wegedzieciak.pl wegedzieciak.pl
forum rodzin wegańskich i wegetariańskich

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Maszyna do szycia
Autor Wiadomość
Kaja 


Pomogła: 9 razy
Dołączyła: 12 Kwi 2010
Posty: 787
Skąd: tu i tam...
Wysłany: 2013-02-18, 12:55   

ja odświeżę wątek:) kiedyś chciałam kupić maszynę ale kasa poszła na coś innego. Teraz znowu powracam do tego pomysłu. Przeczytałam wątek raz jeszcze i zamot mam znowu. Jestem początkująca, chciałabym szyć rzeczy proste ale z aplikacjami i fajnymi ściegami ozdobnymi, może jakieś ciuszki dla malucha. Co doradzicie? mogę dać maks 900zł.
taką znalazłam i mi się podoba, opinii ma mało ale kusi...

hxxp://www.wiking-serwis.pl/Maszyny/Elektroniczne/Redstar%20S100-359090.html

doradźcie prrroszę!
_________________
<a href="hxxp://www.suwaczki.com/"><img src="hxxp://www.suwaczki.com/tickers/relgqtkfzrjf04zb.png" alt="Suwaczek z babyboom.pl" border="0"/></a>

hxxp://smayliki.ru/smilie-487011687.html]
 
 
 
kofi 

Pomogła: 89 razy
Dołączyła: 12 Lis 2007
Posty: 6415
Skąd: jestem ze wsi
Wysłany: 2013-02-18, 14:23   

Kaja firmy nie znam (ale nie znam wielu firm "maszynowych"), ale ładna ;-) , ma chwytacz rotacyjny, który gwarantuje cichą pracę, dużo ściegów, 2 pozycje wysokości stopki - ważne przy grubszych rzeczach - wystarczy kilka warstw i już robi się grube. Nawlekacz igły mi się podoba, automatyczne mocowanie nitki też. Jeśli dają 10 stopek - to dużo.
_________________
hxxp://jak-obloki.blogspot.com/
 
 
Agnieszka 

Pomogła: 193 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 5199
Wysłany: 2013-02-18, 16:47   

Kaja: zarobkowo szyć nie będę, posiadam starego, zabytkowego Singera z jednym ściegiem i humorami. Zastanawiam się nad sieciowym wariantem (w przypływie wolnej gotówki), poczytaj: hxxp://monikowo.blogspot.com/2011/10/maszyna-z-lidla-silver-crest.html
 
 
kofi 

Pomogła: 89 razy
Dołączyła: 12 Lis 2007
Posty: 6415
Skąd: jestem ze wsi
Wysłany: 2013-02-18, 17:10   

499 zł za maszynę to nie jest tak mało wcale.
Ja bym jednak była za taką, która ma jakiś serwis. Bo, póki będzie na gwarancji to się pewnie nie zepsuje, ale co potem? I jak z częściami? Choćby, żeby stopkę dokupić, czy szpulkę jakąś...
Nie pamiętam ile kosztowała moja (Elna) coś koło 650 chyba. Mniej wypasiona niż ta z linka Kai, ale dziurki obszywa pięknie.
_________________
hxxp://jak-obloki.blogspot.com/
 
 
Kaja 


Pomogła: 9 razy
Dołączyła: 12 Kwi 2010
Posty: 787
Skąd: tu i tam...
Wysłany: 2013-02-18, 19:58   

dzięki za odpowiedzi- Kofi- właśnie przede wszystkim chwytacz rotacyjny i dużo ściegów mnie kuszą. Zastanawiam się tylko co z serwisem- ja w Londynie obecnie mieszkam, chciałam kupić maszynę w Pl bo akurat jestem w odwiedzinach i mama pomogłaby mi rozgryźć ją na początku. Chyba jednak zacznę się rozglądać za czymś co w UK też jest znane by w razie czego mieć gdzie ją naprawić..

Agnieszka- o tej maszynie tez słyszałam, że ok- tylko własnie ten brak serwisu..
_________________
<a href="hxxp://www.suwaczki.com/"><img src="hxxp://www.suwaczki.com/tickers/relgqtkfzrjf04zb.png" alt="Suwaczek z babyboom.pl" border="0"/></a>

hxxp://smayliki.ru/smilie-487011687.html]
 
 
 
go. 


