wegedzieciak.pl wegedzieciak.pl
forum rodzin wegańskich i wegetariańskich

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Opóźniony rozwój mowy i rozumienia u chłopca 2 lata 3 m-ce
Autor Wiadomość
kofi 

Pomogła: 89 razy
Dołączyła: 12 Lis 2007
Posty: 6415
Skąd: jestem ze wsi
Wysłany: 2011-01-17, 23:08   

rosa napisał/a:
S bardzo mało mówił, nadal nie jest wygadany, ma dużo Aspergerowskich cech :-/
myślę że dla własnego spokoju warto się do neurologa przejść

Eeej, chyba przesadzasz, nie dałby rady w szkole. Może jest po prostu zamknięty w sobie, to co innego.
_________________
hxxp://jak-obloki.blogspot.com/
 
 
rosa 
born to be wild


Pomogła: 174 razy
Dołączyła: 05 Cze 2007
Posty: 7459
Skąd: Zielonka
Wysłany: 2011-01-18, 07:56   

kontynuując OT
kofi napisał/a:
rosa napisał/a:
S bardzo mało mówił, nadal nie jest wygadany, ma dużo Aspergerowskich cech :-/
myślę że dla własnego spokoju warto się do neurologa przejść

Eeej, chyba przesadzasz, nie dałby rady w szkole. Może jest po prostu zamknięty w sobie, to co innego.

ja tylko stwierdzam fakt, moja przyjaciółka ma córkę z zespołem Asp (zdiagnozowanym)
i czasami jak słucham to widzę masę podobieństw
Szymkowi w szkole jest ciężko, w podstawówce dopiero w 5 klasie zaczął się odnajdywać
ale nieważne, ważne że sobie radzi :-)

bioantidotum, rzeczywiście niewiele mówi Twój synek, dobry neurolog na pewno nie zaszkodzi. powodzenia
_________________
hxxp://rosa-robi-to.blogspot.com/
And what would life be like without a few mistakes
 
 
bioantidotum 


Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 12 Sie 2009
Posty: 65
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-01-18, 10:57   

Jesteśmy umówieni :) i do dr Klemarczyka (na marzec), jak również do neurologa dr Kuczyńskiego... dam znać co słychać i jak nasze mówienie.
Dziękuję wszystkim bardzo ! Pozdrawiamy !
 
 
Kat... 


Pomogła: 72 razy
Dołączyła: 03 Sty 2009
Posty: 4347
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-01-19, 15:15   

bioantidotum, u nas też długo nawet mama nie było. Rozumie, pokazuje, przekazuje Ci czego chce i do tego "czyta" i rysuje. Rozumiem Twój niepokój ale myślę, że jest dobrze. Zygmunt sam nigdy nie ogląda książek, każe czytać ewentualnie i w ogóle nie rysuje. Nic.
_________________
<img src="hxxp://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/d/drq9l8b04.png" border="0" alt="AlternaTickers - Cool, free Web tickers">
<img src="hxxp://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/n/nxoasmhk1.png" border="0" alt="AlternaTickers - Cool, free Web tickers">
 
 
bioantidotum 


Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 12 Sie 2009
Posty: 65
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-02-08, 14:51   

Iw napisał/a:
bioantidotum, lekarz Dariusz Kuczyński jest polecany; adres: Godebskiego 15 lok. 1 (Wesoła); telefon kontaktowy: 0 605 57 38 44 . Najlepiej dzwonić ok.11 na komórkę.


Chciałam się podzielić moimi spostrzeżeniami po wizycie u dr Kuczyńskiego - neurologa i napisać jakie postępy czynimy w kwestii rozpoznania i leczenia.

Podczas wizyty u dr Kuczyńskiego został zrobiony wywiad, badanie i obserwacja. Lekarz stwierdził duże opóźnienie, którego on by nie bagatelizował i postanowił wypisać leki... bo mój syn powinien mówić już w pierwszym roku. Nie dyskutowałam z tym, bo jest to oczywiste, zresztą z tego powodu pojechaliśmy na wizytę !

Jestem ostrożna z lekami więc zapytałam jaka wg niego jest przyczyna. Pan doktor nie potrafił jej określić co jest zrozumiałe nie dysponując badaniami.
W związku z tym Nikoś został skierowany na EEG (musi spać podczas tego badania) oraz ewentualnie tomografię lub rezonanas w pełnej narkozie (na co się nie zgodziłam).
Ponadto Pan doktor zasugerował że może być to niedokrwienie mózgu, bo mogło nastąpić to w ciąży etc... W rezultacie zgodziłam się na lek ziołowy (miłorząb - poprawia ukrwienie) oraz na homeopatyczny (Cerebrum Compositum NM).
Szczerze mówiąc po wizycie czułam się bardziej zaniepokojona niż przed.

