 |
wegedzieciak.pl
forum rodzin wegańskich i wegetariańskich
|
|
Montessori |
| Autor |
Wiadomość |
Humbak

Pomogła: 60 razy Dołączyła: 02 Cze 2007 Posty: 2850 Skąd: wrocław
|
Wysłany: 2010-02-01, 19:36
|
|
|
Odkryłam ostatnio ciastolinę koloru brązowego... niby nic ale jak się do tego doda prawdziwe małe wzory do wykrajania ciasteczek i mały wałek to wychodzą naprawdę czadowe pierniczki Przy okazji wrzucę zdjątko |
_________________

 |
|
|
|
 |
malina
Dzieci: Zuzanna
Pomogła: 75 razy Dołączyła: 02 Cze 2007 Posty: 1979 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 2010-02-01, 21:12
|
|
|
| alcia napisał/a: | | A ja tak jeszcze z ciekawości chciałam zapytać - czego Wy się tak boicie w "placówkach" przedszkolnych? |
Koło moich rodziców jest przedszkole -przechodząc czesto miałam 'okazje' obserwowac jak panie zajete były rozmową,a dzieci roiły co chciały,także za górką (np.wdrapywały sie na płot prawie przez niego przełażac,zjadaly zielone sliwki itd.Latały rozebrane lub dla odmiany ubrane i spocone,panie zupełnie nie zwracaly na to uwagi.Kilka razy zerknęłam tez przez szybe do najmłodszej grupy - pani przy biurku zajeta czytaniem gazety.A to niby była jedna z lepszych placowek w okolicy
Drugie przedszkole tam gdzie mieszkalismy wiec tez czesto mijałam z Zuzia.Panie masakra - tak darły mordy - bo inaczej sie tego nie da opisac - że do dzis jestem w szoku.Tzn darły sie jak cos sie działo lub jak wracali - na komendę dzieci miały rzucic wszystko i biec sie ustawaic,niezaleznie co robiły.Aaa - widziałam tez kilka razy jak same sikały w krzakach,przy samym płocie - poza zasiegiem wzroku pan,za to płot graniczył z chodnikiem.Jak pokazaywałam Zuzi przedszkole do ktorego miała chodzic to cały czas pytała mnie i pan czy beda krzyczały na dzieci.Mowi samo za siebie.
Zuzia poszła do małego,prywatnego przedszkola.Nie płakała,nie było problemow - rano chetnie biegła itd.Wada?Czesne za 5 godz 500 zł,liczone od otwarcie przedszkola,o 13 musiałam ja zabierac wiec jak juz ja dowoziłam po przeprowadzce czesto chodziła na 3 godz tylko.
Po wakacjach miała isc do nowego - byłam tylko w jednym panstwowym i jak zobaczyłam grupe 30 dzieci i jedna panią,która ledwo sobie radziła z organizacja to odpusciłam.
Znalazłam prywatne,kosztuje 50 zł wiecej niz panstwowe (tylko,ze bez wyzywienia).Montessori kosztuje u nas 1 tys,nie stac nas.Dzieci jest ok 20,sa dwie panie,zawsze usmiechnięte,miłe i majace fajne sposoby na dzieci - nie ma kar,krzykow itd.Jest duzo fajnych zajec,duzo czytania.Panie staraja sie angazowac wszystkie dzieci ale jesli ktos nie chce czegos robic moze zajac sie czyms innym.Prawie wszystkie dzieci idące do zerowki czytaja i pisza,a nie ma tam nauki jako takiej - tylko w formie zabaw.Nigdy nie widziałam tam płaczacego dziecka,za to czesto spotykam obrazek taki,ze rodzice siedza i czekaja na dzieci,które nie chca isc do domu Rodzice sa mocno zzyci z przedszkolem i paniami,a one traktuja dzieci jak swoje troche,ostatnio w weekend kilkoro dzieci wystepowało w zawodach tanecznych i choc było to w Gdyni i mega snieg padał to przyjechały by im kibicowac. Dbaja o własciwe ubranie,rozbieraja jak cos,jak trzeba przytula.
To taki ot na temat dlaczego nie panstwowe Alcia mieliscie szczescie.W gdansku do panstwowych nie dostało sie 1000 (!!!) dzieci w tym roku,czesto panie maja w dupie bo dzieci i tak nie zabraknie,smutne...
Humbak,mi sie w to nie chce wierzyc,pamietam jak opisywałas wczesniej.Strasznie współczuje przezyc.Nie miesci mi sie to w głowie po prostu.Zgłosiliscie to do kuratorium?Ja bym piekło rozpętała |
|
|
|
 |
euridice