Pomogła: 86 razy
Dołączyła: 27 Lut 2011
Posty: 6285
Skąd: toro
Wysłany: 2013-02-19, 10:38   

Kaja, ściegi w maszynie (w sensie te ozdobne) zazwyczaj wychodzą gorzej (tak perfekcyjne nie są) niż na obrazkach. To jednak nie hafciarka. Ja wydałam na maszynę tysiaka i ściegami byłam zawiedziona mocno :roll: Ale za to mam overlocka, którego używam więcej niż się spodziewałam- do dobrego łatwo przywyknąć ;)
_________________
"Bez odchyleń od normy niemożliwy jest postęp." Zappa
 
 
rosa 
born to be wild


Pomogła: 174 razy
Dołączyła: 05 Cze 2007
Posty: 7459
Skąd: Zielonka
Wysłany: 2013-02-19, 11:04   

gosia z badylem, a jaki overlok kupiłaś? nowy czy używka?
to moje marzenie jest, widziałam w gazetce lidla za 500 zł, ale nie wiem czy jest niezły, bo zupełnie się nie znam
_________________
hxxp://rosa-robi-to.blogspot.com/
And what would life be like without a few mistakes
 
 
kofi 

Pomogła: 89 razy
Dołączyła: 12 Lis 2007
Posty: 6415
Skąd: jestem ze wsi
Wysłany: 2013-02-19, 11:45   

gosia z badylem napisał/a:
Kaja, ściegi w maszynie (w sensie te ozdobne) zazwyczaj wychodzą gorzej (tak perfekcyjne nie są) niż na obrazkach. To jednak nie hafciarka. Ja wydałam na maszynę tysiaka i ściegami byłam zawiedziona mocno :roll: Ale za to mam overlocka, którego używam więcej niż się spodziewałam- do dobrego łatwo przywyknąć ;)

No, gdzieś tak połowa tych ściegów tylko wychodzi fajnie. :->
_________________
hxxp://jak-obloki.blogspot.com/
 
 
go. 


Pomogła: 86 razy
Dołączyła: 27 Lut 2011
Posty: 6285
Skąd: toro
Wysłany: 2013-08-06, 14:26   

Dobra dziewczyny, mam nieustający problem z szyciem polaru i mikropolaru. Co chwilę wciąga mi ten materiał w transporter. O co chodzi? Czy to feler maszyny? :evil:
_________________
"Bez odchyleń od normy niemożliwy jest postęp." Zappa
 
 
Aries 


Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 16 Gru 2011
Posty: 108
Wysłany: 2013-08-07, 11:38   

Gosia, a próbowałaś zmniejszyć nacisk stopki, wymienić igłę na nową, przeszyć różnymi ściegami?
_________________
Jak ktoś chce - zawsze znajdzie sposób, jak ktoś nie chce - zawsze znajdzie wymówkę.

Jeśli uważasz, że coś potrafisz lub nie potrafisz - w obu przypadkach masz rację.
 
 
go. 


Pomogła: 86 razy
Dołączyła: 27 Lut 2011
Posty: 6285
Skąd: toro
Wysłany: 2013-08-07, 15:44   

Aries napisał/a:
Gosia, a próbowałaś zmniejszyć nacisk stopki, wymienić igłę na nową, przeszyć różnymi ściegami?


igła nówka sztuka, ale spróbuję z tym zmniejszeniem nacisku, dzięki, nie wpadłam na to :oops:
Jak szyję pieluchy to pod mikropolar podkładam pul, nie odwrotnie. Ale jak już polar idzie sam na coś innego to pojawia się problem. Mknę wypróbować z tym naciskiem :D
_________________
"Bez odchyleń od normy niemożliwy jest postęp." Zappa
 
 
Aries 


Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 16 Gru 2011
Posty: 108
Wysłany: 2013-08-09, 19:20   

Zawsze możesz spróbować podłożyć pod spód np. jakiś papier, a później go oderwać od polaru. Ja na swojej polaru nie szyłam, jedynie taki na szlafrok i szył się dobrze. Koronkę elastyczną trochę ściągało i czasem właśnie w bębenek wciągało. U mnie to zdaje się, że jest to wina nitki, bo nie każda mi się tak zachowuje, niektórych nie mogę nijak naprężyć, jakby ta regulacja nie działała :roll: albo faktycznie ta regulacja działa jak chce...
_________________
Jak ktoś chce - zawsze znajdzie sposób, jak ktoś nie chce - zawsze znajdzie wymówkę.

