wegedzieciak.pl wegedzieciak.pl
forum rodzin wegańskich i wegetariańskich

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
brak apetytu
Autor Wiadomość
Humbak 


Pomogła: 80 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 3936
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-01-31, 15:45   

renko, dziękuję :)

co do podejścia do witamin - ja nie lubię skrajności, uważam że wszystko jest dla ludzi i witaminy podaję od jakiegoś czasu, właśnie vibovit :) rezygnuję tylko z tych typu cukierki gumy i żelki bo kuba raz że vibovit wcina a dwa nie chcę żeby mu się to kojarzyło z cukierkami i boję się żeby przez przypadek nie sięgał do apteczki...

O ile natalcia w miarę jest aktywna w kuchni to kuba poprzestaje na robieniu ciast i ciasteczek ale może to się zmieni :-)
Narazie ustaliłam że nawet rzadko niczego słodkopodobnego nie dostanie bo to rzadko może mu wystarczać i nie dajemy chleba suchego - wczoraj po awanturze był chleb z serkiem topionym - zawsze coś, myślę sobie...

może to nie do końca jest tak że jak dziecko chce suchy chleb to widocznie ma taki okres i trzeba mu na to pozwolić... ale nie mam pojęcia gdzie jest ta granica i gdzie ja ją przekroczyłam

walczę dalej ;)

[ Dodano: 2010-01-31, 15:48 ]
Dominiko, biostymina którą dostawał kuba też była extraktem z aleosa ponoć aloes ma działanie pobudzające apetyt, alveo ma abstrakcyjną cenę ale może znajdę coś podobnego w aptece dla dzieci a może też tą biostyminę za krótko dawałam - jedno opakowanie, a pisało na nim że działa tylko po dłuższym czasie regularnego stosowania
_________________
<img src="hxxp://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/q/qbfxwgk3a.png" border="0" alt="AlternaTickers - Cool, free Web tickers"><img src="hxxp://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/z/zv7rbqnhj.png" border="0" alt="AlternaTickers - Cool, free Web tickers"><img src="hxxp://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/3/3hcbwsnal.png" border="0" alt="AlternaTickers - Cool, free Web tickers">
 
 
renka 
mama sama

Pomogła: 123 razy
Dołączyła: 02 Sie 2007
Posty: 3354
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-01-31, 16:33   

Jest taki specjalny syrop pobudzajacy apetyt, ktory wg mnie calkiem przyjazny sklad (i przyjazna cene ;-) )ma:

hxxp://apetizer.pl/

hxxp://www.i-apteka.pl/product-pol-2425-APETIZER-syrop-100ml.html


Jest to mieszanka ziol i witamin, wiec wtedy bys nie musiala dodatkowo Vibovitu dawac.
Wprawdzie jest tam napisane, ze stosuje sie od 3 roku zycia, ale jak mi kiedys pani w aptece tlumaczyla, bardzo czesto podany jest jakis wiek, bo akurat na danej grupie wiekowej przeprowadzano badania, co nie znaczy, ze mlodsze dziecko nie moze stosowac danego preparatu (chocby na pokrzywie czesto jest info, ze nie zaleca sie dzieciom poniezj 12 roku zycia, a wiekszosc nas tutaj podaje ja juz niemowlakom).
Kubie zreszta blizej 3 lat niz dalej ;-)

[ Dodano: 2010-01-31, 16:41 ]
Humbak napisał/a:

[ Dodano: 2010-01-31, 15:48 ]
Dominiko, biostymina którą dostawał kuba też była extraktem z aleosa ponoć aloes ma działanie pobudzające apetyt, alveo ma abstrakcyjną cenę ale może znajdę coś podobnego w aptece dla dzieci a może też tą biostyminę za krótko dawałam - jedno opakowanie, a pisało na nim że działa tylko po dłuższym czasie regularnego stosowania


Biostymina czy Bioaron C?
Bo ten drugi to wiem, ze tez wspomaga apetyt, a o biostyminie to nie slyszalam pod tym katem.
_________________
hxxp://alterna-tickers.com]

hxxp://alterna-tickers.com]

Ostatnio czytane:
1) HAWKINS P., Dziewczyna z pociągu
hxxp://bonito.pl/k-1098909-dziewczyna-z-pociagu
2) KRAJEWSKI M., Władca liczb
hxxp://bonito.pl/k-1318363-wladca-liczb
3) KRAJEWSKI M., Arena szczurów
hxxp://bonito.pl/k-1301314-arena-szczurow

 
 
alcia 
:-)


