wegedzieciak.pl wegedzieciak.pl
forum rodzin wegańskich i wegetariańskich

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Automat do wyrobu mleka zbożowego
Autor Wiadomość
lompart 

Dołączył: 05 Lut 2010
Posty: 3
Wysłany: 2010-02-05, 11:05   

Witam
Chciałbym wyjaśnić sprawę pasty.
Pastę zgodnie z instrukcją robi się z ziaren roślin strączkowych. Po cyklu "pasta" w sitku zostaje ok 1 dużej łyżki pasty. Tak mała ilość jest związana z faktem, że w tym cyklu włókna roślin są w odcieku. W przciwieństwie do cyklu " mleko", gdzie włókna zostają w sitku. Dzięki temu pasta ma idealną konsystencję. Chcąc zrobić większą ilość pasty trzeba cykl powtórzyć kila razy, dodając nowych ziaren. Po ocieknięciu pasty można ją łaczyć z innymi produktami do smaku np pestkami. To trzeba wykonywać poza urządzeniem. Maszynka nie jest młynkiem czy blenderem do mielenia, pracuje wyłącznie z wodą, więc wszystko się rozpuści i wypłynie.
Urządzenie robi pastę z soi i innych roślin strączkowych. Tak zostało zaprojektowane i tak jest reklamowane. Jeżeli ktoś chce zrobić pastę z ziaren które się rozpuszczają w wodzie i to nie wychodzi, nie jest to wina maszynki.
Pozdrawiam
Producent
 
 
maga 
mama Zioma

Pomogła: 79 razy
Dołączyła: 03 Cze 2008
Posty: 4625
Skąd: sielsko izersko
Wysłany: 2010-02-05, 12:30   

Nie zgodzę się. W/g mnie, skoro jest opcja "pasta", to w sitku powinno zostać więcej zmielonej masy niż w opcji "mleko" (piszę o soi, bo tylko taki wariant można rozpatrywać zgodnie z przeznaczenim urządzenia). Nie rozumiem jak to jest możliwe, że w opcji "pasta" więcej materiału przechodzi do odcieku. W/g mnie jest to całkowicie bez sensu. Jak dla mnie maszyna nie spełnia swoich funkcji :-/
No i na sitku nie zostaje duża łyżka pasty tylko niewielka ilość półpłynnej masy :-?
_________________
 
 
Arielka.v 


Pomogła: 16 razy
Dołączyła: 27 Sie 2009
Posty: 525
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2010-02-05, 16:39   

Mam pytanie.
czy jak robicie paste to nalewacie do dzbanka taką samą ilość wody jak do produkcji mleka?
w instrukcji jest napisane ze ma być 1,1 -1,3 l wody.

moim zdaniem nie opłaca się właczać tej maszyny dla jednej łyżki pasty, a jeszcze powtarzać cykl kilkakrotnie :-/
musiałabym wstać co najmniej 2 godziny przed śniadaniem zeby sobie zrobić świeżą pastę. :-/
lepiej ugotować tą soję i potraktować blenderem bedzie prosciej i szybciej no i duzo wiecej produktu.
 
 
zojka3

Pomógł: 30 razy
Dołączył: 21 Cze 2007
Posty: 1916
Wysłany: 2010-02-05, 17:27   

lompart napisał/a:
Witam
Chciałbym wyjaśnić sprawę pasty.
Pastę zgodnie z instrukcją robi się z ziaren roślin strączkowych. Po cyklu "pasta" w sitku zostaje ok 1 dużej łyżki pasty. Tak mała ilość jest związana z faktem, że w tym cyklu włókna roślin są w odcieku. W przciwieństwie do cyklu " mleko", gdzie włókna zostają w sitku. Dzięki temu pasta ma idealną konsystencję. Chcąc zrobić większą ilość pasty trzeba cykl powtórzyć kila razy, dodając nowych ziaren. Po ocieknięciu pasty można ją łaczyć z innymi produktami do smaku np pestkami. To trzeba wykonywać poza urządzeniem. Maszynka nie jest młynkiem czy blenderem do mielenia, pracuje wyłącznie z wodą, więc wszystko się rozpuści i wypłynie.
Urządzenie robi pastę z soi i innych roślin strączkowych. Tak zostało zaprojektowane i tak jest reklamowane. Jeżeli ktoś chce zrobić pastę z ziaren które się rozpuszczają w wodzie i to nie wychodzi, nie jest to wina maszynki.
Pozdrawiam
Producent

Miło, że się Pan odezwał z wyjaśnieniami, niestety w moim automacie nie została nawet łyżka pasty :cry:
 
 
gosia_w 


Pomogła: 86 razy
Dołączyła: 27 Wrz 2008
Posty: 5545
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-02-06, 16:15   

zrobiłam mleko owsiano-kokosowe. Z owsa bezłuskowego, który okazał się być łuskowy :-( . Ale do mleka da się wykorzystać. Wyszło mi trochę za gęste, pewno dlatego, że owsa było 80%. Następnym razem zmienię proporcje.
 
 
angienunia 
witarianka:)


Pomogła: 9 razy
Dołączyła: 15 Lut 2009
Posty: 418
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-02-06, 20:12   

ja robie takie same, ale z platkow owsianych :) wsypuje 2 lyzki platkow oraz 1/4 miarki nieprazonych ekologicznych chipsow kokosowych. Wychodzi pyszne.

