wegedzieciak.pl wegedzieciak.pl
forum rodzin wegańskich i wegetariańskich

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przebieg porodu
Autor Wiadomość
daria 


Pomogła: 29 razy
Dołączyła: 19 Lis 2007
Posty: 4783
Wysłany: 2010-07-23, 15:27   

priya napisał/a:
A jeśli chodzi o olej rycynowy to ja osobiście nie polecałabym. Zastosowałam przed urodzeniem Mikołaja, gdzieś tu o tym wtedy pisałam. Nacierpiałam się strasznie, noc nieprzespana, a nic to zupełnie nie dało, szyjka nawet nie ruszyła. A ile niepewności mnie to kosztowało i stresu...
_



ja nie wypiłam, bo koleżanka tydzień wcześniej wypiła, a była już po terminie i trzy dni ją skurcze męczyły :->
_________________
wariatka!
 
 
gemi 
Matka Polka ;)


Pomogła: 40 razy
Dołączyła: 30 Wrz 2008
Posty: 2460
Wysłany: 2010-07-23, 15:33   

priya, dzięki za ostrzeżenie - za kilka miesięcy się przyda
_________________
"Nowego kłamstwa słucha się chętniej aniżeli starej prawdy" (A.Czechow)
 
 
neina 


Pomogła: 44 razy
Dołączyła: 23 Paź 2007
Posty: 2342
Skąd: Teddington
Wysłany: 2010-07-23, 15:34   

Mnie tez proponowali powrot do domu, bo mialam tylko trzy centymetry, a skurcze tylko co 3 minuy :roll:
_________________
<img src="hxxp://www.alterna-tickers.com/tickers/829543.png" border=0>
 
 
maga 
mama Zioma

Pomogła: 79 razy
Dołączyła: 03 Cze 2008
Posty: 4625
Skąd: sielsko izersko
Wysłany: 2010-07-23, 16:57   

priya napisał/a:
gdy lamialunie odeszły wody to też kazali jej w domu siedzieć i dwa dni jeszcze czekała

Są plusy i minusy. Ja pojechałam do szpitala 2 dni przed terminem z powodu odchodzących (czystych) wód, bo tak miałam tłoczone do głowy. Szyjka długa na 1cm, zwarta, zero skurczy - poród wywoływany końskimi dawkami oxy, bardzo długi, wyczerpujący; bóle krzyżowe takie, że oddechu złapać nie mogłam. I po co? Gdybym wiedziała, że można czekać 2 doby bez wód aż akcja się sama rozkręci, w zyciu nie pojechałabym do tego p@#%&*lonego szpitala :evil:
daria, niezły hard core :shock:
_________________
 
 
Kaja 


Pomogła: 9 razy
Dołączyła: 12 Kwi 2010
Posty: 787
Skąd: tu i tam...
Wysłany: 2010-07-23, 17:44   

no to mi trochę namieszałyście w głowie :-P W polsce chyba jest tak że po odejściu wód trzeba w ciągu 24h urodzić?
_________________
<a href="hxxp://www.suwaczki.com/"><img src="hxxp://www.suwaczki.com/tickers/relgqtkfzrjf04zb.png" alt="Suwaczek z babyboom.pl" border="0"/></a>

hxxp://smayliki.ru/smilie-487011687.html]
 
 
 
priya 

Pomogła: 77 razy
Dołączyła: 12 Lis 2008
Posty: 5315
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2010-07-23, 20:47   

maga napisał/a:
Gdybym wiedziała, że można czekać 2 doby bez wód aż akcja się sama rozkręci, w zyciu nie pojechałabym do tego p@#%&*lonego szpitala
W sumie przy pierwszym dziecku miałam podobnie dość. Też po odejściu wód wywoływano poród oxy, ale jednak trochę bym się bała zostać wtedy w domu. Przy drugim dziecku już chyba spokojniej bym czekała.
_________________
hxxp://lilypie.com]
hxxp://lilypie.com]
 
 
LaMandragora 


Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 25 Cze 2010
Posty: 140
Wysłany: 2010-07-24, 12:53   

Lily napisał/a:
Ale to się raczej nazywa koktajl położnic, położne tego nie piją ;)


Po niemiecku nazywa to sie Hebammenkoktail (Hebamme = polozna; koktail = koktajl) lub Wehenkoktail (Wehen = bole porodowe, skurcze; koktail = koktajl).
Chodzi o to, ze to polozne stosuja ten koktajl i jednoczesnie pokazuje, kto tak naprawde jest najwazniejszy przy porodzie. Nie lekarz, a polozna wlasnie.

