wegedzieciak.pl wegedzieciak.pl
forum rodzin wegańskich i wegetariańskich

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przebieg porodu
Autor Wiadomość
YolaW 


Pomogła: 39 razy
Dołączyła: 04 Cze 2007
Posty: 5462
Skąd: Południe :)
Wysłany: 2010-11-24, 23:04   

mandy_bu, gratluję szybkiego porodu :)

squamish, przykro mi, że nie wszystko było zgodne z oczekiwaniami, sama tak miałam (zwłaszcza te krzyczące pielęgniarki :evil: ), ale odbijecie sobie przy drugim :)
_________________
hxxp://www.slub-wesele.pl]
hxxp://slub-wesele.pl/]
hxxps://achtedzieciaki.pl/artykul/17]
 
 
MartaJS 


Pomogła: 101 razy
Dołączyła: 04 Wrz 2010
Posty: 6041
Skąd: Kosieczyn
Wysłany: 2010-12-10, 09:56   

To teraz ja napiszę jak było u mnie.

9 dni przed porodem odszedł mi czop śluzowy. Był przezroczysty, żółtawy. Krótko później dostałam niesamowitej energii, sprzątałam, biegałam po schodach co dwa stopnie, gotowałam obiady, chyba od końca 6 miesiąca nie miałam tyle siły i tak mnie nie roznosiło. Wyraźnie czułam dziecko nisko, lżej mi się oddychało, chociaż na zewnątrz nie było widać szczególnego obniżenia brzucha. 2-3 dni przed porodem straciłam apetyt i ta nadpobudliwość też mi trochę minęła. Miałam takie fazy, energii i silnego zmęczenia. Skurcze przepowiadające były coraz silniejsze, zwłaszcza w nocy, parę razy myślałam że się zaczyna, ale potem zanikało. W śluzie pojawiły się różowe pasemka.

W sobotę ok.22 przyjechał mój brat. Wcześniej musiałam liczyć na sąsiada, że mnie zawiezie jakby co, i czułam się trochę niepewnie. Jak tylko brat wjechał, dostałam mocny skurcz. Psychika się odblokowała... Ale to jeszcze nie było to. Położyłam się spać i dokładnie pół godziny po północy, kiedy mąż kładł się spać, poczułam bardzo bolesny skurcz i od razu odeszły mi wody. No i akcja zaczęła sie rozkręcać. Skurcze od razu co pięć minut. W samochodzie już co trzy-cztery minuty. Na porodówce byliśmy około pierwszej. Załatwiłam się sama, bez żadnych lewatyw, miałam zrobione KTG, oddychałam, chodziłam, klęczałam, kucałam, mąż mnie masował, podawał mi wodę do picia... Potem przyszły skurcze parte. Niestety po paru takich skurczach, kiedy główka była już bardzo blisko i było ją widać, coś zaczęło się psuć, skurcze zaczęły słabnąć, zrobiły się rzadsze, chociaż bolały dalej jak cholera, ale zupełnie nie były efektywne. Położna podała mi oxy najpierw do wąchania, żeby to rozruszać, potem dożylnie, zmieniałyśmy pozycje, ale małemu tętno zaczęło zwalniać, więc w końcu zawołała ginekologa i poród zakończył się przez wakum. Przyznam że ta końcówka była trochę traumatyczna, głównie dlatego że lekarz chamski wyjątkowo, traktował mnie jak przedmiot, męża wyprosił z sali itp. Ale to właściwie jedyny taki zgrzyt. O 5.30 miałam Stasia na brzuchu. O 6 już go karmiłam.

Z całego porodu najsłabiej pamiętam te przykre chwile z ginekologiem i przyssawą, a najlepiej - różowe ciałko malucha wyślizgujące się ze mnie...
 
 
notasin 


Pomogła: 11 razy
Dołączyła: 29 Sie 2008
Posty: 1877
Skąd: 3miasto
Wysłany: 2010-12-10, 10:15   

MartaJS, jak pięknie i sprawnie poszło rozwieranie szyjki, super :D jeszcze raz gratuluję :)
_________________
<img src="hxxp://lbym.lilypie.com/i1I9p2.png" width="200" height="80" border="0" alt="Lilypie Kids Birthday tickers" /><img src="hxxp://lb3m.lilypie.com/B6ktp2.png" width="200" height="80" border="0" alt="Lilypie Third Birthday tickers" />
slonce zawsze swieci
 
 
maga 
mama Zioma

Pomogła: 79 razy
Dołączyła: 03 Cze 2008
Posty: 4625
Skąd: sielsko izersko
Wysłany: 2010-12-10, 10:59   

Cytat:
a najlepiej - różowe ciałko malucha wyślizgujące się ze mnie...