Pomogła: 184 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 7184
Skąd: Ośw.
Wysłany: 2010-01-31, 16:50   

Humbak napisał/a:
może to nie do końca jest tak że jak dziecko chce suchy chleb to widocznie ma taki okres i trzeba mu na to pozwolić...

no moje podejście jest takie, że.. nie pozwalam na takie rzeczy. Dla mnie posiłek to posiłek - ma być w określonej formie i już. Najwyżej jak ktoś nie che, to jeść nie musi. Ale nie ma wydziwiania - ja bez tego, a ja wogóle inaczej.. oczywiście nie mówię tu o konkretnych produktach/daniach, których dziecko nie lubi - takie rzeczy szanuję, jak najbardziej. Tu mam na myśli zwyczajne "wydziwianie".
także gdyby dziecko u mnie chciało suchy chleb - to OK, ale nie w porze posiłku, tylko na przekąskę.

Moim zdaniem pozwalanie na takie fanaberie tylko kłopoty powoduje. Taki przykład - dzieciaki koleżanki (6 i 8l). Robiłam kiedyś zapiekanki - takie po mojemu (oliwa, czosnek, oliwki, ser, oregano), nie byli ze mną w kuchni. Zrobiłam tego mnóstwo - wszystko natychmiast wszamali. Innym razem robiłam identyczne, ale koleżanka i dzieciaki byli ze mną w kuchni.. no i zaczęło się - on nie lubi czosnku i oliwy, więc jemu tylko z masłem i serem.. ona zaś nie lubi oliwek, ale czosnek OK, bez oregano.. no masakra, 3 rodzaje zapiekanek musiałam robić i na nic zdały się tłumaczenia, że ostatnio jedli ze wszystkim i nikt nie miał zastrzeżeń.
Córka tej koleżanki przez swoje 6-cioletnie życie je tylko chleb bez skórek, bo skórek nie lubi. U mnie kiedyś była na kolacji (bez mamy) - przyniosłam dzieciakom kanapki, ona mi od razu melduje, że ona chce bez skórek. Ja na to, że u nas w domu nie ma chleba bez skórek, ale jak nie chce, to nie musi jeść :) .. i bez problemu zjadła.. Jak to opowiedziałam potem koleżance - totalny szok - przecież mała nigdy skórek nie lubiła i nigdy nie chce tak jeść! ;)
Inny przykład - jakieś inne dziecko u mnie - podaję dzieciakom winogrona, dziecko mi mówi, że ono lubi tylko bez skórek. Ja na to standardowo - że winogrona nie rosną bez skórek, ale jak Ci nie smakują, to nie jedz :) No i zjadła.
;)
_________________
<img src="hxxp://lbyf.lilypie.com/XlSMp2.png" width="400" height="80" border="0" alt="Lilypie Kids Birthday tickers" /><img src="hxxp://dhbf.daisypath.com/KfUBp2.png" width="400" height="80" border="0" alt="Daisypath Happy Birthday tickers" />

fb Pathi: hxxps://www.facebook.com/pages/Pathi-noside%C5%82ka-azjatyckie-Mei-Tai/143627059026080?ref=hl
 
 
 
Humbak 


Pomogła: 80 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 3936
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-01-31, 18:34   

Renko, bioaron na odpornośc nawałam a biostyminę lekarka mi przepisała teraz :)

alciu, dziękuję za porady :) Ja osobiście nie lubię reżimu w którym każę dzieciom jeść obiad którego wiem że nie lubią a jest zdrowy, ale w drugą stronę widzę że to też przesada, wyszedł z tego suchy chlebek... Dziś na obiad pół dotychczasowej porcji mleka i... dwa kotlety soczewicowe. Po raz pierwszy od ok dwóch miesięcy :) zero suchego chlebka :-P
_________________
<img src="hxxp://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/q/qbfxwgk3a.png" border="0" alt="AlternaTickers - Cool, free Web tickers"><img src="hxxp://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/z/zv7rbqnhj.png" border="0" alt="AlternaTickers - Cool, free Web tickers"><img src="hxxp://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/3/3hcbwsnal.png" border="0" alt="AlternaTickers - Cool, free Web tickers">
 
 
alcia 
:-)


Pomogła: 184 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 7184
Skąd: Ośw.
Wysłany: 2010-01-31, 18:58   

