wegedzieciak.pl wegedzieciak.pl
forum rodzin wegańskich i wegetariańskich

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Odstawiamy Cukier
Autor Wiadomość
mimish 


Pomogła: 22 razy
Dołączyła: 29 Maj 2010
Posty: 1080
Skąd: Bruksela
Wysłany: 2010-09-05, 20:13   

Sosen, tak trzymaj !!!
_________________
<img src="hxxp://lb5f.lilypie.com/fe7jp2.png" width="400" height="80" border="0" alt="Lilypie Fifth Birthday tickers" />

<img src="hxxp://lb2f.lilypie.com/35u2p2.png" width="400" height="80" border="0" alt="Lilypie Second Birthday tickers" />
 
 
Sosen 

Dołączyła: 03 Wrz 2010
Posty: 106
Wysłany: 2010-09-05, 20:20   

Iris, super, zatem będziemy się wspierać razem :) tylko pamiętaj że obiecywanie "od jutra" grozi innym nastrojem jutro rano i porażką, czego Ci oczywiście nie życzę. Dlatego ja zawsze zaczynam od dziś... przynajmniej dla mojego charakteru ma to duże znaczenie :)
A odnośnie ciąży - wyszłam z podobnego słoniowego założenia - jakoś miesiąc temu zorientowałam się ze w imię dostarczenia dziecku wszystkiego - jem tyle, ze nie nadążam trawić. A do tego złamałam się w kwesti cukru i jadłam słodycze. Szło zdecydowanie nie w dzieciaczka :-)
Powodzenia
 
 
iris 

Pomogła: 26 razy
Dołączyła: 30 Lip 2008
Posty: 572
Wysłany: 2010-09-05, 20:39   

Sosen, dzięki za wsparcie :-D od dzisiaj nie mogę, bo zjadłam już dziś kawałek pysznego tortu u znajomych, ale mogę od "teraz" :-D mnie od samego początku ciąży strasznie ciągnie do słodkiego, widać to po mnie bardzo, postanowiłam się tu dopisać, bo publiczne deklaracje lepiej mnie dyscyplinują :-) podziwiam Cię za te 4 tygodnie bez cukru, muszę też dać radę!
_________________
<img src="hxxp://straznik.dieta.pl/zobacz/straznik/?pokaz=2807539c6c121400a.png" border="0" width="420" height="90" alt="Twój Strażnik wagi" />
 
 
Sosen 

Dołączyła: 03 Wrz 2010
Posty: 106
Wysłany: 2010-09-05, 20:53   

Ha! i tu Cię pocieszę - to nie czwarty tydzień a ... dzień :)
Postanowiłam wytrzymać 21 dni, łatwej jest sobie powiedzieć "tyle wytrzymam" niż zakładać, że "ja już nigdy", a moje doświadczenie pokazuje, ze po tym okresie żal jest człowiekowi zrezygnować i przedłuża ten czas. Oooooby :D zatem, sprawdzimy sie jutro wieczorem ;-) trzymam kciuki!
 
 
iris 

Pomogła: 26 razy
Dołączyła: 30 Lip 2008
Posty: 572
Wysłany: 2010-09-06, 10:04   

Sosen napisał/a:
to nie czwarty tydzień a ... dzień

:mryellow: chyba mi ten cukier na mózg już padł

ja mam w planie dwa tygodnie, boję się, że jak zaplanuję dłuższy dystans to nie wytrzymam, a tak przez dwa tygodnie może choć trochę odwyknę i zobaczymy co dalej
_________________
<img src="hxxp://straznik.dieta.pl/zobacz/straznik/?pokaz=2807539c6c121400a.png" border="0" width="420" height="90" alt="Twój Strażnik wagi" />
 
 
Sosen 

Dołączyła: 03 Wrz 2010
Posty: 106
Wysłany: 2010-09-07, 19:57   

Spieszę donieść, że 6-ty dzień za mną. Póki co nie było nieodpartego kuszenia, ale zauważam, ze ogólnie jem więcej. Wczoraj wieczorem nie mogłam się najeść i z 4-ry razy wracałam do kuchni po coś nowego. Ale mam nadzieję, że wkrótce mój stan odwykowy się unormuje :)
A jak u Ciebie Iris?
 
 
iris 

Pomogła: 26 razy
Dołączyła: 30 Lip 2008
Posty: 572
Wysłany: 2010-09-08, 08:16   

póki co się trzymam :-D ale dziś dopiero trzeci dzień
_________________
<img src="hxxp://straznik.dieta.pl/zobacz/straznik/?pokaz=2807539c6c121400a.png" border="0" width="420" height="90" alt="Twój Strażnik wagi" />
 