Jeśli uważasz, że coś potrafisz lub nie potrafisz - w obu przypadkach masz rację.
 
 
go. 


Pomogła: 86 razy
Dołączyła: 27 Lut 2011
Posty: 6285
Skąd: toro
Wysłany: 2013-12-21, 18:03   

Dziewczyny, czy na Waszych maszynach realnie możliwe jest odpowiednie wyregulowanie naprężenia naciągu nici? Bo w mojej to total dziadostwo. Powoli zaczynam rozglądać się za czymś innym... raczej wątpie, żeby łucznikiem :evil:
_________________
"Bez odchyleń od normy niemożliwy jest postęp." Zappa
 
 
go. 


Pomogła: 86 razy
Dołączyła: 27 Lut 2011
Posty: 6285
Skąd: toro
Wysłany: 2013-12-21, 19:07   

I czy ktoś zna/miał markę Medion? Fajne to to?
_________________
"Bez odchyleń od normy niemożliwy jest postęp." Zappa
 
 
margrete 


Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 23 Sie 2009
Posty: 81
Skąd: stan umysłu Podlasie
Wysłany: 2013-12-21, 20:17   

Jeżeli napręzenie nici nie działa wcale, to pewnie coś z talerzykami albo sprężyną, która te talerzyki trzyma (może tam np. coś siedzieć - kłak kurzu, kawałek nitki itp.). Można to naprawić :) No chyba, że po prostu kusi Cię nowy sprzęt do szycia ;)

Odpowiadając na pytanie- w mojej maszynie naprężacz działa, ale korzystam z tej funkcji bardzo rzadko (głównie przy robieniu falbanek przy pomocy stopki do marszczenia).
Marki Medion nie znam kompletnie, ale chyba w Lidlu są teraz Silvercresty.
_________________
hxxp://wildgardensoap.blogspot.com/
hxxp://maiguziki.blogspot.com/
 
 
go. 


Pomogła: 86 razy
Dołączyła: 27 Lut 2011
Posty: 6285
Skąd: toro
Wysłany: 2013-12-21, 20:41   

margrete napisał/a:
No chyba, że po prostu kusi Cię nowy sprzęt do szycia ;)


wolałabym tego uniknąć ale od początku coś mi szwankuje. Pierwszy raz maszyna się zepsuła na dosłownie drugim szyciu! Najpierw mój konkubent uczył S. nakolanniki do raczkowania, a potem jak szyłam kocyk z minky już była w naprawie :evil: Była oczywiście smarowana prze używaniem itd.

margrete, na czym szyjesz?

margrete napisał/a:
Silvercresty.

a co to? :oops:
bo ja na markach się nie znam :oops: Jak mieszkałam we Wrocławiu to nic poza Łucznikiem nie brałam pod uwagę bo tam wszystko mogłam obejrzeć w magazynie :roll:
_________________
"Bez odchyleń od normy niemożliwy jest postęp." Zappa
 
 
koko 


Pomogła: 40 razy
Dołączyła: 08 Maj 2009
Posty: 6187
Wysłany: 2013-12-22, 09:15   

go. łuczniki kiedyś i dziś... wiadomo. Ja się zamieniłam z mamą - oddałam jej moją Ewę a ona mnie Olgę, różnica jakbym przesiadła się z malucha do poloneza (czyli duża).
Może daj dziadówę do serwisu po prostu?
_________________
hxxp://fajnamama.pl]
hxxp://fajnamama.pl]
 
 
 
go. 


