 |
wegedzieciak.pl
forum rodzin wegańskich i wegetariańskich
|
|
gdzie spotkaliście swoje połówki |
| Autor |
Wiadomość |
renka
mama sama
Pomogła: 123 razy Dołączyła: 02 Sie 2007 Posty: 3354 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 2010-05-01, 23:17
|
|
|
| eli napisał/a: |
No i tak już 18 latek razem |
Chyle czola i zycze Wam bezkresnej milosci i szczescia |
_________________ hxxp://alterna-tickers.com]
hxxp://alterna-tickers.com]
Ostatnio czytane:
1) HAWKINS P., Dziewczyna z pociągu
hxxp://bonito.pl/k-1098909-dziewczyna-z-pociagu
2) KRAJEWSKI M., Władca liczb
hxxp://bonito.pl/k-1318363-wladca-liczb
3) KRAJEWSKI M., Arena szczurów
hxxp://bonito.pl/k-1301314-arena-szczurow
|
|
|
|
 |
Kaja

Pomogła: 9 razy Dołączyła: 12 Kwi 2010 Posty: 787 Skąd: tu i tam...
|
Wysłany: 2010-05-01, 23:24
|
|
|
| Ja poznałam swojego F. w komunie w górach:) jedyny facet który mnie olewał i generalnie mało go obchodziło że istnieję..;D urażona duma najpierw dzielnie olewała wzajemnie ale później ciekawośc zwyciezyła i nieźle musiałam się napracowac by go poznac, zaowocowało ciekawym związkiem i teraz czekamy na dzidzię:) |
_________________ <a href="hxxp://www.suwaczki.com/"><img src="hxxp://www.suwaczki.com/tickers/relgqtkfzrjf04zb.png" alt="Suwaczek z babyboom.pl" border="0"/></a>
hxxp://smayliki.ru/smilie-487011687.html]
 |
|
|
|
 |
eli
Dzień świstaka...

Dołączyła: 03 Lut 2009 Posty: 28 Skąd: z rezerwatu...
|
Wysłany: 2010-05-02, 00:21
|
|
|
| renka napisał/a: | | eli napisał/a: |
No i tak już 18 latek razem |
Chyle czola i zycze Wam bezkresnej milosci i szczescia |
pławię się w tych bezkresach dzięki |
_________________ hxxp://weganizmdomowy.blogspot.com/]weganizm udomowiony
______________________________________
-Kochanie spokojnie, to tylko salwa w niebo...
-I wszystkie anioły powyciekały...! |
|
|
|
 |
renka
mama sama
Pomogła: 123 razy Dołączyła: 02 Sie 2007 Posty: 3354 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 2010-05-02, 09:47
|
|
|
| eli napisał/a: | | renka napisał/a: | | eli napisał/a: |
No i tak już 18 latek razem |
Chyle czola i zycze Wam bezkresnej milosci i szczescia |
pławię się w tych bezkresach dzięki |
Eli, jakies recepty na dlugoletni, ale nie zrutynizowany zwiazek?
Dla mnie bowiem taki staz partnerski to abstrakcja, szczegolnie, zeby jeszcze w nim nieustannie uczucie plynelo a nie wylacznie przywiazanie.
Ale byc moze klucz tkwi w doskonalym dopasowaniu sie na zasadzie przyslowiowych dwoch pasujacych polowek jablka? |
_________________ hxxp://alterna-tickers.com]
hxxp://alterna-tickers.com]
Ostatnio czytane:
1) HAWKINS P., Dziewczyna z pociągu
hxxp://bonito.pl/k-1098909-dziewczyna-z-pociagu
2) KRAJEWSKI M., Władca liczb
hxxp://bonito.pl/k-1318363-wladca-liczb
3) KRAJEWSKI M., Arena szczurów
hxxp://bonito.pl/k-1301314-arena-szczurow
|
|
|
|
 |
eli
Dzień świstaka...