[ Dodano: 2010-07-24, 13:00 ]
daria napisał/a:
iris napisał/a:
LaMandragora napisał/a:
i nie pije sie w pierwszej ciazy...

a dlaczego w pierwszej nie?


właśnie? też mnie to ciekawi?



Chodzi o to, ze porod po takim koktajlu moze zaczac sie nagle i byc dosc szybki
(nie ma oczywiscie reguly, bo kazdy organizm reaguje inaczej, u niektorych kobiet konczy sie na rozwolnieniu i tyle... poza tym sam koktajl nie wywola porodu, jezeli nic do porodu nie jest gotowe... musza byc juz skurcze przepowiadajace, miekka szyjka macicy najlepiej z malutkim rozwarciem... i taki koktajl to jakby zacheta, dodatek do nieregeularnych, nieefektywnych skurczy...).

Przy pierwszym porodzie kobieta nie ma jeszcze na tyle doswiadczenia, aby znac swoj organizm na tyle, zeby wiedziec... to moze byc porod.
Np. moj pierwszy byl juz dosc szybki, jak na pierwszy... i przy drugim po koktajlu nie czekalam nawet na "prawdziwe" bole, a pojechalam do szpitala, gdy brzuch mi sie tylko, aczkolwiek regularnie, napinal... I to byl strzal w dziesiatke. Pojechalabym pozniej, mialabym niechciany porod domowy.
A przeciez przy pierwszym porodzie robilam takie cyrki... te bieganie do ubikacji, tanczenie tanca brzucha i niedowierzanie, ze to to... Robilabym tak po koktajlu przy drugim porodzie... do szpitala nie dojechalabym po zaczeciu sie boli... bo w ciagu 20 min. mloda przeciez ujzala swiatlo dzienne.

Moja polozna dlatego wlasnie dala mi ten przepis dopiero przy drugim porodzie... jako doswiadczonej kobitce.

Oczywiscie jest mozliwosc wypicia koktajlu w pierwszej ciazy. Ale wtedy robi sie to w towarzystwie poloznej i nie samemu w domciu... ;-)

[ Dodano: 2010-07-24, 13:03 ]
W DE koktajl ten stosuje sie normalnie w szpitalach. Zanim siegnie sie po oksytocyne, polozne przygotowuja ten "pyszny" koktajl.
Moja lekarka prowadzaca ostatnia ciaze mowila, ze u nich w klinice tez sie to stosuje. Podalam jej przepis mojej poloznej, a ona na to, ze robia to dokladnie tak samo... tyle, ze w miejsce wody gazowanej daja... szampana... :-P

[ Dodano: 2010-07-24, 13:09 ]
priya napisał/a:

A jeśli chodzi o olej rycynowy to ja osobiście nie polecałabym. Zastosowałam przed urodzeniem Mikołaja, gdzieś tu o tym wtedy pisałam. Nacierpiałam się strasznie, noc nieprzespana, a nic to zupełnie nie dało, szyjka nawet nie ruszyła.


W tym koktajlu nie chodzi o sam olej rycynowy, a o te wszystkie skladniki razem... ;-)
Jezeli ogolnie cialo nie jest gotowe do porodu to koktajl cudu nie zdziala.
Chodzi o taka sytuacje, ze szyjka calkiem skrocona, male rozwarcie na 1-2 cm... i nieregularne, nieefektywne skurcze... W takiej sytuacji koktajl moze te skurcze napedzic i zacznie sie porod.
Nie jest nic gotowe... zero rozwacia, skuczy, szyjka nieskrocona... to koktajl moze nie zadzialac.

Ja przy trzecim porodzie pilam ten koktajl dwa razy...

raz tydzien przed teminem, drugi raz dzien przed terminem. Jak widac... tydzien przed nie zadzialal. Ogolnie stosuje sie go tez raczej juz po przekroczonym terminie... anizeli przed...
U mnie bylo jednak wlasnie tak, ze na dzien przed terminem porodu, gdy go zastosowalam, mialam juz 3 cm rozwarcie i lekarka nie miala dlatego nic przeciwko temu, zebym to zastosowala... :lol:
_________________
"Latwiej jest uwierzyc w klamstwo, ktore slyszalo sie sto razy, anizeli w prawde ulyszana po raz pierwszy."

Robert Lynd
 
 
lamialuna 

Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 16 Cze 2010
Posty: 1396
Skąd: Eire
Wysłany: 2010-08-21, 12:08   Podróż Bruna Tymona ;)

To ja zapodam chaotyczny przydlugawy (za co z góry przepraszam) skrót, głównie pisany jedna ręką ;)

Ciąża

Gdzie by tu zacząć?. Tak w ”skrócie”…. Otóż fasolka zasiał się bez problemów i niespodziewanie szybko ;) . Mimo to, że był planowany to nagły i niespodziewany atak wymiotów nie szedł w parze z łączeniem faktów….
Kiedy mdłości utrzymały się do rana było jasne, ze czas na profilaktyczny test. Po dwóch plusowych, wizyta u GP. Tatuś chyba był na koncertach w PL a ja stawiałam czoło GP sama.