Dzieci: Panna Łucja
Pomogła: 101 razy Dołączyła: 20 Paź 2007 Posty: 4489
|
Wysłany: 2010-02-01, 21:26
|
|
|
Humbak, to bardzo, bardzo smutne, współczuję Wam wszystkim takich przeżyć
zorro, a zdradzisz do jakiego przedszkola chodził Twój syn? |
_________________ "Thoughts are things. Thoughts are seeds. Everything you do or think is a cause set in motion.
Every thought sent forth is a never-ending vibration spiraling its way across the universe and returning to us what we have sent with interest.
Thoughts are energy. Energy pulsates, it sends ripples into the fabric of time and space, affecting all things."
 |
|
|
|
 |
zorro

Dzieci: Choleryk 2002 i Histeryczka 2008
Pomogła: 18 razy Dołączyła: 13 Lut 2009 Posty: 388 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 2010-02-01, 23:26
|
|
|
No pewnie! Do najfajniejszego przedszkola w Warszawie na ulicy Śniegockiej. Przy okazji pozdrawiam ciocie kochane. Cha cha.
Tam nawet ostatnio gotują wg 5 przemian. Podkreślam: to państwowe przedszkole. Widać można, jak się chce (i ma pomysł).
Odpowiem jeszcze o nie/respektowaniu menu, choć nie do mnie było pytanie. Wygląda to tak: 'Oczywiście, że państwa córka/ syn może nie jeść mięsa! Jak to ma wyglądać? Po prostu nie dostanie kotleta. Czyli cały dzień na kartoflach? A to może ja coś przyniosę? O nie, nie można, sanepid nie pozwala.'
Tak to było, gdy zgłębiałam tajemnicę przedszkolną kilka lat temu. |
_________________ Czytaj! |
|
|
|
 |
topcia
topcia

Dzieci: Weronika Gaja, 25 kwiecień
Pomógł: 11 razy Dołączył: 03 Mar 2008 Posty: 2895 Skąd: białystok
|
Wysłany: 2010-02-02, 00:01
|
|
|
| zorro napisał/a: | | Tam nawet ostatnio gotują wg 5 przemian |
nie może być? Tak dla wszystkich dzieci? |
_________________ Moje obrazy
http://wypalane-w-drewnie.blogspot.com/
Mipsiak Pufciowy. Punciak Mipsiowy.
 |
|
|
|
 |
zorro

Dzieci: Choleryk 2002 i Histeryczka 2008
Pomogła: 18 razy Dołączyła: 13 Lut 2009 Posty: 388 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 2010-02-02, 00:48
|
|
|
Podobno. W każdym razie panie kucharki odbyły kursy. |
_________________ Czytaj! |
|
|
|
 |
alcia
:-)