Ah! ostatnio takze zrobilam jeczmienne i kamutowe. Pol miarki jeczmienia/kamutu oraz 4 daktyle. Wyszlo boskie.
_________________
witarianizm wzmacnia organizm. :)
www.foodnsport.com | www.30bananasaday.com

[*] Nitus. Moje kochane slonko,na zawsze pozostaniesz w mojej pamieci moj syneczku :-*
 
 
gosia_w 


Pomogła: 86 razy
Dołączyła: 27 Wrz 2008
Posty: 5545
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-02-06, 20:29   

angienunia, a to owsiane wyszło Ci takie bardziej gęste? U mnie jest bardziej gęste od ryżowego i jaglanego, które przetestowałam do tej pory.

[ Dodano: 2010-02-06, 20:30 ]
angienunia napisał/a:
jnieprazonych ekologicznych chipsow kokosowych

przejechałam się na KEN i też już takie dodałam. Czy Ty je też namaczasz, czy dodajesz dopiero do dzbanka? Pytanie aktualne, jeżeli namaczasz zboża :-D
 
 
angienunia 
witarianka:)


Pomogła: 9 razy
Dołączyła: 15 Lut 2009
Posty: 418
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-02-06, 20:38   

gosia_w napisał/a:
angienunia, a to owsiane wyszło Ci takie bardziej gęste? U mnie jest bardziej gęste od ryżowego i jaglanego, które przetestowałam do tej pory.

[ Dodano: 2010-02-06, 20:30 ]
angienunia napisał/a:
jnieprazonych ekologicznych chipsow kokosowych

przejechałam się na KEN i też już takie dodałam. Czy Ty je też namaczasz, czy dodajesz dopiero do dzbanka? Pytanie aktualne, jeżeli namaczasz zboża :-D


Nie, owsiane wyszlo mi normalne. Moze to dlatego, ze daje ich malo.


Nie namaczam, "rozkruszam" w lapach i wrzucam do miarki dopiero:)
Jeczmien i kamut mocze, bo jednak nie jestem przekonana co do nienamoczonego
 
 
gosia_w 


Pomogła: 86 razy
Dołączyła: 27 Wrz 2008
Posty: 5545
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-02-06, 20:45   

to jak odmierzasz ilość? ja mam kubeczek - miarkę, wsypuję tam zboże i kokos, potem to wrzucam do miseczki, płuczę i namaczam. Nie umiem wyłowić tego kokosa.
 
 
angienunia 
witarianka:)


Pomogła: 9 razy
Dołączyła: 15 Lut 2009
Posty: 418
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-02-06, 20:51   

No wiec mowie, ze kokosa nie mocze. Rozkruszam go i 'na sucho' wrzucam do miarki. Nie ma sensu dla mnie moczyc kokosa, bo wg. mnie traci swoj aromat
_________________
witarianizm wzmacnia organizm. :)
www.foodnsport.com | www.30bananasaday.com

[*] Nitus. Moje kochane slonko,na zawsze pozostaniesz w mojej pamieci moj syneczku :-*
 
 
gosia_w 


Pomogła: 86 razy
Dołączyła: 27 Wrz 2008
Posty: 5545
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-02-06, 21:07   

tak właśnie zrozumiałam, tylko nie wiem, jak odmierzasz. Masz miarkę, sypiesz tam zboże, powiedzmy 3/4 miarki i co dalej - przesypujesz zboże do pojemniczka, w którym będzie się moczyło, a potem odmierzasz miarką 1/4 kokosa?
 
 
angienunia 
witarianka:)


Pomogła: 9 razy
Dołączyła: 15 Lut 2009
Posty: 418
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-02-06, 21:09   

dokladnie tak :)
 
 
Bionin 


Dołączył: 06 Lut 2010
Posty: 13
Wysłany: 2010-02-06, 21:19   

Cytat:
Soję namoczyć na noc, odsączyć, zamrozić, odmrozić:) i dopiero wtedy użyć do produkcji mleka. Nie ma wtedy tego "posmaku sojowego".


