wegedzieciak.pl wegedzieciak.pl
forum rodzin wegańskich i wegetariańskich

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
trzy powody do warczenia
Autor Wiadomość
an 
spec od łudzenia się

Pomogła: 26 razy
Dołączyła: 12 Lip 2008
Posty: 1316
Wysłany: 2011-04-02, 16:46   

"wścieklizna" mnie ogarnia przez mieszkanie z oknem na hałaśliwą ulicę :(
do tego dzis znowu jakieś niby to "śpiewy"... do mnie docierają, kiedy jestem niewyspana zmęczona i dzięki tym dodatkowym hałasom rozdrażniona :(
i nie ma gdzie uciec :(

i nie mam cierpliwości do szukania innego miejsca zamieszkania :( (a czasami też myślę, że wszystko i tak jest bez sensu :(

sorry
 
 
neina 


Pomogła: 44 razy
Dołączyła: 23 Paź 2007
Posty: 2342
Skąd: Teddington
Wysłany: 2011-04-02, 18:47   

A dlugo juz tam mieszkasz? Ja zawsze mieszkalam w cichych miejscach, rok temu przeprowadzilismy sie na dosc ruchliwa ulice, na dodatek od strony sypialni. Po jakims czasie zupelnie mi to przestalo przeszkadzac.
Cytat:
(a czasami też myślę, że wszystko i tak jest bez sensu :(

Chyba kazdemu sie czasem tak wydaje, mnie na pewno, mam nadzieje, ze Ci przejdzie.
_________________
<img src="hxxp://www.alterna-tickers.com/tickers/829543.png" border=0>
 
 
an 
spec od łudzenia się

Pomogła: 26 razy
Dołączyła: 12 Lip 2008
Posty: 1316
Wysłany: 2011-04-02, 23:11   

neina napisał/a:
A dlugo juz tam mieszkasz? Ja zawsze mieszkalam w cichych miejscach, rok temu przeprowadzilismy sie na dosc ruchliwa ulice, na dodatek od strony sypialni. Po jakims czasie zupelnie mi to przestalo przeszkadzac.
Właściwie do hałasu aut nieco się przyzwyczaiłam, mieszkam już ponad rok, gorzej z takimi nieregularnymi, nieoczekiwanymi - jak np nocne wrzaski z przystanku (niedaleko od okna) albo z okolic pubów (w bliskiej okolicy 3), wracający w nocy z imprez ... do tego ostatnio jakieś występy nagłaśniane - nieciekawa muza jak dla mnie i źle słyszalna - tak, że drażni :roll:
Czasem to przeszkadza :->

neina napisał/a:
Cytat:
(a czasami też myślę, że wszystko i tak jest bez sensu :(

Chyba kazdemu sie czasem tak wydaje, mnie na pewno, mam nadzieje, ze Ci przejdzie.

Ja czasami myślę, że tylko nadzieją żyję :roll: (w każdym razie zaczęłam znowu z tym uczuciem melancholii walczyć, ale nie wiem czy metoda będzie skuteczna, to się okaże)
Dzięki
 
 
fylwia 


Pomogła: 9 razy
Dołączyła: 09 Cze 2010
Posty: 318
Skąd: Windsor
Wysłany: 2011-04-03, 22:08   

an napisał/a:
"wścieklizna" mnie ogarnia przez mieszkanie z oknem na hałaśliwą ulicę :(
do tego dzis znowu jakieś niby to "śpiewy"... do mnie docierają, kiedy jestem niewyspana zmęczona i dzięki tym dodatkowym hałasom rozdrażniona :(
i nie ma gdzie uciec :(

i nie mam cierpliwości do szukania innego miejsca zamieszkania :( (a czasami też myślę, że wszystko i tak jest bez sensu :(