 
Lily 


Pomogła: 425 razy
Dołączyła: 04 Cze 2007
Posty: 18041
Wysłany: 2010-09-08, 10:14   

Ja jednak z tym cukrem nie wygram. Ostatnio wciągam codziennie duże ilości. Nie wiem, jak ktoś może rzucić cukier na zawsze, ja nie potrafię. Już kilka razy miałam odwyk, potem wracałam, a potem przychodzą takie okresy, że jem codziennie po kilka słodyczy.
:/
_________________
hxxp://www.wegetarianskiblog.blox.pl]Blog wegetariańskihttp://www.zielonastrona.blogspot.com], blog mniej wegetariański
 
 
priya 

Pomogła: 77 razy
Dołączyła: 12 Lis 2008
Posty: 5315
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2010-09-09, 11:09   

Lily napisał/a:
Ja jednak z tym cukrem nie wygram. Ostatnio wciągam codziennie duże ilości. Nie wiem, jak ktoś może rzucić cukier na zawsze, ja nie potrafię
Jednoczę się Lily. Kilka razy przeszło mi przez myśl, że może kiedyś dopiszę się do wątku jako 'rzucająca', ale nie czuję w sobie dość siły (i ochoty :-P ). I chyba nie poczuję niestety, choć wiem, że dobrze by mi to zrobiło.
_________________
hxxp://lilypie.com]
hxxp://lilypie.com]
 
 
Sosen 

Dołączyła: 03 Wrz 2010
Posty: 106
Wysłany: 2010-09-09, 19:38   

Nie traćcie ducha :-) moze nadejdzie taki moment, ze się zdecydujecie. Ja mam motywację takową, ze jak tylko przegnę e słodyczami, to od razu w okolicy ust i brody mam wypryski. Są malutkie wiec łątwo je zatuszować heheh wiec jakiś czas sobie mowię, ze z tym tez da sie żyć. Ale przeważnie przychodzi moment, w ktorym mam dosc i w tym moja siła. A więc ja 8 dzień ciągnę bezcukrowo :-)
A i jeszcze skomentuję te "na zawsze" - Lily, ja tez na zawsze bym nie potrafiła, choć gdzieśtam z tyłu głowy bardzo bym chciała. Myślę, że warto sobie czasem robić takie odwyki, dla niektórych dobrym czasem jest adwent czy post. Ma to ten plus, ze zawsze na końcu jest wyżerka!!! :-)

[ Dodano: 2010-09-10, 22:01 ]
Trzymajcie za mnie kciuki jutro, czekają mnie chrzciny do przeżycia. A juz dziś na widok ciasta z kajmakiem chciałam polizać witrynę w sklepie :-)
 
 
wegankawkuchni
jestem doulą :)


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Kwi 2010
Posty: 84
Skąd: Toruń
Wysłany: 2010-09-25, 22:12   

całe szczęście że jest tu ten wątek! mnie cukier dosłownie rozłożył i leżę teraz opatulona kocem i cieknie mi z nosa jak z kranu :-(

bo ja niestety mam tak, że jak przegnę ze słodyczami to zaraz łapie mnie infekcja, więc się teraz męczę straszliwie i obiecuję sobie, że zdławię winowajcę!

ale ostatnio to on miał nade mną przewagę - włączył mi się osławiony szukacz i wcinałam bez umiaru czekoladę (gorzką, ale zawsze) i inne słodkości (domowej roboty niby, ale jednak nadal z cukrem). no i miód! tłumaczę sobie - ok, to lepiej niż cukier, ale jadłam w ilościach hurtowych! jakiś napad miałam dosłownie!

no więc muszę się w końcu przyznać - jestem uzależniona... :oops:

dlatego wątek to wybawienie, no bo jak wiem, że innym się udaje to i mi łatwiej.

właśnie zaczęłam monodietę jaglaną - to moja ostatnia deska ratunku (inaczej umrę od tego kataru!). mam zamiar wytrwać na niej do końca września, a potem spróbuję pozbyć się cukru z diety, a będzie naprawdę ciężko, bo uwielbiam piec słodkości! i robię to baaardzo często. no ale będę oswajać zamienniki i mam nadzieję, że się uda.

nie pozwolę, by cukier miał mnie we władaniu - chcę jeść słodycze jak hrabina ;-)

a może macie dostęp do tej słynnej książki "cukier? nie, dziękuję!" - chętnie odkupię, skseruję, pożyczę czy cokolwiek ;-) nigdzie nie mogę jej dostać :-(
 