Dołączyła: 03 Lut 2009 Posty: 28 Skąd: z rezerwatu...
|
Wysłany: 2010-05-02, 11:41
|
|
|
| renka napisał/a: | | eli napisał/a: | | renka napisał/a: | | eli napisał/a: |
No i tak już 18 latek razem |
Chyle czola i zycze Wam bezkresnej milosci i szczescia |
pławię się w tych bezkresach dzięki |
Eli, jakies recepty na dlugoletni, ale nie zrutynizowany zwiazek?
Dla mnie bowiem taki staz partnerski to abstrakcja, szczegolnie, zeby jeszcze w nim nieustannie uczucie plynelo a nie wylacznie przywiazanie.
Ale byc moze klucz tkwi w doskonalym dopasowaniu sie na zasadzie przyslowiowych dwoch pasujacych polowek jablka? |
Hmmmm... Nie ma recept. Każdy przypadek (zn.związek) jest inny. U nas nie zawsze wszystko płynęło gładko. Czasem miałam wrażenie, że to już tylko ostatnie podrygi orkiestry na Tytanicu Z każdego dołka udawało się nam na szczęście wyjść. I to bogatszymi o kolejne doświadczenie. Chyba te połówki nam się wreszcie dopasowały po latach...
Wiem, że nie wszystkim tak się udaje. Nie mam szmaragdowego od czego to zależy. Może od uczucia właśnie... I od tego bezkresu... |
_________________ hxxp://weganizmdomowy.blogspot.com/]weganizm udomowiony
______________________________________
-Kochanie spokojnie, to tylko salwa w niebo...
-I wszystkie anioły powyciekały...! |
|
|
|
 |
Ewa mama Nuli
Dołączyła: 25 Mar 2009 Posty: 81 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 2010-05-09, 22:54
|
|
|
A ja swojego męża poznałam dzięki ex koleżance. Był (przynajmniej tak twierdziła ) jej facetem.
Pół roku później zaczął mi dawać korki z angielskiego i tak się zaczęło. Jesteśmy prawie 14 lat po ślubie. |
_________________ hxxp://nulka.blox.pl
hxxp://klejnociki.blox.pl
hxxp://www.baby-gaga.com/]
 |
|
|
|
 |
filoo

Dołączyła: 15 Lut 2011 Posty: 9 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 2011-03-17, 12:05
|
|
|
My poznaliśmy się w standardowym miejscu - Internecie |
|
|
|
 |
Mia

Pomogła: 9 razy Dołączyła: 20 Sie 2010 Posty: 843 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 2011-03-19, 22:42
|
|
|
to ja też opowiem poznałam mojego męża na IV roku studiów podczas międzynarodowej konferencji naukowej, gdzie spodziewałam się samych nudziarzy zaiskrzyło od razu, właściwie z obu stron była to miłość od pierwszego wejrzenia, nawet po raz pierwszy w życiu pomyślałam wtedy o facecie: jakby to fajnie było gdyby został moim mężem (choć męża wcale nie szukałam, hehe - byłam świeżo po fatalnym związku i miałam uraz do facetów - tak mi się przynajmniej wydawało ) ale zaraz powiedziałam sobie "głupia!" - ledwo się znaliśmy i za kilka godzin każde jechało w swoją stronę, a dzieliło nas ponad 2000 kilometrów i bariera językowa... ale pierwsze wrażenie okazało się tak silne, że po roku codziennego, bardzo intensywnego kontaktu on-line zostaliśmy parą na żywo, a nasze plany życiowe przewróciły się do góry nogami |
_________________ <img src="hxxp://lpmf.lilypie.com/k22pp2.png" width="400" height="80" border="0" alt="Lilypie Premature Baby tickers" /><img src="hxxp://lbdf.lilypie.com/t1frp2.png" width="400" height="80" border="0" alt="Lilypie Pregnancy tickers" /><img src="hxxp://davm.daisypath.com/f7xmp2.png" width="200" height="80" border="0" alt="Daisypath Anniversary tickers" />
Mój blog parentingowy: hxxp://ronja.pl/ |
|
|
|
 |
MartaJS

