jednak w ostatecznym rachunku zachowywałem się poprawnie, starałem się nie stwarzać sobie problemów.
JR: Jeśli szczepionki rzeczywiście szkodzą, dlaczego się je podaje?
MR: Po pierwsze, nie ma mowy o żadnym `jeśli" - one na pewno szkodzą. To pytanie staje się trudne jedynie w przypadku tych ludzi, u których brak wyraźnych oznak uszkodzeń. Chodzi o rodzaj badań, które należy wykonać, a których się nie robi. Badacze powinni starać się utworzyć swego rodzaju mapę lub diagram dokładnie przedstawiający działanie szczepionki w organizmie od momentu jej podania. Jak dotąd takich badań nie przeprowadzono. Przyczyn ich podawania możemy doszukiwać się przez dwa dni i omawiać różne ich wersje. Jak pan kilka razy zauważył, ludzie na różnych poziomach systemu mają różne motywy: pieniądze, lęk przed utracą pracy, chęć zdobycia punktów, prestiżu, nagród, promocji, źle ukierunkowany idealizm, nie przemyślane przyzwyczajenia itp.
JR: Zachwyt nad szczepionką przeciwko żółtaczce typu B wydaje się być dobrym przykładem.
MR: Też tak uważam. Powiadają, że dzieci muszą dostać tę szczepionkę i po chwili przyznają, że ktoś zaraził się żółtaczką typu B w następstwie kontaktu seksualnego lub poprzez wspólną igłę. To naprawdę zabawne zestawienie. Władze służby zdrowia starają się zabezpieczyć, mówiąc, że co roku około 20000 dzieci w Stanach Zjednoczonych zaraża się żółtaczką typu B z `nieznanych powodów", i dlatego każde niemowlę musi być przeciwko niej zaszczepione. Uważam, że te 20000 i tak zwane potwierdzające tę liczbę badania są wyssane z palca.
JR: Andrew Wakefield, brytyjski doktor medycyny, który odkrył związek między szczepionką MMR i autyzmem, został niedawno wyrzucony z pracy w londyńskim szpitalu.
MR: Tak. Wakefield dokonał wielkiej rzeczy. Przedstawione przez niego korelacje między tą szczepionką i autyzmem są szokujące.
JR: Wiem, że pewna znakomitość z Hollywood, która oświadczyła publicznie, że nie podda się szczepieniu, popełniła zawodowe samobójstwo.
MR: Hollywood ma bardzo silne związki z kartelem medycznym. Wynika to z całego szeregu przyczyn. Jedną z nich jest to, że sławny aktor przemawiając może przyciągnąć uwagę dużej liczby ludzi. W roku 1992 byłem w centrum Los Angeles na demonstracji przeciwko FDA. Jeden lub dwóch aktorów przemawiało przeciwko tej agencji. Od tamtego czasu byłoby bardzo trudno znaleźć aktora, który chciałby występować przeciwko medycznemu kartelowi.
JR: Jakie są nastroje w Krajowych Instytutach Zdrowia? Co myślą pracujący w nich ludzie?
MR: Konkurują o pieniądze na badania. Ostatnia rzecz, o jakiej myślą, to zmiana istniejącego status quo. Toczą wewnętrzną wojnę o pieniądze. Nie chcą dodatkowych kłopotów. To bardzo izolowany układ. Tkwią w przekonaniu, że współczesna medycyna odnosi sukcesy w każdej dziedzinie. Przyznanie, że gdzieś w tym układzie coś zgrzyta, oznacza rozbudzenie wątpliwości co do wartości całego przedsięwzięcia. Stąd NIH jest ostatnim miejscem, w którym należałoby szukać gotowych do sprzeciwu i demonstracji. Jest wręcz przeciwnie. Gdyby pojawiło się tam pięć tysięcy ludzi i zażądało rozliczenia faktycznych korzyści z prowadzonych przez nich badań, zażądało podania konkretnych korzyści zdrowotnych, jakie odniosło społeczeństwo w wyniku przekazania tej instytucji i zmarnowania przez nią miliardów dolarów, to może coś by się zaczęło. I może ta iskra przeskoczyłaby dalej. Być może wraz z tą falą doszłoby do kolejnych demonstracji, całego szeregu efektów ubocznych. I może w końcu niektórzy badacze zaczęliby mówić prawdę.
JR: Dobry pomysł.
MR: Ludzie w garniturach stojący tak blisko budynków, jak tylko pozwoli na to policja. Ludzie w eleganckich garniturach, w dresach, matki z dziećmi na ręku. Ludzie zamożni i biedni. Wszelkiego rodzaju.
JR: A co z połączoną niszczącą siłą wielu szczepionek podawanych obecnie niemowlętom?
MR: To farsa i zbrodnia. Nie ma żadnych prawdziwych badań. Znowu wychodzi się z założenia, że szczepionki są bezpieczne, a więc dowolna liczba podanych razem szczepionek jest również bezpieczna, ale prawda jest taka, że szczepionki nie są bezpieczne i stąd podając ich większą liczbę w krótkim czasie zwiększa się potencjalne ryzyko uszkodzeń z ich powodu.
JR: Potem mamy sezon jesiennej grypy.
MR: Tak, jakby zarazki przenosiły się z Azji do Stanów Zjednoczonych tylko jesienią. Społeczeństwo stale się na to nabiera. Jeśli do epidemii dochodzi w kwietniu, wówczas chodzi o silne przeziębienie, a jeśli w październiku, to jest to grypa.
JR: Nie żałuje pan tych lat przepracowanych przy szczepionkach?
MR: Owszem, żałuję. Ale po tym wywiadzie będzie mi trochę lżej. Pracuję też nad tym w inny sposób. Przekazuję informacje pewnym ludziom i myślę, że zrobią z nich właściwy użytek.