Humbak napisał/a:
Ja osobiście nie lubię reżimu w którym każę dzieciom jeść obiad którego wiem że nie lubią a jest zdrowy

ja również, jak pisałam wyżej :) :
Cytat:
oczywiście nie mówię tu o konkretnych produktach/daniach, których dziecko nie lubi - takie rzeczy szanuję, jak najbardziej


ps. poza tym ja nigdy nic nie każę :)
_________________
<img src="hxxp://lbyf.lilypie.com/XlSMp2.png" width="400" height="80" border="0" alt="Lilypie Kids Birthday tickers" /><img src="hxxp://dhbf.daisypath.com/KfUBp2.png" width="400" height="80" border="0" alt="Daisypath Happy Birthday tickers" />

fb Pathi: hxxps://www.facebook.com/pages/Pathi-noside%C5%82ka-azjatyckie-Mei-Tai/143627059026080?ref=hl
 
 
 
renka 
mama sama

Pomogła: 123 razy
Dołączyła: 02 Sie 2007
Posty: 3354
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-01-31, 21:28   

Humbak napisał/a:
Dziś na obiad pół dotychczasowej porcji mleka i... dwa kotlety soczewicowe. Po raz pierwszy od ok dwóch miesięcy :) zero suchego chlebka :-P


O, i super :-D
Oby tak dalej :-)
A co zrobilas, ze zjadl te 2 kotlety? Czy po prostu sam sie w koncu skusil na sprobowanie czegos wiecej poza chlebkiem?
_________________
hxxp://alterna-tickers.com]

hxxp://alterna-tickers.com]

Ostatnio czytane:
1) HAWKINS P., Dziewczyna z pociągu
hxxp://bonito.pl/k-1098909-dziewczyna-z-pociagu
2) KRAJEWSKI M., Władca liczb
hxxp://bonito.pl/k-1318363-wladca-liczb
3) KRAJEWSKI M., Arena szczurów
hxxp://bonito.pl/k-1301314-arena-szczurow

 
 
zojka3

Pomógł: 30 razy
Dołączył: 21 Cze 2007
Posty: 1916
Wysłany: 2010-02-01, 07:04   

Humbak napisał/a:
Dziś na obiad pół dotychczasowej porcji mleka i... dwa kotlety soczewicowe. Po raz pierwszy od ok dwóch miesięcy zero suchego chlebka

Super! Może teraz pójdzie lawiną :-D
Co do wydziwiania przez dzieciaki to zgadzam się, że głównie jest to wina rodziców, którzy na to pozwalają. Kalina u mojej mamy pluje końcówkami naleśników (są twardsze) a u mnie wcina bez problemu (nie, przepraszam po pierwszej próbie wyplucia, a jakże!). Brokuła nie lubi, więc jej na siłę nie pakuję ale proponuje co jakiś czas pod różnymi postaciami. Mam nadzieje, że w końcu załapie. :roll:

Aha, a co do photoshopa ;-) to niektórzy (patrz autorka tej wypowiedzi) po jego zastosowaniu nie mieliby o czym pisać. I dlatego nie robią tego zbyt często. Wiadomo, że nie jest na co dzień tak pięknie i bajkowo, każdy ma jakieś granice wytrzymałości a dzieciaki lubią je sprawdzać. Ale skoro po wycięciu tych szczegółów jest o czym pisać to chyba moja opinia nie była przesadzona?
 
 
Humbak 


Pomogła: 80 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 3936
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-02-01, 11:04   

lawinowo nie idzie, ale różnorodnie ;) Renko, wczoraj chciał suchy chlebek nie dostał się zbuntowal i zrezygnował z posiłku. Wtedy gdy się uspokoił zabrałam go na chwilę na dwór wrócił rozruszany i zjadł chlebek z serkiem topionym. Z kolei z kotletami to było tak, że dostał pół porcji mleka na obiad ale się tym nie najadł spojrzał na talerz przed sobą a że posmakował jak dobrze jest jeść, to zjadł te kotlety, potem dostał na przekąskę orzechy, zjadł kilka. Dziś rano zrobił sobie płatki kukurydziane z kulkami i mlekiem, zjadł pół miseczki.
Trochę poruszam się po omacku więc czuję się niepewnie co robic a czego nie, ale nie ma słodyczy, słodkich deserków i suchego chleba a to już super.