Pomogła: 101 razy Dołączyła: 04 Wrz 2010 Posty: 6041 Skąd: Kosieczyn
|
Wysłany: 2011-03-19, 22:52
|
|
|
| filoo napisał/a: | My poznaliśmy się w standardowym miejscu - Internecie |
My też, my też A żeby było śmiesznie, potem się dopiero okazało, że wychowaliśmy się w miejscowościach 20 km od siebie, dojeżdżaliśmy do Poznania tymi samymi pociągami, nasze wydziały sąsiadowały ze sobą i w ogóle mieliśmy milion okazji, żeby się spotkać. A spotkaliśmy się w necie. Ale krótka była znajomość internetowa, bo już kilka godzin później byliśmy w kinie, potem na piwie, parę dni później pojechaliśmy razem na psi obóz, cztery miesiące później zamieszkaliśmy ze sobą, a osiem miesięcy później się poślubiliśmy |
_________________
hxxp://www.kurazdoktoratem.blogspot.com |
|
|
|
 |
mandy_bu

Pomogła: 23 razy Dołączyła: 30 Gru 2008 Posty: 1260
|
Wysłany: 2011-03-20, 12:31
|
|
|
MartaJS, ale express |
|
|
|
 |
AZ
Pomogła: 6 razy Dołączyła: 17 Sty 2011 Posty: 353 Skąd: kielce/wrocław
|
Wysłany: 2011-03-20, 12:54
|
|
|
my poznaliśmy się na forum muzycznym. po może 2 miesiącach bardzo intensywnych rozmów online zaprosiłam go do siebie, potem postanowił, ze się dla mnie do kielc przeprowadzi. teraz mieszkamy już ze sobą we wrocławiu od ponad 1,5roku
niedługo stuknie tysicdnica |
_________________ ćwicz mięśnie kegla kiedy czytasz moje posty, kiedyś mi za to podziękujesz |
|
|
|
 |
go.

Pomogła: 86 razy Dołączyła: 27 Lut 2011 Posty: 6285 Skąd: toro
|
Wysłany: 2011-03-20, 13:50
|
|
|
A my się spotkaliśmy w pracy,a dokładnie w tym samym terminie się zatrudnialiśmy i poznaliśmy się na szkoleniu bhp
i "teraz mieszkamy już ze sobą we wrocławiu od ponad 1,5roku " :mrgreen:
To było miesiąc po mojej przeprowadzce z Toruniu do Wrocławia, a on we Wrocku siedział już 5 lat i na mnie czekał |
_________________ "Bez odchyleń od normy niemożliwy jest postęp." Zappa |
|
|
|
 |
koko

Pomogła: 40 razy Dołączyła: 08 Maj 2009 Posty: 6187
|
Wysłany: 2011-03-22, 19:11
|
|
|
MartaJS, zaraz przypomniał mi się ten wiersz :
hxxp://www.poema.art.pl/site/itm_3124_milosc_od_pierwszego_wejrzenia.html |
_________________ hxxp://fajnamama.pl]
hxxp://fajnamama.pl] |
|
|
|
 |
Yzma
na start - laktoovo

Pomogła: 2 razy Dołączyła: 19 Sty 2011 Posty: 256 Skąd: Silesia
|
Wysłany: 2011-03-22, 19:42
|
|
|
ooo jeszcze tu chyba nie pisałam - poznaliśmy się na rockotece, miałam się poznać z jego kolegą ale ten kolega przyszedł z kolegą czyli właśnie z moim M.
po 2 tygodniach byliśmy razem, ja miałam 19 lat a on 16 |
_________________ Nie rezygnuj nigdy z celu tylko dlatego że osiągnięcie go wymaga czasu.
Czas i tak upłynie... |
|
|
|
 |
z_grzywką