GP (lekarz rodzinny w UK) – jak dla mnie… rzeźnia. Badania krwi tu nie robią, bo testy nie kłamią. Mierzą ciśnienie, wagę, robią mini wywiad a potem pan doktor w garniturze i swoim błyszczącym zegarku rozsiada się w fotelu i mówi: „no to wiemy, że jesteś w ciąży i co? Usuwamy czy trzymamy?” I niby jestem pro-choice, ale szarpnęło mną!!!! Zdaje się, ze jak już chce usunąć to ja powinnam go o to pytać a nie on mi to oferować i to jako pierwsze. Nie pamiętam teraz czy go zrypałam czy nie, ale zatkało mnie na pewno…
Potem mieliśmy przeprawę z antybiotykiem, uparł się ze nie ma antybiotyku, który jest i takie tam – skończyło się zmiana przychodni.

Pierwsze usg dopiero ponad miesiąc później w 12 tygodniu, Najpierw młode skakało jak żabka, a potem usiadł po turecku jak mały Budda. Teraz było jasne stuprocentowo, że nie mam przeciągającej się grypy żołądkowej ;) .

Cudowne jest tutaj (UK) to, że nikt nie wnika i nie panikuje, że się jest wege!!!!

Zmiany ciążowe przychodziły do mnie nagle i prawie idealnie czasowo, co 3 miesiące ;)
Z mdłościami przyszła niewiarygodna nadwrażliwość na zapachy, która odkryłam dopiero w drodze do pracy… Londyńskie metro… 1,5h w jedna stronę, Jesień. Wchodziłam prosto do okna i je otwierałam biczowana wzrokiem przez ludzi.

Smaków jako takich nie miałam, jadłam różnych rzeczy więcej niż normalnie – jak Np. ziemniaki…. Czytając Childbearing Year okazało się, ze cokolwiek mnie kręci, właśnie teraz powinnam jeść tego więcej. Oddałam więc władze organizmowi ;)
Zaczęłam szukać jakiejś spiruliny jako naturalnego żelaza i eko witamin na ostatni trymestr.
Od samego początku jadłam folik…
Pierwsze trzy miechy piłam tylko wodę, imbirowe napoje, wodę z cytryna – nawet mojej ukochanej pokrzywy nie byłam w stanie przełknąć. W drugim trymestrze odzyskałam zdolności picia innych trunków, a zgaga na szczęście pojawiała się sporadycznie.

Polecam Yoge i pilke – działają swietnie na kręgosłup i polozenie dziecka. Yoga dodatkowo pomaga wyumiec odpowiednie głębokie oddychanie, które ratuje Tylek przy skurczach ;) .
Ja korzystałam z dvd, tytul znajdziecie na mojej liscie lektur ;) - hxxp://wegedzieciak.pl/viewtopic.php?t=8667

Drugi trymestr jest chyba najfajniejszy, bo odzyskuje się ‘władze’ ;) , nie mdli, brzucho dopiero rośnie i nie jest jeszcze za ciężkie, nie puchnie się tak jeszcze… A dzidzia się rusza itp.

Tutaj w UK, do 20tego tygodnia maja cię gdzieś, bo statystycznie dużo poronień jest. Około 20 tygodnia jest drugie usg, na którym można zapytać o płeć dziecka. My z jakiegoś powody byliśmy przekonani, ze to będzie dziewczynka i nas zatkało jak młody zamachał jajkami na monitorze… ;) . Zadziwiliśmy się, a on to poczuł i zwinął się w kulkę na moim pęcherzu na dwa dni.
Od tego usg, gdzieś raz w miesiącu przychodziliśmy na kontrole. Ale już nie robią więcej usg. Bicie serca to czad ;) . Potem sprawdzają właśnie to, plus ciśnienie, siku, raz koło 28tygodnia krew.
Nie mieliśmy szczęścia do tej obsługi, kilka razy gubili moje papiery… Jednak za którymś razem doszło to wszystko do porządku i dostałam nawet pieczątkę, ze nadaje się na birth centre (niestety na domowy poród nie mieliśmy warunków).