Ponieważ od wielu lat leczę się jedynie niekonwencjonalnie, a ponadto jestem w trakcie nauki radiestezji i bioterapii... postanowiłam iść tą drogą, którą sprawdziłam już na sobie i wiem że działa.

Po pierwsze zrobiłam profesjonalną ekspertyzę radiestezyjną. Okazało się m.in. że łóżeczko stoi na skrzyżowaniu cieków i negatywnego pola wirowego, na którym z uporem maniaka kładłam Nikosia, a on co noc przemieszczał się w inny kącik swojego łóżka. Dzieci mają niezwykłą wrażliwość energetyczną.
Radiesteta (znajomy - trzeba wiedzieć kogo poprosić, bo jest dużo osób, które mogą nie być w stanie rozpoznać problemu prawidłowo) stwierdził, ze Nikodem nie mógł się rozwijać prawidłowo ponieważ znajdował się w zasięgu bardzo silnego negatywnego promieniowania od 2 lat. Kładliśmy mu poduszeczkę dokładnie w miejscu negatywnego pola wirowego.
Mieszkanie zostało zabezpieczone wczoraj. Jest jeszcze zbyt wcześnie mówić o efektach, ale Nikodem po raz pierwszy zasnął i obudził się w tym samym miejscu łóżka, przykryty kołderką.

Po drugie, byliśmy dzisiaj w Gabinecie Systemowej Terapii Bioinformacyjnej Natur Med u dr Adwentowskiego. Mam BARDZO POZYTYWNE odczucia. Rzeczowo, konkretnie bez naciągania. Trafiłam tam przez polecenie.
Badanie Nikodema wykazało m.in. obecność dwóch rodzajów Candidy, gronkowca i pleśni w wątrobie. (To że coś się dzieje z wątrobą zdiagnozowałam sama parę dni temu).
Ponadto uczulenie na 3 konserwanty, w tym benzoesan sodu, który jest w syropku aktualnie spożywanym przez niego na kaszel :(
Ponadto oczywiście masę alergenów pokarmowych i środowiskowych.

Generalnie plan jest taki:
Dzisiaj był test i program na odporność, poprawę pracy nadnerczy i wątroby.
6 tygodni diety przeciwgrzybiczej + preparaty homeopatyczne, za 3 tygodnie odczulanie kilku alergenów, a po skończonej diecie kolejne odczulanie alergenów, które pozostały.

Pan doktor stwierdził, że głównie Candida jest przyczyną zaburzeń rozwojowych i gwarantuje, że po zakończonej kuracji mój Nikoś będzie śpiewał.

Pożyjemy zobaczymy, ale mówiąc szczerze mam wrażenie że jesteśmy w dobrych rękach.

To nie jest nasza pierwsza próba leczenia bioinformacyjnego. Poprzednio korzystaliśmy z gabinetu dr Duszkiewicz na Albatrosów oraz Vega Medica. Niestety to nie były trafne decyzje.

W porównaniu kosztów sprawa wygląda następująco:
1. wizyta u dr Kuczyńskiego, EEG + leki, to koszt 420 zł.
2. wizyta w gabinecie Natur Med 170 zł. (z testami) + 32 zł. trzy programy przywracające równowagę w pracy organów = 200 zł. + 160 zł. preparaty homeopatyczne. Łącznie - 360 zł.
Oczywiście do tego dojdzie odczulanie, ale na razie są to mniejsze koszty. Zresztą leczenie konwencjonalne dopiero by się rozpoczęło.
Na razie idziemy drogą leczenia holistycznego i jestem głęboko przekonana, że da to pożądany efekt i Nikoś będzie zdrów.
Zobaczymy co będzie po 6 tygodniach.
Zlikwidowałam już jedną przyczynę zaburzeń - (negatywne oddziaływanie pola wirowego i cieków) i zamierzam zlikwidować kolejne przyczyny.
Jeśli okaże się to nieskuteczne (dam znać), to wrócą na ścieżkę neurolog - laryngolog etc.