Aż się wzruszyłam! Cieszę się, że wszystko dobrze się skończyło. Odpoczywajcie!
_________________
 
 
Jadzia 

Pomogła: 29 razy
Dołączyła: 11 Gru 2007
Posty: 3103
Skąd: gliwice
Wysłany: 2010-12-10, 11:22   

Marta, cieszę się, że tak szybko udało Ci się urodzić Stasia . Bałam się o Twój poród.Myślałam sobie "taka chudzinka, jak ona biedna urodzi", a tu proszę taki szybki i prawie bezproblemowy poród. Dzielna z Ciebie dziewczyna ;-) Super, że masz już Stasia przy sobie. Dużo odpoczynku i zdrówka Wam życzę :)
_________________
<img src="hxxp://www.suwaczki.com/tickers/ex2b8u69jbdsqcep.png" alt="Suwaczek z babyboom.pl" border="0"/>
<img src="hxxp://www.suwaczki.com/tickers/zem3qtkf1v8ga0gg.png" alt="Suwaczek z babyboom.pl" border="0"/>
 
 
mandy_bu 


Pomogła: 23 razy
Dołączyła: 30 Gru 2008
Posty: 1260
Wysłany: 2010-12-10, 12:01   

MartaJS, wspaniale, że wszystko dobrze się skończyło i jeszcze raz gratuluję :mryellow: . Cudnie, że akcja mimo wszystko szła tak szybko. Witamy Cię Stasiu na świecie :-D .
 
 
bodi 
lucky lucky me :)


Pomogła: 91 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 4234
Skąd: UK
Wysłany: 2010-12-10, 22:01   

MartaJS, dziękuję Ci za ten opis :)
Super że poszlo Wam tak sprawnie, na zachowanie "lekarza" nie mam słów :evil:
różowe ciałko też mnie wzruszyło :D :D
_________________

 
 
YolaW 


Pomogła: 39 razy
Dołączyła: 04 Cze 2007
Posty: 5462
Skąd: Południe :)
Wysłany: 2010-12-12, 23:33   

MartaJS, gratuluję, że maluszek już na świecie i że tak szybko poszło :)
_________________
hxxp://www.slub-wesele.pl]
hxxp://slub-wesele.pl/]
hxxps://achtedzieciaki.pl/artykul/17]
 
 
Dida 


Dołączyła: 10 Sty 2011
Posty: 43
Wysłany: 2011-01-15, 01:16   

Do szpitala w Pyskowicach pojechaliśmy dzień po terminie wieczorkiem. Myślałam, że mnie zobaczą i powiedzą , że do domu mogę jechać i tam dalej spokojnie czekać. Jednak przyjęli mnie od razu i sobie pomyślałam,że jeszcze tydzień tam będę i że kroplówy mi będą podawać. Miałam już krwawienie, takie jakby mi się okres zaczynał.Ani nie odszedł mi czop , ani wody..