Dzieci: Kaja, Lenka
Pomogła: 166 razy Dołączyła: 02 Cze 2007 Posty: 6259 Skąd: Ośw.
|
Wysłany: 2010-02-02, 10:24
|
|
|
To może u nas to jest kwestia tego, że nie ma różnicy m. przedszkolami prywatnymi a państwowymi. Ceny są identyczne, bo miasto dopłaca i państwowym i prywatnym, czyli wszędzie płaci się grosze. Przedszkola się starają, wszystkie jednakowo. Tzn nie znam wszystkich - tak sprostuję, wiem jaka jest sytuacja w 3 najbliższych (w jednym pracują koleżanki, w drugim kobieta mojego ojca, do tego pełno znajomych ma tam dzieciaki; w trzecim dzieci mam ja).
Te wydzierające się panie, zaniedbania - no nie wyobrażam sobie.
Przecież we wszystkich przedszkolach są te same wymagania odnośnie wykształcenia, więc jak to jest, że w państwowych przedszkolach panie się drą, w prywatnych nie? W państwowych dziećmi nikt się nie opiekuje, tylko je obsługuje, w prywatnych super zajebiście?
No nie wiem... Ale tak mi to trochę przykro czytać, bo mam kilka bliskich osób pracujących w tej branży w placówkach państwowych.. i wyobrażam sobie jak by się czuły czytając takie rzeczy. To samo tyczy się naszych pań, a znam je b. dobrze, bo sporo czasu z nimi nieraz spędzałam...
Także można się wystrzegać placówek państwowych, jak ktoś czuje taką potrzebę, ale takie mocne generalizowanie nie zawsze jest w porządku.
|
_________________


www.pathi.pl - moje nosidła Mei Tai
http://picasaweb.google.pl/alciaa - fotki |
|
|
|
 |
renka
konkubina marynarza
Dzieci: Ronja i Fiona
Pomogła: 98 razy Dołączyła: 02 Sie 2007 Posty: 2578 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 2010-02-02, 10:32
|
|
|
To ja chyba tez mam farta, ze w Ronki panstwowym przedszkolu jest ok.
Aczkolwiek ma wrazenie, ze ogolnie placowki panstwowe czesto sa i tak przesadnie demonizowane.
Byc moze inne realia sa w prywatnych ze wzgledu na kase - moze w takich tez latwiej dobrac bardziej wyspecjalizowana kadre (z tzw. "powolaniem", czyli osoby, ktore lubia to co robia), bo chocby zarobki takich wychowawcow/wychowawczyn pewnie sa zdecydowanie wyzsze niz w panstwowych. |
_________________
Ostatnio czytane:
1) LARSSON S., Zamek z piasku, który runął
http://www.empik.com/zame...30217,ksiazka-p
2) LARSSON S., Dziewczyna, która igrała z ogniem
http://www.empik.com/dzie...50239,ksiazka-p
3) FABER M., Pod skórą
http://www.empik.com/pod-...04356,ksiazka-p |
|
|
|
 |
alcia
:-)

Dzieci: Kaja, Lenka
Pomogła: 166 razy Dołączyła: 02 Cze 2007 Posty: 6259 Skąd: Ośw.
|
Wysłany: 2010-02-02, 11:04
|
|
|
| renka napisał/a: | | bo chocby zarobki takich wychowawcow/wychowawczyn pewnie sa zdecydowanie wyzsze niz w panstwowych. |
a u nas i w tym polu różnicy nie ma.. |
_________________


www.pathi.pl - moje nosidła Mei Tai
http://picasaweb.google.pl/alciaa - fotki |
|
|
|
 |
Humbak

Pomogła: 60 razy Dołączyła: 02 Cze 2007 Posty: 2850 Skąd: wrocław
|
Wysłany: 2010-02-02, 11:13
|
|
|
alciu, tu nie chodzi o kontrast państwowe-prywatne tylko o te państwowe-prywatne z którymi miałam do czynienia np ja, a te p-p z którymi miałaś do czynienia Ty. Nie jestem za generalizacją, oczywiście, ale ja w tych postach tu tego nie widzę, co widzę natomiast to inne doświadczenia i na podstawie tych moich mogę powiedzieć - fajnie masz
[ Dodano: 2010-02-02, 14:52 ]
A'propos zajęć - bajaderka na jednym ze styczniowych zdjęć przedstawiła basię z kolejnym ćwiczeniem dla dzieci pow.2,5 roku życia mniej więcej - duża kłódka z dużym kluczykiem plus mała kłódka z małym kluczykiem. Uczy rozpoznawania wielkości duży-mały, rozwija sprawność rączki i daje nam w zależności od wieku, charakteru (z kubą dało mi baardzo mało ) trochę odpoczynku na kawę plus zaangażowanie malucha gdy zestaw okaże się trafionym zadaniem |
_________________