Pomogła: 2 razy Dołączyła: 31 Mar 2010 Posty: 560 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 2011-03-23, 10:27
|
|
|
A ja... ja uparłam się, że odbiję M jego byłej/obecnej wtedy/ dziewczynie. Wiem, podła byłam
Pracowaliśmy w jednej firmie, w dwóch różnych budynkach. Poznaliśmy się na firmowej imprezie.
Śmieszna to była historia ponieważ wcześniej ja poznałam moją bliską koleżankę z jej obecnym mężem, ona w ramach barteru postanowiła, że ułatwi mi poznanie się z M. Więc na wspomnianej firmowej imprezie utorowała mi drogę i wpadłam po same uszy. Miał takie boskie długie kręcone włosy...
Jako że miał wtedy partnerkę życiową - trochę się zapierał. Ale tylko trochę. W końcu będąc pod wpływem mego uroku z koleżanką się rozstał.
Nasze romansowanie (w związku z tym, że to było duże korpo) było na tapecie przez kilka miesięcy. Chodziliśmy na obiady czasem dwugodzinne , na szczęście nasze szefostwo nam dopingowało więc przymykali oko
Po czterech latach ślub no a teraz - 1.5 roczny Potomek ) |
|
|
|
 |
diancia

Pomogła: 7 razy Dołączyła: 01 Lut 2011 Posty: 2447 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 2011-03-23, 10:37
|
|
|
Jejku, piękne te Wasze historie tak mi się zrobiło... miło, miłośnie i wiosennie Ja mojego Połówka poznałam prawie 6 lat temu właśnie na wiosnę (hihi, kolejny banał). Koleżanka chciała Nas bardzo zeswatać, a ja się bardzo broniłam, bo akurat kilku innych facetów się kręciło wokół mnie i co się miałam ograniczać Koleżanka dała za wygraną, a tu On po 2 miesiącach od pomysłu ze swataniem (w końcu się nie spotkaliśmy) nagle niespodziewanie zaprasza mnie na weekend w góry (do dziś nie wie, co mu do łepetynki strzeliło ). Nie pojechałam, bo z obcymi w góry nie jeżdżę , ale na winko nad Wisłą się zgodziłam. Od pamiętnego winka się zaczęło, 2 tygodnie później jechałam z nim na koncert Ten Years After do Rawy, a On nie mógł wyjść z zachwytu, że też słucham starego rocka I tak prawie 6 lat się zachwycamy sobą, choć różnie już bywało... nie wierzę w połówki, które pasują do siebie od razu, klik-klik. Wierzę za to, że z czasem, po wykonaniu żmudnej pracy, mogą się doskonale dopasować |
_________________ hxxp://www.suwaczki.com/] |
|
|
|
 |
koko

Pomogła: 40 razy Dołączyła: 08 Maj 2009 Posty: 6187
|
Wysłany: 2011-03-23, 15:13
|
|
|
| z_grzywką napisał/a: | A ja... ja uparłam się, że odbiję M jego byłej/obecnej wtedy/ dziewczynie. Wiem, podła byłam
|
Zła, niedobra! Wstydź się! |
_________________ hxxp://fajnamama.pl]
hxxp://fajnamama.pl] |
|
|
|
 |
śliwka
Iw

Pomogła: 9 razy Dołączyła: 22 Sie 2010 Posty: 954
|
Wysłany: 2011-03-24, 09:22
|
|
|
Ja swojego R. poznałam u koleżanki na imprezie.Prawie równo 7 lat temu. R. był kolegą jej chłopaka. Ja wtedy byłam w związku z kimś innym, ale nie traktowałam wtedy tego związku bardzo poważnie. Moja koleżanka wspomniała na tej imprezie, że R. też jest wege tak jak ja, więc natychmiast mi się spodobał Nie no, nie tylko dlatego. Miał długie włosy, wg. mnie ciekawą twarz i był takim trochę tajemniczym, niedostępnym mrukiem - lubię takich. No i powiedziałam tej kumpeli, że R. jest całkiem do rzeczy no i się zaczęło swatanie, bo wiedziała, że z B. ja przyszłości nie mam a z R. będę szczęśliwa. Wróżka jakaś czy co? Umówiła nas na randkę zbiorową najpierw do knajpy a potem na koncert jakiejś punkowej kapeli (ja przyszłam z moim przyjacielem gejem a kumpela przyszła z R.) potem na koncercie już zostaliśmy bez obstawy Następna randka była w teatrze, a następna na trawie w parku z winem musującym. Wtedy R. zgubił swój telefon. Po 9 miesiącach się oświadczył Nie, nie, nie byłam w ciąży. Po prostu tak się złożyło. |
|
|
|
 |
Chan