W 40tym tygodniu zapisują do kliniki terapii naturalnych mających pomoc w wywołaniu porodu – ja trafiłam na listę oczekujących i nigdy tam nie dotarłam.
40-tygodniowa wizyta to była masakra… midwife bez mojego pozwolenia przejechała mi paluchem miedzy pęcherzem gdzie jest dziecko a ‘moja granica’ nie wiem jak to po polsku opisać, ani jak się fachowo nazywa. Robi się to by wywołać poród… Dziecka serce przyśpieszyło na maxa i znów się wyalienował. Straciliśmy przez to dwa dni…. W 41-ym tygodniu poszliśmy do innej midwife.

42tydzien – środa to była data wizyty w szpitalu na wywoływanie porodu.

Poród
U nas z niedzieli na poniedziałek odeszły wody, nie jakoś dużo, ale odeszły wiec w nocy zwinęliśmy się do szpitala jak kazali. Pani obejrzała i kazała przyjść w środę – chyba, że rodzimy albo jakieś niepokojące zmiany.
Od tego momentu mogłam odliczać czas wg moich lekkich, lecz co 10minutowych bóli okresowych cały dzień w poniedziałek. W nocy się nasiliły, ale były, co 40 minut.. I już utrudniały spanie. W dzień też się nie rozkręciły czasowo. We wtorek w nocy już były coraz silniejsze i na leżąco już się ich nie dało znieść, ale dalej, co 40 minut…
Przysypiałam na siedząco, na zmianę z chodzeniem pod gorący prysznic, bujałam się przy piłce…, ale przed 4ta rano stwierdziłam, ze już nie wytrzymam, ze jak faktycznie takim tempem (w zasadzie jego brakiem) się to rozkręca to jak będę miała rodzic to zabraknie mi sił.
Zarządziłam wyjazd do szpitala. W aucie skurcze przyspieszyły, ale na triage już osłabły. Przyjechaliśmy to miałam dopiero 4cm rozwarcia… czekaliśmy na kogoś z birth centre, ale okazało się, ze gdybym przyjechała 10 minut przed godzina, o której dwa dni temu odeszły mi wody to mogłabym tam rodzic, ale teraz już jest za późno, za ryzykownie i musze w szpitalnym łożu… z antybiotykiem, monitoringiem itp.
W myślach obalałam plany na bez znieczuleniowy poród, pełen wymięk no i w głowie ustalałam jak będę błagać o cesarkę, żeby go już wyciągnęli ze mnie ;) .
Jerz poszedł po walizę i prowiant i kiedy ja walczyłam ze skórczami odpychając ścianę pani w pokoju obok zaczęła rodzic jak mniemam – czytaj: krzyczeć. Po tym wjechała na triage kolejna pani krzycząc tak przeraźliwie jakby ja obierali ze skory!!! Wymiękłam ze strachu. Piguła powiedziała, ze maja 9cm rozwarcia i już sobie wyobraziłam siebie z tymi 9oma centymetrami…..
Około 6tej przyjechała midwife i wzięła nas do salki. Łóżko, aparatura, łazienka, prysznic high class po remoncie ;) . Na dzień dobry gustowna szpitalna filmowa piżamka i welfron w łapę (ostro jak na pierwszy w życiu pobyt w szpitalu ;) ). Dostałam antybiotyk i w związku z min tym młode musiało być monitorowane wiec przepasali mnie dwoma paskami. I z tego tez momentu mam pierwsza fotkę, już widać na mojej twarzy, ze znikam w świat inny ;) .
Pani do łapki dostała nasz birth plan, a ja zmiękłam i wzięłam entodox (mieszankę tlenu i gazu rozweselającego), niestety przy czwartym wdechu mnie naciągało wiec i tak czułam skurcze. Przed i na początku parcia już wchodziło jak masło. Potem już trzeba było przeć na ‘poważnie’ .
Ogólnie na pytanie o poród odpowiadam, ze mało pamiętam – wyłączyłam się – kojarzę niektóre momenty. Większość czasu miałam zamknięte oczy (chyba;)).
Pamiętam zmianę midwife, pamiętam jak poszłam siku i potem pozwoliła mi się ‘zmobilizować’. Podeszła do nas i kazała kręcić biodrami – stała z nami i się kręciła ;) – słodka była – mieliśmy szczęście po tych wszystkich przebojach. Potem kazała wrócić do łóżka i pamiętam tylko jak mi mówi, ze jest genialnie już 8cm w tyle i tyle czasu. Jakimś cudem mój umysł był w stanie szybko przeliczyć ile czasu potrzebuje na te dodatkowe 2cm i w umyśle kazałam jej spadać z tym newsem ;) . Potem ‘zmusiła’ – namówiła Jerza żeby zobaczył, ze główka wychodzi. Opowiadał mi jak się tym ze mną podzielił, ze faktycznie wychodzi – a ja zapodałam jakieś ‘spadaj’, bo dalej czułam ile jest od główki na świat do przepchania. Midwife cały czas podobno mnie tam maziała żelem i rozmasowywała żebym nie pękła, kiedy ja chciałam wydukać ‘kobieto zlituj się i posmaruj czymś, bo szczypie!’ ;) . Zrobiła mi też szybki trening oddychania – też antyrozdarciowo (dodam, ze w UK na jednodniowej szkole rodzenia o oddychaniu wspominaja, nic więcej).
Rodziłam na leżąco na boku, kręcąc biodrami. Moimi podpórkami była midwife i Jerz, chyba go nawet raz ugryzłam ;) . Z parcia pamiętam np., ze nagle wróciłam do rzeczywistości słysząc jakby głęboki ryk – to byłam ja – nie wiedziałam, że mogę wydostać z siebie takie dźwięki! I niekoniecznie były one z bólu… bardziej bolesne były skurcze. To darcie się pomagało w pchaniu – parciu.
Nieoceniony okazał się Połówek, mogłam dzięki niemu się wyłączyć i skupić na sobie. Skupić na tyle, ze nawet mantrowałam w umyśle, czego się po sobie nie spodziewałam, przeleciałam się po mantrach buddyjskich i indyjskich, na nic okazały się próby wizualizacji ;) .
Niestety nie było mu dane przeciąć pępowiny, bo była zawinięta wokoł szyjki i trzeba było szybko działać. Dzieciątko było tylko wytarte i skin to skin’owalismy się – zrobiliśmy breast crawl i sam sobie młody cyca znalazł ;) . Był tez skin to skin z tatkiem- jak mnie wysłali pod prysznic. Siku kazali i chociaż wypiłam masę podczas porodu to nie wiedziałam jakim mięśniem mam sikać – mega dziwne uczucie.
Myślałam, ze powiem nigdy więcej, ale luz – wiem, co mnie czeka ;) .