 |
|
|
|
 |
excelencja

Dzieci: Lilka ... ojej serio serio mam dziecko...
Pomogła: 13 razy Dołączyła: 01 Sty 2008 Posty: 1798 Skąd: Grójec
|
Wysłany: 2010-02-02, 19:14
|
|
|
Przyszła ta zabawka chińska - za 20zł - nie dość, że ma CE, to jest świetna
Wykonanie nie najlepsze, ale krzywdy nie zrobi. No i Lila miała zajęcie. Wkręcania nie obczaja do końca, znaczy kręci raz w lewo raz w prawo, ale nakładanie kształtów super jej wychodzi, bo chwili wpadła na metodę idealną, czyli nakłada plasterek i kręci go palce aż sam wpada na niższy poziom )
http://www.allegro.pl/ite...jna_nowosc.html
te drugie puzzle świetne, ale Lilka nie kuma, tzn nawet dopasowuje jeden do drugiego ale nie układa w odpowiedniej pozycji.
A i chciałam powiedzieć, że wczoraj usiłowałam kupić humbakowe szczypce do lodu i nie znalazłam w sklepie (((((
Ale za to kupiłam lilce obieraczkę, żeby mogła warzywa obierać, bo nożem do masła, który jej daję - średnio jej idzie
Wybór przedszkola mnie przeraża coraz bardziej.
Ja chodziłam do państwowego i jak spotykam moje 'ciocie' to mnie poznają, a ja jestem w szoku, ostatnio spotkałam bogusię taką - młodą zakonnicę za moich czasów (bo w zakonnym byłam ) Nie widziałam jej 18 lat, a ona do mnie w sklepie "Ania?"
no kopara mi opadła... I w zasadzie nie było źle, ale źle się czułam tam.
Ale ja nie o tym. ..
dobra zapomniałam co chciałąm napisać./..
Aaaaa, że chciałabym mieć taki kontakt z przedszkolankami jak opisała malina. o. |
_________________
 |
|
|
|
 |
zorro

Dzieci: Choleryk 2002 i Histeryczka 2008
Pomogła: 18 razy Dołączyła: 13 Lut 2009 Posty: 388 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 2010-02-02, 22:02
|
|
|
Może generalnie źle by ci było w każdym przedszkolu? Ja nie lubiłam chodzić do przedszkola, nie lubiłam 'być w społeczności' - te kółka graniaste i inne występy frustrowały mnie straszliwie. Mój syn uwielbiał swoje przedszkole, ale jeśli padło hasło: 'może do babci?', babcia wygrywała. Jemu po prostu bardzo trudno jest się dopasować do większości. Ale musi, takie życie.
Ja tak jeszcze przy okazji: kocham moje przedszkole za takie scenki:
mój syn rozdarł kolejne spodnie - 'mamo, ja je zszyje, ja umiem szyć, ja umiem szyć na dwa sposoby' - tu pokazuje mi, naśladując te sposoby - 'nauczyłem się w przedszkolu'. Dzisiaj już nie zdążył, bo wyjeżdżał, ale po powrocie nawlekam mu igłę i niech zszywa. |
_________________ Czytaj! |
|
|
|
 |
alcia
:-)

Dzieci: Kaja, Lenka
Pomogła: 166 razy Dołączyła: 02 Cze 2007 Posty: 6259 Skąd: Ośw.
|
Wysłany: 2010-02-02, 23:11
|
|
|
| zorro napisał/a: | | kocham moje przedszkole za takie scenki: |
rzeczywiście cudnie
| zorro napisał/a: | | Może generalnie źle by ci było w każdym przedszkolu? |
a tu też się zgodzę.. tzn. rzeczywiście każda istotna może do tego inaczej podchodzić. Kaja wyrywała się do przedszkola sama. To ja jeszcze nie czułam się do końca gotowa, pełna byłam obaw (m. in. świeżo miałam w głowie przeżycia Humbaka), a ona mnie prosiła po sto razy dziennie: mamusiu, chodźmy sprawdzić - może już zwolniło się jakieś miejsce?
Ona uwielbiała towarzystwo dzieci, dobrze się czuła w grupie, lubiła wszelakie zajęcia - jak ktoś dawał jej do wykonania jakieś zadanie itp. taki typek
Ale znam dzieciaki, które podchodzą do przedszkola zgoła inaczej.. |
_________________


