|
Nasze dzieciaczki 2009 |
| Autor |
Wiadomość |
orenda
double mama
Dzieci: Liwia oraz Zoja
Pomogła: 25 razy Dołączyła: 02 Cze 2007 Posty: 1434 Skąd: Toruń/Płock
|
Wysłany: 2010-02-07, 22:33
|
|
|
| nitka napisał/a: | waży 8300
mierzy ok 75cm | Moja Zoja starsza i waży chyba 8,5 kg... Czasem mi przejdzie przez głowę myśl, że jest za mała. |
_________________
 |
|
|
|
 |
daria
matka wariatka

Dzieci: Nata (14.07.2009)
Pomogła: 17 razy Dołączyła: 19 Lis 2007 Posty: 3671
|
Wysłany: 2010-02-08, 09:08
|
|
|
po przeczytaniu postu euri, że zaczęła jeść z cycka po pół roku wymyśliłam sobie, że namówię do tego Natę... zrezygnowałam po minucie, kiedy to ugryzła mnie swoim pierwszym żębem tak, że wyłam z bólu a Ona ze strachu, bo Ją przestraszyłam |
_________________

"Małżeństwo jest niewolnictwem, któremu nadano bardziej cywilizowaną postać."
Albert Einstein
 |
|
|
|
 |
blamagda

Dzieci: Gucik: lipiec '09
Pomogła: 15 razy Dołączyła: 10 Sty 2009 Posty: 807 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 2010-02-08, 10:38
|
|
|
| Anja, jak Arturek? Był lekarz? |
_________________
 |
|
|
|
 |
zina

Dzieci: Klara
Pomogła: 62 razy Dołączyła: 02 Cze 2007 Posty: 4480 Skąd: UK
|
Wysłany: 2010-02-08, 12:31
|
|
|
Anja, u nas Klara, zdarzalo sie, goraczkowala do 39 przy zebach.
Czesto jednak lapala tez w tym czasie jakies infekcje.
Organizm oslabiony zabkowaniem.
Daj znac jak po wizycie. |
_________________
Purple moon- ilustracja i baśń codzienności |
|
|
|
 |
Anja

Dzieci: Artur, ur. 2 czerwca 2009
Pomogła: 27 razy Dołączyła: 13 Paź 2008 Posty: 1784 Skąd: Warszawa-Mokotów
|
Wysłany: 2010-02-08, 13:32
|
|
|
dziewczyny, wczoraj wieczorem przeczytałam Wasze rady i po pierwsze się uspokoiłam. ogromne dzięki :-* wiecie, jak to jest - włącza się czerwona lampka, zwł. przy braku doświadczenia, bo to takie male dziecko... ja teoretycznie z tych, co się nie boją gorączki (dżo - świetny artykuł, baaardzo Ci dziękuję, także za sms-owe wsparcie), a w praktyce to... lekarka u nas była, ale rano, akurat Młodemu powróciła temperatura (39,5) i w samą porę, bo mój P. już chciał pyralginę podawać, wrrr , a ja już miękłam... lekarka opitoliła za tą pyraginę i dziwnie się spojrzała na P. jak ten zaczął coś gadać, że taka temperatura szkodzi mózgowi dzieci... ech... acha, podobno przyczyna to nie zęby, tylko wirus.
na razie obserwujemy, trochę zbijamy ibupromem, robimy okłady, kąpiele i herbatki ziołowe. mam do Was 2 pytania - lekarka się dziwiła, że Młody mi dużo na piersi wisi - ale to chyba normalne??? uspokojenie + nawadnianie??? no i drugie pytanie - czy można w ogóle temperatury nie zbijać? bo tu już mi ręka drży i podaję ibuprom. macie takie doświadczenia?
jeszcze raz dzięki za POMOC. |
|
|
|
 |
maga
mama Zioma
Dzieci: Ziemowit 13.12.2008
Pomogła: 47 razy Dołączyła: 03 Cze 2008 Posty: 2326 Skąd: Belszato
|
Wysłany: 2010-02-08, 13:42
|
|
|
| Anja, doskonale rozumiem Twoje rozterki. Sama przez to przechodziłam... W/g mnie temperatury nie powinno się zbijać, jeśli jest niższa niż 39st. To jest naturalna walka organizmu z intruzem, więc nie powinno się mu przeszkadzać. Ja temp. zbijałam okładami i chłodnymi kapielami a farmaceutykami jedynie w nocy - gdy przekroczyła 39 dawałam czopek z paracetamolu. Raz tylko dałam ibuprom w syropie, gdy widziałam, że Ziom bardzo cierpi a paracetamol nie pomagał. Trzymam kciuki za szybki powrót do zdrowia! |
_________________
 |
|
|
|
 |
daria
matka wariatka