Oj, znam to, znam... Mieszkałam przez półtora roku przy zakorkowanej ulicy, pod oknem sypialni miałam przystanek autobusowy, puby w okolicy itp. Próbowałam spać z zatyczkami w uszach, ale mi wypadały i kot się nimi bawił. Ale szukanie mieszkania do wynajęcia było strasznym przeżyciem - maile, telefony, wycieczki przez pół miasta, żeby coś obejrzeć - po czym okazywało się, że agent znowu naściemniał i to zupełnie coś innego niż to, czego szukamy... brrr... Gorsze było tylko szukanie pracy ;) . Teraz mieszkamy na zadupiu i jest cicho, za to mamy szczury na strychu...
A co do tego, że wszystko jest bez sensu - to ja też tak miałam bardzo często... teraz nie mam czasu tak mysleć, matkowanie mnie zajmuje w 100%.
An, głowa do góry, czasem bywa gorzej, żebyśmy umieli docenić, kiedy jest dobrze :) . A jak masz ochotę czasem posmęcić albo pośmiać się przy kawie to pisz na PW - mieszkamy w tym samym mieście, pewnie da się to jakoś zorganizować :)
_________________
hxxp://alterna-tickers.com]
hxxp://alterna-tickers.com]
Przepraszam za brak polskich znakow, wiekszosc postow pisze z telefonu.
 
 
 
an 
spec od łudzenia się

Pomogła: 26 razy
Dołączyła: 12 Lip 2008
Posty: 1316
Wysłany: 2011-04-03, 22:19   

Fylwia
Dziękuję za słowa otuchy, to naprawdę miłe :->
 
 
marcyha 


Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 28 Lip 2007
Posty: 311
Skąd: włocławek
Wysłany: 2011-04-06, 11:20   

Mieszkam przy ulicy, przez którą przejeżdża 10 000 aut dziennie - z czego połowa to tiry, brrrr.... Ale plastikowe okna mam - i mimo, że plastików nie trawię i jak będę kiedyś dom stawiać, to oczywiście z drewnianymi oknami - to tutaj te platiki to wybawienie - są całkowicie dźwiękoszczelne. Gorzej jak trzeba otworzyć okno :evil:
Trzym się! Będzie lepiej! :-D
_________________
<img src="hxxp://suwaczki.maluchy.pl/ci-51132.png" border="0"><img src="hxxp://suwaczki.maluchy.pl/li-41151.png" border="0">
<img src="hxxp://suwaczki.maluchy.pl/li-6550.png" border="0"><img src="hxxp://suwaczki.maluchy.pl/li-6549.png" border="0">
<img src="hxxp://suwaczki.maluchy.pl/li-6548.png" border="0">
 
 
Lily 


Pomogła: 425 razy
Dołączyła: 04 Cze 2007
Posty: 18041
Wysłany: 2011-04-06, 11:26   

Ja też ok. roku mieszkałam przy trasie tirów, to rzeczywiście koszmar, wietrzenie staje się poważnym problemem... jak dla mnie za dużo stresu przy tym...
_________________
hxxp://www.wegetarianskiblog.blox.pl]Blog wegetariańskihttp://www.zielonastrona.blogspot.com], blog mniej wegetariański
 
 
marcyha 


Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 28 Lip 2007
Posty: 311
Skąd: włocławek
Wysłany: 2011-04-06, 12:12   

Dla mnie jednak najgorsza jest świadomość, że powietrze, którym oddychamy jest makabrycznie zanieczyszczone, zapylone. Mam nadzieję, że uda mi się stąd nawiać w miarę szybko :-D . Teraz jak siedzę na klopie to mi szczęka lata jak tir przejeżdża ]:-> , a w kuchni robi się ciemno (przez tira, nie przeze mnie na klopie :mrgreen: )
_________________
<img src="hxxp://suwaczki.maluchy.pl/ci-51132.png" border="0"><img src="hxxp://suwaczki.maluchy.pl/li-41151.png" border="0">
<img src="hxxp://suwaczki.maluchy.pl/li-6550.png" border="0"><img src="hxxp://suwaczki.maluchy.pl/li-6549.png" border="0">
<img src="hxxp://suwaczki.maluchy.pl/li-6548.png" border="0">
 