Trafiłam na salę z dwoma dziewczynami. Jeszcze telewizornie pooglądałyśmy i ok 23 zaczęły się bóle. Potem było już coraz gorzej-całą noc co 5 minut. bóle z kręgosłupa, a te bóle macicy to takie lajtowe. Myślałam, że te z kręgosłupa to jest to, a okazało się że część szczęśliwych kobiet takich nie ma. Kursowałam całą noc do kibelka i chciałam, żeby to było już, a położna o 5 rano stwierdziła, że rozwarcie dopiero na 2 palce. Koło 7 zrobiła mi ktg i okazało się, że dopiero 20% siły skurczu. Poszłam się prysznicować i siedziałam tam chyba z godzinę. Potem przyjechał Karol. Pożegnałam się z dziewczynami z sali, zgarnęliśmy rzeczy i zaproszono nas na porodówkę jako wstęp na level2. Tam przywitała mnie bardzo sympatyczna położna- Pani Bożenka (o ile dobrze pamiętam). Nie zgodziłam się na lewatywę nie chciałam w siebie wsiąkać ani wody z mydłem, ani wody z kranu, ani aptecznego specyfiku z konserwantami. Dostałam jednak czopek, który ponoć miał mi szyjkę zmiękczyć, za to pobudził jelita do wypróżnienia. No i tak kursowaliśmy z Karolkiem, który dzielnie mi towarzyszył do łazienki i z powrotem na łóżko. Prysznicowanie tylko trochę pomagało. Polewałam się głównie po brzuchu, a Karol na skurczu masował mi dolną część kręgosłupa, co przynosiło jakaś ulgę. W końcu po zmianach pozycji i jęczeniu na skurczach, mocniej krzyknęłam i odeszły mi wody (po14:00), co zresztą było dość dziwnym uczuciem. Teraz już przeszłam na level3 - zabrali mnie na fotel, zrobili ktg i okazało się, że już dzidzia się przeciska, ale jeszcze słabo. Przyszedł lekarz i zaraz zapodali mi oksytocynę w kroplówce. Przenieśliśmy się na inny fotel, na którym dało się podciągać na rurze-kazali mi robi różne akrobacje kucając, potem przyciskali mi zgięte nogi do brzucha i dzidzia zaczęła wychodzić. Wtedy już na każdym skurczu wrzeszczałam jak na koncertach Stregesti (naszej kapeli). Myślałam tylko-kiedy te tortury się skończą?!!! Na szczęście ani nie przeklinałam, bo słyszałam różne historie, że towarzyszącym tatusiom się obrywało. Karola to ominęło---;D Zaczęła wychodzić główka, a ja miałam nadzieję przy każdym skurczu, że to już. Niestety swoje musiałam jeszcze odcierpieć i pocisnąć. W końcu poczułam, że główka już wyszła i na kolejnym skurczu wyciągnęli dzidzię. To był niesamowity moment ulgi. Klaudia zaraz wylądowała na mojej piersi, pokryta jeszcze krwią, równie zmęczona tym wszystkim jak ja. Ale zaraz mi ją zabrali i Karol poszedł nadzorować co tam z nią robią, a ja w spokoju już wycisnęłam łożysko. Okazało się że trzeba będzie założyć dwa szwy, bo trochę mnie rozerwało, ale na szczęście uniknęłam nacinania. No i nadszedł najbardziej oczekiwany moment w całej imprezie- mogłam położyć się do łóżka z Klaudią i towarzyszył nam oczywiście tata Karol. Dzidzia spokojna leżała sobie pod moim ramieniem. To były piękne chwile!!!!

hxxp://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/ec75d9b19b831518.html
_________________
hxxp://alterna-tickers.com]
 
 
 
Kat... 


Pomogła: 72 razy
Dołączyła: 03 Sty 2009
Posty: 4347
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-01-15, 01:21   

Dida, ale się wzruszyłam. Gratulacje!
_________________
<img src="hxxp://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/d/drq9l8b04.png" border="0" alt="AlternaTickers - Cool, free Web tickers">
<img src="hxxp://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/n/nxoasmhk1.png" border="0" alt="AlternaTickers - Cool, free Web tickers">
 
 
moony 
wyjątek od reguły


Pomogła: 49 razy
Dołączyła: 25 Lis 2009
Posty: 3740
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2011-01-15, 11:31   

Klaudia robi fajne miny ;) Cieszę się, że spotkałaś przyjaznych ludzi na porodówce, to ważne.
_________________
mój muzyczny blog ---> www.ewabujak.blogspot.com
hxxps://www.facebook.com/they.can.rock.me?ref=hl
 
 
Jagienka 


Pomogła: 13 razy
Dołączyła: 18 Lut 2009
Posty: 993
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-01-15, 11:42   