Pozdrawiamy !
 
 
dżo 


Pomogła: 142 razy
Dołączyła: 04 Cze 2007
Posty: 5422
Skąd: między polem a łąką
Wysłany: 2011-02-08, 14:58   

bioantidotum, powodzenia! współczuję przejść.
 
 
adriane 


Pomogła: 51 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 3064
Skąd: teraz Irlandia
Wysłany: 2011-02-08, 15:16   

Trzymam kciuki za leczenie Nikosia. Ja też wierzę w metody niekonwencjonalne, dobrze, że już Nikoś śpi w innym miejscu.
Swoją drogą znam chłopca, który ma teraz 19 lat i jest jak najbardziej zdrowy, a nie mówił nic do 4 roku życia, pokazywał tylko palcem czego chce. Mam nadzieję, że u Twojego synka też wszystko pozytywnie się rozwiąże.
_________________
Ada, mama Emila 2002, Karoliny 2000 i Filipa 1991.
 
 
 
agus 


Pomogła: 44 razy
Dołączyła: 11 Cze 2007
Posty: 1051
Skąd: Biała Podl./So'ton
Wysłany: 2011-02-08, 17:00   

bioantidotum, powodzenia!

Śledzę z zainteresowaniem Twój wątek, bo mam koleżankę, której ponad 4-letni synek prawie nic nie mówi... Może będę mogła jej podsunąć jakieś sugestie. Trzymajcie się. :)
 
 
Lily 


Pomogła: 425 razy
Dołączyła: 04 Cze 2007
Posty: 18041
Wysłany: 2011-02-08, 17:03   

bioantidotum, życzę Wam jak najlepiej, ale to zdanie
bioantidotum napisał/a:
Pan doktor stwierdził, że głównie Candida jest przyczyną zaburzeń rozwojowych i gwarantuje, że po zakończonej kuracji mój Nikoś będzie śpiewał.
brzmi dla mnie jak za przeproszeniem wielka ściema.
_________________
hxxp://www.wegetarianskiblog.blox.pl]Blog wegetariańskihttp://www.zielonastrona.blogspot.com], blog mniej wegetariański
 
 
kasienka 


Pomogła: 123 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 8362
Skąd: Poznań
Wysłany: 2011-02-08, 17:33   

Mam wrażenie, że lekarze medycyny alternatywnej często po prostu mówią ludziom to co chcą usłyszeć. Na wszystko jest prosty (choć skomplikowany) sposób i wszystko ma jasną przyczynę. Czy to będą żyły energetyczne czy candida.

Tak czy siak, życzę powodzenia :) (też leczyliśmy u dziecka candidę i mamy oznaczone żyły w domu ;) ) Ale jednak dalej próbowałabym konsultować neurologicznie.
 
 
bioantidotum 


Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 12 Sie 2009
Posty: 65
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-02-08, 20:46   

Lily napisał/a:
bioantidotum, życzę Wam jak najlepiej, ale to zdanie
bioantidotum napisał/a:
Pan doktor stwierdził, że głównie Candida jest przyczyną zaburzeń rozwojowych i gwarantuje, że po zakończonej kuracji mój Nikoś będzie śpiewał.
brzmi dla mnie jak za przeproszeniem wielka ściema.


Rozumiem sceptycyzm i nie będę z nim dyskutować. Myślę, że to zdanie akurat jest najmniej istotne, może niepotrzebnie to napisałam, bo stanowiło raczej podsumowanie 2 godzinnej wizyty pozytywnym uśmiechem :)
Nie oczekiwałam że ktoś mi da gwarancję, jednak istotne wydaje mi się zdiagnozowanie nieprawidłowości i leczenie ich na wczesnym etapie, zanim przerodzi się to w poważniejsze schorzenia np. astma, przewlekłe stany zapalne etc.
Jest konkretny plan, który ja uważam na tym etapie za słuszny, a jeśli on nie przyniesie oczekiwanych rezultatów, to zawsze można wziąć leki chemiczne, sterydy, zrobić masę badań, chodzić od lekarza do lekarza i czekać. Każdy wybiera rozwiązania jakie wydają nam się odpowiednie dla nas.
Dziękuję wam za uwagi i opinie, to ważne jak widzą to inni, ja jednak chciałam się podzielić tą historią, bo może akurat ktoś skorzysta z tych doświadczeń.
Myślę, ze po to m.in. jest to forum :)
 
 
Agnieszka 

Pomogła: 193 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 5199
Wysłany: 2011-02-08, 21:38   

Trzymam kciuki za Nikosia

Ja jestem otwarta na alternatywną medycynę. Sprawdzała się u mnie/ u nas co nie znaczy, że z tradycyjnych lekarzy, badań, czy leków nie korzystam.
 