Alciu, jeśli mogę dopytać o szczegóły techniczne ;) dajesz kanapki na przekąskę, napisałaś, ale co robic gdy nie je obiadu a potem woła o przekąskę? Ile poczekać po obiedzie zanim sie ją poda? Ciemna jestem pod tym względem... :oops:
_________________
<img src="hxxp://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/q/qbfxwgk3a.png" border="0" alt="AlternaTickers - Cool, free Web tickers"><img src="hxxp://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/z/zv7rbqnhj.png" border="0" alt="AlternaTickers - Cool, free Web tickers"><img src="hxxp://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/3/3hcbwsnal.png" border="0" alt="AlternaTickers - Cool, free Web tickers">
 
 
alcia 
:-)


Pomogła: 184 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 7184
Skąd: Ośw.
Wysłany: 2010-02-01, 11:23   

Humbak napisał/a:
dajesz kanapki na przekąskę, napisałaś, ale co robic gdy nie je obiadu a potem woła o przekąskę? Ile poczekać po obiedzie zanim sie ją poda?

Jak któraś nie chce jeść obiadu - pytam kilka razy, czy na pewno nie chce zjeść. Uświadamiam, że będzie głodna, jak nie zje posiłku.. U nas jest zasada, że jak się nie zje posiłku (posiłek to dla mnie 3 główne dania) - to nie ma przekąsek w między czasie i trzeba czekać do kolejnego.. i to też dobitnie przypominam.
No i oczywiście potem mocno się tego trzymam, i kiedy dziecko woła głodne godzinę później - opowiadam, jak to szkoda, że nie zjadła obiadu, bo teraz brzuszek głodny się męczy, że następnym razem lepiej jednak coś zjeść.

Nie tyczy się to oczywiście takich spraw, jak dziecku ewidentnie coś nie smakuje, wtedy wymyślę na szybko coś innego; czy jak coś mu dolega. Ale w okresach, kiedy dziecko ze wszystkim jest na nie - nie ma co błądzić po omacku moim zdaniem (bo pewnie nic nie będzie smakować), tylko trzymać się zasad. U nas takie akcje zdarzają się b. rzadko, tzn. teraz już nigdy raczej ;) Lena mnie sprawdziła ze 3x, przekonała się, że mówię prawdę i wie, że sama sobie szkodzi jak nie je, bo mi to obojętne (przynajmniej taką mam pozę ;) ) - a to przecież ona potem głodna chodzi, czy musi patrzeć jak Kaja pałaszuje jakąś ulubioną przekąskę, a jej nie dam.
Może to brzmi jak jakiś terror ;) , ale wierz mi, ze takowego nie ma :) U nas dziewczyny raczej chętnie jedzą, mało jest rzeczy, których nie lubią. Ale jak czasem babcia namiesza im w głowach i zaczynają wydziwiać przy jedzeniu - to bronię się przed tym twardą ręką, bo szanuję swoją pracę nad przygotowywaniem posiłków i nie zamierzam dzieci karmić jakimś syfem który łatwo wchodzi (czyli znów babcia się kłania i jej słodyczowe ze mną przepychanki :-/ )


Co do ilości - jedzą, ile mają ochotę. Nie musi nigdy wszystko znikać z talerzy. Tylko zawsze zwracam uwagę na to, by się najadły.

A co do czekania po obiedzie przed przekąską - jak zjedzą obiad, to szybko o dodatkowe rzeczy nie wołają, a jak o coś poproszą, to daję i już (oczywiście nie pół godziny przed kolacją :) ).
_________________
<img src="hxxp://lbyf.lilypie.com/XlSMp2.png" width="400" height="80" border="0" alt="Lilypie Kids Birthday tickers" /><img src="hxxp://dhbf.daisypath.com/KfUBp2.png" width="400" height="80" border="0" alt="Daisypath Happy Birthday tickers" />

fb Pathi: hxxps://www.facebook.com/pages/Pathi-noside%C5%82ka-azjatyckie-Mei-Tai/143627059026080?ref=hl
 
 
 
Malinetshka 
Paulina


Pomogła: 73 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 5765
Skąd: Łódź
Wysłany: 2010-02-01, 15:38   

alcia napisał/a:

Co do ilości - jedzą, ile mają ochotę. Nie musi nigdy wszystko znikać z talerzy. Tylko zawsze zwracam uwagę na to, by się najadły.

Alciu, a jeśli zdarzy się tak, że dla "świętego spokoju" dziecko zje 2 łyżki obiadu to należy to potraktować jako niezjedzony obiad (z wszelkimi tego konsekwencjami, o których piszesz, czyli przekąski niet) czy też ilość, na którą dziecko miało w danym momencie "miejsce" i ochotę? Wiem, że teoretyzuję, bo guzik wiem :oops: Z resztą pewnie na tyle znasz swoje dziewczyny, że wiesz dlaczego nie zjadły. Ale pytam z czystej ciekawości, bo zastanawiam się gdzie jest granica m-dzy "naprawdę najadłem się" a "zjadłem 2 łyżki, żeby mi, nie marudzili a za pół godziny i tak zawołam o przekąskę".. i jak to wyczuć..
_________________
hxxp://www.myticker.eu/ticker/]
 
 
mada 

Pomogła: 18 razy
Dołączyła: 06 Cze 2007
Posty: 501
Skąd: Poznań
Wysłany: 2010-02-01, 17:04   

oo, ja podłączę się do tego pytania- Klaudek gdyby mu pozwolic jeść tyle ile chce, to zawsze byłyby to 3-4 łżki i już..
_________________

hxxp://www.suwaczki.com/]
 
