wegedzieciak.pl wegedzieciak.pl
forum rodzin wegańskich i wegetariańskich



FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Ciąża 2018
Autor Wiadomość
Martita


Dołączył: 28 Gru 2017
Posty: 90
Skąd: Londyn
Wysłany: 2018-07-08, 20:51   

bleach, tak, tak radza, przez pierwsze 6 tygodni, potem to sie przedluza do 4-5 godzin. Pewnie po jakims czasie zaczynasz uzywac swojej intuicji, ale na na razie nie mam zadnej, bo to pierwszy niemowlak w rodzinie :-)
_________________
 
 
bleach 

Dołączyła: 30 Lis 2014
Posty: 413
Wysłany: 2018-07-08, 21:04   

Moja i tak sie budziła wiec nie trzeba było sie zastanawiać
_________________
hxxp://www.suwaczki.com/]
 
 
bleach 

Dołączyła: 30 Lis 2014
Posty: 413
Wysłany: 2018-08-03, 08:07   

I jak tam dziewczyny? Mój mały chyba fika koziołki w brzuchu, bardzo aktywny. Jego siostra to był leniuszek.
_________________
hxxp://www.suwaczki.com/]
 
 
riku17 


Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 01 Gru 2011
Posty: 318
Skąd: KRK - no.... Prawie ;)
Wysłany: 2018-08-03, 09:53   

bleach u nas to samo, jestem cała zmięta w środku i mam dość. W dzień da się jeszcze wytrzymać, ale jak tylko kładę się w nocy spać to nie ma zmiłuj. Od tygodnia nie śpię tylko siedzę, albo snuję się po domu :-( upały nie pomagają, co z tego, że na zewnątrz w nocy jest 18 stopni jak w środku 28 i nie ma szans tego wywietrzyć. Dom trzyma jak termos, w zimie też 8-)

Dziś idę do biblioteki wypożyczyć coś na te bezsenne noce.

Dopadła mnie anemia i dostałam jakieś paskudne żelazo do picia :-( jeszcze chwilę wytrzymam. Bardziej martwi mnie skracajaca się szyjka. Lekarka kazała się nie stresować, ale jak to ja cały czas o tym myślę. :-(

Też tak macie, że raz się cieszcie na poród, a raz ogarnia was zgroza i panika? Ja mam takie huśtawki, że już sama ze sobą nie wytrzymuję.

Które tygodnie u Was tak w ogóle? Ja melduję 32 8-) .
_________________
 
 
Martita


Dołączył: 28 Gru 2017
Posty: 90
Skąd: Londyn
Wysłany: 2018-08-04, 20:21   

ja prawie 36 i tez juz troche mam dosyc.. gorac tu straszliwy i w nocy 25 stopni nie daje spac.
moja mala nie kopie jakos strasznie na szczescie, lubie te jej przeciagania i machanie nogami :-)

porodu sie nadal nie boje.. oprocz ryzyka cesarki. jedna polozna mi powiedziala, ze mala moze byc pupa do dolu, druga polozna twierdzi ze na pewno to glowa na dole, nie wiem komu wierzyc. w srode ide na usg wiec bedzie wiadomo na pewno, ale cesarki bardzo, bardzo nie chce (a tu nie za chetni zeby odbierac porod posladkowy)

generalnie w ciazy czuje sie super, nie puchne, nie mam zadnych boli.. ale juz bym mogla urodzic :mryellow:
_________________
 
 
riku17 


Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 01 Gru 2011
Posty: 318
Skąd: KRK - no.... Prawie ;)
Wysłany: 2018-08-06, 12:39   

Moj był głową do dołu, ale tak fika, że mam wrażenie, że się znowu obrócił. A cesarki też boje się panicznie :-/ ale jak trzeba będzie to co zrobię.....
_________________
 
 
Martita


Dołączył: 28 Gru 2017
Posty: 90
Skąd: Londyn
Wysłany: 2018-08-08, 18:31   

okazalo sie ze polozna pomylila glowke z dupka :mrgreen: i mala jest w jak najbardziej dobrej pozycji, UFFF
_________________
 
 
riku17 


Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 01 Gru 2011
Posty: 318
Skąd: KRK - no.... Prawie ;)
Wysłany: 2018-08-08, 19:35   

No to oby tak dalej 8-) u nas też główka w dole, napiera mi na pęcherz tak, że chyba zamieszkam w toalecie.

