wegedzieciak.pl wegedzieciak.pl
forum rodzin wegańskich i wegetariańskich

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Kleszcze
Autor Wiadomość
Lily 


Pomogła: 425 razy
Dołączyła: 04 Cze 2007
Posty: 18041
Wysłany: 2012-07-18, 08:37   

priya, gdyby Mikoś po zakończeniu leczenia narzekał na jakieś bóle stawów itp. to trzeba się pewnie głębiej zainteresować tą sprawą (w Bielsku o ile pamiętam jest lekarka lecząca wg ILADS). Bo to, co w Polsce uważa się za zespół poboreliozowy, jest w rzeczywistości dalszym ciągiem boreliozy.
Ale nie musi tak być. Mam znajomego, który zauważył rumień, wziąć przez te kilka tygodni antybiotyki już kilka lat temu i o ile wiem, nic mu nie jest.
To była wczesna interwencja, natomiast w stanach przewlekłych sprawy się mocno komplikują (wg standardów NFZ oznacza to pobyt w szpitalu co jakiś czas i antybiotyk dożylny, ale na tyle słabo działają, że trzeba wracać i znowu zaleczać - dlatego ja bym nie ufała państwowej służbie zdrowia w tej sprawie). No ale u Was to nie jest przewlekła borelioza.
_________________
hxxp://www.wegetarianskiblog.blox.pl]Blog wegetariańskihttp://www.zielonastrona.blogspot.com], blog mniej wegetariański
 
 
MartaJS 


Pomogła: 101 razy
Dołączyła: 04 Wrz 2010
Posty: 6041
Skąd: Kosieczyn
Wysłany: 2012-07-18, 08:42   

Mój znajomy miał właśnie przewlekłą boreliozę i brał przez 5 miesięcy jakiś zestaw antybiotyków. Podobno borelii już nie ma. Ma za to paskudną kandydozę :-/

priya, mam nadzieję, że Mikoś szybko wyjdzie z tego i na tej jednej serii się skończy.
_________________



hxxp://www.kurazdoktoratem.blogspot.com
 
 
Pipii 

Pomogła: 37 razy
Dołączyła: 14 Lut 2011
Posty: 1721
Skąd: śląsk
Wysłany: 2012-07-18, 09:16   

k.leee napisał/a:
Jestem bardzo daleki od podawania antybiotyków jednak przy ugryzieniu przez kleszcza nie wahałbym się ani chwili.

Jestem dokładnie tego samego zdania. Można wspomóc jeszcze kurację antybiotykową ziołami (są specjalne receptury przy boreliozie) - efekt wtedy jest rewelacyjny.
k.leee napisał/a:
podać antybiotyk (chyba duomox powinien wystarczyć)

Moim zdaniem lepiej zadziała Doksycyklina - ma szersze spektrum działania i działa na większe spektrum drobnoustrojów. Oczywiście - do tego koniecznie PRO i PRE biotyki + dieta antygrzybicza przez okres co najmniej 3 miesięcy.
 
 
MartaJS 


Pomogła: 101 razy
Dołączyła: 04 Wrz 2010
Posty: 6041
Skąd: Kosieczyn
Wysłany: 2012-07-18, 09:24   

Pipii, ale co w takim razie zaleciłabyś osobie, która pracuje w terenie i ma co najmniej jednego kleszcza na miesiąc? Non stop na antybiotykach? Moim zdaniem w tym przypadku profilaktyczna antybiotykoterapia to bzdura.
_________________



hxxp://www.kurazdoktoratem.blogspot.com
 
 
Pipii 

Pomogła: 37 razy
Dołączyła: 14 Lut 2011
Posty: 1721
Skąd: śląsk
Wysłany: 2012-07-18, 09:41   

MartaJS napisał/a:
Pipii, ale co w takim razie zaleciłabyś osobie, która pracuje w terenie i ma co najmniej jednego kleszcza na miesiąc? Non stop na antybiotykach? Moim zdaniem w tym przypadku profilaktyczna antybiotykoterapia to bzdura.