 
elenka 

Pomogła: 34 razy
Dołączyła: 02 Lip 2007
Posty: 2710
Skąd: TiDżi
Wysłany: 2011-02-10, 08:09   

bioantidotum przeczytałam cały wątek od początku. Mój Krzyś zaczął mówić jak miał 2 lata i 6 miesięcy, teraz gada jak komentator sportowy i po całym dniu z nim mam chrypę jak po niezłej imprezie.
U nas pomogła wizyta u laryngologa i podcięcie wędzidełka pod językiem. Po okołu miesiącu zaczął wyciągać język do przodu i mówić.
Ja na Twoim miejscu wybrałabym się na konsultacje do laryngologa.
Piszę to pewnie dlatego, że sama jestem bardzo sceptycznie nastawiona, podobnie jak kasieńka.
Nie boisz się, że jak skończysz alternatywną terapię, to może się okazać, że będzie zbyt późno na medycynę tradycyjną?

życzę powodzenia
_________________

 
 
bioantidotum 


Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 12 Sie 2009
Posty: 65
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-02-10, 09:15   

elenka napisał/a:
bioantidotum przeczytałam cały wątek od początku. Mój Krzyś zaczął mówić jak miał 2 lata i 6 miesięcy, teraz gada jak komentator sportowy i po całym dniu z nim mam chrypę jak po niezłej imprezie.
U nas pomogła wizyta u laryngologa i podcięcie wędzidełka pod językiem. Po okołu miesiącu zaczął wyciągać język do przodu i mówić.
Ja na Twoim miejscu wybrałabym się na konsultacje do laryngologa.
Piszę to pewnie dlatego, że sama jestem bardzo sceptycznie nastawiona, podobnie jak kasieńka.
Nie boisz się, że jak skończysz alternatywną terapię, to może się okazać, że będzie zbyt późno na medycynę tradycyjną?

życzę powodzenia


Wizytę u laryngologa mamy dzisiaj :) Dam znać czy wędzidełka są OK.

W kwestii obaw, jestem spokojna. Terapia bioinformacyjna trwa 6 tygodni (nie sądzę, żeby było wtedy na późno), a poza tym wiem z czym mam do czynienia.
Nie straciłam rozumu i jestem czujna.
Zapewniam Was, że medycyna holistyczna działa i zdecydowanie może w wielu kwestiach zastąpić medycynę konwencjonalną, oczywiście poza przypadkami nagłych urazów. Trzeba tylko mieć wystarczająco dobre podstawy wiedzy i zaufanie do siebie. Jest to również kwestia wzięcia odpowiedzialności za swoje zdrowie na siebie.
Jesteśmy wychowani na wierze w lekarzy i pigułki. ja też przeszłam wieloletni proces, który nie od końca jest jeszcze zakończony, ale gdybym stanęła przed wyborem leczenia w ciężkiej chorobie to wybrałam metody niekonwencjonalne. Dzięki tym metodom istnieje możliwość ustalenia głębokich przyczyn choroby, z czym medycyna akademicka raczej sobie nie radzi. Choroba jest możliwa do wyleczenia jedynie wtedy kiedy znana jest przyczyna! a ona nie zawsze jest taka oczywista... ale to już temat na inny wątek.

Oczywiście, że czasem korzystam z diagnostyki w celu potwierdzenia, bo widocznie z jakiś powodów muszę siebie przekonać o trafności diagnoz i leczenia, jednak na tym etapie mam poczucie spokoju i wiem, że będzie dobrze.
Bardzo się cieszę, że ktoś to czyta i w dodatku chce się dołączyć do dyskusji.

Mogę jeszcze napisać, że od momentu założenia odpromiennika Nikodem w końcu śpi w naturalny sposób. Bez niepokoju, budzenia się, wiercenia. Śpi dłużej i głębiej. Wstaje z uśmiechem na buzi. Inni domownicy również odczuwają zdecydowaną poprawę samopoczucia i od razu uprzedzę możliwą dyskusję: nie jest to kwestia autosugestii.

Dziękuję za wsparcie :)
 
 
elenka 

Pomogła: 34 razy
Dołączyła: 02 Lip 2007
Posty: 2710
Skąd: TiDżi
Wysłany: 2011-02-10, 09:23   

bioantidotum napisał/a:
od razu uprzedzę możliwą dyskusję: nie jest to kwestia autosugestii.