 
 
zojka3

Pomógł: 30 razy
Dołączył: 21 Cze 2007
Posty: 1916
Wysłany: 2010-02-02, 05:39   

mada napisał/a:
Klaudek gdyby mu pozwolic jeść tyle ile chce, to zawsze byłyby to 3-4 łżki i już..

A co robisz żeby zjadł więcej? Nie wyobrażam sobie wcisnąć w dziecko więcej niż chce zjeść. Albo mi otwiera buzię albo nie. Nie wiem może powinnam jakieś atrakcje do posiłku jej fundować ale nie bardzo mi się to widzi :-/
No ale tak jak pisałam, moja raz nie chce jeść na drugi dzień nadrabia, więc nie ma się czym martwić.
 
 
kociakocia 


Pomogła: 73 razy
Dołączyła: 05 Sty 2009
Posty: 4300
Skąd: Wawa
Wysłany: 2010-02-02, 09:16   

łączę się w bólu z mamami niejadków, u mnie problem wraca cyklicznie, częściej nie chce jeść niż chce... ale może jak zęby wszystkie wyjdą, będzie lepiej? :roll: no nic, wracam do lepienia kulek migdałowo kokosowych, może dziś chociaż to zje

nie wyobrażam sobie wmuszania, jak zje 1-2 łyzki i nie chce, trudno, szkoda, kolejna alternatywa czeka... ;-)
_________________
MEI TAI, POUCH, CHUSTY KÓŁKOWE, NOSIDEŁKO ERGONOMICZNE wkrótce, zapraszam :)
hxxp://www.facebook.com/pages/Madame-Googoo-baby-carriers/145687608816099 MADAME GOOGOO baby carriers
hxxps://picasaweb.google.com/madamegoogoo
Doradca noszenia dzieci ClauWi®
 
 
alcia 
:-)


Pomogła: 184 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 7184
Skąd: Ośw.
Wysłany: 2010-02-02, 11:03   

Malinetshka, ciężko mi tak teoretyzować. Ja wiem ile jedzą na ogół i widzę od razu, jak coś się zaczyna dziać i mam reagować (jak np. w zeszłym roku babcia tak je zaczęła słodyczami faszerować, że z dnia na dzień przestało im wszystko smakować i nic nie chciały jeść- za to na wszystko co słodkie rzucały się jak wściekłe :roll: ).
ale..
jak mi dziecko zje jakieś 2 łyżki obiadu i twierdzi, ze nie chce więcej bo się najadło, a 15 minut później woła o banana lub kanapkę - to mówię spokojnie - trzeba było zjeść obiad, kolacja będzie za 2h, musisz poczekać. I wierz mi, że takie akcje nie wracają, następnym razem zjada tyle ile na prawdę potrzebuje.
Poza tym ja przed posiłkiem zawsze pytam, czy są już głodne i chcą jeść, i dopiero wtedy podaję, więc zjadanie dwóch łyżek jak się jest głodnym raczej nie wydaje się być logiczne :)

Ja nieraz błądziłam i widzę dobrze jakie zachowania przynoszą jakie efekty. Świadomość, że nie musi jeść obiadu, bo za 15 minut poprosi o kanapkę z dżemem i dostanie - na pewno dziecku dobrze nie służy.. i jeść tych obiadów nie będzie.
Ale u mnie zmuszania nie ma.
Lena była jeszcze niedawno potwornie silnym buntownikiem - wystarczyło jej przekonanie, że nam na czymś zależy, by stawiać się najmocniej jak się da. Więc jak to wyglądało w czasie posiłków - oczywiście zawsze było nie, mimo, ze jeść uwielbia.. Kiedy próbowaliśmy nakłaniać - zabawa na całego, tym milej się stawiać. Więc przestaliśmy. Mówiłam - nie to nie, będziesz głodna.. Sprawdziła ze dwa razy, czy na pewno się nie ugnę, ale nie.. już minutę później był wrzask i wołanie o to, bym jej oddała talerz. Ale nie.. nie chciała, to dziękuję, koniec posiłku, jej decyzja. I później już takich decyzji nie podejmowała. Teraz jak czasem zaczyna kombinować, wystarczy, że zapytam - na pewno nie chcesz? Od razu zmienia zdanie..
A idąc innym torem mogłabym tak codziennie bawić się z nią w przekomarzanki, czy zje teraz, czy za 10 minut, czy może jednak coś innego, a ona miałaby wielkie pole do manewru jak mnie w kuchni zabawiać na cały dzień ;)