Pomogła: 86 razy
Dołączyła: 27 Lut 2011
Posty: 6285
Skąd: toro
Wysłany: 2013-12-22, 10:46   

koko, mam taki zamiar. Za pierwszym razem średnio naprawili, potem Aro rozebrał- straciliśmy gwarancję, ale dużo lepiej wszystko ponaciągał, niż professional serv... :evil: Teraz tu może lepszy jakiś gość w punkcie będzie siedział... :roll:
_________________
"Bez odchyleń od normy niemożliwy jest postęp." Zappa
 
 
margrete 


Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 23 Sie 2009
Posty: 81
Skąd: stan umysłu Podlasie
Wysłany: 2013-12-22, 10:50   

Silvercresty to maszyny, które wypuszcza Lidl- na forach krawieckich dziewczyny chwalą, że niezła jakość za niską cenę. O tutaj widać:
hxxp://fanlidla.pl/gazetka/2013.12.09.papierowa/13654,Maszyna,do,szycia

Poza tym w Lidlu czasami pojawiają się Singery w dobrej cenie (ok 300 zł). Moim zdaniem warto dać za prostego Singera, z małą ilością ściegów, 300 zł- zamiast kupować za 200-300 Łucznika z 60 ściegami.
Ja sama szyję na Brotherze, markę samą w sobie polecam - to bardzo solidny sprzęt, fajna jakość "bebechów", ale też plastikowa obudowa jest dobrej jakości. To są jednak droższe maszyny (ale jeśli masz jakieś oszczędności- warto inwestować). Ja swoją dostałam w prezencie, więc nie bardzo miałam wpływ na model - gdybym miała ją sama wybierać, wybrałabym inną. Dlaczego? Bo brakuje mi np. regulacji nacisku stopki, wyłączanego dolnego transportu, a jeszcze jakby automatyczne nawlekanie nici było, to byłoby cudnie. I jeśli mogę coś doradzać w kwestii masyzny do szycia - warto się skupić na jej jakości i właśnie takich funkcjach, które będą przydatne, a nie ilości ściegów.

go., A co to za czort, który Ci się tak psuje?:) Jesteś pewna, że to maszyna zawodzi? bo czasami wystarczy coś źle ustawić i przy szyciu grubych rzeczy, miękkiej bawełny lub pikowaniu (tak tymi nakolennikami się sugeruję) gdzieś nitka się zaplącze, jakiś wał się przestawi i maszyna odmawia współpracy. Ja szyjąc torby, gdzie musiałam po 6 warstw przeszyć przesunęłam wał do góry i nie wiedziałam co się chrzani aż mechanik mnie oświecił co narobiłam :/
_________________
hxxp://wildgardensoap.blogspot.com/
hxxp://maiguziki.blogspot.com/
 
 
go. 


Pomogła: 86 razy
Dołączyła: 27 Lut 2011
Posty: 6285
Skąd: toro
Wysłany: 2013-12-23, 10:01   

margrete, pewności nie mam, bo na technice się słabo znam generalnie ;)
Ale na innej maszynie nie miałam takich problemów... także mega mnie to dziwi. Dolna nitka w ogóle się faluje (już) jeszcze 3 x bardziej. Nie kumam tego dziadostwa :evil:
Jweszcze raz spróbuję z serwisem, ale już średnio wierzę, że coś z tego grata będzie :evil: :evil:

Ilość funkcji mi pasowała, myślałam, że ten sprzęt mnie rozpisći... może ściegów ze 20 bym wywaliła. A tu taki klops :-(
_________________
"Bez odchyleń od normy niemożliwy jest postęp." Zappa
 
 
rosa 
born to be wild


Pomogła: 174 razy
Dołączyła: 05 Cze 2007
Posty: 7459
Skąd: Zielonka
Wysłany: 2013-12-23, 10:46   

margrete napisał/a:
I jeśli mogę coś doradzać w kwestii masyzny do szycia - warto się skupić na jej jakości i właśnie takich funkcjach, które będą przydatne, a nie ilości ściegów.