Pomogła: 1 raz Dołączyła: 17 Sie 2011 Posty: 19 Skąd: Warszawa/Praha
|
Wysłany: 2011-08-17, 06:13
|
|
|
W praskim klubie. Łomot, ileś tam poziomów, zwariowani ludzie. Ja właśnie odreagowywałam poprzedni związek, on przyszedł z kolegami z pracy. A jego koledzy (Czesi i Słowak) z kolei odreagowywali tydzień pracy pijąc, paląc, wrzeszcząc i okrutnie się popisując przed wszelkimi przedstawicielkami płci żeńskiej. Towarzyszący mi w tej eskapadzie znajomi znali większość tych panów, więc zaciągnęli mnie tam prawie siłą („tylko się przywitać”). Od razu zwróciłam uwagę na jedynego trzeźwego faceta w tym gronie, który przyglądał się całej reszcie z pobłażliwym uśmiechem. Nie ukrywam, że bardzo duże znaczenie miał także jego wygląd. Zamiast zwiać po góra trzech minutach tak jak planowałam, zaczęłam się przesuwać lawirując pomiędzy nie do końca trzeźwymi samcami, aż stanęłam obok niego. Pierwsza rozmowa prawie zwaliła mnie z nóg, pomyślałam sobie „rany, co za koleś, gdzie ja bida do niego, poza tym to niemożliwe, żeby nie był zajęty”.
W przerwie w konwersacji, zachowałam się jak na dojrzałą kobietę po 30-tce przystało , dorwałam wspólnego znajomego i zaczęłam go wypytywać (kto to, co tu robi, żonaty, zaręczony, czy może, nie daj bóg, jest gejem). Usłyszałam, że interesujący mnie pan jest co najmniej dwanaście lat po rozwodzie, a dziewczynę owszem miał, ale się rozstali z pół roku temu (jakiś czas później mój mężczyzna powiedział z niesmakiem, że mogłam go bezpośrednio o to wszystko zapytać, a nie dręczyć biednego kolegę, któremu podobno się podobałam ). Całkowicie ignorując stwierdzenie znajomego „że prędzej świnie zaczną latać”, niż „coś z tego wyjdzie”, zaryzykowałam wychodząc z założenia, że i tak nie mam niczego do stracenia.
Jednak jeśli ktoś myśli, że po prostu poderwałam sobie chłopa na dyskotece, będzie w dużym błędzie. Zanim umówiliśmy się na pierwszą randkę minęły dwa miesiące. W międzyczasie spotkaliśmy się parokrotnie przy różnych okazjach, zawsze rozmawialiśmy, ale oprócz tego teoretycznie nic się nie działo. Sądziłam, że dlatego, bo mu się nie podobam. Mimo to, nie mogłam sobie odmówić przyjemności rozmowy z nim. On z kolei uznał, że moje zainteresowanie jest przejściowe i wynika wyłącznie z ciekawości (różnice kulturowe, „już to przerabiałem”). Ostatecznie, w desperacji (no ileż można wywracać oczami ), sama zaproponowałam spotkanie. Przez czat na FB
A potem już poszło bardzo szybko.
Jesteśmy razem od 8-miu miesięcy. Wiem, że to niedługo, ale porównując obecny związek do poprzedniego (który trwał prawie 9 lat) widzę, hm… znaczące różnice.
Przy obecnym partnerze wreszcie mogę okazać słabość, być kobietą, nie silić się, żeby udowodnić jaka twarda ze mnie baba i… odkrywam, że jest to bardzo przyjemne |
_________________ "Mimo wszystko życie jest wspaniałe." - S. King
 |
|
|
|
 |
Alispo