Dida, gratulacje :-)
Słyszałam dobre opinie o szpitalu w Pyskowicach i oglądałam program o ich Ordynatorze. Zrobił pozytywne wrażenie :-)
Ale dlaczego tak szybko Małą zabrali??? jeszcze przed urodzeniem łożyska...
_________________
<img src="hxxp://lbym.lilypie.com/nkA8p2.png" width="200" height="80" border="0" alt="Lilypie Kids Birthday tickers" /><img src="hxxp://lb3m.lilypie.com/0XiIp2.png" width="200" height="80" border="0" alt="Lilypie Third Birthday tickers" /><img src="hxxp://lb1m.lilypie.com/Wdrap2.png" width="200" height="80" border="0" alt="Lilypie First Birthday tickers" />

www.chwile-jak-motyle.blogspot.com

"Jak można mówić, że na świecie jest za dużo dzieci? To jakby powiedzieć, że na świecie jest za dużo kwiatów." (Matka Teresa z Kalkuty)
 
 
excelencja 


Pomogła: 46 razy
Dołączyła: 01 Sty 2008
Posty: 4973
Skąd: Grójec
Wysłany: 2011-01-15, 13:49   

Dida, opis porodu masakryczny dość, kompletnie nie miał nic wspólnego z ideą porodu naturalnego, ale widać nie ma co zbyt wiele oczekiwać po szpitalach.
W każdym razie w Twoim opisie jest radość i happy end i gratuluję serdecznie dzieciaczka - Klaudia jest przecudna, a i Wy wyglądacie szczęśliwie ;)
_________________
<img src="hxxp://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/c/cz2uabiht.png" border="0" alt="AlternaTickers - Cool, free Web tickers">
hxxp://tropyprzyrody.pl/]
 
 
koko 


Pomogła: 40 razy
Dołączyła: 08 Maj 2009
Posty: 6187
Wysłany: 2011-01-15, 14:26   

Ładna córeczka i bardzo kształtna, zwłaszcza po tym, co przeszła przy wyciskaniu jej z ciebie przez personel ;-)
_________________
hxxp://fajnamama.pl]
hxxp://fajnamama.pl]
 
 
 
Dida 


Dołączyła: 10 Sty 2011
Posty: 43
Wysłany: 2011-01-18, 23:52   

dzięki za gratulacje :mryellow:
córcie mam faktycznie piękną i kształtną-taka mała modelka...no i miny też robi wszelakie :-P
Ale każde dziecko dla jego mamy jest naj....
Czasem mam wrażenie, że dużo rozumie...dziś podczas drugiej próby "wysadzania" zrobiła sporą kupkę!!!Jeszcze musimy popracować nad siusianiem...
A co do porodu jeszcze, to raczej byłam pozytywnie zaskoczona, że nie trwało to jakoś zbyt długo i bez komplikacji, raczej nie nastawiałam się na rurki z kremem i to pozwoliło przetrwać :-D
_________________
hxxp://alterna-tickers.com]
 
 
 
priya 

Pomogła: 77 razy
Dołączyła: 12 Lis 2008
Posty: 5315
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2011-01-19, 13:02   

Dida napisał/a:
dziś podczas drugiej próby "wysadzania"
:shock: Czy Twój suwaczek jest aktualny?? ;-) Co to znaczy "wysadzać" 2-miesięczne dziecko?
_________________
hxxp://lilypie.com]
hxxp://lilypie.com]
 
 
maga 
mama Zioma

Pomogła: 79 razy
Dołączyła: 03 Cze 2008
Posty: 4625
Skąd: sielsko izersko
Wysłany: 2011-01-19, 14:16   

priya, hxxp://www.ekobaby.pl/ec_wstep.php :-)
_________________
 
 
priya 

Pomogła: 77 razy
Dołączyła: 12 Lis 2008
Posty: 5315
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2011-01-19, 18:53   

no tak, niby słyszałam o EC, ale dla mnie to jednak wciąż nie do pomyślenia ;) ograniczonam :oops:
_________________
hxxp://lilypie.com]
hxxp://lilypie.com]
 