 
Lily 


Pomogła: 425 razy
Dołączyła: 04 Cze 2007
Posty: 18041
Wysłany: 2010-09-26, 16:42   

wegankawkuchni napisał/a:
właśnie zaczęłam monodietę jaglaną - to moja ostatnia deska ratunku (inaczej umrę od tego kataru!). mam zamiar wytrwać na niej do końca września
Szalona ;) Powodzenia :)

Ja ostatnio straciłam umiar, i generalnie to jestem o 4 kg do przodu w stosunku do wagi sprzed roku.
_________________
hxxp://www.wegetarianskiblog.blox.pl]Blog wegetariańskihttp://www.zielonastrona.blogspot.com], blog mniej wegetariański
 
 
mamka_klamka 

Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 13 Wrz 2010
Posty: 100
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-09-26, 17:25   

O widzę, że to wątek dla mnie. Zawsze byłam uzależniona od słodyczy. Przy każdej wizycie w sklepie musiałm sobie coś kupić, nie przeszłam obojętnie obok żadnej słodkości. Zmieniło się to w tym roku w wakcje. Po pierwsze zupełnie zmieniłam sposób odżywiania się (między innymi wprowadziłam ciepłe kaszki/płatki na śniadanie), po drugie spędziłam dwa miesiące na wsi zabitej dechami, gdzie nie miałam łatwego dostępu do sklepów. Teraz mogę o sobie powiedzieć, że jestem wolnym człowiekiem. Nawet nie myślę, co by tu skubnąć. Może leżeć na stole, a ja nic. Jestem z siebie ogromnie dumna. :)
 
 
maharetefka 


Pomogła: 22 razy
Dołączyła: 19 Gru 2008
Posty: 1566
Wysłany: 2010-09-26, 20:52   

ja nie daje rady... :evil: , latwiej przestac palic tyton niz przestac wpierdzielac slodycze... wlasnie sie opchalam :evil: :roll:
_________________
go vegan!
 
 
Kahela 

Pomogła: 9 razy
Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 453
Wysłany: 2010-09-26, 22:25   

maharetefka napisał/a:
latwiej przestac palic tyton niz przestac wpierdzielac slodycze
ooo, skąd ja znam ten ból :lol: chyba w tym temacie też się zacznę udzielać :-P
 
 
moony 
wyjątek od reguły


Pomogła: 49 razy
Dołączyła: 25 Lis 2009
Posty: 3740
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-09-27, 10:45   

Ja zaczynam od dzisiaj. Znowu. Czuję się nieprzyzwoicie. Wczoraj wtrąbiłam prince polo, pół paczki ciasteczek regionalnych i niemal całą wafelków familijnych waniliowych. Koniec, koniec, koniec. Koniec z tłumaczeniami, że jestem w ciąży, więc skoro chcę to mogę.
Ale powiem Wam, Dziewczyny, że ile razy tu do tego wątku zaglądam, to czuję się tak dziwnie lekko - tłumaczę się, że nie tylko ja się objadam słodyczami, że to słabość, z którą może niekoniecznie trzeba walczyć, bo przecież słabości są bardzo ludzkie. No i nie jestem jedyną osobą na świecie, która je ma :roll:
_________________
mój muzyczny blog ---> www.ewabujak.blogspot.com
hxxps://www.facebook.com/they.can.rock.me?ref=hl
 
 
Kahela 

Pomogła: 9 razy
Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 453
Wysłany: 2010-09-27, 11:14   

moony napisał/a:
No i nie jestem jedyną osobą na świecie, która je ma
zdecydowanie nie :mryellow: Ja idę obczaić tą stewię/ chrom za chwilę.. bo od słodyczy się w domu roi, a ja nie chce już.. :-P
 
 
gemi 
Matka Polka ;)


Pomogła: 40 razy
Dołączyła: 30 Wrz 2008
Posty: 2460
Wysłany: 2010-09-27, 21:43   

podczytuję sobie Was regularnie :-)
Mimo tego, że z kupnymi słodyczami pożegnałam się już ponad rok temu, to pamiętam jak dziś, że strasznie ciężko mi było skończyć z tym nałogiem.
I przypomniałam sobie, co mi pomogło w okiełznianiu się. Otóż są to dania przygotowywane według pięciu przemian. Odkryłam, że po tak ugotowanym posiłku nie mam ochoty na skubanie, chrupanie, delektowanie, kosztowanie ani na podjadanie słodkiego.
A moją największą słabością było podżeranie słodyczy od razu po obiedzie i kolacji.
_________________
"Nowego kłamstwa słucha się chętniej aniżeli starej prawdy" (A.Czechow)
 