A po wczorajszym badaniu wygląda na to, że szyjka mi się wydłużyła. Co to, jakaś sprężyna?? :-P
_________________
 
 
bleach 

Dołączyła: 30 Lis 2014
Posty: 413
Wysłany: 2018-08-09, 07:11   

U mnie 35 tydzień. Niestety tak mi się ułożyło że moje życie w tym momencie to jeden wielki stres :-(
Mam nadzieję że nie zaszkodzi maluchowi.
_________________
hxxp://www.suwaczki.com/]
 
 
Martita


Dołączył: 28 Gru 2017
Posty: 90
Skąd: Londyn
Wysłany: 2018-08-09, 12:21   

bleach, maluchy sa odporne! nie dodawaj sobie stresu martwiac sie o wplyw stresu na dziecko. mam nadzieje, ze wszystko sie dobrze ulozy, a ty idz do przodu, jedz zdrowe pysznosci i pamietaj, ze stresy maja to do siebie, ze mijaja :-)

mamy prawie ten sam termin, ciekawe ktora urodzi pierwsza? :mrgreen:
_________________
 
 
bleach 

Dołączyła: 30 Lis 2014
Posty: 413
Wysłany: 2018-08-09, 12:53   

Ja się dziwie że z tego stresu jeszcze nie urodziłam.
_________________
hxxp://www.suwaczki.com/]
 
 
riku17 


Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 01 Gru 2011
Posty: 318
Skąd: KRK - no.... Prawie ;)
Wysłany: 2018-08-09, 14:08   

Fajnie wiecie? I zostawcie m nie tu samą, tak? Dzięki.... :lol: :lol:
A może poczekacie na mnie do połowy września, co? :mrgreen:

bleach pomyśl sobie, że to czym stresujesz się teraz nie będzie w ogóle istotne za kilka dni czy tygodni. Na pewno nie jesteś większą panikarą, albo twórczynią nie stworzonych historii niż ja. A jak ja daje radę mieć na wszystko wyje..... Eeee wywalone, to Ty też :mryellow: trzymaj się!
_________________
 
 
bleach 

Dołączyła: 30 Lis 2014
Posty: 413
Wysłany: 2018-08-09, 17:19   

Niestety to jest sutuacja totalnie zmieniająca moje położenie, życiei wszystko. Nie mam w ogóle żadnej sytuacji finansowej, sytuacja mieszkaniowa na łasce innych. Ja kiedyś byłam bardzo wyluzowana osoba, ale w niektórych sytuacjach się nie da, choćby nie wiem jak się starać.
_________________
hxxp://www.suwaczki.com/]
 
 
riku17 


Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 01 Gru 2011
Posty: 318
Skąd: KRK - no.... Prawie ;)
Wysłany: 2018-08-10, 09:26   

Tak jakbym czytała swój pierwszy post na tym forum 8-)

Będzie dobrze!! ;-)
_________________
 
 
bleach 

Dołączyła: 30 Lis 2014
Posty: 413
Wysłany: 2018-08-10, 09:59   

Nie będę się licytować ale to jednak naprawdę całkiem inna sytuacja.
_________________
hxxp://www.suwaczki.com/]
 
 
riku17 


Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 01 Gru 2011
Posty: 318
Skąd: KRK - no.... Prawie ;)
Wysłany: 2018-08-10, 10:41   

Na pewno. Co nie zmienia faktu, że jeżeli nic nie możesz na to poradzić to po co się zamartwiac. Wszystko ułoży się dokładnie tak, jak ma być, zobaczysz :-)
_________________
 
 
Martita


Dołączył: 28 Gru 2017
Posty: 90
Skąd: Londyn
Wysłany: 2018-08-13, 12:12   

bleach, trzymamy kciuki zeby wszystko ladnie wyszlo na prosta! (a naprawde sa sytuacje ktore wydaja sie bez wyjscia az nagle wyjscie sie pojawia i wszystko wyglada zupelnie inaczej nagle. Nie znam twojej sytuacji, ale mialam w zyciu momenty gdzie wydawalo mi sie ze jestem na totalnym dnie... i naprawde po odplywie przychodzi przyplyw, zobaczysz. just hang in there!)

riku17, nooo, do polowy wrzesnia to nie poczekam hahahahah
ale na pewno bede tu zagladac, sama nie zostaniesz! :-)

chyba dzisiaj pobilam rekord w spozyciu lodow - jeszcze nie ma poludnia a ja juz wsunelam 3 :shock: tak sie ucieszylam, ze okazalo sie ze przytylam tylko 10kg, ze ostatnie tygodnie beda mi uplywaly pod znakiem lodow, owocow, falafeli, kanapek z tofu kielbaskami i tart owocowych :mrgreen: (jem tez oczywiscie duzo salatek, dla rownowagi)
_________________
 
 
bleach 

Dołączyła: 30 Lis 2014
Posty: 413
Wysłany: 2018-08-13, 13:23   

Przynajmniej jedna sprawa sie nijako sama rozwiązała, była rozterka czy rodzić w Pl czy w UK, ale ostatni lot na który mogłam być wpuszczony został cały wyprzedany, więc będę rodzić w UK. Powiem wam że mi ulżyło trochę, bo jakiś mam strach przed porodem w Polsce, pewnie irracjonalny, ale można go wytlumaczyc tym przynajmniej, że tu już raz rodziłam i mniej więcej wiem jak jest.
Ja będę widzieć położna w środę.
Mój brzuch jest strasznie napięty od 3 dni, muszę ten magnez w końcu podbić chyba, bo powiem wam że jak wszystko zaczęło się walić tak to nazwę to w ogóle zapomniałam o tym. Teraz jest tak ponapinany cały czas że masakra, nie pamiętam takiego czegoś w pierwszej ciąży.