"Metoda Cornell
Jest wiele przepisów i sposobów na przygotowanie mleka sojowego niektórzy przed użyciem soi blanszują ją,zdejmują skórkę lub dodają NaHCO3(Natriumhydrogencarbonat) by zneutralizować charakterystyczny smak soi. Mielenie ziaren soi w gorącej wodzie nazywamy metodą Cornell’a i z użyciem tej metody pracują wszystkie roboty firmy aktivplus.
Aby pozbyć się charakterystycznego smaku soi ziarna mielone są w temperaturze 85°C - 95°C.Mleko powstałe w ten sposób ma neutralny smak i nadaje się wyśmienicie do tworzenia różnych koktajli np. z bananami, truskawkami czy czekoladą, które smakują wyśmienicie na zimno i na gorąco."


calosc: hxxp://www.aktivplus.org/cms_pl/index.php?option=content&task=view&id=20

Witam!

Z powyzszego wynika, w jaki sposob roboty radza sobie z posmakiem soi. Zrobilem 2 proby i mleko mozna pic od razu po sporzadzeniu a nie jak to robi wiele osob, po dodaniu wszystkiego, co tylko moze zabic "niewygodny" smak:

Wymoczone ziarna wsypuje do blendera, wlewam gotujaca wode i miksuje. Przelewam przez pieluche tetrowa, wyciskam i gotuje 15 minut. W ten sposob wychodzi mleko sojowe naturalne, geste i wydajne (70g suchego ziarna na 1 litr mleka czyli z 400g soi BIO za 4zl z groszami mozna wyprodukowac prawie 6 litrow zjadliwego napoju)

pozdrawiam


Wlasnie zrobilem mleczko z orzechow laskowych ta sama metoda. Szkoda tylko, ze nie da sie w ten sposob zrobic mleka ryzowego o klarownej konsystencji
Ostatnio zmieniony przez Bionin 2010-02-06, 22:45, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
gosia_w 


Pomogła: 86 razy
Dołączyła: 27 Wrz 2008
Posty: 5545
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-02-06, 21:24   

a co to za blender, do którego można wlać wrzątek i nie pęka?
 
 
Bionin 


Dołączył: 06 Lut 2010
Posty: 13
Wysłany: 2010-02-06, 21:43   

gosia_w napisał/a:
a co to za blender, do którego można wlać wrzątek i nie pęka?


Duza czesc blenderow dzbankowych posiada pojemniki z tworzywa sztucznego, ktore wytrzymuja wysoka temperature. Wczesniej opisywany robot z "lompartu" tez ma plastikowa obudowe i jakos nie peka. Jeszcze inne urzadzenia maja dzbanki ze szkla hartowanego itd.
 
 
lompart 

Dołączył: 05 Lut 2010
Posty: 3
Wysłany: 2010-02-08, 10:13   

cd wyjaśnień dotyczących pasty.
W krajach azjatyckich, gdzie spożycie mleka sojowego jest podstawą diety, takie urządzenia stoją praktycznie w każdej kuchni. Pasta w nich wytwarzana nie służy wyłacznie do jedzenia. Jest używana do wielu celów, np jest doskonałą bazą do domowego wyrobu kosmetyków (np. kremy do cery wrażliwej). Dlatego też pasta musi być o idealnej konsystencji, nie może zawierać włókien. Z 65 g soi nie da się zrobić więcej pasty o takiej jakości.
Pozdrawiam
PS nie znam sprawdzonego przepisu na kosmetyki- może ktoś zna
 
 
Malinetshka 
Paulina


Pomogła: 73 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 5765
Skąd: Łódź
Wysłany: 2010-02-09, 00:29   

OK, czyli już wiemy, że w tym automacie opcja "pasta" to nie taka pasta, jaką większość z nas ma na myśli.. :>
Ja póki co będę jutro startować z pierwszym mleczkiem. Zdam relację po. :>
_________________
hxxp://www.myticker.eu/ticker/]
 
 
Bionin 


Dołączył: 06 Lut 2010
Posty: 13
Wysłany: 2010-02-09, 12:26   

lompart napisał/a:
cd wyjaśnień dotyczących pasty.
W krajach azjatyckich, gdzie spożycie mleka sojowego jest podstawą diety, takie urządzenia stoją praktycznie w każdej kuchni. Pasta w nich wytwarzana nie służy wyłacznie do jedzenia. Jest używana do wielu celów, np jest doskonałą bazą do domowego wyrobu kosmetyków (np. kremy do cery wrażliwej). Dlatego też pasta musi być o idealnej konsystencji, nie może zawierać włókien. Z 65 g soi nie da się zrobić więcej pasty o takiej jakości.
Pozdrawiam
PS nie znam sprawdzonego przepisu na kosmetyki- może ktoś zna