Brzemię dowodu i potrzeba badań bezpieczeństwa szczepionek



JR: Co chciałby pan przekazać społeczeństwu?
MR: To, że brzemię dowodu koniecznego do ustalenia bezpieczeństwa i skuteczności szczepionek spoczywa na ludziach, którzy je produkują i posiadają licencje na wprowadzenie ich do obiegu. Tylko tyle. Brzemię dowodu nie spoczywa ani na panu, ani na mnie. Aby uzyskać taki dowód, trzeba prowadzić dobrze zaplanowane, długoterminowe badania. Potrzeba rozległych badań potwierdzających. Istnieje konieczność prowadzenia wywiadów z matkami i zwracania uwagi na to, co mówią o swoich dzieciach, i to, co się z nimi dzieje po szczepieniu. To wręcz niezbędne, ale nikt tego nie robi.
JR: Nikt tego nie robi.
MR: Tak.
JR: Aby uniknąć nieporozumień, chciałbym, żeby wyszczególnił pan jeszcze raz problemy chorobowe, jakie mogą powstawać z powodu szczepionek - jakie choroby i jak to się dzieje...
MR: W zasadzie chodzi o dwa potencjalnie groźne skutki. Pierwszy z nich to zapadnięcie osoby szczepionej na chorobą, przeciwko której jest szczepiona, ponieważ pewna jej wersja jest w szczepionce. Drugi to niezachorowanie na chorobę, przeciwko której ma chronić szczepionka, ale rozwinięcie się u szczepionego jakiś czas później, a możliwe że natychmiast, innego procesu patologicznego spowodowanego przez szczepionkę. Ten proces może być na przykład autyzmem lub zapaleniem opon mózgowych, w wyniku którego ofiara może stać się umysłowo upośledzona, albo jeszcze inną chorobą.
JR: Czy jest jakiś sposób umożliwiający porównanie częstotliwości występowania tych dwóch skutków?
MR: Nie, ponieważ brak jest dalszych obserwacji. Możemy tylko zgadywać. Brak na przykład wiarygodnej odpowiedzi na pytanie, ile ze stu tysięcy szczepionych przeciwko odrze dzieci zapadnie na tę chorobę, a u ilu pojawią się inne problemy będące skutkiem szczepienia. Szczepionki są przesądami, a w przypadku przesądów nie można uzyskać faktów, którymi można się posługiwać. Można uzyskać tylko opowieści, z których większość jest tak pomyślana, by wzmocnić przesądy. Niemniej możemy zestawić wyniki wielu kampanii szczepień, które ujawniają bardzo niepokojące sprawy. Ludzie doznali uszkodzeń. Uszkodzenia są realne i bywają bardzo głębokie, a nawet śmiertelne. I nie są ograniczone do kilku przypadków, jak się usiłuje nam wmawiać. W Stanach Zjednoczonych są grupy matek, które zeznają w sprawie autyzmu i szczepionek. Występują otwarcie w czasie spotkań. Starają się wypełnić pustkę stworzoną przez naukowców i lekarzy, którzy odwrócili się plecami do tego problemu.
JR: Pozwoli pan, że zapytam o następującą sytuację. Wyobraźmy sobie dziecko, powiedzmy z Bostonu. Dziecko to jest chowane w dobrych warunkach, jest dobrze odżywiane, codziennie wykonuje odpowiednią porcję ćwiczeń, jest kochane przez rodziców i nie zostało zaszczepione przeciwko odrze. Jaki będzie stan jego zdrowia w porównaniu z przeciętnym dzieckiem z Bostonu, które źle się odżywia, przez pięć godzin dziennie ogląda telewizję i jest szczepione przeciwko odrze?