Martita, co sobie będziesz żałować. Jedz na zdrowie
_________________
hxxp://www.suwaczki.com/]
 
 
riku17 


Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 01 Gru 2011
Posty: 318
Skąd: KRK - no.... Prawie ;)
Wysłany: 2018-08-14, 08:02   

bleach, dużo odpoczywaj w takim razie :-)

Ja swój pierwszy poród w PL wspominam bardzo dobrze. Byłam kompletnie nie przygotowana, ale personel bardzo o nas zadbał. Myślę, że to już nie te czasy kiedy można pomylić porodówke z rzeźnia, aczkolwiek zdarzają się jeszcze takie miejsca :-/

Martita, jedz jedz, tylko pamiętaj, że ciąża to nie przyzwolenie na objadanie się bez pamięci. Złe nawyki zostaną i będzie dodatkowo trudno zgubić zbędne kilogramy po wszystkim. Przy najmniejszego ja sobie tak myślę, że każda nadprogramowa porcja lodów czy pizzy to później będą długie godziny ćwiczeń i wyrzeczeń :->

W pierwszej ciąży przytylam 11 kg, a w drugiej to 11 kg mam w tym momencie. Gdzie tam do września..... Ale i tak jakoś apetyt mi nie dopisuje :-( są dni, że zjem tylko śniadanie i koniec. Ciągle mnie mdli i boli mnie brzuch :-?
_________________
 
 
Martita


Dołączył: 28 Gru 2017
Posty: 90
Skąd: Londyn
Wysłany: 2018-08-19, 23:14   

dziewczyny, niespodzianka!
Inka urodzila sie w czwartek w 37 tygodniu!
Jestem mamą!!!

O szczegolach napisze za kilka dni, na razie zachwycam sie kazda chwila z tym malym cudem. Mama i corka czuja sie swietnie, tata tez przeszczesliwy :-)
_________________
 
 
bleach 

Dołączyła: 30 Lis 2014
Posty: 413
Wysłany: 2018-08-20, 06:34   

Tak czułam jakoś jak zobaczyłam że coś napisałaś że to będzie ta wiadomość ;-)
Gratulacje i niech Inka zdrowo rośnie.
_________________
hxxp://www.suwaczki.com/]
 
 
riku17 


Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 01 Gru 2011
Posty: 318
Skąd: KRK - no.... Prawie ;)
Wysłany: 2018-08-20, 10:31   

Wow!! Martita, gratulacje!!! :mryellow: fantastyczna wiadomość, bardzo się cieszę i trzymam kciuki ;-)
_________________
 
 
bleach 

Dołączyła: 30 Lis 2014
Posty: 413
Wysłany: 2018-08-20, 14:12   

I jak będziesz miała czas to może opowiedz cos o porodzie.
Ja mam nadzieję że moj się nie pospieszy bo jeszcze muszę przygotować te pieluchy co mam a na resztę czekam. Może do końca tygodnia to będzie ogarniete.
_________________
hxxp://www.suwaczki.com/]
 
 
riku17 


Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 01 Gru 2011
Posty: 318
Skąd: KRK - no.... Prawie ;)
Wysłany: 2018-08-22, 09:17   

Byłam dzisiaj na wizycie, niestety nie u mojej lekarki, więc zostałam potraktowana trochę gorzej niż stałe pacjentki, ale też było ok. Pomimo potężnych dawek żelaza anemia ani drgnie (pocieszam się faktem, że gorzej też nie jest). Dostałam skierowanie na mnóstwo badań i uderzyło mnie to, że to już 35 (!!!) tydzień. Kiedy to zleciało. Za dwa tygodnie mam magnez odstawić.

Zaczynam się stresować ]:->
_________________
 
 
Martita


Dołączył: 28 Gru 2017
Posty: 90
Skąd: Londyn
Wysłany: 2018-08-25, 14:01   

wiesci z drugiej strony brzucha :mrgreen:
wszystko super, wygralismy dziecko na loterii - wogle nie placze i jest po prostu przeslodka!
o porodzie napisze za pare dni, poki co maz jest ze mna w domu i jest nam tak fajnie we trojke ze szkoda mi spedzac czas na kompie. jak juz zostaniemy z inka same, opisze wam wszystko co i jak.

a poki co, polecam przedporodowy masaz perineum (krocza), nie wiem czy mi pomogl czy nie ale parcie trwalo poltorej minuty i nic nie peklam :-)
(nie bylo caly czas tak lekko, oj nie, ale ostatnia czesc poszla jak bulka z maslem)
_________________
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,25 sekundy. Zapytań do SQL: 11