zgadzam się jak najbardziej
no i ile zamierzasz szyć, jeżeli sporo (a z tego co czytam, to ty Gosia dużo więcej szyjesz ode mnie :-) ) tp rzeczywiście warto zainwestować w lepszą maszynę, ja mam Janome taką za tysiaka, zwróciła mi się po dwóch kiermaszach :-) jest super, ściegów ma mało, ja nie lubię ozdobnych, więc to zupełnie nie było dla mnie priorytetem, ale właśnie nawlekacz, nożyk, regulacja nacisku, zatrzaskowe mocowanie stopki, chwytacz rotacyjny, czyli rzeczy które ułatwiają szycie, znacznie polepszaja komfort pracy, no bo co innego jeżeli raz na 2 m-ce podwijasz zasłony niż spędzasz szyjąc kilkanaście godzin tygodniowo
ale teraz kupiłam bym używaną przemysłową stebnówkę, gdybym miała gdzie ten łom postawić,

margrete, a na overlockach się znasz? ja nie za bardzo, mam półprzemysłowy 3-nitkowy chińczyk prawie 30-letni i szlak mnie trafia. z okazji urodzin postanowiłam nadszarpnąć oszczędności
_________________
hxxp://rosa-robi-to.blogspot.com/
And what would life be like without a few mistakes
 
 
go. 


Pomogła: 86 razy
Dołączyła: 27 Lut 2011
Posty: 6285
Skąd: toro
Wysłany: 2013-12-23, 16:34   

roska, pokażesz swój model?
ojciec mi też podpowiadał, żeby używkę przemysłową, ale nie wiem, czy nadążyłabym za jej prędkością ;)
_________________
"Bez odchyleń od normy niemożliwy jest postęp." Zappa
 
 
margrete 


Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 23 Sie 2009
Posty: 81
Skąd: stan umysłu Podlasie
Wysłany: 2013-12-24, 00:45   

rosa, nie znam się fachowo, bo ja samouk szyciowy jestem :) Overlocka mam takiego najtańszego, z Biedronki - jest 4-nitkowy. Ale! od paru miesięcy na kurs krawiecki śmigam i tam miałam okazję pomacać i obejrzeć te przemysłowe overlocki (takiej szybkości szycia jeszcze nie widziałam - delikatne naciśnięcie stopą i sru materiał leci) oraz Janomkę bodajże jakąś domową - bardzo fajny sprzęt, łątwy w obsłudze).
I cóż, jestem zdania, że jak ktoś nie szył nigdy na overlocku to powinien kupić najtańszy chłam i sprawdzić, czy w ogóle ten overlock jest mu potrzebny. Ja mam małe mieszkanie i nie mogę sobie pozwolić na trzymanie obu maszyn "na wierzchu", wiec czasami wolę zwykłym zygzakiem coś obrębić niż wyciągać overlocka, nawlekać 3/4 nitki pod kolor tkaniny po to tylko, żeby obrębić brzegi. Ale ja głównie szyję torby, jakieś drobiazgi do domu, zabawki - czyli takie rzeczy, w których rzadko kiedy widać brzeg tkaniny.
Z drugiej strony, nie wyobrażam sobie porządnego szycia ubrań bez overlocka. Teraz jakbym miała kupować sobie taki sprzęt, to zwróciłabym uwagę na możliwość wyłączania obcinacza (noża), bo uważam, że to fajna opcja dająca więcej możliwości (m.in łączenia kilku warstw bez obcinania brzegu). I tu się chyba moja wiedza o overlockach kończy ;)
Poza tym, odkąd na kursie widziałam taką maszynę jak podszywarka (to chyba to samo co coverlock), to wszystkie overlocki świata mogą dla mnie nie istnieć - chcę podszywarkę :D
A, jeszcze wracając do marek maszyn do szycia - krawcowe na kursie chwaliły markę Pfaff i Juki.
Czy Wy też zauważyłyście, że obecne domowe maszyny do szycia mają bardzo małą przestrzeń po prawej stronie (tak pomiędzy igielnicą a korpusem maszyny)? Na starym łuczniku mogłabym tam ręką do łokcia wsadzić, a w tych ledwo można materiałem wymanewrować...
_________________
hxxp://wildgardensoap.blogspot.com/
hxxp://maiguziki.blogspot.com/
 
 
go. 