Połóg
Ze względu na te jedna dawkę antybiotyku musieliśmy zostać w szpitalu na obserwacji 12 godzin, z czego się zrobiło 24. Do jedzenia na dzień dobry groszki i inne - w UK nie ma mowy o diecie eliminacyjnej.
Nikt mi nie dał znać o skrzepach, których się może spodziewać ;)
Piguły dziwiły się, że nie chce leków przeciwbólowych, nie podarta ani nie poszyta, nie marudze z karmieniem piersią i jakaś easy gongi jestem.
W domku ok., i znów nieoceniony okazał się babymoon z tatusiem u boku.
Ogólnie połóg emigrantki nie jest łatwy – nie ma rodziny i tylu znajomych do pomocy.
Młody od 3ego dnia miał silna rutynę i w nocy do teraz budzi się ze 3 razy na karmienia. Śpi z nami ;) . Po pierwszym wyjściu jego dzienna rutynę szlak trafił (pewnie z wrażeń), ale dajemy jakoś radę.
_________________
hxxp://alterna-tickers.com] hxxp://pierwszezabki.pl]
Zapraszam na profile Facebook'owe
FreeThePuppets & Vegeluna & SlingShoe
 
 
 
mandy_bu 


Pomogła: 23 razy
Dołączyła: 30 Gru 2008
Posty: 1260
Wysłany: 2010-11-20, 09:54   

Witam tutaj i ja :-) .
Zacznę od paru dni wcześniej, czyli od ostatniego dnia 37 tygodnia. Był to dzień dość istotny, ponieważ odstawiłam wtedy wszystkie leki rozkurczowe. Czułam się świetnie fizycznie i psychicznie. Od poniedziałku zaczęłam normalnie funkcjonować. Wyskoczyłam z łóżka i wzięłam się za wszelkie prace domowe. No może bez przesady poza myciem podłóg, okien i tym podobnych hardkorowych wyczynów matek polek. Noc z poniedziałku na wtorek minęła spokojnie, rozpoczął się kolejny dzień. Wtorek minął również dość intensywnie. Po ugotowaniu obiadu na kolejny dzień i obejrzeniu CSI kryminalnych zagadek miami ;-) położyłam się spać po 23. Obudziłam się o 00:02, właśnie wtedy zaczęły odchodzić wody. Obudziłam mąłżonka i poszłam pod prysznic. Wtedy zaczęły się skurcze. Zaczęliśmy mierzyć czas, występowały co 7 minut. Po 20 minutach przyjechała zaalarmowana babcia i wtedy wyruszyliśmy do szpitala. Wody odchodziły dość obficie i jazda nie była zbyt komfortowa. Mąż zapomniał trasy do szpitala i jechaliśmy trochę dookoła. Nie będę cytować swoich wypowiedzi, bo się nie nadają do tak sympatycznego forum. Po przyjeździe na izbę podłączono mi ktg, skurcze miałam już co 3 minuty. Zostałam zbadana przez lekarza i pojechaliśmy na porodówkę. W sali oczywiście wszystkie doznania rodzącej, ból, mdłości, chęć uduszenia położnej gumą od ktg, itd. Po badaniu okazało się, że mam rozwarcie 3 cm, po kolejnym skurczu było już 7 cm. parłam 3 razy i za trzecim razem wyskoczyła Basiula :-D , cała i zdrowa. Poród od momentu wjazdu na porodówkę trwał niecałe 20 minut. Potem łożysko i 2 godziny leżenia z Basią przy piersi. Byłam zmęczona, ale najszczęśliwsza na świecie :mryellow: . Po niecałych dwóch dobach wypisano nas do domu :-D .
 