www.pathi.pl - moje nosidła Mei Tai
http://picasaweb.google.pl/alciaa - fotki |
|
|
|
 |
topcia
topcia

Dzieci: Weronika Gaja, 25 kwiecień
Pomógł: 11 razy Dołączył: 03 Mar 2008 Posty: 2895 Skąd: białystok
|
Wysłany: 2010-02-02, 23:45
|
|
|
| renka napisał/a: | | bo chocby zarobki takich wychowawcow/wychowawczyn pewnie sa zdecydowanie wyzsze niz w panstwowych. |
często jest odwrotnie |
_________________ Moje obrazy
http://wypalane-w-drewnie.blogspot.com/
Mipsiak Pufciowy. Punciak Mipsiowy.
 |
|
|
|
 |
malina
Dzieci: Zuzanna
Pomogła: 75 razy Dołączyła: 02 Cze 2007 Posty: 1979 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 2010-02-03, 09:00
|
|
|
| Humbak napisał/a: | | alciu, tu nie chodzi o kontrast państwowe-prywatne tylko o te państwowe-prywatne z którymi miałam do czynienia np ja, a te p-p z którymi miałaś do czynienia Ty. |
No własnie.Ja tez nie chce generalizować,opisałam tylko to co widziałam i nasze doswiadczenia.Odnosnie wykształcenia to np. czesto w prywatnych przedszkolach sa osoby lepiej wykształcone,które nie pozostaja tylko przy ukonczonym wychowaniu przedszkolnym i wczesnoszk.,robia mase dodatkowych kursow (Metoda Dobrego Startu,W. Sherborn itd),podyplomowki - bo tego wymaga od nich osoba zatrudniajaca.Np moja kolezanke włascicielka cały czas wysyła na kursy itd,do tego za nie płaci bo zalezy jej na dobrze wyszkolonej kadrze - rodzice zwracaja na to uwage przy wyborze przedszkola,a zeby funkcjonowac musza miec dzieci przeciez.
U nas sama kwestia tego - w panstwowym przedszkolu dzieci jest 30,w prywatnym sa kilkunastoosobowe grupy i 2 panie.
| alcia napisał/a: | | W państwowych dziećmi nikt się nie opiekuje, tylko je obsługuje, w prywatnych super zajebiście? |
Na pewno sprawniej zorganizowac zabawy i czas jak sie ma mała grupe i kogos do pomocy niz jak sie jej np z ponad 20 3latkow,którym w wielu czynosciach trzeba pomagac...
| alcia napisał/a: | | Ale tak mi to trochę przykro czytać, bo mam kilka bliskich osób pracujących w tej branży w placówkach państwowych.. i wyobrażam sobie jak by się czuły czytając takie rzeczy. To samo tyczy się naszych pań, a znam je b. dobrze, bo sporo czasu z nimi nieraz spędzałam... |
Przeciez nikt nie pisze o nich zle wiec nie wiem czemu miałoby byc im przykro.Ja np opisałam tylko swoje doswiadczenia,z konkretnymi placowkami.Nie pisałam o wszystkich panstwowych przedszkolach,nie twierdze tez,ze wszystkie prywatne sa super. |
|
|
|
 |
excelencja