Dzieci: Nata (14.07.2009)
Pomogła: 17 razy Dołączyła: 19 Lis 2007 Posty: 3671
|
Wysłany: 2010-02-08, 14:21
|
|
|
przychylam się do zdania magi :-) jak Nata miała trzydniówkę, to podawałam Jej tylko w nocy, jak juz nie mogła spać wcale a wcale
zdrówka dla Arturka :* |
_________________

"Małżeństwo jest niewolnictwem, któremu nadano bardziej cywilizowaną postać."
Albert Einstein
 |
|
|
|
 |
ryśka
Dołączyła: 17 Kwi 2009 Posty: 46 Skąd: Bielsko-Biała
|
Wysłany: 2010-02-08, 15:12
|
|
|
Nitka, trzymam kciuki żeby proszek nie zaszkodził (swoją drogą ciekawe, że sam nie zwymiotował).
Dawno nie zaglądałam do Was
Priya, czy Twój synek nie ma kolek? Jagoda szarpie pierś, kiedy za wolno pokarm leci (jest go za mało) albo wtedy, kiedy boli ją brzuszek - od początku miewa kolki, a ja jestem na restrykcyjnej diecie cały czas... Niestety i tak połowę posiłków dostaje z butelki - odciągam mleko laktatorem, co jest strasznie męczące. |
|
|
|
 |
priya
Dzieci: Natan i Mikołaj
Pomogła: 16 razy Dołączyła: 12 Lis 2008 Posty: 1157 Skąd: Bielsko-Biała
|
Wysłany: 2010-02-08, 15:48
|
|
|
Anja, kciuki za szybki powrót Arturka do formy. Ja też jestem zwolenniczką niezbijania poniżej 39 stopni. Mimo to, gdy gorączkował dwumiesięczny Miko - zadzwoniłam do pediatry, która poleciła paracetamol gdy temp. przekroczy 38 stopni... Tak zrobiłam, choć z mieszanymi uczuciami. Ale on taki malusieńki jest, że za bardzo się o niego bałam. Z Natem nie mam takich dylematów.
ryśka, fajnie Cię tu widzieć To, co dolega Miko cieżko jest nazwać kolkami. Nie ma takich objawów jakie opisuje się przy kolkach. Ale z pewnością ma problemy z brzuszkiem i bardzo często jak zaczyna jeść to zaczyna też puszczać bąki i robić kupki, co czasem wiąże się z wysiłkiem. I właśnie na brzuszek stawiam w moich dociekaniach o co kaman, choć niczego tak naprawdę nie wiem na 100%. Dość rzec, że odmówił jedzenia z butelki i nie mając wyjścia wciąż przystawiam do cyca (co w gruncie rzeczy radosną jest nowiną ). Czasem szarpie się bardzo, czasem je znacznie lepiej. Nadzieja wraca. Laktacja też Wyniki posiewu będą jutro lub w środę.
ryśka, a dlaczego karmisz z butelki jeśli można wiedzieć ? |
_________________
 |
|
|
|
 |
Anja

Dzieci: Artur, ur. 2 czerwca 2009
Pomogła: 27 razy Dołączyła: 13 Paź 2008 Posty: 1784 Skąd: Warszawa-Mokotów
|
Wysłany: 2010-02-08, 15:52
|
|
|
dzięki dziewczyny - bardzo cenne są dla mnie Wasze opinie. |
|
|
|
 |
poughkeepsie