Pomogła: 86 razy
Dołączyła: 27 Lut 2011
Posty: 6285
Skąd: toro
Wysłany: 2013-12-25, 09:23   

margrete, a co to za kurs szycia? aż z ciekawości oferty przeglądałam, ale u nas jest aż 10 godzinny... :-| Powiedz, jak byłaś samoukiem to coś Ci poza przeglądem sprzętu dało? Warto było?
_________________
"Bez odchyleń od normy niemożliwy jest postęp." Zappa
 
 
margrete 


Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 23 Sie 2009
Posty: 81
Skąd: stan umysłu Podlasie
Wysłany: 2013-12-29, 11:42   

go. ten kurs jest w Mińsku Mazowieckim i właściwie nie jest to taki sobie standardowy kurs. Nie wiem czy słyszałaś o Kwalifikacyjnych Kursach Zawodowych - to jest ZDZ dla osób mających już wykształcenie, które chcą się przekwalifikować lub po prostu zdobyć nowy zawód. Taki kurs przygotowuje Cię do egzaminu zawodowego, po zdaniu którego możesz być krawcową zawodową :) Ten kurs, na który ja uczęszczam jest darmowy i trwa 1,5 roku. Jestem akurat w fazie zastanawiania się nad rezygnacją z niego, bo dojazdy są uciążliwe (śmigam co 2 tygodnie z Białegostoku do Wawy, a stamtąd do Mińska). Ta szkoła w Mińsku prawdopodobnie uruchomi kurs również w następnym roku szkolnym; wiem, że w niektórych miastach też mają ruszyć takie kursy prowadzone przez lokalne ZDZ - i od placówki zależy, czy będą płatne czy nie. Także jeśli jesteś zdeterminowana, polecam prześledzić okoliczne oferty i być na bieżąco w okresie letnim, kiedy takie ogłoszenia się pojawiają :)
Co mi dał kurs poza przeglądem sprzętu? Ogólnie mówiąc- niewiele (fatalna organizacja początkowych zajęć), ale też parę fajnych rzeczy. Właściwie to konkrety na kursie pojawiają się dopiero teraz - odrysowujemy wykroje, wycinamy je, uczymy się wszywać różne typy kieszonek, zamków itp. Fajna też była teoria o materiałach (właściwości rozpoznawanie, rodzaje splotów)- ale fakt jest taki, że wszystkie teoretyczne informacje podawane na kursie można znaleźć w książkach do nauki zawodu. Poza tym bardzo dużo dało mi to, że mogłam sobie z prowadzącymi pogadać, popytać o rzeczy, których nie wiem, zapytać jak coś zrobić, żeby lepiej wyglądało. Przy czym kurs jest nastawiony na szycie ubrań i to szycie w zakładach krawieckich - dlatego pojawia się dużo nudnych informacji o maszynach w dużych zakładach, ale też standardowe kroje żakietów, rysunek techniczny odzieży itp. Ja akurat jestem ciekawa szycia ubrań, bo jednak przerysowywanie wykroju z Burdy i potem złożenie tego w całość nie jest takie oczywiste i proste do zrobienia - np. musisz wiedzieć jak wszywać rękaw, czego nauczenie się samemu w domu pochłania kilka rękawów i kupę czasu - na kursie pokażą Ci jak to zrobić, podpowiedzą, co jest ważne. Natomiast dla osób, które chcą szyć wszystko inne niż ubrania - kurs może być nudny, irytujący i zjadający czas. Nikt Ci nie powie jak uszyć torbę, maskotkę itp. To typowy program nauki zawodu, który wiele osób nudzi (moja szwagierka, która zaczęła ze mną ten kurs zrezygnowała właśnie z tego powodu). Reasumując :) Jeżeli zależy Ci na zdobyciu zawodu krawcowej albo chcesz się nauczyć szyć ubrania - kurs może dać bardzo dużo. Jeśli po prostu chcesz się nauczyć szyć - możesz nie przetrwać nudnej teorii i zawodowej części programu nauczania - już lepiej umówić się z jakąś osiedlową krawcową, żeby za niewielką opłatą nauczyła Cię paru praktycznych informacji.

Jak jeszcze chcesz o coś zapytać, to chętnie odpowiem :)
_________________
hxxp://wildgardensoap.blogspot.com/
hxxp://maiguziki.blogspot.com/
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,24 sekundy. Zapytań do SQL: 11