Dla mnie jedzenie, to rzecz naturalna - jem bo jestem głodna.. i tego uczę dzieci. Nie cierpię świrowania z jedzeniem, na zasadzie " popatrz, samolot leci", puszczanie bajeczek, byleby buźka się otwierała, "za mamusię, za tatusia", "jedz to urośniesz".
U mnie jest: jesteś głodna? To jedz. Nie jesteś, to dziękuję. I one jedzą. bo na hasło "nie" nie zaczynam urządzać teatrzyków, byle by tylko ich zdanie zmienić. Więc nie ma po co odmawiać, przecież jedzenie jest dobre, dlaczego by miały nie jeść?
A jak czynniki trzecie zaczynają mącić (czyt. babcia i jej słodyczowe atrakcje) - to szybciutko z tego wychodzimy.
_________________
<img src="hxxp://lbyf.lilypie.com/XlSMp2.png" width="400" height="80" border="0" alt="Lilypie Kids Birthday tickers" /><img src="hxxp://dhbf.daisypath.com/KfUBp2.png" width="400" height="80" border="0" alt="Daisypath Happy Birthday tickers" />

fb Pathi: hxxps://www.facebook.com/pages/Pathi-noside%C5%82ka-azjatyckie-Mei-Tai/143627059026080?ref=hl
 
 
 
neina 


Pomogła: 44 razy
Dołączyła: 23 Paź 2007
Posty: 2342
Skąd: Teddington
Wysłany: 2010-02-02, 17:32   

Mamy taki sam problem. Mam nadzieje, ze to przejsciowe. Franek jak mial 6 m-cy i wprowadzalam stale jedzenie to jadl chetnie i duzo.Od ok. roku coraz gorzej. Od tygodnia nie je prawie nic, doslownie dziobnie pare kesow. Jest teraz moj tata z nami i on jest zwolennikiem namawiania dziecka do jedzenia wszelkimi sposobami, czyli zabawianie, samolot, bieganie za dzieckiem z lyzeczka. Po tym Franek jeszcze gorzej je. Zabronilam takich poczynan. Teraz sadzam go do jego krzeselka lub stawiam mu talerz w salonie i je sam. Jak juz skonczy, pytam sie, czy na pewno nie chce wiecej, probuje raz sama mu dac, jak nie chce, to dziekuje do widzenia. Karmie go jeszcze troche piersia, ale sa to juz symboliczne ilosci, przewaznie tylko rano i wieczorem, no i w nocy. Myslalam o odrobaczeniu, ale jak piszecie u Was to nie rozwiazalo problemu. Ja bylam strasznym niejadkiem, ale mysle, ze przez to, ze mama wmuszala mi jedzenie. Mam nadzieje, ze jesli ja zrobie odwrotnie, to Franek w koncu zalapie.
_________________
<img src="hxxp://www.alterna-tickers.com/tickers/829543.png" border=0>
 
 
mada 

Pomogła: 18 razy
Dołączyła: 06 Cze 2007
Posty: 501
Skąd: Poznań
Wysłany: 2010-02-02, 21:32   

zojka3 napisał/a:
A co robisz żeby zjadł więcej? Nie wyobrażam sobie wcisnąć w dziecko więcej niż chce zjeść.


Negocjuję ile jeszcze łyżek zje - najczęściej jest to jeszcze 5 łyżeczek i już... dla 3,5 latka 8 łżeczek zupy to nie jest obfity posiłek...
_________________

hxxp://www.suwaczki.com/]
 
 
 
Humbak 


Pomogła: 80 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 3936
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-02-02, 22:25   

Kuba narazie przyjmuje kanapki na śniadanie i kolację, stoicko przeczekuje wszystkie pozostałe pory posiłków. Zobaczymy. :->
_________________
<img src="hxxp://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/q/qbfxwgk3a.png" border="0" alt="AlternaTickers - Cool, free Web tickers"><img src="hxxp://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/z/zv7rbqnhj.png" border="0" alt="AlternaTickers - Cool, free Web tickers"><img src="hxxp://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/3/3hcbwsnal.png" border="0" alt="AlternaTickers - Cool, free Web tickers">
 