Dzieci: Jacek ur.14.09.2009r.
Pomogła: 13 razy Dołączyła: 08 Lut 2009 Posty: 1071
|
Wysłany: 2010-02-08, 16:01
|
|
|
Priya, a próbowałaś dawać coś na kolki?Jesz mleko i przetwory?Niezły ten Twój synuś, cycek nie, flaszka nie, charakter ma od małego
Dziewczyny jak tam pupne problemy?Mam nadzieję, że lepiej.
Trzymam kciuki żeby Artek szybko wrócił do zdrowia. |
_________________
http://zielenina.blogspot.com/ |
|
|
|
 |
priya
Dzieci: Natan i Mikołaj
Pomogła: 16 razy Dołączyła: 12 Lis 2008 Posty: 1157 Skąd: Bielsko-Biała
|
Wysłany: 2010-02-08, 16:22
|
|
|
| poughkeepsie, tak. Daję mu Gripe Water, czasem espumisan jak się bardzo męczy. Mleko owszem, ale w bardzo nieznacznych ilościach. Właściwie wyłącznie jako dodatek do kawy zbozowej. Z przetworów chyba tylko masło. |
_________________
 |
|
|
|
 |
poughkeepsie

Dzieci: Jacek ur.14.09.2009r.
Pomogła: 13 razy Dołączyła: 08 Lut 2009 Posty: 1071
|
Wysłany: 2010-02-08, 16:32
|
|
|
| u nas szkodziło własnie mleko do porannej kawy, dosłownie 2 łyżki na krzyż. A wiesz, że specyfiki na bazie kopru mogą zwiększać problem,a nie go likwidować?To dlatego, że koper powoduje wydzielanie gazów, a nie ich usuwanie. A dawanie espumisanu raz na jakiś czas nie ma sensu, bo on zaczyna działać po tym jak organizm się nim nasyci czyli po podawaniu przez kilak dni stałych dawek. Jackowi pogarszały się kolki po kupnym pieczywie, długi czas piekłam je sama, w domu. |
_________________
http://zielenina.blogspot.com/ |
|
|
|
 |
nitka
SzumiąceWMózguLiście

Dzieci: Antoni 23-03-09
Pomogła: 46 razy Dołączyła: 20 Cze 2007 Posty: 3452 Skąd: Isle of Man
|
Wysłany: 2010-02-08, 17:47
|
|
|
| priya napisał/a: | Nadzieja wraca. Laktacja też Wyniki posiewu będą jutro lub w środę. | Yeah!!
[ Dodano: 2010-02-08, 17:00 ]
priya, znalazłam jeszcze coś takiego---> Clamp-down reflex.
Kiedy dziecko ma zbyt krótkie wędzidełko, lub budowa sutka z brodawką różni się od przeciętnej, często wypracowuje sobie technikę ssania cycka przy pomocy dziąseł. Nie jest w stanie utrzymać zasysu językiem, trzyma więc dziąsłami. Może to powodować bardzo wolny wypływ mleka (przy czym spazmy dziecka, które się wnerwia) oraz nieefektywne opróżnianie piersi w którymś miejscu. To by mi mega do Waszej sytuacji pasowało. Ten ból spowodowany byłby mikrozapaleniami przewodów spowodowanych zastojem (akurat w głębi piersi u Ciebie) a Miko rzucałby się dlatego, że sam przystopowuje sobie wypływ mleka. Think about it |
_________________ cuando tu me hablas?
 |
|
|
|
 |
rosa
born to be wild

Dzieci: Szymek '95, Franek '98, Ziemek '09
Pomogła: 103 razy Dołączyła: 05 Cze 2007 Posty: 4410 Skąd: Zielonka
|
|
|
|
 |
euridice