 
blamagda 


Pomogła: 21 razy
Dołączyła: 10 Sty 2009
Posty: 1034
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-11-20, 10:01   

Mandu_bu - z opisu wynika że poszło wam łatwo i przyjemnie! Baaardzo się cieszę i musisz kiedyś mi opowiedzieć, co usłyszał Twój mąż w drodze do tego szpitala :mryellow: A w którym tak w ogóle naradzałaś? :-*
_________________
hxxp://alterna-tickers.com]
 
 
 
rosa 
born to be wild


Pomogła: 174 razy
Dołączyła: 05 Cze 2007
Posty: 7459
Skąd: Zielonka
Wysłany: 2010-11-20, 10:05   

mandy_bu, ach te trzecie porody :mryellow: cieszę się że tak bezproblemowo :*
_________________
hxxp://rosa-robi-to.blogspot.com/
And what would life be like without a few mistakes
 
 
lamialuna 

Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 16 Cze 2010
Posty: 1396
Skąd: Eire
Wysłany: 2010-11-20, 10:12   

mandy_bu napisał/a:

... Po badaniu okazało się, że mam rozwarcie 3 cm, po kolejnym skurczu było już 7 cm. parłam 3 razy i za trzecim razem wyskoczyła Basiula .

rewelka ;)
zgaduje, ze to swiezy trzerci porod?
_________________
hxxp://alterna-tickers.com] hxxp://pierwszezabki.pl]
Zapraszam na profile Facebook'owe
FreeThePuppets & Vegeluna & SlingShoe
 
 
 
priya 

Pomogła: 77 razy
Dołączyła: 12 Lis 2008
Posty: 5315
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2010-11-20, 10:22   

mandy_bu, cudnie! jeszcze raz gratki!
_________________
hxxp://lilypie.com]
hxxp://lilypie.com]
 
 
mandy_bu 


Pomogła: 23 razy
Dołączyła: 30 Gru 2008
Posty: 1260
Wysłany: 2010-11-20, 10:31   

blamagda, Faktycznie poszło bardzo szybko, ale nie było mi zbyt przyjemnie ;-) :-> . W każdym razie Basia to moja "kropka nad i" i nie zamierzam mieć już więcej dzieciaczków :-) . No chyba, że kolejne będzie rodził mąż. lamialuna, Trójka to wystarczająca ilość uffffffff. Podziwiam wszystkie wielodzietne mamy :-) . rosa, dziękuję za info na wd :*.
Chyba mam jeszcze lekkiego baby bluesa, od smutku po euforię, na szczęście z przewagą tego drugiego. Acha Basia je cyca oczywiście jak i moje poprzednie dzieciaczki. Przy trzecim to już taka fajna rutyna ;-) .
 
 
lamialuna 

Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 16 Cze 2010
Posty: 1396
Skąd: Eire
Wysłany: 2010-11-20, 10:41   

No szybki porod ponoc oszalamiajacy, my chyba mielismy taki w sam raz i choc w sumie bylo ok to troche mna czesie na ewentualny drugi.
Chyle czola nad kazda mama, a im wiecej dzieci ma tym, nizej to czolo ;) .

My bysmy baaardzo chcieli trojke - ekonomicznie chyba nie da rady, a dwojka to dla mnie nerwowo-psychiczne wyzwanie, ze tak to nazwe.