MR: To zależy od wielu czynników, ale osobiście stawiałbym na lepszy stan zdrowia pierwszego dziecka. Jeśli zapadnie na odrę, powiedzmy w wieku dziewięciu lat, istnieją duże szansę na to, że jej przebieg będzie znacznie lżejszy od odry, jaką może zarazić się drugie dziecko. Zawsze stawiałbym na pierwsze dziecko.
JR: Ile czasu pracował pan przy szczepionkach?
MR: Bardzo długo. Ponad dziesięć lat.
JR: Czy spoglądając wstecz, może pan wskazać jakiś fakt, który by świadczył, że szczepionki są udanym pomysłem?
MR: Nie, nie mogę. Gdybym miał teraz dziecko, to ostatnią rzeczą, na jaką bym zezwolił, byłoby poddanie go szczepieniom. Gdybym musiał, wyniósłbym się nawet z tego stanu. Zmieniłbym nazwisko. Zniknąłbym z całą rodziną. Nie twierdzę, że do tego by doszło, ponieważ są inne zgrabniejsze sposoby ominięcia systemu, jeśli ktoś wie, jak to zrobić. W każdym stanie są respektowane wyjątki ze względu na religię i wyznawany światopogląd, ale gdyby przyszło co do czego, to poszedłbym na całość.
JR: Mimo to wszędzie są dzieci, które są szczepione i wydają się być zdrowe.
MR: Słusznie pan podkreślił - `wydają się być". A c pan powie o dzieciach niezdolnych do skupienia uwagi na nauce? Co z dziećmi, które od czasu do czasu mają napad szału? I co z tymi, które są nie całkiem przy zdrowych zmysłach? Wiem, że jest wiele przyczyn tego stanu rzeczy, lecz jedną z nich są szczepionki. Nie ryzykowałbym. Nie widzę powodu do ryzykowania i, prawdę powiedziawszy, nie widzę powodu, dla którego miałbym pozwolić, aby rząd miał w tej sprawie ostatnie słowo. Jak wynika z mojego doświadczenia, rządowa medycyna jest często sprzeczna w swoich poglądach. Raz jest głoszony jeden, a raz drugi.
JR: I tak doszliśmy do układu równych szans.
MR: Tak. Niech ci, którzy chcą się szczepić, szczepią się a ci, którzy nie chcą, niech się nie szczepią. Ale jak już wcześniej wspomniałem, nie ma układu równych szans, gdy głosi się kłamstwa. Kiedy sprawa dotyczy małych dzieci, wszystkie decyzje podejmują ich rodzice, a ci potrzebują solidnej dawki prawdy. Co z dzieckiem, o którym opowiadałem i które zmarło z powodu szczepionki DPT? W oparciu o jakie informacje działali jego rodzice? Mogę ręczyć, że były sfałszowane. To nie były prawdziwe informacje.
JR: Medyczni specjaliści od public relations i środki masowego przekazu doprowadzają wspólnie rodziców do skrajnej paniki, epatując ich scenariuszami przedstawiającymi co się stanie z ich dziećmi, jeśli nie zostaną zaszczepione.
MR: Nadają odmowie szczepienia cechy przestępstwa. Przyrównują to do niewypełnienia obowiązków rodzicielskich. Pan walczy z tym przy pomocy lepszych informacji Buntowanie się przeciwko władzy zawsze stanowi wyzwanie i tylko pan może zdecydować, czy to zrobić. Każdy decyduje się na swoją własną odpowiedzialność. Medyczny kartel lubi się zakładać i zakłada się, że strach wygra.