Dzieci: Lilka ... ojej serio serio mam dziecko...
Pomogła: 13 razy Dołączyła: 01 Sty 2008 Posty: 1798 Skąd: Grójec
|
Wysłany: 2010-02-03, 13:22
|
|
|
A ja właśnie lubiłam zabawy w grupie, nie lubiłam tego czasu pomiędzy, niezorganizowanego, chyba nie przepadałam za zabawami z innymi dziećmi i było mi smutno jak inne np wcześniej dorwały się do najlepszych zabawek.
chlip chlip.
I nienawidziłam jak mama mnie odbierała o 15 (normalne przecież, wręcz wczesna godzina zakończenia pracy) to często byłam ostatnia
chlip chlip
o. |
_________________
 |
|
|
|
 |
rosa
born to be wild

Dzieci: Szymek '95, Franek '98, Ziemek '09
Pomogła: 103 razy Dołączyła: 05 Cze 2007 Posty: 4410 Skąd: Zielonka

|
Wysłany: 2010-02-03, 13:28
|
|
|
ja NIENAWIDZIŁAM przedszkola, 1000 razy bardziej wolałam być w domu. sama, bez innych dzieciaków, wspólnych zabaw, występów itd tak naprawdę dobrze to się poczułam dopiero na studiach
Szymek średnio przepadał za przedszkolem i szkołą, dopiero w 5 klasie zrobił się bardziej społeczny. natomiast Franek lubi być w grupie. |
_________________ http://rosa-robi-to.blogspot.com/ |
|
|
|
 |
alcia
:-)

Dzieci: Kaja, Lenka
Pomogła: 166 razy Dołączyła: 02 Cze 2007 Posty: 6259 Skąd: Ośw.
|
Wysłany: 2010-02-03, 13:48
|
|
|
| malina napisał/a: | | Odnosnie wykształcenia to np. czesto w prywatnych przedszkolach sa osoby lepiej wykształcone,które nie pozostaja tylko przy ukonczonym wychowaniu przedszkolnym i wczesnoszk.,robia mase dodatkowych kursow |
w naszym państwowym każda pani ma dodatkowy fach w zanadrzu. Jedna tancerka (i prowadzi zajęcia tańca), inna po szkole teatralnej itd itp.
Prosta rzecz - przy bezrobociu i większej liczbie osób z pedagogicznym wykształceniem niż zapotrzebowanie na nie - zawsze osoba zatrudniająca wybiera osoby bardzoiej wykwalifikowane. nie tylko w placówkach prywatnych.
| malina napisał/a: | U nas sama kwestia tego - w panstwowym przedszkolu dzieci jest 30,w prywatnym sa kilkunastoosobowe grupy i 2 panie.
|
A w naszym państwowym grupy są po 25 osób, przy maluszkach 3 panie (często więcej, tak z doskoku pomaga dyrektorka, intendentka).. A przy starszych dzieciakach ZAWSZE przynajmniej dwie.
| malina napisał/a: | | No własnie.Ja tez nie chce generalizować,opisałam tylko to co widziałam i nasze doswiadczenia |
Chodzi mi o ogólny wydźwięk wszystkich wcześniejszych wypowiedzi.. o ten paniczny strach przez państwowym przedszkolem - w pełni przez wszystkich rozumiany i popierany. A ja chciałam zwrócić uwagę na to, że jakieś popaprane akcje nie są atrybutem przedszkoli państwowych. Są atrybutem przedszkoli popapranych. Nie ważne czy państwowych, czy prywatnych. |
_________________


www.pathi.pl - moje nosidła Mei Tai
http://picasaweb.google.pl/alciaa - fotki |
|
|
|
 |
Humbak