Dzieci: Panna Łucja
Pomogła: 101 razy Dołączyła: 20 Paź 2007 Posty: 4489
|
Wysłany: 2010-02-08, 19:18
|
|
|
priya, coś w tym jest co pisze nasza mądra nić
Odwołując się ponownie do "doświadczenia własnego": jako niemowlak właśnie to mi dolegało, po zdiagnozowaniu chirurg mi ciachnął na żywca to wędzidełko. Mutter twierdzi, że "tylko krótko zapłakałam", hehe |
_________________ "Thoughts are things. Thoughts are seeds. Everything you do or think is a cause set in motion.
Every thought sent forth is a never-ending vibration spiraling its way across the universe and returning to us what we have sent with interest.
Thoughts are energy. Energy pulsates, it sends ripples into the fabric of time and space, affecting all things."
 |
|
|
|
 |
ryśka
Dołączyła: 17 Kwi 2009 Posty: 46 Skąd: Bielsko-Biała
|
Wysłany: 2010-02-08, 19:45
|
|
|
| priya napisał/a: | | poughkeepsie, tak. Daję mu Gripe Water, czasem espumisan jak się bardzo męczy. Mleko owszem, ale w bardzo nieznacznych ilościach. Właściwie wyłącznie jako dodatek do kawy zbozowej. Z przetworów chyba tylko masło. |
Tak też na początku myślałam. Jednak JEŚLI (!) szkodzi mu mleko, to będzie szkodzić mu każda łyżka nabiału. Żeby to sprawdzić trzeba wyeliminować produkty podejrzane całkowicie i potem wprowadzać pojedynczo co kilka dni. U nas nabiał odpadł od razu, także jajka, ogórki, banany, migdały itd. Nie próbowałam jeszcze wielu rzeczy, które są uznawane za ciężkostrawne/alergizujące - fasoli, soi, grochu, kapusty, orzechów/cytrusów, owoców z małymi pestkami, pomidorów. Daje mi się ta dieta we znaki, bo brakuje mi witamin i białka. Dlatego w najbliższych dniach wprowadzę soję. No i gdyby jej szkodziła, to na podstawie wyników badań krwi zdecyduję, czy nadal jestem w stanie karmić piersią...
Karmię butelką, bo miałam wielki kłopot z sutkami - Jagoda mnie szarpała z powodu bólu brzuszka przy końcu każdego jedzenia, porobiła mi ranki, które się nie chciały goić. Dlatego z powodu bólu nie jestem w stanie jej karmić wyłącznie piersią.
U nas to ewidentnie jest związane z ruchami jelit, gazami - pomaga (trochę) odbekiwanie w trakcie jedzenia i tuż po (wtedy gazów w brzuszku jest ciut mniej), regularnie podawany Bobotic (działa lepiej, niż Espumisan), no i karmienie butelką, kiedy już mam dosyć. |
|
|
|
 |
nitka
SzumiąceWMózguLiście

Dzieci: Antoni 23-03-09
Pomogła: 46 razy Dołączyła: 20 Cze 2007 Posty: 3452 Skąd: Isle of Man
|
Wysłany: 2010-02-08, 19:57
|
|
|
| ryśka napisał/a: | No i gdyby jej szkodziła, to na podstawie wyników badań krwi zdecyduję, czy nadal jestem w stanie karmić piersią...
| ??? swojej krwi, czy Jagody? W jakim wieku jest Twoja corka? |
_________________ cuando tu me hablas?
 |
|
|
|
 |
poughkeepsie