Dziękuję za wsparcie :)


A jaki masz na no to naukowy dowód?

A apropo wędzidełka dopiszę jeszcze, że nawet jeśli byłoby konieczne podcięcie, to nie jest to żaden skomplikowany zabieg. Ja bardzo to przeżywałam, a Krzysiek chyba nawet nie odnotował, że coś takiego miało miejsce ;-)
_________________

 
 
bioantidotum 


Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 12 Sie 2009
Posty: 65
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-02-10, 10:00   

elenka napisał/a:
A jaki masz na no to naukowy dowód?



:) A czy na wszystko trzeba mieć naukowe dowody ?
 
 
lilias
[Usunięty]

Wysłany: 2011-02-10, 13:36   

A propo wędzidełka. przyznam, że u nas obyło się niechcący bez podcięcia. Synek jak był mały to początkowo nie mówił "r", omijał jak się dało. o tym, że ma wędzidełko kwalifikujące się do podcięcia to dowiedziałam się u dentysty, który od razu wypytywał o wymowę dziecka, ale młody już wtedy mówił wszystko bez problemu. Wędzidełko więc zostało sobie nieruszane, a synek teraz duży nawet nieźle parodiuje ulubione tekściki dla zabawy (nawet z wadami wymowy :shock: ). Nie wywali jęzora na całą długość, ale poza tym ok. :-)
 
 
bioantidotum 


Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 12 Sie 2009
Posty: 65
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-02-10, 18:30   

Wróciliśmy od laryngologa... wizyta nic nie wniosła. Mamy jeszcze umówione badanie słuchu na 3 marca.
 
 
kasienka 


Pomogła: 123 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 8362
Skąd: Poznań
Wysłany: 2011-02-10, 18:41   

bioantidotum napisał/a:
gdybym stanęła przed wyborem leczenia w ciężkiej chorobie to wybrałam metody niekonwencjonalne.
zawsze mnie szokuje, jak można wydawać takie opinie na temat sytuacji, która jest jedynie hipotetyczna. Moja córka chorowała na ostrą białaczkę limfoblastyczną. Gdyby nie dostała chemii nie przeżyłaby pewnie więcej niż dwa tygodnie od diagnozy, jej stan się pogarszał. Myślę, że metody niekonwencjonalne raczej by jej nie uzdrowiły :roll: W chwili gdy stajesz twarzą w twarz z ciężką chorobą, z wizją śmierci własnego dziecka żadna decyzja nie jest łatwa ani oczywista. Ja na pewno nie wzięłabym na siebie takiej odpowiedzialności, żeby odmówić farmakologicznego leczenia. :roll:
 
 
bioantidotum 


Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 12 Sie 2009
Posty: 65
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-02-10, 19:04   

kasienka napisał/a:
bioantidotum napisał/a:
gdybym stanęła przed wyborem leczenia w ciężkiej chorobie to wybrałam metody niekonwencjonalne.
zawsze mnie szokuje, jak można wydawać takie opinie na temat sytuacji, która jest jedynie hipotetyczna. Moja córka chorowała na ostrą białaczkę limfoblastyczną. Gdyby nie dostała chemii nie przeżyłaby pewnie więcej niż dwa tygodnie od diagnozy, jej stan się pogarszał. Myślę, że metody niekonwencjonalne raczej by jej nie uzdrowiły :roll: W chwili gdy stajesz twarzą w twarz z ciężką chorobą, z wizją śmierci własnego dziecka żadna decyzja nie jest łatwa ani oczywista. Ja na pewno nie wzięłabym na siebie takiej odpowiedzialności, żeby odmówić farmakologicznego leczenia. :roll:


kasienko tak się składa, że stanęłam przed taką decyzją i dokonałam takiego wyboru.. więc sytuacja nie jest hipotetyczna! rozumiem szok i rozumiem, że to nie są łatwe decyzje.
Na temat białaczki i raka również sporo wiem. Przykro mi że spotkała cię taka sytuacja, która z pewnością nie była łatwa.
To są bardzo trudne i indywidualne sprawy i nie sądzę żeby dało je się tutaj omówić. Każdy ma prawo do wypowiadania swoich opinii. Nikogo do niczego nie zmuszam, nie namawiam i nie próbuję podważać innego podejścia. Staram się nie oceniać i nie szukam tutaj poparcia.
Chciałam w tym miejscu opisać mój problem i moje podejście do niego. Nikogo nie zamierzam szokować, wzbudzać zbędnych emocji etc. Bardzo mi przykro, że tak się stało.