Udanego babymoon'a, duuzo spokoju ;)
_________________
hxxp://alterna-tickers.com] hxxp://pierwszezabki.pl]
Zapraszam na profile Facebook'owe
FreeThePuppets & Vegeluna & SlingShoe
 
 
 
MartaJS 


Pomogła: 101 razy
Dołączyła: 04 Wrz 2010
Posty: 6041
Skąd: Kosieczyn
Wysłany: 2010-11-20, 11:00   

mandy_bu, ja też tak chcę :-)
Tyle że wolałabym żeby zaczęło się w dzień, bo sąsiad będzie mnie odwoził i głupio mi budzić go w środku nocy...
_________________



hxxp://www.kurazdoktoratem.blogspot.com
 
 
squamish 

Pomogła: 18 razy
Dołączyła: 10 Kwi 2010
Posty: 2159
Skąd: Calisia city
Wysłany: 2010-11-20, 11:58   

Ja chyba dwa lub trzy tygodnie przed porodem dostałam strasznego rozwolnienia i tak czułam ze to bedzie tuż tuż i że organizm sam sie oczyszcza.No i miałam racje.A dzień przed czułam ze to już blisko .Nawet uszykowałam ciuchy do szpitala heh.No i czułam sie dziwnie...30 sierpnia ,o 1 w nocy obudziło mnie kłucie i takie głośne pękniecie.Wstałam z łóżka no i co ,ciepła w nocy leciała mi ciurkiem po nodze więc wiedziałam że to już.Spokojnie sie umyłam i ubrałam i poszłam obudzić rodziców.Ojciec wyleciał z łóżka jak z torpedy i poleciał do piwnicy palić w piecu.Uśmiałyśmy sie z mamą!O drugiej byłam w szpitalu.Pół godz wypisywania papierów,głupie pytania w stylu -kiedy była pani szczepiona na żółtaczke,jakie zabiegi były robione w przeszłości ble ble ble a wody płodowe sobie leciały...kazały sie przebrać w piżame i zdjąć majtki a ja na to że ciągle te wody mi sie leją ,a one na to ze nie szkodzi :) zaczęły sie lekkie skurcze ale nie bardzo bolesne.Pielegniarka zrobiła mi lewatywe.Oczyszczenie potrwało z pół godz.Kiedy wróciłam z kibelka dostałam ochrzan że za szybko ,że moglam jeszce posiedzieć w kibelku.Rozwarcie na dwa cm.Potem mierzenie ktg na stole następne pół godz.Były nas trzy.Pielegniarki robiły typowanie która pierwsza ,w rankingach prowadziła babka z drugą ciążą bo miała rozwarcie na 4 cm.Po ktg piguły kazały mi ,w zasadzie nam trzem, chodzić po korytarzu-nie gadać tylko chodzić(dosłownie jak w więzieniu).Skurcze coraz boleśniejsze ale myślałam ze bedzie gorzej.Potem znowu ktg.A mnie w pewnym momencie wzięło na tym stole na kupe(pielegniarka powiedział że tak jest tuż przed porodem).Zawoałam jedną i mówie że musze do kibelka.No to znowu ochrzan ze mogłam po tej lewatywie poczekać).Po zrobieniu co swoje i umyciu sie przyszła pigułamnie zbadać i krzyczy -przecież pani ma rozwarcir na 10 cm lecimy na stół a ja w szokuże to już.I na tym stole tak mi sie zaczęły trząść nogi ze strachu że szok.pierwsze parcie za płytkie.Zresztą piersza ciąża więc nie wiedziałam jak to sie robi.Położne dwie odbierały a ta co odbierała -niech pani sie tak nie drze ( myślałm że tak to sie robi jak w filmach hehe) tylko prze.Skurcze jakby ucichły chyba ze zdenerwowania więc dostałam kroplowke i za trzecim parciem poszło.Połozna mnie nacięła niestety ale moze i dobrze bo mały był owinięty pepowiną.Trafiłam na dyżur lekarki,która prowadziła moją ciąże.Ale tylko przyszła mnie zszyć. W książeczce mam wpisane że akcja porodowa trwała 10 min.Mały przyszedł na swiat o 5.01.Położne były w szoku ,ja też!Oczywiście teksty że jestem stworzona do rodzenia i że mam szczęście itd itp.Ale koszmar zaczął sie na sali gdzie nie umiałam małego dostawić do piersi i karmić .Ale pisałam o tym .
Rana zagoiła sie po ok 4 tygodniach.
Natomiast nie chciałam bym już rodzić w szpitalu.Pielęgniarki kończyły dyżur o 6 więc podejrzewam ze stąd ten pośpiech ( i podanie mi kroplówki ,nacięcie).Zabrały mi małego a ja nie miałam siły żeby wykłócać sie o to żeby dały mi małego na ręce tuż po.Zobaczyłam go już wykąpanego po ok godz.Ble.Tak samo było ze szczepieniem planowałam powiedzieć że nie chce szczepić a piguła przyszła oznajmiła że zabiera małego na szczepienia,wyrwała go z rąk i tyle!Byłam na siebie zła jak cholera!Za pare dni miała zjechać z Anglii mój facet i mieliśmy rodzić razem i o szczepieniach też powiedzieć razem.Ale mały nie zaczekał:)
Acha napisze jeszcze że ok dwa tygodnie przed piłam dwa razy dziennie herbate z lisci malin ,może to dzięki tej herbatcetak gładko poszło.
_________________
hxxp://www.suwaczki.com/] hxxp://www.suwaczki.com/]
Do sprzedania/oddania hxxps://picasaweb.google.com/lh/myphotos
 