Dzieci: Jacek ur.14.09.2009r.
Pomogła: 13 razy Dołączyła: 08 Lut 2009 Posty: 1071
|
Wysłany: 2010-02-08, 20:10
|
|
|
Ryśka, ale wszystko tylko nie soja, ona jest mega alergizująca. Lepiej wypróbuj soczewicę - namocz na noc, odcedź, przepłucz i ugotuj w świeżej wodzie z liściem laurowym, zielem angielskim i majerankiem. Spróbuj od 2 łyżek np. Aczkolwiek u nas póki były kolki żadne takie produkty nie wchodziły w grę. Ja już tu 100 razy pisałam, że kolki czasem nie mają żadnego powiązania z dietą tylko wynikają z braku enzymów trawiennych, które dziecko z czasem wytworzy - najczęściej ok. 12 tygodnia ale czasem trwają i do 6 miesiąca. Dajesz jej probiotyk?Jeżeli nie to spróbuj, skraca to okres kolek i je łagodzi. Nosisz ją w chuście?To też pomaga.
Ja też jechałam kilka miesięcy na bardzo okrojonej diecie i żyję, z tym białkiem to się tak wydaje, że się ma go za mało a najczęściej to nieprawda - ludzie jedzący mięso spożywają go 2 razy za dużo, wegetarianie 1.5 raza. Jak jesz pieczywo, kasze to Ci białka nie brakuje. Jeśli chodzi o witaminy to łykaj po prostu te, które brałaś w ciąży, a jak nie brałaś to coś kup - np. feminatal.
Nitka skąd Ty wiesz takie rzeczy? |
_________________
http://zielenina.blogspot.com/ |
|
|
|
 |
ryśka
Dołączyła: 17 Kwi 2009 Posty: 46 Skąd: Bielsko-Biała
|
Wysłany: 2010-02-08, 20:43
|
|
|
Nitka, swoich badań oczywiście.
| poughkeepsie napisał/a: | | Jackowi pogarszały się kolki po kupnym pieczywie, długi czas piekłam je sama, w domu. |
Pewnie dlatego, że czasem do pieczywa jest dodawane mleko, jako spulchniacz. Na szczęście nie do każdego.
Probiotyk podaję od dawna. Witaminy suplementuję przez cały czas (i dla karmiących i wit. B), ale niedobory i tak mam - pękają mi kąciki ust, czuję się gorzej. Po prostu żadne syntetyczne witaminy nie będą tak przyswajalne jak te pochodzące z pożywienia.
| poughkeepsie napisał/a: | | Ja już tu 100 razy pisałam, że kolki czasem nie mają żadnego powiązania z dietą |
Tak bywa, ale u nas związek z dietą jest bardzo wyraźny, zjedzenie nabiału = wielogodzinny płacz. |
|
|
|
 |
poughkeepsie

Dzieci: Jacek ur.14.09.2009r.
Pomogła: 13 razy Dołączyła: 08 Lut 2009 Posty: 1071
|
Wysłany: 2010-02-08, 20:50
|
|
|
| posmaruj sobie kąciki rozgniecioną wit. B z jakimś tłustym kremem, zagoją się przez noc. |
_________________
http://zielenina.blogspot.com/ |
|
|
|
 |
ryśka
Dołączyła: 17 Kwi 2009 Posty: 46 Skąd: Bielsko-Biała
|
Wysłany: 2010-02-08, 21:45
|
|
|
| poughkeepsie napisał/a: | | posmaruj sobie kąciki rozgniecioną wit. B z jakimś tłustym kremem, zagoją się przez noc. |
Dzięki za radę. |
|
|
|
 |
poughkeepsie

Dzieci: Jacek ur.14.09.2009r.
Pomogła: 13 razy Dołączyła: 08 Lut 2009 Posty: 1071
|
Wysłany: 2010-02-08, 21:55
|
|
|
| mam nadzieję, że się przyda. Ja walczę z kącikami od kilkunastu lat, chyba mam jakieś problemy z przyswajaniem wit. B i w sumie to się najlepiej sprawdza. |
_________________
http://zielenina.blogspot.com/ |
|
|
|
 |
puszczyk

Dzieci: Kamil, Weronika i Patrycja
Pomogła: 88 razy Dołączyła: 03 Cze 2007 Posty: 4292 Skąd: Poznań
|
Wysłany: 2010-02-08, 23:50
|
|
|
Anja, łączę się w bólu, bo u nas też gorączka, tylko przyczyna inna. Niech mały szybko zwalczy wirusa.
Pati jednak złapała ospę od Weroniki. Na razie widać tylko blade kropki, ale jestem pewna. Dzisiaj siedziała większość dnia na rękach i przy cycu.
Smutno mi, że nie będzie planowanej imprezki urodzinowej, chociaż jej to pewnie wisi. No cóż, tort na pewno jej upiekę. |
_________________ puszczyk bloguje - klik
 |
|
|
|
 |
huanita
Dzieci: Kacper, Tobiasz
Pomogła: 7 razy Dołączyła: 04 Cze 2007 Posty: 586 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: 2010-02-09, 09:29
|
|
|
puszczyk to może imprezę zrób jak będzie po ospie?
U nas mały coś kaszle od tygodnia i często furczy nosem jakby miał zapchany nawet jak mu wyczyścimy. Więc chyba wybiorę się do lekarza i zobaczymy co to jest |
_________________

 |
|
|
|
 |
|
|