Pomogła: 60 razy Dołączyła: 02 Cze 2007 Posty: 2850 Skąd: wrocław
|
Wysłany: 2010-02-03, 14:38
|
|
|
| alcia napisał/a: | | jakieś popaprane akcje nie są atrybutem przedszkoli państwowych. Są atrybutem przedszkoli popapranych. Nie ważne czy państwowych, czy prywatnych. | słusznie. Jak wspomniał wcześniej klee bodaj, istnieją też popaprane przedszkola montessori, ale to wcale nie oznacza że idea jest zła.
Wręcz przeciwnie - osobiście uważam, że - tak jak w religii jest biblia do której można się zwrócić w chwilach zwątpienia, która pomaga nam nie zboczyć z toru, tak w wychowaniu (dla mnie powtarzam ) takim 'naprowadzaczem' jest metoda montessori - tym bardziej że jest ona ciągle rozwijana, doskonalana, dostosowywana do wymogów czasów, jest raczej jak feminizm niż sufrażyzm - montessori była sufrażystką, razem z wielu innymi (sneider itd) pomogła doprowadzić wiedzę ludzi do stanu jaki mamy teraz - krzesełka dla dzieci, kolorowe ściany w dziecięcym pokoju, biureczko dla dziecka itd generalnie rzecz biorąc liczenie się z jego potrzebami tak samo jak to się robi w odniesieniu do osób dorosłych w rodzinie.
To było kiedyś. A dziś się ją wzbogaca i rozwija o wiedzę z psychologii i rozwoju dziecka. Dlatego to ważne dla mnie by mieć taką 'biblię' której można zaufać i która pomoże mi kroczyć dobrą drogą w wychowaniu dziecka.
Z drugiej strony, pamiętać nalezy że ludzie róznie podchodzą do tego wyznacznika, niektórzy ślepo i dosłownie, niektórzy interpretując pod siebie, a niektórzy próbując naprawdę ją zgłębić i dobrze żyć.
Moim zdaniem trzeba poszukać przedszkola które zbiera w sobie ludzi z tego ostatniego pokroju.
Alciu, powtórzę, masz szczęscie |
_________________

 |
|
|
|
 |
renka
konkubina marynarza
Dzieci: Ronja i Fiona
Pomogła: 98 razy Dołączyła: 02 Sie 2007 Posty: 2578 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 2010-02-03, 22:41
|
|
|
| Humbak napisał/a: | | alcia napisał/a: | | jakieś popaprane akcje nie są atrybutem przedszkoli państwowych. Są atrybutem przedszkoli popapranych. Nie ważne czy państwowych, czy prywatnych. | słusznie. |
Niezle stwierdzenie.
W Ronki przedszkolu (jest to przedszkole integracyjne) - jest max. 20 dzieci w grupie i czesto sa 2 panie (zdarzalo mnie sie czetso nawet 3 widywac, bo 2 przedszkolanki + 1 pomoc sa przypisane do kazdej grupy) + pedagozka czesto tez bywa. Choc mysle, ze to ze wzgledu na intergacyjnosc tak jest.
Nie wiem jeszcze jak jest w przedszkolu nowym, do ktorego zamierzam poslac dzieci, ale jakos nie wyobrazam sobie grupy 30 maluszkow. Naprawde sa takie przedszkola? |
_________________
Ostatnio czytane:
1) LARSSON S., Zamek z piasku, który runął
http://www.empik.com/zame...30217,ksiazka-p
2) LARSSON S., Dziewczyna, która igrała z ogniem
http://www.empik.com/dzie...50239,ksiazka-p
3) FABER M., Pod skórą
http://www.empik.com/pod-...04356,ksiazka-p |
|
|
|
 |
malina
Dzieci: Zuzanna
Pomogła: 75 razy Dołączyła: 02 Cze 2007 Posty: 1979 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 2010-02-04, 09:49
|
|
|
| renka napisał/a: | | ale jakos nie wyobrazam sobie grupy 30 maluszkow. Naprawde sa takie przedszkola? |
U nas tak (w ramach oszczędność miasto 2 lata temu zlikwidowało 10 przedszkoli ) i w tym roku nie dostało sie w samym Gdansku tysiąc (!) dzieci wiec co robia?Powiększają grupy.
Jak byłam w przedszkolu niedaleko zobaczyc jakie sa warunki itd to maluszki myły zęby - była mega kolejka do zlewu,gdzie pani kazdemu po kolei pomagała myc ząbki,nie mowie ile to trwało,dzieci wystawały na korytarz
| alcia napisał/a: | | w naszym państwowym każda pani ma dodatkowy fach w zanadrzu. Jedna tancerka (i prowadzi zajęcia tańca), inna po szkole teatralnej itd itp. |
Mi chodziło o to,ze kształcą sie w kierunkach pedagogicznych,rozwijajacych i wspomagajacych dzieci - dodatkowe metody,techniki itd.U nas przy zatrudnianiu wymagaja tylko wczesnej edukacji,wiem bo sama szukałam w tym roku
[ Dodano: 2010-02-04, 09:53 ]
| alcia napisał/a: | | o ten paniczny strach przez państwowym przedszkolem - w pełni przez wszystkich rozumiany i popierany. |
U mnie nie chodziło o strach tylko o warunki itd - jesli za 50 zł wiecej moje dziecko bedzie miało zapewnione w prywatnym przedszkolu DUZO lepsze warunki - 2 panie w grupie,20 dzieci,wiecej zajec dodatkowych itd to czemu nie ?
| alcia napisał/a: | | A ja chciałam zwrócić uwagę na to, że jakieś popaprane akcje nie są atrybutem przedszkoli państwowych. |
Jasne,przeciez to od ludzi wszystko zalezy - niektórzy nie powinni po prostu pracowac z dziecmi.
| renka napisał/a: | | Choc mysle, ze to ze wzgledu na intergacyjnosc tak jest. |
To na pewno - to tak jak z klasa integracyjna gdzie jest 2 nauczycieli - wiodący i wspomagajacy.W przedszkolu moze byc jeszcze wiecej do pomocy. |
|
|
|
 |
topcia
topcia