 
Agnieszka 

Pomogła: 193 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 5199
Wysłany: 2010-02-02, 22:37   

Odrobaczanie powinni zrobić wszyscy domownicy a nawet i bliscy jeśli dziecko często przebywa.
Jak już pisałam nam pomogło odcukrzenie, odrobaczona też była (też farmakologicznie jak nic nie wychodziło)
Przechodziłam fazy kolorystyczne jedzenia, namawianie i zbytnie skupienie żeby coś zjadła. Pora posiłków, umawianie się na to, co chce zjeść. Ja mam szkolniaka więc umowy są honorowane i nie zmuszam do jedzenia i zjadania rzeczy, które wiem, że nie pasują czy są nie lubiane ale np: zupa dyniowa jadalna, pieczona dynia nie, papryka faszerowana ok surowa nie bardzo. Oczywiście u dziadków testuje max i wymyśla a jak wraca kilka dni zajmuje nam powrót do naszych zasad (tyczy to nie tylko jedzenia). Oczywiście są potrawy zjadane z większym i mniejszym apetytem, przemytnik czasem też jestem.
ale
jako dziecko byłam przysłowiowy "Tadek niejadek" a słodyczy szczególny fan nie byłam i soków wówczas też było niewiele, gama jadalnych produktów była u mnie niewielka (a babcia - przemycała mi m.in pomidory czy jaka na twardo z cukrem żebym coś zjadła). Są takie dzieci i już.

U nas czasem sprawdzało się wspólne robienie czegoś do jedzenia, towarzystwo innych współbiesiadników..... jeśli efekt końcowy był mało jadalny to przy przygotowywaniu i doprawianiu coś tam wpadało do paszczy i brzucha.
Do tej pory są rzeczy jadalne przez Adę albo zespołowo albo w bardzo konkretnym wykonaniu np. zupa koperkowa w restauracji na wakacjach, żywe ogórki tylko od dziadka z grządki itd...
 
 
zojka3

Pomógł: 30 razy
Dołączył: 21 Cze 2007
Posty: 1916
Wysłany: 2010-02-03, 06:16   

euridice napisał/a:
Wiem, że jako mama, która ma wręcz odwrotny problem z apetytem dziecka, nie powinnam się tu zbytnio odzywać, przepraszam

Ja też nie mam jakiegoś mega jedzenioweg problemu, raz jest lepiej raz gorzej, może też nie powinnam się mądrzyć, bo tej ekstremy nie przeżyłam...a jak wiadomo teorie teoriami...
Ja nie namawiam a pytam kilka razy żeby się upewnić czy szum wiatru w uszach (nie usiądzie to to na chwilę) nie zagłusza moich słów :roll:
I tak babcia rozpieprza mi co jakiś czas "system" wołając, że ona jej zje albo przyjdzie dziadek i jej zje.. :roll:
 
 
mada 

Pomogła: 18 razy
Dołączyła: 06 Cze 2007
Posty: 501
Skąd: Poznań
Wysłany: 2010-02-03, 10:49   

euridice napisał/a:
mada, a czy to nie jest przykład takiego klasycznego odwrócenia sytuacji: "zjedz dla mamusi", "mamusi zależy"?


trochę tak- bo przedobrzyłam jakiś czas temu, gdy młody zasiadając do posiłku, rzucając na niego okiem mówił: bllleee, nie będę tego jadł... a mi gul rósł i wnerw już do końca posiłku..wybrzydzając nad każdą potrawą potrafi doprowadzic mnie do furii. Teraz już się nie denerwuję, mówię że jak nie chce jeść to może odejść od stołu.. i on odchodzi, póżniej jest następny posiłek i znów nie chce jeść (oczywiście nic pomiędzy posiłkami nie dostaje), zje 2-3 łyżki i odchodzi..
_________________

hxxp://www.suwaczki.com/]
 
 
 
alcia 
:-)