Nie chcialbym nikogo atakowac, ale w zwiazu z sytuacja w opisie sprzedawanych robotow nalezaloby dodac informacje o mozliwosciach sprzetu pod katem wlasnie pasty sojowej. Według informacji robot produkuje paste, tymczasem produkuje raczej ilosci szczepionkowe. Mozna tez dodac informacje, ile gramow pasty mozna wyprodukowac jednorazowo, zeby ludzie nie byli potem rozczarowani. Jesli natomiast chodzi o opowiastki o krajach azjatyckich to nie ma to zadnego zwiazku ze sprawa. Mimo to uwazam, ze robota warto kupic chocby ze wzgledu na produkcje mleka, bo cena jest bardzo atrakcyjna. Czemu nie umiescic w opisie, zamiast zdjecia pasty, kilku przepisow na jakies mleko? Podejrzewam, ze taki zabieg moglby zwiekszyc sprzedaz.

pozdrawiam
 
 
maga 
mama Zioma

Pomogła: 79 razy
Dołączyła: 03 Cze 2008
Posty: 4625
Skąd: sielsko izersko
Wysłany: 2010-02-09, 12:32   

a ja się ciągle nie zgodzę. Dla mnie pasta ma odpowiednią konsystencję a to co mi wyszło, było gęstym płynem.
_________________
 
 
gosia_w 


Pomogła: 86 razy
Dołączyła: 27 Wrz 2008
Posty: 5545
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-02-09, 16:06   

Ja kupowałam automat z myślą o mleczkach i jestem zachwycona. Mam trochę inny model, ale pasty też nie udało mi się zrobić.
 
 
Malinetshka 
Paulina


Pomogła: 73 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 5765
Skąd: Łódź
Wysłany: 2010-02-09, 17:22   

Ja właśnie piję pierwsze mleczko (ryżowo-migdałowo-daktylowe) i jest mi pysznie :D więc jestem zadowolona, bo też o mleczka mi chodziło. Także dziękuję, za produkt jak i za Waszą inspirację - drodzy mlekotwórcy :mryellow:
_________________
hxxp://www.myticker.eu/ticker/]
 
 
padma 


Pomogła: 13 razy
Dołączyła: 18 Maj 2009
Posty: 491
Skąd: Dublin, Ireland
Wysłany: 2010-02-10, 22:29   

Dziewczyny, mój mąż przypomniał mi o problemie, jaki miałam z urządzeniem niedługo po zakupie. Po moich kilku pierwszych 'produkcjach' mleka sojowego nakrętka pod ostrzem rozdrabniającym ziarno była wyraźnie poluzowana, za każdym razem musiałam ją przykręcać podczas mycia. W końcu, po którymś mieleniu, w sitku oprócz zmielonej soi znalazłam... ostrze z nakrętką. Mój mąż wtedy przykręcił ostrze nakrętką samohamującą i od tej pory nie mam już takich problemów.
Nie wiem, czy tylko ja mam takie 'szczęście', w każdym razie na wszelki wypadek piszę Wam o tym.
A do Pana Producenta ślę taką właśnie przyjazną sugestię, że może by zamienić te zwykłe nakrętki nakrętkami samohamującymi, pewnie w cenie produkcji nie będzie to zbyt duża różnica, a jakość urządzenia się zwiększa znacznie. Tak przy okazji nasunęła mi się jeszcze taka myśl, żeby czarny napis na górze urządzenia przestrzegający przed zamaczeniem silnika był niezmywalny - ten na moim starł się po kilku przetarciach ściereczką, za to napis z nazwą firmy widnieje do dzisiaj ;)
_________________

 
 
gosia_w 


Pomogła: 86 razy
Dołączyła: 27 Wrz 2008
Posty: 5545
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-02-11, 21:08   

zrobiłam dzisiaj mleczko ze słonecznika (moczonego ok. 4 godzin). Wyszła z tego woda o smaku lekko słonecznikowym i serek (pasta?). Chyba mój automat potrzebuje zboża :-)
 
 
zojka3

Pomógł: 30 razy
Dołączył: 21 Cze 2007
Posty: 1916
Wysłany: 2010-02-12, 06:57   

dla mnie z tą pastą to porażka po całości. Jeśli się pisze, że robi mleczka i pastę to tak ma być....a nie przepraszam ostatnio zrobiłam ze słonecznika dwa razy (w sensie za jednym zamachem dwa nastawienia) i ściągnęłam sobie pastę ze ścianek pojemnika plastikowego i sitka i była naprawdę pyszna :lol: Chyba go nie oddam jednak, bo ten smak to niebo w gębie ale wolałabym się nie certolić ze zdrapywaniem ze ścianek tylko jak człowiek wyjąć z pojemnika, w którym powinna ona pozostać :roll:
 
 
gosia_w 


Pomogła: 86 razy
Dołączyła: 27 Wrz 2008
Posty: 5545
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-02-12, 09:40   

zojka3, u mnie też było na ściankach i trochę w środku. Tylko że ja robiłam mleko :roll:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,25 sekundy. Zapytań do SQL: 7