Nie, nie w przypadku KAŻDEGO ugryzienia przez kleszcza, ale w przypadku BOLERIOZY. Sorry, że się nie wyraziłam jasno.
W przypadku zwykłych ugryzień - jeżeli organizm jest silny - nawet gdy kleszcz ma boreliozę można jej nie złapać, jak jednak odporność organizmu słabnie - wtedy można podłapać jakiegoś bakcyla - no i jak już ta borelioza wystąpi - nie ma na co czekać - trzeba leczyć antybiotykami.
Nigdy, przenigdy nie polecam profilaktycznej antybiotykoterapii.. Never
Profilaktycznie u osoby pracującej w terenie np leśnym czy łąkowym i narażonym na duże prawdopodobieństwo ugryzień przez kleszcza - polecam wzmacniać układ odpornościowy zdrową dietą (z przewagą produktów odkwaszającym), odpowiednią ilością snu, redukcją stresu itd itp - może jeszcze jakieś ziółka wzmacniające, ale to nie koniecznie.
 
 
MartaJS 


Pomogła: 101 razy
Dołączyła: 04 Wrz 2010
Posty: 6041
Skąd: Kosieczyn
Wysłany: 2012-07-18, 10:02   

No tak, to jest jasne. Wydaje mi się, że k.leee miał na myśli profilaktyczne podawanie antybiotyku przy każdym ugryzieniu kleszcza.

Boreliozy, a nie boleriozy :mryellow:
_________________



hxxp://www.kurazdoktoratem.blogspot.com
 
 
Pipii 

Pomogła: 37 razy
Dołączyła: 14 Lut 2011
Posty: 1721
Skąd: śląsk
Wysłany: 2012-07-18, 10:09   

MartaJS napisał/a:
No tak, to jest jasne. Wydaje mi się, że k.leee miał na myśli profilaktyczne podawanie antybiotyku przy każdym ugryzieniu kleszcza.

Boreliozy, a nie boleriozy :mryellow:

Nie, profilaktycznie podawanie antybiotyków jest bez sensu - osłabia układ odpornościowy, także - nawet jeżeli kleszcz nie był zainfekowany - przy następnym ugryzieniu - jest praktycznie pewne, że jakiegoś bakcyla się podłapie (widziałam wiele takich przypadków, szczególnie u kobiet w okresie menopauzy, kiedy wydolność systemu immunologicznego spada gwałtownie - jeden kleszcz, ugryzienie - profilaktycznie antybiotyk, następny kleszcz - boReLioza i to galopująca.. bo ukł. odpornościowy był tak słaby, że wcale nie walczył).
 
 
jazgottt 
jazgottt

Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 26 Wrz 2011
Posty: 268
Skąd: Warszawa Kabaty/ Chełm
Wysłany: 2012-07-19, 23:36   

Pierwszą połowę lipca spędziłam na urlopie nad morzem i złapałam kleszcza. Nie był napompowany, więc mam nadzieję, że zauważyłam go tego dnia, co się wbił. Przed wyjazdem czytałam ten wątek i utkwiło mi w głowie, że przede wszystkim mam szybko kleszcza usunąć, więc tak też zrobiłam. Wzięłam pęsetę, wykręciłam go (nie pamiętałam, w którą stronę kręcić, więc chyba w lewo się zdecydowałam;), "wyssałam jad" takim specjalnym przyrządem do wysysania jadu (wygląda jak duża strzykawka) i od razu przetarłam alkoholem.

Mam nadzieję, że będzie ok, tym bardziej, że odporność mam dobrą i oprócz dużej ilości pitej wody, jedzonych owoców, warzyw, bezglutenowych kasz piłam jeszcze sok z rokitnika (choć to bardziej dlatego, że nie używam kremów z filtrem i rokitnik chroni mi skórę od środka, nie spalam się). Nie będę się badać, zazwyczaj albo mnie nic nie bierze, albo łagodnie przechodzę, więc zacznę się martwić jeśli cokolwiek mi będzie. Jeśli nawet miałabym osłabienie lub lekkie bóle stawów lub cokolwiek, to na pewno zauważę, bo normalnie nic takiego nie miewam.

Czy jest coś jeszcze, co można zrobić, aby zminimalizować ryzyko zachorowania na choroby odkleszczowe, ale nie poprzez leki?
 