Pomogła: 184 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 7184
Skąd: Ośw.
Wysłany: 2010-02-03, 13:37   

zojka3 napisał/a:
I tak babcia rozpieprza mi co jakiś czas "system" wołając, że ona jej zje albo przyjdzie dziadek i jej zje.. :roll:

mi ciśnienie podskakuje na samą myśl.. co babcia nasza potrafi wyczyniać, masakra -
samoloty, helikoptery, pociągi i ciężarówki przy każdym kęsie, jedz jedz jedz jedz słyszę non stop, normalnie szlag mnie trafia. Jedz bo będziesz duuuża, jedz bo popatrz, babcia będzie płakała ( :roll: :evil: ), a najlepsze jeszcze jak dorzuca do tego swoje rewelacje zdrowotne, typu jedz (takie jajko niespodziankę czy czekoladę), bo to zdrowe, żebyś miała silne kości, bo tu jest mleczko.
eh.
Poza tym babcia jest super, ale przez to wszystko ja już nie wydalam i zaczynam się odcinać. Nie mogę tego znieść.
Kiedyś (w zeszłym roku) zostawiałam tam czasem dziewczyny same.. cieszyłam się, że w końcu choć raz odkąd mam dzieci mam kogoś, kto mi może czasem pomóc, a nie wszystko muszę wiecznie załatwiać z dwójką dzieci pod pachą.. (babci wcześniej nie bylo w naszym mieście).
Ale.. po każdej wizycie naprawianie dzieci przez tydzień. :-/
teraz już same tam nie zostają, nigdy... nie "opłaca" mi się to zupełnie.
_________________
<img src="hxxp://lbyf.lilypie.com/XlSMp2.png" width="400" height="80" border="0" alt="Lilypie Kids Birthday tickers" /><img src="hxxp://dhbf.daisypath.com/KfUBp2.png" width="400" height="80" border="0" alt="Daisypath Happy Birthday tickers" />

fb Pathi: hxxps://www.facebook.com/pages/Pathi-noside%C5%82ka-azjatyckie-Mei-Tai/143627059026080?ref=hl
 
 
 
bajaderka 


Pomogła: 53 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 647
Skąd: Poznań
Wysłany: 2010-02-03, 21:59   

Aguś,
żeby zmniejszyć pragnienie cukrów prostych i innych silnych słodyczy, a także poprawić czynność napiętej trzustki i ustabilizować poziom cukru we krwi ( patrz Przemo ;-) ) można ugotować taki napój ze słodkich warzyw ( znalazłam w książce ' Domowe sposoby leczenia ' Michio Kushi )
trzeba przygotować równe ilości czterech słodkich warzyw ( cebula, marchew, kapusta, dynia ) i drobno posiekać, zagotować czterokrotnie więcej wody, dodać warzywa, zagotować bez przykrycia. Gotować tak przez 2 -3 minuty, potem zmniejszyć gaz i trzymać na wolnym ogniu pod przykryciem przez 20 minut, warzywa odcedzić, pić gorący lub przestudzony. Nie stosować żadnych przypraw, można napój przechowywać w lodówce przez 2 dni, ale wtedy przed spożyciem podgrzać .
Pomyślałam sobie, że może byś mu podawała w ciągu dnia na łyżce, choć kilka razy...
wydaje mi się, że może być zachwiana gospodarka kwasowo - zasadowa, yin - yang ;-) w jego organiżmie....dlaczego by się nie zapytać ekspertki od niejadków... DagiM.? Może zdradziłaby nam kilka fajnych rad? DagaM. co Ty na to? :-P
Ostatnio zmieniony przez bajaderka 2010-02-03, 22:04, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Humbak 


Pomogła: 80 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 3936
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-02-03, 22:03   

bajaderko, spróbujemy :) biorąc pod uwagę, że jedynym obiadkiem jaki zjada jest... woda z zupy :-| to ten zestaw może przejść ;)
dam znać na weekend :D
_________________
<img src="hxxp://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/q/qbfxwgk3a.png" border="0" alt="AlternaTickers - Cool, free Web tickers"><img src="hxxp://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/z/zv7rbqnhj.png" border="0" alt="AlternaTickers - Cool, free Web tickers"><img src="hxxp://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/3/3hcbwsnal.png" border="0" alt="AlternaTickers - Cool, free Web tickers">
 
 
gosia_w 


Pomogła: 86 razy
Dołączyła: 27 Wrz 2008
Posty: 5545
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-02-03, 22:07   

bajaderko, czy w książce jest info, czy te porcje warzyw mają być równe wagowo, czy objętościowo? A zalać wodą zimną, czy ciepłą/gorącą?
 
 
Malinetshka 
Paulina


Pomogła: 73 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 5765
Skąd: Łódź
Wysłany: 2010-02-03, 22:25   

Ja intuicyjnie czuję podobnie jak piszecie.. a jak by wyszło w praktyce, nie wiem ;)
alciu, dzięki za odp.
Ależ ja lubię Was czytać :)
bajaderko, fajny przepis, chyba na sobie wypróbuję :>
_________________
hxxp://www.myticker.eu/ticker/]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,4 sekundy. Zapytań do SQL: 8