 
moony 
wyjątek od reguły


Pomogła: 49 razy
Dołączyła: 25 Lis 2009
Posty: 3740
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-11-20, 15:54   

mandy_bu - świetnie, że poszło szybko i bez komplikacji. Ale nie udusiłaś nikogo? ;)
_________________
mój muzyczny blog ---> www.ewabujak.blogspot.com
hxxps://www.facebook.com/they.can.rock.me?ref=hl
 
 
gosia_w 


Pomogła: 86 razy
Dołączyła: 27 Wrz 2008
Posty: 5545
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-11-20, 19:48   

mandy_bu, wspaniale, że tak szybko urodziłaś :-)
 
 
notasin 


Pomogła: 11 razy
Dołączyła: 29 Sie 2008
Posty: 1877
Skąd: 3miasto
Wysłany: 2010-11-21, 18:06   

squamish, mandy_bu, szybko, też tak chcę :)
squamish, nie zazdroszczę "opieki" pań położnych podczas porodu..
_________________
<img src="hxxp://lbym.lilypie.com/i1I9p2.png" width="200" height="80" border="0" alt="Lilypie Kids Birthday tickers" /><img src="hxxp://lb3m.lilypie.com/B6ktp2.png" width="200" height="80" border="0" alt="Lilypie Third Birthday tickers" />
slonce zawsze swieci
 
 
mandy_bu 


Pomogła: 23 razy
Dołączyła: 30 Gru 2008
Posty: 1260
Wysłany: 2010-11-22, 16:22   

dziewczyny brzuszkowe, na pewno będziecie miały jeszcze lepiej :-)
 
 
excelencja 


Pomogła: 46 razy
Dołączyła: 01 Sty 2008
Posty: 4973
Skąd: Grójec
Wysłany: 2010-11-22, 17:08   

mandy_bu, a jakiej sali rodziłaś?
_________________
<img src="hxxp://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/c/cz2uabiht.png" border="0" alt="AlternaTickers - Cool, free Web tickers">
hxxp://tropyprzyrody.pl/]
 
 
MartaJS 


Pomogła: 101 razy
Dołączyła: 04 Wrz 2010
Posty: 6041
Skąd: Kosieczyn
Wysłany: 2010-11-23, 09:53   

mandy-bu, jeszcze jedno pytanie, a jakie leki rozkurczowe brałaś?
Ja wczoraj odstawiłam luteinę i mam taki przypływ optymizmu i energii...
_________________



hxxp://www.kurazdoktoratem.blogspot.com
 
 
Jagienka 


Pomogła: 13 razy
Dołączyła: 18 Lut 2009
Posty: 993
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-11-23, 13:23   

mandy_bu, cudownie szybki poród :-) gratuluję :-)
_________________
<img src="hxxp://lbym.lilypie.com/nkA8p2.png" width="200" height="80" border="0" alt="Lilypie Kids Birthday tickers" /><img src="hxxp://lb3m.lilypie.com/0XiIp2.png" width="200" height="80" border="0" alt="Lilypie Third Birthday tickers" /><img src="hxxp://lb1m.lilypie.com/Wdrap2.png" width="200" height="80" border="0" alt="Lilypie First Birthday tickers" />

www.chwile-jak-motyle.blogspot.com

"Jak można mówić, że na świecie jest za dużo dzieci? To jakby powiedzieć, że na świecie jest za dużo kwiatów." (Matka Teresa z Kalkuty)
 
 
gemi 
Matka Polka ;)


Pomogła: 40 razy
Dołączyła: 30 Wrz 2008
Posty: 2460
Wysłany: 2010-11-23, 16:01   

squamish, mandy_bu, cieszę się z Waszego szczęśliwego finału :-) i Wam obu serdecznie gratuluję :-D
_________________
"Nowego kłamstwa słucha się chętniej aniżeli starej prawdy" (A.Czechow)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,86 sekundy. Zapytań do SQL: 7