O prowadzącym wywiad:
Jon Rappoport jest absolwentem college'u Amherst w Massa-chusetts i posiadaczem licencjatu z filozofii. Ma 63 lata i mieszka razem zżoną, dr Laurą Thompson, w San Diego w Kalifornii. Od 20 lat pracuje jako niezależny dziennikarz dochodzeniowy. Występował jako gość w ponad 200 programach radiowych i telewizyjnych w tym w programie stacji ABC Nightline, Journal Tony'ego Browno i Hord Copy. Od 30 lat prowadzi niezależnie dochodzenia dotyczące polityki, spisków, alternatywnej medycyny, kontroli umysłów, medycznego kartelu, symbologii i globalizacji. W roku 1996 zainicjował Wielki Bojkot ośmiu chemicznych gigantów, takich jak Monsanto, Dow, DuPont, Bayer, Hoechst, Rhóne-Poulenc, Imperiał Chemical Industries i Ciba-Geigy, który jest kontynuowany do dziś. Jest auto*rem książki Oklahoma City Bombing (Atak bombowy w Oklahomie City). Skontaktować się z nim można za pośrednictwem poczty elektronicznej, pisząc na adres rappoportjon@hotmail.com, lub poprzez jego stronę internetową zamieszczoną pod adresem www.nomo-refakenews.com.

źródło: hxxp://www.pozytywnewibracje.com.pl/...ask=view&id=78
Ostatnio zmieniony przez Judyt 2009-04-08, 21:14, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Capricorn 
2radical4u

Pomogła: 89 razy
Dołączyła: 04 Cze 2007
Posty: 6526
Wysłany: 2009-04-08, 20:55   

Judyt, a źródło?
_________________
this is the strangest life I've ever had...

Niniejszym oświadczam, iż wszystkie moje wypowiedzi zawierają wyłącznie moje spojrzenie na omawiany temat. Nikogo do niczego nie nakłaniam. Dziękuję za uwagę.
 
 
Judyt 

Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 90
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2009-04-08, 21:16   

Wkleiłam hxxp://209.85.229.132/search?q=cache:pXvaYgFALlMJ:forum.klamerka.pl/szczepionki/213-szczepionki-realne-zagrozenie-dla-zdrowia.html+%22doprowadzaj%C4%85+wsp%C3%B3lnie+rodzic%C3%B3w+do+skrajnej+paniki%22&cd=1&hl=pl&ct=clnk&gl=pl]stąd
 
 
an 
spec od łudzenia się

Pomogła: 26 razy
Dołączyła: 12 Lip 2008
Posty: 1316
Wysłany: 2009-10-04, 01:33   

A czy wiadomo skąd ten artykuł - WYWIAD trafił do sieci? (jaką ma datę?)
Szukałam przez google i nie da się już znaleźć pierwotnych wersji, tylko to w archiwum google
Linki z tekstu nie działają

Może ktos z lepszym angielskim znalazłby coś poprzez autora wywiadu, i w ogóle - czy ten autor to rzeczywiście ktoś kto cieszy się uznaniem i komu mozna ufać? (ten autor wywiadu)
 
 
maharetefka 


Pomogła: 22 razy
Dołączyła: 19 Gru 2008
Posty: 1566
Wysłany: 2011-09-09, 10:46   

:idea: u synka mojej kolezanki zostal zdiagnozowany autyzm. dziewczyna zywi rodzine bardzo tradycyjnie, biala maka, cukier, mieso, gotowe potrawy sloikowe, slodycze prawie swiecace od chemii itp. teraz szuka sposobow na zmiane diety, ale nie ma pojecia co dawac dzieciukowi do jedzenia, czarna rozpacz. ja od rana grzebie w necie, coby znalezc jakies blogi z przepisami, pomyslami czym mozna karmic malego (4 lata), ale znajduje same ogolniki. jesli znacie jakies miejsca w sieci, ktore moglyby zainspirowac kulinarnie mame malego igorka, prosze o linki. z gory dzieki...
_________________
go vegan!
 