 
fiwen 

Pomogła: 9 razy
Dołączyła: 20 Lip 2010
Posty: 444
Wysłany: 2010-09-27, 21:59   

Ja jak odstawiałam cukier i tradycyjne słodycze, to się zajadałam suszonymi na słońcu morelami, piłam mleko ryżowe, kupiłam też pastę migdałową do smarowania pieczywa i bardzo krótko słodziłam napoje słodem pszenicznym. Zauważyłam też, że gdy jadłam słone rzeczy, to za jakiś czas chciało mi się słodkiego. Chyba dla kontrastu. A potem samo przeszło. I cukier mnie już nie bierze :)
_________________
<img src="hxxp://www.suwaczki.com/tickers/dxomdf9h4gfkx7iv.png" alt="Suwaczek z babyboom.pl" border="0"/>
 
 
moony 
wyjątek od reguły


Pomogła: 49 razy
Dołączyła: 25 Lis 2009
Posty: 3740
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-09-27, 22:28   

Jesteście moimi mistrzyniami, gemi i fiwen. Ja już kilka razy próbowałam, wytrzymywałam max. dwa tygodnie, a potem nagradzałam siebie (bo od czasu do czasu teraz to już mogę, no nie?) i... się sypało. Najlepiej szło mi w wieku 17 lat, kiedy się odchudzałam. Nic mnie nie ruszało. I też byłam mistrzynią dla innych :mryellow: Gdzie te czasy...
_________________
mój muzyczny blog ---> www.ewabujak.blogspot.com
hxxps://www.facebook.com/they.can.rock.me?ref=hl
 
 
Sosen 

Dołączyła: 03 Wrz 2010
Posty: 106
Wysłany: 2010-09-28, 21:04   

O jak dobrze ze temat się ożywił. Podupadałam momentami na duchu... Moje 21 dni skończone z wynikiem 19 zdanych, a w 2 dni wcinałam ciasto ze śliwkami ("bo przeciez w ciazy tez trzeba" taaaaaak taak). Najgorsze jest to, ze wchłaniałam kawałek za kawałkiem i naprawdę wyglądałam jak narkoman na głodzie.
Ale zgodnie z moimi przewidywaniami przedłużyłam ten czas i teraz "jadę" kolejny tydzień. Chylę czoła przed tymi, którzy odstawili skutecznie, ja się trochę lękam przed każdym dniem :roll:
 
 
mamka_klamka 

Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 13 Wrz 2010
Posty: 100
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-09-28, 21:21   

E tam. Myślę, że 2 dni na 21 to jest super wynik. Ze słodyczami to chyba nie jest jak z alkoholem, że ja zaczniesz to juz płyniesz. Możesz bezkarnie zjeść raz na jakiś czas. A ciasto ze śliwkami, jeśli nie kupne, to fajna sprawa :)
 
 
Lily 


Pomogła: 425 razy
Dołączyła: 04 Cze 2007
Posty: 18041
Wysłany: 2010-09-28, 21:55   

mamka_klamka napisał/a:
Ze słodyczami to chyba nie jest jak z alkoholem, że ja zaczniesz to juz płyniesz. Możesz bezkarnie zjeść raz na jakiś czas.
Oj, polemizowałabym ;)
_________________
hxxp://www.wegetarianskiblog.blox.pl]Blog wegetariańskihttp://www.zielonastrona.blogspot.com], blog mniej wegetariański
 
 
moony 
wyjątek od reguły


Pomogła: 49 razy
Dołączyła: 25 Lis 2009
Posty: 3740
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-09-28, 22:25   

Jeśli ciasto było własnej roboty, to jak dla mnie się nie liczy :lol: Wynik jest super.
_________________
mój muzyczny blog ---> www.ewabujak.blogspot.com
hxxps://www.facebook.com/they.can.rock.me?ref=hl
 
 
Sosen 

Dołączyła: 03 Wrz 2010
Posty: 106
Wysłany: 2010-09-29, 09:42   

:-) no ciasto niby własnej roboty, ale dlaczego każdy zjadł po jednym kawałku a ja jeden dopychałam drugim, a drugi trzecim aż mi się uszy trzęsły :P

[ Dodano: 2010-09-29, 11:38 ]
Chciałam jeszcze odkrywczo dodać, że mam ostatnio sporo energii - basen, spacery o świcie w lesie itd. I jakoś nie połaczyłam tego z odstawieniem słodyczy, ale może powinnam?
A jak u Was, dostrzegacie taki zwiazek?
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,4 sekundy. Zapytań do SQL: 8