Dzieci: Weronika Gaja, 25 kwiecień
Pomógł: 11 razy Dołączył: 03 Mar 2008 Posty: 2895 Skąd: białystok
|
Wysłany: 2010-02-05, 01:58
|
|
|
POzwolicie, ze wrócę raz jeszcze do książek na temat metod montessori/ steinerowskich. Czy możecie coś polecić traktującego o relacji dorosły-dziecko, rozwiązywanie codziennych problemów, zrozumienie dziecka itp?
dzięki |
_________________ Moje obrazy
http://wypalane-w-drewnie.blogspot.com/
Mipsiak Pufciowy. Punciak Mipsiowy.
 |
|
|
|
 |
excelencja

Dzieci: Lilka ... ojej serio serio mam dziecko...
Pomogła: 13 razy Dołączyła: 01 Sty 2008 Posty: 1798 Skąd: Grójec
|
Wysłany: 2010-02-08, 22:39
|
|
|
Nie otwiera mi się książka "joyfull child" ze strony "być rodzicami".
czy ktoś z Was mógłby mi mailem wysłać?
dzięki z góry |
_________________
 |
|
|
|
 |
Lily
Pomogła: 312 razy Dołączyła: 04 Cze 2007 Posty: 12426
|
|
|
|
 |
excelencja

Dzieci: Lilka ... ojej serio serio mam dziecko...
Pomogła: 13 razy Dołączyła: 01 Sty 2008 Posty: 1798 Skąd: Grójec
|
Wysłany: 2010-02-08, 23:07
|
|
|
już udało się, zainstalowałam inny program do czytania pdfów i poszedł... nadal jednak dziwi mnie, że nie udało się normalnym adobe...
dzięki
jesteś cudna
[ Dodano: 2010-02-08, 23:10 ]
aaaaa i dodam, że dziś nam przyszło toto http://www.allegro.pl/ite..._elementow.html
i obie zachwycone, młoda rozkminiła w minutę, ale i tak jest super.
jakośćsuper! aż chce się dotykać
no i lili układała to ze 3 razy dziś, a to jej rekord życia oczywiście przy mojej asyście i było miło
A szczypców do lodu nadal nie zdobyłam (((
A i dojrzałam do stwierdzenie, że zabawki typowe małemu dziecku są zupełnie zbędne.
Lalki, domy, kuchnie - czyli to, co pobudza wyobraźnię (przynajmniej moją pobudzało) przydają się znaacznie później. |
_________________
 |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
|