 
Jagienka 


Pomogła: 13 razy
Dołączyła: 18 Lut 2009
Posty: 993
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-01-19, 23:51   

priya napisał/a:
ograniczonam :oops:

nie ograniczonaś, masz po prostu inne spojrzenie na tę kwestię i tyle. każdy ma prawo do własnego poglądu :-)
ja też miałam etap fascynacji EC i wysadzałam Antosię i wszystko szło bardzo dobrze, ale do pewnego momentu... Ostatecznie u nas ta metoda się nie sprawdziła podczas, gdy u innych tak. stąd wyciągnęłam wniosek, że co dla jednych jest dobre, dla innych niekoniecznie i aktualnie nie oceniam EC jako drogi słusznej lub nie - jest to dla mnie jedna z opcji wyboru i tyle.
_________________
<img src="hxxp://lbym.lilypie.com/nkA8p2.png" width="200" height="80" border="0" alt="Lilypie Kids Birthday tickers" /><img src="hxxp://lb3m.lilypie.com/0XiIp2.png" width="200" height="80" border="0" alt="Lilypie Third Birthday tickers" /><img src="hxxp://lb1m.lilypie.com/Wdrap2.png" width="200" height="80" border="0" alt="Lilypie First Birthday tickers" />

www.chwile-jak-motyle.blogspot.com

"Jak można mówić, że na świecie jest za dużo dzieci? To jakby powiedzieć, że na świecie jest za dużo kwiatów." (Matka Teresa z Kalkuty)
 
 
kulka2010 


Dołączyła: 22 Cze 2010
Posty: 694
Skąd: Kraków / Cambridge
Wysłany: 2011-01-25, 13:50   

z okazji naszej Tygodnicy wklejam co nastepuje:

jak wiadomo JereMIŚ zaczął sie rodzic dość zdecydowanie...
...gdybym była w Holandii albo Belgii gdzie porody domowe sa zalecane i refundowane słowo honoru, ze spokojnie bym tak urodziła - no zreszta prawie mi sie udało... poród był z serii wszystko zaczyna sie w głowie wiec uznałam ze 'naprawde' bolec zacznie wtedy, kiedy juz nie bede wiedziala co zrobic a do szpitala pojade jak poczuje potrzebe pomocy/opieki...
jako, ze ruszylo jak z kopyta, tak co 5 minut to góra a ku mojemu zdziwieniu bolało waściwie bez przerwy - na szczescie (podobno) nie w krzyzach ani nawet nie na szczycie macicy... tylko sama szyjka jak jakas mega mega miesiaczka za ostatnie 9 miesiecy z jakąs nerwowoscia chorego jamnika ze sraką (na 3 sekundy przed wybuchem) na skórczu, hehe... nie wiem jak to sie stało ale krażyłam od 3 - 7.30 po całym domu (najchatnej zaszywajac sie w ciemnej łązience oczywiscie)... miałam piłke, bardzo wczesnie podłaczonego TENSa ktory mnie ocalił jak teraz sądze - ciagle podładowujac endorfinami (czułam ból ale, ze tak powiem do mnie nie docierał do końca) no i podgrzewaną poduche torfowa a do szczegolnych poróczeń - suszarkę! jako, ze odpala szybciej super ciepłem, w przeciwienstwie do naszego prysznica... dopiero przed ósmą odeszły mi wody – nie gwałtownie, czysciutkie podbarwione swierzutka krewka na różowo- i wtedy skonczyly mi sie pomysły, rece i gadzety bo działo sie jakby wiecej i to na raz. Świetnie wytresowany tatko ktory mial byc nowoczesny, aktywny i pomocny jak sie okazalo nie mogl mnie tknac nawet palcem bo bym go zabiła... nosił mi soki, grzał poduche i miksowal koktaile na życzenie.
o ósmej jak wiadomo sa korki ale przynajmniej wejscie główne do szpitala otwarte... kierowca zachował zimna krew, ja o dizwo tez patrzyłam na drogę;-P zdaje sie, ze wiłam sie w aucie dosc ostatecznie /mamy ciemneijsze szyby z tyłu) wydajac niprzystojne odgłosy, wiszac na wieszaku na marynarki, jak sie okazało nie tylko dla tego, ze nie moglam znależć torfu (x 6-8)... kazali nam isc od razu na porodówke z recepcji... zajeło mi to z 3 skórcze w tym na schodach, krzesle i wannie... wkroczylismy wiec z nareczem toreb i w strojach mniej wiecej pełnych a 'ona mi na to', ze 10 cm i mam popróbowac poprzeć... no ani sie spodziewałam, oczywoiscie nie maiłam zamiaru bo poczułąm sie tak zadowolona z wyniku, ze sie zrelaksowalam po wykonanej robocie... pozno zauwazylam nawet ze moze i nie mam majtek od dłuzszego czasu, ale za to ciagle mam czapke, heheh
Przez godzine troszke oszukiwalam, zaczeło mi sie chciec to zakonczyc dopiero jak zobaczylam swojego lekarza (oni sa tu przypisani do szpitali i zjawiaja sie osobiście na sam odbiór, a potem pzrychodza do ciebie codziennie o dziwnych porach spytac jak sie czujesz w półmroku - no normalnie zakochac sie mozna, az mi sie snił ostatniej nocy w szpitalu...). Zdaje mi sie, ze miałąm opisywana pzrez Chołuj przerwę i z pewnoscia nie czułam zadnej główki ani 'niodpartej woli parcia' powinnam moze była to rozchodzic ale jak ległam na badanie rozwarcie i podlaczenie CTG w pozycji połlezacej to niemoglam sie juz zebrać... Porodówka moze 5 x 3 m, łózko z fioletowej pianki i zielone liny/szmaty w paski do wiszenia, zgaszone swiatło, muzyczka, lux... [maja tez standardowo stołeczki porodowe no i wannę al ejakby nie miałam czasu pouzywac i wycyckac systemu, hehe)
Po przybyciu lekarza wynalazłam hasło 'fingers' ktorymi to wskazywał mi miejsce na ktorym mam sie skopic... wolalam tak na poczatku skórczu, czasem dodajac nawet 'please' a on naciskal i otieral i wiedzialam gdzie co jest. przysiegam, ze byłam tak zajęta i tuiteraz, ze sie nie bałam ani mnie nie bolało, zwłąszcza po tym jak stanowczo zakazałam położnej dociskania mi prawej nogi na rzecz odpychania sie od praktykantki, hehe... wszystko odbierałąm raczej jak probę rozbujania i pchniecia najwiekszej kuli śniegowej od bałwana, albo porykiwania wysiłkowe karateki i ninji, jak pisałam... dopiero potem sie okazało, ze Młody miał niestandardowa głowe no i to 3830g za co obwiniam te wszystkie dania swiateczne i wigilijne własnej produkcji, hehehe. Pamietam, jak na zwolnionym filmie kościstą, kokosowa głowę w obreczy miednicy, jak sie cofa i nie moge przewalić tej kuli pzrez jakas mulde...potem bardzo dziwny, silny (stad emocjonujacy ale nei bolesny) nacisk na odbyt/kośc ogonową, potem chyba rzeczywiscie 'ring of fire' ale do zniesienia a przynajmneij zdecydowanie poprawiajacy siłę parcia – zeby przeprzec przez ten punkt – wtedy pierwszy raz parłam naparwde z całych sił czując jak krew udeza mi do głowy. Ramiona i reszta na szybkie raz i dwa... 10, 32 po 7,5 godzinach w sumie. Okazało się, ze pękłam w srodku i troche na dole – ale nei wiem ile 'szwow' bo powiedział, ze tylko nieco ponad standard a szyje warstwowo... czego nie czulam po zastrzykach miejscowych (kt tez nie czulam)... Łozysko urodziłąm jakos starsznie bezposrednio po dziecku wydaje mi się, po jednym parciu – silniejszym niz sie spodziewalam!
Ludzik dostał 9 i 10 pkt i jest Obiektywnie zupełnie najpiekniejszy, hehehe wygladal od razu swietnie – zreszta oto foto /na dole?/...
zero otarc, tylko mały róg na szczycie głowy, czysciusieńki i tłusty ! Od razu obrobił mnie i tatke smółką:-) potem zostawili nas samych na 2 godziny ! Ktore mineły jak minuta – spawdzali tylko nasze cisnienia i temperatury. Po tym wreszcie sie przebrałam w przygotowana koszule, hehe i przewiezli mnie kilometrem korytarzy z pakunkiem na kolanach (wozek nie byl inwalidzk)... do jednoosobowej sali z telewizorem, łazienka, pzrebierakiem, wozeczkiem/miedniczka na oseska, a z czasem odsysarka (+ lodowka kt nie uzyłam)... do tego jedzenie z menu do wyboru tyle, ze chomikowałam na czasy głodu, ktore nigdy nie przyszły... Urodziłąm we wtorek rano, wyszłam w sobote w pozre obiadu – nie, nie dla tego, ze mnei 'trzymali' – wylizałam sie jak pies/suka – tylko chciałam bo przez 1,5 doby młody nie wiedział, ze jest ssakiem a pielegniarki o kazdej porze dnia i nocy karmily go przy mnie z kubeczka (przelykanie) albo strzykawki (ssanie) a potem pomagały pzrystawiac z czasem bez silikonowych nakladek...