Na razie kończę wątek, gdybym miała jeszcze jakiś problem to na pewno się zgłoszę. Wygląda na to, że damy radę i Nikoś na pewno odnajdzie drogę do nadania swoim myślom formy :)
Dziękuję wszystkim za wskazówki. Sylwia
 
 
kasienka 


Pomogła: 123 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 8362
Skąd: Poznań
Wysłany: 2011-02-10, 19:10   

Tak czy siak, to na pewno ważne mieć poczucie, że dokonało się słusznego wyboru :) pisałaś w czasie przyszłym dlatego odebrałam to jako gdybanie. Skoro udało Wam się wyleczyć ciężką chorobę niekonwencjonalnymi metodami to podziwiam. Nie chciałam też, żebyś odebrała moje słowa jako atak. Ostatnio nie idzie mi ich dobieranie...

Powodzenia :)
 
 
bioantidotum 


Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 12 Sie 2009
Posty: 65
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-02-10, 19:21   

kasienka napisał/a:
Tak czy siak, to na pewno ważne mieć poczucie, że dokonało się słusznego wyboru :) pisałaś w czasie przyszłym dlatego odebrałam to jako gdybanie. Skoro udało Wam się wyleczyć ciężką chorobę niekonwencjonalnymi metodami to podziwiam. Nie chciałam też, żebyś odebrała moje słowa jako atak. Ostatnio nie idzie mi ich dobieranie...

Powodzenia :)


Nie odebrałam jako atak, rozumiem, że to co napisałam wzbudziło w tobie emocje (całkiem zrozumiałe). Ja chyba też mam dzisiaj nie najlepszy dzień i tak naprawdę to dyskusja odeszła od tematu więc chcę się skupić na Nikosiu i staram się nie wytrącić z rytmu :)

Dokonuję ostatnio wielu zmian które szybko się dzieją. Pomyślałam że może opisując to wszystko jakoś to poukładam.

Pozdrawiam i odpędzam wszelkie zło z naszych dzieci i nas :)
Trzymajcie się
 
 
Dosia 

Dołączyła: 28 Lut 2010
Posty: 14
Wysłany: 2011-02-10, 19:36   wsparcie

bioatnidotum - mocno trzymamy kciuki za Nikosia!
Widać u Ciebie wielką wolę walki o synka; myślę, że zrobisz wszystko, by nadgonił.
Serdecznie pozdrawiamy :-)
_________________
Dosia
 
 
excelencja 


Pomogła: 46 razy
Dołączyła: 01 Sty 2008
Posty: 4973
Skąd: Grójec
Wysłany: 2011-02-10, 21:56   

bioantidotum, a może po laryngologu psycholog? Bo neurolog u zdrowego dziecka znajdzie problem, a psycholog jakoś tak jakby subtelniej. Może warto w sprawie 'opóźnienia' udać się do dobrego psychologa?
_________________
<img src="hxxp://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/c/cz2uabiht.png" border="0" alt="AlternaTickers - Cool, free Web tickers">
hxxp://tropyprzyrody.pl/]
 
 
elenka 

Pomogła: 34 razy
Dołączyła: 02 Lip 2007
Posty: 2710
Skąd: TiDżi
Wysłany: 2011-02-11, 11:35   

bioantidotum napisał/a:


:) A czy na wszystko trzeba mieć naukowe dowody ?


Teoretycznie nie trzeba, ale jeżeli nikt nie przeprowadził nigdy żadnych konstruktywnych obserwacji/badań, to raczej można twierdzić, że to tylko efekt placebo.
W ogóle jakoś trudno mi sobie wyobrazić jaki wpływ mogą mieć żyły wodne na rozwój mowy dziecka.
No ale nic, widać mój sceptycyzm ma nade mną władzę.

Próbuję znaleźć na necie artykuł, który niedawno czytałam w Newsweeku o pewnym Panu, który przekonywał ludzi, że farmakologiczne leczenie AIDS i raka nie ma sensu, że to tylko wymysły farmakologów i lekarzy, niestety wszyscy jego "pacjenci" umarli. W tym jedna trzyletnia dziewczynka z AIDS, zmarł na zapalenie płuc.

OOoo znalazłam to artykuł o historiach spiskowych.
Tutaj hxxp://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/spoleczenstwo/smolensk-i-aids--czyli-dobre-i-zle-teorie-spiskowe,68635,3
_________________

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,25 sekundy. Zapytań do SQL: 8