 
MartaJS 


Pomogła: 101 razy
Dołączyła: 04 Wrz 2010
Posty: 6041
Skąd: Kosieczyn
Wysłany: 2012-07-20, 08:51   

jazgottt, moim zdaniem zrobiłaś wszystko wzorowo :-)

Ja nie wykręcam kleszcza, tylko ustawiam go prostopadle do skóry, żeby dobrze było złapać, i wyrywam po prostu. Paluchami.
_________________



hxxp://www.kurazdoktoratem.blogspot.com
 
 
jazgottt 
jazgottt

Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 26 Wrz 2011
Posty: 268
Skąd: Warszawa Kabaty/ Chełm
Wysłany: 2012-07-20, 21:52   

MartaJS, czy przy wyrywaniu kleszcza tak jak napisałaś nie zostaje czasem główka w skórze? cały wychodzi?
 
 
excelencja 


Pomogła: 46 razy
Dołączyła: 01 Sty 2008
Posty: 4973
Skąd: Grójec
Wysłany: 2012-07-20, 21:59   

też wyrywam i jakoś główka mi nigdy nie została. A wielu miałam gości kleszczowych.
_________________
<img src="hxxp://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/c/cz2uabiht.png" border="0" alt="AlternaTickers - Cool, free Web tickers">
hxxp://tropyprzyrody.pl/]
 
 
mono-no-aware 
Ewa


Pomogła: 22 razy
Dołączyła: 12 Sty 2009
Posty: 897
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2012-07-27, 09:53   

Jak ktoś złapał jednego kleszcza na sezon to można go badać, ale mi się wydaje osobiście, że większy sens jest badanie człowieka niż kleszcza, bo nawet jeśli coś tam miał to nie koniecznie człowiek się zarazi. Ja zamierzam zbadać się po sezonie, bo bym finansowo nie wyrobiła oddając każdego kleszcze do badania. Do 30 r.ż. nie miałam nigdy kleszcza, a teraz albo jest jakiś wysyp, albo b. mnie polubiły, bo od kilku lat trochę ich złapałam. Nie wspomnę, że zalęgły się też mi na ogródku działkowym (żyć beze mnie nie mogą czy jak ;) ), tyle, że tam już mam opanowane gdzie są i nie chodzę w tę część, albo się od razu sprawdzam.

Priya a jak z Mikołajem?
_________________
hxxp://www.suwaczek.pl/]
 
 
MartaJS 


Pomogła: 101 razy
Dołączyła: 04 Wrz 2010
Posty: 6041
Skąd: Kosieczyn
Wysłany: 2012-07-27, 10:23   

Nigdy mi nie została główka przy wyrywaniu z człowieka. Trzeba złapać u samej nasady. W psie parę razy została, no ale pies bardzo nie chciał żebym wyjmowała tego kleszcza. Natomiast jeśli główka zostanie, to też nie ma wielkiej tragedii, najlepiej spróbować wydłubać to igłą, ale można też smarować spirytusem nawet parę razy dziennie, powinno wyschnąć i samo się "wydalić".

Ogólnie spirytus uważam za główną broń w walce z kleszczowymi świństwami ;-)
_________________



hxxp://www.kurazdoktoratem.blogspot.com
 
 
koko 


Pomogła: 40 razy
Dołączyła: 08 Maj 2009
Posty: 6187
Wysłany: 2012-07-27, 10:41   

Czytałam wypowiedź lekarza ze stowarzyszenia "boreliozowego" który powiedział, że badania nie potwierdzają, że borelką można się zarazić dopiero po jakimś-tam-okresie siedzenia kleszcza w skórze, że ten czas może być nawet króciutki. No i dwa, że można też zarazić się za pośrednictwem komara.
_________________
hxxp://fajnamama.pl]
hxxp://fajnamama.pl]
 
 
 
MartaJS 


Pomogła: 101 razy
Dołączyła: 04 Wrz 2010
Posty: 6041
Skąd: Kosieczyn
Wysłany: 2012-07-27, 10:49   

koko, to by jakoś uzasadniało te dane, że 70% ludzi z boreliozą nie pamięta kleszcza.