CZEGO I WAM ŻYCZĘ Z CAŁEGO SERCA!

Młody śpi jak suseł (barłożymy), żre jak rosomak (sam sie obsługuje i sobei trzyma) , słucha pozytywki i gapi sie po pol godziny w okno w skupieniu. dziwo jakies.. czekamy az diabel go znajdzie i wstapi ....

[ Dodano: 2011-01-25, 13:52 ]
i ilustracja...

[ Dodano: 2011-01-25, 13:52 ]
tak tak..zaraz zmieniam suwaki...

P1030269r.JPG
Plik ściągnięto 388 raz(y) 319,25 KB

_________________
<img src="hxxp://lb4f.lilypie.com/HgnIp1.png" width="400" height="80" border="0" alt="Lilypie Fourth Birthday tickers" /> <img src="hxxp://lb1f.lilypie.com/IS7ip2.png" width="400" height="80" border="0" alt="Lilypie First Birthday tickers" />
www.roroism.eu
 
 
daria 


Pomogła: 29 razy
Dołączyła: 19 Lis 2007
Posty: 4783
Wysłany: 2011-01-25, 13:57   

kulka2010, wooww, gratulacje i super poród :-)
_________________
wariatka!
 
 
rosa 
born to be wild


Pomogła: 174 razy
Dołączyła: 05 Cze 2007
Posty: 7459
Skąd: Zielonka
Wysłany: 2011-01-25, 14:06   

kulka2010, gratulacje, sliczny maluch!!! :-)
_________________
hxxp://rosa-robi-to.blogspot.com/
And what would life be like without a few mistakes
 
 
Jadzia 

Pomogła: 29 razy
Dołączyła: 11 Gru 2007
Posty: 3103
Skąd: gliwice
Wysłany: 2011-01-25, 14:56   

kulka2010, powinnaś książki pisać. Opis boski :) Jeszcze raz gratuluję :)
_________________
<img src="hxxp://www.suwaczki.com/tickers/ex2b8u69jbdsqcep.png" alt="Suwaczek z babyboom.pl" border="0"/>
<img src="hxxp://www.suwaczki.com/tickers/zem3qtkf1v8ga0gg.png" alt="Suwaczek z babyboom.pl" border="0"/>
 
 
bronka 
Supergirls don t cry

Pomogła: 83 razy
Dołączyła: 02 Lip 2009
Posty: 6426
Wysłany: 2011-01-25, 15:05   

kulka gratuluję serdecznie!
 
 
dynia 
natulku :)


Pomogła: 152 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 5252
Skąd: El Mundo
Wysłany: 2011-01-25, 15:05   

Kulka bardzo fajnie sie czytalo Twoj opis.Gratulacje slusznej wagi potomka ;-)
_________________
<img src="hxxp://lb1m.lilypie.com/2ar3p2.png" width="200" height="80" border="0" alt="Lilypie First Birthday tickers" /><img src="hxxp://dhbm.daisypath.com/PNYBp1.png" width="200" height="80" border="0" alt="Daisypath Happy Birthday tickers" /><img src="hxxp://dhbm.daisypath.com/wdZip1.png" width="200" height="80" border="0" alt="Daisypath Happy Birthday tickers" />

Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu. Stanisław Lem
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,59 sekundy. Zapytań do SQL: 9