 
an 
spec od łudzenia się

Pomogła: 26 razy
Dołączyła: 12 Lip 2008
Posty: 1316
Wysłany: 2011-04-06, 23:33   

I wy - wszyscy, którzy znosicie podobne niedogodności - trzymajcie się :)
ps Może rzucę pracę (albo sami mnie zmuszą do odejścia :roll: ) bo dziś się kolejny raz miarka przebrała :evil: i potraktowałam ich tak jak oni nas (pracowników) :->
 
 
edysqa 


Pomogła: 6 razy
Dołączyła: 02 Sie 2009
Posty: 1093
Skąd: Fasolków domek na wsi :-)
Wysłany: 2011-04-26, 12:59   

Wiedziałam o tym wcześniej ale dzisiaj jeszcze się utwierdzilam.
Wole zwierzęta niż ludzi.
Jestem wkurzona wiec będę pewnie chaotycznie pisała.
Ktoś nam pod prace podrzucił małą kotke, nie dziką bo lasi się, siedzi na kolanach, mruczy. Usłyszałam z 1 piętra przerazliwe miauczenie, myslalam ze to koty się marcuja ale to już po przecież. Wyjrzalam przez okno w tam mały kotek chodzi po podwórku. Zeszlam na dół już kilka koleżanek było, zastanawiała się nawet jedna czy go wziąć ale to raczej kotka jest a ona kota chce. Wzięłam tego kota na gore do sekretariatu, było kilka osób w tym jedna zajmująca się sterylizacja i kastracja bezdomnych kotów oraz schroniskiem. Prawie wszyscy się śmiali z tegoze go wzięłam i proponowali żeby go z balkonu wyrzucić. :shock:
Jak moze być dobrze, skoro ludzie nie sznuja życia. Jak mogą myśleć z szacunkiem o zwierztach hodowlanych które zjadaja skoro dla innych nie maja żadnych uczuć.

Wypusilam kotka na podwórko bo pod biurkiem nie mogę go trzymać a w domu już mam jedną która nie lubi towarzystwa innych kotów.
Teraz słyszę co jakiś czas ze mialczy on na podwórku a mnie się serce sciska.
Poprosiłam koleżankę żeby kupiła mu jedzenie ale nie wiem czy dawać bo jak raz dam to będzie pewnie tu siedział.
Do schroniska nie zadzwonie bo tam nie jest lepiej niż tutaj, próbuje się skontaktować z Paniami z fundacji ale proszą żeby nie dzwonić przed 15 a dopiero 13 jest :-(

Czasami jest mi głupio ze należę do ludzkiego gatunku

I nie wiem co mam teraz zrobić, wszyscy olali temat ;-(
_________________
Moje gotowanie:
www.zakreconywegeobiad.pl
bezglutenowe:
www.bezglutenowewege.blogspot.com
 
 
lilias
[Usunięty]

Wysłany: 2011-04-26, 13:50   

edysqa, ja tak "dostałam" mojego kota. moja ma przechodziła koło śmietnika i znalazła takie małe i płaczące kocię. pani co dokarmia koty wyżaliła jej się, że jeszcze wczoraj go nie było. kot w domu, oswojony, pies i chomik też. więcej mi nie dają przygarnąć, ale jednego zwierzaka jeszcze dokarmiam poza domem. jeżeli masz w planach oddanie kociaka do fundacji i rodzina nie stawia pod murem to może pomyśl czy u Ciebie nie mógłby przeczekać. nic mądrzejszego nie wymyślę, a co do znieczulicy to na niektórych mają wpływ tylko obrazy bo inaczej uważają, że tego czego nie widzą po prostu nie ma. trzymaj się tam. kciuki za znalezienie opieki nad zwierzakiem.
 
 
edysqa 


Pomogła: 6 razy
Dołączyła: 02 Sie 2009
Posty: 1093
Skąd: Fasolków domek na wsi :-)
Wysłany: 2011-04-26, 14:11   

lilias, moja kotka robi awantury przy spotkaniu z innym kotem takie ze ciezko to znieść ;-) wiec moje mieszkanie odpada, rodzice mają 3 koty walczace ze sobą wiec następnych nie przewidują.