Niedawno było tak, że poczułam swedzenie/ukłucie, podniosłam koszulkę i drań próbował się wkłuć - strzepnęłam ręką i spadł. Przez tydzień miałam w tym miejscu czerwoną kropkę, a przecież wydawało się, że nawet nie przebił skóry. Wyobrażam sobie, że w ten sposób przy dużym pechu można złapać i borelkę (może i złapałam :-P a może nie). Pewnie jest to możliwe, chociaż ja kojarzę info, że z każdą godziną zagrożenie wzrasta.
_________________



hxxp://www.kurazdoktoratem.blogspot.com
 
 
koko 


Pomogła: 40 razy
Dołączyła: 08 Maj 2009
Posty: 6187
Wysłany: 2012-07-27, 11:12   

MartaJS napisał/a:
chociaż ja kojarzę info, że z każdą godziną zagrożenie wzrasta.

Bardzo możliwe, jedno nie wyklucza drugiego. Tak czy siak najlepiej wyciągać od razu.
U nas nowy przypadek boreliozy w rodzinie S., ale dziewczyna złapała taką schizę (właśnie ona zachorowała), że boi się wychodzić z dzieckiem na dwór i mały przesiaduje wyłącznie w chałupie, jeśli wychodzi, to na próg domu :-/
_________________
hxxp://fajnamama.pl]
hxxp://fajnamama.pl]
 
 
 
MartaJS 


Pomogła: 101 razy
Dołączyła: 04 Wrz 2010
Posty: 6041
Skąd: Kosieczyn
Wysłany: 2012-07-27, 11:21   

koko napisał/a:
ale dziewczyna złapała taką schizę (właśnie ona zachorowała), że boi się wychodzić z dzieckiem na dwór i mały przesiaduje wyłącznie w chałupie, jeśli wychodzi, to na próg domu :-/


A gości wpuszcza? Bo na ciuchach mogą przynieść...

Przyznam, że nie byłabym zachwycona łapiąc to w ciąży :roll: no ale cóż.

Moja ciotka panicznie boi się lasu i związanych z nim strasznych zagrożeń (kleszcze, dzikie zwierzęta), kleszcza w życiu na oczy nie widziała, ale myślę że wyobrażała go sobie jako wielkiego potwora z zębami, dwa lata temu na nodze rumień nie wiadomo skąd, badania - borelioza :roll: Nie znasz dnia ani godziny.
_________________



hxxp://www.kurazdoktoratem.blogspot.com
 
 
koko 


Pomogła: 40 razy
Dołączyła: 08 Maj 2009
Posty: 6187
Wysłany: 2012-07-27, 11:25   

Znajomy kumpeli nie chodzi do lasu, bo czuje, jak drzewa oblepiają go pyłkami... :roll:
_________________
hxxp://fajnamama.pl]
hxxp://fajnamama.pl]
 
 
 
MartaJS 


Pomogła: 101 razy
Dołączyła: 04 Wrz 2010
Posty: 6041
Skąd: Kosieczyn
Wysłany: 2012-07-27, 11:29   

I wyciągają te swoje macki...
_________________



hxxp://www.kurazdoktoratem.blogspot.com
 
 
Agnieszka 

Pomogła: 193 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 5199
Wysłany: 2012-07-27, 11:41   

koko: ciekawa jestem jak długo utrzyma dziecko w tym progu.
Boję się o Adę ale wiele czasu na wsi w plenerze, w lesie. Przy boreliozie podałam antybiotyki (jestem przeciwna) ale pewnie gdyby była powtórka zrobiłabym podobnie. O opcji z komarami też czytałam (kochają moje dziecko i odczyny ma duże) ale w domu bym nie dała rady jej zamknąć.
 