 
lilias
[Usunięty]

Wysłany: 2011-09-09, 12:25   

maharetefka,
hxxp://terapiadzieci.org/2007/03/dieta-w-autyzmie/
hxxp://autyzm-darek-autystyk.blog.onet.pl/Dieta-bezglutenowa,2,ID269631471,n
hxxp://www.dobradieta.pl/forum/viewtopic.php?t=17115
hxxp://www.dzieci.bci.pl/strony/autism/o_potrzebie_leczenia.htm
hxxp://forum.gazeta.pl/forum/w,1112,81987113,,Dieta_dziecka_autystycznego.html?v=2
hxxp://www.noni-noni.com.pl/autyzm-u-dzieci-autyzm-pomoc-w-leczeniu-autyzm-leczenie-naturalne-zaburzenia-funkcjonowania-mozgu.html

jest sporo w necie na ten temat, ale co najbardziej przydatne, nie wiem :roll:
 
 
maharetefka 


Pomogła: 22 razy
Dołączyła: 19 Gru 2008
Posty: 1566
Wysłany: 2011-09-09, 21:35   

lilias, dziekuje! juz kolezanki linki od ciebie podeslalam :-) .
_________________
go vegan!
 
 
puszczyk 


Pomogła: 102 razy
Dołączyła: 03 Cze 2007
Posty: 5319
Wysłany: 2011-09-10, 00:14   

maharetefka, dodam jeszcz, że hxxp://www.dzieci.org.pl/forum/]na tym forum może znaleźć kontakt z rodzicami dzieci z autyzmem.
hxxp://www.synapsis.waw.pl/]Fundacja Synapsis skupiająca polskie stowarzyszenia rodziców dzieci z autyzmem.

[ Dodano: 2011-09-10, 00:16 ]
A wracając do tematu:
Cytat:
Obecna epidemia autyzmu nie ma podłoża genetycznego.

Według ostatnich danych dla USA zaburzenia ze spektrum autyzmu dotyka 1 % populacji, co oznacza 1 dziecko z autyzmem na 100 dzieci bez zaburzeń ze spektrum autyzmu. Tak wysoka zachorowalność nazwana została „narodowym zagrożeniem zdrowia” ponieważ rosnąca liczba dzieci autystycznych jest już wyższa od łącznej liczby dzieci chorujących na raka i cukrzycę oraz AIDS.

Przez ostatnie lata weryfikowano hipotezę o genetycznej przyczynie wzrostu liczby zaburzeń ze spektrum autyzmu. Ta hipoteza nie została potwierdzona mimo ogromnych nakładów finansowych. Według przeglądu literatury naukowej (umieszczonego na stronie internetowej amerykańskiego ministerstwa zdrowia) genetyczne podłoże może wyjaśnić jedynie około 10% przypadków, z których część przypada na mutacje genów wrażliwych na czynniki środowiskowe – czytaj więcej The 2011 Interagency Autism Coordinating Committee Strategic Plan for Autism Spectrum Disorder Research – January 18, 2011.

Powyższy panel (w skrócie IACC) ogłosił nową strategię badań nad bezpieczeństwem szczepionek ukierunkowaną na weryfikację czy autyzm może być klinicznym efektem szczepień. Planuje się też badania zaburzeń czynności mitochondriów jako potencjalnego ryzyka mogącego wystąpić po szczepieniu. Zespół ekspertów będzie rozważać autyzm jako jeden z możliwych efektów u dzieci szczepionych i nie szczepionych, podkreślając jednak, że do tej pory nie ma dowodów na związek przyczynowo-skutkowy. Badania mają objąć również grupy dzieci do tej pory wyłączone z badań i mogące być bardziej podatne na powikłania poszczepienne.

Hipoteza o GENETYCZNEJ przyczynie wzrastającej ilości dzieci z zaburzeniami neurologicznymi umarła. Dopiero teraz najbardziej logiczna przyczyna wzrostu zachorowalności na autyzm, czyli CZYNNIKI ŚRODOWISKOWE, zaczyna być w centrum naukowych badań.

Czynniki środowiskowe to również szczepionki.

hxxp://autyzmaszczepienia.wordpress.com/przyczyny-epidemii-autyzmu-i/]Stąd.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,57 sekundy. Zapytań do SQL: 12