Kotek został nakarmiony i chodzi po naszym małym ogrodzonym parkingu, oby tylko nie wszedł pod wjezdzajacy samochod :-(
_________________
Moje gotowanie:
www.zakreconywegeobiad.pl
bezglutenowe:
www.bezglutenowewege.blogspot.com
 
 
kofi 

Pomogła: 89 razy
Dołączyła: 12 Lis 2007
Posty: 6415
Skąd: jestem ze wsi
Wysłany: 2011-04-26, 15:27   

edysqa okropnie mi przykro, że tacy ludzie wokół.
Ostatnio w podobnej sytuacji miałam odwrotne doświadczenia - losem ciężarnej kotki w okolicach mojej pracy zainteresowało się kilka osób, koleżanek, których bym nigdy o to nie podejrzewała, chciaż powinnam, bo same zakocone. Kotka chyba jednak miała dom, bo jej nie widać. Nawiasem mówiąc tak mnie ta kotka wzruszyła, że chciałam ją po prostu sama wziąć razem z przychówkiem. (jakoś nie pomyślałam o zdaniu rodziny wtedy :roll: )
_________________
hxxp://jak-obloki.blogspot.com/
 
 
edysqa 


Pomogła: 6 razy
Dołączyła: 02 Sie 2009
Posty: 1093
Skąd: Fasolków domek na wsi :-)
Wysłany: 2011-04-26, 15:44   

Moj Maz to by ja wziął tak jak ja ale nasza kotka jest niereformowalna jeśli chodzi o inne koty i boje się ze przyjde z nią do domu to będę musiała wyjść od razu :(
Za ok 30 minut mam znów dzwonić do fundacji, powie mi dziewczyna czy maja ja gdzie wziąć.
_________________
Moje gotowanie:
www.zakreconywegeobiad.pl
bezglutenowe:
www.bezglutenowewege.blogspot.com
 
 
kofi 

Pomogła: 89 razy
Dołączyła: 12 Lis 2007
Posty: 6415
Skąd: jestem ze wsi
Wysłany: 2011-04-26, 18:55   

Mam nadzieję, że się uda coś znależć bidakowi.
_________________
hxxp://jak-obloki.blogspot.com/
 
 
Lily 


Pomogła: 425 razy
Dołączyła: 04 Cze 2007
Posty: 18041
Wysłany: 2011-04-26, 19:03   

edysqa, i jak z kotkiem?
Ja niestety z podobnych przyczyn nie lubię ludzi :/
_________________
hxxp://www.wegetarianskiblog.blox.pl]Blog wegetariańskihttp://www.zielonastrona.blogspot.com], blog mniej wegetariański
 
 
edysqa 


Pomogła: 6 razy
Dołączyła: 02 Sie 2009
Posty: 1093
Skąd: Fasolków domek na wsi :-)
Wysłany: 2011-04-26, 19:57   

Lily, został w pracy, u mnie jest ochrona (emeryci) maja się nim zając a
jutro mam z nim do lecznicy pojechać i zostawić fundacji zajmującej się szukaniem opieki dla kotów.

Cieszę się ze nie tylko ja nie lubię ludzi ;)
_________________
Moje gotowanie:
www.zakreconywegeobiad.pl
bezglutenowe:
www.bezglutenowewege.blogspot.com
 
 
Lily 


Pomogła: 425 razy
Dołączyła: 04 Cze 2007
Posty: 18041
Wysłany: 2011-04-26, 21:50   

edysqa napisał/a:
Cieszę się ze nie tylko ja nie lubię ludzi ;)
A ja się ciesze, że znalazłaś pomóc dla kotka ;)
_________________
hxxp://www.wegetarianskiblog.blox.pl]Blog wegetariańskihttp://www.zielonastrona.blogspot.com], blog mniej wegetariański
 
 
edysqa 


Pomogła: 6 razy
Dołączyła: 02 Sie 2009
Posty: 1093
Skąd: Fasolków domek na wsi :-)
Wysłany: 2011-04-28, 22:04   