 
Lily 


Pomogła: 425 razy
Dołączyła: 04 Cze 2007
Posty: 18041
Wysłany: 2012-07-27, 12:44   

MartaJS napisał/a:
Moja ciotka panicznie boi się lasu i związanych z nim strasznych zagrożeń (kleszcze, dzikie zwierzęta), kleszcza w życiu na oczy nie widziała, ale myślę że wyobrażała go sobie jako wielkiego potwora z zębami, dwa lata temu na nodze rumień nie wiadomo skąd, badania - borelioza :roll: Nie znasz dnia ani godziny.
Akurat kleszcza to chyba łatwiej na łące złapać, na moim kocie ostatnio 4 siedziały, nie zdążyły się wkłuć (był na smyczy na spacerze). Z lasu nigdy nie miałam kleszcza (ale rzadko bywam, głównie w górach), natomiast ze 2 razy mi na nodze siedział. One czekają na źdźbłach trawy :|
_________________
hxxp://www.wegetarianskiblog.blox.pl]Blog wegetariańskihttp://www.zielonastrona.blogspot.com], blog mniej wegetariański
 
 
mono-no-aware 
Ewa


Pomogła: 22 razy
Dołączyła: 12 Sty 2009
Posty: 897
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2012-07-27, 20:15   

Lily napisał/a:
Akurat kleszcza to chyba łatwiej na łące złapać, na moim kocie ostatnio 4 siedziały, nie zdążyły się wkłuć (był na smyczy na spacerze). Z lasu nigdy nie miałam kleszcza (ale rzadko bywam, głównie w górach), natomiast ze 2 razy mi na nodze siedział. One czekają na źdźbłach trawy :|


Potwierdzam, wszystkie znane mi okoliczności złapania kleszcza to trawa. Takie mam podejrzenia. Choć ostatnio całkiem zaskoczyły mnie dwa w lesie na Jurze, nigdy tam wcześnie niczego nie złapałam, a tu wieczorem patrzę dwa ze mną prysznic sobie biorą.

Moja mama ostatnio mi mówiła, że podobno kleszcze b. lubią wegetarian, szukałam tego na necie, ale nigdzie nie znalazłam potwierdzenia. Może raczej to wynikać, że lgną do bardziej zdrowych "przypadków" ;) . Jak szukałam o tym info to znalazłam o kleszczu, w wyniku którego można zostać wegetarianinem ;) .
hxxp://zdrowie.dziennik.pl/aktualnosci/artykuly/399053,ugryzienie-kleszcza-z-plamka-w-ksztalcie-gwiazdy-moze-zmienic-amatora-miesa-w-wegetarianina.html
_________________
hxxp://www.suwaczek.pl/]
 
 
priya 

Pomogła: 77 razy
Dołączyła: 12 Lis 2008
Posty: 5315
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2012-07-28, 06:38   

mono-no-aware napisał/a:
Priya a jak z Mikołajem?
Dzięki za troskę. Skończyliśmy antybiotyk, żadnych objawów nie widać. Postanowiłam iść za radą naszej pediatry i zrobić badanie za miesiąc.
Co do innych owadów przenoszących boreliozę - pediatra twierdzi, że mogą przenosić ją nawet meszki, ale lekarz w szpitalu zakaźnym nie potwierdził tego. Wg niego te przypadki, kiedy ludzie nie wiedza kiedy zostali zarażeni, to głównie ugryzienia larwalnych form kleszczy, trudnych do zauważenia.
_________________
hxxp://lilypie.com]
hxxp://lilypie.com]
 
 
koko 


Pomogła: 40 razy
Dołączyła: 08 Maj 2009
Posty: 6187
Wysłany: 2012-07-28, 19:13   

Ja pikolę...Priya, jeszcze raz i z całego serca polecam vilcacorę.
_________________
hxxp://fajnamama.pl]
hxxp://fajnamama.pl]
 
 
 
mono-no-aware 
Ewa


Pomogła: 22 razy
Dołączyła: 12 Sty 2009
Posty: 897
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2012-07-29, 18:12   

priya napisał/a:
pediatra twierdzi, że mogą przenosić ją nawet meszki, ale lekarz w szpitalu zakaźnym nie potwierdził tego. Wg niego te przypadki, kiedy ludzie nie wiedza kiedy zostali zarażeni, to głównie ugryzienia larwalnych form kleszczy, trudnych do zauważenia.


ja pinkolę, to strach wychodzić teraz w ogóle na ulicę ;) , ja czytałam o tych larwalnych formach, że są niewidoczne, ale że też gryzą brrrr

trzymam kciuki za synka
_________________
hxxp://www.suwaczek.pl/]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,23 sekundy. Zapytań do SQL: 7