Pomogła: 127 razy Dołączyła: 02 Cze 2007 Posty: 5941 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 2011-08-17, 19:19
|
|
|
| Chan napisał/a: |
Jesteśmy razem od 8-miu miesięcy. Wiem, że to niedługo, ale porównując obecny związek do poprzedniego (który trwał prawie 9 lat) widzę, hm… znaczące różnice.
Przy obecnym partnerze wreszcie mogę okazać słabość, być kobietą, nie silić się, żeby udowodnić jaka twarda ze mnie baba i… odkrywam, że jest to bardzo przyjemne |
♥ O tak,podobnie wlasnie,mamy sporo wspolnego.
Ja"połówkę"/nie lubię tego słowa btw/ spotkałam w Empatii |
_________________ facebook.com/dtogon |
|
|
|
 |
Chan

Pomogła: 1 raz Dołączyła: 17 Sie 2011 Posty: 19 Skąd: Warszawa/Praha
|
Wysłany: 2011-08-17, 23:29
|
|
|
| Alispo napisał/a: |
Ja"połówkę"/nie lubię tego słowa btw/ spotkałam w Empatii |
Cóż, Empatia to czeskie "dycho", ale podejrzewam, że i tu, i tu, spotkać faceta "do rzeczy" - w dodatku stanu wolnego, to równie niełatwa sprawa
"Połówek" nie jest jeszcze taki zły, ja najczęściej określam swojego faceta (w rozmowach z anglojęzycznymi znajomymi) słowem "boyfriend"
Prawie 4 dychy na karku i boyfriend |
_________________ "Mimo wszystko życie jest wspaniałe." - S. King
 |
|
|
|
 |
Alispo

Pomogła: 127 razy Dołączyła: 02 Cze 2007 Posty: 5941 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 2011-08-18, 08:51
|
|
|
| Chan napisał/a: | | Alispo napisał/a: |
Ja"połówkę"/nie lubię tego słowa btw/ spotkałam w Empatii |
Cóż, Empatia to czeskie "dycho", ale podejrzewam, że i tu, i tu, spotkać faceta "do rzeczy" - w dodatku stanu wolnego, to równie niełatwa sprawa |
chyb o czym innym myslimy |
_________________ facebook.com/dtogon |
|
|
|
 |
mimish

Pomogła: 22 razy Dołączyła: 29 Maj 2010 Posty: 1080 Skąd: Bruksela
|
Wysłany: 2011-08-18, 13:45
|
|
|
| My spotkalismy sie w mongolskim areszcie. Zwolniono nas za wspolna kaucja i przgadalismy cala noc a rano mialam samolot ale po roku udalo nam sie znow spotkac i juz sie nie rozstawac. Az do dzis:) |
_________________ <img src="hxxp://lb5f.lilypie.com/fe7jp2.png" width="400" height="80" border="0" alt="Lilypie Fifth Birthday tickers" />
<img src="hxxp://lb2f.lilypie.com/35u2p2.png" width="400" height="80" border="0" alt="Lilypie Second Birthday tickers" /> |
|
|
|
 |
Anja

Pomogła: 78 razy Dołączyła: 13 Paź 2008 Posty: 3747 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 2011-08-18, 13:51
|
|
|
| mimish napisał/a: | | My spotkalismy sie w mongolskim areszcie. |
Niezły początek znajomości. |
|
|
|
 |
Lily

Pomogła: 425 razy Dołączyła: 04 Cze 2007 Posty: 18041
|
Wysłany: 2011-08-18, 13:55
|
|
|
| Alispo napisał/a: | chyb o czym innym myslimy | Chyba tak hxxp://empatia.cz/ |
_________________ hxxp://www.wegetarianskiblog.blox.pl]Blog wegetariańskihttp://www.zielonastrona.blogspot.com], blog mniej wegetariański |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
|