Dziękuje za wsparcie :-)
_________________
Moje gotowanie:
www.zakreconywegeobiad.pl
bezglutenowe:
www.bezglutenowewege.blogspot.com
 
 
lilias
[Usunięty]

Wysłany: 2011-06-09, 12:16   

1. wkurza mnie jedna osoba bardzo, bardzo, bardzo- lojalność ujemna, nie mam jak się odciąć
2. jestem beznadziejna i rozdrażniona
3. brak spotkań z fajnymi ludźmi mi doskwiera
4. nie mogę teraz wziąć wolnego z pracy, żeby odreagować
 
 
kofi 

Pomogła: 89 razy
Dołączyła: 12 Lis 2007
Posty: 6415
Skąd: jestem ze wsi
Wysłany: 2011-06-09, 13:18   

lilias napisał/a:

3. brak spotkań z fajnymi ludźmi mi doskwiera

Chciałam zaproponować spotkanie w związku z tym, ale to głupio tak uznać się za fajnego człowieka. ;-) Ale proponuję mimo wszystko. :-)
Ja mam dość męczące najbliższe 3 tygodnie - a potem niiiiic. Tylko okropnie mnie niepokoi,
że Daniel wyjedzie, aż na 2 tyg. na obóz. Nie wiem, jak to przeżyję.
_________________
hxxp://jak-obloki.blogspot.com/
 
 
daria 


Pomogła: 29 razy
Dołączyła: 19 Lis 2007
Posty: 4783
Wysłany: 2011-06-09, 13:21   

kofi napisał/a:
Nie wiem, jak to przeżyję


:-) przeżyjesz... zatęsknisz... ja bym chciała choć na dwa dni wyjechać bez Naty :-)

lilias, marsz najakieś spotkanie :-) :*
_________________
wariatka!
 
 
lilias
[Usunięty]

Wysłany: 2011-06-09, 13:38   

kofi, daria, kochane Wy ludki jesteście :** ( a nie tylko fajne :-) )

daria, parę dni marszu do kofi, mam tylko nijak z pracy teraz się nie urwę i muszę pogłówkować na miejscu :/

kofi, trzymam za słowo, niech mnie tylko jakieś dobre wiatry w Twoją okolicę zapędzą to masz jak w banku, że opiję Cię z herbatki :-)

dasz rady. synek tylko na trochę wyjeżdża :) ale Ci się nie dziwię bo ja też kwoczę (jak tylko mogę, ale też ostatnio na odwyku :roll: ).
 
 
olgasza 
królowa życia


Pomogła: 124 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 3140
Wysłany: 2011-06-09, 13:52   

Aaa, wątek dla mnie na dziś!

Właśnie pożarłam się z panią z UPS, firma kurierska, wiecie. W zamówieniu podaje się numer telefonu, żeby usprawnić odbiór paczki. Jak się okazało niepotrzebnie. Pani z Poznania poinformowała mnie, że kurier był na miejscu, ale nikogo nie było w domu, więc pojechał. Tymczasem nadawca był na podwórku z dziećmi, 10 metrów obok. Wystarczyło zadzwonić i można by było paczkę odebrać, aaarhg.
Tylko, że "telefon kuriera to jego telefon prywatny, nie ma obowiązku korzystania z niego do celów służbowych". Ludzie, trzymajcie mnie...
No, i zamawiać trzeba od nowa. Przestrzegam przed UPS.
_________________
hxxp://ekostyl.blogspot.com/
 
 
harengere 

Dołączyła: 01 Maj 2011
Posty: 76
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2011-08-14, 23:49   

Powody do warczenia powiadacie...
1. Ja
2. Moja głupota
3. Mój brak umiejętności lub brak chęci do zdobycia ich(lenistwo).
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 1,86 sekundy. Zapytań do SQL: 7